Szanowni Państwo, Do niedawna byłem przekonany, że wartości takie jak miłość, wierność i uczciwość małżeńska są wartościami uniwersalnymi. To znaczy: niezależnie od wiary i od sympatii politycznych, każdy chciałby być w związku, w którym byłby kochany, w którym miałby pewność, że partner go nie zostawi z dnia na dzień i że będzie wobec niego szczery i uczciwy. Ale, jednak się pomyliłem. Okazało się, że są ludzie, z których wychodzi to, co najgorsze, gdy słyszą, że mieliby komuś obiecać – ślubować – że będą go kochać do końca życia. Jak do tego doszło? Wystarczyło, że opublikowałem na Twitterze grafikę promującą Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny. Przypomnę Państwu, jak wygląda:Jak łatwo się domyśleć, idee wpisane w ruch marszowy, zwłaszcza tegoroczne hasło „I ślubuję ci”, które jest bezpośrednim nawiązaniem do roty przysięgi małżeńskiej, nie spodobały się przedstawicielom środowisk lewicowych. Pod zaproszeniami, które zamieszczamy w mediach społecznościowych, posypała się fala prześmiewczych i drwiących komentarzy – odnoszących się do idei Marszu, jego hasła, jak również wymierzonych bezpośrednio pod adresem mojej osoby. W domach bajzel, ale publicznie święci, wniebowzięci. Prawicowa mentalność na pokaz Czy można maszerować ze wszystkimi żonami i mężami którym się ślubowało? I z kim maja maszerować zony i mężowie nieaktualne ale tez zaślubione? Czy mają z nami maszerować czy z kolejnymi małżonkami i z którymi? Czy takie wątpliwe ozdoby jak ty muszą zaśmiecać TT takimi tweetami? W „dyskusję” na takim poziomie włączyli się również politycy i osoby publiczne, m.in. Szymon Ziółkowski, Agnieszka Herrmann, posłanki Monika Pawłowska czy Katarzyna Kotula, która z kpiną napisała: Ja jestem bardzo za. Poważnie. Mam nadzieję, że następnym krokiem będzie zakaz rozwodów dla katolików. Grunt to konsekwencja. Jak widać, rozpustnicy, zwolennicy aborcji oraz ideologii LGBT zapewne nie mogą pogodzić się z faktem, że nie udaje się im przejąć absolutnej władzy w debacie publicznej, że to nie ich treści promowane są na rogu każdej ulicy…Wspieram nierozerwalność małżeństwa!Doskonale wiedzą, że takie wydarzenie jak Marsze dla Życia i Rodziny są dla nich niebezpieczną przeciwwagą, a utrzymane w pozytywnym, afirmatywnym klimacie, zachęcają młodych do przyjęcia wartości, które promują. To bardzo dobra forma, zwłaszcza dla ludzi młodych, dla rodzin, które nie wstydzą się wartości dziś już przez wielu schowanych do lamusa… Hejt, który wylał się w przestrzeni wirtualnej pod adresem tego wydarzenia, jest, niestety, wyrazem niechęci i odrzucenia nierozerwalności małżeństwa, także tego sakramentalnego. To konsekwencja lat urabiania opinii społecznej przez współczesne programy i agendy polityczne, które próbują zawłaszczyć pojęcie małżeństwa i radykalnie zmienić jego znaczenie. Wpisy internautów takie jak: Wsadźcie sobie marsze tam, gdzie światło nie dochodziGęby pełne pustych słów i hipokryzji, to cecha charakterystyczna wyznawców tej religii władzyMożecie się tak nie obnosić że swoją seksualnością? Nikogo nie interesuje co robicie w domu! to tylko smutny i żenujący przejaw ogromnej frustracji i niemożności pogodzenia się z faktem, że są jeszcze ludzie, którym zależy na promocji najcenniejszych, trwałych wartości i że nie wstydzą się dać o tym publicznego świadectwa!Wspieram działania dla życia, małżeństwa i rodziny!Ta fala nienawiści nie deprymuje nas, ale mobilizuje, by po raz kolejny stanąć w obronie małżeństwa i wartości rodzinnych. Podczas, gdy w Polsce statystycznie rozpada się dziś co trzecie małżeństwo, maszerujemy pod hasłem „I ślubuję Ci”, by publicznie przypomnieć, czym jest sakramentalny związek małżeński. Myślę, że zgodzą się Państwo ze mną, że wylew lewackiej frustracji i drwin, jest najlepszym dowodem na to, jak bardzo Polska potrzebuje tego wydarzenia, jakim jest Marsz dla Życia i Rodziny. Przygotowania do Narodowego Marsz dla Życia i Rodziny wchodzą już na ostatnią prostą. Jak zapewne Państwo już słyszeliście – w tym roku Marsz poprzedzi koncert Arki Noego! Wydrukowaliśmy już większość transparentów, flag i bannerów, przed nami ostatnie decyzje logistyczne. Jak Państwo się domyślają, Marsz to ogromne przedsięwzięcie organizacyjne i finansowe. Dlatego, jeśli ważne są dla Państwa wartości, które są promowane w czasie tego wydarzenia, prosimy o wsparcie naszych działań kwotą 30, 60 a może nawet 100 zł, 200 zł czy wyższą, którą uznają Państwo na właściwą i słuszną.Wspieram Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny!Jeszcze raz serdecznie zapraszam Państwa do udziału w naszym wyjątkowym świętowaniu. Już w niedzielę 18 września spotykamy się w Warszawie na Placu Zamkowym, punktualnie o godz. 11:00. Aby wzmocnić nasz przekaz, pokażmy, jak wielu obrońców tych najcenniejszych wartości potrafi zjednoczyć się, by wspólnie celebrować godność życia, świętość małżeństwa oraz radość życia rodzinnego! Serdecznie Państwa pozdrawiam i do zobaczenia już wkrótce!
PS. Właśnie opublikowaliśmy oficjalny spot tegorocznego Narodowego Marszu dla Życia i Rodziny! Zachęcam do obejrzenia i wsparcia naszego przedsięwzięcia:Wspieram działania Centrum Życia i Rodziny!
Dane do przelewu: Centrum Życia i Rodziny ul. Nowogrodzka 42/501, 00-695 Warszawa Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056, Bank Pekao SAZ dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny” SWIFT: PKOPPLPWIBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 04
Nieudolność PiS jest widoczna na każdym kroku. Wprowadzenie zupełnie nieprzemyślanego embarga na rosyjskie paliwa kopalniane doprowadziło do wielkiego kryzysu węglowego. Gdy w składach brakuje węgla Polacy stacją pod kopalniami w gigantycznych kolejkach eksport surowca, kwitnie na potęgę.
W pierwszym półroczu bieżącego roku z polskich kopalń wyeksportowano i wywieziono do krajów Unii Europejskiej 981 tys. ton węgla.
Dziennik „Fakt” przypomina, że od momentu wprowadzenia nieprzemyślanego i zupełnie nieuzasadnionego embarga na rosyjski węgiel było wiadomo, że w Polsce zabraknie ok. 8 mln ton surowca. Mimo rozpowszechnianej przez nieudaczników propagandy, że w Polsce węgla nie brakuje, Polacy chcący kupić węgiel często są odprawiani z kwitkiem a jeśli w jakieś kopalni trwa jeszcze sprzedaż to, muszą stać w gigantycznych kolejkach.
Okazuje się, że węgiel w Polsce jest, ale… trafia na eksport. „Fakt” ustalił, iż w okresie styczeń 2022 r. – czerwiec 2022 r. z polskich kopalń wyeksportowano i wywieziono do krajów Unii Europejskiej 981 tys. ton węgla. Z tego najwięcej, bo aż 560 tys. ton trafiło do Czech, 220 tys. – na Ukrainę, a 10 tys. ton do Niemiec.
Dziennikarze zapytali o to wiceszefa resortu aktywów państwowych Piotra Pyzika. – Obecnie nie ma przepisów, które zabraniałyby eksportu i wywozu węgla z Polski. Eksport tego surowca regulują stosowne umowy handlowe, które zostały zawarte przez spółki przed wybuchem wojny na Ukrainie. Należy podkreślić, że zerwanie tych umów naraziłoby poszczególne spółki na kary – odpowiedział.
Pierwsza grupa dzieci rozpoczęła od 1 września naukę pod patronatem Fundacji Ad Arma, w ramach oferty edukacji domowej dostępnej bezpłatnie dla rodzin z całej Polski.
Fundacja zaprasza do współpracy kolejne rodziny oraz do wsparcia tego projektu, który umożliwia wychowywanie dzieci zgodnie ze swoimi wartościami oraz daje osłonę przed trudnościami administracyjnymi.
Jak informuje Fundacja Ad Arma, 25 dzieci rozpoczęło od 1 września naukę pod jej patronatem. W ramach edukacji domowej, którą umożliwia nowa oferta Fundacji, ich rodziny mogą żyć własnym rytmem i mają zapewnioną możliwość wychowania dzieci zgodnie ze swoimi wartościami, a Fundacja osłania je przed trudnościami administracyjnymi.
– Zapraszamy kolejne rodziny do współpracy, a wszystkich, szczególnie osoby, które nie mają już dzieci w wieku szkolnym, do finansowego wsparcia naszego projektu, co umożliwi jego rozwój i kształcenie kolejnych Polaków do umiłowania prawdy, dobra, piękna i wolności – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.
Inicjatywa zrodziła się z potrzeby reakcji na zapaść polskiej szkoły.
– Nie mamy złudzeń co do realnego stanu systemu edukacji. Od dawna nie spełnia on już swoich celów – nie uczy, nie kształtuje, nie wspiera wychowania. Oduczanie samodzielnego i krytycznego myślenia, nieustanne obniżanie wymagań, polityczna poprawność – te i inne bolączki dzisiejszego szkolnictwa odbijają na jakości niemal każdej dziedziny naszego życia. Jeżeli ktoś osiąga dzisiaj ponadprzeciętne wyniki, to najczęściej dzięki własnym uzdolnieniom i niezależnej pracy, a nie dzięki kolejnym godzinom spędzanym w szkolnej ławce – wyjaśnia prezes Fundacji.
Ad Arma zwraca też uwagę na to, że dzisiejsze szkoły stały się poligonem doświadczalnym dla eksperymentów ideologicznych i pedagogicznych. Zdaniem Fundacji, miejsce prawdziwych nauczycieli z powołania coraz szybciej wypełniają tacy, którzy w praktyce są aktywistami rozmaitych ideologii. Zamiast lekcji polegających na poszukiwaniu prawdy, uczniowie coraz częściej biorą udział w zajęciach, których celem jest dekonstrukcja rzeczywistości i negacja kolejnych faktów, w szczególności biologicznych, historycznych, kulturowych czy lingwistycznych. Również z samych uczniów robi się aktywistów i zachęca się ich do tego, aby publicznie manifestowali oni swoje (a raczej przyswojone bezrefleksyjnie z mediów) poglądy.
Fundacja podkreśla także, że współczesny system edukacji nie wspiera też wychowania i nie pomaga rodzicom w kształceniu dzieci zgodnie z własnymi wartościami, w szczególności chrześcijańskimi, patriotycznymi i wolnościowymi. Wielu rodziców z całego kraju, z którymi Fundacja ma kontakt, z bólem przyznaje, że w całej klasie ich dziecka nie ma ani jednej rodziny, która podzielałaby ten sam system wartości i starałaby się wychowywać dzieci w podobny sposób. Dużym problemem jest, zdaniem organizacji, także narastająca w młodym pokoleniu wulgarność w języku, obyczajach i strojach, co wzmacnia się w środowisku szkolnym.
– Problemy te wydają się być tak głębokie, że nie pomoże wygrana wyborów przez bardziej „naszą” partię czy zmiana ministra edukacji na bardziej „naszego”. Nie pomogą też kosmetyczne zmiany w podręcznikach szkolnych, o które głośno bije się pianę w prasie i telewizji, aby spalać energię Polaków i odwracać uwagę społeczeństwa od realnych rozwiązań – podkreśla Jacek Hoga.
– Zachęcamy do edukacji domowej swoich dzieci. Nasi przodkowie niezbędnej wiedzy i umiejętności, a przede wszystkim właściwej postawy moralnej, nabywali przede wszystkim u boku ojców, matek, dziadków, wujków czy starszego rodzeństwa. Tradycja, historia, wiara, obyczaje, zasady – to wszystko przekazywane było w rodzinach kolejnym pokoleniom. Dzięki temu Polska mogła trwać również pod zaborami oraz w czasach okupacji, gdy nasza kultura obecna była w domach, a szkoły, instytucje i media zdominowane były przez obcą propagandę. Jeśli dzisiaj chcemy przetrwać jako naród, warto wrócić do sprawdzonych przez wieki rozwiązań – dodaje.
Inicjatywa w praktyce wygląda w taki sposób: dziecko jest zapisane do szkoły (w tym przypadku szkoły Ogród Edukacji w Toruniu, z którą współpracuje Fundacja Ad Arma), ale obowiązek szkolny spełnia w swoim domu. Raz w roku uczeń przystępuje do egzaminów, a przez resztę czasu uczy się, wychowuje i kształci we własnej rodzinie. Fundacja Ad Arma przypomina, że obecnie w Polsce w ten sposób uczy się już blisko 20 tysięcy dzieci, a w USA jest to już kilka milionów.
Fundacja zwraca uwagę na to, że nie należy edukacji domowej mylić z tzw. zdalnym nauczaniem, które narzucane było społeczeństwu w ostatnim czasie. Środowisko edukacji domowej nie jest grupą rekonstrukcyjną, która stara się zbudować własną szkołę w domu. W opinii Fundacji, dzięki takiej formie edukacji rodzina może po prostu być rodziną, żyć w zgodzie z własnym rytmem, dostosowanym do swoich możliwości, warunków i celów. Sama edukacja najczęściej przebiega również sprawniej niż w szkole, niezależnie od stopnia wykształcenia rodziców. Dzieci potrafią myśleć nieszablonowo i mają więcej czasu na rozwijanie swoich pasji. Dzięki edukacji domowej dzieci nabywają też ważnej umiejętności samodzielnego uczenia się, co procentuje w dalszym życiu.
Chęć edukowania swoich dzieci w taki sposób wiąże się też często z powrotem do tradycyjnego modelu rodziny, w którym ojciec zarabia na jej utrzymanie, a matka zajmuje się domem. – Wiemy, że w dzisiejszych czasach oznacza to wiele wyrzeczeń, ale bez poświęcenia nie będzie dla nas przyszłości. Albo dziećmi zajmą się ich mamy, do czego są stworzone, i które najlepiej znają swoje pociechy, rozumiejąc ich zalety, wady oraz słabości, albo z chęcią zrobią to za nas ministrowie, biurokraci, urzędnicy i aktywiści, którzy już czekają z kolejnymi „cudownymi” programami edukacyjnymi, opracowanymi w „postępowych” think-tankach, utrzymywanych z dotacji globalistycznych korporacji – zauważa Jacek Hoga.
Fundacja utrzymuje relacje z wieloma rodzinami, z różnych środowisk, o różnej przeszłości i zamożności, które postanowiły w ten sposób przejąć odpowiedzialność za edukację i wychowanie swoich dzieci. Zyskały nie tylko lepsze wyniki w nauce oraz ochronę dzieci przed zagrożeniami, ale przede wszystkim możliwość zacieśniania więzi w rodzinie i spędzania więcej czasu razem oraz wśród znajomych, którym ufają. – To szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, gdy mamy do czynienia z niezwykle silną polaryzacją społeczeństwa oraz rozbijaniem relacji rodzinnych. Daje to także pole do rozwoju lokalnych społeczności, a także rodzinnych przedsiębiorstw i biznesów. To oddolna praca u podstaw i fundamentów naszego narodu – mówi prezes Fundacji Jacek Hoga.
Oferta Fundacji Ad Arma dostępna jest bezpłatnie dla każdej rodziny, niezależnie od miejsca zamieszkania. Nie trzeba mieszkać w Toruniu. Aby wejść w program edukacji domowej należy zapoznać się z informacjami i dokumentami na stronie Fundacji w zakładce „edukacja domowa”. – Już teraz mamy pod naszym patronatem rodziny z północy i południa Polski, które żyją tak, jak chcą, a Fundacja Ad Arma pomaga i czuwa nad kwestiami administracyjnymi. Przede wszystkim dbamy również o relacje na linii szkoła – rodzice. Szkoła dostaje od nas wiedzę i doświadczenie niezbędne do dobrego prowadzenia egzaminów dla dzieci z doświadczeniem innym niż szkolna ławka. Chcemy też dalej się rozwijać. Dla dzieci i rodziców z okolic Torunia otwieramy zajęcia z fechtunku historycznego, rekreacyjne i integracyjne. W najbliżej przyszłości chcemy poszerzać tę ofertę o kolejne propozycje, których celem będzie wsparcie rodzin (również tych z innych regionów kraju) w edukacji i wychowaniu – zapowiada Jacek Hoga.
Oprócz kolejnych rodzin, kluczowe dla rozwoju tego projektu jest wsparcie finansowe. – Jeżeli nie macie Państwo dzieci, albo Wasze dzieci zakończyły już edukację, prosimy o pomoc. Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie. Dzisiejszy system edukacji tego wychowania nie wspiera. Aby wiara, tradycja, wolność, zasady i wartości mogły trwać, muszą rozwijać się w rodzinach, które potrzebują pomocy i osłony przed trudnościami administracyjnymi. Takim parasolem ochronnym jest Fundacja Ad Arma, która otacza opieką proponowaną ofertę edukacji domowej – podsumowuje prezes Fundacji.
Israel didn’t start to gather safety data until a year into the vaccine program. They gathered 6 months worth of data and found that the vaccines weren’t safe so they lied to the world about it.
Dr. Sharon Alroy-Preis, the Health Ministry’s head of public services and a top COVID adviser to the Israeli government, has no problem withholding vital safety information about the COVID vaccines to make them appear to be safe. Why didn’t they release the original presentation made by the safety team? There needs to be an investigation ASAP into what happened, but the head of the MoH, Nitzan Horowitz, isn’t calling for one. Is he corrupt too?
This is the most IMPORTANT article I’ve written to date
This is the most important article on my Substack (which has over 700 articles). This one article has enough information regarding both harms and corruption that it should bring down the house of cards if there is just one honest person in a position of authority in the world.
The single most important point is this:
We now have proof of:
Serious side-effects of unknown duration, perhaps irreparable
Causality: these were not just “coincidences”
Government corruption to hide these harms
Correlation between vaccine doses and deaths from multiple independent studies on multiple independent datasets
No interest in seeing the expert report or the video from any mainstream news media, any member of the mainstream medical community, any lawmaker, any public health official anywhere in the world.
The precautionary principle of medicine now demands an immediate halt to the COVID vaccination program.
The key facts in a nutshell:
The Israeli health authority knew the vaccines were harming people: the side effects of the vaccine are neither mild nor short term. In fact, in 65% of the neurological cases that mentioned duration, the symptoms are all on-going.
They also established causality: the side effects were caused by the vaccine. This is something no one else had been able to establish before.
They don’t know how serious the harm is because they only looked at the data for the top five categories. Cardiovascular was #6. So they have only looked at a fraction of the data.
The researchers do not know the prevalence of these serious side effects because they were just provided with the numerator, not the denominator (similar to VAERS).
The Israeli authorities deliberately covered up the safety issues and hid it from the world, issuing a false report essentially saying “there is nothing new to see here folks, move along.”
The Israeli people aren’t stupid. They have figured out the vaccines are “unsafe and ineffective” (my new tagline for the vaccines… what do you think? catchy isn’t it?) and are no longer complying with government directives to be vaccinated. Just 2.4% of the Israeli population is “in compliance” as of Sept 2, 2022:
As of September 4, 2022 no one is being held accountable and everyone is ignoring this bombshell story:
There is a press blackout on coverage in Israel of this. The Israel media refuses to even look at the evidence.
Nobody in Israel is being held accountable for this corruption. There isn’t even an investigation.
Nobody in the worldwide medical community is speaking out about the corruption either despite the fact that it affects people everywhere in the world.
There is no coverage of this in any worldwide mainstream media.
No public official, public health official, or mainstream media anywhere in the world is even calling for an investigation, nobody wants to see the original expert report, and nobody wants to see the safety data they gathered.
Someone translated an earlier version of this article into Hebrew and posted it on mainstream media in Israel. It was removed in less than 1 hour. This shows how important censorship is. If this story leaks, it’s all over.
We have the full video and we have the slides that were presented; use the Contact Me link if you are a health authority and want to see it before it is released to the public.
Just to be sure the CDC knows about this, I just emailed hundreds of people at the CDC who are involved in the COVID vaccines (including Rochelle Walensky) to let them know that the report and video are available. All they have to do is hit reply. I bet not a single person at the CDC wants to see it. We are about to find out just how deep the corruption runs at the CDC.
This isn’t surprising that they ignore this. All negative data on the vaccine is ignored. For example, when I discovered that young Canadian doctors were dying at a more than 12X normal after the second booster, the Canadian Medical Association, whose job it is to to be an advocate for the health of doctors, refused to comment. I sent five requests and they ignored all requests. They should change their website to say that they are an advocate for the drug companies, not the health of doctors.
Specifically:
The Israel Ministry of Health (MoH) took 18 months from the launch date of the vaccine before they looked at the COVID vaccine safety data to see what it said.
They only started collecting safety data in December 2021, one year after rolling out the vaccines to the public. Few people knew this.
In December 2021, they tasked an outside expert panel led by Prof. Mati Berkowitz, a leading Israeli expert on pharmacology and toxicology from Asaf Harofe hospital, to examine the safety data they collected over the next 6 months (from early December to the end of May, 2022).
The panel presented their findings to MoH personnel on or about Jun 6, 2022 in a Zoom call that was secretly recorded. They found that the COVID vaccines were much more dangerous to people than the world authorities admitted. They found serious adverse events that were never disclosed by Pfizer or any world government. These adverse events were also not found to be short term as the public was told.
They also determined causality, something no other world health authority has ever been willing to do (because other governments never looked at the data either). Causality was both obvious and easy to prove using the re-challenge data that was collected (you can’t do this using the US VAERS data, for example).
In short, the panel determined that the government was misleading the people of Israel.
We still don’t know the whole extent of how dangerous the vaccines are because the outside team only looked at the top 5 most frequently cited events.
Both the Israeli authorities and scientists analyzing the Ministry of Health (MoH) data acted to cover up the harms by releasing a fabricated report to the public to make the vaccine look perfectly safe and claim that there was nothing wrong..
It is only thanks to the efforts of one courageous individual who released the recording of the full Zoom meeting between the MoH and their expert panel that we now know what was said at that meeting and what the data actually showed. Otherwise the world would still be in the dark.
Leaders of our “trusted institutions” all over the world said absolutely nothing after the news broke on August 20, 2022. This suggests that there is widespread corruption in the medical community, government agencies, among public health officials, the mainstream media, and social media companies worldwide: they will not acknowledge any event that goes against the mainstream narrative.
This is a level of corruption that is unprecedented. The atrocities here are clear cut. Everyone should be speaking out and calling for a full investigation and fully evaluating the safety data collected by the Israel government.
What you should do
The three most important things you can do to put a stop to these dangerous vaccines are:
Read this article including the recommended links in the References section.
Share this article with as many people as you know (e.g., share on all your social media accounts now)Share
Please subscribe to my Substack so I can keep you informed of developments. The greater the collective reach of people who are challenging the false narrative, the faster the truth will come out. It’s absolutely free to subscribe. The bigger my subscriber footprint, the more impact I can make. So if you agree with what I wrote, please subscribe.
Executive Summary
The Israeli Ministry of Health (MoH) was informed by their own hand-selected outside expert group headed by Prof. Mati Berkowitz that the COVID vaccines are not as safe as the MoH had been claiming to the Israeli people. It was just the opposite: instead of mild, short term events, the events were serious and long-lasting. For neurological side effects, in 65% of the cases, these did not go away at all (start watching this video at 2:30; the 65% is at 3:09) and the researchers admitted they had no clue if they would ever go away.
In addition, the experts also effectively covered it up by saying nothing when this happened. They sat by idly while the MoH misrepresented the data. It appears that everyone involved was so intimidated that they felt that they had to bury the truth, even when it can cost lives.
The news finally broke to the public on August 20 that the government hadn’t been monitoring adverse reactions for a year and then, after they finally gathered the adverse safety data, that they deliberately manipulated the data to make the vaccine look safe when it wasn’t. You’d think there would be major outrage at the violation of the public trust. But there was nothing. No reaction. Dr. Sharon Alroy-Preis, the Health Ministry’s head of public services and a top COVID adviser to the Israeli government, issued no public statement. That’s stunning.
This suggests that she and the others in her organization who knew about this were in on the cover-up. The Israeli people should demand that they be fired and criminally prosecuted.
In addition, the current Minister of Health, Nitzan Horowitz, is doing nothing. Why isn’t he calling for an investigation? He should be fired as well. Or is corruption of science OK with the Israeli government?
Finally, how deep does the corruption go? Will any Israeli mainstream media cover this story? Why not? Will any member of the Israeli parliament call for an investigation? Will any member of the executive branch call for an investigation?
It appears to me that they are all bought off by the drug companies. Am I wrong?
This is a story of corruption, pure and simple.
There is no way to put a positive spin on this. Anyone in power who is not calling for an investigation and heads to roll is just as corrupt as the people who engaged in the original cover-up of the safety report.
This story is the “smoking gun” we’ve been waiting for: an official government agency was caught on tape as having received a damaging report from scientists and then deliberately lied to the public about it.
The response to this story has been crickets so far
At the time I am writing this (September 2 and 3), the Israeli press (which is heavily state controlled; note that government censorship is legal in Israel) refused to go near the story; they wouldn’t even reply when contacted about the story. They do not want to see any of the evidence. Only one news outlet, GB News in the UK, covered the original story.
It is up to us to force our medical, health, and political leaders worldwide to take a stand on what happened. Will they condemn it or will they ignore it?
Every mainstream medical leader should be saying that what the MoH did is wrong and calling for an immediate investigation into the safety of the vaccines. We should be able to see the full presentation of the expert panel and their report. And the safety data should be released to the public like the VAERS data is.
But look at what happened: they aren’t condemning what happened and they aren’t asking for the report or the data. They are staying silent… as if it didn’t happen.
They are all basically saying, “It is OK for a government to not monitor vaccine safety for 12 months, and then, after 6 months of safety monitoring and clear evidence of harm, deliberately misrepresenting the safety data to the public.”
Introduction
It turns out the Israeli government never had a vaccine safety monitoring system in place when they launched the COVID vaccines in December, 2020.
Finally, in December of 2021, more than a year into the vaccination program, they decided to fix that defect. They started collecting safety data from that point until the end of May 2022. They then tasked an outside research group headed by a top Israeli scientist to analyze the data.
The report came back that the side effects were not mild and short lasting as was represented to the Israeli people. The data was clear that the side-effects were serious and long-lasting (sometimes with no end in sight).
In short, the data showed that the government, which wasn’t monitoring for safety like they claimed, lied to the people of Israel. Also, it’s now clear that Dr. Sharon Alroy-Preis lied to the outside committee of the FDA about the Israeli safety monitoring.
The Ministry of Health (MOH) concealed the safety report for 2 months, then issued a deceptive public report to make the vaccine look safe. This Sunday, Sept 4, they will „ask” the vaccine safety committee to recommend the 5th dose (the combo vax) for 60+. This is corrupt. They are hiding the safety data from the public and they know it.
It took 2 months for the MOH to distort the findings and present it to the public to make it look like the COVID vaccines were safe.
Nobody knew that someone was secretly recording the meeting between the outside researchers and the MoH
Nobody knew that the June meeting between the researchers and the MoH was being secretly recorded.
Apparently, there was an honest person at the meeting and so when the MoH didn’t act in a way that protected the public, the recording was leaked to the press.
In the 80 minute recording, one of the researchers said, “We’ll have to think medical-legal – how to present our findings to avoid lawsuits.”
Fox News was notified but declined to cover it (apparently because their advertising contracts with Pfizer prohibits them from covering any negative news about the vaccines).
The whole scam was fully exposed to the public on Sept 1, 2022 in this Tweet (10 messages long) from Yaffa Shir-Raz who is an honest journalist living in Israel.
I found out about it when Retsef Levi forwarded Yaffa’s tweet to my WhatsApp (since I’m permanently banned from Twitter for speaking out about how unsafe the vaccines are). My reaction was swift… I started drafting this article within minutes after reading that tweet.
Yaffa’s tweet discusses the techniques that were used to distort the researchers’ findings:
If twitter takes down her tweet, I have a copy of the video and the full tweet which I will publish if needed.
Causality of new adverse events was proven by the outside team
In addition, new significant adverse events were identified and causality was established through re-challenging the same person; if the symptom re-appears or gets worse, that’s a sure sign of causality.
Causality was even established in areas where the researchers were not previously aware of any safety issues. For example, for neurological problems where there wasn’t even a survey question asking about these specifically (because it wasn’t an officially established side effect), the signal was detected by reading the free-form fields.
Additional points
The outside team was hired by the Ministry of Health.
The meeting with the MoH was early June in front of a senior leader in the MoH who is in charge of adverse event monitoring.
The MoH officials did not share the findings with the MoH advisory committee when several weeks later it met to discuss the approval of the vaccine to babies and 5th booster to adults.
Dr. Alroy-Preis is #2 in the MOH. She is heading the formal collaboration between Israel and Pfizer. She meets with Pfizer regularly and writes papers with them. She is also responsible for all the COVID 19 policies in Israel.
The things they hid include:
The fact that, in most cases, these effects did not resolve quickly (in some cases lasting over a year)
The proof that the vaccine caused the events
The actual rates; they manipulated the rates by dividing the number of reports by all the doses, hiding the fact that they had the system for 6 months and only one HMO (15 percent of population reported). This makes the denominator huge and the numerator small which masks the significance.
How could this corruption happen?
My person hypothesis is pretty simple:
It was initially caused by blind trust in authority figures like Fauci, the CDC, the FDA, and Pfizer. Fauci conned everyone into the false belief that the vaccine was the only way out.
Since everyone wanted to end the pandemic, they looked the other way when safety issues popped up.
When authorities are caught red handed as they were in this video, they cover it up so that nobody looks bad (themselves, the government, the media, and the mainstream medical community).
All these mitigation strategies were completely unnecessary. We have proven early treatment protocols resulting in close to zero hospitalization and death. But because Fauci controls the NIH, they ignore all this.
Fauci created the virus (by funding the gain of function research at the Wuhan Institute of Virology) and single-handedly is also responsible for the response which killed even more people than the virus did.
There are other perspectives:
See “How did the MoH become Pfizer’s agent?” for how the corruption happens, but briefly it is because government officials are misled into thinking the vaccine is the only way out so they sign an agreement that makes pushing the vaccines a high priority and safety issues a low priority.
“Safe and Effective” by Etana Hecht. If Etana can figure this out, why can’t any Israeli authority?
The Yaffa tweet (10 tweet long thread) by Yaffa Shir-Raz. Retsef Levi forwarded me just this tweet and you can see my reaction was instant and immediate when I read the thread:
This 4 minute video exposing the MoH report which shows what the scientists actually said at the secret meeting. The scientists proved Pfizer lied to the FDA about the side effects. This video is only 4 minutes long and everyone should watch this. It has the statements showing that in 65% of the neurological cases (see 3:10 in the video), the problems didn’t resolve.
This one minute clip from the Zoom call shows the researchers requesting that Sharon be informed. There is assurance from the MoH attendees that they will make this happen.
This two minute clip shows Dr. Sharon Alroy-Preis assuring the public the vaccines are safe for women juxtaposed with the video of the researchers saying the vaccines are causing damage to women’s reproductive organs that in some cases doesn’t end. They are also pointing out that re-challenge results in the same problem coming back which is evidence of causality, especially when it happens in many patients. Remember, the researchers didn’t know they were being recorded. They would have never said this if they knew they were on camera.
The full video of the meeting between the scientists and the MoH officials has not been released publicly… yet. This provides an opportunity for the MoH officials to come forward on their own and admit what happened. Yaffa’s tweet (above) has the info that was sent to the media. We also have a copy of the slides that were presented at the meeting. Use the Contact Me link if you are a health authority (doctor, academic, press, public health official) and want to see it before we release it to the public.
These references are only on this particular story of course. There are now over a thousand of articles in the peer-reviewed published scientific journals showing the vaccines are not as safe as claimed. See this article for a summary of the evidence.
We are only seeing the tip of the iceberg right now
Keep in mind that the researchers ONLY analyzed the 5 most commonly reported serious adverse events and they found new things Pfizer didn’t know about.
They excluded the most severe cases and gave them to another committee to examine.
Cardiovascular events were #6 most prevalent so we don’t have any data on those since they weren’t analyzed.
And the study didn’t even include cases of hospitalization – which is the role of another committee to examine.
So the current analysis is just the tip of the iceberg.
VAERS shows thousands of symptoms that are elevated by these vaccines compared to normal.
There is a lot more that has not yet been surfaced to the public. There is honest research going on in Israel that is being ignored.
Two Israeli researchers found that the vaccines kill 40 times more old people than they save
For example, did you know that according to an analysis of data from the MoH, the COVID vaccine kills 40 times more old people than it saves?
Dr. Herve Seligmann works at the Emerging Infectious and Tropical Diseases Research Unit, Faculty of Medicine, Aix-Marseille University, Marseille, France. He is of Israeli-Luxembourg nationality.
Using Israel MoH data, Haim Yative and Dr. Seligmann, Israeli researchers, found that the COVID-19 vaccine killed 40 times (40x) the amount of elderly people than the disease would have and 260 times more younger people than would have died from the virus in a 3 week period shortly after the shots.
Note that the last article has the research and also talks about the attack pieces on the research and it makes a compelling case as to why those attack pieces are wrong. I’d be willing to bet that the attackers are camera shy and will not appear in an “on camera” discussion of the work.
The Israeli press is heavily controlled. Yaffa was fired from the biggest newspaper in Israel a year ago, after working there for 20 years. Her crime? She wrote some articles the MoH did not like. So it’s not surprising that the press in Israel avoided covering this story. It is only going to make a difference if everyone who reads this article shares it on social media.
The expert group found side-effects not listed by Pfizer (new signals), including neurological AEs, back pain, and GI problems, especially in kids. Since the group only looked at the top 5 most prevalent side effects, it’s really troubling that they found anything new. This really isn’t much of a surprise as the VAERS data, which is independent of the Israeli data, shows the same thing.
Causality: they found many cases of re-challenge – recurrence or worsening of a side effect following repeated doses within the same individual – which the head researcher stresses, increases the chances of causality „from possible to definite.” So it is interesting that these researchers were easily able to determine causality when nobody else in the “mainstream medical world” was able to. Of course, the “misinformation spreaders” realized that the VAERS data was saying this back in early 2021 due to dose dependency of the symptoms.
The only person who finally tweeted something was the husband of Sharon AlroyPreis. He basically smeared Yaffa. This actually makes sense because when you are unable to attack the merits of an argument, the proper approach is either to censor the attacker or engage in ad hominem attacks.
This is a serious problem for people who live in Israel
The government considers them “unvaccinated” unless they have every dose of COVID vaccine available. Check this out… only 2.4% of the people of Israel are complying with the vaccination policies of the government. Somebody broke the code (note: the date is Sept 2, 2022).
I’m Israeli and I’ve been saying what you wrote (to myself and on a few Israeli facebook accounts) for quite a long time now. I’m disgusted with the heads of our ministry of health that are in charge of dealing with the Corona crisis. I’m disgusted with people like Sharon Alroy-Preis who testified in front of the FDA experts committee like a groupie or cheerleader of Pfizer. Like a little puppy, eager to please her master Pfizer. So ambitious and so eager to get ahead and look important by appearing in front of that committee and so lacking any serious responsibility towards the millions of Israelis whose health she neglected. And she not only betrayed the trust of the Israeli public, but by her distorted testimony she influenced the FDA committee, thus exposing billions of people around the world to the dangers of this vaccine, because an FDA approval goes a long way around the world. She not only should be fired. She should go to jail!
So now all the people in the US have at least one scapegoat to blame for everything. I’ve been told that the US relied on the Israeli’s for safety monitoring due to the sad state of safety monitoring in the US. They may not have realized that Israel was even worse than the US in safety monitoring; much worse.
Reaction from the press to my article
As of Sept 5, there are two articles that have been published about my article and both are very damaging to the Ministry of Health:
Israel knew about the risks of the corona vaccines and kept it “quiet” This article, which appears in ice.co.il, is written in Hebrew but Google translate works great if you want to read it in English. All the comments are all supportive of my article. They posted this, took it down an hour later, but now it is back up for all to see. Check out these two comments (Google translated):
18 USC 1001 violation by Dr. Sharon Alroy-Preis
It is a criminal violation of US law for anyone to make a material misrepresentation in any official proceeding (18 USC 1001). Violators are subject to 5 years in prison.
Lekarz z Alberty wysłał list do Kanadyjskiego Stowarzyszenia Medycznego, wzywając do zakończenia obowiązku szczepień w sektorze zdrowia publicznego oraz podjęcie dochodzenia w sprawie podejrzanych zgonów wśród młodych kanadyjskich lekarzy.
„Nie można milczeć, gdy nielegalnie nakazane szczepionki przeciwko COVID-19 mogą zabijać dziesiątki młodych kanadyjskich lekarzy i narażać tysiące innych na wysokie ryzyko poważnych obrażeń i śmierci” – twierdzi dr William Makis.
W liście do prezesów CMA, dr Aliki Lafontaine i dr Katharine Smart, Makis pisze, że „agresywnie i nieetycznie” promują stosowanie „eksperymentalnych” szczepionek COVID-19. Makis powiedział, że szczepionki zostały promowane wśród populacji, w których ryzyko poważnych skutków jest mniejsze niż ryzyko poważnych obrażeń poszczepiennych.
Lafontaine i Smart publicznie wyrazili swoje poparcie dla szczepionek COVID-19. Lafontaine powiedział w 2021 roku, że szczepionki przeciw COVID-19 są bezpieczne, ponieważ technologia istnieje od dziesięcioleci, podczas gdy Smart niedawno powiedziała, że pediatryczne szczepionki COVID chronią przed ciężkimi chorobami u dzieci, pomimo przyznania, że „to szczepionka, o której wciąż się uczymy. ”
Makis uważa, że Smart i Lafontaine powinni zamiast tego wykorzystać swoją platformę jako prezesi CMA, aby publicznie wezwać do natychmiastowego zakończenia wszystkich nakazów dotyczących szczepień w kanadyjskim systemie opieki zdrowotnej, a także wezwać do „pilnych publicznych dochodzeń w sprawie tego, co zabija w pełni zaszczepionych młodych kanadyjskich lekarzy.”
Makis miał na myśli wielu młodych kanadyjskich lekarzy, którzy zmarli nagle i niespodziewanie w ciągu ostatnich 16 miesięcy, z których wszyscy byli podwójnie, potrójnie lub poczwórnie zaszczepieni na COVID-19. Pięciu młodych lekarzy z obszaru Toronto pojawiło się w ogólnokrajowych wiadomościach po tym, jak wszyscy zmarli w ciągu dwóch tygodni od siebie.
„Każdy z tych zgonów jest wysoce podejrzany z powodu obrażeń spowodowanych szczepionką COVID-19, ponieważ ci poprzednio zdrowi lekarze zmarli nagle podczas regularnej aktywności fizycznej, niespodziewanie zmarli we śnie, doznali zawału serca, udaru mózgu, niezwykłych wypadków lub rozwinął się u nich nagle agresywny nowotwór ”- napisał Makis.
Makis zamieścił zdjęcia i informacje o 32 młodych kanadyjskich lekarzach, którzy zmarli niespodziewanie od czasu wprowadzenia na rynek szczepionek COVID-19. Makis uważa, że każdy zgon jest podejrzany, ponieważ wcześniej byli zdrowi, ale potem zmarli z powodu ataków serca, udarów, agresywnych nowotworów, które pojawiły się nagle i dziwnych wypadków.
Makis powiedział wcześniej Western Standard , że „nigdy wcześniej nie widział tak wielu młodych lekarzy umierających w podejrzanych, dziwacznych i nagłych okolicznościach”.
W swoim liście Makis powiedział, że chociaż producenci szczepionek Pfizer i Moderna mogą nie być odpowiedzialni za swoje „wadliwe” produkty, to obaj prezesi CMA są prawnie odpowiedzialni za ich publiczną promocję. Błagał ich, aby pamiętali o przysiędze Hipokratesa, którą złożyli, aby w pierwszej kolejności „nie krzywdzić”.
Zastanawiamy się coraz częściej, jak było możliwe oszukanie tylu ludzi rzekomą pandemią i wmówienie im, że unikną jej skutków przyjmując dobrowolnie eksperyment, którego skuteczności nie gwarantują nawet jego producenci. Staliśmy się bezkrytycznymi odbiorcami treści serwowanych nam przez media.
Dziwi, że w stanie wojennym ludzie potrafili ostentacyjnie wychodzić z domów w czasie, gdy telewizja nadawała znienawidzony „Dziennik”, a dziś nie potrafią wytrzymać kilku godzin bez wpatrywania się w ekran, z którego co chwilę sączy się ogłupiająca, medialna papka. Pierwszą oznakę tego bezrefleksyjnego przyjmowania najbardziej fantastycznych bzdur przećwiczono na odbiorcach 11 września 2001 r., kiedy z wyjątkową bezczelnością zalewano świat kłamstwami na temat tzw. „zamachu na Amerykę”. Wystarczyło przygotować odpowiednia inscenizację, wrzucić do telewizji kilka głupawych filmików i niedługo potem młodych ludzi, którzy przyszli na świat w całkiem nieodległych jeszcze dniach stanu wojennego, wysłaliśmy do Iraku. Nikomu nie przeszkadzało, że Jane Standley, reporterka stacji BBC, relacjonująca „na żywo” wypadki w Nowym Jorku, informowała o zawaleniu się budynku WTC7, który w tym czasie stał nienaruszony za jej plecami. Prowadzący rozmowę ze studia w Wielkiej Brytanii Phil Hayton, miał przed sobą nie lada wyzwanie. Pytał z kamienną twarzą dziennikarkę o szczegóły, obserwując z milionami telewidzów 47-piętrowy wieżowiec ciągle obecny w tle. Budynek runął wreszcie litościwie 26 minut później. Co takiego się wydarzyło, że mimo upływu ponad 20 lat nie chce się widzom sięgnąć po to nagranie, ciągle obecne w sieci, by się przekonać, jak napluto im wówczas w twarz?
Wiadomo, że nikomu nie chce się zagłębiać w szczegóły techniczne, które mogą skutecznie odstraszać od wyrobienia sobie własnej opinii, ale przypominam o tamtych dniach uparcie, bo to wtedy zaczęło się masowe duraczenie, które trwa do dziś. Celowo używam rusycyzmu, bo ten proces ogłupiania ma jak najbardziej bolszewicką, by nie rzec dosadniej, proweniencję. Wspominałem w jednym z wcześniejszych felietonów o rozlicznych ćwiczeniach przeprowadzonych w roku 2001, które poprzedziły wydarzenia 11 września. Tym razem przypomnę o tym, które miało miejsce na prawie rok (!) przed „zamachami”. Już 24 października 2000 r., w siedzibie Departamentu Obrony odbyło się otóż pierwsze z dwóch ćwiczeń, określanych mianem MASCAL, od anielskiego zwrotu „mass casualties”, oznaczającego dużą liczbę poszkodowanych, symulujących uderzenie pasażerskiego samolotu w budynek Pentagonu.
W ćwiczeniach tych uczestniczył były pilot Marynarki Wojennej, pracujący nieco wcześniej, przed odejściem do American Airlines, właśnie w Pentagonie, Charles Frank „Chic” Burlingame! 11 września 2001 r., był kapitanem maszyny B 757, rejs AAL 77, w jej ostatnim locie. Miał 51 lat, był inżynierem lotniczym, a w przeszłości pilotem myśliwskim Marynarki Wojennej USA. Był człowiekiem niezwykle odważnym i stanowczym. Miał za sobą szkolenie antyterrorystyczne. Po ukończeniu Akademii Marynarki w najsłynniejszej jej szkole w Miramar, nazywanej Top Gun, pozostał w rezerwie. Podjął pracę w liniach lotniczych American Airlines. Tam poćwiczył uderzenie w budynek Pentagonu, a rok później znalazł się za sterami maszyny, która rzekomo naprawdę w niego wleciała.
Opowiadałem wiele razy o tym, że organizacji Pilots For 9/11 Truth udało się odczytać zapisy czarnej skrzynki tego samolotu, które wykazały, iż drzwi w kokpicie Boeinga były od początku do końca zamknięte, co obala mit o jego uprowadzeniu. Z całym tym oszustwem rozprawiłem się zresztą na blisko 300 stronach książki „Projekt Phoenix”, przytaczając także inne dowody na to, że była to bajka dla naiwnych. Korzystając z okazji kolejnej rocznicy tych wydarzeń, obniżam jej cenę do końca września o połowę! Proponuję przekonanie się, w jaki Matrix świat wdepnął już ponad 20 lat temu. Opisałem tam szczegółowo lot Boeinga i napisałem wówczas, że „w chwili, w której znajdował się nad budynkiem, ściana Pentagonu, na prawo od samolotu, eksplodowała kulą ognia. W takim momencie, Burlingame mógł powozić nawet statkiem kosmicznym ‘Enterprise’, a i tak nikt nie zwróciłby na to uwagi.” Pięć lat po tej misji zginęła jego córka. Ale, nie będę zdradzał wszystkiego.
Wydawać się może, że nic się nie zmieniło. Już wkrótce media zaczną nas przekonywać o spodziewanym ataku kosmitów, na niebie pojawią się zapewne różnokolorowe (tęczowe?) znaki, a wtedy wiadomości telewizyjne pobiją wszelkie, dotychczasowe rekordy oglądalności. Warto się tylko zastanowić, kto i dokąd wyśle, rodzące się dziś dzieci, za kolejne 20 lat?
1. Jeśli kiedykolwiek zostanie napisana prawdziwa historia FBI, nie tylko wyśledzi ona rozwój amerykańskiego państwa policyjnego, ale także nakreśli upadek wolności w Ameryce, w podobny sposób, w jaki śledzono upodmiotowienie niemieckiej tajnej policji. wraz z powstaniem reżimu nazistowskiego.
Jak gestapo stało się postrachem III Rzeszy?
Uczyniło to, tworząc wyrafinowany system nadzoru i egzekwowania prawa, którego sukces opierał się na współpracy wojska, policji, społeczności wywiadowczej, strażników sąsiedzkich, pracowników rządowych na poczcie i kolei, zwykłych urzędników państwowych i narodu. kapusiów skłonnych do zgłaszania „ pogłosek, plotek, nietypowych zachowań, a nawet po prostu przeróżnych zasłyszanych luźnych rozmów ”.
[fragment poniższego tekstu]
2. „Ameryka już nigdy nie będzie wielka, bo jest do głębi skorumpowana, a środki masowego przekazu przedstawiają ją w obrazach, które nie mają już żadnego związku z rzeczywistością. „
[prof. E.Curtin]
3. „Tak jak Mossad, tak i masońska republika Ameryki realizuje swoje cele metodą oszustwa. W każdej organizacji masońskiej są dwie prawdy – ezoteryczna prawda dla mistrzów wszechświata, którzy stanowią personel tajnych stowarzyszeń rządzących krajem – i egzoteryczna prawda dla zwykłych idiotów oglądających Super Bowl w TV i chodzących na wyścigi NASCAR”
[E. Michael Jones, Culture Jihad in Tehran]
Taktyka FBI skopiowana od Gestapo jest znakiem rozpoznawczym autorytarnego reżimu
The FBI’s Gestapo Tactics are the Hallmarks of an Authoritarian Regime
— John & Nisha Whitehead —
[Prawnik konstytucyjny i autor John W. Whitehead jest założycielem i prezesem The Rutherford Institute. Jego książka Battlefield America: The War on the American People (SelectBooks, 2015) jest dostępna na www.amazon.com. Z Whiteheadem można się skontaktować pod adresem john@rutherford.org]
Z każdym dniem rząd Stanów Zjednoczonych pożycza kolejną kartkę z podręcznika nazistowskich Niemiec: Tajna policja . Tajne sądy. Tajne agencje rządowe. Nadzór. Cenzura. Zastraszenie. Molestowanie. Tortury. Brutalność. Powszechna korupcja. Uwięzienie. Indoktrynacja. Zatrzymanie na czas nieokreślony.
Nie są to taktyki stosowane przez republiki konstytucyjne, w których królują rządy prawa i prawa obywatelskie. Są raczej cechami charakterystycznymi reżimów autorytarnych, w których tajna policja kontroluje ludność poprzez zastraszanie, strach i oficjalne bezprawie ze strony agentów rządowych.
To autorytarne zagrożenie stwarza teraz FBI, którego romans z totalitaryzmem rozpoczął się dawno temu. Rzeczywiście, według New York Times , rząd USA tak podziwiał reżim nazistowski, że po drugiej wojnie światowej potajemnie zwerbował co najmniej tysiąc nazistów , w tym niektórych z najwyższych popleczników Hitlera w ramach operacji Paperclip. Od tego czasu amerykańscy podatnicy płacili za utrzymanie tych byłych nazistów na liście płac rządu USA .
Jakby było za mało tajnego, finansowanego przez rząd zatrudniania nazistów po II wojnie światowej, to dodatkowo amerykańskie agencje rządowe – FBI, CIA i wojsko – przyjęły wiele z ekstremalnych taktyk policyjnych Trzeciej Rzeszy i wykorzystują je przeciwko obywatelom amerykańskim.
Lista przestępstw FBI przeciwko Amerykanom obejmuje inwigilację, dezinformację, szantaż, uwięzienie, taktykę zastraszania, nękanie i indoktrynację, nadużycia władzy, niewłaściwe procedury, wtargnięcia, umożliwianie działalności przestępczej i niszczenie własności prywatnej.
Porównaj FBI do jej nazistowskiego odpowiednika, Gestapo w takich kwestiach jak dalekosiężne uprawnienia FBI do inwigilowania, zatrzymywania, przesłuchiwania, śledztwa, ścigania, karania i ogólnie działania jako twórcy prawa na własne potrzeby – porównaj pod względem uprawnień, które wzrosły od 11 września, przekształcając FBI w gigantyczną federalną agencję policji i nadzoru która w dużej mierze działa jako siła sama w sobie, poza zasięgiem ustalonych praw, orzeczeń sądowych i nakazów sądowych – a następnie spróbuj przekonać samego siebie, że Stany Zjednoczone nie są totalitarnym państwem policyjnym.
Podobnie jak Gestapo, FBI ma ogromne zasoby, szerokie uprawnienia śledcze i ogromną swobodę w określaniu, kto jest wrogiem państwa .
Obecnie FBI zatrudnia ponad 35 000 osób i prowadzi ponad 56 biur terenowych w największych miastach Stanów Zjednoczonych, a także 400 agencji rezydentów w mniejszych miastach i ponad 50 biur międzynarodowych. Oprócz „kampusu danych”, w którym znajduje się ponad 96 milionów zestawów odcisków palców z całych Stanów Zjednoczonych i innych krajów, FBI zbudowało również rozległe repozytorium „profili” dziesiątek tysięcy Amerykanów i legalnych rezydentów, którzy nie są oskarżeni o jakiekolwiek przestępstwa. […]
Rozwijające się bazy danych FBI dotyczące Amerykanów są nie tylko dodawane i wykorzystywane przez lokalne agencje policyjne, ale także udostępniane pracodawcom w celu sprawdzenia ich przeszłości w czasie rzeczywistym .
Wszystko to jest możliwe dzięki prawie nieograniczonym zasobom agencji (prognozy budżetowe prezydenta Bidena przewidują 10,8 miliarda dolarów dla FBI ), ogromnemu arsenałowi technologicznemu rządu, wzajemnym powiązaniom rządowych agencji wywiadowczych i wymianie informacji za pośrednictwem centrów „fuzji – agencji” gromadzących dane rozsiane po całym kraju, które stale monitorują komunikację obywateli amerykańskich, począwszy od aktywności w Internecie i wyszukiwań internetowych po wiadomości tekstowe, rozmowy telefoniczne i e-maile.
Podobnie jak gestapo inwigilowało pocztę i telefony , agenci FBI mają carte blanche dostęp do większości danych osobowych obywateli.
Działając za pośrednictwem US Post Office, FBI ma dostęp do każdej przesyłki, która przechodzi przez system pocztowy : ponad 160 miliardów przesyłek jest skanowanych i rejestrowanych rocznie.
Co więcej, National Security Letters agencji , jedno z wielu nielegalnych uprawnień autoryzowanych przez USA Patriot Act, pozwala FBI potajemnie żądać, aby banki, firmy telefoniczne i inne firmy dostarczały im informacji o klientach i nie ujawniały tych żądań. Wewnętrzny audyt agencji wykazał, że praktyka FBI polegająca na wydawaniu dziesiątek tysięcy nakazów NSL każdego roku na poufne informacje, takie jak dane telefoniczne i finansowe, często w przypadkach innych niż nagłe, jest najeżona powszechnymi naruszeniami konstytucyjnymi .
Podobnie jak wyrafinowane programy nadzoru Gestapo, zdolności szpiegowskie FBI mogą zagłębiać się w najbardziej intymne szczegóły prywatnego życia Amerykanów (i pozwalają na to również lokalnej policji).
Oprócz technologii (która jest udostępniana agencjom policyjnym), która pozwala im podsłuchiwać rozmowy telefoniczne, czytać e-maile i wiadomości tekstowe oraz monitorować działania w sieci, inwigilacja FBI oferuje inwazyjną kolekcję narzędzi szpiegowskich , zaczynając od urządzeń Stingray, które mogą śledzić lokalizacja telefonów komórkowych, kończąc na urządzeniach Triggerfish, które umożliwiają agentom podsłuchiwanie rozmów telefonicznych. […]
Co więcej, tajne przepisy FBI umożliwiają agentom szpiegowanie dziennikarzy bez znaczącego nadzoru sądowego.
Podobnie jak zdolność Gestapo do profilowania w oparciu o rasę i religię oraz przyjmowanie winy przez skojarzenia , podejście FBI do kwestii poprzedzających przestępstwo pozwala na profilowanie Amerykanów w oparciu o szeroki zakres cech, w tym rasę i religię.
Baza danych biometrycznych agencji urosła do ogromnych rozmiarów, największych na świecie, obejmując wszystko, od odcisków palców, skany dłoni, twarzy i tęczówki po DNA , i jest coraz częściej udostępniana federalnym, stanowym i lokalnym organom ścigania w celu ukierunkowania potencjalnych przestępcy na długo przed popełnieniem przestępstwa.
Jednak to nie tylko twoje działania wpędzają cię w kłopoty. W wielu przypadkach to również to , kogo znasz – nawet przelotnie – i gdzie leżą twoje sympatie, są powodem dla którego możesz wylądować na rządowej liście obserwacyjnej. Co więcej, jak donosi Intercept , pomimo zakazów dotyczących profilowania, biuro „ma znaczną swobodę w wykorzystywaniu rasy, pochodzenia etnicznego, narodowości i religii przy podejmowaniu decyzji, które osoby i społeczności należy zbadać”.
Tak jak gestapo miało władzę, by uczynić z każdego wroga państwa, tak FBI ma prawo nazywać każdego „terrorystą krajowym”.
W ramach tak zwanej toczącej się wojny rządu z terroryzmem, de facto tajna policja kraju zaczęła używać zamiennie terminów „antyrządowy”, „ekstremistyczny” i „terrorystyczny” .
Co więcej, rząd nadal dodaje do swojej rosnącej listy cechy, które można wykorzystać do zidentyfikowania osoby (zwłaszcza każdego, kto nie zgadza się z rządem) jako potencjalnego krajowego terrorysty.
Na przykład możesz zostać krajowym terrorystą w oczach FBI (i jego sieci kapusiów), jeśli:
wyrażasz poglądy libertariańskie (hasła, naklejki na zderzaki)
wykazujesz poglądy zorientowane na drugą poprawkę (członkostwo NRA lub klubu z bronią palną)
czytasz literaturę survivalową, w tym apokaliptyczne książki fikcyjne
wykazujesz oznaki samowystarczalności (gromadzenie żywności, amunicji, narzędzi, środków medycznych)
obawiasz się załamania gospodarczego
kupujesz złote przedmioty
podpisujesz się pod poglądami religijnymi dotyczącymi Apokalipsy
wyrażasz to, iż obawiasz się Wielkiego Brata lub Globalnego Rządu
tłumaczysz innym ich prawa konstytucyjne i wolności obywatelskie
wierzysz w spisek Nowego Porządku Świata
Jak pisze Cora Currier dla Intercept :
Wykorzystując luki prawne, które przez lata utrzymywała w tajemnicy, FBI może w pewnych okolicznościach ominąć własne zasady i wysłać tajnych agentów lub informatorów do organizacji politycznych i religijnych, a także szkół, klubów i firm…”
FBI płaciło nawet technikom Geek Squad w Best Buy za szpiegowanie komputerów klientów bez nakazu. […]
Tak jak tajne akta Gestapo dotyczące przywódców politycznych były wykorzystywane do zastraszania i przymusu, akta FBI dotyczące każdego podejrzanego o nastroje „antyrządowe” były podobnie nadużywane.
Jak wyjaśniają niezliczone dokumenty, FBI nie ma żadnych skrupułów, by wykorzystać swoje rozległe uprawnienia w celu szantażowania polityków, szpiegowania celebrytów i wysokich rangą urzędników państwowych oraz zastraszania i prób zdyskredytowania wszelkich dysydentów. Na przykład FBI nie tylko śledziło Martina Luthera Kinga Jr. i podsłuchiwało jego telefony i pokoje hotelowe, ale także agenci wysyłali mu anonimowe listy nakłaniające go do popełnienia samobójstwa i naciskali na uczelnię w Massachusetts, by go zwolniła.
Tak jak gestapo przeprowadzało „operacje-pułapki”, tak FBI stało się mistrzem w sztuce pułapek.
W następstwie ataków terrorystycznych z 11 września FBI nie tylko zaatakowało bezbronne osoby, ale także zwabiło je lub zwerbowało szantażem do fałszywych spisków terrorystycznych, jednocześnie wyposażając je w pomoc organizacyjną, pieniądze, broń i motywację do prowadzenia „spisków–pułapek” – aby następnie doprowadzić do ich skazania na więzienie lub deportację za tak zwany spisek terrorystyczny. Tę właśnie taktykę FBI określa jako „ wybiegające do przodu – prewencyjne – ściganie ” [por. prewencyjną strategię z biblijnej Księgi Estery, przyp. mój, wawel].
Oprócz „tworzenia” pewnych przestępstw w celu ich „rozwiązania”, FBI daje również niektórym informatorom pozwolenie na łamanie prawa , „w tym od prawa do kupowania i sprzedawania narkotyków po przekupywanie urzędników państwowych i planowanie rabunków” w zamian za ich współpracę na innych frontach.
USA Today szacuje, że agenci FBI upoważniają wspólpracujących przestępców do popełniania nawet 15 przestępstw dziennie . Niektórzy z tych informatorów dostają za to astronomiczne sumy […].
Jeśli kiedykolwiek zostanie napisana prawdziwa historia FBI, nie tylko wyśledzi ona rozwój amerykańskiego państwa policyjnego, ale także nakreśli upadek wolności w Ameryce, w podobny sposób, w jaki śledzono upodmiotowienie niemieckiej tajnej policji. wraz z powstaniem reżimu nazistowskiego.
Jak gestapo stało się postrachem III Rzeszy?
Uczyniło to, tworząc wyrafinowany system nadzoru i egzekwowania prawa, którego sukces opierał się na współpracy wojska, policji, społeczności wywiadowczej, strażników sąsiedzkich, pracowników rządowych na poczcie i kolei, zwykłych urzędników państwowych i narodu. kapusiów skłonnych do zgłaszania „ pogłosek, plotek, nietypowych zachowań, a nawet po prostu przeróżnych zasłyszanych luźnych rozmów ”.
Innymi słowy, zwykli obywatele współpracujący z agentami rządowymi pomogli stworzyć potwora, który stał się nazistowskimi Niemcami. Pisząc dla New York Times , Barry Ewen maluje szczególnie przerażający portret tego, jak cały naród staje się współwinny własnego upadku , patrząc w drugą stronę:
W najbardziej prowokacyjnym oświadczeniu [autor Eric A.] Johnson mówi, że „większość Niemców może nawet nie zdawała sobie sprawy, aż do bardzo późnej fazy wojny, jeśli w ogóle, że żyli w nikczemnej dyktaturze ”. Nie oznacza to, że byli nieświadomi Holokaustu; Johnson pokazuje, że miliony Niemców musiały znać przynajmniej część prawdy. Ale, konkluduje, „milcząca faustowska umowa została zawarta między reżimem a obywatelami”. Rząd odwracał wzrok, gdy popełniano drobne przestępstwa. Zwykli Niemcy patrzyli w drugą stronę, kiedy łapano i mordowano Żydów; podżegali do jednej z największych zbrodni XX wieku nie przez aktywną współpracę, ale przez bierność, zaprzeczenie i obojętność.
Podobnie jak naród niemiecki, „my, naród” staliśmy się bierni, spolaryzowani, naiwni, łatwo manipulowalni i pozbawieni umiejętności krytycznego myślenia. Rozproszeni przez spektakle rozrywkowe, politykę i urządzenia ekranowe, my również jesteśmy współwinnymi, cichymi partnerami w tworzeniu państwa policyjnego podobnego do terroru praktykowanego przez dawne reżimy.
Gdyby rząd otwarcie mówił jakie społeczeństwo buduje, mógłby w odpowiedzi spotkać się z poteżnym buntem narodu. Zamiast tego Amerykanie zostali poddani gotowaniu żaby zanurzonej w wodzie, która jest powoli podgrzewana – stopniowo – tak, że nie zauważyli, że są uwięzieni, gotowani i zabijani.
„My, ludzie”, „my naród” jesteśmy teraz we wrzącej wodzie.
Konstytucja nie ma szans przeciwko federalizowanej, zglobalizowanej stałej armii popleczników rządowych chronionych przez organy ustawodawcze, sądownicze i wykonawcze, które są po tej samej stronie, bez względu na to, jakie poglądy polityczne wyznają: wystarczy powiedzieć, że są nie po naszej stronie ani po stronie wolności.
Od prezydentów Clintona do Busha, potem Obamy do Trumpa, a teraz Bidena, to tak, jakbyśmy zostali złapani w pętlę czasową, zmuszeni do przeżywania tego samego w kółko: te same ataki na naszą wolność, to samo lekceważenie rządów prawa, taką samą uległość wobec Głębokiego Państwa i ten sam skorumpowany, samolubny rząd, który istnieje tylko po to, by gromadzić władzę, wzbogacać swoich udziałowców i zapewniać jego ciągłą dominację.
Czy Czwarta Rzesza może się tutaj zdarzyć?
Jak wspomniałem w mojej książce Battlefield America: The War on the American People oraz w jej fikcyjnym odpowiedniku The Erik Blair Diaries , dzieje się to już tuż, tuż pod naszymi nosami.
Minister Spraw Zagranicznych Niemiec: Będziemy wspierali Ukrainę niezależnie od tego co myśli niemiecki wyborca…
https://www.bibula.com/?p=136108
Annalena Baerbock z Partii Zielonych, minister spraw zagranicznych w rządzie koalicyjnym Olafa Scholza, powiedziała, że niemiecki rząd będzie wspierał ukraińskie działania wojenne „tak długo, jak będą nas potrzebować” i bez względu na to, jaka jest opinia publiczna wyborców w tej sprawie.
Annalena Baerbock, występując na konferencji Forum 2000 w Pradze, powiedziała, że obietnica złożona narodowi ukraińskiemu musi zostać spełniona „niezależnie od tego, co myśli mój niemiecki wyborca”.
Rozanielona swoimi wizjami polityczka niemieckiej Partii Zielonych powiedziała dobitnie, że jeśli społeczeństwu nie podoba się kierunek, jaki obrał rząd, może wyrazić swoje niezadowolenie podczas kolejnych wyborów.
„Czeka nas zima, w której my jako politycy zostaniemy wyzwani, gdy ludzie wyjdą na ulicę i powiedzą 'nie możemy zapłacić naszych rachunków za energię’, a ja powiem 'tak, wiem, więc pomagamy wam środkami socjalnymi’, ale nie chcę powiedzieć, że wtedy zatrzymamy sankcje wobec Rosji.” – powiedziała szefowa MSZ, Baerbock.
Nota bene, jak widać z filmu, wśród zaproszonych na scenę 4 szanownych gości Forum 2000 był „polski” Minister SZ, nijaki Rau, który najgoręcej oklaskiwał wypowiedź niemieckiej minister. Rau w swoich pięciu minutach dodał, że „jest rzeczą absolutnie nadrzędną: Ukraina musi wygrać wojnę”.
Niestety, nie dopowiedział co stanie się – również z Polską – jeśli te marzenia nie ziszczą się…
Dalej nie będziemy cytowali „wybranych demokratycznie” przedstawicieli aby nie popsuć nastroju wyznawcom religii demokracji i uczestnikom regularnych liturgii „demokratycznych” wyborów.
Stanisław Michalkiewicz http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5247 9 września 2022
Skończyły się wakacje, więc następuje bolesny powrót do rzeczywistości. A wygląda na to, że rzeczywistość, która – jak to się mówiło za pierwszej komuny – otacza nas coraz ciaśniej, ma swój punkt centralny, wokół którego wszystko się obraca. To tresura. Jak wiadomo, celem tresury jest wyrobienie u tresowanego odruchów Pawłowa, żeby na każdy bodziec bezrefleksyjnie reagował zgodnie z życzeniami tresera. Ten warunek bezrefleksyjnego reagowania na bodźce różni tresurę od wychowania. Wychowanie bowiem rozpoczyna się od wpojenia wychowankowi pewnego kanonu wartości, a nawet konwenansów, co do których zostanie on przez wychowawcę przekonany. Taką wartością jest na przykład lojalność, rozumiana nie tylko jako dotrzymywanie obietnic, ale również jako gotowość do poświęceń w imię dotrzymania słowa. Z tym bywa dzisiaj coraz gorzej, o czym świadczą między innymi coraz częstsze przypadki publicznego oskarżania osób z tych, czy innych powodów bliskich – byle tylko zadośćuczynić potrzebie zemsty. Inną wartością jest tolerancja, co do której narosło wiele nieporozumień. Przede wszystkim dlatego, że nie oznacza już ona cierpliwego znoszenia czyichś zachowań, które ktoś uważa za szkodliwe, niebezpieczne, czy po prostu wstrętne, tylko konieczność ich akceptowania. Jest to oczywiście rodzaj gwałtu na tresowanym do tolerancji, bo zmuszany on jest do rezygnacji z prezentowania własnego stanowiska, żeby nie urazić czyjegoś „dobrostanu”. Tymczasem cierpliwość w znoszeniu czyichś nieakceptowanych zachowań nie jest przecież i nie może być bezgraniczna. Granicą jest właśnie zmuszanie do akceptacji tych zachowań. Tymczasem treserzy właśnie tę granicę chcą znieść, a przynajmniej przesunąć, podejmując próby wprowadzenia odpowiedzialności karnej na przykład za „homofobię”, czyli wszelką formę sprzeciwu wobec uroszczeń sodomczyków. Na razie chodzi o opinie, ale któż może zagwarantować, że kiedy już ludzie zostaną wytresowani w ukrywaniu swoich opinii, czy w ogóle w unikaniu ich posiadania, tresura nie wkroczy w nowy etap, w etap wymuszania podporządkowania oczekiwaniom sodomczyków? W końcu zawiedzione oczekiwania mogą być uznane za formę naruszenia czyjegoś „dobrostanu”. Ciekawe, że jednym z argumentów, które mają uzasadniać takie stanowisko, jest pogląd, że skłonności sodomczykowskie są „naturalne”. Być może – ale krętki blade wywołujące syfilis też są pochodzenia naturalnego – jednak lekarze przechodzą nad tym do porządku i bez ceregieli próbują niszczyć je przy pomocy antybiotyków. Dlaczego zatem godzą się z opinią, że sodomczyków nie wolno leczyć? Czy taka zgoda nie jest przypadkiem następstwem intensywnej tresury? Wreszcie „naturalność” nie jest żadnym argumentem w przypadku niektórych zachowań. Wyobraźmy sobie jegomościa, który podczas uroczystej recepcji u prezydenta wychodzi na środek dywany, ściąga spodnie i publicznie tam się wyknoca. Potrzeba wypróżnienia ma charakter jak najbardziej naturalny, ale takich zachowań w normalnym społeczeństwie żaden normalny człowiek nie będzie akceptował z uwagi na konwenans, który nakazuje zaspokajanie takich naturalnych potrzeb w odpowiednich miejscach. To wcale nie jest sprawa bez znaczenia, bo właśnie dzięki konwenansom możliwe jest normalne funkcjonowanie społeczeństwa cywilizowanego. Kiedy wchodzę do pomieszczenia, w którym znajdują się inne osoby i uprzejmie je pozdrawiam, spodziewam się raczej równie uprzejmej odpowiedzi, a nie tego, że wszyscy rzucą się na mnie i zadźgają nożami. Pogarda nawet dla konwenansów jest zatem też niebezpieczna, bo podmywa podstawy cywilizacji, barbaryzując stosunki społeczne, czego efektem docelowym może być likwidacja społeczeństwa, jako pewnej organicznej więzi i zdegradowanie go do poziomu hordy, albo nawet „nawozu historii” – a do tego przecież prowadzi likwidacja historycznych narodów, postulowana w „manifeście z Ventotene”, którego autor jest otoczony kultem w Unii Europejskiej.
Niekiedy walka z konwenansami prowadzi do sytuacji groteskowych. Oto niedawno w Hiszpanii ustanowiono prawo, na podstawie którego, każdy stosunek seksualny musi być poprzedzony wyraźnie okazaną zgodą. Jest to niewątpliwie efekt zmasowanego oddziaływania na prawodawców ze strony osób albo niezrównoważonych psychicznie, albo doktrynerów, którzy własne urojenia próbują narzucić wszystkim innym za pośrednictwem państwa. Gdyby tedy potraktować serio nakaz uzyskiwania za każdym razem wyraźnej zgody na zbliżenie, to każdy flirt powinien kończyć się u notariusza, który sporządzałby stosowny akt – oczywiście za opłatą – ale na tym ceremonie by się nie kończyły, bo w takim akcie mogłyby być wprowadzone jakieś klauzule, których przestrzegania musiałby pilnować licencjonowany inspektor i to w trakcie czynności. Czy w tych warunkach ktokolwiek jeszcze podtrzymałby wyrażoną uprzednio przed notariuszem zgodę, a gdyby nawet – to czy sama czynność byłaby w tych okolicznościach nie tylko jeszcze oczekiwana, ale w ogóle możliwa? Dlatego właśnie nie powinniśmy się zgadzać na postulat, by również wariaci mieli swoją reprezentację parlamentarną, nawet jeśli ich stan nie został oficjalnie zdiagnozowany w sensie medycznym.
Nie ukrywam, że to wszystko przyszło mi do głowy w związku z rozpoczęciem nowego roku szkolnego, któremu towarzyszy krytyka pana ministra Czarnka, jak również podręcznika do przedmiotu „Historia i teraźniejszość”, napisanego przez prof. Roszkowskiego. Judenrat „Gazety Wyborczej”, która jak zwykle znajduje się w awangardzie tej krytyki, ma „swój” podręcznik, napisany przez grupę autorów, którzy – jeśli dobrze zrozumiałem pochwałę – nie tyle może starannie unikają jakichkolwiek ocen, ale rygorystycznie stosują się do zasad „politycznej poprawności”. Ponieważ jestem przeciwnikiem państwowego monopolu edukacyjnego, który jest jednym z elementów piekielnej triady treserskiej (wspomniany monopol, media i przemysł rozrywkowy), uważam, że szkoły powinny mieć zróżnicowane programy kształcenia; w jednej na przykład bajzelmamy doskonaliłyby umiejętności uczniów w masturbacji, podczas gdy w innych – po staremu uczono by języków, historii, matematyki, fizyki, geografii i biologii – ale każda szkoła miałaby tylko tyle pieniędzy, ile by zarobiła. Jeśli już obywatele nie mogliby wytrzymać bez finansowania edukacji za pośrednictwem państwa, to wyjściem z sytuacji byłby bon edukacyjny; rodzice każdego ucznia dostawaliby od władzy bon opiewający na określoną sumę i tym bonem płaciliby za naukę swojego dziecka, a szkoła miałaby tylko tyle pieniędzy, ile bonów uzbiera. W ten sposób moglibyśmy uniknąć tresury, a zastąpić ją wychowaniem i kształceniem.
Specustawa ukraińska ważniejsza od praw i swobód konstytucyjnych, gwarantowanych dotąd choćby teoretycznie obywatelom RP!
Władze III RP od dawną prowadzą politykę, w której jedynym akceptowalnym kryterium jest zgodność z celami wyznaczonymi Ukrainie przez Anglosasów. Do niedawna jednak prymat interesu kijowskiego nad polskim bywał przynajmniej maskowany, a częściej jeszcze zakrzykiwany. Obecnie już jawnie i bez dalszego krygowania się na „polskich patriotów” organa rządowe z nadania PiS wprost powołują się na ustawowy już nakaz „solidarności z Ukrainą oraz pomocy na każdym możliwym poziomie”. Dzięki tej odpowiednio szerokiej, a nieprawdopodobnie bezczelnej formule można dziś zdezawuować każdą inicjatywę polską. I to właśnie spotkało nowosądeckich narodowców i Kresowian dążących do upamiętnienia ofiar Rzezi Wołyńskiej i wszystkich zbrodni dokonanych przez szowinistów ukraińskich.
Nowy Sącz pamięta o Kresach
Z inicjatywą wzniesiono pomnika wystąpiono kilka lat temu, proponując nawet odpowiednią lokalizację, w pobliżu istniejącego monumentu Narcyza Wiatra„Zawoi”. Na skwerze ustawiono nawet stosowną drewnianą tablicę z prostym, ale wyrazistym „WOŁYŃ PAMIĘTAMY”. Po początkowym wsparciu ze strony miejscowych samorządowców – pomysł napotkał jednak typowe w takich przypadkach „przeszkody obiektywne”. Cóż, nie wolno się dziwić, wszak „zmieniła się sytuacja geopolityczna”, a pamięć kresowa już nie tylko uwiera, ale została wprost ogłoszona ideą wrogą euroatlantyckiej orientacji III Rzeczypospolitej. Nowosądeczanie jednak nie zapomnieli, spotykając się co roku w lipcu na marszach pamięci o wołyńskiej Krwawej Niedzieli, organizowanych m.in. przez Aktywistów Nowy Sącz, we współpracy z miejscowym Ruchem Narodowym oraz Stowarzyszeniem Zjednoczenie Wszechpolskie. Co do pomnika zaś, wobec braku szans na pomoc publiczną, do której Instytut Pamięci Narodowej jest wszak systemowo zobowiązany – pojawiła się koncepcja zbiórki publicznej, na którą jednak trzeba uzyskać zgodę ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji. I tu już przestano choćby udawać obiektywizm, wyciągając już jawnie i bez skrępowania bat „solidarności z Ukrainą”.
„Słudzy narodu ukraińskiego”…
„Interes publiczny państwa polskiego w warunkach napaści zbrojnej Rosji na Ukrainę został określony (m.in. w w/w ustawie) jednoznacznie od pierwszego dnia konfliktu zbrojnego w postaci deklaracji przez Rzeczpospolitą Polską solidarności z Ukrainą oraz pomocy na każdym możliwym poziomie” – zaczyna się pozornie nie na temat nawet nie decyzja, ale „informacja” o… nienadaniu wnioskowi biegu administracyjnego, podpisana w imieniu resortu przez Grzegorza Ziomka, dyrektora departamentu administracji publicznej MSWiA.
Sprowadzenie interesu Polski do bezwarunkowego pomagania Ukrainie trafiło jednak do tego skandalicznego pisma nieprzypadkowo. Dalej następuje litania samopochwał, a to za „doskonałe sobie radzenie z kryzysem imigracyjnym”, a to za spokojny i niezakłócony przebieg obchodów rocznicy Rzezi Wołyńskiej (jakbyśmy ich godny przebieg zawdzięczali politykom i biurokratom, a nie tysiącom polskich rodzin spontanicznie uczestniczących w marszach wołyńskich). Mamy też oczywiście rytualne potępienie „podejmowania przez Rosję prób dezinformacji i dezawuowania przyjaznego traktowania w Polsce uchodźców wojennych z Ukrainy”. No i wreszcie pan dyrektor Ziomek przechodzi do sedna:
„Rejestracja przez MSWiA zadeklarowanej przez Stowarzyszenie Zjednoczenie Wszechpolskie zbiórki publicznej w warunkach wojny rosyjsko-ukraińskiej i jednocześnie świadczonej uchodźcom wojennym z Ukrainy szerokiej pomocy humanitarnej przez Polskę (koordynowanej przez rząd) mogłaby być potraktowana jako działanie sprzeczne z zadaniami Ministerstwa i nadzorowanych służb państwowych i tym samym podstawy w/w ustawy”.
Specustawa ukraińska ważniejsza od konstytucji RP?
Pojmujecie to Państwo?! Zdaniem polskiego ministerstwa sprawa wewnętrznych budowa pomnika polskich ofiar ukraińskiego szowinizmu jest sprzeczna z ustawą o pomocy obywatelom Ukrainy, a wobec powyższego nie może zostać zrealizowana ni finansowana z legalnej zbiórki publicznej! Specustawa ukraińska okazuje się ważniejsza od praw i swobód konstytucyjnych, gwarantowanych dotąd choćby teoretycznie obywatelom RP!
MSWiA zresztą bezczelnie przy tym kłamie powołując się na rzekome niewystępowanie wcześniej z projektami związanymi z upamiętnieniem zbrodni wołyńskiej, choć przecież i władze Nowego Sącza, i IPN znają całą sprawę od wspomnianych dwóch lat. Co więcej, samo ministerstwo DWUKROTNIE otrzymywało stosowne wnioski w sprawie zbiórki, a zareagowało dopiero na formalną skargę organizatorów. A, no i zdaniem p. dyr. Ziomka kwestia jest bezprzedmiotowa, bo przecież „termin 11 lipca już upłynął” [pisownia oryginalna – KR]. Czyli co, w przyszłym roku lipiec nie będzie miał 11. dnia, czy może resort już wie, że obchody wołyńskie zostaną w ogóle zakazane?
Jak zapowiedział Krystian Lachner, lider sądeckiego RN – na działanie (a raczej jego brak) MSWiA złożona już została skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a wnioskodawcy domagają się także ukarania urzędników odpowiedzialnych za pozaprawne ich zdaniem zignorowanie procedur określonych ustawą z 14. marca 2014 r. o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych. Akcje na rzecz budowy pomnika mają być kontynuowane co najmniej do końca stycznia 2023 r., a organizatorzy nie tracą nadziei, że przyszłoroczne obchody wołyńskie odbędą się już pod nowym monumentem. Projekt i determinacja sądeckich narodowców z pewnością zasługują na wsparcie, jednak problem wydaje się głębszy i poważniejszy.
Narodziny UkroPolinu
W tym przypadku, jak i w wielu podobnych w Polsce nie zadziała przecież (wyłącznie) samowola urzędnicza, biurokratyczna niechęć do inicjatyw oddolnych czy czyjeś prywatne sympatie i antypatie ideologiczna. Doktryna nierozwiązywalności interesów Polski i Ukrainy (reprezentowanych przez obecne władze tych państw) staje się już oficjalną linią postępowania administracyjnego, pod ochroną zapisów ustawy przemyconej przez Sejm pod pretekstem „pomocy biednym uciekinierom wojennym”. Nie łudźmy się, takich przypadków będzie więcej, nie tylko zresztą w zakresie polityki historycznej, ale także w sprawach gospodarczych i socjalnych (jak np. widzimy w stosunku władz do protestu polskich przewoźników poniewieranych, szykanowanych i bitych po ukraińskiej stronie przejść granicznych). Ale dopóki takie sprawy będziemy traktować oddzielnie, jednostkowo, jak długo będziemy protestować tylko przeciw przejawom dyskryminacji, ignorując jej prawdziwe przyczyny i motywy – dopóty żadna skuteczna obrona interesów polskich nie będzie możliwa.
Bez zjednoczenia wszystkich dotkniętych już nawet w codziennym życiu przez skutki uprzywilejowania Ukrainy i Ukraińców – odbiorą nam pamięć, historię, majątki, pieniądze, pracę, wreszcie bezpieczeństwo i dach nad głową. Już się nawet z tym nie kryją. „Solidarność z Ukrainą oraz pomoc na każdym możliwym poziomie” – oto obecne źródło wszelkiego prawa w III RP. Oto jedynie słuszna ideologia i wiara zarządzających naszym krajem.
I nie wstydzą się pisać o tym oficjalnie.
======================
mail:
„mogłaby być potraktowana” – przez kogo, upowców?
Bo przecież niewątpliwie współcześni Ukraińcy kochają Polaków i potępiają upowskie zbrodnie.
The latest figures published by the USA’s Centers for Disease Control reveal over 56,000 children have been injured due to Covid-19 vaccination across the USA, and sadly 1,174 of these children either suffered a life-threatening event or a permanent disability, while tragically a further 159 children sadly lost their lives.
Let’s not lose touch…Your Government and Big Tech are actively trying to censor the information reported by The Exposé to serve their own needs. Subscribe now to make sure you receive the latest uncensored newsin your inbox…
The Centers for Disease Control (CDC) hosts a Vaccine Adverse Event Reporting System (VAERS) that is updated weekly and can be found here.
Unfortunately, the CDC reveals that at least 56,265 children (Aged 0 to 17) have suffered an injury due to Covid-19 vaccination as of August 26th 2022.
Sadly, the CDC reveals that 1,174 children have either suffered a life-threatening event or been left permanently disabled due to Covid-19 vaccination.
What’s even more unfortunate is that these figures do not illustrate the true consequences of Covid-19 vaccination among children. This is because the CDC estimates just 1 to 10% of adverse events are actually reported to VAERS.
Zbliżają się wybory parlamentarne, a tymczasem sondaże od wielu miesięcy pokazują, że PiS wprawdzie może uzyskać najlepszy wynik wyborczy, ale nie wystarczy to na samodzielne utworzenie rządu. To duży problem, bo z drugiej strony pojawiają się niepokojące sygnały, że gdyby tak opozycja, nawet nie firmowana przez znienawidzonego Donalda Tuska, który od co najmniej 2005 roku, kiedy to ośmielił się kandydować w wyborach prezydenckich przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu, którego Naczelnik Państwa przeznaczył naszemu mniej wartościowemu narodowi tubylczemu na prezydenta, pozostaje pierwszym wrogiem publicznym, jako przywódca obozu zdrady i zaprzaństwa, potrafiła zewrzeć szeregi na przykład pod przewodnictwem Rafała Trzaskowskiego do spółki z Szymonem Hołownią, to mogłaby utworzyć alternatywny rząd, tym bardziej, że Amerykanie, na których obóz dobrej zmiany postawił wszystko, ostatnio dali sygnał, że Trzaskowski też może być ich duszeńką.
Świadczyła o tym nie tylko wizyta ambasadora Brzezińskiego na Campusie Trzaskowskiego, ale jeszcze bardziej – pielgrzymka niezawisłych sędziów do Ekscelencji. Już tam niezawiśli sędziowie muszą wiedzieć coś, czego my jeszcze nie wiemy. Ale my też coś wiemy – na przykład, że PiS nie jest w stanie pozyskać żadnych partnerów koalicyjnych, o czym świadczą choćby oszczerstwa rzucane przez Propaganda Abteilung Jacka Kurskiego na polityków Konfederacji – że są ruskimi agentami, a nie – jak cała reszta, która wysługuje się albo Niemcom, albo Ukraińcom, którzy przez naszych Najważniejszych Sojuszników, wkręcani są w ruską maszynkę do mięsa.
Tymczasem zainteresowanie „dążeniem” do prawdy w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej osłabło wśród wyznawców Naczelnika Państwa do tego stopnia, że po ogłoszeniu „zwycięstwa”, nawet „raport” Antoniego Macierewicza o „dwóch wybuchach” nie wywołał najmniejszego rezonansu. Czym w tej sytuacji rozhuśtywać emocjonalnie wyznawców?
Z pomocą przyszła wojna hybrydowa, jaką Niemcy rozpętały przeciwko Polsce od początku roku 2016, w której wykorzystują instytucje unijne do dyscyplinowania naszego nieszczęśliwego kraju, najpierw pod pretekstem niedostatków „demokracji”, a od marca 2017 roku – pod pretekstem niedostatków praworządności. Sprzyja ona w sposób naturalny podsycaniu niechęci do Niemiec, które ponadto są protektorami Donalda Tuska, uznanego przez Naczelnika Państwa za wroga publicznego numer 2 – bo pierwsze miejsce, zgodnie z rozkazem Naszego Najważniejszego Sojusznika, zajmuje oczywiście Putin.
Po drugie, wielce Czcigodny poseł Mularczyk wpadł na pomysł rozpoczęcia „dążenia” do uzyskania od Niemiec reparacji wojennych. Premier Morawiecki sypnął złotem na Instytut Strat Wojennych, w którym prawdziwe są synekury i pensje, więc Naczelnik Państwa straciwszy nadzieję na uzyskanie środków z Funduszu Odbudowy, postanowił wykorzystać „dążenie” do reparacji wojennych do rozhuśtywania wyznawców przed przyszłorocznymi wyborami w nadziei, że przysporzy to Zjednoczonej Prawicy przynajmniej tyle głosów, by mogła samodzielnie utworzyć rząd i podtrzymać „zdobycze” jego pretorianów. Toteż nic dziwnego, że oficjalnie proklamował rozpoczęcie „dążenia”.
To jednak stanowi tylko jeden aspekt problemu.
Drugi to okoliczność, że obok Donalda Tuska pojawił się drugi pretendent obozu zdrady i zaprzaństwa do przejęcia w przyszłym roku rządów w naszym bantustanie, w osobie Rafała Trzaskowskiego, który próbuje wprząc do swego rydwanu Szymona Hołownię, za którym w dyskretnym cieniu stoi były członek Rady Atlantyckiej, Michał Kobosko. No a teraz, na Campusie u pana Rafała, pojawił się ambasador USA w Polsce, pan Brzeziński, a zaraz potem z pielgrzymką przyszli do niego niezawiśli sędziowie, którzy najwyraźniej wiedzą już coś, czego my jeszcze nie wiemy. Toteż Naczelnik Państwa nie miał wyjścia. Musiał przelicytować nie tylko pana Jana Zbigniewa hrabiego Potockiego, co to przed Europejskim Sądem Polubownym w Ciechanowie wyprocesował dla Polski ponad 800 mld dolarów reparacji. Naczelnik ogłosił, że nie żadne tam 800 miliardów, tylko Niemcy muszą wypłacić nam ponad bilion dolarów. Do tego będziemy „dążyć”, przynajmniej do przyszłorocznych wyborów.
W tej sytuacji przed naszym nieszczęśliwym krajem otwierają się szerokie perspektywy tym bardziej, że każdego, kto próbowałby podważyć prostą i żarliwą wiarę w reparacje, można będzie zdyskredytować, jako niemieckiego agenta – bo ruscy agenci, których kawaler orderu przyznanego z inicjatywy Służby Bezpieki Ukrainy tylu już zdemaskował, chyba nie mieliby żadnego interesu w podważaniu wiary w reparacje – chociaż oczywiście nigdy nic nie wiadomo, bo przecież Putin zdolny jest do wszystkiego. Toteż tylko patrzeć, jak Kluby „Gazety Polskiej” zostaną zmobilizowane do urządzania demonstracji pod hasłem reparacji wojennych od Niemiec.
To można by potraktować jako swego rodzaju osobliwość, gdyby nie jedna okoliczność, która inicjatywie Naczelnika Państwa nadaje charakter antypaństwowy i antynarodowy. Chodzi o pomysł, by „dążenie” do reparacji wojennych od Niemiec Polska powiązała z żydowskimi roszczeniami majątkowymi wobec naszego nieszczęśliwego kraju. Niebezpieczeństwo – najdelikatniej mówiąc – polega na tym, że w ten sposób Polska uznałaby de facto zasadność żydowskich roszczeń majątkowych, na czym Żydom od samego początku, kiedy wpadli na pomysł by Polskę w ten sposób wyszlamować, a może nawet trwale zdominować ekonomicznie, bardzo zależało.
W ten oto sposób Naczelnik Państwa, pod pozorem ultrapatriotycznej inicjatywy, podejmuje walkę z Rafałem Trzaskowskim, który w maju dogadał się z przewodniczącym Światowego Kongresu Żydów Ronaldem Lauderem i Alexandrem Sorosem, synem grandziarza i szefem fundacji Społeczeństwa Otwartego, o względy Naszego Najważniejszego Sojusznika – kogo uzna w Polsce za swoją ukochaną duszeńkę.
Kiedy mowa o wypadkach gietrzwałdzkich latem 1877 roku, jak do tej pory jedynych objawieniach maryjnych na ziemiach polskich oficjalnie uznanych przez Kościół, musi nasunąć się pytanie – dlaczego właśnie Gietrzwałd? Czemu Matka Boża upodobała sobie właśnie to miejsce?
Niedługo po tym, jak Gietrzwałd zyskał ogromną sławę, do wioski przybył pewien malkontent, by obejrzeć z bliska miejsce doświadczone cudem. Nieco dworował sobie, że to raptem „dwadzieścia kilka domów krytych staropolską słomą”. Nie omieszkał dodać kąśliwie: „Do uzupełnienia obrazu trzeba dodać, że wieś cała jest brukowana, ale brukowana nieznośnie, kto chybi kamienia, wpadnie w dół”.
W rzeczywistości rozmiary osady musiały być nieco większe, skoro liczbę mieszkańców szacowano wtedy na cztery setki dusz; wszyscy z wyjątkiem trzech byli katolikami. Tutejsza świątynia służyła jako kościół parafialny nie tylko miejscowym, ale również wiernym z 57 okolicznych wsi warmińskich i mazurskich, w których katolicy występowali jedynie w maleńkich wysepkach otoczonych protestanckim morzem. Nie sposób nie wspomnieć, że od dobrych kilku wieków przybywali w to miejsce także pielgrzymi z nawet odległych stron, aby modlić się przed słynącym łaskami Obrazem Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Owa podolsztyńska wioseczka okazała się więc zgoła nie najlichszą pośród warmińskich siół.
Wiara miejscowych została wystawiona na ciężką próbę. W roku 1772, po pierwszym rozbiorze Polski, Warmia znalazła się w granicach Prus. Zaborca dławił żelaznym chwytem swobodną myśl. Pruski bucior deptał polską tradycję i religię przodków. Sto lat po rozbiorze przyszedł dla tej ziemi czas najsroższy – epoka Kulturkampfu, germańskiej „walki o kulturę”. Polscy katolicy wydawali się stać na przegranej pozycji, wydani na żer wszechmocnego mocarstwa. A przecież w tym tragicznym położeniu nie pozostali sami.
W samo południe
Podobnie jak 19 lat wcześniej w Lourdes, i jak stanie się to za lat 40 w Fatimie, w Gietrzwałdzie Matka Boża ukazała się dzieciom.
Jeżeli ta czy inna maruda kręciła nosem na maleńkie rozmiary i ubożuchność sioła wybranego na miejsce objawień, to cóż mogła powiedzieć o dwójce wizjonerek? Ot, proste wiejskie dziewuszki, z pozoru niewyróżniające się niczym, o całkowicie sprzecznych charakterach i zdolnościach, z których jedna miała ogromne kłopoty w nauce, także religii. A jednak właśnie to dziecko jako pierwsze doznało łaski spotkania z Tajemnicą.
Wszystko zaczęło się w poniedziałek 27 czerwca 1877 roku, w samo południe. Trzynastoletnia Justyna Szafryńska wracała wraz z matką od proboszcza. Dziewczynka promieniała szczęściem, bo właśnie udało się jej zdać pomyślnie egzamin przed Pierwszą Komunią Świętą. Gdy Szafryńskie przechodziły obok kościoła, rozległ się dźwięk dzwonu. Justyna zwróciła się twarzą ku świątyni. Wraz z matuchną jęła odmawiać Anioł Pański. Nagle twarz dziecka zastygła w ekstazie. Jak wyznała potem przejęta, nad klonem obok plebanii ujrzała jasność niezwykłą, a w niej ubraną na biało kobiecą postać, z włosami opadającymi na ramiona, zasiadającą na złotym tronie, przed którym giął się w pokornym pokłonie anioł…
Pani Szafryńska, zdumiona (a pewnie i przerażona) relacją córki, w te pędy powróciła przed oblicze proboszcza. Ks. Augustyn Weichsel był Niemcem, choć dobrze dogadującym się z polskimi parafianami. Miał prawo nie dowierzać relacji jakiegoś wiejskiego dziecka. Swe wątpliwości zachował jednak dla siebie. Polecił Justynie przybyć nazajutrz w to samo miejsce, o tej samej porze. Wizje powtórzyły się, także w kolejne dni. 30 czerwca widzenia zaczęła mieć druga dziewczynka, dwunastoletnia Basia Samulowska.
Wizje powracały regularnie, niekiedy trzykrotnie w ciągu dnia, najczęściej w porze wieczornego nabożeństwa różańcowego. Dziewczynki rozdzielono i izolowano, aby uniemożliwić ewentualną zmowę i oszustwo, ale ich relacje były spójne. Wciąż występowała w nich „Jasna Pani”, niekiedy z Dzieciątkiem na kolanach, w otoczeniu aniołów. Dziewczynki zaczęły zadawać pytania.
– Kto ty jesteś? – chciały wiedzieć.
– Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta – usłyszały.
Wieść o objawieniach rozeszła się lotem błyskawicy. Do Gietrzwałdu jęły ściągać tłumy pielgrzymów i ciekawskich, i to z odległych stron, ze wszystkich trzech zaborów.
W następnych miesiącach zaobserwowano prawdziwą eksplozję pobożności, liczne nawrócenia i konwersje, wzrost liczby powołań zakonnych, poprawę obyczajności. Pijacy wyzbywali się nałogu, młodzież wybierała życie w czystości. Bardzo wymowne pod tym względem jest świadectwo proboszcza Weichsela: „Owoce objawień są nadzwyczajne. W całej polskiej Warmii prawie we wszystkich domach różaniec jest wspólnie odmawiany. Podobnie w wielu parafiach diecezji Chełmińskiej, Poznańskiej i Wrocławskiej. Proboszcz Łomnicki z Diecezji Chełmińskiej i proboszcz Wątróbka z Dębia we Wrocławskiej Diecezji […] informowali nas obydwaj, że jakaś tajemnicza siła ciągnie tam pielgrzymów”.
Istotnie, pielgrzymi nadciągali fala za falą. Na trzydniowe obchody święta Narodzenia Matki Bożej (7-9 września 1877 r.) przybyło aż 50 tysięcy ludzi. Ogółem w ciągu trzech miesięcy objawień wioska przyjęła 300 tysięcy przybyszów ze wszystkich trzech zaborów. Powszechnie mówiło się nie tylko o rozkwicie żywej wiary, ale i poczucia wspólnoty narodowej. Szczególnie widoczne było to na Warmii, gdzie w poprzednich latach postępowało zniemczenie.
Ks. Walerian Kalinka pisał uradowany: „…Matka Boska, jako Królowa nasza, pojawiła się w tym zakątku ziemi polskiej, gdzie nikt już polskości się nie domyślał, jakby sama oznaczyć chciała granice państwa swojego”.
Administracja pruska, prasa rządowa oraz część duchowieństwa niemieckiego rozpętały niebywałą nagonkę na objawienia, jako „przejaw zabobonu”, „polskie knowania i oszustwo”, wręcz „obłęd religijny”. Do oskarżycieli dołączyła gromadka judaszów, tytułujących się mianem „myślących katolików”. Ks. Weichsel był przez nich publicznie wyszydzany, przeszedł też ponad 70 przesłuchań na policji, wiele razy zapłacił karę grzywny, kilkakrotnie wylądował w areszcie – ale swego zdania o objawieniach nie odwołał.
Łatwo zrozumieć wściekłość pruskich urzędników. Matka Boża przemówiła do dzieci po polsku. W oczach niemieckich władz popełniła w ten sposób niewybaczalny nietakt.
Dochodzenie
Tymczasem proboszcz Weichsel poinformował o sprawie biskupa warmińskiego Filipa Krementza. Ten zwołał specjalną komisję mającą zbadać prawdziwość objawień.
Wkrótce wizjonerki stanęły przed obliczem uczonych teologów, nie kryjących swego sceptycyzmu. Mieli oni możność obserwować zachowanie dziewczynek podczas wizji. Przesłuchano też wielką liczbę świadków. Wyniki prac komisji okazały się zaskakujące dla samych badaczy.
W sprawozdaniu komisja szczegółowo scharakteryzowała obie wizjonerki: „Obydwoje dzieci wydają się bezpretensjonalne, proste i naturalne, dalekie od jakiejkolwiek przebiegłości, skromne w swoich wystąpieniach. […] Już tu musimy przyznać, że w odpowiedziach odtwarzały to, co im rzeczywiście stało przed oczyma, absolutnie nie unikają refleksji nad objawieniami, które miały, lecz przyjmują je naturalnie, jak się im one nastręczają”.
Uczestniczący w badaniach ks. Augustyn Kolberg stwierdził szczerze: „Po wszystkich obserwacjach przyznaję, że chociaż przystąpiłem do sprawy ze znacznym niedowierzaniem, niedowierzanie to ustąpiło zaufaniu, że sprawa chwały Bożej i zbawienia dusz przybierze sprzyjający obrót”.
Po teologach wzięli się do pracy lekarze. Uznali oni, że posądzenia dzieci o symulację są bezpodstawne. Stwierdzono, że podczas objawień wizjonerki popadały w stan określony jako ekstaza. U dziewczynek obserwowano wówczas zwolnienie tętna, utratę ciepłoty ciała, brak reakcji na bodźce zewnętrzne.
Prowadzący badania ustalili, że gietrzwałdzki proboszcz był człowiekiem wielkiej uczciwości, dążącym do wyjaśnienia sprawy z maksymalnym obiektywizmem, który z objawień nie odniósł żadnych osobistych korzyści; spotkały go z tego powodu jedynie drwiny (w tym ze strony duchownych), aresztowania, szykany. Ruch pielgrzymkowy nie przysporzył miejscowej parafii zysków materialnych – przeciwnie, jedynie spore wydatki, jako że proboszcz dokładał starań, aby żywić tłumy peregrynujących i otaczać ich opieką. Stwierdzono też, że obie wizjonerki konsekwentnie odmawiały przyjmowania prezentów, jakimi próbowali obdarowywać je pielgrzymi, „chociaż rodzice są ubodzy i zewnętrzny wygląd dzieci wskazuje na niedostatek”.
W oku cyklonu
Wedle relacji wizjonerek twarz Maryi była niekiedy smutna i „pełna łez”. Maryja wypowiedziała słowa przestrogi: „Teraz, przed końcem świata, szatan obchodzi ziemie jak zgłodniały pies, aby pożreć ludzi”.
Mowa Jasnej Pani niekiedy bywała twarda.
– Zostaną ukarani! – zapowiadała, gdy dzieci pytały ją o pijaków i źle prowadzące się dziewczęta. A przecież oprócz słów napomnienia dawała też otuchę:
– Nie smućcie się, bo ja zawsze będę przy was.
Zapowiedziała, że prześladowania polskiego Kościoła ustaną, jeśli tylko ludzie wierzący będą się gorliwie modlić. A kiedy ludzie będą się lepiej modlić – „wszystko obróci się na dobro”.
Ostatnie objawienie, 160-te z rzędu, miało miejsce w dniu 16 września, kiedy w Gietrzwałdzie poświęcono i intronizowano figurę Niepokalanej Dziewicy. Zgromadzeni na wieczornym nabożeństwie różańcowym nagle usłyszeli dziwne odgłosy, a przed ich oczami ukazały się jakieś koszmarne zjawy. Wierni struchleli, gdy na zewnątrz świątyni rozległo się przeraźliwe wycie potępionego. Zerwał się potężny wicher, zewsząd słychać było szczęk broni i łopot ptasich skrzydeł. Przerażenie udzieliło się dwóm obecnym w świątyni pruskim żandarmom, dotąd czujnie obserwującym wiernych – jeden zdarł z głowy służbowy hełm i rzucił się na kolana, zaś jego kolega po fachu wybiegł z kościoła i uciekał ogarnięty paniką, hen, na oślep…
Tylko dwie wizjonerki zachowały spokój, obie jakby zatopione w innej rzeczywistości, bezpieczne niczym w oku cyklonu. Potem przytoczyły ostatnie słowa Matki Bożej:
– Odmawiajcie gorliwie różaniec!
Niepodległość wyszła z Gietrzwałdu
Wielu uznało gietrzwałdzkie objawienia za najistotniejsze wydarzenie w dziejach narodu polskiego między upadkiem Powstania Styczniowego a odzyskaniem niepodległości. Ks. dr hab. Krzysztof Bielawny ujął to słowami: „Niepodległość wyszła z Gietrzwałdu!”.
W stulecie objawień biskup warmiński Józef Drzazga, na mocy dekretu prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego, w porozumieniu ze Stolicą Apostolską, uznał objawienia za wiarygodne, nie sprzeciwiające się wierze i moralności chrześcijańskiej. Kardynał Karol Wojtyła pisał wówczas: „Tę prawdę o polskiej kulturze, o jej korzeniach, o jej genealogii, o prawach jej rozwoju trzeba nam uświadomić sobie w dniu dzisiejszym, kiedy przypominamy stulecie Objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Wtedy bowiem, przemawiając polskim językiem do polskich dzieci, Maryja ujęła się za dziedzictwem chrześcijańskim całej polskiej kultury. Potwierdzała w swych macierzyńskich ustach polskie słowo. A ludzkie słowo, polskie słowo, jest tym szczególnym towarzyszem życia i kultury człowieka, życia i kultury narodu”.
***
Począwszy od roku 2019, w ramach przygotowań do Jubileuszu Dwóch Tysięcy Lat Odkupienia, w Gietrzwałdzie odbywają się coroczne spotkania modlitewne „Pokuta 2033”, w intencji wynagrodzenia Jezusowi i Maryi za grzechy Polaków, szczególnie popełnione przeciw świętości Boga i Kościoła oraz przeciw życiu. Ów modlitewny maraton zaplanowano na 14 lat, podczas których co roku rozważana będzie kolejna stacja Drogi Krzyżowej.
Wcześniej, 30 czerwca 2018 roku w Gietrzwałdzie odbył się ogólnopolski Dzień Pokuty, na który ściągnęło ponad 20 tysięcy pielgrzymów z całego kraju. Porywającą homilię wygłosił wtedy biskup łowicki Józef Zawitkowski.
– Sto lat odzyskanej niepodległości, a my wciąż zniewoleni! Do Gietrzwałdu idę, bym się z opętania uwolnił, bo wolność sumieniem się mierzy! – wołał hierarcha. Powołał się tu na słowa papieża Piusa IX: „Starajcie się usuwać przyczynę waszej niewoli, którą jest grzech”. Dalej mówił, że należy słychać Boga, nie ludzi. Że ustawa o aborcji i eutanazji byłaby zbyteczna, gdyby ludzie przestrzegali przykazania Nie zabijaj! Że należy rozliczyć afery i złodziejstwo, i to do ostatniego szeląga, ale przecież człowiekowi wierzącemu powinno wystarczyć zwykłe: Nie kradnij! Że ludzie byliby piękni urodą czystego serca i czystych oczu, ale odrzucili przykazanie Nie cudzołóż!, i poplątali miłość z łajdactwem, małżeństwo z partnerstwem, „i tym grzechem zgniją narody”.
– Chcemy sobie odpowiedzieć na pytanie: dlaczego Polacy mądrzy, bogaci i pobożni popadli w niewolę, a Polskę wymazano z mapy Europy? Odpowiedź jest prosta: bośmy byli głupi i chwaliliśmy się naszymi grzechami: dumnym liberum veto, kłamstwem, warcholstwem, zdradą, złodziejstwem, pogardą dla chłopów, pychą i głupotą – stwierdził z goryczą ksiądz biskup, by zakonkludować: – Niewiele w nas zostało Boga, Honoru i Ojczyzny.
Był to prawdziwy Dzień Pokuty, bo mowa łowickiego hierarchy chłostała niczym bicz. Ale biskup Józef nie poprzestał na karceniu naszych przywar. Stawiając diagnozę choroby, nie zapomniał o recepcie na uzdrowienie. Przypomniał ufność, z jaką pokolenia rodaków szukały opieki Matki Bożej w sytuacjach krytycznych, dał też wskazówki, które złożyły się na nasze polskie współczesne Non possumus:
– Nie mów fałszywego świadectwa ani w domu, ani w kościele, ani w gazecie, ani w radiu, ani w telewizji, ani w internecie, ani w parlamencie Unii Europejskiej! Bo przysięgałem z Konopnicką: Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz!… Nie będzie uchodźca rządził w moim domu, bo przysięgałem: Twierdzą nam będzie każdy próg, tak nam dopomóż Bóg! Więc przysięgi nie zmienię. A gdyby ktoś w moim domu krzyż zdjąć usiłował i dzieci nam germanił, to ten nie jest z Ojczyzny mojej. Dajcie nam żyć, pracować i modlić się spokojnie w rodzinnym domu, gdzie Panem jest Jezus, a Królową Jego Matka.
Co z interesami nas i interesami obywateli europejskich?
https://www.bibula.com/?p=136083
W poniedziałek (5 września) rumuński poseł do Parlamentu Europejskiego, Cristian-Vasile Terheș, przeprowadził przesłuchanie szefów wiodących koncernów farmaceutycznych.
Poseł Terheș zadał kilka niezwykle istotnych pytań, szefowi firmy Moderna, oraz wice-prezydentowi firmy AstraZeneca – pisze Jim Hoft na łamach Gateway Pundit.
Francuski Żyd, multimiliarder Stéphane Bancel (CEO Moderna), oraz pani lekarz dentysta Iskra Reic (AstraZeneca – Executive Vice President, Vaccines and Immune Therapies), w swej biznesowo-globalistycznej karierze stali się specjalistami od „szczepionek” w firmach farmaceutycznych. Pani Reic propaguje wyszczepianie ludzkości na Światowym Forum Ekonomicznym, a Bancel – oprócz równie oczywistego udziału w WEF – wszelkimi sposobami gromadzi swój majątek (4,6 miliarda dolarów, 622 pozycja na liście najbogatszych ludzi na świecie, wg Forbesa), w czym prezesostwo w Modernie bardzo znacznie przyczyniło się.
Eurposeł Terheș zadał początkowo trzy pytania skierowane do przesłuchiwanych szefów Moderny i AstraZeneca:
1. Chciałbym poznać datę, jeśli to możliwe, kiedy rozszyfrowaliście całą sekwencję DNA tego wirusa, czy też opieraliście się wyłącznie na sekwencji dostarczonej przez rząd chiński?
2 Czy sprawdziliście, czy szczepionka powstrzymuje rozprzestrzenianie się wirusa, czy nie? Ponieważ dane wyraźnie wskazują, że wasze produkty nie powstrzymują rozprzestrzeniania się tego wirusa.
3. Czy podczas prób na ludziach umierali u was ludzie, a jeśli tak, to na jaką chorobę umierali?
=======================
Drugi zestaw pytań był skierowany do szefa Moderny – Bancela. Oto fragment pytania:
„Stwierdził pan tutaj, że opierał się pan na sekwencji dostarczonej panu przez rząd chiński, kiedy opracowywał pan swoją szczepionkę. Mam tutaj odpowiedź z EMA [European Medicines Agency – agencja zatwierdzająca leki i szczepionki, odpowiednik amerykańskiego FDA – przyp. tłum.], która pokazuje dla każdej szczepionki rodzaj testów, które zostały wykonane. Czyli na przykład w przypadku Moderny dostarczyliście dane pokazujące, że testowaliście te szczepionki od 2017, 2018 i 2019 roku. Jak więc byliście wtedy w stanie przetestować te szczepionki, skoro o tym wirusie dowiedzieliśmy się w grudniu 2019 r.?
Umowa, o której pan tutaj wspomniał, mówi, że w tych umowach są jakieś tajemnice czy jakieś informacje poufne, które powinny chronić pana interesy.
Teraz pytanie, które skierowałem do pana, brzmi: co z interesami nas i interesami obywateli europejskich?
Bo tak pokazują niektóre strony z umowy między Moderną a Komisją Europejską. Więc pytam pana, czy uważa pan, że to jest uczciwe wobec nas wszystkich, żeby mówić o tych szczepionkach, mówić o kolejnych dawkach [boosterach], mówić o produktach medycznych, kiedy nie znamy klauzul tych umów?
A więc bezpośrednie pytanie do pana, panie Bonsel, kiedy zamierza pan w pełni opublikować umowy, które zawarł pan zarówno z Komisją Europejską, jak i z krajami członkowskimi Unii Europejskiej?
Kolejne pytanie dotyczy kwestii zobowiązań. Został pan zapytany przez naszych kolegów o zobowiązania i uniknął pan odpowiedzi na to pytanie. A więc moje pytanie brzmi: dlaczego spycha pan zobowiązania na państwo i na ludzi, którzy otrzymują te szczepionki? Myślę, że mogę mieć [te „szczepionki”] negatywne skutki, dlaczego więc czerpie pan z tego zyski?
Ostatnie pytanie dotyczy dawek przypominających dwuwalentnych [chodzi o właśnie zatwierdzone i zamówione przez Unię Europejską, UK i USA setki milionów „nowych” szczepionek, mające „chronić” przed „nowymi wariantami” – przyp. tłum.]. Przed chwilą stwierdził pan tutaj, że te boostery zostały zażądane przez rząd USA, który również zatwierdził te boostery bez przeprowadzenia prób na ludziach. [te tzw. badania przeprowadzono na ośmiu myszach – zob. tutaj – przyp. tłum.] Pytam więc, czy uważa pan, że to jest sprawiedliwe? Czy uważa pan, że możemy prosić obywateli Europy o zaszczepienie się produktami medycznymi, które nie zostały odpowiednio przetestowane lub w ogóle nie zostały przetestowane na ludziach?”
Zobacz przesłuchanie szefów Moderna i AstraZeneca przez rumuńskiego europosła [w oryg. md]
W swoich odpowiedziach dotyczących odpowiedzialności, dyrektorzy Moderny i AstraZeneca powiedzieli, że wyprodukowali szczepionki na prośbę państw i rządów, które poprosiły ich o szybkie wyprodukowanie szczepionek, dlatego szukają u nich ochrony prawnej w zakresie wypłaty ewentualnych odszkodowań i zadośćuczynień – czytamy we wpisie europosła na Facebooku.
„W sprawie odpowiedzialności za działania niepożądane, jak wszyscy producenci, chcieliśmy, aby rządy chciały szybkiego zatwierdzenia szczepionki. I tak dla warunkowego zatwierdzenia, ważne było, aby dać nam pewne gwarancje w zakresie [ochrony przed odszkodowaniami], ponieważ nie możemy mieć wszystkiego: oni chcieli mieć szczepionkę szybko, a nie dali producentom czasu na długoterminowe badania ze względu na charakter pandemii” – odpowiedział dyrektor generalny Moderny Stéphane Bancel.
Na to samo pytanie odpowiedziała wiceprezes wykonawczy AstraZeneca, Iskra Reic:
„Klauzula odpowiedzialności i odszkodowania została omówiona i uzgodniona z wieloma rządami na całym świecie, ponieważ wszyscy chcieli zobaczyć, jak możemy przyspieszyć produkcję i dostawę szczepionek. I, ponownie, jak wspomniałam wcześniej, jest to uważane za standardową praktykę w sytuacjach kryzysowych, a także za praktykę, która chroni i wspiera wszystkich, aby posuwali się naprzód z największą prędkością i robili to, co potrafią najlepiej, jeśli chodzi o produkcję i wytwarzanie [szczepionek].”
Bancel przyznał również, że Moderna wykorzystała do zaprojektowania szczepionki sekwencję opublikowaną przez chiński rząd online i przetestowaną przez wielu naukowców w laboratoriach akademickich i rządowych.
Jacy oni wszyscy czyści, niewinni, zapobiegliwi…
Jeszcze w marcu dyrektor generalny Pfizera Albert Bourla [lekarz weterynarz – kolejny Żyd w mafii farmaceutycznej – przyp. tłum.] przyznał podczas wywiadu, że technologia „szczepionki mRNA” nie była wystarczająco sprawdzona, kiedy wprowadzili ją na rynek. Powiedział, że eksperci „przekonali go”, ale nie był pewien. Powiedział, że pracują nad mRNA od 2018 roku.
„Byłem zaskoczony, kiedy zasugerowali mi, że to jest droga do celu. A ja to zakwestionowałem i poprosiłem ich o uzasadnienie, jak można powiedzieć coś takiego? Ale oni przyszli i byli bardzo, bardzo przekonani, że to jest właściwa droga. Czuli, że dwa lata pracy nad mRNA od 2018 roku, wspólnie z BioNTech, aby opracować szczepionkę przeciwko grypie, sprawiają, że wierzą, że technologia jest dojrzała i jesteśmy u progu dostarczenia produktu. Przekonali mnie więc, poszedłem za instynktem, że wiedzą co mówią. Są bardzo dobrzy. I podjęliśmy tę bardzo trudną decyzję” – wyjaśnił Bourla.
To nie my, to oni…
Jak widać z powyższego, szefowie firm farmaceutycznych stanęli teraz w defensywie broniąc się i przerzucając winę na polityków. Sami próbują oczyścić się z odpowiedzialności, wmawiając publice, że „nie byli pewni”, że „byli zaskoczeni”, że chcieli jak najlepiej, ale ci wstrętni politycy tak nalegali, że oni – biedni wykonawacy woli ludu – zmuszeni byli do wspólnej „walki z koronawirusem”.
W Stanach Zjednoczonych, najbardziej zaangażowany w przyspieszenie opracowania „szczepionki” miał oczywiście aparat polityczny Białego Domu w ramach Operacji Warp Speed, z której tak dumny był prezydent Donald Trump. Prezydent Trump, w swoim naiwnym oparciu się na „ekspertach” (Fauci, Birx, Collins, Redfield i inni medyczni szarlatani) oraz ze swoim nadymanym ego, chciał przejść do historii jako Ojciec-Uzdrowiciel i zasłynąć jako polityczny twórca szczepionki-wybawicielki ludzkości. Niestety, jeśli dzisiaj nie odetnie się od tych swoich zuchwałych ówczesnych planów, to zostanie słusznie uznany za równorzędnego sprawcę holokaustu. Jak do tej pory, nie odciął się…
Teraz, kluczowe osoby kierujące federalnymi i rządowymi agencjami (CDC, FDS, NIH, NIAID…), wycofujące się z kilkuletniej, parszywej, całkowicie nienaukowej, totalnie zakłamanej narracji „pandemicznej”, próbują przerzucić swoją winę na innych: na polityków (czytaj Trump), na „warunki” (presja, szybkość podejmowania decyzji), na „nowość wirusa”, na media, wreszcie – na społeczeństwa „domagające” się szczepionki.
Miejmy nadzieję, że te tłumaczenia nigdy nie zwolnią ich z odpowiedzialności za dokonane zbrodnie ludzkości, i że przyjdzie wkrótce czas kiedy – tak jak zbrodniarze wojenni II wojny światowej – odpowiedzą przed Międzynarodowym Trybunałem.
Miejmy też nadzieję, że ława oskarżonych będzie na tyle długa, że pomieści również złoczyńców i ludobójców z Polski.
Ministerstwo klimatu i środowiska poinformowało, ile oficjalnie z pieniędzy podatników wydano na cele klimatyczne od 2013 roku. Polacy zapłacili za tzw. zieloną politykę aż 105 miliardów złotych.
Ministerstwo przypomniało, że dyrektywa 2003/87/WE (Dyrektywa ETS) przewiduje, że wpływy ze sprzedaży uprawnień na aukcjach są dochodami publicznymi rozdysponowywanymi przez państwa członkowskie. Zgodnie z dyrektywą ETS co najmniej 50 proc. wpływów lub ich równowartość powinno być przeznaczane na cele klimatyczne.
Dodajmy, że za te słynne już prawa do emisji CO2 finalnie płacą Polacy w postaci wyższych rachunków – finalnie bowiem koszty zawsze przerzucane są na odbiorcę.
Według MKiŚ, pieniądze ściągnięte od Polaków przeznaczono m.in. na transformację sektora energetycznego, inwestycje w odnawialne źródła energii czy „zachęty” do przestawiania się na mniej emisyjny transport.
Wydatki obejmują też środki służące poprawieniu efektywności energetycznej (cokolwiek to znaczy), sieci ciepłowniczych i termomodernizacji budynków lub dostarczeniu wsparcia finansowego w celu uwzględnienia aspektów społecznych w przypadku gospodarstw domowych o niższych i średnich dochodach.
Jak podał resort klimatu, całkowita kwota finansowania na cele klimatyczne wyniosła w Polsce co najmniej 105 mld złotych. Stanowi to więcej niż wyniosły w tym czasie wpływy ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2.
Cele klimatyczne. Na co wydano pieniądze?
Ministerstwo wskazało, że w latach 2013-2022 (sierpień) na cele klimatyczne przeznaczono kolejno na wsparcie:
OZE – 18,7 mld zł
najuboższych odbiorców energii – 14,1 mld zł
publicznego transportu zbiorowego – 39,2 mld zł
przemysłów energochłonnych – 5,1 mld zł
podmiotów sektora energetycznego z przeznaczeniem na działania inwestycyjne wpisujące się w strategię jego transformacji – 6,8 mld zł
odliczenia od dochodów w ramach wspierania termomodernizacji i remontów przez wprowadzenie tzw. ulgi termomodernizacyjnej – 21,4 mld zł
na rozwój elektromobilności – 0,3 mld zł
Rządzący twierdzą, że wszystkie te cele są zgodne z celami wyszczególnionymi i opisanymi w dyrektywie.
„Ponadto zgodnie z obowiązującym prawem państwa członkowskie zobowiązane są do corocznego przygotowania i przedłożenia Komisji Europejskiej sprawozdania o wykorzystaniu dochodów uzyskanych z aukcji uprawnień do emisji lub ich równowartości finansowej. Komisja Europejska nie zgłaszała uwag do przedstawionego sprawozdania. Dotyczy to zarówno ostatniego rozliczenia jak i wszystkich sprawozdań z wydatkowania środków z aukcji ETS, jakie Polska przedłożyła od 2013 r.” – zaznaczyło ministerstwo.
================================
Mail:
A K. Tytko (OKOPZN) prosi od 7 lat o jedyne 2 mld PLN na instalację podziemnego zgazowania węgla na Śląsku.
Szanowny Panie, jeszcze we wrześniu odbędzie się druga tura konsultacji społecznych traktatu pandemicznego WHO, w ramach którego Światowa Organizacja Zdrowia ma otrzymać kompetencje do ustalania jednej – wspólnej dla całego świata – strategii walki z pandemią, próbując naruszyć kompetencje rządów do stanowienia własnej polityki zdrowotnej. Z kolei na październik zaplanowano kolejny szczyt WHO, który będzie prawdopodobnie następnym etapem ograniczania naszej narodowej suwerenności. Eksperci Ordo Iuris wezmą udział w konsultacjach, zabierając głos i przekazując na piśmie nasze stanowisko. Chcemy także uczestniczyć w szczycie WHO w Berlinie. Liczę na to, że będziemy mogli pojawić się na miejscu, ale jeśli nie otrzymamy stosownej zgody – weźmiemy udział w wydarzeniu zdalnie. Skierujemy również pismo do polskiego Ministerstwa Zdrowia, pytając o to, kto będzie reprezentował Polskę w Berlinie i jakie będzie stanowisko polskiego rządu.Tymczasem urzędnicy UE rozpoczęli właśnie prace nad komunikatem Komisji Europejskiej, ustanawiającym „strategiczne ramy UE dotyczące zdrowia na świecie”.Wydaje się, że dokument ma dla KE znaczenie priorytetowe. Rozpoczęte dopiero konsultacje mają się zakończyć już w połowie września, a finalny projekt ma być przyjęty jeszcze w tym roku. Pośpiech Komisji jest zastanawiający zwłaszcza w kontekście coraz bardziej zaawansowanych prac nad traktatem pandemicznym WHO. Pomimo tego, że traktat pandemiczny ma poszerzać kompetencje Światowej Organizacji Zdrowia, to na tę chwilę nie ma ona ani prawa, ani narzędzi do narzucania rządom swojej polityki. Inaczej jest natomiast w przypadku urzędników Unii Europejskiej, którzy nie mają oporów, by – stosując szantaż finansowy – wymuszać konkretne rozwiązania prawne na państwach członkowskich UE. Dlatego przyjęcie unijnego dokumentu, pozostającego w korelacji z założeniami traktatu WHO, może skutkować umożliwieniem urzędnikom unijnym rzeczywistego egzekwowania postanowień traktatu. Dzięki temu Unia Europejska stałaby się swego rodzaju władzą wykonawczą prawa stanowionego przez ekspertów WHO. Nietrudno sobie wyobrazić jak to egzekwowanie mogłoby wyglądać. Wystarczy zwrócić uwagę na to, w jaki sposób eurokraci odbierają Polsce suwerenność przy pomocy mechanizmu warunkowości i funduszy pochodzących z Krajowego Planu Odbudowy.Komisja Europejska wie, że w obliczu kryzysu gospodarczego, wywołanego przez pandemię i wojnę na Ukrainie, Polska bardzo potrzebuje przysługujących nam pieniędzy z KPO. Dlatego korzystając z sytuacji, Komisja szantażuje polski rząd, używając do tego zwłaszcza pojęcia „praworządności”.W tym celu sporządzono kolejny coroczny raport o praworządności, w którym Komisja Europejska ocenia stan „rządów prawa” w każdym z państw członkowskich. Raport zawiera też po raz pierwszy zalecenia dla rządów krajowych. Komisja już zapowiedziała, że w przyszłym roku zamierza poddać ocenie realizowanie zaleceń. Tymczasem w raporcie, Polska jest krytykowana za ochronę uczuć religijnych, walkę z cenzurą w internecie, ochronę dzieci i młodzieży przed ideologiczną indoktrynacją w szkołach czy nawet wprowadzenie stanu wyjątkowego na granicy polsko-białoruskiej. Prawnicy Ordo Iuris interweniują wszędzie tam, gdzie najbardziej zagrożona jest nasza suwerenność. Zorganizowaliśmy w Brukseli międzynarodową konferencję z udziałem eurodeputowanych i przedstawiliśmy anglojęzyczny raport, zawierający zbiór naszych analiz, poświęconych zagadnieniu „praworządności”. Opublikowaliśmy szereg ekspertyz i komentarzy prawnych dotyczących Krajowego Planu Odbudowy i skutków wdrożenia „kamieni milowych”, które przyjęto w ramach umowy o KPO. Przygotowaliśmy analizę najnowszego raportu KE nt. praworządności w Polsce. Monitorujemy prace nad traktatem pandemicznym WHO oraz alarmujemy w tej sprawie polski rząd i opinię publiczną. Przekazaliśmy także Komisji Europejskiej opinię prawną w sprawie projektu „Strategiczne ramy UE dotyczące zdrowia na świecie”. Więcej na temat naszych działań napiszę poniżej. Jeżeli nadal będziemy mogli liczyć na wsparcie ludzi takich jak Pan, nasi prawnicy będą monitorować działania wszystkich organów biorących udział w tworzeniu prawa międzynarodowego i reagować na wszelkie pojawiające się z tej strony zagrożenia.Tylko w ten sposób możemy obronić polską suwerenność. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Traktat globalizmu, cenzury i ideologii Prawnicy Instytutu Ordo Iuris od samego początku monitorują, alarmują i biorą aktywny udział w pracach nad tekstem traktatu pandemicznego Światowej Organizacji Zdrowia.Zabraliśmy głos w trakcie pierwszej sesji konsultacji społecznych dokumentu i zwracamy uwagę rządu na konieczność zatrzymania potencjalnego ataku na polską suwerenność. Tym bardziej, że projekt traktatu to nie tylko centralna rola WHO w tworzeniu polityki zdrowotnej na świecie, ale także globalna cenzura osób wzywających do otwartej debaty naukowej na temat sposobów walki z zagrożeniem epidemicznym i… „równość genderowa”, która stała się stałym elementem większości istotnych dokumentów prawa międzynarodowego. Przeanalizowaliśmy już pierwszą wersję projektu i przesłaliśmy do Komisji Europejskiej i Rady Unii Europejskiej wniosek o udostępnienie wszystkich dokumentów, dotyczących prowadzonych negocjacji traktatu. Będziemy także obecni podczas kolejnej sesji wysłuchań publicznych, które odbędą się jeszcze w tym miesiącu. Nadal organizujemy również sprzeciw społeczny. Pod naszą petycją w tej sprawie podpisało się już prawie 30 000 osób.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Skąd ten pośpiech? Równolegle do prac nad traktatem WHO, będą się toczyć prace nad ogłoszonym właśnie komunikatem Komisji Europejskiej na temat „strategicznych ram UE dotyczących zdrowia na świecie”. Inicjatywa ma być „aktualizacją” przyjętego w 2010 r. Komunikatu Komisji do Rady, Parlamentu Europejskiego, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów pt. „Rola UE w kontekście zdrowia na świecie”. Tamten dokument zapoczątkował działania Unii Europejskiej w dziedzinie ochrony zdrowia w kontekście ogólnoświatowym. Urzędnicy KE podkreślają, że tekst bardzo się „zdezaktualizował” przez ostatnie 12 lat. I rzeczywiście nie sposób nie zauważyć, że dzisiaj podobne dokumenty wyglądają zupełnie inaczej – w tym nie znajdziemy bowiem informacji na temat „zdrowia i praw reprodukcyjnych i seksualnych”, nieskrępowanego dostępu do aborcji czy „równości genderowej”. Dlatego teraz, w zapowiedzi dokumentu jest już mowa choćby o „Celach Zrównoważonego Rozwoju 2030”, wśród których znajduje się między innymi „równość genderowa”, czy „powszechny dostęp do świadczeń z zakresu zdrowia seksualnego reprodukcyjnego” i „korzystanie z praw reprodukcyjnych” (co w języku ideologów oznacza po prostu powszechny dostęp do aborcji na życzenie).W kontekście pandemii Covid-19 stwierdzono natomiast, że „systemy opieki zdrowotnej na świecie nie są wystarczająco silne i odporne, aby radzić sobie z globalnymi zagrożeniami, w tym chorobami zakaźnymi”. Komisja podkreśla, że nowy projekt ma wzmocnić „wiodącą pozycję UE i jej wkład w politykę w tym obszarze”.Dodatkowym sygnałem do niepokoju jest ekspresowe wręcz tempo przyjęcia projektu.Konsultacje społeczne ogłoszonej dopiero inicjatywy zakończą się już 19 września, a finalny dokument ma zostać przyjęty jeszcze w tym roku. Nasze stanowisko w tej sprawie zostało już przesłane do Komisji. W przekazanej KE opinii prawnej, nie tylko odnosimy się krytycznie do prób ideologizacji dokumentu i odbierania rządom krajowym suwerenności w dziedzinie polityki zdrowotnej, ale także przekazujemy propozycje konkretnych działań, jakie UE mogłaby podjąć w ramach nowej strategii. Wśród nich znalazło się między innymi zapobieganie wpływom lobby farmaceutycznego w odniesieniu do łańcuchów dostaw leków czy reforma programu kształcenia w zawodach medycznych, która pozwoliłaby na poprawę warunków pracy lekarza i jednocześnie ograniczyła możliwość ich pracy poza granicami państwa, które sfinansowało ich edukację medyczną. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Ryzyko chaosu w systemie prawnym Potwierdzenie tez traktatu pandemicznego w oficjalnym dokumencie UE może być o tyle niebezpieczne, że organy unijne mają już doświadczenie w narzucania państwom członkowskim swoich rozwiązań siłą, czyli w praktyce – finansowym szantażem. Doskonałym przykładem jest tu choćby Krajowy Plan Odbudowy, czyli środki finansowe, jakie powinna otrzymać Polska na odbudowę gospodarczą – po kryzysie związanym z pandemią. Choć pieniądze z funduszu dostają wszystkie państwa unijne, to w przypadku Polski, wypłata środków z KPO od początku była instrumentem finansowego szantażu. Wychodząc naprzeciw żądaniom unijnych decydentów, Polska wycofała się z istotnej części reformy polskiego systemu sądownictwa, likwidując powołaną wcześniej Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. W czerwcu Komisja Europejska pozytywnie zaopiniowała KPO, ale szefowa Komisji Ursula von der Leyen stwierdziła, że… nie oznacza to automatycznej wypłaty środków dla naszego kraju.– Nowa ustawa nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Tę kwestię należy rozwiązać, aby spełnić warunki przyznania środków z KPO i umożliwić Komisji uruchomienie pierwszej płatności – mówiła w rozmowie z polskimi mediami Ursula von der Leyen. Choć ingerowanie unijnych urzędników – niewybieranych w demokratycznych procedurach – w wewnętrzne sprawy suwerennych państw nie zaskakuje, to te słowa budzą zdziwienie. Szefowa Komisji Europejskiej domaga się bowiem w praktyce zalegalizowania swego rodzaju anarchii prawnej w Polsce. Pozwolenie na kwestionowanie statusu sędziowskiego każdego polskiego sędziego, zrodzi chaos w całym systemie prawnym. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Cóż to jest „praworządność”? Wypowiadając te słowa, Ursula von der Leyen powoływała się na przygotowywany przez Komisję Europejską raport o praworządności, w którym unijni urzędnicy oceniają co roku stan rządów prawa w poszczególnych państwach członkowskich UE. W przypadku Polski, Komisja zarzuciła rządowi między innymi rzekome promowanie projektu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „wymierzonego w osoby LGBTIQ”.Prawdopodobnie chodzi tu o projekt, dotyczący ograniczenia możliwości propagowania działań kwestionujących wartości rodzinne – głównie przez ruch LGBT. Ta inicjatywa polskich obywateli nie była jednak w żaden sposób promowana przez polskie władze, a jedynie została – zgodnie z obowiązującym prawem – dopuszczona do procedowania w sejmie. Krytyka ze strony Komisji to zatem de facto wezwanie rządu do łamania polskiego prawa i ograniczania praw obywateli do składania obywatelskich inicjatyw ustawodawczych. W raporcie pojawiają się też po raz kolejny kłamstwa o rzekomym istnieniu w Polsce tzw. „stref wolnych od LGBT”, a jego autorzy powołują się na raport ILGA Europe – lobbystów, którzy umieścili Polskę na ostatnim miejscu w rankingu państw „tolerancyjnych dla osób LGBT”. Za oznakę problemów z praworządnością unijny urzędnicy uznali też między innymirządowy projekt ustawy dotyczący „transparentności organizacji pozarządowych”, projekt ustawy o zmianie przepisów dotyczących obrazy przekonań religijnych oraz zawetowany przez Prezydenta Andrzeja Dudę projekt chroniący szkoły przed ideologiczną indoktrynacją środowisk LGBT. Polska jest także krytykowana za brak uznawania zawartych za granicą adopcji przez pary jednopłciowe, próbę ustanowienia organu odwoławczego do cenzorskich decyzji administratorów portalów społecznościowych oraz za wprowadzenie w ubiegłym roku stanu wyjątkowego w związku z kryzysem na granicy polsko-białoruskiej.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Ujawniamy prawdę o unijnych manipulacjach Szukając przyczyny tak stronniczej treści raportu, warto spojrzeć na zamieszczoną na końcu dokumentu listę źródeł oraz instytucji i organizacji pozarządowych, z którymi spotykali się twórcy raportu, przy pracy nad jego zawartością. Na liście dominują takie media jak Gazeta Wyborcza, Onet, TOK FM, TVN 24 oraz organizacje takie jak Amnesty International, Fundacja Batorego, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” czy Kampania Przeciw Homofobii. Nasi prawnicy także wzięli udział w spotkaniu z przedstawicielami Komisji, prezentując odmienne stanowisko na temat tego zagadnienia – oparte na przepisach prawa. Niemniej, pozostaliśmy w mniejszości. W odpowiedzi na opublikowany raport, przygotowaliśmy analizę, w której wykazujemy, że unijne traktaty nie zawierają żadnej legalnej definicji „praworządności” czy „rządów prawa”, co sprawia, że wszelkie zawarte w nim zarzuty i zalecenia są oparte na subiektywnym pojmowaniu „praworządności” przez przedstawicieli KE. Zwróciliśmy też uwagę na fakt, że Komisja jest wybiórcza i stronnicza w ocenie rzekomego upolityczniania wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich. Krytykując Polskę choćby za łączenie stanowisk Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, unijni urzędnicy nie widzą jednocześnie żadnego problemu w tym, że w Niemczech ważne funkcje w sądownictwie sprawują politycy partii rządzącej. Przykładem może być wiceprzewodniczący grupy parlamentarnej CDU, Stephan Harbarth, który został powołany na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Co istotne, tegoroczne sprawozdanie po raz pierwszy zawierało także konkretne zalecenia, których wdrożenie ma poprawić stan praworządności w poszczególnych państwach członkowskich. Komisja już zapowiedziała, że kolejne edycje raportu „będą koncentrowały się na działaniach następczych podejmowanych w związku z tymi zaleceniami”, co może sugerować, że wkrótce Komisja przejdzie do egzekwowania swoich zaleceń.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk Polska suwerenność jest w naszych rękach Presja rośnie i niewątpliwie będzie narastać, ale wiele razy udało nam się już zatrzymać działania europejskich federalistów i globalistów. Często jako społeczność Ordo Iuris mieliśmy spory udział w międzynarodowych zwycięstwach z potężnymi lobbystami. Dlatego nie mam wątpliwości, że musimy razem walczyć do końca. Nie ukrywam, że liczymy w tej walce także na Pana wsparcie, bo praca kompetentnych, profesjonalnych i skutecznych prawników kosztuje. Choć rozsądnie dysponujemy przekazywanymi nam środkami i minimalizujemy wszelkie wydatki to są konkretne koszty, które musimy ponieść, by na bieżąco monitorować działalność międzynarodowych organów i reagować na powracające zagrożenia. Monitorowanie prac nad traktatem pandemicznym i projektem KE, który może być jego faktyczną realizacją to miesięczny wydatek rzędu 5 000 zł. Drugie tyle musimy przeznaczyć na monitoring prac pozostałych organów unijnych.Do tego dochodzą koszty wszystkich analiz, opinii prawnych i memorandów, które nie tylko są publikowane na naszej stronie internetowej i trafiają do polskiej opinii publicznej, ale są też przesyłane do polskich polityków, eurodeputowanych oraz organów decydujących o ich procedowaniu, takich jak Komisja Europejska czy WHO. Na przygotowanie każdej takiej analizy musimy wydać co najmniej 6 000 zł. Kolejne środki musimy przeznaczyć na dotarcie z naszymi publikacjami do kluczowych polskich i zagranicznych decydentów. W najbliższym czasie musimy się także liczyć z wydatkami związanym z uczestnictwem w drugiej turze konsultacji społecznych traktatu pandemicznego oraz ewentualnym udziałem w nadchodzącym szczycie WHO w Berlinie. Chcemy być tam obecni, by mieć pewność, że Pana głos będzie usłyszany. Dlatego bardzo Pana proszę o wsparcie Instytutu kwotą 50 zł, 80 zł, 130 zł lub dowolną inną, dzięki czemu będziemy mogli konsekwentnie bronić suwerenności naszej Ojczyzny. Z wyrazami szacunku P.S. Instytucje unijne produkują każdego miesiąca tysiące stron dokumentów i odnalezienie wśród nich realnych ataków na życie, rodzinę oraz wolność i suwerenność wymaga wielu godzin mozolnej pracy naszych analityków. To wielki wysiłek i konkretny koszt, ale wiem, że musimy to robić, bo nasze zniechęcenie i zrezygnowanie z czujnego monitoringu to coś, na co radykałowie czekają najbardziej. Jeśli będziemy zmuszeni do rezygnacji z tej aktywności, polskie społeczeństwo nawet nie dostrzeże, kiedy ideologiczne postulaty zostaną wprowadzone do polskiego porządku prawnego. Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.
Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa (22) 404 38 50 www.ordoiuris.pl
Kocham mój Kościół – nie wierzę w Trevignano Romano
Pierwsze wątpliwości pojawiły się u mnie po obejrzeniu kilku filmów na youtube pokazujących „objawienie”. Gizella siedzi odgrodzona od ludzi. Moment „objawienia” jest filmowany z pewnej odległości – nigdy z bliska, jakby się bano pokazywać szczegóły. Kobieta nie wpada w ekstazę, klęczy, patrzy w górę, coś mówi. Mimika twarzy i ruchy rąk jakby ściągnięte od Mirjany z Medjugorje… Przypadek? Wątpię.
Po „objawieniu” coś zapisuje w zeszycie. Następnie zaczyna wszystkim czytać treść „przesłania”. Potem zaczyna się show… Tak show, bo ona ciągle jest w centrum, opowiada, śpiewa, znów coś mówi. Wszystko odbywa się przy niebieskim Krzyżu – mówi wam to coś?
Zacząłem szukać czegoś więcej. I tak na stronie diecezji Civita Castellana – NIC, na stronie parafii – NIC. Zastanawiąjące, że tak „ważna” sprawa umknęła biskupowi miejsca Romano Rossi… Wiemy już jednak z filmu ks. Marcina, że biskup o wszystkim wie i by nie robić swoistej reklamy tym wydarzeniom milczy. I coś w tym jest, bo we Włoszech Trevignano Romano to tylko miejscowość, a nie miejsce objawień.
Jeden z polskich kapłanów, który jeździ do Trevignano Romano, bezkrytycznie nazywa Gizellę wizjonerką, mistyczką, stygmatyczką… Brakuje tylko tytułu błogosławiona! Jak można takich określeń używać w stosunku to osoby, o której Kościół się nie wypowiedział? Kto zbadał jej stygmaty?
W domu Gizelli i jej męża zaczęły płakać święte wizerunki. Najpierw figurka Matki Bożej, którą kupiono w Medjugorje. Figurka ta nie jest jak się to podaje wyobrażeniem Królowej Pokoju z Medjugorje, ale przedstawia Maryję Niepokalaną. Figura płacze krwią, ale jaka to krew i kto to zbadał?
Podobnie z obrazem Jezusa Miłosernego. Kto i kiedy się na ten temat wypowiedział? Kto potwierdził nadnaturalne pochodzenie zjawiska? Gizella?
No i te napisy! Napisy na ścianie w domu Gizelli w języku hebrajskim: „Ja jestem Trójcą” i aramejskim: „To jest Moja Krew, Krew wylana za wielu”. Jakieś zdjęcia? W necie ich nie ma… Podobno napisy pojawiają się też na ciele Gizelli. Ciekawe kogo pazur je kreśli… Orędzia, które znalazłem w języku polskim pochodzą z lat 2016 – 2018, ale i tak więcej tego czytać już nie chcę. Niżej fragmenty z tych „orędzi”, które według mnie nie mogą pochodzić z nieba. Aha i co ważne podkreślenia Gizella „widzi” również Pana Jezusa i samego Boga Ojca. Wow!
„Moja córko, nadchodzą trzy dni ciemności. To będzie bardzo zimna noc. Nie bójcie się, bo kto wierzy mojemu dziecku, będzie zbawiony” 02 maja 2016
Po Francji będzie to Rzym gdzie nastąpi wielkie trzęsienie ziemi. Watykan odczuje wielki ból. W tym momencie kardynałowie i biskupi będą zmuszeni wybrać. Wielu wybierze drogę zła, odchodząc od jedynej prawdy, która prowadzi do Ojca. Słuchaj wiatrów wojny. Rosja się przygotowuje. W Rzymie spadnie zaraza, nędza i ospa, co spowoduje śmierć i rozpacz.” 18 czerwca 2016
„módlcie się za Papieża, ponieważ jego pontyfikat będzie krótki. W ciągu trzech dni ciemności weźcie błogosławione świece, a ci, którym one zapłoną, nie zostaną dotknięci przez demony” 21 czerwca 2016
„zaopatrzenie się w konserwy i wodę pitną (jest bezsensowne), ponieważ demony będą próbowały odebrać wam wszystko. Mój syn zaznacza swoich uczniów, aby nie mógł się zbliżyć do nich żadnen demon” 16 sierpnia 2016
„Aniołowie i Archaniołowie walczą z demonami na wyższej sferze niż niebo, teraz Siódma Pieczęć została otwarta i wkrótce zobaczycie Mojego Syna Ap. Św. Jana 8-9. Moje dzieci, asteroida wkrótce spadnie na ziemię. Módlcie się za Włochy, Anglię i Chiny, gdzie drży ziemia, jestem blisko was” 9 października 2016
„Asteroida uderzy w ziemię, usuwając uchwyt technologii. Bóg, który dał ci technologię, chciał ci pomóc, ale to obecnie prowadzi rodziny do zatracenia, ponieważ jest nadużywane. Módlcie się za Włochy, gdzie ziemia będzie nadal drżeć, ale ci, którzy mają wiarę, nie będą się bać, ponieważ będę obok nich. Módlcie się za Stany Zjednoczone, gdzie będzie bardzo silny brak jedności” 3 listopada 2016
„Niestety antychryst ma zamiar dokonać swego triumfalnego wejścia. Umiłowane dzieci, módlcie się za Włochy, ponieważ region może być zanurzony w wodzie” 12 listopada 2016
„Módlcie się za Peru, ponieważ wulkany budzą się, módlcie się za świat, ponieważ ziemia nie przestanie drżeć i zbliżają się katastrofy, ale zawsze będę z wami, aby was chronić, nie ignorujcie moich słów” 15 listopada 2016
„Drogie dzieci, w tym momencie piekło jest puste, demony są na ziemi, ponieważ wiedzą, że nie mają zbyt wiele czasu. Moje dzieci, w tym momencie wielka schizma Kościoła będzie słyszana tak mocno, że moje poświęcone dzieci nie będą sobie ufać” 19 listopada 2016
„Umiłowane dzieci, wielkie widzialne światło nadciąga nad całą ziemią, która obnaży wasze sumienie, wasze błędy i waszą dobroć. Niektórzy nie uniosą tej strasznej wizji, tak bardzo, że doprowadzi ich to do śmierci” 20 grudnia 2016
„…wkrótce wierzący i niewierzący ujrzą wielki cud, wielkie światło pojawi się na całej ziemi, niebo będzie grzmiało, nikt nie będzie w stanie powiedzieć nic poza <<chwaleniem boga=”” za=”” jego=”” moc=”” i=”” wielkość=””>>.” 30 III 17
„Najdroższa i umiłowana córko Trójcy Przenajświętszej, nie obciążaj swego serca rzeczami tego świata, ponieważ jesteś na świecie, ale nie jesteś ze świata” 10 VI 17
„Błagam was, drogie dzieci, wkrótce pojawi się ostrzeżenie, gwiazdy połączą się tworząc wielki czerwony krzyż, który będzie widoczny na całym świecie, a wtedy wasze sumienia zostaną nasycone wielkim światłem i będzie to ostatnia szansa zbawienia” 3 sierpnia 2017
„Moje maleństwa, wkrótce ujrzycie wielki znak pojawiający się na niebie, będzie to czerwony krzyż, czerwony jak krew przelana przez Jezusa dla was, wiedzcie, że po lewej stronie Boga jest ostrzeżenie, a po prawej cud. Ziemia będzie nadal drżeć, wkrótce wszystko się wypełni” 5 XII 17
„Droga córko, chcę, żebyś porozmawiała ze świętymi kapłanami, prosząc ich, aby uczyli dzieci prawdziwego katechizmu, aby nauczali, że Demon istnieje i aby wyjaśniali, kim jest ten naprawdę sprytny anioł piekła. Protestantyzm naciska teraz na Kościół i wielu już nie wierzy, że mój syn żyje w Eucharystii. Wkrótce nawet nie rozpoznają mnie jako Niepokalanej Dziewicy poczętej bez grzechu. Umiłowana córko, ilu będzie cierpiało za te grzechy. Ilu prałatów, kardynałów i biskupów kroczy drogą zatracenia!” 17 I 17
„Powoli usuną mojego syna z ołtarza, sprawią, że uwierzycie, że ta nowa religia będzie tym, czego potrzebuje świat, aby bracia mogli zjednoczyć się w jednym Bogu, będzie to fałszywe i będzie to oszustwo szatana” 1 VII 17
„wkrótce odbędzie się prezentacja antychrysta, uwaga, trzymajcie się tylko Ewangelii i Pisma Świętego. Wkrótce Msza Święta zostanie zmieniona” 22 VII 17
„Państwa prześcigają się w ustanowieniu światowego pokoju, a wojna wisi (w powietrzu), wojna w którą Rosja, Chiny i Stany Zjednoczone będą zaangażowane” „Wojna z bronią chemiczną postępuje, trzęsienia ziemi będą nadal wzrastać, ale nie bójcie się ukochane dzieci, zawsze będę was chronić.” 11 II 17
„Antychryst wszedł już do wielkiego pałacu. Módlcie się za Europę i Stany Zjednoczone, ponieważ broń nuklearna jest gotowa na wielką wojnę.” 25 II 17
„Wkrótce z nieba ujrzycie słońce emanujące ognistymi kulami, (to) ogień oczyszczenia. Drogie dzieci, bądźcie świadkami swojej wiary z odwagą i nigdy się nie powstrzymujcie.” 14 II 17
„Drogie dzieci, zatrzymajcie się i zastanówcie nad tym, co dzieje się na świecie, ponieważ upieracie się, by nie wierzyć w przekazy, które (tu) dopuszczam, ale ostrzeżenie jest przed twoimi oczami. Wkrótce zobaczysz wielki krzyż, który będzie widoczny na całym świecie i będzie to ostatnia szansa, którą będziesz musiał wybrać, by się nawrócić, nie masz więcej czasu.” 14 III 17
„Uważaj na naukę, uważaj na szczepionki, próbują manipulować wszystkimi od urodzenia. Uważaj na fałszywe demokracje, ponieważ wkrótce będziesz zanurzony w dyktaturze (…) Wkrótce na ziemię dotrze meteoryt.” 1 IV 17
„Módlcie się za Rosję z powodu terroryzmu. Asteroida zbliża się do ziemi.” 24 VI 17
„Wkrótce Korea zostanie zaatakowana, módlcie się za Stany Zjednoczone, będzie dużo cierpienia.” 9 IX 17
„Wkrótce antychryst zostanie pokazany publicznie” 4 XI 17
„Módlcie się o Watykan, ponieważ wkrótce będzie miało miejsce trzęsienie ziemi.” 18 XI 17
„Wkrótce nadejdzie nagła powódź. Módlcie się za Portugalię.” 21 XI 17
„Wkrótce słońce da wielkie znaki Trevignano Romano” 4 lutego 2017 r
„Fałszywy kościół nie zatrzyma się, będzie dawał głośne wieści, dotykając szczytu duchowego zamieszania. Jestem zasmucona brakiem poświęcenia Rosji mojemu niepokalanemu sercu, o co prosiłam w Fatimie, a to spowoduje (teraz) poważne cierpienia” 28 lutego 2017
„Od chwili usunięcia Eucharystii z kościoła Jezus nie będzie już w niej sakramentalnie mieszkał.” 23 maja 2017
Jezus – „Moi umiłowani, ile razy w modlitwie pytaliście mnie, czy mogę powstrzymać to wszystko zło, ale ja nie mogę, ponieważ pamiętajcie, że wszystkie demony są na ziemi, a całe to zło można unicestwić jedynie oczyszczeniem ognia i wody” 7 XI 17
„Będziesz uwielbiona przez moją miłość, masz ogromną łaskę i nie rozumiesz jej” 4 stycznia 2018
„Wkrótce zobaczysz znaki z nieba. Jeruzalem nadal będzie niszczone, jak dwa tysiące lat temu.” 6 01 2018
Jezus – „Bracia, usłyszycie moje silne, potężne wezwanie, (…) moja matka przyjedzie ze Mną, aby powitać cię w nowym raju, od dzisiejszego wieczoru wszystko się zacznie” 13 stycznia 2018
Jezus – „Umiłowani, musicie zjednoczyć się w modlitwie, wojna jest na następnym etapie, a Ameryka straciła wszelką bliskość z Bogiem i za to bardzo ucierpi. Europa zostanie również zaatakowana pod każdym względem. Moim zaproszeniem jest przyjrzenie się znakom, które nadejdą z nieba, dzięki którym zrozumiesz wiele rzeczy! Wszystko, co należy do diabła, zostanie zniszczone. Musisz powiedzieć kapłanom, aby byli przywiązani do prawdziwego magisterium Kościoła, ponieważ diabeł spróbuje go wyprać, przybliżając ich do rytuałów, które są wyłącznie satanistyczne” 30 01 2018
„Drogie dzieci, już wkrótce krzyż pojawi się na niebie i stanie przed ostrzeżeniem” 3 lutego 2018
Jezus – „zmiłujcie się nade mną, moje ciało jest zbezczeszczone przez tych, którzy mówią, że mnie kochają i nie słuchają ich głosów, to ciągłe zamieszanie w kościołach. Ci, którzy mówią, że mnie kochają, mówią w moim imieniu i (jednocześnie) bluźnierczo o Eucharystii, będą płonąć w ogniu piekielnym. Uważajcie na moje dzieci, uważajcie!!! Nowy kościół powstanie ponownie, jesteście częścią mojego ludu, kocham was, zawsze jednoczcie się w modlitwie” 3 lutego 2018
„Nadejdą najgorsze czasy, a kiedy najstraszniejsze trzęsienia ziemi zostaną wyzwolone, pamiętajcie, że będzie to znak, że Jezus przyjdzie, to wydarzenie będzie antycypowane (uprzedzone) przez trzy dni ciemności” 17 lutego 2018
„Bóg jest bardzo obrażony przede wszystkim przez Włochy, naród, który go zdradził, myśląc o wszystkim oprócz Boga, chociaż istnieje (tam) Kościół założony przez Piotra! Patrz często na niebo, ponieważ to z nieba wszystkie znaki przyjdą przed wielkim uciskiem” 24 lutego 2018
„Mój Ojciec już nie chce mnie słuchać, wyrządziliście zbyt wiele krzywdy” 8 marca 2018
„Moi umiłowani, wszystkie demony są na ziemi i nawet nie wyobrażacie sobie, ile miejsca zostało w piekle stworzone dla wszystkich dusz, które popadną w grzech, jest to ogromna przepaść” 10 marca 2018
„W tę Wielkanoc będzie wiele znaków, które przewidują koniec czasu” 24 marca 2018
„W Kościele moje dzieci, w tym ukochane, pochylają głowy przed Szatanem” 3 04 2018
„Moi najmłodsi, zawsze bądźcie gotowi w nocy, to, co zostało przepowiedziane, niedługo nadejdzie, „porwanie„ nastąpi wkrótce” 14 kwietnia 2018
„Módlcie się za Watykan, wkrótce stanie się coś bardzo poważnego” 24 kwietnia 2018
„Umiłowani, powrót Jezusa jest krótki, witajcie go, bądźcie gotowi i znajdźcie się na ścieżce świętości. Diabeł tworzy największą schizmę, jaką Kościół kiedykolwiek słyszał, ale nie traćcie nadziei, będę z wami, nie zawracajcie z wiarą, ale kontynuujcie swoją drogę, silniejszą dzisiaj niż przedtem” 22 maja 2018
„Mój Syn, gdy powróci do ciała, zostanie ukrzyżowany jeszcze raz, ale tylko nieliczni zobaczą Jego Święte Oblicze” 2 czerwca 2018
„Moi maluczcy, strzeżcie się fałszywego pokoju, trzęsienia ziemi będą następować jeden po drugim, a natura, a zwłaszcza morze, zbuntuje się. Módlcie się za Rosję” 12 czerwca 2018
„Drogie dzieci, wkrótce nadejdzie czas ostrzeżenia, niestety zawsze szukają naukowych wyjaśnień dla znaków nieba, ale kto otworzy swe serce oczami ducha, zrozumie” 16 czerwca 2018
„Droga córko, niestety czas ucisku i prawdziwych prześladowań was i waszych braci tak naprawdę jeszcze nie nadszedł „ „wkrótce nawet księżyc przestanie świecić” 26 czerwca 2018
„Umiłowani, wkrótce ujrzycie wokół was ciemność (3 dni ciemności), nie lękajcie się, ale módlcie się i zapalajcie błogosławione świece. Módlcie się za Rosję i Włochy, gdzie wkrótce silne trzęsienie ziemi sprawi, że ziemia będzie drżeć” 10 lipca 2018
„Czerwień księżyca to krew, którą przelał za ciebie Jezus” 28 lipca 2018
„Duszące ciepło i wszystko, co się stanie, będzie dla waszego oczyszczenia i będziecie musieli uklęknąć, gdy Jezus przyjdzie i wszyscy uznają go za Króla nieba i ziemi” 7 sierpnia 2018
„Wciąż tu jestem i przez chwilę będę nieruchoma (nie będę odchodzić), aby uczyć was drogi prowadzącej do Jezusa, słuchajcie moich orędzi i nie odwracajcie się od tych, którzy mówią przez moje usta” 11 sierpnia 2018
„siódma pieczęć wkrótce się otworzy i usłyszycie trąby Aniołów grających, bądźcie gotowi na modlitwę, zwłaszcza odmawianie Różańca Świętego i post” 18 sierpnia 2018
„dokument dotyczący Eucharystii został podpisany. Nie będzie się już wierzyć w przeistoczenie, ale wszystko zostanie uznane za upamiętnienie” 25 sierpnia 2018
„Zanurz się w mojej miłości, zaczęło się odliczanie” 28 sierpnia 2018
„Córko kochana z nieba, teraz musicie doskonale powiedzieć to, co wam mówię: kardynałowie i biskupi, przestańcie chodzić z podniesioną głową, gdy Kościół się rozpada, drodzy mi teologowie, nie ryzykujcie zmienić tego, co Jezus napisał: Jego słowa będą żyły wiecznie, ponieważ On jest drogą, prawdą i życiem, pasterze nie pozostają zakotwiczeni w posłuszeństwie, lecz walczą z tymi, którzy chcą dodać miłość do Szatana, nie intrygują się masonerią, ale służą duszom wiernych” 3 października 2018
„Nie będę już obecny w Kościele, przygotowuję się do zebrania w domach, aby się modlić, jak przewidziała moja matka. Protestantyzm zaczyna się i moja Matka nie jest już mile widziana wśród ludzi Kościoła Jezus” 13 października 2018
„Moje dzieci, to, co zawsze mówiłem, nastąpi wkrótce, spójrzcie na znaki nieba, ziemia będzie poruszać się coraz mocniej, morza będą się poruszać coraz bardziej, a wulkany są gotowe na cięższe erupcje. Kiedy zostaniesz zabrany, wszystkie demony będą na ziemi, ale nie bój się, kochajcie się jak bracia, nadchodzi zimna noc” 23 października 2018
„Moje dzieci, módlcie się za mój Święty Kościół, ponieważ wkrótce usłyszycie, właśnie od tych, którzy zaprzeczyli mu do dnia dzisiejszego, że ma miejsce apostazja. Moje dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się, abyście nie cierpieli podczas Ostrzeżenia” 27 października 2018
„Moje dzieci, często zadajecie sobie pytanie, co się stanie podczas Ostrzeżenia, teraz powiem wam, co się stanie; wszystko się skończy i wszyscy zostaniecie wprowadzeni w stan ekstazy, podczas tego wszystkiego zobaczycie, jak grzechy popełnione w życiu przemijają, posłuży to uświadomieniu sobie cierpień i będziecie poszukiwać i znaleźć Boga. Moi ukochani, módlcie się za Amerykę, ponieważ wkrótce coś wielkiego zainwestuje ten naród drogi mi i obejmie cały świat” 10 listopada 2018
„Wkrótce silne trzęsienie ziemi uderzy we Włochy, nastąpią klęski żywiołowe, upór potęgi świata powoduje wiele niewinnych śmierci. Módlcie się, módlcie się, módlcie się, proszę was, abyście wcześnie zapalili błogosławione świece, módlcie się za Rosję i Amerykę” 17 listopada 2018
„Dzieci, kiedy odmawiacie Różaniec, zawsze medytujcie nad nim, modlitwa Różańcowa bez medytacji i w pośpiechu nie jest ważna” 27 listopada 2018
„módlcie się za mój Kościół, gdzie w części, mój Syn Jezus już się nie modli, próbują znieść dogmaty, które należą do mnie, apostazja spoczywa na was” 11 grudnia 2018
Jezus – „Zwróć dziś uwagę na wielu fałszywych wizjonerów, którzy cię otaczają. Chcę, abyście słuchali tylko słów moich prawdziwych posłańców. Wielki grzmot nadchodzi między wami, a ja zstąpię, tak jak poszedłem do nieba, aby oddzielić niegodziwych od sprawiedliwych. To będzie szczególny rok, w którym wszyscy będziecie mieli swoje błogosławione znaki” 25 grudnia 2018
Dla zainteresowanych: oto dokładne brzmienie fragmentu „orędzia z 28 marca 2020”. Cytat za oficjalną stroną „objawień”, tłumaczenie dosłowne – moje.
„Pregate per la Chiesa, dove mio Figlio non è più presente insieme ai miei figli prediletti, che hanno avuto il coraggio di tradire ancora una volta Gesù e che continuano a crocifiggerlo”.
„Módlcie się za Kościół, w którym mój Syn nie jest już obecny wraz z moimi umiłowanymi dziećmi, które miały odwagę raz jeszcze zdradzić Jezusa i nadal go krzyżują”.
Jak dla mnie to jest bełkot. Wybaczcie, nie chcę nikogo obrazić.
Przedstawiciele Konfederacji od blisko pół roku nie pojawiali się na głównych antenach Telewizji Polskiej. To zmieniło się, gdy z funkcji prezesa odwołany został Jacek Kurski.
Konfederacja zazwyczaj dostawała bardzo mało czasu antenowego w mediach publicznych. Raz na jakiś czas jednak jej przedstawiciele pojawiali się w programach „Minęła 20” czy „Woronicza 17”.
Całkowity ban na Konfederację w mediach publicznych o zasięgu ogólnopolskim nastąpił po 15 marca. Od tamtego czasu zdarzały się jedynie występy w programach lokalnych.
Skąd cenzura prewencyjna? Według rzecznika prasowego partii Tomasza Grabarczyka mogło chodzić o wojnę na Ukrainie.
– Liczba zaproszeń na początku roku pokazuje wyraźnie, w którym momencie zaczął się ban na Konfederację. To się zbiega w czasie z rozpoczęciem konfliktu na Ukrainie. Konfederacja prezentuje w tej sprawie nieco inną narrację niż pozostałe ugrupowania. Wyrażaliśmy swój sprzeciw wobec przyznawania przywilejów socjalnych dla uchodźców z Ukrainy. Podczas głosowania w Sejmie nad embargiem na węgiel z Rosji jako jedyni wstrzymaliśmy się od głosu. Mamy do tego prawo i nie powinniśmy z tego powodu być pomijani w zaproszeniach do mediów publicznych – oceniał w rozmowie z wirtualnemedia.pl Grabarczyk.
„Dziś, po kilku miesiącach nieobecność Konfederacji w telewizji publicznej przecieram na nowo szlak” – napisał we wtorek po południu Urbaniak.
Rzecznik prasowy Konfederacji Tomasz Grabarczyk zdradził, że są już kolejne zaproszenia dla przedstawicieli prawicowego ugrupowania. W TVP mają pojawić się Dobromir Sośnierz oraz Artur Dziambor. – Liczymy, że ten trend się utrzyma – podsumowuje.
To jedynie zbieg okoliczności, czy wraz z dymisją Kurskiego nastąpiła zmiana strategii i postanowiono dopuścić do głosu Konfederację? W kolejnych dniach i tygodniach poznamy odpowiedź na to pytanie.
ale radzę słuchać z szybkością. 0.75, bo p. Pawlak szybko mówi, międli słowa.
=============================
mail:
przesłania: „Zaopatrz się w konserwy i wodę pitną, ponieważ demony będą próbowały zabrać ci wszystko”.
Te objawienia Trevignano Romano rozpoczynające się w marcu 2016 roku, kiedy mąż i żona, Gisella i Jan, zakupili małą figurkę w Medjugorje i zaczęła płakać.
Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu
BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!
WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.
Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).
Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie: Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie). https://www.youtube.com/embed/zL3tg863fSE?version=3&rel=1&showsearch=0&showinfo=1&iv_load_policy=1&fs=1&hl=pl-PL&autohide=2&wmode=transparent https://www.youtube.com/embed/FA-B8j-Tgbk?version=3&rel=1&showsearch=0&showinfo=1&iv_load_policy=1&fs=1&hl=pl-PL&autohide=2&wmode=transparent