Głos sodomitów, zboczeńców, pedałów… [osób LGBT]… po raz pierwszy słyszalny w Kościele w Polsce. Zgniły owoc synodu.

[tytuł- MD] Tęczowa zaraza daje głos…

==============

Kościół powinien złagodzić krytykę społeczności LGBT, a ona sama nie może być wykluczana ze wspólnoty – wynika z głosów podczas trwającego obecnie synodu.

19.07.2022 Wiktor Ferfecki https://www.rp.pl/kosciol/art36726281-glos-osob-lgbt-po-raz-pierwszy-slyszalny-w-kosciele-w-polsce

„Chciałbym przeżyć życie najlepiej jak potrafię. Jak? To pytanie trzeba zadawać sobie każdego dnia. Chciałbym żeby Kościół realnie mnie w tym wspierał. Wejście na drogę dialogu i używanie nieco bardziej empatycznego języka nie oznacza jeszcze »rozcieńczania doktryny«” – taka wypowiedź osoby homoseksualnej padła podczas konsultacji w Archidiecezji Łódzkiej. To tylko jeden z wielu przykładów. Kościół katolicki w Polsce po raz pierwszy wsłuchał się w głos chrześcijan LGBT.

Stało się to w trakcie synodu ogłoszonego przez papieża Franciszka. Dotyczy synodalności, czyli m.in. funkcjonowania świeckich w Kościele, a w odróżnieniu od poprzednich biorą w nim udział zwykli wierni, bo podzielono go na trzy fazy: lokalną, kontynentalną i powszechną.

Pierwszy etap, diecezjalny, właśnie się w Polsce kończy, a zespoły synodalne publikują pierwsze syntezy. Jeszcze przed rozpoczęciem synodu papież apelował, by konsultacje nie były fikcją i uczestniczyli w nich także „biedni, żebracy, narkomani i wykluczeni”. Z lektur syntez wynika, że rzeczywiście doszło do pewnego przełomu, bo osoby LGBT, przynajmniej w niektórych diecezjach, zaczęły być traktowane poważnie.

Tak było np. w Archidiecezji Warszawskiej, gdzie udział w synodzie wzięła organizacja chrześcijan LGBT Wiara i Tęcza. – Jesteśmy zadowoleni z przebiegu konsultacji – przyznaje działacz organizacji Marcin Dzierżanowski. – Po raz pierwszy osoby LGBT+ mogły w nich uczestniczyć na pełnych prawach i mówić swoim głosem. Dla wielu środowisk katolickich było to pierwsze zetknięcie się z ujawnionymi osobami homoseksualnymi, biseksualnymi i transpłciowymi. Do pewnego stopnia udało się więc znormalizować naszą obecność w Kościele, a to już wartość sama w sobie – mówi. Dodaje, że organizatorom „należą się słowa uznania”, również za to, że obecność osób LGBT odnotowano archidiecezjalnej syntezie synodalnej.

Zapisano w niej, że „w prace synodalne włączyło się środowisko osób homoseksualnych, które nie czują się zrozumiane przez Kościół i proszą o duszpasterstwo, uwzględniające ich sytuację życiową”. Z kolei w syntezie z Archidiecezji Poznańskiej można przeczytać, że „większość uczestników synodu, która wypowiedziała się na ten temat (LGBT – red.), dała do zrozumienia, że potrzebna jest zmiana języka i postaw wobec tych osób”. Wątki LGBT pojawiły się też w dokumentach z: Gliwic, Łomży, Płocka, Radomia, Świdnicy, Wrocławia, warszawskiej Pragi i wspomnianej na wstępie Łodzi. Jednak na tym lista nie musi się skończyć, bo niektóre diecezje nie opublikowały jeszcze syntez. Z dokumentów najczęściej wynika oczekiwanie wiernych, by przedstawiciele Kościoła złagodzili retorykę wobec LGBT.

Dotąd bowiem Kościół kojarzył się z bezkompromisowym stosunkiem do takich osób, za sprawą m.in. wypowiedzi metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie”. Czy synod sprawi, że osoby LGBT zaczną być inaczej traktowane? Liczy na to Marcin Dzierżanowski. Jego zdaniem najbliższe tygodnie i miesiące będą czasem powiedzenia: „sprawdzam”.

Redaktor naczelny KAI Marcin Przeciszewski uważa, że efektem synodu [—]

„O konieczności ograniczenia homoseksualnych klik w Kościele”. Ks. prof. Dariusz Oko.

Ks. prof. UPJP2 dr hab. Dariusz Oko Kierownik Katedry Filozofii Poznania Wydziału Filozoficznego UPJP2 w Krakowie

Na pilną potrzebę wnikliwego podjęcia tematu homoseksualnych społeczności w Kościele, wskazuje szczególnie papież Franciszek,mówiąc o obecnym w nim homoseksualnym lobby oraz wielokrotnie przestrzegając przed wyświęcaniemna kapłanów mężczyzn o skłonnościach homoseksualnych.1

Papież Franciszek jest dobrze zorientowany w problemie olbrzymiej liczby duchownych homoseksualnych i jasno podtrzymuje w tej kwestii nauczanie Kościoła oraz surowo takich duchownych napomina. Stwierdza: „Miałem tu biskupa, który mi ze zgorszeniem opowiadał, że w pewnym momencie się zorientował, iż w jego diecezji –bardzo dużej zresztą –jest wielu homoseksualnych księży. (…) To rzeczywistość, której nie możemy negować. Wśród osób konsekrowanych też nie brakowało podobnych przypadków. (…) W życiu konsekrowanym i kapłańskim na tego rodzaju afekty nie ma miejsca. Dlatego Kościół zaleca, by osób o zakorzenionej tendencji homoseksualnej nie przyjmować do posługi kapłańskiej ani do zgromadzeń zakonnych. Posługa 1Por. https://www.gosc.pl/doc/1646151.Co-dokladnie-powiedzial-papiez-o-homolobby, 30.07.2013,

http://www.ilgiornale.it/news/interni/parola-papa-lobby-gay-nella-curia-926323.html

Homoseksualnych księży, zakonników i zakonnice należy zdecydowanie nakłaniać do pełnego przeżywania celibatu, a przede wszystkim do tego, by byli w najwyższym stopniu odpowiedzialni i starali się nie gorszyć nigdy ani swoich wspólnot, ani świętego, wiernego ludu Boga, prowadząc podwójne życie. Lepiej, by porzucili posługę czy życie konsekrowane niż wiedli podwójne życie.

Natomiast o homoseksualnym lobby,działającym w Watykanie,mówi za papieżem także kardynał Oscar Maradiagaz Hondurasu, jeden z najbliższych współpracowników i przyjaciół Franciszka, koordynator Komisji Kardynalskiej (aktualnie) sześciu kardynałów, którzy doradzają papieżowi w zarządzaniu Kościołem oraz w reformie Kurii Watykańskiej.Kardynał Maradiaga na pytanie: „Czy istniej gejowskie stowarzyszenie w Watykanie?” odpowiedział: „nie tylko to, ale Ojciec święty sam powiedział, że takie ‘lobby’ w tym sensie istnieje. Ojciec święty stara się powoli oczyszczać tę sytuację.”

Jest to też zgodne z wcześniejszymi wypowiedziami papieża Benedykta XVI oraz z jego ostatnim stwierdzeniem o istnieniu homoseksualnych klik w seminariach.Stwierdził on mianowicie, że w okresie posoborowym„w różnych seminariach powstały kliki homoseksualne, które działały mniej lub bardziej otwarcie i znacząco zmieniły klimat w seminariach. (…) Jeden z biskupów, który wcześniej był rektorem seminarium, zorganizował pokaz filmów pornograficznych dla kleryków, rzekomo z zamiarem uodpornienia ich w ten sposób na zachowania przeciwne wierze. (…)

Być może warto wspomnieć, że w niejednym seminarium studenci przyłapani na czytaniu moich książek byli uważani za niezdolnych do kapłaństwa.Moje książki były ukrywane, jak zła literatura, i czytane jedynie pod ławką.Wizytacja, która się odbyła [w Stanach Zjednoczonych], nie przyniosła nowych spostrzeżeń, najwidoczniej dlatego, że różne siły połączyły się, by ukryć

Papież Franciszek w rozmowie z Fernando Prado CMF. Siła powołania. O życiu konsekrowanym i poprawie relacji w Kościele, Poznań 2018, s. 97-98.

Kardinal Maradiaga bestätigt Existenz einer „Homo-Lobby“ im Vatikan,

Trzeba podkreślić, że mówi to jedna z kilku najważniejszych i najlepiej poinformowanych osób w Kościele.z mafiami w świecie i w skrajnych przypadkach jest zdolna nie tylko do pozbawienia kogoś pracy, mieszkania czy godności osobistej, ale także i życia

Świeccy, zaangażowani katolicy mogą te materiały umiejętnie wykorzystywać,czekając na najlepszy moment, który może przynieść najwięcej owocu. Takie działanie może okazać się szczególnie potrzebne, kiedy to homolobby spróbuje się posunąć do próby zmiany nauczania Kościoła na temat homoseksualizmu, do zrobienia z homoherezji – dogmatu, a z dogmatu -herezji. Może ono być też szczególnie przydatne, kiedy jakichś członek tego klubu staje się szczególnie agresywny, bezczelny i bezwzględny, szczególnie zagrażający innym, albo kiedy ma wejść na kolejny stopień swojej „kariery”. Wtedy można bardziej szczegółowo opisać i nagłośnić historię jego życia i motywy, które nim kierują. Kiedy jakiś duchowny tego rodzaju już znalazł się w centrum uwagi medialnej, to skuteczność mocy przekonywującej publikowanych materiałów zwiększa się wielokrotnie. Czasem sama wzmianka o posiadaniu takich informacji i takich materiałów, samo subtelne choćby przypomnienie zwłaszcza pewnych elementów z historii ich życia, mocno studzi zapały członków homoseksualnej kliki, ogranicza ich arogancję i wolę dalszego czynienia zła wobec ludzi o wiele bardziej sprawiedliwych, uczciwych i przyzwoitych,niż oni sami.

Coś takiego można było obserwować na przykład w roku 2015 po medialnych atakach na Kościół i duchownych w wykonaniu polskiego ks. dr prałata Krzysztofa Charamsy, który rozpoczął wielką medialną akcję „nawracania” Kościoła na homoseksualizm od atakowania innych duchownych, a zaraz potem okazało się, że jest homoseksualistą, który sam najbardziej potrzebuje nawrócenia.Kapłan, który przez dziesięciolecia żyje głęboko zanurzony w grzechach śmiertelnych i świętokradztwach, nie jest szczególnie wiarygodny, gdy od całego Kościoła żąda dostosowania do się do niego i apoteozy jego grzechów oraz naśladowania go w tych grzechach.

To podobnie, jakby Kain czy Judasz wygłaszali umoralniające kazania o braterstwie. Są mocne, uzasadnione dowody wskazujące, że z powodu przeciwstawienia się homoseksualnym duchownym życie stracili między innymi ksiądz ks. Joseph Moreno z diecezji Buffalo w USA oraz biskup ordynariusz Jean-Marie Benoita Bali z diecezji Bafia w Kamerunie, [por. Homosexual network covers its tracks, https://www.churchmilitant.com/news/article/whistleblower-priest-silenced-in-buffalo, 22.10.2018] oraz G. Górny, Infiltracja Kościoła przez lobby gejowskie.

Co mają robić katolicy wobec takiego zagrożenia?.To tak, jakby narkoman żądał od Uniwersytetu Medycznego oficjalnego uznania, że narkotyki są zdrowsze, niż jarzyny. Uleganie pożądaniu, ciągłe życie w grzechu i ideologii mogą odebrać sumienie i rozum, jak widać, także wysoko postawionym duchowym. To paradoksalny znak nadziei.

To dowód, że kliki homoseksualne w Kościele jeszcze nie są wszechwładne, jeszcze nie do końca go opanowały. Wszechwładny i wszechmocny jest tylko jego Pan i Władca, dlatego lepiej być zawsze po Jego stronie niż po stronie choćby najpotężniejszej mafii sodomskiej. Podobnie, jak w Sodomie lepiej było żyć w czteroosobowej rodzinie Lota, jakkolwiek obcej w tym środowisku swoimi obyczajami i dlatego okrutnie zagrożonej oraz prześladowanej. Lepiej było być w jej domu razem z gośćmi z Nieba,niż być pośród tłumu opętanego homoseksualizmem mężczyzn,zamierzających dokonać najgorszych, zbiorowych gwałtów.

W dłuższej perspektywie zawsze zwycięża prawda i dobro, sprawiedliwość i uczciwość, rozum i wiara, bo w dłuższej perspektywie zawsze zwycięża Najwyższy. Jak dobrze być po Jego stronie, tym samym także po stronie Jezusa i Niepokalanej Matki Kościoła–niezależnie od tego, ile by to miało nas tutaj, na Ziemi, kosztować. Także, jeśliby miała to być wysoka czy najwyższa cena, wobec wiecznego bycia z Bogiem – warto tę cenę zapłacić.

Odważne i konsekwentne sprzeciwianie się homo-mafii w Kościele wynika nie tylko z troski o ludzi krzywdzonych, dręczonych i upokarzanych przez lobby homoseksualnych duchownych. Wynika nie tylko z troski o Kościół jako wspólnotę uczniów Jezusa, która ma być miejscem prawdy, miłości i sprawiedliwości. Wynika także z obowiązku sumienia do stanowczego upominania tych, którzy ciężko grzeszą i okrutnie krzywdzą. Każdy, kto ma jakąkolwiek wiedzę o działaniu poszczególnych duchownych, uwikłanych w homoseksualizm, albo o działaniu klik homoseksualnych w Kościele, a także ma możliwości przeciwstawienia się im, anie demaskuje tychże duchownych czy tychże klik, może zaciągać poważną winę moralną i przyczyniać się do dewastacji Kościoła przez ludzi, którzy niszczą Kościół w najbardziej drastyczny z wyobrażalnych sposobów.

Można dodać, że ks. Krzysztof Charamsa, podobnie jak wcześniej arcybiskup Rembert G. Weakland OSB, dalej trwa w swoim zaślepieniu grzechem, o czym świadczy jego książka Kamień węgielny. Mój bunt przeciw hipokryzji Kościoła, Warszawa 2016.

Dość typowy upór i zatwardziałość ludzi tego klanu. Hipokryzję zarzuca ksiądz, który sam był największy hipokrytą prowadząc podwójne, zakłamane życie przez całe swoje kapłaństwo. Książka ta jednak jest kolejnym potwierdzeniem, jak wielka jest homoseksualna infiltracja w samym Watykanie.

Kraków, 29 kwietnia 2020

W Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego w czasie II wojny światowej

===========================

Całość, z przypisami, jest tu:

file:///tmp/mozilla_md0/artykul-pl-2.pdf

Ks. prof. Oko skazany przez niemiecki sąd za analizę i ocenę lawendowej mafii w Kościele

https://nczas.com/2022/05/20/ks-prof-oko-skazany-przez-niemiecki-sad-za-pisanie-o-lawendowej-mafii-w-kosciele/
W piątek 20 maja 2022 roku sąd w Kolonii wydał wyrok ws. polskiego księdza oskarżonego przez Niemców o rzekome „podżeganie do nienawiści przeciwko homoseksualistom”.
Wszystko dlatego, że ks. prof. Dariusz Oko na łamach pisma teologicznego „ośmielił się” zamieścić krytykę tzw. lawendowej mafii w Kościele, zamieszanej w pedofilię, molestowanie kleryków oraz malwersacje finansowe. O sprawie donosi portal PCh24.pl.

Sprawa miała swój początek w 2021 roku. Wówczas ukazał się artykuł ks. prof. Oko pt. „O konieczności ograniczenia homoseksualnych klik w Kościele” opublikowany w czasopiśmie „Theologisches”.

Autor zajął w nim jednoznacznie krytyczne stanowisko wobec działalności mafii homoseksualnej w Kościele, która to ma wykorzystywać swoją pozycję, by – bezkarnie – molestować kleryków, wykorzystywać chłopców czy też zdobywać finanse dla swojej działalności.

W artykule ks. prof. Oko zamieścił wiele przypisów i odwołań, odnoszących się do podobnych spraw w Polsce i na świecie.

Treść artykułu nie spodobała się jednak niektórym środowiskom w Niemczech. Do prokuratury wpłynęło zgłoszenie ks. Wolfganga Rothe z Monachium, związanego wcześniej z seminarium w Sankt Pölten w Austrii. Jak przypomina PCh24.pl, sam Rothe odszedł stamtąd w atmosferze homoseksualnego skandalu.

Zgłoszenie duchownego z Monachium dotyczyło zarówno autora artykułu, jak i redaktora naczelnego „Theologisches”, 90-letniego ks. prof. Johannesa Stöhra. Oskarżył ich o „Volksverhetzung”, czyli podżeganie do nienawiści.

20 maja odbyła się już kolejna rozprawa w tej sprawie. Wcześniej, w lipcu 2021 roku koloński sąd skazał wyrokiem nakazowym ks. Oko na grzywnę w wysokości 4800 euro. Naukowiec jednak wyrok ten zaskarżył.

Podczas piątkowej rozprawy sędzia uznała, że ks. prof. Dariusz Oko podżegał w swoim tekście do nienawiści przeciwko homoseksualistom w szeregach duchownych.

Tym razem sąd skazał go na 3000 euro grzywny. Z kolei ks. prof. Johannes Stöhr został ukarany grzywną w wysokości 4000 euro.

Komentując wyrok sądu ks. prof. Oko wskazał, że jest to swoisty remis. Na sali sądowej wyraził ubolewanie z powodu użycia zbyt mocnych słów.

Jak podkreślał, jeśli grzywna ta nie zostałaby przyjęta, wówczas w kolejnych instancjach sąd mógłby zażądać wycofania artykułu.

===============

[Próbujemy opublikować artykuł profesora, ks. Dariusza Oko. MD]

===================

Artykuł księdza profesora opublikowany został w naukowym czasopiśmie teologicznym. Dotyczy analizy grzesznej działalności zboczeńców, sodomitów w Kościele. Zboczenie to jest stanowczo potępione tak w Starym Testamencie, jak i w Nowym Testamencie. Są to grzechy śmiertelne, prowadzą więc, jeśli się ich nie wyrzeknie, na wieczność do piekła.

Tymczasem ksiądz profesor oraz wydawca czy redaktor czasopisma kościelnego zostali skazani przez świecki sąd w Niemczech.

O tempora o mores.

Ks. Dariusz Oko: Sądny Dzień w Kolonii i Nagroda im. Papieża Grzegorza I Wielkiego

Szanowni Państwo, Drogie Siostry i Bracia,
pierwsze posiedzeniu sądu w moim lawendowym procesie odbędzie się w Kolonii nad Renem w piątek 11 lutego, akurat w samo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes. Początek o godz. 9.30 rano.
Ważne, żeby na sali sądowej byli ludzie nam życzliwi, a nie tylko nasi przeciwnicy. Jeżeli mają Państwo znajomych (zarówno Polaków, jak i Niemców), którzy mieszkają w pobliżu, a zechcieliby być tam obecni, to proszę o poinformowanie mnie o nich, a ja przekażę im organizacyjne szczegóły. Wiadomo, że tu chodzi nie tyle o mnie, co o obronę prawdy, dobra, wolności i godności wszystkich Europejczyków. O obronę przed próbami kolejnego zniewolenia nas. O obronę fundamentalnych wartości, bez których nie da się żyć jak na człowieka przystało.
Proszę także o modlitwę zwłaszcza w tym dniu, oraz dalsze podpisywanie petycji w mojej obronie na stronie https://bronmyksiedzaoko.pl/
Do tej pory uczyniło to już ponad 57,5 tysiąca osób, a może do 11 lutego uda nam się osiągnąć liczbę 60 tysięcy.
Wyrazem poparcia ludzi dobrej woli jest również przyznanie mi Nagrody im. Papieża Grzegorza Pierwszego Wielkiego: https://niezalezna.pl/428148-ksiadz-profesor-dariusz-oko-laureatem-nagrody-im-grzegorza-i-wielkiego
„Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6,12).
O prawdziwości tych słów można się przekonać oglądając choćby zdjęcia naszego oskarżyciela ks. W. Rothe, które dołączam. Jakby żywa ilustracji i postscriptum dla mojego artykułu i książki „Lawendowa mafia”. Także kolejny, mocny dowód na prawdziwość ich przesłania.
Z serdecznym podziękowaniem za wszystko
Ks. Dariusz Oko