[Petycja w Senacie] Czy przymusowe eksperymenty medyczne to wyłącznie domena „nazistów”?

Paweł Januszek

[Petycja w Senacie] Czy przymusowe eksperymenty medyczne to wyłącznie domena „nazistów”?

22 września 2022r. senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji rozpatrzyła petycję z 2 marca 2022 w sprawie podjęcia inicjatywy ustawodawczej dotyczącej „ustanowienia Dnia Pamięci Ofiar Przymusowych Eksperymentów Medycznych, obchodzonego co roku w dniu 4 czerwca„. Pytanie narzucające się po wysłuchaniu obrad: Czy przymusowe eksperymenty medyczne to wyłącznie domena „nazistów”i „stalinizmu”?

Wygląda na to, że Senatorzy zawęzili problematykę zawartą w petycji wyłącznie do ofiar „nazistów”.. Nie dostrzegli w treści petycji szerszego horyzontu, globalnego i moralnego wymiaru, odnoszącego się do poczucia sprawiedliwości, etyki w ukazywaniu prawdy w pełnym zakresie.

Czy przymusowe eksperymenty medyczne to wyłącznie domena „nazistów” i „stalinizmu”? Absolutnie nie. Wszystkie ofiary zbrodni zasługują na pamięć, bez względu na skalę, kraj, kulturę i metody „naukowe”.

Petycja z 2 marca 2022r.:„Kierując się głębokim przekonaniem, iż ofiary przymusowych eksperymentów medycznych zasługują na należyte i godne upamiętnienie, zwracam się z prośbą o ustanowienie dnia 4 czerwca „Dniem Pamięci Ofiar Przymusowych Eksperymentów Medycznych”. W szeroko pojętym interesie publicznym jest przywołanie i zachowanie w pamięci przyszłych pokoleń wiedzy na temat okrucieństw zadawanych ofiarom przymusowych eksperymentów medycznych na przestrzeni dziejów. Winniśmy Im pamięć!Naszym moralnym obowiązkiem jest oddać Im hołd, czemu służyć będzie ustanowiony przez organy władzy państwowej „Dzień Pamięci Ofiar Przymusowych Eksperymentów Medycznych”. Zbrodnicze doświadczenia medyczne na ludziach zapisane są niechlubnie na kartach historii świata. Naszym moralnym obowiązkiem jest pamiętać o tych tragediach i okrucieństwach, aby uchronić siebie i przyszłe pokolenia przed brakiem poszanowania dla godności osobowej człowieka, po to, abyśmy w obliczu postępu technologiczno-przemysłowego wkraczali bezpiecznie w przyszłość, sumiennie przestrzegali praw człowieka, w oparciu o podstawowe zasady etyki, kodeks norymberski, cały szereg międzynarodowych deklaracji oraz praw chroniących organizm ludzki przed pogwałceniem godności i norm definiujących człowieczeństwo.Proszę o przychylną decyzję, która zapewni realizację tej inicjatywy, tak ważnej w wymiarze społecznym i moralnym.”

Wybrane źródła dotyczące tematyki nieludzkich, przymusowych eksperymentów na świecie: 1. https://postawnawolnosc.pl/2022/03/02/zbrodnie-w-imie-nauki-jednostka-731-takim-kryptonimem-japonczycy-okreslali-supertajny-osrodek-w-mandzurii/?fbclid=IwAR2TEUg58t5-uhLSx1wL6Pj4Zk1vtTzWnAYgAqu_T_veoTQzrR3zIhFueDU 2. https://www.focus.pl/artykul/zmodyfikowal-dna-blizniaczek-chinski-sad-skazal-go-na-trzy-lata-wiezienia 3. https://muegn.ru/pl/literature/nechelovecheskie-eksperimenty-sovetskogo-soyuza-kakie-eksperimenty-stavili.html?fbclid=IwAR1a9r_owvQ0gmTLRc_iZunUvcb-S7_CtQFNOV3aROMh-dXkQ6d0Myk7gsw 4. https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/8324179,cia-finansowanie-eksperymenty-na-dzieciach-dania-film.html?fbclid=IwAR2m6-Lii0iLZY8jhiBKLjYaMSNXZlyLr4MGHsd0d4-xL04wXpfo9t8dltw 5. https://wiadomosci.dziennik.pl/nauka/artykuly/586804,klonowanie-eksperymenty-medyczne-chiny-kontrowersje.html?fbclid=IwAR2XtHHoCpdfo6nmdQ40mjaZMpX0B-OWPFwMkIw0Jd-UkMwUqQEhCut1N0g 6. https://niezlomni.com/afrykanskie-plemiona-pozywaja-niemcy-zapomniane-ludobojstwo-mrozace-krew-zylach-eksperymenty-medyczne-dokonano-tego-ponad-30-ii-wojna-swiatowa/?fbclid=IwAR3xAOME-GQg6ntZHnraQYV2bU04ehJqAC13LdB0ja5K98bbqZ2KXWi9v6I 7. https://afryka.org/pfizer-nielegalnie-testowal-leki-na-nigeryjskich-dzieciach/ 8. https://wiadomosci.onet.pl/swiat/rzad-brytyjski-przeprowadzal-eksperymenty-wojskowe-na-wlasnych-obywatelach/y4ebns?fbclid=IwAR1PekRNL_t3aOCdUQVk6kKKlfWkehBPHflqnmD-OiLrh4LHbFT4y8m3crg 9. https://pl.wikipedia.org/wiki/Grigorij_Majranowski 10. https://ciekawostkihistoryczne.pl/2019/03/08/najbardziej-kontrowersyjne-eksperymenty-medyczne-w-dziejach/ 11. https://adeste.org/kosciol-i-szkoly-dla-indian-w-kanadzie-jak-bylo-naprawde/ 12. https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/doktor-mengele-nie-byl-pierwszy/vcmbk 13. https://pl.wikipedia.org/wiki/Shir%C5%8D_Ishii 14. https://pl.wikipedia.org/wiki/Badanie_Tuskegee 15. https://pl.wikipedia.org/wiki/Herta_Oberheuser 16. https://pl.aleteia.org/2020/11/10/auschwitz-to-nie-przeszlosc-makabryczna-sytuacja-chrzescijan-w-korei-polnocnej/ 17. https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/dania-cia-usa-eksperymenty-dzieci/ 18. https://www.newsweek.pl/historia/metod-eksterminacji-niemcy-nauczyli-sie-w-afryce/kdme783 19. http://www.majdanek.com.pl/eksperymenty/buchenwald.html?fbclid=IwAR3kSUHyv3PQgrbf8MUYhHA32eLPEnsfGF4DXOrYuJugzyGYuABjRv0mGPA 20. https://kawalekafryki.pl/wierny-ogrodnik/ 21. https://mgr.farm/opinie/trowafloksacyna-antybiotyk-dla-afryki/2/ 22. https://wiadomosci.wp.pl/producent-viagry-zaplaci-gigantyczne-odszkodowania-6082124001387649a 23. https://prawy.pl/112184-pfizer-producent-szczepionek-na-covid-19-testowal-leki-na-dzieciach-w-nigerii/ 24. https://www.dw.com/pl/zachodnie-koncerny-farmaceutyczne-eksperymentowa%C5%82y-w-nrd-na-nie%C5%9Bwiadomych-niczego-pacjentach/a-16486183 25. https://krytykapolityczna.pl/kultura/czytaj-dalej/eksperymenty-na-biednych/ https://www.facebook.com/plugins/video.php?height=314&href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2F100077409134791%2Fvideos%2F850624922981351%2F&show_text=false&width=560&t=0

W roku 2019, USA przeprowadziły symulację “wojny NATO-Rosja” – rozpoczynającej się na Ukrainie i powodującej śmierć miliarda ludzi

16 aprile 2022 https://babylonianempire.wordpress.com/

Interwencja NATO na Ukrainie może wywołać wojnę nuklearną: Oto, jak może do tego dojść

Przerażająco realistyczna symulacja z roku 2019, przewiduje to, co obecnie częściowo dzieje się w rzeczywistości, a co w przypadku eskalacji może doprowadzić do katastrofy na skalę światową. Jednym z uczestników owej “gry wojennej” był Harry J. Kazianis – dyrektor senior agencji o nazwie Center for the National Interest, tj. waszyngtońskiego think tanku zajmującego się amerykańskim bezpieczeństwem narodowym, założonego przez prezydenta Richarda Nixona https://cftni.org/ https://en.wikipedia.org/wiki/Center_for_the_National_Interest. Harry J. Kazianis jest również autorem zamieszczonego poniżej artykułu, napisanego 4 marca 2022. https://cftni.org/expert/harry-kazianis/

W symulacji, którą przygotowaliśmy, nie tylko NATO zostaje mimowolnie wciągnięte, ale także Rosja w swojej desperacji używa broni jądrowej.

«Jak to się stało, że zabiliśmy właśnie miliard ludzi?»

Pod koniec roku 2019, w ciągu zaledwie trzech dni – tak jak miało to miejsce niezliczoną ilość razy w ciągu ostatnich kilku lat – grupa byłych i obecnych wyższych urzędników rządowych USA z obu stron sceny politycznej zebrała się, aby przeprowadzić symulację wojny NATO-Rosja. Szacujemy, że w trakcie tego, co nazwaliśmy wojną NATO-Rosja z roku 2019, zginęło miliard ludzi. A jeśli nie będziemy ostrożni, to, to co się stało podczas symulacji, może wydarzyć się w przypadku wybuchu wojny NATO-Rosja o Ukrainę.

Faktycznie, we wspomnianej przeze mnie symulacji z roku 2019, podczas której Rosja najeżdża na Ukrainę w podobny sposób, jak miało to miejsce mniej więcej w ciągu ostatniego tygodnia, nie tylko NATO zostaje wciągnięte w konflikt w sposób niezamierzony, ale także Rosja ze swojej desperacji w końcu używa broni jądrowej. Wynikiem tego jest eskalacja działań z użyciem potężniejszej i bardziej niebezpiecznej broni jądrowej, w wyniku czego ginie ponad miliard ludzi.

Zanim jednak zaczniemy spoglądać w otchłań, pozwólcie, że wyjaśnię cel tego rodzaju symulacji. NATO miałoby oczywiście ogromną przewagę konwencjonalną w każdej wojnie z Moskwą, co gwarantuje, że w bezpośredniej walce Putin przegrałby. Jednak Rosja wielokrotnie powtarzała, że użyje broni jądrowej w obronie swojego terytorium i systemu, jeśli poczuje się śmiertelnie zagrożona. Nasza symulacja zawsze sprowadza się do pytania: czy możemy pokonać prezydenta Rosji Władymira Putina w konflikcie zbrojnym o Ukrainę lub kraje bałtyckie i nie wywołać przy tym wojny jądrowej?

Jak dotąd – na przestrzeni co najmniej kilku lat i przy udziale co najmniej 100 różnych uczestników, z których każdy miał inne wyobrażenie o wojnie i inne sympatie polityczne – odpowiedź jest jednoznaczna: nie.

=======================

Budowa scenariusza wojny

Scenariusz, który grupa postanowiła przetestować pod koniec roku 2019, był podobny do dzisiejszego: Rosja zdecydowała się na inwazję na Ukrainę pod pretekstem, że musi bronić rosyjskojęzycznych narodów, które są “uciskane” przez faszystowski rząd Ukrainy.

W naszym wariancie założyliśmy, że Rosja zachowuje się o wiele godniej niż obecnie, ale ma bardziej ograniczone cele – tj., że Moskwa chce połączyć Krym z separatystycznymi regionami we wschodniej Ukrainie, które są pod jej realną kontrolą. Założyliśmy, że Rosja zrobi to szybko, osiągając większość swoich celów wojskowych w ciągu mniej więcej czterech dni.

Ale Ukraina nie poddaje się łatwo, podobnie jak ma to miejsce w dzisiejszych realiach. Siły ukraińskie, po poniesieniu ciężkich strat, przeprowadzają imponujący kontratak, w wyniku którego Rosja traci ponad 100 czołgów i ponad 2500 żołnierzy. Zdjęcia w mediach społecznościowych pokazują, jak płoną rosyjskie czołgi, elitarne myśliwce Su-35 zostają strącone z nieba, a z Zachodu masowo napływa broń.

Putin jest wściekły. Sądził, że Ukraina po prostu się podda, przy czym w jego kalkulacji nie uwzględnił trwającego prawie dekadę szkolenia, jakie Kijów otrzymał od USA i NATO, ani też rozbudowy ukraińskiej armii w ciągu ostatnich kilku lat, która skupiła się na tym właśnie scenariuszu.

Następnie Rosja decyduje, że jej ograniczone cele wojskowe były błędem i że cała Ukraina powinna zostać “zdemilitaryzowana”. Moskwa rozpoczyna masowe uderzenie rakietami balistycznymi i manewrującymi, a następnie rosyjskie siły powietrzne rozpoczynają własną kampanię “wstrząsu i trwogi”, podczas której niszczą zdecydowaną większość ukraińskich struktur dowodzenia i kontroli, sił powietrznych, obrony przeciwlotniczej i jednostek pancernych. W tym samym czasie Rosja rozpoczyna przerzucanie wojsk do granic Ukrainy, co zdaje się świadczyć o zbliżającej się inwazji i okupacji całego kraju.

Iskra

W owym momencie sytuacja przybiera najgorszy obrót. System naprowadzania rosyjskiej rakiety balistycznej zawodzi, która spada na terytorium Polski należącej do NATO, zabijając 34 cywilów w wyniku tragicznego uderzenia w zaludnioną wioskę przy granicy polsko-ukraińskiej. Choć rakieta nie była skierowana celowo w Polskę, na zdjęciach w mediach społecznościowych widać dzieci płaczące po swoich matkach, ciała niemożliwe do rozpoznania, i pojawiają się także żądania sprawiedliwości i zemsty.

Polska, która ma za sobą trudną historię ze Związkiem Radzieckim i Rosją, okazuje powściągliwość. Nie odpowiada własnym wojskiem, ale stara się, by Moskwa zapłaciła wysoką cenę za swoją agresję na Ukrainie i działania, także niezamierzone, w Polsce. Warszawa prowadzi dyplomatyczny i ekonomiczny bojkot Moskwy, który skutkuje wykluczeniem Rosji z systemu SWIFT, a także bezpośrednimi sankcjami wobec rosyjskich banków, podobnymi do tych, które obserwujemy obecnie.

W naszym scenariuszu, reakcja Rosji jest równie szybka. Moskwa decyduje się przeprowadzić zmasowany cyberatak na Polskę, rozstawiając cyberwojowników na całym terytorium NATO, wykorzystując ich położenie geograficzne i serwery proxy do zamaskowania pochodzenia ataku. W ciągu zaledwie dwóch godzin, Rosja wyłącza z sieci całą polską sieć elektryczną, sektor bankowy, elektrownie oraz wiele innych obiektów – cofając tym samym Polskę do epoki kamienia łupanego.

I tu zaczyna się koszmar. Mimo że kwestia przypisania winy jest trudna do rozstrzygnięcia, Polska zwraca się do NATO i zaczyna prywatnie wyrażać chęć powołania się na artykuł 5 Karty NATO, zgodnie z którym atak na jedno państwo jest atakiem na cały Sojusz.

NATO jest zaniepokojone, ponieważ trwa debata, w jakim stopniu ukarać Rosję, a jednocześnie odnosi się wrażenie, że państwa członkowskie nie mają jasno określonego celu wojskowego, ponieważ niektóre chcą zareagować na to, co stało się w Polsce, podczas gdy inne uważają, że konieczna jest interwencja militarna na Ukrainie.

Odpowiedź

W tym miejscu NATO zaskakuje wszystkich. Sojusz decyduje się utworzyć ograniczoną strefę zakazu lotów wokół ukraińskiego Lwowa, aby chronić cywilów i uchodźców, którzy znaleźli się w pułapce i nie mają dokąd pójść. Rosja zostaje ostrzeżona: NATO nie będzie interweniować w konflikcie, ale zapewni ochronę swoim samolotom i przestrzeni powietrznej wokół Lwowa. NATO wyraźnie zaznacza, że jego odrzutowce znajdą się w przestworzach nad Ukrainą, ale nie będą prowadzić operacji z terytorium Ukrainy.

W Moskwie, Putin odnosi teraz wrażenie, że NATO gotowe jest do interwencji po stronie Ukrainy. Rosja obawia się, że NATO wykorzysta ów chroniony korytarz jako bazę operacyjną do wysyłania na Ukrainę coraz to bardziej zaawansowanej broni. A ponieważ gospodarka Rosji przeżywa załamanie z powodu sankcji, Putin czuje, że mury wokół niego zamykają się. Zanim NATO zdąży wprowadzić strefę zakazu lotów, Putin rozkazuje uderzyć na wszystkie pozostałe lotniska i zasoby wojskowe wokół Lwowa.

Ale w tym miejscu Putin popełnia błąd w kalkulacjach i przygotowuje scenę dla wojny NATO-Rosja. Putin zarządza kolejny zmasowany atak cybernetyczny na infrastrukturę wojskową krajów bałtyckich, uważając, że NATO wykorzysta kraje bałtyckie do przeprowadzenia inwazji na Rosję.

W tym przypadku, NATO dochodzi do wniosku, iż miarka przebrała się i decyduje się na bezpośrednią interwencję na Ukrainie, aby odeprzeć agresję rosyjską. Jeszcze przed ogłoszeniem komunikatu w tej sprawie, rosyjski wywiad dostrzega ruchy rakiet i wojsk, które wskazują na zbliżający się atak NATO, i Rosja decyduje się uderzyć jako pierwsza – używając taktycznej broni jądrowej. NATO decyduje się odpowiedzieć w ten sam sposób.

Rosja atakuje europejskie miasta bronią jądrową, a NATO i Ameryka odpowiadają tym samym.

To, co następuje, to nic innego jak apokalipsa, w wyniku której – jak szacujemy – ginie miliard ludzi.

Żadna wojna nie przebiega zgodnie z planem

W każdym scenariuszu, w którym brałem udział, obecny jest ten sam wspólny wątek: Kiedy Władimir Putin czuje się osaczony oraz odnosi wrażenie, że Rosja jest bezpośrednio zagrożona – zazwyczaj z powodu błędu popełnionego na polu bitwy – decyduje się na dowolny krok eskalacyjny, aby spróbować to naprawić.

Choć niewykluczone, że Ukraina i Rosja wkrótce znajdą dyplomatyczną drogę wyjścia z tejże okrutnej wojny, obie strony wydają się być bardzo zdeterminowane. Oznacza to, że szanse na eskalację, jak opisana powyżej, są wysokie.

A jeśli Rosja i NATO zaangażują się w bezpośredni konflikt, Putin wie, że w starciu konwencjonalnym jego reżim zostałby pokonany. Oznacza to, że Rosja wybierze wojnę jądrową.

Podstawowe pytanie w przypadku wojny NATO-Rosja wydaje się oczywiste: ile milionów lub miliardów ludzi straci życie w jej wyniku?

——————————-

Harry J. Kazianis jest dyrektorem ds. badań nad obronnością w Center for the National Interest w Waszyngtonie i redaktorem naczelnym wydawnictwa The National Interest. Poglądy wyrażone w tym artykule są jego własnymi poglądami. Można go znaleźć na Twitterze pod adresem @grecianformula.

https://thefederalist.com/2022/03/04/nato-involvement-in-ukraine-could-spark-nuclear-genocide-heres-how-it-could-happen/ (odnośniki w tekście oryginalnym)

—————–

https://youtu.be/dxJHecyYBno

Abp Viganò: Włosi odrzucili globalizm, teraz premier Meloni musi [powinna] to zrealizować.

Abp Viganò: Włosi odrzucili globalizm, teraz premier Meloni musi to zrealizować.

https://www.bibula.com/?p=136431

Nowa sytuacja polityczna, która wyłoniła się po ostatnich wyborach we Włoszech, potwierdza powszechne odczucia elektoratu, które niektórzy byli w stanie uchwycić z wyprzedzeniem. Po dwóch latach zatrważających naruszeń najbardziej elementarnych praw i po dwóch rządach, które pokazały nam, że po prostu wykonują polecenia podmiotów ponadnarodowych, działających wbrew interesom Włoch i narodu włoskiego, wybory wyniosły do władzy tak zwaną centroprawicę, kierowaną przez partię polityczną Bracia Włosi. Wybór ten jednoznacznie wyraża poparcie dla linii politycznej, która wykracza daleko poza skromne propozycje  partii koalicyjnych.

Widać to przede wszystkim po tym, że w ramach koalicji doszło do porozumienia na korzyść tej partii, która została instynktownie uznana za godną głosowania, jako jedyna partia opozycyjna. Opozycja co prawda bardzo umiarkowana, ale jednak opozycja, być może bardziej w percepcji przeciętnego obywatela niż w rzeczywistości.

Tak zwane partie „antysystemowe”, rozdrobnione i przekonane, że mogą pojedynczo przekroczyć trzyprocentową barierę, która pozwoliłaby im zasiąść w Parlamencie, mają łącznie około miliona wyborców. Wynika to zarówno z decyzji ustępującego rządu – bynajmniej nie przypadkowej – o ogłoszeniu kampanii wyborczej w środku lata, jak i z bardzo małej dostępności do mediów głównego nurtu, a także z braku spójności ich programu, którego wiarygodność i wykonalność wydawały się nieprzekonujące, a zatem skazane na rozproszenie głosów.

Innym podmiotem jest „partia bezwzględnie wstrzymujących się od głosu”, która wynosi około 36 procent elektoratu, ale która zawiera w sobie na tyle różne i przeciwstawne motywacje, że trudno je zredukować do jednego ogólnego „sprzeciwu”. Moim zdaniem, jest to zupełnie niewłaściwe działanie, takie polityczne mobilizowanie ludzi, w partiach-widmach na fundamencie wstrzymywania się od głosu, dlatego, że decyzja nie pójścia do urn oznacza również wybór nieposiadania żadnej reprezentacji politycznej.

Z pewnością większość osób wstrzymujących się od głosu wyraża wolę nieakceptowania uczestnictwa w grze, której zasady ustalają inni. Do nich należy dodać również tych, którzy nie głosują z powodu trywialnego braku zainteresowania, lub prościej – i wydaje mi się, że dotyczy to większości – ponieważ są zdegustowani klasą polityczną, która okazała się niegodna i skorumpowana ponad wszelką miarę. W tej sytuacji Bracia Włosi uratowali, chociaż częściowo, swoją pozycję, ponieważ mieli odwagę pozostać w opozycji, często bezwładnej lub współwinnej, ale przynajmniej oficjalnie poza ustępującym rządem Draghiego.

Z drugiej strony, Partia Demokratyczna [PD], wzór radykalnej eleganckiej lewicy, która nigdy nie została dostatecznie zohydzona – a która zastąpiła hasło walki klasowej z pracodawcami, walką biednych między sobą, prowokowanych przez globalistyczną elite – nie zachowała swojej pozycji na scenie politycznej. 

Demokraci łączą w sobie najgorsze cechy komunistycznego kolektywizmu z najgorszymi cechami liberalizmu konsumenckiego, w imię programu, który przynosi korzyści lobby finansowemu, wykorzystując sytuacje nadzwyczajne, takie jak pandemie, kryzysy energetyczne i wojny, a których jedynym celem jest zniszczenie tradycyjnej tkanki społecznej. Nie oznacza to, że inne partie obecne wraz z PD w ostatnim rządzie były lepsze: cios otrzymany w wyborach przez Lega, Forza Italia i inne mniejsze partie jest wprost proporcjonalny do sposobów, w jakie zdradziły one tych, którzy na nie głosowali. 

Jeśli absolutna niekonsekwencja ministra spraw zagranicznych Luigi Di Maio przełożyła się na brak jego reelekcji, to były premier Giuseppe Conte zachował mandat. Był to efekt wprowadzonego przez niego gwarantowanego dochodu obywatelskiego. Jak widać, jego nieudolność jako premiera nie zmieniła preferencji całej masy dalekich od bezinteresowności wyborców.

Wiele  utraconych przez PD głosów trafiło do Braci Włochów, co tylko potwierdza oczekiwania wyborców, że wybrali prawicę Giorgii Meloni nie za to, czym ona jest, ale za to, czym potencjalnie może być; nie za to, co powiedziała, że zrobi, ale za to, czego wszyscy faktycznie od niej oczekują. Głosowali na Meloni, aby bronić tych zdrowych, podstawowych zasad współżycia obywatelskiego, słabo inspirowanych społeczną doktryną Kościoła katolickiego, z których jednak Włosi nie chcą zrezygnować czyli ochrony naturalnej rodziny, szacunku dla życia, bezpieczeństwa i walki z nielegalną imigracją, końca indoktrynacji nieletnich  gender i „LGBTQ+”, wolności gospodarczej, obecność państwa w strategicznych aktywach, większego znaczenia w sprawach europejskich oraz – jak Bóg da! – wyjścia z euro i powrotu do suwerenności narodowej.

Krótko mówiąc, od Meloni oczekuje się, że będzie zachowywała się jak lider umiarkowanej partii prawicowej, raczej konserwatywnej, umiarkowanie suwerennej. Nic ekstremalnego – na pewno nie skrajna prawica – pomimo alarmistycznych zapowiedzi lewicy; ale przynajmniej nie sprzymierzona z NATO-wskim atlantyzmem lub samobójczym europeizmem, który charakteryzował działania rządu Draghiego, ani nie z ideologiczną furią przeciwko  cywilizacji, kulturze, religii i tożsamości narodu włoskiego.

Według niektórych obserwatorów, te nowe ruchy polityczne – albo celowo, albo po prostu dając się wykorzystać systemowi – utworzyły jedynie fikcyjną opozycję, co skutkowało  głosowaniem na Braci Włochów. Ale tak naprawdę istnieją dwie fikcyjne opozycje: jedna wewnętrzna w systemie, atlantycka i proeuropejska, oraz druga zewnętrzna i podzielona na różne partie, nominalnie antyeuropejska i antyatlantycka, ale delikatnie mówiąc,  złożona z postaci o niespójnej  przeszłości z nowymi programami.

Wielu kandydatów tych antysystemowych ruchów, to z pewnością uczciwi ludzie, w dużej mierze homines novi, ale nie da się zaprzeczyć, że ich obecność w parlamencie nie zdołała przekonać tych, którzy uważają za pilne nie tylko danie sygnału o silnym niezadowoleniu społecznym, ale spowodowanie, że to niezadowolenie przełoży się w krótkim czasie na zdecydowane i stanowcze działania rządu, które naprawią klęski dwóch poprzednich kadencji.

Lega i Forza Italia odnotowały znaczny odpływ wyborców, moim zdaniem motywowany uległością ich liderów i kluczowych postaci w sprawie narracji pandemicznej i kryzysu ukraińskiego. Matteo Salvini i Silvio Berlusconi postanowili być posłuszni Unii Europejskiej (UE), Światowej Organizacji Zdrowia, NATO i dyktatowi swoich panów ze Światowego Forum Ekonomicznego. To posłuszeństwo, jak widzieliśmy, zostało co prawda surowo ukarane w wyborach, ale w dużej mierze podzielane jest również przez Giorgię Meloni, która jest członkiem Instytutu Aspen (który jest częścią Fundacji Rockefellera) i jest otwarcie atlantycka i proeuropejska.

W gruncie rzeczy rozdźwięk między wyborcami a wybranymi przedstawicielami, między obywatelami a klasą polityczną, został powtórzony w formie „pragnienia”, że tak powiem, przypisując Braciom Włochom rolę, której sama partia nie deklaruje, ponieważ nie zamierza kwestionować ani polityki UE, ani celów NATO i amerykańskiego głębokiego państwa. To tak, jakby przeciętny Włoch zdecydował się głosować na Meloni, mimo że otwarcie popiera ona agendę Draghiego, jakby chciał jej wykręcić rękę, aby – na mocy przytłaczającej większości – nabrała odwagi i podjęła te kroki, których  nie obiecywała podejmować.

I jeżeli są tacy, którzy obawiają się, że Meloni zachowa się „jak faszysta” i którzy z tego powodu ogłaszają stan zagrożenia skutkujący ich wygnaniem z kraju, to jest  również wielu – z pewnością wszyscy wyborcy Braci Wochów – którzy mają nadzieję i modlą się, że zachowa się ona jak Włoszka, jak patriotka i jak chrześcijanka. Będą oni umieli przeoczyć fakt, że aby dostać się do Palazzo Chigi [siedziba premiera], złożyła pewne zapewnienia, które niekoniecznie musi dotrzymać. Pozostaje oczekiwać, czy pierwsza kobieta-premier będzie w stanie odróżnić się od swoich poprzedników, czy też będzie wolała pokłonić się głębokiemu państwu i kontynuować zdradę narodu włoskiego.

Z drugiej strony, jeśli demokratyczny głos musi sankcjonować tych, którzy chcą reprezentować wolę suwerennego narodu, sama Meloni nie może lekceważyć faktu, że jej wyborcy domagają się od niej radykalnych działań, a jej przedwyborczy umiar traktują po prostu jako strategiczne posunięcie mające na celu uspokojenie „rynków”. Działań, na które nawet wielu członków Lega i Forza Italia spojrzałoby przychylnie, pomimo szczepionkowych czy wojennych pohukiwań tego czy innego parlamentarzysty lub gubernatora.

Słowa skruchy Salviniego – zaledwie kilka dni przed głosowaniem – dotyczące  lokdałnów i obowiązku szczepień zdradzają jego świadomość, że samobójstwo tych partii spowodowane przez ich przywódców, zostało źle przetrawione przez ich wyborców. To samo dzieje się u Braci Włochów, gdzie stanowisko Meloni w sprawie wysłania broni na Ukrainę i w sprawie sankcji wobec Rosji nie jest podzielane przez ani jedną część jej partii, zarówno dlatego, że jest rażąco samobójcze, jak i dlatego, że opiera się na fałszywym założeniu, że jej  międzynarodowi rozmówcy będą zawsze ci sami i nie nastąpią żadne istotne zmiany.

 Nie jest absolutnie pewne, że Demokraci w listopadzie zachowają władzę w USA , ani że śledztwa prokuratora specjalnego  Johna Durhama nie wciągną prezydenta Joe Bidena i jego rodziny, wraz z innymi politykami Demokratów, w skandale, o których obecnie mowa w  amerykańskim mainstreamie. I nie jest pewne, że interwencjonistyczna polityka UE i NATO na Ukrainie pozostanie niezmieniona w obliczu dowodów na powtarzające się bombardowania ludności cywilnej w Donbasie i rosyjskojęzycznych regionach Ukrainy, oraz w obliczu sukcesu referendów wzywających do aneksji tych terenów przez Rosję, i sposobu, w jaki sankcje [przeciwko Rosji] były całkowitą katastrofą dla krajów europejskich.

Wreszcie, bliskość administracji Bidena i Kijowa może doprowadzić do reakcji łańcuchowej , w której Biden dostrzeże dalszą erozję niepewnego konsensusu wyborczego, którym się na razie cieszy, co sprawi, że ustanie poparcie dla marionetkowego rządu wspieranego przez sekretarz stanu ds. politycznych Bidena, Victorię Nuland, a w konsekwencji umożliwi negocjacje pokojowe, które do tej pory były uparcie utrudniane przez Waszyngton. A biorąc pod uwagę polityczną siłę przebicia Donalda Trumpa i jego deklarowaną wrogość wobec amerykańskiego deep state, porozumienie pokojowe byłoby z pewnością bliższe i trwalsze, gdyby to on powrócił do Białego Domu.

Wiemy, że współcześni politycy nie mają daru dotrzymywania zobowiązań, które podjęli wobec swoich wyborców. Niemniej jednak, czy możemy racjonalnie sądzić, że następna premier Włoch zechce zrewidować swoje proatlantyckie i europejskie stanowisko, wracając do roli prawdziwej prawicowej alternatywy dla hegemonii ordo-liberalizmu i „przebudzonej lewicy”? Jeśli tak się stanie, skorzystają na tym wyborcy, a ci, którzy poczują się „zdradzeni”, nie będą mieli prawa powoływać się na kapitulanckie pakty Włoch z Komisją Europejską, gdyż nie mieli prawa ich w ogóle zawierać. Poczucie „zdrady” u wrogich Włochom elit,  byłoby zjawiskiem korzystnym, gdyż przywracałaby uzurpowaną przez elity suwerenność.

I odwrotnie, posłuszeństwo elitom i nieprzestrzeganie interesów narodu byłoby aktem zdrady nowego rządu wobec tych, którzy oddali na niego głos. Jeśli można oczekiwać, że elity będą bojkotować Włochy (poprzez spready, stopy procentowe, wycofanie włoskiego Narodowego Planu Odbudowy i Sanacji [PNRR]), to należy się obawiać, że naród, zdradzony po raz enty, w warunkach rosnącej biedy i celowego prześladowania przedsiębiorców i pracowników, pójdzie na barykady i zaprotestuje w wyniku swojej desperacji, czego pierwsze oznaki widzimy w innych krajach. Oceniając koszty i korzyści, chcę mieć nadzieję, że rząd Meloni nie będzie chciał być współwinny tej dywersyjnej operacji, która szkodzi naszemu krajowi.

Trudno uwierzyć, że oligarchia finansowa nie wzięła pod uwagę tej możliwości. Z pewnością to dostrzegają i przygotowują strategię opanowania sytuacji, zarówno na froncie pandemicznym i szczepionkowym, jak i na froncie Wielkiego Resetu, transformacji cyfrowej i zielonego ładu, które są mocno pożądane przez Światowe Forum Ekonomiczne (z powodów ideologicznych) i przez Chiny (z powodów ekonomicznych).

Wydaje mi się, że wiele osób zaczyna zdawać sobie sprawę z bardzo poważnego zamachu stanu dokonywanego przez ponadnarodowe siły, zdolne do ingerowania ciężką ręką w działalność rządów i organów międzynarodowych. Świat biznesu i pracy zaczyna rozumieć celową akcję niszczenia narodowej tkanki gospodarczej, która została przeprowadzona, najpierw przez COVID, a następnie przez wojnę na Ukrainie.

Każda decyzja, każdy przepis, każdy dekret narzucony przez Draghiego – z poparciem parlamentarnym lub bez  – został celowo wprowadzony, aby spowodować jak największe szkody dla obywateli, przedsiębiorstw, pracowników, emerytów i studentów.  Wykluczono wszystko, co pozwoliłoby uniknąć zgonów, pełnych szpitali, zamkniętych przedsiębiorstw i wzrostu bezrobocia, realizując w zamian działania najbardziej niszczycielskie, stojące w rażącej sprzeczności z ogłoszonymi celami.

Dziś widzimy tysiące firm zużywających ogromne ilości energii, które muszą zawiesić produkcję lub całkowicie zamknąć działalność, ponieważ ustępujący rząd Draghiego nie zamierza powstrzymać skandalicznych spekulacji [włoskiego wielonarodowego koncernu naftowego] ENI na cenie energii, za którą płaci po cenach dziesięciokrotnie niższych. Pozwala się, aby rynek finansowy panował bez przeszkód, aby amsterdamska giełda mogła niszczyć gospodarki państw, nieproporcjonalnie wzbogacać międzynarodowe korporacje  służące interesom elity, która naciska na ustanowienie dyktatury technologicznej zgodnie z Agendą 2030 Organizacji Narodów Zjednoczonych. Agendy, która dziś jest przedmiotem indoktrynacji w szkołach, począwszy od szkół podstawowych, i która wiąże finansowanie PNRR z reformami i nowymi niezrównoważonymi cięciami wydatków.

Jeśli narracja globalistyczna zaczyna wykazywać oznaki osłabienia, zwłaszcza wśród klas, które zwykle są pod największym wpływem głównego nurtu – oznacza to, że ci, którzy dzierżą władzę – prawdziwą władzę, już przygotowali się na kolejny scenariusz i organizują plan poświęcenia kozłów ofiarnych, których, co nieuniknione, tłum będzie chciał zobaczyć na szubienicy. Pozbędą się w ten sposób  niewygodnych wspólników, którzy nie są już przydatni, zaspokajając przy tym ludowe pragnienie sprawiedliwości, a nawet przedstawiając się w roli zbawcy i autorytetu moralnego.

Wybranymi ofiarami będą  najbardziej gorliwi apostołowie psycho-pandemii, „virostars” [fałszywi wirusolodzy – celebryci], niektórzy przedstawiciele instytucji i być może kilku „filantropów”, których elity mogłyby również wyeliminować jako swoich najbardziej dokuczliwych konkurentów. Nie można wykluczyć, że sam Bergoglio, zwolennik serum genowego i arcykapłan neopogańskiego globalizmu, padnie ofiarą zemsty katolików, którzy są zmęczeni traktowaniem ich jak wrogów, podobnie jak obywatele są zirytowani wrogością swoich władców.

Giorgia Meloni jest na razie potencjalnym premierem. Jest nim dla tych, którzy oczekują, że Bracia Włosi będą głosem prawdziwego i zmotywowanego sprzeciwu wobec całej klasy politycznej i jako taka, będzie działać z siłą i determinacją, nie dając się zastraszyć. Jest potencjalnym premierem dla tych, którzy postanowili obdarzyć ją zaufaniem, które inni wielokrotnie zawiedli i zdradzili.

Jest to gest irracjonalny, motywowany rosnącym niepokojem o losy narodu i nadzieją, że przytłaczająca większość w parlamencie może dać nowemu rządowi pewność działania, że dokona zdecydowanych działań, dla których uzyska poparcie elektoratu, na które musi odpowiedzieć jako wyraziciel woli narodu. Jest ona potencjalnym premierem, ponieważ dwaj poprzedni premierzy nie byli liderami,  byli po prostu chłopcami na posyłki dla Ursuli Von der Leyen, Klausa Schwaba czy Joe Bidena.

Jeśli Giorgia Meloni naprawdę chce być prawdziwym premierem, a nie tylko potencjalnie, musi przede wszystkim przeciwstawić się tym, którzy nie zostali przez nikogo wybrani, a mimo to przejmują władzę nad przybijaniem pieczątek politycznej wiarygodności demokratycznie wybranym szefom rządów, gdy tylko ci znajdą się w bardzo poważnym konflikcie interesów, począwszy od wiadomości tekstowych Von der Leyen do prezesa Pfizera Alberta Bourla [negocjującego megadeal na szczepionki], poprzez członkostwo  przywódców państw w Światowym Forum Ekonomicznym, a skończywszy na zaangażowaniu Bidena w finansowanie biolabów NASA na Ukrainie i w interesy głównej firmy energetycznej w Kijowie.

Włochy są narodem, który może się odrodzić, tak jak to zawsze miało miejsce w przeszłości, jeśli nauczy się odzyskiwać dumę ze swojej prawdziwej tożsamości, swojej prawdziwej historii i swojego prawdziwego przeznaczenia w planach Bożej Opatrzności. Przez dziesiątki lat naród włoski cierpiał z powodu decyzji podjętych gdzie indziej, które przyniosły mu jedynie szkody i upokorzenia. Nadszedł moment, aby podnieść głowę, odrzucić z pogardą tę „odporność”, która wymaga od nas, abyśmy byli bici bez reakcji z naszej strony.

Dystopijny świat globalizmu należy odrzucić i zwalczać nie tylko dla naszego dobra, ale także dla dobra naszych dzieci, którym każdy z nas pragnie pozostawić spokojną przyszłość z solidnymi perspektywami ekonomicznymi na założenie rodziny, bez poczucia marginalizacji czy kryminalizacji, ponieważ nie godzimy się na pogodzenie się z dywersyjnymi planami tych, którzy chcą nas zmusić do jedzenia owadów i  do niewolnictwa, mając na celu wyłącznie uczynienie nas biednymi i kontrolowanie nas w każdym aspekcie naszego codziennego życia.

Ale to – mówię to jako duszpasterz, zwracając się w szczególności do katolików – będzie możliwe tylko wtedy, gdy Włosi uznają, że sprawiedliwość, pokój i dobrobyt narodu można osiągnąć tylko tam, gdzie króluje Chrystus, gdzie przestrzega się Jego prawa i gdzie dobro wspólne przedkłada się nad osobisty zysk i żądzę władzy. Zwróćmy się do Pana, a Pan będzie wiedział, jak wynagrodzić naszą wierność. Zwróćmy się z ufnością do Maryi Najświętszej, naszej Niebieskiej Matki, prosząc Ją o wstawiennictwo u Jej Syna za nasze ukochane Włochy.

+ Carlo Maria Viganò, Arcybiskup

27 września, 2022 r.

ŚŚ Kosmy i Damiana, Męczenników

Tłum. Sławomir Soja

Źródło: Lifesitenews (Sep 27, 2022) – „Abp. Viganò: The Italian people have rejected globalism, now Prime Minister Meloni must deliver” Wesprzyj naszą działalność

Autor skandalicznego tekstu o „farszu z ludzkich płodów” Samuel Nowak wciąż pracuje na UJ. Bąbel bezradny.

Autor skandalicznego tekstu o „farszu z ludzkich płodów” Samuel Nowak wciąż pracuje na UJ. Bąbel bezradny.

Kara tylko na papierze?

https://pch24.pl/kara-tylko-na-papierze-autor-skandalicznych-slow-o-farszu-z-ludzkich-plodow-wciaz-pracuje-na-uj/

Mimo że władze Uniwersytetu Jagiellońskiego zapowiadały rozwiązanie umowy z Samuelem Nowakiem, to były rzecznik prasowy Instytutu Psychologii wciąż tam pracuje. Nowak w lutym zamieścił w mediach społecznościowych kontrowersyjny wpis dotyczący płodu.

Według mediów dr Samuel Nowak w dyskusji w mediach społecznościowych napisał: „Płód nie jest człowiekiem, więc who cares? Mogą nawet robić z płodów farsz do pierożków, co za różnica?”.

Po skandalu, jaki to zdanie wywołało, uczelnia – jeszcze w lutym – zapowiedziała rozwiązanie umowy z doktorem. Nadal jednak pracuje on na Uniwersytecie Jagiellońskim. Działacze pro-life chcą wyjaśnień od władz uczelni.

To oburzające, bulwersujące, że ten pan wciąż pracuje na najstarszej polskiej uczelni, mającej chrześcijańskie korzenie. Chodzi tu o kwestie moralno-etyczne. Uniwersytety dążą do prawdy obiektywnej, kierują się nią i wskazują na nią – a nie przesłankami ideologicznymi. Kieruję publiczne zapytanie do rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, dlaczego nadal zatrudnia pana Samuela– powiedział PAP Bawer Aondo-Akaa z Fundacji Pro – Prawo do Życia.

Oczekiwaliśmy odwołania Pana dr. Samuela Nowaka z funkcji rzecznika prasowego – poinformowała PAP sekretarz i dyrektor ds. edukacji Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka Magdalena Guziak-Nowak. -Rozumiem, że wpis dr. Nowaka nie jest stanowiskiem Uniwersytetu Jagiellońskiego, jednak jako pracownik naukowy Uczelni, +winien jest zawsze i wszędzie postępować godnie, w niczym nie uwłaczając ani Uczelni, ani imieniu Jej doktora+ (z przysięgi doktorskiej UJ)” – pisała sekretarz stowarzyszenia do rektora w lutym.

Dr Nowak zapytany o komentarz w sprawie odesłał do rzecznika prasowego uczelni.

Pan dr Samuel Nowak jest pracownikiem administracyjnym w Instytucie Psychologii. Dodatkowo, na podstawie umowy cywilnoprawnej prowadził zajęcia dydaktyczne – poinformował PAP dyrektor Instytutu Psychologii UJ prof. Przemysław Bąbel. Przekazał także, że po skandalu wywołanym wpisem w mediach społecznościowych, Nowak przestał pełnić funkcję rzecznika prasowego Instytutu Psychologii – funkcja ta została zlikwidowana; ale Nowak „jest odpowiedzialny za popularyzację wyników badań naukowych prowadzonych w Instytucie Psychologii”. 

Dyrektor Instytutu Psychologii nie czuje się uprawniony do komentowania aktywności pozazawodowych pracowników, podejmowanych w czasie wolnym od pracy. –Wpis ukazał się na prywatnym koncie pracownika, niepowiązanym w żaden sposób z jego pracą w Uniwersytecie i został zamieszczony w czasie wolnym od pracy – zauważył.

Zgodnie z informacjami dyrektora, w roku akademickim 2022/2023 dr Samuel Nowak nie będzie prowadził żadnych zajęć dydaktycznych w Instytucie Psychologii. W roku 2021/2022 prowadził autorskie kursy fakultatywne: „Ekonomia polityczna. Wprowadzenie”, „Kultura popularna i tożsamość”, oraz „Humanistyka stosowana. Władza, teoria i polityka”.

Nowak prowadził także zajęcia „Popkultura i tożsamość: Life-style, polityki smaku i konsumpcja” na Wydziale Polonistyki. W nadchodzącym roku akademickim ma zaplanowane te same zajęcia – jeżeli zapisze się wystarczająco wielu studentów, ponieważ ćwiczenia te są fakultatywne.(PAP)

„Chcę zrozumieć”, czyli szokujące wyznanie ministra Niedzielskiego. Dlaczego on jeszcze nie siedzi?

„Chcę zrozumieć”, czyli szokujące wyznanie ministra Niedzielskiego. Dlaczego on jeszcze nie siedzi?

Katarzyna Treter-Sierpińska

28 IX 2022 https://wprawo.pl/katarzyna-ts-chce-zrozumiec-czyli-szokujace-wyznanie-ministra-niedzielskiego/

W środę (28.09.2022) minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił rozpoczęcie nowej kampanii nakłaniającej do szczepień na Covid-19. Hasło tej kampanii to „Chcę zrozumieć”. Podczas konferencji prasowej zaprezentowano trzy spoty reklamowe odsyłające do rządowej strony, która ma „rozwiać wątpliwości i przekonać niezdecydowanych”. Strona ma ruszyć na początku października, a spoty będą pokazywane we wszystkich mediach. Po obejrzeniu tych spotów mogę powiedzieć jedno: jest to kolejne granie na emocjach i traktowanie ludzi jak idiotów. Pokazano nam młode małżeństwo, matkę i córkę oraz dwójkę przyjaciół. Wszyscy kłócą się o szczepienia, ale nagle jedno z nich dochodzi do wniosku, że chce zrozumieć motywy drugiej strony. Dzięki temu konflikt zostaje zażegnany i pada hasło „Porozmawiajmy o szczepieniach na Covid -19”.

Po dwóch latach terroryzowania społeczeństwa wirusem o śmiertelności na poziomie ułamka procenta, po bezczelnych kłamstwach przedstawianych przez tzw. autorytety, po szczuciu na niezaszczepionych i nakłanianiu do wprowadzenia segregacji sanitarnej, rząd postanowił wystąpić w roli mediatora godzącego skłócone rodziny i przyjaciół. Teraz mamy „porozmawiać o szczepieniach na Covid-19” i wszystko skończy się happy endem.

Skąd ten pomysł? Minister Niedzielski poinformował, że kampania była poprzedzona „bardzo rozbudowanym badaniem” z udziałem grup fokusowych, w których zbierano osoby niezaszczepione i pytano o powód odmowy szczepienia. – Bardzo często wskazywano, że ta presja, która była powodowana namawianiem do szczepienia, a nie przekonywaniem, bardzo często była argumentem, który budził wewnętrzny opór, a brak poszanowania dla podejmowania decyzji był rzeczywiście barierą – oświadczył Niedzielski.

Z kolei rzecznik ministerstwa Wojciech Andrusiewicz powiedział, że strona internetowa, do której odsyłają spoty, zawiera odpowiedzi na pytania pojawiające się podczas badań fokusowych. – Pytania ludzi wątpiących, którzy chcą być przekonani i chcą posiąść wiedzę, żeby się zaszczepić. Dlatego nie są to pytania oderwane od rzeczywistości. Nie są to pytania wymyślone przez ekspertów, naukowców, czy też urzędników. Są to pytania sformułowane podczas kontaktu z osobami wątpiącymi przed powstaniem tej kampanii – wyjaśnił Andrusiewicz.

Szkoda, że nie znalazłam się w takiej grupie fokusowej. Zadałabym podstawowe pytanie, czyli dlaczego rząd i jego eksperci kłamali i nadal kłamią wmawiając Polakom, że eksperymentalne preparaty, nazywane szczepionkami na Covid-19, są skuteczne i bezpieczne?

Przypominam, że minister Dworczyk kłamliwie zaręczał, że szczepionki chronią przed zakażeniem i transmisją wirusa. Przypominam, że prof. Horban kłamliwie opowiadał, że zaszczepieni nie będą zarażali, bo nie będą się zakażali. Przypominam, że ministerstwo zdrowia kłamliwie zapewniało, że odporność po zaszczepieniu trwa dłużej niż po przechorowaniu. Przypominam, że kłamliwie przekonywano Polaków, iż nikt nie zmarł na skutek przyjęcia tych preparatów. Przypominam, że przedstawiano kłamliwe informacje dotyczące oceny korzyść/ryzyko w różnych grupach wiekowych.

Gdyby ktoś zapomniał o tych wszystkich kłamstwach, odsyłam do mojej książki „Kowidowe getta”.

Rzeczywistość szybko zweryfikowała brednie opowiadane przez rządzących i ich – pożal się Boże – ekspertów finansowanych przez koncerny farmaceutyczne, które zarobiły dziesiątki miliardów na wciskaniu ludziom „cudownego eliksiru”. Ale nawet gdy już było jasne, że zaszczepieni umierają zarówno na kowid, jak też na wywołane tymi preparatami zakrzepice i zapalenia mięśnia sercowego, kłamstwo powtarzano nadal. Teraz to kłamstwo zostało opakowane w hasełko „Chcę zrozumieć” i wciskanie maści na szczury trwa w najlepsze.

Nie dajcie się złapać na tę kampanię reklamową, za którą stoją ci sami oszuści. Kłamali, kłamią i kłamać będą. Jedyne, co uległo zmianie, to sposób, w jaki teraz będą mamić ludzi. I zostało to powiedziane otwartym tekstem. Oto szokujące wyznanie ministra Niedzielskiego:

Najważniejszą informacją z naszego punktu widzenia jest to, że potrzebujemy pewnego nowego impulsu, jeżeli chodzi o podejście do szczepień. Jesteśmy już na tym etapie, kiedy na świecie zaszczepiło się kilka miliardów ludzi, kiedy wiemy, że mamy do czynienia już z preparatem badanym nie tylko na grupach testowych, ale mamy te realne wyniki dotyczące również tych niekorzystnych zjawisk – mówię tu o niepożądanych odczynach poszczepiennych. Chcielibyśmy uruchomić nową kampanię przekonywującą do szczepienia i ta zmiana narracji, która polega na przekonywaniu i uszanowaniu tego, że decyzja o szczepieniu jest decyzją autonomiczną każdego człowieka, bo cały czas stawiamy na dobrowolność szczepień, ta narracja będzie zmieniona przedstawiając wszystkie dokumenty , dowody, argumenty rzeczowe, które udało się zgromadzić przez ten cały czas szczepień.

Ta zmiana charakteru kampanii zachęcającej do szczepienia może być w zasadzie sprowadzona do tego, że tej pory mówiliśmy: „Szczepmy się”, a teraz będziemy mówili raczej w takiej konwencji: „Co potrzebujesz wiedzieć, jakie informacje potrzebujesz zgromadzić, żeby podjąć tę autonomiczną decyzję, którą planujemy, która budzi emocje, która zawsze jest wypadkową wielu czynników działających w otoczeniu konkretnego człowieka”. Hasło tej kampanii „Chcę zrozumieć” jest też odzwierciedleniem tego, że chcemy pomóc w podjęciu tej decyzji dostarczając rzeczową wiedzę, dostarczając również wątpliwości, z którymi się spotkaliśmy.

Niesamowite! Minister Niedzielski przyznał, że dotychczasowe działania rządzących w zakresie nakłaniania do szczepień nie uwzględniały tego, że decyzja o szczepieniu jest autonomiczną decyzją każdego człowieka. Przyznał też, że dotychczas nie przekazywano rzetelnych informacji. Przyznał, że nakłaniano ludzi do udziału w eksperymencie i dopiero ten eksperyment pokazał „niekorzystne zjawiska”. Tym samym minister Niedzielski przyznał, że potraktowano ludzi jak króliki doświadczalne, na których wymuszano przyjęcie preparatu bez przedstawienia im informacji, co do jego faktycznego działania.

Czy teraz możemy liczyć na to, że rząd przedstawi takie informacje? Naiwny ten, kto tak sądzi. Dopóki celem będzie wciskanie ludziom „cudownego eliksiru”, dopóty nie ma mowy o rzetelnej informacji. Gdyby celem nowej kampanii było rzetelne poinformowanie o „niekorzystnych zjawiskach” i rzetelna kalkulacja korzyści i ryzyka w różnych grupach wiekowych, Niedzielski nie zapowiadałby, że od 3  października wprowadzane są szczepienia pierwszą dawką przypominającą Pfizer Junior dla dzieci  w wieku 5-11 lat. Przecież już wiadomo, że w przypadku dzieci ryzyko związane z przyjęciem szczepienia przewyższa korzyści. Podawanie tego preparatu dzieciom to bandytyzm! Kiedy Niedzielski przyjmie to do wiadomości, skoro tak bardzo „chce zrozumieć”?

Wisienką na torcie podczas konferencji inaugurującej szczepionkową kampanię reklamową był występ dr Aleksandry Lewandowskiej, krajowej konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Przez pięć minut dr Lewandowska tłumaczyła, dlaczego kampania ma hasło „Chcę zrozumieć”. Zaczęła od tego, że ludzie powinni zwracać się do innych „z uważnością [sic!! ms] i z kulturą” oraz starać się spokojnie dowiedzieć, co stoi za negatywnymi reakcjami ich rozmówców, bo najczęściej są to emocje oraz lęk. Należy zatem poświęcić czas na udzielenie wyjaśnień osobie nieprzekonanej do szczepienia na Covid-19. – Zachęcam do uważności w kontakcie, wysłuchania, zrozumienia – powiedziała dr Lewandowska. – Dajmy sobie czas, bo żeby móc słuchać, ważna jest przestrzeń emocjonalna, gdy nie ma napięcia i jest gotowość do wysłuchania i zrozumienia – podkreśliła. I tak dalej w tym stylu. Wicie, rozumicie – jak będziecie „z uważnością” mówić do tych antyszczepów ze stanami lękowymi, to w końcu przekonacie ich, żeby przyjęli szprycę.

Dr Lewandowska to kolejna agitatorka, która najwyraźniej uważa ludzi za kompletnych idiotów i sądzi, że jak opowie się im tę samą bajkę o bezpiecznych i skutecznych szczepionkach, tylko tym razem „z uważnością”, to przyjmą preparat, który nie chroni przed kowidem, ale po którym można przenieść się na tamten świat. Kolejna odsłona hasła „zaufajcie nauce”, tym razem w wersji z psychiatrą dziecięcym. Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać.

Na koniec warto zadać pytanie, ile ta kolejna kampania będzie kosztować. Szczepionkowa agitacja pochłonęła ogromne sumy. Do tego miliardy zmarnowano na zakup szczepionek, które idą do utylizacji. A na to wszystko wychodzi minister Niedzielski z psychiatrą Lewandowską i zapewniają, że „chcą zrozumieć”. Ja też chcę zrozumieć. Chcę zrozumieć, jak to możliwe, że Niedzielski nadal jest ministrem i nadal marnuje pieniądze podatnika na wciskanie ludziom maści na szczury.

Dlaczego on jeszcze nie siedzi?

Dr Paul Marik, „wyklęty” lekarz mówi otwarcie o korupcji świata medycznego

Dr Paul Marik, wyklęty lekarz mówi otwarcie o korupcji świata medycznego

https://www.bibula.com/?p=136416

Dr Paul Marik nie jest zwyczajnym lekarzem. Ten były już profesor i były już doktor – o czym za chwilę – zajmował drugie miejsce na świecie wśród cytowanych lekarzy-naukowców w swojej specjalności: intensywnej terapii.

Dr Paul Ellis Marik poświęcił całe swoje zawodowe życie ratując ludzi i opracowując materiały dla studentów i lekarzy; był głównym lekarzem zespołu szpitalnego składającego się z 18 szpitali, działającego przy uczelni medycznej Eastern Virginia Medical School (EVMS) w Norfolk (stan Virginia); opracował znany i stosowany na całym świecie sposób leczenia Sepsy (reakcja organizmu na zakażenie), znany jako „Protokół Marika” albo „HAT”; jest autorem podręcznika akademickiego do intensywnej terapii; był redaktorem wielu profesjonalnych wydawnictw, jego miernik cytowalności H-Index, zwany wskaźnikiem Hirscha wynosi 105 (dla przykładu: wskaźnik H-Index równy 18 daje pełną nominację profesorską, wskaźnik 15–20 to typowy wskaźnik członka rzeczywistego American Physical Society, 45 lub więcej oznacza zwykle członkostwo w National Academy of Sciences, zaś wskaźnik laureatów Nagrody Nobla z fizyki mieści się w zakresie między 35 a 39 [zob. Wiki oraz źródło: ScienceNews]). .. Listę osiągnięć dr. Marik można byłoby mnożyć.

Jednak dr Paul Marik nie jest już profesorem, nie jest już wychwalany i pokazywany za wzór lekarza i naukowca, nie może już nawet ratować ludzi i pomagać pacjentom jako lekarz, gdyż pozwolił sobie na rzecz niebywałą: autentycznie leczył pacjentów chorych w czasie tzw. pandemii na tzw. Covid.

Przestępstwem doktora Paula Marik – bo wbrew działaniom skorumpowanego lobby izb lekarskich w Stanach Zjednoczonych, jest oczywiście dla nas dalej lekarzem – było to, że podawał na początku tzw. pandemii tak skandaliczne lekarstwa jak witamina C czy witamina B1 oraz sprzeciwiał się podawaniu „zaaprobowanej” przez FDA trucizny rozprowadzanej pod handlową nazwą Remdesivir.

Dr Paul Marik (l.64, urodzony w RPA), w rozmowie ze Steve’m Kirschem po raz kolejny publicznie wypowiada się i opisuje losy w jaki sposób, z zagorzałego zwolennika „szczepionek przeciwko Covid” stał się ich bezwzględnym przeciwnikiem. Przemiana ta nie przyszła od razu, lecz narastała stopniowo i na początku tzw. pandemii dr Marik – jak chyba niemal wszyscy lekarze na świecie zamroczeni zdobytą wiedzą i zakumulowanymi wiadomościami wtłaczanymi z oficjalnej literatury medycznej – podążał za oficjalną narracją i oczywiście jako jeden z pierwszych zaszczepił się. Wiara jego – zresztą i prowadzącego dyskusję Steve’a Kirscha, o którego przemianie już kilkakrotnie pisaliśmy – w kowidową narrację i w agencje rządowe mające stać na straży ochrony zdrowia,  zaczęła się załamywać gdy odmówiono mu leczenia pacjentów i gdy został bezpodstawnie oskarżony przez Izbę Lekarską za przepisanie „zakazanego” leku, iwermektyny, leku który jest jednym z najpowszechniej stosowanych leków na świecie i w pełni zaaprobowany a nawet rekomendowany (do czasu tzw. pandemii) przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Co gorsza, dr Marik nie wystawił nigdy żadnej recepty na iwermektynę, a Izba Lekarska nie jest w stanie ani przedstawić jakiejkolwiek wypisanej przez niego recepty na to lekarstwo, ani nawet nazwiska któregokolwiek z rzekomych jego pacjentów, któremu rzekomo przepisał ten lek. Z kolei przedstawione przez inną Izbę Lekarską nazwiska są fikcyjne. Wszystko zostało sfingowane tylko z jednym celem: pozbyć się niewygodnego lekarza, który nie chce aplikować pacjentom trucizny, i który nie daje wiary w narzuconą z góry zmyśloną opowiastkę o pandemii i zbawiennych „szczepionkach”.

Oto kilka wybranych wypowiedzi dr. Marik podczas rozmowy ze Stevem Kirsch’em. Dla wygody Czytelnika skracamy niektóre wypowiedzi i w niektórych miejscach stosujemy czytelne, luźne tłumaczenie:

Steve Kirsch (SK): – Dr Marik jest – choć powinienem powiedzieć: był – zwolennikiem szczepień i wierzył w szczepionki; sam zawsze szczepił się przeciwko grypie, no i zaszczepił się w 2020 roku „przeciwko Covid”. Co spowodowało, że zmieniłeś się z „wierzącego” w szczepionki, w krytyka szczepionek?

Paul Marik (PM): Jestem lekarzem praktykującym ponad 30 lat w specjalizacji intensywnej terapii. Gdy pracowałem w ICU (odpowiednik Odziału intensywnej terapii), opracowaliśmy protokól leczenia hospitalizowanych pacjentów chorych na Covod-19, w oparciu o w pełni zaaprobowane przez FDA leki. Wyniki leczenia tym protokołem były lepsze niż pozostałych kolegów-lekarzy. Jednak zarząd szpitali, w których pracowałem wysłał zarządzenie do wszystkich szpitali – choć w rzeczywistości chodziło o wyeliminowanie mojego sposobu leczenia – który zabraniał leczenia tymi lekami,w tym – aż trudno w to uwierzyć – podawania witaminy C. W rezultacie to co nam pozostawiono to podawanie chorym Remdesiviru, który jak wiemy jest lekarstwem wysokotoksycznym. Byłem wtedy naiwny i sądząc że majac rację wygram sprawę, sprzeciwiłem się pozywając zarząd szpitala o hamowanie ratowania chorych, lecz niestety cały system sprawiedliwości jest skorumpowany przez kupionych za duże pieniądze prawników – prawnicy kłamali, przekupieni bądź zastraszeni świadkowie kłamali, itd. W tym systemie nie masz praktycznie żadnych praw ani możliwości obrony. W rezultacie tego [co po angielsku nosi miano Sham peer review, czyli jest atakiem na lekarza w oparciu o najczęściej sfałszowane zarzuty], szpitale, które mają niesamowitę siłę, wstrzymują twoje prawo do wykonywania zawodu w tym szpitalu, podają ciebie do Krajowej Izby Lekarskiej (National Board Review), so skutkuje tym, że praktycznie ma masz prawa być zatrudnionym w żadnym szpitalu czy ośrodku zdrowia na terenie całego kraju. Tak więc wygląda w skrócie historia, to właśnie zrobił szpital, w którym pracowałem i gdzie chciałem leczyć chorych.

SK: Ilu pacjentów skarżyło się na ciebie?

PM: Podczas 30 lat mojej praktyki nie miałem ani jednego, ani jednego przypadku skargi ze strony pacjentów. Wręcz przeciwnie: miałem wiele słów uznania.[..] Niestety, lekarze w szpitalach pozbawieni są praw, są traktowani jak niewolnicy, lekarzom szpitale nakazują jak mają leczyć, czym mają leczyć i jeśli lekarz nie przestrzega ściśle tych zaleceń, to jest eliminowany. I znajdą jakikolwiek powód aby ciebie zwolnić. Powinniśmy też wiedzieć, że są ogromne finansowe zachęty dla szpitali. Np. za przepisywanie tego absurdalnego leku Remdesivir – który zwiększa śmiertelność – szpitale otrzymują 20% bonusy.

SK: Tylko za przepisanie tego lekarstwa?

PM: Tak, za przepisanie Remdesivir, dopisywany jest 20% bonus do całego rachunku leczenia szpitalnego.

SK: Kto płaci za to?

PM: Rząd federalny płaci. Za każdego pacjenta podlegającego Medicare, szpital otrzymuje 20% bonus…

SK: Dopisany do całego rachunku szpitalnego?

PM: Do całego rachunku szpitalnego. I wiesz co, przeciętny rachunek za każdego pojedynczego pacjenta szpitala [„leczonego na Covid’] wynosi 400-500 tysięcy dolarów! Za każdego pacjenta. I dlatego nie lubią oni takich „awanturników”, którzy nie zgadzają się z odmiennym traktowaniem pacjentów i lekarzy. Wyniki leczenia są zupełnie bez znaczenia dla szpitali, liczą się tylko pieniądze i profit za każdego pacjenta. Czy pacjent żyje czy umrze nie ma to dla szpitali żadnego znaczenia. Liczy się tylko zysk i mnożenie pieniędzy.

SK: Wiele osób myśli, że szpitale powinny być promowane, wspierane finansowo gdy ratują życie pacjenta. Powinien być nagradzany wynik leczenia, czyli wyleczenie.

PM: Jest zupełnie odwrotnie, wszystko jest postawione do góry nogami. W rzeczywistości jest całkowicie odwrotnie … my mamy zupełnie odwrotny system, w którym szpitale są nagradzane za podłączenie pacjenta do respiratora, wentylatora i pacjent umiera.

SK: Co zatem spowodowało, że „przebudziłeś” się? Co spowodowało, że szczepionki, które były promowane i które sam z chęcią przyjąłeś … co spowodowało, że zmieniłeś się z „wierzącego” w bezpieczeństwo szczepionek, a teraz opowiadasz się przeciwko szczepieniom? Czy to był jakiś moment, czy też stało się to w wyniku dłuższego procesu?

PM: Tak, gdy szczepionki pojawiły się, zaszczepiłem się, gdyż po pierwsze nie miałem innej opcji, bo byłbym zwolniony z pracy. A po drugie w tym czasie ja wierzyłem w oficjalną narrację. Cóż mogę powiedzieć… Ja, tak samo jak większość lekarzy, byłem ogłupiony i zindoktrynowany i wierzyłem w oficjalną narrację. Pierre [Kory – jeden z pionierskich i odważnych lekarzy, którzy walczyli ze szczepionkami przeciwko Covid], był dużo szybszy, jak byłem wolniejszy, lecz z czasem też powoli dochodziłem do informacji. Wtedy nie mieliśmy pojęcia co zawierają te szczepionki, nie wiedzieliśmy co się dzieje, były niewystarczająco przetestowane i byliśmy okłamywani. Z czasem stało się coraz bardziej klarowne, że to było jedno wielkie wstrętne kłamstwo, że te szczepionki nie są ani bezpieczne, ani skuteczne. I gdy coraz to nowe dane zaczęły napływać i widzieliśmy dane z VAERS i innych systemów, stawało się to coraz bardziej jasne.

SK: Zatem to była akulumacja napływających danych…

PM: Większość lekarzy czyta tylko streszczenia opracowań … A potem było wiele pacjentów, którzy zgłaszali się do mnie i do Pierre [Kory], jako ofiary szczepionek. Wielu z tych pacjentów miało bardzo poważne skutki poszczepionkowe. A jak coś raz zobaczysz – takie straszne skutki – to nie jesteś w stanie już tego odwrócić, zapomnieć.

SK: Jesteś – jako lekarz – wykształcony na podstawie literatury, opisanych przypadków, analizy danych, no i na zawierzeniu CDC. Zatem, musiałeś to wszystko odłożyć na bok, to wykształcenie, które jest wtłoczone w większość lekarzy; musiałeś to odstawić, ponieważ widziałeś przetłaczające dowody. Teraz nie rekomendowałbyś tych szczepionek nikomu?

PM: Ani jednej żyjącej duszy na tej planecie nie rekomendowałbym tych szczepionek. Ani jednej osobie. Jest niemożliwe abym się mylił. Kowid w pełnym świetle pokazał całą korupcję, która miała miejsce wcześniej. Teraz, kiedy powracam myślami do przeszłości i zastanawiam się, to widzę, że większość rzeczy, których się nauczyłem w uczelni medycznej to nieprawda. Ponieważ wierzyłem [ciałom regulacyjnym], które są zwyrodniałe i skorumpowane przez Big Pharma – wielkie korporacje farmaceutyczne. Zatem właściwie to co musiałem zrobić w ciągu ostnich 6 miesięcy, ostatniego roku, to „oduczyć się” wszystkiego czego nauczyłem się na uczelni medycznej, ponieważ Big Pharma kłamie. [Prawda] przeciwstawia się temu co w większości napisane jest w medycznych periodykach. Marcia Angell [była redaktor New England Journal of Medicine], która w 2004 roku napisała klasyczną już książkę o korupcji Big Pharma [chodzi o książkę pt „The Truth About the Drug Companies: How They Deceive Us and What to Do About It”] jako redaktor NEJM, miała ona dostęp do tych wszystkich danych [o których pisze w książce] i wysnuła ona jeden wniosek: właściwie powinieneś przeciwstawić się [odrzucić] wszystkiemu co ONI mówią nam, powinieneś przeciwstawić się wytycznym [agencji i organizacji], powinieneś przeciwstawić się tym komitetom [jak np. komitetom decydującym o dopuszczalności leków i szczepionek], ponieważ są one wszystkie kontrolowane przez Big Pharma. Dr. Marcia Angell jest kobietą o wielkiej uczciwości, była prawdopodobnie zmuszona do rezygnacji z funkcji głównego redaktora NEJM [angielskojęzyczna Wikipedia przedstawia jej sylwetkę, jak zwykle w koślawym świetle, a odnośnika po polsku oczywiście nie ma – po co mają ludzie w Polsce znać takie postacie?], jest ona jedną z najbardziej wpływowych lekarzy na całej planecie i ona przejrzała to, zauważyła niesamowitą korupcję i oszustwo.

SK: Nie jesteś jedynym, który mówi otwarcie o tych rzeczach. Niektórzy myślą, że to tylko Paul Marik, Peter McCullough, Pierre Kory…. ale wy wszyscy byliście przecież perfekcyjnie „normalni” i uznawni, aż do momemtu gdy pojawiła się ta „szczepionka”. I staliście się, zostaliście przesunięci z pozycji „bohaterowie i powszechnie poważani”, na pozycję wykluczonych przez medyczną społeczność. … Czy umawialiście się ze sobą, „konspirowaliście”?

PM: Nie, my wszyscy nie „konspirowaliśmy”, nie „zmawialiśmy się”, lecz niezależnie od siebie doszliśmy do tych samych wniosków. …

SK: Czy możesz dalej wykonywać zawód lekarza?

PM: Mój szpital właściwie zniszczył i zatrzymał moją karierę na zawsze.

SK: Nie możesz iść pracować do innego szpitala?

PM: Oni [mój szpital] zgłosił mnie do głównego rejestru lekarzy [chodzi o National Practitioner Data Bank, nadzorowaną przez Departamant Zdrowia kartotekę oskarżonych lekarzy], zgłosili mnie do Izby Lekarskiej [chodzi o National Board of Physicians and Surgeons], a Izba Lekarska [chodzi tutaj o kolejną organizację Board of Medicine] zmyśliła jeszcze inne zarzuty przeciwko mnie. A z tego wszystkiego nie ma możliwości wyjścia. Zatem, to jest problem jaki będziesz miał jeśli chcesz mówić prawdę.

SK: Czy pokazali ci oni jakiekolwiek dane o pacjentach, którym rzekomo miałeś przepisać iwermektynę?

PM: Nie, oni oskarżają ciebie o przewinienie, lecz nie pokazują żadnych dowodów. Zostałem uznany winnym zarzutów, ale nie miałem żadnych możliwości obrony i w rezultacie wycofali mi prawa do leczenia.

SK: Czy są jakieś dokumenty, z którymi opinia publiczna mogłaby się zapoznać, zobaczyć czy np. dokumenty nie zostały przez nich sfałszowane? Czy też to wszystko miało miejsce za zamkniętymi drzwiami?

PM: Tak, to wszystko było za zamkniętymi drzwiami. Nawet nie otrzymałem nazwiska pacjenta, któremu miałem rzekomo wypisać receptę, ani żadnych danych mogących wskazać o kogo miałoby chodzić. Z kolei inna izba – Board od Medicine przedstawił mi nazwisko pacjenta, ale nazwisko to jest wymyślone, nie miałem takiego pacjenta i nigdy nie było takiego pacjenta w szpitalu. Napisałem więc o tym całym procesie, przedstawiłem go parlamentarzystom ze stanu Wirginia. …

SK: Ilu, myślisz, lekarzy w Stanach Zjednocznych – ilu ich jest razem, milion?  – zdaje sobie sprawę z tego, że te „szczepionki”, jak wmawia się oficjalnie, nie są ani bezpieczne ani skuteczne? Ile procent lekarzy, myślisz, przestawiłoby się z pozycji: rekomenduję szczepionkę, na pozycję choćby „neutralną” – nawet nie negatywną – gdyby nie było żadnych restrykcji względem tych lekarzy, gdyby nie czuli się zagrożeni?

PM: To dobre pytanie. Nie wiem ilu jest takich lekarzy. Problem jest taki, że większość lekarzy czyta oficjalną literaturę medyczną, czyta to co jest publikowane przez CDC i FDA, a jak wiemy ta cała literatura jest całkowicie skorumpowana, fikcyjna, fałszywa. Lekarze szczerze wierzą, że FDA, CDC, NIH autentycznie pragną ochrony zdrowia, dobra pacjenta … Przypuszczam, że może 20-30% lekarzy podejrzewa, że „coś jest nie tak” w niektórych sprawach, że dane, które są publikowane nie jest dokładne, że to co jest mówione nie jest prawodpodobnie prawdą. Ale czują się zbyt zastraszeni aby coś głośniej powiedzieć, bo spotka ich wielka „odpłata” za to co zrobią. … To co zdarzyło się mi, może zdarzyć się i im.

SK: No to ilu lekarzy mówi głośno prawdę? Mniej niż jeden procent?

PM: Głośno mówią tylko ci, którzy już nic nie mają do stracenia, tak jak ja. Nic już więcej nie mogą mi zabrać, zrobić. Ale większość lekarzy się boi, bo staną przeciw nim stanowe izby lekarskie, szpitale zaskarżą ich, amerykańska Izba Lekarzy Ogólnych (American Board of Internal Medicine) zemści się na nich. … Stajesz się „roznosicielem dezinformacji” gdy powiesz cokolwiek co sprzeciwia się oficjalnej narracji.

SK Czy mieliśmy coś takiego w historii medycyny, gdy jeśli nie zgadzasz się z opinią ogółu, to zniszczą cię?

PM: Na takim systemowym i na tak ogromnym poziomie, jest to unikalne i nigdy nie zdarzyło się coś takiego. Ale zdarzało się w historii, gdy pionierzy medycyny byli prześladowani za swoje obserwacje. Jednym z takich przykładów jest dr Ignaz Semmelweis – zauważyl on, że mycie rąk przez lekarza zapobiega rozprzestrzenianiu się chorób. Był za to prześladowany i uważany za chorego psychicznie. … Zatem były jednostkowe przypadki kiedy ludzie odkrywający coś byli prześladowani, jednak teraz mamy do czynienia z systemowym, masowym, propagandowym atakiem i z uciszeniem każdego kto ośmiela się głośno głosić prawdę. […]

Polecamy cały wywiad z dr. Paulem Marik.

Paul Marik speaks about the silencing of doctors who want to speak out about the COVID vaccines

https://rumble.com/embed/v1itu85/?pub=r95zz

— * —

Cieszymy się, że odważni lekarze, i to nawet tej rangi co dr Paul Marik, przebudzili się i mówią głośno, ostrzegają przed „szczepionkami przeciwko Covid-19”, i że wreszcie zauważyli skorumpowane organizacje działające przeciwko człowiekowi, zupełnie niedbające o zdrowie pacjenta i społeczeństwa, ale…

…ale jak to możliwe, że ludzie tak wykształceni nie zauważyli tego dużo wcześniej, na początku tzw. pandemii i sami chętnie podstawili swoje ramię aby przyjąć do organizmu podejrzaną substancję, na dodatek wyprodukowaną przez najbardziej skorumpowaną firmę farmaceutyczną w historii medycyny (chodzi o Pfizer, która to firma zapłaciła największą w historii karę właśnie za fałszowanie danych)? Jak to możliwe, że na początku oni sami nakłaniali do tego innych i z pewnością byli zgorszeni gdy pojawiał się ktoś z odmiennymi informacjami i odmawiał zaszczepienia się, ktoś kto pokazywał korupcję systemu zatwierdzania leków i szczepionek, ktoś kto choćby czytał – wydaną wszak w 2004 roku – książkę dr Angell? (Książkę wcale nie tak przełomową, lecz mimo to pokazującą korupcję.) Tak, ci doskonale wykształceni na „fachowej” literaturze lekarze wyśmiewali się z takich „burzycieli” roznoszących „kłamstwa” i „spiskowe teorie”. Bo przecież ONI, ich napęczniałe ego byłoby naruszone, wszak stali się współczesnymi najważniejszymi kapłanami w świątyni Nauki.

Przyczyn takiej postawy lekarzy jest oczywiście wiele, z których brak chęci wnikania w szczegóły, dociekania do źródeł, brak wrodzonej ciekawości i sceptycyzmu, brak przenikliwości, no i w końcu chęć pozostania „w stadzie” idącym w tym samym kierunku, prowadzonym przez autorytarny ośrodek władzy, również, chęć „ciepełka” i niechęć „do konfrontacji” i „wychylania się”, jakże modne wyśmiewanie „teorii konspiracji” – to wszystko przeważyło i dalej przeważa u większości lekarzy. Obserwując z naszej strony lekarzy i odpowiadając na pytanie o liczbę myślących w tej profesji (zniżającej swą reputację się do najstarszej profesji świata…), rzeczywiście może mamy ze 20% tych, którzy po cichu myślą, że w niektórych sprawach – ale tylko w niektórych i wycinkowych – „coś-tam” nie zgadza się, lecz 99,9% nie dopuszcza myśli, że takie „szanowane” instytucje jak NIH, FDA, CDC mogłyby prowdzić niemal ludobójczą politykę, że większość lekarstw to mikstura do maskowania objawów i chorób spowodowanych wcześniej zażywanymi lekarstwami i wtłaczanymi szczepionkami oraz spowodowanych przez śmietnikowe jedzenie, tak reklamowane w mediach.

Mimo wszystko, dziękując dr. Marik i innym odważnym lekarzom za wypowiedzi, oczekujemy dalszych dociekań naukowych i medycznych. Może pewnego dnia odkryją oni, że oprócz systemowego okłamywania nas w sprawie „bezpiecznych i skutecznych” tzw. kowidowych szczepionek, odkryją że WSZYSTKIE szczepionki są szkodliwe, a w przypadku szczepionek dziecięcych NIE MA ANI JEDNEGO BADANIA W CAŁEJ HISTORII SZCZEPIONEK, które sprawdzane były w oparciu o placebo (czy wiesz, że NIGDY grupa kontrolna nie otrzymała placebo, lecz…. wszystkie otrzymały „jako placebo” poprzednią wersję szczepionki?!)… Może spojrzą też na całą wakcynologię – szamańską pseudo-naukową dziedzinę – i zobaczą, że od samego początku, od samego Jennera przez Pasteura, po najnowsze odmiany szarlatanów, dochodziło do fałszowań wyników i że te wszystkie szczepionki są nie tylko bezużyteczne, ale i groźne dla człowieka, szczególnie dla dzieci. Może przyjrzą się też wirusologii i teorii wirusa, który – jeśli w ogóle istnieje – to jego funkcja jest inna niż to co jest głoszone od stu lat… Pytań jest dużo, bo współczesna, allopatyczna, rockefellerowska medycyna od ponad wieku brnie w ślepą uliczkę niszczenia zdrowia każdego pojedynczego człowieka, całych społeczeństw i ludzkości.

Oprac. www.bibula.com
2022-09-28

Oficjalne konto „Synodu o synodalności” promuje LGBT i kapłaństwo kobiet

Oficjalne konto „Synodu o synodalności” promuje LGBT i kapłaństwo kobiet

https://pch24.pl/skandal-oficjalne-konto-synodu-promuje-lgbt-i-kaplanstwo-kobiet/

Na facebookowym koncie Synodu o synodalności pojawiła się niepokojąca grafika, przedstawiająca kobietę w ornacie i pod koloratką, oraz mężczyznę w koszulce z napisem PRIDE – symbol ruchu LGBT. Złączone rękoma postaci tańczą na tle kościoła, a z ich ust wydobywa się napis „jesteśmy przyszłością, a przyszłość jest dzisiaj”.

Grafika pojawiła się na facebookowym koncie Synod.va 24 września i do dzisiaj nie została usunięta. Co więcej, promujące sprzeczny z nauką Magisterium przesłanie obraz opatrzony został oficjalnym logiem Generalnego Sekretariatu Stolicy Apostolskiej ds. Synodu.

Jak ustalili dziennikarze amerykańskiej Catholic News Agency, ta, oraz inne grafiki z podobnie niepokojącym przesłaniem pochodzą ze zgromadzenia studentów w Filadelfii. Spotkanie synodalne liczyło około 400 uczestników i odbyło się pod auspicjami abp. Nelsona Pereza.

Grafiki stworzyła Becky McIntyre, absolwentka Uniwersytetu św. Józefa. Na swojej profesjonalnej stronie internetowej informuje, że ​​„została zatrudniona jako wizualny protokolant, aby ułatwić powstanie interaktywnej instalacji artystycznej i stworzyć cyfrowe, zsyntetyzowane notatki z sesji odbywających się w Philadelphia Catholic Higher Education Synod”.

Ilustracje najwidoczniej zachwyciły administratorów watykańskich kont do tego stopnia, że postanowili podzielić się nimi szerzej.

„W #Frascati22 [spotkanie synodalne zorganizowane we włoskim mieście Frascati – red.] nasi eksperci pracują nad syntezami powstałymi w fazie konsultacji lokalnych. Spotkania pełne historii, spostrzeżeń, w niektórych przypadkach owocują prawdziwymi dziełami sztuki” – napisano na Twitterze.

Jedna z zaprezentowanych grafik przedstawia przejście kładką „komunikacji i transparentności” ze „starego Kościoła”, zobrazowanego w postaci jałowej i surowej góry, do „nowego Kościoła synodalnego” symbolizowanego przez amazońską dżunglę. Wśród dotychczasowych „grzechów”, z których Kościół powinien się oczyścić, autorzy zawarli m.in. „dyskryminację LGBTQ i gender”, „strach”, „hipokryzję”, „wykluczenie” a nawet samą…hierarchię. Z kolei po drugiej stronie rzeki, wraz z wyrastającą bujnie roślinnością, kwitnie również „wspólnota”, „współczucie”, „akceptacja”, „tolerancja”, „uczciwość” czy „wrażliwość”.

Z kolei na innej grafice, na zasadzie kontradykcji zaprezentowano stary, obecny Kościół i nową wspólnotę, do której zmierza proces synodalny. Z lewej strony obrazu, do jednego worka z takimi przewinami jak nietolerancja, nadużycia czy dyskryminacja, wrzucono również „tożsamość katolicką” oraz „liturgię”. Co bardziej skandaliczne, jako alternatywę tożsamości katolickiej zaprezentowano…”tożsamość LGBTQ+” (LGBTQ+ identity).

Obraz
Obraz

Publikowane otwarcie pod szyldem watykańskiego urzędu grafiki spotkały się z druzgocącą reakcją społeczności. „Kobieta w sutannie i koszulka PRIDE. To musi być hasło Kościoła Episkopalnego?!” – pyta zdumiona Amanda Gandolf. „Jeszcze nie usunęliście tych odrażających i obraźliwych grafik? Widać, że wyraźnie promujecie herezję! Ktoś po prostu naprawdę chce obrzydliwego kościoła woke. Wstydźcie się!! Przestańcie przekonywać, że mówicie w imieniu ludzi, których tak naprawdę wcale nie słuchacie!!” – pisze Jordan DeRouen.

Obraz

„Dziękuję za przyznanie przed całym światem, że proces synodalny polega na promocji niewierności i niemoralności. Zauważyłem, że opublikowaliście to w święto Matki Bożej z Walsingham. Interesujące, że zawsze wybieracie święta maryjne, aby zbezcześcić Kościół” – zauważa z kolei Gregory DiPippo.

Facebookowy profil Synodu o synodalności zachęca do modlitwy za cały proces i Kościół synodalny. Jak widać, modlitewny szturm do nieba w intencji organizatorów i uczestników jest potrzebny jak nigdy.

Źródło: catholicnewsagency.com / Twitter.com / Facebook.com

PR

St. Krajski: Kto tworzy światową religię – Kazachstan 2022. Rola Bergoglio. 22 minuty.

St. Krajski: Kto tworzy światową religię – Kazachstan 2022. Rola Bergoglio.

Kazachstan jest obecnie kolebką sufizmu – i kabały. Władze tam tę doktrynę reprezentują.

https://www.youtube.com/watch?v=5LbW0T93hz4

22 minuty

Bergoglio otworzył Kongres…

Bergoglio przyjął w Kazachstanie „religię światową”.

Mormoni są „za” !!

Podsumowania dokonał prezydent Kazachstanu.

Dwie wersję „Deklaracji”…

=============

Kom. Zbigniew Lachowicz :

Bergoglio jest wolny i może przyjmować jaką chce religię, jako Bergoglio ! Naszą religię założył Sam Syn Boży Jezus Chrystus ! I nikt tego zmienić nie może ! Pan Bóg znajdzie rozwiązanie właściwe do zaistniałej sytuacji i Bergoglio trafi tam, gdzie jego miejsce !!!

Lider CDU: Niemcy ofiarą “turystyki socjalnej” ze strony Ukraińców

Lider CDU Friedrich Merz twierdzi, że już wiosną ostrzegał rząd o narastającym problemie, ale jego ostrzeżenia zostały zignorowane.

  • Friedrich Merz twierdzi, że niektórzy Ukraińcy wykorzystują politykę socjalną Niemiec.
  • Przekraczają granicę, by uzyskać “świadczenia socjalne”, a następnie wracają na Ukrainę.

Wielu ukraińskich imigrantów wykorzystuje niemieckie “państwo opiekuńcze”, aby uzyskać świadczenia przed podróżą powrotną do ojczyzny. Tak twierdzi przewodniczący CDU Friedrich Merz.

Przemawiając dla telewizji Bild, niemiecki polityk podkreślił problem, który, jak sądzi, “tylko się powiększa”. Oskarżył rząd o to, że zdecydował się zignorować ostrzeżenia ze strony partii opozycyjnej, jakie wygłaszała jeszcze wiosną.

Doświadczamy teraz turystyki socjalnej ze strony tych uchodźców – do Niemiec, z powrotem na Ukrainę, do Niemiec, z powrotem na Ukrainę. Mamy problem, który się powiększa. Już wiosną wskazywaliśmy, że może się pojawić.

Ponad milion ukraińskich imigrantów

Według danych przekazanych przez wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców, w Niemczech przeprawiono już ponad milion ukraińskich imigrantów, z których wielu trafiło do tego kraju po przekroczeniu granicy z Polską i Czechami.

Jak podaje gazeta Junge Freiheit, po przybyciu do Niemiec imigranci z Ukrainy mają natychmiastowe prawo do miesięcznego “zasiłku podstawowego”. Liderzy partii w niemieckiej koalicji federalnej, w tym Ricarda Lang z niemieckich Zielonych, oskarżyli Merza o brak solidarności z Ukrainą. W Polsce nazwany byłby zapewne “ruską onucą”.

Białystok szykuje się na gigantyczne podwyżki cen prądu. Zalecenia dla szkół: Nie otwierać okien gdy włączone są kaloryfery [czyli – nigdy!!]

Wydatki miasta na energię w 2021 r. wyniosły 16 mln zł; w 2022 r. to 49 mln zł, a prognoza na 2023 r. : ponad 85 mln zł.

„Pakiet ponad 30 działań”: zalecenia dla szkół, by np. nie otwierać okien gdy włączone są kaloryfery dla szkół i wyłączenie co trzeciej latarni

https://nczas.com/2022/09/28/kolejne-miasto-szykuje-sie-na-gigantyczne-podwyzki-cen-pradu

Ograniczenia w podświetleniu budynków, zalecenia dla szkół, by np. nie otwierać okien gdy włączone są kaloryfery czy gasić światło w pomieszczeniach, gdy w środku nikogo nie ma – to niektóre metody na oszczędzanie energii w Białymstoku. Miasto rozważa, czy nie wyłączyć co trzeciej latarni.

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski informował w ostatnich dniach, że wydatki miasta na energię w 2021 r. wyniosły 16 mln zł; w 2022 r. będzie to 49 mln zł, a prognoza na 2023 r. mówi o ponad 85 mln zł. Magistrat doprecyzował, że to koszty energii na oświetlenie, także w placówkach oświatowych i w miejskich instytucjach.

Truskolaski ocenił, że tak wysokie podwyżki to „niespotykana sytuacja” i już zostały podjęte różne działania, by oszczędzać. [—-]

=========================

mail:

A tak niedawno zalecane było częste wietrzenie klas z powodu covidka.  To niby jak teraz to pogodzić? Jeżeli covidek jeszcze podobno jest i trzeba przyjmować kolejne dawki 💉 i często wietrzyć, ale nie wietrzyć, bo za drogo.

Węgla nie wydobywać, bo to nieekologiczne i nieopłacalne,  ale importować,  bo to już opłacalne i niewątpliwie tańsze i bardziej ekologiczne. 

Zełenskiego „gra w zielone…”. 1,5 miliarda dolarów miesięcznie od USA. ;) Czy to  Ukraina jest odbiorcą?

Ukraińska „gra w zielone…”. 1,5 miliarda dolarów miesięcznie od USA. 😉

Anna-PK https://an40na.neon24.info/post/169425,ukrainska-gra-w-zielone

Czy to  Ukraina jest odbiorcą masowych nakładów z amerykańskiej pomocy??

Zełenski ujawnia, ile amerykańscy podatnicy dają Ukrainie miesięcznie pieniędzy. Jest to tłumaczenie tekstu, którego autorem jest TYLER DURDEN a oryginał jest w:

https://www.zerohedge.com/political/zelensky-reveals-how-much-us-taxpayers-give-ukraine-monthly
Prezydent Ukrainy Władimir Zełenski chwalił się w wywiadzie dla telewizji CBS „Face the Nation”, który nadano w niedzielę, że Waszyngton dostarcza mu aż 1,5 miliarda dolarów miesięcznie na państwową kasę, ponieważ kraj gromadzi duży deficyt w czasie wojny.
„Stany Zjednoczone co miesiąc dają nam 1,5 miliarda dolarów na wsparcie naszego budżetu w walce z Rosją” – wyjaśnił ukraiński przywódca, ale wskazał, że w  budżecie pozostaje deficyt w wysokości 5 miliardów dolarów. Natychmiast wrócił do powtarzania dawnego  narzekania Kijowa, że ​​to nie wystarcza – bo to nigdy nie wystarcza.  
Ogólnie rzecz biorąc, przeciętny amerykański podatnik wydaje się być nieświadomy tego,  a nieustanne nagłówki wojenne wydają się być mu  obojętne.
Zełenski powiedział, po ujawnieniu zdumiewającej miesięcznej kwoty pomocy w wysokości 1,5 miliarda dolarów: „Ale wierz mi, to nie wystarczy nawet na pokrycie infrastruktury cywilnej, szkół, szpitali, uniwersytetów, domów Ukraińców. Dlaczego tego potrzebujemy? Potrzebujemy bezpieczeństwa, aby skłonić naszych Ukraińców do powrotu do domu”.
– Jeśli będzie bezpiecznie, przyjadą, osiedlą się, będą tu pracować i będą płacić podatki, a wtedy nie będziemy mieli w naszym budżecie deficytu w wysokości 5 miliardów dolarów. Będzie to więc pozytywne dla wszystkich – kontynuował ukraiński przywódca. „Ponieważ na dzień dzisiejszy Stany Zjednoczone co miesiąc dają nam 1,5 miliarda dolarów na wsparcie naszego budżetu na walkę  w tej wojnie. Jednakże, jeśli nasi ludzie wrócą – i bardzo chcą wrócić, mają dużo motywacji – tutaj będą pracować.”
„A wtedy Stany Zjednoczone nie będą musiały kontynuować, udzielać  nam tego wsparcia” – podsumował, chociaż sytuacja może upłynąć wiele lat, zanim USA „nie będą musiały kontynuować” nieprzerwanej pomocy. 
Wydawało się, że Zełenski  próbował  przedstawiać Amerykanom dziwną sytuację, w której wszyscy wygrywają.  Chociaż  znowu, jeśli przeciętni podatnicy amerykańscy w pełni zrozumieją sytuację i jej ogrom, z pewnością mogą zakwestionować tę narrację.
Jak na ironię, alo już nużąco, zaledwie dzień po tym, jak Zełenski poskarżył się: „Ale uwierz mi, to nawet nie wystarczy”… Według Reutersa, Kongres jest gotów przeforsować kolejne 12 miliardów dolarów.
Tucker Carlson z Foxa mówi: „To szaleństwo!…”
„Negocjatorzy w Kongresie USA w sprawie tymczasowej ustawy o wydatkach zgodzili się na włączenie około 12 miliardów dolarów nowej pomocy dla Ukrainy w odpowiedzi na prośbę administracji Bidena, wg. źródła zaznajomionego z rozmowami ogłoszonymi w poniedziałek” – wyjaśnił Reuters. 
„Na początku tego miesiąca prezydent USA Joe Biden zwrócił się do Kongresu o zapewnienie Ukrainie nowej nadzwyczajnej pomocy wojskowej i gospodarczej w wysokości 11,7 miliarda dolarów”.
Należy przypomnieć, że dopiero w lipcu Associated Press i NPR zwróciły uwagę na niezwykle niewygodny fakt i problem, który nigdy nie zniknął:
„Kontynuując dostarczanie dziesiątek miliardów dolarów w postaci militarnej, gospodarczej i bezpośredniej pomocy finansowej dla Ukrainy i zachęcając do tego samego swoich sojuszników, administracja Bidena po raz kolejny zmaga się z długotrwałymi obawami o to, czy to  Ukraina jest odbiorcą masowych nakładów z amerykańskiej pomocy.”
Te kwestie, które sięgają dziesięcioleci i nie stanowiły nieistotnej części pierwszego impeachmentu byłego prezydenta Donalda Trumpa, zostały w dużej mierze zepchnięte na dalszy plan w bezpośrednim okresie poprzedzającym inwazję na Rosję oraz w pierwszych miesiącach konfliktu, gdy USA i Stany Zjednoczone jej partnerzy zjednoczyli się w obronie Ukrainy.
Ale weekendowe zwolnienia ukraińskiego  najwyższego prokuratora, szefa wywiadu i innych wysokich rangą urzędników przez Zełenskiego, ponownie ujawniły te obawy. Mogły one nieumyślnie zwrócić nową uwagę na zarzuty korupcji na wysokim szczeblu w Kijowie, postawione przez jednego z wypowiadających się amerykańskich prawników.

=============================

mail:

A tymczasem w TVP: „USA przygotowują kolejny pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy”

III RP – kraj analfabetów i niewolników smartfonów

Demokratyczna III RP – kraj analfabetów i niewolników smartfonów

21 października 2020 Na podstawie: nacjonalista.pl/bn.org.pl

Krótka rozmowa z przedstawicielami „generacji smartfona” wystarczy, aby poznać poziom zidiocenia młodych ludzi. Widoczna u nich konieczność wypowiedzenia się na każdy temat idzie w parze ze znikomą wiedzą. Odcięcie od internetu obnaża totalnych ignorantów. „Julki” z Twittera, zawodowi „antyfaszyści” w wersji wirtualnej, janczarzy „postępu” i „nowoczesności”. Skąd się to bierze? Dlaczego Polacy dają się ogłupiać koszernym mediom i demoliberalnym politykom? Pomocne będą statystki czytelnictwa za rok 2019, przygotowane jak zwykle przez Bibliotekę Narodową.

Według badania w 2019 roku przeczytanie przynajmniej jednej książki zadeklarowało 39% Polaków (rok wcześniej – 37%). Najlepiej sytuacja przedstawiała się w 2004 roku, kiedy to odsetek wynosił 58%. Osób czytających więcej niż 7 książek rocznie nadal jest niewiele – 9%., taki sam wynik pojawił się w podsumowaniu badania z 2018 roku.

Realne wskaźniki są dużo gorsze, gdyż w badaniu uwzględniane są odpowiedzi uczniów, a ci jak wiadomo w szkołach mają obowiązkowe lektury do przeczytania. Stąd też jednymi z najpopularniejszych autorów w 2019 roku byli Henryk Sienkiewicz i Adam Mickiewicz.

Największy odsetek czytelników kupuje książki (41%), drugie na liście jest pożyczenie od znajomego (35%). 31 proc. zadeklarowało, że książki otrzymuje w prezencie, natomiast 27% wypożycza je z biblioteki. 20% sięga do własnego księgozbioru. Nadal najchętniej wybieramy książki drukowane. Sięganie po e-booki zadeklarowało 6% czytelników.

Efekty takiego poziomu czytelnictwa? Plagą współczesnego społeczeństwa cyfrowego stają się analfabetyzm wtórny i funkcjonalny. Na czym polegają? Analfabetyzm wtórny to po prostu zanik umiejętności pisania i czytania u osób, które je kiedyś posiadały. Natomiast osoby dotknięte analfabetyzmem funkcjonalnym nie rozumieją tekstów pisanych – potrafią połączyć litery w słowa, a te następnie w całe zdania, ale nie rozumieją ich przekazu. Z badań przeprowadzonych przez PISA i OECD wynika, że co szósty polski magister to analfabeta funkcjonalny. Pozostałe wyniki również nie napawają optymizmem. Okazuje się, że 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rodaków rozumie, ale w niewielkim stopniu. Praktycznie każdy ma za to smartfona. Dzieci od najmłodszych lat otoczone są elektronicznymi złodziejami czasu, jednak nie znają książek.

Przypominamy o przesłaniu kultowego opracowania „Polityczny Żołnierz”: „Jeśli nie jesteś nawykły do czytania, to przyzwyczajaj się i zawsze wspinaj na wyższy poziom. Wiedza jest potęgą, a im więcej wiesz, tym większym stajesz się zagrożeniem dla systemu (Derek Holland).

Ukrywają badanie klimato-sceptyczne, czyli „tym gorzej dla faktów”

Na podstawie danych obserwacyjnych i według wielu źródeł, kryzys klimatyczny, którego obecnie doświadczamy, nie jest zauważalny”

https://nczas.com/2022/09/28/ukrywaja-badanie-klimatosceptyczne-czyli-tym-gorzej-dla-faktow/

Poważny wydawca spieszy się z wycofaniem badania kwestionującego kryzys klimatyczny. Decyzję wspierają liczni „naukowcy”, co specjalnie nie dziwi, bo z teza „ocieplania klimatu” to przecież dla nich rodzaj dojnej krowy.

Przypomina się tu przypisywane Heglowi powiedzenie, że jeśli teoria nie zgadza się z faktami, to „tym gorzej dla faktów”. Badanie, w którym stwierdzono, że brakuje dowodów na kryzys klimatyczny, zostało opublikowane w czasopiśmie prestiżowej grupy Springer Nature.

Było to naruszenie „dogmatu”, więc „wybitni klimatolodzy” poczuli się lekko przerażeni. W tej spawie dyskusja już bowiem dawno, dzięki takim tuzom intelektu jak np. Greta Thunberg, przeszła z fazy teoretycznych dywagacji do kategorii aksjomatów.

Tymczasem 20-stronicowy raport z badań opublikowany w styczniu 2022 roku w „The European Physical Journal Plus” czterech włoskich naukowców, stwierdza, że „na podstawie danych obserwacyjnych i według wielu źródeł, kryzys klimatyczny, którego obecnie doświadczamy, nie jest zauważalny”. Dość szybko wyniki tego badania przedostały się z czasopisma do internetu.

Jego tezy zaczęto nawet cytować w mediach „głównego nurtu”, takich jak Sky News Australia. Przyszła więc pora na kontruderzenie. Żyjący z teorii ocieplenia naukowcy zarzucili „manipulowanie danymi”, czy ignorowanie danych, które przeczyły tezie. „Artykuł sprawia wrażenie, że został napisany właśnie po to, aby wykazać, że nie ma kryzysu klimatycznego, a nie przedstawić obiektywne, kompleksowe i aktualne badanie” – twierdzi np. Richard Betts.

Jego stanowisko może jednak wyjaśniać to, że jest kierownikiem ds. badań nad wpływem na klimat w Met Office, brytyjskiej służbie meteorologicznej. Zdaniem Bettsa, „​​dowody na zmiany klimatu wywoływane przez człowieka wzmocniły się w najnowszym raporcie IPCC (.Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimat). Także dla Friederike Otto, klimatolog z Instytutu Granthama, „artykuł został napisany w złej wierze”. Z tym, że ów Instytut z teorii zmiany klimatycznej niemal żyje.

Głównym autorem inkryminowanego artykułu jest Gianluca Alimonti, fizyk z instytutu fizyki jądrowej. Trzema współautorami są Luigi Mariani, meteorolog oraz fizycy Franco Prodi i Renato Angelo Ricci. „Nie pracują w klimatologii” i „nie znają tematu i odpowiednich danych” – krytykuje ich z kolei Stefan Rahmstorf, z kolejnego instytutu, tym razem w Poczdamie, który także żyje z „badania na wpływ człowieka na klimat”. Dostał zresztą… Pokojową Nagrodę Nobla razem z zespołem IPCC w 2007 roku wespół z… Alem Gore’m.

Atak na Włochów nie dziwi. Zakwalifikowano ich już do sekty „klimatosceptyków” i pada nawet żądanie wycofania artykułu. Co prawda są i tacy, jak prof. Peter Cox z Uniwersytetu w Exeter, który obawia się, że wycofanie pracy „spowoduje jej dodatkowy rozgłos i może być przedstawiane jako cenzura”. Jak widać tym razem zabrakło „czujności”…

Źródło: AFP

Gazociągi Nord Stream 1 i 2 zostały wysadzone koło Bornholmu. Szwedzcy sejsmolodzy: „Nie ma wątpliwości, że to były eksplozje”

https://nczas.com/2022/09/27/gazociagi-nord-stream-1-i-2-zostaly-wysadzone-

Stacja pomiarowa szwedzkiej Narodowej Sieci Sejsmologicznej (SNSN) zarejestrowała w poniedziałek dwie silne podwodne eksplozje na obszarach, gdzie stwierdzono wyciek z gazociągów Nord Stream.

„Nie ma wątpliwości, że to eksplozje” – stwierdził Bjoern Lund z SNSN.

Nord Stream

Jeden z wybuchów miał magnitudę 2,3 i został zarejestrowany w 30 stacjach pomiarowych w południowej Szwecji.

Według naukowców pierwszy wybuch odnotowano w nocy z niedzieli na poniedziałek o godz. 2:03, a drugi w poniedziałek o godz. 19:04.

https://s1.tvp.pl/images2/a/5/e/uid_a5e259f9d1cb48ca99419af453da5641_width_1280_play_0_pos_0_gs_0_height_720_uszkodzenia-obu-nitek-nord-stream-to-zdaniem-ekspertow-wynik-celowych-dzialan-fot-twittercomforsvaretdk.png

Według Lunda do eksplozji doszło w miejscu, które nie jest na ogół wykorzystywane do ćwiczeń marynarki wojennej. „Zwykle jesteśmy informowani przez wojsko o możliwych detonacjach” – podkreślił. Informację o wybuchach jako pierwsza podała szwedzka telewizja publiczna SVT.

Szefowa szwedzkiej dyplomacji Ann Linde zwołała sztab kryzysowy z udziałem ministra obrony Petera Hultqvista.

Przecieki nastąpiły w jednym miejscu w gazociągu Nord Stream 2 na południowy wschód od Bornholmu oraz w dwóch miejscach w gazociągu Nord Stream 1 na północny wschód od Bornholmu.

Duńska premier podejrzewała, że to sabotaż

– Nie można wykluczyć sabotażu – tak skomentowała premier Danii Mette Frederiksen. Duńska Agencja Energii podwyższyła poziom zagrożenia dla obiektów infrastruktury energetycznej do stopnia pomarańczowego, drugiego najwyższego w pięciostopniowej skali.

„Awarie gazociągów mają miejsce bardzo rzadko, dlatego widzimy powód do podniesienia poziomu gotowości. (…) – oświadczył dyrektor Duńskiej Agencji Energii Kristoffer Bottzauw.

Rekomendacja dotyczy m.in. duńskiego operatora sieci gazowej Energinet, który odpowiada za część gazociągu polsko-duńskiego Baltic Pipe na terytorium Danii.

Przebywająca w Polsce na uroczystym otwarciu Baltic Pipe premier Danii Mette Frederiksen, stwierdziła, że „nie można wykluczyć sabotażu”. Przecieki są trzy, trudno sobie wyobrazić, aby mogło to być przypadkowe” – powiedziała Frederiksen duńskiemu nadawcy publicznemu DR.

Zdjęcia i film z miejsca zdarzenia

Duńskie siły zbrojne opublikowały we wtorek zdjęcia. Na fotografii oraz filmie widać bąbelki rozchodzące się po powierzchni wody na dużym obszarze.

Ręce precz od dzieci ! Pomóż powstrzymać homoseksualistów, którzy kupują bezbronne dzieci!

Ręce precz od dzieci!
Kliknij tutaj i pomóż nam powstrzymać homoseksualistów, którzy chcą kupować bezbronne dzieci!

Szanowni Państwo!
Zwykliśmy mówić, że zachodnie społeczeństwa już wkrótce będą wstydzić się tego, że pozwalały na aborcję tak, jak teraz wstydzą się akceptacji poprzednich pokoleń dla niewolnictwa i handlu ludźmi. Nie sądziliśmy jednak, że z kupowaniem i sprzedażą ludzi ponownie będziemy mieli do czynienia w XXI wieku. I to w środku Europy…
fot. tiktok.com/Newyorksurrogate/portiazwicker/screenshoot)
Tymczasem w Brukseli, w której mają swoją siedzibę wszelakie instytucje unijne i międzynarodowe, przed kilkoma dniami odbyły się… targi surogacji. Więcej o tym pożałowania godnym wydarzeniu piszemy na portalu Marsz.info! 
To, niestety, kolejny tego rodzaju event, który organizowany jest w Belgii. W jego trakcie homoseksualne „pary” dokonywały zakupu dzieci. Sama nazwa imprezy również jest bardzo wymowna: „Opcje rodzicielskie dla europejskich gejów”.
Niestety, zdemoralizowane społeczeństwa zachodniej Europy w żaden sposób nie podjęły walki o odwołanie kolejnej edycji targów surogacji. Na zachód od Odry przeciwko nim – w dobitny sposób – wypowiedziała się jedynie parlamentarzystka z… Włoch, Simona Baldassarre.
Nie są znane dokładne statystyki, ile dzieci zostało sprzedanych podczas tej i poprzednich edycji tego obrzydliwego wydarzenia. Cykliczność imprezy pozwala jednak sądzić, że handel dziećmi jest niezwykle popularny, a zwolennicy tęczowej ideologii regularnie pojawiają się tam, aby spełnić swoje „marzenie” o nabyciu dziecka.
Targi surogacji niosą za sobą również inny bolesny aspekt, na który homoseksualni mężczyźni zapewne nie zwracają w ogóle uwagi. To wydarzenie uwłacza godności kobiet, a w szczególności tych, które będą zmuszone do oddania swoich pociech całkowicie obcym ludziom.
W zbrodniczym procederze surogacji kobieta traktowana jest jak przedmiot – inkubator, którego zadaniem jest podtrzymywanie życia maleństwa. Ignorowana jest także więź, która nawiązuje się przez czas trwania ciąży pomiędzy matką i dzieckiem. Zwolennicy homoideologii za nic mają również destrukcyjne dla psychiki kobiety zerwanie tej więzi i odebranie siłą dziecka, które przez dziewięć miesięcy nosiła pod swoim sercem.
Podkreślmy więc to z całą mocą: homoseksualni mężczyźni, którzy decydują się na kupno dziecka, nie tylko przykładają rękę do handlu ludźmi, powracając tym samym do niechlubnych tradycji poprzednich pokoleń. Ich egoizm niszczy również życie oraz zdrowie – zarówno psychiczne, jak i fizyczne – kobiet, które wciągnięte zostały do zbrodni surogacji.
Musimy podjąć stanowcze kroki, aby wyznawcy ideologii LGBT nie wprowadzili swoich chorych pomysłów w naszym kraju. Jesteśmy przekonani, że zapatrzeni w Zachód zwolennicy tych absurdalnych idei już szukają możliwości, aby belgijskie rozwiązania przeszczepić do Polski.
Czas więc powiedzieć stanowczo: ręce precz od polskich dzieci!
Dlatego właśnie TERAZ prosimy o NATYCHMIASTOWE wsparcie naszej codziennej pracy dobrowolnym datkiem w wysokości 30 zł, 60 zł, a jeśli mają Państwo taką możliwość nawet kwotą 100 zł lub 200 zł, albo większą!
Wasza pomoc da nam narzędzia do walki z kolejnymi pomysłami ideologów spod znaku sześciobarwnej tęczy. Tak, jak skutecznie bronimy polskie dzieci przed adopcją przez „pary” homoseksualne, tak również zablokujemy każdą próbę kupna dziecka.
Kliknij tutaj i zatrzymajmy handel dziećmi!
Ze wszystkich rzeczy nieważnych piłka nożna jest najważniejsza – mawiał święty Jan Paweł II. Tymczasem zwolennicy ideologii LGBT próbują wejść z butami w kolejną dziedzinę naszego życia. Dziedzinę, która do tej pory łączyła zwaśnione społeczeństwa – futbol.
 fot. Wikimedia Commons/enviro warrior from england/CC BY-SA 2.0
Już za dwa miesiące kibice na całym świecie emocjonować będą się największą sportową imprezą  mistrzostwami świata w piłce nożnej. Niestety, zgromadzeni na stadionach i przed telewizorami będą oglądali piłkarzy grających w opaskach z symbolem ideologii LGBT. Dokładnie sprawie przyglądamy się na portalu Marsz.info! 
Kolorowy znak chce ubrać jeden z najlepszych napastników świata i kapitan reprezentacji Anglii – Harry Kane. W jego ślady planują pójść także liderzy reprezentacji Niemiec, Holandii czy Szwajcarii.
Na szczęście kapitan reprezentacji Polski, Robert Lewandowski nie założy na ramię symbolu sprzeciwu wobec Bożego zamysłu. „Lewy” nie jest jedyny: kapitanowie Serbii i Chorwacji także nie będą promować kampanii środowisk LGBT. Do tego grona należy także jeszcze kilka innych drużyn – w tym faworyci do końcowego triumfu – Portugalczycy i Hiszpanie. Wiadomo więc, komu powinniśmy kibicować w zbliżających się mistrzostwach.
Natomiast, gdyby do turnieju zakwalifikowali się Węgrzy, także i oni z pewnością opowiedzieliby się po właściwej stronie.
fot. Pixabay
Tamtejsi homoseksualiści uznali, że prawo w ich kraju jest zbyt „opresyjne” i masowo emigrują do Niemiec, a w szczególności do Berlina. Więcej o exodusie węgierskich homoseksualistów piszemy na portalu Marsz.info!
Wszystkiemu „winna” jest Konstytucja Węgier zakazująca adopcji dzieci przez zwolenników tęczowej ideologii, a także zakaz promocji homoseksualizmu i „zmiany płci” przez osoby niepełnoletnie.
Choć powyższe zapisy są czymś naturalnym i jak najbardziej logicznym, to przerosły one zdolności poznawcze węgierskich homoseksualistów, którzy uznali, że lepiej im będzie w Berlinie. W mieście, w którym znajduje się spora grupa imigrantów, których religia stanowczo sprzeciwia się kontaktom homoseksualnym.
Chcemy pokazać naszym rodakom jeszcze więcej absurdów ideologii LGBT, takich jak ucieczka z bezpiecznych Węgier do Niemiec, czy wkraczanie na neutralny grunt międzynarodowego sportu.
Dlatego jeszcze raz bardzo prosimy o PILNE wsparcie naszej pracy dobrowolnym datkiem w wysokości 30 zł, 60 zł, a jeśli mają Państwo taką możliwość nawet kwotą 100 zł lub 200 zł, albo większą!
Waszą pomoc przeznaczymy na rozpowszechnienie tych pilnych wiadomości wśród Polaków. Czas powstrzymać promocję ideologii LGBT!
Kliknij tutaj i wesprzyj nas w walce z tęczową ideologią!
Już teraz serdecznie dziękujemy za Państwa pomoc, nieocenione wsparcie i hojność, które przekazują Państwo na rozwój naszego wspólnego projektu!
Z pozdrowieniamiRedakcja portalu Marsz.info

PS. Bardzo prosimy o wsparcie finansowe rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Swoją pomoc mogą Państwo przekazać klikając w ten link!

Dugin: Zaczęło się…

Wciągu ostatnich kilku dni na Ukrainie doszło do znaczących zmian układu sił. Trzeba się nad tym całościowo pochylić.

Kontrofensywa Kijowa zakończyła się porażką w regionie chersońskim, lecz początkowym sukcesem w obwodzie charkowskim. Właśnie sytuacja na Charkowszczyźnie i wymuszone wycofanie się sił sojuszniczych stanowi przełomowy moment. Jeśli odłożymy na bok efekty psychologiczne i całkowicie uzasadnione zakłopotanie patriotów, należy stwierdzić, że w całej historii Specjalnej Operacji Wojskowej (SOW) doszliśmy do punktu bez odwrotu.

Jak jeden mąż, wszyscy (w Rosji) sugerują podjęcie przełomowych działań, które mogłyby przełamać obecny stan; część tych propozycji jest całkiem racjonalna. Nie rościmy sobie tu pretensji do jakiejś oryginalności, lecz postaramy się jedynie podsumować najważniejsze wątki i rekomendacje oraz umiejscowić je w globalnym kontekście geopolitycznym.

III. wojna światowa

Znajdujemy się na progu III wojny światowej, do której uparcie popycha nas (Rosję) Zachód. Nie jest to już obawa czy przewidywania, lecz fakt. Rosja walczy z kolektywnym Zachodem, z NATO i jego sojusznikami (choć nie wszystkimi – Turcja i Grecja mają odrębne stanowisko, a szereg państw europejskich, przede wszystkim Francja i Włochy, lecz nie tylko, nie chcą brać udziału w wojnie z Rosją).

Groźba III wojny światowej jest jednak coraz bliższa.

Kwestią otwartą jest, czy dojdzie do użycia broni jądrowej. Jednak prawdopodobieństwo atomowego Armagedonu rośnie z dnia na dzień. Stało się całkiem jasne to, co otwarcie przyznają niektórzy amerykańscy wojskowi (niedawno, na przykład, były dowódca wojsk Stanów Zjednoczonych w Europie, gen. Ben Hodges), że Zachód nie zadowoli się nawet naszym (Rosji) całkowitym ustąpieniem z terytorium dawnej Ukrainy, lecz będzie próbował nas dobijać na naszych ziemiach, żądając od Rosji „bezwarunkowej kapitulacji” (Jens Stoltenberg), „deimperializacji” (Hodges) i rozczłonkowania.

W 1991 roku Zachód cieszył się z rozpadu ZSRR i naszej ideowej kapitulacji, a przede wszystkim przyjęcia przez nas zachodniej ideologii liberalnej, systemu politycznego i gospodarki pod nadzorem zachodnich kuratorów. Obecnie Zachód taktuje, jako czerwoną linię, sam fakt istnienia suwerennej Rosji, nawet tej w granicach Federacji Rosyjskiej.

Kontrofensywa Sił Zbrojnych Ukrainy na Charkowszczyźnie to uderzenie Zachodu wprost w Rosję. Wszyscy wiedzą, że natarcie zostało zorganizowane, przygotowane i przeprowadzone pod dowództwem i kuratelą Stanów Zjednoczonych i NATO. Chodzi nie tylko o wykorzystanie natowskiego sprzętu, lecz także bezpośrednie wsparcie zachodniego satelitarnego wywiadu wojskowego, najemników i instruktorów. Według Zachodu, miał to być początek naszego końca.

Skoro pokazaliśmy słabość w obronie kontrolowanych przez nas obszarów obwodu charkowskiego, to można zwyciężać nas i dalej. To nie po prostu jakiś niewielki sukces kontrofensywy Kijowa, lecz pierwsze widoczne zwycięstwo prowadzonego przez NATO „Drang nach Osten”. (Czyli mamy do czynienia ze wznowieniem realizacji zamrożonego od II. WŚ Generalplan Ost – przyp. JR).

Można oczywiście złożyć to wszystko na karb przejściowych „trudności technicznych” (Rosji) i odłożyć rzeczywistą analizę sytuacji na później. To byłoby jednak jedynie opóźnianie uświadomienia sobie istniejącego faktu, które mogłoby nas wyłącznie osłabić i zdemoralizować.

Trzeba zatem chłodno przyznać: Zachód wypowiedział nam (tj. Rosji) wojnę i już ją prowadzi. My tej wojny nie wybraliśmy, my jej nie chcieliśmy. W 1941 roku też nie chcieliśmy wojny z nazistowskimi Niemcami i do ostatniej chwili nie chcieliśmy w nią uwierzyć. Ale w obecnej sytuacji, gdy de facto prowadzona jest ona przeciwko nam, nie ma to już decydującego znaczenia. 

Teraz ważne jest tylko zwycięstwo w niej, które obroni prawo Rosji do istnienia.

Koniec SOW (Specjalna Operacja Wojskowa)

Zakończyła się SOW jako ograniczona operacja mająca na celu wyzwolenie Donbasu i niektórych obszarów Noworosji.

Przekształciła się ona stopniowo w całkowitą wojnę z Zachodem, w której sam kijowski nazistowski reżim odgrywa rolę wyłącznie instrumentalną. Nie powiodła się próba jego spacyfikowania i wyzwolenia niektórych kontrolowanych przez ukraińskich nazistów terenów Noworosji, przy jednoczesnym zachowaniu istniejącej geopolitycznej równowagi sił na świecie, swoista operacja techniczna; udawanie, że po prostu kontynuujemy SOW, temat peryferyjny w opinii publicznej, nie ma już po prostu sensu.

Wbrew naszej woli, znaleźliśmy się na wojnie i dotyczy to każdego obywatela Rosji: każdy z nas jest na celowniku wroga, terrorysty, snajpera, grupy dywersyjnej.

Jednocześnie sytuacja jest taka, że, nawet jeśli bardzo byśmy chcieli, nie jest już możliwy powrót do warunków sprzed 24 lutego 2022 roku. Wydarzyło się coś nieodwracalnego; nie mają już sensu  jakiekolwiek ustępstwa czy kompromisy z naszej strony. Wróg zaakceptuje wyłącznie naszą całkowitą kapitulację, zniewolenie, rozczłonkowanie i okupację. Nie mamy zatem po prostu wyboru.

Zakończenie SOW oznacza konieczność głębokiej transformacji całego systemu polityczno-społecznego współczesnej Rosji, przestawienia kraju na tory wojenne: w polityce, gospodarce, kulturze, sferze informacyjnej. SOW mogła być wprawdzie istotną, ale nie jedyną treścią życia publicznego Rosji. Wojna z Zachodem podporządkowuje sobie wszystko.

Front ideologiczny

Rosja znalazła się w stanie wojny ideologicznej. Wartości, na gruncie których stoi globalistyczny Zachód – LGBT, legalizacja dewiacji i narkotyków, łączenie człowieka z maszyną, totalne przemieszczenie ludności w wyniku niekontrolowanej migracji itd. – są nierozłącznie związane z jego militarno-polityczną hegemonią i systemem jednobiegunowym. Liberalizm zachodni i wojskowo-polityczna oraz ekonomiczna dominacja Stanów Zjednoczonych i NATO to jedno i to samo.

Walka z Zachodem i jednoczesne przyjmowanie (nawet częściowe) jego wartości, w imię których prowadzi on przeciw nam wojnę na wyniszczenie, jest po prostu absurdem.

Własna, całościowa ideologia nie tylko byłaby dziś dla nas „pożyteczna”. Jeśli nie będziemy jej mieli, przegramy. Zachód będzie nas nadal atakować z zewnątrz, rękoma uzbrojonych i wytresowanych ukraińskich nazistów, ale także od wewnątrz – rękoma piątej, liberalnej kolumny, rozkładającej świadomość i degenerującej dusze młodego pokolenia Rosjan. W tej sytuacji, nie mając ideologii, która wyraźnie określi, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem, będziemy niemal bezsilni.

Ogólny zarys ideologii należy ogłosić natychmiast, a jej istotą powinno być całkowite i bezpośrednie odrzucenie ideologii Zachodu, globalizmu i totalitarnego liberalizmu, wraz z jego wszystkimi instrumentalnie traktowanymi podgatunkami – neonazizmem, rasizmem i ekstremizmem.

Mobilizacja (rozpoczęła się w 6 dni po ukazaniu się artykułu – przyp. JR)

Mobilizacja jest nieuchronna. Wojna dotyczy wszystkich i każdego z osobna. Mobilizacja nie oznacza jednak przymusowego wysyłania na front poborowych. Tego akurat można uniknąć, choćby przez sformowanie pełnowartościowego ruchu ochotniczego, ze wszystkimi niezbędnymi ulgami i państwowym wsparciem.

Warto postawić na weteranów i liczyć na szczególne wsparcie bojowników Donbasu. Rosja ma też zwolenników za granicą, choć niewielu. Nie powinniśmy wahać się przed sformowaniem antynazistowskich, antyglobalistycznych brygad międzynarodowych składających się z porządnych ludzi z krajów Wschodu i Zachodu.

Przede wszystkim jednak nie można nie doceniać Rosjan. Jesteśmy narodem – bohaterem. Nie raz i nie dwa pokonywaliśmy w naszej historii straszliwych wrogów, płacąc za to ogromną cenę. Tym razem też zwyciężymy, jeśli tylko wojna przeciwko Zachodowi stanie się wojną narodową. Wygrywamy właśnie wojny narodowe, do udziału w których budzi się naród-olbrzym.

Mobilizacja zakłada całkowitą zmianę polityki informacyjnej. Trzeba unieważnić normy czasów pokoju (w istocie będące ślepym kopiowaniem zachodnich programów rozrywkowych oraz strategii wiodących do rozkładu społeczeństwa). Telewizja i wszystkie media powinny stać się patriotycznymi narzędziami mobilizacji czasu wojny. Wszystkie koncerty powinny odbywać się dla frontu, znajdowanie się na tyłach ma być również działaniem dla frontu. Powoli tak już się dzieje, lecz dotyczy to na razie niewielkiego odsetka kanałów. A tak powinno być wszędzie.

Kultura, informacja, edukacja, oświata, polityka, sfera socjalna – wszystko to powinno jednogłośnie działać na rzecz wojny, czyli pracować dla Zwycięstwa.

Gospodarka

Każde suwerenne państwo może emitować tyle waluty narodowej, ile potrzebuje. Pod warunkiem, że jest prawdziwie suwerenne. Wojna z Zachodem sprawia, że traci wszelki sens dalsza gra w gospodarce według jego zasad. Gospodarka czasu wojny musi być suwerenna. Na rzecz Zwycięstwa wydawać trzeba tyle środków, ile potrzeba. Warto jedynie zwracać uwagę, by emisja środków koncentrowała się na określonej sferze, przeznaczona była na cele strategiczne. Korupcja w tych warunkach powinna zostać uznana za zbrodnię wojenną.

Wojna i komfort to rzeczy sprzeczne. Trzeba wyrzec się komfortu jako celu, jako życiowej orientacji. Prawdziwe wojny na pełną skalę wygrywają wyłącznie narody gotowe cierpieć niedostatek.

W warunkach takich zawsze pojawia się nowa plejada ekonomistów, których celem jest uratowanie państwa. To najważniejsze. Dogmaty, szkoły, metody, podejścia są drugorzędne.

Gospodarkę taką można określić mianem mobilizacyjnej, lub po prostu wojennej.

Nasi sojusznicy

Na każdej wojnie bardzo ważną rolę odgrywają sojusznicy. Dziś Rosja nie ma ich wielu, jednak jacyś są. Chodzi tu przede wszystkim o te kraje, które odrzucają jednobiegunowy, liberalny porządek zachodni. O zwolenników wielobiegunowości, takich jak Chiny, Iran, Korea Północna, Serbia, Syria, Republika Środkowoafrykańska, Mali, a także w pewnym stopniu Indie, Turcja, szereg krajów islamskich, afrykańskich i latynoamerykańskich (przede wszystkim Kuba, Nikaragua, Wenezuela).

Do pracy z nimi należy zaangażować całe posiadane przez nas zasoby, dyplomację nie tylko profesjonalną, ale także publiczną. A do tego również potrzebna jest ideologia. Powinniśmy przekonać sojuszników, że postanowiliśmy nieodwracalnie zerwać z globalizmem i hegemonią zachodnią i gotowi jesteśmy iść do końca w budowaniu świata wielobiegunowego. Powinniśmy być w tej sprawie konsekwentni i zdecydowani. Czasy półtonów i kompromisów się skończyły. Wojna Zachodu przeciwko Rosji dzieli ludzkość na dwie różne strony barykady.

Czynnik duchowy

Centralnym punktem rozpoczętego światowego starcia jest aspekt duchowy i religijny. Rosja znalazła się w stanie wojny z walczącą z Bogiem cywilizacją antyreligijną, która odrzuca podstawy wartości duchowych i moralnych – Boga, Cerkiew, rodzinę, płeć, człowieka. Niezależnie od wszelkich różnic między prawosławiem [on katolicyzmu zupełnie nie dostrzega?? md] a tradycyjnym islamem, judaizmem, hinduizmem czy buddyzmem, wszystkie religie i zbudowane na nich kultury uznają boską prawdę, duchową i etyczną godność człowieka, czczą tradycje i instytucje – państwo, rodzinę, wspólnotę.

Współczesny Zachód wszystko to unieważnił, zastępując wirtualną rzeczywistością, skrajnym indywidualizmem, likwidacją płci, wszechobecną inwigilacją, totalitarną „kulturą kasowania”, społeczeństwem postprawdy.

Na Ukrainie kwitnie otwarty satanizm i czysty rasizm, a Zachód wszystko to wspiera. 

Mamy do czynienia z tym, co prawosławni mędrcy określają mianem „cywilizacji Antychrysta”. Dlatego rola Rosji polega na zjednoczeniu wierzących różnych wyzwań w tej decydującej bitwie.

Nie można czekać aż światowy wróg zniszczy wasz dom, zabije waszego męża, syna czy córkę… W pewnej chwili będzie już za późno. Nie daj Boże, byśmy dożyli takiej chwili.

Ofensywa wroga na Charkowszczyźnie to właśnie coś takiego. Początek prawdziwej wojny Zachodu przeciwko nam.

Zachód pokazuje, że ma zamiar rozpocząć przeciwko nam wojnę na wyniszczenie – III. wojnę światową. Powinniśmy skoncentrować cały nasz wielki, narodowy potencjał, by odeprzeć ten atak. Wszystkimi sposobami – myślą, mocą wojenną, gospodarką, kulturą, sztuką, mobilizacją wewnętrzną wszystkich struktur państwa i każdego z nas.

prof. Aleksander Dugin

Źródło: https://ug.tsargrad.tv/articles/nachinaetsja-glavnaja-statja-aleksandra-dugina_625556.

========================================

To trzeba koniecznie przeczytać, aby dowiedzieć się i zrozumieć, o co walczy Rosja…i co z tego dla nas wynika..

Pius XII: ODEZWA DO NARODU POLSKIEGO

Jeżeli zaś te ojcowskie Nasze zlecenia i pragnienia kierujemy do wszystkich Pasterzy świętego Kościoła i do ich owczarni, najbardziej zwraca się myśl nasza do tych, co w polskich stronach życie pędzą. Skoro bowiem Andrzej Bobola z ich narodu wyszedł i ich ziemię nie tylko blaskiem rozlicznych cnót, ale i krwią męczeńską uświetnił, jest on dla nich wspaniałą ozdobą i chlubą. Niechże więc idąc za jego świetlanym przykładem nadal bronią ojczystej wiary przeciw wszystkim niebezpieczeństwom, niech usiłują obyczaje do norm chrześcijańskich dostosować, niech to sobie mają mocnym przekonaniem za największą chwałę swojej Ojczyzny, jeżeli przez nieugięte naśladowanie niezachwianej cnoty przodków to osiągną, żeby Polska zawsze wierna była dalej „przedmurzem chrześcijaństwa”.

Zdaje się bowiem wskazywać „historia, […] jako świadek czasów, światło prawdy [. . .] i nauczycielka życia, że Bóg tę właśnie rolę narodowi polskiemu przeznaczył. Niechże więc mężnym i stałym sercem usiłują tę rolę wypełnić, unikając wrogich podstępów i zwalczając przy pomocy łaski Bożej wszystkie przeciwności i próby. Niech spoglądają na nagrodę, jaką Bóg obiecuje tym wszystkim, co nie szczędząc wysiłków z najwyższą wiernością i gorącą miłością żyją, działają i walczą dla zachowania i rozszerzenia na ziemi Bożego Królestwa pokoju.

Przy tej sposobności, przez słowa tej encykliki nie możemy nie zwrócić się wprost do wszystkich bardzo nam drogich synów Polski, zwłaszcza do tych świętych kapłanów, którzy dla imienia Jezusa Chrystusa cierpienia i utrapienia ponieśli. Postępujcie nadal mężnie, ale z tą odwagą chrześcijańską, która idzie w parze z roztropnością i z tą mądrością, która umie bystro patrzeć i przewidywać Wiarę katolicką i jedność zachowujcie. Wiara niech będzie przepasaniem bioder waszych”; niech ona głoszona będzie po całym świecie”, niech dla was i dla wszystkich będzie tym „zwycięstwem, które zwycięża świat”. A czyńcie to wszystko „patrząc na Jezusa, który nam W wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nić bacząc na jego hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga”.

Tak postępując i to osiągnięcie, żeby Wszyscy Święci, osobliwie ci, co z waszego rodu wyszli, z tego wiekuistego szczęścia jakim się obecnie cieszą wraz z Królową Polski, Bożą Rodzicielką Maryją na was i na ukochaną Ojczyznę waszą łaskawie spoglądali, by opiekować się nią i jej bronić.

Żeby się to szczęście ziściło, pragniemy gorąco Czcigodni Bracia, byście wszyscy ze wszystkimi wiernymi całego świata, zwłaszcza w czasie obchodu tej wiekowej rocznicy, gorące do Boga zanosili prośby, by raczył łaskawie obfitsze dary i pociechy osobliwie tym zsyłać, którzy w większych niebezpieczeństwach żyć muszą i cięższych na drodze Bożej doznają trudności. Przez te same jednomyślne prośby starajmy się i to u miłosierdzia Bożego wybłagać, żeby wreszcie zapanował wśród wszystkich narodów upragniony pokój i żeby święte prawa oraz zadania Kościoła, które też prawdziwemu dobru ludzkiego społeczeństwa jak najbardziej służą, znalazły u wszystkich należne uznanie i na prawnej drodze wszędzie a szczęśliwie weszły w życie.

By do tego wszystkiego jak najrychlej doszło, z waszymi modłami łączymy nasze najgorętsze prośby i udzielamy Wam, Czcigodni Bracia, oraz całemu chrześcijańskiemu ludowi na zadatek łask Bożych i na znak życzliwości ojcowskiej, płynącego z głębi serca Apostolskiego błogosławieństwa.

Rzym, Bazylika św. Piotra, dnia szesnastego miesiąca maja

W trzechsetną rocznicę, kiedy to św. Andrzej Bobola otrzymał palmę męczeństwa w roku 1957

a dziewiętnastym Naszego Pontyfikatu.

Pius pp XII,

PIUS XII: Dziś w niejednym kraju wiara katolicka już to omdlewa i podupada, już to prawie zupełnie wygasa. ZADANIA KAPŁANÓW I ŚWIECKICH.

PIUSa XII : INVICTI ATHLETAE CHRISTI

[ENCYKLIKA O ŚW. ANDRZEJU BOBOLI, 1957]

Dziś, co jest dla Nas powodem wielkiego bólu, w niejednym kraju wiara katolicka już to omdlewa i podupada, już to prawie zupełnie wygasa. Nauka Ewangelii niemałej liczbie ludzi jest nieznana, u innych zaś, co gorsza, spotyka się z zupełnym odrzuceniem pod pozorem, że jest całkowicie obca tym, którzy idąc z postępem czasu, urabiają sobie przekonanie, że na ziemi bez Boga, tj. przez własny rozum i przez własne siły wszystko, czym żyją i przez co działają, posiąść mogą, swoją mocą podbijając pod swoją wolę i władze, dla pożytku i rozwoju ludzkości, wszystkie pierwiastki i żywioły tej ziemi.

Inni znów do tego dążą, żeby z dusz ludzi prostych i nieuczonych albo też takich, którzy już dotknięci są zarazą błędów, wyrwać do ostatka tę wiarę chrześcijańską, która dla rozmaitych biedaków jest w tym śmiertelnym życiu pociechą i w tym celu zwodzą ich obietnicami jakiegoś nadzwyczajnego szczęścia, które w tym ziemskim wygnaniu jest dla nas zupełnie niedostępne. Dokądkolwiek bowiem oczy obróci i dążyć zaczyna ludzka społeczność, jeżeli od Boga odchodzi, nie tylko nie osiąga upragnionego spokoju i zgody, ale wpada w taką rozterkę i niepokój, jak człowiek trawiony gorączką, oddając się pogoni za bogactwem, za wygodnym i przyjemnym życiem, które wyłącznie sobie ceni, chce pochwycić coś, co przed nią ciągle ucieka i buduje na tym, co się zapada.

Albowiem bez uznania Najwyższego Boga i Jego świętego prawa nie może istnieć wśród ludzi żaden ład, ani żadne prawdziwe szczęście. Brakuje bowiem podstawy zarówno do prywatnego, jak i do należycie prowadzonego społecznego życia. A ponadto, jak wam dobrze wiadomo, Czcigodni Bracia, tylko niebieskie wiekuiste, a nie znikome i przemijające dobra tej ziemi, mogą duszy przynieść pełne nasycenie. I dlatego też twierdzić nie można, co wielu zuchwale i lekkomyślnie rozpowiada, że nauka chrześcijańska przygasza światło naturalnego ludzkiego rozumu, kiedy przeciwnie dodaje mu blasku i siły, bo go od pozorów prawdy odwraca a kieruje na pole szerszych i wyższych rozumień.

Nie można więc mieć Boskiej ewangelii, tj. nauki Chrystusowej, którą Kościół katolicki z powołania i obowiązku swego wykłada, za coś wstecznego i pokonanego dzisiejszym postępem, ale za coś żywego i żywotnego, co samo jedno może wskazać ludziom pewną i prosta drogę do sprawiedliwości, do prawdy i do wszelkiej cnoty oraz zabezpieczyć ich spokój i zgodę wzajemną, dodając ich prawom i instytucjom społecznym silne i nienaruszalne podpory.

Kto to wszystko roztropnie rozważy, łatwo zda sobie sprawę, czemu Andrzej Bobola chętnie i mężnie podjął tyle prac, tyle cierpień, żeby wśród swoich ziomków zachować nienaruszoną wiarę, a obyczaje ich na takie pokusy i niebezpieczeństwa narażone od zgubnych podstępów obronić i niezmordowanie według zasad chrześcijańskiej cnoty urobić.

ZADANIE KAPŁANÓW I ŚWIECKICH

Skoro zaś, jak powiedzieliśmy już, Czcigodni Bracia, wiara katolicka i dzisiaj w wielu stronach wystawiona jest na poważne niebezpieczeństwa należy ją wszelkimi siłami bronić, wykładać i szerzyć. W tej wielkiej i tak doniosłej pracy powinni Wam być pomocą nie tylko słudzy ołtarza którzy to z obowiązku usilnie czynić mają, ale i świeccy katolicy, na tyle szlachetni i ofiarni, żeby nie lękali się stanąć do pokojowej walki o Bożą chwałę. Im zuchwalej ludzie nienawidzący Boga i nauki chrześcijańskiej występują przeciw Chrystusowi i założonemu przezeń Kościołowi, tym gorliwiej powinni nie tylko kapłani, ale wszyscy katolicy i żywym słowem i przez pisma rozpowszechnić wśród ludu, a najbardziej przez świetlany przykład życia swego, im się przeciwstawiać, zachowując zawsze poszanowanie dla osób, ale stając mężnie w obronie prawdy.

A choćby w tej pracy spotkać ich miały różne przeciwności, oraz utrata czasu i mienia, niech nigdy nie cofają się wstecz, zachowując zawsze w pamięci to słowo: mężne działanie i znoszenie cierpienia jest dziełem tej cnoty chrześcijańskiej, której sam Bóg najwyższą zapłatę, tj. wiekuiste szczęście obiecuje. A pamiętać trzeba, że w tej cnocie,jeśli rzeczywiście chcemy ją coraz bardziej ku doskonałości kierować, zawsze znajdzie się odrobina męczeństwa. Nie tylko, bowiem krwi rozlewem wydajemy Bogu świadectwo naszej wiary, ale i mężnym a wytrwałym opieraniem się pokusom oraz wielkoduszną ofiarą z siebie i ze wszystkiego, co mamy, złożoną Temu, który tu jest naszym Stwórcą i Odkupicielem, a w niebie będzie kiedyś nie kończącą się radością.

Niechże, więc, wszyscy jako we wzór wpatrują się w męstwo Świętego Męczennika Andrzeja Boboli. Niech nieugiętą jego wiarę i sami zachowują i na wszelki sposób bronią. Niech tak naśladują jego apostolską gorliwość, żeby starali się najusilniej, stosownie do swego stanu, Królestwo Chrystusowe na ziemi umacniać i we wszystkich kierunkach rozszerzać. [—-]

Rzym, Bazylika św. Piotra, dnia szesnastego miesiąca maja

W trzechsetną rocznicę, kiedy to św. Andrzej Bobola otrzymał palmę męczeństwa w roku 1957

a dziewiętnastym Naszego Pontyfikatu.

Pius pp XII,