Smutne. MEM–y I.

———————————————-

————————————————–

——————————————————————–

———————————————-

——————————————————

——————————–

—————————

„Czułem, że jestem potworem”: żołnierze IDF mówią o „urazie moralnym” – i o milczeniu

Czułem, że jestem potworem”: żołnierze IDF mówią o „urazie moralnym” – i o milczeniu

============================================

Szanowny Panie Profesorze,

Przesyłam cały artykuł z Haaretz z moim komentarzem. Streszczenie z Najwyższego Czasu, które Pan zamieścił, nie oddaje ani grozy ani znaczenia tego tekstu, którego sam autor zapewne też nie rozumiał.

Wstrząsający artykuł z Haaretz o sumieniu, które nie daje się zagłuszyć, jak u Lady Makbet; o krwi niewinnej, której z rąk zmyć się nie da; o popełnionych zbrodniach, które wracają we snach i na jawie; o zbrodniarzach w mundurach, którzy okrywają się wieczną hańbą (Jer. 23.40). Biedni ci żołnierze izraelscy, bardziej im współczuć należy niż pomordowanym przez nich Palestyńczykom. Parafrazując Szekspira, bardziej potrzebują oni kapłana katolickiego  niż psychologa żydowskiego. AW

==================================================================

Tom Levinson, Haaretz, April 17, 2026

haaretz.com/israel-news/premium/when-i-returned-from-gaza-they-called-me-a-hero-but-i-felt-i-was-a-monster

Niektórzy z nich zabijali cywilów w Gazie; inni tylko się przyglądali lub byli świadkami nadużyć i tuszowania w imię zemsty. Teraz próbują poradzić sobie z czymś innym niż PTSD.

Może w pewien sposób chcę umrzeć… ale obiecałem matce, że się nie zabiję. Nie wiem jednak, jak długo dam radę”. – Yuval

Yuval siedzi, obgryzając paznokcie, nerwowo poruszając nogami. Jest południe w Tel Awiwie, ulica pełna ludzi. Co jakiś czas rozgląda się niespokojnie, obserwując przechodniów.

„Przepraszam” – mówi. „Mój największy strach to zemsta”. Yuval (to pseudonim, podobnie jak wszystkie imiona w tym artykule) nie pochodzi z rodziny przestępczej. Nie jest przestępcą. Ma 34 lata, wychował się na przedmieściach Tel Awiwu – w Ramat Hasharon – i został programistą. Do niedawna pracował w jednej z największych firm technologicznych na świecie, ale od miesięcy tam nie chodzi. „Byłem w piekle, ale nie zdawałem sobie z tego sprawy” – mówi. To piekło rozegrało się w Chan Junus na południu Gazy, gdy był żołnierzem w grudniu 2023 roku. „Naloty były bez przerwy. Tonowa bomba spada niedaleko ciebie i serce podskakuje”. Jego oddział posuwał się na zachód, w stronę centrum miasta. „Były ciężkie walki… Funkcjonujesz na autopilocie. Nie zadajesz pytań”. Pytania pojawiły się dopiero później i zaczęły go prześladować. „Nie mam dobrych odpowiedzi; nie mam żadnych odpowiedzi. Nie ma wybaczenia za to, co zrobiłem. Nie ma odkupienia”. Do zdarzenia doszło w pobliżu ulicy Salah al-Din, głównej arterii Gazy. Za pomocą drona jeden z plutonów zauważył podejrzane postacie. Oddział Yuvala ruszył do ataku. „Strzelałem jak szalony, tak jak uczą na szkoleniu” – mówi. Gdy dotarli na miejsce, zrozumiał, że to nie byli terroryści. „To był starszy mężczyzna i trzech chłopców, może nastolatków. Żaden nie był uzbrojony. Ich ciała były podziurawione kulami; organy wypływały na zewnątrz. Nigdy nie widziałem czegoś takiego z tak bliska”. „Pamiętam ciszę – nikt się nie odezwał. Potem przyszedł dowódca batalionu, splunął na ciała i krzyknął: ‘Tak kończy każdy, kto zadziera z Izraelem, skurwysyny’”.

Yuval był w szoku, ale milczał. „Jestem tchórzem” – mówi. Został zwolniony ze służby trzy miesiące później. Po dwóch tygodniach wrócił do pracy. „Zorganizowali dla mnie imprezę, bili brawo, nazywali mnie bohaterem” – mówi. „Ale czułem, że jestem potworem”. Nie był w stanie tego znieść. Po kilku miesiącach zrezygnował z pracy. Wstyd tylko narastał. „Staram się nie wychodzić z domu, a jeśli już, zakładam kaptur, żeby nikt mnie nie rozpoznał. Wyrzuciłem lustra – nie mogę na siebie patrzeć”. Boi się, że ktoś się na nim zemści, choć wie, że to irracjonalne. Dwa dni po rozmowie z dziennikarzami trafił do szpitala psychiatrycznego.

Obraz jego bezradności nie dawał mi spokoju. Myśli nieustannie mnie dręczą – jak mogłam po prostu stać i nic nie zrobić? Co to mówi o mnie?”

Maya

W ubiegłym roku Haaretz opisywał żołnierzy walczących w Gazie, którzy cierpieli na „uraz moralny”. Snajper, który strzelał do ludzi szukających pomocy, mówił, że ma ciężkie koszmary; operatorzy dronów, którzy zabijali cywilów, opisywali rany, które się nie goją. „Widzimy urazy moralne na znacznie większą skalę niż kiedykolwiek wcześniej” – mówi prof. Gil Zalsman, przewodniczący izraelskiej Narodowej Rady ds. Zapobiegania Samobójstwom. „Widzimy je w naszych klinikach leczenia traumy i w prywatnych gabinetach. Widzimy je nawet u dzieci rezerwistów, które usłyszały jakieś historie i zmagają się z tym, co zrobili ich ojcowie. Zjawisko sięga już drugiego kręgu”.

Armia izraelska i rząd nie podali żadnych danych liczbowych, ale – jak mówi Zalsman – od październikowego zawieszenia broni w Gazie rośnie liczba osób szukających pomocy z powodu urazu moralnego. Czasami takich pacjentów klasyfikuje się jako cierpiących na zespół stresu pourazowego (PTSD), ale mimo pewnych podobieństw uraz moralny jest czymś innym. Według prof. Yossiego Levi-Belza z Uniwersytetu w Hajfie: „PTSD to reakcja oparta na strachu, spowodowana doświadczeniem traumatycznego zdarzenia, które wiązało się z zagrożeniem dla danej osoby lub dla ludzi wokół niej”. Typowe objawy to nadmierne pobudzenie i unikanie. „Uraz moralny powstaje w wyniku doświadczeń postrzeganych jako fundamentalne naruszenie podstawowych wartości moralnych – własnych lub cudzych – i zazwyczaj wiąże się z poczuciem winy, wstydu, gniewu, obrzydzenia, wyobcowania, utraty wiary oraz rozpadem tożsamości, sensu i poczucia człowieczeństwa”.

Istotna jest także kwestia czasu – dodaje Levi-Belz, który kieruje uniwersyteckim Centrum Bólu Psychicznego i Zapobiegania Samobójstwom im. Liora Tsfaty’ego. „Kiedy wojna się kończy, żołnierz wraca do domu i świat nagle wydaje się znacznie bardziej złożony” – mówi. „Podział na czarne i białe zostaje zburzony, świat przestaje być dychotomiczny, a człowiek może spojrzeć wstecz na wydarzenia, których doświadczył, i uświadomić sobie, że zaszły rzeczy sprzeczne z tym, w co wierzy”. Uraz moralny – dodaje Levi-Belz – może pojawić się, gdy ktoś sam coś zrobi lub jest świadkiem czegoś, co w rażący sposób narusza jego kodeks moralny. Nasilenie tego urazu może być większe, jeśli dana osoba nie próbowała powstrzymać sprawcy, a zwłaszcza gdy sprawcą była osoba będąca autorytetem. „Oczekujemy, że osoby pełniące funkcje opiekuńcze, takie jak dowódcy, będą nas chronić, dlatego w takich przypadkach uraz może prowadzić do poważnego kryzysu i szczególnie silnego cierpienia psychicznego” – mówi Levi-Belz.

Strach w Prado

Maya mieszka w centralnym Tel Awiwie i studiuje filozofię, zwłaszcza pisma Michela Foucaulta. Podczas wojny w Gazie spędziła setki dni jako oficerka HR w batalionie pancernym rezerwy. „Nie ma żadnego związku między moim codziennym życiem a służbą w rezerwie” – mówi. „To dwa różne światy, z innymi ludźmi. I szczerze mówiąc, ja też zachowuję się inaczej, mówię inaczej. To trochę jak Dr Jekyll i Mr Hyde. Podczas wojny byłam świadkiem zabijania niewinnych ludzi – rzeczy wstrząsających, o których gdybym przeczytała w Haaretz, krzyczałabym z oburzenia, ale w czasie służby przechodziły obok mnie, jakby nic się nie stało”. Jedno zdarzenie jednak pozostawiło ślad. Miało miejsce w wojskowym posterunku na południu Gazy. „Siedziałam w centrum dowodzenia” – mówi Maya. „Nagle żołnierze na warcie zauważyli pięciu Palestyńczyków przekraczających linię, której nie wolno było przekraczać, kierując się na północ Gazy. Wszyscy wpadli w panikę. Zapanował chaos. Dowódca batalionu wydał rozkaz zasypania ich ogniem, mimo że nie było potwierdzenia, że są uzbrojeni. Czołg zaczął strzelać z karabinu maszynowego. Setki kul”.

Kiedy strzelasz przez celownik snajperski, wszystko wydaje się bliskie, jak w grze komputerowej. Twarzy ludzi, których zabiłeś, się nie zapomina. To zostaje z tobą.

Snajper

Cztery z pięciu osób zginęły. „Kilka godzin później buldożer D9 zakopał je w piasku. Gdy zapytałam dlaczego, powiedziano mi, że chodzi o to, żeby psy ich nie zjadły i nie rozniosły chorób. Tego, który przeżył, zamknięto w klatce na posterunku i powiedziano, że trzeba poczekać na funkcjonariusza Shin Bet, który go przesłucha”. Ale tego dnia nikt z Shin Bet nie przyszedł. „Spędziłam noc na posterunku, ale nie mogłam zasnąć; byłam tam jedyną kobietą. Nagle kilku żołnierzy mnie zawołało, więc poszłam z nimi do klatki. Palestyńczyk siedział tam skuty i z zasłoniętymi oczami, wyglądał na zmarzniętego. Nagle jeden z żołnierzy wyjął penisa i zaczął na niego oddawać mocz. Krzyknął: ‘To za Be’eri, ty skurwysynu, to za Novę’”. Nikt nie mógł przestać się śmiać. „Może ja też się śmiałam”. Następnego dnia przyjechał przesłuchujący z Shin Bet. „Był z nim przez 10 minut i powiedział, że to tylko człowiek próbujący wrócić do domu na północy Gazy, że nie ma nic wspólnego z Hamasem, więc go wypuszczono” – mówi Maya, która kilka tygodni później została zwolniona ze służby. Ale to, co zobaczyła, pozostało z nią. „Czułam się jak hipokrytka, brudna. Brałam trzy prysznice dziennie; obraz jego bezradności nie dawał mi spokoju. Myśli nieustannie mnie dręczą – jak mogłam po prostu stać i nic nie zrobić? Jak mogłam ja, ktoś, kto uważa się za moralnego, pomaga uchodźcom i chodzi na protesty, zgodzić się na to? Dlaczego nic nie powiedziałam i co to mówi o mnie? Nie mam odpowiedzi”. Maya nie jest jedyną osobą z tego posterunku, która cierpi na uraz moralny. Yehuda również tam służył, w innym czasie, podczas swojej służby rezerwowej. „Mój pluton jeździł hummerami i pełnił rolę szybkiej reakcji w sektorze” – mówi. „Był też hummer dowodzony przez oficera o amerykańskim imieniu. Służył tam od wielu miesięcy i gdy jedna brygada odchodziła, dołączał do następnej. Był dziwny, podejrzany człowiek”.

To zniszczyło wszystko, co myślałem o armii, o nas, o sobie. Co jeszcze dzieje się w piwnicach? Jakie inne tajemnice ukrywamy?”

Eitan

„Za każdym razem, gdy pytano go o przeszłość, mówił coś innego, a jeśli się go dopytywało, wpadał w złość. Nie było jasne, czy wojna go złamała, czy taki był wcześniej, ale wykonywał swoją robotę, więc nikt nie zadawał pytań”.Pewnej nocy Palestyńczyk zbliżył się do posterunku.„Ruszyliśmy dwoma hummerami” – mówi Yehuda. „Ja dowodziłem jednym, a ten amerykański oficer drugim. Gdy dotarliśmy na miejsce, Palestyńczyk natychmiast podniósł ręce. Było oczywiste, że jest nieuzbrojony.Oficer podszedł, odczekał kilka sekund i po prostu strzelił – bez zadawania pytań, bez jakiegokolwiek działania ze strony podejrzanego”.Yehuda był w szoku. Wrócili do bazy i obejrzeli nagranie z drona.„To morderstwo, zwykłe morderstwo” – powiedział jeden ze starszych oficerów.Ale zdecydowano się nic nie robić. Sprawę zamieciono pod dywan. Do dowództwa zgłoszono zabicie terrorysty. Nie przeprowadzono nawet odprawy.„Ten oficer dalej służył, jakby nic się nie stało. A ja nic nie powiedziałem. Nikt o tym nie wspomniał nawet podczas końcowego podsumowania służby – jakby to się nigdy nie wydarzyło”.Dwa miesiące później Yehuda pojechał z żoną do Madrytu. Pewnego dnia odwiedzili muzeum Prado. Jego żona jest doktorantką historii sztuki; on – jak mówi – nie zna się na tym.Nagle znalazł się przed obrazem Goi.

Jeśli uznamy, że wielu żołnierzy cierpi na uraz moralny, jak to się ma do frazesu o najbardziej moralnej armii świata?”

Oficer zdrowia psychicznego

„Nie interesowałem się szczególnie, ale nagle stałem obok obrazu przedstawiającego bezbronnego człowieka z podniesionymi rękami, stojącego naprzeciw żołnierzy z karabinami” – mówi Yehuda. „Podszedłem bliżej i przypomniało mi to dokładnie to, co się wydarzyło. Wyraz jego oczu, strach, przerażenie.Nie mogłem przestać patrzeć. Zacząłem się pocić. To było straszne, a potem nagle zacząłem płakać. Nigdy nie płaczę i nie rozumiałem, co się ze mną dzieje.Moja żona patrzyła na mnie przerażona. Pytała: ‘Co się stało? Co się stało?’ – a ja nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Byłem zdruzgotany. Ludzie nie mogli przestać się na mnie patrzeć. Spróbuj wytłumaczyć, dlaczego płaczesz w środku muzeum”. Tamtej nocy Yehuda obiecał żonie, że po powrocie do Izraela pójdzie na terapię.„Próbuję nauczyć się to zaakceptować, ale to trudne” – mówi. „Wstyd mnie nie opuszcza. Jak stałem się kimś, kto stoi z boku i nie robi tego, co słuszne?”

Wspomnienia z pokoju przesłuchań

Niektórzy żołnierze twierdzą, że ich uraz moralny wynika z metod stosowanych podczas walk w Gazie, z których wiele po raz pierwszy opisał Haaretz. Na przykład kilku snajperów z Brygady Nahal strzelało do Palestyńczyków szukających pomocy – przekroczyli oni arbitralnie wyznaczoną przez armię linię. „Kiedy strzelasz przez celownik snajperski, wszystko wydaje się bliskie, jak w grze komputerowej” – mówi jeden z nich. „Twarzy ludzi, których zabiłeś, się nie zapomina. To zostaje z tobą. Od czasu mojego zwolnienia ze służby moczę się w nocy; czuję się, jakbym został sam, jakby nikt nie mógł mi pomóc. Spędziłem miesiąc w szpitalu. Próbowali mi tłumaczyć, że muszę to zaakceptować, że nie da się cofnąć czasu. Łatwo im mówić. To nie oni, którzy za każdym razem, gdy zamykają oczy, widzą, jak ktoś dostaje kulę w czoło”.

Niektórzy żołnierze mówią o urazach psychicznych po zobaczeniu, jak Palestyńczyków wykorzystywano jako żywe tarcze, albo po byciu świadkami grabieży i wandalizmu. „Wchodziliśmy do palestyńskich domów i ludzie czerpali przyjemność z niszczenia” – mówi jeden z nich. „Widziałem ludzi zabierających sprzęt elektryczny, złote naszyjniki, pieniądze – wszystko. Niektórzy mówili, że wszyscy Arabowie to naziści i że okradanie nazistów to błogosławieństwo. Byłem zniesmaczony, ale nic nie powiedziałem. Szczególnie bolało mnie, gdy palono zdjęcia Palestyńczyków albo na nie oddawano mocz. Co to właściwie daje? Raz jeden z żołnierzy zauważył, że czuję się z tym źle, i powiedział: ‘Co z tobą? Oni i tak tu nie wrócą; ich historia jest skończona’. Nic nie odpowiedziałem; tylko skinąłem głową”.

Były też działania jednostki 504, której jednym z zadań było przesłuchiwanie więźniów. „Działaliśmy na północy Gazy i złapaliśmy jednego członka Hamasu w domu. Dostaliśmy rozkaz pilnowania go, dopóki nie przyjedzie przesłuchujący z 504” – wspomina Eitan. „Zawsze działają parami – przesłuchujący i żołnierz bojowy. Gdy przyjechali, staliśmy na straży przy wejściu do domu i mogłem widzieć i słyszeć całe przesłuchanie”. Eitan mówi, że w pewnym momencie przesłuchujący zdjął więźniowi spodnie i bieliznę.„Wziął kilka opasek zaciskowych i przymocował jedną do jego penisa, a drugą do jąder. Zadał pytanie, a gdy ten nie odpowiedział, zaciskał opaski. Powtarzali to w kółko; był straszny krzyk. Nie przestawał krzyczeć, jakby dusza wychodziła z jego ciała. W końcu zaczął mówić; wszystko z niego wyszło, a przesłuchujący zdjął opaski i wsadził go do ciężarówki. Musieli go zabrać do ośrodka zatrzymań”. Od tego czasu – mówi Eitan – krzyk nie daje mu spokoju. „To zniszczyło wszystko, co myślałem o armii, o nas, o sobie. Jeśli jesteśmy zdolni do robienia tak strasznych rzeczy bez wiedzy cywilów, to co jeszcze dzieje się w piwnicach? Jakie inne tajemnice ukrywamy?”

„Kiedy mówiono o tym, że wszyscy terroryści zostali zabici dzięki specjalnym środkom używanym w tunelach, ludzie się ekscytowali, a mnie to przypominało Holokaust.”

Guy

Eksperci twierdzą, że takie urazy psychiczne mogą dotyczyć także osób, które nie brały bezpośredniego udziału w walkach. Ran, na przykład, nie spędził ani jednego dnia w Gazie. Był oficerem sił powietrznych w rezerwie, pracującym w sztabie obrony w Tel Awiwie, w jednostce odpowiedzialnej za planowanie nalotów. „Po 7 października wszystko się zmieniło” – mówi. „Wszystko, co wiedziałem o tzw. stratach ubocznych, przestało obowiązywać. Planowaliśmy i zatwierdzaliśmy ataki, o których wiedzieliśmy, że spowodują śmierć dziesiątek cywilów, czasem więcej. I to nie miało znaczenia. Mój kuzyn został zamordowany na festiwalu Nova. Byłem zaślepiony zemstą i gniewem. To, co się działo, było nieproporcjonalne. Z każdym dniem coraz bardziej mnie to obciążało. W jednej chwili planowaliśmy atak, w którym miały zginąć dzieci, a chwilę później siedzieliśmy przy hamburgerze na ulicy Ibn Gabirol. To dysonans, którego nie da się powstrzymać, i czułem, jakby na moim czole zaczynał się pojawiać jakiś znak”. Moment kryzysu nastąpił – jak mówi – 18 marca ubiegłego roku, kiedy Izrael zerwał zawieszenie broni z Hamasem i przeprowadził noc nalotów. Zginęły setki ludzi, głównie cywile. „Nie mogłem już w tym uczestniczyć. Czułem, że jeśli będę dalej służył, zdradzę wszystko, co jeszcze we mnie dobre, osobę, którą chcę być” – mówi Ran. Nie był jedyny. Kilku pilotów poprosiło o zwolnienie ze służby po tej nocy. Siły powietrzne się zgodziły, ale poprosiły, by zachowali to w tajemnicy. Ran wrócił do domu, ale nie był w stanie wrócić do pracy. „Rozwinęła się u mnie obsesja oglądania najgorszych zdjęć martwych i rannych Palestyńczyków” – mówi. „Wciąż próbuję ustalić, czy miałem z tym coś wspólnego, czy jestem odpowiedzialny za te obrazy. Mój psycholog mówi, że to tak, jakbym sam wybierał dla siebie torturę. Prosił, żebym przestał, ale nie potrafię. Czuję, że na to zasługuję.”

Moralność czy tożsamość

Oficjalnie Ministerstwo Obrony nie uznaje diagnozy urazu moralnego, która – jak zauważają eksperci – nie została jeszcze włączona do amerykańskiego Diagnostycznego i Statystycznego Podręcznika Zaburzeń Psychicznych (DSM). W związku z tym żołnierz cierpiący na uraz moralny zgłasza się do departamentu rehabilitacji ministerstwa, przechodzi komisję lekarską i zostaje uznany za osobę cierpiącą na PTSD. Choć czasem te dwa zaburzenia się nakładają, są one zasadniczo różne.Problem błędnej diagnozy to coś więcej niż kwestia terminologii. Również leczenie – jak mówi Zalsman z Narodowej Rady ds. Zapobiegania Samobójstwom – jest zasadniczo odmienne. „PTSD leczy się poprzez intensywne, stopniowe wystawianie pacjenta na traumę, aby oddzielić traumatyczne wspomnienie od reakcji emocjonalnej” – mówi.

„Uraz moralny wymaga pracy ukierunkowanej na akceptację i pogodzenie się z czynem, który wywołał kryzys. Innymi słowy, człowiek musi nauczyć się wybaczyć samemu sobie”. Może się to jednak wkrótce zmienić. Publiczna komisja powołana w październiku, aby znaleźć rozwiązania w zakresie leczenia rannych żołnierzy, ma zalecić, by departament rehabilitacji uznał uraz moralny. Według jednej z podkomisji „należy opracować protokoły leczenia, przeszkolić personel terapeutyczny i rehabilitacyjny oraz uwzględnić bezpośredni związek między urazem moralnym a zatrudnieniem, aktywnością społeczną i rolą jednostki w społeczności”.

Armia również – choć z opóźnieniem – postanowiła po cichu uznać to zjawisko; na przykład wojsko amerykańskie od lat posiada procedury leczenia takich urazów. W ostatnich miesiącach izraelscy specjaliści zdrowia psychicznego, niemal w cieniu, opracowują wstępny protokół interwencji dla żołnierzy cierpiących na uraz moralny. Rzecznik IDF nie wydał w tej sprawie żadnego oświadczenia, a cała kwestia pozostaje przemilczana, w przeciwieństwie do wielu innych działań armii dotyczących zdrowia psychicznego żołnierzy w czasie wojny. IDF odmówiły nawet używania określenia „uraz moralny”, preferując termin: „uraz tożsamości”. Wojsko zaprzecza, jakoby zmiana nazwy miała ukryty cel. Jednak niektóre źródła twierdzą inaczej. „To dość oczywiste, że mamy tu do czynienia z komunikatem społeczno-politycznym” – mówi oficer zdrowia psychicznego w rezerwie. „Bo jeśli uznamy, że wielu żołnierzy cierpi na urazy moralne, jak to się ma do frazesu o najbardziej moralnej armii świata? Zamiast tego wybrano określenie, które przerzuca odpowiedzialność na żołnierza, jakby problem dotyczył jego tożsamości, a nie działań, do których wysłali go przełożeni”. Inny oficer systemu zdrowia psychicznego w armii mówi, że decyzja miała na celu „znalezienie rozwiązania tymczasowego, które pozwoli leczyć tych żołnierzy bez rozdrażniania polityków.

Byłem na spotkaniu, na którym jeden z wysokich rangą oficerów powiedział: ‘Nie możemy tego nazywać urazem moralnym – czy chcemy, żeby Channel 14 nas powiesił na drzewie?’” – mówi, odnosząc się do stacji telewizyjnej sprzyjającej premierowi Netanjahu. „Taki jest obecnie klimat w armii”. Nie tylko wojsko unika bezpośredniego spojrzenia na uraz moralny – robią to także sami żołnierze. Boją się mówić o swoich uczuciach znajomym, obawiając się, że zostaną uznani za zdrajców, lewicowców lub słabych. „Kiedyś dotyczyło to PTSD, dziś dotyczy urazu moralnego” – mówi Levi-Belz z Uniwersytetu w Hajfie. „Nie chodzi tylko o poziom dowódców, ale o całe społeczeństwo.

Rząd tworzy narrację dychotomiczną: albo jesteś z nami, albo jesteś lewicowym zdrajcą – i najbardziej dotyka to młodych ludzi. Żołnierz może się obawiać, że jeśli powie o swoich wątpliwościach dotyczących tego, co robili w Gazie, zostanie uznany za kogoś obcego, kogo należy wykluczyć. A dla niego byłoby to najgorsze – poczucie całkowitego odrzucenia. Dlatego w wielu przypadkach wolą milczeć i nie szukać pomocy”. Guy, na przykład, nadal odmawia dzielenia się swoimi przeżyciami z innymi żołnierzami. Służy w jednostce specjalnej Shaldag. Od 7 października spędził setki dni na służbie rezerwowej. Tego dnia, w południe, został wezwany i wysłany do Be’eri. To, czego nie zdołał tam powstrzymać, zaczęło go prześladować. „Noszę w sobie ogromne poczucie winy. Myślę, że jest wielu takich jak ja, ale oni skierowali to gdzie indziej – w zemstę” – mówi Guy.

„Ich oczy błyszczały za każdym razem, gdy ruszaliśmy na akcję. Kiedy mówiono o zabijaniu terrorystów specjalnymi metodami stosowanymi w tunelach, ludzie się ekscytowali, a mnie to przypominało Holokaust. To mnie wstrząsnęło, ale dalej służyłem. Myślałem, że to minie”. Jedna z operacji miała miejsce w szpitalu Al-Shifa w Gazie. „Cała okolica cuchnęła śmiercią i ciałami” – mówi. „Od tego czasu nie mogę znieść zapachu spalonego mięsa.Zostałem wegetarianinem. Pamiętam moment, kiedy wszystko się załamało – gdy ten zapach przypomniał mi to, co czułem w Be’eri. To sprawiło, że zacząłem się zastanawiać: kim się staliśmy? Kim ja się stałem? Do dziś boję się odpowiedzi.”

Zbrodnie izraelskich żołnierzy. Ale tam troska jedynie o ich „traumy”.

Zbrodnie izraelskich żołnierzy.

Rozstrzeliwania cywilów, tortury,

grabieże i tuszowanie przestępstw

19.04.2026 nczas/zbrodnie-izraelskich-zolnierzy

NCZAS.INFO | Izraelscy żołnierze w Strefie Gazy. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: x/IDF
NCZAS.INFO | Izraelscy żołnierze w Strefie Gazy.

Według obszernego reportażu Toma Levinsona opublikowanego w izraelskim dzienniku Haaretz 17 kwietnia 2026 r., część izraelskich żołnierzy i rezerwistów wracających z walk w Strefie Gazy zmaga się z głębokimi urazami moralnymi spowodowanymi udziałem w zabijaniu cywilów, torturach, grabieżach i tuszowaniu zbrodni.

Artykuł nie potępia zbrodni, nie współczuje ofiarom, tylko skupia się na „urazach moralnych” izraelskich żołnierzy.

Autor przytacza relacje kilkorga żołnierzy (wszyscy pod pseudonimami), którzy opisują konkretne przypadki naruszeń prawa wojennego popełnianych w imię zemsty za atak Hamasu z 7 października 2023 r.

Rozstrzelanie nieuzbrojonych cywilów

Yuval (34 lata, programista) opowiada, jak jego jednostka w Khan Yunis zastrzeliła starszego mężczyznę i trzech nastolatków – wszyscy bez broni. „Ich ciała były podziurawione kulami, organy wylewały się na zewnątrz” – wspomina. Po akcji dowódca batalionu z ludźmi napluł na zwłoki i krzyknął: „Tak się dzieje z każdym, kto zadziera z Izraelem, skurwysyny”.

Ostrzał nieuzbrojonych Palestyńczyków i upokarzanie

Maya, oficer ds. kadr w rezerwie, była świadkiem, jak na rozkaz dowódcy batalionu czołg ostrzelał z karabinu maszynowego pięciu Palestyńczyków idących na północ. Czterech zginęło. Ocalały został zamknięty w klatce, a jeden z żołnierzy nasikał na niego, mówiąc: „To za Be’eri, ty dupku, to za Novę”. Maya przyznaje: „Nikt nie mógł przestać się śmiać. Może i ja się zaśmiałam”.

Morderstwo i tuszowanie sprawy

Yehuda relacjonuje, jak oficer zastrzelił nieuzbrojonego Palestyńczyka, który podniósł ręce. „Było oczywiste, że nie był uzbrojony. Oficer podszedł, odczekał kilka sekund i po prostu strzelił”. Incydent nagrano dronem, ale dowództwo uznało go za „zabicie terrorysty” i zamiotło sprawę pod dywan.

Tortury podczas przesłuchań

Żołnierz Eitan opisuje przesłuchanie przez jednostkę 504. Przesłuchujący założył opaski zaciskowe na penisa i jądra więźnia i zaciskał je, dopóki ten nie zaczął mówić. „Krzyczał, jakby dusza wychodziła mu z ciała”.

Grabieże i wandalizm

Inny żołnierz mówi o wchodzeniu do palestyńskich domów: „Ludzie brali sprzęt AGD, złoto, pieniądze. Niektórzy palili zdjęcia Palestyńczyków albo na nie sikali. Mówili, że wszyscy Arabowie to naziści i że to błogosławieństwo kraść od nazistów”.

Strzelanie do cywilów szukających pomocy

Snajperzy z Brygady Nahal strzelali do Palestyńczyków przekraczających arbitralne linie wyznaczone przez armię. Jeden z nich: „Nie zapominasz twarzy ludzi, których zabiłeś. To zostaje z tobą”.

Reakcje i skala zjawiska

Prof. Gil Zalsman, szef Izraelskiej Narodowej Rady ds. Zapobiegania Samobójstwom, potwierdza w Haaretz, że urazy moralne występują „na znacznie większą skalę niż kiedykolwiek wcześniej”, także wśród dzieci rezerwistów.

Prof. Yossi Levi-Belz z Uniwersytetu w Hajfie wyjaśnia, że w przeciwieństwie do PTSD uraz moralny wynika z poczucia naruszenia własnych wartości moralnych i prowadzi do głębokiego poczucia winy i wstydu.

Armia izraelska oficjalnie nie uznaje terminu „uraz moralny”, zastępując go określeniem „uraz tożsamości”. Jeden z oficerów zdrowia psychicznego w rezerwie komentuje w artykule: „Jeśli uznamy, że wielu żołnierzy cierpi na urazy moralne, to jak to się ma do stereotypu o ‘najbardziej moralnej armii na świecie’?”

Według Levinsona po zawieszeniu broni liczba żołnierzy szukających pomocy psychiatrycznej z tego powodu wyraźnie wzrosła. Wielu z nich boi się mówić otwarcie, obawiając się oskarżeń o zdradę lub słabość.

Artykuł kończy się wnioskiem, że dla części żołnierzy wojna w Gazie nie skończyła się wraz z powrotem do domu – została w nich jako trwała trauma moralna.

Znamienne, że artykuł finalnie podkreśla jak bardzo cierpią na „urazy moralne” izraelscy żołnierze, ale w ogóle nie skupia się na potępieniu zbrodni przez nich dokonywanych.

To tylko kilka zbrodni, o których izraelscy żołnierze zdecydowali się powiedzieć. O większości zapewne nigdy się nie dowiemy. Już z tych relacji wynika, że zbrodnie wojenne armii Izraela są systemowo wpisane w ich działania.

Prawda w Sejmie. Konrad Berkowicz pokazał flagę Izraela ze swastyką [VIDEO]

Skandal w Sejmie. Konrad Berkowicz wyjął flagę Izraela ze swastyką [VIDEO]

14.04.2026 nczas/skandal-w-sejmie-konrad-berkowicz-wyjal-flage-izraela-ze-swastyka

Konrad Berkowicz o TVP.
Konrad Berkowicz w Sejmie / Fot. screen

Poseł Konrad Berkowicz z Konfederacji wyszedł na sejmową mównicę. Swoje wystąpienie poświęcił wojnie na Bliskim Wschodzie i działaniom Izraela. — Ataki Izraela na Bliskim Wschodzie odczuwają już Polacy w cenach paliwa, ale jak odczuwają to dzieci, których zginęło już kilkadziesiąt razy więcej niż podczas całej wojny w Ukrainie — mówił.

Następnie Berkowicz przeszedł do opisu drastycznych obrażeń wywoływanych bombą fosforową:

— Żydzi stosują zakazaną bombę fosforową, która pochłania tlen z powietrza i doprowadza do śmierci dzieci przez uduszenie. Dym z tej bomby dostaje się do płuc i pali je od środka. One duszą się i palą się od środka jednocześnie, kilkadziesiąt tysięcy kobiet i dzieci. Ale jak jakiemuś dziecku się poszczęści i się nie udusi, to biały fosfor przyklei się do policzka, do rączki i wypala się przez tkanki do kości. Nie da się tego zgasić, więc odcina się policzek, amputuje się rączkę — kontynuował poseł Konfederacji.

Izrael dokonuje na naszych oczach ludobójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Izrael to nowa III Rzesza i jego flaga powinna wyglądać dokładnie tak — mówił i wyciągnął papierową flagę Izraela, na której widniała swastyka.

Rzeź Libanu w wykonaniu Izraela. ONZ: Skala zniszczeń jest przerażająca

Rzeź w wykonaniu Izraela.

ONZ: Skala zniszczeń jest po prostu przerażająca

9.04.2026 nczas/rzez-w-wykonaniu-izraela-onz-skala-zniszczen-jest-przerazajaca

Bejrut, zniszczenia po ataku Izraela na Liban.
NCZAS.INFO | Bejrut, zniszczenia po ataku Izraela na Liban. / Fot. PAP/Abaca

Zaledwie kilka godzin po wynegocjowaniu zawieszenia broni z Iranem, Izrael przypuścił potężny atak na Liban, w którym zginęły co najmniej 254 osoby. Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka wprost nazwał te działania „rzezią”.

Bilans najnowszych izraelskich ataków w Libanie wywołał ostrą reakcję ze strony Organizacji Narodów Zjednoczonych. Głos w sprawie dramatycznych wydarzeń zabrał Volker Türk, Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka.

Odnosząc się do faktu, że liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła już 250 osób, określił skalę zniszczeń i zabijania jako „po prostu przerażającą”.

Atak nastąpił w momencie, gdy ogłoszono dwutygodniowy rozejm na Bliskim Wschodzie. Izrael uznał jednak, że rozejm nie dotyczy Libanu.

„Taka rzeź, dokonana w zaledwie kilka godzin po zawarciu zawieszenia broni z Iranem, wymyka się pojmowaniu” – stwierdził Volker Türk. „Wywiera to ogromną presję na niezwykle kruchy pokój, którego ludność cywilna tak desperacko potrzebuje” – dodał.

W swoim oświadczeniu szef praw człowieka ONZ stanowczo przypomniał o żelaznych zasadach prowadzenia konfliktów zbrojnych. Türk podkreślił, że międzynarodowe prawo humanitarne jasno precyzuje obowiązek ochrony zarówno samych cywilów, jak i infrastruktury cywilnej.

„Zasady te nie podlegają żadnym negocjacjom i muszą być zawsze przestrzegane, niezależnie od okoliczności konfliktu zbrojnego” – podsumował Komisarz ONZ.

Święty Charbelu! Męczeństwo chrześcijan Libanu. Zbrodnie Izraela.

W tych wioskach nie ma nic, co mogłoby zagrozić bezpieczeństwu Izraela

Wiadomość od biskupa Antoine’a Nassifa, syryjsko-katolickiego biskupa południowego Libanu*

Dobry wieczór, pozwólcie, że podzielę się z Wami moim smutkiem.

Armia izraelska właśnie nakazała ewakuację libańskich wiosek na rozległym obszarze przygranicznym.

Księża z głównych chrześcijańskich wiosek w tym regionie, takich jak Qlaia, Marjeayoun, Rmeich, Debel, Kawkaba, Alma el-Charb i Ain Ebel, odmówili – podobnie jak wielu innych chrześcijan – opuszczenia swoich domów. Bili w dzwony kościelne, aby wyrazić swój opór.

Wczoraj brat mojego przyjaciela, ojciec Maroun Ghafari, kapłan z Alma el-Charb, pasterz pracujący na polu, został celowo zaatakowany i zginął na miejscu.

Pół godziny temu kapłan z Qlaia, mój ukochany kolega, ojciec Pierre al-Rai, został celowo zaatakowany i zamordowany. Stał się męczennikiem za Kościół i za Liban.

W tych wioskach nie ma nic, co mogłoby zagrozić bezpieczeństwu Izraela. Żyjemy jako chrześcijanie na tej ziemi od 2000 lat. To ziemia błogosławiona, na którą wkroczyli Chrystus i Jego Święta Matka. Nie opuścimy naszej libańskiej ziemi w południowym Libanie.

Pokornie proszę o modlitwę za moich współbraci w kapłaństwie w tych chrześcijańskich wioskach południowego Libanu.

Niech święty Charbel będzie ze swoim Kościołem.

Niech Maryja Panna strzeże nas swoimi aniołami.

Jestem głęboko poruszony odwagą tych chrześcijan i ich duchowieństwa.

Z poważaniem, Biskup Nassif

Izraelski atak na pole gazowe South Pars wywoła dramat na rynku gazu. Trump „twierdzi”…

Izraelski atak na pole gazowe South Pars wywoła dramat na rynku gazu. Trump twierdzi, że nic o tym nie wiedział

21/03/2026 zmianynaziemi/izraelski-atak-na-pole-gazowe-south-pars-wywola-dramat-na-rynku-gazu-trump-twierdzi-ze

Izraelskie uderzenie na irańskie pole gazowe South Pars wywołało natychmiastową spiralę eskalacji, która zagraża globalnemu rynkowi energii.

Już kilka godzin po ataku Iran odpowiedział atakami na instalacje energetyczne w krajach Zatoki Perskiej, w tym na kluczową infrastrukturę LNG w Katarze. Skutki tych działań mogą odcisnąć się na światowej gospodarce przez najbliższe dziesięć lat.

South Pars to największe złoże gazu ziemnego na świecie, podzielone między Iran a Katar. Pole zawiera około 1800 bilionów stóp sześciennych gazu, co stanowi ponad 8 procent światowych rezerw. Irańska część odpowiada za znaczną część dochodów Teheranu ze sprzedaży surowców energetycznych, natomiast katarska strona, znana jako North Field, dostarcza około 77 procent produkcji LNG w tym kraju. Katar jest największym eksporterem skroplonego gazu ziemnego na świecie, kontrolując około 20 do 25 procent globalnego rynku.

W środę izraelskie siły powietrzne uderzyły w zakłady przetwórcze w rejonie Asaluyeh oraz w platformy wydobywcze na morzu. Jak podała agencja AP, obiekty związane z polem gazowym stanęły w płomieniach. Izrael nie potwierdził oficjalnie operacji, jednak minister obrony Israel Katz zapowiadał wcześniej zdecydowane działania po zabiciu irańskiego ministra wywiadu Esmaila Khatiba.

Iran zareagował błyskawicznie i z pełną mocą.

Już kilka godzin po izraelskim uderzeniu irańskie rakiety balistyczne i drony trafiły w instalacje energetyczne w Katarze, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Kuwejcie. Najcięższe straty poniosło Ras Laffan Industrial City, serce katarskiego przemysłu LNG. Katarskie władze poinformowały o rozległych uszkodzeniach, pożarach i konieczności ewakuacji części personelu. Jeden z pocisków trafił bezpośrednio w kluczową instalację, wywołując potężny pożar.

Reakcja prezydenta Donalda Trumpa była niejednoznaczna. Na platformie Truth Social Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone nic nie wiedziały o konkretnym ataku i że Izrael z gniewu uderzył w South Pars. Jednocześnie podkreślił, że Katar nie był zamieszany w te działania i nic o nich nie wiedział. W tym samym wpisie Trump ostrzegł jednak, że jeśli Iran nierozsądnie zaatakuje Katar ponownie, Stany Zjednoczone masywnie wysadzą w powietrze całość pola South Pars z siłą, jakiej Iran nigdy nie doświadczył.

Dzień po ataku, podczas briefingu w Białym Domu w towarzystwie premier Japonii Sanae Takaichi, Trump powtórzył, że powiedział izraelskiemu premierowi Benjaminowi Netanjahu, iż nie powinien podejmować takich działań. Netanjahu potwierdził na konferencji prasowej, że Izrael działał samodzielnie i po rozmowie z Trumpem wstrzymuje dalsze uderzenia w infrastrukturę gazową.

Te publiczne deklaracje wywołały jednak wątpliwości. Izraelscy urzędnicy cytowani przez New York Times i CNN twierdzą, że Waszyngton był poinformowany o planach ataku z wyprzedzeniem i że operacja była skoordynowana. Niektórzy amerykańscy urzędnicy sugerują nawet, że Trump początkowo zaakceptował uderzenie jako przekaz dla Iranu w sprawie blokady Cieśniny Ormuz.

Eskalacja natychmiast wpłynęła na rynki finansowe. Ceny ropy Brent przekroczyły 120 dolarów za baryłkę, a kontrakty na gaz ziemny w Europie wzrosły o kilkadziesiąt procent w ciągu doby. Według analityków cytowanych przez CNN, przedłużające się zakłócenia w dostawach LNG z Zatoki Perskiej mogą wywołać globalny kryzys energetyczny porównywalny z tymi z lat siedemdziesiątych XX wieku.

Joe Kent, dyrektor Krajowego Centrum Antyterrorystycznego USA, zrezygnował ze stanowiska, argumentując, że Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych, a konflikt był napędzany przez presję ze strony Izraela i jego sojuszników w Ameryce.

Kraje Zatoki Perskiej potępiły zarówno izraelski atak, jak i irańską odpowiedź, domagając się natychmiastowej deeskalacji. Iran grozi dalszymi atakami na wszystkie rafinerie i terminale w regionie, jeśli prowokacje będą kontynuowane.

Eksperci rynku energetycznego są zgodni: uszkodzenia infrastruktury South Pars i katarskich obiektów LNG, choć określane jako ograniczone w skali całego pola, w połączeniu z irańską ripostą tworzą sytuację bez precedensu.

Odbudowa zniszczonych instalacji, przywrócenie pełnej produkcji i odzyskanie zaufania inwestorów może zająć nawet dziesięć lat. Oznacza to, że światowy rynek gazu ziemnego czeka długi okres niestabilności i wysokich cen, które uderzą w gospodarki na całym świecie.

Źródła:

https://apnews.com/article/iran-gas-field-south-pars-atta…

https://www.cnn.com/2026/03/19/middleeast/iran-qatar-sout…

https://www.the-independent.com/news/world/middle-east/ir…

https://www.iranintl.com/en/202603181566

Żydzi zabili ponad tysiąc Libańczyków. Iran zaatakował instalacje gazowe – ceny w górę

Bliski Wschód:

Żydzi zabili ponad tysiąc Libańczyków. Iran zaatakował instalacje gazowe – ceny idą w górę

pch24.pl/zydzi-zabili-ponad-tysiac-libanczykow-iran-zaatakowal-instalacje-gazowe-ceny-w-gore

(fot. PAP/EPA/WAEL HAMZEH)

Polska Agencja prasowa podała podsumowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Irańskie ataki odwetowe na instalacje gazowe w Katarze spowodowały w czwartek wzrost cen gazu na światowych rynkach. Donald Trump zagroził, że w razie kolejnego ataku wysadzi irańskie złoże gazu South Pars. Liczba zabitych od początku izraelskiej agresji na Liban przekroczyła tysiąc.

W środę w wyniku irańskiego ataku na najważniejszą instalację gazową Kataru, Ras Laffan, wybuchł pożar, który spowodował „znaczne” szkody, jak podały władze katarskie. Obiekt, należący do QatarEnergy, zapewnia około jednej piątej globalnego zaopatrzenia w skroplony gaz ziemny (LNG). W 2025 roku QatarEnergy wyeksportował 80,97 mln ton LNG.

Prezes QatarEnergy Saad al-Kaabi, cytowany przez agencję Reutera, powiedział, że irańskie ataki zniszczyły 17 proc. katarskiego potencjału eksportowego LNG, powodując roczne szkody szacowane na 20 mld dolarów z tytułu utraconego dochodu i zagrażając dostawom do Europy i Azji.

Prócz Kataru Iran zaatakował też instalacje w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jak przekazały lokalne władze, praca terminala gazowego Habshan w emiracie Abu Zabi w ZEA została zawieszona, gdy w okolicy spadły odłamki pocisku, który został przechwycony przez obronę powietrzną ZEA.

W czwartek, jak przekazała AFP, Iran zaatakował także dwie rafinerie należące do Kuwejckiej Narodowej Spółki Naftowej (KNPC) oraz zakład przetwórstwa ropy naftowej w Janbu w Arabii Saudyjskiej

Agencja Bloomberga zwróciła uwagę, że ceny gazu w Europie bardzo mocno wzrosły w czwartek w związku z atakami Iranu. Jak zauważają maklerzy, cytowani przez agencję, poziom cen ropy także utrzymuje się na wysokim poziomie.

Irańskie ataki były odpowiedzią na izraelski atak, w wyniku którego w głównym irańskim zakładzie gazowym, położonym w Bandar Kangan nad Zatoką Perską, doszło w środę do pożaru. Znajdujące się tam złoża South Pars/North Dome to największe znane złoże gazu na świecie, dzielone przez Iran z Katarem. Dostarcza ono około 70 proc. gazu ziemnego zużywanego przez Iran, który eksploatuje je od końca lat 90. XX wieku.

Prezydent USA zapewnił w środę wieczorem, że nie wiedział o izraelskim ataku na irańskie złoże gazowe South Pars. Niemniej światowe media podają to w wątpliwość. Trump zapowiedział jednocześnie, że jeśli Iran jeszcze raz uderzy w katarskie obiekty LNG, to USA wysadzą w powietrze całe złoże South Pars.

„Izrael, rozzłoszczony tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, agresywnie uderzył w duży obiekt znany jako złoże gazowe South Pars w Iranie. Została zaatakowana stosunkowo niewielka część całości. Stany Zjednoczone nie wiedziały nic o tym konkretnym ataku i Katar w żaden sposób ani w żadnej formie nie był w to zaangażowany, ani nie miał pojęcia, że do tego dojdzie” – napisał Trump w serwisie Truth Social.

Niemniej dziennik „Wall Street Journal” przekazał, powołując się na przedstawicieli władz amerykańskich, że Trump wydał zgodę na środowy izraelski atak na irański zakład gazowy South Pars, ale nie chce więcej uderzeń na obiekty energetyczne w Iranie w obawie o dalsze wzrosty cen.

Czynnikiem wpływającym na wysoki poziom cen ropy jest częściowa blokada cieśniny Ormuz wprowadzona przez Teheran w odpowiedzi na atak USA i Izraela. W normalnych warunkach przez ten wąski korytarz morski przechodzi ok. 20 proc. światowego wolumenu ropy naftowej. Sześć państw – Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia – oznajmiło w czwartek, że są „gotowe wnieść wkład” w zapewnienie bezpieczeństwa w tej cieśninie.

Jak przekazała agencja Mehr, cytując irańskiego deputowanego Mohammada Mokbera, władze Iranu rozważają nałożenie opłat na statki przepływające przez cieśninę.

Unia Europejska deklaruje starania na rzecz znalezienia rozwiązania pogarszającej się sytuacji na rynkach energii. W związku z trwającą wojną na Bliskim Wschodzie zorganizowany czwartek szczyt UE Brukseli zdominował temat wpływu wojny na unijną gospodarkę. Przywódcy dyskutują m.in. o rozwiązaniach, które mają pomóc ochronić europejskie interesy.

Izrael nie wstrzymuje ataków na Liban, który został wciągnięty do wojny przez szyicką organizację Hezbollah, która zadeklarowała, że pomści ajatollaha Alego Chameneiego, który zginął w amerykańsko-izraelskim ataku 28 lutego.

Z danych opublikowanych w czwartek przez libańskie ministerstwo zdrowia wynika, że bilans zabitych od początku izraelskiej agresji na Liban przekroczył tysiąc osób. Wyliczenia są prowadzone od 2 marca, kiedy Izrael rozpoczął kampanie ataków na Liban, mające na celu zniszczenie Hezbollahu.

W atakach zginęło łącznie 1001 osób, w tym 118 dzieci, a 2584 jest rannych. Władze w czwartek doprecyzowały, że śmierć poniosło 79 kobiet i 40 pracowników służby zdrowia. Ostatni bilans podawany przez libański resort zdrowia wynosił 968 osób zabitych.

W Iranie służby zatrzymują osoby oskarżane o przynależność do opozycji lub wspieranie Izraela i USA. W czwartek resort spraw wewnętrznych w Teheranie przekazał, że zatrzymano 97 osób, którym zarzuca się współpracę z Izraelem. Według niezależnego portalu Iran International osoby te są podejrzane o planowanie zamieszek przy wsparciu „amerykańskich syjonistów”.

Ciągnąca się wojna z Iranem obciąża budżet USA. Przedstawiciele administracji Trumpa szacują, że pierwszych sześć dni wojny z Iranem kosztowało Stany Zjednoczone co najmniej 11,3 mld dolarów. W związku z tymi kosztami Pentagon zwrócił się do Białego Domu, by zatwierdził wniosek do Kongresu o przekazanie resortowi ponad 200 mld dolarów na prowadzenie wojny z Iranem, o czym poinformował w środę dziennik „Washington Post”, powołując się na wysokiego rangą przedstawiciela administracji.

Stacja CNN podała w czwartek, że amerykański myśliwiec F-35 lądował awaryjnie na Bliskim Wschodzie po tym, gdy został uszkodzony przez irańskie siły.

Jak podała telewizja, rzecznik CENTCOM kpt. Tim Hawkins powiedział, że myśliwiec „wykonywał misję bojową nad Iranem”, gdy został zmuszony do awaryjnego lądowania. Rzecznik dodał, że samolot wylądował bezpiecznie, a incydent jest badany.

Rzecznik izraelskiej armii ppłk Nadaw Szoszani oznajmił w czwartek, że izraelskie lotnictwo zaatakowało w nocy ze środy na czwartek irański port Bandar-e Anzali nad Morzem Kaspijskim, niszcząc kilka okrętów marynarki wojennej i infrastrukturę portową.

W nalocie zniszczono korwetę, cztery kutry rakietowe, kilka jednostek pomocniczych, a także centrum dowodzenia i stocznię. Niektóre okręty zostały zaatakowane w porcie, a inne na wodach Morza Kaspijskiego – podało wojsko w komunikacie.

Według niezależnych źródeł w nalotach na Iran zginęło ok. 1300 irańskich cywilów, 3,2 mln osób zostało tymczasowo przesiedlonych, a ponadto uszkodzono prawie 22 tys. budynków cywilnych.

W atakach odwetowych Iranu śmierć poniosło ok. 50 osób, w tym 13 amerykańskich żołnierzy i 17 izraelskich cywilów. Głównymi celami tych uderzeń są Izrael oraz państwa regionu Zatoki Perskiej, gdzie znajdują się instalacje wojskowe USA.

Źródło: PAP

pap logo

Trump coraz bardziej kręci. Zaakceptował atak na pole gazowe South Pars, a teraz twierdzi, że „nie wiedział”

Trump coraz bardziej kręci. Zaakceptował atak na pole gazowe South Pars, a teraz twierdzi, że „nie wiedział”

19.03.2026 nczas/trump-coraz-bardziej-kreci-zaakcpetowal-atak-na-pole-gazowe-south-pars-a-teraz-twierdzi-ze-nie-wiedzial

Prezydent USA Donald Trump zapewnił w środę wieczorem, że USA nie wiedziały o izraelskim ataku na irańskie złoże gazowe South Pars, co jest niemożliwe. Zapowiedział jednocześnie, że jeśli Iran jeszcze raz uderzy w katarskie obiekty LNG, to USA wysadzą w powietrze całe złoże South Pars.

„Izrael, rozzłoszczony tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, agresywnie uderzył w duży obiekt znany jako złoże gazowe South Pars w Iranie. Została zaatakowana stosunkowo niewielka część całości. Stany Zjednoczone nie wiedziały nic o tym konkretnym ataku i Katar w żaden sposób ani w żadnej formie nie był w to zaangażowany, ani nie miał pojęcia, że do tego dojdzie” – napisał Trump w serwisie Truth Social.

„Niestety Iran nie wiedział ani o tym, ani o żadnych innych istotnych faktach dotyczących ataku na South Pars i w sposób nieuzasadniony i niesprawiedliwy zaatakował część obiektu gazowego LNG Kataru. IZRAEL NIE PRZEPROWADZI WIĘCEJ ATAKÓW na to niezwykle ważne i cenne złoże South Pars, chyba że Iran nierozsądnie zdecyduje, by zaatakować bardzo niewinny w tym przypadku Katar. W takim przypadku USA, za pomocą i zgodą Izraela albo bez, wysadzą w powietrze całość South Pars z taką siłą i mocą, jakich Iran nigdy wcześniej nie widział” – dodał.

„Nie chcę autoryzować tego poziomu przemocy i zniszczenia ze względu na długoterminowe skutki dla przyszłości Iranu, ale jeśli LNG Kataru zostanie ponownie zaatakowane, nie zawaham się. Dziękuję za uwagę. Prezydent DONALD J. TRUMP” – zakończył wpis.

Wcześniej tego dnia przedstawiciele władz amerykańskich, cytowani przez dziennik „Wall Street Journal”, powiedzieli, że Trump wydał zgodę na środowy izraelski atak na South Pars, ale nie chce więcej uderzeń na obiekty energetyczne w Iranie.

Trump wiedział zawczasu o planowanym izraelskim ataku i poparł uderzenie, chcąc w ten sposób wysłać sygnał Teheranowi w związku z blokowaniem przez Iran cieśniny Ormuz – czytamy. Prezydent uważa, że Iran odebrał ten sygnał i obecnie jest przeciwny atakom na irańską infrastrukturę energetyczną – przekazały źródła.

Faytuks News @Faytuks

There’s no chance that the US administration wasn’t aware of the Israeli attacks against the South Pars Gas Field today [something US and Israeli officials have confirmed] Trump is trying to mitigate the fall-out from a possible uncontrolled escalation in attacks on oil and gas infrastructure across the middle east.

===============================

President Trump, in a post this evening, threatens to „massively blow up the entirety of [Iran’s] South Pars Gas Field at an amount of strength and power that Iran has never seen or witnessed before” if Iran attacks Qatari LNG facilities again.

Zdjęcie

Mirosław Dakowski

Dan Dan @Daniering8

No US or Israeli officials have confirmed this. Anonymous reporting during this war have largely been false. This is the same nonsense with the Israeli strike on Doha and anonymous reporting claiming US prior knowledge.

The Widow’s Son @widowssun33

yeah someone should have stopped that post being sent out for sure. At least hes not fake though i mean id rather have this kind of immaturity than just being lied to my face like a bush or other do

Aletheia @Parmenides5BCE

Mitigating the fallout if necessary, but first trying to prevent further escalation, probably fruitlessly.

Trend Sniper @SnipingTrends

It’s likely the GCC asked him to put out that message, and Netanyahu also agreed The GCC did the equivalent of “putting their honor on the line” earlier today… so if attacked more they’ll have no choice but to enter the war fully This is their last chance at an off-ramp

=========================================

W głównym irańskim zakładzie gazowym, położonym w Bandar Kangan nad Zatoką Perską, doszło w środę do pożaru w wyniku ataku. Irańska telewizja przekazała, że część zakładów została trafiona pociskami USA i Izraela. Izraelskie media donosiły natomiast, że atak na South Pars został przeprowadzony przez Izrael za zgodą Stanów Zjednoczonych.

Jak przypomniała agencja AFP, South Pars/North Dome to największe znane złoże gazu na świecie, dzielone przez Iran z Katarem. Dostarcza ono około 70 proc. gazu ziemnego zużywanego przez Iran, który eksploatuje je od końca lat 90. XX wieku.

W środę w wyniku irańskiego ataku na najważniejszą instalację gazową Kataru – Ras Laffan – wybuchł pożar. Władze katarskie powiadomiły, że pożar spowodował „znaczne” szkody. Obiekt, należący do QatarEnergy, dostarcza około jednej piątej globalnego zaopatrzenia w skroplony gaz ziemny (LNG). W 2025 roku QatarEnergy wyeksportował 80,97 mln ton LNG.

Po raz pierwszy w historii syjoniści zamknęli główne sanktuarium chrześcijaństwa

tsargrad.tv/vpervye-v-istorii-sionisty-zakryli-glavnuju-svjatynju-hristianstva

Po raz pierwszy w historii syjoniści zamknęli główne sanktuarium chrześcijaństwa.

Władze Izraela zrobiły coś bezprecedensowego. Zamknęły najświętsze miejsce chrześcijaństwa, Bazylikę Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Stało się to tuż przed najważniejszymi świętami chrześcijańskimi – Wielkim Tygodniem i Wielkanocą.

Decyzja o zamknięciu Bazyliki Grobu Pańskiego zapadła wcześniej w kontekście wojny koalicji amerykańsko-izraelskiej z Iranem, rzekomo ze względów bezpieczeństwa. W internecie krążą nawet zdjęcia lądowania rakiety w pobliżu jednego z najważniejszych sanktuariów chrześcijańskich. „New York Times” doniósł, że fragment rakiety spadł kilkaset metrów od kościoła.

Szczególnie znamienne jest to, że reżim Netanjahu zdecydował o zamknięciu cerkwi w przededniu najważniejszych dni dla prawosławnych – Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy. Konstantin Małofiejew, założyciel grupy firm Cargrad oraz cerkiewnik i dobroczyńca cerkwi św. Bazylego Wielkiego, wprost nazywa to bezprecedensowym wyzwaniem antychrześcijańskim, przewyższającym absurdalność obostrzeń związanych z COVID-19 z 2020 roku.

Nigdy wcześniej w historii chrześcijaństwa nie wydarzyło się coś podobnego. Bazylika Grobu Pańskiego była zamknięta dla parafian, ale nigdy wcześniej jej drzwi nie były zamknięte dla duchowieństwa. Tym razem syjoniści chcą zamknąć Miejsce Najświętsze również dla księży. Co więcej, nie ma znaczenia, do jakiego wyznania należą. O zamknięciu kościoła donoszą również katolickie publikacje.

Cel syjonistów jest jasny. Pod pretekstem obaw o bezpieczeństwo, izraelski reżim próbuje zakłócić zstąpienie Świętego Ognia w Bazylice Grobu Pańskiego w Wielką Sobotę.

„Jednak Bóg nie daje się wyśmiewać. W 1579 roku próbowali uniemożliwić prawosławnemu patriarsze wejście do Bazyliki Grobu Pańskiego. Wtedy Święty Ogień zstąpił z zewnątrz, przeciął kolumnę i zawstydził prześladowców. Teraz jest mnóstwo ognia. Jeszcze przed karą Bożą wiele innych plag mogło spaść na Izrael z Nieba. Dlaczego chcą dodać chrześcijańską nienawiść do swojej wojny z muzułmanami?” – mówi Konstantin Małofiejew.

Obecnie w Jerozolimie trwają trudne negocjacje z władzami w sprawie otwarcia kościoła dla duchowieństwa. Oby Bóg dał władzom opamiętanie. Konstantin Małofiejew podkreśla ważną kwestię: Bazylika Grobu Pańskiego otrzymała swoją nazwę w średniowieczu. Pierwotnie nazywała się kościołem Zmartwychwstania Pańskiego. Miało to miejsce w IV wieku, za panowania cesarza rzymskiego Konstantyna i jego matki Heleny, których życie i wiara są bezpośrednio związane z tym świętym miejscem.

„Chrystus zmartwychwstał! I dzisiejsi syjoniści nie mogą ukryć ani zataić tej prawdy, tak jak ich przodkowie, którzy ukrzyżowali Chrystusa dwa tysiące lat temu, nie uczynili tego.”

– zauważa Konstantin Małofeev.

Bazylika Grobu Pańskiego znajduje się w dzielnicy chrześcijańskiej Starej Jerozolimy. To właśnie tutaj znajdowała się Golgota, miejsce ukrzyżowania Jezusa Chrystusa, oraz grób, w którym został pochowany i zmartwychwstał. W 326 roku cesarz rzymski Konstantyn Wielki, na polecenie swojej matki Heleny, zlecił wykopaliska w miejscu, gdzie obecnie znajduje się świątynia. Po odkryciu Krzyża Życiodajnego, rozpoczęto w tym miejscu budowę kościoła. Został on konsekrowany 13 września 335 roku.

W swojej długiej historii Bazylika Grobu Pańskiego przeszła wiele ucisków. Przetrwała również liczne prześladowania chrześcijan. W obecnej formie istnieje od 1149 roku.

Syndrom Boga II. Naśladowca Nerona ??

Syndrom Boga II

Eugeniusz Zinkiewicz myslpolska/zinkiewicz-syndrom-boga-ii

Po napisaniu felietonu Syndrom Boga, który ukazał się na początku lutego 2025 roku, nie spodziewałem się, że zajdzie konieczność kontynuowania tego tematu. Wynika ona nie tylko z coraz bardziej zaskakującego zachowania prezydenta Donalda Trumpa, ale przede wszystkim z tego, iż przyjął sposób sprawowania władzy nieadekwatny do dotychczasowych standardów sprawowania urzędu prezydenta USA. 

Jego sposób sprawowania władzy z przykrością odbieram jako despotyczne, nieobliczalne rządy współczesnego cesarza rzymskiego Nerona, a nie jako rządy prezydenta demokratycznego kraju, jakim są Stany Zjednoczone Ameryki.

Naśladowca Nerona

Nerona (Nero Claudius Cesare Augustus Germanista, 37–68 n.e.) znamy głównie z tego, że przypisuje się mu wzniecenie pożaru Rzymu (64 r. n.e.) w akcie szaleństwa. Podczas pożaru, który strawił 10 z 14 dzielnic, krążyły pogłoski, że Neron obserwował zniszczenia, śpiewając i grając na lirze, a winą obarczył chrześcijan, co zapoczątkowało ich prześladowania. Choć początkowo jego rządy były łagodne, zasłynął jako okrutny tyran. Okres jego rządów naznaczony był licznymi morderstwami politycznymi, w tym zabójstwem matki (Agrypiny) i żony (Oktawii), a także wielu senatorów (spisek Pizona). Po wybuchu buntu namiestników prowincji i uznaniu go przez Senat za wroga publicznego, popełnił samobójstwo 9 czerwca 68 r. n.e., wypowiadając słowa: „Jaki artysta ginie we mnie”.

Mesjanizm żydowski o Iranie

W artykule The Messiah Is Coming His Year – And the War Wit Iran Is the Proof (Mesjasz nadchodzi w tym roku – a wojna z Iranem jest dowodem) z dnia 8 marca, Adam Eliyahu Berkowitz, starszy redaktor Israel 365 News, który ukończył studia prawa żydowskiego i otrzymywał święcenia rabiniczne w Izraelu, na podstawie wypowiedzi rabina Mendela Kessina, jednego z najbardziej oryginalnych i najbardziej wnikliwych znawców Tory żyjących dzisiaj, w audycji The Messianic Secret of the Destruction of Iran (Mesjańska tajemnica zniszczenia Iranu) z dnia 6 marca między innymi dowodzi, że wojna z Iranem, którą realizuje prezydent Trump u boku Izraela, nie rozpoczęła się na podstawie planów operacyjnych Pentagonu.

Według rabina Kessina, to, czego świat jest teraz świadkiem, zostało napisane tysiące lat temu jako dosłowne proroctwo. W wykładzie opublikowanym na YouTube Kessin przedstawił zapierające dech w piersiach ramy łączące obecną kampanię amerykańsko-izraelską przeciwko Iranowi z ostatecznym odkupieniem narodu żydowskiego, upadkiem Hamana, rolą Donalda Trumpa jako postaci mesjańskiej i rychłą odbudową – odtworzeniem Trzeciej Świątyni w 2026 roku.

„Armie zła”

„Donald Trump w odczytaniu rabina Kessina jest gilgulem Ezawa – częścią dobra, jak tradycja nazywa teshuvat Eisav. Bóg uratował Trumpa od kuli zabójcy o ćwierć cala. Dlaczego? – zapytał rabin Kessin. – Cóż, teraz widzimy, dlaczego – aby zniszczyć Iran”.

Pozornie nieoczekiwany zwrot Trumpa z wewnętrznej polityki MAGA do agresywnego, niemal wyjątkowego skupienia się na demontażu „najniebezpieczniejszych reżimów na świecie” – wenezuelskiego Maduro schwytanego w bezbłędnej operacji wywiadowczej, wyeliminowanego szefa meksykańskich karteli, a teraz ataku i dekapitacji przywództwa Iranu – nie jest polityczną anomalią. To jest misja. „Szatan umiera” – powiedział rabin Kessin. „Nie ma mocy na dworze, w niebie. W przeciwnym razie, jak można było zobaczyć tak wiele spadających głów armii zła?”.

Chrześcijański syjonizm

Paweł Lisicki w książce Mesjasz i trzecia Świątynia pisze: „…o chrześcijańskim syjonizmie i jego duchowych owocach, a więc o religii ’synów Noego’ – zjawisku praktycznie w Polsce nieznanym. Bez jego poznania nie da się jednak zrozumieć ani polityki amerykańskiej na Bliskim Wschodzie, ani, niestety, postępującej degradacji tradycyjnego chrześcijaństwa. Idee, a szczególnie te teologiczne, które są najważniejszym źródłem ludzkiego działania, mają swoje polityczne, praktyczne konsekwencje.

Książka opisuje dwie wielkie siły, które zjednoczyły się w walce o jeden cel, o odbudowę Trzeciej Świątyni w Jerozolimie. Chociaż Chrystus zapowiedział, że świątynia żydowska raz na zawsze pozostanie zburzona, chrześcijańscy syjoniści i żydowscy mesjaniści chcą pospołu wznieść ją od nowa. Gotowi są realizować swój projekt, nawet jeśli doprowadziłoby to do konfliktu globalnego”.

Applebaum przeciwko Trumpowi 

Do realizacji tego projektu, „nawet jeśli doprowadziłoby to do konfliktu globalnego”, prezydent Donald Trump doskonale się nadaje. Z artykułu w „The Atlantic” opublikowanego 18 października 2024 roku autorstwa Anne Applebaum, amerykańskiej dziennikarki, a prywatnie żony polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego Trump Is Speaking Like Hitler, Stalin, and Mussolini dowiadujemy się o inklinacjach politycznych Donalda Trampa. W USA wywołał on falę dyskusji zapoczątkowanych 24 października 2024 roku audycją Trump speaks like Hitler, Stalin, Mussolini, says Pulitzer prize-winning historian (Trump mówi jak Hitler, Stalin, Mussolini, mówi nagrodzona Pulitzerem historyk). Z jej treści dowiadujemy się, że Anne Applebaum dołącza do Chrisa Hayesa, aby udowodnić, że Trump mówił jak dyktatorzy z przeszłości i jest to czymś nowym, groźnym w amerykańskiej polityce. [Też sobie Zinkiewicz autorytet wynalazł… md]

Język Trumpa językiem Hitlera

Audycja Clip: How voters will react to Trump’s escalating rhetoric and fascist accusations (Klip: Jak wyborcy zareagują na eskalującą retorykę Trumpa i faszystowskie oskarżenia) zawiera interesującą dyskusję, w której można dostrzec krytyczną antycypację przyszłych zachowań Donalda Trumpa. Uczestnicząca w dyskusji Kamala Harris (sprawująca wówczas urząd wiceprezydenta USA) nazywa Trumpa faszystą po doniesieniach, że wyraził podziw dla sposobu, w jaki Hitler kierował swoją armią. Najbardziej adekwatną wypowiedzią przystającą do obecnej rzeczywistości w 2026 roku, jest wypowiedź Applebaum (z 2024 roku) na zadane jej pytanie: „Jesteś między innymi badaczką sowieckiego komunizmu i autorytaryzmu. Czym jest faszyzm?” –  odpowiada: „Tak więc faszyzm był ruchem, który powstał w latach trzydziestych i ma – trudno to zdefiniować, ponieważ naprawdę – chodzi bardziej o emocje górujące nad rozsądkiem. Chodzi o stworzenie przywódcy, który mówi, że ucieleśnia wolę ludzi i że jego wola jest silniejsza niż praworządność i silniejsza niż Konstytucja. To typowy ruch – zazwyczaj faszystowscy przywódcy lub przywódcy, którzy stosują faszystowską taktykę, podzielą naród na prawdziwych ludzi i osoby z zewnątrz, imigrantów, no wiesz, obcokrajowców, zdrajców i starają się stworzyć rodzaj kultu nienawiści przeciwko nim, aby zbudować wrażliwość większości.

Jeffrey Goldberg: Prawda. I twierdziliście, że Donald Trump używa faszystowskiego języka do opisania Ameryki? Czy to uczciwa charakterystyka?

– Anne Applebaum: Cóż, używa – jest kilka konkretnych słów, których użył, które nigdy wcześniej nie pojawiły się w polityce USA, przynajmniej nie w polityce prezydenckiej głównego nurtu. Czasami podczas wojen ludzie wymyślają dehumanizujące imiona dla wroga. Ale używając języka, mówił o imigrantach zatruwających krew narodu. To znaczy, to jest… można to znaleźć w przemówieniach Hitlera. Kiedy napisałem ten artykuł, to wszystko, co zrobiłem, to szukanie tych cytatów, wiesz, albo mówi o robactwie. Mówi o radykalnej lewicy, która jest szkodnikiem. I to jest język, który pochodzi z lat trzydziestych. Właściwie to nie tylko Hitler go używał. Mussolini go używał. Stalin go użył. Używała go wschodnioniemiecka Stasi. I to jest część tego rodzaju polityki”[znów: Też sobie Zinkiewicz autorytet wynalazł… md]

O krok od zakłady atomowej 

Dla zrozumienia śmiertelnego zagrożenia spowodowanego przez rządy administracji współczesnego Nerona i jego kamaryli dla chrześcijan, a szczególnie dla katolików, zamieszkałych również w Polsce, koniecznym jest uważne wysłuchanie audycji (z dnia 14 marca br.) na YouTube Religijna wojna XXI wieku. Niesprawiedliwa napaść USA i Izraela. Reasumując: to nie Rosja i Putin stanowi zagrożenie dla współczesnego świata lecz koalicja Epsteina realizująca plan, o którym mowa powyżej.

Prezydent Donald Trump zapowiedział atak na Iran o bezprecedensowej sile rażenia. W tym stanie rzeczy, wiodący rosyjski politolog Dmitrij Jewstafiejew zapytany przez prowadzącego audycję „Полный контакт” na temat możliwości użycia broni nuklearnej przeciwko Iranowi, odpowiada: „Izrael jest w 1/2 kroku od użycia broni nuklearnej, Donald Trump w trakcie, w ciągu najbliższych dni, maksimum tygodni”

Eugeniusz Zinkiewicz

Żyd: Nic nie dewaluuje pamięci o Holokauście bardziej niż obojętność wobec mordowania niewinnych

Nic nie dewaluuje pamięci o Holokauście bardziej niż obojętność wobec mordowania niewinnych

Przez Andrzej Kumor March 13, 2026 goniec/nic-nie-dewaluuje-pamieci-o-holokauscie-bardziej-niz-obojetnosc-wobec-mordowania-niewinnych

Tekst autorstwa  Michała Majera przekazany na X przez Rabina Davida Mivasair z Toronto
Michał Majer – PhD student in physics at the Weizmann Institute

Tłumaczenie z hebrajskiego (za Google):

============================================

Przyznanie tego dla mnie  jako Izraelczyka, Żyda i syjonisty jest  ogromnym bólem, ale ostatnie czasy coraz lepiej pozwalają mi zrozumieć, jak doszło do Holokaustu.

W Państwie Izrael istnieje rasizm, i to w dużej mierze w ostatnich czasach uległ on radykalizacji, zarówno w obliczu brutalnego terroryzmu muzułmańskiego, jak i rasistowskiego i faszystowskiego rządu oraz mediów, które go normalizują.

Ale rasizm  istnieje  i istnieje jedna część społeczeństwa – nazwijmy ich mesjanistami, ekstremistycznymi osadnikami, chłopcami z gór – która zasadniczo nie różni się od nazistów.

Dołącza do nich niewielka część rasistów, którzy niekoniecznie należą do tej grupy, ale są agresywni, okrutni i znajdują swoje miejsce wśród mesjanistów. Państwo Izrael nie wydało nakazu mordowania Arabów, ale w rządzie są elementy, które co najmniej przymykają oko na bezpardonowe mordy, brutalne wypędzenia i eksterminację.

Prawda jest taka, że ​​to nie jest tylko mało znaczące mruganie okiem – to budżety i infrastruktura dla „gospodarstw rolnych” w Judei i Samarii, to zagrożenie dla organów ścigania, które ośmielają się prowadzić śledztwa w sprawie zbrodniarzy wojennych, to posłanka Knesetu, która odwiedza więzienie terrorysty, który zamordował dziecko, i nazywa go prawym człowiekiem; to liderka jej partii, która podziwia masowego mordercę, i to dwie partie koalicyjne reprezentujące tę moralną ohydę, a także niemała część partii rządzącej.

Nawet bez oficjalnej polityki i zarządzeń – dziś jasne jest, że znaczna część rządu popiera okrucieństwa. A kiedy mordercy, pogromcy i gwałciciele pozostają bezkarni, a nawet otrzymują publiczne poparcie od wybranych urzędników – to jest to de facto polityka.

A większość ludzi milczy. W wiadomościach prawie o tym nie mówią. Jeśli już, to relacja jest zniekształcona. „Dwóch Palestyńczyków zginęło w starciach z osadnikami”. „Konfrontacja” dwa metry od domu Palestyńczyków, którzy wyszli na podwórko i zostali postrzeleni w głowę przez żydo-nazistów.

A jeśli rozmawia się o tym z „liberalnymi” przyjaciółmi, to nie wierzą, albo brną w te bzdury, albo mówią, że „nie wiecie, co tam się naprawdę wydarzyło”. A kiedy zwróciliby na to uwagę? W Gazie toczyła się prawdziwa wojna, więc ludziom łatwo jest wmówić sobie, że nie było zbrodni wojennych, a wszystko odbywało się w ramach walk.

W rzeczywistości zbrodnie popełniała mniejszość żołnierzy, ale sprawcy, w tym mordercy, nie zostali ukarani.

A w Judei i Samarii – jakie jest wytłumaczenie? Osadnicy przyjeżdżają do wiosek i strzelają ludziom w głowy, a nikogo to nie obchodzi. A gdyby było 100 morderców tygodniowo – czy kogokolwiek by to obchodziło? 1000? 10 000? Czy większość kiedykolwiek położyłaby temu kres? Jestem prawie pewien, że odpowiedź brzmi: nie. Po prostu nie interesuje to większości społeczeństwa. I to skłania mnie do myślenia, że ​​nie ma takiego zakresu okrucieństw, który zainteresowałby większość.

Przeciętny nazista ignorował okrucieństwa, a nie to, kto je popełnił. Egzekucja była domeną nielicznych. My tam jeszcze nie jesteśmy, ale stoimy na stromym i niebezpiecznym zboczu. Ostatecznie dziecko, które dostaje kulę w głowę w Gazie, czy starzec, któremu brutalni osadnicy połamią nogi na wzgórzach południowego Hebronu, nie przejmuje się, że to wydarzenie ma znacznie mniejszą skalę niż Holokaust, i my też nie powinniśmy się tym przejmować. Powinniśmy sprzeciwiać się takiemu zachowaniu z całej siły i potępiać żydo-nazistów w nas, a tego po prostu nie robimy.

I ostatnia uwaga na zakończenie, dotycząca pogardy dla Holokaustu – „porównania są zakazane” – zakrzykną Magazletyści, a prawda jest odwrotna. Porównania są konieczne, lekcje przeszłości są konieczne, a procesy muszą być identyfikowane na etapach, na których katastrofom można jeszcze zapobiec.

Nic nie dewaluuje pamięci o Holokauście bardziej niż obojętność wobec mordowania niewinnych. Nic nie upokarza ofiar Holokaustu bardziej niż ich potomkowie, którzy nie są zainteresowani mordowaniem innych z powodów rasowych.

Państwo Izrael musi zostać zreformowane, a reforma musi rozpocząć się od uznania rzeczywistości. Rzeczywistość, niestety, jest brutalna.

Netanyahu i jego sługa z USA zamordowali 20 siatkarek irańskich

Tragedia w Iranie. Władze potwierdzają śmierć 20 siatkarek

[Umknęło mi wtedy. Może też komuś z czytelników?? md]

Instagram / onnews_ir / Na zdjęciu: hala w Iranie po ataku rakietowym
Instagram / onnews_ir / Na zdjęciu: hala w Iranie po ataku rakietowym

Piotr Bobakowski 2.03.2026, sportowefakty/rakieta-spadla-na-hale-w-iranie-20-siatkarek-nie-zyje

Światem siatkówki [nie tylko.. md] wstrząsnęły tragiczne doniesienia z południowego Iranu. Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej oficjalnie potwierdziła śmierć młodych sportowców, a szczegóły napływające z regionu są przerażające.

Według informacji przekazanych przez irańską telewizję SNN oraz lokalne władze, 20 młodych siatkarek straciło życie w wyniku ataku rakietowego na halę sportową w mieście Lamerd, w prowincji Fars.

Do ataku doszło w sobotę (28 lutego) w godzinach wieczornych. Na miasto spadły łącznie cztery rakiety, które uderzyły nie tylko w obiekt sportowy, ale również w dwa budynki mieszkalne. Tragiczne wydarzenia w Fars są skutkiem zmasowanej operacji [agresji md] przeprowadzonej przez siły Stanów Zjednoczonych oraz Izraela przeciwko Iranowi

Liczba rannych szacowana jest na blisko 100 osób, a służby ratunkowe obawiają się, że tragiczny bilans może jeszcze wzrosnąć.

W obliczu tak ogromnej tragedii, Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) podjęła natychmiastowe działania. [bla-bla… ]

„Prewencyjny” atak nuklearny?

Prewencyjny atak nuklearny?

Autor: Uwe Froschauer apolut.net/atomarer-praventivschlag-von-uwe-froschauer

Czy taki atak nie będzie logiczną konsekwencją nielegalnej wojny agresywnej, zbrodni wojennych i ludobójstwa?

Punkt widzenia Uwe Froschauera.

Wszystko jest możliwe z Izraelem, obecnie uważanym za państwo zbójeckie. W krajach arabskich krążą nawet pogłoski, że USA to wielki diabeł, a Izrael to mały diabeł. Wielu moich znajomych z Bliskiego Wschodu również uważa, że ​​jest odwrotnie i że Izrael instrumentalizuje USA. Cóż, to kwestia perspektywy. Niewątpliwie jednak prawdą jest, że zarówno państwa walczące, jak i imperialistyczne są odpowiedzialne za liczne nielegalne wojny.

Prawo międzynarodowe ma jasną zasadę: wojna jest zakazana – z wyjątkiem samoobrony lub za zgodą Organizacji Narodów Zjednoczonych. W rzeczywistości politycznej zasada ta wydaje się jednak dotyczyć przede wszystkim państw słabszych. USA i Izrael regularnie interpretują te zasady na swoją korzyść. Wydaje się, że nie interesują się Kartą Narodów Zjednoczonych z 1945 roku.

Historia nielegalnych wojen ostatnich dekad jest pełna przykładów. Wojna w Iraku w 2003 roku, inwazja na Panamę, wojna powietrzna NATO przeciwko Jugosławii – w której uczestniczyły również Niemcy – oraz wielokrotne operacje wojskowe Izraela w Strefie Gazy – wszystkie te konflikty toczyły się bez mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ lub wywołały masową krytykę międzynarodową na gruncie prawa międzynarodowego.

Dlatego, gdy bomby ponownie spadają – po raz kolejny na Iran – pojawia się pytanie: czy to nadzwyczajna eskalacja, czy jedynie kolejny rozdział w długiej serii interwencji wojskowych?

Działania wojskowe Izraela z naruszeniem prawa międzynarodowego

Jeszcze w poprzednich dekadach Izrael prowadził działania wojskowe, które na arenie międzynarodowej są interpretowane jako naruszenia prawa międzynarodowego. W czerwcu 1981 roku izraelskie siły powietrzne zbombardowały reaktor jądrowy Osirak w pobliżu Bagdadu. Izrael oświadczył, że chce zapobiec przyszłemu irackiemu programowi zbrojeń jądrowych.

Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie potępiła atak, nazywając go naruszeniem prawa międzynarodowego. Nawet bliscy sojusznicy Izraela skrytykowali wówczas atak wyprzedzający. Ataki wyprzedzające są nielegalne w świetle prawa międzynarodowego; powinno to być dla Pana jasne, Panie Merz!

Wojna w Libanie 1982

W 1982 roku Izrael rozpoczął zakrojoną na szeroką skalę inwazję militarną na Liban. Oficjalnym celem było rozbicie struktur OWP (OWP = Organizacja Wyzwolenia Palestyny) na południu kraju.

Jednak ofensywa doprowadziła do okupacji znacznych części Libanu i długotrwałej obecności wojsk izraelskich. Masakra w obozach dla uchodźców Sabra i Szatila, dokonana przez bojówki sprzymierzone z Izraelem, była szczególnie szokująca na arenie międzynarodowej.

Izraelska komisja śledcza ustaliła później, że izraelskie władze ponoszą pośrednią odpowiedzialność, ponieważ nie zapobiegły masakrze. Moim zdaniem nie można wykluczyć, że masakra ta była nie tylko tolerowana, ale wręcz nakazana. Jak powiedziałem na początku: teraz wierzę, że Izraelczycy są zdolni do wszelkich okrucieństw.

Wojny w Gazie

Izrael ponosi ogromną odpowiedzialność za szereg nielegalnych działań wojskowych przeciwko Gazie.

Wojna w Gazie 2008–2009 („Operacja Płynny Ołów”)

Pod koniec 2008 roku Izrael rozpoczął zakrojoną na szeroką skalę operację wojskową w Strefie Gazy. Według izraelskiego rządu, celem było powstrzymanie ataków rakietowych Hamasu.

Wojna trwała około trzech tygodni. Zniszczeniu uległa znaczna część infrastruktury w Strefie Gazy. Według organizacji międzynarodowych zginęło ponad tysiąc Palestyńczyków, w tym wielu cywilów.

Opublikowany później Raport Goldstone’a ONZ oskarżył zarówno Izrael, jak i Hamas o możliwe zbrodnie wojenne.

Wojna w Gazie 2014 („Operacja Ochronny Brzeg”)

Latem 2014 roku konflikt ponownie zaostrzył się. Izrael rozpoczął zakrojoną na szeroką skalę ofensywę powietrzno-lądową w Strefie Gazy.

Wojna trwała siedem tygodni. Zginęło ponad 2000 Palestyńczyków, w tym wielu cywilów, a po stronie izraelskiej ponad 70 osób. Stosunek ofiar po obu stronach jest charakterystyczny i typowy dla izraelskich ataków prewencyjnych i odwetowych.

Międzynarodowe organizacje praw człowieka wielokrotnie oskarżały Izrael o stosowanie nieproporcjonalnej siły. Izrael odpowiedział, że Hamas wykorzystuje infrastrukturę cywilną do celów wojskowych.

Gaza od 2023 roku

Od ataku Hamasu na Izrael w październiku 2023 roku Izrael prowadzi w Strefie Gazy jedną z największych operacji wojskowych w swojej historii.

Duże obszary gęsto zaludnionego terytorium przybrzeżnego zostały zniszczone, a miliony ludzi zostały przesiedlone. Organizacje międzynarodowe, w tym Amnesty International i Human Rights Watch, oskarżają Izrael o poważne naruszenia prawa międzynarodowego i    prawa humanitarnego.

Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości bada, czy działania Izraela stanowią ludobójstwo – ocena prawna, która nie została jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta. Dla mnie wina Izraela nie jest kwestią, lecz faktem: izraelski reżim jest winny ludobójstwa i mordowania dzieci. Osoby odpowiedzialne muszą zostać postawione przed sędziami w Hadze i skazane.

Mapa bez Palestyny

Symboliczny moment na arenie międzynarodowej również wywołał poruszenie. Podczas przemówienia przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ w Nowym Jorku premier Izraela Benjamin Netanjahu przedstawił mapę Bliskiego Wschodu, którą określił jako wizję „nowego Bliskiego Wschodu”. Jednak ani Strefa Gazy, ani Zachodni Brzeg nie zostały na tej mapie oznaczone jako terytoria palestyńskie – cały obszar w rzeczywistości wydawał się częścią Izraela.

Netanjahu wykorzystał tę grafikę, aby zobrazować regionalny sojusz między Izraelem a państwami arabskimi i podkreślić strategiczną konfrontację z Iranem. Grafika ta niesie jednak ze sobą wyraźny przekaz polityczny: wizję przyszłości, w której niepodległe państwo palestyńskie po prostu nie istnieje. To działanie, w połączeniu z Benjaminem Netanjahu, którego Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania, jest praktycznie bezprecedensowe w swojej pysze. Każdy, kto zabiega o względy dzieciobójcy Netanjahu, legitymizuje go i w ten sposób staje się współwinny, czy to Friedrich Merz, Donald Trump, czy Viktor Orbán.

Przesłanie tej mapy było równie jasne, co prowokacyjne: podczas gdy społeczność międzynarodowa nadal dyskutuje o rozwiązaniu dwupaństwowym, obecna polityka Izraela opiera się na wizji, w której historyczna Palestyna znajduje się całkowicie pod kontrolą Izraela. Benjamin Netanjahu robi wszystko, co w jego mocy, aby zapobiec pożądanemu przez społeczność międzynarodową rozwiązaniu dwupaństwowemu, nawet jeśli oznacza to poświęcenie życia ponad 20 000 dzieci. Hańba temu człowiekowi! Kiedy w końcu zatrzasną się kajdanki?

Wojna dwunastodniowa z Iranem (2025)

W czerwcu 2025 roku ukryta wojna między Izraelem a Iranem po raz pierwszy przerodziła się w otwarty konflikt zbrojny. 13 czerwca Izrael przeprowadził niespodziewane naloty na irańskie obiekty wojskowe i nuklearne. W wyniku ataków zginęło kilku dowódców wojskowych, naukowców i innych pracowników, a jednocześnie zniszczono irańskie systemy obrony powietrznej i infrastrukturę.

Iran odpowiedział w ciągu kilku godzin zmasowanymi kontratakami. W kierunku Izraela wystrzelono ponad 550 pocisków balistycznych i ponad 1000 dronów, atakując cele cywilne i instalacje wojskowe.

Stany Zjednoczone początkowo pośrednio interweniowały w konflikcie, na przykład odpierając ataki Iranu. Dziesiątego dnia wojny Stany Zjednoczone ostatecznie same włączyły się do działań zbrojnych, bombardując kilka irańskich obiektów nuklearnych.

Wojna trwała łącznie dwanaście dni, pochłonęła ponad tysiąc ofiar i wywołała ogromną spiralę eskalacji na Bliskim Wschodzie. Dopiero 24 czerwca 2025 roku, pod presją międzynarodową, uzgodniono zawieszenie broni.

Ta krótka, ale intensywna wojna jest kolejnym przykładem prewencyjnych ataków militarnych poza wyraźnym mandatem Organizacji Narodów Zjednoczonych – schematem, który dodatkowo nadwyręża i tak już kruche ramy prawa międzynarodowego.

Krótka dygresja: reakcja Friedricha Merza na 12-dniową wojnę

Podczas gdy społeczność międzynarodowa debatowała nad legalnością ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran w świetle prawa międzynarodowego, rząd niemiecki demonstracyjnie opowiedział się po stronie swoich zachodnich partnerów. Kanclerz Friedrich Merz nawet otwarcie pochwalił działania Izraela. W wywiadzie udzielonym na marginesie szczytu G7 oświadczył:

To brudna robota, którą Izrael wykonuje dla nas wszystkich”.

To oświadczenie wywołało irytację i krytykę nawet w niemieckiej polityce. Politycy opozycji i część koalicji oskarżyli kanclerza o użycie tego sformułowania do legitymizacji ataku militarnego, którego podstawy w świetle prawa międzynarodowego są wysoce wątpliwe.

Takie oświadczenia wysyłają sygnał polityczny, który wykracza daleko poza solidarność dyplomatyczną. Niemcy w istocie działają jako bliski polityczny zwolennik eskalacji militarnej, której konsekwencje są w dużej mierze nieprzewidywalne. Moim zdaniem, w ten sposób przykrywają terrorystyczne państwo Izrael.

Krótka historia interwencji USA

Stany Zjednoczone regularnie przedstawiają swoje operacje wojskowe jako niezbędne środki obrony wolności, bezpieczeństwa lub stabilności międzynarodowej. Krytycy tacy jak ja wskazują jednak, że historia amerykańskiej polityki zagranicznej charakteryzuje się długą serią interwencji wojskowych.

Większość tych działań została przeprowadzona bez mandatu Organizacji Narodów Zjednoczonych lub z uzasadnieniem kwestionowanym w świetle prawa międzynarodowego. Kilka uderzających przykładów pokazuje, jak często Stany Zjednoczone stosowały siłę militarną – głównie z naruszeniem prawa międzynarodowego.

Iran, 1953

W wyniku operacji wspieranej przez CIA demokratycznie wybrany premier Iranu Mohammad Mossadeghi został obalony. Jednym z powodów zamachu stanu była jego decyzja o nacjonalizacji irańskiego przemysłu naftowego. Zamach stanu utorował drogę autorytarnym rządom szacha i do dziś jest uważany za wydarzenie decydujące w stosunkach irańsko-amerykańskich. Szach, Mohammad Reza Pahlawi, rządził przez dziesięciolecia, ciesząc się silnym wsparciem Stanów Zjednoczonych i innych państw zachodnich.

Jego rządy charakteryzowały się bliską współpracą z Zachodem, ale także represjami politycznymi: członkowie opozycji byli prześladowani, więzieni lub torturowani przez osławioną tajną policję SAVAK. Autorytarna polityka modernizacyjna szacha i rosnące nierówności społeczne ostatecznie doprowadziły do ​​coraz bardziej gwałtownych protestów, których kulminacją była rewolucja islamska i obalenie monarchii w 1979 roku.

Gwatemala 1954

Również w Gwatemali CIA wspierała obalenie wybranego rządu. Prezydent Jacobo Árbenz zainicjował reformy rolne, które wpłynęły również na sprzeczne interesy amerykańskiej firmy United Fruit Company. Zamach stanu doprowadził do dekad niestabilności politycznej i wojny domowej.

Wojna w Wietnamie (1955–1975)

Wojna w Wietnamie przerodziła się w jeden z najkrwawszych konfliktów zimnej wojny. Miliony ludzi straciły życie. Incydent w Zatoce Tonkińskiej z 1964 roku – który nigdy nie miał miejsca – był szczególnie kontrowersyjny, ale został wykorzystany przez rząd USA jako uzasadnienie masowej eskalacji działań zbrojnych.

Grenada 1983

Wojska amerykańskie wylądowały na karaibskiej wyspie Grenada i obaliły rząd. Interwencja odbyła się bez mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ i została potępiona przez Zgromadzenie Ogólne ONZ jako naruszenie prawa międzynarodowego.

Panama 1989

W ramach operacji „Just Cause” Stany Zjednoczone zaatakowały Panamę, aby aresztować prezydenta Manuela Noriegę. Operacja wojskowa doprowadziła do zaciętych walk w stolicy i spotkała się z międzynarodową krytyką jako naruszenie suwerenności państwa.

Jugosławia/Kosowo 1999

NATO, pod dowództwem USA, zbombardowało Serbię i inne części ówczesnej Federalnej Republiki Jugosławii, oficjalnie w celu zapobieżenia katastrofie humanitarnej w Kosowie. Ponieważ nie było mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ, operacja została uznana za problematyczną lub nielegalną przez wielu ekspertów prawa międzynarodowego, w tym przeze mnie.

Wojna w Iraku 2003

Inwazja na Irak odbyła się bez zgody Organizacji Narodów Zjednoczonych. Rząd USA uzasadniał wojnę rzekomą bronią masowego rażenia należącą do reżimu irackiego – bronią, której nigdy nie odnaleziono. Z perspektywy czasu ówczesny Sekretarz Generalny ONZ, Kofi Annan, oświadczył, że wojna ta była niezgodna z Kartą Narodów Zjednoczonych. Naruszała prawo międzynarodowe; była nielegalna, co nie martwiło imperialistycznych Stanów Zjednoczonych.

Libia 2011

Pod przywództwem NATO państwa zachodnie interweniowały w libijskiej wojnie domowej. Pierwotny mandat ONZ miał na celu ochronę ludności cywilnej, ale w praktyce przekształcił się w militarne wsparcie dla obalenia Muammara Kaddafiego. NATO – rozszerzone ramię militarne USA – niewątpliwie przekroczyło mandat ONZ.

Wenezuela 2026

Kolejny przykład kontrowersyjnej interwencji wojskowej miał miejsce w Wenezueli na początku stycznia 2026 roku. Wczesnym rankiem 3 stycznia siły amerykańskie przeprowadziły zakrojoną na szeroką skalę operację wojskową w stolicy, Caracas. Po nalotach na infrastrukturę wojskową amerykańskie siły specjalne przeprowadziły szturm na rezydencję prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, aresztowały go i jego żonę, a następnie przewiezły do ​​Stanów Zjednoczonych. Tam mieli zostać osądzeni pod zarzutem handlu narkotykami. Był to tani pretekst dla USA do kontrolowania najbogatszego w ropę kraju świata.

Operacja wywołała silne reakcje na całym świecie. Liczne państwa i eksperci prawa międzynarodowego skrytykowali tę akcję jako jawne naruszenie suwerenności Wenezueli i zakazu użycia siły zapisanego w Karcie Narodów Zjednoczonych. Bez mandatu ONZ i bez konieczności natychmiastowej samoobrony, akcja ta jest ostatecznie klasyczną formą polityki zmiany reżimu, mającej na celu uzyskanie dostępu do wenezuelskiej ropy naftowej.

Zwolennicy operacji argumentowali, że Maduro rządził autorytarnym reżimem i był zamieszany w międzynarodowy handel narkotykami. Krytycy, tacy jak ja, odpowiadają, że nawet poważne zarzuty wobec rządu nie mogą, zgodnie z prawem międzynarodowym, uzasadniać interwencji wojskowej na terytorium suwerennego państwa.

Ta seria interwencji ujawnia powtarzający się schemat: siła militarna jest wykorzystywana jako instrument interesów geopolitycznych – często pod hasłem bezpieczeństwa, demokracji lub praw człowieka. Zwolennicy argumentują, że wiele z tych operacji było koniecznych do powstrzymania kryzysów międzynarodowych lub powstrzymania autorytarnych reżimów. Chociaż ta przesłanka mogła odegrać rolę w niektórych przypadkach, moim zdaniem nie była ona główną przyczyną nieproporcjonalnych aktów siły ze strony USA i Izraela. Niezaprzeczalnym jest fakt, że żadne inne państwo nie interweniowało militarnie na świecie tak często jak Stany Zjednoczone w ostatnich dekadach – i to głównie nielegalnie. Żaden inny kraj nie działa ani nie reaguje z tak nieproporcjonalną agresją jak Izrael.

W tym kontekście historycznym nie postrzegam obecnego konfliktu z Iranem jako wydarzenia odosobnionego, lecz raczej jako element długiej tradycji interwencji wojskowych naruszających prawo międzynarodowe.

Lista takich interwencji mogłaby być dłuższa. Jednak już teraz ujawnia ona powtarzający się schemat: siła militarna jest wielokrotnie używana nawet bez mandatu Organizacji Narodów Zjednoczonych – zazwyczaj pod pretekstem bezpieczeństwa, walki z terroryzmem lub prewencyjnej samoobrony. Uważam to jednak przede wszystkim za kontynuację geopolitycznej polityki siły za pomocą środków militarnych.

Aprobata Berlina – delikatna rola Niemiec

Podczas gdy wiele krajów na całym świecie wyrażało zaniepokojenie eskalacją na Bliskim Wschodzie, niemiecki rząd federalny politycznie opowiedział się po stronie Waszyngtonu i Tel Awiwu. Kanclerz Friedrich Merz oświadczył wkrótce po rozpoczęciu ataków 28 lutego 2026 r., że Niemcy podzielają „wiele celów” Stanów Zjednoczonych i Izraela. Jednocześnie wyraził pogląd, że ataki wojskowe mają na celu „zakończenie destrukcyjnej gry osłabionego reżimu”.

Niemcy nie są zaangażowane militarnie, podkreślił Merz, ale pozostają „w bliskim kontakcie z naszymi partnerami międzynarodowymi, w tym ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem”.

Uważam to stanowisko za sygnał polityczny, który wykracza daleko poza solidarność dyplomatyczną. Jeśli bowiem atak militarny ma miejsce bez mandatu Organizacji Narodów Zjednoczonych, naruszona zostaje centralna zasada porządku międzynarodowego, czyli zakaz użycia siły zapisany w Karcie Narodów Zjednoczonych.

Rola samych Niemiec jest w tym kontekście szczególnie delikatna. Amerykańska baza lotnicza w Ramstein, położona na terytorium Niemiec, jest jednym z najważniejszych węzłów wojskowych Stanów Zjednoczonych w Europie. Od lat stamtąd obsługiwane są struktury komunikacyjne i logistyczne dla operacji wojskowych na Bliskim Wschodzie.

Jeśli konflikt się zaostrzy, ta właśnie infrastruktura może postawić Niemcy w niebezpiecznej sytuacji. W logice współczesnej wojny, każdy, kto umożliwia lub wspiera operacje wojskowe, staje się częścią konfliktu – a tym samym potencjalnym celem. Iran postrzega to w ten sposób.

Niebezpieczna logika eskalacji

Oprócz bezpośrednich konsekwencji militarnych wojny, narasta strach przed dalszą eskalacją. W swoim artykule Jochen Mitschka opisuje niebezpieczeństwo, że konflikt mógłby się dramatycznie zaostrzyć, gdyby Izrael stanął w obliczu egzystencjalnego kryzysu militarnego. W takim scenariuszu istnieje obawa, że ​​użycie broni jądrowej mogłoby zostać rozważone.

Izrael od dziesięcioleci jest uważany za faktyczne mocarstwo nuklearne, mimo że kraj ten oficjalnie nie potwierdził ani nie zaprzeczył swojemu arsenałowi nuklearnemu. Ta strategiczna niejednoznaczność odgrywa rolę w wielu scenariuszach militarnych: broń jądrowa nie jest wprost wymieniana, lecz pozostaje w tle jako „ostateczność”.

Może dojść do niebezpiecznej spirali eskalacji. Jeśli państwo nabierze przekonania o nieuchronności klęski konwencjonalnej, groźby użycia broni nuklearnej, a nawet ograniczone ataki, mogą zostać uznane za ostateczność.

Wnioski

Taki scenariusz to wciąż czysta spekulacja. Jednak konflikt między mocarstwami regionalnymi, w który pośrednio zaangażowanych jest kilka mocarstw nuklearnych, pokazuje, jak szybko wojna regionalna może przerodzić się w globalne ryzyko.

W tej napiętej sytuacji odpowiedzialność Niemiec staje się szczególnie oczywista: jako bliski sojusznik polityczny USA i Izraela – relacja, którą należy ponownie rozważyć – z własną infrastrukturą strategiczną, taką jak baza lotnicza Ramstein, kraj ten nie pozostaje jedynie na uboczu; staje się częścią konfliktu, a każde działanie polityczne może prowadzić do współodpowiedzialności za potencjalne konsekwencje. Ataki militarne na terytorium Niemiec nie mogą być zatem wykluczone. Ta niebezpieczna gra przyzwolenia, wsparcia logistycznego i rzeczywistej bliskości teatru działań wojennych sprawia, że ​​każda decyzja przypomina balansowanie na granicy. Obawiam się, że pan Merz nie zdaje sobie z tego sprawy.

W obliczu agresywnej wojny prowadzonej przez Izrael i USA przeciwko Iranowi, popieranej lub przynajmniej tolerowanej przez Brukselę, Berlin, Paryż i Londyn, pojawia się pytanie: jak długo może istnieć prawo międzynarodowe, jeśli prawo silniejszego jest coraz bezczelniej ogłaszane nową normą?

Tłumaczył Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Artykuł ukazał się 11 marca 2026 roku na stronie : apolut.net/atomarer-praventivschlag-von-uwe-froschauer

USA i Izrael bombardują irańskie szkoły i szpitale – bez „głupich zasad walki”.

„Zaatakujemy ich, gdy będą na ziemi”: USA i Izrael bombardują irańskie szkoły i szpitale – bez „głupich zasad walki”.

Stany Zjednoczone i Izrael zbombardowały 20 szkół i 13 szpitali w Iranie w ciągu tygodnia. Minister obrony USA Pete Hegzeth chwalił się, że rozpętał „śmierć i zniszczenie”, aby doprowadzić do upadku, bez „głupich zasad postępowania”.

Stany Zjednoczone i Izrael celowo niszczą obszary cywilne w Iranie, brutalnie bombardując szkoły, szpitale i obszary mieszkalne. Ich celem jest nie tylko zniszczenie państwa, ale także postawienie irańskiego społeczeństwa na kolana.

Sekretarz obrony USA  Pete Hegseth opisał strategię spalonej ziemi  na  konferencji prasowej w Pentagonie  4 marca.

„To nigdy nie miała być uczciwa walka i nie jest. Uderzamy ich, gdy leżą, i tak właśnie powinno być” – chwalił się Hegseth.

Z dumą dodał, że Stany Zjednoczone i Izrael przez cały dzień zsyłały na Iran „śmierć i zniszczenie z nieba”.

Hegseth zauważył, że w ciągu pierwszych czterech dni wojny z Iranem (nazwanej operacją Epicka Furia) armia amerykańska użyła „dwa razy więcej sił powietrznych” niż podczas „szokującej i przerażonej” inwazji na Irak w 2003 r.

Na kolejnej konferencji prasowej 2 marca  Sekretarz Wojny USA potępił organizacje międzynarodowe,  takie jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, oświadczając: „Niezależnie od tego, co mówią tak zwane instytucje międzynarodowe, Ameryka rozpętuje najkrwawszą i najprecyzyjniejszą kampanię wojny powietrznej w historii”.

Hegseth chwalił się, że USA walczą bez „głupich zasad zaangażowania”. Według niego Pentagon celowo atakuje obszary cywilne i lekceważy zasady prowadzenia wojny.

USA i Izrael zbombardowały 20 szkół i 13 szpitali w Iranie w ciągu jednego tygodnia.

Według Światowej Organizacji Zdrowia,  Stany Zjednoczone i Izrael zbombardowały co najmniej 13 szpitali i placówek służby zdrowia w Iranie w ciągu pierwszych pięciu dni wojny, którą Donald Trump i Benjamin Netanjahu rozpoczęli 28 lutego. 

Według UNICEF-u,  w pierwszym tygodniu wojny Waszyngton i Tel Awiw zbombardowały co najmniej 20 irańskich szkół.

Zniszczyli  również zakład odsalania wody  , pozbawiając dostępu do wody dziesiątki irańskich wiosek.

USA i Izrael  zabiły ponad 1300 Irańczyków w pierwszym tygodniu  . 30% ofiar stanowiły dzieci.

Zarówno CNN  , jak i  New York Times  niezależnie potwierdziły, że armia amerykańska zbombardowała szkołę podstawową w mieście Minab w południowym Iranie pierwszego dnia wojny.

Stany  Zjednoczone zbombardowały szkołę dwukrotnie,  w odstępie 40 minut, aby mieć pewność, że nikt nie ocaleje.

Wojsko amerykańskie zabiło co najmniej 168 dzieci i 14 nauczycieli.

Minister obrony Hegseth opublikował  mapę obszarów  w Iranie zbombardowanych przez USA, a szkoła podstawowa w Minab wyraźnie znalazła się w strefie ataku.

Dokładnie to miał na myśli Hegseth, gdy chwalił się, że imperium USA „uderzy ich ponownie, gdy zajdzie taka potrzeba”, i to bez „głupich zasad walki”.

Masakra dokonana przez USA i Izrael jest tak drastyczna, że ​​nawet niektóre prawicowe media zachodnie, takie jak konserwatywny brytyjski dziennik The Telegraph, musiały przyznać, że „  Teheran to 'apokalipsa’ płonących szpitali  i dzieci pogrzebanych pod gruzami”, ponieważ USA i Izrael celowo bombardują obszary cywilne.

USA i Izrael chcą upadku państwa i rozpadu irańskiego społeczeństwa.

To, czego Waszyngton i Tel Awiw chcą w Iranie, to nie tylko zmiana reżimu; chodzi o zniszczenie państwa i upadek irańskiego społeczeństwa.

Niektórzy izraelscy urzędnicy otwarcie przyznali to w  raporcie Financial Times  .

Financial Times zacytował wypowiedź ministra obrony Izraela Israela Katza, który stwierdził, że „każdy przywódca mianowany przez irański reżim terrorystyczny… będzie jednoznacznym celem eliminacji”.

Plan Tel Awiwu zakłada zabicie wszystkich irańskich przywódców, tak aby kraj nie mógł być dłużej rządzony i pogrążył się w chaosie.

Potwierdził to również były wysoko postawiony funkcjonariusz izraelskiego wywiadu.

Financial Times przeprowadził wywiad z  Dannym Citrinowiczem  , który przez 25 lat pracował dla izraelskiego wywiadu wojskowego (IDI) i był szefem sekcji irańskiej w departamencie badań i analiz.

Citrinowicz powiedział FT, że Izrael dąży do „całkowitego zniszczenia tego reżimu, filarów tego reżimu, wszystkiego, co go spaja”.

Były szef wydziału analiz Iranu w izraelskim wywiadzie wojskowym powiedział, że Tel Awiw postrzega wojnę w następujący sposób (podkreślenie dodane):

Jeśli uda nam się dokonać zamachu stanu, to wspaniale. Jeśli uda nam się wyprowadzić ludzi na ulice, to wspaniale. Jeśli uda nam się wywołać wojnę domową, to wspaniale. Izraela w najmniejszym stopniu nie obchodzi przyszłość… [ani] stabilność Iranu.

Innymi słowy, USA i Izrael chcą powtórzyć w Iranie tę samą wojnę na wyniszczenie, jaką prowadzili w Strefie Gazy, a która  została uznana przez komisję ONZ za kampanię ludobójstwa  .

Wojna prowadzona przez USA i Izrael przeciwko Iranowi stanowi rażące naruszenie prawa międzynarodowego.

UNESCO, organizacja edukacyjna Organizacji Narodów Zjednoczonych, podkreśliła, że ​​bombardowanie irańskich szkół przez USA i Izrael „stanowi  poważne naruszenie  ochrony, do której szkoły mają prawo na mocy międzynarodowego prawa humanitarnego”.

Eksperci prawni jednoznacznie orzekli, że  wojna USA [ Izraela narusza prawo międzynarodowe  . Wskazali również, że Waszyngton prowadził negocjacje z Teheranem,Iran był gotowy na znaczne ustępstwa w zamian za porozumienie,  gdy Trump rozpoczął tę niespodziewaną wojnę agresywną i sabotował rozmowy.

Prestiżowa szkoła prawa Uniwersytetu Stanforda opublikowała  wywiad z  profesorem prawa międzynarodowego Allenem Weinerem, który stwierdził: „Z perspektywy prawa międzynarodowego uważam, że atak był ewidentnie nielegalny”.

Weiner podkreślił, że państwa mają prawo do samoobrony na mocy prawa międzynarodowego. Iran skorzystał z tego prawa.

Reżimy USA i Izraela twierdziły, że przeprowadziły „prewencyjne” ataki na Iran, ale Weiner podkreślił, że nie było to zgodne z prawem międzynarodowym.

Twierdził, że aby powołać się na samoobronę, państwo może uderzyć tylko wtedy, gdy ma dowody, że „znajduje się  w bezpośrednim niebezpieczeństwie ataku  ”.

W tym przypadku tak nie jest – podkreślił Weiner. Profesor prawa ze Stanford wyjaśnił:

Założenie, że Iran stanowi ogólne zagrożenie bezpieczeństwa dla interesów USA, nie stanowi bezpośredniego zagrożenia atakiem . Możliwość, że Iran w przyszłości zdobędzie broń jądrową lub międzykontynentalne rakiety balistyczne o zasięgu do kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, również nie stanowi bezpośredniego zagrożenia atakiem.

Wojna USA i Izraela przeciwko Iranowi opiera się na kłamstwach.

Wszystkie argumenty, którymi administracja Trumpa próbowała usprawiedliwić tę nielegalną wojnę, upadły.

Pentagon  przyznał podczas zamkniętego przesłuchania  przed Kongresem, że Iran  nie  zaatakuje USA i Izraela jako pierwszy i że planuje jedynie działania odwetowe w ramach samoobrony.

Administracja Trumpa twierdziła również, że Iran jest o krok od stworzenia broni jądrowej. To również było nieprawdą.

Dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), Rafael Grossi, w wywiadzie dla CNN bardzo wyraźnie stwierdził, że  Iran  nie jest  na skraju posiadania broni jądrowej  .

Było to kolejne kłamstwo rozpowszechniane przez rząd USA w celu usprawiedliwienia nielegalnej wojny.

„Czy Irańczycy za kilka dni lub tygodni będą musieli zbudować lub posiadać bombę [jądrową]?” – pytała prezenterka CNN Becky Anderson Grossi.

„Nie” – odpowiedział wprost.

Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej oświadczył: „Nigdy nie dysponowaliśmy żadnymi informacjami sugerującymi, że istnieje zorganizowany, systematyczny [irański] program budowy broni jądrowej”.

Źródło: „Bijąc ich, gdy leżą”: USA i Izrael bombardują irańskie szkoły i szpitale, „bez żadnych głupich zasad postępowania”

Tłumaczenie: LZ

Kto zakończy wojnę w Zatoce Perskiej?

Kto zakończy wojnę w Zatoce Perskiej?

10. marca 2026 Autor artykułu Marek Wójcik world-scam/kto-zakonczy-wojne-w-zatoce-perskiej

Myślę, że wojna jest już praktycznie skończona. Nie mają marynarki wojennej, łączności, sił powietrznych” – powiedział Trump telefonicznie w rozmowie z CBS News, powtarzając oceny zniszczeń poniesionych w bitwie, które przedstawił w poprzednich dniach. Źródło.

Marynarka wojenna i lotnictwo Iranu nie odegrały w tej wojnie żadnej znaczącej roli. Nawet gdyby USA zakończyły swoje zbrodnicze ataki na Iran, nikt nie zabroni Iranowi wysyłać kolejne rakiety na bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych w rejonie Zatoki Perskiej i do Izraela.

„Bo do tanga trzeba dwojga”. Jednostronna decyzja agresora nie zakończy tej rozpętanej przez koalicję Epsteina wojny.

Przebili gniazdo os młotkiem i teraz stoją tam, krwawią i zastanawiają się, dlaczego osy nie umierają, jak planowano. Cytat z kolejnej relacji tkp.at na temat wydarzeń dotyczących przebiegu tej wojny: Dzień 11. izraelsko-amerykańskiej wojny agresywnej przeciwko Iranowi. Źródło.

Kiedy sześć lat temu w czasie, gdy Trump wysłał w kierunku Bagdadu rakietę, która zabiła irańskiego generała Kasema Sulejmaniego, jeździłem samochodem po ulicach Tel Awiwu i nie przyszło mi nawet do głowy, że te ulice mogą w przyszłości tak wyglądać:

Aktualne zdjęcie jednej z ulic Tel Awiwu.

Bombardowanie Izraela jest najważniejszą bronią przeciwko terroryzmowi tego państwa. Blisko 80 lat ten zaborczy karzeł syjonizmu narzuca swoją wolę wszystkim sąsiadom, aż doszło do wielkiej wpadki: zaatakowali państwo, które potrafi się odwzajemnić.

Wystarczyło kilka dni, by Tel Awiw wyglądem przypominał krajobraz Strefy Gazy.

Przyzwyczajeni do walki z „terroryzmem” i poskramianiem gojów syjoniści nie odbierają spadających rakiet na ich miasta jako karę. To jest ich droga do panowania nad światem podludzi, których nazywają gojami.

Minister Ben-Gvir – zwolennik wielkiego Izraela uciskającego wszystkie pobliskie nacje, uskarża się, że żadna organizacja charytatywna nie stanie w obronie krzywdzonych Żydów.

Ben_Gvir:
„Gdzie są organizacje zajmujące się prawami człowieka w obliczu tego, co dzieje się w Izraelu?
Te organizacje straciły swoją neutralność”.

Kiedy budowano kanał Sueski, podobną logikę prezentował Kali w książce Sienkiewicza: Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy, to jest zły uczynek. Dobry — to jak Kali zabrać komu krowy.

Niektórzy z nich tańczyli tydzień temu. Dzisiaj kryją się na stacjach metra przed irańskimi rakietami.
Źródło:
Telegram 09.03.2026 r. 18:38.

Trump przerażony grożącym upadkiem giełdy próbuje swojej wypróbowanej taktyki wycofania się, jak to było w po ogłoszeniu wielkiego dnia wojny celnej w kwietniu. Tym razem może to na chwilę złagodzić spadki indeksów na giełdzie. Kiedy dotrze do inwestorów, że nie ma on żadnej kontroli nad wojną, którą rozpętali pro-syjonistyczni globaliści, wtedy nikt nie będzie już reagował na słowa „wybawiciela” Izraela..

Henry Kissinger kiedyś powiedział: „Bycie wrogiem Ameryki może być niebezpieczne, ale bycie jej przyjacielem jest fatalne” (ang. It may be dangerous to be America’s enemy, but to be America’s friend is fatal).

Osobisty udział Trumpa w wyborze nowego przywódcy Iranu. Zapewne mówili po persku – stąd taki wybór.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Barron Trump na front! MEM-y VI.

========================================

—————————————————

————————————

——————————–

——————————————————-

Gołąb Pokoju

==========================================

————————————————–