13.06.2023 Wałbrzych – Msza święta i czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

13.06.2023 Wałbrzych – Msza święta i czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

12/06/2023przez antyk2013

13. dnia każdego miesiąca

Króluj nam, Chryste!

W najbliższy wtorek – jak zawsze 13. dnia miesiąca – o godz. 18.00 będzie w wałbrzyskiej kolegiacie Św. Aniołów Stróżów Msza święta w intencji Ojczyzny, poprzedzona czuwaniem Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę, które będzie trwało od godz. 15 do procesji eucharystycznej o godz. 17:30, a po Mszy świętej będzie jeszcze nabożeństwo fatimskie.

Wprowadzane na rynek preparaty ‘przeciw HPV’ nie są szczepionkami.

„Wprowadzane na rynek preparaty ‘przeciw HPV’ nie są szczepionkami”. Szokujące ustalenia Jana Pospieszalskiego

wprowadzane-na-rynek-preparaty-nie-sa-szczeionkami

„Sprawdziłem statystyki zachorowalności w krajach, które wdrożyły masowe szczepienia na HPV. Okazuje się, że programy szczepień nie przyniosły poprawy, a w wielu badaniach notuje się nawet wzrost zachorowań.

Dlaczego? Ponieważ wprowadzane na rynek preparaty nie są szczepionkami przeciwko rakowi”, alarmuje na łamach tygodnika „Do Rzeczy” Jan Pospieszalski.

Publicysta komentuje ogłoszenie przez premiera Morawieckiego oraz ministrów Maląg i Niedzielskiego programu „darmowych i dobrowolnych szczepień przeciw HPV”. Ma on obejmować dziewczynki w wieku 12 i 13 lat. Przyjęcie preparatu ma przez całe życie chronić je przed nowotworem szyjki macicy.

Tymczasem z danych, do których dotarł gospodarz programu „W Pośpiechu” na antenie PCh24 TV preparaty przeciwko HPV chronią tylko przed czterema typami wirusa spośród kilkudziesięciu, z których każdy może wywołać raka szyjki macicy.

Pospieszalski powołuje się na artykuły naukowe z najbardziej prestiżowych medycznych pism, z których wynika, że wszystkie zapewnienia, że tzw. szczepionka przeciwko HPV zapewnia ochronę na całe życie są po prostu kłamstwem. „Nowotwór rozwija się niezwykle wolno – 10 lat i więcej. Zapadalność na raka występuje najczęściej w grupie 40–65 lat, a zaszczepione w 2008 r. nastolatki dziś nie osiągnęły jeszcze 30. roku życia. Ponadto szczepienia oddziałują tylko na określone rodzaje wirusa, inne zaś typy są na szczepienia odporne”, wylicza.

„Poważne naukowe periodyki zwracają uwagę, że w krajach, gdzie stosowano populacyjne, dywanowe szczepienia, zaobserwowano zjawisko substytucji, polegające na zastępowaniu i przejmowaniu roli ograniczonych przez szczepienie typów wirusa HPV przez pozostałe, bardzo onkogenne, a niezawarte w szczepionce typy. Zatem ani zapadalność, ani śmiertelność nie maleją. (…) Skoro powyższa wiedza jest powszechnie dostępna, to dlaczego rząd namawia Polaków do tak wątpliwego środka?”, podsumowuje Jan Pospieszalski.

Źródło: tygodnik „Do Rzeczy”

Komisja ds. zbadania żydowskich wpływów w Polsce

Lex Morawiecki. Komisja ds. zbadania żydowskich wpływów w Polsce

CzarnaLimuzyna , 11 czerwca 2023

Gdyby politrucy z PiS, PO et consortes traktowali poważnie Polskę i Polaków już dawno sprawa żydowskich, niemieckich, rosyjskich i ukraińskich wpływów byłaby przedmiotem skutecznych działań odpowiednich służb.

Niestety, zgodnie z mądrością etapu, nasi wrogowie, wszyscy prócz Rosji, nazywani są przyjaciółmi

Przyjaźń z Niemcami oparta na prawdzie, partnerstwie i wzajemnym zrozumieniu

Po dziesięcioleciach burz, po dziesięcioleciach dramatów, przyszły dziesięciolecia dobrej przyjaźni opartej na prawdzie, opartej na partnerstwie i wzajemnym zrozumieniu” – powiedział prezydent Andrzej Duda /Berlin, 2016/

Przyjaźń polsko-niemiecka jest dla mnie niezwykle ważna /Duda,2018/

Chciałbym podziękować, że te rozmowy odbywały się w bardzo dobrej, przyjacielskiej, bardzo dobrosąsiedzkiej atmosferze – zaznaczył Andrzej Duda. /Berlin, 2022/

Nie będę cytować propagandowych bredni na temat Ukrainy i Ukraińców, którzy częściej byli sprzymierzeni z hitlerowskimi Niemcami oraz w większości walczyli po stronie Rosji Radzieckiej (1920) niż stali po stronie Polski. Współpraca OUN z Abwehrą przed 1939 r.  Podobnie było z Żydami: Żydzi polscy: cudzoziemcy czy współobywatele?

Lex Morawiecki. Komisja ds. zbadania żydowskich wpływów w Polsce

Czy taka komisja powstanie? W tym bagnie umoczone jest nie tylko PiS z Kaczyńskim i Morawieckim na czele, ale także stronnictwo niemieckie, Tuska. Szanse powstania takiej komisji są bliskie zeru. Zastanowienie budzą relacje Morawieckiego z Żydami i Niemcami: Kulisy koszernej kolacji premiera Morawieckiego. To przestaje być śmieszne.

A jak jest z Rosjanami? Na nasze szczęście wpływy rosyjskie oraz możliwości działania rosyjskiej agentury zmalały na przestrzeni ostatnich lat. Dwie konkurujące ze sobą targowice: „totalna” i „Nowogrodzka” są zorientowane antyrosyjsko. Stronnictwa niemiecko-żydowskie (Tusk) i amerykańsko-żydowskie (Kaczyński i Morawiecki) walczą ze sobą tylko o władzę nad korytem, będąc w innych sprawach w strategicznym sojuszu.

Komisja ds. zbadania wpływów „Bestii”

Słowo Bestia jest używane w publicystyce oraz w tradycyjnym nauczaniu Kościoła. Znaczenie jest częściowo zbieżne. „Bestia” w znaczeniu geopolitycznym oznacza globalistyczną klikę, której najbardziej znacząca agenda jest znana pod nazwą WEF (Światowe Forum Ekonomiczne). O „bestii” mówi i pisze Marek Tomasz Chodorowski.

Nie tylko Polska, ale prawie wszystkie narody zostały rzucone na żer „bestii”, która realizuje program Wielkiego Resetu, a ten ma umożliwić wprowadzenie cyfrowego niewolnictwa. Ostatecznym celem jest zniszczenie Człowieka takim jakim on jest z natury i stworzenie transhumanistycznej hybrydy wyznającej satanizm. Słowo satanizm może budzić u niektórych wątpliwość, ale wystarczy spojrzeć na dotychczasowe skutki pozornie bezwyznaniowej ideologii rządzącej dziś rozumem i sumieniem miliardów ludzi. Nienawiść i miłość w czasach Wielkiego Resetu. Ks. prof. Tadeusz Guz

Funkcjonariusze “Bestii” czyli starsi bracia w wierze w nowy porządek (NWO)

“Nie wypada w tym kontekście nie wspomnieć, że to właśnie funkcjonariusze “Bestii” zadecydowali o pozostawieniu Polski pod ścisłą kontrolą uniemożliwiającą restytucję polskiej państwowości po 1989 roku. W tym celu administracja USA wsparła zawarte przy okrągłym stole porozumienie  dwóch zwaśnionych, mających stalinowskie korzenie frakcji. Wspólny projekt “Wasz prezydent, nasz premier” został zrealizowany w formie wyboru Jaruzelskiego (“Chamy”) i Mazowieckiego (“Żydy”). Przypomnę również, że zgoda na rejestrację fundacji Sorosa – awangardy nowego porządku w Polsce została wydana przez Jaruzelskiego w roku 1988, a więc przed teatrzykiem znanym pod nazwą” Okrągły Stół” .

Istotną sprawą podniesioną podczas rozmów z Markiem Chodorowskim jest kwestia kontroli przez Bestię debaty politycznej w formie tworzenia narracji dwóch stron “sporu”, a tym samym nadzoru nad tezą i antytezą”. Pluralistyczna Bestia opanowała wyobraźnię Polaków

Komisja ds. zbadania wpływów „ideologii gender”

Pośród wielu ujemnych cech lewactwa najbardziej wydatną jest głupota /Bogusław Wolniewicz/

Lewoskrętność na którą zwrócił uwagę prof.Wolniewicz oznacza w praktyce wybór moralnego zła.

Taka komisja również nie powstanie. Większość polityków głównego ścieku w Polsce jest oportunistyczna i lewoskrętna. O skutkach braku rozdziału państwa i lewicy świadczą miliony ofiar na całym świecie. „Akt 2223 dosłownie legalizuje dzieciobójstwo – zabicie dziecka do drugiego miesiąca życia, poprzez usunięcie cywilnych i karnych konsekwencji aborcji włączając pojęcie śmierci okołoporodowej”/link/

cdn…

Gnoza – smok wielki, ryży, mający siedem głów i dziesięć rogów, a na głowach jego siedem koron…

Gnoza – smok wielki, ryży, mający siedem głów i dziesięć rogów, a na głowach jego siedem koron…

ks. Piotr Dzierżak FSSPX Zawsze Wierni nr 3/2023 (226)

https://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/3146

[—-] Dlaczego gnoza miałaby być czymś tak ważnym? Czy nie jest to tylko sprawa jakiejś grupy starożytnych bądź w najlepszym razie średniowiecznych sekt heretyckich, charakteryzujących się nienawiścią do materii, które już dawno nie zostały zgładzone i nawet zapomniane? Przecież – wydawałoby się – dzisiejszy człowiek raczej zbyt mocno tkwi w okowach materii, zapominając o swojej nieśmiertelnej duszy; trzeba mu wręcz przypominać o potrzebie duchowego doskonalenia się, zamiast przestrzegać przed tymi, którzy chcą go nauczyć odrazy do życia cielesnego.

Również i ten byłby w błędzie, kto by sądził, że zagadnienie gnozy wyczerpuje się całkowicie w kwestiach związanych z okultyzmem, ezoterycznym chrześcijaństwem czy masonerią, choć niewątpliwie wszystkie te wymienione zjawiska mają z gnozą bardzo wiele wspólnego.

Aby zrozumieć gnozę, najlepiej sięgnąć do Objawienia, do jej zapisanej w Piśmie Świętym części – a konkretnie zwrócić szczególną uwagę na sam początek i koniec zbioru ksiąg objawionych. I tak w Rdz 3, 4–5 czytamy:

I rzekł wąż do niewiasty: „żadną miarą nie umrzecie śmiercią. Bo wie Bóg, iż któregokolwiek dnia będziecie jeść z niego, otworzą się oczy wasze i będziecie jako bogowie, znając dobre i złe”.

Z kolei pewne zdanie z samego prawie końca Pisma, umieszczone w Ap 12, 3, ukazuje nam inny aspekt gnozy:

I ukazał się inny znak na niebie: oto smok wielki, ryży, mający siedem głów i dziesięć rogów, a na głowach jego siedem koron i ogon jego ciągnął trzecią część gwiazd niebieskich i zrzucił je na ziemię.

O ile pierwszy cytat w zadowalający sposób tłumaczy nazwę, gdyż słowo gnoza pochodzi od greckiego gnosis oznaczającego wiedzę, tak drugi ukazuje nam wieloaspektowość gnozy – siedem głów smoka połączonych cielskiem stanowi czytelne odniesienie dla wewnętrznego zróżnicowania tego zjawiska, stanowiącego pewną syntetyczną całość, mimo znacznych przeciwieństw i sprzeczności tkwiących między różnymi odłamami.

I dlatego ktoś, kto pojmuje gnozę jedynie fragmentarycznie, może paść ofiarą jednego jej nurtu, choć przed innymi umie się uchronić. Bowiem w świecie gnozy każdy znajdzie coś dla siebie: jeśli uważasz się za upadłego z niebios anioła zaklętego w powłokę cielesną – jesteś w domu; jeśli chcesz zgłębiać tajniki starożytnej wiedzy niedostępnej profanom – jesteś w domu; jeśli masz silne przekonanie, graniczące z pewnością, że wszystkie rzeczy we wszechświecie tworzą jedność, a ty jesteś częścią Absolutu – jesteś w domu; jeśli uważasz, że cielesność jest obrzydliwa i człowiek powinien przenieść swoją jaźń do komputera – jesteś w domu; jeśli uważasz, że dla dobra glonów i wodorostów powinieneś zrezygnować z posiadania dzieci – jesteś w domu.

Ale z drugiej strony: jeśli chcesz żyć pełnią życia kosztem innych, jak społeczny pasożyt, dysząc nienawiścią do tych bardziej od ciebie utalentowanych czy majętnych; albo jeśli chcesz dać upust swej zwierzęcej naturze, dopuszczając się największych bezeceństw – (paradoksalnie) również świetnie odnajdziesz się w świecie gnozy. Bo gnoza nie oznacza tylko ascezy: można przecież okazywać wzgardę materii poprzez najhaniebniejsze jej nadużywanie.

Jesteśmy więc w sytuacji człowieka walczącego z siedmiogłowym smokiem – by się skutecznie bronić, musimy uważać na wszystkie głowy naraz. A najlepiej zwracać baczną uwagę na sam korpus smoka, gdyż głowy nigdy się od niego zbytnio nie oddalą. Tym też ma być niniejszy numer ZW – próbą zdemaskowania owego cielska, pokazania, gdzie znajdują się (czy mogą się znajdować) szczeliny, przez które gnoza zacznie dostawać się do naszej duszy.

Bo to, że już od dawna żyjemy w świecie opanowanym przez gnostyków, nie powinno budzić w nas wątpliwości. Jeśli na poważnie głosi się poglądy negujące porządek naturalny w dziedzinie ludzkiej rozrodczości; jeśli traktuje się ludzką aktywność (intelektualną czy materialną) jako zagrożenie dla biologicznych ekosystemów, jednocześnie dążąc do całkowitego upadku społeczeństwa w dziedzinie ducha, moralności, intelektu (zniszczenie edukacji, skorumpowanie świata nauki), to przyczyną tego musi być coś poważniejszego niż tylko dążenie do zysku przez wielkie korporacje czy też łatwość kierowania ogłupiałym społeczeństwem, skądinąd tak pożądana przez demokratycznych polityków. Od zarania dziejów toczy się bowiem walka duchowa i to jest jeden z jej ważniejszych frontów.

Jeszcze i co do jednego nie wolno mieć nam wątpliwości: gnoza jest dziełem węża (smoka), wroga naszej natury – a on nigdy nie tworzy niczego nowego. Nawet gdyby z jakiegoś powodu chciał, to przecież nie potrafi. Umie tylko małpować, albo dosadniej: degenerować, wynaturzać to, co stworzył Bóg. Otóż nasz wróg nienawidzi nie tylko materii – jak pokazują historyczne doświadczenia z komunizmem (będącym de facto narzędziem gnozy) – jeszcze bardziej nienawidzi tego, co umysłowe, intelektualne. Po prostu nienawidzi bytu, ponieważ pełnią bytu jest właśnie Bóg.

Podsumowując, wąż obiecał ludziom wiedzę, będącą pierwotną formą gnozy – wiedzy, która ma dawać zbawienie. Zatem gnoza jest niczym innym, jak próbą samo-zbawienia. Już w tym tkwi jej niezwykłe bluźnierstwo – bowiem prawdziwym Zbawicielem jest tylko Bóg: Jezus Chrystus. Co więcej, jest On również naszym nauczycielem, dającym nam prawdziwą mądrość i wiedzę: Słowo, którym jest On sam.

Niniejszy numer ZW nieprzypadkowo kończy się artykułem przedstawiającym wizerunki Najświętszej Maryi Panny, pogromicielki smoka i węża. Ona jest w dziedzinie praktyki1 najskuteczniejszym lekarstwem na gnostycką chorobę.

Przypisy

  1. Analogicznie w dziedzinie teorii jest nią doktryna św. Tomasza z Akwinu, patrz artykuł na ten temat.

Trwa zamiatanie ogromnej afery korupcyjnej w PE pod dywan

Trwa zamiatanie afery korupcyjnej w PE pod dywan

Korupcja w Parlamencie Europejskim jest wyciszana

korupcja-w-parlamencie-europejskim-jest-wycszana

„Bohaterowie” korupcji w PE już nie siedzą w „wydobywczych celach”, a media poświęcają aferze katarsko-marokańskiej coraz mniej miejsca. Eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski mówi wprost – „trwa zamiatanie afery korupcyjnej w PE pod dywan”.

Dodaje, że „główni podejrzani wracają do parlamentu, jakby nic się nie stało”, chociaż „afera była realna, a dowody były namacalne”, teraz „wygląda na to, że sprawa została rozwodniona i zepchnięta z agendy”.

Polski europarlamentarzysta zauważa, że „paradoksalnie, a wręcz groteskowo w tym kontekście brzmi nazwa NGO, którym kierował Pier Antonio Panzeri – „Fighting impunity”, czyli „Zwalczać bezkarność”. Jest to przykład bezkarności w przypadku korupcji, w którą zaangażowane były osoby z PE. Sądzę, że zamiatanie pod dywan jest związane z tym, że afera sięgała również dalej – egzekutywy unijnej i innych politycznych kręgów. Być może widok tego, jak daleko sięga spowodował, że jak najszybciej chcą zatrzasnąć wieko nad tą sprawą”.

Przypomnijmy, że afera korupcyjna wybuchła w grudniu 2022 r. wraz z aresztowaniem byłej wiceprzewodniczącej PE, greckiej socjalistki Evy Kaili, znalezieniem walizek pieniędzy, odkryciem niejasnych powiązań z Katarem i Maroko i uprawianego za opłatą lobbingu na rzecz tych krajów.

Śledztwo przeciw Kaili trwa też w Grecji, gdzie również grozi jej więzienie. Jeśli Kaili zostanie uznana za winną w Grecji, wyrok wydany przez krajowy organ sądowy będzie najprawdopodobniej surowszy niż ten w Belgii.

Kaili nie jest jedyną negatywną bohaterką afery korupcyjnej w PE. Podejrzanym jest m.in. Pier Antonio Panzeri, były włoski europoseł. To on jest założycielem organizacji pozarządowej Fight Impunity. W aferę zamieszani są też europosłowie Marc Tarabella i Andrea Cozzolino.

Potwierdzeniem tezy o rozmywaniu afery, może być skandaliczna decyzja o tym, że Eva Kaili, główna podejrzana w aferze korupcyjnej, może jechać na sesję plenarną w Strasburgu w nadchodzącym tygodniu. Tak przynajmniej podaje portal Politico, powołując się na prawników Greczynki.

„Brukselski sąd zdecydował, za zgodą sędziego śledczego Michela Claise’a i sędziego federalnego Raphaela Malagniniego, że Kaili może udać się w podróż do Strasburga tylko w celu wykonywania swoich obowiązków” – oświadczyli w niedzielę prawnicy eurodeputowanej, Sven Mary i Michalis Dimitrakopoulos.

BioNTech w obliczu pierwszego niemieckiego pozwu o skutki uboczne szczepionki COVID

BioNTech staje w obliczu pierwszego niemieckiego pozwu o skutki uboczne szczepionki COVID

HAMBURG, 11 czerwca (Reuters) iontech-faces-first-german-lawsuit-over-alleged-covid-vaccine-side-effects

– BioNTech pójdzie do sądu w poniedziałek [12.06], aby bronić się przed pozwem niemieckiej kobiety, która domaga się odszkodowania za skutki uboczne szczepionki COVID-19, pierwszej z potencjalnie setek spraw w kraju.

Kobieta, korzystając z przysługującego jej na mocy niemieckiego prawa do prywatności – prawa do nieupubliczniania jej nazwiska, pozywa niemieckiego producenta szczepionek o co najmniej 150 000 euro (161 500 USD) odszkodowania za uszkodzenie ciała, a także odszkodowanie za szkody materialne. zSąde rejonowym w Hamburgu rozpatruje sprawę, a kancelaria Rogert & Ulbrich ją reprezentuje.

Powódka twierdzi, że z powodu szczepionki cierpiała na ból górnej części ciała, obrzęk kończyn, zmęczenie i zaburzenia snu.

Tobias Ulbrich, prawnik w Rogert & Ulbrich, powiedział agencji Reuters, że zamierza zakwestionować w sądzie ocenę dokonaną przez organy regulacyjne Unii Europejskiej i niemieckie organy oceniające szczepionki, że „zastrzyk BioNTech ma pozytywny profil ryzyka i korzyści”.

Niemieckie prawo farmaceutyczne stanowi, że producenci leków lub szczepionek są zobowiązani do wypłaty odszkodowania za skutki uboczne tylko wtedy, gdy „nauka medyczna” wykaże, że ich produkty powodują nieproporcjonalne szkody w stosunku do korzyści lub jeśli informacje na etykiecie są błędne.

Firma BioNTech, która posiada pozwolenie na dopuszczenie do obrotu w Niemczech szczepionki opracowanej wspólnie z Pfizer , stwierdziła, że [—] jest ona bezpodstawna.

„Pozytywny profil korzyści i ryzyka Comirnaty pozostaje pozytywny, a profil bezpieczeństwa został dobrze scharakteryzowany” – powiedziała firma biotechnologiczna. Zauważyła, że około 1,5 miliarda ludzi otrzymało zastrzyk na całym świecie, w tym ponad 64 miliony w Niemczech.

Europejska Agencja Leków (EMA) twierdzi, że Comirnaty firmy BioNTech, najczęściej stosowana w świecie zachodnim, jest bezpieczna w użyciu.

Podczas briefingu dla mediów w zeszłym tygodniu EMA potwierdziła korzyści płynące ze wszystkich zatwierdzonych przez nią szczepionek przeciwko COVID-19, w tym szczepionki BioNTech, twierdząc, że tylko w pierwszym roku pandemii szczepionki pomogły uratować prawie 20 milionów istnień ludzkich.

Stwierdzono, że istnieje bardzo małe ryzyko zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia, dwóch rodzajów zapalenia serca, po szczepieniu Comirnaty, głównie u młodych mężczyzn. Nieoczekiwane skutki uboczne po zatwierdzeniu leku przez organy regulacyjne są rzadkością. Bezprecedensowa szybkość, z jaką opracowano szczepionki przeciwko COVID podczas pandemii, oznaczała, że potencjalne nietypowe skutki uboczne mogły nie zostać wykryte tak łatwo, jak w przypadku tradycyjnie dłuższych badań.

EMA stwierdziła, że monitorowanie bezpieczeństwa nie zostało naruszone podczas przyspieszonej oceny.

Do maja EMA zarejestrowała prawie 1,7 miliona spontanicznych zgłoszeń podejrzewanych skutków ubocznych, co przekłada się na około 0,2 na każde 100 podanych dawek.

W Europejskim Obszarze Gospodarczym (EOG), który obejmuje 27 państw członkowskich UE oraz Islandię, Liechtenstein i Norwegię, podano prawie 768 milionów dawek szczepionki.

Najczęstsze tymczasowe skutki uboczne to ból głowy, gorączka, zmęczenie i ból mięśni.

EMA monitoruje również zdarzenia niepożądane lub choroby po szczepieniu i sprawdza, czy ich częstotliwość przekracza normalne wskaźniki w populacji nieszczepionej.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Nie jest jasne, kto pokryje koszty prawne lub odszkodowanie, jeśli powód wygra sprawę.

Źródła podały, że niektóre umowy zakupu hurtowego UE z producentami szczepionek, w tym BioNTech-Pfizer, zawierały pełne lub częściowe zrzeczenie się odpowiedzialności zarówno za koszty prawne, jak i potencjalne odszkodowania, co może zmusić rządy UE do poniesienia części kosztów.

Podobnie jak wiele innych krajów, Niemcy również posiadają program wsparcia finansowego sektora publicznego dla osób, które doznały trwałego uszczerbku na zdrowiu w wyniku szczepionek, znany jako program odszkodowań bez winy, ale uczestnictwo w programie nie blokuje osobom ubiegającym się o odszkodowanie oddzielnie.

Stany Zjednoczone przyznały producentom zwolnienie z odpowiedzialności za szczepionki przeciwko COVID-19, które zostały zatwierdzone przez organy regulacyjne.

Rogert & Ulbrich twierdzi, że złożył około 250 spraw dla klientów ubiegających się o odszkodowanie za domniemane skutki uboczne szczepionek COVID-19.

Inna firma prawnicza, Caesar-Preller, twierdzi, że reprezentuje 100 spraw, przy czym obie firmy osobno twierdzą, że obejmują prawie wszystkie sprawy w Niemczech.

Kilka podobnych spraw zostało złożonych we Włoszech.

We Włoszech zgłoszono kilka podobnych przypadków.

Biskup o ezoteryzmie, parapsychologii, tzw. energii reiki, metodzie Silvy, yin-yang, feng shui, bonsai, chińskiej akupunkturze

Biskup o ezoteryzmie, parapsychologii, tzw. energii reiki, metodzie Silvy, yin-yang, feng shui, bonsai, chińskiej akupunkturze i innych praktykach chińskiego buddyzmu.

Duchowy korzeń ego i życiowa drogaczłowieka 

Biskupi-sekretarze Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu 

byzcathpatriarchate@gmail.com

BKP: Duchowy korzeń ego i życiowa droga człowieka 

wideo: http://vkpatriarhat.org/pl/?p=20240  https://zivotni-cesta.wistia.com/medias/mxg83r9h64

https://rumble.com/v2f1zm4-duchowy-korze.html  https://bcp-video.org/pl/zyciowa-droga/

cos.tv/videos/play/43361819780485120  bitchute.com/video/ioiJkWmx04sg/

Człowiek ma nie tylko stronę materialną, którą otrzymuje poprzez swojego ojca i matkę. Człowiek jest w zasadzie istotą duchową. Bóg stworzył człowieka, używając materii – prochu ziemi – i tchnął w niego swojego ducha. Człowiek stał się duszą żywą, czyli istotą duchową, myślącą, w przeciwieństwie do zwierząt (por. Rdz 1-3).

Grzech pierworodny, duchowa trucizna, wszedł w duszę człowieka poprzez naruszenie Bożego przykazania. Człowiek zgrzeszył nieposłuszeństwem wobec najwyższej istoty – Boga. Jednocześnie tym otworzył się na inną istotę duchową – diabła.

Istotą tego genetycznego kodu zła w duszy ludzkiej jest odwrócenie się od Boga i ubóstwianie samego siebie. Ten egocentryzm jest w najwyższym stopniu utożsamieniem się z duchem kłamstwa i zła, z diabłem. Nasienie diabła jest nieodłączną częścią ludzkiego ego. Jest to tzw. grzech dziedziczny lub duchowy korzeń albo siedlisko zła w naszej duszy. Z ego pochodzi wszystkie zło, jakie kiedykolwiek w ludzkości istniało i jeszcze będzie istnieć. Źródło zła w człowieku jest głęboką tajemnicą, wykracza poza czas i nie kończy się wraz ze śmiercią osoby ani ludzkości. Tak zwane superego, czyli ludzki duch, jest nierozerwalnie połączony z duszą. Znajduje się jakby we więzieniu duszy (psyche), która jest zatruta duchową trucizną pierworodnego grzechu i programem samozniszczenia. To zatrucie powoduje, że umysł jest zamglony i trudno mu poznawać prawdę, zwłaszcza prawdy duchowej. Wola jest skłonna do zła.

Programem korzenia zła w duszy, czyli programem grzechu pierworodnego, jest stopniowe duchowe samobójstwo. Natomiast celem, nadanym przez Boga każdemu człowiekowi, jest życie wieczne w doskonałym szczęściu. Duch ludzki tęskni za Bogiem, źródłem prawdy i wiecznej miłości. Genetyczny kod zła powoduje stopniowe ogłuszanie sumienia, czyli Bożego głosu w duszy. Potajemnie, poprzez kłamstwa i samooszukiwanie się, dąży do swojego celu – emancypacji, czyli oddzielenia od Boga. Egocentryzm skutkuje wieczną śmiercią, czyli oddzieleniem od Źródła prawdy i szczęścia. Ten stan oddzielenia ludzkiego ducha od Boga jest istotą wiecznego cierpienia, które nazywamy piekłem. Diabeł jest złym duchem, kłamcą i mordercą (J 8:44), wrogiem rodzaju ludzkiego. Grzech pierworodny, korzeń zła w nas, przejawia się egocentryzmem. To niechęć, a raczej niezdolność przyznania się do prawdy. Kiedy człowiekowi pokazuje się jego błąd lub zło, które uczynił, reaguje urazą, zemstą, a czasem wielkim gniewem, a nawet wściekłością. Swoją winę umie ukryć jakimś dobrem, przynajmniej pozornym, albo zrzuca winę na kogoś innego, nawet na Boga. Prawda człowieka upokarza i demaskuje, dlatego prawdy nienawidzi. Ale ta prawda wyzwala z niewoli kłamstwa i różnych nałogów. A takie przyznanie prawdy jest warunkiem odpuszczenia grzechów. Dlatego drogę prawdy każdy musi rozpocząć sam od siebie. Ten proces możemy nazwać zmianą myślenia, czyli jest to biblijna metanoja. Myślenie „starego człowieka” jest egoistyczne, nie szuka prawdy, nawet jeśli ta prawda prowadzi do wiecznego szczęścia.

Nowy sposób myślenia opiera się na Bożej prawdzie – na Ewangelii (Mk 1,15), która łączy nas z pionem, z Bogiem. Boża prawda dotyczy przede wszystkim naszego istnienia, naszego celu w życiu i sensu naszego życia. Koncentruje się na naszym odkupieniu i wyzwoleniu, czyli w osobie naszego Zbawiciela. Zamiast egocentryzmu akceptujemy teocentryzm i Chrystocentryzm. Tak więc centrum naszego życia staje się Bóg, nasz Ojciec i Stwórca, a my przyjmujemy dane przez Niego zbawienie i miłość, która jest w Jego Synu, Jezusie Chrystusie. W języku hebrajskim imię Jehoszua oznacza, że Bóg jest moim Zbawicielem – Odkupicielem. Imię to przyjął Syn Boży, Jezus Chrystus, kiedy przyszedł w pełni czasu, aby wziąć na siebie naszą ludzką naturę. On dał nam program życia, którym jest Jego Ewangelia. Po dokonaniu Swojego dzieła zbawienia na haniebnym krzyżu dał nam swojego Ducha. Przez chrzest otrzymaliśmy Boże życie. Staliśmy się Bożymi dziećmi. (J 1). W chrzcie zostaliśmy w tajemniczy sposób zanurzeni w moment śmierci Chrystusa, a jednocześnie przez chrzest otrzymaliśmy udział w Jego nowym życiu, w życiu Chrystusa zmartwychwstałego. Tej pełni zmartwychwstania doświadczymy dopiero po przekroczeniu granicy czasu, czyli po naszej fizycznej śmierci, aż po zakończeniu historii przy powtórnym przyjściu Chrystusa. Wtedy i nasze materialne ciało zostanie nie tylko ożywione, ale także przemienione na obraz zmartwychwstałego ciała Chrystusa. Poprzez interwencję Bożej wszechmocy podczas zmartwychwstania Chrystusa, prawa fizyczne zostały podporządkowane wyższym, duchowym prawom. Zmartwychwstały Jezus przeszedł przez kamienny grób i zamknięte drzwi, kiedy ukazał się po zmartwychwstaniu apostołom. Ukazał się także ponad 500-osobowemu tłumowi w Galilei.

Wkraczamy w sferę wiary. Jest wiara naturalna, gdy wierzymy na przykład, że Ziemia jest kulą, że w Arktyce żyją niedźwiedzie polarne itp., czyli wierzymy w świadectwa ludzi. Istnieje jednak inny stopień wiary, jakim akceptujemy duchowe rzeczywistości. Łączymy się z nimi naszym duchem lub duszą. Ta wiara otwiera naszego ducha, umysł i wolę na świat duchowy. Ale tutaj już musimy rozróżniać, na jakiego rodzaju ducha się otwieramy. Istnieje również sfera okultyzmu, w której działają istoty duchowe, dziś często zwane energie. W rzeczywistości to upadłe anioły, demony. Te duchy kłamstwa wpływają na myślenie człowieka pozornie prawdziwymi inspiracjami. Jeśli człowiek nie kocha prawdy i nie jest w niej zakorzeniony, trudno będzie mu dostrzec kłamstwo, kryjące się za tymi sugestywnymi inspiracjami. Co więcej, korzeń zła w człowieku z tymi fałszywymi inspiracjami rezonuje i istotnie się z nimi łączy. Te inspiracje ostatecznie prowadzą do buntu przeciwko Bogu i Jego prawom. Fałszywe inspiracje człowiek zawsze uzasadnia jakąś pseudodobrocią, pseudoprawdą lub pseudosprawiedliwością. Ale jak mówi Jezus: „Po owocach poznaje się drzewo”. Zjednoczenie ludzkiego ego z demoniczną inspiracją przynosi zło i śmierć, nie tylko doczesną, ale i wieczną. Pogaństwo, podobnie jak współczesne zwietrzałe lub apostatycze chrześcijaństwo, jest religią „starego człowieka”. Czci demona Pachamamę i inne demony oraz promuje LGBTQ. Wszystko to prowadzi do potępienia.

Pogaństwo czci różne bóstwa, którym nadaje postać zwierząt, ptaków i bestii. Na przykład w buddyzmie, podczas medytacji, człowiek jednoczy się duchowo z jakąś bestią, a następnie przybiera ducha okrucieństwa i cynizmu. W istocie ta fałszywa duchowa droga jest ubóstwieniem dumnego ego i surowym odrzuceniem drogi prawdy i drogi zbawienia. Ta fałszywa droga jest oznaczona terminem „do”, na przykład aiki-do, bu-do, taikwon-do. Ale to nie jest droga prawdy czy wyzwolenia od zła w nas. To wielkie oszustwo i kłamstwo. Duch pogaństwa, ze swoimi tzw. duchowymi energiami, nie działa w pełni, jeśli sztuka walki jest traktowana tylko jako zwykły sport. Ale istnieje niebezpieczeństwo, że ten, kto uprawia ten sport, pragnie maksymalnych sukcesów. Tutaj radzi się mu, że musi medytować, ponieważ tak właśnie robią najlepsi mistrzowie sztuk walki. Tylko wtedy przez niego będzie działał z mocą duch, który działa w pogańskim buddyzmie. To samo dotyczy pogańskiego hinduizmu i praktykowaniem jogi. Hatajoga przedstawia się jako zwykła gimnastyka. Ci, którzy chcą pójść dalej, muszą kontynuować ćwiczenia oddechowe, po których następują medytacje, aż do tzw. królewskiej jogi, gdzie jest to już totalne opętanie demonem kłamstwa. Medytujący twierdzi: „Ja jestem bogiem”. Ta droga tzw. samozbawienia, połączona z nauką o reinkarnacji, jest wielkim oszustwem i pułapką także dla wielu chrześcijan. Joga była intensywnie promowana na chrześcijańskim Zachodzie od lat 60 XX wieku. Wkrótce potem buddyzm był promowany poprzez literaturę promocyjną i filmy, które spopularyzowały sztuki walki i otworzyły drzwi do inwazji buddyjskiej duchowości.

Stworzono atmosferę, jakby buddyzm przyniósł wyższą, bardziej prestiżową duchowość. Bezpieczna droga zbawienia, dana nam w Chrystusie przez Jego odkupieńczą śmierć na krzyżu, zaczęła być uważana za coś gorszego. To tragiczne oszustwo budowało na ludzkiej dumie i ludzkim ego, dlatego tak łatwo rozprzestrzeniło się pośród zwietrzałego chrześcijaństwa. W rzeczywistości chodziło o otwarcie drzwi do świata duchowego, czyli istot duchowych, demonów. Jezus wypędzał demony swoim słowem prawdy i Duchem Bożym. Tę moc dał również apostołom, a także każdemu chrześcijaninowi, aby mógł pokonać te demony. Warunkiem jest jednak zakorzenienie chrześcijanina w Chrystusie i Jego Ewangelii, aby był prawdziwym Chrystusowym uczniem.

Pogaństwo ma wiele kierunków. Zasadniczo chodzi o otwarcie się na moc demoniczną i oddawanie czci demonom i szatanowi. Okultystyczna pseudokultura dziś wpływa głównie na młodzież. Modny jest już nie ateizm, ale pogaństwo i okultyzm. Przypomnijmy sobie na przykład spopularyzowaną książkę „Harry Potter”. Promowaniem magii i okultyzmu są zarażone prawie wszystkie filmy dla dzieci, książki, a nawet podręczniki. Halloween, satanistyczne święto, które kojarzyło się ze składaniem ofiar z ludzi, jest również narzucane dzieciom w przedszkolach. Poganie Aztekowie co roku składali 20 000 ofiar demonom, czyli bóstwom. Otwierali żywcem klatkę piersiową młodzieńca i jego serce składali w ofierze demonom. Położyło temu kres dopiero chrześcijaństwo. Do dziś jednak szamani składają ofiary bożkowi Pachamamie, na przykład podczas budowy domu. W fundamentach małych domów umieszczają małą lamę, a w fundamenty dużych budynków składają ofiary z ludzi. Zwykle łapią bezdomnego lub turystę, podają mu opiaty ,narkotyki, a następnie zakopują go żywcem w fundamenty. Podobna szatańska praktyka istnieje nie tylko w Ameryce Południowej, ale także w Tybecie.

W piątej księdze Mojżesza, czyli ponad 1000 lat przed naszą erą, Pan poprzez Mojżesza ostrzega przed określonymi formami wróżbiarstwa, magii i spirytyzmu (por. Pwt 18:9 i nast).

Obecnie mówi się o ezoteryzmie, parapsychologii, tzw. energii reiki, metodzie Silvy, yin-yang, feng shui, bonsai, chińskiej akupunkturze i innych praktykach chińskiego buddyzmu. Męczennicy, niż uczcić pogańskie bóstwa, woleli poddać się okrutnym torturom i śmierci, ponieważ wiedzieli, że pierwsze przykazanie Dekalogu mówi jasno: „Ja Pan, jestem Bóg twój, Bóg jedyny. Nie będziesz miał innych (pogańskich) bogów oprócz Mnie. Nie będziesz wyobrażał sobie boga w postaci zwierząt, ptaków, gadów ani człowieka. Jestem zazdrośnie miłującym Bogiem”.

Kiedy na pustyni diabeł kusił Jezusa, Jezus powiedział do niego: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisanePanu, swemu Bogu, będziesz oddawał pokłon i tylko jemu będziesz służył. System pogaństwa – to służba i czczenie fałszywych bogów, demonów i samego szatana.

Z pewnością dla każdego jest dziś jasne, że droga, czyli program elit rządzących, które propagują pogaństwo, niemoralność i redukcje człowieczeństwa, jest drogą antychrysta. I pseudopapież Franciszek idzie nią, nazywająć ją „drogą synodalną”. Nie trzeba komentować jego poświęcenia się demonom w pogańskim rytuale, prowadzonym przez szamana. Dopuścił się publicznej apostazji, za co ściągnął na siebie klątwę – ekskomunikę, czyli wykluczenie z Kościoła Chrystusowego.

Zbawiająca wiara jest zakorzeniona w objawionej nam przez Boga prawdzie. „Kto uwierzy (w Chrystusa) i przyjmie chrzest, będzie zbawiony” (Mk 16:16). To jest podstawa. Ale potem następuje droga, a nią jest Jezus Chrystus. Kto w niej wytrwa aż do końca, ten będzie zbawiony (Mt 24:13). Na tej drodze człowiek potrzebuje przede wszystkim codzienny porządek modlitwy. Idealnie – jedną dziesięcinę czasu. Kto codziennie będzie oddawał Bogu dziesięcinę czasu, czyli 2,5 godziny, wyzwoli się z uzależnienia od ducha świata i kłamstw, który działa w mainstreamie i mediach społecznościowych. Czyniąc to, preferuje komunikację pionową nad poziomą, tz. przedłoży zbawczą prawdę nad kłamstwa, półprawdy i marność.

Jeśli chodzi o modlitwę, ona prowadzi nas pod krzyż Chrystusa. Tutaj wyznajemy nasze grzechy i otrzymujemy przebaczenie przez wiarę w krew Chrystusa, ofiarowaną za przebaczenie grzechów.

Zbawiająca wiara przejawia się przede wszystkim we wewnętrznej modlitwie i osobistej relacji ze Zbawicielem. Łączy nas z Nim. Jednoczymy z Nim nasze cierpienia i nasze krzyże, to znaczy przeżywamy współukrzyżowanie z Chrystusem.

Naszym celem po tym krótkim życiu jest życie wieczne. Do niego jest tylko jedna prawdziwa droga, a jest nią Jezus Chrystus. On jest Drogą i Prawdą, ale także Życiem a to życiem wiecznym. (J 14:6) 

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

Duchowy korzeń ego i życiowa droga człowieka

vkpatriarhat.org/en/?p=22641  /english/

vkpatriarhat.org/fr/?p=16099  /français/

vkpatriarhat.org/es/?p=12947  /español/

Ukraine is producing war propaganda in the style of Bollywood dance videos. Żenada.. Dwie minuty żałości…

Ukraine is producing war propaganda in the style of Bollywood dance videos.

https://twitter.com/i/status/1667518772947853312

Żenada.. Dwie miunuty żałości…

Covid -dance??

=========================

comments:

Our tax dollars being put to great use.

It reminds me of TikTok doctors and nurses

I thought this was a @TheBabylonBee skit

Szwecja ubogacona wojnami gangów. Działają w nich głównie osoby pochodzenia asyryjskiego, z Syrii, Iraku oraz Turcji. Istna rzeź w Sztokholmie.

Szwecja ubogacona wojnami gangów. Działają w nich głównie osoby pochodzenia asyryjskiego, z Syrii, Iraku oraz Turcji. 

Nowe informacje o strzelaninie w Sztokholmie. Najmłodsza ofiara to 15-latek

11.06.2023 normalka-horror-w-sztokholmie-strzelanina-nie-zyje-15-latek

Jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne w wyniku strzelaniny w okolicy centrum handlowego w Sztokholmie – to najnowszy bilans tragedii, o którym informuje lokalna policja. Do zdarzenia doszło w sobotę w południowej dzielnicy Farsta na przedmieściach stolicy Szwecji. Ofiara śmiertelna to 15-latek.

Napastnicy mieli broń automatyczną i rozpętali istną rzeź na przedmieściach szwedzkiej stolicy. Świadkowie relacjonowali, że strzelały dwie osoby.

Ofiara śmiertelna to 15-letni chłopiec, a ranni to inny 15-latek, 45-letni mężczyzna i 65-letnia kobieta. Zostali oni przetransportowani śmigłowcem do pobliskiego szpitala.

Obława z ziemi i powietrza

W rezultacie obławy z użyciem śmigłowców i psów zatrzymano na autostradzie dwie osoby w wieku ok. 20 lat. Według mediów obaj zatrzymani są ranni.

Szwecja zmaga się z wojnami gangów, często związanymi z handlem narkotykami. W przeszłości dochodziło do strzelanin i ataków z użyciem materiałów wybuchowych.

Szwedzkie przedmieścia symbolem przestępczości

Jak ocenia gazeta „LT”, rosnąca przestępczość na szwedzkich ulicach potęgowana jest również przez wewnętrzne konflikty w siatce przestępczej z miasta Södertälje. Działają w niej głównie osoby pochodzenia Asyryjskiego, między innymi z Syrii, Iraku oraz Turcji. 

Od początku roku do maja tego roku w Szwecji doszło do 144 strzelanin, z czego do 52 w rejonach Sztokholmu. W ich wyniku zginęło 18 osób, w tym 10 w samej stolicy

Syn znanej sędzi Sądu Najwyższego Marty Romańskiej z domu Armata, napadał z siekierą na sklepy. Głupio i nieudolnie.

Nieoficjalnie: Syn znanej sędzi Sądu Najwyższego Marty Romańskiej z domu Armata, napadał z siekierą na sklepy

Syn-znanej-sedzi-Sadu-Najwyzszego-napadal-z-siekiera

Jak ustalił „Super Express” 17-letni syn, znanej sędzi Sądu Najwyższego dokonywał kolejnych zuchwałych napadów z siekierą w ręku na sklep w Wieliczce. Policja ujęła napastnika na gorącym uczynku.

„Udało się ustalić, że syn sędzi Sądu Najwyższego, znanej działaczki walki o „unijne standardy ” w sadownictwie, Marty Romańskiej z domu Armata, dokonywał napadów rabunkowych z siekierą w ręce” – napisał w mediach społecznościowych Robert Bąkiewicz.

Relacjonujący całą sprawę „Super Express” donosi, że sprawca aż trzykrotnie na przestrzeni zaledwie trzech tygodni dokonywał napaści na sklep sieci „Żabka” w Wieliczce. 

Działał dość schematycznie, wchodził z siekierą w ręku do sklepu niedługo przed jego zamknięciem, terroryzował ekspedientki i żądał wydania mu pieniędzy z kasy, pochodzących z dziennego utargu. Z pieniędzmi w ręku oddalał się natychmiast w kierunku pobliskich osiedli.

Kiedy za trzecim razem mężczyzna próbował powtórzyć swój proceder i podszedł do ekspedientki grożąc jej siekierą, tuż za nim weszli do sklepu uzbrojeni policjanci. Ten początkowo ruszył w kierunku funkcjonariuszy, ostatecznie jednak odrzucił siekierę na podłogę, a policjanci go obezwładnili.

Jak informuje wielicka policja, 31 maja 17-latkowi przedstawiono trzy zarzuty, dwa z nich dotyczą dokonania rozboju przy użyciu niebezpiecznego narzędzia (art. 280 § 2 kk), natomiast jeden usiłowania dokonania takiego rozboju. Przestępca trafił do aresztu. Grozi mu kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata. Górna granica kary to 12 lat za kratami.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z sędzią Sądu Najwyższego Martą Romańską. Zaczęła podnosić głos, straszyć, wypytywać o źródła i wmawiać, że nie wiadomo czy do przestępstwa doszło i że nie mamy prawa o tym mówić. Niesamowity tupet tej pani…” – napisał w mediach społecznościowych dziennikarz TVP Info Samuel Pereira.

[to nie ten głupi bandyta, lecz reklama]

ren/se.pl

============================

mail:

Biuletyn Informacji Publicznej

Instytutu Pamięci Narodowej

Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu

Ppl Kr 382/10 zarządzenie z dnia 19.11.2010 r. dotyczące Marty Małgorzaty Romańskiej – prokurator IPN zarządził o pozostawieniu sprawy bez dalszego biegu wobec nie stwierdzenia wątpliwości, co do zgodności oświadczenia lustracyjnego z prawdą.

Konfidenci i męczennicy

Konfidenci i męczennicy

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)  •  11 czerwca 2023 tekst

Połączenie Ogólnopolskich Obchodów Dnia Konfidenta z inauguracją kampanii wyborczej Volksdeutsche Partei pod przewodnictwem Donalda Tuska udało się znakomicie. 4 czerwca do Warszawy przybyło… – no właśnie; tu zaczynają się spory, bo Policja twierdzi, że mogłoby być od 150 do 200 tysięcy uczestników, podczas gdy Donald Tusk jeszcze w trakcie trwania demonstracji, najwyraźniej podniecony widokiem tłumów twierdził, że przybyło 500 tysięcy. Potem ta liczba rosła, zgodnie z zasadą, jaką sformułowali jeszcze starożytni Rzymianie, że „fama crescit eundo”, co się wykłada, że wieści rosną po drodze. Wszystkich przelicytował pan mecenas Roman Giertych, upierając się, że uczestników demonstracji było ponad milion. Ale pan mecenas musi teraz podlizywać się ścisłemu kierownictwu Volksdeutsche Partei, żeby nie zrobili mu nieprzyjemnej siurpryzy i w poznańskim okręgu wyborczym do Senatu nie wystawili jakiejś Schweine, co mogłoby w mglistość rozwiać nadzieje pana mecenasa na uzyskanie przynajmniej czteroletniego immunitetu.

Rzecz w tym, że nieprzejednana opozycja – oczywiście bez Konfederacji, co tylko potwierdza, że to ugrupowanie uważane jest przez stare kiejkuty za rodzaj wypadku przy pracy – zawarła siuchtę, zwaną elegancko „paktem senackim”. Hasłem siuchty jest oczywiście „róbmy sobie na rękę”, to znaczy – nie róbmy sobie nawzajem konkurencji. Tymczasem pan mecenas Giertych zgłosił swoje wystawienie bez porozumienia z siuchtą, a ta samowolka spotkała się z jej strony z energiczną i pryncypialną krytyką. W tej sytuacji pan mecenas musi się podlizywać, ale nie wiadomo, czy to coś da. Wprawdzie odciął się już od „błędów młodości”, jednak obawiam się, że nie pomogłaby mu nawet niewielka operacja chirurgiczna. S(r)alon tak łatwo nie przebacza, a nie zapomina nigdy – o czym świadczy przypadek Guntera Grassa. Za „Blaszany bębenek” S(r)alon nosił go na rękach, ale kiedy sprzeciwił się on dalszemu futrowaniu Izraela przez Niemcy okrętami podwodnymi, zaraz nieubłaganym palcem dźgnął go w chore z nienawiści oczy, że był SS-manem w Waffen SS.

Ale ilu tam tych konfidentów było, tylu było. Zresztą nie tylko konfidentów, bo były też europejsy, pederaści wszystkich możliwych płci, „Polskie Babcie”, słowem – każdego gatunku gromada, liczniej, niż w Arce Noego, gdzie było tylko po parze. Wszyscy zagrzewali się nawzajem do zwycięstwa, co tylko potwierdza trafność spostrzeżenia Konrada Lorenza, że zachowania ludzkie uważane za kulturowe, tak naprawdę mają rodowód biologiczny. Podawał on m.in. przykład Masajów, którzy przed polowaniem na lwa odtańcowują taniec wojenny, przy pomocy którego wprawiają się w euforię i dodają sobie odwagi. Ale Masajowie, to przecież ludzie, a Lorenz twierdzi, że tak samo postępują szympansy, kiedy jedno stado ma stoczyć walkę z drugim.

W tej sytuacji obchody Dnia Konfidenta, to nic innego, jak „zebranie budujące”, co jest elegancką nazwą zachowania stada szympansów. Nie mówię o tym, by postponować w ten sposób Donalda Tuska i jego kolaborantów, bo ten sposób postępowania właściwy jest całemu rodzajowi ludzkiemu – o czym możemy przekonać się obserwując choćby wiece wyborcze z udziałem kandydatów na prezydentów Stanów Zjednoczonych. Jeśli o tym przypominam, to przede wszystkim po to, by wyszydzić uniwersytety, które za pieniądze prostytuują się, traktując tzw. studia genderowe, czyli współczesną postać łysenkizmu, jako dyscyplinę akademicką.

A skoro już o prostytuowaniu mowa, to warto poświęcić kilka słów ogłoszonemu podczas obchodów Dnia Konfidenta programowi politycznemu demonstrantów. Można streścić go w krótkich, żołnierskich słowach: „jebać PiS!” Muszę powiedzieć, że jest to program nader ambitny, bo PiS jest organizacją całkiem liczną, nie mówiąc już o rodzinach i sympatykach. W tej sytuacji realizacja tak ambitnego programu może okazać się niemożliwa, zwłaszcza przed wyborami tym bardziej, że taki na przykład Kukuniek, któremu euforia podsunęła deklarację, że dokonał „sukcesu tysiąclecia”, jednak przekroczył tzw. „wiek rębny”, więc z niego wielkiego, a może nawet żadnego pożytku nie będzie.

Ale to pieśń przyszłości, a na razie pan prezydent Duda, który w podskokach podpisał ustawę o utworzeniu nadzwyczajnej komisji do badania rosyjskich wpływów w – pożal się Boże – polskiej polityce, zaledwie w dwa dni później, tuż przed Dniem Konfidenta, zawetował własny podpis oświadczając, że przygotował nowelizację tej ustawy i skierował ją do Sejmu. Potwierdza to, w całej rozciągłości moje przypuszczenia, że uprzednia skwapliwość pana prezydenta wzięła się z przekonania, że w ten sposób zasłuży sobie na życzliwą uwagę Naszego Najważniejszego Sojusznika, który w 2025 roku umieści go na jakiejś prestiżowej synekurze, czy to w ONZ, czy w NATO, czy choćby w Banku Światowym. Tymczasem, ku konfuzji pana prezydenta Dudy, Nasz Najważniejszy Sojusznik, słodszymi od malin ustami pana ambasadora Brzezińskiego, ofuknął Polskę stwierdzając, że „jest zaniepokojony”, iż przepisy tej ustawy mogą być ”niewłaściwie użyte”. Najwyraźniej poszło o to, że pan prezydent Duda podpisał ustawę nie pytając Naszego Najważniejszego Sojusznika o pozwolenie. Wcale bym się tedy nie zdziwił, gdyby pan ambasador Brzeziński powiedział mu: „wiecie, rozumiecie, Duda; wy u nas bardzo uważajcie i zawsze pytajcie, czy wolno wam coś podpisywać, czy nie – bo inaczej będzie z wami brzydka sprawa!

Nawiasem mówiąc, nowelizacja pana prezydenta polega na wyrwaniu pierwotnej ustawie zębów. Likwiduje ona bowiem sankcję w postaci 10-letniego zakazu piastowania stanowisk publicznych i wprowadza możliwość odwołania od decyzji komisji nie do NSA, a do sądu powszechnego. Trudno to ostatnie zrozumieć, bo od czego właściwie delikwent miałby się odwoływać, skoro komisja nie będzie mogła podjąć żadnej decyzji?

Jakby tego było mało, to jeszcze Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu orzekł, że Polska „naruszyła zobowiązania traktatowe”, bo nie zlikwidowała Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Tymczasem Izba Dyscyplinarna już dawno została zastąpiona Izbą Odpowiedzialności Zawodowej, więc trudno byłoby zrozumieć orzeczenie Trybunału, gdyby nie wyjaśnienie, że chodzi o pociąganie do odpowiedzialności sędziów, którzy złożyli do ETS tak zwane „pytania prejudycjalne” – czy konkretny inny polski sędzia na pewno jest sędzią, czy tylko przebierańcem.

Tak naprawdę chodzi o kolejny pretekst, by wobec Polski nadal stosować szantaż finansowy. Myślę, że gdyby Polska zlikwidowała nie tylko tę Izbę Odpowiedzialności Zawodowej, ale w ogóle – cały Sąd Najwyższy – to Trybunał uczepiłby się pretekstu, że polscy sędziowie nie mogą składać do ETS „pytań prejudycjalnych”, jaki wyrok wydać w konkretnej sprawie. Myślę, że większość, a może nawet wszyscy niezawiśli sędziowie w podskokach korzystaliby z takiego przywileju, co pokazuje, że Niemcy mają jeszcze wiele możliwości, by Polskę dyscyplinować. W końcu IV Rzesza nie może w jakiś istotny sposób różnić się od Rzeszy III, toteż żadne polskie warcholstwo tolerowane tu nie będzie.

Na tym tle wypada odnotować męczeństwo pana ministra spraw wewnętrznych Mariusza Kamińskiego i pana wiceministra tego resortu Macieja Wąsika. Otóż Sąd Najwyższy właśnie uchylił decyzję pana prezydenta Dudy o ułaskawieniu obydwu panów i skierował sprawę do ponownego rozpoznania w warszawskim Sądzie Okręgowym. Zostali oni ułaskawieni przez pana prezydenta po wyroku skazującym za przestępstwo w tak zwanej „aferze gruntowej” z roku 2007, która była zmontowana w celu przyłapania wicepremiera Andrzeja Leppera na przyjęciu łapówki. W tym celu bezpieka – najprawdopodobniej na polecenie szefa resortu – miała sfałszować decyzję administracyjną o odrolnieniu jakiejś działki na Mazurach. Rzecz w tym, że zgodnie z ustawą, bezpieczniakom wolno fałszować dokumenty i posługiwać się nimi – ale tylko takie, które umożliwiałyby ich identyfikację, jako agentów: dowody osobiste, prawa jazdy, dowody rejestracyjne samochodów itp. – ale nie wolno im fałszować ani tytułów własności, ani decyzji administracyjnych. Dla Sądu Najwyższego było jednak istotne to, że pan prezydent Duda ułaskawił obydwu skazańców jeszcze przed uprawomocnieniem się wyroku skazującego, a tymczasem kodeks postępowania karnego wyraźnie stwierdza, że ułaskawienie może nastąpić PO uprawomocnieniu się wyroku. W tej sytuacji panów Kamińskiego i Wąsika może czekać jeszcze co najmniej 7 lat męczeństwa, bo może sprawa zakończy się wesołym oberkiem dopiero w roku 2027.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

We Francji ma miejsce „wspomagane samobójstwo narodu”. Czy Św. Michał Archanioł przegrał ze „smokiem praworządności”.

We Francji ma miejsce „wspomagane samobójstwo narodu”. Czy Św. Michał Archanioł przegrał ze „smokiem praworządności”. Nowy etap rewolucji jakobinów we Francji

czy.sw-michal-archaniol-przegral-ze-smokiem

„Francuska Rada Stanu utrzymała w mocy wyrok sądu administracyjnego nakazujący w imię laickości demontaż posągu św. Michała Archanioła w Sables-d’Olonne. To błędna interpretacja laickości. Historia i kultura Francji muszą podlegać ochronie”, pisze na łamach francuskiego dziennika „Le Figaro” Philippe de Villiers – polityk, pisarz, obrońca tradycyjnych wartości Francji. Przemyślenia byłego Przewodniczącego Rady Wandei przetłumaczono i opublikowano w magazynie „Wszystko co najważniejsze”.

Villiers zwraca uwagę, że Rada Stanu „dobrze wybrała moment, żeby wydać wyrok”. Zapadł on w… Wielki Piątek.

„Symboliczny zbieg okoliczności. Posąg św. Michała ma zostać usunięty. Rady Stanu nikt nie odważyłby się usunąć. Co innego posąg. Zwierzchnik raju nie ma tu czego szukać. Ma ustąpić miejsca hulajnogom. Patron spadochroniarzy przegrał walkę z nową religię praworządności, która zajmuje się ważeniem naszych jajeczek na szalkach z pajęczyny, podczas gdy wspólnota zamiera”, czytamy.

„To porażka dusz prostych, porażka zwykłych ludzi przywiązanych do swojego posągu, porażka wielowiekowego imaginarium z bezdusznym arsenałem zasad, które prą do zadeptania tysiącletniego dziedzictwa”, podaje polityk.

W ocenie francuskiego myśliciela tego typu sytuacja pokazuje, że we Francji ma miejsce „wspomagane samobójstwo narodu”, a prawo staje się narzędziem do „zabijania dusz, ciał, obrazów i ludowej pobożności”.

„Stoimy w obliczu nowego smoka – destrukcyjnej, zrywającej wszelkie więzi praworządności. To z niej skorzystał nielegalny imigrant, aby podpalić katedrę w Nantes, a następnie zamordować księdza w Saint-Laurent-sur-Sevre. To ta sama praworządność odziera ze skuteczności nasze władze, choćby wtedy, gdy policja zatrzymuje bojówkarzy Czarnego Bloku, a sądy puszczają ich wolno. To ta sama waga poruszaną tą samą normatywną żarliwością naszych pięciu najważniejszych sądów i trybunałów narzuca ów stan niepraworządności i zastępuje bożkami nasze pomniki”, podkreśla polityk.

Na koniec Villiers zauważa, że jego kraj poza kultem bożka praworządności stoi w obliczu dwóch innych zagrożeń – wokeizmu i islamizmu. „Oba się nienawidzą, ale działają ramię w ramię. Podział zadań jest imponujący: wokeizm robi wszystko, aby nas odcywilizować, a islamizm poczynił sobie za misję ucywilizowanie nas na nowo. Ruch ten wspierają pożyteczni idioci – duchowi synowie Robespierre’a, który chciał wykorzenić dawną religię i narzucić nową, tworząc w ten sposób nowego człowieka”, podsumowuje Philippe de Villiers.

Źródło: magazyn „Wszystko co najważniejsze”

Pars pro toto. Lewacki proletariat zastępczy.

Pars pro toto. Lewacki proletariat zastępczy.

Izabela Brodacka

Pars pro toto to błąd logiczny polegający na przypisywaniu całości własności przysługujących tylko jej części. Na przykład fakt, że wszystkie spotkane dotąd kruki są czarne nie dowodzi, że nie istnieją kruki białe. To tylko indukcja niezupełna albo statystyka. Natomiast znalezienie białego kruka obaliłoby twierdzenie, że wszystkie kruki są czarne. Podobnie choć w tysiącach sprawdzonych przypadków liczbę parzystą można przedstawić jako sumę liczb pierwszych  twierdzenie to nie jest jak dotąd udowodnione. Gdyby jednak znaleziono liczbę parzystą, która nie jest sumą liczb pierwszych twierdzenie, że każdą liczbę parzystą można przedstawić jako sumę liczb pierwszych zostałoby obalone.

Tragedia małego Kamila torturowanego i zamordowanego przez ojczyma uruchomiła zwolenników kary śmierci oraz  ludzi przeświadczonych, że największym zagrożeniem dla dziecka jest patriarchalna rodzina, a największym dobrem piecza zastępcza.

Tymczasem trzeba sobie uświadomić, że choć wykonanie wyroku śmierci bardziej skutecznie niż dożywocie uchroniłoby społeczeństwo przed powtórzeniem przez ojca Kamila jego zbrodni, nie uchroni innych dzieci przed działaniem podobnych psychopatów. Dla psychopaty kara nie ma roli odstraszającej, jest on przeświadczony o tym, że jest inteligentniejszy od reszty społeczeństwa, a poza tym stoi ponad prawem. Natomiast jak na zamówienie zwolenników tezy, że dzieci są własnością rodziców, a bezprawnie zawłaszczanie ich przez państwo przynosi im tylko szkody, kilka dni temu media poinformowały o przypadku znęcania się nad dziećmi w rodzinie zastępczej.

Tymczasem racjonalne podejście do tej sprawy jest następujące. Do katalogu niezbywalnych wolności ludzkich należy – twierdzę – wolność  posiadania w mieszkaniu muszek owocówek. Inaczej mówiąc nic nikomu do tego co jem, jak się ubieram i ile mam książek. A przecież zdarzały się przypadki odbierania dzieci za muszki owocówki w kuchni, a nawet za zakurzone książki w mieszkaniu. Problem polega na tym, że zbyt duża władza została powierzona funkcjonariuszom państwowym niższego szczebla. Pamiętamy czasy PRL gdy panią życia była sklepowa w  „mięśniaku”,  a królem kamienicy zwykły cieć donosiciel. Sklepowa sztorcowała klientów, wydzielała im łaskawie kawałki kiełbasy zwyczajnej albo tej sprzedaży odmawiała, a pokornie podporządkowywali się jej władzy lekarze i profesorowie uniwersytetu. Opinia ciecia mogła zadecydować o odebraniu obywatelowi paszportu, a nawet o umieszczeniu go w celi z okazji obchodów 22 lipca.

Równie idiotyczny i skandaliczny jest obecnie  fakt, że o odebraniu dziecka  rodzinie może zadecydować opinia jakiejś niedouczonej (a nawet wyjątkowo dobrze wykształconej) psycholog lub pracownika opieki społecznej. Natomiast w rzadkich przypadkach, gdy będące w opresji dziecko samo szuka pomocy, system okazuje się niewydolny. Dzieci katowane w rodzinie zastępczej uciekały przecież z domu ale nikt nie zechciał ich wysłuchać. Biologiczna matka dwojga dzieci zatłuczonych na śmierć w rodzinie zastępczej w Pucku  błagała o pomoc ale została zlekceważona pomimo, że dzieci zginęły w odstępie roku i prokurator powinien zauważyć, że w tej rodzinie dzieci zbyt często spadają same ze schodów.

Błąd logiczny pars pro toto popełnia zatem zarówno ten kto po zamordowaniu dwojga dzieci w rodzinie zastępczej w Pucku domaga się całkowitego zlikwidowania instytucji pieczy zastępczej jak i ten kto po śmierci Kamila domaga się kontrolowania wszystkich rodzin przez powołane do tego celu urzędy.

Specyficzne postrzeganie tak zwanego dobra dziecka, którym zasłaniają się sądy rodzinne wyrywające dzieci prawdziwym rodzicom doprowadziło do patowej sytuacji w relacjach pomiędzy dziećmi i rodzicami, a także pomiędzy młodzieżą i nauczycielami w szkole. Nauczyciel może niewiele. Nie może wyprowadzić siłą do dyrektora awanturującego się i używającego pod jego adresem obelg ucznia. Może w takiej sytuacji wzywać policję lecz jest to traktowane przez wszystkich, w tym przez dyrekcję, jako porażka pedagogiczna. Nie może zwrócić uczniowi w zdecydowanej formie uwagi bo zostanie oskarżony o przemoc słowną. Może tylko się zemścić na uczniach stawiając pały za zbyt trudne klasówki albo przyczaić się i „wypłacić” niesfornemu uczniowi nie dopuszczając go do matury. Niestety wielu zdesperowanych nauczycieli tak postępuje. Szkoła jest postrzegana przez młodzież jako instytucja opresyjna. Z kolei młodzież prześladuje słabszych psychicznie nauczycieli. Pamiętamy nauczyciela, któremu rozkoszni wychowankowie nakładali na głowę kosz do śmieci.

Młodzież prześladuje również siebie nawzajem. W wielu szkołach panuje autentyczna „fala”, dzieci są bite przez kolegów, zmuszane do opłacania reketu, poniżane słownie i ośmieszane w sieci. Zdarzają się samobójstwa spowodowane takim prześladowaniem, któremu trudno się przeciwstawić ubezwłasnowolnionym wychowawcom. Do arsenału środków prześladowania nauczycieli przez uczniów zidiociałe lewactwo dołączyło ostatnio zalecenie zwracania się do uczniów zgodnie z deklarowaną przez nich wybraną płcią i używając wybranego przez nich imienia. Zlekceważenie tego zakazu grozi wyrzuceniem z pracy.  Joshua Sutcliffe, nauczyciel matematyki w Szkole Cherwell w Oksfordzie został dożywotnio pozbawiony prawa do wykonywania zawodu po tym, jak przez pomyłkę nazwał dziewczynką udającą chłopca uczennicę. Nic dziwnego, że wśród dzieci i młodzieży panuje epidemia chorób psychicznych, której usiłuje się zaradzić budując szpitale psychiatryczne przeznaczone dla najmłodszych.

Dobrze ilustruje tę sytuację autentyczna historia pewnej polskiej rodziny.   Rozżalone za dyscyplinujące je zakazy dzieci oskarżyły rodziców o przemoc. W rezultacie spędziły prawie dwa lata w różnych placówkach opiekuńczych poznając na własnej skórze uroki „ pieczy zastępczej”. Tym razem sprawę udało się z najwyższym trudem „ odkręcić”. Dzieci przyznały się do kłamstwa, interweniowały media i dzieci szczęśliwie wróciły do domu.

Rola lewackiego proletariatu zastępczego dzieciom zdecydowanie nie służy.

Dyrektor NGO uczy migrantów kłamstw i przede wszystkim udawania „prześladowanych chrześcijan”. Uczy nawet, jak się „modlić”.

Dyrektor NGO uczy migrantów kłamstw i przede wszystkim udawania „prześladowanych chrześcijan”. Uczy nawet, jak się „modlić”.

W ukrytej kamerze szefowa organizacji pozarządowej opowiadała, jak uczą emigrantów kłamstw celem uzyskania azylu w Europie

w-ukrytej-kamerze

Dyrektor europejskiej organizacji pozarządowej opowiadała, że jej organizacja uczy migrantów kłamstw i przede wszystkim udawania „prześladowanych chrześcijan”. Ma im to zapewnić azyl i legalizację pobytu.

Okazuje się, że NGO-sy nie tylko przemycają przybyszy z trzeciego świata, ale jeszcze dbają, by mogli zalegalizować tu swój pobyt. To podwójne łamanie prawa.

Tym razem w „ukrytej kamerze” dała się złapać dyrektor dużej europejskiej organizacji pozarządowej Ariel Ricker, dyrektor wykonawcza Advocates Abroad. Opowiadała jak oszukiwać straż graniczną. W tym roku jej organizacja „pracowała” z 15 tysiącami migrantów, którym pomogła w przedostaniu się do krajów Europy. ONZ uznała ujawnioną aferę za „alarmującą”.

Sfilmowana dyrektor Ricker przyznaje, że jej organizacja systematycznie namawia osoby ubiegające się o azyl do kłamstw i udawania, że ​​doznały traum i prześladowań. Jej organizacja organizuje sesje szkoleniowe dla migrantów pragnących przedostać się do Europy, podczas których uczy się ich rozmów z funkcjonariuszami straży granicznej.

Opowiada m.in.: „mówię im, że to komedia, to wszystko komedia… Żeby im się powiodło, muszą odegrać swoją rolę, jak w teatrze”. Uczy migrantów według różnych metod, np. wykorzystywania chrześcijańskich sympatii Grecji, czyli przyznawania się do prawosławia i twierdzenia, że było się prześladowanym z powodu swojej wiary chrześcijańskiej. Uczy nawet migrantów, jak się modlić.

Po ujawnieniu tych informacji, materiały umieszczone na Twitterze i Facebooku nagle zniknęły…

============================

Fdesouche.com est une revue de presse

@F_Desouche

·

Obserwuj

Caméra cachée : La directrice d’une ONG européenne dit enseigner aux migrants à mentir et à faire semblant d’être „des chrétiens persécutés” (Rediff) https://fdesouche.com/2018/11/15/la-directrice-dune-ong-enseignerait-aux-migrants-a-mentir-et-a-faire-semblant-detre-des-chretiens-persecutes/

Obraz

5,6 tys.

Odpowiedz

Skopiuj link

Weganie czy wegetarianie puszczają bąki siedem razy częściej niż nieweganie… UE: Opodatkować lub utylizować !

Weganie czy wegetarianie puszczają bąki siedem razy częściej niż nieweganie – wynika z badania.

Wnioski: „Pierdzenie jest oznaką zdrowej diety i zdrowego jelita grubego”. Konieczne ich opodatkowanie !

Vegan Men Fart Seven Times More Than Non-Vegans, Study Finds

menshealth.com/uk/nutrition

Jeśli niedawno przeszedłeś na dietę wegańską – lub dzielisz łazienkę z kimś, kto to zrobił – będziesz aż za dobrze zaznajomiony z pułapkami związanymi z przejściem na dietę roślinną. Teraz badania potwierdziły to, co już wiedziałeś: mężczyźni stosujący głównie dietę wegańską pierdzą siedem razy więcej niż ci, którzy stosują dietę opartą głównie na mięsie.

Dwudziestu mężczyznom w wieku od 18 do 38 lat przydzielono dwa plany żywieniowe: niskotłuszczową, wzbogaconą błonnikiem dietę śródziemnomorską (FMD) [To raczej są wegetarianie… MD] i wysokotłuszczową dietę typu zachodniego (WD). Po dwóch tygodniach mężczyźni zrobili sobie dwutygodniową przerwę, a następnie przez dwa tygodnie stosowali przeciwną dietę.

Warzywa, owoce, rośliny strączkowe i ograniczona ilość produktów pochodzenia zwierzęcego (takich jak ryby) znajdowały się w menu podczas etapu diety FMD, podczas gdy w fazie WD uczestnicy spożywali mięsa i produkty mleczne, takie jak szynka, jajka i wołowina.

Podczas badania naukowcy zbadali związek między dietą a zdrowiem jelit, przyglądając się próbkom kału uczestników i śledząc wzdęcia. Jeśli zastanawiasz się, jak zarejestrowali to drugie – karmiąc badanych duszoną fasolą, przyczepiając balony do ich odbytnic i monitorując wyniki.

Pod koniec badania okazało się, że osoby z FMD nie tylko produkowały więcej stolca – i to bardziej miękkiego – ale także puszczały bąki do siedmiu razy więcej – dziennie. Co więcej, każdy.. hm… – pierd zawierał około 50 procent więcej gazu.

Jeśli możesz się do tego odnieść – i czujesz się zażenowany tym, jak aktywne są twoje jelita – pociesz się faktem, że twoje gazy są dobrą rzeczą. Odkrycia wskazują, że ludzie, którzy oparli swoją dietę na warzywach, mają zdrowsze bakterie jelitowe i lepsze zdrowie okrężnicy.

„Nasz zachodni pogląd, że puszczanie bąków jest oznaką czegoś złego, jest całkowicie fałszywy” – powiedziała dla New Scientist Rosemary Stanton z University of New South Wales w Sydney.

„Pierdzenie jest oznaką zdrowej diety i zdrowego jelita grubego”.

—————————-

MD: Ale jakie szkody dla Gai, czyli Matki Ziemi… Należy ich mocno opodatkować.

============================

mail: jak nam gazu zabraknie to pod dojarke gazowa takich zadojować  i fasolka na azotanach z białoruskiej fabryki nawozów i po dwa pedały do robienia prądu  – i nie będzie ciemności jak nam elektrownie zamkną  

Ukraińcy blokują przejścia graniczne: Działania Warszawy zagrażają światowemu bezpieczeństwu żywieniowemu. Polscy rolnicy grają na rękę Putinowi.

Ukraińcy blokują przejścia graniczne: Działania Warszawy zagrażają światowemu bezpieczeństwu żywieniowemu. Polscy rolnicy grają na rękę Putinowi.

Rolnicy z Ukrainy kontra polscy tirowcy. Ukraińcy blokują przejścia graniczne

ukraincy-zablokuja-przejscia-graniczne

W sobotę 10. czerwca o godzinie 10. rozpoczął się strajk ukraińskich rolników. Ukraińcy blokują przejścia graniczne „na znak protestu przeciwko działaniom polskich producentów rolnych, którzy nakładają presję na rolników z Ukrainy i uderzają w bezpieczeństwo żywnościowe”.

Decyzję o strajku ukraińskich rolników ogłosiła za pośrednictwem mediów społecznościowych Ukraińska Rada Rolnicza. W oświadczeniu napisano, że „ukraińscy rolnicy zajęli zdecydowane stanowisko w obronie swoich interesów”.

Na znak protestu przeciwko działaniom polskich producentów rolnych, którzy rozpoczęli strajk i zablokowali przejście graniczne Dorohusk-Jagodzin dla ładunków z ukraińskim zbożem, krajowi producenci rolni postanowili podjąć działania na zasadzie lustrzanego odbicia” – czytamy.

Ukraińscy rolnicy zaplanowali blokadę czterech przejść granicznych z Polską. Blokada została ustawiona w następujących punktach: Dorohusk-Jagodzin, Korczowa-Krakowiec, Medyka-Szeginie oraz w wiosce Rata w pobliżu przejścia granicznego Rawa-Ruska.

„Blokady powstaną z uwagi na kategoryczny sprzeciw ukraińskich rolników wobec działań strony polskiej, która jednostronnie, z naruszeniem zasad handlu Unii Europejskiej oraz decyzji Komisji Europejskiej w sprawie wznowienia tranzytu ukraińskich produktów rolnych, fizycznie blokuje ciężarówki z Ukrainy. Taką postawą polscy rolnicy grają na rękę Putinowi, który chce, by ukraińskie zboże zostało na Ukrainie, a ceny wzrosły” – piszą ukraińscy rolnicy.

Ukraińska Rada Rolnicza twierdzi, że „polscy politycy myślą tylko o najbliższych wyborach, a nie o przyszłości swojego kraju, i nie potrafią wytłumaczyć wyborcom, jakie szkody wyrządzają, blokując produkty rolne z kraju, który chroni wspólne granice przed wrogiem”.

Ukraińcy twierdzą ponadto, że działania Warszawy zagrażają światowemu bezpieczeństwu żywieniowemu. Strajk potrwa do północy.

Mocarstwo w obliczu rozbioru

Mocarstwo w obliczu rozbioru

9 czerwca 2023 Stanisław Michalkiewicz Mocarstwo

W związku ze zbliżającym się 11 lipca dwudniowym szczytem NATO w Wilnie, były sekretarz generalny Sojuszu i były premier Danii, pan Anders Rasmussen wyraził obawę, że na szczycie może nie udać się wypracowanie jednolitej strategii wobec Ukrainy.

W takiej sytuacji pojawia się potrzeba wypracowania rozwiązania alternatywnego i pan Rasmussen właśnie je zaproponował. Chodzi o to, by w takiej sytuacji Polska, a być może – również państwa bałtyckie, przynajmniej niektóre, wprowadziły na Ukrainę swoje wojska i w ten sposób zapewniły jej większe bezpieczeństwo. Pan Rasmussen jest obecnie doradcą prezydenta Zełeńskiego, który – jak wiadomo – od początku wojny, jaką Stany Zjednoczone prowadzą na Ukrainie z Rosją do ostatniego Ukraińca, marzy o tym, by ta wojna rozlała się na inne państwa Europy, przede wszystkim – na państwa Europy Środkowej. Taki pomysł siłą rzeczy musiałby do tego doprowadzić i to bez ryzyka, że w bezpośrednie działania wojenne zostaną wciągnięte Stany Zjednoczone i inne państwa NATO.

Słynny art. 5 traktatu waszyngtońskiego stanowi bowiem, że przewidziane w nim procedury uruchamiane są tylko w przypadku “zbrojnej napaści” na państwo członkowskie NATO. Natomiast jeśli członek NATO sam na kogoś napadnie, albo z własnej inicjatywy weźmie udział w toczącym się już konflikcie, to o “zbrojnej napaści” na niego nie może być mowy i żadne procedury sojusznicze uruchamiane być nie muszą. Wydawać by się zatem mogło, że takie rozwiązanie byłoby korzystne zarówno dla Stanów Zjednoczonych i pozostałych europejskich państw NATO, jak i dla Ukrainy, bo doprowadziłoby do upragnionego rozszerzenia wojny na kolejne terytoria.

Że w Wilnie może być trudno ustanowić jednolitą strategię NATO wobec Ukrainy, to całkiem możliwe. Nie wiadomo na przykład, jak zachowa się Turcja, która skutecznie blokuje dostęp do NATO Szwecji, ponieważ kraj ten wspiera Kurdów, a Kurdowie pragną niepodległego państwa, które musiałoby powstać z terytoriów kilku państw, przede wszystkim – Turcji, więc nic dziwnego, że turecki prezydent blokuje Szwecję.

Ale i na wileńskim szczycie może on też się usztywnić w sprawie Ukrainy, bo tamtejsze władze “z oburzeniem” odrzuciły jego pomysł, by sprawę zbadania przyczyn katastrofy tamy na Dnieprze w Nowej Kachowce powierzyć międzynarodowej komisji. Z jakichś powodów Ukraina nie lubi międzynarodowych komisji, bo, mimo różnych sugestii, by taka komisja, na przykład – Międzynarodowego Czerwonego Krzyża – zbadała sprawę masowych mordów w Buczy, Ukraina sama wszystko zbadała i potem te badania skontrolowała.

Wydawać by się mogło, że – zwłaszcza w tej sytuacji – Ukraina nie powinna kręcić nosem na “alternatywne rozwiązanie” zaproponowane przez pana Rasmussena, który w dodatku doradza prezydentowi Zełeńskiemu. A jednak minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba ostro ten pomysł skrytykował, stwierdzając, że Ukraina nie życzy sobie na swoim terytorium żadnych obcych wojsk, nawet wojsk państw NATO. “Mówimy: dawajcie broń!” – powiedział.

Czy szczyt NATO w Wilnie z podkulonym ogonem ten rozkaz pana ministra Kułeby wykona, czy też przyjmie go chłodno, jak i inne roszczeniowe, żeby nie powiedzieć: mocarstwowe ukraińskie deklaracje – o tym w odpowiednim czasie się przekonamy. W niektórych państwach NATO, na przykład – w Polsce – propagandowa teza, jakoby Ukraina “broniła Europy”, jest podawana do wierzenia, jako oczywista oczywistość, podczas gdy tak naprawdę służy ona tylko w charakterze pozoru moralnego uzasadnienia ukraińskich postaw roszczeniowych wobec całego świata – ale nie wszystkie państwa są “sługami narodu ukraińskiego”, a tylko niektóre. Zwraca natomiast uwagę zdecydowana niechęć pana ministra Kułeby do sprowadzania na terytorium Ukrainy jakichkolwiek obcych wojsk, w tym również polskich – chociaż Polska dla Ukrainy zrobiłaby wszystko.

Polskie władze natomiast, już od XVIII wieku, nie tylko nie boją się sprowadzania na własne terytorium obcych wojsk, ale przeciwnie – uważają to za cnotę i dowód politycznej mądrości. Pan minister Błaszczak broń także kupuje w Korei Południowej na kredyt, którego Polsce to państwo udzieliło, bo panu prezydentowi Dudzie najwyraźniej nie przyszło do głowy, by zaproponować prezydentowi Bidenowi, żeby w ramach “wzmacniania wschodniej flanki NATO”, Stany Zjednoczone sfinansowały uzbrojenie dodatkowych 200 tysięcy żołnierzy, o których – zgodnie z ustawą o obronie ojczyzny – ma zostać powiększona nasza niezwyciężona armia.

Tymczasem pan minister Kułeba najwyraźniej nie kuca przez prezydentem Bidenem, tylko w krótkich żołnierskich słowach żąda: “dajcie broń!” i – ciekawa rzecz – póki co dostaje wszystko, czego zażąda. Bardzo możliwe, że w tej sytuacji Polska odda Ukrainie również broń kupowaną przez pana ministra Błaszczaka na kredyt w Korei, bo – jak już wspomniałem – nie ma takiego poświęcenia, do jakiego polski rząd nie zmusiłby własnych obywateli, byle tylko dogodzić Ukrainie.

Tymczasem z obfitości serca usta mówią, więc nic dziwnego, że deputowana do Bundestagu z ramienia Alternatywy dla Niemiec i rzeczniczka tej partii, pani Alicja Weidel z jakiejś okazji nazwała terytorium dawnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej “Niemcami Środkowymi”. Pokazuje to, że w niemieckim społeczeństwie wcale nie wygasło pragnienie dokończenia dzieła zjednoczenia, to znaczy – powrotu do granicy sprzed I wojny światowej. Wielce Czcigodna Anna Maria Żukowska z pierwszorzędnymi “korzeniami” wprawdzie wygnała ją do “naziolskiej budy” – ale co z tego, skoro nie tylko ona sama, ale i pan prezydent Andrzej Duda, który ostatnio podlizywał się Unii Europejskiej bez opamiętania, nie widzą dla Polski innej przyszłości, jak tylko w IV Rzeszy? Tymczasem “IV Rzesza”, to znaczy – instytucje Unii Europejskiej – wprost prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych pretekstów dyscyplinowania Polski i doskonalą w ten sposób metodę szantażu finansowego. Pani komisarz Vera Jurova, która w swoim CV ma epizod kryminalny, w podskokach wszczęła wobec Polski procedurę sprawdzania, czy komisja do zbadania ruskich wpływów w – pożal się Boże! – polskiej polityce, nie zagraża aby demokracji. Z kolei Trybunał w Luksemburgu też nie próżnuje i soli kary za przywracanie do pionu niezawisłych sędziów, co to zadają “pytania prejudycjalne”, czy inny sędziowie są aby na pewno sędziami, czy tylko przebierańcami. Jeszcze się na tej drodze trochę posuniemy, to upowszechni się praktyka, że niezawiśli sędziowie będą jeden przez drugiego, zadawali Trybunałowi “pytania prejudycjalne”, jaki wyrok wydać w konkretnej sprawie.

I tak, krok po kroku – do następnego rozbioru.

Obrona Andrzeja Dudy. Mowa końcowa. Tak. Andrzej Duda jest transem.

Obrona Andrzeja Dudy. Mowa końcowa. Tak. Andrzej Duda jest transem.

CzarnaLimuzyna https://ekspedyt.org/2023/06/09/obrona-andrzeja-dudy-mowa-koncowa/

Czy Andrzej Duda jest politycznym transem? Pytanie może niektórych zaskoczyć, ale uważam, że należy skończyć z niedomówieniami, stawiając kropkę nad „i”. Tak. Andrzej Duda jest transem. Czy chodzi tylko o transatlantyckie wartości, które w sobie poczuł i od pewnego czasu identyfikuje się z nimi jako ktoś zupełnie inny niż przed pierwszą kampanią prezydencką? I tak i nie. Orientacja transatlantycka to tylko jeden z komponentów politycznej osobowości Andrzeja Dudy. Do tego dochodzi trans intelektualność, która emanuje z prawie każdego wystąpienia publicznego e-PAD-a.

Słowo trans intelektualność napisałem łącznie, ale słownik rozdzielił mi je na dwie części. Nie będę kopał się ze słownikiem, widocznie tak trzeba.

W psychologii słowo trans oznacza jeden z odmiennych stanów świadomości.

W filozofii transcendencja pochodzi od łacińskiego transcendens – przekraczający. W transcendencji może na przykład istnieć coś, co pozostaje poza zasięgiem poznawczym ludzkiego umysłu.

A co istnieje w transcendencji politycznej?

Na to pytanie można odpowiedzieć słuchając licznych wystąpień Andrzeja Dudy. Polecam wystąpienia związane z transgranicznością. Jak Szanowni Państwo widzą, znów pojawia się słowo „trans”. W tym przypadku chodzi o zniesienie granic, i bynajmniej nie o granicę przyzwoitości, bo ta została już dawno przekroczona jeszcze przed Bronisławem „Golemem” Komorowskim. Duda właściwie przyszedł na gotowe stąd przekraczanie granic w jego wykonaniu oraz w wykonaniu innych polityków PiS stało się płynne. Na przykład polska własność płynnie przechodzi na własność Ukrainy, podobnie jak kiedyś polski przemysł, który się rozpłynął. Osoby, które nie pamiętają aż tak zamierzchłych czasów odsyłam do annałów “Ministerstwa Przekształceń Własnościowych”. To autentyczna nazwa ówczesnego ministerstwa ściśle związana ze słusznym kierunkiem zrównoważonego niedorozwoju Polski. Dziś “mądrość etapu” nazywa to “rozwojem zrównoważonym”. Czy aktualne zjawiska mają coś wspólnego ze słynną płynnością żydowskiego filozofa Baumana? To pokaże historia. A tymczasem Łukasz Warzecha pisze:

Uwarunkowania psychologiczne? Publicysta Warzecha bezpardonowo sięga do psychologii. Ja w pewnym sensie też, lecz nazywam to inaczej.

Myślę, że Duda jest po prostu transintelektualnym politykiem, produktem silnie zrównoważonego rozwoju, pasującym jak ulał do standardów epoki w której przyszło mu żyć. Złośliwi mówią, że „gada jak potłuczony”. A ja się pytam: potłuczony? Gdzie? Na narciarskim stoku? Zakrawa o nonsens, chyba że…

Chyba że rozbił się o dno. Akurat to jest już bardziej prawdopodobne. Oczywiście nie zapominajmy o Lecu, który będąc w podobnej sytuacji, usłyszał stukanie od spodu.

Osiadły na dnie dożywotni członek “Unii Wolności” nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, ale już powinniśmy dojrzeć pierwsze kształty wyłaniającej się Przyszłości. Na razie w postaci trzech przylądków Zbawienia – pogłębienie, rozszerzenie, wzmocnienie. Tak wybrzmiało w ostatnim “Orędziu”.

„Ojciec” pedałów jezuita ks. James Martin i bluźniercze grupy męskich „zakonnic” drag queen jawnie i uczenie gorszą dzieci. PROTESTUJ !!

„Ojciec” pedałów jezuita ks. James Martin i bluźniercze grupy męskich „zakonnic” drag queen jawnie gorszą dzieci.

STOP pro-transgenderowemu szczytowi ks. Jamesa Martina na Uniwersytecie Fordham

3 czerwca 2023 https://tfpstudentaction.org/petitions/stop-fr-james-martin-transgender-conference-fordham-university

Podpisz tam swój protest !!

Udostępnij tę petycję !!!

Dołącz do wiernych katolików w tym modlitewnym proteście, aby sprzeciwić się szczytowi ks. Jamesa Martina zatytułowanemu „Outreach 2023: LGBT Catholic Ministry Conference” na Uniwersytecie Fordham w dniach 16-18 czerwca 2023 roku.

Ks. Martin nie tylko wspiera transpłciowość dzieci, ale także popiera bluźniercze „Msze dumy” i świętokradcze „tęczowe różańce”. Krótko mówiąc, jego przesłanie jest następujące: „Zaakceptuj homoseksualizm. Obal Kościół”.

Co więcej, zamiast czcić Najświętsze Serce Jezusa w czerwcu, prelegenci na nadchodzącej konferencji będą kierować do dzieci panele zatytułowane:

Duszpasterstwo LGBTQ w szkołach średnich

Wychowanie katolickich dzieci LGBTQ

Kościół i transpłciowy katolik

Doświadczenie katolickich lesbijek

Aby dać ci wyobrażenie, dysydenccy i bluźnierczy mówcy będą obejmować:

Siostra Jeannine Gramick: Ta pro-homoseksualna zakonnica została uciszona przez Watykan w 1999 roku za jej niemoralny program w New Ways Ministry.

Niedawno wyraziła swoje poparcie dla decyzji L.A. Dodgers o uhonorowaniu bluźnierczej grupy męskich „zakonnic” drag queen na stadionie Dodger. „Oklaskuję Siostry Nieustającego Odpustu” – napisała s. Gramick. (New Ways Ministry, 27 maja 2023 r.)

Ks. Bryan Massingale: Ten ksiądz-dysydent identyfikuje się jako homoseksualista i atakuje autorytet Kościoła w bluźnierczych słowach: „Tak, z pewnością musimy przemyśleć oficjalną etykę seksualną naszego Kościoła. Ale jeszcze bardziej musimy przemyśleć Boga”. (DignityUSA, 4 lipca 2019 r.)

Ks. Donal Godfrey, SJ: Jako zwolennik homoseksualizmu, ks. Godfrey bluźnierczo sugeruje w swoim piśmie, że Bóg jest trans-płciowy. „Z pewnością wierzę, że Bóg, który jest w pewnym sensie transpłciowy, przekracza wszelkie granice i konstrukcje społeczne”. (Jesuit Higher Education: A Journal, 1 stycznia 2015)

To oburzające.

Zażądaj of Fordham-u [to na Uniwersytecie !!] , aby odwołał pro-homoseksualny szczyt o. Martina na kampusie.

Prelegenci szczytu promują poglądy nie tylko sprzeczne z Biblią, ale także z prawem naturalnym, dokumentami papieskimi, Ojcami Kościoła, Katechizmem Kościoła Katolickiego i życiem niezliczonych świętych.

Głośmy wieczną i niezmienną Bożą prawdę.

Podpisz swój protest.

Udostępnij.