Wybory na Węgrzech. Zdecydowane zwycięstwo Orbana. „Tak wielkie, że widać je z Brukseli”

Orban Victor !!!

https://nczas.com/2022/04/04/wybory-na-wegrzech-zdecydowane-zwyciestwo-orbana-tak-wielkie-ze-widac-je-z-brukseli/
——————————
Media głównego nurtu w całej Europie od kilku tygodni trąbiły, że wybory na Węgrzech są wielką niewiadomą i możliwa jest porażka Fideszu Victora Orbana. Nic takiego nie nastąpiło. Co więcej, Orban odniósł zdecydowane zwycięstwo, dające Fideszowi być może nawet większość konstytucyjną.

Węgierskie Narodowe Biuro Wyborcze (NVI) podało, że po przeliczeniu ok. 85 proc. głosów, na Fidesz swój głos oddało 54 proc. wyborców, na tzw. zjednoczoną opozycję 34 proc., a na Naszą Ojczyznę 6,3 proc.

Przy takim układzie, w 199-osobowym parlamencie partia Orbana uzyskuje 135 mandatów, co daje większość konstytucyjną (2/3 głosów). Zjednoczonej opozycji przypada 56 mandatów, a Naszej Ojczyźnie – 7.

Frekwencja o godz. 19, czyli w momencie zamknięcia lokali wyborczych, wyniosła 68,69 proc.

Orban: odnieśliśmy wielkie zwycięstwo

Odnieśliśmy wielkie zwycięstwo. Tak wielkie, że widać je nawet z księżyca, a już na pewno z Brukseli – powiedział Orban po opublikowaniu wstępnych wyników wyborów parlamentarnych na Węgrzech.

Orban ocenił, że właśnie podczas tych wyborów koalicja rządząca musiała walczyć z najsilniejszymi wiatrami przeciwnymi: „lewicą w kraju, międzynarodową lewicą dookoła, brukselskimi biurokratami, wszystkimi pieniędzmi i organizacjami (finansisty) Gyoergya Sorosa, międzynarodowymi mediami głównego nurtu, i wreszcie z prezydentem Ukrainy. Nigdy dotąd nie mieliśmy tylu przeciwników na raz”.

Nie pozwoliliśmy na powrót haniebnej przeszłości, obroniliśmy niezależność i wolność Węgier, obroniliśmy ich pokój i bezpieczeństwo – ocenił.

Podkreślił przy tym, że Węgry mają nie tylko przeciwników, ale też przyjaciół.

Oni też uczynili wszystko, byśmy zwyciężyli. Z życzliwością myślimy o amerykańskich przyjaciołach, o Polakach, Włochach, Hiszpanach, Serbach, Słowakach i Austriakach, którzy byli z nami i nam pomagali w minionych miesiącach– powiedział.

ARCHIWUM OSKARA

ARCHIWUM OSKARA http://kresywekrwi.blogspot.com/2022/04/archiwum-oskara.html

Pragnę z całego serca podziękować tą drogą Panu Jarosławowi Wróblewskiemu z Zamościa za przekazany przezeń dar na działalność bloga Kresy we krwi. Pozwoli on zdigitalizować teraz tzw. Archiwum Oskara, czyli kopię archiwum meldunków wywiadu Armii Krajowej z lat 1943 – 1945, dotyczących działalności i zbrodni ludobójstwa dokonanych przez OUN – UPA na polskiej ludności Kresów Południowo – Wschodnich II RP. Kopię tego archiwum, z tego co wiem jedyne istniejące, przekazała mi Pani profesor Lucyna Kulińska z Krakowa. Dzięki Pańskiej hojności umożliwi to zdigitalizowanie tych dokumentów i opublikowanie na moim blogu, aby każdy, kto jest zainteresowany tym tematem, miał możliwość zapoznania się z tymi bezcennymi dokumentami. Świadectwami bestialskich zbrodni ludobójstwa dokonanych na naszych rodakach zamieszkujących Wołyń i Małopolskę Wschodnią przez ukraińskie formacje zagłady w służbie Adolfa Hitlera i III Rzeszy. 

Ani jeden grosz z tej sumy, nie zostanie wykorzystany na żadne osobiste sprawy. Całość, zostanie użyta wyłącznie do celów związanych z naszą działalnością kresową, mającą na celu godne upamiętnienie naszych rodaków, bestialsko zamordowanych przez ukraińskich szowinistów z OUN – UPA i SS Galizien. 

Dzisiaj dokumenty zostały przekazane do digitalizacji i pierwsze części całego archiwum, liczącego kilkaset meldunków, zostaną opublikowane najpóźniej za około dwa tygodnie

Jeszcze raz dziękuję za Pana dar, zapraszając do stałej lektury naszego bloga.

Z wyrazami szacunku

Jacek Boki

Co wojna na Ukrainie mówi nam o polskiej „klasie politycznej”

Co wojna na Ukrainie mówi nam o polskiej „klasie politycznej”… „Robienia laski” ciąg dalszy?

Od ponad 2 lat możni tego świata serwują nam nieustanne igrzyska – od fazy sanitarnej do fazy militarnej. Gdy chłopcy są mali bawią się w piaskownicy. Gdy trochę dorosną, biorą do ręki poważniejsze narzędzia, zaś piaskownice zastępują im linie frontu.

======================================

Wojna na Ukrainie trwa. Czas na pewne podsumowania… Co najważniejsze – Ukraińcy do spółki z Władimirem Putinem wyleczyli nas z „pandemii” covid-19 dosłownie w kilka dni. I choć różne Pyrcie, Grzesiowskie, Fiołki i Guty wiją się jak mogą w covidowych mękach, żeby jeszcze ludzi za ryje potrzymać, to „polityka zadecydowała”, że to KONIEC. Nie przesądzamy czy to chwilowa pieriedyszka, czy już tak „na zawsze”. W każdym razie na tę chwilę „agenda militarna” wyparła „agendę sanitarną”. Niech wstydzą się ci politycy, którzy opowiadali się za segregowaniem ludzi, a także ci, którzy np. w swoich restauracjach, w swoich sklepach czy gdziekolwiek indziej, za wejście wymagali poświadczeń szczepionkowych czy „negatywnych” testów. Wstydźcie się małe hitlerki, wstydźcie… Wstydźcie się Piechy, Niedzielskie, Gowiny, Kosiniaki, Kaczyńskie, Kaźmierczaki, Balcerowicze, Szydły, Macierewicze i inne staliniątka-hitlerątka… A dla naiwnych i tępych tzw. zwykłych ludzi warto zadedykować gomrowiczowskie: „Koniec bomba, kto uwierzył ten trąba”…

A wojna tymczasem trwa i końca nie widać. Proponuję, aby do każdej informacji podawanej przez mainstreamowe media podchodzić z dystansem, a nawet traktować je jako propagandowe kłamstwa. „Sukcesy armii ukraińskiej” należy traktować na równi z „sukcesami armii rosyjskiej” – najlepiej się tym nie podniecać. My jesteśmy praktycznie skazani na ukraiński punkt widzenia, Rosja tymczasem, o ile jej głos gdziekolwiek w mediach zdoła się przebić, ma swoją wersję wydarzeń. Gdyby poważnie traktować „sprzedawane” nam newsy to Putin powinien już ze sto razy mieć kosę pod łopatką, albo co najmniej wylądować w psychiatryku, Żeleński natomiast ze sto razy powinien zginąć w zamachu na siebie.

Pozostaje nam jedynie ocena postawy polskich, a przynajmniej podających się za polskich, polityków. Kaczyńskiemu zamarzyła się szarża na Kijów, który ponoć odwiedził wraz z Morawieckim. Obaj spotkali się z Żeleńskim. Z Kijowa Kaczyński miał wrócić w glorii „męża stanu” ze swoim cudownym planem „misji pokojowej”. Szybko jednak sprowadzony został do parteru przez swoich „ukraińskich przyjaciół”. Sam Żeleński stwierdził, że nie rozumie pomysłu Kaczyńskiego, że nie chce „zamrożenia konfliktu na Ukrainie pod nazwą misji pokojowej”, a poza tym – czego już media polskie nie przytaczały – to on jest prezydentem Ukrainy i to on będzie decydował jakie wojska mogą przebywać na terytorium jego kraju. Mówiąc wprost, wyraźnie zasugerował naszemu Naczelnikowi, by nie wtrącał się w sprawy Ukrainy bardziej niż potrzeba.

Chyba lepiej od Kaczyńskiego przesłanie Żeleńskiego zrozumiał rzecznik MSZ, niejaki Jasina, który ogłosił się „sługą Ukrainy”, gotowym spełniać wszystkie jej prośby i życzenia. Kiedyś ponoć „robiliśmy laskę” Amerykanom, teraz wychodzi na to, że robimy ją jeszcze Ukraińcom. I chyba słusznie zrobił, bo zaraz w jego ślady poszedł nasz (?) nieoceniony premier Mateusz Morawiecki, ogłaszając to czego Żeleński domagał się od dawna – wstrzymania dostaw węgla, gazu i ropy z Rosji. Ponadto zapowiedziano zakaz jakiegokolwiek handlu polskich firm z Rosją, a pani europosłanka Zalewska – sanitarystyczne staliniątko-hitlerątko, zaproponowała by ukarać polską firmę Cersanit za to, że sprzedaje do Rosji swoje produkty.

Zatem, mimo że Ukraińcy w Polsce nie zdążyli jeszcze zorganizować się jako mniejszość (?) narodowa, mogą śmiało powiedzieć, że mają już w Polsce swój rząd.

Mateusz Morawiecki nie proponuje niczego w zamian – owszem dostawy gazu i ropy z USA, a węgla z Australii (nawet się ten cwaniaczek nie zająknął o możliwościach zwiększenia wydobycia węgla w Polsce), ale zaraz zaktywizowały się paniusie od ekologii, powracając ze swoimi cudownymi pomysłami o „energii odnawialnej” i o wiatrakach. Paniusie od ekologii, które o życiu wiedzą tyle, co zdołały wyczytać w „Wysokich obcasach”, chciałyby całkowitego przejścia na fotowoltaikę i wiatraki, zyskały znienacka sojusznika w postaci prezydenta Ukrainy, który też opowiedział się za „zieloną energią”. Można tylko się zastanowić skąd gość, który ukrywa się gdzieś po bunkrach w Kijowie i co rusz unika zamachu na swoje życie, czerpie energię do gadania bzdur o wiatrakach…

Wracając do Naczelnika… Obwieścił on właśnie, że przejrzał strategię Putina. Chyba dopiero teraz jego wierne otoczenie pokazało mu mapkę Ukrainy, na której widać tereny zajęte przez Rosjan. „Strategia podkowy” – to już jest wiadome od przynajmniej 3 tygodni, czyli wielki łuk, od Charkowa do Odessy, z odcięciem Ukrainy od dostępu do morza. Te tereny Rosja realnie może zaanektować i kto wie, czy nie to właśnie jest jej głównym celem. Tam też, według krążących od jakiegoś czasu informacji (według niektórych – dezinformacji), znajdują się tajemnicze laboratoria, które – według Ukraińców – były zwykłymi instytutami badawczymi zajmującymi się zdrowiem obywateli, a według Rosjan – sponsorowanymi przez Pentagon ośrodkami produkcji broni biologicznej. Czy dowiemy się kiedykolwiek prawdy? Amerykanie straszą, że Rosja, mówiąc o „amerykańskich laboratoriach” na Ukrainie przygotowuje grunt pod atak biologiczny, tymczasem kto wie, czy ten atak już nie nastąpił.

Tylko gdzie ta broń biologiczna? No, chyba że jest świetnie zakamuflowana i poszła już na Zachód… Kilka milionów uchodźców, z czego prawie 2,5 miliona w Polsce to nie w kij dmuchał. Oficjalnie mówi się, że Ukraińcy nie są chętni do przyjmowania jakichkolwiek szczepień, a HIV czy gruźlica wcale nie były tam rzadkością. Lokalne epidemie różnych odmian grypy w powiązaniu z tajemniczymi laboratoriami rodzą wiele znaków zapytania. Ukraińców, którzy trafili do Polski podzielić można na kilka grup. Są wśród nich ludzi, którzy pochodzą np. z Charkowa, Sumy, czy z Doniecka i tych traktować można w kategorii uchodźców.

Są również tacy, których do Polski ściągnęli ich rodacy, mieszkający tu od lat i pracujący. Oni często pochodzą z terenów oddalonych o setki kilometrów od działań militarnych. Ci wykorzystali sytuację łatwego wjazdu do Polski, bez wiz i z możliwością uzyskania pełni praw obywatelskich.

Są wreszcie tacy, którzy przyjechali z Ukrainy zachodniej i prawdopodobnie zasiedlają mieszkania, które wcześniej nabyli. Ci też wojny nie doświadczyli. Najgorzej, niestety, mają ci ze wschodniej Ukrainy, często nie mający dokąd powrócić. W Polsce gnieżdżą się oni przeważnie w wielkich halach, po kilkaset, a nawet po kilka tysięcy osób ulokowanych na niewielkiej powierzchni. To w tych skupiskach istnieje ryzyko szerzenia się różnych chorób, jednocześnie występują deficyty lekowe. Co się z tego urodzi – nie wiadomo. Wiadomo tylko, że co sprytniejsi biznesmeni stoją przed szansą obłowienia się przy okazji. W ich interesie wojna mogłaby trwać jak najdłużej, a uchodźców mogłoby być jak najwięcej… Od każdego z nich będą inkasować niemałe pieniądze od rządu.

Rząd Morawieckiego, który podaje się za polski, w swym pro-ukraińskim entuzjazmie zdaje się nie patrzeć w przyszłość, nie brać pod uwagę konsekwencji jakie dla przyszłości Polski i Polaków mogą mieć dziś podejmowane decyzje. Rozbuchane obietnice socjalne, jak dotąd bez pokrycia, zmiana struktury społecznej i pojawienie się licznej mniejszości ukraińskiej, czy wreszcie obudzenie się, już w granicach naszego terytorium, demonów banderyzmu…

Czy rząd Morawieckiego w ogóle zastanawia się nad tymi kwestiami? Wrzucenie wszystkich Ukraińców, którzy w ciągu ostatniego miesiąca przyjechali do Polski, do jednego wora pod nazwą „uchodźcy” pokazuje, że raczej nie.

Od ponad 2 lat możni tego świata serwują nam nieustanne igrzyska – od fazy sanitarnej do fazy militarnej. Gdy chłopcy są mali bawią się w piaskownicy. Gdy trochę dorosną, biorą do ręki poważniejsze narzędzia, zaś piaskownice zastępują im linie frontu. Ci, co podejmują zbrodnicze decyzje, przeważnie siedzą w bezpiecznych miejscach, z dala od pola walki. Cierpią natomiast najmniej winni – zwykli ludzie, którzy chcieliby pracować, dorabiać się, zakładać rodziny, kochać się, rodzić dzieci, kształcić… Im trzeba pomóc, ale pomoc głupia jest gorsza niż żadna.

Morawiecki uważa, że jeśli Polacy, z powodu rezygnacji z surowców z Rosji, zapłacą wyższe rachunki za energię, Ukraińcom zrobi się lepiej. Człowiek, który dorobił się milionów na banksterce rzeczywiście nie musi się martwić o rachunki. Jednak cechą prawdziwego sługi WŁASNEGO narodu powinny być nie własne cztery litery, a troska o naród. W przeciwnym razie ktoś taki zasługuje, w najlepszym wypadku, na kąpiel w smole, wytarzanie w pierzu i wygnanie. Na nic więcej…

Jest tak dobrze, że Morawiecki nie nadąża z produkcją tarcz i ładów

Matka Kurka https://www.kontrowersje.net/jest-tak-dobrze-ze-morawiecki-nie-nadaza-z-produkcja-tarcz-i-ladow/

Trzeba być uczciwym publicystą i felietonistą, a przynajmniej się starać, żeby tak było. W ramach tego postanowienia uczciwie przyznaję, że bałagan jaki wywołał Morawiecki ze swoimi ludźmi to jeszcze nie jest największa tragedia ekonomiczna i fiskalna w dziejach III RP. Ciągle na pierwszym miejscu znajduje się Balcerowicz z jego „prywatyzacją” i późniejszym „schładzaniem gospodarki”. Dalej mamy Lewandowskiego, AWS i kolejne złodziejskie pomysły jak powszechne świadectwo udziałowe, czy NFI, bardziej kojarzone przez Polaków jako filar emerytalny i wczasy pod palmami. Swoje zasługi ma też Tusk, który podniósł VAT i zlikwidował NFI, czytaj okradł Polaków, ale to już jest ta granica, przy której pojawia się Morawiecki i wygrywa.

Nie ma mądrego i zdolnego nadążyć nad zmianami wprowadzanymi przez kreatywnego księgowego, ojca tarcz i ładów, Mateusza. Ostatnimi czasy na topie jest „polski ład” lub raczej to, co z niego zostało, ale przypomnę, że istnieje cały pakiet pomysłów Morawieckiego wspartych przez Kaczyńskiego i nikt nie wie co się z nimi dzieje. Głupotami typu „milion elektrycznych samochodów” nie ma sensu się zajmować, natomiast kampanijne pomysły odnoszące się do dobrostanu zwierząt albo reanimacji lokalnych przystanków autobusowych, to były kiedyś głośne i przełomowe projekty. Nic z nich nie zostało, żadnej krowie nie żyje się w Polsce lepiej, w mojej okolicy nie powstał też ani jeden przystanek autobusowy, za to zlikwidowano w gminie PKS. Nigdy się nie śmiałem z idei, która zakładała równość polskiego rolnika z rolnikiem niemieckim, co się przekłada na dobrostan zwierząt, śmiali się „nauczyciele”, w tym biologii, w swoich żenujących inscenizacjach w ramach strajku. Za to dziś się śmieję, ale nie z krów i polskich rolników, którzy nadal nie doczekali się dopłat i przystanków autobusowych, tylko z propagandy Morawieckiego, bo to rzecz jasna Morawiecki nie Kaczyński wymyślał te wszystkie „piątki”.

Puste obietnice zostały zastąpione programem pomorowym, czyli wywaleniem na kredyt jakichś 250 do 300 miliardów. Wszystkie te środki miały być wypłacone lub raczej zdefraudowane w ramach „tarczy pomorowej”. Rzecz polegała głównie na tym, że państwo płaciło „za nic nierobienie” i wyjątkowo nie były to pieniądze podatników, tylko zaciągnięte długi. Proceder trwał przez blisko dwa lata i musiał skończyć się inflacją. Gdy inflacja nadeszła początkowo rząd się tym nie przejmował, wszystkie problemy miał rozwiązać jeden „polski ład”. Największy w dziejach PiS projekt firmował sam Jarosław Kaczyński i dawał pełne gwarancje sukcesu, potem się okazało, że to jedna wielka porażka, ale nie Kaczyński, tylko nikomu nieznany minister finansów i jego zastępca polecieli ze stołków. Nastąpił jeden wielki chaos, Polacy nie widzieli jakie maja płacić podatki i składki, ludzie przecierali oczy przy odbiorze „pasków” z wypłatą, a księgowi wyrywali włosy z głowy przy najprostszych deklaracjach podatkowych, które teraz zamieniły się w serię zagadek. PO drodze ruszyły inne magiczne sztuczki księgowe Morawieckiego i tak powstała „tarcza antyinflacyjna”, ale jej krótki żywot przerwała „największa wojna od czasów II Wojny Światowej”.

Upadły dotychczasowe: piątki, łady i tarcze, a przyszła jedna gigantyczna „tracza antyputinowska”, która wchłonęła pozostałe projekty.

W ramach „tarczy antyputinowskiej” mamy teraz: elektryczne samochody, dobrostan dla zwierząt, przystanki PKS, zniesienie VAT-u na żywność i paliwa, ulgę dla klasy średniej, bezpłatne leczenie, wikt, opierunek i przejazdy komunikacją publiczną dla 2,5 miliona uchodźców z Ukrainy. Dalej obniżka PIT z 19 na 12%, wzrost nakładów na obronność do 3% PKB. I wprawdzie Bóg jedyny wie skąd na to wszystko weźmiemy kasę i nadal żaden księgowy nie ma pojęcia, czy podatnik będzie mógł skorzystać z ulgi dla klasy średniej, czy z obniżonego PIT, ale za to Morawiecki i Kaczyński wiedza, że wszystko idzie dobrze, tylko totalna opozycja sypie piach w tryby rozpędzonego rozwoju Polski.

Jeśli ktoś zna chociaż trochę współczesną historię i politykę Polski, ten wie jak się to skończy, ale żeby nie psuć nikomu niedzieli podaruję sobie publikację oczywistej puenty.

Ojcowie, jakich potrzebujemy

[Temat numeru: „Bitwa o ojców”]

Zawsze Wierni nr 2/2022 (219) ks. Hervé de la Tour FSSPX https://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/3041

Potrzebujemy dziś mężczyzn z charakterem, którzy będą prawdziwymi duchowymi przywódcami swych rodzin. Niestety, liberalizm zainfekował nasze umysły do tego stopnia, że dzisiaj trudno znaleźć prawdziwych mężczyzn nawet w środowiskach tradycjonalistycznych. Naszym celem będzie więc przedstawienie pewnych rad i sugestii odnoszących się do jednego z najpoważniejszych problemów współczesnego świata – braku prawdziwych ojców – na podstawie doktryny św. Tomasza z Akwinu zawartej w jego Sumie teologicznej. Mamy nadzieję, że dzięki zaprezentowaniu w sposób przystępny klarownych zasad Doktora Anielskiego – wszyscy czytelnicy będą mogli obficie czerpać z jego mądrości.

Większość interesujących nas elementów znajdujemy w rozważaniach św. Tomasza na temat cnoty męstwa, który to termin postrzegany jest współcześnie często jako synonim odwagi. Jednym z łacińskich słów oznaczających męstwo jest virtus (które oznacza także cnotę). Korzeniem tego słowa jest vir, czyli mężczyzna. Widzimy więc, że męskość wiązana była tradycyjnie z odwagą. Aby mieć prawdziwych ojców, musimy mieć prawdziwych mężczyzn, a prawdziwi mężczyźni to silni mężczyźni. Czym jednak dokładnie jest siła?

Święty Tomasz wyjaśnia, że męstwo jest cnotą moralną związaną z niebezpieczeństwem. Podczas swego życia człowiek staje w obliczu wielu zagrożeń, tak więc musi stawiać im czoła w sposób rozumny, kontrolując strach. Odwaga umożliwia człowiekowi przezwyciężanie trudności oraz przeszkód. Owocem tej cnoty są dwa rodzaje działania: atak i obrona. Męstwo składa się więc z dwóch elementów: wielkoduszności (magnanimitas) oraz wytrwałości. Wielkoduszność umożliwia nam pokrzepienie serca i podejmowanie z ufnością trudnych zadań; wytrwałość zaś pozwala nam opierać się złu przez długi czas, odrzucając pokusę kapitulacji.

Problem polega na tym, że grzech pierworodny w poważny sposób okaleczył naszą ludzką naturę, prowadząc do częściowej utraty wcześniejszej inklinacji do dobra. Jednym z będących jego skutkiem nieuporządkowań jest osłabiająca męstwo rana słabości (vulnus infirmitatis). Od upadku Adama odwaga nie jest rzeczą łatwą – mamy skłonność do popadania w grzechy przeciwne cnocie męstwa.

Grzech bojaźliwości (tchórzostwa duszy) sprawia, że nie doceniamy własnych sił, co prowadzi do paraliżu woli. Przykład takiej godnej ubolewania postawy znajdujemy w biblijnej przypowieści o słudze, który zakopał talent otrzymany od swego pana z obawy przed jego surowością, zamiast pokrzepić duszę nadzieją na pomnożenie depozytu. Posiadał dary niezbędne do osiągnięcia tego celu, bojaźliwość powstrzymywała go jednak od działania. Uważał, że przerasta to jego możliwości.

Jak pisał o. Humbert Clérissac OP, jedną z cech liberalnego umysłu jest to, że „nie pokłada on wystarczającej ufności w prawdzie”. Mówiąc ściślej, człowiek współczesny uważa, że prawda jest czymś należącym wyłącznie do sfery teorii, nie dającym się zastosować w praktyce. Louis kard. Billot SI słusznie zwracał uwagę, że ponieważ mamy do czynienia z prawdami moralnymi, tj. zasadami, które ze swej natury są również normami postępowania, absurdem byłoby odrzucanie ich w konkretnych sytuacjach życiowych. Możemy niestety zauważyć, że jedną z cech współczesnego życia jest brak wiary w praktyczną skuteczność naszych katolickich zasad. Twierdzimy, że w nie wierzymy, jednak postępujemy wbrew nim. Rozdźwięk pomiędzy doktryną a życiem jest dziś niestety zjawiskiem bardzo powszechnym.

Weźmy przykład ojca, który jest świadom, że jego nastoletni syn słucha muzyki szkodliwej dla swego rozwoju duchowego oraz moralnego. Sumienie ojca mówi mu, że powinien nadzorować rozrywki swego syna i chronić go przed tym, co nie jest miłe Bogu, obawia się jednak zastosować swe zasady w praktyce. Zamiast ufać swoim przekonaniom i na tej podstawie podjąć odważną decyzję, niezależnie od tego jak niemiłe mogłoby to mieć konsekwencje, pozwala lękom sparaliżować wolę. Wmawia sobie, że kontrolowanie muzycznych preferencji syna nie jest ani możliwe, ani pożądane, sugerując tym samym niemożliwość zastosowania w praktycznym życiu katolickiego ideału. Wolałby raczej zyskać (fałszywy) spokój, udając „przyjaciela” swego syna i nie naruszać status quo, niż wypełnić swój ojcowski obowiązek, kierując się troską o duszę dziecka.

Silniejszy ojciec prosiłby Boga o odwagę w podjęciu kroków koniecznych do odciągnięcia syna od szkodliwej muzyki i innych złych wpływów. Zamiast zamartwiać się, co jego syn o nim pomyśli, jeśli zakaże mu pewnych rozrywek, pokładałby nadzieję w sile prawdy oraz własnego autorytetu. Wiemy, że nie jest to łatwe, jednak życie jest walką i nie wolno nam uciekać przed trudnościami. Na tym, między innymi, polega bycie prawdziwym ojcem.

Autorytet jest niestety jednym z pojęć najzacieklej atakowanych przez współczesny liberalizm, będący fałszywą koncepcją wolności wykluczającą wszelki autorytet. Jest więc sprzeczny z podkreślaną przez św. Tomasza zasadą hierarchii w stworzonym przez Boga świecie. Porządek istnieje wszędzie – wśród aniołów, ludzi, zwierząt, roślin i minerałów. Ojciec posiada w rodzinie daną mu przez samego Boga władzę, z której nie może zrezygnować bez pogrążenia domu w chaosie. Cnota męstwa (odwagi) daje mu siłę do wypełniania swych obowiązków, a cnota wielkoduszności niezbędną ufność we własny autorytet.

Z pokusą tchórzostwa ojciec będzie musiał oczywiście walczyć zawsze. Vulnus infirmitatis nigdy nie zagoi się całkowicie, a ideologia liberalizmu zachęca do unikania konfliktu z dziećmi. Jednak prawdziwy ojciec pozostanie wierny swym przekonaniom. Nie będzie zachowywał prawdy dla siebie, pod pretekstem pragnienia zgodnego współżycia z innymi, włączając w to swą żonę oraz dzieci. Będzie miał odwagę oświecać prawdą dusze bliźnich, poczynając od swej własnej rodziny.

Widzimy dziś często, że współczesnemu katolickiemu ojcu brakuje heroicznej odwagi niezbędnej do przetrwania długiego oblężenia [prowadzonego] przez wrogów rodziny. Jego dzieci wystawione są na wszelkiego rodzaju złe wpływy i stają się coraz trudniejsze do zdyscyplinowania. Współczesny świat wydaje miliardy dolarów na reklamę, której celem jest uczynienie ich [tj. dzieci – przyp. red.] chciwymi, rozpustnymi i pysznymi. Dysproporcja sił jest ogromna: z jednej strony szatan oraz jego potężne kohorty, pożądający naszego wiecznego potępienia i mający do swej dyspozycji gigantyczne środki, a z drugiej biedny mężczyzna, zraniony przez grzech pierworodny i słaby.

Jak w takiej sytuacji ojciec ów może nie popaść w zniechęcenie? Jedynie pamiętając, że nie jest w tej walce sam! Jest z nim Jezus Chrystus, nasz zwycięski Król, który przypomina: „Ufajcie, jam zwyciężył świat” (J 16, 33). Jednak ojciec, któremu brakuje cnoty męstwa, wyczerpany długotrwałą walką, może ulec pokusie kompromisu, paść ofiarą innej cechy mentalności liberalnej, a mianowicie skłonności do samooszukiwania. Dobry skądinąd katolicki ojciec będzie odczuwać pokusę, aby skapitulować i zadowolić się iluzorycznym spokojem; może nawet przekonywać samego siebie, że jego kompromis ze światem jest czymś rozumnym i miłym Bogu.

Taki oszukujący samego siebie, słaby katolicki ojciec w końcu zacznie postrzegać liberalną tolerancję wobec błędu i grzechu jako cnotę. Z tego właśnie powodu wielki francuski teolog o. Réginald Garrigou-Lagrange OP nazywał liberalizm rzeczą najgorszą, ponieważ jest on zepsuciem rzeczy najlepszej – miłosierdzia względem bliźnich. Taka tolerancja nie jest prawdziwą cnotą chrześcijańską; stanowi odrażającą parodię autentycznego miłosierdzia, które wymaga zdecydowanego trwania przy prawdzie i prostowania błędu, gdziekolwiek może się on pojawić. Dla katolickiego ojca zadanie to rozpoczyna się od własnego domu – i rozciąga na wszystkie aspekty jego codziennego życia.

Kończąc ten artykuł, pragnęlibyśmy przytoczyć fragment pięknego poematu Gilberta Keitha Chestertona Ballada o białym koniu. Król Alfred walczy z Duńczykami od wielu lat. Pewnego dnia ukazuje się mu Najświętsza Maryja Panna, on zaś pyta Ją, czy wojna wreszcie się zakończy. Matka Boża odpowiada walecznemu królowi:

Nie powiem nic, co mogłoby cię pocieszyć,

Nic, za czym tęskni twa dusza,

Prócz tego, że niebo wciąż ciemnieje,

A morze piętrzy swe fale.

Trzykrotnie ołowiany całun

Okryje cię i niebo całe.

Czyż może być radość bez przyczyny

Lub bez nadziei wiara?

Alfred nie stracił odwagi.

Król zwołał chrześcijańskich wojów.

Jak długo istnieć będą wojownicy,

toczyć się będzie wielki bój.

Teraz jest wojna mężów.

Alfred, dzięki wstawiennictwu Matki Bożej, ostatecznie odniósł zwycięstwo. Dlatego właśnie potrzebujemy prawdziwych ojców. Diabeł jest bardzo potężny, a otaczające nas zło przytłaczające. Jednak nasz Pan Jezus Chrystus i Najświętsza Maryja Panna mogą uczynić z was prawdziwych mężczyzn – prawdziwych ojców. A dzięki Ich pomocy będziecie mieli dość męstwa, aby wygrać ostateczną bitwę o dusze wasze i waszych rodzin.

Za „The Angelus”, wrzesień 2016 [dostęp 25.01.2022], tłumaczył Tomasz Maszczyk.

Zapomniany Prymas August kard. Hlond

Zawsze Wierni nr 2/2022 (219) https://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/3045

Ewa Wielgat

26 października 1948 r. orszak żałobny kroczący wśród ruin zburzonej stolicy zamyka ostatecznie erę kontrrewolucji w Kościele Katolickim w Polsce. Wraz z Augustem kard. Hlondem odchodzi w przeszłość cała epoka, o której wiedzę tajemną posiadają dziś zaledwie archeolodzy idei. Również dorobek prymasa w ciągu 70 lat, jakie minęły od jego śmieci aż do dziś, został już znacznie poturbowany przez stronniczych interpretatorów – zgodnie z owym nieszczęsnym zwyczajem, w imię którego historię piszą zwycięzcy.

Kim był ten spiżowy kardynał, po którym tak doniośle rozbrzmiewa wielka cisza?

Prymas August Hlond SDB to figura niepospolita, zapadająca głęboko w serce. Trudno o lepszy przykład kogoś, kto w tym czasie – niczym w soczewce – skupiał w sobie wszystkie refleksy i dramaty swojej epoki: zaćmienie chrześcijaństwa, Europę czasów „gwałtownych wstrząśnień” wojennych i przemian ustrojowych, odrodzoną Polskę utkaną z wielkich nadziei i masońskich knowań, dostojny ultramontanizm wiecznego Rzymu na tle rozpolitykowanego duchowieństwa polskiego lat dwudziestych i trzydziestych, katolicyzm naprzeciw socjalizmu, boleśnie nabrzmiałe pytania o przeznaczenie państwa i cel historii – i może jeszcze boleśniejsze rozwiązania zaaplikowane w samo serce łacińskiego świata.

Włoska prasa wskazywała kardynała jako idealnego kandydata na papieża po Piusie XI. Emigracyjny rząd namawiał go po wojnie, aby został prezydentem Polski na uchodźstwie, którą to propozycję stanowczo odrzucił.

Wiele da się znaleźć godnych uwagi wątków Hlondowskiej biografii: można widzieć w prymasie wiernego syna św. Jana Bosco, skromnego zakonnika przepełnionego duchem salezjańskim, pasterza zatroskanego o losy polskiej emigracji, na której „giną dusze”, watykańskiego dyplomatę bezgranicznie oddanego papieżowi, człowieka odważnie posługującego się nowoczesnymi narzędziami w służbie Kościoła świętego, potrafiącego pielęgnować piękne przyjaźnie, o niedoścignionym talencie oratorskim, którego dzieła wydane w dwudziestoleciu międzywojennym natychmiast stały się bestsellerem literatury religijnej, mecenasa sztuki, autora wielu zamaszystych inicjatyw społecznych i religijnych, obrońcę rodziny, Ślązaka i żarliwego patriotę.

Gdyby mniej pobieżnie przyjrzeć się tylko samej działalności prymasa Hlonda, trudno wprost uwierzyć, że tego wszystkiego mógł dokonać jeden człowiek. Na każdym kroku zaznacza się ta jego pracowitość i żelazna dyscyplina oraz głęboka pobożność – owoc wychowania, jakie odebrał w domu rodzinnym, który „był przesycony atmosferą religijną. […] Prymas w swych gorących przemówieniach ciągle ten szczegół podkreślał. Opowiadał, jak to jego ojciec, umywszy się i zjadłszy skromny posiłek wieczorny, klękał przed obrazem Matki Boskiej, a za nim żona, gromadka dzieci, i wspólnie odmawiali Różaniec”1. Sam również aż do końca pozostał wielkim promotorem Różańca.

Epicentrum prymasowskiego nauczania stanowi idea Kościoła walczącego o królewskie panowanie Chrystusa w życiu jednostek i narodu – ta sama, która rozpalała wówczas głowy wszystkich katolickich przywódców i serca szeregowych chrześcijan. Wypowiadał ją ów książę Kościoła językiem majestatycznym, pełnym militarnych odniesień i prorockich intuicji, który i dziś pozostawia czytelnika w oniemieniu. Na gruncie polskim może się prymas Hlond równać pod tym względem chyba tylko z ks. Piotrem Skargą SI, którego sam nazywa „natchnionym obrońcą etyki katolickiej i jej genialnym szermierzem w życiu polskim”2. W tym porównaniu nie ma przypadkowości. Obaj duszpasterzowali w czasach wielkich nieszczęść i herezji, jakie spadły na kraj oraz Kościół, i rozprzestrzeniały się się niczym zaraza.

Tak kard. Hlond pisze o swoich czasach: „To, co się w Europie rozgrywa, jest gwałtownym zmierzchem epoki, której ducha zatruto. Tę niemoc powoduje bezwładność duchowa. To przesilenie jest następstwem kryzysu moralnego. Ten wstrząs ogólny jest zapadaniem się wszystkiego, co zawisło w próżni, gdy z życia ludów usunięto Boga i Jego prawo. Ten ostry załom rozwoju ludzkości to dowód, że bez pierwiastka Bożego narody nie wytrzymują brzemienia własnych dziejów”3. Oto przed oczyma staje nam obraz świata, na którym „utrwala się apokaliptyczny film św. Jana”: pogrążonego w rewolucyjnym zamęcie, w zaciętej walce pomiędzy Kościołem Chrystusa a smokiem, wężem starodawnym, usiłującym wciągnąć synów ludzkich „pod swe czarne sztandary”. Walka jest śmiertelna i ma charakter totalny, powszechna dewastacja rozciąga się od sfery pojęć aż do rzeczywistości oglądanej przez okno.

Aby zmylić tropy, za każdym razem wróg przybiera sobie inne wezwanie, które papieże układają później w kontr-litanie zwane „sylabusami błędów”. Do najplugawszych należą aż do dziś socjalizm, laicyzm i liberalizm. Każdy z przejawów rewolucji stroi się w pozór nowości i świeżości, ale w swej istocie nie jest i nie może być niczym więcej niż tylko karykaturą odwiecznego porządku. Domeną szatana nie jest bowiem kreacja, lecz zaprzeczenie i anihilacja, a bunt i bezbożność są jego synonimami. Dlatego pisze prymas w swoim liście pasterskim: „Niejednokrotnie przestrzegałem was przed bezbożnictwem, które stanowi najpotworniejsze szaleństwo naszych czasów”4, a polskie próby podążania za „modnymi bzdurami” z zewnątrz, ucina stanowczo: „Mówią, że to powiew Europy, a w rzeczywistości wieje tu woń przykra moralnego rozkładu tej Europy, która już cuchnie [por. J 11, 39], wieje trupi zaduch bolszewickiego Wschodu”5. Używając całego swego autorytetu, piętnuje działania masonerii, która złączona z bolszewizmem „wyzwala” coraz to nowe warstwy starego świata, obierając go z łacińskości jak cebulę: „Masoneria! To brzmi niemal jak bajka. To wygląda prawie na jakieś nieuchwytne straszydło ze starej legendy, a jednak tak nie jest. Masoneria to coś konkretnego, coś fizycznego, żywego”6, co nęci człowieka hasłami o jego szczególnych prawach – prawie do błędu i grzechu. Nieprzyjaciel zdaje się być coraz pewniejszy swego zwycięstwa w tej walce o dusze.

Straszny jest bilans rewolucji, który kard. Hlond rysuje w liście pasterskim O katolickie zasady moralne:

Anarchia moralna pustoszy świat. Jakieś nieprzestrzenne siły łamią sumienia. Bolszewizacja umysłowości podważa wszelkie zasady etyczne. Dusze dziczeją. Zwierzęcieje człowiek. Pod pozorem kultury i postępu rozprzestrzenia się satanizacja życia. […] Jakby jakieś burzycielskie demony gnały przez kraj, dławiąc poczucie etyczne i siły moralne narodu. Mamżeż to wyliczać? Mamżeż te krzywdy ludzkie wykazywać? Znacie to, jak się ludzie okłamują. Głośne są te sprzeniewierzenia w bankach, gminach, urzędach, przedsiębiorstwach. Kto pożyczył, nie oddaje, choć może. Dzierżawca dzierżawy nie płaci, choć ma z czego. Nie pokrywa się rachunków w sklepie i u rzemieślnika. Co gorsza, zawiera się umowy z myślą niedotrzymania ich. Świadomie wprowadza się w błąd i krzywdzi. Pracodawca nie chce opłacać pracobiorcy. Robotnik nie pracuje mimo zapłaty. Fałszuje się testamenty. Kupuje się fałszywych świadków w sądzie. Bandytyzm pojawia się po wsiach i miastach. Ścicha szerzy się pomruk grabieży. Na co to wszystko wskazuje? W sumieniach załamuje się poczucie prawości, uczciwości, sprawiedliwości. Zjawisko groźne w ludzkim współżyciu! Ono prowadzi do społecznego rozstroju7.

Ta „satanizacja” nie kończy się tylko na umiłowaniu złodziejstwa i braku poszanowania dla własności. Destrukcja sięga dalej po rodzinę – promuje się rozwiązłość i rozwody, aborcję i pornografię (prymas „stornował” projekt sejmowej ustawy o rozwodach).

Tym ambitnym celom służą nowoczesne środki. Ksiądz August Hlond jeszcze na długo przed objęciem stolicy prymasowskiej tak pisał do „Wiadomości Salezjańskich”: „Terror, skrytobójstwo, sztylet. Tą bronią wojowała w ubiegłym stuleciu masoneria, obalając trony katolickie, paraliżując wpływy Kościoła” – obecnie zaś „zrozumiała masoneria, że przede wszystkim musi prasę opanować. Sztylet odłożono na inne czasy, rzucono się natomiast do pióra. Po okresie mordów i postrachu nastała era kalumnii i gwałtów dziennikarskich”8.

Co w takiej sytuacji robi prymas Polski? Otóż wcale nie próbuje jej łagodzić ani nie szuka przyjaźni z tymi, którzy chcą „ugłaskania zwierzęcia w człowieku”. Za Piusem XI potępia stanowczo wszelkie dążności rewolucyjne. Przypomina, że nie można być zarazem socjalistą, jak i katolikiem, podkreśla, że tylko katolicyzm ma moc, by oprzeć się wrogim człowiekowi prądom w owej „wielkiej rozprawie o ducha świata”. Przede wszystkim jednak sprzeciwia się idei państwa laickiego:

Trzeba skończyć ze zgubną formułą, że państwo jako takie musi być areligijne. Tę herezję zastąpić należy zasadą, że państwo chrześcijańskie ma obowiązek uznawać suwerenną władzę Stwórcy, czcić Boga aktami publicznego kultu, kierować się jego wiecznym zakonem i szanować posłannictwo Kościoła. […] Chrystus Król jest włodarzem łaski; najchwalebniejszym tryumfem jego władania jest świętość poddanych dzieci9.

Wszelka władza pochodzi od Boga i musi ugiąć się pod Bożym prawem: „Nadstawcie uszu, wy, którzy rządzicie narodami […], albowiem od Boga dana jest wam potęga, a od Najwyższego władza wasza” (Mdr 6, 3–4). Prawo to dotyczy w tej samej mierze jednostek co i państw. Nieporozumieniem jest traktować państwo niczym osobny twór niezwiązany z ludzkimi celami albo tym bardziej człowieka jako prawodawcę, by zastępować Boże prawa prawami człowieka. Państwo nie może być bezbożne, ponieważ istnieje ze względu na człowieka – ten zaś ze względu na Bożą chwałę.

Prawdziwa jednak walka dziejowa, choć przybiera materialne oznaki, toczy się na poziomie duchowym. Dlatego prymas podkreśla, że zadaniem Kościoła nie jest angażowanie się w prace gabinetów rządowych ani narzucanie państwom konkretnych form ustrojowych (choć wiadomo skądinąd, że sam sympatyzował z monarchią), ale rozwijanie szeroko nad światem „niepokalanego a zwycięskiego sztandaru” Chrystusa Króla:

Aureola pokoju otacza królewską postać Chrystusa. Jakkolwiek się Jego panowanie w świecie dopełnia, nie zasadza się ona na czołgach, twierdzach uskrzydlonych i podbojach. Jego zdobycze nie kąpią się we krwi, nie szerzą spustoszenia, nie łamią narodów, nie burzą państw, lecz są triumfami prawdy i miłości, łaski i życia. Berło Chrystusowe nie niszczy człowieczej natury, lecz uskrzydla ją ku wzlotom na wyżyny ducha. Do zgody, pokoju i szczęścia idą społeczności, które na Jego prawie budują swojeustroje i zasady zbiorowego bytu10.

Nie można się jednak łudzić – zanim nastanie Chrystusowy pokój, zanim domkną się dzieje i dopełni mesjańska obietnica, ludzkość musi stać się jeszcze widowiskiem Bożej sprawiedliwości. Z pewnością „ Bóg upomni się o swe nieprzedawnione prawa”11. Nie da się „cofać do pogaństwa w epoce odkupienia” bez narażenia się na karę, jak mówi kardynał w słynnym przemówieniu wygłoszonym tuż po wojnie w Warszawie w kościele Matki Boskiej Zwycięskiej. Ludom i państwom, które odważą się na taką woltę „księgi święte wróżą czasze pełne gniewu”12.

Polska również będzie musiała zdać sprawę ze swego „rachunku win”. Na tę okoliczność prymas zapisuje swojemu narodowi niezawodne lekarstwo: pokutę („Pokutujmyż! Strzępmy z dusz resztki pyłu niewoli! Rugujmy grzech z życia polskiego!”13) i ucieczkę do Niepokalanego Serca Królowej Polski, któremu poświęcił kraj natychmiast po swoim powrocie z wojennej tułaczki – dzięki temu Polska jako druga po Portugalii została poświęcona Niepokalanemu Sercu. To wydarzenie zapoczątkowało praktykowanie Apelu Jasnogórskiego, który aż do dziś służyć ma za codzienny rachunek składany przed Matką Boską ze spełnionych ślubów.

Maryjność to bardzo charakterystyczny rys Hlondowskiej apokaliptyki. Wyraża się w często powtarzanym przez kardynała przekonaniu, że naprzeciw działającej „tajemnicy bezbożności”, która swym nihilistycznym płomieniem wypala chrześcijańskie dusze, wyjdzie „ta Zwycięska Pani, która także za dni naszych ściera swą dziewiczą stopą głowę węża kusiciela”14. Prymas głęboko wierzył w „promienne jutro świata”, którego jutrzenką jest Najświętsza Maryja Panna.

Taki też testament pozostawił po sobie na łożu śmierci:

Nie traćcie nadziei. Lecz zwycięstwo – jeśli przyjdzie – będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny. W tej walce, która się toczy między gromadą szatanów a Chrystusem, tych, którzy wierzą, że są wezwani, Bóg odwoła do nieba i będzie, jak chce sam Bóg. Walczcie z ufnością. Pod opieką Błogosławionej Maryi Dziewicy pracujcie… Zwycięstwo wasze jest pewne. Niepokalana dopomoże wam do zwycięstwa.

Pewnym jest też, że odkąd świat począł postępować w porewolucyjnej agonii, nie było w Polsce drugiego człowieka bardziej oddanego wielkiej sprawie kontrrewolucji, który chciałby najmniejszy nawet skrawek Chrystusowego królestwa wyrwać „z łap szatana”, niż ks. August kard. Hlond. Miał on to wpisane nawet w swoje zawołanie biskupie: „Daj mi dusze, resztę zabierz” (za św. Janem Bosco).

22 stycznia 2022 r. Ulice Warszawy błyszczą bilbordami, rosną szklane domy. Galerie handlowe ledwie dyszą od poświątecznych promocji, złota polska młodzież biegnie do Costy w przykrótkich skarpetkach, ludzie jak opętani gonią za każdym zabobonem i trąbią na siebie w samochodach. Marne są szanse, aby ktokolwiek przypadkowo zapytany skojarzył z czymś nazwisko Augusta kard. Hlonda, przedwojennego prymasa Polski. Nic w tym dziwnego.

Przypisy

  1. I. Posadzy, Sylwetka duchowa ks. Kardynała Augusta Hlonda, [w:] Nasza Przeszłość. Studia z dziejów Kościoła i kultury katolickiej w Polsce, red., A. Schletz, Instytut Wydawniczy Nasza Przeszłość, Kraków 1974. s. 285.
  2. Kard. A. Hlond, list pasterski O Katolickie zasady moralne, [w:] idem, Dzieła, t. 1, red. J. Konieczny TCh, Oficyna Wydawnicza Kucharski, Toruń 2014, s. 536.
  3. Idem, list pasterski O zadaniach katolicyzmu wobec walki z Bogiem, [w:] Dzieła, op. cit., s. 321.
  4. Idem, list pasterski O Katolickie zasady…, op. cit., s. 527.
  5. Idem, list pasterski O zadaniach katolicyzmu…, op. cit., s. 327.
  6. Idem, Przemówienie o masonerii podczas III Śląskiego Zjazdu Katolickiego, [w:] Dzieła, op. cit., s. 122.
  7. Idem, list pasterski O Katolickie zasady…, op. cit., s. 523 i 531.
  8. Idem, Kiedyż?, [w:] Dzieła, op. cit., s. 41. Jest to fragment listu do „Wiadomości Salezjańskich” z 1907 r. Dla ciekawostki przytaczam dalszy ciąg: „Co się od tego czasu dzieje we Włoszech, to przechodzi wszelką miarę. Skojarzonymi siłami rozbudzili antykatoliccy pismacy chorobliwą ciekawość, żądzę zgorszenia, naprężenie zmysłowe, które podtrzymują nieprzerwanym szeregiem skandalów i skandalików, pojawiających się na szpaltach z dekoracją nęcących nagłówków o tłustym druku, z ilustracją obrzydłą, z bogatym opisem szczegółów osób, miejsc, z kompletną inscenizacją zmyślonych faktów. Aby zbydlęconym tłumom idiotów i libertynów dostarczyć zgniłej strawy, reporterzy uganiają się za interwiewami z panienkami, ze starymi babami i medykami, wzbogacają pisma drobiazgowymi opisami rozkoszy i malują czyny niebyłe z takim luksusem barw i podniecającym bogactwem sensacji, że doprowadzili czytelników do manii skandalów” (ibidem, s. 42).
  9. Idem, Homilia podczas VI Międzynarodowego Kongresu Chrystusa Króla, [w:] Dzieła, op. cit., s. 666–667. Najpełniejszą wykładnią katolickiej nauki o państwie, jaka wyszła spod pióra kard. Hlonda, jest list pasterski O chrześcijańskie zasady życia państwowego, który ukazał się w 1932 r., w reakcji na procesy brzeskie i represje sanacji.
  10. Idem, Zarządzenie w sprawie obchodów święta Chrystusa Króla, [w:] Dzieła, op. cit., s. 502.
  11. Idem, Na stulecie objawień w La Salette, [w:] Dzieła, op. cit., s. 861.
  12. Idem, Zadanie kobiety katolickiej w Polsce dzisiejszej, [w:] Dzieła, op. cit., s. 832.
  13. Idem, list pasterski O katolickie zasady…, op. cit., s. 536.
  14. Idem, Zadanie kobiety…, op. cit., s. 833.

Great Reset – czyli prawdziwym wrogiem jest sama ludzkość

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/04/02/great-reset-czyli-prawdziwym-wrogiem-jest-sama-ludzkosc/

Globaliści od wielu lat próbują zmienić nazwę i przepakować swój program Nowego Porządku Świata, a Wielki Reset był tym, co wymyślili. Zamiast brzmieć nieszkodliwie, termin ten grozi systemowymi wstrząsami i wymazaniem przeszłości. Kiedy coś „zresetujesz”, zwykle wraca to do zera – pustej planszy, której inżynierowie mogą użyć do przepisania kodu i funkcji. Ale co to tak naprawdę oznacza?

−∗−

W menu na dziś danie ostrzegawcze. Tekst dotyczący prawdziwych planów globalistów spod znaku Wielkiego Resetu. Czy to, co zamierzają zrobić ma być jeszcze gorszą wersją komunizmu jaki znamy z historii? Czy system panujący w dawnym Związku Radzieckim to tylko łagodniejsza odmiana tego, co ma nadejść? Czy możliwa jest totalna dystopia? Analiza Brandona Smitha.

Zapraszam do lektury.

____________***____________ 

Czym jest „Wielki Reset” i czego tak naprawdę chcą globaliści?

Po raz pierwszy usłyszałem frazę „Wielki reset” w 2014 roku. Christine Lagarde, która była wówczas szefową MFW, nagle zaczęła głośno mówić o globalnej centralizacji. Był to program, o którym na ogół ledwie wspominano w ciemnych zakamarkach instytucjonalnych białych ksiąg i na tajnych spotkaniach elit bankowych. Ale teraz ci ludzie zaczęli o tym mówić głośno.

Lagarde wzięła udział w sesji Pytań i Odpowiedzi w ramach Światowego Forum Ekonomicznego, a pojęcie „resetu” było z rozmysłem podnoszone. Projekt był niejasny, ale jego podstawowym źródłem było radykalne odejście od obecnych ekonomicznych, społecznych i politycznych modeli świata na rzecz globalnie scentralizowanego i zintegrowanego systemu lub „Nowego Porządku Świata”, że się tak wyrażę…

Należy pamiętać, że dopiero co przeskoczyliśmy przez pożary międzynarodowego załamania kredytowego, które rozpoczęło się w 2008 roku i przez lata powodowało niepewność na rynkach. Banki centralne wrzuciły do ​​systemu pakiety stymulacyjne o wartości dziesiątek bilionów dolarów tylko po to, by podtrzymać przetrwanie. Niektórzy z nas w mediach alternatywnych wierzyli, że te działania nie miały na celu ratowania gospodarki, a jedynie zamianę jej w zombie poprzez dewaluację waluty i inflację. I że już wkrótce ten twór zombie zwróci się przeciwko nam i spróbuje pożreć nas żywcem, a tylko bankierzy centralni będą wiedzieć, kiedy dokładnie to nastąpi.

Pomyślcie o krachu z 2008 roku jako o Pierwszym Etapie programu Resetu. Globaliści stawali się coraz bardziej zarozumiali i byli gotowi ujawnić swoje plany opinii publicznej.

Dyskusja Lagarde w ramach WEF odbyła się również w czasie, gdy Klaus Schwab przedstawiał swoją koncepcję Czwartej Rewolucji Przemysłowej, która jest nieco bardziej postępowa w stosunku do tego, czego naprawdę chcą globaliści. Podekscytowany mówił o prawdziwym „globalnym społeczeństwie” i świecie, w którym ludzie zwracają się do sztucznej inteligencji (AI) jako lepszego środka zarządzania. Sugerował nawet, że prawa będą ostatecznie dyktowane przez sztuczną inteligencję, a sądy będą zarządzane przez roboty.

Oczywiście przyznał, że nie może się to wydarzyć bez okresu ekonomicznej dekonstrukcji, w której ludzie i rządy będą musieli wybierać między poświęceniem w imię stabilności, a ciągłym bólem w imię trzymania się „starych sposobów”. Spójrzcie na to w ten sposób: Wielki Reset to działanie lub chaos, a Czwarta Rewolucja Przemysłowa to zamierzony rezultat lub planowany „porządek”. To znaczy, że jest to nowy porządek stworzony z zaaranżowanego chaosu.

Tak, brzmi to jak złowieszcze science fiction, ale pamiętajcie, że są to ludzie, którzy cieszą się pełną uwagą wielu naszych przywódców politycznych i obracają się w towarzystwie centralnych bankierów z Rezerwy Federalnej [FED]. Powiem to jeszcze raz: zwolennicy Wielkiego Resetu i IV Rewolucji Przemysłowej, którzy chcą najpierw całkowicie podkopać, a następnie odtworzyć nasze społeczeństwo i sposób życia, to bliscy partnerzy naszych narodowych przywódców i tych samych bankierów, którzy mogliby taki reset wymusić przez umyślne załamanie.

Globaliści od wielu lat próbują zmienić nazwę i przepakować swój program Nowego Porządku Świata, a Wielki Reset był tym, co wymyślili. Zamiast brzmieć nieszkodliwie, termin ten grozi systemowymi wstrząsami i wymazaniem przeszłości. Kiedy coś „zresetujesz”, zwykle wraca to do zera – pustej planszy, której inżynierowie mogą użyć do przepisania kodu i funkcji. Ale co to tak naprawdę oznacza?

Czego NAPRAWDĘ CHCĄ globaliści? Oto szczegóły, na ile mogę to wykazać lub poprzeć dowodami, czym właściwie jest „Wielki Reset” i jakie programy mają nadzieję wprowadzić:

Całkowita globalna centralizacja gospodarcza

Niektórzy mogą twierdzić, że przecież już mamy globalną centralizację gospodarczą, ale nie rozumieją, co to tak naprawdę oznacza. Podczas gdy wszystkie krajowe banki centralne są członkami MFW i Banku Rozrachunków Międzynarodowych [BIS] i przyjmują polecenia od tych instytucji, globaliści chcą otwartego globalnego zarządzania finansami, prawdopodobnie za pośrednictwem MFW.

Innymi słowy, nie wystarczy, że potajemnie manipulują gospodarkami, używając krajowych banków centralnych jako pełnomocników. Chcą przestać się ukrywać i wyjść na jaw jako wspaniałomyślni władcy, za których się uważają.

Ostatecznym celem pełnej centralizacji jest wymazanie samej idei wolnego rynku i umożliwienie garstce ludzi mikrozarządzania każdym aspektem handlu i biznesu. Nie chodzi tylko o wpływy, chodzi o imperium gospodarcze. Ale aby stworzyć globalny bank centralny, muszą najpierw wdrożyć plan jednej światowej waluty.

Światowy system jednej cyfrowej waluty

MFW od lat (przynajmniej od 2000r.) mówi o wykorzystaniu koszyka specjalnych praw ciągnienia [Special Drawing Rights] jako podstawy globalnej waluty. Około dziesięć lat temu Chiny zaczęły zaciągać biliony dolarów długu tylko po to, by zakwalifikować się jako członek systemu SDR, a MFW zasugerował, że w ostatecznym rozrachunku, system stanie się cyfrowy. Wszystko, co jest potrzebne, to odpowiedni rodzaj kryzysu, aby zaszokować opinię publiczną i nakłonić do posłuszeństwa.

Było to widoczne w szczytowym momencie lockdownów w pandemii covid i groźby katastrofy gospodarczej, kiedy globalistyczne instytucje zaczęły sugerować, że SDR z MFW mogą być używany jako siatka bezpieczeństwa dla narodów, oczywiście zawierająca też zobowiązania. Ale poza napięciem związanym z pandemią, istnieje znacznie większy kryzys. Mianowicie kryzys stagflacyjny, który już stoi w progu. W obliczu spadku liczby walut narodowych i coraz większego kwestionowania statusu światowych rezerw dolara, nie mam wątpliwości, że globaliści skorzystają z okazji, aby zaoferować społeczeństwom swoją cyfrową walutę jako rozwiązanie.

Nowy system byłby przez jakiś czas bardziej walutą fantomową. SDR byłby spoiwem lub wsparciem, podczas gdy waluty krajowe pozostałyby w obiegu, dopóki ramy cyfrowe nie staną się wszechobecne. MFW i stojący za nim ludzie staliby się de facto światowym bankiem centralnym, z mocą kierowania kursami wszystkich gospodarek narodowych poprzez mechanizm jednej waluty.

Od strony mikroekonomicznej każda osoba byłaby teraz zależna od cyfrowej waluty lub kryptowaluty, która usuwa wszelką prywatność w handlu. Wszystkie transakcje byłyby śledzone i byłoby to wymagane ze względu na samą naturę technologii blockchain i cyfrowych zapisów. Elity finansowe nie musiałyby wyjaśniać tego śledzenia. Wszystko, co musiałyby powiedzieć, to „Tak działa technologia. Bez zapisu to nie działa”.

Globalny System Kredytu Społecznego

Zło tkwiące w globalizmie było łatwo widoczne podczas niedawnych lockdownów i gwałtownego parcia na tyranię medyczną. Pomimo faktu, że według dziesiątek oficjalnych badań mediana śmiertelności z powodu covid wynosiła tylko 0,27%, cały kontyngent polityków i światowych przywódców WEF dostawał piany na ustach, głosząc, że istnienie covid daje im prawo do całkowitej kontroli życia ludzi.

Klaus Schwab i WEF z radością ogłosili, że pandemia była początkiem „Wielkiego Resetu” i Czwartej Rewolucji Przemysłowej, stwierdzając, że kryzys covidowy stanowi doskonałą „szansę” na zmiany.

Paszporty szczepionkowe zostały na szczęście pokonane przez wiele konserwatywnych czerwonych stanów w USA, co doprowadziło do całkowitego odejścia od takiej polityki w większości zachodniego świata. Byliśmy wolni przez lata, podczas gdy wiele niebieskich stanów i innych krajów stanęło w obliczu autorytaryzmu, co spowodowało wiele problemów dla globalistów. Trudno jest wprowadzić globalną medyczną dystopię, kiedy ludzie na całym świecie mogą spojrzeć na konserwatystów w USA i zobaczyć, że żyjemy całkiem dobrze bez kontroli.

Paszporty szczepionkowe należy rozumieć jako pierwszy krok w kierunku czegoś innego – początku masowego systemu kredytu społecznego, podobnego do tego, który jest obecnie używany w Chinach. Jeśli uważasz, że ‘kultura unieważniania’ [cancel culture] jest dzisiaj koszmarem, pomyśl tylko, co by się stało, gdyby kolektywistyczny motłoch miał moc zarzucenia ocenami [review bomb] twojego konta kredytu społecznego i ogłoszenia, że jesteś wyrzutkiem? Wyobraź sobie, że mają moc, by po prostu odciąć ci możliwość zdobycia pracy, robienia zakupów w sklepach spożywczych, a nawet zablokowania ci dostępu do twoich pieniędzy? Bez twojej uległości wobec kolektywu dostęp do normalnych artykułów pierwszej potrzeby byłby niemożliwy.

Tego właśnie chcą globaliści, jak otwarcie przyznali na początku pandemii, a paszporty szczepionkowe miały byc wstępem do tego technokratycznego horroru, gdybyśmy my, konserwatyści, nie trwali przy swoim.

Nie będziesz mieć nic i będziesz szczęśliwy do 2030r.

„Gospodarka dzielenia się” [Sharing Economy] (czasami również określana równolegle jako „kapitalizm interesariuszy”) to koncepcja, która od kilku lat krąży w WEF. Media na każdym kroku próbowały szerzyć kłamstwa i dezinformację, twierdząc, że taki plan nie istnieje. Ale znów otwarcie to przyznają.

Gospodarka współdzielenia jest zasadniczo gospodarką komunistyczną, ale sprowadzoną do dziwacznego minimalizmu, którego nawet ludzie żyjący w Związku Radzieckim nie musieli doświadczać. Struktura jest opisywana jako rodzaj społeczeństwa opartego na komunach, w których ludzie zamieszkują lokale [typu Section 8 Housing -tłum.] ze wspólnymi kuchniami, wspólnymi łazienkami i prawie żadną prywatnością. Cała nieruchomość jest wynajmowana lub wypożyczona [borrowed]. Wszystkie samochody są wypożyczane i współdzielone [shared], większość środków transportu to środki transportu zbiorowego, podstawowe przedmioty osobiste, takie jak komputery, telefony, a nawet przybory kuchenne mogą być udostępniane lub wypożyczane. Jak mówi WEF, nic nie będziesz posiadać.

Bycie szczęśliwym z tego powodu to już inna sprawa.

Argumentem przemawiającym za tego rodzaju społeczeństwem jest oczywiście to, że „zmiany klimatyczne” i słabości ekonomii konsumenckiej wymagają, abyśmy obniżyli nasz standard życia prawie do zera i dla dobra planety porzucili świętą ideę posiadania własności.

Pomińmy już fakt, że globalne ocieplenie spowodowane węglem jest farsą. Według NOAA temperatury na świecie wzrosły tylko o 1 STOPIEŃ CELSJUSZA w ciągu stulecia. Były to dane, które klimatolodzy próbowali ukryć lub zatuszować przez lata, ale teraz są one dostępne dla wszystkich. Nie ma dowodów na globalne ocieplenie wywołane przez człowieka. Żadnych dowodów.

Globaliści planują wykorzystać ekologię jako wymówkę dla centralizacji co najmniej od 1972 roku, kiedy to Klub Rzymski opublikował traktat zatytułowany ‘The Limits To Growth’ [„Granice wzrostu”]. Dwadzieścia lat później opublikowali książkę zatytułowaną ‘The First Global Revolution’ [„Pierwsza globalna rewolucja”]. W dokumencie tym szczególnie zalecają wykorzystanie globalnego ocieplenia jako narzędzia:

„Poszukując wspólnego wroga, przeciwko któremu moglibyśmy się zjednoczyć, wpadliśmy na pomysł, że zanieczyszczenie, groźba globalnego ocieplenia, niedobory wody, głód itp. spełniają te wymagania. Zjawiska te w swej całości i wzajemnych oddziaływaniach stanowią wspólne zagrożenie, z którym wszyscy muszą się zmierzyć. Ale określając te niebezpieczeństwa jako wroga, wpadamy w pułapkę, przed którą ostrzegaliśmy już czytelników, a mianowicie mylenie symptomów z przyczynami. Wszystkie te zagrożenia są spowodowane ingerencją człowieka w procesy naturalne i tylko poprzez zmianę postaw i zachowań można je przezwyciężyć. Prawdziwym wrogiem jest więc sama ludzkość”.

Powyższy fragment pochodzi z rozdziału 5 – The Vacuum, który obejmuje ich stanowisko w sprawie potrzeby globalnego rządu. Cytat jest stosunkowo jasny: trzeba wyczarować wspólnego wroga, aby skłonić ludzkość do zjednoczenia się pod jednym sztandarem, a elity postrzegają katastrofę ekologiczną, spowodowaną przez samą ludzkość, jako najlepszą możliwą motywację.

Przedstawiają rozwiązanie koncepcji gospodarki współdzielonej [shared economy] tak, jakby to był nowy i odważny pomysł. Jednak tym, czego globaliści ostatecznie chcą dla swojego Wielkiego Resetu, jest fala społecznego odwrotu od wolności i indywidualnego dobrobytu i powrotu do bardzo dawnego sposobu zachowań, podobnego do starożytnego feudalizmu. Stajesz się chłopem pracującym na ziemi należącej do elit lub państwa i nigdy nie będziesz mógł tej ziemi posiadać.

Jedyna różnica polegałaby na tym, że w dawnym imperium feudalnym chłopi nie mogli posiadać ziemi z powodu systemu klasowego. Tym razem nie będziesz mógł posiadać niczego, w tym ziemi, ponieważ chęć posiadania czegokolwiek jest „samolubna” i destrukcyjna dla planety.

Całkowita kontrola informacji

Prawda jest w dzisiejszych czasach towarem rzadkim, ale wcale nie tak rzadkim, jakim będzie, jeśli te elity dostaną to, czego chcą. Globaliści są dziś o wiele bardziej szczerzy w swoich programach niż kiedykolwiek wcześniej i podejrzewam, że dzieje się tak, ponieważ wierzą, że będą w stanie bezkarnie na nowo napisać historię dzisiejszych wydarzeń po tym, jak nastąpi Reset. Myślą, że przejmą świat informacji i będą w stanie redagować naszą pamięć kulturową na bieżąco.

Media głównego nurtu nazywają to wszystko „teorią spiskową”. Ja nazywam to rzeczywistością spiskową. Trudno zaprzeczać otwarcie artykułowanym oświadczeniom samych globalistów. Jedyne co te media mogą zrobić, to próbować maksymalnie przekręcać informacje, aby utrzymać opinię publiczną z dala od tego, co należałoby zrobić, czyli oczyścić z globalistów nasz kraj i być może cały świat.

Jeśli tego nie zrobimy, nadejdzie czas, kiedy nic, z tego co tu napisałem, nie zostanie zapamiętane i nie będzie żadnych dowodów na istnienie planu Resetu. Establishment wyeliminuje z pisanej historii wszystkie wzmianki o nim, pozostawiając jedynie bajkową opowieść o tym, jak to świat się zawalił, a mała organizacja „wizjonerskich” globalistów ocaliła go od zapomnienia poprzez nową religię centralizacji.
_______________

What Is The “Great Reset” And What Do The Globalists Actually Want?, Brandon Smith, April 1, 2022

Uzupełnienia:

Dystopia czyli nowe szaty komuny
(…)społeczeństwo nie powinno już opierać się na narracji politycznej, ale na faktach i liczbach naukowych, w ten sposób rozwijając czerwony dywan dla rządów technokracji. Ich idealny obraz jest tym, co […]

_______________

“Ludzie zdają się być ślepi na to, co nadchodzi”
Nikt nie chce płacić wyższych podatków, aby ci, którzy nie chcą pracować, mogli marnować zasiłki socjalne. Ale odruchowe reakcje, które wspierają takie programy, ostatecznie doprowadzą do systemu kredytu społecznego, UBI […]

‘Build Back Better’ czyli ‘Ordo ex Chao’ na nowo?
Ta „fundamentalna transformacja gospodarcza” zostanie dokonana bez zgody suwerennych państw narodowych, dziejąc się „nawet poza rządami światowych przywódców”. (…) ta transformacja będzie kosztować „biliony, a nie miliardy dolarów” i będzie […]

_______________

Great Reset – wygramy teraz albo przegramy na zawsze
Oszustwo z Covid przerażało, demoralizowało i szkoliło naiwniaków i ignorantów oraz zapoczątkowało masę chorób i zgonów wywołanych zastrzykiem. Oszustwa związane ze zmianą klimatu stworzyły populację przepełnioną fałszywym niepokojem. A teraz […]

_______________

Kontrola cen, ograniczenia podróży. Co jeszcze?
Szok cen energii w połowie lat 70. doprowadził do redukcji maksymalnej dozwolonej prędkości na terenie kraju z 70 mil na godzinę do 55 mil na godzinę. Redukcja prędkości o 21% […]

Zelenski – bohater spółek off shore

Date: 2 aprile 2022Author: https://babylonianempire.wordpress.com/2022/04/02/zelenski-bohater-off-shore/

Obecnie, zachodnie mass-media oraz pozbawione prawa głosu parlamenty krajów Zachodu padają przed nim na kolana: przed Zelenskim – podejrzanym kuglarzem chronionym przez Igora Kołomojskiego, ultrasyjonistycznego oligarchę [ChabadLubawicz. MD], a zarazem jednego z największych sponsorów gangów nazistowskich, co jest sprzecznością niespotykaną w historii minionego stulecia.

Jeszcze do niedawna ów tragiczny komediant był uważany za niekompetentnego i wyjątkowo skorumpowanego – wręcz za nieudacznika, o czym świadczą setki artykułów, ale teraz wszystko to zostało zamiecione pod dywan.

Nagle, przestało się mówić o “Pandora Papers”, które ujawniają, że Zelenski posiada szereg spółek offshore, do których przelał 40 milionów dolarów – po raz kolejny przy pomocy swojego protektora Kołomojskiego – ani o informacjach twierdzących, że posiada 3 prywatne samoloty, 5 luksusowych jachtów i ponad 15 domów.

Dziś, postać ta – uważana za jedną z najbardziej skorumpowanych na świecie – w jednej chwili, dzięki magii zintegrowanej propagandy, stała się “świetlistym bohaterem” i nie ma znaczenia, że odmówiła przestrzegania porozumień mińskich, że uchyliła się od jakichkolwiek rozmów pokojowych i że pozwoliła, by dziesiątki tysięcy ofiar ginęły za interesy USA – które uczyniły z Ukrainy mięso armatnie – pakując ją w wojnę zastępczą, której nie może wygrać i którą przegrała już w momencie jej rozpoczęcia.

Serwis informacyjny CAKnowledge, który opiera się na informacjach z Forbes, przypisuje mu majątek w wysokości 596 mln USD i roczny dochód w wysokości 113 mln USD, chociaż jego pensja brutto wynosi 780 000 USD. Co więcej, jasne jest, że jego zarobki wzrosły wraz z jego wejściem do polityki i rosły nieprzerwanie aż do zeszłego roku. Ale najciekawszą rzeczą, o której donosi portal, jest jego portfel akcji wart około 60 milionów dolarów, który zawiera, co za przypadek, papiery wartościowe jego największych światowych fanów.  Oprócz akcji Saudi Aramco i Tesla – Zelenski posiada miliony akcji Big Tech: Apple, Microsoft, Meta (Facebook) Alphabet (Google) oraz Amazon.

Ów globalistyczny system – który obejmuje cały świat – na końcu jawi się jako mała wioska, w której bohaterowie są zawsze tacy sami, połączeni ze sobą labiryntami akcji oraz korporacyjnymi chińskimi układankami pudełek, tak że prawie niemożliwe jest, aby nie wpaść w jakiś dziwny zlepek finansów, Big Pharma, Big Tech, przemysłu zbrojeniowego i mass mediów. 

Na stronie CAKnowledge można też znaleźć ciekawostki typu jakie samochody posiada prezydent Ukrainy i jakie luksusowe zegarki nosi na nadgarstku – gdy nie musi odgrywać roli dowódcy, którą w rzeczywistości pełni NATO – a najmniej kosztowny z nich, Clophard, to równowartość 30-letniej pensji przeciętnego Ukraińca. Ale ma też pięć razy droższe: te ohydne złote patery, tak drogie tandetnemu gustowi Amerykanów i najgorszych kamorrystów.https://caknowledge.com/zelenskyy-net-worth/

Ludzie umierają, a Zelenski patrzy na zegarek – mając nadzieję, że to jeszcze nie jego czas. Jednakże ów czas w końcu nadejdzie. Jego opiekun z trzema różnymi paszportami – mieszka obecnie w Izraelu – po tym gdy jako gubernator obwodu dniepropietrowskiego był jednym z bohaterów codziennego bombardowania Donbasu. Tak wyglądają bohaterowie Zachodu. https://ilsimplicissimus2.com/2022/04/02/zelensky-leroe-off-shore/

&&&

US veteran who volunteered to fight for Ukraine describes ‘suicide mission’ https://thegrayzone.com/2022/03/30/us-veteran-fight-ukraine-suicide-mission/

Jaką i czyją bronią walczy Ukraina?

https://www.bibula.com/?p=132748

Wygląda na to, że pomimo trwającej już ponad miesiąc rosyjskiej operacji wojskowej, tracąca stopniowo swoje pozycje obronne armia ukraińska, ma nieograniczone zapasy broni i amunicji. Czy oznacza to, że rząd Zelenskiego był na tyle sprytny, by zgromadzić ogromne zapasy broni, a liczne zarzuty ukraińskiej opozycji i rosyjskich mediów o to, że większość pieniędzy przeznaczonych dla Kijowa na dozbrojenie ukraińskich sił zbrojnych w ciągu ostatnich ośmiu lat została rozkradziona, po prostu nie mają racji bytu? A może oznacza to, że rosyjski ostrzał magazynów wojskowych był całkowicie nieskuteczny? Nie, Szanowni Państwo, oznacza to jedynie, że Kijów ma idealne i praktycznie niewyczerpane źródło broni i amunicji.

28 marca, znana bułgarska dziennikarka śledcza Dilwana Gajtandżijewa, opublikowała szczegółową analizę dostaw broni na Ukrainę, popartą dokumentami z Pentagonu. Jak się okazało, większość broni i amunicji dla armii ukraińskiej pochodzi z bułgarskich zakładów zbrojeniowych. Nie dziwi to, ponieważ w ciągu ostatnich ośmiu lat prozachodni reżim w Kijowie nie zrobił nic dla odbudowy swojego kompleksu wojskowo-przemysłowego. Kijów stracił swoją ostatnią fabrykę amunicji w 2014 wraz z utratą Doniecka.

Nie przeszkodziło to jednak prezydentowi Poroszence i jego następcy Zelenskiemu w sprzedaży zapasów starej broni produkcji sowieckiej do krajów Azji i Afryki. Przez cały ten czas ukraińscy przywódcy podejmowali nieśmiałe próby dozbrojenia armii zgodnie ze standardami NATO – co tak naprawdę nigdy im się nie udało. W rezultacie, w momencie rozpoczęcia konfliktu z Rosją, Ukraina mogła się pochwalić jedynie starą, posowiecką bronią. Nowoczesne działania wojenne wymagają ogromnych nakładów na amunicję – jeden dzień wojny pochłania tony pocisków, nabojów, min itp. Bez nich po prostu nie da się dalej walczyć.

Na szczęście dla Kijowa, niektóre państwa NATO i UE zachowały spuściznę zbrojeniową z czasów sowieckich, przede wszystkim Bułgaria, z fabrykami Arsenał, VMZ, Arcus i Emco. Sofia przez wiele lat dostarczała broń konstrukcji sowieckiej do krajów afrykańskich i arabskich. Niektóre z tych rodzajów broni były nawet wysyłane do antyrządowych grup w Syrii.

Bułgaria nie przestaje powtarzać, że nie uczestniczy w konflikcie rosyjsko-ukraińskim i nie dostarcza bezpośrednio broni do Kijowa. Jednak szczegóły tego niewyszukanego schematu ujawnionego przez Dilwanę Gajtandżijewą pokazują, że bułgarska broń jest eksportowana na Ukrainę przez sieć pośredników, a mianowicie dwie polskie firmy „Arm Techsp.  sp. z o.o” i „Vismag Jacek Jakubczyk” oraz czeską firmę „Excalibur Army Spol.S.R.O.”.

Co więcej, wszystkie informacje o tych „transakcjach zbrojeniowych” są jawnie dostępne na stronach rządowych, czyli dokładnie tam, gdzie znalazła je Gajtandżiejewa. Problem polega jednak na tym, że zgodnie z prawem międzynarodowym broń może być reeksportowana tylko za zgodą kraju, w którym została wyprodukowana, a ta nigdy nie nastąpiła, przynajmniej oficjalnie.

Pentagon, który stoi za całym tym przedsięwzięciem, uważa takie pozwolenie za pustą i niepotrzebną formalność. Tak naprawdę liczy się to, że ukraiński nabywca – firma Spetstechnoexport – regularnie otrzymuje broń, która jest rozpaczliwie potrzebna ukraińskiej armii. Co więcej, schemat ten został wcześniej wypróbowany w Syrii, gdzie dostarczanie rebeliantom z dżihadu sowieckiej broni, okazało się tańsze niż uzbrajanie ich w bardziej zaawansowaną broń produkcji amerykańskiej. Ten sam schemat stosowany jest teraz także na Ukrainie.

Pomimo wszystkich dowodów, wskazujących na nielegalny reeksport broni, rząd bułgarski z pewnością wolałby uniknąć skandalu związanego z dostawami wojskowymi do kraju, który de facto prowadzi wojnę, tym bardziej że jego producenci broni, którzy zarabiają krocie, mają w nosie prawo międzynarodowe.

Jeśli chodzi o Ukrainę, to hojne dostawy broni i amunicji od bułgarskich rusznikarzy pozwolą jej walczyć jeszcze przez kilka miesięcy lub tygodni, zwiększając tym samym liczbę ofiar.

Batko Milacic Tłum. Sławomir Soja Źródło: The Saker (April 02, 2022) – „What is Ukraine fighting with?”

Alex Antic – senator australijski, określa «Wielki Reset» Schwaba jako “wywrotowy, komunistyczny fortel”.

Date: 2 aprile 2022Author: https://babylonianempire.wordpress.com/2022/04/02/video-alex-antic-senator-australijski-okresla-wielki-reset-schwaba-jako-wywrotowy-komunistyczny-fortel/

Podczas niedawnego posiedzenia parlamentarnego, senator z Australii Południowej zdjął zasłonę z agendy Wielkiego Resetu Światowego Forum Ekonomicznego – demaskując ją jako wywrotowy, komunistyczny fortel.

We wtorek, senator Alex Antic, członek Australijskiej Partii Liberalnej, wyjaśnił, w jaki sposób WEF kieruje globalną polityką, tj. poprzez umieszczanie tzw. “młodych globalnych liderów” na stanowiskach władzy na całym świecie. https://en.wikipedia.org/wiki/Alex_Antic

Dla zdemaskowania tego, Antic zacytował samego założyciela WEF – Klausa Schwaba, który haniebnie chwalił się instalowaniem Młodych Globalnych Liderów w różnych gabinetach rządów światowych, mówiąc: “Penetrujemy gabinety… Wiem, że połowa, a nawet więcej niż połowa tych gabinetów to tak naprawdę Młodzi Globalni Liderzy WEF”.

Antic powiedział parlamentarzystom: “Światowe Forum Ekonomiczne promuje takie globalistyczne kwestie, jak zmiany klimatyczne, tzw. seks systemowy i rasizm oraz tworzenie cyfrowej tożsamości online.”

“Jednak bliższa analiza ujawnia, że WEF jest organizacją antykapitalistyczną i antywolnorynkową, która dąży do obalenia zachodnich wartości i procesów politycznych; jest dobrze zorganizowana i bardzo dobrze finansowana”.

“Ich przesłanie – kontynuował – ma sprawiać wrażenie niewinnego, ale w rzeczywistości kryje się za nim ideologia rewolucyjna i destrukcyjna”.

Senator z Południowej Australii wyjaśnił następnie, że WEF odegrało kluczową rolę w promowaniu najostrzejszych na świecie restrykcji związanych z Covidem, “w tym blokad, obowiązkowych szczepień, paszportów szczepionkowych i wymagań dotyczących masek, mimo że polityka ta atakuje wiele z naszych podstawowych wolności”.

Antic zdemontował również centralną ideologię WEF, czyli tzw. “kapitalizm akcjonariuszy”, która zakłada, że “tradycyjny kapitalizm wolnorynkowy ignoruje zagrożenia związane ze zmianami klimatycznymi, a zatem rząd musi narzucić restrykcyjną politykę w celu ratowania środowiska – i to nawet jeśli oznacza to mniejszy dobrobyt”.

“Wielki Reset” Schwaba, jak wyjaśnił Antic, ma na celu “przeprojektowanie oraz przemodelowanie” społeczeństwa i polityki na wzór pandemii. Wyeksponował też, że cel Agendy 2030:nie posiadanie niczego i bycia szczęśliwym” jest subtelnie zawoalowanym sloganem komunistycznym.

“Nie trzeba być filozofem politycznym, żeby zrozumieć, że jeśli niczego nie posiadasz, to znaczy, że państwo posiada wszystko. Jest na to inne słowo: to się nazywa komunizm”.

Senator zakończył wezwaniem do działania, aby Australijczycy dowiedzieli się więcej o marksistowskim programie WEF, zanim ich kraj przestanie być rozpoznawalny.

“Niezależnie od tego, w jak wyrafinowany sposób WEF usiłuje przedstawić zniesienie własności prywatnej na całym świecie, fantazje Karola Marksa zawsze prowadzą do zniszczenia wolności i życia jednostek oraz do ekspansji tyranii i władzy państwowej”.

“Jeśli tego nie zrobimy, antydemokratyczne siły na Zachodzie będą kontynuowały swój marsz, a my możemy obudzić się w Australii, której już nie poznamy”.

“Australijczycy zasługują na to, by dowiedzieć się, jak daleko sięga wpływ Światowego Forum Ekonomicznego i jego infiltracja naszego kraju; dokąd on dotarł i dowiemy się tego”.

W sytuacji, gdy propaganda liberalna osiąga alarmujące rozmiary i przenika do każdego aspektu życia społecznego, bardziej niż kiedykolwiek konieczne jest, aby wybrani przedstawiciele społeczeństwa wzięli przykład z senatora Antica i zaczęli bić na alarm przeciwko nikczemnej agendzie Wielkiego Resetu WEF.

Drôle de guerre – czemu tak nieracjonalnie czy niekonsekwentnie? Będziemy świadkami czwartego rozbioru Polski?

Izabela Brodacka

Dziwna wojna. Naprawdę giną i cierpią ludzie, płoną domy, niszczeją miasta  a  jednocześnie prowadzona jest niekonsekwentnie, jakby od niechcenia. Gdyby Rosjanie naprawdę chcieli podbić Ukrainę nie pozwoliliby milionom uciekinierów przedostawać się do Polski i przede wszystkim zbombardowaliby i zniszczyli linie kolejowe oraz zablokowali przejścia graniczne. Skupili by się na celach militarnych a po wygranej podporządkowali sobie ludność. Natomiast działania Rosjan koncentrują się na niszczeniu miast i niejako wypędzają przerażonych ludzi do  Polski. Gdyby Rosjanie chcieli wygrać nie dopuściliby również aby na Ukrainę docierały transporty broni. Poza tym choć siły, którymi Rosjanie rozpoczęli agresję, były znaczne w zestawieniu z ukraińskimi, stanowią jednak  niewielką część dyspozycyjnych sił rosyjskich. 

Inne wydarzenia też wydają się mało racjonalne. Prezydent Ukrainy odwiedza żołnierzy w szpitalu a telewizja pokazuje ich twarze. Przywódcy trzech państw w tym Polski jadą sobie spokojnie pociągiem do Kijowa, jak na wycieczkę. To bardzo odważne, wręcz bohaterskie lecz bezsensowne. Gdyby Putin chciał otwartej wojny jakaś rakieta trafiłaby przypadkiem w ten pociąg.

Jawnym tekstem mówi się również w mediach o trasach, którymi poruszają się transporty broni i publicznie dyskutuje kwestię dostarczenia samolotów z Polski via USA czy też może na odwrót. Jak widać zbędni są w tej wojnie szpiedzy i wywiadowcy, wystarczą relacje międzynarodowych stacji telewizyjnych. Rosjanie nie bombardują gazociągów ani Ukraińcy ich nie wysadzają. Rosjanie mają żywotny interes w handlowaniu ropą i gazem więc wysadzenie gazociągów pozbawiałoby ich dochodów  w tym środków na dalsze prowadzenie wojny. Dlaczego Ukraińcy chronią gazociągi nie jest jasne. Może liczą na powrót do status quo choć to mało prawdopodobne. 

Jak doniósł Marc MacKinnon, dziennikarz holenderskiego dziennika The Globe and Mail,z ukraińskimi bojownikami w Odessie spotkał się Bernard-Henri Lévy zwany „Jeźdźcem Apokalipsy” bo każde jego pojawienie się w jakimś kraju oznacza dla tego kraju  wojnę albo kolorową rewolucję. Wspierał on między innymi bombardowanie Jugosławii (można to nazwać czynną walką o pokój) oraz zniszczenie Libii ( tym razem była to zapewne czynna walka o demokrację)  Dziennikarz zamieścił zdjęcia na których widać roześmianego  Bernarda Henry Lévy’ego przechadzającego się po Odessie w towarzystwie ukraińskich ochroniarzy. 

To wszystko wydaje się bezsensowne i niezrozumiałe chyba, że  prawdziwym celem tej wojny jest po prostu wyprowadzenie milionów Ukraińców z Ukrainy i wprowadzenie ich do Polski.

Od lat przeciwko Polsce toczy się  autentyczna wojna. Można ją nazwać, jak chcemy, na przykład wojną hybrydową, ale tak naprawdę jest to  bezwzględna wojna wizerunkową i  ekonomiczna. Atakuje nas Unia Europejska, której przedstawiciele jawnym tekstem mówią, że chcą nas zagłodzić nakładając na nas absurdalne kary, blokując należne nam fundusze i  zmuszając do likwidowania kopalni podczas gdy węgiel jest naszym najważniejszym surowcem naturalnym i podstawowym źródłem energii. Niemcy maja swoje czynne elektrownie węglowe oraz kopalnie węgla brunatnego straszliwie dewastujące krajobraz i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Niemcy. korzystają i nadal będą korzystać z rosyjskiego gazu a ich politycy jak na przykład Schröder byli  jawnie na liście płac Putina. Oprócz stanowiska szefa rady dyrektorów w spółce Nord Stream 2, były kanclerz Niemiec pełnił także funkcję szefa rady dyrektorów państwowego rosyjskiego koncernu energetycznego Rosnieft i był szefem rady nadzorczej już istniejącego gazociągu Nord Stream 1

Niemcy zmusili również całą Europę  do korzystania z rosyjskiego gazu prowadząc w UE politykę energetyczną opartą na micie globalnego ocieplenia. Celem prowadzonej przeciwko Polsce hybrydowej wojny jest złamanie jej oporu przed jej wcieleniem w roli peryferii do federacyjnego  unijnego państwa zarządzanego przez Niemcy czyli faktycznie do IV Rzeszy. Czyli wymuszenie na Polsce roli landu, obszaru skolonizowanego, będącego źródłem taniej siły roboczej i odbiorcą towarów. Związana z przyjmowaniem milionów uchodźców zamiana polskiego państwa narodowego w wielonarodowe z wszelkimi związanymi z tym problemami jest dla Niemców w dziele budowania federacji europejskiej znaczącym krokiem do przodu.

Porozumienie Niemiec z Rosją w sprawach geopolitycznych nie powinno być dla nas zaskoczeniem, to już przecież wielokrotnie przerabialiśmy. A przede wszystkim  Niemcy i Putin chcieliby wreszcie pozbyć się tego „pokracznego bękarta traktatu wersalskiego” (jak raczył nasz kraj nazwać Wiaczesław Mołotow)  tej krowy, która nie chce się dać doić i uparcie jak dotąd nie dała się osiodłać ( tym razem to bon mot Stalina).

Obawiam się, choć chciałabym się mylić, że przy powstawaniu europejskiej federacji czyli IV Rzeszy będziemy świadkami czwartego rozbioru Polski. Powstanie federacji europejskiej zostało oficjalnie ogłoszone jako program niemieckiego rządu i nie może być wyszydzane jako spiskowa teoria podobnie jak ośmieszane są koncepcje powstania Niebiańskiej Ukrainy choć jak pamiętamy już dziesięć lat temu Kissinger stwierdził,  że w 2022 roku nie będzie Izraela w jego obecnych granicach.

Niewątpliwie trwa wielki reset a jego ofiarami są przede wszystkim Ukraińcy, zwykli ludzie, którzy stracili swe domy, dobytek oraz życie.  Wtórnymi ofiarami tego  wielkiego resetu staną się jednak Polacy. Tak jak stali się ofiarami złodziejskiej transformacji ustrojowej przeprowadzonej co gorsza przy ich akceptacji, niejako własnymi rękami. W obecnym resecie Polacy uczestniczą ponownie z wielkim entuzjazmem i własnymi rękami likwidują polskie państwo narodowe.

Jak pisałam w tekście pod tytułem „Proroctwa i hipotezy” drukowanym w „Warszawskiej Gazecie” z 26.11.21 pewna dobrze poinformowana osoba powiedziała mi, że Ukraina ma stracić na rzecz Rosji część swego terenu aż do Odessy, a te decyzje zapadły podobno bez udziału Polski. Oby to były fałszywe proroctwa.

BlackRock, Vanguard Group oraz State Street Corporation: Oto, kto “zadba” o LNG dla Europy.

Date: 2 aprile 2022 https://babylonianempire.wordpress.com/2022/04/02/blackrock-vanguard-group-oraz-state-street-corporation-oto-kto-zadba-o-lng-dla-europy/

Stany Zjednoczone posiadają siedem terminali eksportowych LNG. Oto nazwy głównych firm i ich akcjonariuszy (jako pierwszy, często pojawia się fundusz BlackRock). Vanguard Group (8,3%) i BlackRock(6,8%), biznesmen Carl Icahn (6,3%) oraz Blackstone

===============================

W piątek Stany Zjednoczone zawarły porozumienie z Unią Europejską, zgodnie z którym w roku 2022 dostarczą jej, we współpracy z “partnerami międzynarodowymi”, 15 mld metrów sześciennych gazu skroplonego (LNG). LNG powinien przyczynić się do zmniejszenia zależności energetycznej Brukseli od Rosji – która importuje prawie 40% gazu do UE – a tym samym do zmniejszenia ryzyka społecznego i gospodarczego w przypadku zakłóceń w dostawach. Ilość ta jest jednak niewystarczająca, aby zastąpić dużą ilość gazu kupowanego przez Europę od Moskwy: 155 mld metrów sześciennych rocznie.

Wątpliwości budzi także praktyczna wykonalność umowy. Problemy stojące przed USA są dwojakie Możliwości eksportowe kraju są już praktycznie nasycone i nie wzrosną znacząco w ciągu najbliższych kilku lat. Nie jest też pewne, czy amerykańskie firmy energetyczne są zainteresowane sprzedażą LNG w Europie: prowadzą one interesy tam, gdzie jest to dla nich korzystniejsze; gdzie ceny są wyższe (generalnie w Azji) i gdzie możliwości zysku są większe. Rząd nie może wydawać poleceń firmom prywatnym, które nie odpowiadają przed Białym Domem, lecz przed udziałowcami.

WSZYSTKIE DANE DOTYCZĄCE LNG W STANACH ZJEDNOCZONYCH

W grudniu 2021 Stany Zjednoczone stały się największym na świecie eksporterem gazu skroplonego, wyprzedzając Katar i Australię. W lutym 2022 eksport z tego kraju osiągnął rekordowy poziom 13,3 mld stóp sześciennych dziennie.

Z reguły amerykańskie gazowce kierują się do Azji Północno-Wschodniej, ponieważ popyt ze strony krajów tego regionu (takich jak Japonia i Korea Południowa) jest duży, a ceny wysokie. Jednak europejski kryzys energetyczny, który spowodował ogromny wzrost cen gazu ziemnego i energii elektrycznej, częściowo z powodu ograniczonych dostaw z Rosji, skłonił amerykańskie firmy energetyczne do wysyłania gazu LNG do Europy. Na przykład w lutym ubiegłego roku gaz na rynku europejskim kosztował 56 USD za milion Btu, podczas gdy w Azji – 44 USD. Jak pisze “New York Times” – w pierwszych trzech miesiącach roku 2022, prawie trzy czwarte amerykańskiego LNG trafiło do Europy, w porównaniu z 34% w całym roku 2021. https://pl.wikipedia.org/wiki/British_thermal_unit#:~:text=British%20thermal%20unit%20(brytyjska%20jednostka,wody%20o%20jeden%20stopie%C5%84%20Fahrenheita.

Nie jest powiedziane, że sytuacja nie zmieni się, ponieważ tegoroczna zima w Azji była łagodna; obecnie kraje regionu przygotowują się do uzupełnienia zapasów w oczekiwaniu na przyszły sezon zimowy, przez co mogą przyciągać do siebie LNG dostępny na rynku.

Stany Zjednoczone są największym na świecie producentem gazu ziemnego, dzięki bogatym zasobom złóż gazu łupkowego od Pensylwanii po Teksas. Produkcja nie jest jednak w stanie znaleźć zbytu na rynkach, ponieważ terminale eksportowe LNG – w sumie siedem – działają z prawie pełną wydajnością. Zwiększenie mocy produkcyjnych poprzez modernizację zakładów lub budowę nowych wymaga czasu: średnio od dwóch do trzech lat. Duży terminal może kosztować nawet 1 mld USD, ale uzyskanie finansowania ze strony banków może być skomplikowane w okresie przechodzenia na energię bezemisyjną.

15 mld metrów sześciennych, które Ameryka i jej partnerzy chcieliby wysłać do Unii Europejskiej w tym roku, to równowartość 1,5 mld stóp sześciennych dziennie. Obecnie zdolności produkcyjne USA w zakresie skraplania gazu ziemnego wynoszą 12,7 mld stóp sześciennych gazu na całym świecie.

TERMINALE LNG W USA

W Stanach Zjednoczonych funkcjonuje siedem terminali eksportowych LNG: Kenai, Alaska; Sabine, Luizjana; Cove Point, Maryland; Corpus Christi, Teksas; Hackberry, Luizjana; Elba Island, Georgia; oraz Freeport, Teksas.

Największym, pod względem wielkości obsługiwanych ilości, jest Sabine, należący do Cheniere Energy.

W marcu, firma Venture Global LNG wysłała pierwsze ładunki gazu skroplonego ze swojego zakładu Calcasieu Pass (w Cameron Parish, Luizjana), który osiągnie pełną zdolność produkcyjną w roku 2023. Inne spółki – takie jak Tellurian, również w Luizjanie – planują budowę terminali eksportowych.

SPÓŁKI AMERYKAŃSKIE EKSPORTUJĄCE LNG

Główne amerykańskie firmy eksportujące LNG to Cheniere Energy, Venture Global LNG, Tellurian, Sempra, Freeport LNG oraz Dominion Energy.

Głównymi udziałowcami Cheniere Energy są fundusze Vanguard Group (8,3%) i BlackRock(6,8%), biznesmen Carl Icahn (6,3%) oraz Blackstone(4,6%).

Do akcjonariuszy Tellurian należą: firma świadcząca usługi finansowe State Street Corporation (6,5%), fundusz BlackRock (5,9%), Vanguard Group (5%) oraz francuska firma naftowa TotalEnergies.

BlackRock (9,2%), Vanguard Group (8,5%) i State Street (5,5%) są akcjonariuszami spółki Sempra. BlackRock, Vanguard Group oraz State Street Corporation posiadają również akcje firmy Dominion Energy: odpowiednio – 6,8%, – 8,6% i – 5,2%.

Japońska firma energetyczna JERA, największy na świecie nabywca LNG, posiada 25,7% udziałów w spółce Freeport LNG.

Źródło: https://www.startmag.it/energia/gnl-usa-aziende-azionisti/

Spirala ABSURDU: Szpitale brytyjskie pytają mężczyzn czy są w ciąży…

To nie jest żart primaaprilisowy, jako że informacja ukazała się 3 dni temu w brytyjskim dzienniku The Telegraph.  https://www.bibula.com/?p=132730

—————————–

Jak się okazuje z opublikowanego raportu, personel jednego ze szpitali brytyjskiej państwowej służby zdrowia (NHS) zaczął pytać mężczyzn chorych na raka, przed zaplanowaniem niektórych badań… czy są w ciąży.

Raport ujawnił, że personel szpitala pyta „wszystkich pacjentów poniżej 60. roku życia, niezależnie od tego, jak identyfikujesz swoją płeć”, czy są w ciąży przed przeprowadzeniem radioterapii, prześwietleń i badań rezonansem magnetycznym, z których wszystkie mogą być szkodliwe dla rozwijającego się dziecka w łonie matki.

Pytania te wynikają z wprowadzonych w 2017 roku przepisów regulujących procedury medyczne w okresie ciąży, a jako że zrezygnowano z dotychczasowego określenia „kobieta w wieku rozrodczym” i zastąpiono „osoba w wieku rozrodczym”, szpitale są zmuszone do absurdów.

Rzecznik szpitala Walton Care NHS Foundation Trust w Liverpool, w którym zaczęto wprowadzać nonsensowne przepisy, broni ich mówiąc, że pytanie mężczyzn o to, czy są w ciąży, jest „najmniej inwazyjnym sposobem upewnienia się, że można bezpiecznie wykonać badanie”.

Wprowadzane w wielu „cywilizowanych” krajach tego rodzaju przepisy są efektem systemu tyranii i fasadowości, jaką jest współczesna demokracja, w której wpływ na funkcjonowanie państwa mają osobniki w rodzaju Sir Kier Starmera, który niedawno zasłynął reakcją na pytania dziennikarzy. Ten przewodniczący komunistycznej Partii Pracy przyciśnięty do muru w kwestii tego, czy kobieta może mieć męskie genitalia, ostatecznie odmówił odpowiedzi. „Nie sądzę, by omawianie tej kwestii w taki sposób pomogło komukolwiek na dłuższą metę.” – stwierdził Starmer. W zeszłym roku, w odpowiedzi na komentarze laburzystowskiej minister Rosie Duffield, która stwierdziła, że „tylko kobiety mają szyjkę macicy”, ten lider opozycji powiedział, że takie stwierdzenie jest „niewłaściwe”.

Starmer identyfikuje się jako ateista, dzieci wychowuje w religii żydowskiej swojej żony, cała rodzina „obchodzi szabat”. Wegetarianin, zaszczepiony po uszy „przeciwko Covid”, zachorował na tegoż kowida dwukrotnie, w październiku 2021 i styczniu 2022.

Starmer jest tylko jednym, drobnym przykładem systemu zwanego demokracją, który wynosi tego typu ludzi na szczyty tworząc – zmieniane na przemian – rządy większości, stworzone z miernot, ponieważ demokratyczna większość zawsze stanowi gorszą część społeczeństwa cechującą się przeciętnością, ograniczonością i uległością na manipulację.

Oprac. www.bibula.com 2022-04-01 na podstawie: Lifesitenews (Apr 1, 2022)

814 Athlete Cardiac Arrests, Serious Issues, 530 Dead, After COVID Shot. WIECZNY ODPOCZYNEK RACZ IM DAĆ PANIE…

It is definitely not normal for so many mainly young athletes to suffer from cardiac arrests or to die while playing their sport, but this year it is happening. Many of these heart issues and deaths come shortly after they got a COVID vaccine. While it is possible this can happen to people who did not get a COVID vaccine, the sheer numbers clearly point to the only obvious cause.

[Na końcu – polskie linki…. WIECZNY ODPOCZYNEK RACZ IM DAĆ PANIE… MD]

============================

Recent Changes

Update 2022 17 Mar-31 Mar: Thomas Rankin, Karuki Moncrieffe, Sharad Kumar, Jeffrey Klumpkens, Ya Hui, Stephen Spitzer, Steve Black, Marlon Herrera, Anna Kordelyuk, Ángel Rogelio Galán Brioso, Kevin Gregory. The unnamed boy who collapsed playing soccer in New York on 22nd July now named as Braeden Westgate, Freddy Arturo Bueno Ardila, Jordan Goodwin, David Hill, Michel Almanza, Sonny Colbrelli, Jordan Goodwin, Vincent Doffont, Elgan Jones, Brian Meeney, Tomás Walsh, Debajyoti Ghosh, Ellis Barry Ross Jr, DeJon Packer, Stefano Rea, Sha’Niya Clark, Kobe Young.

================================

The so-called health professionals running the COVID vaccine programs around the world keep repeating that “the COVID vaccine is a normal vaccine and it is safe and effective.”

So in response to their pronouncement, here is a non-exhaustive and continuously growing list of mainly young athletes who had major medical issues in 2021/2022 after receiving one or more COVID vaccines. Initially, many of these were not reported. We know that many people were told not to tell anyone about their adverse reactions and the media was not reporting them. They started happening and ramping up after the first COVID vaccinations. The mainstream media still are not reporting most, but sports news cannot ignore the fact that soccer players and other stars collapse in the middle of a game due to a sudden cardiac arrest. Many of those die – more than 50%.

We also note that many posts in Facebook, Instagram, twitter, forums and news stories are being removed. So now we are receiving some messages saying there is no proof of the event or of vaccination status. That is partly because this information is being hidden.

More people are writing to tell us that in many cases, we didn’t mention a person’s vaccination status. There is a good reason for that. None of the clubs want to reveal this information. None of their sponsors want to reveal it. The players have been told not to reveal it. Most of their relatives will not mention it. None of the media are asking this question. So what should we do? Stop this now? No, we will collect as much information as we can, while it is still available, because eventually, more information will come out, and we will be here to put it together. Will it mean anything? We don’t know. What we do know is that there is a concerted world-wide effort to make this information go away, so that fact alone tells us it must be collected, investigated and saved so other researchers can look at it to see if there are any useful patterns.

We really appreciate the athletes named in this list who have confirmed what happened to them so the truth can be known. They care about their fellow athletes, even if the clubs, their sponsors, media and politicians care more about money.

Prior Year Data (Update 2)

The International Olympic Committee in Lausanne, Switzerland, studied documents from international data banks from 1966 to 2004. Those documents indicate 1,101 sudden deaths in athletes under 35 years of age, an average of 29 athletes per year, the sports with the highest incidence being soccer and basketball. (NIH Document)

A study by Maron on sudden death in US athletes, from 1980 to 2006 in thirty-eight sports identified 1,866 deaths of athletes with cardiac disease, with a prevalence of hypertrophic cardiomyopathy.

2005 to 2006 averaged sixty-six (66) deaths per year, with 82% of those occurring during competition or training.

Thanks to investigator readers for discovering these reports, and this story in Spanish. Momento Deportivo.

In 2021 and 2022 so far, cardiac disease has not been mentioned. Hypertrophic cardiomyopathy was mentioned twice, but those two reports were listed in the “not vax related” list. “Enlarged heart” was only mentioned three times, but there was no indication this was a long-term or recent issue (possibly due to vaccine injury).

The above shows that in prior years, there were 66 deaths per year, but there have been 86 reported in January 2022, so far.

Military Death Increases

Thomas Renz, an American lawyer says that the U.S. military’s DMED (Defense Medical Epidemiology Database) database shows that in the first 10 months of 2021, that “All cause morbidity” increased 11 times (1100%) against the previous year. Renz has information from DoD whistleblowers. The DoD is reportedly actively deleting data from the database, possibly to cover up the genocide that has been perpetrated on military personnel.

He also said they expect the numbers for 2022 to be up by 5000% – i.e. 50 times the previous year.

Good Sciencing Reports

Our ongoing updates to the chart in this post clearly shows the growth of adverse events on sports people.

One person said we were hiding things because we’re only showing “the barest” of 2022. Sorry about that, but we don’t have a crystal ball to see into the future. The only things we expect are that a) some people will continue to be “surprised” about the number of athlete deaths over the coming months, and b) although it is February, injuries and deaths that happened in prior months will be continue to be discovered in the future.

We know that we do not have all of the cardiac arrest reports and we don’t have all of the deaths. The sports clubs are still hiding the cases where players did not die and did not make it into the news. We suspect that many players that “suffered from a mystery illness” were told to go home, rest and suffer in silence.

Dates of First Vaccinations

The dates of first “available” vaccinations vary all over the world, in different states and different cities. We have a small collection of data in a separate story and we know there were trials in the months before official rollouts, so just because a country started its rollout on a particular date, that doesn’t mean some people didn’t receive their vaccinations in the weeks and months earlier. If we get definitive proof that someone was not vaccinated, we amend the record. Officials and the media are now doing a great job of hiding all the useful information. They are also calling vaccinated people unvaxed if it hasn’t been more than two weeks after their vaccination, and if they are due for their booster and they don’t get it, they are labeled unvaxed. (i.e. the government and media are telling lies – it is a clever scheme, but it is still a lie.)

For example, Australia’s first human trials of a candidate COVID-19 vaccine was the Novavax NVX-CoV2373 in Melbourne by 26 May 2020. There is no documentation showing who took part in the trials The Therapeutic Goods Administration approved the Pfizer–BioNTech vaccine on 25 January, the Oxford–AstraZeneca vaccine on 16 February, and Janssen vaccine on 25 June. Phase-1a started on 21 February 2021 and phase-1b of the roll-out began on 22 March.

The Philippines began phase 3 COVID-19 vaccine trials in early November 2020. Phase 3 is the point at which thousands of people are vaccinated, prior to consideration for approval for rollout, and people were being vaccinated in the previous months.

Clubs Hide Vaccination Information Now

Here is a demonstration of how sports clubs do not want the injuries of deaths of their players to be associated with the COVID vaccines. It tells the story of why they will not report which of their players has been vaccinated and when. Sunderland FC manager Lee Johnson suggested that the COVID vaccines may have caused the heart issues for his goalkeeper, Lee Burge. The club then sacked the manager.

Form your own conclusions as to why the club would sack the manager who cares about his players.

Definite Proof of Vaccination

The so-called fact-checkers are trying to say that because we don’t always have definitive proof of vaccination, then 100% of the data we’re collecting is worthless. Well, good news, fact-checkers, you are not only wrong, you are idiots.

While historically there have been a relatively small number of athlete deaths each year that weren’t from old age or cancer, there has never been anything like what is happening since the COVID vaccination trials started. And they know it, but they don’t care. We will continue to gather as much information as possible about every person who dies. These are real people, not just numbers.

As we said elsewhere, we’re collecting data. Other people can use this data and add to it, if they can, to research whatever they want. We won’t de distracted from that, even if families, clubs, governments and the media hide information from us. We don’t want to hurt families, but families can’t hide real data because that could harm other people.

According to governments, 90-95% of populations all over the world are now vaccinated, so the fact-checkers have a problem. If that is true, then just about everyone is vaccinated. If it isn’t true, then governments are lying, possibly for the purpose of coercing those who don’t want their vaccinations, for various reasons. We will publish as much data as we can find, and from time to time, we and readers will discover information that wasn’t found earlier, and it will be added.

Hate Mail And Death Threats

As well as receiving new cases and updates from alert readers, we are also receiving hate mail and death threats/wishes. Haters need to get a life. The sports people suffering these adverse reaction and deaths didn’t ask for this. Neither did the tens of thousands of other people. They all thought they were doing the right thing. Many were coerced into getting the vaccinations. When one of these adverse events happens to you or one of your kids or relatives, you’ll be glad we’re collecting all this data. If you are one of the haters who thinks vaccination is the way out of this nightmare, read the story about three young women whose lives have been destroyed by the vaccine.

We’re not going to stop what we’re doing.

Recent Changes

Update 2022 17 Mar-31 Mar: Thomas Rankin, Karuki Moncrieffe, Sharad Kumar, Jeffrey Klumpkens, Ya Hui, Stephen Spitzer, Steve Black, Marlon Herrera, Anna Kordelyuk, Ángel Rogelio Galán Brioso, Kevin Gregory. The unnamed boy who collapsed playing soccer in New York on 22nd July now named as Braeden Westgate, Freddy Arturo Bueno Ardila, Jordan Goodwin, David Hill, Michel Almanza, Sonny Colbrelli, Jordan Goodwin, Vincent Doffont, Elgan Jones, Brian Meeney, Tomás Walsh, Debajyoti Ghosh, Ellis Barry Ross Jr, DeJon Packer, Stefano Rea, Sha’Niya Clark, Kobe Young.

================


Polskie linki :

ZGONY

https://gol24.pl/nie-zyje-grzegorz-olech-37latek-byl-pilkarzem-i-trenerem-lokalnych-klubow-zmarl-nagle/ar/c2-15552492
https://www.o2.pl/sport/nie-zyje-kacper-zabrzycki-mial-tylko-18-lat-jestesmy-wstrzasnieci-6675225822878368a
https://sclate.com/poland/tragic-news-from-the-world-of-kickboxing-the-19-year-old-polish-champion-is-dead/
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/rzeszow/milcza-nie-zyje-pilkarz-tomasz-hajduk-mial-32-lata/ls6td48
https://hokej.net/artykul/zmarl-dawid-slowakiewicz
https://sport.interia.pl/hokej/newsamp-hokej-zmarl-byly-zawodnik-mmks-u-podhale-nowy-trag-krzysztof,nId,5495943
https://sport.fakt.pl/malgorzata-gembicka-nie-zyje-plywaczka-miala-36-lat/3br3v5w.amp
https://gol24.pl/nie-zyje-krystian-kozek-17letni-zawodnik-wisloka-strzyzow/ar/c2-15879099
https://www.tvp.info/57514609/nie-zyje-mlody-pilkarz-znicza-pruszkow-karol-seta-setniewski-mial-13-lat-byl-kandydatem-do-akademii-legii-warszawa
https://nczas.com/2021/12/09/nagla-smierc-dwojki-wroclawskich-studentow-internet-wrze-foto/
https://sportowefakty.wp.pl/zuzel/981308/mial-zaledwie-28-lat-polozyl-sie-spac-jak-zwykle-ale-juz-nigdy-sie-nie-obudzil
https://dziejesienapodkarpaciu.pl/nie-zyje-trener-zenskich-druzyn-mlodziezowych-sanovii-lesko/
https://nwk24.pl/2021/11/07/nie-zyje-robert-marcys-judoka-zaka-kielce-mial-44-lata/
https://swiatsportu.pl/zmarla-adrianna-piler-zbyt-wczesna-smierc-naszej-bylej-biathlonistki-ak-041121
https://gol24.pl/nie-zyje-zbigniew-korszun-byly-pilkarz-lechii-zielona-gora-zmarl-w-wieku-48-lat-strzelil-bramke-ktora-przesadzila-o-awansie-do/ar/c2-15903275
https://www.sport.pl/pilka/7,65039,27815237,nie-zyje-byly-pilkarz-wisly-krakow-marcin-pater-zmarl-nagle.html
https://sport.tvp.pl/57555835/nie-zyje-michal-rokicki-olimpijczyk-z-io-mial-37-lat-plywanie
https://sportdziennik.com/cks-piast-cieszyn-zmarl-miroslav-copjak/
https://www.glamour.pl/artykul/zora-korolyov-nie-zyje-podano-nieoficjalna-przyczyne-smierci-tancerza-211222120207#%C5%BBora+Korolyov+%E2%80%93+przyczyna+%C5%9Bmierci
https://gol24.pl/zmarl-marcin-bukowski-byly-pilkarz-broni-radom-byl-wychowankiem-oronki-oronsko-gral-takze-w-miraxie-bierwce-warce/ar/c2-15966999
https://gliwice.naszemiasto.pl/gliwice-michal-kapias-nie-zyje-to-byl-wielki-talent/ar/c1-86727897

WIECZNY ODPOCZYNEK RACZ IM DAĆ PANIE...

PROBLEMY ZDROWOTNE:

https://www.msn.com/pl-pl/sport/other/artur-sobiech-przeszed-c5-82-kolejn-c4-85-seri-c4-99-bada-c5-84-nie-wr-c3-b3ci-szybko-na-boisko/ar-AAU2G00
https://weszlo.com/2022/02/09/zapalenie-miesnia-sercowego-mateusza-maka/
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/984550/dramat-w-debicy-mlody-pilkarz-trafil-do-szpitala

Ukraińskie auta nie mają badań technicznych. Ministerstwo zastanawia się… A wjechało ponad 140 tys.

https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/auta-z-ukrainy-nie-maja-badan-technicznych-ministerstwo-infrastruktury-zastanawia-sie/ksnemgj

W ciągu zaledwie miesiąca do Polski przybyło ponad 2 miliony uchodźców wojennych. Wraz z nimi do kraju napłynęła potężna liczba aut. Według Straży Granicznej przybyło nam dokładanie 140 835 aut. Co dalej z tymi samochodami? Na razie ukraińskie samochody traktowane są jak pojazdy uczestniczące w ruchu międzynarodowym na podstawie postanowień tzw. Konwencji wiedeńskiej z 1968 r., której Polska i Ukraina są sygnatariuszami. Ministerstwo wyjaśniło także instytutowi Samar, który zainteresował się tym tematem, że na razie nie planuje tu specjalnych rozwiązań, mimo że Ukraina stosuje całkowicie inne (krótko mówiąc bardziej liberalne) przepisy dotyczące kontroli technicznej aut osobowych.

– Pojazdy krajów, które są stroną Konwencji wiedeńskiej i przebywają na terytorium Polski, powinny spełniać wymagania techniczne, o których mowa w Konwencji. Obecnie w Ministerstwie Infrastruktury trwają analizy porównawcze dotyczące warunków technicznych dla pojazdów oraz systemów badań technicznych w Polsce

oraz na Ukrainie. Analizy te mają na celu podjęcie stosownych decyzji w zakresie pojazdów zarejestrowanych na Ukrainie, a poruszających się na terytorium Polski – poinformował IBRM Samar Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

Badanie techniczne w Ukrainie? To kwestia… zaufania

Różnice w podejściu do kontroli stanu technicznego aut w Polsce i Ukrainie są diametralne, bowiem u naszych wschodnich sąsiadów pojazdy do 3,5 t dmc po prostu nie podlegają badaniom technicznym. Na ukraińskich dowodach rejestracyjnych nie ma w ogóle żadnej wzmianki o badaniu technicznym czy terminie jego ważności.

Trudno się zatem dziwić, że wiele z ukraińskich aut, delikatnie mówiąc, jest w dość opłakanym stanie. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że tu mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową, w której do prawa nie można podchodzić wyłącznie literalnie. Jednak co w sytuacji, gdy ukraińskie auto okaże się pojazdem stwarzającym poważne zagrożenie na drodze?

Jak przypomina Samar, polskie przepisy w takiej sytuacji pozwalają na „uziemienie” samochodu i odebranie dowodu rejestracyjnego auta na zagranicznych tablicach rejestracyjnych. Zatrzymany dokument pojazdu zarejestrowanego za granicą przechowuje przez 7 dni jednostka policji, Straży Granicznej albo Krajowej Administracji Skarbowej. Po upływie tego terminu dokument przekazywany jest przedstawicielstwu państwa, w którym pojazd jest zarejestrowany.

Obcokrajowiec, który chce odzyskać dokumenty w Polsce, musi wykonać dodatkową kontrolę techniczną pojazdu w polskiej stacji diagnostycznej. Jeśli auto zaliczy badanie, wystawiane jest zaświadczenie. Dopiero na podstawie tego dokumentu jest możliwe odebranie dowodu. Widząc, jak mało czasu dają polskie przepisy obcokrajowcom na załatwienie tych formalności i biorąc też pod uwagę trudną sytuację materialną wielu Ukraińców oraz barierę językową, dla wielu z nich ta ścieżka może okazać się zbyt trudna do pokonania.

Nagła zmiana korona-narracji. Próba uśpienia czujności?

28 marca został zniesiony obowiązek zakrywania nosa i ust. Rząd nawet nie próbuje tłumaczyć, dlaczego zniesiono kwarantannę i maseczki. Nie było żadnych wyników zachorowań, który by ów krok wyjaśniał w kontekście dotychczasowej narracji władzy. Skąd ta zmiana? Odpowiedzi szukamy z doktorem Piotrem Witczakiem, który przedstawia swoje koncepcje.

https://nczas.com/2022/04/01/nagla-zmiana-korona-narracji-proba-uspienia-czujnosci/

———————————

Rafał Pazio: Przedstawiciele rządu nagle ogłosili, że znoszą obowiązek noszenia maseczek oraz kwarantannę i izolację, a zachorowania nadal są odnotowywane. Gdzie w tym logika? Czy PiS próbuje wycofać się po cichu?

Dr Piotr Witczak: Przypomnę jeszcze o zapowiedziach olbrzymiej ilości przypadków, tsunami zakażeń, które zapowiadał pan profesor Horban pod koniec grudnia 2021 roku. Nie tylko on, ale wielu innych ekspertów. Nagle ta narracja się zmieniła. Nie można się oprzeć wrażeniu, że ma to związek z sytuacją za naszą wschodnią granicą, na Ukrainie, inwazją Putina na ten kraj i ogromną ilością uchodźców, którzy do nas docierają. Można spekulować dlaczego wycofano się z tych obostrzeń.

Jakie są wnioski?

Mam takie autorskie koncepcje. Jedna z nich może dotyczyć tego, że po prostu jako kraj nie będziemy w stanie kontynuować pandemii z izolacją, kwarantanną, pilnowaniem przestrzegania obowiązku noszenia masek, czy opóźnionym dostępem do ochrony zdrowia. Przybyło nam kolejne dwa miliony potencjalnych pacjentów. Poza tym wydatki, jakie ponosiliśmy na pandemię były ogromne. Teraz mamy socjale i pomoc dla Ukrainy przy nikłym wsparciu z Unii Europejskiej i innych krajów. To może być jedna z przyczyn. Aczkolwiek w pewnym momencie wycofywano się w całej Europie.

Druga, to być może jest próba uśpienia naszej czujności, stworzenie wrażenia, że jest po wszystkim. Natomiast dochodzą do mnie informacje o postępującej agendzie dotyczącej cyfrowych rozwiązań do kontroli obywateli. Mówię tu certyfikatach QR czy obowiązkowych szczepieniach. O ile mam dobre informacje to w Niemczech, podobno, uchwalili obowiązek szczepień. To, że znoszone są obostrzenia nie oznacza, że pewne ruchy, jeżeli chodzi o przygotowanie się do kolejnych potencjalnych pandemii, nie zachodzą, zwłaszcza w kwestiach prawnych. Też jest tutaj plan ze strony WHO, żeby przejąć kontrolę w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego w poszczególnych państwach, czyli być poniekąd powyżej konstytucji poszczególnych państw. To też postępuje. Wiem, że pan minister zdrowia Adam Niedzielski uczestniczył w zebraniu ONZ, na którym poruszane były tego typu tematy. To może być kolejna przyczyna.

I jeszcze jest coraz cieplej, wiosna, a później lato.

Infekcji będzie niewiele, ludzi będą rzadziej dotykać choroby wirusowe układu oddechowego. Tym bardziej jest to taki moment, żeby dać nam trochę odetchnąć, odciągnąć naszą uwagę, żebyśmy się skupili na Ukrainie. Być może żebyśmy nie robili zbyt gwałtownych ruchów, jeśli chodzi o pociągnięcie do odpowiedzialności niektórych osób. Nasza natura jest taka, że lepiej sobie darować, odpuścić, zapomnieć. Mamy teraz ważniejsze sprawy, uchodźców, wojnę za naszą wschodnią granicą. Takie są te moje koncepcje. Natomiast być może są jeszcze jakieś inne cele, o których nie wiemy.

Z tych koncepcji wynika, że rząd traktuje nas instrumentalnie.

Od początku pandemii tak było. Obostrzenia powinny być zdjęte dużo wcześniej. Właściwie w momencie, kiedy była druga fala. Znaliśmy śmiertelność, wiedzieliśmy, jakie mogą być potencjalne skutki lockdownu. Przed pandemią wiadomo było, jaka jest skuteczność masek w zapobieganiu transmisji wirusów. To już w przypadku grypy zostało dobrze udokumentowane. Najbardziej wiarygodne badania pokazują, że te maski są nieskuteczne. Utrzymywanie obostrzeń przy drugiej fali przyczyniło się do tego, co widzieliśmy, czyli do nadmiarowych zgonów, które wynikały z redukcji hospitalizacji, z opóźnień w dostępie do opieki medycznej. Wzrosła gwałtownie śmiertelność w wypadkach samochodowych. Wypadków samochodowych było mniej z powodu lockdownów. Ale jak już ktoś miał wypadek, to ryzyko poniesienia śmierci czy poważnych uszkodzeń ciała było znacznie większe z tego względu, że były opóźnienia w dostępie do ochrony zdrowia. Pacjenta wozili od szpitala do szpitala, ponieważ wiele placówek było zamienionych na tzw. covidowe. Karetki dezynfekowano, więc czas dojazdu do poszkodowanych też się wydłużył. To była główna przyczyna tych nadmiarowych zgonów w drugiej fali. Obostrzenia powinny być zdjęte dużo wcześniej. W momencie, jak zobaczyliśmy z czym mamy do czynienia. To wiedzieliśmy już po pierwszej fali w 2020 roku.

Kiedy rząd mógł wiedzieć, jak jest naprawdę?

Są takie teorie, że rządy przygotowywały się do tej pandemii jeszcze przed oficjalnym jej rozpoczęciem. Mówię tutaj o sytuacji w Wuhan.

Nie wykluczam żadnej z tych koncepcji. Było mnóstwo nieścisłości, braku logiki, chaosu. Dużo poprawności politycznej, cenzury naukowców, olbrzymi strach generowany w mediach. To nie było racjonalne. Tak się nie postępuje w zarządzaniu zdrowiem publicznym. Można tutaj spekulować, że dużo w tym wszystkim było celowości i konkretnej realizacji jakichś międzynarodowych agend w celu zwiększania kontroli nad obywatelami. Po drugie doszło do pogorszeniu sytuacji zdrowotnej Polaków. Im bardziej schorowany naród, im bardziej przestraszony, tym łatwiej go kontrolować. Oczywiście nastąpiło pogłębianie kontroli cyfrowej, czyli uzależnienie naszego funkcjonowania w przestrzeniach publicznych od certyfikatów cyfrowych, paszportów covidowych, itd. Były to pewne próby daleko sięgające przed tym, co nas czeka. Nie sądzę, żeby z tego zrezygnowano, zwłaszcza że te plany poszły tak daleko.

rozmawiał Rafał Pazio