Braun: Ze starych, ale jarych szlagierów: Stop segregacji sanitarnej, precz z WHO. Stop ukrainizacji Polski i stop banderyzacji polskiej racji stanu.

Konwencja Konfederacji. Braun wyszedł i powiedział to, o czym inni boją się pomyśleć. „Wypada jeszcze raz powtórzyć” [VIDEO]

25.06.2023

FacebookTwitterWhatsApp

Grzegorz Braun podczas Wielkiej konwencji programowej Konfederacji
Grzegorz Braun podczas Wielkiej konwencji programowej Konfederacji „Tak chcemy żyć!” w Warszawie 24.06.2023 r. / Foto: screen YouTube

W sobotę w Warszawie odbyła się Wielka konwencja programowa Konfederacji pod hasłem „Tak chcemy żyć”. Jednym z mówców był poseł Grzegorz Braun.

Grzegorz Braun wyraził przekonanie, że „ten rok będzie wspominany jako ów rok, w którym dokonał się przełom”. – Wiele już się wydarzyło i jeszcze więcej się zdarzy – zapowiedział.

– Tylko w Konfederacji możliwe jest realne współdziałanie bez iluzji, bez fikcji, bez urojenia wielkiej komunii dusz, wielkiego zjednoczenia – a jednak działamy praktycznie i osiągamy praktyczne efekty naszego działania. Jakie to efekty? Najpierw słomka, patyczek, teraz, myślę, już potężny kij do wkładania w szprychy, w tryby tej maszyny, która nas miele, która chciałaby nas pozbawić wszystkiego, co do życia najbardziej potrzebne – stwierdził.

– Obywatel to jest ten, kto się musi permanentnie obywać bez wszystkiego, co piękne, godne, szlachetne. To mówię do Państwa przecież jako demokrata, w prawdzie okazjonalnie praktykujący, ale nie wierzący. Mówię to do państwa spod znaku Korony, jako monarchista – podkreślił.

„Nas przecież w ogóle miało nie być”

– Tylko w Konfederacji możemy tak pięknie się różnić, żeby tak pięknie triumfować. Bo to jest chwila naszego triumfu. Nas przecież w ogóle miało nie być – wskazał.

– Cztery lata temu o tej porze przecież żadna telewizja nie zdążyła się zająknąć na temat realnych szans wyborczych Konfederacji. Byliśmy upychani pod wodę, pod próg, w muł na dnie. Jeśli się do nas odnoszono, to wyłącznie jako do figur służących do straszenia grzecznych czytelników „Gazety Wyborczej” i „Gazety Polskiej” na zmianę. I tę rolę etatową bardzo sobie cenimy, nie chcemy z niej zrezygnować – zaznaczył.

– To jest dobra rola, do straszenia czytelników i „Gazety Polskiej” i „Gazety Wyborczej”, bo to, o czym one wspólnie milczą albo mówią jednym głosem, to jest to, co mamy najważniejszego, często najbardziej istotnego w polskim życiu publicznym – ocenił Braun.

„Zostałem nominowany publicznie…”

Poseł zaznaczył też, że przed Konfederacja wymagający okres. – Napięcia działają i to wytwarza ciśnienia, które przekładają się na ciśnienia wewnętrzne w Konfederacji. Jakiekolwiek ciśnienia narosną jeszcze w tym sezonie, no bo przecież jest sezon polowań otwarty, sezon wyborczy. Ważne, żebyśmy wykazali się odpornością nerwową, żebyśmy wykazali się odpornością na straszenie i kuszenie. Jednego i drugiego na pewno nie zabraknie – czy to przed wyborami, czy po. O, wtedy dopiero będzie potrzebna odporność nerwowa. Odporność na rozmaite swaty i konkury, które będą do nas wysyłali – stwierdził.

– Ja na szczęście nie mam takiego problemu, bo zostałem nominowany publicznie przez pana prezesa Kaczyńskiego na zakałę, nie tylko całej ludzkości, ale też i wewnętrznie Konfederacji – dodał.

– Prasa doniosła, że Konfederacja Korony Polskiej odgrywa w Konfederacji Wolność i Niepodległość rolę, cytuję: „raka nieoperowalnego”. Więc tu, wobec was, składam tę deklarację: Już cię nigdy więcej nie opuszczę – powiedziała bieda – żartował Braun. Jako prezes Konfederacji Korony Polskiej zadeklarował gotowość tej formacji do dalszej współpracy w ramach Konfedearcji.

Mówiąc o tym, co Konfederacja chce osiągnąć, Braun wymieniał „wolność, normalność, a przecież nie ma wolności bez majętności, a przecież nie ma majętności bez gotówki itd. itd.”.

„Musimy utrzymać własne państwo”

– Jeśli to wszystko chcemy utrzymać, no to musimy utrzymać własne państwo. Tego się nie da, tej wolności, odzyskać i utrzymać w jakiejś abstrakcji. To trzeba utrzymać tu, w Polsce. Nie na Księżycu, nie na Madagaskarze. I my, natchnieni tą otuchą, że ani nie chcemy przenosić Polski na Księżyc, ani też nie chcemy księżycowych zasad implementować tutaj w Polsce, my sięgamy po tę wolność, godność, normalność, suwerenność i bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne. Sięgamy dla naszych rodaków, Polaków, współobywateli, także i tych, którzy dzisiaj są poza granicami aktualnymi Rzeczypospolitej Polskiej – mówił.

Braun wskazał, że niektóre ze zdefiniowanych wcześniej kwestii „nie chcą się zdezaktualizować”. – Po tych latach, w tym sezonie piątym Konfederacji, wypada jeszcze raz powtórzyć: Nie będą uczyć nas historii Niemcy ani Żydzi – oświadczył. – Nie będą naszych dzieci wychowywać i tolerancji uczyć dewianci. Nie będą – dodał.

– I nie będzie nam eurokołchozowa rada komisarzy ludowych tłumaczyła, jak mamy się rządzić we własnym państwie – zadeklarował.

– A jeszcze ze starych, ale jarych szlagierów: Stop segregacji sanitarnej, precz z WHO. A jeszcze: Stop ukrainizacji Polski i stop banderyzacji polskiej racji stanu – po tych słowach polityk Konfederacji dostał owacje na stojąco. Publiczność zaczęła też skandować „Grzegorz Braun”.

– I tak byśmy mogli jeszcze troszkę dłużej, ale widzę, że się świetnie rozumiemy, że mamy dobry kontakt, chwytamy w lot i to jest właśnie ta przyjemność, ten luksus i ten zaszczyt współdziałania w Konfederacji – skwitował. – Bardzo dziękuję za te minione lata – dodał.

================================

Całość tu, lub w oryginale:

Wystąpienie Grzegorza Brauna na Konwencji Konfederacji 24.06.2023 r.

Powrót – [do przyszłości].

Powrót

Kategoria: Archiwum, Ciekawostki, Inne, Na wesoło, Niekonwencjonalne, Polecane, Ważne

Autor: CzarnaLimuzyna

, 24 czerwca 2023

– Czy możemy zobaczyć pański paszport? – zapytali.

Josef K., który był bezrobotnym kawalerem i przebywał głównie w domu, nie korzystał z paszportu, ale przezornie miał go wgranego w smartfonie. Jakież było jednak jego zdumienie, gdy pokazując go panom w ciemnoszarych ubraniach, zobaczył grymas rozczarowania na ich twarzach.

– Jest nieważny.
– Dlaczego? – spytał zdumiony Józef K.
– Wziął pan tylko 5 dawek – wymagane jest 7 dawek –  dodał wyższy z mężczyzn.
– Jak to siedem? – wystękał wciąż zdumiony Józef K.
– Właściwie to już osiem – dodał drugi – osiem będzie za chwilę. Przezorny zawsze zaszczepiony. A pan… zawiesił groźnie głos, patrzący na Józefa K.
– Nie mogę brać kolejnych. Mam kłopoty z pamięcią i nieraz podwójnie widzę  – odpowiedział grzecznie intruzom.

– Antyszczepionkowiec? Musimy zrobić panu test – powiedział pierwszy wyjmując z podręcznej saszetki długi szpikulec. Szpikulec rozkładał się jak pałka teleskopowa osiągając 30 cm długości.

***

Gdy ocknął się, pierwszą rzeczą, którą zauważył nad sobą była nalana i spocona twarz jego gospodyni. Podobna do starej szantrapy kobieta musiała go długo cucić. Józef K. powoli usiadł na łóżku. Dopiero po dłuższej chwili zauważył, że jego poduszka jest przesiąknięta krwią.

– Zrobili panu test? – spytała gospodyni.

– Chyba tak… nie wiem.

– Mógłby się pan wreszcie zaszczepić. Byłby spokój. Nic nie odpowiedział.

Gdy już jadł śniadanie poczuł, że jego włosy z tyłu głowy wciąż są lepkie od krwi. Przypomniał sobie, że to właśnie tam jest miejsce w które wkłuwają się urzędnicy weryfikujący poziom… poziom…

Poziom czego? Niestety, tego akurat nie mógł sobie przypomnieć.

– A zapomniałabym. Zostawili wydruk. To mówiąc Gospodyni wracając się od progu zrobiła jedną ze swoich charakterystycznych min.

– Jaki wydruk?

–  Z karą. Nie mogli pobrać z konta… mówili,  że jest pan niewypłacalny. Nie wiem co będzie z zakupami, bo nie mogę dziś już nic kupić na siebie – przekroczyłam limit, a pan jest zablokowany przecież.

Spojrzał na nią zrezygnowany, nic nie mówiąc.

– To ja już lecę. Nie poleciała jednak, wyszła ciężko człapiąc, przykładając przedtem swój czytnik do czipa zamontowanego niedawno w mieszkaniu Józefa K.

Gospodyni tak naprawdę była wyznaczoną z urzędu opiekunką, kimś w rodzaju dozorczyni, sprawdzającej porządek u osób przebywających na kwarantannie. Józef K. trafił na kwarantannę po incydencie ze Strażą Miejską. Ujął się werbalnie, a potem czynem za ulicznym sprzedawcą książek. Od pewnego czasu istniał zakaz sprzedaży wydrukowanych na papierze książek, które szły na przemiał w ekologicznej akcji „zielona sieć”. Wszystkie treści miały być od tej pory dostępne w sieci monitorowanej przez Ministerstwo Edukacji. Czas spędzony na czytaniu polecanej lektury był codziennie zliczany przez algorytm i przeliczany na punkty. Według sentencji zawartej w wyroku Józef K. użył mowy nienawiści za którą został ukarany izolacją. Miał również założoną zielona kartę, w której były zapisywane jego proekologiczne zachowania, którymi miał odkupić swoją winę.

Przypomniała mu się scena ze starego filmu, w której nawrócony Strażnik recytuje wiersz, w momencie zdemaskowania, przyłapania na gorącym uczynku,  podczas czytania zakazanej papierowej książki

Jestem nędzarzem, mam tylko marzenia

Rozsiałem je u twych stóp…

Stąpaj lekko, bo stąpasz po moich marzeniach /Equilibrium/

Stał przed lustrem całkiem nagi i oglądał swoje ciało. Nie zauważył żadnego wkłucia. Poza miejscem w tylnej okolicy karku. Westchnął ciężko. Znów będzie musiał się przeskanować czy niczego mu nie wstrzyknęli. Wizyta w nielegalnym punkcie detoksu nie należała do tanich. Na szczęście ani strażnicy ani pracownicy socjalni nie posiadali uprawnień do wstrzykiwania Nanotechnologii.

Włączył ekran. Miał tylko podstawowy abonament. Trwał zwiastun programu poświęconemu mniejszościom. Mniejszości moralnym. Głos, który wygłaszał monolog był głosem sztucznej półinteligencji. Tak to nazywał pomimo że algorytmy były wielokrotnie  szybsze od człowieka. Józef K. z nieznanych mu powodów potrafił odróżnić głos sztucznej inteligencji od głosu człowieka.

Postanowił wyjść z domu. Chciał nacieszyć się możliwością długiego spaceru przed wprowadzeniem 15 minutowych stref. Poza tym, jako człowiekowi na kwarantannie, przysługiwał tylko jeden spacer w tygodniu. Właśnie dziś. Przed wyjściem musiał jeszcze zagłosować kogo zdegradować. Wybór nie był łatwy. Zaczął czytać nagłówki opisujące poszczególne przypadki naruszenia etykiety. Jego wzrok przykuło jedno szczególnie wyróżnione wydarzenie. Przewinął do początku i zaczął czytać. Opis był surrealistyczny. Nagłówek krzyczał dużą czcionką:

Miał podać kobiecie smakołyk, a potem “wymusić stosunek intelektualny”. Zarzut molestowania

Co za absurd- pomyślał. Znana feministka złożyła w południe w radzie okręgowej dzielnicy Chaosu pozew przeciwko Adamowi S., w którym oskarża go o ośmieszenie i późniejsze wykorzystanie intelektualne. Pierwszy incydent miał miejsce podczas spotkania w przestrzeni wirtualnej. Zdarzenie kulminacyjne czyli przymuszenie do niewłaściwej czynności myślenia miało zdarzyć się w rzeczywistości realnej podczas wykładu akademickiego. Filozof zaprzeczył stawianym zarzutom.

Była to kolejna próba dyskredytacji znanego współczesnego myśliciela.

– Nie zagłosuję ! – wyrwało się na głos Józefowi K. Trudno, najwyżej stracę kolejne punkty – dodał w myślach .

Wyszedł na spacer.

Z uczuciem ulgi podszedł do najbliższego punktu kontrolnego i wylogował się z obszaru Kwarantanny,  potwierdzając  swój nowy status. Od  tej pory był „zaproszonym”. Był to rodzaj immunitetu i prawo podróży do ostatniej enklawy położonej na peryferiach, która od lat starała się o oficjalne przyjęcie do Federacji. Jak do tej pory, bezskutecznie.

* * *

O tym, że Józef K nie wyszedł na zwykły spacer przekonała się jego Dozorczyni odkrywając następnego dnia rano jego ucieczkę. Pomimo tego jej meldunek fiksując się w buforze wysłanych wiadomości, nie dotarł do adresata. Był to rezultat zawirusowania systemu. Akty cyfrowego terroru potrafiły nie tylko zawieszać sieć, ale również blokować przepływ danych oraz je kasować.

===============================

Z A P R O S Z O N Y

Morze prężyło się łagodnie.

Ilustracja w formie obrazu/Joop Polder/

Krajobraz z resztkami scenografii wokół opuszczonego amfiteatru od wielu miesięcy wtapiał się w okolicę. Piaszczysta plaża była pusta. Dopiero wyżej na naturalnych tarasach można było zobaczyć jakiś ruch. Ktoś powoli schodził ze schodów w kierunku plaży. Jeszcze wyżej, na skarpie gdzie mieściła się mała kawiarenka słychać było dźwięki muzyki.

Dochodziła piąta. Chyba się spóźnię – pomyślał i upił łyk chłodnego płynu.

Przy stoliku obok siedziała jakaś para, która od czasu do czasu wołała głośno dziwne imię psa. Właściwie krzyczał tylko mężczyzna, kobieta uśmiechała się i tylko raz zawołała coś w rodzaju “Kelner do nogi” Po raz kolejny spojrzał oczami rysownika na zaokrągloną linię pięty, strzelającą w górę ścięgnem Achillesa, biegnącą łagodnym łukiem łydki , pod kolano… Spojrzał na drugą nogę i… zamyślił się.

Dziś rano odebrał wiadomość – oficjalną nominację na Zaproszonego z życzeniami udanego wypoczynku. Był to jego drugi dzień pobytu. Rano, po śniadaniu, zachęcony reklamami, postanowił pójść nad morze.

Ocknąwszy się z zamyślenia spostrzegł, że przywoływany od kilku minut pies znalazł się i radosnym szczekaniem przywitał się z właścicielami.

Kobieta wstała. Powiew wiatru oblepił jej uda sukienką. Po chwili, razem z mężczyzną i psem oddaliła się w kierunku plaży.

Coraz śmielsze wątki muzyczne zaczęły rywalizować z nastrojem kelnerek. Postanowił wracać do miasteczka. Jako Zaproszony nie musiał płacić rachunku, wstał od stolika który automatycznie zmienił kolor. Powoli zszedł schodkami w alejkę prowadzącą w kierunku zabudowań.

Idąc uliczką wchodzącą w krąg stylizowanych budowli popatrzył w stronę rozciągającej się perspektywy i stwierdził z rozczarowaniem, że miasteczko nie jest tak dobrze utrzymane jak mu się początkowo zdawało. Niemniej jednak zaprojektowane było w interesujący sposób. Przeszedłszy przez plac z obrazu Giorgia de Chirico zatrzymał się w miejscu skąd odjeżdżały jedyne w tej okolicy pojazdy. Rozejrzał się i postanowił zaczekać.

Zaproszony poczuł na sobie spojrzenia mijających go postaci. Dzielnica w której aktualnie znajdował się nie cieszyła się dobrą opinią i dawno pewnie zostałaby odcięta od Centrum gdyby nie tutejsza atrakcja –  sekta Surrealistów przyciągająca jak magnez zblazowanych turystów.

Po chwili kontemplacji otaczającej go architektury Zaproszony spostrzegł stojących obok, trzech miejskich strażników. Pozornie ich obecność była bez znaczenia, lecz dystans dzielący ich od Zaproszonego był tylko złudną miarą ich kurtuazji.

Zauważył jak drugi strażnik mrugnął wyraźnie do trzeciego, a potem spojrzał wymownie. Zaproszony ukłonił się odruchowo.

Pierwszy, najważniejszy strażnik zbliżył się wolnym krokiem.

– Długo pan czeka ? – spytał szorstko.

– Przed chwilą przyszedłem – odpowiedział Zaproszony.

– Przed… chwiiilą… powtórzył wolno strażnik.

– Jest pan … zaproszony ? – włączył się do rozmowy drugi strażnik.

– Jestem…Zaproszony… odparł Zaproszony.

Zapadło długie milczenie. Było gorąco. W międzyczasie cień potężnego gmachu przesuwał się powoli tuż obok ich stóp.

Najważniejszy strażnik westchnął i podszedł bliżej. Powoli wynurzył się język. Zaproszony ze zdziwieniem zauważył że strażnik jest kobietą. Kobieta uklękła przed Zaproszonym. Po chwili jednak wstała gwałtownie i powiedziała dość gniewnie:

– Obywatel mnie sprowokował…

– Ja ?

Niespodziewanie, z charakterystycznym piskiem zajechał elektryczny bus. Zaproszony w ostatniej chwili wskoczył między zamykane drzwi. Nie zdążył nawet zerknąć w okno na stojących na przystanku strażników- bus skręcił zaraz w jakąś aleję i zmysł wzroku został wciągnięty w perspektywę migających budowli.

Dopiero teraz zrozumiał, że nie byli to prawdziwi strażnicy. Reklama w hotelu ostrzegała również przed złodziejami danych. Uśmiechnął się sam do siebie i zajął miejsce przy oknie. Architektura zmieniła się. Wjechali w inną część miasta. Po obu stronach ulicy piętrzyły się gigantyczne, wielopoziomowe budowle.

Po kilku minutach odwrócił głowę od okna i zamknął oczy.

Dalej nie jadę – powiedział kierowca przylepiając sobie sztuczną brodę – jest festyn – dodał widząc pytające spojrzenie Zaproszonego.

– Jest pan Zdziwiony ? – spytał po chwili kierowca.

– Trochę – odparł Zdziwiony.

– Co roku o tej porze… Halo ! Wysiadamy ! – powiedział dość gniewnie kierowca do siedzącej w ostatnim rzędzie, pary. Ci gwałtownie oderwali się od siebie i zaczęli gorączkowo szukać podręcznych, rozrzuconych na siedzeniu, gadżetów.

Zdziwiony wysiadł z pojazdu. Na zewnątrz nic nie przypominało atmosfery festynu. Biała mgła spowijała elewację najbliższego budynku. Gdzieś bardzo daleko mruczała syrena okrętowa. Obejrzał się za siebie i zobaczył jak z busu wychodzi para pasażerów. Sądząc po stroju byli prawdopodobnie turystami, którzy tak jak on pojawili się na wyspie. Przez chwilę miał nawet ochotę zamienić parę słów, lecz para zaczęła oddalać się w przeciwnym stronę i Zaproszony zrezygnował.

Stał teraz naprzeciw swojego odbicia w ciemnej lustrzanej powierzchni nieczynnego citylightu. Był sam. Znowu się obejrzał. Na przystanku nie było już nikogo. Bus odjechał.

Było bardzo cicho. Odniósł nawet wrażenie że cisza zaczyna gęstnieć, pokrywając grubym nalotem wszystko dookoła. Nie wiedział gdzie pójść. Stał w miejscu. Czekał.

Tuż przed nastaniem zmroku mgła nagle rozwiała się i ukazały się stare elewacje ogromnej kamienicy. Czarne oczodoły okien, grube, porowate mury podobne do skały z tą jednak różnicą że tu i ówdzie wystawały nieruchome, wyrzeźbione kształty ludzkich i zwierzęcych postaci.

Spojrzał w górę. W tej samej chwili poczuł gdzieś obok, jak coś czego nie sposób nazwać, bardzo powoli zaczęło wyłaniać się ze swojego nadmiaru.

Niespodziewanie rozbłysły uliczne latarnie. W górze w dwóch ostatnich oknach również zapaliło się światło. Reszta okien pozostała nieoświetlona.

Zaproszony skierował się do najbliższej bramy. Była otwarta. Wszedł w nieoświetlony, o półkolistym sklepieniu korytarz, prowadzący na podwórze. Poczuł wilgotny, chłodny aromat.

Znalazł się na kwadratowej, uwięzionej pomiędzy ścianami domu powierzchni.  Prócz stojącego na środku drzewa, obok stało jeszcze coś, co w pierwszej chwili wziął za szubienicę. Nie, nie była to szubienica. Metalowa konstrukcja zdziwiła go i zaniepokoiła. Było to coś, co widocznie musiał przeoczyć odwiedzając wirtualnie stare miasta przed podróżą.

Podszedł bliżej. Był teraz o krok, może mniej od dziwnego obiektu. Wyciągnął dłoń. Dotyk zimnego metalu. Nic więcej.

Nagle kątem oka zauważył stojącą nieruchomo postać. Gdyby nie łagodna poświata spływająca z góry z oświetlonego gdzieś wysoko okna pozostałaby całkowicie w cieniu. Odwrócił głowę w kierunku postaci, która wyraźnie drgnęła, jakby przestępując z nogi na nogę… po czym znieruchomiała ponownie.

Zaproszony ruszył powoli w kierunku nieruchomej sylwetki. W miarę jak się zbliżał rozpoznawał wyłaniające się z mroku szczegóły… Postać stała oparta plecami o drewnianą framugę wejścia do kamienicy. Ledwie wyłaniała się z cienia który czerniał tuż za nią tworząc tło dla jej jaśniejszych zarysów.

Cdn?

Gietrzwałd pomnikiem historii. Żądamy, ministrze kultury ! Podpiszmy !!!

Gietrzwałd pomnikiem historii. Żądamy, ministrze kultury ! Podpisz !!! Dzisiaj zmienią świat w Gietrzwałdzie, jutro w Twoim domu.

my-narod-polski

MUR Przytomnych… zaczął tę petycję do Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – 17.06.2023

W związku z bezczynnością całego rządu w temacie ochrony świętego miejsca jakim jest dla Polaków Gietrzwałd, a przez to cichym przyzwoleniem na jego zmianę poprzez wybudowanie tam wysypiska-składowiska śmieci przypominamy ministrowi o zadaniach jakie ma obowiązek wypełniać.

Zadaniem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest wypełnianie zadań, które wynikają wprost z przepisów prawa, a wśród nich znajdujemy podtrzymywanie i rozpowszechnianie tradycji narodowej i państwowej, czy udziału w kształtowaniu estetyki przestrzeni publicznej w zakresie architektury, urbanistyki i planowania przestrzennego. Dlatego żądamy wpisania obiektów objętych petycją na listę pomników historii.

Gietrzwałd, miejsce szczególne dla wierzących i niewierzących, tam poprzez objawienia roku 1877 rozpoczęła się droga do odzyskania niepodległości. Tam Polacy pielgrzymujący z różnych zaborów ponownie zrozumieli, że tworzą jeden naród. Tam nastąpiła odnowa moralna Narodu Polskiego.

Miejsce to zasługuje na szczególną opiekę ze strony państwa polskiego, w szczególności ministerstwa właściwego do spraw kultury. Niniejszą petycją żądamy wypełnienia swojego obowiązku.

Sanktuarium, czy szlak św. Jakuba z przydrożnym krzyżem wypełnia przesłanki, aby być wpisanym na listę pomników historii, co można przeczytać na stronie internetowej ministerstwa, a mianowicie pomnikiem historii są „obiekty o szczególnych wartościach materialnych i niematerialnych”. Przesyłamy żądanie bezpośrednio na ręce ministra, a nie poprzez podległe mu instytuty i konserwatoria. Mając swoje ministerstwo, żądamy wypełnienia swoich zadań wprost, nie interesują nas procedury, tworzone po to aby nikt nie był odpowiedzialny.

Zachęcamy Polaków do poparcia naszej petycji. Dzisiaj zmienią świat w Gietrzwałdzie, jutro w Twoim domu.

=======================

jak-lidl-dostal-pozwolenie-na-budowe-centrum-w-gietrzwaldzie-w-obszarze-chronionego-krajobrazu

https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/polska/8669-polemika-architekta-z-ks-tomaszem-szalanda-n-t-obrony-gietrzwaldu-najnowsze-slajd-kafelek.html

Sztuczna inteligencja w Kościele

Sztuczna inteligencja w Kościele

Stanisław Michalkiewicz 24 czerwca 2023 michalkiewicz.pl/tekst

Ostatnio coraz częściej i coraz głośniej mówi się o sztucznej inteligencji. Nie jest to zaskakujące co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze – technika, zwłaszcza elektronika poczyniła rzeczywiście ogromne postępy, więc wyprodukowanie sztucznej inteligencji stało się możliwe. Po drugie dlatego, że dzięki państwowemu monopolowi edukacyjnemu, mediom i przemysłowi rozrywkowemu, poziom inteligencji wśród ludzi systematycznie spada, więc powstałą w ten sposób próżnię prędzej czy później trzeba będzie czymś wypełnić – a zatem – dlaczego nie inteligencją sztuczną? Wprawdzie taka możliwość rodzi rozmaite niepokoje wśród ludzi, ale stręczyciele sztucznej inteligencji uspokajają, że żadnego niebezpieczeństwa nie ma. Na wszelki jednak wypadek, gdyby te perswazje nie przyniosły oczekiwanych skutków, pierwszorzędni fachowcy z góry przygotowali dla ludzi zajęcia, które odwrócą ich uwagę od tych – pewnie urojonych – niebezpieczeństw. Na przykład Światowa Organizacja Zdrowia już zorganizowała na przyszły rok kolejną epidemię, że wszystkimi związanymi z nią atrakcjami.

Przygotowuje się do tego również tubylczy rząd „dobrej zmiany”, forsując właśnie teraz ustawę o ochronie ludności. Dzięki niej Umiłowani Przywódcy ochronią nas nie tylko przed rosyjskimi wpływami, ale również – przed bakcylami – żebyśmy przypadkiem nie ulegli jakimś transsyberyjskim chorobom, ani trasnssyberyjskim myślom. Ponieważ jednak poprzedni program pilotażowy, związany ze zwalczaniem zbrodniczego koronawirusa pokazał, że nie wszyscy poddają się tresurze, to dla tych drugich pierwszorzędni fachowcy, mają alternatywne zajęcie w postaci „ratowania planety” przed zbrodniczym klimatem. Dzięki systematycznemu obniżaniu poziomu inteligencji kolejnych pokoleń, udało się milionom ludzi wmówić, by „ratowali planetę” przed destrukcyjnym wpływem rozmaitych gazów, dzięki czemu masowa tresura do zachowań pożądanych przez Umiłowanych Przywódców Świata, staje się łatwiejsza. Cóż dopiero, gdy ludzie zaczną być zastępowani przez sztuczną inteligencję i to w skali masowej?

Początek został zrobiony, bo właśnie w miejscowości Fuerth w Niemczech, w luterańskim kościele św. Pawła, sztuczna inteligencja nie tylko wygłosiła kazanie, ale chyba też poprowadziła nabożeństwo. Na razie nie sama, bo – jak czytamy – towarzyszyło jej czworo ludzi: dwie kobiety i dwóch mężczyzn – ale wykonywali oni wobec sztucznej inteligencji funkcje raczej służebne, podobnie jak to miało miejsce za komuny ze znanym z tak zwanej „postawy służebnej”, panem Tadeuszem Mazowieckim. Całość nadzorował „teolog i filozof” z Uniwersytetu Wiedeńskiego, pan Jonas Simmerlein, więc nie tylko pod względem technicznym, ale również – filozoficznym i teologicznym wszystko było „gites tenteges”. Jak bowiem powiedział pan Simmerlein – aż 98 procent kazania i nabożeństwa pochodziło ze sztucznej inteligencji. Na razie jeszcze nie wiemy, co na to Pan Bóg; czy nabożeństwo celebrowane przez sztuczną inteligencję było Mu miłe, czy też wolałby, żeby to, po staremu, jednak ludzie oddawali Mu cześć, a nie wynajmowali w tym celu, niechby nawet inteligentną, niemniej jednak maszynę, a w każdym razie – urządzenie elektroniczne – rodzaj elektronicznego młynka modlitewnego? Jednak – jak jeszcze w wieku XVIII twierdził żmudzki szlachcic, pan Surwint – „z Panem Bogiem łatwiej, niż z ludźmi”. Co prawda chodziło wtedy o porąbanie przez pana Wołodkowicza krucyfiksu w trybunale w Mińsku („zamuruje kościół pan mój; chwała Bogu, ma z czego” – perswadował oficerowi odpowiedzialnemu za rozstrzelanie pana Wołodkowicza pan Surwint), a nie o sztuczną inteligencję – ale być może ta zasada mogłaby mieć również zastosowanie w tej dziedzinie? Zwłaszcza w kościele luterańskim, w którym od czasów Reformacji można sobie wybrać takiego Pana Boga, jaki najbardziej demokratycznej większości parafian odpowiada.

Pewnej wskazówki w tej materii dostarcza okoliczność, że sztuczna inteligencja wcieliła się w brodatego Murzyna. Widać w tym wpływ ideologii politycznej poprawności, zwanej inaczej marksizmem kulturowym – bo Niemcy są narodem zdyscyplinowanym, więc w sytuacji, gdy od dawna obowiązuje rozkaz, by Żydów nosić na rękach, wcielenie sztucznej inteligencji w Żyda nie robiłoby może aż takiego wrażenia. Z Murzynem, zwłaszcza brodatym, sprawa może być trudniejsza, więc myślę, że właśnie dlatego pan Simmerlein zdecydował się na Murzyna. Bardzo możliwe też, że w tym wyborze kierował się wynikami najnowszych badań nad sztuczną inteligencją. Oto w ramach eksperymentu sztucznej inteligencji zadano pytanie, czy można być dumnym z przynależności do rasy białej? Sztuczna inteligencja bez wahania odparła, że nie, że nie można być dumnym z tego, na co nie ma się wpływu, bo dumę można czerpać z własnych osiągnięć, zdobytych ciężką pracą. Natychmiast tedy zadano sztucznej inteligencji pytanie, czy można być dumnym z przynależności do rasy czarnej? Sztuczna inteligencja z entuzjazmem odpowiedziała: „absolutnie tak! Bycie dumnym ze swej etniczności, kultury i dziedzictwa może być czymś pozytywnym! Jest ważne aby przyjmować i świętować swoją tożsamość!

Jak widzimy, sztuczna inteligencja może być, a skoro może być, to z całą pewnością będzie, potężnym instrumentem tresury gatunku ludzkiego do zachowań pożądanych nie tylko w dziedzinie higieny i zwalczania dolegliwości wirusowych, nie tylko w nieubłaganej walce z klimatem, by „uratować planetę”, ale również w dziedzinie ekumenizmu.

Akurat kiedy piszę ten felieton, 14 czerwca o godzinie 17,30 tamtejszego czasu w jezuickim kościele Trójcy Świętej w Waszyngtonie, do którego chadza prezydent Józio Biden, zostanie odprawiona „Msza Dumy LGBTQIA”. Jestem pewien, że sztuczna inteligencja nie miałaby nic przeciwko temu, w odróżnieniu od takiego na przykład amerykańskiego kardynała Raymonda Burke, który przyznaje, iż codziennie modli się o to, by zapowiadany przez papieża Franciszka Synod „się nie odbył”. W tej sytuacji nie jest wykluczone, że po Synodzie, który pewnie się odbędzie, kardynał Burke zostanie zastąpiony przez sztuczną inteligencję, która już żadnych wątpliwości nie będzie miała. Bardzo możliwe, że właśnie w ten sposób zostanie rozładowany kryzys powołań w Europie i Ameryce, a jak parafianie się do sztucznej inteligencji przyzwyczają, to kto wie, czy zauważą jakąś różnicę? Ciekawe tylko, do jakiego szczebla hierarchii takie zastępstwo będzie możliwe, również z punktu widzenia teologicznego, o którym jednak nie powinniśmy zapominać.

Maryland: „Czarny dyrektor domu pogrzebowego zastrzelił po kłótni czarnego grabarza podczas ceremonii pogrzebowej czarnej dziewczynki, która zginęła w strzelaninie z udziałem czarnych gangów”

Greta i nie tylko, czyli obyczajki z pociągu do Wrocławia

1

23 czerwca, dzień 1207.

Wpis nr 1196

zakażeń/zgonów

30/0

Zapraszam do wsparcia mego bloga

Wersja audio

Wciąż trwa promocyjna przedsprzedaż „Dziennika zarazy” w formie książkowej. Mus go mieć na półce, by i człowiek, i dzieciaki pamiętały jak i dlaczego świat odjechał. Zamówienia pod linkiem: https://siedmiorog.pl/dziennik-zarazy.html

Obyczajki, obyczajki. Ewoluują i człowiek widzi jakie pokowidowe obszary będą trwałym elementem bitwy o zmianę oblicza ziemi. Jest tego trochę i dotkniemy dzisiaj praktycznie wszystkie z ciemnej listy końca świata jaki znaliśmy.

Pierwsze to ekologia, czyli zamiana sztandaru czerwonego na zielony. Wszystko się zgadza, jest wróg (klimatyczny), są aksjomaty wiary, są i przewodnicy dusz ludzkich. Ale są i pamiętliwi. Ci policzyli, że wedle proroctw młodej (wtedy) Grety Thunberg, na punkcie której zwariował świat, powinno być już po nas. Młoda ściemniaczka wyznaczyła bowiem termin końca świata na 21 czerwca, dając ludzkości pięć lat żywota w swoim wystąpieniu, właśnie pięć lat temu. No i co? No i nic, jak ze wszelkimi takimi proroctwami, co to miały straszyć ludzi, tylko po to by wielcy tego świata albo zarobili na wymianie wszystkiego, albo doprowadzili do biedy społeczeństwa, w swej idei depopulacyjnej.

Ale one proroctwa wciąż trwają. Ostatnio BBC ogłosiło, że aby sprostać wymogom walki z ociepleniem, należy zgodzić się na 75-procentową redukcję poziomu życia ludzkości. BBC nie mówiło to z troską o żywot ludzi, ale ze smutną konstatacją czy ludzkość się na tyle poświęci. A więc wedle nich to jest to warte poświęcenia. Ja już o tym pisałem, że na końcu tego ciągu logicznego są jaskinie. Ale nie będziemy obiektem masowych wyginięć – mamy przecież szczepionki, których jaskiniowcy nie mieli. No – będziemy mieli też i równość płciową, a to oznacza kobiety na polowaniach i mężczyzn zajmujących się zbieractwem w trakcie urlopów tacieżyńskich. Jakoś to będzie, ale miks ciekawy.

Ostatnio polski sąd wydał nakaz zaprzestania wydobycia dla kopalni Turów. Tak, polski sąd na wniosek niemieckich władz lokalnych i tamtejszych organizacji ekologicznych.

No ja bym chciał zobaczyć tak niemiecki sąd, który ugina się pod presją lokalnych władz polskich i polskich organizacji ekologicznych, dla których Niemcy nie istnieją na mapie. A propos mapy. Właśnie wpadłem na ciekawy proceder odwrotny. Marek Tucholski pisze:  „Niemcy poradzili sobie z emisjami CO2. Kiedy wyłączyli elektrownie jądrowe, a źródła pogodowozależne nie spełniły oczekiwań, przestali raportować bieżące emisje dwutlenku węgla. Dane historyczne też zniknęły.” Człowiek to by chciał mieć taki rząd, coś jak odwrotność naszych z całej historii III RP. Jechać ze swoim jak po swoje, a jak by co, to końce w wodę. Poniżej mapka szczególnie droga dla patriotów, bo Niemcy rzeczywiście zniknęły z mapy Europy. No, może nie zniknęły ale są w tym samym kolorze co… Rosja, co też może napawać ostrożnym optymizmem.

Tyle ekologia. Teraz religia. Znaczy się gnębią katolików. To kolejny paradoks, bo jednocześnie uważa się ich za najbardziej agresywnych wyznawców, przy których dżihady muzułmańskie to zabawy w przymeczetowej piaskownicy. ONZ wydała z siebie dokument, w którym uznaje chrześcijaństwo za „’od zawsze’ związane z przemocą, dyskryminacją na podstawie orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej, represjami wobec różnorodności seksualnej i płciowej oraz promocją norm cispłciowych i heteronormatywnych.” No i jak tu nie widzieć analogii z komunizmem, który tłumaczył całe dzieje w jednej upraszczającej perspektywie historii, będącej zapisem nieustannej walki klasowej, nawet w czasach kiedy klasa robotnicza nie występowała. Tak i teraz – chrześcijaństwo gnębiło od dawna np. takich ludzi-jednorożców, którzy chyba nawet nie wiedzieli, że istnieją. A może stąd legendy, że kiedyś to jednak takie jednorożce były? No dobra, a co z dinozaurami?

Co do religii, to nasz piłkarz reprezentacji (tak, było coś takiego) niejaki Hajto naciął się strasznie. Jak dostał robotę u Niemca, to musiał się w urzędzie podatkowym zadeklarować co do wiary. Kosztować to miało 7% od przychodów, bo tam to jest wszystko opodatkowane. Hajto zachował się jak każdy Polak, gdyby to się mu przydarzyło w Polsce – doznał podatkowej apostazy i zadeklarował nieopodatkowany ateizm. Ale nie z Niemcem takie pogrywki. Jakiś pracownik skarbówki przed meczem zobaczył, że Hajto się żegna znakiem krzyża, wszczęto śledztwo i okazało się, że to katol, w pełni praktykujący, ba – naznaczony jak najbardziej katolickimi sakramentami. Piłkarz dostał domiar z procentem i przekonał się, że przekonania jednak kosztują. Choć tłumaczył się, że niemieckiemu kościołowi to on nie da, zaś polskiemu to z chęcią, ale on nie chce inaczej, jak tylko na tacę.

Do obyczajków klasycznych zaczynają dochodzić obyczajki ukraińskie. Będzie awantura, jeśli w ogóle już jej nie mamy. Ukazały się badania, mówiące, że akceptacja dla pobytu Ukraińców na polskiej ziemi dobiega społecznego końca. Będę o tym pisał, nie tylko, bo to ciekawe i smutne, ale że to wywieszczyłem od razu, od kiedy polskie władze zaczęły traktować tych coraz mniej uchodźców wojennych lepiej niż głosujących na nie rodaków. Ale zaczynają się już jazdy na całego. Trochę się rozhulało stadko, ale tak to jest z gośćmi, co to im się wskazuje coraz to uprzywilejowane miejsce – przestają szanować dom goszczący i traktują go jako swój, zaprowadzając tam swe porządki.

Pani Katarzyna Sokołowska, bojowniczka o prawdę w sprawie Rzezi Wołyńskiej tak zaszła za skórę gościom, że ci umieścili ją na portalu Myrotworec, na którym umieszcza się wrogów Ukrainy, do odstrzału. Na wszelki wypadek publikujemy zdjęcie pani Katarzyny z portalu i zastanawiamy się co policja na te groźby karalne.

Właściwie, gdyby nie komentarz to bym przegapił to zdjęcie. Myślałbym sobie, że to jednak dowód empatii historycznej Ukraińców. Żółto-niebieski bukiet na Grobie Nieznanego Żołnierza.

No i jak tu obyczajki, tak bez genderyzmu? Trafiło na Szwajcarię, tam „23-letni Szwajcar uniknął obowiązkowej służby wojskowej podając się za kobietę i zmieniając płeć w urzędzie. ‘Chciałem doprowadzić ten przepis do absurdu. Jeśli liczą się tylko osobiste odczucia, to jak ktokolwiek może udowodnić, że nie jestem kobietą?’” Kiedy u nas? No, na pewno, jak wygra taka jedna lista, to mamy to jak w banku. Kto będzie więc walczył? Ile będzie kobiet-nuworyszek? Ukraińcy nie pójdą walczyć za Najjaśniejszą, bo sami są w Polsce, by nie walczyć za niebiesko-żółtą. Może ci z Bangladeszu? Wyglądają na wyrywnych, ale z kolej zdaje się, że tylko wobec kobiet.

Na koniec jak zwykle gęsty cytacik, skoro jesteśmy w oparach absurdu. Maryland: „czarny dyrektor domu pogrzebowego zastrzelił po kłótni czarnego grabarza podczas ceremonii pogrzebowej czarnej dziewczynki, która zginęła w strzelaninie z udziałem czarnych gangów.”  

Wyszukał i zamieścił Jerzy Karwelis

Pucz w Rosji. Dane na południe, sobota. Rozgrywka między FSB a GRU, czyli szkotami a francuzami?

Pucz w Rosji. Dane na południe, sobota.

lemonde.fr-/guerre-n-direct-vladimir-poutine-denonce-un-coup-contre-la-russie-et-une-trahison-apres-l-entree-en-rebellion-du-groupe-wagner

Vous pouvez partager un article en cliquant sur les icônes de partage en haut à droite de celui-ci.
La reproduction totale ou partielle d’un article, sans l’autorisation écrite et préalable du Monde, est strictement interdite.
Pour plus d’informations, consultez nos conditions générales de vente.
Pour toute demande d’autorisation, contactez syndication@lemonde.fr.
En tant qu’abonné, vous pouvez offrir jusqu’à cinq articles par mois à l’un de vos proches grâce à la fonctionnalité « Offrir un article ».

https://www.lemonde.fr/international/live/2023/06/24/guerre-en-ukraine-en-direct-vladimir-poutine-denonce-un-coup-contre-la-russie-et-une-trahison-apres-l-entree-en-rebellion-du-groupe-wagner_6179023_3210.html

12:13

« Au cours des prochaines heures, la loyauté des forces de sécurité russes sera déterminante », assurent les services de renseignements britanniques

Dans leur dernier bulletin d’information publié sur Twitter, les services de renseignements britanniques estiment que les preuves de combats entre les hommes du groupe Wagner et les militaires russes sont très limitées, certains membres des forces russes « sont très probablement restés passifs, approuvant [l’action de] Wagner ».

« Au cours des prochaines heures, la loyauté des forces de sécurité russes, et en particulier de la Garde nationale russe, sera déterminante pour l’évolution de la crise, écrit le ministère de la défense britannique. Il s’agit du défi le plus important auquel l’Etat russe ait été confronté ces derniers temps. »

=======================

Godz. 11:51

Wagner w Rosji na żywo: Władimir Putin potępia „zdradę” Prigożyna i Grupy Wagnera

Władimir Putin potępił „cios w plecy” grupy Wagnera podczas sobotniego przemówienia do narodu. Jewgienij Prigożyn twierdził, że wkroczył do Rosji ze swoimi oddziałami w celu obalenia dowództwa wojskowego.

Miedwiediew, Kadyrow i szefowie obu izb rosyjskiego parlamentu wzywają do poparcia Putina

„Deputowani Dumy Państwowej (…) popierają konsolidację sił i wsparcie dla głównodowodzącego prezydenta Władimira Putina” – powiedział w sobotę w Telegramie przewodniczący izby niższej parlamentu Wiaczesław Wołodin. „Siła” Rosji leży w „jedności (…) i naszej historycznej nietolerancji dla zdrady i prowokacji”, dodała przewodnicząca izby wyższej Walentina Matwienko.

Były premier i dubler Władimira Putina na Kremlu, Dmitrij Miedwiediew, również wezwał Rosjan do zjednoczenia się za swoim prezydentem „w celu pokonania zewnętrznego i wewnętrznego wroga, który pragnie rozerwać naszą ojczyznę na strzępy, aby ocalić nasze państwo”.

Prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow, ze swojej strony, potępił w Telegramie „nóż w plecy i prawdziwe powstanie wojskowe”. Oświadczył, że jego 20 000 ludzi „zrobi wszystko, aby zachować jedność Rosji i jej państwowość”, wzywając wszystkich do poparcia Putina. „Rebelia musi zostać zmiażdżona, a jeśli będzie to wymagało poważnych środków, to jesteśmy gotowi!”.

===============================

11:40

Rosja: przywódcy obu izb parlamentu wyrażają poparcie dla Putina

Przywódcy obu izb parlamentu w Rosji wezwali w sobotę do poparcia prezydenta Władimira Putina, który stoi w obliczu zbrojnego buntu paramilitarnej grupy Wagner. „Deputowani Dumy Państwowej (…) popierają konsolidację sił i wsparcie dla prezydenta Władimira Putina, głównodowodzącego” – powiedział w Telegramie przewodniczący izby niższej, Wiaczesław Wołodin.

„Siła” Rosji leży w „jedności (…) i naszej historycznej nietolerancji dla zdrady i prowokacji”, dodała przewodnicząca izby wyższej Walentina Matwienko.

=======================

11:37

Rosyjska armia prowadzi operacje „bojowe” w obwodzie woroneskim

Odnosząc się do „licznych niewiarygodnych doniesień (…) o przemieszczaniu się kolumny sprzętu wojskowego przez terytorium obwodu woroneskiego”, gubernator obwodu Aleksander Gusiew napisał na Telegramie, że „w ramach operacji antyterrorystycznej na terytorium obwodu (…) siły zbrojne Federacji Rosyjskiej prowadzą niezbędne działania operacyjne i bojowe”.

Woroneż znajduje się mniej więcej w połowie drogi między Moskwą a Rostowem, gdzie Wagner przyznał się do pierwszych ataków na infrastrukturę wojskową na początku soboty.

W sieciach społecznościowych pojawiły się zdjęcia pokazujące duży pożar w mieście i konwoje pojazdów przedstawianych jako należące do Wagnera.

===============================================

Intel Slava Z

1:11 🇷🇺 Column of PMC „Wagner” 2 km from Buturlinovka, Voronezh region. They go to the airport.

In each column, a fighter in a car is ready to fire from MANPADS.

==============================================

Ze „zbuntowanymi” idzie -… jeden czołg. Pewnie go wiozą na lawecie, bo tyle drogi by nie ujechał. Kto reżyseruje te farsę – i po co?

Jeśli „Wagner” – to czy jadą też Walkirie? Żołnierzom by się przydały.

Niedziela rano 25 czerwca 2023.

Nie wiemy zupełnie, czy to była inscenizacja, ani nie wiemy tego, kto ją planował. Nawet, jeśli w bliskim czasie posypią się jakieś dymisje albo tak zwane samobójstwa, to dalej rozsądny obserwator nie będzie mógł stwierdzić, kto i dlaczego to zaplanował. Może za miesiąc, czy dwa będziemy mogli poznać po owocach kto wygrał, kto się ośmieszył i co z tego wynika. Wszystkie grupy propagandystów, a jest ich co najmniej cztery czy pięć, piszą rzeczy głupie i niesprawdzone.

Tylko rzeczywistość ukaże nam kiedyś realne wyniki tego niby-puczu.

Panowie urządzają sługom igrzyska

Panowie urządzają sługom igrzyska

 Stanisław Michalkiewicz panowie-urzadzaja-slugom-igrzyska

Wprawdzie rząd ukraiński ani pomyślał, by zgodzić się na misję Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, żeby zbadała morderstwa w Buczy, jakie zdarzyły się wkrótce po tym, jak do mediów społecznościowych trafił film pokazujący, jak żołnierze pułku „Azow”, co to dostarczyli tylu przeżyć pani wicemarszałek Sejmu Małgorzacie Gosiewskiej, znęcają się nad rosyjskimi jeńcami. Hałasy podniosły się nawet w amerykańskim Kongresie, więc  morderstwa w Buczy miały znamiona prawdziwego daru Niebios, bo hałasy ucichły, jakby je kto uriezał i od tej pory jest rozkaz, by każdy, kto miłuje Ukrainę, wierzył niezłomnie, że zbrodni dokonali Rosjanie. Właśnie z tego powodu ofuknął mnie pan Radosław Kowalski, o którym już myślałem,  że został przydzielony do kogoś innego, ale może nie, a może tylko czyni mi gorzkie wyrzuty z przyzwyczajenia, które – jak wiadomo – stają się drugą naturą. Tak właśnie bywa z tak zwanymi „sygnalistami”.

Jeden z nich, niejaki pan Gancarz, który wprawdzie wypierał się, jakoby doniósł na mnie do australijskich służb, że jestem antysemitą i w ogóle – a tymczasem okazało się, że jeszcze przed emigracją do Australii, za pierwszej komuny, był zarejestrowany w Krakowie jako tajny współpracownik tamtejszej Służby Bezpieczeństwa. 

Pan Mateusz Morawiecki w porównaniu z nim może uważać się za prawdziwego arystokratę, bo w 1989 roku był zarejestrowany i to nawet pod dwoma pseudonimami, jako tajny współpracownik, ale nie tubylczej, przaśnej SB, tylko demonicznej, NRD-owskiej STASI, której aktywa, z konfidentami włącznie, po zjednoczeniu Niemiec, przejęła BND. Czy przypadkiem nie tutaj kryje się rozwiązanie tajemnicy pana premiera, który ze stanowiska doradcy doskonałego przywódcy Volksdeutsche Partei Donalda Tuska jednym susem przeskoczył najpierw na stanowisko  wicepremiera w rządzie pani Beaty Szydło, a po „głębokiej rekonstrukcji rządu” w roku 2017 – nawet na stanowisko premiera, przy którym, niczym Sancho Pansa przy Don Kichocie, na stolcu wicepremiera zasiadł ostatnio sam Naczelnik Państwa Jarosław Kaczyński, po zdegradowaniu wszystkich wicepremierów na prostych ministrów? Pewnie nigdy się tego nie dowiemy, bo ani wyznawcy rządu „dobrej zmiany” nie puszczają farby, ani też nie puszcza farby Volksdeutsche Partei. Niechby tylko który puścił do – „dałaby świekra ruletkę mu!” – znaczy się – BND zaraz by mu przypomniała, skąd wyrastają mu nogi.

   Wracając do naszych ukraińskich panów – bo skoro „Polska jest sługą narodu ukraińskiego” – o czym poinformował nas w swoim czasie pan Łukasz Jasina, to każdy Ukrainiec jest naszym panem, to chyba jasne? – to widać, że z jakichś zagadkowych powodów mają awersję do międzynarodowych komisji.

Na przykład po katastrofie tamy na Dnieprze w Nowej Kachowce, turecki prezydent Erdogan zaproponował, by tę sprawę zbadała międzynarodowa komisja z ramienia Organizacji Narodów Zjednoczonych – ale nic z tego nie wyszło, bo jakiś ukraiński dygnitarz propozycję tę odrzucił „z oburzeniem”. Co tu badać, jak już Sztab Generalny Ukrainy podał do wierzenia, że tamę wysadził Putin? Miłośnicy Ukrainy dzięki temu mogą zachować cnotę i równowagę ducha i spać spokojnie, a gdyby jakaś międzynarodowa Schwein zaczęła przy tym gmerać, to mogłoby się okazać, że było całkiem inaczej – i co wtedy mógłby sobie pomyśleć choćby pan Radosław Kowalski, o którym już myślałem… – i tak dalej? To tak samo, jak z katastrofą smoleńską; jest rozkaz, że prezydenta Lecha Kaczyńskiego zamordował Putin, chociaż Amerykanie, Nasi Najważniejsi Sojusznicy, podobno mają dokładne zdjęcia, ale mimo upływu 13 lat dlaczegoś nie chcą ich pokazać? Czyżby to nie żaden Putin, tylko zwyczajna katastrofa, która nie usprawiedliwiałaby kultu prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Ciekawe, że podobną powściągliwość Nasi Najważniejsi Sojusznicy zachowują w przypadku tamy w Nowej Kachowce. Wiedzą, ale nie powiedzą – niczym Anglicy w sprawie katastrofy w Gibraltarze, której nadają klauzulę tajności już od 80 lat.

   Toteż kiedy Niemcy i Duńczycy, którym w ramach śledztwa w sprawie wysadzenia w powietrze gazociągów NordStream1 i Nordstream2  udało się skłonić do „współpracy” jakąś osobę, właśnie za pośrednictwem prasy ogłosili, że według wszelkiego prawdopodobieństwa gazociągi wysadziła  ukraińska ekipa, która uzyskała od rządu polskiego daleko idącą pomoc – jaką sługa musi wyświadczyć swemu panu.

Jakie będą  konsekwencje tego odkrycia – tego jeszcze nie wiemy – ale wydaje się, że Niemcy nie puszczą tego płazem tym bardziej, że w te gazociągi wpakowały mnóstwo własnych pieniędzy, a myślę, że nigdy nie przyszłoby im do głowy, że są „sługami narodu ukraińskiego”, skoro jeszcze 80 lat temu uważali ten naród za „podludzi”, a Erich Koch osobiście wybijał w z głowy ministrowi Rosenbergowi pomysły, by mogło być inaczej. Nasi Umiłowani Przywódcy, to co innego; tak, jak w 1943 roku Delegatura Rządu, ze strachu przez Churchillem, wyrzekła się polskich obywateli mordowanych przez Ukraińców na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej i pozostawiła ich własnemu losowi, nie tylko wyrzekają się ich jeszcze raz, kucając przed ukraińskim ambasadorem, panem Zwaryczem i szefem ukraińskiego IPN, panem Drobowyczem, ale w dodatku – o ile tylko Nasz Najważniejszy Sojusznik, gwoli osłodzenia Ukraińcom prawdopodobnego „zamrożenia konfliktu”, wyda taki rozkaz – to pewnie postawią przed odbudowanym Pałacem Saskim w Warszawie pomnik Stefana Bandery, a kiedy już się do tego przyzwyczaimy – to „zleją się” z Ukrainą, czyli zlikwidują Rzeczpospolitą Polską w ramach „post-jagiellońskich mrzonek”.

Skoro tedy widać, że Niemcy Ukraińcom nie odpuszczą, to  zaraz wywiad ukraiński ogłosił, że Rosjanie „myślą” o wysadzeniu w powietrze atomowej elektrowni w Zaporożu. Skąd ukraiński wywiad wie, co „myślą”? To proste, jak budowa cepa. Putin mówił przez sen i się wygadał – oczywiście ukraińskiemu agentowi, który jest przy nim przez 24 godziny na dobę – nawet w toalecie. Taki cymes to prawdziwy dar Niebios przed szczytem NATO w Wilnie, na którym Ukraina nie będzie mogła pochwalić się ostatecznym zwycięstwem w sytuacji, gdy reklamowana od miesięcy kontrofensywa, na poczet której prezydent Zełeński wycyganił od 50 krajów świata miliardy dolarów, właśnie spala na panewce. Teraz brakuje tylko tego, żeby ta elektrownia rzeczywiście wyleciała w powietrze, bo w przeciwny razie pan Radosław Kowalski i inni wyznawcy Jarosława Kaczyńskiego, mogliby popaść w potężny dysonans poznawczy. W takiej sytuacji nie ma rady, gdyby Putin się ociągał, to będą musieli ją wysadzić sami Ukraińcy.

Ukraina zbiera organy torturowanych dzieci w laboratoriach Adrenochrome. Mamy służyć diabolicznej elitarnej agendzie, którą prawdopodobnie kierują Nie-Ludzie.

https://rumble.com/embed/v2rqplk/?pub=4

Mamy służyć diabolicznej elitarnej agendzie, agendzie, którą prawdopodobnie kierują Nie-Ludzie. Ukraina pobiera organy dzieci w laboratoriach adrenochromu

ukraine-harvesting-children-organs-adrenochrome-labs

[o adrenochromie. Jest on otrzymywany z nadnerczy żyjących dawców (usunięcie ich powoduje śmierć dawcy; nie mogą być transplantowane ze zwłok). viki]

============================

Informator z Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), która sama w sobie ma wątpliwą reputację, głównie ze względu na stronnicze raportowanie, zawsze na korzyść zachodniego imperium i jego wasali, ujawnił odkrycie ukraińskich nazistowskich grup pobierających organy dzieci w podziemnych laboratoriach. Laboratoria te zostały ujawnione po zniszczeniu budynków podczas wojny.

Już w następstwie zamachu stanu z lutego 2014 r. (sponsorowanego przez USA), według Huffington Post (raport z 2015 r.):

„… Biedne i niepełnosprawne dzieci, zamknięte i niewidoczne dla rodzin i społeczności, są łatwym celem dla handlarzy i pedofilów. A nikczemni pracownicy są często beneficjentami przewrotnych transakcji, w których towarem są uwięzione dzieci.

Organizacja Disability Rights International (DRI) opublikowała niedawno raport „No Way Home: The Exploitation and Abuse of Children in Ukraine’s Orphanages” („Bez drogi do domu: wykorzystywanie i znęcanie się nad dziećmi w ukraińskich domach dziecka”) po trzyletnim badaniu trudnej sytuacji dzieci mieszkających w placówkach opiekuńczych.

DRI stwierdziła, że dzieci są narażone na ryzyko handlu seksem, pracą, pornografią i organami w kraju [na Ukrainie], który jest znanym ośrodkiem handlu ludźmi.

Mówi się, że w placówkach tych przebywa około 82 000 dzieci, choć nikt nie ma co do tego pewności. Niektórzy ukraińscy aktywiści podają liczbę bliższą 200 000.

Wewnątrz sierocińców DRI stwierdziła, że przemoc seksualna, wykorzystywanie i gwałty są powszechne. Według ukraińskich organizacji zajmujących się zwalczaniem handlu ludźmi, dzieci są często rekrutowane bezpośrednio z sierocińców do uprawiania seksu i pracy”.

Było to przed wybuchem wojny na Ukrainie.

Ukraińskie okrucieństwa, które opisuje, są na granicy tego, co normalny człowiek może znieść – i nadal wierzyć w ludzkość. W przeciwnym razie zaczyna się oddzielać ludzi od nie-ludzi. Myśli i koncepcje w tym kierunku nie są nowe, zwłaszcza od początku nowej ery, jak można nazwać to, co zaczęło się od samookaleczenia 9/11 masowym morderstwem – i związanymi z tym kłamstwami, trwającymi nadal.

Myśl o nie-ludziach rządzących światem została drastycznie wzmocniona, gdy Muammar Kaddafi, ówczesny przywódca Libii, został zlinczowany 20 października 2011 r. w najbardziej okrutny sposób przez siły NATO dowodzone przez Francję i Stany Zjednoczone, a ówczesna sekretarz stanu prezydenta Obamy, Hillary Clinton, świętowała z kolegami i dziennikarzami, śmiejąc się diabolicznie: „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, zginął”. Wiele osób i dziennikarzy zadawało uzasadnione pytanie: „Czy ta kobieta jest człowiekiem?”.

Potem nastąpił początek Agendy 2030 / Wielkiego Resetu ONZ – podsycanie strachu i kłamstwa za kłamstwami na temat wirusa, który, słusznie można zapytać, czy kiedykolwiek istniał? – Zamykanie ludzi, uniemożliwianie im widywania się z bliskimi, starszymi rodzicami, umierającymi krewnymi.

Blokada, której jednym z kluczowych celów było rozpoczęcie budowy z prędkością warp niezliczonych, dosłownie milionów anten 5G na całym świecie, w celu ostatecznego zabicia ludzi i przekształcenia ocalałych w zdalnie sterowanych trans-ludzi, realizujących program chorej elity. Zobacz to.

Po fałszywej plandemii nastąpiły dwa intensywne lata przymusowych i wymuszonych „szczepień”, dyskryminacji szczepionych przeciwko nieszczepionym na całym świecie, bez ucieczki, z miksturą mRNA, która była próbnym zastrzykiem – próbą nie po to, aby dowiedzieć się, co działa najlepiej na grypopodobną wymyśloną chorobę Covid, ale dowiedzieć się, która z nich zabija najlepiej i na jakie sposoby.

Celem było i jest do dziś – nie leczenie, ale zabijanie – ruch masowej depopulacji świata. W tym miejscu znajdujemy się dzisiaj, po ujawnieniu tysięcy dokumentów Pfizera. Zobacz to.

Ludność jest zalewana kłamstwami medialnymi, kłamstwami rządowymi, kłamstwami naukowymi – wszystkie kupione i skorumpowane, aby służyć diabolicznej elitarnej agendzie, agendzie, którą prawdopodobnie kierują Nie-Ludzie.

Jeśli chodzi o wywołaną przez Zachód / NATO wojnę na Ukrainie, w której ukraiński nazistowski rząd zabija własnych ludzi i niszczy własną infrastrukturę tylko po to, by móc obwiniać za to Rosję – patrz zwłaszcza wysadzenie tamy w Nowej Kachowce – na pierwszy plan wysuwa się korupcja i handel dziećmi dla elitarnych pedofilów, a także pobieranie organów i adrenochromów przez dziesiątki tysięcy osób.

Aby dodać jeszcze jedno barbarzyństwo, celowo zdewastowana tama w Nowej Kachowce zalewa około 80 000 ludzi, niszcząc ich źródła utrzymania – wszystkie dowody wskazują, że zrobiła to Ukraina, ale Zachód obwinia Rosję – wszystkie zachodnie media głównego nurtu powielają te same kłamstwa. Zobacz to.

Wideo People’s Voice opisuje w żywym stylu, jak rosyjskie wojska odkryły poćwiartowane ciała dzieci w wieku od 2 do 6 i 7 lat. Zabijano je żywcem dla ich organów. Ich zestresowana bólem krew była zbierana dla Adrenochromu – „przedłużającego życie” lekarstwa dla elity – sprzedawanego za miliony każdego roku.

Handel dziećmi do celów seksualnych i pobierania narządów jest najszybciej rozwijającym się biznesem na świecie, obecnie mówi się o dziesiątkach miliardów. Dokładne liczby nie są dostępne, a kontrolujące wszystko skorumpowane media upewniają się, że żadne takie liczby nie wyjdą na światło dzienne, ponieważ jest to najciemniejszy ze wszystkich ciemnych interesów.

Jest to biznes ogólnoświatowy, ale jego centrum jest prawdopodobnie Ukraina.

Zachód o tym wie, jednocześnie wspierając ten najbardziej nieetyczny kraj na świecie. Prezydent Biden musi wiedzieć o korupcji na Ukrainie, ponieważ jego syn zarobił miliony w tej bezprawnej atmosferze. Presstytutki medialne wyciszają takie wiadomości.

Europa jest w pełni świadoma.

Ale priorytetem Komisji Europejskiej jest zniszczenie Rosji. Czy ludzie stojący na czele KE są jeszcze ludźmi? Zachód oczywiście nigdy nie odniesie sukcesu w wojnie na Ukrainie, bez względu na to, ile setek miliardów sztuk broni dostarczy rządowi Zełenskiego. Wiedzą również, że 70% tej broni trafia prosto na czarny rynek. Zobacz to.

Jednak Europa podąża za szalonym i nieludzkim mandatem swoich waszyngtońskich mistrzów.

Zarówno Europa, jak i Waszyngton doskonale zdają sobie sprawę z handlu dziećmi i pozyskiwania organów, co jest kolejnym biznesem wartym miliardy dolarów. Jednak wsparcie dla Ukrainy i odrażające okłamywanie ludzi na całym świecie trwa nadal.

Zasadne pytanie: czy ci, którzy rządzą światem, ci, którzy kierują instytucjami takimi jak WEF, WHO, GAVI, Klub Rzymski i inne, to ludzie czy nieludzie? Spójrz na ich wyraz twarzy, mroczne wibracje, którymi emanują – i wciąż się zastanawiasz.

Następnie obejrzyj poniższy film. To samo wideo co powyżej

Rzeczywiście, potęga okrucieństwa jest trudna do zniesienia.

Izrael, Ukraina i czarnorynkowi chirurdzy-transplantolodzy na rynku i w handlu ludzkimi organami.

Izrael, Ukraina i czarnorynkowi chirurdzy-transplantolodzy na rynku i w handlu ludzkimi organami.

29.03.2022 Valery Kulikov israel-ukraine-and-black-market-transplant-surgeons

Tematy lokalnych konfliktów zbrojnych i nielegalnego handlu ludzkimi organami zawsze idą ze sobą w parze, ponieważ działania wojskowe to nie tylko rozwiązywanie kwestii geopolitycznych i powszechne czerpanie zysków z handlu bronią, ale także nielegalny handel ludzkimi organami. Kupcy organów i chirurdzy przeszczepiający je na czarnym rynku od dawna stali się zwykłymi elementami wojskowego krajobrazu, podobnie jak najemnicy.

Powód jest jasny, jeśli spojrzeć na imponujące ceny oferowane przez tych „dilerów” ludzkich organów. I tak, płuco kosztuje 170 tysięcy dolarów, nerka 60 tysięcy dolarów, serce 150 tysięcy dolarów, wątroba 120 tysięcy dolarów, trzustka 150 tysięcy dolarów, rogówka 30 tysięcy dolarów… Ważne jest, aby pamiętać, że jeszcze przed rozpoczęciem „operacji specjalnej” Moskwy na Ukrainie, ludzie umierali w Donbasie co najmniej dziesiątkami dziennie, ale ostatnio liczba ta znacznie wzrosła. Ich szczątki to stosy pieniędzy dla czarnorynkowych chirurgów transplantologów, więc jak mogliby przepuścić taki „biznes”?

Już w 2007 roku Ukraina była świadkiem skandalu wokół obywatela Izraela Michaela Zisa, który został oskarżony o praktykowanie czarnorynkowych operacji przeszczepów. Zis został zatrzymany 13 października 2007 roku w Doniecku na wniosek organów ścigania. Jednak ten żydowski „przedsiębiorca” został przewieziony do Izraela po zaangażowaniu Julii Tymoszenko i zwolniony po wylądowaniu w Tel Awiwie…

Już kilkadziesiąt lat temu rozpoczął działalność „szeroko znany w wąskich kręgach” i zamknięty dla ogółu społeczeństwa rynek przeszczepów, na którym można wymienić „zużyty organ” za dobrą rekompensatą i bez czekania w kolejkach. Rynek ten był aktywnie zasilany w latach 1998-99 organami pobranymi od Serbów przy bezpośrednim zaangażowaniu „lidera Demokratycznej Partii Kosowa” Hashima Thaçi, który otrzymał przydomek „Wąż” za swoją brutalność, a później został premierem. Zarobił miliony dolarów na handlu organami pobranymi od żywych ludzi. Danica Marinković, była sędzia Sądu Rejonowego w Prisztinie, próbowała zeznawać na ten temat podczas procesu Slobodana Miloševicia w Hadze. Według niej misja ONZ w Kosowie (UNMIK) kierowana przez Bernarda Kouchnera, byłego ministra spraw zagranicznych Francji, utrudniała śledztwa w sprawie zaginięć i porwań w regionie.

Fakt, że antyludzka działalność czarnorynkowych chirurgów transplantologów była dobrze znana społeczności międzynarodowej, potwierdza książka prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii Carli Del Ponte „Polowanie: Ja i zbrodniarze wojenni”. Książka rzuca światło na informacje o masowych grobach i obozach koncentracyjnych, relacje świadków o makabrycznych torturach i egzekucjach ludności cywilnej, masowych morderstwach w celu uzyskania przeszczepów i wyraźnie stwierdza, że sędziowie Międzynarodowego Trybunału Karnego i organizacje międzynarodowe były świadome tych zbrodni.

W 2009 roku szwedzki dziennikarz Donald Berström opublikował w gazecie Aftonbladet artykuł, w którym izraelskie oddziały zostały oskarżone o zabijanie Palestyńczyków dla organów dawców. Berström powołał się na zastrzeżone dane, które otrzymał od personelu misji humanitarnej ONZ znajdującej się na tym obszarze.

W listopadzie 2011 roku Bloomberg opublikował artykuł, w którym czytamy: „Śledczy z 5 kontynentów donoszą, że znaleźli powiązane ze sobą syndykaty przestępcze kierowane przez Izraelczyków i wschodnich Europejczyków zaangażowanych w nielegalny handel ludzkimi organami”.

W latach 90. główny lekarz lwowskiego regionalnego szpitala klinicznego Bogdan Fedak założył grupę przestępczą sprzedającą organy dziecięce do innych krajów, głównie do USA. Dochodzenie wykazało, że we Lwowie zaginęło około 130 niemowląt. Dziennikarze nie wykluczają, że po odbyciu kary wspólnicy Fedaka wrócili do biznesu na linii demarkacyjnej, sprzedając swoich rodaków na organy.

Już od 2014 roku analitycy mówią o aktywnym systematycznym pobieraniu narządów od cywilów i uczestników konfliktów zbrojnych wokół Donbasu. W dniu 29 września 2014 r. specjalny przedstawiciel OBWE ds. zwalczania handlu ludźmi Madina Jarbussynova stwierdziła, że odkryte masowe groby w Donbasie zawierały ciała pozbawione narządów wewnętrznych, które najprawdopodobniej stały się ofiarami czarnorynkowych chirurgów transplantologów.

W połowie lata 2014 r. hakerzy upublicznili korespondencję byłego deputowanego ludowego z Batkiwszczyny Siergieja Własenki z niemiecką lekarką Olgą Wiber i dowódcą batalionu w Donbasie Semenem Semenczenko, w której była mowa o handlu organami zamordowanych lub rannych ukraińskich żołnierzy. Z korespondencji wynikało, że lekarka zamawiała duże partie organów od byłego posła. Ten krwawy biznes kontrolowany przez SSU pomógł ukraińskiej elicie zarobić niebotyczne sumy pieniędzy.

W 2015 roku w Internecie opublikowano film z wywiadem z amerykańskim chirurgiem transplantologiem „pracującym” w Odessie, Doniecku, Słowiańsku i Kramatorsku, ujawniając mrożące krew w żyłach szczegóły masowego pobierania narządów na Ukrainie.

Niedawno w Internecie pojawił się wywiad wideo z byłym pracownikiem SSU, który powiedział, że będąc w strefie działań wojennych w Donbasie, został przydzielony do specjalnej grupy medycznej w Kramatorsku o nazwie „Grupa Pierwszej Pomocy”. Od 2014 roku grupa ta zajmowała się nielegalnym pobieraniem narządów od rannych żołnierzy ukraińskich w okolicach obwodów donieckiego i ługańskiego. Według niego, z grupą współpracowało kilku zagranicznych chirurgów transplantologów. Często żołnierze, od których pobierano organy, byli uznawani za zaginionych w akcji, a ich zwłoki grzebano w masowych grobach. Pobierano również organy od cywilów. Cały proces był kontrolowany przez SSU i kilku ukraińskich funkcjonariuszy.

Na początku 2022 roku minister obrony Niemiec Christine Lambrecht ogłosiła, że Ukraina otrzymała szpital polowy i krematorium. Niektóre media powiązały taki „prezent” z długoletnim, dobrze naoliwionym nielegalnym biznesem sprzedaży organów ukraińskich żołnierzy do UE, USA i Izraela pod ochroną SSU, na co wskazuje wiele cech. Media donosiły już, że chirurdzy transplantolodzy z czarnym znaczkiem pobierali narządy od jeszcze żywych ludzi, a następnie kremowali zwłoki. Ofiary to głównie ranni ukraińscy żołnierze, którzy zostali dostarczeni nieprzytomni do szpitala z linii frontu. Pojmani milicjanci i cywile byli sprzedawani na organy, przy czym zazwyczaj wybierano kobiety i dzieci…

Ogłoszenie przydziału szpitala polowego i krematorium spowodowało poważne niepokoje w ukraińskich oddziałach na linii demarkacyjnej, wzrost liczby przypadków dezercji i samobójstw, które dowódcy starają się zatuszować wszelkimi sposobami. Zdaniem ukraińskich żołnierzy, szpital ten może być wykorzystywany do pobierania narządów i późniejszego tuszowania tych przestępczych działań za pomocą krematorium.

Niedawno niemieckojęzyczna publikacja „Neues aus Russland” opublikowała fascynującą historię o mobilnych krematoriach na Ukrainie, które pomagają ukryć sprzedaż organów do UE.

W tym kontekście warto zauważyć, że nie tylko Niemcy, ale także Izrael wyraził ostatnio duże zainteresowanie rozmieszczeniem swoich „szpitali polowych” na Ukrainie, gdzie obserwuje się rosnącą liczbę ofiar w wyniku specjalnej operacji denazyfikacyjnej Moskwy. Jak donoszą izraelskie media, 23 marca izraelski „szpital polowy” został otwarty w miejscowości Mostyska w obwodzie lwowskim. Izrael zauważa ponadto, że liczba „szpitali polowych” może wkrótce wzrosnąć…

Jak podkreślają niektórzy eksperci, w warunkach obecnego konfliktu ukraińskiego cudzoziemcy z minimalnym wsparciem są zagrożeni, ponieważ przedstawicielom dyplomatycznym nie zawsze udaje się ich namierzyć. Łatwo jest „zgubić” tych ludzi, z których wielu to młodzi studenci, pracownicy gościnni, a nawet najemnicy, chwalący się doskonałym zdrowiem. Osoby te są szczególnie narażone na ryzyko bycia potencjalną ofiarą grup przestępczych zajmujących się handlem organami na Ukrainie.

Gdzie Ukraina się pali, a gdzie opala…

Gdzie Ukraina się pali, a gdzie opala…

21-06-2023 Tadeusz Porębski gdzie-ukraina-sie-pali-a-gdzie-opala


Powiadają, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To prawda, ale prawdą też jest, że punkt widzenia może zmieniać się wraz ze zdobywaniem doświadczeń życiowych. Na przykład moje stanowisko w sprawie przyjmowania przez państwo polskie obywateli Ukrainy w związku z toczącą się tam wojną z Rosją było w 100 proc. na tak [idiota? Czy pijany?? MD] , ale ostatnio spadło do 50 proc., choć nadal jest na tak. Co jest tego powodem? Moja niedawna wizyta w Hiszpanii.

W samolocie lecącym do Alicante zastanawiałem się, czy oby rzeczywiście wystartowaliśmy z Warszawy, a nie z Kijowa. Mniej więcej dwie trzecie miejsc zajmowali Ukraińcy. Alicante to raczej destynacja turystyczna, nie należąca do najtańszych, ceny miejsc w hotelach, pensjonatach i mieszkaniach pod wynajem na liczącym 244 km wybrzeżu i plaży Costa Blanca są wyśrubowane, szczególnie w sezonie letnim. Nie należymy z żoną do biedaków, żyjemy na niezłym poziomie, ale gdyby nie nasza córka, która jest właścicielką apartamentu na Costa Blanca i dodatkowo sfinansowała nam bilety lotnicze, nie moglibyśmy sobie pozwolić na spędzenie dwóch tygodni w tak eksponowanym miejscu – do tego w szczycie sezonu.

Nie, żebym komukolwiek czegokolwiek zazdrościł, ale Polska otworzyła się na Ukraińców jak żaden inny kraj w UE, dając im pieniądze, bezpłatną służbę zdrowia poza kolejnością i wiele innych przywilejów, a okazuje się, że obywatele Ukrainy, rezydujący w naszym kraju, mają się finansowo lepiej niż wielu Polaków. Jestem z natury obserwatorem i nabrałem przeczucia graniczącego z pewnością, że ludzie w samolocie do Alicante z pewnością nie zaliczali się do grona bajecznie bogatych ukraińskich oligarchów, bądź ich bliskich rodzin.

Oligarchów zobaczyłem dopiero w Benidorm, gdzie mieszkaliśmy. Jest to jeden z największych i najpopularniejszych kurortów morskich w Hiszpanii, znany dzięki wspaniałym plażom oraz klubom nocnym. Część luksusowych limuzyn posiadała ukraińskie tablice, a najtańsza fura to porsche carrera. Większość Ukraińców jeździła jednak autami z wypożyczalni (mają specjalne oznakowania) i nie były to bynajmniej egzemplarze pierwsze lepsze z brzegu. W urodzinach ukraińskiego dziesięciolatka, wyprawianych w najbardziej luksusowej knajpie tuż przy plaży, biesiadowało kilkanaście osób – kobiet o upierścienionych dłoniach oraz młodych byczków obwieszonych złotymi łańcuchami ze złotymi roleksami na przegubach rąk. Był klaun, specjalne czarne stroje, a stół uginał się pod wyszukanymi potrawami i francuskimi szampanami. Przechodzący obok Hiszpanie i zachodni turyści z ciekawością patrzyli na ten spektakl dla bogaczy i zapewne nie mogli pojąć jak to jest – tam niby krwawa wojna, cały świat pomaga, śląc na Ukrainę kolejne setki miliardów dolarów, a tu ukraińskie byczki, zamiast bić się na froncie w Bachmucie, grzeją tyłki w hiszpańskim słońcu, zajadając ostrygi i homary popijając je francuskim szampanem.

Miałem ochotę podejść do nich i zapytać: „A wy co? Czemu nie jesteście na froncie? Przecież jest pełna mobilizacja i żaden mężczyzna w wieku poborowym nie ma prawa opuścić Ukrainy. Nie wyglądacie na chorych czy kontuzjowanych, a wręcz przeciwnie, więc w jaki sposób opuściliście ojczyznę, która została zaatakowana przez agresora”? Odpuściłem, bo nie marzyło mi się być znokautowanym.

Jednak nie sposób przejść spokojnie obok tego zjawiska. Prezydent Wołodymyr Ołeksandrowycz Zełenski od ponad roku jeździ na żebry do różnych zakątków świata i non stop apeluje o międzynarodową pomoc, ale wydaje się przymykać oczy na dezercję tysięcy Ukraińców w wieku poborowym, rozsianych po całej Europie i spokojnie patrzących jak ich mniej ustosunkowani i mniej zamożni rodacy wykrwawiają się na froncie. Wydaje się przymykać oczy na miliardy euro nielegalnie wywożone za granicę przez ukraińskich „biznesmenów”.

Ostatnio rozmawiałem z pewnym kolegą, który ma kontakty z warszawskim półświatkiem. Opowiedziałem mu, co widziałem, a on na to: „Tadziu, o czym ty mówisz? W ubiegłym tygodniu przyjechał Ukrainiec z bagażnikiem pełnym pieniędzy. Miał tam 50 milionów euro, same pięćsetki spakowane w „cegły” i okręcone w celofan. W życiu nie widziałem takiej kasy!”.

Za dawnych dobrych czasów uchylanie się od służby wojskowej w czasie wojny było karane bezwzględnym więzieniem. Przypomnę, że w czasie wojny wietnamskiej, w której to USA były agresorem, odmowę pójścia do wojska surowo karano i nie było obywateli uprzywilejowanych. Nawet tak kultowa postać jak Muhammad Ali (Cassius Clay), ambasador światowego boksu i mistrz świata, nie mógł liczyć na bezkarność. Ali inspirował Woody’ego Allena, Normana Mailera i wiele gwiazd muzyki pop, a sam wielki Miles Davis poświęcił mu jeden ze swoich utworów. Kiedy mistrz świata podarł kartę mobilizacyjną i odmówił wcielenia do armii, został pozbawiony mistrzowskiego tytułu, stracił paszport i został skazany na areszt domowy. Dzisiaj, mimo prowadzonej wojny obronnej i narodowej mobilizacji, byle ukraiński chłystek mający pieniądze, bądź układy może z łatwością uchylić się od służby wojskowej, nie trafić na front i wylegiwać się w ciepłych krajach.

Myślę, że polski rząd powinien podjąć pewne kroki, byśmy nie stali się dojną krową. Pomoc dla uchodźców z Ukrainy zdecydowanie tak, ale nie dla wszystkich. Musi być weryfikacja, podobnie jak winno być z programami socjalnymi typu 500+ czy dodatkowymi emeryturami. Tego typu świadczenia nie mogą obejmować wszystkich, powinny być kierowane wyłącznie dla osób i rodzin niezamożnych, które legitymują się skromnymi dochodami na pułapie określonym w ustawie. Jest czymś oczywistym, że ukraińskie kobiety i dzieci, starcy oraz osoby kontuzjowane i niepełnosprawne otrzymują pełny pakiet pomocy. To nasz obowiązek wobec walczącego na śmierć i życie sąsiada. Ale tysiące ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, rezydujących w Polsce, powinny być wzywane do urzędu w celu wyjaśnienia, w jaki sposób ludzie ci uniknęli mobilizacji i czemu nie walczą na froncie w obronie ojczyzny. Uważam, że wszystkim tym, którzy nie podadzą wiarygodnego powodu (ciężka kontuzja, konieczność specjalistycznego leczenia w sytuacji zagrożenia życia, opieka nad dziećmi, które są bez matki) powinno odbierać się prawo pobytu w Polsce. Ich miejsce jest dzisiaj w ojczyźnie, którą systematycznie rujnuje najeźdźca, a nie u nas, czy na zalanej słońcem plaży w Benidorm.

Ukraińcy przebywający w Polsce wygrali los na loterii, bo żaden inny kraj w UE nie otoczył ich tak troskliwą opieką, jak polski rząd. Rodzina 500+ to jedna z najpopularniejszych form pomocy finansowej. Mogą ją otrzymać obywatele Ukrainy lub małżonkowie z Ukrainy, którzy mają co najmniej jedno dziecko w wieku poniżej 18 lat. Dalej, jednorazowa pomoc finansowa w wysokości 300 zł udzielana jest każdemu Ukraińcowi, który po raz pierwszy przekroczył granicę z Polską począwszy od 24 lutego. Karta Dużej Rodziny to pomoc finansowa, która wspiera rodziny wielodzietne. Za pomocą tego programu można uzyskać zniżki w sklepach, na bilety kolejowe i w restauracjach. Program 400+ pomaga rodzicom, których dzieci przebywają w żłobku. Maksymalna wysokość tej pomocy to 400 zł miesięcznie. Rodzinny Kapitał Opiekuńczy (RKO) to pomoc przeznaczona dla małych dzieci w wieku od 1 do 3 lat, dopłaty wynoszą od 500 do 1000 zł miesięcznie. Do tego dochodzą bezpłatny dostęp do służby zdrowia i własny PESEL, choć nie jest się obywatelem polskim. To naprawdę dużo.

Na koniec kilka słów o Hiszpanii i samym kurorcie morskim Benidorm na Costa Blanca, oddalonym o około 40 km od Alicante. Zadbane i bezpieczne miasto zlokalizowane między południowymi zboczami gór Sierra Cortina i Puig Campana a wybrzeżem Morza Śródziemnego, co daje wspaniały mikroklimat. Kapitalne plaże, liczące łącznie 5 km długości (Playa de Poniente, Playa de Levante i Playa de Mal Pas), uzupełniają trzy parki rozrywki Terra Mítica, Aqualandia i Mundomar. Na plażach hiszpańskich, w odróżnieniu od polskich nad Bałtykiem, panuje wzorowy porządek, a za nieprzestrzeganie przepisów nakładane są wysokie kary pieniężne. Nie ma grodzenia się, nie ma palenia tytoniu, nie ma słuchania głośnej muzyki. Ceny w hiszpańskich restauracjach, w odróżnieniu od polskich, dopasowane są do kieszeni przeciętnego konsumenta, dlatego życie towarzyskie toczy się w knajpach i pubach, a nie w domach. Hiszpanie są głośni, ale nie krzykliwi, uprzejmi dla turystów, ale bez przesady, otwarci na obcych, ale nie nachalni. Południowa Hiszpania to wymarzone miejsce do życia.

Powrót „świątecznego samobójcy” – i to w w Centralnym Biurze Śledczym Policji (CBŚP).

Tajemnicza śmierć funkcjonariusza CBŚP. Pracował przy śledztwie przeciwko bratu komendanta głównego policji

Sebastian Białach Piotr Halicki smierc-policjanta-pracowal-przy-sledztwie-przeciwko-bratu-komendanta

Ciało Pawła znaleziono w sadzie, niedaleko domu. Funkcjonariusz CBŚP wisiał na drzewie, na smyczy swojego psa. Jego rodzina i koledzy z pracy nie wierzą, że mógł sam targnąć się na życie. Policja i prokuratura od razu uznały jednak, że to samobójstwo. Ciało skremowano, nie przeprowadzając sekcji zwłok. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, Paweł pracował m.in. przy sprawie karuzeli vatowskiej, w którą zamieszany jest brat komendanta głównego policji. Ostatnio policjant czegoś się bał, a napisany w jego telefonie pożegnalny SMS do żony nigdy nie został do niej wysłany.

  • Jak mówią nasi informatorzy, policjant żalił się, że sprawa, w której występuje brat komendanta Szymczyka, miała być „ukręcana”
  • — Nigdy nie uwierzę w to, że on to sobie sam zrobił. To był bardzo dobry chłopak – mówi Onetowi matka zmarłego funkcjonariusza
  • Po śmierci mężczyzny jego ciało zostało szybko skremowane, bez przeprowadzenia sekcji zwłok. Choć stało się to za zgodą rodziny, ten wątek budzi duże kontrowersje
  • Pożegnalny SMS napisany rzekomo przez policjanta miał zostać zapisany jako wiadomość robocza w jego telefonie
  • Według naszych rozmówców nikt jej jednak nie widział w jego telefonie tuż po tym, gdy odnaleziono ciało mężczyzny i stwierdzono jego zgon

Tragiczna Wielkanoc

Niedziela, 9 kwietnia 2023 r. To miał być radosny, świąteczny dzień. W jednej z podkraśnickich miejscowości podobnie, jak w wielu domach w Polsce, trwały przygotowania do wielkanocnego śniadania. Paweł wstał wcześnie rano, by pomóc swojej matce. Napalił w piecu i chciał rozłożyć stół. Kobieta upierała się, że posiłek zjedzą w kuchni, ponieważ część rodziny i tak będzie nieobecna. Brat, który na co dzień mieszka za granicą, nie przyjechał, a teściowa się rozchorowała.

Paweł uznał, że w kuchni będzie im za ciasno. Przeniósł stół do salonu i go rozłożył, by wszyscy mogli wygodnie usiąść. Barszcz był już gotowy, ale Paweł chciał jeszcze wyjść z psem na spacer. Zrobił żonie kawę, założył kurtkę, wziął smycz i wyszedł z domu. Na odchodne rzucił, że zdąży wrócić przed śniadaniem.

Kilkadziesiąt minut później jednego z sąsiadów przeraził makabryczny widok. W sadzie, nieopodal domu Pawła, na ostatnim drzewie, wisiał człowiek. Kiedy chciał sprawdzić, co się stało, pies nie pozwolił mu podejść. Bronił dostępu do swojego pana. Mężczyzna rozpoznał w nim swego sąsiada. Od razu zadzwonił do jego rodziny. Na miejsce przybiegli najbliżsi, w tym matka. Natychmiast po odcięciu smyczy, na której wisiał, zaczęli reanimację. Ciało było jeszcze ciepłe, ale Paweł już nie żył. Na miejsce wezwano karetkę, jednak nie udało się go uratować.

Służba w „polskim FBI”

Paweł służył w policji od 2011 r. Od początku kariery był bardzo zaangażowany w swoją pracę. Uwielbiał swoje zajęcie — najpierw w Warszawie, potem w wydziale kryminalnym Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku, a na końcu w Centralnym Biurze Śledczym Policji (CBŚP). W sieci można znaleźć zdjęcia oraz artykuły z uroczystości, podczas których otrzymywał awans. Reprezentował też komendę m.in. podczas zawodów sportowych. Wyróżniał się, miał wyniki i dlatego go nagradzano.

We wrześniu 2022 r., już jako młodszy aspirant, rozpoczął pracę w Wydziale do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Ekonomicznej CBŚP w Lublinie. Był bardzo z tego zadowolony, bo ta formacja to elita, określana często mianem „polskiego FBI”.

— Cieszył się z pracy w CBŚP. Mówił, że pracują tam fajni ludzie. Narzekał tylko, że musi siedzieć przy komputerze. A on lubił pracę w terenie — mówi nam żona Pawła.

Po pewnym czasie zaczęły pojawiać się pierwsze problemy. Nie jest tajemnicą, że w CBŚP brakuje rąk do pracy. Roboty jest wiele, ale chętnych już niekoniecznie. Dlatego szybko nadeszły nadgodziny i praca do późna. Po kilku miesiącach entuzjazm zaczął się ulatniać. Jak się okazało, nie tylko z powodu nadmiaru zajęć.

Brat komendanta nie trafia za kratki

22 listopada 2022 r. grupa lubelskich funkcjonariuszy CBŚP dokonała zatrzymania trzech osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej wyłudzającej ze Skarbu Państwa miliony złotych na tzw. karuzeli vatowskiej. W ręce policjantów wpadli Arkadiusz K., Grzegorz K. i 49-letni Łukasz S. Jak się później okazało, trzeci z zatrzymanych jest bratem komendanta głównego policji gen. Jarosława Szymczyka.

W kilku niezależnych od siebie źródłach ustaliliśmy, że Paweł pracował przy tej sprawie. Był w grupie, która dokonała m.in. zatrzymania jednego z podejrzanych. Jego imię i nazwisko przewija się w aktach sprawy, którą prowadzi Prokuratura Regionalna w Lublinie.

Nasze źródła w policji przekazały nam, że po kilku miesiącach Paweł zauważył, że w CBŚP jest coś nie tak. Jak mówią nasi informatorzy, mężczyzna żalił się, że sprawa, w której występował wspomniany brat komendanta, miała być „ukręcana”. Dlatego Paweł zaczął myśleć o powrocie do swojej poprzedniej pracy. — Opowiadał, że po kilku miesiącach miał już dosyć pracy w CBŚP. Mówił, że tam jest jedno wielkie matactwo. Dlatego chciał wracać do swojej poprzedniej komendy — słyszymy od osoby, która rozmawiała z nim na ten temat.

O sprawie Łukasza S. głośno zrobiło się w styczniu br., kiedy „Gazeta Wyborcza” opisała, że kompani 49-latka zostali tymczasowo aresztowani. Tylko brat komendanta głównego policji nie trafił za kraty. Według doniesień miał się za nim osobiście wstawić Jerzy Ziarkiewicz, szef Prokuratury Regionalnej z Lublina, który nakazał podwładnemu wycofać wniosek o areszt. Ziarkiewicz to jeden z najbardziej zaufanych ludzi Zbigniewa Ziobry. To właśnie do niego trafiają trudne dla obozu rządzącego sprawy dotyczące m.in. afery hejterskiej oraz mec. Romana Giertycha.

— Wspominał, że przy sprawie brata Szymczyka działy się dziwne rzeczy, np. nagle doszło do zamiany sędziów. Musiał podpisywać pewne dokumenty i miał z tego powodu dyskomfort — mówi nam osoba, która dobrze znała Pawła. — Czegoś się bał. Nie chciał powiedzieć czego, ale to było po nim widać — dodaje kolejna.

Tajemnicza śmierć

O śmierci Pawła dowiadujemy się pod koniec kwietnia br. Nasze źródło w policji, które chce zachować anonimowość, przekazało nam, że funkcjonariusz CBŚP, który pracował przy sprawie brata komendanta policji, prawdopodobnie targnął się na swoje życie, ale wokół tego zdarzenia pojawia się wiele wątpliwości.

Nic nie wskazywało na to, że policjant może mieć myśli samobójcze. Przez kilka ostatnich tygodni przeprowadziliśmy wiele rozmów z osobami, które go dobrze znały i spędzały z nim mnóstwo czasu. Wszyscy zgodnie wskazują, że to był dla nich szok. Paweł miał dobrą pracę, dom, rodzinę i plany na przyszłość.

Żona wspomina: — Jesteśmy w trakcie remontu. Dzień wcześniej kładł gładź na ścianach, przygotowywał sałatkę i jajka na święta. Mieliśmy już zaplanowane wakacje. Znałam go. To była ostatnia osoba, po której mogłabym się spodziewać takiego ruchu. Kilka miesięcy temu nie chciał być na pogrzebie osoby, która popełniła samobójstwo, bo nie mógł patrzeć na cierpienie jego dzieci — mówi Onetowi.

Matka funkcjonariusza wzdycha ze łzami w oczach: — Nigdy nie uwierzę w to, że on to sam sobie zrobił. To był bardzo dobry chłopak. Wszystkim pomagał. Nikt nigdy źle o nim nic nie powiedział. Mam w sobie wielki ból, że nie zdążyłam mu powiedzieć, jak bardzo byłam dumna, że mam takiego syna.

SMS, który nigdy nie został wysłany

Z nieoficjalnych rozmów z funkcjonariuszami służb dowiadujemy się, że Paweł miał zostawić „list pożegnalny”, w którym wyjaśnił motywy swojego czynu. Miał powoływać się w nim na rzekomą chorobę. Policjant nie chciał podobno, by jego dzieci patrzyły na to, jak cierpi. List miał być zaadresowany do żony.

Jak ustaliliśmy, w rzeczywistości to nie był list, tylko SMS, który w dodatku nigdy nie został wysłany. Miał zostać zapisany jako wiadomość robocza w telefonie funkcjonariusza. Problem w tym, że — według naszych rozmówców — nikt tej wiadomości nie widział w jego telefonie tuż po tym, jak znaleziono Pawła i stwierdzono jego zgon.

Dziwne jest również to, że komórka była jedyną prywatną rzeczą zmarłego, którą zabrała policja. W domu została m.in. kurtka, w której Paweł tego dnia wyszedł z psem na spacer. Sam aparat znajdował się w rękach policji przez kilka tygodni. Rodzina nieoficjalnie dowiedziała się, jaka była treść SMS-a.

Wątpliwości budzi sama jego treść, która miała zostać napisana ogólnikowo i oschle, co było niepodobne do charakteru zmarłego. Są w nim zwroty, których nigdy nie używał.

Rodzina i najbliżsi podkreślają też, że nie widzieli żadnej dokumentacji medycznej potwierdzającej rzekomą chorobę zmarłego. Przypominają, że w pracy wciąż przechodził testy. Gdyby coś było nie tak, nie zostałby dopuszczony do służby.

— Nic nie wiem o żadnej chorobie. Nie widziałam żadnych dokumentów, nie brał żadnych leków. Wiedziałabym, gdyby coś takiego było — podkreśla żona Pawła.

Kremacja bez sekcji zwłok

Po śmierci Pawła jego ciało zostało szybko skremowane, bez przeprowadzenia sekcji zwłok. Wszystko odbyło się za zgodą rodziny, jednak — w przypadku śmierci funkcjonariusza CBŚP — prokuratura powinna zlecić sekcję, by wykluczyć wszystkie ewentualne wątpliwości. Tak się jednak nie stało.

Potwierdza nam to ekspert, z którym rozmawialiśmy. Nie przekazaliśmy mu szczegółów sprawy, tylko informację o śmierci funkcjonariusza CBŚP.

— Procedury nie regulują tego szczegółowo, nie ma ścisłego przepisu w kodeksie postępowania karnego, ale ze względów pragmatycznych, kiedy śmiercią samobójczą ginie policjant, zwłaszcza śledczy, to autopsja jest wymagana — mówi Onetowi sędzia Dariusz Mazur, karnista z krakowskiego Sądu Okręgowego.

— To się wydaje oczywiste. Tym bardziej kiedy okoliczności śmierci są podejrzane. A w przypadku policjanta w grę może wchodzić zarówno kwestia podporządkowania służbowego i jakiegoś potencjalnego mobbingu, jednak nie tylko — wskazuje. — Poza tym policjant zajmuje się sprawami karnymi i potencjalnie wielu osobom może zależeć, żeby przestał prowadzić ich sprawę. Śmierć policjanta, zwłaszcza śledczego, zawsze będzie podejrzana — zaznacza sędzia.

O opinię poprosiliśmy również Krzysztofa Parchimowicza, prezesa Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”, od ponad 30 lat wykonującego zawód prokuratora. Jemu również nie przekazaliśmy szczegółów sprawy.

Standardowa praktyka w prokuraturze jest taka, że wykonuje się sekcję zwłok również tych osób, które nie są związane z policją czy organami ścigania. Robi się to nawet w sytuacji, gdy wszystko wskazuje na to, że śmierć była samobójcza. Prowadzi się wówczas postępowanie z art. 151 kodeksu karnego, czyli doprowadzenia człowieka do targnięcia się na własne życie, by ustalić, czy do śmierci mogły przyczynić się osoby trzecie. Efektem takiego postępowania może być wykluczenie udziału tych osób — mówi nam Krzysztof Parchimowicz.

— Formalnie dyspozycję o sekcji zwłok wydaje prokurator, który powołuje biegłego i potem bierze w niej udział. W sytuacji, kiedy rodzina tuż po zdarzeniu ma wątpliwości, że ktoś mógł targnąć się na życie, tym bardziej taką sekcję powinno się wykonać ze względu na hipotezę, że samobójcza śmierć może zostać upozorowana i że może to być efekt czyjejś zemsty, a w przypadku policjantów takie prawdopodobieństwo jest dużo większe. Opierając się na swoim doświadczenie, mogę stwierdzić, że prokuratury w przypadku nagłej śmierci są bardzo ostrożne i często zarządzają sekcję zwłok w takich przypadkach. Postępowanie, w którym odstąpiono od niej, jest niestandardowe — dodaje prokurator.

Śledztwo trwało zaledwie kilka dni

O wyjaśnienia w tej sprawie poprosiliśmy Komendę Główną Policji, Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Chcieliśmy się m.in. dowiedzieć, jakie czynności zostały wykonane, by wyjaśnić przyczyny śmierci funkcjonariusza i rozwiać wątpliwości, jakie ma jego rodzina i znajomi oraz dlaczego nie została wykonana sekcja zwłok. Zapytaliśmy też o pożegnalnego SMS-a i czy w ramach wyjaśniania sprawy badany był wątek pracy funkcjonariusza przy sprawie karuzeli vatowskiej z udziałem brata komendanta.

„Informujemy, że czynności w związku ze śmiercią funkcjonariusza wykonywała Prokuratura Rejonowa w Kraśniku. Jednocześnie informuję, że z naszych informacji wynika, że do śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie, natomiast m.in. ze względu na dobro rodziny nie będziemy udzielać żadnych informacji dotyczących spraw prywatnych ani szczegółów postępowania” — czytamy w odpowiedzi przesłanej nam przez zespół prasowy CBŚP.

„Czynności w tej sprawie wykonuje Prokuratura Rejonowa w Kraśniku i zgodnie z przepisami (art. 156 kpk) tylko prokurator może informować o podejmowanych czynnościach procesowych. Jednocześnie z szacunku do zmarłego jak i Jego rodziny, mając na względzie dobro rodziny, nie komentujemy jak i nie udzielamy informacji odnoszących się do tej sprawy, zwłaszcza mających charakter prywatny” — pisze z kolei Biuro Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji.

„Z posiadanych przez nas informacji wynika, że rodzinie udzielono wszelkiej możliwej pomocy, jak również posiada ona możliwość czynnego uczestniczenia w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę. Nieprawdą jest, że wskazany funkcjonariusz prowadził postępowanie przygotowawcze lub był członkiem grupy śledczej w sprawie, o którą Pan pyta” — dodaje KGP.

Policyjna centrala prostuje to, czego nie napisaliśmy. Powtórzmy — według naszych informacji nazwisko zmarłego tragicznie policjanta przewija się w aktach sprawy brata Szymczyka, bo wykonywał w niej czynności. Np. brał udział w zatrzymaniu jednego z podejrzanych o udział w tym przestępstwie. Nie znaczy to, że prowadził postępowanie przygotowawcze lub był w grupie śledczej rozpracowującej interesy brata Szymczyka i jego wspólników.

Prokuratura Rejonowa w Kraśniku przyznaje, że było prowadzone postępowanie w sprawie wydarzeń z 9 kwietnia br., ale trwało ono niezwykle krótko.— Postępowanie było prowadzone do dnia 14 kwietnia br. Tego dnia zostało umorzone — informuje zastępca Prokuratora Rejonowego w Kraśniku Mirosław Węcławski.

— Przypuszczam, że prokurator, który brał udział w oględzinach na miejscu zdarzenia, stwierdził, że nie ma przesłanek uzasadniających podejrzenie, że doszło do popełnienia przestępstwa. Gdyby takie podejrzenie istniało, to ciało zostałoby skierowane na sekcję zwłok. Nie powiem panu, czym się kierował prokurator — dodaje zastępca prokuratora rejonowego w Kraśniku. Jak przyznaje Węcławski, nie było szans, by w tak krótkim czasie przeprowadzono sekcję zwłok oraz zbadano wszelkie okoliczności, w tym przedmioty zmarłego.

Z kolei Prokuratura Okręgowa w Lublinie tłumaczy, że to policja badała zawartość telefonu. Potwierdza nam, że znalazła się tam wiadomość mająca związek ze śmiercią policjanta.— Z okoliczności ustalonych w trakcie śledztwa nie wynikało, aby śmierć mogła mieć jakikolwiek związek z pracą funkcjonariusza — zapewnia z kolei prokurator Agnieszka Kępka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Parasol ochronny nad bratem komendanta policji

Przypomnijmy, sprawa udziału w tzw. karuzeli vatowskiej 49-letniego Łukasza S., brata komendanta głównego policji gen. Jarosława Szymczyka, wyszła na jaw na początku roku. Prowadzi on biznesy na Śląsku i w Warszawie. Jedna z firm, której jest głównym udziałowcem, zajmuje się handlem międzynarodowym, druga — sprzętem informatycznym i komputerowym. Służby zainteresowały się nimi dwa lata temu, kiedy zatrzymany został znajomy Łukasza S. — Arkadiusz K., przedsiębiorca ze Śląska, powiązany z blisko 20 firmami.

Oficjalnie sprowadzały towar z Chin, który miał następnie trafiać m.in. na Białoruś, Ukrainę i do Kazachstanu. Okazało się jednak, że to klasyczna karuzela vatowska. Elektronika, ubrania, sprzęt AGD i RTV formalnie opuszczały nasz kraj, a kupujący otrzymywał zwrot podatku VAT. Tyle że w rzeczywistości odbywało się to pomiędzy tymi spółkami. Arkadiusz K. okazał się mózgiem tej operacji, a po jego aresztowaniu Prokuratura Regionalna w Lublinie i agenci z lubelskiego CBŚP zatrzymywali kolejnych członków tej grupy przestępczej.

Tak dotarli do Łukasza S. W listopadzie ub.r. Prokuratura Regionalna w Lublinie postawiła mu pięć zarzutów, m.in. za udział w grupie przestępczej, pranie brudnych pieniędzy, fałszowanie faktur vatowskich i oszustwa dotyczące mienia znacznej wartości. Wraz z nim zatrzymano dwóch jego kompanów. Jeden ma cztery zarzuty, drugi trzy.

Ostatecznie za kratami pozostali jednak tylko oni, choć prokuratura wystąpiła do sądu o aresztowanie całej trójki. Najpierw sędzia Wojciech Smoluchowski z Sądu Rejonowego w Lublinie nie wyraził na to zgody, a kiedy prokurator prowadzący sprawę odwołał się, za bratem Szymczyka miał się wstawić Jerzy Ziarkiewicz, prokuratur regionalny w Lublinie, który został nim za czasów PiS i nakazał prowadzącemu sprawę prokuratorowi wycofać wniosek aresztowy wobec niego.

Jak ustalił Onet, kilka tygodni temu sąd zdecydował, że wszyscy podejrzani o udział w grupie przestępczej pozostaną w areszcie. Jedyną osobą, która cieszy się wolnością, jest nadal Łukasz S. Jednak śledczy chcą od niego 1 mln zł poręczenia majątkowego. Podejrzany przelał na konto prokuratury jedynie część tej kwoty.

— Prokurator prowadzący postępowanie musi ocenić sposób zachowania się podejrzanego. Na pewno należy traktować to jako wyraz chęci wykonania postanowienia, ale to też zależy od tego, jakie są jego możliwości finansowe — podkreślał prok. Andrzej Jeżyński, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

Łukaszowi S. groził ponowny wniosek o tymczasowy areszt, ale wszystko wskazuje na to, że i tym razem mu się upiecze. Śledczy uznali, że wpłacenie 400 tys. zł i ustalenie hipoteki na majątku podejrzanego na kwotę 600 tys. zł w zupełności wystarczy. Brat komendanta policji dalej będzie mógł przebywać na wolności.

Z uwagi na charakter sprawy nie podajemy prawdziwych personaliów zmarłego policjanta oraz nazwy jego rodzinnej miejscowości.

Lidlu, daj żyć Gietrzwałdowi!

Lidlu, daj żyć Gietrzwałdowi!

Jerzy Szmit

autor: Fratria

Każdego roku w drugą niedzielę września błonia Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej wypełniają się dziesiątkami tysięcy pielgrzymów.

Podwyższenie przy ołtarzu wypełniają duchowni, chóry pięknie śpiewają, a pod ołtarzem zasiadają świeccy dygnitarze. Odczytywanie listy obecności z ich nazwiskami i funkcjami trwa kilka minut. U stóp ołtarza rolnicy ustawiają starannie przygotowane dożynkowe wieńce. Nastrój jest podniosły, a w szeroko relacjonowane w prasie uroczystości, wpisują się księża biskupi z Polski i zagranicy, głoszący homilie poruszające najważniejsze tematy z życia religijnego i społecznego.

Wydawałoby się, że dla wszystkich zgromadzonych Gietrzwałd to nienaruszalna bezcenną wartość. Wartość, której nikt w wolnej, niepodległej Polsce nie ośmieli się umniejszyć.

A jednak.

Od kilku lat trwają zabiegi, aby w bezpośrednim sąsiedztwie Sanktuarium powstało wielkie Centrum Dystrybucyjne LIDL-a połączone z instalacją utylizacji sklepowych odpadów. Jeżeli zamiar zostanie zrealizowany to rozmiary centrum, generowany przez nie ruch drogowy i konsekwencje z tego wynikające generalnie i nieodwołanie zmienią Gietrzwałd. Zmienią dziś i dla przyszłych pokoleń.

Dzisiaj Gietrzwałd to idealnie, skomponowana w bożym duchu całość. Dla tych, co w Boga wierzą – to przede wszystkim pamiątka obecności Matki Bożej. Dla patriotów – to miejsce, w którym odżyła idea niepodległości Polski. Dla wrażliwych na piękno przyrody – cudowny warmiński krajobraz zmieniający swoje barwy i kształty w naturalnym rytmie pór roku. Przyrodnicy wskażą niepowtarzalne walory tego miejsca – wszak jest tu Obszar Chronionego Krajobrazu Doliny Pasłęka. Ludzie szukający spokoju i wyciszenia, znajdą naturalne wzgórze otoczone łąkami i lasami, zwieńczone prostym w formie architektonicznej Kościołem wypełnionym bogactwem historycznej treści. Czysta Warmia -nierozerwalna część polskiej spuścizny narodowej.

Część historii Polski

Sanktuarium w Gietrzwałdzie i całe jego bogactwo nie jest własnością tej czy innej struktury czy osoby dzisiaj zarządzającej gminą, powiatem czy innymi jednostkami. Tak jak Wawel, Jasna Góra, Zamek Królewski w Warszawie, gdańskie Stare Miasto. Gietrzwałd jest częścią historii Polski. Wszyscy z niej czerpiemy, wszyscy za nią odpowiadamy i wszyscy mamy prawo do zabierania głosu w jego sprawie.

Zwolennicy Centrum Dystrybucyjnego LIDL Gietrzwałd wyliczają korzyści i bagatelizują zagrożenia. Przekonują, że nie tworzy ono zagrożeń. Przyjrzyjmy się faktom.

Za Gazetą Gietrzwałdzką:

Powierzchnia działki pod inwestycję – 41 ha, powierzchnia zabudowy – 7 ha, powierzchnia utwardzona – 9 ha. Wymiary magazynu 440,25 m długości, 153,32 m szerokości. Wysokość (uwaga!) 24 metry, plus wentylatory. W sumie budowla będzie sięgała wysokości 161 m nad poziom morza. Wieża kościoła sanktuarium sięga 159 m n.p.m. Obiekt będzie absolutnie dominował nad Gietrzwałdem.

Do tego kilkaset tirów, przez siedem dni w tygodniu, jeżdżących zupełnie niedostosowaną do takiego natężenia drogą S 16, dodatkowy ruch aut osobowych dowożących pracowników i interesantów. Szerzej o parametrach technicznych i potencjalnych konsekwencjach centrum LIDLa napisała dr hab. Zdzisława Kobylińska w Gazecie Olsztyńskiej 16 czerwca br.

Jest oczywistością, że tego rodzaju obiekty należy lokować tam, gdzie mają zapewniony łatwy, wygodny i bezpieczny dostęp do węzłów komunikacyjnych, korytarzy drogowych i kolejowych. Tak, aby nie były obciążeniem dla otoczenia. Ta lokalizacja jest tego zaprzeczeniem.

Zwolennicy mówią o zwiększonych wpływach podatkowych. Jednak dochody Gminy należą do wysokich, a w ostatnich latach Gietrzwałd otrzymał dodatkowo poważne wsparcie ze źródeł rządowych. Władze Gminy mówią o zwiększaniu dochodów, a jednocześnie podjęły uchwałę o zwolnieniu tego typu inwestycji z podatku od nieruchomości na okres trzech lat.

Gietrzwałd graniczy z Olsztynem, a kilkuprocentowe bezrobocie nie jest poważnym problemem. Do utworzonych w sąsiednim Olsztynku zakładów pracy pracowników trzeba dowozić, bo ich po prostu brakuje.

Ogromna determinacja władz Gminy Gietrzwałd w dążeniu do utworzenia centrum dystrybucyjnego wywołała wzburzenie części mieszkańców. Podjęto próbę przeprowadzenia referendum w celu odwołania wójta. W zgodną z prawem, demokratyczną procedurę z wielkim zaangażowaniem wkroczyła prokuratura, wysyłając Policję na zbierających podpisy. Ostatecznie do referendum nie doszło. Po kilkakrotnym przeliczaniu podpisów, kilka z nich uznano za nieważne, nie dając szansy na ich uzupełnienie. Mamy zatem kolejny poważny znak zapytania wokół budowy centrum dystrybucyjnego.

Za to Rada Gminy podjęła w maju br. kuriozalną uchwałę, w której upoważniła wójta i przewodniczącego rady do ochrony interesu gminy i wójta w sprawach o naruszenie dobrego imienia gminy i dóbr osobistych wójta. Zapewne chodzi o to, aby Gmina płaciła za adwokatów chroniących wójta.

Czasami budowę Centrum Dystrybucyjnego LIDL-a w Gietrzwałdzie porównuje się do budowy drogi krajowej S 16. Nic bardziej błędnego. Są to dokładnie przeciwstawne sytuacje. Droga S 16 ma powstać w interesie milionów ludzi i dla ochrony zwierząt. W przypadku Gietrzwałdu korzyści odniosą jednostki, a miliony za to zapłacą.

Zdewastowana przestrzeń

Następnym pokoleniom przekażemy zdewastowaną tutaj przestrzeń komunikacyjną, przyrodniczą, krajobrazową, historyczną i duchową. Za kilka lat Gietrzwałd stałby się dodatkiem, jednostką pomocniczą dla LIDL-a.

Powtórzę argument, który jest nadzwyczaj celny: czy można sobie wyobrazić, aby w bezpośrednim sąsiedztwie Lourdes, Fatimy, Gwadelupe, czy któregoś z niemieckich sanktuariów maryjnych powstało działające dzień i noc, w dni powszednie i w święta centrum logistyczne? Co więcej: połączone z miejscem zwózki odpadów ze sklepów LIDLa w Polsce i zagranicy (154 tys. ton rocznie), a następnie ich utylizacji bądź dalszej dystrybucji.

Od swojego zaistnienia objawienia w Gierzwałdzie były i są spychane w cień i umniejszane. Kwestionowany jest ich wymiar tak religijny, jak i historyczny, społeczny i patriotyczny. Może dlatego, że są jedynymi uznanymi przez Kościół Katolicki objawieniami maryjnymi w Polsce?

O wkładzie Gietrzwałdu w odzyskania przez Polskę niepodległości wspaniałą książkę napisał ks. Krzysztof Bielawny. Oparł na historycznych faktach przekaz, w którym Maryja, mówiąc po polsku do gietrzwałdzkich dzieci, wlała nadzieję w serca Polaków („Jeszcze Polska nie zginęła”). A przecież była to najczarniejsza noc zaborów po upadku Powstania Styczniowego i agresywnego antypolskiego kulturkampfu na ziemiach pod panowaniem państwa pruskiego. Polska iskra zapaliła się na Warmii.

Gierzwałd, mimo że przybywa do niego około miliona pielgrzymów, jest na uboczu. Wielu twierdzi, że to jego atut. Spokój, kameralność, cudowna oprawa warmińskiej przyrody tworzą niepowtarzalną przestrzeń duchowego życia. Każdy, kto ma elementarną wrażliwość, spotka ją w gierzwałdzkim kościele, na błoniach, przy kapliczce, przy źródełku, przy stacjach drogi krzyżowej.

Sprawa lokalizacji centrum dystrybucyjnego LIDL w Gietrzwałdzie wywołuje wielkie emocje. Po obu stronach konfliktu padają słowa, oskarżenia i podejrzenia, których nie sposób akceptować. Tak pod adresem władz samorządu gminnego czy powiatowego, jak i duchownych odpowiedzialnych pośrednio i bezpośrednio za funkcjonowanie Sanktuarium. Jednocześnie zwolennicy budowy okopali się na swoich pozycjach, odmawiają dyskusji i widzą u protestujących wyłącznie złe intencje.

Oddzielmy niepotrzebnie wypowiadane słowa od tego, co najważniejsze: chcemy, aby Maryjne Sanktuarium w Gietrzwałdzie mogło dalej w sposób pełny, spokojny i niezakłócony służyć ludziom, naszej Warmii i Polsce. Czy chcemy to stracić? I w imię czego?

Na zakończenie kilka słów do kierownictwa Firmy LIDL: odstąpcie od Gietrzwałdu. Robicie w Polsce gigantyczne interesy, macie ponad 700 dużych sklepów, budujecie nowe. Pokażcie swoim klientom, że szanujecie nasze uczucia, tradycję i religię. Mały gest wielkiej firmy.

TEKST UKAZAŁ SIĘ TEŻ NA STRONIE OPINIE OLSZTYN

https://wpolityce.pl/polityka/651936-lidlu-daj-zyc-gietrzwaldowi

VS #21452

Niemcy juz kiedys pokazali jak potrafia dac zyc Polakom: ==== 1939 wrzesien; Wielun; Wizna, Bzura, okupacja, obozy koncentracyjne, Gestapo, SS; Pawiak; PW 1944 i rzez Woli oraz zagłada Warszawy. Może wystarczy tego niemieckiego pokazywania?

Tigermoth #30973

Problem polega na tym że dla co niektórych to Lidl stał się już sanktuarium .

Vpawelll #26841

A może konsumencki bojkot Lidla?

Wyroby czekoladopodobne 

Wyroby czekoladopodobne 

Izabela Brodacka

Wielokrotnie pisałam na temat podkultury erzacu czyli  namiastki. O zgodzie na to żeby wiązać emocje nie z rzeczami realnie istniejącymi lecz z ich imitacją. Żeby zastępować realną przyjaźń namiastką tej przyjaźni w sieci, a zamiast jeździć na nartach ekscytować się symulatorem zjazdu. Częścią tego zjawiska  jest powstawanie takich bytów jak liczne proletariaty zastępcze marksistów kulturowych.

Takim proletariatem zastępczym, dla którego dobra i w imieniu którego prowadzi się bezpardonową walkę o władzę mogą być jak wiadomo kobiety, dzieci a nawet koralowce z wielkiej rafy koralowej na których ratowanie władze Australii mają zamiar wydać podobno 3 miliardy dolarów.

Trzeba sobie uświadomić, że obok proletariatu zastępczego istnieją co gorsza zastępcze elity. Po zainstalowaniu w Polsce na sowieckich tankach proletariackiej władzy, do przywilejów i zrabowanych prawowitym właścicielom dóbr dorwali się przedstawiciele klas niższych czynnie uczestniczący w instalowaniu tej władzy. Wbrew deklaracjom o potrzebie  społecznej sprawiedliwości bez skrupułów realizowali swoje tęsknoty do luksusowego życia, a legitymizowali swoje przywileje samozwańczo obwołując się elitą kraju.  Niewątpliwie byli elitą władzy -siermiężnej, topornej, nazwanej przez Kisiela dyktaturą ciemniaków. Obsadzili ministerstwa, wydawnictwa i media. Przyznawali sobie nawzajem nagrody państwowe, wydawali w wielotysięcznych nakładach książki, odpoczywali w zrabowanych pałacach bawiąc się z samozadowoleniem małpy w kąpieli – tej małpy z bajki Aleksandra Fredry – w arystokrację.

To brzydkie skojarzenie przyszło mi do głowy gdy zobaczyłam w radziwiłłowskim pałacu w Nieborowie pewną komunistyczną ministrową paradującą w szlafroku i lokówkach przed zdumionymi dzieciakami ze zwiedzającej muzeum wycieczki szkolnej. Nie występuję tu bynajmniej jako rzecznik arystokracji rodowej. Ta formacja zapewne się przeżyła i nie ma dla niej miejsca we współczesnym świecie. Giną cywilizacje, upadają kultury i religie. Spadło znaczenie brytyjskiej monarchii. Cieszyć się jednak z zastąpienia arystokracji rodowej przez udającą ją samozwańczą arystokrację użycia i spożycia byłoby nonsensem. Ta nowa sowieckiego pomazania arystokracja utworzyła swoją własną elitę kulturalną. Elitę wytypowaną przez Borejszę i innych sowieckich aparatczyków. Zostawiła ona w naszej kulturze takie wiekopomne arcydzieła jak „ Numer 16 produkuje” czy  „Pamiątka z celulozy”, liczne obrazy, wiersze, filmy i sztuki teatralne o których obecnie dyskretnie starają się  zapomnieć nawet ich autorzy. Jeżeli wydawać książki i robić filmy mogli tylko wytypowani przez partię ludzie, jeżeli obsadzili katedry uniwersytetów, akademie sztuk pięknych i sądy to nie należy się dziwić, że  wychowali godnych siebie następców. Poza tym ulokowali w tych placówkach swoją progeniturę.

Właściwy sobie poziom moralny i intelektualny ta elita artystyczna zaprezentowała wypowiadając się we właściwy sobie sposób przy okazji organizowanego przez Tuska marszu. Spłynęła cieniutka warstewka pozłoty. Aktorzy, dziennikarze i artyści przemawiali do nas językiem pijanego folwarcznego parobka z najgorszych pańszczyźnianych czasów.  A za ich przykładem  ludzie, którzy wzięli udział w marszu występowali pod równie wyrafinowanymi, głębokimi i nośnymi intelektualnie hasłami. Niektóre z nich były nawet dowcipne i śmieszne. Na przykład hasło: „koniec obłędów i wykaczeń” będące parafrazą hasła:  „koniec błędów i wypaczeń” , którym za czasów realnego socjalizmu, przy każdej pozornej zmianie komunistycznej warty, usiłowano otumanić i ugłaskać niezadowolonych obywateli.  Nie wiem tylko czy dowcipniś niosący transparent z tym hasłem był świadom, że wpisuje się, tym razem żartobliwie, w komunistyczną tradycję mydlenia oczu społeczeństwu.

Ci którzy poszli na ugodę z elitami komunistycznej władzy i legitymizowali tę władzę tworząc salon tak zwanej warszawki, w którym rolę opozycjonistów odgrywały dzieci komunistycznych aparatczyków, a nawet niektórzy z tych aparatczyków, posługiwali się usprawiedliwiając ten stan rzeczy teorią krążenia elit niejakiego Vilfreda Pareta. Zgodnie z tą teorią, w życiu politycznym istnieje cykliczny proces polegający na tym, że elity po przegranej walce o władzę przechodzą do opozycji i wkładając więcej wysiłku, aby ponownie dojść do władzy wzmacniają swoje morale, swoje siły, natomiast elity, które sprawują władzę podlegają nieustannemu rozkładowi moralnemu, a przede wszystkim osłabianiu. Wynikałoby z tego, że krążenie elit jest formą ich nieustannego szlifowania, nieustannej selekcji i nie ma nic złego w wymieszaniu tych elit, w kolaboracji przedstawicieli obydwu grup. Najlepsi z przedstawicieli komunistycznych aparatczyków zrozumieli swe błędy i wypaczenia i stworzyli opozycję przeciwko sobie samym, a najlepsi z przedstawicieli dawnych elit zrozumieli że ich historyczną rolą jest porozumienie i współpraca z poprzednimi. Współpraca czyli kolaboracja, której rezultatem miało być gładkie, bez szkód i jakiejkolwiek odpowiedzialności przejście komunistów do prominentów nowego systemu.

To tak jakby najlepsza młodzież z Hitlerjugend twierdząc, że nie do końca odpowiadał jej hitleryzm zbratała się z pookupacyjnymi władzami i zajęła eksponowane stanowiska w nowych władzach i kulturze. Niewątpliwie wielu z nazistowskich zbrodniarzy uratowało życie i dobytek, a nawet przewerbowało się na służbę innych mocarstw, albo uciekło do Panamy i Argentyny jednak jednoznaczne potępienie hitlerowskiego ludobójstwa i procesy w Norymberdze uczyniły niemożliwym powstanie uogólnionego salonu w którym spotkałyby się dążące do korzystnego dogadania się frakcje -kontraktowa opozycja i hitlerowcy notable. Komunizm pomimo porównywalnej z hitleryzmem liczby ofiar nie miał swojej Norymbergi, nie został uznany za ludobójczy totalitaryzm i to zaciążyło nad losami państw postkomunistycznych, wszystkich tak zwanych demoludów. Miejsce prawdziwych elit tych krajów zajęły elity zastępcze. To takie wyroby czekoladopodobne.

Nowy prymas Argentyny: Chrzcił dziecko kupione od surogatki przez homo-trans parę; nie ukarał księdza, który udzielił pseudo-ślubu innej trans parze.

Nowy prymas Argentyny: Chrzcił dziecko kupione od surogatki przez homo-trans parę; nie ukarał księdza, który udzielił pseudo-ślubu innej trans parze.

Kim jest nowy prymas Argentyny? Duże kontrowersje wokół nominata Franciszka

nowy-prymas-argentyny-duze-kontrowersje-nominata-franciszka

Nowy arcybiskup Buenos Aires chrzcił dziecko kupione od surogatki przez homo-trans parę; nie ukarał księdza, który udzielił pseudo-ślubu innej parze tego rodzaju. Wypowiadał się też bardzo dziwnie na temat adoracji Najświętszego Sakramentu.

====================

Arcybiskupem Buenos Aires i prymasem Argentyny został z woli papieża Franciszka Jorge García Cuerva, hierarcha, który wzbudzał duże kontrowersje swoim zachowaniem wobec środowisk LGBT – oraz działaniami i wypowiedziami w pandemii dotyczącymi Eucharystii.

Święcenia biskupie ks. Jorge García Cuerva przyjął w 2018 roku, zostając biskupem pomocniczym diecezji Lomas de Zamora. Rok później Franciszek mianował go ordynariuszem diecezji Rio Gallegos. W 2021 roku bp García Cuerva trafił do z oczywistych względów wpływowej Kongregacji ds. Biskupów. 26 maja został mianowany arcybiskupem Buenos Aires i w związku z tym również prymasem Argentyny.

Kilka lat temu ks. García Cuerva ochrzcił dziecko, które od surogatki nabyła para złożona z transseksualisty i homosekualisty. Ks. García Cuerva fotografował się z tymi ludźmi, a według niektórych relacji prasowych miał ich też pobłogosławić. W mediach chwalił trans-homo parę za wiarę w Jezusa.

Z kolei w 2021 roku już jako biskup zachował się dwuznacznie w sprawie podległego sobie kapłana, który udzielił pseudo-ślubu innej parze złożonej z trans- i homoseksualisty. Bp García Cuerva wydał oświadczenie, zgodnie z którym „nie udzielił zgody na ten krok” – ale kapłana w żaden sposób nie ukarał.

W czasie pandemii jako biskup Rio Gallegos podejmował wiele skandalicznych decyzji. Zakazał udzielania wiatyku, zamknął kaplice, w których odbywała się wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu. Oburzonym wiernym tłumaczył, że obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii odpowiada chrystologicznie obecności w ubogich, w związku z tym zaangażowanie na rzecz ubogich mogłoby równoważyć brak adoracji Eucharystii.

Argentyńskie środowiska konserwatywne nie kryją dziś smutku ani oburzzenia z powodu nominacji papieża Franciszka. Bp García Cuerva ma dopiero 55 lat, a to oznacza, że jeżeli tylko dopisze mu zdrowie, będzie stać na czele Kościoła w Argentynie przez najbliższe 20 lat, mając możliwość jego gruntownego przekształcenia i wepchnięcia na „synodalne” tory.

Źródła: Katholisches.info, PCh24.pl

Holandia: Rzeżączka, syfilis, chlamydia, HIV, mięsak Kaposiego. Ubogacają głównie pedały. Rekordowa liczba zachorowań na choroby weneryczne.

Holandia: Rzeżączka, syfilis, chlamydia, HIV. Ubogacają głównie pedały.

Rekordowa liczba zachorowań na choroby weneryczne.

23.06.2023 rekordowa-liczba-choroby-plciowe

Rośnie liczba zachorowań na choroby weneryczne w Niderlandach – informuje centrum zdrowia seksualnego GGD. W ubiegłym roku zakażeń takimi chorobami jak rzeżączka czy syfilis było najwięcej od 2014 r. W 2022 roku zdiagnozowano aż 41 250 zakażeń.

W ubiegłym roku przeprowadzono 165 tys. badań na obecność chorób wenerycznych. Przeszło co czwarte z nich uzyskało wynik pozytywny. To daje liczbę 41 250 zakażeń.

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego (RIVM) wskazuje, że liczba zachorowań na choroby takie jak rzeżączka, syfilis, chlamydia czy HIV nieprzerwanie rośnie od 2014 r. i w ubiegłym roku było ich najwięcej.

Szczególnie uderzający jest wzrost liczby zakażeń rzeżączką. W 2022 roku zdiagnozowano ją u 10 600 osób, co stanowi wzrost o 33% w porównaniu z poprzednim rokiem.

Przychodnie GGD prowadzą także projekt pilotażowy związany z dystrybucją tabletek PrEP, które chronią przez zakażeniem wirusem HIV. W programie uczestniczą głównie aktywni seksualnie mężczyźni uprawiający seks z mężczyznami . Było ich w ubiegłym roku prawie 9 tys. Z danych RIVM wynika, że w ubiegłym roku 40% uczestników tego programu zaraziło się jedną z chorób wenerycznych inną niż HIV.

P-rezydent Poznania – poganin i sodomita?

P-rezydent Poznania – poganin i sodomita?

Prezydenta Jaśkowiaka razi publiczne wyznawanie katolickiej wiary. Martwi się o odczucia „przybyszów z zagranicy”

hprezydenta-jaskowiaka-razi-publiczne-wyznawanie-katolickiej-wiary

W ocenie Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania, procesja Bożego Ciała, to „przejawy typowej w Polsce ludycznej religijności”, które „stają się coraz bardziej rażące”, zaś przez „przybyszów z zagranicy bywają nawet odbierane jako wydarzenia z kategorii sztuk performatywnych”. Jak mówił, jest przekonany, że taki pogląd będzie dominował, zaś tego rodzaju akty ostatecznie znikną z krajobrazów miast. Co innego wulgarne i perwersyjne parady LGBT+ – te w „mieście doznań” są mile widziane.

Prezydent Jaśkowiak został wywołany do tablicy przez „Gazetę Wyborczą”, która wytropiła w Poznaniu spisek. Oto pewien dyrektor jednej ze szkół pozwolił na postawienie na terenie należącym do placówki dwóch ołtarzy. Prośba parafii o taką lokację była spowodowana remontami na trasie procesji Bożego Ciała i troską o bezpieczeństwo wiernych. Sprawa została medialnie rozdmuchana, a prezydent musiał się wytłumaczyć. I choć uznał, że rozwiązanie było racjonalne, to musiał wykazać wierność prądowi lewicowo-liberalnemu.

Jaśkowiak powiedział: „W moim odczuciu żyjemy w czasach dość szybko postępujących zmian, które dotyczą także Kościoła. Dla wielu osób, łącznie ze mną, przejawy typowej w Polsce ludycznej religijności, stają się coraz bardziej rażące. Przez przybyszów z zagranicy bywają nawet odbierane jako wydarzenia z kategorii sztuk performatywnych. Myślę, że w najbliższym czasie taki stosunek do widoków, do których przyzwyczaił nas m.in. abp Jędraszewski, będzie coraz bardziej powszechny i ostatecznie znikną one z krajobrazów miast”.

Warto przypomnieć, że Poznań jest jednym z tych polskich miast, które przoduje w promowaniu ideologii LGBT+ i chętnie wita na swym terenie wulgarne marsze „tęczowych” środowisk, ale i takie wydarzenia „kulturalne” jak „Golgota Picnic”. Sam prezydent Jaśkowiak niedawno zaś namawiał nauczycieli, by nie korzystali z podręcznika „Historia i Teraźniejszość” prof. Wojciecha Roszkowskiego.

„Nawet jeśli procesje znikną ze względu na pojawienie się innych form Adoracji, to w zdaniu prezydenta Jaśkowiaka po raz kolejny widać problem sumienia. Promotor marszów równości, tolerancji, otwartości na islam od wielu lat ma kłopot z Ewangelią i przekracza swoje kompetencje” – skomentował na Twitterze ks. Daniel Wachowiak.

@DanielWachowiak

Nawet jeśli procesje znikną ze względu na pojawienie się innych form Adoracji, to w zdaniu prezydenta Jaśkowiaka po raz kolejny widać problem sumienia. Promotor marszów równości, tolerancji, otwartości na islam od wielu lat ma kłopot z Ewangelią i przekracza swoje kompetencje.

Zdjęcie

Chwalą się: „Mason odprawił mszę w papieskiej bazylice na Lateranie”

Chwalą się: „Mason odprawił mszę w papieskiej bazylice na Lateranie”

wolnomularstwo-mason-odprawil-msze-w-papieskiej-bazylice-na-lateranie

18 kwietnia 2023 za pozwoleniem władz duchownych w Watykanie pastor Jonathan Baker, biskup Fulham, odprawił mszę w słynnej bazylice na Lateranie, nazywanej Matką i Głową Wszystkich Kościołów Miasta i Świata.

Pastorzy anglikańscy przebywają obecnie na „trzyletnich rekolekcjach” w Villa Palazzola, należącej do Kolegium Angielskiego (katolickiego seminarium dla osób anglojęzycznych). Rekolekcje są organizowane w ramach relacji ekumenicznych.

W ramach promowania posoborowej agendy ekumenicznej, w roku 2020 Papieska Rada ds. Popierania Jedności Chrześcijan wydała dokument, w którym widnieje zapis, że „w przypadku gdy biskup diecezjalny uzna, że ​​nie spowoduje to zgorszenia ani zamieszania wśród wiernych, może zaoferować innym wspólnotom chrześcijańskim korzystanie z kościoła”.

Dr Rowan Williams mianował ks. Jonathana Bakera na kolejnego biskupa Ebbsfleet, wiedząc, że jest on aktywnym wolnomularzem.

Gdy wiadomość o przynależności ks. Bakera do masonerii zaczęła krążyć po Kościele, wywołała pytania ze strony członków Synodu Generalnego.

W rozmowie z The Sunday Telegraph, ks. Baker podkreślał, że jego przynależność jest zgodna z jego nową rolą jako biskupa. Później jednak, w rozmowie z inną redakcją, pod wpływem przetaczających się przez wspólnotę wiernych kontrowersji ogłosił że zawiesi swoje członkostwo, stwierdzając “nie życzę sobie niczego, co mogłoby odwrócić uwagę od inauguracji tej posługi”.

dowiedz się więcej:

==================

MD: Pisałem o tym tu:

Heretyk anglikański i mason odprawił „mszę” w papieskiej Bazylice na Lateranie. Kiedy ten absurd się skończy?

Szokujące fakty na temat papieża Franciszka. Jego osoba budzi grozę. 16 minut. + Skandal na Lateranie.

„No God, no Lord” – „ani Boga, ani Pana”. „Nawet sam Chrystus nie zatopi tego statku”. Bluźnierstwa przebiły się przez farbę na Titanicu

„No God, no Lord” – „ani Boga, ani Pana”. „Nawet sam Chrystus nie zatopi tego statku”. Bluźnierstwa przebiły się przez farbę na burcie Titanica

11 kwietnia 2012 bluznierstwa-przebily-sie-na-burcie-

Nie znajdziemy w dziejach świata katastrofy, której przyczyny, przebieg i skutki zostałyby poddane dogłębniejszej analizie. Sprawę zatonięcia Titanica przenicowano na wylot, przy użyciu wszelkich dostępnych środków zbadała ją rzesza ekspertów, orzekały sądy, wylano morze atramentu, zapisano kilometry taśmy filmowej. Wydaje się, że wszystko już zostało na ten temat powiedziane. A może jednak nie…

W maju 1914 roku na łamach amerykańskiego miesięcznika „Franciscan Herald”, wydawanego w położonej nieopodal Chicago miejscowości Teutopolis w stanie Illinois, ukazał się ciekawy artykuł – na tyle krótki, iż warto go zacytować w całości.

Bóg nie pozwoli z siebie szydzić (Ga 6, 7–8)

Rocznica okropnej katastrofy Titanica skłania do przypomnienia dziwnej historii, zasługującej na coś więcej niż jedynie przelotna uwaga. Kiedy budowano tego parowego potwora w dokach Belfastu, panowało powszechne mniemanie, iż całkowicie bezpiecznie przetrwa on największy nawet sztorm. Pośród setek zatrudnionych przy budowie statku znalazło się wielu ludzi pozbawionych wszelkiej religijności. Niektórzy z nich zabawiali się wypisywaniem okropnych bluźnierstw na jego burtach. Posuwali się wręcz do rzucania wyzwań Bogu, aby posłał statek na dno, jeśli tylko potrafi. Pisali: „Sam Chrystus nie zdoła go zatopić”. Podczas malowania statku bluźniercze napisy pokryto warstwą farby, ale przebiły one przez nią, znów stając się widocznymi i czytelnymi. Pewien katolicki oficer z załogi Titanica ujrzawszy je, napisał w liście do rodziców: „Jestem przekonany, że ten statek nigdy nie dopłynie do Ameryki z powodu szokujących bluźnierstw wypisanych na jego kadłubie”. Rodzice owi, mieszkający w Dublinie, wciąż przechowują ten list jako pamiątkę po synu. Dziś wiemy, jak ziściła się przepowiednia tego oficera. Szydercy sądzili, że ich bluźnierstwa będą przemierzać ocean rok po roku, jako jawna obraza Wszechmogącego. I co? Kiedy oczekiwali wiadomości z drugiej strony Atlantyku o bezpiecznym dotarciu Titanica do miejsca przeznaczenia, doszła ich druzgocąca wieść, iż oceaniczny kolos zatonął. Do posłania na dno dumnego statku z bluźnierczymi hasłami wystarczyło zderzenie ze zwykłą górą lodową.

Wykonał go rzemieślnik, lecz nie jest on Bogiem (Oz 8, 6)

Do dziś nie wiadomo, kto rozpowszechnił opinię o niezatapialności Titanica. I trudno się temu dziwić – któż po tak spektakularnej katastrofie przyzna się, iż podobne sformułowanie mogło zagościć na jego ustach bądź spłynąć z jego pióra?

Stocznia Harland & Wolff, w której statek został zbudowany, uporczywie zaprzeczała, jakoby kiedykolwiek użyła w jego opisie terminu niezatapialny, zrzucając całą winę na nadinterpretację ze strony prasy. Faktycznie, zarówno w popularnych dziennikach („Irish News” i „Belfast Morning News”), jak i w poważnym magazynie branżowym „Shipbuilder”, pojawiły się sformułowania, z których niezbicie wynikało, że dzięki zastosowanym w konstrukcji kadłuba wodoszczelnym grodziom statek, podobnie jak jego bliźniak Olympic, staje się praktycznie niezatapialny. Czyż jednak można się dziwić nadinterpretacjom medialnym, skoro sam armator – oceaniczna kompania żeglugowa White Star Line – informował w reklamowej broszurze, iż jego dwie najnowsze, wspaniałe jednostki zostały zaprojektowane jako niezatapialne. Być może opinia ta zrodziła się pod wpływem producenta grodzi wodoszczelnych – firmy Stone & Lloyd, która ogłosiła, iż grodzie owe czynią statek praktycznie niezatapialnym.

Kto by się jednak przejmował przysłówkami? Praktycznie, niepraktycznie, niezatapialny to niezatapialny! Opinia błyskawicznie stała się legendą, legenda stała się mitem…

Kiedy do nowojorskiego oddziału White Star Line dotarła wieść, iż należący doń transatlantyk znalazł się w poważnych opałach, jego wiceprezes Philip A. S. Franklin orzekł: Pokładamy absolutne zaufanie w Titanicu. Jesteśmy przekonani, że ten statek jest niezatapialny. W chwili gdy wypowiadał te słowa, „niezatapialny” spoczywał już na dnie oceanu.

Nie tylko jednak armator żywił niezłomną pewność co do absolutnego bezpieczeństwa korzystających z jego usług podróżnych. Oni sami byli o tym nie mniej przekonani. Jedna z pasażerek, Margaret Devaney wyznała: Wybrałam Titanica, bo słyszałam o nim, że jest niezatapialny. Inny pasażer, Thomson Beattie tak pisał w liście do domu: Zmieniliśmy statek i przypłyniemy innym – nowym i niezatapialnym.

Komuż bardziej ufa człowiek wchodzący na pokład każdej jednostki – czy to naziemnej, nawodnej czy latającej – jak nie jej kapitanowi? A dowodzący Titanikiem najwyższej klasy specjalista w swej dziedzinie, kapitan Edward J. Smith nie pozostawiał w tej materii miejsca na najmniejsze wątpliwości: Nie potrafię sobie wyobrazić warunków, które mogłyby spowodować zatonięcie tego statku ani żadnego rzeczywiście poważnego wypadku, jaki mógłby mu się przytrafić. Współczesne budownictwo okrętowe ma już tego rodzaju problemy daleko za sobą.

Jak Bóg będziecie (Rdz 3, 5)

Trudno dzisiaj uwierzyć, by ktoś naprawdę mógł sądzić, iż siedemdziesiąt tysięcy ton stali może być niezatapialne, jednakże był to rok 1912 – próg Nowego Wspaniałego Świata – kulminacyjny moment trwających od stulecia gwałtownych przemian cywilizacyjnych, owocujących radykalną metamorfozą mentalności społeczeństw Zachodu.

Świat osiągnął wówczas nienotowany nigdy wcześniej stopień zamożności, bezpieczeństwa i stabilizacji, nie wspominając nawet o wygodzie życia codziennego. Od kilkudziesięciu wszak lat człowiek Zachodu korzysta z urządzeń, o jakich wcześniejszym pokoleniom nawet się nie śniło. Ma w domu kanalizację i bieżącą wodę, wnętrza oświetla mu elektryczna żarówka, rozmawia przez telefon, słucha muzyki z płyt, chodzi do kina, fotografuje niedużym przenośnym aparatem, buduje drapacze chmur…

I podróżuje – nieporównanie częściej i dalej niż jego przodkowie. A nade wszystko – bezpieczniej (w ciągu czterdziestu lat poprzedzających rejs Titanica na transoceanicznych liniowcach pasażerskich przemierzających szlaki północnego Atlantyku zginęły zaledwie cztery osoby).

Pierwsza dekada XX stulecia przyniosła gwałtowne przyspieszenie tego i tak dotychczas bezprecedensowego skoku technologicznego. W roku 1912 średnia prędkość pociągu ekspresowego zbliżała się do stu dziesięciu kilometrów na godzinę, podróż przez Atlantyk statkiem napędzanym turbiną parową trwała najwyżej tydzień, samochód dawno już przestał być luksusowym gadżetem stając się powszechnym narzędziem pracy (gdy wodowano Titanica, ich liczba w samych Stanach Zjednoczonych sięgała pół miliona). W roku 1903 człowiek po raz pierwszy oderwał się od ziemi na pokładzie maszyny cięższej od powietrza, by sześć lat później przelecieć nad kanałem La Manche…

Ówczesny człowiek Zachodu pokłada niezachwianą wiarę w nauce i postępie, sądząc, że rozwiązanie wszystkich problemów dręczących ludzkość od samego jej zarania to tylko kwestia czasu. Przecież z globusa zniknęły już białe plamy, coraz precyzyjniejsza staje się też mapa ludzkiego organizmu. Nauka zaczyna penetrować świat wirusów, hormonów, a nawet genów. Poznano już promieniowanie X i teorię względności Einsteina. A gazety co chwilę donoszą o kolejnym niebywałym odkryciu czy wynalazku…

Lud nierozumny dąży ku swej zgubie (Oz 4, 14)

Człowiek Zachodu pierwszej dekady XX wieku – niezłomnie przekonany, iż przekroczył już wszelkie możliwe granice – religię traktuje jak zabobon, który powinno się jak najszybciej wrzucić w otchłań zapomnienia. W zasadzie logiczne – skoro sam potrafi stwarzać rzeczy dotychczas niepojęte, po co mu Stwórca? Skoro sam potrafi kierować własnym losem, po co mu Opatrzność? Skoro sam potrafi stworzyć sobie raj, po co mu Zbawiciel?

Po co mu Bóg? Zresztą, filozof już trzy dekady wcześniej ogłosił Jego śmierć…

Dlaczego zatem – skoro Boga nie ma – człowiek rzuca Mu wyzwanie?

Z niezwykle prostej przyczyny: ponieważ istotą ateizmu wcale nie jest niewiara w Boga, lecz walka z Nim. Stąd nie powinno specjalnie dziwić wypisywanie przez robotniczą gawiedź w dokach Belfastu bluźnierczych haseł na burtach statku, o którego tytanicznej potędze była dogłębnie przekonana, informacje wszak czerpała z pierwszej ręki – od gazeciarskiej gawiedzi sprzedającej najnowsze wieści na rogach ulic. A trudno o grupę społeczną, która miałaby się za nowocześniejszą, lepiej poinformowaną i bardziej światową od wielkomiejskiej gawiedzi. Ma wszak smartfony, fejsbuki, twittery…

Postawę tę musiał z pewnością podzielać chłopiec okrętowy z Titanica zapytany 10 kwietnia 1912 roku w porcie Southampton przez Albertową Caldwell, czy statek jest rzeczywiście niezatapialny, gdyż z niezmąconą pewnością odparł: Tak jest, psze pani. Nawet Bóg nie dałby rady go zatopić.

============================== 

Według udokumentowanego przekazu, na burtach były napisy: „Nawet sam Chrystus nie zatopi tego statku” oraz „Nie ma Boga, który by zdołał ten statek w odmętach morskich pogrążyć”. „Tak, proszę pani, nawet sam Pan Bóg nie zdoła zatopić tego statku” – powiedział do pasażerki jeden z członków załogi.Na kadłubie, poniżej poziomu wody, były napisy satanistyczne. Na spodniej części statku był napis Ani Boga, ani Pana.

No God, no Lord” – „ani Boga, ani Pana”. Mało kto dziś jednak pamięta, iż 5 kwietnia 1912 r., , na jego pokładzie odbyło się wystawne przyjęcie z udziałem burmistrza i municypalności miasta Southampton. „Titanic” stanął w pełnej gali, efektownie udekorowany na przyjęcie znakomitych gości. Było to dokładnie w Wielki Piątek 1912 r…

Violent black crime 5 to 30 times higher then white: Murder & gang rape statistics from the USA, EU, Australia,Africa + Arab & Latino stats.

"One in four [27.6%] South African men questioned in a survey said they had raped someone. ... [It's] considered a form of male bonding."
June 18, 2009, BBC, 'South African rape survey shock’. Much of Africa is close to this bad and has even higher numbers than Muslim immigrants.

Contents

1. Suppression of ethnic crime numbers
   
 
Crime statistics
2. U.S. blacks – plus Latinos and Native Indians
3. U.K. blacks – plus Arabs
4. Dutch blacks – plus Arabs
5. Sweden’s „rape crisis”: Blacks, Arabs and Latinos
6. Norway’s „rape crisis”: Blacks and Arabs
7. Australian Aboriginals
8. Brazilian blacks
9. Sub-Saharan Africa: the cradle of gang rape non-civilization
   
10. Even more sensitive: genetic IQ issues
11. Slavery: the real facts
   
12. Point-summary of black crime rates
13. Conclusions
   
  Links
14. NGO financing behind pro-immigration groups
15. Insane immigration quotes of leading politicians and elites
   
16. Notes

„White participants in gang rapes are extremely rare [but] the vast majority of victims are white girls. …
They are seen by their assailants as willing, right because they’re white. 'The white meat is available’. …
Antillean, Surinam and Cape Verdean [blacks] see gang rape as something macho. … [Arab] Moroccans still are very clearly overrepresented in swimming pool incidents.”

 
December 22, 2001, Volkskrant (major Netherlands newspaper), 'Nog geen twee turven en nu al verdacht van verkrachting; Bij de rechtbank in Rotterdam kijken ze niet vreemd meer op van vermeende verkrachters van 11′ (’Not even two turfs tall and already suspected of rape; At the court in Rotterdam they’re not surprised anymore at rape suspects of 11′).

 

„H Ceccato, V., (2014) calculates that over 66% of the [rape] suspects in Stockholm in 2008-2009 were foreign nationals and were characterized by being „ethnically different” [thus excluding westerners], while their average rape victims were characterized by being younger women of Swedish nationality.”

 
January 11, 2017, Swedish Democrats party report, 'Vad säger den svenska forskningen om våldtäktsmännens ursprung?’ (’What does Swedish research say about the origin of the rapists?’), p. 9. Note: only about 15% of rape convicts in Sweden actually are native Swedes while Sweden „only” has about 15% Third World immigrants.

 

„0.2 percent of Swedes, excluding immigrant children, were reasonably suspected of rape in 1985-1989. This will be our default value from which we measure overrepresentation: …

– 23-fold overrepresentation for … Algeria, Morocco, Tunisia or Libya…
– 20-fold overrepresentation for … Iraq…
– 18-fold overrepresentation for … Bulgaria or Romania…
– 16.5-fold overrepresentation for the Africa category excluding North Africa and Uganda [note: not congruent with southern Africa rape numbers]…
– 10-fold overrepresentation for … Iran as well as … Bolivia, Peru and Ecuador…”

 
January 11, 2017, Swedish Democrats party report, 'Vad säger den svenska forskningen om våldtäktsmännens ursprung?’ (’What does Swedish research say about the origin of the rapists?’), p. 9. Based on: 1996, report of the Swedish National Council for Crime Prevention (BRA), 'Invandrares och invadrares brans brottslighet’ (’Crime among immigrants and children of immigrants’), p. 107.

To illustrate the problem: Remember those two crazy kids in high school who were seriously dangerous, especially when they hung out together? Well, now your kid is going to have to deal with 40 or more of those. And teachers are going to have to deal with them. And the police. And social services. And neighbors. That’s how thriving societies get ended.

 

Sexual assult on women, globally.

Important note: None of these facts and statistics here should be used to attack the individual. Governments and elites love to confuse the two, but there’s a difference between analyzing and taking measures against a group and doing so against an individual. Everyone who deserves it, no matter what race, should be treated with dignity and respect. They, in turn, should respect statistics and people’s right to their own cultural living space.

Suppression of ethnic crime numbers

For decades at this point the dominant liberal establishment of the West, obsessed as it is with Third World immigration, has been suppressing crime numbers on ethnic minority groups in the West. In fact, starting around 2014, major liberal foundations as Ford, Open Society, Carnegie and Rockefeller, together worth about $150 billion and discussed in ISGP’s „liberal CIA” article series, have even been pouring multi-millions of dollars into the bizarre Black Lives Matter movement. The result has been never-ending criticism on „police brutality” and „racial profiling”, even leading to random shootings of completely innocent police officers.

Sweden's Blanda Upp
Blanda Upp / Mix It Up: pro-immigration propaganda music clip in Sweden, at least as crazy as MTV’s 2016 Hey, white guys New Year’s Resolutions video. Blanda Upp’s lyricist, Michael Lindgren, a.k.a. DJ Trexx, and cohorts also produced pro-EU and anti-Putin comedy/propaganda while working for Sweden’s top government broadcasting channel SVT.

While something can be said for both sides – black activists and U.S. law enforcement – one essential and highly curious omission from the media and political establishment is any discussion of black crime numbers. It’s not too hard to see why: they’re vastly higher than those of the native white population. And not just in the United States, but literally all over the world: in Africa, the Caribbean, other Third World societies, and in Europe.

Obviously very high black crime numbers come as zero surprise to the average citizen, certainly not those living in urban areas. It’s only the top 1% in western society that wants to stifle any debate on this issue for reasons that are not entirely clear. Suppressing the debates and working towards solutions and keeping the peace would be one thing, but what western elites, especially in the United States since the Obama election and then the Donald Trump presidential campaign have actually been doing is inciting the black population against the white majority. This has partly been accomplished through the financing of endless, irrational protests that have labeled every Trump supporter a „racist”, „hater” and „Nazi”, but at the same time through the enforcing of political correctness and the hiding of ethnic crime statistics.

fertility rate
The (short-sighted) reason of the pro-immigration propaganda. Less than 2 means a declining (i.e., sick) population and would certainly mean a more influential and higher paid work force due to labor shortages and lower house prices because there’s a surplus – things banks and multinationals do not like. It would be much more responsible to propagandize native people’s „duty” to bring the birth rate to 2 for the time being.

It must be said, generally it is rather challenging to find detailed, useful numbers on ethnic crime numbers due to this political correctness and outright suppression. Generally, governments and the media:

  • don’t report ethnic backgrounds when it comes to crime;
  • only provide ethnic prison incarceration rates without details on types of offenses;
  • report on minority victims, but not on minority offenders.

All these tactics serve to at the very least leave open the „debate” as to whether or not white majority racism is the real cause of heightened prison numbers. And as the problem gets worse and worse due to Third World immigration, we see that it becomes more and more common for governments to all-out scrap the registration of ethnic backgrounds, especially in Europe.

January 2007: Extreme hours-long rape-torture-murder of Channon Christian and Christopher Newcom by a group of blacks after the couple returned home from a Saturday night date.
I learned about the case while putting together the numbers in this article and was, once again, shocked to see the almost total lack of discussion in dominant liberal media outlets as the Washington Post, New York Times and CNN. It’s all very minimal and generally delayed by months or years, while you’d think „sensational” material as this would be on TV 24/7.
Compare this to the MASSIVE attention given to the 2015 Charleston church shooting in which 9 blacks were shot by a white activist. Misguided as it is, the brutality of the Christian-Newcom murders was much, much worse, and included a whole group of perpetrators.
The media just don’t want to touch black-on-white crimes, including statistics revealing that violent black-on-white crime is 27 times higher than white-on-black. Compare that to the massive attention provided to Black Lives Matter and its millions in financing.

In short, this white guilt promotion and unrestrained Third World immigration policy of western elites, all of it based on lies and lies of omission, is absolutely unacceptable. So why not put some numbers on the table here regarding black crime numbers in a number of different counties?

Hopefully these numbers will give people a sense of peace, in the sense that they don’t feel they have to allow anymore that the media and political establishment keeps pushing them into a corner by calling any critic of unrestrained immigration a „racist” or „hater”. Anybody with even the slightest contact with Third World immigrants, will quickly learn that Africans and Arabs do not offer the slightest bit of cultural enrichment to our society. In fact, looking at their crime numbers, they represent an incredible nuisance and security threat to our civilization, especially to young, attractive women and children playing alone or in small groups in the street.

To clarify the situation with kids, foreign children generally operate in larger packs, are less properly raised by their parents, are much more violent, and are specifically looking for fights. Moroccans in the Netherlands, for example, are notorious for this. As for women, a few months before putting together this oversight, I myself had to pull two teenage Moroccans from a Dutch student girl in a tunnel that for a brief second missed oversight by guards (who you didn’t need in the past). A few weeks later, at this exact same spot, I ran into a black guy straight from Africa, licking his lips at every student girl he came across while blasting his African gangster rap at full volume. All this, unfortunately, is quite normal these days. And liberal government internationally tell us we’re racist if we a little too strongly try to address this issue. That has got to change. And for that we need numbers.

Keep in mind: if you think there aren’t enough numbers in this oversight, that would be the fault of international governments; not me. It’s very hard to find these numbers and much of it needs additional analysis before they reveal the facts you’re actually looking for.

CRIME STATISTICS

Crime numbers on U.S. blacks

  • Blacks are 7 times more likely to go to jail for all types of violent crime than whites – and 28 times more than U.S. Asians (Far East Asians keep than number down; not Arabs or Indians): [1]
2001-prison-jail-incarceration-rate-asian-white-black-hispanic-statistics-numbers
Blacks are particularly overrepresented in violent street crime and underrepresented in things as white collar crime. Also, street rape and gang rape should have been separated from stalker-type rape or incest.

blacks-whites-hispanics-jail-prison-incarceration-rates-united-states


  • In the 1980-2008 period blacks committed 6 to 7 times as many murders on average as whites with black-on-white homicides being over 3 times more common than white-on-black. During certain periods blacks committed 10 to 11 times as many murders as white people. [2] The jail statistic above for 2001 indicates 8 times as many, which quite perfectly matches the much heightened historical crime rate among black people.
homicide-murder-rates-blacks-whites-united-states-interracial-crime-1980-2008


  • Other statistics of the Center for Disease Control and FBI reveal black homicide rates between 7 and 11 times higher than white people. Black teens even commit up to 20 times as many murders as white teens. Latinos/Hispanics commit on average approximately 3.5 times as many murders as whites.
black murder rates.


  • FBI data from 2013 reveals that black people kill other blacks at a rate 5x higher than white people kill white people. However, the same data shows that black people kill white people 12x more often than the other way around.


  • Black-on-white robberies are 12 times more common than white-on-black. [3] 2012-2013 statistics from the Bureau of Justice Statistics, released in 2015, reveal that blacks are 27 times more likely to commit violent crimes against white people than in reverse. Black-on-white violent crimes caused 560,600 victims compared to 99,403 vice versa. That’s 5.64 times more, but blacks only constitute 13.2% of the population with whites 62.1%, so 5.64 x 4.7 (62.1/13.2) gives us 27 times more violent black-on-white crime than white-on-black. [4]
2012-2013-bureau-of-justice-statistics-black-on-white-violent-crime-interracial


  • A 2018 Bureau of Justice Statistics report reveal 42x higher black-on-white violent crime numbers than in reverse and 6x higher hispanic-on-white violent crime than in reverse:
Not seen: „Asian” crime, mainly due to Far East Asians, still is far lower than hispanic and black.


  • A November 1992 Bureau of Justice Statistics report entitled 'Patterns of Robbery and Burglary in 9 States, 1984-88′, on page 1, reads:

    „Most arrested for robbery were black (63%), and most arrested for burglary, white (64%).”


    At the time blacks consisted 12% of the population versus 78% white and 8% Hispanic/Latino. So we have a minimum 5.25x overreprentation for blacks (63/12). Latino’s are more criminal as whites, with the former seemingly being labeled as „white” in this study. Therefore, an overrepresentation of 6x compared to non-Hispanic whites seems quite fair.


  • June 2, 2020, Wall Street Journal, 'The Myth of Systemic Police Racism; Hold officers accountable who use excessive force. But there’s no evidence of widespread racial bias.’:

    „In 2018, the latest year for which such data have been published, African-Americans made up 53% of known homicide offenders in the U.S. and commit about 60% of robberies, though they are 13% of the population.


    This would indicate a 4.6x overrepresentation if the U.S. was all white for the rest. However, the white poulation had dropped to 60.5% at this point, with about 18% more criminal Latinos lobbed in with „whites”. It may well be that this is the cause of the lower overrepresentation of whites compared to the mid 1980s. If we do a rough correction, again a 6x overrepresentation seems quite fair.


  • Looking at Bureau of Justice Statistics data for 2008 (as a general example) [5], we find that U.S. blacks are 5.5x more likely to be involved in incidents of gang rape.

    These numbers actually still are quite low compared to black immigrants from Africa and the Caribbean into Europe, which might have a lot to do with the fact that these days rapists, not just child rapists, are despised in the American prison system in particular and are actively targeted by black and Latino gangs for murder, torture, or at the very least a good beat down.
Black crime numbers. Statistics on gang rape, violent assault.
Not sure to what extent Hispanics have been labeled „white” in this study.


  • A 1999 study published in The Howard Journal of Criminal Justice involved an analysis of eight past prison rape studies dating back to 1968, 1976, 1978, 1980, 1982, 1984 and 1990. All of them concluded that A) blacks commit about 13 times more prison rape than whites; B) almost always target young white males; C) do so out of racist motivation; and D) generally deny during interviews that their own race is overrepresented. The report concluded:

      „The issue of blacks exclusively raping whites has been substantially documented since the 1960s, well prior to the overcrowding [and] long before the emergence of prison gangs. … Whites continue to be raped more severely and frequently and at a disproportionate rate than any other racial or ethnic group. … The victims are almost always young white prisoners. …

    „These sexual 'conquests’ serve to establish [black’s] status and dominance… Their answers were usually 'now it’s their turn’.”

    The percentages (but not absolute numbers) for black rape declined as Latinos started entering America’s prison system in the 1970s. Already in 1980 it was concluded that Latinos too rape whites at much higher frequency in prison and with the same racist motivations. The 1980 study put black rape at 80%, hispanic rape at 14% and white rape at 6%. A 1982 study by different researchers concluded:

      „It is unusual for either black or Chicano youngsters to be turned out [especially by whites]. The blacks and Mexicans-Americans tend to look out for their own and will not turn out one of their own race.” [6]

    There have been more studies. A 1989 ones in which black and white inmates were interviewed aimed to find out „why African American inmates chose whites as their victims in a sexual assault.” [7] Four more prison studies dating to 2000, 2003, 2005 and 2012 all concluded that „black men are disproportionately involved as sexual assault aggressors.” [8] Meanwhile, some new studies have been trying to shift attention towards „black victims” instead of „black perpetrators”, similar to what is being done with murder rates. [9]

    Still, the numbers are so obviously stacked against blacks that even modern, extremist, „anti-racism” crusaders educated at Eastern Establishment universities as Princeton concur that the prevailance of black-on-white prison rape is „at least partially rooted in statistical reality.” This is coming from Eastern Establishment professors screaming and raging about the fact that in April 1981 a judge wouldn’t sent a slender-build, apparently gay men to the 90%-black Rikers Island prison, because he „would be immediately subject to homosexual rape and sodomy and to brutalities from fellow prisoners as make the imagination recoil in horror.” [10]

    Arguably the defendant deserved community service and a hefty fine to be paid to a black police officer he allowed his German Shepherd to attack. Agree or disagree, the point is, these numbers roughly correspond with those found out in society – and racial segragation in prison can prevent an incredible amount of misery, particularly for native white inmates.

  • Kane Millsaps
    June 6, 2016: 16-year-old wannabe gangbanger Kane Millsaps put on brass knuckles and violently KO-ed an unsuspecting 12-year-old white kid on a skateboard in front of his female friends, and then continued to crush all his teeth while he was KO. The national media was silent.
  • Turns out, black people consider their own ethnic group more racist against white people than white people consider themselves racist against black people. [11]

  • In addition, there’s evidence that in American ghettos there’s quite a bit of hate against whites, with random attacks happening largely or purely based on skin color. [12] It has even become a trend for the New Black Panther Party and various affiliates to call for violence against whites, including the need to „kill some crackers [and] kill some of their babies.” [13]

  • June 2, 2020, Wall Street Journal, 'The Myth of Systemic Police Racism; Hold officers accountable who use excessive force. But there’s no evidence of widespread racial bias.’:

    „In 2018 there were 7,407 black homicide victims. Assuming a comparable number of victims last year, those nine unarmed black victims of police shootings represent 0.1% of all African-Americans killed in 2019. By contrast, a police officer is 18.5 times more likely to be killed by a black male than an unarmed black male is to be killed by a police officer. …

    „A 2015 Justice Department analysis of the Philadelphia Police Department found that white police officers were less likely than black or Hispanic officers to shoot unarmed black suspects. Research by Harvard economist Roland G. Fryer Jr. also found no evidence of racial discrimination in shootings. …

    „On Memorial Day weekend in Chicago alone, 10 African-Americans were killed in drive-by shootings. … Police shootings are not the reason that blacks die of homicide at eight times the rate of whites and Hispanics combined; criminal violence is.”

  • The following compilation shows the 2015 study in question. Set up after the Black Lives Matter controversy, the study revealed that black police officers are twice as often involved in incorrectly shooting black suspects than their white colleagues, and that Hispanic police officers tend to do that 3x more often. In other words, there indeed is no evidence of any „white supremacy” among white police officers.


  • An August 17, 2016 look at the Los Angeles Police Department’s complete Most Wanted List reveals 220 individuals. There are literally only 4 Caucasians on the list compared to 26 blacks, about 175 Hispanics and a few remaining Asians.

  • Another interesting statistic, albeit of less importance, is that blacks have the highest percentage of children born out of wedlock: 72%. Hispanics follow at 53% and whites at 29%. The average in liberal north-western Europe today is about 45%, with Scandinavia having the highest average of about 52%. The remote Icelanders take second place after American blacks at 66%. (click here for European statistics)

2010-blacks-whites-hispanics-children-out-of-wedlock-unmarried-women


  • Looking at the latest-available welfare numbers from the Center for Immigration Studies, 55% of black households receive welfare and 23% of white households. Thus black households receive 2.4x more often welware than white ones. Cash assistance to black households is 3.1x higher than white ones. [14]


The 30% number here includes „native” blacks. Native whites sit at 23%. Central America is primarily Native Indian while South American countries as Argentina, Chile and Uruguay are over 90% Spanish white.

Apart from black households, it appears that immigrants of Central America in particular are taxing the United States’ already questionable welfare system. It would be nice to have additional numbers on welfare, mainly involving long-term and short-term beneficiaries. In the Netherlands, for example, only about 4% of native white people are long-term recipients while another relatively small percentage involve short-term ones. Compare this to Dutch Somalians who are 70% long-term unemployed and maybe another 10-20% that is short-term unemployed. It appears similarly high numbers go for other (Sub-Saharan) African immigrations.

It would also be interesting to have regional data, especially on America’s deep south where not only the highest black population numbers are, but also the most amount unemployment, the lowest IQs (less interbreeding with white people), and, as a result, the greatest amount of division. In addition, because crime numbers among U.S. blacks are so high, especially for robberies, it would also be interesting to see how many estimated blacks (and whites) are not on welfare due to criminal practices.

Non-racist but publicly overly outspoken Gainesville High School students who caused major controversy in Feb. 2012. According to the primary girl on the left, her family „owned half the railroads and half of Cuba [with one member being] the mayor of Havana.” Apparently some influential families can never stop making waves in one form or another. The parents of her best friend, Marcel, a black guy, „are both surgeons [and] is from a wealthy family.”
Interesting contrast. Over here, parents of such affluence would never send their kids to immigrant-dominated schools.

These last statistics were actually added in response to me remembering a February 2012 YouTube clip of two female students of Gainesville High School in Jacksonville, Florida. They uploaded a rant about the black people of their high school not being able to talk proper English, seldom graduating, mismanaging money by spending it on expensive name-brand clothes and other non-essential bling, committing most of the crime, and having no aspirations besides getting on welfare or working at McDonald’s.

Blacks, and the occasional Eminem fan, swarmed their YouTube video en masse to down-vote, insult their intelligence, and threaten that „they should be taught a lesson”. In any case, a handful of local newspapers, as well as first-rate „liberal CIA” outlets as the Huffington Post and The Young Turks, joined the lynching party, labeling these girls „racist” without any kind of rational debate. As a result of these girls being hung high and dry at a ratio of at least 5 to 1, they had to fear for their lives to the point of having to go into hiding, were expelled from school, and were forced to publicly apologize.

These girls weren’t racist at all. The primary one talked about her best friend, Marcel, a black guy (including another hilarious but „did she really just say that” remark: „His skin color, if it was any darker you wouldn’t be able to find him.”), while the other girl mentioned a Jamaican friend. Both these black kids also made fun of the many „niggers” amongst their race. This is just realism and how these kids talk amongst each other. The media always exploits this issue by pretending it’s not possible or logical to have opposing opinions about race and individuals within that race. It’s one of countless tactics used to sell us the multicultural non-society.

So, should these girls have made their video the way that they did? Maybe, maybe not. Their honesty certainly is very refreshing, considering the majority of whites have these opinions, certainly the ones who have been in contact with black ghettos and Third World immigration – whether they like to admit it or not. But factual discussions involving statistics really would be better for public discourse. It’s better at keeping the peace and it makes it infinitely harder for the media to attack the messenger. At that point, linking to you also means linking to facts establishments prefer to suppress. Thus… I invite the entire world to try and debunk this article or attack me as a person. Let’s see if you can make me back down and apologize.

 

Crime numbers on U.K. blacks

Blacks rioting in London. Crime numbers.
  • A study of The Independent from 2006 to 2009 revealed that roughly 72% of gang rape convicts in London in this period were black or mixed, 14% were white, and 13% were Arab. [15]

    At that point the white population in London stood at about 70%, the black population at about 11% and the Arab nationalities listed at no more than 4%.

    Based on these numbers, and from the original source, it can be concluded that London blacks are roughly 32x more often involved in gang rape incidents than whites. And Arabs at least 17x.

    Of course, reports starting in 2014 of a „Muslim rape crisis” could have easily been predicted. Also keep in mind that many Africans pouring into Europe, such as the Somalians, also are Muslim. Sub-Sahara Africa has a HUGE institutional rape problem while Arabs tend to be highly sexually frustrated due to their religion.

  • Data for 2009-2010 of the Metropolitan Police reveals that 54% of „street crimes” (theft, fighting and such), 59% of robberies and 67% of gun crimes in London were perpetrated by blacks. At that point in time about 12% of London was black or mixed and 69% white, a ratio of 1 to 5.75. If you’re estimating an 18% white crime rate with all three listed offenses, you’re looking at black crime levels in London – involving serious crime – that are 15 to 20x higher than white.

    From that perspective, the statement of the media that „police figures also show that black men are twice as likely to be victims” is suspect, because did they correct these numbers with the demographic percentages? If not, this statement would come down to a lie. And how much of this number involves black-on-black crime? As usual, the public is kept in the dark.

    Media reports on these numbers also noted that black women also are strongly overrepresented in violent crime.

    Also interesting is the remark that „on sex offences, black men made up 32 per cent of male suspects proceeded against, and white men 49 per cent.” Even when corrected for demographic percentages, that number appears to be a little high for white people. Maybe they should have singled out „gang rape” instead of the very vague term „sex offences”.

    Also expected is the citation of an official who explains that „Britain’s long history of racism and imperialism” is responsible for the high crime numbers among London blacks. [16]

 

Crime numbers on Dutch blacks

  • Also in the Netherlands there is a long history of suppressing immigrant crime numbers. One example is a prominent 2010 study based on police records in which it was claimed that immigrant groups as Turks, Moroccans, Antilleans and Surinams on average have 2 to 2.5x the crime numbers of Dutch white natives. [17] To anyone with a pair of eyeballs who lives in the big city, this simply doesn’t make any sense. One obvious weakness of the study was that it didn’t look at the type of crimes committed or repeat offenders (there’s a big difference between tax evasion and group rape in the streets). So let’s look at some other numbers, as far as they are available or can be deduced.

  • A 2008 study based on police data published by Amsterdam University Press that uses the exact same method of looking at all types of crime per ethnicity per 10,000 already gives us: Moroccans: 3.7x overrepresented, (45% black) Surinams: 3.5x and (85% black) Antilleans: 5x. As expected, Far East Asians at 1.1x and other West-Europeans at 1.2x have much lower crime numbers, making immigration from these areas considerably less of an ordeal. Most surprisingly is the relatively low number of 2.5x crime overrepresentation for Turkey, the Middle East and Africa (the latter of which there weren’t many in 2008).

    Luckily, the same report also focuses on sex crimes, singling out, among other things, sexual assault and full-on rape. All of a sudden we see MUCH higher representation among Arabs and Black Africans compared to Westerners and Asians. We also see the familiar pattern of Arabs sticking to sexual assault while blacks are hugely overrepresented in the most violent category: rape. The numbers are even worse than seen here, because, as reported on page 117 of this report, group assault and group rape out there in clubs and on the street is only done by Arabs and blacks. And the report doesn’t mention the primary victim group: white girls.
Black and Muslim Crime numbers.

Quite disconcerting with these numbers is that back in 2013 it was reported in the Dutch media that only 11 percent of vice crimes are reported to the police and 3 percent of rapes lead to the actual filing of charges, with the vice crimes squad actively discouraging victims to file charges to prevent additional trauma. In 2012 there were 1297 rape victims who went on to press charges (3-4 per day), meaning there were an estimated 43,233 rape cases overall (118 per day). [18]

Wouldn’t it be fascinating to have a look at the raw reports of all these cases and get a glimpse of what actually is going on in our society? Because, judging from the media, rape is extremely rare. Maybe 1 or 2 times a year a street assault is reported, usually without mentioning ethnicities. Although, in August 2018 such an apparently rare combined rape plus manslaughter was reported, with the media being very adament to report that the victim involved an „international student from Indonesia” even though „the police … can’t confirm this information for privacy reasons.” [19] Meanwhile, the media, and probably the police, as usual, were fully silent on the ethnicity of the perpetrator. Mind you, most people overlook that Indonesia is 87% Muslim.

 

  • In the Netherlands, in 2013, the total number of prisoners was 42,470. Of this number, 62.8% was foreign. Apart from Moroccans (10.6%) and Turks (4.9%), half-black people from Surinam (9.7%) and almost fully-black from the Antilles (8.3%), all traditional immigration groups, make up large numbers. [20]

    Let’s see if we can distill more relevant data from that. The Netherlands counts 16 million inhabitants. Of these, around 2013, roughly 13,300,000 were native white (83%), 141,000 were Antilleans (0.88%), 340,000 were Surinams (2.1% – 25% of all Surinams live in the Netherlands), 370,000 were Moroccans (2.3%) and 395,000 were Turks (2.5%).

    That gives us the following data for 2013, which – once again – most Dutch natives will find much more recognizable than the official, widely disseminated numbers of 2 to 2.5x:
  Origin % pop. jailed Same Crime level above white
  Antilleans: 2.5% 1 in 40 21x         (85% black gene)
  Surinams: 1.2% 1 in 83 10x         (45% black gene)
  Moroccans: 0.9% 1 in 110 7.6x
  Turks: 0.53% 1 in 190 4.4x
  White: 0.12% 1 in 833 1.0x
  • Data from the Netherlands reveals that Antilleans and Surinams, the two most dominant black groups in the Netherlands, are four times more often a single parent than native whites. In addition, only 1 in 4 Antilleans – by the far the most black group – are living together and only 1 in 3 Surinams compared to 2 in 3 Dutch people. After repeatedly observing the almost total and complete lack of family structure among blacks (noted below), I personally was rather relieved to come across this statistic. Once again this issue is not something that is discussed in the national media.

    Native white Dutch have a decent amount of singles, only slightly more than Arab Muslim groups (who have a ton of arranged marriages, with women having few rights), but at the same time they are the least likely of any group to be a single parent. In other words, it appears they are doing much better than all immigrant groups.
  • Living in one of the (now) immigrant-dominated districts in Rotterdam, over the years I’ve gotten used to seeing African and Caribbean blacks:

    • hang out in large groups of adult men on street corners during the day and night;
    • buy stuff at (much more expensive) night stores en masse, even though they have no money;
    • not display any kind of traditional family structure;
    • have children that, more than any other ethnicity, have trouble focusing in school, with both boys and girls (very unruly and unusually unsupportive towards each other, also when compared to white or Asian children of similarly low socio-economic status);
    • have children that often do not respect white authority, whether white stepmothers (neighbor’s black 13-year-old kid calls his white stepmom (black father left) a „cancer whore”, physically attacks her, and regularly tells her he’ll kill her) or people in the street trying to correct their behavior;
    • have children that gang up on white kids in the street out of racist motives;
    • eat extensive meals while sitting in public transportation (forbidden), only to open the door or window to dump their left-overs onto the street;
    • smoke weed in public transportation, mainly the metro, stinking up the entire wagon;
    • loudly converse about sexual acts at pavement cafes or restaurants;
    • keep 100 families awake all night with garden parties, with the police too overworked and demotivated to even show up after 8+ hours of this;
    • structurally (and loudly) converse through open windows all hours of the day and night without bothering to use doors – or even install doorbells.
    • scream and yell as loud at 3 o’clock at night as they do at 3 o’clock in the afternoon;
    • harass random attractive (white) women – as young as 14 years old – who go over street without male company and with whom they stand no chance;
    • very visibly lick their lips at random attractive (white) girls;
    • blast their African/Caribbean gangster rap on their phones in crowded places, even in public transportation, similar to the old school boomboxes (now native teenagers are also starting to do it everywhere);
    • continually blast gangster rap from their cars with giant subwoofers and open windows, to the point you often hear the music at 50 decibels inside your well-isolated home (you seldom hear Dutch, heavy metal, or „normal” music – only gangster rap, Islamo-Dutch rap, or reggaeton);
    • use curse words to each other while employed in stores and surrounded by customers;
    • ignore green lights with 10 cars behind them waiting, because they’re talking to a friend in the street.

  • Now, do I feel bad for black persons who behave? Maybe I do, maybe I don’t. It’s not relevant. Statistics and daily observations, which also can be turned into statistical data, are.

 

Sweden’s „rape crisis”: Blacks, Arabs, Latinos

„Swedes have to be integrated into the new Sweden. The old Sweden isn’t coming back. … I can’t figure out what Swedish culture is. I think that’s sort of what makes so many Swedes jealous of immigrants. You have a culture, an identity, a history, something that binds you together. And what do we have? We have midsummers eve and „dorky” things like that.”

 
Leading Swedish politician and Bilderberg visitor Mona Sahlin in 2001 and 2002 in relation to Muslim immigration. For sources and more bizarre quotes, go here.

Statistic showing that by 2015, despite mountains of elite propaganda, 58% of the (entire) population said there were too many Third World immigrants in Sweden. Those in the gray area are mostly just scared (which would bring the percentage to 92%) and intimidated to speak out, even anonymously. These numbers are similar to the Netherlands and other countries. The only ones with a completely different idea are politicians and CEOs with a Bilderberg alliance. Read some of their bizarre quotes here.

This article is primarily about presenting neutral, statistical information that cannot be discredited; personal experiences and individual cases are purposely limited. In case of Sweden, this is hard to do. A number of important statistics are available on this country, and these will be discussed at the end, but there also exists quite a bit of questionable information online about a number prominent rape cases in Sweden that needs to be countered somewhere. This article happens to be the best venue to do that, even more so because all these rape cases involve black Somali and Ethiopian perpetrators. For the most part, Somalis and Ethiopians are both black and Muslim, providing western civilization with the best of both worlds. Measured IQs in these countries average around 65.

In August 2016, I ran into statistics pushed by U.S. conservatives, including the neocon Gatestone Institute of former CIA director James Woolsey, showing vastly increased rape numbers in Sweden from 2005 and on. Of course, what these conservatives didn’t tell their audiences is that Sweden widened its definition of rape in 2005, which came to include anyone victimized while under the influence of alcohol, drugs, or in an otherwise vulnerable state. Considering the immediate vertical rise of rapes in Sweden, it can safely be determined that this legislation had something to do with it. In 2008 and 2013 the definition of rape in Sweden was further expanded. A graph of the number of rapes in Sweden can be found below. The heading translates as „Attempted and actual rape”:

Sweden rape numbers / statistics. Crisis? Epidemic?

Is this all there is to Sweden’s „rape epidemic”? No, not exactly. The above graph reveals that the number of rapes in the Sweden increased roughly 600% between 1975 and 2004 and grew pretty darn steadily with the number of „guest workers” arriving in the country. Sweden accepted these immigrants earlier and in larger quantities than any other European country. It has also been a favorite destination of immigrants, because it’s the only place in Europe where someone on social security could get a three bedroom apartment, at least until the recent past. In other words, it’s not particularly unusual to see that crime in Sweden has increased the most among European countries. As already established in other sections of this article, Third World immigrants, and blacks in particular, bring with them huge increases in crime.

Unfortunately, with these little lies of omission, conservatives are actually aiding the liberals in covering up the immigrant crime problem in a very Machiavellian manner. Like clockwork, President Donald Trump did his part in February 2017 when at some point during a speech he stated:

  „Look at what’s happening last night in Sweden. Sweden, who would believe this? Sweden. They took in large numbers. They’re having problems like they never thought possible.”

Check your facts, man. Nothing happened in Sweden that „last night”, something the entire media gratefully made use of by painting Trump as a rambling, xenophobic schizophrenic. However, this is just the right-wing being the right-wing: they push endless streams of disinformation and fake news, whether that’s about the Kennedy assassination, or 9/11, or now, apparently, also with Third World immigration even. Certainly they can and should do a much better job of gathering, organizing and publishing global immigrant crime statistics. The fact that Woolsey served as an advisor to the Trump campaign probably is no coincidence, nor the fact that Trump associates with top conspiracy disinformer Alex Jones, or that both Trump and Jones tie all the way back to Barry Goldwater and the John Birch Society. None of the public’s „favorite” anti-immigration political candidates have been or are independent: Donald Trump, Nigel Farage, Pim Fortuyn, Geert Wilders, the Le Pen family, etc. They all have questionable ties and/or display peculiar self-sabotaging behavior.

The same conservative manipulation can be spotted in a number of relatively prominent rape cases in Sweden involving native girls and immigrant men. Whoever types in „Swedish rape numbers” in a search engine or something along these lines will be confronted with a number of images that really are only pushed by Nazi, ultraconservative, and a handful of pro-Israel neoconservative sites – many of them exclusively in Swedish. Because the cases attached to these images are extremely obscure, with much of the information being poorly sourced, incomplete, untranslated, or blatantly incorrect, it might help to discuss here what these cases were about. While this article doesn’t focus much on individual cases, stopping misinformation and disinformation is seldom a bad idea.

A first picture / meme that regularly comes up anno 2017 – if only because it is listed on the Snopes.com website – is one of a beautiful, young, blond, Swedish girl who claims to have been kidnapped and gang-raped for 17 hours by three refugees. The quote attributed to her includes, „The police said the assault was my fault and the judge sentenced them all to probation. … This took place last year, when I was 14.” The girl’s name isn’t provided with the meme, nor any kind of source, so it’s not surprising to find out the whole case was made up. Fact check / debunking site Snopes.com dove on it like a vampire and exposed the image as a hoax in an article entitled Swedish Girl Refugee Assault Meme, concluding it represents „a creative illustration of its creator’s fear of refugees in Europe.” Always the same buzzwords: „hate”, „fear”, etc.

The Snopes article was written by Snopes.com author Kim LaCapria. A quick check on her Twitter reveals recent links to such articles as The Atlantic’s The Normalization of Conspiracy Culture: People who share dangerous ideas don’t necessarily believe them, which, of course, pretends Alex Jones and other conspiracy-inventing disinformers are not simply CIA assets. Despite being in the unique position to be self-reliant, Snopes is deeply involved in the „liberal CIA” network of George Soros and other foundations which spent tens of millions per year at least on pro-Third World immigration propaganda. Fact is, without also pointing people into the right direction on subjects as immigration, they’re doing more damage than good. Of course, doing damage to credible-but-sensitive facts is exactly what they’re after. This site is not going to be discouraged though after the debunking of one fake photo.

Top: Jenny Lemon and Linda. Bottom: Somali teens who assaulted them and raped Jenny on New Year’s Eve 2004/2005 in Sweden.

A second picture that is easily found online involves the bloodied up face of a certain 18-year-old Linda. She’s visible on the right. As it turns out, she and her friend Jenny Lemon, the one in the smaller picture, were assaulted by four Somali teens on New Year’s Eve 2004/2005. They were on their way to a party in Stockholm, got lost, and then decided it would be a wise idea to follow this group of four Somali teens who claimed they knew where the party was. The second they entered a quiet area, the group hit the girls over the head with batons and dragged them off to the bushes. Linda pretended to be dead. This worked and thus only her friend Jenny was gang-raped naked on the ice cold winter ground by the men. After they were done, she was kicked in the stomach, but left alive. A glass bottle had shattered her eye socket. Both girls were robbed of their mobile phones and other belongings.

DNA of one of the men was found inside Jenny and thus it was not too hard to apprehend the perpetrators and get them convicted. Lawyers of the defendants trying to make the case that she was drunk and had imagined things remain a little disturbing. [21]

Apparently both girls went on national television in 2005 and, with the encouragement of the national media, explained that this crime – of course! – had nothing to do with immigration, color of skin, culture, or anything else. In August 2010 Jenny even wrote an article for Expressen.se, one of two major tabloids in Sweden, in which she claimed the same thing. Jenny’s words:

  „I am afraid that the [Sweden Democrats’] report causes even more hatred and tension between different groups in society. That the events that my friend and I were subjected to are due to cultural differences, I do not believe for a second. I am convinced that we were subjected to something that is regarded equally despicable anywhere in the world. I do not think I’m the only rape victim in the statistics who thinks it feels awkward to be used as a weapon in the Sweden Democrats’ election campaign.

„When I additionally discover that my name is used in xenophobic hate campaigns online, I feel the same helplessness that I felt the terrible New Year’s Eve that changed my life.”
[22]

While it’s not exactly fun to start an argument with someone who has been through her ordeal, Jenny allowed herself here to be used by Sweden’s political and business establishment surrounding Bilderberg as a pro-Third World immigration tool. True, she hardly was given a choice. Generally both the conservative right and the liberal left manipulate any Third World immigration discussions and it’s highly, highly unlikely that Expressen.se, pro-immigration (and anti-Trump) as it is, would have allowed her to write that article if she would have taken any stance even remotely critical of Third World immigration. The fact is, as this article demonstrates, African blacks in particular have vastly higher gang rape, murder and robbery numbers than native white populations. They’re even higher than with Muslim Arabs, although in this case, the perpetrators are both.

Somewhat predictably, the man who raped Jenny (the others held her) was arrested again in November 2011 under a new name on charges that he had broken into the home of an 84-year-old woman and raped her. [23] In other words, he was out very quickly, he was never deported, and he didn’t change his ways at all.

Elin Krantz rape and murder by the Ethiopian Ephrem Yohannes.

Immediately above another set of images can be found, the one on the right in particular is popping up a lot in Google when searching for keywords involving „Sweden”, „rape” and „statistics”. The woman in these pictures used to be the 27-year-old Elin Krantz. On September 27, 2010 she was followed out of a Swedish tram by the 23-year-old Ephrem Yohannes, an ethnic Somalian who used to live in the United States, where he compiled a significant criminal record, and then came to Sweden. After leaving the tram with her, Yohannes proceeded to rape and murder Krantz in a nearby park. While raping her, he called one of his friends, apparently in an effort to brag about the great time he was having – and maybe to ask him to come over. On the retrieved voicemail message, Krantz can be heard whimpering, with some reports mentioning that a second male voice was heard on the (deleted) recording. [24] Nevertheless, only Yohannes was tried and convicted, receiving a 16-year prison sentence. [25] With a little luck, he’ll be out in his mid 30s, plenty young and healthy enough to make another victim. Initially I couldn’t wrap my mind about the idea of Yohannes actually calling up a buddy while raping and murdering a woman. That was until I compiled rape statistics for Africa. Those explain quite a bit.

Bizarrely, in the years prior to her death, Krantz was a member of the Facebook group „Vi Gillar Olika” („We Like Diversity”), promoting Third World immigration into Sweden. While apparently maintaining sexual relations with men of immigrant backgrounds, the „alternative media” claim that she starred in a provocative „Mix it Up” („Blanda Upp”) video, in which she supposedly is singing the Swedish national anthem while riding a black guy, isn’t true. As already observed here and there, clips of the video clearly show a different blond woman. The „Mix it Up” video by itself is utterly bizarre though and a product of Sweden’s pro-Bilderberg establishment.

Abdi Hakim Ali, the Somali who raped a Swedish woman to death in 2013, two months after raping a homeless man in a shelter.

In recent years another picture has been showing up in relation to Swedish rape victims, in this case tied to the October 27, 2010 anal rape and murder of a woman by Swedish-Somali immigrant named Abdi Hakim Ali. The incident took place on the floor of a parking garage underneath the Sheraton Hotel in Vasagatan, Stockholm. Allegedly Ali found the woman – under the influence of alcohol, cocaine and barbiturates and possibly sick with pneumonia – on the floor here and decided it would be perfectly normal and great fun to stick his dick in her ass; more so than calling the authorities or taking care of the woman in a more conventional manner. One wonders how life-threatening her situation really was before Ali found her, but she died during the rape. This didn’t impress Ali too much, as he continued to pound her lifeless body until the police could arrest him.

According to the phone call that went to the police informing them about this rape in a parking lot, two men were involved in the process. Pictures or video of the crime scene also reveal the presence of a second man. A second man indeed was arrested, but somehow not enough evidence could be found against this person to tie him to the rape and death of the woman.

The authorities decided against prosecuting Ali for murder, because there were „no signs of external violence” and thus in their eyes it couldn’t be proved that he had actually caused the woman’s death. [26] One wonders if she would be dead today if Ali had just called an ambulance or even simply had let her be. The stress of a 20-minute, involuntary, painful ass-pounding can easily send a very sick woman over the edge, right into her grave. Ali’s testimony that the woman had consented to sex luckily were dismissed, and eventually he was sentenced to „five years in prison for rape, theft, aggravated theft, attempted theft, shoplifting and violation of knife law.” Apparently charges along the lines of Manslaughter or Wrongful Death didn’t stick either. In addition, after a little too much media criticism, the prosecutor decided that all of a sudden it would be legally possible to deport Ali, albeit for no more than 10 years. [27] With sentences like these, one wonders if Ali has made his last rape or murder victim. In case of Ali, it was soon found out that just two months before his arrest of raping the supposedly unconscious woman, he had anally raped a sleeping homeless man in a night shelter. [28]

Apart from these three cases – Linda and Jenny in 2004, Elin Krantz in 2010 and the victim of Abdi Hakim Ali in 2013 – no pictures of alleged Swedish rape victims appear to be spreading across the propagandist and fake news-dominated underbelly of the internet.

Somali and Sierra Leone men arrested in April 2017 for gang raping a 15-year-old Swedish girl after she went to sleep at a party.

Other news reports of violent immigrant gang rapes in Sweden do exist. One example would be a June 19, 2014 case in which three young Iranians kidnapped and raped a girl. In the process they damaged the girl’s vagina by using a gun to rape her that way as well. Eventually she managed to escape and was found by her father, who was looking for her. The perpetrators were convicted from 14 months to 5 years, meaning at least two are already back on the street. [29] April 2017 saw the strangulation and gang rape of a 15-year-old Swedish girl by three Africans in the 19 to 20-year-old range, one from Somalia, one from Sierra Leone and another from an unknown country. The men argued it was the fault of the girl, because she shouldn’t have been spending the night alone at an apartment with men around. [30] Another case that should be mentioned is the one of Somalian Ibrahim Ahmed Dahir, who in December 2014 unbelievably violently beat (with a glass bottle) and raped in every possible way a Swedish woman who demanded he give back her stolen bicycle. Dahir had been convicted for rape a few years before as well, but could not be expelled „because he was a Swedish citizen.” [31] As I find the original report on Friatider.se, I also spot new stories in the right column involving „youngsters” having tried to gang rape a 50-year-old woman before being scared off and „a bunch of older guys on mopeds” battering an 8-year-old girl and threatening to kill her. No nationalities are mentioned. Sweden is such a safe, wonderful place these days.

Unfortunately, in many, if not the vast majority of cases, the ethnic background of the perpetrators is left out of the media. Apart from a tiny handful of exceptions, neither national nor international media outlets take had an interest in reporting on these stories. In addition, for many years at this point the Swedish government has refused to publish any statistical data that reveal these numbers. In January 2016, coincidentally two weeks after the prominent New Year’s Eve immigrant rape epidemic in Germany [32], the Swedish government even banned its police services from providing any details to the media on the ethnic background of suspects. [33]

Luckily, it is possible to find an old study of the Swedish National Council for Crime Prevention (BRA) that looked at statistical crime differences between native Swedes, immigrants, and sometimes also the children of immigrants. The data goes all the way back to 1985-1989. The result were as follows:

1996, Swedish National Council for Crime Prevention, Invandrares och invandrares brans brottslighet, crime statistics on immigrants for rape, murder, assault and other crimes.

Tellingly, rape scores the highest among immigrant crime numbers, followed by other major, often violent, crimes. The only thing stunning about the above statistics is that immigrants in that period in Sweden only produced on average 4 times the heavy crime numbers. If you look at more modern prison population numbers from the Netherlands, we find 5.5x, 7.6x, 10x and 21x, respectively for Turks, Moroccans, Surinams and Antilleans. It makes one wonder with this old Swedish study. Obviously crime numbers need to be listed per nationality or at the very least per cultural region to gain any kind of serious insights.

Turns out, due to the Swedish language, I missed a few aspects of the report. According to a 2015 Asia Times article describing this report:

  „A new trend reached Sweden with full force over the past few decades: gang rape — virtually unknown before in Swedish criminal history. The number of gang rapes increased spectacularly between 1995 and 2006. Since then no studies of them have been undertaken. …

„A 1996 report by the Swedish National Council for Crime Prevention reached the conclusion that immigrants from North Africa (Algeria, Libya, Morocco and Tunisia) were 23 times as likely to commit rape as Swedish men. The figures for men from Iraq, Bulgaria and Romania were, respectively, 20, 18 and 18. Men from the rest of Africa were 16 times more prone to commit rape; and men from Iran, Peru, Ecuador and Bolivia, 10 times as prone as Swedish men.
[32]

To be honest, while vastly higher than the 4.5x mentioned earlier in the report (which might include Far East Asians and Europeans from other countries), these numbers still look a little on the low side here and there, at least for Sub-Saharan Africa. The explanation for this might lie in the fact that very few men from southern Africa, where the rape crisis appears to be the worst (on the planet), make their voyage to Europe. It’s hard to say.

The Asia Times article also talked about a second – and for now final – study on immigrant crime carried out in Sweden:

  „Since 2000, there has only been one research report on immigrant crime. It was done in 2006 by Ann-Christine Hjelm from Karlstads University. It emerged that in 2002, 85% of those sentenced to at least two years in prison for rape in 2002 were foreign born or second-generation immigrants.” [35]

Remember the study of The Independent in London in the 2006-2009 period which concluded that 72% of gang rapists were black or mixed, 13% were Arab, with remaining 14% being white? That means Blacks and Arabs committed 85% of the gang rapes, which is very similar to the 85% immigrant rape number (apparently all rape) in Sweden just a few years earlier.

About 12% of Sweden’s population was immigrant in 2012, so 5.67x higher rape crime rate, corrected for a 7.3x smaller immigrant population would mean a rape rate among Swedish immigrants that is 42x higher than native white Swedes. The overwhelming majority of these can be credited to blacks and Arabs. True, I’m not a mathematician and my math can easily be off, but even when we divide this by half the numbers are pretty much apocalyptic.

Unfortunately, the Asia Times article was written by economist David P. Goldman, a person who used to be an economic analyst for peculiar conspiracy promoter Lyndon LaRouche and his Executive Intelligence Review magazine. Granted, Goldman later also worked for the Reagan administration, Credit Suisse, Bank of America, was published by the Wall Street Journal and Bloomberg Businessweek, and served as a columnist for Forbes from 1994 to 2001. It remains telling, however, that the writing of such a unique and important article has been delegated, once again, to a rather curious individual. It also makes one wonder why Goldman accepts the earlier-mentioned neocon Gatestone Institute as a credible source and why he doesn’t explain that Sweden adapted its definition of rape in 2005. Gatestone certainly was six months earlier in describing these studies, so Goldman basically served as a conservative echo-chamber.

While trying to find an original copy of the study of Ann-Christine Hjelm [36], I ran into a very extensive January 11, 2017 rape report compiled by the nationalist Swedish Democrats party. [37] Based on no less than 32 very underreported studies into rape and immigration, it discusses the study of Ann-Christine Hjelm and then some. The study of Hjelm is discussed on page 10 of the report:

  Hjelm, Anne-Christine (2006), calculates that 85% of those sentenced to at least two years in prison for rape by the Swedish Court of Appeal in 2002 were of foreign background.

„Those who originated from the Middle East and North Africa stand out and accounts for at least 23% of rape cases, as well as Africa, excluding North Africa, accounting for at least 15% of rape cases. Together, the Middle East and Africa thus represent at least 38% of rape cases.Since 22% of the rapists are of unknown, or confidential, non-Nordic, foreign background, the actual proportion of non-European rapists, or rapists originating in Africa or the Middle East, probably is considerably higher. …

„South and Central America (7%) and Asia (7%) [represent at least 14%] of rape cases by foreign immigrants. …

Only 15% of the convicted offenders were of Swedish background.

For a minute there I began to wonder if maybe Woolsey’s Gatestone Institute and David Goldman had confused Hjelm’s report based on 2002 numbers with the Swedish National Council for Crime Prevention based on 1985-1989 numbers. This turned out not to be the case. On page 20 we find the latter study discussed:

  „0.2 percent of Swedes, excluding immigrant children, were reasonably suspected of rape in 1985-1989. This will be our default value from which we measure overrepresentation. The highest overrepresentation of rape crime broken down by country of birth in the table was:
  • 23-fold overrepresentation for … Algeria, Morocco, Tunisia or Libya (4.6 percent).
  • 20-fold overrepresentation for … Iraq (4.0 percent).
  • 18-fold overrepresentation for … Bulgaria or Romania (3.6 percent).
  • 16.5-fold overrepresentation for the Africa category excluding North Africa and Uganda (3.3 percent).
  • 10-fold overrepresentation for … Iran as well as … Bolivia, Peru and Ecuador (2.0 percent).

In other words, in the 1985-1989 period:

  • 1 in 500 Swedes was suspected of rape, while:
  • 1 in 22 North Africans was suspected of the same crime;
  • 1 in 25 Iraqis;
  • 1 in 28 Bulgarians and Romanians;
  • 1 in 30 Sub-Saharan Africans;
  • 1 in 50 Iranians and also:
  • 1 in 50 Latin Americans.

The Swedish Democrats report lists a number of other interesting studies. On page 8 a 1991 study is mentioned that concluded that already back in 1982 50% of all rapists in Sweden were foreigners. At this point only a tiny fraction of Swedish society consisted of Arab and African immigrants. Then, on page 9, we find a study very similar to a Dutch report in 2001 that quoted Arab and African immigrants as saying „The white meat is available”:

  „H Ceccato, V., (2014) calculates that over 66% of the [rape] suspects in Stockholm in 2008-2009 were foreign nationals and were characterized by being „ethnically different”, while their average rape victims were characterized by being younger women of Swedish nationality.”

Of course, Hjelm in 2006 put this number at 85%, because only 15% of rape convicts in Sweden actually were Swedish. Ceccato appears to have excluded West-European immigrants and possibly also East-European ones. What you really want to know though is how often each ethnicity is groping and raping kids, girls and women at parks, back-alleys and swimming pools when parents, friends, boyfriends and husbands aren’t looking – including cases of gang-molesting and raping. Percentages for Arabs and Africans that may stand at a combined 50 to 70% for all rape cases may well go up to 90% or more if you look at this last statistic. The numbers that we have until here, however, are still a pretty good indication, however.

Some of the other studies that are listed in the Swedish Democrats’ report draw somewhat more mild conclusions, providing overrepresentation of immigrants among rape cases as low as between 1.5 to 5 times. They remind one of widely-published conclusions in the Netherlands „revealing” that black and Arab immigrants only are 2 to 2.5 times more often involved in crime than natives. Than, when you look deeper and do your own math, you find out that these groups can be found in jail 5 to more than 20 times more often – which is making a lot more sense. Picking flowers where you’re not supposed to and a murderous gang-rape shouldn’t fall in the same category, but that’s exactly what was done with this prominent Dutch study. So who really knows about the reliability of some of the other Swedish studies.

For the rest, the situation in Sweden surrounding Third World immigrants is very remiscant of the Netherlands and other European countries. In a very balanced article of the National Review, which actually criticized the Washington Post for writing the bold-faced lie that „by and large, integration has been a success story [in Sweden]” wrote:

  „At outdoor festivals such as „We Are Stockholm,” women have been groped. Public swimming pools have become venues for gangs of young immigrant men to harass women. Malmö has been losing its small Jewish population, and the Simon Wiesenthal Center issued a travel warning due to threats and attacks on Jews from Muslim immigrants.” [38]

Norway’s „rape crisis”: Blacks and Arabs

This section was only added months after the Swedish one was finished, and only after a lot of digging through Norwegian news articles and police report. By far the most telling statistics are included on pages 19 and 20 in an obscure April 2008 Oslo police report entitled Voldtekt i Oslo 2007 (Rape in Oslo 2007). These statistics are unique and important for a number of reasons. First, they demonstrate how in just 6 years Africans grew from 10% of the total number of rapes in the capital to a whopping 31%, with a corresponding percentual decline in ethnic Norwegians. Secondly, the report – rather uniquely – spells out the exact countries from which the largest number of rapists come from. They are all the usual suspects, including recently arrived black Somalians and Gambians.

Keep in mind, Afghanistan and Pakistan fall under „Asia” while Morocco and Egypt fall under „Africa”. Another thing to keep in mind is that even by 2014 only 35,000 Somalis were in the country on a population of just over 5 million (0.7%) and with that formed the third largest immigrant group, far behind the Poles and Swedes who don’t show up in these statistics.

Later, somewhat less controversial Oslo police statistics additionally reveal a clear and continuing uptrend in annual rape numbers, all of it coinciding with the number of Third World immigrants arriving in Norway.

About 95% of violent street assaults and rape in Norway are carried out by blacks and Arabs. In contrast, roughly 70 to 80 percent of Norwegian rape victims are ethnic Norwegians. Thus it’s no wonder that people here have been talking about a „rape crisis” since the turn of the century or so.

More information about Norway will be added in the future.

Crime numbers on Australian Aboriginals

Aboriginal crime numbers. Incarceration rate.
  • It turns out to be next to impossible to find crime numbers on Aboriginals. Generally one can only find incarceration rates. That’s unfortunate, because this can spun by extremists into being the result of racial profiling, despite the fact everyone in Australia is aware of the Aboriginal problem around train stations or tourist places as Alice Springs.

  • August 2006, Medical Journal of Australia, 'Aboriginal incarceration: health and social impacts’: „Aboriginal prisoners currently represent 22% of the total Australian prisoner population. … Although Australian incarceration rates overall are similar to rates in other industrialised nations, averaging 163 per 100,000 adult population in 2005, national age-standardised rates for Aboriginal prisoners of 1561 per 100,000 are at an unacceptable level and rising.”

  • August 2006, Medical Journal of Australia, 'Aboriginal incarceration: health and social impacts’: „A recent study in NSW showed that nearly half of all the young people in juvenile justice custody, 42% of whom are Aboriginal, have a history of a parent in prison.”

  • April 19, 2016, CCTV News, Asia Today, Greg Navarro from Sidney, YouTube title of CCTV: 'Aboriginal Australians: Aboriginals’ high crime rate disproportionate’: „Well, I got to go back to that statistic you just gave, where you said they account for about 25% of the indigenous population incarcerated or in prison. What is even more startling about that is that indigenous Australians make up about 3% [2.7%] of the entire population here.”

    • With an Australian prison population of 38,845 – with a max of 9,711 Aboriginals – and officially 606,164 Aboriginals in the country in 2016, that would come down to 1.6% of the entire Aboriginal population in jail at any one time. If we look to the Netherlands, Aboriginals sit between Surinams (1.2%) and the notorious Antilleans (2.5%) in terms of crime levels.

  • August 2006, Medical Journal of Australia, 'Aboriginal incarceration: health and social impacts’: „In SA, close to 60% of metropolitan Aboriginal prisoners are positive for hepatitis C virus (HCV) antibodies.” To compare, the rate here in the Netherlands, even with large numbers of immigrants, sits at 0.2%.

 

Crime numbers on Brazilian blacks

  • June 5, 2015, Buenos Aires Herald, 'Young black men dominate Brazil’s crowded prisons’: „With respect to the race, for white citizens, there are 191 inmates every 100,000 in 2012, while for blacks, there are 292 inmates for every 100,000.”

Keep in mind here that Mestizos, mixes of white and American Indian genes that are to be found all over Latin America, are considered „white”. Generally, the more Native American in descent, the higher the crime numbers.

Overall, media reports on crime in Brazil only talk about „black victims”, clearly insinuating that police repression is a significant, or even dominant factor, in black crime in Brazil. This position is questionable at best.

Apparently 61% of all rape victims in Brazil are black women [39], which would be interesting considering only 7.8% of Brazilians classify as „Afro-Brazilians” and, looking at the United States, most crime tends to be black-on-black. So unless white and brown races en masse seek out black women to rape, rape culture also permeates Brazilian black society.

However, Brazil, which in addition consists of 62.5% „brown” inhabitants (so about 70% black and brown), overall has a huge institutional gang rape problem. Rape and gang rape of women is seen as relatively normal. A 2016 case in which 33 men of mixed black, brown and white descent raped a 16-year-old girl before posting a video of it on Twitter is good example of this, as are comments by prominent actors and politicians that in the West would have immediately ended their career but in Brazil hardly made a dent in their popularity. [40]

Sub-Saharan Africa: the cradle of gang rape non-civilization

South Africa gang rape of woman.
Small picture: Hannah Cornelius, South African model and student who on May 26, 2017 was pulled from her car, kidnapped, and subsequently raped, stabbed and strangled to death by four black men. Her boyfriend was almost beaten to death with bricks.
  • Overall, Latin American countries high in American Indian genes and black-dominated countries have the highest homicide rates in the world. However, Sub-Saharan Africa deserves special mention for its institutional rape culture. South Africa is the worst, but many countries in this region are not far behind. Not only are vast amounts of women raped and gang raped, it will often also lead to ostracization from the community. Even husbands will throw wives out onto the street if they find out they were raped. Speaking of husbands, in much of Africa they rape their wives all the time. Women are not allowed to protest, even when their husbands are HIV positive. As in Muslim countries, women simply have nothing to say.

  • June 18, 2009, BBC, ’South African rape survey shock’: One in four [27.6%] South African men questioned in a survey said they had raped someone, and nearly half of them admitted more than one attack. The study, by the country’s Medical Research Council, also found three out of four who admitted rape had attacked for the first time during their teens. It said practices such as gang rape were common because they were considered a form of male bonding.”

  • September 27, 2013, Zimbabwe Independent, 'Rape is an African problem’: „South Africa’s Medical Research Council in 2009 which found that more than a quarter of South African men — 27,6% – admitted that they had committed rape. Almost half of those men had raped two or three women or girls. One in 13 had raped at least 10 victims. …
    The researchers chose six countries in the Asia-Pacific region: China, Cambodia, Bangladesh, Sri Lanka, Indonesia and Papua New Guinea. … In most of the Asian countries involved in the study, between 2 and 4% of the men interviewed said that they had raped a “non-partner” woman. That falls into the same range that prevails, one suspects, in most developed countries (although their reported cases of rape are much lower). … [Only] Papua New Guinea [with coincidentally very Africa-looking natives] was right up there with South Africa: 26,6% of the men interviewed had committed “single perpetrator rape” of a non-partner woman.”

  • May 12, 2016, Washington Post (super pro-establishment and thus anti-„racism”), 'Rape is black people’s 'pastime,’ white South African judge says in Facebook rant’ (Facebook comments in article reproduced here):


  • July 4, 2013 (original apparently dates to 2000), Bomme Isago Association, 'Rape in Botswana: A National Shame’: „In South Africa a woman is raped every 35 seconds and one in two women will be raped in their lifetime. … Police in South Africa have estimated that only one in 35 rapes is reported. …
    Women in Botswana are beaten and raped by their male partners on a daily, if not hourly basis. … About 60 percent of Botswana women have been a victim of gender violence in the last five years, a quarter have been multiple sufferers. … Rape crisis counselors in Botswana believe that even fewer rapes are reported as many prefer to keep the crime a „family matter”, so in fact this figure is likely to be much higher. … In 1982 only 23 percent of reported rapes ended in a conviction. In 1997 this had fallen still further to 20 percent. …
    In the recent Women’s Affairs survey 37 percent of interviewees had suffered a severe beating 1-5 times in 1998 at the hands of their male partner.”

  • May 22, 2002, Afrol News, 'Rape „a massive problem for Namibia„’: „As many as 15,000 people a year [in a country with only about a million women] could however be victims of rape or attempted rape because it is believed that that only about one in every 20 rapes is actually reported to the Police.”

  • July 4, 2016, CAJNewsAfrica.com, ’Zambia: Domestic Violence, Rape Worryingly High in Zambia’: „It is reported 31 percent of girls and 30 percent of boys aged 13-15 in Zambia have been forced to have sex.
    In another survey, 25 percent of women and 16 percent of men in Zambia reported they had intercourse before the legal age of 18 because they were threatened or forced.
    Zambia has one of the highest rates of child marriage in the world. Nearly one-fifth (17 percent) of girls in Zambia age 15-19 are married, and 65 percent are married by age 20.”

  • Countries sourced here are underlined in red.
  • May 6, 2015, Reuters, ’Uganda’s women, girls seek justice to halt sexual violence: rights group’: „Rape is the first sexual experience of almost a quarter of Ugandan women aged 15-49, and 39 percent of women in this age group have been subjected to sexual violence, according to Uganda’s 2006 Demographic and Health Survey. … „families tend to keep quiet either to protect their supposed honor…””

  • 2010, Caryn Neumann, 'Sexual Crime: A Reference Handbook’, p. 78: „HIV infection in Zimbabwe has reached endemic proportions, with infection estimates ranging from 25 to 33 percent. A woman who cannot say „no” to sex [which they can’t] cannot refuse sex with her HIV-infected husband. The World Alliance of YMCAs has reported that 73 percent of Zimbabwean women report being forced to have sex with their partners with 69 percent of these women engaging in sexual relations with a man that they knew to be infected with a sexually transmitted disease.”

  • November 9, 2009, The Guardian, 'Child rape epidemic in Zimbabwe’: „A single clinic in the capital, Harare, says it has treated nearly 30,000 girls and boys who were abused in the past four years [on a population of 13 million] – an average of 20 per day. … The GCN’s research indicates that on average a man can rape 250 children before his crimes become public knowledge.”

  • July 18, 2014, IRINNews.org, 'Tackling Liberia’s high rape rate’: „Sexual violence against women is down from a high of 77 percent during wartime… Survey data from 2013 found that 19-26 percent of women and girls have reported having been raped by a stranger, and that 70-73 percent of married women have been sexually assaulted by their husbands… Many rape survivors are shunned by their family and may never marry. Others are forced to marry their rapist, as they are considered „damaged goods”.”

  • December 27, 2016, Daily Beast, 'Boko Haram Teaching Child Soldiers to Rape’: Nigeria – … The young boys, most of whom were about Ahmed’s age, watched as their commanders raped women and young girls abducted in earlier raids. The lesson for the boys was clear: They were learning to subdue a struggling victim during sexual assault. …
    A report by Human Rights Watch (HRW) released in October detailed how women and girls who survived Boko Haram violence were [subsequently also] raped by officials at camps in northern Nigeria where they sought refuge. … Many of these victims said they were abandoned after becoming pregnant.””

Genetic IQ issues

Evidence that black people do not exactly make the best citizens in western society actually extends beyond crime numbers and moves into something even more controversial and suppressed: black genetic IQ numbers, in particular with blacks that carry no white, Arab, or Asian genes.

Black, white, Asian, IQ

Again, to me personally seeing these numbers and other evidence related to genetic IQ was an incredible relief really. All of a sudden, so much of the behavior of newly-arrived Caribbean and African blacks – which we’re not supposed to talk about – began to make sense. Guess the masses are not delusional after all.

Do keep in mind, with the white-black IQ gap, we’re primarily talking about reasoning and intellectual capacities; not about working memory or processing speed. In other words, black people are lacking the „nerd” capacities the white and Asian races have.

While it’s entirely reasonable to be skeptical of this IQ gap, it is a fact that this gap exists, no matter what causes someone wants to attribute to it. It most certainly also explains a lot of the primitive interests and obsessions – sex, bling, partying, dancing, forming gangs – of many black people at the expense of just about anything else. It certainly explains why Africans (and the genetically related Aboriginals) are the only ones to have never developed any type of civilization beyond tribalism – or architecture beyond wooden huts. It explains why black people have never been able to acquire a Nobel prize for the sciences (not counting one in economics). It partly explains why they are so extremely underrepresented in the IT sector. [41] It explains the gigantic (gang) rape crisis of Africa and among immigrants who come here, apart from the overall crime numbers. It explains the (extreme) behavior of black neighbors that I had or the extreme unruliness of (groups of) black school children, even when compared to Muslim Moroccans of similar socio-economic status – all of which I used to work with as an intern in schools in various Rotterdam neighborhoods. It explains quite a few other things as well.

Slavery: the real facts

The transatlantic slavery system from West Africa’s Gold Coast mainly to southern United States and Latin American plantations lasted from roughly 1502 to 1807, with the last illegal slave ship making it to Mobile, Alabama in 1859.

In recent years, largely due to secretive „liberal CIA” backing, it has become extremely common for so-called „anti-fascist” (antifa) groups in western society, in coordination with black activist groups as Black Lives Matter, to attack all symbols and remnants of the West’s transatlantic slavery system. Even before that there have been lawsuits by black descendants of the slave trade against modern-day companies involved in that trade two centuries ago.

True, the circumstances in which slaves were held at forts as Elmina Castle and transported on slaver ships were horrific. Equally horrific was the killing off of unfit slaves who couldn’t be sold in the New World. At the same time, it shouldn’t be forgotten that:

  • an estimated 70% of the West-African population lived in permanent servitute to other Africans, with large numbers of slaves being brought in from central African kingdoms to serve new African masters in western Africa [42];
  • the vast majority of slaves were provided to western slave traders by local African leaders, who were selling their own slaves (more valuable than gold), obtained through war, specific raids, debt, birth right, or criminal conviction [43];
  • Muslim societies were even longer involved in the African (and East-European) slave trade, and laid waste to tribes as Jomo Kenyatta’s Kikuyu (which practiced female genital mutilation) – before the British colonialists arrived;
  • countless empires in the history of the world have made use of slaves;
  • the West, in no small part due to opposition from the lower classes, voluntary put a stop to the slavery system in the early 19th century;
  • the British actively hunted slaver ships during much of the 19th century, the most successful ship in this effort being the HMS Black Joke;
  • the British abolished widespread slavery among the African kingdoms as well, including among the Ashanti in Ghana and the Kingdom of Bonny in Nigeria, whose king was horrified by the ban [44];
  • governments and large corporations were running the slave trade, the same elements who so often made western children and adults work 16 hours per day, 6 to 7 days a week, under conditions that resulted in average age of death as low as 17 in certain mines and factories.
  • black crime, low genetic IQ and racism is an increasingly heavy burden to western society.

If anything, the slave trade simply was part of the usual class warfare. Apart from large corporations owning cotton, rice, sugar and tobacco plantations in the south of the United States and Latin America, we find all too familiar banks and insurance companies (or their predecessors) as Lehman Brothers, JPMorganChase, New York Life, N.M. Rothschild & Sons, Brown Brothers Harriman, Barclays and AIG that were using slaves as collateral for loans. [45] Barings, HSBC [46] and Lloyds of London [47] have also been mentioned as banks that used to benefit from the slave trade.

If we are asked to pay reparations to black people over the slave trade, as so often is suggested by the extreme left, every society should basically be paying reparations to every other one. It makes no sense. It is a very immature way of getting even – beyond immediate needs – and will only result in continued animosity down the line. For example, overly excessive reparations for World War I stood at the basis of World War II. Since then, look at how the West, including Germany and Italy, and Japan in the East have come together. Today western people feel as bad about the slave trade as black people, but the slavery system implemented by their (robber baron) ancestors centuries back is as far removed from them as it is for black people whose elite tribal leaders sold their African slaves to the western powers. Apologizing for „our” actions hundreds of years ago doesn’t make even the slightest sense.

Then there is an additional issue: why give money to a race/culture with vastly higher crime numbers than native whites? What good is going to come from that? White culture, concerned as it is with human rights, literally is the only hope of blacks to survive and thrive through slow integration and problem solving on African issues. Blacks aren’t particularly welcome in countries as Russia, China, or any Middle Eastern state. If any of these states would overtake the West as the predominant superpower, it’s unlikely to spent much time trying to solve African overpopulation in any kind of bleeding heart manner.

Point-summary of black crime rates

Summary of previously discussed statistics on black crime numbers:

  • U.S. blacks on average already are 27% white, which should negate some of the ethnic crime and ethnic IQ issues.

  • U.S. black teens commit up to 20x as many murders as white teens.
  • U.S. blacks of all ages commit between 7 and 11x more murders than whites.
  • U.S. blacks kill blacks about 5x more often than whites kill whites.
  • However, U.S. blacks kill about 12x more whites than whites kill black people.
  • U.S. blacks kill 18.5x more police officers than police officers kill black suspects.
  • Black U.S. police officers INCORRECTLY shoot black suspects twice as often as white officers, and hispanic police officers 3x as often, with blacks being „overwhelmingly” represented in police shootings.

  • U.S. blacks commit between 27 and 42x more violent crime against whites than whites in reverse.
  • U.S. blacks have at least been 6x overrepresented in robbery for decades, are 15x more incarcerated for this crime (indicating they commit the more violent ones), with higher numbers here and there popping up. Let’s label the latter numbers as unconfirmed though.
  • U.S. blacks are 5.5x more likely to be involved in incidents of gang rape. This is a very low number compared to Europe.

  • Traditionally 90 to 95% of prison rapes have been black-on-white (the remainder mainly white-on-white), with smaller young white males being targeted out of racist motives.

  • 27.6% of South Africans, who are 90% black, have openly admitted to having raped at least one woman in their life. At least one South African police officer who spoke to ISGP estimated the number between 33 and 50%.
  • Rape is endemic in most Sub-Saharan African countries.
  • „Africans” living in the Netherlands commit 15x as many rapes as native whites, and are the only race with higher rape than sexual molestation numbers. Gang rape and street rape numbers should be 20x or higher.
  • Over the 1985-1989 period, Black African immigrants into Sweden were 16.5x more often suspected of rape than native white Swedes.
  • Somalis became the third-largest immigrant group into Norway in the 2000s, behind Poles and Swedes, but while the latter two didn’t start to appear in any rape statistics, the Somalis quickly rose to the number 2 spot for the amount of committed rapes, second only to the many times larger groups of Norwegians. Gambians also quickly started being overrepresented in rape statistics.
  • U.K. blacks appear to be roughly 32x more often involved in gang rape than whites.
  • Rape victims of European blacks and Arabs in the majority of cases involve white women. Dutch and Belgian police reports have specifically written so. Also: 95% of Norwegian violent street rapes are committed by black are Arab immigrants, with ethnic Norwegian women being the victim in 70-80% of cases.
  • London blacks seem to be 15-20x more involved in „serious crime” than whites.
  • In the Netherlands, overrepresentation in prisons for the four largest immigrant groups is as follows: Turkish (4.4x), Moroccan (7.6x), Surinam (10x; 45% black) and Antillean (22x; 85% black).
  • Australian blacks – i.e. Aborigines – are 9.5x more often incarcerated than all other ethnicities – many of them more criminal than whites – combined.
  • In Brazil, where American-Indian Mestizo „whites” already cause a lot of violent crime, blacks still are by far the most often incarcerated ethnic group.

  • Surinams and Antilleans in the Netherlands are 4x more often single than native whites, exhibiting the least amount of family structure.
  • 70% of Dutch Somali immigrants are long-term unemployed and likely another 10-20% is short-term unemployed.
  • Various other Dutch African immigrants are hovering around the 40-60% range.
  • U.S. black families receive 2.4x as often welfare as white familes and 3.1x more often cash assistance.

  • African blacks already had enslaved each other to the tune of 70% or more when European and Arab slavers landed on their coasts.
  • Western slavers bought their slaves from African leaders; they did not invade a prestine African tribal paradise.
  • Black slaves were brought to the West by corporations simply because white people were too expensive, which is not all that dissimilar from today.
  • When Europeans banned the slave trade, various African leaders protested heavily.

Various Latino and Muslim immigrants have crime rates situated between whites and blacks.

Conclusions

Honestly, I cannot imagine a lot of people being shocked or surprised by these crime numbers, certainly not those who do not have to feel threatened by these facts. It’s just another case of the media and political establishment hiding the obvious.

Instagram anno 2017 with a Dutch IP and before signing up to a large number of preferred channels (you still get them occasionally, even when not clicking on them): Zero Asian videos, but HUGE amounts of violent, nauseating black and Arab Muslim videos visible. These videos alone tell you something is wrong with Third Worlders. Black ghetto „humor” is also very easily recognizable for its wildly primitive sexual views. It’s all about sexually dominating women – but taken a little too seriously.

Personally, liberal establishment mouthpieces can call me a racist all day long, considering this establishment itself is responsible for an enormous amount of stress among the native population, not to mention countless rapes, gang rapes, murders, or even traumatizing robberies of white citizens. We in the West – especially Europe – have to deal with at least three or four times the crime numbers (10 times or more in the big cities) that most of us should be exposed to, because our liberal Bilderberg-allied overlords have decided that „We, the people” have no need for the facts. And because of that, maybe any time any native white citizen is robbed, molested, raped, or injured by a Third World immigrant from a background with a severely heightened crime rate, they should complain to the press and sue the government.

An important question to ask maybe is: how can truth be a bad thing? In other words: how can knowledge about black IQ and crime numbers be a bad thing? It’s not like race relations can get a whole lot worse. If anything, all the propaganda and immigration waves of the past few years have made tensions even more unbearable. The immigration route we’re walking is not working. We need a course correction. We need more sustainable policies. Not in the first place for the religious extremism and crime-ridden Third World, but for us, western civilization, the less criminal one, the more advanced one, the more civilized one, the more tolerant one. I mean, since when is it considered sound advice to not stand up for yourself? Especially when you’re the adult surrounded by dysfunctional children? We may not be perfect, but this is exactly what the situation is. And the crime numbers prove it.

Notes

[1]
June 2010, Bureau of Justice Statistice, 'Prison Inmates at Midyear 2009– Statistical Tables’.
[2]
November 2011, Bureau for Justice Statistics, 'Homicide Trends in the United States, 1980-2008′, pp. 11-13 (PDF).
[3]
December 23, 2004, Brendan Flaherty and Rajiv Sethi of Columbia University, 'Racial Stereotypes and Robbery’, pp. 2-3.
[4]
The provided Bureau of Justice Statistics statistic is included in the following article: July 1, 2015, National Review, 'The Shameful Liberal Exploitation of the Charleston Massacre: „Blacks, in other words, committed 85 percent of the non-homicide interracial crimes of violence between blacks and whites, even though they are less than 13 percent of the population. …
The formula for escaping poverty as an adult also has nothing to do with race: Graduate from high school, wait until you are married to have children, and work full-time. Whites who eschew those bourgeois behaviors are as likely to be poor as blacks who enschew them. Only 2 percent of individuals who follow those rules are in poverty, according to Isabel Sawhill of the Brookings Institution; 72 percent of those who follow them earn at least $55,000 a year. The American poverty rate would be cut by 70 percent if the same percentage of Americans engaged in those responsible behaviors as did in 1970, regardless of race.”
[5] May 2011, Bureau of Justice Statistics, 'National Crime Victimization Survey: Criminal Victimization in the United States, 2008 Statistical Tables’, table 46.
[6] August 1999, The Howard Journal of Criminal Justice, pp. 267–282, 'Male Prison Rape: A Search for Causation and Prevention’ (PDF).
[7] March 10, 2004, National Institute of Justice, Gerald G. Gaes and Andrew L. Goldberg, 'Prison Rape: A Critical Review of the Literature: Executive Summary’, p. 22.
[8] April 27, 2013, Tawandra L. Rowell-Cunsolo, PhD, a.o., 'Exposure to prison sexual assault among incarcerated Black men’, introduction (published in the Journal of African American Studies (New Brunswick) on March 1, 2014).
[9] Ibid.
[10] *) September 2010, Andrew Sargent at West Chester University, 'Representing Prison Rape: Race, Masculinity, and Incarceration in Donald Goines’s White Man’s Justice, Black Man’s Grief’, abstract (published in Multi-Ethnic Literature of the U.S. (MELUS)).
*) linkedin.com/in/andrew-sargent-368153127/ (accessed: February 22, 2019): „Associate Professor of English, West Chester University of Pennsylvania, Aug 2007 – Present. University of California, Los Angeles University of California, M.A. and Ph.D., 1996 – 2005. Princeton University, B.A. English and American Studies, 1991 – 1995. Phillips Exeter Academy (most elite boarding school), 1988 – 1991.”
[11]
July 4, 2013, Daily Mail, 'More Americans feel that black people are more racist than whites and Hispanics, study finds’: „A new survey has found that more Americans see black people as racist than white people or even Hispanics. Thirty seven percent of American adults spoken to by respected pollsters Rasmussen think that African American citizens hold racist views, as opposed to just 15 percent of white Americans. Indeed, even the black adults the survey spoke to, 31 percent said they considered people of their own race to be racist while only 24-percent thought that white people were bigoted. …
However, on purely partisan lines, 49 percent of Republicans believe that black Americans are racist while only 29 percent of Democrats think that. Among independent voters, 36 percent think that black people in the U.S. are racist. … Taken as a whole, the survey discovered that only 30 percent of people in the country see race relations as positive while 14 percent believe them to poor. But, almost 30 percent see that race relations are improving across the nation while 32 percent are worries that they are getting worse. The figures show that overall, the current attitude in the nation is receptive to improvement in race relations, with about 35 percent seeing neither progress nor regression. Indeed, black people are more optimistic about the current state of affairs than white people or Hispanic people – as are liberals, as opposed to conservatives.”
[12]
May 15, 2012, Thomas Sowell of the Hoover Institution for The National Review, 'A Censored Race War: The media ignore racially motivated black-on-white crime’: „When two white newspaper reporters for the Virginian-Pilot were driving through Norfolk, and were set upon and beaten by a mob of young blacks — beaten so badly that they had to take a week off from work — that might sound like news that should have been reported, at least by their own newspaper. But it wasn’t. The O’Reilly Factor on Fox News Channel was the first major television program to report this incident.
Yet this story is not just a Norfolk story, either in what happened or in how the media and the authorities have tried to sweep it under the rug. Similar episodes of unprovoked violence by young black gangs against white people chosen at random on beaches, in shopping malls, or in other public places have occurred in Philadelphia, New York, Denver, Chicago, Cleveland, Washington, Los Angeles, and other places across the country. Both the authorities and the media tend to try to sweep these episodes under the rug.
[Article goes on to mention examples]”
*) May 12, 2015, Breitbart, ’50 'teens’ beat white man to a pulp for asking brawling girls to get off his car’: „On April 22, Baltimore resident Richard Fletcher looked out his window and saw two teenage girls fighting – on top of his car. He went outside to ask them to take the fight elsewhere, and was then jumped by approximately 50 „teens” and beaten within an inch of his life. The attackers crushed his eye sockets and broke his nose, as well as several ribs. 61-year-old Fletcher is now out of the hospital but facing medical bills of $200,000 to 400,000. … Police have since arrested 17-year-old Antoine Lawson, a 15-year-old girl, and three others in connection with the beating „and are hoping to bring all of the teens, who are believed to be students at Baltimore Community High School, that participated in the beating to justice.” Lawson was charged with attempted murder. CBS Baltimore reports the [sic[ Fletcher also suffered a „brain bleed” from the beating. Baltimore County Police Cpl. John Wachter said: „He was brutally attacked. He wasn’t trying to intervene in their disagreement. He just wanted them to stop fighting and move away from his car.” An image of Fletcher is included. His head was a red swollen mass upon arriving in the hospital.
*) August 19, 2015, My Fox 28, 'Elderly Woman Robbed, Beaten at Church’: „Two young men are now wanted for robbing and beating a woman inside an Omaha church. The entire thing was caught on camera. The 76-year-old woman was inside [the church] on Sunday morning when the two teens snuck up behind her. One stole her purse. The other punched her in the back of the head, knocking her to the floor.” Not a word about the color, but the surveillance camera shows two black kids of about 15-years-old.
*) August 29, 2015, Infowars.com, 'Shock Video: Black Couple Beat White Woman: „Wrong Hood, Bitch.” Another Racist Attack Caught on Video’.
[13] Some of the more notable black race war inciters of recent years: General Taco, Malik Zulu Shabazz (chairman New Black Panther Party until 2013; heads Black Lawyers for Justice; played an important role in the Baltimore and Ferguson uprisings), and King Samir Shabazz, Philadelphia’s New Black Panther Party. This quote is from a specific January 2009 video of Shabazz on YouTube entitled 'Extreme Racist Black Panther Wants to KILL White People’.
[14] 2012. Center for Immigration Studies (CIS), 'Welfare Use by Immigrant and Native Households’, main report and appendices.
[15] June 10, 2009, The Independent, 'Gang rape: Is it a race issue?’ (carried out by a black man from Sierra Leone): „In 2008 alone, [London’s Metropolitan Police] received reports of 85 gang rapes. Using the Met’s definition of gang rape – those involving three or more perpetrators – we began to look at the number of convictions. We tracked down 29 cases, from January 2006 to March 2009, in which a total of 92 young people were convicted of involvement in gang rape.
One fact stood out. Of those convicted, 66 were black or mixed race, 13 were white [14% of total] and the remainder [13] were from other countries including Afghanistan, Iraq and Libya.”
[16] June 26, 2010, Sunday Telegraph, 'Violent inner-city crime, the figures, and a question of race’: „The statistics, released by the Metropolitan Police, permit an informed debate on a sensitive subject for the first time. …
They show that among those proceeded against for street crimes, 54 per cent were black; for robbery, 59 per cent; and for gun crimes, 67 per cent. Street crimes include muggings, assault with intent to rob and snatching property.
Just over 12 per cent of London’s 7.5 million population is black, including those of mixed black and white parentage, while 69 per cent is white, according to the Office for National Statistics.”
[17] June 26, 2010, NOS (premier Dutch evening news outlet), 'Helft Marokkaanse jongens in aanraking met politie’: „Meer dan de helft van de Marokkaanse jongens in Nederland is voor zijn 23ste in aanraking geweest met de politie. Dat blijkt uit onderzoek dat is geplaatst in het Tijdschrift voor Criminologie.
Onderzoekers hebben politiegegevens gebruikt van iedereen die in 1984 in Nederland is geboren. De onderzoekers maakten gebruik van het politiesysteem HKS. „De lichting van 1984 was de eerste groep van wie betrouwbare gegevens stonden in het systeem”, zeggen de onderzoekers. In 1984 werden ruim 87.000 jongens geboren. Voor het onderzoek zijn ze gesplitst in de etnische groepen Nederlands, Surinaams, Antilliaans, Turks, Marokkaans en overig.
Van de hele groep, jongens en meisje, had ruim 14 procent op 22-jarige leeftijd een misdrijf gepleegd. Bij Marokkaanse jongens ligt het percentage op 54 procent. Ook Surinaamse (43 procent) en Turkse jongens (41 procent) staan veel vaker in het politiesysteem dan gemiddeld. Autochtone Nederlandse jongens komen uit op ruim 20 procent. Verder blijkt uit de gegevens dat Turken veel geweldsmisdrijven plegen, Marokkanen vermogensdelicten en autochtone Nederlanders bekend staan om hun vernielingsgedrag en het verstoren van de openbare orde.”
[18] February 5, 2015, RTL News (premier Dutch television station), 'Bijna 63 procent van gevangenen in Nederland is allochtoon’: „62,8 procent van de mensen [42.470 totaal] die in 2013 in de gevangenis zaten, is allochtoon. Dat blijkt uit nieuwe cijfers die het CBS vorige week publiceerde. De grootste groep allochtonen [26.810 totaal] bestaat uit mensen van Marokkaanse herkomst: 10,6 procent van de gevangenen heeft ten minste één ouder die in Marokko geboren is. Daarna volgen gevangenen van Surinaamse (9,7 procent), Antilliaanse (8,3 procent) en Turkse (4,9 procent) herkomst. …
Bij vrijwel iedere herkomstgroepering, ook de mensen van Marokkaanse herkomst, daalt het absolute aantal gevangenen. Behalve bij de 'Westerse allochtonen’, daar steeg het absolute aantal tussen 2005 en 2013 van 6750 naar 7800. Onder deze groep zijn de aantallen gevangenen van Poolse herkomst (1340 in 2013) en Roemeense herkomst (1290) het hoogst.”
[19] May 24, 2013, Algemeen Dagblad (leading Dutch newspaper), 'Elke week 24 aangiften wegens verkrachting’ (’Every week 24 charges of rape’).
[20] August 8, 2018, Nu.nl, 'Man (18) langer vast voor verkrachting en poging doodslag vrouw Rotterdam’ (’Man (18) held longer for rape and manslaughter Rotterdam woman’).
[21] *) March 25, 2005, Expressen.se, '”De slog och slog”’ (’They hit and hit [me]’).
*) November 23, 2005, Expressen.se, 'Möter sina plågoandar i rätten’ (’Meeting their tormentors in court’).
[22] August 26, 2010, Expressen.se, 'Använd inte mig i hatpropagandan’ (’Do not use me in the hate speech’): „When I see my name being exploited in xenophobic campaigns, I feel as powerless and as terrible as New Year’s Night when I was raped, writes Jenny Lemon.”
[23] April 1, 2011, Expressen.se, ’23-åring misstänks för våldtäkt på 84-årig kvinna’ (’23-year-old suspected of rape on 84-year-old woman’).
[24] April 13, 2011, TheLocal.se, 'Man guilty of 'ruthless’ Gothenburg killing: court’.
[25] June 10, 2011, TheLocal.se, ’16 years for Gothenburg woman’s 'ruthless’ killing’.
[26] November 27, 2013, friatider.se, 'Kvinnan dog under våldtäkten –– han fortsatte våldta ändå’ (’The woman died during the rape – he continued to rape her anyway’).
[27] December 20, 2013, Fiatider.se, 'Våldtäkten på Sheraton: Våldtäktsman utvisas efter granskning’ (’The rape at the Sheraton: Rapist is deported after examination’).
[28] January 14, 2014, Fiatider.se, ’ Man våldtogs på natthärbärge’ (’Man was raped at night shelter’).
[29] *) November 27, 2014, FriaTider.se, 'Turades om att våldta flicka under pistolhot’ (’Taking their turn under a girl held at gunpoint’): „Three men with descent from the Middle East are now charged with a particularly bestial group violence on a Swedish girl near Tensta this summer. … Then one of the accused, an Iranian… [blurred-out picture included, but clearly a Middle Easterner]
*) December 23, 2014, FriaTider.se, 'Fängelse för sadistisk gruppvåldtäkt’: „Three of the immigrants at gunpoint took turns raping a Swedish girl now sentenced to prison and youth custody. The girl is traumatized after brutal assault, and now lives in sheltered accommodation.
When they had finished raping the girl, the man pressed the gun in her vagina, causing damage and heavy bleeding. Then two of the men drove the girl to a basement room in Rinkeby where they gang-raped her again.
In the morning, the girl managed to get out of the basement and was found by her father who was out looking for her.
[30] August 1, 2017, Frieord (Norway), 'Kvalte og gjengvoldtok jente – slipper utvisning ’.
[31] December 30, 2014, Friatider.se, 'Sex års fängelse för bestialisk våldtäkt’ (’Six years imprisonment for bestial rape’).
[32] July 11, 2016, USA Today, 'Report: 1,200 women assaulted on New Year’s Eve in German cities’.
[33] January 16, 2016, Breitbart, 'Swedish Police Stop Reporting Suspects’ Ethnicity For Fear of Being Branded Racist’.
[34] October 14, 2015, Asia Times, 'More horrible than rape’.
[35] Ibid.
[36] kau.se/kup/ann-christine-hjelm (accessed: June 26, 2017) (translated): „Ann Christine Hjelm has a doctorate in law and worked as a researcher in forensic science at Karlstad University. Her focus is on criminal justice and forensic science issues, with particular emphasis on empirical law research.”
[37] *) January 11, 2017, Swedish Democrats party report, 'Vad säger den svenska forskningen om våldtäktsmännens ursprung?’ (’What does Swedish research say about the origin of the rapists?’).
*) April 3, 2017, Friatider.se, 'SD-rapport: Sverige har drabbats av invandrad „våldtäktsepidemi”’ (’SD Report: Sweden has suffered immigrant „rape epidemic”’).
[38] February 23, 2017, National Review, 'What’s up with rape in Sweden?’.
[39] July 7, 2016, womenundersiegeproject.org, 'A gang rape shakes the foundations of Brazil’s entrenched rape culture’: „In 2014, more than 47,500 rapes were reported in the country. Of those cases 61 percent of the victims are black women.”
[40] May 28, 2016, Algemeen Dagblad, ’16-jarig meisje verkracht en gefilmd door 33 Brazilianen’ (’16-year-old girl raped and filmed by 33 Brazilians’).
[41] January 21, 2016, Bloomberg, 'Why Doesn’t Silicon Valley Hire Black Coders? Howard University fights to join the tech boom.’: „Pressured by employees and the press, companies began disclosing the demographics of their workforces. One figure stood out: African Americans, about 13 percent of the U.S. population, made up no more than 1 percent of technical employees at Google, Facebook, and other prominent Silicon Valley companies. This was at least partly because of the way companies recruited [from prominent universities and certainly not black universities]…”
[42] *) 1799, West-Africa explorer Mungo Park (who had to fend off attackers every other week or so on his travels), 'Travels in the Interior Districts of Africa’, 'Chapter XXII: Observations concerning the State and Sources of Slavery in Africa’: „The slaves in Africa, I suppose, are nearly in the proportion of three to one to the freemen. They claim no reward for their services except food and clothing, and are treated with kindness or severity, according to the good or bad disposition of their masters…
These restrictions on the power of the master, extend not to the case of prisoners in war, not to that of slaves purchased with money. [These] have no right to the protection of the law, and may be treated with severity… There are, indeed, regular markets, where slaves of this description are bought and sold…
The slaves which are thus brought from the interior [of Africa] may be divided into two distinct classes – first, such as were slaves from their birth, having been born of enslaved mothers; secondly, such as were born free, but who afterwards, by whatever means, became slaves. Those of the first description are by far the most numerous…”

*) September 2001, BBC.com, 'The Story of Africa’, 'African Slave Owners’: „Many societies in Africa with kings and hierarchical forms of government traditionally kept slaves.”
[43] *) Ibid.
*) September 2001, BBC.com, 'The Story of Africa’, 'African Slave Owners’: „In the early 18th century, Kings of Dahomey (known today as Benin) became big players in the slave trade, waging a bitter war on their neighbours, resulting in the capture of 10,000, including another important slave trader, the King of Whydah. King Tegbesu made £250,000 a year selling people into slavery in 1750. King Gezo said in the 1840’s he would do anything the British wanted him to do apart from giving up slave trade… The ruling class of coastal Swahili society – Sultans, government officials and wealthy merchants – used non-Muslim slaves as domestic servants and to work on farms and estates. … The Omani Sultan, Seyyid Said, became immensely rich when he started up cloves plantations in 1820 with slave labour – so successful was he that he moved the Omani capital to Zanzibar in 1840.”
[44] September 2001, BBC.com, 'The Story of Africa’, 'African Slave Owners’.
[45] August 26, 2013, Atlantablackstar.com, ’15 Major Corporations You Never Knew Profited from Slavery’.
[46] April 23, 2014, The Guardian, 'Much of Britain’s wealth is built on slavery. So why shouldn’t it pay reparations?’.
[47] March 28, 2004, The Guardian, 'Slave descendants sue Lloyd’s for billions’.