Czym różni się zabicie dziecka od zabicia dorosłego lewaka?

Czym różni się zabicie dziecka od zabicia dorosłego lewaka?

Autor: CzarnaLimuzyna , 12 kwietnia 2024 ekspedyt

Człowiek ma prawo pozbawić życia drugiego człowieka tylko w nielicznych, wyjątkowych przypadkach: w samoobronie lub podczas obrony osób trzecich przed poważnym zagrożeniem, na wojnie sprawiedliwej, podczas walki narodu o wolność m.in. w czasie okupacji wykonując wyrok śmierci na zdrajcach, agentach, szmalcownikach po uprzednim osądzeniu ich przez sąd władzy podziemnego państwa i wreszcie wykonując karę śmierci na zbrodniarzu po wyroku sądowym legalnej i praworządnej władzy.

W tym przypadku jednak należy oddzielić sądownictwo państwa totalitarnego i jakiejkolwiek podobnej struktury od władzy osiadłej na fundamentach cywilizacji łacińskiej czyli stosującej przepisy prawa wolnego od lewicowej deformacji.

Prawo do legalnego zabijania niewinnych ludzi?

Wszystkie powyższe przypadki, które wymieniłem, dotyczą ludzi winnych, obarczonych zbrodniczymi czynami lub będących w trakcie usiłowania ich popełnienia.  W przeciwieństwie do wymienionych przestępców dziecko w łonie matki jest niewinne i to stanowi jedną z kilku zasadniczych różnic. Zabicie ludzkiego płodu jest dozwolone tylko w przypadku, gdy kontynuacja ciąży zagraża życiu matki [czyli obojga].

Prawo do zabijania na życzenie… (niektórzy degeneraci chcą, aby matka miała to prawo do chwili urodzenia lub nawet po urodzeniu dziecka)…takie prawo jest prawem do popełniania zbrodni ludobójstwa i nie jest przypadkiem, że wprowadzali je najwięksi ludobójcy w historii: Lenin, Hitler i Stalin.

Bełkot i opętanie. „Bo mieszkanie było za małe”

Przedstawiciele lewicy próbując uzasadnić swój zbrodniczy postulat używają najczęściej nielogicznych, absurdalnych argumentów. Sam widziałem jak na postawione pytanie czym różni się prócz rozmiaru ludzki płód od dorosłego człowieka zwolenniczka zabijania odpowiedziała: „nie żyje”.

Swego czasu podczas akcji billboardowej przeciw przemocy męskiej i tylko męskiej, opuchnięta i posiniaczona twarz kobiety była połączona z napisem bo zupa była za słona. Tragicznym odpowiednikiem, jakże bardziej zbrodniczym, lecz cenzurowanym z całych sił przez lewicę, są zdjęcia zabitych dzieci z napisem: bo mieszkanie było za małe, a wyznała to swego czasu jedna z piosenkarek wspierająca „prawa kobiet”.

Czym różni się zabicie dziecka od zabicia dorosłego lewaka?

Zamordowanie dziecka przed lub po urodzeniu, zamordowanie osoby dorosłej, a także osoby o poglądach zbrodniczych nie różnią się od siebie kwalifikacją czynu poza wymienionymi przeze mnie przypadkami. Osoby o poglądach zbrodniczych czyli część środowisk lewicowych powinna być ścigana z paragrafu o zakazie propagowania ustrojów totalitarnych oraz o zakazie podżegania do przestępstwa. Uchroniłoby to wiele istnień ludzkich od śmierci.

Różnica pomiędzy zabijaniem dzieci „na życzenie”  a karą śmierci dla zbrodniarzy jest różnicą cywilizacyjną.

Kto jest autorem polityki Donalda Tuska? Identyczne założenia wobec Polaków, co hitlerowskie instrukcje dotyczące traktowania podludzi na terenach okupowanych.

Fundacja Pro-Prawo do życia

„Wszystkie środki, które służą ograniczaniu rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu [aborcja] musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. Środki służące do spędzania płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie publicznie oferowane (…) Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia” – powyższe słowa napisał w listopadzie 1939 dr Erhardt Wetzel – kierownik Centrali Doradczej Urzędu do Spraw Rasowo-Politycznych NSDAP.
Były to wytyczne dla hitlerowskich okupantów na temat polityki, jaką mają prowadzić wobec podbitych Polaków. 
Dzisiaj dokładnie te same wytyczne znajdują się w projektach ustaw, nad którymi właśnie rozpoczyna debatę Sejm RP – poparcie dla aborcji, upowszechnienie aborcji jako publicznej “usługi” we wszystkich szpitalach oraz wprowadzenie bezkarności i niekaralności dla wszystkich osób uwikłanych w proceder aborcji i namawiania Polek do mordowania własnych dzieci. 

Projekty ustaw opracowane przez rząd Donalda Tuska i lewicę zawierają identyczne założenia wobec Polaków, co hitlerowskie instrukcje dotyczące traktowania podludzi na terenach okupowanych.
Cel jest wciąż ten sam – eksterminacja narodu Polskiego.Kto jest autorem aborcyjnej polityki? [foto]Dzisiaj, w czwartek 11 kwietnia 2024 roku, Sejm RP rozpoczyna debatę nad szeregiem proaborcyjnych ustaw. Zakładają one, że aborcja polskich dzieci ma być masowa, powszechna i ogólnodostępna na żądanie, a lekarze i aktywiści, uwikłani w proceder aborcji i namawiania do niej kobiet, mają być bezkarni.
 Jest to dokładnie ta sama polityka, jaką III Rzesza wprowadziła wobec Polaków na okupowanych terytoriach. Hitlerowcy chcieli uczynić z Polaków, których traktowali jak “podludzi”, niewolników pracujących przymusowo dla Niemców. Wszystkich innych, zbędnych podludzi należało eksterminować. Hitlerowcy wiedzieli jednak, że otwarte wymordowanie milionów Polaków zrobi im “złą reklamę” na arenie międzynarodowej, sprowadzi na nich konsekwencje dyplomatyczne i wpłynie na pogorszenie reakcji z innymi krajami.
Jak pisał w swoich wytycznych nazista Erhardt Wetzel, odpowiedzialny za politykę wobec Polaków: 
Powinno być oczywiste, że polskiej kwestii nie można rozwiązać w ten sposób, że zlikwiduje się Polaków, podobnie jak Żydów. Tego rodzaju rozwiązanie kwestii polskiej obciążyłoby naród niemiecki na daleką przyszłość i odebrałoby nam wszędzie sympatię, zwłaszcza że inne sąsiednie narody musiałyby się liczyć z możliwością, iż w odpowiednim czasie potraktowane zostaną podobnie. Moim zdaniem, musi zostać znaleziony taki sposób rozwiązania kwestii polskiej, ażeby wyżej wskazane polityczne niebezpieczeństwa zostały sprowadzone do możliwie najmniejszych rozmiarów”. 

 Właśnie dlatego hitlerowcy postanowili zalegalizować i upowszechnić na okupowanych terenach Polski aborcję oraz wprowadzić bezkarność dla wszystkich osób uczestniczących w aborcji. Chodziło o to, aby eksterminacja narodu Polskiego dokonała się jego własnymi rękami – aby polskie matki i polskie rodziny same wymordowały swoje własne dzieci. W ten sposób Niemcy mieli być “czyści”. To jednak nie wszystko. Aborcja miała być tylko częścią tego planu. 
Aby zniszczyć Polaków należało również zdewastować ich sumienia poprzez propagandę.
Dr Erhardt Wetzel, kierownik Centrali Doradczej Urzędu do Spraw Rasowo-Politycznych NSDAP, opisał ten plan w swoich wytycznych tak:
 „Aby doprowadzić na wschodnich terenach do znośnego dla nas rozmnażania się ludności, jest nagląco konieczne zaniechanie na wschodzie tych wszystkich środków, które zastosowaliśmy w Rzeszy celem podwyższenia liczby urodzin. Na terenach tych musimy świadomie prowadzić negatywną politykę ludnościową. Poprzez środki propagandowe, a w szczególności przez prasę, radio, kino, ulotki, krótkie broszury, odczyty uświadamiające itp. należy stale wpajać w ludność myśl, jak szkodliwą rzeczą jest posiadanie wielu dzieci. Powinno się wskazywać koszty, jakie dzieci powodują, na to, co można by zdobyć dla siebie za te wydatki. Można wskazywać na wielkie niebezpieczeństwa dla zdrowia, które mogą grozić kobiecie przy porodzie itp. Obok tej propagandy powinna być prowadzona na wielką skalę propaganda środków zapobiegawczych [antykoncepcji]. Przemysł produkujący tego rodzaju środki musi zostać specjalnie stworzony. Nie może być karalne zachwalanie i rozpowszechnianie środków zapobiegawczych ani też spędzanie płodu. Należy też w pełni popierać powstawanie zakładów dla spędzania płodu. Można wykształcić np. akuszerki lub felczerki w robieniu sztucznych poronień. Im bardziej fachowo będą przeprowadzane poronienia, tym większego zaufania nabierze do nich ludność. Rozumie się samo przez się, że i lekarz musi być upoważniony do robienia tych zabiegów, przy czym nie może tu wchodzić w rachubę uchybienie zawodowej lekarskiej godności. Należy propagować również dobrowolną sterylizację”. 

 Proszę zobaczyć, jak bardzo aktualne są powyższe słowa nazisty, który szczegółowo zaplanował jak ma przebiegać zniszczenie narodu Polskiego. Najpierw należy zniszczyć sumienia Polaków i zdeprawować naród, aby w konsekwencji “podludzie” sami przestali się rozmnażać oraz aby sami zaczęli mordować własne dzieci. 
Czy przypadkiem ten plan nie realizuje się właśnie na naszych oczach? 
Przyjrzyjmy się szczegółowo powyższym wytycznym hitlerowców. W 2023 roku urodziło się w Polsce najmniej dzieci w historii pomiarów ludności. Wszyscy eksperci i komentatorzy głośno mówią o katastrofie demograficznej w Polsce
. Dlaczego? Polacy nie mają dzieci przede wszystkim z przyczyn kulturowych. Jak pisał cytowany powyżej nazista Wetzel: “Poprzez środki propagandowe, a w szczególności przez prasę, radio, kino, ulotki, krótkie broszury, odczyty uświadamiające itp. należy stale wpajać w ludność myśl, jak szkodliwą rzeczą jest posiadanie wielu dzieci. Powinno się wskazywać koszty, jakie dzieci powodują, na to, co można by zdobyć dla siebie za te wydatki.” Dokładnie to robią od wielu lat polskojęzyczne media głównego nurtu (których właścicielami są przeważnie niemieckie koncerny wydawnicze) – obrzydzają Polakom posiadanie dzieci, wmawiają, że dzieci to obciążenie, koszty i przeszkoda w “samorozwoju”, robieniu kariery i podróżowaniu po świecie. Efekty tego obserwujemy dzisiaj – w Polsce rodzi się najmniej dzieci w historii, a nasz naród wymiera. Jak pisał dalej autor hitlerowskich wytycznych polityki wobec Polaków: “Można wskazywać na wielkie niebezpieczeństwa dla zdrowia, które mogą grozić kobiecie przy porodzie.” Właśnie to robią w Polsce aktywiści aborcyjni. W swojej propagandzie, kierowanej w mediach przede wszystkim do nastolatek i młodych dziewcząt, kłamią oni, że aborcja jest bezpieczniejsza dla zdrowia niż urodzenie dziecka! Jest to oczywiste kłamstwo, jednak tysiące Polek nabierają się na te manipulacje. Co więcej, aborcjoniści bez przerwy powielają kłamstwa, jakoby aborcja była “bezpiecznym zabiegiem”, porównywalnym do wyrwania zęba.
Dalej w hitlerowskich wytycznych czytamy: 
“Obok tej propagandy powinna być prowadzona na wielką skalę propaganda środków zapobiegawczych. Przemysł produkujący tego rodzaju środki musi zostać specjalnie stworzony.” 
Tzw. “środki zapobiegawcze” to oczywiście antykoncepcja. Ostatnio informowaliśmy i ostrzegaliśmy o tym, że równolegle do sejmowej debaty na temat aborcji, rząd Donalda Tuska forsuje rozpowszechnienie w Polsce tzw. “pigułek po” bez recepty w aptekach. Te śmiertelne tabletki, które mają działanie wczesno-aborcyjne, mają być według planów Tuska dostępne bez ograniczeń dla nastoletnich dziewcząt. 
Ministerstwo Zdrowia pracuje właśnie nad tym, aby pigułki były łatwo i swobodnie dostępne w aptekach dla każdego. 
Warto również w tym momencie przypomnieć, że głównym producentem “pigułki po” dla Polek jest niemieckie środowisko biznesowo-farmaceutyczne, którego korzenie sięgają niemieckiego przedsiębiorstwa, które niegdyś było częścią koncernu produkującego w czasie II wojny światowej Cyklon B – truciznę używaną w komorach gazowych.
 Hitlerowskie wytyczne wobec Polaków napisane w czasach okupacji kończą się następującymi instrukcjami: 
“Należy też w pełni popierać powstawanie zakładów dla spędzania płodu. Można wykształcić np. akuszerki lub felczerki w robieniu sztucznych poronień. Im bardziej fachowo będą przeprowadzane poronienia, tym większego zaufania nabierze do nich ludność.” 
Projekty ustaw, nad którymi dzisiaj rozpoczyna debatę Sejm, zakładają m.in. prawną możliwość otwierania w Polsce tzw. “klinik aborcyjnych”, czyli ośrodków śmierci specjalizujących się wyłącznie w wykonywaniu aborcji. To nic innego, jak “zakłady do spędzania płodu”, których powstanie na okupowanych terenach Polski planowali naziści. Projekty ustaw Tuska i lewicy zakładają też bezkarność dla aktywistek aborcyjnych, które pomagają Polkom w aborcjach dokonywanych za pomocą pigułek poronnych. To dokładnie to samo co hitlerowskie kształcenie “akuszerek lub felczerek w robieniu sztucznych poronień”. Na naszych oczach forsowane jest w Polsce prawo, opracowane w trakcie okupacji przez hitlerowskie Niemcy, którego celem jest zagłada naszego narodu i naszego społeczeństwa. Sposób, w jaki ta zagłada ma się dokonać, czyli rękami samych Polaków omamionych przez propagandę, ma spowodować wzrost sympatii i poparcia dla rządu Tuska w Niemczech, Unii Europejskiej i na całym Zachodzie. Z powodów pijarowych, reklamowych i medialnych nie planuje się już budowania obozów koncentracyjnych dla Polaków. Zamiast nich będą “zakłady spędzania płodu”, którymi wedle planów Tuska mają stać się wszystkie szpitale w Polsce. Nie wolno nam się na to zgodzić! Musimy stanąć do walki! Musimy działać w obronie dzieci, polskich rodzin i przyszłości naszego narodu. Nasza Fundacja chce być na pierwszej linii frontu bitwy o życie. Intensyfikujemy działania w całej Polsce. Wczoraj blisko 100 osób zgromadziło się z naszej inicjatywy w centrum Elbląga, aby modlić się o powstrzymanie aborcji i informować mieszkańców miasta czym jest aborcja. Kolejne takie akcje będą wkrótce w całym kraju.
Walka musi trwać! 
Będziemy Pana informować o rezultatach tej walki i sejmowej debaty. Jednak abyśmy mogli ją toczyć, potrzebujemy Pana pomocy i zaangażowania. 
Proszę Pana o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić naszej Fundacji dalszy opór wobec hitlerowskich planów eksterminacji narodu Polskiego, nad którymi rozpoczyna dzisiaj debatę Sejm: 
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Elbląg: publiczny różaniec w intencji powstrzymania aborcji

Elbląg: publiczny różaniec w intencji powstrzymania aborcji

W środę 10 kwietnia w centrum elbląskiej starówki odbyła się publiczna modlitwa różańcowa w intencji powstrzymania aborcji i nawrócenia wszystkich osób uwikłanych w proceder mordowania dzieci w łonach matek. Była to reakcja mieszkańców Elbląga na wydarzenia w Sejmie RP, gdzie w trakcie trwającego właśnie posiedzenia mają zostać poddane pod debatę projekty ustaw upowszechniających aborcję w Polsce. Publiczny różaniec zorganizowała Fundacja Pro-Prawo do Życia wspólnie ze Stowarzyszeniem Elbląscy Patrioci.

Za pomocą zgłoszonych do Sejmu ustaw aborcyjna koalicja chce znieść wszelkie procedury i formalności przy dokonywaniu aborcji. Aborcja polskich dzieci ma być powszechna i masowa. Co więcej, rząd zapowiedział również, że wszystkie szpitale w Polsce mają stać się ośrodkami aborcyjnymi, a każdy lekarz za odmowę aborcji ma z urzędu stanąć przed prokuratorem. Jeżeli aborcyjne lobby zrealizuje swoje plany, to wszystkie rodziny w Polsce będą zagrożone, gdyż aborcja ma stać się domyślną, standardową opcją sugerowaną w trakcie wizyty kobiety w ciąży u ginekologa. Wszystkie matki będą namawiane i zachęcane do aborcji. Aborcyjna koalicja chce również wprowadzić formalną bezkarność dla wszystkich osób zamieszanych w proceder aborcyjnego mordowania dzieci, w tym dla handlarzy środkami poronnymi, aktywistów, którzy nakłaniają do aborcji, a także tych, którzy aborcje wykonują.

Papież Jan Paweł II mówił, że „naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości” i wzywał Polaków do jednoznacznego opowiedzenia się za życiem. Dlatego Fundacja Pro-Prawo do Życia i Stowarzyszenie Elbląscy Patrioci zorganizowali w środę 10 kwietnia w centrum elbląskiej starówki publiczną modlitwę różańcową w intencji powstrzymania aborcji i przemiany serc aborcjonistów. Wraz z modlitwą odbyła się akcja informacyjna ukazująca prawdę o aborcji mieszkańcom Elbląga, a wszyscy uczestnicy różańca otrzymali od organizatorów wydane przez Fundację Pro-Prawo do Życia broszury „Jak rozmawiać o aborcji?”, które umożliwią argumentowanie za życiem wśród swoich znajomych.

Źródło: Fundacja Pro-Prawo do Życia, Stowarzyszenie Elbląscy Patrioci

fot. Jacek Gierwatowski, Elbląscy Patrioci

Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich zdecydowanie przeciwne udostępnianiu pigułek Ella One dzieciom. „Nie, nigdy. Nie wolno zabijać dzieci!”

Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich przeciwne udostępnianiu pigułek Ella One dzieciom Stowarzyszenie-lekarzy-polskich-przeciwne-udostepnianiu-pigulek-ella-one-dzieciom

(fot. Pixabay)

Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich jest zdecydowanie przeciwne udostępnianiu hormonalnych pigułek Ella One, zwanych enigmatycznie tabletkami „dzień po” nastolatkom po 15. roku życia w ramach dodatkowych usług farmaceutycznych planowanych przez Ministerstwo Zdrowia jako „plan B”.

Jeśli owe środki zostaną przyjęte po owulacji i zapłodnieniu, ich mechanizm działania polega na uniemożliwieniu zagnieżdżenia się ludzkiego zarodka w macicy matki, co prowadzi do śmierci niewinnego człowieka w jego początkowej fazie rozwoju.


Prawda, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia, od połączenia materiału genetycznego ojca i matki, nie jest mitem, czy dogmatem wiary, lecz faktem potwierdzonym naukowo, który jest nie do podważenia i nie podlega dyskusji.

Prawo do ochrony życia stanowi jedną z najważniejszych gwarancji konstytucyjnych (Art. 38), które w sposób naturalny warunkuje istnienie wszystkich dalszych wolności i praw. Ponieważ życie ludzkie jest najwyższą wartością konstytucyjną, państwo zostaje powołane w sposób bezpośredni do jego ochrony. Konstytucja wymaga od państwa nie tylko powstrzymania się od wprowadzania regulacji dopuszczających pozbawiania życia ludzkiego, ale również zobowiązuje do podejmowania określonych kroków w celu ochrony tego życia. Ponadto Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją (Art.72 Konstytucji).
W/w Art. 72 ustala zasadę pierwszeństwa roli rodziców w sprawowaniu opieki nad dzieckiem i pomocniczej roli władz w tym zakresie (ust. 2)

Demoralizacja nieletnich to proces odchodzenia dzieci lub młodzieży od obowiązujących zasad i wartości moralnych często przez wpajanie młodym złych i szkodliwych wzorców postępowania przez dorosłych. Ten proces jest poważnym problemem społecznym, który wymaga przede wszystkim prewencyjnego działania ze strony rodziców (lub opiekuna prawnego) oraz kompleksowego podejścia na wielu płaszczyznach całego społeczeństwa (głównie rządzących, wychowawców i nauczycieli).


Planowany przez Ministerstwo Zdrowia projekt rozporządzenia jest całkowicie niezgodny z Konstytucją RP, godzi w prawo do życia człowieka, zagraża ochronie dzieci i młodzieży przed demoralizacją, a wręcz ułatwia im drogę do niemoralnego zachowania.


W sytuacji pogłębiającego się niżu demograficznego w naszym kraju, starzeniu się społeczeństwa, braku zastępowalności pokoleń, szczególną troską należy otoczyć zdrowie i morale społeczeństwa a w szczególności dzieci i młodzieży.
Jeśli stanowione prawo stoi w pogardzie do prawa naturalnego, jeśli ustala się, że wolno zabijać nienarodzone dzieci, to znaczy, że mamy do czynienia z zakamuflowanym totalitaryzmem.
Słowa położnej Stanisławy Leszczyńskiej wypowiedziane w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz: „Nie, nigdy. Nie wolno zabijać dzieci!” wybrzmiewają dziś bardzo mocno. Niedopuszczalne jest wprowadzanie regulacji dopuszczających pozbawiania życia ludzkiego. To krok cofający Polskę w rozwoju cywilizacyjnym. Lekarze są powołani do ratowania życia i nigdy nie zgodzą się na taki dyktat państwa!

Dr n.med. Elżbieta Kortyczko specjalista pediatra, specjalista neonatolog, Prezes Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich (www.kslp.pl)

Prof. dr hab. n. med. Bogdan Chazan, specjalista ginekologii i położnictwa, Wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich (www.kslp.pl)

Dr Andrzej Niemirski, lekarz chorób wewnętrznych, specjalista medycyny rodzinnej, Prezes Oddziału Ziemi Radomskiej Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich

Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich

KAI

Aptekarz karany. Tak, jeśli wypisze dziecku receptę na “pigułkę po”, jak i wtedy, gdy jej odmówi

Farmaceuci w potrzasku. Absurdalne przepisy dot. pigułki „dzień po”

11.04.2024 farmaceuci-w-potrzasku

Tabletka
Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Pixabay

Projekt rozporządzenia o pigułce „dzień po” jest tak niejasno sformułowany, że farmaceutę będzie można pozwać zarówno za odmowe wydania leku, jak i za jego wydanie – informuje czwartkowy „Dziennik Gazeta Prawna”.

„Po tym, jak prezydent zawetował ustawę w sprawie pigułki «dzień po», rząd wybrał inną drogę, żeby kobiety zyskały do niej prawo” – pisze „DGP”.

Od 1 maja receptę na pigułkę ma wypisać farmaceuta.

„Problem w tym, że projekt rozporządzenia daje szerokie pole do interpretacji. Nie jest jasne, czy mamy do czynienia ze świadczeniem zdrowotnym, a co za tym idzie – czy na wypisanie recepty małoletniej pacjentce będzie musiał się zgodzić rodzic. Niepewność projektowanego prawa, zdaniem ekspertów, może narazić farmaceutów na pozwy albo ze strony rodziców, albo ze strony małoletniej pacjentki” – zauważa gazeta.

„Jeśli niepełnoletniej córce zostanie bez wiedzy rodzica wypisana recepta na tabletkę «dzień po», będzie mógł on pozwać farmaceutę. Naruszone zostaną bowiem prawa pacjenta – prawo rodzica do wyrażenia zgody na leczenie niepełnoletniego pacjenta” – powiedział gazecie adwokat, partner kancelarii Fairfield Karol Korszuń.

„Część ekspertów po lekturze projektu rozporządzenia dochodzi do skrajnie odmiennych wniosków – takich, że zgoda rodziców nie jest potrzebna” – informuje „DGP”.

Rozpoczyna się kolejna bitwa o Życie.  Marsz w obronie dzieci.

Fundacja Pro-Prawo do życia
Właśnie rozpoczęło się posiedzenie Sejmu RP. Jutro zacznie się w nim debata na temat upowszechnienia aborcji. 
Na wydarzenia w naszym kraju patrzy cały świat, ponieważ Polska jest ostatnim na całym Zachodzie istotnym miejscem oporu wobec aborcyjnej rewolucji. Dzieciobójcza koalicja chce, aby mordowanie polskich dzieci dokonywało się na masową skalę. To atak wymierzony w biologiczne fundamenty istnienia naszego narodu oraz próba zniszczenia sumień całego społeczeństwa. 
Bierność oznacza przyzwolenie i akceptację dla działań aborcjonistów. Dlatego musimy działać i opowiedzieć się po stronie życia. 
Jutro (czwartek 11 kwietnia) organizujemy w Warszawie Marsz w obronie dzieci. Równolegle do niego, przeprowadzamy szereg innych inicjatyw. Proszę przeczytać, co może Pan zrobić i w jaki sposób włączyć się do walki, od wyniku której zależy życie milionów i przyszłość Polski.Rozpoczyna się bitwa o życie [foto]Jutro rozpocznie się debata w Sejmie, a po niej posłowie będą głosować nad szeregiem morderczych ustaw, które zakładają aborcję niemal bez żadnych ograniczeń oraz wprowadzają bezkarność wszystkich osób zamieszanych w proceder aborcyjnego mordowania dzieci (handlarzy środkami poronnymi, aktywistów, którzy nakłaniają do aborcji, a także tych, którzy aborcje wykonują). Donald Tusk zapowiedział także, że każdy przypadek odmowy aborcji będzie ścigany z urzędu przez prokuraturę, a minister zdrowia Izabela Leszczyna powiedziała, że każdy szpital w Polsce ma być placówką “bez sumienia”.

Panie MirosĹ‚awie, w naszym kraju właśnie rozgrywa się walka, którą środowiska aborcyjne już dawno wygrały na Zachodzie. Walka o to, w którą stronę pójdzie Polska – w stronę życia, czy w stronę śmierci.

Stanowione przez polityków prawo wpływa na świadomość i sumienia obywateli. Formalna legalizacja aborcji bez zaświadczeń i biurokracji, połączona z intensywną propagandą w mediach spowoduje zniszczenie sumień milionów Polaków. Pod wpływem presji nasze społeczeństwo, na wzór narodów Zachodu, ma ulec i moralnie zaakceptować aborcję, lub być całkowicie bierne wobec procederu mordowania dzieci.
======

Co to wszystko będzie w praktyce oznaczało w perspektywie najbliższej przyszłości? Proszę spojrzeć na liczby.

W ubiegłym roku w Hiszpanii zamordowano poprzez aborcję blisko 100 000 dzieci w łonach matek. 

Wielkiej Brytanii: 214 000 dzieci. 

We Francji: 234 000 dzieci.

To samo ma stać się w Polsce – dzieciobójstwo ma być masowe i powszechne.
Trzeba w tym momencie przypomnieć, że w 2023 roku w Polsce urodziło się najmniej dzieci w historii pomiarów dzietności – tylko 272 000. Proszę zestawić tę liczbę z liczbą aborcji we Francji czy Wielkiej Brytanii – kraje Zachodu mordują co roku niemal tyle samo ludzi, co w Polsce się rodzi! Tak wielka jest skala ludobójstwa po upowszechnieniu aborcji.

W czasach PRL, kiedy aborcja była w Polsce powszechnie promowana i dostępna na żądanie, każdego roku mordowano ponad 100 000 dzieci. To tyle, co dzisiaj w Hiszpanii po tym, jak społeczeństwo tego kraju zostało otumanione aborcyjną propagandą i gdzie formalnie zalegalizowano aborcję. 
Właśnie tego chce aborcyjna koalicja dla Polski – powrotu do masowych mordów na dzieciach w łonach matek. Takie masowe egzekucje dzieci już teraz się w Polsce dokonują – wedle szacunków każdego roku przeprowadza się w naszym kraju kilkadziesiąt tysięcy nielegalnych aborcji przy użyciu pigułek poronnych. Po legalizacji aborcji szpitalnych i zniesieniu zbędnych formalności, a także umożliwieniu swobodnej reklamy tabletek aborcyjnych, ofiar będzie 100 000 rocznie lub więcej. 

Proszę teraz zestawić 100 000 aborcji rocznie z najgorszą w historii Polski dzietnością i liczbą urodzeń – to eksterminacja całego narodu. Aby zniszczyć Polskę nie trzeba żadnej wojny, wielkiego konfliktu, zniszczenia i pożogi. Jako naród wymrzemy, jeśli zaakceptujemy aborcję i nie będziemy mieć dzieci. Według prognoz Eurostatu, w 2100 roku Polska będzie miała jedynie 27 milionów obywateli (o 10 milionów mniej niż teraz!) i będzie najstarszym społeczeństwem Europy. Prognozy te nie uwzględniają masowej aborcji. Powszechne dzieciobójstwo spowoduje, że w perspektywie kilku pokoleń po prostu znikniemy jaki naród. 
Jeżeli do kogoś nie przemawia perspektywa przyszłości narodu i całej Polski, to może przemówi do niego teraźniejszość i to, w jakiej sytuacji znajdzie się on i jego rodzina.

Donald Tusk zapowiedział, że każdy szpital w Polsce ma stać się ośrodkiem aborcyjnym, a każdy lekarz ma być aborcjonistą. Aborcja ma stać się domyślną, standardową opcją sugerowaną w trakcie wizyty kobiety w ciąży u ginekologa. 

Pańskie dziecko w łonie jego matki będzie zagrożone, gdy tylko trafi na rutynową kontrolę lub na badania do szpitala. Tam już będzie czekał na nie zespół lekarzy przesiąkniętych mentalnością aborcyjną i wiedzących, że za nie przeprowadzenie aborcji mogą zeznawać przed prokuratorem. Pana żona, córka, wnuczka – będą zachęcane, namawiane i przymuszane do aborcji. Wszystkie kobiety w Polsce będą pod presją. Wiele rodzin ulegnie pod naciskiem autorytetu lekarza i emocjonalnej propagandy. Wielu dzieciom nie będzie dane się urodzić, bo nikt nie będzie chciał podjąć się opieki nad nimi i ich leczenia. 

Jeżeli nic nie zrobimy, aborcyjna koalicja Donalda Tuska wcieli swoje mordercze plany w życie. Do zwycięstwa zła potrzeba tylko tego, aby ludzie dobrzy nic nie robili. Mamy moralny obowiązek stanąć do walki i przeciwstawić się ofensywie aborcjonistów.Musimy stanąć do walki [foto]Co może Pan w tej sprawie zrobić?

1) Jutro (czwartek 11 kwietnia) organizujemy w Warszawie Marsz w obronie dzieci
Zapraszam Pana do udziału. Zaczynamy Mszą Św. o godz. 15:00 w bazylice Świętego Krzyża, po czym o 16:00 gromadzimy się na wiecu pod pomnikiem Kopernika, skąd przejdziemy pod Sejm RP. Szczegóły na naszej stronie.

2) Dołączyć do walki o życie w swoim miejscu zamieszkania. 
Sejmowa batalia to obecnie kwestia kluczowa. Jest to jednak tylko fragment wielkiej bitwy, która każdego dnia toczy się o świadomość i sumienia Polaków. Tę bitwę wolontariusze naszej Fundacji prowadzą każdego dnia w przestrzeni publicznej na ulicach polskich miast. Proszę do nich dołączyć. Może Pan skontaktować się z nami za pomocą formularza na naszej stronie, który pozwala sprawdzić, gdzie są nasze struktury najbliżej Pana. Może Pan również zacząć działać w swoim miejscu zamieszkania – nasi koordynatorzy przyjadą i pomogą Panu we wszystkim, umożliwiając zorganizowanie publicznej modlitwy różańcowej, ulicznej akcji informacyjnej, akcji billboardowej lub wystawy. 

3) Wesprzeć finansowo walkę o życie. 
Aborcyjna rewolucja w Polsce przeprowadzana jest głównie dzięki środkom międzynarodowych korporacji, zagranicznych koncernów, instytucji takich jak UE i ONZ oraz ambasad obcych państw. Opór wobec upowszechniania dzieciobójstwa i mentalności aborcyjnej jest możliwy tylko dzięki oddolnemu, stałemu i regularnemu wsparciu ludzi dobrej woli, świadomych powagi sytuacji, w jakiej się znajdujemy. 
W związku z aborcyjną ofensywą w Sejmie musimy zintensyfikować nasze działania, na co potrzebujemy ok. 20 000 zł.
Już teraz co miesiąc organizujemy kilkadziesiąt akcji i kampanii na terenie całej Polski, z użyciem plakatów, bannerów, furgonetek i megafonów, a także modlitw różańcowych o nawrócenie aborcjonistów. Teraz takich działań musi być jeszcze więcej, na co niezbędne są kolejne środki finansowe. 

Dzisiaj cały świat patrzy na Polskę. O decyzji Sejmu RP w sprawie aborcji będą mówiły media na całym świecie. Niezależnie od wyniku głosowania, walka o życie i sumienia Polaków będzie toczyła się dalej i będzie coraz bardziej intensywna, ponieważ naciski aborcyjnego lobby będą coraz większe. 
Wynik tej walki zależy od postawy każdego z nas. Dzisiaj każdy z nas ma wybór co robić w obliczu ofensywy aborcjonistów na Polskę – działam i wspieram finansowo, albo jestem bierny i udaję, że to nie moja sprawa.
Dlatego proszę Pana o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest dla Pana obecnie możliwa, aby umożliwić nam walkę, organizację Marszu w obronie dzieci, oraz dziesiątek innych inicjatyw w najbliższych dniach, które będą bardzo ważne dla losów obrony życia w Polsce.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

W obliczu ataku na biologiczne istnienie narodu bierność oznacza współudział. Wobec zdrady polityków zwykli Polacy mają obowiązek stanąć w obronie najmniejszych Polaków. Liczne demonstracje przyczynią się zapewne do opamiętania wystarczającej grupy posłów, aby zablokować mordercze ustawy. Skłonią też Prezydenta do zawetowania ustaw, jeśli większość posłów poprze zabijanie małych Polaków. 

To wszystko jednak nie zorganizuje się samo. To my musimy działać i stanąć do walki. 
Dlatego proszę Pana o pomoc i wsparcie.
Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

 PILNE – Powstrzymajmy plany dotyczące aborcji! Brońmy nienarodzonych dzieci! 🤰

“Anne Brunette, CitizenGO” <petycje@citizengo.org>

Jako Francuzka, jestem wściekła, że nasz prezydent Emmanuel Macron forsuje straszną agendę. Jego dążenie do wpisania “gwarantowanej wolności dostępu do dobrowolnego przerwania ciąży” do Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, może wkrótce zostać zrealizowane.

Parlament Europejski znów próbuje przedstawić aborcję jako prawo kobiet w Karcie Praw Podstawowych UE. To może być ogromne zwycięstwo dla organizacji proaborcyjnych.  

Głosowanie odbędzie się 11 kwietnia i zamierzam użyć mojego słusznego oburzenia, by walczyć w imieniu nienarodzonych dzieci. Czy dołączą Państwo do mnie?

Czy macie Państwo świadomość, że w Parlamencie Europejskim podjęto nawet próby, by zmienić reguły, tak aby już nie była potrzebna jednomyślność państw członkowskich, by to przeforsować? To przebiegły ruch, by uciszyć jakąkolwiek opozycję. I może być użyty jako narzędzie do grożenia w przyszłości rządom, które są pro-life.  Kraje, które będą sprzeciwiać się podczas głosowania 11 kwietnia, mogą zostać poddane sankcjom ekonomicznym.

Zabierz głos TERAZ. Podpisz naszą petycję, w której apelujemy o odrzucenie aborcji jako prawa podstawowego.

Chcę głośno spytać – a co z nienarodzonymi dziećmi, których serca biją już w szóstym tygodniu i które są w pełni uformowane w 14 tygodniu? Ich prawo do życia jest okrutnie pomijane…

Czy zauważyli Państwo, że te niewinne dzieci nigdy nie są wspominane, ani nazywane? Mówi się o aborcji, o prawach reprodukcyjnych i seksualnych, ale nigdy o dziecku w łonie matki…

Nikt nie mówi o nienarodzonym dziecku, o tym, jak ono się czuje, ani nawet o jego cierpieniu podczas aborcji… Nikt nie wspomina o wielu milionach skradzionych historii…

Pokażmy im wspólnie, że nie pozwolimy, by mordowanie stało się prawem…

Z determinacją,

Anne Brunette z całym zespołem CitizenGO

PS Jeśli już podpisali Państwo petycję, proszę. by przekazali Państwo ten email każdemu, kogo znacie. Zbierzmy jak najwięcej podpisów. Każdy głos się liczy!

Poniżej wiadomość, którą wysłaliśmy Państwu wcześniej:


 Nasz głos jest dziś ważniejszy niż kiedykolwiek!Przyszłość Europy stoi na szali. Posłowie i posłanki do Parlamentu Europejskiegosą o krok od głosowania nad kwestią, która dotyka sedna naszych przekonań: świętości życia nienarodzonych dzieci.
Musimy działać TERAZ!Powiedzmy przewodniczącej, pani Robercie Metsoli oraz naszym posłom i posłankom w Parlamencie Europejskim,aby głosowali ZA życiem i PRZECIW uznaniu aborcji za prawo podstawowe w Unii Europejskiej!#NieDlaAborcji #ZaŻyciem #RazemZmieniamyŚwiat PROSZĘ PODPISAĆ PETYCJĘ

W dniu 4 marca Francja wprowadziła aborcję do konstytucji, pod pretekstem ochrony praw kobiet.

Wszyscy, począwszy od Dyrektora Generalnego WHO, Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, wychwalają tę decyzję “jako zabezpieczenie praw kobiet i jako ratowanie życia“.

14 marca w Parlamencie Europejskim (PE), Emmanuel Macron zaproponował dodanie “prawa do aborcji” do Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (UE). 

Głosowanie posłów w PE w tej sprawie odbędzie się już w tym tygodniu, 11 kwietnia 2024 roku, więc musimy działać szybko!

Jeśli aborcja stanie się częścią Europejskiej Karty Praw Podstawowych, nikt nie będzie mógł przeciwstawić się prawu kobiety do aborcji dopuszczalnej aż do porodu.

A co z prawami nienarodzonych dzieci? Jak można to nazwać fundamentalnym prawem, skoro nienarodzone dziecko nie ma głosu, by się bronić? 

Jak doszło do tak przerażającej afirmacji eksterminacji niewinnych istnień ludzkich?

Poświęcanie bezbronnych nienarodzonych dzieci nie jest krokiem naprzód, ale krokiem wstecz naszej cywilizacji.

Współczynnik aborcji we Francji jest już prawie tak wysoki, jak w Wielkiej Brytanii, gdzie prawo jest bardzo liberalne, a dzieci mogą być zabijane nawet tuż przed narodzeniem!

Ważne jest, aby Państwo podpisali naszą pilną petycję TERAZ, aby poprosić Przewodniczącą Parlamentu Europejskiego, Robertę Metsolę oraz posłów i posłanki PE o głosowanie przeciwko włączeniu aborcji do Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej i o głosowanie na rzecz życia i ochrony nienarodzonego dziecka!

Aby zmienić obecną zasadę wymagającą jednomyślnego porozumienia wszystkich państw członkowskich w kwestii włączenia aborcji jako prawa podstawowego, posłowie PE apelują również do Rady Europy o “rezolucję w sprawie rewizji traktatów”. Ma to na celu zlikwidowanie zasady jednomyślności.

Taka zmiana w Karcie Praw Podstawowych UE spowodowałaby, że państwa, które ją zaakceptowały, nie mogłyby już ograniczyć dostępu do aborcji.

Jeśli ta rezolucja wejdzie w życie, mogłaby stać się precedensem i niewątpliwie zostałaby wykorzystana przeciwko rządom pro-life w Komisji Europejskiej.

W rzeczywistości prawo dotyczące aborcji należy do jurysdykcji poszczególnych państw członkowskich, ponieważ polityka zdrowotna nie podlega władzy unijnej. Jakiekolwiek zmiany traktatów naruszające tę jurysdykcję powinny zaniepokoić państwa popierające stanowisko pro-life. Te “zbuntowane” kraje mogą jednak stanąć w obliczu znacznego nacisku i różnych sankcji ekonomicznych (cięcia funduszy, wzrostu odsetek itp.).

W trakcie debaty w PE 14 marca aborcjoniści mocno zaatakowali głosy pro-life w Parlamencie Europejskim. To nowa próba uciszenia opozycji.

Głosowanie w PE odbędzie się 11 kwietnia, a lewicowa większość, zachęcona niedawnym włączeniem aborcji do francuskiej Konstytucji, próbuje zapewnić ogromne zwycięstwo lobby feministycznemu.

Trudno sobie wyobrazić, że Karta Praw Podstawowych mogłaby zawierać prawo do zabijania niewinnej istoty ludzkiej. Karta powinna chronić KAŻDE życie na każdym etapie jego rozwoju.

Innymi słowy, ten głos posłów PE za umieszczeniem aborcji w Karcie Praw Podstawowych UE, to głos przeciwko życiu i demokracji!

Podpisz naszą petycję i wezwij Przewodniczącą Parlamentu Europejskiego Robertę Metsolę oraz posłów PE, aby stanęli w obronie życia i sprzeciwili się włączeniu aborcji do Karty Praw Podstawowych UE.

Co z prawem do życia nienarodzonego dziecka? Kto je obroni, jeśli nie my?

W Europie przepisy dotyczące dopuszczenia aborcji różnią się od 14 tygodnia we Francji i Hiszpanii do 24 tygodnia w Holandii (faktycznie, aborcja jest dozwolona do momentu, gdy dziecko nie jest zdolne do życia poza macicą).

Warto zauważyć, że w 14 tygodniu dziecko ma wielkość pomarańczy, wszystkie jego organy są już w pełni wykształcone, twarz staje się rozpoznawalna, włosy i paznokcie u rąk i nóg rosną, a odruchy działają. To w tym czasie matki zaczynają odczuwać ruchy dzieci.

Czy chcemy, aby poczęte dzieci w całej Europie mogły być zabijane aż do momentu narodzin z dowolnego powodu?

Nasza petycja może mieć wpływ! Dzięki głosom tysięcy zaangażowanych obywateli, którzy bronią prawa do życia, możemy prowadzić kampanię przeciwko partiom i posłom, którzy głosują za aborcją i pociągać ich do odpowiedzialności.

Jesteśmy głosem tych dzieci, które jeszcze nie mają głosu.

Prosimy, podpisz i udostępnij pilnie naszą petycję, by jak najwięcej osób stanęło w obronie nienarodzonych dzieci w Europie i w Polsce!

Dziękuję za wszystko, co Państwo robicie, by chronić bezbronne, niewinne dzieci,

Anne Brunette z całym zespołem CitizenGO

PS Prosimy, stańcie Państwo z nami i wesprzyjcie naszą walkę udostępniając tę petycję! Dla nas jako organizacji na pierwszej linii frontu broniącej życia i walczącej z agendą proaborcyjną, każde wsparcie jest cenne. Dziękujemy za wspieranie CitizenGO!

Więcej informacji:

MEPs back to debate abortion as EU fundamental right/ Posłowie europejscy wracają do debaty na temat aborcji jako prawa podstawowego UE: https://www.eunews.it/en/2024/03/14/meps-back-to-debate-abortion-as-eu-fundamental-right/

Les eurodéputés réclament d’inscrire l’avortement dans la Charte des droits fondamentaux/ Eurodeputowani domagają się wpisania aborcji do Karty Praw Podstawowych. https://www.lesechos.fr/monde/europe/les-eurodeputes-reclament-dinscrire-lavortement-dans-la-charte-des-droits-fondamentaux-1775259

„Uwaga! Pedofil +”. Plany rządu ws. pigułki „dzień po”.

9 kwietnia 2024 pch24.pl/uwaga-pedofil

„Uwaga! Pedofil +”. Prezes Ordo Iuris komentuje plany rządu ws. pigułki „dzień po”

#aborcja #antykoncepcja #Donald Tusk #dzień po #Jerzy Kwaśniewski #Ordo Iuris

(Fot. stock.adobe.com)

Mimo prezydenckiego weta, pigułka „dzień po” zostanie udostępniona dla wszystkich kobiet od 15. roku życia na drodze rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia. Rządowy „Plan B” w sprawie upowszechnienia śmiercionośnego specyfiku nieletnim, w ostrych słowach skomentował prezes Ordo Iuris, Jerzy Kwaśniewski.

Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji projekt rozporządzenia dotyczący dostępu do tzw. tabletki „dzień po”. Zgodnie z rozporządzeniem, środek mający zarówno działanie antykoncepcyjne, jak i dzieciobójcze (uniemożliwiający zagnieżdżenie się zarodka w przypadku zapłodnienia), będzie powszechnie dostępny w aptekach.

Prezydent zawetował nowelizację Prawa farmaceutycznego, w której zakładano możliwość zakupu śmiercionośnej tabletki bez recepty przez kobiety od 15. roku życia. Po decyzji Andrzeja Dudy resort zdrowia zapowiedział „wdrożenie planu B”.

„Plan B” nigdy nie jest tak doskonały, jak „plan A”, ale dostępność pigułki „dzień po” będzie praktycznie powszechna – zapowiedział premier Donald Tusk. 

Rozporządzenie resortu zdrowia zakłada dostępność specyfiku od 1 maja na drodze usługi farmaceutycznej. Pilotaż tzw. antykoncepcji awaryjnej przewidziany jest dla wszystkich aptek w Polsce. Decyzja o wydaniu pigułki należeć będzie do farmaceuty, który będzie musiał przeprowadzić wywiad z pacjentką. MZ chwali się, że specyfik będzie dostępny bez zgody i wiedzy rodzica dla nieletnich powyżej 15. roku życia. 

„UWAGA! Pedofil+. Bez wiedzy rodzica. Po cichu. Pigułka „dzień po” i po strachu. Tylko nie mów nikomu…” – skomentował zapowiedzi MZ Jerzy Kwaśniewski.

Źródło: własne PCh24.pl / Facebookc.com
PR

Abortowane dzieci jako surowiec branży medycznej. [Zamów broszurę – przekazuj “wątpiącym” ! Świetna! ]

Szanowni Państwo, jednym z najważniejszych tematów bioetycznych w ostatnim czasie jest kwestia moralnej dopuszczalności stosowania preparatów medycznych (w szczególności szczepionek na COVID 19), które zostały wyprodukowane przy użyciu tkanek lub organów dzieci zamordowanych poprzez aborcję.
W przestrzeni publicznej dominuje w tej sprawie właściwie tylko jedna narracja – jest to moralnie akceptowalne, gdyż współpraca z aborcją jest w tym przypadku odległa i niewielka. Nasze społeczeństwo utwierdza się również w przekonaniu, że skala powiązań aborcji z przemysłem medycznym jest minimalna. Podaje się, że dzisiejsze produkty farmaceutyczne produkuje się z użyciem linii komórkowych pochodzących od zaledwie kilkorga dzieci abortowanych kilkadziesiąt lat temu, a skoro te aborcje już się wydarzyły i nie możemy tego cofnąć, to w korzystaniu z ich skutków nie ma nic niemoralnego. Jest to błędne przekonanie. W publikacji cytujemy list medycznych środowisk naukowych do prezydenta Bidena. Badacze domagają się zniesienia ograniczeń w finansowaniu eksperymentów
na organach pobranych z abortowanych dzieci, powołując się na dobrodziejstwa, które niosą ze sobą szczepionki przeciw COVID 19. Domniemane korzyści z aborcji dokonanych kilkadziesiąt lat temu, służą uzasadnieniu aborcji dokonywanych dzisiaj, również tych, które polegają na pobieraniu organów od żywych jeszcze dzieci.
Współczesne koncerny farmaceutyczne, korporacje medyczne oraz placówki badawcze masowo korzystają z organów i tkanek dzieci, których dostarcza się poprzez wykonywanie kolejnych aborcji. W latach 2011-2020 Departament Zdrowia i Opieki Społecznej Stanów Zjednoczonych przekazał 867 milionów dolarów na badania z użyciem organów abortowanych dzieci. Pieniądze te trafiają m.in. do największych w USA uniwersyteckich klinik i ośrodków badawczych, w których dokonuje się eksperymentów medycznych na organach pobranych od dzieci poddanych aborcji. Aby organy i narządy były jak najbardziej świeże i zdatne do badań, pobiera się je od dzieci jeszcze żywych, którym wciąż biją serca.
Choć przypomina to eksperymenty rodem z obozów koncentracyjnych, wszystko zostało
udokumentowane i dzieje się naprawdę na masową skalę. Proceder ten motywowany jest chęcią dokonania postępów w medycynie. Aby mógł się on rozwijać, konieczne jest oswojenie z nim opinii publicznej i przekonanie społeczeństwa, że dla dobra ludzkości niezbędne jest przyzwolenie nie tylko na samą aborcję, ale również na pochodzące z niej produkty, które mają być niezbędne dla dobra ludzkości. Poniższa publikacja ujawnia kulisy ścisłej współpracy biznesu aborcyjnego z koncernami farmaceutycznymi i środowiskami naukowymi. Broszura nie ma charakteru medycznego i nie odpowiada na pytania związane ze skutecznością takich czy innych preparatów. Pozwala jednak każdemu wyrobić sobie zdanie na temat moralności i godziwości procederu, który bez przerwy
promowany i reklamowany jest w mediach

Więcej tutaj: [Koniecznie trzeba zobaczyć – a potem zamówić tę broszurkę dla “wątpiących” Mirosław Dakowski]

Zostałem skazany za zadanie pytania lekarzowi. Sędziowie nie odnoszą się do prawdziwości głoszonych tez.

Fundacja Pro-Prawo do życia

Sąd Rejonowy we Wrocławiu skazał mnie właśnie na zapłatę 10 000 zł za to, że dopuściłem się rzekomego znieważenia lekarza Mariusza Zimmera, byłego prezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników. Znieważenie to miało polegać na tym, iż za pomocą billboardu zadałem Zimmerowi publiczne pytanie dotyczące aborcji dokonywanych w jego klinice. Sąd stwierdził, że Mariusz Zimmer to „wybitny lekarz ginekolog, nauczyciel akademicki z tytułem profesora”, w związku z czym tak „wybitnej” osobistości nie wolno publicznie zadawać niewygodnych dla niej pytań, bo to podważa jej autorytet. Tak właśnie wygląda w praktyce wolność słowa i wypowiedzi. Cenzura nasila się. Miesiąc temu zostałem skazany za cytowanie wyników badań naukowych na temat homoseksualizmu, teraz usłyszałem wyrok za zadanie pytania w sprawie aborcji. Nie możemy się jednak ugiąć pod tymi naciskami – musimy walczyć dalej o dzieci zagrożone aborcją i przyszłość Polski. 
Potrzebna jest Pana pomoc.Wyrok za zadanie pytania lekarzowi [foto]Sprawa dotyczy kampanii billboardowej, jaką nasza Fundacja zorganizowała we Wrocławiu w reakcji na medialne wypowiedzi Mariusza Zimmera, który w tamtym czasie pełnił funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, a wcześniej kierował kliniką ginekologii wrocławskiego szpitala.
Zimmer sugerował w swoich wypowiedziach dla mediów, że zakaz aborcji oznacza odebranie lekarzom możliwości „niesienia pomocy” matkom . W związku z tym, dowiedzieliśmy się, ile aborcji wykonano w klinice Zimmera i zorganizowaliśmy akcję billboardową wywieszając transparenty ukazujące ofiarę aborcji, zdjęcie szpitala i pytanie„Czy okrutne zabójstwo dziecka to pomoc matce doktorze Zimmer?” 
Oprócz tego na plakacie znajdowała się informacjaW klinice kierowanej przez prof. Zimmera w latach 2014-2018 abortowano 118 dzieci. Podczas aborcji dzieci najczęściej umierają na skutek uduszenia.” 
Liczba aborcji w klinice Zimmera została potwierdzona przez tę placówkę. Faktem jest również to, że dzieci w trakcie szpitalnych aborcji umierają na skutek uduszenia. Aborcję w polskich szpitalach najczęściej przeprowadza się poprzez sztuczne i przedwczesne wywołanie porodu. Dziecko, które rodzi się w ten sposób ma najczęściej niedojrzałe płuca i z tego powodu odczuwa duszność, tak długo jak jeszcze żyje, np. kilka godzin. Takim dzieciom najczęściej nie udziela się żadnej pomocy medycznej. Po prostu czeka się aż zginą z uduszenia, głodu lub wyziębienia .
W 2016 roku głośno było o sytuacji w warszawskim Szpitalu św. Rodziny, kiedy to próbowano wykonać taką aborcję na 6 miesięcznym Wiktorku, u którego podejrzewano zespół Downa. Chłopiec urodził się żywy i został odłożony na półkę. Nikt nie udzielił mu żadnej pomocy. Zanim umarł, przez godzinę przeraźliwie płakał. Świadkowie mówili, że tego krzyku nie zapomną do końca życia. Podobny los spotyka dzieci w całej Polsce.
Dlatego nasza Fundacja głosi prawdę o aborcji, ostrzega Polaków przed jej skutkami, informuje opinię publiczną o ludziach odpowiedzialnych za ten proceder oraz stawia aborcjonistom publiczne pytania, których celem jest poruszenie sumień i wezwanie do nawrócenia. Sąd uznał jednak, że informowanie o faktach i stawianie pytań to „zniesławienie”. 
14 lutego Sąd Rejonowy we Wrocławiu skazał mnie na zapłatę blisko 10 000 zł uznając, iż nasza kampania billboardowa to „pomówienie” Mariusza Zimmera, które „mogło poniżyć pokrzywdzonego w opinii publicznej i narazić go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lekarza i nauczyciela akademickiego”. 
Co istotne, skazujący mnie sędzia nie stwierdził, że treści umieszczone na billboardach były nieprawdziwe. W ogóle nie odniósł się do kwestii prawdziwości lub fałszu naszych twierdzeń.
Jedynym argumentem sądu przemawiającym za skazaniem mnie było to, że Mariusz Zimmer to „wybitny lekarz ginekolog, nauczyciel akademicki z tytułem profesora”. 
W opinii sądu aborcjonista Mariusz Zimmer jest najwyraźniej tak „wybitną” postacią, że nie wolno jej nawet zadawać niewygodnych pytań. Cenzura i zamordyzm zaczynają wkraczać w kolejną fazę, a prześladowania nasilają się.
Miesiąc temu zostałem skazany prawomocnym wyrokiem sądu na rok ograniczenia wolności za cytowanie w przestrzeni publicznej wyników badań naukowych na temat powiązań między homoseksualizmem a pedofilią . W ocenie sądów dwóch instancji wyniki badań na ten temat zniesławiają osoby o „orientacji homoseksualnej”, narażając je na poniżenie w oczach opinii publicznej, co może im utrudniać m.in. „działalność edukacyjną” wśród dzieci. Teraz niemal identyczna argumentacja sądu doprowadziła do skazania mnie w sprawie Mariusza Zimmera.
Kluczowa jest w tym wszystkim jedna kwestia. Sędziowie nie odnoszą się do prawdziwości głoszonych przez nas tez. Po prostu uznają, że są niewygodne dla danej grupy osób, w związku z czym nie wolno ich głosić. To zwykła cenzura. Prawda na temat relacji między homoseksualizmem a pedofilią utrudnia działalność aktywistom LGBT wśród dzieci, a prawda o aborcji utrudnia aborcjonistom zachęcanie kolejnych kobiet do zabicia własnego dziecka. 
Warto w tym momencie przypomnieć, że w ubiegłym roku warszawski sąd umorzył postępowanie wobec mężczyzny, który napadł na Jana, kierowcę naszej furgonetki . Gdy Jan stał na światłach, napastnik otworzył drzwi auta i rzucił się na niego. Zaczął szarpać naszego kierowcę i próbował wyrzucić go z szoferki na ulicę. Uderzył go przy tym drzwiami i uszkodził jego telefon. Sąd stwierdził jednak, że napad był czynem o „znikomej szkodliwości społecznej” i umorzył sprawę.
Prowadząca sprawę sędzia stwierdziła, że fizyczna agresja wobec naszego kierowcy była po prostu „wyrazem dezaprobaty”wobec działań naszej Fundacji. Napad na naszego wolontariusza = „dopuszczalna krytyka” jego działań.
Cytowanie badań naukowych na temat homoseksualizmu = rok ograniczenia wolności.
Zadawanie pytań na temat aborcji = 10 000 zł kary. Tak właśnie wyglądają nasilające się prześladowania. Ale nie możemy się przed nimi ugiąć. Ludzie tacy jak Mariusz Zimmer to osoby odpowiedzialne m.in. za szkolenie i edukowanie przyszłych pokoleń lekarzy. Trzy lata temu zarząd Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, pod kierownictwem Zimmera, wydał oświadczenie, w którym stwierdzono, że zakaz aborcji z powodu podejrzenia choroby u dziecka to regres medycyny (!) a sama aborcja to „niesienie pomocy” i to jeszcze rzekomo zgodnie z etyką lekarską. Właśnie w takim duchu przekazywana jest wiedza studentom medycyny i młodym lekarzom robiącym specjalizację.Tak wygląda akcja uliczna [foto]


Aborcja jest główną przyczyną śmierci na świecie. Rocznie pochłania dziesiątki milionów ofiar.

Dzieje się tak m.in. dlatego, że umysły personelu medycznego, lekarzy, położnych i pielęgniarek zostały zaczadzone propagandą aborcyjną, wedle której aborcja to „niesienie pomocy”. W Polsce liczba aborcji rośnie z roku na rok – zarówno tej legalnej (która jest dostępna w Polsce de facto na żądanie do końca ciąży) jak i nielegalnej wykonywanej za pomocą pigułek poronnych. Dlatego pomimo prześladowań musimy walczyć o świadomość i sumienia Polaków. W tym celu będziemy organizować kolejne kampanie społeczne oraz publiczne akcje modlitewne w intencji nawrócenia aborcjonistów. Musimy także podjąć walkę o możliwość głoszenia prawdy przed sądami. Wyrok, który zapadł na mnie we Wrocławiu jest nieprawomocny, w związku z czym sprawa będzie dalej się ciągnąć, co oznacza kolejne rozprawy i przesłuchania na drugim końcu Polski.
 Podobnych procesów mamy obecnie w sumie ok. 130 w całym kraju. Jest to dla nas wielkie wyzwanie logistyczne i finansowe. Na prowadzenie dalszego oporu potrzebujemy w najbliższym czasie ok. 15 000 zł. Proszę Pana o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić nam te działania i nieustanne docieranie do Polaków z ostrzeżeniem przed konsekwencjami aborcji, pomimo prześladowań, które na nas spadają. Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667 
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
——————————————-
Aborcja to nie „pomoc kobietom”. To okrutne morderstwo na niewinnym dziecku. Z tą prawdą przebijamy się do Polaków dzięki naszym niezależnym kampaniom społecznym. Aborcjoniści i ich sojusznicy robią wszystko, aby nasze działania zablokować. Częścią represji spadających na nas są prześladowania sądowe, mające na celu zastraszenie nas i uniemożliwienie głoszenie prawdy. Chcemy stawić temu opór, do czego potrzebujemy Pana pomocy.
Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Adam skazany za zakłócenie modlitwą różańcową na ulicy spokoju aborcjonistki Gizeli Jagielskiej w Oleśnicy.

Fundacja Pro-Prawo do życia
Szanowny Panie! 
Adam, koordynator akcji naszej Fundacji na Śląsku, usłyszał właśnie wyrok skazujący go na 1 700 zł za „zakłócenie spokoju” aborcjonistki Gizeli Jagielskiej poprzez zorganizowanie modlitwy różańcowej pod jej szpitalem w Oleśnicy.
Co ważne, sprawa dotyczy akcji, w trakcie której nasza wolontariuszka Kasia została napadnięta przez agresywnego napastnika, a Adam stanął w jej obronie używając gazu.
Ostatecznie, Adam usłyszał wyrok, sprawca napadu jest wciąż na wolności i unika odpowiedzialności, a w szpitalu dalej w okrutny sposób wykonuje się aborcje na dzieciach… 
Gizela Jagielska jest jedną z osób odpowiedzialnych za to, że szpital w Oleśnicy stał się największym centrum aborcyjnym w Polsce, gdzie dzieci abortuje się m.in. poprzez wstrzykiwanie w ich serca trucizny z chlorku potasu lub rozrywa się ich maleńkie ciała na strzępy (tzw. metoda D&E).
Nasze akcje, w trakcie których modlimy się i informujemy osoby wchodzące do szpitala, że aborcja jest okrutnym morderstwem na niewinnym dziecku, „zakłóciły spokój” aborcjonistki. A może naruszyły „święty spokój”, czyli poruszyły uśpione i omamione aborcyjną propagandą sumienie? 
Pomimo prześladowań, musimy kontynuować działania i dalej głosić prawdę o aborcji – zarówno zwykłym Polakom jak i aborcjonistom, aby skruszyć ich zatwardziałe serca. W tym celu organizujemy kolejne akcje informacyjne i modlimy się za nawrócenie tych, którzy odbierają życie zamiast je ratować.Prawda i modlitwa zakłócają spokój aborcjonistom [foto]We wrześniu nasi wolontariusze zostali zaatakowani podczas modlitwy różańcowej pod szpitalem w Oleśnicy, gdzie dokonuje się najwięcej aborcji w Polsce. Agresywny mężczyzna napadł naszą wolontariuszkę Kasię i zaatakował koordynatora naszej akcji Adama, który stanął w jej obronie. Całe zajście udało się nagrać na naszej kamerze
Sprawą zainteresowała się policja. Tyle tylko, że postępowanie wszczęto… przeciwko Adamowi. Nasz wolontariusz usłyszał zarzut organizacji rzekomo „nielegalnego” zgromadzenia modlitewnego oraz „zakłócenia spokoju” aborcjonistki Gizeli Jagielskiej, która pełniła wtedy dyżur w szpitalu. Jagielskiej przeszkadzała m.in. modlitwa i komunikaty ostrzegające przed skutkami aborcji, które nasi wolontariusze emitowali na ulicy przez megafon.
Sąd uznał zarzuty postawione Adamowi za prawdziwe i skazał go na 1 700 zł grzywny i kosztów sądowych. Niemal w tym samym czasie, w ciągu kilku dni, Adam usłyszał jeszcze dwa inne wyroki sądowe za mówienie prawdy o aborcji, skazujące go na kolejny 1 000 zł grzywny i kosztów. Wyroki na Adama zapadały kolejno: 22 stycznia, 1 lutego i 5 lutego. 
Tak właśnie wygląda codzienność naszej walki o życie. To nieustanne prześladowania – napady, ataki, przesłuchania policyjne i rozprawy sądowe. Nasi wolontariusze są bez przerwy ciągani po komisariatach i salach sądowych. Jak Pan widzi, wyroki potrafią zapadać co kilka dni. Większość spraw wygrywamy bądź są to, jak teraz w przypadku Adama, nieprawomocne wyroki nakazowe, od których się odwołujemy. Oznacza to konieczność stawiennictwa na kolejnych rozprawach. Zapadają jednak kolejne, prawomocne wyroki skazujące nas, na coraz większe grzywny. 
Tylko w styczniu zostaliśmy zmuszeni do tego, żeby zapłacić ponad 66 000 zł kar za mówienie prawdy o aborcji. Pomimo tego wiemy, że musimy kontynuować naszą walkę. Musimy konsekwentnie głosić prawdę o aborcji i modlić się za nawrócenie aborcjonistów. Wiele osób, zwłaszcza tych uwikłanych w proceder aborcji, reaguje na prawdę agresją, napadami wściekłości i chęcią prześladowania nas. Stąd kolejne napady i procesy sądowe kierowane przeciwko nam. Świadczy to jednak o tym, że sumienia takich osób zostały poruszone. Musimy dalej działać, aby skruszyć mury w ich sercach i doprowadzić do powstrzymania aborcji w Polsce. 
Dlatego proszę Pana o wsparcie kwotą, która jest dla Pana aktualnie możliwa, kolejnych naszych inicjatyw, takich jak organizacja publicznych modlitw różańcowych pod szpitalami, ulicznych akcji informacyjnych oraz mobilnych kampanii z użyciem furgonetek, dzięki którym dotrzemy do kolejnych osób z prawdą o aborcji.
 Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
=====================================
Wiele osób chciałoby mieć „święty spokój”. Chcą go mieć m.in. aborcjoniści, aby zagłuszać własne sumienia i dalej mordować dzieci.
Musimy głosić prawdę o aborcji, aby powstrzymać aborcję i ocalić nasze społeczeństwo. Proszę Pana o wspieranie naszych działań.
Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Szpital, który nie wykonuje legalnych aborcji, nie dostanie kontraktu


Ministra zdrowia Izabela Leszczyna zapowiedziała w środę zmiany w ogólnych warunkach umów z Narodowym Funduszem Zdrowia z oddziałami ginekologiczno-położniczymi. Szpital, który nie wykonuje świadczeń z koszyka, a jednym z nich jest zgodna z prawem terminacja ciąży, nie będzie miał kontraktu z NFZ – zapowiedziała szefowa resortu.

Czytaj więcej na Prawo.pl:
https://www.prawo.pl/zdrowie/legalna-aborcja-w-szpitalu-zmiany-w-kontraktach-z-nfz,525218.html

Co to w ogóle za nowomowa – ministra? Rozmawiałem w pracy koleżanką, która za wszelką cenę próbowała mi udowodnić że aborcja jest potrzebna. Argumentowała że może być dziecko, które cierpi z powodu wady genetycznej i dla jego dobra należy je dobić. Tak właśnie rozmiękcza się u ludzi poczucie prawa. Wybiera się jakiś przykład i pod niego zmienia się całe prawo oraz przesuwa na lewo odczucia ludzi. Dlaczego nie zakazać jazdy autem skoro może się trafić pijany kierowca? Zakazać , jak to ma miejsce w UK noży, bo ktoś kiedyś kogoś zaatakował nożem? Zauważyłem niestety, że zwłaszcza kobiety są wrażliwe na takie argumenty. Młody bandyta bez zasad – biedny chłopak, nie zrozumiany, miał trudne dzieciństwo. Nie rozumieją że, dzisiaj aborcja do 10 tygodnia, jutro do 12 miesiąca, po jutrze eutanazja starych a potem jak leci. Skoro algorytmy i automatyzacja sprawi że połowa ludzi (optymistycznie patrząc) będzie bez pracy, to dlaczego mają ich utrzymywać właściciele koncernów -przyszłościowe hasło przymusowa eutanazja darmozjadów. Niestety Polaków (większość) interesuje tylko (co zapamiętałem z pogadanki Dr Jana Przybyła), jak wyraził, zapytany o sens życia,robotnik do Dr Przybyła “Wypić , poruchać i radia posłuchać”. Krzysztof

Policja aresztuje uczestników modlitwy pod ośrodkiem aborcyjnym. Aborcyjne rzeźnie pod ochroną.

:Mariusz Dzierżawski <pomagam@stopaborcji.pl>

Adam, koordynator naszej akcji pod największym ośrodkiem aborcyjnym w Polsce, został dzisiaj w południe zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze spacyfikowali naszą legalną, publiczną modlitwę różańcową pod szpitalem w Oleśnicy, zarekwirowali wszystkie nasze rzeczy, a Adama siłą wciągnęli do radiowozu i wywieźli na komendę.

Adam do ostatnich chwil modlił się na różańcu i trzymał pod wejściem do szpitala transparent ostrzegający przed skutkami aborcji, który siłą wyrwali z jego rąk policjanci. Wszystko nagraliśmy na naszej kamerze. Na naszych oczach rodzi się system totalitarnych, siłowych prześladowań za mówienie prawdy i ratowanie życia dzieci. W szpitalu w Oleśnicy dokonuje się aborcji poprzez rozczłonkowanie maleńkich ciał dzieci na kawałki lub wstrzykiwanie w ich serca trucizny. Nasza Fundacja mówi o tym głośno i dociera z prawdą o aborcji do wchodzących do szpitala osób. Jesteśmy za to pozywani do sądów, gdzie ostatnio zapadły na nas kary na ponad 60 000 zł. Nie poddaliśmy się jednak i wciąż stawiamy opór. Dlatego teraz zdecydowano się na siłową pacyfikację naszych działań. Prosimy Pana o pomoc! Musimy podjąć działania w obronie Adama i przeciwko nielegalnemu terrorowi policyjno-urzędniczemu.

Radość z pacyfikacji naszej akcji i zatrzymania Adama wyraziła w mediach społecznościowych wicedyrektor szpitala w Oleśnicy Gizela Jagielska. Jak napisała: „dziękujemy Policja Oleśnica. Fascynujące jest jak zmienia się świat wraz ze zmianą władz.” To właśnie Gizela Jagielska poinformowała opinię publiczną o tym, co dzieje się z dziećmi w jej szpitalu. Powiedziała publicznie, że aborcji na dzieciach dokonuje się w Oleśnicy poprzez rozszarpanie ich ciał na kawałki (tzw. metoda D&E) lub poprzez wstrzykiwanie w ich serca trucizny z chlorku potasu.

Szpital w Oleśnicy potwierdził, że dokonuje aborcji na dzieciach podejrzanych o choroby i wady genetyczne, w tym zespół Downa. Jest to obecnie największa placówka aborcyjna w Polsce. Za murami szpitala dokonuje się praktyk, których opis przypomina tortury lub eksperymenty pseudo-medyczne na więźniach obozów koncentracyjnych. Gdzie w tej sytuacji jest policja? Gdzie są służby? Bronią aborcjonistów. Nasza dzisiejsza akcja modlitewna, połączona z kampanią informacyjną na temat skutków aborcji, była legalnym zgromadzeniem publicznym. Dopełniliśmy wszystkich formalnych procedur zgodnie z obowiązującym prawem i Konstytucją RP, która gwarantuje nam wolność zgromadzeń i wypowiedzi. Pomimo tego, na miejscu pod szpitalem zjawił się urzędnik z oleśnickiego ratusza, który rozwiązał zgromadzenie i wezwał policję, która siłą rozbiła naszą akcję i zatrzymała Adama. Policjanci zabrali również wszystkie nasze rzeczy – transparenty, megafony i plakaty używane w trakcie akcji. Nasi wolontariusze nie ustają w oporze wobec tego, co dzieje się w szpitalu w Oleśnicy. Spotykają nas za to coraz większe prześladowania. Tydzień temu informowaliśmy o tym, że zapadł wobec nas wyrok zmuszający nas do zapłaty ponad 66 000 zł za organizację akcji informacyjnej pod oleśnickim szpitalem. Wcześniej akcje próbował zablokować burmistrz Oleśnicy Jan Bronś.

W celu powstrzymania naszych wolontariuszy aktywiści aborcyjni kilka razy napadli na nich pod szpitalem, a nasi działacze musieli się bronić z użyciem gazu. Teraz zdecydowano się na siłową pacyfikację naszej modlitwy i akcji informacyjnej przez policję. Sytuacja w Polsce coraz bardziej zaczyna przypominać totalitarne mechanizmy z krajów Zachodu, gdzie obrońcy życia są brutalnie wywlekani przez policję spod aborcyjnych ośrodków śmierci i umieszczani w więzieniach jako przestępcy. Mary Wagner, znana działaczka pro-life z Kanady, spędziła w więzieniu już ponad 6 lat swojego życia, gdyż stała pod ośrodkami aborcyjnymi i namawiała kobiety, aby nie mordowały swoich dzieci.

Aborcyjne rzeźnie mają w krajach Zachodu specjalne przywileje. Ośrodki śmierci są pod ochroną prawną, która zakazuje zbliżania się do nich i organizowania w ich pobliżu jakichkolwiek akcji informacyjnych i pro-life. Za złamanie tych zakazów grożą wysokie grzywny i więzienie. To samo zaczyna się właśnie dziać na naszych oczach w Polsce!

Musimy działać! Musimy bronić Adama i podjąć działania prawne w jego obronie oraz przeciwko policyjnemu i urzędniczemu bezprawiu, które przypomina najgorsze mechanizmy z czasów totalitarnych.

Nie poddamy się i będziemy kontynuowali walkę o życie pod szpitalem w Oleśnicy i innych szpitalach w Polsce, gdzie dokonuje się aborcji na dzieciach. Prosimy Pana o pomoc! Siły i środki, jakie wytoczono przeciwko nam, świadczą o tym, że zwolennicy aborcji chcą ostatecznie rozprawić się z mówieniem prawdy o mordowaniu dzieci w przestrzeni publicznej.

Przeciwko nam toczy się ponad 130 spraw sądowych. Napadają na nas agresywni aktywiści. Policja pacyfikuje siłowo nasze zgromadzenia. Chcemy walczyć dalej, ale potrzebna nam jest do tego Pana wsparcie. Dlatego proszę Pana o przekazanie takiej kwoty, jaka jest dla Pana obecnie możliwa, aby pomóc nam stawić opór przed totalitarnym bezprawiem, bronić się przed sądami i zorganizować kolejne kampanie docierające do Polaków z informacją o skutkach i konsekwencjach aborcji:

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życiaul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Tętno – film dokumentalny

Dyrektywa: Mordować dzieci podejrzane o chorobę lub niepełnosprawność. Nasza odpowiedź: Różaniec.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Europę zbudowała zasada Ora et labora – módl się i pracuj. Wiemy o tym w Fundacji Życie i Rodzina, dlatego wielokrotnie podczas pikiet antyaborcyjnych pokazujemy zdjęcia zabitych dzieci (labora) i odmawiamy Różaniec o zatrzymanie aborcji (ora). Właśnie zrobiliśmy kompilację rozważań, które tworzyli nasi Wolontariusze, a także księża i bracia zakonni, którzy posługują im w Publicznych Różańcach.

Rozpoczął się październik, gdy w sposób szczególny skupiamy się na modlitwie różańcowej, tym bardziej, że właśnie teraz atak na życie nasila się jak rzadko kiedy. Oto niektóre przykłady.

– Szpitale wypracowują metody obchodzenia prawa, by mordować dzieci podejrzane o chorobę lub niepełnosprawność.

– W Ministerstwie Zdrowia z pogwałceniem zasad państwa prawa działa tajny zespół prof. Krzysztofa Czajkowskiego. Grupa ta kodyfikuje procedury aborcji, by narzucić je wszystkim lecznicom i wszystkim pracownikom służby zdrowia.

– W przestrzeni publicznej działają z rozmachem organizacje proaborcyjne, które promują zabijanie dzieci, instruują, jak zabić dziecko domowym sposobem, pośredniczą w handlu środkami poronnymi.

– Wymiar sprawiedliwości wyłapuje nielicznych przestępców aborcyjnych, a sądy skazują ich na śmieszne kary.

– Posłowie odrzucają projekt „Aborcja to zabójstwo”, który realnie poprawiłby sytuację poczętych dzieci i dał narzędzia do ścigania aborterów. 

– Trwa kampania nienawiści wymierzona w każdego, kto broni życia dzieci. Spotykamy się z policyjną przemocą, medialnym hejtem i atakami aborcyjnych aktywistów.

– Od wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22.10.2020 – po pierwszym spadku – rośnie liczba mordowanych dzieci.

Potrzeba jeszcze więcej modlitwy

Zbiór „Sanktuarium Życia. Rozważania na Różaniec o zatrzymanie aborcji” postanowiliśmy wydać w formie modlitewnika. Chciałabym teraz, aby ten modlitewnik trafił w jak najwięcej miejsc. Ufam, że z Bożą pomocą ludzie zobaczą te rozważania i pomodlą się o zatrzymanie zbrodni. Im więcej ludzi się pomodli, tym lepiej.

Wiem też, że dzieci naprawdę tej modlitwy potrzebują.

Mam wydrukowaną pierwszą pulę modlitewników: 1000 sztuk. Potrzebuję teraz opłacić fakturę za druk. 

Potem chcę je rozesłać po całej Polsce. Niech trafią do zakonów klauzurowych, parafii, organizacji katolickich, do każdego, kto może się pomodlić o zatrzymanie aborcji. 

Koszt przygotowania, wydruku i wysłania jednego modlitewnika to 28 złotych. Czy może Pan pomóc sfinansować to dzieło? 

Bardzo Pana proszę o wpłatę 28 złotych lub wielokrotności tej kwoty:

2 modlitewniki to 56 złotych,

3 – to 84 złote,

4 – to 112 złotych,

5 – to 140 złotych.

Może to być też inna wybrana przez Pana suma – przeznaczymy ją na wysłanie kolejnych egzemplarzy.

W sumie potrzeba 28 000 złotych, aby posłać w Polskę cały wydrukowany obecnie nakład.

Wpłaty można dokonać na konto bankowe Fundacji Życie i Rodzina:

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230. Kod SWIFT: BIGBPLPW

lub poprzez systemy przelewowe/kartą/Blikiem pod linkiem 

www.RatujZycie.pl/wesprzyj.

Czy może Pan pomóc? Październik już się zaczął i chciałabym, aby jak najwięcej osób odmówiło Różaniec o zatrzymanie aborcji

Nienarodzone dzieci nie mogą same sobie pomóc. Pomóżmy im my, już narodzeni – swoją modlitwą i działaniem.

Serdecznie Pana pozdrawiam!

Kaja Godek Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Pod tym linkiem może Pan obejrzeć cały modlitewnik „Sanktuarium Życia”https://ratujzycie.pl/sanktuarium-zycia-rozwazania-na-rozaniec-o-zatrzymanie-aborcji/ 

Jeśli chce Pan, aby także Panu wysłać wersję papierową, proszę napisać maila na kontakt@RatujZycie.plDziękuję z góry za wsparcie finansowe tej najważniejszej obecnie sprawy.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Obserwuj nas:      

Strategia demograficzna Polski (2021-2055). Pod warunkiem powrotu do Prawa Bożego

Opublikowane w przez Jan Nowak strategia-demograficzna-polski-2023-2055

Strategia demograficzna Polski (2021-2055) Pod warunkiem powrotu do Prawa Bożego!!!

Zanim przejdziemy do naszej przyszłości, spójrzmy jak było w minionych dwóch stuleciach.

W ostatnich stu latach poprzez aborcje wyzbyliśmy się w Polsce 33,5 mln dzieci nienarodzonych, I i II wojna światowa pozbawiła nas 15 mln osób, emigracja polityczna i zarobkowa uszczupliła nam około 4 mln osób. Największego spustoszenia demograficznego uczyniła antykoncepcja, pozbawiła nas około 115 mln istnień ludzkich.

Wizja optymistyczna

Czy są możliwe zmiany w wymiarze społecznym w Polsce? Przyjmę scenariusz optymistyczny, który zakłada, że liczba mieszkańców przestaje się kurczyć i z każdym rokiem rośnie. W ciągu dwóch dekad wskaźnik dzietności przekracza 3 punkty.

Czy to jest możliwe? By tak mogło się stać, potrzeba radykalnych zmian w wymiarze duchowym, moralnym i społecznym, a także politycznym. Należy kategorycznie zakazać, ścigając pod groźbą kary utraty wolności, używania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych, wprowadzić absolutny zakaz pozbawiania życia dzieci nienarodzonych, absolutny zakaz rozwodów. Nakazać zamknięcie wszystkich domów publicznych, klubów nocnych.

Za handel narkotykami powinno grozić więzienie, i to bardzo surowe. Zabawy dla młodzieży powinny mieć charakter przyzwoity, lansować kulturę przyjaźni i wzajemnej życzliwości. Grupy społeczne i polityczne propagujące destrukcję wśród ludności powinny zostać zdelegalizowane. Władzę powinny przejąć osoby tworzące porządek zgodny z prawem Bożym i naturalnym.

Kolejna pilna potrzeba to przeprowadzenie zmiany podstawy programowej w szkołach na zrównoważoną edukację. Miałoby to polegać na odpowiedniej liczbie godzin nauk humanistycznych i tyleż samo godzin przedmiotów matematyczno-przyrodniczych. Na uczelniach nie powinno być poprawności politycznej. Badania naukowe powinny cieszyć się autonomią.

Nauka religii w szkołach powinna być jednym z najważniejszych przedmiotów, wychowująca dzieci i młodzież do właściwej relacji do Pana Boga i bliźnich. Kształtując odpowiednie postawy moralne i duchowe w młodym pokoleniu Polaków, po trzech dekadach społeczeństwo polskie w ogromnym procencie by się odrodziło.

Życie wymusiłoby budowę nowych szkół i przedszkoli. Świątynie byłyby wypełnione wiernymi, a kraj o ogromnym potencjale ludzkim rozwijałby się dynamicznie w wymiarze ekonomicznym. Powstałyby nowe osiedla domków jednorodzinnych, nowe osady pełne dzieci i młodzieży.

Jest to jedyna droga ratunku narodu polskiego. Powrót do Prawa Bożego. Ale, czy ideolodzy cywilizacji śmierci na to pozwolą? Czy znajdzie się mąż stanu, który uratuje naród polski, przed niebytem dziejowym?

Dekadentyzm polskiej rodziny – w 2022 r. w Polsce było 3 mln bedzietnych małżeństw. Aborcja, antykoncepcja, deprawacja.
Głosując na PO czy LEWICĘ wspierasz idee satanistyczne. Aborcja, antykoncepcja, rozwody, eutanazja.
Aborcja dzieci polskich – to zabicie Polski.
Dla polskiej młodzieży PO i LEWICA to obciach. Sekta satanistyczna. Aborcja i antykoncepcja.
Polacy w 2023 r. za życiem dzieci nienarodzonych. 78% Polaków broni życia dzieci nienarodzonych.
Faszyści lewicowi i skrajne feministki w latach 2021-2022 pozbawiły życia około 100 tys. polskich dzieci. Aborcja, antykoncepcja.
Masowa deprawacja i demonizacja młodzieży w klubach nocnych. aborcja, antykoncepcja.

Proszę uważać na te szpitale. Zagrożenie dla pacjentów !


Proszę uważać na te szpitale! Zagrożenie dla pacjentów

Proszę uważać na te szpitale! Zagrożenie dla pacjentów
Fundacja Pro-Prawo do życia
Dyrektorzy 6 warszawskich szpitali miejskich podpisali wspólne oświadczenie, w którym oznajmiają, że ich placówki „nie odmówią pomocy” żadnej pacjentce. O jaką „pomoc” chodzi? Mowa o aborcji. Oświadczono, że szpitale nie będą utrudniać kobietom dostępu do aborcji. Kontekst wypowiedzi wskazuje, że chodzi o aborcję na życzenie dla każdej chętnej kobiety, która się zgłosi. Jeżeli tego nie powstrzymamy, już wkrótce w stolicy może powstać wielkie zagłębie aborcyjne. Proszę przeczytać, o które szpitale chodzi i jak wielkie zagrożenie oznacza ta deklaracja dla WSZYSTKICH pacjentek, w tym naszych córek, sióstr, wnuczek i przyjaciółek, niezależnie od ich osobistego stosunku do aborcji. 
W ostatnich miesiącach głośno jest w Polsce o temacie legalnej aborcji ze względu na „zagrożenie zdrowia matki”. Pod tym terminem kryje się również „zdrowie psychiczne” kobiety, co zapewniali w ostatnim czasie m.in. minister zdrowia Adam Niedzielski, premier Mateusz Morawiecki i wicepremier Jarosław Kaczyński. Jako że każda ciąża może teoretycznie zagrażać szeroko pojętemu i bliżej niesprecyzowanemu „zdrowiu psychicznemu” matki, w praktyce legalna jest w naszym kraju szpitalna aborcja na życzenie. Wystarczy jedynie zgłosić się do placówki z odpowiednim dokumentem od proaborcyjnego lekarza-psychiatry, do którego kontakt z łatwością można znaleźć w internecie. Właśnie w tym kontekście należy patrzeć na inicjatywę dyrektorów 6 warszawskich szpitali miejskich, którzy opublikowali niedawno wspólne oświadczenie na temat dostępu do aborcji w ich placówkach. Władze szpitali zapewniły, że żadnej kobiecie „nie odmówią pomocy”. Chodzi m.in. o pomoc w przeprowadzeniu aborcji „ze wskazań medycznych”, czyli również z formalnej przesłanki „zagrożenia zdrowia psychicznego”.
Oświadczenie poparli dyrektorzy: 
Szpitala Specjalistycznego im. Św. Rodziny przy ul. Madalińskiego, [sic!! md]
– Centrum Medycznego Żelazna i Szpitala Św. Zofii,
– Szpitala Praskiego,
– Warszawskiego Szpitala Południowego,
– Szpitala Bielańskiego,

– Warszawskiego Instytutu Zdrowia Kobiet (dawny Szpital Inflancka). Inicjatywie patronuje znany z radykalnie proaborcyjnych poglądów prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, dla którego była to okazja do prowadzenia kampanii wyborczej. Panie MirosĹ‚awie, wie Pan co deklaracja dyrektorów warszawskich szpitali oznacza w praktyce? Aby znaleźć odpowiedź, trzeba spojrzeć na to, co dzieje się w innym miejscu Polski – w szpitalu w Oleśnicy. W 2022 roku padł tam rekord liczby aborcji – zabito 75 dzieci. 19 z nich było podejrzewanych o zespół Downa. Wszystkie te aborcje wykonano z formalnej przesłanki „zagrożenia zdrowia psychicznego” matki. Proceder ten wspierają władze szpitala. Gizela Jagielska, wicedyrektor szpitala w Oleśnicy publicznie powiedziała niedawno, że jej zdaniem: „Aborcja to jest podstawowe świadczenie medyczne.” Jagielska publicznie zachęca również swoje pacjentki do kontaktowania się z organizacjami aborcyjnymi, które ułatwiają przeprowadzenie aborcji, m.in. poprzez udzielenie kontaktu do proaborcyjnych psychiatrów. Wiele wskazuje na to, że podobne zagłębie aborcyjne może wkrótce powstać w Warszawie, i to z udziałem nie jednego, ale co najmniej 6 szpitali, których dyrektorzy oświadczyli, że nie będą utrudniali dostępu do aborcji i „pomogą” każdej kobiecie. Aktualnie mają pełną swobodę do tego, aby przeprowadzać wszystkim kobietom legalne aborcje na życzenie, gdyż zielone światło dla tego procederu wydali przedstawiciele rządu PiS, a całość aktywnie wspiera i dotuje prezydent Trzaskowski. To jednak nie wszystko. 
Postawa tych szpitali będzie mieć bardzo poważne konsekwencje dla wszystkich pacjentek, nie tylko dla tych kobiet, które będą chciały przeprowadzić aborcję. Zagrożone będą wszystkie matki, które zgłoszą się do tych szpitali. Dlaczego? W artykule opublikowanym na naszym portalu wyjaśnia to Aleksandra – wolontariuszka naszej Fundacji: „Co to oznacza dla nas, zwykłych kobiet? Dla nas matek, które nie mają w zwyczaju zastanawiać się nad zabijaniem własnych dzieci? Nie dobijamy ich gdy są chore i leżą w łóżkach, nie dobijamy ich, gdy same jesteśmy chore, a one potrzebują by im zmienić pieluchę czy dać jeść. Skąd więc myśl, że chciałybyśmy zabijać je, gdy są najbardziej bezbronne? Kochającej matce do głowy nie przyjdzie, by nawet zastanawiać się nad zabiciem dziecka bez względu na cokolwiek. Ponieważ jednak według prawa stanowionego, polityków i mediów mamy prawo własne dzieci zabijać, to w szpitalach i gabinetach ginekologicznych tak jesteśmy traktowane. Jak potencjalne zabójczynie. Jak matki, które prawdopodobnie chcą zabijać własne dzieci.” W związku z tym: „To prawdopodobieństwo w głowach lekarzy zamienia się niemal w pewność jeśli tylko pojawiają się takie czynniki jak potencjalna choroba dziecka czy choroba matki. Po wielokroć słyszy się również sygnały od kobiet z całej Polski, że lekarz uznał aborcję za formę leczenia. Matki czasami nie wiedziały nawet, że na zabicie dziecka mogą się nie zgodzić… Dziś, by ochronić swoje dziecko przed zabiciem trzeba więc nie tylko posiąść pewną wiedzę medyczną, ale również modlić się o to, by być przytomną, jeśli kiedyś trafi się z komplikacjami do szpitala. Jest bowiem wysokie prawdopodobieństwo, że nikt z personelu medycznego nie założy nawet, że dziecko jest pacjentem.” 
Od początku działalności naszej Fundacji zgłaszają się do nas kobiety z całego kraju, które były przymuszane do aborcji przez personel szpitali. Ich świadectwa opublikowaliśmy m.in.  w naszym przewodniku „Jak rozmawiać o aborcji?”. Najmniejsze podejrzenie choroby u dziecka lub matki dla wielu lekarzy jest pretekstem do aborcji i rezygnacji z odpowiedzialności za leczenie swoich pacjentów. Przekonała się o tym m.in. pani Małgorzata, która oczekiwała bliźniaków i dowiedziała się o „komplikacjach” w trakcie ciąży: “Kiedy lekarz mnie zobaczył, powiedział tylko, że to jest „masakra” i trzeba jak najszybciej usunąć ciążę. Stwierdził, że jeśli bliźnięta cudem się urodzą, to będą obciążone wszystkimi możliwymi wadami genetycznymi. Wizyty u lekarza były bardzo trudne, niosły ogromną dawkę bólu (…) za każdym razem zaczynała się ta sama historia: usilne namawianie lekarza, abyśmy dokonali aborcji, że to jest jedyne słuszne rozwiązanie, że nie ma innego wyjścia.” 
Na szczęście pani Małgorzata nie ugięła się pod tą presją. Jak powiedziała: „Kiedy chłopcy wyszli na świat, lekarz nie mógł uwierzyć, że są w tak dobrym stanie. Wiele jego diagnoz w ogóle się nie sprawdziło.” Chłopcy przeszli operacje i spędzili jakiś czas w szpitalu, po czym zostali wypisani do domu.
Tymczasem dla lekarza przesiąkniętego aborcyjną i eugeniczną mentalnością lepiej było zabić małych pacjentów niż podjąć się ich leczenia. Tak jest taniej, szybciej i łatwiej. Po co obejmować dzieci opieką i walczyć o ich życie, skoro można je legalnie i bezkarnie zabić? Panie MirosĹ‚awie, nasza Fundacja walczy nieustannie o całkowity i dający się skutecznie egzekwować zakaz zabijania dzieci oraz zmianę świadomości Polaków na temat aborcji. Za pomocą naszych akcji kształtujemy społeczeństwo, żeby wiedziało czym jest aborcja i mogło właściwie reagować. 
Wiele osób uważa, że skoro oni sami są przeciwko aborcji, to ich ta sprawa nie dotyczy. To błędne przekonanie. Lekarze-aborcjoniści potrafią skutecznie przymuszać i namawiać do aborcji, wykorzystując emocje i swój autorytet medyczny. Nasze kampanie ostrzegają przed tym zagrożeniem. Zarówno zwolennicy aborcji jak i lekarze wykonujący ten barbarzyński proceder wiedzą, że nasze akcje są skuteczne.
Jedna z liderek aborcyjnego lobby udzieliła ostatnio wywiadu Gazecie Wyborczej, w którym powiedziała, że wiele szpitali ukrywa fakt dokonywania aborcji ponieważ boi się konsekwencji w postaci akcji naszej Fundacji pod ich placówkami oraz fałszuje dokumentacje medyczne: Nie upubliczniamy listy szpitali, by nie narażać ich na protesty antyaborcjonistów (…) Lekarze się boją. Nawet jeśli wykonują takie procedury, to raportują je do NFZ w taki sposób, by nie narażać się na problemy, np. wpisują to jako inne świadczenie.” Z rozmaitych wypowiedzi medialnych wynika, że nasze kampanie społeczne, w szczególności te odbywające się przed wejściami do szpitali, powstrzymują wiele placówek od dokonywania aborcji. Jednak coraz więcej szpitali robi to otwarcie, taki jak miejskie szpitale w Warszawie czy szpital w Oleśnicy, wręcz reklamując ofertę aborcji w mediach.Akcja informacyjna pod szpitalem [foto]To wszystko jest możliwe, gdyż polskie prawo jest bardzo wadliwe, a aborcja na życzenie dokonywana z formalnej przesłanki „zagrożenia zdrowia psychicznego” matki ma pełne przyzwolenie rządu PiS i aktywne poparcie lokalnych polityków takich jak Rafał Trzaskowski. Musimy działać aby to powstrzymać. W najbliższym czasie planujemy intensyfikację akcji informacyjnych pod szpitalami, skierowanych do sumień i świadomości pacjentów oraz personelu szpitali. Zamierzamy także przeprowadzić kolejne mobilne akcje furgonetkowe i kampanie billboardowe. Potrzebujemy na ten cel ok. 12 000 zł. Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić organizację niezależnych kampanii informacyjnych i ostrzec Polaków przed konsekwencjami aborcji, zanim dojdzie do kolejnych morderstw na niewinnych dzieciach.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPWLekarze zarażeni mentalnością aborcyjną często przymuszają swoje pacjentki do aborcji. Straszą kobiety, że tzw. „przerwanie ciąży” to jedyne wyjście w ich sytuacji, gdyż nie chcą ponosić odpowiedzialności za leczenie swoich pacjentów. Z kolei aktywiści aborcyjni oswajają z aborcją miliony Polaków i wmawiają naszemu społeczeństwu, że aborcja na żądanie jest OK. Jakiś czas temu w Hiszpanii było podobne prawo jak u nas obecnie. Każdego roku mordowano tam poprzez aborcję 100 000 dzieci z formalnego powodu „zagrożenia zdrowia psychicznego” matek! Przy aktualnym stanie prawnym i ogromnym wsparciu, jakim cieszy się lobby aborcyjne, ludobójstwo na podobną skalę możliwe jest również w Polsce. Jeśli tego nie powstrzymamy, liczba ofiar będzie rosnąć. Musimy dotrzeć do sumień i świadomości naszych rodaków, dlatego raz jeszcze proszę Pana o wsparcie naszych niezależnych akcji informacyjnych. Serdecznie Pana pozdrawiam,Kinga Małecka-Prybyło
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków stronazycia.pl

Karierowicz – Orkiestra – Niedzielski już przygotowany na rządy Platformy ?

Karierowicz – Orkiestra Niedzielski już przygotowany na rządy Platformy ?

Chatar Leon 29-06-2023 karierowicz-niedzielski-juz-przygotowane-narzady

Czyżby już myślał o kolejnej fusze na wypadek zwycięstwa totalniaków?
Parę dni temu minister Niedzielski zamieścił na Twitterze wpis (link is external), który dość wyraźnie wpisuje się w lewicowo liberalną tendencję do otwarcia w Polsce drogi do przyzwolenia na wykonywanie aborcji na życzenie.
„Każda kobieta w tym kraju, w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia ma prawo do przerwania ciąży. Te dwa warunki powinny być traktowane rozłącznie. Zdrowie jest szeroko definiowane. Chodzi zarówno o zdrowie fizyczne, jak i psychiczne.”
Mówiąc po ludzku i wprost: Jeżeli Szanowną Panią stresuje ciąża (ciekawe, czy może nie stresować?) to jest ona tym samym dla Szanownej Pani zagrożeniem dla zdrowia psychicznego, a zatem zapraszamy na aborcję.

Na sprawę zwrócili m.in. uwagę nieoceniony Jerzy Karwelis, autor bloga Dziennik zarazy [Niedzielski – minister wcale nie „jednej choroby”. Tak rozszerzona praktyka dozwolonych przyczyn aborcji stanowi właściwie wprowadzenie aborcji na życzenie.] oraz dr Paweł Basiukiewicz, który podaje także interesujące dane [Mordedrczynie swych dzieci: “Bo psycha mi wysiada…” ] z Wielkiej Brytanii, gdzie “zdrowie psychiczne” stało się pretekstem wręcz masowej likwidacji istnień ludzkich na etapie prenatalnym. Otóż w 2021 roku niemal wszystkie aborcje zostały dokonane tam z powodu “domniemanego zagrożenia dla zdrowia psychicznego matki”.
“98% wszystkich aborcji (209 939) zostało przeprowadzonych w następującym wskazaniu: “ciąża NIE przekroczyła 24 tygodnia i kontynuacja ciąży wiązałaby się z większym niż w przypadku przerwania ciąży ryzykiem uszczerbku na zdrowiu fizycznym lub psychicznym ciężarnej.”

99,9% z spośród wymienionych wyżej 98% zostało przeprowadzonych na podstawie domniemanego zagrożenia dla zdrowia psychicznego matki (ICD10: F99 – zaburzenie psychiczne inaczej nieokreślone).”

Karierowicz Niedzielski, choć na tę chwile otrzymał już biorące miejsce na listach wyborczych PiS, myśli, jak widać, perspektywicznie. Swoją drogą plątać po instytucjach rządowych zaczęło się toto w czasach Włodzimierza Cimoszewicza w 1996.

Ale w tym miejscu oddajmy głos z kolei blogerowi Matce Kurce, który na swoim blogu Kontrowersje.net (link is external)krótko opisał karierę tej postaci:
“Poniżej przedstawiam CV Adama Niedzielskiego i z puszczoną szczęką oświadczam, że czegoś takiego dawno nie widziałem, aby ekspert rządowy pasował do wszystkich rządów, w tak wielu departamentach i spółkach państwowych. Wydaje mi się, że to absolutny rekord i polecam lekturę najwyższej uwadze, ponieważ robi gigantyczne wrażenie
Adam Niedzielski karierę zaczął za czasów rządów Włodzimierza Cimoszewicza, w 1996 roku trafił do Departamentu Polityki Finansowej i Analiz Ministerstwa Finansów, gdzie zajmował się analizą makroekonomiczną i długiem publicznym. Stanowisko utrzymał przez dwa lata, a od 1997 roku jego szefem był Jerzy Buzek. Od 1998 roku kariera Niedzielskiego nabrała wyjątkowego tempa i człowiek orkiestra okazał się niezbędny na kilku stanowiskach jednocześnie. Pracował w Instytucie Badań nad Gospodarką Rynkową (1998–2004), w Katedrze Teorii Ekonomii i Polityki Wyższej Szkole Handlu i Finansów Międzynarodowych (1999–2007), a w latach 2002–2007 był doradcą ekonomicznym w Najwyższej Izbie Kontroli, gdzie prowadził analizy dotyczące kontroli finansowych i wykonania budżetu państwa. Wszystko to działo się za kolejnych rządów: Jerzego Buzka, Leszka Millera, Marka Belki, Kazimierza Marcinkiewicza, Jarosława Kaczyńskiego. Gdy nastały światłe rządy Donalda Tuska, wszędobylski Adam Niedzielski trafił do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, gdzie do 2013 roku był dyrektorem Departamentu Finansów Zakładu oraz Departamentu Kontrolingu.
W 2016 roku, premierem Polski była Beta Szydło, a ministrem sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, wówczas nasz bohater Adam Niedzielski został dyrektorem Departamentu Strategii i Deregulacji oraz Departamentu Strategii i Funduszy Europejskich w Ministerstwie Sprawiedliwości. W tym samym roku nastąpił spektakularny powrót Niedzielskiego do ZUS, na początek w roli doradcy prezesa tej instytucji, ale już 23 listopada został dyrektorem generalnym w Ministerstwie Finansów. 12 lipca 2018, za rządów Mateusza Morawieckiego, minister zdrowia Łukasz Szumowski, powołał Adama Niedzielskiego na wiceprezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. 18 lipca 2019 ten sam Łukasz Szumowski, tego samego Adama Niedzielskiego awansował na pełniącego obowiązki prezesa NFZ, by 10 października uczynić prezesem. Wreszcie 20 sierpnia 2020 roku, Leonardo da Vinci naszych czasów, na mocy decyzji Mateusz Morawieckiego, został ministrem zdrowia i na tym stanowisku, niestety, zasiada do dziś.
Jak widać z przedstawionego CV, genialny człowiek, niezastąpiony od 24 lat, kolejno przetrwał rządy: Włodzimierza Cimoszewicza, Jerzego Buzka, Leszka Millera, Marka Belki, Kazimierza Marcinkiewicza, Jarosława Kaczyńskiego, Donalda Tuska, Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. W tym czasie Niedzielski był ekspertem: NIK, ZUS, PZU, NFZ, Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Zdrowia. Skoro już wiemy z jaką wybitną postacią mamy do czynienia to pora sobie odświeżyć pamięć i przypomnieć, jakie to spektakularne sukcesy odniosły instytucje, w których przez lata pracował Niedzielski? Która z jego „strategii”, bo on zawsze był od analizy i strategii, doprowadziła do fantastycznego funkcjonowania ZUS albo NFZ? A może jakakolwiek próba wysilania pamięci, to czysty masochizm, ponieważ gołym okiem widać, że mamy do czynienia z pospolitym karierowiczem od wszystkiego i niczego, który z zawodu jest dyrektorem? O ile przyjmiemy do wiadomości tę oczywistą recenzję, to musimy zdać sobie sprawę, że ostatnim etapem kariery Niedzielskiego jest Ministerstwo Zdrowia i w tym przypadku jego ignorancja oraz kabotyństwo masowo zabijają ludzi!”

Co do mnie, uprzejmie wyjaśniam, że postać Niedzielskiego (obok podobnych zresztą innych “niezatapialnych” tego rodzaju indywiduów w rządzie Morawieckiego) jest dla mnie jedną z głównych przyczyn, dla których nie zamierzam już głosować na PiS w nadchodzących wyborach.

Czy “obowiązkowe masowe samobójstwa” osób starszych to planowana przyszłość? Prowadzi do uboju słabych.

Czy obowiązkowe masowe samobójstwa osób starszych to planowana przyszłość? Prowadzi do uboju słabych.

Is Mandatory Mass Suicide for the Elderly the Future?

by Michael Haynes mandatory-mass-suicide-for-the-elderly

W miarę jak jednostki i narody szybko podążają ścieżką całkowicie oderwaną od rzeczywistości, sposób rozumienia i wartościowania życia ludzkiego staje się coraz bardziej widoczny, gdy pojawiają się wezwania do mordowania tych, którzy są uważani za przeszkodę.

Od dziesięcioleci dowodzi tego praktyka aborcji. Kraj po kraju padał ofiarą ideologii, że nienarodzone dzieci muszą być zabijane, aby w jakiś sposób przynieść szczęście, wolność osobistą lub spełnienie „mężczyznom i kobietom”. Jeśli naród pozwala swoim obywatelom na dowolne rozczłonkowywanie i mordowanie ich nienarodzonych dzieci, to nie można go opisać inaczej, niż jako kraj moralnej katastrofy.

Jakby nie wystarczyło nieustanne mordowanie nienarodzonych, ci, którzy postanowili rozwijać kulturę śmierci, w ostatnich latach skierowali swój wzrok na osoby starsze. Starzy i niedołężni najwyraźniej zasługują teraz na to samo, co zamordowani nienarodzeni – są uznawani za irytujących, bez celu, wyczerpujących zasoby i w końcu przeszkadzają. Te słowa kluczowe stanowią ideologiczne podłoże każdego argumentu, za pomocą którego aktywiści proponują wprowadzenie eutanazji lub wspomaganego samobójstwa.

Masowe samobójstwo osób starszych

Niedawny przypadek, który wstrząsnął tymi, którzy wciąż cenią ludzkie życie, to 37-letni Japończyk Yusuke Narita. Narita jest adiunktem ekonomii na Uniwersytecie Yale, które to stanowisko zajmuje od 2013 roku. Ostatnio w sieci pojawiły się komentarze, które wygłosił w wywiadzie z 2021 roku.

Odpowiadając na pytanie, jak poradzić sobie z problemami demograficznymi Japonii, dr Narita stwierdził: “Mam wrażenie, że jedyne rozwiązanie jest dość jasne. W końcu, czy nie jest to masowe samobójstwo i masowe’ seppuku’ osób starszych?” Seppuku to brutalny zwyczaj rytualnego samobójstwa polegający na wypatroszeniu, a następnie dekapitacji. Zrodzony z praktyki samurajów, rytualne samobójstwo było uważane za bardziej honorowe niż pozwolenie na pokonanie siebie w bitwie i tym samym wpadnięcie w ręce wrogów. Praktyka ta jest szerzej znana jako harikari.

Nie był to jednak jedyny przypadek, w którym naukowiec z Yale opowiedział się za polityką eugeniczną. W innym wykładzie dla uczniów, Narita rozszerzył swoje pomysły dotyczące eutanazji. Odniósł się do szwedzkiego horroru “Midsommar” z 2019 roku, w którym członkowie szwedzkiego kultu popełniają samobójstwo skacząc z klifu. Członkowie kultu popełnili samobójstwo w wieku 72 lat, uważając to za zaszczyt.

“Czy to dobra rzecz, czy nie, to jest trudniejsze pytanie do odpowiedzi”, powiedział dr Narita. “Więc jeśli uważasz, że to jest dobre, to może możesz ciężko pracować w kierunku stworzenia takiego społeczeństwa”.

Trzeci przypadek dotyczył podniesienia przez naukowca możliwości obowiązkowego samobójstwa w przyszłości – ewentualności, która wydaje się być echem szwedzkiego horroru. “Możliwość uczynienia tego obowiązkowym w przyszłości” “pojawi się w dyskusji”, powiedział.

Jak zauważył New York Times, podczas gdy dr Narita przeszedł do tej pory stosunkowo niezauważony w Stanach Zjednoczonych, zgromadził dużą liczbę zwolenników wśród obywateli Japonii i ma prawie 600 000 zwolenników na Twitterze. Pisząc w NewsWeek Japan, felietonista Fujisaki zauważył, że komentarze Narity nie mogą być zignorowane jako jedynie urojone szaleństwa.

“Ta wypowiedź nie powinna być postrzegana jako ‘metafora'” – napisał Fujisaki. “Poważniejsze jest to, że jego komentarze zostały zaakceptowane przez innych wykonawców programu, którzy są obecni na tym wydarzeniu”, i nie tylko komentarze dr Narity zostały przyjęte przez ankieterów, ale reprezentowały one rosnący trend myślowy w Japonii. “Coraz więcej ludzi ma pragnienie odcięcia się od tych, którzy mogą być dla nich ciężarem lub obciążeniem” – napisał Fujisaki.

Po burzy medialnej wokół swoich komentarzy, akademik z Yale próbował się nieco wycofać, informując New York Timesa, że terminy “masowe samobójstwo” i “masowe seppuku” były tylko “abstrakcyjną metaforą”. “Powinienem był bardziej uważać na ich potencjalnie negatywne konotacje” – stwierdził. “Po pewnej autorefleksji, przestałem w zeszłym roku używać tych słów”.

Od aborcji do eutanazji: Nieprzerwany związek

Argumenty dr Narity uderzają jako szczególnie oburzające. Opowiadając się za popełnieniem samobójstwa przez starszych, aby w jakiś sposób ułatwić życie młodszym pokoleniom, demonstruje całkowite odrzucenie jakiejkolwiek wartości czy godności ludzkiego życia. Jego argumenty opierają się na założeniu, że życie jest towarem bez wartości i nie ma większego znaczenia niż jakikolwiek inny przedmiot, który można kupić, a potem usunąć.

W istocie, podkreślają one również, jak społeczeństwo zmieniło się w ostatnich dekadach. Podczas gdy młodzi, sprawni mężczyźni dobrowolnie poszli walczyć w czasie II wojny światowej, aby chronić swoich starszych i rodziny, teraz ta sama grupa wiekowa domaga się, aby nadać im priorytet ponad wszystkimi innymi.

Być może nie powinno to dziwić w świetle powszechnego uwielbienia, jakim współczesne społeczeństwo darzy aborcję, która jest zabójstwem nienarodzonych.

W rzeczywistości promocja eutanazji wydaje się być logiczną konsekwencją tej promocji aborcji, ponieważ poprzez lekceważenie wartości nienarodzonego, “niewidzialnego” życia ludzkiego, jest tylko kwestią czasu, kiedy społeczeństwo będzie błagać o utratę szacunku dla tych, którzy się urodzili i mogą być widziani.

Tak jak zabicie niewinnego nienarodzonego dziecka jest przedstawiane jako sposób na usunięcie “problemu”, tak też eutanazja jest przedstawiana jako sposób na rozwiązanie „różnych problemów społecznych”. W miarę jak odrzucanie religii i wiary w Boga staje się coraz bardziej powszechne, a ludzie postrzegają życie jako coś, czym należy się przede wszystkim cieszyć, sens życia i śmierci traci na znaczeniu. W ten wypaczony obraz rzeczywistości wpisuje się więc argumentacja dr Narity. Jest to nihilistyczny, ale przewidywalny rezultat przekonania, że życie nie ma żadnej wartości i jest czymś, co można poświęcić tylko dla przyjemności.

Zabijanie jako odpowiedź na problemy

Uciekanie się do mordowania bliźnich nie jest niczym nowym. Jest to pokusa od czasu upadku człowieka w ogrodzie Eden, o czym świadczy zabójstwo Abla przez jego brata Kaina. Mordowanie niewinnych młodych jest również poświadczone w annałach historii. Jednak nigdy wcześniej nie było takiego paradoksu jak dziś: „nowoczesne” społeczeństwo pozuje na najbardziej zaawansowane, a w rzeczywistości jest najbardziej zacofane z powodu odrzucenia podstawowych prawd, takich jak istnienie Boga i wynikający z tego sens życia.

Alex Schadenburg, współzałożyciel i dyrektor wykonawczy Canada’s Euthanasia Prevention Coalition, zauważył, że eutanazja opiera się na argumencie, że zabijanie niewinnych jest “rozwiązaniem ludzkich problemów”.

“Problem z eutanazją polega na tym, że tworzy ona scenariusz, według którego zabijanie ludzi jest rozwiązaniem ludzkich problemów” – skomentował. “W większości jurysdykcji, eutanazja jest sprzedawana jako sposób na wyeliminowanie cierpienia, czy to bolesnej śmierci, czy przewlekłych i psychologicznych problemów.

“Narita proponuje eutanazję jako sposób na poradzenie sobie z zimą demograficzną, problemami ekonomicznymi i społecznymi, które będą wynikać z nadciągającego kryzysu demograficznego, polegającego na posiadaniu zbyt wielu starszych ludzi w stosunku do liczby młodych ludzi w obrębie danej kultury” – powiedział Schadenburg, który od ponad 25 lat prowadzi kampanię przeciwko eutanazji.

Zauważył, że kryzys demograficzny w Japonii nie jest odosobniony, ale jest podobny do tego, który “nadciąga w większości krajów zachodnich”.

Wskazując na kanadyjskie prawo dotyczące eutanazji (MAiD), zauważył, jak “kiedy zabijanie staje się rozwiązaniem ludzkich problemów… staje się utylitarną odpowiedzią na inne problemy”. Argumenty używane pierwotnie do wprowadzenia eutanazji, wkrótce zmieniły się na znacznie bardziej swobodne i łatwe, co spowodowało wzrost wskaźników eutanazji.

W Kanadzie sprzedano ją kulturze jako sposób na zaoferowanie “spokojnej śmierci” dla osób nieuleczalnie chorych, a jej efektem było zabijanie jako “odpowiedź” dla osób niepełnosprawnych i starszych, które są biedne, doświadczają bezdomności lub mają trudności z uzyskaniem leczenia. W Kanadzie przekroczyliśmy wyraźną linię , zatwierdzając zabijanie jako rozwiązanie jednego problemu, a następnie zostało ono rozszerzone na wiele problemów.

Taka sytuacja, ostrzegła Schadenburg, prawdopodobnie zdarzy się w Japonii, jeśli sugestie dr Narity zostaną wprowadzone w życie: “Jeśli Japonia miałaby zalegalizować eutanazję, aby zachęcić ludzi do ‘wyboru’ wczesnej śmierci, w oparciu o kryzys demograficzny, po kulturowej akceptacji stałaby się narzędziem do kończenia życia osób starszych, zwłaszcza niepełnosprawnych, ubogich, bezdomnych lub mających trudności z uzyskaniem opieki medycznej. Prowadziłoby to do uboju słabych w społeczeństwie”.

Czy prawo do ćwiartowania ludzi należy do konstytucyjnych praw obywatelskich?

Nadchodzi nowa Wojna Secesyjna?

Czy prawo do ćwiartowania ludzi należy do konstytucyjnych praw obywatelskich?

Stanisław Michalkiewicz 13 lipca 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5212

Dred Scott urodził się w Virginii jeszcze w XVIII wieku, jako niewolnik. W kraju, w którym konstytucja stanowiła, że „wszyscy” ludzie są wolni, niewolnictwo było rzeczą zwyczajną i nawet Ojcom Założycielom z Jerzym Waszyngtonem na czele, specjalnie to nie przeszkadzało.

Można to wytłumaczyć jedynie tym, że ówcześni Amerykanie, podobnie zresztą, jak dzisiejsi, tak samo, jak Anglicy, tak naprawdę nie uważają przedstawicieli innych narodów za równych sobie. Oczywiście nie przyznają się do tego za żadne skarby, bo przeszkadza im w tym zarówno kultura, jak i pycha – ta sama, która skłania ich do pouczania i instrumentalnego traktowania innych narodów, uwodzonych przy pomocy różnych podniosłych makagigi. Bywają jednak sytuacje, gdy z archanioła wyłazi – jak mówi poeta – „stara świnia reakcyjna”. Tak właśnie było w przypadku Dreda Scotta.

Jego właścicielem był doktor Emerson, któremu Dred Scott towarzyszył w podróży ze stanu Missouri, który należał do stanów „niewolniczych” do Wisconsin, gdzie niewolnictwo było zakazane na mocy Ordynacji Północnozachodniej z 1787 roku. Toteż kiedy jego właściciel wrócił do Missouri, Scott wystąpił do niezawisłego sądu, któremu przewodniczył sędzia Roger Taney ze stanu Maryland, dowodząc, że skoro już trafił na terytorium, na którym niewolnictwo jest zakazane, to stał się wolnym człowiekiem. Sąd Najwyższy pod przewodnictwem tegoż sędziego Taney’a, stosunkiem głosów trzech do sześciu orzekł, że Scott, będąc niewolnikiem, nie jest obywatelem Stanów Zjednoczonych, tylko własnością swojego pana, który tej własności pozbawiony być nie może z mocy postanowień Kompromisu z Missouri oraz Ordynacji Północnozachodniej. Kompromis z Missouri został zawarty między stanami południowymi i północnymi w roku 1820. Na jego podstawie Missouri uzyskało status stanu niewolniczego, w zamian za co stany południowe zgodziły się, by na terytoriach zachodnich granica niewolnictwa przebiegała wzdłuż równoleżnika 36 stopni i 30 minut szerokości północnej. Z kolei Ordynacja Północnozachodnia poddawała obszary na północnym zachodzie Ameryki pod władzę Kongresu w związku z czym wydawało się oczywiste, że stany wyodrębnione z tego terytorium nie będą stanami niewolniczymi. Jednak wspomniane orzeczenie właściwie unieważniało wszystkie postanowienia Kongresu. Był to pierwszy tego rodzaju wyrok Sądu Najwyższego, a właściwie drugi – po sprawie Marbury kontra Madison z roku 1803, według którego ustawa uchwalona przez Kongres jest niekonstytucyjna. W sprawie Scotta Sąd Najwyższy USA orzekł, że murzyńscy niewolnicy nie mają żadnych praw, zwłaszcza obywatelskich, tylko stanowią przedmiot własności.

Podobna sytuacja powtórzyła się w roku 1973, ale oczywiście już nie w stosunku do Murzynów, bo ich niewolnictwo zostało w USA zniesione po zakończeniu Wojny Secesyjnej, tylko w stosunku do ludzi bardzo małych, którzy jeszcze nie zdążyli się urodzić. Była to sprawa Roe kontra Wade. Sąd Najwyższy USA uznał wtedy, że każda kobieta ma prawo do aborcji, czyli poćwiartowania takiego małego człowieka, a wynika ono z prawa do prywatności i wolności, gwarantowanego przez 14 poprawkę do konstytucji.

Nie jest to jednak wcale takie oczywiste, bo 14 poprawka stwierdza m.in., że „nie może żaden stan pozbawić kogoś życia, wolności lub mienia bez prawidłowego wymiaru sprawiedliwości, ani odmówić KOMUKOLWIEK (podkr. SM) na swoim obszarze równej ochrony prawa”. Cóż wynika z 14 poprawki? Ano, że odnosi się ona do wszystkich istot żyjących, należących do gatunku ludzkiego, niezależnie od fazy życiowej i że żadnej z nich, pod jakimkolwiek pozorem, żaden stan nie może odmówić równej ochrony prawa, m.in. prawa do zachowania życia.

Tymczasem sentencja wyroku SN w tej sprawie brzmiała następująco: „Naszym wnioskiem jest, że prawo do prywatności osobistej obejmuje także prawo do podjęcia decyzji o aborcji lecz prawo to nie jest bezwarunkowe i musi być rozpatrywane z uwzględnieniem istotnego interesu stanu”. Co to jest, ów „istotny interes stanu” – tajemnica to wielka, a poza tym – jakby powiedział Aaronek – żadnej logiki tu nie ma. Jest to raczej bełkot, a to dowodzi, że jak trzeba, to Sąd Najwyższy USA potrafi bełkotać tak samo wprawnie, jak „trójki NKWD” w Sowietach za panowania Józefa Stalina. No dobrze – ale właściwie kiedy „trzeba” sądownie zabełkotać? Wydaje mi się, że wtedy, gdy oczekuje tego Partia. A czego oczekuje Partia? A Partia oczekuje, że niezawisły sąd będzie akomodował się do tak zwanych „masowych nastrojów”, bo od tego zależy, czy Partia będzie mogła umoczyć pyski w melasie, czy też będzie się tylko przyglądała, jak pyski w melasie moczy sobie konkurencja. Skoro jednak niezawisły sąd akomoduje się do oczekiwań Partii i oddaje się „masowym nastrojom”, które sprawnie wywołują pierwszorzędni fachowcy od manipulowania gawiedzią, to czy można jeszcze mówić o niezawisłości? W tej sytuacji nie ma żadnego powodu, by tak się nadymać „demokracją” , bo okazuje się, że zarówno w komunie, jak i w demokracji ostatnie słowo należy do pierwszorzędnych fachowców, którzy mogą aresztować każdego.

Nawiasem mówiąc, bohaterką i beneficjentką tego wyroku była niejaka pani Norma Mc Corvey. Najwyraźniej obdarzona skłonnością, a być może – tak jak ś.p. Jacek Kuroń do wódki – prawdziwą zapamiętałością do bzykania, ale uciekająca od jego naturalnej konsekwencji.

Pierwszy owoc bzykania oddała swojej matce. Drugi oddała do adopcji, a trzeci zdecydowała się poćwiartować. Tutaj jednak natrafiła na sprzeciw ze strony stanu Texas, w osobie prokuratora Wade, który ujął się za niedoszłą ofiarą. Pani Norma nie dała jednak za wygraną i zaciągnęła Texas przed niezawisły sąd, który „powinność swej służby zrozumiał” i w podskokach wyszedł naprzeciw oczekiwaniom Partii, już wtedy wodzonej za nos przez zastępczy proletariat amerykańskiej komuny.

I tak się to ciągnęło przez dziesięciolecia, ale dzięki Kościołowi katolickiemu świadomość, że legalizacja aborcji oznacza zgodę na ludobójstwo, którego rozmiarów mogliby pozazdrościć Hitler i Stalin z Mao Zedongiem na dodatek, zaczęła w społeczeństwie amerykańskim stopniowo narastać. W związku z tym również Partia wyciągnęła z tego wnioski, że jak wy tak – to my tak – i przeforsowała „swoich” kandydatów do niezawisłego sądu, żeby konkurencja się tam tak nie panoszyła.

Toteż niedawno niezawisły Sąd Najwyższy uchylił był wyrok z 1973 roku uznając, że prawo do ćwiartowania ludzi bardzo małych nie należy do konstytucyjnych praw obywatelskich. Wkrótce potem gubernatorzy niektórych stanów wprowadzili na ich terytoriach zakaz aborcji „na życzenie”, co rodzi obawę, że jak komunizm w USA okrzepnie jeszcze bardziej, to z czasem może dojść tam do kolejnej Wojny Secesyjnej, tym razem między stanami „aborcyjnymi” i „nieaborcyjnymi” – chociaż jeszcze nie wiemy, czy wzdłuż 36 równoleżnika – który leży stosunkowo niedaleko 38 – jak w Korei, bo wzdłuż 17 – jak w Wietnamie – to by było niemożliwe.