Każdy, kto mówi, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne, kłamie: Oto dowód

Każdy, kto mówi, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne, kłamie: oto dowód

Ci, którzy promują szczepionki, mają obowiązek udowodnić, że są one bezpieczne

‘Bezpieczne i skuteczne’ czyli czarownice z Makbeta też mają przepis AlterCabrio

„Pańska krytyka szczepionek jest całkowicie uzasadniona. Zawód lekarza znalazł się pod zgubnym wpływem firm farmaceutycznych, więc lekarze muszą udawać, że szczepionki nie mogą zaszkodzić. Jestem lekarzem i uważam szczepienia za oszustwo i farsę.”

−∗−

Tłumaczenie artykułu z serwisu Exposé, w którym przytaczany jest fragment książki autorstwa dr Vernona Colemana pt. „Anyone who tells you vaccines are safe and effective is lying: Here’s the proof”. /AlterCabrio – ekspedyt.org/

_____________***_____________

 

Ci, którzy promują szczepionki, mają obowiązek udowodnić, że są one bezpieczne

Poniższy fragment pochodzi z mojej książki „Każdy, kto mówi, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne, kłamie: oto dowód”, którą napisałem kilka lat temu.

Zbyt wielu tak zwanych dziennikarzy medycznych czy zdrowotnych to niekompetentne mięczaki, które nie wydrukują ani nie wyemitują niczego, co mogłoby zaszkodzić ich ciepłym relacjom z establishmentem medycznym i międzynarodowym przemysłem farmaceutycznym.

Siła lobby proszczepionkowego jest potężna i dalekosiężna. Kiedy napisałem krótki felieton dla Oriental Morning Post w Chinach, redaktorzy początkowo byli niechętni opublikowaniu mojego tekstu krytykującego szczepienia. W końcu wydrukowali artykuł (po prostu dlatego, że odmówiłem dostarczenia alternatywy). Po ukazaniu się felietonu moi wydawcy książek w Chinach napisali do mnie, że chiński rząd poinformował ich, iż nie mogą już publikować moich książek. Moi wydawcy w Chinach wydali cztery moje książki, z których wszystkie sprzedawały się bardzo dobrze, ale rząd powiedział im, że tylko „wydawnictwa medyczne” mogą w przyszłości wydawać książki dotyczące opieki zdrowotnej. Inni chińscy wydawcy, którzy wykazywali wielki entuzjazm do publikowania moich książek, nagle zmienili zdanie.

Czasami słyszę, że to właśnie moim zadaniem, jako krytyka szczepień, jest udowodnienie, że szczepionki są niebezpieczne i że powinienem przestać krytykować szczepienia, dopóki nie będę miał dowodów na to, że szczepionki mogą być niebezpieczne i są często nieskuteczne. To nonsens. To obowiązkiem tych, którzy wytwarzają, zatwierdzają i aplikują szczepionki, jest upewnienie się, że są one bezpieczne. Firmy farmaceutyczne mają obowiązek udowodnić, że ich produkty są bezpieczne i skuteczne. Niestety, w dzisiejszych czasach rządy często pozwalają przemysłowi robić rzeczy bez wykazywania, że ​​są bezpieczne, a następnie oczekują, że to przeciwnicy udowodnią, że coś jest niebezpieczne. To samo dzieje się na przykład z inżynierią genetyczną i genetycznie modyfikowaną żywnością. Faktem jest oczywiście, że niemożliwe jest przedstawienie dowodów na to, że dana procedura czegoś nie robi. Oczywiście obowiązek przedstawienia dowodów na to, że są one bezpieczne, powinien spoczywać na tych, którzy promują te procedury. Nie ma dowodów na to, że żywność modyfikowana genetycznie jest bezpieczna do spożycia, ponieważ osoby sprzedające te rzeczy nie przeprowadziły (lub nie oczekiwano tego od nich) żadnych badań potwierdzających bezpieczeństwo ich produktu. Przeciwnicy i krytycy są bezczelnie deprecjonowani i mówi się im, że to na nich spoczywa obowiązek udowodnienia, że ​​żywność modyfikowana genetycznie jest niebezpieczna. Jednak bez ogromnych pieniędzy i dostępu do firmowych laboratoriów nie jest to po prostu możliwe.

Oczywiście, zadaniem tych, którzy sprzeciwiają się szczepieniom, nie jest wcale udowadnianie, że nie są one ani bezpieczne ani skuteczne. Faktycznie, nawet przy nieograniczonych zasobach jest praktycznie niemożliwe podważenie tego twierdzenia. Jak mogę niezbicie udowodnić, że człowiek z tej samej ulicy nigdy nie oszukiwał na podatkach? Jak mogę udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że rząd nigdy nie podsłuchiwał twojego telefonu?

W logicznym, rozsądnym, naukowym świecie zadaniem tych, którzy propagują szczepienia, jest udowodnienie, że procedura jest ogólnie bezpieczna i skuteczna, a poszczególne szczepionki są bezpieczne i skuteczne w użyciu.

Niestety, tak się nie stanie.

Problem (o czym firmy farmaceutyczne wiedzą aż za dobrze) polega na tym, że kiedy zaczyna się naprawdę poważne badania, istnieje realne ryzyko, że uzyska się wyniki, które są komercyjnie niewygodne. A przemysł farmaceutyczny, rząd i lekarze mają żywotny interes w zapewnieniu kontynuacji programów szczepień. Gdyby niewygodne prawdy zostały ujawnione, przemysł farmaceutyczny straciłby miliardy, rząd musiałby wypłacić miliardowe odszkodowania, a poszczególni lekarze straciliby tysiące funtów rocznie z tytułu braku opłat i premii. Tak więc, nikt nie ma żadnej motywacji do przeprowadzenia jakichkolwiek właściwych badań.

Zwolennicy szczepień, którzy ignorują ten brak dowodów na ich korzyść, zostali oszukani przez establishment, aby uwierzyli, że szczepionki ratują życie. Często są obelżywi, a czasem niemal histeryczni, atakując tych kilku lekarzy, którzy odważą się zabrać głos, i tych, którzy ośmielają się dzielić prawdą o szczepieniach z pacjentami i rodzicami małych dzieci. Być może nie jest więc zaskakujące, że większość lekarzy, których martwią szczepionki, mówi niewiele i niewiele robi publicznie.

Czytelników może jednak zainteresować fakt, że wbrew powszechnej opinii wielu lekarzy jest zaniepokojonych nieokiełznanym entuzjazmem branży medycznej dla szczepień. Większość z nich (całkiem rozsądnie) woli pozostać anonimowa.

Oto jeden z wielu nawiązujących do tego listów, które otrzymałem od praktykujących lekarzy w ostatnich latach. Ten przyszedł od lekarza rodzinnego. Napisał:

Pańska krytyka szczepionek jest całkowicie uzasadniona. Zawód lekarza znalazł się pod zgubnym wpływem firm farmaceutycznych, więc lekarze muszą udawać, że szczepionki nie mogą zaszkodzić. Jestem lekarzem i uważam szczepienia za oszustwo i farsę. Czarownice z Makbeta też mogłyby uwzględnić w swoim przepisie nowoczesne szczepionki.

Wszyscy, którzy krytykujemy szczepienia, powinniśmy nabrać otuchy po słowach amerykańskiego producenta Jerry’ego Weintrauba, który napisał kiedyś: „Jeśli jakaś grupa ludzi dyskutuje o tobie, spotyka się z twojego powodu i planuje cię zniszczyć, prawdopodobnie oznacza to, że robisz coś dobrze”.

Powyższe pochodzi z książki „Każdy, kto mówi, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne, kłamie: oto dowód” autorstwa Vernona Colemana.

_________________

Those who promote vaccines have the responsibility to prove they are safe, Rhoda Wilson, February 5, 2023

Jasnogórskie gusła z „Polskim Ruchem Antywojennym” w tle.

Jasnogórskie gusła z „Polskim Ruchem Antywojennym” w tle.

8 lutego 2023

Tym artykułem zapowiadamy cykl publikacji omawiających rozpoczynającą się polityczno-medialną „sraczkę wyborczą” sezonu 2023.

Początek sezonu wyborczego, a więc Polacy (głównie ci o krótkiej pamięci politycznej lub zbyt młodego wieku) dają się kolejny raz nabierać karierowiczom prącym do parlamentarnego żłobu.

Rozpoczynamy od „jasnogórskich” bajerów pod chwytliwą nazwą „Polski Ruch Antywojenny”.

Jak Wałęsa z Matką Boską w klapie w 1981 r., tak samo, grając na emocjach, góral spod samiuśkich Tater, Sebastian Pitoń w góralskim kapelusicku, miłośnik politycznie sprostytuowanej Konfederacji, – 40 lat po KORowsko – Solidarnościowej ściemie, ponownie prowadzi naiwnych Polaków w „patriotyczne” maliny. Sekunduje mu Leszek Sykulski, komediant wychowany przy PiSowskim żłobie (praktykował w syjonistycznym mateczniku, czyli w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego), potem miłośnik Nowoczesnej (startował w 2015 z list tej partii), a teraz twórca „sieciowej inicjatywy antywojennej” rzucający sloganami, że „do każdego patrioty wyciąga dłoń”, i który za chwilę… odbiera mikrofon uniemożliwiając zadawanie „niewygodnych politycznie pytań”.

Czy Polakom znowu, odebrało rozum – ?!

Sykulski powiedział przecież wprost na sabacie w Częstochowie, że „ich inicjatywa obliczona jest na pół roku”, czyli… do wyborów, gdyż właściwy plan i cel inicjującego duetu, to – na nośnym obecnie hasełkach „To nie nasza wojna”, „Stop amerykanizacji Polski”, – dostać się w wyborach do żłobu na Wiejskiej (najprawdopodobniej z list Konfederacji, a jak nie to z jakiejś Nowej Nadziei, Polska Jest Jedna lub nawet od Hołowni, wszystko jedno, byle do żłobu !).

W uproszczeniu obowiązujący slogan środowiskowy brzmi : to My, to My – „W-O-L-N-O-Ś-C-I-O-W-C-Y”, czyli w większości bękarty stojącego nad grobem JKM, piewcy prywatnej przedsiębiorczości, wolnego rynku, „minimalnego państwa” i jak najmniejszych podatków, który to nierób od ponad 30 lat żyje z diet poselskich (do Sejmu lub Parlamentu Europejskiego), czyli z pieniędzy podatników oraz z intryg politycznych.

JKM i jego przydupasy, zaczadzili w swoim czasie naiwne głowy liberalno-wolnorynkowymi bzdurami, „ideami” ustroju, którego nigdy nie było i prowadzą od 30 lat młodych, naiwnych (do niedawna Kolibrów, a obecnie w średnim wieku zagubionych korpoludków albo zbankrutowanych mikroprzedsiębiorców) w łapska korporacji i finansowej oligarchii, wywodzącej się z „narodu wybranego”….przez ich plemiennego boga Mamona.

PoKorwinowe bękarty kokietują także rozmodlonych „Polaków-katolików”, czyli ludzi, którym wydaje się, że są solą ziemi polskiej, rycerzami walczącymi w okopach przedmurza „ cywilizacji łacińskiej”.

Zmanipulowani „polako-katolicy” raz walczą w okopach skierowanych na Zachód (to wmawiano im, gdy za sprawą unijnej indoktrynacji „naszego papieża” JP II, ponoć mieli dawać świadectwo wiary i ewangelizować Europę Zachodnią – a jak się okazało większość skończyła jako ekonomiczni emigranci, pomywacze, opiekunowie starców schyłkowej Europy, a w najlepszym razie jako hydraulicy, kierowcy, robotnicy magazynowi lub rolno-ogrodniczy), ale przede wszystkim walczą w okopach skierowanych na Wschód – przeciwko potopowi sowieckiemu, przeciwko „bezbożnictwu”, „komunizmowi” i antycywilizacji.

Jak się jednak okazało z kierunku wschodniego przywiało nie sowietów, ale zagorzałych banderowców lub zmanipulowanych obywateli Ukrainy, okradanych przez tychże samych, jakże nam znajomych przedstawicieli „ narodu wybranego”…przez ich plemiennego boga Mamona.

Elity „narodu wybranego” przez boga Mamona realizują dwa scenariusze.

Główny, nadrzędny – polegający w pierwszym etapie na pozbyciu się „nadmiarowej”, nieprodukcyjnej części światowej populacji drogą ludobójczego eksperymentu medycznego nazwanego eufemistycznie „pandemią”, w drugim etapie na skatalogowaniu roboczo-konsumpcyjnego stada i wydzieleniu mu w drodze cyfrowego nadzoru pola „wolności” skorelowanego z reglamentowanym- gwarantowanym dochodem oraz ze stopniem uległości wobec narzuconych standardów polityczno-cywilizacyjnych. W skrócie jest to soft wersja cyfrowego obozu koncentracyjnego i współczesnego feudalizmu.

Cel o drugim stopniu ważności, podrzędny – polegający na etapowej, ale konsekwentnej depopulacji najliczniejszej etniczno-cywilizacyjnej grupy białej rasy człowieka, jaką stanowią rdzenne ludy słowiańskie, zamieszkujące Europe Środkowo-Wschodnią. Osłabienie populacji tych ludów w wyniku wojen najeźdźczych, rewolucji, wojen i konfliktów regionalnych ma stworzyć warunki do przejęcia władzy nad zamieszkałymi przez te ludy terytoriami i ich zasobami naturalnymi. Temu służy m.in. trwająca wojna domowa ruskiej ludności na terenach tzw. Ukrainy, która ma przerodzić się – w wyniku wciągnięcia w nią Polaków, Białorusinów, a być może także Słowaków, Serbów, Bułgarów itd. – w regionalną wojnę wewnątrzsłowiańską.

Dla odwrócenia uwagi od rzeczywistych inicjatorów i zaplanowanych beneficjentów wspomnianej wojny regionalnej, czyli „ psychopatycznych panów świata” z narodu wybranego … przez boga Mamona inicjowane są wprowadzające chaos inicjatywy na wzór omawianego tu „Polskiego Ruchu Antywojennego”. Głoszącego oprócz połowicznie słusznego skądinąd hasła „To nie jest nasza wojna” ( gdyż sedno tkwi w tym, kogo uważamy za „ naszego”?) także drugie, ogólnikowe i kłamliwe hasło: „ Stop amerykanizacji Polski”, które właściwe winno brzmieć „ Stop judaizacji Polski”.

Warto bowiem przypomnieć panom Sykulskiemu i Pitoniowi, że 13 grudnia 2023 r. przypada 110 rocznica powołania do życia w USA, w wyniku spisku kilku rodzin żydowskich finansistów, Banku Rezerwy Federalnej. Powołanie tego banku było skutecznym zamachem na republikańsko-wolnościowe ideały państwa amerykańskiego, a zarazem odebraniem Amerykanom praw obywatelskich i podstaw suwerenności państwowej.

Hasło „Stop amerykanizacji Polski” podobnie jakrozgrzebane i zarazem pogrzebane hasło „ Stop ustawie Just 447” przez fałszywy, gdyż w swych strukturach przywódczych niepolski tzw. Ruch Narodowy – jest odwracaniem uwagi Polaków od zasadniczego zagrożenia ich bytu państwowego i rodzinnego przez agresywne, grabieżcze i destrukcyjne środowiska żydowskie.

Właściwy duet haseł antywojennych, precyzujący niebezpieczeństwo, winien brzmieć:

Właściwy duet haseł antywojennych, precyzujący niebezpieczeństwo, winien brzmieć:

To nie nasza wojna ! , Stop judaizacji Polski !

Dodatek edukacyjny:

Około 1:06:42 przykład ” wolnościowych reakcji „

PZ

______________________________________

PS

Z pewnością u wielu z Państwa czytających powyższy tekst wywoła on reakcję niezgody na zawarte w nim refleksje, dotyczące panów L.Sykulskiego i S.Pitonia. Bo jakże to tak można, atakować przyzwoitych Polaków, którzy dzielą się z nami swoimi rozsądnym politycznymi spostrzeżeniami i poglądami, z którymi zgadzają się myślący, świadomi Polacy -? Czy tylko Autor tych refleksji posiada placet na jedynie słuszną PRAWDĘ i tylko On jest jedynym jej głosicielem?

Otóż, nikt tu nie kwestionuje poglądów panów L.Skulskiego i S.Pitonia, ich antycowidowych opinii, a zwłaszcza antywojennych postulatów. Rzecz leży w zupełnie innym miejscu. Zawiadowcy syjonistycznego, żydowskiego reżimu IIIRP/Polin doszli do wniosku, że wojna z Rosją na Ukrainie i angażowanie w nią Polaków poprzez militarną i gospodarczą pomoc żydowskiemu reżimowi Ukrainy, a być może i przyszłe zaangażowanie w działaniach militarnych przeciw Rosji, nie cieszą się aprobatą polskiego społeczeństwa. Wojna Zachodu z Rosją pozwoliła Polakom dostrzec, że między bandą rządzących w IIIRP/Polin syjonistów i bandą syjonistycznej opozycji nie istnieją praktycznie jakiekolwiek różnice polityczne – jedna i druga banda syjonistów opowiada się za wojną z Rosją. A to może odbić się negatywnie na wyborczej frekwencji. 

Niewielu już pamięta jak reżim IIIRP/Polin przygotowywał się do referendum akcesyjnego do UE. Media o.T.Rydzyka udzielały swojej propagandowej tuby przeciwnikom wejścia do UE. W 2001r. powstała partia LPR pod przywództwem R.Giertycha, która organizowała nas do referendum akcesyjnego – to było jej główne zadanie zlecone przez założycielską agenturę – organizowała nas w proteście „NIE dla UE”. Autor tekstu i ja angażowaliśmy się w „NIE dla UE” – młodsi o dwadzieścia lat i niestety, także o brak doświadczenia politycznego z syjonistycznym reżimem, daliśmy się ograć jak dzieci. Poszliśmy do referendum akcesyjnego głosując na NIE. Syjonistycznemu reżimowi IIIRP/Polin właśnie o to chodziło – chodziło wyłącznie o frekwencję, resztę reżimowi specjaliści załatwili już sami i wyniki referendum sfałszowali. Czy można to sprawdzić? – NIE, ponieważ dokumentacja referendalna decyzją sejmu IIIRP/Polin została całkowicie zniszczona 30 dni po referendalnym przekręcie.

Dzisiaj panowie L.Sykulski i S.Pitoń organizują frekwencję na wybory parlamentarne – grają po stronie syjonistycznego, żydowskiego, reżimu IIIRP/Polin, który boi się niskiej frekwencji. I o to w tej imprezie chodzi. Wypada jednak zastanowić się, dlaczego żydo-katolicki Kościół, który oficjalnie popiera walkę Zachodu z Rosją, udzielił swoich pomieszczeń „antyamerykańskiej” inicjatywie antywojennej (?).

___

L.Skulski był także członkiem komisji weryfikacyjnej A.Macierewicza.

Austria: Owady zawierają struktury uczulające, które mogą wywołać alergie aż do wstrząsu anafilaktycznego. Ostrzeżenie przez pokarmami z owadów.

Austria: Owady zawierają struktury uczulające, które mogą wywołać alergie aż do wstrząsu anafilaktycznego.

Były pracownik ministerstwa rolnictwa ostrzega przez pokarmami z owadów.

https://www.fronda.pl/a/Austria-Byly-pracownik-ministerstwa-rolnictwa-

W ostatnim czasie bardzo duże kontrowersje wzbudza przyjęta przez Unię Europejską dyrektywa dopuszczająca stosowanie mączki z owadów do produkcji żywności na rynki europejskie. Zbiega się to z szeroką kampanią marketingową, w którą zaangażowani są m.in. celebryci z pierwszej półki światowego show biznesu.

Jak jednak ostrzega w sowim cotygodniowym komentarzu znany redaktor i publicysta Witold Gadowski, powołując się na opinie ekspertów, takie pokarmy mogą za sobą nieść ogromne zagrożenie wieloma chorobami, które są przez owady przenoszone. Te informacje potwierdza też – powołując się na liczne źródła fachowe – list otwarty byłego pracownika ministerstwa rolnictwa Austrii do obecnego szefa tego resortu.

=================================

List otwarty od byłego pracownika Ministerstwa Rolnictwa (fragment)

[28 stycznia 2023].

 Szanowny panie ministrze Rauch,

Jak daleko posunął się ten rząd, a przede wszystkim Zieloni, do podawania obywatelom Austrii chorobotwórczego środka owadobójczego poprzez dodawanie go do żywności!

Czy jako minister zdrowia nie wie pan, że mączki zwierzęce w paszach są od dawna zakazane, ale obywatele mają je jeść?

Mało tego, chityna jest silnie uczulająca u ssaków, rozwala układ odpornościowy i dlatego jest związana z rozwojem wielu chorób przewlekłych. Owady zawierają również niezliczoną ilość chorobotwórczych dla człowieka zarazków i pasożytów. Wprowadzanie tego plugastwa do żywności to nie tylko zaniedbanie, to działanie z premedytacją.

Oto pouczający artykuł na temat chityny:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5680136/pdf/nihms912752.pdf

Nawiasem mówiąc, chityna została również znaleziona w tkance mózgowej pacjentów z chorobą Alzheimera. Oto praca naukowa na ten temat. Przed laty, pracując w Ministerstwie Rolnictwa, zajmowałem się kwestią owadów jadalnych i napisałem wewnętrzny raport na ten temat. Teraz zdaję sobie sprawę, dlaczego zlecono mi napisanie tego raportu, to musiało być zaplanowane już dawno temu.

Tutaj jest artykuł o Alzheimerze i chitynie:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5097921/pdf/fmicb-07-01772.pdf

W naszym kraju nawet zwierzęta, które dają mleko lub później trafiają na talerz, nie mogą być karmione mączką owadzią. Jest to konsekwencja kryzysu BSE, kiedy to krowy zachorowały, ponieważ były karmione resztkami chorych przeżuwaczy. Od tego czasu mączka zwierzęca jako pasza dla zwierząt w ogóle – nie tylko mączka z owadów – została zakazana w hodowli zwierząt.

Niebezpieczeństwa związane z produktami z owadów.

Nie zostało jeszcze dostatecznie zbadane, jakie zagrożenia dla ludzi stwarza żywność z owadów:

  • Larwy owadów [Insektenlarven] są bardzo bogate w tłuszcz; zanieczyszczenia takie jak kadm mogą gromadzić się w ciałach tłuszczowych, co może prowadzić do uszkodzenia nerek lub kości.
  • Owady zawierają struktury uczulające, które mogą wywołać alergie aż do wstrząsu anafilaktycznego.
  • Owady hodowlane mogą roznosić grzyby i inne patogeny: bakterie, wirusy, pasożyty. Larwy i owady często żywią się śmieciami i resztkami jedzenia. Patogeny, które się tam znajdują, mogą następnie dostać się do łańcucha pokarmowego.

Badanie: Żywność z owadów jest toksyczna(!), obrzydliwa i niebezpieczna: Dziś wchodzi w życie rozporządzenie UE, które pozwala na szeroką skalę dodawać owady do żywności.

Jest to szkodliwe dla zdrowia, jak wynika z badań przeprowadzonych przez Wydział Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu w León. Według badań szczególnie niebezpieczna jest chityna, która tworzy egzoszkielet wielu owadów.

Inne zagrożenia: Alkaloidy, obecne w wielu owadach, są według badania „toksyczne dla konsumentów powyżej pewnej dawki”, podobnie jak wiele chrząszczy, „których spożycia należy unikać, ponieważ zawierają hormony steroidowe, takie jak testosteron”. Istnieje zagrożenie maskulinizacji u kobiet, obrzęków, żółtaczki, a nawet m.in. raka wątroby!

Czy Zieloni mają w ogóle jakieś resztki przyzwoitości i charakteru???

Czy naprawdę wierzysz, że Austriacy są tak głupi i nie uznali tego lub uznają teraz?

A teraz TY pozwalasz, aby nasza żywność była zatruta, że tak powiem, brudem z mączki owadziej, chociaż wiesz, że to powoduje, że ludzie chorują i że ludzie mogą również umrzeć z powodu wstrząsu alergicznego?

Co pan myśli, panie Rauch, że starsza osoba, idąc na zakupy, czyta składniki na produktach, żeby rozpoznać ten owadzi brud?

Wszyscy oni umierają przez tę grypę, przeziębienia, katar i zmiany klimatu…

Wszyscy oni umierają przez tę grypę, przeziębienia, katar i zmiany klimatu…

https://www.bibula.com/?p=138670

Nagła śmierć oficera policji. 23-latek ze stanu Georgia upada nagle biegnąc za podejrzanym.

======================

Honoring Cairo, Georgia, Police Department Master Patrol Officer Clarence „CJ” Williams, died January 28, 2023, after he suffered a medical emergency during a foot pursuit. Honor him so he is not forgotten.

Przetłumacz Tweeta

Zdjęcie

=============================================

25-latek Jassie Lemonier, sportowiec amerykańskiego futbolu z drużyny Chargers, umiera nagle. „Przyczyny śmierci nie zostały ujawnione”.

25-letnia Odele, córka aktora Johna Ventimiglia, umiera nagle, w trzy miesiące po porodzie. Przyczyna śmierci nie została opublikowana.

6-miesięczne dziecko umiera „nagle i niespodziewanie”, w 10 dni po otrzymaniu „szczepionki”.

55-letni Noah Cowwah, dyrektor festiwalu filmowego w San Francisko, umiera w miesiąc po zdiagnozowaniu raka.

18-latek z Arizony, Steven Spellam, umiera nagle na kampusie studenckim. „Przyczyna śmierci nie jest znana.”

41-latek Joeffrey Leon Jones z Miami na Florydzie, umiera niespodziewanie po skończeniu studiów. Przyczyna śmierci nie została podana.

21-latek Thomas College ze stanu Main, „umiera nagle”. Rodzice potwierdzają, że był zdrowy i „nigdy nie był zdiagnozowany na żadną chorobę”.

52-latek Jackson Rohm z miejscowości Rosemary Beach na Florydzie, gitarzysta, umiera nagle w czasie „rutynowej podróży biznesowej”.

21-latek Hunder Brown, ze szkoły wojskowej Air Force Academy w Kolorado, umiera nagle podczas gry futbolowej.

59-latek Mike Pike, trener ze szkoły średniej w Perry (stan Georgia), umiera „nagle i niespodziewanie”

30-letnia Chandler Victoria Paddock z Mayville (stan Nowy Jork), umiera nagle i niespodziewanie. Przyczyna zgonu nie została podana.

7-latek Finnegan Barrett “Finn” Gobelet z miejscowości Murfreesboro w stanie Tennessee, umiera nagle.

24-latek Jake Miller, z Logansport (Indiana), umiera w domu we śnie.

38-latek Salvador „Sal” Mendoza z Lafayette (Indiana) umiera nagle w domu.

59-latek Richard George Aubin Jr., z Central Falls (stan Rhode Island) umiera „nagle i niespodziewanie”

…To tylko kilkanaście wybranych i wyszukanych w internecie przykładów z ostatniego tygodnia ze Stanów Zjednoczonych.

Z innych części świata, lista zmarłych „nagle i niespodziewanie”, tylko w okresie od 23 stycznia 2023 r. do 30 stycznia 2023 r.

„Gdziekolwiek mieszkasz i czymkolwiek się zajmujesz, „eksperci” mają wytłumaczenie, dlaczego może cię spotkać „nagła śmierć”. Mieszkasz w hałaśliwej okolicy? Zgadnij! Możesz być zagrożony! Zasypiasz przy włączonym telewizorze? Zgadłeś. Jesteś zagrożony! Nie oglądaj ekscytującego filmu. Możesz być zagrożony! I możesz zapomnieć o przeglądaniu mediów społecznościowych, grach wideo czy sporcie. Jeśli myślałeś, że ogrodnictwo jest bezpieczne, to się myliłeś!  …

Teraz rozumiesz o co chodzi. Tak zwani „eksperci” i ich przyjaciele w mediach tuszują zdarzenia niepożądane i zgony spowodowane zastrzykami na Covid, ale jak najbardziej – „wierzcie nauce”.więcej tutaj.

Oprac. www.bibula.com 2023-02-03
na podstawie mrówczej pracy prof. Marka Crispin Miller, z jego substacku

Absurdy: KE dopuszcza owady do celów spożywczych. To atak na rolnictwo. Min. Ardanowski.

KE dopuszcza owady do celów spożywczych. Ardanowski: To atak na rolnictwo. Duże koncerny będą mogły zarobić gigantyczne pieniądze

https://wpolityce.pl/polityka/632946-ke-wprowadza-owady-do-kuchni-ardanowski-atak-na-rolnictwo

Dopuszczenie owadów do celów spożywczych jest bezpośrednim atakiem w rolników – ocenił Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP.

„Kolejny etap ograniczania rolnictwa”

Komisja Europejska zezwoliła na wprowadzenie do sprzedaży w krajach członkowskich UE produktów, które zawierają mąkę ze świerszcza domowego. Jak stwierdzono, to kolejne decyzja o dopuszczeniu owadów do celów spożywczych. Dodano, że larwa mącznika młynarka jest pierwszym robakiem, który według KE – może być spożywany. „Nasz Dziennik” zapytał Ardanowskiego, jaki będzie miało to wpływ na rolnictwo.

(…) To jest kolejny etap ograniczania rolnictwa, co już znamy. Tylko osoba o złej woli nie dostrzega ataku na rolnictwo, który przeprowadzają tzw. organizacje ekologiczne.[—-] I teraz wprowadzenie owadów do europejskiej kuchni – w formie dorosłych osobników, ale też poczwarek i larw – z czasem doprowadzi do ograniczenia zapotrzebowania na tradycyjne produkty rolnicze — powiedział Ardanowski.

Owady zagrożeniem dla rolnictwa

Pytany, czy rolnicy dostosują produkcję do nowych standardów odparł: „w żaden sposób”.

Dopuszczenie owadów do celów spożywczych jest bezpośrednim atakiem w rolników. Jest tak dlatego, że pola uprawne czy budynki gospodarskie nie nadają się do hodowli robaków. One nie będą się pasły na łąkach lub grzecznie chodziły po zagrodzie. Przeprowadzenie tej zmiany jest okazją do zarobienia gigantycznych pieniędzy przez międzynarodowe koncerny. (…) Bardzo szybko mogą postawić i rozbudować fabryki.

Dobre, bo polskie? Radio Wnet promuje podskórny implant płatniczy

Piotr Relich https://pch24.pl/dobre-bo-polskie-radio-wnet-promuje-podskorny-implant-platniczy/

Wydawać by się mogło, że stacja wyjątkowo uwrażliwiona na totalitarne zapędy środowisk globalistycznych, z odpowiednim dystansem podejdzie do kwestii podskórnych chipów. Nawet jeżeli ich twórca pochodzi z Lublina.

Tymczasem prowadząca audycję najwyraźniej doznała chwilowego ataku amnezji i zapominając wszystkiego co do tej pory słyszała w swoich programach na temat planów Światowego Forum Ekonomicznego, bezrefleksyjnie przyjmowała akwizytorską gadkę twórcy implantu Walletmor, Wojciecha Paproty.

Pozostawiając bez komentarza wynurzenia na temat „całkowitego bezpieczeństwa” technologii, która „niczym nie różni się od karty płatniczej” (z tą różnicą, że nie mogę się rozstać z urządzeniem gdyż mam je POD SKÓRĄ), tak naprawdę wykorzystała czas antenowy do promocji „innowacyjnej technologii”.

Uspokojona stwierdzeniem, że nikt nie może nas śledzić, gdyż moduły GPS są za duże by zmieściły się w urządzeniu, zrezygnowała z zadawania jakichkolwiek trudnych pytań. Tymczasem jak można obojętnie przejść wobec stwierdzenia, że wszczepienie pod skórą TRZECH IMPLANTÓW jest spowodowane wyłącznie „wygodą”?

A co z rozwojem technologii? Co z możliwością wprowadzenia dodatkowych podzespołów, odpowiedzialnych chociażby za połączenie z chmurą, sczytywanie danych biometrycznych (co potrafią już niektóre zegarki) czy połączenie z innymi zewnętrznymi urządzeniami? Zwłaszcza, że dokładnie taką perspektywę zarysowuje twórca technologii w innych wywiadach.

„Podskórne implanty w niedalekiej przyszłości będą służyć do płacenia w sklepie, otwierania zamka w drzwiach, logowania się do komputera lub potwierdzania swojej tożsamości” – mówił ten sam Paprota, który w audycji dla „Wnet” przekonuje wyłącznie o płatniczej roli swojego wynalazku. A jeśli nawet, to co w sytuacji gdy ktoś znienacka zbliży do naszego nadgarstka terminal płatniczy, ściągając z naszego konta pokaźną sumkę? Nie znam odpowiedzi na powyższe pytania, ale mając przed sobą producenta, nie wyobrażałbym sobie ich nie zadać.

Podobnie jak konieczności zarysowania pomysłu w szerszej perspektywie. Wszak, jak czytamy, „Walletmor redefiniuje to co dzisiaj nazywamy byciem człowiekiem”. Czy powyższe zdanie to wyłącznie zgrabny chwyt marketingowy, czy kryje się za nim coś więcej? Czy „bezpośrednie interakcje naszych ciał z technologią” ograniczą się wyłącznie do otwierania zamka w drzwiach, płacenia w Żabce czy logowania na Steamie?

Zwłaszcza, że Paprota już pracuje nad ulepszonym implantem, bez „daty ważności”. Jak sam przekonuje, po włożeniu takiego urządzenia do naszego ciała „będzie z nami do końca życia”.

Słuchając podobnych wywiadów można dojść do wniosku, że Davos chce „połączyć świat biologiczny i cyfrowy” by „hodować ludzi” w „globalnym obozie koncentracyjnym” [cytaty z tytułów audycji Radia Wnet] wyłącznie gdy spotkania organizuje Niemiec, Klaus Schwab.

Natomiast gdy o „nowym finansowym porządku świata” mówi premier Morawiecki, a transhumanistyczną rewolucję napędzają Polacy, wtedy pękamy z dumy.

BIAŁY DOM, NA CZARNEJ SKALE

BIAŁY DOM, NA CZARNEJ SKALE

Jak „iskra mająca zmienić losy globu wyjdzie z Polski” ?

2023-02-03 Sławomir M. Kozak https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/bialy-dom-na-czarnej-skale,

Mimo usilnych starań kreatorów dzisiejszej rzeczywistości, byśmy żyli w błogim stanie nieświadomości ich istnienia, nie udaje im się jednak czynić tego skutecznie. Paradoksalnie, dzieje się tak dzięki Internetowi, sieci o wojskowych jeszcze korzeniach, „uwolnionej” swego czasu przez DARPA, dla umożliwienia sterowania umysłami ludzi na skalę globalną. Jestem przekonany, że nie osiągnięto by stanu obecnej bezradności i dezorientacji u kilku miliardów osób, kierowanych w jednym czasie i jedną narracją, gdyby nie ta właśnie platforma wymiany informacji na skalę globalną, na żywo.

Ale, ten miecz jest przecież obosieczny. Dlatego też, dostęp do niego nie będzie trwał wiecznie i już niedługo, pod dowolnym, w miarę wiarygodnym pozorem, wytrącą nam go z rąk, a jeśli pozwolą kiedykolwiek podnieść ponownie, będzie już miał ostrą krawędź z jednej tylko strony. Póki co jednak, korzystamy z jego dobrodziejstw i tniemy na odlew, póki jest sposobność. 

Wbrew temu, co mówi się coraz częściej, że świat nie może dłużej pozostać jednobiegunowy, bo kończy się hegemonia mocarstwa amerykańskiego i okoliczności wymuszają polityczną dwubiegunowość, wiele wskazuje na to, iż realizowane jest dążenie owych kreatorów do powołania jednego, światowego rządu. Obserwujemy te próby od wielu już lat, choć przez kilka dekad nie traktowaliśmy ich zbyt poważnie. Dla mnie, znaczącą cezurą wyznaczającą ten zwrot, choć wydawać się wówczas mogło, że tylko symboliczną, była decyzja o architektonicznym kształcie odbudowywanego, po atakach 11 września 2001 roku, kompleksu WTC. Niewątpliwie, była ona symboliczna, bo też ci, którzy ją podejmowali, uwielbiają tego typu gesty, ale też całkiem konkretna, jak betonowy fundament, na którym stanęła nowa konstrukcja. Podobnie, przez wieki całe, tzw. wolni mularze budowali katedry, acz dla chwały swojego „Architekta”.

Tą swoistą, masońską sygnaturą, była w tym przypadku wysokość całkowita budynku, nazwanego roboczo „Freedom Tower” (!), wynosząca 1776 stóp, dla upamiętnienia daty, wolnomularskiej przecież, Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Jeśli przyjrzeć mu się stojąc u jego podstawy, widać  wzbijającą się ku niebu, gigantyczną piramidę! Za wskazanie kierunku, w jakim rozpoczęto prowadzić ludzkość z początkiem XXI wieku, uważam właśnie decyzję o budowie, w miejscu dwóch „upadłych” latarni dotychczasowej stolicy finansowej świata,  dominującego,   jednego wieżowca – One World Trade Center. Pozostałe budynki kompleksu są już zdecydowanie niższe.

Tym prostym zabiegiem wymazano z nowojorskiego krajobrazu i przyzwyczajenia wielu ludzi fakt długoletniego istnienia dwóch wież, zredukowano do minimum kompleks wpisany w historię Ameryki, bo oto nadszedł czas jednoczenia.Czas, w którym z tysięcy małych firm całego świata stworzono w ciągu niewielu lat setki międzynarodowych spółek, scalonych wkrótce w dziesiątki koncernów, które wchłonęły pojedyncze, gigantyczne korporacje, będące dziś własnością już tylko kilku najbardziej wpływowych rodzin. Przykład nowojorskich wież nie jest tu niczym szczególnym, ukazuje jednak doskonale to nowe podejście dzisiejszych władców świata do biznesu i ich stosunek, już nie do współobywateli czy pracowników, ale zgodnie z obowiązującą nowomową, zasobów ludzkich. Zastraszonych, podsłuchiwanych, podglądanych, nagrywanych, sprawdzanych, skanowanych we wszystkich możliwych miejscach swojego życia, od czasu do czasu informowanych o nowych zagrożeniach, by wiedzieli, iż „wszystko to czynione jest dla ich dobra i bezpieczeństwa”. 

Budynek oficjalnie otwarto w roku 2014, w czasie początków czwartej rewolucji przemysłowej, powszechnie już dziś znanej pod nazwą „Wielkiego Resetu”, czyli prób utworzenia jednego, światowego rządu. 

Internet, a za jego pośrednictwem media niezależne, dają nam szansę zorientowania się w tym, jak błyskawicznie przebiega ten konsekwentny proces resetowania świata. Na szczycie dzisiejszych jego „właścicieli”, pozostały w zasadzie cztery fundusze skupiające aktywa większości firm – BlackRockVanguardFidelity Investments i State Street, choć ten pierwszy ma udziały w pozostałych. Co szczególnie niepokojące, to ich obecność w tegorocznym spotkaniu Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), zresztą w towarzystwie reprezentantów rządów, największych banków, firm ubezpieczeniowych, mediów, FBI, EuropoluInterpolu, Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, ONZ, UNICEFUN-HabitatUNIDOUNFPAWFPWHOWTO, producentów szczepionek (nadal na etapie testów) i całej rzeszy wiernopoddańczych wspólników.

Nie mogło zabraknąć głównego prowodyra zamieszania, czyli właściciela stowarzyszenia o nazwie Światowe Forum Ekonomiczne –  ze wspólnikami, czyli córką i synem (przedstawiciel WEF w Pekinie) oraz żony, szefowej Schwab Foundation. Tak, państwo Schwab rujnujący lekką ręką większość firm globu, funkcjonują w rodzinnym biznesie, gwarantującym dożywotnio miejsce w zarządzie kolejnym przedstawicielom rodu. Lista uczestników tegorocznego zjazdu liczyła 77 stron, z adnotacją, iż informacje o nich są ściśle tajne, co gwarantuje im zarówno odpowiednie rozporządzenie unijne, jak i prawo szwajcarskie. Tymczasem, to samo towarzystwo planuje już umożliwienie innej prywatnej organizacji, jaką  jest WHO, ujawniania naszych danych osobowych dotyczących zdrowia. 

Niejaki Al Gore, współtwórca teorii globalnego ocieplenia, które na obecnym etapie przechrzczono na „zmiany klimatyczne”, skarżył się wręcz podczas obrad, że istnieją jeszcze media niezależne, które informują o ich poczynaniach, podejmowanych dla dobra ludzkości. Bardzo musi ich to niepokoić, skoro przyspieszają w swych wysiłkach, w coraz bardziej zwartych szeregach. A wystarczyło, żeby tych 5000 żołnierzy i 2000 policjantów, zagonionych do pilnowania tej imprezy, zrobiło w tył zwrot. I to dosłownie. Bo to przed tą szajką należy chronić resztę świata.

Żyjemy w letargu, czytając, słuchając i oglądając brednie serwowane przez  media głównego ścieku. Nie znajdziemy tam informacji o dokumencie  podpisanym już w listopadzie 2022 roku przez administrację naszego sojusznika, który ogłosił rozszerzenie Światowego Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Zdrowotnego, którego zresztą pierwsze zdania, niczym wyuczoną formułkę, zacytował na spotkaniu w Davos szef prywatnego stowarzyszenia, mieniącego się światową organizacją zdrowia. Warto pochylić się nad tymi słowami i uwierzyć wreszcie, że nie tylko wpadliśmy w czarną dziurę, ale wygląda, jakbyśmy zaczynali się już w niej urządzać. A czerni wokół nas coraz więcej…

Najpotężniejsi gracze upodobali sobie w tym kolorze szczególnie, tworząc przez lata spółki typu BlackwaterBlackstoneBlack Cube, czy właśnie BlackRock, która ma powiązania z tymi wcześniejszymi. To ten gigant finansowy, zarządzający firmami bankowymi, transportowymi, technologicznymi, farmaceutycznymi i zbrojeniowymi został wybrany przez Biały Dom w Waszyngtonie, by „ratować” świat przed zbliżającym się kryzysem, a opracowany przezeń plan ratunkowy, nazwany „Going Direct”, powstał jeszcze w sierpniu roku 2019, a więc na pół roku przed tak zwaną pandemią! 

Prezes BlackRock, Laurence Douglas Fink doradza w Białym Domu oraz zasiada we władzach  Światowego Forum Ekonomicznego. A my nosimy w sobie przeświadczenie, powtarzane z pokolenia na pokolenie, że „iskra mająca zmienić losy globu wyjdzie z Polski”. Chciałbym bardzo w to wierzyć, że na lepsze. Tymczasem, tak się póki co układa, że babcia szefa BlackRock – Rywka Rebeka Litwak, urodziła się w ukraińskim obecnie Czernihowie, ale już dziadek – Israel Avigdor Fink, przyszedł na świat w polskiej miejscowości Krynki, gdzie mieszkał jego ojciec i matka Dyna Cohen, pochodząca z Białegostoku.

Oby to nie był zły omen.

Sławomir M. Kozak

Bardziej ukraińscy od papieża !

Bardziej ukraińscy od papieża !

Matka Kurka https://www.kontrowersje.net/bardziej-ukrainscy-od-papieza/

Obserwując polskie życie publiczne, które jednak jest znacznie szerszym pojęciem niż życie polityczne, człowiek musi coraz bardziej kombinować, żeby oddać obraz sytuacji. Hiperbole, porównania i przerzutnie działają coraz słabiej, bo jak się zwykło mawiać rzeczywistość przerosła oczekiwania. Stąd rozpaczliwe próby poszukiwania nowych form i tak się narodzili „bardziej ukraińscy od papieża”. Co autor miał na myśli? Nic szczególnego, pospolitą nadgorliwość, ale jej rozmiary sprawiają, że trzeba balansować na krawędzi grafomanii. Jedno tym wszystkim jest jednak pewne, a mianowicie to, że nigdy nie warto twierdzić, że nic gorszego, czy bardziej absurdalnego się nie wydarzy.

Dokładnie tak sobie w duchu pomyślałem w czasie „pandemii” i teraz muszę się gryźć w uduchowiony język.

Zachowania polityków i Polaków związane z sytuacją na Ukrainie, momentami sięgają absurdów pandemicznych i kto wie, czy nie przeskakują tej wysoko zawieszonej poprzeczki. Oddaliśmy więcej niż sporo, ugościliśmy bardziej niż wypadało i dalej drzemie w narodzie olbrzymi potencjał. „Paliwo może być po 10 złotych”, to hasełko, które bardzo przypomina niesławne „zostań w domu, bo jeśli to uratuje choć jedną osobę, to warto”. Absurdalne wydatki za nic nie robienie, zastąpiono wyprowadzeniem ostatnich cieląt z obory. Nie ma drugiego takiego kraju na świecie, który oddałby w przeliczaniu na możliwości własne, tyle sprzętu i pieniędzy Ukrainie, ile oddała Polska. Jeszcze jakiś czas temu przynajmniej strach paraliżował samobójcze kroki, tak było w przypadku Migów, ale dziś nie ma strachu, by oddać ostatnie poniemieckie i proradzieckie czołgi.

Dobrze, ale co z tą papieskością i ukraińskością? Jak to co, gdyby nie wypowiedź Bidena, że USA nie da Ukrainie F16, to nasze już fruwałby nad Kijowem, Chersoniem i Mariupolem. I na tym nie koniec, bo narodziła się nowa polska tradycja i w tym przypadku barejowskie „muszą nam oddać samolot” jest jak najbardziej na miejscu. Oto najbardziej światli stratedzy i markowi publicyści opowiadają, że Polsce nie jest potrzebny sprzęt wojskowy, jeśli Ukraina się nie obroni. Przyznaję, że w tym momencie staję się całkowicie bezbronny, przy takim ciosie w potylicę i to teoretycznie od swoich, człowiek zapomina jak się nazywa.

Nowa doktryna wojenna Polski polega na demilitaryzacji w dodatku na rzecz państwa, które tylko w mediach i głowach polityków jest naszym przyjacielem. Fakty mówią coś zupełnie innego i nie trzeba sięgać do drażliwych tematów z czasów II Wojny Światowej, wystarczy historia najnowsza Ukrainy. Przez większości czasu po oderwaniu się ZSRR tym krajem rządzili radzieccy namiestnicy na przemian ze skorumpowanymi do imentu karierowiczami. O ile uznać epizod z Juszczenką na coś bliższego normalności, to poza nim nic normalnego na Ukrainie zobaczyć przez ostatnie 30 lat się nie dało. Mamy w Polsce takie przekonanie, skądinąd słuszne, że naszego położenia geopolitycznego nie zmienimy, ale to nie znaczy, że nie możemy sobie skomplikować życia jeszcze bardziej.

Dziś rzeczywiście warto kibicować Ukrainie nie Rosji, na odwiecznej zasadzie mniejszego zła, ale po pierwsze kibicować, a nie bezmyślnie się angażować, po drugie historia zmienia się bardzo szybko.

Co się stanie, za 5, 10 lat, gdy na przykład Ukraina znów wróci pod wpływy Moskwy? Sceptykom i niedowiarkom pragnę uświadomić, że wiele do tego nie potrzeba, wystarczy sobie przypomnieć, po którym majdanie prezydentem został Janukowycz. Gdyby tak się stało, czego nie tylko nie da się wykluczyć, ale każdy rozsądny człowiek powinien taki scenariusz brać pod uwagę, to nasze położenie geopolityczne jednak się zmieni.

Będziemy pomiędzy potrójnymi kleszczami! Z jednej strony Niemcy, z drugiej Rosja, z trzeciej uzbrojona Ukraina, a w środku rozbrojona Polska, czekająca na dostawy obiecanych 10 lat temu Abramsów i F35.

Ostra psychoza po szczepieniu na COVID-19

‘Objawy neuropsychiatryczne po’ – dr Peter McCullough

AlterCabrio

Nie powinniśmy bagatelizować ani próbować normalizować objawów neuropsychiatrycznych po zastrzykach przeciw COVID-19. Każdą sprawę należy traktować poważnie. Samobójstwa po 10 grudnia 2020r. powinny zostać zbadane, a producent, dawki i daty szczepienia powinny zostać zarejestrowane przez personel medyczny i odnotowane przez członków rodziny.

−∗−

Tłumaczenie wpisu dr Petera McCullough w serwisie Substack o pojawiających się opracowaniach na temat nowych powikłań po preparatach przeciw covid-19. /AlterCabrio – ekspedyt.org/

____________***____________ 

Ostra psychoza po szczepieniu na COVID-19

Alarmujące niepublikowane opracowania mówią o ostrych objawach neuropsychiatrycznych

Niezaszczepieni pacjenci wspominali pół żartem, że przyjęcie szczepienia przeciw COVID-19 doprowadza niektórych z ich przyjaciół i członków rodziny do „szaleństw”. Chociaż zawsze odrzucałem to jako napędzaną strachem ideologię szczepionkową, która zastępuje zdrowy rozsądek u niektórych fanatyków, to rosnąca literatura na temat objawów neuropsychiatrycznych jest alarmująca. Obecnie istnieje około 10 prac opisujących ból głowy, gorączkę i szereg ostrych objawów neuropsychiatrycznych po szczepieniu zarówno mRNA, jak i adenowirusem COVID-19. Silne uprzedzenia wśród redaktorów i wydawców sprawiły, że niezliczone artykuły nie trafiły do ​​głównych mediów medycznych, dlatego trzeba szukać daleko, aby znaleźć informacje na temat bezpieczeństwa szczepionek. Borovina i in. z Chorwacji opisali trzy przypadki ostrego bólu głowy, po którym nastąpiła psychoza.

Borovina T, Popović J, Mastelić T, Sučević Ercegovac M, Kustura L, Uglešić B, Glavina T. First Episode of Psychosis Following the COVID-19 Vaccination – A Case Series. Psychiatr Danub. 2022 Summer;34(2):377-380. doi: 10.24869/psyd.2022.377. PMID: 35772162.

Wszyscy trzej pacjenci wymagali hospitalizacji z gruntownymi badaniami diagnostycznymi i leczeniem. Jeden z przypadków zakończył się próbą samobójstwa z nożem w brzuchu, co wymagało pilnej operacji jamy brzusznej.

Jako lekarz jestem zaniepokojony dowodami medycznymi wskazującymi na kodowane genetycznie białko kolczaste SARS-CoV-2 z Wuhan Institute of Virology w ludzkim mózgu po szczepieniu. Zastanawiam się, ile subtelnych zmian pozostaje nierozpoznanych klinicznie. Nawet jeśli dotyczy to niewielkiej grupy, to ogromna liczba zgłaszających się sprawia, że ​​wszelkie „rzadkie” powikłania stają się powszechnym problemem w praktyce klinicznej.

Podsumowując, nie powinniśmy bagatelizować ani próbować normalizować objawów neuropsychiatrycznych po zastrzykach przeciw COVID-19. Każdą sprawę należy traktować poważnie. Samobójstwa po 10 grudnia 2020r. powinny zostać zbadane, a producent, dawki i daty szczepienia powinny zostać zarejestrowane przez personel medyczny i odnotowane przez członków rodziny.

Borovina T, Popović J, Mastelić T, Sučević Ercegovac M, Kustura L, Uglešić B, Glavina T. First Episode of Psychosis Following the COVID-19 Vaccination – A Case Series. Psychiatr Danub. 2022 Summer;34(2):377-380. doi: 10.24869/psyd.2022.377. PMID: 35772162.

Mörz M. A Case Report: Multifocal Necrotizing Encephalitis and Myocarditis after BNT162b2 mRNA Vaccination against COVID-19. Vaccines (Basel). 2022 Oct 1;10(10):1651. doi: 10.3390/vaccines10101651. PMID: 36298516; PMCID: PMC9611676.

_________________

Acute Psychosis after COVID-19 Vaccination, Peter A. McCullough, MD, MPH, January 30, 2023

Moskwa przedstawiła kolejne dowody na istnienie amerykańskich laboratoriów biologicznych na Ukrainie

Moskwa przedstawiła kolejne dowody na istnienie amerykańskich laboratoriów biologicznych na Ukrainie

https://www.bibula.com/?p=138557

Ministerstwo obrony Rosji przedstawiło w poniedziałek [31 stycznia] kolejne dowody na to, że na Ukrainie działały laboratoria biologiczne finansowane przez USA. Dokumenty i materiały odzyskane przez rosyjskie wojska pokazały, że zachodnie firmy farmaceutyczne działające na terytorium pod kontrolą Kijowa prowadziły badania nad HIV/AIDS na ukraińskim personelu wojskowym. – podaje rosyjska agencja informacyjna RT oraz irańska PressTV.

Dowódca rosyjskich Sił Obrony Nuklearnej, Biologicznej i Chemicznej, generał porucznik Igor Kiriłow, przedstawił dokumenty w języku ukraińskim, odnoszące się do badań nad zakażeniem HIV, które rozpoczęły się w 2019 roku. Lista grup docelowych pokazuje członków służb obok więźniów, narkomanów i innych „pacjentów o wysokim ryzyku zakażenia”.

Według Kiriłowa, rosyjskie wojsko odzyskało ponad 20 000 dokumentów i innych materiałów związanych z programami biologicznymi na Ukrainie, jednocześnie przeprowadzając wywiady z naocznymi świadkami i uczestnikami. Dowody „potwierdzają koncentrację Pentagonu na tworzeniu komponentów broni biologicznej i testowaniu ich na ludności Ukrainy i innych państw wzdłuż granic [Rosji]”, powiedział generał dziennikarzom.

Jednym z przedstawionych dowodów pokazujących zagrożenie, jakie stwarzają badania biologiczne Pentagonu prowadzone poza granicami Ameryki, Kiriłow przywołał zaangażowanie USA w badania nad koronawirusem, w tym poprzez finansowanie organizacji nonprofit EcoHealth Alliance, która zawarła kontrakt z laboratorium w Wuhan w Chinach.

Kirillov przywołał również wybuch epidemii gorączki doliny Rift w 1977 roku w Egipcie, w pobliżu laboratorium biologicznego prowadzonego przez US Navy. Choroba znana wcześniej tylko na południe od Sahary pojawiła się niespodziewanie w Kairze kilka miesięcy po tym, jak pracownicy laboratorium zostali przeciwko niej zaszczepieni, powiedział generał. Co więcej, szczep kairski był „wysoce patogenny” w porównaniu z normalnymi objawami grypopodobnymi choroby, co sugeruje zaangażowanie eksperymentów typu gain-of-function.

Należałoby również dodać, że Stany Zjednoczone prowadzą co najmniej 336 laboratoriów biologicznych poza swoimi granicami, w 30 krajach świata, w tym prowadziły (a w niektórych przypadkach dalej prowadzą) co najmniej 46 bio-laboratoriów ulokowanych na terytorium Ukrainy.

Stany Zjednoczone jako współczesne Imperium Zła, kreują od kilkudziesięciu lat militarne kryzysy na całym świecie, finansują i przeprowadzają przewroty polityczne, zabijają niewygodnych polityków, przewodzą globalną kampanią dezinformacyjną oraz prowadzą niezwykle niebezpieczne badania na tworzeniem nowych patogenów jako broni biologicznej.

Oprac. www.bibula.com 2023-01-31

80 proc. martwych dzieci u szczepionych kobiet w ciąży – wynika z raportu firmy Pfizer. – 63% mniej urodzeń w Australii !

80 proc. martwych dzieci u szczepionych kobiet w ciąży – wynika z raportu firmy Pfizer.

https://legaartis.pl/blog/2023/01/31/80-proc-martwych-dzieci-u-szczepionych-kobiet-w-ciazy-wynika-z-raportu-firmy-pfizer/

Nowy raport firmy Pfizer ujawnia, że dziewięć miesięcy po wprowadzeniu „szczepionek” Covid nastąpił dramatyczny spadek liczby urodzeń w Europie i wielu innych krajach. 80% zaszczepionych kobiet w ciąży doznało poronień – o czym ostrzegała między innymi ginekolog dr Rebekka Leist już w listopadzie 2021 roku. „Oni zabijają Europę Zachodnią” – autorka dr Naomi Wolf komentuje raport Pfizera.

Punktualnie dziewięć miesięcy po rozpoczęciu terapii genowej Covid, ogromny spadek wskaźnika urodzeń zaobserwowano w 13 z 19 krajów europejskich, w Anglii i Walii, Australii i na Tajwanie, jak poinformował dr. Naomi Wolf niedawno relacjonowała rozmowę ze Stevem Bannonem w War Room. Podaje szokujące dane od dr. Roberta Chandlera. Przeanalizował 55 000 dokumentów firmy Pfizer, które firma farmaceutyczna i FDA chętnie ukrywałyby przed ludźmi przez 75 lat. W swoim niedawno opublikowanym raporcie firmy Pfizer podsumowuje 50 badań z szokującymi wynikami.

Dramatyczny spadek liczby urodzeń.

W Szwajcarii nastąpił więc najsilniejszy spadek urodzeń od 150 lat – przewyższa to obie wojny światowe, światowy kryzys gospodarczy i wprowadzenie antykoncepcji.

W Niemczech wskaźnik urodzeń spadł o 8,3% w trzech kwartałach 2022 r. 

Anglia i Walia odnotowały 12% spadek do czerwca 2022 r. – kiedy to rząd przestał publikować te dane! Tajwan odnotował alarmujący spadek, ale znowu dane są niepełne.

63% mniej urodzeń w Australii!

Szczególnie szokujące dane odnotowano w Australii, gdzie wskaźnik urodzeń spadł o 21% między październikiem a listopadem 2021 r. – i o katastrofalne 63% (!) między listopadem a grudniem 2021 r.

Pfizer i FDA wiedzieli, że „szczepionka” „niszczy” płodność zarówno kobiet, jak i mężczyzn, donosi dr. Naomi Wolf (tutaj wideo z niemieckimi napisami). 80% przebadanych dzieci zmarło – a i tak wprowadzono terapię genową. Zaraz po 9 miesiącach od rozpoczęcia „szczepień” nastąpił dwucyfrowy spadek liczby urodzeń w Europie Zachodniej i innych „rozwiniętych” krajach.

80% poronień: „Brak ryzyka” dla kobiet w ciąży?

W lipcu 2022 r. AUF1 poinformował o publikacji w New England Journal of Medicine (zobacz wideo). W kwietniu tego samego roku twierdzono tam, że kobiety w ciąży nie mają zwiększonego ryzyka poronienia po wstrzyknięciu genu Covid. 

Jednak badanie miało istotne niedociągnięcia, ponieważ wiele uczestniczek zostało „zaszczepionych” tylko w ostatnich 3 miesiącach ciąży. Jeśli wykluczymy je z analizy, wskaźnik poronień wynosi 82%, jak twierdzi ginekolog dr. wyjaśniła Elżbieta Mumper. Dokumenty firmy Pfizer wykazały również 80-82% poronień w pierwszym trymestrze ciąży. Mimo to badanie można było znaleźć w tzw. „czasopismie specjalistycznym” przez ponad rok – a szczepienie genowe nadal było zalecane kobietom w ciąży.

„Oni zabijają Europę Zachodnią”

Teraz zupełnie nowa analiza dr. Chandlera o smutnym wskaźniku poronień wynoszącym 80% u „zaszczepionych” kobiet. Fakt, że kobiety w ciąży nadal były „szczepione” pomimo tej wczesnej wiedzy, jest tym, co dr. Naomi Wolf, mówiąc: „Oni zabijają Europę Zachodnią”.

Parlament Europejski jako postillon d’amour

Parlament Europejski jako postillon d’amour

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”  •  31 stycznia 2023 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5329

Zakończył się wszechświatowy zjazd złotych cielców i zaproszonych przez nich demokratycznych gołodupców w Davos. Jak na złotych cielców przystało, roztoczyli wokół siebie i swojego zjazdu tak zwany „blichter” – jak mawiał pan dr Bogusław J, który w latach 60-tych prowadził na Wydziale Prawa UMCS zajęcia z ekonomii politycznej. W rezultacie praktyczni Szwajcarzy też na tym skorzystali, co opisał polski reporter portalu „Onet” – że koszty uczestnictwa sięgają nawet „setek tysięcy dolarów”, czemu trudno się dziwić, skoro „nocleg”, czyli jedna doba hotelowa, kosztuje tyle, co w Polsce całe mieszkanie, a nawet za „kebab” trzeba tam zapłacić 100 złotych. Oczywiście złote cielce żadnych „kebabów” nie jedzą; w ogóle nie jedzą byle czego, ale ciekawe, co w takim razie jedzą demokratyczni gołodupcowie, co to przecież żadnych „setek tysięcy dolarów” na zawołanie nie mają, więc czy przypadkiem nie śpią w śpiworach gdzieś pod mostem.

Ze względu na narodową godność byłoby mi przykro, gdyby, dajmy na to, pan prezydent Andrzej Duda musiał żywić się „kebabami”, albo – nie daj Boże – resztkami na jakimś straganie, czy nocować w śpiworze sub Jove frigido. Przykro byłoby mi nawet, gdyby w tej sytuacji znalazł się pan premier Mateusz Morawiecki, więc mam nadzieję, że jakoś w tym Davos się urządzili, dzięki czemu już wkrótce się dowiemy, co tam złote cielce na temat naszej przyszłości uradziły – bo przecież po to zapraszają oni na swój wszechświatowy zjazd Umiłowanych Przywódców, by tamci te wszystkie zbawienne ustalenia przekazali do wierzenia masom ludowym.

W oczekiwaniu na uchylenie rąbka tajemnicy na temat naszego losu i przeznaczenia, obróćmy oczy na Parlament Europejski, w którym afera korupcyjna zatacza coraz szersze kręgi, chociaż debaty na ten temat odbywają się przy prawie pustej sali, co jest całkowicie zrozumiałe. Chodzi o to, że gdzie, jak gdzie, ale w Parlamencie Europejskim, systemy totalnej inwigilacji mogą być bardziej rozwinięte niż gdziekolwiek indziej, więc nic dziwnego, że każdy, kto pamięta porzekadło, iż „na złodzieju czapka gore”, na wszelki wypadek woli się tam nie pokazywać. Tedy „zachodzim w um z Podgornym Kolą”, dlaczego właściwie afera korupcyjna wybuchła właśnie w Parlamencie Europejskim, skoro stanowi on przecież tylko demokratyczny kwiatek do totalniackiego kożucha IV Rzeszy?

Unia Europejska, zwana pieszczotliwie „Niunią Europejską”, wprawdzie od demokratycznej retoryki aż się zachłystuje, ale tak naprawdę to demokrację dozuje u siebie bardzo oszczędnie. Właściwie nie ma jej tam wcale, bo rekrutowanie aparatu władzy odbywa się tam na zasadzie kooptacji, a nie demokracji, czyli powszechnego głosowania. Dotyczy to tych organów, które w Niuni Europejskiej mają realną władzę. Weźmy Radę Europejską, czyli najstarszy tamtejszy organ, co to ustala i nakreśla „kierunki rozwoju” i „polityki” Niuni. Żadnych wyborów nikt tam przecież nie urządza, a organ ten tworzą Umiłowani Przywódcy, którzy uprzednio zostali przez polityczne gangi wysunięci na stanowiska szefów rządów czy szefów członkowskich bantustanów.

Podobnie jest w przypadku organu władzy wykonawczej, czyli Komisji Europejskiej”. Komisarze tworzący Komisję są do niej dokooptowywani, ani nie reprezentując bantustanów, z których wyrastają im nogi, ani nikogo innego. Podobnie na zasadzie kooptacji tworzony jest organ władzy sądowniczej, czyli Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Legitymację demokratyczną ma tylko Parlament Europejski, którego deputowani wybierani są w demokratycznym, powszechnym głosowaniu w poszczególnych bantustanach, ale na forum Parlamentu ich nie reprezentują, tylko polityczne gangi, które tam się zainstalowały i do których oni się zgłosili. Warto podkreślić, że Parlament, podobnie jak Rada Europejska nie ma władzy ustawodawczej, bo tą sprawuje Komisja Europejska. Bombarduje ona swoimi „dyrektywami” członkowskie bantustany w ilości większej, niż jedna dziennie, co oczywiście powoduje biegunkę legislacyjną wskutek czego nikt nie ma pojęcia, jakie jest obowiązujące prawo. I o to właśnie chodzi, żeby w IV Rzeszy było tak samo, a przynajmniej podobnie, jak w Rzeszy III, gdzie jednym ze źródeł prawa i to najważniejszym, były „postanowienia Fuhrera”. Dzięki temu nikt nie jest pewien dnia ani godziny, bo wskutek biegunki legislacyjnej nie może wiedzieć, czy właśnie nie przekroczył jakiegoś zakazu i czy wskutek tego nie dosięgnie go „surowa ręka sprawiedliwości ludowej”, bo – jak zauważył poeta w nieśmiertelnym poemacie „Tatuś” – „każdy kraj ma Gestapo” . Tymczasem Parlament Europejski żadnej władzy prawodawczej nie ma, zadowalając się rodzajem jej namiastki w postaci „rezolucji”. Nie mają one mocy obowiązującej, co oczywiście zachęca do jak najczęstszego ich wydawania, toteż Parlament Europejski przyjmuje rezolucje nawet przeciwko trzęsieniom ziemi, czy lodowcom.

Wspominam o tym, żeby pokazać, że tak naprawdę nie ma żadnego powodu, by ktokolwiek Parlament Europejski korumpował. Tymczasem afera korupcyjna wybuchła właśnie tam i jak dotychczas, to właśnie tam zatacza coraz szersze kręgi. Można oczywiście uznać, że Katarczykowie akurat o tym nie wiedzieli i wydawało im się, że właśnie tam bije serce Niuni Europejskiej. Wszystko to oczywiście być może, chociaż z drugiej strony wypada zauważyć, że Katarczykowie w sprawach biznesowych są zorientowani całkiem dobrze, o czym przekonać się mógł na własnej skórze w 2009 roku minister skarbu w rządzie Donalda Tuska, pan Aleksander Grad, który wcześniej roztaczał przed zachwyconą publicznością opowieści z tysiąca i jednej nocy. Na szczęście wszystko skończyło się wesołym oberkiem, dzięki czemu pan minister mógł wszystkich zapewnić, że ma „czyste sumienie”. To oczywiście bardzo ładnie, chociaż gubernator Will Stark z powieści Roberta Penn Warrena pod tytułem „Gubernator” mawiał, że jak już ktoś politykuje, to jego sumienie politykuje też. Skoro jednak ci Katarczykowie okazali się tacy szczwani wtedy, to dlaczego dzisiaj korumpowaliby akurat członków Parlamentu Europejskiego?

Więc kiedy tak „zachodzim w um z Podgornym Kolą”, to przychodzą nam do głowy rozmaite „koncepcje”, niczym Kukuńkowi, a wśród nich na uwagę zasługuje ta, iż wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego, pani Eva Kaili, podobnie jak podejrzani, czy zatrzymani europosłowie, pełnili funkcję „postillon d’amour”, których zadaniem było tylko dyskretne przekazanie łapówek komu naprawdę trzeba. A komu naprawdę trzeba przekazać łapówkę? To oczywista oczywistość, że temu, kto ma realną władzę. Jeśli tedy doszło do ujawnienia straszliwego afery korupcyjnej w Parlamencie Europejskim, to prawdopodobnie dlatego, że nieporozumienia pojawiły się na tym wyższym szczeblu i ktoś („Jak wy mi tak, to ja wam tak!”) postanowił chlapnąć słowo na ten temat. Skoro jednak tak, to na Parlamencie Europejskim się skończy, bo w Belgii tak samo, jak u nas – „policmajster powinność swej służby rozumie” na tyle, by nie godzić w sławne „wartości europejskie

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

Arden, Marin i Trudeau. No, przecież Greta!! „Młodzi” z Davos jednak jeszcze sobie nie radzą. Ale „Wielka Kariera” i tak ich czeka. Wpadki? Przecież to urocze!

Jakub Majewski 30 stycznia 2023 https://m.pch24.pl/arden-marin-i-trudeau-mlodzi-z-davos-jednakWjeszcze-sobie-nie-radza/

Nowa Zelandia jest małym krajem liczącym zaledwie pięć milionów mieszkańców, który praktycznie nie ma znaczenia w międzynarodowej polityce. Czy powinien nas więc obchodzić fakt rezygnacji Jacindy Ardern ze stanowiska i przekazanie w ubiegłym tygodniu teki premiera innemu politykowi? Pozornie nie. Ale jednocześnie, jak to – miałbym nie pisać o kobiecie, którą w 2021 r. magazyn Fortune umieścił na samym szczycie listy największych przywódców świata, wskazując ją całemu światu jako osobę godną podziwu, jeśli nie wręcz ubóstwiania? No, nie, to by po prostu nie wypadało…

Tu nie chodzi wcale o Jacindę Ardern, kobietę która znikąd wyrosła na pozycję premiera odległej Nowej Zelandii. Z chwilą bowiem jej upadku, utraciła ona dla nas znaczenie – choć ostrzegam, że „zużyci” premierzy często potem niespodzianie wyrastają na ważne figury w międzynarodowych organizacjach, więc panią Ardern niewątpliwie jeszcze spotkamy. Niemniej, to nie Jacinda Ardern ma tu znaczenie, ale dwie tendencje które w niej się spotkały, i których stała się wręcz symbolem. Po pierwsze: feminizacja polityki, polegająca na wmawianiu wyborcom, że jeśli stosunkowo młoda kobieta raczy kandydować na wysoki urząd, to tylko nienawistny mizogin mógłby na nią nie głosować, niezależnie od braku kwalifikacji.

Ta feminizacja, jak pokazuje przykład pani Ardern w czasach pandemii, miewa nadzwyczaj bolesne konsekwencje. Po drugie zaś: pani Ardern łączy specyficzna więź z szeregiem innych globalnych notabli. Jest ona bowiem jednym z „młodych globalnych przywódców” Światowego Forum Ekonomicznego (WEF). Razem wzięte, te dwie sprawy zachęcają nas aby spojrzeć na panią Ardern uważniej, jako na pewien wzorzec, sztampę, według której możni tego świata chcieliby „wykuwać” kolejnych kandydatów na świecznik, i niekoniecznie w odległej Nowej Zelandii.

Przyszłość jest (młodą) kobietą?

Więc porozmawiajmy o wielkiej, wspaniałej Jacindzie Ardern, premier małego kraju na krańcu świata, która jakimś cudem została ogłoszona największym światowym przywódcą. Nie zapominajmy przy tym o jej koleżance, Sannie Marin z Finlandii. Jakkolwiek lista składająca się z zaledwie dwóch nazwisk może wydawać się osobliwym materiałem do wysnuwania wniosków na przyszłość, ale jednak: coś tu jest na rzeczy, gdy przyjrzymy się jak były one traktowane przez media, w jaki sposób urabiano opinię publiczną nie tylko u nich w kraju, ale na świecie, aby wskazać nam że przyszłość należy właśnie do takich postaci. Sanna Marin i Jacinda Ardern były prezentowane w mediach w sposób porównywalny tylko chyba do „świętej” Grety Thunberg. Nota bene: a kto powiedział, że w przyszłości panienka Thunberg pozostanie tylko aktywistką, a nie, dajmy na to, premierem zielonego rządu Szwecji, albo… sekretarzem generalnym ONZ? Cóż z tego, że nie miałaby ku temu kompetencji? Właśnie rzecz w tym, że media dbają aby (nie)kompetencje takich postaci nie wchodziły im w drogę.

Premierka Finlandii Sanna Marin na imprezie

Gdy trzydziestokilkuletni mężczyzna ubiegający się o władzę w kraju zostałby zwykle skrytykowany za młodość i brak doświadczenia, przy tychże niewiastach media mówiły o świeżości, o uroku, o sympatyczności. Media bezkrytycznie papugowały narrację obu kobiet o tym, jakoby ich młodość jest atutem, i w ogóle jakie to wspaniałe że – na modłę małej Grety – te kobiety deklarują że muszą iść po władzę, bo „starzy nie dają rady”. Nie mogąc wskazać jakichś szczególnych kwalifikacji kandydatek przed wyborami, media rozpływały się nad „tęczowymi” rodzicami Sanny Marin i frazesy Ardern o „życzliwości” i „współczuciu”. Podziwiały „odwagę” obydwóch kobiet, które „unowocześniały” swoje kraje przez sam fakt ubiegania się o władzę żyjąc bez ślubu z „partnerami”. Wiadomość o narodzinach dziecka Ardern rozgłoszono na cały świat, zupełnie tak, jakby w Europie czy w Ameryce kogokolwiek to obchodziło. Ale miało nas obchodzić. Bo przecież gdy dzierżą władzę kobiety, to my mamy podziwiać! Nic dziwnego, że również na błędy i wpadki obydwóch pań znajdywało się zawsze usprawiedliwienie.

Wpadki? Przecież to urocze!

Trudno byłoby powiedzieć że Ardern i Marin mocno wyróżniają się na tle reszty świata swoimi regularnymi pokazami niekompetencji – jest to cecha aż nazbyt częsta w polityce. Również w kwestii rozmaitych wpadek, obydwie kobiety nie górują jakoś ilościowo nad innymi przywódcami. Różnica jest jednak w traktowaniu. Niejeden polityk płci męskiej został zmuszony do rezygnacji, gdy ujawniono zdjęcia niestosownych imprez z jego udziałem, a media zwykle podkręcały atmosferę skandalu. W przypadku fińskiej premier Sanny Marin, rzucał się w oczy zgoła odmienny mechanizm. Gdy w sierpniu 2022 r. wyciekły nagrania z jej imprez – w tym jedno na którym dwie półnagie kobiety całowały się w oficjalnej rezydencji premiera – to właśnie media rzuciły się do obrony, tłumacząc swoim widzom i czytelnikom że przecież Sanna Marin jest zwykłą młodą kobietą, i też ma prawo poimprezować. Nie sposób dziś powiedzieć czy ta obrona odniosła skutek – politolodzy mówią, że raczej jej partia utraci władzę w tym roku, i te nagrania się do tego przyczynią – pewne jest, że media aktywnie dążyły do przekucia skandalicznej wpadki w kolejny atut dla „fajnej” premier. W tym celu nagłaśniano wypowiedzi innych prominentnych kobiet, a także bardzo jednostronnie prezentowano fińską opinię publiczną, wyrywając akcje w stylu „tańczę dla premier”. Głosy oburzenia ignorowano, bądź też przedstawiano w krzywym zwierciadle, twierdząc, że mężczyźnie by tego za złe nie poczytano, co w oczywisty sposób jest fałszem. Tak samo działano przy innych skandalach dotykających premier Marin – od afery z nadmiernymi wydatkami, po imprezowanie w klubach nocnych z naruszeniem protokołów pandemicznych wprowadzonych przez jej własny rząd.

Ardern nie miała wpadek „imprezowych”. Zamiast tego, jej wpadkami było tragiczne w skutkach zarządzanie Nową Zelandią. Mówimy o kobiecie która zdecydowała się ponownie zamknąć swój kraj w lockdownie po wykryciu jednego przypadku koronawirusa. Mówimy też o kobiecie, która pod koniec 2021 r. wprowadziła obowiązek szczepień na koronawirusa. Obowiązek ten byłby czymś złym w dowolnych okolicznościach, ale w kontekście dawno już wypalonej w tamtym czasie pandemii koronawirusa, nakaz szczepień był nie tylko zły, lecz również ordynarnie głupi. W tamtym bowiem czasie nikt z decydentów nie miał już wątpliwości, że szczepionki nie powstrzymują choroby, i tylko najzacieklejsi ideologowie tacy jak Ardern czy Justin Trudeau w Kanadzie (no, cóż, i pan Niedzielski w Polsce…) uporczywie powtarzali mantry o konieczności szczepień. Toteż na Nowej Zelandii wybuchły ostre, narastające z każdym tygodniem protesty. Reakcja mediów była do przewidzenia – miast rozważyć sensowność polityki Ardern, podkreślały „obcość”, „skandaliczność” i przede wszystkim „mizoginizm” protestów. O samej zaś Ardern, przypominano że przecież nie dość, że sama mówiła iż stara się być „współczująca”, to przecież za jej wielkie „współczucie” magazyn Fortune w maju 2021 umieścił ją właśnie na szczycie listy największych przywódców świata. Biorąc pod uwagę jej niedawną rezygnację, i przeświadczenie politologów że klęska jej partii w nadchodzących wyborach wydaje się nieunikniona – można by odnieść wrażenie że Nowozelandczycy nie zgadzają się co do „wielkości” swojej pani premier.

Koryfeusze „przyszłości”

Można by długo dyskutować nad psychopatyczną polityką Ardern w sprawie pandemii – polityką, która zaszła znacznie, znacznie dalej niż w innych częściach zachodniego świata. Polityką, która uświadamia nam, że jest więcej niż ziarno prawdy w twierdzeniach psychologa Jordana Petersona o tym, że gdy kobieta nie potrafi przestać „matkować” swoim dzieciom, nie potrafi dać im wolności od samej siebie, staje się potworem – z czego logicznie wynika, że kobieta-tyran będzie się zachowywać właśnie tak jak Ardern, traktując cały swój naród jak nieporadne dzieci, których życiem trzeba zarządzać w każdym szczególe dla ich własnego dobra. Problem w tym, że Ardern w swojej polityce pandemicznej, jak również szerzej, w podejściu do wielu tematów od ochrony środowiska po wygaszanie rolnictwa, wpisuje się idealnie w działania innych polityków, takich jak Justin Trudeau z Kanady – idealnie pokrywających się z agendą którą przedstawia Światowe Forum Ekonomiczne, i to bynajmniej nie w ukryciu, „spiskowo”, lecz przecież zupełnie otwarcie.

Doświadczenia ostatnich lat sugerują, że najlepszymi, najwierniejszymi sługami tej agendy są politycy których zwabiono do Davos w młodym wieku, rozpływając się z zachwytem nad nimi jako „młodymi globalnymi przywódcami”, a potem – dyskretnie i bardzo skutecznie ich promując. Właśnie wśród tych „młodych” z Davos znajdziemy Jacindę Ardern, Sannę Marin, i Justina Trudeau. O „osiągnięciach’ Ardern i Trudeau już wiemy. Jeśli chodzi o Sannę Marin, trzeba uczciwie przyznać iż wyróżnia się ona na ich tle nadzwyczaj pozytywnie… tym, że nie wyróżnia się właściwie niczym, i trudno wskazać jakiekolwiek znaczące działania jej rządu poza ewentualnym dołączeniem do NATO. Nierobienie niczego nie jest jednak osiągnięciem w przypadku polityka Unii Europejskiej, gdzie wystarczy aby na poziomie narodowym nie robić nic, aby tę agendę wdrażała brukselska biurokracja.

Rezygnacja Jacindy Ardern, przewidywana (ale nie pewna) przegrana Sanny Marin, ale także prawdopodobna porażka Justina Trudeau – choć dopiero za dwa lata – to sygnały że „młodzi” z Davos jednak jeszcze aż tak dobrze sobie nie radzą, a wyborcy jednak potrafią ukarać ideologicznych radykałów, nawet gdy media prezentują ich jako przyszłość świata. Ale przecież na tym nie koniec. Obserwujmy uważnie więc którzy politycy skłaniają się w stronę agendy rodem z Davos – szczególnie gdy chodzi o młode, „fajne” kobiety. Skuteczność promowania tych postaci jest imponująca – Ardern została premierem zaledwie piętnaście lat po studiach, a Sanna Marin pobiła już wszelkie rekordy, gdyż zakończyła studia magisterskie… trzy lata przed objęciem stanowiska premiera. Ochocze wspieranie takich postaci przez media, zachwalanie ich „świeżości” powinno nas niepokoić, bo jak świat stary – jeszcze nigdy brak doświadczenia i kompetencji nie był atutem przywódcy. A proszę mi wierzyć, będziemy takie osoby widywać coraz częściej, również w Polsce.

Jaja coraz droższe. Kolejny ogromny pożar strawił trzecią największą fermę w USA . „Żryj robaki !!”.

Jaja coraz droższe. Kryzys jajeczny pogłębia się. Kolejny ogromny pożar strawił trzecią największą fermę w USA . „Żryj robaki !!”.

https://nczas.com/2023/01/31/kryzys-jajeczny-poglebia-sie-ogromny-pozar-strawil-trzecia-najwieksza-ferme-w-usa-

Gigantyczny pożar spowodował duże straty w trzeciej największej fermie jaj w USA. Żywcem spłonęło nawet sto tysięcy kurczaków.

Drożejące w błyskawicznym tempie jaja będą jeszcze droższe.

Strażacy otrzymali zgłoszenie w sobotę po południu. Płonęła ferma Hillandale w miejscowości Bozrah w stanie Connecticut. W akcji gaszenia pożaru uczestniczyło w sumie 21 jednostek straży pożarnej. Walka z żywiołem trwała osiem godzin. Doszczętnie spłonął wielki, dwupiętrowy kurnik.

Właściciele i pracownicy fermy odmawiają na razie komentarza.

Ferma Hillandale jest trzecią największą fermą jaj w USA. Hoduje ponad 20 milionów kurcząt.

Przyczyny pożaru nie są na razie znane. Władze stanu Connecticut zapowiadają śledztwo.

Bogu co Boskie, a diabłu co diabelskie?

Bogu co Boskie, a diabłu co diabelskie?

CzarnaLimuzyna

Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową! Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli: Cezara. Wówczas rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga

Do władzy państwowej należy tylko mała część z tego co ludzkie, m.in. podatki. W sytuacji, gdy jakakolwiek władza chce od nas więcej, człowiek ma prawo odmówić. Nie chodzi tylko o daninę materialną (pieniężną), lecz również o daninę wolności oraz o równie cenną – daninę czasu. Dzisiejsza władza już dawno przekroczyła wszystkie granice. Pisząc o władzy mam na myśli władzę, która przyszła do naszego kraju z zewnątrz, lecz w głębszym sensie pochodzi ona z naszych serc i gnieżdżąc się w pustych głowach codziennie składa hołd “zwierzchnościom tego świata” (1).

Jezus: “Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota”.

Najbardziej wiernym elektoratem złej władzy są zapalczywi grzesznicy

Niestety, wydaje się, że nie tylko. Ostatnio miałem okazję rozmawiać z osobą, którą z wielu względów cenię. Osoba ta będąc katoliczką jest równocześnie zwolenniczką antynarodowych socjalistów na których nie pozwoli powiedzieć ”złego słowa” w sensie oceny ich działalności. Podczas naszej dyskusji na mój argument, że przecież chodzi o prawdę powiedziała: Prawdą jest Chrystus, a potem dodała: Cezarowi to co cesarskie, a Bogu to, co Boskie. Cesarskie oznacza w tym kontekście „polityczne”. Moim zdaniem “cesarskie” już dawno przekroczyło swoją miarę stając się „diabelskim”.

Władza, którą popierają o zgrozo, całkiem licznie, nasi katoliccy adwersarze, podpisuje za zgodą rzekomej opozycji, jak leci, każdy kolejny cyrograf na mocy których w majestacie cyfrowego niewolnictwa mamy utracić wszystko w formie dobrowolnego zrzeczenia się lub grabieży. Chodzi również o wolność sumienia i związane z tym prawo wyboru.

„Polityka” od której odżegnują się nasi rozmówcy w geście ostatecznej samoobrony przed prawdą lub jak kto woli – uciekając przed poznawczym dysonansem, wiąże się  ściśle ze znajomością krzywdy wyrządzanej ludziom przez tę władzę.

Na koniec, dla wszystkich katolików popierających akolitów “nowego porządku”, mających na sumieniu życie ponad 200 tys. Polaków:

„Ludzie dobrzy mają znosić złych w tym znaczeniu, że winni cierpliwie znieść doznane od nich osobiste krzywdy, ale w miarę jak to jest godziwe. Nie mogą natomiast pozwolić na wyrządzanie krzywdy Bogu i bliźnim, gdyż, jak mówi św. Jan Chryzostom: „Należy być cierpliwym, gdy chodzi o osobiste krzywdy; natomiast obojętność na krzywdy wymierzone przeciw Bogu byłaby zbyt bezbożna.”“ Tomasz z Akwinu

  1. Kłamca, wróg i przeklętnik ma nad nami władzę tylko wówczas, gdy odwracamy się od Boga.

KOMENTARZE do artykułu

Krzysztof 28 stycznia 2023 godz. 21:03

Trzeba być idiotą i mówić ,że jest dobrze, kiedy jest zupełnie na odwrót.Brak nam Polakom prawdziwych elit , które poprowadziłyby to stado baranów tak jak należy tam gdzie należy.Bez ludzi światłych będących patryjotami słabo widzę przyszłość Polski i Polaków.

CzarnaLimuzyna 28 stycznia 2023 godz. 21:26   – w odpowiedzi do: Krzysztof 21:03

W ostatnim swoim ostatnim felietonie Izabela Falzmann napisała:

Skuteczność zainstalowania w społeczeństwie zarówno psychozy globalnego ocieplenia jak i leku przed pandemią wymaga jednak istnienia w tym społeczeństwie pożytecznych idiotów. Termin pożyteczny idiota (полезный идиот) przypisuje się Leninowi, który określał tym mianem zachodnich dziennikarzy i intelektualistów rozpływających się w zachwytach nad ZSRR. Pożytecznych dla nowych totalitaryzmów idiotów w naszym społeczeństwie też nie brakuje.

Osoba z którą rozmawiałem jest inna. Nie zna pewnych faktów oraz, odniosłem takie wrażenie, boi się je poznać. Gdyby znała, to najprawdopodobniej zmieniłaby zdanie w kwestiach politycznych. Różni się jednak zdecydowanie od ludzi, których cechuje bardzo często poparcie wielu innych patologii i totalna ślepota.

Różnica dotyczy tylko kwestii politycznej. Kwestii pozornie politycznej, bo jak napisałem chodzi o budowę “Global Order of Satan”. Temu służą akceptowane przez PiS cyrografy począwszy od Agendy 2030 “zrównoważonego rozwoju” zaakceptowanego w 2016 roku po ostatnie ustalenia z Davos nazywane już jawnie “nowym porządkiem świata”.

Konkrety w następnym komentarzu

Arcybiskup Viganò:

…byłoby głupotą wierzyć, że antychrześcijańska ideologia, która napędzała tajne sekty i grupy masońskie w XVIII wieku, nie ma nic wspólnego z antychrześcijańską ideologią, która dziś napędza ludzi takich jak Klaus Schwab, George Soros i Bill Gates. Zasady napędzające tę ideologię są takie same: bunt przeciwko Bogu, nienawiść do Kościoła i ludzkości oraz destrukcyjna furia skierowana przeciwko Stworzeniu, a zwłaszcza przeciwko człowiekowi, ponieważ został on stworzony na obraz i podobieństwo Boga.

Jeśli skupimy się na tych dowodach, zrozumiemy, że nie można udawać, że to, co dzieje się na naszych oczach, jest wyłącznie wynikiem pogoni za zyskiem lub władzą. Z pewnością nie można pominąć elementu ekonomicznego, biorąc pod uwagę, jak wiele osób współpracowało ze Światowym Forum Ekonomicznym. A jednak, poza zyskiem, istnieją niewypowiedziane cele, które wynikają z wizji „teologicznej”, która choć postawiona na głowie, ciągle jest wizją teologiczną i widzi dwie przeciwstawne strony: stronę Chrystusa i stronę Antychrysta.

Trybunał Strasburski atakuje małżeństwo. Pedały w AKCJI – oczywiście od TYŁU.

Trybunał Strasburski atakuje małżeństwo. Pedały w AKCJI – oczywiście od TYŁU.

Jerzy Kwaśniewski Ordo Iuris kontakt@ordoiuris.pl

17 stycznia Europejski Trybunał Praw Człowieka dokonał przewrotu w wykładni praw człowieka i orzekł, że państwa Rady Europy, do których należy także Polska, mają obowiązek „prawnego uznania i ochrony związków jednopłciowych”.

Aby utrudnić krytykę jednoznacznie wadliwego orzeczenia, sędziowie Trybunału Strasburskiego te rewolucyjne tezy zawarli w wyroku przeciwko Rosji.

Sędziowie wiedzieli oczywiście, że Rosja, która została wykluczona z Rady Europy za wszczęcie wojny przeciwko Ukrainie, zignoruje orzeczenie. Wyrok będzie natomiast wiążący dla pozostałych 46 państw Rady Europy, które nie mogły nawet zabrać głosu w tym postępowaniu, bo nie były jego stronami. 

Wskazywał na to polski sędzia prof. Krzysztof Wojtyczek, który nie poparł wyroku Trybunału i wraz z dwójką innych sędziów złożył zdanie odrębne w tej sprawie.

Jeżeli nie zareagujemy, ten wyrok zmusi Polskę do rejestrowania i uprzywilejowania związków jednopłciowych. Otworzy też szeroko drogę do żądania legalnej homoadopcji.

Trybunał stawia w niezwykle trudnej sytuacji także naszych prawników. Od kilku lat włączamy się w szereg postępowań, jakie przeciwko Polsce wytoczyli aktywiści LGBT. W każdym z nich żądają uznania, że Polskie prawo i konstytucja naruszają system praw człowieka, odmawiając parom jednopłciowym prawa do małżeńskich przywilejów.Dotychczas żadna ze spraw nie została przez Polskę przegrana. Teraz nasze zadanie przed Trybunałem stało się znacząco trudniejsze.

W uzasadnieniu wyroku sędziowie ETPC powołują się na „opinię publiczną i prawa” różnych krajów. Nie mogli bowiem powołać się wprost na treść Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. A to dlatego, że żaden przepis dokumentu, w tym przywoływany art. 8 Konwencji gwarantujący Europejczykom prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, nie wspomina o obowiązku instytucjonalizacji związków jednopłciowychCo więcej, art. 12 EKPC mówi wyraźnie o „prawie mężczyzn i kobiet do zawarcia małżeństwa”, wyrażając oczywistą prawdę, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

Eksperci Ordo Iuris, działając w budowanej od lat koalicji, będą przekonywać władze państw europejskich do wyrażenia sprzeciwu wobec wyroku Trybunału Strasburskiego.

Już pracujemy nad szczegółową analizą wyroku, w której wykażemy, że orzeczenie Trybunału nie ma dostatecznie mocnych podstaw prawnych. Podkreślimy, iż stosowanie przez ETPC „ewolucyjnej” wykładni Konwencji będzie prowadziło do tworzenia kolejnych niezwiązanych z jej przepisami ideologicznych „praw człowieka”, których kierunku nie sposób dziś przewidzieć.

Jednocześnie przygotowujemy memorandum, w którym wskażemy polskiemu rządowi, jakie kroki prawne należy podjąć, aby wyrazić wiążący sprzeciw wobec ideologicznego orzeczenia Trybunału Strasburskiego. We współpracy z naszymi zagranicznymi partnerami będziemy przekonywać rządy innych państw naszego regionu do przyjmowania deklaracji interpretacyjnych do wyroku ETPC, za pomocą których uniemożliwimy radykałom narzucanie instytucjonalizacji związków jednopłciowych.

Jednak Trybunał w Strasburgu ma także wiele do powiedzenia w innych sprawach, kluczowych dla życia, rodziny i wolności.

Priorytetowo traktujemy skargi polskich aborcjonistów, chcących za pomocą orzeczeń ETPC obalić wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego uznający aborcję eugeniczną za niekonstytucyjną. Rzecznicy aborcji twierdzą bowiem, że… ochrona życia nienarodzonych dzieci to „tortury i nieludzkie traktowanie” kobiet. 

Trudno o bardziej karykaturalne wypaczenie pięknej idei macierzyństwa i rodzicielstwa. Z medialnych doniesień wynika, że do Strasburga wpłynęło ponad tysiąc takich spraw.

Choć Trybunał odrzucił już pierwsze pięć skarg, wskazując na liczne zaniedbania formalne aborcjonistów, to musimy zachować czujność, gdyż w pozostałych sprawach skarżący mogą liczyć na wsparcie całych sztabów prawnikówW każdej z takich spraw uzyskujemy decyzję Trybunału wyrażającą zgodę na przedłożenie przez Instytut Ordo Iuris opinii „przyjaciela sądu”. Nasz głos jest tam często jedynym, który przypomina o przyrodzonej i niezbywalnej godności i wartości życia ludzkiego. Tylko my podkreślamy, że żaden przepis prawa międzynarodowego nie gwarantuje kobietom prawa do aborcji, natomiast wiele z nich gwarantuje każdemu człowiekowi prawo do życia.

Wytrwałość naszych prawników pozwalała już nie raz przekonać sędziów Trybunału do wydawania racjonalnych i sprawiedliwych wyroków. Tak stało się w przypadku skargi byłej pacjentki prof. Bogdana Chazana, której lekarz odmówił przeprowadzenia aborcji eugenicznej. Przesłaliśmy sędziom Trybunału opinię „przyjaciela sądu”, wskazując, że regulacja aborcji należy do tzw. marginesu swobody państw członkowskich, co oznacza, że to od ich uznania zależy, czy aborcję dopuścić, czy zakazać. Przypomnieliśmy więc, że Polska skorzystała z tej swobody, aby zapewnić prawną ochronę życia na każdym jego etapie, dopuszczając aborcję jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Nasze zaangażowanie przełożyło się na odrzucenie skargi kobiety.

Do opinii Ordo Iuris sędziowie ETPC przychylili się także w kilkudziesięciu sprawach przeciwko norweskiemu Barnevernetowi, który odbierał dzieci rodzicom i pozbawiał je kontaktu z bliskimi. Nasze ekspertyzy zostały także uwzględnione w sprawach dotyczących surogacji, gdzie pary jednopłciowe, które kupiły dzieci od surogatek, chciały, aby Trybunał nakazał suwerennym państwom wpisanie do aktów urodzenia dzieci dwóch ojców albo dwóch matek.

Dzięki konsekwentnemu wsparciu Darczyńców i Przyjaciół eksperci Ordo Iuris mogą z całą stanowczością bronić wartości takich jak życie, małżeństwo, rodzina czy wiara w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Dzisiaj stanęliśmy jednak przed niebywale trudnym zadaniem. Przeciwko polskiemu porządkowi prawnemu – przeciwko „małżeństwu, jako związkowi kobiety i mężczyzny” – stanął wyrok Wielkiej Izby Trybunału w Strasburgu. Powstrzymanie tego ataku na normalność i suwerenność będzie możliwe tylko wtedy, gdy przekonamy do tego wielu sojuszników.

My zaczynamy już pracę. Pana proszę dzisiaj szczególnie o wsparcie naszych wysiłków.

==============================

Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk

Wspólnie zatrzymamy ofensywę radykałów

Rozpoczynając akcję litygacji strategicznej, genderowi aktywiści liczyli, że nie napotkają na poważny opór zorganizowanych europejskich społeczeństw i dzięki temu przy pomocy orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zmuszą wolne narady Europy do akceptacji ich rewolucyjnej agendy. Dzięki pomocy Darczyńców i Przyjaciół Ordo Iuris możemy stawiać czoło ich ideologicznej ofensywie i realnie bronić naturalnego ładu społecznego w Polsce i całej Europie.

Każde z naszych działań wiąże się jednak z konkretnymi kosztami. Konieczność monitorowania prac Trybunału Strasburskiego miesięcznie generuje koszt rzędu 6 000 zł. Interwencja w pojedynczym postępowaniu przed ETPC wymaga opracowania anglojęzycznej opinii prawnej. Nasi eksperci za każdym razem kompleksowo analizują daną sprawę i aktualny stan prawny, wskazując sędziom Trybunału, że żądania radykalnych aktywistów są pozbawione podstaw. Przygotowanie każdej takiej opinii to koszt nie mniejszy niż 4 000 zł.

Napisanie, tłumaczenie i wypromowanie pogłębionej analizy dotyczącej wyroku ETPC w sprawie Fedotova i inni v. Rosja wymaga zabezpieczenia 10 000 zł. A to jedynie początek niezbędnej kampanii, która doprowadzi do budowy koalicji przeciwko dowolnej wykładni praw człowieka przez Trybunał w Strasburgu.

Przygotowanie memorandum w sprawie wydawania deklaracji interpretacyjnych do wyroków Europejskiego Trybunału Strasburskiego i szeroka akcja promocyjna, w której wraz z naszymi zagranicznymi partnerami przekonamy rządy państw regionu do zastosowania tej ścieżki sprzeciwu, to koszty, które przekroczą zapewne 30 000 zł.

Dlatego bardzo Pana proszę o wsparcie Instytutu kwotą 50 zł, 80 zł, 130 zł lub dowolną inną, dzięki czemu będziemy mogli skutecznie bronić polskich interesów przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Z wyrazami szacunku

P.S. Jeśli dziś zdecydowanie nie sprzeciwimy się próbom narzucenia naszej Ojczyźnie i innym państwom Europy genderowych postulatów, do których należą formalizacja związków jednopłciowych i homoadopcja, to już niedługo będzie za późno na organizację skutecznego oporu. Głęboko wierzę, że z Pana pomocą możemy zablokować realizację planów, które są wymierzone w podstawy naszej cywilizacji.

Orbán: kraje, które wysyłają Ukrainie broń, stają się uczestnikami konfliktu

https://www.bibula.com/?p=138421

Orbán: kraje, które wysyłają Ukrainie broń, stają się uczestnikami konfliktu

Węgry prowadzą mądrą i ostrożną politykę, próbując w miarę możliwości zdystansować się od konfliktu na Ukrainie i ochronić swój kraj przed nadciągającymi katastrofalnymi skutkami wikłania się w konflikt o obce interesy.

W odpowiedzi na wypowiedź niemieckiej minister spraw zagranicznych, Annaleny Burbock, która mówiła, że ​​kraje europejskie „prowadzą wojnę z Rosją”, a jednocześnie z niemieckiego MSZ wyszło zaprzeczające oświadczenie mówiące, że poparcie Ukrainy nie czyni Niemiec jedną ze stron konfliktu, głos zabrał węgierski przywódca.

Kraje, które wysyłają broń na Ukrainę, stają się stronami konfliktu, bez względu na to, co mówią ich politycy” – powiedział premier Viktor Orbán.

Kto z kim jest w stanie wojny, nie jest kwestią oświadczeń. Jeśli wysyłasz broń, jeśli finansujesz roczny budżet jednej z walczących stron, w perspektywie wysyłasz nową, jeszcze nowocześniejszą broń, to możesz mówić, co chcesz, ale bierzesz udział w wojnie” – powiedział Orbán na antenie radia Kossuth.

Prowadząc mądrą, stabilizującą i pokojową politykę, Węgry równocześnie stwierdziły, że zawetują unijne sankcje przeciwko rosyjskiej energetyce atomowej.

Nie pozwolimy na realizację planu objęcia sankcjami energetyki jądrowej. To nie wchodzi w grę” – powiedział węgierski premier.

Według doniesień, dwa najbardziej podburzające do rozszerzenia się konfliktu zbrojnego państwa – Polska i Litwa, chciałyby nałożenia przez Unię Europejską sankcji na rosyjski sektor nuklearny.

Trzeźwo patrząc na globalne przyczyny konfliktu na Ukrainie, premier Orbán powiedział również w radiu Kossuth, że na konflikcie na Ukrainie zdecydowanie skorzystały Stany Zjednoczone, natomiast Europejczycy są głównymi przegranymi w sensie ekonomicznym.

Ofiarami złej polityki sankcji i wojny są Europejczycy. Ameryka zdecydowanie wygrywa wojnę, Europa zdecydowanie ją przegrywa. Dla Rosji wciąż jest dyskusyjne, czy teraz wygrywają, czy przegrywają, ale jeśli chodzi o pieniądze, to nie tracą aż tak wiele… W ogóle, w sensie ekonomicznym, można śmiało powiedzieć, że jedynym, a raczej największym przegranym w tym całym konflikcie, który się toczy, jest Europa.” – powiedział Orbán.

Poszerzając wypowiedź premiera Orbána o przegrywającej Europie, należy z wielkim bólem, lecz w pełni obiektywnie dodać, że największym przegranym w przegrywającej Europie jest Polska, której kierownictwo – oraz niemal całe zdezorientowane propagandą społeczeństwo – dąży do samozagłady w imię obcych interesów.

Oprac. www.bibula.com
2023-01-27
na podstawie 1, 2, 3

„Będziesz jadł robaki i będziesz szczęśliwy”. Nachalna agitacja.

[Są na pewno ludzie, którzy moje OSTRZEŻENIA potraktują jako oswajanie… MD]

„Będziesz jadł robaki i będziesz szczęśliwy”. Nachalna agitacja.

https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/bedziesz-jadl-robaki-i-bedziesz-szczesliwy

W dzisiejszych czasach teoria spiskowa różni się od prawdy tym, że staje się nią po około sześciu miesiącach. Nie inaczej stało się z zapowiadanym od lat przez tak zwanych „szurów” planem pozbawienia ludzi jako pożywienia mięsa – uważanego za ‘nieekologiczne” – i zastąpienia go robakami. Pomysł ten nadal większości ludzi wydaje się fantazją, która nigdy się nie ziści, jednak po ostatnim spotkaniu sabatu globalistów w Davos niemal wszystkie media zaczęły na rozkaz promować jedzenie robali jako nowy wspaniały trend w wykuwającym się właśnie Nowym Porządku Świata (NWO). 

Konstruktorzy NWO już nawet nie ukrywają tego jak będzie wyglądał świat jaki dla nas tworzą. Wiadomo, że nie będziemy nic posiadać, nie będziemy jeść mięsa, nie będziemy kupować zbędnych ubrań czy butów. Nie będziemy mieć samochodów, będziemy mieć za to kartki na CO2 z limitem rocznym w wysokości 2000 lub 3000 kg. Będziemy tez mieli pod dostatkiem karaczanów, świerszczy, karaluchów i larw, które globaliści zalecają nam – tłuszczy – jako jej podstawowe jedzenie.

 Niektórzy argumentują, że jedzenie owadów może być bardziej ekologiczne i zdrowe niż jedzenie mięsa, ponieważ owady zajmują mniej miejsca, zużywają mniej paszy i emitują mniej gazów cieplarnianych niż tradycyjne zwierzęta hodowlane. Inni mogą twierdzić, że jedzenie owadów jest niehigieniczne lub nieestetyczne i nie chcą tego robić. Ostatecznie, decyzja o tym, czy jeść owady, czy nie, należy jeszcze do indywidualnej osoby, ale wkrótce wszyscy będą jedli insekty w takiej czy innej formie czy tego chcą czy nie.

Świat w którym ludzie będą jeść karaluchy proponuje nam ONZ ze swoją faszystowską Agendą 2030. Jest ona związana z nowożytnym eko-rakiem toczącym zachodnie społeczeństwa zwanym zrównoważonym rozwojem. Wspomniany dokument co prawda nie zawiera bezpośredniego zalecenia dotyczącego jedzenia robaków przez ludzi, jednak zawiera ona cele związane z zrównoważonym rozwojem żywnościowym i walką z głodem, które mogą promować innowacyjne rozwiązania, takie jak rozwój alternatywnych źródeł białka, w tym robaków.

Według globalistów, robaki są jednym z wielu potencjalnych źródeł białka, które mogą być rozważane jako alternatywa dla tradycyjnych źródeł białka pochodzenia zwierzęcego, takich jak mięso. Najczęściej jedzone robaki to larwy mącznika, robaki ziemne, robaki mączne, robaki kompostowe.

Unia Europejska (UE) właśnie uregulowała jedzenie robaków w swoich przepisach dotyczących bezpieczeństwa żywności. W chwili obecnej jedzenie robaków jest dozwolone, jednak produkty te muszą spełniać określone wymagania dotyczące bezpieczeństwa i jakości. Już w 2022 roku Komisja Europejska orzekła, że świerszcz domowy jest pokarmem i jako taki może być wprowadzony do obrotu. Dołączył tym samym do dopuszczonych wcześniej: larwy mącznika młynarka i szarańczy wędrownej. 

 Od 24 stycznia 2023 r. w obrocie znajduje się także mąka ze świerszcza. Będzie można ją wykorzystywać przy wypieku chleba, ciastek czy pizzy, co wynika z rozporządzenia wykonawczego UE 2023/5 z 3 stycznia tego roku. Według unijnego rozporządzenia, zezwalającego na wprowadzenie do obrotu mąki ze świerszcza domowego (Acheta domesticus) nie będzie trzeba ostrzegać konsumentów, że spożywają produkt z robakami, ale mają być wymieniane w składzie. Mąkę otrzymuje się z suszonych lub pieczonych świerszczy hodowanych na fermach.

W UE, robaki i inne insekty jadalne mogą być sprzedawane jako żywe lub ugotowane, jednakże muszą być przetwarzane w odpowiednich warunkach i zgodnie z przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa i jakości żywności. Produkty te muszą również spełniać wymagania dotyczące oznakowania i informacji dla konsumentów.

Klaus Schwab, założyciel i dyrektor generalny World Economic Forum (WEF), niedawno wypowiadał się publicznie wprost na temat jedzenia robaków. WEF jest platformą, która zachęca do debaty na temat aktualnych problemów globalnych i innowacji.  WEF zwraca uwagę na konieczność zwiększenia efektywności produkcji żywności i rozwoju alternatywnych źródeł białka, w tym insektów, aby „pomóc rozwiązać problem głodu i niedożywienia na świecie”. W swoich publikacjach WEF zwraca uwagę na potencjał insektów jako źródła białka, które jest bardziej efektywne niż produkcja mięsa zwierząt, i jest bardziej przyjazne dla środowiska.

Zachwalanie spożycia robactwa zaczęło też być promowane na rozkaz w mediach. Spożycie larw zaleca już TVN i TVP co tylko dowodzi, że to jedna banda. Klaus Schwab tylko wspomniał o robalach jako żywności dla plebsu i od razu zaczęła się nachalna promocja tego makabrycznego pomysłu.  

Okazuje się, że nie będzie nawet miski ryżą zapowiadanej przez premiera Mateusza Morawieckiego gdy był jeszcze doradcą Tuska, będzie miska larw i robaków.

========================

W oryg. adresy  TVN i TVP promujących. MD

Śmierdzący biznes Gatesa. Miliardy dolarów na zmniejszenie krowich bąków. A co ze stadem setek milionów urzędników na całym świecie, którzy nic nie robią, tylko piją kawę, jedzą pączki i pierdzą w stołki? 

A co ze stadami dzikich zwierząt takich jak renifery, karibu, antylopy, zebry, słonie oraz ze stadem setek milionów urzędników na całym świecie, którzy nic nie robią, tylko piją kawę, jedzą pączki i pierdzą w stołki? 

Śmierdzący biznes Gatesa. Miliardy dolarów na zmniejszenie krowich bąków.

https://pch24.pl/smierdzacy-biznes-gatesa-miliardy-dolarow-na-powstrzymanie-krowich-bakow/ 25 stycznia 2023

[powinni pokazać raczej krowie podogonie.. MD]

miliarderzy świata z Billem Gatesem na czele chcą rozwiązać palący problem wydalanych przez krowy gazów. W opracowanie specjalnych suplementów diety, mających ulżyć biednym zwierzętom, oskarżanym o przyczynianie się do katastrofy klimatycznej, płyną grube miliony.

Jak czytamy w przeróżnych opracowaniach klimatologów, hodowla bydła przyczynia się nawet do 15 proc. emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. A kiedy mówimy o technokratycznym podejściu do tego problemu, na myśl przychodzi głównie jedno nazwisko.

Bill Gates, mimo zwyczaju raczenia się najlepszymi hamburgerami, wydał tradycyjnemu mięsu prawdziwą wojnę. Wraz z Jeffem Bezosem, właścicielem Amazona zainwestował w przeróżne start-upy zajmujące się produkcją jego laboratoryjnego odpowiednika. Co więcej, nie dalej jak rok temu otwarcie przyznał, że wysiłek klimatyczny zmusi bogate kraje do przerzucenia się w 100 proc. na wołowinę syntetyczną. A kiedy poszczególne rządy i Unia Europejska już na dobre zakaże sprzedaży mięsa (podobne jak samochodów spalinowych), kto będzie miał patent i monopol na jego zamienniki?

Kolejną odsłoną tej walki jest najwyraźniej zmiana nawyków żywieniowych zwierząt hodowlanych. I tu z pomocą również przychodzi technologia laboratoryjna. Australijska firma Rumin8 opracowała suplement diety, wytwarzany za pomocą syntetycznie rozmnażanych morskich krasnorostów. Pierwsze eksperymenty są obiecujące [—]

Ostatnio firma przekazała, że zebrała ponad 12 milionów dolarów na dalsze rozwinięcie i wprowadzenie swojego produktu na rynek. Największym inwestorem była organizacja Billa Gates’a – założona w 2015 roku Breakthrough Energy. Na liście znalazły się też takie sławy jak szef Amazona Jeff Bezos czy współtwórca chińskiego serwisu Alibaba Jack Ma.

I podobnie jak w przypadku mięsa in vitro, kiedy przepisy kolejnego unijnego pakietu Fit for 55 zmuszą hodowców do stosowania odpowiednich suplementów, kto będzie głównie zarabiał na ich dystrybucji? Być może jednak, cała sprawa ze sztucznym mięsem okaże się zbyt kosztowna, dlatego już urabia się opinię publiczną do upowszechnienia jedzenia robali.

Źródło: biznes.wprost.pl PR

Najstarsze kłamstwo świata: Imperium bez końca – …

Najstarsze kłamstwo świata: Imperium bez końca –

https://thesaker.is/the-oldest-lie-and-why-the-end-of-the-american-empire-was-delayed/

Rozbójnicy tego świata, wyczerpawszy  swoją powszechną grabieżą ziemię, ryją głęboko. Jeśli wróg jest bogaty, są pazerni; jeśli jest biedny, pożądają nad nim kontroli; ani wschód, ani zachód nie był w stanie ich zadowolić. Samotni wśród ludzi, pożądają z równą gorliwością ubóstwa i bogactwa. Rabunkowi, rzezi i grabieży nadają kłamliwe miano imperium; tworzą pustkowie i nazywają je pokojem.
Kalgakus, AD 84

Wprowadzenie. Babilon i Królestwo Złota

W 5 rozdziale  Księgi Daniela czytamy o uczcie króla Baltazara i tajemniczej ręce, która na ścianie jego pałacu napisała następujące słowa: MENE, TEKEL, FARES. Słowa te interpretowano jako: „Bóg policzył dni twego królestwa i doprowadził je do końca; zostałeś zważony na wadze i uznany za niedoskonałego; twoje królestwo jest podzielone i oddane Medom i Persom”.

Był to koniec imperium neo-babilońskiego, Królestwa Złota, ponieważ tej nocy Baltazar, król chaldejski, został zabity. Był rok 539 p.Ch. Koniec Imperium.

Rzym i Królestwo Srebra

Pierwszą osobą, która pojawiła się w historii Szkocji z imienia, był Kalgakus („miecznik”). Był on przywódcą Kaledończyków, zwanych później Szkotami, i jest wspominany w bitwie pod Mons Graupius w 84 roku AD. Odnosi się do niego rzymski historyk Tacyt w swojej Agricoli, przypisując mu mowę przed bitwą, którą zacytowaliśmy powyżej. Współczesny historyk Szkocji ujął to w słowach, które brzmiałyby znajomo, gdyby zastosować je do Afganistanu, Iraku, Libii, Syrii i Ukrainy:

„Prawda jest taka, że gdy Rzymianie przybyli na tereny dzisiejszej Szkocji, wycinali drzewa, palili, zabijali, kradli i czasami wojowali, a następnie zostawiali za sobą ogromny bałagan, likwidując tubylcze osady i pokrywając dobre ziemie uprawne pozostałościami szańców, wałów, dróg i innych rodzajów starożytnych pozostałości wojskowych. Jak większość imperialistów, przybyli, aby zarobić pieniądze, uzyskać przewagę polityczną i wykorzystać zasoby swoich kolonii kosztem podbitych” (2).

Pogańscy Rzymianie mieli hasło: 'Imperium sine fine’, czyli 'Imperium bez końca’. 'Bez końca’ oznaczało zarówno w czasie/historii, jak i w przestrzeni/geografii. Jednakże ich Imperium miało geograficzny koniec stosunkowo wcześnie. Było to w formie masywnej struktury, której budowa zajęła tysiącom ludzi około sześciu lat, a rozpoczęto ją w 122 roku p.Ch. Nazywana jest ona Wałem Hadriana. Mur ten oddzielał rzymską prowincję Britannia, ze stolicą w stworzonym przez Rzymian Londinium/Londynie, od Kaledończyków na północy wyspy.
Rzymianie zostali ostatecznie pokonani przez Kaledonię, którą od tego czasu zaczęto nazywać Szkocją. Niektórzy powiedzą, że Rzymianie mieli zbyt wiele problemów w innych częściach swojego imperium, by zawracać sobie głowę pokonywaniem Kaledończyków, albo że nienawidzili ich gór i klimatu, a skąpe zasoby naturalne tych okolic, nie były dla nich wystarczająco atrakcyjne. Nie należy jednak zapominać o oporze tubylców. Faktem jest, że górska Kaledonia nigdy nie została podporządkowana rzymskiej Britanii, podobnie jak, jakieś 1820 lat później, górskie Królestwo Czarnogóry nigdy nie poddało się nazistowskim Niemcom.

Oczywiście zachodnie prowincje Imperium Rzymskiego, błędnie nazywane Cesarstwem Rzymskim (3), nie upadły z powodu Kaledończyków. Upadły w V wieku z powodu  „barbarzyńców”, choć również z powody wewnętrznej zdrady i wewnętrznej dekadencji. Rzeczywiście, istnieje około 200 sprzecznych teorii na temat tego, dlaczego Stary Rzym upadł. Niemniej jednak szkoccy „barbarzyńcy” (Rzymianie zawsze nazywali każdego, kto się im sprzeciwiał – „barbarzyńcą” – czy to wam coś przypomina ?) byli pierwszymi, którzy skutecznie stawili opór „cywilizacji”. W ten sposób położyli żenujący kres rzymskiemu kłamstwu propagandowemu, „Imperium sine fine”, „Imperium bez końca”.

Britannia i Królestwo Brązu

Imperium Brytyjskie było bezpośrednio wzorowane na Imperium Rzymskim. Sama nazwa „Brytania” praktycznie zniknęła po tym, jak Rzymianie porzucili swoją „Britannię” w 410 r. po. Ch. Jednakże nazwa ta została przywrócona przez imperialistycznych Normanów w 1066 roku, którzy przenieśli również angielską, królewską, duchową i kulturalną stolicę z Winchesteru z powrotem do starej rzymskiej stolicy politycznej i finansowej, miasta Londinium.

Normanowie i ich żydowscy finansiści stworzyli w ten sposób wielonarodowe imperium pomiędzy północną Francją i Anglią, które wkrótce rozszerzyło się na Walię, Szkocję, zachodnią Francję i Irlandię. Po upadku tego francuskojęzycznego imperium  w XIV i XV wieku, częściowo w wyniku „wojny stuletniej”, Britannia odrodziła się ponownie w XVIII wieku. Wraz z królem sprowadzonym z Hanoweru i finansistami sprowadzonymi z Holandii, brytyjski establishment przekupił klasę rządzącą w Szkocji, by ta zjednoczyła się z Anglią i Walią w 1707 roku. Wkrótce uczcili to w wierszu z 1740 r., a później hymnie „Rule Britannia”.  https://www.youtube.com/watch?v=v2c5QHtgFxY

Po ostatecznej klęsce Napoleona w 1815 roku, agresywny merkantylny nacjonalizm tego hymnu został w pełni uzasadniony przez szowinistyczny wiktoriański imperializm. Ich tłumaczenie „Imperium sine fine”, „Imperium bez końca” brzmiało „Imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce”. Ich godłem na monetach była rzymska 'Britannia'(baba na wózku- dop. tłumacza), potężna postać pogańskiej bogini, trzymająca (ukraiński?) trójząb.

Dlaczego Imperium Brytyjskie upadło? Znowu, istnieje mnóstwo teorii. Jedną z nich jest to, że brytyjscy imperialiści porzucili nawet pozory, że ich rasistowska misja i krwawy wyzysk miały na celu „ucywilizowanie” reszty świata, niesienie „brzemienia Białego Człowieka”.  Wszystkie masakry i zbrodnie na całym świecie były w jakiś tajemniczy sposób uzasadnione tą misją.

Jak powiedział kilka lat temu Desmond Tutu, zmarły afrykański arcybiskup(podający się z arcybiskupa – dop. tłumacza) Kapsztadu: „Kiedy misjonarze przybyli do Afryki, oni mieli Biblię, a my ziemię. Powiedzieli: 'Pomódlmy się’. Zamknęliśmy oczy. Kiedy je otworzyliśmy, my mieliśmy Biblię, a oni mieli ziemię”.

Jak wszystkie imperia, również Imperium Brytyjskie znalazło się, jak to się mówi, na śmietniku historii. Każdy ma swoje pięć minut w życiu.

USA i Królestwo Żelaza i Gliny

Prezydenci Imperium Amerykańskiego mieszkają w neoklasycystycznym „Białym Domu”, lub „siedzibie gubernatora”, jak go kiedyś nazywano. Jest to inspirowany Rzymem, klasyczny pałac. Podobnie jak Britannia, również i Imperium Amerykańskie jest kolejną próbą odrodzenia pogańskiego Rzymu. Po drugiej wojnie światowej, którą wygrał Związek Radziecki, od 1945 roku Ameryka, czyli Stany Zjednoczone, rządziła z tej rezydencji dużą częścią świata. Zachodni dziennikarze piszą o „Białym Domu” jako o centrum ich świata – z pewnością mając na myśli swoje dochody.

 W 1992 roku, politolog Francis Fukuyama opublikował książkę „Koniec historii i ostatni człowiek”. Ogłosił w niej, że ludzkość osiągnęła „nie tylko (…) koniec określonego okresu historii powojennej, ale koniec historii jako takiej: to znaczy punkt końcowy ideologicznej ewolucji ludzkości i upowszechnienie zachodniej demokracji liberalnej jako ostatecznej formy rządów ludzkich”. Niewiarygodne, że byli tacy, którzy wierzyli w to nonsensowne powtórzenie hitlerowskiej Tysiącletniej Rzeszy (Imperium). Jego tytuł 'Koniec historii’ był w rzeczywistości tylko powtórzeniem przechwałki o 'Imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce’ i 'Imperium bez końca’. To samo stare kłamstwo 'manifestacji przeznaczenia’, ale wyrażone na nowo.

 Koniec Historii Fukuyamy, „Tysiącletnia Rzesza”, też już się skończyła, nie w dwanaście lat (1933-1945), ale w trzydzieści lat (1992-2022). Koniec przyszedł wraz z Ukrainą, czyli dawnymi południowo-zachodnimi prowincjami Rosji. Dlaczego?

Cóż, podaje się wiele powodów, ale ja powiedziałbym, że stało się tak dlatego, że ci w Białym Domu zdecydowali się na prześladowanie „kamienia wyciętego z góry nie ręką ludzką”(Dan 2,34), czyli dlatego, że zdecydowali się prześladowanie Kościoła na Ukrainie. Chociaż zbiry i ateistyczni neokoni w Białym Domu o tym  nie wiedzą, my wiemy, że: 'Nie błądźcie: nie da się Bóg z siebie naśmiewać. Albowiem co będzie siał człowiek, to też będzie żął. Bo kto sieje na swym ciele, z ciała też żąć będzie skażenie. A kto sieje na duchu, z ducha żąć będzie żywot wieczny.(Gal 6, 7-8). 'Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym’ (Hbr 12, 29).

Dlaczego koniec imperium  amerykańskiego został odłożony w czasie?

 Dlaczego amerykańska „Tysiącletnia Rzesza” trwała nie dwanaście, a trzydzieści lat? Dlaczego tak długo? Odpowiedź znajduje się tutaj: Dlatego, że prezydent Putin i cała Federacja Rosyjska pozwolili Białemu Domowi na zajęcie Kijowa, a następnie większości Donbasu w latach 2014-2015. W efekcie, od 2022 roku przed siłami rosyjskimi stoi o wiele trudniejsze zadanie wyzwolenia, demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy. Co gorsza, ponieważ Waszyngton zmusił Kijów do odrzucenia jakichkolwiek negocjacji pokojowych z Moskwą i wysyła na Ukrainę wiele z tego, co posiada, z pomocą swoich natowskich pełnomocników , siły rosyjskie stoją przed jeszcze trudniejszym zadaniem wyzwolenia, demilitaryzacji i denazyfikacji, całego zarządzanego przez USA, NATO. Prezydent Putin sam przyznał, że popełnił błąd nie podejmując działań w 2015 roku. Skąd więc ta zwłoka w stawieniu oporu i doprowadzeniu do upadku amerykańskiej Rzeszy? Istnieją trzy wyraźne powody:

1. W latach 2014-15 Federacja Rosyjska była zdecydowanie zbyt słaba militarnie, gospodarczo i politycznie, aby przeciwstawić się tyranii świata zachodniego. Rozpoczęta wówczas wojna wyzwoleńcza mogłaby się skończyć bardzo źle dla Rosji, która bardzo ucierpiała z powodu zachodnich „sankcji” właśnie za wyzwolenie Krymu.

2. Rząd Federacji Rosyjskiej miał zbyt małe poparcie wewnętrzne, aby stawić opór. Aktywa CIA, w tym zdradzieccy zwolennicy Własowców (5), infiltrowały wszystkie jego instytucje, w tym nawet Rosyjską Cerkiew Prawosławną. Było to już jasne w 1993 roku podczas przewrotu październikowego, Czarnego Października, w którym tysiące rosyjskich patriotów zostało prawdopodobnie zmasakrowanych przez prozachodni reżim Jelcyna. Pięć lat temu spotkałem byłego żołnierza amerykańskiej piechoty morskiej, który w 1993 roku został wysłany do bazy pod Moskwą, wraz z 4000 innych marines, którzy zostali poinstruowani, że mogą być potrzebni do stłumienia antyamerykańskiej rewolty w Moskwie. (Ostatecznie do tego nie doszło).

Cztery tys. żołnierzy USA w okolicach Moskwy w 1993 roku na zaproszenie jej pijanego władcy? Tak. Piąta kolumna rosyjskich idolatrów Zachodu, puczystów, liberałów, dziennikarzy, aktorów, muzyków, oligarchów, polityków, pedagogów? Tak. Wszystkie rosyjskie instytucje są infiltrowane przez zdrajców? Tak. Dopiero w 2022 roku Federacja Rosyjska była gotowa do przeciwstawienia się amerykańskiej tyranii. Przygotowania przeciągnęły się aż po rok 2022, a nawet wtedy zdrajców było pod dostatkiem, choć szybko uciekli do Izraela, Finlandii, Gruzji i gdzie indziej (6).

3. Zachodni czytelnicy nie powinni lekceważyć niebywałej naiwności Rosjan wobec Zachodu. Rosjanie nie podejrzewali, że Zachód nakaże Kijowowi odrzucić porozumienie pokojowe w marcu/kwietniu 2022 roku, zmuszając tym samym Kijów i gospodarki zachodnie do popełnienia samobójstwa, niczym rozpieszczone dziecko, które krzywdzi się tylko po to, by zrobić na złość rodzicom. W rezultacie, ograniczona operacja wyzwolenia Donbasu musiała zostać przemyślana na nowo. Prezydent Putin całkiem jeszcze niedawno był w szoku, gdy dowiedział się, że został okłamany przez niemiecką Merkel i francuskiego Hollande’a. Dał się nabrać na to, że Zachód był szczery w swoich deklaracjach i że rzeczywiście zamierzał wdrożyć porozumienia mińskie w celu ochrony Donbasu.

Jak tych dwoje zachodnich przywódców niedawno przyznało, porozumienia mińskie były tylko grą na czas, aby umożliwić armii kijowskiej przygotowanie, okopanie się, uzbrojenie, szkolenie, a następnie inwazję. Zachodni przywódcy to kłamcy. To fakt. Źródłem tej niezwykłej rosyjskiej naiwności wydaje się być to, że w latach 1917-1991 Rosja była odcięta od Zachodu, żyła w bańce, tak że nigdy tak naprawdę nie pojęła, jak  podstępny i perfidny potrafi być Zachód. Zbyt długo mieszkam w Europie Zachodniej, by tego nie wiedzieć. Dziesięć lat temu pewien moskwianin ujął to bardzo dobrze: „Wiedzieliśmy, że komuniści okłamywali nas w sprawie komunizmu. Nie wiedzieliśmy jednak, że mówią nam prawdę o kapitalizmie”.

 Przykład. Znamy tutaj na Zachodzie pewnego Amerykanina, który zajmuje wysokie stanowisko w pewnej rosyjskiej organizacji, o którym od samego początku wiedzieliśmy, że jest szpiegiem CIA. A jednak nawet dzisiaj, w 2023 roku, po zapoznaniu się z jego wywrotową działalnością, wszystkie drzwi w Moskwie są dla niego otwarte i wszystkie jego antyrosyjskie działania są w Moskwie aprobowane! Tymczasem ci, którzy bronią Rosji, jako patrioci, jako najwięksi przyjaciele, jakich Rosja ma na Zachodzie, są przez niego prześladowani! To jest niewiarygodne, ale to prawda. Ta naiwność jest dla Rosji samobójcza.

Wniosek: Nieszczęście wisi w powietrzu

W 2022 roku nastąpiła tektoniczna zmiana świadomości, początek końca dominacji Zachodu po ponad 500 latach niewolnictwa oraz kolonialnej i imperialistycznej eksploatacji. Świat jednobiegunowy należy do przeszłości. Technologia jest uniwersalna. Nikt nie ma monopolu. „Nie pytaj komu bije dzwon”, bo bije dla świata zachodniego. 'Imperium Sine Fine’, Imperium bez końca – najstarsze kłamstwo. MENE, TEKEL, FARES. 'Bóg policzył dni twojego królestwa i doprowadził je do końca; zostałeś zważony na wadze i uznany za niedoskonałego; twoje królestwo jest podzielone i oddane Medom i Persom’. Te słowa są wypisane na Białym Domu Baltazara.

22 stycznia 2023

Batiuszka

tłum. Sławomir Soja

Przypisy

1. Wzmianki o królestwach złota, srebra, brązu oraz żelaza i gliny znajdują się w Księdze Daniela, rozdział 2.

2. 3. Chrześcijańskie Imperium Rzymskie, z siedzibą w Nowym Rzymie czyli  Konstantynopolu, upadło dopiero po tysiącleciu. Jego upadek został spowodowany przez połączenie działań zachodnich barbarzyńców („katolików”)- (niestety to prawda dop. tłumacza), którzy splądrowali je w 1204 roku, oraz Osmanów, którzy przejęli jego pozostałości w 1453 roku.

3. 4. Orthodox Bishop Denounces Ukrainian Crimes At UNSC
  
Orthodox Bishop Denounces Ukrainian Crimes At UNSC
 Written by Lucas Leiroz, researcher in Social Sciences at the Rural Federal University of Rio de Janeiro; geopol…   

5. Własowcy byli pro-faszystowskimi Rosjanami, którzy walczyli wspólnie z Hitlerem przeciwko ZSRR. Niektóre z ich dzieci i wnuków są nadal aktywne, np. w życiu kościelnym Rosji na emigracji i w innych obszarach. W odróżnieniu od prawosławnych wyznają ideologię neokonów, czyli mogą być liberalni i pro-LGBT, ale zawsze politycznie „antysocjalistyczni”, jak sami by się określili, albo szczerze faszystowscy.

My, rosyjscy prawosławni, podobnie jak wszyscy chrześcijanie prawosławni, mamy odwrotne poglądy. Jesteśmy społecznie konserwatywni, ale i odpowiedzialni. Innymi słowy, choć współczujemy ludziom, którzy cierpią na takie choroby jak homoseksualizm, wierzymy w zdrowe, tradycyjne wartości, rodzinę i tożsamość narodową, a także wierzymy w sprawiedliwość społeczną, darmową edukację i opiekę zdrowotną, w to, że bogaci płacą wyższe podatki, aby pomóc biednym, czyli jesteśmy społecznie odpowiedzialni. Nie wierzymy w mit lewicy i prawicy, który prowadzi prosto do dyktatury jednej partii, czyli w wielki mit tzw. demokracji zachodniej.

6. http://thesaker.is/how-atlantic-integrationists-and-5th-columnists-came-to-power-in-russia/