Zgromadzenie Ogólne ONZ popiera dostęp do antykoncepcji, pigułek wczesnoporonnych i aborcji. Jednym z projektodawców rezolucji była Polska. Przenieśmy wojnę na terytorium wroga.

Zgromadzenie Ogólne ONZ popiera dostęp do antykoncepcji, pigułek wczesnoporonnych i aborcji. Jednym z projektodawców rezolucji była Polska.

Przenieśmy wojnę na terytorium wroga.

Jerzy Kwaśniewski Ordo Iuris <kontakt@ordoiuris.pl>

Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęło na początku września rezolucję, wymieniającą wśród praw człowieka prawo do „swobodnego i odpowiedzialnego decydowania w sprawach związanych z seksualnością, w tym zdrowiem seksualnym i reprodukcyjnym”. Rezolucja precyzyjne stwierdza, że „prawa seksualne i reprodukcyjne” to między innymi dostęp do antykoncepcji, pigułek wczesnoporonnych i aborcji. Jednym z projektodawców rezolucji była Polska.

Chociaż rezolucja nie stanowi, sama w sobie, wiążącego prawa międzynarodowego, to jest przełomem i bardzo groźnym precedensem, jako wielki krok w strategii przeinaczania znaczenia praw człowieka. Udział Polski w tym planie wytrąca nam argumenty obrony przed międzynarodowymi naciskami w przyszłości. 

Jako jedyna polska organizacja posiadająca status konsultacyjny ONZ i stojąca po stronie życia – musimy reagować.

Dlatego od trzech tygodni przestrzegamy polityków, by nie lekceważyli głosowań w ONZ i wystąpili odważnie przeciwko aborcyjnemu lobby. Jak dotąd uzyskaliśmy tyle, że polski przedstawiciel nie wziął udziału w głosowaniach dotyczących rezolucji. Polska wciąż widnieje jednak na liście projektodawców rezolucji.

Przed nami jeszcze jedna szansa. Liczymy na wyraźne odcięcie się Polski od aborcyjnych postanowień rezolucji podczas najbliższej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W tym celu, w ekspresowym tempie, przygotowaliśmy stanowisko Ordo Iuris, wskazujące na zagrożenia dla Polski płynące z przyjęcia rezolucji. W poniedziałek nasza opinia trafi do Prezydenta, Premiera, Ministra Spraw Zagranicznych i polskiego przedstawiciela przy ONZ.

Ostatnie miesiące do granic wyczerpują nasz zespół Centrum Prawa Międzynarodowego. Skala ideologicznej ofensywy w ONZ i UE jest bezprecedensowa. A najgorsze dopiero przed nami.

W najbliższych tygodniach może dojść do zatwierdzenia umowy, która uzależni wsparcie finansowe Unia Europejskiej dla ubogich państw Afryki, Karaibów i Pacyfiku od ich poparcia na forum międzynarodowym między innymi dla aborcji, homomałżeństw i homoadopcji. Jeśli ta umowa wejdzie w życie, to państwa Afryki, Karaibów i Pacyfiku będą zobowiązane głosować tak jak Unia Europejska na forum ONZ, dając urzędnikom z Brukseli „pakiet kontrolny” w Zgromadzeniu Ogólnym.

Nie możemy się temu biernie przyglądać.

Prawnicy Ordo Iuris przygotowali szereg analiz umowy, które trafiają do liderów państw UE. Wskazujemy w nich na postkolonialny charakter umowy, jej sprzeczność z prawem międzynarodowym, nadużycie pozycji Unii oraz łamanie kultury i tradycji prorodzinnych państw.

To wciąż nie wszystko. Nasi przedstawiciele uczestniczyli w konsultacjach z urzędnikami MSZ na temat tworzonego raportu o poszanowaniu praw człowieka w Polsce, który polski rząd musi przygotować dla Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wielokrotnie skuteczność naszych działań zależy od umiejętności mobilizacji innych państw i organizacji pozarządowych. W czwartek wziąłem udział w inauguracji nowego oddziału naszego Instytutu – Ordo Iuris Hiszpania, który ma prowadzić swoją działalność nie tylko w Hiszpanii i na forum unijnym, ale też w Ameryce Południowej. Ogromnie ucieszył mnie entuzjazm dla Polski i Polaków, którym dzielili się ze mną zaangażowani w projekt Hiszpanie i przedstawiciele państw hiszpańskojęzycznej Ameryki Południowej.

W mijającym tygodniu uczestniczyliśmy również w konferencji MaterCare International w Rzymie, gdzie z lekarzami i prawnikami z 14 państw i 4 kontynentów dzieliliśmy się naszym doświadczeniem w obronie życia i klauzuli sumienia.

Jednak nie pozostajemy w defensywie. Pracujemy nad protokołem dodatkowym do Deklaracji Konsensusu Genewskiego, która jako dokument podpisany przez ponad 30 państw świata stanowi konkretną przeciwwagę dla rezolucji, uznających aborcję za „prawo człowieka”. O szczegółach piszę więcej na końcu dzisiejszego listu.

Gdyby nie dotychczasowe wsparcie naszych Przyjaciół i Darczyńców, wszystkie opisane zagrożenia zaskoczyłyby nas bez infrastruktury, zespołu ekspertów i międzynarodowej sieci sojuszników. To dzięki Pana wsparciu możemy przeciwstawiać globalnym potęgom siłę racjonalnej analizy, precyzyjnych interwencji i skutecznego działania. W ten sposób każdy z naszych Darczyńców ma swój poważny wkład w ochronę normalności, wolności, rodziny, życia – dla nas samych i dla następnych pokoleń. Za każde wsparcie bardzo dziękuję.

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

A miało być o przemocy…

Przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucja miała w teorii dotyczyć „współpracy międzynarodowej w zakresie dostępu do wymiaru sprawiedliwości, środków zaradczych ipomocy dla ofiar przemocy seksualnej”. Teoretycznie, pomoc ofiarom przemocy i przestępstw seksualnych to szlachetna idea, która nie może wzbudzać żadnych kontrowersji…

…jednak Konwencja stambulska i szereg innych, tworzonych w ostatnich latach, aktów prawa międzynarodowego pokazały nam, że genderowi i proaborcyjni lobbyści właśnie w takich dokumentach umieszczają swoje radykalne postulaty. Dlatego od razu wiedzieliśmy, że trzeba szczegółowo przeanalizować treść projektu rezolucji. Nasze obawy również i tym razem okazały się słuszne.

W rezolucji prawie 40 razy pojawił się termin „gender”, podważający biologicznie oczywistą prawdę o tym, że istnieją dwie płcie – żeńska i męska. W tekście mowa jest o „przemocy motywowanej genderowo” i eliminowaniu „genderowych stereotypów” oraz o potrzebie przeznaczenia odpowiednich środków ONZ na promowanie „równości genderowej”. Autorzy dokumentu (w tym Polska!) wzywają rządy krajowe do przyjmowania w swoich działaniach „perspektywy genderowej”, zwalczania nigdzie niezdefiniowanej i służącej dziś przede wszystkim do cenzury „mowy nienawiści” oraz zagwarantowania i ochrony praw człowieka i „praw seksualnych i reprodukcyjnych”. W języku Organizacji Narodów Zjednoczonych i instytucji unijnych oznacza to między innymi dostęp do antykoncepcji, środków wczesnoporonnych i aborcji.

– Prawa człowieka obejmują prawo do sprawowania kontroli oraz swobodnego i odpowiedzialnego decydowania w sprawach związanych z ich seksualnością, w tym zdrowiem seksualnym i reprodukcyjnym – czytamy w rezolucji.

Natychmiast zrozumieliśmy, że Polska została wmanewrowana w proaborcyjną, lewicową strategię. I jedynie stanowczy głos opinii publicznej może pomóc polskiemu przedstawicielowi w wycofaniu się z tej pułapki.

Bezskuteczne uniki polskiej delegacji Gdy tylko poznaliśmy wstępny projekt rezolucji, nasi prawnicy przygotowali list do Prezydenta RP i delegacji polskiej w ONZ, apelując o wyrażenie stanowczego i jednoznacznego sprzeciwu wobec zatwierdzenia rezolucji. Niestety, takiego sprzeciwu się nie doczekaliśmy. Gdy nagłośniliśmy medialnie przyjęcie rezolucji i polskie stanowisko w tej sprawie, odpowiedział nam polski przedstawiciel przy ONZ, prof. Krzysztof Szczerski, który przekonywał na Twitterze, że Polska nie poparła rezolucji. Rzecz w tym, że… rezolucja w ogóle nie była głosowana. Przyjęto ją przez aklamację. Głosowano jedynie poprawki zaproponowane przez państwa, które próbowały usunąć najgorsze fragmenty dokumentu. Niestety w tym głosowaniu Polska nie wzięła udziału. Stan rzeczy pogorszyło jeszcze to, że w imieniu Polski, jako członka Unii Europejskiej, satysfakcję z przyjęcia rezolucji wyraził przedstawiciel Czech, sprawujących obecnie przewodnictwo w UE. Choć rezolucja ONZ nie jest dokumentem prawnie wiążącym, to stanowi element tworzenia tzw. prawa zwyczajowego. Prawo zwyczajowe nie wiąże jednak państw, które systematycznie protestują przeciwko próbom jego umocnienia. Do tej pory Polska zawsze stawała na forum międzynarodowym w obronie życia, będąc często jednym z liderów bloku państw szanujących ludzkie życie. Tym razem jednak, Polska nie tylko była wnioskodawcą tragicznej rezolucji, ale też nie dołączyła do koalicji państw odważnie broniących życia, nie popierając ich poprawek. W efekcie mamy do czynienia z bardzo groźnym precedensem. Język rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ wpływa bowiem na sposób stosowania prawa międzynarodowego i sposób wykładni praw człowieka. A prawa człowieka mają w systemie prawnym wyższą rangę niż prawo krajowe, co oznacza, że utrwalenie w prawie zwyczajowym tezy o tym, że aborcja jest prawem człowieka, może w konsekwencji doprowadzić do narzucenia Polsce „aborcji na życzenie”. W najbliższych dniach podejmiemy wszelkie działania, aby przekonać Polski rząd do stanowczego i jednoznacznego sprzeciwu wobec rezolucji na najbliższej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. To ostatnia szansa na to, by Polska nie została wpisana w szereg państw uznających aborcję za prawo człowieka. W poniedziałek nasza opinia w tej sprawie wpłynie do MSZ, Kancelarii Premiera, Kancelarii Prezydenta oraz na ręce polskiego przedstawiciela w ONZ. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Chcą „kupić” większość w ONZ Wyniki głosowania nad rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ pokazały, że to państwa biedniejsze – głównie z Afryki – są dziś ostoją odważnej walki o życie i rodzinę. Niebawem jednak ich głos może zostać sparaliżowany. Temu celowi ma służyć nowa umowa partnerska pomiędzy Unią Europejską a państwami Organizacji Państw Afryki, Karaibów i Pacyfiku (OACPS). Traktat uzależnia pomoc materialną UE dla 79 uboższych krajów od ich poparcia dla ideologicznych projektów skrajnej lewicy na forum międzynarodowym.  Jeśli umowa wejdzie w życie w proponowanym kształcie, wszystkie związane nią kraje będą musiały formalnie popierać na forum międzynarodowym aborcję na życzenie, wulgarną edukacją seksualną dzieci i młodzieży i radykalne postulaty ruchu LGBT. To oznacza, że Unia Europejska, poprzez ideologiczny szantaż finansowy, zdobędzie bezwzględną większość głosów w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Jeśli do tego dojdzie, radykałowie będą mogli narzucić aborcję na życzenie niemal całemu światu. Możemy jeszcze temu zapobiec. Byliśmy jedyni Przygotowaliśmy kompleksową analizę prawną umowy o partnerstwie Unii Europejskiej i państw OACPS, którą wyślemy w najbliższych dniach do rządów państw Unii Europejskiej i członków Parlamentu Europejskiego. Bierzemy również czynny udział w przygotowywaniu raportu ONZ na temat poszanowania praw człowieka w Polsce. Przedstawiciele Instytutu Ordo Iuris uczestniczyli w zorganizowanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych spotkaniu, w ramach którego rząd zbierał materiały do przygotowania stosownego raportu dla ONZ. Nasz głos był tam tym ważniejszy, że byliśmy jedyną organizacją pozarządową, która stała na stanowisku ochrony fundamentów polskiej konstytucji – życia, rodziny, wolności. Jesteśmy świadomi, że w pojedynkę nie zatrzymamy wszystkich ataków na fundamentalne wartości polskiej Konstytucji i całej cywilizacji europejskiej. Dlatego konsekwentnie umacniamy międzynarodową koalicję współpracy obrońców życia, rodziny i wolności. Dzięki Pana wsparciu tworzymy coraz silniejszą przeciwwagę dla potężnych aborcyjnych i genderowych lobbystów, którzy regularnie wpływają na kluczowych światowych polityków i decydentów, kształtując stanowione prawo międzynarodowe. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Powstało Ordo Iuris Hiszpania W ostatni czwartek, w madryckiej naczelnej radzie adwokatury Hiszpanii, odbyła się uroczysta inauguracja działalności hiszpańskiego oddziału Instytutu Ordo Iuris. Hiszpańscy prawnicy, którzy zwrócili się do nas z prośbą o możliwość przeniesienia Ordo Iuris na grunt hiszpański ogłosili, że ich celem jest nie tylko obrona fundamentalnych wartości naszej cywilizacji w Hiszpanii i całej Europie, ale także w Ameryce Łacińskiej, gdzie nie brakuje dziś ludzi gotowych do dołączenia do naszej międzynarodowej koalicji obrońców życia, rodziny i wolności. Chciałbym podzielić się z Panem choćby częścią tego entuzjazmu dla Polski i Polaków, którego byłem świadkiem podczas konferencji i rozmów z hiszpańskimi prawnikami, przedsiębiorcami, naukowcami i dziennikarzami. W kraju zmagającym się z szaleństwem lewicowych rządów wielu spogląda z nadzieją na Polskę i nasze przywiązanie do najważniejszych wartości – rodziny, wolności, życia. Jestem przekonany, że doświadczeni prawnicy rozwijający w bliskiej współpracy z nami Ordo Iuris w Hiszpanii będą niebawem istotnie wpływali na debatę publiczną całego hiszpańskojęzycznego świata. Z bardzo dobrym przyjęciem Polaków spotkaliśmy się także w Rzymie i Watykanie, gdzie uczestniczyliśmy w międzynarodowej konferencji MaterCare International, w której udział wzięli przedstawiciele 14 krajów z 4 kontynentów. Wśród nich był między innymi Kardynał Willem Jacobus „Wim” Eijk z Holandii, dr Calum Miller z Uniwersytetu Oxford czy prof. dr Bernard Ars – Prezes Światowego Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich. W trakcie naszych wystąpień mówiliśmy o prawnych i praktycznych aspektach sprzeciwu sumienia oraz o tym jak błędy medyczne były w Polsce wykorzystywane do proaborcyjnej propagandy.Medycznymi aspektami działalności MaterCare kieruje obecnie prof. Bogdan Chazan, co jeszcze bardziej podkreśla, jaką wagę ma świadectwo Polaków dawane ochronie życia. Przenieśmy wojnę na terytorium wroga Budowaną przez nas międzynarodową wspólnotę już niebawem zaangażujemy do tego, by rzucić pierwsze poważne wyzwanie globalnej, radykalnej lewicy. Również z naszym zaangażowaniem, pod koniec kadencji Donalda Trumpa ponad 30 państw świata podpisało Deklarację Konsensusu Genewskiego – pierwszy międzynarodowy dokument stanowczo wspierający ochronę rodziny, małżeństwa i życia. Po zmianie władzy w USA, Prezydent Joe Biden zdecydował nie tylko o wycofaniu podpisu Stanów Zjednoczonych pod tym dokumentem, ale kazał wymazać wszelkie wspomnienia o nim z dokumentów i stron internetowych amerykańskiego rządu. Nie oznacza to jednak, że przestał on obowiązywać. Rolę lidera Deklaracji przejęła Brazylia. Tymczasem nasi prawnicy rozpoczęli pracę nad przygotowaniem protokołu dodatkowego do Deklaracji Konsensusu Genewskiego, który będzie wprowadzał mechanizmy pogłębiania współpracy państwa w ochronie życia i rodziny. Na temat wsparcia dla naszej inicjatywy rozmawialiśmy już z politykami z Włoch, Węgier i Brazylii. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Zbudujemy skuteczną i globalną koalicję Budowa międzynarodowej marki Instytutu Ordo Iuris jest niezbędna, by powstrzymać globalne zagrożenia, które nie zatrzymują się na poziomie ONZ, WHO czy UE, ale docierają do naszych rodzin, domów, szkół i miejsc pracy. Jestem wzruszony i niezmiernie wdzięczny naszym Darczyńcom, dzięki których zaangażowaniu nasza działalność staje się punktem odniesienia dla coraz większej liczby obrońców życia, rodziny i wolności z całej Europy. W tym dziele znaczenie ma każde wsparcie, a każdy nasz Przyjaciel i Darczyńca może mieć zasłużoną świadomość, że naprawdę przyczynia się do obrony najważniejszych wartości. Budowanie takiej szerokiej koalicji międzynarodowej to jednak także konkretne koszty, którym podołamy tylko dzięki wsparciu ludzi takich jak Pan. Na przygotowanie protokołu dodatkowego Deklaracji Konsensusu Genewskiego potrzebujemy co najmniej 10 000 zł. Równolegle będziemy zdobywać poparcie dla tego dokumentu, co będzie się wiązało z wieloma godzinami wytężonej pracy, a także niezbędnymi spotkaniami poza Polską, bez których nie uda się umocnić koalicji dla życia, wolności i rodziny. Konkretnym, comiesięcznym, wydatkiem jest też ciągły monitoring działalności agend ONZ i innych organów stanowiących prawo międzynarodowe. Te godziny żmudnej pracy naszych prawników przynoszą bardzo wymierne efekty. Żaden polityk nie może już liczyć na to, że decyzje podejmowane w ONZ, UE, WHO czy innych międzynarodowych gremiach pozostaną niezauważone. Często jesteśmy też pierwszymi, którzy alarmują polityków i urzędników Polski oraz innych krajów wspierających życie i rodzinę o konieczności stanowczego działania. Każdego miesiąca praca naszych ekspertów to koszt 25 000 zł. Wobec ogromu zadań do naszego zespołu dołączyła prawniczka z Włoch Veronica Turetta, która ukończyła prawo na Uniwersytecie Bolońskim i zdobywała doświadczenie między innymi w Sądzie Apelacyjnym w Wenecji, a w pracy dla Ordo Iuris i przeprowadzce do Polski dostrzegła azyl wolności w obliczu wszechobecnego dyktatu radykalnych ideologii. Gdy o naszym budżecie mówię zagranicznym partnerom, nie dowierzają, że ta skala działalności możliwa jest przy tak organicznych środkach. A ja zawsze zapewniam ich, że z odpowiednim nakładem zapału i poświęcenia możemy osiągnąć jeszcze więcej, a każdą złotówkę wykorzystujemy aby realnie wpływać na świat, w którym żyją nasze rodziny. Dlatego bardzo Pana proszę o wsparcie Instytutu kwotą 50 zł, 80 zł, 130 zł lub dowolną inną, dzięki czemu będziemy mogli kontynuować naszą działalność międzynarodową.

Z wyrazami szacunku P.S. Możemy z całym przekonaniem powiedzieć, że globalna lewica już niebawem będzie musiała potykać się z coraz silniejszą koalicją konserwatywnych organizacji i państw. Od początku jesteśmy jednym z kluczowych członków rodzącego się sojuszu w obronie normalności, życia, rodziny i wolności. Powołany przez nas Sojusz dla Dobra Wspólnego, organizacje z Węgier, Słowacji, Chorwacji, Estonii, Włoch, Rumunii, Bułgarii, Francji, Hiszpanii… a niebawem także z Ameryki Południowej – są siecią niezbędną dla skutecznej ochrony naszej Ojczyzny. A dzięki naszym Darczyńcom i Przyjaciołom, działania Ordo Iuris zachowują pełną niezależność, pozwalającą także upominać rząd, gdy ten lekceważy lub ignoruje globalne zagrożenia. Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców

 

The United Nations : ‘The Benefits of World Hunger’

The United Nations Scrubbed this Article Heralding ‘The Benefits of World Hunger’ from Its Website After It Went Viral

By Alicia Powe Global Research, July 08, 2022 https://www.globalresearch.ca/united-nations-scrubbed-article-heralding-benefits-world-hunger-from-website-after-it-went-viral/5786053

Mounting evidence continues to emerge proving the food shortages and supply chain disruptions are being manufactured by the United Nations, the World Economic Forum and the World Health Organization in an effort to institute a New World Order, global government and destroy the United States.

A 2009 op-ed published by the United Nations, which is now removed from its website, heralds hunger as “the foundation of wealth” and a means to bolster the world economy.

Screenshot from UN

Hunger must be sustained to exploit manual labor, contends George Kent, a professor at the University of Hawaii’s political science department. who authored the November 2021 UN the document.

“We sometimes talk about hunger in the world as if it were a scourge that all of us want to see abolished, viewing it as comparable with the plague or aids. But that naïve view prevents us from coming to grips with what causes and sustains hunger. Hunger has great positive value to many people,” Kent notes. “Indeed, it is fundamental to the working of the world’s economy. Hungry people are the most productive people, especially where there is need for manual labour.”

Without “the threat of hunger,” essential low-paying jobs would become vacant, a labor shortage would emerge and the global economy would cease to exist, Kent continues.

Image

“We in developed countries sometimes see poor people by the roadside holding up signs saying ‘Will Work For Food.” Actually, most people work for food. It is mainly because people need food to survive that they work so hard either in producing food for themselves in subsistence-level production, or by selling their services to others in exchange for money. How many of us would sell our services if it were not for the threat of hunger?

“More importantly, how many of us would sell our services so cheaply if it were not for the threat of hunger? When we sell ourselves cheaply, we enrich others, those who own factories, the machines and the lands, and ultimately own the people who work for them. For those who depend on the availability of cheap labour, hunger is the foundation of wealth.”

According to the U.N., assumptions attributing poverty and low-paying jobs to hunger are “nonsense” because people deprived of nourishment have stronger incentive to work.

“Who would have established massive biofuel production operations in Brazil if they did not know there were thousands of hungry people desperate enough to take the awful jobs they would offer?” Kent asserts. “Who would build any sort of factory if they did not know that many people would be available to take the jobs at low-pay rates?

“Much of the hunger literature talks about how it is important to assure that people are well fed so that they can be more productive. That is nonsense. No one works harder than hungry peopleYes, people who are well nourished have greater capacity for productive physical activity, but well-nourished people are far less willing to do that work.”

“Slaves to hunger” are “assets” to “people at the high end,” Kent concludes:

The non-governmental organization Free the Slaves defines slaves as people who are not allowed to walk away from their jobs. It estimates that there are about 27 million slaves in the world, including those who are literally locked into workrooms and held as bonded labourers in South Asia. However, they do not include people who might be described as slaves to hunger, that is, those who are free to walk away from their jobs but have nothing better to go to. Maybe most people who work are slaves to hunger?

For those of us at the high end of the social ladder, ending hunger globally would be a disaster. If there were no hunger in the in the world, who would plow the fields? Who would harvest our vegetables? Who would work in the rendering plants? Who would clean our toilets? We would have to produce our own food and clean our toilets. No wonder people at the high end are not rushing to solve the hunger problem. For many of us, hunger is not a problem, but an asset.

The decades-oldop-ed was removed from the United Nation’s website on Wednesday hours it went viral.

The United Nation’s Chronicle subsequently issued a statement claiming the article is “satire.”

A 2020 report published by The Rockefeller Foundation that outlines a globalist plan to transform the food system is underway began circulating across the internet on Monday.

The Rockefeller Foundation document titled, “Reset The Table: Meeting the Moment to Transform the U.S. Food Systemargues the U.S. food system must be seized and transformed to advance “social justice” and “environmental protection.”

The report also calls for “numerous changes to policies, practices and norms” to modify the U.S. food supply, including data collection and online surveillance to track people’s the dietary habits.

Spotkanie Prezydenta Putina z Sekretarzem Generalnym ONZ Antonim Guterresem

https://www.bibula.com/?p=133656

Prezydent Rosji Włodzimierz Putin:

Panie Sekretarzu Generalny, bardzo się cieszę, że Pana widzę.

Jako jeden z założycieli Organizacji Narodów Zjednoczonych i stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, Rosja zawsze wspierała tę uniwersalną organizację. Uważamy, że ONZ to nie tylko uniwersalna, ale w pewien sposób wyjątkowa  – społeczność międzynarodowa nie ma drugiej takiej organizacji. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby wspierać zasady, na których się ona opiera, i zamierzamy to kontynuować w przyszłości.

Uważamy, że wypowiedzi niektórych naszych kolegów na temat zasad na których opiera się świat za nieco dziwne. Uważamy, że główną zasadą jest Karta Narodów Zjednoczonych i inne dokumenty przyjęte przez tę organizację, a nie jakieś dokumenty napisane przez ich autorów według ich uznania lub w celu zapewnienia ich własnych interesów.

Dziwią nas również wypowiedzi naszych kolegów, które sugerują, że niektórzy na świecie mają wyjątkowy status lub mogą rościć sobie wyłączne prawa, ponieważ w Karcie Narodów Zjednoczonych czytamy, że wszyscy uczestnicy relacji międzynarodowych są równi, niezależnie od siły, wielkości czy położenia geograficznego. Myślę, że jest to podobne do tego, co mówi na ten temat Biblia, że wszyscy ludzie są równi. Jestem pewien, że tę samą myśl znajdziemy zarówno w Koranie, jak i w Torze. Wszyscy ludzie są równi wobec Boga. Dlatego pomysł, że ktoś może sobie przypisywać jakiś wyjątkowy status, wydaje nam się bardzo dziwny.

Żyjemy w skomplikowanym świecie, dlatego kierujemy się realizmem i jesteśmy gotowi do współpracy z każdym.

Bez wątpienia w pewnym okresie, Organizacja Narodów Zjednoczonych została powołana do rozwiązywania ostrych kryzysów i przechodziła różne okresy swojego rozwoju. Całkiem niedawno, bo zaledwie kilka lat temu, usłyszeliśmy, że Organizacja Narodów Zjednoczonych stała się przestarzała i nie jest już potrzebna. Działo się tak zawsze, gdy przeszkadzała komuś w osiągnięciu jego celów na arenie międzynarodowej.

Zawsze powtarzaliśmy, że nie ma drugiej takiej uniwersalnej organizacji jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, i że należy pielęgnować instytucje, które powstały po II wojnie światowej w zadeklarowanym celu rozstrzygania sporów.

Wiem, że jesteście zaniepokojeni rosyjską operacją wojskową w Donbasie, na Ukrainie. Myślę, że to będzie głównym tematem naszej dzisiejszej rozmowy. Chciałbym tylko zauważyć w tym kontekście, że cały problem pojawił się po zamachu stanu zainscenizowanym na Ukrainie w 2014 roku. To jest oczywisty fakt. Można go nazywać, jak się chce, i mieć dowolne uprzedzenia wobec tych, którzy go dokonali, ale to był naprawdę zamach antykonstytucyjny.

Po tym wydarzeniu nastąpiła sytuacja, w której swoją wolę wyrazili mieszkańcy Krymu i Sewastopola. Postąpili oni praktycznie tak samo jak mieszkańcy Kosowa – podjęli decyzję o niepodległości, a następnie zwrócili się do nas z prośbą o przyłączenie do Federacji Rosyjskiej. Jedyna różnica między tymi dwoma przypadkami polega na tym, że w Kosowie decyzja o suwerenności została podjęta przez parlament, natomiast na Krymie i w Sewastopolu w ogólnokrajowym referendum.

Podobny problem pojawił się na południowo-wschodniej Ukrainie, gdzie mieszkańcy kilku terytoriów, a przynajmniej dwóch obwodów ukraińskich, nie zaakceptowali zamachu stanu i jego wyników. Zostali oni jednak poddani bardzo silnej presji, częściowo z użyciem lotnictwa bojowego i ciężkiego sprzętu wojskowego. W ten sposób doszło do kryzysu w Donbasie, w południowo-wschodniej Ukrainie.

Jak wiadomo, po kolejnej nieudanej próbie siłowego rozwiązania tego problemu przez władze kijowskie, doszło do podpisania porozumień w Mińsku. Tak je nazwano – porozumieniami mińskimi. Była to próba pokojowego uregulowania sytuacji w Donbasie.

Z przykrością stwierdzamy, że w ciągu ostatnich ośmiu lat ludzie, którzy tam mieszkali, znaleźli się w stanie oblężenia. Władze w Kijowie publicznie ogłosiły, że organizują oblężenie tych terenów. Nie wstydziły się nazywać tego oblężeniem, chociaż początkowo zrezygnowały z tego pomysłu i kontynuowały naciski wojskowe.

W tych okolicznościach, po tym jak władze w Kijowie oświadczyły publicznie – pragnę podkreślić, że najwyżsi urzędnicy państwowi ogłosili to publicznie – że nie zamierzają wypełnić porozumień mińskich, zostaliśmy zmuszeni do uznania tych regionów za niezależne i suwerenne państwa, aby zapobiec ludobójstwu mieszkających tam ludzi. Chciałbym powtórzyć: był to środek wymuszony, aby powstrzymać cierpienia ludzi żyjących na tych terenach.

Niestety, nasi koledzy na Zachodzie woleli to wszystko zignorować. Po uznaniu przez nas niepodległości tych państw, zwróciły się one do nas z prośbą o udzielenie im pomocy wojskowej, ponieważ zostały poddane działaniom militarnym, agresji zbrojnej. Zgodnie z artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych, rozdział VII, byliśmy zmuszeni to uczynić, rozpoczynając specjalną operację wojskową.

Pragnę poinformować, że mimo iż trwa operacja wojskowa, wciąż mamy nadzieję na osiągnięcie porozumienia na drodze dyplomatycznej. Prowadzimy rozmowy. Nie zrezygnowaliśmy z nich.

Co więcej, podczas rozmów w Stambule – a wiem, że Pan właśnie tam był, ponieważ rozmawiałem dziś z prezydentem Erdoganem – udało nam się dokonać imponującego przełomu. Nasi ukraińscy koledzy nie powiązali wymogów międzynarodowego bezpieczeństwa Ukrainy z takim pojęciem, jak uznane na arenie międzynarodowej granic Ukrainy, pozostawiając na boku kwestię Krymu, Sewastopola i nowo uznanych przez Rosję republik Donbasu, choć nie obyło się to bez z pewnych zastrzeżeń.

Niestety, po zawarciu tych porozumień i po tym, jak – moim zdaniem – jasno zademonstrowaliśmy nasze intencje stworzenia warunków do kontynuowania rozmów, doszło do prowokacji w mieście Bucza, z którą armia rosyjska nie miała nic wspólnego. Wiemy, kto był za to odpowiedzialny, kto przygotował tę prowokację, przy użyciu jakich środków, i wiemy, kim byli ludzie w nią zaangażowani.

Po tym wydarzeniu stanowisko negocjatorów z Ukrainy w sprawie ugody uległo drastycznej zmianie. Po prostu zrezygnowali ze swoich wcześniejszych intencji, aby pominąć kwestie gwarancji bezpieczeństwa dla terytoriów Krymu, Sewastopola i republik Donbasu. Po prostu zrezygnowali z tego. W przedstawionym nam projekcie umowy w dwóch artykułach po prostu stwierdzili, że kwestie te muszą zostać rozwiązane na spotkaniu głów państw.

Jest dla nas jasne, że jeśli przeniesiemy te kwestie na poziom głów państw, nie rozwiązując ich nawet we wstępnym projekcie umowy, to nigdy nie zostaną one rozwiązane. W tym przypadku po prostu nie możemy podpisać dokumentu o gwarancjach bezpieczeństwa bez uregulowania kwestii terytorialnych Krymu, Sewastopola i republik Donbasu.

Mimo to rozmowy trwają. Teraz są prowadzone przez Internet. Wciąż mam nadzieję, że doprowadzi to nas do jakiegoś pozytywnego rezultatu.

To wszystko, co chciałem powiedzieć na wstępie. Jestem pewien, że będziemy mieli wiele pytań związanych z tą sytuacją. Być może pojawią się też inne pytania. Będziemy rozmawiać.

Bardzo się cieszę, że Pana widzę. Witamy w Moskwie.

(W swoim wystąpieniu Sekretarz Generalny ONZ wyraził zaniepokojenie sytuacją na Ukrainie, podkreślając jednocześnie potrzebę istnienia wielostronnego porządku światowego opartego na Karcie Narodów Zjednoczonych i prawie międzynarodowym. Antoni Guterres zaprezentował również dwie propozycje, które przedstawił tego samego dnia podczas spotkania z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. Propozycje te dotyczą kwestii humanitarnych, w tym korytarzy humanitarnych, w szczególności dla mieszkańców Mariupola, a także utworzenia humanitarnej grupy kontaktowej, w ramach której Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (UN OCHA), Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK), Rosja i Ukraina współpracowałyby w celu omówienia sytuacji, tak aby korytarze te były rzeczywiście bezpieczne i skuteczne.)

Włodzimierz Putin:

Panie Sekretarzu Generalny

Jeśli chodzi o inwazję, jestem dobrze zaznajomiony z dokumentami Międzynarodowego Trybunału w sprawie sytuacji w Kosowie. W gruncie rzeczy, sam je czytałem. Pamiętam bardzo dobrze orzeczenie Międzynarodowego Trybunału, w którym stwierdza się, że w celu realizacji prawa do samostanowienia, terytorium należące do jakiegokolwiek państwa nie musi ubiegać się o zgodę rządu centralnego tego państwa, aby ogłosić swoją suwerenność. Takie było orzeczenie w sprawie Kosowa, taką decyzję podjął Trybunał Międzynarodowy i wszyscy ją poparli. Osobiście przeczytałem wszystkie komentarze organów sądowych, administracyjnych i politycznych w Stanach Zjednoczonych i Europie – wszyscy poparli tę decyzję.

Jeśli tak, to republiki Donbasu – Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa – mogą skorzystać z tego samego prawa bez konieczności uzyskania zgody władz centralnych Ukrainy i ogłosić swoją suwerenność, ponieważ precedens został już stworzony.

Czy tak jest? Czy zgadza się Pan z tym?

(Antoni Guterres zaznaczył, że Organizacja Narodów Zjednoczonych nie uznała Kosowa.)

Włodzimierz Putin: Tak, oczywiście, ale sąd to zrobił. Proszę mi pozwolić dokończyć moją wypowiedź.

Jeśli istnieje precedens, republiki Donbasu mogą zrobić to samo. Tak właśnie zrobiły, a my z kolei mieliśmy prawo uznać je za niepodległe państwa.

Wiele krajów na całym świecie, w tym nasi zachodni oponenci, zrobiło to w przypadku Kosowa. Wiele państw uznało Kosowo. Faktem jest, że wiele państw zachodnich uznało Kosowo za niepodległe państwo. Tak samo postąpiliśmy z republikami Donbasu. Następnie zwróciły się one do nas z prośbą o udzielenie im pomocy wojskowej w walce z państwem, które rozpoczęło przeciwko nim operacje wojskowe. Mieliśmy prawo to uczynić w pełnej zgodności z rozdziałem VII, artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych.

Chwileczkę, porozmawiamy o tym za chwilę. Ale najpierw chciałbym się odnieść do drugiej części Pańskiego pytania – Mariupola. Sytuacja jest tam trudna, a być może nawet tragiczna. Ale w rzeczywistości jest ona bardzo prosta.

Rozmawiałem dziś z prezydentem Erdoganem. Mówił o toczących się tam walkach. Nie, tam nie ma żadnych walk; to już koniec. W Mariupolu nie ma walk, już się skończyły.

Część ukraińskich sił zbrojnych, które były rozmieszczone w innych okręgach przemysłowych, poddała się. Poddało się ich prawie 1300, ale rzeczywista liczba jest większa. Niektórzy z nich byli ranni lub kontuzjowani; są oni przetrzymywani w zupełnie normalnych warunkach. Ranni otrzymali pomoc medyczną od naszych lekarzy, fachową i wszechstronną.

Zakład Azovstal został całkowicie odizolowany. Wydałem instrukcje, rozkaz wstrzymania szturmu. Nie toczą się tam teraz żadne bezpośrednie walki. Tak, władze ukraińskie twierdzą, że w zakładzie są cywile. W tym przypadku ukraińskie wojsko musi ich uwolnić, w przeciwnym razie będzie robić to, co robili terroryści w wielu krajach, co robiło ISIS w Syrii, kiedy wykorzystywali cywilów jako żywe tarcze. Najprostszą rzeczą, jaką mogą zrobić, to uwolnić tych ludzi; to jest bardzo proste.

Mówi Pan, że rosyjskie korytarze humanitarne są nieskuteczne. Panie Sekretarzu Generalny, został Pan wprowadzony w błąd: te korytarze są skuteczne. Ponad 100 000 osób, 130 000-140 000, jeśli dobrze pamiętam, opuściło Mariupol z naszą pomocą i mogą swobodnie udać się tam, gdzie chcą, do Rosji lub na Ukrainę. Mogą jechać, dokąd chcą; nie przetrzymujemy ich, ale zapewniamy im pomoc i wsparcie.

Cywile w Azovstalu, o ile tacy tam są, również mogą to zrobić. Mogą wyjść, tak po prostu. To jest przykład cywilizowanego podejścia do ludzi, oczywisty przykład. I każdy może się o tym przekonać, wystarczy porozmawiać z ludźmi, którzy opuścili miasto. Najprostszą rzeczą dla wojskowych czy członków batalionów nacjonalistycznych jest wypuszczenie cywilów. Przestępstwem jest przetrzymywanie cywilów, jeśli w ogóle tam są, jako żywych tarcz.

Utrzymujemy z nimi kontakt, z tymi, którzy ukrywają się pod ziemią w zakładach Azovstal. Mają przykład, na którym mogą się wzorować: ich towarzysze broni poddali się, ponad tysiąc z nich, 1300. Nic złego im się nie stało. Ponadto, Panie Sekretarzu Generalny, jeśli Pan sobie życzy, jeśli przedstawiciele Czerwonego Krzyża i ONZ chcą sprawdzić warunki, w jakich są przetrzymywani, i na własne oczy przekonać się, gdzie i jak udzielana jest im pomoc medyczna, jesteśmy gotowi to zorganizować. Jest to najprostsze rozwiązanie pozornie złożonego problemu.

Porozmawiajmy o tym.

Tłum. Sławomir Soja

Źródło: TheSaker  (April 26, 2022 )-  „President Putin and UN Secretary-General Antonio Guterres: Meeting”
na podstawie: http://en.kremlin.ru/events/president/news/68287

Na lotnisku w Pyrzowicach powstanie hub humanitarny ONZ. A ludziki dyskutują..

Przedstawiciele Organizacji Narodów Zjednoczonych wizytowali trzy lotniska na południu Polski. Ostatecznie wybrali Katowice Airport, gdzie z całego świata będzie trafiała pomoc humanitarna dla Ukrainy.

https://www.wykop.pl/link/6570809/na-lotnisku-w-pyrzowicach-powstanie-hub-humanitarny-onz-co-to-oznacza/

—————————-

ObserwatorZamieszania

@fujiyama: Tam pewnie spadną pierwsze ruskie rakiety, gdy się misio wkurzy za dostawy broni. Broń jest priorytetowa więc ląduje bliżej granicy.

@dedik:
Nowa płyta, Katowice mają zapas logistyczny który aktualnie nie jest wykorzystywany i jest to duży port Cargo.

masz_fajne_donice @dedik: Oznacza że przez Katowice przez tydzień przejdzie więcej broni niż przez ostatnie 50 lat.

vash78 @masz_fajne_donice: Broń przechodzi przez Rzeszów, który obecnie jest najlepiej strzeżonym lotniskiem w tej części Europy. Katowice będę odbierać pomoc dla cywili.

vash78 @barman84: To nie jest jakaś tajemnica wojskowa, bo o tym media trąbią. Jak podaje portal onet.pl Prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej uważa, ze najważniejsze miejsce w tej części Europy to w tej chwili lotnisko Rzeszów-Jasionka. Nie ma wątpliwości, że m.in. za pośrednictwem tego portu lotniczego odbywa się przerzut zachodniej pomocy dla Ukrainy. Rzeszów jest więc oczkiem w głowie NATO i solą w oku Rosjan. Dlatego nad tym rejonem został rozciągnięty wojskowy parasol ochronny.