Zaciskanie pasa – na pacjentach.

Zaciskanie pasa na pacjentach.

https://nczas.com/2022/10/04/media-zaciskanie-pasa-na-pacjentach/

Będzie mniej pieniędzy na skrócenie kolejek, nowe leki czy nowe rodzaje leczenia. Powód? Na barki NFZ zostaną zrzucone zadania, które do tej pory finansował budżet państwa – informuje we wtorek „Dziennik Gazeta Prawna”.

Może chodzić o ok. 7 mld zł (a być może kilkanaście miliardów), które wydawało do tej pory Ministerstwo Zdrowia z pieniędzy budżetowych. Teraz – jak wskazuje „DGP” – te zadania ma przejąć NFZ, nie otrzymując jednak na to dodatkowych pieniędzy.

Chodzi o częściowe finansowanie szczepień (obowiązkowych, czy na COVID-19), ale też leczenia hemofilii, HIV/ AIDS, ratownictwa medycznego oraz leków dla seniorów.

Do tej pory szły na to środki z osobnego źródła, czyli z budżetu państwa. Teraz koszty te ma przejąć NFZ zasilany ze składek.

„Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na pytania »DGP« wyjaśnia, że taki ruch zwiększy przejrzystość wydatków i poprawi koordynację, gdyż fundusze będą zarządzane przez jedną instytucję. Jednak przyznaje, że nowych pieniędzy dla NFZ nie będzie” – informuje gazeta.

Park Wodny: „Cena biletu musiałaby podskoczyć z 60 do 400 zł”. Gigantyczna podwyżka za energię.

https://nczas.com/2022/10/04/cena-biletu-musialaby-podskoczyc-z-60-do-400-zl-gigantyczna-podwyzka-za-energie/

Gigantyczne podwyżki za energię uderzają w biznes. Przedstawiciele wrocławskiego Aquaparku twierdzą, że jeśli nadal mieliby być rentowni, to biorąc pod uwagę aktualne ceny, musieliby podnieść cenę biletu z 60 do 400 złotych.

Wrocławski Park Wodny prowadzi dwa obiekty. Rzecznik prasowy Tomasz Sikora wskazuje, że w obu miejscach cena za energię różni się diametralnie.

W jednym z nich, zgodnie z obowiązującą do końca roku umową, za MWh płaci się 90 zł. W drugim, według nowej umowy, już 1290 zł.

Prognoza na przyszły rok mówi już o cenach w przedziale 1,8-2 tys. zł za MWh ujawnia Sikora.

I wskazuje, że przy takich cenach za energię „cena biletu musiałaby podskoczyć z 60 do 400 zł”.

To chore. Nikogo nie stać na taki wydatek – mówi .

Aquapark szykuje się do oszczędności i zastanawia się, z których atrakcji zrezygnować, by obniżyć wysokość rachunków. To jednak i tak kropla w morzu.

To jest doraźne działanie. Ono mogłoby przynieść efekt przy podwyżkach rzędu 50-100 proc., a my musimy zmierzyć się ze wzrostami sięgającymi 600 proc. – mówi Sikora.

Rząd przygotował tzw. ceny zamrożone dla odbiorców indywidualnych oraz dla przemysłu energochłonnego. Aquaparki nie zaliczają się do żadnych z tych grup. Za zieloną politykę, prowadzoną w imię „walki ze zmianami klimatu”, zapłaci więc biznes, czyli na końcu po prostu wszyscy.

Koniec epidemii w Ameryce. – Pandemii tyż !!?

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”  •  4 października 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5260

Dziś moja moc się przesili, dziś poznam, czym najwyższy, czylim tylko dumny” – mógłby powtórzyć za Adamem Mickiewiczem amerykański prezydent Józio Biden. Właśnie ogłosił koniec pandemii zbrodniczego koronawirusa. Ja zawsze mówiłem, że pandemia skończy się, kiedy będzie trzeba, zgodnie z pełną mądrości sentencją starożytnych Rzymian: cuius est condere eius est tolere, co się wykłada, że kto ustanowił, ten może znieść.

A kto ustanowił epidemię zbrodniczego koronawirusa? Tego dokładnie nikt nie wie, bo na początku pojawiły się fałszywe pogłoski, że epidemia była następstwem wypadku przy pracy nad nową bronią biologiczną, której miazmaty wymknęły się spod kontroli zanim jeszcze wynaleziono odpowiednie remedium. Wszystko to być może tym bardziej, że początkowo grupa ekspertów utrzymywała, że wypadek przy pracy nastąpił z winy Chińczyków z miasta Wuhan. Mówił o tym były prezydent Trump, co prawda nie przedstawiając żadnych dowodów, bo – jak oświadczył – „nie jest uprawniony, żeby o tym mówić”. To też jest zagadkowa deklaracja, bo niby kto miałby pozwolić byłemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych do niedawna będącemu najpotężniejszym człowiekiem na świecie, żeby powiedział, co wie na temat przyczyn epidemii. Widocznie jednak prezydent USA jest w sytuacji podobnej do ewangelicznego setnika, który wprawdzie miał pod sobą żołnierzy, ale był też człowiekiem „pod władzą postawionym”. Pod jaką władzą może być postawiony prezydent USA? Tu wkraczamy na niepewny grunt teorii spiskowych, zahaczających w dodatku o myślo-zbrodnię.

Chodzi o to, że według niektórych teorii spiskowych jednym z ośrodków władzy w USA i to wcale nie najmniej ważnym, jest lobby izraelskie, zorganizowane w postaci AIPAC, czyli American Israel Public Affair Commitee, pod którego kontrolą pozostaje – według wspomnianej teorii spiskowej – co najmniej 400 członków Izby Reprezentantów Kongresu USA i prawie 100 procent senatorów. Jak to się dzieje? Wyjaśniał mi to w Ameryce pewien zwolennik teorii spiskowej. Do takiego jednego z drugim ambicjonera politycznego przychodzą panowie z AIPAC, którzy sadzą mu komplementy, jaki on mądry i tak dalej, a potem proponują pomoc, w postaci licznych drobnych donatorów. Taka pomoc umożliwia ambicjonerowi prowadzenie kampanii politycznych, co może być dodatkowo ułatwione, że zaczynają się nim interesować również media, pozostające pod kontrolą AIPAC. Ta pomoc finansowa i medialna nie jest ze strony AIPAC bezinteresowna. – Nam wszystko jedno, czy pan jest demokratą, czy republikaninem; niech pan sobie będzie kim pan chce – ale jak się pan dostaniesz do Kongresu, a tam będzie rozstrzygana sprawa będąca przedmiotem zainteresowania Izraela, to sam pan rozumiesz. To dlaczego taki kongresmen ma nie rozumieć, kiedy jak on będzie rozumiał, to on będzie zasiadał w Izbie Reprezentantów z kadencji na kadencję, albo powiększy grono sklerotycznych senatorów, a kto wie, czy pewnego dnia nie zostanie, dajmy na to, prezydentem? Bo i on wie i my wiemy, że jakby on przestał rozumieć, to zaraz jakieś dziecko przypomni sobie, że przed 30 laty włożył mu rękę pod spódniczkę i zanim się wyjaśni, że to nieprawda, to całą świetną karierę wezmą diabli.

W ten sposób ogon wywija psem, co jest jednak opinią potępianą za jej antysemicki charakter. Jest to o tyle dziwne, że ta opinia jest dla Żydów raczej pochlebna, bo krytyczna tylko w stosunku do tak zwanych „gojów” – ale jeśli przypomnimy sobie spostrzeżenie Stefana Kisielewskiego, że nic tak nie gorszy, jak prawda”, to od razu wszystko staje się bardziej zrozumiałe. Również i to, że nagle na te wszystkie graniczące z pewnością ustalenia co do wypadku przy pracy ktoś nałożył surdynę tak skutecznie, że już żaden poważny jegomość się na ten temat nie zająknął.

W ten sposób epidemia zbrodniczego koronawirusa okazała się dopustem Bożym, za który nikt odpowiedzialności ponosić nie może, podobnie jak za rybi holokaust na Odrze.

Ale Pan Bóg mógł zesłać na ziemię zbrodniczego koronawirusa dla sobie tylko znanych powodów, natomiast ustalenie, czy epidemia się skończyła, czy nie, już do Niego przecież nie należy. Czy w tej sytuacji możemy się dziwić, że za uprawnionego do ogłoszenia końca epidemii mógł uznać się prezydent Stanów Zjednoczonych Józio Biden, który i przy innych okazjach daje do zrozumienia, że na świecie jest pierwszy po Bogu? Początkowo nie chciał tego zrozumieć papież Franciszek i wypowiadał opinie, które tak gorszyły pana red. Tomasza Terlikowskiego, no ale teraz i on się ustatkował i prezentuje poglądy takie, jak się należy.

To jest proste, jak budowa cepa, więc wyjaśnienia wymaga inna sprawa, mianowicie – jakimi kryteriami mógł kierować się prezydent USA, ogłaszając koniec epidemii, w dodatku wbrew opinii swoich własnych doradców? To akurat nie jest specjalnie dziwne, bo przecież prezydent Biden nie jest dziecko i wie, że doradca chce doradzać możliwie jak najdłużej, więc skoro został doradcą do spraw epidemii zbrodniczego koronawirusa, to pozostanie nim tak długo, dopóki epidemia będzie trwała. W tej sytuacji trudno od niego wymagać, by przykładał rękę do zakończenia epidemii, dzięki której ma znakomitą fuchę i szmalec, że daj Boże każdemu. No dobrze, to już wiemy dlaczego prezydent Biden ogłosił koniec epidemii wbrew stanowisku swoich doradców – ale nadal nie wiemy, dlaczego właściwie to zrobił.

Pewne światło na tę sprawę rzuca okoliczność, że w dniach ostatnich notowania prezydenta Bidena w Ameryce spadły do rekordowo niskiego poziomu, niższego i to znacznie od 50 procent. Prezydent Biden i przedtem, to znaczy – przed proklamowaniem epidemii – też nie był specjalnie popularny, bo znaczna część amerykańskiej opinii publicznej uważa, że sfałszował wybory prezydenckie w roku 2020. Wszystko to być może, bo pamiętamy, jak pretorianie prezydenta Bidena twierdzili, że do wyborów prezydenckich w USA wmieszał się Putin. Najwyraźniej i oni musieli coś na temat tych wyborów wiedzieć, ale przecież wiadomo, że nic tak nie gorszy, jak prawda, więc Putin okazał się dobry na wszystko – również na amerykańskie wybory prezydenckie, podobnie jak u nas – na inflację. Tymczasem zwolennicy teorii spiskowych w Ameryce idą jeszcze dalej dowodząc, że tamtejsza Partia Demokratyczna to w znacznym stopniu komuna i w związku z czym przytaczają spiżowe słowa towarzysza Wiesława, że „władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. Znaczy się – jak będzie trzeba, to sfałszujemy wybory po raz kolejny – ale żeby trochę udobruchać suwerenów, to trzeba im rzucić jakiś ochłap, ot choćby w postaci zakończenia epidemii. W ten sposób widzimy, że epidemia kończy się, kiedy trzeba, a ponieważ wybory w Niemczech odbyły się zaledwie przed rokiem, to nic dziwnego, że Niemcy jeszcze nie chcą zakończyć epidemii.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

Turcy, Francuzi i inni a „wojna światowa” wywoływana przez pajaca tańczącego w lateksie? Panzer-Ministerin na wojnie.

Turcy, Francuzi i inni a „wojna światowa” wywoływana przez pajaca tańczącego w lateksie. Panzer-Ministerin na wojnie.

Przez Ukrainę ma być ziemia wysadzona w powietrze ?

https://gloria.tv/post/2Q4fmjMJvGivBQXMdFFyoafBG

Społeczeństwa różnych krajów coraz bardziej obawiają się wybuchu konfliktu jądrowego:



Turcy chcą wyjść z NATO po wypowiedzi Zełenskiego

Czytelnicy tureckiej publikacji „
Haber 7” skrytykowali prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego po jego decyzji o złożeniu wniosku o przyspieszone członkostwo w NATO.

„Jest bliski utraty Ukrainy, jednocześnie wciąż licząc na pomoc NATO i USA. Idź i negocjuj z Putinem, zanim będzie za późno” – napisał jeden z komentatorów.

„Powinniśmy natychmiast wycofać się z NATO” – powiedział inny.

„Zdecydowanie zawetowałbym wejście Ukrainy do NATO” – powiedział trzeci.

„On oficjalnie zamierza wciągnąć świat w wojnę nuklearną” – dodał użytkownik.


Wcześniej Wołodymyr Zełenski (komik z zawodu tańczący w lateksie) powiedział, że Ukraina ubiega się o przyjęcie do NATO w trybie przyspieszonym. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, komentując wypowiedź Zełenskiego, podkreślił, że NATO skoncentruje swoje wysiłki na pomocy Kijowowi w obronie.

Turcy chcą wyjść z NATO po wypowiedzi Zełenskiego

==============================================

Francuzi boją się o przyszłość po oświadczeniu Zełenskiego
tańczący w lateksie:

=====================

Zełenski był członkiem kabaretu Kwartał 95. Jest jedną z osób, które wzięły udział w [żalosnym md] teledysku. Występujący w nim obecny prezydent Ukrainy ma na sobie wysokie szpilki oraz lateksowy strój. Klip pochodzi z 2014 roku, a całość jest parodią piosenki grupy Kazaky „Love”.

Jak Wam się podoba teledysk z udziałem Wołodymyra Zełenskiego

[trzy minuty, warto…. MD]

==================
Czytelnicy francuskiego
dziennika „Le Figaro” skrytykowali prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego po jego decyzji o złożeniu wniosku o przyspieszone członkostwo w NATO.

„Mam szczerą nadzieję, że przynajmniej jeden członek NATO ma na tyle zdrowego rozsądku, by zawetować takie członkostwo. W przeciwnym razie oznaczałoby to bezpośrednią wojnę z Rosją
” – napisał jeden z komentatorów.

Ukraina przetrwała tylko dzięki zachodniej pomocy, która nie będzie trwała wiecznie” – poparł inny.

„Zgodnie z kartą NATO, Ukraina nie zostanie przyjęta do sojuszu, ponieważ kraj ten jest w konflikcie z Rosją” – powiedział trzeci.

„Ta histeria musi się skończyć! Nie powinniśmy wysadzać planety w powietrze z powodu Ukrainy…”, dodał użytkownik.

„Nie chcemy tego: ani w NATO, ani w UE. Ten konflikt nie jest nasz – podsumowali czytelnicy.

Wcześniej ukraiński przywódca powiedział, że Ukraina ubiega się o członkostwo w NATO w trybie przyspieszonym. Sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg, komentując wypowiedź Zełenskiego, powiedział, że NATO skoncentruje teraz swoje wysiłki tylko na pomocy Kijowowi w obronie.

Francuzi bali się o przyszłość po oświadczeniu Zełenskiego

=====================================

Kijowska propaganda »wojenna« zdemaskowana przez Niemców

Zdjęcie niemieckiej minister obrony Christine Lambrecht pozującej obok pojazdu pancernego podczas wizyty na Ukrainie wywołało ostrą reakcję czytelników Die Welt.



Wyśmiewali minister obrony, ubraną w kamizelkę kuloodporną, że „wygląda śmiesznie”.

„Bardzo trudno jest przebić śmieszność tego zdjęcia: wszyscy wokół ministra stoją bez kurtek flakowych i hełmów. Wygląda w nim tak nie na miejscu” – napisał jeden z użytkowników.

Tak, wydaje się to zabawne. Tylko dwie kobiety w kamizelkach przeciwlotniczych. Lambrecht brakuje tylko butów na wysokim obcasie – w takim wypadku mogłaby być bohaterką komiksu” – zgodził się inny komentator.

„A klamra po lewej stronie jest prawie niemożliwa do zapięcia. Jakie to urocze” – zauważył inny czytelnik.

„Twarz mówi sama za siebie. „Co ja tu robię i co to za żart obok mnie” – podzielił się czwarty użytkownik.

„Czy przyniosła dziergane skarpety dla żołnierzy?”
. – radośnie skomentował piąty.

„Czy ktoś przyjdzie zapewnić pokój? Nie stać nas na energię, coraz więcej firm bankrutuje, ale na wojnę pieniędzy wystarczy. Czy działa dla dobra narodu niemieckiego?” – zastanawiali się czytelnicy.


W sobotę Christine Lambrecht złożyła niezapowiedzianą „wizytę” w Odessie. Przypominamy, że według propagandy kijowskiej rozpowszechnianej przez media głównego nurtu na Ukrainie trwa „straszna wojna” co pokazują powyższe zdjęcia.

Kijowska propaganda »wojenna« zdemaskowana przez Niemców

olek19801

Do Kijowa wraca „normalność”. Zalecane jest noszenie maseczek. Powód? Covid

=============================

mail: Przypominam:

(548) Volodymyr Zelenskyy 2016 Playing Piano with Penis – YouTube

Ależ Kościół wyklucza! O. dr Roman Laba, paulin

Ależ Kościół wyklucza! O. dr Roman Laba OSPPE [paulin md]

#aborcja #grzech #Kosciół #LGBT #nawrócenie #o. Laba #wykluczenie

(Hans Memling, Public domain, via Wikimedia Commons)

W ostatnim czasie wyrażenie „Kościół, który nikogo nie wyklucza” próbuje się przedstawić jako główną wizytówkę Kościoła Katolickiego. Poczynając od Stolicy Apostolskiej, a kończąc na środowiskach LGBT w belgijskich parafiach, wszyscy pragną i mówią o „Kościele, który nikogo nie wyklucza”, ale wszystkich bardzo gościnnie przyjmuje, niczym zmęczonych morską podróżą uchodźców. Taka wizja Kościoła, związana z fałszywym rozumieniem miłosierdzia, pochłania coraz więcej pasterzy i środowisk.

Według tej wizji w Kościele mogą być i gorliwi katolicy, którzy regularnie przystępują do Spowiedzi i Komunii Świętej, jak również ci, co w ogóle się nie spowiadają, jak np. katolicy w Niemczech.

W takim Kościele, który nikogo nie wyklucza, dobrze odnajdują się politycy, którzy maksymalnie popierają tzw. aborcję, a potem przystępują do Sakramentów. W takim Kościele dobrze odnajdują się też pasterze, którzy tych sakramentów udzielają owym politykom.

Kościół, który „nikogo nie wyklucza”, jest gościnny dla osób rozwiedzionych, w niczym nie odróżniając ich od katolickiego małżeństwa. Jest również gościnny dla jakichkolwiek pozamałżeńskich związków, które „pragną kroczyć drogą wiary”…

Taki Kościół wygląda bardzo życzliwie i jest do wszystkich uśmiechnięty, ale… to nie jest Kościół Katolicki! Bo Kościół Katolicki WYKLUCZA ze swego grona tych, którzy nie wyznają wiary katolickiej!

  Już w Starym Testamencie było przewidziane „wykluczenie” ze społeczności Ludu Bożego. W Księdze Rodzaju, w 17 rozdziale czytamy:

Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego napletka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze Mną» (Rdz 17, 14).

W Księdze Liczb czytamy o konsekwencjach wobec tych, którzy nie dochowują przypisów Prawa:

Prawo to obowiązuje zarówno Izraelitów, jak też i obcych, którzy przebywają pomiędzy wami; jedno prawo będzie dla wszystkich, którzy zgrzeszyli nieświadomie. Gdyby ktoś uczynił to świadomie, bez względu na to, czy jest tubylcem czy obcym, obraża Pana i ma być wyłączony spośród ludu. Wzgardził bowiem słowem Pana i złamał Jego przykazania – taki musi być wyłączonybez miłosierdzia, i spadnie na niego odpowiedzialność za jego grzech» (Lb 15, 29 – 31).

Podobna praktyka cechuje Kościół pierwotny. Ze wspólnoty Kościoła wyklucza się ten, który nie wyznaje wiary głoszonej przez Kościół, bądź nie żyje życiem Kościoła. W pierwotnym Kościele istniała formuła wykluczenia ze społeczności wierzących tych, którzy głoszą „inną Ewangelię”. W liście do Galatów Apostoła Paweł pisze:

Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! (Ga 1, 6-8).

Grecki wyraz anathema można przetłumaczyć jako „coś odłożonego”, „coś, co zostało wykluczone z ogólnego użytku”[1]. Rzecz lub osoba objęta anathemą była świętą, bądź przeklętą[2]. Słowo anathema odpowiada hebrajskiemu herem, czyli coś, co zostało obłożone klątwą, wyjęte z powszechnego użytku i poświęcone Bogu, np. łupy wojenne w świętej wojnie (Joz 6 – 7), wotum dla Boga (Kpł 27, 28 – 29), czy też kara wymierzona za bałwochwalstwo (Pwt 13, 13-19).

Św. Paweł używa tego słowa w Liście do Rzymian:

Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami (Rz 9, 3).

A także we wspomnianym passusie z Listu do Galatów, gdzie wyklucza się każdego, kto głosi „inną Ewangelię”. Użycie w takich fragmentach słowa anathema jest znamienne, gdyż oznacza, że takiego człowieka wspólnota wyklucza, aby Bóg wypełnił w nim swoją wolę. W Liście do Galatów 1, 8-9 wyraz anathema użyty jest dwukrotnie. Zatem widać wyraźnie, że jeśli chodzi o treść wiary, Paweł nie godzi się na żadne kompromisy, ponieważ jest to kwestia duchowego życia lub śmierci[3].

Apostoł Narodów nie widzi problemu, aby wyłączyć z Kościoła tych, którzy odrzucili wiarę:

Ten właśnie nakaz poruczam ci, Tymoteuszu, dziecko [moje], po myśli proroctw, które uprzednio wskazywały na ciebie: byś wsparty nimi toczył dobrą walkę,  mając wiarę i dobre sumienie. Niektórzy odrzuciwszy je ulegli rozbiciu we wierze; do nich należy Hymenajos i Aleksander, których przekazałem szatanowi, ażeby się oduczyli bluźnić (1 Tm 1, 18 – 20).

Czy wyobrażacie sobie takie upomnienie dzisiaj? Wyobraźcie sobie list biskupa Rzymu, który pisze do wiernych Kościoła Katolickiego następujące słowa: Biskupów Niemiec oraz Flandrii przekazałem szatanowi, aby się oduczyli bluźnić. Do takiego listu jest raczej potrzebna odwaga, a nie poprawność polityczna.

W liście do Koryntian (1 Kor 5, 1-13) św. Paweł karci wspólnotę, która nie usunęła spośród siebie popełniającego kazirodztwo. Przy czym Apostoł nie stosował reguły gradacji upomnienia, lecz nawoływał do radykalnej ekskluzji z gminy, do pozbawiania winnych wspólnych posiłków, Mszy i Komunii świętej, które były znakiem pozostawania we wspólnocie[4]. Swoje karcenie Paweł kończy słowami:

Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz? Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych (1Kor 5, 12-13)

Wydaje się, że mamy tu aluzję do słowa anathema – pozostawić wyłączonych sądu Bożemu.

Święty Paweł podkreśla, iż odrobina kwasu może zniszczyć całe ciasto. Ten groźny kwas należy usunąć. Apostoł domaga się ekskomuniki i zaznacza, że jest ona dobra nie tylko dla wspólnoty, ale i dla tego człowieka, aby się opamiętał, aby zobaczył, co traci. Ekskomunika to ostre narzędzie dotarcia do człowieka, by mu uświadomić, że czyni zło. W historii wielu ludzi ekskomunikowanych nawracało się, prosiło o zwolnienie z ekskomuniki i odnajdywało się z powrotem w Kościele i w Bogu[5].

Taka była praktyka pierwotnego Kościoła. Papież Kalikst I (217-222) uważał ekskomunikę za karę najcięższą i nie rozróżniał żadnych jej rodzajów. Wykluczenie ze społeczności było karą za tzw. crimina capitalia, czyli przestępstwa wielkie i znane publicznie, np. odstępstwo od wiary, zabójstwo, rozpusta.

W IV w. pojawił się podział ekskomuniki na różne jej rodzaje, który przypisuje się papieżowi Sylwestrowi I (314-335). Z jego dekretów możemy dowiedzieć się o następującej praktyce: po upływie 7 dni od bezskutecznego upomnienia skierowanego do sprawcy, następował zakaz wejścia do kościoła i brania udziału w obrzędach Bożych przez 7 dni. Przez kolejne 2 dni zabronione było przyjmowanie Eucharystii, po dwóch dniach następowała deportacja, a następnego dnia anatema, którą papież określał mianem „miecza duchowego”. Jednym z wielu skutków ekskomuniki był zakaz, dotyczący innych wiernych, utrzymywania kontaktów z ekskomunikowanymi, zarówno w sprawach duchowych, jak i cywilnych[6].

O wykluczeniu z Kościoła poucza św. Augustyn:

Pan powiedział… „Cokolwiek zwiążecie na ziemi będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie” (Mt 18,18). Zabrania także dawać świętego psom (Mt 7,6). A Panu nie jest przeciwny Apostoł, gdyż powiada: „Grzeszników napominaj wobec wszystkich, aby inni lękiem byli zdjęci” (1Tm3,20) – jakkolwiek Pan mówi: „Upominaj go w cztery oczy”. Jedno bowiem i drugie należy czynić, jak to wskazuje różnorodność słabości tych ludzi, nad którymi objęliśmy pieczę, nie w celu ich zguby, lecz dla poprawiania ich i uzdrawiania – tylko jednego w jeden sposób, drugiego w inny należy leczyć. Tak zatem uzasadniona jest podstawa do świadomego pobłażania okazywanego złym w Kościele, ale zarazem jest i podstawa do strofowania i karcenia, do niedopuszczenia lub też do wykluczenia z kościelnej społeczności (rozdz. III,4)[7].

Nie ma potrzeby, by dokładnie podawać tu szkic historyczny praktyki ekskomuniki. Nadmieńmy tylko, że według nauczania Kościoła, wyrażonego przez Sobór Lyoński I (1245) ekskomunika jest karą leczniczą, mającą na celu poprawę sprawcy, a nie samo wykluczenie. To świadczy o tym, że Kościół zmierzał przede wszystkim do nawrócenia sprawcy i do ochrony porządku społecznego[8]. Leczniczy charakter ekskomuniki jest również potwierdzony przez Kodeks Prawa Kanonicznego (1983). Kanon 1312 wspomina o karach poprawczych, o których mowa w kanonach 1331 – 1333 (ekskomunika, suspensa, interdykt), natomiast tekst łaciński dokumentu mówi o poenae medicinales – najcelniej byłoby przetłumaczyć ten wyraz jako kary lecznicze.

Takie rozumienie ekskomuniki – jako środka leczniczego – wiąże się z rozumieniem Kościoła jako Ciała Mistycznego. Apostoł Paweł poucza, że, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki (1 Kor 12).

Czasem jednak bywa, że choroba jakiegoś członka w ludzkim organizmie jest na tyle poważna, że grozi wszystkim innym członkom, np. nowotwór z przerzutami, bądź gangrena. W takiej sytuacji tę czy inną część ciała odcina się od zdrowego organizmu, aby zachować życie człowiekowi. Podobnie i w Mistycznym Ciele, w Kościele, są duchowe choroby, które zagrażają życiu wiernych, np. apostazja, herezja, schizma, które zaciągają ekskomunikę przez sam fakt (latae sententiae). Jest to konieczne ze względu na dobro tego, który zgrzeszył, aby miał możliwość nawrócenia się oraz z uwagi na innych wiernych, gdyż wspólnota Kościoła ma być znakiem zbawienia, a nie zgorszenia!

Nie zastosowanie takiego wykluczenia w wypadkach publicznej apostazji, herezji, którą możemy obserwować w wielu krajach, bardzo dezorientuje wiernych. Wyobraźmy sobie, jakiegoś młodego mężczyznę, który ma skłonności homoseksualne, ale walczy o życie w czystości. Czasem ma wątpliwości, czy rzeczywiście Kościół właściwie ocenia zjawisko homoseksualizmu, przecież świat mówi co innego. I pewnego dnia taki człowiek czyta wiadomość o biskupach Flandrii, że będą błogosławić pary homoseksualne… Czy to nie zachwieje jego wiarą? Kto będzie odpowiadał za jego zbawienie?

Albo wyobraźmy sobie młodą kobietę w ciąży, której doradzają aborcję, lecz ona, będąc katoliczką, waha się, walczy ze swymi wątpliwościami… Ale jednego dnia widzi, jak Joe Biden (popierający tzw. aborcję) chwali się, że jest dobrym katolikiem, a pani Nancy Pelosy (zdeklarowany zwolennik zabijania nienarodzonych dzieci w łonach matek) przystępuje do Komunii Świętej… I owa kobieta wnioskuje wówczas, że aborcja nie jest aż tak zła. Kto odpowie za zbawienie tej osoby?

Wreszcie wiele osób zostawia Kościół, bo nie zauważa w nim czegoś, co by wyróżniało go od świata. Kto odpowie za zbawienie tych, których pożerają duchowe metastazy?

O. dr Roman Laba OSPPE

[1] Dosłownie coś „zawieszonego” – od ανά  / aná , „od dołu do góry” i od τίθημι  / títhēmi , „do miejsca”.

[2] R. Popowski, Słownik grecko-polski Nowego Testamentu, Warszawa 1997, 34.

[3] A. Vanhoye, P. S. Williamson, List do Galatów. Katolicki komentarz do Pisma Świętego, Poznań 2022, 10.

[4] A. Terpin, Ekskomunika. Rys historyczno-kanoniczny, Resovia sacra 21 (2014).

[5] E. Staniek, Uwierzyć w Kościół, http://mateusz.pl/ksiazki/es-uwk/es-uwk_i_22.htm

[6] A. Terpin, Ekskomunika. Rys historyczno-kanoniczny, Resovia sacra 21 (2014).

[7] Św. Augustyn, Pisma katechetyczne, Warszawa 1952 r, 174–175.

[8] M. Myrcha, Ekskomunika, PolS 1-2 (1958), s. 50-51.

Piszą o sobie: “bronimy praw człowieka”. Były członek zarządu Homokomanda oskarżony o brutalny gwałt z bronią. Duży format…

Piszą o sobie: “bronimy praw człowieka”. Były członek zarządu Homokomanda oskarżony o brutalny gwałt z bronią.

https://wprawo.pl/pisza-o-sobie-bronimy-praw-czlowieka-byly-czlonek-zarzadu-homokomanda-oskarzony-o-brutalny-gwalt-z-bronia/

Maciej L. na tle grafiki ze strony internetowej Homokomanda

Homokomando to formacja zrzeszająca homoseksualistów biorca udział w zgromadzeniach promujących ideologię LGBT+. Jego założyciele piszą że poza uprawianiem sportu jego członkowie “bronią praw człowieka”. Teraz były członek zarządu “obrońców praw człowieka” Maciej L. został oskarżony o brutalny gwałt z bronią oraz szereg innych przestępstw (homo)seksualnych.

“Zerżnę cię jak sukę”

Według doniesień Wyborczej były członek zarządu Homokomanda Maciej L. miał się dopuścić brutalnego gwałtu na jednym z mężczyzn, a inne osoby miał molestować seksualnie.
Odezwał się do mnie Krzysztof, były członek Homokomanda. Jakiś czas temu, gdy był z kolegami w klubie, dosiadł się do nich nieznajomy chłopak, prosił o pomoc. Powiedział, że zaczepia go jakiś mężczyzna, wkłada mu rękę w spodnie, grozi, że «zerżnie jak sukę», dopadnie, jak tylko wyjdzie z klubu. Chłopak wskazał na Macieja L., członka zarządu Homokomanda” – napisała gazeta.

Członkowie Homokomando na Marszu Równości Krakowie (fot. Facebook)
Skrajne dewiacje i patologia

Najpoważniejszy zarzut dotyczy przemocy (homo)seksualnej z 10 września tego roku, kiedy to Maciej L. miał zgwałcić Rafała – tancerza, który rok temu odmówił mu randki.
Nieznajomy wyciągnął spod kurtki strzykawkę i wstrzyknął coś Rafałowi. Zaczął uprawiać z nim seks. Co jakiś czas brutalnie przyciskał jego głowę do ziemi. Po trzynastu minutach kończył, wyciągnął z kieszeni kurtki pistolet: «Powoli wstajesz, masz gnata przy łbie» – tak przebieg zdarzenia relacjonowała Wyborcza.

Fragment artykułu na temat gwałtu, którego miał się dopuścić homoseksualista Maciej L. na Twitterze zamieścił wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, Michał Sopiński.
Opis skrajnych dewiacji i patologii – komentuje Sopiński.

===============================

SKANDAL! „Parady równości to porno-spektakle.” Rafał G. podał się za geja i sąd skazał Jacka Międlara na 10 m-cy ograniczenia wolności i obciążył kosztami w wysokości 15 tys. zł

Asesor Michała Basa z Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia wbrew polskiemu prawu i linii orzeczniczej Sądu Najwyższego wydał skandaliczny wyrok skazujący Jacka Międlara (autor publikacji) za rzekome zniesławienie grupy osób (w grupie oskarżycieli znalazł się skazany prawomocnym wyrokiem oszust Rafał Gaweł i dwie inne osoby) m.in. w słowach „geje ro potencjalni nosiciele HIV-a” i stwierdzenie, że … Czytaj dalej

===========================

Duży format„: https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28972468,czy-znany-aktywista-lgbt-zgwalcil-mezczyzne-z-bronia-w-reku.html#S.MT-K.C-B.1-L.1.duzy

Z rzyci Homokomando … : „Oświadczam, że Maciej Liskowacki jest gwałcicielem, i zrobię wszystko żeby poszedł siedzieć.”

Z rzyci Homokomando … „Oświadczam, że Maciej Liskowacki jest gwałcicielem, i zrobię wszystko żeby poszedł siedzieć.”

Przez wiele dni miał być kryty przez Linusa Lewandowskiego, aktywistę znanego z Parad Równości i wiążącego przyszłość z polityką.

Stropdsneo28lu8f 8tm061.g9443c45oi6l4d35131724ggf30z42146gl0  ·

Odpowiedź Linusa na artykuł w Dużym Formacie

Linus Lewandowski

Stropdsneo28lu8f 8tm061.g9443c45oi6l4d35131724ggf30z42146gl0  ·

Oświadczenie, w związku z publikacją w Dużym Formacie.

11 września 2022 r., niedziela. Jest 4:21 nad ranem. Dzwoni do mnie Maciej L., mój przyjaciel.

Mówi, że „coś zepsuł”. Mówi, że umówił się z Rafałem (używam imion z artykułu), z anonimowego konta, na seks w kominiarce, w klimacie BDSM. Że po wejściu do mieszkania podał mu aspirynę, twierdząc że to kokaina. Że po seksie zdjął kominiarkę, przystawił Rafałowi pistolet do głowy, strasząc go że go rozpierdoli. I że zrobił to z zemsty.

Jest godzina 20:04. Pisze do mnie Rafał. Że chodzi o jednego z członków Homokomando. Odpowiadam że wiem o sprawie, jestem nią załamany. Oferuję Rafałowi wsparcie psychologiczne z budżetu Homokomanda. „To przemoc seksualna ze strony członka zarządu organizacji, organizacja musi za to odpowiadać.” – piszę.

20:25. Dzwonię do Macieja L. Mówię mu jasno, że to był gwałt. Że powinien się zgłosić na policję. Ten odpowiada, że chciał popełnić samobójstwo.

Miał już kiedyś próbę samobójczą, wiem że nie kłamie. Przekonuję go, by tego nie robił. Że musi wziąć odpowiedzialność za swój czyn, ale nie w ten sposób.

Poniedziałek, 0:50. Monika pisze do mnie: „Linus. Jednak mamy problem.” Śpię, odczytuję dopiero rano. O 10:29 dzwonię, nie odbiera. Odpisuję „Zadzwoń jak będziesz mogła”. Nie odpowiada.

Poniedziałek, 11:18. Tomasz Sarosiek zakłada konwersację z Moniką Dąbrowską, Marcinem Jaworkiem i mną. Monika mówi, że chce spotkania. „Dziś o 18?” – piszę, bo wszyscy są w pracy. Akceptują.

11:45. Dzwonię do Macieja L. Proszę go o złożenie rezygnacji z członkostwa w Homokomandzie. Nie jest w stanie rozmawiać.

18:00. Spotkanie zdalne Tomasza, Moniki, Marcina i mnie. Tomasz i Monika domagają się natychmiastowego wyrzucenia Macieja L. i rozwiązania zarządu. Monika mówi, że wstydzi się, że broniła wcześniej kogoś takiego. Chodzi o sytuację z Katarzyną. Że całym swoim aktywizmem walczyła z przemocowcami, a jak przyszło co do czego, to chroniła przemocowca.

Zapada decyzja, żeby wezwać Macieja L., zrobić posiedzenie zarządu, i usunąć go z grona członków stowarzyszenia. Zgodnie z wolą zebranych, dzwonię do Macieja L., i proszę go o połączenie się ze spotkaniem. Odpowiada, że nie może, bo siedzi na kiblu. Że może za 40 minut.

19:46. Zdalne posiedzenie zarządu stowarzyszenia. Maciej L. wchodzi, ze słowami „Tak jak mnie prosiliście, składam rezygnację z członkostwa w stowarzyszeniu.” Po krótkim oświadczeniu, rozłącza się. Monika pyta, co tu się wydarzyło. Odpowiadam, że prosiłem Macieja o złożenie rezygnacji, bo dorosły człowiek sam bierze odpowiedzialność za swoje czyny, a nie czeka aż go ukarają. Że mimo wszystko jest moim przyjacielem, i nie mogę go zostawić w tej sytuacji, muszę mu pomóc, wskazywać właściwą ścieżkę. Po tym – Tomasz i Monika złożyli rezygnacje z członkostwa w stowarzyszeniu, i napisali o tym na Facebooku.

Wtorek, 12:26. Informuję Rafała, że Maciej L. nie jest już członkiem Homokomanda; a także że zapewnimy mu pomoc prawną w zgłoszeniu i prowadzeniu sprawy.

Wtorek i środa. Widzę się z Maciejem, rozmawiamy. Jest roztrzęsiony, rozumie co zrobił, i że to ma konsekwencje, że zrobi co należy. W nocy śpi u mnie na kanapie, bo boję się że sobie coś zrobi. W środę odprowadzam go do szpitala psychiatrycznego. Z perspektywą, że mogą go w nim zatrzymać, ze względu na myśli samobójcze. Nie robią tego, przepisują mu leki.

Rozmawia z prawniczką. Mówi jej, że mnie okłamuje.

Czwartek, 17:20. Maciej L. publikuje oświadczenie na Facebooku, napisane z prawniczką. Publicznie wypiera się gwałtu, i zrzuca winę na ofiarę.

Czwartek, 17:51. Publikuję oświadczenie: „Oświadczam, że Maciej Liskowacki jest gwałcicielem, i zrobię wszystko żeby poszedł siedzieć.”

—————

9 minut później zaczyna się walne zgromadzenie stowarzyszenia. Jestem załamany, proszę Tomasza by wrócił do zarządu (by zarząd miał minimalną liczbę członków), a następnie składam wniosek do zarządu o odwołanie mnie, i głosuję za. Jednomyślnie zostaję odwołany.

—————

Karolina Gierdal, prawniczka Rafała: „28.09 złożyłam zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 197 par. 1 kk, na szkodę mojego klienta”.

—————

Kilka miesięcy wcześniej.

Damian Maliszewski poznaje mnie i Macieja L. na wydarzeniu kulturalnym. Maciej L. podpada Damianowi niemiłym zachowaniem. Później, Damian kłóci się ze mną w komentarzach na moim profilu, okazuje się bi-fobem. Nie mając więcej argumentów, przechodzi do ad personam. Wypomina Maciejowi L., nie biorącemu udziału w dyskusji, wspomniane zdarzenie publicznie w komentarzach na moim profilu, oskarżając o pijaństwo, i strasząc, że dowiedział się też czegoś znacznie gorszego. Wyrzucam go z mojego profilu.

Tomasz nie pochwala mojego stanowczego, i mało kulturalnego, zachowania, i umawia się z nim na spotkanie. Dowiaduje się, że ponoć ktoś z HK miał zrobić coś złego w Hiszpanii. Żadnych szczegółów więcej.

Pytamy kilka osób, czy ktoś coś wie – nikt nic nie wie. Maciej L. nigdy w Hiszpanii nie był. Zamykamy sprawę, jako bezpodstawne oskarżenia – wiedząc też z innych źródeł, z innych organizacji, że Damian Maliszewski ma skłonności do robienia afer z niczego. Marcin Jaworek, zgodnie z decyzją zarządu, na prośbę Macieja L., pisze oświadczenie: „Jest nam bardzo przykro, że Maciej padł ofiarą pomówień (…). Niestety każdy z nas może paść ofiarą pomówień i manipulacji z zewnątrz, ważne byśmy zachowali spokój i wyjaśnili sytuację do końca”.

O szczegółach sprawy dowiemy się dopiero z opublikowanego artykułu.

Damian otrzymuje od kogoś screenshota oświadczenia Marcina. Jest oburzony. Dzwoni i pisze do wielu osób, które kojarzy z Homokomanda, prosząc je o szczegóły jakichkolwiek wydarzeń, które mogłyby przedstawić Homokomando w złym świetle.

Większosć osób mu odmawia, informując nas o tym. Katarzyna nie odmawia. Jest osobą, która pomagała nam na początku działalności stowarzyszenia. Zdecydowaliśmy się zlecić jej wykonanie kilku dzieł. Niestety – efekty jej pracy były niezgodne ze sztuką. Nie mogąc wydawać majątku darczyńców na źle wykonane rzeczy, odmówiliśmy odbioru części dzieł. I rozpętała się awantura.

Katarzyna czuła się skrzywdzona przez naszą organizację. Dlatego zdecydowała się spotkać z Damianem Maliszewskim. To miała być luźna rozmowa, nie wywiad – jednak w połowie rozmowy Katarzyna spytała, czy on tego przypadkiem nie nagrywa – i dowiedziała się, że owszem, nagrywa. Nie zgodziła się na publikowanie jej wypowiedzi ani danych. Przyznała że nie mówiła całej prawdy. W odpowiedzi – straszył ją, a finalnie rozmowę w artykule opisał.

Przywołał m.in. tezę, że dała pod stołem tysiąc złotych kierowcy. Jej sytuacja w tamtym czasie nie pozwalała na wyjęcie sobie z kieszeni tysiąca złotych. Dlatego właśnie podpisaliśmy z nią umowę. I nie, nie oddawałem jej żadnych pieniędzy, to czyste pomówienie.

Do innych jej wypowiedzi nie będę się odnosił, też z szacunku do niej – nie są autoryzowane, nie są zgodne z prawdą, i nie powinny znaleźć się w artykule.

Sprawą Damiana Maliszewskiego zajmuje się Rada Etyki Mediów.

—————

Mateusz (imię z artykułu) na sesji zdjęciowej zachowywał się niewłaściwie wobec jednej z modelek, i został za to przywołany do porządku przez Macieja L. i Monikę, także obecnych na sesji. Sesja była zorganizowana przez Homokomando, które ponosiło koszty najmu sali i materiałów (farb etc); modelki_le i fotografki_owie zgodzili się pracować pro bono i podpisali stosowne umowy. Żadne zdjęcie z sesji nie zostało sprzedane, bo też nie taki był cel sesji.

Później, Mateusz sprowokowany działaniem Damiana, zasugerował w konwersacji wewnętrznej by „Zdyskredytować Damiana przed pojawieniem się artykułu, dać mu przed tym ostrzeżenie, że albo odpuści, albo jego dobre imię zostanie zmieszane z błotem”. Odpisałem mu, że „nie przystoi nam się tak zachowywać.” Kontynuował jednak niewłaściwe zachowanie, i został za to usunięty dyscyplinarnie ze stowarzyszenia.

Kilka dni później dostałem anonimowy telefon z groźbą śmierci – jak się potem przyznał, z jego inspiracji. Sprawa została zgłoszona na policję.

—————

Rachunkowość Homokomanda jest prowadzona zgodnie z ustawą o rachunkowości, a sprawozdanie za 2021 zostało przyjęte przez walne zgromadzenie członków. Jedynymi członkami zarządu otrzymującymi pieniądze ze stowarzyszenia byli Maciej L. (za szycie opasek, projekt koszulek, i przeprowadzenie jednego projektu) i Marcin Jaworek (stałe zlecenie, 2 tys. brutto), pozostali robili wszystko pro bono. Mieli umowy.

W 2022 byliśmy na 28 marszach równości, w tym w Kaliszu, Słubicach, Miliczu. Od 25 czerwca jeździmy na nie z Tęczą Przenośną, a od 3 września z dwoma Tęczami – żeby móc być na dwóch marszach naraz. Zgłosiliśmy do budżetu obywatelskiego w Warszawie projekt przywrócenia Tęczy na Plac Zbawiciela, i wywalczyliśmy jego dopuszczenie przez urzędników. Zorganizowaliśmy cztery Biegi Równości. Złożyliśmy tęczowe wieńce na rocznicę Powstania w Gettcie, Powstania Warszawskiego, Rzezi Woli, i pamięci kobiet z ZIeleniaka. Zrobiliśmy sesję fotograficzną i wystawę „Różne twarze miłości” w Warszawie, Łodzi i Gdańsku. Prowadziliśmy lobbing wśród polityków, przekonując ich do równości małżeńskiej i innych postulatów LGBT+. Byliśmy na solidemach. Blokowaliśmy przejście graniczne z Białorusią, by wyłączyć tranzyt z Rosji.

Pieniądze wydawaliśmy głównie na przejazdy, na Tęcze, na dwie platformy na marszach, na wystawy, i na koszty prawne związane z walką o dopuszczenie do budżetu obywatelskiego.

=======================

Przez wiele dni miał być kryty przez Linusa Lewandowskiego, aktywistę znanego z Parad Równości i wiążącego przyszłość z polityką.

Ogromna skala: Kurczaki dla Polaków: Jemy drób karmiony tłuszczem do produkcji smarów… Berg+Schmidt.

Ogromna skala: Jemy drób karmiony tłuszczem do produkcji smarów… Berg+Schmidt.

3 października https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-drob-karmiony-tluszczem-do-produkcji

Do polskich sklepów trafiało mięso zwierząt, które były karmione paszą z dodatkiem komponentów do produkcji paliwa. Czołowi potentaci w kraju kupowali ją od małej poznańskiej spółki, na czele której stali małżonkowie Maciej i Monika J. Para najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. W tym tygodniu prokuratura i Główny Inspektorat Weterynarii mają otrzymać szczegółowe badania sfałszowanych produktów.

W ubiegłym tygodniu na terenie całego kraju miała miejsce ogromna akcja Centralnego Biura Śledczego Policji. Jego funkcjonariusze przeprowadzili kontrole w kilkudziesięciu zakładach produkujących paszę do karmienia m.in. kurczaków, indyków i kaczek. Śledczy pozyskali dowody na to, że drób, który trafiał na krajowy rynek, otrzymywał pożywienie zawierające oleje techniczne przeznaczone do produkcji smarów i biopaliw. 

Z ustaleń WP wynika, że podejrzaną karmę mogło nieświadomie stosować co najmniej 66 zakładów należących do kilku największych koncernów produkujących m.in. paszę dla zwierząt w Polsce. Wszystko za sprawą mało znanej spółki z Poznania, od której rynkowi potentaci kupowali produkty.

Mowa o polskim oddziale niemieckiej firmy Berg+Schmidt, prowadzonej przez poznańskie małżeństwo: Monikę i Macieja J. 

„Berg+Schmidt jest jedną z wiodących firm europejskich wyspecjalizowanych w produkcji i dystrybucji olejów i tłuszczów paszowych. 50 lat funkcjonowania na rynku upoważnia pracowników firmy do nazwania się „Specjalistami od lipidów”. Firma dostarcza standaryzowane tłuszcze płynne i w formie proszku. Obecnie jest czołowym światowym wytwórcą lecytynowanych tłuszczy paszowych, które docierają do odbiorców na całym świecie” – czytamy na stronie internetowej polskiego oddziału firmy, w której 90 procent udziałów ma niemiecki koncern o tej samej nazwie.

Ze sprawozdania niemieckiej spółki za 2020 r. wynika, że jej poznański oddział zanotował przychód ze sprzedaży tłuszczów w wysokości ponad 90 mln złotych. Zdaniem śledczych, większość tej kwoty pochodziła ze sfałszowanych produktów, które nie powinny znaleźć się w pożywieniu dla drobiu, trafiającego później na polski rynek.

Komponenty do produkcji paliwa w karmie dla zwierząt. Zatrzymano cztery osoby

Eksperci podkreślają, że drób trafiający na polskie stoły, musi być hodowany w odpowiednich warunkach. Zwierzęta hodowlane takie jak m.in. kurczaki i kaczki powinny otrzymywać w pożywieniu tłuszcze, które zapewnią większy dzienny przyrost masy, a u niosek zwiększają liczbę znoszonych jaj. Mogą być one dodawane zarówno w postaci sypkiej, jak i płynnej. 

Wspomniane tłuszcze produkuje się m.in. z oleju rzepakowego, słonecznikowego, palmowego i kokosowego. Podczas ich tworzenia niezbędne jest zachowanie norm. Wśród nich wymienia się przede wszystkim pozyskiwanie produktów z pełnowartościowych komponentów. Jak wynika ze śledztwa, proces ten miał okazać się dla szefów poznańskiej spółki zbyt kosztowny i postanowili oni sprowadzać z m.in. z Rosji, Ukrainy Malezji i Rumunii fałszywe zamienniki – techniczne kwasy tłuszczowe.

Importowane komponenty były odpadami z produkcji bardziej szlachetnych produktów lub też wytwarzano je z zastosowaniem mniej bardziej prymitywnej technologii, niż tej stosowanej w przemyśle spożywczym. W związku z tym składniki te były bardziej zanieczyszczone i w żadnym wypadku nie spełniały norm dla produktów spożywczych. Powinno się je stosować np. do produkcji biopaliw, smarów i olejów technicznych.

Z informacji udostępnionych w śledztwie wynikało także, że w powyższych substancjach wykryto znaczną ilość pestycydów, które mają potężny wpływ na zwiększenie ryzyka zachorowania na raka prostaty, nowotworu płuc oraz białaczki. Powodują one także m.in. choroby Alzheimera i Parkinsona oraz uszkadzają układ nerwowy.

WP podaje, że techniczne tłuszcze trafiały do poznańskiej firmy z wyraźnym oznaczeniem, że nie nadają się do wykorzystania w produkcji spożywczej. Na terenie zakładu w Pomarzanowicach należącego do poznańskiej spółki, były one mieszane z tłuszczami spożywczymi, a następnie sprzedawane producentom pasz.

Okazuje się, że proceder ten mógł trwać od co najmniej 2017 roku. Jak dotąd funkcjonariusze z CBŚP zatrzymali cztery osoby: małżeństwo Macieja i Monikę J., księgowego i prokurenta oraz laborantkę z poznańskiej spółki. Na razie, zarzuty obejmują okres od stycznia 2020 r. Z informacji przekazanych przez Wirtualną Polskę wynika, że część podejrzanych przyznała się do winy, złożyła wyjaśnienia i wyszła na wolność.

Prokuratura postawiła Maciejowi i Monice J. zarzuty prania pieniędzy i uzyskania korzyści ze sprzedaży tłuszczów ze sfałszowaną dokumentacją na co najmniej 176 mln złotych. Małżeństwo trafiło w czwartek do aresztu. Zatrzymani spędzą w nim trzy następne miesiące.

Niebezpieczna pasza. GIW wydał ostrzeżenia

Tzw. afery drobiarskiej nie chce komentować zarówna prokuratura, jak i Główny Inspektorat Weterynarii. Głos w sprawie, w imieniu największych polskich firm, które pozyskały produkty ze sfałszowanymi certyfikatami i badaniami, zabrał natomiast Dariusz Goszczyński, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa. 

„W związku z działaniami prowadzonymi przez organy skarbowe w sprawie podmiotu wchodzącego w skład niemieckiej grupy kapitałowej, dostarczającego komponenty do produkcji pasz do wielu producentów w Europie informujemy, że według naszej wiedzy, postępowanie ma charakter karno-skarbowy. Podmioty, do których produkt był dostarczany, są stroną pokrzywdzoną w sprawie” – powiedział w rozmowie z WP.

Wirtualna Polska dotarła także do dokumentów, które trafiły do powiatowych lekarzy weterynarii w całym kraju. Inspektoraty z powiatów, w których produkowano pasze z tłuszczów pozyskanych od poznańskiej spółki, wysyłały ostrzeżenia o prawdopodobnie skażonej paszy.

„Podejrzany materiał był wykorzystywany do produkcji wszystkich pasz dla drobiu, kaczek i indyków przeznaczonych na tucz. W związku z powyższym informujemy, że w okresie od 1.08.2022r. na teren państwa powiatu trafiła pasza potencjalnie niebezpieczna” – cytuje jedno ze wspomnianych pism WP.

Afera doprowadzi najprawdopodobniej do końca biznesowej kariery małżeństwa z Poznania.

– Zapewne straci teraz olbrzymi majątek, którego się dorobił. Ma kamienicę w Poznaniu, kolekcję luksusowych samochodów, żył na bardzo wysokim poziomie. Sporą część majątku, o ile go znam, brał na siebie. Do tego wpadła też jego żona, a mogą im dojść kolejne zarzuty. Aż strach się bać, co jeszcze może wyjść z tego śledztwa – mówi nam znajomy Macieja J., w rozmowie z Onetem.

W tym tygodniu prokuratura i Główny Inspektorat Weterynarii mają otrzymać szczegółowe badania fałszowanych olejów.

============================

 SANEPID😂😂Wirusa nawet bezobjawowego wykrywaja 👏A smaru i oleju technicznego w drobiu przez lata nie zauważyli🤔

Great Reset czyli przez biedę do Kontroli

Great Reset czyli przez biedę do kontroli

AlterCabrio

Kiedyś trzeba było spojrzeć na Stany Zjednoczone, żeby zobaczyć, co czeka nas za kilka lat, wyjaśnia Wolff. Ale teraz musimy spojrzeć na Chiny, bo przygotowują to, co jest dla nas zaplanowane. Jednakże globalna władza, powiedział, nie leży ani w Waszyngtonie, ani w Pekinie: „Władza należy do kompleksu cyfrowo-finansowego”.

−∗−

Tłumaczenie materiału z serwisu RAIR Foundation USA dotyczącego sojuszu korporacji spod znaku Big Data i bankowości globalnej oraz jakie to niesie skutki dla społeczeństwa. /AlterCabrio/

___________***___________ 

Wielki Reset: sojusz Big Data z globalną bankowością w celu kontroli każdego aspektu twojego życia (wideo)

„Bank centralny może wprowadzić indywidualnie dostosowane opodatkowanie, indywidualne stopy procentowe i natychmiastowe opłaty karne”.

Znany niemiecki ekonomista, dziennikarz i pisarz Ernst Wolff jest przekonany:

Ta jesień ma jedno motto: frontalny atak na klasę średnią!”

W wywiadzie z redaktorem naczelnym AUF1 Stefanem Magnetem, omawia on zarys nadchodzącego Nowego Porządku Świata (znanego również jako program „Build Back Better”) nakreślony przez globalistów Światowego Forum Ekonomicznego.

Czy jesienią tego roku zobaczymy wielki finał Wielkiego Resetu, czy będzie to tylko kolejne interludium? Jedno jest pewne, ostrzega Wolff, Wielki Reset będzie wprowadzany brutalnie, a wszyscy ludzie, którzy cokolwiek stworzyli lub uratowali, znajdą się teraz w opałach.

Przedstawia szerszą perspektywę, wskazując, że gigantyczne korporacje i państwo mogą jakoś przełknąć obecne podwyżki cen. Ale przedsiębiorcza klasa średnia i obywatele już wpadają w duże kłopoty. A to, według Wolffa, jest zdecydowanie częścią planu. Ma to prowadzić do eskalacji i paniki. Ponieważ obywatele mają ostatecznie błagać o nowy system monetarny i cyfrowy dochód podstawowy, cyfrową walutę banku centralnego z systemem kredytu społecznego. „W końcu będą chcieli nam to sprzedać jako akt humanitarny” – powiedział Wolff.

W krótkim fragmencie wywiadu Wolff ujawnia, w jaki sposób przenośne urządzenia elektroniczne, takie jak telefony komórkowe lub inne przenośne komputery, umożliwią globalistom wdrożenie ich cyfrowych walut, kredytu społecznego i uniwersalnego systemu nadzoru.

Wolff wyjaśnia, że ​​ludzie staną się bezrobotni, a rząd wyda „portfele”. Chociaż te portfele będą pieniędzmi na twoim telefonie komórkowym, „będzie to jednak nic innego jak aplikacja, która służy jako twoje własne konto”, mówi Wolff.

Dzięki temu jesteś bezpośrednio połączony z bankiem centralnym. Na tym koncie możesz mieć 1000 lub 2000 euro. Najważniejszym aspektem jest to, że bank centralny ma możliwość zastosowania indywidualnie dopasowanego opodatkowania, indywidualnych stóp procentowych oraz natychmiastowych opłat karnych.

Oznacza to również, że odetną wszystkie przepływy pieniężne lub ustanowią 3-tygodniową datę wygaśnięcia twoich pieniędzy. Pieniądze będą miały datę ważności. Oprócz tego w pewnym momencie będzie można dodać do tych pieniędzy system kredytu społecznego zaadaptowany z modelu chińskiego. To oczywiście byłby bardzo niebezpieczny rozwój wypadków.

Kiedyś trzeba było spojrzeć na Stany Zjednoczone, żeby zobaczyć, co czeka nas za kilka lat, wyjaśnia Wolff. Ale teraz musimy spojrzeć na Chiny, bo przygotowują to, co jest dla nas zaplanowane. Jednakże globalna władza, powiedział, nie leży ani w Waszyngtonie, ani w Pekinie: „Władza należy do kompleksu cyfrowo-finansowego”. Kiedy globalny system bankowy sprzymierzył się z korporacjami Big Data, pojawiło się globalne supermocarstwo, jakiego nigdy wcześniej nie widziano.

________________

Great Reset: Big Data Ally with Global Banking to Contol Every Aspect of Your Life (Video), Amy Mek, September 27, 2022

−∗−

BONUS: Pełny wersja wywiadu (w jęz. niem.) [w oryg. MD]

−∗−

Powiązane tematycznie:

UBI-janie nie wyjdzie czyli nie czas rzucać robotę
W odniesieniu do szerokiego zakresu atrybutów finansowych i niefinansowych badacze nie znaleźli żadnych pozytywnych skutków dla tych, którzy otrzymali darmowe pieniądze – ale za to wiele negatywnych. […]

________________

Smartportfel czyli jak żyć cnotliwie
Obywatele korzystający z aplikacji będą nagradzani za takie rzeczy, jak recykling, korzystanie z transportu publicznego, właściwe gospodarowanie energią i nieotrzymywanie mandatów. […]

________________

Great Reset – wygramy teraz albo przegramy na zawsze
Oszustwo z Covid przerażało, demoralizowało i szkoliło naiwniaków i ignorantów oraz zapoczątkowało masę chorób i zgonów wywołanych zastrzykiem. Oszustwa związane ze zmianą klimatu stworzyły populację przepełnioną fałszywym niepokojem. A teraz […]

Opowieści prawdziwe o objawianiu się dusz czyśćcowych (1)

Z różnych autorów zebrał, ale też i własnym piórem opisał

ANDRZEJ SARWA

OPOWIEŚCI CZYŚĆCOWE

czyli opowieści prawdziwe o objawianiu się dusz czyśćcowych (1)

ŚMIERĆ NIE JEST KOŃCEM ISTNIENIA

Według nauki Kościoła katolickiego, ziemskie życie człowieka jest tylko etapem na drodze ku wieczności. Nie należy zatem okazywać większego niż to oczywiście konieczne, zainteresowania dobrami materialnymi.

Człowiek jest istotą złożoną z dwu współzależnych elementów: materialnego ciała i niematerialnej duszy. Pierwszy z nich, którego istnienie jest ściśle uwarunkowane łącznością z drugim, podlega śmierci, a po niej zniszczeniu. Dusza natomiast po opuszczeniu ciała żyje nadal, jako z natury swej nieśmiertelna, ale mimo iż zachowuje wszelkie przymioty psychiczne żyjącego człowieka, w pełni nim nie jest, bo nie ma już żadnej możliwości działania na płaszczyźnie materialnej.

Śmierć zatem (czyli innymi słowy: ustanie wszelkich funkcji życiowych ciała) nie jest ostatecznym kresem istnienia, lecz zmianą formy trwania. Kończy się trwanie w czasie, a rozpoczyna w wieczności.

Człowiek jest istotą stojącą na pograniczu dwu światów: materialnego, bowiem zniszczalnym (co należy do jego natury) ciałem przypomina zwierzęta oraz duchowego, ponieważ nieśmiertelnością duszy podobny jest aniołom, a nawet samemu Bogu.

Niegdyś, na początku czasów, Stwórca obdarzył pierwszych ludzi nieśmiertelnością, warunkując ją jednak absolutnym poddaniem się ustanowionemu prawu. Jednocześnie jednak Adam i Ewa posiadali wolną wolę, czyli możliwość wyboru w postępowaniu i mogli to prawo zachować i żyć wiecznie, bądź je przekroczyć i umrzeć.

Wtedy na widownię ludzkości wkroczył Szatan. Niegdyś najpiękniejszy z aniołów, a na skutek buntu przeciwko Bogu – powodowany pychą – najszpetniejszy i ziejący nienawiścią ku Stworzycielowi.

Od chwili utraty swego stanowiska w Raju, wykorzystujący każdą sposobność aby uczynić Bogu na złość, postanowił, że użyje do tego Pierwszych Rodziców. Skoro Bóg powiedział:

…z drzewa poznania dobra I zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz. (Rdz 2,17)

on natychmiast zaprzeczył:

«Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło». (Rdz 3, 4-5)

Adam i Ewa dali wiarę Szatanowi i w efekcie utracili nieśmiertelność, bo:

Zapłatą za grzech jest śmierć. (Rz 6, 23)

A prawem sukcesji konieczność umierania przeszła na wszystkich ich potomków, I – jak uczy Kościół – nie ma nikogo, kto by nie podlegał temu prawu. Nawet Pan Jezus, z chwilą, gdy przyjął ludzkie ciało, mu się poddał.

Zatem wszyscy muszą umrzeć. Wiąże się z tym również w sposób istotny element niepewności: Kiedy? Dziś, jutro, za dwadzieścia lat? Skoro więc momentu śmierci nie można przewidzieć, należy żyć w taki sposób, aby do niej być stale przygotowanym. Jak więc trzeba to czynić, aby ów warunek wypełnić? Najpełniejszą odpowiedź znajdziemy w Ewangelii św. Łukasza, który przytacza przypowieść Jezusa o pewnym bogaczu, który zgromadziwszy znaczny majątek poczuł się zabezpieczony na przyszłość. Cieszył się ze swego bogactwa, planując oddanie się próżnowaniu. Cóż, kiedy przyszło mu umrzeć. Jego dorobek materialny okazał się niczym w oczach Najwyższego, a bogactw duchowych nie posiadał, bo nie zabiegał o nie, zaabsorbowany wyłącznie potrzebami ciała:

I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów, I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra, I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem». (Łk 12, 16-21)

Chrześcijanin powinien żyć inaczej: na pierwszym miejscu stawiać wartości duchowe, a na drugim dopiero materialne. To, że w dziejach (a i obecnie również) nie zawsze postępowano zgodnie z ewangelicznymi nakazami, jest już inną sprawą. Niemniej takie rozumienie doczesności – jako etapu na drodze ku wieczności jest kamieniem węgielnym doktryny katolickiej i świadczy o jej eschatologicznym charakterze.

Chociaż prawo śmierci jest powszechne i musi ona nadejść w pewnym określonym przedziale lat żywota, to jednak, jak informuje Biblia, względem dwu ludzi zostało ono zawieszone na niezmiernie długi czas. Chodzi tu o Henocha i Eliasza. O pierwszym czytamy w Księdze Rodzaju:

Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg. (Rdz 5, 23-24)

Drugi natomiast został w ciele porwany do nieba w wozie ognistym, czego barwny opis znajdujemy w Piśmie Świętym:

Kiedy Pan miał wśród wichru unieść Eliasza do nieba, szedł Eliasz z Elizeuszem z Gilgal. Wtedy rzekł Eliasz do Elizeusza: «Zostańże tutaj, bo Pan postał mnie aż do Betel». Elizeusz zaś odpowiedział: «Na życie Pana i na twoje życie: nie opuszczę cię!» Zatem przyszli do Betel. Wtedy uczniowie proroków, którzy byli w Betel, wyszli do Elizeusza i powiedzieli do niego: «Czy wiesz, że Pan dzisiaj zabierze pana twego wzwyż, ponad twą głowę?’» On zaś odrzekł: «Również i ja to wiem. Milczcie!» Wtedy powiedział do niego Eliasz: «Elizeuszu! Zostańże tutaj, bo Pan posłał mnie aż do Jerycha». On zaś odrzekł: «Na życie Pana i na twoje życie: nie opuszczę cię!» Weszli więc do Jerycha. Wtedy uczniowie proroków, którzy byli w Jerychu, przybliżyli się do Elizeusza i powiedzieli do niego: «Czy wiesz, że Pan dzisiaj zabiera pana twojego wzwyż, ponad twą głowę?» On zaś odpowiedział: «Również i ja to wiem. Milczcie!» Wtedy rzekł Eliasz do niego: «Zostańże tutaj, bo Pan posłał mnie aż do Jordanu». Elizeusz zaś odpowiedział: «Na życie Pana i na twoje życie: nie opuszczę cię!» I szli dalej razem.

A pięćdziesiąt osób z uczniów proroków poszło i stanęło z przeciwka, z dala, podczas gdy oni obydwaj przystanęli nad Jordanem. Wtedy Eliasz zdjął swój płaszcz, zwinął go i uderzył wody, tak iż się rozdzieliły w obydwie strony. A oni we dwóch przeszli po suchym łożysku. Kiedy zaś przeszli, rzekł Eliasz do Elizeusza: «Żądaj, co mam ci uczynić, zanim wzięty będę od ciebie». Elizeusz zaś powiedział: «Niechby – proszę – dwie części twego ducha przeszły na mnie!» On zaś odrzekł: «Trudnej rzeczy zażądałeś. Jeżeli mnie ujrzysz, jak wzięty będę od ciebie, spełni się twoje życzenie; jeśli zaś nie [ujrzysz], nie spełni się». Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto [zjawił się] wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios. Elizeusz zaś patrzał i wołał: «Ojcze mój! Ojcze mój! Rydwanie Izraela i jego jeźdźcze». I już go więcej nie ujrzał. Ująwszy następnie szaty swoje, Elizeusz rozdarł je na dwie części i podniósł płaszcz Eliasza, który spadł z góry od niego. Wrócił i stanął nad brzegiem Jordanu.

I wziął płaszcz Eliasza, który spadł z góry od niego, uderzył wody, lecz one się nie rozdzieliły. Wtedy rzekł: «Gdzie jest Pan, Bóg Eliasza?» I uderzył wody, a one rozdzieliły się w obydwie strony. Elizeusz zaś przeszedł środkiem. Uczniowie proroków, którzy byli w Jerychu, ujrzeli go z przeciwka, i oświadczyli: «Duch Eliasza spoczął na Elizeuszu». Wyszli zatem naprzeciw niego, oddali mu pokłon do ziemi i powiedzieli do niego: «Oto wśród twoich sług jest pięćdziesięciu dzielnych ludzi. Niechaj pójdą i poszukają pana twojego, czy go nie uniósł Duch Pański i nie spuścił na jakąś górę lub na jakąś dolinę». Lecz on odpowiedział: «Nie posyłajcie!» A gdy nalegali na niego zbyt mocno, powiedział: «Poślijcie!» Posłali więc pięćdziesięciu mężów, którzy szukali Eliasza trzy dni i nie znaleźli go. Skoro wrócili do niego, gdy przebywał w Jerychu, rzekł do nich: «Czyż wam nie powiedziałem: Nie chodźcie»? (2 Kr 12, 1-18)

Tych dwu proroków – Henocha (inaczej: Enocha) i Eliasza Bóg zachował przy życiu aż do czasów ostatecznych. Ks. Marcin Ziółkowski w swojej „Eschatologii” tak pisze:

Według tradycji ci dwaj mężowie ze Starego Testamentu dotąd nie umarli, lecz żyją gdzieś w miejscu Bogu wiadomym. „Nie wątpimy – mówi św. Augustyn – że Henoch i Eliasz żyją w tych ciałach, w których się urodzili”. Przed końcem świata mają oni znowu zjawić się na ziemi, aby przez głoszenie nauki Chrystusowej i nawoływanie ludzi do pokuty przygotować wszystkich na drugie przyjście Chrystusa. Ich specjalne posłannictwo na ziemi będzie przypadało na czasy panowania antychrysta i powszechnej apostazji ludzi od zasad wiary. Stąd według Ojców Kościoła Henoch i Eliasz mają stoczyć walkę z antychrystem i mają zginąć w tej walce męczeńską śmiercią. „Henoch i Eliasz żyją, – mówi św. Augustyn – zostali przeniesieni, i gdziekolwiek są, to żyją. A jeśli pewne przypuszczenie wiary na podstawie Pisma Bożego nas nie myli, to mają umrzeć. Wspomina bowiem Apokalipsa o dwóch cudownych prorokach, że umrą i wobec ludzi zmartwychwstaną i wstąpią do Pana. Przez nich rozumie się Henocha i Eliasza, jakkolwiek tam ich imiona są zamilczane”. (Ks. M. Ziółkowski, Eschatologia, Sandomierz 1963, s. 23)

Znamy już zatem katolicki pogląd na kwestię śmierci, jej nieuchronność i jednocześnie nieśmiertelność duszy. Cóż wobec tego czeka człowieka po przejściu owej granicy dzielącej dwa światy: doczesny i wieczny?

* * *

Książka niniejsza jest dostępna w wersjach papierowej:

https://ksiegarnia-armoryka.pl/Opowiesci_czysccowe_o_objawianiu_sie_dusz.html

oraz elektronicznej:

https://virtualo.pl/ebook/opowiesci-czysccowe-i129334/

Dzieci powinno być tyle, ile urodziłoby się w naturalnych warunkach.

Dzieci powinno być tyle, ile urodziłoby się w naturalnych warunkach.

Co zrobić, żeby dzieci rodziło się tyle co kiedyś? Korwin-Mikke: „Jedyny realny program”

https://nczas.com/2022/09/22/co-zrobic-zeby-dzieci-rodzilo-sie-tyle-co-kiedys-

[Rzadko cytuję JKM. To jednak – warto.

Choć – nic nie wspomina o monogamii, katolickiej przysiędze „Miłość, wierność i uczciwość małżeńską. I że nie opuszczę cię aż do śmierci” Te dwa podejścia razem – dadzą wynik zbawienny. Mirosław Dakowski]

Jak sprawić, by młodzi znów chcieli mieć dzieci? „Więcej ministerstw, instytutów, urzędów, ustaw, rozporządzeń, przepisów i podatków z pewnością rozwiąże każdy problem”ironizuje Janusz Korwin-Mikke i podaje swoją receptę.

Na początku wpisu Janusz Korwin-Mikke przywołuje cytat z wolnościowego klasyka Fryderyka Bastiata: „Nasi przeciwnicy sądzą, że działalność, która nie jest ani finansowana, ani regulowana przez państwo, jest skazana na upadek. My uważamy, że jest wręcz przeciwnie. Oni wierzą w ustawodawcę, a nie w ludzi. My wierzymy w ludzi, a nie w ustawodawcę!”.

„Dzieci powinno być tyle, ile urodziłoby się w naturalnych warunkach

„Dzieci powinno być tyle, ile urodziłoby się w naturalnych warunkach. I to, co będę pisał dalej, to nie recepta, jak zwiększyć liczbę dzieci, tylko: jak usunąć ingerencję ludzką, która spowodowała, że dzieci rodzi się mniej, niż w warunkach naturalnych” – pisze Janusz Korwin-Mikke w swoich mediach społecznościowych.

Zdaniem polityka są dwie przyczyny tego, że dzieci jest mniej: „Zniszczenie rodziny” i „Względy ekonomiczne”

Dzieci jest mniej, bo zniszczono rodzinę

Lewica świadomie i celowo niszczyła i niszczy rodzinę – bo to „siedlisko zacofania”. ICH zdaniem dzieci powinny się rodzić z próbówek, a przynajmniej jak najwcześniej po urodzeniu być zabierane do żłobków, przedszkoli, a matki zajęte „pracą zawodową”. Dziwne, gdy politycy z nazwy chrześcijańscy powtarzają te same mantry!! Nikt przy zdrowych zmysłach nie wsiądzie na statek, na którym władzę sprawuje dwóch równorzędnych kapitanów. Tymczasem Czerwoni na podróż takim statkiem skazują wszystkie dzieci. By rodzina mogła działać MUSI być przywrócone pojęcie „głowy rodziny”. I oczywiście musi to być ojciec” – pisze Janusz Korwin-Mikke.

„Dlaczego ojciec? Bo w 99% małżeństw mężczyzna jest wyższy, silniejszy i inteligentniejszy (nie mówię: „mądrzejszy!) od kobiety. Dlaczego? Bo każda kobieta chce mieć faceta, który jest od niej wyższy, silniejszy i inteligentniejszy – nie tylko po to, by chwalić się nim przed koleżankami! Co właśnie świadczy o mądrości kobiet – bo mężczyźni często kierują się wyglądem nóg kobiety” – dodaje.

„Rodzice muszą mieć pełnię władzy”

„Po drugie: rodzice muszą mieć przywrócona PEŁNIĘ władzy rodzicielskiej. PO CO mam mieć dziecko – skoro nie jest to MOJE dziecko?: Skoro jego właściciel, państwo, może mi je w każdej chwili zabrać (ostatnio odebrano dziecko matce, bo.. była za gruba; odebrano (i oddano do domu dziecka!) chłopca, bo matka prowadziła samochód pozwalając dziecku by wlazło na tylna półkę (matkę zresztą wsadzono do wiezienia!), można pójść siedzieć za danie dziecku klapsa! Nie można zdecydować, do jakiej szkoły idzie dziecko, nie można zdecydować, czy będzie szczepione, czy nie… Dlaczego niewolnik ma rodzić dziecko swojemu panu?!?” – pisze dalej wolnościowy polityk.

„Mężczyzna chce mieć rodzinę – po to, by być w niej PANEM, by mieć własne małe królestwo. Gdy w tej rodzinie nie jest on panem, tylko parobkiem – to PO CO ma ją zakładać??” – dodaje Korwin-Mikke.

„Powtarzam: musimy odtworzyć rodzinę, układ naturalny. Ingerencja władzy w rodzinę jest NIENATURALNA, i zwolennicy życia we środowisku naturalnym powinni mnie tu poprzeć. Przywrócić pojęcie głowy rodziny – i zlikwidować WSZELKĄ ingerencję w sprawy rodziny. Tak – w wyniku tego będzie więcej dzieci źle traktowanych – ale obecnie niszczone moralnie są WSZYSTKIE dzieci. Bo nie mają normalnej rodziny. I nie rodzą się miliony innych dzieci” – twierdzi prezes partii KORWiN.

Dzieci jest mniej przez względy ekonomiczne

„Nie jest prawdą, że dzieci się nie rodzą, bo rodziny nie mają pieniędzy ! To bzdura. Przez 4000 lat najwięcej dzieci rodziło się w stadłach biednych, a nie w bogatych!! Co się stało? Wprowadzono nienaturalny SYSTEM EMERYTALNY” – diagnozuje prezes partii KORWiN.

„We środowisku naturalnym bogaci odkładają sobie na starość. Biedni mają tylko proles, potomstwo („proletariusz” to ten, którego jedynym bogactwem są dzieci). I proletariusze produkowali je masowo, by ktoś ich na starość utrzymywał. O, nie – oni o tym świadomie nie myśleli – to był zakodowany kulturowo obyczaj. Selekcja naturalna: przeżywały geny rodzin, które tak postępowały…” – twierdzi Janusz Korwin-Mikke.

„Rodzice musieli (A) mieć dzieci dużo; (B) dać im dobre wykształcenie, by dużo zarabiały; (C) dobrze je wychować, by nie zostawiły rodziców na łasce losu i (D) dobrze je traktować (by na starość się nie odgryzły). Rodzina była spojona niesłychanie silną więzią ekonomiczną” – dodaje.

„Obowiązkowy system emerytalny zniszczył tę więź. Rodzice nie mają pieniędzy na dzieci, na ich kształcenie – bo pieniądze idą na wysoką składkę emerytalną – i nie potrzebują dzieci na starość, bo będą mieli emeryturę!”.

Korwin stwierdza, że „jeśli więc Europa ma przetrwać – system obowiązkowych emerytur trzeba zlikwidować!”.

„Nasze córki i wnuczki powędrują do haremów”

„Ktoś powie: systemu emerytalnego „nie da” się znieść – bo „opór społeczny”, bo przyzwyczajenie… Ktoś powie: rodziny nie da się przywrócić, bo zaprotestują feministki i inni „postępowcy”. No, to trudno: to pozostaje tylko czekać, aż upadnie nasza cywilizacja i przyjdą muzułmanie. Nasze córki i wnuczki powędrują do haremów – i będą im rodziły dużo dzieci” – stwierdza lider Konfederacji.

„Czy Europa nie może wrócić do naszej cywilizacji?” „Twierdzę, że może. Zawsze jest tak, że wszyscy „wiedzą”, że czegoś nie da się zrobić – aż przychodzi taki, który tego nie wie – i on to właśnie robi. Więc ja nie wiem. Natomiast mam program. I jest to JEDYNY realny program. Lex Papia Poppaea i wszelkie późniejsze inne ustawy rzymskie mające sztucznie zwiększyć liczbę dzieci nie dawały wyniku. Natomiast w wyniku przyjęcia tego programu liczba dzieci zwiększy się do naturalnej. A czy to będzie liczba „optymalna”? Nie nam o tym decydować!”.

„Czy ten program pozwoli nam przetrwać? Sądzę, że tak. Gwarancji nie daję: nawet w naturalnych warunkach cywilizacje czasem upadają. Jednak warto spróbować. Bo innego NIE MA” – kończy swój wpis polityk Konfederacji.

W kryzysie na Ukrainie nie chodzi o Ukrainę. Dla USA chodzi o Niemcy. 

W kryzysie na Ukrainie nie chodzi o Ukrainę. Chodzi o Niemcy. 

[Spojrzenie pro-niemieckie. Ciekawe. M. Dakowski]

Mike Whitney • February 11, 2022 [a „wojna” zaczęła się.. 24 -go… MD]https://www.unz.com/mwhitney/the-crisis-in-ukraine-is-not-about-ukraine-its-about-germany/

„Pierwotnym interesem Stanów Zjednoczonych, o który przez wieki toczyliśmy wojny – pierwszą, drugą i zimną wojnę – były relacje między Niemcami i Rosją, ponieważ zjednoczone tam, są jedyną siłą, która może nam zagrozić. I aby upewnić się, że tak się nie stanie”. George Friedman, prezes STRATFOR w The Chicago Council on Foreign Affairs

Kryzys ukraiński nie ma wiele wspólnego z Ukrainą. Chodzi o Niemcy, a w szczególności o rurociąg łączący Niemcy z Rosją o nazwie Nord Stream 2. Waszyngton widzi to jako zagrożenie dla swojego prymatu w Europie i na każdym kroku próbował sabotować ten projekt. Mimo to Nord Stream posunął się do przodu i jest już w pełni operacyjny i gotowy do pracy. Gdy niemieccy regulatorzy wydadzą ostateczną certyfikację, rozpoczną się dostawy gazu. Niemieccy właściciele domów i firm będą mieli niezawodne źródło czystej i taniej energii, podczas gdy Rosja będzie widzieć znaczący wzrost przychodów z gazu. To sytuacja korzystna dla obu stron.

Amerykański establishment polityki zagranicznej nie jest zadowolony z tego rozwoju sytuacji. Nie chcą, aby Niemcy stały się bardziej zależne od rosyjskiego gazu, ponieważ handel buduje zaufanie, a zaufanie prowadzi do rozwoju handlu. W miarę ocieplania się stosunków, znoszone są kolejne bariery handlowe, łagodzone są przepisy, wzrasta liczba podróży i turystyki, a także rozwija się nowa architektura bezpieczeństwa. W świecie, w którym Niemcy i Rosja są przyjaciółmi i partnerami handlowymi, nie ma potrzeby posiadania amerykańskich baz wojskowych, drogiej broni i systemów rakietowych produkcji amerykańskiej, ani NATO. Nie ma też potrzeby zawierania transakcji energetycznych w dolarach amerykańskich ani gromadzenia zapasów w skarbcu amerykańskim w celu zbilansowania rachunków. Transakcje między partnerami biznesowymi mogą być przeprowadzane w ich własnych walutach, co z pewnością spowoduje gwałtowny spadek wartości dolara i dramatyczne przesunięcie sił gospodarczych.

Właśnie dlatego administracja Bidena sprzeciwia się Nord Streamowi. To nie tylko rurociąg, to okno na przyszłość; przyszłość, w której Europa i Azja zbliżają się do siebie, tworząc ogromną strefę wolnego handlu, która zwiększa ich wzajemną siłę i dobrobyt, pozostawiając USA na uboczu. Cieplejsze relacje między Niemcami a Rosją sygnalizują koniec „jednobiegunowego” porządku świata, który USA nadzorowały przez ostatnie 75 lat. Sojusz niemiecko-rosyjski grozi przyspieszeniem upadku supermocarstwa, które obecnie zbliża się do przepaści. Dlatego Waszyngton jest zdeterminowany zrobić wszystko, by sabotować Nord Stream i utrzymać Niemcy w swojej orbicie. To kwestia przetrwania.

Tu właśnie pojawia się Ukraina. Ukraina to „broń z wyboru” Waszyngtonu do storpedowania Nord Streamu i wbicia klina między Niemcy i Rosję. Strategia ta została zaczerpnięta ze strony pierwszej podręcznika polityki zagranicznej USA pod rubryką: Divide and Rule[ to dość stare: Divide et impera md] .

Waszyngton musi stworzyć przekonanie, że Rosja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy. To jest właśnie cel. Muszą pokazać, że Putin jest krwiożerczym agresorem z temperamentem, któremu nie można ufać. W tym celu media otrzymały zadanie powtarzania w kółko: „Rosja planuje inwazję na Ukrainę”. Nie mówi się o tym, że Rosja nie najechała żadnego kraju od czasu rozpadu Związku Radzieckiego, a Stany Zjednoczone w tym samym czasie najechały lub obaliły reżimy w ponad 50 krajach i że Stany Zjednoczone utrzymują ponad 800 baz wojskowych w krajach na całym świecie. Media nie informują o tym, zamiast tego skupiają się na „złym Putinie”, który zgromadził około 100 000 żołnierzy wzdłuż granicy z Ukrainą, grożąc pogrążeniem całej Europy w kolejnej krwawej wojnie.

Cała ta histeryczna propaganda wojenna jest tworzona z zamiarem wytworzenia kryzysu, który można wykorzystać do izolowania, demonizowania i ostatecznie podzielenia Rosji na mniejsze jednostki. Prawdziwym celem nie jest jednak Rosja, lecz Niemcy.

Sprawdź ten fragment artykułu Michaela Hudsona w The Unz Review:

„Jedynym sposobem, jaki pozostał amerykańskim dyplomatom na zablokowanie europejskich zakupów, jest nakłonienie Rosji do odpowiedzi militarnej, a następnie twierdzenie, że pomszczenie tej odpowiedzi przeważa nad jakimkolwiek czysto narodowym interesem ekonomicznym. Jak wyjaśniła jastrzębia podsekretarz stanu ds. politycznych Victoria Nuland na briefingu prasowym Departamentu Stanu 27 stycznia: „Jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę w ten czy inny sposób, Nord Stream 2 nie ruszy do przodu.” („America’s Real Adversaries Are Its European and Other Allies”, The Unz Review) 

Jest to czarno na białym. Zespół Bidena chce „skłonić Rosję do odpowiedzi militarnej”, aby sabotować NordStream. Sugeruje to, że będzie jakaś prowokacja mająca skłonić Putina do wysłania swoich wojsk przez granicę w celu obrony etnicznych Rosjan we wschodniej części kraju.

Jeśli Putin złapie przynętę, odpowiedź będzie szybka i ostra. Media będą potępiać tę akcję jako zagrożenie dla całej Europy, a przywódcy na całym świecie będą potępiać Putina jako „nowego Hitlera”. To jest strategia Waszyngtonu w pigułce, a cała produkcja jest przygotowana w jednym celu: aby politycznie uniemożliwić kanclerzowi Niemiec Olafowi Scholzowi przeforsowanie NordStreamu przez ostateczny proces zatwierdzenia.

Biorąc pod uwagę to, co wiemy o opozycji Waszyngtonu wobec Nord Stream, czytelnicy mogą się zastanawiać, dlaczego na początku roku administracja Bidena lobbowała w Kongresie, aby NIE nakładać więcej sankcji na ten projekt. Odpowiedź na to pytanie jest prosta: Polityka wewnętrzna. Niemcy likwidują obecnie swoje elektrownie atomowe i potrzebują gazu ziemnego, aby uzupełnić niedobór energii. Również groźba sankcji gospodarczych jest „wyłącznikiem” dla Niemców, którzy widzą w nich oznakę zagranicznego wtrącania się. „Dlaczego Stany Zjednoczone wtrącają się w nasze decyzje energetyczne” – pyta przeciętny Niemiec. „Waszyngton powinien zająć się swoimi sprawami i nie mieszać się do naszych”. Jest to dokładnie taka odpowiedź, jakiej można by oczekiwać od każdego rozsądnego człowieka.

Dalej mamy to z Al Jazeery:

„Niemcy w większości popierają projekt, to tylko część elit i mediów jest przeciwna rurociągowi (…).

„Im więcej USA mówią o sankcjach lub krytykują projekt, tym bardziej staje się on popularny w niemieckim społeczeństwie” – powiedział Stefan Meister, ekspert ds. Rosji i Europy Wschodniej w Niemieckiej Radzie Stosunków Zagranicznych.” („Nord Stream 2: Dlaczego rosyjski rurociąg do Europy dzieli Zachód”, AlJazeera)

Opinia publiczna jest więc solidnie za Nord Streamem, co pomaga wyjaśnić, dlaczego Waszyngton zdecydował się na nowe podejście.

Sankcje nie zadziałają, więc Wujek Sam przeszedł do planu B: stworzyć na tyle duże zagrożenie zewnętrzne, że Niemcy będą zmuszone zablokować otwarcie rurociągu. Szczerze mówiąc, strategia ta trąci desperacją, ale trzeba być pod wrażeniem wytrwałości Waszyngtonu. W dolnej części 9. rundy przegrywają pięcioma punktami, ale jeszcze się nie poddali. Zamierzają dać ostatnią szansę i widzieć, czy uda im się zrobić jakiś postęp.

W poniedziałek prezydent Biden zorganizował w Białym Domu swoją pierwszą wspólną konferencję prasową z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem. Szum wokół tego wydarzenia był po prostu bezprecedensowy. Wszystko zostało zaaranżowane w celu wytworzenia „atmosfery kryzysu”, którą Biden wykorzystał do wywarcia presji na kanclerza w kierunku polityki USA. Na początku tygodnia rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki wielokrotnie powtarzała, że „rosyjska inwazja jest nieuchronna”. Jej komentarzom wtórowała dezaprobata z Departamentu Stanu Nick Price opiniując, że agencje wywiadowcze przekazały mu szczegóły rzekomej wspieranej przez Rosję operacji „fałszywej flagi”, której spodziewały się w najbliższym czasie na wschodzie Ukrainy. Po ostrzeżeniu Price’a w niedzielę rano doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan stwierdził, że rosyjska inwazja może nastąpić w każdej chwili, może „nawet jutro”. Było to zaledwie kilka dni po tym, jak agencja Bloomberg News opublikowała swój sensacyjny i całkowicie fałszywy nagłówek, że „Rosja najeżdża Ukrainę”.

Czy widzicie tutaj wzór? Czy widzicie, jak te wszystkie bezpodstawne twierdzenia zostały wykorzystane do wywarcia presji na niczego nie spodziewającego się kanclerza Niemiec, który wydawał się nieświadomy skierowanej przeciwko niemu kampanii?

Jak można się było spodziewać, ostateczny cios zadał sam amerykański prezydent. Podczas konferencji prasowej Biden stwierdził dobitnie, że,

„Jeśli Rosja zaatakuje… nie będzie już Nord Stream 2… Położymy temu kres”.

Więc teraz Waszyngton ustala politykę dla Niemiec??? Co za nieznośna arogancja!

Niemiecki kanclerz był zaskoczony komentarzami Bidena, które wyraźnie nie były częścią pierwotnego scenariusza. Mimo to Scholz nigdy nie zgodził się na odwołanie Nord Streamu i odmówił nawet wymienienia gazociągu z nazwy. Jeśli Biden myślał, że uda mu się zepchnąć przywódcę trzeciej co do wielkości gospodarki świata do narożnika na forum publicznym, to się mylił. Niemcy są nadal zdecydowane uruchomić Nord Stream bez względu na potencjalny wybuch konfliktu na dalekiej Ukrainie. Ale to może się zmienić w każdej chwili. W końcu kto wie, jakie podżegania Waszyngton może planować w najbliższej przyszłości? Kto wie, ile istnień ludzkich jest gotowych poświęcić, aby wbić klin między Niemcy i Rosję? Kto wie, jakie ryzyko jest gotów podjąć Biden, aby spowolnić upadek Ameryki i zapobiec powstaniu nowego „policentrycznego” porządku świata? W nadchodzących tygodniach wszystko może się zdarzyć. Wszystko. 

Na razie Niemcy są u steru. To od Scholza zależy, jak sprawa zostanie rozwiązana. Czy będzie realizował politykę, która najlepiej służy interesom narodu niemieckiego, czy też ugnie się pod nieugiętym naciskiem Bidena? Czy wytyczy nowy kurs, który wzmocni nowe sojusze w tętniącym życiem korytarzu euroazjatyckim, czy też poprze szalone ambicje geopolityczne Waszyngtonu? Czy zaakceptuje kluczową rolę Niemiec w nowym porządku światowym – w którym wiele wschodzących ośrodków władzy ma równy udział w globalnym zarządzaniu, a przywódcy pozostają nieugięci wobec multilateralizmu, pokojowego rozwoju i bezpieczeństwa dla wszystkich – czy też będzie próbował podtrzymywać rozpadający się powojenny system, który najwyraźniej przekroczył już swój termin przydatności do spożycia?

Jedno jest pewne: cokolwiek postanowią Niemcy, będzie miało wpływ na nas wszystkich.

„Masońskie, bezbożne państwo drży przed mocą Różańca Świętego”. Abp Viganò wzywa do walki.

Masońskie, bezbożne państwo drży przed mocą Różańca Świętego”. Abp Viganò wzywa do duchowej walki

https://pch24.pl/masonskie-bezbozne-panstwo-drzy-przed-moca-rozanca-swietego-

Jak przekonuje abp Viganò, współczesne tyrańskie państwa, przy całym swoim deklarowanym ateizmie, tak naprawdę trwają w stanie buntu przeciwko Bogu i śmiertelnie boją się najpotężniejszej broni, jaka pozostaje w rękach katolików – Różańca Świętego.

Były nuncjusz apostolski w USA abp Carlo Maria Viganò został poproszony o skierowanie przemowy do uczestników pierwszego Narodowego Marszu Katolików, który odbył się w miejscowości Peoria w stanie Illinois. Organizatorem wydarzenia jest stowarzyszenie Our Warpath („nasza ścieżka wojenna”).

W społeczeństwie, które nie ma ani ideałów, ani woli do walki o cokolwiek, w którym obłudny pacyfizm tych, którzy są tchórzami, oddaje broń w obliczu przemocy tyrana, jesteście jako prawdziwi katolicy wezwani do dawania świadectwa Ewangelii i ukazania światu świadectwa Królestwa Niebieskiego, które zwycięża dzięki heroizmowi cnoty oraz miłości Boga i bliźniego – zaczął arcybiskup.

Następnie zachęcił do ufności w moc modlitwy różańcowej. – Trzymajcie w dłoniach ten różaniec, który niektórzy uważają za symbol „radykalizmu religijnego”, starając się w ten sposób cię rozbroić was i osłabić waszą obronę. Ale to właśnie ten lęk przed Różańcem Świętym musi skłaniać nas do trzymania się go z jeszcze większym przekonaniem – podkreślił.

Różaniec pozostaje szczególnie ważny w sytuacji, w której – jak kontynuował abp Viganò – „orędownicy powszechnego braterstwa masońskiego” ujawniają się wraz z globalistyczną agendą. Ateistyczne państwo, które stworzyli przedstawiciele tej szatańskiej ideologii, jest obrazą Majestatu Bożego, ponieważ odmawia uznania panowania Chrystusa w swoich instytucjach.

Jednak to samo państwo bynajmniej nie lekceważy broni, jaką jest Różaniec w rękach pobożnych katolików. – To bezbożne i antykatolickie „państwo świeckie” nie uważa modlitwy Różańca Świętego za „papistowski przesąd” – to są zdawkowe oskarżenia antyklerykałów i „wolnomyślicieli” – ale za prawdziwą broń, której siła ich przeraża– informował hierarcha.

Co więcej, to samo ateistyczne państwo, jak mówił były urzędnik watykański, „nienawidzi katolickiej Mszy, ale nie jej soborowej parodii. Nienawidzi doktryny katolickiej, ale nie «magisterium»[z domu ]św. Marty. Nienawidzi moralności katolickiej, ale chwali Bergoglio za jego interwencje na rzecz sodomii, klimatu i imigracji”.

Pomimo całej swojej bezbożności państwo to, jak wskazuje abp Viganò, przedstawiciele tej tyranii drżą w duchu przed Królową Różańca Świętego, pamiętając, jak właśnie za Jej wstawiennictwem chrześcijanie pokonali muzułmańską flotę pod Lepanto i odnieśli inne spektakularne zwycięstwa. Dlatego to państwo tak boi się katolickich „tradycjonalistów”, którzy „klękają przed Bogiem, ale nie klękają dla Black Lives Matter”.

Jak stwierdził mówca, zwycięstwo zła objawiło się w obaleniu dwóch osób, które w ostatnim czasie krzyżowały im plany – Benedykta XVI jako papieża i Donalda Trumpa jako prezydenta Stanów Zjednoczonych. – Na ich miejsce zainstalowano dwie osoby, które są całkowicie nie do pogodzenia z rolą, jaką odgrywają – używając eufemizmu – jedną wybraną przez mafię St. Gallen, a drugą przez amerykańskie głębokie państwo i elitę Nowego Porządku Świata– mówił.

Abp Carlo Maria Viganò podkreślił, że osoby zgromadzone na marszu manifestującym rolę Kościoła Wojującego, są swoistą „grupą kontrolną”, która nie poddaje się eksperymentowi implementacji Nowego Porządku Świata, podobnie jak nie poddała się eksperymentowi tzw. „szczepień przeciwko COVID-19”.

Amerykanie! Amerykańscy katolicy! Jeśli prawo cywilne uznaje prawo do obrony swojej ojczyzny bronią, prawo Pana wymaga, abyście stoczyli tę epokową bitwę bronią duchową, którą udostępnia wam Kościół Święty w swoim niewyczerpanym arsenale. Podnieście Różaniec Święty, uklęknijcie – także wy, mężczyźni i dzieci! – i okażcie swoją siłę, odwagę i honor jako chrześcijan poprzez modlitwę. To nie nasze ludzkie siły pokonają wroga, ale potężna falanga Aniołów i Świętych, za sztandarem Krzyża trzymanego przez Archanioła Michała i pod opieką Dziewicy, która jest Auxilium Christianorum, Wspomożycielką Chrześcijan. Jesteśmy jedynie wezwani do wyboru, po której stronie się opowiemy i do wypełnienia naszego obowiązku zgodnie z naszym stanem – zwrócił się hierarcha do obecnych.

Módlcie się, czyńcie pokutę, jak najprędzej. Żyjcie w Łasce Bożej, często wyznając swoje grzechy i przyjmując Komunię Świętą. Nigdy nie przestawajcie trzymać się blisko Matki Bożej za pomocą Różańca Świętego: jeśli w przeszłości Europa została uratowana przed inwazją muzułmańską dzięki tej modlitwie, świat będzie zbawiony tym bardziej, jeżeli proste i święte słowa Zdrowaś Maryjo nadal wznoszą się do Nieba z każdej części ziemi  zakończył.

Źródło: lifesitenews.com

Abp. Viganò: The universal Masonic brotherhood fears the power of the Holy Rosary

https://www.lifesitenews.com/opinion/abp-vigano-the-universal-masonic-brotherhood-fears-the-power-of-the-holy-rosary

Hold in your hands that Rosary that some consider a symbol of 'religious radicalism,’ thereby seeking to disarm you and weaken your defense. But it is precisely this fear of the Holy Rosary that must lead us to hold on to it with even greater conviction.

===========================

Dear friends,

The President of Our Warpath, Joseph Rigi, invited me to speak at this first National March for Catholics, organized on the feast of St. Michael the Archangel – which the Church celebrates on September 29 – to gather under the banner of the Cross the army of those who, by virtue of the sacrament of Confirmation, have become soldiers of Christ. May all of you therefore receive my greetings, my encouragement and the assurance of my prayers.

In a society that has neither ideals nor the capacity to fight for anything, in which the hypocritical pacifism of those who are cowardly surrenders its weapons in the face of the violence of the tyrant, you are called, as true Catholics, to bear witness to the Gospel and to show the world that Kingdom of Heaven which is conquered by the heroism of virtue and by love of God and neighbor. Hold in your hands that Rosary that some consider a symbol of “religious radicalism,” thereby seeking to disarm you and weaken your defense. But it is precisely this fear of the Holy Rosary that must lead us to hold on to it with even greater conviction.

Behold, they are finally here. Behold, they have finally come out into the open, the proponents of the universal Masonic brotherhood, to spew their hatred for the Most Holy Rosary, which in the prayer to the Virgin of Pompeii we call a “tower of salvation in the assaults of hell, safe harbor in the common shipwreck.” And it could not be otherwise: in a war involving the spiritual and material worlds, we have the confirmation once again that what lays behind the globalist mirage is the tyranny of Satan and his satellites.

“The State is secular,” they say. As if it were possible for contemporary man to deny God’s authority and refuse to submit individuals, families, societies, and nations to His Lordship. But this State, which calls itself secular, is in reality irreligious and ungodly, because while it chooses to profess atheism or religious indifference, it in fact offends the Divine Majesty by lowering Him to the level of idols and superstitions; it does violence to the Truth, placing it on the same level as lies and error; it maliciously deceives people, making them believe that we can be observant in private and secular in public without denying the One who created us not to “realize ourselves” or “walk together,” but to worship, serve, give glory to, and obey our Creator and Redeemer, to Whom each of us belongs and without Whom we would not have been created and saved.

This ungodly and anti-Catholic “secular State” does not consider the prayer of the Holy Rosary as a “papist superstition” – these are the generic accusations of anti-clericals and “free thinkers” – but as a real weapon whose power terrifies them. It hates the Catholic Mass, but not its conciliar parody. It hates Catholic doctrine, but not the “magisterium” of Santa Marta. It hates Catholic morality, but praises Bergoglio for his interventions in favor of sodomy, climate and immigration. It hates prayer, and in particular the Rosary, which places at the head of our small formation Our Lady under her title of Nikopéia, She who is the Bearer of Victories, the One who – invoked by Christianity as Queen of the Holy Rosary – allowed the fleet of Lepanto to defeat the followers of Muhammad. This “secular state,” which is secular in name only, but in reality is intrinsically rebellious to Our Lord, knows what the supernatural power of grace is, what the power of prayer and fasting is, and it knows the infinite value of the Holy Sacrifice of the Mass. This is why it wants to prevent any public manifestation of religion, and to brand as extremists – “radical traditionalists” – Catholics who wield the invincible weapon of the Rosary or who kneel before God but do not kneel for Black Lives Matter. It is no surprise that the servants of the enemy share with him this furious aversion to the Holy Rosary: every Hail Mary that ascends to Heaven to honor the Mother of God and asks Her to intercede “for us sinners,” adds a dart to the quivers of the Angels and crumbles the precarious power of the Prince of this world, who is in reality a usurping prince who appropriates the civil and ecclesiastical authority by means of deception, knowing well that his end is near and his tyranny is close to defeat.

The world of the Great Reset and the Agenda 2030, the world of Davos and the UN, the world of the WHO and usurious finance seem to have won. After the resignation of Benedict XVI and the electoral fraud of the American presidential elections, two figures of the katèchon were missing, the former a spiritual authority and the latter a temporal authority which could oppose the advent of the Antichrist. In their place were installed two people who are totally irreconcilable with the role they play – to use a euphemism – one chosen by the St. Gallen Mafia and the other by the American deep state and the elite of the New World Order. They are also united by their choice of corrupt and perverted friends and collaborators. The Catholic Church is eclipsed today by the deep church and the United States are eclipsed by the deep state. Both use their authority against the purpose for which they have been instituted: the salus animarum for the Church and the bonum commune for the State. And we find the leaders of the State and the Church significantly allied in the destruction of both: they meet, praise, buy and sell each other, and prostitute themselves to the elite in the hope of not being wiped out when they are no longer needed. And to show that they are devoted to the globalist Leviathan, they destroy everything that recalls the society born of Christian civilization.

We are the “control group” of the traditional world in a globalist society, just as those non-subjected to gene serum are the “control group” that disavows the pandemic narrative. What is the control group? It is a group of subjects who, during an experiment, are kept in the same conditions as those under examination, but do not undergo the treatment that is the subject of the trial. The function of the “control group” is to exclude alternative explanations of the results and to ensure that the data from the experimental group are actually due to the variable being tested and not to unknown external influences.

This is why they want to cancel us, make us invisible, and censor us. Our very existence is a point of comparison that reveals fraud and denounces its culprits. Resist, then: as Catholics and as Americans! Resist as you did by refusing mandatory vaccination, because your state of health, the fact that you do not suffer from myocarditis, that you have not been made sterile, and that you do not suffer from sudden illnesses, is evidence of the correlation between the inoculation of the experimental serum and the adverse effects.

The Bergoglian Sanhedrin and the public authority are once again in agreement in sending Our Lord to death, for the same “crime” as they did long ago: for having declared His Kingship. Those who recognize Jesus Christ as King are enemies of the deep state and the deep church, since both of these refuse to submit to His empire and obey His Law, and they know full well that where Christ reigns, there is no room for either bad shepherds or bad rulers.

At the end of the Holy Mass, after the Last Gospel, the prayer is recited to St. Michael, invoking him as “Prince of the Heavenly Host” and begging him to drive back to Hell Satan and the other evil spirits who prowl about the world seeking the ruin of souls. In the prayer that precedes it, the priest asks for the intervention of God pro libertate et exsaltatione Sanctæ Matris Ecclesiæ, for the freedom and triumph of Holy Mother Church. For this reason we pray to the glorious Archangel; for this reason we venerate the Mother of God with the prayer of the Holy Rosary and with pious devotions; for this reason priests celebrate Holy Mass every day, pouring out on this misguided world the infinite Graces of the Passion of Our Lord.

Americans! American Catholics! If the civil law recognizes the right to defend your homeland with weapons, the law of the Lord requires you to fight this epochal battle with the spiritual weapons that the Holy Church makes available to you: an inexhaustible arsenal. Take up the Holy Rosary, kneel down – you too, men and children! – and show your strength, your courage, and your honor as Christians by praying. It will not be our human forces that will overcome the enemy, but the tremendous phalanx of the Angels and Saints, behind the banner of the Cross held by the Archangel Michael and under the protection of the Virgin who is Auxilium Christianorum, Help of Christians. We are only asked to choose what side we are on and to fulfill our duty according to our state.

Pray, do penance, fast. Live in the Grace of God by confessing your sins often and receiving Holy Communion. Never stop keeping yourselves closely bound to Our Lady by means of the Holy Rosary: if in the past Europe was saved from the Muslim invasion thanks to this prayer, the world will be saved all the more, if the simple and holy words of the Hail Mary continue to rise to Heaven from every part of the earth.

I bless you all.

+ Carlo Maria Viganò, Archbishop

O pożytkach z sentencji. A zakręcanie, odkręcanie, kręcenie?

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)  •  2 października 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5259

Starożytni Rzymianie z upodobaniem posługiwali się pełnymi mądrości sentencjami, wśród których była i ta: fama crescit eundo, co się wykłada, że wieści rosną po drodze. Może tak było w starożytnym Rzymie, ale nie u nas. U nas, jak się okazuje, wieści po drodze maleją.

Ale incipiam. W telewizorze pojawiła się scena, jak gdzieś pod Goleniowem pan premier Mateusz Morawiecki, w towarzystwie pani premier Danii i norweskiego ministra do spraw ropy, kręci jakimś kołem. Okazało się, że to jest kurek do gazociągu Baltic Pipe, który w ten sposób został otwarty dla przepływu gazu do Polski. Ale ta scena z kręceniem miała również charakter symboliczny. Dając odpór fałszywym pogłoskom PGNiG oświadczyło, że przez otwarty właśnie gazociąg przepłynie 100 procent gazu. To była wiadomość krzepiąca, bo jakże tu się nie cieszyć? To znaczy – byłaby, gdyby te radosne wieści nie malały po drodze. Po drodze bowiem okazało się, że nie 100, tylko 80, a w porywach może nawet 90 procent . Ale – jak powiadają – dobra psu i mucha – tym bardziej, że wygląda na to, iż Baltic Pipe został otwarty dosłownie w ostatniej chwili.

Oto Szwecja oświadczyła, że rozszczelnienie biegnących po dnie Bałtyku gazociągów NordStream 1 i NordStream 2 nastąpiło wskutek eksplozji, odnotowanych przez odpowiednie służby. Znaczy, że ktoś albo chciał wysadzić obydwa te gazociągi, albo dać do zrozumienia, że bez problemu może to zrobić. Starożytni Rzymianie w takich sytuacjach używali innej, też pełnej mądrości sentencji: is fecit cui prodest, co się wykłada, że ten zrobił, kto skorzystał. Któż zatem mógłby skorzystać na wysadzeniu w powietrze gazociągów NordStream 1 i NordStream 2? Tradycyjnie nasze podejrzenia kierują się w pierwszej kolejności w stronę zimnego ruskiego czekisty Putina, który nie tylko prowadzi na Ukrainie wojnę ze Stanami Zjednoczonymi i innymi państwami Sojuszu Atlantyckiego, do ostatniego Ukraińca, nie tylko wywołuje na świecie sztuczny głód i przyczynia się do katastrofalnego ocieplenia klimatu, ale w dodatku jest również odpowiedzialny za inflację w Polsce, czym dopełnia miary swoich nieprawości.

No dobrze – ale jaką korzyść mógłby osiągnąć Putin z wysadzenia w powietrze obydwu gazociągów, w które Rosja przecież sporo zainwestowała? Wprawdzie zdolny jest on do wszystkiego, ale na to pytanie bardzo trudno odpowiedzieć tym bardziej, że jeden z tych gazociągów był czynny, natomiast NordStream 2 został wprawdzie napełniony, (dlatego puszcza bąbelki), ale zakręcony na skutek sankcji, jakie Europie nakazały zastosować wobec Rosji Stany Zjednoczone. To już więcej korzyści mogłaby z wysadzenia w powietrze obydwu gazociągów odnieść Polska, bo nie tylko omijały one Ukrainę, co samo w sobie stanowi zbrodnie niesłychaną, ale również Polskę, bo prowadziły prosto do Niemiec i dopiero za niemieckim pośrednictwem ruski gaz mógł trafić do Polski. Jest to oczywiście możliwość teoretyczna, bo rząd „dobrej zmiany” prędzej by przekonał nasz naród do palenia chrustem, niż miałby się w ten sposób strefić w oczach Naszego Najważniejszego Sojusznika.

Ale czy Polska byłaby w stanie przeprowadzić operację wysadzenia gazociągów i to w dodatku – w pobliżu Bornholmu? W tym momencie ogarniają mnie wątpliwości, chociaż z drugiej strony wybuchy, które jednakże nie doprowadziły do wysadzenia gazociągów, noszą znamiona partactwa, a to udziału naszych sił specjalnych by nie wykluczało.

W tej rozterce podejrzenia nasze kierują się do Niemiec. Niemcy – wiadomo – sojusznicy Putina, z którym kombinują, jakby tu dokonać rozbioru Europy, a Ukrainy w szczególności, też mogłyby podjąć próbę wysadzenia gazociągów w powietrze. Ale właściwie po co? Przecież kryzys energetyczny w Europie nastąpił na skutek sankcji wobec Rosji, jakie zostały nakazane przez Stany Zjednoczone, które w ten sposób swoim interesom eksportowym – żeby swój gaz eksportować do Europy, bo kiedy Europa kupowałaby amerykański gaz zamiast ruskiego, to wtedy byłaby dywersyfikacja – nadać szlachetny wymiar moralniacki.

Tymczasem wskutek tego kryzysu cierpią gospodarki europejskie z niemiecką włącznie – na co zwrócił uwagę Wiktor Orban, który wygląda na bardziej spostrzegawczego od Naczelnika Państwa, o którym mówią złośliwcy, że wierzy tylko w to, co powie mu pani Goss [Janina md] – ta sama, co podobno kazała mu spuścić z wodą Jacka Kurskiego.

Toteż rząd niemiecki kreśli apokaliptyczne wizje lokalnego wymrożenia, które na tle globalnego ocieplenia wyglądają szczególnie dramatycznie, przygotowując w ten sposób i niemiecką opinię publiczną i Amerykanów, na nieubłaganą konieczność uruchomienia gazociągu NordStream 2, w który przecież też sporo zainwestowały. Po cóż zatem Niemcy miałyby wysadzać obydwa gazociągi? Nie. Niemcy, owszem, robią rozmaite rzeczy, ale nie wyglądają na samobójców.

No to w takim razie kto by mógł skorzystać na wsadzeniu w powietrze tych gazociągów? Myślę z trwogą, że mógłby to zrobić Nasz Najważniejszy Sojusznik, który przecież nie ukrywa, że celem wojny, którą prowadzi na Ukrainie z Rosją do ostatniego Ukraińca jest „osłabnie Rosji”. A cóż mogłoby bardziej osłabić Rosję, niż wysadzenie w powietrze obydwu gazociągów, z którymi Rosja wiąże takie nadzieje? Jak gazociągi zostałyby wysadzone, to żadne niemieckie supliki nic by już nie pomogły i Niemcy, a za nimi – cała Europa – z podwiniętym ogonem musiałaby ulec dywersyfikacji to znaczy – kupować gaz amerykański i to po cenie dyktowanej. Dzięki temu wszelkie mrzonki o „europeizacji Europy” rozwiałyby się w mglistość i to jeszcze zanim Niemcom uda się stworzyć z Bundeswehry najpotężniejszą armię europejską. Kanclerz Scholz właśnie niedawno to potwierdził, dzięki czemu teraz Niemcy już na pewno zapłacą Polsce reparacje wojenne.

Ale na tym nie koniec, bo wypada przypomnieć jak francuski prezydent Macron uzasadniał prezydentowi Trumpowi konieczność utworzenia europejskich sił zbrojnych. Miały one – jak pamiętamy – bronić Europy m.in. przed… Stanami Zjednoczonymi. Wprawdzie Francja za tę szczerość zapłaciła kotłowaniną na ulicach z „żółtymi kamizelkami”, które nie wiedzieć skąd właściwie się wzięły, chociaż pewnie w CIA ktoś to wie, ale nawet jak wie, to przecież nie powie.

W takiej sytuacji czy nie lepiej będzie, jeśli Niemcy środki przeznaczone na rozbudowę Bundeswehry przekażą Ameryce jako zapłatę za dywersyfikacyjne dostawy gazu? To z pewnością byłoby lepiej, tym bardziej, że i amerykańscy Żydzi podobno też uważają, że lepiej, jak Rosjanie zakręcają gaz, niż żeby Niemcy go odkręcali.

Okazuje się, że pełne mądrości starożytne sentencje mogą być przydatne przy rozwiązywaniu rozmaitych współczesnych zagadek, które z pewnością będą wkrótce jeszcze bardziej gmatwane przez pierwszorzędnych fachowców.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Prorokini Victoria Nuland miała w styczniu ‘22 wizję: „Jeśli Rosja podejmie działania przeciwko Ukrainie, Nord Stream 2 nie ruszy”.

https://niemcy.neon24.info/post/169483,profetyczka-victoria-nuland-miala-w-styczniu-wizje

Przepowiednia wysokiej amerykańskiej dyplomatki Victorii Nuland na temat Rosji zaczęła się spełniać. Taki wniosek publikują Włosi

W poniedziałek, 26 września, odnotowano gwałtowny spadek ciśnienia na gazociągach Nord Stream i Nord – 2 oraz duży wyciek gazu w obszarze wód przybrzeżnych Szwecji i Danii. . Według włoskich mediów gazociągi zostały poddane celowemu sabotażowi, który został przewidziany na początku tego roku w przepowiedni Victorii Nuland na temat Rosji. Informację na ten temat podała włoska publikacja L’Antidiplomatico. 


„Sabotowanie Nord Stream – spełnia się przepowiednia Nuland” – informują autorzy włoskiej publikacji.
Nuland jest bardzo wpływowym dyplomatą USA, a w styczniu tego roku jako zastępca sekretarza stanu Nuland wygłosiła niezwykle kuriozalną wypowiedź na temat Rosji i Ukrainy. W świetle ostatnich wydarzeń z Nord Streams okazało się to prorocze.
L’Antidiplomatico: Spełnia się przepowiednia Victorii Nuland o Rosji
Amerykańska dyplomatka powiedziała dziennikarzom w styczniu 2022 roku, że jeśli wybuchnie kryzys ukraiński, Nord Stream 2 nie ruszy. Ponad pół  roku po wypowiedzeniu tych słów doszło do wyjątkowo nieprzyjemnego incydentu na rurociągach mających doprowadzić rosyjski gaz do Niemiec. To ostatnie wydaje się być starannie zaplanowanym sabotażem. Milczenie Danii i Szwecji jest tu znamienne. 
„Chcę być dziś szczera, jeśli Rosja podejmie działania przeciwko Ukrainie w ten czy inny sposób, Nord Stream 2 nie ruszy do przodu” – powiedziała Nuland w styczniu 2022 roku.
Autorzy L’Antidiplomatico stwierdzili, że jest wysoce prawdopodobne, że USA i ich sojusznicy obwinią Rosję za incydent z Nord Streamem. Nawet jeśli wszystkie fakty i dowody wskazywałyby na coś przeciwnego – Zachód i tak zrzuci winę na Moskwę. Medialna paranoja.

Bombowe wnioski izraelskich badaczy: Skutki „uboczne” szczepionki Pfizer, ostrzeżenie przed „konsekwencjami medyczno-prawnymi”.

Bombowe wnioski izraelskich badaczy omawiających skutki uboczne szczepionki Pfizer, ostrzeżenie przed konsekwencjami „medyczno-prawnymi”.

m.rekinek https://gloria.tv/share/4N68sXdJBt3QC1qgtVSrnYb2T

Izraelskie Ministerstwo Zdrowia zleciło naukowcom zbadanie niepożądanych skutków „szczepionki” Covid-19 firmy Pfizer w grudniu 2021 roku, rok po rozpoczęciu wstrzyknięć mRNA, ale badania zostały wstrzymane po opublikowaniu filmu, w którym główny badacz omawiał prawne” konsekwencje publikacji wyników badań.

Pomimo niemal całkowitego zaciemnienia skandalu przez media, jest to prawdziwa historia, którą skomentowali wysoce wiarygodni badacze medyczni, tacy jak dr Harvey Risch , emerytowany profesor epidemiologii w Yale. Dr Yaffa Shir-Raz, naukowiec medyczny, która przekazała tę wiadomość, dołączyła do Neila Olivera z GB News, aby omówić alarmujący raport.

Izrael znalazł dowody poważnych i długotrwałych skutków ubocznych spowodowanych przez szczepionkę Pfizer, ujawnione nagranie wideo ze spotkania naukowców z izraelskim Ministerstwem Zdrowia wyraźnie to pokazało” – powiedział Oliver. „Naukowcy są zaniepokojeni własnymi odkryciami, ale wbrew opinii naukowców z oficjalnego raportu Ministerstwa Zdrowia wynika, że skutki uboczne są krótkotrwałe i łagodne. Co ważniejsze, pomimo chęci badaczy do kontynuowania pracy, aby dowiedzieć się więcej, ich śledztwo zostało anulowane przez rząd. »

Dr Shir-Raz powiedziała Oliverowi, że rząd izraelski nie będzie kwestionował jego raportu i odpowiadał na jego pytania milczeniem. Następnie powiedziała mu, co odkryła podczas dochodzenia.

Odkryli, że tak naprawdę każdy aspekt wyników tych badań jest sprzeczny z tym, co powiedziano nam o skutkach ubocznych tej szczepionki” – powiedziała. „Powiedziano nam, że są to głównie lokalne skutki uboczne i są łagodne. I że nawet w niektórych przypadkach występują poważne skutki uboczne i są one krótkotrwałe i znikają w ciągu kilku dni. Zespół badawczy odkrył przede wszystkim nowe sygnały, nowe skutki uboczne, które nie zostały wymienione przez firmę Pfizer i nie były lokalne, nie były łagodne, w rzeczywistości obejmowały neurologiczne lub mięśniowe skutki uboczne oraz objawy trawienne, które były nowe. »
„Nie zostały wymienione przez firmę Pfizer w ulotce dołączonej do opakowania” – dodała dr Shir-Raz. „Po drugie, odkryli, że skutki uboczne nie były krótkotrwałe, ale w rzeczywistości dość często długotrwałe. Były to długoterminowe wydarzenia, które trwały tygodnie, miesiące, a czasem rok lub nawet dłużej. A w niektórych przypadkach były ciągłe, więc efekty uboczne nadal trwały po zakończeniu badania. „

Wszyscy widzieli również zjawisko, które nazwali »ponownym wyzwaniem«… i wiele przypadków ponownego wyzwania, które jest nawrotem lub nawet pogorszeniem efektu ubocznego po wielokrotnych dawkach szczepionki” – kontynuuje dr Shir-Raz .

„Oznacza to, że kiedy dostaniesz kolejną dawkę, skutki uboczne powrócą lub nawet się pogorszą” – powiedziała. „Więc albo efekty uboczne były długotrwałe, albo, gdy już ustały, powróciły po wielokrotnych dawkach. Tak więc w rzeczywistości naukowcy byli tak zaniepokojeni tymi skutkami ubocznymi, tymi wynikami, że wyciągnęli wnioski, że te wyniki, przede wszystkim, powiedzieli, że ustalili związek przyczynowy, przyczynowy między szczepionką a skutkami ubocznymi, w szczególności to kwestionowanie zjawiska. »

Profesor Berkowitz, główny badacz, wyraźnie wskazuje, że to zjawisko, ponowne wyzwanie, zwiększa szanse związku przyczynowego z możliwego do ostatecznego”, zauważa dr Shir-Raz. „A nawet więcej, wyraźnie ostrzegają, naukowcy wyraźnie ostrzegają Ministerstwo Zdrowia, że muszą myśleć kryminalistycznie. Muszą dokładnie przemyśleć, jak przedstawić te wyniki opinii publicznej, ponieważ są one sprzeczne z tym, co powiedzieli, ponieważ Minister Zdrowia, nie tylko w Izraelu, nieustannie twierdzi, że poważne skutki uboczne są rzadkie, krótkotrwałe i przemijające oraz mówienie ludziom, aby się zaszczepili. »

Po tym, jak dr Shir-Raz ujawniła ujawnione nagranie z ustaleń zespołu badań medycznych, izraelskie ministerstwo zdrowia szybko zamknęła badania. Poniżej film, o którym mowa, wraz z fragmentami raportu Shir-Raz .

„Izraelskie Ministerstwo Zdrowia nie miało systemu zgłaszania zdarzeń niepożądanych przez cały 2021 r.” – wskazuje dr Shir-Raz. „Zlecili zespołowi badawczemu analizę raportów nowego systemu wdrożonego w grudniu 2021 r. Ujawnione wideo ujawnia, że w czerwcu naukowcy przedstawili MOH poważne wyniki, które wskazywały na długoterminowe skutki, z których niektóre nie zostały wymienione przez firmę Pfizer, a związek przyczynowy – więc ministerstwo opublikowało manipulacyjny raport i powiedział opinii publicznej, że nie znaleziono żadnych nowych sygnałów. »

„Tutaj naprawdę będziemy musieli myśleć medyczno-prawnie. Dlaczego kryminalistyka? Ponieważ w przypadku wielu zdarzeń niepożądanych powiedzieliśmy: „OK, istnieje związek, ale i tak zaszczep się”. Chodzi mi o to, że musimy pomyśleć o tym, jak to napisać i odpowiednio zaprezentować. Więc nie doprowadzi to później do kroków prawnych: „Czekaj, czekaj, czekaj, powiedziałeś, że wszystko minie i możesz się zaszczepić. A teraz spójrz, co mi się przydarzyło. Zjawisko trwa.

„Prelegentem jest profesor Mati Berkowitz, specjalista pediatrii, kierownik działu farmakologii klinicznej i toksykologii w Shamir Medical Center oraz kierownik zespołu badawczego powołanego przez izraelskie Ministerstwo Zdrowia (IMOH) do zbadania bezpieczeństwa COVID- 19 szczepionek”, mówi dr Shir-Raz. „To kluczowe badanie było oparte na nowym systemie zgłaszania zdarzeń niepożądanych, który MOH uruchomił w grudniu 2021 r. – 12 miesięcy PO tym, jak szczepionki zostały wprowadzone do publicznej wiadomości, ponieważ system wprowadzony w grudniu 2020 r., jak teraz oficjalnie przyznają, był dysfunkcyjne i nie pozwalały na analizę danych. »

„Podczas wewnętrznego spotkania Zoom na początku czerwca, którego nagranie wyciekło do prasy, prof. Berkowitz ostrzegł wyższych urzędników MDS, że muszą dokładnie przemyśleć, jak przedstawić prasie wyniki jego badania. bycia pozwanym, ponieważ całkowicie zaprzeczają twierdzeniom MDS, że poważne skutki uboczne są rzadkie, krótkotrwałe i przemijające” – kontynuuje. „Po przeanalizowaniu raportów otrzymanych w ciągu 6 miesięcy zespół badawczy stwierdził, że wiele poważnych skutków ubocznych było w rzeczywistości długotrwałych, w tym te niewymienione przez firmę Pfizer, i ustalono związek przyczynowo-skutkowy ze szczepionką. »

„Jednak zamiast udostępniać wyniki w przejrzysty sposób opinii publicznej, Departament Zdrowia wstrzymywał wyniki przez prawie dwa miesiące, a kiedy w końcu opublikował oficjalny dokument, zniekształcił i manipulował wynikami, umniejszając zakres raportów i stwierdzając że nie wykryto żadnych nowych zdarzeń niepożądanych („sygnałów”) i że wykryte zdarzenia niekoniecznie były spowodowane przez szczepionkę, mimo że sami badacze powiedzieli dokładnie odwrotnie. To kolejny niepokojący dowód na to, że autorytety medyczne na całym świecie utrwaliły masowe oszukiwanie opinii publicznej przez wygłaszanie fałszywych twierdzeń lub twierdzeń, które nie były wystarczająco poparte dowodami naukowymi .

Co więcej, poważne skutki uboczne odkryte przez izraelskich naukowców i stłumione przez izraelskie Ministerstwo Zdrowia zostały otwarcie poparte recenzowanymi badaniami naukowymi.

To przełomowe badanie dostarczyło twardych danych na temat „nadmiernego ryzyka” niepożądanych skutków ubocznych szczepionek mRNA Pfizer-BioNTech i Moderna w niezależnym „randomizowanym badaniu klinicznym”. Wyniki tego uznanego badania naukowego potwierdziły obawy wielu pacjentów dotyczące szczepionek mRNA.

„W badaniu Moderna nadmierne ryzyko poważnych AEI (15,1 na 10 000 uczestników) było większe niż zmniejszone ryzyko hospitalizacji z powodu COVID-19 w porównaniu z grupą placebo (6,4 na 10 000 uczestników). 10 000 uczestników)”, badanie wykazało .

„W badaniu Pfizer zwiększone ryzyko poważnego AESI (10,1 na 10 000) było większe niż zmniejszone ryzyko hospitalizacji z powodu COVID-19 w porównaniu z grupą placebo (2,3 na 10 000 uczestników)” – dodaje badanie.

Badanie zostało opublikowane w ScienceDirect 31 sierpnia 2022 r. Wśród autorów są naukowcy z Uniwersytetu Stanforda, Uniwersytetu Maryland i UCLA.

W czerwcu międzynarodowi naukowcy odkryli również, że główne szczepionki przeciwko Covid-19 mają zwiększone ryzyko „poważnych zdarzeń niepożądanych”, które przekracza „zmniejszone ryzyko hospitalizacji z powodu Covid-19”.

Badacze zostali wybrani ze Stanford University, UCLA, Louisiana State University, University of Maryland School of Pharmacy, Navarre Health Service w Hiszpanii oraz

„Szczepionki mRNA COVID-19 firmy Pfizer i Moderna wiązały się ze zwiększonym ryzykiem poważnych zdarzeń niepożądanych o szczególnym znaczeniu, z bezwzględnym wzrostem ryzyka o 10,1 i 15,1 na 10 000 zaszczepionych w porównaniu z wartościami wyjściowymi placebo wynoszącymi 17,6 i 42,2 (95 % CI: odpowiednio -0,4 do 20,6 i -3,6 do 33,8)” – stwierdzili naukowcy. „Połączone szczepionki zawierające mRNA wiązały się ze zwiększonym bezwzględnym ryzykiem poważnych zdarzeń niepożądanych o szczególnym znaczeniu o 12,5 na 10 000 (95% CI 2,1 do 22,9). »

Nadmierne ryzyko poważnych zdarzeń niepożądanych o szczególnym znaczeniu przekroczyło redukcję ryzyka hospitalizacji z powodu COVID-19 w porównaniu z grupą placebo w badaniach Pfizer i Moderna (odpowiednio 2,3 i 6,4 na 10 000 uczestników)” – dodają autorzy.

Mamy więc nagromadzone fascynujące badania naukowe, które pokazują, że miliardy zastrzyków mRNA narzucanych społeczeństwu przez rządy i duże firmy farmaceutyczne miały poważne skutki uboczne, które zostały zignorowane. Ustalenia te wymagają formalnych dochodzeń z prawdziwymi konsekwencjami dla urzędników służby zdrowia, którzy świadomie i umyślnie utrwalali oszustwo na społeczeństwie.

W końcu wiele rządów chroniło te firmy farmaceutyczne przed odpowiedzialnością prawną i staje się całkowicie jasne, dlaczego: ponieważ wiedziały, że nie zostały wystarczająco przetestowane i mogą potencjalnie powodować poważne skutki uboczne.

Źródło: Becker News Paweł – Kielar

komentarz:

Każde kłamstwo wymaga dwóch następnych, aby je przykryć. Dwa kłamstwa wymagają kolejnych czterech. W ten sposób tworzy się piramida kłamstw, która prędzej czy później musi się zawalić. Obecnie cała ta misternie budowana kłamliwa budowla chwieje się w swoich posadach. I dlatego właśnie szykowna jest wojenka, bo piramidalne kłamstwa mogą zostać przyćmione tylko czymś czego skala jest nieporównywalnie większa. Nie miejmy złudzeń – ci co rozpętali to piekło będą chcieli za wszelką cenę odwrócić naszą uwagę.

Bóg obecny w sokólskiej Hostii nadal uzdrawia

Bóg obecny w sokólskiej Hostii nadal uzdrawia

https://pch24.pl/bog-obecny-w-sokolskiej-hostii-nadal-uzdrawia/

#Cud Eucharystyczny #cud w sokółce #cześć dla Najświętszego Sakramentu #Sokółka #W tej Hostyi jest Bóg żywy #wezwanie do nawrócenia

(Fot. AB/ PCh24.pl Oprac. GS)

Liczba cudów nie maleje. Wciąż otrzymuję informacje o uzdrowieniach osób, które modliły się przed sokólską Hostią. Ludzie dołączają do nich nierzadko świadectwa lekarskie, mówiące o tym, że powrót do dobrej kondycji z punktu widzenia medycyny jest niewytłumaczalny – podkreśla ksiądz kanonik Jarosław Ciuchna, proboszcz parafii pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego w Sokółce oraz kustosz Sanktuarium Najświętszego Sakramentu w rozmowie z Adamem Białousem.

2 października w Sokółce odbywa się Dzień Eucharystii, związany z 14. rocznicą Cudu Eucharystycznego. Jak mają przebiegać niedzielne uroczystości?

Rozpoczęliśmy już 30 września 40-godzinnym nabożeństwem. Najpierw ulicami Sokółki przeszła procesja, której uczestnicy odmawiali modlitwę różańcową. Główne niedzielne uroczystości rozpoczynają się o godzinie 11:00. Mszę Świętą przy ołtarzu polowym odprawi ks. arcybiskup Józef Guzdek, metropolita białostocki. W godzinach 13:00 – 18:00 na ołtarzu głównym w kościele wystawiona będzie do publicznej adoracji w niezwykły sposób przemieniona cząstka Ciała Pańskiego. O godzinie 14:30 będziemy modlić się na Różańcu, o 15:00 odmówimy koronkę do Miłosierdzia Bożego. Wspomnę tu, iż w naszej kolegiacie znajduje się jeden z dwóch istniejących przepięknych, obrazów Pana Jezusa Miłosiernego, autorstwa wybitnego wileńskiego malarza Ludomira Sleńdzińskiego. Obrazy te namalował on na specjalną prośbę ks. Michała Sopoćki. Wizerunki miały trafić do Watykanu jako dowód zgodności objawień siostry Faustyny z teologią katolicką. Pozostały jednak w naszym regionie. Jeden znajduje się w białostockiej farze, zaś drugi w naszym kościele. Modlący się przy nich doznają wielu łask.

Dzień Eucharystii kończy również intensywny sezon pielgrzymowania do sokólskiego Sanktuarium. Jaki był pod tym względem ostatni rok na tle poprzednich?

Pierwsi wierni zaczęli przybywać z różnych stron do Sokółki pod koniec roku 2009, niedługo po podaniu do publicznej wiadomości, w formie komunikatu białostockiej Kurii, informacji na temat niezwykłego zdarzenia eucharystycznego. Od tamtej pory rozpoczął się duży ruch pielgrzymkowy, który trwa do dziś. Tegoroczny sezon nie był pod tym względem skromniejszy niż poprzednie. Nie podliczyliśmy jeszcze grup autokarowych, które przybyły, bo robimy to zwykle po Dniu Eucharystycznym. Jednak z moich obserwacji wynika, że wiernych było bardzo dużo. Peregrynacji indywidulnych lub rodzinnych nie da się nawet policzyć. Niektórzy chętni, zanim do nas przybyli, dzwonili z pytaniem, czy do Sokółki można wjeżdżać z powodu ograniczeń, jakie obowiązywały w związku z sytuacją na pobliskiej granicy polsko-białoruskiej. Kiedy informowaliśmy, że nie ma takich przeszkód w Sokółce, śmiało przyjeżdżali. Gościmy ludzi z różnych stron Polski, a nawet świata, z krajów tak odległych jak m.in. Chiny, Indonezja, Argentyna, Australia. Są też, coraz bardziej liczne pielgrzymki z Europy Zachodniej m.in. z Anglii, Niemiec, Francji.

Czy cudowne uzdrowienia fizyczne i duchowe nadal trwają?

Ich liczba nie maleje. Wciąż otrzymuję informacje o uzdrowieniach osób, które modliły się przed sokólską Hostią. Ludzie dołączają do nich nierzadko świadectwa lekarskie, mówiące o tym, że powrót do dobrej kondycji z punktu widzenia medycyny jest niewytłumaczalny. Wiem też, że nie wszyscy informują nasze sanktuarium o łaskach, których doznali. Dlatego też proszę te osoby, aby zechciały nas o tym powiadamiać. Do przesyłania świadectw zachęcamy również na stronie internetowej Sanktuarium Najświętszego Sakramentu. Jest tam podany dokładny nasz adres. Te relacje są bardzo ważne, przede wszystkim wzmacniają wiarę innych. Z kolei dykasterie watykańskie już od kilku lat badają i obserwują sprawę sokólskiego Cudu Eucharystycznego oraz uzdrowień.

Jakie szczególne nabożeństwa odprawiane są w sanktuarium?

Od czasu rozpętania wojny przez Rosję podczas wielu Mszy świętych modlimy się o pokój na Ukrainie. Natomiast 16. dnia każdego miesiąca celebrowana jest specjalna Eucharystia w intencji naszej Ojczyzny. Codziennie po Mszy Świętej o 7:30 wystawiany jest Najświętszy Sakrament. Adoracja eucharystycznego Pana Jezusa trwa cały dzień, do wieczornej Eucharystii. Charakterystyczna dla naszego sanktuarium jest Koronka do Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Odmawiamy ją po Mszy św. o 7:15, od poniedziałku do soboty. A w każdą niedzielę o godzinie 14:30 modlimy się na Różańcu.

Na jakim etapie są obecnie remonty i modernizacje prowadzone w sanktuarium?

W tym roku utwardziliśmy aleje, które prowadzą od kościoła do ołtarza polowego. Właśnie nimi w Dniu Eucharystii niesiona jest w specjalnej kustodii przemieniona w niezwykły sposób cząstka Ciała Pańskiego. Aleja główna jest wówczas pięknie wysypana płatkami kwiatów. Wygląda jak utkany dywan. Ważną renowacją będzie rozpoczynające się niebawem odnowienie przepięknej mozaiki Matki Bożej Miłosierdzia – Ostrobramskiej. Wizerunek ten znajduje się nad wejściem do świątyni. Wymienione zostaną części mozaiki, które uległy zniszczeniu z powodu warunków atmosferycznych – twarz i dłonie. Zaplanowaliśmy też remont prezbiterium. To ostatni etap renowacji wnętrza kościoła, który w ostatnich latach odzyskał wspaniały wygląd. Doceniają to m.in. osoby zaangażowane w produkcję filmu „U Pana Boga w Królowym Moście”, do którego niektóre zdjęcia powstają obecnie w naszej kolegiacie. Część ekipy, również aktorzy, modlą się czasem przy przemienionej cząstce Ciała Pańskiego. To budujący widok.

Dziękuję za rozmowę.

*****

Historia niezwykłej przemiany cząstki Ciała Pańskiego w sokólskiej kolegiacie

W niedzielę 12 października 2008 roku podczas udzielania Komunii świętej podczas Najświętszej Ofiary odprawianej w kościele św. Antoniego Padewskiego w Sokółce, jeden z księży upuścił konsekrowaną Hostię. Umieszczono ją w naczyniu liturgicznym zwanym vasculum, wypełnionym wodą. Komunikant miał się w niej zupełnie rozpuścić. Jednak wbrew prawom fizyki, tak się nie stało. Po tygodniu siostra zakonna (Eucharystka) zajrzała do vasculum i zobaczyła, iż woda w nim przybrała czerwoną barwę. Zachowała się centralna część komunikantu, który wyglądał jakby czerwona plamka czy maleńki skrzep krwi. To zastanowiło miejscowych księży, którzy o niezwykłym zdarzeniu powiadomili księdza arcybiskupa Edwarda Ozorowskiego, ówczesnego metropolitę białostockiego.

Arcypasterz skierował do Sokółki swoich wysłanników, którzy po obejrzeniu niezwykłego zjawiska stwierdzili, że zachowany fragment Hostii należy poddać badaniom naukowym. Przeprowadziło je dwoje niezależnych specjalistów z dziedziny patomorfologii – profesorowie białostockiego Uniwersytetu Medycznego. Choć naukowcy pracowali oddzielnie, doszli do tego samego wniosku, a mianowicie, że badana przez nich substancja jest cząstką mięśnia ludzkiego serca będącego w agonii.

Dlatego ksiądz arcybiskup Edward Ozorowski powołał specjalną komisję, która wiele miesięcy badała sprawę dotyczącą tego niezwykłego zdarzenia. Komisja nie wykryła żadnej mistyfikacji, potwierdzając tym nadprzyrodzony charakter zjawiska. Akta sprawy zostały przekazane do Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie. Od tej pory przypadek ten bada Watykan. W marcu 2017 roku kościół św. Antoniego Padewskiego w Sokółce został ustanowiony Sanktuarium Eucharystycznym.

Adam Białous

Pszenica, żyto, owies na opał ?! To świetna alternatywna dla drogiego węgla. Daje tyle samo ciepła, a jest 3 razy tańsza. Biomasa do ogrzewania domów.

Pszenica, żyto, owies na opał ?! To świetna alternatywna dla drogiego węgla. Daje tyle samo ciepła, a jest 3 razy tańsza. Biomasa zdatna do ogrzewania domów.

Moto Newsy 30.09.2022 Magdalena Hajduk https://wrc.net.pl/mh-to-swietna-alternatywna-dla-drogiego-wegla-daje-tyle-samo-ciepla-a-jest-3-razy-tansza

Podaj dalej

Ceny węgla nie spadają, a dostęp do najtańszego krajowego surowca nadal jest utrudniony. Pomimo nowych zasad zakupu z polskich kopalń wciąż jest go za mało, a zima coraz bliżej. W poszukiwaniu alternatywy dla węgla Polacy sięgają po kolejne surowce, które są tańsze, dostępne i sprawdzą się jako opał.

Braki węgla- Polacy przerabiają piece i będą palić zbożem i pelletem

Problem z zakupem taniego węgla spowodował, że Polacy poszukują alternatywy na opał, która jest tańsza i dostępna bez problemu. Sejm dopuścił co prawda węgiel brunatny jako opał, ale ten też już zdrożał i nie kosztuje już 500 zł za tonę.

Przez szalejącą inflację Polacy muszą oszczędzać więc poszukują paliwa na opał, które kosztuje znacznie mniej. W tym celu przerabiają swoje piece tak, by móc w nich palić czymś innym niż węgiel.

Jak czytamy w publikacji Interii , to nie jest duży problem. Często wystarczy dokupić specjalny palnik do posiadanego pieca. To tani sposób, by móc ogrzać dom tańszym pelletem, zbożem lub owsem. To rozwiązanie ostatnio cieszy się sporym zainteresowaniem Polaków.

Ile to kosztuje i czy jest legalne?

Tanie paliwo na opał, jakim może być zboże lub owies na opał, to według ogłoszeń wydatek od 1100 zł do 1200 zł. Palenie zboża i owsa jest niewątpliwie dyskusyjne pod względem moralnym, ale nie da się ukryć, że oba surowce są znacznie tańsze niż węgiel.

Rządowy dodatek na węgiel nie wystarcza już na zakup chociaż jednej tony węgla, więc w poszukiwanie oszczędności i wybór tego typu surowca to oznaka, że Polacy są zdesperowani. Stosowanie zamiennie do węgla ziaren zbóż, owsa i kukurydzy jest znane poza granicami kraju. Ten sposób na ogrzewanie domów wykorzystuje się również w Skandynawii, USA i Kanadzie, jak pisze Interia.
Zboża są na tyle kaloryczne, że mogą stanowić zamiennik węgla. Jak obliczyli polscy naukowcy, 1 tona owsa zapewnia mniej więcej tyle energii, co 700 kg węgla. To dobra wiadomość, bo jest ok. trzy razy tańsza od deficytowego surowca.

Skoro dopuszcza się korzystanie z węgla brunatnego, to bezpieczne dla środowiska zboża też mogą trafić na listę. Na przykład jako biomasa zdatna do ogrzewania domów.

===============================

Mirosław Dakowski:

Gdy 30 lat temu walczyłem w Sejmie o powstanie Agencji Poszanowania Energii, szyderstwem z rozsądku nazywałem posłom takie praktyki. Cytowałem posłom kraje, którymi rządzą ludzie tak głupi, że opłaca się tam spalać w kotłach kukurydzę, żyto, pszenicę.

Agencja Poszanowania Energii została energicznie zablokowana, zamiast niej wprowadzono URE czyli Urząd Regulacji Energii. Była to decyzja anonimowa ale skuteczna.

I teraz, 30 lat później, ci wszyscy, którzy mają kotły na pelety, wsypują tam ze śmiechem zwycięzcy tony pszenicy, kukurydzy. A ci którzy nie mają takich kotłów, takich przystawek do kotłów, to je sobie kupują.

Tę skandaliczną sytuacją proszę przekazać prezesowi Kaczyńskiemu lub mianowanemu – przez niego chyba – premierowi Morawieckiemu. Ale oni mają szklany nocnik, więc to co robią nie jest dla nich niespodzianką. Wykonują polecenia BESTII.