Muzyka łagodzi obyczaje: W Lublinie wybucha ogromna afera pedofila. Ofiary: co najmniej 12 małych dziewczynek

Muzyka łagodzi obyczaje: W Lublinie wybucha ogromna afera pedofilska. Ofiary: co najmniej 12 małych dziewczynek

Mariusz Zielke ogromna-afera-pedofilska

Nauczyciel muzyki Jan K. jest podejrzany o skrzywdzenie kilkunastu małych dziewczynek w wieku nawet poniżej 10 lat. Aferę tuszowały największe media. Systemowe krycie pedofilii w Polsce ma się dobrze.

W 2019 r. i 2020 r. próbowałem największe polskie „wolne” media zainteresować aferą Jana K., znanego muzyka i nauczyciela muzyki pracującego z małymi dziećmi w szkole podstawowej i ogniskach muzycznych w Lublinie. Doniesienia na jego temat były przez lata lekceważone, tuszowane. Mężczyzna miał krzywdzić malutkie dziewczynki, także dzieci z niepełnosprawnościami. Szczegółowe opisy jego czynów nie nadają się do publikacji, są tak wstrząsające. Niestety, mimo licznych prób zainteresowania tą sprawą dwóch dużych polskich portali internetowych i jednej stacji telewizyjnej, ponownie musiałem odejść z kwitkiem.

– Nie ksiądz, to nas nie interesuje – usłyszałem od znajomego dziennikarza.

Przekonywałem, że ujawnienie tego skandalu pozwoli na pokazanie innego oblicza szalenie trudnego, wielowątkowego, ważnego społecznie problemu wykorzystywania seksualnego dzieci, tłumaczyłem, że koncentracja wyłącznie na Kościele źle się dla mediów skończy, bo problem naprawdę nie ogranicza się tylko do jednego środowiska, a wręcz to w tych innych miejscach (szkołach, stowarzyszeniach, ośrodkach sportowych, fundacjach, wśród bogatych elit) mamy do czynienia z systemowym, bezwzględnym tuszowaniem takich spraw. Księża dziś idą do więzień, są skutecznie karani, a ofiary mogą liczyć na zadośćuczynienia, realną pomoc z fundacji, zainteresowanie mediów i prawników (choć na pewno wiele można jeszcze poprawić i róbmy to dla ofiar). Ofiary „nie-księży” pozostają w walce osamotnione, są przez media lekceważone, nikt im nie chce pomóc.

– Jeśli ktoś ujawni waszą postawę, ujawni te sprawy, to nie będziecie wiedzieli, gdzie się schować ze wstydu – starałem się jeszcze namawiać. – Pomóżcie mi, bo skończy się to tak, jak sprawa Savile’a, po której cała Wielka Brytania była na media oburzona.

– Sam se ujawnij.

No to ujawniam.

Właśnie przez takie postawy, odrzucanie udokumentowanych, wiarygodnych, ważnych tematów społecznych przez największe polskie „wolne media”, byłem zmuszony nagrać zachowania najważniejszych polskich dziennikarzy, redaktorów naczelnych. Ich po prostu tematyka społeczna nie interesuje. Tomek Sekielski nigdy nie chciał mi pomóc w nagłośnieniu żadnej sprawy spoza kościoła. Nigdy go to nie interesowało, choć przecież wiedział, z jak wieloma poważnymi sprawami mam do czynienia. „Promuje” teorie spisku czy inne głupoty na swoich kanałach, a ofiary pedofilii go zwyczajnie nie interesują, bo to już nie jego sprawa. Inne media są jeszcze gorsze.

Ci ludzie są skupieni na własnym ego, pieniądzach, serialach, pracują od 7 do 22 ale często nad sprawami nieistotnymi społecznie, za to klikalnymi lub korzystnymi politycznie dla partii, którym sprzyjają. Gdybym kontaktu z tymi ludźmi nie nagrał, nikt by mi nie uwierzył, że to tak wygląda, że z takim bagnem na wielu poziomach mamy do czynienia. Wszystko dziś możecie obejrzeć w filmie „Bagno”.

Jeśli media się nie zmienią, nie zaczną wykonywać swojej roli społecznej, niestety będziemy mieli ogromny problem z pomocą ludziom skrzywdzonym. Bo nagłośnienie przecież nie służy zarobkowi (ja te tematy robię i oddaję za darmo, nie chcę od nikogo pieniędzy, nikt mi nie płaci za ich robienie – pomagają mi moi przyjaciele i obcy ludzie, zrzucając się na to, żebym działał dalej), ma uniemożliwić przekupienie przez bogate elity ludzi odpowiedzialnych i zatuszowanie spraw. A niestety takie próby tuszowania są podejmowane.

Sprawa Jana K. z Lublina nie dawała mi spokoju, siedziała mi w głowie, ale niestety pracując nad kilkudziesięcioma podobnymi (miałem kontakt z kilkuset ofiarami przestępstw na dzieciach), nie byłem w stanie jej sam dokończyć. Po emisji filmu „Bagno” zgłosiły się do mnie kolejne ofiary Jana K. Dziś wiem już o co najmniej 12 ofiarach tego człowieka. Ich wyznania są spójne, uzupełniają się, pochodzą z różnych okresów działalności sprawcy. Niestety jest to człowiek, który działa w szkolnictwie od kilkudziesięciu lat, więc ofiar może być naprawdę dużo, być może jeszcze więcej niż w przypadku Krzysztofa S., o którym opowiada „Bagno”.

Dlatego ważne jest jak najmocniejsze nagłośnienie sprawy, żeby te osoby dowiedziały się o innych, które już zdecydowały się mówić, zgłosiły te przestępstwa. Według moich informacji sprawa jest już prowadzona przez organa ścigania, tak więc nie będziecie same, zgłaszajcie się, proszę. Jeśli ktoś jest ofiarą tego człowieka, a jeszcze się nie zgłosił, bardzo proszę albo o pójście na policję albo informację do mnie (zapewniam stuprocentowe bezpieczeństwo, anonimowość, jeśli nie chcecie dokonywać oficjalnych zgłoszeń) na mail: bagno.film@gmail.com

Co dokładnie robił Jan K., o co jest oskarżany przez dzieci i ich rodziców? Nie chcę podawać szczegółów, bo po pierwsze są zbyt drastyczne, po drugie opis sprawy mógłby przeszkodzić w weryfikacji prawdomówności pokrzywdzonych. Pierwsze zgłoszenie, które do mnie trafiło, dotyczyło osoby, którą Jan K. skrzywdził (według jej wyznań) w latach 1998-1999. Niestety karalność tej sprawy była przedawniona, dlatego miałem związane ręce i sam, bez mediów, nie mogłem sobie z tą sprawą poradzić. Skrzywdzona kobieta tak opisywała swój dramat:

„Wszystko u mnie zaczęło się w trzeciej klasie podstawówki, czyli w latach 1998-1999. Bardzo chciałam nauczyć się grać na pianinie. W szkole podstawowej był Pan, który w ramach dodatkowych płatnych zajęć pozalekcyjnych uczył gry na różnych instrumentach. Mama zapisała mnie na te zajęcia. Jako dziewczynka około 8-9 letnia nie rozumiałam, dlaczego Pan zamyka drzwi na klucz do malutkiej salki, w której stało pianino. Raz odważyłam się go o to zapytać, dlaczego zamyka drzwi na klucz – odpowiedział: żeby nam nikt nie przeszkadzał. Nie rozumiałam – pianino jest tak głośnym instrumentem, że było słychać na całym korytarzu czy ktoś gra czy nie i to bardziej ja komuś przeszkadzałam graniem niż ktoś przeszkodziłby mi. Poza tym bardziej przeszkadzało, gdy ktoś próbował otworzyć drzwi i się z nimi szarpał, on musiał wtedy wstać i te drzwi otworzyć. To przeszkadzało bardziej niż gdyby ktoś sam sobie otworzył. Dziś już wiem, po co to wszystko było.”

Mężczyzna dotykał ją w miejsca intymne i dokonywał innych czynności seksualnych. Nie doszło do gwałtu.

Byłam wychowywana na grzeczną i kulturalną dziewczynkę. Nie lubiłam jego zapachu i dłoni, ale nie można być niemiłą i niegrzeczną zwracając dorosłemu uwagę, że siedzi za blisko. Poza tym bardzo, ale to bardzo chciałam nauczyć się grać na pianinie. I tak uczyłam się w jego objęciach. Grając na pianinie kazał trzymać łokcie blisko ciała, tak tłumaczył i pokazywał obejmując tak ściśle, że czasami miałam problem nawet żeby swobodnie grać. Wkładał mi ręce między nogi, a ja zaciskałam je coraz mocniej nie mogąc obsługiwać pedałów od pianina – musiałam zatem je rozluźnić… Głaskał po policzku, stawał mi za plecami i ocierał się o mnie. Pisząc to dziś czuję obrzydzenie i strach. Nie rozumiałam dlaczego zapisując się na naukę gry na pianinie kazał mi się też uczyć grać na flecie. Siadał naprzeciwko i patrzył na moje usta obejmujące ustnik, czasami wkładał mi palec do buzi, żeby ćwiczyć na jego palcu jak mocno należy taki ustnik objąć ustami.”

Mając tylko to jedno zgłoszenie o przedawnionej karalnie sprawie oraz szereg danych do weryfikacji nie byłem w stanie ani uruchomić postępowania prokuratorskiego, ani bez pomocy mediów sobie z tą sprawą poradzić. Próbowałem ją zgłosić do prokuratury, ale nie wiem, czy to odniosło jakiś skutek (nie mogłem podać danych ofiary, więc być może, że nikt z tym nic nie zrobił i w sumie nie mogę mieć o to pretensji).

Po emisji filmu „Bagno” dostałem kilka kolejnych zgłoszeń o tym podejrzanym sprawcy. Tym razem sprawy nie były już przedawnione. Wiem też, że w prokuraturach są prowadzone co najmniej 2 postępowania przeciwko temu samemu człowiekowi. Kolejne doniesienia (łącznie mam informację o 12 ofiarach) sprawiły, że uznałem, że tę sprawę trzeba jak najmocniej nagłośnić, żeby inne ofiary dostały szansę zgłoszenia się.

Jedna z moich informatorek została skrzywdzona około roku 2005, gdy miała 7 lat. Inna była nieco starsza, padła ofiarą wykorzystania seksualnego w 2008 r. Kolejne zdarzenia miały mieć miejsce w 2012 r. i później (w 2020 r.). Człowiek oskarżany o te czyny uczył dzieci przez kilkadziesiąt lat, więc ofiar może być znacznie więcej.

Mam ogromne wyrzuty sumienia i bardzo przepraszam moją pierwszą informatorkę, że nie dałem rady wtedy tego tematu „przepchnąć” przez media, że nie zdołałem jej pomóc w wyjaśnieniu tego skandalu, ujawnieniu go, ustaleniu innych ofiar. Przepraszam. Dziś zrobię wszystko, żeby ta sprawa nie została zamieciona pod dywan, bo niestety wiele wskazuje na próby jej tuszowania przez wpływowe osoby. Nie pozwólmy na to.

UWAGA: wiele osób pyta, dlaczego nie idę z tymi tematami do TVP, Republiki czy prawicowych mediów, albo kościelnych.

Odpowiedź jest prosta: wtedy zamiast nagłośnienia i reakcji sprawa stanie się polityczna i będzie łatwo mnie wcisnąć w jakąś narrację typu: „funkcjonariusz atakuje wolne media”. Już Artur Nowak tak próbuje się tłumaczyć, choć przecież wie, że mi do mediów rządowych bardzo daleko. Ja jestem liberałem, a TVN, Onet, WP, Newsweek, GW i inni to były kiedyś „moje” media i je będę zmuszał do podejmowania ważnych społecznych tematów. To te media się „zepsuły” a nie ja, to one dały się opanować przez politykę i ideologię, to one przestały być obiektywne, rzetelne. Albo się zmienicie, albo zaczniecie wykonywać swoją pracę, albo nie będzie żadnej taryfy ulgowej przy kolejnych moich publikacjach. Chcemy naprawdę wolnych, rzetelnych a nie upolitycznionych i przesiąkniętych patologiami mediów.

UWAGA2: Ja nie bronię księży-pedofilów. Bardzo proszę nie interpretować moich działań jako obrony Kościoła. Trzeba ścigać każdego sprawcę w każdym środowisku, a ofiary traktować równo. Zajmuję się też sprawami księży i takie też będę ujawniał. Działam wyłącznie w imieniu ofiar, ponad podziałami i apolitycznie.

Przygotowujemy kolejną część filmu „Bagno” o kilku dużych aferach pedofilskich i bezkarności sprawców takich czynów.

Niedziela, 30 lipca, Siedlce – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

30.07.23 Siedlce – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

24/07/2023przez antyk2013

Zapraszamy 30 lipca, niedziela, na 81 Pokutny Marsz Różańcowy ulicami Siedlec w intencji naszej kochanej Ojczyzny – Polski. Tym razem zaczynamy o 18,00, pod Pomnikiem Św. Jana Pawła II. Kończymy Mszą Św. która rozpocznie się o godzinie 20,00 w katedrze siedleckiej.

Uwielbiając Boga w Trójcy Świętej Jedynego, modlimy się razem z Maryją Królową Polski, o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu, o miłość, a więc o dobro, prawdę, uczciwość, sprawiedliwość, o prawo do wolności i życia dla Polaków i wszystkich ludzi na świecie.

Z Panem Bogiem,

Andrzej Woroszyło

Ograniczyć trujące emisje papy Franciszka ! Znów przemówił językiem ekoświrów.

Ograniczyć trujące emisje z okna papy Franciszka !

Kolejny odlot papieża Franciszka. Przemówił językiem ekoświrów.

kolejny-odlot-papieza-franciszka-ekoswira

Papież Franciszek zaapelował w niedzielę o podjęcie „konkretnych działań na rzecz obrony klimatu” i przypomniał o fali „ekstremalnych zjawisk pogodowych”, dotykających w tych dniach różne części świata. Wezwał władze UE i krajów afrykańskich o przyjście z pomocą tysiącom migrantów, „porzuconym w północnej Afryce”.

Zwracając się do wiernych przybyłych na plac Świętego Piotra na modlitwę Anioł Pański papież powiedział: „Tu i w wielu krajach mają miejsce ekstremalne zjawiska pogodowe. Z jednej strony niektóre regiony dotknięte są przez anomalię fal upału i niszczycielskie pożary. Z drugiej strony w niemałej liczbie miejsc trwają gwałtowne nawałnice i powodzie, jak te, które w minionych dniach nękały Koreę Południową”.

Franciszek podkreślił swą bliskość z tymi, którzy cierpią oraz z ratownikami, niosącymi pomoc ofiarom i osobom pozbawionym dachu nad głową.

„Ponawiam mój apel do rządzących krajami, aby podjęto bardziej konkretne działania, by ograniczyć trujące emisje. To pilne wyzwanie, nie można odłożyć tego na potem. To dotyczy wszystkich. Ochrońmy nasz wspólny dom”– wezwał, w stylu nawiedzonych ekologów, papież.

Apel o pomoc migrantom

W dalszej części przemówienia zwrócił uwagę na dramat migrantów w północnej Afryce. Tak odniósł się do tego, że umierają oni tam z pragnienia i wycieńczenia na pustyni na granicy między Tunezją i Libią. Franciszek mówił, że tysiące ludzi, doświadczających „niewypowiedzianych cierpień” zostało porzuconych na terenach pustynnych i znajduje się „w pułapce”.

„Kieruję mój apel, szczególnie do szefów państw i rządów krajów europejskich oraz afrykańskich o to, aby udzielono pilnej pomocy tym braciom i siostrom” – dodał.

Wezwał: „Niech Morze Śródziemne nie będzie więcej miejscem śmierci i braku człowieczeństwa. Niech Bóg oświeci umysły i serca wszystkich rozbudzając uczucia braterstwa, solidarności i gościnności”. Słowa te wystosował w dniu, gdy w Rzymie trwa międzynarodowa konferencja na temat migracji i rozwoju krajów, z których pochodzą migranci.

Wezwanie do modlitwy za Ukrainę

Papież zachęcił do dalszej modlitwy za Ukrainę, która – jak przypomniał – doświadcza „wielu zniszczeń, jak tej nocy w Odessie”.

W oknie Pałacu razem z papieżem stał młody człowiek i jego babcia. Ich obecność u jego boku symbolizowała niedzielne obchody ustanowionego przez niego Światowego Dnia Dziadków i Osób Starszych oraz przygotowania do sierpniowych Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie.

Bliskość obu tych wydarzeń – wyjaśnił – jest zachętą do „krzewienia przymierza między pokoleniami, którego bardzo potrzeba, ponieważ przyszłość buduje się razem, w dzieleniu się doświadczeniami i wzajemnej trosce młodych i seniorów”.

Franciszek poprosił obecnych o „mocny aplauz” dla wszystkich babć i dziadków.

Rewelacje sezonu ogórkowego

Rewelacje sezonu ogórkowego

tekstStanisław Michalkiewicz  „Goniec” (Toronto)    23 lipca 2023

Mimo walki ze zmianami klimatycznymi, sezon ogórkowy w Polsce rozpoczął się we właściwym terminie, co pokazuje, że mimo wysiłków środowisk najboleśniej zatroskanych o „planetę” i organizujących walkę z klimatem, klimat na razie zachowuje spokój i powstrzymuje się przed walką z ludzkością. Po staremu w lecie jest ciepło, w czym niezależne media głównego nurtu dopatrują się znamion straszliwej katastrofy i codziennie publikują doniesienia, jak to w związku z charakterystyczną dla lata wysoką temperaturą, zbierają się rozmaite „sztaby kryzysowe”, zalecające, by ludzie „nie wychodzili z domów” – podobnie jak to było w apogeum epidemii zbrodniczego koronawirusa, która ustała, jakby nożem uriezał, dzięki ruskiemu prezydentowi Putinowi. Na dobry porządek powinien on za to dostać nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny, ale gdzie tam marzyć o tym w sytuacji, gdy miłujący pokój Senat USA obwołał go „zbrodniarzem wojennym” i podobno nawet wysłał za nim miłujących pokój siepaczy – tych samych, co to zabili złowrogiego Osamę bin Ladena?

Tymczasem rozpoczęcie sezonu ogórkowego sprawia, że nawet proces wyzwalania Ukrainy przez tamtejszą niezwyciężoną armię, jakby utknął w martwym punkcie. O ile przed oficjalnym rozpoczęciem sezonu ogórkowego tamtejsze władze donosiły o wyzwoleniu w ciągu miesiąca obszaru 24 kilometrów kwadratowych, to teraz nawet takich komunikatów nie ma. Najwyraźniej również w wyzwalaniu Ukrainy nastała wakacyjna przerwa, a poza tym – po co się tak uwijać przy „wyzwalaniu”, skoro po szczycie NATO w Wilnie już wiadomo, że Ukraina oczywiście zostanie przyjęta do NATO – jakże by inaczej! – ale na świętego Nigdy? Sekretarz generalny Sojuszu, pan Stoltenberg powiedział, że Ukraina zostanie przyjęta do NATO – ale dopiero po „zakończeniu wojny”. Tymczasem wojna nie tylko nie chce się zakończyć, ale najwyraźniej przekształca się w „konflikt zamrożony” – taki sam, jaki od kilkudziesięciu lat trwa między Koreą Północną i Południową.

Czy taki zamrożony konflikt może być uznany za „zakończenie wojny”, skoro nie zostanie podpisany żaden traktat pokojowy – tego na razie jeszcze nikt nie wie tym bardziej, że jeszcze przed rozpoczęciem szczytu NATO w Wilnie pojawiły się doniesienia, jakoby „byli dyplomaci” amerykańscy prowadzili jakieś sekretne rozmowy z ruskim ministrem Ławrowem. Czyżby prezydent Józio Biden kombinował, jakby tu przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi komuś korzystnie sprzedać Ukrainę, którą prezydent Obama, Bóg jeden wie po co, kupił w roku 2014 za 5 miliardów dolarów? Toteż ukraińskie uchodźczynie, które w obawie przed wojną schroniły się z dziećmi w Polsce i dostały tutaj pełen socjal, jak gdyby nigdy nic, wyjeżdżają na Ukrainę na wakacje, pilnując się wszelako, by przed upływem miesiąca znowu chronić się w Polsce przed wojną, bo w przeciwnym razie mogłyby utracić socjal, dzięki któremu na Ukrainie mogą spędzić wakacje na poziomie telewizyjnych „królowych życia”.

W tej sytuacji media tradycyjnie zaczynają cierpieć na chudość tematyczną, w związku z czym pojawiły się tam mrożące krew w żyłach publikacje o sławnej pani, co to nie tylko maluje obrazy „krwią menstruacyjną”, ale w dodatku urządza pokazy „masażu członka”. Niestety nawet to wygląda na odgrzewane kotlety, bo jeszcze w latach 60-tych media informowały, jak to w galerii „Spektrum” w Bohum w Niemczech urządzono „warsztaty” malowania obrazów rozmaitymi cielesnym sekrecjami, a potem umieszczono je na wystawie zatytułowanej „Język dupy”. Z masażem też nic nowego, skoro Jan Gerhard, też w latach 60-tych, w książce „Niecierpliwość” informuje o francuskiej sekcie „Czcicieli Phallusa Uskrzydlonego”, którzy wspomniany „masaż” włączyli do swojej liturgii.

A skoro jesteśmy przy książkach, to ze smutkiem odnotowuję śmierć pana Lecha Jęczmyka, wybitnego patrioty polskiego, a przy tym znakomitego tłumacza literatury anglojęzycznej. Mnie najbardziej podobały się jego tłumaczenia książek Kurta Vonneguta: „Rzeźnia numer 5”, czy „Śniadanie Mistrzów”, a nawet „Kocia kołyska”. W „Rzeźni” – o ile sobie przypominam – jest scena, jak to na Ziemię przybywa kosmita rodem z planety, której mieszkańcy komunikują się ze sobą przy pomocy pierdnięć i stepowania. Pragnie on ostrzec ludzkość przed grożącym jej jakimś straszliwym niebezpieczeństwem, ale kiedy stanął przed grupą przedstawicieli ludzkości popierdując i przytupując, ci, niewiele myśląc, roztrzaskali mu głowę kijem bejsbolowym.

Niechże ta scena będzie przestrogą dla organizatorów walki ze złowrogim klimatem, bo widzimy, jak łatwo w takich sytuacjach o nieporozumienie i nawet klimat nie będzie musiał specjalnie się odwijać. Wracając do Lecha Jęczmyka, to miałem zaszczyt przez pewien czas kolegować z nim w Kapitule Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza, której był członkiem. Wieczne mu odpoczywanie.

Tymczasem pan prezydent Andrzej Duda najwyraźniej zapragnął jakoś zatrzeć niemiłe wrażenie po kompromitacji podczas obchodów 80 rocznicy rzezi wołyńskiej. Niestety chyba posłuchał doradców, wśród których – jak się okazuje – jest również pan generał Roman Polko. To by wyjaśniało przyczynę, dla której pan prezydent Duda robi te wszystkie dziwne rzeczy. Pan generał Polko na szczęście niczym już u nas nie dowodzi, ale chyba to on doradził panu prezydentu Dudu, żeby postraszył obywateli atakiem „grupy Wagnera” z Białorusi na sławny „przesmyk suwalski”. Co prawda nie bardzo wiadomo, w jakim celu „grupa Wagnera” miałaby ten „przesmyk” atakować i co miałoby nastąpić potem – ale nie wymagajmy od pana generała zbyt wiele tym bardziej, że najwyraźniej chodziło w tym wszystkim o stworzenie panu prezydentowi okazji do pokazania, jak własną piersią chroni naszą biedną ojczyznę przed zagrożeniami, dzięki czemu może udałoby mu się zatrzeć wspomniane niemiłe wrażenie. Zresztą sam pan generał nałożył rodzaj surdyny na swoją bujną wyobraźnię, informując swoich wyznawców, że „żołnierze z maczugami” z jakich składa się „grupa Wagnera” zostaliby rozgromieni przez „myślących” żołnierzy naszej niezwyciężonej armii. Słowem – tak czy owak wszystko musiałoby zakończyć się wesołym oberkiem, więc w naszym fachu nie ma strachu.

W naszym, to znaczy – wojskowym fachu – może i tak. Co innego w polityce, gdzie wielkie zaniepokojenie partii establishmentu wywołały ostatnie sondaże, dające Konfederacji 15, a nawet 17 procent poparcia. Doszło do tego, że przywódca Volksdeutsche Partei Donald Tusk musiał chyba zmobilizować swoje niemieckie zaplecze medialne, bo w piśmie „Der Stürmer, czy może „Der Spiegel” ukazała się szalenie krytyczna publikacja o Konfederacji, że nie kocha ona Żydów, ani sodomczyków, ani nawet – Unii Europejskiej – a przecież jest rozkaz, żeby kochać.

Toteż Judenrat „Gazety Wyborczej”, zgodnie z leninowskimi normami życia partyjnego, uwija się przy organizowaniu obsrywania Konfederacji, której notowania mimo to, a może właśnie dlatego, powoli rosną.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Upaśli się na COVIDZIE. Ponad 200 mld dolarów mogło zostać zdefraudowanych. Jedynie w USA!

upasli-sie-na-covidzie-ponad-200-mld-dolarow

Wg inspektora generalnego amerykańskiej Agencji ds. Małych Przedsiębiorstw, ponad 200 mld $ z programów pomocowych wdrożonych przez rząd USA w związku z epidemią COVID-19 mogło zostać zdefraudowanych.

SBA osłabiło kontrolę nad dystrybucją środków przeznaczonych na te programy, by przyspieszyć wypłaty, a co najmniej 17% wszystkich środków mogło zostać wypłacone podmiotom, którym one nie przysługiwały. Łącznie w czasie pandemii koronawirusa na realizację obu programów przeznaczono 1,2 bln $.

Kierownictwo SBA kwestionuje szacunki przedstawione przez inspektora generalnego, twierdząc, że kwota 200 mld $, które mogły zostać zdefraudowane, jest przeszacowana, a wg ekspertów nieuprawnionym podmiotom wypłacone mogły zostać środki w wysokości 36 mld $, z czego 86% tych nieprawidłowości miało mieć miejsce w 2020 roku, czyli w czasach administracji poprzedniego prezydenta, p.Donalda Trumpa.

Już w maju 2021 roku prokurator generalny Merrick Garland stworzył specjalną grupę zadaniową, która miała zajmować się sprawami wyłudzeń tych środków.

Rothschildowie mają “fantastyczne relacje” z członkami rządu ukraińskiego.

Rothschildowie mają “fantastyczne relacje” z członkami rządu ukraińskiego…

Date: 22 luglio 2023Author: Uczta Baltazara fantastyczne-relacje-z-czlonkami

Podczas brawurowego żartu Vovana i Lexusa – Alexandre de Rothschild, https://fr.wikipedia.org/wiki/Alexandre_de_Rothschild głowa imperium Rothschildów – ujawniła plany skapitalizowania funduszy przeznaczonych na odbudowę Ukrainy. Bankier wyraził również opinię na temat sankcji nałożonych na Rosję i ich minimalnego wpływu na jego firmę. Alexandre de Rothschild jest prawnukiem założyciela sławnej dynastii; to on w roku 2018 stał się najważniejszą osobą w rodzinie bankierów żydowskich, stając na czele holdingu Rothschild & Co. Pośrednictwo «Francuza» –  Jacquesa Attali, sprawiło, że 42-letni finansista był pewien, że prowadzi rozmowę z prezydentem Ukrainy.

Podczas żartu, Rothschild – sądząc, że rozmawia z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zelenskim – ujawnił plan swojej rodziny, polegający na wykorzystaniu zachodnich transz przeznaczonych na odbudowę Ukrainy.

Bankier zadeklarowal zamiar skorzystania z kwoty przekraczającej 750 miliardów dolarów. Przedmiotem jego zainteresowania są sektory energetyki, budownictwa mieszkaniowego i logistyki. Jest to interesująca informacja wypowiedziana przez człowieka kierującego rodzinnym imperium, które, jak sam przyznaje, “nigdy niczego nie wyprodukowało”.

W rozmowie telefonicznej, Rothschild stwierdził także, że jego firma działa w interesie rządu ukraińskiego od roku 2017. “I mamy fantastyczne relacje z ludźmi z twojego rządu” – dodał.

Ponadto bankier podzielił się swoimi przemyśleniami na temat Putina, rosyjskich elit i sposobów walki z Rosją. Był przekonany, że sankcje wobec Rosji powinny zostać zaostrzone, mając nadzieję, że spowoduje to rozdźwięk między Putinem a wpływowymi postaciami w Rosji.

Rothschild wspomniał również, że jego imperium nie ucierpiało z powodu antyrosyjskich sankcji. “Mieliśmy bardzo małe biuro w Moskwie… I jak wiesz, zamknęliśmy to biuro, gdy rozpoczął się konflikt, i ogólnie pracowaliśmy bardzo mało w Rosji. Jak już powiedziałem, od 2017 roku pracujemy znacznie więcej z waszym krajem [Ukrainą]” – stwierdził.

https://www.bitchute.com/embed/s1bddrp7lsiP/?feature=oembed#?secret=jgFsl3VRxX

=========================================

Uzup.:

– chciałbym wskazać na element w nim przeoczony, a niezwykle ważny dla nas wszystkich. Chodzi mianowicie o przewidywany przez autora wypowiedzi początek odbudowy, który został wyraźnie określony. Oto urywek rozmowy i moje tłumaczenie:

These sectors can certainly be energy, housing construction and logistics. And such preparatory work must be carried out before the reconstruction process begins. You have expressed a need for over $750 billion worth of reconstruction funding starting in 2023 for a period of about ten years, and this is quite adequate. And I think that we need to correctly determine the order of participation, understand how to make sure that all players participate in the program.

Sektorami tymi z pewnością mogą być energetyka, budownictwo mieszkaniowe i logistyka. Takie prace przygotowawcze należy przeprowadzić przed rozpoczęciem procesu odbudowy. Wyraził Pan potrzebę finansowania odbudowy o wartości ponad 750 miliardów dolarów, począwszy od 2023 roku przez okres około dziesięciu lat, co jest właściwe. I myślę, że musimy prawidłowo określić kolejność uczestnictwa w programie, jak też upewnić się, że wszyscy gracze w nim uczestniczą.

Pozdrawiam

  Sławomir M. Kozak

USA: Kolejne stany: Wirginia i Mississippi zablokowały dostęp do największego serwisu porno.

USA: Kolejne stany: Wirginia i Mississippi walczą z pornografią. Zablokowano dostęp do największego serwisu porno.

Dotychczas ponad tuzin amerykańskich stanów podkreślił, że korzystanie z pornografii jest kryzysem zdrowia publicznego.

wirginia-i-mississippi-calkowicie-zablokowano-dostep-do-porno

Najnowsze przepisy wprowadzone przez amerykańskie stany Wirginia i Mississippi ograniczają dostęp do pornografii. Dzięki wprowadzeniu nowych regulacji, w obu stanach całkowicie zablokowano możliwość korzystania z największego serwisu z nieprzyzwoitymi treściami.

Przepisy uchwalone przez lokalne parlamenty Wirginii i Mississippi bazują na mechanizmie weryfikacji wieku. Dostęp do serwisu mogą mieć jedynie osoby dorosłe. Jednak umiejętnie sformułowane przepisy tak radykalnie utrudniają weryfikację wieku internautów, że dostęp do najpopularniejszego serwisu z pornografią został całkowicie zablokowany – zarówno dla osób nieletnich jak i dorosłych.

Precyzyjnie ujmując, nowe przepisy działające od 1 lipca, nakazują potencjalnym użytkownikom największego serwisu pornograficznego, przesyłanie skanów swoich dokumentów tożsamości. Jak wynika z informacji podawanych przez lokalne media, a także przedstawicieli serwisu z pornografią, mieszkańcy Wirginii i Mississippi nie chcą udostępniać swoich danych i dowodów osobistych. W związku z czym nie mogą otrzymać dostępu do serwisu.

„Podjęliśmy trudną decyzję o całkowitym zablokowaniu naszej witryny w Wirginii i Mississippi, tak jak ostatnio zrobiliśmy to również w Utah” – tłumaczy przedstawiciel największego portalu z niemoralnymi treściami w USA.

Jak się okazuje podobne rozwiązania zostały przyjęte wcześniej w stanie Luizjana. Tam również potencjalny użytkownik portalu z pornografią musi udostępnić swój dowód osobisty. Takie regulacje sprawiły, że liczba wyświetleń materiałów pornograficznych w Luizjanie spadła aż o 80 procent.

Właściciele serwisów pornograficznych w USA apelują teraz do swoich użytkowników, aby ci kierowali protesty do władz lokalnych i domagali się obalenia nowych przepisów. Serwisy proponują, aby dostęp do nieprzyzwoitych treści był łatwiejszy, a wiek użytkowników weryfikowany za pośrednictwem deklaracji udzielanej za poziomie urządzenia.

Warto podkreślić, że dotychczas już ponad tuzin amerykańskich stanów podkreślił, że korzystanie z pornografii jest kryzysem zdrowia publicznego. Podkreślano, że korzystanie z pornografii wywołuje bardzo złe skutki i negatywnie wpływa na psychikę.

„Liczne badania powiązały obecnie korzystanie z pornografii ze złymi skutkami dla zdrowia psychicznego, gorszym samopoczuciem w związkach oraz szkodliwymi oczekiwaniami i przekonaniami dotyczącymi intymności seksualnej” — wskazał dr Brian Willoughby, profesor życia rodzinnego na Uniwersytecie Brighama Younga.

Jego badania powiązały wczesną ekspozycję na pornografię ze „zwiększonym prawdopodobieństwem uzależniających i kompulsywnych zachowań rozwijających się w wieku dorosłym”.

Skany mózgu wykazały, że oglądanie pornografii stymuluje mózg w taki sam sposób jak alkohol i uzależniające narkotyki. Dzieje się tak poprzez uwalnianie dopaminy.

Z biegiem czasu może to prowadzić do hipofrontalności, kurczenia się kory przedczołowej mózgu, co prowadzi do zmniejszonej kontroli impulsów.

Źródło: LifeSiteNews.com

Nowy cud eucharystyczny w Ameryce Południowej. Biskup potwierdził jego autentyczność. A zamienili „Gracias a Dio” na „Gracias”.

Nowy cud eucharystyczny w Ameryce Południowej. Biskup potwierdził jego autentyczność. Mimo, że zamienili „Gracias a Dio” naGracias”.

22 lipca 2023 nowy-cud-eucharystyczny-w-

(Unsplash / Oprac. GS/PCH24.pl)

Biskup diecezji Gracias w Hondurasie Walter Guillén Soto, uznał nowy cud eucharystyczny. Po przeprowadzeniu niezbędnych badań oficjalnie stwierdził, że zdarzenie, które wydarzyło się w miejscowości San Juan, było cudem eucharystycznym.

Cud eucharystyczny potwierdzony przez biskupa miejsca Waltera Guillén Soto miał miejsce rok temu. Wydarzył się w niewielkiej parafii San Juan, wchodzącej w skład diecezji Gracias. Cud wydarzył się w kaplicy wspólnoty El Espinal. Biskup po przeprowadzeniu odpowiednich badań potwierdził, że plama na korporale, która pojawiła się po przeistoczeniu, jest plamą ludzkiej krwi.

Honduraskie Gracias to miasto w departamencie Lempira, które liczy nieco ponad 57 tys. mieszkańców. Jak wynika z dokumentacji i przekazów historycznych, miasto zostało założone w 1536 roku, a jego pierwotna nazwa brzmiała Gracias a Dios, co tłumaczymy „Bogu niech będą dzięki”.

Źródło: catholicnewsagency.org

Sztuczne „mięso” czyli drożej i gorzej

Sztuczne „mięso” czyli drożej i gorzej

Kategoria: Archiwum, Biologia, medycyna, Co piszą inni, Gospodarka, Kontrowersyjne, Polecane, Polityka, Pudło, Świat, Ważne

Autor: AlterCabrio

, 22 lipca 2023

Naukowcy oszacowali ilość potrzebnej energii oraz emisję gazów cieplarnianych przy wytwarzaniu sztucznej wołowiny i porównali to z tradycyjną ekologiczną produkcją mięsa. Stwierdzono, że zwiększanie skali produkcji przy użyciu obecnych metod laboratoryjnych było bardzo energochłonne.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

__________***__________

Mięso hodowane w laboratorium prezentowane w Disgusting Food Museum w Los Angeles, Kalifornia, 6 grudnia 2018 r. (ROBYN BECK/AFP via Getty Images)

Sztuczne „mięso” hodowane w laboratorium może być nawet gorsze dla środowiska

Według ostatnich badań „mięso” hodowane w laboratorium może być potencjalnie gorsze dla środowiska niż prawdziwa wołowina i może dawać jeszcze większy ślad węglowy.

Wynika to z zatwierdzonej przez USDA decyzji FDA z 21 czerwca dającej zielone światło dla sprzedaży konsumentom amerykańskim mięsa hodowanego w laboratorium.

GOOD Meat, firma, która hoduje w swoich laboratoriach mięso na bazie komórek, ogłosiła w czerwcu zgodę USDA na sprzedaż swoich produktów.

Zwolennicy mięsa hodowanego w laboratorium, które jest hodowane z komórek zwierzęcych, było wychwalane przez aktywistów za to, że jest bardziej przyjazne dla środowiska niż wołowina, ponieważ zużywa mniej ziemi, wody i nie wytwarza gazów cieplarnianych w porównaniu do hodowli bydła.

Stany Zjednoczone dołączają do Singapuru jako jedynego kraju dopuszczającego mięso „hodowane na komórkach” do spożycia przez ludzi.

Na razie tylko kurczaki przeszły oficjalny proces zatwierdzania przez rząd, z oznaczeniem „bez zastrzeżeń”, które zezwala na dystrybucję, ale wieprzowina i wołowina będą musiały poczekać.

Jednak wstępne [nierecenzowane] badanie wykonane przez naukowców z University of California w Davis wykazało, że wpływ mięsa wytwarzanego w laboratorium lub mięsa „hodowanego” [cultivated] na środowisko prawdopodobnie będzie „o rząd wielkości” wyższy niż jego naturalnego odpowiednika, w oparciu o obecne i krótkoterminowe metody produkcji.

Sztuczne mięso może w rzeczywistości wymagać więcej energii niż mięso organiczne.

Amy Quinton z Wydziału Nauk o Żywności University of California w Davis ogłosiła wstępne wyniki badania wpływu na środowisko mięsa hodowanego w laboratorium w raporcie z 22 maja.

Naukowcy oszacowali ilość potrzebnej energii oraz emisję gazów cieplarnianych przy wytwarzaniu sztucznej wołowiny i porównali to z tradycyjną ekologiczną produkcją mięsa.

Stwierdzono, że zwiększanie skali produkcji przy użyciu obecnych metod laboratoryjnych było bardzo energochłonne.

Mięso hodowane w laboratorium jest produkowane przy użyciu wysoce rafinowanych lub oczyszczonych pożywek wzrostowych, które są składnikami używanymi do namnażania komórek zwierzęcych i jest podobne do tego, w jaki sposób firmy biotechnologiczne wytwarzają swoje leki.

Zespół University of California w Davis odkrył, że wpływ na globalne ocieplenie mięsa laboratoryjnego wytwarzanego przy użyciu tego procesu jest od czterech do dwudziestu pięciu razy większy niż średnia w przypadku wołowiny detalicznej.

„Jeśli firmy muszą oczyszczać podłoża wzrostowe do poziomu farmaceutycznego, zużywają więcej zasobów, co następnie zwiększa wpływ na globalne ocieplenie” – powiedział Derrick Risner, doktorant UC w Davis, główny autor badania.

„Jeśli ten produkt będzie nadal wytwarzany przy użyciu metody „farmaceutycznej”, będzie to gorsze dla środowiska i droższe niż konwencjonalna produkcja wołowiny” – dodał.

Naukowcy mają nadzieję, że produkcja sztucznego mięsa będzie bardziej energooszczędna

Konsorcjum UC Davis Cultivated Meat, które kierowało badaniem, to grupa naukowców, inżynierów, przedsiębiorców i edukatorów badających mięso hodowane w laboratorium.

Przemysł sztucznego mięsa planuje w przyszłości wytwarzać mięso hodowane w laboratoriach przy użyciu głównie składników lub kultur spożywczych, które wykorzystują mniej energochłonne składniki i procesy farmaceutyczne.

Liczą na to, że ulepszenia w rozwoju technologii, metodą „od farmacji do żywności” [pharma to food], udoskonalą wytwarzanie sztucznych produktów mięsnych.

Inne cele obejmują ustanowienie i ocenę linii komórkowych, które można wykorzystać do hodowli mięsa i poprawy struktury hodowanego mięsa.

D. Risner stwierdził, że jeśli laboratoryjne mięso nie stworzyło burgera bardziej przyjaznego dla klimatu, to nadal można wyciągnąć cenną naukę z tej próby.

„Może nie prowadzić do produkcji mięsa przyjaznego dla środowiska, ale może na przykład prowadzić do tańszych farmaceutyków” – dodał.

„Moje obawy budziłoby po prostu zbyt szybkie zwiększenie skali i zrobienie czegoś szkodliwego dla środowiska”.

W USA rozpoczęto produkcję

Na razie tylko w kilku miejscach będzie wytwarzane mięso z hodowli komórkowej do użytku publicznego.

Upside Foods oraz Good Meat z Kalifornii będą najpierw dystrybuować swoje produkty w Bar Crenn w San Francisco oraz w restauracji znanego szefa kuchni José Andrésa, China Chilcano, w Waszyngtonie.

China Chilcano po raz pierwszy zaserwuje „Anticuchos de Pollo” firmy Good Meat w tygodniu rozpoczynającym się 31 lipca w ramach ekskluzywnego menu degustacyjnego w cenie 70 USD za osobę, tylko w przypadku rezerwacji, a następnie będzie dostępne tylko w bardzo ograniczonych ilościach.

Dyrektor operacyjna firmy Upside Foods, Amy Chen, powiedziała Scientific American, że ich produkt będzie opatrzony regularną, okrągłą etykietą kontrolną USDA.

Sztuczne mięso będzie miało na etykiecie napis „hodowane na komórkach”.

Obie firmy twierdzą, że ich sztuczne mięso z kurczaka podczas produkcji będzie wykazywać o 92 procent mniejszą emisję dwutlenku węgla i zużywać o 95 procent mniej gruntów.

Tymczasem rzecznik Good Meat powiedział w wywiadzie dla Townhall, że proces produkcyjny jest nadal kosztowny.

„Bioreaktory i infrastruktura wspierająca wymagana do produkcji mięsa hodowlanego nie są tanie w projektowaniu, budowie i eksploatacji”, powiedział rzecznik, porównując technologię do przemysłu elektronicznego, gdzie „koszty spadną z czasem”.

Good Meat stwierdziło, że należy wykonać jeszcze kilka kroków, zanim ceny spadną.

Rzecznik powiedział, że ich laboratorium skupiło się na ulepszeniu procesu zwiększania gęstości komórek, projektowaniu większych pojemników do hodowli mięsa oraz tworzeniu bardziej przystępnych cenowo i wydajnych składników odżywczych do karmienia komórek.

Risner powiedział Townhall, że laboratoryjny przemysł mięsny skorzystałby na stworzeniu łańcucha dostaw aminokwasów, który mógłby zwiększyć obecne wielkości produkcji.

„Osiągnięcie masowej produkcji komercyjnej zajmie dużo czasu” – kontynuował rzecznik.

Good Meat wierzy, że gdy mięso z hodowli komórkowej wejdzie do masowej produkcji, sprzedaż wzrośnie, gdy opinia publiczna stanie się bardziej świadoma produktu.

Rzecznik powiedział, że potrawy sprzedawane w Singapurze otrzymały już powszechnie wysokie oceny od gości, po uzyskaniu zgody regulacyjnej w tym wyspiarskim kraju pod koniec 2020 roku.

_______________

Lab Grown Artificial ‘Meat’ May Actually Be Worse for the Environment, Bryan Jung, July 20, 2023

−∗−

Powiązane tematycznie:

Wegański fanatyzm czyli co z tym mięsem
Kiedy histeria klimatyczna jest nieskuteczna, te same grupy próbują odstraszyć ludzi od mięsa, wykorzystując fałszywe obawy zdrowotne. Widzieliśmy to ostatnio w kwestii mięsa, a także w przypadku urządzeń na gaz […]

Na Karaibach grasują naćpane rekiny? Proszą grzecznie o nowe działki…

Na Karaibach grasują naćpane rekiny? Proszą grzecznie o nowe działki…

Naukowcy o dziwnym zachowaniu drapieżników

przemyt-narkotykow-zachowanie-rekinow-na-przez-kokaine

Naukowcy przypuszczają, że rekiny pożerają paczki z kokainą wyrzucane z łodzi przemytników

(fot. shutterstock/Narchuk)

Naukowcy obserwujący rekiny na Morzu Karaibskim odnotowują dziwne zachowanie rekinów. Przypuszczają, że nieskoordynowane ruchy drapieżników, to efekt pożerania przez nie paczek z kokainą wyrzucanych z łodzi przemytników.

Informująca o tym telewizja CNN Portugal zauważa, że w ostatnich latach szczególnie liczne kontrole łodzi domniemanych przemytników miały miejsce u brzegów Florydy. USA.

Stacja twierdzi, że w obawie przed zatrzymaniem przemytnicy wolą wyrzucić ładunek narkotyków do Morza Karaibskiego niż dać się złapać na gorącym uczynku.

Z badań biologów Toma Hirda i Tracy Fanary wynika, że część rekinów pływających w rejonie wysp Florida Keys może być już uzależniona od kokainy lub innych substancji psychoaktywnych, których wysokie stężenie notowane jest u brzegów Florydy. Wśród obecnych w wodzie substancji potwierdzili m.in. metamfetaminę oraz ketaminę.

Podczas obserwacji rekinów badacze odnaleźli u brzegów Florida Keys puste opakowania, w których wcześniej znajdowała się kokaina.

Co właścicielowi przeszkadza, że ktoś ukradł mu jego własność?! Antifa rabuje w Warszawie.

Antifa urządziła squat w Warszawie. Zagrabiony kompleks to dzieło życia powstańca warszawskiego

Aleksander Mimier

https://niezalezna.pl/492077-antifa-urzadzila-squat-w-warszawie-wielki-kompleks-to-dzielo-zycia-powstanca-warszawskiego


„Cześć! Jesteśmy grupą ludzi i czworonogów działającą w Warszawie. Pochodzimy z różnych środowisk, ale naszym celem jest wspólna idea nowego, zaangażowanego społecznie i kulturalnie miejsca w mieście. Działamy w starej piekarni rodziny Fronc, pragniemy tam realizować swoje projekty, jak również zaprosić Was, sąsiadów do wspólnego ożywiania tego miejsca”

– brzmi wiadomość, jaką dzicy lokatorzy zostawili na bramie okupowanej byłej piekarni przy ul. Kamionkowskiej 50 w Warszawie. To miejsce historyczne, szczególnie ważne i sentymentalne dla rdzennych mieszkańców.

Piekarnia Fronc. Cenna lekcja historii dla okupantów

Piekarnia rozpoczęła działalność w 1955 roku; zaprzestała jej w momencie, gdy pan Zbigniew Fronc zachorował lata temu. Niemal 90-latkiem zajmuje się obecnie jego młodsza córka.

Rodzina Fronców przez lata szczególnie zasłużyła się dla miasta. Kamienica, w której dziś funkcjonuje prywatna szkoła DIDASKO, została wzniesiona około 1990 roku. W latach 1994-2010 była to siedziba Instytutu Psychologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W 1993 roku pan Fronc subsydiował renowację Konkatedry Matki Boskiej Zwycięskiej. Ówczesny proboszcz biskup dr Zbigniew Józef Kraszewski postanowił umieścić tablicę w przedsionku kościoła, która mieści się tam do dziś.

Tablica poświęcona Zbigniewowi Froncowi w Konkatedrze na Kamionkufot. / niezalezna.pl

Jak wynika z wpisu na stronie 1944.pl, Zbigniew Fronc stawiał czynny opór w Powstaniu Warszawskim. W jego powstańczym biogramie czytamy:

  • imię, nazwisko, pseudonim: Zbigniew Fronc ps. „Mały”,
  • funkcja: łącznik,
  • stopień: strzelec,
  • oddział: Warszawski Okręg Armii Krajowej – I Obwód „Radwan” – odcinek bojowy „Zagończyk” – sztab,
  • szlak bojowy: Śródmieście Północ,
  • losy po Powstaniu: wyszedł z Warszawy z ludnością cywilną.

Mieszkańcy opowiadają nam „miejską legendę”. Zgodnie z nią, starsza córka p. Fronca zginęła w wypadku samochodowym w latach 90., podczas powrotu z Niemiec. Kobieta miała się wówczas zajmować handlem militariami, co nie podobało się ojcu. Jej śmierć miał uznać za karę, a samo subsydiowanie Konkatedry mogło mieć charakter walki o wieczne zbawienie.

– Jeszcze przed kilkoma laty, pan Fronc kazał się tutaj przywozić, by móc doglądać tego miejsca

– słyszymy od okolicznych mieszkańców.

Wracając do spraw bieżących: przez szacunek dla ojca, opiekująca się nim córka od lat odwleka podjęcie jakiejkolwiek decyzji w związku z nieruchomością, nie chcąc zderzać go z bolesnym faktem. Wobec takiej postawy, w cynicznej i bolesnej kontrze stają okupanci, pisząc:

„latami budynek stał pusty a teraz jak ktoś w nim zamieszkał i zaczął coś robić to wielkie oburzenie. Dosłownie jak pies ogrodnika. Niech właścicielka się zastanowi nad sobą. Bo co jej przeszkadza, że ktoś korzysta z tego miejsca?!”.

Absurdalna argumentacja aktywistów ws. zajęcia nieruchomości ma ciąg dalszy. Piszą:

„oprócz oczywistych powodów, takich jak rosnące ceny czynszów, które sprawiają, że życie w wynajętych mieszkaniach jest prawie niemożliwe, chcemy stworzyć bezpieczne miejsce do działań kulturalnych i społecznych”.

I to – przynajmniej w optyce lewackich działaczy – wyczerpuje temat okupacji.

Wyrzucili właścicielkę z jej własnej posiadłości, ale są „otwarci na rozmowy”

Równie absurdalny wydźwięk ma inne pismo – komunikat przyklejony na frontowej bramie.

Określający się mianem „studentów i studentek, działaczek społecznych, doświadczonych edukatorek, antropologów, artystów i aktywistek” skarżą się na podjętą przez właścicielkę interwencję:

„niestety wczoraj – 13 lipca ok.13:00 na miejscu pojawiła się uzbrojona ochrona. Ochroniarze z pałkami teleskopowymi próbowali zastraszyć nas i siłą wyrzucić z budynku. Przyjechała policja oraz wspierający nas prawnicy. Padliśmy ofiarą agresywnej i niezgodnej z prawem próbie eksmisji. Po długich negocjacjach i oporze naszym oraz wspierających nas sąsiadx, aktywistx i przyjaciółx, Właścicielka wraz z wynajętymi czyścicielami opuściła posesję”.

Czytamy, że Antifa „od pierwszego spotkania z Właścicielką budynku deklaruje otwartość na rozmowy”. Skarży się jednak, że spotyka się „z dużą wrogością i oporem przed nawiązaniem dialogu”. Manifestują, że nie ma ich zgody „na stosowanie strategii zastraszania i siłowej próby rozwiązania sporu”.

I dalej: „piekarnia stała się naszym domem. Zatrudnianie firmy ochroniarskiej i zlecanie im agresywnej eksmisji jest nie w porządku. Nie ugniemy się pod tym. Nie możemy też zrozumieć, dlaczego nie możemy korzystać z przestrzeni, która od lat stoi pusta, na którą nie ma planu, otwarcie mówiąc o tym, że chcemy wykorzystać to miejsce do inicjatyw służących dobru większej społeczności”.

RPO staje po stronie okupantów?

Dotarliśmy do pisma, jakie do Komendanta Stołecznego Policji – którego policjanci podejmowali interwencje przy Kamionkowskiej 50 – wystosował Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Wojciech Brzozowski.

W dokumencie czytamy, że na podstawie przesłanego opisu wydarzeń (sporządzonego przez aktywistów -przyp. red.) „Rzecznik powziął wątpliwości natury prawnej co do możliwości zastosowania dozwolonej samopomocy przez właścicielkę”.

„Skarżący przebywają w opuszczonym budynku pewien czas, zatem mogli stać się posiadaczami opisywanej nieruchomości, co prawda bez tytułu prawnego, ale mającym prawo do ochrony posiadania” – wskazuje zastępca RPO.

Udziela reprymendy właścicielce nieruchomości: „w takich okolicznościach nawet właściciel nie może naruszać prawa posiadania i utrudniać lub uniemożliwić korzystania z lokalu posiadaczowi”.

Zdaniem RPO niemożliwe jest obecnie wyproszenie dzikich lokatorów, bo „eksmisja mogłaby nastąpić wyłącznie jako realizacja prawomocnego orzeczenia sądu, z udziałem komornika, co jest kluczowym warunkiem legalności tego rodzaju działań”.

„Atmosfera jest fatalna”. Rozmawiamy z sekretarzem Rady Osiedla Kamionek

Ostatnie dni obecności dzikich lokatorów w kompleksie dawnej piekarni opisuje dla niezalezna.pl Dorota Lamcha z Towarzystwa Przyjaciół Kamionka i Skaryszewa.

Rozpoczyna: „to prawdziwa forteca. Wejście do piekarni oddziela wysoka brama, budynek nie ma prawie okien. Tam regularnie przyjeżdżała ochrona, która sprawdzała zabezpieczenia”.

Tłumaczy, że pierwsi dostrzegli ich właściciele kawiarni Między Wierszami. – Zgłosili na policję, że po dachu kręcą się zamaskowane postacie. Nikogo jednak nie złapano. To wtedy zaczynali się instalować w piekarni. To bardzo duża kubatura, łatwo więc się ukryć. Zauważono ich dopiero, kiedy zaczęli manifestować swój pobyt – słyszymy.

Lamcha opisuje, że od frontu kompleksu jest kamienica, w której mieści się szkoła. – Bezpośrednio do niej przylegają budynki piekarni. Nie ma tam żadnego ogrodzenia – tłumaczy. Dodaje, otrzymała pismo od matki jednego z chłopców, który spędza wolny czas w okolicy.

– Chłopcom po 10-12 lat, którzy biegają po okolicznych podwórkach z uwagi na wakacje, to się bardzo podoba. Ci ludzie tym dzieciom tłumaczą, że ich pobyt jest legalny, bo „jak puste to można wejść”. Dzieciom rozdają ulotki, a rodzice nie życzą sobie, by ich dzieci były manipulowane – słyszymy.

– Głoszą, że pustostany można zajmować, bo jest zła polityka mieszkaniowa w Polsce, w związku z tym można zabrać innemu człowiekowi, który całe życie pracował, dorobił się domu – można mu zabrać… To jest oburzające. Mieszkańcy, na pewno ci średniego i starszego pokolenia, jednoznacznie piętnują tych ludzi i upominają się o egzekwowanie prawa własności – mówi dalej.

Podsumowuje, że „atmosfera jest fatalna”. – Właściciele kawiarni boją się ją zamknąć i udać na urlop, bo nie wiedzą, czy ta sama grupa nie wedrze się do ich lokalu – przyznaje.

Widok z lotu ptaka na kompleks przy Kamionkowskiej 50modyfikacja: niezalezna.pl / ukosne.um.warszawa.pl

Solidarność „polityczki” Razem ze… squatersami

Solidarność z Antifą wyraziła Inga Domańska – członek Rady Osiedla Grochów-Kinowa z ramienia partii Razem.

nga Domańska

14 lipca · Instagram · 

Co tu sie dzieje?
Od niedawna działajacy Squat w piekarni przy Kamionkowskiej 50, na Grochowie ma problem z właścicielką lokalu. Budynek od 12 lat stoi pusty i niszczeje.
Pomysłem kolektywu był oddolny dom kultury i mieszkania. W czwartek, na prośbę mieszkańców, byłam w piekarni. Właścicielka w towarzystwie 12 ochroniarzy, czyścicieli kamienic, chciała wykurzyć ekipę squatujacą siłą. Skończyło się policją wezwaną przez członków kolektywu z tytułu ochrony miru domowego. Dziś zaczęło się od gróźb pobicia, od tajemniczego Pana Sławomira. Ktoś wezwał policję i straż pożarną. Ulica jest zablokowana.
Na zdjęciu sytuacja o godzinie 17:00.
Zachęcam do przyjścia i solidaryzowania się!
Nie dla przemocowych eksmisji!

Czemu to ważne? Prawo własności ma znaczenie (do dziś mamy problemy z dekretem Bieruta) ale w Polsce nadal brakuje podatku katastralnego. Można mieć nieruchomość, nie korzystać z niej i doprowadzić do ruiny. Ta sytuacja ma negatywny wpływ na cały rynek nieruchomości i najmu. Stoją puste lokale miejskie, kamienice, działki i mieszkania.

Pytanie więc do kogo właściwie należy miasto?
Do kogo chcemy by należało?

Może być zdjęciem przedstawiającym 7 osób, baner, plakat i tekst

Może być zdjęciem przedstawiającym 8 osób i tekst

Może być zdjęciem przedstawiającym silos, budynki i tekst

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i włosy

214214

255 ko

Jej post wzbudził szerokie zainteresowanie. Przytłaczająca większość kpi z „polityczki” i całej zgrai nielegalnych okupantów. Poniżej prezentujemy jedynie część komentarzy, jednoznacznie stających w obronie właścicielki.

Internauci jednoznacznie krytykują squatersówfot. / niezalezna.pl

Źródło: niezalezna.pl 

Anonim 22.07.2023 12:40

Lewacy i tzw. „antifa” to więcej niż idioci – „co jej przeszkadza, że ktoś korzysta z tego miejsca?!”. Co właścicielowi przeszkadza, że ktoś ukradł mu jego własność?! Lewacy jako grupa społeczna to idioci na dopalaczach :-)))

Anonim 22.07.2023 12:40

Robią dokładnie to samo, co Putin na Ukrainie. Też sobie zajął cudze terytorium bo tak, i już. Według Putina nie ma czegoś takiego jak naród ukraiński więc tym bardziej mu wolno. Uderzające jest podobieństwo argumentacji. Ta banda komunistycznych nierobów i degeneratów uważa, że jak „jest puste” (cokolwiek to znaczy) to mogą się tam wprowadzić. To tak teraz wygląda normalność? Idąc na zakupy trzeba wynająć „domownika” żeby bandyci się nie wprowadzili w tym czasie.

Anonim 22.07.2023 13:16

Własnym oczom nie wierzę: ktoś (czytaj: globaliści) realizuje w Polsce ten sam skrypt który realizowano w USA w 2020. Nawet Antifę do Polski przenieśli! Uważajcie, to ugrupowanie działa jak brązowe koszule Hitlera. Już za chwilę będą wam podpalać budynki i atakować ludzi na ulicach. Antifa jest niebezpieczna, nie dajcie im urosnąć w siłę.

Anonim 22.07.2023 16:38

Prawo wg Trzaskowskiego https://wlocie.pl/wiadomosci/media-warszawa-szkoli-lewackie-bojowki-ujawniono-skandaliczne-fakty/

Anonim 22.07.2023 14:23

Warszawa jest czerwona. Zamieszkiwana przez niemoralnych głupców. Nikomu [z władz] antifa tu nie przeszkadza.

Skandal i wstyd, „rządzie” ! Rosyjska tenisistka Wiera Zwonariewa nie została wpuszczona do Polski na turniej WTA 250 w Warszawie.

Skandal i wstyd, „rządzie” ! Rosyjska tenisistka Wiera Zwonariewa nie została wpuszczona do Polski na turniej WTA 250 w Warszawie

…przyleciała do Polski. Wtedy do akcji wkroczyła Straż Graniczna

Na podst.; Aleksander Bernard rosjanka-jednak-nie-zagra-na-turnieju-w-warszawie

Wiera Zwonariewa nie zagra w turnieju WTA 250 w Warszawie, który rozpoczyna się w najbliższy poniedziałek. Rosjanka nie została wpuszczona na teren naszego kraju dzięki reakcji Straży Granicznej. – Zwonariewa znajduje się na liście osób, których pobyt jest niepożądany na terytorium RP – pisze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA). [co za chamy.. Mirosław Dakowski]

W poniedziałek 24 lipca rozpocznie się turniej WTA 250 w Warszawie, rozgrywany na kortach Legii.

Rosjanka nie zagra w Warszawie. Nie została wpuszczona do Polski

Jedną z zawodniczek występujących w turnieju miała być Rosjanka Wiera Zwonariewa, ale finalnie jej w Warszawie nie zobaczymy. O sprawie poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. „Wczoraj Straż Graniczna udaremniła wjazd do Polski rosyjskiej tenisistki. Zwonariewa, posługując się wizą wydaną przez Francję, lotem z Belgradu do Warszawy, próbowała dostać się do naszego kraju. Po przylocie z Serbii tenisistka przebywała w strefie tranzytowej Lotniska Chopina w Warszawie i dziś po godz. 12:00 odleciała do Podgoricy”

[—-]

===========================

mail:

…ze względów bezpieczeństwa państwa i ochrony bezpieczeństwa publicznego – poinformowało MSWiA w specjalnym komunikacie.

[Co za IDIOCI]


Wielka awantura w Olsztynie. Prezydent miasta ciągle broni „Szubienic Wolności”.

Wielka awantura w Olsztynie. Prezydent miasta broni pomnika „wdzięczności Armii Czerwonej”

22.07.2023 w-olsztynie-prezydent-miasta-broni-szubienic -wolności

Sierp i młot na pomniku. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Sierp i młot na pomniku.[ale nie na tym.. MD]

==================================

Oto „Szubienice Wolności”.: dzieło Xawerego Dunikowskiego, rzeźbiarza komuny:

[por.: „Szubienice wolności” znikną z Olsztyna.]

Prezes IPN dr Karol Nawrocki powiedział w sobotę w Olsztynie, że stojący w tym mieście dawny pomnik wdzięczności Armii Czerwonej jest symbolem pogardy dla ofiar i trybutu dla sprawców zbrodni. Podjęcie tzw. decyzji zastępczej o usunięciu tego obiektu zapowiedział wojewoda warmińsko-mazurski.

Podczas konferencji prasowej przed pomnikiem Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej szef IPN przytaczał dramatyczne relacje świadków zdobywania Olsztyna i regionu przez Armię Czerwoną w 1945 r. Jak mówił, wyłania się z nich jeden obraz. „Obraz terenu, regionu, miasta nie wyzwolonego, ale zniewolonego przez obcą armię, przez Armię Czerwoną, przez obcy system totalitarny” – powiedział Nawrocki.

Jak zauważył, nie było to żadne „wyzwolenie”, skoro już po zakończeniu działań wojennych w samym Olsztynie zniszczono 1040 budynków czyli 36 proc. zabudowy, 50 proc. zabudowy Starego Miasta, a Sowieci dokonywali grabieży elektrowni, gazowni, szpitali, rabowali dobra kultury i podpalali budynki.

Szef IPN podkreślił, że ten pomnik to obiekt propagandowy, który nie odnosi się do wydarzeń historycznych – bo nie było czegoś takiego jak wyzwolenie Olsztyna i Warmii i Mazur – lecz powstał decyzją centralnych władz komunistycznych. „Ten obiekt, który widzicie jest obiektem symbolizującym pogardę dla ofiar (…), i trybutem dla sprawców, dla zbrodniarzy z Armii Czerwonej, ze Związku Sowieckiego” – powiedział.

Nawrocki ocenił, że w okresie PRL obiekt – nazywany potocznie „szubienicami” – był „agresywnym i brutalnym narzędziem lobotomii przeprowadzanej w przestrzeni pamięci i świadomości mieszkańców Olsztyna i regionu”.

Przypomniał, że przyjechał do Olsztyna w związku z prowadzoną przez IPN od początku lipca akcją informacyjno-edukacyjną „Straszy w mieście”. Wspólnie z przedstawicielami IPN z całej Polski weźmie udział w konferencji popularnonaukowej, poświęconej historii obecności wojsk sowieckich na Warmii i Mazurach, propagandzie komunistycznej w okresie PRL oraz debacie historycznej nt. dekomunizacji przestrzeni publicznej.

Prezes IPN odniósł się do publicznych deklaracji prezydenta Olsztyna Piotra Grzymowicza, który zapowiedział, że nie wykona decyzji administracyjnej wojewody warmińsko-mazurskiego nakazującej usunięcie tego obiektu. Jego zdaniem, przez takie nieodpowiedzialne zachowanie prezydenta Olsztyn staje się w całej Polsce „symbolem myślenia neokomunistycznego”. Apelował do olsztynian, żeby wpłynęli na włodarza swojego miasta.

=============================

[—-] tra-ta-ta… MD

Bluźnierstwa AMAZON przeciw Jezusowi Chrystusowi, Matce Najświętszej. Nic o Jahwe, Allahu, ani bałwanom, bóstwom pogańskim. Protestuj !!!

07/22/2023
Amazon has become infamous for promoting products offensive to Jesus Christ and Catholics around the world.

But things have gotten worse. Now, Amazon has featured a “blasphemy” page on its website. This page makes no mention of Mohammed or Buddha.
Instead, it exclusively attacks Our Lord Jesus Christ and the Catholic faith.
Sign Now Against This Unthinkable Attack on Jesus Christ and His Church
This page is not accidental. On Amazon, the page’s title reads, “Blasphemy! The Best Religious Novelty Items.”

On her own blog, the page’s organizer Laura Sweet dubbed the collection “More Jesus Novelty Gifts Sure To Send Me To Hell.”

And this is not just a single blasphemy. On this single Amazon page, there are ninety-one highly irreverent products for sale.
NO to Blasphemy! Sign here and make a difference!
The products available on this page make me sick to my stomach.

Here are a few of them:
“Inappropriate Coloring Books Sarcastic Jesus: Cuss Word Jesus Lets You Know What He Really Thinks,
”Santa VS Jesus The Epic Party Adult Card Game,
A “Teazus” Tea Infuser,
“The Grilled Cheesus Sandwich Press,”
“Nun Bowling,” where the user knocks over 10 small nun figurines for fun,
and many, many more!
These are appalling!

Yes, I Will Sign Against These Horrendous Blasphemies!As Christians, it is our duty to rise up and oppose these insults to all that is sacred!

Please, I urge you:
SIGN NOW Against This Outrageous Blasphemy!
Until next time, I remain
Sincerely yours,
Gary J. Isbell
Tradition Family Property
www.tfp.orgP.S. – If you are happy with the work of the American TFP, please consider giving a small tax deductible gift today so we can expand our spiritual crusades. Thank you! May God bless you.

Osiem gwiazdek [12*]

Osiem gwiazdek [12*]

Izabela Brodacka 12.07.23

Jawna wersja jednego z haseł, pod którymi maszerowali zwolennicy Tuska to osiem gwiazdek. Wszyscy umieją odczytać dosłowną, wulgarną treść tego hasła. Można więc powiedzieć, że każdy kto niesie podobny transparent dobrze wie co robi i pod czym się podpisuje.

Unia Europejska na swoim sztandarze ma też osiem gwiazdek [ G… nieprawda. Te dupki mają 12 ! Niech każdy sobie dopisze cztery ich dodatkowe brednie. MD] , lecz rozszyfrowanie tych gwiazdek i odkrycie ukrytego pod nimi znaczenia przez dłuższy czas okazało się zbyt trudne dla większości obywateli naszego kraju.

  • Pierwsza gwiazdka to unijna biurokracja nie mająca żadnego prawnego umocowania i wykorzystująca unijne prawo a raczej unijne bezprawie do prześladowania nas i naszego kraju. Również do produkowania bezsensownych przepisów, zabójczych nie tylko dla Polski, Węgier i innych krajów z którymi Unia wojuje lecz dla wszystkich krajów Unii, a przede wszystkim dla samej Unii.
  • Druga gwiazdka to zainicjowana przez Merkel polityka Herzlich Willkommen, a w jej konsekwencji, kryzys emigracyjny w Europie i forsowana przez UE przymusowa relokacja uciekinierów z Afryki i krajów Dalekiego Wschodu. Przymusowa relokacja związana jest obecnie z obciążeniem państw członkowskich karą finansową w wysokości ponad 2o tysięcy euro za każdego nieprzyjętego tak zwanego uchodźcę. Natomiast prawdziwi uchodźcy wojenni z Ukrainy, którym pomocy nadzwyczaj ofiarnie udzieliła Polska są wycenieni przez urzędników UE na kwotę rzędu 50 euro[oj… ta pamięć… 20 euro !! md]. Kryzys emigracyjny to obecnie zamieszki w europejskich krajach, rabowanie sklepów i palenie samochodów w Paryżu [u nas, w Lyonie, też sporo popalili… dd] , a nawet napady, gwałty i morderstwa. Otwarcie granic europejskich dla niekontrolowanego napływu imigrantów jest poza tym kryminogenne. Prowokuje rozwój nielegalnych, gangsterskich struktur zajmujących się przemytem ludzi poszukujących lepszych warunków bytu poza granicami swego kraju. Ten przemyt wiąże się nieuchronnie z wyzyskiwaniem tych ludzi oraz narażaniem ich życia podczas podróży przez morze.
  • Trzecia gwiazdka to typowe dla totalitaryzmów żonglowanie słowami, zmiana ich znaczenia. Przymusowa relokacja nazywa się teraz przymusową „solidarnością” tak jakby to jedno słowo zmieniało sens prawny przedsięwzięcia. Przymusowa solidarność to oksymoron. To sprzeczność w sobie. Poza tym aby utrzymać uchodźców, którzy nie chcą zamieszkać w Polsce, a chcą znaleźć się w Niemczech czy we Francji musiałyby w Polsce powstać obozy koncentracyjne z budkami i strażnikami. A może chodzi właśnie o to, żeby niemieckie rojenia na temat polskich obozów koncentracyjnych znalazły swą praktyczną realizację i nadawały się do pokazywania światowej opinii. W 2018 roku odstąpiono od pomysłu przymusowej relokacji, bo wymagał on zgodnie z traktatami procedowania na najwyższym poziomie czyli przy pełnym poparciu krajów członkowskich Unii. Przymusowa solidarność wymaga zdaniem UE dla jej przyjęcia tylko kwalifikowanej większości głosów.
  • Czwarta gwiazdka to zielony totalitaryzm Unii Europejskiej. To wszystkie idiotyzmy poczynając od mitu globalnego ocieplenia, poprzez walkę z CO2 rzekomo odpowiedzialnym za to ocieplenie prowadzoną drogą restrykcji, które spowodowały w Europie kryzys energetyczny, a kontynuowane doprowadzą nieuchronnie do katastrofy gospodarczej i społecznej. Do 2035 roku ma być wprowadzony zakaz rejestrowania samochodów spalinowych. Ma być ograniczana produkcja rolna – wybijane krowy, zalewane tereny rolnicze. Ta polityka nieuchronnie doprowadzi do deficytu żywności, doprowadzi do głodu w Europie. Wygląda na to, że Unia Europejska chce popełnić zbiorowe samobójstwo. Rozpasane i finansowane z zewnątrz organizacje ekologiczne blokują w Polsce różne inwestycje składając skargi do Komisji Europejskiej, która uzurpuje sobie prawo do decydowania -jak ostatnio- o prawie Polski do remontowania zapory we Włocławku czy do regulowania Odry i przywrócenia jej spławności. Z właściwą sobie hipokryzją o rzeki polskie troszczą się Niemcy, którzy zamienili praktycznie wszystkie swoje rzeki w kanały.
  • Piata gwiazdka to porozumienie pomiędzy WHO i UE w sprawie „systemu certyfikacji zdrowia”. WHO w porozumieniu z UE chce zorganizować cyfrowy system rejestracji przymusowych szczepień. To światowy sanitaryzm, który jest częścią globalizmu. Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) podczas ostatniego spotkania „Summer Davos” wezwało również kraje zachodnie do „pilnego” zakazania gotówki i wdrożenia systemu punktacji społecznej w stylu chińskim oraz do rozpoczęcia szybkiej ścieżki wdrażania CBDC. CBDC to cyfrowe wersje walut narodowych, nachalnie reklamowane w tym w Polsce (na przykład przez zachwalanie możliwość płacenia zegarkiem na plaży czy na basenie) jako zapewniające wydajny, bezpieczny i łatwo dostępny system monetarny. Jednak w rzeczywistości cyfrowa waluta umożliwi bankom centralnym i rządom całkowitą kontrolę nad życiem ludzi. Te postulaty WEF związane są z narastaniem sprzeciwu społeczeństw w stosunku do globalistycznej agendy.
  • Szósta gwiazdka to praktyczna ewolucja Unii Europejskiej w kierunku państwa federalnego pod przewodnictwem Niemiec czyli w kierunku IV Rzeszy. Potwierdza to skandaliczna wypowiedź Manfreda Webera, że Niemcy są jedyną siła która może zastąpić PiS w Polsce i poprowadzić Polskę z powrotem do Europy.
  • Siódma gwiazdka to nieustanne łamanie przez Unię Europejską unijnych traktatów i usiłowanie przeforsowania dominacji prawa europejskiego nad prawem poszczególnych państw, a nawet nad ich konstytucjami. W szczególności dotyczy to Polski.
  • Ósma gwiazdka to utworzenie w Unii Europejskiej chronionego miejsca, wręcz skansenu dla wszelkich zdrajców właściwych państw narodowych. Miejsca gdzie przedstawiciele tych państw za judaszowe srebrniki z miedzianym czołem głosują przeciwko interesom swojego własnego kraju. Przykładem jest eurodeputowana Ochojska, która proponuje uruchomienie kolejnej procedury naruszenia prawa unijnego w sprawie zapory zbudowanej na granicy z Białorusią.
  • =================================
  • [ja bym koniecznie dodał do pełna, do dwunastu:
  • dziewiąta*: Zrobienie z Europy czegoś stokrotnie gorszego od Sodomy i Gomory – wspominany i analizowany już prze Witkacego Murdel Bęski
  • 10*: świadome i celowe rozbijanie narodów, w tym – państw narodowych
  • 11*: świadome i celowe rozbijanie rodziny, monogamii,
  • 12*: świadoma i celowa walka przeciw Panu Bogu w Trójcy Jedynemu i Jego przykazaniom …MD]

=================================

Przepięknie skomentował to niezawodny jak zawsze Rafał Ziemkiewicz: „Jesteśmy zaszyci w worku z trupem i trzeba z tego worka szybko uciekać”

======================

mail:

O wiele więcej * nanizano na tę nic uwitą z chęci użycia, „skorzystania”, z tchórzostwa, pychy, i lenistwa stad owieczek.

Ale nić pęknie, te *** zgasną.

Szczytowanie z komplikacjami

Szczytowanie z komplikacjami

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”    22 lipca 2023 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5432

Pan prezydent Andrzej Duda syt chwały i sukcesu dyplomatycznego, jakiego dostąpił towarzysząc prezydentowi Zełeńskiemu w Łucku podczas drugiego aktu przedstawienia pod tytułem „Sodomia pojednania polsko-ukraińskiego”, odjechał na szczyt NATO w Wilnie. Pewnie po następne sukcesy, chociaż nie bardzo wiadomo jakie, ponieważ tuż przed wyjazdem, na pytanie, co zamierza podczas tego szczytu załatwić dla Polski, odpowiedział, że dla Polski nic. Tymczasem właśnie na tym szczycie prezydent Józio Biden ponownie mówił o potrzebie „wzmocnienia wschodniej flanki NATO”. Gdyby pan prezydent Duda nie był taki nieśmiały, to mógłby podsunąć prezydentowi Bidenowi pomysł, by USA sfinansowały uzbrojenie 200 tys. dodatkowych żołnierzy, o jakich, zgodnie z ustawą o obronie Ojczyzny, ma być powiększona nasza niezwyciężona armia i w ten sposób wzmocniły wschodnią flankę.

Niestety nieśmiałość pana prezydenta Dudy, spotęgowana niedawnym obsztorcowaniem go przez pana ambasadora Marka Brzezińskiego, na taką samowolkę mu nie pozwala, więc nie ma rady; pan minister Błaszczak po staremu będzie musiał kupować wszystko, co mu tam Amerykanie, albo Koreańczycy wtrynią i nie będzie się targował. W ten oto sposób może spełnić się marzenie pana prezydenta, że zbroimy się, byśmy nie musieli walczyć. Jeśli bowiem Polska nie będzie w stanie spłacić długów zaciąganych gdzie tylko się da przez rząd „dobrej zmiany” na przychylanie nam nieba, to wierzyciele będą mogli zająć nas bez walki.

Ale nie wybiegajmy zbyt daleko w przyszłość, bo gdy piszę ten felieton szczyt NATO w Wilnie jeszcze się nie zakończył. Biorą w nim udział nie tylko przedstawiciele państw członkowskich, ale również inni wasale Stanów Zjednoczonych: Japończycy, Koreańczycy i Australijczycy, bo zasadniczym celem szczytu jest przekonanie NATO do ostatecznego rozwiązania kwestii chińskiej. Wskutek tego nadzieje prezydenta Zełeńskiego, że Ukraina zostanie zaproszona do NATO, rozwiały się w mglistość, chociaż szef Paktu, pan Stoltenberg wychodził ze skóry, żeby mu tę gorzką pigułkę jakoś osłodzić. Zatem uradzono, że przyszłe wchodzenie Ukrainy do NATO będzie miało charakter jednoetapowy a nie dwuetapowy, a po zakończeniu wojny będą jej udzielone „zapewnienia”, a może nawet „gwarancje”.

Warto przypomnieć, że „zapewnienia” zostały Ukrainie udzielone jeszcze w 1994 roku, więc co to komu szkodzi udzielić jej ich po raz kolejny?

Tymczasem w Ameryce zbliżają się wybory prezydenckie, w których Józio Biden zamierza wziąc udział, najwyraźniej postanowiwszy, że będzie przewodził Ameryce i światu do upadłego. Wprawdzi odbędą sie one dopiero w listopadzie przyszłego roku, ale już teraz podnoszą się w Ameryce głosy powątpiewania, czy zaangażowanie w świętą sprawę Ukrainy było szczęśliwym pomysłem. Toteż pewnie ad captandam benevolentiam tamtejszej opinii publicznej niezależne media obiegły informacje, że „byli dyplomaci” amerykańscy prowadzą jakieś sekretne rozmowy z rosyjskim ministrem Ławrowem. W związku z tym na mieście krążą fałszywe pogłoski, że Amerykanie, którzy w 2014 roku kupili sobie Ukrainę za 5 mld dolarów, teraz kombinują, jakby tu ją w miarę korzystnie sprzedać, tym bardziej, że zapowiadana od miesięcy ukraińska kontrofensywa jakoś nie może się rozwinąć. Tamtejsze władze co prawda z dumą opowiadają, że „wyzwolony” został obszar 24 kilometrów kwadratowych, a innym razem – że obszar 160 kilometrów kwadratowych, czyli prostokąt o wymiarach 15 na 11 kilometrów, albo 20 na 8 – ale dla Amerykanów, przyzwyczajonych do większego rozmachu, może okazać się to niewystarczające, zwłaszcza w proporcji do udzielonej dotychczas Ukrainie pomocy. W dodatku ukraińskie władze, chyba trochę lekkomyślnie pochwaliły się, że ukraińskie rezerwy walutowe osiągnęły rekordowy poziom ponad 30 mld dolarów, co tamtejszych oligarchów z pewnością musi przyprawiać o euforię. Co innego tamtejsi obywatele.

Najwyraźniej z rekordowym poziomem rezerw walutowych nie wiążą żadnej nadziei, bo kto tylko może, to z Ukrainy zwiewa – co widzimy choćby na ulicach miast i miasteczek polskich, gdzie aż się roi od obywateli Ukrainy, przeważnie młodych płci obojga. Tymczasem rezerwy ludzkie zdominowane przez wynędzniałych emerytów do walki specjalnie się nie nadają, toteż trudno się dziwić, że wojna stopniowo przekształca się w „konflikt zamrożony”, o którym jeszcze w połowie ubiegłego roku wspominała amerykańska ambasadoressa przy NATO, jako jednej z „możliwych możliwości”. Czy jednak „zamrożenie konfliktu” może być uznane za „zakończenie wojny”, które – jak z naciskiem podkreślił sekretarz generalny NATO pan Stoltenberg – jest jednym z warunków „zaproszenia” Ukrainy do NATO? Tego na razie nie wiemy, toteż prezydent Zełeński, który w pierwszym odruchu nie ukrywał „rozczarowania”, a nawet „rozgoryczenia” decyzjami wileńskiego szczytu, później się zreflektował, demonstrując umiarkowany optymizm. Jak bowiem jeszcze za głębokiej komuny mawiał Janusz Wilhelmi, należy wystrzegać się pierwszych odruchów – bo mogą być uczciwe – toteż i prezydentowi Zełeńskiemu ktoś starszy i mądrzejszy mógł powiedzieć: „wiecie, rozumiecie Zełeński, wy się cieszcie, żeście żywi i zdrowi, bo jak będziecie mi tu demonstrowali rozczarowanie, czy inne fochy, to będzie z wami brzydka sprawa.

Okazuje się tedy, że z przyjęciem Ukrainy do NATO może być podobnie, jak z przyjęciem pana mecenasa Romana Giertycha do grona autorytetów moralnych. Wprawdzie pan red. Michnik na łamach „Gazety Wyborczej” wystawił panu mecenasowi coś w rodzaju certyfikatu koszerności, stwierdzając, że dostąpił „przemiany”, a nawet wyrażając nadzieję, że jak tak dalej pójdzie, to zaakceptuje nawet „związki partnerskie”, ale nadział się na polemikę, której autor najwyraźniej nie uwierzył w metamorfozę pana mecenasa i zalecał dalszą jego kwarantannę w ciemnościach zewnętrznych, otaczających Olimp, gdzie autorytety moralne spijają sobie z dzióbków nektar i ambrozję.

A skoro już o panu mecenasie mowa, to właśnie dostałem z wydziału karnego niezawisłego Sądu Rejonowego w Warszawie powiestkę informującą, że karna „rozprawa główna” przeciwko mnie rozpocznie się 1 sierpnia o godzinie 10. Chodzi o donos, jaki złożył na mnie pan Jaś Kapela, toteż w ramach przygotowań do atmosfery, jaka niewątpliwie będzie panowała na sali sądowej, pogrążam się w odmętach książki Joanny Siedleckiej „Kryptonim liryka”, zawierającej prezentacje sylwetek wybitnych konfidentów SB ze środowiska literackiego.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

„The Sound Of Freedom” czyli komu warto przejrzeć dyski

„The Sound Of Freedom” czyli komu warto przejrzeć dyski

Autor: AlterCabrio , 21 lipca 2023

Pierwszą rzeczą, którą prawdopodobnie zauważysz, jest to, że większość tych jadowitych diatrybów używa dokładnie tych samych argumentów – sugerują, że „The Sound Of Freedom” jest oparty na teorii spiskowej, skrajnie prawicowym ekstremizmie i że jest finansowany przez wywrotową sieć konserwatystów „z pogranicza  Q-Anon”.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

___________***___________

−∗−

Przed lekturą poniższej recenzji warto zapoznać się z wcześniejszym wpisem na ten temat:

Film Caviezela “Sound of Freedom” czyli kto steruje opinią publiczną w USA, pokutujący łotr, 18 lipca 2023

−∗−

Dziennikarzom atakującym film „The Sound Of Freedom” należałoby zbadać dyski twarde

Niedawno wybrałem się na film „The Sound Of Freedom”, spodziewając się umiarkowanego poziomu komentarzy politycznych lub religijnych przemówień, biorąc pod uwagę wściekłe i powszechne ataki lewicowych mediów na ten film. Wszystko, co wiedziałem idąc, to to, że niezależna produkcja była o handlu dziećmi i że mainstreamowe media NIENAWIDZĄ tej produkcji. Po zakończeniu filmu moją pierwszą myślą było to, że to świetna opowieść o bardzo mrocznym i trudnym temacie. Moja druga myśl brzmiała: „O co do cholery było to całe zamieszanie? W całym filmie nie ma ani jednego politycznego momentu!”

Wojna medialna z niskobudżetowym filmem jest tak dziwaczna, że ​​od razu nabieram podejrzeń co do ich intencji. Ani jednego przesłania politycznego, ani jednej chwilowej krytyki lewicy politycznej, ani jednego momentu, w którym wspomniano o MAGA, Trumpie lub „Q-Anon”, ani jednej „teorii spiskowej”. Skąd więc ta cała nienawiść?

Zanim przejdziesz do dalszej części tej recenzji, gorąco polecam zapoznanie się z niektórymi artykułami opublikowanymi na temat „The Sound Of Freedom”, aby zrozumieć, o czym mówię – przykłady są tutaj, tutaj, tutaj oraz tutaj.

Pierwszą rzeczą, którą prawdopodobnie zauważysz, jest to, że większość tych jadowitych diatrybów używa dokładnie tych samych argumentów – sugerują, że „The Sound Of Freedom” jest oparty na teorii spiskowej, skrajnie prawicowym ekstremizmie i że jest finansowany przez wywrotową sieć konserwatystów „z pogranicza Q-Anon”. Niektórzy dziennikarze zaatakowali nawet wiarygodność prawdziwej historii filmu – kariery agenta DHS Tima Ballarda, który potajemnie działał by zlikwidować handlarzy dziećmi w celach seksualnych w Ameryce Środkowej.

Guardian twierdzi:

Caviezel gra agenta specjalnego Tima Ballarda, agenta Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który naprawdę pracował dla państwa, rozbijając siatki handlarzy dziećmi przez ponad dekadę. (A przynajmniej tak twierdzi – DHS nie może ani potwierdzić, ani zaprzeczyć historii zatrudnienia prawdziwego Ballarda.) Nawet gdyby nie miał dosłownie twarzy Chrystusa, Ballard nadal emanowałby anielską aurą, gdy z poważnie wypowiadanym sloganem: „Boże dzieci nie są na sprzedaż”, delikatnie wyciągałby z niebezpieczeństw malutkie dzieci o brudnych buziach.

Rolling Stone kipiał ze złości:

Ballard, Caviezel i inni jemu podobni przygotowywali publiczność do zaakceptowania „The Sound Of Freedom” jako filmu dokumentalnego, a nie złudzenia, przez lata podsycając panikę moralną w związku z tą rażąco przesadzoną „epidemią” handlu dziećmi w celach seksualnych, z których większość wpędza ludzi w konspiracyjne meandry i kieruje do społeczności QAnon. Krótko mówiąc, byłem w kinie z ludźmi, którzy byli tam, aby zobaczyć potwierdzenie swoich najgorszych obaw”.

Być może w Rolling Stone nigdy nie słyszeli o Wyspie Epsteina? Dlaczego udają, że to globalne przestępcze przedsięwzięcie nie istnieje?

Te recenzje ociekają jadem, chociaż proste dochodzenie w sprawie Tima Ballarda ujawnia niekończące się dowody na to, że faktycznie rzucił pracę w DHS, aby działać w Ameryce Środkowej i powstrzymać szajki handlujące dziećmi. A podstęp, będący rdzeniem filmu, który Ballard zastawił na wyspie jako pułapkę, aby schwytać całą sieć pedofilów, a także uratować 120 dzieci? Tak, to też było prawdziwe.

W rzeczywistości istnieje dokument o udanej zasadzce Tima Ballarda zatytułowany „Triple Take”, a film „The Sound Of Freedom” zawiera prawdziwy materiał z aresztowania podczas tego wydarzenia. Nie ma wątpliwości, że prawie każdy szczegół w „The Sound Of Freedom” jest prawdziwy. Wszelakie media, które twierdzą inaczej, kłamią, a fakt, że próbują zasiać ziarno wątpliwości co do prawowitości Tima Ballarda w oparciu o politykę, jest nikczemny.

Jedną z interesujących części filmu, która NIE jest dokładna, było przedstawienie latynoskiego miliardera finansującego wysiłki Tima Ballarda. W rzeczywistości Ballard mówi, że to przede wszystkim konserwatywny gospodarz [host] Glenn Beck zebrał pieniądze na jego operacje, które doprowadziły do ​​uratowania setek dzieci. Trudno powiedzieć, dlaczego Glenn Beck nie został wymieniony w końcowej wersji filmu, ale związek Ballarda z Beckiem może częściowo wyjaśniać wściekłość mediów na film. Jak ŚMIELI ci konserwatywni mężczyźni ratować dzieci przed niewolnictwem seksualnym, prawda? To sprawia, że ​​konserwatyści wyglądają jak (o, rany!) dobrzy faceci.

Ale chodzi tu o coś więcej niż zwykłą zazdrość ze strony lewicowych dziennikarzy. Kampania przeciwko filmowi jest zbyt skoordynowana i zbyt ekspansywna (globalna). To tak, jakby ci ludzie byli ze sobą powiązani i wszyscy zgodzili się wspólnie spróbować podważyć film, lub wszyscy otrzymali ROZKAZ podważenia filmu.

Tego rodzaju zachowanie sugeruje osobisty udział w kreowaniu warunków do niepowodzenia. Można odnieść wrażenie, jakby ci dziennikarze chcieli sabotować film ze względu na jego założenia i przesłanie. Dlaczego ktoś miałby chcieć sabotować film, który ujawnia handel dziećmi i pedofilów? Czy to możliwe, że musimy sprawdzić dyski twarde niektórych z tych pisarzy i producentów z mediów establishmentu?

Myślę, że ważne jest, aby pamiętać, że takie osoby były ścigane karnie za wykorzystywanie seksualne dzieci w przeszłości. Na przykład długoletni producent CNN, John Griffin, został niedawno aresztowany i skazany za gwałty na dzieciach, używając aplikacji internetowych do łączenia się z matkami, które chciały sprzedać mu swoje dzieci za tysiące dolarów, aby mógł je wykorzystywać w swoim wakacyjnym domu w Vermont.

W zeszłym roku FBI dokonało nalotu na dom znanego producenta ABC News Jamesa Gordona Meeka i aresztowało go pod zarzutem przewożenia dziecięcej pornografii. Magazyn Rolling Stone został później oskarżony o próbę ukrycia powodu aresztowania poprzez selektywną edycję i pominięcia. Rolling Stone jest obecnie jednym z głównych kanałów atakujących „The Sound Of Freedom”.

Może film rozzłościł tych dziennikarzy, bo obnaża jedno z ich ulubionych hobby?

Jestem maniakiem filmowym od dawna i mogę z pewnym przekonaniem powiedzieć, że jako film „The Sound Of Freedom” jest dobrze wyprodukowany i dobrze zrealizowany. Ogólne aktorstwo jest prawdziwe, role w wykonaniu dzieci są niesamowite, montaż jest doskonały, a zdjęcia są na najwyższym poziomie. Film jest dobry pod każdym względem. Przypomina mi jeden z moich ulubionych filmów wszech czasów, kryminalny proces w reżyserii Akiry Kurosawy zatytułowany „High And Low” (znany również jako „Heaven And Hell” w Japonii) o policji prowadzącej dochodzenie w sprawie porwania dziecka.

Mój jedyny zarzut jest taki, że powinni byli pokazać trochę więcej Tima Ballarda z rodziną, dzięki czemu kiedy podejmuje decyzję o wyjeździe do Kolumbii i ryzykowaniu życia, jego wybór ma większą wagę. Poza tym „The Sound Of Freedom” to jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem od dłuższego czasu, i w żadnym momencie nie czułem się „moralizowany”. Nie mogę powiedzieć tego samego o większości hollywoodzkich filmów z ostatnich kilku lat, które są pełne nieustannej lewicowej propagandy.

Przedstawienie procesu handlu dziećmi jest bardzo niewygodne, ale takie ma właśnie być. Rzadko wiercę się na krześle z powodu dyskomfortu lub wściekam się na postacie na ekranie, ale za każdym razem, gdy była scena z pedofilem, myślałem tylko: „Ten facet zasługuje na spotkanie z rozdrabniarką do drewna”. Tak się kręci dobre filmy.

Więc znów, jest niewiele, jeśli w ogóle, uzasadnionych uwag krytycznych na temat samej produkcji, a historia jest w dużej mierze dokładna. Dlaczego lewicowi dziennikarze wściekają się na ten film? Myślę, że dlatego, iż rzuca światło na fakt, że pedofilia to nie tylko odosobnione przypadki samotników grasujących na szkolnych boiskach. To międzynarodowy przemysł wart miliardy dolarów, a w ten przemysł zaangażowani są bardzo bogaci i potężni ludzie (w tym ludzie z głównego nurtu dziennikarstwa).

Nie chcą, aby ludzie rozważali wszechobecność tego przestępczego podziemia. Chcą ludzi biernych i nieświadomych. Z jakiegoś powodu chcą, aby ludzie zakładali, że niewolnictwo dzieci to teoria spiskowa.

Inną kwestią do rozważenia jest to, że lewica polityczna od kilku lat agresywnie atakuje dzieci przy pomocy seksualizacji, głównie poprzez narzucanie ideologii trans. Przekształcają seksualizację nieletnich w ruch aktywistów. Dzieci już w wieku przedszkolnym są indoktrynowane propagandą „tożsamości płciowej”, a w szkołach publicznych wprowadza się MOCNO pornograficzne książki (z ilustracjami pornograficznymi) udające edukacyjne treści LGBT. Wszyscy wiemy, o co ostatecznie chodzi w tym ruchu – normalizację pedofilii.

Lewicowcy mogą być świadomie lub nieświadomie wrogo nastawieni do „The Sound Of Freedom”, ponieważ kiedy widzą na dużym ekranie zorganizowane sieci uwodzicieli dzieci, widzą siebie.

Podsumowując: idźcie zobaczyć ten film. Ataki medialne mają wyraźnie na celu zniechęcenie ludzi do oglądania go w oparciu o uprzedzenia polityczne. Sprawdźcie sami, a szybko zdacie sobie sprawę, że wszystkie ich twierdzenia są fałszywe. Co więcej, zaczniecie się głośno zastanawiać, dlaczego nienawidzą tego filmu? Przychodzi mi na myśl powiedzenie „Zdaje się, że za bardzo protestujesz…” [Methinks thou dost protest too much…], gdy tacy dziennikarze ujawniają swoją skłonność do zła.

________________

Journalists Attacking The Film ‘Sound Of Freedom’ Should Have Their Hard Drives Investigated, Brandon Smith, July 18, 2023

Aktoreczka Hollywood popełnia samobójstwo po skutkach szczepienia.

Blaski i cienie Hollywood w dobie Covida

https://www.salon24.pl/u/ignacynowopolskiblog/1310085,blaski-i-cnienie-hollywod-w-dobie-covida

26.06.2023 ,

[Pozostawiam bez komentatorzy, tak to głupie. M. Dakowski]

41-letnia modelka i aktorka Hollywood Katerina Pavelek zakończyła swoje życie w klinice wspomaganego samobójstwa w Bazylei w Szwajcarii 17 czerwca 2023 r. z powodu obrażeń wywołanych szczepionką COVID-19 

Kat była aktorką, więc jeśli chciała pracować, musiała przestrzegać wymagań dotyczących szczepień określonych przez przemysł rozrywkowy i związki zawodowe. Ale po nich Kat bardzo się rozchorowała. Była tak chora, że ​​w zeszłym tygodniu zdecydowała się zakończyć swoje życie w szwajcarskiej klinice specjalizującej się w wspomaganym samobójstwie”

„W miniony weekend przyjaciele Kat – wielu z nich związanych z rozrywką – zorganizowali piknik i ostatnie pożegnanie swojej przyjaciółki aktorki na plaży w Malibu” CA.

Kiedy lipcu 2021 roku Kat pracowała z Umą Thurman nad filmem. Nie obowiązywały jeszcze zalecenia dotyczące szczepień przeciwko COVID-19.

Pod koniec 2021 roku Kat pracowała przy filmie Brada Pitta i Margot Robbie „Babylon” – i trzeba było być zaszczepiona na COVID-19, aby zagrać w filmie.

Kat była zapaloną podróżniczką, podróżując na Hawaje w czerwcu/lipcu 2021 r. i do Grecji w sierpniu 2021 r.

Czy szczepionki przeciwko COVID-19 mogą powodować ALS? Istnieją dowody na to, że tak, jest to możliwe.,  Mechanizm jest nieznany, ale może to być nieprawidłowa odpowiedź immunologiczna (autoimmunologiczna?) po szczepieniu przeciwko COVID-19.

Istnieje kilka doniesień o ALS po szczepieniu COVID-19 w VAERS , które są dość przekonujące co do związku przyczynowego

W przypadku Kat mogła rozwinąć się ALS po szczepieniu przeciwko COVID-19 lub mogła mieć ALS, który został następnie przyspieszony przez trzy szczepionki przeciwko COVID-19 z „szybkim pogorszeniem czynnościowym”.

Czy szczepionki COVID-19 mogą powodować ME/CFS? Wydaje się, że istnieje tu znacznie silniejsze powiązanie.

Istnieje bardzo interesujący związek między infekcją wirusową EBV a ME/CFS .

ME/CFS – Myalgiczne zapalenie mózgu i rdzenia / zespół chronicznego zmęczenia.

Osoby z ME/CFS często nie są w stanie wykonywać swoich zwykłych czynności. Czasami ME/CFS może ograniczać ich do łóżka. Osoby z ME/CFS odczuwają przytłaczające zmęczenie, którego nie poprawia odpoczynek .

ME/CFS zmienia zdolność ludzi do wykonywania codziennych zadań , takich jak branie prysznica lub przygotowywanie posiłków.

ME/CFS często utrudnia utrzymanie pracy , chodzenie do szkoły, udział w życiu rodzinnym i towarzyskim.

Co najmniej jeden na czterech pacjentów z ME/CFS jest przykuty do łóżka lub domu przez długi czas podczas swojej choroby.

Oprócz zmęczenia, pacjenci z ME/CFS cierpią również z powodu wielu innych objawów, w tym złego samopoczucia powysiłkowego, upośledzenia funkcji poznawczych, bólu mięśniowo-szkieletowego, zaburzeń snu, bólu gardła, węzłów chłonnych, nietolerancji ortostatycznej i objawów żołądkowo-jelitowych.

ALS płuc – stwardnienie zanikowe boczne

ALS jest zaburzeniem nerwowo-mięśniowym charakteryzującym się osłabieniem mięśni oddechowych i postępującym spadkiem czynności płuc

Śmierć następuje w ciągu 3 do 5 lat od początku z powodu powikłań oddechowych

ME, CFS, ALS zostały zgłoszone jako efekt uboczny tzw. „Long COVID”

Jeszcze ciekawszy jest fakt, że szczepionki na COVID-19 powodują reaktywację uśpionych wirusów, zwłaszcza EBV. 

Tak więc szczepionki COVID-19 mogą powodować ME/CFS bezpośrednio poprzez dysfunkcyjną odpowiedź immunologiczną lub pośrednio poprzez wirusową reaktywację EBV, wirusa, który ma prawie każdy.

Kat mogła podleczyć się  i usunąć wiele jeśli nie wszystkie ze swoich chorób spowodowanych przez DEATHVAX™ za pomocą Iwermektyny i dobrego nutraceutyku.

Kijów zapowiedział ODWET, jeśli po 15 września Polska nie otworzy swoich granic dla ukraińskiego zboża. [no i miodu, jajec, drobiu..]

Kijów zapowiedział ODWET, jeśli po 15 września Polska nie otworzy swoich granic dla ukraińskiego zboża

Kijów zapowiedział odwet, jeśli po 15 września Polska nie otworzy swoich granic dla ukraińskiego zboża

Jak informuje Interfax-Ukraina, jeśli zakaz dostaw szeregu produktów rolnych do Polski, Węgier, Słowacji, Bułgarii i Rumunii zostanie przedłużony po 15 września, Ukraina zmuszona będzie rozważyć „działania lustrzane”. Taką opinię przekazała mediom pierwsza wicepremier, minister gospodarki i handlu, Julia Swyridenko.

– Nie chciałabym mówić głośno i myśleć, że jest to realistyczny krok, ale uważamy, że można zastosować pewne lustrzane środki – powiedziała Swyridenko i dodała, że władze Ukrainy uznają 15 września za „ostateczną datę krytyczną”, po której nie może być mowy o przedłużeniu tych ograniczeń, które obowiązywały na Ukrainie. Jej zdaniem zakaz eksportu pszenicy, jęczmienia, rzepaku i słonecznika do wskazanych pięciu krajów jest „dyskryminacją ze strony najbliższych sąsiadów, zwłaszcza gdy Ukraina ma wroga na morzu”.

Wygląda to na niezbyt przyjazne dla nas posunięcie, delikatnie mówiąc. Dlatego we wszystkich negocjacjach, począwszy od prezydenta, a skończywszy na wszystkich ministerstwach, upieramy się, że 15 września jest datą krytyczną, ostateczną, po której nie widzimy możliwości przedłużenia tych terminów. To jest dyskryminacja Ukrainy – podkreśliła pierwsza wicepremier

.=============

Ks. prof. Cisło: Antypolski klimat w Izraelu ma się dobrze

Ks. prof. Cisło dla Frondy: Antypolski klimat w Izraelu ma się dobrze

https://www.fronda.pl/a/Ks-prof-Cislo-dla-Frondy-Antypolski-klimat-w-Izraelu-ma-sie-dobrze,218124.html

To, czego przy wsparciu USA dopuszcza się Izrael, zresztą po bardzo mocnych rezolucjach ONZ, jest przestępstwem w świetle prawa międzynarodowego.


„Myślę, że przez taki sposób wychowania młodych Izraelczyków, tak właśnie traktują oni to, co polskie. Potem to owocuje tymi smutnymi dla nas zdarzeniami” – mówi o kreowaniu w młodym pokoleniu Izraelczyków obrazu Polaka-antysemity ks. prof. Waldemar Cisło, komentując kolejny atak na Nowy Dom Polski. Dyrektor polskiej sekcji PKWP w rozmowie z portalem Fronda.pl opowiedział również o coraz dramatyczniejszej sytuacji chrześcijan w Ziemi Świętej.

Fronda.pl: Chrześcijanie mieszkający w Ziemi Świętej alarmują, że ataki kierowane w ich stronę przez Żydów są już codziennością. Każdego dnia dochodzi do jakiejś formy agresji. Skąd wzięła się ta eskalacja przemocy i dlaczego dochodzi do niej akurat teraz? 

Ks. prof. Waldemar Cisło: Przybliżmy najpierw kontekst życia chrześcijan w Ziemi Świętej. To mała społeczność, która żyje w dramatycznej sytuacji. Dzięki przekazom medialnym wreszcie do naszej świadomości docierają różne wydarzenia, które tę pozycję chrześcijan taką właśnie czynią. Po pierwsze należy zwrócić uwagę, że chrześcijanie funkcjonują pomiędzy dwiema, bardzo silnymi i zwalczającymi się grupami – Żydami i Arabami. Ich sytuacja wygląda inaczej na terenie Izraela i inaczej na terenach okupowanych, ale w obu przypadkach jest bardzo trudna.

Wiemy choćby o instytucjonalnych przeszkodach, które utrudniały w Izraelu swobodne działanie zakonom, klasztorom, księżom. Pod pretekstem potrzeb wojskowych zajmowano tereny przy parafiach itd. Tego było bardzo dużo. Powstał związek funkcjonujących na terenie Izraela Kościołów, aby silniejszy był głos chrześcijan upominających się o swoje prawa u władz państwowych. Bardzo trudnym okresem były intifady, czyli próby ograniczenia nielegalnej ekspansji Izraela. Pamiętajmy, że działania Izraela były potępiane przez organizacje międzynarodowe. Było budowanie nielegalnych osiedli, działanie na zasadzie faktów dokonanych. Powstał potężny mur, który również bardzo utrudnił życie chrześcijanom i Arabom. Mają duże problemy z jego przekraczaniem, żeby choćby dostać się do pracy.

Również strona arabska utrudnia chrześcijanom życie. Arabowie też starają się wymuszać na nich pewne rzeczy. Próbują na przykład wykupywać ich domy i ziemię. Efekt jest taki, że chrześcijanie nie widzą innego rozwiązania niż emigracja. A o to właśnie chodzi zarówno Żydom, jak i Arabom.

Na to wszystko nałożyła się pandemia COVID. To był dla chrześcijan naprawdę trudny czas do przeżycia. Musimy być świadomi, że wyznawcy Chrystusa utrzymują się na terenach Ziemi Świętej przede wszystkich z usług turystycznych i wyrobu dewocjonaliów. Jeśli więc nie było turystów, w zasadzie byli odcięci od źródła utrzymania.

Teraz dochodzi do tego ta trudna sytuacja polityczna, która wreszcie uzmysławia naszym rodakom, jak dramatycznie tam jest. Nasilają się fizyczne ataki na świątynie i klasztory.

Ten wzrost przemocy rzeczywiście jest efektem przejęcia władzy przez „prawicowy” rząd?

W izraelskim rządzie znalazły się skrajnie radykalne ugrupowania. Jeśli przekazy są prawdziwe, w ataku na Dom Polski udział brał nawet wiceburmistrz Jerozolimy. Sytuacja polityczna bardzo nas niepokoi, bo ona stwarza niejako instytucjonalne przyzwolenie na to, co się dzieje. Obawiam się, że jeśli nie zostaną podjęte bardzo radykalne kroki ze strony rządowej, to dojdzie do większego nieszczęścia. W końcu chrześcijanie nie wytrzymają tego naporu agresji. Mamy wiele relacji o różnych wymierzonych w chrześcijan przedsięwzięciach od naszych sióstr i braci, od księży i sióstr zakonnych. Słyszeliśmy to dramatyczne wyznanie łacińskiego patriarchy Jerozolimy, abp. Pierbattisty Pizzaballi. Myślę, że decydując o wyniesieniu go do godności kardynalskiej, papież Franciszek również chciał zwrócić uwagę na los chrześcijan w tym regionie.

Niedawno szerokim echem odbiła się ciekawa prowokacja dziennikarska. Reporter izraelskiej telewizji założył franciszkański habit i po kilku minutach został opluty na ulicach miasta, zaatakowany nie tylko słownie, ale również fizyczne. To jest właśnie obraz agresji, z którą spotykają się nasi franciszkanie i siostry zakonne, żyjący tam od wieków. Dzięki Bogu, teraz media nagłaśniają ten temat, więc jest szansa, że może nasze MSZ stanie tutaj na wysokości zadania i zajmie się również tymi sprawami.

Abp Pierbattista Pizzaballa mówi, że nawet dzieci plują w Jerozolimie na chrześcijan. Tego też doświadczył ten ubrany w habit dziennikarz. W pewnych środowiskach młodzi Żydzi są więc po prostu wychowywani na nacjonalistów. Tymczasem mówienie o tym problemie wywołuje oskarżenia o antysemityzm. Widzi Ksiądz Profesor jakieś nadzieje na interwencję społeczności międzynarodowej, czy dramat XX wieku stał się swoistym immunitetem dla żydowskich nacjonalistów? 

Ta wrażliwość oczywiście ma swoje uzasadnienie. Kiedy spojrzymy na Niemcy, to widzimy tam dramatycznie narastający antysemityzm. Wedle oficjalnych niemieckich danych, w ubiegłym roku odnotowano w tym kraju 2641 czynów karalnych motywowanych niechęcią do Żydów.

Trzeba jednak przy tym zauważyć, że to również jest pewna reakcja na to, co dzieje się w Izraelu. Obserwujemy przerażające sceny, gdzie siły izraelskie strzelają nawet do dzieci. Skala przemocy w Izraelu szokuje. Każdy Izraelczyk musi służyć w armii, mężczyźni i kobiety. To również powoduje później problemy, przenosi się także na izraelskie rodziny. Izrael zajmuje bodajże drugie lub trzecie miejsce na świecie, jeśli chodzi o agresję w rodzinach.

Dzieci mówią językiem, który słyszą od rodziców. Patrząc natomiast szerzej na ten problem, trzeba mieć świadomość, że wszelkie radykalizmy prowadzą do tragedii. Zwróćmy uwagę na Syrię, w której wojna trwa od 12 lat. Przed wojną życie chrześcijan w tym kraju nie było łatwe, ale wszystko było jakoś poukładane. Żyli z muzułmanami jako mniejszość, ale pracowali i funkcjonowali. Pamiętamy do czego doprowadziło pojawienie się islamskiego fanatyzmu. Do wojny, mordów, rzezi. Do tego wszystkiego, o czym słyszeliśmy w czasie rządów Państwa Islamskiego. Boję się, żeby fanatyzm żydowski w tym wydaniu nie doprowadził do podobnych zdarzeń na terenach Ziemi Świętej. To oczywiste, że sytuacja tam jest bardzo delikatna. Mówimy o miejscu trzech religii, w którym powstało państwo. Problemy są i będą. Nikt naturalnie nie odbiera narodowi izraelskiemu prawa do swojej ojczyzny. Sami Żydzi jednak, mając doświadczenie wieków życia pośród innych ludzi, powinni umieć uszanować bezpieczeństwo i prawo do wolności wyznawania religii przez inne wspólnoty, które na terenie Izraela funkcjonują od setek lat.

W Polsce oczywiście szczególnie dotknął nas ten atak na Nowy Dom Polski. Widzi Ksiądz Profesor to zdarzenie wyłącznie jako jeden z wyrazów narastającej nienawiści do chrześcijan, czy można doszukiwać się również jakiejś jej korelacji z niechęcią do Polaków?

O postawie wobec Polaków również trzeba mówić. Przypomnijmy tę głośną sprawę wycieczek izraelskiej młodzieży do Polski. Przecież one były organizowane w taki sposób, aby tworzyć w młodym pokoleniu Izraelczyków odbiór Polaków jako „żydożerców”.

W Izraelu kreowano obraz Polaka jako człowieka, który „antysemityzm wyssał z mlekiem matki” i temu służyły również szkolne wycieczki otoczone uzbrojonymi służbami. Przyjeżdżając do Polski, gdzie wedle wszelkich statystyk nie ma aż tylu aktów antysemickich, młodzi Żydzi byli ochraniani przez funkcjonariuszy z bronią palną. W Niemczech tymczasem, gdzie dochodzi do tysięcy aktów antysemickich, tego problemu nie było. Chodziło więc o fakty, czy o wytwarzanie i podtrzymywanie mitu Polaka-antysemity? Z jakichś, najpewniej politycznych względów, chciano wytworzyć obraz Polski jako kraju wybitnie antysemickiego. Nie dziwmy się więc, że teraz oglądamy tego skutki. Jeśli w pokoleniach młodych Izraelczyków przyjeżdżających do Polski budowano przekonanie, że tutaj chce się ich opluć, napaść, zabić, no to jakie później mogą mieć nastawienie do Polski? Zamiast budzić wzajemne zrozumienie i poznanie, to te wycieczki utwierdzały zasłyszany przez młodych ludzi od starszego pokolenia mit. Dlatego należy tutaj podkreślić wielką rolę ministra edukacji i nauki prof. Przemysława Czarnka, który wreszcie przerwał to błędne koło. Bo wycieczki izraelskiej młodzieży, zamiast przybliżać dwa narody, które dzielą trudną historię naznaczoną agresją Niemiec, jedynie pogarszały sytuację. W efekcie Polak jest przez Izraelczyków tak właśnie traktowany.

Ksiądz osobiście spotkał się w Izraelu z takim traktowaniem?

Wielu naszych turystów w Izraelu spotyka się z przejawami niechęci. Sam doświadczyłem godzinnego przesłuchiwania na lotnisku, gdzie zadawano mi bezczelne pytania. Pytano na przykład, dlaczego jadę do Betlejem, skoro mogę zostać w Jerozolimie. Wiadomo, że nasza organizacja pomaga w wielu trudnych regionach świata, a Izrael nie jest przyjacielem wielu z tych państw. Mam przykre doświadczenia z praktycznie każdego wyjazdu do tego kraju i myślę, że wielu z naszych pielgrzymów również doświadczyło podobnego traktowania na lotnisku. To są małe rzeczy, z tym można żyć. One uzmysławiają jednak istnienie tego antypolskiego klimatu. Nie mam na to dowodów, ale myślę, że przez taki sposób wychowania młodych Izraelczyków, tak właśnie traktują oni to, co polskie. Potem to owocuje tymi smutnymi dla nas zdarzeniami.

Obok powszechnych ataków na chrześcijan i chrześcijańskie miejsca kultu, najbardziej niepokoją nas działania 'prawicowych” organizacji żydowskich, które dążą do wysiedlenia z Jerozolimy chrześcijan i muzułmanów. Grupy osadnicze, sięgając po iście gangsterskie metody, starają się przejmować chrześcijańskie i muzułmańskie nieruchomości. Mają przy tym cieszyć się cichym wsparciem prawicowych polityków. Na ile realne jest zagrożenie, że za kilkadziesiąt lat chrześcijan w Jerozolimie po prostu nie będzie?

To wszystko jest w naszych rękach. Pierwszą rzeczą, która jako ludziom wierzącym przychodzi nam do głowy, jest oczywiście modlitwa o pokój. To może zrobić każdy z nas!

Pomoc Kościołowi w Potrzebie prowadzi akcję „SOS dla Ziemi Świętej”. W jej ramach rozprowadzamy wytwarzane przez chrześcijan w Ziemi Świętej dewocjonalia. Na święta kupujemy naszym bliskim prezenty. Warto zdecydować się na taki różaniec czy inną pamiątkę. Te dewocjonalia wiążą nas emocjonalnie z Ziemią Świętą, a jednocześnie kupując je, pomagamy tamtejszym chrześcijanom się utrzymać.

Apelujemy też do pielgrzymów z Polski, aby zatrzymywali się w hotelach prowadzonych przez chrześcijan. W takich dramatycznych momentach, jak intifady czy pandemia koronawirusa, kiedy zamierał ruch turystyczny, chrześcijańscy właściciele hoteli zazwyczaj ograniczali pracownikom pensje, ale ich nie zwalniali. Na przykład franciszkanie, gdy było trudno, ograniczyli pracownikom pensje do połowy. To im pozwalało na skromne utrzymanie swoich rodzin. Inni o to nie dbali i zwyczajnie zwalniali pracowników. Dlatego tak ważną rzeczą jest, abyśmy jako pielgrzymi korzystali z usług transportowych czy hoteli, w których pracują chrześcijanie. W trudnych momentach to ma naprawdę ogromne znaczenie. Bo kiedy turystyka ma się dobrze, to oni sobie poradzą. To są pracowici i zaradni ludzie.

Jeszcze kilkanaście lat temu burmistrzem w Jerozolimie był chrześcijanin. Dzisiaj jest to nie do wyobrażenia, bo tak się zmniejszyła liczba chrześcijan. To pokazuje ten problem. W wielu regionach Ziemi Świętej chrześcijanie stanowią mniej niż 1 proc. ludności. Tendencja, właśnie przez sytuację ekonomiczną i polityczną, wciąż jest spadkowa. Wydarzenia, o których teraz rozmawiamy, będą jeszcze nasilały presję na chrześcijan, aby dla ratowania swojego życia i przyszłości swoich dzieci wybrać emigrację. A to jest niestety zabójstwo. Liczby są dla nas dramatyczne. Jeśli tego nie powstrzymamy, to rzeczywiście, za kilkadziesiąt lat ziemska ojczyzna Chrystusa pozostanie bez chrześcijan. Niestety, takie zagrożenie jest realne.

Wspomniał Ksiądz Profesor o nominacji kardynalskiej dla abp. Pizzaballi. To ważny symbol. Stolica Apostolska powinna podjąć jeszcze jakieś działania, aby poprawić tę sytuację?

Stolica Apostolska podejmuje różne działania. Funkcjonuje Nuncjatura Apostolska, są stosunki dyplomatyczne. Ale dobrze wiemy, że Izrael działa na zasadzie faktów dokonanych. Robi to pod pretekstem obrony prawa Izraelczyków do istnienia ich państwa, choć nikt poza kilkoma państwami arabskimi tego prawa nie neguje. Postawa izraelskich władz zawsze cieszy się bardzo mocnym poparciem Stanów Zjednoczonych. Dzięki sile ekonomicznej i sile izraelskiej armii, każde powstanie jest deptane wojskowym butem. Widzimy te smutne obrazki, kiedy młodzi Arabowie stają z kamieniami naprzeciwko czołgów. Są pacyfikacje obozów. To wszystko jest bardzo brutalne. Oczywiście nie polemizuję z koniecznością obrony. Arabowie nie zawsze są aniołami. Sami widzimy na naszej wschodniej granicy, do czego podburzani i prowokowani przez różne wrogie nam siły są zdolni. Natomiast to, czego przy wsparciu USA dopuszcza się Izrael, zresztą po bardzo mocnych rezolucjach ONZ, jest przestępstwem w świetle prawa międzynarodowego.