Przez drożyznę szpitale mogą upaść. „W ciągu dwóch miesięcy zacznie się armagedon”

Michał Tomaszkiewicz 29.08.2022 https://wiadomosci.radiozet.pl/Biznes/Przez-drozyzne-szpitale-moga-upasc-W-ciagu-dwoch-miesiecy-zacznie-sie-armagedon

Szpitale nie są w stanie ponosić zwiększonych kosztów zakupu gazu, energii elektrycznej oraz podwyżek inflacyjnych dla kontrahentów – alarmowali dyrektorzy mazowieckich placówek. Jeśli nie dostaną pomocy, pieniądze skończą się w październiku – poinformowała Wirtualna Polska.

Inflacja daje się we znaki nie tylko podczas zakupów w sklepie. Na gigantyczny wzrost kosztów działania wskazały szpitale, które nie będą w stanie regulować rachunków za pieniądze przyznane im w ramach kontraktów przez NFZ. Wyższych wydatków jest coraz więcej – placówki zostały dotknięte nawet przez braki suchego lodu wykorzystywanego do zabezpieczenia pobranych do badań próbek. Laboratoria muszą kupować go drożej od dostawców zagranicznych. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

– Czas powiadomić premiera. W ciągu dwóch miesięcy zacznie się armagedon, idziemy kursem na tragedię – alarmował na spotkaniu szefów mazowieckich szpitali Krzysztof Jan Żochowski, wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Prąd zbyt drogi dla szpitali. Pieniędzy wystarczy na dwa miesiące

Szpital Wolski za energię elektryczną będzie musiał płacić rocznie 4,5 mln zł, do tej pory otrzymując rachunek na 1,5 mln zł. Kontrahenci szpitala, czyli dostawcy leków i materiałów opatrunkowych, a także na przykład przedsiębiorstwa świadczące usługi sprzątania, domagają się waloryzacji cen uwzględniającej wynoszącą ponad 15 procent inflację. Do tego w lipcu szpital zgodnie z przyjętą przez obóz rządzący ustawą podniósł wynagrodzenie minimalne pracownikom do 5300 zł.

– Wypłaciłem pierwsze pensje, może wypłacę drugie, ale kolejne koszty, które nas czekają, być może nas zabiją. Przy rocznym budżecie 100 mln złotych zabraknie mi 30 mln zł. Mówimy o szpitalu w stolicy, który przyjmuje 400 pacjentów.

Według informacji przekazanych przez zarządzających szpitalami, pieniądze mogą skończyć się już w październiku. Oznaczać to będzie ryzyko braku wypłat pensji dla lekarzy i pielęgniarek, a w konsekwencji między innymi zaprzestania działalności przez szpitalne oddziały ratunkowe.

– W budżetach wielu placówek brakuje około miliona złotych miesięcznie. Tak źle nigdy jeszcze nie było. Dramat sytuacji, w której się znaleźliśmy, powoduje, że czas już wystąpić do premiera – stwierdził Krzysztof Jan Żochowski, dyrektor szpitala w Garwolinie i wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Dyrektor mazowieckiego oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia zapewnił, że w razie sytuacji kryzysowej szpitale będą mogły wystąpić o wypłatę zaliczek na pokrycie świadczeń medycznych dla ludności, dodając, że wysoka inflacja oznacza także większe niż zapisano w ustawie wpływy ze składek zdrowotnych. Dodatkowe środki mogą uratować szpitale, chociaż zapewne Adam Niedzielski ogłaszając 12 sierpnia podpisanie przez 80 procent szpitali nowych, wyższych kontraktów z NFZ nie spodziewał się, że trzeba będzie po nie sięgnąć tak szybko.

Triumf „Zielonego Ładu”. Krótkie kąpiele, mniej smartfonów, bez oświetlania nocą. Mamy oszczędzać energię.

https://nczas.com/2022/08/29/tak-mamy-oszczedzac-energie-krotkie-kapiele-mniej-smartfonow-bez-oswietlania-noca/

Poszczególne kraje Unii Europejskiej ogłosiły kampanie oszczędności energii. Niemcy, Francja i Hiszpania uchwalają prawa ograniczające ogrzewanie pomieszczeń zimą. Wprowadzono zakazy oświetlania budynków nocą, wzywa się obywateli do krótszych kąpieli. Finowie namawiają zaś ludzi do rezygnacji z sauny i ograniczenia czasu spędzonego z telefonem komórkowym.

Europejskie ceny gazu osiągnęły w miniony piątek, 26 sierpnia, 341 euro za MWh, blisko rekordowego poziomu 345 euro z marca – poinformował portal France24. Ceny energii poszybowały w górę m.in. dlatego, że Rosja, która w przeszłości pokrywała około 40 proc. zapotrzebowania UE na gaz, ograniczyła jego dostawy. Sankcje miały więc wymiar obusieczny.

Jedna piąta energii elektrycznej w Europie jest wytwarzana przez elektrownie gazowe, więc spadki podaży nieuchronnie prowadzą do wyższych cen.

Dlatego część krajów UE już wprowadza przepisy dotyczące oszczędzania energii.

Niemcy. Zakaz podświetlania sklepów nocą, bez ogrzewania publicznych korytarzy i hal

W Niemczech od 1 września do 28 lutego w Niemczech drzwi sklepów nie mogą być stale otwarte, pomniki i obiekty reklamowe, w tym witryny sklepowe, nie mogą być podświetlane w godzinach 22.00 – 6.00.

W miejscu pracy temperatura zimą nie może przekraczać 19 stopni Celsjusza, a w budynkach użyteczności publicznej korytarze i hale muszą pozostać nieogrzewane, podobnie jak woda do mycia rąk. Zwolnione z tego są tylko placówki medyczne, żłobki, przedszkola i szkoły.

Prywatne baseny wewnętrzne i zewnętrzne nie mogą być ogrzewane gazem lub energią elektryczną z sieci, ale nie dotyczy to basenów w hotelach, obiektach wypoczynkowych czy ośrodkach rehabilitacyjnych.

Francja i Hiszpania. Ogrzewanie do 19 st. C

W połowie lipca we Francji, która otrzymuje około jednej piątej dostaw gazu z Rosji, ogłoszono plan „umiaru energetycznego”, który ma zostać przedstawiony pod koniec września. Rząd zamierza zabronić sklepom pozostawiania otwartych drzwi w czasie, kiedy działa klimatyzacja lub ogrzewanie, podświetlania reklam i bilbordów od godziny 1 w nocy do 6 rano, co obowiązuje już dziś w miastach do 800 tys. mieszkańców.

Do października francuskie sieci supermarketów mają zmniejszyć oświetlenie powierzchni handlowych o 30 proc. i obniżyć temperaturę do 17 stopni w godzinach szczytu zakupów.

We Francji uchwalono już prawo ograniczające klimatyzację do 26 stopni Celsjusza i ogrzewanie do 19 stopni, ale dopiero teraz władze mają zadbać o jego przestrzeganie.

W Hiszpanii zgodnie z nowym prawem zatwierdzonym przez parlament w czwartek 25 sierpnia, w budynkach publicznych ogrzewania zimą nie może być wyższe niż 19oC. Po godzinie 22 budynki użyteczności publicznej i witryny sklepowe nie mogą być podświetlane, a do końca września każdy klimatyzowany lub ogrzewany lokal musi mieć zainstalowany mechanizm automatycznego zamykania drzwi, by uniknąć marnowania energii.

Włochy. Krótsze ogrzewanie domów i biur

We Włoszech mowy plan zmniejszenia konsumpcji energii może zostać zatwierdzony na posiedzeniu gabinetu już w przyszłym tygodniu.

Może on obejmować obniżenie temperatur i skrócenie godzin ogrzewania w domach i biurach w okresie zimowym, ograniczenie oświetlenia miejsc publicznych i sklepów w nocy, a także wydłużenie działania elektrowni węglowych.

Grecja. Kontrola temperatury w budynkach

Grecki rząd ogłosił już w czerwcu środki mające na celu ograniczenie zużycia energii w sektorze publicznym o 10 proc. Władze będą oferować zachęty finansowe organizacjom oszczędzającym energię, a także stworzą cyfrowy system monitorowania zużycia energii. Przewidywane środki obejmują kontrole temperatury w budynkach, wyłączanie świateł i komputerów w nocy i zmiany w oświetleniu ulic.

Finlandia. Mniej używania smartfonu

Fiński rząd ogłosił kampanię wzywającą gospodarstwa domowe, a także firmy i organizacje do ograniczenia konsumpcji energii. Kampania ma na celu trwałe obniżenie zużycia energii i oficjalnie rozpocznie się w październiku. W jej ramach ma dojść do obniżenie temperatury w pomieszczeniach zimą, zwiększenie wykorzystania transportu publicznego oraz zmniejszenia prędkości pojazdów, zażywania krótszych kąpieli i skrócenie czasu spędzanego na komputerach i telefonach. Rząd zachęca również do spędzania mniej czasu w saunach, które są fińską tradycją narodową.

Kąpiel do 5 minut

Z kolei gabinet premier Szwecji Magdaleny Andersson ma nadzieję przeznaczyć równowartość ok. 28 mld złotych na rekompensaty dla gospodarstw domowych i firm, które pomogą zmniejszyć zużycie energii. Chodzi tutaj m.in. o izolację poddaszy i elewacji, wymianę baterii umywalkowych na bardziej wydajne, uszczelnianie lub wymianę okien i drzwi zewnętrznych oraz uzupełnienie systemów grzewczych o pompę ciepła.

Duńskie władze zalecają obywatelom m.in. skrócenie kąpieli do 5 minut i nieużywanie elektrycznych suszarek do ubrań.

Również nienależąca do UE Szwajcaria zwróci się do gospodarstw domowych i przedsiębiorstw z apelem o m.in. obniżanie temperatury ogrzewania w pomieszczeniach zimą w celu zmniejszenia zużycia gazu o 15 proc.

Okrutna twarz transhumanizmu: Chemiczna kastracja dzieci. Lupron – używany do kastracji przestępców seksualnych.

Matt Walsh jest mężem i ojcem czwórki dzieci. W mediach głównego ścieku jest określany jako: “ prawicowy , a czasem jako konserwatywny lub skrajnie prawicowy”. Autor książek, wywiadów, audycji, a także filmów. Jeden z nich: Czym jest kobieta? prezentujemy poniżej. Na początku w formie krótkiego  fragmentu wywiadu z lekarką kastrującą chemicznie dzieci za pomocą środka stosowanego m.in. do… kastracji pedofilów. Pod koniec cały film.

Matt Walsh: Jeden ze środków to Lupron

Lekarka gender: Zgadza się.

Matt Walsh: …który jest używany do chemicznej kastracji przestępców seksualnych

Lekarka gender: Wiesz co? Nie jestem pewna czy powinniśmy kontynuować wywiad ponieważ zmierza on w pewną określoną stronę…

Matt Walsh: Cóż jesteś lekarzem…

Lekarka gender: Tak, jestem lekarzem.

Matt Walsh: I nie chcesz rozmawiać o środkach medycznych, które dajesz dzieciom?

Lekarka gender: Jeszcze raz. Jestem lekarzem i używam leków. Wybierasz eksploatujące słowa chemiczna kastracja… leki, które daję dzieciom…

Matt Walsh: używam chemicznego sformułowania, które było w słowniku

Lekarka gender: To nie jest prawidłowe sformułowanie na blokowanie dojrzewania (…) A ja powiem jako pediatra, który opiekuje się setkami tych dzieci, że używając tej terminologii jesteś złośliwy i szkodliwy

Matt Walsh: Znajdą się tacy, którzy powiedzieliby, że dawanie chemicznych środków kastracyjnych dzieciom jest szkodliwe i złośliwe.

What Is a Woman?

“To pytanie, którego nie wolno ci zadać. Dokument, którego nie chcą, żebyś obejrzał. Czy role płciowe to tylko „konstrukt społeczny”? Czy kobieta może być „uwięziona w ciele mężczyzny”? Czy bycie kobietą w ogóle coś znaczy? Kiedyś myśleliśmy, że bycie kobietą ma coś wspólnego z biologią, ale najlepsi eksperci w kraju zapewniają nas, że zdecydowanie tak nie jest. Więc Matt Walsh usiadł z ekspertami i zapytał ich bezpośrednio. Odkrywa, że ​​nikt – nie lekarze, terapeuci, psychiatrzy czy politycy – nie potrafi zdefiniować słowa „kobieta”. Walsh odkrywa szokujące i przerażające korzenie radykalnej ideologii gender i dowiaduje się dokładnie, w jaki sposób aktywiści i ideolodzy próbują prać mózgi naszym dzieciom. Ujawnia również strategię pokonania zbiorowego szaleństwa, które przejęło nasze społeczeństwo”.

https://youtu.be/fr23Aaq-riQ

1 komentarz

Covidiański amok. Szef Orkiestry Filadelfijskiej zażądał, by chór wystąpił w maskach [namordniki- tłumiki]. „Pokój i Bezpieczeństwo” 1Tes 5.

https://nczas.com/2022/08/29/covidianski-amok-trwa-orkiestra-zazadala-by-chor-wystapil-w-maskach/

Skandal na Międzynarodowym Festiwalu w Edynburgu. Zmieniono repertuar, ponieważ Philadelphia Orchestra zażądała, by występujący z nią chór śpiewał w maskach.

Do konfliktu doszło niedługo przed planowanym występem orkiestry z Filadelfii. Muzycy, którzy po raz pierwszy od wybuchu mniemanej pandemii udali się w dwutygodniową trasę koncertową, mieli wraz z chórem wykonać IX Symfonię Ludwiga van Beethovena.

Muzycy wciąż jednak stosują koronarestrykcje, zalecane im przez zespół naukowców z University of Pennsylvania. Dlatego też muzycy zażyczyli sobie, by 130-osobowy chór śpiewał w maskach. Podobną procedurę zastosowano dwa tygodnie wcześniej podczas występu w Saratodze w stanie Nowy Jork. Tam jednak chór wykonał IX Symfonię w maskach.

Inaczej było w Edynburgu – śpiewacy odmówili. Zmieniono więc repertuar.

„Ponieważ procedury pandemiczne Orkiestry Filadelfijskiej różnią się od tych, które obowiązują u nas, konieczna okazała się zmiana programu” – podkreślali organizatorzy w mailu rozesłanym do osób, które zakupiły bilety.

Ostatecznie zamiast 9 Symfonii, wykonano 5 Symfonię. Co więcej, według „Classic FM”, orkiestra postanowiła też usunąć ze swojego repertuaru na nadchodzący sezon 2022/2023 część utworów wykonywanych z chórem – w tym m.in. Requiem Mozarta.

Najważniejszą rzeczą dla muzyków jest bezpieczeństwo. Tylko w ten sposób możemy je zapewnić. Tego lata mieliśmy zaledwie kilka przypadków zakażeń i tak powinno zostać” – stwierdził szef orkiestry Matias Tarnopolsky.

Pogański papa: Wołanie Matki Ziemi, nawrócenie ekologiczne i modlitwa za COP27. Nowe orędzie Franciszka

Nowe orędzie Franciszka

https://pch24.pl/wolanie-matki-ziemi-nawrocenie-ekologiczne-i-modlitwa-za-cop27-nowe-oredzie-franciszka/

Zachęcając do „wsłuchania się w głos stworzenia” oraz „gorzki krzyk matki Ziemi”, papież Franciszek wzywa do podjęcia wyzwań jakie stwarza „nawrócenie ekologiczne”, zarówno w obszarze indywidualnym jak i wspólnotowym, poprzez wspieranie ONZ-owskich agend skupionych na problemie globalnego ocieplenia.

Na stronie Projektu Caritas Laudato Si opublikowano orędzie Franciszka na obchody Światowego Dnia Modlitw o Ochronę Świata Stworzonego 1 września 2022 r. „Jeśli uczymy się słuchać głosu stworzenia, to zauważamy w nim swoisty dysonans. Z jednej strony jest to słodka pieśń wychwalająca naszego umiłowanego Stwórcę, z drugiej zaś gorzki krzyk, który żali się przez nasze ludzkie złe traktowanie” – zauważa papież.

„Słodka pieśń stworzenia zaprasza nas do praktykowania duchowości ekologicznej(Enc. Laudato si’, 216), wrażliwej na obecność Boga w świecie przyrody. Jest to zachęta do oparcia naszej duchowości na „miłującej świadomości, że nie jesteśmy odłączeni od innych stworzeń, tworząc z innymi istotami wszechświata wspaniałą powszechną komunię” (tamże, 220). Szczególnie w uczniach Chrystusa, takie wspaniałe doświadczenie wzmacnia świadomość, że „wszystko przez Niego się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” ( J 1, 3). W tym Czasie dla Stworzenia podejmijmy na nowo modlitwę w wielkiej katedrze stworzenia, ciesząc się „wzniosłym chórem kosmicznym” [2] niezliczonych stworzeń wyśpiewujących Bogu chwałę” – zachęca.

Jak podkreśla Franciszek, „tej słodkiej pieśni” towarzyszy jednak „gorzkie wołanie”.

„Jako pierwsza woła nasza siostra matka Ziemia. Zdana na łaskę naszych konsumpcyjnych ekscesów, jęczy i błaga nas o zaprzestanie naszych nadużyć i jej niszczenia. Następnie wołają różne stworzenia. Zdane na łaskę despotycznego antropocentryzmu (Laudato si’, 68)” – przekonuje.

W proteście wołają do nieba również najbardziej dotknięci skutkami kryzysu klimatycznego „najubożsi spośród nas”, „bracia i siostry” z rdzennych narodów oraz „zagrożona krótkowzrocznym egoizmem” strajkująca młodzież.

„Słysząc te gorzkie wołania, musimy okazać skruchę i zmienić szkodliwe style życia i mechanizmy” – podkreśla Franciszek, odnosząc ewangeliczne wezwanie do nawrócenia nie tyko do zmiany relacji z Bogiem i drugim człowiekiem, ale również i Stworzeniem. Co więcej, w opinii papieża „stan degradacji naszego wspólnego domu zasługuje na taką samą uwagę jak inne globalne wyzwania, takie jak poważne kryzysy zdrowotne czy konflikty zbrojne”.

Dlatego walka z globalnymi wyzwaniami wymaga nie tylko indywidualnych zmian w życiu osobistym, ale również zaangażowania na poziomie wspólnotowym.

„W tej perspektywie, do zaangażowania się wezwana jest również wspólnota narodów, zwłaszcza podczas spotkań Organizacji Narodów Zjednoczonych, poświęconych zagadnieniom środowiskowym, w duchu jak największej współpracy” – podkreśla, wskazując na zbliżające się szczyty klimatyczne COP27 w Egipcie i poświęcony bioróżnorodności COP15 w Kanadzie.

Jednak „osiągnięcie celu paryskiego, jakim jest ograniczenie wzrostu temperatury do 1,5°C, jest sporym wyzwaniem i wymaga odpowiedzialnej współpracy między wszystkimi narodami”. Papież wymienia konkretnie „przestawienie” wzorców konsumpcji i produkcji, a także stylu życia, w kierunku bardziej szanującym stworzenie i integralny rozwój ludzki wszystkich narodów obecnych i przyszłych, rozwój oparty na odpowiedzialności, roztropności/przezorności, solidarności i trosce o ubogich i o przyszłe pokolenia”.

Przekonując o niezmazywalności „długu ekologicznego” narodów bogatszych gospodarczo, które „w ostatnich dwóch stuleciach najbardziej powodowały zanieczyszczenie”; papież, wraz z wspólnotą międzynarodową wymaga od nich „podjęcia ambitniejszych kroków zarówno podczas COP27, jak i COP15”.

„Pociąga to za sobą, oprócz zdecydowanych działań w obrębie ich granic, dotrzymanie obietnic, dotyczących wsparcia finansowego i technicznego dla krajów uboższych gospodarczo, które już teraz ponoszą większy ciężar kryzysu klimatycznego” – podkreśla.

W tym Czasie dla Stworzenia módlmy się, aby szczyty COP27 i COP15 mogły zjednoczyć rodzinę ludzką (por. tamże, 13) dla zdecydowanego zmierzenia się z podwójnym kryzysem: związanym z klimatem i zmniejszeniem różnorodności biologicznej. Przypominając zachętę św. Pawła, aby radować się z tymi, którzy się radują i płakać z tymi, którzy płaczą (por. Rz 12, 15), płaczmy z gorzkim krzykiem stworzenia, słuchajmy go i odpowiadajmy czynami, abyśmy my i przyszłe pokolenia mogli nadal radować się słodkim śpiewem życia i nadziei stworzeń” – papież konkluduje swoje przesłanie.

Źródło: laudatosi.caritas.pl PR

Mafie, ale tolerowane: Porzucają naczepy gdzie się da. „W środku jakieś baniaki z chemią”

MATEUSZ LUBCZAŃSKI •https://autokult.pl/45857,porzucone-naczepy-toksyczne-odpady

Przez Polskę gnają ciężarówki z tonami nielegalnych odpadów. Pół biedy, jeśli opuszczają kraj. Gorzej, gdy śmieci i niebezpieczne ciecze są porzucane na podwórkach, placach, a nawet przydrożnych parkingach. Wtedy kosztują nas setki tysięcy złotych – o ile zostaną wykryte.

To miał być "zwykły" złom

To miał być „zwykły” złom (mat. prasowe Krajowej Administracji Skarbowej)

Czerwiec 2022. Krajowa Administracja Skarbowa zatrzymuje ciężarówkę z 26 tonami śmieci, które miały być stalowym złomem. Wcześniej, w kwietniu, zatrzymano ciężarówkę wiozącą 17 ton metalowych puszek zamiast tworzyw sztucznych. W marcu z kolei 27 ton śmieci zatrzymano w Świecku. Zgodnie z dokumentami transport miał jechać przez Polskę z jednej niemieckiej firmy do drugiej.

Takie zbiorniki można było znaleźć w jednej z naczep
Takie zbiorniki można było znaleźć w jednej z naczep (fot. nadesłana przez czytelnika)

W lutym 2022 roku z kolei KAS szukała właściciela opuszczonego przy autostradzie ciągnika siodłowego z naczepą wypełnioną chemikaliami w różnym stanie skupienia. Jak donosiło Radio Wrocław, zastępca prokuratora rejonowego w Bolesławcu nie wykluczał, że ktoś porzucił tam ciężarówkę by pozbyć się odpadów. Za magazynowanie, transport czy obrót takimi materiałami bez zezwolenia grozi kara do pięciu lat więzienia.

To nie są odosobnione przypadki. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu pracuje nad sprawą zorganizowanej grupy przestępczej, która działała chociażby w Elblągu, Lesznie i innych nieustalonych miejscach w kraju.

Zobacz również: Sposoby na schłodzenie auta. Zobacz, który jest najlepszy

Nie ma wolności mediów bez oglądalności reklamMasz włączone blokowanie reklam, co uniemożliwia odtworzenie filmu. Wyłącz blokowanie (np. Adblock lub inne), aby zobaczyć film.(kod błędu:<13>)

Z kolei policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie z wydziału dw. z przestępczością zorganizowaną zwrócili uwagę, że na Warmii i Mazurach odnotowano kilka przypadków obrotu odpadami, co wskazuje na zorganizowane (w liczbie mnogiej) grupy przestępcze.

Każda pozostawiona przyczepa to setki tysięcy złotych wydanych na ich utylizację, co czyni z nich prawdziwe „gorące” kąski. „Naczepy pozostawiane są w różnych miejscach np., na drogach serwisowych, parkingach, poboczach” – informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Jedna z naczep
Jedna z naczep (fot. nadesłana przez czytelnika)

— Jakoś na początku tego roku jadąc drogą serwisową musiałem się przeciskać obok stojącej na niewielkim poszerzeniu naczepy — opowiada mieszkaniec Kałuszyna z województwa mazowieckiego. — Po kilku miesiącach znów tamtędy jechałem i ona nadal stała. Wysiadłem z auta by ją obejrzeć i zrobiłem zdjęcia. To było w kwietniu. Pal licho, że naczepa utrudniała przejazd, ale w środku były pewnie jakieś niebezpieczne chemikalia — opowiada.

Burmistrz miejscowości Kałuszyn jeszcze na początku roku wezwał GDDKiA do usunięcia takiego zagrożenia z sąsiedztwa autostrady A2. Sprawa skończyła się w Samorządowym Kolegium Odwoławczym, bowiem obowiązek ustalenia właściciela leżał na burmistrzu. Wiemy, że w tej chwili naczepy nie ma. Inną opuszczoną przyczepę znaleziono przy DK7.

— Któregoś dnia jadąc na myjnię w Czosnowie zwróciłem uwagę na naczepę, która stoi na takiej bocznej drodze przy głównej trasie — opowiada czytelnik z Czosnowa w woj. mazowieckim. — Kilka dni później nadal tam stała więc zatrzymałem się, żeby zrobić zdjęcia. Pewnie policja się tym zajmuje, bo tam nawet numery rejestracyjne były, a w środku jakieś baniaki z chemią — informuje.

Jak dowiedziałem się w GDDKiA, jeszcze w 2020 roku znaleziono dwie takie przyczepy, a koszt utylizacji odpadów wyniósł kolejno 250 i 380 tys. (!) zł. „Policja znalazła sprawców porzucenia pierwszej z dwóch naczep, od których GDDKIA będzie dochodziła zwrotu poniesionych kosztów po prawomocnym skazaniu” – informował zespół prasowy.

Nieco więcej światła na skalę zanieczyszczenia rzucają dane przekazane Autokultowi z Departamentu Zwalczania Przedsiębiorczości Środowiskowej Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. O ile w 2021 roku ujawniono 125 miejsc nagromadzenia niebezpiecznych odpadów, tak tylko do końca lipca 2022 roku „znaleziono” już 81 takich punktów.

Czas covidowych rozliczeń

Profesor Maria Majewska

Sztuczna „pandemia” covid już się skończyła. Ludzie wreszcie zrozumieli, że dla większości covid był dość łagodną chorobą, a zgony podczas tej pandemii były raczej skutkiem blokowania przez establiszment medyczny skutecznego, taniego leczenia, które było znane od początków pandemii, i stosowania bardzo szkodliwych, okaleczających procedur medycznych, a także w wyniku wprowadzenia przez rządy lockdownów oraz medycznego stanu wojennego, blokującego dostęp chorych do opieki medycznej. Najwięcej ludzi zmarło jednak z powodu masowego stosowania nieprzetestowanych, eksperymentalnych, zabójczych szczepionek covid, będących de facto broniami biologicznymi.

Po upływie 2,5 roku od rozpoczęcia tych szczepień widzimy ogrom spowodowanych przez nie okaleczeń i zgonów. Do 12 sierpnia 2022 do amerykańskiej bazy VAERS zgłoszono 30347 zgonów, co znaczy, że było ich ponad 3 miliony, głównie w USA i UE. (Liczby zgłoszonych przypadków należy pomnożyć przez 100, ponieważ zgłaszanych jest tylko ok. 1% wszystkich przypadków powikłań). Najwięcej (20 100) zgonów było w r. 2021 r., gdy najwięcej osób się szczepiło, a do

połowy sierpnia 2022 r. zgłoszono po szczepieniach 3734 osoby; 6393 zgonów nie ma zaznaczonej daty (Tabela 1).

Tab. 1. Zgony po sczepieniach covid zgłoszone do VAERS

Year Died Events Reported Percent (of 30,347)

Year Died
Events ReportedPercent (of 30,347)
20201130.37%
20212010066.23%
2022373412.30%
Unknown Date639321.07%
Total30347100.00%

Wykres (2) ilustruje interwał czasowy od szczepień covid do wystąpienia zgonów. Najwięcej osób zmarło w dniu szczepienia i następnym (zgłoszono wtedy 6735 zgonów), drugi szczyt pojawił się w dniach 15-30 po szczepieniu, a trzeci po 120 dniach (5220 zgonów).

  1. Interwał czasowy zgonów od szczepień

Tabela (3) pokazuje liczby wszystkich zgonów poszczepiennych zgłoszonych do VAERS w różnych latach. Widzimy, że liczba śmiertelnych ofiar szczepień w r. 2021 przewyższała tę z roku poprzedniego ponad 51 razy! To prawdziwy holokaust poszczepienny. I był on spowodowany wyłącznie ludobójczymi szczepionkami covid.

  1. Zgony po wszystkich szczepieniach zgłoszone do VAERS w różnych latach
Year Died
Events ReportedPercent (of 30,347)
1990290.07%
19911620.41%
19921970.49%
19932130.53%
19942100.53%
19951400.35%
19961350.34%
19971690.42%
19981630.41%
19991730.43%
20002100.53%
20012100.53%
20021740.44%
20032170.54%
20042060.52%
20052060.52%
20062160.54%
20072570.64%
20083270.82%
20093290.82%
20103180.80%
20113230.81%
20123130.78%
20133380.85%
20143670.92%
20153660.92%
20164341.09%
20174681.17%
20185291.32%
20196001.50%
20204211.05%
20212181254.58%
2022923423.11%
Unknown Date4951.24%
Total39962100.00%

Wszystkie światowe statystyki wykazują, że osoby szczepione wielokrotnie częściej chorują na covid i umierają od osób niezaszczepionych, co dowodzi totalnego fiaska tych szczepionek. Osobiście znałam 9 zaszczepionych osób, które zmarły w latach 2021-2022, podczas gdy nikt niezaszczepiony z moich znajomych nie zmarł w tym okresie. Najtragiczniejsze jest to, że szczepienia covid zabijają społecznie najbardziej wartościowych, zdrowych ludzi młodych i w średnim wieku. By zamaskować zgony poszczepienne, establiszment medyczny wymyślił nową chorobę – „zespół nagłej śmierci dorosłych” (ang. SADS od Sudden Adult Death Syndrome). Są to jawne manipulacje, analogiczne do ukrywania poszczepiennej przyczyny śmierci łóżeczkowej niemowląt. Warto posłuchać raportu brytyjskiego dziennikarza, przedstawiającego dane z UK i Kanady dotyczące nagłych zgonów młodych, wysportowanych, zaszczepionych osób. Warto tu zwrócić uwagę na tabelę pokazującą nadmiarowe zgony w roku szczepień 2021, w porównaniu do roku bez szczepień 2020.

https://www.infowars.com/posts/uk-broadcaster-questions-why-are-so-many-young-healthy-people-across-country-dying/

Amerykańska agencja kontroli chorób (CDC), która wcześniej naganiała ludzi do szczepień i naciskała na korporacje, by przymuszały do nich pracowników, ostatecznie przyznała, że nie chronią one przed covidem, lecz są okaleczające i zabójcze. Natomiast agencja kontroli leków (FDA), wyjawiła, że szczepionki te nie były dostatecznie przetestowane i zostały zatwierdzone pod presją karteli farmaceutycznych, biurokratów medycznych i polityków. Dr Anthony Fauci z Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH), który wg. swego widzimisię serwował w mediach antynaukowe dyrektywy odnośnie masowych szczepień, noszenia masek, zamykania szkół, szpitali, oraz zniewalania ludzi w domowych więzieniach, ostatecznie poddał się do dymisji. Teraz amerykańscy senatorowie i kongresmeni oraz zwykli ludzie wytaczają mu procesy o celowe wywołanie sztucznej pandemii, udział w wykreowaniu genetycznie zmodyfikowanego wirusa SARS-CoV-2 o wzmocnionej zakaźności, oraz uczestnictwo w produkcji ludobójczych pseudo-szczepionek.

Wszystko wskazuje, że posypią się głowy wielu osób współodpowiedzialnych za około covidowe zbrodnie przeciw ludzkości i wywołanie światowego kryzysu gospodarczego. Jednym z celów tych zbrodni był plan zafałszowania wyborów prezydenckich w USA poprzez głosowanie pocztowe.

================

Wykres (4) ilustruje tygodniowe liczby zgonów w Polsce wg. GUS. Na początku b.r. utrzymywały się jeszcze nadmiarowe zgony po zeszłorocznych szczepieniach, lecz w tygodniu 21 liczby zgonów spadły do poziomów z lat 2018-2019, kiedy nie było ani covida ani szczepień covidowych. Nie ma żadnych przesłanek, by kontynuować podawanie ludziom kolejnych dawek bezwartościowych, lecz bardzo szkodliwych preparatów covidowych. (4)

Wobec powyższych faktów zadziwia ignorancja, arogancja lub zła wola polityków oraz lobbystów koncernów farmaceutycznych, którzy dla zysków nadal promują nieskuteczne, ludobójcze preparaty covidowe. Powinni oczekiwać, że dosięgnie ich sprawiedliwość i odpowiedzą przed sądami oraz społeczeństwem za udział w zbrodniach covido-szczepiennych.

Męczeński wesoły oberek

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)  •  28 sierpnia 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5239

Zgodnie z przewidywaniami, a także – z mnogością „hipotez” dotyczących rybiego holokaustu na Odrze – wszystko właśnie kończy się wesołym oberkiem. Z mnogości owych hipotez pani minister Moskwa, namówiwszy się uprzednio ze swoim niemieckim odpowiednikiem, wybrała „złote algi”, czyli organizmy, których nadmierne nagromadzenie podobno powoduje masowe wymieranie ryb. Przyjęcie tej „hipotezy” ma same plusy dodatnie, bo sprawia, że nikogo nie można obciążyć odpowiedzialnością za ten dopust Boży.

W tej sytuacji opozycji wyjęto z żagli nawet najlżejszy powiew, w następstwie czego może ona już tylko wykonywać przedsięwzięcia pozorne w postaci np. „Niedzielnego Czuwania Odry nad Wisłą w Krakowie”, czy „Marszu Żałobnego”, jaki został urządzony nad Wisłą w Warszawie z inspiracji Sióstr Rzek. To jakaś nowa formacja o której nic nie wiem. Nie wiem nawet, czy w proteście, albo w geście solidarności ściągają majtki, czy tylko staniki, czy może i jedno i drugie. Bo trzeba nam wiedzieć, że ściąganie, wszystko jedno; majtek czy staników, stało się ważną deklaracją ideologiczną, pozwalającą zorientować się w mnogości ruchów feministycznych. Taki na przykład „Femen” skupiający nieskromne panienki ukraińskie, ściąga tylko staniki, natomiast majtki zostawia – o czym mogliśmy się przekonać na podstawie happeningu z mimowolnym udziałem niemieckiego kanclerza Olafa Scholza.

To w ogóle jest nowa gałąź straszliwej wiedzy, bo na przykład uczestniczki Strajku Kobiet ograniczały się do wymachiwania „macicami” przed nosem skonsternowanych policjantów, ale nie ściągały z siebie niczego. Inna sprawa, że to był listopad, kiedy łatwo się przeziębić. W lecie, to co innego. W lecie można ściągać majtki z każdego powodu, dzięki czemu i idea jest uhonorowana i widzowie, również telewizyjni, mają mnóstwo uciechy.

Tak czy owak rybi holokaust kończy się właśnie wesołym oberkiem i nie wiadomo, czym niezależne media miałyby się w tej sytuacji zajmować, gdyby nie Donald Tusk. Rozmawiając z panienką ze zblatowanej TVN, która zapomniała mu powiedzieć, że kamera już pracuje, szef Volksdeutsche Partei, wyznał, że perspektywa znalezienia się w Sejmie napełnia go niechęcią graniczącą ze wstrętem. To niewątpliwie szczere wyznanie doskonale rozumiem. Chodzi o to, że według mego ostrożnego szacunku, około jednej trzeciej Wielce Czcigodnych Parlamentarzystów, to wariaci w sensie medycznym. Wiadomo, ile udręki może normalnemu człowiekowi sprawić nawet przelotne obcowanie z takim wariatem, a cóż dopiero, gdy z całą ich gromadą trzeba stale obcować aż przez cztery lata? Żeby tylko obcować. Donald Tusk, jako szef Volksdeutsche Partei z pewnością musiałby objąć stanowisko premiera, a jeśli nawet nie – to przynajmniej szefa klubu parlamentarnego. Jako premier miałby wygodniejszą sytuację, bo wtedy podlizywać się wariatom musiałby szef klubu, ale gdyby to on był szefem klubu – strach pomyśleć! Dlatego jego szczera wypowiedź przypomina mi deklarację Kukuńka z roku 1990: „Ja nie chcem być prezydentem! Ja muszem być prezydentem!

W takim razie musimy postawić pytanie, jaka przemożna siła zmusza Donalda Tuska, by kandydował do Sejmu wbrew swej woli? Pewne światło rzuca na tę sprawę tak zwany „gabinet cieni” jaki Platforma Obywatelska miała przed wyborami w 2007 roku. Była to grupa polityków, przewidzianych na poszczególne resorty. Na przykład ministrem finansów miał być pan Zbigniew Chlebowski, ministrem obrony narodowej – pan Zdrojewski, ministrem sprawiedliwości – pani Pitera – i tak dalej. Ale kiedy przyszło do tworzenia rządu, to tylko dwoje ludzi objęło resorty, na które byli szykowani: pani Kopacz i pan Drzewiecki. Stanowisko ministra finansów objął poddany brytyjski Jacek „Vincent” Rostowski z pierwszorzędnymi korzeniami, stanowisko ministra obrony – lekarz psychiatra Bogdan Klich, a stanowisko ministra sprawiedliwości – pan Zbigniew Ćwiąkalski – i tak dalej.

Charakterystyczne było to, że ani premier Tusk, ani żaden z członków „gabinetu cieni” nie pisnął ani słowa protestu. Najwyraźniej rząd skonstruowała Donaldu Tusku czyjaś Mocna Ręka, której ani on, ani pozostali, nie ośmielili się sprzeciwić. Co to za ręka? Wyjaśnienia dostarcza wiosna 2008 roku, kiedy to Donald Tusk kazał aresztować Petera Vogla, który tak naprawdę, jako Piotr Filipczyński, pochodził z porządnej, ubeckiej rodziny, był skazany za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem na 25 lat więzienia, ale w 1982 albo 1983 roku na przepustkę z więzienia wyjechał do Szwajcarii, pod zmienionym nazwiskiem został finansistą, a prezydent Kwaśniewski ułaskawił go w ostatnim dniu swojego urzędowania.

Jak pamiętamy, spowodowało to wybuch „afery hazardowej”, w następstwie której Donald Tusk dostał od starych kiejkutów – bo to im się naraził – szlaban na prezydenturę. Ale Nasza Złota Pani załatwiła mu Nagrodę im. Karola Wielkiego, co było aluzją, że jeśli od tej chwili ktoś podniesie rękę na Donalda Tuska, to będzie miał z nią do czynienia. Ostrzeżenie podziałało i okazało się, że nie było żadnej afery hazardowej, ale prezydentura już była stracona. Na wszelki tedy wypadek Nasza Złota Pani Mocną Ręką przeniosła Donalda Tuska na brukselskie salony – ale kiedy w czerwcu 2021 roku porozmawiał z nią prezydent Józio Biden – to następnego dnia Donald Tusk zgłosił zamiar powrotu na ojczyzny łono. No i powrócił, wykonuje zadanie i chociaż perspektywa wydaje mu się „upiorna”, to nie ma rady.

Przypomina to anegdotkę z 1962 roku, kiedy to wybuchł kryzys karaibski. Chruszczow zainstalował na Kubie rakiety z głowicami jądrowymi, co Fidela Castro trochę przestraszyło, więc powiada, że on rzuciłby to wszystko i wrócił w góry – na co Chruszczow: „nie nada, Fiedia. Toteż i Donald Tusk musi zacisnąć zęby.

Taka sytuacja graniczy z męczeństwem, które w Polsce upowszechnia się z szybkością płomienia. Oczywiście na czele białego orszaku męczenników maszeruje pan sędzia Igor Tuleya, któremu faszystowski reżym Jarosława Kaczyńskiego pogwałcił podstawowe prawo człowieka do orzekania. Pan sędzia Tuleya jest w sytuacji trochę podobnej do sytuacji feldkurata Ottona Katza z „Przygód dobrego wojaka Szwejka”. Jak pamiętamy, feldkuratem Ottonem Katzem interesował się „Watykan”, podczas gdy sędzią Tuleyą – Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Ale na tym męczeństwa się nie kończą. Na przykład pan Michał Szpak ujawnił, że reżymowa telewizja zakazywała mu malowania paznokci na tęczowo i nawet oglądała mu podeszwy. Ciekawe w jakim celu – bo pewien młody człowiek doznał męczeństwa w przychodni lekarskiej, kiedy to pani doktor nie chciała uznać w nim kobiety i podobno domagała się dowodu rzeczowego. Ale to jeszcze nic w porównaniu z piosenkarką śpiewającą pod pseudonimem „Margaret”. W dzisiejszych czasach trudno utrzymać się na topie, zwłaszcza, że te wszystkie piosenki są do siebie podobne. Toteż „Margaret” po 20 latach przypomniała sobie, że przecież w wieku lat 10 została zgwałcona. To w dzisiejszych czasach rzecz zwyczajna; jak ktoś nie był zgwałcony, a przynajmniej – molestowany – to nie ma co pokazywać się w towarzystwie i nie o to chodzi, tylko o to, że okazało się, iż to zdarzenie ją „ukształtowało”. Nawiasem mówiąc, nie ją jedną; „ukształtowanych” w ten sposób jest Legion – a wszystko jeszcze w latach 70-tych przewidział Janusz Szpotański, pisząc w nieśmiertelnym poemacie „Bania w Paryżu”: Przez łóżek sto przechodzi szparko, stając się damą i pisarką.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Śmiertelność na covida 0,1%.

https://nczas.com/2022/08/28/znikoma-smiertelnosc-na-covida-dane-nie-pozostawiaja-zludzen/

Wskaźnik śmiertelności z powodu covida wynosi 0,1 proc. – przedstawia dane włoski Instytut Służby Zdrowia.

Według tego samego instytutu na samym początku ogłoszonej pandemii wskaźnik ten wynosił 19,6 proc. Ale niemal od razu zaczął spadać.

W styczniu 2021 roku wskaźnik przypadków śmiertelnych wśród zakażonych wynosił 2,4 proc., rok później spadł do 0,2 proc. A teraz to już 0,1 proc.

Zauważono zarazem, że odsetek ten odpowiada danym dotyczącym ludności innych krajów europejskich.

Ponadto w dokumencie Instytut zwrócił uwagę na różnice dotyczące innych parametrów na początku pandemii, przede wszystkim z powodu zredukowanych możliwości diagnostycznych. I tak na przykład w lutym 2020 roku dziennie wykonywano we Włoszech około 3100 testów, podczas gdy obecnie jest to średnio 175 tysięcy.

Podobne badania przeprowadził niedawno Uniwersytet Stanforda, który przeanalizował dane z 14 krajów. Wskazano, że wśród osób starszych, powyżej 70. roku życia wskaźnik umieralności jest wyższy. Młodsze warstwy wiekowe miały bardzo niskie wartości wskaźnika zgonów.

  1. 0-19 lat: 0.0027 proc.
  2. 20-29 lat: 0.014 proc.
  3. 30-39 lat: 0.031 proc.
  4. 40-49 lat: 0.082 proc.
  5. 50-59 lat: 0.27 proc.
  6. 60-69 lat: 0.59 proc.
  7. 69> lat: 2.4 proc.

Także WHO przyznało niedawno, że śmiertelność na koronawirusa jest na poziomie ciężkiej sezonowej grypy. Według tej organizacji wskaźnik śmiertelności infekcji (IFR) wynosi 0,13 proc.

Bicz na KAŻDEGO HERETYKA (Z PAPIEŻAMI WŁĄCZNIE)

BAT KATOLIKA NA KAŻDEGO HERETYKA (Z PAPIEŻAMI WŁĄCZNIE)

https://moto.media.pl/bat-katolika-na-kazdego-heretyka/

OD REDAKTORA:

Wprawdzie pokora jest pierwszą z siedmiu cnót głównych każdego katolika lecz mylą się ci, którzy utożsamiają ją z bojaźnią w krytycznej ocenie słów i postępków pasterzy prowadzących nas na manowce wiary rzymskokatolickiej. Tu nie może być żadnych kompromisów, nawet jeśli herezji czy apostazji dopuszczają się najwyżsi hierarchowie Kościoła, z papieżami włącznie. Dla tych, którzy doświadczają wewnętrznego rozdarcia między posłuszeństwem wobec przedstawicieli władzy kościelnej, a piętnowaniem ich oczywistych błędów mamy potężny oręż utwierdzający w przekonaniu, że czynią słusznie. Jest nim Konstytucja „CUM EX APOSTOLATUS” ustanowiona przez Papieża Pawła IV w 1559 roku i nadal stanowiąca jedno z głównych źródeł Prawa Kanonicznego.

Przy okazji: Bóg zapłać redaktorom portalu Święta Tradycja (https://swietatradycja.wordpress.com), na którym opublikowano polskie tłumaczenie Konstytucji oraz Panu Piotrowi Mrotkowi (YouTube), który nagłośnił fakt istnienia tego dokumentu.

H. Jez.

Konstytucja CUM EX APOSTOLATUS z 15 lutego AD 1559

Papież Paweł IV, Biskup Paweł
Sługa Sług Bożych. Na wieczną rzeczy pamiątkę.

Na mocy powierzonej Nam przez Boga (pomimo braku zasług z naszej strony) władzy apostolskiej, spoczywa na Nas obowiązek troski o całą trzodę Pańską. Z tego powodu mamy wiernie troszczyć się o tę trzodę i owocnie nią kierować. Winniśmy więc obyczajem dbałego pasterza pilnie czuwać i uważnie zadbać o to, aby nauczycielami błędu nie stali się ci, którzy gardzą tym, że są uczniami prawdy, oraz o to, aby wygnać z owczarni Chrystusowej, tych, którzy w tych czasach pełnych grzechu, na własnej polegając roztropności, świadomie i zgubnie występują przeciwko porządkowi prawdziwej wiary, a przez przesądy i fałszywe wymysły odwracają sposób rozumienia Pisma świętego i usiłują rozbić jedność Kościoła katolickiego, jednorodną zaś tunikę Pańską starają się rozedrzeć.

§ 1.
Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest do tego stopnia poważna i niebezpieczna, iż w razie odstępstwa od wiary można się sprzeciwić, oskarżając go, nawet papieżowi, który pełni władzę BOGA i Pana naszego JEZUSA CHRYSTUSA na ziemi, a nad narodami i królestwami posiada pełnię mocy i wszystko podpada pod jego osąd, on sam zaś na tym świecie przez nikogo nie może być osądzony. Pamiętamy ponadto, że gdy zagrożenie jest poważniejsze, to należy mu się pełniej i usilniej sprzeciwić, aby fałszywi prorocy, albo tacy, którzy posiadają również władzę świecką nie mogli zgubnie usidlić prostych dusz, a niezliczonych ludów poddanych ich trosce duchowej bądź władzy doczesnej iżby nie mogli wraz z sobą zwieść ku zatracie i potępieniu, aby nigdy nie dała się ujrzeć ohyda spustoszenia na miejscu świętym, o której jest mowa od Daniela proroka. Chcemy więc wypełnić nasz pasterski obowiązek i wyłapać (o ile z Bożą pomocą będziemy mogli) lisy rujnujące winnicę Pańską, a wilki powstrzymać poza owczarnią, abyśmy się nie okazali niemymi psami, które nie szczekają, abyśmy nie zginęli wraz ze złymi gospodarzami i nie byli porównani do najemników.

§ 2.
Po odbyciu dojrzałego namysłu nad tymi kwestiami, wraz z naszymi czcigodnymi braćmi, kardynałami Świętego Kościoła Rzymskiego, za ich radą i jednomyślną zgodą, mocą naszej władzy apostolskiej przyjmujemy i odnawiamy wszystkie razem i każdą z osobna ekskomunikę, suspensę, interdykt, konfiskatę oraz wszelkie inne wyroki, cenzury i kary nałożone przez któregokolwiek z naszych poprzedników, papieży rzymskich, albo przez osoby uważane za takich (również wydane na mocy ich listów prywatnych), czy też przez święte Sobory uznane w Kościele Bożym, a także zawarte w dekretach i postanowieniach świętych Ojców, albo w jakichkolwiek świętych kanonach, konstytucjach i zarządzeniach apostolskich wydanych i ogłoszonych przeciwko heretykom bądź schizmatykom. Nakazujemy ponadto, aby były one na zawsze zachowywane, a jeżeli nie obowiązują obecnie, to aby zostały przywrócone. Prócz tego chcemy i postanawiamy, aby w każdy z tych wyroków, cenzur i kar popadli wszyscy, którzy dotychczas odpadli od wiary katolickiej, bądź wpadli w jakąkolwiek herezję, czy też popadli w stan schizmy, albo ją wzbudzili, czy też zostali pochwyceni na takim uczynku, bądź go wyznali, albo został im udowodniony, a także ci (oby Bóg zechciał do tego nie dopuścić przez swą łaskawość i w całej swej dobroci), którzy w przyszłości od wiary odpadną, albo wpadną w herezję, popadną w stan schizmy, wzbudzą schizmę, czy też będą pochwyceni i okaże się, że odpadli, wpadli, popadli, wzbudzili czy też byli pochwyceni, bądź też wyznają taki fakt, albo będzie im udowodniony, niezależnie od ich stanu, stopnia, porządku, położenia i godności, nawet gdyby cieszyli się godnością biskupa, arcybiskupa, patriarchy, prymasa, albo jakąś inną większą godnością kościelną, albo gdyby posiadali zaszczyt bycia kardynałem czy też urząd legata Stolicy Apostolskiej w jakimkolwiek miejscu, zarówno na stałe, jak i na pewien czas, a także gdyby cieszyli się władzą czy też zaszczytem świeckim hrabiego, barona, markiza, księcia, króla i cesarza.

§ 3.
Prócz tego bierzemy pod uwagę, że słuszne jest aby ci, których miłość wobec cnoty nie powstrzymuje od zła, byli odstraszeni od niego strachem przed karą, oraz że biskupi, arcybiskupi, patriarchowie, prymasi, kardynałowie, legaci, hrabiowie, baronowie, markizowie, książęta, królowie i cesarze, którzy powinni nauczać innych, a dobrym przykładem utwierdzać ich w wierze katolickiej, gdy nie dopełniają swych obowiązków to grzeszą bardziej niż inni, gdyż nie tylko wiodą na potępienie samych siebie, ale wraz z sobą do potępienia i w przepaść śmierci ciągną niezliczonych innych, którzy są poddani ich opiece i władzy, albo w inny sposób są im podporządkowani. Dlatego za podobną zgodą i radą, mocą tej naszej konstytucji, która ma obowiązywać na zawsze, na znak obrzydzenia wobec tak wielkiej zbrodni, największej i najbardziej szkodliwej dla Kościoła Bożego, mocą pełni naszej władzy apostolskiej ustalamy, postanawiamy, stwierdzamy i określamy, że zachowując w mocy, skuteczności i obowiązywaniu wyżej wymienione wyroki, cenzury i kary, wszyscy razem i każdy z osobna spośród biskupów, arcybiskupów, patriarchów, prymasów, kardynałów, legatów, hrabiów, baronów, markizów, książąt, królów i cesarzy, którzy dotychczas (jak o tym była mowa) odpadli od wiary, bądź wpadli w herezję, czy też popadli w stan schizmy, albo ją wzbudzili, czy też zostali pochwyceni na takim uczynku, bądź go wyznali, albo został im udowodniony, albo w przyszłości odpadną, albo wpadną w herezję, popadną w stan schizmy, wzbudzą schizmę, czy też będą pochwyceni i okaże się, że odpadli, wpadli, popadli, wzbudzili czy też byli pochwyceni, bądź też wyznają taki fakt, albo będzie im udowodniony, ponieważ większą niż inni ponoszą odpowiedzialność, zatem oprócz wspomnianych wyroków, cenzur i kar będą również mocą samego czynu, bez żadnego innego orzeczenia prawnego, ani decyzji, zgoła, całkowicie i trwale pozbawieni swych urzędów, kościołów katedralnych (również metropolitalnych), patriarchalnych i prymasowskich oraz godności kardynalskiej i wszelkiej funkcji legata, jak również czynnego i biernego prawa do zabierania głosu, a także wszelkiej władzy i klasztorów, beneficjów oraz urzędów kościelnych, czy to związanych z troską duszpasterską, czy też niezwiązanych, a także funkcji świeckich i wszelkich stanowisk w zakonach, które uzyskali na mocy jakiejkolwiek decyzji i przydziału apostolskiego, w użytkowania tytularne, opiekę, zarząd bądź w jakikolwiek inny sposób oraz w których, bądź też wobec których posiadają jakiekolwiek uprawnienie, jak również wszelkich dochodów i przychodów oraz rocznych zysków z podobnych dochodów i przychodów oraz zysków, które są im zastrzeżone i przyznane, a także hrabstw, baronii, marchii, księstw, królestw i cesarstwa. Ponadto będą do posiadania tych uprawnień niezdolni i niezdatni, a uważani będą za odpadłych i upadłych we wszystkim i w każdy sposób, nawet gdyby się wcześniej wyrzekli tego rodzaju herezji podczas otwartego procesu. Ponadto nigdy nie będą przywróceni do swego poprzedniego stanu, a więc nie zostaną przywróceni, ponownie obdarzeni, przywołani i odnowieni w posiadaniu kościoła katedralnego, metropolitalnego, patriarchalnego bądź prymasowskiego, ani do godności kardynalskiej, ani do innej godności, czy to mniejszej, czy też większej, ani nie otrzymają prawa do zabierania głosu czy to czynnego, czy biernego, ani nie otrzymają władzy, ani klasztorów i beneficjów, a także hrabstw, baronii, marchii, księstw, królestw i władzy cesarskiej. Z powodu łaskawości zaś i życzliwości Stolicy Apostolskiej zostaną umieszczeni w jakimś klasztorze albo innym miejscu zakonnym, dla odbycia wieczystej pokuty o chlebie boleści i wodzie żalu, chyba że nie wykażą oznak prawdziwej skruchy i nie dokonają odpowiedniej pokuty, bo wtedy powinni być raczej poddani osądowi władzy świeckiej w celu nałożenia stosownej kary, po odpowiednim rozpatrzeniu sprawy. Wszystkie osoby tego rodzaju powinny być w taki sposób uważane, traktowane i oceniane przez wszystkich, niezależnie od stanu, stopnia, porządku, położenia i godności, także przez osoby cieszące się godnością biskupa, arcybiskupa, patriarchy, prymasa, albo posiadające jakąś inną większą godnością kościelną, albo zaszczyt bycia kardynałem, czy też godność świecką, w tym również hrabiego, barona, markiza, księcia, króla i cesarza. Jako tacy powinni być unikani oraz pozbawieni oznak jakiejkolwiek życzliwości.

§ 4.
Posiadacze prawa patronatu, albo uprawnienia do mianowania duchownych odpowiednich do objęcia kościołów katedralnych, w tym także metropolii, oraz kościołów patriarchalnych, czy też klasztorów albo innych beneficjów kościelnych, które zostały opróżnione wskutek tego rodzaju pozbawienia, aby na skutek długotrwałego wakansu kościoły te nie doznały szkody, ale wyrwane z rąk heretyków zostały oddane odpowiednim pasterzom, którzy wiernie poprowadzą lud na ścieżki sprawiedliwości, ci do których to należy powinni przedstawić Nam, albo osobie będącej w tym czasie papieżem rzymskim stosownych kandydatów do objęcia tych kościołów, klasztorów i beneficjów w czasie przewidzianym w prawie albo określonym w umowach bądź układach zawartych ze wspomnianą Stolicą Apostolską. W przeciwnym wypadku po upływie określonego czasu pełne i swobodne prawo do rozporządzania tymi kościołami, klasztorami i beneficjami przechodzi mocą samego faktu na Nas, bądź na wspomnianą osobę będącą wówczas papieżem.

§ 5.
Ponadto ci, którzy ośmielą się świadomie przyjmować albo bronić, sprzyjać, ufać albo głosić nauczanie tych, którzy w ten sposób będą schwytani, uznani bądź zdemaskowani, wtedy mocą samego czynu popadną w karę ekskomuniki oraz popadną w niesławę. Nie będą ponadto dopuszczeni i nie będą mogli być dopuszczeni, czy to przez zabranie głosu, czy też osobiście, na piśmie, czy też za pośrednictwem posła, albo pełnomocnika do żadnego urzędu publicznego bądź prywatnego, ani do zebrania bądź synodu, czy też soboru powszechnego bądź prowincjonalnego, ani do konklawe kardynałów, ani do żadnego zgromadzenia wiernych, ani do wyboru kogokolwiek, ani do złożenia świadectwa. Oprócz tego nie będą mieli prawa wyrażać swej woli, ani nie zostaną dopuszczeni do dziedziczenia majątków. Ponadto nikt nie będzie musiał odpowiadać im w żadnej sprawie. Gdyby to byli sędziowie, wtedy ich orzeczenia nie będą miały żadnej mocy, a żadne sprawy nie będą im oddawane do rozpatrzenia. Gdyby zaś byli adwokatami, wówczas nikt nie może korzystać z ich pracy. Gdyby byli notariuszami, wtedy akty przez nich wystawione nie będą posiadać żadnej mocy ani znaczenia. Ponadto gdy będą to osoby duchowne, to mocą samego faktu zostaną pozbawieni wszystkich razem i każdego z osobna kościoła, również katedralnego, metropolitalnego, patriarchalnego i prymasowskiego, jak również wszelkiej godności, dowolnego klasztoru, beneficjum i urzędu kościelnego, a nawet (jak to zostało wyżej określone) zdolności w dowolny sposób uzyskanej. Zarówno zaś duchowni ci, jak i świeccy, nawet posiadający wspomniane wyżej zdolności, albo posiadający wspomniane godności będą mocą samego faktu pozbawieni wszelkich królestw, księstw, dominiów, dóbr feudalnych i własności doczesnej, które znajdują się w ich posiadaniu, dobra zaś tego rodzaju, oraz królestwa, księstwa, dominia i dobra feudalne mają być im odebrane, staną się wolne i będą należeć jako prawo i własność do tych, którzy wcześniej byli w ich posiadaniu, jeżeli tylko zachowają szczerą wierność i jedność ze Świętym Kościołem Rzymskim i będą pozostawać w posłuszeństwie wobec naszej osoby i wobec naszych następców, papieży rzymskich, którzy zostaną wybrani w zgodzie z normami kanonicznymi.

§ 6.
Dodajemy również, że gdyby kiedykolwiek się okazało, że jakiś biskup, a nawet pełniący obowiązki arcybiskupa, patriarchy, albo prymasa, czy też kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego, albo jak to zostało wyżej powiedziane legat, czy też papież rzymski przed dokonaniem jego wyboru do godności kardynała, albo przed wyniesieniem go do godności papieskiej odpadł od wiary katolickiej, albo popadł w jakąkolwiek herezję, wówczas wybór albo wyniesienie tej osoby, nawet dokonane w zgodzie i jednomyślnie przez wszystkich kardynałów będzie żadne, nieważne i próżne. Wybór ten bądź wyniesienie nie może być także uznane, ani nie uzyska ważności czy to na drodze przyjęcia obowiązków, ani przez konsekrację, ani przez objęcie władzy i zarządu wynikających z urzędu, ani przez rzekomą koronację papieską, ani przez uroczyste oddanie czci, ani przez wyrażenie powszechnej obediencji, w żadnym czasie, ani w żadnym razie nie może być uznane za zgodne z prawem. Ponadto taka osoba, awansowana do godności biskupa, arcybiskupa, patriarchy albo prymasa, czy też wybrana do godności kardynała, albo obrana na papieża nie uzyska żadnej zdolności do sprawowania władzy czy też w sprawach duchownych, czy też świeckich, nie może być traktowana, że władzę tę posiada, ale wszystkie razem i każda z osobna z wszelkich wypowiedzi, czynów, działań i decyzji dokonanych przez tę osobę, oraz następstwa tych aktów będą pozbawione wszelkiej mocy, nie będą mieć żadnego znaczenia, ani nie będą dla nikogo normą prawa. Prócz tego wszystkie razem i każda z osobna z osób wyniesionych i awansowanych w taki sposób do swych godności, mocą samego faktu, bez żadnego dokonanego w tej kwestii ogłoszenia będą pozbawione wszelkich godności, miejsc, zaszczytów, tytułów, władzy, urzędów i mocy, nawet gdyby wcześniej nie odpadły od wiary, bądź nie wpadły w herezję, czy też nie popadły w stan schizmy, ani jej nie wzbudziły, czy też nie zostały pochwycone na takim uczynku.

§ 7.
Osoby podporządkowane zarówno duchownym diecezjalnym, jak również zakonnym, a także osobom świeckim, jak również kardynałom, a nawet tym, którzy brali udział w wyborze na papieża, tego, kto wcześniej odpadł od wiary, albo był heretykiem, czy też schizmatykiem, czy też tym, którzy w inny sposób zgodzili się z tym wyborem i wyrazili swe posłuszeństwo wobec niego, oddali mu cześć, a także kasztelanom, prefektom, dowódcom i urzędnikom, również naszego umiłowanego miasta Rzymu i całego Państwa Kościelnego, oraz osobom wyniesionym bądź awansowanych do godności w przedstawiony sposób są zgoła zwolnione od wszelkiego posłuszeństwa, czci i ponoszenia winy, nawet gdyby było to utwierdzone przysięgą bądź ślubowaniem, czy też gwarancją. Powinni natomiast ich unikać jako czarowników, pogan, celników i herezjarchów (pozostają natomiast winni zachowania wierności i posłuszeństwa wobec przyszłych biskupów, arcybiskupów, patriarchów, prymasów, kardynałów i rzymskiego papieża wybranych zgodnie z zasadami prawa). Dla utrudnienia zaś działalności wspomnianych osób wyniesionych i awansowanych we wspomniany sposób, gdyby tamci usiłowali nadal pełnić swą władzę i rządzić, zobowiązani są wezwać przeciwko nim pomocy ramienia świeckiego. Z powodu zaś uzasadnionego powyższymi okolicznościami wypowiedzenia posłuszeństwa i wierności tym osobom (które rozdzierają jednorodną tunikę Pańską) nie będą oni podpadać pod żadne cenzury ani kary.

§ 8.
Postanowienia tej konstytucji mają obowiązywać bez względu na jakiekolwiek przeciwne konstytucje i zarządzenia apostolskie, a także przywileje, zezwolenia i listy apostolskie udzielone tymże biskupom, arcybiskupom, patriarchom, prymasom i kardynałom, oraz wszystkim innym, w jakimkolwiek brzmieniu i kształcie, jak również bez względu na wszelkie klauzule i dekrety, w tym wydane na mocy własnej inicjatywy i w oparciu o pewną wiedzę, oraz w oparciu o pełnię władzy apostolskiej (także podczas konsystorza), albo w jakikolwiek inny sposób, również gdyby decyzje te zostały ponownie zatwierdzone i ponowione, a także włączone do zbioru praw, jak również bez względu na wszelkie postanowienia konklawe, choćby zostały zatwierdzone przez przysięgę, potwierdzenie apostolskie, albo w jakikolwiek inny sposób i nawet gdyby zostały zaprzysiężone przez nas samych. Wszystkie te postanowienia uważamy niniejszym za przytoczone dosłownie w ich brzmieniu i w sposób szczególny oraz wyraźnie je odwołujemy, o ile zachowują jeszcze moc, bez względu na jakiekolwiek przeciwne postanowienia.

§ 9.
Aby zaś wszyscy, których to dotyczy, mogli poznać treść tego listu, rozkazujemy, aby ten list (albo jego odpis, który winien posiadać taką samą moc, gdy będzie potwierdzony podpisem publicznego notariusza i pieczęcią jakiegoś dostojnika kościelnego), został ogłoszony i wywieszony przez naszych woźnych na drzwiach Bazyliki Księcia Apostołów w Rzymie, na Kancelarii Apostolskiej i na rynku Campo Flora. Kopie te mają tam pozostać, a ten sposób ogłoszenia będzie uważany za wystarczający i traktowany jako zgodne z prawem i uroczyste ogłoszenie, żadnego zaś innego sposobu ogłoszenia nie będzie potrzeba i nie będzie oczekiwany.

§ 10.
Nikt zatem nie może się ośmielić naruszyć tej naszej zgody, ponowienia, postanowienia, decyzji, ograniczenia, woli oraz dekretu, ani w żaden sposób nie może się temu lekkomyślnie sprzeciwiać. Gdyby jednak ktoś się na to odważył, ten niech wie, że naraża się na gniew Boga Wszechmogącego oraz świętych apostołów Piotra i Pawła.

Papież Paweł IV


Dane w Rzymie, u świętego Piotra, dnia 15 lutego roku Pańskiego 1559, w czwartym roku naszego pontyfikatu.

† Ja, Paweł, biskup Kościoła katolickiego.

Z języka łacińskiego przełożył Jerzy Słotwiński

Tekst oryginalny w: BULLARIUM ROMANUM. TOMUS PRIMUS. ROMAE, Ex Typographia Reverendae Camerae Apostolicae. MDCXXXVIII (1638). SUPERIORUM PERMISSU, pp. 602-604.

CODICIS IURIS CANONICI FONTES. CURA Em.mi PETRI Card. GASPARRI EDITI. VOLUMEN I. CONCILIA GENERALIA – ROMANI PONTIFICES USQUE AD ANNUM 1745. N. 1-364. ROMAE. Typis Polyglottis Vaticanis MCMXXXVI (1936), n. 94, pp. 163-166.

Przypisy:

(*) Konstytucja ta została potwierdzona przez papieża Piusa V w bulli Inter multiplices.

(a) Por. 1) Tekst łaciński: Paulus Papa IV, Constitutio „Cum ex apostolatus”. 2) Ks. Dr Henryk Maria Pezzani, Kodeks Świętego Katolickiego Kościoła Rzymskiego. Kanon 26. Zakazany jest wybór na Papieża tego, kto odstąpił od wiary katolickiej, heretyka lub schizmatyka; jeśli ktoś taki zostanie wybrany, wybór jest nieważny.

Źródło tekstu: https://www.ultramontes.pl/cum_ex_apostolatus_pl.htm

Soc – biurokracja w akcji i rozwoju: W małym mieszkaniu o dodatek węglowy wnioskują 4 gospodarstwa

2022-08-26, Bartłomiej Furmanowicz, https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci,hit-w-malym-mieszkaniu-o-dodatek-weglowy-wnioskuja-4-gospodarstwa,wia5-3273-53214.html

Dodatek węglowy cieszy się ogromną popularnością. Tylko do czwartku (25 sierpnia) rybnicki magistrat naliczył ponad 3000 złożonych wniosków. Mnożą się jednak wątpliwości. Zgodnie z zapisami ustawy świadczenie przyznawane jest gospodarstwom domowym, niezależnie od liczby pieców węglowych w budynku. Dochodzi do sytuacji, że domownicy korzystający z jednego kotła dostają kilka dodatków węglowych. Tu mamy hit z Rybnika – miejscowy OPS otrzymał 4 wnioski od gospodarstw, które zajmują pomieszczenie o powierzchni nieprzekraczającej… 40 metrów kwadratowych!

Dodatek węglowy: mieszkańcy rzucili się do wypełniania wniosków

O tym informowaliśmy Was 17 sierpnia. Od tego dnia Ośrodek Pomocy Społecznej przy Raciborskiej i na Kampusie przyjmuje od rybniczan wnioski o dodatki węglowe. Akceptacja oznacza wypłatę jednorazowego świadczenia w postaci 3 tysięcy złotych.

Jak informuje nas Agnieszka Skupień, rzecznik rybnickiego magistratu, do wczoraj (24 sierpnia) złożono 3000 wniosków, z czego 700 drogą elektroniczną. Najwięcej wniosków złożonych w tradycyjnej formie trafiło do OPS-u poprzez kampus. Znajdują się tam 4 stanowiska.

Kosztowna luka w przepisach

Jest jednak pewien poważny mankament w zasadach ubiegania się o dodatek węglowy. Zgodnie z zapisami ustawy świadczenie przyznawane jest gospodarstwom domowym, niezależnie od liczby pieców węglowych w budynku. Dochodzi do sytuacji, że domownicy korzystający z jednego kotła dostają kilka dodatków węglowych. Zgodnie z ustawionymi zasadami – jest to legalne.

Kiedy mówimy o np. dwóch gospodarstwach domowych w jednym budynku? Posłużymy się przykładem: na parterze mieszka jedna rodzina, a na pierwszym piętrze rodzice męża lub żony z parteru. Jeżeli osoby z obu pięter korzystają z np. swoich lodówek, pralek, telewizorów, łazienek – możemy mówić o dwóch gospodarstwach domowych.

To, że taki model życia społecznego jest popularny w Polsce od dawna, nikogo nie trzeba przekonywać. Tego jednak nie wziął pod uwagę nasz rząd określając zasady przyznawania dodatków węglowych.

Polacy widząc lukę prawną – składają po 2-3 wnioski, zamiast 3 tys. złotych mogą zwinąć 2 i 3 razy tyle. Zauważają to urzędnicy w rybnickim magistracie.

Aktualnie zostało złożonych ponad 3000 wniosków, ponad 700 złożono elektronicznie. Nasilają się sytuacje, w których mieszkańcy wycofują wniosek złożony do CEEB, by go skorygować, ze względu na podawane dane o ilości osób w gospodarstwie domowym i źródle ogrzewania. Cześć składających wnioski o dodatek węglowy zaczyna je wycofywać, ze względu na coraz częściej upowszechniane informacje na temat tego, że świadczenie to jest przyznawane na gospodarstwo domowe, a nie na budynek, czy źródło ogrzewania – wyjaśnia Agnieszka Skupień.

Magistrat nie prowadzi jednak statystyk dotyczących podwójnych wniosków na jeden budynek.

Z małego mieszkania złożono 4 wnioski o dodatek węglowy

O ile jeszcze taki sposób rozumienia tych przepisów (dwa gospodarstwa w budynku – red.) jest zrozumiały, o tyle trudno komentować sytuacje, w których w mieszkaniu, nieprzekraczającym 40 metrów kwadratowych z jednym piecem kaflowym, z jedną kuchnią i jedną łazienką funkcjonują …cztery gospodarstwa domowe. Z takiego mieszkania złożono cztery wnioski –

[—] i bla… bla…

MD

Ukraina – jak to z tą wojną na początku było

Ukraina – jak to z tą wojną na początku było

Joanna M.Wiórkiewicz https://niemcy.neon24.info/post/169098,ukraina-jak-to-z-ta-wojna-na-poczatku-bylo

Rząd ukraiński rozpoczął przygotowania do „wielkiej wojny” z Rosją jeszcze w 2019 roku, po tym jak Zelenski odmówił podpisania nowych porozumień mińskich. Takie oświadczenie złożył sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow.
Ukraina w grudniu 2019 roku odmówiła uregulowania konfliktu w Donbasie na warunkach zaproponowanych przez Rosję, Niemcy i Francję, po czym groźba starcia z Rosją stała się bardziej realna.

Według Daniłowa, Kijów widział nieuchronność wojny i dlatego rozmieścił wszystkie siły na granicy z Donbasem, aby się do niej przygotować.

Przygotowywaliśmy się do wojny, a przygotowania zaczęły się po 9 grudnia 2019 roku, kiedy prezydent Żeleński nie zgodził się w Paryżu na warunki, które proponowały nam Rosja, Francja i Niemcy. Mówiąc delikatnie, powiedział – „nie, przyjaciele, nie będzie Mińska 3, będziemy bronić naszego kraju”. Następnego dnia zrozumieliśmy, że wielka wojna z Federacją Rosyjską jest nieunikniona. – powiedział sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Narodowej.

Daniłow podkreślił, że przygotowania były prowadzone w tajemnicy, rząd nie zamierzał narażać ludności na ewentualne rozpoczęcie działań wojennych, dlatego można było przygotować się na „rosyjskie uderzenie”. To właśnie tajne przygotowania spowodowały, że po sześciu miesiącach działań bojowych armia rosyjska „nadal nie mogła zająć Donbasu”.

-Gdybyśmy uprzedzili, że jutro będzie wojna, gdybyśmy nie mieli pewnych wydarzeń, to do dzisiaj wróg byłby już w Warszawie, Tallinie, Wilnie i innych miastach
– dodał.
Wcześniej Kreml mówił, że rozpoczynając operację specjalną, rosyjskie wojsko wyprzedziło dosłownie o kilka dni armię ukraińską, która była już gotowa do ataku na Doniecką i Ługańską Republikę Ludową.
Daniłow tylko przezornie nie wspomniał ani słowem, że w tych przygotowaniach do „wielkiej wojny” intensywnie pomagali Ukraińcom  już od 2014 roku agenci CIA oraz oficerowie armii USA – ukryci, ale prawdziwi aktorzy tego spektaklu.

… NAJPIERW Lechu podgryziemy korzenie… [do Bolka]

…. NAJPIERW Lechu podgryziemy korzenie… Ś.p. Mirosław Marian Krupiński

Antoni Jasiński | 2022-08-27 https://naszepismo.pl/2022/08/27/najpierw-lechu-podgryziemy-korzenie/

MIREK Z LEWEJ DO LECHA: ” ...Najpierw Lechu podgryziemy korzenie…”’

DZIESIĄTA ROCZNICA ŚMIERCI

28 sierpnia 2012 r. zmarł Mirosław Marian Krupiński

Ś+P Mirosław urodził się 8 IX 1939 w Świniuchach (obecnie Ukraina). Absolwent Politechniki Wrocławskiej, Wydz. Inżynierii Sanitarnej (1964), studiów podyplomowych w zakresie technologii uzdatniania wody, oczyszczania ścieków i ochrony środowiska na Politechnice Warszawskiej.

Od IX 1980 w „S”; rzecznik prasowy MKZ w Olsztynie; w VI i IX 1981 delegat na I WZD Regionu Warmińsko-Mazurskiego, przewodniczący ZR, delegat na I KZD, wiceprzewodniczący KK. 13 XII 1981 przewodniczący Krajowego Komitetu Strajkowego.

16 XII 1981 po pacyfikacji Stoczni Gdańskiej im. Lenina aresztowany, przetrzymywany w AŚ w Gdańsku: z powodu choroby serca hospitalizowany, następnie w Bydgoszczy, w VII 1982 skazany wyrokiem Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni na sesji wyjazdowej w Bydgoszczy na 3,5 roku więzienia, osadzony w ZK w Łęczycy, we wrześniu 1983 zwolniony na mocy amnestii; pozbawiony możliwości pracy w swoim zawodzie.

Mirosław Krupiński, Zaułki zbrodni

Od V 1987 na emigracji w Australii; inżynier konsultant w firmie Zyg Rytter & Partners w Sydney, nast. inżynier projektant w Water Authority of Western Australia w Perth i w Albany, od 2004 na emeryturze. Autor publikacji: Zaułki zbrodniAustralijska  przygodaAustralijskie migawki. Do 28 V1987. rozpracowywany przez Wydz. III WUSW w Olsztynie w ramach SOR krypt. Szaradzista. (z Encyklopedii Solidarności)

Mirosław Krupiński odpowiadaja Lechowi Wałęsie:

„Odpowiadanie na bełkot jest chyba najtrudniejszym rodzajem odpowiedzi jaką czlowiek może podjąć. Dlatego odpowiadanie na to co podpisał Lech Walesa (bo pisał to ktoś inny, biegły w pisaniu a nie podpisany) nie sprawia mi ani przyjemności ani satysfakcji. Uważam jednak że odpowiedzieć muszę i to odpowiedzieć niejako z urzędu w imieniu tych w wypowiedzi Pana oplutych. Jest to dla mnie tym trudniejsze że kiedyś byliśmy bliskimi współpracownikami i to Lech Walesa wysunął moją kandydaturę na wiceprzewodniczacego KK na I Zjeździe „S”, co po uzgodnieniu ze swoim Regionem (Warminsko Mazurskim), którego byłem wcześniej przewodniczacym – zaakceptowałem.

 Zacznę od przyznania pewnej marginalnej dla sprawy racji Wałęsie na którego publiczny list adresowany do ogółu Polonii tu publicznie odpowiadam: – Prawdą jest że na początku lat 80tych wyjechało z Polski wielu oportunistow, wielu wysłanych przez PRL agentów, wielu ludzi przedkładających wyjazd (najczęściej z rodziną) ponad więzienie czy represje – czasem bardzo dotkliwe i uniemożliwiające normalne życie. Pisze mi się to łatwo bo nie należę do żadnej z tych kategorii o czym L. Wałęsa wie.

Inna prawdą jest też, ze więcej ludzi wyjechało z III RP uciekajac przed ubóstwem i prześladowaniami nie wiele rożniącymi się od PRLowskich, wielu wyjechało z III RP równie slużbowo w czasie prezydentury Lecha Walesy i Aleksandra Kwasniewskiego  w celu inwigilacji i sterowania Polonią. Znów – jest mi łatwo o tym pisać bo i do tych kategorii nie należałem. Ludzie Ci zostali przez Pana & Consortes na wyjazd skazani, zmuszeni, lub służbowo wydelegowani...

Wyjechałem z Polski (a piszę o tym bo było zapewne wielu innych o podobnej motywacji) bo zaobserwowałem rozpoczynający się proces dawania sobie buzi  naszego byłego „Wodza” i jego wspólników z naszymi byłymi wrogami. Dla mnie i dla tych mnie podobnych alternatywą wyjazdu nie było więzienie, nie była śmierć głodowa, a chęcią wyjazdu nie była chęć poprawienie sobie bytu. Wrecz przeciwnie – ja zdawalem sobie sprawę, że wyjezdzając z pustymi kieszeniami bytu lepszego niz miałem w PRL (szczególnie przed uwięzieniem, które odsiedziałem W całości, BEZ ubiegania się o łaske ani O warunkowe zwolnienie) na emigracji sobie nie zbuduję.

O scenariuszu przyszłej Magdalenki, oczywiście bez jej nazwy i daty – wiedziałem od wczesnej wiosny roku 1983, a dowiedziałem się o nim w więzieniu w Łeczycy od FRASYNIUKA, który wybełkotał całą prawdę o planach mając mnie za swojego – no bo byłem wiceprzewodniczącym Związku z kandydatury Wałęsy, a poza tym kto, w pojęciu Frasyniuka, mógł taką świetną ofertę udziału odrzucić, nieprawdaż?
Jeszcze przez jakiś czas miałem wątpliwości czy „wiedzieć” znaczyło w przypadku Wałęsy „uczestniczyć” w planie. Watpliwości rozwiały się na początku roku 1986 (śledzłem uważnie dostępne relacje o sytuacji w możliwych źrodłach polskich, z bibułą konspiracyjną włącznie) i zagranicznych. Relacje te i widoczne dla mnie zjawiska potwierdzały mi zaawansowany już etap planu o jakim usłyszałem w ZK Łęczyca. Obrzydzenie jakie mnie wtedy opanowało było głównym powodem mojego wyjazdu.


Rok czasu zajęło mi załatwienie formalności emigracyjnych i likwidacja swoich spraw w Polsce (od wyjścia z więzienia bylem pozbawiony pracy ale miałem zarejestrowaną i działającą pracownię projektową – jestem inżynierem). Wyjechałem 7 maja 1987 roku na zaproszenie i na koszt rządu Australii, który uznał moje kwalifikacje zawodowe za użyteczne w nowym kraju. Aby dopowiedzieć do końca – wyjechałem z „obrzydzenia” do życia w Kraju, gdzie rządzą bandyci a flirtują z nimi, już otwarcie, moi wcześniejsi współuczestnicy walki z tymże bandytyzmem politycznym. Pierwsze lata były emocjonalnie trudne i pracowite bo odbudowywałem swoją bazę życiową od zera, a wyjechałem mając lat prawie 48) . Do roku 1996 moje wiadomości o sytuacji w Polsce i o zaistniałych układach politycznych i mafijnych pochodziły głównie z listów od znajomych, rodziny i byłych kolegów z „S”. Treść tych informacji sprawiła że nigdy nie żałowałem swojej decyzji wyjazdu, aczkolwiek brakowało mi Polski i moich własnych wydeptanych w niej ścieżek.

   Od roku 1996 miałem dostęp do internetu, założyłem swoją witrynę internetową i zacząłem czytać i pisać o Polsce. W roku 1997 skończylem pisanie ksiazki „Zaulki Zbrodni”, dostępnej w całości na mojej witrynie wraz z głównymi dokumentami z opisywanego okresu (13 grudzien 1981 – 17 wrzesien 1983). Książka wywołała wiele odpowiedzi i zdziwienie że żyję i, że w ogole istniałem.

Dowiedziałem się że wraz z początkiem III RP zaczęto i przeprowadzono w Polsce dokładną czystkę moich Sbeckich, prokuratorskich i sądowych dokumentow i śladów istnienia. Zostało mi to co wywiozłem – a ponieważ zawsze byłem systematyczny i skrupulatny – zostały mi oryginalne wtórniki urzędowe tak pracowicie niszczonych w Polsce wałęsowskiej dokumentów.
Książkę i przed jej wydaniem drukiem i po jej wydaniu przekazałem do kilku adresatów, w tym do byłego Zarządu Regionu I „S” i do IPN równolegle ze składanym w roku 2001 wnioskiem o dostęp do dotyczacych mnie dokumentów.
Istnienie tej książki wywoływało często konsternacje, czasami strach. Bo dokumentowała to co w wyniku czystki miało nie istnieć.

Nie czuję się specjalnie wyróżnionym tą czystką – choć uważam że miała ona związek z moim rozstaniem się z Lechem Wałesą we wrześniu 1983 roku. Wiem że czyścili archiwa (w tym przypadku swoje, ale nie tylko) i Wałęsa i Michnik i cała grupa „autorytetów” zakłopotanych swoją rzeczywistą przeszłością. Ogladałem kilka filmów dokumentalnych, w tym posiadany do dziś film Nocna Zmiana, zawierający i ówczesne wyjaśnienia Lecha Wałęsy, i spoconego z miną zbitego psa Jacka Kuronia i bardzo zdenerwowanych innych obalaczy Rzadu Olszowskiego. Dotarła też do mnie, juz później, pewna ilość pokrewnych temu i podobnym wydarzeniom w III RP dokumentów, negatywów i relacji. Otrzymywałem opisy odbieranych przez moich byłych kolegów z ZR „S” dokumentów archiwalnych z zamazywanymi na czarno nazwiskami, co mnie samego zniecheciło do niepotrzebnej podróży po ich odbiór.

Tak wiec, Panie Wałesa, z pewnymi wyjątkami to nie wyjeżdżąjący z Polski Polacy zdradzili swój Kraj – to ich zdradzono i sprzedano i sprzedaje się do dzś zmuszając do emigracji zarobkowej na zasadach często bardzo zbliżonych do przymusowych robót w czasie WWII. Ci którzy Pana i pańską „Polskę” zdradzili wracają z Dworca Victoria w Londynie z dziurami w portkach. To oni padli łupem i ofiarą Pana prezydenytury i Pana kolesiów, libacje z którymi w Magdalence może Pan znaleźć na fotkach frontowej strony witryny „USOPAL”. Ja też je (i inne) mam, ale szkoda mi na nie miejsca na moich witrynach. Dlaczego? – Bo wstydzę się okresu swojej przedstanowojennej nieświadomości, w której uważałem Pana za człowieka uczciwego. Pragne Pana zapewnić, że w mojej drugiej Ojczyźnie – Australii czuję się znacznie lepiej niż z Panem czułbym się w obecnej Polsce. I myślę że nie czuję się w tym odosobniony.
 Mirosław Krupinski
b. przewodniczący ZR „S” Regionu Warminsko Mazurskiego
b. wiceprzewodniczący KK „S” po I Zjezdzie.
Albany, Western Australia 18 kwietnia 2006, ”

Śp. Mirek Krupiński jest także autorem Propozycji Deklaracji Polonii Niezależnej, opublikowanej po raz pierwszy w Naszym Piśmie w której pisał m.in:

Działania będą miały na celu:= odkłamanie od 15 lat fałszowanej historii okresu PRL, stanu wojennego i okresu pomagdalenkowego – poprzez archiwizację i publikacje (również w formie książkowej) dokumentów i przekazów historycznych,

– prostowanie rozpowszechnionych już i wciąż rozpowszechnianych kłamstw dotyczących tego okresu/ piętnowanie antypolskich w swojej treści, formie i skutkach wywystąpień polskich polityków, mediów, historyków i propagandzistów oraz podobnych działań sił niepolskich ale Polski i Polaków dotyczących / publiczne opiniowanie rządowych i medialnych działań, ustaw i  regulacji urzędowych mających szkodliwy wpływ na stosunki pomiędzy Społeczeństwem Polskim i Polonią / przesyłanie rządom kraju zamieszkania informacji dotyczących patologii rządzenia w Polsce, życiorysów politycznych szkodzących Polsce polityków, przypadków korupcji, nadużywania lub łamania prawa (w aspekcie praw człowieka i obywatela),

-zapobieganie osiedlania się przez skompromitowanych i nie do końca rozliczonych polityków i prominentów polskich w krajach zamieszkania i działania Polonii Niezależnej,/ publikowania opisów dostrzeganych przypadków korupcji, prania lub deponowania nieuczciwie zdobytych środków finansowych, ukrytych a szkodliwych dla Polski transakcji itp w krajach zamieszkania Polonii.

(…) D).  Polonia Niezależna powita każdy uczciwy rząd polski i nawiąże z nim normalną i uczciwą współpracę./ Zawsze będzie jednak obserwować i analizować działania i skutki działań każdego rządu polskiego, nie wykluczając deklaratywnego zerwania z nim stosunków jeżeli pójdzie on w ślady opisywanych wyżej rządów pomagdalenkowych. / (…) E). Polonia Niezależna dołoży wszelkich starań aby kryminalne przestępstwa sprawujących władzę, fałszowanie historii czy też przedkładanie działań na korzyść sił obcych ponad działania na korzyść Polski zostały ujawnione i ukarane w majestacie prawa polskiego lub międzynarodowego. (…)

Niestety tym dokumentem nie zainteresował się wtedy, i aż do dzisiaj, żaden działacz, żadna organizacja polonijna, aby nie budzić „Demonów” – bo Polonia musi być apolityczna – więc Autor został skazany na zapomnienie!

 Mirek jeszcze zdrowy obiecywał mi kilkakrotnie przyjazd do mnie z Albany (WA) na Tasmanię – jak mówił – na ryby. i grzyby… Cieszył się ze swojej łódki motorowej na której pływał i łowił…Niestety nie zdążył! Św. Piotr zabrał go do swojej łodzi…

Powyższe zdjęcie wykonał jego kolega Alex Matwiejszyn  w Albany – w ostatnim miejscu Jego drogi życiowej. Dla Mirka łaską jest to, że On zza tamtej strony kurtyny już zna nie tylko od podszewki tajemnice – „Koni Trojańskich na Antypodach”, ale setki innych zakulisowych tajemnic, które my poznamy dopiero jak Tam z Mirkiem się spotkamy. A DZISIAJ W 10 ROCZNICĘ TWOJEJ ŚMIERCI ODPOCZNIJ MIRKU W POKOJU WIECZNYM. CZEŚĆ TWOJEJ PAMIĘCI .

I proszę… Zauważ Mirku, że dotrzymałem słowa, które Ci dałem w czasie ostatniej naszej rozmowy, kiedy się już wybierałeś TAM; więc poczytaj sobie dzisiaj – TAM…!

Antoni J. Jasiński 

Polska Grupa Górnicza zwiększa limity na węgiel. Będzie można kupić mniej.

https://biznes.wprost.pl/gospodarka/10830013/pgg-zwieksza-limity-na-wegiel-bedzie-mozna-kupic-mniej.html

Węgiel
Węgiel Źródło: Adobe Stock / alexanderuhrin

Polska Grupa Górnicza zwiększa limity na zakup węgla. Jednorazowo będzie można kupić maksymalnie 3 tony.

„Aby zwiększyć dostępność surowca dla odbiorców indywidualnych oraz umożliwić kupno węgla jeszcze większej liczbie klientów, spółka wprowadziła od 22 sierpnia w odbiorze gotówkowym na kopalniach limit 3 ton dla jednego klienta (dotychczas 5 ton)” – poinformowała Polska Grupa Górnicza.

Spółka argumentuje, że chce w ten sposób zwiększyć dostępność węgla dla klientów indywidualnych. Przypomina też, że poprawiła funkcjonalność swojego sklepu internetowego. Od połowy tygodnia dodanie towaru do koszyka gwarantuje możliwość jego zakupu.

Ceny węgla rosną

W zeszłym tygodniu Polska Grupa Górnicza podniosła ceny węgla. Stawki za tonę poszły w górę średnio o 20 proc., tona węgla opałowego zamiast 1 tys. kosztuje 1,2 tys. za tonę. Jednocześnie do sprzedaży trafiło ponad 120 tys. ton węgla dla gospodarstw domowych.

Jak podaje PGG, przeznaczenie do sprzedaży takiej ilości węgla umożliwiło dokonanie rekordowej ilości transakcji. Od wtorku, według zapewnień spółki, węgiel mogło kupić 26 tys. klientów.

Składy węglowe boją się o przyszłość

Z końcem lipca Polska Grupa Górnicza rozwiązała dotychczasowe umowy z autoryzowanymi sprzedawcami węgla. Nowa sieć dystrybucji ma pojawić się za kilka tygodni. Nie wiadomo, na jakich zasadach będzie działała i kto będzie w niej handlował – pisze „Rzeczpospolita”.

Na razie składy świecą pustkami, a ich pracownicy obawiają się o to, czy firmy będą dalej istnieć.

Na początku czerwca odbyło się spotkanie przedstawicieli Solidarności z zarządem Polskiej Grupy Górniczej. Pytany później przez dziennikarzy Dominik Kolorz, przewodniczący związkowców, powiedział, że nowa sieć ma funkcjonować w sposób zbliżony do franczyzy.

„Składy działające według nowych umów będą miały określoną maksymalną marżę, którą będą mogły naliczać. PGG ma ściśle nadzorować, czy ta zasada jest przestrzegana. Każdy, kto będzie sprzedawał węgiel w wyższej cenie lub mieszał węgiel z PGG z innym i sprzedawał go drożej, zapłaci gigantyczną karę finansową” – wyjaśnił.

Unia Europejska zakazuje cynamonu, a zezwala na aspartam

https://biznes.wprost.pl/gospodarka/447963/unia-europejska-zakazuje-cynamonu-a-zezwala-na-aspartam.html

Unia Europejska uznała i oficjalnie ogłosiła, że aspartam jest niegroźny – jednocześnie chce wpłynąć na dozwoloną ilość cynamonu w produktach. Nową dyrektywę odczują przede wszystkim Duńczycy ze względu na ich narodowy przysmak – pebber nodder, ale również piekarze, ciastkarze i przedstawiciele wszystkich gałęzi przemysłu gdzie wykorzystywany jest cynamon. Według badań cynamon jest dobrym dodatkiem do potraw – cynamon uwrażliwia organizm na insulinę, przez co ma właściwości obniżające glikemię, ma właściwości antywirusowe, antyseptyczne, stymuluje krążenie krwi, poprawia trawienie (zawiera dużo błonnika).

Przeciwny nowej ustawie był Paul Nuttal, który powiedział – Człowiek musiałby zjeść tyle wypieków z cynamonu, że prędzej umarłby z powodu otyłości, niż odczuł efekty uboczne tej przyprawy – dodatkowo do chwili obecnej nie zanotowano by ta przyprawa wywoływała efekty uboczne (spożycie cynamonu jest wielokrotnie większe np.: w Azji).

Jedynym argumentem dla ograniczenia użycia cynamonu jest badanie przeprowadzone w 2013 r. przez Amerykanów i Saudyjczyków, w którym udowodniono, że przyprawa w zastosowaniu przemysłowym, powstała z tzw. cynamonu chińskiego zawiera 63 razy więcej kumaryny – która ma wywoływać problemy z wątrobą.

O ile cynamon ma niewielu przeciwników, tak na temat aspartamu toczą się nieustanne spory zespołów badawczych – ostatnie analizy z grudnia 2013 roku dowodzą, że jeśli jego spożycie nie przekroczy 40mg/kg masy ciała dziennie, aspartam jest nieszkodliwy dla naszego organizmu. Nadal nie ma jednak jednostronnej opinii na jego temat.

Przemyśl: Zdemontowano słynny pomnik dzieci -ofiar UPA.

Jacek Boki 27 sierpnia 2022 http://kresywekrwi.blogspot.com/2022/08/rezuny-z-bandyckiego-koa-kombatantow.html?m=0

Z pomnika na przemyskim cmentarzu upamiętniającego ofiary mordów ukraińskich zbrodniarzy z OUN – UPA, na Wołyniu i Podolu usunięto rzeźbę przedstawiającą zamordowane dzieci, przywiązane do pnia drzewa drutem kolczastym. Powód kuriozalny: rzekoma samowola budowlana , choć w 2003 roku, kiedy oddawano monument w pełnej celebrze, nikt nie kwestionował jego legalności. Rzeźba trafiła do magazynu, a decyzja o jej usunięciu wywołała burzę wśród środowisk kresowych, które domagają się jej powrotu na dawne miejsce.

Zdemontowali pomnik bo był niepoprawny politycznie i zabiegali o to miejscowi Ukraińcy, ze Stowarzyszenia Ukraińców w Polsce, oddział w Przemyślu, wykorzystując przy tym swoje wpływy i dojścia do władz lokalnych ( Przemyślem rządzi koalicja PiS – SLD, przy wybitnym wsparciu prezydenta Wojciecha Bakuna, którzy nawet nie kryją, że przychyliliby nawet nieba ukraińskim szowinistom )

Do demontażu doszło jednak bezpośrednio na skutek doniesienia, w formie ultymatywnej przez Andrzeja Czornego – zastępcę koła kombatantów UPA w Przemyślu, który zażądał demontażu rzeźby znajdującej się na pomniku. Tak więc na wniosek członka organizacji czysto nazistowskiej, a zarazem ludobójczej, zdemontowano symbol upamiętniający dziesiątki tysięcy polskich ofiar, bestialsko wymordowanych przez zwyrodniałych rezunów z OUN – UPA i co gorsza, dokonały tego haniebnego czynu organy podległe rządowi RP. Stało się tak, jak usprawiedliwiono to całkowicie fałszywie, w imię rzekomej walki z samowolą budowy nielegalnych pomników, które nie odnoszą się jednak nigdy do naprawdę nielegalnych upamiętnieni banderowskich potworów z UPA i innych ukraińskich formacji zagłady w służbie Adolfa Hitlera i III Rzeszy. Największym skurwysyństwem tego antypolskiego aktu władz Przemyśla, było rozpoczęcie tej ich urojonej walki z samowolami budowlanymi, od rozbiórki symbolu polskich ofiar, a nie ich ukraińskich katów. To również jest znamienny znak czasu w jakim przyszło nam wszystkim żyć. Ukazujący, że dla Polaków na polskiej ziemi, nie ma już miejsca, a jeśli już, to co najwyżej na takich samych warunkach, jakie posiadali nasi rodacy w Generalnym Gubernatorstwie Hansa Franka, którego najgorliwszymi pomagierami w eksterminacji Polaków, byli właśnie Ukraińcy.

 

Jak widać to już nie po raz pierwszy, banderowcy z UPA i ich pogrobowcy , oraz ich lokalni, polińscy pomagierzy ustalili nam już zasady, według jakich mamy żyć w naszym własnym domu.

 

Nie wiedziałem też, że w Polsce, zupełnie legalnie działają tzw. stowarzyszenia i koła ,,żołnierzy” UPA, choć winno się ich raczej nazywać adekwatnie do ich czynów, towarzystwami krwawych rezunów UPA, jakimi pozostają do dnia dzisiejszego, a nie żadnymi żołnierzami, którymi nigdy nie byli. 

 

A jeśli już to Pan Ziobro i jego ministerstwo, nazywające się chyba dla żartu sprawiedliwości. powinien teraz dać też zielone światło do legalnego zaistnienia stowarzyszeń żołnierzy Waffen SS, funkcjonariuszy Gestapo, czy też Sicherheitsdienst – Służby Bezpieczeństwa III Rzeszy, ja również stowarzyszeń bratnich nam litewskich formacji kolaboracyjnych, takich jak Szaulisi i Sauguma. No bo dlaczego nie, jeśli legalnie działają w Kraju Przemarszu, koła i stowarzyszenia ,,żołnierzy” UPA, którym to wszystkim bojcom spod znaku tryzuba, IPN wydał swego czasu świadectwa moralności, pokrzywdzonych przez komunizm, na podstawie których, wszyscy żyjący do dziś heroje, otrzymują wysokie emerytury kombatantów wojennych z kieszeni swoich polskich ofiar!  

To również IPN umieścił banderowskich rezunów, morderców setek tysięcy naszych rodaków na Kresach II RP, w „Indeksie represjonowanych w PRL z powodów politycznych”. Na liście figurują dziesiątki nazwisk członków UPA. Powstaje pytanie – jak to się stało, że w tym rejestrze umieszczono upowców? Jakie były przesłanki merytoryczne i polityczne? Można łatwo się domyśleć, że za takim rozwiązaniem stoi grupa pracowników IPN o wyraźnie probanderowskiej proweniencji. Są oni w IPN od samego początku, kiedy instytucja ta była pod kontrolą Unii Wolności. To ci pracownicy razem z naiwnymi polskimi historykami opracowali sławetny „Atlas podziemia niepodległościowego”, w którym straty UPA w walce w WP i KBW wliczono lekką rączką do strat polskiego podziemia! Mimo że w ogromnej większości przypadków podziemie polskie zwalczało UPA gdzie tylko się dało. Czy jednak hasełko „walki z komuną” może być aż tak zaczadzające, by godzić się na taką manipulację? Czy w imię tej obsesji mamy stawiać pod pręgierzem żołnierzy WP i KBW (w dużej części pochodzących z Kresów, często członków Samoobrony i AK), a wynosić na piedestał członków organizacji, która nosi na sobie piętno zbrodni ludobójstwa? Czy polscy kierownicy IPN (najpierw Kieres, teraz Kurtyka) nie mogą zrozumieć, że gdyby po 1945 roku nastała Polska „londyńska”, to także rozprawiłaby się z UPA, bo chodziło tu nie tylko o zapewnienie spokoju i bezpieczeństwa, ale i rację stanu? Kto więc w tej poronionej logice jest zbrodniarzem a kto bohaterem – gen. Stefan Mossor, przedwojenny oficer, wybitny sztabowiec, dowodzący Grupą Operacyjną „Wisła”, czy analfabeta z sotni „Hromenki”? To wstyd, że musimy dzisiaj zadawać takie pytania.

 

Wszystkie nazwiska tych żołnierzy wyklętych z UPA figurują także w oficjalnym Atlasie Polskiego Podziemia Niepodległościowego wydanym przez IPN!!!

 

Czy możecie mi drodzy Państwo pokazać taki drugi naród na świecie, tak pozbawiony rozumu i resztek instynktu samozachowawczego jak Polacy?

W końcu oni wszyscy też walczyli z wrażym komunizmusem i bolszewizmusem, według retoryki popaprańców z PiS, więc tym bardziej zasługują przeca na godne uhonorowanie i wpisanie w poczet żołnierzy wyklętych! W tym samym zresztą celu stworzono kult tzw. Żołnierzy Wyklętych, by dzięki temu otworzyć furtkę do legalnej działalności w Polsce wszelkich możliwych banderowskich organizacji i stowarzyszeń, i dania im w ten sposób możliwości, całkowicie legalnego kultu tych ukraińskich ludobójców w Polsce oraz wznoszenia im pomników i tablic pamięci, ku ich czci, tak jak ten na górze Monaster, w miejscu likwidacji  przez pozorowaną czotę Czumaka, ostatniego prowydnyka tzw. Kraju Zakierzonskiego  – Jarosława Starucha Stiaha.

 

 Bohaterscy członkowie pozorowana czoty Czumaka, którzy wykryli kryjówkę prowydnyka tzw. Kraju Zakierzońskiego – Jarosława Starucha – Stiaha i doprowadzili do jego likwidacji

Miron Sycz na obchodach 78 rocznicy sowieckiej agresji na Polskę – 17 września 2017 r.

Że w istocie tak było, świadczy to, że jeszcze do roku 2020 na wszystkich obchodach tzw święta Żołnierzy Wyklętych 1 Marca i 17 Września w rocznicę sowieckiej agresji na Polskę, wspieranej przez ukraińskich nacjonalistów, w Elblągu, gościem honorowym, był rok w rok, zgadnijcie kto? Zgadliście… Miron Sycz we własnej osobie.
 

Kiedy w 2011r. Sejm ustanawiał 1 marca Narodowym Dniem Żołnierzy Wyklętych była to burzliwa i emocjonująca chwila – wspominał Miron Sycz, wicemarszałek województwa warmińsko – mazurskiego, na obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Elblągu

  Jacek Boki – 27 Sierpień 2022 r.

Źródła:

Zaproście jeszcze Gudrun Himmler 

 http://kresywekrwi.blogspot.com/2017/03/zaproscie-jeszcze-gudrun-himmler.html#more

Instytut Pamięci Ukraińskiej Powstańczej Armii

https://kresywekrwi.blogspot.com/2016/10/instytut-pamieci-ukrainskiej.html

Armia Wyklęta, Elbląg pamięta

https://www.portel.pl/wiadomosci/armia-wykleta-elblag-pamieta/88416?sort=desc&th=0

To powinna być przestroga

 https://www.portel.pl/wiadomosci/to-powinna-byc-przestroga/92856

Prowadzenie tego bloga to moja pasja ale także wielogodzinna praca. Jeśli uważasz, że to co robię ma sens to możesz wesprzeć mnie w tym co robię, za co serca już teraz dziękuję.

PKO BP SA Numer konta: 44 1020 1752 0000 0402 0095 7431

 

Europejskie wartości

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=514&user_id=0&wysijap=subscriptions

      Szanowni Państwo!
       Co to są wartości europejskie? Wiedzą to tylko ci, którzy je ustalają, czyli Niemcy. Takimi przejściowymi, nieudanymi wartościami było „multi-kulti”. Niestety, tak zwani uchodźcy, zawiedli panią kanclerz na całej linii. Nie dość, że do żadnej roboty się nie rwali, to i jako siła destrukcyjna, w krajach takich jak Polska, nie sprawdzili się. Socjal był za mały. Przy rozwalaniu państwa trzeba się napracować, nie wystarczą same hasła w imię praworządności. Z destrukcją Państwa Polskiego boryka się teraz dość nieporadnie (dla nas na szczęście) Tusk. Ale on nie ma innego wyjścia odkąd został delegowany do „tego kraju”.
       Może jednak są jakieś unijn
o-europejskie wartości? Zależy dla kogo. Niemcy, Holendrzy, czy Francuzi zdają się gorliwie popierać kult zboczeńców, czego przejawem są parady, nie wiadomo dlaczego zwane skromnie paradami „równości”. Dodawanie do tego jeszcze praw szariatu, to idiotyzm, do jakiego Polacy nie dorośli. Dlatego trzeba ich najpierw ucywilizować, wprowadzając „wartości” specjalne, tylko dla nich przeznaczone. Te wartości europejskie dla Polaków różnią się zasadniczo od innych, którymi mogliby, czy powinni kierować się Niemcy, albo Francuzi. Unia Europejska żąda od nas wprowadzenia kuriozalnego prawa zezwalającego każdemu sędziemu, kwestionowanie kompetencje dowolnego innego sędziego do orzekania. Czegoś takiego nie ma w żadnym cywilizowanym kraju. I o to właśnie chodzi! O wykazanie, że Polacy są anarchistami i potrzebują pruskiej dyscypliny, którą można by wprowadzić ruskimi bagnetami. A to przełożyłoby się na polską tanią siłę roboczą i znowu miałby kto zbierać niemieckie szparagi.
       Nie mnie jednak osądzać europejskie wartości, skoro nie umiem nawet połapać się w wartościach facebookowych. Co bym napisała, to jestem banowana, dlatego nie szukajcie moich tekstów na tej platformie. Jakoś tak, z platformami mi nie po drodze.

 

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd

Czym sie kończy włażenie w d… Ukraińcom. Gigantyczne kolejki na granicy polsko-ukraińskiej. Polscy kierowcy wracają pobici.

Czym sie kończy włażenie w d… Ukraińcom. Gigantyczne kolejki na granicy polsko-ukraińskiej. Polscy kierowcy wracają pobici, przewoźnicy grożą blokadą.

Kilkudziesięciokilometrowe kolejki, bójki między kierowcami, przetrzymywanie pustych ciężarówek oraz opieszałość polskich celników — to główne problemy, na które skarżą się polscy przewoźnicy, którzy wożą pomoc humanitarną dla Ukrainy. Domagają się od polskich władz rozwiązania sytuacji. Jeżeli ich żądania nie zostaną spełnione, w grę wchodzi nawet całkowita blokada przejść granicznych.

Sebastian Białach https://www.onet.pl/informacje/onetlublin/gigantyczne-kolejki-na-granicy-polscy-przewoznicy-groza-blokada/4zyeytp,79cfc278

==========================

Polscy przewoźnicy apelują do rządzących o rozwiązanie kryzysowej sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej. Nasi wschodni sąsiedzi nie chcą przepuszczać pustych ciężarówek, które wracają do kraju

  • Tylko na jednym przejściu w wielokilometrowych kolejkach stoi niemal 2 tys. ciężarówek. Kierowcom puszczają już nerwy
  • — Ukraińcy demolują nasze samochody i wybijają szyby. Dziś w nocy też była taka sytuacja. Dochodzi też do rękoczynów i bójek między kierowcami. Strach tamtędy jechać — mówi nam Robert Gradus, szef firmy transportowej z Chełma
  • Służba celna zapewnia, że robi wszystko, by odprawić jak najwięcej aut. Według naszych informacji przyszły nowe wytyczne dotyczące zaostrzenia kontroli
  • — Po wybuchu wojny, w ramach pomocy Ukrainie poluzowano pewne przepisy. Niestety, nasi wschodni sąsiedzi zaczęli to wykorzystywać — podkreśla nasz informator

Na początku tego tygodnia grupa lubelskich i podkarpackich przewoźników spotkała się w Zamościu, by omówić sytuację na granicy polsko-ukraińskiej. Uczestnicy spotkania głównie skupili się na aktualnych wydarzeniach, jakie mają miejsce w drodze powrotnej do Polski. Konkluzją tego spotkania było powołanie Zamojskiego Komitetu Protestacyjnego.

Zobacz również

Ukraińscy kierowcy zablokowali drogę do przejścia granicznego w Zosinie

Tysiąc tirów czeka na wjazd do Polski. Wiozą zboże z Ukrainy

Problemy polskich przewoźników

Dotarliśmy do protokołu tych obrad. Z dokumentu wyłania się ponury obraz sytuacji, jaka panuje na naszej wschodniej granicy — kolejki sięgające ponad 40 kilometrów, bardzo długi czas oczekiwania na kontrolę sanitarną, niewydolność służb celnych oraz brak pełnej obsady stanowisk, opieszałość urzędników i kierowanie pustych ciężarówek na prześwietlenie rentgenem, zamiast umożliwienie szybkiego powrotu do kraju. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze problem, jaki pojawił się po stronie ukraińskiej.

Zdaniem przewoźników nie działa umowa między Polską a Ukrainą, która dotyczy przepuszczenia wracających do kraju pustych ciężarówek. Przez kilka ostatnich tygodni samochody przewożące pomoc humanitarną i artykuły spożywcze do Lwowa po rozładowaniu towaru mogły szybko wrócić do Polski. Teraz muszą stać w wielokilometrowych kolejkach.

— Ta umowa ciągle obowiązuje, ale tylko z naszej strony. Z Polski do Ukrainy szybko wracają puste ciężarówki, które przewoziły zboże. Problem pojawił się po ukraińskiej stronie. Nasi wschodni sąsiedzi nie chcą przepuszczać polskich pojazdów. Na przejściu w Dorohusku rządzą ukraińscy kierowcy. To smutne, ale Ukraina ma gdzieś polskich przewoźników. Nasze samochody muszą czekać przez siedem dni w kolejce — mówi w rozmowie z Onetem Robert Gradus, właściciel firmy transportowej z Chełma.

Na przejściu granicznym Dorohusk-Jagodzin powstał tzw. zielony pas, który umożliwia bezproblemowy i szybki przejazd dla pustych ciężarówek. Mogą z niego korzystać m.in. autokary, puste cysterny i auta o masie powyżej 7,5 tony. W Dorohusku granicy nie mogą przekroczyć samochody osobowe oraz mniejsze auta ciężarowe. Takie działania miały usprawnić ruch na granicy.

— W Dorohusku większe ciężarówki mogły jeździć pasem przeznaczonym dla aut osobowych. Odprawy trwały zazwyczaj kilkanaście minut. I działało to przez miesiąc, ale ukraińska strona zbuntowała się. Twierdzą, że Polacy nie pomagają im w odprawach fitosanitarnych i weterynaryjnych. Takich transportów jest odprawianych zbyt mało, ponieważ przejście graniczne z odpowiednimi służbami nie pracuje 24 godz. na dobę — tłumaczy Jarosław Jabłoński z Zamojskiego Komitetu Protestacyjnego.

Wybijanie szyb i bójki między kierowcami

Nasi rozmówcy nie chcą powiedzieć co dokładnie przewożą. Jest to tajemnica. Mówią tylko, że pomoc humanitarna trafia do żołnierzy i ukraińskiej ludności cywilnej. Gdyby ciężarówki wracały szybciej, to takich transportów byłoby więcej.

Kiedy wszystko sprawnie działało, transport z Polski do Lwowa, łącznie z powrotem do kraju, trwał około sześciu dni. Obecnie przewiezienie towaru, rozładunek i czekanie w kolejce na możliwość przekroczenia granicy trwa nawet 12-13 dni.

Przepuszczanie polskich kierowców nie spodobało się ich ukraińskim kolegom po fachu, którzy również stoją w długich kolejkach. Upał, brak odpowiednich warunków sanitarnych i nerwy robią swoje.

— Dzieją się tam dantejskie sceny. Ukraińcy demolują nasze samochody i wybijają szyby. Dziś w nocy też była taka sytuacja. Dochodzi też do rękoczynów i bójek między kierowcami. Strach tamtędy jechać. To jakaś masakra — dodaje Robert Gradus.

— Dość często zdarzały się sytuacje, że auta wracały zniszczone, a kierowcy pobici. I to dalej ma miejsce — podkreśla Jabłoński.

Będzie blokada granicy?

Przewoźnicy domagają się od polskich władz rozwiązania problemu. Komitet protestacyjny wystosował do lubelskiego i podkarpackiego urzędu wojewódzkiego pisma, w którym przedstawiono postulaty firm transportowych.

„Chcemy pomagać Ukrainie — jest to zrozumiałe, ale my musimy także mieć możliwość przeprowadzenia przewozów transportowych, aby nasze firmy się rozwijały. W przeciwnym wypadku nie pozostanie nam nic innego, jak zamknięcie działalności i pozwolenie na zalanie naszego rynku firmami ze Wschodu” — czytamy w protokole ze spotkania polskich przewoźników.

Jeżeli sytuacja nie ulegnie poprawie, komitet nie wyklucza możliwości zorganizowania protestu.

— Apelujemy do polskich władz o rozwiązanie tej sytuacji. Chcemy załatwić sprawę ugodowo. W innym przypadku przystąpimy do bardziej drastycznych rozwiązań — całkowicie zablokujemy granicę. Jeżeli odetniemy Ukraińcom dopływ paliwa, to może w końcu ktoś się zainteresuje tą sprawą. Ale to ostateczność — zaznacza Robert Gradus.

Przejścia nie są gotowe na taki ruch

Rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Lublinie przyznaje, że kolejki w stronę Polski na przejściach z Ukrainą w Dorohusku i Hrebennem wynikają z bardzo dużej w ostatnim czasie liczby odpraw transportów produktów rolno-spożywczych, w tym zbóż.

— Liczba dojeżdżających do granicy pojazdów ciężarowych jest niewspółmiernie wysoka w porównaniu z możliwościami przepustowymi przejść — nawet jeśli, w związku ze wdrożonymi rozwiązaniami, zostały one zwiększone. Przykładowo, w Dorohusku optymalna przepustowość na kierunku przywozowym do Polski wynosi około 600 pojazdów ciężarowych odprawionych w ciągu doby. Tymczasem w czwartek 25 sierpnia po stronie ukraińskiej przed przejściem Dorohusk-Jagodzin czekało na wjazd do Polski około 1,8 tys. ciężarówek — mówi nam Michał Deruś, rzecznik prasowy IAS w Lublinie.

Przypomina też, że wiele wjeżdżających do Unii Europejskiej towarów przechodzi nie tylko odprawę celną, ale wymaga też kontroli innych służb i instytucji, w tym kontroli weterynaryjnych, sanitarnych, fitosanitarnych czy inspekcji handlowej.

— Zgodnie z obowiązującymi przepisami, transporty muszą być skontrolowane przez odpowiednie służby, by nie było ryzyka wprowadzenia jakichś zagrożeń na teren Unii Europejskiej, np. chorób odzwierzęcych — dodaje Deruś.

Nowe wytyczne

Polscy celnicy w żaden sposób nie odpowiadają za sytuację po stronie ukraińskiej. Rzecznik mógł się tylko odnieść się do zarzutów o opieszałość polskich służb. Zapewnia nas, że służba celno-skarbowa w Dorohusku ma zabezpieczoną optymalną obsadę kadrową na każdej zmianie do wykonywania czynności związanych z odprawą pojazdów ciężarowych oraz autokarowego ruchu osobowego. W razie potrzeby możliwe są przesunięcia funkcjonariuszy z innych komórek.

— To, że jest kolejka, nie oznacza bynajmniej, że nasi funkcjonariusze pracują wolniej niż kilka miesięcy wcześniej, gdy liczba oczekujących na przekroczenia granicy pojazdów była znacznie niższa. Wręcz przeciwnie: obecnie tej pracy jest znacznie więcej — tłumaczy Michał Deruś.

I dodaje: Liczba funkcjonariuszy wykonujących obowiązki na pasach odpraw w każdej chwili jest optymalna i uwzględnia możliwości wjazdowe pojazdów na teren przejścia granicznego celem dokonania odprawy. Pozwala to na efektywne wykorzystanie obsady obecnej na danej zmianie.

Nieco więcej światła na obecną sytuację rzuca nam nasz anonimowy rozmówca z lubelskiej administracji skarbowej. Okazuje się, że znów wprowadzono dokładniejsze kontrole przejeżdżających ciężarówek.

— Przyszły nowe wytyczne „z góry”, by zaostrzyć kontrole. Po wybuchu wojny, w ramach pomocy Ukrainie poluzowano pewne przepisy. Niestety, nasi wschodni sąsiedzi zaczęli to wykorzystywać. W przewożonych transportach znajdowało się nie tylko to, co deklarowano w papierach. Dlatego też trzeba było ponownie wrócić do dokładniejszego sprawdzania towarów — mówi nasz rozmówca.

=====================

mail: …i słusznie! Jak ktoś sam się nie szanuje — to i inni
nie mają powodu, by go szanować. Skoro wielu nie odróżnia pomiędzy
pomocą humanitarną, a żenującym „włażeniem w d…” — to niech
„zbierają”… może to ich czegoś wreszcie nauczy

Zabraknie mleka – jak cukru?

Zabraknie mleka – jak cukru? Związek Polskich Przetwórców Mleka alarmuje.

Michał Waligóra https://medianarodowe.com/2022/08/10/zabraknie-mleka-jak-cukru-zwiazek-polskich-przetworcow-mleka-alarmuje/

Jak donosi brnża mleczarska, z powodu wysokich cen energii elektrycznej i gazu, mogą nastąpić niedobory mleka na rynku.

  • W polskich sklepach od pewnego czasu brakuje cukru.
  • Jak donosi Związek Polskich Przetwórców Mleka, problem ten może wkrótce dotyczyć białego napoju.
  • Czy PiS wprowadzi program “krowa plus”?

W ostatnim czasie nad Polską pojawiło się widmo braku cukru. Nastąpiły braki. Niektóre markety wprowadziły nawet limity na zakup .

Teraz pojawiło się nowe widmo – jak donosi branża mleczarska, z powodu wysokich cen energii elektrycznej i gazu, mogą nastąpić niedobory mleka na rynku. Przewiduje się wprowadzanie planów ograniczeń w poborze tych mediów do poziomów niepozwalających na utrzymanie produkcji, magazynowania, a nawet funkcjonowania przyzakładowych oczyszczalni ścieków.

Polscy mleczarze ponoć wielokrotnie apelowali do rządu o zmiany w przepisach. Jako że nie zaowocowało to upragnioną reakcją ze strony władz, Związek Polskich Przetwórców Mleka postanowił wydać specjalny komunikat. Jak twierdzi, rząd nie podejmuje aktywnych działań na rzecz objęcia ochroną naszej branży przed czynnikami mającymi negatywny wpływ na działalność.

Komunikat mleczarzy

W apelu możemy przeczytać, że obecne problemy mleczarzy spowodują

przerwanie procesów produkcyjnych, co skutkować będzie niedoborem wyrobów na rynku i poważnymi stratami finansowymi dla zakładów. Nie należy zapominać, że jednocześnie straty poniosą rolnicy, od których surowiec po prostu nie będzie odbierany. Wtedy pojawi się problem co zrobić z taką ilością niewykorzystanego mleka, jak go zutylizować? Obawiamy się, że konsekwencje takiej sytuacji dla środowiska naturalnego mogą być opłakane.

Jeśli zabraknie mleka, cukru, gazu i węgla, to oby nam [nie?? ] zabrakło cierpliwości.