ONZ: Dwie płcie jako zbrodnia przeciw ludzkości? ZAPROTESTUJ !

ONZ: Dwie płcie jako zbrodnia przeciw ludzkości? ZAPROTESTUJ!

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Zbrodnie przeciw ludzkości. Masowe rzezie ludności cywilnej, zbrodnie wojenne, ludobójstwa.

Czy wie Pan, że wkrótce na tej liście może się znaleźć także… uznawanie, że istnieją tylko dwie płcie – biologicznie uwarunkowane, przypisane człowiekowi w chwili poczęcia?

To niestety nie żart. ONZ na serio debatuje nad traktatem, w którym obiektywne spojrzenie na płciowość człowieka będzie uznane za zbrodnię przeciw ludzkości.

Projekt traktatu przygotowany został już trzy lata temu, jednak ostatnio wprowadzono do niego niebezpieczne zmiany. Obecnie organizowana jest zmasowana presja, aby traktat uchwalić – właśnie w nowym brzmieniu.

Po co takie przepisy?

Aby wywierać nacisk na poszczególne państwa (także na Polskę), by przyjęto prawodawstwo umożliwiające ściganie i karanie każdego obrońcy życia i rodziny! Homośrodowisko dostanie do ręki oręż, dzięki któremu będzie mogło jeszcze bardziej dominować w życiu społecznym, politycznym, kulturze i edukacji.

Sześciokolorowy walec naprawdę się rozpędza i za chwilę rozjedzie także nasze społeczeństwo! Za nowymi przepisami lobbują już mocno Stany Zjednoczone i Unia Europejska, a ich głos jest brany w ONZ niezwykle poważnie.

Drogi Panie!

Polska wciąż nie zajęła stanowiska w sprawie traktatu. Delegacja do ONZ nie wyraziła jasno sprecyzowanego poglądu odnośnie tego, czy uznawanie, że istnieją tylko dwie płcie, może być zbrodnią przeciw ludzkości!!!

We wrześniu bieżącego roku Polska nie sprzeciwiła się przemyceniu do dokumentów ONZ zapisu o aborcji jako środku zaradczym dla ofiar przemocy. Czy tym razem delegacja naszego kraju zachowa się zgodnie z wartościami? Szanowny Panie, ja wiem, że musimy zażądać od polskiej delegacji, aby za nic w świecie nie zgodziła się na genderowy terror w nowym dokumencie ONZ!

Bardzo Pana proszę o podpisanie petycji, w której wnosimy o przeciwstawienie się presji w ONZ. Petycja jest dostępna pod linkiem

https://twojepetycje.pl/petycja/powstrzymajcie-onz-przed-promowaniem-gender/

Proszę też o rozesłanie jej innym osobom, aby nacisk na polską delegację był jak największy. Dyplomaci muszą zrozumieć, że nie ma zgody na promocję szkodliwej ideologii, a próba wpisania normalności na listę zbrodni przeciw ludzkości to międzynarodowy skandal!

Lepiej działać zanim będzie za późno. Po ostatnich dokonaniach naszych przedstawicieli wszyscy wiemy, że nie można bezczynnie czekać, co się stanie.

Jeszcze raz proszę, by zareagował Pan podpisując tę ważną petycję

https://twojepetycje.pl/petycja/powstrzymajcie-onz-przed-promowaniem-gender/.

Niech będzie nas jak najwięcej – obrońców naturalnego porządku społecznego, rodzin i dzieci.

Czy może Pan wysłać link do petycji do kolejnych osób? Bardzo chcę, by politycy usłyszeli nasz wspólny głos: NIE dla wpisywania normalności na listę zbrodni!

Serdecznie Pana pozdrawiam!


Kaja Godek
Inicjatywa #ZATRZYMAJABORCJĘ
Inicjatywa #STOPLGBT
Fundacja Życie i Rodzina
zycierodzina.pl

PS – Wciąż wszyscy czekamy na zajęcie stanowiska przez delegację Polską w ONZ. Dopóki jasno nie zadeklarują, że nie ma zgody na genderowy terror, my obywatele musimy interweniować.

Sodoma w Watykanie. B. sekretarz kard. Ratzingera jest aktywnym homoseksualistą.

Abp Viganò potwierdza, że były sekretarz kard. Ratzingera jest homoseksualistą.

W dniu inauguracji swojego pontyfikatu, papież Benedykt XVI prosił o modlitwę o odwagę dla niego, aby nie uciekł ze strachu przed wilkami. „Módlcie się za mnie, abym nie uciekł ze strachu przed wilkami” – powiedział.

Wiedzieliśmy już wcześniej, że jako szef Kongregacji Nauki Wiary (KNW) miał wiedzę o wielu ciemnych stronach Kościoła i zachęcał Jana Pawła II do zajęcia się niektórymi z nich, zwłaszcza skandalem wokół założyciela Legionistów Chrystusa, księdza Marciala Maciela.

Ale czy zdawał sobie sprawę, że zepsucie moralne wśród duchowieństwa jest aż tak głębokie? Czy wiedział, że jego własny sekretarz, który przez prawie 20 lat dla niego pracował, był prawdopodobnie praktykującym homoseksualistą, o czym Arcybiskup Viganò dowiedział się, gdy zlecono mu zbadanie tej sprawy? (…)

Wczorajszy artykuł dr Maike Hickson w LifeSite traktował o kontrowersyjnej misji jaką powierzono z ramienia Watykanu, biskupowi Josefowi Clemensowi, celem zbadania zarzutów o molestowanie seksualne na tle homoseksualnym w jednym z najsłynniejszych klasztorów w Europie, niemieckim Klosterneuberg. Sprawa okazała się kontrowersyjna, ponieważ Watykan zamknął dochodzenie bez żadnych istotnych konsekwencji zarówno dla sprawców jak i tych, pod których okiem dochodziło do nadużyć seksualnych.

W raporcie końcowym ogłoszonym przez biskupa Clemensa w marcu tego roku stwierdzono, że „dochodzenie kanoniczne zostało zakończone, a przeszłość została rozliczona. Mając już za sobą burzliwy okres, można teraz patrzeć w przyszłość, stawiając czoła nowym wyzwaniom”. Przełożony klasztoru, Bernhard Backovsky, jak donosi dr Hickson, „nie poniósł żadnych poważnych konsekwencji za swoją obiektywną porażkę w sprawie nadużyć seksualnych. Miał jedynie pozostać z dala od klasztoru 'przez odpowiedni okres czasu’, w celu poratowania zdrowia. Obecnie jest z powrotem w  klasztorze”.

Na domiar złego, kiedy biskup Clemens udał się do klasztoru w samym środku watykańskiego dochodzenia w sprawie nadużyć seksualnych, na czele którego stał, wygłosił tam homilię, w której zacytował słowa mnicha uważanego za najbardziej znanego sprawcę nadużyć seksualnych w klasztorze.

Wymienienie nazwiska sprawcy w pozytywnym kontekście, w homilii wygłoszonej w klasztorze, w którym doszło do nadużyć, wywołało oburzenie i skandal wśród ofiar nadużyć seksualnych, ich rodzin i adwokatów. Zwróciło to również uwagę na samego biskupa Clemensa.

LifeSite zapytał biskupa Clemensa, dlaczego zacytował księdza-zboczeńca, na co biskup Clemens odpowiedział, że cytowanie autora „nie mówi nic o jego osobie”, dodając, że „cytaty lub odniesienia nie są osobistymi ocenami, ale pomocnymi w nauce odnośnikami lub niezbędnymi dowodami na potwierdzenie wykorzystanych źródeł”. Można jednak przypuścić, że każdy, kto ma choć odrobinę roztropności, starannie unikałby cytowania podczas homilii głównego podejrzanego o okropne nadużycia seksualne.  

Jak dowiedzieliśmy się od Arcybiskupa Carlo Marii Viganò, a także z innych wiarygodnych źródeł, Josef Clemens, który przez 19 lat był osobistym sekretarzem kardynała Ratzingera w Kongregacji Nauki Wiary, jest aktywnym homoseksualistą. 

Clemens pracował pod kierownictwem Ratzingera jako jego sekretarz od 1984 do 2003 r., kiedy to został mianowany przez papieża Jana Pawła II podsekretarzem Kongregacji Instytutów Życia Zakonnego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. W tym samym 2003 r. został sekretarzem Papieskiej Rady ds. Świeckich. 6 stycznia 2004 r., za czasów papieża Jana Pawła II, kardynał Ratzinger osobiście konsekrował Clemensa na biskupa. 

Przed mianowaniem biskupów, Watykan przeprowadza dochodzenie w sprawie kandydata na biskupa, aby upewnić się, czy jest on odpowiedni. W tym czasie, w 2003 r., za takie dochodzenia odpowiedzialny był Arcybiskup Carlo Maria Viganò. 

Rozmawiałem osobiście z Arcybiskupem Viganò na ten temat, który potwierdził, że to on prowadził dochodzenie w sprawie Clemensa.

„Pracując w kurii, była to moja odpowiedzialność i ja sam prowadziłem dochodzenie” – powiedział. „W tym czasie nuncjuszem w Niemczech był kardynał Giovanni Lajolo. Z informacji, które przysłał z Niemiec, wynikało, że istnieją poważne podejrzenia, iż Clemens jest praktykującym homoseksualistą. Dlatego jego opinia, aby uczynić go biskupem była negatywna. Moja opinia, jako odpowiedzialnego za personel w kurii, była również taka, że Clemens nie powinien być promowany”.

Arcybiskup Viganò wysłał swój raport do przełożonych w Watykanie, nie może jednak potwierdzić, że jego raport otrzymał papież Jan Paweł II lub kardynał Ratzinger. Viganò zauważył jednak, że powiedziano mu, iż „Ratzinger chciał, aby Clemens został awansowany pomimo informacji, które zostały mi przekazane z Niemiec”. 

Dr Hickson dowiedziała się z innego wiarygodnego źródła, że sam Ratzinger zwrócił się do kardynała Joachima Meisnera, arcybiskupa Kolonii, z pytaniem, czy mógłby przyjąć Clemensa do swojej diecezji. 

„Mogę potwierdzić” – podało źródło LifeSite, które wypowiedziało się pod warunkiem zachowania anonimowości – „że kardynał Meisner powiedział nam, że odrzucił prośbę Ratzingera o przyjęcie Clemensa w Kolonii, słowami: 'nie, z powodu homo[seksualizmu]’. On [Meisner] chciał również zaproponować Clemensowi terapię, którą ten odrzucił”.

Inne źródło w Rzymie powiedziało LifeSite: „Fakt, że Josef Clemens był i jest aktywnym homoseksualistą, jest dobrze znany wśród nas tutaj w Rzymie”. Kolejny kontakt w Rzymie był w stanie potwierdzić w oparciu o swoje własne źródła, że Clemens jest aktywnym homoseksualistą.

LifeSite skontaktowało się z biskupem Clemensem, prosząc go o skomentowanie informacji przedstawionych w tym artykule, zarówno odnoszących się bezpośrednio do jego życia osobistego, jak i do stanowiska urzędników kościelnych na jego temat.

Clemens powiedział, że twierdzenie, iż jest praktykującym homoseksualistą, „jest nieprawdą”, a później dodał, zapytany o niemoralność aktów homoseksualnych popełnianych przez księdza, „wie o tym teolog moralny, który napisał pracę doktorską z teologii moralnej”. 

Zapytany o kardynała Lajolo i Arcybiskupa Viganò oraz ich wypowiedzi, Clemens wyjaśnił, że nic mu o tym nie wiadomo. Co więcej, powiedział LifeSite, że nie będzie odpowiadał na żadne dalsze pytania: „Udzielając wam tych jasnych i jednoznacznych odpowiedzi, uważam tę sprawę za zamkniętą”. 

Prośby mediów o komentarz w sprawie biskupa Clemensa skierowane do papieża emeryta Benedykta XVI, Watykańskiego Biura Prasowego oraz kardynała Lajolo pozostały bez odpowiedzi. Archidiecezja Wiedeńska w Austrii również nie odpowiedziała na nasze prośby o komentarz, chociaż biskup Clemens twierdził, że postępował zgodnie z wiedeńską linią oceny rozmaitych przypadków nadużyć seksualnych. Opat Bernhard Backovsky również nie odpowiedział na pytania  LifeSite. 

Jest jednak jeszcze jedna ciekawa rzecz, o której wspomniał Abp Viganò. „Doniesiono mi, że kiedy Ratzinger wybrał Georga Gänsweina na swojego nowego sekretarza w 2003 r, między Gansweinem a Clemensem doszło do ostrej konfrontacji.

To, że po odsunięciu Clemensa na boczny tor dochodziło nawet do  publicznych awantur między Clemensem a Gänsweinem, odnotował w książce „W szafie Watykanu” działacz homoseksualny Frederic Martel, który napisał, że miały tam miejsce „publiczne awantury (…), na przykład odmowa George’a podania nowego numeru telefonu Josefowi [Clemensowi]; czy wreszcie nowoczesna wersja filmu Strzelanina w O.K. Corral, jakim był skandal związany z wyciekiem dokumentów znany jako Vatileaks”.

Martel łączy Clemensa z aferą Vatileaks, która – jak wielu uważa – doprowadziła do rezygnacji papieża Benedykta. 

Martel nie jest jedyną osobą, która dostrzegła związek między Clemensem a aferą Vatileaks. 

Niemiecki dziennikarz Paul Badde w czasach afery Vatileaks, 15 lipca 2012 roku, napisał w Die Welt o zazdrości Josefa Clemensa, która mogła skłonić go do zachęcenia papieskiego kamerdynera Paolo Gabriele do wykradzenia z biurka Ratzingera dokumentów, które rzuciłyby złe światło na jego nowego sekretarza Gänsweina. „Dramat w Watykanie – pisze Badde w swoim artykule – nie jest zamachem stanu ani pałacową rewolucją,  chodzi raczej o zazdrość o bycie blisko papieża”.

Jedną z osób, które według Badde są zazdrosne o bliskość Gänsweina z papieżem, jest Clemens, „któremu przez lata nie udawało się utrzymywać w tajemnicy i na wodzy niemal irracjonalnej zazdrości o swojego następcę u boku papieża. Służył Josephowi Ratzingerowi przez 19 lat. O tym, że uważa swojego następcę za „niekompetentnego współpracownika” papieża, od dawna świergotały wróble na watykańskich dachach.”

Badde stwierdził, że Clemens wraz z dwoma innymi osobami stał „przy, obok lub przed” Paolo Gabriele, kamerdynerem, który wykradł dokumenty papieskie i przekazał je dziennikarzom. 

Włoski korespondent watykański Marco Ansaldo również podchwycił tę historię i zasugerował, że część śledztwa w sprawie Vatileaks, które na wniosek papieża Benedykta prowadziło trzech kardynałów, dotyczyła również Clemensa.  

„Nawet wróble na dachach Watykanu – pisał Ansaldo w lipcu 2012 roku – wiedzą o zazdrości żywionej przez Clemensa, który w 2003 roku po wielu latach porzucił stanowisko sekretarza Ratzingera, prosząc o awans na biskupa.”

Być może to właśnie kłopoty z Clemensem skłoniły papieża Benedykta, aby w 2005 roku, w swoim pierwszym oficjalnym dokumencie jako papież, zdecydowanie powtórzyć stanowisko Kościoła, że homoseksualiści nie powinni być dopuszczani do seminariów i przyjmowani do stanu duchownego. W dokumencie tym stwierdzono, że „Kościół, głęboko szanując osoby, o których mowa, nie może dopuścić do seminarium ani do święceń tych, którzy praktykują homoseksualizm, przejawiają głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne lub wspierają tak zwaną 'kulturę gejowską’”.

John-Henry Westen

Tłum. Sławomir Soja Źródło: Lifesitenews (May 27, 2022) – „Abp. Viganò confirms Cdl. Ratzinger’s former secretary for 19 years was homosexual”

„O konieczności ograniczenia homoseksualnych klik w Kościele”. Ks. prof. Dariusz Oko.

Ks. prof. UPJP2 dr hab. Dariusz Oko Kierownik Katedry Filozofii Poznania Wydziału Filozoficznego UPJP2 w Krakowie

Na pilną potrzebę wnikliwego podjęcia tematu homoseksualnych społeczności w Kościele, wskazuje szczególnie papież Franciszek,mówiąc o obecnym w nim homoseksualnym lobby oraz wielokrotnie przestrzegając przed wyświęcaniemna kapłanów mężczyzn o skłonnościach homoseksualnych.1

Papież Franciszek jest dobrze zorientowany w problemie olbrzymiej liczby duchownych homoseksualnych i jasno podtrzymuje w tej kwestii nauczanie Kościoła oraz surowo takich duchownych napomina. Stwierdza: „Miałem tu biskupa, który mi ze zgorszeniem opowiadał, że w pewnym momencie się zorientował, iż w jego diecezji –bardzo dużej zresztą –jest wielu homoseksualnych księży. (…) To rzeczywistość, której nie możemy negować. Wśród osób konsekrowanych też nie brakowało podobnych przypadków. (…) W życiu konsekrowanym i kapłańskim na tego rodzaju afekty nie ma miejsca. Dlatego Kościół zaleca, by osób o zakorzenionej tendencji homoseksualnej nie przyjmować do posługi kapłańskiej ani do zgromadzeń zakonnych. Posługa 1Por. https://www.gosc.pl/doc/1646151.Co-dokladnie-powiedzial-papiez-o-homolobby, 30.07.2013,

http://www.ilgiornale.it/news/interni/parola-papa-lobby-gay-nella-curia-926323.html

Homoseksualnych księży, zakonników i zakonnice należy zdecydowanie nakłaniać do pełnego przeżywania celibatu, a przede wszystkim do tego, by byli w najwyższym stopniu odpowiedzialni i starali się nie gorszyć nigdy ani swoich wspólnot, ani świętego, wiernego ludu Boga, prowadząc podwójne życie. Lepiej, by porzucili posługę czy życie konsekrowane niż wiedli podwójne życie.

Natomiast o homoseksualnym lobby,działającym w Watykanie,mówi za papieżem także kardynał Oscar Maradiagaz Hondurasu, jeden z najbliższych współpracowników i przyjaciół Franciszka, koordynator Komisji Kardynalskiej (aktualnie) sześciu kardynałów, którzy doradzają papieżowi w zarządzaniu Kościołem oraz w reformie Kurii Watykańskiej.Kardynał Maradiaga na pytanie: „Czy istniej gejowskie stowarzyszenie w Watykanie?” odpowiedział: „nie tylko to, ale Ojciec święty sam powiedział, że takie ‘lobby’ w tym sensie istnieje. Ojciec święty stara się powoli oczyszczać tę sytuację.”

Jest to też zgodne z wcześniejszymi wypowiedziami papieża Benedykta XVI oraz z jego ostatnim stwierdzeniem o istnieniu homoseksualnych klik w seminariach.Stwierdził on mianowicie, że w okresie posoborowym„w różnych seminariach powstały kliki homoseksualne, które działały mniej lub bardziej otwarcie i znacząco zmieniły klimat w seminariach. (…) Jeden z biskupów, który wcześniej był rektorem seminarium, zorganizował pokaz filmów pornograficznych dla kleryków, rzekomo z zamiarem uodpornienia ich w ten sposób na zachowania przeciwne wierze. (…)

Być może warto wspomnieć, że w niejednym seminarium studenci przyłapani na czytaniu moich książek byli uważani za niezdolnych do kapłaństwa.Moje książki były ukrywane, jak zła literatura, i czytane jedynie pod ławką.Wizytacja, która się odbyła [w Stanach Zjednoczonych], nie przyniosła nowych spostrzeżeń, najwidoczniej dlatego, że różne siły połączyły się, by ukryć

Papież Franciszek w rozmowie z Fernando Prado CMF. Siła powołania. O życiu konsekrowanym i poprawie relacji w Kościele, Poznań 2018, s. 97-98.

Kardinal Maradiaga bestätigt Existenz einer „Homo-Lobby“ im Vatikan,

Trzeba podkreślić, że mówi to jedna z kilku najważniejszych i najlepiej poinformowanych osób w Kościele.z mafiami w świecie i w skrajnych przypadkach jest zdolna nie tylko do pozbawienia kogoś pracy, mieszkania czy godności osobistej, ale także i życia

Świeccy, zaangażowani katolicy mogą te materiały umiejętnie wykorzystywać,czekając na najlepszy moment, który może przynieść najwięcej owocu. Takie działanie może okazać się szczególnie potrzebne, kiedy to homolobby spróbuje się posunąć do próby zmiany nauczania Kościoła na temat homoseksualizmu, do zrobienia z homoherezji – dogmatu, a z dogmatu -herezji. Może ono być też szczególnie przydatne, kiedy jakichś członek tego klubu staje się szczególnie agresywny, bezczelny i bezwzględny, szczególnie zagrażający innym, albo kiedy ma wejść na kolejny stopień swojej „kariery”. Wtedy można bardziej szczegółowo opisać i nagłośnić historię jego życia i motywy, które nim kierują. Kiedy jakiś duchowny tego rodzaju już znalazł się w centrum uwagi medialnej, to skuteczność mocy przekonywującej publikowanych materiałów zwiększa się wielokrotnie. Czasem sama wzmianka o posiadaniu takich informacji i takich materiałów, samo subtelne choćby przypomnienie zwłaszcza pewnych elementów z historii ich życia, mocno studzi zapały członków homoseksualnej kliki, ogranicza ich arogancję i wolę dalszego czynienia zła wobec ludzi o wiele bardziej sprawiedliwych, uczciwych i przyzwoitych,niż oni sami.

Coś takiego można było obserwować na przykład w roku 2015 po medialnych atakach na Kościół i duchownych w wykonaniu polskiego ks. dr prałata Krzysztofa Charamsy, który rozpoczął wielką medialną akcję „nawracania” Kościoła na homoseksualizm od atakowania innych duchownych, a zaraz potem okazało się, że jest homoseksualistą, który sam najbardziej potrzebuje nawrócenia.Kapłan, który przez dziesięciolecia żyje głęboko zanurzony w grzechach śmiertelnych i świętokradztwach, nie jest szczególnie wiarygodny, gdy od całego Kościoła żąda dostosowania do się do niego i apoteozy jego grzechów oraz naśladowania go w tych grzechach.

To podobnie, jakby Kain czy Judasz wygłaszali umoralniające kazania o braterstwie. Są mocne, uzasadnione dowody wskazujące, że z powodu przeciwstawienia się homoseksualnym duchownym życie stracili między innymi ksiądz ks. Joseph Moreno z diecezji Buffalo w USA oraz biskup ordynariusz Jean-Marie Benoita Bali z diecezji Bafia w Kamerunie, [por. Homosexual network covers its tracks, https://www.churchmilitant.com/news/article/whistleblower-priest-silenced-in-buffalo, 22.10.2018] oraz G. Górny, Infiltracja Kościoła przez lobby gejowskie.

Co mają robić katolicy wobec takiego zagrożenia?.To tak, jakby narkoman żądał od Uniwersytetu Medycznego oficjalnego uznania, że narkotyki są zdrowsze, niż jarzyny. Uleganie pożądaniu, ciągłe życie w grzechu i ideologii mogą odebrać sumienie i rozum, jak widać, także wysoko postawionym duchowym. To paradoksalny znak nadziei.

To dowód, że kliki homoseksualne w Kościele jeszcze nie są wszechwładne, jeszcze nie do końca go opanowały. Wszechwładny i wszechmocny jest tylko jego Pan i Władca, dlatego lepiej być zawsze po Jego stronie niż po stronie choćby najpotężniejszej mafii sodomskiej. Podobnie, jak w Sodomie lepiej było żyć w czteroosobowej rodzinie Lota, jakkolwiek obcej w tym środowisku swoimi obyczajami i dlatego okrutnie zagrożonej oraz prześladowanej. Lepiej było być w jej domu razem z gośćmi z Nieba,niż być pośród tłumu opętanego homoseksualizmem mężczyzn,zamierzających dokonać najgorszych, zbiorowych gwałtów.

W dłuższej perspektywie zawsze zwycięża prawda i dobro, sprawiedliwość i uczciwość, rozum i wiara, bo w dłuższej perspektywie zawsze zwycięża Najwyższy. Jak dobrze być po Jego stronie, tym samym także po stronie Jezusa i Niepokalanej Matki Kościoła–niezależnie od tego, ile by to miało nas tutaj, na Ziemi, kosztować. Także, jeśliby miała to być wysoka czy najwyższa cena, wobec wiecznego bycia z Bogiem – warto tę cenę zapłacić.

Odważne i konsekwentne sprzeciwianie się homo-mafii w Kościele wynika nie tylko z troski o ludzi krzywdzonych, dręczonych i upokarzanych przez lobby homoseksualnych duchownych. Wynika nie tylko z troski o Kościół jako wspólnotę uczniów Jezusa, która ma być miejscem prawdy, miłości i sprawiedliwości. Wynika także z obowiązku sumienia do stanowczego upominania tych, którzy ciężko grzeszą i okrutnie krzywdzą. Każdy, kto ma jakąkolwiek wiedzę o działaniu poszczególnych duchownych, uwikłanych w homoseksualizm, albo o działaniu klik homoseksualnych w Kościele, a także ma możliwości przeciwstawienia się im, anie demaskuje tychże duchownych czy tychże klik, może zaciągać poważną winę moralną i przyczyniać się do dewastacji Kościoła przez ludzi, którzy niszczą Kościół w najbardziej drastyczny z wyobrażalnych sposobów.

Można dodać, że ks. Krzysztof Charamsa, podobnie jak wcześniej arcybiskup Rembert G. Weakland OSB, dalej trwa w swoim zaślepieniu grzechem, o czym świadczy jego książka Kamień węgielny. Mój bunt przeciw hipokryzji Kościoła, Warszawa 2016.

Dość typowy upór i zatwardziałość ludzi tego klanu. Hipokryzję zarzuca ksiądz, który sam był największy hipokrytą prowadząc podwójne, zakłamane życie przez całe swoje kapłaństwo. Książka ta jednak jest kolejnym potwierdzeniem, jak wielka jest homoseksualna infiltracja w samym Watykanie.

Kraków, 29 kwietnia 2020

W Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego w czasie II wojny światowej

===========================

Całość, z przypisami, jest tu:

file:///tmp/mozilla_md0/artykul-pl-2.pdf

SODOMIA w jądrach.

Długo się wahałem, czy to-to umieścić. Od dawna alarmuję [np. Raport Tanguy, lata 80-te zeszłego wieku] o słabiutkim bezpieczeństwie EJ, o braku magazynów na wypalone paliwo – i niemożności jego zbudowania na Ziemi.A tu – zza pleców zeskleroziałego Bidena wychyla się babska morda jakiegoś pedała – i to ON ma o tych bezpieczeństwach .. myśleć i decydować !! BRR.… Mirosław Dakowski]

https://www.tvp.info/58475124/aktywista-lgbt-sam-brinton-nowym-doradca-joe-bidena

———————

Aktywista LGBT Sam Brinton (fot. JC Olivera/Getty Images)

Aktywista LGBT Sam Brinton został zatrudniony w amerykańskim departamencie energii. W administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena będzie odpowiadał za kwestie związane z utylizacją paliwa i odpadów nuklearnych.

Zagraniczne media informują, że zanim dołączył do administracji Joe Bidena, Brinton doradzał Białemu Domowi Baracka Obamy w kwestiach LGBTQ+ i współpracował z Kongresem w sprawie polityki nuklearnej.
W sieci określa się on jako osoba niebinarna. Publikuje zdjęcia w kolorowych sukienkach, szpilkach, z makijażem, a nawet w lateksowych strojach, jako trener ludzi udających psy.
Sam Brinton często przebiera się również za drag queen – przy użyciu efektownych ubrań i kosmetyków.

———————–