Super-państwem, ober-policmajstrem, któremu rząd warszawski wyprzedaje wolność, zdrowie, życie Polaków jest WHO – World Health Organisation – Lepiej powiedzieć zorganizowana grupa przestępcza.
Braun OSTRO o WHO: „Całkowicie prywatny gang, na czele którego stoi obecnie fasadowo pewien afrykański komunista”
Przed posiedzeniem Parlamentarnego Zespołu ds. Nadużyć i Naruszeń Prawa w związku z COVID-19 odbyła się konferencja prasowa. Grzegorz Braun mówił m.in. o potrzebie opuszczenia WHO.
– Szczęść Boże i ratuj się, kto może, kiedy rząd Rzeczpospolitej Polskiej gotów jest dać władzę nad życiem, zdrowiem, w konsekwencji także mieniem Polaków kolejnej organizacji międzynarodowej, po Eurokołchozie, innych organizacjach i układach międzynarodowych, które wpływają na nasze życie, ciążą, tragicznie zaciążyły już nad naszym życiem – rozpoczął Grzegorz Braun.
– Takim super-państem, ober-policmajstrem, któremu rząd warszawski wyprzedaje wolność, zdrowie, życie Polaków jest WHO – World Health Organisation – Światowa Organizacja Zdrowia. Organizacja – a lepiej powiedzieć zorganizowana grupa przestępcza – całkowicie prywatny gang, na czele którego stoi obecnie fasadowo pewien afrykański komunista – stwierdził.
– Komunista, nie jakiś tam tęczowy, różowy, zielony, tylko hardcorowy czerwony komunista stoi na czele tej organizacji. My, jeszcze przed dzisiejszym posiedzeniem, ale na gruncie ustaleń poprzednich naszych posiedzeń, po raz kolejny wznosimy hasło: Precz z WHO, precz z Polski – dodał.
– Nie chcemy, żeby ta organizacja miała jakikolwiek wpływ na nasze życie publiczne i nasze życie rodzinne, indywidualne. Polska powinna natychmiast wycofać się, od udziału w tej organizacji powinna się powstrzymać, nie powinna uiszczać żadnych składek, nie powinna gościć żadnych przedstawicieli tego gangu na naszym terenie i nie powinna występować w charakterze żyranta tej organizacji przestępczej, delegując do niej swoich przedstawicieli – oświadczył.
– A jest takim delegatem ot choćby minister jednej choroby i nagłej śmierci Niedzielski, który szereg razy pokazywał się pod tym szyldem w tym kontekście – wskazał.
Braun wyraził nadzieję, że na ławie oskarżonych „ostatecznie zobaczymy Adama Niedzielskiego i jego wspólników w tym dziele zniszczenia – przypomnę ćwierć miliona zgonów nadmiarowych w ciągu poprzednich pandemicznych i post-pandemicznych sezonów”.
Nie uda się ucieczka w następny kryzys klimatyczny – przed odpowiedzialnością za zbrodnie przeciwko ludzkości, popełnione w czasie korona kryzysu.
Na podstawie badacza z Stanford Uniwersytetu Kalifornii, biologa ewolucyjnego prof. dr. Ulricha Kutschera z którym wywiad przeprowadził wiedeński neurolog, psychiatra prof. dr. Raphael Bonelli, postaramy zgłębić jak dalece uzasadniona jest obecnie indukowana histeryczna panika o ociepleniu klimatu przez CO2.
Prof. dr. Ulrich Kutschera, biolog ewolucyjny z Stanford Uniwersytetu jest zasłużonym i znanym naukowcem wykładający również na wielu innych uniwersytetach. Prof. Kutschera wydał kilka publikacji, również publikację na temat korona kryzysu i zmiany klimatu, którą opiera na faktach.
Rozmowa jest prowadzona w tych tematach i przetłumaczyłem tylko jej istotne części, w mojej ocenie.
Cała dyskusja jest dostępna na stronie RPP Instytutu na Telegramie, ponieważ jak prof. Bonelli oświadczył na YouTubie gaszone są jego wypowiedzi. https://t.me/rppinstitut/6439
————————————–
Wywiad:
Prof. Bonelli:- Co ma wspólnego korona kryzys ze zmianą klimatu?
Prof. Kutschera:-Te dwa problemy cechuje ten sam sposób typologicznego myślenia, wprowadzenie społeczeństwa na ten sam poziom myślenia kierowanego poprzez STRACH i omijanie faktów naukowych. Fakty są ignorowane a nawet zaprzecza się naukowym faktom, co łączy korona kryzys z problem zmiany klimatu. Prof. Bonelli:- Badacze klimatu mówią, że granica stabilności klimatu na Ziemi została już przekroczona.
Co to jest właściwie?
Pan podpisał tą deklaracje ponad 1500 naukowców, którzy są zdania, że nie mamy wcale sytuacji zagrażającej klimatowi Ziemi.
Prof. Kutschera:-Dlaczego podpisałem tą deklarację z innymi naukowcami. Ponieważ jestem zdania, które ukształtowałem sobie na faktach, że owszem mamy problemy z naturą, ale to niema nic wspólnego ze zmianą klimatu i nie jesteśmy nawet na progu katastrofy klimatycznej.
Z danych wynika, że mamy do czynienia z periodyczną zmianą klimatu, niestety wszystko co się wydarzyło przed rokiem 1850 jest przez IPCC (Światowa Rada Klimatu) ignorowane, a te dowody świadczą o cykliczności zmian klimatu.
Lobbyści klimatyczni po prostu nie przyjmują do wiadomości tego co się wcześniej wydarzyło i to, że w poprzedniej fazie cyklicznej było jeszcze cieplej, co jest udowodnione. Tak postępuje się niestety z nauką od lat osiemdziesiątych poprzedniego stulecia.
Prof. Bonelli:- Nazwa Grenlandia powstała z opisu tej części Ziemi, która był wcześniej w fazie ocieplenia soczysto zielona.
Prof. Kutschera:-To jest prawidłowo i właśnie te fakty o Grenlandii są niedopuszczane przez IPCC, dokładnie jak nie dopuszczano faktu z PCR-testem, że wcześniej on miał inne prawidłowe zastosowanie, gdzie dokonywano rozgraniczenia między kontaminacją a infekcją. A więc jest dokładnie tak z korona wirusem jak z klimatem, dopuszczane są tylko takie informacje, które pasują do określonej ideologii a fakty są ignorowane.
Prof. Bonelli:- OK. Może pan nam wytłumaczyć co to jest zmiana klimatu a co ocieplenie Ziemi?
Prof. Kutschera:-Pojęcie klimatu było zdefiniowane w 1830 przez Aleksxandra von Humboldta.
Dzisiaj klimat jest wartością statystyczną ostatnich 30 lat dla ściśle określonego regionu na Ziemi. A więc niemądre jest określenie, że ktoś zaprzecza zjawisku zmiany klimatu, bo zmiany były i będą zawsze. Zaprzeczanie zmianie klimatu jest tak samo nonsensowne jak zaprzeczanie istnienia korona wirusa. Już tylko przy uwzględnieniu oczywistego faktu, że Słońce nie ma stałej aktywności wiadomo, że klimat musi się zmieniać.
A teraz wytłumaczę co to jest ocieplenie Ziemi, które jest mierzone 2 m. nad ziemią i które się zmieniło, wzrosło o jeden stopień. I to nie należy się dziwić, ponieważ żyjemy w fazie po ostatnim oziębieniu.
W jakim procencie jest to antropogenne ocieplenie, na to pytanie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć.
A teraz objaśnię pojęcie gazu cieplarnianego.
Tylko molekuły mające co najmniej trzy atomy są w stanie być gazem cieplarnianym i największym gazem cieplarnianym jest para wodna H2O potem O3 i pozostałe, bez obecności których na Ziemi mielibyśmy minus 15 stopni, a więc erę lodową.
Prof. Bonelli:– Co pan powie o Światowej Radzie Klimatu (IPCC).
Prof. Kutschera:- Światowa Rada Klimatu IPCC podobnie jak WHO jest politycznie motywowaną i sponsorowaną organizacją. Przejrzałem sprawozdania tej organizacji od 1990 roku i w pierwszych sprawozdaniach pisze, że ponieważ wcześniej było cieplej przed 1000 lat i gazów cieplarnianych było mniej, to z tego wynika, że gazy cieplarniane nie mają wpływu na temperaturę.
Zmieniono obecnie tą narracje i twierdzi się, że CO2 jest odpowiedzialny za wzrost temperatury o jeden stopień, co jest dogmatem i sprzeczne z nauką. Prof. Bonelli:-No tak ale media opierają się na wypowiedziach naukowców, co o tym sądzić?
Prof. Kutschera:- I znów jesteśmy przy korona wirusie, ponieważ wtedy, jak i teraz media opierają swoją wypowiedź na wybranych naukowcach. Wszystkie wypowiedzi niezgodne z zapotrzebowaniem politycznym zostały ignorowane, co jest dobrze udokumentowane.
Wszystkie osiągnięcia naukowe zostały nagle zapomniane i dopasowano narracje do zapotrzebowani politycznych. Media do jeszcze do tego sprowadzają wszystko na poziom przedszkolny aby wywołać w społeczeństwie panikę i histerię, na co patrzę bardzo krytycznie.
Ta histeria z gazem CO2, który rzekomo jest odpowiedzialny za ocieplenie jest po prostu niepoważna, to żart do śmiechu aż do zgonu.
Prof. Bonelli:-Mam przyjaciół w Australii, którzy mi powiedzieli, że mieli obecnie najzimniejszą zimę od czasu jak ludzie zanotowali. O tym wcale się nie mówi. Wie pan coś na ten temat?
Prof. Kutschera:-Nie można tak ustalać klimatu na świecie jak to się robi, ale można mierzyć temperaturę oceanów, co daje nam ścisłą mierzalną wypowiedź. A więc temperatura oceanów zmieniła się z 16.0 stopni na 16.4 stopnia, a więc oceany się ociepliły. Obecnie jednak ta sytuacja się zmienia i mamy do czynienia z realnym, mierzalnym oziębieniem, co widać nie tylko w Australii. Również w Europie ostatnie trzy miesiące pod rząd były najzimniejsze i w maju i czerwcu rowerzyści jadący do pracy rowerem musieli zakładać rękawiczki chroniące dłonie przed zmarznięciem. To są fakty, które przez IPCC przemilcza. Prof. Bonelli:-Dlaczego pana zdaniem przemilcza się te fakty i produkuje się panikę i histerię klimatyczną.
Co za tym stoi?
Prof. Kutschera:- Już Arystoteles wiedział, że ludźmi znacznie łatwiej się rządzi jak się ich wprowadzi w stan STRACHU i PANIKI, o czym pisał.
A więc chodzi to o władzę i o interesy polityczne i finansowe mające ściśle określony cel. Dlatego zadaniem naukowców takich jak pan, czy ja, jest uświadamianie społeczeństwa, aby się przebudzili.
———————————–
W drugiej części wywiadu prof. Kutschera pokazuje wyniki badań satelitarnych świadczących o tym, że w regionach, gdzie w ostatnich latach nastąpiła eksplozja rozwoju przemysłu a więc produkcji CO2, w tych regionach nastąpił również wzrost powierzchni zielonych o 30% a co za tym idzie poprawiło się znacznie zaopatrzenie ludności w żywność, ponieważ zbiory rolne również znacznie wzrosły. Regionami tymi są Indie i Chiny .
Zdaniem prof. Kutschery bardziej świat cierpi na głód CO2 i obecna wartość tego gazu, która wynosi 400 PPM spokojnie mogłaby wynosić 1000 PPM i będzie niezauważalna i absorbowany przez roślinność.
Człowiek przy wydechu produkuje 100 razy więcej CO2 jak jest [%] w naturze i pomimo tego może swoim wydechem wspierać ludzi podczas sztucznego oddychania. ———————————–
Komentarz:
Dlatego mamy zrezygnować z własnej wolności, mobilności i z samochodów, aby chronić wyimaginowane zagrożenie klimatu.
Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) wzywa rządy światowe do uzgodnienia nowych celów zielonej agendy, która ma na celu znaczne zmniejszenie liczby prywatnych samochodów. WEF naciska na ograniczenie posiadania prywatnych samochodów o 75 procent do 2050 r., w tym pojazdów elektrycznych. Wraz z planowanym wycofaniem silników spalinowych od 2035 r. i trwającym wzrostem kosztów paliwa UE jest już w pełni na dobrej drodze do zniesienia prywatnego transportu samochodowego.
Dlatego również likwidacje [lub rozsądne modyfikacje md] elektrycznych samochodów, ponieważ e- samochody stały się dużym nierozwiązalnym problemem nie tylko ekologicznym, jak pokazuje ostatni cieplejszy tydzień.
W wielu e-samochodach stojących w korkach na autostradach wyładowała się bateria i korki dopiero stały się problemem. Do e-auta nie da rady dolać benzyny i jechać dalej, ale je trzeba odtransportować lawetą.
Tak zwana pandemia covid 19 odsłoniła kurtynę dotychczas szczelnie zasłoniętą. Co zobaczyli zdumieni i przerażeni ludzie?
Anthony Ivanowitz 20.06.2023r. mordujemy-was-bo-nam-za-to-placa Zobaczyli świat takim jakim on jest naprawdę a nie takim jak im pokazywali w telewizorach przez dziesiątki lat. Świat brutalnej przemocy uprawianej przez rządy na swoich społeczeństwach pod pretekstem pandemii. Świat gdzie źródłem prawa jest policyjna pała, w którym takie pojęcia jak praworządność, prawa człowieka, konstytucje, swobody obywatelskie, demokracja – to puste hasła, nic nie znaczące. Wszelkie instytucje przedstawicielskie, demokratycznie wybrane, obróciły się przeciwko swoim wyborcom. Większość kościołów różnych wyznań ( w tym Kościół rzymsko katolicki) w osobach swoich kapłanów skurwiła się i ochoczo „wskoczyło w buty” naganiaczy szczepionkowych, sowicie opłacanych przez szatański system. Zhańbił się papież nawołujący do szczepień nieznaną berbeluchą zawierającą tkanki abortowanych płodów ludzkich, zhańbili się księża na całym świecie robiąc to samo i udostępniając kościoły jako miejsca szprycowania. Z tej przestępczej kompromitacji i żałosnego pohańbienia kościół rzymsko katolicki już się nie podniesie!! Ich działanie w czasie tak zwanej pandemii pokazało, że są sługami szatana!! Większość ludzie na całym świecie okazała się durniami, którzy przyłączyli się do władz popierając represje i zamordyzm szczepionkowy i którzy sami poddali się dobrowolnie szczepieniom nie widząc ani co te szczepionki zawierają ani jak one wpłyną na ich zdrowie w przyszłości! Obraz za kurtyną przeraża, pokazuje prawdziwe oblicze ludzi, groźnych drapieżników gotowych rzucić się do gardeł przedstawicielom własnego gatunku.
Jednocześnie nastąpiło otrzeźwienie pewnej części społeczeństw, które dostrzegły przerażające realia i próbowały im przeciwdziałać! Szczególnie haniebną rolę we wprowadzeniu faszystowskiego zamordyzmu odegrali lekarze i tak zwani naukowcy. To oni stali się bezpośrednimi wykonawcami ludobójczych szczepień oraz masowego ogłupiania ludzi by zmusić ich do poddania się szprycowaniu.
Środowisko to zhańbiło się ostatecznie i nieodwołalnie, tylko nieliczni z nich zachowali twarz i wiarygodność, a nawet dostrzegło, że przez dziesiątki lat wyznawało kłamliwą teorię szczepień i prowadząc edukację na uczelniach medycznych zachęcało do tego kolejne pokolenia lekarzy.
Jednym z nich był Profesor Sucharit Bhakdi. Jest on światowej sławy naukowcem, od 3 lat opluwanym i szkalowanym przez światowe media głównego nurtu, gdyż przeciwstawił się oficjalnej kampanii dezinformacji. Jest najczęściej cytowanym naukowcem w mediach elektronicznych i periodykach medycznych w historii Niemiec. Już w marcu 2020r przejrzał kłamstwo kowidowe i ostrzegał przed zabójczymi szprycami. Wszelkie jego przewidywania dotyczące pseudo pandemii covid 19 oraz ludobójczych szczepień sprawdziły się. Tak zwana pandemia otworzyła mu oczy i przyznał, że prze 30 lat ogłupiał studentów medycyny bredniami o dobrodziejstwie szczepień. W jednym z wywiadów powiedział: „..Przez 30 lat uczyłem niewłaściwie. Pilnie musimy w podręcznikach zrewidować rozdziały dotyczące szczepień. Cały przemysł szczepionkowy to gigantyczne oszustwo, prawdopodobnie największe i najniebezpieczniejsze wszechczasów oszustwo szczepionkowe w medycynie, a to, czego jesteśmy teraz świadkami, to szczyt, końcowy produkt tego oszustwa”. Link z wypowiedzią jest poniżej.
Znalazło się jeszcze kilku innych naukowców światowej sławy, którzy mieli odwagę i honor złożyć podobne wyznanie jak profesor Bhakdi, na przykład dr Paul Marik, jeden z najbardziej znanych lekarzy i naukowców na świecie.
Dr Paul Marik nie jest zwyczajnym lekarzem. Ten były już profesor i były już doktor, zajmował drugie miejsce na świecie wśród cytowanych lekarzy-naukowców w swojej specjalności: intensywnej terapii. Dr Paul Ellis Marik poświęcił całe swoje zawodowe życie ratując ludzi i opracowując materiały dla studentów i lekarzy. W wywiadzie którego udzielił niezależnej witrynie internetowej powiedział: „..Ja, tak samo jak większość lekarzy, byłem ogłupiony i zindoktrynowany i wierzyłem w oficjalną narrację. Pierre [Kory – jeden z pionierskich i odważnych lekarzy, którzy walczyli ze szczepionkami przeciwko Covid], był dużo szybszy, jak byłem wolniejszy, lecz z czasem też powoli dochodziłem do informacji. Wtedy nie mieliśmy pojęcia co zawierają te szczepionki, nie wiedzieliśmy co się dzieje, były niewystarczająco przetestowane i byliśmy okłamywani. Z czasem stało się coraz bardziej klarowne, że to było jedno wielkie wstrętne kłamstwo, że te szczepionki nie są ani bezpieczne, ani skuteczne. I gdy coraz to nowe dane zaczęły napływać i widzieliśmy dane z VAERS i innych systemów, stawało się to coraz bardziej jasne. (…) Ani jednej żyjącej duszy na tej planecie nie rekomendowałbym tych szczepionek. Ani jednej osobie. Jest niemożliwe abym się mylił. Kowid w pełnym świetle pokazał całą korupcję, która miała miejsce wcześniej. Teraz, kiedy powracam myślami do przeszłości i zastanawiam się, to widzę, że większość rzeczy, których się nauczyłem w uczelni medycznej to nieprawda. Ponieważ wierzyłem [ciałom regulacyjnym], które są zwyrodniałe i skorumpowane przez Big Pharma – wielkie korporacje farmaceutyczne. Zatem właściwie to co musiałem zrobić w ciągu ostnich 6 miesięcy, ostatniego roku, to „oduczyć się” wszystkiego czego nauczyłem się na uczelni medycznej, ponieważ Big Pharma kłamie….”(całość wywiadu tutaj: https://anthony.neon24.org/post/171280,dlaczego-lekarze-dali-sie-oglupic-propagandzie-kowidowej )
Wśród „nawróconych” lekarzy czy naukowców nie było chyba ani jednego z Polski który by nie był wyznawcą religii szczepionkowej. Wszyscy oni są wyznawcami religii szczepionkowej i jeśli protestowali to na na gruncie bredni wirusowo szczepionkowej. Zdecydowana większość z nich wzięła udział w zbrodni kowidowej, a kilkudziesięciu (czy może kilkuset) mordowało ludzi za pomocą respiratorów! Dlaczego to robili? Bo im za to zapłacili!
Przedstawiony obraz który ukazał się oczom ludzi po odsłonięciu telewizyjnej kotary covidowej przeraża. My ludzie jako gatunek jesteśmy nieudanym tworem Stwórcy, bestią doskonałą, nie mającą sobie równych na Ziemi. Co jeszcze ta bestia zwana człowiekiem wymyśli aby zniszczyć własny gatunek, niebawem zobaczymy!
… i bynajmniej nie ma wyglądu młodego Apollo czy Venus, lecz jest obrzydliwą staruchą czy człekokształtnym rozkładającym się knurem o odrażającym wyglądzie. Wielokrotnie twierdziłem, że ZŁO jest banalnie proste do przewidzenia i to co stało się w trakcie oszukańczej i zbrodniczej plandemii tak samo dzieje się obecnie w czasie tej dziwnej wojny za naszą wschodnią granicą, która za chwilę zawita do nas, bo nie wyrażamy żadnego sprzeciwu, a wręcz przeciwnie – chcemy bawić się w wojnę ! Na całym świecie miliardy mniej czy bardziej „wykształconych debili” pozakładało sobie szmaty na pyski, pobiegło nawet „poza kolejnością” wyszprycować się jakąś berbeluchą oraz zgodziło się dosłownie zniewolić totalnym bezprawiem, bo tak im czarci pomiot w ich pustych jak dzban czerepach zamienił szare komórki dosłownie w g ó w n o ! Po raz kolejny powtarzam – wystarczyło trzy lata temu globalnie OLAĆ nakaz masoneczkowy, a całą plandemię szlag by trafił już na samym starcie. Tak się jednak „z woli ludu pracującego i niepracującego miast i wsi całego świata” nie stało, więc teraz czarci pomiot już wie, że może z ludzkością zrobić dosłownie WSZYSTKO, a ta durniejsza niż pantofelek „ludzkość” potulnie podporządkuje się każdej niewoli i tyranii jaką jest sobie czarci pomiot wyobrazić. A co do „oddziałów covidowych” to w necie było mnóstwo filmików jak sobie pracownicy „służby zdrowia” tańczą po pustych korytarzach i bawią z radości spowodowanej wpływem na ich konta bankowe gigantycznej mamony. A jak któryś pacjent-gamoń jeszcze nie wie o co chodzi to niech sobie spojrzy na ten obrazek: https://www.dakowski.pl/mordujemy-was-bo-nam-za-to-placa/
PS: w polskiej „służbie zdrowia” cały czas trwa maseczkowy terror w wykonaniu lekarzy, którzy zmuszają pacjentów jak i również pielęgniarki, które najchętniej by ich same nie zakładały ani od nikoggo nie wymagały, do zakładania maseczek. Oczywiście jak zawsze – NIE WSZYSCY lekarze dali się totalnie ogłupić, bo jest trochę takich co połapali się w czym rzecz, ale muszą pchać swój wózek do przodu, bo gdzie pójdą i za co będą żyć ? … KST
Ta książka wywoła szok! Amerykański profesor ujawnił, czym i jak bankierzy przekonali naszych polityków, związkowców i dziennikarzy do OFE
W toczącej się w Polsce debacie w sprawie zmian w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) warto się odwołać do niezwykle interesującej książki „Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego”, która ukazała się w 2008 r. w wydawnictwie Uniwersytetu Princeton w Stanach Zjednoczonych. Jej autorem jest prof. Mitchell A. Orenstein (Johns Hopkins University)*. W publikacji obszernie przedstawiono przyczyny, mechanizmy i sposoby wprowadzenia przymusowego kapitałowego filara systemu emerytalnego w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej oraz w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Szczególna uwaga została poświęcona roli, jaką odegrał tu Bank Światowy wraz z Międzynarodowym Funduszem Walutowym oraz amerykańska USAID (US Agency for International Development), a także OECD i inne organizacje międzynarodowe. W opinii Orensteina, podmioty te stworzyły swego rodzaju koalicję, która w ramach dobrze zorganizowanej kampanii rozpowszechniała w świecie ideę prywatyzacji emerytur.
W 1994 r. BŚ opublikował raport „Averting the Old Age Crisis”, w którym zdecydowanie propagowano koncepcję sprywatyzowania przynajmniej części systemu emerytalnego. Orenstein wskazuje (s. 76), że była to radykalna zmiana w porównaniu z tezami zawartymi w dokumentach Banku Światowego, publikowanych do tego czasu, w których ostrzegał on, że taka prywatyzacja nie rozwiązuje fundamentalnych problemów dotyczących systemów emerytalnych w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. W całej kampanii BŚ na rzecz ustanowienia przymusu oszczędzania na emeryturę w prywatnych instytucjach finansowych eksponowano cel w postaci ograniczenia negatywnego wpływu zmian demograficznych na wysokość przyszłych emerytur i wiele innych celów dotyczących rozwoju gospodarczego. Zastanawiając się nad rzeczywistymi przyczynami ustanowienia obowiązkowego filaru emerytalnego, Orenstein wskazuje, że międzynarodowe instytucje finansowe i korporacje wielonarodowe, zajmujące się zarządzaniem prywatnymi funduszami emerytalnymi, bardzo się interesowały stworzeniem w różnych krajach dużej puli oszczędności z przymusowo pobieranych środków publicznych (s. 79). Doświadczenia reformy chilijskiej pokazały, że zarządzanie tymi pieniędzmi może stanowić atrakcyjne źródło zysków
dla wielkich międzynarodowych firm ubezpieczeniowych i banków. Od 1994 r. BŚ bardzo się zaangażował w promowanie tego rodzaju reformy. Ważnym instrumentem wprowadzania przymusowego filara kapitałowego była polityka pożyczkowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. I tak np. jednym z warunków udzielenia Argentynie w 1992 r. pożyczki w wysokości 40 mld dol. przez MFW było sfinalizowanie prywatyzacji emerytur w tym kraju. Ponadto Bank Światowy w latach 1996-1997 udzielił Argentynie pożyczek w wysokości 320 mln dol., by wesprzeć realizację reformy emerytalnej (s. 152). Orenstein stwierdza, że BŚ, MFW i regionalne banki rozwoju udzielały często pożyczek i pomocy różnym krajom, pod warunkiem że wprowadzą one prywatyzację emerytur. Z drugiej strony, instytucje te zapewniały pożyczki na sfinansowanie luki w finansach publicznych, powstałej z powodu skierowania do prywatnych instytucji części składek emerytalnych, tak by można było wypłacać bieżące emerytury (s. 89). Orenstein wskazuje, że silnej presji ze strony tych instytucji oparły się jedynie nieliczne kraje wytypowane do wprowadzenia obowiązkowego filara kapitałowego. Te kraje to: Wenezuela, Słowenia oraz Korea Południowa (s. 154). Według opinii Orensteina, Korea jest przypadkiem, który pokazuje, że przywódcy w dużym i bogatym kraju mają siłę, by oprzeć się polityce transnarodowych podmiotów (s. 156). Z całej książki wynika ogólna refleksja, że na celowniku tych podmiotów znalazły się kraje o średnich dochodach, przeżywające różne problemy gospodarcze i uzależnione od międzynarodowej pomocy finansowej. Bank Światowy i inni transnarodowi aktorzy w zasadzie nie próbowali wprowadzić przymusowego filara kapitałowego w krajach o małych dochodach (niski poziom płac i składek), a także w krajach wysoko rozwiniętych. W odniesieniu do tych ostatnich trudno bowiem było znaleźć jakieś skuteczne instrumenty oddziaływania na rządzących (s. 162). Orenstein odwołuje się do badań pokazujących, jak wielkie straty poniosły pierwsze pokolenia emerytów otrzymujących świadczenia z przymusowych prywatnych funduszy w krajach Ameryki Łacińskiej. Istotną przyczyną tych strat okazały się wysokie opłaty pobierane przez instytucje finansowe zarządzające funduszami. Opłaty te stanowiły niesprawiedliwe obciążenie indywidualnych oszczędności emerytalnych i spowodowały utratę dużej części dochodu należnego emerytowi (s. 82).
W książce szczegółowo scharakteryzowano mechanizm i poszczególne etapy prywatyzowania emerytur. I tak najpierw Bank Światowy, a także inni tzw. transnarodowi aktorzy, starali się zidentyfikować kraje mogące być obiecującymi kandydatami do wprowadzenia obowiązkowego kapitałowego filaru emerytalnego, oraz przedstawicieli władz tych krajów, mających „polityczną wolę” przeprowadzenia reform (s. 87). Jedną z metod stosowanych do tego celu było zapraszanie tych przedstawicieli na konferencje i seminaria na temat prywatyzacji emerytur, organizowane zazwyczaj na najbardziej znanych uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych. Orenstein wskazuje, że tym sposobem Bankowi Światowemu łatwiej było stwierdzić, które kraje myślą poważnie o reformie emerytalnej, i zrekrutować przy tej okazji sojuszników do jej realizacji. Dzięki dużej liczbie tych seminariów, zorganizowanych przez BŚ, udało się przeszkolić
tysiące oficjalnych przedstawicieli
z wielu państw w kwestii prywatyzacji emerytur (s. 87). Drugi etap następował po tym, jak zasiana uprzednio idea tej prywatyzacji zainteresowała decydentów w jakimś kraju. Następnym wyzwaniem było przeszkolenie krajowych ekspertów w kwestiach organizacji funduszy, ich regulacji i nadzoru nad ich działalnością. Orenstein zwraca uwagę na dyskusje, które toczyły się na początku lat 90 zarówno w BŚ, jak i MFW odnośnie do źródeł finansowania przymusowego filara kapitałowego, oznaczającego w praktyce wyjęcie części składki emerytalnej z budżetu i w efekcie niedostatek środków na bieżące emerytury. Obie organizacje miały świadomość, że filar ten wymaga poważnego zadłużania się przez rządy, co może stanowić istotny problem dla krajów mających już wysoki dług. Ostatecznie zwolennicy tego filara zaczęli propagować ideę, że nie tworzy on takiego problemu, gdyż powoduje jedynie zamianę zobowiązań państwa wobec przyszłych emerytów w ramach systemu repartycyjnego, czyli tzw. długu ukrytego na dług jawny (s. 83). Zwolennicy ci pominęli więc fakt, że dług jawny wymaga zaciągania przez państwo pożyczek już teraz i płacenia od nich odsetek, podczas gdy dług ukryty stanie się wymagalny za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, i to nie w całości, lecz stopniowo, wraz z upływem lat bycia na emeryturze przez daną osobę. Zatem w imię korzyści osiąganych przez instytucje finansowe z prywatyzacji emerytur transnarodowi aktorzy wymyślili i rozpowszechniali argument odnośnie do długu ukrytego, nie bacząc, że lawinowo narastający dług jawny z powodu przymusowego filara kapitałowego prowadzi kolejne kraje do bankructwa. Orenstein wykazał się dużą wnikliwością badawczą, charakteryzując proces wprowadzenie OFE w Polsce. Warto zwrócić uwagę na kilka istotnych faktów przedstawionych w książce:
l Z rozważanych w Polsce kilku koncepcji reformy emerytalnej ostatecznie do realizacji została przyjęta koncepcja, której opracowanie sponsorował Bank Światowy (s. 113). BŚ oddelegował do Polski przedstawiciela, który stanął na czele Biura Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Systemu Zabezpieczenia Społecznego. Po wykonaniu misji w Polsce powrócił on do BŚ na znaczące stanowisko. Orenstein podkreśla, że biuro uzyskało z BŚ wszelkie niezbędne zasoby finansowe i techniczne, potrzebne, by przekonać potencjalnych sojuszników proponowanych rozwiązań i udaremnić wysiłki oponentów. Fakt, że Bank Światowy umieszczał swoich ludzi w najważniejszych biurach rządowych, wskazuje na to, jak bardzo instytucja ta była w stanie wpływać na proces reformy w różnych krajach (s. 117). W książce pokazano, jak udało się zyskać poparcie najważniejszych polskich polityków dla koncepcji przymusowego filara kapitałowego. l Różnorodne działania zostały podjęte przez BŚ, by uzyskać poparcie dla idei prywatyzacji emerytur ze strony organizacji pracodawców i kierownictwa związków zawodowych. W odniesieniu do tych drugich istotna okazała się m.in. obietnica odnośnie do tworzenia przez związki własnych funduszy emerytalnych, co w opinii Orensteina, pokazało związkom „jasny interes biznesowy w reformach” (s. 119). USAID przekazała 1,4 mln dol. na sfinansowanie wielkiej kampanii publicznej promującej OFE, podjętej w kwietniu 1997 r. W pierwszej fazie tej kampanii skupiono się na tworzeniu ogólnego obrazu reformy i skierowano informacje do związków zawodowych, pracodawców, liderów politycznych i mediów. Realizowane były seminaria edukacyjne, dostarczano materiały propagandowe. Ważnym elementem kampanii były wizyty studyjne w różnych krajach, zorganizowane dla dziennikarzy, parlamentarzystów i przedstawicieli rządu, wskazanych przez Biuro Pełnomocnika Rządu (s. 123). Orenstein zauważa, że granty przyznane członkom rządu, parlamentarzystom i dziennikarzom w celu sfinansowania ich wizyt studyjnych w Chile, Argentynie i innych krajach, zwiększyły efektywność tych osób w przekazywaniu informacji na temat prywatyzacji emerytur. W wielu przypadkach wizyty spowodowały, że sceptycy stali się zwolennikami tej prywatyzacji (s. 127). W przypadku Polski takie wycieczki, jak wskazuje Orenstein, stanowiły
największy koszt w kampanii
finansowanej przez USAID, ale miały duży wpływ na zmiany poglądów uczestników (s. 91). W książce przedstawiono nazwiska osób oraz nazwy instytucji aktywnie działajacych na rzecz wprowadzenia OFE, jak i tych, które starały się nie dopuścić do ustanowienia funduszy. l W połowie 1998 r., przy wsparciu w wysokości wielu milionów dolarów z USAID, utworzony Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (UNFE) (s. 124). Orenstein wskazuje, że w czasie, gdy USAID zajmowała się UNFE, Bank Światowy koncentrował wysiłki na wprowadzaniu zmian w ZUS. Te działania USAID, jak i BŚ, według autora, trwały kilka lat i kosztowały miliony dolarów z pieniędzy transnarodowych donatorów (s. 128). l Drugi etap kampanii finansowanej przez USAID rozpoczął się w październiku 1998 r., a jego intensywna faza była w pierwszych miesiącach 1999 r., kiedy kluczowe znaczenie miały reklamy telewizyjne i ulotki informacyjne rozesłane z rachunkami telefonicznymi (s. 127). Podsumowując reformę emerytalną w Polsce, Orenstein wskazuje na głęboką ingerencję Banku Światowego i USAID w jej ukształtowanie i wprowadzenie w życie, w tym poprzez finansowanie zespołów reformujących oraz wszelką pomoc finansową i techniczną. Pozwoliła ona pozyskać zwolenników i zmienić preferencje decydentów (s. 129).
Łącznie zainwestowano w ten przekręt zwany OFE w Polsce ( i w 18 innych panstawach), OFE czyli – Okradamy Frajerów Emerytów – tylko…150 mln dolarów, a
a wydrenowano z Polski, poprzez giełdę 250 mld dolarów!!! ( blog prof. Gwiazdowskiego) Nakład na ten przekręt wyniósł 0,06% zysku – genialny przekręt, który i udał się dzięki temu kretynowi premierowi Buzkowi – ksywa TW SB Docent), za co dostał od żydów posadę przewodniczącego Europarlamentu….
ale tylko na dwa lata, i musiał po dwóch latach ustąpić miejsca ślusarzowi, żydowi- Martinowi Schulzowi – syn esesmana b.komendanta KonzentriationSSLager Ravensbruck
Książka prof. Orensteina stanowi bardzo dobrze udokumentowaną analizę procesu wprowadzania przymusowego filara kapitałowego i rolę, jaką odegrały w tym organizacje i korporacje międzynarodowe. Silne zaangażowanie tych podmiotów w ustanowienie tego filara jest też przyczyną dotychczasowych trudności krajów, które chciały ograniczyć czy zlikwidować obowiązkowe fundusze emerytalne. Kraje te, po tym, jak ogromnie zadłużyły się z powodu tych funduszy, są jeszcze bardziej uzależnione od dobrej woli transnarodowych aktorów niż kiedyś. Tłumaczyć to może np., dlaczego MFW sprzeciwił się w 2010 r. próbie likwidacji OFE podjętej w Bułgarii. Wyjście z tej pułapki nie jest łatwe. Bez determinacji rządzących i zrozumienia problemu przez społeczeństwo nie da się wprowadzić potrzebnych zmian. Recenzowana książka, bardzo prosto i przejrzyście napisana, może stanowić interesującą lekturę dla wszystkich osób chcących poznać kulisy wielkiej operacji, jaką było wprowadzenie OFE w Polsce i innych krajach.
Autorka jest profesorem zwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej oraz Uczelni Łazarskiego w Warszawie
* Privatizing Pensions. The Transnational Campaign for Social Security Reform, Princeton University Press, Princeton, N.J. 2008
<image003.png>
Odpowiedzi
Czy istnieje możliwość
Czy istnieje możliwość umieszczenia chociażby w formie cytatu – nazwisk osób i nazwy instytucji lobbujących na rzecz wprowadzenia w Polsce OFE – wymienionych w książce A. Orenstein: „Privatizing Pensions. The Transnational Campaign for Social Security Reform”. Czy omawiana książka jest dostępna w oryginale lub będzie przetłumaczona na język polski i czy jest przewidziana jej polskie wydanie? Chyba warto upowszechniać treści zawarte w tej publikacji!
Proponuję zalecić jako
Proponuję zalecić jako obowiązkową lekturę posłom SLD. Można do tego dołączyc książkę Amerykańskiego uczonego prof.K. Poznańskiego – pt. Prywatyzacja wielki przekręt. A swoja drogą czemu ten biedny polski lud tak się daje okradać i to w zasadzie bez szemrania. Pozdrawiam Jerzy Cygan jc
Bardzo łatwo wytypować osoby
Bardzo łatwo wytypować osoby lobbujące OFE, wystarczy słuchać ostatnich sporów w łonie rządu, NBP czy też pana z Rady Nadzorczej ZUS reprezentującego Lewiatana (pracodawcy prywatni). Świadomie nie używam nazwisk bo poco mi ten kłopot.Jeżeli wybrańcy Narodu nas sprzedali to chociaż popierajmy Panią minister Fedak, która stara się zmniejszyć wyrzucane pieniądze na utrzymanie dużej infrastruktury i wielu cwaniaków.
2,5 roku temu o „potworku” OFE próbowałem nagłośnić sprawę w wielu mediach drukowanych i elektronicznych. Oprócz tygodnika NIE nikt się tym nie zainteresował. Ludziom „nawciskano” kitu jakie to będą mieli kokosy z powodu powstania OFE i wielu w to uwierzyło. Do dobrego tonu należało i należy „psioczyć” na ZUS który robi jednak dobrze to co do niego należy. Ma potknięcia ale kto ich nie ma?Instytucje typu ZUS wymyślił nie byle kto bo sam kanclerz Bismarck. Tylko zawsze coś w nim psuja rożnego rodzaju miernoty finansowe. A Bismarck to jednak „łeb kanclerski” i kudy wielu „niezależnym” ekonomistom do niego. Mam nadzieję że rząd ten doprowadzi nie do modyfikacji OFE lecz do zmiecenia go z powierzchni ziemi a jego zarządców rozgoni na cztery strony świata. Tylko do tego potrzebne wsparcie mediów i społeczne a nie oglądanie się na „niezależnych” finansistów ktorzy mają w tym interes aby OFE pozostały. Toż tam jest tyle „bezpańskich” pieniązków do zgarnięcia. Po co mają się marnować albo służyć jakimś tam emerytom. Emerytami niech się martwi państwo i grabarze z klechami do spółki.
O nędzy utopii GATT i globalnego wolnego handlu pisał Jams Goldsmith.Polskie wydanie z wywiadem jaki przeprowadził z autorem Radek Sikorski ukazało się w roku 1995. Niestety były minister od wojny,a obecnie od wojennych spraw zagranicznych z tego wywiadu niewiele rozumiał.Chyba trzeba zgodzić się z tezą,że wszystkie kryzysy mają swój początek gdy handlowcy biorą gorę nad wytwórcami.Można i inaczej kiedy szkoła biznesu bierze górę nad szkołą ekonomii to jest oszczędnego gospodarowania.
Michał Rutkowski … pierwszy dyrektor biura pełnomocnika rządu do spraw reformy systemu zabezpieczenia społecznego w Polsce (1996-97). … W 1996 roku Rutkowski wziął urlop z Banku Światowego i powrócił do Warszawy aby objąć przywództwo grupy reformatorów (m.in. Marek Góra, Wojciech Misiąg, Aleksandra Wiktorow, Andrzej Bratkowski, Agnieszka Chłoń-Domińczak, Krzysztof Pater, Ryszard Petru) przygotowującej nowatorską reformę systemu emerytalnego w Polsce, zakładającą m.in. odejście od tradycyjnego repartycyjnego systemu zdefiniowanego świadczenia na rzecz nowoczesnego i długookresowo stabilnego systemu zdefiniowanej składki z istotnym filarem kapitałowym obsługiwanym przez prywatne fundusze emerytalne. Z poparciem ówczesnych pełnomocników rządu ds. reformy zabezpieczenia społecznego, Andrzeja Bączkowskiego i Jerzego Hausnera oraz ministrów finansów Grzegorza Kołodko i Marka Belki pierwsza część pakietu reform została przegłosowana przez Parlament RP w 1997 roku, a druga część w 1998 roku (z Ewą Lewicką jako pełnomocnikiem, Leszkiem Balcerowiczem jako ministrem finansów i Markiem Górą jaką następcą Rutkowskiego jako dyrektor biura pełnomocnika rządu ds. reformy zabezpieczenia społecznego), otwierając drogę do wprowadzenia nowego systemu emerytalnego w Polsce z dniem 1 stycznia 1999 roku. … więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Rutkowski_%28ekonomista%29
Pobiezna lektura artykułu , daję mi podstawy do zadania kilku pytań ?
1. Kto zainteresuję się wreszcie udziałem naszych niedoszłych Noblistów w tym szwindelku ? Są to skutki tzw. zagranicznych stypendiów , naszych wielkich ekonomistów Bielecki już się do tego szwindelku , poniekąd przyznał !!!
2. Dlaczego Tusk zdecydował się na obecny ruch , który trochę chce ograniczyć ten szwindelek ?
3. Skąd w niedawnej przeszłosci, o tym szwindelku wiedział Niejaki Lepper , który otwarcie grzmiał z Trybuny sejmowej na ten temat
4. kto stał za atakiem na jego tezy , kto chciał z niego zrobić oszołoma ? A tak nawiasem mówiąc , Lepper to kumaty chłopina ,nawet jak nie ma matury !!! Ma natomiast kilka dr. honoris causa i to swiadczy o jego pozycji wśród wielu Polaków. Szkoda ,ze dał się wrobić w aferki , szyte grubymi nicmi . na szczęście wyroki są na razie nieprawomocne !!! Będzie ciekawy ubaw , jak to wszystko wyjdzie na swiatło dzienne i dotrze do większej ilości Polaków, którzy dali się nabrać czarodziejom , o emeryturach na Karaibach !!!
Całkowicie popieram powyższą
Całkowicie popieram powyższą wypowiedź. Mnie to już nie dotyczy ale dla dobra moich dzieci OFE nie powinny istnieć w obecnej postaci. Przykro, że o nas obywatelach decydują osoby które mają za nic dobro ogółu. Jednocześnie ta sprawa jest przykładem co mogą zrobić z ludźmi pieniądze, niezależnie od stopni naukowych i zajmowanych pozycji. Coś nam ta demokracja ostatnio jakoś bokiem wychodzi. Zdaję sobie sprawę, że myślenie boli ale czasami przydałoby się choć trochę rozsądku i poczucia odpowiedzialności za współobywateli. I naprawdę nie wszystko co jest państwowe jest złe. Są dziedziny gdzie państwo jest jedynym gwarantem dobra obywateli.
Lepper ciemny nie jest, ale geniuszem tez nie jest. przypadek samoobrony swiadczy jedynie o tym, ze to dziecko sluzb specjalnych podobnie jak platforma (lepper wiedzial o talibach w klewkach, wiedzial o balcerowiczu, wiedzial o wielu wielu sprawach, chcial kasy z rezerw). byc moze stad konflikt na linii balcerowicz – tusk. tusk podobnie jak lepper wymyka sie spod kontroli. po jest rozdarta, z jednej strony naciski bś, mfw i banku w bazylei (brm), z drugiej strony idee agentow sluzacych kiedys w imie dobra komunizmu i problemy z samodzielnym rzadzeniem.
Zastanawia mnie tak pobieżna analiza i krytyka OFE. Same w sobie OFE nie są złe. Inaczej tak samo trzeba by ocenić funkcjonowanie całego rynku kapitałowego. Zgadzam się z tym, że ramy funkcjonowania OFE nie są idealne, ale istota ich działalności, wg mnie, jest korzystna. Dlaczego? – ZUS fizycznie pieniędzy nie ma i nie wiadomo co będzie z moją emeryturą za kilkanaście/-dzesiąt lat; – ZUS nie mając pieniędzy nie może ich inwestować chociażby po to aby niwelować ujemny wpływ inflacji, a emerytury i tak od zawsze były za niskie i ludzie na nie narzekali, Re- i waloryzacje nigdy nie są w stanie i nigdy nie będą żadną rekompensatą; – funkcjonowanie OFE nie wpływa na obniżenie bieżącej konsumpcji gospodarstw (nie wymaga ponoszenia dodatkowych środków) – WIELKIM BŁĘDEM było (i to jest właśnie przekrętem) zezwolenie na tak wysokie opłaty za przyjmowanie składek (dystrybucyjnej) zmniejszającą istotnie alokację składem. Istnienie opłata za zarządzanie jest uzasadnione, jednak trudno np sobie wyobrazić sytuację, że potencjalny deponent PŁACI bankowi za przyjęcie jego pieniędzy na lokatę? Tym bardziej jeśli dla niektórych sytuacja taka byłaby nie do uniknięcia (obligatoryjna). I o tym trzeba głośno mówić a nie generalizować, że OFE są złe. To oczywiście nie wszystkie argumenty tylko wybrane… … ale książkę z chęcią przeczytam.
p.s. a kto uwierzył w reklamy
p.s. a kto uwierzył w reklamy OFE ten sam sobie winien i niech się zapisze do grup wsparcia razem z tymi co to kupili proszek a on niestety nie wybielił bluzki, nabyli jedyny w swoim rodzaju jogurt, który nie wzmocnił odporności organizmu, czy weszli w posiadanie produktu o najwyższej jakości za 1/20 ceny odpowiedników… zadanie OFE było minimalizować wpływ niekorzystnych oddziaływań na nie GWARANTOWAĆ złote góry… to, delikatnie mówiąc, nadinterpretacja. Jakże częsta wśród społeczeństwa, które oczekuje i wierzy, że można otrzymać wiele za przysłowiowy grosz…
Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców nie rekomenduje szczepionek przeciwko HPV dla dziewcząt i chłopców.
OSTRZEGAMY, iż informacje przekazywane przez Ministerstwo Zdrowia oraz kampanię promującą szczepienia przeciwko HPV są niezgodne z aktualną wiedzą i przeczą doniesieniom naukowym.
W niniejszym artykule przedstawiamy informacje, z którymi powinni zaznajomić się rodzice przed podjęciem decyzji o zaszczepieniu swojego dziecka szczepionkami przeciwko HPV.
Zapraszamy Państwa do zapoznania się z poniższymi materiałami pod grafiką:
1. Szczepienia przeciw HPV – przegląd najważniejszych badań
2. Film dokumentalny o tragedii duńskich dziewcząt okaleczonych szczepionkami przeciw HPV
3. Oficjalne australijskie statystyki zadające kłam sukcesowi szczepień przeciw HPV w Australii
4. Bezpieczeństwo szczepionek przeciw HPV
5. „Szczepionki przeciwko rakowi szyjki macicy, to największe oszustwo w historii medycyny XXI wieku!”
5. Grafika / mem do rozsyłania znajomym oraz drukowania
Szczepienia przeciw HPV – przegląd najważniejszych badań
Streszczenie 400 artykułów naukowych dla rodziców i badaczy
Neil Z. Miller
tłumaczenie: Ryszard Oślizło
Publikacja dedykowana rodzicom i ich dzieciom.
Wirus brodawczaka ludzkiego (HPV)
Wirus brodawczaka ludzkiego (HPV) jest przenoszony drogą płciową, poprzez kontakt narządów płciowych, zwykle w trakcie współżycia seksualnego. Istnieje ponad 100 podtypów HPV. Niektóre formy wirusa mogą powodować nieprawidłowy rozwój komórek nabłonka szyjki macicy – dysplazję szyjki macicy – co w ciągu kilku lat może przekształcić się w raka. Jednak w większości przypadków te infekcje są nieszkodliwe i ustępują samoistnie. Układ odpornościowy sam pozbywa się wirusa. Często zdarza się, że u zarażonych kobiet nie występują żadne objawy ani problemy zdrowotne.
W 2006 roku Agencja Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła nową szczepionkę przeciwko HPV dla dziewcząt i kobiet z przedziału wiekowego 9-26 lat. Została ona opracowana w celu ochrony przed 4 z ponad 100 różnych szczepów HPV. W wielu częściach świata dostępna jest także inna szczepionka przeciwko HPV, produkowana w Wielkiej Brytanii.
Dane przedstawione w niniejszym rozdziale wskazują, że badania kliniczne i taktyka marketingowa producentów szczepionek przeciwko HPV mogą nie być wiarygodne. Odkryto związek szczepionki przeciwko HPV z poważnymi niepożądanymi skutkami, takimi jak zaburzenia autoimmunologiczne, stwardnienie rozsiane (SM), stwardnienie zanikowe boczne (ang. amyotrophic lateral sclerosis – ALS), zespół Guillaina-Barrégo (ang. Guillain-Barré syndrome – GBS), paraliż, drgawki, zespół chronicznego zmęczenia, anafilaksja, zatorowość płucna i zgon. Jako problemy powstałe po szczepieniu przeciwko HPV zgłaszano również dysfunkcje autonomicznego układu nerwowego, dysfunkcje poznawcze, zaburzenia chodu, problemy menstruacyjne i wygasanie czynności jajników.
Nastoletnim dziewczętom nie grozi śmierć z powodu raka szyjki macicy, jednak szczepienie przeciwko HPV może narazić je na powstanie trwałych zaburzeń autoimmunologicznych lub zwyrodnieniowych, a nawet na śmierć. W rzeczywistości szczepionka przeciwko HPV może wzmagać stan chorobowy u młodych kobiet, które wcześniej przechodziły zakażenia HPV. Ponadto jest mało prawdopodobne, aby szczepionka w znaczący sposób obniżyła już i tak niski wskaźnik zapadalności na raka szyjki macicy w krajach, w których badania cytologiczne przeprowadza się rutynowo.
152. Badania kliniczne nie wykazują, że szczepionka przeciwko HPV może zapobiegać rakowi szyjki macicy, a poważne niepożądane reakcje są powszechne.
Obecnie praktykowanej na całym świecie immunizacji przeciwko HPV polegającej na stosowaniu jednej z dwóch szczepionek nie uzasadniają ani długotrwałe korzyści zdrowotne, ani względy ekonomiczne, nie istnieją też żadne dane potwierdzające, że szczepienie przeciwko HPV obniża zapadalność na raka szyjki macicy (nawet jeśli okazuje się skuteczną przed nim ochroną) bardziej niż wykonywanie badań cytologicznych.
Tomljenovic L., Shaw C.A., Human papillomavirus (HPV) vaccine policy and evidence-based medicine: are they at odds? (Polityka szczepień przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) a medycyna oparta na dowodach: czy są ze sobą sprzeczne?)Ann Med., marzec 2013; 45(2): 182-93.
– Nie istnieją żadne znaczące dowody potwierdzające, że szczepienie przeciwko HPV może zapobiegać rakowi szyjki macicy. Długoterminowe korzyści wynikające ze szczepienia przeciwko HPV opierają się na przypuszczeniach, a nie na wiarygodnych danych uzyskanych w wyniku badań.
– Odkryto związek między szczepionką przeciwko HPV i poważnymi niepożądanymi reakcjami, takimi jak stwardnienie rozsiane, zaburzenia autoimmunologiczne, ALS, paraliż, drgawki, GBS, zespół chronicznego zmęczenia, anafilaksja, zatorowość płucna i zgon.
– Szczepionka przeciwko HPV może wręcz wzmagać stan chorobowy u młodych kobiet, które wcześniej przechodziły zakażenia HPV typu 16 lub 18, a mimo to FDA nie wymaga wykonania badań cytologicznych przed podaniem szczepionki.
– W krajach Zachodu rak szyjki macicy występuje rzadko. Wskaźnik umieralności z powodu tej choroby jest znacznie niższy niż wskaźnik zgłaszanych poważnych niepożądanych reakcji po szczepieniu przeciwko HPV, takich jak zgon.
– W ciągu 50 lat badania cytologiczne w krajach rozwiniętych przyczyniły się do obniżenia zapadalności na raka szyjki macicy o 70%. Jest mało prawdopodobne, aby szczepienia przeciwko HPV w znaczący sposób obniżyły już i tak niski wskaźnik zapadalności na raka szyjki macicy w krajach, w których badania cytologiczne przeprowadza się rutynowo.
– Organy opieki zdrowotnej nie wykazały, że szczepienie przeciwko HPV jest bezpieczne ani że jest w stanie zapobiegać rakowi szyjki macicy. Nie istnieją naukowe dowody uzasadniające szczepienie przeciwko HPV, a zasada etyczna świadomej zgody mogła w tym przypadku zostać naruszona.
153. Badania nad szczepionką przeciwko HPV zawierają błędy i zafałszowują dane dotyczące jej bezpieczeństwa i skuteczności.
W przeciwieństwie do twierdzeń producentów szczepionek i zaleceń organów opieki zdrowotnej na całym świecie, nie istnieją obecnie żadne dowody potwierdzające, że szczepionka Silgard lub Cervarix wywiera godny uwagi wpływ na obniżenie zapadalności na raka szyjki macicy, przynajmniej w krajach, w których realizowane są programy regularnych badań cytologicznych.
Tomljenovic L., Spinosa J.P., Shaw C.A., Human papillomavirus (HPV) vaccines as an option for preventing cervical malignancies: (how) effective and safe? (Szczepionki przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) jako opcja zapobiegania nowotworom szyjki macicy: (czy) skuteczne i bezpieczne?)Curr Pharm Des, marzec 2013; 19(8): 1466-87.
– Nagłaśniane korzyści płynące ze szczepień przeciwko HPV opierają się na niedowiedzionych założeniach i przeczą udokumentowanym danym. Badania nad bezpieczeństwem i skutecznością szczepionki przeciwko HPV były niewłaściwie opracowane i niekompletne.
– FDA udzieliła zezwolenia na stosowanie szczepionki przeciwko HPV w oparciu o badania nad jej bezpieczeństwem i skutecznością, które zostały opracowane, sfinansowane i przeprowadzone przez producenta tej szczepionki.
– Szczepionki przeciwko HPV miały związek z ponad 60% wszystkich zagrażających życiu niepożądanych reakcji (łącznie ze zgonem) zgłaszanych po szczepieniach i z 82% wszystkich zgłoszonych przypadków trwałego upośledzenia u kobiet poniżej 30. roku życia.
– Szczepionka przeciwko HPV może mieć negatywną skuteczność i wzmagać choroby szyjki macicy u kobiet, mających wcześniej kontakt ze szczepami HPV, na które ukierunkowana jest ta szczepionka
– Nastoletnim dziewczętom nie grozi śmierć z powodu raka szyjki macicy, jednak szczepienie przeciwko HPV może narazić je na powstanie trwałych zaburzeń autoimmunologicznych lub zwyrodnieniowych, a nawet na śmierć.
– Badania kliniczne nie potwierdziły, że szczepionka przeciwko HPV zapobiegła choćby jednemu przypadkowi raka szyjki macicy lub śmierci z powodu tego nowotworu.
– Rak szyjki macicy nie rozwija się u większości kobiet, nawet w przypadku wysokiego ryzyka zakażenia HPV.
– Badania cytologiczne są skuteczne. Około 90% zgonów z powodu raka szyjki macicy notuje się w krajach rozwijających się, w których nie realizuje się programów rutynowych badań cytologicznych.
154. Szczepionka przeciwko HPV może wywoływać toczeń i inne poważne choroby autoimmunologiczne.
Aktualne badania dostarczają epidemiologicznych danych potwierdzających znaczący związek między podaniem szczepionki HPV4 i poważnymi niepożądanymi reakcjami autoimmunologicznymi.
Geier D.A., Geier M.R., A case-control study of quadrivalent human papillomavirus vaccine-associated autoimmune adverse events (Badania kliniczno-kontrolne nad niepożądanymi reakcjami autoimmunologicznymi związanymi z czterowalentną szczepionką przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego).Clin Rheumatol, lipiec 2015; 34(7): 1225-31.
– Badacze przeprowadzili epidemiologiczne badanie kliniczno-kontrolne z użyciem danych pochodzących z systemu zgłoszeń niepożądanych reakcji poszczepiennych (VAERS – Vaccine Adverse Event Reporting System), aby stwierdzić, czy szczepionka HPV może wywoływać poważne niepożądane reakcje autoimmunologiczne. Przeanalizowano łącznie 22 011 zgłoszeń niepożądanych reakcji u kobiet w wieku 18-39 lat.
– Stwierdzono pięciokrotnie wyższe prawdopodobieństwo, że kobiety, u których zdiagnozowano toczeń rumieniowaty układowy, poważną chorobę autoimmunologiczną, były szczepione przeciwko HPV, w porównaniu z kobietami z grupy kontrolnej (iloraz szans, OR = 5,3).
– Ponadto stwierdzono wyższe prawdopodobieństwo, że kobiety, u których zdiagnozowano alopecję (OR = 8,3), nieżyt żołądka i jelit (OR = 4,6), zapalenie naczyń (OR = 4,0) i schorzenia centralnego układu nerwowego (OR = 1,8) były szczepione przeciwko HPV, w porównaniu z kobietami z grupy kontrolnej.
– Nie stwierdzono większego prawdopodobieństwa, że kobiety, u których zdiagnozowano zespół Guillaina-Barrégo, małopłytkowość, zapalenie spojówek lub biegunkę były szczepione przeciwko HPV, w porównaniu z kobietami z grupy kontrolnej.
– Najwyższy procent przypadków zagrażających życiu był związany z zapaleniem naczyń, nieżytem żołądka i jelit oraz toczniem rumieniowatym układowym. Najwyższy procent przypadków trwałych upośledzeń był związany z chorobami centralnego układu nerwowego, zapaleniem naczyń i stawów.
– Średni czas wystąpienia objawów po otrzymaniu szczepionki przeciwko HPV wyniósł 6 dni w przypadku zapalenia naczyń, 19 dni w przypadku tocznia, a 55 dni – zapalenia stawów.
– Wyniki tego badania są zgodne z określoną wiarygodnością biologiczną, z jaką szczepionki wywołują u niektórych osób poważne niepożądane reakcje autoimmunologiczne.
155. Szczepionka przeciwko HPV może wywoływać choroby autoimmunologiczne, takie jak toczeń i śmiertelne zapalenie naczyń mózgowych.
W oparciu o aktualne dane, związek przyczynowy między szczepieniem przeciwko HPV a początkiem lub nawrotem tocznia rumieniowatego układowego jest wiarygodny.
Gatto M., Agmon-Levin N. i in., Human papillomavirus vaccine and systemic lupus erythematosus (Szczepionka przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego a toczeń rumieniowaty układowy).Clin Rheumatol,wrzesień 2013; 32(9): 1301-7.
– Naukowcy zbadali historię choroby sześciu kobiet, u których po szczepieniu przeciwko HPV pojawiły się objawy choroby autoimmunologicznej, charakterystyczne dla tocznia rumieniowatego układowego (SLE).
– Lekarze muszą mieć świadomość, że szczepienie przeciwko HPV może spowodować pojawienie się lub nasilenie chorób autoimmunologicznych.
– Należy określić czynniki ryzyka związane z autoimmunizacją poszczepienną, takie jak predyspozycje genetyczne.
156. Tomljenovic L., Shaw C.A., Death after quadrivalent human papillomavirus (HPV) vaccination: causal or coincidental? (Zgon po podaniu czterowalentnej szczepionki przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV): skutek czy przypadek?)Pharmaceut Reg Affairs, 2012; S12: 001.
Nasze badanie wskazuje, że szczepionki przeciwko HPV zawierające antygeny HPV-16L1 są związane z nieodłącznym ryzykiem wywołania potencjalnie śmiertelnych autoimmunologicznych zmian naczyniowych.
– Badacze przeanalizowali próbki mózgów dwóch młodych kobiet, które zmarły po otrzymaniu szczepionek przeciwko HPV. Analiza immunohistochemiczna wykazała autoimmunologiczne zapalenie naczyń, potencjalnie wywołane przez przeciwciała HPV-16L1 wiążące się ze ścianami naczyń krwionośnych w mózgu.
– Szczepienie przeciwko HPV może wywołać śmiertelne reakcje autoimmunologiczne i neurologiczne. Lekarze powinni mieć świadomość tego związku.
157. Szczepionka przeciwko HPV może powodować przewlekłe bóle, zmęczenie i uszkodzenie układu nerwowego.
Klinicyści powinni mieć świadomość możliwego związku między szczepionką przeciwko HPV a rozwojem trudnych do zdiagnozowania bolesnych zaburzeń dysautonomicznych.
Martínez-Lavín M., Hypothesis: Human papillomavirus vaccination syndrome – small fiber neuropathy and dysautonomia could be its underlying pathogenesis (Hipoteza: patogenezą syndromu po szczepieniu przeciwko HPV mogą być neuropatia czuciowa drobnych włókien i dysautonomia).Clin Rheumatol, lipiec 2015; 34(7): 1165-69.
– Niepożądane reakcje po szczepieniu przeciwko HPV wydają się być powszechniejsze w porównaniu z innymi szczepieniami.
– Do często zgłaszanych po szczepieniach przeciwko HPV objawów należą: przewlekły ból z parestezją, ból głowy, zmęczenie, fibromialgia i nietolerancja ortostatyczna (zawroty głowy, kołatanie serca i zaburzenia poznawcze w pozycji wyprostowanej).
– Te dolegliwości są trudne do zdiagnozowania, chociaż mogą mieć związek z dysfunkcjami współczulnego układu nerwowego.
158. Brinth L.S., Pors K. i in., Orthostatic intolerance and postural tachycardia syndrome as suspected adverse effects of vaccination against human papilloma virus (Podejrzewa się, że zespół tachykardii postawno-ortostatycznej stanowi niepożądany skutek szczepienia przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego).Vaccine, 21 maja 2015; 33(22): 2602-5.
– Naukowcy przebadali 35 pacjentek wykazujących objawy zgodne z dysfunkcją autonomiczną po otrzymaniu szczepionki przeciwko HPV i opisali wspólne dla badanych objawy.
– U wszystkich pacjentek stwierdzono nietolerancję ortostatyczną. Wśród innych objawów wymienić należy: chroniczny ból głowy, zmęczenie, dysfunkcje poznawcze, ból neuropatyczny i zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej (ang. – postural orthostatic tachycardia syndrome – POTS).
– U większości pacjentek stwierdzono wysoki poziom aktywności fizycznej przed szczepieniem przeciwko HPV.
159. Po szczepieniu przeciwko HPV systematycznie zgłaszane jest uszkodzenie autonomicznego układu nerwowego, powodujące osłabienie mięśni, zmęczenie, ból i problemy menstruacyjne.
Sugerujemy, że zmiany patogeniczne [po szczepieniu przeciwko HPV] zachodzą w autonomicznym układzie nerwowym.
Brinth L., Theibel A.C. i in., Suspected side effects to the quadrivalent human papilloma vaccine (Podejrzenie skutków ubocznych po zastosowaniu czterowalentnej szczepionki przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego).Dan Med J, kwiecień 2015; 62(4): A5064.
– Po rozpoczęciu w Danii programu szczepień przeciwko HPV u niektórych zaszczepionych zaczęły występować objawy wskazujące na niewydolność autonomicznego układu nerwowego.
– Naukowcy przebadali 53 pacjentki, u których wystąpiły neurologiczne skutki uboczne po podaniu szczepionki przeciwko HPV i opisali wspólne dla badanych objawy.
– Objawy obejmowały: bóle głowy, nietolerancję ortostatyczną, omdlenia, zmęczenie, dysfunkcje poznawcze, bezsenność, wrażliwość na światło, bóle brzucha i klatki piersiowej, bóle neuropatyczne, dreszcze, drgania, osłabienie mięśni, trudności w poruszaniu się, nieregularne miesiączki, suchość ust i hiperwentylację.
– Wszystkie pacjentki zgłaszały wystąpienie objawów w ciągu 2 miesięcy po otrzymaniu szczepionki przeciwko HPV. Średni czas między szczepieniem a pojawieniem się objawów wynosił 11 dni.
– Symptomy doświadczane przez pacjentki były w wysokim stopniu spójne. Psychoza tłumu nie stanowi prawdopodobnego wyjaśnienia.
– Przed wystąpieniem objawów u pacjentek stwierdzono wysoki poziom aktywności fizycznej. Po pojawieniu się objawów 98% badanych nie było zdolnych do podjęcia swoich codziennych zajęć, a 75% musiało zrezygnować ze szkoły lub z pracy przynajmniej na dwa miesiące.
– Pacjentki, które przed szczepieniem cierpiały na choroby przewlekłe, wykluczono z analizy.
160. Szczepionka przeciwko HPV może powodować uszkodzenie nerwów, bóle kończyn, problemy menstruacyjne, chroniczne zmęczenie i inne niepożądane reakcje.
Po szczepieniu przeciwko HPV u japońskich dziewcząt zaobserwowano stosunkowo liczne przypadki chronicznego bólu kończyn, któremu często towarzyszyło gwałtowne, mimowolne drżenie.
Kinoshita T., Abe R.T. i in., Peripheral sympathetic nerve dysfunction in adolescent Japanese girls following immunization with the human papillomavirus vaccine (Dysfunkcje obwodowych współczulnych nerwów u nastoletnich japońskich dziewcząt po podaniu szczepionki przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego).Intern Med 2014; 53(19): 2185-200.
– Naukowcy przebadali 40 nastoletnich dziewcząt, aby określić podłoże kilku schorzeń neurologicznych, które pojawiły się po szczepieniu przeciwko HPV.
– Objawy obejmowały: bóle i zawroty głowy, zmęczenie, bóle i osłabienie kończyn, uczucie zimna w nogach, zaburzenia menstruacji, trudności z utrzymaniem pionowej postawy ciała (nietolerancja ortostatyczna), omdlenia, drgania, zaburzenia chodu, astenię, osłabienie pamięci, słabą koncentrację i trudności w uczeniu się.
– Zaobserwowano zmiany patologiczne w bezmielinowych włóknach nerwowych w skórze.
161. Brinth L.S., Pors K. i in., Is chronic fatigue syndrome/myalgic encephalomyelitis a relevant diagnosis in patients with suspected side effects to human papilloma virus vaccine? (Czy zespół chronicznego zmęczenia jest właściwą diagnozą u pacjentów doświadczających skutków ubocznych szczepienia przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego?)Int J Vaccines Vaccin 2015; 1(1): 00003.
Odkryliśmy, że 87-90% pacjentów spełniało diagnostyczne kryteria dla zespołu chronicznego zmęczenia (…) i stwierdzamy, że zespół chronicznego zmęczenia może być właściwą diagnozą w przypadku pacjentów doświadczających poważnych skutków ubocznych po podaniu czterowalentnej szczepionki przeciwko HPV.
– Naukowcy przebadali 39 pacjentek wykazujących objawy zgodne z dysfunkcją autonomiczną po otrzymaniu szczepionki przeciwko HPV i odkryli, że większość z nich spełniała kryteria diagnostyczne dla zespołu chronicznego zmęczenia.
162. Po szczepieniu przeciwko HPV u niektórych dziewcząt nastąpiło przedwczesne wygasanie czynności jajników, co może mieć wpływ na zdolność rozrodczą.
Doktryna świadomej zgody, zdrowie społeczeństwa i zaufanie do szczepionek wymagają dokładnych, rygorystycznych i niezależnych badań, które pozwolą zapewnić bezpieczeństwo jajnikom po podaniu szczepionki przeciwko HPV.
Little D.T., Ward H.R., Adolescent premature ovarian insufficiency following human papillomavirus vaccination: a case series seen in general practice (Przedwczesne wygasanie czynności jajników u nastolatek po szczepieniu przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego: seria przypadków w ogólnej praktyce lekarskiej).Journal of Investigative Medicine High Impact Case Reports, październik-grudzień 2014; 2(4).
– Na podstawie aktualnych badań nad bezpieczeństwem szczepionki przeciwko HPV nie można stwierdzić, czy jest ona bezpieczna dla jajników.
– W artykule opisano przypadki trzech australijskich nastolatek, u których po szczepieniu przeciwko HPV nastąpiło przedwczesne wygasanie czynności jajników.
– Stwierdzenie przedwczesnego wygasania czynności jajników o podłożu idiopatycznym u trzech nastolatek poddanych szczepieniu przeciwko HPV wywiera potencjalny wpływ na zdolności rozrodcze i zdrowie reprodukcyjne u młodych kobiet, dla których przeznaczona jest ta szczepionka.
– Przedwczesne wygasanie czynności jajników może zwiększać ryzyko niewydolności serca.
– U większości kobiet pierwszym objawem przedwczesnego wygasania czynności jajników są zmiany w cyklu menstruacyjnym.
– Zmiany w owulacji i cyklu miesiączkowym przyspieszają utratę gęstości kości, co zwiększa ryzyko złamań nadgarstka i stawu biodrowego.
– Niezbędne są badania kohortowe cykli menstruacyjnych u dziewcząt szczepionych i nieszczepionych przeciwko HPV. Powinny być one przeprowadzone niezależnie od interesów komercyjnych.
163. Szczepionka przeciwko HPV może powodować autoimmunizację i wygasanie czynności jajników.
Udokumentowaliśmy tu dane dotyczące potencjalnego ryzyka wywoływania przez szczepionkę przeciwko HPV chorób autoimmunologicznych upośledzających funkcjonowanie. Rosnąca liczba zgłoszeń podobnych przypadków autoimmunizacji poszczepiennej i wątpliwe długoterminowe korzyści kliniczne szczepień przeciwko HPV stanowią kwestię zdrowia publicznego, która wymaga dalszych, rygorystycznych badań.
Colafrancesco S., Perricone C. i in., Human papilloma virus vaccine and primary ovarian failure: another facet of the autoimmune/inflammatory syndrome induced by adjuvants (Szczepionka przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego a pierwotna niewydolność jajników: inny aspekt autoimmunologicznego/autozapalnego zespołu indukowanego przez adiuwanty).Am J Reprod Immunol, październik 2013; 70(4): 309-16.
– Badacze przeanalizowali historię choroby trzech młodych kobiet, u których – po szczepieniu przeciwko HPV – nastąpił wtórny brak miesiączki.
– Ponadto kobiety te doświadczały: mdłości, bólów głowy, zaburzeń snu, artralgii oraz pewnych zaburzeń poznawczych i psychiatrycznych.
– Badania krwi przeprowadzone po szczepieniach wskazują, że szczepionka przeciwko HPV wywołała reakcję autoimmunologiczną.
– Poszczepienne zaburzenia autoimmunologiczne stanowią główny aspekt autoimmunologicznego/autozapalnego zespołu indukowanego przez adiuwanty (ASIA). Za możliwą przyczynę uznano kilka szczepionek, łącznie ze szczepionką przeciwko HPV.
– U badanych kobiet zdiagnozowano pierwotną niewydolność jajników na podstawie cech klinicznych, które zgodne były także z zespołem ASIA.
164. Badania kliniczne i taktyka marketingowa producenta szczepionki przeciwko HPV może być niewiarygodna.
Niedostateczny poziom badań nad bezpieczeństwem i skutecznością szczepionki może odzwierciedlać fakt, że w ciągu ostatnich 20 lat przemysł farmaceutyczny przejął kontrolę nad oceną własnych produktów.
Tomljenovic L., Shaw C.A., Too fast or not too fast: the FDA’s approval of Merck’s HPV vaccine Gardasil (Za szybko czy nie za szybko: zatwierdzenie przez FDA szczepionki Silgard przeciwko HPV, produkowanej przez firmę Merck).J Law Med Ethics, jesień 2012; 40(3): 673-81.
– Producent szczepionki przeciwko HPV agresywnie wpływa na politykę dotyczącą zdrowia publicznego pomimo oczywistego konfliktu interesów.
– Kampanie reklamowe szczepionki przeciwko HPV skłaniają do podejmowania decyzji motywowanych strachem, a nie rzetelnymi informacjami. Lekarze muszą przyjąć postawę naukowej rzetelności, aby przedstawiać swoim pacjentom obiektywną ocenę bezpieczeństwa szczepionki.
– Niedopuszczalna jest taktyka przymusu, jak choćby szczepienia obowiązkowe uzasadniane wyłącznie danymi dostarczanymi przez producentów szczepionek.
– Szczepionka przeciwko HPV nie jest ani bezpieczniejsza, ani skuteczniejsza niż badania cytologiczne.
165. Mello M.M., Abiola S., Colgrove J., Pharmaceutical companies’ role in state vaccination policymaking: the case of human papillomavirus vaccination (Rola firm farmaceutycznych w kształtowaniu krajowej polityki szczepień: przypadek szczepionki przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego).Am J Public Health, maj 2012; 102(5): 893-98.
– Przeprowadzono wywiady z 73 kluczowymi informatorami w 6 stanach, aby zbadać, w jaki sposób producent szczepionki przeciwko HPV wpływa na kształtowanie polityki zdrowotnej.
– Producent szczepionki przeciwko HPV agresywnie (i w nieprzejrzysty sposób) lobbował za obowiązkowymi szczepieniami warunkującymi przyjęcie do szkoły, przygotował projekt ustawy, dostarczył danych naukowych i wniósł wkład finansowy na rzecz ustawodawców.
166. Opublikowane komentarze potwierdzają, że twierdzenia dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności szczepionki przeciwko HPV stoją w sprzeczności z faktami.
Chociaż 12-letnim dziewczętom nie grozi śmierć z powodu raka szyjki macicy, to jednak są one narażone na trwałe zaburzenia autoimmunologiczne lub zwyrodnienia układu nerwowego wywoływane przez szczepionkę, która jak dotąd nie zapobiegła ani jednemu przypadkowi raka szyjki macicy, a tym bardziej śmierci z powodu tej choroby.
Tomljenovic L., Shaw C.A., No autoimmune safety signal after vaccination with quadrivalent HPV vaccine Gardasil? (Brak informacji na temat bezpieczeństwa autoimmunologicznego po podaniu czterowalentnej szczepionki przeciwko HPV Silgard?)J Intern Med., listopad 2012; 272(5): 514-15. [List].
– Szczepionka przeciwko HPV
Jest mało prawdopodobne, aby szczepionka przeciwko HPV obniżyła wskaźnik zapadalności na raka szyjki macicy w większym stopniu niż badania cytologiczne. Nie oferuje też ona żadnych korzyści leczniczych.
– Liczne dane potwierdzają, że szczepionki przeciwko HPV mogą wywoływać poważne niepożądane reakcje, nie wyłączając upośledzających funkcjonowanie zaburzeń autoimmunologicznych i śmierci.
167. Tomljenovic L., Wilyman J. i in., HPV vaccines and cancer prevention, science versus activism (Szczepionki przeciwko HPV a profilaktyka nowotworowa, nauka kontra aktywizm).Infect Agent Cancer, 1 lutego 2013; 8:6. [List].
Dokładna analiza danych dotyczących szczepionki przeciwko HPV przed i po jej zatwierdzeniu wskazuje, że [twierdzenia odnoszące się do jej skuteczności i bezpieczeństwa] są sprzeczne z dowodami naukowymi i w dużej mierze wynikają z błędnej interpretacji dostępnych danych.
168. Tomljenovic L., Shaw C.A., Who profits from uncritical acceptance of biased estimates of vaccine efficacy and safety? (Komu przynosi korzyści bezkrytyczna akceptacja nieobiektywnych ocen skuteczności i bezpieczeństwa szczepionek?) Am J Public Health, wrzesień 2012; 102(9): e13-14. [List].
Dogłębna analiza badań klinicznych nad szczepionką Silgard wskazuje, że ich przygotowanie, przedstawienie danych i interpretacja były w znacznym stopniu niewłaściwe.
…….
2. Film dokumentalny – dramat duńskich dziewcząt okaleczonych szczepionkami przeciw HPV
…….
3. Oficjalne australijskie statystyki zadają kłam propagandowej narracji sukcesu walki z rakiem szyjki macicy przy pomocy szczepionek przeciw HPV.
Na stronach polskiego Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego w dziesiątkach kolorowych ulotek informuje się o skuteczności i bezpieczeństwie szczepionek przeciw HPV oraz stawia się Australię za przykład sukcesu walki z rakiem szyjki macicy przy pomocy zakrojonego na szeroką skalę programu szczepień przeciw HPV wśród dziewcząt. Tymczasem oficjalne australijskie statystyki wskazują nam, że liczba zachorowań na raka szyjki macicy od rozpoczęcia programu szczepień w 2006 r. do 2018 r. nie tylko nie spadła ale nawet nieznacznie wzrosła. Gdzie zatem dowody na skuteczność ww. szczepionek?
ZACHOROWALNOŚĆ NA RAKA SZYJKI MACICY W LATACH 1982 – 2018
Uwaga: Surowy wskaźnik to liczba nowych przypadków raka szyjki macicy na 100 000 kobiet. Współczynnik standaryzowany wiekowo (AS) to liczba nowych przypadków raka szyjki macicy na 100 000 kobiet, standaryzowany wiekowo do populacji australijskiej na dzień 30 czerwca 2001 r. Źródło: AIHW Australian Cancer Database 2018.
5. Ginekolog z II stopniem specjalizacji – dr med. Jacek Madej – powołując się na oficjalne dane i artykuły naukowe, wyjaśnia dlaczego „szczepionki przeciwko rakowi szyjki macicy, to największe oszustwo w historii medycyny XXI wieku!” i ostrzega przed skutkami ubocznymi
Poniżej przedstawiamy pisma, artykuły i publikacje dr med. Jacka Madeja, który wykonał tytaniczną pracę, obnażając kłamstwa, manipulacje i propagandę narzucającą polskiemu społeczeństwu szczepienia przeciw HPV. Skala zaangażowanych „autorytetów”, „ekspertów” i instytucji „zaufania” publicznego w szerzenie dezinformacji i skandalicznych kłamstw na temat szczepionek przeciwko HPV jest wprost przerażająca… Po lekturze poniższych artykułów zaczyna dręczyć każdego pytanie, czy stoją za tym wpływy i ogromne pieniądze firm farmaceutycznych, czy też inne cele?
Tylko poznanie prawdy na ten temat może zatrzymać to szaleństwo i ochronić nasze dzieci.
Francuskie media społecznościowe obiegło nagranie brutalnej napaści na 73-letnią kobietę i jej wnuczkę w Bordeaux. Na filmie widać, jak czarnoskóry mężczyzna siłą dostaje się do budynku i w biały dzień wyciąga seniorkę i dziecko, rzucając na chodnik. Lokalne media podają, że mężczyzna jest już w rękach policji.
Incydent miał miejsce w poniedziałek popołudniu przed wejściem do domu 73-latki. Kobieta wchodziła do niego z wnuczką.
Na nagraniu widać, że podejrzanie zachowujący się mężczyzna obserwuje je, a gdy wchodzą, w ostatniej chwili blokuje drzwi i brutalnie wyrzuca ofiary na ulicę. Gdy leżą na chodniku, czarnoskóry napastnik wyrywa im prawdopodobnie biżuterię.
Images insupportables de l’agression d’une grand-mère et de sa petite fille sur le cours de la Martinique au cœur de #Bordeaux et en plein jour. Je leur adresse tout mon soutien. J’appelle à la plus grande sévérité dans la réponse pénale.
0:03 / 0:30
·
345,4 tys. Wyświetlenia
Combien de temps encore allez-vous supporter cet enfer ?
==========================================
73-latka trafiła z poważnymi obrażeniami do szpitala. Film z napaści w mediach społecznościowych opublikowała rodzina ofiar. Dzięki temu i zeznaniom świadków szybko udało się namierzyć i aresztować podejrzanego.
Jak wskazują policyjne źródła, napastnik urodził się w 1993 r. we Francji i był znany policji. Jego kartoteka obejmuje w sumie około 20 przestępstw.
Bordeaux w niechlubnej czołówce
Jak wskazywał niedawno dziennik „Le Figaro”, rośnie liczba przestępstw w ośrodkach miejskich we Francji. Jeśli chodzi o największe miasta, Bordeaux znajduje się w niechlubnej czołówce – obok Lyonu, Marsylii, Aix-en-Provence i Clermont-Ferrand.
W dniu 16 czerwca 2023 r. antypolscy zarządcy wraz ze swoimi poplecznikami wypowiedzieli Polakom wojnę.
Druk 3238 – Projekt zmian w prawie geologicznym i górniczym został przyjęty w III czytaniu przez 268 zdrajców:
– 236 zdrajców głosowało za zmianami,
– 32 zdrajców wstrzymało się od głosowania.
7 posłów nie głosowało, mam nadzieję, że mają dobre usprawiedliwienie swojej nieobecności w tak ważnej sprawie dla Polski i Polaków.
Każdy głos: „za” lub „wstrzymuje się” jest zdradą Polski i Polaków, bo „psim obowiązkiem” naszych pracowników jest ochrona naszych interesów, bezwzględna lojalność w stosunku do nas i bezwzględne przestrzeganie Konstytucji.
Skąd pochodzą w/w:
– 227 zdrajców z PIS,
– 3 zdrajców z Lewicy,
– 23 zdrajców z KP,
– 4 zdrajców z Porozumienia,
– 2 zdrajców z Kukiz’15,
– 3 zdrajców z PS,
– 3 zdrajców z Wolnościowców,
– 3 zdrajców z Niezależnych.
Wnioskodawcą Projektu jest Pan Mateusz Morawiecki, do reprezentacji zarządu oddelegowano Ministra Klimatu i Środowiska Annę Moskwę, adres: ul. Wawelska 52/54, 00-922 Warszawa.
Dla usystematyzowania co oznacza dla Polski i Polaków przyjęcie tej ustawy (Druk 3238):
1. Ustanowienie ochrony wszystkich złóż w Polsce na czas nieograniczony bez prawa zabudowy.
2. Wywłaszczenie bez odszkodowania ze swojej ziemi Polaków mieszkających i posiadających pola uprawne nad złożami i miejscami zatłaczania pod ziemię spalin z cementowni, elektrowni, spalarni śmieci itp.
Obszar taki według map obejmie 2/3 terytorium Polski. Nie pozwoli na remonty i rozbudowę domów, nie pozwoli na budowę nowych domów na działkach obecnie budowlanych.
3. Powoduje, że wody pitne podziemne, jako złoża strategiczne mogą być oddawane przez Głównego Geologa Kraju koncernom do eksploatacji. Woda może być dobrem wydzielanym.
4. Zagraża zdrowiu i życiu wielu ludzi i zwierząt poprzez zatłaczanie pod ziemię „pseudo CO2”, którymi będą spaliny sprężane pod bardzo wysokim ciśnieniem do postaci płynnej, gdzie z objętości 2,8 m3 rozprężać się będą do objętości 1000 m3 w czasie 1 sekundy. Można to porównać do składowania co 1 sek. miny przeciwczołgowej przez przewidywane lata (ok. 2 100 000 ton/rok – tylko z jednej Elektrowni Bełchatów a pozostałe cementownie i inne elektrownie?).
5. Odbiera samorządom prawo do rozwoju swoich ojczyzn przez zakaz zabudowy terenów nad złożami, które przez jedna osobę – Głównego Geologa Kraju będą uznane za strategiczne (nawet piaski kwarcowe)
6. Wykluczy Samorządy z uczestnictwa w procesie wydawania koncesji, wartość gruntów, budynków publicznych nad złożem objętym ochroną spadnie do zera.
7. Karze samorządy, które nie ujawnią złóż w studiach i planach miejscowych od 30 tys. zł do 120 tys. złotych – czyli nakazuje płacić społecznościom lokalnym kary za to, że nie chcą oddać koncernom naszych dóbr.
8. Umożliwia korumpowanie samorządowców poprzez płacenie za sporządzanie planów miejscowych przez koncerny.
9. Powoduje, że koncesja jest ostatecznym aktem prawnym, który nie daje możliwości zaskarżenia jej do Sądu przez właścicieli nieruchomości i samorządy.
10. Przewiduje odszkodowania za możliwość niekontrolowanej erupcji spod ziemi tych spalin, możliwość wystąpienia trzęsień ziemi, duszenia ludzi i zwierzą, w niespotykanej w Polsce skali.
11. Wyklucza na zawsze możliwość wykorzystania taniej i czystej energii geotermalnej w Polsce na wszystkich obszarach, pod którymi zatłaczane będą spaliny.
Z uwagi na powyższe bardzo Was proszę abyście przekierowali swoją całą energię na senatorów, bo żaden z nich NIE MA PRAWA zagłosowania za tym haniebnym i niezgodnym z naszą Konstytucją projektem.
Zalejcie ich email’ami, odwiedźcie ich w biurach, kup herbatniki i idź zapytaj jakie ma zdanie i jaki ma zamiar oddać głos w tej sprawie.
UWAGA:
– nie wolno nikomu wchodzić do domu, bo narażasz się na zarzut naruszenia miru domowego,
– odwiedziny mogą mieć miejsce tylko raz aby nie narazić się na zarzut nękania (np. w poniedziałek Janek, a we wtorek Kazik),
– nie zachowujemy się głośno aby nie narazić się na zarzut zakłócania porządku publicznego.
Opór ma sens i możemy to zatrzymać ale to jest właśnie ten moment kiedy musimy stanąć wszyscy razem ponad kłótniami i podziałami. Tu chodzi o realne i bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia naszego i naszych Rodzin oraz istnienia naszej własności !!!
Adresy email senatorów (kopiuj, by wysłać maila zbiorowego):
Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale dobrowolne trwanie w błędzie jest rzeczą diabelską
Aby rozpocząć niespotykaną przedtem w historii operację ostatecznego przekształcenia ponad 30 milionowego narodu o chrześcijańskich korzeniach w zbiorowisko pozbawionych tożsamości niewolników potrzebny był „prawicowy” i “katolicki” szyld oraz stojący za nim ludzie tworzący rzekomą alternatywę dla zła.
PiS nie jest projektodawcą ustaw „rozbiorowych” /resetowych/
Wspomnianą operację przeprowadzaną na żywym organizmie od 8 lat realizują ludzie specjalnie wybrani. Jednak to nie oni są „elitą” czyli grupą pomysłodawców. Jako osobnicy małoduszni i “lewoskrętni”, rzadko posługujący się rozumem i sumieniem, lecz kojarzeni, o zgrozo, z prawicą, doskonale nadają się do realizacji najgorszych planów. Polska w tym momencie ma już system partyjny bardzo podobny do zachodniego: lewicę podzieloną na część jawną i zakamuflowaną, nazywaną łże prawicą. Ktoś zapyta jak to możliwe, aby tak marny kamuflaż wciąż działał. Działa za każdym razem, powtarzany jak zaklęcie niezliczoną ilość razy „Zjednoczona prawica” przez wszystkie media głównego ścieku.
Jak już wspomniałem PiS nie jest projektodawcą ustaw rozbiorowych. On je tylko zatwierdza. PiS będzie potrzebny jako główna siła targowicy dopóki w społeczeństwie będzie się tkwić potencjalne zarzewie narodowego oporu. Jest potrzebny, aby udawać opór i chęć “dobrej zmiany”. Niektórzy widząc przynajmniej część tej katastrofy i cześć lodowej góry wyznaczającej kierunek „zrównoważonego niedorozwoju” lub inaczej: czujący coraz mocniejszy żar bijący od przepaści ględzą o wyborze zła mniejszego.
Zło które przyszło do Polski dzięki PiS okazało się największe w całym 30 letnim okresie trwania „PRL bis”, uruchamiając kostkę domina. Zło, które w następnej swojej kadencji przyjdzie z PiS lub z jego „przeciwieństwem” może okazać się jeszcze większe.
Rozum jest wzrokiem duszy
To druga sentencja ze Św. Augustyna, którą cytuję z pamięci. Czyniąc z niej pożytek można stwierdzić, iż rozum może mieć utrudnione działanie przy braku znajomości faktów. Błąd na wejściu (nieprawdziwe dane) powodują błąd na wyjściu (nieprawdziwe sądy i opinie). Nie znając prawdy czyli nie potrafiąc dostrzec niezgodności naszych sądów i opinii z faktami, dokonujemy złych wyborów.
PiS podpisał wszystkie diabelskie certyfikaty określane mianem „klimatycznych”, zgodnych z polityką Wielkiego Resetu.
PiS „dołożył swoje” czyli był kolejną formacją, której polityka doprowadziła do największej katastrofy demograficznej w historii Polski.
Formacja antynarodowych socjalistów utrzymała patologiczny system finansowania usług zdrowotnych oraz akceptuje dyktat BigPharmy w ramach obowiązujących procedur w polskiej medycynie.
PiS doprowadził do powstania największego zadłużenia w całej historii Polski.
Formacja Kaczyńskiego i Morawieckiego spowodowała dramatyczny wzrost śmiertelności w Polsce w nadmiarowej skali ponad 200 tys. ofiar w wyniku wprowadzenia zbrodniczego lockdownu.
Ogólnie: “oddaje wolność, własność, życie, zdrowie Polaków ponadnarodowym organizacjom przestępczym”.
Nie wymieniam wszystkiego, ale to wystarczy, aby ocenić i określić poparcie dla tej formacji mianem głupoty albo nazwać przejawem złej woli. Reszta zawiera się w tytule.
========================================
MD:
Jednak jesteśmy krótkowzroczni: To „brat .:.” Geremek narzucił amatorom w sejmie w 1989 ordynację „proporcjonalną”. To ona, wymyślona dopiero w końcu XIX wieku w Belgii przez socjalistów, daje władzę wybierania do parlamentu „pupilków prezesa”. Dlatego POPiS tak boi się pisania o ordynacji naturalnej – Jednomandatowych Okręgach – bo w nich można wybrać NAJLEPSZEGO w powiecie. Jeśli musimy żyć w pseudo-demokracji, to walczmy o JOW.
Złomowisko w Polsce: Leopardy, sowieckie T-72, polskie modyfikacje PT-91, amerykańskie Abramsy i koreańskie K2, jeszcze izraelskie przestarzałe Merkawy.
Wyciekły informacje o planach zakupu przez Polskę izraelskich czołgów Merkawa.
W izraelskich mediach pojawiła się informacja mówiąca, że państwo to negocjuje sprzedaż dwustu czołgów Merkawa Mk.2 i Merkawa Mk.3. Krajami, które miałyby je nabyć, są Polska i Ukraina.
15 czerwca br. gazeta „Yediot Ahronot” opublikowała artykuł, w którym napisano o negocjacjach rządu kraju w sprawie sprzedaży czołgów Merkawa Mk.2 i Merkawa Mk.3 dwóm krajom europejskim. Jednocześnie inna izraelska gazeta „Walli”, powołując się na polskich ekspertów wojskowych, twierdziła, że chodzi o Polskę i Ukrainę. Izraelskie Ministerstwo Obrony nie wymieniło nazw krajów kupujących – poinformowało jedynie, że transakcja sprzedaży jest prawie sfinalizowana, a o jej szczegółach usłyszymy w ciągu najbliższych trzech miesięcy.
Czołgi Merkawa Mk.2 i Mk.3 zostały wycofane z eksploatacji w siłach zbrojnych Izraela i pozostają w magazynach, jednak po rozpoczęciu wojny na Ukrainie i wzroście popytu na wozy bojowe, zostały rozkonserwowane, przetestowane i uznane za „nadające się do sprzedaży”. Ciekawostkę stanowi fakt, że sprzedaż wymienionych czołgów z lat 80. i 90. musi zatwierdzić Departament Obrony USA, ponieważ wykorzystują one komponenty wyprodukowane przez Amerykanów, w szczególności silniki. Według „Yediot Ahronot”, łączna kwota transakcji ma wynieść kilkadziesiąt milionów dolarów. Uważa się to za nieistotny koszt w porównaniu z zakupem nowych zachodnich czołgów. Dla porównania, dziesięć lat temu izraelskie Ministerstwo Obrony zaproponowało sprzedaż nowego czołgu Merkawa Mk.4 za około 4 miliony dolarów za sztukę.
Izrael nie używa już wersji Mk.2 i Mk.3. Wszystkie trzy pełnoetatowe brygady pancerne tego kraju są wyposażone w wersję Merkawa Mk.4 z aktywnym systemem ochrony przed pociskami przeciwpancernymi oraz skomputeryzowanymi systemami dowodzenia i kierowania.
NASZ [magna] KOMENTARZ: Żydzi pozbywają się złomu, a tymczasem w Polsce najwyraźniej mamy jeszcze zbyt mało różnych rodzajów czołgów. Do niemieckich Leopardów, sowieckich T-72 i ich polskich modyfikacji PT-91, amerykańskich Abramsów i koreańskich K2, dojdą jeszcze izraelskie Merkawy. Tak duża liczba odmiennych od siebie modeli, w oczywisty sposób rodzi koszmar logistyczny oraz poważne problemy dla wojskowych zakładów remontowych. Nie pozostało nam nic innego niż zaproponować MON dalsze zakupy: brytyjskich czołgów Challenger i francuskich Leclerc. Wówczas będziemy mieć już kompletną menażerię.
Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!” • 20 czerwca 2023 Kachowka
Zaraz po ogólnopolskich obchodach Dnia Konfidenta, gruchnęła wieść o wysadzeniu w powietrze tamy na Dnieprze w Nowej Kachowce na Ukrainie. Ta sytuacja znakomicie potwierdza trafność spostrzeżenia, że pierwszą ofiarą każdej wojny jest prawda. Każdej wojny – a ta sprawia wrażenie wyjątkowo zakłamanej, jako że obok testowania tam najnowszej techniki zbrojeniowej, testowane są też umiejętności pierwszorzędnych fachowców od duraczenia, zwanego elegancko „dezinformacją”. Toteż i w tej sprawie mnożą się, niczym „koncepcje” w głowie Kukuńka, wzajemne oskarżenia o to, kto tę tamę wysadził. Prezydent Zełeński od razu wiedział, że to Rosjanie. Czy sam się dowiedział, czy też tylko powtórzył po Amerykanach, którzy też od razu spenetrowali prawdę – to nieważne – bo z kolei Rosjanie o wysadzenie tamy oskarżają Ukraińców.
Żeby nie naśladować pana ambasadora Szczerskiego, który z trybuny ONZ miota bezsilne złorzeczenia, jak to Polska „zrobi wszystko”, żeby udusić zbrodniarza wojennego Putina gołymi rękami w nadziei, że Pan Nasz Miłosierny z Waszyngtonu zauważy jego gorliwość i pomyśli o nagrodzie, ani żeby nie naśladować telewizji rządowej i telewizji nierządnych, które, ponad podziałami, oddały swoje sumienia w pacht Departamentowi Stanu USA i Sztabowi Generalnemu Ukrainy, po których podają naszemu mniej wartościowemu narodowi tubylczemu zbawienne prawdy do wierzenia, odwołajmy się do klasyki, to znaczy – do starożytnych Rzymian – którzy na każdą okoliczność mieli w zanadrzu pełną mądrości sentencję. Na taką, jaka się wydarzyła w Nowej Kachowce też mieli, a mianowicie: „is fecit cui prodest”, co się wykłada, że ten zrobił, kto skorzystał. W takiej sytuacji postawmy pytanie, kto na wsadzeniu tamy na Dnieprze skorzystał, a więc – kto mógł ją wysadzić?
Rosja
Pierwsze podejrzenia kierują się w stronę Rosji i to nawet nie dlatego, że tak mówią amerykańscy twardziele, tylko przede wszystkim dlatego, że tama ta leży w strefie kontrolowanej przez wojsko rosyjskie. Po drugie – wskutek wysadzenia tamy zalane zostały i to nie wiadomo na jak długo, okolice Chersonia, z którego – jak pamiętamy – rosyjski minister obrony Sergiusz Szojgu wcześniej nakazał armii rosyjskiej się wycofać i w ten sposób taktownie podarować ukraińskiej niezwyciężonej armii sukces, którym mogła się nadymać, przynajmniej przez jakiś czas. Teraz ten teren został zalany, co zmusiło ukraińskie władze do ewakuacji mieszkającej tam ludności – ale nie o to przede wszystkim chodzi, tylko o to, że na zatopionym obszarze niezwyciężona armia ukraińska nie będzie w stanie przeprowadzić zapowiadanej od miesięcy kontrofensywy, co zauważył nawet taki oddany jej partyzant, jak pan generał Stanisław Koziej.
W tej sytuacji, przynajmniej na tym odcinku, Rosjanie nie muszą obawiać się w najbliższym czasie jakichś niespodzianek, co pozwoli im na większą swobodę manewrowania wojskiem w zmieniającej się sytuacji. A jest to odcinek ważny, bo ewentualne niespodzianki właśnie tutaj, mogłyby doprowadzić do przerwania lądowego korytarza do Krymu. Skoro jednak wielka część terenu, z którego mogłaby wyjść ukraińska ofensywa, została zatopiona, takie zagrożenie oddala się w mglistość i to nawet bez żadnego dodatkowego wysiłku ze strony Rosji. Jak widać, wysadzenie tamy w Nowej Kachowce przyniosło Rosjanom oczywiste korzyści, w związku z tym, w myśl pełnej mądrości rzymskiej sentencji „is fecit cui prodest”, mogli oni tego dokonać.
Ukraina
Ale Rosja nie jest bynajmniej jedynym podejrzanym w tej sprawie. Jak wyjątkowo przytomnie, jak na niego, zauważył pan generał Skrzypczak, który jeszcze niedawno do spółki z panem generałem Polko wygadywał duby smalone, jeśli Ukraina nie rozpocznie zapowiadanej od miesięcy kontrofensywy do momentu rozpoczęcia szczytu NATO w Wilnie, to Zachód się do niej „zniechęci” i może przestać wspierać. A ponieważ Ukraina pozostaje i to od dawna już nie na zachodniej kroplówce finansowej, tylko wręcz na transfuzji, to taka sytuacja oznaczałaby nic innego, jak „zamrożenie konfliktu” – o którym, nawiasem mówiąc, jako o jednej z „możliwych możliwości”, jeszcze w ubiegłym roku wspominała ambasadoressa USA przy NATO, co bardzo zdenerwowało prezydenta Zełeńskiego. Ten szczyt ma się rozpocząć 11 lipca, więc trudno nie zauważyć koincydencji, między tym terminem, a wysadzeniem w powietrze tamy w Nowej Kachowce.
No dobrze, ale na czym polegałaby tu korzyść Ukrainy? Wprawdzie – jak wiemy z rządowej i nierządnej telewizji w Warszawie, na tej wojnie Ukraińcy wcale nie giną; co najwyżej jacyś cywile, albo dzieci, na które Putin dlaczegoś jest szczególnie zawzięty i bombarduje żłobki, przedszkola i szkoły, ale to może być – a jak może być, to pewnie jest – element duraczenia, prowadzonego przez pierwszorzędnych fachowców z ukraińskiego Sztabu Generalnego.
Bardzo możliwe, że tak naprawdę, zarówno wskutek strat wojennych, jak i ucieczki za granicę mnóstwa młodych mężczyzn – co możemy na własne oczy obserwować aktualnie w Polsce – Ukraina może nie dysponować już rezerwami ludzkimi, wystarczającymi do przeprowadzenia kontrofensywy. Rzecz w tym, że na zajmowanych przez siebie terenach Rosjanie przygotowali bardzo głęboko urzutowaną obronę, której przełamywanie i to bez gwarancji powodzenia, musiałoby pociągnąć za sobą poważne straty ludzkie. W tej sytuacji skwapliwość Ukrainy do przeprowadzenia kontrofensywy mogła zostać zredukowana do zera. Z drugiej jednak strony ani prezydent Zełeński, ani żaden z jego współpracowników, którzy wobec zagranicy, a zwłaszcza Polski, prezentują arogancką postawę roszczeniową, żeby nie powiedzieć – mocarstwową – nie może się do takiej niechęci otwarcie przyznać. Jak z tej sytuacji wybrnąć? Jak zauważył pan generał Skrzypczak, odwlekanie terminu rozpoczęcia kontrofensywy już nie jest możliwe, chyba, że pojawi się jakaś siła wyższa, dzięki której i wilk będzie syty i owca cała, to znaczy – i kontrofensywy nie będzie i Ukraina nie utraci niczego z zachodnich alimentów.
Wysadzenie tamy w Nowej Kachowce jawi się w tej sytuacji, jako prawdziwy dar Niebios, bo jakże tu prowadzić kontrofensywę na obszarze zatopionym? Dlaczego więc ukraińscy komandosi nie mieliby tej tamy wysadzić tym bardziej, że wywiad ukraiński jeszcze w ubiegłym roku donosił, że została ona zaminowana? Ukraińcy nie musieliby nawet jej minować, tylko – odpalić ładunki i po krzyku.
Warto w tym miejscu przypomnieć incydent w Buczy. Tuż przed rozpętaniem klangoru wokół ruskiego ludobójstwa w tej miejscowości, do sieci trafił film, pokazujący, jak to batalion „Azow”, którego żołnierze dostarczyli tylu przeżyć pani wicemarszałek Sejmu Małgorzacie Gosiewskiej, znęca się nad rosyjskimi jeńcami. Hałasy podniosły się nawet w amerykańskim Kongresie, żeby przeprowadzić jakieś dochodzenia i tak dalej. W tej sytuacji, kiedy ukraińskie oddziały zajęły Buczę, na tamtejszych ulicach ni z tego ni z owego pojawiło się mnóstwo niepogrzebanych trupów, którym nie we wszystkich wypadkach zdążono zdjąć białe opaski, jakimi oznaczani byli rosyjscy kolaboranci. Oczywiście władze Ukrainy oskarżyły o to ludobójstwo Putina, ale jednocześnie zadbały, by w Buczy nie zjawiła się, broń Boże, ekipa Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, którą – jak pamiętamy – Niemcy wpuścili do Katynia. Oczywiście w obliczu takiej zbrodni hałasy w amerykańskim Kongresie ucichły jak nożem uriezał. Jak bowiem wiemy, nic tak nie gorszy, jak prawda, która zresztą – jak wspomniałem, jest pierwszą ofiarą każdej wojny, a cóż dopiero takiej?
Stany Zjednoczone
Jak wiadomo, Stany Zjednoczone jako pierwsze i ponad wszelką wątpliwość o wysadzenie w powietrze tamy w Nowej Kachowce oskarżyły Rosję. Wszystko to oczywiście być może, ale pamiętamy, jak wielki niesmak wywołało w Ameryce podziękowanie Księcia Małżonka za wysadzenie w powietrze gazociągów Nord Stream. Potem polecono nam przyjąć do wiadomości, że „gazociągi wysadził Putin”, no bo jakże by inaczej – ale Niemcy, które wpakowały w nie bardzo dużo swoich pieniędzy, nadal prowadzą w tej sprawie śledztwo, w ramach którego pewna osoba podobno już zaczęła z nimi „współpracować”. Co z tego wyniknie – tego ma się rozumieć nie wiemy, zwłaszcza dopóki wojsko amerykańskie stacjonuje na terenie Niemiec – ale cierpliwie czekajmy.
Tedy odwołując się do wspomnianej pełnej mądrości sentencji: „is fecit cui prodest”, postawmy pytanie, czy wysadzenie tamy w Nowej Kachowce przyniosło jakąś korzyść Stanom Zjednoczonym? Pytanie na pierwszy rzut oka wydaje się głupie, bo gdzie Rzym, gdzie Krym!? Ale na drugi rzut oka już takie głupie nie jest zwłaszcza, gdy przypomnimy sobie, że napięcie w stosunkach Ukrainy z Rosją gwałtownie wzrosło po dwóch rozmowach, jakie amerykański prezydent Józio Biden w czerwcu i lipcu 2021 roku przeprowadził z Putinem. W rezultacie doszło na Ukrainie do wojny, którą USA, wraz z 50 krajami od nich tak czy owak zależnymi, prowadzą tam z Rosją do ostatniego Ukraińca. Jak bowiem przyznał podczas swojej pielgrzymki do Kijowa amerykański sekretarz obrony Lloyd Austin, celem tej wojny jest nic innego, tylko „osłabienie Rosji”.
Ale ta wojna najwyraźniej przechodzi w stan przewlekły i chociaż Amerykanie – w odróżnieniu od „operacji pokojowych” oraz „misji stabilizacyjnych” w Afganistanie i Iraku – bezpośrednio w działaniach wojennych nie uczestniczą, to jednak koszty transfuzji dla Ukrainy zaczynają być odczuwalne, ale to jeszcze nic w sytuacji, gdy ostateczne zwycięstwo, o którym z taką wiarą zapewniał nas prezydent Józio Biden podczas swojej ostatniej bytności w Warszawie, w odległą przyszłość się oddala. W tej sytuacji dobrze byłoby wyplątać Amerykę z tej awantury zwłaszcza, że tylko patrzeć, jak jakaś Schwein zacznie przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi w Ameryce wydziwiać, po co USA wdały się w tę wojnę i jakie to niby mają odnieść stąd korzyści. Roztrząsanie takich kwestii mogłoby doprowadzić do przegranej prezydenta Józia Bidena, który najwyraźniej uparł się przewodzić Ameryce do upadłego.
Normalnie Ameryka nie mogłaby przerwać transfuzji dla Ukrainy bez utraty prestiżu i bez ryzyka buntu swoich wasali, którzy wcale nie muszą być zadowoleni z wzięcia ich pod pretekstem tej wojny za twarz – a w tej sytuacji, zdawać by się mogło – bez wyjścia – nagle wylatuje w powietrze tama na Dnieprze w Nowej Kachowce, co pozwala bez utraty twarzy zakończyć całą awanturę na tyle wcześnie, że podczas przyszłorocznej kampanii wyborczej wszyscy zdążą o niej zapomnieć. Zatem wszystko zakończy się może nie – jak to często bywa – wesołym oberkiem – ale „zamrożeniem konfliktu”, czyli rozbiorem Ukrainy. Czy w tej sytuacji amerykańska oferta ewakuacji do USA, jaką w lutym 2022 roku przedstawiono prezydentowi Zeleńskiemu nadal będzie aktualna – o tym się przekonamy, bo prędzej czy później jakaś ukraińska Schwein postawi mu wtedy pytanie, po co to wszystko było?
Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.
Nowy systematyczny przegląd i metaanaliza opublikowane przez Instytut Spraw Gospodarczych wykazały, że Lockdowny Covid nie zdołały znacząco zmniejszyć liczby zgonów
Metaanaliza Herby-Jonung-Hanke wykazała, że lockdowny, jak wynika z badań opartych na wskaźnikach rygorystyczności wiosną 2020 r., zmniejszyły śmiertelność o 3,2% w porównaniu z mniej rygorystycznymi politykami lockdownu przyjętymi przez takie kraje jak Szwecja
Oznacza to, że lockdowny zapobiegły 1700 zgonom w Anglii i Walii, 6000 zgonom w całej Europie i 4000 zgonom w Stanach Zjednoczonych.
Lockdowny zapobiegły stosunkowo niewielkiej liczbie zgonów w porównaniu z typowym sezonem grypowym – w Anglii i Walii występuje 18 500-24 800 zgonów z powodu grypy, w Europie 72 000 zgonów z powodu grypy, a w Stanach Zjednoczonych 38 000 zgonów z powodu grypy w typowym sezonie grypowym.
Wyniki te bledną w porównaniu z modelami Imperial College of London (marzec 2020 r.), które przewidywały, że blokady pozwolą uratować ponad 400 000 istnień ludzkich w Wielkiej Brytanii i ponad 2 miliony istnień ludzkich w Stanach Zjednoczonych.
Herby, Jonung i Hanke doszli do wniosku, że dobrowolne zmiany w zachowaniu, takie jak dystans społeczny, odegrały znaczącą rolę w łagodzeniu pandemii – ale surowsze ograniczenia, takie jak zasady pozostania w domu i zamykanie szkół, generowały bardzo wysokie koszty, ale przyniosły jedynie znikome korzyści zdrowotne.
Lockdowny COVID-19 były „globalną porażką polityki o gigantycznych proporcjach”, zgodnie z nowym recenzowanym badaniem akademickim. Drakońska polityka nie zdołała znacząco zmniejszyć liczby zgonów, nakładając jednocześnie znaczne koszty społeczne, kulturowe i ekonomiczne.
„To badanie jest pierwszą kompleksową oceną badań nad skutecznością obowiązkowych ograniczeń śmiertelności”, twierdzi jeden ze współautorów badania, dr Lars Jonung, emerytowany profesor w Centrum Studiów Finansowych Knuta Wicksella na szwedzkim Uniwersytecie Lund, „Pokazuje, że Lockdowny były nieudaną obietnicą. Miały one znikome skutki zdrowotne, ale katastrofalne koszty gospodarcze, społeczne i polityczne dla społeczeństwa. Najprawdopodobniej lockdowny stanowią największy błąd polityczny w dzisiejszych czasach”.
Obszerna 220-stronicowa książka, opublikowana przez londyński think tank Institute of Economic Affairs, rozpoczęła się od systematycznego przeglądu 19 646 potencjalnie istotnych badań. Do metaanalizy autorzy wybrali 22 badania oparte na rzeczywistych, zmierzonych danych dotyczących śmiertelności, a nie na wynikach uzyskanych z modelowania. Metaanaliza jest uważana za „złoty standard” dowodów, ponieważ łączy porównywalne, niezależne badania w celu określenia ogólnych trendów.
Autorzy, w tym profesor Steve H. Hanke z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, wzięli również pod uwagę szereg badań, które określiły wpływ poszczególnych ograniczeń blokowania, w tym zasad pozostawania w domu na zamykanie szkół i ograniczenia w podróżowaniu.
W każdym przypadku ograniczenia miały niewielki wpływ na zmniejszenie śmiertelności z powodu COVID-19:
Nakaz schronienia się na miejscu (pozostania w domu) w Europie i Stanach Zjednoczonych zmniejszył śmiertelność z powodu COVID-19 o 1,4-4,1 procent;
Zamknięcia firm zmniejszyły śmiertelność o 7,5 procent;
Limity gromadzenia prawdopodobnie zwiększyły śmiertelność z powodu COVID o prawie sześć procent;
Mandaty [nakazy] na maski, których większość krajów uniknęła wiosną 2020 r., zmniejszyły śmiertelność o 18,7 procent, zwłaszcza mandaty w miejscach pracy; oraz
Zamknięcie szkół spowodowało zmniejszenie śmiertelności o 2,5-6,2 procent.
Drugie podejście zastosowane przez autorów do oszacowania wpływu lockdownów na śmiertelność połączyło badania, które dotyczyły konkretnych środków lockdownu (takich jak zamykanie szkół, noszenie masek itp.) z tym, jak pojedyncze interwencje niefarmaceutyczne były faktycznie stosowane w Europie i Stanach Zjednoczonych. Korzystając z tego podejścia, autorzy szacują, że blokady zmniejszyły śmiertelność o 10,7% wiosną 2020 r. – znacznie mniej niż szacunki uzyskane z modelowania epidemiologicznego.
W badaniu porównano efekt środków blokujących z efektem „robienia jak najmniej”, a nie nie robienia niczego. Reakcja Szwecji na COVID była jedną z najmniej rygorystycznych w Europie, ale nadal nakładała pewne ograniczenia prawne i obejmowała szeroko zakrojoną publiczną kampanię informacyjną.
Dobrowolne środki, takie jak dystans społeczny i ograniczenie kontaktów międzyludzkich, skutecznie zmniejszyły śmiertelność z powodu COVID w Szwecji, kraju, który nie nałożył drakońskich ograniczeń prawnych. Jest to zgodne z dowodami na wczesnym etapie pandemii, że dobrowolne działania zaczęły ograniczać transmisję przed lockdown-ami..
Autorzy doszli również do wniosku, że mandaty prawne ograniczyły jedynie stosunkowo niewielki zestaw potencjalnych kontaktów zakaźnych i w niektórych przypadkach mogły przynieść odwrotny skutek, zachęcając ludzi do pozostania w domu w mniej bezpiecznych środowiskach.
Jeśli dobrowolne działania, niewielkie zmiany prawne i proaktywne kampanie informacyjne skutecznie ograniczyły przenoszenie COVID, blokady były nieuzasadnione z punktu widzenia zdrowia publicznego.
Ten negatywny wniosek jest wzmocniony przez znaczące koszty ekonomiczne i społeczne związane z lockdownami, które obejmują:
zahamowanie wzrostu gospodarczego
duży wzrost długu publicznego;
rosnące nierówności;
szkody dla edukacji i zdrowia dzieci;
obniżona jakość życia związana ze zdrowiem;
szkody dla zdrowia psychicznego;
wzrost przestępczości; oraz
zagrożenia dla demokracji i utraty wolności.
W badaniu stwierdzono, że o ile nie pojawią się istotne alternatywne dowody, blokady [Lockdowny] powinny zostać „odrzucone od ręki” w celu kontrolowania przyszłych pandemii.
Jonas Herby, współautor badania i specjalny doradca w Centrum Studiów Politycznych (CEPOS), niezależnym klasycznym liberalnym think tanku z siedzibą w Kopenhadze w Danii, powiedział:
„Liczne wprowadzające w błąd badania, napędzane subiektywnymi modelami i pomijające istotne czynniki, takie jak dobrowolne zmiany zachowań, mocno wpłynęły na początkowe postrzeganie lockdownów jako wysoce skutecznych środków. Nasza metaanaliza sugeruje, że gdy badacze uwzględniają dodatkowe zmienne, takie jak dobrowolne zachowanie, wpływ blokad staje się znikomy”.
Profesor Steve H. Hanke, współautor i profesor ekonomii stosowanej oraz współdyrektor Instytutu Ekonomii Stosowanej, Globalnego Zdrowia i Badań Przedsiębiorczości na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa:
„Jeśli chodzi o COVID, modele epidemiologiczne mają wiele cech wspólnych: wątpliwe założenia, podnoszące na duchu prognozy katastrofy, które mijają się z celem, i niewiele wyciągniętych wniosków”.
„Nauka o blokadach jest jasna; dane są dostępne: uratowane życia były kroplą w morzu w porównaniu z oszałamiającymi kosztami ubocznymi”.
18 stycznia, na łamach żydowskiego „Forward” Jacob Kornbluh napisał: Gdy Joe Biden ogłosił skład gabinetu, po żydowskim Twitterze zaczął krążyć dowcip – w Zachodnie Skrzydle Białego Domu będzie minjan (czyli wymagane w judaizmie przy odmawianiu modlitwy i czytaniu Tory kworum modlitewne wynoszące 10 mężczyzn). I rzeczywiście – kilkanaście kluczowych stanowisk w administracji Bidena przypadło Żydom, na czele z Ronaldem Klainem – szefem personelu Białego Domu i Dougem Emhoffem – mężem wiceprezydent Kamali Harris (i udziałowcem wielkiej firmy lobbingowej DLA Piper z Los Angeles, obsługującej Hollywood). Klain, w wywiadzie dla „NYT”, zdradził sekret – umówił się z chrześcijańską narzeczoną, że o ile w ich domu będzie choinka, to jednak dzieci zostaną wychowane w wierze mojżeszowej. Sam Emhoff, co do swych przyszłych obowiązków w Białym Domu, jest dziwnie tajemniczy, jednak wg „Forward”: Będzie odgrywał kluczową rolę w administracji. Kamal Harris ujawniła też nadany jej przez synów męża z poprzedniego małżeństwa przydomek – „mamełe”, który w jidysz oznacza „mamusia”. Utworzony przez Joshuę Tauberera portal Govtrack.us uznał ją za najbardziej liberalnego senatora (w rankingu wyprzedziła nawet Bernie Sandersa). Jest za legalizacją marihuany, za imigracją, za kontrolą posiadania broni, aborcją do dziewiątego miesiąca ciąży i razem z Bidenem tworzy najbardziej antykatolicki tandem w historii Ameryki. W pierwotnym zamyśle to ona miała zostać prezydentem. Sprawa skomplikowała się jednak, gdy w prawyborach Partii Demokratycznej otrzymała najgorszy wynik, niewiele ponad 2% głosów. Dlaczego wysunęli ją na to stanowisko? Bo jest córką imigrantów, bo ma męża Żyda i poparł ją Soros. I najważniejsze – nie jest biała.
Ronald Klain
Tak jak Kamala przechodzi do historii, jako pierwsza kolorowa kobieta na stanowisku wiceprezydenta, tak senator Chuck Schumer upamiętnił się, jako najwyżej politycznie plasowany Żyd w historii Ameryki. „To że został przewodniczącym senackiej większości to powód do dumy dla żydowskiej społeczności” – podsumował Rabin Michael Miller. Wyraził też oczekiwanie, że Schumer będzie używał swoich wpływów i pozycji, aby czyni dobro dla społeczności żydowskiej, Izraela i Żydów na świecie. Przy okazji wyliczył, że w obecnym Kongresie zasiada 37 przedstawicieli „amerykańskiej diaspory żydowskiej”.
Już sama zapowiedź nazwiska sekretarz stanu wywołała w gazetach wyborczych euforię i okrzyki radości: „Nasz człowiek w Białym Domu”. I rzeczywiście, oprócz dziadka pochodzącego z Polski, w biogramie Antony’ego Blinkena mocno podkreślony jest wątek ojczyma – Samuela Pisara, który podczas wojny miał trafić do getta w Białymstoku. Pradziadek Meir pochodził z tego samego kresowego sztetla, co żydowski wieszcz Szolem Aleichem, posługiwał się literackim pseudonim Mayer, a w USA swe powieści i opowiadań w języku jidysz zamieszczał w komunistycznych gazetach w Chicago, w tym „Idishe Arbeter Velt” (Świat żydowskich robotników). Życiorys Blinkena to wspaniały materiał na filmowy scenariusz o (jakby powiedział S. Michalkiewicz) jerozolimskiej szlachcie, a nawet o jerozolimskiej arystokracji: ojciec banksterska potęga – założyciel jednego z największych na świecie funduszy inwestycyjnych Warburg Pincus; matka mecenas sztuki; ojczym jeden z najbardziej wpływowych adwokatów w skali światowej, a on sam absolwent Harvarda. Nie mniej ciekawy jest wątek biznesów Blinkena w Polsce – do ojca należy sieć 180 aptek Gemini i największa w Polsce apteka internetowa. Gdy rok temu zamierzał je sprzedać, wartość biznesu oszacowano na 2,5 miliarda i okazało się, że Ministerstwo Zdrowia zarzucało Gemini nielegalne pozyskiwanie danych o pacjentach poprzez firmową aplikację do obsługi e-recept.
Sekretarz departamentu bezpieczeństwa wewnętrznego Alejandro Mayorkas jest sprzedawany publice, jako przedstawiciel „społeczności latynoskiej”, chociaż to reprezentantem społeczności żydowskiej, i to pełną gębą – ojciec sefardyjski Żyd z Kuby, a matka Żydówka z Rumunii. Jest pierwszym Amerykaninem urodzonym za granicą stojącym na czele najważniejszej agencji bezpieczeństwa. To także partner doskonale prosperującej żydowskiej kancelarii prawnej WilmerHale i członek zarządu Żydowskiej Grupy Pomocy Uchodźcom (HIAS). Jeszcze przed zaprzysiężeniem na stanowisko, zapowiedział skoncentrowanie się na walce z antysemityzmem i terroryzmem wewnętrznym ze strony „ekstremistów skrajnej prawicy”. Liderzy organizacji żydowskich, podczas spotkania z Mayorkas, wyrazili zaniepokojenie „wzrostem sił skrajnej prawicy” i restrykcyjną polityką imigracyjną Trumpa. Zażądali także powołania łącznika ze społecznością żydowską do spraw terroryzmu wewnętrznego. „Po insurekcji Trumpa jasnym stało się, że urząd Mayorkas będzie głównym adresem społeczności żydowskiej, dla zapewnienia bezpieczeństwa naszych instytucji. Jesteśmy niezwykle jednomyślni w kwestiach imigracji i podejścia do białych suprematystów” – podkreślali uczestnicy spotkania.
Jacob Jeremiah Sullivan, prezydencki doradca ds. bezpieczeństwa narodowego to mąż Margaret Goodlander, b. współpracownicy senatora Joe Liebermana. Za czasów Hillary Clinton był dyrektorem biura planowania politycznego w Departamencie Stanu i jednym z głównych macherów od spraw Bliskiego Wschodu. To on, w jednym z tajnych dokumentów przesyłanych na prywatny serwer pocztowy Clinton, napisał: „Al Qaida is on our side in Syria”. Utrzymywał też, że USA nie powinny powstrzymywać Chin, ale wręcz pomóc im w imperialnym wzlocie. À propos – Mayorkas, w czasach administracji Obamy dyrektor służb imigracyjnych i obywatelstwa, został przyłapany na sprzedaży zielonych kart bogatym Chińczykom. Czarnoskóry sekretarz obrony, ku uciesze Putina i Chińczyków, rozpoczął urzędowanie od oświadczenia, że będzie pilnował parytetu płci i praw mniejszości seksualnych. I chyba rację ma senator Marc Rubio, który ekipę Bidena od bezpieczeństwa narodowego nazywa „grzecznymi, dobrze ułożonymi nadzorcami upadku Ameryki”.
Prokurator generalny Merrick Garland wychował się na żydowskim przedmieściu Chicago Skokie. Dziadek żony, Samuel Irving Rosenman, wówczas protestant, był sędzią Sądu Najwyższego w Nowym Jorku oraz doradcą Roosevelta i Trumana. „Jako wnuk imigrantów, którzy uciekli z Rosji przed antysemityzmem, nada decydujący sznyt temu urzędowi. Oczekuję od niego poradzenia sobie z z takimi wyzwaniami jak nasilające się przestępstwa motywowane nienawiścią” – powiedział (lub raczej zapowiedział) szef Ligi Antydefamacyjne (ADL) Jonathan Greenblatt. Media żydowskie zabrały się też za rozszyfrowanie wytwornie angielskiego nazwiska „Garland”. Okazało się, że dziadek Garlanda w aplikacji o obywatelstwo amerykańskie wpisał: nazwisko „Max Hyman”, wyznanie „hebrajskie”, miejsce urodzenia „Wagowa na Litwie”. Okazało się też, że pełne nazwisko ojca Garlanda to Lejb Icek Garfinkel, że do USA przybył w 1907 r., że matka też pochodziła z Polski i miała na imię Roza oraz że nazwisko Max Garland przybrał na statku, którym z Liverpoolu przypłynął do Nowego Jorku. Przy okazji, i jakby przypadkiem, media żydowskie odkryły, że gubernator Iowa (od 24 lat) Terry Branstad to kuzyn Garlanda, katolik, wcześniej (po drugim mężu matki) luteranin.
Ann Neuberger
Na kluczowe, związane z bezpieczeństwem cyfrowym, stanowisko w Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Biden mianował Anne Neuberger. Chani, bo takie jest jej hebrajskie imię, urodziła się i wychowała w chasydzkiej gminie Boro Park na nowojorskim Brooklynie, ukończyła ortodoksyjny żeński college Bais Yaakov, w domu mówi wyłącznie w jidysz (z chasydzkim akcentem), a jej rodzice George i Renee Karfunkel byli na pokładzie samolotu Air France odbitego w 1976 r. z rąk fedainów przez izraelskich komandosów (w tym brata Netanjahu) na ugandyjskim lotnisku Entebbe. W dniu jej nominacji portal stacji NBC zamieścił informację, że prywatna fundacja jej imienia (i męża Yehudy) przekazała proizraelskiej grupie lobbingowej AIPAC 500 tysięcy dolarów, i że usunięcia wiadomości zażądały organizacje żydowskie i sam AIPEC, bo: jest obraźliwa dla Neuberger i ortodoksyjnych Żydów i insynuuje, że nie jest w pełni lojalną obywatelką USA.
Dokładnie wtedy, gdy potępiał Trumpa za „próbę przewrotu”, Biden wypromował Victorię Nuland, główną organizatorkę kijowskiego Majdanu, który w 2014 obalił Wiktora Janukowycza, a w Tel Awiwie cieszono się, że Ukraina jest drugim po Izraelu krajem, którego premier i prezydent są Żydami. Przy czym nie jej przeszkadzało, że zrobiła to rękami neonazistów, i musiała się przy tym nieźle napocić, gdy pod oknami ambasady USA wyśpiewywali: „Smert moskowsko-żidiwskij komunie”. Gdy jej dziadek, wileński Żyd przyszwędał się do Ameryki, nosił nazwisko Nudelman. Urodzony już na nowojorskim Bronksie ojciec utrzymuje, że jest ateistą, chociaż uczęszcza do synagogi, a córki wychował w tradycji żydowskiej. Jest żoną Roberta Kagana, współtwórcy niezwykle wpływowej grupy lobbingowej, która w latach 90. nadawała niepodzielnie ton w światowej polityce, przez siebie przewrotnie (albo dla niepoznaki) zwana neokonserwatywną, a przez prawdziwych konserwatystów neotrockistowską. Znakomicie zorganizowanej grupy proizraelskich polityków żydowskiego pochodzenia, w przeszłości wyznawców trockizmu, o korzeniach rodzinnych we Wschodniej Europy, najczęściej synów lub wnuków liderów Komunistycznej Partii USA. Przy tym, wszyscy odziedziczyli po kominternowskich przodkach ambicje „robienia porządków” w krajach swego pochodzenia. Mimo diabelskiej roli odegranej w inwazji na Irak, klan Kaganów otorbił administrację Obamy, a dziś wraca do władzy. À propos nazwiska – Nuland nie używa ani rodowego, ani męża. Usiłuje coś ukryć? Pierwsze z nich znaczy w jidysz tyle co wyrabiacz klusek. Drugie to tytuł wodzowski Chazarów, swojsko brzmiący w kontekście Łazara Kaganowicza, drobnego żydowskiego handlarza bydła, jednego z najbliższych współpracowników Stalina, architekta Wielkiego Głodu na Ukrainie, współodpowiedzialnego (obok Berii, Stalina i Kalinina) za zbrodnię katyńską. Czym dziś w USA zajmują się potomkowie Kaganów? Nigdy dość przypominania: pracują w Białym Domu, zasiadają w Kongresie, zarządzają wielkimi bankami, kształcą studentów, pisują dla tamtejszych „gazet wyborczych”, brylują na dyplomatycznych salonach. Bastionem Kaganów jest Departament Stanu. I jeszcze jedno lub jeszcze jedna – drugim zastępcą sekretarza stanu została 71-letnia Wendy Ruth Sherman.
Janet Yellen
Sekretarz Skarbu Janet Yellen wychowała się w żydowskiej rodzinie na nowojorskim Brooklynie. To córka pochodzących z Polski Anny Blumenthal i Juliusza Yellena (w Polsce nosił pospolicie brzmiące nazwisko „Jeleń”). W czasach Obamy szefowała Rezerwą Federalną (przed nią instytucją rządził pochodzący z polskich Kresów Stanley Fischer). Z nominacji Yellen szczególnie zadowolona była Sheila Katz, szefowa National Council of Jewish Women: „Biden zobowiązał się, że jego gabinet będzie wyglądał jak Ameryka i póki co wygląda. Jego nominacje uwzględniają różnorodność, Żydów, kobiety, Czarnych i Indian, reprezentują pełną różnorodność naszego narodu”. I rzeczywiści prawie wszystkie urzędy objęli przedstawiciele mniejszości. Z tym że Żydzi te najważniejsze, a resztę Indianin i Murzyn.
Za komentarz do innych nominacji powinny wystarczyć imiona i nazwiska: Avril Haines – koordynator służb wywiadowczych, córka Adriany Rappin (z domu Rappaport). Eric Lander – dyrektor Biura polityki naukowej i technologii, urodził się na nowojorskim Brooklynie, syn profesor socjologii Rhody oraz adwokata Harolda Landera. David Cohen – zastępca dyrektora CIA, w roli tej występuje po raz drugi, bo w 2015 r. został z-cą dyrektora CIA, najwyższym rangą Żydem w tej szpiegowskiej agencji, nadzorował akcje likwidacji i torturowania bliskowschodnich „terrorystów”. Wcześniej był zastępcą sekretarza Skarbu ds. terroryzmu i wywiadu finansowego i zdobył pseudonim „guru sankcji”. W administracji Obamy działała też sekretarz zdrowia Rachel Levine. To pierwsza otwarcie transseksualna osoba na stanowisku zatwierdzanym przez Senat. À propos „zdrowia” – wspomniany wcześniej Ronald Klain odegrał kluczową rolę w wypracowaniu podejścia Bidena do pandemii COVID-19, która – przypomnijmy – była głównym orężem w obaleniu rządów Trumpa. Ciekawi też, że na swych doradców ds. zwalczania epidemii powołał Davida Kesslera, Aarona Keyaka, Rebeccę Katz, Jeffa Zientsa, a szefem Agencji Leków zrobił Joshuę Sharfsteina. Rochelle Walensky, dyrektor amerykańskich Centrów ds. Kontroli i Prewencji Chorób (odpowiednik naszego Sanepidu) to z kolei córka Edwarda Bersoffa i Carola Bersoff-Bernsteina, członków żydowskiej kongregacji Temple Emanuel w Newton. No i jeszcze jedno – pierwszą decyzją Bidena było przywrócenie wsparcia dla przemysłu aborcyjnego z funduszy federalnych.
Rachel Levine
Media żydowskie triumfują: Blinken jest trzecim żydem na tym stanowisku po Henrym Kissingerze i Madeleine Albright. To nie prawda – był nim także (w administracji Obamy) pełniący w nowej administracji funkcję specjalnego pełnomocnika prezydenta ds. klimatu John Kerry. Praktykujący irlandzki katolik z Massachusetts okazał się być Johnem Kohnem. Wg jego biografów, odkrycie żydowskich korzeni zaskoczyło nawet jego najlepszych przyjaciół. Synowie prapradziadka Benedikta Kohna urodzonego w śląskiej Białej k. Prudnika chmielarza w warzelni piwa, którzy „strasznie cierpieli z powodu antysemityzmu, jaki wówczas szalał w Europie”, porzucili żydowskie dziedzictwo i przeszli na katolicyzm. Postanowili także zmienić żydowsko brzmiące nazwisko. Nowe wybrali w oryginalny sposób – celując (z zamkniętymi oczyma) ołówkiem w mapę. A ten „trafił” w hrabstwo Kerry w Irlandii. Jeden z nich, szewc z zawodu, związał się z klezmerką z Budapesztu, wg niektórych pochodzącą z rodu rabina Judy Löwa, sławnego kabalisty i talmudysty, twórcy Golema. Po wyemigrowaniu do N. Jorku, biedny, regularnie uczęszczający do kościoła katolickiego na Brooklynie szewc, strzela sobie w łeb w hotelowej toalecie. Niektórzy mówili, że nie tyle z powodu bytowych problemów, co nie do zniesienia zbyt dużej duchowej, psychicznej i socjalnej udręki związanej ze zmianą wyznania. Syn nieszczęśnika pojął za żonę Rosemary Forbes z jednego z najstarszych rodów amerykańskich, spadkobierczynię miliardowej fortuny. Praprawnukiem Benedikta Kohna z Białej k. Prudnika jest Cameron, znany bostoński prawnik, który ożenił się z żydówką i wrócił do judaizmu.
Joe Biden to „katolik”, ale nieźle zblatowany z Żydami. I to nie tylko dlatego, że ma żydowskich powinowatych. 30 kwietnia 2013 r., podczas gali z okazji 100-lecia ADL, wygłosił niezwykłe przemówienie: „Czuję się tu jak w rodzinie. Wiem, iż ogromna większość Amerykanów uważa mnie za Żyda, a ja naprawdę jestem katolikiem. Jestem prawdziwym katolikiem, ale wykształciła mnie ADL. Byliście ze mną w każdej ważnej sprawie. Nie pamiętam nawet jednej, w której nie zgadzaliśmy się”. Trzy tygodnie później wygłosił w kwaterze ADL kolejną mowę: Jesteście sumieniem naszego społeczeństwa. Żydowskie dziedzictwo ukształtowało nas wszystkich.Tu kilka faktów: ADL to zbrojne propagandowe ramię żydowskiej loży B’nai B’rith, której podlegają wszystkie organizacje żydowskie; za istotę swej misji uważa wykluczenie wszelkich przejawów chrześcijaństwa z życia publicznego; stygmatyzuje katolików oskarżeniem, że Nowy Testament to nienawistna książka przesiąknięta antysemityzmem, odpowiedzialna za śmierć 6 milionów Żydów. Synowie Bidena, Beau i Hunter oraz córka Ashley weszli w związki małżeńskie z członkami the Tribe (czyli, jak sami Żydzi się określają, „plemienia”). I tak: Beau wziął sobie za żonę Hallie Olivere, która urodziła Bidenowi dwóch wnuków. W 2019 Hunter poślubił Melissę Cohen, a tuż przed ceremonią ślubną wytatuował sobie na bicepsie hebrajski napis „Shalom”, identyczny z tatuażem narzeczonej. W kwietniu Cohen urodziła Bidenowi wnuka, którego imienia nie ujawniła do dziś. W 2012 Ashley zawarła związek z Howardem Kreinem, a podczas przyjęcia ślubnego Joe Biden odtańczył żydowski taniec ludowy hora. „Jestem jedynym irlandzkim katolikiem, którego marzenie się spełniło, ponieważ moja córka wyszła za mąż za żydowskiego lekarza” – dowcipkował, wyraźnie zadowolony. Biden nie jest pierwszym prezydentem, który ma żydowskich zięciów, ale pierwszym, którego potomek wytatuował sobie na przedramieniu hebrajski napis. Biden nie tylko w tej kwestii rozstał się z Kościołem – gdy został wiceprezydentem nawoływał, licytując się przy tym z Obamą, do przyznania związkom homoseksualnym prawnego statusu tradycyjnych małżeństw.
Eric Lander
Kadrowe decyzje nowej administracji potwierdzają tajemnicę poliszynela – Joe Biden i Kamala Harris to tylko figuranci i rządził będzie ten sam układ, który sterował Obamą. „Powitajcie prezydenta Joebamę” – pod takim tytułem brytyjski „The Spectator” ujawnił intrygę. Rzecz jasna to nie globaliści będą urzędować w pomieszczeniach Białego Domu, ale ci sami, którzy zajmowali najwyższe stanowiska u boku Obamy. „Żaden z bliskich współpracowników Bidena z jego sztabu wyborczego, nie znajdzie posady w Białym Domu” – kpił „The Guardian”. To także wyraźna analogia do samego Obamy, który w 2008 r. mógł tylko bezsilnie podpisywać nominacje ludzi wskazanych przez waszyngtońskie elity. Tym razem jednak skala kadrowych „wrzutek” jest na tyle duża, że zakrawa na zamach stanu w łonie Partii Demokratycznej. Bo głównym beneficjentem sukcesu Bidena nie są miliony głosujących na niego, ale waszyngtońska plutokracja, która utraciła wpływ na politykę po zwycięstwie Trumpa w 2016, dokonała zamachu stanu i znowu zajęła należne jej miejsce na szczytach władzy. Epatują hasłami równości i różnorodności. Znakiem rozpoznawczym administracji zrobili Kamalę Harris „córkę hinduskich imigrantów i pierwszą kobietę na tym stanowisku” oraz Alejandro Mayorkas „syna uciekiniera z Kuby i pierwszego Latynosa w Białym Domu”. Wszystko to na pokaz. Jedynym wspólnym mianownikiem nominacji jest – żydokomuna!
Opis bolszewickiej rewolucji w USA można zacząć od słów Stalina: „Nie ważne, kto głosuje, ale ważne, kto liczy głosy”, i zakończyć słowami Lenina: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. Prawda jest taka, że media, Hollywood, uniwersytety, prezydenci miast wspierali anarchistów z Antify, bandytów z Black Lives Matter i radykałów przeróżnych ras i płci, nawet wtedy, gdy palili i plądrowali amerykańskie miasta. Prawdą jest też, że BLM to ruch bolszewicki, opowiadający się nie tylko za likwidacją „rasistowskiej” policji i „rasistowskich” więzień, ale za niszczeniem rodziny i białego społeczeństwa, uprawiający maoistowską partyzantkę miejską, o którym Patrisse Cullors, współzałożycielka ruchu, rozbrajająco szczerze powiedziała: „Jesteśmy wyszkolonymi marksistami”. I tu polski akcent – Andrzej Trzaskowski spędził rok na wirtualnej ławce szkolnej u Michaela Bloomberg, ucząc się „zarządzania miastem”, obok takich talentów jak burmistrz Jacob Frey, który ekstremistom oddał we władanie całe dzielnice Minneapolis. A tak przy okazji – dlaczego komunistycznym bojówkarzom w Seattle sekundują w Polsce chorobliwie antyamerykańskie typy, widzące w komunistycznej rebelii początek końca „Imperium Zła”, rzucające hasło „Śmierć Ameryce!” i nazywające w dodatku to hasło „myślą polską”?
Emhoff i Kamala Harris
Kto stał za rebelią? Ci sami, którzy od dekad propagują w USA komunizm. Komunistyczna rewolta nie narodziła się dziś. Jest na porządku dziennym od wielu dekad. Przypomnijmy – w latach 60. kwitła rewolucja, dla niepoznaki zwana rewolucją „dzieci kwiatów”. Niczym też innym były protesty przeciwko wojnie w Wietnamie. Żydzi stanowili 50% członków komunistycznej jaczejki Weather Underground wzywającej do obalenia „amerykańskiego imperializmu i powołania bezklasowego społeczeństwa komunistycznego”, która w latach 70. przeprowadziła serię zamachów bombowych w budynkach rządowych i… na Kapitolu, a jedna trzecia aresztowanych przez FBI członków organizacji była Żydami. W jej władzach był członek Komunistycznej Partii USA i sowiecki szpieg Bill Ayers. Ci sami wywrotowcy stali za ruchem Black Panther. Nie od rzeczy będzie tu przypomnieć, że Obama, syn komunistki i Kenijczyka był wychowankiem Billa Ayersa i politycznie sformatowany został w kręgach chicagowskich marksistów. Także otoczeniu Obamy w Białym Domu nie było daleko do tych kręgów. Przykładem John Kerry – trockista i pacyfista, który opluwał amerykańskich żołnierzy wracających z Wietnamu i powielał kremlowską propagandę.
Prekursorami wszystkich komunistycznych rewolt byli Żydzi emigrujący na przełomie wieków do Ameryki z terenów przedrozbiorowej Polski. W Nowym Jorku osiedliło się ich tak wielu, że miasto zwane było „Moskwą nad rzeką Hudson”, a oni sami opisywani jako „rojowisko skłóconych radykałów”. Ich liderzy gloryfikowali rozkwit życia żydowskiego i przywileje dla Żydów pod władzą bolszewików, a komunizm uznawali za „dobry dla Żydów”. David Rockefeller, po wizycie w Pekinie, chwalił Mao Tse Tunga, który zgładził kilkadziesiąt milionów Chińczyków. W latach trzydziestych XX wieku żydowscy emigranci z Europy Wschodniej wzięli w pacht amerykańskie uniwersytety, zamieniając je w kuźnie marksistowskich kadr. Zinfiltrowali organizacje studenckie, skomunizowali Hollywood, zdominowali centrale związkowe, zabrali się za kształtowanie amerykańskiej tożsamości. Przypomnieć trzeba, że prawie wszyscy wzywani przez Komisję McCarthy’ego i skazani za szpiegostwo na rzecz Moskwy była pochodzenia żydowskiego, że Sowieci zdobyli tajemnice bomby atomowej dzięki Rosenbergom i że są w tym liczne „polskie ślady”. Czy dzisiejsza pozycja amerykańskich Żydów nie jest przypadkiem pochodną siły owych nowojorskich bolszewików? Nawiasem mówiąc, ojciec herszta komunistów w Partii Demokratycznej Bernie Sanders pochodził ze wsi Słopnice koło Limanowej, i kiedy w 1920 Armia Czerwona szła na Warszawę, wstąpił do niej, a po przegranej uciekł do Nowego Jorku, gdzie poślubił Dorotę Glassberg, córkę imigrantów z Polski. Dziś amerykańscy Żydzi to w większości wyznawcy skrajnie lewicowych, jeśli nie komunistycznych idei. Jeśli dodamy do tego przyjaźń Netanjahu z Putinem, a właściwie z 1,5 milionem Żydów sowieckich, w tym z KGB-istami w szeregach Mosadu, czyli bliskowschodnim Birobidżanem, gdzie 30 procent tubylców mówi po rosyjsku i wznosi pomniki wdzięczności Armii Czerwonej, to po czyjej stronie jest i będzie ich sympatia?
Wszystkie rewolucje na świecie miały naturę żydowską. Była nią rewolucja bolszewicka. Była nią kierowana przez Różę Luksemburg i Karla Liebknechta rewolta komunistyczna w Niemczech i ustanowione po niej rządy bolszewickie w Bawarii i na Węgrzech. Były nią także brygady międzynarodowe walczące w Hiszpanii przeciwko gen. Franco. Na przestrzeni dziejów z zadziwiającą precyzją lokowali się zawsze po stronie burzycieli ładu społecznego. Dlaczego wśród wodzirejów Antify i BLM przeważają Żydzi? Skąd sojusz z marksistami spod znaku Bernie Sandersa? Dlaczego stawiają na ludzi, którzy otwarcie gardzą Ameryką? À propos – hamując marsz Chińczyków Jedwabnym Szlakiem, Trump naruszał interesy żydokomunistycznego lobby czerpiącego ogromne korzyści z biznesu z Chinami, a dziś Biden podpisuje wszystkie dekrety piórem wykonanym w Chinach.
Mitem jest, że został prezydentem dzięki Żydom i był najbardziej prożydowskim prezydent w historii USA. Że tak nie jest świadczyło poparcie lobby żydowskiego dla Hillary Clinton i powyborcze sondaże wykazujące, że 80 procent Żydów poparło Bidena. To prawda, że próbował zneutralizować żydowskie lobby, obnosząc się z filosemityzmem. Ale czy nie wychodził ze słusznego założenia, że nie można walczyć ze wszystkimi? Mitem nie jest natomiast to, że za jego obaleniem kryła się „bolszewicka rewolucja”, i że był ofiarą „żydowskiego spisku”. A może w tym wszystkim nie chodziło o zablokowanie wyboru Trumpa na drugą kadencję, ale o coś zupełnie innego? Może o to, że stetryczały Biden przekaże władzę Kamali Harris, która zrealizuje agendę Emhoffa?
Dlaczego go nienawidzą? Dlaczego za impeachmentem stoją wyłącznie Żydzi? Dlaczego wśród autorów najbardziej jadowitych wypowiedzi pod jego adresem są tylko żydowskie nazwiska? Może dlatego, że pierwszą decyzją Trumpa była ustawa pro-life, że o likwidację 5 milionów miejsc pracy obwinił globalistów, a o monstrualne zadłużenie państwa architektów wojen na Bliskim Wschodzie? Może dlatego, że powiedział „America first” i oskarżał Sorosa o sprowadzanie nielegalnych imigrantów dla „wymazania białego i chrześcijańskiego oblicze Ameryki”? A może dlatego, że uznano go za antysemitę, bo podczas kampanii ‚2016 wykorzystywał spot ze zdjęciami Sorosa, Yellen, prezesa Goldman Sachs Lloyda Blankfeina i gwiazdy Dawida na stosie dolarów – z jasnym przekazem: Clintonowa jest marionetką w żydowskiej konspiracji? A może dlatego, że nie mieli nad nim kontroli? Przypomnijmy sekwencję wydarzeń: hasłem Trumpa była „walka z układem”; poparcie republikańskiego establishmentu uzyskał dopiero wtedy, gdy zagroził, że wystartuje jako kandydat niezależny.
Trump jednak na swój sposób wygrał, bo zwalczające go żydokomunistyczne „głębokiego państwa” musiał ujawnić, kto w Ameryce rządzi, w sytuacji gdy jego samo istnienie było najpilniej dotąd strzeżoną tajemnicą.
Za komentarz wystarczą imiona i nazwiska tych, którzy Trumpa zdradzili: Tim Geithner, z funduszu inwestycyjnego Warburg Pincus; Jonathan Shulkin z Valor Equity Partners; John Doerr z Kleiner Perkins; Stephen Mandel z Lone Pine Capital; Mark Zuckenberg z Facebook Inc., Jack Dorsey z Twitter Inc., Susan Wojcicki z YouTube; David Rubenstein z CarlyleRay; David Salomon z Goldman Sachs, Thomas Gottstein z Credit Suisse, James Gorman z Morgan Stanley; Steve Schwarzman z Blackstone; Adena Friedman z Nasdaq; Jeffrey Ubben z Inclusive Capital; Larry Ellison z Oracle; Safra Catz z Apollo Global Management; Peter Thiel z Goldman Sachs; Peter Scher z Citigroup; Candi Wolff i Rich Lesser z Boston Consulting Group; Jeff Bezos z Amazon, no i syn Sorosa Jonathan.
Donald Trump odszedł. Greenblatt i Schumer triumfują. Formowana lub raczej firmowana przez Bidena administracja to bolszewicka, kontrkulturowa rekonkwista. Nie ma gułagów, ale będą reedukacyjne obozy, a przeciwnicy polityczni uznawani za terrorystów. W nowej bolszewickiej republice pojawi się też sprawa Polski, bo w osobie Trumpa straciliśmy sojusznika. Przed Polską ciężkie dni, bo nie Biden będzie prezydentem, ale ADL, Zuckerberg i fundacje Sorosa, a w nich oparcie znajdą roszczenia do pożydowskiego mienia. Będzie też nowy ambasador ambasador USA, i jeszcze zatęsknimy za Mosbacher. I po raz kolejny czkawką odbija się, że ze stosunków polsko-amerykańskich rząd zrobił stosunki polsko-żydowskie, a do kontaktów z Trumpem wynajął żydowskich pośredników, czyli tych, którzy Trumpa zdradzili i obalili.
Krzysztof Baliński
Krzysztof Baliński – Dyplomata i politolog. W latach 1991- 1995 ambasador RP w Syrii i Jordanii. Publicysta poruszający zagadnienia polityki międzynarodowej i polskiej dyplomacji. Publikował w „Nasza Polska”, „Tygodnik Solidarność”, „Głos”, „Warszawska Gazeta”, www.polishclub.org. Autor książek: MSZ polski czy antypolski? , Ministerstwo Spraw Obcych , Polska czy Polin? – sekrety relacji polsko-żydowskich .
„ONI” wkrótce przylecą!? Fałszywa inwazja z kosmosu: Werner von Braun i Michio Kaku. Projekt Blue Beam.
[W roku 2023 nasiliła się propaganda „inwazji z Kosmosu”. CIA, prezydent Biden.. To celowe fałszywki. Mają uprawdopodobnić wejście „zbawiciela” – antychryst[k]a. M. Dakowski]
Narzędzie MSNBC i NWO, naukowiec Michio Kaku, przygotowuje ludzi na inwazję z kosmosu, którą przepowiedział uczony, nazista i były szef NASA Werner von Braun. Posłuży ona do wprowadzenia rządu światowego.
Dr Carol Rosin, współpracowniczka von Brauna:
„Kiedy byłam managerem w korporacji Fair Child Industry w latach 70-tych., poznałam Wernera von Brauna. Dokładnie w 1974. Von Braun umierał wtedy na raka, ale powiedział mi, że ten czas, który mu pozostał, poświęci na wytłumaczenie mi, co się naprawdę dzieje w naszym środowisku. Chodziło mu o militaryzację przestrzeni kosmicznej, kontrolę ziemi z kosmosu i samego kosmosu. Cel życia von Brauna, jego ostatnich lat- kiedy był już chory, było edukowanie społeczeństwa oraz osób decyzyjnych i przekonywanie ich, że broń kosmiczna jest niepotrzebna, niebezpieczna, zbyt kosztowna, absurdalna, że to głupstwo. Strategia, o której powiedział mi von Braun, polegała na tym, że najpierw Rosjanie zostaną wrogiem; kiedy spotkałam go w 1974, rzeczywiście nim byli. Mówiono nam, że niszczą nasze satelity, że przyjdą, dorwą nas, będą kontrolować etc. Najpierw Rosjanie byli tymi, przeciw którym mieliśmy budować broń kosmiczną; potem miał się pojawić problem terrorystów. Tak też się stało. Potem miał przyjść problem z Krajami Trzeciego Świata. Powiedział, że to trzeci wróg, przeciw któremu mamy zbudować broń kosmiczną. Następnym były asteroidy. Zachichotał, kiedy mi to powiedział: „asteroidy”. „Broń kosmiczna przeciw asteroidom”. Było to zabawne.
Najbardziej zabawny był jeszcze inny cel: kosmici. Kosmici. To będzie ostateczny wróg. Powtarzał mi to ciągle w ciągu tych czterech lat. Mówił: pamiętaj, Carol- to ostateczny wróg. Będziemy budować broń przeciw kosmitom. Ale to wszystko jest KŁAMSTWEM. Nie mówił, kiedy to wszystko ma nastąpić, ale powiedział, że te zmiany nabiorą tempa i nastąpią bardzo szybko; że wysiłek skupiony na budowaniu broni kosmicznej jest oparty na kłamstwie i że będzie to dodatkowo tal niezrozumiałe dla ludzi – wydarzenia nastąpią tak szybko, że ludzie nie zorientują się, o co w tym chodzi.
[Poniżej przygotowanie mentalne do „inwazji”. Fizyka prewdxziwa, oparta na logice i matematyce, wyklucza istnienie „innych cywilizacji”, a – gdyby jakimś cudem Boga istniały – wylkucza KONTAKT, bo ograniczeniem jest prędkość maksymalna materii – C=300 tys.km/sek. Dalej – to anty-naukowe fantazje. Są nagłaśniane – w celu przygotowania „owieczek” na przyjście antychrysta. Mirosław Dakowski, fizyk]
===============================
WYWIAD Z MICHIO KAKU, „SŁYNNYM FIZYKIEM”
Kryzys przywództwa. Rozmawialiśmy o tym cały tydzień. Ale co by było, gdyby spotkał nas kryzys innego rodzaju. Inwazja kosmitów? Brzmi może dziwnie. Widzimy duże wahania na giełdzie. Może to, co mówię, nie jest tak naciągane, jak się wydaje. W razie inwazji kosmitów, kto by nas poprowadził i czy moglibyśmy w ogóle wygrać? To jest temat, którym zajmuje się nowy serial Discovery „Curiosity”. Jest z nami profesor Michio Kaku, konsultant naukowy serialu. Najważniejsze pytanie, zanim nastanie inwazja- czy kosmici w ogóle istnieją? Skąd możemy to wiedzieć?
Michio Kaku: Satelita COBE orbitując w przestrzeni wykrył 50 planet bardzo podobnych do Ziemi. Właściwie każdego dnia odkrywamy w przestrzeni kosmicznej planetę wielkości Jupitera. Mieszkańcy większości z nich to na pewno nic większego niż mikroby. Ale kilka z nich może być zamieszkiwana prze inteligentne istoty, obdarzone bardziej zaawansowaną techniką niż my.
Prezenter: Jak to właściwie jest? Kiedy Discovery postanowiło nakręcić serial o inwazji z kosmosu, twój telefon zadzwonił, bo jesteś na gorącej linii: „dyżurny fizyk, ekspert od wojny z kosmitami”?
Michio Kaku: Wierz lub nie, my fizycy przestudiowaliśmy ten temat. Zastanawialiśmy się, co by było, gdybyśmy napotkali wroga, zaawansowaną technologicznie cywilizację. Hollywood podchodzi do tej kwestii niewłaściwie. Kosmici mogą być 100 lat do przodu w stosunku do nas. Można by pomyśleć, że gdybyśmy mieli „sekretną broń”, moglibyśmy pokonać kosmitów. NIEPRAWDA. Albo kosmici nie zajmowaliby się nami, bo bylibyśmy dla ich zbyt prymitywni, albo, jeśli spotkałaby nas inwazja, wyglądałaby ona jak pojedynek Bambi z Godzillą.
Prezenter: Dlaczego tak mówisz? Jaką techniką oni dysponują, że możemy o niej ledwie pomarzyć?
Michio Kaku: Pomyśl, że mogą być o tysiąc, nawet milion lat bardziej zaawansowani technologicznie. Wszechświat ma 13. 7 miliardów lat, dlatego mogą mieć broń, której nawet nie możemy sobie wyobrazić. Z moich przemyśleń: przypomnij sobie, że barbarzyńcy ostatecznie pokonali Rzymian. Barbarzyńcy nie mieli sekretnej broni, dzięki której pokonali cesarza i Rzymian. Poznali rzymską technologię i potem użyli jej przeciwko Rzymianom. W ten sposób wygrali.
Prezenter: Jak więc my- wiem, że to brzmi niewiarygodnie- gdyby coś takiego się stało- obronilibyśmy się jako planeta?
Michio Kaku: Najpierw musielibyśmy sprawdzić, jak bardzo są zaawansowani. Czy mają broń nuklearną? Czy używają fal radiowych, radaru? Albo czy może mają technologię, której nawet nie możemy sobie wyobrazić? Pamiętajcie, że kosmici raczej nie uderzą na nas, by nas obrabować. Mają swoje planety wraz z zasobami. Zostawią nas w spokoju. Jeśli jednak któregoś dnia nas zaatakują, musimy być przygotowani na to, że nas zmiażdżą w razie wojny.
Prezenter: Co zrobimy?
Michio Kaku: Najpierw musimy zebrać wiedzę. Musimy wysłać więcej satelitów COBE i spróbować nawiązać z nimi dialog. To jest jeszcze coś, czego nie zrobiliśmy. Nie znaleźliśmy jeszcze inteligentnych istot w kosmosie, ale to nastąpi prędzej czy później. Najpierw należy ich monitorować, by zobaczyć, na jakim poziomie stoi ich cywilizacja. Drugi krok to być może zainicjowanie dialogu, co byłoby groźne, gdyby byli wojowniczy. Moglibyśmy analizować ich uzbrojenie. Dlaczego zakładamy, że byliby wojowniczy? Może podeszliby do nas jak ET, nie jak drapieżniki? Myślę, że cywilizacje, które stoją w rozwoju miliony lat przed nami, miały czas, by zatrzeć różnice światopoglądowe i religijne i dlatego byłyby pokojowo nastawione. W większości przypadków można znaleźć surowce na niezamieszkałych planetach. Po co zawracać sobie głowę zamieszkałymi planetami, kiedy mamy inne puste, pełne surowców? Myślę jednak, że niektóre z cywilizacji pozaziemskich mogą być wrogie.
Prezenter: Jestem fanem serialu „Star Trek”. Tam, gdy światu groziła inwazja z kosmosu, wszyscy ziemianie się zjednoczyli, tworząc coś w rodzaju rządu światowego. Wszyscy wizjonerzy mówili: potrzebujemy go, jeśli chcemy sobie poradzić ze ZMIANAMI KLIMATYCZNYMI, finansami; wszystkimi problemami. Suwerenność poszczególnych państw stanowi tamę dla rozwiązań.
Michio Kaku: Wierz lub nie, ale kiedy prezydent Ronald Reagan spotkał się z Michaiłem Gorbaczowem- jak wiemy z transkryptu spotkania – powiedział, że jeśli kiedykolwiek zostaniemy zaatakowani przez Marsjan, sowieci i kapitaliści połączą się w walce przeciwko Marsjanom. Tak Ronald Reagan sie zapatrywał i- wierzcie lub nie – jest w tym, co mówił, trochę prawdy. Jeśli będziemy musieli się zmierzyć ze wspólnym wrogiem z kosmosu, to pomogłoby zjednoczyć ziemię w sposób, o którym mówił Reagan.
Michio Kaku powiedział, że każdy człowiek, który sprzeciwia się globalnemu zjednoczeniu to terrorysta.
Michio Kaku: Kiedy my fizycy poszukujemy inteligentnych istot w kosmosie, nie spodziewamy się znaleźć małych, zielonych ludzików. Szukamy cywilizacji typu pierwszego, drugiego i trzeciego. Typ pierwszy cywilizacji: mają kontrolę nad pogodą, kontrolują trzęsienia ziemi, wulkany, mają miasta na oceanach. Mają kontrolę nad swoja planetą. To typ pierwszy.
Drugi typ cywilizacji: wyczerpali zasoby naturalne: pobierają energię bezpośrednio z najbliższej gwiazdy. Używają rozbłysku słonecznego by dostarczyć energii ich wielkim maszynom. Kiedy zużyją energię gwiazdy, szukają energii w galaktyce. W galaktyce znajdują się miliardy gwiazd. Buck Rogers na przykład nazywa cywilizację pierwszego typu cywilizacją planetarną. Star Trek i Federacja Planet pasowałaby w klasyfikacji do typu drugiego a królestwo z gwiezdnych wojen do trzeciego. A nasze miejsce w klasyfikacji? Jesteśmy typem 0. Nawet nie mieścimy się na skali. Nie pobieramy energii z gwiazd, ale z martwych roślin, węgla. Możemy oszacować, kiedy osiągniemy status cywilizacji pierwszego typu: za około 100 lat. Ale za każdym razem, gdy czytam gazetę, widzę oznaki przechodzenia z poziomu cywilizacji 0 do cywilizacji typu 1.
Mam przywilej żyć w najważniejszym dla ludzkości czasie. W okresie przejściowym między cywilizacją typu 0 a cywilizacją typu 1. Wielkie korporacje to początek cywilizacji typu 1. Jakiego języka używa cywilizacja typu 1.? Wszędzie, gdzie jeżdżę, na całym świecie, słyszę elity, które porozumiewają się po angielsku. To ich drugi język. Po przyszłej zmianie każdy człowiek będzie mówił w ojczystym języku, ale będzie jeszcze jeden język urzędowy, prawdopodobnie angielski. Będzie także kultura typu 1. i system polityczny typu 1. Możesz pojechać dokąd zechcesz i pokazać ludziom zdjęcia dwóch osób, natychmiast rozpoznawalnych przez każdego: Madonny i Arnolda Schwarzeneggera. Innymi słowy: mowa o produkcjach hollywoodzkich, o rock’n’rollu, rapie, blue jeansach. Taka będzie globalna kultura, kultura ziemi. Co to jest internet? Internet to początek systemu typu 1. Właśnie tak. To przejście jest najprawdopodobniej największą zmianą wszechczasów.
Część ludzi jej nie chce. Boją się jej. Ta zmiana ma stworzyć nowe, globalne tolerancyjne społeczeństwo. To TERRORYŚCI. Boją się tego głęboko. Wiedzą, że obserwują narodziny nowej, globalnej cywilizacji i jako terroryści nie chcą mieć z tym nic wspólnego.
Z tekstu wynika, że Werner von Braun nie tyle przewidział inwazję kosmitów (był na to zbyt inteligentny), ale właśnie dzięki swojej inteligencji przewidział kolejne fazy propagandy rządu amerykańskiego dążącego do totalitarnej władzy.
Pierwszy raz o projekcie Błękitnej Wiązki (Blue Beam) świat usłyszał ponad 20 lat temu. Do dzisiaj niewiele o nim wiemy, a wszystko to, co wiemy, można określić mianem… hipotezy. Czy to tylko teoria spiskowa, czy jedno z największych zagrożeń dla ludzkości?
Najwyższy stopień tajności
Projekt Blue Beam to utajniony projekt naukowy, który całkowicie zmienia podejście do kontroli ludzkiego umysłu. Wiedza ta dostępna jest decydentom w najbardziej rozwiniętych krajach świata. Ta najnowsza, ściśle tajna technologia, jest testowana przez armię amerykańską i polega na wywoływaniu określonej, z góry założonej reakcji ludzkiego mózgu za pomocą wiązki dźwięku [lub elektromagnetycznej] o określonych częstotliwościach.
Mówiąc wprost, to technologia pozwalająca na wywoływanie halucynacji oraz omamów wzrokowych, głównie o treściach religijnych. Za pomocą tego typu manipulacji można zmusić ogromne rzesze ludzi do kompletnego i ślepego posłuszeństwa, pod sztandarami: „bo tak chce Twój Bóg i Twoja religia”.
Założenia projektu Błękitnej Wiązki
Realizacja założeń tego projektu ma przebiegać w czterech etapach. Pierwszy etap ma polegać na wywoływaniu sztucznych trzęsień ziemi, na obalaniu starych i „odkrywaniu” nowych teorii archeologicznych. Na ten etap zaplanowano również zdyskredytowanie istniejących doktryn religijnych i pełną kompromitację wiary.
W drugim kroku zaplanowano zniszczenie religii i wiary, głównie za pomocą sztucznie stworzonych trójwymiarowych hologramów oraz dziwnych, niesamowitych dźwięków. Trzeci etap to zapanowanie nad ludzkimi umysłami. Elektroniczna telepatia będzie wtłaczała nam do głów sztuczne myśli, zaprogramowane na potrzeby decydentów. Ostatni, czwarty etap projektu, to zaplanowane, a mające stwarzać pozory całkiem spontanicznych, manifestacje pod hasłami zwycięstwa dobra nad złem, demilitaryzacji itp. Mają one w sposób z pozoru naturalny, doprowadzić do kontrolowania tłumów pod hasłami nowej, powszechnej, światowej religii o nazwie „new age”.
Holograficzne obrazy
Projekt Blue Beam ma wykorzystywać bardzo zaawansowane technologicznie, wielowymiarowe, olbrzymie obrazy holograficzne, o treściach religijnych. Obrazy te mają wyglądać jak naturalne zjawiska, wyświetlane bezpośrednio na niebie i mają być odbierane jako tzw. cuda, zjawiska paranormalne. Przykładowo można będzie zobaczyć na niebie olbrzymią postać Chrystusa, który będzie przemawiał do zgromadzonych tłumów. Wszyscy [naiwni md] potraktują to jako religijny cud, a to będzie tylko zręczna manipulacja, która w sposób bezpośredni podziała na ludzkie umysły. Ta technologia jest tak zaawansowana, że te hologramy będą mogli „zobaczyć” także ludzie niewidzący.
Dziwne dźwięki w różnych częściach świata
Od kilku lat, w różnych częściach świata są słyszalne dziwne, bliżej nieokreślone dźwięki. Teorie spiskowe zaczęły się mnożyć, kiedy podczas meczu baseballowego w 2011 r. zarejestrowano dziwne dźwięki, niewiadomego pochodzenia. Wyeliminowano teorię o zakłóceniach w nagłośnieniu stadionu. Pikanterii temu wydarzeniu dodaje fakt, że podobne dźwięki zarejestrowano w Wielkiej Brytanii, na Ukrainie, w Czechach, Rosji, Australii, a nawet w Polsce. Ciekawą teorię na temat tych dźwięków przedstawił badacz zjawiska Blue Beam, profesor Elchin Khalilov. Twierdzi on, że manipulacje z projektu Błękitnej Wiązki są przez cały czas testowane na ludziach, a ich reakcje staranie badane i obserwowane. Te słyszane przez nas dziwne dźwięki, to nic innego, jak próby manipulacji na masach, będące eksperymentami z różnymi częstotliwościami. Są to niskie częstotliwości z pogranicza 20 Hz, tzw. infradźwięki. Dodatkowo zaobserwowano na obszarach, gdzie słyszano tego typu dźwięki, wzmożoną umieralność wśród zwierząt hodowlanych.
Czy można zapanować nad ludzkim umysłem?
Mózg człowieka wytwarza fale o różnych częstotliwościach. A mianowicie:
– fale gamma (na poziomie 40-100 Hz) pojawiają się w momencie dużej aktywności człowieka, – fale beta (12-28 Hz) mózg osiąga na co dzień, – fale alfa (8-13 Hz) pojawiają się w czasie relaksu, – sen i hipnoza wiąże się z falami theta (4-7 Hz), – fale delta (0,5–3 Hz) to już bardzo głęboka faza snu.
Wyobraźmy sobie, że naukowcy pracujący nad tajnym projektem Blue Beam opanowali możliwość sztucznego wytworzenie fal o konkretnych częstotliwościach i potrafią także skierować je wprost do ludzkiego mózgu. Stąd już krok do programowania naszych myśli, wywoływania planowanych zachowań i sterowania naszym postępowaniem. Brzmi niewiarygodnie, ale i strasznie. Tę teorię zdaje się potwierdzać historia Aarona Alexisa, który w 2013 roku w bazie marynarki wojennej pod Waszyngtonem zamordował 12 osób. Okazuje się, że Aaron na kilkanaście dni przed zabójstwem, zgłosił się na policję, twierdząc, że jakieś głosy „mącą mu w głowie”. Twierdził, że jest to skutek zastosowania technologii mikrofalowej, używanej przez wojsko. Policja potraktowała go jak lokalnego wariata. Kilkanaście dni później Aaron zrobił to, co kazały mu zrobić tajemnicze głosy w jego głowie.
Trudno nie doszukiwać się analogii do działań podobnych do projektu Blue Beam. Czyżby to morderstwo było sterowane przez kogoś? Czy była to próba generalna możliwości zapanowania nad ludzkim umysłem? Wszystko wskazuje, że niestety tak. Strach pomyśleć dokąd nas te eksperymenty mogą zaprowadzić. A nasza wolna wola? Przestanie istnieć ? To wszystko nie brzmi optymistycznie.
Polscy decydenci nie przestają zadziwiać swoją naiwnością i krótkowzrocznością. Tym razem z co najmniej dyskusyjnym pomysłem wychyliła się Jadwiga Emilewicz, pełniąca funkcję pełnomocnika rządu ds. polsko-ukraińskiej współpracy rozwojowej.
Jadwiga Emilewicz ujawniła, że zaczęła tworzyć listę inwestycji na Ukrainie, które mają realizować po zwycięskiej wojnie polskie firmy. Lista ta ma wkrótce zostać przekazana stronie ukraińskiej.
-Zależy mi na tym, żeby rodzimych przedsiębiorców kontaktować z ukraińską administracją odpowiedzialną za postępowania przetargowe, ale także z ukraińskimi partnerami biznesowymi – powiedziała.
NASZ KOMENTARZ: Z jednej strony mamy tu do czynienia z klasycznym dzieleniem skóry na żywym niedźwiedziu, czyli Rosji. Wojna wciąż się toczy i wcale nie jest pewne, że Ukraina ją wygra. Ostatnie wydarzenia na froncie skłaniają raczej do ostrożnego podejścia – ukraińska, zapowiadana od dawna kontrofensywa, trwa już bez mała dwa tygodnie i osiąga mizerne rezultaty, przy jednoczesnych, ogromnych stratach własnych.
Równie dobrze wojnę może wygrać Putin, a wtedy w odbudowę zniszczeń zaangażują się firmy chińskie i indyjskie, nie polskie. Pamiętamy słynną mapkę regionów, które miały przypaść poszczególnym krajom w dziele odbudowy. Polska miała zyskać obwód doniecki, który do dziś jest w około połowie kontrolowany przez wojska rosyjskie. Z drugiej strony, na tej wojnie, jak na razie, Polska wyłącznie traci, a jeśli nawet dojdzie do zwycięstwa Ukrainy, nasz udział w odbudowie ograniczy się przede wszystkim do nowego drenowania kieszeni Polaków na rzecz tejże odbudowy.
Kokosy zbiorą z kolei przede wszystkim firmy francuskie, niemieckie i amerykańskie. Nie mamy co do tego najmniejszych wątpliwości.
Na początek trochę historii. 24 lutego 2011 r. rząd udał się, w prawie pełnym składzie, do Izraela. O czym tam obradowali? W lakonicznych komunikatach mowa była o „kwestiach bezpieczeństwa”. Tylko Szewach Weiss opisał atmosferę, w jakiej przebiegały rozmowy – tak dobrą, że na koniec spotkania razem śpiewali. Oprócz współpracy wojskowej, omawiano sytuację w służbie zdrowia, czyli prywatyzację polskich szpitali. Czy oba segmenty rozmów dotyczyły tego samego? Tego nie wiemy, chociaż pojawiły się spekulacje, że broń z Izraela nie trafi do Polski, za to zapłata za nią trafi do Izraela, na konta mafii „przemysłu Holokaustu”. Po wizycie sprawy uległy przyspieszeniu – Tusk skierował do wojewodów tajne zarządzenie, by w trybie administracyjnym oddawali mienie żydowskie zgłaszającym się „spadkobiercom”, niemającym dokumentów umożliwiających przeprowadzenie postępowania sądowego. Zareagował też uchwaleniem ustawy o rozszerzeniu tajemnicy państwowej, z zapisami umożliwiającymi bezwzględne utajnienie wszystkich umów i porozumień, poprzez klauzulę, że nie będą one publikowane. Najwyraźniej to także musiał uradzić z Netanjahu.
„Times of Israel” pochwalił polskie władze za to, że 50 tysięcy obywateli Izraela, którzy urodzili się w Polsce i mogą udowodnić, że są ofiarami nazistowskich lub sowieckich represji będzie mogło pobierać comiesięczną rentę. Urzędnik polskiego MSZ uzasadnił to tak: „Do miesięcznych świadczeń kwalifikuje się każdy mieszkający w Izraelu, kto urodził się jako obywatel polski i ucierpiał podczas wojny pod okupacją niemiecką. To samo dotyczy kolejnej okupacji – sowieckiej – do roku 1956. Na przykład żołnierz Armii Czerwonej, który podczas marszu na zachód zatrzymał się w Polsce i poślubił polską obywatelkę, a następnie po wojnie wyjechał z kraju do Związku Sowieckiego. I jeśli poza Polską w Związku Sowieckim urodziło się dziecko, i to dziecko cierpiało w Związku Sowieckim, to dzisiaj może ubiegać się o status weterana wojennego lub osoby prześladowanej”. Przekaz wzmocnił Robert Brown z HEART: „Do świadczeń rządu polskiego kwalifikuje się 50 tysięcy obywateli Izraela ocalałych z Holokaustu – w tym ich małżonkowie, jak również urodzeni po wojnie w komunistycznej Rosji”, czyli praktycznie każdy Żyd, który wyemigrował z Polski, w tym bandyta z UB postrzelony przez żołnierza wyklętego.
Na ten temat wypowiadały się wyłącznie organizacje zajmujące się restytucją mienia. Inkryminowany Robert Brown, mówiąc o rentach w samych superlatywach, podkreślił, że będzie „kontynuował poszukiwanie dróg pomocy ofiarom holokaustu i ich spadkobiercom w odzyskaniu własności w Polsce, która została rozszabrowana w czasie holokaustu”. Gideon Tylor ze Światowej Organizacji Restytucji Mienia pochwalił się, że to jego organizacja negocjowała rozwiązanie z polskim rządem przez sześć miesięcy. Z kolei „Jewish Week of New York” powoływał się na urzędników „zajmujących się restytucją mienia”.
Tylko jednorazowa wypłata 100 euro dla 50 tysięcy oznaczała wydatek 20 milionów złotych miesięcznie. W 2014 roku beneficjentów „porozumienia” między Tuskiem i Gideonem było 50 tysięcy, ale holokaustowa mafia uelastyczniła definicję „ofiar Holokaustu” – rozciąga ją na wszystkich Żydów, którzy przeżyli II wojnę oraz zalicza do ofiar „tych, którzy zginęli, ale i także tych, którzy się z tego powodu nie urodzili”. No i podpiera się mądrością Elie Wiesela: „Nie wszystkie ofiary były Żydami, ale każdy Żyd był ofiarą”. Przy takim podejściu jest oczywiste, że liczba beneficjentów polskich rent rośnie w postępie geometrycznym, a dziura w budżecie wynikająca z uprawnień emerytalnych i rentowych staje się tak wielka, że czyni z Polski finansowego bankruta.
I jeszcze jedno: Polska wypłaca od dawna obywatelom Izraela, którzy uciekli z Polski wysokie resortowe emerytury (de facto za zbrodnie popełnione na Polakach), ale gdy 1 października 2017 r. weszła w życie tzw. ustawa deubekizacyjna, która radykalnie obniżyła emerytury i renty funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, nie objęła pobierających takie świadczenia żyjących w Izraelu. Równocześnie Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie zgłosiło żądania nieograniczonego dostępu do zasobu archiwalnego IPN. I tu pytania: Do czego Muzeum potrzebne są dokumenty wytworzone przez organa bezpieczeństwa PRL i czy ustawa nie objęła Izraelczyków dlatego, że ich teczki z archiwów IPN wyparowały?
W listopadzie 2016 r. w Tel Awiwie pojawił się rząd Beaty Szydło. Pojawiły się też spekulacje, że chodzi o finansową kombinację: pieniądze na odbudowę armii przeznaczyć, pod przykrywką kontraktów zbrojeniowych, na spłatę roszczeń, a stojących temu na przeszkodzie wyrzucić z rządu. I tak się stało – podmieniono nie tylko ministra obrony, ale i premier, którą po podpisaniu tajnych umów potraktowano na zasadzie „Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść” i podmieniono na bankstera, którego nominację gazety izraelskie powitały: „Bankowiec o żydowskich korzeniach na czele polskiego rządu”. Taki sam schemat można zastosować przez zawyżenie wartości kontraktów. No, bo dlaczego minister Błaszczak bez szemrania kupuje wszystko, co mu Żydzi każą i wcale się nie targuje? W tym miejscu postawmy pytanie: Jak to jest, że Grecja wydaje na armię dwa razy mniej niż Polska, a siły lądowe ma półtora razy większe, lotnictwo trzy razy większe, a flotę wojenną osiem razy większą?
12 września 2022 „Zman Israel”, hebrajskojęzyczna wersja „Times of Israel” ujawniła, że izraelska firma zbrojeniowa dostarcza Ukrainie za pośrednictwem Polski systemy zwalczania dronów, aby obejść odmowę Izraela sprzedaży zaawansowanej broni do Ukrainy dla walki z Rosjanami, i że izraelskie ministerstwo obrony udaje, że nie wie o pośrednictwie Warszawy w tym procederze. Gazeta przypomniała, że ministerstwo „sprzeciwia się” sprzedaży Kijowowi takich systemów, bo Izrael dąży do zachowania więzi z Rosją, głównie z uwagi na rosyjską obecność wojskową w Syrii, gdzie lotnictwo izraelskie regularnie atakuje związane z Iranem cele oraz dlatego, że Rosja ma wielką społeczność żydowską.
Wiemy, dlaczego wizyty rządu w Izraelu i to, co tam uzgodniono, zostały owiana tak wielką dyskrecją i mają dla Polaków pozostać tajemnicą po wsze czasy. Nie wiemy natomiast, z kim Tusk i Szydło się spotkali. Przypomnijmy: ustawa o zwrocie mienia gmin wyznaniowych żydowskich ostatecznego kształtu nabrała i została przepchnięta w Sejmie, dopiero po ściągnięciu do Izraela Aleksandra Kwaśniewskiego i Włodzimierza Cimoszewicza, gdzie spotkali się z przedstawicielami Światowego Kongresu Żydów. Na obu wywierano tam naciski, dla wpisania do ustawy WJRO, jako jednego z beneficjentów zwracanego majątku. Do defraudacji mienia państwowego doszło więc przy pomocy prostego triku. Ale czy tylko?
Beacie Szydło przydarzyła się w Izraelu przygoda – kolizja z pojazdami kolumny rządowej. Że była to próba zastraszenia, niech świadczy żałośliwy ton jej oficjalnych wystąpień oraz meldunek złożony Netanjahu, że będzie ze zdwojoną energią zwalczała „antysemityzm”. Innymi słowy, powodowana panicznym strachem zobowiązała się prześladować obywateli polskich wskazanych przez rząd izraelski. Rezultat widoczny był natychmiast – sąd skazał Piotra Rybaka na 10 miesięcy bezwzględnego więzienia za spalenie „kukły Żyda” podczas manifestacji sprzeciwiającej się żydowski roszczeniom.
Dawid Jabłoński, twórca kanału TerraPeuta zwrócił uwagę na zawartą z Izraelem umowę nt. zabezpieczeń społecznych stypulującą, że emerytury i renty wyliczone w Izraela są wypłacane przez ZUS w Polsce. Umowa długo utrzymywana była w tajemnicy – podpisano ją 22 listopada 2016, a opublikowano w Dzienniku Ustaw w maju 2021, czyli 5 lat później. A mamy w niej takie smaczki: Emerytury i renty, które Izraelczycy pobierają w Polsce, są wyliczane w Izraelu; Strona polska nie ma prawa weryfikować wiarygodności wniosków emerytalnych przedkładanych przez stronę izraelską; Wszystkie koszty związane z obsługą wniosków ponosi strona polska; Pobierający świadczenia nie muszą przebywać na terenie Polski. Co w umowie najbardziej poraża? Zasada wzajemności. Bo Polacy nie przenoszą się do Izraela, nie uzyskują masowo izraelskich paszportów, do Izraela nie wybierają się też polscy Żydzi, bo w Polsce da się dobrze żyć, chociażby (tak, jak Engelking) z „antysemityzmu Polaków”. No i musieliby mieszkać w kibucach, pod gradem rakiet Hamasu. Ponadto Izrael dokonuje starannej selekcji imigrantów – nie dopuszcza nie nadających się do służby w izraelskim wojsku i policji, starych, niedołężnych i schorowanych emerytów, obciążających izraelski system emerytalny.
O tym, że umowa została ewidentnie skonstruowana pod kątem Izraelczyków i że negocjatorzy z Polski bez szemrania przyjęli propozycje Izraelczyków, świadczy dosłowne, czyli kiepskie i pospieszne tłumaczenie z hebrajskiego. Umowa stwarza pole do wielkich nadużyć. Jaki jest jej ukryty cel? Zachęca do masowego osiedlania się w Polsce. Jest mostem finansowym zbudowanym dla uchodźców z Izrael w przypadku wojennej zawieruchy na Bliskim Wschodzie. To coś w rodzaju mostu powietrznego, którym za rządu Mazowieckiego przerzucono do Izraela przez lotnisko Okęcie kilkaset tysięcy sowieckich Żydów, z tym, że nie będzie chodziło o zapowiedziany przez Morawieckiego wielki powrót Polaków ze „zmywaku” w Londynie i repatriantów z Kazachstanu. To wreszcie ukryty sposób na wydrenowanie z Polski odszkodowań za mienie pożydowskie.
Przy okazji wyszło na jaw, że istnieje jakaś „nowa” specjalna umowa polsko-ukraińska, że Ukraińcowi wystarczy przepracować choćby kilka godzin i odprowadzić jedną składkę, aby zdobyć uprawnienia do pobierania 1588,44 zł., że świadczenia dla Ukraińców stają się dla naszego systemu zabezpieczeń społecznych ogromnym obciążeniem i że budżet państwa dopłaca do systemu 80 mld zł. Krótko mówiąc – ZUS wziął sobie na barki nie tylko połowę izraelskich emerytów, ale i połowę ukraińskich emerytów. I tu pytanie: Dlaczego na siedzibie polskiego ZUS jest tylko flaga Ukrainy, a nie flaga Izraela?
W połowie czerwca 2020 Izrael zawiesił wyjazdy edukacyjne uczniów szkół średnich do Polski. Tamtejsze ministerstwo edukacji uzasadniło to tym, że pojawiły się problemy z bezpieczeństwem uczniów, a polski MSZ tym, że Polska nie mogła dłużej akceptować ochroniarzy uzbrojonych w broń palną, którzy towarzyszyli żydowskiej młodzieży. Trwające półtora roku negocjacje uwieńczyła wizyta izraelskiego ministra Elli Cohena. Treść umowy z Polską ujawniły władze Izraela – na terenie Polski izraelskie wycieczki mają być chronione przez polskie prywatne firmy ochroniarskie, ale dopuszczono obecność agentów ochrony z Izraela, po uprzednim tego zgłoszeniu i uzasadnieniu.
Szef polskiego MSZ nie krył radości: „Wzmacniamy polsko-izraelskie relacje, dla wspólnego bezpieczeństwa. Porozumienie gwarantuje także stronie polskiej możliwość organizacji polskich wizyt edukacyjnych w Izraelu na tych samych zasadach”. Problem w tym, że o wizytach polskiej młodzieży w Izraelu nikt nie słyszał, i oświadczenie należy rozumieć: polska młodzież z „Nigdy Więcej” i z Muzeum Polin, na koszt polskiego rządu i w towarzystwie opłacanych przez Polskę ochroniarzy izraelskich, będzie zwiedzać Instytut Jad Waszem. Umowa wskazuje, że jej celem jest edukacja młodzieży obu krajów i zawiera.
Umowa nie zmieniła nic. Stworzyła za to okazję do antypolskich wystąpień. Przedmiotem krytyki stało się między innymi rekomendowane do zwiedzania Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Wg Jad Waszem, wśród zalecanych do zwiedzania instytucji są muzea poświęcone „żołnierzom wyklętym, którzy dopuszczali się mordów na Żydach. Wycieczki muszą zachowywać „pełną wierność historyczną, w tym rolę Polaków w prześladowaniach, wydawaniu i mordowaniu Żydów podczas Holokaustu”. Według profesor Havi Dreifuss, ekspozycje w tych muzeach „ignorują udokumentowane aspekty udziału Polaków w mordowaniu Żydów”. A sam Elli Cohen ni stąd, ni zowąd pogroził: „Nigdy więcej antysemityzmu, nigdy więcej dyskryminacji innych ludzi, nigdy więcej chęci anihilacji Żydów na świecie. Musimy pamiętać, do czego może doprowadzić nienawiść, rasizm i antysemityzm”.
Cohen przypomniał, że jego kraj wspierał „Solidarność” i aspiracje Polaków do wolności w okresie reżimu komunistycznego. I rzeczywiście – W połowie lat 70., CIA poszukując kontaktów z opozycją w Polsce, zwróciła się do Mosadu. Ronald Reagan przyznał, że miliony dolarów przekazane zostały „opozycji demokratycznej” za pomocą siatki Mosadu. Wg Krzysztofa Wyszkowskiego, Amerykanie z CIA do dostarczenia pieniędzy wykorzystali siatkę agenturalną Mosadu w „S”, co spowodowało, że pieniądze docierały głównie do jednej frakcji opozycji i to było widać gołym okiem – ci dofinansowani odróżniali się od polskiej biedoty. Do takich niecnych podejrzeń skłania też nadanie honorowego obywatelstwa Polski b. szefowi Mosadu.
Na swój sposób „aspiracje Polaków do wolności w okresie reżimu komunistycznego” wspierali ziomkowie Cohena zza Oceanu. We wrześniu 1985 r. Wojciech Jaruzelski spotkał się w Nowym Jorku z Davidem Rockefellerem, którzy nastręczył mu partnerów wśród opozycji, i nie przypadkiem wydarzenia roku ‘89 zwane są brutalnie przez organizacje żydowskie „Układem Jaruzelski-Geremek”. Po formalnym odzyskaniu niepodległości Polacy kilkakrotnie padli ofiarą rabunku na wielką skalę, sądząc, że to niezbędne koszty transformacji ustrojowej, a nie skutek zawartej pod auspicjami Rockefellera umowy. I nie ma znaczenia, że umowa była niepisana. Ma znaczenie, że jest kropka w kropkę realizowana przez wszystkie ekipy rządzące Polską. W 1992 zawarta została tajna umowa między Bankiem Światowym i NBP o zamrożeniu na parę lat stopy wymiany między dolarem a złotym. Było rzeczą oczywistą, że osoby znające tę tajemnicę uzyskały stukrotne „przebicie”. A kto był doradcą ówczesnego prezesa NBP? Prezes Centralnego Banku Izraela Michael Bruno.
2 grudnia 2016 r. a więc ładnych kilka lat przed wojną na Ukrainie, rząd polski zawarł z rządem ukraińskim umowę, ujawnioną dopiero 3 lata później, która zakłada nieodpłatne przekazania uzbrojenia, produktów podwójnego zastosowania i mienia niebojowego pochodzącego z zasobów sił zbrojnych jednej ze stron, zarówno w sprzęcie bojowym i niebojowym, wojskowym i cywilnym”, czyli praktycznie wszystkich zasobów, jakimi dysponuje Państwo Polskie, bez wyznaczania górnej granicy pomocy. Umowa ma zasadnicze dla Polski znaczenie. Zawiera postanowienia, które rujnują nasz kraj, pozbawiają go suwerenności, pozwalają na przejęcie wszystkich zasobów ekonomicznych Polski. Ujawnienie umowy nie wywołało zainteresowania opozycji sejmowej. Czy nie dlatego, że sprawa po cichu została uzgodniona między rządem i opozycją? Czy schemat ukraiński nie jest przygotowaniem do innego schematu – udostępnienia wszystkich zasobów naszego państwa Izraelowi? Odnotujmy też, że nasz cherlawy minister obrony w swych kontaktach z odpowiednikami w Tel Awiwie i Waszyngtonie coraz częściej rozmawia o Iranie.
W stosunkach polsko-żydowskich jest wiele tajemnic. Tajemnicą pozostaje, dlaczego Duda nie przeegzaminował prezydenta Izraela, gdy ten oświadczył: „Oczywiście pamiętam o sprawie żydowskich roszczeń majątkowych wobec Polski oraz o złożonych obietnicach i podpisanych umowach”. Gdy w trakcie kampanii wyborczej Duda mówił, że nie poprze wypłaty odszkodowań za pożydowskie majątki, na łamach „Haaretz” głos zabrał Jojne Daniels: „Tak nie myśli i podjęte zobowiązania zrealizuje”. To, że więcej dowiadujemy się od naszych „żydowskich przyjaciół”, niż od własnego rządu, to nie przypadek. To forma nacisku na włodarzy Polski, którzy mają wiedzieć, że od niczego się nie wywiną, bo wszelkie tajne ustalenia zostaną ujawnione. Mówimy umowy „nierównoprawne”, „asymetryczne”, tak jakby chodziło o źle wynegocjowane, a chodzi o świadomie popełnioną zdradę stanu. I jeszcze jedno: Jeśli jakaś grupa osób dogaduje się za kulisami, to czy nie jest to spisek, czyli przestępstwo?
W ciągu ostatnich trzech dekad Polska odniosła sukces gospodarczy. Okupiony został potem i łzami, pauperyzacją społeczeństwa, masową emigracją zarobkową, przejęciem znacznej części majątku przez międzynarodowych lichwiarzy. Dziś, dzięki „złożonym obietnicom i podpisanym umowom”, ten skromny sukces jest zaprzepaszczany. A w dodatku nie wiemy, co sobie jeszcze negocjują.
Wyznawcy ideologii LGBT coraz mniej kryją się ze swymi koneksjami na „europejską” miarę… Podczas niedzielnego marszu, który przemową otwierał prezydent Rafał Trzaskowski, pojawili się członkowie sekty satanistycznej, bez wstydu eksponujący swoje symbole w otoczeniu dzieci.
Wzburzenie na Twitterze wzbudziła obecność sekty satanistycznej Global Order of Satan Polska (czyli oddział polski organizacji Światowy Porządek Szatana) na tegorocznej paradzie homoseksualni-genderowej.
Swoim uczestnictwem w warszawskim pochodzie LGBT w mediach społecznościowych pochwalili się sataniści z Global Order of Satan Polska. W paradzie szli razem z Ateistyczną Fundacją im. Kazimierza Łyszczyńskiego. Warszawo, miasto bohaterze, ale upadłaś
W przeciwieństwie do odbywającego się tego samego dnia Marszu dla Życia i Rodziny, który nie wzbudził zainteresowania władz miejskich, tu osobiście pojawił się prezydent Rafał Trzaskowski. Podczas przemowy inaugurującej tę gorszącą imprezę mówił o wspólnych „wartościach” łączących europejskie miasta, w których odbywają się tzw. parady równości.
Sataniści paradowali w „doborowym” otoczeniu – obok Ateistycznej Fundacji im. Kazimierza Łyszczyńskiego, Partii Razem oraz… Banku Paribas.
Jak widać owa instytucja finansowa nie ma problemu nie tylko z eksponowaniem swego logo podczas gwałcącej moralność publiczną maszkarady, ale nawet z występowaniem obok zdeklarowanych czcicieli szatana.
Jeden z użytkowników Twittera kąśliwie skomentował ten fakt, udostępniając zrzut ekranu z profilu dyrektora banku, przedstawiającego się jako Przemek Gdanski. Nie dziwota, BNP ma prezesa zaimkarza – czytamy, co odnosi się do zaimków he/him zapisanym w sposób, w jaki ruch LGBT określa przynależność do „różnych płci”.
Źródło: Twitter
Przemek Gdanski (he/him)
chief EMPOWERMENT officer at BNP Paribas Bank Polska, Head of Territory for BNP Paribas Group Companies in Poland (
Na początku tego miesiąca SETI zorganizowało ćwiczenia, w których naśladowali obcą transmisję z Marsa na Ziemię. Szczególnie godne uwagi, zważywszy historyczną moc ćwiczeń do przewidywania przyszłości. Największa ironia w tym wszystkim polega na tym, że od teraz to my, tak zwani „teoretycy spiskowi”, będziemy próbować przekonywać naszych przyjaciół normalsów, że kosmici nie istnieją.
Zaraz, zaraz… czy oni NAPRAWDĘ zamierzają zrobić operację psychologiczną z UFO?
Wszyscy, od sygnalistów po Biały Dom, nagle mówią o kosmitach… ale dlaczego?
Pod koniec zeszłego tygodnia szeroko informowano, że rząd Stanów Zjednoczonych odzyskał z miejsca katastrofy nienaruszony statek kosmiczny obcych.
Rzekoma rewelacja pochodzi od niejakiego Davida Gruscha, „byłego” agenta wywiadu wojskowego, który stał się „sygnalistą” i powiedział prasie, że ten rzekomy statek „zniekształcił czas i przestrzeń”, był „większy wewnątrz niż na zewnątrz” i spowodował choroby u niektórych ratowników.
Zatem zakładając, że nic z tego nie jest prawdą, nie jest to szczególnie godny uwagi incydent sam w sobie. W końcu zdarzają się dziwacy, którzy twierdzą, że są „sygnalistami”, i często opowiadają niedorzeczne historie bez żadnych dowodów.
Może się to zdarzać naturalnie lub być inscenizowane przez agencje państwowe, i tak czy inaczej prasa zawsze chętnie ich spławia, ponieważ a) rozpraszają uwagę i b) dyskredytują prawdziwe „teorie spiskowe” poprzez skojarzenia.
Porównajmy i skontrastujmy relację mężczyzny, który twierdzi, że istnieje prawdziwy TARDIS [fikcyjny statek kosmiczny -tłum.], z relacją lekarzy, którzy twierdzą, że szczepionki covidowe są niebezpieczne lub maski nie działają.
Wyglądało na to, że korporacyjni „weryfikatorzy faktów” coś przegapili, nieprawdaż?
Co więcej, operacja psychologiczna z UFO nie zaczęła się od Gruscha. Administracja Bidena aktywnie podsycała historie z UFO przez wiele miesięcy, zanim on sam się ujawnił.
W czerwcu 2021r. społeczność wywiadowcza USA opublikowała raport, w którym twierdziła, że wiedziała o nieznanych obiektach latających w przestrzeni powietrznej USA.
W styczniu tego roku Pentagon opublikował pliki, w których stwierdzono, że tylko w 2021 roku wiedzieli o 247 „niezidentyfikowanych zjawiskach powietrznych” [UAP] w przestrzeni powietrznej USA.
Następnie w lutym Biden ogłosił nową grupę zadaniową do zbadania tych UFO.
Godny uwagi jest sposób, w jaki prasa zainteresowała się tą kwestią. Temat jest wszędzie i wcale nie w stylu „ha, idioci wierzą w kosmitów”. W rzeczywistości traktują to poważnie, a przynajmniej udają. I znów, ta postawa jest starsza niż pojawienie się naszego „sygnalisty”.
W lutym „Guardian” opublikował opinię szefa Brytyjskiego Stowarzyszenia Badań nad UFO, zatytułowaną „Większość UFO – podobnie jak chiński balon szpiegowski – można wytłumaczyć. Ale co z pozostałymi 2%?”
Następnie, w kwietniu, Live Science zadał po prostu pytanie: „Czy kosmici istnieją?”.
W tym samym miesiącu ujawniono, że sześciu różnych „sygnalistów UFO” rozmawiało już z członkami kongresu (prawdopodobnie jednym z tych sześciu był Grusch, pozostałych 5 pozostaje bezimiennych).
W maju czasopismo Popular Mechanics – zagorzali, jeśli nie bezczelni, „demaskatorzy” prawdy o 11 września – opublikowało artykuł zatytułowany „6 twardych powodów, by rzeczywiście uwierzyć w kosmitów”. Następnie w tym samym miesiącu grupa zadaniowa NASA ds. UFO opublikowała publicznie swoje odkrycia.
Później – uwierzycie? – dzień po tym, jak Grusch po raz pierwszy opublikował swoje twierdzenia, w Las Vegas w Nevadzie, doszło do „wypadku UFO”, który trafił na pierwsze strony gazet na całym świecie.
A dzień później The Hill poinformował, iż wewnętrzne źródła twierdziły, że „informacje o UFO były niestosownie ukrywane przed Kongresem”.
Dzisiaj Independent stara się odpowiedzieć na pytanie, które powinno być na ustach każdego: „Dlaczego wszyscy mówią o obserwacjach UFO, mimo że nadal nie ma twardych dowodów”, podczas gdy Fox News organizuje wywiady z pilotami Marynarki Wojennej omawiającymi „wiarygodne twierdzenia” o obserwacjach UFO i nazywając je „codziennym zjawiskiem”.
Nawet głosy z alternatywnej prawicowo-konserwatywnej sfery, ludzie, po których można by się spodziewać, że są nieco sceptyczni – poddali się tej modzie.
Refren w tym jest taki, że albo te nagłówki odzwierciedlają „przyznanie się” USA do czegoś, czemu wcześniej zaprzeczały, lub że wycieka to wbrew życzeniom rządu (lub globalistów, którzy kontrolują ten rząd).
To nonsens. Rządy nie „przyznają się” do niczego – nawet do niezaprzeczalnych faktów materialnych, takich jak budynki upadające z zawrotną prędkością. [WTC 9/11. MD]
To, co robią rządy, to używanie języka „przyzwolenia” do zasiewania narracji.
Nigdy nie było to bardziej oczywiste niż teraz.
Weźmy pod uwagę, że Gruschowi pozwolono już zeznawać przed Izbą Reprezentantów. Przywilej, którego nigdy nie otrzymał żaden poważny sceptyk covidowy ani zwolennik teorii spiskowych o 11 września.
Otrzymuje największą platformę w kraju, jednocześnie jest reprezentowany przez „byłych” funkcjonariuszy wywiadu.
Czy tak traktujesz demaskatora, który cię stawia w trudnej sytuacji lub zagraża tajnym planom?
Nie. Chodzi o sposób, w jaki traktujesz zasób, który jest częścią historii, którą chcesz, aby opinia publiczna usłyszała.
Oczywiście, że jest to rozwijanie narracji.
Prawdziwe pytanie brzmi: dlaczego?
I szczerze mówiąc nie mam kompletnie pojęcia. Może to odwrócenie uwagi, ale jest to dziwna karta do zagrania, kiedy mamy już „zmiany klimatu” i „specjalną operację wojskową” w toku, nie wspominając o pozostałych starych pandemiach i rodzących się nowych.
Nie, argument o odwróceniu uwagi nie trzyma się kupy, ale standardowe wyjaśnienia dotyczące pieniędzy czy władzy też nie. Jakie prawo może przeforsować UFO? Kto mógłby poważnie próbować nałożyć podatek na obronę przed kosmitami?
Możliwe, że Grusch jest „zamachowcem-samobójcą” w typie, który wszyscy znamy, a który ostatecznie ulegnie samozniszczeniu i okaże się szarlatanem, wraz z „rewelacjami” o tym, że jest sceptykiem covidowym, denialistą klimatycznym, zwolennikiem teorii spiskowych o 11 września lub innym „foliarzem” – w ten sposób sprawiając, że wszelkie ruchy prawdy [truth movements] wyglądają głupio i kompromitują każdego, kto go poparł lub mu uwierzył.
Ale nawet to jest teraz naciągane, biorąc pod uwagę ogromne poparcie głównego nurtu, jakie mu zapewniono.
Przychodzi mi do głowy tylko jedna możliwość, ale za to całkiem niezła.
W komiksie [graphic novel] Alana Moore’a «Strażnicy» – jak sądzę, jest to ostrzeżenie [spoiler] – głównym planem złoczyńcy jest zakończenie zimnej wojny i ocalenie ludzkości poprzez zorganizowanie ataku na Ziemię przez wielowymiarową obcą formę życia. Jego teoria głosi, że udowodnienie, że kosmici istnieją i chcą nam zaszkodzić, zjednoczy świat przeciwko wspólnemu zagrożeniu i zapobiegnie nuklearnemu zniszczeniu nas wszystkich przez USA i ZSRR.
… biorąc pod uwagę obecny poziom szaleństwa globalistów, czy możemy całkowicie wykluczyć, że jakaś grupa fokusowa WEF rozegrała symulację wojny z takim pomysłem i zdecydowała, że to może zadziałać?
… czy to naprawdę może zadziałać?
Kto wie, świat już dawno przestał mieć sens.
Czy istnieją obce formy życia? Czy przybywali tutaj i rozbijali swoje statki kosmiczne przez ostatnie 70 lat lub więcej?
Nie wiem, ale raczej wątpię.
Ale wiem, że – prawdziwe czy nie – nigdy nie pojawiłoby się to w wiadomościach, gdyby nie służyło czemuś. I wiem, że opieranie jakichkolwiek opinii lub przekonań na tym, co mówi rząd USA – lub jakikolwiek inny rząd – jest zarówno irracjonalne, jak i historycznie nieprzytomne.
Rządy na całym świecie mogą nagle stwierdzić, że kosmici są prawdziwi… ale oni wszyscy twierdzili też, że pandemia była prawdziwa.
Jak daleko posuną się w tej historii? Nie wiem, ale zostawię was z tym:
Na początku tego miesiąca SETI zorganizowało ćwiczenia, w których naśladowali obcą transmisję z Marsa na Ziemię. Szczególnie godne uwagi, zważywszy historyczną moc ćwiczeń do przewidywania przyszłości.
Największa ironia w tym wszystkim polega na tym, że od teraz to my, tak zwani „teoretycy spiskowi”, będziemy próbować przekonywać naszych przyjaciół normalsów, że kosmici nie istnieją.
Wakacje czyli o UFO na poważnie Przygotowują społeczeństwo do zaakceptowania fałszywego przybycia kosmitów. Zamiast widzieć prawdziwych ET przybywających w prawdziwych statkach kosmicznych, zobaczymy genetycznie zmodyfikowanych ludzi przybywających w czarno-budżetowych statkach kosmicznych. Wakacyjne tłumaczenie archiwalnego materiału o […]
_____________
I po wakacjach czyli jednak inwazja? Większość wybieranych polityków i głów państw brała udział w rażących zbrodniach przeciwko ludzkości, lockdownach, śmiertelnym eksperymencie terapii genowej, a także cenzurowała wolność słowa i prawa do zgromadzeń, byłoby daleko posuniętą […]
Inflacja hamuje. Inflacja wyhamowała.. [To które zdanie prawdziwe?? md]
[A „wolniejszy wzrost” to całkiem co innego, niż „obniżka”. M. Dakowski]
[Oto, jak bredzą:]
================
Analiza paragonów pokazuje, że z tygodnia na tydzień za zakupy płacimy mniej, nie tylko za sprawą sezonowości produktów.
Portal Businss Insider regularnie sprawdza wartość koszyka składającego się z tych samych produktów. „Od pewnego czasu wartość naszego koszyka, który składa się z 14 artykułów, wyraźnie spada. Między 7 a 13 czerwca całe zakupy kosztowały 131,10 zł. Jeszcze tydzień temu było to niemal 135 zł. W rekordowym badaniu na przełomie kwietnia i maja koszyk kosztował aż 139,49 zł” – czytamy.
Nie bez znaczenia jest też sezonowość produktów, m.in. pomidorów i ziemniaków. „W sklepach 1 kg pomidorów malinowych kosztuje 12,32 zł, a to o ponad 12 proc. mniej niż tydzień wcześniej. Jeszcze wyraźniej widać, że pełną parą ruszyły już zbiory wczesnych ziemniaków. W sklepach 1 kg ziemniaków kosztuje teraz nieco ponad 3 zł, o niemal 18 proc. mniej niż tydzień wcześniej” – pisze portal.Obniżka ceny ziemniaków była największą w zestawieniu. [—]