Największa tajemnica II RP. Co zrobiono z generałem Zagórskim.

Największa tajemnica II RP. Co stało się z generałem Zagórskim?

8 sierpnia 2022, gen-wlodzimierz-ostoja-zagorski-tajemnica-znikniecia

====================================================

Włodzimierz Zagórski, Władysław Sikorski i Tadeusz Rozwadowski
Włodzimierz Zagórski, Władysław Sikorski i Tadeusz Rozwadowski Źródło: Wikimedia Commons

Jedna z największych zagadek kryminalnych II Rzeczpospolitej: zaginięcie generała Włodzimierza Ostoi-Zagórskiego. Ostatni raz widziano go 6 sierpnia 1927 roku. Dalszy ślad się urywa, a jego losy pozostają nieznane.

Włodzimierz Ostoja-Zagórski urodził się 22 lipca 1882 roku we Francji. Jego ojciec, Jan, był powstańcem styczniowym, który trafił na Syberię, skąd udało mu się zbiec do Francji. Matka była damą dworu w carskiej rodzinie Romanowów. Był wszechstronnie wykształcony, znał sześć języków. Służył w C.K. Armii, lecz w chwili tworzenia Legionów, przeszedł do polskiej oddziałów. Od początku jego relacje z Józefem Piłsudskim były bardzo chłodne.

Zamach majowy

W maju 1926 roku, kiedy Józef Piłsudski zdecydował się na przeprowadzenie zamachu stanu i zakończeniu rządów Wincentego Witosa, gen. Ostoja-Zagórski postanowił o pozostaniu po stronie rządu i prezydenta. Uważał, że przysięga, którą złożył nie pozwala mu na nic innego.

Walki obu stronnictw trwały dość krótko, lecz i tak przyniosły liczne ofiary: zginęło 379 osób, a ponad tysiąc zostało rannych. Dalszy rozlew krwi zatrzymał w zasadzie sam prezydent, Stanisław Wojciechowski, który po rozmowie z Piłsudskim zgodził się złożyć swój urząd. Władzę w państwie przejęło stronnictwo piłsudczyków.

Piłsudskiemu było bardzo trudno wybaczyć tym oficerom, którzy wówczas opowiedzieli się przeciwko niemu. Jeśli zwykłych żołnierzy nie spotkały raczej żadne konsekwencje z racji pozostania po stronie rządu, to na pobłażliwość nie mogli liczyć wyżsi rangą. Już 15 maja aresztowano czterech generałów: Tadeusza Rozwadowskiego, Juliusza Malczewskiego, Bolesława Jaźwińskiego oraz Włodzimierza Ostoję–Zagórskiego. Zostali oni oskarżeni o różne przestępstwa kryminalne. Gen. Zagórskiemu zarzucono nieprawidłowości w ramach afery związanej z firmą Francopol, zajmującą się dostawami sprzętu lotniczego dla armii, a także o denuncjowanie legionistów władzom austriackim w czasie I wojny światowej. Oskarżenia były zatem poważne.

Generałów internowano w Wilanowie, po czym przewieziono do Wilna, do aresztu śledczego nr III na Antokolu. Śledztwa przedłużały się. Było jasne, że sąd robi wszystko, aby jak najdłużej nie wydać wyroku na aresztowanych. Wszystkich przetrzymywano w ciężkich warunkach. Cele były nieogrzewane, panowało tam zimno, było brudno, a więźniowie dostawali bardzo kiepskie jedzenie. W takich warunkach generałowie, w tym Zagórski, spędzili ponad rok.

Do opinii publicznej przedostawały się pewne szczątkowe informacje na temat przetrzymywanych generałów. Choć propaganda piłsudczyków bardzo się starała, aby dotychczasową działalność (zwłaszcza) Zagórskiego i Rozwadowskiego przedstawiać w jak najgorszym świetle, to nie odnosiło to pożądanych efektów. Ludzie zaczęli domagać się wypuszczenia osadzonych, lecz Piłsudski zwlekał z tym dłuższy czas.

Generał Włodzimierz Ostoja-Zagórski
Generał Włodzimierz Ostoja-Zagórski / Źródło: Wikimedia Commons

Gen. Zagórski został zwolniony 6 sierpnia 1927 roku. Przewieziono go pociągiem z Wilna do Warszawy. W czasie podróży towarzyszył mu kpt Lucjan Miładowski. Choć formalnie wolny, gen. Zagórski otrzymał „opiekuna”, który musiał mieć wyraźny rozkaz eskortowania i obserwowania go.

Wieczorem tego samego dnia, pociąg dojechał na warszawski dworzec. Tam czekało na Zagórskiego pokaźne grono oficerów, co stanowiło trochę niecodzienny widok. Jeden z nich, mjr Wenda zaproponował mu podwiezienie, a Zagórski zgodził się. Trudno dzisiaj stwierdzić, czy miał inny wybór, czy propozycja Wendy była kwestią przypadku, czy wszystko zostało wcześniej zaplanowane.

Przed dworcem czekały dwa auta – w jednym jechał Wenda, Zagórski i Miładowski, a w drugim czterech niezidentyfikowanych mężczyzn. Jak w toczącym się później śledztwie zeznawał Wenda, gen. Zagórski, kiedy samochody już ruszyły, chciał wysiąść z auta, lecz on i Miładowski na to nie pozwolili, dopóki samochód nie dojechał do Krakowskiego Przedmieścia. Tam Zagórski opuścił pojazd.

To, co działo się dalej pozostaje raczej w sferze domysłów. Czy wtedy ktoś inny czekał na generała? Czy wciągnięto go do innego samochodu? Być może coś wspólnego z jego zaginięciem miał tajemniczy drugi samochód, który odjeżdżał spod dworca?

– Cały dramat rozegrał się najprawdopodobniej w lokalu „Strzelca” na ul. Dobrej (…). Po wejściu do środka Zagórski ujrzał zapewne mjra Wendę i pozostałych oficerów biorących udział w całej akcji. Piotr Kowalski w swojej książce „Generał brygady Włodzimierz Ostoja – Zagórski (1882 – 1926)” przypuszcza, że obecni byli tam również cywile – wcześniej związani z PPS, teraz będący ludźmi od „brudnej roboty”. Jak potoczyły się dalsze losy Zagórskiego? Możemy jedynie przypuszczać, że były toczone „negocjacje” w sprawie wydania pewnych materiałów obciążających Józefa Piłsudskiego, a będących w posiadaniu przyszłej ofiary. Skutek tych rozmów jest oczywisty – jeśli były one w istocie prowadzone, to Zagórski z pewnością odmówił jakiejkolwiek współpracy (…). Nie zgodził się na współpracę, a po wyjściu na wolność mógłby stać się żywym symbolem przemocy sanacyjnej władzy. Musiał zostać zlikwidowany – pisze Tomasz Stachurski na portalu histmag.org.

Historia zaginięcia generała i jego losy po 6 sierpnia 1927 roku wciąż pozostają nieznane. Tylko odnalezienie zupełnie nowych źródeł lub relacje potomków świadków tamtych wydarzeń, mogłyby rzucić nowe światło na owe tajemnicze zniknięcie.

Generał Tadeusz Rozwadowski. Jego śmierć do dziś stanowi zagadkę

Generał Tadeusz Rozwadowski. Jego śmierć do dziś stanowi zagadkę

Dodano: 18 października 2022,  general-tadeusz-rozwadowski-bitwa-warszawska-zamach-majowy-smierc

gen. Tadeusz Rozwadowski, 1920 rok
gen. Tadeusz Rozwadowski, 1920 rok Źródło: Wikimedia Commons

Generał Tadeusz Rozwadowski jeden z architektów zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej trafił do więzienia tuż po zamachu majowym. Zmarł w tajemniczych okolicznościach 18 października 1928 roku, niedługo po wypuszczeniu na wolność. Do dziś nie wiadomo, czy jego śmierć była tylko dziełem przypadku.

Tadeusz Jordan Rozwadowski herbu Trąby urodził się 19 albo 20 maja 1866 r. w Babinie w pow. kałuskim (Ukraina). Był Szefem Sztabu Generalnego i jednym z twórców Wojska Polskiego.

– W czasie bitwy warszawskiej 1920 r. Rozwadowski był autorem planu kontrnatarcia oraz koncepcji bitwy, której został głównym koordynatorem. Przegrupowanie wojsk polskich było zadaniem niebywale trudnym, ale zostało ono perfekcyjnie wykonane przez elitarne jednostki 1. i 3. Dywizji Piechoty Legionów. Po wiktorii warszawskiej i ostatecznym rozgromieniu bolszewików większość splendoru spadła na Piłsudskiego, czego Rozwadowski nigdy nie dementował, wykazując niezwykłą lojalność wobec Naczelnego Wodza – pisze Piotr Milczanowski w IPN.

12 maja 1926 roku, kiedy rozpoczął się zamach majowy kierowany przez Józefa Piłsudskiego i jego stronnictwo, generał Rozwadowski stanął po stronie sił rządowych i prezydenta. Objął także dowództwo wojsk w Warszawie. Sytuacja, w jakiej się znalazł była naprawdę trudna. Część wojska poparło Piłsudskiego, inna część jeszcze się wahała. Nie było pewności, to stoi po stronie rządu, na kogo można liczyć. Po trzech dniach walk, w których zginęło ponad 300 osób, prezydent Stanisław Wojciechowski podał się do dymisji – uchronił w ten sposób Polskę, być może, przed wojną domową na dużą skalę

Włodzimierz Zagórski, Władysław Sikorski i Tadeusz Rozwadowski
Włodzimierz Zagórski, Władysław Sikorski i Tadeusz Rozwadowski / Źródło: Wikimedia Commons

Stronnictwo Piłsudskiego tryumfowało. Wyżsi oficerowie, który wystąpili przeciwko Piłsudskiemu, stanowili dla niego duże zagrożenie i z tego względu postanowiono o ich zatrzymaniu. Aresztowani zostali generałowie Tadeusz Rozwadowski, Włodzimierz Zagórski, Bolesław Jaźwiński oraz Juliusz Malczewski, których oskarżono o (mocno naciągane) przestępstwa kryminalne.

Początkowo uwięzieni byli w Wojskowym Więzieniu Śledczym nr I w Warszawie, a następnie w Więzieniu nr III na Antokolu w Wilnie. Zwłaszcza w Wilnie panowały straszne warunki – budynek znajdował się w ruinie, cele były nieogrzewane i brudne. Generałowie znaleźli się w celach obok pospolitych przestępców, co było dla nich dodatkowo dużym ciosem.

Przeciwko Tadeuszowi Rozwadowskiemu prowadzono śledztwo dotyczące kwestii finansowych, do którego, w październiku 1926 roku doszedł zarzut o nieposzanowaniu władzy. Przez bardzo długi czas czekał na wyznaczenie daty procesu, który odraczano. Generał Rozwadowski nie miał sobie niż do zarzucenia i wierzył, że sąd oczyści go zarzutów. W sierpniu 1926 roku złożył do prezydenta Ignacego Mościckiego prośbę o przeniesienie go w stan spoczynku. Jego wniosek rozpatrzony został dopiero dziewięć miesięcy później, w kwietniu 1927 roku.

Jednocześnie, w czasie pobytu w więzieniu, generał Rozwadowski zaczął poupadać na zdrowiu. W październiku 1926 roku sąd uchylił wobec niego nakaz aresztu, ale prokuratura nie zgodziła się go wypuścić, twierdząc, że stoją za tym „interesy wojska pierwszorzędnej wagi”. Jednak naciski opinii publicznej nasilały się. W maju 1927 roku generał Rozwadowski wyszedł na wolność. Przewieziono go do Warszawy, gdzie odbył ostatnią rozmowę z Józefem Piłsudskim.

Później generał Rozwadowski powrócił do Lwowa, skąd niedługo był zmuszony wyjechać do Jastrzębiej Góry, gdyż stan jego zdrowia wciąż się pogarszał. Kilku lekarzy poszukiwało przyczyny choroby – bez skutku. Niekorzystnie na samopoczucie generała wpłynęła również wiadomość o zaginięciu generała Zagórskiego. Rozsiewano plotki, że zdezerterował i wypuszczono za nim list gończy. Rozwadowski nie wierzył w tę wersję, twierdząc, że Zagórski padł ofiarą mordu politycznego.

Pomimo choroby próbował nadal pracować. Pisał opracowania wojskowe, w tym ważny referat zatytułowany „Problemy dzisiejszej obrony Państwa”. Postulował w nim o konieczności utworzenia specjalnej formacji armii, zdolnej do błyskawicznej mobilizacji w przypadku nagłej wojny z Rosją lub Niemcami. Przewidywał, że konflikt z jednym lub dwoma sąsiadującymi z Polską krajami nastąpi w roku 1936.

gen. Tadeusz Rozwadowski, 1927 rok
gen. Tadeusz Rozwadowski, 1927 rok / Źródło: Wikimedia Commons

Jedocześnie choroba generała pogłębiała się. Jeden z lekarzy z Jastrzębiej Góry zasugerował, że przyczyną może być zatrucie końskim włosiem, lecz do tej pory nie ma na to dowodów. Być może choroba była wynikiem bardzo ciężkich, więziennych warunków w wileńskim areszcie.

Generał Tadeusz Rozwadowski zmarł 18 października 1928 roku. Został pochowany 22 października na Cmentarzu Obrońców Lwowa, zgodnie ze swoim życzeniem, wśród żołnierzy, z którymi kiedyś walczył. Trumnę z ciałem generała Rozwadowskiego nieśli usunięciu z armii przez Piłsudskiego generałowie: Stanisław Haller, Roman Żaba, Walery Maryański, Franciszek Meraviglia-Crivelli, Robert Lamezan-Salins i Filip Siarkiewicz. Pomimo, że władze liczyły, że w pogrzebie weźmie udział mało osób, generała Rozwadowskiego żegnały tłumy.

We Lwowie nabożeństwo żałobne w kościele bernardynów odprawił metropolita lwowski arcybiskup Bolesław Twardowski.

„Nad grobem poruszającą mowę wygłosił były legionista ks. Józef Panaś:

»Był to prawdziwie chrześcijański, wielki wódz, który umiał zwyciężać bez podniesienia się w pychę i bez pastwienia się nad pokonanym przeciwnikiem, a gdy poniósł klęskę, poniósł ją nie tylko bez upodlenia się, ale nawet bez chęci zemsty i nienawiści do chwilowego zwycięzcy«”. (ipn.gov.pl)

Obecnie miejsce pochówku generała nie jest znane. W 2013 roku podała Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przekazała, że grób we Lwowie jest pusty. Prawdopodobnie do przeniesienia ciała generała doszło potajemnie w latach siedemdziesiątych, gdy Sowieci dewastowali Cmentarz Orląt Lwowskich.

„Łapaj ruskiego agenta!” – „Czy wszystko się dobrze nagrało, panie oficerze?”- Braun.

Braun wyjął telefon i zadzwonił podczas konferencji. „Czy to wszystko się dobrze nagrało, panie oficerze?” [VIDEO]

10.04.2024 nczas./braun-czy-to-wszystko-sie-dobrze-nagralo-panie-oficerze

Posłowie Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik, Roman Fritz i Grzegorz Braun
Posłowie Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik, Roman Fritz i Grzegorz Braun.

Konfederacja Korony Polskiej zwołała w Sejmie konferencję prasową w związku z publikacją „Gazety Wyborczej”. Dziennik insynuuje, że poseł Roman Fritz ma mieć rzekomo powiązania z Kremlem.

– Zwołaliśmy tę konferencję prasową pod tytułem „Łapaj ruskiego agenta!” – rozpoczął Grzegorz Braun.

– To jest już odcinek 3546. serialu pod tym roboczym tytułem, o tej tematyce i my jesteśmy uporczywie obsadzani w roli czarnych charakterów – wskazał prezes Konfederacji Korony Polskiej.

– Asumpt do dzisiejszej konferencji daje nam świeża publikacja prasy gadzinowej. „Kto brał pieniądze?” – taki tytuł krzyczy z pierwszej strony, a zaraz poniżej imię i nazwisko, chwała Bogu poprawnie wydrukowane, naszego kolegi Romana Fritza – zaznaczył.

– To jest bezczelna, bezprawna i pozbawiona jakichkolwiek podstaw – dlatego bezprawna – insynuacja nielojalności, i to sprzedajnej nielojalności, naszego kolegi i całej Korony wobec państwa polskiego – podkreślił polityk.

Braun przypomniał, że „w poprzednich odcinkach prasa gadzinowa, dla odmiany prawacka, publikowała artykuły wiążące prezesa Włodzimierza Skalika z moskiewskimi fundacjami”.

– Insynuacje, powtarzam, sprzedajnej nielojalności wobec państwa polskiego. Otóż, na moment poważniejąc, stwierdzam i dyktuję do protokołu prasowego: To są insynuacje, podłe insynuacje, nieoparte na żadnych faktach, żadnych realnych przesłankach – powiedział.

– Jesteśmy polskimi państwowcami, polskimi posłami, jako tacy podlegamy, chwała Bogu, osłonie kontrwywiadowczej, którą, mam nadzieję, zapewniają nam służby trzyliterowe Rzeczypospolitej Polskiej – dodał.

Braun podczas konferencji zadzwonił do oficera dyżurnego ABW, „już tradycyjnie, bo takich połączeń z konferencji prasowych przy Wiejskiej było już parę”. Zasygnalizował mu „problem”.

– Problem jest bardzo poważny, dlatego że z jednej strony wypada nam wyrazić radość, że media głównego ścieku uwrażliwiają opinię publiczną na istotny i realny problem ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski przez czynniki zewnętrzne, obce, przez służby i organizacje nierealizujące polityki zgodnej z polskim interesem narodowym i polską racją stanu. I to jest istotny problem. Tyle tylko że my ten problem bylibyśmy skłonni postrzegać wielokierunkowo, wielowektorowo i nie tylko w stronę jednej stolicy wskazywalibyśmy oskarżycielskim palcem i nie tylko z jednej stolicy dopatrywalibyśmy się takich zakulisowych, czy nawet bezczelnie jawnych prób wpływania na polską scenę polityczną – zaznaczył, jeszcze przed wykonaniem telefonu.

– Skoro „Gazeta Wyborcza” pyta, kto brał pieniądze i wskazuje posłów Korony, powtarzam: całkowicie bezpodstawnie, to my zapytajmy, kto z „Gazety Wyborczej” bierze pieniądze za taką fantastyczną kryptoreklamę, jaką cieszymy się ze strony naszych nie wiadomo czy ukrytych agentów, czy psychofanów w redakcji a to „Gazety Wyborczej”, a to „Gazety Polskiej” – dodał.

Telefon do oficera ABW

– Szczęść Boże, dodzwoniłem się do dyżurnego oficera Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Warszawie przy Rakowieckiej, kłaniam się, Grzegorz Braun, poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, ze mną panowie posłowie Włodzimierz Skalik i Roman Fritz, posłowie z ramienia Konfederacji Korony Polskiej. Chcielibyśmy zasygnalizować problem, który może być dwojaki: albo osłona kontrwywiadowcza posłów na Sejm szwankuje albo też obca dezinformacja szerzy się w mediach. Jedno i drugie wymagałoby na pewno bacznej kontroli, analizy i działań ze strony Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zwracam uwagę na publikację w dzisiejszym wydaniu szmatławca „Gazeta Wyborcza”, wydanie ze środy 10 kwietnia 2024 roku, artykuł zaraz na pierwszej stronie pod dramatycznym tytułem „Kto brał pieniądze?” i poniżej w leadzie tego artykułu nazwisko mojego kolegi znakomitego, posła Romana Fritza – przedstawił sprawę Braun.

– Oczywiście wszystko jest, jeśli idzie o fakty, czystą insynuacją, no ale lich nie śpi. Bardzo prosimy o pilne sprawdzenie osłony kontrwywiadowczej posłów na Sejm, ze szczególnym uwzględnieniem naszych skromnych osób, a po tym sprawdzeniu proszę o sprawdzenie powiązań, ewentualnych inspiracji, które doprowadziły do tej publikacji, podpisanej przez dwóch funkcjonariuszy mediów, dwóch funkcjonariuszy frontu ideologicznego: Michał Kokot, Dominik Uhlig, „Gazeta Wyborcza”. Czy to wszystko się dobrze nagrało, panie oficerze? – zapytał.

– Tak, potwierdzam przyjęcie informacji. Ja, zgodnie z procedurą, przekażę te informacje do jednostki właściwej merytorycznie do takich spraw i ze swojej strony dziękuję – można było usłyszeć w odpowiedzi.

– Panie oficerze, zwracam jeszcze uwagę, że to jest kolejny mój telefon z Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, na przestrzeni ostatnich lat takich telefonów było już kilka i ja cieszę się, że za każdym razem zgłoszenie zostaje profesjonalnie przyjęte i skierowane do właściwej procedury, ale z żalem stwierdzam, że nie było żadnego odzewu na poprzednie moje telefony, nie zostałem uspokojony, co do osłony kontrwywiadowczej najwyższych organów władzy Rzeczypospolitej Polskiej, więc proszę to zanotować, że czekam na wiadomość, mój numer telefonu wyświetlił się u pana. Pozdrawiamy, dobrego dnia życzymy, bezpiecznej służby panu i pańskim kolegom. Z Panem Bogiem i wesołych Świąt, bo to się jeszcze ciągle w okresie wielkanocnym liczy. Do usłyszenia! – zakończył Braun.

– Dziękuję bardzo. Wszystkiego dobrego również życzę – odparł funkcjonariusz.

Rozpoczyna się kolejna bitwa o Życie.  Marsz w obronie dzieci.

Fundacja Pro-Prawo do życia
Właśnie rozpoczęło się posiedzenie Sejmu RP. Jutro zacznie się w nim debata na temat upowszechnienia aborcji. 
Na wydarzenia w naszym kraju patrzy cały świat, ponieważ Polska jest ostatnim na całym Zachodzie istotnym miejscem oporu wobec aborcyjnej rewolucji. Dzieciobójcza koalicja chce, aby mordowanie polskich dzieci dokonywało się na masową skalę. To atak wymierzony w biologiczne fundamenty istnienia naszego narodu oraz próba zniszczenia sumień całego społeczeństwa. 
Bierność oznacza przyzwolenie i akceptację dla działań aborcjonistów. Dlatego musimy działać i opowiedzieć się po stronie życia. 
Jutro (czwartek 11 kwietnia) organizujemy w Warszawie Marsz w obronie dzieci. Równolegle do niego, przeprowadzamy szereg innych inicjatyw. Proszę przeczytać, co może Pan zrobić i w jaki sposób włączyć się do walki, od wyniku której zależy życie milionów i przyszłość Polski.Rozpoczyna się bitwa o życie [foto]Jutro rozpocznie się debata w Sejmie, a po niej posłowie będą głosować nad szeregiem morderczych ustaw, które zakładają aborcję niemal bez żadnych ograniczeń oraz wprowadzają bezkarność wszystkich osób zamieszanych w proceder aborcyjnego mordowania dzieci (handlarzy środkami poronnymi, aktywistów, którzy nakłaniają do aborcji, a także tych, którzy aborcje wykonują). Donald Tusk zapowiedział także, że każdy przypadek odmowy aborcji będzie ścigany z urzędu przez prokuraturę, a minister zdrowia Izabela Leszczyna powiedziała, że każdy szpital w Polsce ma być placówką „bez sumienia”.

Panie MirosĹ‚awie, w naszym kraju właśnie rozgrywa się walka, którą środowiska aborcyjne już dawno wygrały na Zachodzie. Walka o to, w którą stronę pójdzie Polska – w stronę życia, czy w stronę śmierci.

Stanowione przez polityków prawo wpływa na świadomość i sumienia obywateli. Formalna legalizacja aborcji bez zaświadczeń i biurokracji, połączona z intensywną propagandą w mediach spowoduje zniszczenie sumień milionów Polaków. Pod wpływem presji nasze społeczeństwo, na wzór narodów Zachodu, ma ulec i moralnie zaakceptować aborcję, lub być całkowicie bierne wobec procederu mordowania dzieci.
======

Co to wszystko będzie w praktyce oznaczało w perspektywie najbliższej przyszłości? Proszę spojrzeć na liczby.

W ubiegłym roku w Hiszpanii zamordowano poprzez aborcję blisko 100 000 dzieci w łonach matek. 

Wielkiej Brytanii: 214 000 dzieci. 

We Francji: 234 000 dzieci.

To samo ma stać się w Polsce – dzieciobójstwo ma być masowe i powszechne.
Trzeba w tym momencie przypomnieć, że w 2023 roku w Polsce urodziło się najmniej dzieci w historii pomiarów dzietności – tylko 272 000. Proszę zestawić tę liczbę z liczbą aborcji we Francji czy Wielkiej Brytanii – kraje Zachodu mordują co roku niemal tyle samo ludzi, co w Polsce się rodzi! Tak wielka jest skala ludobójstwa po upowszechnieniu aborcji.

W czasach PRL, kiedy aborcja była w Polsce powszechnie promowana i dostępna na żądanie, każdego roku mordowano ponad 100 000 dzieci. To tyle, co dzisiaj w Hiszpanii po tym, jak społeczeństwo tego kraju zostało otumanione aborcyjną propagandą i gdzie formalnie zalegalizowano aborcję. 
Właśnie tego chce aborcyjna koalicja dla Polski – powrotu do masowych mordów na dzieciach w łonach matek. Takie masowe egzekucje dzieci już teraz się w Polsce dokonują – wedle szacunków każdego roku przeprowadza się w naszym kraju kilkadziesiąt tysięcy nielegalnych aborcji przy użyciu pigułek poronnych. Po legalizacji aborcji szpitalnych i zniesieniu zbędnych formalności, a także umożliwieniu swobodnej reklamy tabletek aborcyjnych, ofiar będzie 100 000 rocznie lub więcej. 

Proszę teraz zestawić 100 000 aborcji rocznie z najgorszą w historii Polski dzietnością i liczbą urodzeń – to eksterminacja całego narodu. Aby zniszczyć Polskę nie trzeba żadnej wojny, wielkiego konfliktu, zniszczenia i pożogi. Jako naród wymrzemy, jeśli zaakceptujemy aborcję i nie będziemy mieć dzieci. Według prognoz Eurostatu, w 2100 roku Polska będzie miała jedynie 27 milionów obywateli (o 10 milionów mniej niż teraz!) i będzie najstarszym społeczeństwem Europy. Prognozy te nie uwzględniają masowej aborcji. Powszechne dzieciobójstwo spowoduje, że w perspektywie kilku pokoleń po prostu znikniemy jaki naród. 
Jeżeli do kogoś nie przemawia perspektywa przyszłości narodu i całej Polski, to może przemówi do niego teraźniejszość i to, w jakiej sytuacji znajdzie się on i jego rodzina.

Donald Tusk zapowiedział, że każdy szpital w Polsce ma stać się ośrodkiem aborcyjnym, a każdy lekarz ma być aborcjonistą. Aborcja ma stać się domyślną, standardową opcją sugerowaną w trakcie wizyty kobiety w ciąży u ginekologa. 

Pańskie dziecko w łonie jego matki będzie zagrożone, gdy tylko trafi na rutynową kontrolę lub na badania do szpitala. Tam już będzie czekał na nie zespół lekarzy przesiąkniętych mentalnością aborcyjną i wiedzących, że za nie przeprowadzenie aborcji mogą zeznawać przed prokuratorem. Pana żona, córka, wnuczka – będą zachęcane, namawiane i przymuszane do aborcji. Wszystkie kobiety w Polsce będą pod presją. Wiele rodzin ulegnie pod naciskiem autorytetu lekarza i emocjonalnej propagandy. Wielu dzieciom nie będzie dane się urodzić, bo nikt nie będzie chciał podjąć się opieki nad nimi i ich leczenia. 

Jeżeli nic nie zrobimy, aborcyjna koalicja Donalda Tuska wcieli swoje mordercze plany w życie. Do zwycięstwa zła potrzeba tylko tego, aby ludzie dobrzy nic nie robili. Mamy moralny obowiązek stanąć do walki i przeciwstawić się ofensywie aborcjonistów.Musimy stanąć do walki [foto]Co może Pan w tej sprawie zrobić?

1) Jutro (czwartek 11 kwietnia) organizujemy w Warszawie Marsz w obronie dzieci
Zapraszam Pana do udziału. Zaczynamy Mszą Św. o godz. 15:00 w bazylice Świętego Krzyża, po czym o 16:00 gromadzimy się na wiecu pod pomnikiem Kopernika, skąd przejdziemy pod Sejm RP. Szczegóły na naszej stronie.

2) Dołączyć do walki o życie w swoim miejscu zamieszkania. 
Sejmowa batalia to obecnie kwestia kluczowa. Jest to jednak tylko fragment wielkiej bitwy, która każdego dnia toczy się o świadomość i sumienia Polaków. Tę bitwę wolontariusze naszej Fundacji prowadzą każdego dnia w przestrzeni publicznej na ulicach polskich miast. Proszę do nich dołączyć. Może Pan skontaktować się z nami za pomocą formularza na naszej stronie, który pozwala sprawdzić, gdzie są nasze struktury najbliżej Pana. Może Pan również zacząć działać w swoim miejscu zamieszkania – nasi koordynatorzy przyjadą i pomogą Panu we wszystkim, umożliwiając zorganizowanie publicznej modlitwy różańcowej, ulicznej akcji informacyjnej, akcji billboardowej lub wystawy. 

3) Wesprzeć finansowo walkę o życie. 
Aborcyjna rewolucja w Polsce przeprowadzana jest głównie dzięki środkom międzynarodowych korporacji, zagranicznych koncernów, instytucji takich jak UE i ONZ oraz ambasad obcych państw. Opór wobec upowszechniania dzieciobójstwa i mentalności aborcyjnej jest możliwy tylko dzięki oddolnemu, stałemu i regularnemu wsparciu ludzi dobrej woli, świadomych powagi sytuacji, w jakiej się znajdujemy. 
W związku z aborcyjną ofensywą w Sejmie musimy zintensyfikować nasze działania, na co potrzebujemy ok. 20 000 zł.
Już teraz co miesiąc organizujemy kilkadziesiąt akcji i kampanii na terenie całej Polski, z użyciem plakatów, bannerów, furgonetek i megafonów, a także modlitw różańcowych o nawrócenie aborcjonistów. Teraz takich działań musi być jeszcze więcej, na co niezbędne są kolejne środki finansowe. 

Dzisiaj cały świat patrzy na Polskę. O decyzji Sejmu RP w sprawie aborcji będą mówiły media na całym świecie. Niezależnie od wyniku głosowania, walka o życie i sumienia Polaków będzie toczyła się dalej i będzie coraz bardziej intensywna, ponieważ naciski aborcyjnego lobby będą coraz większe. 
Wynik tej walki zależy od postawy każdego z nas. Dzisiaj każdy z nas ma wybór co robić w obliczu ofensywy aborcjonistów na Polskę – działam i wspieram finansowo, albo jestem bierny i udaję, że to nie moja sprawa.
Dlatego proszę Pana o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest dla Pana obecnie możliwa, aby umożliwić nam walkę, organizację Marszu w obronie dzieci, oraz dziesiątek innych inicjatyw w najbliższych dniach, które będą bardzo ważne dla losów obrony życia w Polsce.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

W obliczu ataku na biologiczne istnienie narodu bierność oznacza współudział. Wobec zdrady polityków zwykli Polacy mają obowiązek stanąć w obronie najmniejszych Polaków. Liczne demonstracje przyczynią się zapewne do opamiętania wystarczającej grupy posłów, aby zablokować mordercze ustawy. Skłonią też Prezydenta do zawetowania ustaw, jeśli większość posłów poprze zabijanie małych Polaków. 

To wszystko jednak nie zorganizuje się samo. To my musimy działać i stanąć do walki. 
Dlatego proszę Pana o pomoc i wsparcie.
Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Sondaż: Gaśnie entuzjazm Polaków do Unii Europejskiej… Polexit !!

Sondaż: Gaśnie entuzjazm Polaków do Unii Europejskiej

rp.pl/gasnie-entuzjazm-polakow-do-unii-europejskiej

W ciągu trzech lat znacznie ubyło badanych, którzy widzą przewagę zalet nad wadami polskiej obecności w UE. W elektoracie PiS już niemal ich nie ma. Wynika tak z badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej”

2.04.2024Flaga UE na fasadzie Pałacu Prezydenckiego

Flaga UE na fasadzie Pałacu Prezydenckiego

Wiktor Ferfecki

„Rada UE pozytywnie zaopiniowała pierwszy wniosek o płatność z KPO” – poinformował przed świętami wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Krzysztof Szyszko. „Coraz bliżej wypłaty 27 mld zł na inwestycje w Polskę!” – dodał. Wniosek w sprawie pierwszej płatności z Krajowego Planu Odbudowy Polska złożyła jeszcze w grudniu 2023 roku, jednak to tylko niewielka część pieniędzy, które mają popłynąć do naszego kraju. Łącznie w ramach KPO otrzymamy 59,8 mld euro, czyli 268 mld zł.

https://e.infogram.com/_/uItTi22oDKxONHYGf493?parent_url=https%3A%2F%2Fwww.rp.pl%2F20-lat-polski-w-ue%2Fart40078171-sondaz-gasnie-entuzjazm-polakow-do-unii-europejskiej&src=embed#async_embed

Najedź myszką (stuknij w ekran) na diagram, by wyświetlić interesującą Cię wartość liczbową z opisem.

rp.pl/Weronika Porębska

Jak zmienia się stosunek Polaków do UE?

Pieniądze zamrożone były za rządów PiS, a ich odblokowanie „dzień po wyborach” zapowiedział w kampanii przyszły premier Donald Tusk. Ostatecznie zajęło mu to więcej czasu, ale słowa dotrzymał. Perspektywa napłynięcia nad Wisłę znacznych środków z Brukseli nie spowodowała jednak, że Polacy stali się euroentuzjastami. Wręcz przeciwnie, członkostwo w UE oceniają coraz bardziej na chłodno.

Tak wynika z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. W odpowiedzi na pytanie: „co przeważa – zalety czy wady członkostwa Polski w EU?”, zalety wskazało 53,5 proc. ankietowanych, a wady – 16,7 proc. Zdaniem 24,7 proc. wady i zalety się równoważą.

Są to dane świadczące o zdecydowanie mniejszym optymizmie niż wyniki poprzedniego badania IBRiS z listopada 2020 roku, w którym zadano to samo pytanie. Wówczas zalety wskazało 64,4 proc. badanych, wady – 17,1 proc., a równoważenie się zalet i wad – 15,8 proc. W ciągu ponad trzech lat aż o niemal 11 pkt proc. ubyło euroentuzjastów. Odsetek eurosceptyków prawie się nie zmienił, za to o około 9 pkt proc. przybyło tych, którzy widzą równoważenie się zalet i wad.

https://e.infogram.com/_/lGuMCYKMZfpRG7Y23OME?parent_url=https%3A%2F%2Fwww.rp.pl%2F20-lat-polski-w-ue%2Fart40078171-sondaz-gasnie-entuzjazm-polakow-do-unii-europejskiej&src=embed#async_embed

Co jest Pana/Pani zadaniem największą zaletą polskiej obecności w UE?

Wyniki sodażu należy zobaczyć tu:

infogram/gasnie-entuzjazm-polakow-do-unii-europejskiej

Bardzo ciekawe!

=============================

Najbardziej sceptyczni są mieszkańcy wsi

Zdaniem politologa z UW prof. Rafała Chwedoruka schłodzenie euroentuzjazmu Polaków nie powinno zaskakiwać, bo w ostatnich latach pod jego względem biliśmy europejskie rekordy. Dlaczego jednak do tego doszło? – Patrząc na to zjawisko szerzej, dla wielu Polaków, zwłaszcza starszych, świat ostatnich dwóch dekad jest coraz bardziej obcy, a Unię Europejską uznają za jeden z jego elementów. Po drugie, coraz mocniej ujawniają się koszty bycia częścią świata zachodniego. Widać to już teraz po strukturze wydatków codziennych, a Polacy obawiają się, że skutki będą jeszcze bardziej odczuwalne wskutek transformacji ekologicznej i energetycznej – mówi.

Na dwudziestolecie wstąpienia Polski do Unii jedno można powiedzieć na pewno. UE przestała być dla Polaków obietnicą. Weszła w sferę realiów, codziennej praktyki, wysiłku i pracy.

Szef IBRiS Marcin Duma zastanawia się z kolei, czy Polacy się zmienili, czy może to raczej UE z powodu swojej polityki przestała odpowiadać ich oczekiwaniom. – Czynnikiem, który powoduje erozję w przeświadczeniu, że UE to tylko zalety, wydaje się być Zielony Ład zakładający m.in. pozbycie się samochodów z napędem spalinowym – mówi.

Rzeczywiście, porównując badanie sprzed trzech lat i obecne, widać rosnący sceptycyzmu wobec UE np. wśród mieszkańców wsi. W 2020 roku 61 proc. z nich widziało przewagę zalet obecności w UE nad wadami, dziś tylko 43 proc. A to właśnie rolnicy ostatnio ostro protestują przeciw wymogom Europejskiego Zielonego Ładu.

Niewielu wyborców PiS dostrzega zalety obecności Polski w UE

Z badań wynika jednak coś jeszcze: stosunek do Unii coraz bardziej się polaryzuje w ramach poszczególnych elektoratów. W 2020 roku wśród wyborców PiS 47 proc. wskazało przewagę zalet związanych z obecnością w UE, a wśród wyborców KO – aż 95 proc. Już wtedy różnica była znacząca, a teraz jest kolosalna. W najnowszym sondażu tylko 17 proc. wyborców PiS uważa, że zalety przeważają nad wadami, a w przypadku KO – 94 proc. Można postawić więc tezę, że spadek euroentuzjazmu wśród Polaków wynika w dużej mierze z tego, że zmniejszył się on w jednej konkretnej grupie – wśród wyborców PiS.

infogram.com/_/TKy9ANUJpRmFXvWiXvNp?parent_url=https%3A%2F%2Fwww.rp.pl%2F20-lat-polski-w-ue%2Fart40078171-sondaz-gasnie-entuzjazm-polakow-do-unii-europejskiej

Zaś czołowi politycy tej partii obrali ostatnio konfrontacyjny kurs wobec UE. „Po tym traktacie, jeżeli on wejdzie, Polska nie będzie już w żadnym wypadku krajem niepodległym, suwerennym i w ogóle nie będzie państwem”, „likwidacja państwa polskiego to plany Tuska i Unii Europejskiej”, „wspólnota poszła w bardzo złym kierunku” – to tylko próbka wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego z ostatnich kilku miesięcy.

Za największe zalety obecności we Wspólnocie ankietowani uznali: otwarte granice między państwami (45,2 proc.), unijne fundusze dla Polski (20,6 proc.), wzrost bezpieczeństwa naszego kraju (18,9 proc.) i możliwość kształcenia za granicą (3,7 proc.)

– Od dłuższego czasu PiS stosuje retorykę antyunijną, co przynosi efekty – mówi Marcin Duma. – Jednak bez argumentów to wnioskowanie nie byłoby skuteczne, a zamierzenia Unii Europejskiej wydają się być bardziej odczuwalne dla elektoratu partii Kaczyńskiego. Kogo mocniej zaboli, że będzie musiał zrezygnować z auta spalinowego? Mieszkańca dużego miasta czy kogoś z prowincji, gdzie silniejsze jest PiS? – pyta.

Cieszą nas przede wszystkim otwarte granice

W najnowszym sondażu IBRiS ankietowanym zadano też pytanie, co jest największą wadą polskiej obecności w UE, i rzeczywiście najczęściej wskazali narzucanie przez UE prawa, którego Polska musi przestrzegać. Z tą odpowiedzą zgodziło się 33,8 proc. badanych, którzy na kolejnych miejscach wskazali: nierówne traktowanie krajów (30,5 proc.), migrację (12,5 proc.) i Polskę jako tanią siłę roboczą (4,6 proc.).

Z kolei za największe zalety obecności we Wspólnocie ankietowani uznali: otwarte granice między państwami (45,2 proc.), unijne fundusze dla Polski (20,6 proc.), wzrost bezpieczeństwa naszego kraju (18,9 proc.) i możliwość kształcenia za granicą (3,7 proc.).

Czy obecne władze powinny przedsięwziąć jakieś kroki, by powstrzymać narastający eurospetycyzm? Zdaniem prof. Chwedoruka nie zrobią tego, bo nie jest im to na rękę. – Obecna sytuacja powoduje, że PiS pod względem stosunku do UE ustawia się coraz bardziej w prawicowym narożniku. Tymczasem w polskim społeczeństwie wyborcy wahający się, którzy mogą zmienić preferencje, z reguły są umiarkowani i odrzucają radykalizmy – zauważa ekspert.

 PILNE – Powstrzymajmy plany dotyczące aborcji! Brońmy nienarodzonych dzieci! 🤰

„Anne Brunette, CitizenGO” <petycje@citizengo.org>

Jako Francuzka, jestem wściekła, że nasz prezydent Emmanuel Macron forsuje straszną agendę. Jego dążenie do wpisania „gwarantowanej wolności dostępu do dobrowolnego przerwania ciąży” do Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, może wkrótce zostać zrealizowane.

Parlament Europejski znów próbuje przedstawić aborcję jako prawo kobiet w Karcie Praw Podstawowych UE. To może być ogromne zwycięstwo dla organizacji proaborcyjnych.  

Głosowanie odbędzie się 11 kwietnia i zamierzam użyć mojego słusznego oburzenia, by walczyć w imieniu nienarodzonych dzieci. Czy dołączą Państwo do mnie?

Czy macie Państwo świadomość, że w Parlamencie Europejskim podjęto nawet próby, by zmienić reguły, tak aby już nie była potrzebna jednomyślność państw członkowskich, by to przeforsować? To przebiegły ruch, by uciszyć jakąkolwiek opozycję. I może być użyty jako narzędzie do grożenia w przyszłości rządom, które są pro-life.  Kraje, które będą sprzeciwiać się podczas głosowania 11 kwietnia, mogą zostać poddane sankcjom ekonomicznym.

Zabierz głos TERAZ. Podpisz naszą petycję, w której apelujemy o odrzucenie aborcji jako prawa podstawowego.

Chcę głośno spytać – a co z nienarodzonymi dziećmi, których serca biją już w szóstym tygodniu i które są w pełni uformowane w 14 tygodniu? Ich prawo do życia jest okrutnie pomijane…

Czy zauważyli Państwo, że te niewinne dzieci nigdy nie są wspominane, ani nazywane? Mówi się o aborcji, o prawach reprodukcyjnych i seksualnych, ale nigdy o dziecku w łonie matki…

Nikt nie mówi o nienarodzonym dziecku, o tym, jak ono się czuje, ani nawet o jego cierpieniu podczas aborcji… Nikt nie wspomina o wielu milionach skradzionych historii…

Pokażmy im wspólnie, że nie pozwolimy, by mordowanie stało się prawem…

Z determinacją,

Anne Brunette z całym zespołem CitizenGO

PS Jeśli już podpisali Państwo petycję, proszę. by przekazali Państwo ten email każdemu, kogo znacie. Zbierzmy jak najwięcej podpisów. Każdy głos się liczy!

Poniżej wiadomość, którą wysłaliśmy Państwu wcześniej:


 Nasz głos jest dziś ważniejszy niż kiedykolwiek!Przyszłość Europy stoi na szali. Posłowie i posłanki do Parlamentu Europejskiegosą o krok od głosowania nad kwestią, która dotyka sedna naszych przekonań: świętości życia nienarodzonych dzieci.
Musimy działać TERAZ!Powiedzmy przewodniczącej, pani Robercie Metsoli oraz naszym posłom i posłankom w Parlamencie Europejskim,aby głosowali ZA życiem i PRZECIW uznaniu aborcji za prawo podstawowe w Unii Europejskiej!#NieDlaAborcji #ZaŻyciem #RazemZmieniamyŚwiat PROSZĘ PODPISAĆ PETYCJĘ

W dniu 4 marca Francja wprowadziła aborcję do konstytucji, pod pretekstem ochrony praw kobiet.

Wszyscy, począwszy od Dyrektora Generalnego WHO, Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, wychwalają tę decyzję „jako zabezpieczenie praw kobiet i jako ratowanie życia„.

14 marca w Parlamencie Europejskim (PE), Emmanuel Macron zaproponował dodanie „prawa do aborcji” do Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (UE). 

Głosowanie posłów w PE w tej sprawie odbędzie się już w tym tygodniu, 11 kwietnia 2024 roku, więc musimy działać szybko!

Jeśli aborcja stanie się częścią Europejskiej Karty Praw Podstawowych, nikt nie będzie mógł przeciwstawić się prawu kobiety do aborcji dopuszczalnej aż do porodu.

A co z prawami nienarodzonych dzieci? Jak można to nazwać fundamentalnym prawem, skoro nienarodzone dziecko nie ma głosu, by się bronić? 

Jak doszło do tak przerażającej afirmacji eksterminacji niewinnych istnień ludzkich?

Poświęcanie bezbronnych nienarodzonych dzieci nie jest krokiem naprzód, ale krokiem wstecz naszej cywilizacji.

Współczynnik aborcji we Francji jest już prawie tak wysoki, jak w Wielkiej Brytanii, gdzie prawo jest bardzo liberalne, a dzieci mogą być zabijane nawet tuż przed narodzeniem!

Ważne jest, aby Państwo podpisali naszą pilną petycję TERAZ, aby poprosić Przewodniczącą Parlamentu Europejskiego, Robertę Metsolę oraz posłów i posłanki PE o głosowanie przeciwko włączeniu aborcji do Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej i o głosowanie na rzecz życia i ochrony nienarodzonego dziecka!

Aby zmienić obecną zasadę wymagającą jednomyślnego porozumienia wszystkich państw członkowskich w kwestii włączenia aborcji jako prawa podstawowego, posłowie PE apelują również do Rady Europy o „rezolucję w sprawie rewizji traktatów”. Ma to na celu zlikwidowanie zasady jednomyślności.

Taka zmiana w Karcie Praw Podstawowych UE spowodowałaby, że państwa, które ją zaakceptowały, nie mogłyby już ograniczyć dostępu do aborcji.

Jeśli ta rezolucja wejdzie w życie, mogłaby stać się precedensem i niewątpliwie zostałaby wykorzystana przeciwko rządom pro-life w Komisji Europejskiej.

W rzeczywistości prawo dotyczące aborcji należy do jurysdykcji poszczególnych państw członkowskich, ponieważ polityka zdrowotna nie podlega władzy unijnej. Jakiekolwiek zmiany traktatów naruszające tę jurysdykcję powinny zaniepokoić państwa popierające stanowisko pro-life. Te „zbuntowane” kraje mogą jednak stanąć w obliczu znacznego nacisku i różnych sankcji ekonomicznych (cięcia funduszy, wzrostu odsetek itp.).

W trakcie debaty w PE 14 marca aborcjoniści mocno zaatakowali głosy pro-life w Parlamencie Europejskim. To nowa próba uciszenia opozycji.

Głosowanie w PE odbędzie się 11 kwietnia, a lewicowa większość, zachęcona niedawnym włączeniem aborcji do francuskiej Konstytucji, próbuje zapewnić ogromne zwycięstwo lobby feministycznemu.

Trudno sobie wyobrazić, że Karta Praw Podstawowych mogłaby zawierać prawo do zabijania niewinnej istoty ludzkiej. Karta powinna chronić KAŻDE życie na każdym etapie jego rozwoju.

Innymi słowy, ten głos posłów PE za umieszczeniem aborcji w Karcie Praw Podstawowych UE, to głos przeciwko życiu i demokracji!

Podpisz naszą petycję i wezwij Przewodniczącą Parlamentu Europejskiego Robertę Metsolę oraz posłów PE, aby stanęli w obronie życia i sprzeciwili się włączeniu aborcji do Karty Praw Podstawowych UE.

Co z prawem do życia nienarodzonego dziecka? Kto je obroni, jeśli nie my?

W Europie przepisy dotyczące dopuszczenia aborcji różnią się od 14 tygodnia we Francji i Hiszpanii do 24 tygodnia w Holandii (faktycznie, aborcja jest dozwolona do momentu, gdy dziecko nie jest zdolne do życia poza macicą).

Warto zauważyć, że w 14 tygodniu dziecko ma wielkość pomarańczy, wszystkie jego organy są już w pełni wykształcone, twarz staje się rozpoznawalna, włosy i paznokcie u rąk i nóg rosną, a odruchy działają. To w tym czasie matki zaczynają odczuwać ruchy dzieci.

Czy chcemy, aby poczęte dzieci w całej Europie mogły być zabijane aż do momentu narodzin z dowolnego powodu?

Nasza petycja może mieć wpływ! Dzięki głosom tysięcy zaangażowanych obywateli, którzy bronią prawa do życia, możemy prowadzić kampanię przeciwko partiom i posłom, którzy głosują za aborcją i pociągać ich do odpowiedzialności.

Jesteśmy głosem tych dzieci, które jeszcze nie mają głosu.

Prosimy, podpisz i udostępnij pilnie naszą petycję, by jak najwięcej osób stanęło w obronie nienarodzonych dzieci w Europie i w Polsce!

Dziękuję za wszystko, co Państwo robicie, by chronić bezbronne, niewinne dzieci,

Anne Brunette z całym zespołem CitizenGO

PS Prosimy, stańcie Państwo z nami i wesprzyjcie naszą walkę udostępniając tę petycję! Dla nas jako organizacji na pierwszej linii frontu broniącej życia i walczącej z agendą proaborcyjną, każde wsparcie jest cenne. Dziękujemy za wspieranie CitizenGO!

Więcej informacji:

MEPs back to debate abortion as EU fundamental right/ Posłowie europejscy wracają do debaty na temat aborcji jako prawa podstawowego UE: https://www.eunews.it/en/2024/03/14/meps-back-to-debate-abortion-as-eu-fundamental-right/

Les eurodéputés réclament d’inscrire l’avortement dans la Charte des droits fondamentaux/ Eurodeputowani domagają się wpisania aborcji do Karty Praw Podstawowych. https://www.lesechos.fr/monde/europe/les-eurodeputes-reclament-dinscrire-lavortement-dans-la-charte-des-droits-fondamentaux-1775259

Grzegorz Braun, ciało odpornościowe polskiego systemu immunologicznego

Autor: CzarnaLimuzyna , 9 kwietnia 2024 ekspedyt/grzegorz-braun-cialo-odpornosciowe-polskiego-systemu-immunologicznego

Prokuratura ogłosiła zarzuty wobec Grzegorza Brauna.

Zarzut dokonania czegoś na tle patriotycznym lub antyrasistowskim jest w III RP zarzutem poważnym.

Oczywiście, oficjalnie zarzuty sformułowane przez prokuraturę brzmią inaczej: “Grzegorz Braun usłyszał zarzuty dotyczące m.in. znieważenia grupy osób na tle religijnym, czyli zgaszenia w Sejmie świec chanukowych”

W mojej opinii od samego początku zamiary, które ogłosiła tzw. koalicja chanukowa były zamiarami z nienawiści, nienawiści skierowanej w stronę polskiego posła i wszystkich tych, którzy stoją na gruncie rozdziału państwa od żydowskiego lobby. Chodzi o „państwo polskie”, które ledwo dyszy pod ciężarem dwużydzianów i lewaków reprezentujących antypolskie interesy obcych koterii.

A owszem, usłyszałem zarzuty – ale NIEDOKŁADNIE takie, jak te przesłane w styczniu przez

@PK_GOV_PL do  @KancelariaSejmu – ergo, na moje wyczucie prawne, całą procedurę uchylania immunitetu wypada powtórzyć /Grzegorz Braun/TT/X

Ambasador Izraela, Yacov Livne podczas sejmowej Chanuki

Grzegorz Braun ciało odpornościowe polskiego systemu immunologicznego

Polski system immunologiczny jest osłabiony czymś co można porównać do „szczepionek mRNA” pobudzających polskie głowy do produkcji spreparowanych fantomów. Z tego powodu część naturalnych mechanizmów obronnych takich jak spontaniczna ksenofobia, nietolerancja wobec patologii, odruchy patriotyczne są traktowane z nienawiścią.

Ale jak można znieważyć grupę osób na tle religijnym, gdy organizator nie jest kościołem, Sejm RP jest miejscem wolnym pod obrzędów religijnych, Polska jest państwem świeckim a jedyną osobą, która ucierpiała jest agresywna Żydówka naruszająca nietykalność osobistą posła? Jak?

·

7 706 Wyświetlenia

Co wzbudziło nienawiść cyfrowych fagocytów nowej generacji?

  • Reakcja Brauna na szkalowanie dobrego imienia polskich bohaterów II Wojny Światowej
  • Antyrasistowska interwencja poselska w gmachu Sejmu
  • Wyrzucenie na śmietnik choinki z faszystowskim symbolem euro- kołchozu i lgbt

To nie wymaga dalszego komentarza.

Tagi:hucpa, Zarzuty wobec Grzegorza Brauna

O autorze: CzarnaLimuzyna

Wpisy poważne i satyryczne

„Uwaga! Pedofil +”. Plany rządu ws. pigułki „dzień po”.

9 kwietnia 2024 pch24.pl/uwaga-pedofil

„Uwaga! Pedofil +”. Prezes Ordo Iuris komentuje plany rządu ws. pigułki „dzień po”

#aborcja #antykoncepcja #Donald Tusk #dzień po #Jerzy Kwaśniewski #Ordo Iuris

(Fot. stock.adobe.com)

Mimo prezydenckiego weta, pigułka „dzień po” zostanie udostępniona dla wszystkich kobiet od 15. roku życia na drodze rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia. Rządowy „Plan B” w sprawie upowszechnienia śmiercionośnego specyfiku nieletnim, w ostrych słowach skomentował prezes Ordo Iuris, Jerzy Kwaśniewski.

Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji projekt rozporządzenia dotyczący dostępu do tzw. tabletki „dzień po”. Zgodnie z rozporządzeniem, środek mający zarówno działanie antykoncepcyjne, jak i dzieciobójcze (uniemożliwiający zagnieżdżenie się zarodka w przypadku zapłodnienia), będzie powszechnie dostępny w aptekach.

Prezydent zawetował nowelizację Prawa farmaceutycznego, w której zakładano możliwość zakupu śmiercionośnej tabletki bez recepty przez kobiety od 15. roku życia. Po decyzji Andrzeja Dudy resort zdrowia zapowiedział „wdrożenie planu B”.

„Plan B” nigdy nie jest tak doskonały, jak „plan A”, ale dostępność pigułki „dzień po” będzie praktycznie powszechna – zapowiedział premier Donald Tusk. 

Rozporządzenie resortu zdrowia zakłada dostępność specyfiku od 1 maja na drodze usługi farmaceutycznej. Pilotaż tzw. antykoncepcji awaryjnej przewidziany jest dla wszystkich aptek w Polsce. Decyzja o wydaniu pigułki należeć będzie do farmaceuty, który będzie musiał przeprowadzić wywiad z pacjentką. MZ chwali się, że specyfik będzie dostępny bez zgody i wiedzy rodzica dla nieletnich powyżej 15. roku życia. 

„UWAGA! Pedofil+. Bez wiedzy rodzica. Po cichu. Pigułka „dzień po” i po strachu. Tylko nie mów nikomu…” – skomentował zapowiedzi MZ Jerzy Kwaśniewski.

Źródło: własne PCh24.pl / Facebookc.com
PR

Niedziela: Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

14.04.2024 Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

10/04/2024przez antyk2013

Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu

BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!

WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.

Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).

Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie:  Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w  ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie).

https://youtube.com/watch?v=zL3tg863fSE%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent
https://youtube.com/watch?v=FA-B8j-Tgbk%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców. Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był  j e d y n ą  Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści.

Share

Kategorie Biłgoraj, Pokuta, Pokutne Marsze Różańcowe, Warszawa Tagi Biłgoraj, Jasnogórskie Śluby Narodu, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, modlitwa za Ojczyznę, Msza Święta za Ojczyznę, Pokuta, Pokutny Marsz Różańcowy, różaniec za Ojczyznę, Warszawa

4.04.24 New York, Manhattan – Różaniec święty i Msza Święta za Ojczyznę

Koszmar w Strefie Gazy. Setki ofiar zmiażdzone przez czołgi. W szpitalu.

Koszmar w Strefie Gazy. Setki ofiar po wyjściu izraelskiego wojska. „Zmiażdżone przez czołgi”

10.04.2024 nczas.info/koszmar-w-strefie-gazy-setki-ofiar-po-wyjsciu-izraelskiego-wojska-zmiazdzone-przez-czolgi

Chłopiec w Strefie Gazy. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Chłopiec w Strefie Gazy. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay

W okolicy szpitala Al-Szifa w Strefie Gazy, z którego 1 kwietnia wycofały się izraelskie wojska, odnaleziono dotychczas ciała co najmniej 381 osób; ta liczba nie obejmuje zwłok, które pochowano na terenie placówki medycznej – poinformowała we wtorek amerykańska stacja CNN za źródłami palestyńskimi.

Tego dnia przeprowadzono pierwsze ekshumacje masowych grobów w szpitalu i w jego pobliżu. Wiele szczątków, znajdujących się obecnie w stanie rozkładu, zakopano lub pozostawiono na powierzchni ziemi. Niektóre ofiary zostały zmiażdżone przez izraelskie czołgi, dlatego ich zwłoki nie są możliwe do zidentyfikowania – przekazała CNN, powołując się na rzecznika palestyńskich sił obrony cywilnej w Strefie Gazy Mahmuda Basala.

„Wszędzie w tym miejscu unosi się odór zwłok. Próbujemy zidentyfikować ciała tych cywilów, ponieważ ich rodziny czekają na wiadomości o swoich bliskich – czy żyją, czy zaginęli” – oznajmił w rozmowie z CNN Motasem Salah z ministerstwa zdrowia w Strefie Gazy, kontrolowanego przez palestyńską organizację terrorystyczną Hamas.

CNN poinformowała, że zwróciła się do izraelskiej armii z prośbą o komentarz w tej sprawie.

1 kwietnia armia Izraela potwierdziła, że zakończyła „operację” w szpitalu Al-Szifa w mieście Gaza. Siły izraelskie przebywały na terenie kompleksu szpitalnego przez dwa tygodnie, szukając bojowników islamistycznych i magazynów broni. Jak poinformowały, odnalazły na oddziale położniczym w Al-Szifa sporą ilość uzbrojenia. Karabiny, ładunki wybuchowe i pistolety miały być ukryte m.in. w podwieszanych sufitach i poduszkach.

28 marca strona izraelska oświadczyła, że podczas walk na terenie szpitala zginęło ponad 200 islamistów.

Niemal 33,4 tys. osób (cywilów i bojowników prowadzących walkę zbrojną) poległo po stronie palestyńskiej w wojnie pomiędzy Hamasem i Izraelem – oznajmił we wtorek resort zdrowia Strefy Gazy. Konflikt zapoczątkował zbrojny najazd Hamasu na Izrael z 7 października 2023 roku, skutkujący śmiercią ponad 1200 osób i uprowadzeniem przeszło 240.

Nuklearna zima – cena [czy cel] dalszej eskalacji wojny na Ukrainie

Nuklearna zima – cena dalszej eskalacji wojny na Ukrainie

  • NDP 9 kwietnia 2024,

Niezależny Dziennik Polityczny

Dziennik niezależny od urzędów, organizacji państwowych i rządowych

GAŁAŚ: Nuklearna zima – cena dalszej eskalacji wojny na Ukrainie

“Ukraińcy już marzą o pokoju. Przecież gdyby im tak bardzo zależało na tej wojnie, to te setki tysięcy młodych Ukraińców byliby na Ukrainie, a nie tu w Polsce. Gdyby chcieli walczyć….. Amunicji, karabinów i czołgów nie brakuje, ale brakuje żołnierzy…[…]Widzimy ucieczki za niebotyczne pieniądze…[…]Jeśli nie mają wystarczającej liczby żołnierzy, a te brutalne siły międzynarodowe chcą siłą kontynuować ten konflikt, to kto będzie walczył zamiast ukraińskiego żołnierza?”. Takie pytania zadawał poseł Włodzimierz Skalik podczas marszu “Polska za pokojem”, który odbył się w ten weekend w Warszawie.

A gdzie pan poseł się pomylił? Wszystko tu jest logiczne i jednoznaczne. Jedyną rzeczą, która pozostawia wiele pytań, jest to, jaki interes mają kraje Unii Europejskiej, w szczególności Polska, w kontynuowaniu konfliktu. Nawet nie wszystkie kraje NATO, z oczywistym wyjątkiem USA, zgadzają się na eskalację konfliktu poprzez kontynuację dostaw broni na Ukrainę. Zdecydowanym przeciwnikiem tego przedsięwzięcia są oczywiście Węgry z premierem Viktorem Orbanem na czele. Węgierski rząd trzeźwo ocenia ekonomiczne i polityczne błędy rządu UE w ślepym podążaniu za żądaniami USA w sprawie kryzysu ukraińskiego, a także nieodwracalne szkody wyrządzone przez te działania poszczególnym krajom.

Po weekendowych wyborach prezydenckich na Słowacji, kraj ten, który również trzeźwo ocenia szkody wyrządzone swojemu państwu przez bezsensowne pompowanie broni i pieniędzy do najbardziej skorumpowanego kraju w Europie, będzie nadal podążał wybraną przez siebie ścieżką minimalizowania szkód spowodowanych w tym przez antyrosyjskie sankcje. Nowy prezydent kraju, Peter Pellegrini, jasno dał do zrozumienia, że opowiada się za pokojowym rozwiązaniem konfliktu na Ukrainie i dyplomatycznym dialogiem z Rosją.

Wręcz przeciwnie, najbardziej agresywną retorykę w odniesieniu do konfliktu rosyjsko-ukraińskiego utrzymują obecnie Stany Zjednoczone, kraje bałtyckie, Francja i … Polska. Jeśli ze Stanami Zjednoczonymi wszystko jest jasne (to jak zawsze nic osobistego, tylko pieniądze), to trudno zgodzić się ze stanowiskiem naszych polityków.

Macron, żywiąc urazę do Rosji za straty gospodarcze i geopolityczne Francji na kontynencie afrykańskim, uważa za swój obowiązek pomszczenie utraty wizerunku kraju w oczach sojuszników. W tym celu wygłasza głośne hasła o bezwarunkowym poparciu dla Ukrainy i chęci wysłania francuskiego kontyngentu na front, a także dużej ilości broni i sprzętu (sądząc po komentarzach spanikowanego ministra obrony – wszystko to ostatnie).  Francja chce teraz pozycjonować się jako swego rodzaju obrońca Europy: kraj ten czuje szczególną odpowiedzialność, ponieważ pozostaje jedyną potęgą nuklearną w UE i uważa, że ważne jest, aby wziąć siły przywódcze w swoje ręce. 

Jednak wewnętrzne problemy Francji, a także innych krajów Unii Europejskiej, w tym Polski, są tak trudne do rozwiązania, głównie z powodu niezadowolenia obywateli z obecnej sytuacji, że nasze rządy rozpoczęły lawinę działań, aby odwrócić uwagę swoich obywateli od “ważniejszych” problemów.  Odwrócenie uwagi od nieudanej polityki migracyjnej, zielonej polityki i problemów z rolnikami, a także zbrodni przeciwko ludzkości (nie ma na to innego słowa) podczas pandemii Covid-19 i okresu post-Covid – oto najważniejsze zadania polityków, których pozycja jako europejskich liderów została zachwiana.

Tak więc obecnie cała uwaga polityków skierowana jest na eskalację kryzysu na Ukrainie, ostateczne zniszczenie stosunków z Rosją i przygotowanie do prawdziwego konfliktu zbrojnego, ponieważ to wojna wymazuje wszystkie zbrodnie przeszłości i ustala priorytety. Ludność Europy jest stale zastraszana udziałem w prawdziwej konfrontacji zbrojnej, przeprowadzane są ankiety, opracowywane są statystyki. Naiwny obywatel, nafaszerowany zachodnią propagandą, jest już w pełni przesiąknięty ideą, że w niedalekiej przyszłości trzeba będzie bronić swojej rodziny z bronią w ręku, że dojdzie do poważnych zniszczeń i wielu ofiar. Spoty propagandowe we wszystkich kanałach telewizyjnych i sieciach społecznościowych są nasycone strasznymi obrazami zniszczeń i okrucieństw wroga, a także bohaterskimi twarzami obrońców ojczyzny.

Należy jednak zdać sobie sprawę z jednej rzeczy – nigdy nie dojdzie do konwencjonalnej, otwartej wojny między NATO a Rosją. Zgodnie z oświadczeniem Władimira Putina, Rosja nie zamierza rozpoczynać wojny z krajami NATO, ale ma wystarczający potencjał, aby przeprowadzić atak nuklearny w odpowiedzi na prowokację lub realne zagrożenie. Wojna nuklearna, jak wiemy, doprowadziłaby do zimy nuklearnej, zniszczenia warstwy ozonowej, a w konsekwencji do śmierci i degeneracji z powodu chorób całej ludzkości.

Czy ambicje naszych polityków są warte tylu zrujnowanych istnień?  Główny prowokator, Stany Zjednoczone, jest daleko i będzie im na rękę, jeśli Rosja, sprowokowana przez europejskich polityków, posunie się do ekstremalnych środków. 

MAREK GAŁAŚ

Wszystko gra i koliduje

Wszystko gra i koliduje

Stanisław Michalkiewicz   9 kwietnia 2024 michalkiewicz

Kiedyś, przy okazji sprawiedliwej wojny, jaką miłujące pokój państwa rozpętały przeciwko złowrogiemu Irakowi pod pretekstem, że tamtejszy zbrodniarz wojenny Saddam Husajn nie tylko bezczelnie wyprodukował broń masowej zagłady, ale w dodatku jeszcze ją ukrywa, ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, Anioł kardynał Sodano powiedział, że od jednych narodów wymaga się czegoś, a od innych narodów nie wymaga się nic. Nawiasem mówiąc, kiedy wywiady całego miłującego pokój świata zachodziły w głowę, gdzież ten cały Saddam Husajn schował tę broń masowej zagłady, pan red. Bronisław Wildstein, nie ruszając się z Warszawy, od razu spenetrował prawdę, że Saddam Husajn schował tę broń „w miejscach niemożliwych do wykrycia”. Od razu wszystko się wyjaśniło, dzięki czemu opinia miłujących pokój krajów utwierdziła się w przekonaniu o sprawiedliwym charakterze wojny przeciwko znienawidzonemu Irakowi. „Nasze dieło prawoje – my pobiedili” – kazał napisać na medalu za „wojnę ojczyźnianą” Józef Stalin.

Kardynał Sodano mówiąc, iż od jednych narodów wymaga się czegoś, a od innych nie wymaga się nic, miał oczywiście rację, z tą poprawką, że nie od „innych” nic się nie wymaga, tylko od tego jednego, jedynego, mianowicie eksportowego narodu żydowskiego. Weźmy taką broń masowej zagłady. Wszystkie wróbelki ćwierkają od samego rana, że Izrael ma broń jądrową, ale oficjalnie jej „nie ma”, podobnie jak „nie ma” Wojskowych Służb Informacyjnych w naszym nieszczęśliwym kraju – i tak dalej. Skłoniło mnie to do sformułowania opinii, że oficjalna nieobecność jest tylko wyższą formą obecności. No dobrze – ale właściwie dlaczego od jednych narodów wymaga się czegoś podczas gdy od tego jednego, jedynego, nie wymaga się nic? Jak w każdym przypadku, tak i w tym, składa się na to szereg zagadkowych przyczyn. Po pierwsze dlatego, że w okresie II wojny światowej, a której – jak pamiętamy – zginęło ponad 50 mln ludzi, cześć tych ludzi stanowili Żydowie.

Wprawdzie wydawałoby się, że skoro wśród tych, co zginęli, Żydowie stanowili stosunkowo niewielką część, to z tego powodu nie powinny wynikać dla nich żadne przywileje. Jednak – jak wyjaśniła to pani Barbara Engelking – śmierć głupiego goja to jest tylko zjawisko biologiczne, podczas gdy śmierć Żyda ma charakter głębokiego zjawiska mistycznego. W takiej sytuacji nie ma rady – trzeba ukorzyć zmysły i rozum swój, przyjmując do wiadomości, że skoro wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler prześladował Żydów, to mogą oni teraz obcinać od tego kupony aż do skończenia świata. Drugi powód jest taki – chociaż taka opinia jest przez Ligę Antydefamacyjną uznawana za „antysemicką” – że środowiska żydowskie w Ameryce mają nieproporcjonalnie duże wpływy w sektorze finansowym, w mediach i w przemyśle rozrywkowym. Na pierwszy rzut oka nie powinno to mieć znaczenia, ale na drugi rzut oka przekonujemy się, że ma. Otóż dzięki temu, że Żydowie trzymają amerykańskich twardzieli za cojones nie tylko jako finansiści, nie tylko jako dzierżyciele mediów, które z każdego w każdej chwili mogą zrobić marmoladę, ale w dodatku, jako „inżynierowie dusz”, co to za pomocą przemysłu rozrywkowego, a więc kina, czy estrady, kreują masowe nastroje, sympatię, antypatie i upodobania – to wskutek tej długoletniej tresury, amerykańscy twardziele nie tylko sami skaczą przed Żydami z gałęzi na gałąź, ale w dodatku przyjęli prawa, na podstawie których próbują zmuszać wszystkich innych, żeby też tak skakali. W przeciwnym razie mogą rozpocząć w ich sprawie sprawiedliwą operację pokojową, albo misję stabilizacyjną. Wszyscy amerykańscy wasale o tym wiedzą, więc jeśli nawet w skrytości zgrzytają z irytacji zębami, to oficjalnie nie tylko przyjmują nakazane zasady, ale nawet, pod pretekstem antysemitismusa, a w ostateczności – „mowy nienawiści” – zaczynają prześladować wszystkich opornych.

Pozorów moralnego uzasadnienia tej operacji dostarczają przywódcy moralni. Antisemitismus w rezultacie staje się nie tylko myślozbrodnią, ale i grzechem śmiertelnym przeciwko samemu Stwórcy Wszechświata, który w Żydach dlaczegoś szczególnie sobie upodobał. Tak w każdym razie uważają Żydowie, którzy z zagadkowych powodów narzucili tę opinię znacznej części innych narodów świata, zwłaszcza tych, którzy są wasalami Stanów Zjednoczonych, o których Partyk Buchanan mówił, że to „terytorium okupowane przez Izrael”. Odnosił to co prawda tylko do Waszyngtonu, ale wiadomo, że Waszyngton nadaje ton całej reszcie Ameryki, no a Ameryka – swoim wasalom. W ten sposób Żydowie krok po kroku przybliżają się do stanu, który ponoć wynegocjowali ze Stwórcą Wszechświata – że będą panowali nad innymi narodami. Toteż w dniach ostatnich bezcenny Izrael, możliwe, że przy udziale konfidentów swojego wywiadu w Strefie Gazy, przystąpił do ostatecznego rozwiązywania kwestii palestyńskiej. Ponieważ akurat tak się złożyło, że ostateczne rozwiązywanie przeciągnęło się do roku wyborczego w Ameryce, tamtejszy twardziel w osobie prezydenta Józia Bidena, z jednej strony nie chciałby stracić wianuszka, że to niby przystaje na „ludobójstwo”, ale z drugiej – przecież nie ośmieli się stanąć dęba bezcennemu Izraelowi, bo i on wie i my wiemy, że wtedy Żydowie zrobią z niego marmoladę. Toteż o ile na początku przygalopował do Tel Avivu, żeby ucałować stopy Beniamina Netanjahu, to teraz, dla zmylenia swoich suwerenów, kręci nosem a to na to, a to na tamto. Beniamin Netanjahu oczywiście to wszystko rozumie, więc nie ma do Józia pretensji – ale oczywiście robi swoje tym bardziej, że dzięki zorganizowaniu tej operacji, z dnia na dzień został żydowskim bohaterem narodowym i premierem rządu jedności narodowej.

Tymczasem rozmaite humanitarne Schwein sypią piasek w szprychy rozpędzonego parowozu dziejów. Izraelowi udało się podgarnąć znienawidzonych Palestyńczyków na kupkę w Rafah, gdzie można będzie wytracić ich głodem i chorobami. Tymczasem wspomniane Schwein pod pretekstem humanitarnym dowożą im żywność, wodę i lekarstwa, w związku z czym operacja ostatecznego rozwiązania zaczyna się przeciągać. Toteż nic dziwnego, że rada w radę uradzono, by „przez pomyłkę” zbombardirować taki konwój – a potem się zobaczy. I tak się stało.

I co Państwo powiecie? Organizacja World Central Kitchen, która te konwoje organizowała, od razu skapowała w czym rzecz i się wycofała. Znaczy – wszystko gra i koliduje – jak mówią gitowcy. Toteż śmierć w tym ataku Polaka Damiana Sobola postanowił wykorzystać również Książę-Małżonek i „uprzejmie zaprosił” izraelskiego ambasadora do złożenia wyjaśnień. Ten jednak zwymyślał pana wicemarszałka Bosaka od „antysemitników”, w związku z czym skonfundowany Książę-Małżonek doradził mu „więcej skromności”.

Hi, hi! He, he!

Stanisław Michalkiewicz

Czeczenizacja Ukrainy? Jacek Hoga

Czeczenizacja Ukrainy? Jacek Hoga

Autor: CzarnaLimuzyna, 8 kwietnia 2024 ekspedyt

Trudno dziś spotkać w mediach głównego ścieku poważnych komentatorów, którzy korzystając z wiedzy historycznej i znajomości aktualnych zagadnień politycznych i wojskowych odnosiliby się w sposób logiczny do rzeczywistości.

Jedno pokolenie i od śmiertelnej wrogości Czeczenia stała się militarnym wsparciem dla Rosji. Rosjanie mają doświadczenie „jak z niewolników robić wojowników”. Podobną wiedzę i zdolności praktyczne mają Niemcy, którzy uczynili z Ukraińców swoich sojuszników w czasie II Wojny Światowej. Duże doświadczenie w podobnych operacjach oraz towarzyszącej im „fałszywej fladze” mają również USA, Wielka Brytania i Izrael.

Jak zachowają się Ukraińcy po skończonej wojnie? W cywilizacji turańskiej istnieje zjawisko, które swego czasu określiłem mianem ruchomego wektora nienawiści, a ten może być w każdej chwili przekierowany na Polskę. Z tego oraz z wielu innych powodów żaden z dwóch scenariuszy, omawiany w głównym ścieku, nie jest korzystny dla Polski. Ani zwycięstwo Rosji ani jakiekolwiek wzmocnienie Ukrainy. Tak samo jak zachodni Mordor tak samo Mordor wschodni z rosyjskim hegemonem na czele ma w swojej strategii wariant wykorzystania ukraińskich ambicji  przeciwko Polsce.

“Ukraine will end up split in half like Germany after WW2″/TT /What the media hides/

Czeczenizacja Ukrainy jest jednym z wielu wątków, który poruszył Jacek Hoga „Rosjanie wiedzą jak z niewolników zrobić wojowników ku naszemu nieszczęściu” zwracając uwagę w tym kontekście na fakt licznej obecności Ukraińców w Armii Czerwonej. Jednak zasadniczym tematem jest rzeczywisty stan polskiej armii oraz zagrożenia z tym związane.

Jeżeli ktoś nam mówi, że grozi nam wojna w ciągu 3 lat, a nie przywraca poboru, nie rozwija jednostek, nie inwestuje w infrastrukturę, nie zmienia prawa obciążeń pracy… bo w czasie kryzysu to będzie dużo bardziej bolesne, jeżeli ktoś nadal gnębi ludność polską, jeżeli ktoś nam nie przywraca wolności zabieranych nam przez te 30 lat, a przedtem za PRL-u i za II RP…

Jeżeli ktoś tego wszystkiego nie robi, to znaczy, że nie myśli poważnie o wojnie lub jest obłąkany…

O autorze: CzarnaLimuzyna

0:00 / 23:28

III RP, wojsko, wojna i niekompetencja

Dlaczego wybory w Polsce są takie jakie są?

Dlaczego wybory w Polsce są takie jakie są?

Wysłane przez Alina@Warszawa w 08-04-2024 naszeblogi.pl/dlaczego-wybory-w-polsce

Pytanie dotyczy i wyników i systemu wyborczego.  Alina@Warszawa

O tym jak działa przyjęty system wyborczy można sobie poczytać tu: OSZUSTWA wmontowane w ordynację „proporcjonalną” przyczyną dziwacznych, szkodliwych “koalicji”(link is external) – To nie „paradoksy”, lecz świadome OSZUSTWA ordynacji „proporcjonalnej”. 

System wyborczy to tak naprawdę czysta matematyka, kombinacje liczbowe, procentowe. 
Ten „nasz” jest tak ułożony, że po pierwsze rzadko kto orientuje się jak działa, a jak głosować wyborca dowiaduje się tuż przed wyborami, oczywiście jeśli uda mu się trafić na telewizyjne szkolenie. Tak było i tym razem. Dokonywaliśmy kilku wyborów, bo i prezydenta (burmistrza, wójta) i członków sejmików wojewódzkich, i radnych rad powiatów, i radnych miejskich (dzielnicowych). 
Może kiedyś się dowiemy jacy matematycy robili symulacje przed wprowadzeniem tego systemu wyborczego w Polsce (przypominam, że to SLD, czyli przefarbowane komuchy z Kwaśniewskim i Millerem wprowadzili nam „nową” konstytucję i nowy system wyborczy w 1997 roku). Starym nie trzeba mówić kim są Miller i Kwaśniewski, ale młodzi mogą nie wiedzieć jeszcze, że to stare czerwone wygi, marionetki rosyjskie, członkowie PZPR od wczesnej młodości, To podkomendni Kiszczaka i Jaruzelskiego, elementy sowieckiego aparatu terroru na Polskę i Polaków,
Jest wiele dowodów, że ten aparat wciąż trzyma się mocno (szczególnie w sądach i prokuraturze). Już sama obecność obu panów w przestrzeni publicznej współczesnej Polski o tym świadczy – w innych czasach (w niepodległej Polsce) byliby osądzeni za zdradę główną i dawno zlikwidowani, albo jeśli sąd znalazłby jakieś okoliczności łagodzące – siedzieliby w odosobnieniu do końca żywota. Na pewno nikt by ich nie zapraszał do studia telewizyjnego w roli gościa – co najwyżej świadka historii odbywającego należną karę. 
Jest więc bardzo możliwe, że matematyczne mechanizmy „polskiego” systemu wyborczego zostały przebadane np. na jakimś uniwerku w Moskwie, może w konsultacji z Tel Avivem, a podstawą była rzeczywista (nieznana nam Polakom) faktyczna liczba rosyjskiej, żydowskiej, niemieckiej i ukraińskiej agentury (czytaj mniejszości etnicznej, pod zmienionymi polskimi nazwiskami).  Te symulacje matematyczne doprowadziły do wprowadzenia takiego systemu wyborczego. A przecież cały demokratyczny i wolny świat stosuje JOW-y i nikt nie bawi się żadnymi szemranymi metodami jak u nas d’Hondta.
No cóż – Rosja wciąż nas traktuje jak swoją kolonię, nawet jeśli inny kolonialny kolos usiłuje tu wprowadzać swoje interesy. Bo jak widać ten inny kolos docenia zalety 'polskiego’ systemu wyborczego w utrzymywaniu tu swoich wpływów. 

O tym jak działałyby JOW-y pisał śp. prof. Jerzy Przystawa. Szczególnie w Polsce powiatowej, bo tam ludzie dużo lepiej się znają. 
W dużych miastach ludzie znają swoich polityków dużo mniej, przeważnie tylko z telewizji.  I tu wielką rolę odegrała i gra TVN. Wprawdzie Polsat był trochę wcześniej, ale chyba nie poczynił takich spustoszeń w mózgach wielkomiejskich mas najemnych pracowników, robotników i funkcjonariuszy jak TVN (N – to chyba od „Nowosti”?). 
Posłużę się prostym przykładem. Czy ktoś sobie wyobraża, że takie indywiduum jak Rafał Trzaskowski kandyduje na burmistrza np. Zakopanego, Pruszkowa, Kołobrzegu, Sandomierza, albo np. Wrześni? Warszawscy niewolnicy z niedotlenionych korporacji może i tak. Ale mieszkańcy tych miast potraktowaliby takiego kandydata stosownie do jego zasług, czyli wybraliby sobie kogoś innego. 
RT może być prezydentem Warszawy, miasta-bohatera tylko dlatego, że ma za sobą oszukańcze media, które przez 24h/dobę wciskają jego kandydaturę za pomocą technik goebbelsowskiej propagandy. Określenie, że RT ma za sobą media nie jest precyzyjne. On jest narzucany przez antypolskie media, po to żeby władza w najbogatszym polskim mieście – a więc największe publiczne pieniądze – była w rękach naszych wrogów, czyli w rękach ich człowieka – Rafała T.! 
Mnie zdumiewa tylko, że tak łatwo wcisnąć Rafała T. warszawiakom. A może nie mam racji, tu nie chodzi o wciskanie na siłę, tylko o informowanie tych wszystkich obcych, udających Polaków warszawiaków, żeby wybierali Trzaskowskiego we własnym interesie? 
Każdemu przypominam, że kiedy TVN rozpoczął nadawanie w Warszawie, to po miesiącu, dwóch, został wyłączony sygnał telewizji moskiewskiej, który był nadawany w Warszawie po wyborach w 1990 roku. Nikt z publicystów nigdy nie analizował tego dziwnego zjawiska telewizji moskiewskiej w Warszawie po 1990 roku. Ja czasami ją oglądałam i podziwiałam rosyjskie prezenterki za doskonałą elegancję w stroju i makijażu.

Ciekawe jak liczna jest mniejszość  rosyjska we współczesnej Warszawie? A żydowska? A ukraińska? 
Jeśli moje przypuszczenia są słuszne, to jest jakaś iskra nadziei, że może jakiś etniczny Polak odzyska kiedyś Warszawę. Tym bardziej, że jak widać nasi wrogowie nie dysponują żadnymi wybitnymi jednostkami, skoro wystawili na prezydenta Warszawy faceta w typie Trzaskowskiego, dupiarza, który za pomocą taśmy do papieru wstawia szybę w drzwi. Niestety obca zbyt liczna „mniejszość” wybrała tego typa znowu na prezydenta W-wy! W dodatku planuje wystawić go na prezydenta Polski. 


Tu czarno widzę, bo widziałam w Sejmie spektakl ze świecami chanukowymi, w którym brali udział wszyscy obcy – prawie wszyscy posłowie! I tylko poseł G. Braun zgasił te świece. Niestety tylko na 2 dni. 

===============================================

Przykład z 2024 roku:

Wybory Samorządowe

2024 7 kwietnia wybory.gov.pl/samorzad2024/pl/sejmik_wojewodztwa/okreg

Dane z 83 na 83 (100,00%) obwodów głosowania

Wyniki w niżański w okręgu wyborczym nr 3 w wyborach do Sejmiku Województwa Podkarpackiego

Wyniki w okręgu wyborczym nr 3 w wyborach do Sejmiku Województwa Podkarpackiego

Kandydaci, którzy uzyskali mandat

DRAUS Ewa Maria, PIECH Kamila Barbara, ROMANIUK Bogdan Piotr, KNAP Renata Czesława, BUTRYN Renata Celina

Okręg wyborczy nr 3 w wyborach do Sejmiku Województwa Podkarpackiego

Zasięg m. Tarnobrzeg; pow. kolbuszowski; pow. niżański; pow. stalowowolski; pow. tarnobrzeskiLiczba mandatów5

Wyniki w niżański

Lista numer 1 – KOMITET WYBORCZY PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ

NrNazwisko i imionaMiejscowość zamieszkaniaWiekPoparcie partii politycznej lub organizacjiLiczba głosów na kandydataProcent głosów na kandydataWyniki
1DRAUS Ewa MariaKolbuszowa642 2138,48%Kandydatka uzyskała mandat
2PIECH Kamila BarbaraStalowa Wola412 4809,51%Kandydatka uzyskała mandat
3ROMANIUK Bogdan PiotrLipnica576012,30%Kandydat uzyskał mandat
4BABIEC Andrzej BogdanTarnobrzeg513561,36%
5WASYLISZYN Michał JerzyCholewiana Góra395 91422,67%
6STASIAK WiktorTarnobrzeg625952,28%
7KNAP Renata CzesławaStalowa Wola521 2584,82%Kandydatka uzyskała mandat
Razem13 41751,43%

=====================================

Kasa misiu kasa. Życie na linie 13

Życie na linie 13

Kasa misiu kasa

Jak już mówiliśmy chłopcom z „Okienka” za czasów przebrzydłej komuny, którą zwalczali knując co sił w ubikacji, przy szumie lejącej się w umywalce wody, nie brakowało kasy. Naiwnym wydawało się, że marnując wodę zabezpieczają się przed podsłuchaniem przez organy bzdur, które głosili. Przeciętny robotnik wysokościowy z „ Okienka” zarabiał miesięcznie tyle co nauczyciel przez dwa lata. Starczało na niekończące się posiady w lokalnych knajpach. Nikt nie rozliczał kelnera z dopisywania do rachunku numeru kołnierzyka i butów. Pieniądze lały się jak woda w historycznej umywalce. Tylko jeden z chłopaków, który nie pił i nie używał, dorobił się wielkiej firmy o europejskim zasięgu. Po zmianie ustroju zatrudniał chłopców jako robotników budowlanych i – jak sam mawiał- jako kapciowych. Jeden z nich woził dzieci do szkoły oraz teściową do sanatorium inny wyprowadzał psy i robił zakupy. Płacił nieźle ale nie umywało się to do poprzednich zarobków. Bzdury które głosili chłopcy podczas seminariów klozetowych sprowadzały się do idei zlikwidowania wszystkiego co się da . Przede wszystkim należało ich zdaniem zlikwidować system emerytalny i ubezpieczenia zdrowotne. Chłopcy przeświadczeni, że do końca życia będą zarabiać tak jak za czasów PRL nie płacili żadnych składek , nie oszczędzali i nie martwili się o przyszłość. Niejeden obudził się z ręką w nocniku. Zaczęło nawalać zdrowie bardziej nadwątlone przez procenty niż przez huśtanie się na linach. Skończyły się kominy płacowe. Jeden z chłopców doprowadzony do ostateczności zatrudnił się jako strażnik kolejowy i po nocach wędrował wzdłuż torów z własnym psem. Przy czym pies – jak twierdził- też został zatrudniony i zarabiał więcej od niego. Inny wyspecjalizował się w renowacji kościołów. Mieszkał na plebaniach i za jeden uśmiech był tuczony przez wyposzczone księżowskie gospodynie. Niektórym zatrudnienie dała również rozwijająca się szybko telefonia komórkowa. To wszystko nie satysfakcjonowało jednak Chyżego. Jak sam mawiał musi wejść w politykę bo inaczej, przy swoich kwalifikacjach intelektualnych, skończy jako nauczyciel szkoły podstawowej na wsi. Polityka daje satysfakcję – jak mawiali chłopcy- lepszą od orgazmu, lecz nie daje szybko prawdziwej kasy. Dlatego Chyży znalazł sobie sponsora. Był to biznesmen, którego było stać na wynajmowanie połowy piętra w stołecznym hotelu, finansowanie imprez kulturalnych i -przez zmianą ustroju- wydawnictw bezdebitowych. Przytulił Chyżego i jego akolitów. Nie mieli żadnych problemów z braniem kasy od podejrzanego typa. Wyznawali zasadę: „ bierz kiedy dają, tańcuj kiedy grają” jak im się wydawało skuteczniejszą od historycznie sprawdzonej zasady: „ brać i nie kwitować”. Toteż jak się wkrótce okazało musieli tańczyć tak jak im zagrano.

C D N

Zbieżność nazwisk i sytuacji jest przypadkowa. W kolejnych odcinkach mojej opowieści poznają państwo losy innych osób pracujących w spółdzielni „Okienko”

Odtajniono: Projekt szczepionki na Covid-19 firmy BioNTech rozpoczął się w maju 2019, zanim zgłoszono jakiekolwiek przypadki Covid !

Le PointCritique

Un document déclassifié prouve que la production du vaccin Pfizer a commencé en mai 2019

Odtajniono: Projekt szczepionki na Covid-19 firmy BioNTech musiał rozpocząć się, zanim w ogóle zgłoszono jakiekolwiek przypadki Covid-19!

Z wewnętrznych dokumentów dotyczących szczepionek firm Pfizer i Moderna wynika, że ich produkcję rozpoczęto przed datą deklarowaną przez laboratoria. Odniesienie do dwóch dokumentów, wynikające z dwóch różnych wniosków prawnych, pozwala na dokładniejsze określenie rozpoczęcia programu opracowywania szczepionek firmy Pfizer. Właściwie zaczęło się to 27 maja 2019 r.

Odtajnienie danych przekazanych przez laboratorium Pfizer Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) w celu zatwierdzenia szczepionki BNT162b2 przeznaczonej dla osób w wieku 16 lat i starszych zostało zarządzone 2 lutego 2022 r. przez sędziego Marka P. Pittmana (Teksas). , po zakończeniu niekończącego się sporu prawnego zainicjowanego przez grupę naukowców i badaczy medycznych (Public Health and Medical Professionals for Transparency – PHMTP), reprezentowaną przez prawnika Arona Siri.

Odtajnienie danych dotyczących zatwierdzenia szczepionki firmy Pfizer i powrót do niezwykłej sprawy

Wniosek o zawieszenie, o który zjednoczyły się w tej sprawie FDA i firma Pfizer, został zatem odrzucony przez sędziego po trzymiesięcznym postępowaniu, podczas którego robiono wszystko, aby obywatele i ich rodziny nie dowiedzieli się, na jakiej podstawie uznano zastrzyki za bezpieczne i bezpieczne. Skuteczne.

Agencja początkowo wymagała okresu 75 lat (20 000 dni) na dostarczenie ponad 390 000 stron danych, które mimo to zweryfikowała w ciągu 108 dni, tj. okresu dzielącego wniosek o zatwierdzenie wysłany przez firmę Pfizer do organu regulacyjnego (7 maja 2021) oraz datą zezwolenia udzielonego w zamian przez FDA.

Sędzia Mark T. Pittman (Sąd Apelacyjny w Dallas w Teksasie) zrobił to ponownie 9 maja 2023 r., żądając przedstawienia wszystkich danych dotyczących szczepionki pediatrycznej firmy Pfizer i szczepionki dla dorosłych Moderna, w tym 4,8 mln stron, pod 2 lata w porównaniu z 23,5 lat wymaganymi przez FDA.

W tym przypadku laboratoria mają czas do 31 czerwca 2025 r. na spełnienie wymagań.

Publikację tych danych przerwała także seria informacji dotyczących pochodzenia wirusa, co do którego naukowcy byli przekonani, że jest wynikiem badań nad uzyskaniem [zaprogramowanych] funkcji, potajemnie finansowanych przez dr A. Fauciego, byłego dyrektora Narodowego Instytutu Alergologii i Chorób Zakaźnych (NIAID) oraz były doradca medyczny Białego Domu podczas pandemii Covid-19.

Już dziś wiemy, że produkcja szczepionek rozpoczęła się przed oficjalną, podaną do wiadomości publicznej datą, gdyż prezes Moderny przyznał w wywiadzie, że jego firma wyprodukowała już 100 000 dawek szczepionki na Covid-19 w 2019 roku.

https://twitter.com/odrobsed/status/1632315917286752266?s=20

Ujawnienie umowy o poufności faktycznie pokazuje, że „potencjalni kandydaci na szczepionkę przeciwko koronawirusowi zostali przeniesieni z Moderny na Uniwersytet Karoliny Północnej 12 grudnia 2019 r., dziewiętnaście dni przed tym, jak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dowiedziała się o pojawieniu się pierwszych przypadków SARS-CoV-2 w Wuhan” (The Expose).

Według dyrektora generalnego BioNTech szczepionka firmy Pfizer rozpoczęła się nie później niż w styczniu 2020 r

Jeśli chodzi o szczepionkę sprzedawaną przez firmę Pfizer, dwa artykuły Instytutu Brownstone opublikowane 18 i 30 stycznia 2023 r. wykazały już, że harmonogram produkcji szczepionki BNT162b2 nie jest zgodny z harmonogramem przedstawionym przez założycieli BioNTech, Ugura Sahina i Özlema Türeci, w ich książka Szczepionka. W artykule z 18 stycznia 2023 r. przytacza się w szczególności dwa dokumenty uzyskane w ramach odtajnienia danych firmy Pfizer: raport z badania R&D firmy BioNTech nr R-20-0072 oraz badanie niekliniczne przekazane do zatwierdzenia FDA, w którym powołuje się na ten dokument, [odniesienie do FDA-CBER-2021, na stronie 8].

Niniejsze badanie dotyczy testów przedklinicznych przeprowadzonych na zwierzętach przed oceną szczepionki na ludzkich świnkach morskich, które według założycieli BioNTech rozpoczęłyby się 27 stycznia 2020 r.

Jak wyjaśnia artykuł Brownstone Institute, cel badania R-20-0072, podsumowanego na s. 6 dokumentu, którego celem było sprawdzenie działania zmodyfikowanego mRNA BioNTech zamkniętego w nanocząsteczkach lipidowych wyprodukowanych przez kanadyjską firmę Acuitas przed badaniami przedklinicznymi. Ze strony 8 raportu wynika, że badanie to faktycznie rozpoczęło się 14 stycznia 2020 r., dwa tygodnie przed datą podaną publicznie przez BioNTech, czyli zaledwie dzień po opublikowaniu pełnego genomu wirusa i zaledwie dwa tygodnie po zgłoszeniu „przypadku zero” w Wuhan.

Jednakże kwestia ta sama w sobie nie jest problematyczna, ponieważ zespoły BioNTech oświadczyły FDA, że przetestowały szczepionkę z tak zwanym antygenem „zastępczym” (w tym przypadku lucyferazą), czekając na możliwość wykonania tego z białkiem kolczastym SARS-CoV-2.

Jednak założyciele BioNTech w swojej książce datują na 3 lutego 2020 r. pierwsze testy platformy szczepionkowej opartej na lucyferazie. Autor artykułu z 18 stycznia 2023 r. („Dokument FOIA pokazuje, że założyciele BioNTech datowali rozpoczęcie projektu szczepionki C19”), dziennikarz Robert Kogon (pseudonim), zastanawia się nad powodami tego kłamstwa, które przypisuje o szokującym charakterze ujawnienia daty, w której projekt szczepionki faktycznie ujrzał światło dzienne:

„Dlaczego Sahin i Türeci w swojej książce opublikowali datę rozpoczęcia projektu szczepionki na Covid-19?

Cóż, prawdopodobnie dlatego, że rzeczywista data rozpoczęcia – a nie wiemy dokładnie, kiedy była faktyczna data rozpoczęcia – wydawałaby się zdecydowanie za wczesna. Biorąc pod uwagę powyższe rozważania, musiało to nastąpić najpóźniej zaledwie kilka dni po pierwszym zgłoszeniu z 31 grudnia 2019 r. o przypadkach Covid-19 w Wuhan. »

Dokument Kogona R. FOIA pokazuje, że założyciele BioNTech rozpoczęli projekt szczepionek C19 później. Instytut Brownstone’a. 18.01.2023

W drugiej części tego śledztwa („Wszystko zaczęło się przed epidemią: chronologia projektu szczepionki BioNTech-„Pfizer”) Robert Kogon rozwija wątek w oparciu o informacje techniczne zawarte w książce The Vaccine i udaje mu się wniosek, że szczepionka mRNA była prawdopodobnie gotowa 2 stycznia 2020 r., zaledwie dwa dni po pierwszym zgłoszeniu przypadków Covid-19 w Wuhan, 31 grudnia 2019 r., co rodzi następujące pytanie: epidemia miała – czy ma – na celu rozprzestrzenienie się istniejącą wcześniej szczepionkę, czy też rozpoczęło się przed ogłoszeniem pierwszego przypadku, a jeśli tak, to z jakim zagrożeniem dla zdrowia populacji?

„Ale zanim można było go wyprodukować, jest rzeczą oczywistą, że testowany preparat musiał najpierw zostać zaprojektowany i skonstruowany; i konieczne było skontaktowanie się z Polymun i Acuitas w celu uzyskania wymaganych zezwoleń i zorganizowania wymaganej współpracy. Wszystko to wymaga czasu.

Nie da się uniknąć wniosku, że projekt szczepionki na Covid-19 firmy BioNTech musiał tak naprawdę rozpocząć się, zanim w ogóle zgłoszono jakiekolwiek przypadki Covid-19!

Oczywiste pytanie brzmi: jak to możliwe? »

Kogon R. Zaczęło się przed wybuchem epidemii: Oś czasu projektu szczepionki BioNTech-„Pfizer”. Instytut Brownstone’a. 30.01.2023

BYŁY DONOSY Z ITALII że BYŁO PONAD MILION SPRYC JUZ NA POCZĄTKU I ZAKONTRAKTOWANE W 10.2019 

====================================

mail:

Szanowny Panie

w największych firmach farmaceutycznych (oddziałach polskich) o planowanej “pandemii” mowiono juz kilka lat przed 2019, tylko wówczas moja znajoma na jakims przyjęciu przez nich organizowanym nie wiedziała zupełnie o czym mowa, kontestując rozrzutność i nadmiarowość przyjecia. Otrzymała odpowiedź że zobaczy dopiero jak to będzie kiedy wybuchnie pandemia… A bylo to może gdzies w 2016/17/2018 roku…

Tak więc szykowali się od kilku jak nie od kilkunastu lat…  A nawet dluzej bo chyba u Pana czytalem kiedys referat niejakiego Attalego z lat 90-tych…

Pozdrawiam
MS
Przedstawiciel Handlowy

Dr Dorota Sienkiewicz prezes PSNLiN przed Naczelnym Sądem Lekarskim

Dr Dorota Sienkiewicz prezes PSNLiN przed Naczelnym Sądem Lekarskim

Autor: AlterCabrio , 8 kwietnia 2024 ekspedyt

8 lutego 2022 r. Sąd Lekarski Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku wydał wyrok pozbawienia prawa wykonywania zawodu dr Dorocie Sienkiewicz za to, że ośmieliła się skierować do młodych Polaków apel ostrzegający ich przed eksperymentalnymi preparatami inżynierii genetycznej, zwanymi mylnie szczepionką przeciw Covid-19, które są niebezpieczne, nieskuteczne i nienależycie przebadane

−∗−

Dr hab. n. med. Dorota Sienkiewicz prezes PSNLiN przed Naczelnym Sądem Lekarskim w sprawie pozbawienia prawa wykonywania zawodu

W piątek 5 kwietnia 2024 r. o godz. 12:45 w Naczelnym Sądzie Lekarskim w Warszawie przy ul. Sobieskiego 110 odbyła się rozprawa dr hab. n. med. Doroty Sienkiewicz prezesa Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców, dotyczącą odwołania od wyroku Białostockiej Izby Lekarskiej z 2022r skazującej dr Sienkiewicz na rok pozbawienia prawa wykonywania zawodu lekarza za wypowiadanie się w sprawie “szczepień” dzieci przeciwko Covid-19 w roku 2021/22.

8 lutego 2022 r. Sąd Lekarski Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku wydał wyrok pozbawienia prawa wykonywania zawodu dr Dorocie Sienkiewicz za to, że ośmieliła się skierować do młodych Polaków apel ostrzegający ich przed eksperymentalnymi preparatami inżynierii genetycznej, zwanymi mylnie szczepionką przeciw Covid-19, które są niebezpieczne, nieskuteczne i nienależycie przebadane. Posiedzenie sądu zakończyło się odroczeniem rozprawy i odwołaniem do Naczelnego Sądu Lekarskiego w Warszawie.

Po wysłuchaniu pełnomocnika dr Doroty Sienkiewicz mec. Arkadiusza Teteli Naczelny Sąd Lekarski przełożył rozprawę na 28 listopad 2024 r.

Zapraszamy do obejrzenia transmisji wideo z rozprawy, jak i do przeczytania relacji mec. Arkadiusza Teteli, red. Jana Pospieszalskiego, dr Piotra Witczaka i innych.

https://rumble.com/embed/v4lileu/?pub=4https://rumble.com/embed/v4lie20/?pub=4

Dr Dorota Sienkiewicz prezes PSNLiN przed Naczelnym Sądem Lekarskim

Mec. Arkadiusz Tetela

źródło: X (Twitter)

– nadal są problemy z jawnością rozprawy przed Naczelnym Sądem Lekarskim, który dysponuje dużymi pomieszczeniami z miejscem dla publiczności; dziś sąd wyznaczył osobną salę do oglądania rozprawy przy pomocy tv do której i tak nie zmieścili się wszyscy chętni (takie jakby… mini-kino)

– pomimo złożonego wniosku żaden z członków sądu nie widział podstaw do wyłączenia od orzekania z uwagi na wskazane w treści wniosku finansowe wsparcie Naczelnej Izby Lekarskiej, jej niektórych członków jak i sędziów Naczelnego Sądu Lekarskiego przez big farmę w tym producentów znanych preparatów. Co więcej wniosek pozostawiono bez rozpoznania uznając go za …niedopuszczalny

– w zakresie wniosku o wyłączenie przewodniczącego zawierał on dodatkową przesłankę (poza finansowaniem samorządu i jej członków przez big farmę) polegającą na próbie wpływania na inne sądy lekarskie poprzez wydanie instrukcji o l. dz. NSL-776/22 w której wywierał presję na te sądy i lekarzy ostrzegających opinię publiczną przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi (NOP) oraz nazwał ich stygmatyzującym mianem: “antyszczepionkowców”

– dzisiejsza rozprawa została odroczona, obwiniona została zobowiązana do wskazania sądowi propozycji biegłych i tezy dowodowej w terminie 7 dni celem sporządzenia opinii do sprawy

– kolejny termin rozprawy został zaplanowany na 28 listopada 2024 r.

– lek. dr hab. n. med. Dorota Sienkiewicz złożyła dziś zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa ściąganego z urzędu przez Przewodniczącego Naczelnego Sądu Lekarskiego lek. dr n. med. Jacka Miarkę

Red. Jan Pospieszalski

źródło: X (Twitter)

Wczoraj przed Sądem Naczelnej izby Lekarskiej w Warszawie miała miejsce rozprawa pani dr hab. Dorota Sienkiewicz, która odpowiada za to, że podczas tzw walki z pandemią, ośmieliła się nagrać apel do uczniów, by dobrze rozważyli poddanie się szczepieniom. Dr. Sienkiewicz, argumentowała, że dzieci b. rzadko chorują, a jeżeli już się zarażą, przebieg C 19, nie jest groźny, natomiast eksperymentalny preparat, który im się wciska, jest niewystarczająco przebadany i nieznane są konsekwencje szczególnie w tej grupie wiekowej. Sąd lekarski działający przy Izbie w Białymstoku pozbawił ją prawa wykonywania zawodu, a wczoraj, trwała rozprawa apelacyjna przed Naczelnym Sądem lekarskim.

Publiczności i mediom odmówiono uczestnictwa w sali rozpraw. Przygotowana była osobna salka na innym piętrze, gdzie na monitorze można było obserwować rozprawę.

· Na początku pełnomocnik, mec. Arkadiusz Tetela, złożył wniosek o wyłączenie z rozprawy całego składu sędziowskiego! W uzasadnieniu wniosku przedłożył raport przejrzystości wykazując, że wszyscy członkowie składu sędziowskiego są bezpośrednio lub pośrednio beneficjentami grantów, dotacji lub honorariów pochodzących od Big-Pharmy. Producenci preparatów stosowanych na C-19, na rzecz Izby Lekarskiej (której organem jest Sąd) w ciągu dwóch lat pandemii przekazali 483 420 zł.

· Okazuje się, że w ustawie o izbach lekarskich nie ma regulacji, które by zabezpieczały przed finansowaniem sędziów i władz korporacji z środków producentów farmaceutycznych. Pełnomocnik wnioskował o zawieszenie postępowania, ze względu na przeszkodę uniemożliwiającą prowadzenie postępowania, – to jest brak sędziów zdolnych do rozpoznania niniejszej sprawy. Czy zatem lekarz – podsądny, który krytykuje procedury związane z tymi profilaktycznymi preparatami ma szansę na sprawiedliwy proces? Przykład pierwszy z brzegu: Pani rzecznik dyscyplinarny białostockiej Izby Lekarskiej, która wnioskowała o ukaranie dr Sienkiewicz, tylko w jednym roku otrzymała od Astra Zeneca 12 tys.

· Pełnomocnik wskazał jeszcze jedną przesłankę o wyłączenie przewodniczącego składu orzekającego. Dr Jacek Miarka, 18 marca 2020 r. wydał instrukcje dla podległych sobie sędziów, w której wywierał na nich presję w celu wymuszenia karania lekarzy ostrzegających przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi. Lekarzy, ofiary swojej nagonki określił stygmatyzującym mianem antyszczepionkowców. Wzywał do dyskryminacji tych lekarzy suflując linię orzecznictwa. I dziś ten sam człowiek ma być obiektywnym sędzią? Przecież to farsa.

· Do tamtej instrukcji dołączona była pozaprocesowa opinia zamówiona nie u biegłego sądowego, tylko przez eksperta wynajętego według widzimisię prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej. W podobnej, głośnej sprawie, gdy sądzono grupę 118 lekarzy, ekspertyza prawna NIL została zamówiona u specjalistów wyciągniętych z głębokiego PRL-u: Lecha Gardockiego, działacza PZPR, Stanisława Hoca, oficera MO, wykształconego pod okiem KGB w Sowietach i Huberta Izdebskiego, który jest zięciem stalinowskiego prokuratora Graffa. Korzystanie z usług takich “ekspertów” pokazuje “środowisko naturalne” władz Izb Lekarskich i dowodzi intencji prezesa NIL, Andrzeja Matyi.

· Ale sprawą najistotniejszą jest materia zarzutów. Winą pozwanych nie były błędy w leczeniu. Przeciwnie! Wielu z nich to świetni lekarze, wybitni specjaliści, którzy wbrew odgórnym zaleceniom sanitarnym, skutecznie leczyli dostępnymi środkami antywirusowymi, często ratując chorym życie. Przedmiotem oskarżenia były wypowiedzi rzekomo niezgodne z “faktami” czy “aktualną wiedzą medyczną”. Do tych inkryminowanych wypowiedzi pozwanych, zaliczono również ostrzeżenia dot. szczepień, które, o ironio, były cytowaniem informacji zawartych w ulotkach dołączonych przez producenta do szczepionek na COVID-19. Jak się dowiadujemy z wpisu mecenasa Arkadiusza Teteli – – pomimo złożonego wniosku żaden z członków sądu nie widział podstaw do wyłączenia od orzekania z uwagi na wskazane w treści wniosku finansowe wsparcie Naczelnej Izby Lekarskiej, jej niektórych członków jak i sędziów Naczelnego Sądu Lekarskiego przez big farmę w tym producentów znanych preparatów. Co więcej wniosek pozostawiono bez rozpoznania uznając go za …niedopuszczalny

Konkluzja

Ten system jest jedną wielką patologią!

· Monopolistyczny układ, w którym z jednej strony istnieje obowiązek przynależności lekarzy do jednego samorządu, czyli Izb, a z drugiej Izby działają jak “policja myśli” uzurpując sobie prawo kreowania obowiązujących poglądów dot. sposobów leczenia i karząc odebraniem uprawnień, woła o pomstę do nieba.

· Brak zabezpieczeń przed konfliktem interesów, co de facto czyni Izby narzędziem Big Pharmy. Jest to nie tylko niezgodne z regułami rządzącymi medycyną i nauką, ale regułami demokratycznego państwa prawa. · Ponadto, to nie Izby wydają dyplom i uprawnienia medykom, lecz uczelnie – ale jak widać Izby uzurpują sobie prawo do odbierania (choćby nawet czasowego) uprawnień

Dr n. med. Piotr Witczak

żródło: X (Twitter)

Za słowa prawdy uderzające w interesy/wizerunek elit medycznych i politycznych można stracić prawo wykonywania zawodu Krytyczna analiza dostępnej literatury naukowej wskazuje, że Prezes PSNLiN, dr Sienkiewicz, miała rację ostrzegając młodzież i rodziców przed przyjmowaniem preparatów mRNA (Oświadczenie Fundacji Ordo Medicus o wstrzymaniu rekomendacji szczepień przeciwko Covid-19)

Ukaranie dr Sienkiewicz ma być pokazowym ostrzeżeniem dla innych niepokornych lekarzy Właśnie dlatego wielu medyków sceptycznych wobec polityki anty-covid milczało i nadal będzie milczeć Tym bardziej wspierajmy i doceńmy Jej odwagę

Red. Tomasz Sommer

źródło: X (Twitter)

To kowidianie powinni trafić przed sąd. Tymczasem to oni ciągle “sądzą”. Czy ktoś przerwie ten absurd?

________________

Źródło: psnlin.pl

=======================

Mateusz Jarosiewicz

@MattJarosPL

Cała Rozprawa Doktor Doroty Sienkiewicz prezes @PSNLIN3 przed sądem Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL) 05.04.2024

0:14 / 58:40

https://twitter.com/MattJarosPL/status/1776322365812527405

Polska. Nadchodzi przesilenie… Marek T. Chodorowski

Polska. Nadchodzi przesilenie… Marek T. Chodorowski

Polska. Nadchodzi przesilenie… Rozmowa NISS z Markiem Tomaszem Chodorowskim – Salon Ludzi Wolnych.

Autor: AlterCabrio , 7 kwietnia 2024 ekspedyt

‘Powrót Polaków do korzeni. Powrót Polaków do polskości. Ale będzie to pewien proces i prawdę powiedziawszy, trudno jest przewidzieć jak długo potrwa. Co to znaczy? Jest to powrót Polaków do stanu psychofizycznego, mniej więcej z XVII, XVI i XV wieku. Musimy dokonać mentalnego przeskoku przez ten okres ponad 300 lat demoralizacji i potężnej “pracy nad Polakami”, żeby wyprzeć z Polaków polskość.’

‘Widać było, że to się nie udało w okresie międzywojennym. Natomiast po roku 1945 przystąpiono do tego samego zadania z niesamowitą siłą. A po roku 1989, czyli w tzw. III RP, demoralizacja i rozkład polskiej świadomości jeszcze przyspieszył, co wydaje się dziwne i zaskakujące w porównaniu z czasami komunistycznymi. Czyli demoralizacja idzie pełną parą.’

‘Wykonano ten sam manewr, który był wykonany przez Stalina, tzn. zastąpiono elity elitami w cudzysłowie. W miejsce elit wprowadzono najczęściej agenturę. I to agenturę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, ale też często agenturę bezpośrednio moskiewską, która później przewerbowywana była, przynajmniej w pewnej części, do rozmaitych służb zachodnich.’

−∗−

Polska. Nadchodzi przesilenie… Rozmowa NISS z Markiem Tomaszem Chodorowskim – Salon Ludzi Wolnych

Premiera: 18 lutego 2024r.https://www.youtube.com/embed/xEhBpi1B1VM?si=vNW9E56evcoO_Yop

https://youtube.com/watch?v=xEhBpi1B1VM%3Fsi%3DvNW9E56evcoO_Yop

−∗−

Zakazana historia

Zakazana historia wieczorek/zakazana-historia

Nowa podstawa programowa nauczania historii zbulwersowała Polaków. Trudno pozostać Polakiem, skoro najważniejsze wydarzenia i postaci, które nas ukształtowały, mają być usunięte z pamięci.

Tak czyniły w przeszłości władze zaborcze/okupacyjne, zakazując uczenia historii na drodze do anulowania Polski i narodu polskiego. Podczas okupacji komunistycznej historia co prawda była nauczana, a nawet mobilizowano do jej poznawania, argumentując: „Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”, ale historia była tak zafałszowana na potrzeby instalacji najlepszego z systemów, że jak Jaś się zbyt dobrze jej nauczył, to Jan ma trudności, aby się jej oduczyć. Stąd ze znajomością historii Polacy mają problemy, a obecne postępowe władze polityczne same zamierzają pogłębić jej nieznajomość.

Nie stworzono w III RP należytego systemu edukacji, i to na wszystkich szczeblach, stąd mała odporność systemowa i kadrowa na dewiacje edukacyjne nowej władzy politycznej. W dziedzinie historii najnowszej wiele zrobił IPN, z imponującymi wydawnictwami wcześniej zakazanej historii, ale nie bez zaniedbań. Na anulowanie w historiach akademickich istnienia komunizmu i jego skutków nawet najlepsi historycy nie zdołali odpowiednio zareagować.

Na Uniwersytecie Jagiellońskim trwa kolejna już, XXVIII edycja „Konkursu wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim”, którego laureaci mogą sobie wybrać dowolny kierunek studiów na UJ. Warto mieć taką wiedzę, którą należy posiąść na podstawie lektur obowiązkowych, w których szczególne miejsce mają „Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego” (wyd. 2000 r). Ale w nich nie ma takiego słowa jak komunizm czy stan wojenny, o czym pisałem wielokrotnie, domagając się od historyków wycofania takiego dzieła z obiegu edukacyjnego. Bez skutku! Takiej historii nie zakazano, mimo że jest fałszywa.

Nawet ci historycy, którzy krytykują ostro i słusznie antypolskie podstawy programowe, na fałszywe podstawy programowe tego konkursu nie reagują. Do tryumfu zakłamanej historii wystarczy tylko, aby dobrzy historycy milczeli.