Ukraiński zbrodniarz wojenny powitany owacją na stojąco w kanadyjskim parlamencie

niedziela, 24 września 2023 kresywekrwi–ukrainski-zbrodniarz-wojenny

Ukraiński zbrodniarz wojenny powitany owacją na stojąco w kanadyjskim parlamencie

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełensky i Premier Kanady Justin Trudeau, owacyjnie witają w sali obrad Parlamentu Kanady weterana ,,Pierwszej Ukraińskiej” Dywizji SS Galizien Jarosława Hunkę, walczącego w jej szeregach w czasie II wojny światowej. Wydarzenie miało miejsce 22 września 2023 roku, w czasie wizyty Zełenskiego w stolicy Kanady Ottawie

Ukraiński nazista i zbrodniarz wojenny z 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS Jarosław Hunka nagrodzony przez parlament Kanady owacją na stojąco!

 

https://news-kiev.ru/society/2023/09/24/228183.html

Od 1 minuty 40 sekundy owacja na stojąco dla ukraińskiego ludobójcy z SS Galizien

https://twitter.com/thecanadafiles/status/1705656600839811498?s=46&t=08yremobOl2nyEylXbOKCA

Zełenski i Trudeau oklaskami powitali byłego żołnierza dywizji SS Galicja Jarosława Hunkę

https://zp-news.ru/society/2023/09/24/213381.html

„Ukraiński Kanadyjczyk, który ,,walczył o niepodległość” Ukrainy przeciwko Rosjanom podczas II wojny światowej”

W ten sposób ukraińscy nacjonaliści, którzy walczyli w dywizji SS Galizien, są dziś reprezentowani na Zachodzie.😡

Jeden z nich był kilka dni temu oklaskiwany w kanadyjskim parlamencie w Ottawie, w tym przez Zełenskiego i Trudeau.

To 98-letni Jarosław Hunka. Podczas II wojny światowej służył w 1. Dywizji Ukraińskiej (14. Ochotniczej Dywizji Piechoty SS Galicja), a następnie wyemigrował do Kanady, unikając sprawiedliwości, a dziś ten zbrodniarz wojenny fetowany jest jako… bohater!


https://t.me/ukr_leaks_pl/28669

AP News potwierdza, że ​​98-letni weteran, nagrodzony owacjami na stojąco przez kanadyjski parlament, to Jarosław Hunka, który walczył w 14. dywizji Waffen SS. Kanadyjski parlament nagrodził owacją na stojąco jawnego kolaboranta nazistowskiego.

Wyszukał, opracował i udostępnił – Jacek Boki – 24 Wrzesień 2023 r.

Największym chichotem historii jest w tym przypadku to, że Żyd będący prezydentem Ukrainy, wiwatuje z radosnym uśmiechem na twarzy w kanadyjskim parlamencie, na cześć… ukraińskiego esesmana, zwyrodniałego mordercy Polaków i jego żydowskich rodaków!





============================

mail:

Do tekstu: „Ukraiński zbrodniarz wojenny powitany owacją na stojąco w kanadyjskim parlamencie” można by dodać rosyjski komentarz:

Что с того?
Тем не менее не будем сильно расстраиваться. Ничего нового о лидерах Канады и Украины и того, что из себя представляют оба государства, мы из антирусского шабаша в канадском парламенте не узнали. На очередной акт враждебности и надругательство над историей мы обязаны ответить грандиозной победой на Украине, которая должна сжаться до такой степени, чтобы никогда в будущем никому не пришло в голову использовать её в виде тарана против России.

Если будущая „Галичина+”, когда основная часть Украины снова станет Россией, будет по-прежнему ненавидеть русских, пусть ненавидит. Ненависть разрушает. Когда ими снова займутся поляки, тогда, может быть, поумнеют и вспомнят, что ещё почти 100 лет назад называли себя „руськими” и стремились к России.

https://tsargrad.tv/articles/zelenskij-pljunul-v-lico-svoemu-dedu-v-kanade-burnye-aplodismenty_873584

Moce niebieskie i piekielne poruszone

Moce niebieskie i piekielne poruszone

Stanisław Michalkiewicz michalkiewicz „Goniec” (Toronto)    24 września 2023

W dzisiejszych czasach niczego nie można być pewnym. Ma to oczywiście swoje plusy ujemne, ale również – dodatnie. Mogliśmy się o tym przekonać na podstawie komunikatów Państwowej Komisji Wyborczej. Wkrótce potem, jak 6 września minął termin składania podpisów, PKW ogłosiła, że listy wyborcze we wszystkich okręgach zarejestrowało sześć komitetów: Zjednoczona Prawica, Koalicja Obywatelska, Nowa Lewica, Trzecia Droga, Bezpartyjni Samorządowcy i Konfederacja. Umyślnie podaję nazwy tych komitetów w takiej kolejności, bo one wszystkie, ponad podziałami, zgodnie ujadają na Konfederację, która najwyraźniej do tego całego układu nie pasuje. Tak było i w poprzednich wyborach, kiedy to „banda czworga” licytowała się między sobą, który gang wyda na obywateli więcej odebranych im uprzednio pieniędzy i tylko Konfederacja w tej licytacji udziału nie wzięła twierdząc, że ona nic nikomu dawać nie będzie, ale nie będzie aż tak obywateli rabować.

Jużci – gdyby obywatele nie byli aż tak fiskalnie drenowani (w 1995 roku Centrum im. Adama Smitha podliczyło, że rząd zabiera rodzinie pracowników najemnych poza rolnictwem aż 83 procent dochodu, biorąc pod uwagę nie tylko podatki, ale i inne świadczenia przymusowe), to sami by sobie przychylali nieba bez pośrednictwa rosnącej armii naszych dobroczyńców, którzy horrible dictu! – mogliby okazać się zbędni. Tymczasem – jak tłumaczył robotnikowi Deptale Towarzysz Szmaciak – „my tutaj rządzim i my dzielim; bez nas by wszystko diabli wzięli!

A skoro mowa o diabłach, to chyba nastąpiła zmiana na stanowisku delegata Belzebuba na Polskę. Dotychczas tę rolę przypisywano panu Adamowi Darskiemu, używającego pretensjonalnego pseudonimu „Nergal”, ale wygląda na to, że pretendentem do objęcia tego stanowiska jest pan Dawid Podsiadło, piosenkarz, który nie tylko zapowiedział apostazję, ale nawet odśpiewał lizusowską wobec diabła piosenkę, żeby ten otoczył go swoją protekcją. W tej sytuacji tylko patrzeć, jak panu Podsiadle zacznie się powodzić, chyba, że – jak to się przydarzyło kilku sławnym Polakom – trafi na jakąś babę, która – jak pamiętamy z „Bajek Polskich” – niejednego diabła „wyonacyła”.

W tej sytuacji wypada podkreślić, że po dwóch dniach po swoim pierwszym komunikacie PKW ogłosiła następny, z którego wynika, że komitetów, które zarejestrowały listy we wszystkich okręgach wyborczych jest nie 6, tylko siedem – bo dołączył do nich komitet wyborczy partii „Polska Jest Jedna”. Z dotychczasowych deklaracji wynika, że jej przywódca przelicytowuje w pobożności nawet posła Grzegorza Brauna z Konfederacji, więc nie jest wykluczone, że i PJJ przy zbieraniu podpisów mogła korzystać z niebiańskich auxiliów. Kogóż bowiem w tych zepsutych czasach miałoby wspierać Niebo, jeśli nie partię, która Belzebubowi w Polsce zrobi „no pasaran”?

Tymczasem kampanię wyborczą zdominował spór o różnicę łajdactwa. Donald Tusk uznał, ze „afera wizowa”, którą tak strasznie się przejął pan wiceminister Piotr Wawrzyk, że po utracie stanowiska w resorcie spraw zagranicznych i napisaniu listu pożegnalnego nawet znalazł się w szpitalu, to „największa afera XXI wieku”. Nieprzyjaciele „dobrej zmiany” twierdzą, że egzotyczni obywatele dostawali w polskich konsulatach tzw. „wizy Schengen” za łapówki. Marszałek Senatu, pan Grodzki, wygłosił nawet orędzie do narodu, taktownie nie informując, czy te łapówki były wręczane w kopertach, nawet niekoniecznie w tych „zabójczych”, tylko zwyczajnych, o których przyjmowanie on właśnie był oskarżany. Tymczasem pan minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau, kiedy towarzyszył panu prezydentowi, wizytującemu ONZ w Nowym Jorku, oświadczył, że żadnej afery wizowej „nie było”. Jest ona tedy całkiem podobna do innej afery XXI wieku, mianowicie do afery hazardowej.

Chociaż pan Chlebowski wytapiał z siebie tłuszcz na oczach całej Polski, chociaż spanikowany premier Tusk wyrzucał z rządu swoich kolaborantów, niczym jakichś murzyńskich chłopców, chociaż Nasza Złota Pani nie tylko musiała Donaldu Tusku załatwić Nagrodę im. Karola Wielkiego, dając w ten sposób do zrozumienia, że kto odtąd podniesie świętokradczą rękę na Donalda Tuska, to będzie miał z nią do czynienia, wreszcie – chciał na wszelki wypadek Mocną Ręką przeniosła go na brukselskie salony, gdzie zrobiła z niego człowieka – to okazało się, że żadnej „afery hazardowej” też „nie było”. W tej sytuacji pan Wawrzyk niepotrzebnie się tak przejmował, podobnie jak wcześniej – pani Barbara Blida, Kiedy ABW o szóstej rano wkroczyła do jej mieszkania, pani Blida myślała, że to koniec i w łazience się zastrzeliła – a tymczasem już wkrótce okazało się, że całkiem niepotrzebnie. Dlatego przypominam niepisaną zasadę, jaka leży u podstaw III Rzeczypospolitej: „my nie ruszamy waszych – wy nie ruszacie naszych”.

Tymczasem nasi Umiłowani Przywódcy wreszcie doczekali się chwili, gdy Polska znalazła się w stanie wojny. Co prawda – tylko handlowej – ale za to – z bezcenną Ukrainą. Polska – podobnie jak Węgry i Słowacja – na własną rękę przedłużyła embargo na ukraińskie zboże i inne produkty rolnicze po 15 września, a Ukraina ze swej strony nie tylko zaskarża Polskę do Światowej Organizacji Handlu, ale grozi embargiem – niestety nie na darmowe dostawy polskiej broni czy amunicji – tylko na pomidory i jabłka. Jak widać, nie ma rzeczy doskonałych tym bardziej, że i u siebie prezydent Zełeński nie ma lekko. Nie tylko zdymisjonował wszystkich szefów tamtejszych wojskowych komend uzupełnień za udzielanie poborowym zwolnień od wojska za łapówki – jak na Ukrainę całkiem spore – ale nawet samego ministra obrony, nomen omen Reznikowa, a ostatnio – również wszystkich wiceministrów tego resortu. Nowym ministrem obrony ma zostać pan – nomen omen – Umerow, który podobno słynie z talentów negocjacyjnych. Najwyraźniej sekretarz stanu USA, pan Blinken, podczas ostatniej niezapowiedzianej wizyty w Kijowie, musiał dojść do wniosku, że od początku przyszłego roku, kiedy w USA będą wybory prezydenckie, trzeba będzie kończyć ukraińską awanturę, a wtedy rzeczywiście – pan Umerow lepiej się będzie nadawał od pana Reznikowa.

Na razie jednak Komisja Europejska, która w innych okolicznościach nie puściłaby płazem samowolki w postaci przedłużenia embarga po 15 września, jako że za mniejsze przewinienia zaciągała Polskę przed oblicze przebierańców z Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, którzy – powinność swej służby rozumiejąc – solili surowe kary finansowe, teraz patrzy na to przez palce – czy tylko dlatego, że rozumie, iż przed wyborami rząd „dobrej zmiany” musi naprężać się mocarstwowo i natężać – czy również z jakichś innych, zagadkowych przyczyn? Na Węgrzech i na Słowacji wyborów przecież nie ma, a im Komisja Europejska też nic nie robi.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Zełenski prosi satanistkę Marinę Abramovic, aby została „ambasadorką Ukrainy”… i „opiekowała się dziećmi”.

Zełenski prosi “satanistkę Marinę”, aby została „ambasadorką Ukrainy”

Kategoria: Archiwum, Polecane, Polityka, Świat, Ważne

Autor: Redakcja , 23 września 2023

Marina Abramović pozuje z Jacobem Rothschildem przed obrazem „Szatan wzywający swoje legiony”

Pełniący funkcję prezydenta Ukrainy, Zełenski poprosił Marinę Abramovic, aby została ambasadorką Ukrainy i pomogła w odbudowie szkół. Informację podał The Telegraph.

Zostałam zaproszona przez Zełenskiego, abym została ambasadorem Ukrainy i pomogła poszkodowanym dzieciom przy odbudowie szkół.

Abramovic znana jest z popierania Ukrainy, a samych Ukraińców nazywa „dumnymi, silnymi i dostojnymi”.

Kim jest Marina Abramovic?

Sięgnęliśmy po fragmenty artykułu “Meet Marina Abramovic, Popular Artist Amongst Fashion And Political Elites Whose Work Displays Occultism, Satanism, And Pedophilia” / eviemagazine.com/

#BalenciagaGate /afera Balenciagi, jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku luksusowym- przypis red./ nakłoniła tysiące ludzi do bliższego przyjrzenia się światu mody oraz coraz wyraźniejszemu okultyzmowi i satanizmowi obecnemu na najwyższym poziomie. Artystka Marina Abramovic to jedna z najbardziej ukochanych postaci mody, ale ma przerażającą historię tworzenia niepokojącej, kanibalistycznej i pedofilskiej sztuki.

Twórczość Mariny Abramovic niepokoi i przypomina okultyzm

Jeśli byłeś wiernym obserwatorem Vogue’a przez ostatnie kilka lat, prawdopodobnie widziałeś prace Mariny Abramovic, niezależnie od tego, czy wtedy o tym wiedziałeś, czy nie. To 76-letnia serbska artystka konceptualna, która od kilkudziesięciu lat współpracuje z najpotężniejszymi i najbardziej znanymi ludźmi na świecie i jest filarem świata mody. Na papierze twórczość Abramovic ma na celu eksplorację sztuki feministycznej, możliwości umysłu i ograniczeń ciała. Niewiele jednak trzeba, by zauważyć, że jej prace ociekają odniesieniami do okultyzmu, satanizmu, pedofilii i innymi niepokojącymi tematami.

Zacznijmy od jednej z jej najsłynniejszych okładek magazynu, wydania ukraińskiego Vogue’a z 2014 roku. Stoi za czymś, co wydaje się być młodą dziewczyną, stoi groźnie z rękami na jej ramionach. Obie mają na sobie jednolicie czerwone ubrania, a ich włosy są przedzielone pośrodku i zaczesane do tyłu. Wygląda to w najlepszym razie złowieszczo. Pozostała część rozprzestrzeniania się jest głęboko niepokojąca.

Na innym zdjęciu Abramovic trzyma zakrwawioną, pozbawioną skóry głowę kozy, co najwyraźniej przedstawia magiczną moc czerpiącą z Baphometa, pogańskiego bożka Kościoła satanistycznego.

Na innym zdjęciu z tej rozkładówki Abramovic stoi za rzekomo martwym ciałem – kobietą leżącą na stole zupełnie nagą, z wylewającymi się na nią wnętrznościami i narządami. Abramovic wykonuje znak ręką, który ma być kojarzony z okultyzmem. Jest jeszcze jedno przerażające zdjęcie „martwej” modelki siedzącej, trzymającej własne narządy wylewające się z jej ciała, a Abramovic stoi tuż za nią bohatersko pieszcząc ją jedną ręką i wykonując drugą ręką ten sam znak, który rzekomo jest z nią kojarzony z okultyzmem.

Marina Abramovic ma bliskie relacje z wieloma wpływowymi, sławnymi osobami.Dlaczego tego typu kobiety miałyby być tak zaangażowane w kręgi mody i polityki? Jednak jest coraz gorzej. Jeden z użytkowników Twittera zauważył, że Abramovic znajduje się na liście płac Departamentu Stanu USA. (…)

________________________________________________________________

https://youtube.com/watch?v=RmeIJkQhjoE%3Ffeature%3Doembed

Tagi:Marina Abramović, okultyści u władzy

8 komentarzy

Redakcja_ 23 września 2023 godz. 23:43

Wspomniana afera w artykule dotyczy:

“Mijają dni, a skandal nie ustaje. Balenciaga, jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku luksusowym, popełniła „błąd”, który nie tylko będzie ją kosztował miliony, ale także rozpoczął społeczną debatę na temat prawdziwej ceny rozgłosu. Czy naprawdę możesz przekroczyć dowolną granicę, aby uzyskać więcej polubień, więcej odwiedzin, więcej reakcji?Ale być może najgorsze ze wszystkiego jest to, że to, co mogło umknąć oku niewtajemniczonemu w sadomasochizm, nie umknęło tym, którzy mają wiedzę na ten temat. Maski, opaski, stroje identyczne z tymi, jakie noszą futrzaki (przebieranie się za zwierzęta w celu odbycia anonimowego seksu grupowego), łańcuchy, bicze…Każdy element kampanii, w którym chłopcy i dziewczęta pozują bez uśmiechu ani razu – trzymając torbę lub leżąc bezpośrednio twarzą w dół na sofie, bardzo blisko stołu z do połowy wypitymi kieliszkami czerwonego wina – jest tak naprawdę hieroglifem nasyconym znakami. że pedofile umieją czytać prosto i że inni rozumieją nawet bez znajomości „języka”. I oczywiście sieci eksplodowały.Potem było to, co zawsze: zdziwienie, oburzenie, olimpijskie umycie rąk przez jednego z fotografów odpowiedzialnych za zdjęcia, pojedyncza reakcja jednej z twarzy marki (Kim Kardashian) i głośna cisza. Nicole Kidman, która w środku skandalu bez problemu zamieściła swoje zdjęcie w kreacji z nowej kolekcji marki…” /link/_______________________

A propos “Ambasadorki…” na naszym portalu: Satanizm w Toruniu

minka 24 września 2023 https://twitter.com/PrisonPlanet/status/794569690668531712

minka 24 września 2023

Prezydent Zełenski zwrócił się z prośbą, aby Marina Abramović została ambasadorką Ukrainy.

https://twitter.com/dom_lucre/status/1705307451858255938

minka 24 września 2023 godz. 00:27

Zełenski podobno poprosił Marię Abramovic, osławioną „satanistkę i kucharkę”, aby została ambasadorem Ukrainy. Zełenski zlecił jej stworzenie przerażającego pomnika w Kijowie w 2021 roku. Zełenski jest blisko z satanistyczną czarownicą, która zadaje się z Podestą i Hillaryhttps://twitter.com/WarClandestine/status/1705317140792848559

minka 24 września 2023 godz. 00:38

Jak odnotował The People’s Voice w 2016 r., Spirit Cooking odnosi się do „sakramentu w religii Thelemy założonej przez Aleistera Crowleya” i obejmuje szatański występ, podczas którego krew menstruacyjna, mleko matki, mocz i nasienie są wykorzystywane do wywołania niepokojącego „ obraz”.https://www.youtube.com/embed/qfL5KwUuvMc?feature=oembed

minka 24 września 2023 godz. 00:46

Abramović często organizuje także dziwaczne, udawane rytuały, w których biorą udział znane osobistości, jedzące jedzenie z ciał nagich modelek. https://twitter.com/PrisonPlanet/status/794569690668531712

pokutujący łotr 24 września 2023 https://ekspedyt.org/2019/03/08/satanizm-w-toruniu/

Przypominam tekst “Satanizm w Toruniu” zamieszczony w 2019 r. na Legionie i omawiający osobę Mariny Abramović i wystawę jej “dzieł” zorganizowaną w toruńskim Centrum Kultury Współczesnej pod kuratelą Marka Żydowicza i Camerimage. Omówione też zostało jej uwikłanie w komunizm, satanistyczne orgie w Hollywood i kto na nich bywa.

Pajacyk z Kijowa, nie potraktowany zbyt poważnie przez polityków w USA (z wyjątkiem Dudy – zdradzonego, a zawsze wiernego w miłości) postanowił widocznie sięgnąć po czary. To zresztą nic nowego, bo od wieków wszelkie Horpyny jak ta u Sienkiewicza i inne czarcie badziewie zawsze tam się lęgło. Życzymy powodzenia Ukrainie pod takimi rządami.

Morawiecki: “Wypatroszyliśmy nasze wojsko na rzecz wysiłku Ukrainy”

Morawiecki: “Wypatroszyliśmy nasze wojsko na rzecz wysiłku Ukrainy”

morawiecki-wypatroszylismy-nasze-wojsko-na-rzecz-ukrainy

Marek Magierowski, ambasador RP w Stanach Zjednoczonych wytłumaczył na portalu X (dawniej Twitter) stanowisko premiera Mateusza Morawieckiego w kwestii stanu uzbrojenia polskiego wojska oraz dalszego przekazywania broni Ukraińcom.

Zdaniem ambasadora RP w USA premier Mateusz Morawiecki, wbrew temu co piszą obecnie media, nie zapowiedział, że Polska przestanie dostarczać broń Ukrainie, a jedynie stwierdził fakt.
Premier Morawiecki nigdy nie powiedział: Polska przestanie dostarczać broń Ukrainie. Jest to rażące zniekształcenie jego wypowiedzi. Dokładny cytat brzmi: [Teraz] nie przekazujemy już broni Ukrainie. A oskarżanie Polski o zmianę kursu i retoryki jest po prostu niesprawiedliwe – pisze Magierowski. – (…) teraz się zbroimy. Tak, ponieważ w ciągu ostatnich 17 miesięcy w zasadzie wypatroszyliśmy nasze wojsko na rzecz wysiłku wojennego Ukrainy. Polska stara się obecnie zaradzić uszczupleniu własnych możliwości.

Następnie Magierowskie wskazuje, że zdaniem Morawieckiego „pouczanie kraju, który od lat ostrzegał europejskich sojuszników o rosnącej agresywności Rosji, który od samego początku wojny stał u boku Ukrainy, który zaopatrzył Ukrainę w setki czołgów, samoloty, haubice, tony amunicji – jest oburzające”.

I pomyśleć, że jeszcze do niedawna cała wierchuszka rządowa zaprzeczała jakoby rozbrajane było polskie wojsko.

Jak zgasić Słońce? Wariat na swobodzie największą klęską jest w przyrodzie

Jak zgasić Słońce?

Stanisław Michalkiewicz   23 września 2023 michalkiewicz

Wariat na swobodzie największą klęską jest w przyrodzie” – przestrzegał Czesław Miłosz. Cóż dopiero – całe stada wariatów, którym w dodatku udało się przechwycić władzę polityczną? To jest niebezpieczeństwo jeszcze gorsze od upadku asteroidy, bo wtedy, chociaż nastąpiło masowe wymiernie, to przecież życie na Ziemi przetrwało, a nawet się odrodziło w imponująco licznych i złożonych formach, podczas gdy wariaci prawdopodobnie doprowadzą do całkowitej zagłady nie tylko życia ludzkiego, ale i każdego innego.

Przed laty odwiedziłem w prowincji Alberta w Kanadzie muzeum dinozaurów. Zgromadzono tam mnóstwo szkieletów tych gadów; okropne gnaty, których oglądanie szybko mi się znudziło. Ale obok gnatów były również modele kuli ziemskiej w różnych epokach geologicznych i to było arcyciekawe. Oglądając uważnie te modele, zauważyłem, że w epoce kredy na Ziemi musiało być bardzo ciepło, bo poziom mórz wyższy był od obecnego o 200 metrów, a na planecie w ogóle nie było lodu nawet na biegunach. Potem jednak z zagadkowych przyczyn musiało się ochłodzić, bo poziom mórz obniżył się mniej więcej do obecnego, jako że znaczna część wody została uwięziona w czapach lodowych na biegunach (lodowiec na Antarktydzie ma od 2 do 5 kilometrów grubości), w wiecznych śniegach, lodowcach w górach i tak dalej. Jakie przyczyny to sprawiły, skoro na Ziemi nie było ludzi, więc ówczesne – dość zasadnicze, jak widzimy – zmiany klimatyczne nie mogły mieć przyczyn antropogenicznych, czyli spowodowanych działalnością człowieka?

Jakie są to przyczyny – o tym mówiłem i na konferencji anty-klimatycznej w Gliwicach i przy innych okazjach, więc nie będę tu tego powtarzał. Jeśli nawiązuję do tamtych odwiedzin w muzeum dinozaurów w kanadyjskiej prowincji Alberta, to dlatego, że przed kilkoma dniami odwiedził to muzeum mój Honorable Correspondant z Kanady i natychmiast zawiadomił mnie, iż pozostały tam tylko gnaty jurajskich gadów, natomiast modele kuli ziemskiej z różnych epok geologicznych zostały stamtąd usunięte, zaś personel nie potrafił, albo nie chciał udzielić mu odpowiedzi, dlaczego tak się stało. Jesteśmy tedy skazani na domysły, ale skoro już jesteśmy skazani, to nie żałujmy sobie i domyślajmy się! Otóż ja się domyślam, że szajka wariatów i łajdaków, którzy dla zagadkowych przyczyn dotychczas wariatów politycznie wspierają, usunęła te modele na wszelki wypadek – żeby nikt już ich nie oglądał i nie wyciągał żadnych wniosków, ani też nie dopuszczał żadnych wątpliwości wobec zatwierdzonej przez wariatów do wierzenia antropogenicznej przyczyny zmian klimatycznych.

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to najpewniej chodzi o pieniądze, toteż obok wariatów wspomniałem również o łajdakach, którzy na lansowaniu antropogenicznej przyczyny zmian klimatycznych robią lukratywne geszefty w postaci wypłukiwania złota z powietrza. Kiedyś marszałek Piłsudski, chcąc zilustrować jakiś absurd, wspomniał o spółce do wypłukiwania złota z powietrza. Tymczasem dzisiaj, po 100 latach, wypłukiwaniem złota z powietrza, czyli handlowaniem limitami dwutlenku węgla, zajmują się rozmaite goldmany-sachsy i inni finansowi gradziarze. A dlaczego? A dlatego, że pomogli wariatom uchwycić władzę polityczną, dzięki czemu wariaci mogli wylansować i narzucić wszystkim – zwłaszcza biednym, głupim dzieciom – pogląd, że zmiany klimatu mają przyczynę antropogeniczną.

Ale nie tylko o pieniądze tu chodzi. Chodzi również o tresurę miliardów ludzi, których będzie można wziąć za mordę jak nie pod pretekstem epidemii zbrodniczego koronawirusa, to pod pretekstem globalnego ocieplenia – ale żeby to było możliwe, to najpierw trzeba wszystkich oduraczyć, a któż lepiej oduraczy, jeśli nie wariaci? Toteż z niepokojem przyjąłem wiadomość, że w Kongresie USA, a więc mocarstwa trzymającego palec na atomowym cynglu, odbyła się debata na temat UFO i kosmitów, połączona z zaprzysięganiem jakichś świadków, których – jak zauważył Rejent Milczek – „nie brak na tym świecie”. Teraz jacyś zasuszeni kosmici zostali nawet pokazani, co prawda na niezbyt wyraźnych fotografiach, więc pojawiły się fałszywe pogłoski, że to tylko ususzone zwłoki alpak – ale NASA się odgraża że będzie prowadziła intensywne badania w tym kierunku.

Takie badania muszą sporo kosztować; to się rozumie samo przez się, więc nic dziwnego, że naukowcy zbiegną się tam jak muchy do… – no, mniejsza z tym – i na pewno namnożą mnóstwo „koncepcji” – jeszcze więcej, niż Kukuniek jest w stanie wyprodukować w ciągu godziny. I pomyśleć, że członkowie sekty Antrovis, do której należała pani Barbara Labuda, co to podobno odbywała międzyplanetarne podróże na miotle, a w międzyczasie urzędowała jako minister w kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego w sposób nie zwracający niczyjej uwagi – załatwiali te sprawy bezinwestytyjnie, jeśli oczywiście nie liczyć kosztów wódeczki i jakichś ziółek!

Ale UFO i kosmici, to jeszcze nic w porównaniu z projektami z pozoru bardzo ambitnymi, ale przypominającymi utwór literacki autorstwa Fryderyka Bastiata, dowcipnego francuskiego prawnika i szermierza wolnego rynku. Chodzi mi oczywiście o tak zwane porozumienie paryskie z 2015 roku, na podstawie którego wariaci, co to opanowali Organizację Narodów Zjednoczonych, nakłonili wiele państw do podjęcia przedzjazdowego zobowiązania, że obniżą temperaturę na Ziemi o półtora stopnia Celsjusza.

Ponieważ jest forsa do przejęcia, to w środowisku wariatów pojawiło się mnóstwo pomysłów, jak to zrobić. W ten oto sposób narodziła się nowa dyscyplina naukowa w postaci „geoinżynierii”. Jednym z pomysłów podsuniętych przez wariatów – geoinżynierów, jest przysłonięcie Słońca. Tu wariaci – jak to wariaci – różnią się między sobą w pomysłowości. Jedni chcieliby umieścić w przestrzeni kosmicznej mnóstwo luster, które odbijałyby promienie słoneczne i zaraz na Ziemi zrobiłoby się chłodniej. Inni z kolei nie chcą żadnych luster, tylko chcą zwiększyć jasność chmur – żeby to one odbijały słoneczne promienie. Znowu inni wariaci uważają, że najlepiej będzie rozpylać w atmosferze aerozole, przede wszystkim – związki siarki – które też będą odbijały promienie słoneczne. Zwracam uwagę, że wszystkie te pomysły zmierzają do ograniczenia wpływu Słońca na Ziemię.

Z identyczną inicjatywą wystąpili jeszcze w XIX wieku – o czym właśnie pisze Fryderyk Bastiat w swoim utworze któremu nadal formę petycji do króla – producenci świec, lamp i innych urządzeń oświetlających. Domagali się oni od króla, by podjął starania na rzecz zlikwidowania nieuczciwej konkurencji ze strony Słońca, które nie tylko wciska się w każdą szparę, ale w dodatku – w odróżnieniu od nich – nie płaci podatków. Jak widzimy wariactwo ma swoją długą tradycję, z tym, że w XIX wieku wierzono jeszcze w omnipotencję króla, to znaczy – państwa – podczas gdy dzisiaj bardziej wierzy się w naukę i wynajętych ekspertów, co to za pieniądze udowodnią wszystko.

Stanisław Michalkiewicz

Megalopolis w Afryce.

Megalopolis w Afryce

Independent Trader nczas-megalopolis-w-afryce

23.09.2023

Abidżan
Abidżan. Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Wikipedia, Zenman, CC BY-SA 3.0

Już dziś największe miasta świata mogą przerażać swoją wielkością, rozmachem i liczbą ludności. I nic dziwnego, bo takie metropolie jak np. Tokio, Szanghaj, Delhi, Mexico City, czy też Nowy Jork, w których zamieszkuje ponad 20 lub 30 mln ludzi na powierzchni kilku lub też kilkunastu tysięcy kilometrów kwadratowych, wręcz przytłaczają nas swoim ogromem i bezkresem. Przy nich takie europejskie miasta, jak np. Paryż, Madryt, czy też Berlin, które liczą sobie „ledwie” 2 lub 3 miliony ludzi, wydają się malutkie.

Wyobraźcie sobie jednak, że przylatujecie do niezmierzonego supermiasta, w którym mieszka pół miliarda ludzi, czyli więcej niż w całej Unii Europejskiej. Zajmuje ono terytorium 5 krajów i ma ponad 1000 km długości, co można porównać z odcinkiem, jaki dzieli Wrocław od Paryża. Ten monstrualny gigant wyposażony jest w bogatą infrastrukturę, nowoczesne technologie i niekończące się wieżowce, w których mieszczą się liczne biura, luksusowe apartamenty i hotele.

To miasto nie musi być utopijną wizją przyszłości z popularnego filmu science fiction. Powyższy opis dotyczy megalopolis, które ma powstać w Afryce – i to jeszcze w tym wieku. Sprawdźmy zatem szczegóły.

[a to projekt arabski. A city built to deliver a new future for humanity. Dwa bliźniacze, ustawione równolegle do siebie budynki, długie na 170 km każdy, szerokie na 200 metrów i wysokie na 500 metrów. md]

Czym jest megalopolis?

Megalopolis to skupisko kilku wielkich aglomeracji miejskich, mocno zurbanizowanych i powiązanych ze sobą komunikacyjnie i funkcjonalnie. Zajmuje ono olbrzymi obszar, w którym zamieszkuje co najmniej 20 mln ludzi.

Jako pierwsze powstało Megalopolis Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych, zwane BosWash, obejmujące obszar Bostonu, Nowego Jorku, Filadelfii, Baltimore aż po Waszyngton i liczące ponad 50 mln mieszkańców. Oznacza to, że co siódmy mieszkaniec Stanów Zjednoczonych mieszka w tym rejonie.

Następnie stworzono kolejne tego typu skupiska ludzkie, np. Megalopolis Okręgu Wielkich Jezior w USA i Kanadzie, zwane CHICATOR. Zamieszkałe jest ono przez ponad 35 mln ludzi, zaś w jego skład wchodzą takie miasta, jak np. Chicago, Detroit, Cleveland, Milwaukee, Hamilton i Toronto.

Aktualnie najbardziej dynamicznie w USA rozwija się zaś Megalopolis Zachodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych (San Francisco, Oakland, Sacramento, Los Angeles, San Diego). Jego populacja to ponad 28 mln mieszkańców.

Jednak obecnie takich megalopolis jest już znacznie więcej na świecie. Przykładowo w Japonii mamy tzw. Greater Tokyo Area, skupiające ponad 40 mln mieszkańców (a więc więcej, niż liczy cała Polska) i obejmujące obszar takich miast, jak Tokio, Kawasaki, Jokohama, Chiba i Saitama.

Z kolei w Chinach powstało tzw. Megalopolis Delty Jangcy o populacji około 88 mln. Gdyby to planowane Megalopolis było krajem, uplasowałoby się już na 17. miejscu na liście państw o największej liczbie ludności, tuż przed Iranem. Inny przykład to Megalopolis Delty Rzeki Perłowej, liczące „tylko” około 50 mln ludzi.

Rewolucja demograficzna w Afryce

Afryka to drugi po Azji największy kontynent na świecie. Przeciętnemu mieszkańcowi naszego kraju kojarzy się on z gorącym klimatem, z egzotyczną przyrodą (lwy, żyrafy, słonie, zebry, itp.) oraz z ogromnym ubóstwem i chorobami znacznej większości czarnoskórych jego mieszkańców. I nic dziwnego, bo Afryka ma najniższy PKB na głowę mieszkańca (niecałe 900 USD) oraz najwięcej osób zarażonych wirusem HIV/AIDS (prawie 2/3 zakażonych na świecie).

Jednak z czasem sytuacja może zacząć się poprawiać.

Nie każdy bowiem wie, że ludność Afryki rośnie średnio o ok. 2,5 proc. rocznie. O ile zatem dziś mieszka tam ponad miliard ludzi, a zatem co 7. mieszkaniec Ziemi pochodzi z tego kontynentu, to w 2050 roku już co czwarta osoba na świecie będzie Afrykaninem. Z kolei do 2100 roku populacja na Czarnym Lądzie ma zwiększyć się do prawie 4 miliardów ludzi, czyli aż do 40 proc. mieszkańców naszej planety.

A jeszcze 100 lat temu na tej ziemi żyło mniej niż 10 proc. populacji globu.

Liczby te są imponujące. Zwłaszcza na tle reszty świata, gdzie w starzejących się społeczeństwach Chin, Japonii, czy też Europy, wskaźnik dzietności regularnie spada. Jednocześnie Afryka jest „najmłodszym” kontynentem na naszym globie, gdyż prawie 44 proc. wszystkich jego mieszkańców stanowią dzieci poniżej 14. roku życia.

Ponadto w tej części świata mamy też do czynienia z ogromnym procesem migracji ludności do wielkich miast. Przykładowo każdego dnia do Lagos, będącego największym miastem Afryki, migruje około 5 tys. osób, najczęściej z nigeryjskich wsi. Według prognoz demografów do 2035 r. ma tam już mieszkać prawie 25 milionów ludzi.

A co to oznacza w praktyce? Na pewno to, że w ogromnym stopniu będą rozrastały się afrykańskie miasta, a co za tym idzie – tamtejsze gospodarki.

Korytarz Abidżan-Lagos

Ze względu na to, że kontynent jest w trakcie ogromnej rewolucji demograficznej, 5 sąsiadujących państw na południu wybrzeża Afryki Zachodniej utworzyło tzw. Korytarz Abidżan-Lagos (por. mapa 1). Rozciąga się on od właśnie Abidżanu do Lagos, przecinając z zachodu na wschód takie kraje, jak Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghanę, Togo, Benin i Nigerię. Korytarz obejmuje 3 stolice oraz wiele wielkich ośrodków gospodarczych, w których generowana jest znaczna część produkcji gospodarczej Afryki Zachodniej (np. Abidżan, Lagos, Akra, Lome, Cotonou). Miasta w korytarzu należą do najbardziej rozwiniętych gospodarczo w swoich krajach, za co odpowiada m.in. efekt wielkiej aglomeracji oraz dostęp do Oceanu Atlantyckiego.

I właśnie w tym korytarzu tworzy się potężne megalopolis, które ma być największym ośrodkiem miejskim na Ziemi. Jest to jednocześnie najszybciej urbanizujący się region świata.

Źródło: www.theguardian.com

Autostrada Zachodnioafrykańska

Pierwszym i podstawowym krokiem w kierunku stworzenia i integracji tego megalopolis ma być budowa potężnej nadmorskiej Autostrady Zachodnioafrykańskiej biegnącej wzdłuż Zatoki Gwinejskiej przez te 5 krajów od Abidżanu aż do Lagos. Będzie ona nowoczesna i płatna, zaś dzięki chipowi w tablicy rejestracyjnej kierowcy nie będą musieli zatrzymywać się przy bramkach poboru opłat.

Będzie ona miała od czterech do sześciu pasów ruchu w jedną stronę, zaś jej budowa ma się zakończyć już w 2026 roku. Zwiększy ona regionalną integrację gospodarczą i handel transgraniczny między tymi krajami o 36 proc.

Afrykański Bank Rozwoju przeznaczył 15,6 mld USD na sfinansowanie tej autostrady. Jest to ogromna kwota, biorąc pod uwagę całkowite PKB w 2023 roku dla krajów tworzących to połączenie komunikacyjne: Togo (9 mld USD), Benin (19,24 mld USD), Ghana (66,62 mld USD), Wybrzeże Kości Słoniowej (77,05 mld USD). Jedynie Nigeria, która jest największą gospodarką Afryki i posiada złoża ropy naftowej, w sposób znaczący odbiega swoim PKB od pozostałych państw tworzących ten projekt (506,60 mld USD).

Zachodnioafrykańskie megalopolis

Ogrom tego projektu, obejmującego aż pięć krajów, jest wręcz przytłaczający. Długość miasta ma wynieść 1000 km, czyli tyle, ile droga z Katowic do Wenecji. Już w najbliższej przyszłości, czyli w 2035 roku, populacja tego mega regionu ma wzrosnąć do 51 milionów osób. Jednak planuje się, że do 2100 roku w zachodnio-afrykańskim megalopolis zamieszka około 500 milionów ludzi.

W regionie tym wokół nabrzeża powstaną takie obiekty, jak wieżowce, luksusowe hotele, biura i centra handlowe, wyposażone w bogatą infrastrukturę. Twórcy projektu mają także nadzieję przekształcić to megalopolis w „światowej klasy enklawę turystyczną”.

Rozwijające się megalopolis sprawi, że mniejsze miasta zostaną wchłonięte przez wielkie ośrodki, albo też same przekształcą się w duże metropolie. Równocześnie powstaną też nowe miasta w miejscach, które jeszcze pokolenie temu były prawie puste.

Co ciekawe, zachodnio-afrykańscy architekci chcą zbudować to megalopolis w oparciu o tradycyjne metody znane od setek lat. Głównym budulcem będzie ziemia, błoto, glina, piasek, kamienie oraz inne naturalnie dostępne materiały. Z takich mieszanek powstaną suszone na słońcu cegły, zwane banco lub adobe. Budynki wykonane z takich tradycyjnych cegieł stanowią lepszą izolację przed wysokimi temperaturami na zewnątrz niż wykonane z betonu i stali.

Megalopolis zbudowane w Korytarzu Abidżan-Lagos ma stać się największą strefą zamieszkiwania na Ziemi, co może dać pewien impuls do rozpoczęcia boomu gospodarczego na całym kontynencie afrykańskim. Niewątpliwie bowiem środki planowane na jego budowę – porównując je z budżetami 5 krajów, które je tworzą – będą wręcz gigantyczne.

Zagrożenia dla Zachodnio-afrykańskiego Megalopolis

Nie możemy jednak patrzeć na ten projekt wyłącznie przez różowe okulary. Trzeba także obiektywnie dostrzec związane z nim zagrożenia. Musimy bowiem pamiętać, że to nie sama wielkość populacji tworzy wzrost gospodarczy i dobrobyt mieszkańców. Gdyby tak rzeczywiście było, to wówczas Indie, które są już najludniejszym krajem świata, powinny stać się też najbogatszym państwem, a przecież doskonale wiemy, że tak nie jest.

Ponadto nie możemy także pominąć tego, że w zamierzeniu pomysłodawców – afrykańskie megalopolis ma służyć potrzebom głównie wąskiej grupy osób najbogatszych, a nie milionom Afrykańczyków, którzy żyją w ubóstwie. Może się zatem okazać, że zamiast wyjątkowego supermiasta i spodziewanego boomu gospodarczego, powstanie tam największa strefa biedy na Ziemi.

Dużym zagrożeniem dla projektu budowy tego megalopolis jest także wyjątkowo niestabilna sytuacja polityczna w Afryce. Chodzi tu o częste konflikty zbrojne i zamachy stanu. Takie zdarzenia lub też próby dokonania przewrotów u szczytów władzy miały już miejsce w Togo, Beninie, Ghanie, Nigerii i Wybrzeżu Kości Słoniowej. Ostatnio zaś dokonano zamachu stanu w sąsiadującym Nigrze, gdzie w dniu 26 lipca 2023 roku wojskowa junta obaliła demokratycznie wybranego prezydenta – Mohamada Bozoum. Pucz w tym kraju, który posiada bogate złoża uranu, jest już siódmym zamachem stanu w Afryce Zachodniej i Środkowej od 2020 roku.

Kolejnym wielkim problemem w tej części świata jest wszechobecna korupcja, która łączy się też z dużą biurokracją i nieefektywnymi, despotycznymi rządami. Przykładowo w rankingu państw wolnych od korupcji publikowanym przez Trading Economics Nigeria zajmuje dopiero 150. miejsce na świecie, a Togo – 130. (na 180 krajów). To wszystko powoduje, że nawet bogate złoża surowców oraz duży potencjał ekonomiczny, nie przekładają się na atrakcyjność prowadzenia biznesu w tym regionie.

Wobec tego można podejrzewać, że na tej ogromnej inwestycji zarobią przede wszystkim wybrane firmy z zagranicy oraz wybrani afrykańscy politycy, a nie lokalne przedsiębiorstwa z państw zachodniej Afryki.

Ponadto z powodu położenia głównego nacisku na budowę megalopolis, wszystkie inne projekty infrastrukturalne w pozostałych regionach tych krajów mogą utknąć w martwym punkcie, a nowe tak potrzebne linie kolejowe i drogi mogą już nigdy nie powstać.

Nie bez znaczenia są także znaczne różnice między tymi państwami, gdyż każde z nich posiada odmienną specyfikę, kulturę i język. Mówimy tu bowiem o połączeniu 5 krajów o bardzo różnych rządach i historii kolonialnej. I tak przykładowo Wybrzeże Kości Słoniowej, Togo i Benin to byłe kolonie francuskie, zaś Ghana i Nigeria – dawne posiadłości angielskie.

Poważnym problemem w tej części świata są też duże różnice religijne, gdyż region ten jest strefą ścierania się islamu z chrześcijaństwem (katolicyzm i protestantyzm) i tradycyjnymi wierzeniami tamtejszych ludów. Kwestia ta jest szczególnie bolesna w Nigerii, która jest bardzo podzielona pod względem religijnym. Około 48 proc. mieszkańców tego kraju wyznaje chrześcijaństwo, 43 proc. islam, zaś 7 proc. tradycyjne religie plemienne. Co najgorsze, w Nigerii powstała jedna z najgroźniejszych organizacji terrorystycznych świata – Boko Haram, skupiająca muzułmańskich ekstremistów, która przemocą domaga się wprowadzenia islamu jako religii narzuconej wszystkim obywatelom kraju.

Co istotne, w przeciwieństwie do Europy państwa budujące megalopolis nie są oparte na kryterium narodu, ale są tworzone przez liczne grupy etniczne, nawet w rejonie jednego kraju. Ludzie różnych plemion znają więc wprawdzie język francuski lub angielski, ale porozumiewają się na co dzień jednym lub dwoma miejscowymi narzeczami.

Ponadto, z powodu biedy i nieudolnych rządów, sporo mieszkańców tej części świata bardziej myśli o wyjeździe do państw bogatej Europy Zachodniej niż o budowaniu dobrobytu we własnym kraju. Przykładowo niedawno przeprowadzona ankieta wykazała, że 73 proc. młodych Nigeryjczyków wyraziło zainteresowanie emigracją w ciągu najbliższych trzech lat.

Na koniec należy także wspomnieć o groźbie cyfrowego totalitaryzmu w Nigerii. Jest ona bowiem pierwszym krajem w Afryce (i drugim na świecie), który wprowadził u siebie cyfrową walutę banku centralnego (tzw. CBDC). Jednocześnie na początku 2023 roku dziesiątki milionów Nigeryjczyków pozbawiono dostępu do gotówki, a w całym kraju rozlały się protesty.

Podsumowanie

Ogromna skala wzrostu populacji w Afryce powoduje to, że jest ona bez wątpienia kontynentem, na którym będziemy obserwować postępujący proces urbanizacji. I to właśnie dlatego w pasie wzdłuż wybrzeża Afryki Zachodniej szykowane są olbrzymie zmiany. Jeśli planowana budowa megalopolis zostanie mądrze przeprowadzona, będziemy mieli tam do czynienia z niespotykanym dotąd rozwojem gospodarczym w tej części świata. W przeciwnym razie region ten utraci ogromny potencjał gospodarczy, a w najgorszym przypadku dla jego mieszkańców może dojść tam do kompletnej zapaści.

IndependentTrader.pl ma na celu m.in. edukację finansową; pokazuje międzynarodowe finanse w szerokim spektrum, tak aby pomóc zrozumieć współzależności pomiędzy rynkami. Polecamy!

Dwie strony medalu

Dwie strony medalu

Izabela Brodacka

Wiceminister gospodarki Ukrainy Taras Kachka *) postawił ultimatum – w przypadku przedłużenia embarga Ukraina uda się po pomoc do Światowej Organizacji Handlu (WTO). 


24 sierpnia w Dzień Niepodległości Ukrainy odbyła się premiera filmu Dowbusz. Jest to historia osiemnastowiecznego opryszka, który wsławił się mordowaniem polskiej szlachty.

Dobrze widać, że zadekretowana miłość polsko ukraińska już się zaczyna sypać. Nie da się po prostu ukryć, że narodowa tożsamość Ukraińców została zbudowana na walce z Polakami. Bohaterem narodowym Ukrainy jest Bogdan Chmielnicki, który na mocy ugody w Perejasławiu spowodował oddanie Ukrainy pod władzę cara. Innym najsłynniejszym bohaterem Ukrainy jest Stefan Bandera, który jako lider OUN przez całe życie walczył z Polakami. Za tę działalność został przez sądy Rzeczpospolitej skazany na karę śmierci zamienioną na dożywocie.

Pewien dowcipniś słusznie zauważył, że Konrad Mazowiecki sprowadzając do Polski trzystu Krzyżaków stworzył problem, z którym Polska borykała się przez trzysta lat i zapytał przez ile lat będziemy się borykać z problemami, które stworzono sprowadzając do Polski dwa miliony Ukraińców? Ukraińcy posiadają „ gen antypolski” pisze Paweł Sonisz w „Warszawskiej Gazecie”. 

Spróbujmy wyjaśnić jakie są tego przyczyny. Rzeczpospolita wielonarodowa była to rzeczpospolita szlachecka. Właścicielami ziemi byli Polacy a chłopami pańszczyźnianymi, a potem robotnikami najemnymi „ tutejsi” czyli rdzenna ludność zamieszkująca tereny dzisiejszej Białorusi oraz Ukrainy. Białorusini zdobyli świadomość narodową anektując niejako polską arystokrację i uważając ją za własną elitę.

Znam bardzo dobrze stosunki na Białorusi, bywałam tam po ustąpieniu sowieckiej władzy wiele razy i nie ulegnę obowiązującej, całkowicie fałszywej narracji. Po 89 roku Polska wybrała sobie Białoruś na tę żabę z bajki  Jean de La Fontaine’a, która ma się nas bać. Można sądzić, że widzenie tego kraju leczyło nasze narodowe kompleksy.

Przez całe lata zupełnie niezgodnie z prawdą przedstawiano Białoruś jako obraz nędzy i rozpaczy. Miały tam panować bieda, zacofanie, brud i terror. Gdy ktoś chciał skrytykować jakiś polski obyczaj zadawał retoryczne pytanie: „czy jesteśmy na Białorusi?” Prawda była zupełnie inna i trudno uwierzyć, że nie znali jej politycy i dziennikarze.

Na Białoruś można było się  wybrać bez najmniejszych kłopotów i bez trudu sprawdzić jak wygląda ten kraj i jakie panują tam stosunki. Prawda jest taka, że po wielu latach sowieckiego terroru i faktycznej nędzy Łukaszenko postawił kraj na nogi. Odbudował miasta, cerkwie, kościoły katolickie i liczne polskie arystokratyczne siedziby. W tym Nieśwież, Mir, pałacyk Ogińskiego – Zalesie i dwór Mickiewicza w Zaosiu koło Nowogródka.  Zbudował szosy.

Rektor pięknie odrestaurowanego i działającego seminarium w Pińsku mówił mi żartobliwie, że codziennie modlą się o zdrowie batiuszki. Najważniejsze jest jednak, że Białorusini są niezwykle życzliwi wobec Polaków, całkowicie pozbawieni resentymentów wobec dawnych klas wyższych. To Białoruś należało „ zagospodarować”  i nawiązać z nią poprawne stosunki. Nieustanne wtrącanie się Polaków w sprawy obcego państwa, popieranie operetkowej opozycji i udział w próbach obalenia reżimu Łukaszenki dało spodziewany rezultat. Batiuszka „odwinął się” i pokazał jak łatwo jest destabilizować życie sąsiedniego kraju. Bardzo długo, lawirując jak mógł, łasił się do Polski. Teraz (nadal lawirując) przeszedł na stronę wroga. Można powiedzieć, że został wepchnięty w łapy Putina i raczej nie ma od tego odwrotu.

„Tutejsi” z Ukrainy to zupełnie inna historia. Kozacy mieli swoją arystokrację, swoją hierarchię społeczną i sprowadzanie ich do roli chłopów pańszczyźnianych czy służby nie mogło być  przez nich akceptowane. Ich świadomość narodowa, opierała się na walce z dominacją polskich panów prowadzonej właściwymi im okrutnymi metodami. Żądanie aby Ukraińcy wyrzekli się swoich narodowych bohaterów, którzy dla nas są zwykłymi zbrodniarzami ma taki sens jaki miałoby żądanie aby Polacy uznali za zbrodniarza na przykład Jagiełłę.

Zauważmy, że kolaboracja z Niemcami w czasie II Wojny Światowej dawała Ukrainie złudną nadzieję na wybicie się na niepodległość. Podobne motywy kierowały niektórymi naszymi góralami którzy dali się wciągnąć w koncepcję  Goralenvolk, bo nie akceptowali pańskiej Polski. Góralska przyśpiewka mówiła:  „Hej panowie, panowie, będziecie panami, ale nie będziecie przewodzić nad nami”, a Wacław Krzeptowski przekonywał, że Niemcy wyzwolą górali spod niewoli „panów”

Jeszcze bardziej absurdalne jest wymaganie aby Polacy  zapomnieli o ludobójstwie na Wołyniu i udziale ukraińskich formacji po stronie hitlerowców w rzezi Woli.

Nie jest możliwe napisanie synkretycznej historii podobnie jak niemożliwe jest stworzenie synkretycznej religii.

Dobrym przykładem jest niepowodzenie prezydenta Indonezji Suharto w zrealizowaniu podobnej koncepcji. Opisuje to Sławomir Stoczyński w niedawno wydanej, bardzo ciekawej książce „Indonezja kraj kontrastów i paradoksów”, którą wszystkim gorąco polecam. Otóż w 1945 roku po uzyskaniu przez Indonezję niepodległości państwowej prezydent Suharto oparł próbę zbudowania silnego państwa na dwóch koncepcjach. Jedną z nich była idea transmigracji czyli przenoszenia ludności z terenów przeludnionych, głównie z Jawy na inne wyspy. Drugą- był synkretyzm religijny i kulturowy czyli idea połączenia różnych systemów wierzeń i obyczajów. Obydwie te idee poniosły całkowitą klęskę. Kiedy w 1998 roku upadła dyktatura Suharto w Indonezji zawrzało. Krwawe bratobójcze walki, wywołane próbą wcielania w życie pomysłów Suharto trwały przez trzy lata. Zakończył je rozejm podpisany w 2002 roku. 

Wniosek jest prosty. Wszelkie próby stworzenia wspólnoty dwojga narodów (narodu ukraińskiego i polskiego) przy ich wielkiej odległości kulturowej i historycznej skazane są na niepowodzenie. Co nie znaczy, że nie należy dbać o poprawne stosunki między tymi krajami. Pomagać też można ale rozsądnie.

============================

*) mail:

od tej angielszczyzny:

„Wiceminister gospodarki Ukrainy Taras Kachka postawił ultimatum…”
nie żaden Taras Kachka tylko …wa mać KACZKA!!!
Тарас Андрійович Качка
myślałem, że „iż Polacy nie gęsi…”, ale widać byłem w „mylnym błędzie”, BO NAWET NIE GĘSI, A KACHKI!.

Nadchodzący upadek Ukrainy i brednia o „odbudowie”

Nadchodzący upadek Ukrainy i brednia o „odbudowie”

Kategoria: Archiwum, Co piszą inni, Gospodarka, Kontrowersyjne, Militaria, Polecane, Polityka, Polska, Pudło, Świat, Ważne

Autor: AlterCabrio , 22 września 2023

To dość niezwykłe widzieć, jak na Zachodzie ćwierkają o odbudowie Ukrainy, ponieważ zakłada to, że pozostanie jakaś znacząca Ukraina. Przypomina to dzieci dyskutujące o tym, jaką część majątku schorowanego rodzica spodziewają się wydzielić, podczas gdy proces umierania może równie dobrze zniszczyć pozostały majątek.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Nadchodzący upadek Ukrainy i brednia o „odbudowie”

Marguerite Yourcenar zachowała jeden z najwspanialszych wersetów w całej literaturze z pierwszej wersji swojego arcydzieła Pamiętniki Hadriana (Mémoires d’Hadrien): „Zaczynam dostrzegać profil mojej śmierci”.

Zbliżamy się do tego punktu z Ukrainą, nie tylko z jej kampanią wojskową, ale także z gospodarką. Ten zaplanowany [baked-in] upadek został zamaskowany dziwacznym pretekstem, że nastąpi ogromne parcie na odbudowę, a co jeszcze bardziej absurdalne, finansowaną przez interesy sektora prywatnego. Należy pomyśleć, że bełkot o „odbudowie” to tylko przykrywka dla faktu, że Projekt Ukraina jest przegraną.

Na końcu tego artykułu zamieszczamy rozdział poświęcony zniszczeniom w Rosji w latach 90., aby dać wyobrażenie o tym, jak może wyglądać pogorszenie sytuacji na Ukrainie. [1] Przypomnijmy, że choć ZSRR cierpiał z powodu niedoinwestowania w wielu sektorach, nadal dysponował wystarczającymi zasobami i znacznymi mocami produkcyjnymi. Nie ucierpiało, tak jak Ukraina, z powodu znacznych zniszczeń infrastruktury, spadku liczby ludności do połowy poprzedniego poziomu w wyniku ucieczki, aneksji i śmierci na wojnie oraz utraty niektórych najbardziej rozwiniętych gospodarczo obszarów.

Wojna wchodzi obecnie w krytyczną fazę, a eksperci ostrzegają właśnie przed załamaniem się ukraińskiej armii w niezbyt odległej przyszłości lub używają sformułowań, które sprowadzają się do tego samego. Scott Ritter przewidywał taki wynik na późne lato i jesień, biorąc pod uwagę malejące dostawy rakiet dla Ukrainy, ale horyzont ten został przedłużony przez amerykańskie dostawy amunicji kasetowej, której użycie uważane jest przez wiele krajów za zbrodnię wojenną.

Wskaźnikiem zwiększonej gotowości do przyznania się do nadchodzącej nieuniknionej dezintegracji wojskowej jest artykuł Daniela Davisa z 19FortyFive, zatytułowany How Ukraine’s Heroic Stand Against Russia Could Collapse Into Failure [Jak bohaterska postawa Ukrainy przeciwko Rosji mogła przemienić się w niepowodzenie]. Część prasy przyznaje, że szeroko nagłaśniana kontrofensywa nie powiodła się. Inni podążają za oficjalnym przekazem poprzez rewizjonistyczną narrację, twierdząc, że [kontrofensywa] ma ograniczone cele i żywiąc śmiesznie fałszywą nadzieję, że Ukraina nadal może przebić rosyjskie ufortyfikowane linie obronne i dotrzeć do Tokmak przed rozpoczęciem jesiennego sezonu błotnego.

Najnowszy biuletyn Seymoura Hersha przedstawiał Bidena i Zełenskiego jako okopanych w kwestii kontynuowania wojny, nie wspominając o tym, że banderowskie [Banderite] pistolety z tyłu głowy Zełenskiego oznaczają, że nie może on postąpić inaczej, nawet gdyby chciał. Ale jak to się mówi, gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem. Godny uwagi jest także brak przełożenia życzeń na poprawę możliwości. Za Hershem:

W amerykańskim środowisku wywiadowczym istnieją znaczące elementy, polegające na raportach terenowych i wywiadzie technicznym, które uważają, że zdemoralizowana armia ukraińska zrezygnowała z możliwości pokonania silnie zaminowanych trójpoziomowych rosyjskich linii obronnych i przeniesienia wojny na Krym i cztery obwody zajęte i zaanektowane przez Rosję. Rzeczywistość jest taka, że ​​poobijana armia Wołodymyra Zełenskiego nie ma już szans na zwycięstwo….

„W pierwszych dniach czerwcowej ofensywy doszło do kilkukrotnego przedarcia się Ukraińców” – powiedział urzędnik [mający dostęp do aktualnych informacji wywiadowczych] – „w pobliżu” silnie najeżonej pułapkami pierwszej z trzech potężnych betonowych barier obronnych Rosji, „a Rosjanie wycofali się, żeby ich wessać. I wszyscy zginęli”. Po tygodniach wysokich ofiar i niewielkich postępów, a także straszliwych strat w czołgach i pojazdach opancerzonych, powiedział, główne elementy armii ukraińskiej, bez deklaracji, praktycznie odwołały ofensywę. Dwie wsie, które armia ukraińska uznała niedawno za zdobyte, „są tak małe, że nie mieszczą się między dwoma znakami Burma-Shave” – nawiązując do billboardów, które po II wojnie światowej zdawały się znajdować na każdej amerykańskiej autostradzie…

„Prawda jest taka, że ​​gdyby armii ukraińskiej rozkazano kontynuować ofensywę, armia zbuntowałaby się. Żołnierze nie chcą już umierać, ale to nie pasuje do tego p…nia, którego autorem jest Biały Dom Bidena”.

Ten rezultat nie jest zaskoczeniem dla nikogo, kto odważył się wyjść poza główny nurt relacji i znaleźć źródła zwracające uwagę na to, co dzieje się na polu bitwy i w dostawach broni. Kiedy rozpoczęła się wojna, Rosja produkowała artylerię przewyższającą cały razem wzięty Zachód [Collective West], a jeśli już, to ta przepaść się pogłębiła. Rosja ma także przewagę w produkcji rakiet, znacznie zwiększyła produkcję dronów i posiada już najbardziej zaawansowane systemy obrony powietrznej. Zachód, pomimo wszelkich oznak [handwaves], niewiele zrobił, aby zwiększyć potencjał.

Co gorsza, rozbicie przez Rosję całej mieszaniny, rzekomo zmieniających reguły gry, zachodnich czołgów i pojazdów opancerzonych było tak zawstydzające, i jednocześnie skuteczne, że Ukraina została zmuszona do przemieszczania ludzi pieszo w celu ataku na pozycje Rosji, co, jak można było przewidzieć, zaowocowało straszliwymi stratami. Alexander Mercouris słusznie nazwał ten rezultat polem śmierci.

W miarę jak ofensywa po cichu wyhamowuje, słabnie także wsparcie dla Ukrainy. Nawet jeśli determinacja utrzymałaby się, pozostało bez odpowiedzi pytanie, skąd będą pochodzić odpowiednie dostawy broni i w jaki sposób Ukraina zbuduje kolejną armię, ponieważ według moich szacunków jedna trzecia jej armii jest w trakcie samo- zniszczenia. Pomysł przymusowej deportacji mężczyzn w wieku poborowym z reszty Europy był żartem i kolejnym przejawem postawy roszczeniowej Ukrainy. [2]

Jednak wysiłki Zełenskiego, by pozyskać więcej pieniędzy i gadżetów z Zachodu za pośrednictwem swoich wysiłków handlowych przy ONZ i w Waszyngtonie, nie powiodły się. Jeśli chcesz zrobić zakupy w jednym miejscu, przeczytaj tekst na profilu Simplicius the Thinker pt. „Straszny, okropny, niezbyt dobry, bardzo zły waszyngtoński Snubfest Zełenskiego”. [snubfest, pot. ‘olewka’ -tłum.]

Wizyta Zełenskiego ujawniła, że ​​koszt Projektu Ukraina stał się w miarę wzrostu świadomości zdecydowanie za wysoki, i że do kontynuacji potrzebna będzie otwarta książeczka czekowa… i to jeszcze przed pojawieniem się problemu niedoboru żołnierzy w szeregach. Próbując utrzymać optykę w czasie, gdy Zespół Bidena i inni, którzy nadmiernie zainwestowali w Ukrainę, próbują się przegrupować, coraz więcej rzeczników [spokescritters] zmienia swoje stanowisko ze „Zwycięstwa Wielkiej Ukrainy, gdy ta wznowi ofensywę”, na nową chorą fantazję o wieloletniej wojnie.

Co gorsza, poparcie europejskie również spada. Jak omawialiśmy to wczoraj w tekście Andrew Korybki, Poland & Ukraine Have Plunged Into A Full-Blown Political Crisis With No End In Sight [Polska i Ukraina pogrążyły się w pełnym kryzysie politycznym, którego końca nie widać], zarówno na Słowacji, jak i w Polsce wkrótce odbędą się wybory. Partie sprzeciwiające się utrzymaniu wysokiego poziomu poparcia dla Ukrainy mają duży potencjał na zwycięstwo. Gdyby zwyciężyły, rozwiałoby to pozory wsparcia NATO dla Ukrainy. [3]

W szczególności Polska [chodzi o „władze” w Warszawie md] była jednym z najbardziej zaciekłych zwolenników Ukrainy i ze względu na swoje położenie i skłonności była przewidziana w zamyśle jako źródło wojsk, gdyby USA i NATO okazały się na tyle głupie, by użyć tam własnych oddziałów.

Polski prezydent Duda może schlebiać, by ratować swoją skórę w oczach elektoratu, przeciwstawiając się temu, co przedstawia jako nadużywanie przez Ukrainę umowy zbożowej i opisuje Ukrainę jako tonącego człowieka, któremu nie pozwoli wciągnąć Polski pod wodę, a nawet, jak mówi premier Morawiecki, żadna nowa broń nie zostanie wysłana na Ukrainę. Ale pewnych rzeczy nie da się już odwołać.

A teraz po tym wstępie, przejdźmy do głównego wydarzenia, czyli wyjątkowo złych perspektyw gospodarczych dla tego, co pozostanie z Ukrainy… a czego nie możemy nawet określić. To dość niezwykłe widzieć, jak na Zachodzie ćwierkają o odbudowie Ukrainy, ponieważ zakłada to, że pozostanie jakaś znacząca Ukraina. Przypomina to dzieci dyskutujące o tym, jaką część majątku schorowanego rodzica spodziewają się wydzielić, podczas gdy proces umierania może równie dobrze zniszczyć pozostały majątek.

Jakość danych o Ukrainie jest straszna.

Wygląda na to, że zachodni reporterzy odwiedzali głównie Kijów, któremu jak dotąd udało się uniknąć większości zniszczeń, a tylko kilku odpornych ludzi poszło na linię frontu. O ile wiem, nie mamy wiedzy o warunkach w dużej części południowej i zachodniej Ukrainy, z wyjątkiem ostrzeliwanej Odessy. Należy zwrócić uwagę, że w zeszłym miesiącu Rosja nasiliła swoje ataki na Lwów. Nie mamy więc pojęcia, jak duże szkody fizyczne zostały tam wyrządzone.

Omówiliśmy selektywne niszczenie sieci energetycznej przez Rosję. Mimo że naprawiono wystarczająco dużo elementów, aby zapewnić ich działanie, niektórzy twierdzą, że naprawy polegają na klejeniu i łataniu na tyle, że część prawdopodobnie sama padnie przy większym ataku zimy.

Rosja ostatnio również często korzysta z dronów i powstrzymuje się od użycia rakiet, co oznacza, że ​​może z łatwością powtórzyć ataki na sieci. Ponieważ tylko Rosja produkuje główne elementy ukraińskiego systemu elektrycznego, a Ukraina była jednym z zamienników w miejsce byłych członków Układu Warszawskiego, więcej rosyjskich ataków ostatecznie sprawi, że dużych części systemu elektrycznego nie będzie w stanie naprawić nikt poza Rosją (Zachód po prostu nie zamierza budować fabryk specjalnego przeznaczenia na czas „wielkiego remontu” Ukrainy).

Zatem Rosja, jeśli chce kontrolować przyszłość zachodniej Ukrainy, to tylko wtedfy, gdy w wystarczającym stopniu zniszczy jej sieć energetyczną.

Rozważmy inne czynniki komplikujące. Jednym z nich jest utrata ludności, zwłaszcza w wieku produkcyjnym. Jak zauważył Michael Vlahos:

Jednakże Luttwak swoje przewidywania opiera na 30-milionowej populacji Ukrainy. Liczba ta pochodzi ze stycznia 2022r. Z analizy think tanku Jamestown Foundation, powiązanego z amerykańskim wywiadem, wynika, że ​​populacja Ukrainy skurczyła się dziś do zaledwie 20 milionów. To tylko nieco więcej niż populacja Holandii, ale mniej niż Tajwan. Według Fundacji Jamestown ponad połowę z 20 milionów stanowią emeryci: 10,7 miliona.

Rząd Ukrainy jest obecnie w znacznym stopniu, jeśli nie całkowicie, zależny od zachodniego finansowania. Wydatki federalne wyniosły 35 miliardów dolarów w 2021r. i 61 miliardów dolarów w 2022r. Znaczna część pomocy USA miała na celu wsparcie rządu.

I nawet jeśli wydatki spadną ze szczytowego poziomu wojennego, spadek PKB Ukrainy (szacowany na 25%, co wydaje się mało) w połączeniu nie tylko ze starzejącym się społeczeństwem, ale obecną dużą liczbą osób niepełnosprawnych w wyniku wojny, w tym wielu osób po amputacji, oznacza zwiększone obciążenie społeczne w postaci znacznie zmniejszonej zdolności produkcyjnej.

Nie wzięliśmy nawet pod uwagę tego, co się stanie, jeśli Rosja w końcu dotrze do Dniepru, zdobywając jeszcze więcej najbardziej wydajnych gruntów rolnych na Ukrainie i/lub zajmie wybrzeże Morza Czarnego, zamieniając Ukrainę w jeszcze biedniejsze, śródlądowe państwo. Fakt, że Stany Zjednoczone nie chcą pójść na żadne ustępstwa w odpowiedzi na kluczowe rosyjskie żądanie, aby nigdy nie było Ukrainy w NATO, oznacza, że ​​Rosja będzie kontynuować wojnę, dopóki nie podporządkuje sobie Ukrainy, jakąkolwiek kombinacją podboju, powołania zniewolonego rządu i konieczności zniszczenia gospodarczego, które będą wymagane.

Rozważmy, co przydarzyło się hrywnie pod czułą opieką USA:

Co się stanie, gdy skończy się wsparcie budżetu zachodniego dla Ukrainy? Ogromny deficyt wydatków. I co dają duże deficyty w połączeniu z dużą utratą ekonomicznej zdolności produkcyjnej? Hiperinflację.

Teraz, mając te żałosne perspektywy, mimo wszystko wychwalamy plany odbudowy, ponieważ są z nimi powiązane duże firmy z sektora prywatnego, takie jak BlackRock.

System Update

@SystemUpdate_

President Biden just appointed the multi-billionaire heiress Penny Pritzker – Obama’s chief mega-donor – to oversee the profiteering plans in Ukraine of BlackRock, JP Morgan and Goldman Sachs: to „rebuild” the country with US funds once Raytheon and Boeing are done profiteering from its destruction.

·

739,5 tys. Wyświetlenia

———————————————

Ludzie tacy jak Greenwald są zaniepokojeni, ale nie zmartwieni. Ten program odbudowy to puste zlecenie. Fakt, że różni gracze mogą spijać śmietanę za kręcenie się w miejscu, nie oznacza, że ​​istnieje szansa, że ​​wydarzy się coś znaczącego. Mógłbym tak długo wymieniać, a później jeszcze bardziej przestrzelić kolano. Miejmy jednak nadzieję, że na razie to wystarczy.

Po pierwsze, ci, którzy pamiętają kryzys pomocowy dla Grecji w 2015r., mogą też pamiętać, że Trokia próbowała polować na greckie aktywa, wynajęła agentów i planowała skosić 50 miliardów euro. Jak pisaliśmy w artykule Look What You Can Buy in the Greek Liquidation Sale! [Zobacz, co można kupić podczas greckiej wyprzedaży likwidacyjnej!], liczba ta była mocno przesadzona. O ile wiem, poza sprzedażą portu w Pireusie, cały wysiłek okazał się wielką klapą. I pamiętajcie, że Grecja cierpiała jedynie z powodu mocnego kryzysu gospodarki i związanej z tym utraty pracowników mających perspektywy zatrudnienia w pozostałej części Europy, ponieważ nie był to nawet w najmniejszym stopniu tak beznadziejny przypadek jak Ukraina.

Po drugie, czyniąc odbudowę inicjatywą sektora prywatnego, rządy skutecznie umywają ręce od Ukrainy. [4] Najbardziej krytycznymi częściami Ukrainy do odbudowy będą fundamenty funkcjonowania społeczeństwa: drogi, wodociągi, mosty. Są one budowane przez rządy, ponieważ są dobrami wspólnymi. Proszę powiedzieć, jakie społeczeństwo miałaby Ukraina, gdyby funkcjonowała w oparciu o fundusz infrastrukturalny, dysponując wyłącznie/głównie płatnymi drogami i mostami?

Po trzecie, liczby, których potrzebuje Ukraina, są gigantyczne. Nawet warte 300 miliardów dolarów rosyjskie aktywa, które Ursula von der Leyen chciałaby „przejąć, a nie zamrozić”, nie wystarczą. Zełenski w lipcu powiedział, że Ukraina potrzebuje 750 miliardów dolarów na odbudowę.

Nawet gdyby Zełenskiemu w jakiś cudowny sposób udało się zdobyć te fundusze, skąd wziąć know-how i wykwalifikowaną siłę roboczą? Bardzo niewiele krajów zachodnich (Francja i Australia wysoko na liście) jest dobrych w zakresie infrastruktury na dużą skalę. Ale wszyscy członkowie Projektu Ukraina chcieliby mieć swój kawałek tortu z odbudowy. Wyobraź sobie teraz kłótnie i niskie szanse, gdy najlepiej wykwalifikowani gracze dostaną zielone światło.

Po czwarte, Zełenski znów sprzedaje gruszki na wierzbie [hopium]. Według Daily Mail:

Podczas spotkania omawiano utworzenie platformy dla przyciągania prywatnego kapitału w celu odbudowy Ukrainy. Zełenski skupił się także na kierunkach dużych projektów inwestycyjnych na Ukrainie, szczególnie w dziedzinie zielonej energii, IT i technologiach rolniczych.

Wszystkie te inicjatywy zakładają funkcjonującą gospodarkę, na przykład przyzwoitą liczbę wysokiej klasy specjalistów i dobrze funkcjonującą logistykę. Są to warunki, których prawdopodobnie tam nie uświadczymy.

Wreszcie, aby tak duża inicjatywa miała jakiekolwiek szanse powodzenia, należy podzielić pracę pomiędzy czołowymi graczami infrastrukturalnymi na całym świecie. Zamiast tego Zespół Bidena zorganizował amerykańską imprezę. Zwróć uwagę, jak daleko na poniższej liście inwestorów infrastrukturalnych znajduje się BlackRock. Główny doradca Ukrainy JP Morgan zajmuje 78. miejsce. KKR, który zajmuje czwarte miejsce, ma silne powiązania z Republikanami, co jest prawdopodobnym powodem tego, że nie jest zbyt widoczny w tych wysiłkach, mimo że jest najlepiej wykwalifikowanym graczem w USA:

Innymi słowy, tragedia na Ukrainie nie zakończy się, jeśli i kiedy wojna się skończy. Amerykanie powinni się wstydzić, że do szkód planujemy dodać ograbianie inwestorów, mimo że, jak wskazano, jest mało prawdopodobne, aby z tego wiele wynikło.

_____

[1] Należy pamiętać, że w chwili rozpadu ZSRR członkowie Układu Warszawskiego byli jako całość odbiorcami netto wsparcia ze strony Rosji (co nie oznacza, że ​​nie wystąpiły poważne konsekwencje gospodarcze dla rosyjskiego przemysłu za pośrednictwem przedsiębiorstw działających w zintegrowany sposób w Rosji i krajach Układu Warszawskiego, które nagle uległy bałkanizacji).

[2] Uchodźcy i osoby ubiegające się o azyl mają prawo do rzetelnego procesu. Nie można ich wyrzucać masowo. Aby uniknąć poboru do służby, musieliby zostać poddani ekstradycji indywidualnie. Oznacza to podanie nazwisk organom prawnym w kraju, w którym obecnie zamieszkują. Proszę mi powiedzieć, skąd Ukraina w ogóle miałaby o tym wiedzieć, zanim przejdziemy do takich drobnych kwestii jak to, czy sądy w ogóle będą rozpatrywać takie sprawy i ile ich będą mogły rozpatrzyć.

[3] Scott Ritter w swoim ważnym przemówieniu w długim wywodzie zwrócił uwagę, że konflikt na Ukrainie pokazał, że NATO jest papierowym tygrysem.

[4] Rzeczywiście mamy dziwne widmo Banku Światowego proponującego wypranie 25 miliardów dolarów za pośrednictwem Fundacji Clintonów, która nie ma żadnych osiągnięć w budowaniu infrastruktury. Twierdzą, że zbudowali „infrastrukturę zdrowotną” w DRK, cokolwiek to znaczy.

The Death of a Nation, From “Godfather of the Kremlin” by Paul Klebnikov [pdf]

______________

The Coming Ukraine Collapse and the “Rebuilding” Headfake, Yves Smith, September 22, 2023

−∗−

Powiązane tematycznie:

„Wszyscy przegrywają” czyli pęknięcia w głębokim państwie
Teraz, we wrześniu, po lecie, na którym linie frontu były w dużej mierze w impasie, i gdy Rosja mocno kontrolowała większość z czterech terytoriów wschodniej i południowej Ukrainy (Donieck, Ługańsk, […]

______________

‘Lepiej późno niż wcale’ czyli o konsekwencjach „wojny zastępczej” dla UE
Stoimy w obliczu transcendentalnej kwestii dotyczącej przyszłości Europy, w sprawie której klasa polityczna unikała jakiejkolwiek debaty w ostatnich kampaniach wyborczych, pomimo implikacji dla bezpieczeństwa i rozwoju naszego kraju. […]

______________

‘To, co mówią wam o Ukrainie «jest kłamstwem»’ – wywiad z premierem Viktorem Orbánem
Orban, który przez całe swoje życie i karierę polityczną miał do czynienia z Rosją, skrytykował panującą w Ameryce narrację, że Ukraina wygrywa wojnę z Rosją. Nazwał to „kłamstwem”, podkreślając, że […]

______________

Nie ma siły ludzkiej zdolnej zmienić Ukrainę na lepszą
Mam pogardę dla Moskali za ich azjatycką skłonność niszczycielską, za tę bezceremonialność, z jaką tratują po niwach wiekowej pracy cywilizacyjnej, za tę wschodnią nieodpowiedzialność przed własnym sumieniem, która w każdej […]

−∗−

Tagi:australia, Biały Dom, BlackRock, Edward Luttwak, Francja, fundamenty ekonomiczne, hrywna, infrastruktura krajowa, JP Morgan, Kijów, Naked Capitalism, oczywiste oszustwa, odbudowa Ukrainy, Pamiętniki Hadriana, Polska, powojenna Ukraina, prezydent Wołodymyr Zełenski, Projekt Ukraina, Rosja, sektor bankowy, Słowacja, UE, Ukraina, Układ Warszawski, upadek Ukrainy, USA, waluty, Wojna Rosja- Ukraina, Yves Smith, ZSRR

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!

Życie Kościołów chrześcijańskich nigdy nie było formą demokracji, w której wszyscy decydują o wszystkim w oparciu o zasady większości

Synodalność nie ma nic wspólnego ustrojem Kościoła wschodniego. Znany watykanista obnaża fałsz papieskiej narracji.

Życie Kościołów chrześcijańskich nigdy nie było formą demokracji, w której wszyscy decydują o wszystkim w oparciu o zasady większości 

falsz-papieskiej-narracji 20 września 2023

Synod Franciszka nie nauczył się niczego od synodów Kościołów wschodnich – uważa Sandro Magister, wskazując na sprzeciw jednego z grekokatolickich biskupów wobec promowanej przez urzędującego papieża agendzie tzw. „synodalności”.

Znany watykanista odnosi się do słów Franciszka, który w drodze powrotnej z Mongolii mówił: Synod nie jest moim wynalazkiem. To Paweł VI pod koniec Soboru zdał sobie sprawę, że Kościół zachodni utracił synodalność, podczas gdy wschodni ją zyskał.

Jak wskazuje Magister, jest to całkowicie fałszywa argumentacja, gdy spojrzymy na to, jak faktycznie funkcjonuje Kościół na wschodzie. Autor omówienia przywołuje świadectwo bp Manuela Nina, który jako apostolski egzarcha dla katolików obrządku bizantyjskiego w Grecji z siedzibą w Atenach ma wziąć udział w Synodzie.

Jeśli w istocie Zachód rozumie synodalność jako miejsce lub moment, w którym wszyscy, świeccy i duchowni, wspólnie działają, aby dojść do jakiejś kościelnej, doktrynalnej, kanonicznej lub dyscyplinarnej decyzji, jakakolwiek by ona nie była, jasne jest, że taka synodalność nie istnieje na Wschodzie – podkreśla bp Nin.

Hierarcha wprost stwierdza, że papieskie rozumienie tzw. synodalności jest „nieporozumieniem”, gdyż taka synodalność nigdy nie istniała w Kościele, również na wschodzie. Przyznaje on, że biskupi wschodni spotykają się na synodach, ale zastrzega ta synodalność nie ma nic wspólnego z modelem „nowoczesnej republiki parlamentarnej, w której każdy może powiedzieć wszystko i porozmawiać o wszystkim”.

Życie Kościołów chrześcijańskich nigdy nie było formą demokracji, w której wszyscy decydują o wszystkim w oparciu o zasady większości – dodaje bp Nin.

Wątek ten rozwija Sandro Magister, pisząc: Oczywiście papież Franciszek również wielokrotnie upierał się, że „Synod nie jest parlamentem”, a tym bardziej „programem telewizyjnym, w którym mówi się o wszystkim”. Jednocześnie jednak rozszerzył udział w Synodzie nie tylko na osoby posiadające władzę biskupią, ale także na księży, osoby zakonne i świeckie, mężczyzn i kobiety, zgodnie z przeważnie horyzontalną interpretacją greckiego słowa „Synod” rozumianego jako „wspólne kroczenie”.

Tymczasem Magister wskazuje, powołując się na bp Nina, że „Synod” to nie „chodzenie razem ze wszystkimi”, ale „chodzenie wszystkich razem z Chrystusem”.

W środowiskach „synodalnych” widzimy jednak coraz więcej przykładów duchownych, którzy nawet nie mówią o Chrystusie i Jego nauce, ale powołują się na bliżej nieokreślone działanie Ducha Świętego, rozumiejąc synodalność jako „rozmawianie w Duchu”, choćby to rozmawianie miało prowadzić do wniosków sprzecznych z nauczaniem Chrystusa, co z perspektywy logiki jest niemożliwe, a jednak – nie powstrzymuje to piewców synodalności przed brnięciem w coraz większe sprzeczności.

Źródło: espresso.repubblica.it

Pamiętaj, władzo: Nie jesteś jedyną! [ani Najważniejszą].

Pamiętaj, władzo: Nie jesteś jedyną!

pamietaj-wladzo

Posyłamy dzieci do szkoły, „bo tak trzeba”, płacimy składki na ZUS, bo władza nie daje nam wyboru, zawieramy fikcyjne „śluby” w urzędzie stanu cywilnego, a potem tłumaczymy się urzędnikowi, dlaczego chcemy postawić krok w tę czy inną stronę. Czy to jest normalne? I czy katolicka nauka społeczna aprobuje porządek świata, w którym władza rodzicielska jest zepchnięta na margines?

Zadaniem władzy nie jest ograniczanie ludzkiej wolności, lecz prowadzenie zbiorowości do wspólnego celu – uczy św. Tomasz z Akwinu. Poza ogólnymi założeniami – że władza ma uzupełniać brak samowystarczalności rodziny i lokalnej wspólnoty (głównie w kwestiach ładu wewnętrznego i obronności) i że ma prowadzić obywateli do cnoty (czego świadomość miał już Arystoteles) – Akwinata wyróżnia trzy punkty: po pierwsze, władza ma ustanowić warunki dobrego życia dla wspólnoty, po drugie, zachowywać te warunki, a po trzecie – ciągle je polepszać. Jednak bynajmniej nie oznacza to, że władza ma w związku z tym kierować każdym aspektem życia narodowego!

Jak podkreśla wielki znawca myśli Doktora Anielskiego, o. Jacek Woroniecki, władza państwowa pochodzi od władzy rodzicielskiej. W kontekście władzy rodzicielskiej i narodowej samorządności najważniejsza wydaje się pierwsza z wymienionych wyżej charakterystyk: władza ma wyręczać ludzi w tym, czego sami nie potrafią sobie zapewnić. Aż ciśnie się na usta łopatologicznie zdroworozsądkowe stwierdzenie: że w takim razie władza nie jest powołana do tego, by zajmować się kwestiami, które społeczeństwo potrafi rozwiązać samodzielnie.

Gdy spojrzymy z tej perspektywy na życie społeczne, to nagle otwierają nam się oczy i okazuje się, że – wbrew temu, co się nam podświadomie wpaja od urodzenia – to naszym zadaniem, a nie zadaniem władzy, jest zorganizowanie sobie edukacji, opieki zdrowotnej, łańcucha lokalnych dostaw żywnościowych i szeregu innych spraw, obecnie zagarniętych przez państwo i zdominowanych przez biurokrację.

System edukacji zakorzenia w nas przekonanie, że „musimy” spełnić „obowiązek szkolny”. Przejęcie edukacji przez państwo rozbija integralność ludzkiej wspólnoty, która zaczyna się od domu i rozszerza na dalszą rodzinę, sąsiedztwo oraz grupy zorganizowane w celach edukacyjnych czy później zawodowych. Szkoła nie jest już dziś przedłużeniem domu, gdyż rodzice nie sprawują realnej władzy nad modelem kształtowania swych dzieci, a placówka edukacyjna nie stanowi odzwierciedlenia przekonań, którym hołduje się w domu (religijnych, moralnych, obywatelskich). Posłanie dziecka do szkoły oznacza „wydanie” go w tryby systemu, który jest skonstruowany nie w sposób organiczny (odpowiadający zaprojektowanej przez Stwórcę naturze ludzkiej wspólnoty), lecz w sposób sztuczny – przy biurkach ministrów i urzędników, którzy szczególnie dzisiaj nie posiadają kompetencji, by w ogóle się tym zajmować.

Weźmy inny przykład, w którym wmówiono nam rzekome prerogatywy państwa, a jest nim małżeństwo. Związek małżeński jest zawierany w porządku społecznym, a nie politycznym, ponieważ konstytuuje podstawową komórkę społeczną. Małżeństwo powstaje niezależnie od państwa i nie potrzebuje władzy, by było zawarte. Potwierdzenie takiego związku kobiety i mężczyzny od zawsze odbywa się w przestrzeni sakralnej (przed Bogiem, w obliczu kapłana i wspólnoty), natomiast rola państwa jest jedynie wtórna, pomocnicza i polega na zabezpieczeniu praw płynących z małżeństwa, nie zaś na „udzieleniu” ślubu, gdyż takiej mocy żaden urzędnik nie posiada.

Wyobraźmy sobie na chwilę normalną rzeczywistość. Wyrośliśmy w domu, w którym decydujący głos mieli rodzice. Dyscyplina jest dla nas czymś naturalnym, a o pseudo-pedagogicznych teoriach o „bezstresowym wychowaniu” słyszeliśmy, ale nikt nam ich systemowo nie narzucał. Wzięliśmy ślub w kościele, a państwo szanuje nasze prawa na podstawie aktu małżeństwa wydanego na parafii. Uczymy dzieci od urodzenia – wszak całe życie jest nauką – a gdy zaczynają więcej „kumać”, organizujemy się w lokalnej wspólnocie, posyłając je do prywatnej szkoły, bądź prowadząc tok edukacji trochę domowej, a trochę opartej o rozmaite zajęcia i dzielenie się obowiązkami z sąsiadami. Po zakupy jeździmy do lokalnych dostawców, którzy handlują bez przeszkód, nie nękani przez sanepid i innych urzędników. Jesteśmy solidarni i gotowi pospieszyć sąsiadowi, a nawet przechodniowi, z pomocą – władza nie ogranicza nam bowiem prawa do noszenia i używania broni, dzięki czemu mamy świadomość, że sami zapewniamy sobie podstawowe bezpieczeństwo i odstraszamy drobną przestępczość. Każdy nasz dzień upływa w poczuciu zatopienia w lokalnej wspólnocie, w której kierujemy się utartymi od pokoleń obyczajami, a w naszym życiu jest bardzo mało sytuacji, w których czujemy, że ręka władzy sięga do naszego świata. Od władzy wymagamy zaś, iż będzie usuwała przeszkody do obyczajnego i dostatniego życia, karząc tych, którzy łamią prawo, bądź gwałcą moralność publiczną, zabezpieczając wolność handlu i stowarzyszania się – przecież po to ta władza została nam nami ustanowiona. Zakładamy samorządy – terytorialne, szkolne – łączymy się w cechy i korporacje, wybieramy swoich przedstawicieli, którzy dbają o nasze interesy u decydentów politycznych…

Jeżeli spojrzymy na wspólnotę narodową jak na przekrój, to widzimy na górze wąską linię władzy politycznej, na samym dole podstawową komórkę, jaką jest rodzina, natomiast pomiędzy znajdujemy szeroką sferę, w której mogą czasem występować pewne mechanizmy interwencji państwowej, natomiast co do zasady ta najszersza sfera jest domeną naszej własnej samorządności, naszego samostanowienia i egzekwowania praw, jakie otrzymujemy z natury jako członkowie wspólnoty i jako rodzice. Co istotne, te sfery są rozdzielone, a nasza sfera narodowa cieszy się określonym zakresem autonomii.

Jakże inaczej wygląda to dzisiaj! Władza jest praktycznie wszechobecna, rozpływa się po tym przekroju społecznym niczym trucizna, tak że na końcu nie rozróżniamy już tego, co jest nasze, a co należy do dyspozycji rządu. Mentalnościowo zlewamy się z krajobrazem tej wszechobecnej władzy do tego stopnia, że każdą instytucję państwową (a istnieją głównie instytucje państwowe) zaczynamy traktować jak przedłużenie władzy politycznej. Czy będzie to szkoła czy tzw. „służba” zdrowia, od razu przyjmujemy, że nasze prawa są ograniczone, dlatego że ktoś inny, ktoś „z góry”, rozdaje tu karty. W skrajnych przypadkach ta mentalność rozciąga się następnie na sferę wolnego rynku i w końcu nawet w sklepie czy w lokalu zaczynamy myśleć, że każdy z kim się stykamy ma nad nami jakąś władzę…

W takim układzie uwierzymy we wszystko. Że demokratyczna władza może nam reglamentować dostęp do broni (choć jest to wymysł komunistów); że „i tak nic nie możemy”; że policja może zatrzymać nas na drodze i jakby nigdy nic kazać dmuchać nam w alkomat, choć nie popełniliśmy żadnego przestępstwa; że musimy zwracać się o „pozwolenie”, by zbudować dom – lub choćby szambo – na własnej działce.

Tymczasem w normalnym świecie to właśnie rodzic ma świadomość, że władza spływająca od Boga na ludzi przechodzi przez jego ręce, a władza polityczna – ustanowiona dla dobra wszystkich – ma liczyć się ze zdaniem rodziców i nie ma prawa narzucać im niczego, co nie byłoby zgodne z obyczajem narodowym i przyjętą od pokoleń moralnością publiczną. To nie jest idealizm (choć w dzisiejszych warunkach może tak wyglądać), to po prostu odwieczny porządek świata, zapisany w ludzkiej naturze, który można pogwałcić, ale nie da się go zlikwidować.

Pamiętajmy o tym wszystkim, gdy będziemy głosować. Nawet jeżeli nie przełoży się to na doraźne korzyści, gdyż nie ma partii, która byłaby w stanie realnie zapewnić poszanowanie normalnych zasad, to jednak zyskujemy coś bardziej fundamentalnego: ustawiamy nasze myślenie w zgodzie z Boskim porządkiem i mamy świadomość, w jak bardzo zdegradowanym i upolitycznionym świecie żyjemy. Tylko tyle – i aż tyle, bo bez tego nie będziemy w stanie nawet zacząć walki o odzyskanie władzy nad tymi sferami codziennego życia, do których politycy nie powinni zbyt często zaglądać.

Filip Obara

How the Synod proposes a „new democratic Church”.


How the Synod proposes a new democratic Church 
The American TFP <tfp@tfp.org>
09/22/2023

Synod promoters often utilize the phrase “Church reform.” However, exactly what kind of reforms do they envision? According to the Preparatory Document for the Synod, the structures of the Church should be changed. It affirms that the separation between priests and the rest of the People of God must be eliminated. This dangerous prospect threatens the Church’s hierarchical structure as instituted by Our Lord Himself.
Please read:
Synodal “Church Reform” Truly Means Democratic Upheaval in the Church

10,064 signatures have been collected demanding Jay-Z cancel blasphemous film of drug-dealing messiah. Please sign now and help us reach our goal of 12,000 signatures!
Act Now! Blasphemous Film Promotes Drug-Dealing MessiahPhoto
Until next time, I remain
Sincerely yours,Signature
Gary J. Isbell
Tradition Family Property
www.tfp.org

Czy pokój będzie straszny?

Czy pokój będzie straszny?

Stanisław Michalkiewicz: magnapolonia

    Kto wie, czy w sposób nieoczekiwany nie przekonamy się na własnej skórze o trafności przestrogi militarystów, co to nawołują: “korzystajcie z wojny, bo pokój będzie straszny”? Dotychczas nic takiego się nie stało, bo nasi Umiłowani Przywódcy pokazali, że nie tylko z pokoju, ale i z wojny korzystać nie umieją. Za to przywódcy ukraińscy – odwrotnie – o czym świadczy wiadomość przekazana przed niecałymi dwoma miesiącami przez tamtejsze władze – że poziom ukraińskich rezerw walutowych bije wszelkie rekordy.

Co się potem z tymi rezerwami dzieje – tego możemy się tylko domyślać przez tak zwane “czynności konkludentne” – na przykład, że pan prezydent Zełeński powyrzucał wszystkich szefów wojskowych komend uzupełnień na Ukrainie pod pretekstem, że za łapówki – i to właśnie dewizowe – udzielali poborowym zwolnień od służby wojskowej.

To oczywiście nieładnie – chociaż z drugiej strony, dlaczego tylko oligarchowie  mają bogacić się na wojnie?

Taki jeden z drugim wojskowy też musi pomyśleć o swojej przyszłości tym bardziej, że chyba Ukraina wkracza w etap, kiedy prezydent zaczyna z rządowej pirogi wyrzucać jednego po drugim murzyńskich chłopców na pożarcie krokodylom. Po ministrze obrony panu Reznikowie przyszła kolej na wszystkich wiceministrów tego resortu – chociaż na wszelki wypadek przyczyn ich zdmuchnięcia, niechby nawet nieprawdziwych – nie podano.

Jesteśmy tedy skazani na domysły, ale skoro już jesteśmy skazani, to nie żałujmy sobie i się domyślajmy. Ja na przykład się domyślam, że prezydent Zełeński zaczyna odczuwać jaskółczy niepokój na myśl, kiedy Amerykanie, którzy podsunęli mu pomysł odrzucenia porozumień mińskich, położą na niego lachę ze względu na przyszłoroczną kampanię wyborczą. Ponieważ wszyscy faworyci Partii Republikańskiej nie ukrywają intencji zakończenia ukraińskiej awantury, to jest więcej niż pewne, że ta kwestia pojawi się, a może nawet zdominuje tę kampanię.

W tej sytuacji prezydent Józio Biden, który najwyraźniej pragnie przewodzić i Ameryce i światu do upadłego, też będzie musiał zacząć podlizywać się amerykańskiej opinii publicznej, podobnie jak pan premier Morawiecki właśnie napręża się mocarstwowo, żeby podlizać się naszym suwerenom. Po dwóch latach bowiem ukraińska awantura utraciła dla publiczności, przez lata przyzwyczajanej do częstych zmian kolejnych atrakcji, początkową atrakcyjność, więc dotychczasowy entuzjazm dla Ukrainy może osłabnąć nie tylko w Polsce – gdzie te oznaki są widoczne już od dawna – ale również w Ameryce, nie mówiąc już o innych częściach świata.

Właśnie niemiecki “Die Welt”, komentując nowojorskie przemówienie prezydenta Zełeńskiego na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku napisał, że wywołało ono znacznie mniejszy rezonans, niż poprzednie. Jeśli tedy sekretarz stanu, pan Blinken, który niedawno odbył niezapowiedzianą wizytę w Kijowie – chociaż przywiózł miliard dolarów, ale może właśnie jako nagrodę pocieszenia – powie prezydentowi Bidenowi, że nie ma co się tak przy popieraniu  prezydenta Zełeńskiego upierać, to taka rzecz się nie ukryje.

A skoro tak, to prędzej, czy później jakaś ukraińska Schwein, postawi pytanie czy warto było odrzucać porozumienia mińskie, żeby nie tylko stracić 20 procent terytorium, ale również setki tysięcy obywateli zabitych, rannych i zaginionych, nie mówiąc już o zniszczeniach materialnych – a inna Schwein, a może nawet ta sama, nieubłaganym palcem wskaże na prezydenta Zełeńskiego jako sprawcę tego nieszczęścia. Skoro my to wiemy, to prezydent Zełeński wie to jeszcze lepiej, w związku z czym zaczyna wykonywać nerwowe ruchy, których efektem jest wybuch wojny handlowej z Polską.

W ramach retorsji za przedłużenie embarga na ukraińskie produkty rolnicze, Ukraina nie tylko zaskarżyła Polskę do Światowej Organizacji Handlu, ale też wprowadziła embargo – niestety nie na dostawy broni amunicji z Polski, tylko na pomidory, jabłka i jakieś jeszcze inne produkty. Jeśli chodzi o dostawy broni, to właśnie pan premier Morawiecki ogłosił, że Polska żadnej broni na Ukrainę wysyłać nie będzie, ale nie dlatego, że embargo, tylko – że już sama jej nie ma.

W ten sposób – chociaż zapewne bez takiej intencji – premier Morawiecki przyznał, że rząd “dobrej zmiany” Polskę rozbroił i to w dodatku za darmo – bo w podpisanej przez ówczesnego ministra obrony Antoniego Macierewicza umowie z Ukrainą z 2 grudnia 2016 roku, Polska zobowiązała się do nieodpłatnego udostępniania Ukrainie zasobów całego państwa. Amunicję natomiast nadal mamy Ukrainie posyłać i pewnie nadal za darmo – bo nie słychać, by rząd “dobrej zmiany” tę umowę wypowiedział.

W ogóle na ten temat nic nie słychać, podobnie jak nie było słychać nic w związku z rewelacją, że pan Mateusz Morawiecki w 1989 roku był zapisany jako tajny współpracownik STASI. Że koła rządowe nabrały wody w usta – to rzecz zrozumiała sama przez się – ale że wody w usta nabrała nieprzejednana opozycja pod kierownictwem Volksdeutsche Partei – temu już można się dziwić, chociaż też nie za bardzo, bo dlaczego akurat Volksdeutsche Partei miałaby rozdmuchiwać takie rzeczy?

Jeśli jednak nie rozdmuchuje, to wzbudza podejrzenia, że tajna współpraca pana Mateusza Morawieckiego mogła mieć dalszy ciąg, jako że po zjednoczeniu Niemiec aktywa STASI zostały przejęte przez BND – pewnie łącznie z agenturą. Warto o tym przypomnieć w momencie, kiedy nawet pani Beata Szydło żałośliwym głosem przypomina, że Ukraińcy już raz obwąchiwali się z Niemcami, ale za dobrze na tym nie wyszli.

Inna sprawa, że nie wyszli na tym znowu aż tak źle, bo Amerykanie, ze względu na ich przydatność w zimnej wojnie przeciwko Sowietom, nie tylko wybaczyli im kolaborację z Hitlerem, ale rozpięli nad nimi parasol ochronny aż do chwili obecnej, w następstwie czego Polska naprawdę stała się “sługą narodu ukraińskiego”. To, że ten sługa akurat się zbuntował ze względu na przedwyborczy interes polityczny, nie mieści się niektórym ukraińskim dygnitarzom w głowach, bo każdy człowiek – a być może Ukraińcy szybciej niż inni – przyzwyczajają się do dobrego.

Ciekawe, czy Nasz Najważniejszy Sojusznik, podobnie jak Komisja Europejska, która przez palce patrzy na ewidentne naruszenie traktatów samowolnym przedłużeniem embarga, zachowa wyrozumiałość tylko do 15 października, a po wyborach tupnie nogą i każe embargo zakończyć, czy też nie będzie tupał, jako, że sam zacznie też przygotowywać się do zakończenia ukraińskiej awantury? A jeśli zdecyduje się tę awanturę zakończyć, to wtedy nastanie pokój, to znaczy – nie tyle może pokój, co zamrożenie konfliktu.

Jaki ten pokój się dla Polski okaże – tego nie wiemy; czy będzie tylko “straszny”, czy też przybierze postać ukraińskiej ucieczki do przodu kosztem rozbrojonej Polski – o tym się za kilka miesięcy przekonamy.

Niemcy to już kraj ateistów. Tylko 10 % katolików chodzi do kościoła raz tygodniu.

Niemcy to już kraj ateistów. Tylko 10 % katolików chodzi do kościoła raz tygodniu.

kraj-ateistow-10-procent-niemcow-katolikow-chodzi-do-kosciola-raz-tygodniu

Tylko 10 procent Niemców – katolików uczestniczy we Mszy świętej lub nabożeństwie w każdym tygodniu. W sondażu opublikowanym 21 września przez instytut badania opinii publicznej YouGov dla portalu internetowego katholisch.de, aż 64 procent respondentów stwierdziło, że nigdy nie brało udziału we Mszy świętej lub nabożeństwie, ani nie uczestniczyło w innej uroczystości religijnej.

Na niemieckim portalu katolickim katolisch.de podano szokujące wyniki sondażu dotyczącego religijności i praktyk religijnych Niemców. Można stwierdzić, że Niemcy są w zasadzie krajem ateistycznym. Sondaż podaje, że zaledwie 10 proc. respondentów – katolików potwierdziło, że chodzi do kościoła co najmniej raz w tygodniu. Kolejne 5 % pytanych potwierdziło, że w kościele jest raz w miesiącu. Następne 6 % Niemców uczestniczy w nabożeństwie w kościele raz na kwartał. Z kolei 14 % badanych wskazało, że praktykom religijnym w kościele oddaje się mniej więcej raz zna pół roku.

Warto odnotować, że 10 % katolików uczęszcza raz w tygodniu na Msze świętą. Ale wśród protestantów ta statystyka jest jeszcze niższa. Zaledwie 4 % protestantów stwierdziło, że chodzi do zboru przynajmniej raz w tygodniu. Wśród muzułmanów odsetek chodzących z tą samą częstotliwością do meczetu wyniósł 17 %.

Według YouGov wyniki są reprezentatywne dla niemieckiej populacji w wieku 18 lat i starszej.

Źródło: KAI Oprac. WMa

ZUS wypłacił program 500 plus dla 2 mln obcokrajowców

ZUS wypłacił program 500 plus dla 2 mln obcokrajowców

22 września 2023 zus-wyplacil-program-500-plus-2-mln-obcokrajowcow

Zakład Ubezpieczeń Społecznych tylko w pierwszej połowie 2023 roku wypłacił program 500 plus dla 2 mln cudzoziemców. Większość z nich to Ukraińcy i Białorusini, ale nie brakuje także beneficjentów z Azji.

Według danych przytoczonych przez ZUS, w okresie od stycznia do czerwca br. wypłacono 2 mln świadczeń z programu 500 plus na rzecz dzieci obcokrajowców, natomiast za cały 2022 r. wypłacono ich ponad 3,2 mln.

[Oczywiście to 2 mln świadczeń dla beneficjantów, nie zaś liczba ludzi. MD]

Najwięcej wypłaconych świadczeń od stycznia do czerwca 2023 r. uzyskali Ukraińcy, bo aż 1,8 mln.

Na kolejnych miejscach w zestawieniu są:

  • Białorusi – prawie 101,5 tys.
  • Rosji – przeszło 20,8 tys.
  • Wietnamu – 13,5 tys.
  • Rumunii – 12,4 tys.,
  • Bułgarii – ponad 9,5 tys.
  • Indii – ponad 9,4 tys.
  • Gruzji – blisko 6,4 tys.
  • Mołdawii – przeszło 4,5 tys. 
  • Chin – prawie 4 tys.

Według byłego wiceministra finansów Stanisława Gomułki wypłacanie 500 plus cudzoziemcom jest „działaniem sensownym i humanitarnym”.

Imigrantami z Ukrainy są głównie kobiety z dziećmi, bo mężczyźni zostali na froncie. Te osoby naprawdę potrzebują takiej pomocy. Wypłacanie 500 plus jest działaniem sensownym i humanitarnym, wpisującym się w polską strategię wobec tego sąsiedniego państwaJeśli wojna dalej będzie się toczyć za naszą wschodnią granicą, to Ukrainki z dziećmi nie zaczną masowo wracać w swoje rodzinne strony. Wyjadą wtedy, kiedy zrobi się tam spokojniej i ustaną bombardowania — skomentował Stanisław Gomułka.

Komentarz

Początkowo program Rodzina 500 plus miał wpłynąć pozytywnie na wzrost demograficzny wśród Polaków, ale kiedy nie spełnił swojego zadania, a dzietność nie wzrosła, zaczęto uzasadniać jego dalsze wypłacanie pomocą rodzinom wielodzietnym i zmniejszaniem ubóstwa wśród dzieci. Niezależnie jednak od celów stawianych przed programem, stanowił od szeroko pojętą inwestycję w polskie rodziny.

Dlatego wypłacanie go cudzoziemcom jest marnotrawstwem, ponieważ inwestujemy w ludzi, którzy w żaden sposób nie są z Polską związani. Dzieci Ukraińców z pewnością wrócą do ojczyzny po zakończeniu konfliktu i będą pracować na rzecz własnego kraju i kultury, z którą są związani. Argument, który może się tu pojawić, a mianowicie pomoc uchodźcom, jest szantażem emocjonalnym. Od wybuchu wojny na Ukrainie miną za niedługo dwa lata, każdy, kto potrzebował wówczas pomocy, otrzymał ją w postaci darmowego mieszkania czy samej możliwości pracy w Polsce. Wypłacanie dzieciom uchodźców zasiłków aż do 18 roku życia nie ma żadnego uzasadnienia. Jeżeli ktoś dalej trwałby przy tym, w jaki sposób zamierza argumentować wypłacanie 500 plus na dzieci Rosjan czy Chińczyków? Czy te osoby także nie mogą wrócić do własnego kraju i potrzebują utrzymania z pieniędzy polskich podatników?

Zasada świadczeń socjalnych opieraj się na zasadzie solidarności, ludność zamieszkująca określony kraj pracuje na wspólny cel, dlatego wzajemnie wspiera się dobrami wytworzonymi wspólnie na przestrzeni pokoleń. W takim modelu wypłacanie pieniędzy cudzoziemcom jest niesprawiedliwe, ponieważ dostają pieniądze z kapitału, na który w żaden sposób się nie przysłużyli. 

Polska traci nawet na pracujących obcokrajowcach, ponieważ transferują oni większą część zarobionych pieniędzy do państw pochodzenia. Według informacji podanych przez Narodowy Bank Polski, w pierwszym kwartale 2021 roku cudzoziemcy wykonujący pracę w Polsce przekazali za granicę prawie 5 mld zł. 80 proc. tej kwoty wpłynęło na Ukrainę.

Jak zapalenie mięśnia sercowego stało się cenzurowanym skandalem związanym ze szczepieniami przeciwko C-19. I o śmiertelności dzieci.

https://gloria.tv/share/mkJnEsXSU24U2fAE22bLdNwRt Edward7

Jak zapalenie mięśnia sercowego stało się cenzurowanym skandalem związanym ze szczepieniami przeciwko C-19

=======================

Dzieci, które otrzymały dwa (2) zastrzyki COVID-19, są 15 RAZY bardziej narażone na śmierć z jakiejkolwiek przyczyny niż dzieci nieszczepione, a dzieci, które otrzymały trzy (3) zastrzyki COVID-19, są 45 RAZY bardziej narażone na śmierć z jakiejkolwiek przyczyny niż dzieci nieszczepione

!!!!!!!!!!!!!!!!!

========================

Na początku wszystko zaczęło się powoli – strużka niepokojących raportów, że coś jest nie tak. W styczniu 2021 r., zaledwie kilka tygodni po wprowadzeniu szczepionek na Covid-19, zaczęły pojawiać się przypadki zapalenia mięśnia sercowego. Zapalenie mięśnia sercowego – uszkodzenie mięśnia sercowego – nigdy wcześniej nie było powiązane ze szczepionkami. Kiedy więc w tym miesiącu do amerykańskiego systemu zgłaszania zdarzeń niepożądanych szczepionek (VAERS) zgłoszono 28 przypadków, zdziwiło to wszystkich.

W lutym strużka zamieniła się w strumień. Do projektu VAERS wpłynęło 64 kolejne zgłoszenia, w tym dwa zgony . Następnie w marcu Izrael i wojsko również zaczęły zgłaszać przypadki. Działo się coś dziwnego. Władze jednak to zignorowały. banned.video/watch?id=650c71dc9c28a4b553401ea3

W marcu FDA zatwierdziła szczepionkę Johnson & Johnson bez szeptu o zapaleniu mięśnia sercowego. CDC wkrótce zaleciło to wszystkim dorosłym. Uczelnie i firmy zaczęły narzucać zastrzyki . Wszystko szło pełną parą. Jednak za zamkniętymi drzwiami rozległy się sygnały alarmowe. CDC spotkało się z wojskiem , aby omówić przypadki zapalenia mięśnia sercowego u młodych żołnierzy. Izrael zgłaszał dziesiątki przypadków, w tym wśród nastolatków. FDA wiedziała od firmy Pfizer, że w jej bazie danych znajdowało się już prawie 60 przypadków. Ale publicznie to było zaprzeczane. Dyrektor CDC stwierdziła, że nie są jej znane żadne sprawy wojskowe.

Firma Pfizer ukryła numery swoich baz danych . Oraz opieczętowane przez FDA zezwolenie na szczepionkę firmy Pfizer dla nastolatków w maju, bez wzmianki o zapaleniu mięśnia sercowego.

Ponieważ latem do VAERS napływały setki raportów o zapaleniu mięśnia sercowego , młodzi, zdrowi ludzie w dalszym ciągu byli zmuszani do szczepień. Mandaty/obowiązki wymuszano w całym kraju. Władze poinformowały opinię publiczną, że korzyści przewyższają ryzyko. Jednak pacjenci zaczęli dzielić się swoimi historiami o hospitalizacji z powodu problemów z sercem po szczepieniu. Naukowcy zaczęli publikować opisy przypadków w czasopismach medycznych. Mimo to CDC publicznie bagatelizowała obawy . Za zamkniętymi drzwiami urzędnicy planowali monitorowanie alarmujących raportów. Rozszerzyli kryteria rozpoznawania przypadków zapalenia mięśnia sercowego. Więcej szpitali potwierdziło , że odnotowało niezwykłe przypadki u zaszczepionej młodzieży.

W czerwcu FDA po cichu dodała ostrzeżenia dotyczące zapalenia mięśnia sercowego do ulotek informacyjnych szczepionek. Powoli rozeszła się wiadomość, że doradcy CDC przyznali teraz „ prawdopodobne powiązanie ”. Ale pełny zakres pozostał niejasny. Władze trzymały się narracji, że korzyści przewyższają ryzyko . Wykorzystali niekompletne dane i optymistyczne założenia, aby stwierdzić, że szczepionki nadal są tego warte dla młodych ludzi. Latem i jesienią miliony nastolatków nadal znajdowały się pod presją zaszczepienia się. Stało się boleśnie jasne, że dążenie do powszechnych szczepień miało pierwszeństwo przed przejrzystością i ostrożnością.

Dopiero w październiku 2021 r. ostrzeżenia potraktowano poważniej. Kraje nordyckie ograniczyły szczepionkę Moderna ze względu na obawy związane z zapaleniem mięśnia sercowego. FDA i CDC były zmuszone do bardziej otwartego omawiania zagrożeń podczas spotkań. Mimo to nadal starali się rozszerzyć obowiązki szczepień na młodszy wiek. Mimo całkowitego braku danych na temat bezpieczeństwa pięciolatków zaczęto szczepić w listopadzie. Promowano dawki przypominające dla nastolatków wbrew zaleceniom ich europejskich odpowiedników.

Do 2022 r. gromadziły się dowody na to, że szczepionki powodują zapalenie serc. Młodzi ludzie, głównie mężczyźni, odczuli poważne skutki . FDA w pełni zatwierdziła szczepionki Moderna i Pfizer, prawie nie wspominając o zapaleniu mięśnia sercowego.

Organy regulacyjne na całym świecie ograniczyły zalecenia dotyczące stosowania dawek przypominających u młodych ludzi w miarę pojawiania się większej liczby sygnałów dotyczących bezpieczeństwa. Stany Zjednoczone jednak ruszyły naprzód , zezwalając nawet na podanie czwartej dawki, zanim dostępne były jakiekolwiek dane z badań.
Trzy lata i ponad 1600 potwierdzonych raportów VAERS później CDC w końcu przyznało publicznie , że szczepionki mRNA powodują zapalenie mięśnia sercowego. Władze nadal jednak utrzymują stanowisko , że korzyści przewyższają ryzyko we wszystkich grupach.

Ponieważ jednak badacze donoszą o wykryciu nieprawidłowości w sercu kilka miesięcy po wkłuciu, nie jest jasne, czy znany jest pełny zakres zagrożeń. Niektórzy eksperci twierdzą, że społeczeństwo straciło z oczu zasadę „po pierwsze nie szkodzić” w pośpiechu ze szczepieniem całej populacji przeciwko Covid-19. Dlaczego odrzucono wczesne sygnały ostrzegawcze? Ilu z nich zostało poszkodowanych w wyniku zignorowanych lub ukrytych sygnałów? I dlaczego debata na temat ostrożności w zakresie szczepionek pozostaje tematem tabu pomimo rosnącej liczby dowodów potępiających zbyt szeroką politykę w zakresie szczepień?

Ta historia jeszcze się nie skończyła. W miarę jak coraz więcej badań , długoterminowe skutki i zgony spowodowane zapaleniem mięśnia sercowego wywołanym szczepionką, pytaniń będzie coraz więcej. Rodziny zmieniły się na zawsze i chcą odpowiedzialności. Uznanie, że w programach masowych szczepień nie zapewniono świadomej zgody. Oraz zapewnienia , że ślepe „podążanie za nauką” nie będzie już miało pierwszeństwa przed zdrowiem jednostek.

Zapalenie mięśnia sercowego okazało się wierzchołkiem góry lodowej, jeśli chodzi o niedoszacowanie ryzyka związanego ze szczepionkami. Tylko czas pokaże pełny zakres istnień wywróconych do góry nogami i straconych w wyścigu o zaszczepienie świata.

How Myocarditis Became the Censored Scandal of COVID-19 Vaccination

Badania; 30% zaszczepionych dzieci, cierpi na uszk…
BADANIE wykazało, że zastrzyk Moderna spowodowały …
Dzieci, które otrzymały dwa (2) zastrzyki COVID-19, są o 1400% (15x) bardziej narażone na śmierć z jakiejkolwiek przyczyny niż dzieci nieszczepione, a dzieci, które otrzymały trzy (3) zastrzyki COVID-19, są o 4400% (45x) bardziej narażone na śmierć z jakiejkolwiek przyczyny niż dzieci nieszczepione według danych rządu Wielkiej Brytanii…

dr Peter McCullough, który pełni funkcję głównego doradcy medycznego Fundacji Prawda dla Zdrowia, wyjaśnił to w e-mailu do Epoch Times : „Każda forma uszkodzenia serca u młodych osób jest niepokojąca od dłuższego czasu. ryzyko niewydolności serca i nagłej śmierci w wyniku wysiłku fizycznego nie jest znane… technologia nanocząsteczek mRNA w zastrzykach COVID-19 są klasyfikowane jako urządzenia elektromagnetyczne zgodnie z umową Pfizer „Operation Warp Speed” i tytułem 21 US Code 351(a)(2)(B) oraz wytycznymi FDA z 2017 r. dotyczącymi leków i urządzeń… LIST KAREN KINGSTON DO WŁADZ PUBLICZNYCH

Lewicowe media tuszują fakty o pedofilu drag queen. Ratuj życie – najnowsze wiadomości, których potrzebujesz !

Jeśli wiadomość nie wyświetla się poprawnie, należy skorzystać z linku – wersja przeglądarkowa

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!


Przesyłamy wybór wiadomości dotyczących obrony życia i rodziny, które przeczyta Pan w naszym nowy portalu RatujZycie.pl. Zachęcamy do lektury – to porcja wiedzy o aborcji i LGBT oraz najnowsze informacje, co dzieje się na froncie wojny cywilizacyjnej – wojny o bezpieczeństwo dzieci dopiero poczętych oraz tych już narodzonych.

Polecamy szczególnie oświadczenia dla rodziców uczniów oraz dla nauczycieli wraz z ekspertyzą dotyczącą tzw. „genderowania” w szkołach. Oświadczenia należy złożyć u dyrekcji szkoły i wziąć na kopii potwierdzenie złożenia. W edukacji nie ma miejsca na ideologię LGBT!

Dobrej lektury!

Lewicowe media tuszują fakty o pedofilu drag queen

BBC ukrywa fakt, że schwytany przez łowców pedofili mężczyzna to drag queen. Stacja najpierw opublikowała artykuł ze wzmianką o „karierze zawodowej” przestępcy, następnie usunęła niewygodne zdanie.Czytaj dalej

Strategia na tolerancję

Środowiska LGBT mają swój podręcznik, z którego uczą się, jak manipulować społeczeństwem. Wydana ponad trzydzieści lat temu książka Marshalla Kirka i Huntera Madsena, wciąż pozostaje wyznacznikiem strategii dla „tęczowych” środowisk, które próbują wywrócić naturalny porządek społeczny.Czytaj dalej

Zabezpiecz swoje dziecko przed warsztatami gender w szkole [wzór oświadczenia]

W związku z rozpoczynającym się rokiem szkolnym przygotowaliśmy specjalne oświadczenie dla rodziców, które zabezpieczy dzieci przed uczestnictwem w prowadzonych w szkole warsztatach genderowych. Druk trzeba pobrać i wydrukować, a następnie dostarczyć do swojej szkoły. Warto wziąć potwierdzenie złożenia pisma, np. pieczątkę szkoły i podpis osoby przyjmującej na kopii.Czytaj dalej

Pracujesz w szkole? Nie daj się zmusić do „genderowania” dzieci! [wzór oświadczenia dla nauczycieli]

Po tym, jak przygotowaliśmy oświadczenie dla rodziców ws. gender w szkole, otrzymaliśmy informację, że także nauczycieli próbuje się przymuszać do tego, aby osoby z zaburzeniami identyfikacji płciowej traktować zgodnie z ich subiektywnym odczuciem, a nie rzeczywistą płcią (np. w sytuacjach dotyczących korzystania z toalet, przebieralni lub poprzez użycie zaimków niezgodnych z płcią biologiczną).Czytaj dalej

Jeśli uważa Pan, że nasze działania są dobre i słuszne, prosimy o wsparcie modlitewne i finansowe. Działamy dzięki ludziom dobrej woli, takim jak Pan.WSPIERAM

Psychiatra o aborcji: zabicie własnego dziecka nie ma waloru terapeutycznego

Rozmowa z dr Katarzyną Ratkowską lekarzem psychiatrą z ponad 25-letnim doświadczeniem w zawodzieCzytaj dalej

„To nie jest aborcja – to jest zabójstwo!”

W środę w Katowicach odbyła się kolejna pikieta, informująca wyborców o postawie polityków w sprawie obrony dzieci nienarodzonych. Na banerach po raz kolejny można było zobaczyć nazwiska posłów, którzy działają przeciw życiu – Bożenę Borys-Szopę oraz Mateusza Morawieckiego. Czytaj dalej

„Stop dla traktatu WHO”. Dość promowania zbrodni aborcji

Fundacja Życie i Rodzina wzięła udział w proteście „Stop dla traktatu WHO” w Poznaniu. Pokazywaliśmy związek szczepionek przeciw Covid-19 z aborcją oraz mówiliśmy o aborcyjnej polityce Światowej Organizacji Zdrowia.Czytaj dalej


Popierasz to, co robimy? Wesprzyj!
Działamy dzięki pomocy Ludzi Dobrej Woli.


W świecie pełnym kłamstwa – docieramy do ludzi z prawdą. Możemy kontynuować te działania dzięki Pańskiemu wsparciu.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM:https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Obserwuj nas:      

MEMy: Friday Funnies: Without Big Government – Who WOULD TAKE CARE of US?…

Friday Funnies: Without Big Government..

Who would take care of us?

ROBERT W MALONE MD, MS SEP 22
 






Another great clip from Rita Panahi. This woman is on fire!
Sky News host bursts out laughing at 'dimwitted lefties’ from The View


”Who is Robert Malone” is a reader supported Substack Publication, please consider a free or paid subscription! 

Upgrade to paid




Thank you for reading Who is Robert Malone. This post is public so feel free to share it.

Share


“The Hunter gun indictment is the only crime unrelated to Joe Biden’s scandals, like a diversion tactic”. -A.F. Branco.

Yep! I read the indictment a while back and was like “WTF?” It is a nothing-burger. Hunter Biden bought a gun and signed a document that he wasn’t an addict, when at the time – he was. At the time, he was officially an “ex-addict” – so one would have to first convict him of drug charges and prove he was an addict to make these charges stick. Even then, it would be very difficult. So, these are just puffed up charges, all the while – the real crimes: which seem to include tax evasion, illegal lobbying, extortion, bribery, etc. get slow walked and are not prosecuted. Even more importantly are those crimes that involve both Hunter and Joe Biden, which are also being slow walked. Cute trick – if the DOJ can pull it off.


Aby zwyciężyć, trzeba walczyć


Aby zwyciężyć trzeba walczyć 
Szanowny Panie
 od kilkudziesięciu lat cywilizacja śmierci atakuje coraz bardziej agresywnie. Opór społeczny wobec tego zjawiska zależy od stopnia świadomości społeczeństwa. Wiedzą o tym masowe media kontrolowane przez radykalną lewicę i dlatego zajmują się propagandą i niszczeniem zasad moralnych. W tym samym czasie istnieje duża liczba osób ukształtowanych przez chrześcijaństwo, jednak nie ośmielają się one wyrażać swoich poglądów publicznie. W obliczu tej sytuacji warto zadać sobie szereg pytań.
Jakich? O tym w nowym materiale video, do obejrzenia którego zachęcam:






Popierasz to co robimy?Możemy dotrzeć do opinii publicznej tylko dzięki wsparciu naszych Darczyńców
Wspieram działania Fundacji!

Są winni !! Napędzimy koniunkturę !

Są winni !! Napędzimy koniunkturę!

[z książki Quo vadis, Trzecie tysiąclecie,. Martin Abram, wyd. Frondy. Str. 169 inn.

(rok 2112) Mamy już Stany Zjednoczone Świata]

——————————————-

Tego ranka nad Vanderbilt rozszalała się burza. W panoramicznych oknach pokoju narad widać było szarpane wichura korony drzew. Co chwila pełne granatowych chmur niebo przecinał jaskrawy zygzak błyskawicy. Zaraz potem przez okolicę przetaczał się potężny grzmot. W szyby uderzały wielkie krople deszczu. W pokoju od pół godziny miało miejsce pierwsze po piętnastu latach wakacyjne spotkanie Rządu i Rady Dwunastu.

Michael Morris skończył właśnie przedstawiać zarys swojego planu. Przez moment trwało milczenie, przerywane tylko odgłosami burzy.

— Ile na tym zarobimy? — spytał wreszcie Donalt Gates.

— W ciągu trzech lat nastąpi podwojenie globalnych zysków, a ożywienie koniunktury utrzyma się co najmniej ćwierć wieku.

— Skąd to wiesz? — powiedział Roland Adler.

— Oczywiście, to wstępne wyliczenia na podstawie przeprowadzonych symulacji komputerowych. Wszystko zależy od tego, jak głęboki będzie wywołany kryzys.

Na ekranie za Morrisem pojawiły się wykresy.

— Z naszego punktu widzenia, czym większe załamanie rynku, tym lepiej – minister wiedzy wskazał na jeden z obrazków. – W tym wypadku, przy kilkudniowym totalnym paraliżu światowego handlu i masowych bankructwach małych inwestorów, podwójny długofalowy zysk jest gwarantowany.

Obecni w pokoju spojrzeli po sobie z zadowoleniem.

— Gra warta świeczki — uśmiechnął się Rufus Pheipffer.

— Czy na pewno nic nie wymknie się spod kontroli? — spytała Mira Rockefeller.

Morris czuł się jak odpytywany na egzaminie student. Jak każdy prymus, był bardzo starannie przygotowany i udzielanie odpowiedzi sprawiało mu wyraźną przyjemność.

— Ponieważ mamy do czynienia z ludźmi, jakieś ryzyko zawsze istnieje. Ale przy odpowiednich zabezpieczeniach możemy je zmniejszyć do minimum. To kwestia środków, jakie włożymy w całą operację.

— No właśnie, ile nas to będzie kosztować? — ponownie odezwał się Pheipffer.

— Już mówię. To w końcu wasze pieniądze. Ze zrobionych przeze mnie analiz wynika, że każdy członek Rady Dwunastu na całe przedsięwzięcie powinien przeznaczyć 10 procent swojego majątku. Na wyprzedaż akcji i ich późniejszy wykup wystarczy 3 procent, tyle samo należy zarezerwować na fundusz stabilizacyjny. Kampania propagandowa pochłonie 4 procent.

— Jednym słowem, wkładamy 10 procent, a ty po dwóch latach zwracasz nam 200? – spytał Gates.

— Mniej więcej.

— Sexy, co? — odezwał się Garison.

— Najlepszy bank w mieście! Powiódł zadowolonym wzrokiem po twarzach członków Rady Dwunastu.

Jednak nie wszyscy byli zadowoleni.

— Może dałoby się coś zaoszczędzić na funduszu stabilizacyjnym? — spytał Miguel Kimura.

— Uważam, że pod tym względem powinniśmy okazać się bardzo hojni — zaoponował Morris. — Finansując osłony socjalne dla tych, co najwięcej stracą, i tanie, gwarantowane przez państwo kredyty dla chcących ponownie rozkręcić interes, w prosty sposób kupujemy sobie wdzięczność najbardziej poszkodowanych.

– A gdyby zredukować wydatki, zmniejszając liczbę ofiar? — wtrąciła się Olga Bieriezowska. — Prawdę powiedziawszy, nie podoba mi się, że jest ich aż tak dużo.

– Ale wtedy nie osiągnęlibyśmy efektu psychologicznego, o który nam chodzi. Dla mnie to najważniejszy cel przedsięwzięcia. Muszą być ofiary, jak podczas prawdziwej wojny. Tylko wtedy mogę zagwarantować potem długi okres dynamicznego rozwoju. Zresztą prawdziwymi bankrutami będzie tylko 20 procent konsumentów, reszta poniesie jedynie większe lub mniejsze straty. Jak na wojnę, nie jest to liczba wygórowana. Szczególnie jeśli damy im później szybko się dorobić

— A chrześcijanie? Ile mu ich zginąć? — spytała Mira Rockefeller.

— Wszystko zależy od stopnia nienawiści, który uda nam się wywołać. Jeśli będzie on wystarczająco duży, w zbiorowych egzekucjach zostanie straconych od kilkuset tysięcy do kilku milionów ludzi.

— I naprawdę sądzisz, że wszyscy uwierzą, że oni są odpowiedzialni za cały kryzys? — Przecież im to udowodnimy — Morris spojrzał na strategów od spraw propagandy.

– Jeśli konsumenci nigdzie nie znajdą wersji odmiennej od naszej, będą wierzyć — wyjaśnił Gil Magnus.

— Ale dlaczego od razu kara śmierci? — spytała Olga Bieriezowska.

— Z analiz, które wczoraj do mnie dotarły, wynika, że zdecydowana większość konsumentów chciałaby takiego rozwiązania – powiedział Morris. — Wśród stu tysięcy wybranych losowo użytkowników sieci A przeprowadziliśmy ankietę. Na jej początku przedstawiliśmy wymyśloną historyjkę, w której na rodzinny statek, przez nich dowodzony, dostaje się banda piratów. Ich działalność doprowadza do śmierci kilku członów załogi i rozbicia statku o skały. Następnie daliśmy do wyboru kilka możliwości ukarania piratów. 98 procent ankietowanych bez wahania zadało im śmierć. By nikt nie miał wątpliwości, że uczestniczy w poważnych badaniach, a nie zabawie, zadaliśmy jeszcze trzy całkiem serio pytania. Pierwsze z nich brzmiało: czy jesteś za karaniem śmiercią winnych śmierci twoich najbliższych? I tutaj odpowiedzi pozytywne stanowiły 98 procent całości. Drugie pytanie było wariantem pierwszego, tylko zamiast „śmierci najbliższych” wstawiliśmy „utratę całego twojego majątku”. W tym wypadku twierdząco odpowiedziało 87 pro- cent ankietowanych, a więc również zdecydowana większość.

Trzecie pytanie było nieco odmienne. Zapytaliśmy, czy gdyby statek z historyjki potraktować jako symbol naszej cywilizacji — to to, do czego doprowadzili piraci, można by nazwać „zbrodnią przeciwko ludzkości”? Tu także prawie wszyscy, bo 96 procent, odpowiedzieli „tak”.

Te ankiety potwierdziły nasze przypuszczenia. Tak wysoki odsetek rozwiązań radykalnych świadczy o tym, że społeczeństwo znudzone jest brakiem poważnych zagrożeń. Wyzwania, które stawia przed konsumentem nasza cywilizacja, okazują się niewystarczające. Ludzie podświadomie pragną przeżyć jakiś wstrząs, światową katastrofę lub tym podobne, by po pierwsze, móc sprawdzić się w niestandardowych wa- runkach i, po drugie, dać wyraz tłumionym instynktom. Światu potrzebne są dreszcze i my ich dostarczymy. Jesteśmy szczególnie uprawnieni, by tego dokonać. Bo oprócz odnowy psychicznej ludzkości i ponownego nakręcenia sprężyn poruszających globalną gospodarką zamierzamy zniszczyć ostatnią strukturę, która przeciwstawia się zasadom tolerancji. Cały czas głosi wyższość swojej religii nad innymi i nie potrafi podporządkować się demokratycznym procedurom, obowiązującym w naszym państwie. Kiedyś robiła to jawnie, teraz skrycie. Mamy okazję zadać jej ostateczny cios. Jeśli spytacie jeszcze, dlaczego zbiorowe, publiczne egzekucje, odpowiem, że z tego samego powodu. W tym wypadku są najlepsze. To nawiązanie do starożytności i średniowiecza, choć ostatnie tego typu praktyki miały miejsce w Chinach i Arabii Saudyjskiej jeszcze na początku XXI wieku. Z pozostawionych relacji wynika, że dopiero widok egzekucji doprowadza do efektu, który ma być naszym celem. Negatywne emocje, które żywi się wobec wroga, znajdują swoje ujście. Naoczni świadkowie wspominają o niezwykłym „oczyszczeniu”, którego doznawali…

— Nie znoszę widoku krwi — przerwał mu Alan Vendrine. — Jestem naprawdę zdegustowany tym, co mówisz.

– Niepotrzebnie. Nasze egzekucje powinny być nie tyle krwawe, co widowiskowe. Oprawimy je tak, żeby jak najwięcej osób chciało je zobaczyć.

— Wyobrażacie sobie oglądalność?! — spytał rozentuzjazmowany Garison.

— Noo! Tego jeszcze nie było — zawtórował mu Roland Adler, właściciel globalnej sieci telewizyjnej — Padnie nowy rekord.

— Niewątpliwie rekordowo podniesiesz też ceny za czas reklamowy — powiedziała Tara Martinez, właścicielka światowych agencji reklamowych.

— Nie czepiaj się! Wszyscy na tym zarobimy — odciął się Adler.

— Równocześnie na jednym z kanałów można będzie realizować wersję wychowawczą dla dzieci — zaproponował Magnus.

– To tylko przykładowe korzyści, jakie odniesiemy z takiej formy zadośćuczynienia za krzywdy ludzkości — powiedział Morris. — Po takim ogólnoświatowym spektaklu konsumenci z nową siłą rusza do budowania jeszcze lepszego jutra. Zapewniam was, że wszystkie kampanie reklamowe przez najbliższe kilkanaście lat staną się wielkimi sukcesami. Ludzie będą się pchali po każdą nowość wypuszczaną na rynek. Na długi czas pozbędziemy się również „wiecznie niezadowolonych”. Gdy z baczą jak zdecydowanie rozprawiamy się z wrogami systemu, będą siedzieć cicho.

— Dla mnie to w dalszym ciągu trochę prymitywne — powiedział Vendrine. — Stosujemy zasadę zbiorowej odpowiedzialności. Ostatni raz na taką skalę używali jej komuniści.

Na moment zapadła cisza. Obradujący spojrzeli w stronę prezydenckiego stołu.

— Każdy będzie miał indywidualny wyrok — odpowiedział bez zawahania Morris. — To standard w takich sytuacjach. Mówiłem ogólnie, pomijając techniczne szczegóły, stąd nieporozumienie.

— To nie prymitywne, tylko proste — przyłączył się do entuzjastów Gates. — Tylko takie rozwiązania odnoszą sukces.

Kilka osób pokiwało ze zrozumieniem głowami.

— Święta racja — wyraziła zbiorową opinię Tara Martinez.

— Kiedy zaczynamy? — zapytał Pheipffer.

— Im szybciej, tym lepiej — powiedział Morris. _— Pracę trwają od kil- ku dni. Stworzyliśmy już pierwsze symulacje rozwoju wydarzeń. Powstały projekty kampanii propagandowych. Pojutrze zaczynamy nagrywać spoty telewizyjne. UOK prawie od tygodnia rozpracowuje chrześcijan. Sprawdzamy adresy, kontakty, miejsca, gdzie się spotykają. Prawdopodobnie za miesiąc, po powrocie prezydenta z wakacji, będę mógł przedstawić dokładny plan działania. Będzie też gotowy pełny bilans kosztów, strat i przewidywanych zysków. Potem już tylko konieczna jest decyzja, kiedy ma nastąpić „dzień zero”.

— Masz jakąś wstępną propozycję?

— Na przykład od dziś za dwa miesiące.

— Tak szybko? — zaniepokoiła się Mira Rockefeller.

— Ważny jest efekt zaskoczenia. Im więcej ludzi zaangażowanych jest w przygotowania, a musimy na całym świecie dopuścić do tajemnicy co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób, tym większe niebezpieczeństwo przecieku.

— Jestem za. Czym szybciej, tym lepiej — zgodził się Pheipffer. — Wreszcie zacznie się coś dziać! Już czuję, jak skacze mi adrenalina.

— Wchodzimy do historii! — powiedział prezydent, zacierając ręce. — Kiedy nasze następne spotkanie?

— Jak mówiłem, proponuję zaraz po twoim powrocie z Hawajów — odpowiedział Morris.

— Może skrócę pobyt. To wszystko jest takie sexy!

— Nie ma potrzeby. Będziemy cię o wszystkim informować. Zdążymy akurat na twój przyjazd — uspokoił go Morris.

— O’key! Rozumiem, że wszyscy są za — Garison rozejrzał się po sali. Odpowiedziały mu przychylne skinienia głów i pomruki aprobaty.

— Nawet ty, Alan? — spojrzał na Vendrina. .

— Miałem przede wszystkim zastrzeżenia natury estetycznej, ale zostałem przekonany.

— Bardzo się cieszę. W takim razie możemy chyba zakończyć.

Prezydent podniósł się z fotela. Inni poszli za jego przykładem. Ostatnie krople deszczu uderzały o szyby. Przez szare chmury zaczęło się przebijać słońce. Uczestnicy obrad powoli zaczęli się rozchodzić. Prezydent podszedł do okna.

— Będzie piękne popołudnie — zauważył zza stołu Morris.

— Wreszcie czuje, ze żyję — odpowiedział Garison.

Salve Regina – Witaj Królowo

Salve Regina – Witaj Królowo

 Antyfonę odmawia się od Trójcy Świętej aż do Adwentu

SALVE REGINA
Salve, Regina, mater misericordiae, vita, dulcedo et spes nostra, salve. Ad te clamamus, exsules filii Hevae. Ad te suspiramus gementes et flentes in hac lacrimarum valle. Eia ergo, advocata nostra, illos tuos misericordes oculos ad nos converte. Et Jesum, benedictum fructum ventris tui, nobis post hoc exsilium ostende. O clemens, o pia, o dulcis Virgo Maria. V. Ora pro nobis, sancta Dei Genitrix.
R. Ut digni efficiamur promissionibus Christi. Oremus. Deus refugium nostrum et virtus, populum ad te clamantem propitius respice; et intercedente gloriosa et immaculata Virgine Dei Genitrice Maria, cum beato Josepho ejus Sponso, ac beatis Apostolis tuis Petro et Paulo, et omnibus Sanctis, quas pro conversione peccatorum, pro libertate et exaltatione sanctae Matris Ecclesiae, preces effundimus, misericors et benignus exaudi. Per eumdem Christum, Dominum nostrum.
R. Amen.
WITAJ KRÓLOWO Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj! Do Ciebie wołamy wygnańcy, synowie Ewy; do Ciebie wzdychamy jęcząc i płacząc na tym łez padole. Przeto, Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć, a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż. O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo! K. Módl się za nami święta Boża Rodzicielko. W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych Módlmy się. Boże, ucieczko nasza i mocy, wejrzyj łaskawie na lud Twój do Ciebie wołający i za przyczyną chwalebnej i niepokalanej Dziewicy i Matki Bożej Maryi, z świętym jej Oblubieńcem Józefem, z świętymi Apostołami Twoimi Piotrem i Pawłem, oraz wszystkimi Świętymi, wysłuchaj miłościwie i łaskawie prośby nasze, które za nawrócenie grzeszników, za wolność i wywyższenie świętej Matki Kościoła naszego do Ciebie zanosimy. Przez tegoż Chrystusa, Pana naszego.
R. Amen.