Wyprzedażowy wrzesień [bessa] na GPW. Cały kwartał był jeszcze gorszy

Wyprzedażowy wrzesień na GPW. Cały kwartał był jeszcze gorszy

Michał Kubicki redaktor Bankier.pl 2022-09-30 https://www.bankier.pl/wiadomosc/Wyprzedazowy-wrzesien-na-GPW-Caly-kwartal-byl-jeszcze-gorszy-8415164.html

Piątkowa sesja zakończyła tydzień wyprzedaży na GPW. Wyznaczyła także koniec miesiąca i kwartału, które okazały się jeszcze bardziej spadkowe niż ostanie dni. Agencja Bloomberga kolejny raz określiła WIG20 najgorszym indeksem na świecie, wskazując główne przyczyny słabości w ostatnim czasie.

Sam piątek przyniósł nieco spokojniejszy dzień handlu, mimo że lokalnie kilka istotnych informacji pojawiło się na rynku. Na koniec dnia WIG20 stracił 0,16 proc. przy wzroście WIG o 0,23 proc. W niższych segmentach rynku sesja skończyła się na plusie dla mWIG40 (1,4 proc.) i sWIG80 (0,66 proc.) Obroty przekroczyły 1,02 mld zł, z czego 892 mln dotyczyło WIG20.

Bankier.pl

W bilansie tygodnia duże przeceny odnotowały wszystkie główne indeksy. WIG20 był niżej o 5,48 proc., a zaraz za nim był WIG (-4,39 proc.). mWIG40 oddał 3,41 proc., a o 3,53 proc. spadły notowania sWIG80.

Jeszcze więcej indeksy oddały na przestrzeni całego miesiąca. Wrzesień, jak przypominałem pod koniec sierpnia, jest najgorszym miesiącem dla rynków akcji. Rzeczywistość w tym roku nawiązała do statystycznych wyliczeń. Nie był jednak najgorszym miesiącem w tym roku dla WIG20, bo gorsze okazały się kwiecień (-12,89 proc.) i sierpień (-11,2 proc.). Od początku roku indeks blue chipów jest niżej o 39 proc. 

[bla, bla „fachowców”.. MD]

W perspektywie całego kwartału znów najgorzej radziły sobie największe spółki ze spadkiem o 19 proc., WIG w tym czasie oddał 14 proc., mWIG40 – 13 proc., a najlepszy sWIG80 był 8 proc. pod kreską.

Jako przyczyny tego stanu rzeczy agencja Bloomberg w nowym wpisie wymienia bezpośrednie sąsiedztwo konfliktu na Ukrainie, kryzys energetyczny i gospodarczy związany z dynamicznie rosnącą inflacją.

Nawet jeśli wyceny polskich spółek są już niskie, brakuje nam impulsu, który mógłby odwrócić negatywne trendy” – powiedział Grzegorz Zawada, dyrektor BM PKO BP, cytowany przez Bloomberga.

„Trudno spodziewać się szybkiego powrotu kapitału zagranicznego, bo inwestorzy nadal obawiają się ryzyka geopolitycznego i wpływu inflacji na polską gospodarkę” – dodał. Cały wrzesień był dla inwestorów przede wszystkim miesiącem pogłębiania dna bessy wszystkich indeksów. Najbardziej spektakularna była przecena WIG20, który po próbie obrony poziomów 1400-1410 pkt., zaczął wchodzić w strefę, gdzie mocniejsze wsparcie znajduje się dopiero przy covidowym dołku z marca 2020 r.

Nie ulega wątpliwości, że główny sentyment płynie z Wall Street, które wrzesień również zaliczy do fatalnych. Tam najważniejsze indeksy straciły (przed końcem piątkowej sesji) od 7,2 do 8,5 proc. w skali miesiąca. W nowym miesiącu nie ma zaplanowanego posiedzenia Fedu, ale zacznie się sezon wynikowy, który [bla, bla „fachowców”.. MD]

Wielka Brytania wycofuje połowę kontyngentu z Estonii. British Army liczy 72 500 żołnierzy – najmniej od epoki napoleońskiej. W mediach o tym nie słyszałem.

Wielka Brytania wycofuje połowę kontyngentu z Estonii.

British Army liczy 72 500 żołnierzy – najmniej od epoki napoleońskiej.

1 października 2022 https://zbiam.pl/wielka-brytania-wycofuje-polowe-kontyngentu-z-estonii/

Pamiątkowe zdjęcie zrobione przy okazji rotacji brytyjskiego kontyngentu 23 września br. w ramach wielonarodowej wysuniętej grupy bojowej NATO, tzw. enhanced Forward Presence (eFP) Battlegroup, stacjonującej w Estonii. Na zdjęciu są też francuscy żołnierze z 7e bataillon de chasseurs alpins. Fot. British Army/© Crown Copyright.

28 września brytyjski dziennik „The Times” ujawnił, że Wielka Brytania do końca roku zmniejszy swój kontyngent w Estonii o połowę, mimo zupełnie odwrotnych planów i deklaracji z początku roku, jak również historycznie wysokiego poziomu napięć na linii NATO–Rosja.

Podstawową przyczyną jest pogłębiający się kryzys ekonomiczny w Wielkiej Brytanii.

The Times” pisze, że rząd Estonii oczekiwał, że Wielka Brytania pozostawi w Estonii 2000 żołnierzy, zachowując możliwość przysłania dodatkowych kilkuset w przypadku nagłej konieczności, aby sformować pełną brygadę. Jednak obecnie – wg dwóch różnych źródeł dziennika – Wielka Brytania wycofa 700-osobowy batalion, który przysłała do Estonii w lutym, i nie zamierza w to miejsce przysyłać żadnych sił zastępczych. Tym samym liczebność brytyjskiego kontyngentu w Estonii spadnie o połowę. „The Times” przypomina, że na początku lutego tego roku rząd, wówczas jeszcze Borisa Johnsona, zapowiedział zwiększenie o 1000 żołnierzy brytyjskiego kontyngentu w Estonii, co oznaczało jego podwojenie. Posiłki przysłano razem z czołgami i innymi pojazdami opancerzonymi. Żołnierzy miało być nawet więcej, gdyż Londyn słowami ministra obrony Bena Wallace’a, prócz wspomnionego dodatkowego tysiąca, obiecywał kolejny, tym razem oddany do dyspozycji regionalnego dowództwa NATO. Jednakże od stycznia 2023 r. Wielka Brytania pozostawi w Estonii tylko 900 żołnierzy, obecnie z pancernego pułku King’s Royal Hussars, tworząc jedyną grupę bojową – druga, 700-osobowa, wróci na Wyspy. Natomiast pozostały w Estonii kontyngent ma zachować możliwość przyjęcia ewentualnych posiłków, aby sformować pełną brygadę w ramach konieczności.

„The Times” tłumaczy brytyjski odwrót z Estonii szczupłością British Army, która teraz liczy 72 500 żołnierzy – najmniej od epoki napoleońskiej. Dziennik pociesza, że ten stan będzie przejściowy, bo obecna brytyjska premier Liz Truss obiecała systematycznie zwiększać wydatki na wojsko do poziomu 3% PKB rocznie w 2030 r. Zatem także w British Army przybędzie etatów. Niemniej te plany mogą nie wytrzymać próby czasu. Zaproponowany przez gabinet Truss program gospodarczy, który miał polegać na głębokich cięciach podatków z jednoczesnym zwiększeniem państwowych wydatków, wywołał panikę na zachodnich rynkach finansowych. Kurs funta brytyjskiego prawie zrównał się z kursem dolara amerykańskiego sięgając wartości 1,0373 USD, najniższej do 1971 r. Wielka Brytania nie ma pokaźnych rezerw walutowych, więc nie może ratować kursu funta skupując go. Interweniować musiał Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF), który zaapelował do rządu Truss o wycofanie się z wprowadzania zapowiedzianych „reform”. Bank Anglii (czyli bank centralny) zaczął skupować brytyjskie obligacje rządowe w ramach doraźnej akcji ratunkowej.

Wojna ekonomiczna kolektywnego Zachodu z Rosją do spółki z pandemią COVID-19 zdemolowały brytyjską gospodarkę.

Oficjalna inflacja liczona wg wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych wynosi 9,1% z perspektywą wzrostu do 11% w październiku. Średni roczny indywidualny rachunek za prąd wynosi 2800 GBP. Wzrost PKB od 2019 r. wynosi 0,9%. Do tego dochodzą wysokie ceny surowców, w tym energetycznych, których większość Wielka Brytania importuje. W połowie roku brytyjski oficjalny deficyt handlowy wyniósł 20,8 mld GBP (bez metali szlachetnych). Deficyt budżetowy wyniósł 15,8 mld GBP po pierwszym kwartale br., a cały dług publiczny Wielkiej Brytanii wyniósł w tym samym czasie oficjalnie 2365,4 mld GBP, czyli 99,6% PKB. Kryzys spowodował m.in. porzucenie planów wygaszenia w marcu 2024 r. gazowo-grafitowych (GCR) reaktorów jądrowych w elektrowniach Heysham 1 i Hartlepool, mimo wyczerpywania się ich resursów. Inaczej Wielkiej Brytanii grożą braki w zasilaniu. Wielka Brytania nie jest także samodzielna żywnościowo, importuje ponad połowę potrzebnej żywności.

Walka o OGIEŃ. Kupić węgiel. Sprzedaż węgla na stronie PGG odbywa się obecnie we wtorki i czwartki o godz. 16.

Walka o OGIEŃ. Kupić węgiel na stronie PGG. Sprzedaż węgla na stronie PGG odbywa się obecnie we wtorki i czwartki o godz. 16.

Chcieliśmy kupić węgiel na stronie PGG. Tak wygląda walka o surowiec na zimę

Tomasz Mateusiak https://wiadomosci.onet.pl/krakow/chcielismy-kupic-wegiel-na-stronie-pgg-tak-wyglada-walka-o-surowiec-na-zime/hl7ttg0

Próbowałem kupić tani węgiel na stronie internetowej Polskiej Grupy Górniczej. Efekt? Mizerny! Odszedłem z kwitkiem, bo gdy tylko nastała godzina sprzedaży, strona się zawiesiła. Czy więc zakup opału w tym miejscu dalej jest misją niemożliwą? Okazuje się, że nie. Po tym, jak PGG (kilka tygodni temu) wprowadziła w sprzedaży internetowej zmiany, do redakcji Onetu docierają relacje osób, które kupiły węgiel nawet przez 2-3 dni pod rząd. — Najpierw zdobyłem go dla siebie, a później, zachęcony sukcesem, kupiłem dla ciotki — mówi Mateusz, mieszkaniec Podhala.

  • W czwartek 29 września próbowaliśmy kupić węgiel na stronie internetowej PGG. Minutę po godz. 16 strona zawiesiła się jednak i ponownie wyświetliła, gdy do kupienia nie została już nawet tona węgla
  • Z taką samą sytuacją każdego dnia spotykają się tysiące Polaków
  • Coraz więcej osób twierdzi jednak, że węgiel na stronie Polskiej Grupy Górniczej udało im się kupić. Niektórym udaje się to nawet kilka dni z rzędu
  • Zakup węgla mają ułatwić dwie zmiany wprowadzone na stronie PGG: lista Kwalifikowanych Dostawców Węgla oraz to, że po dodaniu węgla do koszyka zakupów możemy dokończyć transakcję do godziny 23.59 w tym samym dniu; wcześniej, jeśli np. strona się zawiesiła podczas wpisywania danych lub dokonywania płatności, węgiel znikał z koszyka

O problemach zwykłych Kowalskich z zakupem węgla piszemy na Onecie od wiosny. To nasza redakcja była jedną z pierwszych, które zauważyły rosnące dzień po dniu ceny węgla, czy ogromną frustrację ludzi, którzy tygodniami spędzali długie godziny na stronie internetowej PGG, gdzie upolować można tani (w porównaniu z cenami w składach) węgiel.

To nigdy nie było jednak proste. Choć węglowy gigant przekonuje, że od początku 2022 r. sprzedał już gospodarstwom domowym (poprzez swoją stronę internetową) ponad 1 mln ton węgla, to jednak większość osób, które próbują dokonać tam zakupu, nie może dokończyć transakcji. Węgiel na stronie sprzedawany jest tylko w określone dni i o określonej godzinie. To sprawia, że wówczas rzucają” się na niego wszyscy i najczęściej jest tak, że cały asortyment sklepu wyczerpuje się w ciągu 2-3 minut.

Kupić jest łatwiej?

Temat węglowy śledzę od początku. W połowie wakacji uznałem, że przez stronę internetową opału nie kupię. Znalazłem więc inny sposób na zaopatrzenie się na zimę i zamówiłem węgiel bezpośrednio w kopalni. Napisałem też specjalny poradnik na temat tego, jak to zrobić.

W ostatnim czasie coraz częściej do naszej redakcji docierają jednak sygnały od czytelników, którzy twierdzą, że na stronie PGG coś się zmieniło i teraz węgiel można zdobyć łatwiej.

— Oczywiście dalej nie jest to bułka z masłem, ale jeśli ma się szybki internet i troszkę cierpliwości, to ten zakup jest faktycznie możliwy — mówi Mateusz, mieszkaniec Podhala, który w ostatnich dniach węgiel na stronie PGG kupił aż dwa razy. — Najpierw kupiłem węgiel (trzy tony) do domu, w którym mieszkam z rodzicami, a później zachęcony sukcesem szukałem węgla dla ciotki. Aż skakałem do góry z radości, gdy po czterech dniach udało mi się kupić trzy tony także dla niej — dodaje i na potwierdzenie swych słów wysyła zrzut ekranu ze strony sklepu.

Kolejne osoby, którym ostatnio udał się zakup, twierdzą, że w działaniu sklepu PGG nastąpiły dwie zasadnicze zmiany, które ułatwiają klientom życie.

— Pierwszą z nich jest to, że Polska Grupa Górnicza stworzyła listę Kwalifikowanych Dostawców Węgla (KWD). Dzięki temu można teraz zamówić węgiel na stronie, ale odebrać go w położonym bliżej miejsca zamieszkania składzie opału — mówi Damian z Wielunia (woj. łódzkie). — To sprawiło, że pewnie wrzucają tego węgla więcej na sklep, bo później nie mają problemu takiego, że korkuje im się plac przed kopalnią, gdzie do tej pory wszyscy odbierali zakupy.

Jeszcze istotniejsza była jednak zmiana odnośnie samego koszyka zakupowego.

Jak tłumaczy mężczyzna, chodzi o to, że od pewnego czasu już samo dodanie węgla do koszyka gwarantuje sukces, czyli to, że w ostatecznym rozrachunku go kupimy. Wcześniej było tak, że po dodaniu węgla do koszyka strona mogła nam się jeszcze zawiesić podczas wpisywania danych czy w ostatnim kroku: płatności kartą. Węgiel wówczas znikał i „przejmował go” kolejny klient.

Teraz, jak informuje PGG, dodanie węgla do koszyka oznacza, że go kupimy, bo transakcję można wówczas zawiesić i dokończyć do godziny 23.59 w tym samym dniu. Odłożenie dokończenia transakcji w czasie o parę godzin sprawia, że serwery sklepu nie są już tak obciążone i strona nie zawiesza się przy kolejnych krokach.

Tak to działa. Krok po kroku…

By sprawdzić, czy zakup węgla na stronie PGG faktycznie jest teraz łatwiejszy, w czwartek 29 września sam spróbowałem dokonać transakcji. Niestety, węgla nie kupiłem. Minutę po godz. 16 — czyli wtedy, gdy węgiel pojawił się w sprzedaży — strona PGG zawiesiła się.

Gdy ponownie udało mi się na nią zalogować, węgiel był już niedostępny.

Sprzedaż węgla na stronie PGG odbywa się obecnie we wtorki i czwartki o godz. 16. W czwartek 29 września weszliśmy na stronę już 20 minut przed tym, gdy na e-półkę powinien zostać dołożony nowy węgiel. O godz. 15.38 strona załadowała nam się całkiem sprawnie

Chwilę później napotkaliśmy jednak na pierwszy problem. Strona po raz pierwszy zawiesiła się bowiem gdy chcieliśmy się zalogować na konto klienta. Bez tego zakup jest niemożliwy

Polska – sojusznik czy pachołek? Dwie atrapy – PRL i PRL „bis”.

Polska – sojusznik czy pachołek?

CzarnaLimuzyna https://www.ekspedyt.org/2022/09/30/polska-sojusznik-czy-pacholek/

Ostatnie w pełni suwerenne państwo polskie, II Rzeczpospolita (1918-1939) powstało w wyniku zbiorowej walki o niepodległość różnych środowisk patriotycznych. Proces erozji rozpoczął się po zamachu majowym w 1926 roku przy aktywnym udziale środowisk komunistycznych, socjalistycznych oraz masonerii, która rozsiadła się w fotelach rządowych na długie lata. W destrukcji polskiej państwowości wzięły udział mniejszości narodowe: ukraińska i żydowska. W czasie II Wojny światowej niejednokrotnie w jawnych sojuszach, pierwsza z Hitlerem, druga ze Stalinem.

Dwie atrapy – PRL i PRL „bis”

Zarówno PRL (1944- 1989) jak i tzw. III RP (1989-20??) powstały w wyniku decyzji międzynarodowych o przekazaniu strefy wpływów na terenach pojałtańskiej Polski. O ile większość społeczeństwa polskiego nie wierzyła komunistycznej propagandzie, nie wierzyła w kłamstwo o rzekomej wolności w Polsce pod butem sowieckiej Rosji (ZSRR), to w mit o obaleniu komuny w 1989 roku uwierzyła większość. Ta sama komunistyczna propaganda oraz ci sami agenci i zdrajcy ogłosili, że zostali “obaleni”, aby po chwili – po wyborczej farsie „89” znaleźć się na kluczowych państwowych stanowiskach.

Jedyną istotną różnicą było dokooptowanie żydokomuny, która stanowiła wiodącą cześć tzw. opozycji walczącej z frakcją polskojęzycznych “chamów”(patrz: Chamy i Żydy). Podczas licznych libacji w Magdalence uzgodniono demokrację parytetową, w której stały dostęp do koryta uzyskali komuniści, w tym zdrajcy stanu. Dobitnym dowodem na funkcjonowanie tego układu jest sprawujący funkcję wicemarszałka Sejmu III RP, Włodzimierz Czarzasty, członek komunistycznej partii, której pierwszy założycielski człon zakładała sowiecka NKWD.

Początkiem procesu przekazania Polski z łap sowieckich w łapy „Bestii” (*) była wizyta komunistycznego generała, Jaruzelskiego w Nowym Yorku, w 1985 roku. Ostatnim aktem było powołanie zasłużonego w dziele obrony narzuconego przez Moskwę systemu, komunistycznego publicysty i kolaboranta, Tadeusza Mazowieckiego na urząd premiera III RP.

III RP – pachołek czy sojusznik?

Myślę, że pytanie jest z gatunku retorycznych. Dopóki aktualny nierząd będzie wprowadzał kolejne etapy Wielkiego Resetu, dopóki zarządzają naszą Ojczyzną pachołki lub jak kto woli „słudzy obcych interesów i słudzy innych narodów”: ukraińskiego, niemieckiego, żydowskiego, niejednokrotnie w przeszłości słudzy sowieckiej Rosji– do tej pory będzie źle i coraz gorzej.

Świadomość aktualnego stanu rzeczy i poddanie się temu może niektórych prowadzić do zwątpienia i utraty nadziei. Niektórzy nawet planują jak urządzić się w nowym piekle, są również planujący swoją karierę pod osobistą kuratelą prof. Diabelskiego. Na razie szydzą z prowadzonych na rzeź ogłaszając plany stworzenia „Nowego Porządku”. W kulminacyjnym momencie, ku zaskoczeniu głupców i niedowiarków zwyciężą żołnierze Michała Archanioła.

Zanim to nastąpi czeka nas niejedna nieudana próba wyciągnięcia z matriksu przynajmniej części naszych rodaków. Rzeczywistość dostarcza nam co chwilę nowych okazji. Ostatnią jest ochłap jaki rzuciły nam USA w ramach “rekompensaty” za ogromne koszty ponoszone przez Polskę z powodu wojny na wschodzie.

288,6 milionów dolarów otrzymamy od USA w ramach rekompensaty i pomocy m.in. za przekazane uzbrojenie Ukrainie. Jak to się ma do kwoty wielu miliardów dolarów, które  otrzymała do tej pory Ukraina oraz do rocznej pomocy dla Izraela?

Nowa (umowa) obejmuje lata 2018-2028. W tym okresie USA będą co roku przekazywać Izraelowi 3,8 miliarda dolarów, formalnie w ramach programu Foreign Military Financing (FMF – Finansowanie Zagranicznych Wojsk). Teraz jest to 3,1 miliarda. Oznacza to, że Izrael będzie największym odbiorcą finansowania w jego ramach. Żadne inne państwo nawet nie zbliża się do takich kwot. Drugi na liście jest Egipt z pomocą rzędu około 1,3 miliarda dolarów rocznie. Natomiast Polska w 2015 roku otrzymała 9 milionów dolarów, czyli mniej niż jeden procent tego co Izrael. /TVN24/

Dodajmy do tego, że na sam zakup 250 Abramsów rząd warszawski będzie musiał wydać ponad 23 mld zł.

____________________________________________

(*) Nie wypada w tym kontekście nie wspomnieć, że to właśnie funkcjonariusze “Bestii” zadecydowali o pozostawieniu Polski pod ścisłą kontrolą uniemożliwiającą restytucję polskiej państwowości po 1989 roku. W tym celu administracja USA wsparła zawarte przy okrągłym stole porozumienie  dwóch zwaśnionych, mających stalinowskie korzenie frakcji. Wspólny projekt “Wasz prezydent, nasz premier” został zrealizowany w formie wyboru Jaruzelskiego (“Chamy”) i Mazowieckiego (“Żydy”). Przypomnę również, że zgoda na rejestrację fundacji Sorosa – awangardy nowego porządku w Polsce została wydana przez Jaruzelskiego w roku 1988, a więc przed teatrzykiem znanym pod nazwą” Okrągły Stół” .

/O tym jak Rockefeller, Soros i Jaruzelski obalili komunę w Polsce/

  1. Odpowiedz : Sceptyk Gwoli uzupełnienia, czynniki destrukcji Polski:
    1. Reaktywacja loży Bnai Brith przez Lecha Kaczyńskiego, loży która została rozwiązana przed II WŚ przez Ignacego Mościckiego. 2. Wepchnięcie Polski do Unii Europejskiej, stręczone przez Santo Subito z „cywilizacji łacińskiej, oraz parafowanie Traktatu Lizbońskiego, również przez “nieodżałowanego” Lecha. 3. Nie do przecenienia w dziele niszczenia Polski była i jest działalność [hierarchii md] Kościoła Katolickiego, jakżeż to nasi dzielni biskupi suflowali biednemu narodowi rolę reewangelizacji za-ateizowanej Unii. To tylko tak w skrócie, tematy bowiem na kilka tomów opracowań.
  2. Przypominam, że jest książki: „BESTIA – cywilizacja nad przepaścią” Marek Tomasz Chodorowski. Narodowy Instytut Studiów Strategicznych ul. Wiktorska 89/95 02-582 Warszawa.  MDakowski

Kryzys energetyczny. Trzeba natychmiast wyjść z ETS, zlikwidować opłaty mocowe i OZE.

Kryzys energetyczny. Tomasz Sommer: „Trzeba natychmiast wyjść z ETS, zlikwidować opłaty mocowe i OZE.

https://nczas.com/2022/10/01/kryzys-energetyczny-tomasz-sommer-trzeba-natychmiast/

Tomasz Sommer, redaktor naczelny Najwyższego Czasu! twierdzi, że w dobie obecnego kryzysu energetycznego Polska powinna m.in. opuścić Europejski System Handlu Emisjami [ ETS].

Kryzys energetyczny dotyka wszystkich Polaków. Kolejne miasta informują o tym, że będą wyłączać oświetlenie na danych obszarach lub w danych godzinach. Dodatkowo zarówno osoby prywatne jak i firmy i samorządy dotykają wysokie ceny prądu.

Trzeba natychmiast wyjść z ETS, zlikwidować opłaty mocowe i OZE. Odłączyć fotowoltaikę od systemu. Wyjść z przymusu sprzedaży energii przez giełdy.

Nie ma powodu oglądać się na UE w sytuacji gdy jej działania prowadzą do bankructwa milionów Polaków” – napisał Tomasz Sommer.

Operacja „Bracia Kaczyńscy”. Ano, idą wybory i nic innego mówić nie mogą…

Jastrzębski: Operacja „Bracia Kaczyńscy”

https://konserwatyzm.pl/jastrzebski-operacja-bracia-kaczynscy/

„Polska pozostanie Polską, Ukraina pozostanie Ukrainą (…). Nie będzie unii polsko-ukraińskiej. Nie mamy takich planów. Nie są to plany naszej formacji politycznej. Ekshumacja polskich ofiar, powiedzenie prawdy o Wołyniu, o innych rzeczach i unikanie tego, żeby czcić ludzi, którzy gdyby dożyli pewnych momentów, to niewątpliwie stanęliby przed sądem i wyrok mógłby być tylko jeden” – powiedział Jarosław Kaczyński na spotkaniu z wyborcami w Opolu.

.===============

Co to oznacza? Ano to, że idą wybory i nic innego. Być może wcześniej niż myślimy. Jarosław Kaczyński zawsze łże z wzmożoną siłą w czasie przedwyborczym. Przed każdymi wyborami środowisko skupione wokół braci Kaczyńskich (teraz jednego z braci) mówi dokładnie to co chce usłyszeć elektorat patriotyczny. Jest to elektorat wewnętrznie uczciwy i autentycznie patriotyczny, tyle że cholernie naiwny. Kaczyński teraz zrobi groźne miny się jako patriota powarczy na Rosję, Niemcy, Białoruś a być może też na Ukrainę. Złoży kwiaty pod wszelakimi mogiłami i pomnikami. Pogrozi palcem spekulantom i jakimś hurtownikom. Ogłosi również, że Unia Europejska to złodzieje takie same jak Tusk. To wystarczy by Ci mniej odporni na manipulacje powiedzieli po raz kolejny „mimo wszystko PiS”. I znów zagłosowali jak karpie za wcześniejszą wigilią.

Po wyborach wszystko wróci do normy, a elektorat patriotyczny (zresztą dokładnie tak samo jak socjalny) po raz kolejny dostanie brutalnego kopa w twarz. Kaczyński poklepie po plecach Zełenskiego. Powie również kilka gładkich słów o Unii Europejskiej i dokończy dekarbonizację Polski zgodnie z zaleceniami szaleńców od zielonej energii. Przecież nie po raz pierwszy Jarosław Kaczyński odgrywa kogoś kim nie jest. Nie po raz pierwszy oglądamy ten tandetny spektakl.

.

Wszyscy chyba pamiętają słowa Kaczyńskiego o Zjednoczeniu Chrześcijańsko Narodowym – „„ZChN to najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski”, by w późniejszym okresie robić politykę skrajnie klerykalną, a przed każdą istotną decyzją pokazać się w gronie biskupów.

.

Nie inaczej jest z Radiem Maryja. W dawnych czasach, gdy Kaczyński mógł być sobą mówił – „Radio Maryja jest dziś głęboko antyzachodnie, niechętnie nastawione do hierarchii kościelnej, prorosyjskie, wcale nie nieżyczliwe PR – takimi słowami w 1998 roku Kaczyński określał rozgłośnię Tadeusza Rydzyka. – Ma nadajnik na Uralu. W Rosji panuje wprawdzie bałagan, ale niektórych rzeczy tam jednak pilnują dość dobrze (…)

Kilka lat później Kaczyński stwierdził, że – „Trzeba dziękować, trzeba się w pas kłaniać ojcu dyrektorowi i tym wszystkim ojcom i tym wszystkim ludziom, którzy to niezwykłe dzieło wspierają”.

Najbardziej wymownym przykładem jest stosunek do Rosji. Jaki on jest wszyscy wiemy. Przy każdej nadarzającej się okazji Jarosław Kaczyński okazuje wobec największego naszego sąsiada niechęć i jaśniepańska pogardę. Kto z Was pamięta czas po wypadku samolotu w Smoleńsku? W przesłaniu do narodu rosyjskiego powiedział – „„Panie i Panowie, Przyjaciele Rosjanie, dziś 9 maja 2010 roku na Placu Czerwonym miał stać mój ukochany brat prezydent Polski Lech Kaczyński. Wiem o czym by myślał patrząc z dumą na defilujących polskich żołnierzy. Myślałby o milionach żołnierzy, milionach żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walce z niemiecką Trzecią Rzeszą (…) Wiem jednocześnie, że nowe można budować tylko w oparciu o prawdę, że musimy tę prawdę poznać nawet wtedy, jeżeli jest ona bardzo bolesna (…) Polacy pamiętają ciosy i kule zbrodniarzy z NKWD. Ale pamiętają także, że w tym strasznym czasie od bardzo wielu Rosjan spotykała ich pomoc. Pamiętają, że wielu Rosjan potrafiło podzielić się tym, co mieli, choć mieli bardzo, bardzo niewiele. Ja sam wiem, że mój dziadek Aleksander Kaczyński usłyszał od Rosjanina: Aleksandrze Piotrowiczu, biegite. I dzięki temu uratował moją babkę, mojego ojca i siebie. 10 kwietnia tego roku doszło do wielkiej tragedii. Odruch współczucia i sympatii milionów Rosjan, został przez Polaków dostrzeżony. Został dostrzeżony i doceniony. Dziękujemy za każdą łzę, za każdy zapalony znicz, za każde wzruszające słowo. Są w historii takie momenty, które potrafią zmienić wszystko, które potrafią zmienić bieg historii. Mam nadzieję i taką nadzieję mają także miliony Polaków, w tym, także i ci, którzy popierali Lecha Kaczyńskiego, że taki moment nadchodzi, że dojdzie do tej wielkiej potrzebnej zmiany, dla nas, dla naszych dzieci, dla naszych wnuków”.

.

Ale żaden z tych Jarosławów Kaczyńskich nie był prawdziwy. Bo on jest typowym przedstawicielem tych elit co utworzyły Unię Wolności. Kaczyński był człowiekiem, który nie tylko intelektualnie ale nawet towarzysko i rodzinie był związany z Janem Józefem Lipskim. A cała ta heca jego nagłego neo-patriotyzmu jest spowodowana tym, że w czasie przełomu Przeciwnik miał do realizacji Celu Głównego lepszych – Mazowieckiego, Michnika, Kuronia, Geremka czy Balcerowicza. Ta zadra w nim została i stąd Porozumienie Centrum, które tak naprawdę zawsze było „patriotycznym” dodatkiem do UWolstwa. To przecież jedna KOR-owska rodzina. To Ci sami styropianowi rycerze parteru. Każdy kto przypomni sobie deklarację ideową PC, zauważy że podpisało ją kilka formacji, w tym chadeków, liberalnych ludowców i wściekłych liberałów. Byli wśród nich Donald Tusk i Jan Krzysztof Bielecki. Ten Tusk i ten Bielecki. Znaczna część dzisiejszych kadr PiS-u na czele z Dudą, Glińskim czy do niedawna Gowinem to Unia Wolności.

.

Po bankructwie błogosławionej pamięci UW Przeciwnik właśnie postawił na środowisko dawnego Zakonu PC. Postawił na nich ponieważ jest ich pewien. Postawił na nich bo doskonale zna nasz polski charakter narodowy. Kolega Bohdan Poręba znakomicie to zdiagnozował w czasie gdy PiS powstawał – ” sądzę że dzisiejsze oparcie o patriotyzm piłsudczykowski, a więc łatwiejszy – jest technicznie konieczny. Taki patriotyzm odpowiada większości naszego narodu i nie zmienimy tego w ciągu jednego pokolenia. Jest to szansa na masowość. Jak my tego nie zrobimy, to zrobi to środowisko byłego PC czyli PiS-u”.

.

Wykorzystano tradycję piłsudczyzny, bajania o powstaniach, wyklęcizm i cierpiętnictwo. I zbudowali na tym bracia Kaczyńscy nowy rodzaj patriotyzmu będącego w istocie oszukańczą kołderką zakrywającą realne plany globalistyczne. To bezpieczny rodzaj patriotyzmu, bo doskonale kanalizuje wiele niebezpieczeństw.

.

Inicjatywa „Bracia Kaczyńscy” okazał się najlepszym i najtrwalszym projektem Przeciwnika. Miał rację Antoni Macierewicz gdy mówił „Nie byłoby wojsk NATO w Polsce, gdyby PiS nie wygrał wyborów”. Polska bez PC byłaby zupełnie w innym miejscu.

Moim zdaniem byłaby to Polska bezpieczniejsza, solidniejsza i bardziej suwerenna.

.

Łukasz Marcin Jastrzębski za: FB

Sława i chwała. Nie tylko krzaki przy dworcu Piotrków, ale też Radek i gazrurka…

Stanisław Michalkiewicz https://www.magnapolonia.org/slawa-i-chwala/

Quidquid agis prudenter agas et respice finem – głosi zbawienna i pełna mądrości sentencja starożytnych Rzymian, która się wykłada, że cokolwiek czynisz, czyń rozsądnie i patrz końca.

Łatwo powiedzieć, ale kiedy sobie to wszystko rozbierzemy z uwagą, to sprawy sie komplikują. Weźmy takiego szewca Herostratesa. Dokuczała mu anonimowość, więc zapragnął sławy i w tym celu podpalił świątynię Artemidy. W pewnym sensie dopiął swego, bo sława jego przetrwała do nie dzisiejszego, chociaż z drugiej strony przyczyna tej sławy jest – jak to się dzisiaj mówi – “kontrowersyjna”. No dobrze – ale w jaki sposób ustrzec się takiej “kontrowersyjności”? Pewnej wskazówki udziela nam Jarosław Iwaszkiewicz, który jedną ze swoich powieści zatytułował: “Sława i chwała”. Wynika z niego, że chwała jest czymś innym, niż sława.

Łatwo to wyjaśnić na przykładzie. Wyobraźmy sobie, że jakaś ambicjonerka w pogoni za sławą postanowiła spacerować po Nowym Świecie w Warszawie, czy po krakowskim rynku na golasa. Taki wyczyn niewątpliwie przyniósłby jej sławę i jeśli spacerowałaby dostatecznie długo, to zanim policja wpakowałaby ją do radiowozu, pokazałyby ją wszystkie telewizje. Czy jednak okryłaby się również chwałą? To już nie jest takie pewne, chociaż w dzisiejszych czasach mogłoby tak być, zwłaszcza gdyby Judenrat “Gazety Wyborczej”  nadałby jej spacerowi wymiar ideologiczny – że mianowicie spacerowała w proteście przeciwko represyjnemu reżymowi Naczelnika Państwa.

Wtedy mogłaby nawet awansować do rangi autorytetu moralnego, niczym pani Aneta Krawczykowa, która w swoim czasie przyczyniła się do upadku “Samoobrony”, oskarżając – jak ich nazwała “Gazeta Wyborcza” – “knurów”;  najpierw wpływowego męża stanu Stanisława Łyżwińskiego, a potem Andrzeja Leppera o autorstwo swojej córeczki. Kiedy jednak badania DNA wykluczyły obydwie możliwości, wyraziła przypuszczenie, że autorem mógł być anonimowy mężczyzna, któremu oddała się w okolicach dworca kolejowego w Piotrkowie Trybunalskim. To trochę skomplikowało świetnie zapowiadającą się karierę autorytetu moralnego, chociaż Judenrat – o ile pamiętam – nigdy nie przyznał się do pomyłki – bo coś takiego mogłoby wzbudzić wątpliwości co do jego kompetencji w kreowaniu autorytetów moralnych.

Tymczasem w niedzielę i w poniedziałek, 25 I 26 września, w okolicach Bornholmu eksplodowały co najmniej dwa  ładunki wybuchowe. Następnie przelatujący tamtędy duński myśliwiec zauważył na powierzchni morza wycieki gazu. W tej sposób okazało się, że wskutek tych eksplozji nastąpiło “rozszczelnienie” gazociągów  NordStream 1 i NordStream 2, którymi rosyjski gaz albo już był, albo dopiero miał być tłoczony do Europy Zachodniej, a konkretnie – do cierpiących na kryzys energetyczny Niemiec.

“Zachodzim w um z Podgornym Kolą”, co to za nieznani sprawcy zdetonowali te wybuchowe ładunki. Niemcy – niezależnie od tradycyjnego obwiniania o takie rzeczy rosyjskiego prezydenta Putina, odwołali się do starożytnej rzymskiej sentencji: Is fecit cui prodest – co się wykłada, że zrobił ten, kto skorzystał. W ten sposób w gronie podejrzanych  znalazła się Ukraina i Polska. Ukraina – bo wysadzenie w powietrze obydwu gazociągów oznaczałoby, że ruski gaz musiałby być tłoczony przez gazociąg przechodzący przez terytorium ukraińskie, z czego Ukraina  bez ceregieli korzysta i podobno nawet za ten gaz nie płaci. Tak w każdym razie twierdzą Rosjanie, który nawet zakręcili tam kurek, ale ponieważ z tego gazociągu korzystają również Węgry i Słowacja, Wiktor Orban spłacił ukraiński dług i wszystko zakończyło się wesołym oberkiem – oczywiście do następnego razu.

Ale z Ukrainą jest pewien problem, bo duńska armia oświadczyła, że musieli to zrobić pierwszorzędni fachowcy, być może nawet dysponujący okrętem podwodnym. Sęk w tym, że Ukraina nie ma okrętów podwodnych na Bałtyku, o ile jeszcze w ogóle jakieś ma – chyba, żeby ktoś jej taki okręt udostępnił, a przynajmniej – podwiózł nim płetwonurków, którzy założyliby na gazociągi miny, zdetonowane następnie drogą radiową.  W ten sposób w gronie podejrzanych znalazła się również Polska, bo nie tylko mogła oddać ukraińskim płetwonurkom taką przysługę, ale też odniosłaby korzyść z wysadzenia gazociągów, przeciwko którym tak przecież protestowała, bo ruski gaz musiałby odtąd być tłoczony gazociągiem jamalskim, który – jak wiadomo – przebiega również przez nasz nieszczęśliwy kraj.

I kiedy tak wszyscy zachodzili w głowę, skąd pochodzili nieznani sprawcy, nagle odezwał się Książę-Małżonek, czyli pan Radosław Sikorski, który za wysadzenie, czy może tylko rozszczelnienie obydwu gazociągów nie tylko podziękował Stanom Zjednoczonym, ale w dodatku przypomniał deklarację prezydenta Józia Bidena, że jeśli tylko Rosja zaatakuje Ukrainę, to “pożegnamy się” z  gazociągiem NordStream2.   Rewelacja Księcia-Małżonka spowodowała ogromny klangor. Na antenie Fox News amerykański dziennikarz postawił retoryczne pytanie, że jeśli USA podjęły próbę wysadzenia w powietrze gazociągów na dnie Bałtyku, to dlaczego Rosja nie miałaby wysadzić podmorskich kabli internetowych? Wtedy – powiada – banki w Londynie nie mogłyby porozumieć się z bankami w Nowym Jorku, co uderzyłoby boleśnie w amerykańską gospodarkę. No rzeczywiście – dlaczego właściwie Rosjanie nie mieliby wysadzić tych kabli? One są elementami infrastruktury cywilnej, tak samo, jak wspomniane gazociągi. Wprawdzie Rosja nie jest w stanie wojny z USA, ani z Polską, ale USA, ani Polska nie są też w stanie wojny z Rosją, a skoro wysadziłyby gazociągi, a przynajmniej podjęłyby taką próbę, to by znaczyło, że podjęły przeciwko Rosji działania wojenne de facto. Myślę, że właśnie dlatego  wiceminister spraw zagranicznych pan Jabłoński, na wszelki wypadek powiedział, że to ruska prowokacja i to zanim jeszcze ktokolwiek cokolwiek zdążył ustalić. Gdybym był złośliwy, to bym powiedział, że na złodzieju czapka gore, ale takie złośliwości ani mi w głowie, bo chodzi o prawdopodobne intencje Księcia-Małżonka.

Pierwsza możliwość jest taka, że „powiedział, bo wiedział”. To jest raczej mało prawdopodobne, chociaż z drugiej strony dlaczego mielibyśmy z góry zakładać, że Książę-Małżonek nigdy niczego nie wie? W końcu skoro był i ministrem obrony i ministrem spraw zagranicznych, to coś tam przecież musiał wiedzieć. Rzućmy jednak na to zasłonę, bo wydaje mi się, że nawet wtedy Amerykanie mu się nie zwierzali. Zatem druga możliwość jest taka, że Książę-Małżonek zrobił to gwoli zdobycia sławy. To być może, bo obecnie wegetuje na politycznej emeryturze  w Parlamencie Europejskim, w którym odsetek wariatów z sensie medycznym jest wyjątkowo wysoki, w związku z czym każdy jako tako normalny człowiek musi tam cierpieć niewypowiedziane katiusze. No i osiągnął swój cel, bo jednym susem znalazł się na ustach całego świata. Czy jednak ta sława pozwoli mu okryć się chwałą? To zależy co najmniej od dwóch spraw. Po pierwsze – jak się zachowają Amerykanie. Mogą bowiem przekazać Księciu wiadomość: “wiecie-rozumiecie, z wami jest brzydka sprawa”, a następnie uciszyć go na wieki. To jednak nie przekreślałoby całkowicie możliwości okrycia się chwałą. Gdyby bowiem Książę-Małżonek powodowany był intencją oddalenia podejrzeń od Polski i z tego powodu  dostąpił odwiedzin amerykańskich bezpieczniaków, to czyż nie zasługiwałby na chwałę jeszcze większą od tej, jaką został okryty pan pułkownik Ryszard Kukliński?

Pięć miesięcy do śmierci: Przerażający związek między zgonami i szczepieniem przeciwko Covid-19

Śmiertelność na 100 tys. była najniższa wśród nieszczepionych w każdej grupie wiekowej w Anglii.

Kamil Szydełkohttps://gloria.tv/post/Up3L1LuWhxi648SJ9NGDGcK2L


Od pewnego czasu w oficjalnych danych rządu Wielkiej Brytanii utrzymywał się osobliwy wzór. Około pięć miesięcy po podaniu każdej dawki szczepionki Covid-19 , wskaźniki śmiertelności na 100 000 znacznie wzrastają wśród zaszczepionych w porównaniu z nieszczepionymi w każdej grupie wiekowej.

Tak bardzo, że do końca maja 2022 r. wskaźniki śmiertelności były najniższe wśród nieszczepionych w każdej grupie wiekowej w Anglii, a najwyższe wśród zaszczepionych jedną dawką, zaszczepionych dwiema dawkami i zaszczepionych trzema dawkami.

Obecnie analiza danych dotyczących Covid-19 opublikowana przez rząd Wielkiej Brytanii wykazała, że nie tylko ten sam wzorzec utrzymuje się w przypadku zgonów związanych z Covid-19, ale każda podana dawka zastrzyku z Covid-19 powoduje znaczny wzrost zgonów z powodu Covid-19 .

W okresie od 1 marca do 31 lipca 2021 r., w okresie 5 miesięcy, zaszczepieni odpowiadali za większość zgonów z powodu Covid-19 w Anglii i to zaszczepienie jednodawkowe stanowiło większość (66%) tych zgonów.

Między 1 sierpnia a 31 grudnia 2021 r., w okresie 5 miesięcy, zaszczepieni ponownie stanowili większość zgonów z powodu Covid-19, przy czym liczba zgonów była prawie potrojona w porównaniu z poprzednimi 5 miesiącami, a zaszczepienie w dwóch dawkach było przyczyną większość (83%) tych zgonów.

Wreszcie, między 1 stycznia a 31 maja 2022 r., w okresie 5 miesięcy, zaszczepieni po raz kolejny stanowili większość zgonów z powodu Covid-19, przy czym liczba zgonów ponownie wzrosła w porównaniu z poprzednimi pięcioma miesiącami, i to potrójnie zaszczepieni dla większości (82%) tych zgonów.

Poniższe wykresy zostały utworzone przy użyciu danych pochodzących z tabeli 1 ze zbioru danych Urzędu Statystyk Narodowych „Zgony według statusu szczepień (od 21 stycznia do 22 marca)”, do których można uzyskać dostęp na stronie ONS tutaj i pobrać tutaj .

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image-5.png



Pierwszy wykres przedstawia standaryzowane wiekiem wskaźniki śmiertelności na 100 000 osobolat według stanu szczepień w okresie od 1 stycznia 2021 do 30 kwietnia 2021 –

Jak widać, każdego miesiąca śmiertelność wśród nieszczepionych jest najwyższa. Jednak pod koniec kwietnia 2021 r., pięć miesięcy po podaniu pierwszego zastrzyku Covid-19 w Wielkiej Brytanii, sytuacja zaczęła się wyrównywać w każdej grupie zaszczepionej i nieszczepionych.

Ale spójrz, co wydarzyło się w ciągu następnych czterech miesięcy.

Pierwszy wykres przedstawia standaryzowane współczynniki śmiertelności na 100 000 osobolat według stanu szczepień w okresie od 1 maja 2021 do 30 sierpnia 2021 –

Śmiertelność wśród zaszczepionych zaczęła znacznie przewyższać śmiertelność wśród nieszczepionych. Do końca sierpnia 2022 r. śmiertelność na 100 tys. wśród nieszczepionych była drugą najniższą w każdej grupie zaszczepionej.

Niestety, kolejny raport opublikowany przez ONS 6 lipca 2022 r. dowodzi, że sytuacja nie uległa poprawie w przypadku zaszczepionej populacji.

Poniższe dwa wykresy zostały utworzone przy użyciu danych pobranych z tabeli 2 najnowszego zbioru danych ONS „Zgony według statusu szczepień (od 21 stycznia do 22 maja)”, do których można uzyskać dostęp na stronie internetowej ONS tutaj i pobrać tutaj .

Wykresy pokazują miesięczne standaryzowane współczynniki umieralności według stanu zaszczepienia i grupy wiekowej w okresie od stycznia 2022 do maja 2022 –

Bardziej szczegółową analizę danych zawartych w powyższych wykresach można przeczytać tutaj , ale z tych dwóch wykresów wynika, że najpóźniej do maja 2022 r. śmiertelność na 100 tys. była najniższa wśród nieszczepionych w każdej grupie wiekowej w Anglii.



Wskaźniki śmiertelności były już ogólnie wyższe wśród osób zaszczepionych jedną dawką i dwiema dawkami w każdej grupie, ale z kampanią masowych dawek przypominających (trzeciej dawki), która rozpoczęła się dopiero w grudniu 2021 r., nie zaczęliśmy dostrzegać wskaźników śmiertelności wśród osób zaszczepionych trzema dawkami. zaszczepione przewyższają śmiertelność wśród nieszczepionych, aż… zgadliście… około pięć miesięcy później.

Są to liczby zestandaryzowane wiekowo. Nie ma innego wniosku, który można by znaleźć, że śmiertelność na 100 000 jest najniższa wśród nieszczepionych, poza tym, że zastrzyki Covid-19 zabijają ludzi.

Ten wzorzec może wyjaśniać, dlaczego oficjalne dane dotyczące zgonów na Covid-19 sugerują, że każda podana dawka szczepionki przeciwko Covid-19 zwiększa liczbę rzekomych zgonów na Covid-19, przy czym ci, którzy otrzymali najwięcej dawek, odpowiadają za większość tych zgonów.

Zgodnie z raportem COVID-19 Dashboard rządu Wielkiej Brytanii , do 1 marca 2021 r. 35,9% osób w Anglii w wieku 12 lat i starszych otrzymało pojedynczą dawkę szczepionki przeciw Covid-19, a tylko 1,3% osób w Anglii w wieku 12 lat i ponad otrzymali dwie dawki szczepionki Covid-19.

Ale oto, co wydarzyło się pod względem zgonów z powodu Covid-19 w ciągu następnych pięciu miesięcy od tego momentu, zgodnie z danymi wyodrębnionymi z tabeli 1 najnowszego zbioru danych ONS „ Zgony według stanu szczepień ”:

Do końca maja 2022 r. Anglia poniosła 15 113 zgonów Covid-19, a zaszczepieni stanowili szokujące 13 666 z nich. Większość z nich wśród trójek zaszczepionych co miesiąc.

Oznacza to, że ogólnie zaszczepiona populacja odpowiadała za 90% zgonów z powodu Covid-19 w tym okresie. 82% z nich należało do osób zaszczepionych potrójnie.

Ale to, co być może najbardziej niepokojące w tym okresie, to ogromny spadek zgonów wśród nieszczepionych, ale wzrost zgonów każdego miesiąca wśród zaszczepionych.

W styczniu zaszczepieni odpowiadali za 85% zgonów z powodu Covid-19, z czego 67% dotyczyło potrójnych szczepień.

W lutym zaszczepieni odpowiadali za 90% zgonów z powodu Covid-19, z czego 74% dotyczyło osób, które otrzymały potrójne szczepienie.

W marcu zaszczepieni odpowiadali za 93% zgonów z powodu Covid-19, z czego 82%% dotyczyło potrójnych szczepień.

W kwietniu zaszczepieni odpowiadali za 94%% zgonów z powodu Covid-19, z czego 91% dotyczyło potrójnych szczepień.

Wreszcie, w maju, miesiącu, w którym spodziewamy się spadku liczby zachorowań sezonowych, jak pokazują liczby, zaszczepieni nadal odpowiadali za 94% zgonów Covid-19, z czego 85% należało do osób, które otrzymały potrójne szczepienie.

Wciąż czekamy na opublikowanie oficjalnych danych dotyczących zgonów według statusu szczepień w kolejnych miesiącach, ale niestety wiemy z pulpitu rządowego dotyczącego Covid-19 rządu Wielkiej Brytanii, że spadek zgonów z powodu Covid-19 w maju był krótkotrwały, a liczba zgonów zaczęła ponownie rosnąć od lipca.

Coś, co nie ma sensu, jeśli chodzi o to, że te zgony mają być spowodowane przez wirusa, który rozwija się zimą i zanika latem.

Ale kiedy widzimy, że osobom starszym i bezbronnym oferowano czwartą dawkę od kwietnia, być może nie powinniśmy być tak zaskoczeni, że zgony Covid-19 zaczęły rosnąć w środku upalnego lata.

Teraz problem polega na tym, że oferują piątą dawkę osobom w wieku powyżej 75 lat i „najbardziej wrażliwym” oraz czwartą dawkę osobom w wieku powyżej 50 lat –

Oznacza to, że już zmagająca się z problemami Krajowa Służba Szczepień, przepraszam, Narodowa Służba Zdrowia (NHS), może mieć piekielną zimę i po raz kolejny zmienić nazwę na National Treat Covid Only Service.

Źródło: Five Months to Kill: The horrifying relationship between Deaths, COVID Deaths & Covid-19 Vaccination

Grafika:
coe.int/…-vaccine3.jpg/83ec5c78-7065-aa36-9924-98c979789ba3

Polski cud różańcowy. Parafia Garnek.

https://gloria.tv/post/3BQQjnzupMAsCdBDv2UAicmZz

Oto polski cud różańcowy, który wydarzył się w czasie II wojny światowej

POTĘGA RÓŻAŃCA PRZED WYSTAWIONYM NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM
Działo się to w Polsce w czasie II wojny światowej. Ciągle trzeba o tym mówić, szczególnie młodzieży, co czynili Niemcy w Polsce w czasie II wojny. Jakiej ruinie uległa cała Polska; spalone wioski, miasta, zniszczone fabryki. Ile milionów ludzi zginęło w Polsce w czasie wojny (35 mln Polaków było w 1939r. 23 mln W 1945r.). Ludzie ginęli na frontach wojny, podczas bombardowań miast i wsi, ginęli w obozach koncentracyjnych, więzieniach, byli rozstrzeliwani, wieszani na ulicach, ginęli od mrozu, głodu w obozach śmierci. Pojawienie się żołnierzy niemieckich w jakiejś miejscowości oznaczało śmierć nawet wielu mieszkańców. Bardzo często żołnierze niemieccy, którzy przyjechali do jakiejś miejscowości strzelali do napotkanych na ulicy ludzi tak jak do zwierząt w lesie. Są w Polsce miejscowości, parafie, które straciły nawet do 60 80% mieszkańców.
JEST TYLKO JEDNA PARAFIA W POLSCE, KTÓREJ MIESZKAŃCY NIE ZAZNALI tych
NIESZCZĘŚĆ I TRAGEDII


Nikt z tej parafii nie zginął w czasie wojny!
Wszyscy żołnierze powrócili z wojny do swoich rodzin!
Przez cały czas wojny, żaden Niemiec nie przekroczył granicy tej parafii!


TO JEST CUD!

Jak to się stało, że ta parafia doznała tego cudu?
Parafia ta nazywa się Garnek. Leży w centrum Polski, około 70 km od Warszawy. W 1939r. liczyła 7 tys. mieszkańców. Dnia 1.IX. 1939r. gdy Niemcy zaatakowały Polskę w parafii w/w proboszczem był bardzo mądry i pobożny kapłan. W tym tragicznym dniu w tamtejszym kościele zgromadziło się trochę ludzi na Mszy świętej był to pierwszy piątek miesiąca.
Proboszcz do zgromadzonych w kościele ludzi powiedział wtedy takie słowa: Dziś Niemcy pod wodzą Hitlera zaatakowały Polskę. Hitler to człowiek opętany przez szatana. Hitler wyrządzi straszliwe zło Polsce i całej Europie. Zginą miliony ludzi, Europa ulegnie wielkiemu zniszczeniu. Czy jest jakiś ratunek? Czy możemy uniknąć śmierci, uratować nasze domy, gospodarstwa, zakłady pracy ? Tak, jest ratunek ! Tym ratunkiem jest różaniec przed wystawionym w monstrancji Najświętszym Sakramentem ! Od dzisiaj, aż do końca wojny, (nie wiemy ile będzie trwać ta wojna), każdego dnia w naszym kościele będzie odmawiany Różaniec przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Zapraszam wszystkich każdego dnia na to nabożeństwo.

Wojna trwała 6 lat, Różaniec w kościele trwał 6 lat. Proboszcz podał ludziom godz. nabożeństwa. Na to nabożeństwo ludzie zaczęli przychodzić. Odmawiali cząstkę Różańca (5 tajemnic) po Różańcu proboszcz udzielał błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Początkowo ludzi było niewiele, ale w miarę upływu wojny przychodziło coraz więcej. Kościół codziennie był zapełniony ludźmi. Gdy spostrzeżono, jaka jest potęga tego nabożeństwa, tzn. że nikt z tej parafii nie zginął (w innych zginęło już wielu), na Różaniec codziennie gromadziło się tyle ludzi, że kościół nie mógł wszystkich pomieścić!
Nie było w Polsce miejscowości, do której by nie dotarli żołnierze niemieccy w czasie wojny.

Nawet do najdalej położonych wiosek, 300 400 km od Warszawy. Docierali nawet do tych wiosek, które nie miały szosy (dojeżdżali końmi), a ta parafia jest w centrum Polski, tak blisko Warszawy. A więc: JAK WIELKA JEST POTĘGA MODLITWY RÓŻAŃCOWEJ W KOŚCIELE PRZED WYSTAWIONYM NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM!
Z tej parafii przed IX 1939r. wielu młodych mężczyzn zostało zmobilizowanych do wojska. Jedni walczyli (we wrześniu 1939r). z Niemcami, inni z Rosjanami. Nikt z nich nie zginął na froncie! Część z nich wróciła do domów po ustaniu walk, część dostała się do niewoli. Jedni byli w obozach niemieckich, inni w rosyjskich, również na dalekiej Syberii. Wszyscy powrócili do swoich rodzin ! A więc cudowną opieką w/w modlitwy zostali otoczeni żołnierze z tej parafii, którzy byli nawet kilkanaście tys. km od niej (Syberia).

Jak to wszystko zrozumieć? Jak to wszystko wytłumaczyć? Można stwierdzić z całą pewnością, że Różaniec w kościele przed wystawionym w monstrancji Najświętszym Sakramentem jest wielką potęgą. Okazał się silniejszy, niż wszystkie bomby, czołgi, armaty, karabiny maszynowe itp. Silniejszy niż cała potęga hitlerowskich Niemiec.
Czy tylko w czasie wojny? A czy dziś nie ma już tej samej mocy, potęgi, skuteczności w innych dziedzinach ludzkiej egzystencji? Wstępną informację podał +ks.Bp Zbigniew Kraszewski na spotkaniu Kapłańskiego Ruchu Maryjnego.
„Różaniec to Credo, które stało się modlitwą” (bł.John Henry Newman).

Ofiary składane Gai – klęska wierzeń ekologistów. Segregacja śmieci – wściekłą „modlitwą o lepsze jutro”.

Segregacja śmieci „modlitwą o lepsze jutro”. Eko-prekariat w poszukiwaniu sensu

Piotr Relich #ekologizm #planeta #prekariat #religia #ziemia

https://pch24.pl/segregacja-smieci-modlitwa-o-lepsze-jutro-eko-prekariat-w-poszukiwaniu-sensu/

Do zaciekłych klimatystów już dotarło, że wyrzucając z talerza mięso lub zbierając nakrętki nie uratują planety. Aby więc nadać sens nieskutecznym wyrzeczeniom, muszą z czynności dnia codziennego uczynić akt religijny: ubrać je w szaty „modlitwy” w intencji nowego, lepszego świata.

Kiedy ideę samoograniczania dla klimatu przedstawialiśmy jako substytut religii, niektórzy kazali nam popukać się w czoło. Przecież wieszczona apokalipsa klimatyczna, oraz niezbędna do jej powstrzymania rewolucja zostały dokładnie obliczone, zważone i zmierzone. Na wyprodukowanie 1 kg wołowiny, „marnujemy” 15 tys. litrów wody, koszt lotu samolotem jednego pasażera to 1,5 ton CO2 w atmosferze… Stopniowe ograniczanie standardu życia miało swoje racjonalne i wymierne uzasadnienie. 

Tymczasem alarmistyczne apele i lata globalnej eko-propagandy nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Strajkująca w obronie klimatu młodzież powoli zaczyna dostrzegać, że ich codzienne decyzje nie mają żadnego znaczenia. – Można to traktować bardzo ambitnie i zderzyć się z absolutnym przeciwieństwem poczucia wpływu, np. kiedy segregowane śmieci trafiają na to samo wysypisko – zauważa Dorota Masłowska, pisarka i dramaturg, tłumacząc coraz większe zniechęcenie pokolenia Grety Thunberg.

Jednocześnie orędownicy stylu zero-waste, wezwania do niejedzenia mięsa czy segregacji śmieci coraz częściej zaczynają ubierać w metafizyczne szaty. – Rutynowe czynności, które codziennie wykonujemy, które wiążą się z używaniem wody i powietrza, są momentem styczności naszego życia z (…) naszym istnieniem na planecie i funkcjonowaniem w kosmosie w bardzo szerokim kontekście – przekonywała Masłowska podczas konferencji Bomba Megabitowa w Krakowie.

Dlatego, jak podkreśla, aby nie dać się przytłoczyć poczuciem absolutnego bezsensu, codzienne wybory na rzecz planety muszą stać się „aktem życzenia, żeby było lepiej, modlitwą o to, żeby ten świat uratować”. Przyjęcie paradygmatu religijnego, jawi się już nie tylko jako alternatywa dla bardziej uduchowionych, ale warunek przetrwania popadającego w marazm ruchu.

Moc życzeń

Społeczność wyrosła wokół „najbardziej naukowego faktu” ostatnich lat, coraz bardziej ujawnia swoje prawdziwe, kultyczne oblicze. Bo w rzeczywistości nie mamy do czynienia z osadzoną na gruncie teologicznym religią, ale myśleniem magicznym. Każącym wierzyć, że niespełniające swojego podstawowego zadania czynności, w jakiś sposób wpłyną na decyzje o globalnym znaczeniu.

To szamańskie podejście przypomina życzeniową postawę tęczowych środowisk, wierzących w magiczną moc neutralnych płciowo zaimków. Nawet jeżeli ideolodzy LGBT przekonają do swoich komunałów cały świat i choćby nie wiadomo jak realistycznie upodobnili się przeciwnej płci, to nigdy biologiczna kobieta nie zostanie mężczyzną. I na odwrót.

Jednak klimatyczne gusła stanowią dużo doskonalszą imitację religii. Znajdziemy w niej opowieść o swoistym Upadku/ grzechu pierworodnym, jakim jest rozwój cywilizacji. Wieszczona katastrofa spełnia rolę „Apokalipsy”; „grzechem” jest przykładanie ręki do szkodzących środowisku i bioróżnorodności działań, a „odkupienie” przychodzi poprzez eko-ascezę oraz „działalność misyjną” na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Pogarda i beznadzieja

Jednak ofiary składane Matce Ziemi, zamiast kwitnięcia nadziei i miłości, znacznie częściej powodują wzrost chwastów pogardy, frustracji i zwątpienia. Wypełnianie przykazań ekologicznego dekalogu podobno pomaga „poczuć się lepiej”, wprowadzając zgodność pomiędzy tym co głoszę, a tym jak żyję. Jednak w obliczu domagających się racjonalizacji bezsensownych działań, owo poczucie przynosi tylko tymczasową ulgę, której nie sposób wypełnić coraz radykalniejszymi wyrzeczeniami.

Segregowanie śmieci, zakup ubrań z second handu czy jedzenie wyłącznie zdrowej żywności ma wzbudzać w nas poczucie wyjątkowości. Ale jednocześnie wywołuje pogardę wobec „niewrażliwej” na globalne wyzwania reszty. Wszak to przez nich: jedzących mięso, palących węglem, opornych na wiedzę denialistów klimatycznych wciąż znajdujemy się w czarnej dziurze! To oni marnują naszą całą zieloną krwawicę!

Powyższą filozofię ukazuje się często jako „najbardziej empatyczną” wobec stworzenia. Ale już nie wobec człowieka, przedstawianego jako bezmyślne, dążące do nieokiełznanej destrukcji zwierzę. W dodatku prowadzące do zagłady nie tylko siebie, ale również florę i faunę. W tej myśli, rozmnażanie wygląda jak największy „grzech ekologiczny”, a wzrost populacji jako jeden z głównych przeszkód na drodze do nowej, zrównoważonej rzeczywistości. 

Przedstawiciele ruchu klimatycznego, jak każde pokolenie spod znaku no future, przestało już dostrzegać jakąkolwiek nadzieję. Pewni zbliżającej się katastrofy, oddają się w ręce bezsensownej, lecz przynoszącej chwilową ulgę totalnej destrukcji. Antropolog Magdalena H. Góralska, pytając gdzie podział się – jeszcze do niedawna tak wyraźny na ulicach naszych miast – gniew społeczny, stwierdza: „Naszym zadaniem jest nie dać żyć tym, którzy doprowadzili nas do sytuacji, w której się znajdujemy. Bo skoro koniec jest bliski i pewny, to dlaczego nie spalić tych ostatnich dni naszego życia w ten sposób?”

Człowiek odrzucający Boga uwierzy we wszystko. Jednak eko-gnoza – „wiara” pełna mroku i beznadziei, to wyjątkowo ponura alternatywa.

Optymista Mentzen o rekordowej inflacji: „Pozwoliliśmy rządzić idiotom”. [Przecież to rabusie].Ten kilkuletni bal z elementami cyrku był na nasz koszt.

https://nczas.com/2022/09/30/slawomir-mentzen-o-rekordowej-inflacji-pozwolilismy-rzadzic-idiotom/

Sławomir Mentzen, ekonomista i wiceprezes partii KORWiN, skomentował w swoich mediach rekordową inflacja ogłoszoną właśnie przez GUS. Zdaniem Mentzena w przyszłym roku inflacja przebija 20 proc.

„Inflacja za wrzesień wyniosła 17,2%. Nasza gospodarka zbliża się do ściany, ale niestety daleko nam do sufitu tej inflacji. W przyszłym roku raczej bez problemu przebijemy 20%, najgorsze dopiero przed nami” – twierdzi Sławomir Mentzen.

„Idziemy w bardzo złym kierunku”

„Jeszcze większym zaskoczeniem i dużo gorszą wiadomością niż inflacja na poziomie 17,2% jest inflacja bazowa, która wyniosła aż 10,8%. Tak dużego skoku inflacji bazowej jeszcze nie mieliśmy. Idziemy w bardzo złym kierunku. Jeżeli stopy procentowe pójdą w górę, będziemy płacić jeszcze więcej za kredyty, a gospodarka będzie się bardzo szybko chłodzić. Jeżeli stopy procentowe nie urosną, kurs złotego będzie dalej leciał na twarz, a inflacja rosła coraz szybciej. Każde rozwiązanie będzie niosło ze sobą negatywne skutki” – czytamy we wpisie eksperta.

„Rządy karmiły tę inflację latami”

Dalej Mentzen pisze, że rządy „karmiły tę inflację latami, głaskały po główce, uczyły ją jak żyć, jak raczkować, chodzić, a na końcu biegać”.

„W końcu stała się duża, dojrzała, niezależna i nie bardzo mamy teraz na nią jakiś wpływ. Działać trzeba było wcześniej, teraz można obserwować spektakularną katastrofę. Nie ma łatwego i bezbolesnego sposobu na wyjście z tak wysokiej inflacji” – pisze Mentzen .

„Rządy ekonomicznych analfabetów”

„To jest cena, którą płacimy za rządy ekonomicznych analfabetów, za durną wiarę, że dobrobyt nie bierze się z pracy, przedsiębiorczości i oszczędności, a z zasiłków, długu i drukowania pieniędzy” – czytamy we wpisie Mentzena.

„Tu ułuda jest popularna nie tylko w Polsce, prawie cała Europa zmaga się z tymi samymi problemami. Wszyscy robili to samo. Najpierw bliskie zeru stopy procentowe, potem lockdown, a następnie zalanie gospodarki niewyobrażalnie wielkimi sumami pustego pieniądza. Nałożyła się na to wojna, sankcje i mamy katastrofę” – pisze dalej Mentzen.

„Pozwoliliśmy rządzić idiotom”

„Wszyscy zapłacimy teraz gigantyczny rachunek za to, że pozwoliliśmy tyle lat rządzić idiotom. Jedni są winni bardziej, bo ich popierali, inni mniej, po prostu zrobili za mało, żeby ich powstrzymać. Cierpieć będziemy jednak wszyscy, ten kilkuletni bal z elementami cyrku był na nasz koszt. Teraz przyszedł czas za niego zapłacić”.

Opium Nadziei i Pornografia Strachu

Ryszard Kulczyński 30 IX 2022

Upadłe anioły, mimo skrzydeł podciętych na wieki, szaleją w infosferze i nieodmiennie szerzą zatruty jad dezinformacji. A człowiek – stworzony na obraz i podobieństwo Boże – próbuje bezsilny pojąć otaczającą go nierzeczywistą rzeczywistość. Natłok hiobowych wieści serwowanych przez propagandystów wszelkich zapachów o nieskazitelnej aparycji powoduje coraz głębszy dysonans poznawczy i prowadzi zbyt wielu do utraty zmysłu postrzegania.

Pornograficzny medialny strach rozsiewany coraz obficiej ma przyspieszyć nadejście Apokalipsy. Z drugiej strony, bezmyślna gawiedź jest bezustannie mamiona obietnicą świetlanej przyszłości dla naszego większego dobra, którą zapewni – tym razem już na pewno – Nowy Ład Nowego Porządku świata.

A przecież ptaki nadal śpiewają mimo 5G, pierwszy łyk dobrego wina nadal delektuje nasze podniebienie a gaworzące niemowlę kiedyś opanuje cud mowy i połączy nieartykułowane dźwięki w zrozumiały przekaz.

Tymczasem złotousty oportunista wyzuty z czci i wiary otrzymuje mandat sprawowania władzy i bez zająknienia składa niecierpliwie oczekiwane obietnice bez pokrycia, patrząc z ledwie ukrywaną pogardą na błysk wdzięczności i – pozbawionej wszelkich racjonalnych podstaw – nadziei w oczach swoich wiernych wyborców.

Tymczasem człowiek w białym kitlu wygodnie zapomniał o złożonej niegdyś przysiędze Hipokratesa i wypisuje bez mrugnięcia okiem kolejną receptę na nowe pigułki mające przynieść ulgę i ukojenie. Stary skład w nowym opakowaniu, ale walizka już spakowana na kolejny kongres naukowy w atrakcyjnym miejscu na ziemi, w warunkach zapewniających gratisowy komfort, przewyższający wygodę domowych pieleszy. Materiały z wystąpień kongresowych ukażą się w The Lancet i innych publikacjach finansowanych i zakładanych przez wiodące koncerny farmaceutyczne, których wiarygodność spada na łeb na szyję – odwrotnie proporcjonalnie do rosnących, oszałamiających obrotów ku uciesze ich akcjonariuszy.

Tymczasem człowiek, który już dawno nie ubierał sutanny odebranej z pralni, porusza się w cywilu i świetnie radzi sobie w otaczającej go rzeczywistości – życie nadprzyrodzone przegrywa z kretesem tu i teraz. Nieuchronne rozliczenie z podjętego powołania skutecznie wypiera ze świadomości, bo przecież nawet Bóg widzi, jaka jest sytuacja i tylko niewielu żyje i pracuje na rzecz przyszłego Zbawienia duszy. Niedzielne napominanie wiernych z rytualnym przywołaniem ich poczucia winy, to karykatura ewangelizacji, ale nikt nie ma czasu na duchowe finezje w natłoku spraw doczesnych skutecznie przygarbiających do ziemi.

A przecież Stwórca zostawił jasny przekaz na urządzenie świata i uczynienie go sobie poddanym.

Tymczasem „doradca inwestycyjny”, w pełni świadomy krachu na horyzoncie, przedstawia pełną paletę instrumentów bankowych dla zapewnienia zachowania i powiększenia zasobów. Fachowa porada w zaciszu gabinetu dla prywatnych inwestorów zapewni kolejną prowizję od transakcji, co pozwoli bez trudu sfinansować utrzymanie jachtu w porcie i domu z sauną w modnym górskim kurorcie. Etyka zawodowa to mgliste pojęcie dla naiwnych i słabo zorientowanych w realnych uwarunkowaniach finansowych tego świata. Tym bardziej, że zasoby nie giną – one tylko w pokrętny sposób zmieniają właściciela.

Otrzymaliśmy dar mowy, sprzeniewierzony ponad wszelką miarę i cynicznie wykorzystywany do zniewolenia umysłów. Podmiana znaczenia słów deformuje opis rzeczywistości i stwarza warunki przejścia do cudownego metaverse – nowej rzeczywistości wirtualnej przeznaczonej dla przedstawicieli trans-humanizmu o kodzie genetycznym zmienionym wskutek dobrowolnego przyjęcia określonych preparatów genetycznych.

Tak oto w majestacie nauki zostaje pogwałcony Boski Plan Stworzenia. Już słychać rechot upadłych aniołów z piekielnych czeluści.

Jednak pozostaje nam ostatnia reduta – nasza wolna wola. Można nas jej pozbawić, ale wyłącznie za naszym świadomym przyzwoleniem, którego nigdy nikomu nie damy pod żadnym pozorem. Co prawda nasze głowy są potłuczone, nasze kolana poobijane, nasze myśli chaotyczne i nieskładne. Ale już wiemy, że nie damy się dalej oszukiwać i wbrew wszelkim przeciwnościom przywrócimy godność naszego człowieczeństwa.

BUDUJEMY NOWY… MUR


  Sławomir M. Kozak www.oficyna-aurora.pl https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/budujemy-nowy-mur,p1879973718

Z wszelakich kajdan, czy? te są –

Powrozowe, złote czy stalne?..

– Przesiąkłymi najbardziej krwią i łzą …

Niewidzialne!”

(C. K. Norwid, Zagadka)

————————-

Sięgnąłem w ostatnim felietonie do swoich wspomnień, które mam zamiar wydać w przyszłości w formie książki. Dziś także zaczerpnę z nich niewielki urywek, by zwrócić uwagę na pozornie nie związane ze sobą, acz ważne tematy. Otóż, w r. 1994 brałem, wraz z kilkoma kolegami kontrolerami, udział w 33 Dorocznej Konferencji Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Kontroli Ruchu Lotniczego w stolicy Kanady – Ottawie. Obrady miały się odbywać w sali konferencyjnej obok naszego hotelu, sąsiadującego zresztą z Parlamentem Kanadyjskim. Jako, że na miejsce przybyliśmy dzień przed rozpoczęciem zgromadzenia, mieliśmy trochę czasu na  zwiedzenie otoczenia. Pisałem wówczas tak:

„Część z nas odwiedziła nieodległe Muzeum Lotnictwa, część spacerowała po pięknych uliczkach Ottawy. Ja zajrzałem między innymi do pobliskiego budynku Centrum Konferencyjnego. To, co mnie wówczas zaskoczyło, to stojący w jego głównym holu kilkumetrowej długości, wysoki na ponad dwa metry, kawał muru pokrytego graffiti. Kiedy podszedłem bliżej okazało się, że jest to fragment … muru berlińskiego, który rozebrano w r.  1990, a jego części sprzedawano później na aukcjach w Berlinie i Monte Carlo. Patrzyłem na te resztki reliktu czasów minionych i złych, który widziałem wcześniej jeden raz w życiu, gdy wyglądał jeszcze groźnie i dzielił dwa, jakże różne światy. Było to w latach 80., kiedy przekraczałem granicę wewnątrz-niemiecką na słynnym przejściu Charlie.

Stojąc w lobby rządowego budynku w odległej Kanadzie, robił wrażenie zaskakujące, zupełnie nierealne. Pierwsze, co przychodziło na myśl to, że nieźle musiano się namęczyć, by dostarczyć go w tak wielkim kawałku, przez ocean, aż do tego miejsca. Drugie, że wskazuje wyraźnie na rolę, jaką świat zachodni przykłada do tego symbolu, o wiele większą w jego opinii dla upadku komunizmu, od solidarnościowych strajków w Polsce. To również pokazuje rzeczywistą pozycję Niemiec, postrzeganych przez świat w kategoriach najważniejszego państwa Europy.

Podobnie, jak zacierana jest od lat, coraz skuteczniej zresztą, rzeczywista rola Niemców w rozpętaniu II Wojny Światowej i zagładzie milionów istnień ludzkich, tak i teraz od samego niemal początku, podkreślane jest znaczenie tego państwa w przemianach europejskich lat 90.. Całkiem zresztą słusznie, bo jak wskazują dziś nieliczne jeszcze, ujawnione dokumenty historyczne, rzeczywistymi architektami owej zmiany ustrojowej na naszym kontynencie były Rosja i Niemcy. Polska, z jej marionetkowym przywódcą, który ‘obalił komunę’ traktowana była zaledwie w charakterze zapalnika, którego głównym zadaniem od początku było i tak tylko, uczynienie kontrolowanego wyłomu w tym murze”.

Dlaczego wspominam o tym dzisiaj? Z tego powodu, że to moje ówczesne zdziwienie, trzy lata po pierwszych, jak do dziś się z naciskiem podkreśla „demokratycznych wyborach”parlamentarnych w Polsce, było oczywiste. Kanada zawsze szczyciła się swoją wielokulturowością, ale przecież nie spotkałem w niej nigdy oznak liczebnej przewagi diaspory niemieckiej nad, na przykład żydowską, ukraińską, czy polską. Stąd, widok tego muru w najważniejszym miejscu Kanady, musiał zaskakiwać. Dziś, z perspektywy 30-lecia, a zwłaszcza ostatnich paru lat, patrzę na to już zupełnie inaczej. Być może jeszcze lepiej spoglądać na to przez fakt, iż jakkolwiek Kanada jest demokracją parlamentarną z federalnym systemem administracyjnym, to poza wszystkim innym pozostaje nadal monarchią konstytucyjną, a głową państwa jest przedstawiciel brytyjskiej Korony. Od 8 września tego roku jest nią Karol III, król Zjednoczonego Królestwa Wlk. Brytanii i Irlandii Północnej oraz 14 innych królestw wspólnotowych, pośród których poczesne miejsce, bo już od r. 1931, zajmuje właśnie Kanada.

To wtedy powstała, tak zwana Brytyjska Wspólnota Narodów, powołana do życia przez Wlk. Brytanię i 6 dominiów brytyjskich, na czele z Kanadą. Obecna Wspólnota Narodów zrzesza 56 państw, a oficjalnym jej celem jest współpraca na rzecz, jakżeby inaczej, rozwoju, demokracji i pokoju. Karta Wspólnoty Narodów mówi, że łączy je język, historia, kultura i takie wartości, jak demokracja, prawa człowieka i rządy prawa. Można by tutaj zauważyć, że my, choć formanie nie zrzeszeni w tej wspólnocie, poszliśmy daleko dalej, od dawna mając u siebie nie tylko rządy prawa, ale i sprawiedliwości. Wracając do wspólnoty jednak – mimo, że od r. 1949 warunkiem członkostwa w niej przestało być uznawanie monarchy brytyjskiego za głowę państwa i podkreśla się w niej niezależnośc państw członkowskich od Wlk. Brytanii, to pamiętajmy, że premier Kanady i jego gabinet mianowani są przez gubernatora generalnego, który jest kanadyjskim przedstawicielem króla Karola III.

Piszę o tym także dlatego, iż ten król jest nie tylko przewodniczącym Wspólnoty Narodów, naczelnym dowódcą brytyjskich sił zbrojnych, ale i świecką głową Kościoła Anglii. Pod jego fotografią w Wikipedii widnieje podpis „Z Bożej łaski król Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz innych Jego posiadłości i terytoriów, Głowa Wspólnoty, Obrońca Wiary”.

Nie wiem zaprawdę, z czyjej łaski został on królem i jakiej wiary broni, wiem, że nie wybrał go Bóg, w którego wierzę ja i miliony moich rodaków katolików, zarówno tu w Polsce, czy Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii, o Irlandii nie wspominając. Wiem też, co wielokrotnie podkreślałem w swoich książkach, że Brexit nie był dziełem przypadku, a ilekroć Wielka Brytania wycofywała się z Europy, kryjąc za swoim kanałem, tylekroć w tej Europie pozostawały na scenie zwaśnione ze sobą Niemcy i Rosja, obrotowa Francja i niezdecydowane Włochy.

W tych ostatnich, kilka dni temu, krótko przed wyborami, były premier Berlusconi ośmielił się krytycznie wypowiedzieć o eskalacji działań za naszą wschodnią granicą, na co w sposób bezczelny zareagowała niejaka Von der Leyen, nawiasem mówiąc nie wybrana nigdy w żadnych powszechnych wyborach biurokratka, mówiąc „zobaczymy, jakie będą wyniki wyborów we Włoszech. Jeśli sprawy pójdą w trudnym  kierunku, mamy narzędzia, jak w przypadku Polski i Węgier”!

Nie ma tu miejsca, by przywoływać zaangażowanie Korony w niemal wszystkich polskich, narodowowyzwoleńczych powstaniach, które większość historyków zamyka Powstaniem Warszawskim, planowanym ponoć przez Churchilla już w Teheranie w 1943 r., a do których ja zaliczam także, powstanie Solidarności.

Oponentom, próbującym mówić, że to ostatnie było ruchem oddolnym, a do tego bezkrwawym, nie będę przypominał, w których zakładach pracy  rozpoczynały się strajki o przysłowiowy już boczek, nie sposób także wymienić nazwisk wszystkich tych, którzy byli mordowani przez całe lata 80., bo przedsięwzięcie pod nazwą „Solidarność” było tylko jednym z kilku elementów zwijania ówczesnego Związku Radzieckiego, podobnie, jak dużo wcześniej zaplanowane wprowadzenie stanu wojennego. W jego wyniku,  pomijając już ofiary oczywistej zbrodni w kopalni „Wujek”, wielu Polaków nie było w stanie uzyskać choćby niezbędnej pomocy medycznej, z powodu paraliżu komunikacyjnego, polegającego na zawieszeniu połączeń telefonicznych, restrykcjach w przemieszczaniu, czy wprowadzeniu godziny milicyjnej. To także eliminowanie nie zdeprawowanej przez system elity, mogącej stanąć w opozycji do mającego wkrótce nastapić przekrętu stulecia, w tym robotników, przedstawicieli środowisk wiejskich, wielu księży, a nawet młodzieży.

Rozpocząłem od opowieści o murze. O tym artefakcie czasów żelaznej kurtyny, którego usunięcie było najistotniejsze dla dokonania rzeczywistych zmian na mapie politycznej ówczesnej Europy. Z tego powodu, w budynku kanadyjskiego parlamentu na początku lat 90. nie znalazły się biało-czerwone opaski, kopia Pomnika Poległych Stoczniowców, czy słynnej tablicy z postulatami polskich robotników. 

Nie znaczyły tak wiele, jak ten mur, który można było dzięki nim pokojowo i w sposób wydawałoby się wówczas naturalnie konsekwentny, zburzyć. Nie będę rozwijał ekonomicznych, demograficznych, czy kulturowych efektów tego upadku. Borykamy się z nimi na co dzień. I będziemy je odczuwać coraz poważniej. Wspólnota Narodów zaczyna się kruszyć, a obecnemu przewodniczącemu  wróżę, że stanie sie jej grabarzem.

Pani Von der Leyen nie mówi w moim imieniu, i choć teoretycznie jest przewodniczącą Komisji Europejskiej, to przede wszystkim pozostaje politykiem niemieckim. Rosja mobilizuje rezerwistów. Chiny stają się wszechobecne. Na naszych oczach powstaje kolejny mur, znacznie dłuższy i wyższy, aniżeli poprzedni, choć wciąż jeszcze dla wielu, niewidzialny.

Sławomir M. Kozak, Warszawska Gazeta nr 39/2022

Sabotaż RURY czyli Great Reset ma się dobrze

Sabotaż czyli Great Reset ma się dobrze https://www.bibula.com/?p=136453

Jakakolwiek by nie była prawda, efekt końcowy pozostaje taki sam. Gaz i prąd będą droższe. Pojawi się ogromny nacisk, aby zwrócić się ku „odnawialnym źródłom energii”, mówić o „katastrofie klimatycznej”, a być może będzie nawet reglamentacja energii i/lub przerwy w jej dostawach [blackouts].

−∗−

Tłumaczenie felietonu z serwisu Off-Guardian na temat zniszczeń jakie miały miejsce w gazociągu Nordstream na Morzu Bałtyckim i powiązań z obecną sytuacją polityczną. /AlterCabrio/

____________***____________

Zapomnij o tej grze w przerzucanie winy, sabotaż Nordstreamu dotyczy Wielkiego Resetu i nic poza tym

Ubiegłej nocy pojawiły się doniesienia, że „wybuchy” uszkodziły oba rurociągi Nordstream, które transportują gaz eksportowany z Rosji do Niemiec i innych krajów w Europie północnej.

W efekcie do Bałtyku wyciekły duże ilości gazu ziemnego, a dostawy rurociągiem zostały całkowicie odcięte.

Rzekomy incydent wywołał wściekłą wymianę oskarżeń niczym w meczu tenisa, a zarzuty krążyły tam i z powrotem nad czymś, co – dla uproszczenia – nazwiemy Żelazną Kurtyną 2.0

Unia Europejska twierdzi, że rury uległy „sabotażowi”, ale nie obwinia nikogo bezpośrednio w swoim oświadczeniu.

The Telegraph już aktywnie obwinia Rosjan, a konkretnie straszydło Zachodu, czyli prezydenta Władimira Putina. Wrzucając nagłówek „Dlaczego Putin chciałby wysadzić Nord Stream 2 i korzyści, jakie mu to daje”.

Z drugiej strony Rosjanie powiedzieli, że pomysł sabotowania własnego rurociągu jest „głupi”.

Niektóre alternatywne media zachodnie sugerowały, że za rzekomym atakiem stoją Stany Zjednoczone, wskazując na przysięgę Joe Bidena z ​lutego, że całkowicie zamknie Nordstream 2.

Były polski minister obrony nie zwlekał i powiedział wprost, że siły NATO wysadziły rurociąg, jak donosi Forbes.

Pytanie – wydaje mi się, że przez ostatnie dwa lata wciąż je zadaję – brzmi „czy to naprawdę ma znaczenie?

Może to Amerykanie go wysadzili.
Może to Rosjanie go wysadzili.
Może ktoś inny to wysadził.
A może nikt tego nie wysadził, a cała historia jest zmyślona.

Jakakolwiek by nie była prawda, efekt końcowy pozostaje taki sam. Gaz i prąd będą droższe. Pojawi się ogromny nacisk, aby zwrócić się ku „odnawialnym źródłom energii”, mówić o „katastrofie klimatycznej”, a być może będzie nawet reglamentacja energii i/lub przerwy w jej dostawach [blackouts].

Tej zimy ludzie będą marznąć, głodować i prawdopodobnie umierać tej zimy. To zawsze było częścią planu, jaki jest niby powód, by sądzić, że ten „atak” nie jest tym samym?

Być może ważniejsze od tego, kto stoi za rzekomym wydarzeniem #NordStream2 jest – dlaczego prawie wszystko w tej „specjalnej operacji wojskowej” i poza nią prowadzi do TEGO SAMEGO celu – niedoborów, niedostatków, biedy dla 99%

Tak samo jak było to celem „pandemii”?

— OffGuardian (@OffGuardian0) 28 września 2022

Wszyscy wywołują zgiełk rozmawiając o tym, kto co zrobił i pytają „Czy to sabotaż?”

Ale prosta odpowiedź na to pytanie brzmi „tak, oczywiście, że tak”.

Bez względu na szczegóły sytuacji, eksplozja Nordstream zdecydowanie była aktem sabotażu.

Takim samym sabotażem, jaki obserwujemy od dwóch lat.

Sabotażem całego naszego stylu życia w wykonaniu ludzi, którzy chcieliby czerpać korzyści finansowe i polityczne z gruntownej zmiany struktury naszego społeczeństwa.

Sabotażem, który prowadzi do fingowania pandemii, demolowania naszej opieki zdrowotnej, zamykania nas w domach i rujnowania naszych firm.

Sabotażem naszej gospodarki, naszego społeczeństwa, a nawet naszych ciał.

Sabotowaniem nas przez nich.

__________________

[Źródło:] Forget the blame game, Nordstream Sabotage is about the Great Reset & nothing else, Kit Knightly, Sep 28, 2022

Za: Legion sw. Ekspedyta – ekspedyt.org (13 czerwca 2022)


Imperium Zła oczywiście zaprzecza:

Departament Stanu USA: Idea, że staliśmy za sabotażem Nord Stream jest niedorzeczna – to rosyjska dezinformacja

Idea, że USA stały za wybuchami gazociągów Nord Stream jest niedorzeczna i nie jest niczym więcej, niż funkcją rosyjskiej dezinformacji – powiedział w środę rzecznik Departamentu Stanu Ned Price w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Jak dodał, USA dzieli się z Danią informacjami na temat incydentu. […]

Źródło: PAP / Oskar Górzyński, Waszyngton

Całość: PCh24.pl (29-09-2022)


Przypomnijmy zatem co przedstawiciele Imperium Zła mówili kilka miesięcy temu…

Oto co 27 stycznia 2022 r. mówiła Victoria Nuland:

Victoria Nuland 27 styczniu 2022: „Jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, tak czy inaczej, Nord Stream2 nie będzie mógł być ukończony”

Dokładnie: “If Russia invades Ukraine, one way or another, Nord Stream 2 will not move forward.”


A oto co 7 lutego 2022 r. mówił uzurpator w Białym Domu:

Jeśli Rosja zaatakuje .. nie będzie więcej Nord Stream 2. Doprowadzimy do tego aby przestało istnieć. … Przyrzekam wam, że będziemy w stanie to zrobić.

Dokładnie: Pres. Biden: „If Russia invades…then there will be no longer a Nord Stream 2. We will bring an end to it.”
Reporter: „But how will you do that, exactly, since…the project is in Germany’s control?”
Biden: „I promise you, we will be able to do that.”


Kilka ciekawostek o ruchu amerykańskiego okrętu U.S.S. Kearsarge (LHD-3)

27 września 2022: U.S.S. Kearsarge wraz z innymi statkami US Navy, był zauważony w rejonie eksplozji, która miała miejsce 26 września.

14 września 2022 – U.S.S. Kearsarge przypłynął do Polski – navy.mil article

20 sierpnia 2022 – U.S.S. Kearsarge przyłynął do Kłajpedy, Litwa – link.

czerwiec 2022 – U.S.S. Kearsarge przypłynął do Sztokholmu NY Times 4 June 2022

Współrzędne trzech detonacji:

Nord Stream 1 – dwa przecieki
55.535000 N, 15.698330 E
55.556670 N, 15.788330 E

Nord Stream 2 – jeden przeciek
54.876670 N, 15.410000 E

Źródło: https://twitter.com/OAlexanderDK/status/1574820802863800323


Siły Zła, zawsze miłujące pokój i prowadzące jedynie „naukowe eksperymenty”, w trakcie niedawnej Operacji BALTOPS…

14 czerwca 2022: „Ważnym punktem programu BALTOPS jest coroczna demonstracja zdolności NATO w zakresie rozminowywania, a w tym roku Marynarka Wojenna USA nadal wykorzystuje ćwiczenie jako okazję do przetestowania nowych technologii – poinformowała 14 czerwca U.S. Naval Forces Europe-Africa Public Affairs.

W ramach wsparcia BALTOPS, 6 Flota Marynarki Wojennej USA współpracowała z ośrodkami badawczymi i wojennymi Marynarki Wojennej USA w celu wprowadzenia najnowszych osiągnięć w technologii minowania bezzałogowych pojazdów podwodnych na Morze Bałtyckie, aby zademonstrować skuteczność pojazdu w scenariuszach operacyjnych.

Eksperymenty przeprowadzono u wybrzeży Bornholmu w Danii z udziałem uczestników z Naval Information Warfare Center Pacific, Naval Undersea Warfare Center Newport oraz Mine Warfare Readiness and Effectiveness Measuring, a wszystko to pod kierownictwem U.S. 6th Fleet Task Force 68.”

„W poprzednich BALTOPS zademonstrowaliśmy zaawansowane zdolności do wykrywania, ponownego pozyskiwania i zbierania obrazów min oraz do przekazywania tych obrazów w czasie zbliżonym do rzeczywistego operatorom poprzez wykorzystanie specjalistycznego UUV Office of Naval Research” – powiedział Anthony Constable, doradca naukowy Office of Naval Research przy 6 Flocie USA. „W tym roku, dzięki pracy NIWC Pacific i NUWC Newport, pokazujemy, że ta zdolność może być zintegrowana poprzez wykonywanie złożonych misji wielopojazdowych UUV ze zmodyfikowanymi zasobami floty U.S. Navy”.

Całość: SeaPowerMagazine.org

I tutaj mamy klucz: „wykonywanie złożonych misji wielopojazdowych UUV

Bo jeśli Imperium Zła dokonało detonacji, to prawdopodobnie z wykorzystaniem UUV (Unmanned underwater vehicles) czyli podwodnych dronów, np. dronu typu Orca produkcji Boeinga.

A to miejsce jednej z eksplozji… Niedaleko Bornholmu, gdzie przeprowadzała swoją – a jakże pokojową – Opearację BALTOPS 6. Flota U.S. 6th Fleet Task Force 68.

Oczywiście to wszytko „zbieg okoliczności”, że właśnie tam przeprowadzano ćwiczenia i to właśnie z wykorzystaniem dronów UUV, it właśnie w tym miejscu nastąpiły eksplozje.

Pic source: https://www.gps-coordinates.net/


Wielki Reset czy nie, ale trzeba sprawę wyjaśnić.

Putin wniesie kwestię sabotażu na Nord Stream na pilne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ

Władimir Putin w rozmowie telefonicznej z prezydentem Turcji Erdoganem, nazwał awarie na gazociągach Nord Stream aktem międzynarodowego terroryzmu i powiedział, że Rosja wniesie tę sprawę na pilne posiedzenie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ – przekazał Kreml.

Operator magistrali Nord Stream 2 AG poinformował w poniedziałek, że na duńskich wodach, nieopodal wyspy Bornholm doszło do awarii nieczynnego, ale nagazowanego Nord Stream 2, czemu towarzyszył gwałtowny spadek ciśnienia. Przyczyny nie są znane, trwa dochodzenie – podała spółka.

Następnie doszło do spadku ciśnienia na obu nitkach Nord Stream. Gazociąg został zatrzymany pod koniec sierpnia, jest wypełniony gazem. Przyczyny również nie są znane.

W poniedziałek duńskie władze poinformowały o wycieku gazu w pobliżu wyspy Bornholm, który „może być niebezpieczny dla żeglugi”. Duńska Agencja Energii podała z kolei, że do zdarzenia doszło w jednej z dwóch nitek Nord Stream 2 w duńskim rejonie na południowy wschód od Dueodde.

Szwedzcy sejsmolodzy poinformowali we wtorek, że w rejonie wycieków gazu w gazociągach Nord Stream odnotowano mocne podwodne eksplozje – donoszą lokalne media. „Nie ma wątpliwości, że były to eksplozje” – powiedział Björn Lund ze szwedzkiego centrum sejsmicznego.

Jak informuje agencja Bloomberg, Niemcy i Dania nie wykluczają, że wycieki z Nord Stream i Nord Stream 2 powstały w wyniku dywersji. Nienazwany niemiecki urzędnik ds. bezpieczeństwa powiedział agencji, że „dowody sugerują, że było to działanie siłowe, a nie problem techniczny”.

– Trudno sobie wyobrazić, że to są przypadki. Nie możemy wykluczyć sabotażu – powiedziała z kolei premier Danii Mette Frederiksen, cytowana przez agencję.

https://pl.sputniknews.com

Za: Dziennik gajowego Maruchy (2022-09-29)

BKP: Boża anatema – klątwa – za sodomską antyewangelię na kardynała i czterech biskupów z Belgii

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

BKP ogłoszuje anatemę – wykluczenie z Kościoła – na belgijskiego kardynała i czterech biskupów za legalizację sodomii. Obejrzyj wideo: https://bcp-video.org/pl/boza-anatema/

Chcielibyśmy poprosić o publikację tego wideolistu. 

Z góry dziękujemy. 

Z poważaniem, 

Biskupi-sekretarze Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu 

byzcathpatriarchate@gmail.com

———————————————————————-

BKP: Boża anatema – klątwa – za sodomską antyewangelię na kardynała i 

czterech biskupów z Belgii 

wideo: http://vkpatriarhat.org/pl/?p=19789  https://gods-anathema.wistia.com/medias/nzlelhbmam

https://rumble.com/v1ls37c-anatema-belgii.html  cos.tv/videos/play/39266997314555904

ugetube.com/watch/qxQfoCXpSojnqG2  bitchute.com/video/nhqgV5lVuZD2/

Boża wypowiedź głosi: „Gdyby ktoś głosił inną ewangelię, choćby to był anioł z nieba, niech będzie przeklęty  ekskomunikowany” (Ga 1:8-9).

Chrystusowa Ewangelia prowadzi do zbawienia. Pseudoewangelia antychrysta prowadzi do wiecznego potępienia w piekle.

Kardynał Josef De Kesel i czterech biskupów z Belgii dnia 20 września popełnili ciężką zbrodnię buntu przeciwko Bogu. Wprowadzają rodzaj pseudosakramentu, który legalizuje ciężki grzech sodomii. Sami wykluczyli się z Kościoła Chrystusowego. Oni

1) nadużyli władzy biskupiej,

2) wywołują publiczne zgorszenie i zgubny precedens,

3) wyrzekli się Boga, Jego praw i przykazań,

4) legalizując ciężki grzech i drogę nieskruszoności, odebrali grzesznikom możliwość pokuty i zbawienia.

W autorytecie apostolskim i proroczym niniejszym ogłaszam w imieniu Trójjedynego Boga – Ojca, Syna i Ducha Świętego – Bożą anatemę, klątwę. Z Kościoła Chrystusowego wykluczyli się:

Kardynał Josef De Kesel

Biskup Lodewijk Aerts

Biskup Johan Bonny

Biskup Patrick Hoogmartens

Biskup Lode Van Hecke.

Jeśli wymienione osoby odmówią dokonania publicznej pokuty i umrą bez skruchy, będą wiecznie potępieni w piekle.

Katoliccy chrześcijanie od tych odstępców, kościelnych Judaszów, muszą się zdystansować. Ten, kto tworzy z nimi i z ich zgubną nauką jedność, również wyklucza siebie z Kościoła Chrystusowego. Jeśli umrze w tym stanie nieskruszoności, będzie na wieki potępiony.

Boża anatema ogłoszona 27.09.2022 r. 

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

================================

Prałaci w Belgii zalegalizowali sodomię

vkpatriarhat.org/en/?p=22282  /english/

vkpatriarhat.org/it/?p=9111  /italiano/

vkpatriarhat.org/fr/?p=15654  /français/

vkpatriarhat.org/es/?p=12340  /español/

vkpatriarhat.org/de/gottes-anathema/  /deutsche/

Zieloni z RFN – koń trojański jankesów w Europie?

Zieloni z RFN – koń trojański jankesów w Europie?

Thomas Röper; Joanna M.Wiórkiewicz https://niemcy.neon24.info/post/169174,zieloni-z-rfn-kon-trojanski-jankesow-w-europie

Z pomocą Zielonych: USA planuje zniszczyć niemiecką gospodarkę Jest to uznawane za teorię spiskową i rosyjską propagandę, ale to jest oczywiste. -mówi o tym amerykański poufny dokument.

Jedynym realnym sposobem zagwarantowania Niemcom odrzucenia rosyjskich dostaw energii jest zaangażowanie obu stron w konflikt zbrojny na Ukrainie.”

Poniżej przedstawiam artykuł Thomasa Röpera- niemieckiego publicysty opozycyjnego, który od piętnastu  lat mieszka w Rosji. Opublikował on w dniu 1 września br. poufny dokument amerykańskich elit o planach zniszctzenia Europy, a w pierwszej kolejności zniszczenia Niemiec pod pretekstem wojny na Ukrainie. Tłumaczenie tekstu poniżej. 
_________________________________________

Nikt nie zaprzeczy, że antyrosyjskie sankcje mają wpływ na zniszczenie niemieckiej – a w końcu i europejskiej – gospodarki. Eksplozja cen energii powoduje nieopłacalność całych sektorów gospodarki i albo doprowadzi do masowej fali bankructw całych branż, albo do ich natychmiastowej migracji do krajów spoza UE. Nie można już temu zapobiec, ponieważ gaz w Europie kosztuje obecnie dziesięć razy więcej niż półtora roku temu, a ceny prądu w Niemczech również wzrosły o ponad 1000 procent.

Sytuacja geopolityczna
Sankcje antyrosyjskie bardziej bolą UE niż Rosję, a na szczególną uwagę zasługuje fakt, że USA nałożyły tylko antyrosyjskie sankcje, które prawie ich nie bolą. Podczas gdy UE popełnia gospodarcze samobójstwo w imieniu USA, Stany Zjednoczone powstrzymują się, a nawet znoszą sankcje, gdy zdają sobie sprawę, że mogą one wyrządzić im poważne szkody, co jest nie do pomyślenia w UE.
To, że jednym z najważniejszych celów geopolitycznych USA od stu lat jest trwałe rozdzielenie Rosji i Niemiec, jest dobrze znane wśród analityków geopolitycznych i mówi się o tym także całkiem otwarcie w USA, tylko niemieckie „media jakościowe” nie uważają za konieczne informować o tym swoich czytelników. Obawa geostrategów amerykańskich jest taka, że połączenie niemieckiej technologii z rosyjską siłą roboczą i zasobami mineralnymi położyłoby kres globalnej dominacji USA, dlatego jednym z głównych celów USA jest niedopuszczenie do połączenia Niemiec i Rosji.
Ponieważ USA obecnie słabną, obawiają się, że nie będą w stanie na zawsze zapobiec takiej fuzji Niemiec i Rosji. Dlatego z amerykańskiego punktu widzenia oczywiste jest – geopolityka jest cyniczna – zniszczenie niemieckiej gospodarki, zanim nie będzie można już zapobiec połączeniu sił Niemiec i Rosji. Zniszczona gospodarka niemiecka zażegnałaby niebezpieczeństwo dla USA.
I to jest właśnie to, czego jesteśmy świadkami.
Ciekawy dokument
Niestety znowu muszę zrobić coś, co robię bardzo niechętnie, a mianowicie zrelacjonować informacje z nienazwanego źródła. Już to zrobiłem kilka dni temu, gdy chodziło o film, który finansuje Chodorkowski, w którym Merkel ma być obwiniana za obecny kryzys gazowy i energetyczny, a tym samym za inflację i nadchodzący upadek gospodarki, aby odwrócić uwagę od odpowiedzialności obecnych rządów. Swoją drogą teraz ta informacja okazała się prawdziwa, bo w sieci pojawiły się pierwsze informacje o filmie, który w najbliższych dniach powinien mieć swoją premierę na jednym z festiwali filmowych. O tym będę informował oddzielnie.
Teraz przysłano mi dokument, znowu dlatego, że (inny) kolega chciał usłyszeć moją ocenę tego dokumentu z geopolitycznego punktu widzenia. Nie mogę zweryfikować autentyczności dokumentu, ale rzekomo został on wysłany do amerykańskich agencji rządowych 25 stycznia 2022 roku i został przez kogoś „wycieknięty.”  (Materiał ten jest autentyczny, co dzień później potwierdził Thomas Roper- uwaga JMW)  Dokument nosi tytuł „Weakening Germany, Strengthening the US” i jest to krótka analiza geopolityczna i ekonomiczna zawierająca sugestie, jak osłabić niemiecką gospodarkę w przypadku wejścia Rosji do ukraińskiej wojny w Donbasie, aby ustabilizować lub nawet wzmocnić gospodarkę USA. Dokument ten jest – w moich oczach – bardzo profesjonalną analizą obecnej sytuacji.
(…)
Dla przypomnienia, USA sprowokowały i długo przygotowywały rosyjską operację wojskową na Ukrainie, której szczegóły można znaleźć tutaj. Przede wszystkim amerykański Lend-Lease Act, za pomocą którego USA zaopatrują obecnie Ukrainę w broń „przeciwko rosyjskiej inwazji”, jest tego dobitnym dowodem, jako że został on wprowadzony do Kongresu już 19 stycznia 2022 roku, czyli ponad miesiąc przed rozpoczęciem rosyjskiej interwencji.
Dla mnie jest to wskazówka, że dokument może być autentyczny, ponieważ w styczniu 2022 roku, kiedy USA wiedziały, że Rosja nie ma wyboru i musi interweniować militarnie na Ukrainie, geostratedzy w Waszyngtonie musieli pracować po godzinach, aby ocenić konsekwencje i przygotować amerykańskie odpowiedzi. Dokument jest – przypominam – datowany na 25 stycznia, co dokładnie pasowałoby do tego scenariusza.

Początek tłumaczenia:

==================================
25 styczeń 2022 r.
Poufne

Dystrybucja: WHCS, ANSA, Departament Stanu, CIA, NSA, DNC
Podsumowanie
Osłabienie Niemiec, wzmocnienie USA
Obecny stan gospodarki USA nie wskazuje na to, że może ona funkcjonować bez zewnętrznego wsparcia finansowego i materialnego. Polityka luzowania ilościowego, do której Fed regularnie ucieka się w ostatnich latach, a także niekontrolowana emisja gotówki podczas blokady Covid w 2020 i 2021 roku, doprowadziły do gwałtownego wzrostu zadłużenia zewnętrznego i zwiększenia podaży dolarów.
Dalsze pogarszanie się stanu gospodarki najprawdopodobniej doprowadzi do utraty przez Partię Demokratyczną pozycji w Kongresie i Senacie w nadchodzących wyborach w listopadzie 2022 roku. W tych okolicznościach nie można wykluczyć procedury impeachmentu wobec prezydenta i należy jej za wszelką cenę uniknąć.
Istnieje pilna potrzeba napływu środków do gospodarki narodowej, zwłaszcza do systemu bankowego. Tylko kraje europejskie związane zobowiązaniami z UE i NATO będą w stanie je zapewnić bez znacznych kosztów wojskowych i politycznych dla nas.
Główną przeszkodą w tym zakresie jest rosnąca niezależność Niemiec. Choć nadal jest to kraj o ograniczonej suwerenności, to od kilkudziesięciu lat konsekwentnie zmierza w kierunku zniesienia tych ograniczeń i stania się w pełni niepodległym państwem. Ten ruch jest powolny i ostrożny, ale stały. Ekstrapolacja pokazuje, że ostateczny cel może nie zostać osiągnięty przez kilkadziesiąt lat. Jednak w przypadku eskalacji problemów społeczno-gospodarczych w Stanach Zjednoczonych tempo to może znacznie przyspieszyć.
Kolejnym czynnikiem wpływającym na niezależność gospodarczą Niemiec jest Brexit. Wraz z opuszczeniem przez Wielką Brytanię struktur unijnych straciliśmy ważną możliwość wpływania na negocjacje decyzji międzyrządowych.
To właśnie obawa przed naszą negatywną reakcją decyduje w dużej mierze o stosunkowo wolnym tempie tych zmian. Jeśli pewnego dnia opuścimy Europę, istnieje duża szansa, że Niemcy i Francja osiągną pełny konsensus polityczny. Wtedy Włochy i inne kraje starej Europy – zwłaszcza dawni członkowie EWWiS – mogłyby do niej przystąpić pod pewnymi warunkami. Wielka Brytania, która obecnie nie jest członkiem Unii Europejskiej, nie będzie w stanie sama wytrzymać presji duetu francusko-niemieckiego. Jeśli ten scenariusz się zrealizuje, Europa stanie się nie tylko gospodarczym, ale i politycznym konkurentem Stanów Zjednoczonych.
Ponadto, jeśli USA będą przez jakiś czas nękane problemami wewnętrznymi, stara Europa będzie mogła skuteczniej opierać się wpływom zorientowanych na Amerykę państw Europy Wschodniej.
Słabości w gospodarce Niemiec i UE
Wzrostu przepływu środków z Europy do USA można się spodziewać, jeśli Niemcy wpadną w kontrolowany kryzys gospodarczy. Tempo rozwoju gospodarczego w UE zależy niemal bez alternatywnie od stanu gospodarki niemieckiej. To właśnie Niemcy ponoszą ciężar wydatków na biedniejszych członków UE.
Obecny niemiecki model gospodarczy opiera się na dwóch filarach. Są to nieograniczony dostęp do tanich rosyjskich surowców energetycznych oraz do taniej francuskiej energii elektrycznej, dzięki funkcjonowaniu elektrowni atomowych. Znaczenie pierwszego czynnika jest znacznie większe. Przerwanie dostaw z Rosji może równie dobrze wywołać kryzys systemowy, który byłby niszczący dla niemieckiej gospodarki, a pośrednio dla całej Unii Europejskiej.
Francuski sektor energetyczny również może wkrótce napotkać poważne problemy. Przewidywalne zaprzestanie dostaw paliwa jądrowego kontrolowanego przez Rosję, w połączeniu z niestabilną sytuacją w Sahelu, spowodowałoby, że francuski sektor energetyczny znalazłby się w krytycznej zależności od paliwa australijskiego i kanadyjskiego. W kontekście powstania AUCUS pojawiają się nowe możliwości wywierania nacisku. Kwestia ta wykracza jednak poza zakres niniejszego sprawozdania.
(Uwaga tłumacza: często widzę ten temat w artykułach analityków w tej chwili, ponieważ Rosja kontroluje prawie 50 procent światowego rynku prętów paliwowych do reaktorów, dlatego analitycy omawiają kwestię, jak francuskie i amerykańskie elektrownie jądrowe będą działać w przyszłości, jeśli Rosja przestanie eksportować. W tym kontekście ważne są wydarzenia w Mali, które obecnie trafiają na pierwsze strony gazet, ponieważ tam wcale nie chodzi o walkę z jakimikolwiek terrorystami, ale o zabezpieczenie dostaw uranu do Francji, które mogą być zagrożone w związku z wycofaniem wojsk niemieckich i francuskich, szczegóły można znaleźć tutaj. Dlatego AUKUS jest bardzo ważny, bo nowy sojusz to kolejny instrument siły USA do rozszerzenia swoich wpływów na Australię).
Kryzys kontrolowany
Z powodu ograniczeń koalicyjnych niemieckie kierownictwo nie kontroluje w pełni sytuacji w kraju. Dzięki naszym precyzyjnym działaniom udało się zapobiec uruchomieniu gazociągu Nord Stream 2 mimo oporu lobbystów z branży stalowej i chemicznej. Dramatyczne pogorszenie poziomu życia może jednak skłonić niemieckie kierownictwo do przemyślenia swojej polityki i powrotu do idei europejskiej suwerenności i strategicznej autonomii.
Jedynym realnym sposobem zagwarantowania Niemcom odrzucenia rosyjskich dostaw energii jest zaangażowanie obu stron w konflikt zbrojny na Ukrainie. Nasze dalsze działania w tym kraju nieuchronnie doprowadzą do rosyjskiej odpowiedzi militarnej. Oczywiście Rosjanie nie będą mogli pozostawić bez odpowiedzi zmasowanego nacisku armii ukraińskiej na nieuznawane republiki Donbasu. Pozwoliłoby to na ogłoszenie Rosji agresorem i zastosowanie wobec niej całego pakietu przygotowanych wcześniej sankcji. (Uwaga tłumacza: Fakt, że sankcje były przygotowane z dużym wyprzedzeniem, został publicznie podany przez kanclerza Scholza kilka razy później).
Putin ze swojej strony mógłby zdecydować się na nałożenie ograniczonych kontr-sankcji – zwłaszcza na rosyjskie dostawy energii do Europy. Szkody dla krajów UE będą więc z pewnością porównywalne z tymi dla Rosjan, a w niektórych krajach – zwłaszcza w Niemczech – będą wyższe.
Warunkiem koniecznym, aby Niemcy nie wpadły w tę pułapkę, jest wiodąca rola partii i ideologii Zielonych w Europie. Niemieccy Zieloni są ruchem mocno dogmatycznym, jeśli nie gorliwym, co sprawia, że dość łatwo jest ich skłonić do ignorowania argumentów ekonomicznych. Pod tym względem niemieccy Zieloni przewyższają swoich odpowiedników w pozostałej części Europy. Cechy osobiste i brak profesjonalizmu ich liderów – Annaleny Baerbock i Roberta Habecka w szczególności – sugerują, że przyznanie się w porę do własnych błędów jest niemal niemożliwe.
Wystarczy więc szybkie ukształtowanie medialnego obrazu agresywnej wojny Putina, by Zieloni stali się gorliwymi i twardymi zwolennikami sankcji, stali się „partią wojny”. W ten sposób można bez przeszkód wprowadzić system sankcji. Brak profesjonalizmu obecnych liderów nie pozwoli na jakiekolwiek odepchnięcie w przyszłości, nawet jeśli negatywne skutki wybranej polityki staną się wystarczająco jasne. Partnerzy w niemieckiej koalicji rządowej będą musieli po prostu podążać za swoimi sojusznikami – przynajmniej do czasu, gdy ciężar problemów gospodarczych będzie większy niż obawa przed wywołaniem kryzysu rządowego.
Ale nawet jeśli SPD i FDP będą skłonne przeciwstawić się Zielonym, zdolność następnego rządu do odpowiednio szybkiej normalizacji stosunków z Rosją będzie zauważalnie ograniczona. Zaangażowanie Niemiec w dostawy broni i uzbrojenia na dużą skalę dla armii ukraińskiej nieuchronnie wywoła w Rosji silne poczucie nieufności, co sprawi, że proces negocjacyjny będzie się raczej przedłużał.
Jeśli zbrodnie wojenne i rosyjska agresja na Ukrainę zostaną potwierdzone, niemieckie kierownictwo polityczne nie będzie w stanie pokonać weta swoich partnerów z UE wobec pomocy dla Ukrainy i pakietów zaostrzonych sankcji. Zapewni to wystarczająco długą lukę we współpracy między Niemcami a Rosją, która sprawi, że największe niemieckie przedsiębiorstwa staną się niekonkurencyjne.
Spodziewane konsekwencje
Ograniczenie rosyjskich dostaw energii – a najlepiej ich całkowite wstrzymanie – miałoby katastrofalne skutki dla niemieckiego przemysłu. Konieczność przekierowania znacznych ilości rosyjskiego gazu do ogrzewania gospodarstw domowych i obiektów publicznych w zimie dodatkowo pogłębi niedobory. Wyłączenia przedsiębiorstw przemysłowych doprowadzą do niedoborów komponentów i części zamiennych do produkcji, do załamania łańcuchów logistycznych, a w końcu do efektu domina. W największych przedsiębiorstwach przemysłu chemicznego, metalurgicznego i maszynowego prawdopodobne jest całkowite wyłączenie, ponieważ nie mają one praktycznie żadnych wolnych mocy produkcyjnych, które pozwoliłyby na zmniejszenie zużycia energii. Może to doprowadzić do zamknięcia przedsiębiorstw działających w cyklu ciągłym, co oznaczałoby ich zniszczenie. (Uwaga tłumacza: Dotyczy to na przykład przemysłu stalowego, ponieważ po całkowitym wyłączeniu pieca zostaje on zniszczony. Piece muszą zawsze pracować z minimalnym obciążeniem).
Skumulowane straty dla niemieckiej gospodarki można oszacować tylko w przybliżeniu. Nawet jeśli ograniczenie dostaw z Rosji ograniczy się do 2022 roku, to konsekwencje będą trwały przez kilka lat, a łączne straty mogą sięgnąć 200-300 mld euro. To nie tylko zadaje druzgocący cios niemieckiej gospodarce, ale nieuchronnie załamie się cała gospodarka UE. Nie mówimy o spadku wzrostu gospodarczego, ale o przedłużającej się recesji i spadku PKB w samej produkcji materialnej o trzy do czterech procent rocznie w ciągu najbliższych pięciu-sześciu lat. Taki spadek nieuchronnie doprowadzi do paniki na rynkach finansowych i być może spowoduje ich załamanie.
Euro nieuchronnie i najprawdopodobniej nieodwołalnie spadnie poniżej dolara. Gwałtowny spadek wartości euro spowoduje w konsekwencji jego globalną wyprzedaż. Stanie się toksyczną walutą i wszystkie kraje świata szybko zmniejszą jej udział w swoich rezerwach walutowych. Ta luka zostanie wypełniona przede wszystkim dolarami i juanami.
Kolejną nieuniknioną konsekwencją przedłużającej się recesji gospodarczej będzie gwałtowny spadek poziomu życia i wzrost bezrobocia (w samych Niemczech nawet o 200-400 tys.), co spowoduje exodus wykwalifikowanych pracowników i dobrze wykształconej młodzieży. Nie ma dziś dosłownie innych miejsc docelowych dla takiej migracji niż Stany Zjednoczone. Nieco mniejszego, ale również nie bez znaczenia, napływu migrantów można spodziewać się z innych krajów UE.
Analizowany scenariusz przyczyni się więc zarówno pośrednio, jak i dość bezpośrednio do wzmocnienia krajowej pozycji fiskalnej. W krótkim okresie odwróci tendencje nadciągającej recesji gospodarczej, a ponadto skonsoliduje społeczeństwo amerykańskie, odwracając jego uwagę od bezpośrednich problemów ekonomicznych. To z kolei pozwoli na zmniejszenie ryzyka wyborczego.
W perspektywie średnioterminowej (4-5 lat) skumulowane korzyści z ucieczki kapitału, urealnienia przepływów logistycznych i zmniejszenia konkurencji w kluczowych branżach mogą wynieść od siedmiu do dziewięciu bilionów dolarów.
Niestety na tym ewoluującym scenariuszu w średnim okresie mogą skorzystać również Chiny. Jednocześnie silna zależność polityczna Europy od USA pozwala skutecznie neutralizować ewentualne próby zbliżenia się do Chin przez poszczególne państwa europejskie.
Koniec tłumaczenia


=====================
Szczególnie uwagi dotyczące Zielonych, a konkretnie Baerbock i Habeck są o tyle ciekawe, że Baerbock właśnie otwarcie powiedziała (31 sierpnia), że chce realizować dokładnie to, do czego wzywano w tym dokumencie. Szczegóły oświadczenia Baerbock, w tym link do filmu z jej wypowiedzią, można znaleźć tutaj.
Uzupełnienie
Kilka godzin po napisaniu tego artykułu, oprócz „gołego” tekstu, przysłano mi „oryginał”, czyli okładki. To mnie rozśmieszyło, bo w rzeczywistości dokument został napisany przez RAND Corporation. Przeczytałem tak wiele ich raportów i opracowań, że rozpoznaję ich styl nawet w „gołym” tekście. Od razu podpowiedziałem podejrzenie, że autorem w tym artykule jest RAND Corporation.

AUTOR: ANTI-SPIEGEL
Thomas Röper, ur. 1971 roku, zajmował stanowiska kierownicze i w radach nadzorczych jako ekspert ds. Europy Wschodniej w firmach świadczących usługi finansowe w Europie Wschodniej i Rosji.  Od ponad 15 lat mieszka w Rosji i mówi płynnie po rosyjsku. Punktami centralnymi jego pracy medialno-krytycznej są: (medialny) wizerunek Rosji w Niemczech, krytyka relacji mediów zachodnich w ogóle oraz tematy (geo)polityki i ekonomii.

Shocking Document: How the US Planned the War and Energy Crisis in Europe

Shocking Document: How the US Planned the War and Energy Crisis in Europe

Algora Blog3 Comments Spread the Word

by Markus Andersson, Isac Boman via Nyadagbladet.se

  • In what appears to be an exceptional internal leak from the think tank RAND Corporation, known among other things to have been behind the American strategy for foreign and defence policies during the Cold War, a detailed account is given of how the energy crisis in Europe has been planned by the United States.
  • The document, which dates from January, acknowledges that the aggressive foreign policy that was being pursued by Ukraine before the conflict would push Russia into having to take military action against the country. Its actual purpose, it contends, was to pressure Europe into adopting a wide range of sanctions against Russia, sanctions which had already been prepared.
  • The European Union’s economy, it states, “will inevitably collapse” as a result of this, and its authors rejoice in the fact that, among other things, resources of up to $9 billion will flow back to the United States, and well-educated young people in Europe will be forced to emigrate.
  • The key objective described in the document is to divide Europe – especially Germany and Russia – and destroy the European economy by placing useful idiots in political positions in order to stop Russian energy supplies from reaching the continent.

Germany’s minister for foreign affairs Annalena Baerbock, in a meeting in May with Nato and U.S. officials.

As the first outlet in Europe, Nya Dagbladet can publish what appears to be classified US plans to crush the European economy by means of a war in Ukraine and an induced energy crisis.

RAND Corporation’s think tank, which has a huge work force of 1,850 employees and a budget of $350 million, has the official aim of “improving policies and decision-making through research and analysis”. It is primarily connected to the United States Department of Defence and is infamous for having been influential in the development of military and other strategies during the Cold War.

A document signed RAND, under the opening heading of “Weakening Germany, strengthening the U.S.”, suggests that there is an “urgent need” for an influx of resources from outside to maintain the overall American economy, but “especially the banking system”.

Only European countries bound by EU and NATO commitments can provide us with these without significant military and political costs for us.”

According to RAND, the main obstacle to this ambition is the growing independence of Germany. Among other things, it points out that Brexit has given Germany greater independence and made it more difficult for the United States to influence the decisions of European governments.

A key objective that permeates this cynical strategy is, in particular, to destroy the cooperation between Germany and Russia, as well as France, which is seen as the greatest economic and political threat to the United States.

If implemented, this scenario will eventually turn Europe into not only an economic, but also a political competitor to the United States.”, it declares.

The only way: “Draw both sides into war with Ukraine”

In order to crush this political threat, a strategic plan, primarily focused on destroying the German economy, is presented.

Stopping Russian deliveries could create a systematic crisis that would be devastating for the German economy and indirectly for the European Union as a whole”, it states, and believes that the key is to draw the European countries into war.

The only possible way to ensure that Germany rejects Russian energy supplies is to draw both sides into the military conflict in Ukraine. Our continued actions in this country will inevitably lead to a military response from Russia. Russia is clearly not going to leave to the massive Ukrainian army’s pressure on the Donetsk People’s Republic without a military response. This would make it possible to portray Russia as the aggressive party and then implement the entire package of sanctions, which has already been drawn up”.

Green parties will force Germany to “fall into the trap”

The green parties in Europe are described as being particularly easy to manipulate into running the errands of American imperialism.

The prerequisite for Germany to fall into this trap is the dominant role of green parties and European ideologies. The German environmental movement is a highly dogmatic, if not fanatical, movement, which makes it quite easy to get them to ignore economic arguments”, it writes, citing the current foreign minister of Germany, Annalena Baerbock, and the climate minister, Robert Habeck, as examples of this type of politician.

Personal characteristics and lack of professionalism make it possible to assume that it is impossible for them to recognise their own mistakes in time. It will therefore be sufficient to rapidly form a media image of Putin’s aggressive war – and make the Greens into ardent and tough supporters of sanctions – a ‘war party’. This will make it possible to impose the sanctions without any obstacles”.

Baerbock is, i.a., well known for declaring that she will continue the suspension of Russian gas even during the winter – regardless of what her constituents think about the matter and the consequences for the German population.

– We will stand with Ukraine, and this means that the sanctions will stay, also in winter time – even if it gets really tough for politicians, she said at a conference in Prague recently.

“Ideally – a complete halt of supplies”

The authors express a hope that the damage between Germany and Russia will be so great that it will make it impossible for the countries to re-establish normal relations later on.

A reduction in Russian energy supplies – ideally, a complete halt of such supplies– would lead to disastrous outcomes for German industry. The need to divert significant amounts of Russian gas for winter heating will further exacerbate the shortages. Lockdowns in industrial enterprises would cause shortages of components and spare parts for manufacturing, a breakdown of logistics chains and, eventually, a domino effect”.

Ultimately, a total collapse of the economy in Europe is seen as both probable and desirable.

Not only will it deliver a devastating blow to the German economy, the entire economy of the entire EU economy will inevitably collapse.

It further points out that the benefits of US-based companies having less competition on the world market, logistical advantages and the outflow of capital from Europe, would mean that they would be able to contribute to the economy of the United States by an estimated 7-9 trillion dollars. In addition, it also emphasises the important effect of many well-educated and young Europeans being be forced to immigrate to the USA.

RAND denies originating the report

RAND Corporation issued a press release on Wednesday denying that the report originates from them. No comments are made regarding what parts of the report are false or what is accurate, apart from simply writing that the content is “bizarre” and that the document is “fake””.

Niemcy i UE otrzymały wypowiedzenie wojny. Hybrydowej. Przemysłowo-Handlowej.

28 września 2022 – Pepe Escobar http://thesaker.is/germany-and-eu-have-been-handed-over-a-declaration-of-war/

Sabotaż rurociągów Nord Stream (NS) i Nord Stream 2 (NS2) na Morzu Bałtyckim w złowieszczy sposób wepchnął „katastrofalny kapitalizm” na zupełnie nowy, toksyczny poziom.

Ten odcinek Hybrydowej Wojny Przemysłowo-Handlowej, w formie ataku terrorystycznego na infrastrukturę energetyczną na wodach międzynarodowych, sygnalizuje absolutny upadek prawa międzynarodowego, zatopiony przez porządek „naszą drogą albo autostradą”, „oparty na zasadach”.

Atak na oba rurociągi składał się z wielu ładunków wybuchowych zdetonowanych w oddzielnych odgałęzieniach w pobliżu duńskiej wyspy Bornholm, ale na wodach międzynarodowych. Była to skomplikowana operacja, przeprowadzona potajemnie na płytkiej głębokości cieśnin duńskich. To w zasadzie wykluczałoby okręty podwodne (statki wpływające na Bałtyk mają zanurzenie do 15 metrów). Jeśli chodzi o potencjalne „niewidzialne” statki, mogły one krążyć po okolicy tylko za zgodą Kopenhagi – ponieważ wody wokół Borholmu są napełnione czujnikami, co odzwierciedla strach przed wtargnięciem rosyjskich okrętów podwodnych.

Szwedzcy sejsmolodzy zarejestrowali w poniedziałek dwie podwodne eksplozje – jeden z nich oszacowano na 100 kg TNT. Jednak do wysadzenia trzech oddzielnych węzłów rurociągu trzeba było zużyć nawet 700 kg. Taka ilość nie mogłaby zostać dostarczona w ciągu jednej podróży przez podwodne drony dostępne obecnie w sąsiednich krajach.

Ciśnienie na rurociągach spadło wykładniczo. Rury są teraz wypełnione wodą morską. Rury zarówno w NS1, jak i NS2 można oczywiście naprawić, ale raczej nie przed przybyciem Generała Mroza. Pytanie brzmi, czy Gazprom – już skoncentrowany na kilku potężnych eurazjatyckich klientach – by się tym przejmował, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że statki Gazpromu mogą być narażone na ewentualny atak morski NATO na Bałtyku.

Niemieccy urzędnicy już kręcą, że NS1 i NS2 mogą „potencjalnie” zostać wyłączone „na zawsze”. Gospodarka UE i obywatele UE bardzo potrzebowali tych dostaw gazu. Jednak eurokracja w Brukseli – która rządzi państwami narodowymi – nie podążyłaby za nimi, ponieważ sama została poddana dyktatowi Imperium Chaosu, Kłamstw i Grabieży. Można argumentować, że ta eurooligarchia pewnego dnia zostanie osądzona za zdradę stanu.

W obecnej sytuacji strategiczna nieodwracalność jest już oczywista; ludność kilku krajów UE zapłaci ogromną cenę i poniesie poważne konsekwencje tego ataku: krótko-, średnio- i długoterminowe.

Cui bono?

Premier Szwecji Magdalena Andersson przyznała, że ​​to „kwestia sabotażu”. Premier Danii Mette Frederiksen przyznała, że ​​„to nie był przypadek”. Berlin zgadza się ze Skandynawami.

Teraz porównajmy to z byłym polskim ministrem obrony (2005-2007) Radkiem Sikorskim, rusofobem żonatym z wściekłą „analityczką amerykańską” Anne Applebaum, który wesoło napisał na Twitterze „Dziękuję, USA”.

Coraz ciekawiej robi się, gdy wiemy, że jednocześnie z sabotażem otwarto częściowo Baltic Pipe z Norwegii do Polski – „nowy korytarz dostaw gazu” obsługujący „rynek duński i polski”: właściwie drobna sprawa, biorąc pod uwagę ich sponsorów sprzed miesięcy mających kłopoty ze znalezieniem gazu, a teraz będzie jeszcze trudniej, przy znacznie wyższych kosztach.

NS2 był już atakowany – na otwartej przestrzeni – przez cały okres jego budowy. Jeszcze w lutym polskie statki aktywnie próbowały uniemożliwić układaczowi rur Fortuna ukończenie NS2. Rury układano na południe od – zgadliście – Bornholmu.

NATO ze swojej strony było bardzo aktywne w dziale dronów podwodnych. Amerykanie mają dostęp do długodystansowych norweskich dronów podwodnych, które można modyfikować innymi konstrukcjami. Alternatywnie, do sabotażu mogli zostać zatrudnieni profesjonalni nurkowie z marynarki wojennej – nawet jeśli prądy pływowe wokół Bornholmu to poważna sprawa.

Zbiorowy Zachód znajduje się w absolutnej panice, z atlantyckimi „elitami” gotowymi uciekać się do wszystkiego – skandalicznych kłamstw, zabójstw, terroryzmu, sabotażu, całkowitej wojny finansowej, poparcia dla neonazistów – aby zapobiec ich pogrążeniu się w geopolitycznej otchłani geoekonomicznej.

Wyłączenie NS1 i NS2 oznacza definitywne zamknięcie jakiejkolwiek możliwości zawarcia niemiecko-rosyjskiego porozumienia w sprawie dostaw gazu, z dodatkową korzyścią w postaci zdegradowania Niemiec do niskiego statusu absolutnego wasala USA.

To prowadzi nas do kluczowego pytania, który zachodni aparat wywiadowczy zaprojektował sabotaż? Pierwsi kandydaci to oczywiście CIA i MI6 – z Polską ustanowioną jako figurant upadku, a Dania odgrywa bardzo podejrzaną rolę: niemożliwe, aby Kopenhaga nie była przynajmniej „poinformowana” o sabotażu.

Proroczy jak zawsze, już w kwietniu 2021 roku Rosjanie zadawali pytania o militarne bezpieczeństwo Nord Streamu.

Kluczowym wektorem jest to, że możemy mieć do czynienia z przypadkiem członka UE/NATO zamieszanego w akt sabotażu przeciwko gospodarce numer jeden UE/NATO. To casus belli. Poza przerażającą przeciętnością i tchórzostwem w obecnej administracji w Berlinie jasne jest, że BND – niemiecki wywiad – a także niemiecka marynarka wojenna i poinformowani przemysłowcy prędzej czy później zrobią odrobią lekcję.

Nie był to atak odosobniony. 22 września doszło do zamachu na Turkish Stream ze strony kijowskich dywersantów. Dzień wcześniej na Krymie znaleziono podejrzane o udział w spisku drony marynarki wojennej z identyfikatorami w języku angielskim. Dodaj do tego amerykańskie helikoptery przelatujące nad przyszłymi węzłami sabotażowymi kilka tygodni temu; brytyjski statek „badawczy” włóczący się po wodach duńskich od połowy września; oraz tweetowanie NATO o testowaniu „nowych systemów bezzałogowych na morzu” w tym samym dniu sabotażu.

Pokaż mi pieniądze (gazowe)

W środę duński minister obrony spotkał się w trybie pilnym z sekretarzem generalnym NATO. W końcu wszystkie eksplozje miały miejsce bardzo blisko wyłącznej strefy ekonomicznej Danii (WSE). Można to co najwyżej zakwalifikować jako surowe kabuki; dokładnie tego samego dnia Komisja Europejska (KE) – de facto biuro polityczne NATO – rozwinęła swoją obsesję na punkcie znaków towarowych: więcej sankcji wobec Rosji, w tym certyfikowany limit cen ropy.

Tymczasem unijni giganci energetyczni stracą na sabotażu sporo.

Wśród dotkniętych są: Niemieckie Wintershall Dea AG i PEG/E.ON; holenderski NV Nederlandse Gasunie; i francuski ENGIE. Są też tacy, którzy ponownie sfinansowali NS2: Wintershall Dea oraz Uniper; austriackie OMV; ENGIE ponownie; oraz brytyjsko-holenderski Shell. Wintershall Dea i ENGIE są współwłaścicielami i wierzycielami. Ich wściekli udziałowcy będą chcieli poważnych odpowiedzi z poważnego śledztwa.

Gorzej: na froncie terroru rurociągowego nie ma już żadnych granic. Rosja będzie w stanie czerwonego pogotowia nie tylko dla Turk Stream, ale także dla Siły Syberii. To samo dotyczy Chińczyków i ich labiryntu rurociągów docierających do Sinciangu.

Bez względu na metodologię i zaangażowanych uczestników sabotażu, jest to zwrot na nieuniknioną zbiorową porażkę Zachodu na Ukrainie. I surowe ostrzeżenie dla Globalnego Południa, że ​​zrobią to ponownie. Jednak akcja zawsze rodzi reakcję: od teraz „śmieszne rzeczy” mogą przydarzyć się również rurociągom w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii na wodach międzynarodowych.

Oligarchia UE w błyskawicznym tempie osiąga zaawansowany stopień rozpadu. Ich okno możliwości – przynajmniej spróbowania – roli strategicznie autonomicznego aktora geopolitycznego jest teraz zamknięte.

Ci eurokraci stoją teraz w poważnej sytuacji. Kiedy będzie jasne, kto jest sprawcą sabotażu na Bałtyku i kiedy zrozumieją wszystkie zmieniające życie społeczno-ekonomiczne konsekwencje dla obywateli paneuropejskich, ten teatr kabuki będzie musiał się zatrzymać. Łącznie z już działającym, absurdalnym wątkiem, że Rosja wysadziła własny rurociąg, kiedy Gazprom mógł po prostu zakręcić zawory na dobre.

I znowu jest gorzej: Gazprom grozi pozwaniem ukraińskiego koncernu energetycznego Naftofgaz za nieopłacone rachunki. Doprowadziłoby to do zakończenia tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę do UE.

Jakby to wszystko nie było wystarczająco poważne, Niemcy są umownie zobowiązane do zakupu co najmniej 40 miliardów metrów sześciennych rosyjskiego gazu rocznie do 2030 roku. Po prostu powiesz nie? Nie mogą: Gazprom ma prawo do otrzymywania zapłaty nawet bez wysyłki gazu. To zapis długoterminowej umowy. I to już się dzieje: z powodu sankcji Berlin nie dostaje całego potrzebnego mu gazu, ale wciąż musi płacić.

Wszystkie diabły są tu obecne.

Teraz jest boleśnie jasne, że cesarskie aksamitne rękawiczki zostały zdjęte, jeśli chodzi o wasali. Niezależność UE: verboten. Współpraca z Chinami: verboten. Niezależna łączność handlowa z Azją: verboten. Jedynym miejscem dla UE jest gospodarczo podporządkowane USA: tandetny remiks lat 1945-1955. Z przewrotnym neoliberalnym zwrotem: będziemy posiadać twój potencjał przemysłowy, a ty nie będziesz miał nic.

Sabotaż NS1 i NS2 jest wbudowany w imperialny mokry sen o rozbiciu eurazjatyckiej masy lądowej na tysiąc kawałków, aby zapobiec konsolidacji transeurazjatyckiej między Niemcami (reprezentującymi UE), Rosją i Chinami: 50 bilionów dolarów PKB, w oparciu o parytet siły nabywczej (PPP) w porównaniu z 20 bilionami USD.

Musimy wrócić do Mackindera: kontrola eurazjatyckiej masy lądowej oznacza kontrolę nad światem. Amerykańskie elity i ich konie trojańskie w całej Europie zrobią wszystko, aby nie stracić kontroli.

„Amerykańskie elity” w tym kontekście obejmują obłąkaną, straussowską „społeczność wywiadowczą” zarażoną neokonami oraz Wielką Energię, Wielką Farmację i Wielkie Finanse, które im płacą i które czerpią korzyści nie tylko z podejścia Deep State’s Forever War /Nieustającej Wojny Głębokiego Państwa/, ale także chcą dokonać zabójstwa z wymyślonego przez Davos Wielkiego Resetu.

Szalejące lata dwudzieste rozpoczęły się morderstwem generała Solejmaniego. Wysadzanie rurociągów to następstwo. Autostrada do piekła będzie trwać aż do 2030 roku.

Jednak – zapożyczając od Szekspira – piekło jest zdecydowanie puste, a wszystkie diabły (atlantyckie) są tutaj.

POWIKŁANIA POSZCZEPIENNE. Filmiki – tylko dla mocnych nerwów.. 30 minut. Ale i ulotka.

POWIKŁANIA POSZCZEPIENNE. Filmiki – tylko dla mocnych nerwów.. 30 minut.

Ale i ulotka.

https://gloria.tv/post/zQb7GKaNEhB31HQgfjobgjx9i#1110
https://gloria.tv/post/2SgcWgxU8sK6BZD9DF1J7QGC4

oraz ulotki (w załączniku) – celem mobilizacji osób wyszczepionych, u których pojawiły się NOP-y, do wszczęcia działań odszkodowawczych. Proszę przesyłać dalej!!!

Jan Rybski <jr@basta.org.pl>