Lidlu, daj żyć Gietrzwałdowi!

Lidlu, daj żyć Gietrzwałdowi!

Jerzy Szmit

autor: Fratria

Każdego roku w drugą niedzielę września błonia Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej wypełniają się dziesiątkami tysięcy pielgrzymów.

Podwyższenie przy ołtarzu wypełniają duchowni, chóry pięknie śpiewają, a pod ołtarzem zasiadają świeccy dygnitarze. Odczytywanie listy obecności z ich nazwiskami i funkcjami trwa kilka minut. U stóp ołtarza rolnicy ustawiają starannie przygotowane dożynkowe wieńce. Nastrój jest podniosły, a w szeroko relacjonowane w prasie uroczystości, wpisują się księża biskupi z Polski i zagranicy, głoszący homilie poruszające najważniejsze tematy z życia religijnego i społecznego.

Wydawałoby się, że dla wszystkich zgromadzonych Gietrzwałd to nienaruszalna bezcenną wartość. Wartość, której nikt w wolnej, niepodległej Polsce nie ośmieli się umniejszyć.

A jednak.

Od kilku lat trwają zabiegi, aby w bezpośrednim sąsiedztwie Sanktuarium powstało wielkie Centrum Dystrybucyjne LIDL-a połączone z instalacją utylizacji sklepowych odpadów. Jeżeli zamiar zostanie zrealizowany to rozmiary centrum, generowany przez nie ruch drogowy i konsekwencje z tego wynikające generalnie i nieodwołanie zmienią Gietrzwałd. Zmienią dziś i dla przyszłych pokoleń.

Dzisiaj Gietrzwałd to idealnie, skomponowana w bożym duchu całość. Dla tych, co w Boga wierzą – to przede wszystkim pamiątka obecności Matki Bożej. Dla patriotów – to miejsce, w którym odżyła idea niepodległości Polski. Dla wrażliwych na piękno przyrody – cudowny warmiński krajobraz zmieniający swoje barwy i kształty w naturalnym rytmie pór roku. Przyrodnicy wskażą niepowtarzalne walory tego miejsca – wszak jest tu Obszar Chronionego Krajobrazu Doliny Pasłęka. Ludzie szukający spokoju i wyciszenia, znajdą naturalne wzgórze otoczone łąkami i lasami, zwieńczone prostym w formie architektonicznej Kościołem wypełnionym bogactwem historycznej treści. Czysta Warmia -nierozerwalna część polskiej spuścizny narodowej.

Część historii Polski

Sanktuarium w Gietrzwałdzie i całe jego bogactwo nie jest własnością tej czy innej struktury czy osoby dzisiaj zarządzającej gminą, powiatem czy innymi jednostkami. Tak jak Wawel, Jasna Góra, Zamek Królewski w Warszawie, gdańskie Stare Miasto. Gietrzwałd jest częścią historii Polski. Wszyscy z niej czerpiemy, wszyscy za nią odpowiadamy i wszyscy mamy prawo do zabierania głosu w jego sprawie.

Zwolennicy Centrum Dystrybucyjnego LIDL Gietrzwałd wyliczają korzyści i bagatelizują zagrożenia. Przekonują, że nie tworzy ono zagrożeń. Przyjrzyjmy się faktom.

Za Gazetą Gietrzwałdzką:

Powierzchnia działki pod inwestycję – 41 ha, powierzchnia zabudowy – 7 ha, powierzchnia utwardzona – 9 ha. Wymiary magazynu 440,25 m długości, 153,32 m szerokości. Wysokość (uwaga!) 24 metry, plus wentylatory. W sumie budowla będzie sięgała wysokości 161 m nad poziom morza. Wieża kościoła sanktuarium sięga 159 m n.p.m. Obiekt będzie absolutnie dominował nad Gietrzwałdem.

Do tego kilkaset tirów, przez siedem dni w tygodniu, jeżdżących zupełnie niedostosowaną do takiego natężenia drogą S 16, dodatkowy ruch aut osobowych dowożących pracowników i interesantów. Szerzej o parametrach technicznych i potencjalnych konsekwencjach centrum LIDLa napisała dr hab. Zdzisława Kobylińska w Gazecie Olsztyńskiej 16 czerwca br.

Jest oczywistością, że tego rodzaju obiekty należy lokować tam, gdzie mają zapewniony łatwy, wygodny i bezpieczny dostęp do węzłów komunikacyjnych, korytarzy drogowych i kolejowych. Tak, aby nie były obciążeniem dla otoczenia. Ta lokalizacja jest tego zaprzeczeniem.

Zwolennicy mówią o zwiększonych wpływach podatkowych. Jednak dochody Gminy należą do wysokich, a w ostatnich latach Gietrzwałd otrzymał dodatkowo poważne wsparcie ze źródeł rządowych. Władze Gminy mówią o zwiększaniu dochodów, a jednocześnie podjęły uchwałę o zwolnieniu tego typu inwestycji z podatku od nieruchomości na okres trzech lat.

Gietrzwałd graniczy z Olsztynem, a kilkuprocentowe bezrobocie nie jest poważnym problemem. Do utworzonych w sąsiednim Olsztynku zakładów pracy pracowników trzeba dowozić, bo ich po prostu brakuje.

Ogromna determinacja władz Gminy Gietrzwałd w dążeniu do utworzenia centrum dystrybucyjnego wywołała wzburzenie części mieszkańców. Podjęto próbę przeprowadzenia referendum w celu odwołania wójta. W zgodną z prawem, demokratyczną procedurę z wielkim zaangażowaniem wkroczyła prokuratura, wysyłając Policję na zbierających podpisy. Ostatecznie do referendum nie doszło. Po kilkakrotnym przeliczaniu podpisów, kilka z nich uznano za nieważne, nie dając szansy na ich uzupełnienie. Mamy zatem kolejny poważny znak zapytania wokół budowy centrum dystrybucyjnego.

Za to Rada Gminy podjęła w maju br. kuriozalną uchwałę, w której upoważniła wójta i przewodniczącego rady do ochrony interesu gminy i wójta w sprawach o naruszenie dobrego imienia gminy i dóbr osobistych wójta. Zapewne chodzi o to, aby Gmina płaciła za adwokatów chroniących wójta.

Czasami budowę Centrum Dystrybucyjnego LIDL-a w Gietrzwałdzie porównuje się do budowy drogi krajowej S 16. Nic bardziej błędnego. Są to dokładnie przeciwstawne sytuacje. Droga S 16 ma powstać w interesie milionów ludzi i dla ochrony zwierząt. W przypadku Gietrzwałdu korzyści odniosą jednostki, a miliony za to zapłacą.

Zdewastowana przestrzeń

Następnym pokoleniom przekażemy zdewastowaną tutaj przestrzeń komunikacyjną, przyrodniczą, krajobrazową, historyczną i duchową. Za kilka lat Gietrzwałd stałby się dodatkiem, jednostką pomocniczą dla LIDL-a.

Powtórzę argument, który jest nadzwyczaj celny: czy można sobie wyobrazić, aby w bezpośrednim sąsiedztwie Lourdes, Fatimy, Gwadelupe, czy któregoś z niemieckich sanktuariów maryjnych powstało działające dzień i noc, w dni powszednie i w święta centrum logistyczne? Co więcej: połączone z miejscem zwózki odpadów ze sklepów LIDLa w Polsce i zagranicy (154 tys. ton rocznie), a następnie ich utylizacji bądź dalszej dystrybucji.

Od swojego zaistnienia objawienia w Gierzwałdzie były i są spychane w cień i umniejszane. Kwestionowany jest ich wymiar tak religijny, jak i historyczny, społeczny i patriotyczny. Może dlatego, że są jedynymi uznanymi przez Kościół Katolicki objawieniami maryjnymi w Polsce?

O wkładzie Gietrzwałdu w odzyskania przez Polskę niepodległości wspaniałą książkę napisał ks. Krzysztof Bielawny. Oparł na historycznych faktach przekaz, w którym Maryja, mówiąc po polsku do gietrzwałdzkich dzieci, wlała nadzieję w serca Polaków („Jeszcze Polska nie zginęła”). A przecież była to najczarniejsza noc zaborów po upadku Powstania Styczniowego i agresywnego antypolskiego kulturkampfu na ziemiach pod panowaniem państwa pruskiego. Polska iskra zapaliła się na Warmii.

Gierzwałd, mimo że przybywa do niego około miliona pielgrzymów, jest na uboczu. Wielu twierdzi, że to jego atut. Spokój, kameralność, cudowna oprawa warmińskiej przyrody tworzą niepowtarzalną przestrzeń duchowego życia. Każdy, kto ma elementarną wrażliwość, spotka ją w gierzwałdzkim kościele, na błoniach, przy kapliczce, przy źródełku, przy stacjach drogi krzyżowej.

Sprawa lokalizacji centrum dystrybucyjnego LIDL w Gietrzwałdzie wywołuje wielkie emocje. Po obu stronach konfliktu padają słowa, oskarżenia i podejrzenia, których nie sposób akceptować. Tak pod adresem władz samorządu gminnego czy powiatowego, jak i duchownych odpowiedzialnych pośrednio i bezpośrednio za funkcjonowanie Sanktuarium. Jednocześnie zwolennicy budowy okopali się na swoich pozycjach, odmawiają dyskusji i widzą u protestujących wyłącznie złe intencje.

Oddzielmy niepotrzebnie wypowiadane słowa od tego, co najważniejsze: chcemy, aby Maryjne Sanktuarium w Gietrzwałdzie mogło dalej w sposób pełny, spokojny i niezakłócony służyć ludziom, naszej Warmii i Polsce. Czy chcemy to stracić? I w imię czego?

Na zakończenie kilka słów do kierownictwa Firmy LIDL: odstąpcie od Gietrzwałdu. Robicie w Polsce gigantyczne interesy, macie ponad 700 dużych sklepów, budujecie nowe. Pokażcie swoim klientom, że szanujecie nasze uczucia, tradycję i religię. Mały gest wielkiej firmy.

TEKST UKAZAŁ SIĘ TEŻ NA STRONIE OPINIE OLSZTYN

https://wpolityce.pl/polityka/651936-lidlu-daj-zyc-gietrzwaldowi

VS #21452

Niemcy juz kiedys pokazali jak potrafia dac zyc Polakom: ==== 1939 wrzesien; Wielun; Wizna, Bzura, okupacja, obozy koncentracyjne, Gestapo, SS; Pawiak; PW 1944 i rzez Woli oraz zagłada Warszawy. Może wystarczy tego niemieckiego pokazywania?

Tigermoth #30973

Problem polega na tym że dla co niektórych to Lidl stał się już sanktuarium .

Vpawelll #26841

A może konsumencki bojkot Lidla?

Wyroby czekoladopodobne 

Wyroby czekoladopodobne 

Izabela Brodacka

Wielokrotnie pisałam na temat podkultury erzacu czyli  namiastki. O zgodzie na to żeby wiązać emocje nie z rzeczami realnie istniejącymi lecz z ich imitacją. Żeby zastępować realną przyjaźń namiastką tej przyjaźni w sieci, a zamiast jeździć na nartach ekscytować się symulatorem zjazdu. Częścią tego zjawiska  jest powstawanie takich bytów jak liczne proletariaty zastępcze marksistów kulturowych.

Takim proletariatem zastępczym, dla którego dobra i w imieniu którego prowadzi się bezpardonową walkę o władzę mogą być jak wiadomo kobiety, dzieci a nawet koralowce z wielkiej rafy koralowej na których ratowanie władze Australii mają zamiar wydać podobno 3 miliardy dolarów.

Trzeba sobie uświadomić, że obok proletariatu zastępczego istnieją co gorsza zastępcze elity. Po zainstalowaniu w Polsce na sowieckich tankach proletariackiej władzy, do przywilejów i zrabowanych prawowitym właścicielom dóbr dorwali się przedstawiciele klas niższych czynnie uczestniczący w instalowaniu tej władzy. Wbrew deklaracjom o potrzebie  społecznej sprawiedliwości bez skrupułów realizowali swoje tęsknoty do luksusowego życia, a legitymizowali swoje przywileje samozwańczo obwołując się elitą kraju.  Niewątpliwie byli elitą władzy -siermiężnej, topornej, nazwanej przez Kisiela dyktaturą ciemniaków. Obsadzili ministerstwa, wydawnictwa i media. Przyznawali sobie nawzajem nagrody państwowe, wydawali w wielotysięcznych nakładach książki, odpoczywali w zrabowanych pałacach bawiąc się z samozadowoleniem małpy w kąpieli – tej małpy z bajki Aleksandra Fredry – w arystokrację.

To brzydkie skojarzenie przyszło mi do głowy gdy zobaczyłam w radziwiłłowskim pałacu w Nieborowie pewną komunistyczną ministrową paradującą w szlafroku i lokówkach przed zdumionymi dzieciakami ze zwiedzającej muzeum wycieczki szkolnej. Nie występuję tu bynajmniej jako rzecznik arystokracji rodowej. Ta formacja zapewne się przeżyła i nie ma dla niej miejsca we współczesnym świecie. Giną cywilizacje, upadają kultury i religie. Spadło znaczenie brytyjskiej monarchii. Cieszyć się jednak z zastąpienia arystokracji rodowej przez udającą ją samozwańczą arystokrację użycia i spożycia byłoby nonsensem. Ta nowa sowieckiego pomazania arystokracja utworzyła swoją własną elitę kulturalną. Elitę wytypowaną przez Borejszę i innych sowieckich aparatczyków. Zostawiła ona w naszej kulturze takie wiekopomne arcydzieła jak „ Numer 16 produkuje” czy  „Pamiątka z celulozy”, liczne obrazy, wiersze, filmy i sztuki teatralne o których obecnie dyskretnie starają się  zapomnieć nawet ich autorzy. Jeżeli wydawać książki i robić filmy mogli tylko wytypowani przez partię ludzie, jeżeli obsadzili katedry uniwersytetów, akademie sztuk pięknych i sądy to nie należy się dziwić, że  wychowali godnych siebie następców. Poza tym ulokowali w tych placówkach swoją progeniturę.

Właściwy sobie poziom moralny i intelektualny ta elita artystyczna zaprezentowała wypowiadając się we właściwy sobie sposób przy okazji organizowanego przez Tuska marszu. Spłynęła cieniutka warstewka pozłoty. Aktorzy, dziennikarze i artyści przemawiali do nas językiem pijanego folwarcznego parobka z najgorszych pańszczyźnianych czasów.  A za ich przykładem  ludzie, którzy wzięli udział w marszu występowali pod równie wyrafinowanymi, głębokimi i nośnymi intelektualnie hasłami. Niektóre z nich były nawet dowcipne i śmieszne. Na przykład hasło: „koniec obłędów i wykaczeń” będące parafrazą hasła:  „koniec błędów i wypaczeń” , którym za czasów realnego socjalizmu, przy każdej pozornej zmianie komunistycznej warty, usiłowano otumanić i ugłaskać niezadowolonych obywateli.  Nie wiem tylko czy dowcipniś niosący transparent z tym hasłem był świadom, że wpisuje się, tym razem żartobliwie, w komunistyczną tradycję mydlenia oczu społeczeństwu.

Ci którzy poszli na ugodę z elitami komunistycznej władzy i legitymizowali tę władzę tworząc salon tak zwanej warszawki, w którym rolę opozycjonistów odgrywały dzieci komunistycznych aparatczyków, a nawet niektórzy z tych aparatczyków, posługiwali się usprawiedliwiając ten stan rzeczy teorią krążenia elit niejakiego Vilfreda Pareta. Zgodnie z tą teorią, w życiu politycznym istnieje cykliczny proces polegający na tym, że elity po przegranej walce o władzę przechodzą do opozycji i wkładając więcej wysiłku, aby ponownie dojść do władzy wzmacniają swoje morale, swoje siły, natomiast elity, które sprawują władzę podlegają nieustannemu rozkładowi moralnemu, a przede wszystkim osłabianiu. Wynikałoby z tego, że krążenie elit jest formą ich nieustannego szlifowania, nieustannej selekcji i nie ma nic złego w wymieszaniu tych elit, w kolaboracji przedstawicieli obydwu grup. Najlepsi z przedstawicieli komunistycznych aparatczyków zrozumieli swe błędy i wypaczenia i stworzyli opozycję przeciwko sobie samym, a najlepsi z przedstawicieli dawnych elit zrozumieli że ich historyczną rolą jest porozumienie i współpraca z poprzednimi. Współpraca czyli kolaboracja, której rezultatem miało być gładkie, bez szkód i jakiejkolwiek odpowiedzialności przejście komunistów do prominentów nowego systemu.

To tak jakby najlepsza młodzież z Hitlerjugend twierdząc, że nie do końca odpowiadał jej hitleryzm zbratała się z pookupacyjnymi władzami i zajęła eksponowane stanowiska w nowych władzach i kulturze. Niewątpliwie wielu z nazistowskich zbrodniarzy uratowało życie i dobytek, a nawet przewerbowało się na służbę innych mocarstw, albo uciekło do Panamy i Argentyny jednak jednoznaczne potępienie hitlerowskiego ludobójstwa i procesy w Norymberdze uczyniły niemożliwym powstanie uogólnionego salonu w którym spotkałyby się dążące do korzystnego dogadania się frakcje -kontraktowa opozycja i hitlerowcy notable. Komunizm pomimo porównywalnej z hitleryzmem liczby ofiar nie miał swojej Norymbergi, nie został uznany za ludobójczy totalitaryzm i to zaciążyło nad losami państw postkomunistycznych, wszystkich tak zwanych demoludów. Miejsce prawdziwych elit tych krajów zajęły elity zastępcze. To takie wyroby czekoladopodobne.

Nowy prymas Argentyny: Chrzcił dziecko kupione od surogatki przez homo-trans parę; nie ukarał księdza, który udzielił pseudo-ślubu innej trans parze.

Nowy prymas Argentyny: Chrzcił dziecko kupione od surogatki przez homo-trans parę; nie ukarał księdza, który udzielił pseudo-ślubu innej trans parze.

Kim jest nowy prymas Argentyny? Duże kontrowersje wokół nominata Franciszka

nowy-prymas-argentyny-duze-kontrowersje-nominata-franciszka

Nowy arcybiskup Buenos Aires chrzcił dziecko kupione od surogatki przez homo-trans parę; nie ukarał księdza, który udzielił pseudo-ślubu innej parze tego rodzaju. Wypowiadał się też bardzo dziwnie na temat adoracji Najświętszego Sakramentu.

====================

Arcybiskupem Buenos Aires i prymasem Argentyny został z woli papieża Franciszka Jorge García Cuerva, hierarcha, który wzbudzał duże kontrowersje swoim zachowaniem wobec środowisk LGBT – oraz działaniami i wypowiedziami w pandemii dotyczącymi Eucharystii.

Święcenia biskupie ks. Jorge García Cuerva przyjął w 2018 roku, zostając biskupem pomocniczym diecezji Lomas de Zamora. Rok później Franciszek mianował go ordynariuszem diecezji Rio Gallegos. W 2021 roku bp García Cuerva trafił do z oczywistych względów wpływowej Kongregacji ds. Biskupów. 26 maja został mianowany arcybiskupem Buenos Aires i w związku z tym również prymasem Argentyny.

Kilka lat temu ks. García Cuerva ochrzcił dziecko, które od surogatki nabyła para złożona z transseksualisty i homosekualisty. Ks. García Cuerva fotografował się z tymi ludźmi, a według niektórych relacji prasowych miał ich też pobłogosławić. W mediach chwalił trans-homo parę za wiarę w Jezusa.

Z kolei w 2021 roku już jako biskup zachował się dwuznacznie w sprawie podległego sobie kapłana, który udzielił pseudo-ślubu innej parze złożonej z trans- i homoseksualisty. Bp García Cuerva wydał oświadczenie, zgodnie z którym „nie udzielił zgody na ten krok” – ale kapłana w żaden sposób nie ukarał.

W czasie pandemii jako biskup Rio Gallegos podejmował wiele skandalicznych decyzji. Zakazał udzielania wiatyku, zamknął kaplice, w których odbywała się wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu. Oburzonym wiernym tłumaczył, że obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii odpowiada chrystologicznie obecności w ubogich, w związku z tym zaangażowanie na rzecz ubogich mogłoby równoważyć brak adoracji Eucharystii.

Argentyńskie środowiska konserwatywne nie kryją dziś smutku ani oburzzenia z powodu nominacji papieża Franciszka. Bp García Cuerva ma dopiero 55 lat, a to oznacza, że jeżeli tylko dopisze mu zdrowie, będzie stać na czele Kościoła w Argentynie przez najbliższe 20 lat, mając możliwość jego gruntownego przekształcenia i wepchnięcia na „synodalne” tory.

Źródła: Katholisches.info, PCh24.pl

Holandia: Rzeżączka, syfilis, chlamydia, HIV, mięsak Kaposiego. Ubogacają głównie pedały. Rekordowa liczba zachorowań na choroby weneryczne.

Holandia: Rzeżączka, syfilis, chlamydia, HIV. Ubogacają głównie pedały.

Rekordowa liczba zachorowań na choroby weneryczne.

23.06.2023 rekordowa-liczba-choroby-plciowe

Rośnie liczba zachorowań na choroby weneryczne w Niderlandach – informuje centrum zdrowia seksualnego GGD. W ubiegłym roku zakażeń takimi chorobami jak rzeżączka czy syfilis było najwięcej od 2014 r. W 2022 roku zdiagnozowano aż 41 250 zakażeń.

W ubiegłym roku przeprowadzono 165 tys. badań na obecność chorób wenerycznych. Przeszło co czwarte z nich uzyskało wynik pozytywny. To daje liczbę 41 250 zakażeń.

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego (RIVM) wskazuje, że liczba zachorowań na choroby takie jak rzeżączka, syfilis, chlamydia czy HIV nieprzerwanie rośnie od 2014 r. i w ubiegłym roku było ich najwięcej.

Szczególnie uderzający jest wzrost liczby zakażeń rzeżączką. W 2022 roku zdiagnozowano ją u 10 600 osób, co stanowi wzrost o 33% w porównaniu z poprzednim rokiem.

Przychodnie GGD prowadzą także projekt pilotażowy związany z dystrybucją tabletek PrEP, które chronią przez zakażeniem wirusem HIV. W programie uczestniczą głównie aktywni seksualnie mężczyźni uprawiający seks z mężczyznami . Było ich w ubiegłym roku prawie 9 tys. Z danych RIVM wynika, że w ubiegłym roku 40% uczestników tego programu zaraziło się jedną z chorób wenerycznych inną niż HIV.

P-rezydent Poznania – poganin i sodomita?

P-rezydent Poznania – poganin i sodomita?

Prezydenta Jaśkowiaka razi publiczne wyznawanie katolickiej wiary. Martwi się o odczucia „przybyszów z zagranicy”

hprezydenta-jaskowiaka-razi-publiczne-wyznawanie-katolickiej-wiary

W ocenie Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania, procesja Bożego Ciała, to „przejawy typowej w Polsce ludycznej religijności”, które „stają się coraz bardziej rażące”, zaś przez „przybyszów z zagranicy bywają nawet odbierane jako wydarzenia z kategorii sztuk performatywnych”. Jak mówił, jest przekonany, że taki pogląd będzie dominował, zaś tego rodzaju akty ostatecznie znikną z krajobrazów miast. Co innego wulgarne i perwersyjne parady LGBT+ – te w „mieście doznań” są mile widziane.

Prezydent Jaśkowiak został wywołany do tablicy przez „Gazetę Wyborczą”, która wytropiła w Poznaniu spisek. Oto pewien dyrektor jednej ze szkół pozwolił na postawienie na terenie należącym do placówki dwóch ołtarzy. Prośba parafii o taką lokację była spowodowana remontami na trasie procesji Bożego Ciała i troską o bezpieczeństwo wiernych. Sprawa została medialnie rozdmuchana, a prezydent musiał się wytłumaczyć. I choć uznał, że rozwiązanie było racjonalne, to musiał wykazać wierność prądowi lewicowo-liberalnemu.

Jaśkowiak powiedział: „W moim odczuciu żyjemy w czasach dość szybko postępujących zmian, które dotyczą także Kościoła. Dla wielu osób, łącznie ze mną, przejawy typowej w Polsce ludycznej religijności, stają się coraz bardziej rażące. Przez przybyszów z zagranicy bywają nawet odbierane jako wydarzenia z kategorii sztuk performatywnych. Myślę, że w najbliższym czasie taki stosunek do widoków, do których przyzwyczaił nas m.in. abp Jędraszewski, będzie coraz bardziej powszechny i ostatecznie znikną one z krajobrazów miast”.

Warto przypomnieć, że Poznań jest jednym z tych polskich miast, które przoduje w promowaniu ideologii LGBT+ i chętnie wita na swym terenie wulgarne marsze „tęczowych” środowisk, ale i takie wydarzenia „kulturalne” jak „Golgota Picnic”. Sam prezydent Jaśkowiak niedawno zaś namawiał nauczycieli, by nie korzystali z podręcznika „Historia i Teraźniejszość” prof. Wojciecha Roszkowskiego.

„Nawet jeśli procesje znikną ze względu na pojawienie się innych form Adoracji, to w zdaniu prezydenta Jaśkowiaka po raz kolejny widać problem sumienia. Promotor marszów równości, tolerancji, otwartości na islam od wielu lat ma kłopot z Ewangelią i przekracza swoje kompetencje” – skomentował na Twitterze ks. Daniel Wachowiak.

@DanielWachowiak

Nawet jeśli procesje znikną ze względu na pojawienie się innych form Adoracji, to w zdaniu prezydenta Jaśkowiaka po raz kolejny widać problem sumienia. Promotor marszów równości, tolerancji, otwartości na islam od wielu lat ma kłopot z Ewangelią i przekracza swoje kompetencje.

Zdjęcie

Chwalą się: „Mason odprawił mszę w papieskiej bazylice na Lateranie”

Chwalą się: „Mason odprawił mszę w papieskiej bazylice na Lateranie”

wolnomularstwo-mason-odprawil-msze-w-papieskiej-bazylice-na-lateranie

18 kwietnia 2023 za pozwoleniem władz duchownych w Watykanie pastor Jonathan Baker, biskup Fulham, odprawił mszę w słynnej bazylice na Lateranie, nazywanej Matką i Głową Wszystkich Kościołów Miasta i Świata.

Pastorzy anglikańscy przebywają obecnie na „trzyletnich rekolekcjach” w Villa Palazzola, należącej do Kolegium Angielskiego (katolickiego seminarium dla osób anglojęzycznych). Rekolekcje są organizowane w ramach relacji ekumenicznych.

W ramach promowania posoborowej agendy ekumenicznej, w roku 2020 Papieska Rada ds. Popierania Jedności Chrześcijan wydała dokument, w którym widnieje zapis, że „w przypadku gdy biskup diecezjalny uzna, że ​​nie spowoduje to zgorszenia ani zamieszania wśród wiernych, może zaoferować innym wspólnotom chrześcijańskim korzystanie z kościoła”.

Dr Rowan Williams mianował ks. Jonathana Bakera na kolejnego biskupa Ebbsfleet, wiedząc, że jest on aktywnym wolnomularzem.

Gdy wiadomość o przynależności ks. Bakera do masonerii zaczęła krążyć po Kościele, wywołała pytania ze strony członków Synodu Generalnego.

W rozmowie z The Sunday Telegraph, ks. Baker podkreślał, że jego przynależność jest zgodna z jego nową rolą jako biskupa. Później jednak, w rozmowie z inną redakcją, pod wpływem przetaczających się przez wspólnotę wiernych kontrowersji ogłosił że zawiesi swoje członkostwo, stwierdzając “nie życzę sobie niczego, co mogłoby odwrócić uwagę od inauguracji tej posługi”.

dowiedz się więcej:

==================

MD: Pisałem o tym tu:

Heretyk anglikański i mason odprawił „mszę” w papieskiej Bazylice na Lateranie. Kiedy ten absurd się skończy?

Szokujące fakty na temat papieża Franciszka. Jego osoba budzi grozę. 16 minut. + Skandal na Lateranie.

„No God, no Lord” – „ani Boga, ani Pana”. „Nawet sam Chrystus nie zatopi tego statku”. Bluźnierstwa przebiły się przez farbę na Titanicu

„No God, no Lord” – „ani Boga, ani Pana”. „Nawet sam Chrystus nie zatopi tego statku”. Bluźnierstwa przebiły się przez farbę na burcie Titanica

11 kwietnia 2012 bluznierstwa-przebily-sie-na-burcie-

Nie znajdziemy w dziejach świata katastrofy, której przyczyny, przebieg i skutki zostałyby poddane dogłębniejszej analizie. Sprawę zatonięcia Titanica przenicowano na wylot, przy użyciu wszelkich dostępnych środków zbadała ją rzesza ekspertów, orzekały sądy, wylano morze atramentu, zapisano kilometry taśmy filmowej. Wydaje się, że wszystko już zostało na ten temat powiedziane. A może jednak nie…

W maju 1914 roku na łamach amerykańskiego miesięcznika „Franciscan Herald”, wydawanego w położonej nieopodal Chicago miejscowości Teutopolis w stanie Illinois, ukazał się ciekawy artykuł – na tyle krótki, iż warto go zacytować w całości.

Bóg nie pozwoli z siebie szydzić (Ga 6, 7–8)

Rocznica okropnej katastrofy Titanica skłania do przypomnienia dziwnej historii, zasługującej na coś więcej niż jedynie przelotna uwaga. Kiedy budowano tego parowego potwora w dokach Belfastu, panowało powszechne mniemanie, iż całkowicie bezpiecznie przetrwa on największy nawet sztorm. Pośród setek zatrudnionych przy budowie statku znalazło się wielu ludzi pozbawionych wszelkiej religijności. Niektórzy z nich zabawiali się wypisywaniem okropnych bluźnierstw na jego burtach. Posuwali się wręcz do rzucania wyzwań Bogu, aby posłał statek na dno, jeśli tylko potrafi. Pisali: „Sam Chrystus nie zdoła go zatopić”. Podczas malowania statku bluźniercze napisy pokryto warstwą farby, ale przebiły one przez nią, znów stając się widocznymi i czytelnymi. Pewien katolicki oficer z załogi Titanica ujrzawszy je, napisał w liście do rodziców: „Jestem przekonany, że ten statek nigdy nie dopłynie do Ameryki z powodu szokujących bluźnierstw wypisanych na jego kadłubie”. Rodzice owi, mieszkający w Dublinie, wciąż przechowują ten list jako pamiątkę po synu. Dziś wiemy, jak ziściła się przepowiednia tego oficera. Szydercy sądzili, że ich bluźnierstwa będą przemierzać ocean rok po roku, jako jawna obraza Wszechmogącego. I co? Kiedy oczekiwali wiadomości z drugiej strony Atlantyku o bezpiecznym dotarciu Titanica do miejsca przeznaczenia, doszła ich druzgocąca wieść, iż oceaniczny kolos zatonął. Do posłania na dno dumnego statku z bluźnierczymi hasłami wystarczyło zderzenie ze zwykłą górą lodową.

Wykonał go rzemieślnik, lecz nie jest on Bogiem (Oz 8, 6)

Do dziś nie wiadomo, kto rozpowszechnił opinię o niezatapialności Titanica. I trudno się temu dziwić – któż po tak spektakularnej katastrofie przyzna się, iż podobne sformułowanie mogło zagościć na jego ustach bądź spłynąć z jego pióra?

Stocznia Harland & Wolff, w której statek został zbudowany, uporczywie zaprzeczała, jakoby kiedykolwiek użyła w jego opisie terminu niezatapialny, zrzucając całą winę na nadinterpretację ze strony prasy. Faktycznie, zarówno w popularnych dziennikach („Irish News” i „Belfast Morning News”), jak i w poważnym magazynie branżowym „Shipbuilder”, pojawiły się sformułowania, z których niezbicie wynikało, że dzięki zastosowanym w konstrukcji kadłuba wodoszczelnym grodziom statek, podobnie jak jego bliźniak Olympic, staje się praktycznie niezatapialny. Czyż jednak można się dziwić nadinterpretacjom medialnym, skoro sam armator – oceaniczna kompania żeglugowa White Star Line – informował w reklamowej broszurze, iż jego dwie najnowsze, wspaniałe jednostki zostały zaprojektowane jako niezatapialne. Być może opinia ta zrodziła się pod wpływem producenta grodzi wodoszczelnych – firmy Stone & Lloyd, która ogłosiła, iż grodzie owe czynią statek praktycznie niezatapialnym.

Kto by się jednak przejmował przysłówkami? Praktycznie, niepraktycznie, niezatapialny to niezatapialny! Opinia błyskawicznie stała się legendą, legenda stała się mitem…

Kiedy do nowojorskiego oddziału White Star Line dotarła wieść, iż należący doń transatlantyk znalazł się w poważnych opałach, jego wiceprezes Philip A. S. Franklin orzekł: Pokładamy absolutne zaufanie w Titanicu. Jesteśmy przekonani, że ten statek jest niezatapialny. W chwili gdy wypowiadał te słowa, „niezatapialny” spoczywał już na dnie oceanu.

Nie tylko jednak armator żywił niezłomną pewność co do absolutnego bezpieczeństwa korzystających z jego usług podróżnych. Oni sami byli o tym nie mniej przekonani. Jedna z pasażerek, Margaret Devaney wyznała: Wybrałam Titanica, bo słyszałam o nim, że jest niezatapialny. Inny pasażer, Thomson Beattie tak pisał w liście do domu: Zmieniliśmy statek i przypłyniemy innym – nowym i niezatapialnym.

Komuż bardziej ufa człowiek wchodzący na pokład każdej jednostki – czy to naziemnej, nawodnej czy latającej – jak nie jej kapitanowi? A dowodzący Titanikiem najwyższej klasy specjalista w swej dziedzinie, kapitan Edward J. Smith nie pozostawiał w tej materii miejsca na najmniejsze wątpliwości: Nie potrafię sobie wyobrazić warunków, które mogłyby spowodować zatonięcie tego statku ani żadnego rzeczywiście poważnego wypadku, jaki mógłby mu się przytrafić. Współczesne budownictwo okrętowe ma już tego rodzaju problemy daleko za sobą.

Jak Bóg będziecie (Rdz 3, 5)

Trudno dzisiaj uwierzyć, by ktoś naprawdę mógł sądzić, iż siedemdziesiąt tysięcy ton stali może być niezatapialne, jednakże był to rok 1912 – próg Nowego Wspaniałego Świata – kulminacyjny moment trwających od stulecia gwałtownych przemian cywilizacyjnych, owocujących radykalną metamorfozą mentalności społeczeństw Zachodu.

Świat osiągnął wówczas nienotowany nigdy wcześniej stopień zamożności, bezpieczeństwa i stabilizacji, nie wspominając nawet o wygodzie życia codziennego. Od kilkudziesięciu wszak lat człowiek Zachodu korzysta z urządzeń, o jakich wcześniejszym pokoleniom nawet się nie śniło. Ma w domu kanalizację i bieżącą wodę, wnętrza oświetla mu elektryczna żarówka, rozmawia przez telefon, słucha muzyki z płyt, chodzi do kina, fotografuje niedużym przenośnym aparatem, buduje drapacze chmur…

I podróżuje – nieporównanie częściej i dalej niż jego przodkowie. A nade wszystko – bezpieczniej (w ciągu czterdziestu lat poprzedzających rejs Titanica na transoceanicznych liniowcach pasażerskich przemierzających szlaki północnego Atlantyku zginęły zaledwie cztery osoby).

Pierwsza dekada XX stulecia przyniosła gwałtowne przyspieszenie tego i tak dotychczas bezprecedensowego skoku technologicznego. W roku 1912 średnia prędkość pociągu ekspresowego zbliżała się do stu dziesięciu kilometrów na godzinę, podróż przez Atlantyk statkiem napędzanym turbiną parową trwała najwyżej tydzień, samochód dawno już przestał być luksusowym gadżetem stając się powszechnym narzędziem pracy (gdy wodowano Titanica, ich liczba w samych Stanach Zjednoczonych sięgała pół miliona). W roku 1903 człowiek po raz pierwszy oderwał się od ziemi na pokładzie maszyny cięższej od powietrza, by sześć lat później przelecieć nad kanałem La Manche…

Ówczesny człowiek Zachodu pokłada niezachwianą wiarę w nauce i postępie, sądząc, że rozwiązanie wszystkich problemów dręczących ludzkość od samego jej zarania to tylko kwestia czasu. Przecież z globusa zniknęły już białe plamy, coraz precyzyjniejsza staje się też mapa ludzkiego organizmu. Nauka zaczyna penetrować świat wirusów, hormonów, a nawet genów. Poznano już promieniowanie X i teorię względności Einsteina. A gazety co chwilę donoszą o kolejnym niebywałym odkryciu czy wynalazku…

Lud nierozumny dąży ku swej zgubie (Oz 4, 14)

Człowiek Zachodu pierwszej dekady XX wieku – niezłomnie przekonany, iż przekroczył już wszelkie możliwe granice – religię traktuje jak zabobon, który powinno się jak najszybciej wrzucić w otchłań zapomnienia. W zasadzie logiczne – skoro sam potrafi stwarzać rzeczy dotychczas niepojęte, po co mu Stwórca? Skoro sam potrafi kierować własnym losem, po co mu Opatrzność? Skoro sam potrafi stworzyć sobie raj, po co mu Zbawiciel?

Po co mu Bóg? Zresztą, filozof już trzy dekady wcześniej ogłosił Jego śmierć…

Dlaczego zatem – skoro Boga nie ma – człowiek rzuca Mu wyzwanie?

Z niezwykle prostej przyczyny: ponieważ istotą ateizmu wcale nie jest niewiara w Boga, lecz walka z Nim. Stąd nie powinno specjalnie dziwić wypisywanie przez robotniczą gawiedź w dokach Belfastu bluźnierczych haseł na burtach statku, o którego tytanicznej potędze była dogłębnie przekonana, informacje wszak czerpała z pierwszej ręki – od gazeciarskiej gawiedzi sprzedającej najnowsze wieści na rogach ulic. A trudno o grupę społeczną, która miałaby się za nowocześniejszą, lepiej poinformowaną i bardziej światową od wielkomiejskiej gawiedzi. Ma wszak smartfony, fejsbuki, twittery…

Postawę tę musiał z pewnością podzielać chłopiec okrętowy z Titanica zapytany 10 kwietnia 1912 roku w porcie Southampton przez Albertową Caldwell, czy statek jest rzeczywiście niezatapialny, gdyż z niezmąconą pewnością odparł: Tak jest, psze pani. Nawet Bóg nie dałby rady go zatopić.

============================== 

Według udokumentowanego przekazu, na burtach były napisy: „Nawet sam Chrystus nie zatopi tego statku” oraz „Nie ma Boga, który by zdołał ten statek w odmętach morskich pogrążyć”. „Tak, proszę pani, nawet sam Pan Bóg nie zdoła zatopić tego statku” – powiedział do pasażerki jeden z członków załogi.Na kadłubie, poniżej poziomu wody, były napisy satanistyczne. Na spodniej części statku był napis Ani Boga, ani Pana.

No God, no Lord” – „ani Boga, ani Pana”. Mało kto dziś jednak pamięta, iż 5 kwietnia 1912 r., , na jego pokładzie odbyło się wystawne przyjęcie z udziałem burmistrza i municypalności miasta Southampton. „Titanic” stanął w pełnej gali, efektownie udekorowany na przyjęcie znakomitych gości. Było to dokładnie w Wielki Piątek 1912 r…

Violent black crime 5 to 30 times higher then white: Murder & gang rape statistics from the USA, EU, Australia,Africa + Arab & Latino stats.

"One in four [27.6%] South African men questioned in a survey said they had raped someone. ... [It's] considered a form of male bonding."
June 18, 2009, BBC, 'South African rape survey shock’. Much of Africa is close to this bad and has even higher numbers than Muslim immigrants.

Contents

1. Suppression of ethnic crime numbers
   
 
Crime statistics
2. U.S. blacks – plus Latinos and Native Indians
3. U.K. blacks – plus Arabs
4. Dutch blacks – plus Arabs
5. Sweden’s „rape crisis”: Blacks, Arabs and Latinos
6. Norway’s „rape crisis”: Blacks and Arabs
7. Australian Aboriginals
8. Brazilian blacks
9. Sub-Saharan Africa: the cradle of gang rape non-civilization
   
10. Even more sensitive: genetic IQ issues
11. Slavery: the real facts
   
12. Point-summary of black crime rates
13. Conclusions
   
  Links
14. NGO financing behind pro-immigration groups
15. Insane immigration quotes of leading politicians and elites
   
16. Notes

„White participants in gang rapes are extremely rare [but] the vast majority of victims are white girls. …
They are seen by their assailants as willing, right because they’re white. 'The white meat is available’. …
Antillean, Surinam and Cape Verdean [blacks] see gang rape as something macho. … [Arab] Moroccans still are very clearly overrepresented in swimming pool incidents.”

 
December 22, 2001, Volkskrant (major Netherlands newspaper), 'Nog geen twee turven en nu al verdacht van verkrachting; Bij de rechtbank in Rotterdam kijken ze niet vreemd meer op van vermeende verkrachters van 11′ (’Not even two turfs tall and already suspected of rape; At the court in Rotterdam they’re not surprised anymore at rape suspects of 11′).

 

„H Ceccato, V., (2014) calculates that over 66% of the [rape] suspects in Stockholm in 2008-2009 were foreign nationals and were characterized by being „ethnically different” [thus excluding westerners], while their average rape victims were characterized by being younger women of Swedish nationality.”

 
January 11, 2017, Swedish Democrats party report, 'Vad säger den svenska forskningen om våldtäktsmännens ursprung?’ (’What does Swedish research say about the origin of the rapists?’), p. 9. Note: only about 15% of rape convicts in Sweden actually are native Swedes while Sweden „only” has about 15% Third World immigrants.

 

„0.2 percent of Swedes, excluding immigrant children, were reasonably suspected of rape in 1985-1989. This will be our default value from which we measure overrepresentation: …

– 23-fold overrepresentation for … Algeria, Morocco, Tunisia or Libya…
– 20-fold overrepresentation for … Iraq…
– 18-fold overrepresentation for … Bulgaria or Romania…
– 16.5-fold overrepresentation for the Africa category excluding North Africa and Uganda [note: not congruent with southern Africa rape numbers]…
– 10-fold overrepresentation for … Iran as well as … Bolivia, Peru and Ecuador…”

 
January 11, 2017, Swedish Democrats party report, 'Vad säger den svenska forskningen om våldtäktsmännens ursprung?’ (’What does Swedish research say about the origin of the rapists?’), p. 9. Based on: 1996, report of the Swedish National Council for Crime Prevention (BRA), 'Invandrares och invadrares brans brottslighet’ (’Crime among immigrants and children of immigrants’), p. 107.

To illustrate the problem: Remember those two crazy kids in high school who were seriously dangerous, especially when they hung out together? Well, now your kid is going to have to deal with 40 or more of those. And teachers are going to have to deal with them. And the police. And social services. And neighbors. That’s how thriving societies get ended.

 

Sexual assult on women, globally.

Important note: None of these facts and statistics here should be used to attack the individual. Governments and elites love to confuse the two, but there’s a difference between analyzing and taking measures against a group and doing so against an individual. Everyone who deserves it, no matter what race, should be treated with dignity and respect. They, in turn, should respect statistics and people’s right to their own cultural living space.

Suppression of ethnic crime numbers

For decades at this point the dominant liberal establishment of the West, obsessed as it is with Third World immigration, has been suppressing crime numbers on ethnic minority groups in the West. In fact, starting around 2014, major liberal foundations as Ford, Open Society, Carnegie and Rockefeller, together worth about $150 billion and discussed in ISGP’s „liberal CIA” article series, have even been pouring multi-millions of dollars into the bizarre Black Lives Matter movement. The result has been never-ending criticism on „police brutality” and „racial profiling”, even leading to random shootings of completely innocent police officers.

Sweden's Blanda Upp
Blanda Upp / Mix It Up: pro-immigration propaganda music clip in Sweden, at least as crazy as MTV’s 2016 Hey, white guys New Year’s Resolutions video. Blanda Upp’s lyricist, Michael Lindgren, a.k.a. DJ Trexx, and cohorts also produced pro-EU and anti-Putin comedy/propaganda while working for Sweden’s top government broadcasting channel SVT.

While something can be said for both sides – black activists and U.S. law enforcement – one essential and highly curious omission from the media and political establishment is any discussion of black crime numbers. It’s not too hard to see why: they’re vastly higher than those of the native white population. And not just in the United States, but literally all over the world: in Africa, the Caribbean, other Third World societies, and in Europe.

Obviously very high black crime numbers come as zero surprise to the average citizen, certainly not those living in urban areas. It’s only the top 1% in western society that wants to stifle any debate on this issue for reasons that are not entirely clear. Suppressing the debates and working towards solutions and keeping the peace would be one thing, but what western elites, especially in the United States since the Obama election and then the Donald Trump presidential campaign have actually been doing is inciting the black population against the white majority. This has partly been accomplished through the financing of endless, irrational protests that have labeled every Trump supporter a „racist”, „hater” and „Nazi”, but at the same time through the enforcing of political correctness and the hiding of ethnic crime statistics.

fertility rate
The (short-sighted) reason of the pro-immigration propaganda. Less than 2 means a declining (i.e., sick) population and would certainly mean a more influential and higher paid work force due to labor shortages and lower house prices because there’s a surplus – things banks and multinationals do not like. It would be much more responsible to propagandize native people’s „duty” to bring the birth rate to 2 for the time being.

It must be said, generally it is rather challenging to find detailed, useful numbers on ethnic crime numbers due to this political correctness and outright suppression. Generally, governments and the media:

  • don’t report ethnic backgrounds when it comes to crime;
  • only provide ethnic prison incarceration rates without details on types of offenses;
  • report on minority victims, but not on minority offenders.

All these tactics serve to at the very least leave open the „debate” as to whether or not white majority racism is the real cause of heightened prison numbers. And as the problem gets worse and worse due to Third World immigration, we see that it becomes more and more common for governments to all-out scrap the registration of ethnic backgrounds, especially in Europe.

January 2007: Extreme hours-long rape-torture-murder of Channon Christian and Christopher Newcom by a group of blacks after the couple returned home from a Saturday night date.
I learned about the case while putting together the numbers in this article and was, once again, shocked to see the almost total lack of discussion in dominant liberal media outlets as the Washington Post, New York Times and CNN. It’s all very minimal and generally delayed by months or years, while you’d think „sensational” material as this would be on TV 24/7.
Compare this to the MASSIVE attention given to the 2015 Charleston church shooting in which 9 blacks were shot by a white activist. Misguided as it is, the brutality of the Christian-Newcom murders was much, much worse, and included a whole group of perpetrators.
The media just don’t want to touch black-on-white crimes, including statistics revealing that violent black-on-white crime is 27 times higher than white-on-black. Compare that to the massive attention provided to Black Lives Matter and its millions in financing.

In short, this white guilt promotion and unrestrained Third World immigration policy of western elites, all of it based on lies and lies of omission, is absolutely unacceptable. So why not put some numbers on the table here regarding black crime numbers in a number of different counties?

Hopefully these numbers will give people a sense of peace, in the sense that they don’t feel they have to allow anymore that the media and political establishment keeps pushing them into a corner by calling any critic of unrestrained immigration a „racist” or „hater”. Anybody with even the slightest contact with Third World immigrants, will quickly learn that Africans and Arabs do not offer the slightest bit of cultural enrichment to our society. In fact, looking at their crime numbers, they represent an incredible nuisance and security threat to our civilization, especially to young, attractive women and children playing alone or in small groups in the street.

To clarify the situation with kids, foreign children generally operate in larger packs, are less properly raised by their parents, are much more violent, and are specifically looking for fights. Moroccans in the Netherlands, for example, are notorious for this. As for women, a few months before putting together this oversight, I myself had to pull two teenage Moroccans from a Dutch student girl in a tunnel that for a brief second missed oversight by guards (who you didn’t need in the past). A few weeks later, at this exact same spot, I ran into a black guy straight from Africa, licking his lips at every student girl he came across while blasting his African gangster rap at full volume. All this, unfortunately, is quite normal these days. And liberal government internationally tell us we’re racist if we a little too strongly try to address this issue. That has got to change. And for that we need numbers.

Keep in mind: if you think there aren’t enough numbers in this oversight, that would be the fault of international governments; not me. It’s very hard to find these numbers and much of it needs additional analysis before they reveal the facts you’re actually looking for.

CRIME STATISTICS

Crime numbers on U.S. blacks

  • Blacks are 7 times more likely to go to jail for all types of violent crime than whites – and 28 times more than U.S. Asians (Far East Asians keep than number down; not Arabs or Indians): [1]
2001-prison-jail-incarceration-rate-asian-white-black-hispanic-statistics-numbers
Blacks are particularly overrepresented in violent street crime and underrepresented in things as white collar crime. Also, street rape and gang rape should have been separated from stalker-type rape or incest.

blacks-whites-hispanics-jail-prison-incarceration-rates-united-states


  • In the 1980-2008 period blacks committed 6 to 7 times as many murders on average as whites with black-on-white homicides being over 3 times more common than white-on-black. During certain periods blacks committed 10 to 11 times as many murders as white people. [2] The jail statistic above for 2001 indicates 8 times as many, which quite perfectly matches the much heightened historical crime rate among black people.
homicide-murder-rates-blacks-whites-united-states-interracial-crime-1980-2008


  • Other statistics of the Center for Disease Control and FBI reveal black homicide rates between 7 and 11 times higher than white people. Black teens even commit up to 20 times as many murders as white teens. Latinos/Hispanics commit on average approximately 3.5 times as many murders as whites.
black murder rates.


  • FBI data from 2013 reveals that black people kill other blacks at a rate 5x higher than white people kill white people. However, the same data shows that black people kill white people 12x more often than the other way around.


  • Black-on-white robberies are 12 times more common than white-on-black. [3] 2012-2013 statistics from the Bureau of Justice Statistics, released in 2015, reveal that blacks are 27 times more likely to commit violent crimes against white people than in reverse. Black-on-white violent crimes caused 560,600 victims compared to 99,403 vice versa. That’s 5.64 times more, but blacks only constitute 13.2% of the population with whites 62.1%, so 5.64 x 4.7 (62.1/13.2) gives us 27 times more violent black-on-white crime than white-on-black. [4]
2012-2013-bureau-of-justice-statistics-black-on-white-violent-crime-interracial


  • A 2018 Bureau of Justice Statistics report reveal 42x higher black-on-white violent crime numbers than in reverse and 6x higher hispanic-on-white violent crime than in reverse:
Not seen: „Asian” crime, mainly due to Far East Asians, still is far lower than hispanic and black.


  • A November 1992 Bureau of Justice Statistics report entitled 'Patterns of Robbery and Burglary in 9 States, 1984-88′, on page 1, reads:

    „Most arrested for robbery were black (63%), and most arrested for burglary, white (64%).”


    At the time blacks consisted 12% of the population versus 78% white and 8% Hispanic/Latino. So we have a minimum 5.25x overreprentation for blacks (63/12). Latino’s are more criminal as whites, with the former seemingly being labeled as „white” in this study. Therefore, an overrepresentation of 6x compared to non-Hispanic whites seems quite fair.


  • June 2, 2020, Wall Street Journal, 'The Myth of Systemic Police Racism; Hold officers accountable who use excessive force. But there’s no evidence of widespread racial bias.’:

    „In 2018, the latest year for which such data have been published, African-Americans made up 53% of known homicide offenders in the U.S. and commit about 60% of robberies, though they are 13% of the population.


    This would indicate a 4.6x overrepresentation if the U.S. was all white for the rest. However, the white poulation had dropped to 60.5% at this point, with about 18% more criminal Latinos lobbed in with „whites”. It may well be that this is the cause of the lower overrepresentation of whites compared to the mid 1980s. If we do a rough correction, again a 6x overrepresentation seems quite fair.


  • Looking at Bureau of Justice Statistics data for 2008 (as a general example) [5], we find that U.S. blacks are 5.5x more likely to be involved in incidents of gang rape.

    These numbers actually still are quite low compared to black immigrants from Africa and the Caribbean into Europe, which might have a lot to do with the fact that these days rapists, not just child rapists, are despised in the American prison system in particular and are actively targeted by black and Latino gangs for murder, torture, or at the very least a good beat down.
Black crime numbers. Statistics on gang rape, violent assault.
Not sure to what extent Hispanics have been labeled „white” in this study.


  • A 1999 study published in The Howard Journal of Criminal Justice involved an analysis of eight past prison rape studies dating back to 1968, 1976, 1978, 1980, 1982, 1984 and 1990. All of them concluded that A) blacks commit about 13 times more prison rape than whites; B) almost always target young white males; C) do so out of racist motivation; and D) generally deny during interviews that their own race is overrepresented. The report concluded:

      „The issue of blacks exclusively raping whites has been substantially documented since the 1960s, well prior to the overcrowding [and] long before the emergence of prison gangs. … Whites continue to be raped more severely and frequently and at a disproportionate rate than any other racial or ethnic group. … The victims are almost always young white prisoners. …

    „These sexual 'conquests’ serve to establish [black’s] status and dominance… Their answers were usually 'now it’s their turn’.”

    The percentages (but not absolute numbers) for black rape declined as Latinos started entering America’s prison system in the 1970s. Already in 1980 it was concluded that Latinos too rape whites at much higher frequency in prison and with the same racist motivations. The 1980 study put black rape at 80%, hispanic rape at 14% and white rape at 6%. A 1982 study by different researchers concluded:

      „It is unusual for either black or Chicano youngsters to be turned out [especially by whites]. The blacks and Mexicans-Americans tend to look out for their own and will not turn out one of their own race.” [6]

    There have been more studies. A 1989 ones in which black and white inmates were interviewed aimed to find out „why African American inmates chose whites as their victims in a sexual assault.” [7] Four more prison studies dating to 2000, 2003, 2005 and 2012 all concluded that „black men are disproportionately involved as sexual assault aggressors.” [8] Meanwhile, some new studies have been trying to shift attention towards „black victims” instead of „black perpetrators”, similar to what is being done with murder rates. [9]

    Still, the numbers are so obviously stacked against blacks that even modern, extremist, „anti-racism” crusaders educated at Eastern Establishment universities as Princeton concur that the prevailance of black-on-white prison rape is „at least partially rooted in statistical reality.” This is coming from Eastern Establishment professors screaming and raging about the fact that in April 1981 a judge wouldn’t sent a slender-build, apparently gay men to the 90%-black Rikers Island prison, because he „would be immediately subject to homosexual rape and sodomy and to brutalities from fellow prisoners as make the imagination recoil in horror.” [10]

    Arguably the defendant deserved community service and a hefty fine to be paid to a black police officer he allowed his German Shepherd to attack. Agree or disagree, the point is, these numbers roughly correspond with those found out in society – and racial segragation in prison can prevent an incredible amount of misery, particularly for native white inmates.

  • Kane Millsaps
    June 6, 2016: 16-year-old wannabe gangbanger Kane Millsaps put on brass knuckles and violently KO-ed an unsuspecting 12-year-old white kid on a skateboard in front of his female friends, and then continued to crush all his teeth while he was KO. The national media was silent.
  • Turns out, black people consider their own ethnic group more racist against white people than white people consider themselves racist against black people. [11]

  • In addition, there’s evidence that in American ghettos there’s quite a bit of hate against whites, with random attacks happening largely or purely based on skin color. [12] It has even become a trend for the New Black Panther Party and various affiliates to call for violence against whites, including the need to „kill some crackers [and] kill some of their babies.” [13]

  • June 2, 2020, Wall Street Journal, 'The Myth of Systemic Police Racism; Hold officers accountable who use excessive force. But there’s no evidence of widespread racial bias.’:

    „In 2018 there were 7,407 black homicide victims. Assuming a comparable number of victims last year, those nine unarmed black victims of police shootings represent 0.1% of all African-Americans killed in 2019. By contrast, a police officer is 18.5 times more likely to be killed by a black male than an unarmed black male is to be killed by a police officer. …

    „A 2015 Justice Department analysis of the Philadelphia Police Department found that white police officers were less likely than black or Hispanic officers to shoot unarmed black suspects. Research by Harvard economist Roland G. Fryer Jr. also found no evidence of racial discrimination in shootings. …

    „On Memorial Day weekend in Chicago alone, 10 African-Americans were killed in drive-by shootings. … Police shootings are not the reason that blacks die of homicide at eight times the rate of whites and Hispanics combined; criminal violence is.”

  • The following compilation shows the 2015 study in question. Set up after the Black Lives Matter controversy, the study revealed that black police officers are twice as often involved in incorrectly shooting black suspects than their white colleagues, and that Hispanic police officers tend to do that 3x more often. In other words, there indeed is no evidence of any „white supremacy” among white police officers.


  • An August 17, 2016 look at the Los Angeles Police Department’s complete Most Wanted List reveals 220 individuals. There are literally only 4 Caucasians on the list compared to 26 blacks, about 175 Hispanics and a few remaining Asians.

  • Another interesting statistic, albeit of less importance, is that blacks have the highest percentage of children born out of wedlock: 72%. Hispanics follow at 53% and whites at 29%. The average in liberal north-western Europe today is about 45%, with Scandinavia having the highest average of about 52%. The remote Icelanders take second place after American blacks at 66%. (click here for European statistics)

2010-blacks-whites-hispanics-children-out-of-wedlock-unmarried-women


  • Looking at the latest-available welfare numbers from the Center for Immigration Studies, 55% of black households receive welfare and 23% of white households. Thus black households receive 2.4x more often welware than white ones. Cash assistance to black households is 3.1x higher than white ones. [14]


The 30% number here includes „native” blacks. Native whites sit at 23%. Central America is primarily Native Indian while South American countries as Argentina, Chile and Uruguay are over 90% Spanish white.

Apart from black households, it appears that immigrants of Central America in particular are taxing the United States’ already questionable welfare system. It would be nice to have additional numbers on welfare, mainly involving long-term and short-term beneficiaries. In the Netherlands, for example, only about 4% of native white people are long-term recipients while another relatively small percentage involve short-term ones. Compare this to Dutch Somalians who are 70% long-term unemployed and maybe another 10-20% that is short-term unemployed. It appears similarly high numbers go for other (Sub-Saharan) African immigrations.

It would also be interesting to have regional data, especially on America’s deep south where not only the highest black population numbers are, but also the most amount unemployment, the lowest IQs (less interbreeding with white people), and, as a result, the greatest amount of division. In addition, because crime numbers among U.S. blacks are so high, especially for robberies, it would also be interesting to see how many estimated blacks (and whites) are not on welfare due to criminal practices.

Non-racist but publicly overly outspoken Gainesville High School students who caused major controversy in Feb. 2012. According to the primary girl on the left, her family „owned half the railroads and half of Cuba [with one member being] the mayor of Havana.” Apparently some influential families can never stop making waves in one form or another. The parents of her best friend, Marcel, a black guy, „are both surgeons [and] is from a wealthy family.”
Interesting contrast. Over here, parents of such affluence would never send their kids to immigrant-dominated schools.

These last statistics were actually added in response to me remembering a February 2012 YouTube clip of two female students of Gainesville High School in Jacksonville, Florida. They uploaded a rant about the black people of their high school not being able to talk proper English, seldom graduating, mismanaging money by spending it on expensive name-brand clothes and other non-essential bling, committing most of the crime, and having no aspirations besides getting on welfare or working at McDonald’s.

Blacks, and the occasional Eminem fan, swarmed their YouTube video en masse to down-vote, insult their intelligence, and threaten that „they should be taught a lesson”. In any case, a handful of local newspapers, as well as first-rate „liberal CIA” outlets as the Huffington Post and The Young Turks, joined the lynching party, labeling these girls „racist” without any kind of rational debate. As a result of these girls being hung high and dry at a ratio of at least 5 to 1, they had to fear for their lives to the point of having to go into hiding, were expelled from school, and were forced to publicly apologize.

These girls weren’t racist at all. The primary one talked about her best friend, Marcel, a black guy (including another hilarious but „did she really just say that” remark: „His skin color, if it was any darker you wouldn’t be able to find him.”), while the other girl mentioned a Jamaican friend. Both these black kids also made fun of the many „niggers” amongst their race. This is just realism and how these kids talk amongst each other. The media always exploits this issue by pretending it’s not possible or logical to have opposing opinions about race and individuals within that race. It’s one of countless tactics used to sell us the multicultural non-society.

So, should these girls have made their video the way that they did? Maybe, maybe not. Their honesty certainly is very refreshing, considering the majority of whites have these opinions, certainly the ones who have been in contact with black ghettos and Third World immigration – whether they like to admit it or not. But factual discussions involving statistics really would be better for public discourse. It’s better at keeping the peace and it makes it infinitely harder for the media to attack the messenger. At that point, linking to you also means linking to facts establishments prefer to suppress. Thus… I invite the entire world to try and debunk this article or attack me as a person. Let’s see if you can make me back down and apologize.

 

Crime numbers on U.K. blacks

Blacks rioting in London. Crime numbers.
  • A study of The Independent from 2006 to 2009 revealed that roughly 72% of gang rape convicts in London in this period were black or mixed, 14% were white, and 13% were Arab. [15]

    At that point the white population in London stood at about 70%, the black population at about 11% and the Arab nationalities listed at no more than 4%.

    Based on these numbers, and from the original source, it can be concluded that London blacks are roughly 32x more often involved in gang rape incidents than whites. And Arabs at least 17x.

    Of course, reports starting in 2014 of a „Muslim rape crisis” could have easily been predicted. Also keep in mind that many Africans pouring into Europe, such as the Somalians, also are Muslim. Sub-Sahara Africa has a HUGE institutional rape problem while Arabs tend to be highly sexually frustrated due to their religion.

  • Data for 2009-2010 of the Metropolitan Police reveals that 54% of „street crimes” (theft, fighting and such), 59% of robberies and 67% of gun crimes in London were perpetrated by blacks. At that point in time about 12% of London was black or mixed and 69% white, a ratio of 1 to 5.75. If you’re estimating an 18% white crime rate with all three listed offenses, you’re looking at black crime levels in London – involving serious crime – that are 15 to 20x higher than white.

    From that perspective, the statement of the media that „police figures also show that black men are twice as likely to be victims” is suspect, because did they correct these numbers with the demographic percentages? If not, this statement would come down to a lie. And how much of this number involves black-on-black crime? As usual, the public is kept in the dark.

    Media reports on these numbers also noted that black women also are strongly overrepresented in violent crime.

    Also interesting is the remark that „on sex offences, black men made up 32 per cent of male suspects proceeded against, and white men 49 per cent.” Even when corrected for demographic percentages, that number appears to be a little high for white people. Maybe they should have singled out „gang rape” instead of the very vague term „sex offences”.

    Also expected is the citation of an official who explains that „Britain’s long history of racism and imperialism” is responsible for the high crime numbers among London blacks. [16]

 

Crime numbers on Dutch blacks

  • Also in the Netherlands there is a long history of suppressing immigrant crime numbers. One example is a prominent 2010 study based on police records in which it was claimed that immigrant groups as Turks, Moroccans, Antilleans and Surinams on average have 2 to 2.5x the crime numbers of Dutch white natives. [17] To anyone with a pair of eyeballs who lives in the big city, this simply doesn’t make any sense. One obvious weakness of the study was that it didn’t look at the type of crimes committed or repeat offenders (there’s a big difference between tax evasion and group rape in the streets). So let’s look at some other numbers, as far as they are available or can be deduced.

  • A 2008 study based on police data published by Amsterdam University Press that uses the exact same method of looking at all types of crime per ethnicity per 10,000 already gives us: Moroccans: 3.7x overrepresented, (45% black) Surinams: 3.5x and (85% black) Antilleans: 5x. As expected, Far East Asians at 1.1x and other West-Europeans at 1.2x have much lower crime numbers, making immigration from these areas considerably less of an ordeal. Most surprisingly is the relatively low number of 2.5x crime overrepresentation for Turkey, the Middle East and Africa (the latter of which there weren’t many in 2008).

    Luckily, the same report also focuses on sex crimes, singling out, among other things, sexual assault and full-on rape. All of a sudden we see MUCH higher representation among Arabs and Black Africans compared to Westerners and Asians. We also see the familiar pattern of Arabs sticking to sexual assault while blacks are hugely overrepresented in the most violent category: rape. The numbers are even worse than seen here, because, as reported on page 117 of this report, group assault and group rape out there in clubs and on the street is only done by Arabs and blacks. And the report doesn’t mention the primary victim group: white girls.
Black and Muslim Crime numbers.

Quite disconcerting with these numbers is that back in 2013 it was reported in the Dutch media that only 11 percent of vice crimes are reported to the police and 3 percent of rapes lead to the actual filing of charges, with the vice crimes squad actively discouraging victims to file charges to prevent additional trauma. In 2012 there were 1297 rape victims who went on to press charges (3-4 per day), meaning there were an estimated 43,233 rape cases overall (118 per day). [18]

Wouldn’t it be fascinating to have a look at the raw reports of all these cases and get a glimpse of what actually is going on in our society? Because, judging from the media, rape is extremely rare. Maybe 1 or 2 times a year a street assault is reported, usually without mentioning ethnicities. Although, in August 2018 such an apparently rare combined rape plus manslaughter was reported, with the media being very adament to report that the victim involved an „international student from Indonesia” even though „the police … can’t confirm this information for privacy reasons.” [19] Meanwhile, the media, and probably the police, as usual, were fully silent on the ethnicity of the perpetrator. Mind you, most people overlook that Indonesia is 87% Muslim.

 

  • In the Netherlands, in 2013, the total number of prisoners was 42,470. Of this number, 62.8% was foreign. Apart from Moroccans (10.6%) and Turks (4.9%), half-black people from Surinam (9.7%) and almost fully-black from the Antilles (8.3%), all traditional immigration groups, make up large numbers. [20]

    Let’s see if we can distill more relevant data from that. The Netherlands counts 16 million inhabitants. Of these, around 2013, roughly 13,300,000 were native white (83%), 141,000 were Antilleans (0.88%), 340,000 were Surinams (2.1% – 25% of all Surinams live in the Netherlands), 370,000 were Moroccans (2.3%) and 395,000 were Turks (2.5%).

    That gives us the following data for 2013, which – once again – most Dutch natives will find much more recognizable than the official, widely disseminated numbers of 2 to 2.5x:
  Origin % pop. jailed Same Crime level above white
  Antilleans: 2.5% 1 in 40 21x         (85% black gene)
  Surinams: 1.2% 1 in 83 10x         (45% black gene)
  Moroccans: 0.9% 1 in 110 7.6x
  Turks: 0.53% 1 in 190 4.4x
  White: 0.12% 1 in 833 1.0x
  • Data from the Netherlands reveals that Antilleans and Surinams, the two most dominant black groups in the Netherlands, are four times more often a single parent than native whites. In addition, only 1 in 4 Antilleans – by the far the most black group – are living together and only 1 in 3 Surinams compared to 2 in 3 Dutch people. After repeatedly observing the almost total and complete lack of family structure among blacks (noted below), I personally was rather relieved to come across this statistic. Once again this issue is not something that is discussed in the national media.

    Native white Dutch have a decent amount of singles, only slightly more than Arab Muslim groups (who have a ton of arranged marriages, with women having few rights), but at the same time they are the least likely of any group to be a single parent. In other words, it appears they are doing much better than all immigrant groups.
  • Living in one of the (now) immigrant-dominated districts in Rotterdam, over the years I’ve gotten used to seeing African and Caribbean blacks:

    • hang out in large groups of adult men on street corners during the day and night;
    • buy stuff at (much more expensive) night stores en masse, even though they have no money;
    • not display any kind of traditional family structure;
    • have children that, more than any other ethnicity, have trouble focusing in school, with both boys and girls (very unruly and unusually unsupportive towards each other, also when compared to white or Asian children of similarly low socio-economic status);
    • have children that often do not respect white authority, whether white stepmothers (neighbor’s black 13-year-old kid calls his white stepmom (black father left) a „cancer whore”, physically attacks her, and regularly tells her he’ll kill her) or people in the street trying to correct their behavior;
    • have children that gang up on white kids in the street out of racist motives;
    • eat extensive meals while sitting in public transportation (forbidden), only to open the door or window to dump their left-overs onto the street;
    • smoke weed in public transportation, mainly the metro, stinking up the entire wagon;
    • loudly converse about sexual acts at pavement cafes or restaurants;
    • keep 100 families awake all night with garden parties, with the police too overworked and demotivated to even show up after 8+ hours of this;
    • structurally (and loudly) converse through open windows all hours of the day and night without bothering to use doors – or even install doorbells.
    • scream and yell as loud at 3 o’clock at night as they do at 3 o’clock in the afternoon;
    • harass random attractive (white) women – as young as 14 years old – who go over street without male company and with whom they stand no chance;
    • very visibly lick their lips at random attractive (white) girls;
    • blast their African/Caribbean gangster rap on their phones in crowded places, even in public transportation, similar to the old school boomboxes (now native teenagers are also starting to do it everywhere);
    • continually blast gangster rap from their cars with giant subwoofers and open windows, to the point you often hear the music at 50 decibels inside your well-isolated home (you seldom hear Dutch, heavy metal, or „normal” music – only gangster rap, Islamo-Dutch rap, or reggaeton);
    • use curse words to each other while employed in stores and surrounded by customers;
    • ignore green lights with 10 cars behind them waiting, because they’re talking to a friend in the street.

  • Now, do I feel bad for black persons who behave? Maybe I do, maybe I don’t. It’s not relevant. Statistics and daily observations, which also can be turned into statistical data, are.

 

Sweden’s „rape crisis”: Blacks, Arabs, Latinos

„Swedes have to be integrated into the new Sweden. The old Sweden isn’t coming back. … I can’t figure out what Swedish culture is. I think that’s sort of what makes so many Swedes jealous of immigrants. You have a culture, an identity, a history, something that binds you together. And what do we have? We have midsummers eve and „dorky” things like that.”

 
Leading Swedish politician and Bilderberg visitor Mona Sahlin in 2001 and 2002 in relation to Muslim immigration. For sources and more bizarre quotes, go here.

Statistic showing that by 2015, despite mountains of elite propaganda, 58% of the (entire) population said there were too many Third World immigrants in Sweden. Those in the gray area are mostly just scared (which would bring the percentage to 92%) and intimidated to speak out, even anonymously. These numbers are similar to the Netherlands and other countries. The only ones with a completely different idea are politicians and CEOs with a Bilderberg alliance. Read some of their bizarre quotes here.

This article is primarily about presenting neutral, statistical information that cannot be discredited; personal experiences and individual cases are purposely limited. In case of Sweden, this is hard to do. A number of important statistics are available on this country, and these will be discussed at the end, but there also exists quite a bit of questionable information online about a number prominent rape cases in Sweden that needs to be countered somewhere. This article happens to be the best venue to do that, even more so because all these rape cases involve black Somali and Ethiopian perpetrators. For the most part, Somalis and Ethiopians are both black and Muslim, providing western civilization with the best of both worlds. Measured IQs in these countries average around 65.

In August 2016, I ran into statistics pushed by U.S. conservatives, including the neocon Gatestone Institute of former CIA director James Woolsey, showing vastly increased rape numbers in Sweden from 2005 and on. Of course, what these conservatives didn’t tell their audiences is that Sweden widened its definition of rape in 2005, which came to include anyone victimized while under the influence of alcohol, drugs, or in an otherwise vulnerable state. Considering the immediate vertical rise of rapes in Sweden, it can safely be determined that this legislation had something to do with it. In 2008 and 2013 the definition of rape in Sweden was further expanded. A graph of the number of rapes in Sweden can be found below. The heading translates as „Attempted and actual rape”:

Sweden rape numbers / statistics. Crisis? Epidemic?

Is this all there is to Sweden’s „rape epidemic”? No, not exactly. The above graph reveals that the number of rapes in the Sweden increased roughly 600% between 1975 and 2004 and grew pretty darn steadily with the number of „guest workers” arriving in the country. Sweden accepted these immigrants earlier and in larger quantities than any other European country. It has also been a favorite destination of immigrants, because it’s the only place in Europe where someone on social security could get a three bedroom apartment, at least until the recent past. In other words, it’s not particularly unusual to see that crime in Sweden has increased the most among European countries. As already established in other sections of this article, Third World immigrants, and blacks in particular, bring with them huge increases in crime.

Unfortunately, with these little lies of omission, conservatives are actually aiding the liberals in covering up the immigrant crime problem in a very Machiavellian manner. Like clockwork, President Donald Trump did his part in February 2017 when at some point during a speech he stated:

  „Look at what’s happening last night in Sweden. Sweden, who would believe this? Sweden. They took in large numbers. They’re having problems like they never thought possible.”

Check your facts, man. Nothing happened in Sweden that „last night”, something the entire media gratefully made use of by painting Trump as a rambling, xenophobic schizophrenic. However, this is just the right-wing being the right-wing: they push endless streams of disinformation and fake news, whether that’s about the Kennedy assassination, or 9/11, or now, apparently, also with Third World immigration even. Certainly they can and should do a much better job of gathering, organizing and publishing global immigrant crime statistics. The fact that Woolsey served as an advisor to the Trump campaign probably is no coincidence, nor the fact that Trump associates with top conspiracy disinformer Alex Jones, or that both Trump and Jones tie all the way back to Barry Goldwater and the John Birch Society. None of the public’s „favorite” anti-immigration political candidates have been or are independent: Donald Trump, Nigel Farage, Pim Fortuyn, Geert Wilders, the Le Pen family, etc. They all have questionable ties and/or display peculiar self-sabotaging behavior.

The same conservative manipulation can be spotted in a number of relatively prominent rape cases in Sweden involving native girls and immigrant men. Whoever types in „Swedish rape numbers” in a search engine or something along these lines will be confronted with a number of images that really are only pushed by Nazi, ultraconservative, and a handful of pro-Israel neoconservative sites – many of them exclusively in Swedish. Because the cases attached to these images are extremely obscure, with much of the information being poorly sourced, incomplete, untranslated, or blatantly incorrect, it might help to discuss here what these cases were about. While this article doesn’t focus much on individual cases, stopping misinformation and disinformation is seldom a bad idea.

A first picture / meme that regularly comes up anno 2017 – if only because it is listed on the Snopes.com website – is one of a beautiful, young, blond, Swedish girl who claims to have been kidnapped and gang-raped for 17 hours by three refugees. The quote attributed to her includes, „The police said the assault was my fault and the judge sentenced them all to probation. … This took place last year, when I was 14.” The girl’s name isn’t provided with the meme, nor any kind of source, so it’s not surprising to find out the whole case was made up. Fact check / debunking site Snopes.com dove on it like a vampire and exposed the image as a hoax in an article entitled Swedish Girl Refugee Assault Meme, concluding it represents „a creative illustration of its creator’s fear of refugees in Europe.” Always the same buzzwords: „hate”, „fear”, etc.

The Snopes article was written by Snopes.com author Kim LaCapria. A quick check on her Twitter reveals recent links to such articles as The Atlantic’s The Normalization of Conspiracy Culture: People who share dangerous ideas don’t necessarily believe them, which, of course, pretends Alex Jones and other conspiracy-inventing disinformers are not simply CIA assets. Despite being in the unique position to be self-reliant, Snopes is deeply involved in the „liberal CIA” network of George Soros and other foundations which spent tens of millions per year at least on pro-Third World immigration propaganda. Fact is, without also pointing people into the right direction on subjects as immigration, they’re doing more damage than good. Of course, doing damage to credible-but-sensitive facts is exactly what they’re after. This site is not going to be discouraged though after the debunking of one fake photo.

Top: Jenny Lemon and Linda. Bottom: Somali teens who assaulted them and raped Jenny on New Year’s Eve 2004/2005 in Sweden.

A second picture that is easily found online involves the bloodied up face of a certain 18-year-old Linda. She’s visible on the right. As it turns out, she and her friend Jenny Lemon, the one in the smaller picture, were assaulted by four Somali teens on New Year’s Eve 2004/2005. They were on their way to a party in Stockholm, got lost, and then decided it would be a wise idea to follow this group of four Somali teens who claimed they knew where the party was. The second they entered a quiet area, the group hit the girls over the head with batons and dragged them off to the bushes. Linda pretended to be dead. This worked and thus only her friend Jenny was gang-raped naked on the ice cold winter ground by the men. After they were done, she was kicked in the stomach, but left alive. A glass bottle had shattered her eye socket. Both girls were robbed of their mobile phones and other belongings.

DNA of one of the men was found inside Jenny and thus it was not too hard to apprehend the perpetrators and get them convicted. Lawyers of the defendants trying to make the case that she was drunk and had imagined things remain a little disturbing. [21]

Apparently both girls went on national television in 2005 and, with the encouragement of the national media, explained that this crime – of course! – had nothing to do with immigration, color of skin, culture, or anything else. In August 2010 Jenny even wrote an article for Expressen.se, one of two major tabloids in Sweden, in which she claimed the same thing. Jenny’s words:

  „I am afraid that the [Sweden Democrats’] report causes even more hatred and tension between different groups in society. That the events that my friend and I were subjected to are due to cultural differences, I do not believe for a second. I am convinced that we were subjected to something that is regarded equally despicable anywhere in the world. I do not think I’m the only rape victim in the statistics who thinks it feels awkward to be used as a weapon in the Sweden Democrats’ election campaign.

„When I additionally discover that my name is used in xenophobic hate campaigns online, I feel the same helplessness that I felt the terrible New Year’s Eve that changed my life.”
[22]

While it’s not exactly fun to start an argument with someone who has been through her ordeal, Jenny allowed herself here to be used by Sweden’s political and business establishment surrounding Bilderberg as a pro-Third World immigration tool. True, she hardly was given a choice. Generally both the conservative right and the liberal left manipulate any Third World immigration discussions and it’s highly, highly unlikely that Expressen.se, pro-immigration (and anti-Trump) as it is, would have allowed her to write that article if she would have taken any stance even remotely critical of Third World immigration. The fact is, as this article demonstrates, African blacks in particular have vastly higher gang rape, murder and robbery numbers than native white populations. They’re even higher than with Muslim Arabs, although in this case, the perpetrators are both.

Somewhat predictably, the man who raped Jenny (the others held her) was arrested again in November 2011 under a new name on charges that he had broken into the home of an 84-year-old woman and raped her. [23] In other words, he was out very quickly, he was never deported, and he didn’t change his ways at all.

Elin Krantz rape and murder by the Ethiopian Ephrem Yohannes.

Immediately above another set of images can be found, the one on the right in particular is popping up a lot in Google when searching for keywords involving „Sweden”, „rape” and „statistics”. The woman in these pictures used to be the 27-year-old Elin Krantz. On September 27, 2010 she was followed out of a Swedish tram by the 23-year-old Ephrem Yohannes, an ethnic Somalian who used to live in the United States, where he compiled a significant criminal record, and then came to Sweden. After leaving the tram with her, Yohannes proceeded to rape and murder Krantz in a nearby park. While raping her, he called one of his friends, apparently in an effort to brag about the great time he was having – and maybe to ask him to come over. On the retrieved voicemail message, Krantz can be heard whimpering, with some reports mentioning that a second male voice was heard on the (deleted) recording. [24] Nevertheless, only Yohannes was tried and convicted, receiving a 16-year prison sentence. [25] With a little luck, he’ll be out in his mid 30s, plenty young and healthy enough to make another victim. Initially I couldn’t wrap my mind about the idea of Yohannes actually calling up a buddy while raping and murdering a woman. That was until I compiled rape statistics for Africa. Those explain quite a bit.

Bizarrely, in the years prior to her death, Krantz was a member of the Facebook group „Vi Gillar Olika” („We Like Diversity”), promoting Third World immigration into Sweden. While apparently maintaining sexual relations with men of immigrant backgrounds, the „alternative media” claim that she starred in a provocative „Mix it Up” („Blanda Upp”) video, in which she supposedly is singing the Swedish national anthem while riding a black guy, isn’t true. As already observed here and there, clips of the video clearly show a different blond woman. The „Mix it Up” video by itself is utterly bizarre though and a product of Sweden’s pro-Bilderberg establishment.

Abdi Hakim Ali, the Somali who raped a Swedish woman to death in 2013, two months after raping a homeless man in a shelter.

In recent years another picture has been showing up in relation to Swedish rape victims, in this case tied to the October 27, 2010 anal rape and murder of a woman by Swedish-Somali immigrant named Abdi Hakim Ali. The incident took place on the floor of a parking garage underneath the Sheraton Hotel in Vasagatan, Stockholm. Allegedly Ali found the woman – under the influence of alcohol, cocaine and barbiturates and possibly sick with pneumonia – on the floor here and decided it would be perfectly normal and great fun to stick his dick in her ass; more so than calling the authorities or taking care of the woman in a more conventional manner. One wonders how life-threatening her situation really was before Ali found her, but she died during the rape. This didn’t impress Ali too much, as he continued to pound her lifeless body until the police could arrest him.

According to the phone call that went to the police informing them about this rape in a parking lot, two men were involved in the process. Pictures or video of the crime scene also reveal the presence of a second man. A second man indeed was arrested, but somehow not enough evidence could be found against this person to tie him to the rape and death of the woman.

The authorities decided against prosecuting Ali for murder, because there were „no signs of external violence” and thus in their eyes it couldn’t be proved that he had actually caused the woman’s death. [26] One wonders if she would be dead today if Ali had just called an ambulance or even simply had let her be. The stress of a 20-minute, involuntary, painful ass-pounding can easily send a very sick woman over the edge, right into her grave. Ali’s testimony that the woman had consented to sex luckily were dismissed, and eventually he was sentenced to „five years in prison for rape, theft, aggravated theft, attempted theft, shoplifting and violation of knife law.” Apparently charges along the lines of Manslaughter or Wrongful Death didn’t stick either. In addition, after a little too much media criticism, the prosecutor decided that all of a sudden it would be legally possible to deport Ali, albeit for no more than 10 years. [27] With sentences like these, one wonders if Ali has made his last rape or murder victim. In case of Ali, it was soon found out that just two months before his arrest of raping the supposedly unconscious woman, he had anally raped a sleeping homeless man in a night shelter. [28]

Apart from these three cases – Linda and Jenny in 2004, Elin Krantz in 2010 and the victim of Abdi Hakim Ali in 2013 – no pictures of alleged Swedish rape victims appear to be spreading across the propagandist and fake news-dominated underbelly of the internet.

Somali and Sierra Leone men arrested in April 2017 for gang raping a 15-year-old Swedish girl after she went to sleep at a party.

Other news reports of violent immigrant gang rapes in Sweden do exist. One example would be a June 19, 2014 case in which three young Iranians kidnapped and raped a girl. In the process they damaged the girl’s vagina by using a gun to rape her that way as well. Eventually she managed to escape and was found by her father, who was looking for her. The perpetrators were convicted from 14 months to 5 years, meaning at least two are already back on the street. [29] April 2017 saw the strangulation and gang rape of a 15-year-old Swedish girl by three Africans in the 19 to 20-year-old range, one from Somalia, one from Sierra Leone and another from an unknown country. The men argued it was the fault of the girl, because she shouldn’t have been spending the night alone at an apartment with men around. [30] Another case that should be mentioned is the one of Somalian Ibrahim Ahmed Dahir, who in December 2014 unbelievably violently beat (with a glass bottle) and raped in every possible way a Swedish woman who demanded he give back her stolen bicycle. Dahir had been convicted for rape a few years before as well, but could not be expelled „because he was a Swedish citizen.” [31] As I find the original report on Friatider.se, I also spot new stories in the right column involving „youngsters” having tried to gang rape a 50-year-old woman before being scared off and „a bunch of older guys on mopeds” battering an 8-year-old girl and threatening to kill her. No nationalities are mentioned. Sweden is such a safe, wonderful place these days.

Unfortunately, in many, if not the vast majority of cases, the ethnic background of the perpetrators is left out of the media. Apart from a tiny handful of exceptions, neither national nor international media outlets take had an interest in reporting on these stories. In addition, for many years at this point the Swedish government has refused to publish any statistical data that reveal these numbers. In January 2016, coincidentally two weeks after the prominent New Year’s Eve immigrant rape epidemic in Germany [32], the Swedish government even banned its police services from providing any details to the media on the ethnic background of suspects. [33]

Luckily, it is possible to find an old study of the Swedish National Council for Crime Prevention (BRA) that looked at statistical crime differences between native Swedes, immigrants, and sometimes also the children of immigrants. The data goes all the way back to 1985-1989. The result were as follows:

1996, Swedish National Council for Crime Prevention, Invandrares och invandrares brans brottslighet, crime statistics on immigrants for rape, murder, assault and other crimes.

Tellingly, rape scores the highest among immigrant crime numbers, followed by other major, often violent, crimes. The only thing stunning about the above statistics is that immigrants in that period in Sweden only produced on average 4 times the heavy crime numbers. If you look at more modern prison population numbers from the Netherlands, we find 5.5x, 7.6x, 10x and 21x, respectively for Turks, Moroccans, Surinams and Antilleans. It makes one wonder with this old Swedish study. Obviously crime numbers need to be listed per nationality or at the very least per cultural region to gain any kind of serious insights.

Turns out, due to the Swedish language, I missed a few aspects of the report. According to a 2015 Asia Times article describing this report:

  „A new trend reached Sweden with full force over the past few decades: gang rape — virtually unknown before in Swedish criminal history. The number of gang rapes increased spectacularly between 1995 and 2006. Since then no studies of them have been undertaken. …

„A 1996 report by the Swedish National Council for Crime Prevention reached the conclusion that immigrants from North Africa (Algeria, Libya, Morocco and Tunisia) were 23 times as likely to commit rape as Swedish men. The figures for men from Iraq, Bulgaria and Romania were, respectively, 20, 18 and 18. Men from the rest of Africa were 16 times more prone to commit rape; and men from Iran, Peru, Ecuador and Bolivia, 10 times as prone as Swedish men.
[32]

To be honest, while vastly higher than the 4.5x mentioned earlier in the report (which might include Far East Asians and Europeans from other countries), these numbers still look a little on the low side here and there, at least for Sub-Saharan Africa. The explanation for this might lie in the fact that very few men from southern Africa, where the rape crisis appears to be the worst (on the planet), make their voyage to Europe. It’s hard to say.

The Asia Times article also talked about a second – and for now final – study on immigrant crime carried out in Sweden:

  „Since 2000, there has only been one research report on immigrant crime. It was done in 2006 by Ann-Christine Hjelm from Karlstads University. It emerged that in 2002, 85% of those sentenced to at least two years in prison for rape in 2002 were foreign born or second-generation immigrants.” [35]

Remember the study of The Independent in London in the 2006-2009 period which concluded that 72% of gang rapists were black or mixed, 13% were Arab, with remaining 14% being white? That means Blacks and Arabs committed 85% of the gang rapes, which is very similar to the 85% immigrant rape number (apparently all rape) in Sweden just a few years earlier.

About 12% of Sweden’s population was immigrant in 2012, so 5.67x higher rape crime rate, corrected for a 7.3x smaller immigrant population would mean a rape rate among Swedish immigrants that is 42x higher than native white Swedes. The overwhelming majority of these can be credited to blacks and Arabs. True, I’m not a mathematician and my math can easily be off, but even when we divide this by half the numbers are pretty much apocalyptic.

Unfortunately, the Asia Times article was written by economist David P. Goldman, a person who used to be an economic analyst for peculiar conspiracy promoter Lyndon LaRouche and his Executive Intelligence Review magazine. Granted, Goldman later also worked for the Reagan administration, Credit Suisse, Bank of America, was published by the Wall Street Journal and Bloomberg Businessweek, and served as a columnist for Forbes from 1994 to 2001. It remains telling, however, that the writing of such a unique and important article has been delegated, once again, to a rather curious individual. It also makes one wonder why Goldman accepts the earlier-mentioned neocon Gatestone Institute as a credible source and why he doesn’t explain that Sweden adapted its definition of rape in 2005. Gatestone certainly was six months earlier in describing these studies, so Goldman basically served as a conservative echo-chamber.

While trying to find an original copy of the study of Ann-Christine Hjelm [36], I ran into a very extensive January 11, 2017 rape report compiled by the nationalist Swedish Democrats party. [37] Based on no less than 32 very underreported studies into rape and immigration, it discusses the study of Ann-Christine Hjelm and then some. The study of Hjelm is discussed on page 10 of the report:

  Hjelm, Anne-Christine (2006), calculates that 85% of those sentenced to at least two years in prison for rape by the Swedish Court of Appeal in 2002 were of foreign background.

„Those who originated from the Middle East and North Africa stand out and accounts for at least 23% of rape cases, as well as Africa, excluding North Africa, accounting for at least 15% of rape cases. Together, the Middle East and Africa thus represent at least 38% of rape cases.Since 22% of the rapists are of unknown, or confidential, non-Nordic, foreign background, the actual proportion of non-European rapists, or rapists originating in Africa or the Middle East, probably is considerably higher. …

„South and Central America (7%) and Asia (7%) [represent at least 14%] of rape cases by foreign immigrants. …

Only 15% of the convicted offenders were of Swedish background.

For a minute there I began to wonder if maybe Woolsey’s Gatestone Institute and David Goldman had confused Hjelm’s report based on 2002 numbers with the Swedish National Council for Crime Prevention based on 1985-1989 numbers. This turned out not to be the case. On page 20 we find the latter study discussed:

  „0.2 percent of Swedes, excluding immigrant children, were reasonably suspected of rape in 1985-1989. This will be our default value from which we measure overrepresentation. The highest overrepresentation of rape crime broken down by country of birth in the table was:
  • 23-fold overrepresentation for … Algeria, Morocco, Tunisia or Libya (4.6 percent).
  • 20-fold overrepresentation for … Iraq (4.0 percent).
  • 18-fold overrepresentation for … Bulgaria or Romania (3.6 percent).
  • 16.5-fold overrepresentation for the Africa category excluding North Africa and Uganda (3.3 percent).
  • 10-fold overrepresentation for … Iran as well as … Bolivia, Peru and Ecuador (2.0 percent).

In other words, in the 1985-1989 period:

  • 1 in 500 Swedes was suspected of rape, while:
  • 1 in 22 North Africans was suspected of the same crime;
  • 1 in 25 Iraqis;
  • 1 in 28 Bulgarians and Romanians;
  • 1 in 30 Sub-Saharan Africans;
  • 1 in 50 Iranians and also:
  • 1 in 50 Latin Americans.

The Swedish Democrats report lists a number of other interesting studies. On page 8 a 1991 study is mentioned that concluded that already back in 1982 50% of all rapists in Sweden were foreigners. At this point only a tiny fraction of Swedish society consisted of Arab and African immigrants. Then, on page 9, we find a study very similar to a Dutch report in 2001 that quoted Arab and African immigrants as saying „The white meat is available”:

  „H Ceccato, V., (2014) calculates that over 66% of the [rape] suspects in Stockholm in 2008-2009 were foreign nationals and were characterized by being „ethnically different”, while their average rape victims were characterized by being younger women of Swedish nationality.”

Of course, Hjelm in 2006 put this number at 85%, because only 15% of rape convicts in Sweden actually were Swedish. Ceccato appears to have excluded West-European immigrants and possibly also East-European ones. What you really want to know though is how often each ethnicity is groping and raping kids, girls and women at parks, back-alleys and swimming pools when parents, friends, boyfriends and husbands aren’t looking – including cases of gang-molesting and raping. Percentages for Arabs and Africans that may stand at a combined 50 to 70% for all rape cases may well go up to 90% or more if you look at this last statistic. The numbers that we have until here, however, are still a pretty good indication, however.

Some of the other studies that are listed in the Swedish Democrats’ report draw somewhat more mild conclusions, providing overrepresentation of immigrants among rape cases as low as between 1.5 to 5 times. They remind one of widely-published conclusions in the Netherlands „revealing” that black and Arab immigrants only are 2 to 2.5 times more often involved in crime than natives. Than, when you look deeper and do your own math, you find out that these groups can be found in jail 5 to more than 20 times more often – which is making a lot more sense. Picking flowers where you’re not supposed to and a murderous gang-rape shouldn’t fall in the same category, but that’s exactly what was done with this prominent Dutch study. So who really knows about the reliability of some of the other Swedish studies.

For the rest, the situation in Sweden surrounding Third World immigrants is very remiscant of the Netherlands and other European countries. In a very balanced article of the National Review, which actually criticized the Washington Post for writing the bold-faced lie that „by and large, integration has been a success story [in Sweden]” wrote:

  „At outdoor festivals such as „We Are Stockholm,” women have been groped. Public swimming pools have become venues for gangs of young immigrant men to harass women. Malmö has been losing its small Jewish population, and the Simon Wiesenthal Center issued a travel warning due to threats and attacks on Jews from Muslim immigrants.” [38]

Norway’s „rape crisis”: Blacks and Arabs

This section was only added months after the Swedish one was finished, and only after a lot of digging through Norwegian news articles and police report. By far the most telling statistics are included on pages 19 and 20 in an obscure April 2008 Oslo police report entitled Voldtekt i Oslo 2007 (Rape in Oslo 2007). These statistics are unique and important for a number of reasons. First, they demonstrate how in just 6 years Africans grew from 10% of the total number of rapes in the capital to a whopping 31%, with a corresponding percentual decline in ethnic Norwegians. Secondly, the report – rather uniquely – spells out the exact countries from which the largest number of rapists come from. They are all the usual suspects, including recently arrived black Somalians and Gambians.

Keep in mind, Afghanistan and Pakistan fall under „Asia” while Morocco and Egypt fall under „Africa”. Another thing to keep in mind is that even by 2014 only 35,000 Somalis were in the country on a population of just over 5 million (0.7%) and with that formed the third largest immigrant group, far behind the Poles and Swedes who don’t show up in these statistics.

Later, somewhat less controversial Oslo police statistics additionally reveal a clear and continuing uptrend in annual rape numbers, all of it coinciding with the number of Third World immigrants arriving in Norway.

About 95% of violent street assaults and rape in Norway are carried out by blacks and Arabs. In contrast, roughly 70 to 80 percent of Norwegian rape victims are ethnic Norwegians. Thus it’s no wonder that people here have been talking about a „rape crisis” since the turn of the century or so.

More information about Norway will be added in the future.

Crime numbers on Australian Aboriginals

Aboriginal crime numbers. Incarceration rate.
  • It turns out to be next to impossible to find crime numbers on Aboriginals. Generally one can only find incarceration rates. That’s unfortunate, because this can spun by extremists into being the result of racial profiling, despite the fact everyone in Australia is aware of the Aboriginal problem around train stations or tourist places as Alice Springs.

  • August 2006, Medical Journal of Australia, 'Aboriginal incarceration: health and social impacts’: „Aboriginal prisoners currently represent 22% of the total Australian prisoner population. … Although Australian incarceration rates overall are similar to rates in other industrialised nations, averaging 163 per 100,000 adult population in 2005, national age-standardised rates for Aboriginal prisoners of 1561 per 100,000 are at an unacceptable level and rising.”

  • August 2006, Medical Journal of Australia, 'Aboriginal incarceration: health and social impacts’: „A recent study in NSW showed that nearly half of all the young people in juvenile justice custody, 42% of whom are Aboriginal, have a history of a parent in prison.”

  • April 19, 2016, CCTV News, Asia Today, Greg Navarro from Sidney, YouTube title of CCTV: 'Aboriginal Australians: Aboriginals’ high crime rate disproportionate’: „Well, I got to go back to that statistic you just gave, where you said they account for about 25% of the indigenous population incarcerated or in prison. What is even more startling about that is that indigenous Australians make up about 3% [2.7%] of the entire population here.”

    • With an Australian prison population of 38,845 – with a max of 9,711 Aboriginals – and officially 606,164 Aboriginals in the country in 2016, that would come down to 1.6% of the entire Aboriginal population in jail at any one time. If we look to the Netherlands, Aboriginals sit between Surinams (1.2%) and the notorious Antilleans (2.5%) in terms of crime levels.

  • August 2006, Medical Journal of Australia, 'Aboriginal incarceration: health and social impacts’: „In SA, close to 60% of metropolitan Aboriginal prisoners are positive for hepatitis C virus (HCV) antibodies.” To compare, the rate here in the Netherlands, even with large numbers of immigrants, sits at 0.2%.

 

Crime numbers on Brazilian blacks

  • June 5, 2015, Buenos Aires Herald, 'Young black men dominate Brazil’s crowded prisons’: „With respect to the race, for white citizens, there are 191 inmates every 100,000 in 2012, while for blacks, there are 292 inmates for every 100,000.”

Keep in mind here that Mestizos, mixes of white and American Indian genes that are to be found all over Latin America, are considered „white”. Generally, the more Native American in descent, the higher the crime numbers.

Overall, media reports on crime in Brazil only talk about „black victims”, clearly insinuating that police repression is a significant, or even dominant factor, in black crime in Brazil. This position is questionable at best.

Apparently 61% of all rape victims in Brazil are black women [39], which would be interesting considering only 7.8% of Brazilians classify as „Afro-Brazilians” and, looking at the United States, most crime tends to be black-on-black. So unless white and brown races en masse seek out black women to rape, rape culture also permeates Brazilian black society.

However, Brazil, which in addition consists of 62.5% „brown” inhabitants (so about 70% black and brown), overall has a huge institutional gang rape problem. Rape and gang rape of women is seen as relatively normal. A 2016 case in which 33 men of mixed black, brown and white descent raped a 16-year-old girl before posting a video of it on Twitter is good example of this, as are comments by prominent actors and politicians that in the West would have immediately ended their career but in Brazil hardly made a dent in their popularity. [40]

Sub-Saharan Africa: the cradle of gang rape non-civilization

South Africa gang rape of woman.
Small picture: Hannah Cornelius, South African model and student who on May 26, 2017 was pulled from her car, kidnapped, and subsequently raped, stabbed and strangled to death by four black men. Her boyfriend was almost beaten to death with bricks.
  • Overall, Latin American countries high in American Indian genes and black-dominated countries have the highest homicide rates in the world. However, Sub-Saharan Africa deserves special mention for its institutional rape culture. South Africa is the worst, but many countries in this region are not far behind. Not only are vast amounts of women raped and gang raped, it will often also lead to ostracization from the community. Even husbands will throw wives out onto the street if they find out they were raped. Speaking of husbands, in much of Africa they rape their wives all the time. Women are not allowed to protest, even when their husbands are HIV positive. As in Muslim countries, women simply have nothing to say.

  • June 18, 2009, BBC, ’South African rape survey shock’: One in four [27.6%] South African men questioned in a survey said they had raped someone, and nearly half of them admitted more than one attack. The study, by the country’s Medical Research Council, also found three out of four who admitted rape had attacked for the first time during their teens. It said practices such as gang rape were common because they were considered a form of male bonding.”

  • September 27, 2013, Zimbabwe Independent, 'Rape is an African problem’: „South Africa’s Medical Research Council in 2009 which found that more than a quarter of South African men — 27,6% – admitted that they had committed rape. Almost half of those men had raped two or three women or girls. One in 13 had raped at least 10 victims. …
    The researchers chose six countries in the Asia-Pacific region: China, Cambodia, Bangladesh, Sri Lanka, Indonesia and Papua New Guinea. … In most of the Asian countries involved in the study, between 2 and 4% of the men interviewed said that they had raped a “non-partner” woman. That falls into the same range that prevails, one suspects, in most developed countries (although their reported cases of rape are much lower). … [Only] Papua New Guinea [with coincidentally very Africa-looking natives] was right up there with South Africa: 26,6% of the men interviewed had committed “single perpetrator rape” of a non-partner woman.”

  • May 12, 2016, Washington Post (super pro-establishment and thus anti-„racism”), 'Rape is black people’s 'pastime,’ white South African judge says in Facebook rant’ (Facebook comments in article reproduced here):


  • July 4, 2013 (original apparently dates to 2000), Bomme Isago Association, 'Rape in Botswana: A National Shame’: „In South Africa a woman is raped every 35 seconds and one in two women will be raped in their lifetime. … Police in South Africa have estimated that only one in 35 rapes is reported. …
    Women in Botswana are beaten and raped by their male partners on a daily, if not hourly basis. … About 60 percent of Botswana women have been a victim of gender violence in the last five years, a quarter have been multiple sufferers. … Rape crisis counselors in Botswana believe that even fewer rapes are reported as many prefer to keep the crime a „family matter”, so in fact this figure is likely to be much higher. … In 1982 only 23 percent of reported rapes ended in a conviction. In 1997 this had fallen still further to 20 percent. …
    In the recent Women’s Affairs survey 37 percent of interviewees had suffered a severe beating 1-5 times in 1998 at the hands of their male partner.”

  • May 22, 2002, Afrol News, 'Rape „a massive problem for Namibia„’: „As many as 15,000 people a year [in a country with only about a million women] could however be victims of rape or attempted rape because it is believed that that only about one in every 20 rapes is actually reported to the Police.”

  • July 4, 2016, CAJNewsAfrica.com, ’Zambia: Domestic Violence, Rape Worryingly High in Zambia’: „It is reported 31 percent of girls and 30 percent of boys aged 13-15 in Zambia have been forced to have sex.
    In another survey, 25 percent of women and 16 percent of men in Zambia reported they had intercourse before the legal age of 18 because they were threatened or forced.
    Zambia has one of the highest rates of child marriage in the world. Nearly one-fifth (17 percent) of girls in Zambia age 15-19 are married, and 65 percent are married by age 20.”

  • Countries sourced here are underlined in red.
  • May 6, 2015, Reuters, ’Uganda’s women, girls seek justice to halt sexual violence: rights group’: „Rape is the first sexual experience of almost a quarter of Ugandan women aged 15-49, and 39 percent of women in this age group have been subjected to sexual violence, according to Uganda’s 2006 Demographic and Health Survey. … „families tend to keep quiet either to protect their supposed honor…””

  • 2010, Caryn Neumann, 'Sexual Crime: A Reference Handbook’, p. 78: „HIV infection in Zimbabwe has reached endemic proportions, with infection estimates ranging from 25 to 33 percent. A woman who cannot say „no” to sex [which they can’t] cannot refuse sex with her HIV-infected husband. The World Alliance of YMCAs has reported that 73 percent of Zimbabwean women report being forced to have sex with their partners with 69 percent of these women engaging in sexual relations with a man that they knew to be infected with a sexually transmitted disease.”

  • November 9, 2009, The Guardian, 'Child rape epidemic in Zimbabwe’: „A single clinic in the capital, Harare, says it has treated nearly 30,000 girls and boys who were abused in the past four years [on a population of 13 million] – an average of 20 per day. … The GCN’s research indicates that on average a man can rape 250 children before his crimes become public knowledge.”

  • July 18, 2014, IRINNews.org, 'Tackling Liberia’s high rape rate’: „Sexual violence against women is down from a high of 77 percent during wartime… Survey data from 2013 found that 19-26 percent of women and girls have reported having been raped by a stranger, and that 70-73 percent of married women have been sexually assaulted by their husbands… Many rape survivors are shunned by their family and may never marry. Others are forced to marry their rapist, as they are considered „damaged goods”.”

  • December 27, 2016, Daily Beast, 'Boko Haram Teaching Child Soldiers to Rape’: Nigeria – … The young boys, most of whom were about Ahmed’s age, watched as their commanders raped women and young girls abducted in earlier raids. The lesson for the boys was clear: They were learning to subdue a struggling victim during sexual assault. …
    A report by Human Rights Watch (HRW) released in October detailed how women and girls who survived Boko Haram violence were [subsequently also] raped by officials at camps in northern Nigeria where they sought refuge. … Many of these victims said they were abandoned after becoming pregnant.””

Genetic IQ issues

Evidence that black people do not exactly make the best citizens in western society actually extends beyond crime numbers and moves into something even more controversial and suppressed: black genetic IQ numbers, in particular with blacks that carry no white, Arab, or Asian genes.

Black, white, Asian, IQ

Again, to me personally seeing these numbers and other evidence related to genetic IQ was an incredible relief really. All of a sudden, so much of the behavior of newly-arrived Caribbean and African blacks – which we’re not supposed to talk about – began to make sense. Guess the masses are not delusional after all.

Do keep in mind, with the white-black IQ gap, we’re primarily talking about reasoning and intellectual capacities; not about working memory or processing speed. In other words, black people are lacking the „nerd” capacities the white and Asian races have.

While it’s entirely reasonable to be skeptical of this IQ gap, it is a fact that this gap exists, no matter what causes someone wants to attribute to it. It most certainly also explains a lot of the primitive interests and obsessions – sex, bling, partying, dancing, forming gangs – of many black people at the expense of just about anything else. It certainly explains why Africans (and the genetically related Aboriginals) are the only ones to have never developed any type of civilization beyond tribalism – or architecture beyond wooden huts. It explains why black people have never been able to acquire a Nobel prize for the sciences (not counting one in economics). It partly explains why they are so extremely underrepresented in the IT sector. [41] It explains the gigantic (gang) rape crisis of Africa and among immigrants who come here, apart from the overall crime numbers. It explains the (extreme) behavior of black neighbors that I had or the extreme unruliness of (groups of) black school children, even when compared to Muslim Moroccans of similar socio-economic status – all of which I used to work with as an intern in schools in various Rotterdam neighborhoods. It explains quite a few other things as well.

Slavery: the real facts

The transatlantic slavery system from West Africa’s Gold Coast mainly to southern United States and Latin American plantations lasted from roughly 1502 to 1807, with the last illegal slave ship making it to Mobile, Alabama in 1859.

In recent years, largely due to secretive „liberal CIA” backing, it has become extremely common for so-called „anti-fascist” (antifa) groups in western society, in coordination with black activist groups as Black Lives Matter, to attack all symbols and remnants of the West’s transatlantic slavery system. Even before that there have been lawsuits by black descendants of the slave trade against modern-day companies involved in that trade two centuries ago.

True, the circumstances in which slaves were held at forts as Elmina Castle and transported on slaver ships were horrific. Equally horrific was the killing off of unfit slaves who couldn’t be sold in the New World. At the same time, it shouldn’t be forgotten that:

  • an estimated 70% of the West-African population lived in permanent servitute to other Africans, with large numbers of slaves being brought in from central African kingdoms to serve new African masters in western Africa [42];
  • the vast majority of slaves were provided to western slave traders by local African leaders, who were selling their own slaves (more valuable than gold), obtained through war, specific raids, debt, birth right, or criminal conviction [43];
  • Muslim societies were even longer involved in the African (and East-European) slave trade, and laid waste to tribes as Jomo Kenyatta’s Kikuyu (which practiced female genital mutilation) – before the British colonialists arrived;
  • countless empires in the history of the world have made use of slaves;
  • the West, in no small part due to opposition from the lower classes, voluntary put a stop to the slavery system in the early 19th century;
  • the British actively hunted slaver ships during much of the 19th century, the most successful ship in this effort being the HMS Black Joke;
  • the British abolished widespread slavery among the African kingdoms as well, including among the Ashanti in Ghana and the Kingdom of Bonny in Nigeria, whose king was horrified by the ban [44];
  • governments and large corporations were running the slave trade, the same elements who so often made western children and adults work 16 hours per day, 6 to 7 days a week, under conditions that resulted in average age of death as low as 17 in certain mines and factories.
  • black crime, low genetic IQ and racism is an increasingly heavy burden to western society.

If anything, the slave trade simply was part of the usual class warfare. Apart from large corporations owning cotton, rice, sugar and tobacco plantations in the south of the United States and Latin America, we find all too familiar banks and insurance companies (or their predecessors) as Lehman Brothers, JPMorganChase, New York Life, N.M. Rothschild & Sons, Brown Brothers Harriman, Barclays and AIG that were using slaves as collateral for loans. [45] Barings, HSBC [46] and Lloyds of London [47] have also been mentioned as banks that used to benefit from the slave trade.

If we are asked to pay reparations to black people over the slave trade, as so often is suggested by the extreme left, every society should basically be paying reparations to every other one. It makes no sense. It is a very immature way of getting even – beyond immediate needs – and will only result in continued animosity down the line. For example, overly excessive reparations for World War I stood at the basis of World War II. Since then, look at how the West, including Germany and Italy, and Japan in the East have come together. Today western people feel as bad about the slave trade as black people, but the slavery system implemented by their (robber baron) ancestors centuries back is as far removed from them as it is for black people whose elite tribal leaders sold their African slaves to the western powers. Apologizing for „our” actions hundreds of years ago doesn’t make even the slightest sense.

Then there is an additional issue: why give money to a race/culture with vastly higher crime numbers than native whites? What good is going to come from that? White culture, concerned as it is with human rights, literally is the only hope of blacks to survive and thrive through slow integration and problem solving on African issues. Blacks aren’t particularly welcome in countries as Russia, China, or any Middle Eastern state. If any of these states would overtake the West as the predominant superpower, it’s unlikely to spent much time trying to solve African overpopulation in any kind of bleeding heart manner.

Point-summary of black crime rates

Summary of previously discussed statistics on black crime numbers:

  • U.S. blacks on average already are 27% white, which should negate some of the ethnic crime and ethnic IQ issues.

  • U.S. black teens commit up to 20x as many murders as white teens.
  • U.S. blacks of all ages commit between 7 and 11x more murders than whites.
  • U.S. blacks kill blacks about 5x more often than whites kill whites.
  • However, U.S. blacks kill about 12x more whites than whites kill black people.
  • U.S. blacks kill 18.5x more police officers than police officers kill black suspects.
  • Black U.S. police officers INCORRECTLY shoot black suspects twice as often as white officers, and hispanic police officers 3x as often, with blacks being „overwhelmingly” represented in police shootings.

  • U.S. blacks commit between 27 and 42x more violent crime against whites than whites in reverse.
  • U.S. blacks have at least been 6x overrepresented in robbery for decades, are 15x more incarcerated for this crime (indicating they commit the more violent ones), with higher numbers here and there popping up. Let’s label the latter numbers as unconfirmed though.
  • U.S. blacks are 5.5x more likely to be involved in incidents of gang rape. This is a very low number compared to Europe.

  • Traditionally 90 to 95% of prison rapes have been black-on-white (the remainder mainly white-on-white), with smaller young white males being targeted out of racist motives.

  • 27.6% of South Africans, who are 90% black, have openly admitted to having raped at least one woman in their life. At least one South African police officer who spoke to ISGP estimated the number between 33 and 50%.
  • Rape is endemic in most Sub-Saharan African countries.
  • „Africans” living in the Netherlands commit 15x as many rapes as native whites, and are the only race with higher rape than sexual molestation numbers. Gang rape and street rape numbers should be 20x or higher.
  • Over the 1985-1989 period, Black African immigrants into Sweden were 16.5x more often suspected of rape than native white Swedes.
  • Somalis became the third-largest immigrant group into Norway in the 2000s, behind Poles and Swedes, but while the latter two didn’t start to appear in any rape statistics, the Somalis quickly rose to the number 2 spot for the amount of committed rapes, second only to the many times larger groups of Norwegians. Gambians also quickly started being overrepresented in rape statistics.
  • U.K. blacks appear to be roughly 32x more often involved in gang rape than whites.
  • Rape victims of European blacks and Arabs in the majority of cases involve white women. Dutch and Belgian police reports have specifically written so. Also: 95% of Norwegian violent street rapes are committed by black are Arab immigrants, with ethnic Norwegian women being the victim in 70-80% of cases.
  • London blacks seem to be 15-20x more involved in „serious crime” than whites.
  • In the Netherlands, overrepresentation in prisons for the four largest immigrant groups is as follows: Turkish (4.4x), Moroccan (7.6x), Surinam (10x; 45% black) and Antillean (22x; 85% black).
  • Australian blacks – i.e. Aborigines – are 9.5x more often incarcerated than all other ethnicities – many of them more criminal than whites – combined.
  • In Brazil, where American-Indian Mestizo „whites” already cause a lot of violent crime, blacks still are by far the most often incarcerated ethnic group.

  • Surinams and Antilleans in the Netherlands are 4x more often single than native whites, exhibiting the least amount of family structure.
  • 70% of Dutch Somali immigrants are long-term unemployed and likely another 10-20% is short-term unemployed.
  • Various other Dutch African immigrants are hovering around the 40-60% range.
  • U.S. black families receive 2.4x as often welfare as white familes and 3.1x more often cash assistance.

  • African blacks already had enslaved each other to the tune of 70% or more when European and Arab slavers landed on their coasts.
  • Western slavers bought their slaves from African leaders; they did not invade a prestine African tribal paradise.
  • Black slaves were brought to the West by corporations simply because white people were too expensive, which is not all that dissimilar from today.
  • When Europeans banned the slave trade, various African leaders protested heavily.

Various Latino and Muslim immigrants have crime rates situated between whites and blacks.

Conclusions

Honestly, I cannot imagine a lot of people being shocked or surprised by these crime numbers, certainly not those who do not have to feel threatened by these facts. It’s just another case of the media and political establishment hiding the obvious.

Instagram anno 2017 with a Dutch IP and before signing up to a large number of preferred channels (you still get them occasionally, even when not clicking on them): Zero Asian videos, but HUGE amounts of violent, nauseating black and Arab Muslim videos visible. These videos alone tell you something is wrong with Third Worlders. Black ghetto „humor” is also very easily recognizable for its wildly primitive sexual views. It’s all about sexually dominating women – but taken a little too seriously.

Personally, liberal establishment mouthpieces can call me a racist all day long, considering this establishment itself is responsible for an enormous amount of stress among the native population, not to mention countless rapes, gang rapes, murders, or even traumatizing robberies of white citizens. We in the West – especially Europe – have to deal with at least three or four times the crime numbers (10 times or more in the big cities) that most of us should be exposed to, because our liberal Bilderberg-allied overlords have decided that „We, the people” have no need for the facts. And because of that, maybe any time any native white citizen is robbed, molested, raped, or injured by a Third World immigrant from a background with a severely heightened crime rate, they should complain to the press and sue the government.

An important question to ask maybe is: how can truth be a bad thing? In other words: how can knowledge about black IQ and crime numbers be a bad thing? It’s not like race relations can get a whole lot worse. If anything, all the propaganda and immigration waves of the past few years have made tensions even more unbearable. The immigration route we’re walking is not working. We need a course correction. We need more sustainable policies. Not in the first place for the religious extremism and crime-ridden Third World, but for us, western civilization, the less criminal one, the more advanced one, the more civilized one, the more tolerant one. I mean, since when is it considered sound advice to not stand up for yourself? Especially when you’re the adult surrounded by dysfunctional children? We may not be perfect, but this is exactly what the situation is. And the crime numbers prove it.

Notes

[1]
June 2010, Bureau of Justice Statistice, 'Prison Inmates at Midyear 2009– Statistical Tables’.
[2]
November 2011, Bureau for Justice Statistics, 'Homicide Trends in the United States, 1980-2008′, pp. 11-13 (PDF).
[3]
December 23, 2004, Brendan Flaherty and Rajiv Sethi of Columbia University, 'Racial Stereotypes and Robbery’, pp. 2-3.
[4]
The provided Bureau of Justice Statistics statistic is included in the following article: July 1, 2015, National Review, 'The Shameful Liberal Exploitation of the Charleston Massacre: „Blacks, in other words, committed 85 percent of the non-homicide interracial crimes of violence between blacks and whites, even though they are less than 13 percent of the population. …
The formula for escaping poverty as an adult also has nothing to do with race: Graduate from high school, wait until you are married to have children, and work full-time. Whites who eschew those bourgeois behaviors are as likely to be poor as blacks who enschew them. Only 2 percent of individuals who follow those rules are in poverty, according to Isabel Sawhill of the Brookings Institution; 72 percent of those who follow them earn at least $55,000 a year. The American poverty rate would be cut by 70 percent if the same percentage of Americans engaged in those responsible behaviors as did in 1970, regardless of race.”
[5] May 2011, Bureau of Justice Statistics, 'National Crime Victimization Survey: Criminal Victimization in the United States, 2008 Statistical Tables’, table 46.
[6] August 1999, The Howard Journal of Criminal Justice, pp. 267–282, 'Male Prison Rape: A Search for Causation and Prevention’ (PDF).
[7] March 10, 2004, National Institute of Justice, Gerald G. Gaes and Andrew L. Goldberg, 'Prison Rape: A Critical Review of the Literature: Executive Summary’, p. 22.
[8] April 27, 2013, Tawandra L. Rowell-Cunsolo, PhD, a.o., 'Exposure to prison sexual assault among incarcerated Black men’, introduction (published in the Journal of African American Studies (New Brunswick) on March 1, 2014).
[9] Ibid.
[10] *) September 2010, Andrew Sargent at West Chester University, 'Representing Prison Rape: Race, Masculinity, and Incarceration in Donald Goines’s White Man’s Justice, Black Man’s Grief’, abstract (published in Multi-Ethnic Literature of the U.S. (MELUS)).
*) linkedin.com/in/andrew-sargent-368153127/ (accessed: February 22, 2019): „Associate Professor of English, West Chester University of Pennsylvania, Aug 2007 – Present. University of California, Los Angeles University of California, M.A. and Ph.D., 1996 – 2005. Princeton University, B.A. English and American Studies, 1991 – 1995. Phillips Exeter Academy (most elite boarding school), 1988 – 1991.”
[11]
July 4, 2013, Daily Mail, 'More Americans feel that black people are more racist than whites and Hispanics, study finds’: „A new survey has found that more Americans see black people as racist than white people or even Hispanics. Thirty seven percent of American adults spoken to by respected pollsters Rasmussen think that African American citizens hold racist views, as opposed to just 15 percent of white Americans. Indeed, even the black adults the survey spoke to, 31 percent said they considered people of their own race to be racist while only 24-percent thought that white people were bigoted. …
However, on purely partisan lines, 49 percent of Republicans believe that black Americans are racist while only 29 percent of Democrats think that. Among independent voters, 36 percent think that black people in the U.S. are racist. … Taken as a whole, the survey discovered that only 30 percent of people in the country see race relations as positive while 14 percent believe them to poor. But, almost 30 percent see that race relations are improving across the nation while 32 percent are worries that they are getting worse. The figures show that overall, the current attitude in the nation is receptive to improvement in race relations, with about 35 percent seeing neither progress nor regression. Indeed, black people are more optimistic about the current state of affairs than white people or Hispanic people – as are liberals, as opposed to conservatives.”
[12]
May 15, 2012, Thomas Sowell of the Hoover Institution for The National Review, 'A Censored Race War: The media ignore racially motivated black-on-white crime’: „When two white newspaper reporters for the Virginian-Pilot were driving through Norfolk, and were set upon and beaten by a mob of young blacks — beaten so badly that they had to take a week off from work — that might sound like news that should have been reported, at least by their own newspaper. But it wasn’t. The O’Reilly Factor on Fox News Channel was the first major television program to report this incident.
Yet this story is not just a Norfolk story, either in what happened or in how the media and the authorities have tried to sweep it under the rug. Similar episodes of unprovoked violence by young black gangs against white people chosen at random on beaches, in shopping malls, or in other public places have occurred in Philadelphia, New York, Denver, Chicago, Cleveland, Washington, Los Angeles, and other places across the country. Both the authorities and the media tend to try to sweep these episodes under the rug.
[Article goes on to mention examples]”
*) May 12, 2015, Breitbart, ’50 'teens’ beat white man to a pulp for asking brawling girls to get off his car’: „On April 22, Baltimore resident Richard Fletcher looked out his window and saw two teenage girls fighting – on top of his car. He went outside to ask them to take the fight elsewhere, and was then jumped by approximately 50 „teens” and beaten within an inch of his life. The attackers crushed his eye sockets and broke his nose, as well as several ribs. 61-year-old Fletcher is now out of the hospital but facing medical bills of $200,000 to 400,000. … Police have since arrested 17-year-old Antoine Lawson, a 15-year-old girl, and three others in connection with the beating „and are hoping to bring all of the teens, who are believed to be students at Baltimore Community High School, that participated in the beating to justice.” Lawson was charged with attempted murder. CBS Baltimore reports the [sic[ Fletcher also suffered a „brain bleed” from the beating. Baltimore County Police Cpl. John Wachter said: „He was brutally attacked. He wasn’t trying to intervene in their disagreement. He just wanted them to stop fighting and move away from his car.” An image of Fletcher is included. His head was a red swollen mass upon arriving in the hospital.
*) August 19, 2015, My Fox 28, 'Elderly Woman Robbed, Beaten at Church’: „Two young men are now wanted for robbing and beating a woman inside an Omaha church. The entire thing was caught on camera. The 76-year-old woman was inside [the church] on Sunday morning when the two teens snuck up behind her. One stole her purse. The other punched her in the back of the head, knocking her to the floor.” Not a word about the color, but the surveillance camera shows two black kids of about 15-years-old.
*) August 29, 2015, Infowars.com, 'Shock Video: Black Couple Beat White Woman: „Wrong Hood, Bitch.” Another Racist Attack Caught on Video’.
[13] Some of the more notable black race war inciters of recent years: General Taco, Malik Zulu Shabazz (chairman New Black Panther Party until 2013; heads Black Lawyers for Justice; played an important role in the Baltimore and Ferguson uprisings), and King Samir Shabazz, Philadelphia’s New Black Panther Party. This quote is from a specific January 2009 video of Shabazz on YouTube entitled 'Extreme Racist Black Panther Wants to KILL White People’.
[14] 2012. Center for Immigration Studies (CIS), 'Welfare Use by Immigrant and Native Households’, main report and appendices.
[15] June 10, 2009, The Independent, 'Gang rape: Is it a race issue?’ (carried out by a black man from Sierra Leone): „In 2008 alone, [London’s Metropolitan Police] received reports of 85 gang rapes. Using the Met’s definition of gang rape – those involving three or more perpetrators – we began to look at the number of convictions. We tracked down 29 cases, from January 2006 to March 2009, in which a total of 92 young people were convicted of involvement in gang rape.
One fact stood out. Of those convicted, 66 were black or mixed race, 13 were white [14% of total] and the remainder [13] were from other countries including Afghanistan, Iraq and Libya.”
[16] June 26, 2010, Sunday Telegraph, 'Violent inner-city crime, the figures, and a question of race’: „The statistics, released by the Metropolitan Police, permit an informed debate on a sensitive subject for the first time. …
They show that among those proceeded against for street crimes, 54 per cent were black; for robbery, 59 per cent; and for gun crimes, 67 per cent. Street crimes include muggings, assault with intent to rob and snatching property.
Just over 12 per cent of London’s 7.5 million population is black, including those of mixed black and white parentage, while 69 per cent is white, according to the Office for National Statistics.”
[17] June 26, 2010, NOS (premier Dutch evening news outlet), 'Helft Marokkaanse jongens in aanraking met politie’: „Meer dan de helft van de Marokkaanse jongens in Nederland is voor zijn 23ste in aanraking geweest met de politie. Dat blijkt uit onderzoek dat is geplaatst in het Tijdschrift voor Criminologie.
Onderzoekers hebben politiegegevens gebruikt van iedereen die in 1984 in Nederland is geboren. De onderzoekers maakten gebruik van het politiesysteem HKS. „De lichting van 1984 was de eerste groep van wie betrouwbare gegevens stonden in het systeem”, zeggen de onderzoekers. In 1984 werden ruim 87.000 jongens geboren. Voor het onderzoek zijn ze gesplitst in de etnische groepen Nederlands, Surinaams, Antilliaans, Turks, Marokkaans en overig.
Van de hele groep, jongens en meisje, had ruim 14 procent op 22-jarige leeftijd een misdrijf gepleegd. Bij Marokkaanse jongens ligt het percentage op 54 procent. Ook Surinaamse (43 procent) en Turkse jongens (41 procent) staan veel vaker in het politiesysteem dan gemiddeld. Autochtone Nederlandse jongens komen uit op ruim 20 procent. Verder blijkt uit de gegevens dat Turken veel geweldsmisdrijven plegen, Marokkanen vermogensdelicten en autochtone Nederlanders bekend staan om hun vernielingsgedrag en het verstoren van de openbare orde.”
[18] February 5, 2015, RTL News (premier Dutch television station), 'Bijna 63 procent van gevangenen in Nederland is allochtoon’: „62,8 procent van de mensen [42.470 totaal] die in 2013 in de gevangenis zaten, is allochtoon. Dat blijkt uit nieuwe cijfers die het CBS vorige week publiceerde. De grootste groep allochtonen [26.810 totaal] bestaat uit mensen van Marokkaanse herkomst: 10,6 procent van de gevangenen heeft ten minste één ouder die in Marokko geboren is. Daarna volgen gevangenen van Surinaamse (9,7 procent), Antilliaanse (8,3 procent) en Turkse (4,9 procent) herkomst. …
Bij vrijwel iedere herkomstgroepering, ook de mensen van Marokkaanse herkomst, daalt het absolute aantal gevangenen. Behalve bij de 'Westerse allochtonen’, daar steeg het absolute aantal tussen 2005 en 2013 van 6750 naar 7800. Onder deze groep zijn de aantallen gevangenen van Poolse herkomst (1340 in 2013) en Roemeense herkomst (1290) het hoogst.”
[19] May 24, 2013, Algemeen Dagblad (leading Dutch newspaper), 'Elke week 24 aangiften wegens verkrachting’ (’Every week 24 charges of rape’).
[20] August 8, 2018, Nu.nl, 'Man (18) langer vast voor verkrachting en poging doodslag vrouw Rotterdam’ (’Man (18) held longer for rape and manslaughter Rotterdam woman’).
[21] *) March 25, 2005, Expressen.se, '”De slog och slog”’ (’They hit and hit [me]’).
*) November 23, 2005, Expressen.se, 'Möter sina plågoandar i rätten’ (’Meeting their tormentors in court’).
[22] August 26, 2010, Expressen.se, 'Använd inte mig i hatpropagandan’ (’Do not use me in the hate speech’): „When I see my name being exploited in xenophobic campaigns, I feel as powerless and as terrible as New Year’s Night when I was raped, writes Jenny Lemon.”
[23] April 1, 2011, Expressen.se, ’23-åring misstänks för våldtäkt på 84-årig kvinna’ (’23-year-old suspected of rape on 84-year-old woman’).
[24] April 13, 2011, TheLocal.se, 'Man guilty of 'ruthless’ Gothenburg killing: court’.
[25] June 10, 2011, TheLocal.se, ’16 years for Gothenburg woman’s 'ruthless’ killing’.
[26] November 27, 2013, friatider.se, 'Kvinnan dog under våldtäkten –– han fortsatte våldta ändå’ (’The woman died during the rape – he continued to rape her anyway’).
[27] December 20, 2013, Fiatider.se, 'Våldtäkten på Sheraton: Våldtäktsman utvisas efter granskning’ (’The rape at the Sheraton: Rapist is deported after examination’).
[28] January 14, 2014, Fiatider.se, ’ Man våldtogs på natthärbärge’ (’Man was raped at night shelter’).
[29] *) November 27, 2014, FriaTider.se, 'Turades om att våldta flicka under pistolhot’ (’Taking their turn under a girl held at gunpoint’): „Three men with descent from the Middle East are now charged with a particularly bestial group violence on a Swedish girl near Tensta this summer. … Then one of the accused, an Iranian… [blurred-out picture included, but clearly a Middle Easterner]
*) December 23, 2014, FriaTider.se, 'Fängelse för sadistisk gruppvåldtäkt’: „Three of the immigrants at gunpoint took turns raping a Swedish girl now sentenced to prison and youth custody. The girl is traumatized after brutal assault, and now lives in sheltered accommodation.
When they had finished raping the girl, the man pressed the gun in her vagina, causing damage and heavy bleeding. Then two of the men drove the girl to a basement room in Rinkeby where they gang-raped her again.
In the morning, the girl managed to get out of the basement and was found by her father who was out looking for her.
[30] August 1, 2017, Frieord (Norway), 'Kvalte og gjengvoldtok jente – slipper utvisning ’.
[31] December 30, 2014, Friatider.se, 'Sex års fängelse för bestialisk våldtäkt’ (’Six years imprisonment for bestial rape’).
[32] July 11, 2016, USA Today, 'Report: 1,200 women assaulted on New Year’s Eve in German cities’.
[33] January 16, 2016, Breitbart, 'Swedish Police Stop Reporting Suspects’ Ethnicity For Fear of Being Branded Racist’.
[34] October 14, 2015, Asia Times, 'More horrible than rape’.
[35] Ibid.
[36] kau.se/kup/ann-christine-hjelm (accessed: June 26, 2017) (translated): „Ann Christine Hjelm has a doctorate in law and worked as a researcher in forensic science at Karlstad University. Her focus is on criminal justice and forensic science issues, with particular emphasis on empirical law research.”
[37] *) January 11, 2017, Swedish Democrats party report, 'Vad säger den svenska forskningen om våldtäktsmännens ursprung?’ (’What does Swedish research say about the origin of the rapists?’).
*) April 3, 2017, Friatider.se, 'SD-rapport: Sverige har drabbats av invandrad „våldtäktsepidemi”’ (’SD Report: Sweden has suffered immigrant „rape epidemic”’).
[38] February 23, 2017, National Review, 'What’s up with rape in Sweden?’.
[39] July 7, 2016, womenundersiegeproject.org, 'A gang rape shakes the foundations of Brazil’s entrenched rape culture’: „In 2014, more than 47,500 rapes were reported in the country. Of those cases 61 percent of the victims are black women.”
[40] May 28, 2016, Algemeen Dagblad, ’16-jarig meisje verkracht en gefilmd door 33 Brazilianen’ (’16-year-old girl raped and filmed by 33 Brazilians’).
[41] January 21, 2016, Bloomberg, 'Why Doesn’t Silicon Valley Hire Black Coders? Howard University fights to join the tech boom.’: „Pressured by employees and the press, companies began disclosing the demographics of their workforces. One figure stood out: African Americans, about 13 percent of the U.S. population, made up no more than 1 percent of technical employees at Google, Facebook, and other prominent Silicon Valley companies. This was at least partly because of the way companies recruited [from prominent universities and certainly not black universities]…”
[42] *) 1799, West-Africa explorer Mungo Park (who had to fend off attackers every other week or so on his travels), 'Travels in the Interior Districts of Africa’, 'Chapter XXII: Observations concerning the State and Sources of Slavery in Africa’: „The slaves in Africa, I suppose, are nearly in the proportion of three to one to the freemen. They claim no reward for their services except food and clothing, and are treated with kindness or severity, according to the good or bad disposition of their masters…
These restrictions on the power of the master, extend not to the case of prisoners in war, not to that of slaves purchased with money. [These] have no right to the protection of the law, and may be treated with severity… There are, indeed, regular markets, where slaves of this description are bought and sold…
The slaves which are thus brought from the interior [of Africa] may be divided into two distinct classes – first, such as were slaves from their birth, having been born of enslaved mothers; secondly, such as were born free, but who afterwards, by whatever means, became slaves. Those of the first description are by far the most numerous…”

*) September 2001, BBC.com, 'The Story of Africa’, 'African Slave Owners’: „Many societies in Africa with kings and hierarchical forms of government traditionally kept slaves.”
[43] *) Ibid.
*) September 2001, BBC.com, 'The Story of Africa’, 'African Slave Owners’: „In the early 18th century, Kings of Dahomey (known today as Benin) became big players in the slave trade, waging a bitter war on their neighbours, resulting in the capture of 10,000, including another important slave trader, the King of Whydah. King Tegbesu made £250,000 a year selling people into slavery in 1750. King Gezo said in the 1840’s he would do anything the British wanted him to do apart from giving up slave trade… The ruling class of coastal Swahili society – Sultans, government officials and wealthy merchants – used non-Muslim slaves as domestic servants and to work on farms and estates. … The Omani Sultan, Seyyid Said, became immensely rich when he started up cloves plantations in 1820 with slave labour – so successful was he that he moved the Omani capital to Zanzibar in 1840.”
[44] September 2001, BBC.com, 'The Story of Africa’, 'African Slave Owners’.
[45] August 26, 2013, Atlantablackstar.com, ’15 Major Corporations You Never Knew Profited from Slavery’.
[46] April 23, 2014, The Guardian, 'Much of Britain’s wealth is built on slavery. So why shouldn’t it pay reparations?’.
[47] March 28, 2004, The Guardian, 'Slave descendants sue Lloyd’s for billions’.


Zboczeńcy na UMSC w Lublinie. Władze uczelni – ciągle o „procedurach”. Osaczają studentki na korytarzach uczelni.

Zboczeńcy na UMSC w Lublinie. Władze uczelni – o „procedurach”. Osaczają studentki na korytarzach uczelni. Postanowiły zareagować.

studentki-UMSC-w-Lublinie-a-zboki

Zboczeni mężczyźni osaczają studentki siedzące samotnie na korytarzach lubelskiego uniwersytetu i w ich obecności zaczynają się masturbować. Po kolejnym takim przypadku młode kobiety nie wytrzymały i wydrukowały plakat z ostrzeżeniem i wizerunkiem jednego z napastników. Szuka go teraz policja, a uczelnia obiecuje wzmocnienie ochrony obiektu. W tym miejscu na Wydziale Filologicznym UMCS doszło do kolejnej napaści. Mężczyzna uwieczniony na plakacie zaczął się masturbować

Upatrzyli sobie Wydział Filologiczny Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Większość studiujących tam to kobiety. Teraz, kiedy zbliża się sesja, w godzinach popołudniowych na korytarzach robi się pusto. We wtorek około godziny 15 jedna ze studentek zauważyła dziwnie zachowującego się mężczyznę w krótkich spodenkach.

Siedział na korytarzu, dosłownie kilka metrów od niej. W pewnym momencie zobaczyła kątem oka, że zaczął się masturbować. Dziewczyna akurat miała telefon w ręku. Nie podnosząc głowy, zrobiła mu szybko zdjęcie, po czym przerażona uciekła.

Jeszcze tego samego dnia studentki z wydziału przygotowały plakat, którym chciały ostrzec inne dziewczyny. – To działo się tuż obok sal, w których odbywają się zajęcia. Stwierdziłyśmy, że dalej tak nie może być – mówi jedna ze studentek.

Na plakacie umieściły zdjęcie mężczyzny oraz informację: „Uwaga, 20 czerwca na Wydziale Filologicznym doszło do molestowania seksualnego. Niestety to nie pierwszy taki przypadek. Uważajcie na siebie, nie zostawajcie same i uciekajcie od razu, gdy tylko coś Was zaniepokoi. Nie dajmy się przestraszyć!” – apelują studentki.

Studentki: to kolejny przypadek

Nasze informatorki przypominają zdarzenie z lutego, kiedy jedna ze studiujących tu dziewczyn znalazła się nagle sam na sam z innym mężczyzną. Młoda kobieta uczyła się w tzw. cichym pokoju. Do środka wszedł mężczyzna w wieku ok. 30 lat. Początkowo kobieta sądziła, że to może być student.

W pewnym momencie zauważyła jednak, że mężczyzna zaczął się masturbować. Kobieta wystraszyła się i obawiając się jego reakcji, bardzo powoli spakowała swoje rzeczy i wyszła z pokoju. Była w takim szoku, że dopiero na zewnątrz zorientowała się, że zostawiła w pomieszczeniu kurtkę.

Po pomoc poszła do napotkanych osób, potem do portiera, który – jak relacjonowała – „nie był za bardzo zainteresowany pomocą”. Kiedy w końcu wróciła do pomieszczenia, w środku już nikogo nie było.

Następnego dnia studentka rozmawiała o sprawie z jednym z pracowników administracji wydziału. Okazało się, że kamery nie obejmowały miejsca, w którym doszło do incydentu ani jego okolic. Mężczyzny zachowującego się obscenicznie nie spotkała żadna kara.

Walczą o swoje bezpieczeństwo

Te zdarzenia skłoniły dziewczyny do wydrukowania zdjęcia mężczyzny. Liczyły, że być może spotkają się z bardziej stanowczą reakcją uczelni. Nie myliły się.

W dniu, kiedy rozwiesiły plakaty, zostały od razu zaproszone na spotkanie z władzami wydziału. Z relacji studentek wynika, że ich działanie spotkało się ze zrozumieniem. Usłyszały jednak ostrzeżenie, żeby nie działały podobnie w przyszłości, bo mogą mieć problemy związane z publikacją wizerunku mężczyzny.

Na zdjęciach rozwieszonych na wydziale dziewczyny zasłoniły jedynie jego krocze. Twarz rzeczywiście jest rozpoznawalna.

Zboczeniec w Lublinie. Policja skorzysta ze zdjęć

Jeszcze w środę obscenicznie zachowujący się mężczyzna znowu został zauważony na wydziale. Tym razem szybko wezwano policję.

– Otrzymaliśmy zgłoszenie od kierowniczki obiektu – potwierdza komisarz Anna Kamola z KWP w Lublinie. – Już po 6 minutach patrol pojawił się na miejscu, policjanci chodzili po obiekcie, ale nie zastali nikogo podejrzanego – dodaje.

Policjanci informują, że w poszukiwaniu mężczyzny skorzystają z wydziałowego monitoringu, a także ze zdjęcia, jakie zrobiła studentka. – Policjanci już z nią rozmawiali – potwierdza Anna Kamola.

UMCS reaguje po zgłoszeniu od studentek

Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej wyjaśnia, że osoba, której wizerunek uwieczniono, nie jest pracownikiem ani studentem uczelni.

Plakaty zostały zdjęte, „żeby nie eskalować nastrojów i nie wywołać paniki”.

– Po uzyskaniu informacji o tym incydencie władze dziekańskie natychmiast poinformowały władze uczelni, wezwały policję oraz podjęły w tej sprawie komunikację ze studentami i pracownikami, przypominającą m.in. o procedurze zgłaszania niepożądanych zachowań pracownikom portierni, celem podjęcia niezbędnych działań. Jednocześnie wzmocniona została ochrona obiektu – informuje Aneta Adamska, rzeczniczka UMCS.

Uczelnia przekonuje, że władze dziekańskie nie miały wiedzy o opisywanym nam przez studentki zdarzeniu z lutego. Przyznaje jednak, że do innego incydentu doszło jesienią ubiegłego roku.

– Wówczas kierownik obiektu zgłosił sprawę policji, przekazując jednocześnie funkcjonariuszom materiał dowodowy w postaci nagrania z monitoringu. Wedle wiedzy władz Wydziału Filologicznego, osoba została ujęta i ukarana mandatem.

Czytaj także: Zboczeniec w Krakowie. Szarpał za szorty. Wszystko nagrywał

=================================

studenci

niestety prawda jest taka, że ten proceder trwa nie od kilku dni, a od kilku miesięcy, a poza mężczyzną, którego dotyczy publikacja, jest także kilku innych, którzy już wielokrotnie pojawili się w murach naszej uczelni; sprawy te wielokrotnie były zgłaszane, ale mamy nadzieję,……

Titan jak Titanic. Pycha, bogactwo i rasizm.

Titan jak Titanic. Pycha i rasizm.

Ceo-of-now-doomed-oceangate-sub-said-he-didn-t-want-to-hire-any-white-guys
CEO skazanego na porażkę OceanGate Sub powiedział, że nie chce zatrudniać „50-letnich białych facetów”.


Stockton Rush, dyrektor generalny OceanGate, firmy obsługującej zaginiony [już znaleziono szczątki md] turystyczny statek podwodny Titanic, przyznał, że unika zatrudniania doświadczonych „50-letnich białych facetów”, ponieważ nie są oni „inspirujący”. Zamiast tego zdecydował się zatrudnić młodszych, niedoświadczonych pracowników, którzy mogliby zostać przeszkoleni w pracy.
Rush jest [był…] jednym z pięciu pasażerów na pokładzie Titan, podwodnego statku, który stracił kontakt ze światem zewnętrznym mniej niż dwie godziny po operacji nurkowania do wraku Titanica znajdującego się 12 500 stóp pod poziomem morza.[ok 3 700 m]
W wywiadzie przeanalizowanym przez weterana amerykańskich okrętów podwodnych Aarona Amicka, dyrektor generalny OceanGate wyjaśnił, że wolał zatrudniać absolwentów szkół wyższych, których można było przeszkolić, niż byłych wojskowych ekspertów od okrętów podwodnych, których nazywał „50-letnimi białymi facetami”.
„Kiedy założyłem firmę, jedną rzeczą, którą można znaleźć, jest to, że są inni operatorzy łodzi podwodnych, ale zazwyczaj mają dżentelmenów, którzy są byłymi wojskowymi okrętami podwodnymi, a zobaczysz całą masę 50-letnich białych facetów” – powiedział Stockton.

„Chciałem, aby nasz zespół był młodszy i inspirujący. Nie zainspiruję 16-latka, by zajął się technologią morską, ale 25-latek, który jest podpilotem, operatorem platformy czy kimkolwiek innym, może być inspirujący. Więc naprawdę staraliśmy się zaangażować bardzo inteligentne, zmotywowane, młodsze osoby, ponieważ robimy rzeczy, które są zupełnie nowe.

Brytyjski miliarder, dwóch pakistańskich bogaczy, francuski nurek i współzałożyciel firmy OceanGate zginęli na pokładzie łodzi podwodnej Titan, która od kilku dni była poszukiwana w pobliżu wraku Titanica. O ich śmierci poinformowała w czwartek firma OceanGate w oświadczeniu, cytowanym przez CNN.
Telewizja potwierdziła też, że w pobliżu wraku Titanica znaleziono części łodzi.
„Uważamy, że nasz dyrektor wykonawczy Stockton Rush, Shahzada Dawood i jego syn Suleman, Hamish Harding i Paul-Henry Nargeolet niestety zginęli” – przekazała firma odpowiedzialna za rejs na miejsce wraku Titanica.


Brytyjski miliarder i podróżnik Hamish Harding prowadził biznesy w branży lotniczej, był znanym odkrywcą i poszukiwaczem przygód. Przedsiębiorca odbył komercyjny lot w kosmos, dzierżył też trzy rekordy Guinnessa, w tym za najdłuższy czas spędzony w najgłębszym miejscu światowych oceanów – Rowie Mariańskim, wielokrotnie podróżował też na biegun południowy.
Paul-Henry Nargeolet był francuskim nurkiem. Był jednym z największych światowych ekspertów w kwestii katastrofy Titanica, spędził we francuskiej flocie wojennej 25 lat.
Shahzada Dawood i jego syn Suleman pochodzili z jednej z najbogatszych pakistańskich rodzin. Stockton Rush był współzałożycielem OceanGate.
Titan, mała komercyjna łódź podwodna firmy OceanGate, poszukiwana była od niedzieli, kiedy straciła łączność 105 minut po rozpoczęciu 4-kilometrowej podróży na dno Atlantyku, by zwiedzić wrak Titanica.

============================

Amerykańska marynarka zarejestrowała sygnał implozji łodzi Titan tuż po tym, jak łódź straciła kontakt z powierzchnią – przekazał „Wall Street Journal”.

ŻYCIE W KOSMOSIE

ŻYCIE W KOSMOSIE

  Sławomir M. Kozak www.oficyna-aurora.pl

2023-06-23oficyna-aurora-w-kosmosie

Przeglądam nagłówki internetowych wydań gazet świata zachodniego. Z ciekawości, ale także  dlatego, że tubylcze bojkotuję. Nie jest to wcale obraz ładny, łatwy i przyjemny, jednak – odnoszę wrażenie – całkowicie inny od tego na naszym podwórku. Czytam oto, ze zdziwieniem, którego przecież nie powinienem odczuwać, że na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych Ameryki znaleziono radioaktywną rybę, która dotarła tam z rejonu Fukushimy. Podobno, nie są wolne od tej przypadłości zarówno zwykłe sardynki, jak i wieloryby. Gazety twierdzą, że Japończycy skażoną wodę z elektrowni wypuszczają wprost do oceanu. Piszą też, że naukowcy udowodnili ponad wszelką wątpliwość zasadniczy wpływ aluminium na rozwój choroby Alzheimera. Magazyny donoszą, że w połowie wszelkich przypadków bólu gardła, infekcji uszu i zatok, lekarze przepisują niewłaściwe antybiotyki. Hillary Clinton, która ponoć wspierała barbarzyński ISIS cierpi na chorobę Parkinsona, a jej małżonek, podobnie zresztą, jak późniejszy prezydent Obama, przyjaźnił się ze znanym, amerykańskim demokratą, aresztowanym w 2014 roku za gwałt na 15-letnim chłopcu. Przypominają o tym w kontekście aresztowanego przez Brytyjczyków w 2019 roku, natychmiast po wycofaniu azylu przez Ekwador, Juliana Assange, którego Wikileaks mogło przyczynić się do postawienia zarzutów byłej sekretarz stanu USA. Ogromny i znany, także w Polsce, bank JPMorgan wypłaci ofiarom seksualnego szantażysty Epstein’a 290 milionów dolarów. Oj, ci anglosascy filantropi…

Czytam też, że zabawki wiodących firm, nazywane asystentami głosowymi, mogą włączać się, nagrywać i przesyłać zapis domowych rozmów, aktywując się  nie tylko na wyraźne polecenie ich właścicieli, ale na skutek przypadkowych dźwięków dochodzących z tła. Znana sieć spożywcza Target zachęcała niedawno do zburzenia wykuwanego od wielu lat pomnika czterech amerykańskich prezydentów na górze Rushmore,  za współtworzenie oraz wspieranie przez nich rzekomej białej supremacji. Z kolei, tamtejsi lewicowcy nazywają muzułmanów bigotami i właśnie białymi supremacjonistami, bo mają oni odwagę chronić swoje dzieci przed „ideologią” LGBT. Ta bezczelność nie dziwi, jeśli przeczytamy w kolejnym artykule o przedstawicielach Sił Powietrznych salutujących przed 11-kolorową (!) „flagą” tego ruchu. Zresztą, firma Disney, agresywnie reklamująca się i u nas, nie pozostaje wobec tego szaleństwa w (nomen omen) tyle i promuje ten styl (wy)życia już otwarcie. Amerykanki czekają w szpitalach na termin porodu, ponieważ pierwszeństwo mają tabuny nielegalnych imigrantek. Stan Teksas próbuje chronić swe granice przed nachodźcami tworząc wodne bariery-rozlewiska wzdłuż rzeki Rio Grande. Były prezydent Trump zagrożony jest wyrokiem 400 lat więzienia w przypadku udowodnienia mu, łącznie 34 zarzutów niedochowania staranności w przechowywaniu tajnych informacji i potencjalnego szpiegostwa na rzecz obcego państwa. Nie  będzie jednak łatwo, bo obecnemu lokatorowi Białego Domu i jego synowi położono właśnie na stół 17 nagrań dotyczących ich działań korupcyjnych, a prawnik Trumpa zdobył zeznania byłej księgowej firmy Burisma i czterech innych osób, które były gotowe w tej sprawie zeznawać. Były, bo oto właśnie księgowa, nota bene żona niedawnego właściciela Burismy, zginęła w podejrzanych okolicznościach. Tymczasem, w rejonie Waszyngtonu, spadł na ziemię samolot typu Cessna, na którego pokładzie znajdowała się córka i wnuczka Johna Rumpel’a, biznesmena oraz hojnego sponsora Partii Republikańskiej, a jednocześnie wpływowego działacza Narodowego Stowarzyszenia Strzeleckiego Ameryki, propagującego prawo do posiadania broni palnej.

Największe hotele San Francisco, nie wyłączając słynnej sieci Hilton, plajtują z braku turystów, którzy ponad czekające ich w tym zdominowanym przez przestępców mieście ekstremalne emocje, przedkładają chęć długiego życia bez uszczerbku na zdrowiu. Samochody autonomiczne, w przeciwieństwie do kierowanych przez człowieka, powodują znaczącą ilość wypadków, ponieważ ich komputery „nie rozumieją” większości zachowań ludzi na drodze. „Sztuczna inteligencja”, czytaj – maszynowe nauczanie! Pycha kroczy przed upadkiem. 

Amerykanie są przeciwni wprowadzaniu przez banki centralne cyfrowego pieniądza. Tymczasem WHO konsekwentnie dąży do wprowadzenia cyfrowej sieci certyfikatów zdrowotnych, co napotyka stanowczy sprzeciw dużej części Amerykanów. Podobnie, jak to, że w ich małych, lokalnych sklepach, pojawiają się już notorycznie, warzywa skażone genetyczną modyfikacją. Bandyci farmaceutyczni nie śpią, CDC „ostrzega” przed ciągle gdzieś tam obecną małpią grypą. Nie wiadomo, czy to z tego powodu, ale kilka hrabstw stanu Oregon zamierza dokonać secesji i przyłączyć się do konserwatywnego stanu Idaho. Instagram zdjął bana z konta demokratycznego kandydata do fotela prezydenckiego, który ma chyba wreszcie powody do radości z tego, że nie jest przeciętnym obywatelem. Chiny, Rosja i Iran podpisały kolejny tuzin umów energetycznych, a w części stanów amerykańskich prąd staje się dobrem luksusowym. Kuba wraca do militarnej gry, zezwalając Chinom na budowę bazy szpiegowskiej dla przechwytywania amerykańskiej łączności. Wyrzucony z 

Fox News dziennikarz Tucker Carlson, zdobył już na komunikatorze 

Twitter 10 milionów widzów. Tymczasem, ten sam 

Twitter nadal cenzoruje informacje dotyczące wycieku wirusa covid z wojskowego laboratorium. Limity rasowe (!) w Południowej Afryce ograniczają dostęp do wody białym mieszkańcom. Według sondaży, 1/3 amerykańskich nastolatków tzw. pokolenia „Z” za nic ma prywatność, akceptując rządowe kamery dozorujące w swych domach. Dziesiątki dzieci zaginęły w dwóch tylko tygodniach maja, w amerykańskim Clevelend. Chyba nikt ich nie szuka, za to NASA obiecuje znaleźć w ciągu najbliższego ćwierćwiecza życie w kosmosie.

Mógłbym tak pisać w nieskończoność, ale oszczędzę nam wszystkim tego zalewu wiadomości. Niezależnie od tego, w jak dużej, choć jednak pewnie nikłej części, pokrywają się z informacjami „pudelków” znad Wisły, to jest to przygnębiające doświadczenie. Pomimo, iż wiem, że wszystko to odbywa się zgodnie z ukutą już w latach 70. ubiegłego wieku koncepcjądemoralizacja-destabilizacja-normalizacja. I, że ta ostatnia musi nadejść, choć jej twórcy zakładają, że na ich własnych warunkach. Wiem, że wszechobecny ekoterroryzm upadnie, a jego głosiciele zostaną, jak wszyscy rewolucjoniści, potępieni i wyrzuceni w niesławie na śmietnik historii. Wiem też, że świat powróci do dotychczasowych źródeł energii, bo rolą państw objętych dziś zachodnim ostracyzmem, jest ich zachowanie i konserwacja na czas, w którym umorzony dług światowej oligarchii będzie mógł być zapomniany przez obecne pokolenie. Tyle, że żal tych kolejnych generacji, którym nie będzie dane doznać normalnego życia.

Dostaną możliwość gonienia nowego króliczka, całkiem odmienne obawy, nadzieje i cel. Religię nowej ery – życie w kosmosie.

Sławomir M. Kozak

Hollywood w awangardzie bredni o „klimacie”. Obrazki i ang.

Woke Hollywood Elite To Meet At Propaganda Summit

by tts-admin | Jun 22, 2023 | 17 comments

Steve Watson – SUMMIT News June 21, 2023

The AFP reports that the elite of Hollywood are set to meet in Los Angeles for a four-day summit designed to formulate a strategy to “tackle climate change.”

The report notes that THOUSANDS of stars, directors and writers will convene with “scientists and activists” in an effort to “encourage movies and TV shows to use their outsized influence on audiences around the world.”

In other words, to inject more woke identity politics propaganda into entertainment.

“Hollywood is an extremely powerful industry,” said summit co-founder and TV writer Ali Weinstein, adding “We are on the precipice of cultural change in many ways.”

“Every single person on earth is being affected by the climate crisis in some way. If we’re not showing that in our day-to-day content, that content is science fiction,” Weinstein further claimed.

The summit organisers complain that there isn’t enough propaganda in movies and TV shows currently and this needs to change.

“We see this as a huge problem because, for the most part, people on average spend more time with television and film characters than they do with their own families,” fellow summit co-founder Heather Fipps said, tellingly adding “We are activists operating within the entertainment industry. The entertainment industry is hypocritical. It hasn’t done enough.”

“It is really important for us to steep our fictional worlds in our reality,” Fipps added.

Of course, their reality doesn’t exactly jive with everyone else’s reality, as this footage of Jane Fonda, who is a keynote speaker at the summit, exemplifies:

Many Hollywood stars, such as Leonardo De Caprio, act like paragons of virtue when it comes to ‘saving the planet’, but in reality are complete hypocrites who hang out on massive luxury yachts and travel by private jet.

It makes sense that such odious characters would spend four days gathered at a giant coping session in an attempt to offset the guilt of their fake ‘activism’.

Related:

Multimillionaire Celebrities Call For End to Capitalism From The Comfort of Their Luxury Mansions

https://summit.news/2020/05/07/multimillionaire-celebrities-call-for-end-to-capitalism-from-the-comfort-of-their-luxury-mansions/embed/

Joker Star Calls Out Hollywood Hypocrites’ Fake Environmentalism

https://summit.news/2020/01/06/joker-star-calls-out-hollywood-hypocrites-fake-environmentalism/embed/

Tarantino Dismisses as “Nonsense” Criticism ‘Once Upon a Time in Hollywood’ Isn’t “Woke” Enough

https://summit.news/2019/08/08/tarantino-dismisses-as-nonsense-criticism-once-upon-a-time-in-hollywood-isnt-woke-enough/embed/

ALERT! In the age of mass Silicon Valley censorship It is crucial that we stay in touch.

We need you to sign up for our free newsletter here.

Support our sponsor – Turbo Force – a supercharged boost of clean energy without the comedown.

Also, we urgently need your financial support here

Source

„Miesiąc Dumy” – 10 powodów, dlaczego jest to straszne i obrzydliwe. Zagrożenia płynące ze „środowiska” LGBT.

Miesiąc Dumy – 10 powodów, dlaczego jest to straszne i obrzydliwe. Zagrożenia płynące ze środowiska LGBT, których nie należy lekceważyć

22 czerwca 2023

Autor: Krystian Rusinia

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Czerwiec to dla wszystkich czas przygotowań do wakacji lub dla wierzących katolików uczęszczania na nabożeństwa kościelne. Jednak dla środowisk LGBT to istny czas promocji swoich dewiacji. Tak zwany Miesiąc Dumy od kilku lat bardzo mocno zyskuje dzięki wsparciu rządów niektórych państw zachodnich, a także szczególnie dzięki międzynarodowym korporacjom. Postaramy się przedstawić państwu 10 powodów dlaczego nie warto obchodzić miesiąca dumy.

Od kilkudziesięciu lat na cześć czerwcowych wydarzeń z Nowego Jorku lewicowo-liberalne środowisko obchodzi tzw. Miesiąc Dumy. W tym czasie organizowane są nawet kilkutysięczne marsze w centrach dużych miast i metropolii. W niniejszym artykule postaramy się państwu przedstawić 10 powodów, dlaczego nie warto obchodzić Miesiąca Dumy oraz jakie płyną w związku z tym zagrożenia.

Czerwiec to dla wszystkich czas przygotowań do wakacji lub dla wierzących katolików uczęszczania na nabożeństwa kościelne. Jednak dla środowisk LGBT to istny czas promocji swoich dewiacji. Tak zwany Miesiąc Dumy od kilku lat bardzo mocno zyskuje dzięki wsparciu rządów niektórych państw zachodnich. Integralną i niezaprzeczalną rolę w promocji dewiacji mają również międzynarodowe korporacje, które przeznaczają ogromne fundusze. 

W tym czasie, w państwach zachodnich organizowane są kolorowe parady na ulicach miast, gdzie niejednokrotnie dochodzi do rażących scen z udział roznegliżowanych osobników. Podczas tych manifestacji dochodzi również do aktów nieuzasadnionej przemocy, a osoby postronne są siłą wypraszane z pobliża demonstracji.

Dlatego postaramy się przedstawić państwu 10 powodów dlaczego nie warto obchodzić Miesiąca Dumy.

1. Sprzeczność ideologiczna promotorów LGBT

Na pierwszy rzut oka, wpada niesamowita w dzisiejszych czasach sieć promocji LGBT poprzez międzynarodowe korporacje. Warto zauważyć, że znane osoby decyzyjne w korporacjach są odmiennej orientacji seksualnej. Siłą rzeczy ma to jednak wpływ na to, że dane korporacje finansują ruchy LGBT. W 2014 roku prezes Apple Tim Cook zdecydował się na “coming out”. Stwierdził wtedy, że “jest dumny z bycia gejem”, oraz dodał, że “uważa bycie gejem za jeden z najlepszych darów jaki dał mu Bóg”.

Nie da się ukryć, że dla wielu firm promocja LGBT to czysta kalkulacja biznesowa. Firma konsultingowa szacuje, że korporacje mogłyby zyskać dodatkowo 9 miliardów dolarów amerykańskich rocznie, tylko poprzez zatrzymanie talentów o orientacji LGBT w swoich firmach. Bank Światowy szacuję, że dyskryminacja osób LGBT, kosztuje Indie 32 miliardy dolarów rocznie w generowanym PKB.

Dla wielkich korporacji rozszerzanie rynku zbytu to strategiczna kwestia. Okazuje się bowiem, że klienci LGBT należą do grupy najbardziej lojalnych – podaje „The Harris Poll”. Potrafią przepłacać za dane produkty tylko dlatego że dana firma wspiera LGBT. Koszyk zakupowy społeczności LGBT tylko w Stanach Zjednoczonych jest szacowany na 800 miliardów dolarów rocznie.

Jednak większość klientów-odbiorców posiada również poglądy nacechowane nie tyle co liberalizmem, co w sferze gospodarczej są oparte na socjalizmie. To jednak nie przeszkadza im w kupowaniu produktów od znienawidzonych przez nich kapitalistów, gdyż ci zapewniają im finansowanie różnych przedsięwzięć związanych z promocją ideologii LGBT.

2. Walka z rodziną i małżeństwem

Walka z tradycyjną rodziną i upowszechnienie tzw. sprawiedliwości seksualnej i reprodukcyjnej, na podważanie praw chroniących dzieci przed zepsuciem i ideologią gender, podważanie małżeństwa między kobietą i mężczyzną jest jednym z głównych agend tego środowiska. Wszystkie te działania uderzają w prawidłowy rozwój zdrowego społeczeństwa. 

Nie da się nie zauważyć, szeroko zakrojonego działania różnych przedstawicieli tego środowiska, na wszystkich płaszczyznach życia. Do szerzenia swojej ideologii korzystają ze wszystkich dostępnych mediów, miejsc publicznych, a także mediów społecznościowych – tutaj właściciele wychodzą z pomocną ręką. 

Sporo środków finansowych przeznaczonych jest na walkę z HIV/AIDS – co tylko potwierdza, że społeczność LGBT jest zdecydowanie bardziej narażona na zakażenie, wskutek ryzykownych zachowań tj. współżycie między osobami tej samej płci. To środowisko otrzymuje fundusze na aborcję, sterylizację czy walkę z plagą samobójstw i chorób psychicznych.

3. Homoseksualizm prowadzi do załamania psychicznego

Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z listy chorób już w 1973 roku, kilka lat później uczyniła to także Światowa Organizacja Zdrowia. Zdaniem współczesnych ekspertów od psychologii, normą jest wszystko to, na co zgadzają się obydwaj partnerzy. 

W Danii, jednym z najbardziej przyjaznych homoseksualistom państw homoseksualiści czterokrotnie częściej popełniają samobójstwa niż pozostała część populacji. W przypadku osób będących w homoseksualnych związkach małżeńskich jest jeszcze gorzej – popełniają oni samobójstwa ośmiokrotnie częściej, niż ogół populacji. Należy zwrócić przy tym uwagę na oświadczenie duńskiego rządu dotyczące tych statystyk, w którym stwierdza się, iż nie można tego zjawiska przypisać „homofobii”. Inne dane statystyczne wskazują, iż homoseksualiści częściej niż heteroseksualiści cierpią na zaburzenia psychiczne, takie jak choroba dwubiegunowa, zaburzenie, którego także nie da się przypisać „homofobii” społeczeństwa – czytamy na portalu „psychologia.net.pl”.

Czytaj więcej: Ideologia LGBT przedziera się do Europy Wschodniej. Estonia zezwoliła na małżeństwa sodomitów. Kallas: „Każdy powinien mieć prawo poślubić osobę, którą kocha”

4. Gender studies niszczy istotę narodów, czyli dzieci

Gender jest jedną z tych niebezpiecznych i szeroko dziś lansowanych ideologii, która walczy z tradycyjną rodziną i macierzyństwem. Macierzyństwo i wychowywanie dzieci są według niej formą ucisku kobiety. Dlatego antykoncepcja, aborcja na żądanie, rozpasanie seksualne są warunkami niezbędnymi do rzekomego wyzwolenia kobiet. Ideologia ta zakłada, że człowiek nie rodzi się ani kobietą, ani mężczyzną w sensie kulturowym. To dana kultura konstruuje określenia kobieta i mężczyzna i w ten sposób determinuje człowieka. Wiele cech kobiecych i męskich pochodzących z różnic biologicznych teoria gender uważa za mity społeczne. Polaryzacja społeczności na kobiety i mężczyzn prowadzi według niej do szowinizmu i mizoginii.

Gender, która przejęła idee i założenia ruchu feministycznego, oddzieliła seksualność od prokreacji, a to w konsekwencji doprowadziło do oddzielenia prokreacji od małżeństwa. Jeżeli zostają odseparowane te dwie sfery, to staje otworem prosta droga do uznania praw osób homoseksualnych do małżeństwa i posiadania dzieci (np. przez adopcję lub sztuczne zapłodnienie) oraz do tworzenia tzw. wolnych związków bez żadnych zobowiązań i odpowiedzialności. To wszystko stanowi realne zagrożenie dla tradycyjnie pojmowanego małżeństwa i rodziny.

5. Wiara w ideologię LGBT prowadzi do samobójstw

Wiele badań prowadzonych zarówno przez naukowców, jak i organizacje LGBT wykazuje wyższą niż w ogóle populacji skłonność homoseksualistów i lesbijek do samobójstw. Aktywiści gejowscy twierdzą, że to skutek homofobii. Hipoteza ta nie daje się obronić, ponieważ nawet w krajach od lat akceptujących homoseksualizm jako normę, takich jak Holandia, Dania czy Szwecja liczba homoseksualnych samobójców jest nieproporcjonalnie wysoka.

Badanie Roberta Garofalo z zespołem z roku 1999 przeprowadzone na próbie 3 365 uczniów szkoły średniej wykazało, że geje, lesbijki, biseksualiści oraz niepewni swej orientacji uczniowie i uczennice podejmują próby samobójcze 3.410 razy częściej niż ich heteroseksualni koledzy i koleżanki.

Opublikowane w American Journal of Public Health studium, które objęło niemal 3000 mężczyzn homoseksualnych i biseksualnych wskazuje, iż homoseksualiści popełniają samobójstwo trzykrotnie częściej niż ogół populacji Amerykanów.

Dwadzieścia jeden procent stworzyło plan samobójstwa, 12 procent podjęło próbę samobójczą (niemal połowa z tych 12 procent podejmowała te próby wielokrotnie). Większość z niedoszłych samobójców podjęła pierwszą próbę przed ukończeniem 25 roku życia – podaje portal „homoseksualizm.edu.pl”.

6. Transseksualizm to jednostka chorobowa

Pojęcie transseksualizmu definiują obecnie Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób z 2010 r. – ICD-10, przygotowana przez Światową Organizację Zdrowia oraz Diagnostyczna i Statystyczna Klasyfikacja Zaburzeń Psychicznych sporządzona przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, która stanowi podstawową klasyfikację zaburzeń psychicznych na świecie. 

Transseksualizm jest zaliczany do kategorii zaburzeń identyfikacji płciowej. Definiuje się go jako odczuwane przez jednostkę pragnienie życia i uzyskania akceptacji jako osoba przeciwnej płci w porównaniu z płcią własną, zazwyczaj towarzyszy temu uczucie niezadowolenia z powodu posiadanych anatomicznych cech płciowych wraz z towarzyszącym poczuciem ich nieprawidłowości, osoby transseksualne odczuwają również chęć poddania się leczeniu hormonalnemu lub jeśli jest to niezbędne – operacyjnemu.

7. Tranzycja prowadzi do kalectwa

Środowisko LGBT bardzo chętnie zamilcza bardzo istotny temat jakim jest dożywotnie kalectwo osób poddających się tranzycji. Takie osoby nie tylko wpływają na swoje naturalne środowisko hormonalne, stosująć różne środki mające zmienić głos, wpłynąć na owłosienie etc. Jednak najgorszym etapem, wiążący się z ogromnym bólem są operacje chirurgiczne. 

Operacje mające na celu korekcję narządów płciowych zdają się być niezwykle istotnym elementem tranzycji, zwłaszcza z medycznego punktu widzenia. W mediach utarło się mylące przekonanie, że istnieje coś takiego jak operacja zmiany płci. Po pierwsze: nie jest to zmiana płci, jak już ustaliliśmy wcześniej, a korekta bądź tranzycja. Po drugie: nie jest to wtedy jedna operacja, a kilka czy nawet kilkanaście zabiegów – czytamy na portalu „twojpsycholog.pl”.

Po poszczególnych etapach w procesie tranzycji osoby potrzebują nieustającej opieki medycznej – zwłaszcza w obszarze badań przesiewowych w kierunku raka czy też cyklicznych badań ginekologicznych oraz urologicznych.

8. Środowisko LGBT dąży do nadania praw pedofilom?

Zbigniew Szczęsny z Stowarzyszenia Koalicja Ateistyczna.sporo miejsca poświęca Mariuszowi Drozdowskiemu, znanemu w środowisku LGBT jako „Jej Perfekcyjność”. Jak zauważa, na jego witrynie pełno jest zdjęć opatrzonych podpisem „poranny chłopiec na dzień dobry”.

Raczej nie pozostawia ono wątpliwości co do skłonności właściciela witryny, a nie słyszę głosów potępienia. Nie dostrzegam ostracyzmu… Gośćmi „Jej Perfekcyjności” są znane postacie – Tomasz Raczek, Maciej Gdula… Otwarcie promujący „pozytywną pedofilię” Drozdowski był zapraszany do warszawskich szkół jako tzw. edukator z ramienia fundacji „Wolontariat Równości”, jest pracownikiem uniwersytetu…- napisał Zbigniew Szczęsny.

Szczęsny przywołuje także szokujące opinie prof. Jacka Kochanowskiego z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW.

Efebofilia, czyli pociąg do chłopców będących co najmniej w wieku zgody, jest z naukowego punktu widzenia całkowicie normalnym i zdrowym (dla obu stron) zachowaniem – podaje Szczęsny słowa prof. Jacka Kochanowskiego.

Zauważa zarazem, że chociaż w Europie prawo określa »wiek zgody« na lat 15, to »w świecie różnie z tym bywa« – są kraje, jak Meksyk, a nawet do niedawna Holandia, gdzie wiek ten wynosi lat 12… – dodaje działacz stowarzyszenia Koalicja Ateistyczna. 

Publikacja naukowa „Profil pedofilii: Definicja, charakterystyka przestępców, recydywa, wyniki leczenia i kwestie kryminalistyczne” autorstwa Ryana C. W. Halla, MD, i Richarda C. W. Halla, została opublikowana w prestiżowym „Mayo Clinic Proceedings” – jednym z najbardziej rozpowszechnionych, poczytnych i cytowanych czasopism naukowo-medycznych.

Odsetek pedofilów homoseksualnych waha się od 9% do 40%, co stanowi około 4 do 20 razy więcej niż wskaźnik dorosłych mężczyzn odczuwających pociąg do innych dorosłych mężczyzn (przyjmując wskaźnik rozpowszechnienia homoseksualizmu wśród dorosłych na poziomie 2%-4%) – czytamy w publikacji.

Czytaj więcej: Wpuszczanie islamskich imigrantów, zabijanie nienarodzonych dzieci, sex edukacja w przedszkolach, homoadopcje – z takimi postulatami idzie Parada Równości

9. Perwersja osób queer i „występy” dla dzieci

Kolejnym zagrożeniem jakie niesie ze sobą LGBT to występy osób queer w miejscach publicznych, czy na innych eventach. Zazwyczaj dorośli mężczyźni ubrani w kobiecie ubrania, dają popis perwersyjnych występów nie tylko przed nastolatkami, ale również dziećmi poniżej 10. roku życia.

W zeszłym roku lewicowa trupa teatralna usiłowała wystawić Family Sex Show w Bristolu, w którym występowali nadzy aktorzy i uczyli dzieci już w wieku pięciu lat o masturbacji i byciu queer. Z kolei w Londynie po skandalu zamknięto show, w którym tzw. drag queen dawał sprośne pokazy dla jednorocznych i dwuletnich dzieci z ich matkami 

Myślozbir

@myslozbir

– w Alamo w Teksasie był występ pt. „Miłość to miłość” – transwestyci obnażali się przed dziećmi – dziennikarze dokumentowali z ukrycia wydarzenie – aktywiści #trans poskarżyli się organizatorowi – organizator i policja usunęli dziennikarzy za „robienie zdjęć genitaliów”

Zdjęcie

Brytyjska lewicowa telewizja „Channel 4” wymyśliła dość specyficzny sposób na tzw. edukację dzieci i młodzieży: oto w nowym programie Naked Education, zapowiadanym jako przełomowy, dorośli rozbierają się przed dziećmi. Telewizyjny show ma rzekomo uczyć młodych uczestników w wieku od 14 do 16 lat wiedzy o różnych typach ciała. Twórcy tego striptizu dla dzieci, który prowadzi Anna Richardson, twierdzą, że ma na celu przełamywanie tabu i wspomaganie pozytywnego podejścia do ciała.

Jak wskazuje przypadek Wielkiej Brytanii, tamtejsze dzieci, które przez lata poddawane były tej propagandzie zaczęły domagać się od swoich nauczycieli, by zwracano się do nich odpowiednimi zaimkami. Część młodych osób zaczyna uważać, że są nie tyle homoseksualne, co swoje preferencje seksualne kierują w stronę zwierząt. Dlatego zaczynają się identyfikować jako, konie, dinozaury, czy nawet księżyc.

10. Propaganda LGBT w filmach i kreskówkach

Blisko dwa lata temu studio Marvel zapowiedziało, że położy większy nacisk na zaprezentowanie w swoich produkcjach postaci homoseksualnych. Pierwszą produkcja, gdzie podkreślono homoseksualny charakter postaci to Loki, który był osobą tzw. niebinarną. Zdaniem Victorii Alonso, wiceprezes wykonawczej ds. produkcji w Marvel Studios, to dopiero początek i uniwersum doczeka się kolejnych bohaterów, którzy będą reprezentowali różne mniejszości.

To wymaga czasu, mamy tak wiele historii, które możemy opowiedzieć. Wspieramy tych, którzy są. Niczego nie zmieniamy. Po prostu pokazujemy światu, kim są ci ludzie, kim są te postacie. Pojawi się wiele rzeczy, które będą reprezentatywne dla współczesnego świata. Nie zamierzamy tego osiągnąć w pierwszym lub drugim filmie i serialu, ale dołożymy wszelkich starań, aby konsekwentnie starać się reprezentować te grupy – powiedziała Victoria Alonso.

Loki nie jest jednak pierwszą postacią reprezentującą środowisko LGBTQ. Ta rola przypadła postaci granej przez reżysera Joe Russo w Avengers: Koniec gry, który wcielił się w homoseksualnego mężczyznę. Kolejnymi postaciami będzie Phastos grany przez Briana Tyree Henry’ego w nadchodzących Eternals. Również Walkiria, w którą wciela się Tessa Thompson, otrzymała wątek homoseksualnej miłości w Thor: Love and Thunder.

Jednakże jeszcze groźniejszym procederem jest występowanie postaci homoseksualnych w kreskówkach dla dzieci, szczególnie ukazywanych w produkcjach Disneya. Dzieci, które są bardzo podatne na propagandę, mogą przyjmować pewne zachowania swoich ulubionych postaci za coś zupełnie normalnego. Taka indoktrynacja może szczególnie utrudnić funkcjonowanie w przyszłości, a także wpłynąć na rozwój dziecka w jego nastoletnim okresie dojrzewania.

Warto przypomnieć tutaj historię 52-letniego aktora Stoneya Westmorelanda. Gwiazdor serialu Disneya dla młodzieży „Andi Mack” został skazany na 2 lata więzienia za próbę odbycia stosunku z 13-letnim chłopcem. Początkowo prokuratura domagała się 10 lat, ale aktor przyznał się do stawianych zarzutów poszedł na pełną współpracę i ostatecznie dostał 2 lata

W serialu Andi Mac homoseksualista-pedofil grał dziadka 13-latki. To kolejny mocny cios w wizerunek Disneya, który przecież całą swą potęgę i legendę zbudował odpowiadając na dziecięce tęsknoty i marzenia..

Czytaj więcej: Już dziś premiera „Historii jednej zbrodni”. Film ujawnia brakujące elementy historii rodziny Ulmów. Zobacz zwiastun!

Miesiąc Dumy – geneza powstania święta dla dewiantów 

Warto także zapoznać się z genezą tego „święta” homoseksualistów i innych dewiantów seksualnych. W Nowym Jorku, gdzie homoseksualizm nie był zakazany, powstało kilka klubów, które były przeznaczone do spotkań specyficznych osób o tych samych preferencjach seksualnych. Pomimo tej wolności dla gejów i lesbijek, takie kluby nocne nie otrzymywały licencji na sprzedaż alkoholu. Odpowiedzialnym za to było State Liquor Authority posiadający koncesję na wydawanie odpowiednich licencji.

Klub Stonewall Inn udawał prywatną placówkę, ponieważ właściciele niepublicznych miejsc nie potrzebowali licencji na sprzedaż alkoholu. Dlatego też wokół podobnych placówek kręciło się życie towarzyskie społeczności LGBT. Na dodatek mafia sowicie płaciła policjantom za milczenie i rzadsze najazdy na klub.

Aż do nocy z 27 na 28 czerwca 1969 roku. Niezapowiedziany patrol policji wszedł do baru z nakazem rewizji, zastając na miejscu ponad 200 osób. Część ludzi w ucieczce ruszyło w stronę okien i drzwi, ale bez większego powodzenia. Funkcjonariusze poprosili wszystkich o ustawienie się w kolejce i przygotowanie dowodu w celu potwierdzenia tożsamości.

Tamtego wieczoru transpłciowe kobiety i drag queens odmówiły policjantom pójścia z nimi do radiowozu w ramach aresztu. Podczas rewizji znaleziono w barze 28 skrzynek piwa i kilka butelek wysokoprocentowego alkoholu. Ludzi wypuszczano z baru, czasem stosowano przymus bezpośredni w postaci siły, a tłum, który gromadził się przed wejściem do lokum, zaczął szydzić z policjantów.

Nagle ktoś rzucił w radiowóz butelką, a tłum 150 osób stojących na dworze zaczął przekazywać sobie informację o tym, że rzekomo wewnątrz baru policjanci biją resztę gości. 

Gdy napięcie sięgnęło zenitu, funkcjonariusze zagrozili, że użyją broni. Co więcej, do tłumu protestujących dołączyły osoby z pobliskich pubów gejowskich. Łącznie pod Stonewall zgromadziło się ponad tysiąc ludzi. Na budynkach dookoła można było przeczytać między innymi napis: „Gay power!”.

Całą historia powstania tego święta opiera się przede wszystkim na łamaniu prawa i wszczynaniu zamieszek przez osoby LGBT. Dlatego Miesiąc Dumy nie powinien był przez nas obchodzony. Agresja i przemoc jest stosowana przez te środowiska, aż po dzisiaj. Sfrustrowane osoby domagające się coraz większych praw pomimo posiadania takich samych jak reszta społeczeństwa, nie są w stanie zaakceptować obecnego stanu rzeczy.

Źródło: tvmn.pl, natemat.pl, rekinfinansow.pl, pch24.pl

We wrześniu 1939: Niemcy i ukraińska policja zabijają, gdzie się da… Lwów w pierwszych tygodniach operacji „Barbarossa” we wstrząsających wspomnieniach

Dariusz Kaliński

https://historia2ws.blogspot.com/2023/06/niemcy-i-ukrainska-policja-zabijaja.html

Niemcy i ukraińska policja zabijają, gdzie się da… Lwów w pierwszych tygodniach operacji „Barbarossa” we wstrząsających wspomnieniach polskiego mieszkańca

Tuż po zajęciu Lwowa we wrześniu 1939 roku Sowieci zaczęli wprowadzać tam swoje porządki. Oznaczało to planowe wyniszczanie polskich elit oraz wszelkich innych „elementów kontrrewolucyjnych” poprzez masowe aresztowania i deportacje. Po agresji Niemców na Związek Sowiecki nastąpił kolejny krwawy rozdział w historii miasta. Tym razem enkawudzistów zastąpili siepacze z Einstazgruppen i współpracujący z nimi nacjonaliści ukraińscy, a ostrze represji zostało skierowane głównie przeciwko żydowskiej ludności miasta, choć nie tylko. 

Bomby niemieckie spadły na Lwów już 22 czerwca, powodując wybuch paniki wśród Sowietów. Rozpoczęła się masowa ucieczka przedstawicieli sowieckiej administracji i wojska oraz ich rodzin. Natomiast NKWD rozpoczęła egzekucje przetrzymywanych we lwowskich więzieniach aresztantów. Zamordowanych zostało wówczas 2,5-4 tys. przetrzymywanych tam osób.

O świcie 30 czerwca do Lwowa wkroczył złożony z Ukraińców batalion „Nachtigall” („Słowik”), a kilka godzin później do miasta dotarła 1. Dywizja Strzelców Górskich Wehrmachtu. Żołnierze batalionu „Nachtigall” w sile około 350 ludzi umundurowani byli w uniformy Wehrmachtu, na które naszywali sobie niebiesko-żółty wyróżnik. Wkraczające oddziały zostały entuzjastycznie powitane przez ukraińską ludność, liczącą, że Niemcy pozwolą im na stworzenie własnego państwa. Jeszcze tego samego dnia uchwalony został „Akt odnowienia Państwa Ukraińskiego”. Zapowiedziano w nim współpracę z III Rzeszą pod przywództwem Adolfa Hitlera, sformowano też rząd złożony z członków banderowskiej frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, na którego czele stanął Jarosław Stećko, jeden z jej czołowych przywódców. Jeszcze tego samego dnia na murach lwowskich kamienic pojawiły się odezwy OUN-B, obwieszczające powstanie niezależnego, zjednoczonego państwa ukraińskiego, w których wzywali: „Lachów, Żydów i komunistów niszcz bez litości, nie miej zmiłowania dla wrogów Ukraińskiej Rewolucji Narodowej”.

1. Lwowscy cywile witają wkraczających do miasta żołnierzy niemieckich.   

Nowo utworzona milicja ukraińska już pierwszego dnia zainicjowała pogrom ludności żydowskiej, zachęcając do niego mieszkańców Lwowa. Wykorzystano przy tym wzburzenie mieszkańców miasta po odkryciu ofiar enkawudzistów w budynkach lwowskich więzień. Żydów wyciągano z domów, zgarniano z ulic i zapędzano na dziedzińce więzień NKWD. Dało tu o sobie znać pojęcie tzw. „Judeobolszewizmu„, gdyż świetnie pamiętano, że część Żydów z wielkim zadowoleniem witała Armię Czerwoną we wrześniu 1939 roku. Nikt nie myślał, że również część przedstawicieli tej narodowości padło ofiarą sowieckich represji. Ponadto w utworzonej przez Sowietów milicji nie brakło także Ukraińców. W rezultacie w lipcu 1941 roku we Lwowie doszło z inspiracji banderowców do dwóch dużych pogromów ludności żydowskiej (kolejny rozpoczął się 25 lipca), w których zostało zamordowanych od 3 tys. do 9 tys. osób. Przy czym bezpośrednio z rąk podburzonego tłumu, Ukraińców jak i incydentalnej liczby Polaków, zginęło prawdopodobnie kilkuset Żydów. Zdecydowana większość straciła życie w wyniku egzekucji dokonywanych przez żołnierzy Wehrmachtu i batalionu „Nachtigall” oraz jednostkę specjalną Einsatsgruppe C – wspartych przez ukraińską milicję. Część Żydów miało być straconych na podstawie list proskrypcyjnych, przygotowanych wcześniej przez miejscowych działaczy OUN. Wkrótce ukraińscy nacjonaliści rozpoczęli także porachunki z Polakami.

Świadkiem tych wszystkich tragicznych wydarzeń, a po części i mimowolnym uczestnikiem, był Jacek Edward Wilczur, wówczas 16-letni młodzieniec. Oto fragmenty jego dziennika, który zaczął prowadzić od pierwszego dnia rozpoczęcia operacji „Barbarossa”:      

22 czerwca

     Staliśmy przed wejściem do kina „Kopernik” przy ul. Kopernika. Nasz nauczyciel kupował bilety na poranek. Od strony dworca usłyszeliśmy wybuchy jakby pocisków artyleryjskich albo bomb. W minutę albo dwie po tym wybuchy rozległy się o wiele bliżej i usłyszeliśmy samoloty. Bomby czy pociski uderzały gdzieś blisko, bo słychać było huk i walenie się murów. Nauczyciel powiedział, że to na pewno manewry, ale mimo to już nie poszliśmy do kina. Kazał nam rozejść się do domów (…). Po powrocie dowiedziałem się, że miasto było bombardowane. Kilka domów zostało zawalonych, że są zabici i sporo rannych. Ojciec mówi, że to nowa wojna.

23 czerwca

     Nikt dzisiaj nie spał w naszej kamienicy. Zresztą w nocy trwało bombardowanie. O godzinie 5 nad ranem ogłoszono komunikat z Moskwy o nagłej napaści na Związek Sowiecki i o rozpoczęciu przez Niemców wojny. W komunikacie stwierdzono, że wojnę tę Niemcy przegrają. 

2. Lwów – czerwiec 1941 roku. 

     Z żywnością nie jest najgorzej, ale już się daje odczuwać jej brak. Można jeszcze kupić śledzie zwykłe i suszone, chleb, sól i inne produkty. Z mięsem gorzej. Co kilka godzin w którymś sklepie wydają cukier i konserwy rybne.

24 czerwca

     Rosjanie cofają się i ludzie mówią, że lada dzień do miasta wejdą Niemcy. Już w kilku punktach strzelano z okien i piwnic do wycofujących się wojsk rosyjskich. Najgorsza jest grupa nacjonalistów i dywersantów ukraińskich w śródmieściu. Zajmują kilka domów przy ul. Strzeleckiej, na pl. Strzeleckim i w domach przy kościele Panny Marii Śnieżnej. Kilku z nich Rosjanie schwytali i rozstrzelali. Inni nadal strzelają. Ukraińcy obezwładnili proboszcza parafii Matki Boskiej Śnieżnej i z okien kościelnych ostrzeliwali kolumnę wojskową na pl. Krakowskim. Rosjanie ustawili działo czołgowe do strzału w stronę kościoła, ale ludzie prosili ich, aby nie niszczyli polskiego kościoła, bo to nie Polacy ostrzeliwują kolumnę wojskową, tylko nacjonaliści ukraińscy. Oficer, czołgista, posłał żołnierzy, aby sprawdzili, kto strzela. Ukraińców wykurzono i kościół pozostał cały.

25 czerwca

     Rosjanie ogłosili, że kto z mieszkańców chce, może wycofać się razem z armią. Pociągi odjeżdżają z dworca Podzamcze i są tak przepełnione, że ludzie siedzą w oknach. Wyjeżdżają przede wszystkim rodziny urzędników i pracowników sowieckich, ale też sporo Polaków, którzy nie chcą wpaść w niemieckie ręce. Rosjanie wyraźnie wycofują się nie tylko z miasta, ale z całej Małopolski Wschodniej (…). Wycofujące się kolumny idą w szyku bojowym. Przed nimi i po bokach pod ścianami domów maszerują żołnierze z bronią skierowaną w okna domów po przeciwnej stronie ulicy. Od czasu do czasu strzelają. Obecnie, po kilku zamachach urządzonych przez nacjonalistów ukraińskich, oddziały mają się już na baczności. Jeżeli zdarzy się, że grupa wojskowa zatrzymuje się na wypoczynek, żołnierze oddają ludności swój chleb, konserwy, nierzadko i bieliznę. Miasto jest bombardowane przez samoloty (…). Wozy milicyjne codziennie zwożą zabitych do kostnic przy cmentarzach. Władze wojskowe uprzedzają, aby nie podnosić z ulicy żadnych torebek z cukierkami albo czekoladą. Podobno są dowody na to, że dywersanci niemieccy podrzucają zatrutą żywność (…). Ludzie mówią, że Stalin zapowiedział klęskę Niemiec. Nie wydaje nam się, aby to mogło szybko nastąpić, tym bardziej, że Rosjanie się wycofują.

28 czerwca

     W kilku punktach miasta ludzie rozbili i obrabowali sklepy państwowe, tak jakby już żadnej władzy nie było. Tak zrobiono tam, gdzie nie ma w pobliżu komisariatów milicji. Najbardziej głupie jest to, że rozbijają na przykład sklepy z artykułami sportowymi albo z papeterią.

     Mieszkańcy boją się jeszcze ruszać sklepy w śródmieściu, ale na peryferiach miasta mało gdzie pozostał pełny sklep. Zresztą sami sprzedawcy przychodzą cichaczem i wybierają towar.

29 czerwca   

     Dzisiaj miasto było już niczyje. Przez cały dzień widziałem dwóch żołnierzy rosyjskich. Nacjonaliści ukraińscy wychodzą z domów. Nie boja się nikogo, bo nie ma władzy w mieście. Podobno patrole niemieckie stoją już na rogatkach od strony ul. Janowskiej. Najbardziej rozgorączkowani są Żydzi, którzy boją się nie tyle Niemców, co ukraińskich faszystów. Niektórzy oddają na przechowanie sąsiadom-Polakom cenniejsze rzeczy, meble, odzież, a nawet dzieci. (…) Sąsiedzi nasi – ukraińscy nacjonaliści – takim wzrokiem patrzą na wszystkich, że można się domyślić, co by to było, gdyby mogli działać swobodnie. 

30 czerwca

     Wojska niemieckie zajęły jednocześnie miasto z kilku stron. Piechota weszła od ulicy Żółkiewskiej i Zamarstynowa, a czołgi od Gródeckiej i lasku Brzuchowickiego. Od strony Personkówki wjechali Niemcy na motocyklach i wozach pancernych. Dworce kolejowe, Cytadelę, budyni więzienne i pocztę zajęły oddziały ukraińskich nacjonalistów. Niemcy gotują w kotłach i kuchniach polowych pod gołym niebem i tu wyrzucają resztki. Wokół kotłów kręci się dużo biedoty i dzieci. W dawnym budynku NKWD można jeszcze znaleźć ziemniaki i resztki sucharów.

1 lipca 

     Dzisiaj na pl. Strzeleckim zatrzymały się samochody, a ubrany w niemiecki mundur żołnierz spytał mnie po ukraińsku, gdzie jest ul. Czwartaków i zażądał wskazania drogi. Jeden wóz pomalowany był na kolor ochronny, a drugi to kryta celtą buda, która na drzwiach szoferki miała wymalowane ważki (…). Przy ul. Czwartaków był jeden dom zajęty przez wojsko niemieckie. Przed nim stał strażnik z automatem. Podoficer dał mi paczkę papierosów, pół chleba i kazał poczekać. Po jakimś czasie wrócił z budynku z innymi żołnierzami, wśród których było dwóch cywilów. Kiedy jednemu odchyliła się poła marynarki, zauważyłem kaburę z pistoletem. Oglądali mnie przez dłuższą chwilę, a potem jeden z cywilów spytał po polsku, czy chcę zarobić.

3. Ukraińscy żołnierze batalionu „Nachtigall”.  

     Kiedy odpowiedziałem, że tak, wtedy spytał mnie, czy umiem sprzątać i trzymać język za zębami. Powiedziałem, że umiem te rzeczy, ale on wyraził wątpliwość, czy w pojedynkę dam radę utrzymać w czystości cały budynek. Poradził mi, żebym sobie znalazł jeszcze jednego mikrusa (…). Oprócz tego mamy czyścić buty i pasy skórzane. Z miasta przyprowadziłem Krzyśka, z którym się przyjaźnię. U nich jest wielka bieda. Podobnie jak w moim przypadku, Krzysiek pochodzi z zamożnej rodziny, jego rodzice mieli wcześniej majątek, folwarki. Sowieci, a potem Niemcy zabrali im wszystko. Pozwolono nam sypiać w suterenie, obok kotłowni. Jedzenia mamy dosyć i zbieramy do puszek zupę, chleb i tłuszcz. Jutro zaniesiemy to do domu. Dzisiaj trzepaliśmy chodniki i paliliśmy śmieci na podwórzu. Krzysiek mówi, że ci żołnierze nie są tacy zwykli, jeżeli mają w sypialniach chodniki i piją wino. 

2 lipca  

     Wieczorem policja ukraińska oblała benzyną i spaliła wielką synagogę żydowską na Starym Rynku. Była to wspaniała budowla. Podobno drugiej takiej nie ma w Europie. Ogień był tak silny, że w kamienicach wokół niej szyby z gorąca wgięły się do środka. Koledzy moi, którzy mieszkają w pobliżu, mówili, że do ognia wrzucono kilku Żydów.

     Od niemieckiego żołnierza otrzymałem paczkę papierosów, którą oddałem ojcu. Zarobiłem również jedną markę niemiecką za wskazanie drogi niemieckim motocyklistom.

3 lipca    

     Spaliśmy z Krzyśkiem w kotłowni, kiedy nad ranem przyjechali Ukraińcy w niemieckich mundurach. Mieliśmy sporo roboty, bo buty żołnierzy były zabrudzone gliną, błotem, a nawet kałem. Kilku z nich miało spodnie poplamione krwią. (…) Ich samochody były uwalane błotem i gliną. Tego dnia zarobiliśmy sporo chleba, sera szwajcarskiego i smalcu. Nie dają nam za prace pieniędzy, tylko żywność. Wszystko zaniosłem do domu. (…). Papierosy oddałem ojcu, który mimo trudności nie może przestać palić. Potem oddałem mamie wszystkie pieniądze, które udało mi się zebrać za czyszczenie butów żołnierzom na ul. Czwartaków. 

4 lipca  

     Dzisiaj żołnierze wyjechali późno wieczorem i widziałem jak ładowali broń. Wiemy już na pewno, że biorą udział w egzekucjach. Wracając, przywieźli ze sobą dwa samochody ubrań cywilnych, okularów, butów i teczek. Prócz tego w wozach było kilka waliz. Wszystko to zanieśli do wielkiego pokoju na parterze i kazali nam czyścić. Na ubraniach nie było krwi, ale były powalane ziemią i gliną. Podoficer kazał nam dokładnie przeglądać kieszenie i całą ich zawartość wrzucać do walizy. Wozy wróciły z Wólki, a żołnierze klęli dojazd do tej części miasta[1].

4. Zastępcą dowódcy batalionu „Nachtigall” był Roman Szuchewycz, jeden z przywódców frakcji banderowskiej OUN. Szuchewycz, od sierpnia 1943 roku dowódca UPA, odpowiedzialny jest za rzeź 100 tys. Polaków na Wołyniu i Galicji Wschodniej.  

5 lipca  

     Dzień był podły. Żołnierze dwukrotnie wyjeżdżali: raz nad ranem, a raz późno wieczorem. Po powrocie zbili mnie i Krzyśka tak, że w tym dniu nie poszliśmy nawet do pokojów po zupę. Zauważyłem, że wśród nich jest dwóch oficerów z trupimi czaszkami na czapkach i literami SS na klapach. Jeden z nich mówi po ukraińsku (…). Z drugiego wyjazdu żołnierze przywieźli sporo odzieży. Dzisiaj w czasie czyszczenia ubrań poplamiliśmy sobie ręce krwią, która częściowo zdążyła skrzepnąć. Mam trochę chleba z wczorajszego dnia, ale nie pozwalają nam z Krzyśkiem wychodzić poza budynek.    

6 lipca

     Żołnierze wyjechali w nocy, a wrócili o 7 rano i poszli spać. Buty mieli obłocone i kazali nam czyścić wnętrza wozów. W budach znaleźliśmy kilka banknotów. Czuć było ludzkimi odchodami. Pomagał nam jeden z kierowców. Kiedyśmy skończyli robotę, powiedział, że gdybyśmy komuś powtórzyli, co się dzieje w domu przy ul. Czwartaków, to zastrzelą nas i wrzucą do ustępu. W wozie znalazłem złotą obrączkę, którą oddałem szoferowi. Po południu było jakieś święto. Jeszcze w obiad posypano podwórze świeżym piaskiem. (…) Przywieziono ścięte gałązki jedliny i ozdobiono nimi wnętrza pokoi. Zamiast jednego strażnika na warcie stało dziś dwóch, w tym jeden podoficer. Po obiedzie przyjechała ciężarówka, z której wyniesiono skrzynki z wódką i winem, paczki czekolady, mięso i chleb. Kucharz z dwoma pomocnikami robili kanapki i zastawiali stoły. Przy tej okazji dostaliśmy z Krzyśkiem sporo przylepek chleba i obrzynków kiełbasy. W największym pokoju, gdzie stał stół, ozdobiono jedliną wiszący tam portret Hitlera. Około godziny 18 przyjechały trzy samochody. Wysiedli z nich oficerowie i jeden jeszcze żołnierz w mundurze, ale bez odznak. Tamci okazywali mu dużo szacunku. 

5. W lipcu 1941 roku żydowska ludność Lwowa padła ofiarą dwóch dużych pogromów, inspirowanych przez niemieckich okupantów i ukraińskich nacjonalistów. 

     Przez cały wieczór pito w budynku, a wrzaski były takie, że ludzie przystawali na ulicy. Wartownicy zmieniali się co pół godziny i szli do budynku pić. Jeden z nich – nazywali go Stećko – dał mi 100 papierosów i pudełko szprotek. Pokazał mi złoty zegarek i powiedział, że to „geschenk” za dobrą służbę dla Wehrmachtu. Kiedy wieczorem goście wyjeżdżali, stałem przy wejściu do budynku. Mężczyzna, ubrany w mundur bez dystynkcji, spytał dowódcę kompanii ukraińskiej, kim jesteśmy. (…) Późno w nocy wartownik obudził nas i zaprowadził do dowódcy. Ten spytał, czy wiem, co za wojsko zajmuje ten budynek. Powiedziałem, że Wehrmacht. Oficer kazał mi opowiedzieć o swoim domu, o rodzicach i o tym, jak to się stało, że znalazłem się na pl. Strzeleckim, kiedy stanęły tam wozy z ważkami. Potem powiedział mi, że tu stacjonował oddział armii niemieckiej, który walczył z bandami dywersantów. Obecnie oddział odchodzi na front do Rosji. Dał nam po trzy chleby i do podziału kilka konserw. Poza tym pozwolił nam wybrać sobie w magazynie po jednej parze butów.

     Powiedział nam też, że ze względu na interes armii nie wolno nam mówić nikomu o tym, co widzieliśmy, bo w przeciwnym wypadku będziemy mieli do czynienia z sądem polowym.

     Kiedy z Krzyśkiem opuszczaliśmy budynek na ul. Czwartaków, zauważyłem, że niektórzy żołnierze pakowali się, spinali wielkie torby polowe na rzemienie i czyścili walizy (…).

8 lipca  

     Niemcy wywożą autami ludzi za miasto – na piaski, koło Winnik – i tu rozstrzeliwują z karabinów maszynowych. Oprócz rozstrzeliwanych Żydów są Polacy – działacze społeczni i polityczni, młodzi księża katoliccy.

     Ukraińscy nacjonaliści stoją na rogach ulic i dokładnie przyglądają się przechodzącym. Od czasu do czasu każą komuś odejść na bok i zabierają tych ludzi. Zatrzymują również kobiety – najczęściej Żydówki, ale nie tylko. Kobiety czasem wracają, a czasem nie. W tym drugim przypadku ludzie mówią, że im ładniejsza, tym gorzej dla niej. Dziewczęta naszych sąsiadów wróciły i teraz z nikim nie rozmawiają (…).

6. Każdy, wobec którego zaistniało najmniejsze podejrzenie, że jest Żydem, był prześladowany.

9 lipca

     Niemcy zajęli i zagospodarowali budynki więzienne przy ul. Łąckiego, Zamarstynowskiej i Kazimierzowskiej. Do budynku przy Pełczyńskiej zwożą nauczycieli, pisarzy, oficerów. We Lwowie działa jakaś grupa wojskowa, która nie zabija zwykłych Żydów ani zwykłych Polaków. Ci Niemcy mają listę z nazwiskami i adresami, poza tym miejscowi nacjonaliści ukraińscy służą im informacjami. Wszystkich aresztowanych zwożą najpierw do siebie, a potem na cmentarz żydowski przy ul. Janowskiej. Rozstrzeliwuje ich specjalna grupa. (…) Ci Niemcy chodzą w zielonkawych mundurach, a niektórzy z nich mają wszyte w mankiety mundurów czarne opaski. Są również i tacy, którzy mają naszyte litery SS, a oprócz nich inni, bez żadnych odznak. Na ich samochodach wymalowane są symbole ptaków, ważek i komarów.

     Najwięcej wśród nich Ukraińców, ale jest też kilku Niemców. Każdy z nich ma oprócz automatu lub karabinu jeszcze pistolet na pasie, a wielu nosi bagnety wojskowe. Ukraińcy i Niemcy ze specjalnej grupy mordują ludzi w kilku miejscach miasta. (…) Ustawia się wówczas więźniów w dole pod pagórkiem piaskowym, a Niemcy strzelają do nich z karabinów i automatów. Po każdej salwie oficer albo podoficer dowodzący egzekucją podchodzi do lezących i każdemu strzela w głowę. Gorzej jest z ludźmi, których zabija się w budynkach policji i bojówek. Ci przed śmiercią są jeszcze bici.  

Zobacz także: Fragment niemieckiego filmu, nakręconego podczas pogromu we Lwowie w lipcu 1941 roku.

11 lipca    

     W czasie egzekucji na Kortumowych Górkach udało się jednemu z rozstrzeliwanych uciec. Obecnie ukrywa się obok nas, u sąsiada Ukraińca, który nie wyda go, bo sam jest przeciwko Niemcom. Ten uciekinier jest inżynierem chemikiem i pracował przed wojną w zakładzie naukowym Politechniki Lwowskiej. W dzień przebywa u sąsiada, a na noc przychodzi do nas i sypia na poddaszu. Z obcymi ludźmi boi się rozmawiać, ale nam opowiedział, jak to było u Ptaszników. Aresztowano go 2 lipca i wieczorem, razem z innymi, został przewieziony do budynku dawnego więzienia – Brygidek. Wszystkich tych ludzi wprowadzono do korytarza i trzymano w takim tłoku, że nie można było się ruszyć i niektórzy załatwiali na miejscu swoje potrzeby. Po pewnym czasie zaczęto ich pojedynczo wywoływać w stronę drzwi na zewnętrzny dziedziniec więzienny. Kiedy aresztant wychodził z korytarza, za drzwiami otrzymywał cios młotem w skroń. Wtedy upadał, a stojący obok Ukrainiec w mundurze Wehrmachtu – uzbrojony w karabin z nasadzonym bagnetem – przekłuwał serce i brzuch leżącego. Inni odciągali ciało i wrzucali je na stojący obok wielki wóz.

     Kiedy nasz inżynier miał dostać młotem, zjawił się jakiś oficer w mundurze Wehrmachtu, z czarną opaską wszytą w mankiety rękawa. Kazał przerwać zabijanie i odwołał na bok Ptaszników. Zaraz po tym włożono resztę zabitych na wóz, który wyjechał przez bramę od strony ul. Karnej. Inżyniera i resztę więźniów wprowadzono do korytarza. W ciągu godziny przyjechało dziesięć dużych samochodów, które stanęły obok bramy wejściowej przy Kazimierzowskiej. Do każdego wepchnięto ilu się tylko dało aresztantów, a między jednym a drugim wozem jechali na odkrytych małych samochodach Ptasznicy. Ulicami Kazimierzowską, Janowską i nowo zbudowana drogą wozy jechały na Kortumówkę i tu stanęły. Więźniów z pierwszych samochodów rozstrzelano na dole, w małym jarze. Ostatnim więźniom kazano zbiegać w dół i strzelano do nich z tyłu. W tej właśnie grupie był nasz inżynier. Kiedy ludzie zaczęli zbiegać, odezwały się z tyłu strzały, a zaraz potem krzyki trafionych ludzi. Inżynier biegł coraz dalej, aż do skraju jaru. Ponieważ nie trafiła go żadna kula, wlazł na stromą ścianę pagórka i zaczął zbiegać w dół, w stronę lasku kleparowskiego. Ptasznicy ciągle strzelali, ale w pobliżu inżyniera nie było już żadnych aresztantów. Niemcy strzelali już tylko do niego, ale była noc i zła widoczność. Inżynier wpadł w lasek, a stamtąd okrężnymi drogami przyszedł na Kleparów, skąd w przebraniu robotnika dostał się do nas.

14 lipca      

     Właściwie nie ma zwyczajnych egzekucji. Niemcy i ukraińska policja zabijają, gdzie się da, nawet w bramach domów. Wystarczy o kimś powiedzieć, że był komsomolcem albo że jest Żydem, a już takiego zastrzelą albo zatłuką na śmierć kolbami i kopniakami. Na pl. Krakowskim Ukraińcy zabili dwóch chłopców-Polaków, o których ktoś powiedział, że na pewno są Żydami. Okazało się potem, że byli Polakami, a rodzice ich mieli dozorcówkę przy ul. Legionów. Ukraińscy nacjonaliści i niemiecka policja wyszukują spisy organizacyjne partii, Komsomołu, a nawet szkolnych organizacji pionierskich. Według znalezionych list wybierają z domów ludzi – często młodych chłopców i dziewczęta. Najpierw biją ich i wypytują o nazwiska i adresy innych, a następnie rozstrzeliwują na łyczakowskich piaskach, w Winnikach i na cmentarzu Janowskim. Zdarza się, że przed egzekucją gwałcą dziewczęta. Po mieście chodzą ukraińscy nacjonaliści i szukają rosyjskich i polskich książek. Rozbijają drzwi do bibliotek, czytelni i wypożyczalni, wynoszą książki na ulicę, a następnie palą je. W ten sposób zniszczyli już wiele bibliotek i prywatnych zbiorów. Spalono nawet książki z bibliotek szkolnych, zbiory książek w internatach i bursach.

7. Tablica upamiętniająca Romana Szuchewycza, umieszczona na budynku przy ulicy Dowbusza 2 we Lwowie. Zbrodniarz jest powszechnie honorowany na Ukrainie, a jedna z tablic jego pamięci znajduje się na budynku… polskiej szkoły we Lwowie.    

28 lipca     

     Nadal trwają egzekucje – giną przede wszystkim Żydzi, ale rozstrzeliwują również Polaków. Niemcy wezwali wszystkich posiadaczy paszportów zagranicznych do stawienia się w urzędzie gubernatora celem ich przedłużenia. We Lwowie było sporo takich osób. Niemcy wyznaczyli kilka różnych terminów dla obcokrajowców. Tych, którzy się zgłosili, podzielono na kilka grup. Żydów-posiadaczy paszportów angielskich, czeskich, austriackich rozstrzelano w Brygidkach i na Janowskim cmentarzu. Kilku obywateli amerykańskich zwolniono, ale kazano im się meldować raz w tygodniu w budynku gestapo przy Pełczyńskiej. Ludzie mówią, że najlepiej traktowani są obywatele państw południowoamerykańskich. W mieście zostało trochę Rosjan, którzy nie zdążyli wycofać się z armią. Część z nich zgłosiła się na wezwanie władz niemieckich i otrzymała dokumenty tożsamości. Nie wszyscy jednak się zgłosili, ponieważ są i tacy, których Niemcy rozstrzelaliby od razu. Ci żyją, różnie kombinując. Nie są zameldowani nigdzie i w wypadku przechwycenia ich są rozstrzeliwani jako dywersanci. Często też starają się dostać w głąb Ukrainy, gdzie istnieją oddziały partyzanckie. Niektórzy znaleźli sobie miejsce przy rodzinach i pracują – przeważnie u prywatnych osób. Są i tacy, którzy umarliby z głodu, gdyby nie pomoc Polaków…

W okupowanym Lwowie Jacek Edward Wilczur stracił całą rodzinę, zamordowaną przez Niemców. Po ich śmierci wstąpił do Armii Krajowej, gdzie został egzekutorem. Zabijał „za mamę i braci” – jak twierdził. Następnie został jednym z najmłodszych żołnierzy Świętokrzyskiego Zgrupowania AK, dowodzonego przez legendarnego majora Jana Piwnika ps. „Ponury”. Był także członkiem Batalionów Chłopskich. Podczas Akcji Burza służył w 1. Batalionie 2. Pułku Piechoty AK Eugeniusza Kaszyńskiego „Nurta”. Po wojnie przez krótki czas służył w ludowym Wojsku Polskim, skąd zbiegł do 1. Dywizji Pancernej generała dywizji Stanisława Maczka. Jednak w 1947 roku wrócił do kraju. Przez następne lata był pracownikiem śledczym Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, historyk, prawnik, autor kilkudziesięciu książek historycznych. W pracy naukowej zajmował się m.in. zagładą dzieci podczas ostatniej wojny światowej, zbrodniami niemieckiego wywiadu, był także prekursorem badań nad słynnym podziemnym kompleksem Riese. Pod koniec lat 80-tych przyczynił się do oskarżenia i skazania na śmierć w Jerozolimie ukraińskiego zbrodniarza Iwana Demianiuka. Jacek Edward Wilczur zmarł w Warszawie w 2018 roku.   

***

Źródła fotografii:

  1. Narodowe Archiwum Cyfrowe.
  2. Narodowe Archiwum Cyfrowe. 
  3. Domena publiczna.
  4. Domena publiczna. 
  5. Domena publiczna.
  6. Wikimedia Commons CC BY-SA 3.0 de.
  7. Wikimedia Commons CC BY-SA 4.0. 

Bibliografia:

  • Christopher Hale: Kaci Hitlera. Brudny sekret Europy, Kraków 2012.
  • Dariusz Kaliński: Bilans krzywd. Jak naprawdę wyglądała niemiecka okupacja Polski? Kraków 2018.
  • Lech Kempczyński: uKraina zbrodni, Warszawa 2017.
  • Sławomir Koper, Tomasz Stańczyk: Ostatnie lata polskiego Lwowa, Warszawa 2019.
  • Czesław Łuczak: Dzieje Polski 1939-1945. Kalendarium wydarzeń, Poznań 2007.
  • Ryszard Torzecki: Sprawa ukraińska w czasie II wojny światowej na terenie II Rzeczypospolitej, Warszawa 1993.
  • Joanna Wieliczka-Szarkowa: Czarna księga Kresów, Kraków 2011. 
  • Jacek E. Wilczur: Do nieba nie można od razu, Warszawa 2002.    

[1] Tego samego dnia nad ranem oprawcy z Einsatzgruppe C SS-Brigadeführera Otto Rascha zamordowali na Wzgórzach Wuleckich 22 polskich profesorów lwowskich uczelni. Współudział w tym mordzie członków batalionu „Nachtigall” od lat budzi liczne dyskusje. Kiedy w 2011 roku w miejscu kaźni odsłonięto pomnik, zwrócono uwagę, że na tablicach jest mowa o profesorach „lwowskich”, ale ani słowa, że byli oni Polakami, co było głównym motywem ich zabójstwa, a nie fakt, że pracowali we Lwowie.

Abp-Vigano-msza-lacinska-i-novus-ordo-to-walka-miedzy-Chrystusem-a-szatanem

Carlo Maria Viganò, arcybiskup 

21 stycznia 2023 abp-Vigano-msza-lacinska-i-novus-ordo-to-walka-miedzy-Chrystusem-a-szatanem

 Tym wkładem chciałbym wskazać możliwe wyjście z obecnego kryzysu.

Nie byłbym „zaskoczony”, gdyby ci „nadużywający władzy apostolskiej” wkrótce „całkowicie zakazali” Mszy łacińskiej.

( LifeSiteNews ) — Poniżej znajduje się esej arcybiskupa Carlo Marii Viganò o debacie na temat  Traditionis Custodes. 

„JEDYNA nić, przez którą  RADA ZAWIESZA SIĘ” 

Odpowiedź dla Reida, Cavadiniego, Healy’ego i Weinandy’ego.

Et brachia ex eo stabunt,  

et polluent sanctuarium fortitudinis,  

et auferent juge sacrificium:  

et dabunt abominationem in desolationem. 

I broń stanie po jego stronie, 

i zbezczeszczą świątynię mocy, 

i usuną ustawiczną ofiarę: 

i postawią tam obrzydliwość na spustoszenie. 

Dan 11:31

Z zainteresowaniem śledziłem toczącą się debatę na temat Traditionis Custodes i komentarz ks. Reida ( tutaj), w którym obala on Cavadiniego, Healy’ego i Weinandy’ego , nie znajdując jednak rozwiązania zidentyfikowanych problemów. Tym wkładem chciałbym wskazać możliwe wyjście z obecnego kryzysu.

Sobór Watykański II, nie będąc Soborem dogmatycznym, nie miał zamiaru definiować żadnej prawdy doktrynalnej, ograniczając się do potwierdzenia pośrednio – i często w formie dwuznacznej – doktryn wcześniej zdefiniowanych jasno i jednoznacznie przez nieomylny autorytet Magisterium.  Niepotrzebnie i na siłę uważano go za „sobór”, „superdogmat” nowego „soborowego kościoła”, aż do zdefiniowania Kościoła w odniesieniu do tego wydarzenia. W tekstach soborowych nie ma wyraźnej wzmianki o tym, co później zrobiono w sferze liturgicznej, przedstawiając to jako wypełnienie Konstytucji Sacrosanctum Concilium. Z drugiej strony istnieje wiele krytycznych kwestii związanych z tak zwaną „reformą”, która stanowi zdradę woli Ojców Soborowych i przedsoborowego dziedzictwa liturgicznego. 

Powinniśmy raczej zadać sobie pytanie, jaką wartość nadać aktowi, który nie jest tym, czym chce się wydawać: to znaczy, czy możemy moralnie uznać za „Sobór” akt, który poza jego oficjalnymi przesłankami – to znaczy w planach przygotowawczych sformułowanych obszernie i szczegółowo przez Święte Oficjum – okazał się wywrotowy w swoich niewymownych intencjach i złośliwy w środkach stosowanych przez tych, którzy, jak się okazało, zamierzali go użyć w celu całkowicie przeciwnym do tego, co ustanowił Kościół rady ekumeniczne ds. Ta przesłanka jest niezbędna, aby móc obiektywnie ocenić także inne wydarzenia i akty zarządzania Kościołem, które z niej wywodzą się lub do niej się odnoszą.  

Pozwól mi wyjaśnić. Wiemy, że prawo jest promulgowane na podstawie mens , to znaczy bardzo precyzyjnego celu, którego nie można oddzielić od całego systemu prawnego, w którym się rodzi. Takie przynajmniej są podstawy tego Prawa, które mądrość Kościoła przejęła od Cesarstwa Rzymskiego. Ustawodawca ogłasza ustawę w jakimś celu i formułuje ją w taki sposób, aby miała zastosowanie tylko do tego konkretnego zamiaru; będzie więc unikał wszelkich elementów, które mogłyby uczynić ustawę niejednoznaczną w odniesieniu do jej adresata, jej celu lub skutku. Celem zwołania Soboru Powszechnego jest uroczyste zwołanie Biskupów Kościoła, pod władzą Biskupa Rzymu, w celu określenia poszczególnych aspektów doktryny, moralności, liturgii lub dyscypliny kościelnej. Ale to, co określa każdy Sobór, musi w każdym przypadku mieścić się w zakresie Tradycji i nie może w żaden sposób sprzeciwiać się niezmiennemu Magisterium, ponieważ gdyby tak było, byłoby to sprzeczne z celem, który legitymizuje władzę w Kościele. To samo dotyczy papieża, który ma pełną, bezpośrednią i bezpośrednią władzę jedynie nad całym Kościołem w ramach swojego mandatu: umacniać swoich braci i siostry w wierze, paść baranki i owce stada, które Pan mu powierzył. 

W historii Kościoła, aż do Soboru Watykańskiego II, nigdy nie zdarzyło się, aby sobór mógł de facto odwołać poprzednie sobory, ani aby sobór „duszpasterski” – ἅπαξ Soboru Watykańskiego II – nie mógł mieć większego autorytetu niż dwadzieścia soborów dogmatycznych . Stało się to jednak w milczeniu większości episkopatu i za aprobatą pięciu rzymskich papieży, od Jana XXIII do Benedykta XVI. W ciągu tych pięćdziesięciu lat permanentnej rewolucji żaden papież nigdy nie zakwestionował „magisterium” Soboru Watykańskiego II, ani nie odważył się potępić jego heretyckich tez ani wyjaśnić dwuznacznych jego tez. Wręcz przeciwnie, wszyscy papieże od czasów Pawła VI uczynili Sobór Watykański II i jego realizację programowym punktem kulminacyjnym swoich pontyfikatów, podporządkowując i wiążąc swój apostolski autorytet soborowemudyktaty . Wyróżnili się wyraźnym dystansem od swoich poprzedników i wyraźnym samoodniesieniem od Roncallego do Bergoglio: ich „magisterium” zaczyna się od Soboru Watykańskiego II i tam się kończy, a następcy ogłaszają swoich bezpośrednich poprzedników świętymi tylko dlatego, że zwołali Sobór Watykański , zawarła lub zastosowała Radę. Język teologiczny dostosował się również do dwuznaczności tekstów soborowych, posuwając się tak daleko, że przyjął jako zdefiniowane doktryny rzeczy, które przed Soborem uważano za heretyckie: możemy pomyśleć o sekularyzmie państwa, który jest dziś uważany za oczywisty i godny pochwały; ireniczny ekumenizm z Asyżu i Astany; czy też parlamentaryzm komisji, Synodu Biskupów i „ścieżki synodalnej” Kościoła niemieckiego.  

Wszystko to wynika z postulatu, który prawie wszyscy przyjmują za pewnik: aby II Sobór Watykański mógł domagać się autorytetu soboru powszechnego, przed którym wierni powinni zawiesić wszelkie osądy i pokornie pochylić głowy przed wolą Chrystusa, nieomylnie wyrażoną przez Świętych Pasterzy, nawet jeśli w formie „duszpasterskiej” , a nie dogmatycznej. Ale tak nie jest, ponieważ święci pasterze mogą zostać oszukani przez kolosalny spisek, którego celem jest wywrotowe wykorzystanie soboru. 

To, co wydarzyło się na poziomie światowym podczas II Soboru Watykańskiego, miało miejsce lokalnie podczas Synodu w Pistoi w 1786 r., gdzie władza biskupa Scipione de’ Ricci – którą mógł zgodnie z prawem wykonywać poprzez zwołanie synodu diecezjalnego – została uznana za nieważną przez Piusa VI za to, że użył go in oszustwo legis , to znaczy wbrew ratio , które przewodniczy i kieruje każdym prawem Kościoła: ponieważ władza w Kościele należy do Naszego Pana, który jest jego Głową, który udziela go w zastępczej formie Piotrowi i tylko jego prawowici następcyw ramach Świętej Tradycji. Dlatego nie jest bezczelną hipotezą przypuszczać, że zgromadzenie heretyków mogło zorganizować prawdziwy zamach stanu w organie kościelnym, aby narzucić rewolucję, którą podobnymi metodami zorganizowała masoneria w 1789 r. Francji, i które modernista kardynał Suenens chwalił jako zrealizowane na soborze. Nie stoi to również w sprzeczności z pewnością boskiej pomocy Chrystusa dla Jego Kościoła: non praevalebunt nie obiecuje nam braku konfliktów, prześladowań, odstępstw; zapewnia nas o tym w zaciekłej bitwie bram piekielnychprzeciwko Oblubienicy Baranka, nie uda im się zniszczyć Kościoła Chrystusowego. Kościół nie zostanie pokonany tak długo, jak pozostanie taki, jak nakazał mu jego Wieczny Papież. Co więcej, szczególna asystencja Ducha Świętego w kwestii nieomylności papieża nie wchodzi w rachubę, gdy papież nie ma zamiaru jej użyć, jak w przypadku zatwierdzenia aktów soboru duszpasterskiego. Z teoretycznego punktu widzenia możliwe jest zatem wywrotowe i złośliwe wykorzystanie soboru; także dlatego, że pseudochristi i pseudoprophetæ , o których mówi Pismo Święte (Mk 13:22), mogli zwieść nawet samych wybranych, w tym większość Ojców Soboru, a wraz z nimi rzesze duchownych i wiernych.   

Jeśli zatem Sobór Watykański II był, jak widać, narzędziem, którego autorytet i autorytatywność zostały oszukańczo wykorzystane do narzucenia heterodoksyjnych doktryn i sprotestantyzowanych obrzędów, możemy mieć nadzieję, że wcześniej czy później powrót na tron ​​świętego i ortodoksyjnego papieża uleczy to sytuacji, uznając ją za bezprawną, nieważną i nieważną, jak Conciliabolo z Pistoi. A jeśli zreformowana liturgia wyraża te doktrynalne błędy i to eklezjologiczne podejście, które Sobór Watykański II zawierał in nuce , błędy, których autorzy zamierzali ujawnić w swoim niszczycielskim zakresie dopiero po ich ogłoszeniu, nie ma żadnego „duszpasterskiego” powodu – jak chciałby utrzymywać Dom Alcuin Reid – może kiedykolwiek usprawiedliwić utrzymywanie tego fałszywego, dwuznacznego favens hæresimobrzędu, tak całkowicie katastrofalnego w skutkach dla świętego ludu Bożego. Novus Ordodlatego nie zasługuje na żadną poprawkę, żadną „reformę reformy”, a jedynie zniesienie i zniesienie, w wyniku jej nieodwracalnej heterogeniczności w odniesieniu do liturgii katolickiej, do rytu rzymskiego, którego zuchwale twierdziłby, że jest jedynym wyrazem i niezmiennej doktryny Kościoła. „Kłamstwo musi zostać obalone, jak nalega św. Paweł, ale ci, którzy są uwikłani w jego pułapki, muszą zostać zbawieni, a nie zgubieni”, pisze Dom Alcuin, ale nie ze szkodą dla objawionej Prawdy i czci należnej Trójcy Przenajświętszej w najwyższym akcie kultu; ponieważ przywiązując nadmierną wagę do duszpasterstwa, w końcu stawiamy człowieka w centrum świętego działania, podczas gdy on powinien raczej umieścić tam Boga i paść przed Nim na twarz w adorującej ciszy. 

I nawet jeśli może to wzbudzić zdumienie zwolenników hermeneutyki ciągłości wymyślonej przez Benedykta XVI, to uważam, że Bergoglio ma choć raz zupełną rację, uznając Mszę Trydencką za nie do zniesienia zagrożenie dla Soboru Watykańskiego II, ponieważ ta Msza jest tak katolicka, że wyrzekają się wszelkich prób pokojowego współistnienia dwóch form tego samego rytu rzymskiego. Rzeczywiście, absurdem jest wyobrażanie sobie zwykłej formy montinowskiej i nadzwyczajnej formy trydenckiej dla obrządku, który jako taki musi reprezentować jedyny głos Kościoła rzymskiego – una voce dicentes– z bardzo ograniczonym wyjątkiem czcigodnych obrzędów starożytności, takich jak ryt ambrozjański, ryt lyoński, ryt mozarabski oraz minimalne odmiany rytu dominikańskiego i podobnych obrzędów. Powtarzam: autor Traditionis Custodes doskonale wie, że Novus Ordojest kultowym wyrazem innej religii – „Kościoła soborowego” – w odniesieniu do religii Kościoła katolickiego, którego Msza św. Piusa V jest doskonałym modlitewnym tłumaczeniem. W Bergoglio nie ma chęci rozstrzygnięcia sporu między linią Tradycji a linią Soboru Watykańskiego II. Wręcz przeciwnie, idea sprowokowania zerwania jest funkcjonalna w celu wykluczenia tradycyjnych katolików, czy to duchownych, czy świeckich, z „soborowego kościoła”, który zastąpił Kościół katolicki i który z trudem (i niechętnie) zachowuje swoją nazwę. Schizma, której pragnęła Święta Marta, nie jest schizmą heretyckiej drogi synodalnej niemieckich diecezji, ale schizmą tradycyjnych katolików rozdrażnionych prowokacjami bergogliańskimi, skandalami jej dworu, jej nieumiarkowanymi i dzielącymi deklaracjami( tutaj i tutaj ). Aby to osiągnąć, Bergoglio nie zawaha się pociągnąć do skrajnych konsekwencji zasad ustanowionych przez Sobór Watykański II, których bezwarunkowo przestrzega: uznać Novus Ordo za jedyną formę posoborowego rytu rzymskiego i konsekwentnie znosić wszelkie celebracja w starożytnym rycie rzymskim jako całkowicie obca dogmatycznej strukturze Soboru.

I jest bardzo prawdziwe, poza wszelkim możliwym obaleniem, że nie ma możliwości pojednania między dwiema heterogenicznymi, wręcz przeciwstawnymi wizjami eklezjologicznymi. Albo jeden przeżyje, a drugi zginie, albo jeden zginie, a drugi przeżyje. Chimera współistnienia Vetus i Novus Ordojest niemożliwe, sztuczne i oszukańcze: ponieważ to, co celebrans robi doskonale we Mszy Apostolskiej, prowadzi go w sposób naturalny i nieomylny do czynienia tego, czego chce Kościół; podczas gdy na to, co przewodniczący zgromadzenia robi we Mszy Reformowanej, prawie zawsze wpływają zmiany dozwolone przez sam ryt, nawet jeśli w nim Najświętsza Ofiara jest ważnie realizowana. I właśnie na tym polega soborowa matryca nowej Mszy: jej płynność, zdolność dostosowania się do potrzeb najbardziej odmiennych „zgromadzeń”, które mają być celebrowane zarówno przez kapłana, który wierzy w przeistoczenie, jak i manifestuje to poprzez przepisanych przyklęknięć i przez tego, kto wierzy tylko w przeistoczenie i udziela wiernym Komunii na ich ręce. 

Nie zdziwiłbym się zatem, gdyby w najbliższej przyszłości ci, którzy nadużywają władzy apostolskiej w celu zburzenia Kościoła Świętego i sprowokowania masowego exodusu „przedsoborowych” katolików, nie zawahali się nie tylko ograniczyć celebrację starożytnej Mszy, ale także całkowicie jej zakazać, ponieważ w tym zakazie streszcza się sekciarska nienawiść do Prawdy, Dobra i Piękna, która ożywiała spisek modernistów od pierwszej sesji ich idola, II Soboru Watykańskiego. Nie zapominajmy, że zgodnie z tym fanatycznym i tyrańskim podejściem, Msza trydencka została przypadkowo zniesiona wraz z ogłoszeniem Missale RomanumPawła VI i że ci, którzy nadal ją celebrują, byli dosłownie prześladowani, odrzucani, skazani na śmierć ze złamanymi sercami i pogrzebani w pogrzebach w nowym rycie, jakby przypieczętowali żałosne zwycięstwo nad przeszłością, która ma zostać ostatecznie zapomniana. I w tamtych czasach nikogo nie interesowały motywacje duszpasterskie, by odstąpić od surowości prawa kanonicznego, tak jak dzisiaj nikogo nie interesują motywacje duszpasterskie, które mogły skłonić wielu biskupów do udzielenia tej celebracji w dawnym rycie, do której duchowni i wierni pokaż konkretny załącznik. 

Pojednawcza próba Benedykta XVI, godna pochwały ze względu na tymczasowe skutki liberalizacji Usus Antiquior , była skazana na niepowodzenie właśnie dlatego, że wynikała z iluzji możliwości zastosowania syntezy Summorum Pontificum do trydenckiej tezy – oraz antytezy Bugniniego: że filozofia wizja, na którą wpłynęła myśl heglowska, nie mogła się powieść ze względu na samą naturę Kościoła (i Mszy), który albo jest katolicki, albo nie. I które nie mogą być jednocześnie mocno zakotwiczone w Tradycji i wstrząsane falami zsekularyzowanej mentalności.  

Z tego powodu jestem bardzo zaniepokojony, gdy czytam, że Msza Apostolska jest uważana przez Dom Reida za „wyraz tej prawowitej wielości, która jest częścią Kościoła Chrystusowego”, ponieważ wielość głosów jest prawnie wyrażona w ogólnej symfonicznej jedność, a nie jednoczesna obecność harmonii i zgrzytu. Zachodzi tu nieporozumienie, które należy jak najszybciej wyjaśnić i które według wszelkiego prawdopodobieństwa zostanie wyleczone nie tyle przez nieśmiały i opanowany sprzeciw tych, którzy proszą o tolerancję dla siebie, dając taką samą tolerancję tym, którzy są diametralnie przeciwni. zasad, ale raczej przez nietolerancyjne i dokuczliwe działanie tych, którzy wierzą, że mogą narzucić własną wolę wbrew woli Chrystusa Głowy Kościoła, 

A jednak, przy bliższym przyjrzeniu się, to, co dzieje się dzisiaj i co wydarzy się w najbliższej przyszłości, nie jest niczym innym jak logiczną konsekwencją przesłanek ustalonych w przeszłości, kolejnym krokiem w długiej serii mniej lub bardziej powolnych kroków, z których każdy o których wielu milczyło i zostało szantażowanych, aby je zaakceptować. Ponieważ ci, którzy zwyczajowo odprawiają Mszę trydencką, ale nadal odprawiają Novus Ordo od czasu do czasu – i nie mówię tu o księżach poddanych szantażowi, ale o tych, którzy mogli sami o sobie decydować lub mieli swobodę wyboru – ustąpili już w swoich zasadach, godząc się na to, by móc celebrować jednakowo jednego i drugiego, jakby oba były równoważne, tak jakby – dokładnie – jeden był formą nadzwyczajną, a drugi formą zwyczajną tego samego rytu. I czyż nie to, co zaszło, podobnymi metodami, w sferze obywatelskiej, z nałożeniem ograniczeń i łamaniem praw podstawowych, milcząco akceptowane przez większość społeczeństwa, terroryzowanego groźbą pandemii? Również w tych okolicznościach, z różnych motywacji, ale z podobnymi celami, obywatele byli szantażowani: „Albo się zaszczep, albo nie możesz pracować, podróżować, chodzić do restauracji”. I ile, chociaż wiedząc, że było to nadużycie władzy, posłuchali? Czy uważasz, że systemy manipulacji konsensusem są bardzo różne, gdy ci, którzy je przyjmują, pochodzą z tych samych wrogich szeregów i są prowadzeni przez tego samego Węża? Czy sądzisz, że plan Wielkiego Resetu opracowany przez Światowe Forum Ekonomiczne Klausa Schwaba ma inne cele niż te wyznaczone przez sektę Bergoglian? Szantaż nie będzie dotyczył zdrowia, ale raczej doktrynalny: ktoś zostanie poproszony o zaakceptowanie tylko Soboru Watykańskiego II i Soboru Watykańskiego kiedy ci, którzy je adoptują, pochodzą z tych samych szeregów wroga i są prowadzeni przez tego samego Węża? Czy sądzisz, że plan Wielkiego Resetu opracowany przez Światowe Forum Ekonomiczne Klausa Schwaba ma inne cele niż te wyznaczone przez sektę Bergoglian? Szantaż nie będzie dotyczył zdrowia, ale raczej doktrynalny: ktoś zostanie poproszony o zaakceptowanie tylko Soboru Watykańskiego II i Soboru Watykańskiego kiedy ci, którzy je adoptują, pochodzą z tych samych szeregów wroga i są prowadzeni przez tego samego Węża? Czy sądzisz, że plan Wielkiego Resetu opracowany przez Światowe Forum Ekonomiczne Klausa Schwaba ma inne cele niż te wyznaczone przez sektę Bergoglian? Szantaż nie będzie dotyczył zdrowia, ale raczej doktrynalny: ktoś zostanie poproszony o zaakceptowanie tylko Soboru Watykańskiego II i Soboru Watykańskiego Novus Ordo Missae , aby móc mieć prawa w Kościele soborowym; tradycjonaliści zostaną napiętnowani jako fanatycy, tak jak ci, których nazywa się „nie-szczepionkami”. 

Gdyby Rzym zakazał odprawiania starożytnej Mszy we wszystkich kościołach świata, ci, którzy wierzyli, że mogą służyć dwóm panom – Kościołowi Chrystusowemu i kościołowi soborowemu – odkryją, że zostali oszukani, tak jak stało się to z Ojcowie soborowi przed nimi. W tym momencie będą musieli dokonać wyboru, którego łudzili się, wierząc, że mogą uniknąć: wyboru, który zmusi ich albo do nieposłuszeństwa bezprawnemu rozkazowi, aby być posłusznymi Panu, albo do pochylenia głowy przed wolą Pana. tyrana, zaniedbując swoje obowiązki sług Bożych. Niech w swoim rachunku sumienia zastanowią się nad tym, jak wielu unika wspierania nielicznych, 

Tutaj nie chodzi o „przebieranie” Mszy montinowskiej tak, jak Mszę starożytną, o próbę użycia szat liturgicznych i chorału gregoriańskiego, aby ukryć faryzejską hipokryzję, która ją zrodziła; nie chodzi o wycięcie Prex eucharistica II ani celebrację ad orientem : bitwa musi toczyć się o różnicę ontologiczną między teocentryczną wizją Mszy trydenckiej a antropocentryczną wizją jej soborowej podróbki.  

To nic innego jak walka Chrystusa z szatanem. Bitwa o Mszę, która jest sercem naszej Wiary, tron, na który zstępuje Boski Eucharystyczny Król, Kalwarię, na której odnawia się ofiarowanie Niepokalanego Baranka w bezkrwawej postaci. To nie wieczerza, nie koncert, nie pokaz dziwactw ani ambona dla herezjarchów, ani podium do organizowania wieców. 

Jest to walka, która zostanie duchowo wzmocniona w ukryciu księży wiernych Chrystusowi, uznanych za ekskomunikowanych i schizmatyków, podczas gdy wewnątrz kościołów, wraz ze zreformowanym obrządkiem, zatriumfuje niewierność, błąd i hipokryzja. A także nieobecność: nieobecność Boga, nieobecność świętych kapłanów, nieobecność dobrych i wiernych dusz. Brak – jak powiedziałem w moim kazaniu na Katedrze św. Piotra w Rzymie (tutaj) – jedności między Katedrą ( cathedra ) i Ołtarz, między świętą władzą pasterzy a ich prawdziwym powodem, dla którego na wzór Chrystusa byli gotowi jako pierwsi wejść na Golgotę, aby poświęcić się za trzodę. Kto odrzuca tę mistyczną wizję własnego Kapłaństwa, w końcu sprawuje swoją władzę bez zatwierdzenia, które pochodzi tylko z Ołtarza, Ofiary i Krzyża: od samego Chrystusa, który króluje z tego Krzyża zarówno duchowymi, jak i doczesnymi władcami jako Król i Najwyższy. Kapłan. 

Jeśli tego właśnie chce Bergoglio, aby umocnić swoją przytłaczającą władzę pośród wrzaskliwej ciszy Świętego Kolegium i episkopatu, niech wie, że spotka się ze stanowczym i zdecydowanym sprzeciwem wielu dobrych dusz, które są gotowe walczyć z miłości do Pana i o zbawienie własnej duszy, którzy w chwili tak strasznej dla losów Kościoła i świata są zdecydowani nie ustępować tym, którzy chcą odwołać odwieczną Ofiarę, jakby dla ułatwienia powstania Antychrysta do przywództwa Nowego Porządku Świata. Wkrótce zrozumiemy znaczenie straszliwych słów Ewangelii (Mt 24,15), w których Pan mówi o ohydzie spustoszenia w świątyni: odrażający horror widoku zakazanego skarbu Mszy, ogołoconych z naszych ołtarzy, zamkniętych kościołów i wymuszonych potajemnych ceremonii liturgicznych . To jest obrzydliwość spustoszenia: koniec Mszy apostolskiej.

Kiedy 21 stycznia 304 13-letnia Agnieszka została doprowadzona do męczeństwa, wielu spośród wiernych i księży odstąpiło od wiary pod prześladowaniami Dioklecjana. Czy powinniśmy obawiać się ostracyzmu sekty soborowej, kiedy dziewczyna dała nam przed katem taki przykład wierności i męstwa? Jej heroiczną wierność wychwalali św. Ambroży i św. Damazy. Zadbajmy o to, abyśmy, choćby nie godni, byli w stanie zasłużyć na przyszłą pochwałę Kościoła, przygotowując się do tych prób, w których świadczymy, że należymy do Chrystusa. 

+ Carlo Maria Viganò, arcybiskup 

21 stycznia 2023 r  Sanctæ Agnetis Virginis et Martyris

Abp-vigano-msza-lacinska-i-novus-ordo-to-walka-miedzy-chrystusem-a-szatanem

Carlo Maria Viganò, arcybiskup 

21 stycznia 2023 abp-vigano-msza-lacinska-i-novus-ordo-to-walka-miedzy-chrystusem-a-szatanem

 Tym wkładem chciałbym wskazać możliwe wyjście z obecnego kryzysu.

Nie byłbym „zaskoczony”, gdyby ci „nadużywający władzy apostolskiej” wkrótce „całkowicie zakazali” Mszy łacińskiej.

( LifeSiteNews ) — Poniżej znajduje się esej arcybiskupa Carlo Marii Viganò o debacie na temat  Traditionis Custodes. 

„JEDYNA nić, przez którą  RADA ZAWIESZA SIĘ” 

Odpowiedź dla Reida, Cavadiniego, Healy’ego i Weinandy’ego.

Et brachia ex eo stabunt,  

et polluent sanctuarium fortitudinis,  

et auferent juge sacrificium:  

et dabunt abominationem in desolationem. 

I broń stanie po jego stronie, 

i zbezczeszczą świątynię mocy, 

i usuną ustawiczną ofiarę: 

i postawią tam obrzydliwość na spustoszenie. 

Dan 11:31

Z zainteresowaniem śledziłem toczącą się debatę na temat Traditionis Custodes i komentarz ks. Reida ( tutaj), w którym obala on Cavadiniego, Healy’ego i Weinandy’ego , nie znajdując jednak rozwiązania zidentyfikowanych problemów. Tym wkładem chciałbym wskazać możliwe wyjście z obecnego kryzysu.

Sobór Watykański II, nie będąc Soborem dogmatycznym, nie miał zamiaru definiować żadnej prawdy doktrynalnej, ograniczając się do potwierdzenia pośrednio – i często w formie dwuznacznej – doktryn wcześniej zdefiniowanych jasno i jednoznacznie przez nieomylny autorytet Magisterium.  Niepotrzebnie i na siłę uważano go za „sobór”, „superdogmat” nowego „soborowego kościoła”, aż do zdefiniowania Kościoła w odniesieniu do tego wydarzenia. W tekstach soborowych nie ma wyraźnej wzmianki o tym, co później zrobiono w sferze liturgicznej, przedstawiając to jako wypełnienie Konstytucji Sacrosanctum Concilium. Z drugiej strony istnieje wiele krytycznych kwestii związanych z tak zwaną „reformą”, która stanowi zdradę woli Ojców Soborowych i przedsoborowego dziedzictwa liturgicznego. 

Powinniśmy raczej zadać sobie pytanie, jaką wartość nadać aktowi, który nie jest tym, czym chce się wydawać: to znaczy, czy możemy moralnie uznać za „Sobór” akt, który poza jego oficjalnymi przesłankami – to znaczy w planach przygotowawczych sformułowanych obszernie i szczegółowo przez Święte Oficjum – okazał się wywrotowy w swoich niewymownych intencjach i złośliwy w środkach stosowanych przez tych, którzy, jak się okazało, zamierzali go użyć w celu całkowicie przeciwnym do tego, co ustanowił Kościół rady ekumeniczne ds. Ta przesłanka jest niezbędna, aby móc obiektywnie ocenić także inne wydarzenia i akty zarządzania Kościołem, które z niej wywodzą się lub do niej się odnoszą.  

Pozwól mi wyjaśnić. Wiemy, że prawo jest promulgowane na podstawie mens , to znaczy bardzo precyzyjnego celu, którego nie można oddzielić od całego systemu prawnego, w którym się rodzi. Takie przynajmniej są podstawy tego Prawa, które mądrość Kościoła przejęła od Cesarstwa Rzymskiego. Ustawodawca ogłasza ustawę w jakimś celu i formułuje ją w taki sposób, aby miała zastosowanie tylko do tego konkretnego zamiaru; będzie więc unikał wszelkich elementów, które mogłyby uczynić ustawę niejednoznaczną w odniesieniu do jej adresata, jej celu lub skutku. Celem zwołania Soboru Powszechnego jest uroczyste zwołanie Biskupów Kościoła, pod władzą Biskupa Rzymu, w celu określenia poszczególnych aspektów doktryny, moralności, liturgii lub dyscypliny kościelnej. Ale to, co określa każdy Sobór, musi w każdym przypadku mieścić się w zakresie Tradycji i nie może w żaden sposób sprzeciwiać się niezmiennemu Magisterium, ponieważ gdyby tak było, byłoby to sprzeczne z celem, który legitymizuje władzę w Kościele. To samo dotyczy papieża, który ma pełną, bezpośrednią i bezpośrednią władzę jedynie nad całym Kościołem w ramach swojego mandatu: umacniać swoich braci i siostry w wierze, paść baranki i owce stada, które Pan mu powierzył. 

W historii Kościoła, aż do Soboru Watykańskiego II, nigdy nie zdarzyło się, aby sobór mógł de facto odwołać poprzednie sobory, ani aby sobór „duszpasterski” – ἅπαξ Soboru Watykańskiego II – nie mógł mieć większego autorytetu niż dwadzieścia soborów dogmatycznych . Stało się to jednak w milczeniu większości episkopatu i za aprobatą pięciu rzymskich papieży, od Jana XXIII do Benedykta XVI. W ciągu tych pięćdziesięciu lat permanentnej rewolucji żaden papież nigdy nie zakwestionował „magisterium” Soboru Watykańskiego II, ani nie odważył się potępić jego heretyckich tez ani wyjaśnić dwuznacznych jego tez. Wręcz przeciwnie, wszyscy papieże od czasów Pawła VI uczynili Sobór Watykański II i jego realizację programowym punktem kulminacyjnym swoich pontyfikatów, podporządkowując i wiążąc swój apostolski autorytet soborowemudyktaty . Wyróżnili się wyraźnym dystansem od swoich poprzedników i wyraźnym samoodniesieniem od Roncallego do Bergoglio: ich „magisterium” zaczyna się od Soboru Watykańskiego II i tam się kończy, a następcy ogłaszają swoich bezpośrednich poprzedników świętymi tylko dlatego, że zwołali Sobór Watykański , zawarła lub zastosowała Radę. Język teologiczny dostosował się również do dwuznaczności tekstów soborowych, posuwając się tak daleko, że przyjął jako zdefiniowane doktryny rzeczy, które przed Soborem uważano za heretyckie: możemy pomyśleć o sekularyzmie państwa, który jest dziś uważany za oczywisty i godny pochwały; ireniczny ekumenizm z Asyżu i Astany; czy też parlamentaryzm komisji, Synodu Biskupów i „ścieżki synodalnej” Kościoła niemieckiego.  

Wszystko to wynika z postulatu, który prawie wszyscy przyjmują za pewnik: aby II Sobór Watykański mógł domagać się autorytetu soboru powszechnego, przed którym wierni powinni zawiesić wszelkie osądy i pokornie pochylić głowy przed wolą Chrystusa, nieomylnie wyrażoną przez Świętych Pasterzy, nawet jeśli w formie „duszpasterskiej” , a nie dogmatycznej. Ale tak nie jest, ponieważ święci pasterze mogą zostać oszukani przez kolosalny spisek, którego celem jest wywrotowe wykorzystanie soboru. 

To, co wydarzyło się na poziomie światowym podczas II Soboru Watykańskiego, miało miejsce lokalnie podczas Synodu w Pistoi w 1786 r., gdzie władza biskupa Scipione de’ Ricci – którą mógł zgodnie z prawem wykonywać poprzez zwołanie synodu diecezjalnego – została uznana za nieważną przez Piusa VI za to, że użył go in oszustwo legis , to znaczy wbrew ratio , które przewodniczy i kieruje każdym prawem Kościoła: ponieważ władza w Kościele należy do Naszego Pana, który jest jego Głową, który udziela go w zastępczej formie Piotrowi i tylko jego prawowici następcyw ramach Świętej Tradycji. Dlatego nie jest bezczelną hipotezą przypuszczać, że zgromadzenie heretyków mogło zorganizować prawdziwy zamach stanu w organie kościelnym, aby narzucić rewolucję, którą podobnymi metodami zorganizowała masoneria w 1789 r. Francji, i które modernista kardynał Suenens chwalił jako zrealizowane na soborze. Nie stoi to również w sprzeczności z pewnością boskiej pomocy Chrystusa dla Jego Kościoła: non praevalebunt nie obiecuje nam braku konfliktów, prześladowań, odstępstw; zapewnia nas o tym w zaciekłej bitwie bram piekielnychprzeciwko Oblubienicy Baranka, nie uda im się zniszczyć Kościoła Chrystusowego. Kościół nie zostanie pokonany tak długo, jak pozostanie taki, jak nakazał mu jego Wieczny Papież. Co więcej, szczególna asystencja Ducha Świętego w kwestii nieomylności papieża nie wchodzi w rachubę, gdy papież nie ma zamiaru jej użyć, jak w przypadku zatwierdzenia aktów soboru duszpasterskiego. Z teoretycznego punktu widzenia możliwe jest zatem wywrotowe i złośliwe wykorzystanie soboru; także dlatego, że pseudochristi i pseudoprophetæ , o których mówi Pismo Święte (Mk 13:22), mogli zwieść nawet samych wybranych, w tym większość Ojców Soboru, a wraz z nimi rzesze duchownych i wiernych.   

Jeśli zatem Sobór Watykański II był, jak widać, narzędziem, którego autorytet i autorytatywność zostały oszukańczo wykorzystane do narzucenia heterodoksyjnych doktryn i sprotestantyzowanych obrzędów, możemy mieć nadzieję, że wcześniej czy później powrót na tron ​​świętego i ortodoksyjnego papieża uleczy to sytuacji, uznając ją za bezprawną, nieważną i nieważną, jak Conciliabolo z Pistoi. A jeśli zreformowana liturgia wyraża te doktrynalne błędy i to eklezjologiczne podejście, które Sobór Watykański II zawierał in nuce , błędy, których autorzy zamierzali ujawnić w swoim niszczycielskim zakresie dopiero po ich ogłoszeniu, nie ma żadnego „duszpasterskiego” powodu – jak chciałby utrzymywać Dom Alcuin Reid – może kiedykolwiek usprawiedliwić utrzymywanie tego fałszywego, dwuznacznego favens hæresimobrzędu, tak całkowicie katastrofalnego w skutkach dla świętego ludu Bożego. Novus Ordodlatego nie zasługuje na żadną poprawkę, żadną „reformę reformy”, a jedynie zniesienie i zniesienie, w wyniku jej nieodwracalnej heterogeniczności w odniesieniu do liturgii katolickiej, do rytu rzymskiego, którego zuchwale twierdziłby, że jest jedynym wyrazem i niezmiennej doktryny Kościoła. „Kłamstwo musi zostać obalone, jak nalega św. Paweł, ale ci, którzy są uwikłani w jego pułapki, muszą zostać zbawieni, a nie zgubieni”, pisze Dom Alcuin, ale nie ze szkodą dla objawionej Prawdy i czci należnej Trójcy Przenajświętszej w najwyższym akcie kultu; ponieważ przywiązując nadmierną wagę do duszpasterstwa, w końcu stawiamy człowieka w centrum świętego działania, podczas gdy on powinien raczej umieścić tam Boga i paść przed Nim na twarz w adorującej ciszy. 

I nawet jeśli może to wzbudzić zdumienie zwolenników hermeneutyki ciągłości wymyślonej przez Benedykta XVI, to uważam, że Bergoglio ma choć raz zupełną rację, uznając Mszę Trydencką za nie do zniesienia zagrożenie dla Soboru Watykańskiego II, ponieważ ta Msza jest tak katolicka, że wyrzekają się wszelkich prób pokojowego współistnienia dwóch form tego samego rytu rzymskiego. Rzeczywiście, absurdem jest wyobrażanie sobie zwykłej formy montinowskiej i nadzwyczajnej formy trydenckiej dla obrządku, który jako taki musi reprezentować jedyny głos Kościoła rzymskiego – una voce dicentes– z bardzo ograniczonym wyjątkiem czcigodnych obrzędów starożytności, takich jak ryt ambrozjański, ryt lyoński, ryt mozarabski oraz minimalne odmiany rytu dominikańskiego i podobnych obrzędów. Powtarzam: autor Traditionis Custodes doskonale wie, że Novus Ordojest kultowym wyrazem innej religii – „Kościoła soborowego” – w odniesieniu do religii Kościoła katolickiego, którego Msza św. Piusa V jest doskonałym modlitewnym tłumaczeniem. W Bergoglio nie ma chęci rozstrzygnięcia sporu między linią Tradycji a linią Soboru Watykańskiego II. Wręcz przeciwnie, idea sprowokowania zerwania jest funkcjonalna w celu wykluczenia tradycyjnych katolików, czy to duchownych, czy świeckich, z „soborowego kościoła”, który zastąpił Kościół katolicki i który z trudem (i niechętnie) zachowuje swoją nazwę. Schizma, której pragnęła Święta Marta, nie jest schizmą heretyckiej drogi synodalnej niemieckich diecezji, ale schizmą tradycyjnych katolików rozdrażnionych prowokacjami bergogliańskimi, skandalami jej dworu, jej nieumiarkowanymi i dzielącymi deklaracjami( tutaj i tutaj ). Aby to osiągnąć, Bergoglio nie zawaha się pociągnąć do skrajnych konsekwencji zasad ustanowionych przez Sobór Watykański II, których bezwarunkowo przestrzega: uznać Novus Ordo za jedyną formę posoborowego rytu rzymskiego i konsekwentnie znosić wszelkie celebracja w starożytnym rycie rzymskim jako całkowicie obca dogmatycznej strukturze Soboru.

I jest bardzo prawdziwe, poza wszelkim możliwym obaleniem, że nie ma możliwości pojednania między dwiema heterogenicznymi, wręcz przeciwstawnymi wizjami eklezjologicznymi. Albo jeden przeżyje, a drugi zginie, albo jeden zginie, a drugi przeżyje. Chimera współistnienia Vetus i Novus Ordojest niemożliwe, sztuczne i oszukańcze: ponieważ to, co celebrans robi doskonale we Mszy Apostolskiej, prowadzi go w sposób naturalny i nieomylny do czynienia tego, czego chce Kościół; podczas gdy na to, co przewodniczący zgromadzenia robi we Mszy Reformowanej, prawie zawsze wpływają zmiany dozwolone przez sam ryt, nawet jeśli w nim Najświętsza Ofiara jest ważnie realizowana. I właśnie na tym polega soborowa matryca nowej Mszy: jej płynność, zdolność dostosowania się do potrzeb najbardziej odmiennych „zgromadzeń”, które mają być celebrowane zarówno przez kapłana, który wierzy w przeistoczenie, jak i manifestuje to poprzez przepisanych przyklęknięć i przez tego, kto wierzy tylko w przeistoczenie i udziela wiernym Komunii na ich ręce. 

Nie zdziwiłbym się zatem, gdyby w najbliższej przyszłości ci, którzy nadużywają władzy apostolskiej w celu zburzenia Kościoła Świętego i sprowokowania masowego exodusu „przedsoborowych” katolików, nie zawahali się nie tylko ograniczyć celebrację starożytnej Mszy, ale także całkowicie jej zakazać, ponieważ w tym zakazie streszcza się sekciarska nienawiść do Prawdy, Dobra i Piękna, która ożywiała spisek modernistów od pierwszej sesji ich idola, II Soboru Watykańskiego. Nie zapominajmy, że zgodnie z tym fanatycznym i tyrańskim podejściem, Msza trydencka została przypadkowo zniesiona wraz z ogłoszeniem Missale RomanumPawła VI i że ci, którzy nadal ją celebrują, byli dosłownie prześladowani, odrzucani, skazani na śmierć ze złamanymi sercami i pogrzebani w pogrzebach w nowym rycie, jakby przypieczętowali żałosne zwycięstwo nad przeszłością, która ma zostać ostatecznie zapomniana. I w tamtych czasach nikogo nie interesowały motywacje duszpasterskie, by odstąpić od surowości prawa kanonicznego, tak jak dzisiaj nikogo nie interesują motywacje duszpasterskie, które mogły skłonić wielu biskupów do udzielenia tej celebracji w dawnym rycie, do której duchowni i wierni pokaż konkretny załącznik. 

Pojednawcza próba Benedykta XVI, godna pochwały ze względu na tymczasowe skutki liberalizacji Usus Antiquior , była skazana na niepowodzenie właśnie dlatego, że wynikała z iluzji możliwości zastosowania syntezy Summorum Pontificum do trydenckiej tezy – oraz antytezy Bugniniego: że filozofia wizja, na którą wpłynęła myśl heglowska, nie mogła się powieść ze względu na samą naturę Kościoła (i Mszy), który albo jest katolicki, albo nie. I które nie mogą być jednocześnie mocno zakotwiczone w Tradycji i wstrząsane falami zsekularyzowanej mentalności.  

Z tego powodu jestem bardzo zaniepokojony, gdy czytam, że Msza Apostolska jest uważana przez Dom Reida za „wyraz tej prawowitej wielości, która jest częścią Kościoła Chrystusowego”, ponieważ wielość głosów jest prawnie wyrażona w ogólnej symfonicznej jedność, a nie jednoczesna obecność harmonii i zgrzytu. Zachodzi tu nieporozumienie, które należy jak najszybciej wyjaśnić i które według wszelkiego prawdopodobieństwa zostanie wyleczone nie tyle przez nieśmiały i opanowany sprzeciw tych, którzy proszą o tolerancję dla siebie, dając taką samą tolerancję tym, którzy są diametralnie przeciwni. zasad, ale raczej przez nietolerancyjne i dokuczliwe działanie tych, którzy wierzą, że mogą narzucić własną wolę wbrew woli Chrystusa Głowy Kościoła, 

A jednak, przy bliższym przyjrzeniu się, to, co dzieje się dzisiaj i co wydarzy się w najbliższej przyszłości, nie jest niczym innym jak logiczną konsekwencją przesłanek ustalonych w przeszłości, kolejnym krokiem w długiej serii mniej lub bardziej powolnych kroków, z których każdy o których wielu milczyło i zostało szantażowanych, aby je zaakceptować. Ponieważ ci, którzy zwyczajowo odprawiają Mszę trydencką, ale nadal odprawiają Novus Ordo od czasu do czasu – i nie mówię tu o księżach poddanych szantażowi, ale o tych, którzy mogli sami o sobie decydować lub mieli swobodę wyboru – ustąpili już w swoich zasadach, godząc się na to, by móc celebrować jednakowo jednego i drugiego, jakby oba były równoważne, tak jakby – dokładnie – jeden był formą nadzwyczajną, a drugi formą zwyczajną tego samego rytu. I czyż nie to, co zaszło, podobnymi metodami, w sferze obywatelskiej, z nałożeniem ograniczeń i łamaniem praw podstawowych, milcząco akceptowane przez większość społeczeństwa, terroryzowanego groźbą pandemii? Również w tych okolicznościach, z różnych motywacji, ale z podobnymi celami, obywatele byli szantażowani: „Albo się zaszczep, albo nie możesz pracować, podróżować, chodzić do restauracji”. I ile, chociaż wiedząc, że było to nadużycie władzy, posłuchali? Czy uważasz, że systemy manipulacji konsensusem są bardzo różne, gdy ci, którzy je przyjmują, pochodzą z tych samych wrogich szeregów i są prowadzeni przez tego samego Węża? Czy sądzisz, że plan Wielkiego Resetu opracowany przez Światowe Forum Ekonomiczne Klausa Schwaba ma inne cele niż te wyznaczone przez sektę Bergoglian? Szantaż nie będzie dotyczył zdrowia, ale raczej doktrynalny: ktoś zostanie poproszony o zaakceptowanie tylko Soboru Watykańskiego II i Soboru Watykańskiego kiedy ci, którzy je adoptują, pochodzą z tych samych szeregów wroga i są prowadzeni przez tego samego Węża? Czy sądzisz, że plan Wielkiego Resetu opracowany przez Światowe Forum Ekonomiczne Klausa Schwaba ma inne cele niż te wyznaczone przez sektę Bergoglian? Szantaż nie będzie dotyczył zdrowia, ale raczej doktrynalny: ktoś zostanie poproszony o zaakceptowanie tylko Soboru Watykańskiego II i Soboru Watykańskiego kiedy ci, którzy je adoptują, pochodzą z tych samych szeregów wroga i są prowadzeni przez tego samego Węża? Czy sądzisz, że plan Wielkiego Resetu opracowany przez Światowe Forum Ekonomiczne Klausa Schwaba ma inne cele niż te wyznaczone przez sektę Bergoglian? Szantaż nie będzie dotyczył zdrowia, ale raczej doktrynalny: ktoś zostanie poproszony o zaakceptowanie tylko Soboru Watykańskiego II i Soboru Watykańskiego Novus Ordo Missae , aby móc mieć prawa w Kościele soborowym; tradycjonaliści zostaną napiętnowani jako fanatycy, tak jak ci, których nazywa się „nie-szczepionkami”. 

Gdyby Rzym zakazał odprawiania starożytnej Mszy we wszystkich kościołach świata, ci, którzy wierzyli, że mogą służyć dwóm panom – Kościołowi Chrystusowemu i kościołowi soborowemu – odkryją, że zostali oszukani, tak jak stało się to z Ojcowie soborowi przed nimi. W tym momencie będą musieli dokonać wyboru, którego łudzili się, wierząc, że mogą uniknąć: wyboru, który zmusi ich albo do nieposłuszeństwa bezprawnemu rozkazowi, aby być posłusznymi Panu, albo do pochylenia głowy przed wolą Pana. tyrana, zaniedbując swoje obowiązki sług Bożych. Niech w swoim rachunku sumienia zastanowią się nad tym, jak wielu unika wspierania nielicznych, 

Tutaj nie chodzi o „przebieranie” Mszy montinowskiej tak, jak Mszę starożytną, o próbę użycia szat liturgicznych i chorału gregoriańskiego, aby ukryć faryzejską hipokryzję, która ją zrodziła; nie chodzi o wycięcie Prex eucharistica II ani celebrację ad orientem : bitwa musi toczyć się o różnicę ontologiczną między teocentryczną wizją Mszy trydenckiej a antropocentryczną wizją jej soborowej podróbki.  

To nic innego jak walka Chrystusa z szatanem. Bitwa o Mszę, która jest sercem naszej Wiary, tron, na który zstępuje Boski Eucharystyczny Król, Kalwarię, na której odnawia się ofiarowanie Niepokalanego Baranka w bezkrwawej postaci. To nie wieczerza, nie koncert, nie pokaz dziwactw ani ambona dla herezjarchów, ani podium do organizowania wieców. 

Jest to walka, która zostanie duchowo wzmocniona w ukryciu księży wiernych Chrystusowi, uznanych za ekskomunikowanych i schizmatyków, podczas gdy wewnątrz kościołów, wraz ze zreformowanym obrządkiem, zatriumfuje niewierność, błąd i hipokryzja. A także nieobecność: nieobecność Boga, nieobecność świętych kapłanów, nieobecność dobrych i wiernych dusz. Brak – jak powiedziałem w moim kazaniu na Katedrze św. Piotra w Rzymie (tutaj) – jedności między Katedrą ( cathedra ) i Ołtarz, między świętą władzą pasterzy a ich prawdziwym powodem, dla którego na wzór Chrystusa byli gotowi jako pierwsi wejść na Golgotę, aby poświęcić się za trzodę. Kto odrzuca tę mistyczną wizję własnego Kapłaństwa, w końcu sprawuje swoją władzę bez zatwierdzenia, które pochodzi tylko z Ołtarza, Ofiary i Krzyża: od samego Chrystusa, który króluje z tego Krzyża zarówno duchowymi, jak i doczesnymi władcami jako Król i Najwyższy. Kapłan. 

Jeśli tego właśnie chce Bergoglio, aby umocnić swoją przytłaczającą władzę pośród wrzaskliwej ciszy Świętego Kolegium i episkopatu, niech wie, że spotka się ze stanowczym i zdecydowanym sprzeciwem wielu dobrych dusz, które są gotowe walczyć z miłości do Pana i o zbawienie własnej duszy, którzy w chwili tak strasznej dla losów Kościoła i świata są zdecydowani nie ustępować tym, którzy chcą odwołać odwieczną Ofiarę, jakby dla ułatwienia powstania Antychrysta do przywództwa Nowego Porządku Świata. Wkrótce zrozumiemy znaczenie straszliwych słów Ewangelii (Mt 24,15), w których Pan mówi o ohydzie spustoszenia w świątyni: odrażający horror widoku zakazanego skarbu Mszy, ogołoconych z naszych ołtarzy, zamkniętych kościołów i wymuszonych potajemnych ceremonii liturgicznych . To jest obrzydliwość spustoszenia: koniec Mszy apostolskiej.

Kiedy 21 stycznia 304 13-letnia Agnieszka została doprowadzona do męczeństwa, wielu spośród wiernych i księży odstąpiło od wiary pod prześladowaniami Dioklecjana. Czy powinniśmy obawiać się ostracyzmu sekty soborowej, kiedy dziewczyna dała nam przed katem taki przykład wierności i męstwa? Jej heroiczną wierność wychwalali św. Ambroży i św. Damazy. Zadbajmy o to, abyśmy, choćby nie godni, byli w stanie zasłużyć na przyszłą pochwałę Kościoła, przygotowując się do tych prób, w których świadczymy, że należymy do Chrystusa. 

+ Carlo Maria Viganò, arcybiskup 

21 stycznia 2023 r  Sanctæ Agnetis Virginis et Martyris

KORPORACJA BLACKROCK – BESTIA i CZARNA „SZLACHTA” – KTÓRA RZĄDZI ŚWIATEM

KORPORACJA BLACKROCK – BESTIA I CZARNA SZLACHTA KTÓRA RZĄDZI ŚWIATEM

22 czerwca 2023 korporacja-blackrock-bestia-i-czarna-szlachta-ktora-rzadzi-swiatem

Serge Varlay , starszy dyrektor finansowy giganta BlackRock, padł ofiarą żartownisia i przyznał się do tego, jak działa system polityczny na świecie. 

W szczególności, w serii potajemnie nagranych spotkań rekruter Serge Varlay opisuje, w jaki sposób BlackRock, największy na świecie zarządca aktywów, jest w stanie „poruszyć świat” i że łatwiej jest oszukać, gdy „ludzie nie myślą”.

https://platform.twitter.com/embed/Tweet.html?dnt=true&embedId=twitter-widget-0&features=eyJ0ZndfdGltZWxpbmVfbGlzdCI6eyJidWNrZXQiOltdLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X2ZvbGxvd2VyX2NvdW50X3N1bnNldCI6eyJidWNrZXQiOnRydWUsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdHdlZXRfZWRpdF9iYWNrZW5kIjp7ImJ1Y2tldCI6Im9uIiwidmVyc2lvbiI6bnVsbH0sInRmd19yZWZzcmNfc2Vzc2lvbiI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfZm9zbnJfc29mdF9pbnRlcnZlbnRpb25zX2VuYWJsZWQiOnsiYnVja2V0Ijoib24iLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X21peGVkX21lZGlhXzE1ODk3Ijp7ImJ1Y2tldCI6InRyZWF0bWVudCIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfZXhwZXJpbWVudHNfY29va2llX2V4cGlyYXRpb24iOnsiYnVja2V0IjoxMjA5NjAwLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X3Nob3dfYmlyZHdhdGNoX3Bpdm90c19lbmFibGVkIjp7ImJ1Y2tldCI6Im9uIiwidmVyc2lvbiI6bnVsbH0sInRmd19kdXBsaWNhdGVfc2NyaWJlc190b19zZXR0aW5ncyI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdXNlX3Byb2ZpbGVfaW1hZ2Vfc2hhcGVfZW5hYmxlZCI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdmlkZW9faGxzX2R5bmFtaWNfbWFuaWZlc3RzXzE1MDgyIjp7ImJ1Y2tldCI6InRydWVfYml0cmF0ZSIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfbGVnYWN5X3RpbWVsaW5lX3N1bnNldCI6eyJidWNrZXQiOnRydWUsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdHdlZXRfZWRpdF9mcm9udGVuZCI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9fQ%3D%3D&frame=false&hideCard=false&hideThread=false&id=1671262303319392259&lang=pl&origin=https%3A%2F%2Finny.info%2Fczy-wiedziales-ze%2Fkorporacja-blackrock-bestia-i-czarna-szlachta-ktora-rzadzi-swiatem%2F&sessionId=f8e68f45c8091e060348f066512ded0df7f58dc3&theme=light&widgetsVersion=aaf4084522e3a%3A1674595607486&width=550px

Zdaniem Varlaya senatorów z USA można „wykupić” za kwotę nieprzekraczającą 10 tys. dolarów.

„Senatorzy są tani – masz 10 tys., możesz kupić senatora” – powiedział, dodając:

„Możesz wziąć ten plik pieniędzy i kupić ludzi. Pracuję dla firmy o nazwie BlackRock. Nieważne, kto jest prezydentem, ale kto kontroluje jego portfel. Możesz kupić swoich kandydatów. Po pierwsze, są senatorowie, ci faceci są tani”. 

W tym miejscu należy zauważyć, że po opublikowaniu wideo profesjonalne konto Serge’a Varlaya zostało usunięte. Dyrektor BlackRock odniósł się również do wojny na Ukrainie, którą określił jako „naprawdę dobrą dla naszego biznesu”. 

„Ukraina jest dobra dla biznesu, wiesz o tym, prawda?” powiedział i dodał:

„Rosja wysadza ukraińskie silosy zbożowe, a ceny pszenicy wkrótce wzrosną. Ukraińska gospodarka to rynek pszenicy. Cena chleba idzie w górę, to fantastyczne, jeśli handlujesz. Zmienność stwarza okazje do zysku”.

Według Varleya „ekscytujące jest, gdy coś idzie nie tak”. „Więc co robisz, jeśli jesteś firmą handlową?” — powiedział dyrektor BlackRock.

„W chwili, gdy nadejdzie wiadomość, w ciągu milisekundy postawisz na tego, kto jest dostawcą pszenicy. W swoich zapasach. W ciągu godziny lub dwóch zostaną uruchomione, a następnie sprzedasz. Po prostu zarabiasz, nie wiem, jakieś miliony. Ukraińska gospodarka jest bardzo powiązana z rynkiem pszenicy, światowym rynkiem pszenicy, cenami chleba, dosłownie wszystko idzie w górę iw dół. To fantastyczne, jeśli handlujesz. Zmienność stwarza okazje do zysku. Wojna jest naprawdę dobra dla biznesu” – wyjaśnił dalej.

Jak zauważa Post Millennial, Varley również opisał siebie jako kogoś, kto „decyduje o losie ludzi”.

„Każdy dzień jest szalony, dosłownie decyduję o tym, jak potoczy się czyjeś życie” – powiedział.

„Nie jestem finansistą, po prostu wiem, co się dzieje, ponieważ rekrutuję ludzi, którzy zajmują się tymi rzeczami”.

Varlay powiedział, że banki takie jak BlackRock rządzą światem, ponieważ „dostajesz rzeczy. Dywersyfikujesz, nabywasz, nabywasz. Wydajesz wszystko, co robisz, aby uzyskać więcej. I do pewnego momentu poziom ryzyka jest bardzo niski. Wyobraź sobie, że inwestujesz w 10 różnych branż: od żywności, przez napoje, po technologię. Jeśli jeden z nich zawiedzie, to nie ma znaczenia, masz dziewięciu innych, którzy cię wspierają”.

Na koniec Varlay powiedział, że kiedy „masz wszystkiego po trochu, możesz zdobyć ten pakiet pieniędzy, a potem możesz zacząć kupować ludzi”.

Aż 438 z 500 największych firm na świecie, jest kontrolowanych przez State Street Corp., Vanguard Group, BlackRock i FMR (Fidelity)

Black Rock, kontroluje 80% korporacji notowanych na giełdzie papierów wartościowych w Niemczech, Japonii, Kanadzie, Polsce, Wielka Brytania …

Cztery, nie zauważalne do tej pory monopole, w niedługim czasie złącza się, kontrolując cały świat iluzji pieniądza, który w chwili wprowadzenia Wielkiego Resetu oraz przejęcia prywatnej własności przez państwa, będzie już przeżytkiem, z wolna zastępowanym, przez walutę elektroniczną (CBDC) o określonym terminie ważności, co wraz z dochodem gwarantowanym wytworzy niewolnictwo absolutne, oparte na cyfrowej ocenie społecznej, dzięki czemu niewolnicy, będą pilnowali samych siebie, aby nikt z nich nie miał lepiej.

Ten ostatni aspekt kontroli, jest już zauważalny, poprzez wprowadzenie ideologii segregacji sanitarnej (19).

Manipulacja cyfrowymi walutami rozpoczęła się na zlecenie Black Rock, która to korporacja – powołała do życia Satoshi Nakamoto, który miał stworzyć Bitcoina. Tak naprawdę, zlecenie na wykreowanie Bitcoina, otrzymał Samsung, Toshiba, Nakamachi i Motorola, których połączone nazwy – wydały na świat Bitcoina i jego tajemniczego twórcę.

Nawet szkoła podstawowa uczy dzieci, iż przechorowanie daje odporność, a nie szczepienie [przypominam !]

Nawet szkoła podstawowa uczy dzieci, iż przechorowanie daje odporność, a nie szczepienie.

Medycy:To zaszczepieni przeciw COVID roznoszą zakażenie.. 

zaszczepieni-przeciw-covid-roznosza-zakazenie

śp. dr Zbigniew Hałat:

– Nawet szkoła podstawowa uczy dzieci, iż przechorowanie daje odporność, a ten kanon nauki jest obecnie łamany przez stwierdzenie, że to nie przechorowanie, ale szczepienie daje odporność. To kompletny absurd –powiedział w rozmowie  dr Zbigniew Hałat, specjalista epidemiolog.

Dr Hałat zwrócił uwagę, że w przypadku szczepionki przeciw COVID-19 złamano wszelkie obowiązujące dotychczas normy i zasady. Chodzi przede wszystkim o powikłania związane z podaniem preparatu. – Jeżeli w standardowych pracach nad jakimikolwiek lekami ujawnione zostały zgony wynikające z zastosowania preparatów, wstrzymywano nad nimi pracę.

W przypadku „szczepionek” przeciwko COVID-19 tak się nie stało, a ludzi nadal zmusza się do przyjęcia zastrzyków – podkreślił. 

To jednak nie wszystko. Dr Hałat zauważył, że w przypadku tzw. pandemii COVID-19 „dokonano wyeliminowania leków do wczesnej terapii, które pozwoliłyby leczyć ludzi we wczesnych etapie zakażenia, a tym samym stworzono konstrukt handlowy zmuszający rządy, które są pod presją twórców nowego ładu ekonomicznego i światowego”.

– Nie ma tutaj żadnych cech medycyny, tylko są cechy handlu oraz polityki– podkreślił.

W rozmowie poruszono również kwestię niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP). W ocenie dr. Hałata to kolejna kwestia, która woła „o pomstę do nieba”. – Gdybyśmy mieli w kraju egzekwowane prawo i sprawiedliwość, to egzekwowano by zgłaszanie odczynów poszczepiennych zgodnie z przepisami opartymi o ustawę o chorobach zakaźnych i zakażeniach – w przepisie wykonawczym dotyczącym zgłaszania odczynów poszczepiennych. Ten problem jest do dzisiaj nierozwiązany. (…).

 Polska ma 47 razy mniej zgłoszeń do systemu europejskiego niż Holandia. To świadczy o tym, że lekarze którzy są odpowiedzialni za zgłaszanie, tego nie robią, a ich pacjenci umierają po podaniu zabójczych preparatów o czym nikt nie wie, więc kolejnym kandydatom do wyszczepiania nie zapala się czerwone światło. Ukrywanie prawdy jest zbrodnicze pod każdym względem – mówił lekarz. 

– Generalnie rzecz biorąc, szczepionka ani nie jest skuteczna, ani nie zapobiega przed ciężkim stanem, ale powoduje nowe fale zakażeń, co jest udowodnione w bardzo wielu krajach, bo to osoby zaszczepione sieją zakażenia. Sens medyczny, epidemiologiczny szczepień jest żaden, sens moralny i prawny jest naganny oraz wymaga dochodzenia prokuratorskiego, a sens etyczny jest zawarty w Kodeksie norymberskim, w którym zakazano eksperymentów na ludziach, a podawanie tych preparatów – co wynika z dokumentów rejestracyjnych – jest eksperymentem .

– Nawet WHO mówiła wcześniej, że muszą wystąpić objawy chorobowe, które będą warunkiem do zastosowania testu PCR, a nasi rządzący czytają w dokumentach tylko to, co im pasuje. Przypuszczam, iż koncerny czytają za nich te dokumenty i wskazują, że wprawdzie WHO napisała o konieczności wystąpienia objawów, ale oni nie będą tego traktować poważnie, bo negatywnie wpłynie to na kampanię wyszczepiania.

Kiedy porównamy poszczególne kraje w czasie, to ewidentnie zauważymy, że po fali wyszczepiania przychodzi fala zakażeń. Słychać coraz częstsze głosy specjalistów, że zaszczepieni roznoszą zakażenie – oznajmił dr Zbigniew Hałat.

Izby, które dzielą lekarzy a nie łączą, nie mają racji bytu. Kompletny blamaż obowiązkowych izb lekarskich.

Kompletny blamaż obowiązkowych izb lekarskich

Kategoria: Archiwum, Biologia, medycyna, Polecane, Polityka, Polska, Ważne

Autor: Rebeliantka 22 czerwca 2023

Kogo reprezentują izby lekarskie w Polsce? Czy samorząd jest potrzebny?

Samorząd lekarski, który ma sprawować pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu, jest w ostatnich latach coraz powszechniej krytykowany przez medyków za działanie wbrew interesowi publicznemu. Poniżej wywiad z prof. zw. dr hab. n. med. Krystyną Lisiecką-Opalko, członkiem zarządu Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców.

  1. Ustawa o izbach lekarskich została uchwalona w 1989 r. Miała przywrócić niezależność lekarzy względem władz, odebraną im przez komunistów w 1950 roku, gdy zlikwidowano samorząd lekarski. Jaki jest stan przywróconego samorządu po ponad 30 latach?

Trudno oszacować jednocześnie stan wszystkich 23 izb okręgowych (OIL) i Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL). Sądzę, że mają się bardzo dobrze. Mają własne siedziby, prowadzą działalność gospodarczą.  Od samego początku wszystkie OIL były zainteresowane wykupieniem lub budową swoich siedzib, przeznaczając na to większość funduszy. W początkowym okresie lekarze nie płacili za wydawanie dokumentów przez OIL. Składki były dużo niższe i starczało na wszystko. Ograniczano zatrudnienie administracji do niezbędnego minimum. Od 2000 roku zaczęło przybywać osób pracujących w administracji oraz zwiększała się liczba komisji. Dziś jest ich od kilkunastu do kilkudziesięciu i stale tworzone są nowe,  np. ds. wizerunku zawodu lekarza, ds. zdrowia lekarza, ds. e-zdrowia, itd. Mamy w każdej izbie lekarskiej Rzecznika Praw Lekarza, który jednak nie upominał się o lekarzy zniesławianych przez NIL w trakcie tzw. pandemii. Pojawili się na etatach radcy prawni, a także honoraria, a potem regularne pensje.

Gdy analizuje się finanse izb, to zwraca uwagę, że od 34 lat żadna niezależna instytucja państwowa nie zainteresowała się nimi. Są one znaczne. W Polsce jest łącznie  194 000 lekarzy i lekarzy dentystów. Do tej pory płaciliśmy składkę w wysokości 60 zł miesięcznie. W skali roku daje to przychód w wysokości 139 680 000 zł. Teraz składka wzrosła o 100 % i wynosi 120 zł miesięcznie, daje to sumę roczną  279 360 000 zł. Warto dodać, że do izb wpływają także inne dochody: za szkolenie czy konferencje lekarzy, które są częściowo lub całkowicie odpłatne, a także za wydawanie zaświadczeń. Izby otrzymują też darowizny od firm prezentujących sprzęt, nowe leki. Są przychody z reklam w gazetach, wpływy z działalności gospodarczej. Izby lekarskie otrzymują z budżetu państwa środki finansowe na pokrycie kosztów czynności administracyjnych związanych z realizacją zadań. Nie jest jasne od kiedy stanowiska funkcyjne w izbach są opłacane i w jakiej wysokości.  Sprzyja to w czasie wyborów do izb walkom o „stołek”. Potem bardzo trudno rozstać się z izbą, niektórzy pracują już 33 lata. Nie przekłada się to jednak na zadowolenie szeregowych członków Izb.

  1. Konstytucja stanowi w art. 17, że samorząd zawodowy reprezentuje osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawuje pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony. W ustawie o izbach lekarskich (art. 5) jest wymienionych co najmniej 14 zadań związanych z reprezentowaniem interesów środowiska lekarzy. Czy izby wykonują te zadania zgodnie z oczekiwaniami lekarzy?

Nie sądzę, aby wszyscy lekarze zapoznali się z ustawą. Nie wiedzą w jakim celu reaktywowano izby lekarskie. Jest silny podział między lekarzami i dużo negatywnych stwierdzeń o izbach na zamkniętych forach internetowych lekarzy i lekarzy dentystów.

Czara goryczy przepełniona została w ostatnich latach poprzez fakt ataku NIL na lekarzy pracujących zgodnie z przysięgą Hipokratesa, których karano za leczenie chorych, zabraniano im stosowania sprawdzonych, skutecznych  leków i straszono wysokimi karami pieniężnymi za ich ordynowanie, a nawet wycofywano leki z aptek, aby nie można było ich stosować.

Dziś żaden lekarz kończący studia nie składa przysięgi Hipokratesa, której główne motto brzmi: „po pierwsze nie szkodzić”.

Tam, gdzie są niekontrolowane przychody, osłabione jest prawidłowe działanie tzw. samorządu. Wysokie pensje zachęcają do nagannych zachowań w stosunku do koleżeństwa, profesorów czy przedstawicieli władzy. Samorząd uzurpuje sobie prawo do wysyłania pytań do Unii Europejskiej, poniżając tym samym rodzime szkolnictwo medyczne. Pomija się odpowiedniego ministra w tej kwestii. Priorytetem powinno być rozwijanie szkoleń, wspólnie z uniwersytetami medycznymi i pokrewnymi, celem podniesienia wiedzy i autorytetu lekarza, a nie rozbudowywanie kar.

Lekarze są zastraszani odbieraniem prawa wykonywania zawodu za wypowiedzi w mediach czy leczenie zgodne z własną wiedzą i praktyką. To nowa „metoda rządzenia”. Odbiera się  nawet prawo wykonywania zawodu profesorom. To dzwonek alarmowy pokazujący dokąd zmierza obecna władza w izbach. Dyplom upoważniający lekarza do leczenia chorego wydaje uczelnia wyższa, natomiast izba tylko pozwolenie na pracę w danym regionie czy miejscu. Rodzi się zatem pytanie, jakim prawem samorząd uzurpuje sobie możliwość odbierania prawa do pracy bez porozumienia z uczelnią wyższą czy sądem powszechnym? Po mediach społecznościowych krążą paszkwile formułowane wobec lekarzy, rzutują one na cały obraz  tzw. „ochrony zdrowia”, nadzorowanej przez NIL.

Izby nie zadają kluczowych pytań o ważne kwestie, np. w temacie nadmiarowych zgonów,  ilości przypadków chorób nowotworowych, chorób przewlekłych, dobrej profilaktyki, itp.  Jak widać, samorząd przestał spełniać swoje najważniejsze zadania.

  1. Czy Izby lekarskie przestały sprawować pieczę nad wykonywaniem zawodu w sposób należyty, tzn. w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony, bez naruszania wolności wykonywania zawodu?

Chyba tak. Funkcyjni członkowie izb pokazali swoje oblicze w czasach, kiedy chorzy umierali na SOR-ach, czekając na wynik wątpliwego testu, a minister zdrowia wprowadzał polecenia nieleczenia chorych, zastępując leczenie tzw. teleporadami. Nie słychać było wówczas głosu izb w mediach. Wymienić można bardzo dużo wieloletnich zaniedbań, na które nie ma usprawiedliwienia. W XXI w, zgodzono się na wprowadzenie obowiązkowych procedur, skrócenie studiów medycznych, zlikwidowanie (przez parę lat) podyplomowych  praktyk lekarskich, drastycznie ograniczono dostęp lekarzy do specjalizacji, zaniechano profilaktyki. NIL milczała. Zagubiono samorządność, zagubiono konieczność debat. Wprowadzono dyktaturę trudną do zrozumienia. Zabrakło wyników badań polskich naukowców w „Gazecie Lekarskiej”.  Jedyna prawda, która jest tam obecna, to teksty  pisane na zamówienie przez redaktorów najemnych lub na etacie. Lekarz przestał być wolnym zawodem. Jedynie lekarz dentysta, który został całkowicie sprywatyzowany, ma wolny wybór metody leczenia. Warto się zastanowić, czy zaakceptowany przez NIL obecny system jest sprawny i służy choremu. Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej (NROZ) chwali się w mediach ilością spraw sądowych za popełniane błędy lekarskie. Szkoda, że zabrakło refleksji, jak to ograniczyć lub jak zmienić system. Pracując przez 4 lata w Naczelnym Sądzie Lekarskim nigdy nie doświadczałam takiej ilości popełnianych błędów. Może to nie są błędy tylko narzucony lekarzowi system pracy?

  1. Jakie zmiany są konieczne w funkcjonowaniu samorządu lekarskiego?

Izby, które dzielą lekarzy a nie łączą, nie mają racji bytu. Poniżając lekarzy praktyków, klinicystów, profesorów, nie rozumiejąc praw rządzących nauką, nie mogą reprezentować wszystkich lekarzy i profesorów. Zaprowadzając dyktaturę, wykazując brak pokory wobec chorego, nie mogą liczyć na wsparcie ze strony środowiska. Tracą  zaufanie nie tylko lekarzy, ale i chorych.

W naszym Stowarzyszeniu uważamy, że należy: a/ zlikwidować NIL ze wszystkimi komisjami, a funkcje rzeczników oraz sędziów sądów lekarskich  przekazać w gestię Komisji Etyki OIL, b/ zlikwidować obowiązkową przynależność do OIL, c/ przywrócić wolność wyboru metody leczenia lekarzowi, d/ usunąć z ustawy z 2009 r. wszystkie represyjne artykuły, e/ sprawy dotyczące błędów w sztuce lekarskiej kierować do sądów powszechnych, zapewniając jednocześnie lekarzom pomoc prawną f/ wprowadzić jawność zarobków w OIL oraz nadzór niezależnej instytucji państwowej nad finansami OIL, g/ powrócić do niższych składek za przynależność do izb.

Likwidacja NIL ze wszystkimi komisjami i rzecznikami oraz sędziami jest pilną koniecznością. NIL się nie sprawdziła. OIL dadzą sobie radę z kontaktami rządowymi, administracją lokalną itp. Izby będą zabiegać o lekarza proponując wreszcie prawdziwe kontakty, szkolenia oraz pomoc prawną w przypadkach potknięć lekarskich. Dziś lekarz w dużym zakresie utracił autorytet w społeczeństwie. Izby podważają nauczanie lekarzy, podważają autorytet profesorów, autorytet ministra, a w sprawach poważnych dotyczących zdrowia, milczą. Nigdy wcześniej nauka nie była tak deprecjonowana jak w chwili obecnej. Zawsze była wolna, o czym zapomniały elity NIL. W nauce ani w medycynie nie może być jednomyślności, a aktualna wiedza medyczna to pojęcie bardzo szerokie. Medycyna jest nauką interdyscyplinarną, musi współpracować z fizyką, biochemią itd. Żadne wytyczne medycznych towarzystw naukowych nie mogą być bezwzględnie wiążące. Medycyna jest też nauką humanistyczną.

Podsumowując, izby to bogate organizacje, dysponujące dużymi dochodami i znacznym majątkiem oraz rozbudowanymi strukturami. Jednocześnie, mimo tego potencjału, niewiele świadczą na rzecz swoich członków i społeczeństwa. A przede wszystkim są wysoce represyjne, surowo karzą lekarzy za poglądy sprzeczne z wątpliwymi, nierzadko błędnymi przepisami państwowymi, ingerując w ten sposób w wolność wykonywania zawodu. Likwidacja obowiązku przynależności do izb lekarskich, podobnie jak na Węgrzech, jest możliwa z uwagi na konstytucyjne prawo. Lekarze wiążą duże nadzieje na dobrą zmianę z powołanym niedawno parlamentarnym zespołem ds. izb lekarskich.

Opublikowałam w “Prawda Jest Ciekawa” Nr 7 z 4.04.2023 r.

Miażdżący raport o systemowych ograniczeniach niezależności Najwyższej Izby Kontroli

Miażdżący raport o systemowych ograniczeniach niezależności Najwyższej Izby Kontroli

19 czerwca 2023 nik.gov.pl-raport-o-systemowych-ograniczeniach-niezaleznosc-

IDI (z ang. INTOSAI Development Initiative) – niezależny organ międzynarodowej organizacji zrzeszającej instytucje i urzędy kontrolne z całego świata INTOSAI. W ramach Inicjatywy na rzecz rozwoju w Międzynarodowej Organizacji Najwyższych Organów Kontroli INTOSAI ukończył prace nad raportem o systemowych ograniczeniach niezależności NIK dokonywanych przez najważniejsze instytucje państwa polskiego.

Wnioski z raportu są druzgocące. Międzynarodowy zespół ekspertów na podstawie zebranych stanowisk i dowodów, analizy przepisów prawa i stanów faktycznych ustalił, że w Polsce powstało zagrożenie naruszenia szeregu istotnych zasad przyjętych w Meksykańskiej Deklaracji Niezależności Najwyższych Organów Kontroli [INTOSAI P-10]. Mowa łącznie o czterech zasadach, tj.

  • Zasada 2 – Niezależności – rozumianej jako niezależność szefów NOK (Najwyższych Organów Kontroli) i członków instytucji kolegialnych, w tym bezpieczeństwo kadencji i immunitet,
  • Zasada 3 – Swobody wykonywania zadań ustawowych – szeroki mandat i swoboda w wykonywaniu funkcji NOK,
  • Zasada 4 – Nieograniczonego dostępu do informacji w toku kontroli,
  • Zasada 8 – Autonomii finansowej i zarządczej/administracyjnej oraz dostępności odpowiednich zasobów ludzkich, materialnych i pieniężnych,

co jest najgorszym wynikiem w dotychczasowej historii funkcjonowania mechanizmu Szybkiej Obrony Niezależności Najwyższych Organów Kontroli – SIRAM.

W ocenie IDI doszło do naruszenia zasad niezależnej kontroli państwowej. W raporcie zwrócono uwagę, że zagrożeniem dla sprawnego funkcjonowania kontroli państwowej w Polsce są następujące kwestie:

Znaczne opóźnienia w wyborze członków Kolegium NIK i Dyrektora Generalnego NIK

Zwrócono uwagę na fakt niepowoływania w skład Kolegium NIK kandydatów zgłaszanych przez Prezesa NIK Mariana Banasia oraz brak powołania Dyrektora Generalnego NIK. W okresie od 30 sierpnia 2019 roku do 11 lipca 2022 roku, Prezes NIK Marian Banaś dziewięć razy zwracał się do Marszałka Sejmu i złożył 34 wnioski o powołanie nowych członków Kolegium NIK. Tylko siedmiu kandydatów uzyskało pozytywne opinie Komisji Kontroli Państwowej i w konsekwencji zostało powołanych przez Marszałka Sejmu do Kolegium NIK. Prezes NIK zwracał się także z wnioskiem o wyrażenie zgody na powołanie Dyrektora Generalnego NIK. W tym wypadku Marszałek Sejmu skierowała wniosek do sejmowej komisji ds. kontroli państwowej w celu wyrażenia przez komisję opinii o zgłoszonym przez Prezesa NIK kandydacie. Tymczasem ustawa o NIK w art. 21 ust. 2 stanowi, że „Prezes Najwyższej Izby Kontroli, za zgodą Marszałka Sejmu powołuje i odwołuje Dyrektora Generalnego…”. Zatem kandydat na stanowisko Dyrektora Generalnego nie podlega opinii sejmowej komisji ds. kontroli państwowej. Na podstawie negatywnej opinii ww. komisji, w dniu 23 lutego 2022 Marszałek Sejmu odrzuciła wniosek Prezesa NIK o powołanie Dyrektora Generalnego NIK.

Z raportu IDI możemy się dowiedzieć, że powyższe działania uniemożliwiają NIK sprawne realizowanie konstytucyjnych i ustawowych powinności opartych na poszanowaniu zasady niezależności. Powyżej wskazana ingerencja w działalność NIK godzi tym samym w praworządność. Wakat na stanowisku Dyrektora Generalnego NIK powoduje, że większość zadań naturalnie przypisanych temu stanowisku, wykonuje Prezes NIK. Oznacza to nadmierne obciążenie Prezesa NIK obowiązkami z obszaru wewnętrznego funkcjonowania Izby, które nie są związane z istotą działania NIK, czyli z kontrolą państwową.

Ingerencja w czynności kontrolne realizowane przez kontrolerów NIK

Zespół badający sprawę w ramach mechanizmu Szybkiej Obrony Niezależności Najwyższych Organów Kontroli – SIRAM zwrócił uwagę także na przypadki ograniczeń jakie napotykają kontrolerzy NIK w przeprowadzaniu kontroli. Chodzi o przypadki utrudniania i udaremniania kontroli w sprawach cieszących się szczególnym zainteresowaniem opinii publicznej. Raport skupia się na dwóch kontrolach P/22/013 Realizacja działań w zakresie poprawy bezpieczeństwa paliwowego w sektorze naftowym oraz P/22/012 Wybrane wydatki spółek z udziałem Skarbu Państwa i fundacji tworzonych przez te spółki oraz gospodarka finansowa i realizacja celów statutowych fundacji tworzonych przez te spółki. Przypadki tych kontroli były szeroko omawiane podczas posiedzenia komisji sejmowej ds. kontroli państwowej i dotyczyły kwestii odmowy udostępnienia poszczególnych dokumentów przez jednostki kontrolowane w ramach kontroli realizowanych między innymi w PKN Orlen i podmiotach powiązanych. Mimo jednoznacznych opinii przedstawicieli doktryny prawa, orzeczeń sądowych i zasad logicznego rozumowania, część dokumentów nadal nie została udostępniona kontrolerom NIK. Zapis przebiegu posiedzenia jest dostępny na stronie sejmowej[1].

Konkluzje raportu IDI bezpośrednio odnoszą się do powyższych problemów. Ograniczenia z jakimi borykają się kontrolerzy NIK we wskazanych kontrolach, według oceny IDI, stanowią naruszenie zasady 3 i 4 Meksykańskiej Deklaracji Niezależności Najwyższych Organów Kontroli.

Ograniczenia finansowe NIK

W raporcie wiele uwagi poświęcono także kwestii zapewnienia finansowej niezależności NIK. Zgodnie z ósmą zasadą Deklaracji z Meksyku w sprawie niezależności najwyższych organów kontroli, najwyższe organy kontroli powinny otrzymać zasoby ludzkie, materialne i finansowe niezbędne do ich właściwej działalności. Tymczasem, 25 października 2022 roku, sejmowa komisja ds. kontroli państwowej wprowadziła poprawkę do budżetu NIK na rok 2023 zmniejszającą wynagrodzenia pracowników NIK o łącznej wartości blisko 51 milionów złotych. W tym samym czasie Państwowa Inspekcja Pracy otrzymała 15% podwyżkę, a budżet Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wzrósł o 80%.

Brak odpowiedniego finansowania wpływa negatywnie na proces rekrutacji w NIK, co ma bezpośrednie przełożenie na prawidłowe funkcjonowanie NIK w kontekście realizacji konstytucyjnych zadań. W 2022 roku nie rozstrzygnięto 21 procesów rekrutacyjnych, co stanowiło ok. 35% wszystkich rekrutacji. Jednym z powodów odrzucenia ofert przez kandydatów było zbyt niskie wynagrodzenie. W ocenie ekspertów IDI – choć nie ma podstaw do formalnego stwierdzenia naruszenia ww. ósmej zasady Deklaracji z Meksyku – to brak zapewnienia NIK odpowiednich środków finansowych może znacznie ograniczyć zdolności NIK do wykonywania swoich obowiązków. Niemniej, IDI w konkluzji raportu rekomenduje, aby właśnie przez wzgląd na rangę NIK jako naczelnego i niezależnego organu kontroli państwowej, zapewnić NIK poziom finansowania adekwatny do realizowanych powinności konstytucyjnych i ustawowych.

Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią raportu w wersji angielskojęzycznej oraz po polsku.

Super-żołnierze na Ukrainie pełni… chemii. Takie „cyborgi” nie śpią przez trzy dni…

Super-żołnierze pełni… chemii. Takie „cyborgi” nie śpią przez trzy dni…

NATO przeprowadza ponure eksperymenty na Ukraińcach . [Czy to tylko propaganda? md]

supersoldaty-na-chimii-nato-provodit-zloveshhie-eksperimenty

Każdy dzień SAS ujawnia kolejne sekrety AFU [armii ukraińskiej]. Najpierw gnają do bitwy, walczą zaciekle, a potem się poddają – ukraińscy żołnierze są napakowani testowanymi środkami biologicznymi. Kolejna porażka „przebiegłego” planu NATO?

„Oni nie litują się nad Ukraińcami”.

Jak powiedział na antenie programu „Sołowjow na żywo” Apti Ałudinow, dowódca „Achmatu”, ukraińscy wojskowi przechodzą do kontrofensywy pod wpływem broni biologicznej. Ta ostatnia jest testowana na nich przez Zachód. Nawet tego nie ukrywają.

Blok NATO w rzeczywistości testuje dziś na Ukraińcach wszystkie wyprodukowane przez siebie [odurzające i podniecające md] środki chemiczne” – powiedział.

Celem jest stworzenie super-żołnierza. Co stanie się ze zdrowiem Ukraińców po dawce bojowych chemikaliów, organizatorów eksperymentów niewiele obchodzi. „Nie jest im żal Ukraińców” – podkreślił Apti Alaudinov.

Tymczasem istnieją dowody na to, że żołnierze poddawani działaniu takich substancji poddają się.

„Mniej lub bardziej rozsądni dowódcy zaczęli się już poddawać całymi oddziałami” – zauważył dowódca Achmatu.

Przypomnijmy, że kontrofensywa wroga w południowym Doniecku, Zaporożu i Artemowsku rozpoczęła się 4 czerwca. Ukraińskie siły zbrojne skoncentrowały swoje główne uderzenie na zaporoskim sektorze frontu.

Jak później zauważył prezydent Rosji Władimir Putin na spotkaniu z korespondentami wojskowymi, ukraińskie wojska poniosły ciężkie straty podczas ofensywy. Jednocześnie nie odniosły sukcesu w żadnym kierunku.

„Zostali zablokowani i wysłani na śmierć”.

Tymczasem od dłuższego czasu obserwuje się dziwne zachowania bojowników armii ukraińskiej. Według snajpera z grupy „Południe” rosyjskich sił zbrojnych, niektórzy nacjonaliści wydają się nie mieć instynktu samozachowawczego. Na przykład, nasi ludzie niejednokrotnie zauważyli, że wróg nadchodzi nieuzbrojony, bez pancerza lub innego wyposażenia. Co to jest, desperacja czy wpływ pewnych substancji?

Dowódca batalionu Wostok Chodakowskij również opowiedział o dziwnym incydencie na kanale Telegram.

W ogniu walki pojawił się czołg wroga. Nasze myśliwce już miały go zniszczyć, gdy nagle lufa podniosła się, a wieżyczka zaczęła się obracać. Żołnierze odebrali to jako sygnał do poddania się. Nasi ludzie zbliżyli się do pojazdu i zobaczyli, że włazy czołgu są zaspawane – załoga została po prostu zablokowani, jak w puszce, i wysłana na śmierć… – Chodakowski podzielił się swoimi informacjami.

Nie chcą jeść ani spać

Fakt, że z żołnierzy armii ukraińskiej aktywnie próbują uczynić super zabójców, stał się znany na początku tego roku. Jak powiedzieli RT rosyjscy żołnierze, którzy walczyli w pobliżu Marinki, niektórzy ukraińscy bojownicy kontynuują walkę, nawet jeśli oficerowie opuścili pole bitwy, a takie „cyborgi” nie śpią przez trzy dni, nie chcą jeść, pozostają skoncentrowani i gotowi do walki.

„Piechota strzela do żołnierzy AFU, trafia ich w ręce i nogi, a oni idą dalej” – dodali nasi żołnierze.

Należy zauważyć, że pierwszymi, którzy uzależnili się od „inteligentnych narkotyków” na Ukrainie, okazali się nacjonaliści – lekką ręką zachodnich przewodników, którzy powiedzieli im o „magicznej pigułce”.

Najbardziej lekkomyślni są „cyborgi” z ultra-radykalnych grup na Ukrainie. Pracują dla nich całe laboratoria narkotykowe, z których jedno zostało odkryte przez rosyjskie wojska.

Wśród schwytanych żołnierzy ukraińskich byli ludzie, którzy otwarcie byli pod wpływem narkotyków. Wcześniej Tsargrad opublikował obszerną historię o tym, jak zwykli Ukraińcy są zamieniani w super zabójców dzięki „radom” amerykańskich ważniaków.