[Masońska, a …] jednak… „po-błogosławiona i po-święcona”

https://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1626&Itemid=46

Maria K. Kominek OPs   http://www.krajski.com.pl

            „Błogosławiona i poświęcona” – tymi słowami, wypowiedzianymi od ołtarza polowego, poświęcił Jego Ekscelencja ks. biskup Tadeusz Rakoczy „Golgotę Beskidów”. Z ołtarza polowego również odmówił Modlitwę poświęcenia (nieco inną niż ta, która znajduje się w księgach liturgicznych). Nie było okadzenia poszczególnych stacji. Jego Ekscelencja pokropił wodą święconą stację XIV i zgromadzonych wiernych.
            Poświęcenie odbyło się 12 września 2009 r., tak jak zapowiadano. Uroczystość była podniosła. Msza święta koncelebrowana, przedstawiciele władz lokalnych, mnóstwo ludzi. Obecny był też prof. Czesław Dźwigaj. Listy gratulacyjne nadesłali Prezydent Rzeczpospolitej Lech Kaczyński i Marszałek Sejmu – Bronisław Komorowski.
            W dniu 12 września br. już gotowe były wszystkie stacje Drogi Krzyżowej. Stację XII – Śmierć Chrystusa na Krzyżu – jak można się dowiedzieć z internetowych wiadomości i z kazania ks. Proboszcza – montowano w nocy przed planowanymi uroczystościami. Ostatecznie, „dzięki ofiarnej pracy parafian” zdążono i poświęcenie mogło się odbyć.
(Zdjęcia omówionych poniżej monumentów można znaleźć w Galerii Matyska)
            Wypada więc po raz kolejny odezwać się w sprawie tej Drogi Krzyżowej. Najpierw trzeba podkreślić, że pojawił się pozytywny akcent w całej, głośnej już sprawie. Mianowicie na stacji IV spiłowano datę wyboru papieża Jana XII (rok 955) i wprowadzono prawidłową datę ogłoszenia dogmatu o Nieustannym Dziewictwie Maryi – rok 649. Jestem wdzięczna za to, zrobiono bardzo niewiele, ale jednak zrobiono.
            Nie usunięto dzbanka z rozlana wodą, co jak już kilkakrotnie mówiłam, urąga Matce Bożej. Ale jeśli można było spiłować datę i zrobić nową, to na pewno można poprawić i inne konieczne do poprawienia elementy, tak by nadać monumentom katolicki wydźwięk. Nowe stacje nie wiele różnią się od poprzednich, styl jest ten sam, elementów masońskich nie brakuje. I tak w stacji VIII Chrystus znowu wchodzi przez bramę, ozdobiona kilkoma kolumnami. Stoją tam niewiasty – jednak nie są one płaczące. Są raczej dziwne, jedna karlica, jakaś postać, która trzyma dziecko o starczej twarzy na rękach i tym samym przypomina scenę ukazania się diabła z filmu Pasja. Za jedną z kolumn „chowa się” Matka Teresa z Kalkuty. Można długo się zastanawiać dlaczego umieszczono Ją w tej stacji, ale nie miejsce tu na rozważania teologiczne. Warto jednak podkreślić, że Matka Teresa wydaje się być umieszczona na zewnątrz świątyni masońskiej (prawdopodobnie symbolizowanej przez olbrzymią ilość kolumn). Matka Teresa jako błogosławiona Kościoła nie ma tam wstępu, przygląda się z zewnątrz.
            Chociaż ktoś, kto nie chce zobaczyć, że stacja VIII jest daleka od przyjętych w sztuce kanonów, może argumentować, że kobiety jednak tam są, Chrystus do nich mówi, by nie płakały nad Nim, lecz nad synami swoimi, one nie rozumieją o co chodzi, dlatego tak obojętnie patrzą na Pana. Jedynie Matka Teresa zrozumiała przesłania – dlatego stoi osobno. Symbolika – jak widać jest niejasna, zagmatwana i nie kieruje jednoznacznie ku modlitwie. Taka jest właśnie logika wprowadzania symboliki masońskiej do miejsc chrześcijańskich – wszystkie symbole są zrozumiałe dla wtajemniczonych, a dla nas „profanów” – pozostaje odczytywać symbolikę na sposób zbliżony do katolickiego i pozostawać przedmiotem pogardy dla „oświeconych„.
            Należy powiedzieć też kilka słów o stacji XII. Bardzo to dziwna stacja. Najpierw rzuca się w oczy to, że Tabliczka z winą Jezusa ma postać dwustronnego proporca, wypełnionego wiatrem i z lewa i z prawa, wbrew wszystkim prawom natury. Wizja artysty jest trochę dziwaczna, co jak co, ale Tabliczka winy była z drewna i nie miała żadnych proporców na końcach. Jest zachowana, można ją zobaczyć, wątpliwie by prof. Dźwigaj nie wiedział o tym.
Po obu stronach Chrystusa umieszczono różne postacie. Nie tylko postać Matki Bożej i św. Jana, ale i mnóstwo innych postaci. Jest to dopuszczalne w ikonografii chrześcijańskiej. Co prawda wydaje się jakby postacie po prawej strony Chrystusa wychodziły z litery G, symbolicznej litery masonów, szczególnie Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego. Z lewej zaś strony, w symetrycznej odbitce litery G, wśród postaci znajduje się sam prof. Dźwigaj! Prawdopodobnie skorzystał z prawa twórcy uwiecznienia swego portretu. Nad nim i jakby w bezpośrednim kontakcie z nim stoi kobieta z workiem, wyraźny symbol wdowy, a wdowa – to symbol masonerii. A pamiętajmy – masoni sami nazywają siebie dziećmi wdowy. Przypadek?             Zdziwienie budzi postać mężczyzny stojącego po lewej strony, poza grupą wystająca z odwróconej litery G. Mężczyzna ma podniesiona lewą rękę i poucza lub wskazuje na coś. Lewą ręką! A lewa ręka jest w symbolice jednoznacznie rozumiana. Zawsze związana z czymś złym. Biorąc pod uwagę wygląd twarzy tej postaci i zarys rogów na jego czole, prawie identyczny jak zarys rogów na czole szatana w stacji IX, myśl o tym, że to szatan stoi obok krzyża, nasuwa się sama. Przecież wiadomo, że na mszach satanistycznych błogosławi się i żegna lewą ręką. A te dwa podniesione palce, na co wskazują? Może na to, że tylko ta postać zna drogę do nieba, do doskonałości. Przecież palce podniesione są w górę.
            Krzyż umieszczono znowu w symbolicznej bramie. Oczywiście artysta nam powie, że zarysował na bokach bramy pęknięcia w formie krzyża, że te pęknięcia mają symbolizować krzyże łotrów, powieszonych po lewej i po prawej stronie Chrystusa. Jednak przyzwyczaił on nas już do kolejnych stacji, gdzie Chrystus uparcie pokazywany jest przechodzący przez bramę, więc na pewno i tu symbolika jest utrzymana. Chrystus ukazany jest jako uczeń, który niczego nie osiągnął, nie udało mu się wejść do świątyni masońskiej, ciągle stoi w bramie! Obok litery G, po prawej stronie, stoi drabina, której ostatnie szczeble są złamane. Drabina do zdjęcia Ciała z krzyża? Połamana drabina do nieba? Nawiązanie do drabiny Jakubowej, ale z połamanymi szczeblami. Ta drabina jest nieużyteczna przez to, że jest połamana. Symbol nieużyteczności Ofiary Chrystusa? Pewna „przeciwwaga” w stosunku do postaci z drugiej strony? Tu połamana drabina, tam postać lewą ręką wskazującą na „wyższe sprawy!”
Jedna drabina, a tyle pytań. Miejmy nadzieję, że twórca nam odpowie na te pytania.
            Chrystus, wiszący na krzyżu ma (tak jak i na innych stacjach) kołki na głowie. Wspominaliśmy już o tym, że kołki to kolejny symbol ucznia. Jednak warto popatrzeć na nie i pod innym kątem – ostrza tych kołków skierowane są na zewnątrz. One nie ranią głowy Chrystusa. A może to też nawiązanie do korony z promieni, umieszczonej na głowie Statuy Wolności? Tam kołki symbolizują wolność. Idąc tym torem myślenia zobaczymy, że wolność się nie udała. Bowiem w stacji XIII, o czym wspominaliśmy w poprzednich artykułach nie ma już kołków, tylko nad Matką Bożą domniemany anioł trzyma koronę z cierni. O tym, że jest to obraźliwe dla Matki Bożej mówiliśmy. Ale nie powiązaliśmy dotychczas wymowy tych „koron” w całość. Teraz układa się logicznie: Chrystus, nieudany uczeń, nie przyniósł wolności światu, kołki mu zabrano, czyli wrócił do stanu profanów, a dla Matki Jego zachowano prześmiewczą koronę.
           
Do wszystkich stacji dodano też krzyżyki. Cieszy to, że zauważono i wzięto (chociaż częściowo) pod uwagę zarządzenia papieża Pawła VI. Krzyżyki są bardzo małe, nieproporcjonalnie małe do monumentów, a na dodatek są z jakiegoś plastyku. Nie są to normalne krzyżyki, a raczej ozdobne, bardziej przypominają modna biżuterię, niż prawdziwy krzyż. Jednak są, choć i tu należy zapytać dlaczego tak umieszczono krzyżyk przy stacji XII, że przechodnie lub pielgrzymi chcąc podejść bliżej i obejrzeć monument mogą niechcący na ten krzyżyk wstąpić. I choć to krzyżyk ozdobiony jakimiś dziwnymi ornamentami, to dla pielgrzyma zawsze krzyż, a z podeptania (lub możliwości podeptania) krzyża wiadomo kto się cieszy.
            Przy okazji krzyży wspomnę, że spotkałam się w Internecie z jednym z wywiadów przeprowadzonych z prof. Cz. Dźwigajem, w którym on się broni, mówiąc, że na Jasnej Górze nie ma drewnianych krzyży ma stacjach Drogi Krzyżowej. Myślę, że w tej sprawie powinien on zapytać się oo. paulinów czy krzyżyki umieszczone na każdej stacji są z drewna. Są one piękne, prawdziwe krzyże, bez żadnych udziwnień. I przy okazji może on sprawdzić kiedy stacje te były poświęcone (Droga na Wałach Jasnogórskich była budowana w latach 1900 -1913). O ile udało mi się sprawdzić przy poświęceniu Drogi Krzyżowej na wałach odprawiono nabożeństwo Drogi Krzyżowej i każdą ze stacji poświęcono osobno. W sposób podobny i do dziś poświęca się często Drogi Krzyżowe ” w plenerze”.
            Zarządzenia papieża Pawła VI obowiązują po ich wydaniu, więc należało by sprawdzić jakie były nakazy Kościoła wtedy, gdy poświęcano Drogę Jasnogórską. Co do krzyży na Beskidzkiej Drodze – obowiązują zarządzenia Pawła VI i niestety do nich nie zastosowano się w całości. (Dobrze, że chociaż częściowo.)
            Krzyże te, jak wspomniałam są bardzo dziwne. Wspomniane zarządzenia Pawła VI mówią o zwykłych drewnianych krzyżykach. Tu mamy do czynienia z udziwnionymi i zawierającymi mało czytelną symbolikę. W centrum krzyży znajduje się symboliczny wizerunek feniksa. Ten mityczny ptak ma bardzo rozbudowana symbolikę. W największym skrócie można powiedzieć, że jest poświęcony słońcu, dziś używany jest jako talizman. Symbolizm feniksa ma charakter ambiwalentny: jest ptakiem lunarnym poprzez skojarzenia z księżycem w nowiu, ale i solarnym jako ognisty ptak. W Egipcie uważano, że pieśń feniksa jest magiczna: dodaje odwagi ludziom „o czystym sercu”, a napawa strachem serca nieczystych. Feniks był atrybutem Ozyrysa, Oriona, a także Dionizosa uratowanego jako płód przez ojca, Zeusa, z łona Semele, która spłonęła od piorunów kochanka objawionego na jej żądanie, w boskim majestacie. Chrześcijaństwo zaadaptowało motyw feniksa jako symbolu zmartwychwstania: W ostatnich latach pojawił się w niesławnej literaturze, mianowicie występuje w serii książek o Harrym Potterze m.in. jeden z tomów nosi tytuł „Zakon Feniksa” a opis feniksa znajduje się w podręczniku hogwarckim, z którego uczył się Harry Potter pt. „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć„.
            Dlaczego więc umieszczono na krzyżu taki symbol? Znowu mamy do czynienia z zasadą masońska – symbol ma być niejasny, zagmatwany, ale i taki, że mason potrafi się obronić przed zarzutami.
            Co symbolizują płomienie umieszczone na ramionach krzyża? Nie wiem. Zakładam jednak, że pielgrzymi lub zwiedzający Golgotę nie będą posługiwać się lusterkiem by badać jak układają się gdy się je obserwuje w odbiciu lustrzanym. Bo gdyby chcieli tak obserwować, zobaczyliby tam twarz Bahometa.
           
I tak – Golgota Beskidów została poświęcona i będzie miejscem, dokąd ludzie udawać się będą z różnych powodów: zobaczyć, pomodlić się, może wyśmiać się z naiwności „profanów”.
Pierwsi będą zwiedzać, komentować, cieszyć się pięknem okolicy. Drudzy – prawdopodobnie będą się szczerze modlić. Ostatni będą mieli swoją drobną satysfakcję. I to wszystko nie jest istotne w obliczu tego, że ubliżono Chrystusowi Panu i Jego Matce. Ale wiemy już, że nie ma technicznych problemów by poprawić to, co najbardziej rażące. Jeśli można było zmienić datę ubliżającą Matce Najświętszej, to można też usunąć sowę, rozmontować piramidy, zmienić układ kamieni w stacji XIV, spiłować rozwiane końce tabliczki-proporca, zmienić napisy przy „gwoździach” na stacji IX i ich ilość i zostawić tylko siedem grzechów głównych (wtedy miało by to katolicki wydźwięk, zdjąć kolumnę ze stacji I. I na pierwszym miejscu – przerobić całą stację IV ubliżającą Matce Bożej, bowiem nie wolno ukazywać Jej jako kobietę, której „rozlało się mleko”, co ma miejsce na skrzydle prawym. Lewe skrzydło należy też zmienić, ponieważ nie wolno ukazywać Ją strojącą na kuli ziemskiej, oplatanej przez węża, podnoszącego głowę. Maryję Niepokalaną należy pokazywać jako depczącą głowę węża. Ze stacji XIII zdjąć „anioła” i zostawić tylko Pietę.
            A nade wszystko zdjąć krzyżyki,
które bardziej przypominają talizmany niż krzyże i postawić obok każdego monumentu duże proste drewniane krzyże, przewyższające monumenty i górujące nad nimi. Wtedy „Golgota” zacznie przyjmować wygląd zbliżony do ikonografii katolickiej i nie będzie ubliżała Chrystusowi i Jego Matce jawnymi symbolami masońskimi.
Maria K. Kominek OPs
8 grudnia 2009, W Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, ku Jej chwale i obronie!4 listopada 2009, w Kościele na Skałce u Ojców Paulinów po Mszy św. w intencji rychłej beatyfikacji i kanonizacji Jana Pawła II, celebrans ks. infułat Jerzy Bryła odznaczył przyznanym przez Prymasa Polski ks. Józefa kardynała Glempa medalem prymasowskim „Zasłużony w służbie dla Kościoła i Narodu” prof. Czesława Dźwigaja. Na zaproszenie ks. inf. Jerzego Bryły w uroczystości tej udział wzięli też wójt gminy i sekretarz gminy Nowe Brzesko, którzy w imieniu mieszkańców Ziemi Nowobrzeskiej przekazali panu profesorowi list gratulacyjny. Obecny był też burmistrz Nowego Wiśnicza

Golgota Beskidów. Masońska profanacja trwa…

Przypominam…. MD

Chrustus we wnętrzu węża. Obok kamień – symbol ucznia masońskiego.

Kim jest kobieta, która znalazła się między faryzeuszami i stoi obok rzymskiego żołnierza?

Wąż spokojnie opłata ziemię. Stopa Maryi go nie depcze.

Co Matka Boża trzyma w ręku?

[a rok 955 – to najgorszy rok w dziejach papiestwa (oczywiście przed V2) Na skutek protestów wiernych – tę bluźnierczą datę skuto md]

Jan Paweł II i wąż oplatający Chrystusa

Drugi upadek i 13 symbolicznych płyt

Dalczego lancę św. Tomasza oplata sznur z główką węża?

Dwa węże u św. Jana! Jeden, związany z legenda o zatrutym winie. A drugi?? [Nie udało mi się zobaczyć obrazu… md]

Pomocnik diabla w III upadku

Trzeci upadek odbywa sie na piramidzie!

Diabeł dźgający Chrystusa Pana.

https://web.archive.org/web/20220530101128if_/http://www.krajski.com.pl/duze/dsc06477.jpg

Fartuszek masoński postaci diabła

Ten sam fartuszek, symbole sa wyraźnie widoczne

W symbolice masońskiej dzieci masonów nazywane są wilczkami!

Płaszcz śmierci układa się w literę V ! A gwoździ jest… 17!

Młot w ręku śmierci. jego forma jest typowa dla symboliki masońskiej.

Czy to jest na pewno proporzec rzymski? Czy pomyłka historyczna?

https://web.archive.org/web/20220530102152if_/http://www.krajski.com.pl/duze/dsc06426.jpg

Drzewo Samobójców…

https://web.archive.org/web/20220530102334/http://www.krajski.com.pl/duze/dsc06432.jpg

Widok ogólny stacji IV

Dziwny wyraz twarzy Matki Bożej.

Scena Zwiastowania z rokiem 955 i rozlanym mlekiem

[Tyle udało mi się odzyskać… A tam – bluźnierstwa trwają. MD]

„Dzień dialogu” synkretyzmu z judaizmem – religią opartą na nienawiści do Jezusa Zbawiciela, Maryi i chrześcijan

Dziś, 17 stycznia, hierarchia [posoborowie. MD] obchodzi dzień dialogu z judaizmem, święto hipokryzji, zakłamania, i ukrywania faktów. Media klerykalne, w duchu pseudo posoborowego wykorzeniania katolicyzmu z Kościoła, są pełen ckliwych filosemickich artykułów, zachwytów nad chasydami, ekumenicznych bredni, które służą ukrywaniu bolesnej prawdy o nienawiści rasowej Żydów wobec chrześcijan wyrosłej z judaizmu.

Od wielu wrogie siły sabotujące działania Kościoła katolickiego chcą wykorzenić z Kościoła katolicyzm i zastąpić go bluźnierczym uwielbieniem dla judaizmu i religii holocaustu. Służy temu również i dzień dialogu z judaizmem.

Warto więc przypomnieć pełne mowy nienawiści wobec chrześcijan modlitwy judaistów i nauczanie Talmudu szkalujące Jezusa.

Przeklinanie chrześcijan

Żydowskie modlitwy przybliżył polskiemu czytelnikowi Paweł Lisicki w wydanej przez Fabrykę Słów książce „Krew na naszych rękach?”. Żydzi od wieków przeklinają chrześcijan, Jezusa i jego nauczanie. Dziś znane są (pochodzące od XI do XIX wieku) 124 rękopisy żydowskich anty ewangelii. W rękopisach tych Matka Boska przedstawiana jest jako prostytutka, a Jezus jako bękart i magik.

Od wieków judaiści obchody święta Purim wykorzystywali do antykatolickich ekscesów (zakazał je w IV wieku cesarz Teodozjan). W V wieku Sokrates Scholastyk opisywał, jak w 415 judaiści w Purim ukrzyżowali i zabili w czasie purimowej zabawy chrześcijańskiego chłopca.

W swoich modlitwach judaiści mianem Amalekitów (ludu wyrżniętego przez Izraelitów w Starym Testamencie) określali chrześcijan, uznając, że eksterminacja wyznawców Jezusa jest obowiązkiem religijnym.

Nienawiść do krzyża

Przez wieki judaiści demonstrowali swoją nienawiść do krzyża. Na jego widok pokazywali swoje genitalia, oddawali mocz na krucyfiksy, niszczyli przydrożne krzyże i kapliczki. Od XIII wieku judaiści profanowali hostię – wiązało się to z ogłoszeniem przez IV Sobór Laterański dogmatu o realnym przeistoczeniu i wprowadzeniu święta Bożego Ciała.

Żydowskie modlitwy z okazji judaistycznych świąt pełne były złorzeczenia wobec chrześcijaństwa. Pomimo to Kościół katolicki przeciwstawiał się nienawiści wobec Żydów. Nienawiść świeckich wobec Żydów spowodowana była żydowskim wyzyskiem ekonomicznym (między innymi lichwą i zbieraniem podatków, z których duża część trafiała do żydowskich kieszeni, a nie do państwa) i wspieraniem przez Żydów islamskiej agresji na Europę.

Katolicyzm — prawdziwy Izrael

Dość poważnym błędem jest postrzeganie judaizmu jako religii, która w niezmienionej formie przetrwać miała od czasów biblijnych Izraelitów, religii, z której wyrosnąć miało chrześcijaństwo. W rzeczywistości chrześcijaństwo i judaizm wyrosły z monoteizmu biblijnych Izraelitów. Chrześcijaństwo to przyjęcie Jezusa zapowiadanego przez biblijnych proroków i zachowanie wybraństwa bożego. Judaizm to odrzucenie Jezusa, a więc i starotestamentowych proroków oraz wybraństwa. Dziś prawdziwym i jedynym Izraelem, narodem wybranym, jest katolicyzm. Judaizm to błędna nauka, która przez wieki kształtowała się w wyniku nienawiści do Jezusa i jego nauki.

Wyrazem nienawiści do Jezusa i jego nauki jest to, jak Jezus jest opisany w Talmudzie. Ostateczna wersja Talmudu powstała w III i IV wieku. W Talmudzie znalazły się nauki żydowskie o Jezusie z pierwszych wieków. Jezus opisywany jest w Talmudzie (konkretnie w tych wersjach, które mogłyby być przeczytane przez gojów) bez podania imienia. Taka praktyka podyktowana była pogardą judaistów dla Jezusa, który zdaniem judaistów nie był godzien, by pamiętano o jego imieniu. Jezus w Talmudzie nazywany jest mianem ”peloni” czyli ”niejaki”.

Jezus w piekle?

Według Talmudu Jezusa i jego naukę należy zapomnieć i odrzucić, bo Jezus miał być oszustem, zdrajcą i niewiernym. Autorzy Talmudu opisując Jezusa, parodiują opowieści ewangeliczne, nadając im odmienne przesłanie. W Talmudzie judaiści deklarują swoją dumę z zabicia Jezusa, z racji na to, że Jezus był, zdaniem twórców Talmudu, bluźniercą i bałwochwalcą. Według nauk Talmudu Jezus i jego uczniowie mieli trafić do piekła, gdzie Jezus mam przez wieczność cierpieć męki przebywając w kotle gotującego się kału.

Talmud głosi, że Jezus był bękartem, synem rzymskiego żołnierza ”Pantery” lub „Pandery” (słowo to brzmi podobnie po hebrajsku jak dziwka, mit nieizraelickiego pochodzenia Jezusa pochodzący z Talmudu rozpowszechniali też niemieccy narodowi socjaliści, którzy nie kryli, że inspiracją dla nazizmu były rasizm żydowski). Jezus, według Talmudu, miał poznać arkana magii w Egipcie i wykorzystywać diabelską czarną magię do dokonywania cudów. Maryja matka Jezusa, według Talmudu, miała być prostytutką i fryzjerką, a więc Jezus, zgodnie z naukami Talmudu, był synem dziwki.

Według Talmudu nie było niepokalanego poczęcia, Jezus był równie niemoralny, jak jego matka – według Talmudu Maria Magdalen była nie tylko kochanka Jezusa, ale i jego siostra, z którą Jezus współżył, gdy ta miała okres i którą miał zdradzać z innymi kobietami.

Tematykę nienawiści Talmudu do Jezusa w poruszył Piotr Zychowicz w swojej rozmowie (zamieszczonej w pracy „Żydzi”) z Peterem Schäferem (autorem książki ”Jesus in the Talmud”). Zdaniem Petera Schäfera Talmud (napisany w duchu polemiki z Ewangeliami) głosił, że Jezus był bękartem, synem Panthery i Maryi. Według Talmudu Jezus miał mieć dzieci ze swoja kochanką Marią Magdaleną i miał być czarnoksiężnikiem. Nie da się ukryć związków talmudycznych treści o Jezusie z treściami gnostyckimi i heretyckimi. Według Talmudu Jezus został przez Żydów ukamienowany, a jego zmasakrowane zwłoki powieszono na drzewie. Talmud negatywnie też oceniał chrześcijan jako bałwochwalców, uprawiających rytualne orgie seksualne, kanibali zjadających dzieci. Antychrześcijańskie treści w Talmudzie były w pierwszych wiekach paliwem dla prześladowań chrześcijan, jakie dokonywali Żydzi.

Treści zawarte w Talmudzie a dotyczące Jezusa opisał w książce „Żydowskie dzieje i religia” Izrael Szahak. Według Izraela Szachaka Talmud i inne pisma talmudyczne zawierają wiele bluźnierstw pod adresem Jezusa. Pisma talmudyczne i Talmud zarzucają Jezusowi, że był zboczeńcem seksualnym, głoszą, że Jezus za karę będzie gotował się w odchodach, dodają po imieniu Jezusa „niechaj sczeźnie imię tego niegodziwca”.

Talmud zdaniem Izraela Szahaka nakazuje publiczne palenie Nowego Testamentu, nakaz ten jest do dzisiaj aktualny i praktykowany. „23 marca 1980 roku spalono w Jerozolimie, ceremonialnie i pod auspicjami Jad Leachim, żydowskiej organizacji religijnej, subsydiowanej przez izraelskie Ministerstwo ds. Wyznań, setki egzemplarzy Nowego Testamentu”.

Żydzi, by nie dopuścić do publikacji książek obnażających bluźnierstwa Talmudu, przekupywali władze, by zakazały rozpowszechniania takich tekstów.

Jan Bodakowski https://medianarodowe.com/2022/01/17/bodakowski-dzis-dzien-dialogu-z-judaizmem-religia-oparta-na-nienawisci-do-jezusa-i-chrzescijan/

„Pasterka” w wykonaniu „księdza” – LGBT, chyba satanisty.

Biskupi nie widzą niczego złego…

Administrator Watykanu walczy z z tradycyjna Mszą świętą, a jednocześnie on i jego biskupi przyklaskują ohydnym spektaklom określanym jako „msze”.

Jedne „msze” Novus Ordo są mniej twórcze, inne bardziej potworne, jeszcze inne próbują uchodzić za świątobliwe, choć wszystkie mają w sobie wbudowany element dowolnej ekspresji i fermentu. Pastorzy i kaznodzieje współczesnego „Kościoła katolickiego” prześcigają się wzajemnie w kreacji czegoś nowego, w przyciąganiu wiernych nowymi sztuczkami kuglarskimi, a pewien dynamiczny rutyniarz z Chicago przerasta nawet siebie samego.

Ksiądz Michael Pfleger kieruje parafią św. Sabiny od ponad 40 lat, w ciągu których dał się poznać jako lewicowy ekstremista, zawsze po właściwej stronie wszelkich marksistowskich mrzonek bolszewickiego „postępu społecznego”, pracując ramię w ramię z radykalnymi murzyńskimi przywódcami i żydowskimi organizacjami (choć z tymi ostatnimi miał zatarg zapraszając do ambony islamskiego szaleńca, Louisa Farrakhana).

Zapraszał do kościoła rewolucjonistów murzyńskich, którzy wygłaszali „kazania”, doszczętnie zniszczył zabytkowy kościół przerabiając go na salę teatralno-artystyczną. Nawet kolejni biskupi nie chcieli mieć z nim wiele do czynienia, choć oczywiście błogosławiono inicjatywom i przymykano oczy na jego ekscesy.

W międzyczasie tenże ksiądz zaadoptował po kolei troje dzieci, wbrew wyraźnym zakazom biskupa. W 2021 roku został oskarżony przez kilka osób o wykorzystywanie seksualne, w tym doprowadzanie do gwałtu (a przedtem upojenie ofiary alkoholem i marihuaną). Obecny biskup Chicago, lewicowy fanatyk kardynał Cupich, najpierw zawiesił go, lecz w dwa miesiące po tym, po „intensywnym śledztwie” przywrócił na stanowisko „nie znajdując podstaw”.

Ks. Pleger wydaje się być nietykalny podobnie jak dziesięć lat wcześniej, za innego lewicowego abnegata, kardynała Francis George’a, kiedy to został zawieszony, lecz w trzy tygodnie później szybko nadeszła rehabilitacja. Pfleger zagroził bowiem biskupowi, że jeśli zostanie usunięty z parafii, to odejdzie z Kościoła katolickiego, na co kardynał George odpowiedział – cytat – „Jeśli takie jest Twoje podejście, to już odszedłeś z Kościoła”, po czym… odwiesił suspensę i przywrócił go na stanowiska proboszcza tej samej parafii.

Pfleger od ponad 40 lat, dzień w dzień, wygłasza wszystkie możliwe antykatolickie fobie, od wspierania wyświęcania kobiet, machania flagami LGBT, przez konieczność likwidacji prymatu władzy papieskiej, zbędność biskupów, zbędność Kościoła, („Nie potrzebuję Najwyższego, nie potrzebuję papieża, nie potrzebuję kardynała, nie potrzebuję patriarchów, nie potrzebuję proroków, nie potrzebuję nikogo aby pójść do Boga. Potrzebuję tylko siebie!”), a mimo to jest cały czas „księdzem katolickim” w rozumieniu prawa kościelnego.

Do takich sytuacji dopuszczają przełożeni, ci najbliżsi, jak i ci kolejni na samej górze, a przez 4 dekady bojaźń przed ruszeniem tego zbuntowanego szeregowca staje się większą winą niż jego wywrotowe zajęcie. Winni są generałowie, którzy w pełni odpowiadają za stan swojej armii. Zaślepieni, bojaźliwi, obłudni, cyniczni abnegaci duchowi sprawujący do półwiecza władzę w Kościele, dopuszczają do Jego upadku i spustoszenia.

Pfleger w 2021 roku odprawil kolejną „mszę”, będącą wprost satanistycznym benefisem, zaprowadzającą wszystkich uczestników do piekieł. Oto wideo z „pasterki” z kościoła św. Sabiny, z udziałem showmana, „księdza” Michała Pflegera, protestanckiego rebelianta z zaprzedaną duszą.

Powyższe wideo może nie działać – ze względu na jego skonfigurowanie jako transmisja na żywo – więc polecamy bezpośredni link, który należy skopiować i umieścić w wyszukiwarce, np. Google:
https://www.youtube.com/watch?v=p0RRWJNNos0

 —————————————————-

Polecamy odmówienie krótkiej lecz skutecznej Modlitwy o nawrócenie jawnych grzeszników.

MODLITWA DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA

Święty Michale Archaniele! Broń nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

Oprac. www.bibula.co 2022-01-15

STOP bluźnierstwom w filmie „Benedetta” – Lesbijski film porno, w kinach PL tuż po Święcie Objawienia Pańskiego, 7 stycznia

Tym razem to nie Netflix błądzi, ale reżyser Paul Verhoeven i firma producencka Pathé Films AG z Zurychu. Jego film „Benedetta” był pokazywany w konkursie na festiwalu filmowym w Cannes i wkrótce wejdzie do kin.

W filmie, który można określić jako lesbijski film porno, zakonnica Benedetta jest mistyczką, która w wyniku otrzymanych, rzekomych objawień oddaje się aktom seksualnym z inną młodą zakonnicą-lesbijką, Batolomeą, z czego reżyser stworzył kolejny obraz lesbijskiego kina pornograficznego, w tym wypadku ubranego w scenerię XVII wiecznego klasztoru żeńskiego…

Ale to nie wszystko, producenci tego filmu – nieodpowiedniego według nich jedynie dla dzieci poniżej 12 roku życia – eksponują szczególnie scenę, w której owe „zakonnice” oddają się uciechom seksualnym z użyciem małej figurki Matki Boskiej.

Wiele z obrazów w tej produkcji jest szokujących o wiele bardziej niż częściowo prawdziwa historia, na której są one oparte. Jednak rzeczywistym celem tego „dzieła” jest, by po raz kolejny, oczernić katolicyzm oraz przy okazji strywializować i uczynić czymś powszednim pornografię, szczególnie w oczach młodzieży.

Niewiele osób zdaje się dziś przejmować bezinteresowną nienawiścią i bluźnierstwami wobec chrześcijaństwa. W tym samym jednak czasie nawet nieszkodliwe satyryczne przedstawienia Mahometa wywołują masowe publiczne oburzenie i oskarżenia o „islamofobię”, zaś otwarty atak na chrześcijaństwo nie spotyka się z żadną uwagą ze strony „dziennikarzy”, „polityków i „ekspertów”.

Gdyby fabuła tego rodzaju filmu rozgrywałaby się w świecie islamu, wielu aktywnych politycznych i medialnych komentarów byłoby pierwszymi, którzy potępiliby go za brak wrażliwości lub podsycanie nienawiści wobec mniejszości religijnej.

Przerwijmy milczenie i zaprotestujmy przeciwko temu bluźnierczemu i pornograficznemu obrazowi skierowanemu przeciwko uczuciom katolickich wiernych, który niedługo wejdzie na ekrany kin.

Prosimy o podpis pod petycję do Jérome Seydoux, wiceprezesa firmy producenckiej Pathé Films, by zaprzestał dystrybucji „Benedetty”!


Więcej informacji:

Film „Benedetta”, Paula Verhoevena, będzie walczył o Złotą Palmę w Cannes (PAP)

https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C869107%2Cfilm-benedetta-paula-verhoevena-bedzie-walczyl-o-zlota-palme-w-cannes.html

Podpisz tę petycję teraz!

https://www.citizengo.org/pl/ot/204154-stop-bluznierstwom-w-filmie-benedetta?mkt_tok=OTA3LU9EWS0wNTEAAAGBpsMQakBz3U5oFbFRrtN7XA_KnckhHecP-B4DsBEVtNefxne9MnGbHcliCqGtXmDlq5MheMn8gfXySMJcrJligDIGYPr-Ql0eFryIXLVupmoB1dF-

Podpisując, akceptujesz Warunki korzystania CitizenGO i Politykę prypltności i zgadzasz się na otrzymywanie od czasu do czasu e-maili o naszych kampaniach. Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Film „Benedetta” jest obrazą dla chrześcijan

Do Pana Jérome’a Seydoux, wiceprezesa Pathé Films

Szanowny Panie Seydoux,

jesteśmy zaniepokojeni Pańską decyzją o produkcji tego filmu, który nie ma na celu opowiedzenie trudnej dla życia zakonnego historii, ale głównie szokowanie widowni licznymi scenami pornograficznymi. Sceny pornograficzne między zakonnicami i wykorzystanie figurki Matki Boskiej jako seksualnego gadżetu głęboko ranią uczucia ponad 2 miliardowej społeczności chrześcijan na całym świecie. 
Państwa wyobrażenie na temat religii chrześcijańskiej jest tak absurdalne, że może być obraźliwe nawet dla tych, którzy nie są chrześcijanami, ale odnoszą się z szacunkiem do jej wyznawców.

Jesteśmy głęboko rozczarowani Państwa rażącym brakiem szacunku dla tak wielu ludzi na świecie, dla których obraz Jezusa Chrystusa w Państwa filmie ma charakter bluźnierczy, lekceważący i głęboko obraźliwy.

Prosimy o wstrzymanie dystrybucji tej produkcji i przeproszenie wszystkich chrześcijan, którzy zostali w ten sposób urażeni.

[Imię i nazwisko]

===================

W Polsce data premiery została wybrana tuż po Święcie Objawienia Pańskiego, czyli 7 stycznia 2022 roku.


https://www.citizengo.org/pl/ot/204154-stop-bluznierstwom-w-filmie-benedetta?mkt_tok=OTA3LU9EWS0wNTEAAAGBpsMQakBz3U5oFbFRrtN7XA_KnckhHecP-B4DsBEVtNefxne9MnGbHcliCqGtXmDlq5MheMn8gfXySMJcrJligDIGYPr-Ql0eFryIXLVupmoB1dF-

Masońska dewastacja katedry Notre-Dame dokonana rękami biskupów. To „polit-poprawny Disneyland”.

Jan Pospieszalski o „planach przebudowy”.

Rewolucja i masońskie rządy pierwszych republik na potęgę niszczyły kościoły. Katedra Notre-Dame cudem uniknęła całkowitej dewastacji. Dziś masońskie dzieło zniszczenia dokonywane jest rękami biskupów Paryża. Ale czy należy się dziwić? Przykład idzie z góry – mówi Jan Pospieszalski na antenie PCh24TV, komentując nieoficjalne plany przebudowy katedry Notre-Dame w Paryżu. 

Gdy stoję w katedrze, patrzę na to co mnie otacza, rozbrzmiewa w mym umyśle hymn Gloria i przypominam sobie, że pierwszą podstawą i powinnością naszej egzystencji jako chrześcijanina jest oddanie Bogu czci i dziękczynienie. Bo katedra to przede wszystkim Dom Boga, ale również miejsce sprawowania Eucharystii, która nie jest tylko pamiątką, ale urzeczywistnieniem Ofiary Jezusa Chrystusa na Krzyżu, Jego Zmartwychwstaniem i spełnieniem obietnicy, że zostanę z Wami po wszystkie dni aż do skończenia świata. Bo przecież tu również możemy go adorować w Tabernakulum lub Najświętszym Sakramencie – podkreśla dziennikarz i publicysta.

Niestety, jakże inna jest postawa biskupów Paryża – dodaje, komentując przecieki dotyczące planów przebudowy katedry, którą w 2019 r. trawił ogromny []Niewątpliwie celowy, z okrucieństwem zaplanowany. MD] pożar. Brytyjska gazeta Telegraph informuje, że z wnętrza znikną boczne ołtarze oraz prawie wszystkie konfesjonały. Na ścianach wyświetlane będą projekcje zawierające cytaty z Biblii. Ma być również zainstalowana multimedialna ścieżka dla turystów, w której nie zabraknie wątków afrykańskich i azjatyckich. Podsumowując projekt, brytyjski dziennikarz pisze, że „przypomina to jakiś politycznie poprawny Disneyland czy salon, z którego wyrugowano również symbolikę chrześcijańską”.

Dlaczego? Aby nie ranić uczuć przedstawicieli innych wyznań i osób niewierzących – podkreśla Pospieszalski.

Adaptacja w tym kształcie jest jakimś gigantycznym nieporozumieniem, żeby nie powiedzieć szaleństwem. Wnętrze przecież podczas pożaru praktycznie nie uległo zniszczeniu. Wiele elementów ocalało, zatem nie ma żadnych merytorycznych podstaw do aż tak bardzo radykalnej zmiany. Jest też sprzeniewierzeniem się intencji darczyńców, którzy, uwaga, zebrali na rekonstrukcję niebagatelną sumę 1 mld euro – komentuje publicysta. – Po co? Żeby tworzyć jakąś multimedialną galerię? Nie! Oni chcieli odtworzenia tej niezwykłej świątyni w jej oryginalnym, niepowtarzalnym i jedynym w swoim rodzaju kształcie – przypomina.

Autor programu „W Pośpiechu” zwraca uwagę, że adaptacja jest przede wszystkim sprzeczna z funkcją liturgiczną. – Liturgia jest przecież źródłem siły dla każdego z nas, każdej chrześcijańskiej rodziny, parafii i wspólnoty. Zatem pogwałcenie funkcji liturgicznej na rzecz zrobienia jakiegoś multimedialnego parku rozrywki dla turystów, pokazuje tak naprawdę z kim mamy do czynienia – kim są księża i hierarchowie diecezji Paryża – podkreśla.

Rewolucja i masońskie rządy pierwszych republik na potęgę niszczyły kościoły. Katedra Notre Dame cudem uniknęła całkowitej dewastacji. Dziś masońskie dzieło zniszczenia dokonywane jest rękami biskupów Paryża. Ale czy należy się dziwić? Przykład idzie z góry. Jak potraktować motu proprio papieża Franciszka, które radykalnie ogranicza, wręcz eliminuje z praktyki Kościoła powszechnego nadzwyczajny ryt rzymski, tzw. tradycyjną Mszę trydencką. Przecież jest to akt wrogi wobec dziedzictwa Kościoła. Tego rodzaju historie, z którymi mamy do czynienia w Katedrze Notre-Dame i ta decyzja radykalnie ograniczająca możliwość sprawowania mszy trydenckiej to także wrogi akt wobec naszej, katolickiej tożsamości – ocenia.

Źródło: PCh24TV