Excess Deaths in Canada up by 75% in 2022 compared to 2021.

The Canadian Independent @canindependent

Excess Deaths in Canada Across All Age Groups Up by an Estimated 75% in 2022 Compared to 2021.

The Justice Center for Constitutional Freedoms conducted a comprehensive study, analyzing provisional June 2023 data from Statistics Canada, and made a significant revelation: Excess deaths in Canada surged by an estimated 75 percent in 2022 when compared to the previous year, across all age groups. The report reveals a total of 38,500 excess deaths in 2022. Notably, only 16,300 of these deaths were attributed to COVID-19, accounting for less than half. In the combined years of 2020 and 2021, there were 38,300 excess deaths, with 30,500 attributed to COVID-19. Amidst this concerning trend, it was observed that excess mortality rates were particularly pronounced among two age groups: Canadians aged 0-44 and 45-64. What might be even more troubling is the classification of 24 percent of the deaths recorded in 2022 as “information unavailable” or “ill-defined or unknown cause.” These categories should prompt significant questions about the underlying factors contributing to these fatalities and warrant a deeper exploration and explanation.

You can read the full report at the link below. https://jccf.ca/wp-content/uploads/2023/08/The-rise-of-excess-and-unexplained-deaths-in-Canada_Justice-Centre.pdf

Jak „inteligentne miasta” zamykają ludzkość w obozach koncentracyjnych

Jak „inteligentne miasta” zamykają ludzkość w obozach koncentracyjnych pod gołym niebem

My stanowimy 99% populacji, a tyranów tylko 1%.

Patricia Harrity. inteligentne-miasta-zamykaja-w-obozach-koncentracyjnych

Organizacja Stop World Control ostrzega ludzkość przed programem dominacji nad światem. Nas jest 99%, tyranów tylko 1%. Problem w tym, że większość z nas nic nie robi”. Twierdzi, że „większość ludzi w ogóle nie widzi tego, co ma tuż przed nosem”[. . . ]
Poniżej znajduje się publikacja organizacji Stop World Control zwracająca uwagę na realne i bezpośrednie niebezpieczeństwa związane z t.zw. „inteligentnymi miastami” i ostrzega, że jeśli nic z tym nie zrobimy i „utrzymamy się w tym rażącym stanie głupoty, pogrążymy się w najstraszniejszym koszmarze, jaki świat kiedykolwiek widział”.
==========================

Inteligentne miasto to środowisko miejskie, w którym wszechobecne są technologie śledzenia i gromadzenia danych, a najbardziej intymne i osobiste dane każdego człowieka są monitorowane i rejestrowane.

Chodzi o to, aby wiedzieć wszystko o wszystkich: co jesz i pijesz, gdzie chodzisz, co kupujesz, z kim się spotykasz, co myślisz, co czujesz, jakie masz poglądy, jakie masz nawyki, jaki jest twój stan zdrowia i szczepienia itp.

Wszystko. Każdy szczegół. Ten powszechny nadzór jest uzasadniony tym, że jest rzekomo niezbędny do „ocalenia planety” przed zmianami klimatycznymi. Gwarantują również, że dzięki temu Twoje życie stanie się bardziej połączone, bezpieczniejsze i zdrowsze.

Każdy aspekt życia w inteligentnym mieście będzie monitorowany za pomocą szerokiej gamy technologii gromadzenia danych: SMART światła, SMART słupy, SMART samochody, SMART dzielnice, SMART domy, SMART urządzenia, SMART energia, SMART transport i wiele innych technologii SMART. Razem stworzą wszechobecną sieć nadzoru, która będzie stale zbierać informacje o najdrobniejszych szczegółach życia ludzi.

 Inteligentne miasta tworzą internet ciał
Te zewnętrzne urządzenia SMART są synchronizowane z urządzeniami bezpośrednio podłączonymi do ludzkiego ciała, takimi jak smart zegarki na nadgarstku lub smart telefony w naszych rękach.
Urządzenia te są w stanie zbierać informacje o tym, co dzieje się w naszym ciele, a nawet dostosowywać funkcje ludzkiego ciała. W niedalekiej przyszłości zostaną one wszczepione w organizm człowieka, aby zgromadził jeszcze więcej danych i miał większy wpływ na to, co się w nas dzieje.
Dane osobowe zebrane przez miliardy urządzeń na całym świecie tworzą sieć zwaną Internet Ciała, w skrócie IoB.

Wszyscy znamy Internet Rzeczy (IoT), który daje nam dostęp do nieograniczonej ilości informacji o wszystkim. Internet ciał będzie w zasadzie taki sam, tylko będzie zbierał wszystkie osobiste i najbardziej intymne informacje o każdej osobie. Dane te będą w rękach globalnych korporacji, rządów, imperiów bankowych itp.
 
Inteligentne miasto ogranicza ruch
Aby zapewnić, że wszyscy pozostaną w obwodzie zbierania danych, podróżowanie po inteligentnych miastach będzie ograniczone do 15-20 minut od domu. Koncepcja ta dała początek określeniu „15-minutowe miasta” i została przedstawiona jako najlepszy pomysł na uratowanie planety przed zmianami klimatu.

 Wszystko, czego potrzebujesz, będzie dostępne w niewielkiej odległości, więc nikt nigdy nie będzie musiał przekraczać tego obwodu. Na dłuższych dystansach potrzebne będzie pozwolenie. Ponadto 30% obszarów dzikiej przyrody zostanie zamkniętych, aby ludzie mogli szukać szczęścia w inteligentnych miastach, zamiast iść do majestatycznej przyrody. Powstają wirtualne rzeczywistości, które mają zastąpić czas spędzany na łonie natury.

MetaVerse i wszystkie jego alternatywy są tego przykładem. Po raz kolejny „niesamowity pomysł na ocalenie planety”: zamknięcie światowej populacji w inteligentnych miastach, gdzie „cieszy się życiem” w wirtualnym królestwie.

 W inteligentnym mieście nie ma prywatności.

 Światowe Forum Ekonomiczne opublikowało na Forbes. com artykuł opisujący doświadczenia obywateli w inteligentnym mieście, nazywając je rajem na ziemi: „Dlaczego nigdy wcześniej o tym nie pomyśleliśmy? Jedną z cech będzie to, że nikt niczego nie będzie posiadał. Wszystko będzie wspólne: domy, samochody, narzędzia, a nawet ubrania. ” Na zakończenie swojego wystąpienia obywatel wyraża zaniepokojenie życiem w inteligentnym mieście: „Od czasu do czasu mam problem z tym, że nie mam prawdziwej prywatności. Nie mogę nigdzie iść, żeby ktoś mnie nie nagrywał. Wiem, że wszystko, co robię, o czym myślę i o czym marzę, jest gdzieś zapisane. Mam tylko nadzieję, że nikt nie wykorzysta tego przeciwko mnie. Ogólnie rzecz biorąc, jest to dobre życie”.

Centralnym systemem nerwowym inteligentnych miast będzie 5G. Według Sebastiana Piñery, byłego prezydenta Chile, 5G może nie tylko czytać nasze myśli, ale także umieszczać myśli i emocje w każdym z nas. Według niego stanie się centralnym systemem nerwowym społeczeństwa i gwarantuje, że dotrze do każdego gospodarstwa domowego w kraju. Co ciekawe, wszystkie słupy oświetlenia publicznego w inteligentnych miastach są również wyposażone w anteny 5G.

 Inteligentne miasta zbierają dane wszystkich mieszkańców

Dlaczego chcą, aby wszyscy żyli w inteligentnych miastach i jaka jest ich motywacja do rejestrowania każdego szczegółu o każdym z nas? Odpowiedź na to pytanie podał izraelski profesor Yuval Noah Harari, doradca Światowego Forum Ekonomicznego. Wyjaśnia: „Nowymi panami świata staną się ci, którzy posiadają dane”

Dzisiejsze bogactwo nie jest już złotem ani ropą. To są dane. Im więcej danych o populacji ma firma, rząd lub imperium bankowe, tym większa jest jego władza. Inteligentne miasta będą bezprecedensowym sposobem wykorzystania ludzkości jako ogromnego stada krów danych.

Dane osobowe będą zbierane przez cały dzień, nawet gdy śpimy. Oprócz gromadzenia ogromnych ilości danych, technologie te umożliwią również poziom kontroli, niespotykany w poprzednich cywilizacjach. Były inżynier z Doliny Krzemowej Aman Jabbi ostrzega, że inteligentne miasta będą w zasadzie obozami koncentracyjnymi pod gołym niebem: „Przekazując im swoje dane, dajesz im możliwość monitorowania i oceny twoich zachowań, które można teraz przekształcić w społeczny wynik kredytowy. Ten wynik służy następnie do określenia przywilejów, do których masz prawo w nowym społeczeństwie niewolniczym, a do których nie masz prawa. ”

Ten system kredytów społecznych jest już wdrażany w Chinach, a podczas pandemii 2020 wiele krajów wprowadziło pierwszy etap tego systemu kontroli. Podstawą tego systemu będą identyfikatory i waluty cyfrowe. Jeśli ludzie nie będą słuchać systemu lub będą go krytykować, ich wydatki zostaną zmniejszone, a dostęp do podstawowych aspektów życia zostanie zablokowany. Po raz kolejny dzieje się to w Chinach, które są polem testowym dla reszty świata.

Czy inteligentne miasta zmienią ludzki genom?

 Jednym z niepokojących faktów dotyczących inteligentnych miast jest ten, że wszystkie lampy uliczne są lampami LED, mającymi zdolność manipulowania ludzkim genomem. Za pomocą diod LED można włączać i wyłączać ekspresję genów, co może również aktywować mRNA wewnątrz ludzkiego ciała. W Internecie jest wiele badań naukowych dokumentujących ten fakt. Nasuwa się pytanie: czy to jest powód, dla którego władze nalegają, aby cała ludzkość została zaszczepiona technologią mRNA, którą można aktywować za pomocą światła LED?

Wstrzyknięcie mRNA całej ludzkości


O co tu chodzi?

Klaus Schwab, założyciel Światowego Forum Ekonomicznego, promuje program edycji ludzkich genów. Otwarcie mówi, że zmieni to, co oznacza być człowiekiem. Yuval Harari, doradca WEF, posuwa się nawet dalej twierdząc, że finansowe elity odłączą się od ludzkości, ponieważ zostaną genetycznie zmodyfikowane, aby stać się znacznie lepszymi od zwykłych ludzi. Nierówność ekonomiczna staje się nierównością biologiczną. Harari twierdzi, że elity staną się „Homo deus” – boskimi istotami lub bogami.

Gdyby wszystkie te pomysły nie były promowane na całym świecie przez ludzi i grupy, takie jak Bill Gates, Barak Obama, CNN, Facebook, ONZ, Światowe Forum Ekonomiczne i niezliczone inne elitarne organy, z pewnością pomyślelibyśmy, że to scenariusz do filmu science fiction! Ale to przerażająca rzeczywistość planowana na ogromną skalę. Na niedawnym szczycie światowych rządów w Dubaju Klaus Schwab powiedział, że ten rozwój już nie nadchodzi, ale że jest w przygotowaniu. Jego słowa brzmiały: „Przyjdą jak tsunami”.
 
„Przybędą jak tsunami”

I rzeczywiście, są one wprowadzane z pełną prędkością. Na przykład w Rio de Janeiro wymienia się 450 000 lamp ulicznych na lampy LED wyposażone w 5G [. . . ]
To samo dotyczy Londynu, Paryża i wszystkich innych dużych miast na świecie. Miliony lamp ulicznych LED 5G są umieszczane co kilka metrów na każdej ulicy w każdym mieście. Bill Gates zainwestował nawet w budowę nowego inteligentnego miasta w Arizonie, które pomieści 80 000 osób i koncentruje się wokół ogromnych centrów danych.

 Zniszczono 3 tys. gospodarstw rolnych dla inteligentnego megamiast

W Holandii rząd ogłosił niedawno zniszczenie 3000 farm, aby zrobić miejsce dla potwornego inteligentnego miasta o nazwie TriState City Network, które pomieści 40 milionów ludzi z Belgii, Niemiec i Holandii. Ich „logika” w zagarnianiu ziemi i niszczeniu zwierząt w 3 tys. gospodarstw polega na tym, że „wydzielają zbyt dużo CO2”, który „zniszczy planetę”. A przy tym zastąpienie zielonych pastwisk potwornym inteligentnym miastem jest dobre dla środowiska! Dziś większość Holandii to piękny krajobraz z zielonymi pastwiskami, wiatrakami, strumieniami i historycznymi dobrami. Jest to region wyjątkowy na świecie, naprawdę piękny i otoczony historią.

Rząd chce przekształcić ten piękny, malowniczy krajobraz w gigantyczne inteligentne miasto o nazwie Holland City[. . . ]

W Australii rząd przyjął ustawę zezwalającą na przymusowe przeprowadzki mieszkańców wsi do inteligentnych miast, jeśli ich obszar jest skażony niebezpiecznymi toksynami. Wykolejenie pociągu w Ohio pokazało nam, jak łatwo jest zanieczyścić rozległe terytorium. Czy to precedens? Zorganizowanie kilku wypadków kolejowych może spowodować, że miliony ludzi zostaną eksmitowane z obszarów wiejskich i zmuszone do osiedlenia się w inteligentnych miastach.

Ludzkość musi się obudzić

Zło tego programu jest nie do opisania. Jeszcze gorsza jest jednak uporczywa odmowa uznania przez społeczeństwo czegoś, co zagraża jego istnieniu. Zamyka oczy i interesuje się tylko powierzchowną rozrywką. Za wszelką cenę pozostają ślepi, ponieważ „niewiedza jest szczęściem”.

Jeśli pozostaniemy w tym oszałamiającym stanie głupoty, pogrążymy się w najstraszniejszym koszmarze, jaki świat kiedykolwiek widział.

Jeśli kiedykolwiek w historii świata był czas, kiedy trzeba było otworzyć oczy, to właśnie teraz. Nie stać nas na luksus chowania głowy w piasek. To nie jest teoria spiskowa, ponieważ dzieje się to na całym świecie z ogromną prędkością. Pod przykrywką pandemii we wszystkich krajach świata zbudowano miliony wież 5G. Wszędzie zamontowane są światła LED.

Wszystkie szczepionki są teraz gotowe, aby stać się mRNA, chociaż dyrektor generalny Facebooka Mark Zuckerberg został nagrany w zoomie na spotkaniu ze swoimi pracownikami, jak mówi, że szczepionki mRNA naprawdę zmieniają ludzkie DNA i RNA, a zwolennicy nie mają pojęcia, jakie inne mutacje lub zagrożenia mogą istnieć w dłuższej perspektywie.

Celem elit jest zapewnienie regularnych zastrzyków technologii mRNA całej populacji świata do końca naszych dni. Dlatego stan szczepionek będzie powiązany z naszymi walutami cyfrowymi i tożsamością cyfrową. Brak zastrzyku może zablokować dostęp do usług socjalnych i bankowych.

Co możemy zrobić, aby powstrzymać to szaleństwo? Czy jest jakiś sposób na powstrzymanie tego szaleństwa? Tak. Przede wszystkim musimy edukować członków naszej społeczności. Jedynym powodem, dla którego tyrani są w stanie to zrobić, jest ignorancja mas. Ludzie nie mają pojęcia, co ich czeka. Bez mrugnięcia okiem akceptują wszystko, co prowadzi ich do tego dystopijnego koszmaru. Naszym obowiązkiem jest informowanie ich wszelkimi możliwymi sposobami.

Proszę rozsyłać ten artykuł. Wyślij go e-mailem do swoich kontaktów, opublikuj na portalach społecznościowych i wyślij do lokalnych władz w swojej gminie. Podziel się nim szeroko.

My stanowimy 99% populacji, a tyranów tylko 1% . Problem w tym, że większość z nas nic nie robi. Większość ludzi nie chce widzieć tego, co ma tuż przed nosem. W ramionach wszczepione szczepionki, w rękach inteligentne telefony, na ulicach światła LED, w domach inteligentne liczniki, w samochodach inteligentne technologie. . . Twierdzi, że „to tylko teoria spiskowa”. Szaleństwo tego odrzucenia rzeczywistości to nic innego jak prawdziwa psychoza.

Comment les villes intelligentes vont enfermer l’humanité dans des camps de concentration à ciel ouvert wysedł 14.8-2023 na reseauinternational.net

Francja wyda 200 mln euro na zniszczenie nadwyżek wina

Francja wyda 200 mln euro na zniszczenie nadwyżek wina

2023-08-25 Francja-wyda-200-mln-euro-na-zniszczenie-nadwyzek-wina

Rząd Francji zapowiedział w piątek, że wyda 200 mln euro na zniszczenie nadwyżek wina w celu wsparcia producentów i podniesienia cen – podała agencja AFP.Francja wyda 200 mln euro na zniszczenie nadwyżek wina

fot. Paranamir / Shutterstock

Kilka głównych regionów winiarskich we Francji, zwłaszcza Bordeaux, boryka się z trudnościami z powodu problemów, związanych ze zmianami nawyków konsumentów, wzrostem kosztów i skutkami Covid-19.

Według lokalnego stowarzyszenia rolników, spadek popytu na wino doprowadził do nadprodukcji, gwałtownego spadku cen i poważnych trudności finansowych dla co trzeciego producenta wina w regionie Bordeaux. Także region południowo-zachodniej Langwedocji, największy obszar winiarski w kraju, znany z mocnych czerwonych win, również został mocno dotknięty spadkiem popytu na wino.

Alkohol ze zniszczonego wina może być sprzedawany firmom do wykorzystania w produktach niespożywczych, takich jak środki do dezynfekcji rąk, środki czyszczące lub perfumy – powiedział dziennikarzom minister rolnictwa Marc Fesneau.

„Produkujemy za dużo, a cena sprzedaży jest niższa od ceny produkcji” – powiedział agencji AFP Jean-Philippe Granier ze stowarzyszenia producentów wina z Langwedocji.

W czerwcu resort rolnictwa ogłosił przeznaczenie 57 mln euro na sfinansowanie zlikwidowania ponad 9 tys. hektarów winorośli w regionie Bordeaux. Inne fundusze publiczne są przeznaczone na działania zachęcające plantatorów winogron do przejścia na inne produkty, takie jak oliwki. (PAP)

Wydarzyła się katastrofa: Zaraza zaczęła wygasać, a dotacje zależały od liczby pacjentów… Niedzielski,. poczytaj !

Bartek:

François Bonivard (1493-1570), „Kroniki Genewy”, drugi tom, strony 395-402:

„Kiedy dżuma uderzyła w Genewę w 1530 roku, wszystko było gotowe. Otwarto nawet cały szpital dla ofiar dżumy. Z lekarzami, sanitariuszami i pielęgniarkami. Handlarze wnosili swój wkład, magistrat co miesiąc dawał dotacje. Pacjenci zawsze płacili pieniądze, a jeśli któryś z nich zmarł sam, wszystkie dobra trafiały do szpitala.

Ale potem wydarzyła się katastrofa: zaraza zaczęła wygasać, a dotacje zależały od liczby pacjentów. Dla personelu genewskiego szpitala w 1530 r. nie było wątpliwości, co jest dobre, a co złe. Jeśli zaraza przynosi pieniądze, to znaczy, że jest dobra. A potem lekarze się zorganizowali.

Na początku po prostu zatruwali pacjentów, aby podnieść statystyki śmiertelności, ale szybko zdali sobie sprawę, że statystyki nie powinny dotyczyć tylko śmiertelności, ale również śmiertelności z powodu dżumy. Zaczęli więc wycinać czyraki z ciał zmarłych, suszyć je, mielić w moździerzu i podawać innym pacjentom jako lekarstwo. Następnie zaczęli odkurzać ubrania, chusteczki do nosa i podwiązki. Ale w jakiś sposób plaga nadal ustępowała. Najwyraźniej suszone pęcherzyki nie działały dobrze. Lekarze udali się do miasta i w nocy rozsypali proszek dżumy na klamkach drzwi, wybierając te domy, z których mogli czerpać zyski. Jak napisał naoczny świadek tych wydarzeń, „przez jakiś czas pozostawało to w ukryciu, ale diabeł jest bardziej zainteresowany zwiększaniem liczby grzechów niż ich ukrywaniem”.

Krótko mówiąc, jeden z lekarzy stał się tak bezczelny i leniwy, że postanowił nie wędrować po mieście w nocy, ale po prostu rzucił wiązkę zarażonego kurzu w tłum w ciągu dnia. Smród wzniósł się do nieba, a jedna z dziewcząt, która szczęśliwym trafem niedawno wyszła ze szpitala, odkryła, co to za zapach.

Lekarz został związany i oddany w dobre ręce kompetentnych „rzemieślników”. Próbowali oni wyciągnąć z niego jak najwięcej informacji. Egzekucja trwała jednak kilka dni. Pomysłowi hipokraci byli przywiązywani do słupów na wozach i przewożeni po mieście. Na każdym skrzyżowaniu kaci używali rozgrzanych do czerwoności szczypiec do odrywania kawałków mięsa. Następnie zabrano ich na plac publiczny, ścięto i poćwiartowano, a kawałki rozwieziono do wszystkich dzielnic Genewy.

Jedynym wyjątkiem był syn dyrektora szpitala, który nie brał udziału w procesie, ale wykrztusił, że wie, jak sporządzać mikstury i jak przygotować proszek bez obawy o skażenie. Został po prostu ścięty „aby zapobiec rozprzestrzenianiu się zła”.

Izrael wstrzymał ubezpieczenie zdrowotne dla ukraińskich uchodźców „z powodu braku funduszy”

Izrael wstrzymał ubezpieczenie zdrowotne dla ukraińskich uchodźców „z powodu braku funduszy”
2023-08-25 Izrael-wstrzymal-ubezpieczenie-zdrowotne-dla-ukrainskich-uchodzcow

Po tym, gdy biuro premiera Benjamina Netanjahu ogłosiło kontynuację finansowania ubezpieczenia zdrowotnego i innych usług socjalnych dla ukraińskich uchodźców wojennych, władze Izraela przekazały, że „nie znaleziono źródła dla funduszy” na kontynuację pomocy.

„Pomimo podjętych wysiłków (…) nie znaleziono źródła dla funduszy, a niezbędne budżety nie zostały jeszcze opracowane w celu dalszego zapewniania pomocy zdrowotnej obywatelom Ukrainy, w tym zapewnienia natychmiastowego rozwiązania dla procedur medycznych, które zostały już zaplanowane lub rozpoczęte” – brzmi wspólne oświadczenie biura premiera Netanjahu i ministra finansów Becalela Smotricza w odpowiedzi na petycję Sądu Najwyższego w tej sprawie, cytowane przez Times of Israel. Jednocześnie zapewniono, że rozwiązanie tej kwestii zostanie znalezione „tak szybko, jak to możliwe” przez „odpowiednie strony”.

W ubiegłym tygodniu, na tle krytyki ze strony Ukrainy, organizacji humanitarnych, a także orzeczenia sądu, który stwierdził, że decyzja władz Izraela o zaprzestaniu finansowania ubezpieczenia zdrowotnego i innych usług socjalnych dla ukraińskich uchodźców stanowi naruszenie Konwencji Genewskiej, rząd poinformował, że je przedłuży co najmniej do końca tego roku.

Jednak dziennik „Haarec” poinformował w środę, że ministerstwa – zdrowia, opieki społecznej i spraw wewnętrznych, odmawiają świadczenia usług uchodźcom, dopóki nie otrzymają od Ministerstwa Finansów pełnego budżetu na resztę roku, wynoszącego 40 mln szekli (43,5 mln złotych – PAP).

Anonimowe źródło w ministerstwie finansów, cytowane przez „Haarec”, zauważyło, że „w tygodniu, w którym minister finansów chce przeznaczyć 700 mln szekli na Judeę i Samarię (Zachodni Brzeg – PAP), mógł znaleźć 40 mln szekli na rzecz uchodźców”, odnosząc się najwyraźniej do planów Smotricza dalszego finansowania nielegalnych osiedli na Zachodnim Brzegu.

Organizacje humanitarne ostrzegły, że wstrzymanie finansowania oznacza, że starsi i bezdomni uchodźcy mogą zostać zmuszeni do opuszczenia kraju oraz że brak ubezpieczenia może narazić nieuleczalnie chorych pacjentów na poważne ryzyko.

Nieprzedłużenie przez izraelskie Ministerstwo Finansów ubezpieczenia medycznego dla uchodźców spowodowało, że ich sytuacja stała się niepewna, a placówki zdrowia postawiło przed dylematem, czy leczyć bez szans na zwrot kosztów, czy też zaprzestać leczenia – napisał „Jerusalem Post”.

Z Jerozolimy Marcin Mazur  Źródło:PAP

Pluralizm przed wyborami: Spółka wspierana przez Fundusz Sorosa przejmuje kontrolę nad „Rzeczpospolitą”.

Pluralizm przed wyborami: Spółka wspierana przez Fundusz Sorosa przejmuje kontrolę nad „Rzeczpospolitą”.

Soros od dawna wspierał demokratyczne cele w byłym komunistycznym bloku wschodnim„…

businessinsider

Jest nowy większościowy właściciel wydawcy „Rzeczpospolitej”. Została nim spółka zarejestrowana w Holandii, w której wpływy ma George Soros. O transakcji pisze też zagraniczna prasa. Bloomberg opisuje ją w kontekście zbliżających się wyborów i nacisków na media.

| Foto: FABRICE COFFRINI/AFP / East News

Na polskim rynku mediowym dzieją się ciekawe rzeczy. Jeden z głównych właścicieli spółki Gremi Media, do której należą m.in. „Rzeczpospolita” i „Parkiet”, poinformował o sprzedaży istotnej części akcji. Mowa o firmie KCI (należy do Grzegorza Hajdarowicza), która sprzedała ponad 240 tys. akcji uprzywilejowanych w spółce Gremi Media do holenderskiej spółki Pluralis.

To element umowy podpisanej między KCI i Pluralis jeszcze w grudniu 2021 r. Jej częścią była możliwość realizacji opcji zakupu akcji w późniejszym terminie. W efekcie KCI przestał być największym akcjonariuszem Gremi Media, a nowym, większościowym udziałowcem (57 proc. głosów) został właśnie Pluralis.

O tej transakcji pisze m.in. Bloomberg. Wskazuje, że „spółka wspierana przez fundusz George’a Sorosa zwiększy swoje udziały w głównym polskim wydawcy gazet„. W tle transakcji przypomina o zbliżających się wyborach parlamentarnych i fakcie, że Grzegorz Hajdarowicz wielokrotnie narzekał na presję polityczną na rynku mediów.

Bloomberg zauważa, że udziałowcem w Pluralis jest Soros Economic Development Fund. Zaangażowanie pośrednie George’a Sorosa w tę inwestycję jest tym ciekawsze, że jego fundacja w ostatnich tygodniach ogłosiła wycofywanie się z działalności w Unii Europejskiej.

Soros od dawna wspierał demokratyczne cele w byłym komunistycznym bloku wschodnim” — pisze Bloomberg. Dodaje do tego, że „rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość stara się zacieśnić kontrolę nad niezależnymi mediami w Polsce, starając się utrzymać władzę przez trzecią kadencję z rzędu w wyborach zaplanowanych na 15 października”.

Przypomnijmy, że w 2021 r. państwowy PKN Orlen poważnie rozważał kupno spółki Gremi Media, wydającej „Rzeczpospolitą” i „Parkiet”. Miał nawet uczestniczyć w zaawansowanych rozmowach na ten temat, choć planom tym zaprzeczali przedstawiciele naftowego giganta.

Wzrosła liczba aborcji. Niektóre szpitale obchodzą prawo. Mapa.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

W 2022 roku w Polsce w majestacie prawa zamordowano 161 osób. Ministerstwo Zdrowia udostępniło oficjalne dane. Wszyscy ci ludzie zginęli, bo ich matki miały być w stanie zagrożenia zdrowia lub życia.

W całym 2021 roku zamordowano 107 dzieci, a trzeba pamiętać, że przez pierwsze 27 dni tamtego roku zakaz aborcji eugenicznej jeszcze nie obowiązywał i właśnie wtedy wykonano większość, bo aż 75 aborcji.

Rachunek jest prosty: w 2021 roku z przesłanki o zagrożeniu życia lub zdrowia matki zabito 32 dzieci, a w 2022 roku aż 161!

Dane za 2022 rok szczegółowo analizuje Laura Lipińska w nagraniu:

Szpitale właśnie wypracowują metody obchodzenia prawa.

Lekarze używają pretekstów, aby wyszarpać na wpół żywe dziecko z łona mamy i wyrzucić je do kosza na odpady medyczne.

Kto temu zapobiegnie?

Raczej nie nowa Minister Zdrowia, bo jest za aborcją, co kilkukrotnie potwierdziła swoimi głosowaniami. Kontynuuje także politykę poprzednika Adama Niedzielskiego: w dalszym ciągu w jej resorcie pracuje POUFNIE i TAJNIE zespół ds. mordowania dzieci. Zespół ten najprawdopodobniej skodyfikuje praktyki szpitalne, a Minister Zdrowia wpisze wszystko do rozporządzenia, które następnie będzie używane jako środek nacisku na szpitale pro-life. Będzie to forma presji: wy też musicie robić aborcje.

Szanowny Panie! Nie będziemy siedzieć cicho. Kontynuujemy akcję „Sejm bez aborterów”. Wielkopolskie struktury Fundacji postanowiły przestrzec opinię publiczną przed oddaniem głosu na Katarzynę Sójkę. To zdjęcie z jednej z pierwszych akcji ulicznych.

W ostatnich dniach wiele osób pyta mnie: Pani Kaju, na kogo głosować? Odpowiadam zawsze tak samo: proszę wybrać swojego kandydata z najlepszym możliwym zestawem poglądów. Zobaczyć jego wypowiedzi, działania, konkretne dokonania. Jednak na koniec proszę zrobić ostateczną weryfikację i zajrzeć na www.SejmBezAborterow.pl. Jeśli okaże się, że dany polityk głosował przeciw życiu – nie ma co dawać mu drugiej szansy. Bo czy ktoś, kto głosuje przeciw najbardziej bezbronnym dzieciom, jest w ogóle wiarygodny w jakiejkolwiek sferze życia?

Od tego, jaki będzie skład nowego Sejmu, zależy, czy wkrótce będzie w Polsce aborcja na życzenie, czy też politycy ukrócą aborcyjne szaleństwo.

O głosowaniach w sprawie aborcji trudno dowiedzieć się z mediów głównego nurtu, bo wiele osób uważa, że aborcja to temat zastępczy. A przecież i Pan, i ja wiemy, że nie ma nic ważniejszego niż fundamentalne prawo człowieka, jakim jest prawo do jego własnego życia. To dlatego akcje z serii „Sejm bez aborterów” są tak istotne – musimy dotrzeć do ludzi, którzy nie mają dostępu do informacji.

Nienarodzone dzieci nie chodzą na wybory. Proszę o nich pamiętać, gdy sam będzie Pan korzystał ze swojego prawa i oddawał głos. One na Pana liczą.

Serdecznie Pana pozdrawiam!

Krzysztof KasprzakKaja GodekKrzysztof KasprzakFundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

Kampania informacyjna „Sejm bez aborterów” jest możliwa dzięki dobrowolnym wpłatom Przyjaciół Fundacji. To obecnie najważniejsza kampania w Polsce. Dziękuję za każde przekazane wsparcie.

Wspieram

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

„Katolickie” seminarium na Kostaryce wymusza kurs z pornografii

Kostarykańskie seminarium wymusza kurs z pornografii

Narodowe seminarium w Kostaryce, gdzie biskupi usiłowali zakazać Mszy Łacińskiej, od dekad wymaga od seminarzystów odbycia tygodniowego kursu „intensywnej edukacji seksualnej”.

Wspomniany „kurs” obejmuje lekcje o transseksualizmie i masturbacji, jak podaje LifeSiteNews.com (18 sierpnia). Seminarzyści uczą się na temat orgazmów, pornografii, penetracji, a dla przykładu i utrwalenia puszcza się im filmy pornograficzne.

Jeden z instruktorów seminarium to seksuolog Margarita Murillo, która uczy seminarzystów, że „nie wolno odmawiać sobie przyjemności”, a onanizm i homoseksualność „nie stanowią grzechu”.

Zdaniem pani seksuolog seminarzyści „muszą szanować” pomieszanie płci u ludzi bez względu na ich „anatomię”. Seks edukacja jest obowiązkowa dla każdego przyszłego kapłana.

Z Ewangelii Gomory: „Niechaj fiksacja na punkcie seksu przyświeca waszym czynom”.

Grafika: Margarita Murillo, LifeSiteNews.com, #newsKdwbtdpynw

Czy wyrośnięty płód, powiedzmy jednoroczny, można zabić? Żądamy aborcji na życzenie ! W dowolnym wieku !!!

Czy wyrośnięty płód powiedzmy jednoroczny, można zabić? Aborcja na życzenie ! W dowolnym wieku !!!

Anthony Ivanowitz www.pospoliteruszenie.org 25.08.2023r.

Myślenie podstawowe

Tylko prawda jest ciekawa

Jana Szostak,  białorusinka osiadła w Polsce, ogłoszona jako kandydatka Koalicji Obywatelskiej w najbliższych wyborach parlamentarnych, opowiada się za aborcją na życzenie do 9. miesiąca ciąży. Chce mieć możliwość uśmiercenia dziecka tuż przed jego narodzinami. Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała, że w związku z takim obrotem spraw Szostak nie będzie na liście KO.
Pani Kidawa Błońska nie wyjaśniła dlaczego usunięto Janę Szostak z listy Koalicji Obywatelskiej: czy dlatego, że jej postulat jest zbyt radykalny, czy też może odwrotnie, jest niedostatecznie radykalny.
Pani Szostak być może nie rozumie (gdyż tak zwane aborcjonistki myślą narządem który mają pomiędzy nogami), że tylko niewielkie rozwinięcie jej postulatu pozwoli każdemu obywatelowi któremu przyjdzie na to chęć, urżnąć łeb jej samej!
Jeśli bardzo nowocześnie i postępowo jest popierać aborcję do 9 miesiąca ciąży,  to dlaczego ograniczać  aborcję do 9 miesiącu ciąży? Czyż nie jeszcze bardziej postępowo i nowocześnie będzie popierać aborcję po 9 miesiącu ciąży?
Załóżmy, że się już taki mały człowieczek jakoś uchowa i dzięki nieuwadze zacofanych rodziców, urodzi. Co z niego za człowiek? Nic nie potrafi, robi pod siebie, nie mówi, nie chodzi, sam nie je… toż to jeszcze większa zakała niż zarodek 3 miesięczny! Ten przynajmniej radzi sobie sam. Po co „toto” utrzymywać przy życiu?! Też zabić…
No, a taki powiedzmy jednoroczny nieudacznik, ma prawo żyć, czy zabić?… Zabić w cholerę! A dwuletni gagatek? – zabić gada, bo tylko powietrze zanieczyszcza! A co z trzylatkami? – no tacy to już sami się domagają żeby im łby poukręcać. A jak taki gagatek dożyje jakimś cudem do pełnoletności, powiedzmy do wieku pani Szostek, to już może żyć, czy ukatrupić?
Jak równość to równość – ukatrupić!
Co prawda więcej będzie z tym zachodu niż z płodem trzy-miesięcznym, ale trudno: popełnili rodzice błąd nie wyskrobując panią Szostek jak miała 3 miesiące, to trzeba teraz łeb jej uciąć, albo na kawałki rozszarpać, podobnie jak płód 3 miesięczny!
Niestety nie będzie  można tego dokonać nowoczesną metodą podciśnieniowego rozrywania ciała na strzępy (przynajmniej na ten moment), ale nauka i z tym sobie za jakiś czas poradzi, a w zasadzie już poradziła konstruując TAK ZWANE SZCZEPIONKI, KTÓRE POTRAFIĄ UKATRUPIĆ NAWET PŁÓD przerośnięty do lat 100!
 Wniosek:

Każdy obywatel nowoczesnego, postępowego państwa, powinien mieć prawo ukatrupić każdego innego obywatela (zwłaszcza młodszego i słabszego od siebie) jeśli uzna to za stosowne! Prawo takie powinno też przysługiwać instytucjom państwowym, które do tego celu powinny  stosować tak zwane szczepionki
Obywatel, który by ukatrupił innego, powinien chodzić w glorii chwały i otrzymywałby stosowny medal, na wzór medalu jaki otrzymał Minister Śmierci niejaki Niedzielski, którego uhonorowano medalem dla wizjonerów medycyny, za uśmiercenie ponad 250 tysięcy całkiem już wyrośniętych płodów polskich! 
Takie prawo gwarantowałoby, że nieudany twór ewolucji (czy Boga) czyli człowiek, odejdzie w niebyt, bo mordując bezbronne istoty własnego gatunku, które nazywa „nieczłowiekiem” lub  ” płodem”, nie jest godzien tego, aby stąpać po powierzchni MATKI ZIEMI, on tą Ziemię kala!
Państwa, których prawo dopuszcza mordowanie ludzi słabszych i młodszych, przez starszych i silniejszych (tylko dlatego, że ci słabsi i młodsi są jeszcze w łonie matek, zaś te nie życzą sobie potomstwa), zasługują tylko na pogardę i zagładę!


Ukraina: Przygotowywanie awaryjnego scenariusza polegającego na obarczeniu za przegraną wojnę – Lachów. Casus Ludendorffa.

Ukraina: Przygotowywanie awaryjnego scenariusza polegającego na obarczeniu za przegraną wojnę – Lachów. Casus Ludendorffa.

Paweł Milczarek nczas

Jeśli zastosować narzędzie intelektualne zwane „brzytwą Ockhama” do analizy wydarzeń 80-lecia naszego kresowego genocydu, to trzeba przyjąć, iż kijowskie kierownictwo Ukrainy, którego reprezentantem jest prezydent Zełeński, manifestacyjnie okazuje niechęć do poprawienia relacji politycznych z rządem warszawskim. Owszem, bierze od strony polskiej wszelkie możliwe materialne, militarne i dyplomatyczne alimenty, żąda więcej, ze swej strony jednak utrzymuje ostentacyjny dystans. No i upokarza Warszawę jak tylko może.

Dlaczego? Bo musi. Bo złe relacje z Rzeczpospolitą mogą w nieodległej przyszłości uratować naddnieprzański ośrodek władzy przed gniewem i zemstą obywateli Ukrainy.

========================

W 1918 roku rządy w Rzeszy Niemieckiej niepodzielnie sprawował generał Erich Ludendorff. Nominalnie był tylko Generalnym Kwatermistrzem, ale zarówno cesarz Wilhelm, wódz naczelny Hindenburg, kanclerz Hertling, jak i rząd oraz pozostałe struktury państwa bezdyskusyjnie uznawały autorytet Ludendorffa zbudowany w 1914 roku na polach walk w Belgii i w Prusach Wschodnich.

Miał władzę, która siłę czerpała nie z formalnego stanowiska, ale z powszechnego consensusu w tej sprawie. Ludendorff był dumnym pruskim oficerem i monarchistą wiernym dynastii Hohenzollernów. Pogardzał demokracją, parlamentem, a już socjaldemokratami w szczególności. W 1918 r. po faktycznym rozpadzie Rosji wzmocnił wojska siłami ściągniętymi ze Wschodu i latem nakazał kolejną ofensywę. Poniosła ona klęskę – frontu nie udało się przełamać.

Wojska niemieckie dalej tkwiły głęboko na terytorium Francji, można nawet powiedzieć: „nieopodal Paryża”, prasa niemiecka wciąż pisała o nadchodzącym nieuchronnie zwycięstwie, ale Ludendorff wiedział: wojna wkrótce będzie przegrana. Rzesza nie miała już żadnych rezerw, a przeciwnika zaczęły masowo wspierać posiłki amerykańskie. Trzeba było prosić o pokój, nim alianci przełamią front i wyprą Niemców z terytorium Francji. Gdyby z oficjalną propozycją pokoju wystąpił cesarz, kanclerz lub dowództwo armii – byłby to koniec prestiżu tych instytucji. Społeczeństwo nieuchronnie zadałoby pytania: Po co było to wszystko? Miliony trupów na froncie, miliony kalek, głód i związane z nim choroby, ogólne zubożenie, a właściwie nędza. Dlaczego byliśmy oszukiwani? Kto za to odpowiada? Ludendorff zdecydował o skanalizowaniu tych emocji. Postanowił zdjąć winę z cesarza i dowództwa, a znaleźć zastępczego winowajcę.

Przewrót październikowy

29 września 1918 roku potajemnie rozpoczął operację przekazania władzy znienawidzonym socjaldemokratom. Oczywiście musieli się na to zgodzić i Wilhelm, i Hindenburg, i Hertling. Chodziło wszak o przebudowę całej wypracowanej jeszcze przez Bismarcka struktury zarządzania państwem. Między końcem września a 5 października, w głębokiej tajemnicy, transformacja ta została wykonana. 5 października z porannych gazet zdumieni Niemcy dowiedzieli się, że są państwem demokracji parlamentarnej, że nowym kanclerzem jest liberalny książę Maksymilian Badeński, a nowy rząd tworzą socjaldemokraci.

W tych samych gazetach, które jeszcze wczoraj donosiły o sukcesach armii, mogli przeczytać, iż nowe władze zwróciły się do prezydenta USA o rozpoczęcie rozmów o zawieszeniu broni i przyszłym pokoju.

Szok. Niewyobrażalny szok. Westchnienie ulgi, że z frontu wrócą ci, którzy jeszcze nie zginęli, że wreszcie może koniec głodu, ale i powszechne oskarżenia socjaldemokratów o zdradę armii, która przecież nie została pobita. Do dowództwa i do monarchy pretensje się nie pojawiły – ich honor i pozycja zostały ocalone.

Plan Ludendorffa się udał. Na krótko, bo pojawił się czynnik, którego Generalny Kwatermistrz nie przewidział: gdy rozmowy o zawieszeniu broni jeszcze się toczyły, przeciw rządowi, potajemnie, wystąpili wysocy oficerowie marynarki. Nie informując rządu, wydali rozkazy o koncentracji floty wojenne i jej wyjściu w morze. To mogło oznaczać tylko jedno – samobójczą w istocie walkę, ale i zerwanie rozmów z aliantami. Jednak marynarze wiedzieli, że wojna może się skończyć w każdej chwili, nie chcieli ginąć bez sensu i 30 października się zbuntowali. Do buntu stopniowo przyłączyli się robotnicy, a także żołnierze jednostek tyłowych. I rozpoczęła się rewolucja, a potem w istocie wojna domowa. Cesarz zbiegł do Holandii, a Ludendorff do Szwecji. Jednak trzeba pamiętać, że plan Ludendorffa między 5 a 30 października działał i spełniał swoją rolę. Zniweczył go dopiero spisek admirałów.

Zełeński à la Ludendorff?

Nie można wykluczyć, że kijowski ośrodek władzy zostanie zmuszony do zawarcia pokoju z Moskwą bez odzyskania terenów, które Rosja zajęła – Zachód jest już zniecierpliwiony kosztami tej pozycyjnej wojny, a w USA zbliża się kampania wyborcza. Społeczeństwo Ukrainy – a co gorsza – wracający z frontu żołnierze zadadzą wówczas Zełeńskiemu dramatyczne pytanie: Po co było to wszystko? Polegli żołnierze i cywile, tysiące kalek, ruina kraju, depopulacja przez masową emigrację – po co? To nie lepiej byłoby trzymać się zawartych już przecież porozumień mińskich? Czy Zełeński i jego otoczenie mogą nie myśleć o scenariuszach na pierwszy dzień pokoju?

Propagandowo można to próbować rozgrywać na bardzo różne sposoby w kraju i poza nim. Realnie jednak pozostają jedynie dwie drogi: oddanie władzy konkurencyjnej grupie oligarchów i ucieczka z kraju albo, jak niegdyś Ludendorff, poszukanie zastępczego winowajcy.

I tu kolejny problem wymagający podjęcia decyzji. Obarczanie winą Ameryki odpada – Waszyngton dalej pozostanie jakimś tam zabezpieczeniem przed zakusami Moskwy. Z kolei zachowanie przychylności bogatych państw Unii Europejskiej jest niezbędne w przyszłej powojennej odbudowie. Natomiast wyjaśnieniem niezrozumiałych zachowań Kijowa wobec Warszawy jest przygotowywanie awaryjnego scenariusza polegającego na obarczeniu za przegraną wojnę Lachów. By jednak było to jako tako nośne propagandowo, stosunki polityczne Ukrainy z Polską muszą być co najmniej odległe od ideału, a najlepiej napięte.

Co by kosztowała prosta zgoda Kijowa na pochówki pomordowanych niegdyś Polaków albo zdawkowe nawet, ale oficjalne przeprosiny za ludobójstwo? Ano, rezultatem tego byłaby skokowa, a nie chciana przez kijowski ośrodek, poprawa stosunków z Rzeczpospolitą. Dokonane ostatnio (piszę 23 lipca) ostrożne (ale jednak) porównanie przez premiera Denysa Szmyhala Polski z Rosją odnośnie wywozu ukraińskiego zboża też jest przesłaniem obraźliwie jasnym. Polski, przez którą płynie nad Dniepr większość wojennego zaopatrzenia, z wrogiem. W dodatku wymieniony jest tylko nasz kraj. Słowacja, Węgry i Rumunia nie zostały nawet wspomniane.

Jak meteor przemknęła informacja, być może plotka, iż rząd Ukrainy zablokował pomysł przedstawienia społeczeństwa polskiego do Pokojowej Nagrody Nobla. Może to plotka, iż rzekomo inicjatywę tę początkowo poparli ambasadorowie USA, poprzedni i obecny. Powtarzam: może to tylko plotki, ale niezaprzeczalnym faktem jest stwierdzenie, że gdyby taki wniosek do Komitetu Noblowskiego skierował prezydent Zełeński, to bez względu na ostateczny werdykt tegoż Komitetu miałby ów wniosek wagę ogromną w światowej opinii. Nic takiego nie nastąpiło, a co by to Zełenskiego kosztowało? Ano kosztowałoby poprawą relacji z Warszawą. A tej poprawy prezydent Ukrainy najwyraźniej nie chce, co próbujemy tu wyjaśnić w najprostszy „Ockhamowski” sposób.

Jak może wyglądać propagandowa prowokacja, w której Polska zostanie oskarżona o współwinę za przegraną wojnę Ukrainy z Rosją?

Szanowni Czytelnicy, to dokładnie obojętne. Skuteczność uzasadnienia medialnego operacji Allied Force, skierowanej przeciw Serbii w 1999 roku, dowiodła, że da się to zrobić bez problemu. Środki masowego przekazu na Ukrainie są całkowicie podporządkowane władzy, co normalne w czasie wojny. Zaś propaganda Waszyngtonu i Berlina je wesprze, żeby zminimalizować swoją winę. A i Moskwa zrobi wiele w materii podważenia wiarygodności Lachów. Te wszystkie czynniki zupełnie wystarczą.

Czy powyższe rozumowanie jest prawidłowe? Nie wiem. Obym się mylił. Powtarzam: obym się mylił! Oby się to wszystko nie skończyło jak z Ludendorffem w 1918 roku. Nie mam bowiem nadziei, by w kręgach polskich władz ktokolwiek brał pod uwagę taki wariant. I oby po raz kolejny nie znalazła ilustracji stara maksyma: „Nie narzekajcie na wojnę, bo dopiero pierwszy dzień pokoju będzie straszny”.

OFE: Blisko dziesięć lat temu dokonano „grabieży stulecia”. Można i trzeba z tego wyjść !! Odzyskać swoje pieniądze.

OFE: Blisko dziesięć lat temu dokonano „grabieży stulecia”. Można z tego wyjść !!

Marek Skalski nczas

Blisko dziesięć lat temu doszło do jednej z najbardziej zuchwałych grabieży oszczędności polskich obywateli.

Jednak ze względu na skalę zjawiska nie powinno być w tym przypadku żadnego przebaczenia, ani tym bardziej przedawnienia. Czy kolejny polski rząd powinien zwrócić zagrabione składki i wywiązać się z umowy społecznej? Czy też pozwolić, aby to co pozostało ze zgromadzonych pieniędzy, znowu załatało jakąś kolejną dziurę budżetową ?

W ostatnich dniach eks-premier i eks-władca Europy Donald Tusk dość niespodziewanie „odkurzył” zapomnianą sprawę tak zwanych „Otwartych Funduszy Emerytalnych”. Zgodnie z logiką międzyplemiennej walki politycznej określił się jako człowiek, który „uratował OFE przed Jarosławem Kaczyńskim. Jako że upłynęła już blisko dekada, dziś niewiele osób pamięta szczegóły. Może w tym miejscu warto przypomnieć, jak się sprawy miały i dalej mają?

Kilkadziesiąt lat temu, w latach 2000-01 przez nasz kraj przetoczyła się jedna z największych kampanii promocyjno-reklamowych związanych z tym mechanizmem finansowym. Dziś już mało kto pamięta, co to właściwie było to OFE i czemu miało służyć? Dla przypomnienia więc, tak zwane otwarte fundusze emerytalne w zamierzeniu ich twórców miały stać się elementem tak zwanego „II filaru systemu emerytalnego”.

Dla osób, które urodziły się przed 1968 rokiem, reforma OFE była w sumie neutralna. Jak chciałeś, to się zapisałeś do OFE, jak nie chciałeś, to wszystkie Twoje składki pozostawały w ZUS i nic się nie zmieniało. Inaczej to wyglądało u osób młodszych – te osoby musiały się zapisać do OFE i nikt ich nie pytał o zgodę (za wyjątkiem przedstawicieli kilku uprzywilejowanych zawodów, np. rolników, sędziów itp.) – krótko mówiąc, pojawił się ustawowy przymus. Jeżeli nie zapisałeś się do OFE dobrowolnie, to i tak zostałeś zapisany poprzez losowanie, czyli zostałeś bez swojej woli przyporządkowany do któregoś z funduszy. Już to było moralnie wątpliwe i w zasadzie kwalifikowało się do wyrzucenia projektu do kosza historii.

Co działo się dalej?

OFE otrzymywały składki z ZUS, inwestowały i nadal to robią. W założeniu środki z OFE – na 10 lat przed osiągnięciem przez osoby ubezpieczonej wieku emerytalnego – miały być stopniowo przenoszone do ZUS, który wypłaciłby emeryturę składającą się ze środków zgromadzonych w ramach pierwszego i drugiego filaru oraz innych programów mających wpływ na wysokość emerytury.

OFE były jednym ze sztandarowych projektów centro-prawicowego (przynajmniej z nazwy) rządu AWS-UW. Właśnie reforma systemu emerytalnego, obok reformy publicznej służby zdrowia (zresztą kompletnie nieudanej), miała być znakiem firmowym rządu Jerzego Buzka. I choć oba ugrupowania dziś już nie istnieją, to jednak OFE – choć zapomniane – działają i są aktywne do dziś. Oczywiście w innym kształcie niż to pierwotnie zakładano. Mimo wszystko OFE nadal inwestują miliardy złotych pochodzących z wpłat Polaków.

Wielu młodych Polaków w ogóle nie słyszało o OFE i nie bardzo wie, o co toczy się batalia. Ale jeszcze gorsze jest to, że również wielu Polaków, a zwłaszcza wyborców PO/KO i PSL nie bardzo chce pamiętać, jak wielu Polaków ich rząd zrobił w przysłowiowe jajo.

Potężne kwoty

Według szacunków ZUS kilkanaście milionów obywateli ma odłożone w OFE łącznie prawie 168 mld zł.

Ta kwota musi robić wrażenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że jest ona blisko dziesięciokrotnie większa niż ta, która stanowi sumę zdeponowaną w tak zwanych Pracowniczych Planach Kapitałowych. I choć PPK jest wiodącym projektem obecnej ekipy rządzącej, to przy starym, dobrym OFE, wygląda jak karzełek przy olbrzymie. Wielkość zgromadzonych funduszy w OFE to przecież więcej niż mityczne KPO przeliczone z EURO na Złote.

Przypomnijmy, że projekt OFE został wyhamowany w 2014 roku przez rząd Donalda Tuska, tuż przed jego rejteradą do Brukseli. Jak czytamy na oficjalnej stronie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w dniu 3 lutego 2014 r. otwarte fundusze emerytalne (OFE), wykonując przepisy art. 23 ustawy z dnia 6 grudnia 2013 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z określeniem zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych, zwanej dalej „ustawą”, przekazały do ZUS, według wyceny dokonanej przez OFE na dzień 31.01.2014 r., 51,5 proc. posiadanych aktywów o łącznej wartości 153 151 mln zł, w skład których wchodziły:

  • obligacje emitowane przez Skarb Państwa (134 084 mln zł),
  • obligacje emitowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego na zasadach określonych w ustawie z dnia 27 października 1994 r. o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 931, z późn. zm.), gwarantowane przez Skarb Państwa (16 944 mln zł),
  • inne papiery wartościowe opiewające na świadczenia pieniężne gwarantowane lub poręczane przez Skarb Państwa (261 mln zł),
  • środki pieniężne denominowane w walucie polskiej (1 862 mln zł).

Okrucieństwa rządu

Przyczyna takiego ruchu oczywiście była banalnie prosta. Jak wiemy i jak mawiał śp. Aleksy de Tocqueville: „nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy”.

Łagodny i liberalny rząd Donalda Tuska (choć on sam któregoś dnia doszedł do wniosku, że jest jednak socjaldemokratą, a nie liberałem) po prostu postanowił wdrożyć w czyn myśli francuskiego dziewiętnastowiecznego myśliciela. A jak wiemy, jeśli chodzi o ZUS, to pieniędzy brakuje zawsze. Tym prostym ruchem ekipa Tuska pozyskała dla budżetu Państwa około 150 miliardów złotych zgromadzonych na rachunkach OFE w ciągu kilkunastu lat na początku XXI wieku.

Prosty rachunek wskazuje jednak, że w myśl ustawy pozostało na kontach OFE 48,5 proc. wartości aktywów. Dodatkowo każdy oszczędzający w otwartych funduszach emerytalnych dostał czas na decyzję – dokładnie trzy miesiące – kiedy to miał zadecydować, czy chciałby nadal, by do OFE wpływała równowartość około 3 proc. jego miesięcznej pensji brutto. Oczywiście pomyślano chytrze i stworzono mechanizm, który przewidywał, że w przypadku braku pisemnego sprzeciwu cała jego składka automatycznie wędrowała do ZUS. No ale część obywateli być może bardziej z sentymentu do prawideł wolnego rynku postanowiła nie oddać wszystkich zgromadzonych środków państwowemu molochowi na pożarcie.

Co na to „dobra zmiana”?

Rząd PiS zapowiadał „całkowitą likwidację OFE” i wiosną 2020 roku uchwalił nawet w tej sprawie specjalną ustawę, ale jej postanowienia nie do końca weszły w życie i wygląda na to, że w najbliższym czasie nie wejdą. W tej sytuacji mamy dość dziwną sytuację, kiedy to wielomilionowa rzesza ludzi (dokładnie według stanu na koniec maja br. jest to 14 762 980 osób) nadal ma „zamrożone” swoje pieniądze (choć pewnie niektórzy wyrywni socjaliści powiedzą, że nie swoje tylko – no właśnie jakie? – „społeczne”?).

Przykładowo w OFE Nationale Nederlanden zgromadzone są środki blisko 2,8 miliona Polaków o wartości blisko 45 miliardów. Jednak trzeba pamiętać, że większość Polaków wypisało się z OFE. Z blisko 15 mln oszczędzających w OFE, ZUS w tym roku przekazał do funduszy tylko 2,5 mln składek. Reszta zrezygnowała, mając – zapewne płonną – nadzieję, że ZUS lepiej zadba o ich przyszłe emerytury. Ostatecznie ponad dwa miliony Polaków nadal milcząco prosi swoich pracodawców o przekazywanie składek do OFE. Oczywiście nie jest tak, że mogą nimi dysponować, w praktyce i tak tych pieniędzy nie zobaczą przed emeryturą.

Mało kto wie jednak, że pieniądze nadal są inwestowane przez fundusze zarządzające i po kilkunastu latach średni wzrost aktywów wynosi kilka procent rocznie. Nie są to wyniki oszałamiające, ale bardzo przyzwoite (OFE szybko nadrabiają straty wynikłe z tzw. „Epidemii Strachu”, takim jakim był Covid 19) i nominalnie wartość aktywów rośnie. Informacje o zgromadzonych funduszach można uzyskać rokrocznie na podstawie obowiązkowych sprawozdań przekazywanych członkom funduszu. Urzędnicy pracują nad wdrożeniem systemu tzw. Centralnej Informacji Emerytalnej, gdzie teoretycznie w jednym miejscu będzie możliwy dostęp do informacji o stanie oszczędności emerytalnych i wysokości przyszłych świadczeń. Mają być tam gromadzone dane dotyczące aktywów zgromadzonych w ZUS, KRUS OFE, PPK czy IKE. Dziś oczywiście nikt nie wie, kiedy i w jakim kształcie ten system miałby być wdrożony.

Co powinien zrobić przyszły rząd w kwestii OFE?

Obecnie wszyscy ludzie, dla których hasło „Wolność – Własność – Sprawiedliwość” nie jest tylko pustym frazesem, powinni wywierać nacisk na rządzących, by sprawa funduszy powierzonych OFE przez obywateli nie została zamieciona pod dywan. Może w końcu uda się przełamać zmowę milczenia w tej sprawie i dać ludziom wybór, co mogą zrobić z własnymi składkami?

Może teraz spróbujemy uratować zebrane składki przed kolejnym grabieżcą, który za pomocą okrągłych słów wmówi wszystkim, którzy posiadają jeszcze OFE, że dla ich dobra po prostu po raz kolejny ich okradnie z resztek własności.

Najprostszym i najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby po prostu rozwiązanie OFE, bo utrzymywanie ich w formie protezy nie ma przecież sensu. Środki zgromadzone na kontach funduszu powinny zostać po prostu wypłacone członkom.

Osoby te nie zgodziły się na mechaniczne przekazanie ich oszczędności do ZUS i każdy uczciwy rząd powinien tę wolę obywateli uszanować. W roku 2014 i później doszło do drastycznego złamania umowy społecznej i de facto upaństwowienia oszczędności kilkunastu milionów Polaków.

Można to zrobić tak, aby z jednej strony nie zwiększać inflacji, nie spowodować załamania giełdy i tak wpompować pieniądze z OFE w gospodarkę, aby pomóc gospodarce i powiększyć polskie PKB. W praktyce można na przykład pozwolić na wpłatę na indywidualne konto bankowe (nie emerytalne) każdego roku kwoty do wysokości 30 000 zł (to obowiązująca w 2023 roku górna granica kwoty wolnej od podatku ). Oznaczałoby to, że wszystkie inne dochody podatnika będą już opodatkowane (co oczywiście powinno zwiększyć z drugiej strony wpływy do budżetu). Miałoby to dodatni wpływ na poziom na konsumpcji i prywatnych inwestycji.

Dodatkowo należałoby pozwolić na redystrybucje tych składek (bez dodatkowych podatków, obciążeń) do innych form oszczędzania na emerytury, ale również można przekazać na lokaty, depozyty, obligacje skarbowe itp. Jeśli ktoś wierzy jeszcze w to, że Zakład Utylizacji Składek (pospolicie zwany ZUS-em, z pewnością nie są to Czytelnicy NCz!) nie zbankrutuje i kiedyś wypłaci mu emeryturę, to niech dobrowolnie wszystko przekaże do ZUS, KRUS.

Oczywiście można sobie wyobrazić emisje przez rząd specjalnych instrumentów finansowych po to, aby chociażby zamienić składki z OFE na akcje konkretnych przedsiębiorstw, spółek itp. (ale takich, jaki chce członek OFE, a nie takich, jakie narzuci mu regulator). Last but not least uczestnik OFE powinien mieć możność przekazania swoich składek dzieciom lub innym bliskim osobom, na przykład w formie wymaganego wkładu na mieszkanie lub dom do kredytu hipotecznego.

Oczywiście mogą być również dziesiątki innych propozycji. W jakiś sprawiedliwy sposób należy zakończyć ten spektakl niemożności i uczciwie wywiązać się z raz danej obietnicy ponad połowie Polaków. Pozwoliłoby to choć w minimalnym stopniu odbudować zaufanie do rządzących elit w naszym kraju.


Brazylijskie CBDC pozwoli władzom zamrażać lub konfiskować środki obywateli?

Brazylijskie CBDC pozwoli władzom zamrażać środki obywateli?

independenttrader.pl

rząd wbudował możliwość zamrażania kont użytkowników, zmniejszania sald, konfiskowania środków obywateli, transferowania ich na inny adres oraz dowolnego wytwarzania nowych jednostek cyfrowej waluty.

===============================

Świat finansów zawrzał ostatnio po szokującym odkryciu pewnej funkcji zainstalowanej w cyfrowej walucie banku centralnego (CBDC) Brazylii. Jednak dla osób, które dłużej interesują się tym tematem, nie powinno to być żadnym zaskoczeniem.

Jak wielokrotnie bowiem ostrzegał Rafał Ganowski w swojej książce pt. „Gotówka to wolność” – projekty dotyczące CBDC stanowią zagrożenie dla demokracji oraz praw i wolności człowieka, w tym także i dla prawa własności.

Nie potrzeba nawet do tego rozbudowanej wyobraźni, lecz wystarczy obserwować, co dzieje się w państwach, w których oficjalnie rozpoczęto już wprowadzanie takiej cyfrowej waluty.

Oczywistym dowodem tego, że CBDC to bardzo niebezpieczne narzędzie, które pozwala rządzącym na całkowitą kontrolę nad finansami społeczeństwa, jest sprawa brazylijskiej waluty cyfrowej oraz ostatnio ujawnionych informacji na jej temat.

Brazylijska odmiana CBDC nazywa się DREX. Aktualnie jest ona jeszcze na etapie tzw. Proof of Concept (PoC), czyli przeprowadzania projektu, który ma udowodnić, że rozwiązanie to jest technicznie możliwe do zrealizowania.

Nazwa DREX jest akronimem, w którym każda litera oznacza pewną właściwość tej waluty:

– litera „D” – czyli cyfrowa (digital),
– litera „R” – oznacza reala, czyli tradycyjną fizyczną walutę w Brazylii,
– litera „E” – czyli elektroniczna,
– litera „X” – ma symbolizować nowoczesność.

Dzięki temu, że na początku lipca 2023 roku Bank Centralny Brazylii umożliwił publiczny audyt kodu systemu, wyszły na jaw szczegóły dotyczące brazylijskiej CBDC, które powinny budzić nasz niepokój. Mianowicie, została ujawniona dotychczas ukrywana przed obywatelami funkcja, którą celowo zainstalowano w cyfrowej walucie DREX. Odkrył ją deweloper sieci Blockchain – Pedro Magalhaes, który upowszechnił informację na ten temat.

Odtworzył on bowiem kod kryjący się za cyfrową walutą brazylijskiego CBDC. Magalhaes, jako wybitny specjalista w swojej dziedzinie, bez problemu przejrzał interfejs programowania aplikacji, opublikowany przez władze na portalu Github.

Ku swojemu zdziwieniu, zauważył w nim funkcję polegającą na tym, że rząd wbudował możliwość zamrażania kont użytkowników, zmniejszania sald, konfiskowania środków obywateli, transferowania ich na inny adres oraz dowolnego wytwarzania nowych jednostek cyfrowej waluty. Dodać trzeba, że udostępniony kod nie zawiera żadnych informacji odnośnie tego, kto konkretnie miałby prawo dokonać takich działań ingerujących w prawo własności.       

W Brazylii zawrzało. Obywatele tego państwa pamiętają bowiem, że w latach 90-tych XX wieku prezydent już raz zamroził ich finanse na 18 miesięcy.

Co istotne, na odkrycie Magalhaesa władze odpowiedziały znamiennym milczeniem. Jednak dziennikarz Vini Barbosa, który zajmuje się zawodowo kryptowalutami, potwierdził te szokujące informacje. Jako osoba współpracująca z brazylijskimi władzami w tym zakresie przyznał on, że rewelacje Magalhaesa są prawdziwe.

Najgorsze jest jednak to, że możliwość manipulowania środkami obywateli jest w pełni zgodna z przepisami prawnymi w Brazylii, zaś bank centralny może korzystać z tej funkcji, jeśli uzna to za stosowne. Została więc ona „zalegalizowana” przez polityków, mimo nieświadomości społeczeństwa na ten temat, kiedy „po cichu” przegłosowali to w parlamencie.

A co to oznacza dla nas wszystkich?

Otóż rewelacje Magalhaesa to bardzo znamienna dla nas informacja na temat tego, w którym kierunku zmierzają cyfrowe waluty banku centralnego. Jest rzeczą pewną, iż inne państwa również „po cichu” zainstalują podobne funkcję w swoich cyfrowych walutach, o ile już tego nie zrobiły.

Trzeba bowiem otwarcie powiedzieć, że możliwość dowolnego manipulowania przez władze jest tak naprawdę właściwością CBDC. Cechą każdej takiej waluty cyfrowej jest bowiem tzw. programowalność. Oznacza ona to, że CBDC mogą być zaprogramowane w sposób określony przez rządzących za pomocą tzw. smart contracts (z ang. inteligentne kontrakty). Jest to rozwiązanie technologiczne, które może narzucać ludziom stosunki prawne zgodnie z zaprogramowanymi w nim przez władze warunkami. To tłumaczy, dlaczego tak bardzo zależy im na jego wprowadzeniu.

Jeżeli zatem gotówka zostanie zlikwidowana, do czego dążą państwa i banki centralne, a w jej miejsce zostanie narzucone CBDC, to wówczas cała nasza wolność i własność będą bezpośrednio zagrożone. Należy bowiem pamiętać, że waluty cyfrowe zaprogramowane za pomocą tzw. smart contracts to niezwykła broń do sterowania zachowaniami ludzi przez władze, wielokrotnie bardziej niebezpieczna niż wszystkie narzędzia, które ona już dzisiaj posiada. To sterowanie jest możliwe dzięki wprowadzeniu możliwości elektronicznego egzekwowania określonych zakazów lub nakazów w dziedzinie obrotu gospodarczego i zachowań konsumenckich. Co istotne, dziś jeszcze możemy posiadać gotówkę, a więc władza nie może nas jeszcze tak łatwo pozbawić środków do życia.

Ujawnienie ukrywanego przez władze brazylijskie kodu projektu to zatem wyraźne ostrzeżenie nie tylko dla obywateli tych państw, gdzie wprowadza się CBDC. Tak naprawdę jest to sygnał ostrzegawczy dla nas wszystkich, abyśmy pod żadnym pozorem nie dopuścili do ustanowienia walut cyfrowych, a przede wszystkim – nie dali odebrać sobie gotówki.
 

Źródło: www.centralbanking.com
 

Powyższy tekst to fragment pierwszego z trzech raportów specjalnych poświęconych walce z gotówką oraz przejściu do nowego systemu opartego na CBDC (cyfrowych walutach banków centralnych). Wspomniany raport specjalny trafi w tym tygodniu do wszystkich osób, które zakupiły książkę „Gotówka to wolność” w pakiecie ze wspomnianymi raportami. 

Gotówka to wolność” wciąż jest dostępna w sprzedaży (zarówno pojedynczo, jak i w pakiecie z raportami). Aby przeczytać więcej na jej temat bądź też dokonać zakupu, wystarczy kliknąć w poniższy baner.

Uwaga: osoby, które nabyły samą książkę, a chciałyby dodać do zamówienia także raporty specjalne, prosimy o kontakt pod adresem ksiazka@gotowkatowolnosc.pl
 

W tym miejscu chcielibyśmy serdecznie podziękować wszystkim, którzy dokonali zakupu książki „Gotówka to wolność”. Wysoka ocena na portalu Lubimy Czytać sugeruje, że publikacja przypadła Wam do gustu.

Naszym zdaniem temat walki z gotówką wciąż jest jednym z najwazniejszych, jeśli troszczymy się o nasze finanse oraz prywatność. W przypadku Polski politycy tuż przed wyborami postanowili nie drażnić wyborców i wycofali się z niektórych szkodliwych pomysłów, zakładających m.in. obniżanie limitów płatności gotówkowych. Nie ma jednak wątpliwości, że temat powróci już niebawem. Z kolei na świecie coraz bardziej przyspieszają pracę nad wdrażaniem CBDC. Jak możecie przekonać się na podstawie powyższego tekstu, cyfrowe waluty mają dać bardzo szerokie możliwości politykom i bankierom. W przypadku ich wprowadzenia, to gotówka będzie jednym z niewielu elementów zapewniających nam wolność, własność i anonimowość. Dlatego tak ważna jest jej obrona. 

Independent Trader Team

W Grecji ciągu tygodnia 517 pożarów. „Rząd” się budzi – po czasie, oczywiście.

W Grecji ciągu tygodnia 517 pożarów. „Rząd” się budzi – po czasie.

grecja-zatrzymani-w-zwiazku-z-wywolywaniem-pozarow

W Grecji w związku z pożarami zatrzymano dotąd 140 osób; 79 z nich „miało związek z podpaleniami” – poinformował rzecznik rządu w Atenach Pawlos Marinakis – podał w piątek portal BBC. W ciągu tygodnia od ubiegłego piątku w kraju wybuchło 517 pożarów. Pomiary satelitarne wskazują, że w największym pożarze na północnym wschodzie Grecji spłonęły 772 kilometry kwadratowe lasów.

Informując o podejrzanych przypadkach podpaleń, minister ds. kryzysu klimatycznego Wassilis Kikilias nazwał winnych podkładania ognia „kanaliami” i zapowiedział ściganie i karanie sprawców.

Wśród zatrzymanych znajduje się między innymi mężczyzna, który miał podłożyć ogień w lesie w pobliżu Aten, i drugi, podejrzany o podpalenie na wyspie Eubea. Zatrzymano również mężczyznę, który „niefrasobliwie” wyrzucił niedopałek do porośniętego wysuszoną trawą gaju oliwnego – podał portal ekathimerini.

Rzecznik rządu przypomniał, że winnym podpaleń grozi dożywocie. Zapytany o karanie sprawców dodał, że „jesteśmy to winni ludziom, którzy zginęli pomimo ewakuacji, jesteśmy to winni wszystkim ludziom, którzy stracili swoje nieruchomości, i wszystkim tym, którzy robią wszystko co w ich mocy, w nocy i w dzień, w najtrudniejszym lecie, jakie miała Grecja” – stwierdził Marinakis.

Wielka Brytania: 95% zgonów covidowych to osoby zaszczepione.

Fundacja Ordo Medicus

@OrdoMedicus

ONS czyli brytyjski odpowiednik naszego GUS-u publikuje wyjątkowo precyzyjne dane za okres 01.04.2021 – 31.05.2023 nt. śmiertelności z powodu covida i z wszystkich przyczyn w rozbiciu na wiek, płeć i liczbę przyjętych szpryc..

Aktualnie ok. 95% zgonów covidowych to osoby zaszczepione. Zaszczepieni dominują także w grupie zgonów z wszystkich przyczyn.

Politycy, dziennikarze, naukowcy i pracownicy instytucji zdrowia publicznego powinni rozkładać te dane na czynniki pierwsze i domagać się wycofania szczepień na covid z rynku oraz ukarania osób odpowiedzialnych za ich autoryzację i promocję .

Jednak tego nie robią. PiS po wyborach pewnie będzie znowu zaganiać do szczepień.

@MZ_GOV_PL , @NIZP_PZH czy @GUS_STAT nie publikują dla „ciemnego ludu” nawet skrawka danych nt. śmiertelności osób zaszczepionych i niezaszczepionych. „Skuteczne i bezpieczne”?

==========================

Tu dane z Wielkiej Brytanii:

https://ons.gov.uk/releases/death

Polska nie radzi sobie z imigrantami z Ukrainy. Brużdżą szczególnie młodzi Ukraińcy i bandyci – Gruzini.

Polska nie radzi sobie z imigrantami z Ukrainy

Autor: Redakcja , 25 sierpnia 2023 ekspedyt

W mediach kontrolowanych przez PiS często pojawiają się informacje o kłopotach z nielegalną imigracją na zachodzie. Propaganda wyborcza eksponuje ten wątek, wiążąc go z jednym z pytań w referendum związanym z tzw. nielegalną imigracją. Fakt, że kłopoty są związane również z legalną imigracją, a ostatnio w Polsce z legalną imigracją z Ukrainy jest zatajany przed opinią publiczną.

Rzeczpospolita już dwukrotnie pisała o składzie narodowościowym przestępców w Polsce. (Spośród cudzoziemców najwięcej przestępstw popełniają w Polsce Ukraińcy). W ostatnim artykule sprzed 3 dni, czytamy:

Z 4695 przestępstw popełnionych przez cudzoziemców w tym roku (do maja) Gruzini dokonali 901 – co piątego (połowę Ukraińcy – przy 1,5 mln osób ze zgodą na pobyt, a 277 – Białorusini, których jest 88 tys.). Ważne zezwolenia na pobyt ma 23 tys. Gruzinów.

Na polskich kontach w mediach społecznościowych pojawiają się filmy i zdjęcia dokumentujące zachowania Ukraińców w Polsce – eksponowanie symboliki banderowskiej oraz, co bulwersuje najbardziej, agresywne zachowania w formie ataków słownych i fizycznej napaści ukraińskich osiłków. Według niektórych komentarzy policja pomimo próśb polskich obywateli traktuje Ukraińców pobłażliwe lub w ogóle nie reaguje.

https://twitter.com/Krengiel69/status/1695032155821212150?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1695032155821212150%7Ctwgr%5E04c7d8046c91747678aa37bea2fe1302c948162f%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fekspedyt.org%2F2023%2F08%2F25%2Fpolska-nie-radzi-sobie-z-imigrantami-z-ukrainy%2F

Pojawiają się opinie, że jeszcze nigdy w historii atrapa polskiej państwowości – III RP nie była aż tak bezradna lub według innych opinii, jeszcze nigdy nie lekceważyła w tak ostentacyjny sposób bezpieczeństwa i godności Polaków faworyzując obcych Polsce – przedstawicieli innych cywilizacji i kultur.

Jedną z metod pacyfikacji lub urobienia polskiej opinii publicznej jest narracja o rzekomej „wspólnocie na gruncie wartości” i rzekomo „strategicznych interesów” pomiędzy Polakami a Żydami, Polakami a Ukraińcami. Część targowicy próbuje również postawić znak równości pomiędzy Polską a Niemcami lub Polską a UE imputując jednocześnie środowiskom patriotycznym podobny grzech zdrady w stosunku do Rosji.

====================

gnoje z filmiku ewidentnie nadają się do służby wojskowej. Pytanie, dlaczego walczą z Polakami w Polsce, a nie – Rosjanami na Ukrainie?
Czy nie są dezerterami i tchórzami?

Aj waj !! Francja zadrżała w posadach… Minister spraw wewnętrznych „głęboko zszokowany”. Tymczasem autorem antysemickich napisów okazał się… Żyd, „syn ocalałych z Holokaustu”

Francja zadrżała w posadach… Minister spraw wewnętrznych „głęboko zszokowany”. Autorem „antysemickich” napisów okazał się… Żyd, „syn ocalałych z Holokaustu”.

24 sierpnia 2023 francja-zadrzala-w-posadach

#Francja #Paryż #tzw. antysemityzm #Żydzi

(Levallois. Les dégradations se concentrent sur un seul commerce : Mr Shnitz, enseigne de restaurant cacher. LP/D.L.)

„Żyd złodziejem” – takie napisy na lokalu z koszernym fast-foodem poruszyły całą Francję i wywołały nawet komentarz ministra spraw wewnętrznych.

Do incydentu doszło w podparyskiej miejscowości Levallois-Perret, w której zamieszkuje spora mniejszość żydowska. W nocy na fasadzie koszernej restauracji pojawiły się napisy sprayem „Żyd złodziejem”. Zanim wyjaśniło się, o co chodzi, minister spraw wewnętrznych Gérald Darmanin pospieszył zapewnić opinię publiczną, iż jest „głęboko zszokowany”.

Na końcu okazało się jednak, że autorem tych „antysemickich” inskrypcji był… inny Żyd, który wszedł w zatarg z właścicielem.

Już dwa dni później policja zatrzymała 74-letniego mężczyznę, który przyznał się do tych napisów, a jednocześnie okazało się, że sam jest Żydem.

Dziennik „Le Parisien”, pisząc o nim jako o „synu ocalałych z Holokaustu”, podaje, iż sprawca nie przyznał się do antysemickich motywacji, lecz stwierdził jedynie, iż wszedł w osobisty zatarg z właścicielem lokalu. Wedle relacji sprawcy chodziło o niezapłacony przez ofiarę czynsz, z tym że w innym lokalu niż ten, który został opisany sprayem.

Sytuację tłumaczył również adwokat sprawcy. – Mój klient nie jest antysemitą, którego poszukiwało ministerstwo spraw wewnętrznych, ale człowiekiem biorącym udział w sporze biznesowym, który wybuchł – mówił.

Źródło: leparisien.fr

Friday Funnies: To Resist Takes Courage. MEMy.

Friday Funnies: To Resist Takes Courage 

The strength and power of despotism consists wholly in the fear of resistance.

ROBERT W MALONE MD, MSAUG 25
 
READ IN APP
 

The strength and power of despotism consists wholly in the fear of resistance.

Thomas Paine
















Exclusive Clip From Disney’s Woke 'Snow White’ Reboot (on Rumble).








Niedziela Wałbrzych – Pielgrzymka, modlitwa różańcowa za Ojczyznę i uroczystości odpustowe

27.08.23 Wałbrzych – Pielgrzymka, modlitwa różańcowa za Ojczyznę i uroczystości odpustowe

25/08/2023przez antyk2013

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, Nadzieja chwały, i Maryja Częstochowska, Królowa Polski wniebowzięta!

Jutro w Polsce obchodzić będziemy uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej i kolejną rocznicę złożenia u tronu naszej Matki i Królowej Jasnogórskich Ślubów Narodu.

W parafii p.w. Matki Bożej Częstochowskiej w Wałbrzychu Konradowie uroczystości odpustowe tradycyjnie przenoszone są na najbliższą niedzielę, a zatem tego roku odbywać się będą pojutrze, 27 sierpnia. Suma odpustowa sprawowana będzie o godz. 12. Zgodnie z wieloletnią tradycją wyruszy na nią piesza pielgrzymka, tym razem z sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, Patronki Wałbrzycha, pod hasłem: „Od boleści do królowania”, po Koronce do Miłosierdzia Bożego o godz. 9:30.

W drodze modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, oraz Jasnogórskim Ślubom Narodu, nadto będziemy wynagradzać Bogu i Matce Najświętszej za ich niewypełnienie, a także zanosić wiele innych intencji, by Polska stała się Królestwem Różańca św. i narzędziem tryumfu Niepokalanego Serca Królowej Polski wniebowziętej.

            Z darem modlitwy ofiarujmy Ojczyźnie naszej trud pielgrzymi!

            Sursum corda!

MP

USA: Opętana przez demona Lilith prowadzi czary w muzeum. Otrzymuje państwowe dofinansowanie. Zachęca rodziny z dziećmi do wywoływania demonów.

USA: Opętana przez demona Lilith prowadzi czary w muzeum. Otrzymuje państwowe dofinansowanie.

Muzeum zachęca rodziny z dziećmi do wywoływania demonów. „Prowadzić” ma ich Lilith

muzeum-zacheca-do-demonow-prowadzi-ich-lilith

#demoniczność #demony #ezoteryka #Lilith #okultyzm

Muzeum w Minnesocie w USA zorganizowało pogański rytuał skierowany do rodzin z dziećmi. Jednym z punktów programu było wywoływanie „Lilith, empatycznego demona”. „Demony mają złą reputację, ale może po prostu słabo je znamy” – pisało muzeum.

Rzecz odbyła się w Minneapolis Sculpture Garden; w „imprezie” brała udział niejaka Tamar Ettun, która podaje się za artystkę wykonującą… pułapki na demony. „Zachęcamy rodziny do stworzenia naczynia, w które schwytają demona, takiego, jakiego znają najlepiej – może demona od nadmiernego myślenia – a następnie do uczestnictwa w pełnej zabawy ceremonii przywołania i zaprzyjaźnienia się z ich demonem” – zachęcali organizatorzy.

„Po zaprojektowaniu pułapki z ciemnej strony księżyca przyjdzie Lilith Empatyczny Demon, żeby za sprawą babilońskich technik poprowadzić wasze uczucia. Ta kolektywna i pełna zabawy sesja przywoływania demona zakończy się somatyczną medytacją ruchową, zaprojektowaną tak, żeby pomóc wam zaprzyjaźnić się z waszymi cieniami” – dodano.

Tamar Ettun zajmuje się promocją ezoteryki związanej z Lilith; sprzedaje różne gadżety czy karty z rzekomym przesłaniem od Lilith. „Artystka” powiada, że swego czasu demon sam przyszedł do Ettun, żeby się z nią komunikować.

Podmiot organizujący „imprezę” z wywoływaniem demonów otrzymuje państwowe dofinansowanie.

Źródło: LifeSiteNews.com