
Trwa modernizacja polskiej policji. Śmiała walka z czajnikami.


Stanisław Michalkiewicz • 27 lipca 2023 obrazki
Każdy redaktor naczelny wie, ileż udręki każdego roku dostarcza mu sezon ogórkowy. Gazeta, czy portal musi ukazać się każdego dnia, podobnie jak program radiowy, czy telewizyjny – a czym tu wypełnić łamy, czy czas antenowy, kiedy nawet zapowiadana od miesięcy decydująca ukraińska kontrofensywa najwyraźniej weszła w fazę wakacyjnej przerwy, w związku z czym Ukrainki, które – uciekając przed wojną – schroniły się z dziećmi w Polsce i zostały przez hojny rząd „dobrej zmiany” obdarowane socjalem na koszt polskiego podatnika, jak gdyby nigdy nic, wyjeżdżają na Ukrainę na wakacje, pilnując się wszelako, by przed upływem miesiąca znowu schronić się przed wojną w Polsce, bo w przeciwnym razie ryzykują utratę socjalu za który na Ukrainie mogą spędzić wakacje na poziomie telewizyjnych „królowych życia”? Toteż każdy ratuje się, jak tam potrafi, zamieszczając np. rewelacje o artystce, co to maluje obrazy „krwią menstruacyjną”, a w przerwach demonstruje „masaż członka”, czy – ale to już desperacja – o praniu majtek damskich, splamionych „kleksem” – jak prać, żeby nie było śladów.
To wbrew pozorom poważna sprawa, skoro nawet Stanisław Wyspiański, kreśli w ”Weselu” postać „Dziada”, którego zjawa Jakuba Szeli molestuje, żeby dał mu „kubeł wody” („Dajcie bracie kubeł wody; gębę myć, ręce myć, suknie prać – nie będzie znać!”). Chodziło oczywiście o tzw. „rabację galicyjską” w ramach której włościanie rżnęli krwiopijców piłami („myśmy wszystko zapomnieli; mego dziadka piłą rżnęli!”) – niczym w 1943 roku na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Ale w sukurs żurnalistom przychodzi Adam Grzymała-Siedlecki. Był on w za Najjaśniejszego Pana dyrektorem teatrów miejskich w Krakowie i na podstawie własnych doświadczeń utrzymuje, że „pewniakiem”, również w sezonie ogórkowym, jest sztuka w której kobieta cierpi z powodu męskiej przewrotności. Toteż trudno się dziwić, że kiedy pani Joanna łyknęła pigułkę wczesnoporonną i została przez ratowników medycznych zawieziona do szpitala, gdzie ponoć miała grozić samobójstwem, w związku z czym zawiadomiona policja przeszukała jej rzeczy, czy przypadkiem nie ukryła gdzieś kapsułki z cyjankiem potasu, Judenrat „Gazety Wyborczej” rzucił się na nią z zachłannością sępa, w nadziei wyciśnięcia z tego incydentu wszelkich możliwych i życiodajnych soków, przede wszystkim politycznych.
Chodzi o przestawienie przypadku pani Joanny jako elementu „piekła kobiet”, które na tym etapie rewolucji komunistycznej, w której Judenraty tradycyjnie pozostają w awangardzie, pełnią funkcję proletariatu zastępczego. Proletariat zastępczy – czy to „kobiety”, czy sodomczykowie – są dla rewolucyjnej awangardy na wagę złota, bo cóż to za rewolucjoniści, co nie mają proletariatu, który by „wyzwalali”? „Co to za gospodarz, co ni ma chałupy?” – śpiewają górale na Podhalu. Swoją szansę natychmiast wywąchał też szef Volksdeutsche Partei Donald Tusk, zapowiadając na 1 października „Marsz miliona serc”. Chodzi oczywiście o serca złamane – ale w związku z tym na mieście pojawiły się fałszywe pogłoski, że na tę okoliczność Donald Tusk przemieni się w kobietę, by w ramach solidarności publicznie zrobić sobie skrobankę w nadziei, że zachwycone panie będą na jego partię głosowały i w ten sposób zrobi „no pasaran” znienawidzonemu Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Nawiasem mówiąc w policyjnym komunikacie czytamy, że gdy ktoś grozi samobójstwem, to policja musi go zrewidować, ponieważ nie może pozwolić, by grożący spełnił swoją groźbę. Nie bardzo wiadomo dlaczego właściwie nie może, bo podstawowa zasada prawa rzymskiego głosi, że volenti non fit iniuria, co się wykłada, że chcącemu nie dzieje się krzywda, więc jeśli ktoś pragnie przyśpieszyć bliskie spotkanie III stopnia z Trójcą Świętą, to dlaczego policja czuje się w obowiązku mu w tym przeszkadzać?
Pani premier Margaret Thatcher była innego zdania. Kiedy w 1981 roku grupa uwięzionych członków IRA ogłosiła strajk głodowy, zabroniła karmić ich pod przymusem, wychodząc z założenia, że skoro chcą w ten sposób popełnić samobójstwo, to niech się stanie według ich woli. Nie pozwoliła wodzić się za nos i w rezultacie 10 uczestników głodówki zmarło na – jak to określił koroner – „zagłodzenie dobrowolne”. No, ale Margaret Thather była ostatnim w Europie prawdziwym mężczyzną – co przewidziała u nas Danuta Rinn w swoim słynnym przeboju „Gdzie ci mężczyźni” („Jak bezwolne manekiny, przestawiane i kopane, gęby pełne wazeliny, oczka stale rozbiegane, bez godności, bez honoru, zakłamane swoje racje, wykrzykuje taki w domu śmiesznym szeptem po kolacji…”).
Najciekawsze jednak w tym wszystko jest to, że pani Joanna nie jest pierwszym łupem redakcyjnego Judenratu „Gazety Wyborczej”. Żyją jeszcze ludzie pamiętający, jak wspomniany Judenrat rzucił się do wyzwalania pani Anety Krawczykowej. Pani Aneta pracowała w biurze poselskim Wielce Czcigodnego Stanisława Łyżwińskiego z „Samoobrony”, którego Judenrat, wraz z Wielce Czcigodnym Andrzejem Lepperem z upodobaniem nazywał „knurami”. Owe „knury” miały panią Anetę wykorzystywać seksualnie, obiecując w zamian miejsce na listach wyborczych „Samoobrony”. Wzbudzało to w pani Anecie nadzieje na karierę polityczną w naszym Sejmie – ale z jakichś powodów, których dzisiaj już nie pamiętam – do umieszczenia jej na liście kandydatów „Samoobrony” do Sejmu nie doszło. Wtedy pani Aneta postanowiła swoją krzywdę przenieść na forum publiczne i w ten sposób sprawa trafiła do Judenratu, który swoim zwyczajem podniósł klangor aż pod niebiosa. Kłopotliwym elementem całej tej sprawy była córeczka pani Anety, która podejrzenia co do jej autorstwa kierowała właśnie w stronę „knurów”. Doszło tedy do przetestowania DNA – najpierw Wielce Czcigodnego Stanisława Łyżwińskiego, którego autorstwo zostało wykluczone. Wtedy pani Aneta wskazała na Wielce Czcigodnego Andrzeja Leppera – ale jego autorstwo zostało też wykluczone. Powstała szalenie kłopotliwa sytuacja, w związku z czym pani Aneta wyraziła przypuszczenie, że autorem mógł być anonimowy mężczyzna, któremu oddała się w okolicach dworca kolejowego w Piotrkowie Trybunalskim. Tego było już za wiele nawet dla Judenratu, toteż klangor został wyciszony, bo jużci – jak powiadają wymowni Francuzi – du sublime au ridicule in n’y a qu’un pas – co się wykłada, że od wzniosłości do śmieszności jest tylko krok. Ciekawe, czy w przypadku pani Joanny ten krok zostanie zrobiony, czy też pozostanie ona heroiną walki o wyzwolenie kobiet w naszym nieszczęśliwym kraju przynajmniej do wyborów?
na-malediwach-a-wysoki-oficer-kupuje-dom-w-hiszpanii-za-cztery-miliony-euro
Wołodymyr Zełenski potępił „zdradę” posła przyłapanego niedawno na spędzaniu wakacji w luksusowym hotelu na Malediwach. Okazuje się, że kiedy jedni są na froncie, innym wojna w niczym nie przeszkadza, a nawet jest okazją do korupcji. Niedawno aresztowano także pułkownika, który kupił sobie dom w Hiszpanii za 4 miliony euro.
Takie sytuacje mocno denerwują zwykłych Ukraińców, którzy muszą ponosić pewien wysiłek wojenny, a nawet walczyć na froncie. Dom deputowanego Jurija Aristowa został przeszukany po ujawnieniu jego pobytu w pięciogwiazdkowym hotelu na wyspie na Oceanie Indyjskim, co miało zapewne złagodzić „gniew ludu”..
Jurij Aristow to 48-letni deputowany prezydenckiej partii „Sługa ludu”. Ukraińska Służba Bezpieczeństwa (SBU) i Państwowe Biuro Śledcze (DBR) „przeprowadziły rewizje w domu posła, który odpoczywał na Malediwach pod pretekstem podróży służbowej ”- poinformowała SBU w komunikacie prasowym. DBR z kolei bada „legalność” wyjazdu Jurija Aristowa.
Po tych doniesieniach prasowych David Arakhamia, przewodniczący grupy prezydenckiej w parlamencie, powiedział, że wzywa do „natychmiastowego zawieszenia” deputowanego w jego grupie parlamentarnej.
Marszałek ukraińskiego parlamentu Rousłan Stefańczuk ujawnił, że otrzymał rezygnację od Jurija Aristowa z funkcji wiceprzewodniczącego komisji parlamentarnej ds. bezpieczeństwa narodowego, obrony i wywiadu. Głos zabrał też sam prezydent Zełenski, który powiedział, że wybór „wysp i kurortów w czasie wojny” to „zdrada interesów państwa” i mówił o „wściekłości”.
To nie jedyny taki przypadek. Na Ukrainie powtarzają się oskarżenia o rozmaite formy korupcji, a ukraiński pułkownik został nawet aresztowany w Kijowie. Pełnił funkcję komisarza armii na obwód odeski i odpowiadał za mobilizację ukraińskich żołnierzy. To niezła pokusa przyjmowania łapówek np. za odroczenie służby. Pułkownik jest podejrzany o korupcję i defraudacje. Ze swojej oficerskiej pensji kupił sobie nawet dom w Hiszpanii za… cztery miliony euro. To jedna z wielu spraw korupcyjnych prowadzonych na Ukrainie.
=========================
mail:
Przecież sam Wołodymyr Zełenski dał przykład. Jego nieruchomości rozrzucone są po całym świecie, a majątek liczy się w setkach milionów dolarów.
=======================
Ba… Co wolno wojewodzie..
Krajowe Składowisko Odpadów Promieniotwórczych w Sławoborzu - interes życia, ale dla kogo???? Sylwia Stolarczyk, Katarzyna Ciupak Na początek parę słów o odpadach promieniotwórczych. Odpady promieniotwórcze są produktem ubocznym wielu procesów przemysłowych. Źródła odpadów promieniotwórczych to między innymi medycyna nuklearna, energetyka jądrowa, instytuty badawcze, budownictwo, wydobycie węgla i metali ziem rzadkich, utylizacja broni jądrowej. Pierwiastki promieniotwórcze emitują niebezpieczne promieniowanie, które może dosłownie wybić elektrony z atomów w naszych komórkach, zaburzając lub uszkadzając ich funkcjonowanie, a nawet powodując mutacje. Każdy element promieniotwórczy ma swój czas połowicznego rozkładu, inaczej zwany też okresem półtrwania - tyle potrzeba, aby połowa jego atomów uległa rozkładowi. Wartości te wynoszą od ułamka sekundy do miliardów lat, na przykład 4,5 mld dla uranu 238. Im dłuższy czas półtrwania, tym mniej intensywne promieniowanie. Sławoborze, gmina leżąca w województwie zachodniopomorskim, w powiecie świdwińskim w linii prostej ok. 25 km od Uzdrowiska Kołobrzeg, ok 30 km od Uzdrowiska Połczyn-Zdrój. Sławoborze nabiera charakteru małomiasteczkowego. Skąd pomysł na lokalizację składowiska odpadów promieniotwórczych w Sławoborzu? Lokalizacja składowiska odpadów promieniotwórczych jest procesem wieloetapowym a proces poszukiwań odpowiedniego miejsca powinien być oparty na zasadach: 1. Transparentności, w każdy etap procesu powinna być włączona opinia lokalnej społeczności. Czy miało to miejsce w przypadku gminy Sławoborze?? Zacznijmy od początku: Trzy lata temu, czyli w 2020 r. Wójt Gminy Sławoborze w swoim gabinecie gościł mieszkańca, rolnika, delegata Izb Rolniczych powiatu świdwińskiego i powiedział mu o wspaniałym pomyśle, jakim jest Krajowe Składowisko Odpadów Promieniotwórczych. Stwierdził, że nie jest to temat,który dobrze się sprzedaje i poszukuje osób, które pomogą mu przekonać w tym mieszkańców. Oczywiście informacja ta, nie miała być skierowana do ogółu,lecz do wybranych osób. W 2020 roku miała się odbyć delegacja do Gminy Różan, gdzie obecnie znajduje się takie składowisko, jednak ze względu na pandemię wyjazd się nie odbył. W maju 2023r. miała miejsce delegacja Radnych, Sołtysów, pracowników gminy oraz wybranych mieszkańców przychylnych Wójtowi do Warszawy, gdzie m. in. zwiedzali składowisko odpadów promieniotwórczych w Różanie. Sam Wójt powiedział, że wizyta ta miała na celu pokazanie, czy gmina będzie chciała podjąć rozmowy na temat wybudowania składowiska, szkoda, że informacja o wyjeździe nie była ogólnodostępna. Przypadek?? Niezależnie Ministerstwo Klimatu i Środowiska prowadzi skuteczną kampanię edukacyjną refundując uczniom klas ósmych, 5-dniową wycieczkę do Warszawy, gdzie jednym z punktów programu jest zwiedzanie Badawczego Reaktora Jądrowego w Świerku. Koszt wycieczki na jednego ucznia wynosił 3500 zł z czego 50 zł dopłacał rodzic. Pojechało ok. 50 osób, co daje łączną kwotę ok. 175 000 zł. Czy naprawdę nie ma ciekawszych miejsc i dziedzin do pokazania dzieciom z zakresu klimatu i środowiska np. Park Narodowy, Muzeum Wody? Z nieoficjalnych informacji wiemy, że poszukuje się lokalizacji na ok. 100 ha, gdzie dla porównania w Gminie Różan składowisko zajmuje obszar 3,5 ha. Niepokojącym faktem jest to, że prowadzone były odwierty geologiczne w miejscowościach: Lepino, gdzie obecnie znajduje się kopalnia [xxxxx] pana Józefa N.[xxxx] oraz Słowenkowo - grunty orne pana Tomasza Stokłosy. Powstają pytania,na czyj wniosek i w jakim celu zostały one zlecone. ============================ 26 lipca po południu dostałem maila od jakiegoś pana, który się podpisuje Łukasz Mackiewicz radca prawny - mam nadzieję że nie naruszę tym jego dóbr osobistych - z prośbą czy żądaniem, bym usunął nazwisko jakiegoś pana JN, ponieważ jak twierdzi: „poprzez absolutne nieuprawnione połączenie zagadnienia odpadów promieniotwórczych z imieniem nazwiskiem i zakładem prowadzonym przez jego [czyli pana Łukasza Mackiewicza] mocodawcę”. Pisze dalej pan radca, że narusza to jego, czyli pana JN, dobra osobiste. W związku z tym, nie znając obu tych panów usuwam z tekstu nazwisko [aha i imię Józef również trzeba by? Przecież Józefów jest kupa...] usuwam nazwisko tego pana. Mirosław Dakowski. =================================== Podsumowując powyższe działania, niektórym mieszkańcom gminy zapaliła się czerwona lampka i nie wierzą w przypadkowość zdarzeń. Mieszkańcy podjęli działania polegające na zbieraniu podpisów pod petycją przeciwko tej inwestycji, informowaniu mieszkańców Gminy Sławoborze i gmin sąsiadujących poprzez rozwieszanie banerów i plakatów, bo choć trudno w to uwierzyć, to nawet kiedy powstaje ten artykuł, nie wszyscy są świadomi, że istnieje możliwość powstania takiego składowiska na terenie naszej Gminy, a część dowiedziała się przypadkiem. Zadziwiające jest to, że podpisów pod petycją nie złożyli: Radni, Sołtysi, pracownicy Gminy oraz Samorządu, ich rodziny i osoby z bliskiego otoczenia. Na Radzie Gminy Sławoborze w dniu 31.05.2023 r. Wójt wraz z Przewodniczącym Rady Gminy odnieśli się do działań mieszkańców. Wójt oświadczył, że rozmowy i tworzenie grup formalnych czy też nieformalnych jest zbędne i sieje niepotrzebny chaos wśród mieszkańców. Przewodniczący podkreślił, że zgoda na lokalizację składowiska odpadów promieniotwórczych wymaga dyskusji całego społeczeństwa i bez tego społeczeństwa nie podejmuje się decyzji. Pytanie, dlaczego społeczeństwo nie miało wiedzy o tym, że trzy lata wcześniej wraz z Wójtem Gminy otrzymali zaproszenie do Ministerstwa Klimatu? Poinformował, że toczyły się rozmowy i rozważany był teren w Gminie Sławoborze oraz teren całego pasa od Torunia w wzwyż ze względu na sytuację i położenie (do czego odniesiemy się w dalszej części artykułu). W kontekście powstania składowiska Przewodniczący przypominał, że nad Gminą Sławoborze cały czas wisi wzrost taryfy na wodę i ścieki i zwrócił się z pytaniem, kto dopłaci do śmieci i innych rzeczy. Czy naprawdę władze uważają, że składowisko odpadów radioaktywnych to jedyna szansa na rozwój i pozyskanie pieniędzy? Nadmienił, że należy rozważyć sytuację, w której znajduje się gmina,czy powstanie zakładu jest potrzebne i dlaczego jest potrzebne, oznajmił, że w przyszłości może być to tak, że nie tylko na terenie gminy Sławoborze, ale w każdej innej gminie - może być prowadzone postępowanie na zasadzie budowy drogi, że zostanie wskazane miejsce i koniec. Z nieoficjalnych informacji wynika, że nasza Gmina mogłaby otrzymać rekompensatę za społeczną akceptację w wysokości ok. 25 milionów złotych oraz 10,5 miliona złotych z tytułu podatku. W lipcu Ministerstwo Klimatu i Środowiska ogłosiło nabór wniosków chętnych gmin na lokalizację Krajowego Składowiska Odpadów Promieniotwórczych. Czy wszystkie działania miały na celu uciszenie lub zastraszenie lokalnej społeczności, kiedy i na jakim etapie dowiemy się, czy lokalne władze złożyły dany akces gminy? 2. Prymatu kryteriów naukowych - warunki geologiczne i sejsmiczne Kluczowym kryterium oceny ma być struktura geologiczna terenu. Odpady promieniotwórcze trzeba koniecznie bezpiecznie izolować od środowiska przez milion lat. Potrzebne będzie wybudowanie pomieszczenia o pojemności minimum 27 tys. m3 w skale o grubości przynajmniej 100 metrów, na głębokości nie mniejszej niż 300 metrów. Wśród rodzajów formacji geologicznych branych pod uwagę znajdują się skały krystaliczne (zwłaszcza granitu), gliny i soli. Ponadto teren składowiska musi być m. in. asejsmiczny, niezatapialny i stabilny geologicznie w ciągu ostatnich 30 milionów lat. Z jakimi warunkami glebowymi mamy do czynienia w Gminie Sławoborze? Grunty w naszej gminie to przeważnie piaski, a wody gruntowe pojawiają się najczęściej do głębokości ok 10 m. Z map GDOŚ wynika, że w obszarze mamy głównie do czynienia Torfowiskami, Mszarami i Bagnami, teren nie można zaliczyć ani do niezatapialnego i ani do stabilnego geologicznie. Ponadto istnieją dowody i badania potwierdzające, iż tereny te, są aktywne sejsmicznie. Jedynie z pozoru Polska leży na stabilnych strukturach geologicznych. Teoretycznie a-sejsmiczny obszar północnej Polski już kilkakrotnie był nawiedzany średniej wielkości trzęsieniami ziemi. Nawet niegroźne wstrząsy mogą spowodować poważne uszkodzenia. To właśnie ze względu na zagrożenie tektoniczne wstrzymano budowę elektrowni atomowej w Żarnowcu. Najbardziej niszczycielskie tsunami w historii wystąpiło w 1497 r. w Darłowie po wybuchu metanu na dnie Bałtyku, które zalało Darłowo. Fala osiągnęła wówczas 20 m wysokości. Przyczyną tsunami w Darłowie było oddalone 500 km na północ trzęsienie ziemi w rejonie jeziora Wener w Szwecji. Siła trzęsienia była nieduża, ale wywołała eksplozję metanu uwięzionego w warstwach tworzących dno morza Bałtyckiego. Ślady po tsunami odnaleziono również w Mrzeżynie i Kołobrzegu w 1757 i w Łebie i Trzebiatowie w 1779r.[por. : Seebaer czyli morski niedźwiedź: Tsunami na Bałtyku 1497, 1757, 1779… md] Największe od ponad tysiąca lat trzęsienie ziemi na terenie Polski miało miejsce 21 września 2004r. Serie wstrząsów odczuły miejscowości na Pomorzu, Warmii, Mazurach, Suwalszczyźnie, Kujawach oraz Podlasiu, a także niektórych Państw ościennych : Obwód Kaliningradzki, Litwa, Białoruś i Czechy. Najprawdopodobniejszą przyczyną tego trzęsienia ziemi był uskok tektoniczny w rejonie Kaliningradu, przebiegający dość płytko pod powierzchnią litosfery, ciągnąc się wzdłuż linii Kaliningrad -Suwałki, niestety na terenie rosyjskiej enklawy. Dr Andrzej Piotrowski pracownik Pomorskiego Oddziału Instytutu Geologicznego w Szczecinie tłumaczy iż w/w uskok mógł zostać uaktywniony przez proces podnoszenia się Skandynawii. Warto dodać, że w tym regionie trzęsienia Ziemi pojawiały się co 100 lat: w Białymstoku w 1803, w Gołdapi w 1908 i w 2004. W obliczu faktów historycznych wynika, że nasze tereny nie nadają się na lokalizację składowisk odpadów jak i elektrowni atomowych. W związku z powyższym należy zadać pytanie, dlaczego rozważany jest teren ze względu na sytuację i położenie, czyżby chodziło o bliskie położenie względem Niemiec? Czyżby w życie wchodził plan stworzenia jednego dużego składowiska dla kilku Państw, w celu „cięcia kosztów”? Budowa składowiska odpadów radioaktywnych jest kwestią delikatną, poprzedzoną wieloletnimi badaniami i konsultacjami społecznymi, a dopiero kiedy pojawią się Samorządy zachęcone możliwością rozwoju gospodarczego - uwarunkowania geologiczne, sejsmiczne, hydrologiczne i akceptacja społeczna schodzą na drugi plan. Gmina, która zgodzi się przyjąć odpady radioaktywne otrzyma wielomilionowe kwoty. Sytuacja odgórnego narzucenia lokalizacji stałego składowiska odpadów radioaktywnych miała miejsce w miejscowości Gorleben w Niemczech, w kopalni soli. Ostatecznie odrzucono pomysł budowy składowiska w tej miejscowości, ze względu na niespełnienie wymogów geologicznych oraz wieloletnie protesty lokalnej społeczności. Nowy proces poszukiwań został zaprojektowany tak, aby nie powtórzyć błędów popełnionych przed laty, kiedy decyzję podjęto w sposób nieprzejrzysty i bez udziału opinii publicznej. ============================ Mirosław Dakowski: Nie ma na razie na planecie "stałego składowiska". Jedyne, bardzo małe, mają, czy budują Finowie. Chodzi o perspektywę czasową rzędu dziesięciu tysięcy lat bezawaryjnej pracy. Stąd pytania: Kto planuje Wielkie Stałe Składowisko na polskim Wybrzeżu? Dla kogo? Dla przyszłych elektrowni w Polsce, czy dla Niemiec? Jakim prawem? Kto zapłaci? Kto będzie ratować i płacić w razie KATASTROFY?
Samochody elektryczne nie działają dobrze w niskich temperaturach – to dość powszechna wiedza. Okazuje się jednak, że elektryki nie nadają się również na upały.
Firma Recurrent zajmująca się analityką danych przetestowała kilka pojazdów elektrycznych, aby „przeanalizować związek między akumulatorami a ich zasięgiem” – informuje portal ZeroHedge.com, powołując się na blog samochodowy Carscoops.
„Dane Recurrent wykazały, że jeśli temperatura wzrośnie do ponad 100 stopni Fahrenheita [trochę ponad 37 stopni Celsjusza – red.], zasięg pojazdów elektrycznych zmniejszy się” znacznie – czytamy.
Zasięg niektórych z pojazdów (nie wymieniono marek) miał spaść nawet o 31 proc. Nie są to jednak dane, na które można się oficjalnie powoływać, ponieważ testy wciąż trwają.
„Należy pamiętać, że utrata zasięgu w temperaturze 100 stopni F opiera się na bardzo ograniczonych danych, a my zaktualizujemy ją, gdy będziemy mieli większą pewność co do wartości” – podają autorzy badania.
Jeśli dane się potwierdzą, to okaże się, że gorąc zmniejsza zasięg samochodów elektrycznych nawet poważniej niż chłód (który zmniejsza ilość kilometrów możliwych do przejechania zazwyczaj o kilkanaście proc.).
W grudniu Recurrent stwierdził, że zimna aura zmniejszyła zasięg Tesli Modelu 3 Long Range o 17%, Modelu S P100D o 19%, a Modelu X 75D o 15%.
Ze wszystkich testowanych pojazdów elektrycznych Tesla nie była jednak najgorsza. Najgorsze spadki to Chevy Bolt o 32%, Ford Mustang Mach-E Premium AWD o 30% i VW ID.4 o 30%.
Na niektóre samochody elektryczne chłód nie działa jednak aż tak silnie negatywnie. Wymienić tu można np. model Jaguar i-Pace, który stracił tylko 3% zasięgu. Również Audi e-Tron z powodu chłodu wytraciło jedynie -8%.
Jak te wartości będą wyglądały w odniesieniu do poszczególnych marek w upale? By się tego dowiedzieć, musimy czekać… na koniec badań.
================================
mail:
Inż.: To drobna wada – wyszła w używaniu;
Wystarczy podłączyć baterię pod klimatyzację…
Dziwne, że producenci na to nie wpadli.
Kinga Małecka-Prybyło <pomagam@stopaborcji.pl> Szanowny Panie , okres urlopowy i wakacyjny to czas, w którym trzeba szczególnie uważać. W miejsca odwiedzane przez turystów w Polsce wyjechał niedawno tzw. „aborcyjny patrol”. To grupa aktywistek aborcyjnych, które oswajają napotkane osoby z aborcją i namawiają kobiety do zabijania swoich dzieci za pomocą tabletek poronnych. Aktywistki były już obecne m.in. na deptakach przy wejściach na plaże, gdzie za pomocą transparentów i megafonów reklamowały nielegalne pigułki poronne, w sprzedaży których pośredniczą. Teraz planują trasę w inne turystyczne rejony Polski. Swoją zbrodniczą i przestępczą działalność mogą prowadzić swobodnie na coraz szerzą skalę, gdyż politycy rządzący oraz podległe im służby przyzwalają na dystrybucję tabletek śmierci. Musimy to powstrzymać! |
![]() |
| O akcji aborcjonistów od jakiegoś czasu jest głośno w mediach, które szeroko reklamują inicjatywę handlarek nielegalnymi pigułkami poronnymi. Jak pisze portal Vibez: „Siedzicie na plaży, jecie gofra i dowiadujecie się, jak bezpiecznie usunąć ciążę. Taki scenariusz będzie możliwy dzięki działaczkom Aborcyjnego Dream Teamu, które ruszają w Polskę.” Działania aktywistek aborcyjnych polegają na tym, aby nagabywać przebywające na urlopie Polki i oswajać je z procederem aborcji za pomocą tabletek poronnych.Aborcjonistki otwarcie przyznają, że ich celem jest dotarcie przede wszystkim do młodych dziewcząt i kobiet w wieku 15-30 lat. Będą więc odwiedzać miejsca, w którym gromadzą się turystki takie jak plaże, górskie szlaki czy jeziora na Mazurach. Efektem tego typu działań jest ogromna plaga nielegalnych aborcji, która wyniszcza nasze społeczeństwo. Wedle szacunków, w ostatnich latach dochodziło nawet do kilkudziesięciu tysięcy (!) aborcji za pomocą pigułek poronnych rocznie. Ofiarami tego barbarzyńskiego procederu są nie tylko dzieci, ale również ich matki, a także całe ich rodziny. Niedawno zwłoki kolejnego dziecka odnaleziono w przepompowni ścieków w Radzyminie pod Warszawą. Sekcja zwłok wykazała, że było to przedwcześnie narodzone dziecko, które prawdopodobnie urodziło się w 4-6 miesiącu ciąży. Wiele wskazuje na to, że wcześniak mógł zostać zamordowany przy pomocy pigułkowej aborcji. Media z różnych miejscowości w Polsce informują o makabrycznych odkryciach w oczyszczalniach. Oto kilka przykładowych tytułów artykułów z portali internetowych: – „Ludzki płód w kanalizacji. Makabryczne odkrycie w przepompowni w Sworawie” – „Złotów: Ludzki płód w ściekach” – „Makabryczne odkrycie w przepompowni ścieków koło Poddębic. Znaleźli ludzki płód w kanalizacji” To efekt tego, że kobiety stosują się do makabrycznych porad aktywistek aborcyjnych, które nakazują, aby po aborcji dokonanej za pomocą pigułek poronnych spuścić zwłoki dziecka w toalecie. Jak możemy przeczytać w opublikowanym przez aborcjonistów poradniku na temat przeprowadzania domowych aborcji pigułkowych: „Płód w drugim trymestrze może mieć wymiar od kilku do ponad 20 centymetrów. Trudno zatem go nie zauważyć czy też uniknąć konieczności oglądania go (…) Może zdarzyć się tak, że płodu nie da się spuścić w toalecie. Każda osoba, w zależności od wysokości własnej ciąży, może starać się ocenić, czy to się da zrobić, czy nie.“ Stąd właśnie zwłoki kolejnych dzieci znajdywane w oczyszczalniach ścieków na terenie całej Polski. Ciał tysięcy innych ofiar nie udaje się odnaleźć, gdyż zgodnie z poradami aborcjonistów są np. zakopywane. Jak można przeczytać w aborcyjnym poradniku: „Zakopanie płodu to nie tylko skuteczne i bezpieczne ukrycie faktu aborcji przed osobami trzecimi i zminimalizowanie ryzyka zainteresowania organów ścigania (…). Jeśli podejmiemy decyzję o zakopaniu płodu warto wcześniej się do tego przygotować – przed rozpoczęciem poronienia wykopać dość głęboki dół w wybranym miejscu. Warto też wcześniej zastanowić się, gdzie to miejsce ma się znajdować – czy mamy np. własny ogród, czy też musimy wybrać się gdzieś dalej”. Panie MirosĹ‚awie, aktywistki aborcyjne w trakcie trwania wakacji oswajają Polki, w szczególności młode kobiety i dziewczęta, z procederem pigułkowej aborcji. Jest to makabryczne zjawisko, które wywiera również piętno na duszy i psychice matki dopuszczającej się aborcji na własnym dziecku. Za przykład niech posłuży sprawa, o której bardzo głośno było ostatnio w mediach. Joanna z Krakowa zadzwoniła do psychiatry, będąc w złym stanie psychicznym. Przyznała się, że dokonała aborcji za pomocą pigułek poronnych i że nie może tego znieść. Telefonując do psychiatry groziła, że za chwilę popełni samobójstwo. Psychiatra zadzwoniła po służby, gdyż obawiała się o życie kobiety. I rzeczywiście, jak informuje policja, Joannę zastano roztrzęsioną, zapłakaną, krzyczącą i prawdopodobnie pod wpływem alkoholu. Co istotne, Joanna okazała się być… aktywistką aborcyjną. Relacje medialne wskazują, że kobieta miała poważne zaburzenia psychiczne, które dodatkowo zostały spotęgowane przez dokonanie aborcji. Za pomocą pigułek zabiła własne dziecko i prawie przypłaciła to własną śmiercią. Do tego właśnie prowadzi aborcja. Takich przypadków każdego roku w Polsce mogą być nawet dziesiątki tysięcy, bo tak wielka jest skala nielegalnej, pigułkowej aborcji przeprowadzanej w domach. Teraz zbrodni może być jeszcze więcej, gdyż aktywistki aborcyjne wyruszyły w trasę, w trakcie której będą namawiały kolejne Polki do aborcji. Wśród nich mogą być nasze koleżanki, przyjaciółki, córki i wnuczki. Zagrożeni są także mężczyźni, którzy w przestrzeni publicznej oswajają się z aborcją, co kończy się ich przyzwoleniem na dokonywanie aborcji przez kobiety. Innymi słowy – aborcyjna propaganda zbiera śmiertelne żniwo w całym naszym społeczeństwie. Wakacyjną kampanię aktywistek aborcyjnych reklamują największe serwisy medialne. Do tego aborcyjna propaganda wylewa się m.in. z seriali. Ostatnio aborcyjny wątek pojawił się m.in. w popularnym serialu „Na wspólnej”. Antosia, młoda bohaterka serialu przypadkowo zaszła w ciążę. Według scenariusza jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji było pozbycie się dziecka. Dziewczyna początkowo chciała wywołać poronienie stosując do tego tabletki. Od tego pomysłu jednak zostaje odwiedziona i jednocześnie decyduje się na wyjazd za granicę w celu zabicia własnego dziecka. Matka bohaterki sama wzięła sprawy w swoje ręce i wyszukała kliniki, które by im „pomogły”. Matka z córką trafiły do Czech, gdzie bez problemu mogły zabić dziecko. Właśnie w ten sposób oswaja się nasze społeczeństwo z aborcją jako czymś, co jest jedyną właściwą odpowiedzią na problemy związane z ciążą i pojawieniem się na świecie niechcianego dziecka. Tego typu programy mają milionową oglądalność, podobnie jak proaborcyjne portale internetowe. Nie możemy patrzeć biernie, aby w ten sposób zatruwano umysły Polaków. Musimy dotrzeć do naszego społeczeństwa z prawdą i ostrzeżeniem, zanim media i aktywiści zainfekują sumienia kolejnych naszych rodaków Jak ostrzegał papież Jan Paweł II: naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości. Jeśli będziemy tolerować proceder masowych aborcji pigułkowych, czeka nas zagłada. Naszym obowiązkiem jest stanąć do walki i działać na rzecz powstrzymania tego barbarzyństwa. |
![]() |
| Gdy aktywiści aborcyjni oswajają z aborcją, my ostrzegamy przed nią Polaków i głośno mówimy prawdę – że to morderstwo niewinnego dziecka i ogromna trauma dla jego matki, która zostaje dzieciobójczynią. W całym kraju organizujemy niezależne akcje informacyjne z użyciem furgonetek, billboardów, bannerów, megafonów oraz wydawanych przez nas publikacji, takich jak przewodnik „Jak rozmawiać o aborcji?”. Ostatnio przeprowadziliśmy takie kampanie m.in. w Kielcach oraz w Kaliszu. W najbliższych dniach chcemy być obecni w szeregu innych miejscowości na terenie całego kraju. Musimy konsekwentnie działać dalej, gdyż propaganda aborcyjna jest niezwykle potężna i każdego dnia dociera do milionów osób. Potrzebujemy na te działania ok. 9 000 zł. Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić organizację niezależnych akcji informacyjnych na temat aborcji w kolejnych miejscowościach i w ten sposób dotrzeć do tysięcy osób z ostrzeżeniem i prawdą. Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667 Fundacja Pro – Prawo do życia ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW |
mail:
Nareszcie trochę prawdy o naszym kolorowym świecie.
> Bo już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona, Mt 3.10.
Ten śpiew kojarzy się z żywym sznurem, liną rzucona ku niebu, którą Bóg chwyta i z jej pomocą utrzymuje świat w stanie równowagi.
Luis de Wohl, TWIERDZA BOGA, str. 295 inn.
[Rzecz dzieje się parę lat przed uzyskaniem przez Benedykta wzgórza Monte Cassino, ok 520 roku. To twórca cywilizacji łacińskiej. md]
——————————–
Zawsze biorą się do pracy z radością i determinacją. Na wzgórzu wznoszą nowy klasztor, Świętego Wiktoryna…
– Co takiego? Jeszcze jeden? Mają ich już osiem.
– Dziewięć. W każdym mieszka dwunastu mnichów oraz opat, a pieczę nad całością sprawuje opat Benedykt. To wszystko jego pomysł, łącznie z najdrobniejszymi szczegółami. On to wymyślił.
– Powiedział mi, że to jeszcze nie koniec – wyznał Tertullus. – Podobno przeznacza ten czas na sprawdzenie pewnych reguł. Najbardziej mnie cieszy, że nie posuwa się do skrajności. Nie przesadza z niczym. Wszystko tutaj jest zrównoważone i umiarkowane, choć utrzymuje żelazną dyscyplinę. To doprawdy wybitny człowiek… Dlaczego się śmiejesz?
– Doprawdy wybitny człowiek — powtórzył Ekwitiusz z szerokim uśmiechem. – To tak, jakbyś króla nazywał stosunkowo wysoko postawionym dygnitarzem.
– Króla?
– Tertullusie, przecież on jest królem. Najprawdziwszym władcą. I nie tylko. Jest także mędrcem, nauczycielem, filozofem. Jedynym filozofem, który żyje zgodnie z własną filozofią. Na dodatek jest ojcem, wielkim ojcem. Można by o nim mówić bez końca.
– Niewykluczone, że masz rację… Szkoda, że taki człowiek wycofał się z życia i mieszka tutaj, w dolinie Anio, wraz z setką mnichów. Przecież mógłby wziąć w swoje ręce najważniejsze sprawy wagi państwowej. No proszę, znowu śpiewają.
— Może właśnie to się liczy najbardziej? — zasugerował Ekwitiusz.
— Co takiego? Śpiew?
— Tak. Utrzymywanie ciągłej bliskości z Bogiem. Nakłanianie innych do tego samego. Ci ludzie śpiewają sercami. Moim zdaniem tym, co robią, mogliby utrzymać świat przy życiu.
Tertullus pokręcił głowa. — Co masz na myśli, na litość Boską?
— Zdeprawowani senatorowie — przypomniał Ekwitiusz. — Krwiożerczy Goci. Kupcy-oszuści, ladacznice, łotry, cudzołożnicy, złodzieje, rzezimieszki. Barbarzyńscy rabusie, zwyrodnialcy, hedoniści, szarlatani i próżniacy… Dlaczego Bóg miałby troszczyć się o taki świat? W takiej sytuacji człowiek o imieniu Benedykt wznosi budowlę, w której wszystko jest czynione na chwałę Bożą, a modlitwy jedna po drugiej wznoszą się ku niebu w formie ciągłego śpiewu. Tutaj ludzie nie mają nie i dlatego mają wszystko. Takiego przybytku nie da się wznieść na Wzgórzu Palatyńskim ani w samym centrum Subury, tylko w odosobnieniu. Ale przecież ten człowiek nadal stąpa po ziemi, a jego śpiew kojarzy się z żywym sznurem, liną rzucona ku niebu, którą Bóg chwyta i z jej pomocą utrzymuje świat w stanie równowagi.
Str. 597, Epilog:
Nieco ponad dwadzieścia lat po śmierci Benedykta, Longobardowie najechali Italię i zniszczyli klasztor na górze Kasinum [w 584 r.] Gdy tylko odjechali, synowie Benedykta odbudowali święte miejsce.
Potem przybyli Saraceni i oni również zniszczyli klasztor. [w 883 r.] Benedyktyni ponownie go odbudowali.
Cesarz Fryderyk Hohenstauf spalił [1349] siedzibę benedyktynów, ale niestrudzeni mnisi sprawili, że klasztor powstał z popiołów.
Podczas II wojny światowej [1944] wojska kilkunastu narodów toczyły wokół niego bitwę, bombardowały go setki samolotów, praktycznie zrównując go z ziemią, lecz mnisi postawili budowlę na nowo.
[Tu muszę wyprostować: Niemcy upuścili Klasztor. Ale generałowie amerykańscy, w całości masoni, wykonali kolejny, czwarty raz nakaz swego Pana – i zrównali z ziemia Klasztor Benedykta. Dopiero potem Niemcy znów zajęli ruiny, bo z nich dobrze się broniło. A Polacy w krwawej bitwie go zajęli – dla benedyktynów. Md]
Za każdym razem, gdy klasztor obracał się w ruinę, synowie Benedykta uchodzili z niego z życiem.
To oni ostatecznie zwyciężali, nie zaś jedna z wojujących potęg. Przez czternaście stuleci kontynuowali dzieło swego ojca, wznosząc na całym świecie twierdze Boga, modląc się żarliwie i niosąc pradawna kulturę oraz cywilizację Rzymu daleko do barbarzyńskich krain. Tylko nieliczne europejskie państwa nie zaciągnęły u zakonników długu wdzięczności, którego nigdy nie uda się im spłacić.
Kategoria: Archiwum, Biologia, medycyna, Co piszą inni, Polecane, Polityka, Polska, Świat, Ważne
Autor: AlterCabrio , 25 lipca 2023
Bezkrytyczna, ślepa wiara w szczepionki jest dominującą świętą krową współczesnej medycyny. (Tak się składa, że jest to również jego dominująca dojna krowa). Jest to quasi-religijne, dogmatyczne przekonanie, a nie solidna teoria naukowa lub empirycznie poparta zasada kliniczna.
−∗−
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
−∗−
Bezkrytyczna, ślepa wiara w szczepionki jest dominującą świętą krową współczesnej medycyny. (Tak się składa, że jest to również jego dominująca dojna krowa). Jest to quasi-religijne, dogmatyczne przekonanie, a nie solidna teoria naukowa lub empirycznie poparta zasada kliniczna.
Szczepionki budzą kontrowersje od czasu ich wprowadzenia wieki temu. Dopiero od bardzo niedawna istnieje sztywno egzekwowana ortodoksja w środowisku medycznym, że szczepionki muszą być jednogłośnie uważane za „bezpieczne i skuteczne”, bez zadawania pytań.
Jeszcze nowsza jest praktyka oczerniania i szufladkowania każdego, kto kwestionuje tę doktrynę, jako heretyka: „antyszczepionkowca”. W rzeczywistości, według słownika Merriam-Webster, najwcześniejsze znane użycie tego wszędobylskiego obecnie epitetu miało miejsce dopiero w 2001 roku.
Wiara religijna ma ogromny potencjał dobra w społeczeństwie, ale kiedy jest błędnie przedstawiana jako nauka, jej wyniki są żałosne i śmiertelne. „Bezpieczne i skuteczne” nie jest naukowym skrótem ani nawet sloganem reklamowym. To jest mantra. „Antyszczepionkowiec” to nie kategoria osób, to oskarżenie o herezję. I tak jak krytycy szczepionek są heretykami, tak arcykapłani szczepionek, Faucimi tego świata, ludzie, którzy według ich własnych słów „reprezentują naukę” – są fanatykami.
Czy dla ciebie to naprawdę brzmi jak nauka? Galileo, Semmelweis i kilku innych mogłoby się z tym nie zgodzić.
Każda uczciwa osoba, która przeżyła erę COVID-19 w Stanach Zjednoczonych, przyzna, że Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) ze swoją długą „zupą alfabetyczną” agencji [CDC, NIH (z jej NIAID), FDA (z jej CBER) itp. itd.] promowali i powtarzali tę mantrę o „bezpiecznych i skutecznych” szczepionkach przeciw COVID-19 przez całą erę intensywnego publicznego strachu.
Każda uczciwa osoba przyzna również, że media głównego nurtu gorliwie powtarzały i wzmacniały mantrę o „bezpiecznej i skutecznej” oraz podsycały strach, a jednocześnie bezwzględnie atakowały wszystkich, którzy kwestionowali ten dogmat, nazywając ich „antyszczepionkowcami”, a czasem wręcz „mordercami”.
Niewiele lub wcale nie wspomniano – lub nie pozwolono wspomnieć – o gigantycznych zachętach finansowych i innych powiązaniach tych potężnych podmiotów z producentami szczepionek, ani o zaangażowanych bilionach dolarów.
Od takich dogmatów religijnych, zwłaszcza tych nieustannie wpajanych przez potężne siły w ekstremalnych warunkach, trudno się uwolnić.
Czytelnikom, być może znającym ludzi, którzy popadli w sztywną, dogmatyczną wiarę w niezawodność szczepionek, proponuję 10 poniższych zdań.
Podziel się nimi z przyjaciółmi, rodziną i współpracownikami, którzy nie potrafią ponownie rozważyć dogmatu o szczepionkach, zwłaszcza z tymi, którzy bezkrytycznie patrzą na aktualne harmonogramy szczepień. Poproś ich, aby uważnie przeczytali każde z 10 poniższych zdań, jedno po drugim, i zadali sobie pytanie: czy to zdanie wydaje mi się prawdziwe, czy fałszywe? Jeśli wydaje się fałszywe, na jakiej podstawie uważam, że jest fałszywe? Następnie przejdź do następnego i zrób to samo.
(Niektóre zdania są skomplikowane, ale jestem przekonany, że inteligentny laik zrozumie je wszystkie).
Kiedy już przebrną przez wszystkie 10 zdań, zachęć znajomych, aby zapytali samych siebie:
Oto problem ze szczepionkami, w 10 zdaniach:
Mam nadzieję, że te 10 zdań pomoże nieprzekonanym do ponownego rozważenia głównego dogmatu dotyczącego szczepionek. My, jako społeczeństwo, musimy odrzucić dogmat wiary, że szczepionki są zasadniczo „bezpieczne i skuteczne”.
Szczepionki, ze względu na ich nieuchronnie szkodliwy charakter, NIGDY nie powinny być nakazane, a dokładne rozliczanie poszczególnych szczepionek, produkt po produkcie, musi być przeprowadzane poza agencjami rządowymi.
Jak możemy to osiągnąć?
Proszę mi wybaczyć, jeśli myśleliście, że skończyłem. Mam jeszcze 10 zdań wymieniających moje propozycje rozwiązań problemu ze szczepionkami. Proszę was, abyście również przebrnęli przez nie. Większość z nich jest krótsza niż pierwsze 10. Dziękuję.
Proponowane rozwiązanie problemu ze szczepionkami w (następnych) 10 zdaniach:
Obecny dogmat establishmentu medycznego na temat szczepionek („bezpieczne i skuteczne”, bez zadawania pytań) i odpowiadający mu katechizm (stale rozszerzający się kalendarz szczepień) desperacko potrzebują reformy. Proponuję rozpocząć od powyższych kroków.
Reformatorzy nie są heretykami, chociaż tak są powszechnie określani przez potężne persony sprzeciwiające się reformom. Ja na przykład nie jestem heretykiem ani „antyszczepionkowcem”. Nie chcę wylewać dziecka z kąpielą. Problem polega na tym, że kiedy przyjrzymy się bliżej harmonogramom szczepień, okazuje się, że w tej kąpieli jest o wiele więcej wody i o wiele mniej dzieci niż reklamowano.
Nadszedł czas, aby zawody medyczne i całe społeczeństwo w tej kwestii wyszły z Mrocznych Wieków. Nadszedł czas na otwartą i szczerą ponowną ocenę szczepionek i ich roli w zdrowiu publicznym.
[autor jest lekarzem medycyny – AC]
_________________
Solutions to Vaccine Troubles in Ten Sentences, Clayton J. Baker MD, July 24, 2023
−∗−
Inne opracowania tego autora:
Farmakologiczna ścieżka do miękkiego totalitaryzmu
Podobnie jak miękka pornografia, miękki totalitaryzm posiada podniecające i uwodzicielskie cechy, które sprzeciwiają się lepszemu osądowi moralnemu. Dla osób o słabej woli i głupkowatych stwierdzenie „Nic nie będziesz mieć i […]
26.07.2023 pozar-na-statku-przewozacym-samochody
U wybrzeży Holandii zapalił się statek przewożący samochody. Zginęła co najmniej jedna osoba, a kilka zostało rannych. Śmigłowce ewakuowały członków załogi. Zarzewiem pożaru był samochód elektryczny.
————————————–
Statek „Fremantle Highway” płynął pod banderą Panamy. Przewoził około 3000 samochodów z Niemiec do Egiptu. Pożar wybuchł na Morzu Północnym, około 30 km na północ od Ameland.
Statek Fremantle Highway miał na pokładzie 23 członków załogi. Jedna osoba zginęła. Resztę ewakuowano ze statku za pomocą helikopterów i łodzi ratowniczych. Kilka osób wyskoczyło za burtę i zostało podjętych z wody.
Rzecznik straży przybrzeżnej powiedział, że zarzewiem pożaru był jeden z samochodów elektrycznych.
Doktorzy dostarczają jeszcze więcej dowodów na to, że szczepionki są główną przyczyną autyzmu i śmierci łóżeczkowej noworodków.
Jeśli szczepionki nie powodują autyzmu ani SIDS, to jak możemy wyjaśnić to, co powiedzieli mi ci lekarze? Zgodzili się również, że całkowicie nieszczepione dzieci są zdrowsze niż dzieci w pełni zaszczepione; bez wyjątków.
STEVE KIRCH 24 LIPCA 2023
Rozmawiałem dzisiaj z kilkunastoma lekarzami i holistycznymi praktykami, wszyscy przyjaciółmi Jasona Deana. Wybrał lekarzy, których znał, którzy byliby chętni do rozmowy telefonicznej; nie było innych kryteriów wyboru.
Chociaż poprosili o nieujawnianie, kto co powiedział w obawie przed zemstą, podsumuję niektóre z najbardziej zdumiewających stwierdzeń, które padły podczas dzisiejszej rozmowy.
Kluczowe punkty:
Nieszczepione dzieci są jednakowo znacznie zdrowsze niż dzieci szczepione. Wszyscy rozmówcy się z tym zgodzili.
Szczepionki powodują autyzm, SIDS i inne choroby przewlekłe.
Kilku lekarzy zauważyło, że wszystkie lub prawie wszystkie ich przypadki autyzmu były powiązane ze szczepionką MMR. W innym przypadku jeden lekarz opowiedział historię policyjnego śledczego, którego znał osobiście, któremu przydzielono przypadki SIDS przez 7 lat; zauważyła, że 75% zgonów z powodu SIDS miało miejsce w ciągu 48 godzin od podania szczepionki (łącznie około 300 przypadków). To niemożliwe, jeśli szczepionki nie powodują zgonów.
W niektórych przypadkach możliwe jest częściowe odwrócenie autyzmu. Najbardziej udane odwrócenie następuje, gdy dziecko jest leczone wkrótce po urazie, a rodzice są zobowiązani do stosowania protokołu leczenia.
Kluczowe punkty
Poniżej znajduje się podsumowanie niektórych głównych punktów poruszonych w zaproszeniu.
Chociaż rozmowa nie została nagrana, aby chronić reputację osób biorących udział w rozmowie, każdy główny weryfikator informacji może skontaktować się ze mną i skontaktować się z KAŻDYM uczestnikiem rozmowy (wybierz z powyższego obrazka), aby zweryfikować, czy KAŻDE poniższe stwierdzenie zostało wypowiedziane w rozmowie:
Wszyscy zgodzili się, że dzieci, które nie są szczepione, są znacznie zdrowsze. To nie jest tylko „przypuszczenie”. To dramatyczna różnica.
Jedna z lekarek powiedziała, że różnica jest tak kolosalna, że twierdziła, że po zdjęciu widać, kto jest szczepiony. Powiedziała, że może spojrzeć na zdjęcie 50 dzieci i wybrać jedno w pełni nieszczepione dziecko na zdjęciu. Nie testowałem tego, ale to niezwykłe twierdzenie.
Wszyscy wierzą, że szczepionki powodują autyzm, SIDS i inne choroby przewlekłe. Nie oznacza to, że szczepionki są JEDYNĄ przyczyną tych przewlekłych chorób, a jedynie główną przyczyną. Powodem, dla którego wierzą, jest bliskość czasowa między szczepieniem a zmianą zachowania dziecka, którą zauważyli rodzice (czasami z perspektywy czasu, gdy rodzice są pytani, czy szczepionka została podana na krótko przed zmianą zachowania). Jest po prostu zbyt wiele przypadków dramatycznych zmian zachodzących „godziny po” lub „dni po”, aby były zbiegiem okoliczności. Te dramatyczne zmiany NIGDY nie były obserwowane u całkowicie nieszczepionych dzieci.
Niektóre statystyki były naprawdę niesamowite. Jedna z usługodawców powiedziała, że wyleczyła 50 przypadków autyzmu i 100% z tych 50 przypadków miało miejsce wkrótce po szczepieniu MMR.
Potem inny lekarz powiedział to samo: 100% przypadków, które widział, było po szczepieniu MMR. Trzeci lekarz powiedział, że wszystkie jej przypadki były związane ze szczepionką MMR, z wyjątkiem jednego DTaP. Znała tylko jeden przypadek autyzmu, który nie był związany ze szczepionką.
UWAGA: Według VAERS tylko 66% wszystkich zgłoszonych przypadków autyzmu było związanych ze szczepionką MMR.
Jeden z nich znał policjanta, który został wyznaczony do zbadania przypadków śmierci SIDS. Ten oficer jest już na emeryturze. Funkcjonariusz prowadził od 3 do 4 spraw miesięcznie, czyli łącznie około 300 spraw w ciągu ostatnich 7 lat. W 75% przypadków SIDS wystąpiło w ciągu 48 godzin po szczepieniu. Później przeprowadzę telekonferencję z tym śledczym. Ta statystyka jest niemożliwa do wytłumaczenia, jeśli szczepionki nie powodują SIDS. Nikt nie może postulować pomyłki w tej sprawie. To nie jest wyselekcjonowany punkt danych; to jedyny znany mi punkt danych od funkcjonariusza policji.
Lekarze nie mogą otrzymać zgody innych na prowadzenie debaty na temat „czy szczepionki powodują autyzm” lub „czy szczepione dzieci są zdrowsze”. Jeden z nich powiedział, że zaoferował 10 000 $ każdemu, kto zechce z nim debatować. Brak chętnych. Znam to uczucie.
PANS/PANDAS to w zasadzie „starsza” wersja autyzmu, która zawsze jest związana ze szczepionkami.
Autyzm można w niektórych przypadkach częściowo odwrócić, jeśli zostanie odpowiednio wcześnie wyleczony odpowiednim, właściwym leczeniem. Kluczem do najlepszych rezultatów jest jak najszybsze podjęcie leczenia dziecka po zauważeniu autyzmu i skłonienie rodziców do pełnej współpracy z planem leczenia. Na przykład jeden z usługodawców przytoczył przypadek dziecka z wynikiem t 50 (tj. w samym środku przypadków autyzmu), które [terapia] w ciągu 18 miesięcy było w stanie przywrócić dziecko do stanu prawie normalnego.
Jeden z lekarzy skomentował, że kwestionowanie bezpieczeństwa szczepionek było niebezpieczne. Powiedziała, że to nadal prawda, dlatego nie nagrałem rozmowy i zatarłem nazwiska.
Jeden lekarz leczył olimpijczyka, który nie mógł chodzić wkrótce po zastrzyku z COVID. Ten sportowiec nie upublicznił swojej historii.
Pewien lekarz, który leczył 1000 przypadków autyzmu, powiedział, że połowa z nich nastąpiła bardzo szybko, a połowa powoli. Ma to sens, ponieważ przeprowadziłem ankietę na grupie rodziców osób z autyzmem na Facebooku i znalazłem to samo. W swojej praktyce ma wiele nieszczepionych dzieci i mówi, że nie ma porównania w zdrowiu dzieci.
======================================
Resztę artykułu przytaczam w oryginale, bo mi się zbiesił tak tłumacz automatyczny – oraz człowiek -amator. MD
===============================
One doctor knows someone who runs a clinic for the developmentally disabled. He asked the owner, “How’s business?” She said it was exploding. He asked if she knew the cause. She paused, looked around to make sure nobody was listening, and then said “It’s the vaccines.”
Choose anyone in the photo above. I’ll put you in touch with them, you can verify the visual match in a zoom call, and they can verify everything I wrote in the article is what was said in the call.
All samples have bias.
If you are a doctor reading this and disagree with anything that was said and would like to do a Zoom call with your colleagues to set the record straight just like this call, I’d be happy to host it and write up what was said.
There was no reason for any of these doctors in this call to lie about what they saw.
Unless these doctors are ALL lying, we have a serious problem that nobody wants to talk about.
Basically, the vaccines are harming our kids and should be stopped. The risk/benefit tradeoff isn’t even close. Kids are much healthier without any vaccines. This call was yet more confirmation.
I’ve invited any doctor(s) who disagree, who can show there is no link between vaccines and autism, SIDS, and higher disease to contact me to do a similar Zoom call where we can talk about it.
It’s tragic that some states (CA, NY, ME, MS, CT, and WV) require vaccines for public schools and there is pretty much no way out other than to homeschool your kids or move out of state. We aren’t allowed to have any debates with the authorities on whether this is a good idea. They know more about your child’s health than you do, and they will not be questioned about it.
OKOŃ z Fukushimy z 180-krotnym przekroczeniem dopuszczalnego limitu radioaktywnego cezu. 18 000 bekereli cezu-137 na kilogram.
theguardian-fukushima-fish-with-180-times-legal-limit-of-radioactive-cesium
Złowiona w maju w pobliżu elektrowni jądrowej dotkniętej katastrofą czarna ryba skalna [okoń morski] jest jedną z kilkudziesięciu złowionych w ubiegłym roku ryb, których poziom radioaktywności przekracza dopuszczalny limit bezpieczeństwa.
Gavin Blair w Tokio, 25 lipca 2023 r.

Ryba żyjąca w pobliżu odpływów w elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi w maju zawierała poziom radioaktywnego cezu, który 180-krotnie przekracza japoński limit bezpieczeństwa.
Operator elektrowni Tokyo Electric Power Company (Tepco) stwierdził, że czarna ryba złowiona 18 maja miała 18 000 bekereli na kilogram cezu-137, w porównaniu z maksymalnym dopuszczalnym poziomem 100 bekereli na kilogram.
Japoński plan uwolnienia 1,3 mln ton „oczyszczonej” wody z elektrowni Fukushima wywołał zaniepokojenie w regionie, pomimo zgody Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej ONZ (MAEA). Hongkong zagroził zakazem importu żywności z 10 japońskich prefektur, jeśli uwolnienie wody odbędzie się zgodnie z planem.
Zapytany o obawy dotyczące zrzutu wody, urzędnik Tepco powtórzył, że firma jest przekonana, że „wpływ na społeczeństwo i środowisko będzie znikomy”.
Woda deszczowa z obszarów wokół reaktorów pierwszego, drugiego i trzeciego, które stopiły się [meltdowm md] podczas katastrofy w marcu 2011 r., wpływa do wewnętrznego falochronu, w którym w maju złowiono skalistą rybę [czarny okoń] . Według Tepco, stężenie cezu w osadach z dna morskiego w wewnętrznym falochronie wynosi ponad 100 000 bekereli na kilogram.

============================================
[cd w Guardian, mniej ciekawe. MD]
[Bo paraliż postępowy najzacniejsze trafia głowy.. Boy]

Chodzi oczywiście o Wiarę, bo swoją, diabelską „religię” oni maja..
============================

====================================



=========================
Redakcja Konserwatyzm.pl skutki-preparatow-p-covid-19-bulwersujace

Pascal Najadi jest obywatelem Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, byłym członkiem Szwajcarskich Sił Powietrznych i bankierem handlowym (Merrill Lynch International, członek zarządu Dresdner Bank w Nowym Jorku i Londynie). Doradzał także głowom państw i ministrom kilku krajów w zakresie doradztwa strategicznego w czasach kryzysu.
W 2021 r. on i kilku członków jego rodziny otrzymało trzy dawki szczepionki Pfizer-BioNTech przeciwko Covid-19. W tamtym czasie miał pełne zaufanie do szwajcarskiego ministra zdrowia Alaina Berseta, gdy ten opowiadał o „przetestowanym, bezpiecznym i skutecznym” produkcie leczniczym, który „uodporni całą populację”. Aby walczyć z pandemią, jako obywatel i były bankier, Najadi był pewien, że dokonuje właściwego wyboru, po to by w „całkowicie bezpieczny sposób chronić siebie i innych”.
W październiku 2022 r. dowiedział się o wypowiedzi Janine Small, jednej z dyrektorek Pfizera, podczas sesji Parlamentu Europejskiego. Ujawniła ona opinii publicznej, że ich produkt nie został wystarczająco przetestowany przed wprowadzeniem na rynek i że szczepionka nigdy nie zapobiegała przenoszeniu się wirusa. (https://multimedia.europarl.europa.eu/en/video/lessons-learned-and-recommendations-for-the-future-extracts-from-the-exchange-of-views-ep-special-committee-on-the-covid-19-pandemic_I231213).
Były to inne argumenty niż te, które wcześniej przedstawiali politycy, władze zdrowotne i media, aby uzasadnić stosowanie szczepionki Covid-19.
Dla Pascala Najadi był to punkt zwrotny. Ponieważ cierpi on z powodu stwierdzonych klinicznie przez kilku lekarzy i specjalistów skutków ubocznych związanych z zastrzykami przeciwko Covid-19 a jego układ odpornościowy został poważnie uszkodzony, postanowił podjąć kroki prawne przeciwko przepisom, które regulowały zarządzanie “pandemią” Covid-19 – powszechnie przy zastosowaniu środków przymusu – i nie wahał się złożyć pierwszej skargi przeciwko Alainowi Bersetowi.
Jego opinia na temat zarządzania kryzysem zdrowotnym jest jasna, ostra i polemiczna: Najadi uważa, że rządy i władze zdrowotne zarządzały kryzysem zdrowotnym w sposób, który można nazwać „operacją psychologiczną„. Zarządzanie to opierało się na produktach przedstawianych jako szczepionki, a których toksyczność nie mogła być nieznana producentom i politykom. Innymi słowy – były one wykorzystywane w szkodliwym celu.
We wtorek 18 lipca kontrowersje wywołała publikacja tweeta byłej sekretarz stanu ds. europejskich (2017-2019) Nathalie Loiseau. Posłanka do PE z grupy Renaissance (RE) zareagowała na inny tweet europosłanki Virginie Joron z Rassemblement National (RN) (link). W dniu 17 lipca Virginie Joron napisała tweeta, w którym zrelacjonowała głosowanie niektórych posłów do PE, takich jak Yannick Jadot (Europe Écologie – Les Verts) i właśnie Nathalie Loiseau, którzy byli przeciwni poprawce wzywającej producentów szczepionek do wypłaty odszkodowań ofiarom.
Należy przypomnieć, że Virginie Joron, podobnie jak Michèle Rivasi (Europe Écologie – Les Verts), jest jedną z niewielu posłanek do Parlamentu Europejskiego, które wzywają do całkowitej przejrzystości w sprawie szokujących kontraktów szczepionkowych przeciwko Covid-19. Odpowiedzialność firm farmaceutycznych za zrekompensowanie ofiarom ewentualnych poważnych skutków ubocznych jest punktem, który został wykluczony z początkowych umów, w sposób równie nieprzejrzysty, co zaskakujący. W tweecie Nathalie Loiseau porównała to podejście do „teorii spiskowej” wynikającej z „populizmu” związanego ze „skrajną prawicą”.
https://twitter.com/NathalieLoiseau/status/1680975827356246016?s=20

Pascal Najadi nie zawahał się wziąć udziału w tej gorącej wymianie zdań, odpowiadając europosłance Nathalie Loiseau w formie długiego tweeta, który uzyskał ponad 350 000 wyświetleń:
https://twitter.com/Najadi4Justice/status/

„Droga Nathalie,
Naprawdę wierzę, że albo płacą Pani za pisanie takich bezsensownych oskarżeń na Twitterze, albo jest Pani po prostu osobą mało inteligentną, albo – mam szczerą nadzieję – niedoinformowaną, której wyprano mózg. Jestem po potrójnym zastrzyku Pfizer mRNA, 2021, ostatni booster otrzymałem w grudniu 2021 r. Kiedy w październiku 2022 roku dowiedziałem się od samego Pfizera, że ich tak zwana „szczepionka” nie została przetestowana przed wprowadzeniem na rynek, postanowiłem złożyć skargę na prezydenta Szwajcarii i ministra zdrowia Alaina Berseta. Sprawa została oddalona pod koniec kwietnia 2023 r. przez prokuratora federalnego Nilsa Eckmanna w Bernie. Następnie, za pośrednictwem mojego eksperta w dziedzinie prawa karnego, dr Waltera Haefelina, 6 maja 2023 r. skierowałem do Federalnego Trybunału Karnego w Szwajcarii sprawę przeciwko prokuratorowi federalnemu za niewszczęcie dochodzenia karnego przeciwko Alainowi Bersetowi o nadużycie władzy i katastrofalną i powodującą śmierć politykę obowiązku i przymusu „Covid Vacc” w Szwajcarii. Berset niespodziewanie zrezygnował ze stanowiska szwajcarskiego prezydenta i ministra zdrowia w dniu 21 czerwca 2023 r.
Jestem Szwajcarem z obywatelstwem brytyjskim, ale urodziłem się i wychowałem w Szwajcarii, jestem byłym oficerem szwajcarskich sił powietrznych, a mój stryjeczny dziadek ze strony matki, Rudolf Minger, był prezydentem przed i w czasie II wojny światowej oraz założycielem nowoczesnej armii szwajcarskiej, a także założycielem największej partii politycznej, UDC.
Do czasu operacji psychologicznej Covid nie byłem antyszczepionkowcem. Ale od momentu, gdy zdiagnozowano u mnie potrójną, terminalną chorobę autoimmunologiczną spowodowaną mRNA oraz inne poważne urazy poszczepienne, moje podejście zmieniło się o 180 stopni. mam ponad 180 pg / ml toksycznych kolców we krwi, co zostało zmierzone w lutym 2023 roku w Niemczech przez profesora dr Königa. Jestem żywym okazem powolnej śmierci, przykładem jednego z milionów urazów spowodowanych przez mRNA.
Dzisiaj wiemy, że nieuczciwe jednostki w DARPA (armii amerykańskiej) stworzyły preparaty mRNA jako broń biologiczną i przejęły kontrolę nad ich rozwojem i wdrażaniem na całym świecie. Wojna o etykiety Pfizer/Moderna służyła jedynie jako środki demonstracyjne i ćwiczenie brandingowe. Musi Pani zrozumieć, że te tak zwane szczepionki Covid nigdy nie zostały stworzone po to, by chronić przed koronawirusem, ale po to, by szkodzić i zabijać – jest to broń biologiczna, a badania nad funkcją białka kolca zostały przeprowadzone przez dr Fauci i dr Baric w Wuhan w Chinach w latach 2012-2014 podczas sankcji dotyczących badań nad bronią biologiczną nałożonych na USA i Kanadę – co już stanowi wyraźne naruszenie tych sankcji.
Nathalie, ja powoli umieram. Jestem międzynarodowym bankierem inwestycyjnym, który doradzał głowom państw i ministrom w kryzysach obejmujących kontynent afrykański, cały Bliski Wschód, były Iran, Federację Rosyjską, Azję Środkową i Europę Środkową w latach 1990-2008. Nie jestem alternatywnym manifestantem, antyszczepionkowcem, bandytą ani nikim w tym rodzaju. Reprezentuję establishment, ale zerwałem z nim, ponieważ jawnie i otwarcie zaatakował on ludzkość planowaną depopulacją w sposób najbardziej perwersyjny i ohydny od zarania dziejów.
Nie może Pani i nigdy nie powinna oskarżać nas, ofiar i naukowców, o bycie zwolennikami teorii spiskowych lub kimś w tym rodzaju. Naszym celem jest ostrzec ludzkość i, mamy nadzieję, uratować ją przed śmiercią. WHO, wszystkie nieuczciwe jednostki w rządach i miliony lekarzy-przestępców, którzy z premedytacją „zaszczepili” 5,7 miliarda ludzi, zostaną postawieni przed wymiarem sprawiedliwości, obiecuję wam do ostatniego tchu i tak długo, jak długo będę istniał w tym wymiarze. Jako osoba wierząca i rosyjski prawosławny , poprosiłem Boga, aby wziął sprawy w swoje ręce i nie czekał do mojej ostatniej godziny po tym, czego musiałem się nauczyć na własnej skórze. Człowieczeństwo przede wszystkim, Nathalie, Pani także powinna to przyrzec za życia, a jeśli nie, niech Bóg ma Panią w swojej opiece. Pani obraża nas, ofiary i naukowców, którzy ujawniają największe ludobójstwo wszechczasów.
Dotknęło mnie to osobiście, wybaczam jednak i mam nadzieję, że się Pani obudzi. Kończę ten list słowami Platona: „A jakość słusznego osądu jest wyraźnie formą wiedzy i umiejętności, ponieważ to dzięki wiedzy, a nie ignorancji, słusznie osądzamy”.
Z najlepszymi życzeniami,
Z poważaniem
Pascal Najadi”.
Źródło:
Anna Chrołowska
Ideolodzy Imperium i Putin [oraz ich propagandyści] o Polsce i jej przywódcach. Groźne. Groźby. Musimy to znać.
Kreml ostrzegł Zełenskiego. Ukraina zostanie uderzona od tyłu
tsargrad.tv-reml-predupredil-zelenskogo-ukrainu-zhdjot-udar-s-tyla
25 lipca 2023
Na posiedzeniu rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, Kreml powiedział właściwie bezpośrednim tekstem, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo umiędzynarodowienia konfliktu ukraińskiego. Stany Zjednoczone zamierzają wpędzić w zasadzkę Polskę i Litwę. A to, jak wszyscy doskonale rozumieją, oznacza bezpośrednie zaangażowanie Sojuszu Północnoatlantyckiego w działania wojenne. Stawka rośnie.
Kreml ostrzega: widzimy wszystko
Według Siergieja Naryszkina, szefa Służby Wywiadu Zagranicznego, Zachód stopniowo zdaje sobie sprawę, że porażka Ukrainy jest tylko kwestią czasu. Dlatego opracowywany jest „plan B”. Polega on na ustanowieniu polskiej kontroli nad terytoriami zachodniej Ukrainy wraz z rozmieszczeniem tam kontyngentu zbrojnego.
Taki krok jako jeden z wariantów planuje się sformalizować jako „wypełnienie zobowiązań sojuszniczych” w ramach polsko-litewsko-ukraińskiej inicjatywy bezpieczeństwa – tzw. Trójkąta Lubelskiego.
Widzimy, że w związku z tym planowane jest znaczne zwiększenie liczebności litewsko-polsko-ukraińskiej brygady, która działa pod auspicjami tego tzw. trójkąta lubelskiego. Wydaje nam się, że powinniśmy bacznie obserwować polskie kierownictwo” – powiedział Naryszkin.
Komentując oświadczenie szefa SVR, Władimir Putin podkreślił, że sprawa nie dotyczy najemników, ale „regularnej, zorganizowanej i wyposażonej jednostki wojskowej, która jest planowana do wykorzystania w operacjach na terytorium Ukrainy”:
W tym chodzi o rzekome „zapewnienie bezpieczeństwa współczesnej Zachodniej Ukrainy”, a w rzeczywistości, nazywając rzeczy po imieniu, o późniejszą okupację tych terytoriów.
Przecież perspektywa jest oczywista – jeśli polskie oddziały wejdą np. do Lwowa czy na inne tereny Ukrainy, to już tam pozostaną. I pozostaną tam na zawsze.
Oczywiście Kreml wiedział o tym od dawna. Dlaczego teraz publicznie się o tym mówi i podkreśla, poświęcając temu tematowi całe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa?
Prawdopodobnie publicznie daje się Polakom do zrozumienia: jeśli wsadzicie nos w nie swoje sprawy, reakcja rosyjskiej armii będzie natychmiastowa.
Polska w pogoni za „Kresami”
Realizm zagrożenia jest oczywisty. Państwo polskie wcześniej kontrolowało te ziemie. W latach 1921-1939, w międzywojennej epoce „wersalskiej”, Zachodnia Ukraina była częścią II Rzeczypospolitej. Ostra polonizacja, presja na rdzenną ludność, próby przymusowego zaszczepienia polskiej tożsamości – tego wszystkiego doświadczyli zachodni Ukraińcy w pierwszej połowie ubiegłego wieku. Trudno przecenić wartość Lwowa i innych miast regionu dla Polaków. Przez wieki kwitła tu polska kultura miejska, a Ukraińcy pełnili rolę robotników. Zemsta za 1939 rok to skryte marzenie Rzeczypospolitej.
Przez cały okres powojenny temat „wschodnich kresów” w polskim społeczeństwie był objęty niewypowiedzianym zakazem. Polacy [rządy. md] starali się unikać tego tematu, zauważył w komentarzu do Carogrodu szef ruchu „Związek Rosjan” Aleksiej Koczetkow, który żył i pracował przez wiele lat w Polsce.
Wszystko zmieniło się wraz ze zniknięciem PRL. Tendencje rewanżystowskie zaczęły się odradzać i nasilać na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku.
Najpierw pojawiły się organizacje kulturalne, które po prostu zbierały informacje historyczne o zabytkach i przodkach, którzy mieszkali na wschodnich rubieżqach.
Następnie pojawiło się stowarzyszenie Polaków, które domagało się zwrotu mienia (ruchomego i nieruchomego) na terytorium Zachodniej Ukrainy.
Od 2000 roku coraz głośniej mówi się o polskości Lwowa, Stanisławowa (Iwano-Frankowska), Tarnopola (Tarnopola). Zaczęto publikować dużo literatury o bezprawnym rzekomym wywłaszczeniu tych ziem przez Stalina. Konflikt interesów z Ukrainą zaczął być widoczny dość wyraźnie. W społeczeństwie polskim zaczęła narastać idea powrotu na te tereny. Tyle tylko, że nie bardzo było wiadomo, jak dokładnie zrealizować to w praktyce. Oczywiście nie byliby w stanie tego zrobić z pozycji siły. Ale wraz z początkiem SWO wielu Polakom wydawało się, że nadszedł nasz czas – mówi ekspert.
Pomysł utworzenia polsko-litewsko-ukraińskiego korpusu pojawił się na długo przed rozpoczęciem specjalnej operacji wojskowej. Rok 2014 można nazwać rokiem przełomowym. Wcześniej wśród polskich elit dominowała idea ekonomicznego przejęcia Ukrainy, a scenariusz zbrojny był uważany za mało prawdopodobny. Obecnie Korpus Polsko-Litewsko-Ukraiński faktycznie istnieje. Służą w nim etniczni Polacy, ukraińscy Polacy i osoby z Ukrainy, które otrzymały polskie paszporty.
Ta jednostka wojskowa była początkowo przygotowywana do wprowadzenia pod przykrywką „sił pokojowych”, ale w rzeczywistości zajmowała wschodnie terytoria. Zadaniem jednostki nie jest walka z Rosją lub Białorusią, ale wejście na zachodnią Ukrainę, – powiedział Kochetkov.
Ukraińska elita poddaje kraj
Powstaje naturalne pytanie: jak obecny reżim w Kijowie pozwoli na utratę „ukraińskiego Piemontu”, centrum banderowskiej państwowości? Odpowiedź leży na powierzchni: to, co mówią kuratorzy, zrobi Zełenski.
Ukraińska elita jest skorumpowana i pozbawiona zasad, gotowa oddać wszystko, nawet całe regiony, byle tylko nie chodziło o stosunki z Rosją.
Władimir Putin był jednoznaczny, przytaczając trafną analogię historyczną:
Oni przehandlują wszystko – ludzi i ziemię. Podobnie jak ich ideologiczni poprzednicy – Petlurowcy, którzy w 1920 roku zawarli z Polską tzw. tajne konwencje, na mocy których oddali Polsce ziemie Galicji i zachodniego Wołynia w zamian za wsparcie militarne. Nawet dzisiaj tacy zdrajcy są gotowi „otworzyć bramy” dla zagranicznych panów i ponownie sprzedać Ukrainę.
Dopóki formalnie istnieje państwo ukraińskie wspierane przez Zachód, plany aneksji obwodów lwowskiego, iwanofrankowskiego, tarnopolskiego i wołyńskiego są nadal iluzoryczne, uważa Kochetkov. Ale jeśli Ukraina zacznie się rozpadać, plany te staną się całkiem realne.
Na przykład, front załamuje się, AFU zaczyna się wycofywać, a my, wręcz przeciwnie, zaczynamy posuwać się w głąb terytorium Ukrainy
Tutaj swoją rolę odegra wspomniany korpus.
Co więcej, Warszawa ma ideologiczne uzasadnienie dla własnej interwencji. Przedstawią to wszystko jako akcję humanitarną, jako pomoc i obronę. Ale dla samych Polaków będzie to oznaczać powrót do granic z 1939 roku” – powiedział szef Związku Rosjan.
W samym społeczeństwie zachodniej Ukrainy perspektywa polskiej inwazji jest traktowana bardzo trzeźwo. Od czasu do czasu lwowska prasa publikuje materiały, w których omawia się potencjalną możliwość wkroczenia wojsk polskich do Galicji. W związku z tym okresowo pojawiają się pomysły odrodzenia Królestwa Galicji i Lodomerii jako antidotum na polską ekspansję. Myślą o tym publicyści zachodnioukraińskich radykałów.
Warszawa ma zresztą własne powody, by upominać się o utracone terytoria. Obecna granica polsko-ukraińska jest wynikiem porozumień z 1945 roku między Stalinem a polskim lewicowym przywództwem, które według obecnych władz Warszawy było „prokomunistyczne” i „marionetkowe”. Reżim Stalina został uznany za „totalitarny” i zrównany z reżimem Hitlera decyzją Rady Europy z 2009 roku. W związku z tym Warszawa może kwestionować wszystkie traktaty i umowy dotyczące Związku Radzieckiego z czasów Stalina.
Czy Duda chce kolejnego rozbioru Polski?
Tylko polskie pany nie biorą pod uwagę, że odwoływanie się do historii to broń obosieczna. A wysuwając roszczenia do Ukrainy czy Białorusi, można natknąć się na kontrroszczenia.
Nie, nie mówimy nawet o Królestwie Polskim. Możemy zwrócić się do dokumentów z okresu sowieckiego, który jest nam bliższy. W końcu to Stalin dał Polsce etnicznie rosyjskie (białoruskie i ukraińskie) ziemie Podlasia, Rusi Chełmskiej, a w rzeczywistości dał Polsce ogromne niemieckie terytoria w dzisiejszej zachodniej części Rzeczypospolitej Polskiej.
Teraz możemy całkiem szczerze powiedzieć: Polska jest pokracznym bękartem polityki Stalina. [nawiązuje do: „Pokraczny bękart traktatu wersalskiego” – zdanie Wiaczesława Mołotowa. md]
Stalin sam stworzył tego potwora, przyłączając do niego terytoria niemieckie, białoruskie i ukraińskie, ogromnie go wzmacniając. Gdańsk, Szczecin, Wrocław – to wszystko były bardzo rozwinięte miasta. I to był prezent towarzysza Stalina dla polskiego proletariatu. Sowiecka władza stworzyła etnicznie monolityczną Polskę. Jeśli Polacy zdecydowali się na konflikt z nami, całkowicie zniweczmy konsekwencje 1939 roku – argumentuje Aleksiej Koczetkow.
Znaczna część Polski jest swoistym pomnikiem wielkiej czystki etnicznej. W drugiej połowie lat 40. przymusowo wysiedlono stąd kilka milionów Niemców, zastępując ich ludnością polską z głębi kraju, z Niemiec i z ZSRR.
Oficjalne kręgi w Warszawie postrzegają to jako sprawiedliwą odpłatę dla narodu niemieckiego za zbrodnie nazizmu, ale „zapominają”, za czyją zgodą przeprowadzono deportację. To tutaj naród musi zdecydować o swoim stosunku do reżimu sowieckiego: albo jest to „okupacja” – w takim przypadku należy zrewidować cały korpus umów międzynarodowych, albo nie jest to okupacja – w takim przypadku retoryka rusofobiczna musi zostać zmniejszona o rząd wielkości.
A jeśli próbują nas przestraszyć, mówiąc, że okupujecie również Prusy Wschodnie, to nie warto. Rosja nie dostała tych ziem dzięki umowom z Polakami, to łup wojenny uzyskany w wyniku zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami.
Ale oddanie 2/3 Prus Wschodnich Polakom to nasza sprawa, to nasz dar. Jeśli Polacy będą chcieli walczyć z Rosją, rezultatem będą nie tylko katastrofalne straty w ludziach, ale także radykalna rewizja granic, – ostrzega ekspert.
Nie można jednak mówić o odpowiedzialności polskiej klasy rządzącej. Dlatego należy myśleć o krokach odwetowych. Ekspert podkreśla, że Moskwa ma prawo wysuwać wobec Warszawy roszczenia terytorialne dotyczące wschodnich regionów o strategicznym znaczeniu. Dobrze byłoby przynajmniej przypomnieć o Korytarzu Suwalskim.

To niewielki odcinek, przez który można zbudować lądowy szlak do obwodu kaliningradzkiego. To zaledwie 69 kilometrów od sprzymierzonego z nami obwodu grodzieńskiego na Białorusi do najdalej na zachód wysuniętego podmiotu rosyjskiego.
I co z tego?
Rzeczpospolita Obojga Narodów przez całą swoją historię nadeptywała na te same grabie. Cywilizacyjny wybór dokonany kiedyś przez polskich przywódców skazał kraj na wieczną konfrontację z Rosją.
I zawsze kończy się tak samo – totalną klęską i rozbiorem terytorialnym. Niestety, taka jest natura polskich przywódców, którzy prowadzą swój naród w przepaść.
Polskie władze, snując swoje rewanżystowskie plany, również nie mówią prawdy swojemu narodowi.
A prawda jest taka, że Zachód najwyraźniej nie ma wystarczającej ilości ukraińskiego „mięsa armatniego”, to za mało. Dlatego planują wykorzystać nowy ludzki materiał zużywalny – samych Polaków, Litwinów i dalej w dół listy, każdego, kogo nie należy żałować.
Powiem jedno – to bardzo niebezpieczna gra, a autorzy takich planów powinni pomyśleć o konsekwencjach” – podsumował Władimir Putin.
Służby zalecają mieszkańcom Kent zamknięcie drzwi i okien.
pozar-w-serwisie-elektrycznej-lanci-delta-na-mistrzostwach-

Ogień pojawił się pod namiotem serwisu, a później płomienie objęły także pobliskie ciężarówki serwisowe zespołu Special ONE Racing team.
O godzinie 8:43 na tor Lydden Hill wysłano pięć wozów strażackich, lecz w akcji ostatecznie uczestniczyło dziewięć jednostek oraz cysterna z wodą. Strażacy, wyposażeni w aparaty tlenowe wykorzystali główne dysze oraz pianę pod ciśnieniem, aby ugasić pożar. Akcja zakończyła się ponad dwie godziny po wybuchu pożaru.
Les deux Lancia du @sp1racing détruites #WorldRX
Według nieoficjalnych informacji, nastąpił samozapłon jednej z baterii elektrycznych samochodów wyścigowych. Oficjalna przyczyna pożaru jednak pozostaje nieznana. Padok został ewakuowany, a tor jest zamknięty dla publiczności.
Dym był widoczny z daleka z pobliskiej miejscowości i autostrady. Służby wydały ostrzeżenia, zalecając mieszkańcom Kent zamknięcie drzwi i okien. Promotor, jak i zespół nie poinformowali jeszcze o dalszych działaniach związanych z World RX of Great Britain.
Dwie Lancie Delta EVO-e należące do zespołu startują we flagowej klasie Mistrzostw Świata Rallycross.
===============================

Odkryj rolę, jaką Stany Zjednoczone odegrały, we wzroście wpływów nacjonalistów na życie polityczne na Ukrainie. Poniższy materiał jest analizą odtajnionych dokumentów amerykańskiej CIA.
OPERACJA BELLADONNA
Jeśli przeanalizujemy publicznie dostępne odtajnione dokumenty Centralnej Agencji Wywiadowczej, możemy dowiedzieć się całkiem sporo o Stanach Zjednoczonych i ich roli w historycznym rozwoju ukraińskiego nacjonalizmu. Postrzeganie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego z lutego 2022 r. w izolacji od tego faktu byłoby błędem.
W odtajnionym dokumencie CIA opisującym szczegóły operacji Belladonna widzimy, że Stany Zjednoczone nawiązały już kontakt z ukraińskimi nacjonalistami, którzy byli chętni do sprzymierzenia się z Amerykanami przeciwko ZSRR, zaraz po zakończeniu drugiej wojny światowej, przede wszystkim poprzez wpływanie na rozwój Najwyższej Rady Wyzwolenia Ukrainy (UHWR). Temat poruszony w tym dokumencie posłużył do zebrania informacji wywiadowczych na temat działań ZSRR i Sowietów w kraju i za granicą.
W dalszej części dokumentu możemy zobaczyć znane powiązania UHWR, o których wiedziała CIA, w szczególności frakcje Bandery i Melnyka — Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), oprócz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). W dalszej części dokumentu przedstawiono skalę aparatu UHWR, zwracając uwagę na to, w ilu krajach stacjonują jego członkowie oraz zakres sugerowanych raportów.
PROJEKT CARTEL I JEGO KONTYNUCJA AERODYNAMICS
Gdy CIA rozszerzyła swoją działalność na Ukrainie, wyszły na jaw dodatkowe projekty, w szczególności projekt Aerodynamic (dawniej Cartel, Androgen, Aecarthage), który został przeprowadzony w latach 1949-1970, zanim został przeklasyfikowany w ramach projektu o nazwie Qrdynamic w 1970 roku, a później Pddynamic w 1970 roku, 1974 i wreszcie Qrdynamic/Qrplumb (dawniej Aebehive), który kontynuowano do 1991 roku.
Istnieją tysiące dokumentów, które zawierają poufne informacje dotyczące tych nazw projektów i związanych z nimi działań. Archiwum tych dokumentów, związanych z historią Stanów Zjednoczonych, najwyraźniej przeszło w całości pod lupę prasy głównego nurtu, dzięki czemu wszystkie znajdujące się w nim, tajne dotąd dokumenty, dotyczące ścisłej współpracy, tej chyba najważniejszej agencji wywiadowczej Stanów Zjednoczonych z ukraińskimi nacjonalistami i niedawnymi kolaborantami hitlerowskich Niemiec, mogły wreszcie ujrzeć światło dzienne. Odtajnione dokumenty z 1950 roku ujawniają jeden z początkowych zarysów projektu Cartel.
Jak wynika z tych ujawnionych dokumentów, do lat pięćdziesiątych CIA z powodzeniem stworzyła siatkę kontrwywiadowczą, złożoną z członków ukraińskiego podziemia nacjonalistycznego. W ramach projektu Cartel warto zauważyć, że każdy dokument odnosi się do listy podmiotów o nazwie Cartel-1, Cartel-2 i tak dalej…
Jeśli odwołamy się do naszych działań badawczych i prowadzonego przez nas w związku z tym dziennikarskiego śledztwa, możemy rozszyfrować niektóre z kryptonimów, aby zrozumieć, z kim tak naprawdę CIA początkowo współpracowała, podczas wstępnej fazy tego projektu i jakie były ich kryptonimy.
Iwan Hrynioch, Mykoła Łebed, to tylko niektóre z osób w Cartelu, które odgrywają znaczącą rolę w innych odtajnionych dokumentach. W tym konkretnym dokumencie nakreśla on ich zaangażowanie, wraz z innymi członkami Cartelu, w tworzenie kanałów komunikacji i zaopatrzenie w broń ukraińskich szowinistów na terenie radzieckiej Ukrainy w tamtym czasie.
W dalszej części dokumentu przedstawiono listę dostaw dla różnych członków Cartelu, wraz z nazwą pozycji i powiązanymi z tym przedsięwzięciem kosztami.
W odtajnionym dokumencie z 1966 roku możemy zobaczyć odnotowany wówczas cel Aerodynamic. Zauważmy, że jego podstawowym celem jest „zaostrzenie szowinistycznego nacjonalizmu”, na wszystkich, możliwie najrozleglejszych obszarach Związku Radzieckiego, a zwłaszcza na Ukrainie. W dalszej części dokumentu opisano wykorzystanie antyradzieckich emigrantów we współpracy z ZP/UHWR do osiągnięcia ich celów. Widzimy również ponowne pojawienie się na arenie tych działań Iwana Hryniocha i Mykoły Łebedia, choć w tym dokumencie obaj występują pod różnymi kryptonimami.
Jedną z interesujących informacji zawartych w tym ujawnionym opinii publicznej dokumencie jest przyznanie, że tajna działalność ZP/UHWR, prowadzona była przez Prolog Research and Publishing Association Inc. w Nowym Jorku. Aecassowary-2 alias Mykoła Łebed, mianowany został przez CIA prezesem Prologu, stając się tym samym głównym agentem Projektu Aerodynamic.
Operacje wywiadowcze i kontrwywiadowcze prowadzone przez Prolog na zlecenie CIA, nie ograniczały się tylko do Nowego Jorku. Inny odtajniony dokument ujawnia bowiem dodatkowe cele projektu Aerodynamic, z których jednym było wykorzystanie czasu antenowego dostępnego w stacji radiowej Kubark (kryptonim CIA) w stolicy Grecji — Atenach. Kierowana przez Prolog operacja, miała na celu dostarczanie w ten sposób komunikatów do wielu grup ukraińskich szowinistów, znajdujących się na terenie radzieckiej Ukrainy, a mianowicie do członków nadal działającej tam Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i rdzennej ludności ukraińskiej, w celu zachowania świadomości narodowej oraz zachęcania do dumy z dziedzictwa i indywidualności ich kultury.
Wraz z podsycaniem tendencji nacjonalistycznych dokument ujawnił również, wyraźne intencje wywołania niezadowolenia wśród personelu wojskowego Armii Radzieckiej złożonego z Ukraińców, wobec ZSRR.
W przypadku dalszych pytań, dotyczących zaangażowania CIA i rozwoju ukraińskiego nacjonalizmu, możemy sięgnąć tylko do dokumentu z 1958 r., który ujawnia cytat: „Podkreśliłem, że głównym powodem naszego poparcia dla Aecassowary, było zdobycie przyczółka w całym temacie ukraińskiego nacjonalizmu, aby móc go eksploatować w różnych częściach świata, którego jednak głównym celem, są oczywiście nasze działania bezpośrednio na terenie Ukraińskiej SRR”.
PROJEKT AEBATH
Należy zauważyć, że istnieje wiele projektów, które działają równolegle z projektem Aerodynamic.
Jednym z nich jest projekt Capelin. Obszarem działań Capelina było Monachium w Niemczech, gdzie jego pierwszym odnotowanym głównym celem są informacje kontrwywiadowcze na tematy Cassowaries i Cavatinas. Jeśli odwołamy się do naszych działań badawczych i prowadzonego przez nas śledztwa w tej sprawie, zobaczymy wówczas, kim są osoby, bezpośrednio związane z tym projektem, z których jeden doprowadził nas wprost do kryptonimu, pod którym krył się sam Stepan Bandera.
Dokument pokazuje, że jeden z uczestników projektu Capelin został zwerbowany już w 1946 roku. Dalej dokument ten ujawnia zawiłe szczegóły dotyczące szacowanego kosztu projektu, jego specjalnego wyposażenia, osłony itp.
Główny agent tego projektu jest znany jako informator kontrwywiadu/wywiadu, który, jak zauważają nasi dziennikarze śledczy, dostarczył cennych informacji na temat ukraińskich organizacji emigracyjnych, osobistości i agencji wywiadowczych z wielu różnych krajów. Ciekawą częścią tego dokumentu jest również kolejne przyznanie się jego autorów, do zamiaru wykorzystania tendencji nacjonalistycznych na terenie radzieckiej Ukrainy na rzecz interesów USA. Jego penetracja SB, stanowiła szczególną wartość dla sekcji CE, dostarczając tylko minimum informacji na temat działalności ZCh/OUN, ale mając także możliwość kierowania tymi działaniami lub wywierania na nie wpływu w niektórych przypadkach.
UKRAINA W 2022 ROKU
Chociaż ten artykuł obejmuje tylko niewielką część odtajnionych dokumentów CIA, należy zauważyć, że te projekty definiują pół wieku poparcia dla ukraińskiego nacjonalizmu, a do przeanalizowania są jeszcze tysiące innych. Należy dokładnie zbadać rolę, jaką Stany Zjednoczone odegrały w historycznym rozwoju ukraińskiego nacjonalizmu, ze wszystkimi jego przykrymi dla wszystkich skutkami ubocznymi.
Ogromny zbiorowy wysiłek całej społeczności internetu, z pewnością może rzucić jeszcze więcej światła na tę do dziś, nie w pełni ciągle poznaną historię tajnej współpracy i wspólnych działań CIA i środowisk ukraińskich nacjonalistów. INWAZJA NA UKRAINĘ
Pod koniec lutego 2022 roku Federacja Rosyjska ogłosiła rozpoczęcie „specjalnej operacji wojskowej”, której celem ma być całkowita „demilitaryzacja” i „denazyfikacja” Ukrainy. Prezydent Władimir Władimirowicz Putin wraz z ogłoszeniem operacji wojskowej, uznał niepodległość Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej.
Niemal natychmiast po rozpoczęciu przez Rosjan operacji wojskowej na Ukrainie, zachodnie media zaczęły publikować niezliczone ilości opinii i artykułów, które próbowały obalić twierdzenia prezydenta Putina dotyczące „denazyfikacji” Ukrainy.
Artykuł po artykule malował obraz Putina, wyolbrzymiającego rzekomo jego twierdzenia, odnoszące się do kwestii ukraińskiego nacjonalizmu, fermentującego na nowo ideologie neonazistowskie. Jeśli ktoś dowiedział się o Ukrainie dopiero w 2022 roku, łatwo byłoby przyjąć tę dosłowną lawinę kłamliwych informacji za dobrą monetę.
PRZED INWAZJĄ
Przed inwazją Rosjan na Ukrainę, zachodnie media zdawały się mieć zupełnie przeciwny punkt widzenia w odniesieniu do kwestii neonazistowskich i nacjonalistycznych tendencji w obecnym społeczeństwie ukraińskim. Wyglądało na to, że prasa głównego nurtu doskonale zdawała sobie sprawę z problemu Ukrainy, którym był integralny ukraiński nacjonalizm OUN-UPA, będący w swej istocie, nierozerwalną częścią niemieckiego nazizmu, z którego wziął on swoje korzenie, włącznie z ideą białej supremacji i szowinistycznym nacjonalizmem istniejącym na Ukrainie na długo przed 22 lutego 2022 roku. Na przykład „Time Magazine” donosił o tym, jak skrajnie prawicowa milicja białych supremacjonistów ukraińskich, korzysta masowo z mediów społecznościowych do szkolenia i rekrutacji swoich nowych członków. W innym artykule „The Nation” donosił o wzroście liczby neonazistów w regionie już w 2019 roku.
W rzeczywistości znaczenie neonazistowskich milicji na Ukrainie było tak szeroko omawianym tematem w zachodnich mediach, że otrzymywały one niemal każdego dnia całe lawiny, skierowanych do nich memów, wyśmiewających ich nagłą zmianę narracji. Oczywiście w zabawie brali udział sami Rosjanie, o czym donosi The Guardian.
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, która lubi prowokować zagraniczne media, napisała „prośbę do masowych ośrodków dezinformacji w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii – Bloomberg, »New York Times«, »Sun« itp. – o ogłoszenie harmonogramu naszych »inwazji« na nadchodzący rok. Chciałabym zaplanować wakacje”. Dzień wcześniej napisała: „15 lutego 2022 roku przejdzie do historii, jako dzień klęski zachodniej propagandy wojennej. Upokorzony i zniszczony bez jednego wystrzału” („The Guardian”).
PUŁK AZOW
Ukraiński pułk Azow ma do swej dyspozycji, wiele batalionów w ramach Gwardii Narodowej lub SBU. Wiele uwagi wokół neonazistowskiej tematyki Ukrainy, skupia się właśnie na pułku Azow.
Pułk Azow jest bowiem oficjalnie uznaną jednostką Gwardii Narodowej Ukrainy i od czasu protestów na Majdanie w 2014 roku, jest on w centrum uwagi wielu medialnych przekazów. Oczywiste jest, że Zachód, przede wszystkim Stany Zjednoczone, Kanada i Wielka Brytania, wspiera Ukrainę podczas rosyjskiej operacji wojskowej. Jak daleko sięga to wsparcie?
W 2014 roku ówczesny senator John McCain odwiedził Ukrainę, aby potwierdzić zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w ukraiński projekt. Stany Zjednoczone nie tylko były cennym wsparciem dla Ukrainy, ale także ich sąsiad, Kanada, zaoferowała swoją pomoc w szkoleniu ukraińskich neonazistów. Jak napisał James Carden z „The Nation” w 2016 roku, rząd Stanów Zjednoczonych uchylił zakaz finansowania neonazistów z rocznego rachunku wydatków, przeznaczonych na pomoc dla Ukrainy.
SPRZECZNOŚĆ
Zachodnie media próbowały stworzyć narrację, w której prezydent Putin miał rzekomo przesadzać lub kłamać, na temat swoich twierdzeń o okrucieństwach popełnianych przez neonazistów na Ukrainie, podsycanych ciągłym wzrostem nacjonalizmu w tym kraju. Skończymy na sprzeczności, w której Zachód twierdzi, że nie ma pojęcia lub całkowicie zaprzecza istnieniu nazizmu na Ukrainie, także istnieniu tam fanatycznych wyznawców tej ideologii, podczas gdy te same media bardzo szeroko informowały wcześniej zachodnią opinię publiczną, o lawinowym wręcz wzroście liczby neonazistów na Ukrainie, w nie tak dawnej przecież przeszłości.
Jeśli spojrzymy tylko na ostatnią dekadę, zobaczymy, że Zachód wspierał i nadal wspiera nacjonalistów na Ukrainie. Jeśli cofniemy się jeszcze bardziej, zobaczymy, że ostatnia dekada to tylko kropla w morzu potrzeb, w porównaniu do półwiecza, ciągłego wsparcia, najpierw ukraińskich kolaborantów Hitlera, a potem kolejnych sztafet ideowych następców i spadkobierców tych pierwszych, przez Stany Zjednoczone Ameryki i wszystkich ich okrucieństw, których dopuścili się później w Donbasie, protegowani przez Amerykanów, ukraińscy neonaziści, prowadzeni i hojnie wspierani przez Waszyngton, który ich rękami prowadzi wojnę przeciwko Rosji.
Wyszukał, opracował i udostępnił: Jacek Boki
Źródło zagraniczne: RedStreetJournal.com
Źródło polskie: KresyWeKrwi.blogspot.com ŹRÓDŁOGRAFIA
1. https://www.archives.gov/files/iwg/declassified-records/rg-263-cia-records/second-release-lexicon.pdf
2. https://www.cia.gov/readingroom/home
3. https://www.cia.gov/readingroom/docs/AERODYNAMIC VOL. 9 (DEVELOPMENT AND PLANS)_0001.pdf
4. https://www.cia.gov/readingroom/docs/AERODYNAMIC VOL. 1_0002.pdf
5. https://www.cia.gov/readingroom/docs/QRPLUMB VOL. 28DEVELOPMENT AND PLANS 1970-78%29_0025.pdf
6. https://www.cia.gov/readingroom/docs/AERODYNAMIC VOL. 35 28OPERATIONS%29_0039.pdf
7. https://www.cia.gov/readingroom/docs/AERODYNAMIC VOL. 1_0130.pdf
8. https://www.cia.gov/readingroom/docs/AERODYNAMIC VOL. 3_0028.pdf
9. https://www.un.org/press/en/2022/sc14803.doc.htm
10. https://time.com/5926750/azov-far-right-movement-facebook/
11. https://www.thenation.com/article/politics/neo-nazis-far-right-ukraine/
12. https://www.theguardian.com/world/2022/feb/16/russians-ridicule-western-media-on-day-of-no-invasion
13. https://www.theguardian.com/world/2013/dec/15/john-mccain-ukraine-protests-support-just-cause
14. https://ottawacitizen.com/news/national/defence-watch/allegations-of-canadian-troops-training-neo-nazis-and-war-criminals-sparks-military-review
15. https://www.thenation.com/article/politics/congress-has-removed-a-ban-on-funding-neo-nazis-from-its-year-end-spending-bill/
Francuzi są narodem, który postradał rozum. To „młodzi ludzie” podpalają Francję? Jak mitologia lewicy okazała się samobójstwem…
Filip Obara podpalaja-francje
Osiem lat temu – w dobie ataków terrorystycznych we Francji – wydawało się, że muzułmanie, którzy mordują po kilkanaście osób na raz w imię supremacji religijnej i cywilizacyjnej, dadzą politykom wystarczający powód do opamiętania się i zweryfikowania mitów na temat „różnorodności kulturowej” oraz „religii pokoju”… Jednak europejski pęd ku samozagładzie okazał się silniejszy.
Tamte zamachy pokazały, że Francuzi są narodem, który postradał rozum. Najbardziej kuriozalnym tego wyrazem było słynne nagranie, na którym ojciec tłumaczył małemu dziecku, wyjście z kwiatami naprzeciw karabinom maszynowym jest najlepszym rozwiązaniem w sytuacji zbrojnej agresji. Kilkuletni chłopak tego jednak „nie kupił”. Dlaczego? Bo rozum przyrodzony JESZCZE w nim nie zgasł. Zjadliwy wirus lewicowego myślenia nie przeżarł jeszcze jego dziecięcego mózgu. Ale minęły lata a Francuzi, jak widać, do wyciągania wniosków nadal się nie kwapią. Mówienie jedynie o zagubionym rozumie byłoby już w tym momencie niezręcznym eufemizmem…
Z czysto historycznego punktu widzenia nasuwa się pytanie: Kiedy Europa weszła na drogę samozagłady?
Dawniej mocarstwa były po prostu raczej egoistyczne niż autoagresywne. Nie pomogły Polakom w starciu z dwoma socjalistycznymi totalitaryzmami, jeszcze wcześniej nie pomogły Rosjanom zniszczyć bolszewii, która zalała następnie pół świata. Wszystko to ze względu na własne krótkowzroczne interesy. Choć te zaniechania ostatecznie odbiły się czkawką, to jednak można powiedzieć, że w ciasnej perspektywie rządów alianckich była w tym spora doza zachowawczej postawy dbania o wyłącznie własne podwórko…
Natomiast co stało się z polityką dziś, gdy Ursula von der Leyen jedzie do Tunezji, aby tam błagać prezydenta tego mało rozwiniętego i nic nie znaczącego na arenie międzynarodowej kraju, by łaskawie nie przysyłał już nielegalnych imigrantów do Europy? Efektem rozmów jest podpisanie paktu zawierającego „porozumienia dotyczące zakłócenia modelu biznesowego przemytników i handlarzy ludźmi, wzmocnienia kontroli granicznej oraz poprawy rejestracji i powrotu”, a więc „wszystkich niezbędnych środków dla wzmocnienia wysiłków na rzecz powstrzymania nielegalnej migracji” – jak napisał na Twitterze premier Holandii.
Okoliczności iście poniżające. Oto przedstawicielka większości państw europejskich płaszczy się przed egzotycznym władyką i uroczyście ogłasza akt kapitulacji przed szantażem, wskutek którego my, podatnicy Europy, będziemy musieli zapłacić za ograniczenie fali imigrantów.
Ale zwróćmy uwagę na inną rzecz. W pakcie jest mowa o ukróceniu przestępczej działalności, która ma miejsce w samej Tunezji. Czyli potrzeba było specjalnego porozumienia, żeby stwierdzić, że Tunezja ma walczyć z własną przestępczością? Przecież jest to konstytutywne zadanie państwa, dotyczące utrzymania porządku wewnętrznego, a skutkiem jego zaniechania jest destabilizacja wielu innych państw. Jeżeli Tunezja nic z tym nie robi – a może zrobić, jak się okazuje z samej deklaracji prezydenta – to wniosek jest jasny: Celowo tego nie robiła, bądź dokonywała zaniechań, bo było jej to na rękę…
Czy takiego państwa nie nazywamy terrorystycznym? A jeżeli tak, to wszelki dialog jest wykluczony, a tym bardziej płacenie jakichkolwiek pieniędzy. W grę wchodzi jedynie wyegzekwowanie ukrócenia tej terrorystycznej działalności. Tym bardziej, że wcześniej doświadczaliśmy już tego samego ze strony Maroka i Turcji…
Widok tej atrofii zdrowego rozsądku i odruchów samozachowawczych każe zapytać, czy organizacje, które nazywają się rządami, mają jeszcze coś wspólnego z legalną władzą? Przecież władza ma dbać o dobro wspólne, a nie niszczyć kraj przez haniebne zaniechania, nawet jeżeli podejmowane są pod pretekstem jakiejś przepełnionej „empatią” ideologii.
Cywilizacja, która traci rozsądek i nie umie użyć zdecydowanych działań, w tym koniecznej przemocy wobec najeźdźców, jest cywilizacją, która zdobnym lakiem i nic już nie znaczącym herbem pieczętuje swój własny upadek.
Najlepszym tego przykładem jest Francja. Czy może być coś bardziej symbolicznego niż świętowanie zdobycia Bastylii (czyt. uwolnienia kryminalistów przez pre-bolszewicką dzicz rewolucyjną) z udziałem lewicowego prezydenta jadącego na wozie pancernym, podczas gdy współczesna dzicz imigrancka demoluje kraj? Nic, tylko czekać na nową Bastylię, z tym że dawniej do władzy doszli barbarzyńcy, którzy tworzyli nowy świat na gruzach cywilizacji, a dziś mamy do czynienia z inną cywilizacją – silniejszą, ponieważ nie negującą własnych korzeni.
Co jeszcze musiałoby się wydarzyć, żeby europejskie elity władzy poszły po rozum do głowy? Nie wystarczyły akty terroru i masowe mordy religijne, nie wystarczają zamieszki, wyglądające momentami niemalże jak wojna domowa. Linia narracyjna ani trochę się nie zmienia. Władze i media mówią o zamieszkach wywołanych przez „młodych ludzi” na francuskich ulicach, a słowo „islam” nie pada publicznie; podobnie jak słowa „imigrant”, „Arabowie”, „murzyni”, „Bliski Wschód”, „Afryka”, „obca cywilizacja”.
Właściwie to chyba nie pada nawet słowo… „problem”. No bo jaki problem, proszę Państwa, skoro 17-letni Nahel był… „Francuzem”?
Władza musiałaby się przyznać do przyjęcia fundamentalnie błędnych założeń światopoglądowych, i to nie kilkanaście, lecz prawie dwieście pięćdziesiąt lat temu. A to nie przejdzie. Przyznanie się do tego byłoby jednoznaczne z odebraniem samej sobie podstawy bytu, a tego władza rewolucyjna przecież nie zrobi! Obawiam się, że nawet za cenę unicestwienia państwa i narodu…
| ROBERT W MALONE MD, MSJUL 23 |







Actually, most of the republican politicians have become part of the uniparty. I don’t think that “picking a side” is necessarily the answer.
Personally, I find myself identifying as a constitutionalist (with a large “C”) and as a conservative. I honestly wonder if the republican party completely represents either of these political and economic viewpoints anymore.
Being forced to pick a “side,” to fight socialism – as this meme suggests, means sidelining many important issues and the fact that the uniparty is supporting globalism and the United Nations. The UN/WEF is driving towards a new world order based around fascism (corporatism) and socialism (a global command economy).

There is no question that the republican party needs an overhaul to get in line with most of the people they pretend to represent.

When did advocating for small towns and values become racist?

Of the nation’s 328.2 million people, an estimated 206.9 million (about 63%) lived in an incorporated place as of July 1, 2019. About 76% of the approximately 19,500 incorporated places had fewer than 5,000 people. Of those, almost 42% had fewer than 500 people.
On the other hand, only 4.0% (780) of all cities had a population of 50,000 or more in 2019, yet nearly 39% of the U.S. population (127.8 million) live in those cities.
As the UN works to make “smart cities” the wave of the future, remember that in the USA – the “wave” may just be small towns.

The biggest cities in the USA are decreasing in population, not growing!

As people leave large cities, they need to understand and integrate into less populous areas. Areas with traditions and ways that work for the communities there. That means strong values and a sense of belonging.
With the internet allowing remote work, people may actually be able to settle into an area without having to move again and again for a new job. That means, churches, communities, neighbors and local organizations have work to do. That is to help people integrate into a new community, to help newcomers absorb the new culture that they are now embedded into, and to become productive members of that area and its communities.
This is my hope for our country. That we are taking it back, person by person. With tact and understanding, we can all work to can change minds. Jason Aldean’s great song is working magic. The movie Sound of Freedom is also changing minds. But ordinary people, like you are me are making a difference too. It is the movable middle that are the hope of this great country. It seems like everyday we can all feel that cultural shift. People are waking up that there IS a better way. That strong values are important. Change is afoot.
But it is true that there are also plenty of excellent people who live in large cities. They also must work to make their cities less prone to violence, crime, drugs, poverty and filth.
One last little point – rural America is a diverse place. It is not all “white” – hence, the song above is not speaking about “race,” but a way of life. The critics need to get a clue.



2023-07-23 14:52:59

Szczęść Boże !
W dniu 5 sierpnia 2023r. Wszystkich ludzi dobrej woli serdecznie zapraszamy na Pielgrzymkę do Tronu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej pod hasłem :
„MARSZ DLA KRÓLOWEJ POLSKI”
Komitet Obrony Gietrzwałdu i organizacje broniące świętej ziemi gietrzwałdzkiej w związku z ponowną próbą ataku na Gietrzwałd przez starostę Andrzeja Abako oraz wójta Jana Kasprowowicza
https://pl1.tv/title/gietrzwald-matka-boza-jest-ostatnia-przeszkoda-jezeli-ma-byc-jeden-rzad-swiatowy-trzeba-ja-zlikwidowac/
zapraszają wszystkich na MARSZ DLA KRÓLOWEJ POLSKI, który rozpocznie się uroczystą Mszą św. w Bazylice Świętego Jakuba Apostoła o godzinie 12:00 w dniu 5 sierpnia w Olsztynie.
Będzie to pierwsza sobota miesiąca, a więc Mszę św. i modlitwę różańcową oraz rozmyślania nad tajemnicami różańca poświęcimy w duchu pokuty i zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi. Będziemy się modlić o nawrócenie grzeszników i przemianę ludzkich serc.
Prymas Polski, Sługa Boży August Hlond zapowiedział, że „zwycięstwo przyjdzie przez Maryję”. Wiemy z nauczania Kościoła rzymskiego, że „Niepokalana wyniszczy wszystkie herezje”. Zatem Matka Boża Królowa Polski także wyniszczy wszystkie herezje ekonomiczne i kontrkulturowe, które wyrażają decyzje władz gminy Gietrzwałd i Starostwa Powiatowego w Olsztynie. Wiemy, że te struktury samorządowe dążą do zasypania niemieckimi śmieciami duchową stolicę Polski, gdzie MB Królowa Polski objawiała się 160 razy i przekazała Polakom program odrodzenia narodowego poprzez wstąpienie na drogę cnoty i świętości.
Żaden polski katolik, ani patriota nie może się zgodzić na sprofanowanie Gietrzwałdu i kolonizację Warmii przez niemieckiego Lidla należącego do Grupy Schwarz. Dlatego wzywamy wszystkich do uczestniczenia w tym wydarzeniu poprzez manifestację naszej Świętej Wiary i czci dla Błogosławionej Dziewicy, Wniebowziętej Królowej Polski, oraz wyrażenie dezaprobaty dla pomysłu zdradzieckich urzędników, dążących, aby z warmińskiej ziemi uczynić składowisko śmieci i realne zagrożenie dla życia i zdrowia oraz bezpieczeństwa Polaków.
Po Mszy św. odbędzie się krótkie zreferowanie sytuacji związanej z groźbą realizacji inwestycji Grupy Schwarz w Gietrzwałdzie oraz propozycje zablokowania tego barbarzyńskiego przedsięwzięcia przez Polaków.
Następnie w duchu pokutnym ruszymy przez Olsztyn Szlakiem św. Jakuba, gdzie władze chcą wyciąć historyczne klony, do Gietrzwałdu. W czasie tej pielgrzymki odmówimy wszystkie części Różańca św. i Drogę Krzyżową.
W Gietrzwałdzie podsumujemy nasz wspólny trud oraz będzie czas na wolne głosy w sprawie obrony duchowej stolicy Polski.
Chętni będą mogli udać się na kolejną Mszę św. w Sanktuarium w Gietrzwałdzie.
Transport:
Informujemy, że trasa wynosi ok 18 km, samochody i autokary z kierowcami mogą pojechać za pielgrzymką, aby można było wrócić lub odpocząć w przypadku zmęczenia. Można także skorzystać z transportu publicznego. Osoby starsze oraz takie, które z jakichś względów nie mogą iść, będą mogły jechać za pielgrzymką.
Komitet Obrony Gietrzwałdu
2023-05-16 18:34:45

OBUDŹ SIĘ POLSKO !!! 🇵🇱
Mariusz Zielke ogromna-afera-pedofilska
Nauczyciel muzyki Jan K. jest podejrzany o skrzywdzenie kilkunastu małych dziewczynek w wieku nawet poniżej 10 lat. Aferę tuszowały największe media. Systemowe krycie pedofilii w Polsce ma się dobrze.
W 2019 r. i 2020 r. próbowałem największe polskie „wolne” media zainteresować aferą Jana K., znanego muzyka i nauczyciela muzyki pracującego z małymi dziećmi w szkole podstawowej i ogniskach muzycznych w Lublinie. Doniesienia na jego temat były przez lata lekceważone, tuszowane. Mężczyzna miał krzywdzić malutkie dziewczynki, także dzieci z niepełnosprawnościami. Szczegółowe opisy jego czynów nie nadają się do publikacji, są tak wstrząsające. Niestety, mimo licznych prób zainteresowania tą sprawą dwóch dużych polskich portali internetowych i jednej stacji telewizyjnej, ponownie musiałem odejść z kwitkiem.
– Nie ksiądz, to nas nie interesuje – usłyszałem od znajomego dziennikarza.
Przekonywałem, że ujawnienie tego skandalu pozwoli na pokazanie innego oblicza szalenie trudnego, wielowątkowego, ważnego społecznie problemu wykorzystywania seksualnego dzieci, tłumaczyłem, że koncentracja wyłącznie na Kościele źle się dla mediów skończy, bo problem naprawdę nie ogranicza się tylko do jednego środowiska, a wręcz to w tych innych miejscach (szkołach, stowarzyszeniach, ośrodkach sportowych, fundacjach, wśród bogatych elit) mamy do czynienia z systemowym, bezwzględnym tuszowaniem takich spraw. Księża dziś idą do więzień, są skutecznie karani, a ofiary mogą liczyć na zadośćuczynienia, realną pomoc z fundacji, zainteresowanie mediów i prawników (choć na pewno wiele można jeszcze poprawić i róbmy to dla ofiar). Ofiary „nie-księży” pozostają w walce osamotnione, są przez media lekceważone, nikt im nie chce pomóc.
– Jeśli ktoś ujawni waszą postawę, ujawni te sprawy, to nie będziecie wiedzieli, gdzie się schować ze wstydu – starałem się jeszcze namawiać. – Pomóżcie mi, bo skończy się to tak, jak sprawa Savile’a, po której cała Wielka Brytania była na media oburzona.
– Sam se ujawnij.
No to ujawniam.
Właśnie przez takie postawy, odrzucanie udokumentowanych, wiarygodnych, ważnych tematów społecznych przez największe polskie „wolne media”, byłem zmuszony nagrać zachowania najważniejszych polskich dziennikarzy, redaktorów naczelnych. Ich po prostu tematyka społeczna nie interesuje. Tomek Sekielski nigdy nie chciał mi pomóc w nagłośnieniu żadnej sprawy spoza kościoła. Nigdy go to nie interesowało, choć przecież wiedział, z jak wieloma poważnymi sprawami mam do czynienia. „Promuje” teorie spisku czy inne głupoty na swoich kanałach, a ofiary pedofilii go zwyczajnie nie interesują, bo to już nie jego sprawa. Inne media są jeszcze gorsze.
Ci ludzie są skupieni na własnym ego, pieniądzach, serialach, pracują od 7 do 22 ale często nad sprawami nieistotnymi społecznie, za to klikalnymi lub korzystnymi politycznie dla partii, którym sprzyjają. Gdybym kontaktu z tymi ludźmi nie nagrał, nikt by mi nie uwierzył, że to tak wygląda, że z takim bagnem na wielu poziomach mamy do czynienia. Wszystko dziś możecie obejrzeć w filmie „Bagno”.
Jeśli media się nie zmienią, nie zaczną wykonywać swojej roli społecznej, niestety będziemy mieli ogromny problem z pomocą ludziom skrzywdzonym. Bo nagłośnienie przecież nie służy zarobkowi (ja te tematy robię i oddaję za darmo, nie chcę od nikogo pieniędzy, nikt mi nie płaci za ich robienie – pomagają mi moi przyjaciele i obcy ludzie, zrzucając się na to, żebym działał dalej), ma uniemożliwić przekupienie przez bogate elity ludzi odpowiedzialnych i zatuszowanie spraw. A niestety takie próby tuszowania są podejmowane.
Sprawa Jana K. z Lublina nie dawała mi spokoju, siedziała mi w głowie, ale niestety pracując nad kilkudziesięcioma podobnymi (miałem kontakt z kilkuset ofiarami przestępstw na dzieciach), nie byłem w stanie jej sam dokończyć. Po emisji filmu „Bagno” zgłosiły się do mnie kolejne ofiary Jana K. Dziś wiem już o co najmniej 12 ofiarach tego człowieka. Ich wyznania są spójne, uzupełniają się, pochodzą z różnych okresów działalności sprawcy. Niestety jest to człowiek, który działa w szkolnictwie od kilkudziesięciu lat, więc ofiar może być naprawdę dużo, być może jeszcze więcej niż w przypadku Krzysztofa S., o którym opowiada „Bagno”.
Dlatego ważne jest jak najmocniejsze nagłośnienie sprawy, żeby te osoby dowiedziały się o innych, które już zdecydowały się mówić, zgłosiły te przestępstwa. Według moich informacji sprawa jest już prowadzona przez organa ścigania, tak więc nie będziecie same, zgłaszajcie się, proszę. Jeśli ktoś jest ofiarą tego człowieka, a jeszcze się nie zgłosił, bardzo proszę albo o pójście na policję albo informację do mnie (zapewniam stuprocentowe bezpieczeństwo, anonimowość, jeśli nie chcecie dokonywać oficjalnych zgłoszeń) na mail: bagno.film@gmail.com
Co dokładnie robił Jan K., o co jest oskarżany przez dzieci i ich rodziców? Nie chcę podawać szczegółów, bo po pierwsze są zbyt drastyczne, po drugie opis sprawy mógłby przeszkodzić w weryfikacji prawdomówności pokrzywdzonych. Pierwsze zgłoszenie, które do mnie trafiło, dotyczyło osoby, którą Jan K. skrzywdził (według jej wyznań) w latach 1998-1999. Niestety karalność tej sprawy była przedawniona, dlatego miałem związane ręce i sam, bez mediów, nie mogłem sobie z tą sprawą poradzić. Skrzywdzona kobieta tak opisywała swój dramat:
„Wszystko u mnie zaczęło się w trzeciej klasie podstawówki, czyli w latach 1998-1999. Bardzo chciałam nauczyć się grać na pianinie. W szkole podstawowej był Pan, który w ramach dodatkowych płatnych zajęć pozalekcyjnych uczył gry na różnych instrumentach. Mama zapisała mnie na te zajęcia. Jako dziewczynka około 8-9 letnia nie rozumiałam, dlaczego Pan zamyka drzwi na klucz do malutkiej salki, w której stało pianino. Raz odważyłam się go o to zapytać, dlaczego zamyka drzwi na klucz – odpowiedział: żeby nam nikt nie przeszkadzał. Nie rozumiałam – pianino jest tak głośnym instrumentem, że było słychać na całym korytarzu czy ktoś gra czy nie i to bardziej ja komuś przeszkadzałam graniem niż ktoś przeszkodziłby mi. Poza tym bardziej przeszkadzało, gdy ktoś próbował otworzyć drzwi i się z nimi szarpał, on musiał wtedy wstać i te drzwi otworzyć. To przeszkadzało bardziej niż gdyby ktoś sam sobie otworzył. Dziś już wiem, po co to wszystko było.”
Mężczyzna dotykał ją w miejsca intymne i dokonywał innych czynności seksualnych. Nie doszło do gwałtu.
„Byłam wychowywana na grzeczną i kulturalną dziewczynkę. Nie lubiłam jego zapachu i dłoni, ale nie można być niemiłą i niegrzeczną zwracając dorosłemu uwagę, że siedzi za blisko. Poza tym bardzo, ale to bardzo chciałam nauczyć się grać na pianinie. I tak uczyłam się w jego objęciach. Grając na pianinie kazał trzymać łokcie blisko ciała, tak tłumaczył i pokazywał obejmując tak ściśle, że czasami miałam problem nawet żeby swobodnie grać. Wkładał mi ręce między nogi, a ja zaciskałam je coraz mocniej nie mogąc obsługiwać pedałów od pianina – musiałam zatem je rozluźnić… Głaskał po policzku, stawał mi za plecami i ocierał się o mnie. Pisząc to dziś czuję obrzydzenie i strach. Nie rozumiałam dlaczego zapisując się na naukę gry na pianinie kazał mi się też uczyć grać na flecie. Siadał naprzeciwko i patrzył na moje usta obejmujące ustnik, czasami wkładał mi palec do buzi, żeby ćwiczyć na jego palcu jak mocno należy taki ustnik objąć ustami.”
Mając tylko to jedno zgłoszenie o przedawnionej karalnie sprawie oraz szereg danych do weryfikacji nie byłem w stanie ani uruchomić postępowania prokuratorskiego, ani bez pomocy mediów sobie z tą sprawą poradzić. Próbowałem ją zgłosić do prokuratury, ale nie wiem, czy to odniosło jakiś skutek (nie mogłem podać danych ofiary, więc być może, że nikt z tym nic nie zrobił i w sumie nie mogę mieć o to pretensji).
Po emisji filmu „Bagno” dostałem kilka kolejnych zgłoszeń o tym podejrzanym sprawcy. Tym razem sprawy nie były już przedawnione. Wiem też, że w prokuraturach są prowadzone co najmniej 2 postępowania przeciwko temu samemu człowiekowi. Kolejne doniesienia (łącznie mam informację o 12 ofiarach) sprawiły, że uznałem, że tę sprawę trzeba jak najmocniej nagłośnić, żeby inne ofiary dostały szansę zgłoszenia się.
Jedna z moich informatorek została skrzywdzona około roku 2005, gdy miała 7 lat. Inna była nieco starsza, padła ofiarą wykorzystania seksualnego w 2008 r. Kolejne zdarzenia miały mieć miejsce w 2012 r. i później (w 2020 r.). Człowiek oskarżany o te czyny uczył dzieci przez kilkadziesiąt lat, więc ofiar może być znacznie więcej.
Mam ogromne wyrzuty sumienia i bardzo przepraszam moją pierwszą informatorkę, że nie dałem rady wtedy tego tematu „przepchnąć” przez media, że nie zdołałem jej pomóc w wyjaśnieniu tego skandalu, ujawnieniu go, ustaleniu innych ofiar. Przepraszam. Dziś zrobię wszystko, żeby ta sprawa nie została zamieciona pod dywan, bo niestety wiele wskazuje na próby jej tuszowania przez wpływowe osoby. Nie pozwólmy na to.
UWAGA: wiele osób pyta, dlaczego nie idę z tymi tematami do TVP, Republiki czy prawicowych mediów, albo kościelnych.
Odpowiedź jest prosta: wtedy zamiast nagłośnienia i reakcji sprawa stanie się polityczna i będzie łatwo mnie wcisnąć w jakąś narrację typu: „funkcjonariusz atakuje wolne media”. Już Artur Nowak tak próbuje się tłumaczyć, choć przecież wie, że mi do mediów rządowych bardzo daleko. Ja jestem liberałem, a TVN, Onet, WP, Newsweek, GW i inni to były kiedyś „moje” media i je będę zmuszał do podejmowania ważnych społecznych tematów. To te media się „zepsuły” a nie ja, to one dały się opanować przez politykę i ideologię, to one przestały być obiektywne, rzetelne. Albo się zmienicie, albo zaczniecie wykonywać swoją pracę, albo nie będzie żadnej taryfy ulgowej przy kolejnych moich publikacjach. Chcemy naprawdę wolnych, rzetelnych a nie upolitycznionych i przesiąkniętych patologiami mediów.
UWAGA2: Ja nie bronię księży-pedofilów. Bardzo proszę nie interpretować moich działań jako obrony Kościoła. Trzeba ścigać każdego sprawcę w każdym środowisku, a ofiary traktować równo. Zajmuję się też sprawami księży i takie też będę ujawniał. Działam wyłącznie w imieniu ofiar, ponad podziałami i apolitycznie.
Przygotowujemy kolejną część filmu „Bagno” o kilku dużych aferach pedofilskich i bezkarności sprawców takich czynów.