Dystopia trans-humanizmu na horyzoncie – [a może już u nas w domu?]

Markus Fiedler

Dokąd zmierza transhumanistyczna podróż? Co mogłoby się stać, gdyby Klaus Schwab i jego banda samozwańczych filantropów zmienili bieg świata według własnych standardów?

Science-Fiction

Jak wiesz, jestem czytelnikiem i widzem science fiction. Ten gatunek już kilkakrotnie wyprzedzał puls czasu. Na przykład, jeśli obejrzysz arcydzieło Stanleya Kubricka 2001, Odyseję kosmiczną, w pierwszych minutach filmu zobaczysz scenę, w której komputer sztucznej inteligencji o nazwie „HAL” rozmawia z dwoma astronautami.

Spektakularne w tym jest to, że ten film, wydany w 1968 roku, zapowiada technologię, która pojawiła się na rynku dopiero w latach 2000.

Dwaj astronauci rozmawiają z maszyną HAL podczas jedzenia podczas wideokonferencji za pomocą dwóch dużych tabletów o rozmiarze około A4 (1)

Konstrukcja stołu również wygląda podejrzanie znajomo. Można by pomyśleć, że projektanci w filmie Stanleya Kubricka skopiowali coś od projektantów Apple.(2)

Oczywiście to niemożliwe, ponieważ Apple pojawiło się ze swoimi I-Phone’ami dużo później. Związek przyczynowy jest nawet bardzo prawdopodobnie odwrócony. W rzeczywistości ta scena była dowodem w procesie sądowym między Apple i Samsung, który dotyczył projektowania znaków towarowych.(3)

Uważny widz mógł dojść do wniosku, że przynajmniej jedna z technologicznych firm ma tutaj czarno-biały wygląd o wysokim połysku. z zaokrąglonymi krawędziami skopiowanymi z filmu Kubricka.(4)

W tej scenie widzimy również kilka połączonych rozwiązań: dwa tablety, prawdopodobnie z ekranem dotykowym i ultrapłaskimi kolorowymi wyświetlaczami LCD. Płaskie duże podświetlenie LED z białym światłem. Technologia WLAN i wreszcie oprogramowanie do wideokonferencji. Wszystkie rzeczy z lat 2000 lub nawet późniejsze.

Star Trek to kolejny świat fantasy, który również dał impuls jednemu z najważniejszych osiągnięć technicznych czasów nowożytnych.

Możemy o tym przeczytać:

Martin Cooper kierował zespołem Motoroli, który opracował pierwszy na świecie przenośny telefon komórkowy. […] Powiedział, że oglądanie kapitana Kirka ze swoim komunikatorem w serialu Star Trek zainspirowało go do niesamowitego pomysłu – stworzenia przenośnego telefonu komórkowego. Opracowanie pierwszego prototypu przenośnego telefonu komórkowego 800 MHz zajęło jemu i jego zespołowi zaledwie 90 dni w 1973 r.” (5)

Scena z filmu „Star Trek IV” jest niezapomniana dla fanów Star Trek. Uwięziona na Ziemi [po podróży w czasie] w 1986 roku, załoga Enterprise potrzebuje dużych arkuszy akrylowych, ale nie ma nic do zaoferowania w zamian. W utopii Star Trek pieniądze nie są już znane. Zabawne rozwiązanie w filmie jest następujące: Z pomocą lekarza okrętowego „Bonesa” inżynier statku kosmicznego Enterprise o imieniu „Scotty” naśladuje genialnego profesora. W zamian za szkło akrylowe proponuje właścicielowi firmy nowy wynalazek, znacznie bardziej zaawansowany niż szkło akrylowe. Przy zaledwie 1/6 grubości materiał ten miałby taką samą wytrzymałość jak szkło akrylowe. Szef firmy produkującej szkło akrylowe wpatruje się oczarowany w ekran komputera, który Scotty wcześniej wypełniał formułami chemicznymi i trójwymiarową reprezentacją nowego materiału jako wirtuozowski, szybki maszynista z dwoma palcami.

Zafascynowany inżynier odczytuje z ekranu określenie „Przezroczyste aluminium”.(6)

Ha ha, wszystko jest produktem czystej fantazji, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością! Właśnie o tym teraz myślisz. Tak, ja też tak myślałem i dlatego bardzo się zdziwiłem, gdy po latach przeczytałem o pojawieniu się na rynku „przezroczystego aluminium”. Jest to tlenoazotek glinu, ceramiczny i niezwykle kosztowny materiał znany pod nazwą handlową „ALON”, który ma takie same właściwości jak w filmie Star Trek IV i jest obecnie używany m.in. do produkcji szkła kuloodpornego. (7)

Ekipa filmowa Star Trek faktycznie przeszukała zgłoszenia patentowe pod kątem wynalazków odpowiednich dla filmu i natknęła się na nowo zgłoszony patent USA o numerze 4,520,116 z 1985 r., dotyczący właśnie tego nowego materiału ceramicznego. Patent jako „świeży“ pojawił się w filmie z 1986 roku.

Za pomocą tych realistycznych przykładów chciałbym zasugerować, aby nie wyśmiewać świata science fiction. Pisarze z tego gatunku mają rodzaj szóstego zmysłu, który pozwala im projektować świat teraźniejszości w przyszłości oczami wyobraźni. Niestety nie zawsze skutkuje to pięknymi utopiami jak „Star Trek” czy „Powrót do przyszłości”.

Początki gier wideo i ich szybki rozwój

W tym celu wejdźmy w świat związany z filmem, świat gier wideo.

W latach 80. ludzie spotykali się albo z przyjaciółmi, albo w pubie i grali w bardzo prosto zaprojektowane gry wideo, które wtedy istniały. Były to głównie abstrakcyjne grafiki liniowe. Lub z grubsza rozpikselowane postacie. Graficznie nie były zbyt wymagające, ale wymagana była zręczność, szybkie reakcje i umiejętności. Gry były w większości podchwytliwe i odbywały się też rodzaje rywalizacji sportowej. Właśnie dlatego komputery domowe, takie jak na przykład Commodore C64, miały również dwa złącza dla kontrolerów gier zwanymi „joystickami”.

Od początków gier zręcznościowych z lat 80-tych minęło sporo czasu.

Kultura gier offline z przeszłości uległa zasadniczej zmianie. W przeciwieństwie do lat 80-tych, dzisiaj nie skupiamy się koniecznie na zbiorowym doświadczeniu gry, ale raczej na indywidualnym doświadczeniu gracza. Jeśli dziś spotykasz się z tak zwanymi „przyjaciółmi”, to tylko wirtualnie przed ekranem. Jesteś online i łączysz się ze sobą za pomocą zestawu głośnomówiącego — zestawy słuchawkowe do call center pozdrawiają — dzięki czemu możesz koordynować grę na odległość. Ale nie mieszkacie już obok siebie, ale jesteście rozproszeni po całym świecie. Większość graczy nawet nie wie, jak wyglądają ich „przyjaciele”. Spotykasz się także w wirtualnych światach.

Bardzo często są to spotkania w wojowniczych grach. Jako wirtualny żołnierz z perspektywy pierwszej osoby, sam lub w drużynie z innymi, możesz wysłać wirtualnego przeciwnika do zaświatów, korzystając ze wszystkich zasad sztuki w wielu różnych tak zwanych „Ego-shooters” 3D z prawie nieograniczonym wyborze broni. Częścią tego jest także jazda czołgami i latanie helikopterem. Przeciwnikiem może być komputer, ale może to być także prawdziwy gracz, który siedzi gdzieś na kuli ziemskiej i może być bardzo zły, że właśnie został praktycznie poćwiartowany.

To naprawdę przerażające, jakie narzędzia mordu i tortur mogą i będą wypróbowywane w pokojach dziecięcych. Takie gry są wyraźnie szkodliwe dla rozwoju i traumatyczne dla nastolatków. Jeśli w to nie wierzysz, po prostu obejrzyj nagrania wideo z gry „Doom”.(8) Większość gier tego typu można kupić tylko z ograniczeniem wiekowym od 18 lat. Niemniej jednak praktycznie dopracowana do perfekcji gra w gliniarzy i złodziei wywiera na młodych ludzi tak silną atrakcję i fascynację, że kupują takie gry, najczęściej bez wiedzy rodziców. I jest bardzo zauważalne, że gry wojenne przyciągają tutaj głównie młodzież płci męskiej.

Ale może takie gry też mogłyby być uzdrawiające.

Wszystkim młodym dorosłym, którzy pragną wojny i przemocy, mogę tylko polecić intensywną grę w taką pierwszoosobową strzelankę z włączoną korą mózgową.

Czas przeżycia w walce miejskiej rzadko przekracza pięć minut, najczęściej około 60 sekund.

Każdy, kto ma jakikolwiek rozsądek, wie też, że w prawdziwym świecie nie ma nieskończonej liczby żyć, tylko jedno. Każdy, kto nie zakoksował całkowicie swojego umysłu, powinien w bardzo krótkim czasie zrozumieć, że ta bezsensowna rzeź nie może być celem cywilizowanego społeczeństwa. Może ponownie rozważy swoją planowaną karierę w wojsku.

Szczególnie przy konsumowaniu niefiltrowanych materiałów wideo i obrazów z wojny na Ukrainie każdy powinien zdać sobie sprawę, że wojna jest uosobieniem barbarzyństwa, a nie wartościowym celem dla własnego stylu życia.

Gry przygodowe 3D

Oprócz klasycznych filmów kinowych, dzisiejsza popkultura zna inny gatunek, przygodówkę 3D na PC lub konsolę do gier, która opowiada historię i w której gracz jest jej częścią. Koncepcja Michaela Endesa „niekończącej się historii” pozdrawia.

Rozwój tych gier przygodowych 3D rozpoczął się od bardzo małego świata gry. Gracze zostali poprowadzeni po mniej lub bardziej przypominającym tunel torze. Pierwszym technicznym kamieniem milowym dla pojedynczego gracza była gra „Half Life” z 1998 r., która prowadziła gracza głównie przez podziemne tunele, prawdopodobnie także dlatego, że zaprojektowanie otwartego krajobrazu wymagało większej mocy obliczeniowej i pracy programistycznej. Podczas gdy wiele obiektów, takich jak ściany i meble, zostało odtworzonych dość wiernie, w szczególności postacie ludzkie były wyraźnie rozpoznawalne jako grafika komputerowa. Można było zobaczyć tylko szorstkie tekstury, które przypominały ludzką twarz. Niestety, poza łatwiejszymi łamigłówkami, ta gra polegała głównie na strzelaniu do licznych wrogich statków kosmitów by utorować drogę szturmowcom US Marines.

Od lat 90. wiele się wydarzyło. Koncepcje gry stały się bardziej wyrafinowane i znacznie bardziej zróżnicowane. Wraz z nimi komputery, a zwłaszcza karty graficzne. Rynek gier jest motorem coraz potężniejszego sprzętu. Jeden wynalazek następuje po drugim. Środowisko gry i postacie coraz bardziej zbliżają się do fotorealistycznej reprezentacji. Dziś światy w tych grach wyglądają na niemal malowane.

I możesz swobodnie odkrywać te nowe światy gier, dla których istnieje odpowiedni anglicyzm: „Koncepcja otwartego świata”. Nie ma już projektu gry podobnego do tunelu, zamiast tego znajdujesz się w ogromnym świecie, w którym faktycznie zgubiłbyś się bez mapy.

W tym miejscu chciałbym omówić jedną z tych gier przygodowych jako przykład, ponieważ według moich obserwacji znaki dnia dzisiejszego są w tej grze skondensowane, nawet na różnych poziomach obserwacji.

Horizon – Zero Dawn“

Wydana w 2017 roku gra „Horizon – Zero Dawn” jest pierwszą częścią z obecnie dwóch gier. Sequel, który ukazał się w lutym 2022 roku, nosi tytuł „Horizon – Forbidden West”.

Również w tej grze możesz swobodnie poruszać się po ogromnej mapie w otwartej grze i odkrywać miejsca na mapie jedno po drugim, według własnego wyboru, wykonywać liczne zadania i rozwiązywać zagadki.

Gracz wślizguje się w tożsamość małej Aloy (10). Dorasta jako wyrzutek w plemieniu, albo jeszcze lepiej, obok plemienia „Nora”. To plemię posiada tylko technologię epoki kamienia. Włócznie, łuki i strzały, kościane noże i kamienne narzędzia określają wyposażenie osadników. Istnieją jednak pewne bardzo irytujące anomalie, o których później.

Aloy wychowuje równie wyrzutek – wojownik imieniem Rost, który adoptował ją i opiekuje się nią jak ojciec (11). Szkoli ją, by była idealną łowczynią. Gracz towarzyszy dziewczynie Aloy w kilku grywalnych małych scenariuszach i widzi, jak dorasta, by stać się młodą kobietą i wykonuje swoje pierwsze ćwiczenia myśliwskie. Wszystko wciąż pod opieką ojca. Służy to również zaznajomieniu gracza z kontrolkami gry. Aby to zrobić, potrzebuje około dwóch pierwszych godzin zanurzenia w fantastycznym świecie „Horizon”.

Niebezpieczeństwo uzależnienia

A to również pokazuje niezwykle ważny wstrząs na rynku gier. Podczas gdy pikselowe gry z lat 80. były zwykle tak trudne, że gracz często odpuszczał gry sfrustrowany wieloma porażkami, dzisiejsze gry są zaprojektowane w taki sposób, że nawet średnio doświadczony gracz może opanować scenariusz bez większych problemów technicznych. Gry mają wystarczająco dużo przeszkód, aby gracz nie czuł się sfrustrowany. Z drugiej strony poczucie osiągnięć i nagród jest liczne.

Swój powód może tu mieć zjawisko, że uczniowie z trudem radzą sobie z dłuższymi zadaniami. Przy tak łatwych do osiągnięcia sukcesach w grze gracz zapomina, jak przejść przez większe fazy frustracji, aby ostatecznie osiągnąć sukces. Ale to właśnie zwiększa lojalność gracza do gry. Obiecuje szybkie uczucie szczęścia.

Jednocześnie coraz bardziej identyfikujesz się z protagonistą, który staje się awatarem gracza w nowym świecie fantasy. I można się w tym świecie zatracić, także dlatego, że w dużych częściach jest on absolutnie fotorealistyczny. Trawa i liście kołyszą się na wietrze, piasek wiruje. Słońce odbija się w blasku małego szemrzącego strumyka, którego woda krystalicznie czysta spada z góry. Realistyczne wrażenie rzadko przerywają drobne błędy graficzne, nienaturalne ruchy ludzi lub przedmiotów.

Pomimo tych (wciąż) widocznych ograniczeń technicznych, postacie mają niemal naturalny wygląd, a przede wszystkim realistycznie wyglądające twarze z równie realistyczną mimiką. Reprezentacja ludzkiej skóry czy pojedynczych włosów, która kiedyś była tak trudna, teraz jest bardzo udana. Niektóre animowane sceny z gry trudno odróżnić od prawdziwych nagrań filmowych. Zwłaszcza emocje wydają się widzowi całkowicie realistyczne. Ogólnie rzecz biorąc, gra nabiera charakteru filmu, w którym możesz sam hojnie interweniować. Dlatego przymiotnik „interaktywny”, także popularne, ale rzadko rzeczywiście trafne modne hasło w związku z nowymi mediami, jest wyjątkowo uzasadniony w przypadku „Horizon”(12).

W tej grze bardzo często chodzi też o zasadę „zabij albo daj się zabić”, czyli o samo przetrwanie, nawet jeśli jest to uzasadnione fabułą epoki kamienia, a technologia łuków i strzał jest znacznie mniej barbarzyńska niż masowe zabijanie nowoczesną bronią w licznych innych symulacjach wojennych dostępnych w sprzedaży. W większości przypadków możesz też przekraść się obok potencjalnie niebezpiecznych przeciwników w „Horizon” lub uniknąć operacji bojowych dzięki umiejętnościom negocjacyjnym. Tak więc gry z serii „Horizon” nie są grami wojennymi, ale zawierają elementy wojenne. Jest to prawdopodobnie jeden z powodów, dla których ta gra ma klasę wiekową FSK12. (FSK to skrót od „Freiwillige Selbstkontrolle der Filmwirtschaft“, po polsku oznacza „dobrowolną samokontrolę przemysłu filmowego“, liczba 12 oznacza dozwolone od 12 roku życia- przyp. tłumacza)

Fotorealizm, zanurzenie się w świecie fantasy, ekscytująca fabuła, łatwa nauka techniki gry, to główne elementy, które nadają takim grom bardzo silny urok. W szczególności osoby o niestabilnej osobowości i niskiej samoocenie są narażone na wysokie ryzyko uzależnienia. Możesz grać w tę grę całymi dniami, zostać bohaterem i całkowicie zapomnieć o prawdziwym życiu.

Każdy, kto wyobraża sobie otyłego i przemęczonego dojrzewającego chłopca przed ekranem komputera w zaciemnionym pokoju dziecięcym ze stosami pudełek po pizzy i licznymi pustymi butelkami po coli, ma rację, to jest ten scenariusz. To dziecko, kiedy naprawdę uzależnia się od hazardu, staje się coraz bardziej wycofane i coraz mniej wrażliwe. Wagarowanie to tylko jeden z wielu aspektów negatywnego rozwoju tej młodej osoby (13). (14)

Traci on kontakt ze światem rzeczywistym i staje się wobec niego obojętny.

Poczucie bycia outsiderem również nie jest obce wielu nastolatkom, więc zabawa z outsiderem Aloy otwiera pozorną możliwość zrekompensowania tego postrzeganego deficytu; tutaj możesz poczuć się jak bohater lub bohaterka.

Rozwój gry i rynek

Dlaczego twórcy gry wybrali protagonistkę?

Możliwość wykorzystania kobiecej postaci identyfikującej się, aby zachęcić dziewczęta do gry, które poza tym są wyraźnie mniej entuzjastycznie nastawione do grania w gry przygodowe 3D na komputerze, mogła być częścią rozważań twórców gier.(15)

Ponieważ zwiększa to wyniki sprzedaży i ostatecznie zabezpiecza miejsca pracy twórców gry, którzy również znajdują się w autodestrukcyjnej rywalizacji z innymi firmami. Zatrudnianie i zwalnianie są na porządku dziennym w firmach tworzących gry. Przede wszystkim, jeśli jako pracownik wpadniesz na pomysł powołania rady zakładowej, szybko wypadasz z obiegu. Możesz o tym przeczytać w Verdi. Trzeba wspomnieć, że Verdi nie miało na myśli firmy twórców „Horizon”.(16)

Dystopia za horyzontem

Powróćmy do rozgrywki w „Horizon“ :

Już w pierwszych minutach zauważasz, że Aloy jest kimś wyjątkowym. Jako wyrzutek jest odrzucana przez osoby w tym samym wieku z plemienia, a jej jedyną osobą odniesienia jest jej ojciec Rost. Aby zostać uznaną za równą w plemieniu, mierzy się z innymi rówieśnikami w konkursie znanym jako „Próba”(17).

Stopniowo gracz eksploruje świat jako Aloy. A najpóźniej staje się jasne, jaki to jest świat.

Maszyny przemierzają doliny w pobliżu osady plemiennej. Maszyny, które wyglądają jak zwierzęta. Niektóre wyglądają jak bawoły wodne, jak jelenie, a inne wyglądają jak konie lub przerośnięte jaszczurki. Pytanie, skąd pochodzą te maszyny w świecie epoki kamienia, wisi nad graczem jak miecz Damoklesa.

Ten świat nie jest czystym światem fantasy, jak na przykład „Śródziemie” w epickim Władcy Pierścieni, ale jest to prawdziwa ziemia; w post-apokalipsie. Aloy odkrywa starożytne bunkry dawno zaginionej cywilizacji high-tech. Już jako dziecko znalazła tzw. „Focus” w jaskini, która okazała się pozostałością po bunkrze. Małe trójkątne urządzenie wielkości około dwóch cali, które nosi się na uchu i przypomina futurystycznie wyglądający zestaw głośnomówiący do telefonu komórkowego. Małe urządzenie rozszerza percepcję użytkownika. Nagle widzi otoczenie z dodatkowymi informacjami. Na przykład łuk jest nazwany „łuk” na wirtualnym znaku pojawiającym się. W polu widzenia zaznaczono ważne rośliny. Niepozorne ściany skalne okazują się „Focusem” jako bramą do ukrytych jaskiń, które również są wyposażone w zaawansowaną technologię, z których niektóre nadal działają. Z pomocą Focusa, Aloy uzyskuje dostęp do ukrytych elektronicznych mechanizmów blokujących, może otwierać bramy, znajduje artefakty techniczne i pamięć elektroniczną wszędzie, które może odczytać przy pomocy Focusa. W rezultacie dawna historia twojego świata staje się dla niej coraz bardziej widoczna. Wiele znalezionych przedmiotów możesz zabrać ze sobą.

Jako Aloy poruszasz się po tym post-apokaliptycznym świecie w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu jako łowca i zbieracz, mijasz stare, zgniłe samochody, zbierasz wszelkiego rodzaju złom, rośliny lecznicze w ulicznych kanionach między ruinami drapaczy chmur, strzelasz do królików, koziorożców oraz dzików jako dostawców żywności i surowców do toreb skórzanych i wielu innych. To nierealistyczne, że Aloy musi poruszać się w małej ciężarówce, aby przewozić wszystkie te rzeczy, które pilnie zbiera, ale prawdopodobnie wynika to również z wciągającej koncepcji gry. Aloy nie wyglądałaby tak fajnie z ciężkim wózkiem za sobą.

Podczas swoich wędrówek po ogromnym świecie fantasy spotyka inne ludy, z których niektóre są na poziomie technologicznym starożytności lub średniowiecza, i może handlować swoimi znaleziskami w wielu miastach i małych osadach.

Jeśli grasz do samego końca, możesz zobaczyć następujący scenariusz: Dawna cywilizacja osiągnęła poziom techniczny, który, liczony od dzisiaj, jest uważany za około 50 do 100 lat dalej w przyszłość.

Ludzkość opracowała samowystarczalne maszyny wojenne ze sztuczną inteligencją, które były wykorzystywane częściej i częściej przez różne grupy interesu w nieustannym dążeniu do swoich interesów. Ostatecznie walczyły ze sobą armie bezdusznych maszyn. Na pierwszy rzut oka myślisz, że to lepsze niż ludzie mordujący się nawzajem. Niestety to krótkowzroczność.

Maszyny ewoluowały, aby móc replikować się niezależnie od ludzi. Przez niefortunny błąd w programowaniu lub przez podstęp i sabotaż – kto by tak pomyślał – te machiny wojenne wymknęły się spod kontroli i szalały po całej planecie. Zgodnie z fabułą gry konsumowały biomasę planety do rozmnażania. Było więc do przewidzenia, że ​​te maszyny uczynią planetę jałową kulą skalną bez jednej żywej istoty. Niestety, gorzka świadomość przyszła zbyt późno dla wysokiej cywilizacji, gdy nie mogła już zatrzymać maszyn. W ostatnim desperackim akcie opracowali sztuczną inteligencję o nazwie Gaia. Karmiono ją informacją genetyczną każdej żywej istoty, którą można jeszcze znaleźć.

Niestety, do tego czasu wiele dużych ssaków zostało już bezpowrotnie strawionych przez walczące maszyny i tym samym zniknęło z powierzchni ziemi.

Nadszedł nieunikniony koniec, planeta została wyjedzona do skały, machiny wojny zgniły. Sztuczna inteligencja Gaia próbowała zrestartować. Wyhodowała nowe życie z zapisanych w niej kodów genetycznych i w ten sposób ponownie zaludniła Ziemię. Wybór imienia AI (skrót od angielskiego Artificial Intelligence – po polsku sztuczna inteligencja – przyp. tłumacza) na podstawie mitologii greckiej jest w pełni słuszny.

Gaia jako „Matka Ziemia” rodzi rośliny, zwierzęta i ludzi. Po nieuchronnej apokalipsie sztuczna inteligencja stworzyła także przydatne maszyny, które przejęły zadania gatunków wytępionych przez maszyny bojowe w ich pierwotnej niszy ekologicznej, aby stworzyć stabilną równowagę w ekosystemie.

Tutaj możesz zobaczyć powód, dla którego jako biolog odczuwam pewną fascynację tą ideą gry. Podobnie jak w przypadku bardzo dobrych powieści, tło gry jest dobrze przemyślane i niewątpliwie ma głębię.

Niestety, próby ponownego zasiedlenia Gai kończyły się kilkakrotnie niepowodzeniem, więc musiała próbować raz za razem. Nie wiemy, ile razy to się zdarzyło. Mijają wieki, a sprzęt AI starzeje się i staje się podatny na błędy. Program Gai się nie udał.

To aktywowało kolejną sztuczną inteligencję o nazwie „Hades”, tutaj również mitologia grecka pozwala wyciągnąć wnioski na temat funkcji programu. Jednak Hades wymknął się spod kontroli, w końcu przepalił wszystkie swoje bezpieczniki, a program dosłownie wpadł w amok. Pierwotnie pomyślany jako rodzaj resetującego programu bezpieczeństwa dla Gai, teraz udaremnił genezę Gai. W walce z Hadesem o jej stworzenie, AI Gaia stworzyła dziecko z zapisanej sekwencji DNA głównego programisty Gai i przekazała ją plemieniu Nora na opiekę. Można się domyślić, że chodzi o Aloy, która musiała wydawać się Nora trochę dziwna. Ponieważ dosłownie pojawiła się znikąd.

Jako klon głównej programistki Gai, jej DNA daje jej jedyny dostęp do protokołów bezpieczeństwa Gai, co pozwala jej uratować świat. Tak wygląda bardzo skrócona wersja tej epopei (18)

Hipotezy dotyczące przyszłości

Każdy, kto wcześniej myślał o zagładzie nuklearnej jako o sztucznym Armagedonie, nie myli się. To bardzo prawdopodobny scenariusz, zwłaszcza na tle wojny na Ukrainie, która bardzo szybko może przerodzić się w nuklearną trzecią wojnę światową.

Jeśli tak się nie stanie, idea gry „Horizon” przeniesie się w sferę prawdopodobieństwa. Maszyny, które mają zastąpić żołnierzy i sztuczna inteligencja, która nimi steruje, są już testowane. Regularne stosowanie jest w niedalekiej przyszłości. Jeśli ktoś naprawdę pomyśli o tym, jak maszyny mogą się rozmnażać bez interwencji człowieka, scenariusz taki jak w „Horizon” staje się absolutnie możliwy. Być może, można by powiedzieć, że jest to nieunikniony ostateczny cel transhumanizmu. Ideologia, która ostatecznie chce przezwyciężyć życie biologiczne za pomocą maszyn i sztucznej inteligencji.

A jeśli posłuchamy bohaterów Wielkiego Resetu lub ich doradców, gra „Horizon” ma sens na kilka sposobów.

Historyk i filozof prof. dr. Yuval Noah Harari (11 i 12 maja 2022 roku Yuval Harari otworzy w Poznaniu imprezę pod nazwą Impact 22 – przyp. tłumacza) , doradca Klausa Schwaba i mile widziany gość na Światowym Forum Ekonomicznym (WEF), powiedział w wywiadzie:

Podczas rewolucji przemysłowej XIX wieku ludzkość nauczyła się produkować tylko proste rzeczy, takie jak tekstylia, buty, broń i samochody. I to wystarczyło, aby bardzo nieliczne kraje, które najszybciej poradziły sobie z rewolucją, ujarzmiły wszystkie inne. Teraz mówimy o drugiej rewolucji przemysłowej. Ale tym razem produktami nie będą tekstylia, maszyny, pojazdy czy broń. Tym razem produktem są sami ludzie, teraz uczymy się wytwarzać ciało i umysł. Ciało i umysł będą dwoma głównymi produktami, które wywołają następną falę wszystkich tych zmian. A różnica między tymi, którzy mogą tworzyć ciała i umysły, a tymi, którzy nie mogą, będzie większa niż wszystko, co kiedykolwiek widzieliśmy w historii. Ci, którzy nie są w stanie teraz nadążyć za tą rewolucją, najprawdopodobniej wymrą. Jeśli wiesz, jak stworzyć ciało i umysł, tania siła robocza będzie bezwartościowa w Afryce, Azji czy gdziekolwiek indziej. […] Najważniejszym pytaniem następnej dekady dla polityki i gospodarki będzie: Co robisz z tymi wszystkimi bezużytecznymi ludźmi? Nie sądzę, że mamy na to model ekonomiczny. Domyślam się, i to tylko przypuszczenie: jedzenie nie będzie problemem. Taka technologia może być również wykorzystana do wyprodukowania wystarczającej ilości żywności, aby nakarmić wszystkich. Problemem jest więcej nudy. Co robisz z [bezużytecznymi ludźmi]? Jak mogą znaleźć coś, co nadaje sens ich życiu, kiedy są zasadniczo bez znaczenia. Bezwartościowy. Jedyne, o czym teraz myślę, to połączenie narkotyków i gier komputerowych”(19)

Jak praktyczne są gry komputerowe, które sprawiają, że tak samo jak narkotyki uzależniają ludzi i rzucają na nich urok.

Podczas gdy ARD i ZDF (programy telewizji publicznej w Niemczech – przyp. tłumacza) wciąż zastanawiają się w licznych programach doradztwa rodzinnego, dlaczego tak wielu młodych ludzi uzależnia się od hazardu, ja mam pomysł. Jest to celowe, ponieważ państwo nie interweniuje, aby to uregulować!

Niektórzy jak Paul Schreyer i Thomas Röper podejrzewają, że za Coroną celowo wywołano kryzys, aby zainicjować przewrót (20).

I tak się złożyło, że akcja „Graj w domu” odbyła się 20 kwietnia 2021 r. podczas blokady w 2021 r. Czytamy o tym na stronie głównej konsoli do gier „Playstation”:

Ponieważ ludzie na całym świecie nadal robią to, co słuszne i zostają w domu, aby chronić zdrowie wszystkich, Play at Home powraca w nadchodzących miesiącach z bezpłatnym wyborem wspaniałych gier i nie tylko.”(21)

Proszę nie zakładać, że branża gier musiała być w zmowie z Gatesem, Schwabem i im podobnymi. Wystarczy zmienić reguły rynkowe, a niektóre firmy to wykorzystają i będą z tego korzystać. Czytamy o tym na portalu Gamepro.de, na przykład:

Kampania Play at Home okazała się satysfakcjonującym sukcesem. W wywiadzie dla GamesIndustry.biz dyrektor generalny PlayStation, Jim Ryan, opowiedział teraz, co myśli o kampanii i jak poradzi sobie z kolejną blokadą. Ryan uważał, że gry Play at Home były „dobrą rzeczą”, aby uczynić blokadę bardziej znośną dla graczy na całym świecie […]”.

Nawiasem mówiąc, gra „Horizon – Zero Dawn”, podobnie jak wiele innych podobnych gier, była oferowana do sprzedaży za darmo w ramach tej kampanii (22).

A ARD jest zdziwiona szybko rosnącą liczbą młodych ludzi uzależnionych od hazardu (23). Ja już nie jestem. w ogóle zaskoczony.

Ci uzależnieni ludzie stają się zupełnie obojętni na świat realny, uwięzieni w swoim komputerowym świecie, który, nie oszukujmy się, jest też wręcz malowniczo piękny i uwodzicielski. Możesz zrobić prawie wszystko z uzależnionym, on nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Daj im ekran, komputer, wystarczającą ilość jedzenia i „powszechny dochód podstawowy”, a będą posłuszni. Zarządzanie nie może być prostsze!

Stado bezwolnych poddanych. Oczywiście bezwarunkowy dochód podstawowy nie będzie aż tak bezwarunkowy. Każdy, kto narzeka, nic nie dostaje.

To takie proste w nowym wspaniałym świecie transhumanistów.

Markus Fiedler

Tłumaczył : Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Oryginał ukazał się 30 kwietnia 2022 roku na https://apolut.net/dystopie-des-transhumanismus-am-horizont-von-markus-fiedler/

Linki :

1 https://de.wikipedia.org/wiki/Tabletcomputer

https://archive.ph/wip/we8yj

2 Hal 9000s interview. Szene aus „2001, a Space odyssee. https://youtu.be/BDha7nj4s10

3 A.a.O Hal 9000 interview.

4 “Als Stanley Kubrick das iPad erfand“. In SZ Online. 24.8.2011. https://www.sueddeutsche.de/digital/patentstreit-

zwischen-samsung-und-apple-als-stanley-kubrick-das-ipad-erfand-1.1134513

https://archive.ph/wip/KyHTn

http://docs.dpaq.de/44-samsung2001pic1.pdf

https://archive.ph/wip/STZYV

5 „How Startrek inspired an Innovation – your Cell Phone.“

https://www.destination-innovation.com/how-startrek-inspired-an-innovation-your-cell-phone/
https://archive.ph/wip/WasOD

Siehe auch: https://www.cnet.com/tech/mobile/nokia-star-trek-communicator-revealed-we-want-matrix-phone/

https://archive.ph/wip/17HOr

6 Star Trek IV – Zurück in die Gegenwart: Transparentes Aluminium. https://youtu.be/wTjwNwgJ1G0

7 https://de.wikipedia.org/wiki/Aluminiumoxynitrid

https://archive.ph/wip/Uw4SC

8 https://de.wikipedia.org/wiki/Doom_Eternal

9 https://de.wikipedia.org/wiki/Half-Life

https://archive.ph/K3hAE

10 https://horizon.fandom.com/de/wiki/Aloy

🌟11 KIND DER HOFFNUNG HORIZON – ZERO DAWN #001. https://youtu.be/kUL2Dk4jlbM

12 Hans-Juergen Bucher: Wie interaktiv sind die neuen Medien?. Universität Trier. Im Buch: Die Zeitung zwischen

Print und Digitalisierung (S. 139-171).

https://www.researchgate.net/publication/300576161_Wie_interaktiv_sind_die_neuen_Medien
https://archive.ph/wip/gJHbx

13 Susanna Zdrzalek: Digitale Verführer – Mit zehn Jahren in die Computerspielsucht. ZDF Online, 10.11.2021.

https://www.zdf.de/nachrichten/panorama/sucht-computerspiel-kinder-jugendliche-100.html

https://archive.ph/wip/kUlej14 Corona: Mehr Social-Media- und Spielsucht bei Jugendlichen. NDR Online, 4.11.2021

https://www.ndr.de/nachrichten/hamburg/Corona-Mehr-Social-Media-und-Spielsucht-bei-Jugendlichen-,computerspiele196.html
https://archive.ph/wip/cgj4p

15 Kathrin Wiedenbauer: Geschlechtsunterschiede im Umgang mit Computerspielen. Seminararbeit. 2004.

https://www.grin.com/document/157611

Annemarie Treiber: Das Phänomen der Vielspielerinnen. Magisterarbeit, Uni Wien, FB Publizistik und

Kommunikationswissenschaft, April 2010. Kapitel 3.2 „Das Rollenspiel“, S. 33ff.

https://core.ac.uk/download/pdf/11590097.pdf
https://archive.ph/wip/QNDHP

16 Verdi, Landesbezirk Hamburg: Mitbestimmung unerwünscht. 2016. https://hamburg.verdi.de/++co++6150b636-ce60-11e5-b830-525400438ccf

https://archive.ph/wip/H9CxV

🌟17 DIE ERPROBUNG HORIZON – ZERO DAWN #009. https://youtu.be/mgAcA19cYHY

18 https://youtu.be/qLKDcSWNtOg

19 https://www.freethewords.com/2022/04/13/das-schoepferische-subjektiversum-teil-6-von-ruediger-lenz/

https://archive.ph/wip/NmVBo

Alternativ: https://t.me/alschner_klartext/1688

https://archive.ph/wip/f8e2P

20 Paul Schreyer: Pandemie-Planspiele – Vorbereitung einer neuen Ära? https://youtu.be/SSnJhHOU_28

Thomas Röper: Inside Corona https://www.j-k-fischer-verlag.de/J-K-Fischer-Verlag/INSIDE-CORONA–10647.html

21 https://www.playstation.com/de-de/play-at-home/

https://archive.ph/wip/kiS5B

22 https://www.gameswirtschaft.de/marketing-pr/play-at-home-sony-horizon-zero-dawn-download-kostenlos/

https://archive.ph/wip/pwb84

23 A.a.O. Corona: Mehr Social-Media- und Spielsucht bei Jugendlichen. NDR Online, 4.11.2021

Great Reset – rozważania katolickie

ks. Nicolas Cadiet FSSPX

Od kilku lat słyszy się o Klausie Schwabie; jednak coraz bardziej znany jest od ubiegłego roku, odkąd napisał książkę: Covid-19: The Great Reset.

Klaus Schwab był znakomitym profesorem na Uniwersytecie w Genewie w latach 1971–2003. Bardziej znany stał się z powodu założenia słynnego Światowego Forum Ekonomicznego. Właśnie tego forum z Davos, które gromadzi szefów największych i najpotężniejszych korporacji światowych oraz niektórych przywódców politycznych, czyli osoby, które należy traktować poważnie.

Tytuł książki to Covid-19: The Great Reset1. Należałoby oczekiwać, że będzie w niej mowa o wirusie, ale tak nie jest. Pomimo że obecnie wciąż i wszędzie mówi się o kryzysie zdrowotnym, to dla Klausa Schwaba nie zdrowie jest najważniejsze. Kryzys zdrowotny był tylko punktem wyjścia do czegoś szerszego, a to coś jest ogromną społeczną i gospodarczą zmianą.

Ograniczenia w poruszaniu się, jak godzina policyjna i różne zakazy zgromadzeń na całym świecie, przyniosły kolosalne następstwa. Należy oczekiwać, że z powodu braku aktywności wiele zakładów zostanie zamkniętych2. Wielu ludzi straci pracę. Sposób, w jaki się pracuje, powinien zostać dopasowany: szerokie użycie środków cyfrowych, np. praca na odległość, telemedycyna, dostawy przy pomocy dronów są stosowane w sytuacji wyjątkowej bez odpowiednich środków ostrożności, pomimo że w normalnych czasach te środki postępu są bardzo mocno kontrolowane z powodu bezpieczeństwa danych.

No właśnie, digitalizacja jest jednym z ulubionych tematów Klausa Schwaba: mówi o „czwartej rewolucji przemysłowej”, która jest tematem jego książki z 2016 roku, i którą uzupełnił w roku 2018 kolejną pt. Shaping the Future of the Fourth Industrial Revolution. W czerwcu 2020, kilka miesięcy po rozpoczęciu kryzysu zdrowotnego, pisze Covid-19: The Great Reset. Motywem łączącym wszystkie te książki jest przekonanie, że ta rewolucja przemysłowa, której oczekuje i tak bardzo sobie życzy, została mocno przyspieszona przez kryzys zdrowotny. Pewien ekspert Microsoftu mówi, że przedsiębiorstwa przyjęły nowe technologie dwa lata wcześniej niż zakładano3.

To wszystko, przełom społeczny i gospodarczy, przyspieszenie rewolucji przemysłowej, spowoduje tak ogromne zmiany na świecie, że już nie będzie można mieć nadziei, że świat powróci do pierwotnego stanu. W związku z tym twierdzi – i to jest tematem tej książki – mamy teraz okazję, by zbudować świat od nowa. I nie wolno nam nie wykorzystać tej okazji. Jeśli niczego nie zrobimy, to stan się pogorszy. Nie mamy innego wyjścia, musimy koniecznie coś zrobić. Lecz jeśli się dobrze postaramy, możemy zbudować lepsze społeczeństwo.

Książka utrzymana jest w raczej mentorskim tonie, wydaje się być bardzo obiektywna, niemniej jednak, gdy się ją dokładnie analizuje z perspektywy całości, dają się zauważyć pewne obawy w odniesieniu do przedstawionego w niej projektu.

W pierwszej części rozważań podamy zatem kilka wskazówek odnośnie do sposobu, w jaki ten projekt jest przedstawiony. Po drugie, podejmiemy próbę wyjaśnienia zasad funkcjonowania nowego społeczeństwa. Na koniec zaprezentujemy kilka zasad zaczerpniętych z nauki społecznej Kościoła, aby ocenić ten projekt z perspektywy katolickiej.

Projekt, do którego należy podejść z ostrożnością

A. Poważne, nieuniknione zmiany

Pierwszą cechą podkreślaną w książce jest – jak zaznacza autor – stwierdzenie, że przeobrażenia na świecie będą ogromne i poważne.

W książce można wyróżnić trzy części: „reset w skali makro”, „reset w skali mikro” i „reset indywidualny”. Część pierwsza opisuje zmianę na poziomie całego świata (gospodarka, społeczeństwo, geopolityka, środowisko, technologie); druga część dotyczy przemysłu, a trzecia – i bynajmniej nie najmniej ważna, pomimo że jest najkrótsza – dotyczy płaszczyzny indywidualnej. Żadna dziedzina życia ludzkiego nie pozostanie nienaruszona.

Zmiany będą dotyczyć nawet samej definicji człowieka4. Taki pomysł Schwab wymienia już w swoich innych książkach: w The fourth industrial revolution [Czwarta rewolucja przemysłowa] mówi, że zadziwiające zmiany, jakie przyniesie ze sobą czwarta rewolucja przemysłowa (biotechnologie, sztuczna inteligencja), spowodują utworzenie nowej definicji tego, czym jest człowiek5. W Shaping the future of the fourth industrial revolution mówi, że nowe technologie nie tylko będą należeć do naszego środowiska, lecz również staną się częścią nas samych, ponieważ będą zintegrowane z naszym ciałem; stąd mówi się o transhumanizmie, ponieważ zmiany te będą dotyczyć nawet ludzkiego wnętrza.

Punkt drugi: te zmiany, według Schwaba, są nieuniknione. Ten motyw pojawia się w książce wielokrotnie i jest jasne, iż autor chce nas przekonać, że nie ma odwrotu. Będzie era przed i era po koronawirusie. Niektórzy kierownicy przedsiębiorstw próbują traktować Reset jako nowy start, mając nadzieję, że odnajdą starą normalność. „Tak nie będzie. Tak nie może być” – mówi Klaus Schwab6. Wymienia nawet analityków, którzy mówią o kryzysie „o wymiarach biblijnych”. W każdym razie świat, który znaliśmy jeszcze w pierwszych miesiącach 2020 roku, już nie istnieje.

Tym tonem obiektywizmu naukowego przemawia zatem twórca Forum w Davos jak prorok, który zapowiada ogromne, nieuniknione i faktycznie nieznane wydarzenia.

Święty Tomasz z Akwinu, analizując zjawisko lęku, stwierdza również, co może spotęgować lęk7. Nadciągające zło paraliżuje jeszcze bardziej, gdy jest nieznane, gdy wydaje się być wielkie i nie do pokonania. Tak więc zdaje się, że Klaus Schwab chce nas po prostu zastraszyć…

Jednak czy wolno założyć, że taki czarnowidz nie powinien zostać potraktowany poważnie? Chodzi przecież o człowieka, który przystaje z najważniejszymi osobami świata gospodarki i polityki.

B. Czynniki sprawcze tych zmian

Gdy przedstawia swój ideał społeczeństwa, jasny staje się inny interesujący aspekt jego wyjaśnień. To, co chciałby stworzyć, to świat bez podziałów społecznych, bez zanieczyszczenia środowiska, bez niszczenia. Świat bardziej inkluzywny i bardziej sprawiedliwy8.

Inkluzywny: ten wyraz jest ostatnio modny. Co oznacza? Intuicyjnie odpowiemy, że społeczeństwo inkluzywne nikogo nie wyłącza, tak że każdy ma zagwarantowane swoje prawa. Pięknie to wygląda, lecz w języku dzisiejszej propagandy oznacza to przede wszystkim swobodę dla sprzecznych z naturą zachowań.

Domaganie się praw dla LGBT pojawia się rzeczywiście w jego projekcie. Wymieniając czynniki sprawcze przemian społecznych, mówi o żądaniach młodych, m.in. o równości płci i prawach dla LGBT9.

Ta idea zdaje się być również troską dla Światowego Forum Ekonomicznego. Na stronie internetowej tegoż Forum można znaleźć artykuł, w którym jest napisane, że miasta sprzyjające LGBT są szczęśliwsze i mają więcej szans rozwoju po wyjściu z kryzysu10. Jasne jest, że dzieło Klausa Schwaba sprzyja lobby LGBT. Czytelnik powinien dać się przekonać, że lepiej jest sprzyjać tej formie społeczeństwa, żeby móc funkcjonować gospodarczo.

Innej przyczyny zmian Schwab dopatruje się w ruchu „Black Lives Matter”. Problemy społeczne (podziały, bieda, utrudniony dostęp do opieki medycznej) zaostrzyły się wraz ze śmiercią Georga Floyda w maju 2020 roku i skandal rozprzestrzenił się na cały świat. Schwab uważa, że stanowi to „dla nas wyzwanie do podjęcia działań: następna generacja oczekuje, że „my”, czyli stara generacja – on sam urodził się w 1938 roku – koniecznie musi wziąć w swoje ręce odpowiedzialność za ulepszenie świata, jednak w domyśle pod naciskiem takich ruchów11.

Tak więc utworzenie nowego społeczeństwa ma nastąpić pod naciskiem młodzieży – jakiej młodzieży? oraz aktywistów LGBT i BLM… W takiej sytuacji uprawnione są wątpliwości, czy ten projekt, który mamy przyjąć w potrzebie, obawie i pod presją, jest rzeczywiście taki korzystny. Lecz nie należy kierować się lękiem, który zaćmiewa użycie rozumu.

Spójrzmy zatem głębiej, jakimi zasadami ma kierować się to nowe społeczeństwo.

Zasady nowego społeczeństwa

A. World Governance

Pierwszą cechą nowego społeczeństwa jest nowy rząd, po angielsku World Governance.

Należy rozpocząć od wyjaśnienia pojęć:

  • Globalizacja. Oznacza ten zwykły fakt, że komunikacja na świecie jest o wiele łatwiejsza: wymiana towarów, swoboda przemieszczania się, podróże, wymiana myśli. Nowe środki komunikacji i nowe środki porozumiewania się umożliwiają bardzo szybkie zakupy i dostarczanie towarów praktycznie wszędzie, wysyłanie wiadomości itd. Jedno kliknięcie i wszystko działa. Ten fenomen ogólnoświatowego ułatwienia i przyspieszenia wymiany nazywa się globalizacją. Nie trzeba tutaj koniecznie zajmować stanowiska za bądź przeciw: to tylko fakt, stan rzeczy. To nie oznacza niczego złego. Po prostu tak jest.
  • Globalizm albo inaczej mondializm jest czymś innym, mianowicie dążeniem do rządu światowego. Tutaj już nie chodzi o postrzeganie dzisiejszego stanu świata, tutaj chodzi o teorię polityczną. Na dzień dzisiejszy istnieje około 200 niezależnych, samodzielnych państw. Rząd światowy oznaczałby jedno jedyne scentralizowane państwo na całej planecie. Można by sobie wyobrazić, że byłyby poszczególne regiony cieszące się pewną samodzielnością, jak np. kraje związkowe w Niemczech, jednak byłyby pod kierownictwem tego jedynego scentralizowanego państwa. Globalizm nie jest niczym nowym. Np. wszystkie imperia starożytne dążyły do pełni władzy nad całym znanym wówczas światem: Asyryjczycy, Babilończycy, Rzymianie itd. Lecz historia pokazuje, że te imperia nie przetrwały.
  • Ruch globalizacji prowadzi w sposób dosyć naturalny do rządu światowego. Jednak, według Schwaba, od dziesięciu lat istnieją przeszkody: Schwab upatruje je przede wszystkim w nacjonalizmie i protekcjonizmie, które wszystko wyhamowały. Przyznaje, że nie jest już możliwe doprowadzić do powstania zgodnie z życzeniem rządu światowego. Rozwiązaniem byłoby to, co nazywa World Governance, tzn. kierownictwo rządu światowego, gdzie nie tylko państwa biorą udział w zarządzaniu światem, lecz również wielkie korporacje, banki i przedsiębiorcy. To oznacza niesamowitą pełnię władzy, ponieważ wszystkim kieruje oligarchia. Wyobraźmy sobie, że wartość Apple na giełdzie wynosi dzisiaj około 1000 miliardów dolarów: to wartość zbliżona do wartości produktu krajowego brutto niejednego państwa! To znaczy, że pełnia władzy, gospodarcza pełnia władzy przedsiębiorstwa jest zbliżona do władzy, jaką ma państwo.

Taki model kierowania światem poprzez współpracę pomiędzy różnymi siłami może niepokoić: państwa powinny w normalnych warunkach stać na straży ogólnego dobra kraju. Lecz przedsiębiorstwa i banki reprezentują interesy prywatne. To nie jest zdrowe, ponieważ interes prywatny przedsiębiorstwa niekoniecznie jest zbieżny z dobrem ogólnym państwa, ludności.

Drugim aspektem globalizmu, tego dążenia do World Governance, jest nieufność wobec państw narodowych. Schwab wymienia teorię ekonomisty o nazwisku Dani Rodrik12, który mówi, że są trzy pojęcia, których nie da się pogodzić: globalizacja gospodarcza, demokracja polityczna i państwo narodowe. Tylko dwa z nich mogą współdziałać ze sobą, lecz trzecie uniemożliwia wszystko. Na przykład gdy państwo ma wymiar narodu i jest demokratyczne, nie będzie możliwa gospodarcza globalizacja. Dlaczego? Decyzje są podejmowane przez państwo i naród, a więc zgodnie z interesem narodu, a nie z interesem całego świata. Wtedy nie jest możliwy rząd światowy ani żadna globalizacja. Z drugiej strony państwa narodowe i globalizacja uniemożliwiają demokrację – decyzje są podejmowane wbrew interesom narodu. Na koniec można przypuszczać, że demokracja i globalizacja zniszczą państwa narodowe. Trzeba wybrać jedną z tych trzech możliwości.

Jasne jest, że założyciel Forum w Davos nie pała sympatią do państw narodowych. Stanowią według niego przeszkodę w rozwiązywaniu niektórych problemów o charakterze globalnym. Oczywiście są problemy, które występują na tej płaszczyźnie, np. zawieranie pokoju po wojnach światowych czy kryzys zdrowotny – wirus rozprzestrzenia się o wiele łatwiej, gdy komunikacja na świecie jest łatwiejsza. Można zrozumieć, że takie problemy mogą zostać rozwiązane tylko na poziomie całego świata, a nie wówczas, gdy państwo działa na własną rękę. To jest zarzut, który Klaus Schwab robi w odniesieniu do zażegnywania tego kryzysu przez poszczególne państwa: przez to, że kraje zamknęły granice i nie było wspólnego planu działania w celu produkcji i dystrybucji materiałów medycznych, spowodowały utrudnienia w uporaniu się z kryzysem13.

Pomimo że wciąż wzrasta troska o bliźnich, odnotowuje się według Schwaba również nasilenie negatywnych uczuć, takich jak patriotyzm, nacjonalizm, egoizm, ogólnie mówiąc – „toksyczne” uczucia14.

Są to niezdrowe zjawiska i w społeczeństwie idealnym nie należy dopuszczać do ich powstawania; dotyczy to nie tylko ksenofobii, nienawiści czy podobnych negatywnych reakcji, lecz również miłości do ojczyzny. Poczucie narodowe jest niepożądane. World governance dąży nie tylko do skutecznego uporania się z problemami światowymi, lecz również do całkowitego stłumienia patriotyzmu.

B. Nowy obywatel

Ta nieufność wobec poczucia tożsamości narodowej zakłada nowy obraz idealnego obywatela. Ten nie może już być przywiązany do swojej ojczyzny, lecz powinien się troszczyć jedynie o planetę.

Zauważmy, że kontakty osobiste, relacje naturalne tworzą grupy, w których rozwijają się pewne powiązania uczuciowe. Tak więc nie może dziwić, że globalizm prowadzi w pewnym sensie do odizolowania jednostek. Dzisiaj przyczyną tego jest higiena: aby uniknąć zarażenia się wirusem, należy zachować dystans, nosić maskę, pracować zdalnie. Schwab na pewno zdaje sobie sprawę z tego, że to nie będzie się podobać, jednak próbuje łagodnie przekonywać, że mimo wszystko jest to nieuniknione15.

Samotność jednostki będzie się jeszcze pogłębiać, ponieważ jednostki będą coraz bardziej kontrolowane16. W czasach pandemii państwo powinno podejmować decyzje w trybie pilnym, czasem nawet wbrew prawu – np. zakaz Mszy św. – i kontrolować, żeby były przestrzegane. Technologiczne środki kontroli stają się coraz bardziej skuteczne, a trudna sytuacja ludności powoli skłoni ją do zaakceptowania ich i będzie ona coraz bardziej rezygnować z życia prywatnego. Na przykład wszystkie możliwe środki do pomiaru naszego zdrowia – telefony komórkowe z pulsometrami i termometrami17 aż do toalet (smart toilets), które przesyłają informacje o składzie moczu do bazy danych18. Wkrótce wszystko, co dotyczy zdrowia obywateli, stanie się jawne19.

Tak więc obywatel tego nowego społeczeństwa będzie indywidualistą, kosmopolitą, będzie podlegał całkowitej kontroli i będzie we wszystko zaopatrywany przez państwo. Dochodzimy do modeli, które są opisane m.in. w pewnym artykule na stronie internetowej Forum w Davos20: miasto bez własności prywatnej, gdzie wszystko jest załatwiane przy pomocy środków elektronicznych, gdzie samochody i mieszkania są używane w sposób optymalny dzięki temu, że są do dyspozycji wszystkich. Sztuczna inteligencja zna nasze gusta lepiej niż my i wybiera za nas: jeszcze inne badanie futurologiczne wskazuje, że już nie będą potrzebne głosowania21.

C. Motywacja w nowym społeczeństwie

Co może w takim nowym społeczeństwie dostarczać motywacji do działania, jeśli wszystkim kierują państwo i sztuczna inteligencja? Klaus Schwab odpowiada, że nasze akcje i reakcje, nasze ludzkie reakcje nie zależą od wartości statystycznych, lecz są napędzane przez uczucia i emocje. To znaczy opowiadania, narratives, określają nasze zachowanie. Działamy według czegoś, co można by nazwać American dream: wyobrażenie o świecie, o życiu, które można nazwać opowiadaniem, narrative. Tak jak mit założycielski, który jest podstawą jedności i spójności społeczeństwa. To opowiadanie, ta narracja dla nowego społeczeństwa na razie jeszcze nie istnieje, trzeba ją dopiero stworzyć22.

Historia społeczeństw pokazuje, że społeczności tylko wtedy przetrwały, gdy miały transcendencję, religię. Może więc to wystarczy, gdy stworzy się tę całą wspólną narrację wokół postaci matki natury. Na końcu książki zawarta jest odnośnie tego wskazówka: „Jedna jedyna droga poprowadzi nas do lepszego świata, bardziej inkluzywnego, bardziej sprawiedliwego i z większym respektem dla matki natury”23 – a więc ludziom, którzy potrzebują jakiegoś boga, można raczej powiedzieć, żeby okazywali więcej respektu Pachamamie! Nawiasem mówiąc, można by zadać pytanie, czy papież Franciszek nie popiera takiego poglądu.

Podsumujmy to, o czym była mowa w tej części: Jak wygląda to społeczeństwo? World governance, kierownictwo rządu światowego; pozbawiony możliwości decydowania obywatel to kosmopolita, całkowicie zawładnięty przez państwo, indywidualista, kontrolowany, pozbawiony życia prywatnego, bez rzeczywistych kontaktów osobistych. Jego motywacja jest osadzona w iluzji, którą dopiero trzeba wymyślić, jako baśń nadającą sens jego życiu. Przemiana jest naprawdę ogromna

Ocena według zasad katolickich

Jak należy to ocenić zgodnie z nauczaniem katolickim? Misją Kościoła jest przede wszystkim przekazywanie objawienia. To znaczy tego, co Bóg nam powiedział, co przewyższa naturę i prowadzi nas do nieba. Lecz Kościół powinien również upowszechniać prawo naturalne i go bronić. Trudno jest z powodu grzechu pierworodnego całkowicie poznać naturę i jeszcze trudniej ją obserwować. A więc są dwa zadania Kościoła: przekazywanie objawienia i wyjaśnianie prawa naturalnego.

Co mówi nam Kościół święty? Możemy wymienić trzy zasady, które dotyczą naszego zagadnienia: natura, tzn. człowiek ma naturę, która jest mu dana, a nie którą w każdej erze historii od nowa się odkrywa; po drugie kultura, narody; i po trzecie zasada subsydiarności.

A. Natura

Najpierw natura. Klaus Schwab mówi, że o tym, co nas definiuje, możemy decydować24. Wszelkie dane, opinie, wyrażenia, wybory etyczne, które pokazała pandemia, powstały z tego, co uważamy za sprawiedliwe bądź nie i one nas definiują. To znaczy nasze decyzje definiują, czym jesteśmy. Tak więc nie należy oczekiwać, że Klaus Schwab będzie pojmował nowe społeczeństwo zgodnie z pojęciem ludzkiej natury, które już zostało raz na zawsze jasno określone.

Przecież człowiek jest nie tylko tym, czym chce być, czym zdecydował się być. Człowiek jest istotą obdarzoną rozumem i zdolną do posługiwania się nim. Jest ciałem i duszą. Dusza jest nieśmiertelna. Jego przeznaczenie to wieczność. A więc jako rozumne zwierzę na świecie, w tym życiu, podlega pewnemu prawu, które nazywa się prawem naturalnym. Dziesięć przykazań Bożych określa, co wolno robić, a czego nie. To zależy od istoty człowieka, nie od jego decyzji. Żaden parlament nie może rozstrzygać, że kłamstwo albo zdrada małżeńska są dozwolone, ponieważ te przepisy są niezbędne do życia w społeczeństwie, co jest zgodne z prawem naturalnym. To samo dotyczy zasad małżeńskich.

Gdy ktoś nie wierzy w Boga, może sobie pomyśleć: Nikt mnie nie ukarze, gdy nie będę przestrzegał tego prawa. Jeśli społeczeństwo odrzuca prawo naturalne, nie będzie prawdopodobnie żadnych konsekwencji. „Gdy Bóg nie istnieje, wszystko jest dozwolone”, czytamy u Dostojewskiego (Bracia Karamazow).

Czy na pewno? Sama natura może się zemścić.

Wyobraźmy sobie kierowcę, który prowadzi ogromnego tira i dojeżdża do tunelu. Tunel ma wysokość 4 m, a tir 5 m. Na znaku widnieje informacja: „Zakaz wjazdu pojazdom powyżej 4 m”. Kierowca rozgląda się w lewo i w prawo: „Nie widać policjanta z lewej ani z prawej strony, mogę jechać”.

Gdy ignoruje się ludzką naturę, prowadzi to do ciężkich konsekwencji. Do iluż to zaburzeń psychicznych dochodzi np. z tego powodu, że dzieci nie miały wzoru naturalnej rodziny ani małżeństwa albo wręcz były wykorzystywane? Ile jest przypadków braku autorytetu ojca czy przychylności matki? Ile chorób rozwinęło się przez szerzenie nieobyczajności? To tylko kilka przykładów, które wskazują na to, jak natura się mści.

Czwarta rewolucja przemysłowa prowadzi do manipulowania ciałem w celu kontrolowania zasad rozmnażania się człowieka lub ingerowania w nie. Chodzi też o to, żeby poprzez pomieszanie biologii z technologią dać człowiekowi nowe siły, co nazywane jest transhumanizmem. Klaus Schwab mówi przykładowo o postępach, które wkrótce umożliwią odczytywanie fal mózgu oraz zapisów pamięci czy nawet fałszowanie ich. To już nie jest science-fiction!25 Uczeń czarownika mógł doświadczyć, jak trudno jest obchodzić się nieostrożnie z naturą.

B. Narody

Człowiek jest nie tylko zwierzęciem obdarzonym rozumem. Rodzi się w rodzinie, na wsi albo w mieście, w kraju, gdzie mówi się w określonym języku, o pewnej kulturze. Nasza osobowość, nasze zachowanie jest zdeterminowane tymi czynnikami. Człowiek jest zwierzęciem społecznym.

Marzeniem filozofów epoki oświecenia, takich jak Jean-Jacques Rousseau, był człowiek bez kultury, bez społeczeństwa: dobry, dziki człowiek. Rousseau uważał mianowicie, że przyczyna nieuczciwości, grzechu, wojny, zbrodni i – ogólnie ujmując – wszystkiego zła leży w społeczeństwie; to znaczy, dokładnie w tym tle kulturowym, w tym środowisku, w które jesteśmy wprowadzani i w którym się wychowujemy. Rozwiązaniem zatem jest wychowanie lub kultura pozbawione korzeni: dobry, dziki człowiek, który wsłuchuje się tylko w swoje sumienie, i np. raczej niewiele czyta, żeby nie znaleźć się pod wpływem zgubnych idei.

Ten ideał zachwycił wielu ludzi. Lecz trzeba przyznać, że ten eksperyment już przeprowadzano, niekiedy nawet nieświadomie. Oto przykład z XVIII wieku: chłopiec, opuszczony przez rodziców i wychowany przez wilki. Znaleziono go, gdy miał 13 lat; wszyscy ówcześni ideolodzy mówili: „Teraz mamy wzór wychowania. Ten człowiek powinien być ucieleśnieniem ideału dobrego człowieka”. Zajął się nim pewien naukowiec, który obserwował jego zachowanie. Chciał go wychować według zasad Rousseau. Doktor próbował go wychować i przyswoić mu wszystko, co potrzebne: język, zachowanie wśród ludzi itd.

Co zauważył? Ten chłopiec niczym się nie interesował. Posiadał zmysły i nie potrafił ich używać. Brak uwagi. Jego zmysł powonienia był tak nierozwinięty, że postrzegał z tą samą obojętnością najlepsze perfumy i najohydniejsze zapachy. Wciąż bujał w obłokach, nie mógł się niczego nauczyć. Oczekiwano, że będzie otwarty, tolerancyjny, pełen zrozumienia, bezinteresowny, bez uprzedzeń itd. Tymczasem okazał się prawie zwierzęciem. Dlaczego? Nie miał korzeni ani żadnego wychowania podstawowego. Nie można poznać ani cenić innej kultury i innych ludzi, gdy samemu nie ma się żadnej kultury. To właśnie pokazało to doświadczenie.

Należy oczekiwać, że idealny obywatel nowego społeczeństwa – właśnie dlatego, że ma go cechować kultura ujednolicona i globalna – będzie wykazywał ten sam indyferentyzm, co ten dzikus. Nie będzie możliwe, ani nawet przy pomocy mitu założycielskiego, stworzenie jednolitego społeczeństwa, którego członkowie troszczyliby się o dobro wspólne. Raczej będzie [to] sprzyjało rozwojowi indywidualizmu.

Przyczyną tego błędu, albo innym jego aspektem, jest fakt, że ludzi traktuje się jak abstrakcje. Filozof Joseph de Maistre (1753–1821) odnotował odnośnie do konstytucji francuskiej z roku 1795: „Napisano tę konstytucję dla ludzi. Lecz na świecie nie ma ludzi, są Francuzi, Włosi, Rosjanie… Człowieka samego w sobie nie spotkałem… Człowiek sam w sobie nie istnieje. A więc czymże jest konstytucja? Jest to odpowiedź na następujący problem: wobec ludności, obyczajów, religii, geografii, relacji politycznych, bogactwa, zalet i wad narodu – jakie prawa są odpowiednie?”26

Należy żywić obawę, że nowe społeczeństwo jest przewidziane dla człowieka, który jest tylko wytwórcą i konsumentem, dającym się zastąpić przez sztuczną inteligencję.

C. Zasada subsydiarności

Gdy Arystoteles na początku swojego dzieła o polityce opisuje powstanie społeczeństwa, pokazuje, że społeczeństwo jest strukturą składającą się z różnych warstw. Są ludzie, ale człowiek przychodzi na świat w rodzinie i rodzina jest pierwszą społecznością, w której żyje. Lecz jedna rodzina nie wystarcza do zapewnienia sobie utrzymania. Tak więc kilka rodzin gromadzi się i tworzą wioskę. Lecz wioska potrzebuje ochrony militarnej, której nie jest w stanie sama sobie zapewnić. Potrzebuje też towarów, które są dostępne tylko w innych regionach świata. Zbiór wielu wiosek tworzy civitas, polis – państwo. Państwo to najwyższa forma, najwyższa struktura społeczeństwa, bo całość jest samodzielna. Społeczeństwo składa się zatem z warstw, małych wspólnot, które są mniej lub bardziej zorganizowane hierarchicznie: rodzina, wioska, państwo, lecz również uniwersytet, przedsiębiorstwo itd.

Zawsze mogą istnieć problemy między dwoma płaszczyznami społeczeństwa. Np. gdy chodzi o wychowanie dzieci: czy jest to zadaniem rodziny, czy państwa? Państwo ma dzisiaj ogromny wpływ na szkolnictwo. Na przykład w Niemczech obecnie nie jest możliwe, żeby rodzice sami organizowali nauczanie domowe. To oznacza, że państwo uzurpuje sobie w dużej mierze prawo do wychowywania dzieci. Czy jest to sprawiedliwe, czy nie?

Jest to przykład problemów, jakie istnieją między dwoma płaszczyznami kompetencji. W dwóch warstwach społecznych istnieją kompetencje odnośnie tego, kto jest za co odpowiedzialny. Co podlega czyjej kompetencji? Doświadczenie pokazuje, że najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie największej liczby możliwych kompetencji najniższemu szczeblowi: Za każdym razem, gdy niższy szczebel jest w stanie wykonać dane zadanie, to wyższemu szczeblowi nawet nie wolno tego czynić. To jest właśnie zasada subsydiarności. Pius XI mówi nawet – odnośnie do problemu wychowania – że niesprawiedliwością byłoby działać inaczej.

Przyczynę tego można wyjaśnić bardzo ogólnie: realizacja każdej rzeczy wymaga tej własnej czynności. Dopiero wtenczas dokonuje się ona w sposób doskonały.

Zasadzie subsydiarności umożliwia osobie pilnej wykonywanie wszystkiego, co może, i czyni to przy tym z dumą i radością, ponieważ dokonała tego samodzielnie. Wielkość i dobroć Pana Boga polegają właśnie na tym, że daje On swoim stworzeniom tę godność, że same mogą być i autorem, i wykonawcą. Nie wolno okradać z tego stworzeń Bożych. Brak działania w przypadku, gdy jest ono możliwe, z tego powodu, że szef, autorytet, zwierzchnik wszystko za nas zrobił, przynosi tylko frustrację i zniechęcenie.

Ktoś może jednak powiedzieć, że wyższy szczebel ma więcej sił, aby wszystko skuteczniej udoskonalić: państwo ma więcej środków, by zakładać i utrzymywać szkoły. Lecz tak jest w odniesieniu do wszystkiego; gdy będzie się działać zgodnie z taką logiką, dojdzie się do socjalizmu państwowego, w którym państwo decyduje o wszystkim i wszystkim kieruje. Czym staje się człowiek, obywatel? Homo sovieticus, bez odwagi, bez inicjatywy. Traktowano go jak niewolnika, a więc myśli i postępuje jak niewolnik, który kieruje się jedynie lękiem albo przyjemnością, lecz nie rozumem ani odwagą.

Święty Tomasz z Akwinu wyjaśnia to przy pomocy przykładu27: Hebrajczycy na pustyni. Doszli do Ziemi Obiecanej i byli przerażeni, ponieważ mieszkańcy tego kraju sprawiali wrażenie zbyt silnych. Powiedzieli wówczas, nie damy rady, lepiej byłoby wrócić do Egiptu. Nie do wiary! Widzieli tyle cudów Pana Boga w Egipcie, przeszli przez Morze Czerwone suchą stopą, pokonali swych wrogów, a teraz boją się mieszkańców ziemi Kanaan! Czyż Pan Bóg nie może uczynić nowych cudów? Dlaczego jeszcze wątpią? Odpowiedź: Nie mieli odwagi, ponieważ przez wiele generacji byli traktowani jak niewolnicy i jeszcze myśleli jak niewolnicy.

Społeczeństwo kontrolowane, w którym sztuczne inteligencje mogłyby zrobić wszystko za obywateli, mogłoby funkcjonować podobnie jak w czasach niewoli egipskiej. Na szczeblu państwowym należy pozostawić inicjatywę państwom, zamiast wprowadzać rząd światowy lub governance, który pozostawi zniechęcenie i obojętność wśród narodów.

Generalnie patrząc, według zasady subsydiarności należy więc tolerować, gdy ktoś w sposób niedoskonały wypełni swoje zadanie zamiast go ominąć.

Zakończenie

Podsumujmy: nowe społeczeństwo, które chce stworzyć oligarchia, wyrzeknie się natury, ponieważ dąży do stworzenia nowego człowieka bądź poprawienia tego, co Pan Bóg stworzył w naturze. Wyrzeka się naturalnej potrzeby człowieka, by odczuwał więzi z ojczyzną, narodem, mniejszymi wspólnotami, co tworzy jego tożsamość. Ignoruje zasadę subsydiarności pod pretekstem skuteczności w rozwiązywaniu problemów o zasięgu światowym. Jednak przez to wszystko przygotowuje ludzi obojętnych, pozbawionych ducha, którzy nie odczuwają żadnej odpowiedzialności.

Co zatem robić? Najpierw należy poznać prawo naturalne i przestrzegać je. Trzeba być przekonanym, że wykraczanie przeciwko prawu naturalnemu niesie ze sobą ciężkie konsekwencje.

Po drugie, trzeba pielęgnować i cenić miłość do ojczyzny.

Po trzecie, znać zasadę subsydiarności, stosować ją i również… zasłużyć sobie na nią. Nie jest niczym nadzwyczajnym, gdy wyższe szczeble społeczeństwa przejmują coraz więcej kompetencji, podczas gdy niższe szczeble na wszystko to pozwalają i przyjmują postawę nieaktywną i wyczekującą. Tymczasem trzeba pokazać, że jest się w stanie samemu przejąć odpowiedzialność: wychowywanie dzieci, zakładanie szkół itd. Pius X mówi w Pascendi, że nic bardziej nie sprzyja wytrwałości wrogów Kościoła niż słabość dobrych! Niech ten święty papież zapewni nam potrzebną odwagę!           q

Tłumaczyła Ewa Tobiasz.

Przypisy

  1. K. Schwab, T. Malleret, Covid-19: The Great Reset, Genewa 2020.
  2. Ten wykład został wygłoszony w lutym 2020 roku.
  3. K. Schwab, T. Malleret, The Great…, op. cit., s. 62: „Satya Nadella, CEO firmy Microsoft, zauważyła, że wymogi dystansu [tak] społecznego, jak i fizycznego wytworzyły sytuację «wszystko na sterowaniu zdalnym» , przyspieszając co najmniej o dwa lata proces absorpcji szerokiego spektrum nowych technologii. Z kolei Sundar Pichai, CEO firmy Google, zdumiewał się imponującym postępem, jaki dokonał się w sferze «działalności cyfrowej», przewidując zarazem «znaczący i trwały» wpływ na takie sektory życia i gospodarki, jak praca online, edukacja, zakupy, medycyna oraz rozrywka”.
  4. Ibidem: podrozdział 3.1 pt. „Przedefiniowanie naszego człowieczeństwa”.
  5. K. Schwab, La quatrième révolution industrielle [The fourth industrial revolution, Czwarta rewolucja przemysłowa, wersja francuska], Dawsonera 2017, s. 99.
  6. Idem, T. Malleret, The Great… , op. cit., s. 8: „W chwili pisania tych słów (czerwiec 2020), pandemia staje się coraz poważniejszym zagrożeniem dla świata. Wielu z nas zastanawia się, kiedy rzeczy powrócą do normalnego stanu. Odpowiadając możliwie najkrócej: nigdy. Już nic nigdy nie wróci do owego «skrzywionego» poczucia normalności, które dominowało przed kryzysem. Pandemia koronawirusa znaczy istotny punkt załamania w naszej globalnej trajektorii. Niektórzy analitycy nazywają tę chwilę kluczową bifurkacją, inni mówią o katastrofie «biblijnych» rozmiarów; lecz esencja pozostaje ta sama: świat, jaki znaliśmy jeszcze z pierwszych miesięcy 2020 roku, już nie istnieje – został unieważniony w kontekście pandemii. Radykalne przemiany, ich wszechogarniające świat konsekwencje są takiego kalibru, że specjaliści mówią o dwóch erach: «przed koronawirusem» (preK, ang. BC) oraz «po koronawirusie» (postK, ang. AC) [to ewidentna aluzja do ery przed i po Chrystusie: before Christ, after Christ – przyp. tłum.]. Będziemy wciąż zaskakiwani zarówno przez tempo, jak i nieprzewidywalną naturę tychże zmian – łącząc się, wzajemnie warunkując, będą wywoływać konsekwencje drugiego i wyższych rzędów, będą prowokować kaskady przyczynowo-skutkowe o niemożliwych do przewidzenia rezultatach. Działając w ten sposób, [rewolucyjne zmiany] ukształtują «nową normalność», diametralnie odmienną od tej – starej, oddalającej się w przeszłość. Znaczna część naszych przekonań i założeń o tym, jak powinien funkcjonować świat, zostanie strzaskana”; ibidem, s. 69: „Na poziomie mikro, poziomie przemysłu i korporacji, Wielki Reset zainicjuje długą i kompleksową kaskadę zmian i procesów adaptacyjnych. Konfrontując się z resetem, wiele z kluczowych postaci przemysłu oraz managerów wyższych stopni może odczuć pokusę, by wyzwania stojące przed nimi potraktować jako restart, mając nadzieję na powrót do starej normalności i przywrócenia rządów tego, co sprawdzało się w przeszłości: tradycji, utrwalonych procedur i swojskich metod załatwiania spraw – mówiąc krótko, mając nadzieję na kontynuację starego biznesu. To się nie zdarzy – ponieważ to nie może się zdarzyć”.
  7. Por. św. Tomasz z Akwinu, Suma teol., Ia IIae, q. 42.
  8. K. Schwab, T. Malleret, The Great…, op. cit., s. 98:„Reset jest zadaniem ambitnym, być może zbyt ambitnym, lecz nie mamy innego wyboru, jak tylko spróbować – ze wszystkich sił – osiągnąć ten cel. Chodzi tu przecież o uczynienie świata mniej podzielonym i mniej dzielącym, mniej trucicielskim, mniej destruktywnym, za to bardziej inkluzywnym, sprzyjającym równości i dającym równe szanse – lepszym od tego, porzuconego przez nas w erze przedpandemicznej. Nie robić nic – albo zbyt mało – oznacza zbłądzić nieświadomie w rejony jeszcze większych nierówności społecznych, gospodarczej niestabilności, niesprawiedliwości oraz dewastacji ekologicznej. Zaniedbanie działania oznaczałoby zgodę na świat podły, podzielony, bardziej niebezpieczny, samolubny i po prostu nie do udźwignięcia dla znaczących segmentów ludzkiej populacji. Nic nie robić nie stanowi żadnej opcji”.
  9. Ibidem, s. 43: „Jak to ujął pewien student college’u, cytowany przez NYT: «Młodzi ludzie żywią głębokie pragnienie radykalnej zmiany, ponieważ ścieżka przed nami urywa się gwałtownie». Jak odpowie dzisiejsza generacja młodych? Oferując radykalne rozwiązania [czasem radykalne działania], próbując zapobiec następnej katastrofie – czy będą to zmiany klimatyczne czy społeczne nierówności. Najprawdopodobniej pokolenie owo zażąda radykalnej alternatywy dla obecnej polityki – ponieważ jego członkowie czują się sfrustrowani i ponaglani przez dręczącą pewność, że obecnie panujący system stoi poza możliwością naprawy. Aktywizm młodzieżowy wzrasta – wszędzie. Media społecznościowe przyspieszają ten proces rewolucjonizacji, umożliwiając dotychczas niewyobrażalną mobilizację sił. Aktywizm ten przybiera wiele form – od pozainstytucjonalnej polityzacji życia, aż po demonstracje i protesty. Szerokie spektrum spraw znajduje swój wyraz w owym aktywizmie – zmiany klimatyczne, reformy ekonomiczne, sprawy gender, prawa LGBTQ. Młode pokolenie jest awangardą zmian społecznych. Jest prawie pewne, że to ono właśnie będzie katalizatorem zmiany i źródłem niezbędnej energii dla Wielkiego Resetu”.
  10. Patrz: https://www.weforum.org/agenda/2020/06/lgbt-inclusion-cities-post-covid-reset-recovery [dostęp: 24.09.2021], „Badania pokazują, że miasta przyjazne LGBT są szczęśliwsze i bardziej innowacyjne – zatem będzie im łatwiej powrócić do pełni sił po epoce COVID-19”.
  11. K. Schwab, T. Malleret, The Great…, op. cit., s. 37: „W momencie pisania tej książki COVID-19 zdołał już wywołać globalną falę społecznych niepokojów. Zaczęła się ona w Stanach Zjednoczonych wraz z protestami ruchu Black Lives Matter, zrodzonego po zabójstwie George Floyda pod koniec maja 2020 r. Bardzo szybko niepokoje rozlały się po całym świecie. COVID-19 był czynnikiem kluczowym – choć śmierć Floyda była iskrą, która zapaliła ogień masowych niepokojów, lecz to uprzednio obecne warunki, wytworzone przez pandemię – obnażające zwłaszcza dyskryminację rasową, ale także skalę bezrobocia – były paliwem dla protestów. Nie wiemy jak BLM będzie dalej ewoluował i jaką formę przyjmie ostatecznie. Istnieją jednak poszlaki, że zmienia się on powoli w coś o wiele bardziej uniwersalnego niż problem rasowy. Protesty przeciw systemowemu rasizmowi sprowokowały także głosy dopominające się o sprawiedliwość ekonomiczną i społeczną inkluzywność”.
  12. Por. op. cit., s. 45.
  13. Ibidem, s. 48.
  14. Ibidem, s. 87: „Nasze przywiązanie do najbliższych wzmacnia nas i obdarza niejako odświeżonym poczuciem wdzięczności względem tych wszystkich, których kochamy: rodziny i przyjaciół. Istnieje jednak i mroczny rewers tej siły. Wzmacnia on patriotyczne i nacjonalistyczne sentymenty, w skład których wchodzą także niepokojące domieszki religijno-etniczne. Ostatecznie owa toksyczna mieszanka tworzy z najgorszych spośród nas [spójną] grupę społeczną”.
  15. Op. cit.,s. 62–63: „Podczas tzw. lockdownów, wielu klientów niechętnych wcześniej poleganiu na aplikacjach i usługach za pomocą internetu zostało zmuszonych do zmiany nawyków niemal z dnia na dzień. Oglądanie filmów on-line zamiast w kinie; spożywanie posiłków dostarczonych pod drzwi zamiast wyjść do restauracji; zdalna rozmowa z przyjaciółmi zamiast spotkań twarzą w twarz. Rozmowa z kolegami w pracy przez ekran zamiast spotkań przy kawomacie. Ćwiczenia fizyczne on-line zamiast siłowni. I tak dalej… W ten sposób – niemal natychmiastowo – większość rzeczy stało się e-rzeczami : e[lektroniczna]-nauka, e-handel, e-rozrywka, e-booki, e-obecność… Wiele ze starych nawyków zapewne odnajdzie sobie z powrotem miejsce w życiu [przyjemności z osobistych kontaktów nie dorówna nic – mimo wszystko jesteśmy zwierzętami stadnymi!] – jednak równocześnie wiele z nowo nabytych umiejętności cyfrowych, które zmuszeni byliśmy przyjąć na czas zamknięcia, stanie się częścią naszej natury, dzięki obyciu z nimi. Przedłużające się najprawdopodobniej zamknięcie – dystans społeczny i fizyczny – sprawi, że krok po kroku nowe nawyki – poleganie na platformach cyfrowych w zakupach, nauce, komunikacji, pracy, doradztwie zawodowym – zapuszczą w nas korzenie, ograniczając stare przyzwyczajenia. Ponadto, zarówno plusy, jak i minusy życia on-line oraz życia off-line, będą poddane nieustannemu sprawdzaniu… Jeśliby np. sprawy zdrowotne miały okazać się kluczowe – to czy sesja rowerowa naprzeciw ekranu w domu nie wygra raczej z radością i żywotnością otwartego peletonu – lecz z drugiej strony, taka klasa jest znacznie tańsza – i bezpieczniejsza! Takie samo rozumowanie można zastosować w wielu różnych dziedzinach – np. podróż służbowa samolotem na konferencję [Zoom jest bezpieczniejszy, tańszy, bardziej ekologiczny i o wiele bardziej wygodny], wizyta u rodziny mieszkającej daleko (rodzinna grupa na WhatsApp nie jest taka zabawna, ale – znowu – bezpieczniejsza, bardziej ekologiczna i tańsza), a nawet udział w kursie uniwersyteckim (nie jest to tak satysfakcjonujące jak udział bezpośredni – ale znacznie tańszy i wygodniejszy)”.
  16. Op. cit., s. 67: „Używając dość uproszczonego przykładu, ograniczenie pandemii koronawirusa wymagać będzie globalnej sieci CCTV, zdolnej rozpoznać nowe ogniska choroby, jak tylko powstaną; wymagać będzie laboratoriów rozmieszczonych w wielu miejscach globu, zdolnych do szybkiej analizy i identyfikacji nowych odmian wirusa oraz do dostarczenia skutecznych lekarstw na nie; rozbudowanej infrastruktury IT, aby społeczności mogły zarówno przygotować się, jak i skutecznie reagować [na nowe wyzwania związane z chorobą]; obecności wystarczająco rozwiniętych i skoordynowanych ośrodków decyzyjnych, szybko wcielających w życie konieczne zarządzenia”; i tak dalej… patrz też ibidem, s. 18: „Monitoring poruszeń i osób posiada nieocenioną wartość i quasi-esencjalną pozycję w zbrojowni niezbędnej do walki z COVID-19, równocześnie będąc sprawcą masowej inwigilacji”, także ibidem, s. 62: „W najbliższych miesiącach i latach bilans pomiędzy korzyściami dla zdrowia publicznego a utratą prywatności będzie wnikliwie badany, stając się głównym tematem dla wielu gorących debat i żywiołowych konwersacji. Większość ludzi powodowanych lękiem przed skutkami COVID-19 zapyta: «Czyż nie jest głupotą nie angażować mocy technologii, która może przyjść nam z pomocą, kiedy na stan obecny jesteśmy ofiarami pandemii, stojącymi na granicy życia i śmierci?». Tacy ludzie będą gotowi oddać wiele ze swojej prywatności i zgodzić się, że w danych warunkach władza publiczna może słusznie stłumić prawa jednostki”.
  17. Por. K. Schwab, La quatrième…, op. cit., s. 125.
  18. Idem, T. Malleret, The Great…, op. cit., s. 71.
  19. Ibidem, s. 83: „Jak każdy rodzaj przemysłu, także i cyfrowy będzie pełnić znaczącą rolę w kształtowaniu przyszłości naszego dobrobytu. Współpraca AI, IoT [Internet of Things] z czujnikami oraz technologią noszoną na sobie wytworzy nową perspektywę w rozumieniu własnego dobrostanu. Urządzenia będą monitorować, jak się czujemy – i co czujemy – będą stopniowo zacierać granice pomiędzy systemem publicznej opieki zdrowotnej a spersonalizowanymi programami zdrowotnymi; różnica w końcu zaniknie całkowicie. Strumienie danych, spływających z wielu odrębnych domen, takich jak fizyczne środowisko naszego życia, czy nasz indywidualny stan zdrowotny, umożliwią nam o wiele większa kontrolę nad naszym zdrowiem i dobrostanem. W świecie post-covidowym szczegółowe informacje dotyczące naszego śladu węglowego, naszego wpływu na bio-różnorodność, szkodliwości spożywanego przez nas pokarmu, aranżacji przestrzennej, w jakiej się poruszamy i żyjemy – wszystko to wytworzy znaczący postęp [tak] w naszej jednostkowej, jak i zbiorczej świadomości dobrobytu. Przemysł [przyszłości] będzie musiał to uwzględnić”.
  20. https://www.weforum.org/agenda/2016/11how-life-could-change-2030/, Ida Auken, 11 listopada 2016, a więc niezależnie od pandemii.
  21. Patrz też Smart-city charta, Bundesministerium für Umwelt, Naturschutz, Bau – und Reaktorsicherheit, Bonn 2017, s. 43.
  22. K. Schwab, La quatrième…, op. cit., s. 111.
  23. Idem, T. Malleret, The Great…, op. cit., s. 100: „Stoimy teraz na rozdrożu. Jedna droga zaprowadzi nas do lepszego świata: bardziej inkluzywnego, równego i szanującego Matkę Naturę”.
  24. Op. cit., s. 89: „Mówiąc prosto: to, co ogłaszamy jako fakty czy opinie, to właściwie wybory moralne, które obnażyła pandemia. Czynione są w imię tego, co uważamy za słuszne bądź nie – i dlatego definiują one, kim jesteśmy”.
  25. K. Schwab, La quatrième…, op. cit., s. 88–89.
  26. J. de Maistre, Considérations sur la France, Londres 1797, s. 103, (wolne tłumaczenie).
  27. św. Tomasz, Komentarz do Kol. (3, 21): „[…] Ojcowie, nie rozgoryczajcie dzieci swoich, aby nie upadały na duchu”.
  28. https://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/3008