Wojewoda uchylił pozwolenie Starosty na budowę Centrum Lidla w Gietrzwałdzie

Wojewoda uchylił pozwolenie Starosty na budowę Centrum Lidla w Gietrzwałdzie

Opublikowano: wtorek, 04 lipiec 2023 23:18

Wojewoda Warmiński-Mazurski Artur Chojecki uchylił decyzję Starosty Olsztyńskiego – pozwolenie na budowę Centrum Dystrybucyjnego LIDL Gietrzwałdzie.

Decyzja została wydana w związku ze skargą wniesioną przez Annę i Marka K., Barbarę T. i Janusza S. oraz stowarzyszenie Zielony Zrównoważony Rozwój Warmii i Mazur na nieuwzględnienie tych podmiotów w procesie postępowania, jako stron postępowania oraz na wydanie pozwolenia na budowę i decyzji środowiskowej z rażącym naruszeniem szeregu aktów i przepisów prawa, zarówno na etapie procesu postępowania, jak i wydania pozwolenia.

Wojewoda, jako organ II instancji stwierdził w swojej decyzji, że obowiązek ustalenia stron postępowania administracyjnego – znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu – spoczywa na organie administracyjnym. Z akt sprawy wynika, że Starosta nie dokonał w tym zakresie kompletnych ustaleń. Wojewoda wskazał jako strony postępowania Annę i Marka K., Barbarę T. i Janusza S., natomiast oddalił skargę stowarzyszenia ZZRWiM, gdyż nie uznał go za stronę postępowania.

Z akt sprawy wynika, że Starosta dokonał jedynie zbadania zgodności projektu budowlanego wyłącznie z decyzją Wójta Gminy Gietrzwałd nr 1 DŚ/2023 z dn. 16 stycznia 2023 roku o środowiskowych uwarunkowaniach dla Centrum Dystrybucyjnego LIDL w Gietrzwałdzie oraz Uchwałą Rady Gminy Gietrzwałd z dnia 11 grudnia 2023 roku w sprawie uchwalenia Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego.

Organ I instancji w swojej decyzji dokonał jedynie lakonicznego stwierdzenia, że planowana inwestycja jest zgodna z ustaleniami powyższej decyzji środowiskowej i planu miejscowego, co w ocenie organu II instancji narusza art. 107 par. 3 KPA.

Uzasadnienie decyzji powinno zawierać wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji z przytoczeniem przepisów prawa.

Organ I instancji całkowicie pominął zakazy ustalone w Uchwale nr XXVI/605/17 Sejmiku Woj. Warmińsko-Mazurskiego z dnia 25 kwietnia 2017 roku w sprawie Obszaru Chronionego Krajobrazu Doliny Pasłęki.

Postępowanie Starosty zostało przeprowadzone z naruszeniem norm prawa procesowego, a do takich naruszeń należy uniemożliwienie brania udziału w postępowaniu I instancji.

Decyzja Wojewody jest ostateczna. Służy na nią skarga do WSA.

Jak Starosta Olsztyński Andrzej Abako spieszył się z wydaniem pozwolenia świadczy fakt, że tego samego dnia, w którym zwrócił się do inwestora o uzupełnienie wniosku, inwestor złożył uzupełnienia i starosta tego samego dnia zdążył je przeanalizować i wydać pozwolenie na budowę.

Czekam na odpowiedź starosty, jaką podejmie decyzję w związku z decyzją wojewody?

Dlaczego np. burmistrz. Mszczonowa nakazał opracowanie raportu oddziaływania na środowisko, dla niemal identycznej parametrami inwestycji firmy Panattoni, a Regionalna Dyrekcja Ochronu Środowiska w Warszawie poparła tę decyzję, natomiast wójt Gietrzwałdu zwolnił Lidl Polska z tego obowiązku i olsztyńska Dyrektor RDOŚ Agata Moździerz temu przyklasnęła? To samo państwo, te same przepisy prawa…


Obie inwestycje Lidla i Panattoni są niemal identyczne jeśli chodzi o rozmiary. Dla porównania podaję parametry.

Inwestycja Panattoni:
Zespół magazynowo-usługowo-produkcyjny, składający się z dwóch hal wraz z towarzyszącą infrastrukturą będzie obejmować obszar o pow. 19,8 ha, w tym pow. zabudowy 9,6 ha , utwardzona ok. 5,3 ha, pow. parkingów ok. 1 ha, towarzysząca infrastruktura – ok 1,9 ha. Dodatkowo, w ramach inwestycji planuje się zainstalowanie 2 zbiorników buforowych na glikol o pojemności do 10000 l każdy. Najbliższa zabudowa mieszkaniowa zlokalizowana jest w odległości ok. 12 m od terenu planowanej inwestycji.

Inwestycja Lidla:
Centrum Dystrybucyjne wraz z budynkami towarzyszącymi. Powierzchnia działki 41,37 ha. Powierzchnia zabudowy – 7 ha, po rozbudowie 8,16 ha. Powierzchnia utwardzona 9 ha. W odległości 10 m. od działki zabudowa mieszkalna jednorodzinna, od strony wschodniej – 6 m., od płn. – 90 m.

(Inwestor LIDL  twierdzi, że „Inwestycja znajduje się poza obszarem o znaczeniu historycznym, kulturowym lub archeologicznym”) Gdy ok. 800 metrów od działki znajduje się sanktuarium maryjne i jedyne w Polsce uznane przez Kościół Rzymsko-Katolicki miejsce objawień maryjnych (od granic działki sanktuarium to odległość 400 metrów).

Zasadnicza różnica polega też na tym, że do magazynów Panattoni nie będą zwożone odpady, natomiast do magazynu Lidla w ilości 154 tys. ton rocznie

Ponadto inwestycja Lidla w Gietrzwałdzie została zlokalizowana na zwartym terenie rolniczym, z glebami klasy III, nieuzbrojonym. Dlatego dla tej inwestycji gmina musiała opracować Studium, a następnie uchwalić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

W przypadku Panattoni dla omawianego areału brak jest miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, jednak zgodnie ze Studium Uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Mszczonów inwestycja znajduje się „w obszarze rozwoju Wielofunkcyjnego w kierunku aktywności funkcji gospodarczych z możliwością zachowania istniejącej zabudowy mieszkaniowej i budowy nowej w obszarze chronionego krajobrazu. Przedmiotowa inwestycja zlokalizowana będzie W granicach Bolimowsko-Radziejowickiego z Doliną Środkowej Rawki obszaru chronionego Krajobrazu, dla którego obowiązuje Rozporządzenie Nr 21 Wojewody Mazowieckiego z dnia 25 sierpnia 2006r, W sprawie Bolimowsko-Radziejowickiego z Doliną Środkowej Rawki obszaru chronionego Krajobrazu.

W przypadku Lidla cały teren inwestycji leży na w granicach obszaru Chronionego Krajobrazu Doliny Pasłęki i obejmują ten teren zakazy ustalone w Uchwale nr XXVI/605/17 Sejmiku Woj. Warmińsko-Mazurskiego z dnia 25 kwietnia 2017 roku.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie w swojej opinii poparła decyzję burmistrza Mszczonowa. Czytamy w tej opinii:

RDOS Mszczonow cytat
RDOS Mszczonow cd cytatu

Natomiast olsztyński RDOŚ uznał inwestycję Lidla za lokalną i wyraził opinię, że nie jest potrzebny dla raport oddziaływania obiektu na środowisko. Czytaj na ten temat:

Jak LIDL dostał pozwolenie na budowę Centrum w Gietrzwałdzie, w Obszarze Chronionego Krajobrazu

RDOŚ wprowadza w błąd. Decyzja Środowiskowa wójta Gietrzwałdu w sprawie LIDLa była do zaskarżenia

Komitet Obrony Gietrzwałdu odpowiada dyrektor RDOŚ

Adam Socha

Na zdjęciu od lewej wójt gminy Gietrzwałd Jan Kasprowicz, od prawej starosta olsztyński Andrzej Abako i dyrektorka RDOŚ Olsztyn Agata Moździerz.

Poniżej uzasadnienie Skargi do wojewody warmińsko-mazurskiego stowarzyszenia ZZRWiM:

„Brak konsultacji społecznych, który nie został podjęty przez Wójta Gminy Gietrzwałd. Konsultacje społeczne stanowią niezbędny warunek samorządności umożliwiające włączenie mieszkańców
w proces decyzyjności strategii rozwoju Gminy, w załączniku uchwała Gmina Gietrzwałd Uchwałą V/31/2015 Rady Gminy Gietrzwałd z dnia 17 marca 2015 r.

Inwestycja znacznie wpłynie na zmiany naturalnego ukształtowania powierzchni ziemi, należy dodać, iż wyznaczone grunty pod inwestycję są górzyste i są nierozerwalną częścią krajobrazu, co w kwestii przepisów jest niezgodne z ustawą o ochronie gruntów rolnych i leśnych art.3 ust. 1 pkt. 5 oraz rozporządzenia rady ministrów w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko w załączniku grafika przedstawiająca rzeźbę terenu.

Decyzja Starostwa Powiatowego w Olsztynie, że Wydziale Gospodarki Nieruchomościami Starostwa Powiatowego w Olsztynie w stosunku do działek nr: 152/43, 155/40, 155/43, 158/50 i 158/52, które są III klasy jakości, decyzje na wyłączenie z produkcji rolnej. Wydana decyzja jest niezgodna z obowiązującymi przepisami a dokładnie z ustawą o ochronie gruntów rolnych i leśnych art.7 ust.2 pkt. 1 grunty rolne stanowiące użytki rolne I-III klasy wymaga uzyskania zgody ministra właściwego do spraw rozwoju wsi co potwierdza postanowienie Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego w załączniku Decyzja Starostwa Powiatowego w Olsztynie i postanowienie Marszałka Województwa Warmińsko – Mazurskiego

Opinia Sanepidu z 12 grudnia 2022r. wymaga przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko oraz sporządzenia raportu oddziaływania na środowisko zwracając uwagę iż karta informacyjna przedsięwzięcia jest zrobiona ogólnie, a nawet jej uszczegółowienie przy tak dużym przedsięwzięciu wymaga zrobienia analiz zanieczyszczenia powietrza i analiz hałasu (w załączniku opinia sanepidu z 12 grudnia 2022r).

Według karty informacyjnej przedsięwzięcia z grudnia 2022r. odpady niebezpieczne będą magazynowane w dużych ilościach na terenie inwestycji co rozporządzenia rady ministrów w sprawie przedsięwzięć § 2 ust. 1 pkt. 41 wynika że jest to przedsięwzięcie mogące zawsze znacząco oddziaływać na środowisko, więc wymaga zrobienia oceny oddziaływania na środowisko (w załączniku karta informacyjna przedsięwzięcia).

Miejscowy plan zagospodarowania jasno określa (w załączniku): § 8 ust.7) w granicach planu zakazuje się lokalizacji przedsięwzięć powodujących przekroczenie dopuszczalnych poziomów szkodliwych lub uciążliwych oddziaływań na środowisko, w tym w szczególności uciążliwych lub szkodliwych odpadów oraz pogorszenia warunków użytkowania terenów sąsiadujących np. poprzez emisję zapachów, dymów lub magazynowanie odpadów w eksponowanym miejscu;

Brak precyzyjnej odpowiedzi Gminy Gietrzwałd na wezwanie Wód Polskich, więcej informacji o wodach podziemnych na terenach planowanego przedsięwzięcia wkrótce.

Podczas badania natężenia ruchy – 894 pojazdy na dobę – nie zbadano w ogóle i nie przedstawiono jego wpływu na środowisko po względem hałasy, pyłów pm 2,5 pm 10, drgań, zniszczenia drogi, więcej informacji wkrótce.

Konserwator zabytków 31.01.2023r. wydał opinie negatywną odnośnie alei przydrożnej (składającą się z klonów i jesionów w ilości 24 sztuk tworzącą aleją Św. Jakuba na trasie pielgrzymek do sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej) która ma znaczenie historyczne i zabytkowe, niestety Wójt Gminy Gietrzwałd postanowił mimo wszystkich przeciwności wyciąć aleje informując że Gmina pokryje koszty nałożonej kary.
W związku z powyższym proszę o wstrzymania wykonania wszelkich prac związanych z inwestycją tj. wycinki drzew, niwelacji gruntów (wszelkich prac ziemnych), rozpoczęcia budowy. Każde złamanie prawa podczas realizacji inwestycji będzie zgłaszane do prokuratury, bardzo proszę o wstrzymanie wykonania do momentu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości związanymi z przebiegiem postępowań z ww. inwestycją”.

Progres w Holandii: Leczą autyzm – mordowaniem ludzi.

Progres w Holandii: Leczą autyzm – mordowaniem ludzi.

Eutanazja „lekarstwem” na autyzm – przerażające doniesienia z Niderlandów
Radio Maryja radiomaryja-eutanazja-lekarstwem-na-autyzm

Niderlandzcy urzędnicy wydali zgodę na poddanie tzw. eutanazji co najmniej pięciu osób z autyzmem. Byli to ludzie młodzi, jeszcze przed 30. rokiem życia. Co istotne, autyzm nie jest nawet chorobą.

Naukowcy z brytyjskiego Uniwersytetu w Kingston zapoznali się z oficjalnymi dokumentami holenderskiej komisji rządowej dot. tzw. eutanazji. Z danych wynika, że w Holandii zdecydowano się zabić co najmniej pięć osób autystycznych. Eksperci na łamach czasopisma naukowego BJPsychOpen wskazali, że poddani tzw. eutanazji nie ukończyli nawet 30. roku życia.

„To straszne, że ci ludzie nie otrzymali oferty dalszego leczenia i pomocy” – powiedział Simon Baron-Cohen, dyrektor Centrum Badań nad Autyzmem Uniwersytetu Cambridge.

Powodem wydania na zabicie tych młodych osób było spektrum autyzmu i niepełnosprawność intelektualna.

Warto wspomnieć w tym kontekście, że autyzm nie jest chorobą, a raczej (w dużym uproszczeniu) pewnego rodzaju zaburzeniem rozwojowym, skutkującym m.in. bardzo specyficznym sposobem postrzegania świata czy utrudnionymi kontaktami społecznymi.

Zdaniem niektórych ekspertów tzw. eutanazja ze względu na problemy umysłowe wykracza poza założenia niderlandzkiego prawa. W związku z tym różne środowiska apelują o ponowne podjęcie debaty w sprawie tzw. eutanazji. Nawet w progresywnym społeczeństwie holenderskim kwestia zabijania chorych i niepełnosprawnych ze względu na ich ułomność budzi rozliczne wątpliwości, w tym natury etycznej.

marsz.info/radiomaryja.pl

Bóg karze grzeszną ludzkość, dopuszczając złych papieży. [po ang.]

Bóg karze grzeszną ludzkość, dopuszczając złych papieży

Pope Francis Enthusiastically Greets Andres Serrano of “P*** Christ” Infamy

Luiz Sérgio Solimeo pope-francis-enthusiastically-greets-serrano-of-christ-infamy

living from pornography. As she finished, he gave only a weak criticism of pornography. In his whole talk with the young people, who insisted on defending sinful acts, situations and behavior such as pornography, abortion and masturbation, he (while disagreeing) used only non-religious arguments. He never mentioned sin, an offense against God, nor one’s eternal destiny—heaven or hell.4

Continuing this trend, on June 23, 2023, he invited “200 artists, filmmakers and writers to the Sistine Chapel to mark the 50th anniversary of the Vatican Museum’s contemporary art collection,” the Associated Press reports. “Francis acknowledged that some in the crowd—there was Andres Serrano, of “P*** Christ” fame—sometimes use confrontation to make people think. But he said their aim was to find harmony and beauty.”5

Andres Serrano is a photographer known for his immoral and blasphemous works. Paul Monaco writes, “The P[***] Christ [is] a creative inspiration of Andres Serrano. It is a photograph of a small plastic crucifix submerged in a bottle of yellow liquid that the artist described as his own urine. By titling the work as he did, it may be assumed that part of the artist’s intention was to affront the sensibilities of believing Christians who have faith that Jesus is divine. A substantial number of Christians, no doubt, regarded Serrano’s work as a silly and infantile display unworthy of their further concern.”6

There could be no greater blasphemy against Our Lord than this disgusting “work of art.” However, photos of the June 23 Vatican event show a smiling Pope Francis warmly greeting the author of this unspeakable blasphemy and giving him a thumbs up.7

Given the notoriety this blasphemy gave Serrano, one cannot admit that the Vatican staff in charge of this event did not know who he was and, therefore, that inviting him to a ceremony in the Sistine Chapel was tantamount to giving prestige to a blasphemer.

Is honoring a blasphemer not participating in blasphemy?8

Pope Francis’s praise for the artists present, including Serrano, was not mere courtesy, which would be grave enough. He likened them to Old Testament prophets: “Like the biblical prophets, you confront things that at times are uncomfortable; you criticize today’s false myths and new idols, its empty talk, the ploys of consumerism, the schemes of power.”9

Is Serrano’s blasphemy against the Redeemer the destruction of the “idol,” Our Lord Jesus Christ?

It is painful to say it, but is that not what Pope Francis’s words suggest?

God Punishes Sinful Humanity by Allowing Bad Popes

God allows the election of bad popes to punish sinful humanity. That happened in various epochs of Church history, such as the tenth century, which Church historian Cardinal Baronius called the saeculum obscurum (Age of Darkness) because of a succession of bad Roman pontiffs.10 Most of the Renaissance popes were also bad.11

God Tests Us to See Our Love

God allows a bad shepherd, who leads the sheep astray, as a punishment for our sins and a trial to see who remains faithful to the Almighty.

In the Old Testament, Moses explained to the Jews the reason for this trial when speaking of the false prophets who propose seditiously: “Let us go and follow strange gods, which thou knowest not, and let us serve them.” Moses urged the Chosen People not to listen to them: “Thou shalt not hear the words of that prophet or dreamer. For the Lord your God trieth you, that it may appear whether you love him with all your heart, and with all your soul, or not. Follow the Lord your God, and fear Him, and keep His commandments, and hear His voice: Him you shall serve, and to Him you shall cleave” (Deut. 13:2–4).

Christ Remains With His Church Amid the Storm

However difficult it may be to remain faithful to the Church, we must remember that Our Lord promised to be with her always, even to the end of time (see Matt. 28:20).

In today’s trial, we must show our love for the Church by refusing to follow false prophets. We must remember that trust is hope strengthened by faith. Let us remain faithful to the faith of our fathers, to the truths handed down to us from Scripture and Tradition through the Magisterium. Let us resist “strong in faith” (1 Pet. 5:9).

Our confidence is all the more certain because, at Fatima, Our Lady promised, “Finally, My Immaculate Heart will triumph.”

However, one cannot fail to be indignant at the support shown to this infamous blasphemer and ask our adorable Savior to forgive this vile action. For, as the Psalmist says, “You that love the Lord, hate evil” (Ps. 96:10).

„Bagno” Mariusza Zielke obnażyło prawdę. Znani dziennikarze nie byli zainteresowani ujawnieniem pedofilii niezwiązanej z Kościołem

„Bagno” Mariusza Zielke obnażyło prawdę. Znani dziennikarze nie byli zainteresowani ujawnieniem pedofilii niezwiązanej z Kościołem

Małgorzata Puzyr 5 lipca 2023,

https://youtube.com/watch?v=fwgUAzHMQSE%3Fautoplay%3D1%26mute%3D1

Mariusz Zielke w swoim reportażu „Bagno” pokazał wynik kilkuletniego śledztwa ws. pedofilii muzyka Krzysztofa S. Próbował zainteresować tą sprawą znanych dziennikarzy i czołowe media, ale nikt nie chciał podjąć tematu pedofila niezwiązanego z Kościołem.

Reportaż „Bagno” ujawnił nie tylko wielką aferę związaną ze znanym muzykiem i dramat jego ofiar. Pokazał również, jak niechętnie do tematu pedofilii niezwiązanej z Kościołem katolickim podchodzą czołowi polscy dziennikarze.

Wraca sprawa znanego muzyka Krzysztofa S., który usłyszał zarzut pedofili

[chodzi o jazzmana Krzysztofa Sadowskiego.]

Wraca sprawa znanego muzyka Krzysztofa S., który usłyszał zarzut pedofili

W piątek w internecie został opublikowany film dziennikarza Mariusza Zielke, w którym ujawnia szokujące informacje o tuszowaniu pedofilii w Polsce. Opisuje w nim sprawę znanego muzyka Krzysztofa S.…

Marcin Koziestański

„Bagno” zdemaskowało znanego pedofila. Dziennikarzy to nie interesowało

Z relacji Zielke wynika, że próbował sprawą zainteresować media, w tym ogólnopolskie dzienniki i portale internetowe. Te, według dziennikarza, nie podjęły w wystarczający sposób tematu. W materiale Zielke pokazuje, jak znani dziennikarze odmawiają zajęcia się sprawą.

Pojawiają się tu takie nazwiska, jak:

  • Tomasz Sekielski,
  • Piotr Pacewicz (oko.press),
  • Bartosz Węglarczyk (onet.pl),
  • Jarosław Kurski („Gazeta Wyborcza”),
  • Roman Imielski („Gazeta Wyborcza”),
  • Michał Samul („Fakty TVN”)
  • Andrzej Skworz (magazyn „Press”).

Autor reportażu zaznacza, że Krzysztof S. krzywdził dzieci przez całe dekady. Miało o tym wiedzieć otoczenie artystyczne muzyka. O jego „wyczynach” krążyły nawet sprośne żarty.

Reportażu nie można zobaczyć w żadnej telewizji. Dostępny jest dla wszystkich w internecie. Rozwiń

Mariusz Zielke

@zielkemariusz

PREMIERA REPORTAŻU „BAGNO”🎞️ Dziennikarz Mariusz Zielke ujawnia szokujące informacje o tuszowaniu pedofilii w Polsce. Materiał jest do obejrzenia w całości na platformie YouTube:​ ​

youtube.com

​BAGNO | reportaż dziennikarza śledczego Mariusza Zielke | CAŁY FILM…

„Bagno” – reportaż o tuszowaniu pedofilii w Polsce.Dziennikarz śledczy Mariusz Zielke ujawnia szokujące informacje o tuszowaniu pedofilii w Polsce. _______„U…

Zarzut pedofili

Reportaż „Bagno” pojawił się na platformie YouTube w piątek 30 czerwca. Poruszono w nim m.in. kwestę zarzutów wobec znanego muzyka jazzowego Krzysztofa S.

Dożywocie dla pedofila, który zabił siedmiolatkę. Wyrok zapadł dzięki uporowi matki

Dożywocie dla pedofila, który zabił siedmiolatkę. Wyrok zapadł dzięki uporowi matki

Przez ponad 30 lat Brytyjka walczyła o ukaranie zabójcy jej córki. Choć była krytykowana, kobieta nie odpuściła. Doprowadziła do skazania mordercy.

Kazimierz Sikorski

„Ujawniając tę historię i zaczynając nad nią pracować, nie zdawałem sobie sprawy, że tak naprawdę trafiłem nie tylko na największą aferę w historii polskiego show-biznesu, ale na największy skandal pedofilski w Polsce. W reportażu ujawnię całą prawdę o tej wstrząsającej sprawie, ale to nie jest materiał tylko o sprawie Krzysztofa S.” – podkreślił jego autor – dziennikarz Mariusz Zielke.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie po publikacji filmu przekazała w oświadczeniu, że tylko jeden z kilku czynów zarzucanych muzykowi nie uległ przedawnieniu, a postępowanie w sprawie znanego muzyka jest na końcowym etapie.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Portal i.pl codziennie. Obserwuj i.pl!

Wstrząsające relacje ofiar Krzysztofa S.

Zielke zbadał kilkadziesiąt spraw pedofilii, złożył wiele zawiadomień o przestępstwach, przyglądał się z kamerą postępowaniu sprawców, ich przełożonych, śledczych, sądów oraz ofiar i rodzin. Dziennikarz rozmawiał też z pokrzywdzonymi przez Krzysztofa S., które opisały swoje przeżycia.

„On zniszczył życie dziesiątkom dzieciaków. Jest jeszcze mnóstwo ofiar, o których nie wiemy, dla których to jest zbyt głęboka trauma, żeby były w stanie kiedykolwiek, o tym powiedzieć, komukolwiek, już nie mówiąc o tym, żeby pójść porozmawiać z mediami, czy porozmawiać z policją i umrą już z tą swoją traumą” – mówiła w reportażu jedna z pokrzywdzonych kobiet.

Wielka afera pedofilska. Jest wielu zatrzymanych

Wielka afera pedofilska. Jest wielu zatrzymanych

49 podejrzanych, 87 przeszukań na terenie całej Polski, zabezpieczone 92 komputery i 172 dyski twarde zawierające ponad 40 tys. plików video oraz niemal 120 tys. zdjęć przedstawiających seksualne…

Marcin Koziestański

UE zamiata pod dywan aferę stulecia. „Biorącemu nie dzieje się krzywda”

Wciąż namawiam do zakupu książki „Dziennik zarazy” i zapraszam na wieczorek autorski w Warszawie przy ul. Słowackiego 19a, z tyłu teatru Komedia, 12 lipca o ginie 19.00. 

Ciekawy artykuł w Politico o tym jak Unia zamiotła pod dywan aferę z zakupem szczepionek. Wiele mówi o mechanizmach realnie funkcjonujących w Unii, także o tym, że mamy nowe hasło „biorącemu nie dzieje się krzywda”. Widać też, że miernoty takie jak przewodnicząca Komisji Europejskiej są niezniszczalne. Nawet mogą być awansowane na szefa NATO, jak by chciał postąpić z panią Ursulą prezydent Biden. Wart swój swego.

Ciekawe jak w tym wypadku zagłosuje Polska, która już raz wybrała panią Ursulę w Brukseli. Ciekawe czy żałuje? Ale wróćmy do analizy trudnej sztuki zamiatania skandalu stulecia niemiecką miotłą pod brukselski dywan.

Między tajnymi spotkaniami i słabym raportem końcowym krucjata przejrzystości komisji Parlamentu Europejskiego upadła. A wszystko zaczęło się tak obiecująco. W marcu 2022 r. Parlament Europejski powołał specjalną komisję ds. COVID-19, kierując się chęcią przywrócenia pewnej demokratycznej odpowiedzialności za decyzje, w przypadku których europejscy prawodawcy uznali, że zostali odsunięci na bok.

Wydawało się, że nadszedł właściwy czas na wymuszenie przejrzystości. Zaledwie kilka tygodni wcześniej Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich skarcił Komisję za to, że nie szukała wiadomości tekstowych rzekomo wymienianych między przewodniczącą Komisji Ursulą von der Leyen a dyrektorem generalnym firmy Pfizer, Albertem Bourlą, w ramach przygotowań do podpisania największego unijnego kontraktu na szczepionki. A powołanie parlamentarnej śledczej Dieselgate, belgijskiej eurodeputowanej Kathleen Van Brempt, na przewodnictwo komisji specjalnej, zasygnalizowało, że sprawy idą na poważnie.

Jednak 16 miesięcy później nie wiemy nic więcej o tajemniczych smsach, a to, co wiemy o kontraktach na szczepionki, pochodzi z przecieków medialnych. Co się stało?

Zobowiązane do zachowania tajemnicy

30 maja tego roku, nieco ponad tydzień przed ostatnim posiedzeniem, wybrana grupa posłów z komisji Parlamentu Europejskiego ds. COVID-19 została zobowiązana do zachowania tajemnicy  i prywatnie  poinformowana o wynikach nowej umowy dotyczącej szczepionek zawartej przez Komisję Europejską z amerykańskim gigantem farmaceutycznym Pfizer.

Uczestnikom nie wolno było robić notatek ani wnosić telefonów komórkowych do sali konferencyjnej. Istnienie komisji było nawet utrzymywane w tajemnicy przed innymi prawodawcami z komisji COVI. Asystent jednego z eurodeputowanych, który nie został zaproszony na posiedzenie, powiedział, że o spotkaniu dowiedzieli się przypadkiem, kiedy wpadli na kolegę, który o nim opowiadał.

Podczas spotkania uczestnicy zostali zbriefowani przez Pierre’a Delsaux, szefa Europejskiego Urzędu ds. Gotowości i Reagowania na Kryzysy Zdrowia (HERA), co przyznały dwie osoby, które były w pokoju, a które pozostają anonimowe, ponieważ ujawniały poufne informacje. Delsaux przekazał posłom Parlamentu Europejskiego szczegóły dotyczące aktualizacji megakontraktu UE na 2021 rok na zakup szczepionek Pfizer/BioNTech, który tworzył zobowiązania dostawy na 1,1 miliarda dawek. HERA prowadziła negocjacje w sprawie ograniczenia dostaw szczepionek od amerykańskiego giganta farmaceutycznego na prośbę krajów UE, które borykały się z nadpodażą .

Było to drugie z tych potajemnych spotkań. Pierwsze, na ten sam temat, także z Delsaux z HERA, odbyło się, gdy negocjacje były jeszcze w toku, zanim umowa została sfinalizowana 26 maja. Poufne spotkanie jest ironicznym określeniem dla komisji, która uczyniła przejrzystość czymś w rodzaju wizytówki.

W marcu 2022 r. powołano ograniczoną czasowo komisję ds. COVID, aby przeanalizować wnioski wyciągnięte z reakcji Unii Europejskiej na pandemię COVID-19 i przedstawić zalecenia na przyszłość. Motywem przewodnim była przejrzystość. Przez ostatni rok posłowie do PE w komisji walczyli, aby rzucić światło na negocjacje między Komisją Europejską a firmą Pfizer, w szczególności niejasne okoliczności towarzyszące wstępnym negocjacjom największej umowy z całej serii, która podobno obejmowała wymianę wiadomości tekstowych między przewodniczącą Komisji Ursulą von der Leyen i prezesem Pfizer’a Albertem Bourlą. To właśnie ta sama umowa została zmieniona w maju.

Komisja zaprosiła zarówno Bourlę, jak i von der Leyen do publicznych wystąpień przed parlamentarzystami. W obu przypadkach ich wysiłki zostały udaremnione; Bourla dwukrotnie odmówił (komisja nie ma mocy prawnej, by zmusić gościa do stawienia się), podczas gdy zaproszenie von der Leyen zostało odrzucone przez Konferencję Przewodniczących Parlamentu, pozwalając jej na prywatne rozmowy z przywódcami Parlamentu. COVI, jak nazywa się komitet, zażądał również dostępu do niezredagowanych kontraktów na szczepionki – temu żądaniu firma Pfizer się sprzeciwiła.

W miarę kontynuowania prac przejrzystość kontraktów na szczepionki stała się punktem zapalnym w negocjacjach nad raportem komisji na temat wyciągniętych wniosków. Grupa Europejskiej Partii Ludowej (EPP), z której wywodzi się von der Leyen, starała się bagatelizować tę kwestię. Ale wszystkie inne grupy starały się włączyć mocny język. Grupa Socjalistów i Demokratów (S&D) wprowadziła poprawki, które „potępiają… brak przejrzystości w negocjacjach”. Zwrócono się również do Komisji o opublikowanie pełnej i niezredagowanej wersji umów oraz o wyjaśnienie okoliczności negocjacji. 

W ciemności

W końcu wszystko ucichło. Wyselekcjonowana grupa posłów do PE, poinformowana o zaktualizowanych warunkach umów, zgodziła się podpisać „uroczyste deklaracje”, w których zobowiązała się do nieudostępniania informacji ze spotkań. Te formularze nie są powszechne, ale trzech urzędników Parlamentu znających się na komisji handlu międzynarodowego, którym udzielono anonimowości, aby mówić o poufnych procedurach, powiedziało, że podpisali podobne dokumenty w przeszłości. 

Podczas posiedzeń COVI uczestnicy — w tym przewodnicząca komisji Van Brempt, koordynatorzy komisji z parlamentarnych grup politycznych oraz asystenci grup — nie mieli dostępu do samej zmienionej pisemnej umowy. Zamiast tego zostali ustnie poinformowani o szczegółach, w tym tych, które nie zostały udostępnione opinii publicznej, jak wyjaśnił jeden z uczestników spotkania, któremu udzielono anonimowości.

Obejmowały one nowe ilości szczepionek w zmienionej umowie – które, jak powiedział uczestnik spotkania, zostały zmniejszone z 450 milionów dawek szczepionek, które mają zostać dostarczone w tym roku, do 260 milionów dawek rozłożonych na cztery lata. POLITICO nie było w stanie potwierdzić tej liczby. W uwagach przekazanych przez jej biuro w odpowiedzi na prośbę POLITICO o komentarz, Van Brempt, która jest z Grupy S&D, uznała za pozytywny fakt, iż HERA jest gotowa informować posłów do PE o stanie negocjacji. Dodała jednak, że „to nie rozwiązuje szerszego problemu braku przejrzystości dla szerszej opinii publicznej w zakresie umów między UE a producentami szczepionek”.

Odniesienia do przejrzystości w raporcie końcowym komisji zostały osłabione, być może spowodowane potrzebą nie dawania więcej amunicji skrajnie prawicowym grupom, które mocno naciskały na kwestię negocjacji w sprawie szczepionek. Zamiast tego raport, który przeszedł w głosowaniu komisji, „ubolewa nad brakiem przejrzystości” podczas negocjacji, ale mówi, że był „częściowo uzasadniony poszanowaniem prawa do poufności”. I zniknęło wezwanie do upublicznienia pełnych i niezredagowanych umów. 

W raporcie napisano, że posłowie do PE powinni otrzymać nieredagowane wersje umów „bez dalszej zwłoki”. Ale dla ogółu społeczeństwa wezwanie jest takie, aby stało się to „kiedy jest to prawnie możliwe”. Teraz cały Parlament Europejski będzie głosował nad raportem COVI, prawdopodobnie w lipcu, co oznacza nieco antyklimatyczny koniec komisji.

PS. Gdy to pisałem, właśnie przyszły wieści, że Parlament Europejski zaakceptował fakt, że sprawa nie zostanie wyjaśniona. Ciężko nad tym pracowano prawie półtora roku…

Napisał Jerzy Karwelis

Belgijski biskup Bonny promuje „małżeństwa” sodomitów. Watykan za tę rażącą zbrodnię i publiczny skandal ani nie ukarał, ani nie upomniał.

Będzie III wojna światowa? Biskupi USA, pokutujcie!

wideohttps://vkpatriarhat.org/pl/?p=20619  https://the-true.wistia.com/medias/66ml02dxw3

https://bcp-video.org/pl/biskupi-usa/  https://rumble.com/v2xlioo-biskupi-usa.html

cos.tv/videos/play/45552240984364032   

ugetube.com/watch/KFSGV9sLFkxzeXX

Szanowni Biskupi Stanów Zjednoczonych!

Od 12 do 23 czerwca 2023 roku odbywają się największe ćwiczenia NATO tuż obok strefy konfliktu na Ukrainie. Politolodzy ostrzegają, że w następstwie może dojść do katastrofy nuklearnej, która dotknęłaby przede wszystkim USA i Europę. Jak na tę sytuację zareagujecie wy jako pasterze dusz?

Waszym pierwotnym obowiązkiem, szanowni biskupi, jest zrobić wszystko, aby ratować dusze od wiecznego potępienia. Z tego będziecie zdawać rachunek na Bożym sądzie. Wy zamiast tego akceptujecie tak zwaną synodalną LGBTQ drogę, która jest buntem przeciwko Bogu i likwidacją Bożych praw. Wy milczycie na temat tej zbrodni przeciwko Bogu i Kościołowi, a niektórzy z was nawet aktywnie w niej uczestniczą.

Ostatnie rozdziały Biblii mówią o ostatecznym przeznaczeniu człowieka:

 „Otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest księgą życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów… Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia” (Ap 20:12-15).

Dalej jest napisane, że najpierw do jeziora ognia zostali wrzuceni tchórze, a następnie wymieniono siedem grup grzeszników, o których jest napisane, że іch udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga» (Ap 21:8).

Belgijski biskup Bonny wraz z biskupami Flandrii promuje małżeństwa sodomitów. Opublikowali także instrukcje liturgiczne dla błogosławienia ich grzechu. Watykan za tę rażące zbrodnię i publiczny skandal, dotyczący Kościoła, ich ani nie ukarał, ani nie upomniał.

Wręcz przeciwnie, wizyta w Watykanie zachęciła ich do wprowadzenia w życie tej zbrodniczej zasady. Jednocześnie jest to nie tylko zaprzeczenie prawa Bożego i prawa naturalnego, ale również zaprzeczenie samego Boga jako Stwórcy i najwyższego Prawodawcy. W ten sposób przywołują przekleństwo, którego skutkiem jest duchowa ślepota, połączona z utratą sumienia i rozumu.

Bonny, jako zawodowy kościelny oszust i kłamca, stwierdził: „Jeśli chcemy być kościołem misyjnym, który tutaj na zachodzie w nowy sposób przynosi dobrą nowinę o Jezusie, musimy znaleźć pozytywne rozwiązanie problemu homoseksualizmu”.

Bonny ściągnął na siebie Bożą klątwę – wykluczenie z Kościoła Chrystusowego (Ga 1:8-9) – za głoszenie antyewangelii i antymisję, która rodzi satanizację Belgii i kościoła. To prawdziwa tragedia, że w tej antymisji ma on pełne poparcie Watykanu. W 2021 roku Kongregacji Nauki Wiary udało się jeszcze ogłosić prawowierną proklamację: „Kościół nie może błogosławić związków homoseksualnych, ponieważ nie można błogosławić grzechu”.

Franciszek za tę proklamację o kilka dni później zwolnił sekretarza tej kongregacji Morandi. Dziś Watykan tego dokumentu już nie traktuje poważnie, więc biskup Bonny i jego odstępczy koledzy są całkowicie zadowoleni.

Mogli bez przeszkód napisać i opublikować obrzędy liturgiczne tzw. błogosławieństwa sodomitów i queer-par. Przypominamy, że queer para może wyglądać na przykład tak, że Q-orientowany „pan młody” otrzyma błogosławieństwo swojego małżeństwa z kozą, psem, świnią lub osłem itp. Nieważny papież nieoficjalnie, ale realistycznie, to „błogosławieństwo” sodomitów i queer-par oraz instrukcje liturgiczne dla nich akceptuje. Bonny potwierdził to w środkach masowego przekazu! Watykan wraz z niemieckimi i belgijskimi biskupami utracił nie tylko sumienie, ale i rozum. Tutaj została zdemaskowana istota synodalnej drogi i to, co będzie promowane w październiku tego roku w Watykanie.

Jak to wygląda w Belgii z nową ewangelizacją Bonnego? Belgijski dziennik L’Echo donosi: „Kościoły są puste. W Antwerpii (gdzie żyje „Judasz” Bonny w swoim homo-queerowym świecie) muzułmanie stanowią już większość w 33 z 58 miejskich szkół podstawowych. W Brukseli do kościoła chodzi tylko 2,5% populacji, w porównaniu z 50% w 60 latach ubiegłego wieku”. Główną winę za upadek ponoszą belgijscy biskupi. Są przerażającym przykładem i przyczyną samozniszczenia Kościoła.

Pilotażowy projekt synodalnej LGBTQ drogi stworzyło kościelne stowarzyszenie „Judaszów” Belgii i Niemiec z ich katastroficznym modelem, który ma być precedensem dla całego Kościoła. Jeśli inne konferencje episkopatów lub biskupi świata na czas nie zajmą radykalnego stanowiska i jednoznacznie nie odrzucą tego zaprogramowanego samobójstwa, to już w październiku 2023 roku cały Kościół katolicki ogarnie nieodwracalna katastrofa. Na jej czele stoi nieważny papież Franciszek, który w tym celu nadużywa władzy papieskiej.

Centrum Kościoła katolickiego jest Rzym. Centrum Unii Europejskiej to Bruksela. W tym centrum islam stał się już dominującą religią. Muzułmanie liczą na to, że i w Rzymie zapanuje islam. Mówi się, że to tylko kwestia czasu. Wielki Meczet już ma w Rzymie swoje kluczowe miejsce. Przyjmując tak zwanych uchodźców, Franciszek przyspiesza proces islamizacji. Muzułmańscy imamowie twierdzą, że Mahomet przewidział upadek Konstantynopola (1453), ale także Rzymu. Już w 1991 r. turecki premier oświadczył: „Europejczycy są chorzy, damy im lekarstwo. Europa stanie się islamska. Zdobędziemy Rzym”.

Synodalny proces prowadzi nie tylko do samobójstwa dusz, ale także papiestwa. Czy Franciszek jest prawowitym papieżem, czy istnieje stan sede vacante? Katolicy pytają: czy centrum prawowiernego Kościoła musi być Watykan? Czy to centrum duchowe nie mogłoby znajdować się tam, gdzie zachowała się prawowierna wiara, na przykład w afrykańskim Kongo lub w amerykańskim Teksasie? Dziś Watykan jest całkowicie pod Bożym przekleństwem i pod rządami masonów – tak jak stało się z Jerozolimą, która odrzuciła Zbawiciela. Obecny Watykan już nie chroni prawd wiary i moralności, ale je niszczy. A katolicy boleśnie dodają: Dlaczego mamy słuchać tego Watykanu, który publicznie zdradził Chrystusa? Jego nauczanie ciągnie dusze ku zagładzie!

Gdy w 70 roku spłonęła świątynia Jerozolimska, żydzi fanatycznie skakali w płomienie, wierząc, że Bóg nie może dopuścić do upadku świątyni. Tak samo jest z fałszywym szacunkiem dla papiestwa. Słuchanie odstępczego Watykanu oznacza bunt przeciwko Bogu Stwórcy i zdradę naszego Zbawiciela! Oznacza to wygnanie Ducha Świętego! Watykan nie tylko znajduje się w schizmie, ale z powodu określonych herezji Watykan wykluczył się z Mistycznego Ciała Chrystusa, Kościoła.

Ściągnął na siebie i na tych, którzy są z nim w jedności, Boże przekleństwo, duchową ślepotę, utratę sumienia i rozumu, która dzisiaj spada na cały świat. Bergoglio publicznie poświęcił się demonom i szatanowi w Kanadzie. Intronizował demona Pachamamę w głównej bazylice.

Propaguje największe perwersje moralne, którymi unieważnia nie tylko Dziesięć Przykazań Bożych, ale także przykazania Chrystusowe, a ponadto prawa naturalne i moralność. Jeśli ktoś twierdzi, że Franciszek jest prawomocnym papieżem, to jest nieważna Ewangelia Chrystusa i upada całe dwutysięczne nauczanie Kościoła.

Są to dzisiaj zasadnicze pytania, o których się celowo milczy na wieczną szkodę zwiedzionych dusz.

Synodalna LGBTQ droga jest najskuteczniejszym środkiem duchowego samobójstwa dla katolickiego świata! Duchową próżnię w Europie wypełnia islam. A co z katolicką Francją, Holandią, Włochami? A co z Anglią i Niemcami? Jeśli biskupi Polski i Hiszpanii nie zajmą radykalnego stanowiska przeciwko synodalnej LGBTQ drogi, katolicka Polska i Hiszpania wkrótce przestaną być katolickimi narodami.

Do jakiej tragikomedii prowadzi synodalna LGBTQ droga amerykańskie społeczeństwo? W Minnesocie w 2018 roku został skazany handlarz narkotyków. W 2020 roku zaczął twierdzić w więzieniu, że jest kobietą i pozwał władze więzienne do sądu za nietolerancję jego orientacji seksualnej. Wygrał proces, a więzienie zapłaciło mu pół miliona dolarów za operację zmiany płci i przeniosło go do więzienia dla kobiet.

Czy to czarny humor, czy też obecna rzeczywistość przekleństwa, które Kościół katolicki ściąga na USA?

Szanowni Biskupi Stanów Zjednoczonych Ameryki, w tych dniach odbywają się największe ćwiczenia NATO w Europie Wschodniej. Politolodzy ostrzegają przed zbliżającą się globalną katastrofą. Tragiczne konsekwencje dotknęłyby przede wszystkim nie tylko Europę, ale także USA.

Dlatego zachęcajcie swoimi pasterskimi listami do wytrwałej pokuty! Bez niej nikt nie zostanie zbawiony! Można się ale spodziewać, że zamiast tego będziecie nadal posłusznie przygotowywać się do synodalnego ogólno kościelnego samobójstwa w październiku tego roku w Watykanie. Ale już nie musicie się tego dożyć. Zgodnie z proklamacją arcy-judasza Franciszka, wy, biskupi, musicie stać się witającymi nieskruszonych LGBTQ osób w Kościele.

Obyście wy jak najszybciej napisali pasterski list, w którym wyznalibyście ludziom swoją kolaborację. Dobrze wiecie, że bergogliański program dotyczący legalizacji grzechów LGBTQ – to bunt przeciwko Bogu. Obyście publicznie pokutowali także za swoją bierność wobec zbliżającej się duchowej i fizycznej katastrofy. Obyście również wezwali i lud aby podążał za waszym przykładem, do prawdziwej pokuty i do pilnej modlitwy w tej poważnej sytuacji!

Szanowni biskupi Stanów Zjednoczonych, dwa ostatnie rozdziały Biblii mówią o jeziorze ognia, do którego najpierw zostaną wrzuceni tchórze. Być może jesteście przekonani, że nie jesteście tchórzami, ale odważnymi pasterzami, którzy mają odwagę publicznie pokutować i nie boją się nazwać kłamstwo kłamstwem, a heretyka heretykiem. Oby to była prawda!

Jeśli ty, apostole Chrystusa, nie sprzeciwiasz się tzw. synodalnej LGBTQ drodze, wkrótce będzie cię sądzić Bóg. Jeśli Twoje imię, eminencjo, ekscelencjo, nie będzie zapisane w Księdze Życia, ponieważ jesteś tchórzem, to na Ciebie czeka jezioro ognia!

Jezus cię jeszcze dzisiaj ostrzega: „Znam twoje czyny: masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły. Stań się czujnym i umocnij resztę, która miała umrzeć. Nawróć się!” (Ap 3:15).

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

+ Metodiusz OSBMr            + Tymoteusz OSBMr

biskupi-sekretarze

12.06.2023

Zagrożenie III wojną światową

vkpatriarhat.org/en/?p=23250  /english/

vkpatriarhat.org/fr/?p=16663  /français/

vkpatriarhat.org/es/?p=13192  /español/

vkpatriarhat.org/pg/bispos-americanos/  /português/

Zapisz się do naszego newsletter  lb.benchmarkemail.com//listbuilder/signupnew?5hjt8JVutE5bZ8guod7%252Fpf5pwVnAjsSIi5iGuoPZdjDtO5iNRn8gS049TyW7spdJ

Belgia hołubi pedofilów. Kolejny pedofil dyskretnie zwolniony z więzienia. „To policzek dla każdej ofiary”.

Holandia hołubi pedofilów. SKANDALICZNA decyzja. Pedofil dyskretnie zwolniony z więzienia. „To policzek dla każdej ofiary”

pedofil-dyskretnie-zwolniony

Jeden z najstraszniejszych pedofilów, kiedyś „najsurowiej ukaranych” w historii Belgii, 68-letni Holender Pieter C., został bez rozgłosu wypuszczony na wolność z belgijskiego więzienia i zamieszkał w Amsterdamie, ujawnił w środę dziennik „Het Nieuwsblad”.

[Bo Marc Dutrouxtobelgijski seryjny morderca i pedofil zwany Potworem z Charleroii jego ministrowie, królowie, bankierzy – to za granicą… md]

======================

Jak podaje gazeta, skazany w 2016 roku na 19 lat więzienia i 15 lat policyjnego dozoru pedofil wyszedł na wolność zaledwie po siedmiu latach aresztu.

Pieter C., bankier i doradca inwestycyjny, zgromadził około 700 gigabajtów treści z pornografią dziecięcą. Śledczy znaleźli na jego komputerze ponad 400 tys. filmów i zdjęć z pornografią dziecięcą.

Dochodzenie wykazało, że on i jego żona prowadzili sierociniec w Kambodży, który był przykrywką dla produkcji pornografii dziecięcej. Pedofil wykorzystywał również seksualnie adoptowane przez siebie dzieci.

Prawnicy Pietera C. przekazali belgijskiemu dziennikowi, że został on zwolniony warunkowo w kwietniu br., albowiem sąd w Gandawie przychylił się do ich argumentacji, że „został ukarany zbyt surowo”.

To policzek dla każdej ofiary – komentuje zwolnienie Holendra Heidi De Pauw z organizacji zajmującej się poszukiwaniem uprowadzonych dzieci „Child Focus”. Organizacja przyczyniła się do ekstradycji pedofila z Kambodży, gdzie się ukrywał po rozpoczęciu procesu przed sądem w Antwerpii.

To naprawdę niezrozumiałe, wręcz szokujące, że ktoś, kto dopuścił się takich czynów, został zwolniony po zaledwie siedmiu z zasądzonych dziewiętnastu lat więzienia – twierdzi De Pauw.

Nachodźcy górą !! We Francji, w EU, na białej… MEMy

==============================

Wir haben es satt…

In Vienna, words not necessary

·

48,5 tys. Wyświetlenia

O zboczonych pingwinach. Dla małych dzieci książeczka.

==============================


Wiedeń tak promuje foto-woltaikę i wielo-rasowaść..

============================

Ich poglądy się nie różnią? Ten po prawej – znany pedryl, Freddie Mercury.

================

mail od inżyniera: Może być staruszka, na cmentarzu.. Lubimy takie sytuacje… Byle biała.

Radykalni „aktywiści” – zboczeńcy przejmują przestrzeń publiczną w Polsce


Mariusz Dzierżawski <pomagam@stopaborcji.pl>
Szanowny Panie ‚, 
w ostatnich dniach w Poznaniu doszło do wydarzeń, które wyraźnie obrazują proces przejmowania przestrzeni publicznej w Polsce przez aktywistów radykalnej lewicy, dokonujący się przy wsparciu lokalnej władzy i podległym jej służbom mundurowym, oraz bierności rządu centralnego. Jeżeli będziemy bierni i nie zmobilizujemy kolejnych Polaków do działania, już wkrótce wszyscy staniemy się przymusowymi odbiorcami deprawujących i propagandowych treści. Największymi ofiarami tego procesu będą dzieci, których umysły już od najmłodszych lat życia zostaną zainfekowane ideologiami prowadzącymi do śmierci, okaleczenia i zniszczenia. 
Proszę przeczytać i zobaczyć co działo się w Poznaniu. Opisywaną sytuację można zobaczyć też na video z naszej kamery. 



W ostatnich dniach prowadziliśmy w Poznaniu mobilną kampanię informacyjną „Stop pedofilii”, w związku z trwającym w tym mieście „tygodniem dumy gejowskiej”, odbywającym się pod honorowym patronatem prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Za pomocą naszej furgonetki ostrzegaliśmy mieszkańców przed działalnością aktywistów LGBT, którzy chcą objąć wszystkie dzieci w Polsce tzw. „edukacją seksualną”, w ramach której zachęca się do rozwiązłości seksualnej, masturbacji i aktów homoseksualnych oraz zaburza się tożsamość uczniów. Ostrzegaliśmy także przed konsekwencjami homoseksualnego stylu życia promowanego wśród młodzieży, takimi jak np. epidemia HIV. Większość mieszkańców Poznania nie zdaje sobie sprawy z tego, że w ich mieście, oraz w całej Wielkopolsce, szczególnie aktywni są tzw. „edukatorzy seksualni” LGBT, którzy wchodzą do wielu szkół korzystając z nieświadomości rodziców i nauczycieli, oraz są bardzo aktywni w internecie. 
W pewnym momencie grupa kilkudziesięciu „aktywistów” LGBT z tęczowymi flagami wskoczyła na ulicę i zablokowała naszą furgonetkę. Wszystko działo się w ścisłym centrum Poznania, na ul. św. Marcin. Blokada naszego pojazdu spowodowała zatamowanie ruchu w tej części miasta.
Kierowca pojazdu, nasz wolontariusz Jan Bienias, zadzwonił na numer alarmowy 112, ale dyspozytor powiedział mu, że obecnie wszystkie służby zostały oddelegowane do zabezpieczenia zakończonej niedawno „parady równości”. 
Zwiększyła się za to liczba blokujących ruch aktywistów LGBT. Od dłuższego czasu niepokoi nas to, że w tego typu chuligańskich wybrykach coraz częściej uczestniczą osoby nieletnie, nieraz bardzo młode. W tym przypadku grupa nieletnich osób nie tylko tamowała ruch na ulicy, ale również wykonywała w kierunku naszego kierowcy wulgarne gesty i ruchy o charakterze seksualnym. To efekt indoktrynacji ich sumień i umysłów propagandą LGBT. Do blokujących furgonetkę dołączyli także inni, m.in. znana aktywistka radykalnej lewicy Katarzyna Augustynek, posługująca się pseudonimem „Babcia Kasia”. Kobieta była wielokrotnie zatrzymywana m.in. za naruszanie nietykalności cielesnej i znieważanie policjantów oraz zakłócanie legalnych zgromadzeń, w tym również organizowanych przez naszą Fundację.
W ubiegłym roku podczas jednej z naszych akcji w Warszawie „Babcia Kasia” rzuciła się na jednego z naszych wolontariuszy i pogryzła go. W kwietniu tego roku zapadł wyrok sądu przeciwko Augustynek, skazujący ją na ponad półtora roku ograniczenia wolności za szereg napaści na policjantów w trakcie zgromadzeń ulicznych. Po jakimś czasie na miejscu zdarzenia zjawili się funkcjonariusze. W tym momencie należałoby się spodziewać, że policjanci szybko uporają się z sytuacją, odblokują ulicę, spiszą chuliganów blokujących ruch i wystawią im mandaty. Jednak nic takiego nie miało miejsca.
 Zamiast zająć się chuliganami, policjanci zajęli się kierowcą naszej furgonetki. Byli wobec niego bardzo stanowczy, jednocześnie nie podejmowali żadnych działań względem aktywistów paraliżujących ruch na ulicy. Wylegitymowali Jana, przyzwalając na ekscesy aktywistów LGBT. Cała sytuacja trwała ponad godzinę. W końcu zamiast usunąć chuliganów z ulicy, policjanci nakazali naszemu kierowcy się wycofać i odjechać w przeciwnym kierunku, na co aktywiści LGBT zareagowali wybuchem euforii.
Cała sytuacja została zarejestrowana przez nasza kamerę umieszczoną w furgonetce. 
 To już kolejna tego typu sytuacja obrazująca, jak bardzo pobłażliwie władza i podległe jej służby traktuje chuligańskie wybryki aktywistów radykalnej lewicy w przestrzeni publicznej. Powoduje to dalszą eskalację nienawiści. Osoby karmiące się medialną propagandą wzywającą do przemocy przeciwko wszystkim, którzy nie akceptują ideologii LGBT i aborcji, wiedzą doskonale, że mają zielone światło dla tego typu działań. Czym to się kończy w praktyce? Tydzień temu w Warszawie doszło do ataku nożownika na naszą furgonetkę. Dwa tygodnie temu inny napastnik przebił opony w naszym pojeździe. W ostatnim czasie w auto rzucano też ciężką kostką brukową i obrzucano je jajami.
W Elblągu agresywny mężczyzna w kominiarce napadł na naszych wolontariuszy w trakcie publicznej modlitwy różańcowej. Takie ataki i napady mnożą się ponieważ ich sprawcy doskonale wiedzą, że będą potraktowani lekko i pobłażliwie. W ten sposób za pomocą terroru próbuje się usunąć nas z przestrzeni publicznej po to, aby mogła w niej zatriumfować propaganda i deprawacja.
Postępy tej rewolucji widać wyraźnie na przykładzie Poznania. Prezydent tego miasta Jacek Jaśkowiak aktywnie wspiera i dotuje tzw. „edukatorów seksualnych” LGBT. Chodzi m.in. o Grupę Stonewall – największą w Wielkopolsce organizację aktywistów LGBT, która publikuje przepełnione wulgarnymi treściami seksualnymi poradniki skierowane m.in. do młodzieży. Stonewall organizuje także w szkołach propagandowe warsztaty promujące homoseksualizm, finansowane przez urząd miasta Poznań. Założyciel Grupy Stonewall publicznie przyznał w mediach, że powszechnym standardem w jego środowisku jest seks grupowy pod wpływem narkotyków i alkoholu. Jakiś czas temu Grupa Stonewall wydała za pieniądze z miejskiej dotacji broszurę otwarcie opisującą orgie homoseksualne aktywistów LGBT z udziałem młodych chłopców. 
To właśnie w Poznaniu po raz pierwszy w Polsce zorganizowano spotkanie aktywisty transseksualnego (tzw. „drag queen”) z dziećmi. Przebrany za kobietę mężczyzna czytał najmłodszym bajki zachęcające do „akceptacji dla inności”. Jest to kopia deprawacyjnych kampanii, które masowo organizowane są w miastach na terenie USA. W trakcie tego typu wydarzeń zdarzało się, że aktywiści LGBT obnażali się przed dziećmi. Kilku transseksualistów, którzy czytali dzieciom bajki promujące homoseksualizm, okazało się skazanymi przez sąd pedofilami. Warto również przypomnieć wydarzenia z 2019 roku, kiedy to w Poznaniu, w trakcie jednej z największych imprez LGBT w Polsce, aktywista LGBT symulował brutalne morderstwo abp. Marka Jędraszewskiego. W trakcie scenicznego show aktywista LGBT w zakrwawionej koszulce dusił kukłę z wizerunkiem arcybiskupa. Wokół niego zgromadzeni byli inni uczestnicy imprezy. Występ spotkał się z zadowoleniem ze strony publiczności. Sprawa trafiła do sądu w Poznaniu, który jednak uniewinnił aktywistę LGBT, nie znajdując w jego zachowaniu niczego nagannego. 
 Właśnie do tego prowadzi aktywne wsparcie lokalnych władz, służb i administracji dla aktywistów LGBT. Chcą oni za pomocą siły i przemocy zdominować przestrzeń publiczną i przejąć szkoły, uczelnie oraz instytucje. 
W Polsce miasta takie jak Poznań powoli zaczynają przypominać miejscowości w Kalifornii. Nie chodzi jednak o poziom zamożności czy słonecznych dni w roku. Kalifornia to jeden z najbardziej opanowanych przez radykalną lewicę stanów w USA, gdzie aborcja legalna jest do 9 miesiąca ciąży, a propaganda LGBT jest niezwykle wulgarna i wszechobecna. Sytuacja w Kalifornii jest tak zła, że niedawno tamtejszy republikański senator Scott Wilk zaapelował do własnych wyborców (!), że jeśli kochają swoje dzieci i chcą je chronić, to powinni jak najszybciej uciekać z Kalifornii do innego stanu. Jego apel został wystosowany po tym, jak stan Kalifornia przeforsował nowe prawo, które kwalifikuje sprzeciw rodziców wobec chęci „zmiany płci” u swojego dziecka jako przemoc. Rodzice nie będą mogli sprzeciwić się, jeśli ich dziecko pod wpływem propagandy LGBT wylewającej się z przestrzeni publicznej i internetu będzie chciało np. amputować sobie piersi lub narządy rozrodcze. Panie MirosĹ‚awie, my nie mamy dokąd uciekać. Nie mamy w Polsce Teksasu czy Florydy, gdzie trwa skuteczna kontrofensywa wobec politycznych, społecznych i kulturalnych żądań aktywistów LGBT. 
Musimy odbić przestrzeń publiczną w całej Polsce z rąk chuliganów, aborcjonistów i deprawatorów seksualnych. Środowiska te posiadają potężne wsparcie w postaci lokalnych władz w miastach takich jak Poznań, Warszawa, Wrocław, Gdańsk oraz wielu innych. Służby przymykają oko na ich chuligańskie i terrorystyczne wybryki. Potężne dotacje finansowe płyną do nich z zagranicy, od wielkich korporacji i obcych ambasad, szczególnie USA. Centralne władze rządu Polski patrzą na to wszystko bezczynnie, nie podejmując żadnych realnych działań, poza werbalnymi deklaracjami i obietnicami na potrzeby trwającej kampanii wyborczej.Akcja informacyjna [foto]Aby stawić opór antymoralnej rewolucji która coraz silniej niszczy nasz kraj, musimy obudzić świadomość i sumienia Polaków oraz zmobilizować nasze społeczeństwo do działania. Temu służą kampanie naszej Fundacji, w tym mobilne akcje informacyjne z użyciem furgonetek. Mówimy głośno czym jest aborcja i jakie są jej skutki oraz jakie plany mają aktywiści LGBT wobec naszych dzieci, przede wszystkim w zakresie „edukacji seksualnej”. Większość Polaków nie ma o tym pojęcia, ponieważ ostrzeżenia przed tymi zagrożeniami nie wyświetlają się w największych mediach, które otwarcie promują deprawację, aborcję i ideologię. Media, które mówią prawdę są małe i docierają do maleńkiej grupy odbiorców w skali kraju. Dlatego nasza Fundacja organizuje w całej Polsce niezależne akcje informacyjne w przestrzeni publicznej. Nasze furgonetki, plakaty, bannery i billboardy dziennie widzą dziesiątki tysięcy osób. Dzięki temu dowiadują się prawdy o aborcji i ideologii LGBT. 
Wiele nowych osób dołącza do naszej Fundacji i angażuje się w walkę. W najbliższym czasie zamierzamy kontynuować akcje informacyjne w kolejnych częściach kraju, m.in. w Bielsku-Białej, Opolu i Rzeszowie, gdzie wkrótce odbędą się propagandowe „parady równości” LGBT. Potrzebujemy na te działania ok. 14 000 zł. Proszę Pana o pomoc i przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić nam przeprowadzenie tych działań i zmobilizowanie kolejnych Polaków do działania w obronie swoich dzieci i przestrzeni publicznej w Polsce przed ideologią.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
Aktywiści radykalnej lewicy robią wszystko, aby powstrzymać nas przed organizacją kolejnych akcji informacyjnych skierowanych do Polaków. Wiedzą, że nasze działania spotykają się z żywym odzewem, emocjami i poparciem wielu osób. Niemal codziennie dostajemy wyrazy wsparcia od kolejnych ludzi, którzy dziękują za prowadzenie akcji i proszą o przejechanie kolejnych kilometrów furgonetkami, organizację kolejnych wystaw, akcji ulicznych i publicznych modlitw różańcowych. Możemy to robić tylko dzięki stałej i regularnej pomocy naszych Darczyńców, dlatego raz jeszcze proszę Pana o wsparcie. Serdecznie Pana pozdrawiam,Mariusz Dzierżawski
PS: Kierowca naszej furgonetki Jan Bienias został właśnie uniewinniony przez sąd w Gorzowie Wielkopolskim przez sąd drugiej instancji. Skutecznie odwołaliśmy się od skandalicznego wyroku, o którym jakiś czas temu informowaliśmy. To efekt stałej, regularnej i konsekwentnej pracy. Walczymy dalej i nie poddajemy się. Wkrótce więcej informacji na ten temat.Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków stronazycia.pl
============================

Mail:

Policjant: Wiem, że mam prawo i obowiązek bronić napadniętego. Ale wiem też,że wtedy nie dostanę podwyżki, awansu, a zapewne w najbliższej przyszłości wylecę z roboty…

Mamy do czynienia z rewoltą koordynowaną? – Turyńska mobilizacja „bojowników polskich” oraz tzw. „black bloc” zmierzających do Francji

mamy do czynienia z rewoltą koordynowaną? – Turyńska mobilizacja bojowników polskich oraz tzw. black bloc zmierzających do Francji

Date: 4 luglio 2023 Author: Uczta Baltazara babylonianempire-czy-mamy-do-czynienia-z-rewolta-koordynowana-turynska-mobilizacja-bojownikow-polskich-oraz-tzw-black-bloc-zmierzajacych-do-francji

O tym, że Francja płonie mówi się wszędzie. Sytuacja wyląda na pełne zanurzenie się w fabułę słynnej powieści francuskiego pisarza Laurenta Obertone zatytułowanej “Guérilla”. https://fr.wikipedia.org/wiki/Gu%C3%A9rilla_(livre)

Książka, o której mowa przewidywała scenariusz niestabilności we Francji z powodu masowych powstań imigrantów znajdujących się w tym kraju: imigrantów, którzy stają się tak liczni, że w wielu miastach wręcz zastępują rodowitych Francuzów.

https://youtube.com/watch?v=xdrtJd8woyY%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dit%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

Jeśli na przykład wybierzecie się na wycieczkę po Trappes, małym miasteczku niedaleko Paryża, odniesiecie wrażenie, że trafiliście do miejscowości całkowicie oddzielonej od reszty Francji. Przybywając do Trappes, sprawa ma się tak, jakbyście przekraczali wyimaginowaną granicę między Francją do Arabią Saudyjską, ponieważ nie ma tam Francuzów.

Są tam islamiści, którzy narzucili swoją kulturę i zwyczaje, ponieważ w przeciwieństwie do liberalnego Zachodu, świat islamu nigdy nie doświadczył żadnego procesu sekularyzacji. Pozostał wierny swojej historii, a kiedy migruje, zabiera ze sobą swoją tożsamość i w ogóle nie integruje się z krajem goszczącym. https://www.rt.com/news/418840-traapes-france-radical-islam/

Jesteśmy świadkami jak najprawdziwszego zjawiska substytucji etnicznej, religijnej i kulturowej.

W tym sensie można powiedzieć, że Francja jest sublimacją “marzenia” hrabiego Kalergi, który, aby zbudować nową, fałszywie zjednoczoną Europę, zaproponował zastąpienie Europejczyków innymi obywatelami, nowymi “Europejczykami” utworzonymi z krzyżówki ras afrykańskich i azjatyckich oraz “wybranymi” mieszkańcami Stanów Zjednoczonych Europy.

Autorytaryzm zjednoczonej Europy z konieczności wymaga usunięcia wszystkiego, co reprezentuje prawdziwą cywilizację Europy chrześcijańskiej.

Francja jest jednym z krajów laboratoriów tego typu eksperymentu inżynierii społecznej i rasowej.

Można zatem powiedzieć, że to, czego jesteśmy obecnie świadkami, jest bezpośrednim i naturalnym wynikiem zjawiska, które nie mogło nie doprowadzić do obecnego scenariusza: scenariusza wojny domowej na tle rasowym, podczas której nowi “europejscy” obywatele – którzy w sposób sztuczny nabyli obywatelstwo za pomocą instrumentu prawnego ius soliw ogóle nie identyfikują się z krajem, w którym się urodzili, i posuwają się wręcz do żądania zburzenia kulturowych i społecznych instytucji owego kraju, po to aby zastąpić je innymi podmiotami, które pod każdym względem stanowią emanację kultury krajów islamskich.

Masowa imigracja do Europy jest zatem niczym innym jak kolonizacją narodów europejskich, które muszą ustąpić miejsca nowym Europejczykom, aby umożliwić manifestację projektu Kalergi.

Jednakże rzeczą najistotniejszą w niniejszej analizie jest próba zrozumienia, w jakim stopniu zamieszki, których jesteśmy obecnie świadkami, są spontaniczne, a w jakim nie.

Tzw. «centra społeczne» (włoskie ośrodki lewackie), black bloc i polscy bojownicy w Turynie

Aby zrozumieć wspomniany powyżej poziom spontaniczności rebelii, należy zacząć od interesującej wiadomości całkowicie ukrytej przez włoskie oraz francuskie massmedia głównego nurtu.

W ostatnich dniach, w Turynie –  niektóre źródła instytucjonalne poinformowały o autentycznych tranzytach osób należących do świata centrów społecznych finansowanych przez niezrównanego George’a Sorosa wraz z grupami innych postaci uznawanych za powiązane z osławionymi tzw. black blocs.

Określenie “black bloc” przywołuje na myśl niesławne zamieszki na szczycie G8 w Genui w lipcu 2001 roku. Były to dni, kiedy miasto było niszczone przez tego typu grupy, którym pozostawiono wolną rękę w sianiu zamętu i dewastacji.

Za owym akronimem ukrywają się członkowie zachodnich służb specjalnych, którzy wykorzystują tęże uzbrojoną i wyszkoloną militarnie frakcję aby dysponować kontrolowaną dysydencją o wyjątkowo brutalnym charakterze, niezbędną do wdrażania restrykcji typu autorytarnego.

Przypadek obecności brytyjskiego agenta służb specjalnych w szeregach “black block” w Genui w roku 2001 jest najprawdopodobniej zaledwie wierzchołkiem znacznie większej góry lodowej (szczegóły opisane w tekście, do którego link poniżej).

https://babylonianempire.wordpress.com/2021/08/08/po-20-latach-od-szczytu-g8-w-genui-do-czego-miala-sluzyc-strategia-masakrowania-i-dewastacji/embed/#?secret=sZrlPISTD7#?secret=XGmLAi5b54

Nie jest to bynajmniej strategia nowa. Zachodnie służby wdrażały już wcześniej podobne strategie z udziałem Czerwonych Brygad w latach 70-tych, które już w momencie porwania Aldo Moro w roku 1978 zdawały się być naszpikowane ludźmi Mossadu i CIA, co ujawnił sam prezydent Moro, zanim został porwany i zabity przez tę grupę terrorystyczną.

Są to podwaliny strategii napięcia, która polega na zarządzaniu sprzeciwem i nadawaniu mu form przemocy w celu stworzenia klimatu strachu wśród społeczeństwa, niezbędnego do stłumienia jakiejkolwiek formy prawdziwego sprzeciwu, który mógłby naprawdę rzucić wyzwanie systemowi.

Wydaje się, że w Turynie mamy obecnie do czynienia z masowym napływem tego typu postaci. Wśród nich znajdują się również Polacy, Niemcy i obywatele krajów bałtyckich, którzy są raczej rzadkością w rejonie Turynu. Warto zauważyć, że wydają się mieć wyraźne przygotowanie wojskowe, a także fakt, że mówią doskonale po angielsku bez obcego akcentu, co sugeruje oczywiste anglosaskie wyszkolenie.

Jest to charakterystyka, która bardzo przypomina profile zawodowych najemników, którzy walczyli na Ukrainie dla nazistowskiego reżimu w Kijowie i którzy byli szkoleni w minionych latach przez CIA.

Jest raczej rzeczą mało prawdopodobną, aby nagle, grupy należące do centrów społecznych, czarne bloki i bojownicy z Polski zainteresowali się budynkiem Mole Antonelliana lub innymi atrakcjami stolicy Turynu.

Tak nie jest. Grupy te masowo przybywają do Turynu i wszystkie kierują się do Francji. Władze najwyraźniej doskonale o tym wiedzą i wydaje się, że nie podejmują żadnych szczególnych działań, aby powstrzymać ten exodus.

Wygląda też na to, że nie są podejmowane żadne szczególne wysiłki ze strony władz francuskich, które generalnie są bardzo skrupulatne w kontrolowaniu swoich granic i niezwykle rygorystyczne w kontrolowaniu pociągów przybywających z Włoch.

Jeśli doszło do zerwania komunikacji między Włochami a Francją odnośnie powstrzymania tegoż napływu, to trudno sądzić, że było to dziełem przypadku – biorąc pod uwagę dobrze znaną bezkompromisowość transalpejską w kontrolowaniu wszystkiego, co przybywa z terytorium Włoch.

A owe masowe przemieszczenia sugerują, że komórki te zostały aktywowane i otrzymały konkretne polecenia: należy udać się do Francji. To tam obecnie znajduje się serce rewolty i to tam mają zostać przeprowadzone zamieszki.

Czy zamieszki we Francji są pretekstem do zwrotów autorytarnych?

Fakt, że grupy te otrzymały rozkaz przedostania się do Francji oraz fakt, że władze włoskie i francuskie pozwoliły im zrobić to bez przeszkód, skłania do myślenia, że być może istnieje odgórna wola, aby takie bunty faktycznie miały miejsce.

Ogólnie rzecz biorąc, chaos i przemoc są zawsze na rękę owym siłom, ponieważ są to idealne warunki do powstrzymania zmian politycznych i zapobieżenia upadkowi określonego systemu.

Unia Europejska jest doskonałym przykładem wysoce dysfunkcyjnego systemu, któremu coraz trudniej jest utrzymać się na nogach. Na dzień dzisiejszy Bruksela przechodzi głęboki kryzys gospodarczy spowodowany permanentnymi politykami oszczędnościowymi narzuconymi przez euro, a także równie głęboki kryzys geopolityczny, który doprowadza ów blok do całkowitej izolacji na arenie międzynarodowej.

Rewolty w tym kontekście mogłyby przynieść wiele korzyści równie słabemu i niepopularnemu prezydentowi, jak Emmanuel Macron, który między innymi sprawia wrażenie całkowicie oderwanego od potrzeb i interesów Francuzów. Kiedy Francja płonęła, Macron bawił się na koncercie swojego idola Eltona Johna.

Wyłącznie autorytaryzm może zapewnić przetrwanie postaci politycznej tak mocno pogrążonej w kryzysie i przewodzącej narodowi, który wraz z Niemcami stanowi coraz bardziej kruchy kręgosłup niestabilnej Unii Europejskiej.

Pojawiają się również pytania o całą dynamikę, która doprowadziła do zamieszek, począwszy od śmierci 17-letniego Nahela Merzouka.

Według jego przyjaciela, który był z nim w samochodzie, policjanci mieli zagrozić mu, że go zastrzelą, jeśli nie zatrzyma się, ponieważ samochód, którym jechali, żółty mercedes, jechał pasem dla autobusów i przejechał na czerwonym świetle.

Istnieje zaledwie jedno nagranie z incydentu, na którym niewiele widać. Dwóch policjantów zbliża się do samochodu, a następnie samochód odjeżdża, ale nie widać, aby którykolwiek z nich uderzył Nahela kolbą pistoletu, jak twierdzi jego przyjaciel. Strzał miał rzekomo oddać jeden z dwóch policjantów po tym, jak Nahel próbował ponownie odjechać, naruszając rozkaz funkcjonariuszy. Nie jest również jasne, dlaczego 17-latek próbował uciec, poza tym, że prawdopodobnie nie miał prawa jazdy.

Wówczas, natychmiast rozpoczęła się kampania “Sprawiedliwość dla Nahela”. W bardzo krótkim czasie po incydencie podekscytowana matka chłopca zaczęła wypowiadać się publicznie, ale nie wydawała się zbytnio straumatyzowana utratą 17-letniego syna.

Kiedy matka Nahela zaczęła domagać się sprawiedliwości dla swojego syna, zrobiła to, nosząc koszulkę z napisem “Sprawiedliwość dla Nahela”; taką koszulkę założyło wiele innych osób.

Najwyraźniej, ktoś bardzo szybko wydrukował setki koszulek z grafikami, które wydają się być zaprojektowane tak, aby wywierały spore wrażenie.

Do tego dochodzi fakt, że uczestnicy zamieszek w banlieu używają broni wojennej, która prawdopodobnie pochodzi z Ukrainy: broni, która jest dość droga i bardzo trudna do zdobycia, chyba że jakiś hojny sponsor pokrył rachunek. https://www.tasnimnews.com/en/news/2023/07/02/2919492/military-grade-weapons-used-as-france-plunges-into-mass-protests-video

Dynamika i szybkość, z jaką zamieszki szybko się rozwinęły i zostały skoordynowane, sugerują, że operacją mogły kierować inne aparaty. Te same aparaty, które zarządzały zamieszkami w Genui w roku 2001 i te same, które zarządzały porwaniem Moro wiele lat wstecz.

Należy teraz zadać pytanie, czy ten ciąg strategii napięcia może przynieść rezultaty, na które prawdopodobnie liczą jej konstruktorzy. Odpowiedź wydaje się być zdecydowanie przecząca. UE jest organizacją, która przechodzi obecnie nieodwracalny kryzys, a dynamika kontrolowanych niepokojów nie może wiele zrobić, aby ów kryzys powstrzymać lub odwrócić. Kryzys UE polega na tym, że straciła ona fundamenty, na których opierało się jej istnienie, a mianowicie ochronę ze strony imperium amerykańskiego.

Do tego czynnika należy dodać to, że UE jest odizolowana od wielobiegunowego świata BRICS, który szybko dociera na wszystkie kontynenty.

Jeśli rozruchy we Francji nie są spontaniczne, a są desperacką kartą tych, którzy chcieliby utrzymać projekt Kalergi przy życiu, jej pomysłodawcy wkrótce zostaną zmuszeni do liczenia się z rzeczywistością.

To nie są lata dwutysięczne. Globalizacja zakończyła żywot. A skoro proces globalizacji dobiegł właśnie kresu, trudno sobie wyobrazić, jak UE – organizacja, która od tegoż zjawiska zależała – może przetrwać.

Sieroty po Kalergi’m będą musiały ten fakt zaakceptować. UE skazana jest na przejście do lamusa historii.

INFO: https://www.lacrunadellago.net/la-mobilitazione-a-torino-dei-combattenti-polacchi-e-dei-black-block-diretti-in-francia-rivolte-coordinate/

PiS sprowadza do Polski setki tysięcy muzułmanów. Wykresy.

PiS sprowadza do Polski setki tysięcy muzułmanów

Partia rządząca podaje się za patrotyczną i antyimigrancką. Fakty mowia coś zupełnie innego.

PiS ustami swoich przedstawicieli przekonuje, że jest partią patirotyczną, nastawioną na realizacje polskiego interesu narodowego. Nic bardziej mylnego. Najlepszym na to dowodem jest sprawa ściągania imigrantów z krajów muzułmańskich.

W ciągu ostatnich kilku lat, polskie miasta zaroiły się nie tylko tabunami młodych Ukraińców w wieku poborowym, którzy uciekli przed branką do ukraińskiej armii. Daje się też zauważyć lawinowy wzrost osób o ciemnej, bądź też czarnej karnacji. Dane rządowe mówią same za siebie:

PiS
Liczba legalnie zatrudniowych cudzoziemców.

Powyżej widzimy lawinowy wzrost liczby imigrantów w Polsce. Zauważmy, że diagram zawiera jedynie dane dotyczące osób legalnie zatrudnionych, choć wiemy, że wielu imigrantów pracuje w szarej strefie. To jednak nie jest sedno problemu. Tego dotyczy kolejna tabela:

PiS
Wzrost liczby imigrantów muzułmańskich w Polsce

Jak widzimy, to w czasach rządów PiS zaczęło się iście masowe ściąganie imigrantów muzułmańskich do Polski. Co więcej, dysponujemy przeciekami, że władze pracują aktualnie nad uproszczeniem procedury przyjazdu do Polski nowych imigrantów z krajów takich jak Bangladesz, Uzbekistan, czy Nigeria. Docelowo chcą ściągać ok. 400 tys. ludzi rocznie!

NASZ KOMENTARZ: Rząd PiS twierdzi, że ściąga do Polski wyłącznie ludzi chcących pracować. Przypominamy, że Francja robiła dokładnie to samo, a rogi pokazało jej dopiero drugie i trzecie pokolenie muzułmaskich imigrantów zarobkowych. Efekty widzimy dzisiaj na francuskich ulicach. Jako polscy patrioci, nie chcemy zniszczenia naszego względnie mono-etnicznego państwa, i z tej perspektywy mało interesująca jest dla nas dyskusja o tym czy masowa imigracja będzie chaotyczna czy przemyślana, czy muzułmańscy imigranci będą legalni, czy nielegalni, pracowici czy leniwi. Sednem problemu jest to, że procesu wymieszania nie da się już później cofnąć w sposób cywilizowany.

Polecamy również: Francuscy kibice bronią ludzi i mienia przed agresją murzynów i arabów

«CAŁUJĄC, UCZYSZ SIĘ», CZYLI O NIEWIARYGODNEJ WPROST KARIERZE BERGOGLIOWEGO „TUCHO BESAME MUCHO”

Watykańską Dykasterią Nauki Wiary będzie kierował argentyński «Tucho besame mucho»…

Date: 4 luglio 2023Author: Uczta Baltazara

«Całując, uczysz się», czyli o niewiarygodnej wprost karierze bergogliowego «Tucho besame mucho»

Jeden z moich argentyńskich przyjaciół powiedział mi: “Znam Bergoglia i wiem, jak dalece jest mu obojętna doktryna katolicka.

Ale nigdy bym nie przypuszczał, że odważy się postawić swojego przyjaciela i współpracownika Tucho Fernándeza na czele Kongregacji Nauki Wiary”. Fernández zajmie miejsce, które zajmowali wcześniej między innymi kardynałowie Carafa, Merry del Val, Ottaviani, Šeper, Ratzinger. Coś niewyobrażalnego”.

Coś niewyobrażalnego? – W królestwie Bergoglia nie ma rzeczy niewyobrażalnych. Co z tego, że obecnie pewna strona internetowa twierdzi, że Fernández w roku 2019 zatuszował sprawę księdza molestującego nieletnich chłopców w swojej diecezji https://kath.net/news/81977. Ale nie czepiajmy się drobiazgów.

To prawda, że trudno jest znaleźć słowa, aby skomentować nominację monsignora Víctora Manuela Fernándeza na prefekta Dykasterii Nauki Wiary. Ale może wystarczą cztery słowa: najgorszy z najgorszych. Albo najlepszy z najlepszych, z punktu widzenia tych, którzy chcą rozmontować doktrynę i upłynnić wiarę. Fernández, bliski współpracownik i przyjaciel Bergoglio, a także jego ghost writer i inspirator, jest uosobieniem zaprzeczenia doktryny katolickiej. https://en.wikipedia.org/wiki/V%C3%ADctor_Manuel_Fern%C3%A1ndez

Zaufany teolog i główny autor najważniejszych dokumentów Bergoglia – od Evangelii gaudium po Amoris laetitia  (w Argentynie encyklikę tę nazywają Gli amori di Letizia, czyli Miłosne przygody Letycji) (w których znajdują się całe fragmenty zaczerpnięte z artykułów napisanych przez Fernandeza) – Fernández, znany jako Tucho, według naszych argentyńskich informatorów, wyróżnia się jedną cechą: jest absolutnym zerem. I, jak wszystkie zera ma bardzo wysokie poczucie własnej wartości. Co więcej, nienawidzi Kurii Rzymskiej, a zwłaszcza dykasterii, na czele której stanął. To samo można powiedzieć o Bergogliu.

Jak pisaliśmy wcześniej, zasługi Tucho Fernándeza są «ogromne». Po pierwsze i najważniejsze, w roku 1995 napisał książkę o sztuce całowania: «Saname con tu boca», która zdobyła mu przydomek «Besuqueiro» –  «Całuśnika», i którą sam Tucho przedstawił w następujący sposób: “Opowiem, co ludzie czują, kiedy się całują”. Trzeba przyznać, że jest to zadanie niebagatelne: “Aby to zrobić, rozmawiałem długo z wieloma osobami, które mają duże doświadczenie w tym temacie, a także z wieloma młodymi ludźmi, którzy uczą się całować na swój własny sposób… Mam nadzieję, że te strony pomogą ci lepiej się całować, że zmotywują cię do uwolnienia w pocałunku tego, co w tobie najlepsze“.

Inną książką Fernándeza jest Teología espiritual encarnada, która jest dobrze znana, ponieważ w argentyńskiej telenoweli zatytułowanej Esperanza mía, młody ksiądz i zakonnica rozpoczynają romans właśnie po przeczytaniu owego “dzieła”.

Z pewnością Tucho ma wiele praktyki w pewnym rodzaju całowania: tj. stóp Bergoglia. Przypomnijmy, że Bergoglio powierzył mu kierowanie Katolickim Uniwersytetem w Buenos Aires (pomimo oporów Rzymu) i mianował go arcybiskupem La Platy.

Kongregacja Edukacji Katolickiej prawdopodobnie miała jakieś powody, gdy odrzuciła kandydaturę Fernándeza na rektora Universidad Católica Argentina, ale następnie w roku 2009 podporządkowała się dyktatowi Jorge Mario Bergoglio, ówczesnego arcybiskupa Buenos Aires, który nalegał na umieszczenie swojego przyjaciela Tucho na czele uniwersytetu. Jak to wyglądało w szczegółach? – Kiedy przyszło do umieszczenia Tucho na czele Argentyńskiego Uniwersytetu Katolickiego – gdy Rzym stawiał opór, Bergoglio wsiadł do samolotu i udał się osobiście, aby bronić sprawy. Ten sam człowiek, który unikał stawiania stopy w Rzymie. Następnie, zaledwie dwa miesiące po tym, jak został papieżem, mianował Fernándeza arcybiskupem i ojcem synodalnym.

Obecnie, postawienie Fernándeza na czele najważniejszej niegdyś dykasterii Kurii Rzymskiej automatycznie oznacza mianowanie go przewodniczącym Papieskiej Komisji Biblijnej i Międzynarodowej Komisji Teologicznej.

W wywiadzie z roku 2015, Fernández orzekł, że “kuria watykańska nie jest strukturą niezbędną”, a następnie zaatakował kardynała Gerharda L. Müllera, który był wówczas prefektem Kongregacji Nauki Wiary, argumentując, że papież i Kościół nie potrzebują “bezpiecznych kompasów”, które zapobiegają popadnięciu w “myślenie light”. Dodał, że: “Trzeba wiedzieć, że on [Bergoglio] dąży do nieodwracalnych reform” i że “nie ma od tego odwrotu”.

W liście, w którym Bergoglio powierza Fernándezowi kierowanie Dykasterią Nauki Wiary, znajduje się kilka perełek. Na przykład ta: “Departament, któremu przewodniczysz, w innych czasach stosował metody nieetyczne. Były to czasy, w których zamiast promować wiedzę teologiczną, prześladowano możliwe błędy doktrynalne. To, czego oczekuję od ciebie, to bez wątpienia coś zupełnie innego“.

Albo ta: “Bądź ponadto świadom, że Kościół powinien wzrastać w interpretacji Słowa objawionego i w rozumieniu prawdy, co nie oznacza narzucania pojedynczego sposobu ich wyrażania. Ponieważ różne kierunki myśli filozoficznej, teologicznej i duszpasterskiej – jeśli pozwoli się im zharmonizować przez Ducha w szacunku i miłości, mogą również przyczynić się do wzrostu Kościoła. Taki harmonijny wzrost zachowa doktrynę chrześcijańską skuteczniej niż jakikolwiek mechanizm kontrolny“.

Otóż to. Płynny Kościół. Płynna doktryna. A kto lepiej niż Tucho Fernández zrealizuje ten projekt?

Znajomy Argentyńczyk powiedział mi, że Tucho, Besuqueiro (“Całuśnik”, jak go tam nazywają), nie może być nazwany teologiem. Jest on zasadniczo politykiem, który, podobnie jak Bergoglio, dąży do dekonstrukcji Kościoła i demontażu doktryny. Jak w tym kontekście odczytywać jego awans? – Proste: “Jako kolejny znak wstępowania Kościoła na Kalwarię”.

Wspominając Uniwersytet Katolicki, ówcześni studenci wciąż pamiętają, jak Tucho, podczas Mszy Świętej na początku roku akademickiego 2013, polecił im świętować dzień, w którym ich rodzice, kochając się, poczęli ich. Fiksacja? Ależ nie, nie bądźmy zacofani. To jest nowa teologia.

Inną charakterystyczną cechą Tucho, jak opowiadają w Argentynie, jest to, że zawsze był (według jego towarzyszy z seminarium i kolegów księży) wielkim gadułą, zawsze zamierzającym wydobyć jakąś korzyść z różnych sytuacji. «Zawsze był po stronie potężnych, ale grał ofiarę. Szedł do rektora i mówił: “Drogi ojcze rektorze, martwią mnie moi koledzy. Oni nie mają poczucia wspólnoty kościelnej. Zobacz, co o tobie mówią!”. Szedł do biskupa i jęczał: “Ojcze prałacie, jaki ból odczuwam z powodu tych księży, którzy krytykują biskupa, czyli ciebie. Chciałbym, żeby mieli więcej poczucia jedności!”». Osobliwe, że Franciszek, zawsze gotowy potępić paplaninę, nagrodził paplaninę. Ale kim my jesteśmy, by osądzać?

O metodę Fernándeza można zapytać Carlosa Maríę Gallego, który pewnego pięknego dnia wpadł na pomysł uczynienia Tucho swoim zastępcą na Wydziale Teologicznym, w wyniku czego został najpierw zmarginalizowany, a następnie dziekanem Wydziałuz błogosławieństwem Bergoglia, został sam Fernández.

Dzielny Tucho pisze również dla gazety La Nación. Stamtąd głosi społeczeństwo bardziej inkluzywne pod sztandarami równości: «Nie zważajmy na poglądy, na orientacje seksualne. Wszyscy – braćmi». “W innych czasach” – podsumowuje witryna Wanderer, «tezy te doprowadziłyby autora prosto do złożenia z urzędu. W obecnych okolicznościach zawiodły go wprost na fotel strażnika doktryny katolickiej».

Tucho, teoretyk gradualizmu, powiedział kiedyś: “Małżeństwo chrześcijańskie jest pięknym ideałem, ale kiedy mówimy o gradualizmie, oznacza to, że musimy wziąć pod uwagę konkretną rzeczywistość ludzi, którzy nie są w stanie osiągnąć tego ideału, więc musimy pamiętać o tej kategorii możliwego dobra przywołanej przez papieża Franciszka w Evangelii gaudium, do której musimy dążyć nawet ryzykując ubrudzenie się błotem ulicy“.

Komentarz strony Wanderer: “Teolog Tucho błądzi. Łaski nie osiąga się stopniowo: albo się ją osiąga, albo nie; albo się ją posiada, albo nie; albo się ją znajduje, albo się ją traci. Chrześcijanin albo jest w stanie łaski, albo w stanie grzechu. Teologia katolicka nigdy nie mówiła, że można stopniowo znajdować się w stanie łaski: pół-łaska lub ćwierć-łaska nie są miarami stosowanymi obecnie, aż po dzień dzisiejszy“. Ale to wszystko jest przeszłością. A przyszłość będzie pełna niespodzianek.

Kiedy biskupi argentyńscy udali się do Rzymu z wizytą ad limina apostolorum, Tucho prowadził dziennik. W nim z radością donosił, że podczas wizyty w Kongregacji Nauki Wiary kardynał Ladaria https://en.wikipedia.org/wiki/Luis_Ladaria_Ferrer oświadczył: “To, co nas dzisiaj martwi, to nie tyle błędy doktrynalne, co brak większej refleksji w dialogu z teraźniejszością”. Świetnie. A co, jeśli pewnego dnia, Tucho będący obecnie szefem Dykasterii zdecyduje się zmienić nazwę dawnego Świętego Oficjum i uczynić je Dykasterią ds. Dialogu? – Cóż, nie stawiajmy granic Opatrzności.

Ale wróćmy do sztuki całowania. Książka monsignora Fernándeza wydaje się być nieosiągalna, ale są w Argentynie osoby, które ją przeczytały i pamiętają. Z drugiej strony, jak możemy zapomnieć o taksonomii pocałunków (“w zależności od sposobu, w jaki się to robi, pocałunek nazywa się piquito, chupón, taladro…), lub o rekomendacjach tego rodzaju:”Kiedy sprawy między wami się nie układają, zamiast próbować naprawiać je w łóżku, musicie podążać drogami, które prowadzą do pocałunku”?

Teolog nie pomija szczegółów: “Może się zdarzyć, że jedno z was ma nieświeży oddech, co może być głęboko nieprzyjemne i odebrać cały urok pocałunku. Ale można temu zaradzić, myjąc zęby i żując fusy z kawy lub płucząc je wodorowęglanem sodu“. Nie skąpi też porad ekspertów:Może to być również kwestia pozycji ciał, a we dwoje możecie odkryć, która pozycja jest najwygodniejsza dla was obojga“.

Nie brakuje też świadectw. Takich jak ta, pochodząca od mężczyzny: “Wydaje mi się, że kiedy zaczyna się całować z języczkiem, bardzo prawdopodobne jest, że straci się kontrolę i chce się posiąść dziewczynę”. Albo ta, od kobiety: “Pięknie jest okrążać policzek, a potem znaleźć się w ustach. To wspaniały spacer”. A nauczycielka z liceum, ze szczytów swojego doświadczenia, wspomina: “Pocałunek dośrodkowy jest wtedy, gdy ssiesz i zasysasz ustami. Całowanie dośrodkowe jest wtedy, gdy wchodzisz językiem. Zwróć uwagę na zęby”.

Ale Tucho nie jest wyłącznie zimnym taksonomistą. Jak na prawdziwego poetę przystało, w pewnym momencie deklamuje: “Więc nie pytaj / co jest nie tak z moimi ustami / zabij mnie teraz / następnym pocałunkiem / wykrwaw mnie / oddaj mi mój spokój / bez litości”.

Witryna Wanderer piętnuje homilię wygłoszoną jakiś czas temu, w której Tucho powiedział: “Nie zdając sobie z tego sprawy, Kościół przez wieki rozwijał doktrynę pełną klasyfikacji, która mówiła: a) tylko ochrzczeni, którzy są w łasce Bożej, mogą przyjmować komunię, a ci, którzy są w grzechu śmiertelnym, nie mogą; b) tylko ci, którzy żałują za swoje grzechy i wykazują intencję poprawy, mogą otrzymać sakramentalne rozgrzeszenie”. “To” – skomentował arcybiskup –  “jest czymś strasznym”, ale na szczęście zdarzyło się to w przeszłości, a teraz jest papież Franciszek.

Niezwykle «groźne stwierdzenia”, “wyraźna herezja” – stwierdza argentyński komentator. Ale dzisiaj, warto to powtórzyć, odejście od poprawnej doktryny nie jest wadą, ale zasługą. Tucho zrozumiał to bardzo dobrze. Ponieważ: “Tucho nie jest głupcem. Wie, że to, co mówi, jest herezją i wie, że nie zostanie upomniany. Według niektórych, którzy go znają, chce otrzymać coś innego i dlatego stara się zadowolić władcę”. Bardzo możliwe.

Dzielny Tucho. Całując, człowiek się uczy.

INFO: https://www.aldomariavalli.it/2023/07/01/uomini-giusti-ai-posti-giusti-lirresistibile-ascesa-del-tucho-fernandez-il-besuqueiro/ https://www.aldomariavalli.it/2023/07/04/baciando-simpara-ovvero-la-mirabolante-carriera-di-tucho-besame-mucho/

https://www.youtube.com/embed/e-a2iqX-ZfY?version=3&rel=1&showsearch=0&showinfo=1&iv_load_policy=1&fs=1&hl=it&autohide=2&wmode=transparenthttps://en.wikipedia.org/wiki/B%C3%A9same_Mucho

……………………………..

„Kościół Franciszka – rozmarzony”: Dośpiewuje nowe zwrotki „Imagine”

„Kościół Franciszka rozmarzony”: Dośpiewuje nowe zwrotki „Imagine”

Filip Obara rozmarzony-franciszek-dospiewuje-nowe-zwrotki-imagine

Czy Pan Jezus był marzycielem? Takie wrażenie możemy odnieść słuchając licznych przemówień papieża Franciszka. Kiedy Namiestnik Chrystusa mówi o „powszechnym braterstwie”, „inkluzywności” i świetlanej przyszłości pełnej „pokoju i sprawiedliwości”, którą zapewnią organizacje międzynarodowe specjalizujące się w świeckim „zbawianiu” świata i koncerny farmaceutyczne, możemy poczuć się jakby John Lennon zza grobu dośpiewywał kolejne zwrotki utopijnego songu Imagine

Doskonałą okazją do przedstawienia owej wizji chrześcijaństwa rozmarzonego było dla papieża Franciszka ostatnie święto… Chrystusa Króla. A jakże. „Bądźcie marzycielami” – to wezwanie powracało niczym refren, nie zakłócone ani razu „szorstką” mową o jakimś tam społecznym panowaniu Chrystusa. – To chciałbym wam powiedzieć: my, my wszyscy, jesteśmy wam wdzięczni, za to, że marzycie. Kiedy młodzi marzą, czasami robią dużo hałasu. (…) Róbcie raban, ponieważ jest on owocem waszych marzeń – zwrócił się Wikariusz Chrystusa do młodzieży. Dodał przy tym, że „także jako Kościół potrzebujemy marzyć” i pracować, „abyśmy odbudowali rodzinę ludzką, by razem tworzyć naszą przyszłość sprawiedliwości i pokoju, upewniając się, że nikt nie zostanie wykluczony”.

Nie był to pierwszy raz, gdy słyszeliśmy podobne słowa. Poprzednią okazją był ubiegłoroczny 107. Dzień Migranta i Uchodźcy, kiedy to w specjalnym pisemnym przesłaniu Franciszek opowiedział o swoim inkluzywnym marzeniu o nowym Jeruzalem. Zdaniem Biskupa Rzymu Kościół stanie się „bardziej katolicki”, jeżeli w swoich działaniach będzie „włączał” szerokie rzesze pozostające na „egzystencjalnych peryferiach” (ulubione określenie Franciszka). Papież przestrzegł jednak, że to „włączanie” nie może być oparte na modelu „prozelityzmu”. Nie ma więc mowy o wskazywaniu błędów i grzechów, aby poprzez spowiedź sakramentalną i uznanie władzy Kościoła przywieźć błądzących do jednej owczarni Chrystusa. Chodzi o „jedność w różnorodności”, o słuchanie, o podążanie za człowiekiem ku jego „pełnej barw” przyszłości, której znakiem będą różnorodność i wielokulturowość.

Jest to ideał nowego Jeruzalem (por. Iz 60; Ap 21, 3), w którym wszystkie narody spotykają się w pokoju i harmonii, sławiąc dobroć Boga i cuda stworzenia. Aby jednak osiągnąć ten ideał, musimy wszyscy starać się zburzyć mury, które nas oddzielają i budować mosty, które sprzyjają kulturze spotkania, świadomi istniejących między nami głębokich wzajemnych powiązań. W tej perspektywie, współczesne migracje dają nam możliwość przezwyciężenia naszych lęków, aby pozwolić się ubogacić różnorodnością tego daru, jakim jest każdy z nas. Zatem, jeśli tylko tego chcemy, możemy przekształcić granice w uprzywilejowane miejsca spotkania, gdzie może rozkwitnąć cud coraz większego „my” – mówił papież.

Nie mogło oczywiście w tej pan-humanistycznej krotochwili zabraknąć odwołania do idei powszechnego braterstwa. – Nie możemy bać się marzyć i czynić to wspólnie, jako jedna ludzkość, jako towarzysze tej samej drogi, jako synowie i córki tej samej ziemi, która jest naszym wspólnym domem, wszyscy jesteśmy siostrami i braćmi – zapewnił Franciszek.

Te marzenia o inkluzywności to oczywiście tylko jeden – najbardziej barwny – z licznych elementów „Magisterium Franciszka”. Trudno byłoby je wszystkie ująć w jednym artykule, ale warto pamiętać, że to właśnie ich suma skłoniła bp. Athanasiusa Schneidera do gorzkiej ironii określenia urzędującego papieża „kapelanem ONZ i antychrześcijańskich ideologii” – tego zresztą ONZ, z którym Stolica Apostolska – jak niedawno zadeklarował Franciszek – pozostaje w „uprzywilejowanych relacjach” (tu akurat w odniesieniu do proaborcyjnego UNESCO).

Czy Kościół marzy?

Nie ma nic złego w snuciu marzeń, to jasne. Są one wyrazem najgłębszych pragnień naszych dusz. I Kościół pewnie nieraz marzył, choć trudno byłoby to stwierdzić faktograficznie w kontekście występowania tego konkretnego słowa. Ale śledząc historię zbawienia, możemy wyobrazić sobie pierwszych chrześcijan, jak marzą… by ewangeliczny zaczyn rozszedł się po pogańskich społeczeństwach i zgodnie z zapowiedzią Pisma podporządkował wszystkie dusze i wszystkie państwa prawdziwemu Bogu; czy też rycerzy krzyżowych śniących o wolnej i poddanej panowaniu Chrystusa Ziemi Świętej; możemy wyobrazić sobie i te „mniejsze”, lecz nie mniej wzniosłe marzenia, jak choćby przeszywające duszę małej Bernadety Soubirous pragnienie, by znów ujrzeć Piękną Panią – Niepokalaną, która nie w sennym marzeniu, lecz we własnej osobie ukazywała się jej w grocie za strumykiem w Lourdes.

Te przypuszczenia można by mnożyć, ale jedno rzuca się w oczy – dotyczą one raczej poszczególnych członków wspólnoty w konkretnym momencie dziejów bądź ich osobistego życia, a nie Kościoła jako takiego. Trudno byłoby udowodnić tezę, iż niejako „z urzędu” Kościół marzy, jak sugeruje Franciszek. Niełatwo byłoby też znaleźć w źródłach objawienia i w magisterium papieży zachęty do marzenia jako stylu życia chrześcijanina, podobne do tych, które kieruje on do wiernych.

Ale czy w Piśmie Świętym nie ma nic na temat „marzeń”? Otóż jest, choć trzeba przyznać, że w nieco innym kontekście… I tak w księdze Mądrości Syracha czytamy: Mąż głupi miewa czcze i zwodnicze nadzieje, a marzenia senne uskrzydlają bezrozumnych (34,1). Podobny do chwytającego cień i goniącego wiatr jest ten, kto się opiera na marzeniach sennych – dodaje natchniony autor, po czym stwierdza: Marzenia senne bardzo wielu w błąd wprowadziły, którzy zawierzywszy im upadli. W podobnym duchu przemawia prorok Jeremiasz, mówiąc: Wy natomiast nie słuchajcie waszych proroków, waszych wróżbitów, waszych mających senne marzenia, waszych przepowiadaczy ze znaków ani waszych czarowników, którzy wam mówią: „Nie pójdziecie w poddaństwo króla babilońskiego” (27,9).

Kościół Chrystusowy jest jak zdrójzapieczętowany, a jego nauka jak ucho igielne – nie przeciśnie się przez nie nic, co podąża za duchem świata. Dlatego każde słowo, które – czy to ex cathedra czy w zwyczajnym nauczaniu – wychodziło z ust błogosławionej pamięci Namiestników Pańskich aż do Piusa XII, było precyzyjnie cyzelowane, często po łacinie, a przede wszystkim z pietystyczną dbałością o nieskazitelność doktryny weryfikowane na okoliczność zgodności z depozytem objawionej wiary. Łódź Piotrowa nigdy nie wypływała na zwodnicze fale wodolejstwa, dwuznaczności i marzycielstwa. Popuszczając wodze fantazji łatwo bowiem zatracić sprzed oczu gwiazdę przewodnią i zagubić rozum w nurtach błędów. A nie to jest zadaniem Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, aby „towarzyszyć”, lecz to, by prowadzić. Dlatego – choć są to rozważania trudno uchwytne, eteryczne niczym Franciszkowe marzenie o inkluzywnym Jeruzalem – ośmielam się stwierdzić, że nie… Kościół nie marzy. Oblubienica Chrystusa trwa przy Prawdzie i jej naucza rozumnie i realistycznie, pociągając wszystkie narody i wszystkie indywidua do wstępowania w ślady Boskiego Zbawiciela, do schylenia karku pod słodkie jarzmo Jego praw i do dźwigania własnego krzyża.

You may say I’m a dreamer…

Wyobraź sobie, że wszyscy ludzie żyją w pokoju… Mam nadzieję, że kiedyś dołączysz do nas i świat stanie się jednym… Wyobraź sobie, jak wszyscy ludzie współdzielą cały świat… Możecie powiedzieć, że jestem marzycielem, ale nie jestem w tym sam – śpiewa Franciszek. To znaczy, przepraszam – John Lennon…

Oczywiście – na poważnie – jeszcze trochę brakuje, by te dwie narracje, jak dwie pieśni (łabędzi śpiew tego, co po Soborze Watykańskim II pozostało z oficjalnych struktur Kościoła i komunistyczny song jednego z Beatlesów) pokryły się. Niemniej ich melodie i niektóre przesłania niepokojąco zbliżają się do siebie…

I faktycznie Franciszek nie jest w tym sam. Towarzyszą mu dzisiejsi współbracia marzyciele, a także dawne pokolenia kościelnych modernistów ze słynnym metropolitą Mediolanu Carlo Marią Martinim na czele. Ów krańcowo liberalny jezuita w kardynalskim paliuszu również „miał marzenie”. Marzył mu się mianowicie „Nieustający Kościół Synodalny” (określenie katolickiego publicysty Edwarda Pentina), który byłby czymś jeszcze silniejszym i trwalszym niż ewentualny Sobór Watykański III.

Jaki będzie śpiew przyszłości? To zawierzajmy Panu, nie polegając zbytnio na ludzkich siłach i nadziejach. Jeżeli nawet w swojej mądrości dopuści On do przekształcenia „Kościoła posoborowego” w „Kościół synodalny”, to i tak prawdziwego Kościoła – choćby ograniczonego do garstki kapłanów i wiernych – zgodnie z obietnicą Pana, bramy piekieł nie przemogą, a żadna, nawet najmniejsza, skaza nigdy nie dotknie.

Niedziela, 9.7.2023 Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

9.07.2023 Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

05/07/2023przez antyk2013

Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu

BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!

WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.

Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).

Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie:  Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w  ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie).

https://youtube.com/watch?v=zL3tg863fSE%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent
https://youtube.com/watch?v=FA-B8j-Tgbk%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców. Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był  j e d y n ą  Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści.

Share

Chińska żywność w naszych sklepach!! Praktycznie cała wyhodowana tam żywność jest nafaszerowana chemikaliami. Nie jedz TEGO !!!

Chińska żywność w naszych sklepach!! Praktycznie cała wyhodowana w Chinach żywność jest nafaszerowana chemikaliami.

Nie jedz!!!

Tatulek Kochany <Tatulek@gmail.com>

Co parę miesięcy podrabiana żywność z Chin staje się negatywnym bohaterem doniesień agencji prasowych i organizacji zajmujących się ekologią. Także na polski rynek dociera wiele produktów, których lepiej unikać.

Winne pestycydy Na chińskich plantacjach używa się kilka razy więcej środków chemicznych niż w Europie. Jak obliczono, na rynku jest tam ok. 28 tysięcy rodzajów pestycydów.

Według danych zebranych przez ekspertów organizacji Foodwatch, zajmującej się dokumentowaniem przypadków stosowania niedozwolonych metod produkcji żywności, praktycznie cała wyhodowana w Chinach żywność jest nafaszerowana chemikaliami. Na chińskich plantacjach arbuzów zdarzały się przypadki wybuchów owoców. Jak stwierdzono, rolnicy podlewali je zbyt dużą ilością forchlorfenuranu – hormonu wzrostu. W pochodzącym z Chin czosnku znaleziono pestycydy – forat i paration. W cytrusach – spore ilości triazofosu, w gruszkach owadobójczego heksachloracykloheksanu. Niebezpieczne mogą być też grzyby sprowadzane z Chin – zawierają nikotynę, jeden ze składników pestycydów zabronionych w Europie.

Według Greenpeace do najbardziej skażonych produktów na świecie należy chińska herbata, w której znaleziono metale ciężkie, miedź i azotox – środek owadobójczy. W 2012 roku w Niemczech 11 tysięcy ludzi zaraziło się norawirusem, który pochodził z mrożonych chińskich truskawek, a w 2013 w mrożonkach zidentyfikowano wirus żółtaczki zakaźnej typu A.

Polska importuje z Chin przed wszystkim ryby, owoce morza, warzywa oraz przetwory warzywne, ale także wiele innych produktów i półproduktów spożywczych. Importem żywności zajmują się na masową skalę wielkie firmy zaopatrujące sieci sklepów. Organizacja Foodwatch od lat walczy, by wszystko co chińskie miało stosowne oznaczenia, ale często nie jest to przestrzegane. Także na opakowaniach kupowanych u nas importowanych przypraw znajdziemy markę dystrybutora, ale już przeważnie nie dowiemy się, skąd sprowadził dany towar. Informacji takich próżno też szukać na stronach internetowych.

Produkty, których lepiej unikać:

  • Ryby – Chiny są potentatem w hodowli tilapii i pangi. Obydwa gatunki żerują na dnie zbiorników i żywią się odpadami. Amerykańskie badania ujawniły obecność w ich mięsie całej tablicy Mendelejewa. Masowa produkcja w złych warunkach sanitarnych i z użyciem niedozwolonych środków chemicznych, ma wpływ na korzystną cenę tej ryby. Dlatego jest łatwo dostępna także w polskich sklepach. 
  • Soki – aż połowa soków jabłkowych produkowanych z koncentratów w Stanach Zjednoczonych pochodzi z Chin i zawiera niedozwolone pestycydy. W Polsce, mając obfitość własnych jabłek, mamy mniejsze szanse na sok z chińskiego koncentratu, ale wiele zagranicznych sklepów sieciowych i tak go sprowadza, bo chiński koncentrat jest zdecydowanie tańszy. Jak zbadano w USA, aż połowa rynku zdominowana jest w tym kraju przez soki chińskie.
  • Chiński czosnek biały, często pryskany chlorem dla uzyskania takiego koloru, jest najpowszechniej sprowadzanym do Polski produktem. Zupełnie niepotrzebnie, bo mamy dość własnego, zdrowego czosnku. Ten z Chin jest bardzo lekki i tym różni się od polskiego. Bulwy są gładkie i jasne. Aż 1/3 czosnku sprzedawanego na świecie pochodzi z Chin. Jest w nim tak dużo chemii, że ma nieprzyjemny, chemiczny smak. 
  • Czarny pieprz – ponieważ do uprawy tej najstarszej przyprawy świata konieczny jest tropikalny klimat, jesteśmy skazani na kupowanie ziaren z importu. Największe zbiory pieprzu osiągają Wietnamczycy, masowo uprawia się go także w Indiach i Indonezji. W partiach sprowadzanych z Chin zdarza się, że oszuści zastępują ziarenka czarnego pieprzu błotem, a grudki mąki imitują pieprz biały. Polscy dystrybutorzy przypraw nie opisują na opakowaniach, skąd pochodzą konkretne ziarna. Niezbyt chętnie dzielą się tą wiedzą także na swoich stronach internetowych.
  • Zielony groszek – wytworzony z białego grochu, soi i pirosiarczanu sodu, uzupełniony zielonym barwnikiem, był w masowej produkcji w Chinach w 2005 roku. Być może produkowany i eksportowany w świat jest nadal. Poznamy się na nim podczas gotowania – woda będzie zielonkawa, a on sam twardy.
  • Imbir – warto wiedzieć, od kogo kupujemy to kłącze słynące ze zdrowotnych właściwości, bo jest to jedna z najważniejszych przypraw chińskiej kuchni. Odkryto, że na plantacjach w Chinach pryskany bywa niebezpiecznym, rakotwórczym pestycydem.
  • Cynamon Cassia z Chin – zdecydowanie tańszy, ale też gorszy jakościowo. Zawiera znacznie więcej szkodliwej dla zdrowia kumaryny, substancji, która może doprowadzić do uszkodzenia wątroby. Zdecydowanie zdrowszy jest cynamon z Cejlonu i to jego uważa się za prawdziwy. By odróżnić prawdziwy cynamon od chińskiego nie wystarczy tylko informacja na opakowaniu, bo często takiej nie znajdziemy. Wysuszona kora cynamonowca cejlońskiego wygląda jak cygaro, składa się z wielu cienkich zwiniętych warstw, jest krucha i łatwa do zmielenia. Laski chińskiego cynamonu są twarde i puste w środku. Cynamon z Chin jest bardziej ostry.
  • Jagody goi – te popularne i okrzyknięte nadprzyrodzonymi wręcz właściwościami owoce można kupić za bezcen w każdym chińskim sklepie. Krzew, na którym dojrzewają, to kolcowój pospolity – jeden z popularniejszych w tym kraju krzewów. Jeśli będziemy prowadzili własne śledztwo na temat pochodzenia zachwalanych nam ziaren w sklepie eko, możemy usłyszeć, że to jagody tybetańskie. Kłopot w tym, że w ogóle tam nie rosną. Na jeszcze jedną niejasność zwraca uwagę Fundacja Pro-Test – badania nad jagodami goji w większości pochodzą z Chin a innych wiarygodnych ustaleń dotyczących ich mocy antyoksydacyjnej i uodparniającej nie ma. Może bezpieczniej jeść naszą żurawinę?

Bernard Margueritte: Nie ma już Francji. Została skolonizowana. Francuzi przestają być ludźmi wiary, mamy nie wolność, ale dowolność.

Bernard Margueritte: Nie ma już Francji. Została skolonizowana. Francuzi przestają być ludźmi wiary, mamy nie wolność, ale dowolność.

3.07.2023, Nie-ma-juz-Francji-Zostala-skolonizowana

Komentując trwające od wtorku zamieszki, Bernard Margueritte ocenił, że „Francja jest w stanie agonalnym”. Zwrócił uwagę, że już nawet prezydent Emmanuel Macron mówił o „odcywilizowaniu”.

O sytuacji we Francji legendarny korespondent francuskich mediów w Polsce mówił na antenie Polskiego Radia 24.

Dziennikarz ocenił, że nie można mówić o wojnie domowej, ponieważ „ci ludzie, jak zauważył świetny publicysta Mathieu Bock-Côté, bardzo często nie czują się Francuzami, oni właściwie walczą z Francją”.

Gdzie natomiast szukać powodów tej walki?

– „Mamy tu mieszankę różnych powodów, Francja jest w stanie kryzysu w różnych dziedzinach, mamy do czynienia z kryzysem gospodarczym, spowodowanym także polityką neoliberalną prowadzoną przez Brukselę, zadłużeniem, prawie jedna czwarta Francuzów żyje poniżej progu ubóstwa” – wymieniał Francuz.

– „Ponadto Francuzi przestali być Francuzami, oddali pole walkowerem (…) mamy plądrowanie kościołów, walkę z wartościami duchowymi i moralnym. Francuzi przestają być ludźmi wiary, mamy nie wolność, ale dowolność.

W tle tego jest przyjęcie ludzi z zewnątrz, prawie dziesięć procent kraju to ludność muzułmańska, to jest kolonizacja à rebours. Ci ludzie, kiedy nawet są de iure obywatelami Francji, nie czują się Francuzami, oni walczą z Francją” – dodał.

Przywołał też szacunki, wedle których za 30 lat połowa Francji może być już muzułmańska.

– „Nie ma Francji, bo Francuzi przestali być Francuzami, nie ma Francji, bo została skolonizowana. Na peryferiach miast ludzie są często sterroryzowani bojówkami czy grupami przestępców” – powiedział.

kak/Polskieradio24.pl

==================

mail: Czytałeś „Obóz świętych” Jean Raspaille? Sprzed pół wieku? To poczytaj powtórnie!!

W Zamku Ujazdowskim wystawa: Zbrodnicza współpracę globalnych korporacji (Apple, Nike, Coca Cola, Google, Facebook, Twitter) z chińskimi komunistami.

Antykomunizm, antycovidianizm, krytyka Google i Facebooka na zakazanej przez chińskich komunistów wystawie Badiucao w CSW

Kultura

Dodano 4 lipca 2023 Antykomunizm-antycovidianizm-krytyka-Google-i-Facebooka-na-zakazanej-przez-chinskich-komunistow

Autor: Jan Bodakowski

Badiucao

Badiucao / Fot. Jan Bodakowski

Centrum Sztuki Współczesnej w warszawskim Zamku Ujazdowskim, po tym, jak instytucja ta została odzyskana dla Polski i Polaków przez nową przyjazną Polsce i Polakom dyrekcje, zorganizowało kolejną niezwykle wartościową wystawę. Do 15 października, w czwartki za darmo, można w salach CSW zapoznać się na wystawie „Badiucao — Chiny. Opowieść prawdziwa” z antykomunistyczną, krytyczną wobec covidowego faszyzmu, Facebooka czy Google, twórczością chińskiego artysty i działacza wolnościowego Badiucao.

Do wystawy w Warszawie i wystaw artysty w innych miastach na świecie, usiłowały nie dopuścić władze komunistycznych Chin. Badiucao na emigracji tworzy sztukę krytyczną i wyśmiewającą chińskich komunistów.

Zbrodnie komunistów chińskich

Artysta w swoich pracach ukazał, jak przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping wykorzystał covid (przez niego „wykarmiony” i z nim „ożeniony”) do realizacji swojej totalitarnej polityki kontroli nad społeczeństwem, jak chińscy komuniści wykorzystują covid jako pałkę i broń przeciwko Chińczykom walczącym o wolność, jak fałszywa pandemia staje się instrumentem zniewalania. Takie podejście do rzekomej pandemii zapewne nie podoba się nie tylko chińskim komunistom, ale i ich sojusznikom — globalistom, globalnym koncernom farmaceutycznym, WHO, i ich pachołkom z UE, USA czy polskim zwolennikom sanitaryzmu (takim jak Niedzielski i jego przełożeni).

Współpraca globalnych korporacji z komunistycznymi zbrodniarzami

Z sympatią zachodnich globalnych korporacji nie spotka się też to, że artysta krytykuje współpracę globalnych korporacji z zachodu (Apple, Nike, Coca Cola, Google, Facebook, Twitter) z chińskimi komunistami. Artysta w swych pracach wytyka zachodnim globalnym korporacjom, że razem z chińskimi komunistami korzystają z niewolniczej pracy Ujgurów (muzułmańskich rdzennych tubylców, którzy są etnicznie wyniszczani przez Chińczyków okupujących ich ziemie). Badiucao zwraca też uwagę, że globalne zachodnie korporacje wspierają cenzurę narzuconą przez chińskich komunistów Chińczykom.

Badiucao w swoich pracach naśmiewa się z patologicznego kultu jednostki, jakim na polecenie komunistów jest w Chinach darzony przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping. W ramach tego kultu zakazane są wizerunki Kubusia Puchatka, który ma być podobny do komunistycznego cesarza. Xi Jinping jest przez Badiucao wyśmiewany też za „wskrzeszanie” Mao.

Chińskie wsparcie dla rosyjskiego imperializmu

W pracach chińskiego artysty widać też krytykę wsparcia chińskich komunistów dla rosyjskiego imperializmu — Xi Jinping razem z Putinem ze smakiem pożerają ludzkie szczątki, a Putin eksponuje jak ekshibicjonista swoją broń jądrową.

Badiucao to pseudonim artysty, pod którym twórca publicznie występuje. Artysta pochodzi z chińskiej inteligencji prześladowanej przez komunistyczną dyktaturę. Z Chin wyemigrował w 2009 roku. Swoją sztuką walczy z komunistycznym zniewoleniem swoich rodaków.
 

Badiucao. Chiny. Opowieść prawdziwa. Antykomunistyczna, i antyglobalistyczna wystawa w CSW

https://www.facebook.com/plugins/video.php?height=314&href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Ftvmedianarodowe%2Fvideos%2F1439201590170252%2F&show_text=true&width=560&t=0
Wystawa zakazana przez chińskich komunistów w CSW
https://www.youtube.com/embed/PJUytglN_1Y?start=77

Koszty paru dni ubogacania przez inżynierów we Francji: Na razie ponad 1 miliard euro. Na miliardzie się nie skończy…

Koszty ubogacania przez inżynierów we Francji: Na razie ponad 1 miliard euro.

Porażające koszty zamieszek we Francji. Na miliardzie euro się nie skończy…

Na podst.: koszty-zamieszki-francja

Macron spotka się z burmistrzami. Zamieszki w tle

Emmanuel Macron, który w nocy spotkał się z policją i strażą pożarną w ramach „okazania wsparcia”, spotka się również z burmistrzami około 220 miast dotkniętych przemocą. Macron spotka się z burmistrzami setek miast, aby ocenić skutki zamieszek, które wstrząsnęły Francją w ciągu ostatniego tygodnia .

Francja szacuje koszty zamieszek na ponad 1 miliard euro.

Francuskie lobby pracodawców Medef oszacowało koszty zamieszek, które zapoczątkowało zastrzelenie przez policję 17-letniego brutalnego dilera narkotyków, na ponad 1 miliard euro (1,1 miliarda dolarów) – informuje Bloomberg.

Filmy z zamieszek, które obiegły cały świat, zaszkodziły wizerunkowi Francji – powiedział gazecie Le Parisien szef Medef, Geoffroy Roux de Bézieux. Trudno jest powiedzieć, czy wpływ będzie długotrwały, ale z pewnością tego lata nastąpi spadek rezerwacji, choć sezon wydawał się obiecujący. Wiele z nich zostało już anulowanych – dodał.

W sumie od początku zamieszek tydzień temu aresztowano ponad 3000 osób.

=======================

A tu zabawy inżynierów:

https://twitter.com/wloczykijnl/status/1676245317241430018?s=20

Filozow-eseista ciągnie za sobą włączoną piłę łańcuchową za motocyklem. Performance uliczny, Francja 2023

Święcenia wyższe w seminarium FSSPX w Bawarii . Neoprezbiterzy to Polak i Ukrainiec, zaś nowo wyświęceni diakoni pochodzą z Austrii i Rosji.

Bawaria: Święcenia wyższe w seminarium FSSPX w Zaitzkofen. Neoprezbiterzy to Polak i Ukrainiec, zaś nowo wyświęceni diakoni pochodzą z Austrii i Rosji.

swiecenia-wyzsze-w-seminarium-

24 czerwca, w święto Narodzenia św. Jana Chrzciciela, dwóch subdiakonów i dwóch diakonów przyjęło święcenia z rąk bp. Alfonsa de Galarreta w Zaitzkofen. Neoprezbiterzy to Polak i Ukrainiec, zaś nowo wyświęceni diakoni pochodzą z Austrii i Federacji Rosyjskiej.

Kapłan to pośrednik między Bogiem a ludźmi; oddaje Bogu cześć, składa ofiary i przedstawia Mu potrzeby wiernych. W ten sposób, w bardzo osobistym charakterze, uczestniczy w życiu Chrystusa i dziełach tego Boga-człowieka i pośrednika par excellence. Bp de Galaretta podkreślił podczas kazania, że kapłan ma starać się naśladować nie tylko naszego Pana, Jezusa Chrystusa, ale także Najświętszą Maryję Pannę, Jego i naszą (wedle porządku łaski) Matkę, Wszechpośredniczkę łask.

Następnie, w obecności licznie przybyłych wiernych, święcenia diakonatu przyjęli subdiakoni Mikołaj Rumpel FSSPX i Demetriusz Iwanienko FSSPX, a prezbiteratu – diakoni Michał Frej FSSPX i Bazyli Pilipiec FSSJK.

Przybycie dk. Pilipca było niepewne z powodu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, jednak dzięki Bogu, do którego prośby kierowała wspólnota seminaryjna oraz wierni, mogło się ostatecznie ziścić.

W niedzielny poranek obaj neoprezbiterzy celebrowali swoje prymicyjne Msze św. Jedna z nich została odprawiona w obrządku bizantyjskim (w którym językiem liturgicznym jest cerkiewnosłowiański), bowiem ks. Pilipiec został wyświęcony dla Bractwa św. Jozafata, posługującego się jednym z rytów wschodnich.

W tym dniu sumę odprawił ks. Paschalis Schreiber FSSPX, regens seminarium w Zaitzkofen, obchodzący ćwierćwiecze posługi kapłańskiej. Podczas liturgii w sposób szczególny dziękował Bogu za możliwość sprawowania tak ważnego i owocnego apostolatu formacji kapłanów.

Panie Piperman, czy pan jestesz szczęszliwy?

Maskirowka

Felieton    tygodnik „Najwyższy Czas!”    4 lipca 2023 Panie Piperman, czy pan jestesz szczęszliwy?

Panie Piperman, czy pan jestesz szczęszliwy?

Nu, a dlaczego ja mam bycz szczęszliwy?

Ja myszlę, że dżyszaj każdy stary czekista i Żyd powinien bycz szczęszliwy.

Nu, może on powinien bycz szczęszliwy, ale dlaczego, panie Biberglanc? Kto dał taki rozkaz i dlaczego – pan wiesz?

Rozkazu żadnego ja nie wiem, ale mnie wystarczy poczytacz na mediach i posłuchacz po radiach i pooglądacz w telewizjach, żebym ja był szczęszliwy.

A co pan, panie Biberglanc, takiego zobaczyłesz po tych telewizjach? Jakiesz momenty?

Jakie znowuż momenty, panie Piperman? W naszym wieku już nie ma żadne momenty. Ja jestem szczęszliwy, jak ja zobaczyłem, jaką udaną maskirowkę zrobił Putinu z tym naszym Żydkiem Prygożynem.

Aaaa, tak mnie pan mów! To sam cymes! Ten Putinu to Paganini maskirowki! Cały szwiat w nią uwierzył, no – może z wyjątkiem generała Leona Komornickiego, co to od razu wyczuł maskirowkę.

Masz pan Recht, panie Piperman. Nu, ale pan generał Komornicki skończył Woroszyłówkę, to on takie rzeczy ma w małym palcu, a te inne, to nigdy nie są pewne. Ony czekają, co powie Michniku, albo – co powiedzą w ukraińskim Sztabie Generalnym – i dopiero potem robią analizy znaczy sze – z tych fusów. A wtedy Michniku powiada, że ekszperczy mówią to samo, co i on i wszystkie mikrocefale sze nadymają, że zjadły wszystkie rozumy.

Ach, Michniku to mało jaja nie zniósł. Już mu sze zaczęło wydawacz, że nastał koniec Putinu, że nasze Żydki znowu zrobiły w Rosji rewolucję i teraz to już rewolucja zwyczęży i w Rosji i w Ameryce – a jak zwyczęży w Ameryce, to Ameryka spuszczy z wodą Kaczoru, premierem zostanie Tusku, on podżeli sze z Ukrainą, a Ameryka pozwoli Niemcom dokończycz dżeła zjednoczenia, a na resztówcze urządży Judeopolonię pod nadzorem Judenratu i w ten sposób załatwi sprawę ustawy nr 447. Ja go rozumię, bo kto na jego miejscu nie byłby szczęszliwy, – gdyby to tylko była prawda? Ale to nieprawda, prawda panie Biberglanc?

Nu, prawda, że nieprawda. Bo to była maskirowka, znaczy – razwiedka bojem. Uważasz pan, panie Piperman, Putinu kazał temu Prygożynowi rozpuszczycz japę, że Szojgu i Gierasimow powinny pójszcz w odstawkę, bo Ameryka wcale nie chczała wojny, tylko Szojgu chczał zostacz marszałem i wreszcze – że ony nie dają jemu amunicji i on sze wycofuje z Bachmutu. A przeczesz ten Prigożyt to nastojaszczy ruski czeławiek, to jak on mógł nie wiedżecz, że w Rosji nikomu takich samowolek nie wolno robicz?

Nu, za Stalinu to za mniejsze rzeczy szło sze do dołu z wapnem, a nawet i Breżniew by za to nie popuszczył. A tu Putinu, co to odczął tego Prygożyna od stryczka i pozwolił jemu zostacz parchem-oligarchem miałby takie rzeczy tolerowacz? No i jak wszystkie sojuszniki Zełeńskiego zaczęły sze namawiacz, czo to będże, jak po obydwu stronach frontu staną naprzeczyw szebie nasze Żydki, to Putinu kazał pucz zakończycz. No i Prygożyn nakazał odwrót spod Moskwy, żeby nie rozlewacz krwi. W nagrodę Putinu darował mu życze, a Wagnerowców poddał pod Szojgu. Ale żeby maskirowka trwała do końca, to nazwał go priedatielem i wojennym miatieżnikiem – żeby mu sze przypadkiem nie przewróczyło w głowie. I kazał Łukaszenku, żeby go wziął na Białorusz, dokąd pewnie Szojgu wkrótce przerzuczy Wagnerowców, a wtedy Ukraina już nie będże wiedżała, czy udawacz kontrofensywę na wschodże, czy zasłaniacz sze od północy – i tak dotrwa do 11 lipca, kiedy szczyt NATO w Wilnie „nie wypracuje jednolitej strategii dla Ukrainy” – jak powiedżał ten Rasmussen, a z kolei ten cały Stoltenberg powiedżał, że żadnego zaproszenia Ukrainy do NATO w Wilnie nie będże, tylko, że wszyscy sze zgodzą „przybliżacz Ukrainę do Sojuszu”. Nu, przybliżacz to można i sto lat!

A Swietłana Cichanouska powiedżała, że Białorusz nie potrzebuje bandytów, tylko pokoju. Czekaw jestem, z jakiego klucza by czwierkała, jakby rabiny i Blinken kazały dajmy na to, jej przyjącz Prigożyna na czerwonym dywanie. Pewnie chodżyłaby koło niego na zadnich nogach!

Ale rabiny tu nie miały nic do gadania, a poza tym i Jóżio Biden powiedżał, że Ameryka sze w ten pucz nie wstrącała, choczasz Prygożyn wtrączył sze w amerykańskie wybory i kazał wybracz Trumpa.

Kazał wybracz Trumpa? A rabiny co na to?

A co miały mówicz, jak Prygożyn to przeczesz nasz człowiek? W każdym raże ony z początku tak chyba myszlały, a i potem też, jak Trump podpisał ustawę 447? Ony Trumpa nie lubiły, wolały Hilarzycę, ale jak sze nie ma co sze lubi, to sze lubi, co sze ma.

Nu, a co na to Niemcy, panie Piperman?

Ach, ony albo tak udają, albo naprawdę zgłupiały. Ony powiedżały, że Prygożyn sze cofnął, bo zobaczył, że ludu go nie popiera. Uważasz pan, panie Biberglanc? Ludu! Jakby Hitler to usłyszał, to by chyba sobie palce ze złoszczy poobgryzał!

Ale Prygożyn mówił, że ludu go popierał, że ony machały chorągiewkami i że sze do niego szmiały.

A jakby koło panu przejeżdżały na tankach takie gołoworiezy, to pan bysz nie machał chorągiewką i sze nie szmiał do Prygożynu?

Ajajajajajajaj! Co pan mówisz takie rzeczy! Pewnie, że bym machał i że bym sze szmiał. Pan wiesz, panie Piperman, jak to u nasz jest, że zawsze naszy zwyczężają. Jacy „naszy”? Ano, czy, co zwyczężają! He, he!

Nu to ja teraz panu zapytowywuję, czy panu jestesz szczęszliwy?

A dlaczego ja nie mam bycz szczęszliwy, jak Putinu, staremu czekistu, choczasz my od niego starsze i my znali samego Stalinu, udała sze taka piękna maskirowka, że cały szwiat dał sze na to nabracz – z wyjątkiem generała Leona Komornickiego? Ten od razu spenetrował prawdę – no ale on skończył Woroszyłowkę, a ony nie.

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.