Trzej kardynałowie Kościoła Franciszka na pogańskim spektaklu ku czci boga słońca i Paczamamy.

Trzej kardynałowie: Degeneraci Kościoła Franciszka na pogańskim spektaklu

https://gloria.tv/post/ujGCh8GxdheH1ZZckm6S4xxN7

Trzej zeświecczeni kardynałowie 5 października wzięli udział w rytuale Majów w Panamie, przywołującym „boga matkę-ojca” Paczamamę/Gaję oraz boga słońca.

Konferencja episkopatu Panamy transmitowała relację na żywo z tego wydarzenia (film oraz zrzuty z ekranu poniżej). Swoją obecnością zaszczycili wszystkich trzej kardynałowie Franciszka:

Arizmendi Esquivel, lat 82, kardynał od 2020, Meksyk.
José Luis Lacunza, lat 78, kardynał od 2015, Panama
Álvaro Leonel Ramazzini, lat 75, kardynał od 2019, Gwatemala

Cały pogański obrządek został przeprowadzony zgodnie z Popol Vuh, która stanowi „biblię” Majów.

#newsBvlmvwpvwc

Polub Udostępnij Zgłoś

Portale społecznościowe

FacebookTwitterRedditVKWeiboLinkedInTumblr

„Wróg Kościoła jest [już] wewnątrz”. Czy Matka Boża zostanie zastąpiona Pachamamą…

„Wróg Kościoła jest wewnątrz”. Prof. Marek Kornat o masonerii i „samobójczych ruchach części hierarchów” . Czy Matka Boża zostanie zastąpiona Pachamamą…

#ekologizm #Marek Kornat #masoneria #masoneria w Kościele #masoneria w watykanie #masoni w kościele #msza ekologiczna #pachamama

https://pch24.pl/wrog-kosciola-jest-wewnatrz-prof-marek-kornat-o-masonerii-i-samobojczych-ruchach-czesci-hierarchow/

Bez konspiracji masońskiej nie można zrozumieć tragicznych losów dzisiejszego Kościołamówi w programie „Rozmowa PCh24” prof. Marek Kornat.

Historyk zwraca uwagę na dwa najważniejsze wymiary konspiracji masońskiej w Kościele. – Bez wątpienia następuje proces przechodzenia do masonerii, wchodzenia w struktury masońskie ludzi szczególnie odpowiedzialnych za Kościół. Mam tutaj na myśli biskupów, hierarchów, profesurę uczelni katolickich etc. W ten sposób sprawdza się jakże doniosłe i realistyczne hasło św. Piusa X: „Wróg Kościoła jest wewnątrz” – podkreśla. – To jest wróg wewnętrzny sterowany z zewnątrz. Bez jego działania nie wyobrażam sobie niektórych samobójczych posunięć, które są realizowane dzisiaj w Kościele – dodaje.

Drugi wymiar działalności masonerii to, zdaniem historyka, „kreowanie masońskiej agendy, która przenika do nauczania Kościoła”. – Hasło, że wszystkie wiary są dobre w oczach Pana i że w gruncie rzeczy prowadzą do tego samego celu jest masońskie. Nie jest to luterańskie, nie jest to protestanckie ani prawosławne. To jest hasło masońskie!– wyjaśnia.

Masoneria próbuje ponadto organizować agendę Kościoła wprowadzając Go w śliski temat ekologizmu, czyli dbajmy o środowisko, żeby zlikwidować podziały, bo „wszyscy ludzie są dobrzy” i przyjmą to hasło. Nawet nie ustają próby ustanowienia tzw. mszy ekologicznej – dodaje.

Zapytany przez Tomasza D. Kolanka, czym będzie tzw. msza ekologiczna gość PCh24 TV odpowiada:

„Na tym stole, na którym odprawia się nową Mszę będzie w jakimś naczyniu ziemia obok chleba i wina. Wierni z kolei w czymś na podobieństwo procesji będą podążać w stronę stołu z okrzykami na ustach na cześć matki-ziemi; z podziękowaniami za to, że rośnie trawa, że jest woda, że słońce świeci i tego typu banalnymi, ogłupiającymi w gruncie rzeczy hasłami. Nie mam nic przeciwko dziękowaniu Panu Bogu za to, że świeci słońce, ale przecież oczywiste jest, że tego typu banały mają przesłaniać nam największą Prawdę naszej wiary! Prawdę o Zmartwychwstaniu i o Odkupieniu. Zamiast tego dostaniemy nowe udziwnienia liturgiczne prowadzące do jeszcze większej deformacji”.

Na pytanie czy prof. Kornat sugeruje, że Matka Boża zostanie zastąpiona Pachamamą historyk odpowiada:

Jeśli msza ekologiczna zostanie wprowadzona jako obowiązkowe nabożeństwo to bez wątpienia tak się stanie”.

O mnichach i mniszkach, którzy potajemnie habity zrzucić chcieli

O mnichach i mniszkach, którzy potajemnie habity zrzucić chcieli
O proboszczu strofowanym przez usta opętanej

Andrzej Sarwa

Pewien proboszcz miał zatarg z zakonnicami zamieszkującymi klasztor znajdujący się na terenie jego parafii, a chodziło o sprawy majątkowe.
Kapłan ten taki był zajadły w swej nienawiści do owych zakonnic, że nawet słyszeć nie chciał o ustąpieniu, czy jakiejkolwiek ugodzie.
W klasztorze owym zakonnice trzymały pewną opętaną przez demona, świecką kobietę, za którą się modliły, umartwiały, i aby mogła być uwolnioną od złych mocy, każdej niedzieli przyprowadzały ją do parafialnego kościoła, iżby tam przyjmowała Komunię św.
Pewnego razu nasz proboszcz, mają serce szczególnie przepełnione niechęcią do zakonnic, jął odprawiać Mszę. Gdy przyszedł czas rozdawania Ciała Pańskiego, podprowadzono do stopni ołtarza także i ową opętaną, aby mogła komunikować.
Ale wówczas stało się coś, co wzbudziło grozę w zebranych wiernych: Oto demon jął ciskać ciałem opętanej i chropowatym, przerażającym głosem ryczeć i wykrzykiwać:
- O, ty najmizerniejszy z mizernych człowieczynko! Podły, występny kapłanie! serce masz przepełnione jadem chciwości i nienawiści i czynisz publiczne zgorszenie! Jak śmiałeś, grzeszniku, przestąpić progi tej świątyni?! Jak śmiałeś, świętokradco, przeistaczać chleb w Ciało?!
I opętana z ogromną siłą opierała się przed przyjęciem komunii z rąk owego księdza.
Uległa dopiero wówczas, gdy egzorcyzmami i modlitwami została do tego zmuszona. (Libro de viris illustribus Ordinis Cisterciens wg.:Tamże, s. 110.).

O opętaniu możnego pana, który chciał wrócić do świata

Pewien młody człowiek, pochodzący z Azji Mniejszej, szlachetnie urodzony, mający urodziwą żonę i maleńkiego synka, gdy został mianowany w Egipcie dygnitarzem państwowym, wyjechawszy do owego kraju, chętnie nawiedzał chatki pustelników i wiódł z nimi rozmowy o życiu doskonałym. 
W końcu doszedł do przekonania, iż winien porzucić świat, rodzinę, a żyjąc w umartwieniu na pustyni, starać się osiągnąć świętość.
Jak postanowił, tak też i uczynił. Rychło stał się wzorem dla innych - srodze pościł i na różne sposoby umartwiał swe ciało.
Tak upłynęły mu cztery lata. I wówczas naszła go myśl - podszepnięta przez złego ducha - iż zabiegając o własne zbawienie, porzucił rodzinę, którą przecież miał się opiekować.
Bił się sam ze sobą nie wiedząc co począć. W końcu jednak porzucił pustelnię i udał się w powrotną drogę do domu.
Pierwszej nocy, szukając gdzie by się móc przespać, trafił na klasztor, kędy mu udzielono gościny. Skoro wyznał kim jest i co zamierza uczynić, tak mnisi, jak i sam opat, odwodził go od tego, nakłaniając, by powrócił na pustynię. On jednak był stateczny w swym postanowieniu. Dlatego też, skoro świt, udał się był w dalszą drogę.
Ledwo jednak klasztor zniknął mu z oczu, w jego ciało wstąpił demon. Ogarnięty szałem, krwawą pianę toczył z ust i kąsał własne ciało.
Gdy bracia z pobliskiego klasztoru dowiedzieli się, co mu się przytrafiło, pochwycili go i powiązali łańcuchami, bowiem taką miał siłę, że i kilku najtęższych mężczyzn nie mogło go utrzymać. Przez dwa lata ów pustelnik w tak opłakanym znajdował się stanie, i dopiero po tym czasie, na skutek modłów, postów i egzorcyzmów, jakie nad nim odprawiano, został uwolniony od czarta. (Severus Sulpit: Dial: 1. cap: 15, wg.: Tamże, s. 43 – 44.).

O mnichach i mniszkach, którzy potajemnie habity zrzucić chcieli

Pewien mnich, w sam dzień św. Andrzeja, począł drżeć, mdleć, pokazując że strasznie cierpi. Gdy bracia spostrzegli, iż się z nim coś niedobrego dzieje, przybliżywszy się do niego zobaczyli jak pada na ziemię i ujrzeli go leżącego na wznak i miotającego się w konwulsjach, a jego twarz przybrała przerażający grymas.
Na polecenie św. Grzegorza zaniesiono go przed ołtarz św. Andrzeja, gdzie go położywszy, jęli odmawiać modlitwy i egzorcyzmy.
Po niejakim czasie ów przyszedł do siebie i wyznał co następuje: Od dłuższego już czasu umyślił potajemnie habit zrzucić, klasztor opuścić i wrócić do świata. Gdy już ostatecznie zdecydował, iż tak właśnie uczyni, naraz spostrzegł nieznajomego starca, który go poszczuł strasznym czarnym psem, a ten chciał go pożreć. Wtedy też dostrzegł braci zakonnych, jak się do owego starca za nim wstawili i dopiero ów psa odwołał, a sam mnich wrócił do przytomności. (Ex vita S. Gregorij lib: 1, nu. 12, wg.: Tamże, s. 43 – 44.).
Toż samo dzieło opowiada o innym mnichu, który także chciał uciec z klasztoru św. Grzegorza. Ale gdy tylko o tym pomyślał i chciał wejść do Oratorium, natychmiast szatan na niego napadał i dręczył go niemiłosiernie. Na każdym innym miejscu zaś dawał mu spokój.
Widząc św. Grzegorza wraz z towarzyszami, że źle się dzieje z owym mnichem, wypytując go, nakłonił iż wyznał prawdę o zamyśle ucieczki z klasztoru. Wówczas święty zarządził trzy dni modłów w intencji niedoszłego zbiega i demon opuścił go raz na zawsze. (Ibidem num: 13, wg.: Tamże, s. 45 – 46.).

***

''Pisze Jan Luiratus. Przyszliśmy - prawi - do Klasztoru Trzebieńców, ja i brat mój Sofroniusz. I powiedział nam opat Mikołaj, tego klasztoru kapłan, mówiąc: W krainie mojej (bo był z Licji) jest klasztor panieński, których [zakonnic] jest około czterdziestu. W tym tedy klasztorze pięć panien się zmówiło, żeby w nocy z klasztoru uciekły i za mąż szły. Nocy tedy jednej, gdy drugie spały, naradziły się między sobą, jakby szat swych dostawszy uciekły. A zaraz wszystkie one pięć od szatanów opętanymi się stały, i tak nigdy już potem z klasztoru nie wyszły, ale wyspowiadawszy się z grzechów swoich, dziękowały Panu Bogu, mówiąc: Dziękujemy wielkiemu darów Bożych dawcy, który to karanie na nas dopuścił, żeby dusze nasze nie zginęły.'' (Prac: Spirut: cap: 35, wg.: Tamże, s. 52.).

O opętanym dziecku

Św. Grzegorz opowiedział był swego czasu taką historię:

Laurenty, ojciec klasztoru w mieście Spoleto, w podeszłym wieku już będąc, wędrował w sprawach klasztoru. Ponieważ noc go zaskoczyła w drodze, zwrócił się z prośbą o nocleg do mniszek zamieszkujących pewien klasztor. 
Widząc starego, zmęczonego człowieka, chętnie się na to zgodziły. Skoro go ugościły jak mogły i pokazały mu miejsce gdzie miał spać, zapytały, czyby się nie zgodził, iżby spało z nim w jednej celi pewne dziecko które od niejakiego czasu mieszkało w ich klasztorze, a które szatan srodze męczył każdej nocy.
O. Laurenty nic nie miał przeciw temu i razem z owym dzieckiem udał się na spoczynek.
Skoro świt, zakonnice ciekawe, jak podróżnemu upłynęła noc, jęły go wypytywać, szczególnie interesując się, jak zachowywało się dziecko.
Gdy Laurenty odparł, że normalnie, i że spokojnie spało, zaczęły go błagać, by je zabrał ze sobą, bo w jego obecności zły duch najwidoczniej nie ma do opętanego przystępu.
Zgodził się starzec na to i przywiódł dziecko do swego macierzystego klasztoru, gdzie żyło spokojnie, nie trapione przez demona. Laurenty ze zdrowia dziecka niezmiernie się cieszył i któregoś dnia, niebacznie, takie oto wyrzekł słowa:
- Diabeł sobie grę czynił z owymi siostrami. Ale gdy do sług Bożych przyszło, tedy chłopięcia już tknąć nie śmie.
Ledwo dopowiedział tych słów, a natychmiast, w obecności wszystkich braci, szatan w potworny sposób jął dręczyć ciało dziecka.
Ujrzawszy to starzec, zrozumiał swój błąd i grzech pychy, po czym nakazał absolutny post i modły całego zgromadzenia, póki diabeł nie ustąpi.
I tak też się stało. W końcu Bóg wysłuchał ich próśb, a dziecko uwolnione zostało i nigdy już więcej szatan go nie nękał. (Gregorius Dialog. lib: 3. cap: 33, wg.: Tamże, s. 80.).
========================

UDRĘCZENI PRZEZ DEMONY

opowieści o szatańskim zniewoleniu

z różnych autorów zebrał, ale i własnym piórem opisał i do druku podał

Andrzej Sarwa

* * *

Książka niniejsza jest dostępna w wersjach papierowej:

wydawnictwo.armoryka@armoryka.pl

Wydawnictwo Armoryka Marta Elżbieta Sarwa

w postaci e-booka:

https://virtualo.pl/ebook/udreczeni-przez-demony-opowiesci-o-szatanskim-zniewoleniu-i5686/

i audiobooka:

https://virtualo.pl/audiobook/udreczeni-przez-demony-opowiesci-o-szatanskim-zniewoleniu-i795/

					

ONZ: Dwie płcie jako zbrodnia przeciw ludzkości? ZAPROTESTUJ !

ONZ: Dwie płcie jako zbrodnia przeciw ludzkości? ZAPROTESTUJ!

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Zbrodnie przeciw ludzkości. Masowe rzezie ludności cywilnej, zbrodnie wojenne, ludobójstwa.

Czy wie Pan, że wkrótce na tej liście może się znaleźć także… uznawanie, że istnieją tylko dwie płcie – biologicznie uwarunkowane, przypisane człowiekowi w chwili poczęcia?

To niestety nie żart. ONZ na serio debatuje nad traktatem, w którym obiektywne spojrzenie na płciowość człowieka będzie uznane za zbrodnię przeciw ludzkości.

Projekt traktatu przygotowany został już trzy lata temu, jednak ostatnio wprowadzono do niego niebezpieczne zmiany. Obecnie organizowana jest zmasowana presja, aby traktat uchwalić – właśnie w nowym brzmieniu.

Po co takie przepisy?

Aby wywierać nacisk na poszczególne państwa (także na Polskę), by przyjęto prawodawstwo umożliwiające ściganie i karanie każdego obrońcy życia i rodziny! Homośrodowisko dostanie do ręki oręż, dzięki któremu będzie mogło jeszcze bardziej dominować w życiu społecznym, politycznym, kulturze i edukacji.

Sześciokolorowy walec naprawdę się rozpędza i za chwilę rozjedzie także nasze społeczeństwo! Za nowymi przepisami lobbują już mocno Stany Zjednoczone i Unia Europejska, a ich głos jest brany w ONZ niezwykle poważnie.

Drogi Panie!

Polska wciąż nie zajęła stanowiska w sprawie traktatu. Delegacja do ONZ nie wyraziła jasno sprecyzowanego poglądu odnośnie tego, czy uznawanie, że istnieją tylko dwie płcie, może być zbrodnią przeciw ludzkości!!!

We wrześniu bieżącego roku Polska nie sprzeciwiła się przemyceniu do dokumentów ONZ zapisu o aborcji jako środku zaradczym dla ofiar przemocy. Czy tym razem delegacja naszego kraju zachowa się zgodnie z wartościami? Szanowny Panie, ja wiem, że musimy zażądać od polskiej delegacji, aby za nic w świecie nie zgodziła się na genderowy terror w nowym dokumencie ONZ!

Bardzo Pana proszę o podpisanie petycji, w której wnosimy o przeciwstawienie się presji w ONZ. Petycja jest dostępna pod linkiem

https://twojepetycje.pl/petycja/powstrzymajcie-onz-przed-promowaniem-gender/

Proszę też o rozesłanie jej innym osobom, aby nacisk na polską delegację był jak największy. Dyplomaci muszą zrozumieć, że nie ma zgody na promocję szkodliwej ideologii, a próba wpisania normalności na listę zbrodni przeciw ludzkości to międzynarodowy skandal!

Lepiej działać zanim będzie za późno. Po ostatnich dokonaniach naszych przedstawicieli wszyscy wiemy, że nie można bezczynnie czekać, co się stanie.

Jeszcze raz proszę, by zareagował Pan podpisując tę ważną petycję

https://twojepetycje.pl/petycja/powstrzymajcie-onz-przed-promowaniem-gender/.

Niech będzie nas jak najwięcej – obrońców naturalnego porządku społecznego, rodzin i dzieci.

Czy może Pan wysłać link do petycji do kolejnych osób? Bardzo chcę, by politycy usłyszeli nasz wspólny głos: NIE dla wpisywania normalności na listę zbrodni!

Serdecznie Pana pozdrawiam!


Kaja Godek
Inicjatywa #ZATRZYMAJABORCJĘ
Inicjatywa #STOPLGBT
Fundacja Życie i Rodzina
zycierodzina.pl

PS – Wciąż wszyscy czekamy na zajęcie stanowiska przez delegację Polską w ONZ. Dopóki jasno nie zadeklarują, że nie ma zgody na genderowy terror, my obywatele musimy interweniować.

Biden’s Covid bribe: Americans who get a booster vaccine this winter will get $20 on their groceries

Biden’s Covid bribe: Americans who get a booster vaccine this winter will get $20 discounts on their groceries — amid surging inflation and a sluggish rollout

  • The enticement coincides with sky high inflation ahead of Thanksgiving
  • Biden hopes the incentives will boost dismal bivalent booster vaccination rates
  • The booster campaign has strengthened with a jump in RSV, influenza cases 
https://www.dailymail.co.uk/health/article-11439641/White-House-offers-grocery-discounts-boost-lackluster-covid-booster-rates.html

The White House is offering discounts on groceries to Americans who get the new bivalent Covid booster in a desperate bid to boost uptake of the vaccine.

People who get the Omicron-specific shot at CVS, Safeway, Winn-Dixie, or Rite Aid will get up to $20 off their purchases this winter.

It comes amid a soaring inflation crisis that has driven up the price of household staples. A recent American Farm Bureau report  found Thanksgiving dinner this year will cost a whopping 20 per cent more than last year.  

The new booster incentive comes ahead of a potential spike in Covid cases and hospitalizations this winter which could put pressure on already-overstretched hospitals.

Health workers are already grappling with the worst flu outbreak in 10 years and admissions caused by the common cold virus RSV — with both surges blamed on lockdowns suppressing people’s immunity to seasonal bugs.

The Covid bivalent rollout has been sluggish so far with just over 11 per cent of eligible Americans five and over having rolled up their sleeves for the shot.

The Centers for Disease Control and Prevention (CDC) is recommending aged five years and upwards gets the bivalent booster. 

This contrasts with Denmark and Norway which are no longer offering jabs to non-seniors, while Sweden has said only those over 18 years old should get the shots.

– Karolu IX, królu Francji, pytaj tej głowy, o co tylko zechcesz, a uzyskasz odpowiedź. – WIESZCZBA KRWAWEJ GŁOWY (8)

– Karolu IX, królu Francji, pytaj tej głowy, o co tylko zechcesz, a uzyskasz odpowiedź. WIESZCZBA KRWAWEJ GŁOWY (8)

Andrzej Juliusz Sarwa

WIESZCZBA KRWAWEJ GŁOWY (8)

=========================================

L’oracle de la tête sanglante, czyli Wieszczba krwawej głowy

Był dzień 30 maja 1574 roku, do dwudziestych czwartych urodzin Karola IX brakowało ledwo niecały miesiąc… Królowa Katarzyna, która od jakiegoś czasu nie odstępowała łoża syna, czuwając przy nim we dnie i w nocy, zauważyła, iż Karol zaczyna gasnąć. Zrozumiała, że nie ma już na co czekać, że to ostatnie chwile, by odprawić obrzęd, dzięki któremu, być może, uda się wyrwać króla, jej syneczka, jej ukochanie, z objęć śmierci…

A bez wątpienia kłamstwem jest, co sugerowali niektórzy, jak choćby Claude de Guise, opat z Cluny1, który w swoim dziele, tłoczonym roku Pańskiego 1581 przez Gilberta Regnault, a noszącym tytuł Légende de Dom Claude de Guise, abbé de Çluny, contenant ses faits et gestes depuis sa nativité jusqu’à la mort du cardinal de Lorraine, et des moyens tenus pour faire mourir le roy Charles IX2, oskarżał królową wręcz o to, że zgładziła własnego syna. Ale wiadome jest, że Gwizjusze nienawidzili Katarzyny Medycejskiej, więc nic dziwnego, iż jeden z nich posunął się do aż tak straszliwej kalumnii.

A przecież było wręcz odwrotnie. Królowa ze wszystkich sił starała się ratować Karola.

Kiedy zatem stan zdrowia syna ustawicznie się pogarszał, a lekarze bezradnie rozkładali ręce, nie umiejąc nawet nazwać choroby, która zabijała władcę, Katarzyna, która przez całe życie była blisko z magami i astrologami, uznała, że w nich jest ostatnia nadzieja. I wtedy to właśnie ceniony przez nią nekromanta, doktor Cadaver Illuminatus, podsunął królowej, jako ostatnią deskę ratunku, nadzwyczajny obrzęd magiczny, noszący miano kefalomacji, polegający na złożeniu w ofierze nadnaturalnym mocom głowy, przez którą miała ona dać wskazówki, jak dany problem rozwiązać. A tutaj tym problemem było, co czynić, by król odzyskał zdrowie i co go w najbliższej przyszłości czeka. To, że takich obrzędów w owych czasach dokonywano, nie ulega najmniejszej wątpliwości, albowiem mówi o tym w swoim dziele: Incrédulité et mescréance du sortilège plainement convaincue3 wybitny znawca tematu Pierre de l’Ancre, który jak mało kto był obeznany we wszystkich tamtoczesnych praktykach magicznych4.

	Pisze on, że kefalomancję praktykuje się, używając głów zwierzęcych, a szczególnie ceniona i zalecana jest głowa osła. Głowę taką kładzie się na rozpalonych węglach, a ta, pod wpływem ciepła, wydaje różne dźwięki, jak choćby skwierczenia, a i porusza się także, często rozwierając szczęki i rozdziawiając pysk, co może sprawiać wrażenie, że przekazuje jakieś informacje magowi, który, nim ją włożył na żar, odmówił wcześniej stosowne ewokacje skierowane do potężnych, nadziemskich ciemnych mocy. W szczególnych jednakowoż przypadkach, miast zwierzęcej, do obrzędu używa się ludzkiej głowy i bynajmniej nie rozżarzonych węgli...
	Jeśli mielibyśmy wątpliwości co do rzetelności informacji de l’Ancre’a, to nie możemy ich mieć w stosunku do Jeana Bodina5, który dokładnie jeden taki, bardzo szczególny, obrzęd opisał...6 Jeśli byś tedy, miły czytelniku, śmiał powątpiewać w to, co przeczytasz niżej, to wiedz, że twoje powątpiewanie pozbawione jest jakichkolwiek podstaw... a twoje niedowierzanie, czy może nawet wręcz niewiara, wynika z czystej indolencji...

* * *

	Władczyni wydała dyspozycje, a między innymi i tę:

– Sprowadźcie co rychlej, doktora Cadavera Illuminatusa.

– Tutaj, Najjaśniejsza Pani? – zapytała jedna z dwórek.

– Nie, nie! Do komnat mnicha!

Sama zaś czym prędzej skierowała się ku jednej z dziewięciu wież otaczających zamek Vincennes, do pomieszczeń zajmowanych przez odstępczego katolickiego duchownego, którego imię nie zachowało się ni w księgach, ni w ludzkiej pamięci, byłego jakobina7, który nie tylko tu mieszkał, ale i urządził, godne pozazdroszczenia przez tych, którzy parali się tym samym, co i on fachem, czarnomagiczne laboratorium i budzący grozę, ale i podziw takież sam księgozbiór. Nie wiadomo, czy to z owego, czy z jakiegoś innego powodu ten element fortyfikacji zamkowej zyskał miano Tour du Diable8

Wieża była wysoka, okazała, chociaż niezbyt ciekawa architektonicznie, podobnie zresztą, jak i pozostałe. Miała kształt prostopadłościanu, składający się z trzech kondygnacji, z których każda od frontu posiadała po trzy okna, a każde środkowe było nieco wyższe od dwu bocznych. Budowla zwieńczona była blankami, czy też, inaczej mówiąc, merlonami, szczerzącymi się niby zęby olbrzyma,za którymi – w razie ataku na twierdzę – mogli kryć się obrońcy i stamtąd razić wroga.

Jedna z dam towarzyszących królowej energicznie zapukała do drzwi odstępczego mnicha, a one w tej samej chwili stanęły przed przybyłymi otworem, tyle że w drzwiach kobiety ujrzały nie tego, kogo się spodziewały, lecz… Cadavera Illuminatusa.

– Wy, doktorze, tutaj? – zdumiała się Katarzyna.

– Jak widać, Najjaśniejsza Pani.

– Wszak dopiero co posłałam po ciebie?

– Tyle że ja przybyłem grubo wcześniej… czcigodny mistrz – tu wskazał na ex-dominikanina – potrzebował mojej pomocy, iżby wszystko porządnie urządzić i potrzebował też pomocy tego oto kawalera – Illuminatus wskazał na pana Białeckiego, który zgiął się w dwornym ukłonie przed monarchinią.

W oczach tej ostatniej zabłysły ognie wściekłości.

– Jakim prawem?! Jakim prawem?! Obcy tutaj?! W takiej chwili?

Illuminatus zachował kamienną twarz i, nie podnosząc głosu, bardzo spokojnie, cedząc słowa, odparł:

– Albowiem to protegowany i polecony przez samego diuka Atanasa.

Słysząc to, Katarzyna powoli się uspokoiła, a w końcu łaskawie skinęła głową Jakubowi.

– Taaak… no, chyba że tak się sprawy mają. Tylko po co on tu?

– To człek nieco już obyty w wiedzy tajemnej, krzepki i nielękliwy, no i… szlachcic. Kto wie, co się może wydarzyć? A nuż się przyda? Choćby dźwignąć coś ciężkiego…

– Niechże zatem pójdzie ze mną – zarządziła królowa. – Zerknę jeszcze tylko, czy istotnie wszystko już gotowe do obrzędu. Czy wszystko jest, jak należy. A kiedy dokładnie zlustrowała całe pomieszczenie, urządzone na kształt kaplicy, z aprobatą pokiwała głową i rzekła do pana Białeckiego:

– Idźmyż, panie kawalerze – po czym skierowała się ku komnatom króla, pełniącym teraz bardziej rolę infirmerii, niż monarszych apartamentów.

Szła przodem, bardzo szybko, tak że dwórka i Jakub ledwo mogli za nią nadążyć, dlatego też wkrótce stali już u wezgłowia doświadczającego nieopisanych mąk Karola IX.

Katarzyna skinęła na pana Białeckiego i zaufanego dworzanina króla, a ci dwaj ujęli chorego pod ramiona i za nogi i ostrożnie, bacząc, iżby nie przysporzyć mu jeszcze większego bólu, przenieśli do demonicznego sanktuarium urządzonego w pomieszczeniach zajmowanych przez mnicha-apostatę.

Umieszczono Karola na uprzednio przygotowanym dlań łożu, na którym na wpół leżał, a na wpół siedział, aby mu było lżej oddychać. Mimo niewyobrażalnych cierpień władca rozejrzał się jednak z pewną ciekawością po pomieszczeniu.

Obszerna sala, o ścianach pomalowanych na czarno i czerwono, obwieszona symbolami magicznymi, robiła niesamowite i zarazem przerażające wrażenie. W bliskości zachodniej ściany umiejscowiono ołtarz9, na którym stał krucyfiks. Ponad krucyfiksem widać było wpisaną w pentagram10 głowę kozła, a jeszcze wyżej wizerunek Matki Ciemności – Mater Tenebrarum, z twarzą zakrytą potrójną zasłoną z czarnej jedwabnej krepy, spoza której przezierały jedynie budzące grozę oczy, rozjarzone krwawym blaskiem piekielnego żaru. Za chwil kilka miała się rozpocząć celebracja nabożeństwa ku czci Notre-Dame-des-Ténèbres – Pani Ciemności11.

Odstępczy mnich, ubrany w szaty kapłańskie – albę, stułę, manipularz i ornat białej barwy zahaftowany licznymi czarnymi sosnowymi szyszkami12 zbliżył się do ołtarza, złożył korny pokłon przed obrazem przerażającej niewiasty i począł recytować litanię:

Matko, wysłuchaj nas,

Pani, wysłuchaj nas,

Pani Zbrodni… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Ciemności… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Obłędu… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Morderców… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Samobójców… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Złej Mocy… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Skalana… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Perwersji… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Opętania… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Kazirodców… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Dewiantów… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Ciemności… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Rozpaczy… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Złowroga… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Niemiłosierna… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Pyszna… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Niewierna… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Niesprawiedliwa… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Chytrości… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Fałszu… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Obłudy… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Krnąbrności… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Buntu… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Rozpusty… przyjmij nasze zbrodnie.

Matko Dzieciobójstwa… przyjmij nasze zbrodnie.

Pani Łez… przyjmij nasze zbrodnie.

Na zakończenie litanii zebrani dopowiedzieli:

Matko, wysłuchaj nas,

Pani, wysłuchaj nas,

Celebrans kontynuował:

W ten czas mroku, w czas mglistego mroku, w czas krwawego mroku pamiętaj na pakty, jakie z tobą zawarliśmy i wysłuchaj nas. Spraw, byśmy pomarli w naszych grzechach, a nasze dusze poszły na zatracenie, daj jednakowoż zdrowie naszym ciałom, a powodzenie naszym poczynaniom. Amen.

Obecni odpowiedzieli:

Amen.

A potem mnich przystąpił do odprawiania mszy…

	Na ołtarzu rozesłano obrus z czarnej materii wyhaftowany w srebrne pentagramy i ustawiono nie sześć, ale cztery świece13 w srebrnych masywnych lichtarzach. Na środku postawiono kielich wypełniony rubinowym winem, przed nim patenę, na której spoczywały dwie hostie – biała, zwyczajna i niezwyczajna, czarna.
	Mnich oprawiał mszę zgodnie z wszystkimi rubrykami14. Dopiero po konsekracji, kiedy to chleb przemienił się w Ciało Pańskie, a wino w Krew Chrystusa, z rękawa alby wyciągnął magiczną różdżkę i nakreślił nią w powietrzu trzy kręgi, obchodząc ołtarz dokoła i wypowiadając przy tym jakieś niezrozumiałe słowa. Zapewne były to ewokacje do duchów nieczystych. Jedyną osobą, który je rozumiał, był Cadaver Illuminatus, który posługując się tą samą mową, odpowiadał na nie.
	Raptem celebrans się zatrzymał, zza cingulum15 wyciągnął magiczny, gładki, lśniący i bardzo ostry sztylet i położył go pomiędzy kielichem napełnionym konsekrowanym winem i pateną, na której spoczywały konsekrowane hostie.
	Z trzaskiem zamknął Mszał, a ponownie otworzył Grimoire16, z którego wyrecytował donośnie ósme wezwanie z Litanii do Matki Ciemności:
	– Pani Perwersji, przyjmij nasze zbrodnie!
	Zaraz potem zmienionym, nieludzkim głosem, głosem tak strasznym, jakby to nie on przemawiał, a przemawiało przezeń, samo czyste Zło, po trzykroć zakrzyknął:
	– Airam! Airam! Airam17! 
I z rozłożonymi szeroko ramionami uniósł się na kilka stóp nad posadzkę.
	A wtenczas nagły podmuch wiatru, który wdarł się do komnaty, otwarłszy wprzód okno z wielkim hukiem, zgasił wszystkie świece. Ciemność stała się tak gęsta, że aż prawie oblepiała ciała uczestników demonicznej liturgii. I nie było tam osoby, prócz dwóch magów, którzy nie drżeliby z przerażenia i grozy. Naraz pojaśniało, bo Illuminatus, skrzesawszy ognia, na nowo pozapalał świece.
	Teraz celebrans, straszliwie bluźniąc Chrystusowi, krucyfiks stojący na ołtarzu odwrócił tak, iż Pan Jezus zawisł głową w dół.
	Potem zaś schwycił żydowskiego chłopca, któremu udzielił komunii, przemocą wkładając mu do ust konsekrowaną białą hostię umoczoną we Krwi Pańskiej i zmuszając, by ją połknął, a wreszcie położył go na ołtarzu i ostrym niczym brzytwa sztyletem poderżnął mu gardło. Krwią, która tryskała z otwartych tętnic, oblał ołtarz dookoła, później oddzielił głowę od tułowia i umieścił ją na czarnej hostii spoczywającej na srebrnej patenie, szepcząc ostatnie zaklęcie wzywające Szatana, iżby zechciał przemówić przez usta krwawej głowy dziecka18. Na koniec zaś bardzo poważnym tonem zwrócił się do króla:
	– Karolu IX, królu Francji, pytaj tej głowy, o co tylko zechcesz, a uzyskasz odpowiedź. I pamiętaj, odpowiedź ta będzie szczera i wiarygodna.
	Ale król nie miał odwagi na głos zadać pytania, choć wiadomo było, co go nurtuje, mianowicie to, co ma uczynić, by żyć dalej... w dobrym zdrowiu... i cieszyć się powodzeniem... Wyszeptał więc owo pytanie, ledwo poruszając wargami, tak cicho, że nikt, nawet matka, która siedziała tuż obok niego, niczego nie zdołała usłyszeć.
	Zapadła martwa cisza. Chwile skapywały powoli, bardzo powoli... Aż oto naraz usta zamordowanego dziecka poruszyły się, zrazu bezgłośnie, a potem wydobył się z nich płaczliwy głos, przepełniony bólem i smutkiem:
	– Vim patior... Vim patior19...
	Król, usłyszawszy te słowa i to dwakroć powtórzone począł dzwonić zębami, drżeć na całym ciele, a potem omdlał z przerażenia. Gdy go ocucono solami trzeźwiącymi, jął krzyczeć:
	– Zabierzcie tę głowę! Zabierzcie tę głowę!
	A potem znów schwyciły go drgawki i nie wyrzekłszy już więcej ni jednego słowa, skonał skąpany we krwi, która rzuciła mu się z ust i nosa i wypłynęła z każdego poru skóry. Skonał w nieopisanych boleściach i udręce ducha, porzuciwszy wszelką wiarę w lepsze jutro, albowiem pojął, iż po drugiej stronie żywota czeka nań wieczność piekielna, przepełniona beznadzieją, strachem, bólem i nienawiścią, gdzie będzie cierpiał ustawiczny gwałt...
	Stało się to w dzień 30 maja 1574, w sam dzień Pięćdziesiątnicy, lecz to nie Duch Święty zstąpił na Karola IX... bo nie Jego wzywał20...

* * *

Ponieważ nienawistnicy coraz głośniej szeptali, że Karola IX otruto za cichym przyzwoleniem jego matki, aby oddalić te podejrzenia, królewski chirurg – niezawodny, szczery i oddany przyjaciel zmarłego, Ambroise Paré przeprowadził autopsję i stwierdził, iż król zmarł na tuberculosis21, czyli na płuca, które były zgniłe, a nie w wyniku otrucia, jak głosiła plotka…

	Bardziej niż płuca miał on jednak zgniłą duszę... a i serce także... pyszne, bezlitosne, okrutne i puste...

* * *

	Wiosna miała się już ku końcowi i nadchodziło lato... W gałęziach drzew i gąszczu zarośli, skryte śród listowia, radośnie śpiewały ptaki, a ich trele niosły się daleko, zaś od łąk smużyły się upajające wonie ziół i dzikich kwiatów... Całą krainę otaczającą zamek Vincennes przepełniał spokój i tętniła życiem...

Książkę w wersji papierowej można kupić tu:

Wydawnictwo Armoryka

wydawnictwo.armoryka@armoryka.pl

ul. Krucza 16

27-600 Sandomierza

e-book tu:

https://virtualo.pl/ebook/wieszczba-krwawej-glowy-i235158/

audiobook tu:

https://virtualo.pl/audiobook/wieszczba-krwawej-glowy-i246215/

1Claude de Guise (1575-1612), opat Cluny.

2Legenda o Dom Claude de Guise, opacie z Cluny, zawierająca jego dzieje i czyny od narodzin aż do śmierci kardynała de Lorraine, oraz opisująca środki stosowane do zgładzenie króla Karola IX.

3Niedowierzanie i niewiara dotyczące czarów w pełni pokonane idowiedzione, Paryż 1622.

4Pierre de l’Ancre (1553-1631), demonolog i sędzia w Bordeaux, którzy zasłynął z przeprowadzenia licznych procesów o czary.

5Jean Bodin (1530-1596) – francuski prawnik, teoretyk państwa, polityk, oraz znakomity demonolog, autor fundamentalnego dzieła z tego zakresu noszącego tytuł De la démonomanie des sorciers (O demonomanii czarowników), wydanego w Paryżu w roku 1580.

6Démonomanie…, Livre II, Chapter III, Paris 1580.

7Przed Rewolucją 1789 roku jakobinami nazywano dominikanów, a to dlatego, iż ich pierwszy paryski klasztor powstał w roku 1218 przy rue Saint-Jacques, czyli przy ulicy św. Jakuba w Paryżu.

8Tour du Diable – Wieża Diabła. To iż taką właśnie nazwę nosiła, można znaleźć w różnych dawnych dokumentach czy księgach, jak choćby w: The Living Age, No. I. – 11 May 1844, s. 748, Boston: Published by T. H. Carter & Company.

9W kościołach i kaplicach katolickich aż do Soboru Watykańskiego II ołtarze umieszczano na ścianach wschodnich, ponieważ ze Wschodu ma powtórnie przyjść Chrystus Pan. Zachód zaś należy do diabła. Celebrans, niczym przewodnik stada, odprawiał Mszę z twarzą zwróconą na Wschód, jakby prowadząc wiernych na spotkanie z Panem. Tutaj odwracał się tyłem do Zbawiciela, a wiernych jakby popychał wprost w objęcia Złego.

10Pentagram – gwiazda pięcioramienna – symbol okultystyczny, masoński, socjalistyczny i komunistyczny. Poza klasyczną figurą występuje też w formie pięcioramiennej gwiazdy – żółtej używa Unia Europejska, białej USA, a czerwonej komuniści.

11Por.: Eugène Defrance, Catherine de Médicis ses astrologues et ses magiciens-envoûteurs. Documents inèdits sur la diplomatie et les sciences occultes du XVI siècle avec vingt illustrations, Paris 1911, p. 234.

12Szyszka sosnowa w okultyzmie symbolizuje najwyższy stopień oświecenia duchowego. Symbol ten stosowany był i jest nadal w stowarzyszeniach ezoterycznych i magicznych wyobrażając zarówno narząd płciowy, jak i trzecie oko, szyszynkę, która uważana jest przez okultystów i magów za siedzibę duszy.

13Liczba 4 wedle starożytnych wierzeń pogańskich uchodziła za szczęśliwą, tutaj symbolizowała ją ilość świec, a miała zapewnić szczęśliwy przebieg rytuału. W liturgii katolickiej używano sześciu świec, co miało symbolizować m.in. pełnię doskonałości stworzenia wszystkiego przez Boga w sześć dni.

14Rubryki – objaśnienia, jakie czynności ma wykonywać kapłan. Nazwa pochodzi od czerwonego (łac. ruber) koloru liter, teksty modlitw nazywano nigrykami, ponieważ były pisane na czarno (łac. niger).

15Cingulum – sznur, którym kapłan przewiązuje albę, czyli długą do ziemi białą szatę, na którą nakłada ornat.

16Księga wiedzy magicznej, zaklęć, ewokacji.

17Airam to satanistyczny, czarnomagiczny anagram imienia Maria, uważany za potężne zaklęcie, którym wzywa się Jej przeciwniczkę – żeńskiego demona Lilith, albo nawet samego Lucyfera.

18Por.: Eugène Defrance, Catherine de Médicis…, p. 235.

19Łac. Cierpię gwałt… Cierpię gwałt...

20Opis śmierci Karola IX oparty na przekazach historycznych.

21Tuberculosis – łac. gruźlica.

Jak w Ameryce (znów) ukradziono wybory. ORDYNACJA, głupcze!!

I ty zostaniesz wyborczym negacjonistą! Jak w Ameryce (znów) ukradziono wybory. ORDYNACJA, głupcze!!

Filip Obara https://pch24.pl/i-ty-zostaniesz-wyborczym-negacjonista-jak-w-ameryce-znow-ukradziono-wybory/

Republikanie nie udowodnili oszustw wyborczych w 2020 roku i nie udowodnią teraz. Dlatego może najwyższy czas przyjrzeć się podstawom ideowym własnej partii i zaproponować odświeżenie, które w duchu będzie bliższe katolickiej nauce społecznej?

Na czym wyłożyła się Ameryka w roku 2022? Na tym samym, co dwa lata wcześniej w wyborach prezydenckich: na stosowaniu systemu opartego wyłącznie na zaufaniu, powstałego w czasach, gdy ludzie mieli jeszcze… honor. W Stanach Zjednoczonych nie istnieje coś takiego, jak dowód osobisty czy PESEL – jest to traktowane jako inwigilacja i pogwałcenie praw obywatelskich. Dlatego do wyborów może iść każdy, a władza zakłada po prostu, że obywatel nie będzie kłamał i oszukiwał. Tak to funkcjonowało od początku, tylko ludzie jakoś się „zbiesili” i dwa lata temu okazało się, że ten system – wywrócony do góry nogami pod pretekstem „pandemii koronawirusa” – daje doskonałą okazję do stworzenia chaosu, w którym można zrobić wszystko i nic… nie zostanie udowodnione.

Trump nie zdołał udowodnić w sądach żadnego oszustwa wyborczego, gdyż nie doszło do oszustw w sensie prawnym – doszło jedynie do masowego naginania systemu i wykorzystywania luk w prawie. Podobnie było w tym roku i podobnież stawka była niebagatelna. Nie jakieś tam wybory „połówkowe” – stawka to istne va banque, ponieważ jeżeli Republikanie nie będą mieli mocy stanowienia prawa w Kongresie, to o reformie systemu wyborczego możemy zapomnieć, a wtedy wybory prezydenckie 2024 roku również stają pod znakiem zapytania – choćby nie wiem, jak gigantyczne były faktyczne rozmiary Wielkiej Czerwonej Fali.

W takiej rzeczywistości wyborcy z rozgoryczeniem wyrażają głównie jedno pragnienie: chcemy przynajmniej wiedzieć, kto wygrał, a kto przegrał. Niech to będzie nawet Demokrata, ale uczciwie, a nie pod zasłoną dymną wyborczego chaosu i trwającego tygodniami głosowania kopertowego, którego nie sposób skontrolować. W takiej rzeczywistości największy ból jest… filozoficzny. Okazuje się bowiem, że wszystko traci znaczenie. Wyraźnie jak nigdy dotąd ściera się dziś w amerykańskich wyborach agenda zorganizowanego zła z fundamentalnymi postulatami dobra (prawo do życia, porządek natury, sprawiedliwość dla wszystkich). Jeżeli dekonstruujemy tak elementarną podstawę rzeczywistości, jaką jest sama możliwość zaistnienia dobra (poprzez uczciwy i niekwestionowany wybór przedstawicieli narodu), to wkraczamy w tyranię zła i beznadziei. W Ameryce to zło było rozzuchwalone do tego stopnia, że przeoczyło wygraną Trumpa w 2016 roku, ale niestety cztery lata później nie popełniło już tego błędu, a dziś urządza już sobie dziką orgię na trupie demokracji.

Szczerze mówiąc, nie sądziłem, że zdołają drugi raz zrobić taki przekręt, myślałem, że determinacja praworządnych Amerykanów jest zbyt duża. Ale byłem naiwny. Nasi przeciwnicy to są ludzie zdegenerowani i pozbawieni przyzwoitości, a słabością ludzi normalnych jest to, że ciągle nie mogą w to uwierzyć i przedsięwziąć stosownych środków kontrataku…

Trupy głosują – trupy wygrywają

W wyborach 2020 roku mówiło się o głosujących trupach, to znaczy osobach, które oddały głos, choć nie żyją od kilku lub nawet kilkudziesięciu lat. W tym roku celem żartów stał się… prawdziwy trup, który wygrał wybory. Było to w Pensylwanii, gdzie o fotel kongresmena walczył niejaki Anthony DeLuca z Partii Demokratycznej. Zmiażdżył on swojego przeciwnika z przewagą ponad 85 procent, a wyborcom umknął drobny fakt, że polityk… od miesiąca nie żyje.

To teoretycznie może się zdarzyć, ale wymowny jest inny fakt z Pensylwanii, mianowicie, że wyścig do senatu wygrał także… żywy trup. Choć żarty są tu nie na miejscu, gdyż John Fetterman naprawdę miał wylew, po którym ledwo mówi i ledwo się porusza. Wydawało się, że z nim nie da się przegrać. „Żelazko by z nim wygrało”, jak powiedział Wojciech Cejrowski, wskazując, że Fetterman, poza tym, że spotkało go nieszczęście, to nierób, który jednego dnia uczciwie nie przepracował, żyjąc na garnuszku rodziców. Ale mimo to właśnie fanatyczny aborcjonista Fetterman uda się z Pensylwanii do Waszyngtonu, a nie Mehmet Oz, które poparł Trump. Dlaczego Oz przegrał? Pro-liferzy twierdzą, że dlatego, że nie opowiadał się zbyt wyraźnie po właściwej stronie, inni (jak dr Jakub Majewski na antenie PCh24 TV), że dlatego, że jest bogatym muzułmaninem startującym w okręgu, gdzie wyborcami są biali ludzie pracy.

Stanem w pewnym sensie „martwym” dla ideałów ruchu MAGA (Make America Great Again) jest niestety również południowa Georgia. Tam w 2020 roku doszło do gigantycznego chaosu wyborczego, a mimo to – cieszący się obecnie reelekcją – republikański gubernator Brian Kemp nie zrobił nic, by to wyjaśnić i by temu w przyszłości przeciwdziałać. Tam jeszcze w przyszłym miesiącu rozstrzygnie się druga tura wyścigu do senatu, ale republikański kandydat uważany jest za dość bezideowego. Szkoda, bo Georgia to jeden z południowych stanów wchodzących dawniej w skład Konfederacji i właśnie stamtąd pochodzi jedna z największych wojowniczek MAGA – kongresmenka Marjorie Taylor Greene.   

Dlaczego Kari Lake musiała przegrać?

Arizona była jednym z kluczowych stanów. W wyścigu gubernatorskim startowała z jednej strony konserwatystka Kari Lake, która wyrosła niemalże na trzecią obok Trumpa i DeSantisa liderkę ruchu MAGA, obiecując silne przywództwo i rozwiązanie kryzysu na granicy, który dodatkowo rujnuje kraj, a z drugiej nijaka, niemająca żadnego programu i unikająca jakiejkolwiek debaty Katie Hobbs. Ta druga była w swojej anty-kampanii tak żałosna, że próbując kopiować republikański PR, zrobiła sobie sesję w Burger Kingu, w którym rzekomo kiedyś pracowała. Problem w tym, że na zdjęciach występuje… Katie Hobbs i nikt więcej, tak jakby lokal został specjalnie opróżniony, by przypadkiem nie dopuścić do jej konfrontacji z wyborcami. Mimo to „wygrała”… Katie Hobbs, która nota bene wierzy, że istnieje 47 płci, a dzieci powinny być bezkarnie zabijane na życzenie matki.  

Jakikolwiek proces wyborczy, który potrzebuje sześciu dni, aby wyłonić zwycięzcę i pozwala tygodniami na zbieranie kopert do głosowania w ramach takiego konstruktu, to nie są już wybory oparte na głosach – czytamy w portalu The Conservative Treehouse. Autorka dodaje: Nie jestem pewna, jak nazwać te wielotygodniowe konkursy zbierania kopert do głosowania, ale nie przypominają one żadnych wyborów, do których mogę się odnieść w jakimkolwiek innym zachodnim kraju. Kari Lake była wyraźnie lepszym kandydatem, a Katie Hobbs jest naprawdę – bez sarkazmu – doofusem [głupawa postać z kreskówki – red.]. Jednak uzasadniony wydaje się argument, że w tym nowym procesie zbierania kopert do głosowania jakość kandydatów jest zasadniczo nieistotna.

Pomimo ogromnym i widocznych gołym okiem nieprawidłowości wyborczych w Arizonie, zaraz po ogłoszeniu wyników przez Associated Press, wszystkie liberalne media rzuciły się, aby rozszarpywać swój niedoszły „najgorszy koszmar” –  Kari Lake, przy której nazwisku nie mogło zabraknąć określenia „wyborcza negacjonistka” dosłownie we wszystkich nagłówkach! Kari należy bowiem do tych, którzy nie boją się mówić o przekrętach wyborczych, które widać gołym okiem, ale trudno udowodnić je w sądzie, gdyż odbywają się w majestacie prawa.

„Wyborcza negacjonistka” na szczęście nie dawała się fake mediom, a z bezpośrednich starć przed kamerami ich przedstawiciele wychodzili nieodmiennie „zmasakrowani” – również w przypadku pytań o rzekome „negowanie wyborów”. Jej skuteczność jeszcze przed wyborami była niezaprzeczalna. Cały naród Arizony, łącznie ze wszystkimi służbami (szczególnie granicznymi) był po jej stronie. Twarzą w twarz skonfrontowała się z dziesiątkami tysięcy ludzi, którzy zaczęli wręcz mówić o „Karizonie”. Jej kandydatura niosła ze sobą rozwiązanie wszystkich problemów, których nieznośność Amerykanie podkreślali nawet w sondażu przeprowadzonym dla… CNN. Pomimo to Kari Lake „przegrała”. To znaczy, nie wiemy, czy przegrała, czy wygrała, ale wiemy, że ręki na Biblii w styczniu nie położy… 

Wybory 2022 pokazały, że niezmożona siła tkwi w tradycyjnie konserwatywnych stanach, których obywatele są wrośnięci w amerykańskie wartości jak drzewo w krajobraz. Natomiast Arizona, granicząca z lewackim Nowym Meksykiem od wschodu, lewackim Kolorado od północy, wrogim Meksykiem od południa, a przede wszystkim z samym Mordorem lewactwa, Kalifornią, od zachodu, jest stanem granicznym. I nie chodzi tu o granicę państwa, ale o granicę kultur. To jak z hiszpańskimi miasteczkami z przyrostkiem de la frontera, który pochodzi z czasów, gdy graniczyły ze sobą kultury chrześcijańska i muzułmańska. Z jednej strony mamy konserwatywne stany, w których wierzy się w amerykański sen, w to, że każdy może własną ciężką pracą i rozumem dojść do sukcesu, w których wierzy się, że Pas Biblijny to najlepsza obrona wartości, słowem, wierzy się w to wszystko, na czym kraj stoi, a bez czego musi upaść. Z drugiej strony mamy stany, w których plenią się wszystkie najgorsze, najbardziej zwyrodniałe – i w istocie swojej antyamerykańskie – ideologie. Arizona jest pomiędzy.

Jak zwrócił uwagę serwis LifeSiteNews, to, co wydarzyło się w Arizonie, jeszcze długo może pozostać niewyjaśnione. Tak jak było z wyborami 2020 roku, po których ogłoszono Joe Bidena prezydentem. Po jakimś czasie dopiero wypłynęło, że Mark Zuckerberg przekazał 400 milionów dolarów do kieszeni urzędników wyborczych (dlatego Ron DeSantis na Florydzie wprowadził prawo zakazujące pompowania „zucker-dolarów” w proces wyborczy), a po drugie, że FBI celowo nie dopuszczało do wypłynięcia kompromitujących danych na temat korupcyjnych powiązań w rodzinie Bidenów. W każdym razie Kari Lake – podobnie jak Trump w 2020 roku – po prostu nie mogła wygrać: to byłoby zbyt piękne, od tego zbyt dużo by zależało i to w skali całego kraju.

Drogę do zwycięstwa wskazał ruch pro-life

Donald Trump powtarza często, że Amerykanie to naród, który „klęka przed Bogiem i tylko przed Bogiem”. Ale były prezydent, zdaje się, nie zrozumiał istotnej prawdy, którą stawia przed oczy temuż narodowi ruch pro-life: że aborcja nie jest tylko straszną zbrodnią, którą należy przy okazji innych działań ograniczyć; że ochrona życia jest w tym momencie fundamentalnym zagadnieniem dla przetrwania kraju (wszak nowym hasłem Trumpa jest save America – uratujmy Amerykę), ponieważ Bóg nie może błogosławić narodowi, który skazuje na hekatombę dziesiątki milionów swoich obywateli.

Mówił o tym Ammon Bundy w Idaho, który jako kandydat całkowicie niszowy, niezależny i przez nikogo nie finansowany osiągnął imponujący wynik 17 procent w wyścigu gubernatorskim: Dawno już minął czas na zatrzymanie tego odrażającego procederu i szukanie przebaczenia za niewinną krew, którą pozwoliliśmy przelewać z pogwałceniem sprawiedliwości. Jeżeli to uczynimy, błogosławieństwo Boga uzdrowi naszą ziemię i nasze domy.

W obecnym rozdaniu wyborczym obie izby Kongresu zasili mnóstwo osób jednoznacznie opowiadających się za życiem. Zwraca się też uwagę, że gubernatorzy, którzy podpisali zakazy i ograniczenia mordów prenatalnych uzyskali reelekcje z miażdżącą przewagą. Ale w swojej masie Partia Republikańska wciąż za mało podkreśla stanowisko pro-life i chyba ciągle nie docenia prawdziwego cudu, który wydarzył się w czerwcu, gdy Sąd Najwyższy cofnął bieg Rewolucji i pogrzebał na śmietniku historii kłamstwo aborcyjne pod szyldem Roe vs. Wade.

Rola zaangażowania pro-life jest prawdziwie opatrznościowa i jest to misja, która jednoznacznie pozycjonuje polityków po stronie dobra lub zła – po stronie cywilizacji, która szanuje Stwórcę i cywilizacji, której panem jest książę tego świata. Pogrzebanie Roe pokazało, że jedynie modlitwa milionów ludzi dobrej woli oraz idąca w ślad za nią aktywność społeczna może zdziałać cuda, również na niwie politycznej. Ludzka siła, charyzma przywódców, a nawet skala ruchu narodowego, jakim jest MAGA to, jak widać, za mało, by przeciwstawić się przewrotności wroga. Walcząc w szeregach pro-life, walczymy po stronie Boga (nawet pomimo wszelkich błędów religijnych, w jakich możemy trwać), a wówczas wiadomo, po której stronie jest zwycięstwo. Tę prawdę musi zrozumieć ruch MAGA, aby osiągnąć inny zapowiadany przez Trumpa cud: rozmontowania „głębokiego państwa” (deep state). 

Czy Republikanie wreszcie wyciągną wnioski?

Przytłaczająca większość popartych Trumpa kandydatów wygrała w obecnych wyborach, ale mówi się, że przegrali w kluczowych stanach. Przegrali w Nevadzie, co miało przeważyć wyścig o dominację w senacie i przegrali w Arizonie, od czego dużo zależy – mają wreszcie najlepsze szanse, by przegrać w Georgii. Odnośnie Nevady można wprawdzie powtórzyć, że kto tak naprawdę wygrał, nie wiadomo (wynik ogłoszono po przedłużonym liczeniu głosów kopertowych), ale warto też spojrzeć z drugiej strony i zapytać, czy Republikanie faktycznie byli gotowi do zwycięstwa?

Z przemów Trumpa wyłaniał się właściwie tylko jeden pomysł na wygranie wyborów: wzbudzić tak duży entuzjazm i tak zmobilizować wyborców, żeby przewaga była niemożliwa do pokonania przy pomocy matactw przy urnach i przy głosowaniach kopertowych… To niestety okazało się za mało przy skali chaosu, jaki można wywołać, teoretycznie nie łamiąc prawa. Do tych stanów, w których gubernatorzy wprowadzili nowe prawo wyborcze, Czerwona Fala dotarła, ale w tych, w których wiadomo było, że „będzie się działo”, nie widać było żadnego realnego ruchu kontroli wyborów, poza obrazkami, jak dwóch przypadkowych rednecków siedzi z karabinami na pickupie i pilnuje czy nikt nie dosypuje głosów.

Dobrym zjawiskiem jest to, że pojawiło się sporo osób spoza polityki, ale jednocześnie problem establishmentowego oportunizmu w łonie Partii Republikańskiej nie ustał. Tu dochodzimy do osi krytyki pochodzącej od młodszego pokolenia konserwatystów, takich jak Matt Walsh czy Candace Owens, którzy mają więcej krytycznego zmysłu w swoich ocenach. Walsh, nota bene katolik, właściwie nie zostawił suchej nitki na Republikanach po tym jak dwunastu z nich poparło w senacie „homo-małżeństwa”.

To jest właśnie wasza Partia Republikańska. I nie jest niespodzianką, że przegrali w połowie kadencji, a przynajmniej osiągnęli znacznie gorsze wyniki – powiedział, dodając, że Republikanie obecnie „nie mają żadnego przesłania”. Do tych głosów dołączają się pro-liferzy, dzięki którym koncept zakazu aborcji nie w imię demokracji, ale w imię prawa naturalnego zaczyna przebijać się do świadomości Amerykanów. To jest nowa – pogłębiona ideowo – perspektywa.

Z kolei Owens (ta czarnoskóra publicystka, która wystąpiła z Kanye West w koszulkach „White Lives Matter”) mocno skrytykowała Trumpa, biorąc na celownik jego wybujałe ego. Candace starła się swego czasu z Trumpem w związku z promowaniem przez niego tzw. szczepionek przeciw COVID-19, wskazując, że rozmija się on z wyborcami w tej kwestii, ponieważ jest za stary, by rozumieć internet i nie słucha uważnie wyborców, którzy nie dali się nabrać na ten skok władzy i Big Pharmy na pieniądze i wolność. – Mówię tylko, że Trump powinien dobrze spojrzeć w lustro… i wykazać się odrobiną pokory, kiedy coś mu się nie uda – mówiła w swoim podcaście. Jest to faktycznie istotne w kwestii dostrzeżenia potencjału, jaki tkwi w połączeniu sił MAGA i ruchu pro-life, co może dać do rąk Republikanów nieodpartą broń, jaką jest działanie w imię prawa naturalnego, a nie demokratycznych przesądów. Wreszcie Owens zadała pytanie: Czy Trump ma na rok 2024 do zaproponowania coś więcej niż „Wróciłem”? 

Ten nastrój jest wyczuwalny przez bardziej otwarte umysły w partii. Czas na odbudowę Partii Republikańskiej – potrzebujemy partii bardziej skoncentrowanej na ludziach pracy niż na Wall Street, bardziej skoncentrowanych na naszej kulturze niż na zagranicznych wojnach – stwierdził senator Josh Hawley.

Przyszłością dla Republikanów wydaje się być przede wszystkim pogłębienie podłoża ideowego. Sięgnięcie po nowe idee (bardziej katolickie i konkretne spojrzenie na porządek natury) i skorzystanie z tych, które już od kilkudziesięciu lat kwitną (pro-life). To przewietrzenie ideowe musi też oznaczać uwolnienie się od przynajmniej części przesądów demokracji: mamy rację nie dlatego, że proces demokratyczny nam na to pozwala, ale ponieważ robimy to, co podoba się Bogu. Jest za wcześnie na to, by oczekiwać, że przywództwo partii przypadnie tradycyjnym katolikom, których orężem są łaska sakramentalna i Różaniec, ale najwyższy czas na to, by nieco zamieszać w ideowym kotle, ponieważ Pan Bóg prowadzi nas sobie tylko znanymi ścieżkami, a – jak wiemy z Ewangelii – rola Samarytanina bądź weselnika na godach Pańskich przypada nie zawsze tym, którym formalnie miało się to należeć. Wreszcie, Bóg nagradza dobrą wolę osób, które bez własnej winy tkwią w błędach religijnych, dlatego uważam, że więcej może zdziałać amerykański protestant mający przekonanie, że Chrystus musi panować w instytucjach politycznych, niż gnuśny europejski katolik, który pogodził się z posoborową agendą, która przyznaje Chrystusowi prawo do królowania wyłącznie pod koniec czasów.

O tym, w jaki sposób fundusz inwestycyjny Blackrock wywołał globalny kryzys energetyczny. F. William Engdahl.

O tym, w jaki sposób fundusz inwestycyjny Blackrock wywołał globalny kryzys energetyczny

Date: 18 novembre 2022Author: Uczta Baltazara

“Przestrzeganie agendy zrównoważonego rozwoju ONZ 2030”. Kolosalne dezinwestycje w wartym bilion dolarów globalnym sektorze ropy i gazu.

F. William Engdahl (automatyczna wersja polska artykułu) –  16 listopada 2022

Większość ludzi jest oszołomiona globalnym kryzysem energetycznym, w którym ceny ropy, gazu i węgla jednocześnie gwałtownie rosną, a nawet zmuszają do zamknięcia dużych zakładów przemysłowych, takich jak przemysł chemiczny, aluminiowy czy stalowy. Administracja Bidena i UE upierały się, że wszystko jest spowodowane działaniami wojskowymi Putina i Rosji na Ukrainie. Nie o to chodzi. 

Kryzys energetyczny jest od dawna planowaną strategią zachodnich kręgów korporacyjnych i politycznych mającą na celu demontaż gospodarek przemysłowych w imię dystopijnej Zielonej Agendy . Ma to swoje korzenie w okresie na długo przed lutym 2022 r., kiedy Rosja rozpoczęła działania zbrojne na Ukrainie.

Blackrock naciska na ESG

W styczniu 2020 r., w przededniu wyniszczających gospodarczo i społecznie blokad spowodowanych pandemią, dyrektor generalny największego na świecie funduszu inwestycyjnego, Larry Fink z Blackrock, wystosował list do kolegów z Wall Street i dyrektorów generalnych korporacji na temat przyszłości przepływów inwestycyjnych. W dokumencie, skromnie zatytułowanym „Podstawowe przekształcenie finansów” , Fink, który zarządza największym na świecie funduszem inwestycyjnym zarządzającym wówczas około 7 bilionów dolarów, ogłosił radykalne odejście od inwestycji korporacyjnych. Pieniądze „stałyby się zielone”. W swoim uważnie śledzonym liście z 2020 roku Fink oświadczył:

„W niedalekiej przyszłości – i wcześniej niż większość przewiduje – nastąpi znacząca realokacja kapitału… Ryzyko klimatyczne to ryzyko inwestycyjne”. Ponadto stwierdził: „Każdy rząd, firma i akcjonariusz muszą stawić czoła zmianom klimatycznym”. [i]

W osobnym liście do klientów-inwestorów Blackrock, Fink przedstawił nowy plan inwestowania kapitału. Zadeklarował, że Blackrock wyjdzie z niektórych inwestycji wysokoemisyjnych, takich jak węgiel, największe źródło energii elektrycznej dla USA i wielu innych krajów. Dodał, że Blackrock będzie sprawdzać nowe inwestycje w ropę, gaz i węgiel, aby określić ich zgodność z „zrównoważonym rozwojem” Agendy ONZ 2030.

Fink dał jasno do zrozumienia, że ​​największy na świecie fundusz zacznie wycofywać się z inwestycji w ropę, gaz i węgiel. „Z biegiem czasu”, napisał Fink, „firmy i rządy, które nie reagują na interesariuszy i nie zajmują się zagrożeniami dla zrównoważonego rozwoju, spotkają się z rosnącym sceptycyzmem rynków, co z kolei spowoduje wyższy koszt kapitału”. Dodał, że „zmiany klimatyczne stały się czynnikiem decydującym o długoterminowych perspektywach firm… jesteśmy na skraju fundamentalnego przekształcenia finansów”. [ii]

Od tego momentu tzw. inwestowanie ESG, karanie firm emitujących CO2, takich jak ExxonMobil, stało się modą wśród funduszy hedgingowych i banków z Wall Street oraz funduszy inwestycyjnych, w tym State Street i Vanguard. Taka jest moc Czarnej Skały. Fink był również w stanie pozyskać czterech nowych członków zarządu ExxonMobil, którzy zobowiązali się do zakończenia działalności firmy w zakresie ropy i gazu.

List Finka ze stycznia 2020 r. był wypowiedzeniem wojny przez wielkie finanse przeciwko konwencjonalnemu przemysłowi energetycznemu. BlackRock był członkiem-założycielem grupy zadaniowej ds. ujawniania informacji finansowych związanych z klimatem (TCFD) i jest sygnatariuszem UN PRI — Zasady odpowiedzialnego inwestowania, wspieranej przez ONZ sieci inwestorów promujących inwestycje o zerowej emisji dwutlenku węgla przy użyciu wysoce skorumpowanego ESG kryteria — Czynniki środowiskowe, społeczne i zarządcze przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Nie ma obiektywnej kontroli nad fałszywymi danymi dla ESG firmy. Blackrock również podpisał oświadczenie Watykanu z 2019 r., opowiadające się za systemami cen emisji dwutlenku węgla. BlackRock w 2020 roku dołączył również do Climate Action 100, koalicji prawie 400 menedżerów inwestycyjnych zarządzających 40 bln USD.

Tym pamiętnym listem od dyrektora generalnego ze stycznia 2020 r. Larry Fink zapoczątkował kolosalną dezinwestycję w wartym bilion dolarów światowym sektorze ropy i gazu. Warto zauważyć, że w tym samym roku firma BlackRock’s Fink została wybrana do Rady Powierniczej dystopijnego Światowego Forum Ekonomicznego Klausa Schwaba, korporacyjnego i politycznego ogniwa Zeroemisyjnej Agendy ONZ 2030. W czerwcu 2019 r. Światowe Forum Ekonomiczne i Organizacja Narodów Zjednoczonych podpisały strategiczną ramy partnerstwa w celu przyspieszenia wdrażania Agendy 2030. WEF ma platformę wywiadu strategicznego, która obejmuje 17 celów zrównoważonego rozwoju Agendy 2030.

W swoim liście do dyrektora generalnego z 2021 r. Fink podwoił atak na ropę, gaz i węgiel. „Biorąc pod uwagę, jak kluczowa będzie transformacja energetyczna dla perspektyw rozwoju każdej firmy, prosimy firmy o ujawnienie planu, w jaki sposób ich model biznesowy będzie zgodny z gospodarką zerową netto” – napisał Fink. Inny oficer BlackRock powiedział na niedawnej konferencji energetycznej: „Gdzie idzie BlackRock, inni pójdą”. [iii]

W ciągu zaledwie dwóch lat, do 2022 r., szacuje się, że 1 bilion dolarów wyszedł z inwestycji w poszukiwanie i rozwój ropy i gazu na całym świecie. Wydobycie ropy naftowej jest kosztownym biznesem, a odcięcie zewnętrznych inwestycji przez BlackRock i innych inwestorów z Wall Street oznacza powolną śmierć branży.

Biden — prezydent BlackRock?

Na początku swojej słabej wówczas kandydatury na prezydenta Biden odbył spotkanie za zamkniętymi drzwiami pod koniec 2019 roku z Finkiem, który podobno powiedział kandydatowi, że „jestem tutaj, aby pomóc”. Po fatalnym spotkaniu z BlackRock’s Fink, kandydat Biden ogłosił: „Pozbędziemy się paliw kopalnych…” W grudniu 2020 roku, jeszcze przed inauguracją Bidena w styczniu 2021 roku, mianował BlackRock Global Head of Sustainable Investing, Brianem Deese, aby być Asystentem Prezesa i Dyrektorem Krajowej Rady Gospodarczej. Tutaj Deese, który odegrał kluczową rolę dla Obamy w przygotowaniu paryskiego porozumienia klimatycznego w 2015 r., po cichu ukształtował wojnę energetyczną Bidena.

To katastrofa dla przemysłu naftowego i gazowego. Człowiek Finka, Deese, był aktywny w przekazywaniu nowemu prezydentowi Bidenowi listy środków anty-ropnych do podpisania rozporządzeniem wykonawczym począwszy od pierwszego dnia w styczniu 2021 r. Obejmuje to zamknięcie ogromnego rurociągu naftowego Keystone XL, który dostarczałby 830 000 baryłek dziennie z Kanady aż do jak rafinerie w Teksasie i wstrzymanie wszelkich nowych umów najmu w Arctic National Wildlife Refuge (ANWR). Biden ponownie dołączył również do paryskiego porozumienia klimatycznego, które Deese wynegocjował dla Obamy w 2015 r., a Trump odwołał.

Tego samego dnia Biden uruchomił zmianę tak zwanego „Społecznego kosztu emisji dwutlenku węgla”, który nakłada na przemysł naftowy i gazowy karę w wysokości 51 dolarów za tonę CO2. To jedno posunięcie, dokonane wyłącznie pod władzą władzy wykonawczej bez zgody Kongresu , powoduje druzgocące koszty inwestycji w ropę i gaz w Stanach Zjednoczonych, kraju, który zaledwie dwa lata wcześniej był największym producentem ropy na świecie.[iv]

Zabijanie zdolności rafineryjnych

Co gorsza, agresywne przepisy środowiskowe Bidena i mandaty inwestycyjne BlackRock ESG zabijają zdolność produkcyjną amerykańskich rafinerii. Bez rafinerii nie ma znaczenia, ile baryłek ropy zabierzesz ze Strategicznych Rezerw Naftowych. W ciągu pierwszych dwóch lat prezydentury Bidena Stany Zjednoczone zamknęły około 1 miliona baryłek dziennie zdolności rafineryjnych benzyny i oleju napędowego, częściowo z powodu załamania popytu covidowego, najszybszego spadku w historii Stanów Zjednoczonych. Przerwy są trwałe. W 2023 roku dodatkowe 1,7 miliona baryłek dziennie ma zostać zamknięte w wyniku dezinwestycji BlackRock i Wall Street ESG oraz regulacji Bidena. [v]

Powołując się na dezinwestycje w ropę na Wall Street i antyropną politykę Bidena, dyrektor generalny Chevron w czerwcu 2022 roku oświadczył, że nie wierzy, by Stany Zjednoczone kiedykolwiek zbudowały kolejną nową rafinerię.[vi]

Do Larry’ego Finka, członka zarządu Światowego Forum Ekonomicznego Klausa Schwaba, dołącza UE, której przewodnicząca Komisji Europejskiej, notorycznie skorumpowana Ursula von der Leyen, opuściła zarząd WEF w 2019 r., aby objąć stanowisko szefa Komisji UE. Jej pierwszym ważnym działaniem w Brukseli było przeforsowanie agendy UE Zero Carbon Fit for 55. To nałożyło poważne podatki od emisji dwutlenku węgla i inne ograniczenia na ropę, gaz i węgiel w UE na długo przed rosyjskimi działaniami na Ukrainie w lutym 2022 r. Połączony wpływ oszukańczej agendy ESG Finka w administracji Bidena i szaleństwa UE o zerowej emisji dwutlenku węgla powoduje najgorszy kryzys energetyczny i inflacyjny w historii.

F. William Engdahl jest konsultantem ds. ryzyka strategicznego i wykładowcą, ukończył politologię na Uniwersytecie Princeton i jest autorem bestsellerów na temat ropy naftowej i geopolityki. Jest pracownikiem naukowym Centrum Badań nad Globalizacją.

Notatki

[i] Larry Fink, A Fundamental Reshaping of Finance, List do dyrektorów generalnych, styczeń 2020 r., https://www.blackrock.com/corporate/investor-relations/2020-blackrock-client-letter

[ii] Tamże.

[iii] Tsvetana Paraskova, Dlaczego inwestorzy odwracają się plecami do projektów związanych z paliwami kopalnymi?, OilPrice.com,

11 marca 2021 r., https://oilprice.com/Energy/Energy-General/Why-Are-Investors-Turning-Their-Backs-On-Fossil-Fuel-Projects.html

[iv] Joseph Toomey, Energy Inflation Was by Design, wrzesień 2022 r., https://assets.realclear.com/files/2022/10/2058_energyinflationwasbydesign.pdf

[v] Tamże.

[vi] Fox Business, dyrektor generalny firmy Chevron mówi, że w USA może już nigdy nie powstać kolejna rafineria ropy naftowej, 3 czerwca 2022 r., https://www.foxbusiness.com/markets/chevron-ceo-oil-refinery-built-us

„Grabarz człowieczeństwa”. Brudna PRAWDA o Hararim [z którym spotkał się Morawiecki].

https://nczas.com/2022/11/19/grabarz-czlowieczenstwa-prawda-o-czlowieku-z-ktorym-spotkal-sie-morawiecki/

Mateusz Morawiecki, Juwal Harari Źródło: Twitter/Kancelaria Premiera

Nowa książka prof. Adama Wielomskiego pt. „Yuval Noah Harari. Grabarz człowieczeństwa” jest dostępna w Bibliotece Wolności. Wieloletni publicysta „Najwyższego CZAS!”-u demaskuje w niej poglądy jednego z kluczowych ideologów nowego porządku świata po Wielkim Resecie.

Harari jest kreowany na autorytet „od wszystkiego”. Jego wypowiedzi są cytowane jako genialne bez względu na to czy dotyczą pandemii, wojny na Ukrainie, globalnego ocieplenia, agendy LGBT, religii czy przyszłości świata. Jego książki polecają takie osoby jak Mark Zuckerberg czy Bill Gates, a premier Mateusz Morawiecki był zaszczycony, że mógł sobie zrobić z nim zdjęcie podczas imprezy Impact’22.

Zdaniem prof. Wielomskiego Harari zawdzięcza ten wielki sukces nie merytorycznej zawartości swoich książek, a wręcz przeciwnie, dzięki jej brakowi! W swojej trylogii stworzył opowieść, która ma pełnić rolę mitu dla świata po Wielkim Resecie. To Mit XXI a nawet XXII wieku. Mit, który ma zastąpić wszystko to, co stworzyła cywilizacja grecka, rzymska i chrześcijaństwo, a w co ludzie mają bezkrytycznie uwierzyć.

Mitu takiego potrzebuje kasta miliarderów, która dąży do stworzenia społeczeństwa niezdolnego do buntu, choćby z racji narastających nierówności społecznych. Jeśli ludzie uwierzą w spisaną przez Harariego opowieść, to obudzą się w takim właśnie świecie. W świecie, w którym garstka właścicieli globalnych korporacji przejmie kontrolę nie tylko nad całą własnością i władzą polityczną na naszej planecie, ale także nad ludzkimi ciałami i umysłami.

Książkę można nabyć na stronie sklep-niezalezna.pl lub klikając TUTAJ.

Sweden abandon Agenda 2030’s Climate Change Scam. Ministry of the Environment dissolved.

Sweden abandon Agenda 2030’s Climate Change Scam. Ministry of the Environment dissolved.

October 31, 2022 https://needtoknow.news/2022/10/sweden-ditches-agenda-2030s-climate-change-scam/

Ulf Kristersson was elected Sweden’s Prime Minister on October 17, 2022 and promptly eliminated the entire Ministry of Climate and Environment, marking the first time in 35 years that Sweden does not have a specific climate ministry.

On 17 October 2022, Ulf Kristersson was elected Sweden’s Prime Minister.  The next day Prime Minister Kristersson made it clear there would be no climate and environment minister – he dissolved the Ministry of the Environment. Environmental issues have been relocated to the Ministry of Enterprise and Innovation.

Two weeks before, the Ministry of the Environment Sweden issued a press release stating it was “supporting efforts of developing countries on emission reductions, climate adaptation, capacity-building and technology transfer.”  In other words, supporting the implementation of Agenda 2030.

In June 2019, the World Economic Forum (“WEF”) and the United Nations (“UN”) signed a strategic partnership framework to accelerate the implementation of the 2030 Agenda.  WEF has a Strategic Intelligence platform which includes Agenda 2030’s 17 Sustainable Development Goals (“SDGs”). You can explore the interactive map for SDG13 (climate action) HERE or the map for “climate change” HERE and it will soon become obvious that the “climate change” agenda’s aim is not to protect wildlife or the environment nor is it about “saving the planet.”

New Prime Minister Ulf Kristersson is not heeding to the Green agenda. He promptly eliminated the entire Ministry of Climate and Environment, marking the first time in 35 years that Sweden does not have a specific climate ministry. People are crying that the world will crumble without funding bureaucrats who pretend they have the ability to alter the weather cycle with enough funding.

Klaus Schwab’s plans for Agenda 2030 are in jeopardy. “Environmental issues are going to be given a disadvantage at the same time when we have a huge challenge in Sweden when it comes to biodiversity and forestry,” stated Stockholm University professor Karin Bäckstrand. “We won’t meet the Agenda 2030 goals on biodiversity.”

Democratic leader Ebba Busch will serve as the new Minister for Energy, and 26-year-old Liberal Romina Pourmokhtari will serve as the Minister for the Environment. The Nationalist Sweden Democrats do not support the goal of achieving net zero emissions.

Instead, the new government is prioritising nuclear power initiatives that will make it increasingly difficult to shut down existing plants while using €36 billion to build new nuclear power stations. The new government is also considering reopening two nuclear power plants that discontinued operations in recent years. Yet another example of how Agenda 2030 and Schwab’s plan to alter the world will fail.

Read full article here…

Australian Bureau of Statistics Shows 72% Drop in Births 9 Months After COVID Shots Started. [+MEM-y. Dużo, dobre!!].

Australian Bureau of Statistics Shows 72% Drop in Births 9 Months After COVID Shots Started

November 14, 2022 https://needtoknow.news/2022/11/australian-bureau-of-statistics-shows-72-drop-in-births-9-months-after-covid-shots-started/

Australia’s birth rates for 2021, and their December 2021 statistics show that births dropped 72% over the previous December average for the past six years. This drop in births is reportedly about 9 months after the roll-out of the COVID vaccines.

It was also reported that Brisbane-based fertility specialist Dr Luke McLindon, who works with women who have fertility issues, had reported a jump in miscarriages from the ordinary 12% to 15% in his cohort of patients, to a whopping 74% among his ‘vaccinated’ patients.

Australia appears to be one of the first countries to publish birth rates for 2021, and their December 2021 statistics show that births dropped 72% over the previous December average for the past six years. This drop in births is reportedly about 9 months after the roll-out of the COVID vaccines.

George Christensen, a former member in the Australian parliament from 2010 to 2022, reports:

Data from the Australian Bureau of Statistics shows a more than 72 per cent drop in births for December 2021 as compared to the December average for the preceding six years.

The massive drop in births comes barely nine months after the COVID gene therapy injections stylised as mRNA ‘vaccines’ were rolled out to the general population of Australia.

Previously, Brisbane-based fertility specialist Dr Luke McLindon, who works with women who have fertility issues, had reported a jump in miscarriages from the ordinary 12 to 15 per cent rate in his cohort of patients, to a whopping 74 per cent amongst his ‘vaccinated’ patients.

Dr McLindon served as President of the Australian Institute for Restorative Reproductive Medicine yet was fired from his role with Brisbane’s Mater Hospital.

While Mater has told the mainstream media the reason for Dr McLindon leaving was state-imposed ‘vaccine’ mandates, the question of whether or not firing him was an attempt to stop his contentious research on the ‘vaccines’ and miscarriages has been raised.

“… I found those unvaccinated shared a historically low miscarriage rate of 13 per cent in comparison to those who had been vaccinated prior to conception, who shared a miscarriage rate in excess of 70 per cent,” Dr McLindon said.

WATCH DR MCLINDON PROVIDE MISCARRIAGE DATA ON HIS PATIENT COHORT HERE

(Full article.)

The belief that these experimental COVID vaccines were never designed to prevent illness, but to reduce the world’s population, is looking less and less like a “conspiracy theory” every day as the facts continue to come in. The funeral industry is booming, while life and health insurance companies are suffering. (Source.)

Could these numbers from Australia be the start of a flood of data that will come in now showing dramatic deceases in births and fertility rates following the COVID-19 vaccines?

The U.S. Government’s Vaccine Adverse Events Reporting System (VAERS) was updated yesterday, and there are now 4,546 fetal deaths recorded in VAERS following COVID-19 vaccines given to pregnant and child-bearing women. (Source.)

Read full article here…

Niepodległość – a co z wolnością?

Niepodległość – a co z wolnością?

Stanisław Michalkiewicz  http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5285 19 XI 2022

Minęła 104 rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Uroczystości było co niemiara, co jest posunięciem ze wszech miar słusznym w sytuacji, gdy niepodległości jest jakby coraz mniej. Słowem – przerost formy nad treścią – jak to u nas. Ale ja nie o tym, chociaż chciałbym odnotować jeden incydent i jedną opinię. Jeśli chodzi o incydent, to mam na myśli zatrzymanie i zakucie w kajdany przez policję pana Jacka Międlara [to ksiądz. Może nie nauczyli go w po-soborowym seminarium, że sakrament kapłaństwa przyjmuje się na wieczność, nie zaś do chwili zdjęcia sutanny MD] , tylko za to, że wybierał się na Marsz Niepodległości we Wrocławiu. Podobno rozkaz policji wydał Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Jeśli to prawda, to świadczyłoby to o parcelacji państwa nie tylko między gangi polityczne, ale również zwyczajne, na przykład – utrzymujące się ze składania donosów. Jedni napadają na TIR-y, inni okradają staruszki metodą „na wnuczka”, a inni z kolei tropią rasistów, antysemitników, ksenofobów i homofobów. Okazuje się, że z tego też można żyć, a jeśli można, to czemu sobie nie żyć?

Niejasne jest tylko, od kiedy policja ma obowiązek słuchania rozkazów tych społecznych rewidentów naszych cnót. Inna sprawa, że skoro nawet w niezawisłych sądach niezawiśli sędziowie zagryzają się nawzajem, to trudno się dziwić policjantom, że na wszelki wypadek słuchają się każdego, a w razie czego potem najwyżej się wytłumaczą, że wszystko było w jak najlepszym porządku, bo prawo nie zostało złamane. A wiadomo, że nie ma nic gorszego, jak złamane prawo; no może jeszcze złamane serce, albo jakiś inny narząd – ale prawo oczywiście d’abord. Jak to u nas, wszystko oczywiście zakończyło się wesołym oberkiem; pan Międlar został rozkuty i wypuszczony na tak zwaną wolność, którą będzie się cieszył oczywiście do czasu, to znaczy – dopóki wiadomy Ośrodek nie będzie znowu musiał zarobić na bułeczkę i masełko.

Tyle o incydencie, a teraz – opinia. Oto na Marszu Niepodległości pojawił się poseł Grzegorz Braun z transparentem „Stop ukrainizacji Polski!”. Z tej okazji pobożny, a nawet „poświęcony” – chociaż nie bardzo wiadomo – czemu – portal „Fronda” pryncypialnie go skrytykował, że „jątrzy” i „dzieli”. Rzeczywiście – kto to widział, żeby przeciwdziałać ukrainizacji Polski? To myślozbrodnia, której każdy szczery Polak powinien wystrzegać się jak ognia, a wszystkie swoje siły kierować na jak najszybszą ukrainizację Polski, której obraz tak pięknie nakreślił w swoim przemówieniu na 3 maja pan prezydent Andrzej Duda. Jak jest rozkaz, że Polska nie tylko ma być zukrainizowana, ale w ogóle – zostać „sługą narodu ukraińskiego” – to nie ma co wierzgać przeciwko ościeniowi.

Tamże we Frondzie pan Robert Bąkiewicz odkrył, że Grzegorz Braun i Janusz Korwin-Mikke „szkodzą polskiej polityce”. To oczywista oczywistość. Gdyby tak słuchali się Naczelnika Państwa Jarosława Kaczyńskiego, to nie tylko żadnej polskiej polityce by nie szkodzili, ale jeszcze – kto wie? – mogliby liczyć na wsparcie ze strony rozlicznych spółek Skarbu Państwa, bo jużci – kogóż wynagradzać w tych zepsutych czasach jak nie osoby wspierające polską politykę? To jest najwyższy nakaz patriotyzmu, bo okazuje się, że od agentów – i to nie tylko Putina – aż się u nas roi i pan prof. Cenckiewicz właśnie odkrył, że agentem wywiadu, chociaż tylko hiszpańskiego, był nawet sam pan red. Adam Michnik. Ładny interes, chociaż z drugiej strony potwierdza to moją ulubioną teorię spiskową, że w Polsce nie można być skutecznym politykiem, nie będąc niczyim agentem. To nawet dobre kryterium, bo od razu widać; jak polityk skuteczny, to agent, a jak nieskuteczny, to poczciwina.

Tymczasem w dniach 12 i 13 listopada odbywa się w Warszawie Konferencja Wolnościowa, w której też miałem wziąć udział, ale nieszczęśliwy wypadek przykuł mnie do łóżka, więc tylko sobie oglądam z bezpiecznej odległości. Może to i lepiej, bo na tę konferencję zapowiedział się poseł Braun i Janusz Korwin-Mikke, więc nie wiadomo, czy w tej sytuacji, na rozkaz wiadomego Ośrodka policja wszystkich uczestników nie wyaresztuje. Ja z nogą w gipsie aż po pachwinę daleko bym nie uciekł, więc areszt miałbym jak w banku, może nawet na tym samym „dołku” Komendy przy ul. Malczewskiego, gdzie, jako „wróg ludu”, trafiłem w stanie wojennym. Wprawdzie co ma wisieć – nie utonie – ale tym razem udało mi się wymigać, toteż z bezpiecznej odległości mogę sobie pozwolić na kilka uwag ogólnych.

Bardzo dobrze, że taka Konferencja została zorganizowana. Po pierwsze dlatego, że Stwórca Wszechświata nadał człowiekowi wolną wolę, to znaczy – obdarzył go zdolnością do świadomego wybierania, którą nazywamy wolnością. Nie wszyscy chcą przyjąć to do wiadomości i wprowadzają kategorię „wolności prawdziwej”, która – jak to zauważył Sławomir Mrożek – pojawia się tam, gdzie nie ma wolności zwyczajnej.

Stąd dla wolności płyną rozmaite zagrożenia. U nas obecnie wszyscy ludzie miłujący pokój, a zwłaszcza prawdę, wskazują na Putina, który jest jednym z imion Szatana, ale przecież gołym okiem widać, że znacznie większe zagrożenie dla niepodległości naszej ojczyzny i jej suwerenności płynie z Unii Europejskiej. Niemcy, wykorzystując jej instytucje, próbują przełamać resztki naszego oporu przed ostatecznym „pogłębieniem integracji”, czyli wepchnięciem nas do IV Rzeszy.

Ostatnio zauważył to nawet Naczelnik Państwa. Szkoda, że tak późno, bo gdyby wcześniej był bardziej spostrzegawczy, a mniej w sobie zadufany, to może by nie stręczył Polakom Anschlussu w roku 2003, nie optowałby za ratyfikacją traktatu lizbońskiego w roku 2008, ani nie forsowałby całkiem niedawno ratyfikacji ustawy o zasobach własnych UE. Więc jak to jest z Jarosławem Kaczyńskim; szkodzi polskiej polityce, czy nie? Ale nie jest to bynajmniej koniec listy zagrożeń.

Poważnym zagrożeniem dla wolności jest postępująca etatyzacja i biurokratyzacja, która na podobieństwo raka, niszczy wszelkie organiczne więzi społeczne i skutecznie blokuje narodowy potencjał gospodarczy. Kolejne zagrożenie płynie ze strony obłędnych, doktrynerskich ideologii, które cwaniacy, albo też wariaci w sensie medycznym z poświeceniem godnym lepszej sprawy usiłują narzucać całym nieszczęsnym narodom, posługują się piekielną triadą: państwowym monopolem edukacyjnym, mediami i przemysłem rozrywkowym.

Wreszcie kolejne zagrożenie dla wolności płynie ze strony totalnej inwigilacji, która dziś osiąga takie rozmiary, że aż wzbudza podejrzenia, czy w ogóle istnieje jeszcze jakaś spontaniczność i prywatność. Tym bardziej trzeba wolności bronić, bo jak ją stracimy, to cóż nam jeszcze zostanie? Jak śpiewał Jacek Kaczmarski: „O bracia wilcy brońcie się, nim wszyscy wyginiecie!

20.11.22 Warszawa, Kraków – Orszak Chrystusa Króla. W niedzielę Polacy oddadzą cześć Jezusowi Chrystusowi Królowi Polski !

20.11.22 Warszawa, Kraków – Orszak Chrystusa Króla. W niedzielę Polacy oddadzą cześć Jezusowi Chrystusowi Królowi Polski!

16/11/2022 przez antyk2013

W najbliższą niedzielę 20 listopada przypada według nowego kalendarza liturgicznego Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Z tej okazji wierni i księża chcą wyjść na ulice polskich miast, by przez publiczną modlitwę zamanifestować swoją cześć dla Zbawiciela, obranego przecież w akcie intronizacji na „Króla Polski”. Orszaki Chrystusa Króla pojawią się w Warszawie i Krakowie.

„W niedziele, wobec całego świata możemy dać świadectwo naszego nawrócenia i wierności Chrystusowi. Tylko od nas zależy, jak wiele osób zdołamy zaprosić w ciągu tych ostatnich dni, by wspólnie, publicznie i w najbardziej eksponowanym miejscu stolicy Polski uznać w Akcie Intronizacji Pana Jezusa za naszego Króla”, zachęcają do przybycia organizatorzy religijnej inicjatywy.

Warszawski orszak wyjdzie na ulice Starego Miasta po Mszy Świętej, której rozpoczęcie przewidziano na 12:30. Z Archikatedry Św. Jana uczestnicy pójdą na Plac Zamkowy, gdzie odnowią Akt Intronizacji Chrystusa na Króla, a następnie przez Most Śląsko Dąbrowski, przy Katedrze Warszawsko-Praskiej i ulicami Starej Pragi udadzą się do Bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego przy ulicy Kawęczyńskiej.

Orszak zakończy Adoracja Najświętszego Sakramentu, po której zostanie odprawiona Msza św. o godzinie 16.00. Liturgii w Bazylice będzie przewodniczył ks. bp Romuald Kamiński. 

Mszy św. w Archikatedrze pw. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela będzie przewodniczył ks. bp Stanisław Jamrozek – Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Ruchów Intronizacyjnych.

W Krakowie z kolei wierni zbiorą się w Łagiewnickim sanktuarium o godzinie 12. Po Najświętszej Ofierze, którą odprawi ks. Bp Jan Zając, udadzą się w orszaku do Sanktuarium Św. Jana Pawła II.

Hasłem obu przemarszów będzie zawołanie „W NASZYCH RODZINACH – KRÓLUJ NAM CHRYSTE”. „To niepowtarzalna okazja, aby 20 listopada A.D. 2022 w Uroczystość Chrystusa Króla oddać hołd naszemu Panu na ulicach stolicy Polski. To kolejny, mały krok, aby Naród Polski uznał Chrystusa za swojego Władcę”, podkreślają organizatorzy, zachęcając do przybycia.

Minister Ardanowski: Zielony Ład przyniesie ubóstwo, głód i fale migracji.

Jan Krzysztof Ardanowski: Zielony Ład przyniesie ubóstwo, głód i fale migracji.

Działania polityków są idiotyczne, ale Komisja Europejska z Timmermansem, z komisarzem Wojciechowskim włącznie – właśnie tak działają. Mogą oni doprowadzić do zapaści produkcji żywności w Europie

https://pch24.pl/jan-krzysztof-ardanowski-zielony-lad-przyniesie-ubostwo-glod-i-fale-migracji/

Komisja Europejska, kontynuując drastyczną politykę klimatyczną dodatkowo pogłębia kryzys spowodowany wojną na Ukrainie – przekonuje były minister rolnictwa w rządzie Zjednoczonej Prawicy, Jan Krzysztof Ardanowski. W wyniku tych działań, zagrożona będzie nie tylko sytuacja samych rolników, ale bezpieczeństwo żywnościowe uzależnionych od europejskiego eksportu.

Rolnicy należą  do grup najbardziej dotkniętych kryzysem energetycznym. Oprócz zapewnienia podstawowych potrzeba jak ogrzanie domu czy ugotowanie jedzenia, gospodarstwa rolne wymagają dodatkowo ogromnego zapotrzebowania na energię. – Nie ma tu znaczenia czy jest to hodowla świń, krów, drobiu czy przechowalnictwo warzyw i owoców – wszędzie tu potrzebna jest energia elektryczna – podkreśla Ardanowski.

Problemy z wysokimi cenami dotyczą w nie mniejszym stopniu gazu wykorzystywanego w produkcji nawozów. Jeszcze do niedawna koszt 3 tys. zł za tonę saletry amonowej wydawał się ceną zaporową do tego stopnia, że rząd musiał uruchomić dodatkowe dopłaty. – Dzisiaj tona saletry amonowej oscyluje w granicach 6 tys. zł z tendencją wzrostową. Dla większości rolników są to ceny absolutnie zaporowe – tłumaczy przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP.

Sytuacji nie poprawia zalew ukraińskiej kukurydzy, który zdaniem Ardanowskiego „całkowicie rozregulowuje rynek paszowy w Polsce”. – Wzrost kosztów energii spowodowany wieloletnią grą Rosji z Europą dotyka szczególnie mocno ziem polskich rolników – przekonuje.

Komisja Europejska jednak nie tylko nie reaguje na kryzys, ale zdaniem byłego ministra rolnictwa jeszcze go pogłębia, prowadząc „destrukcyjną” politykę klimatyczną. – Komisja Europejska obok niezależnych od jej decyzji problemów (…) narzuca swoją politykę rolną w postaci w postaci Zielonego Ładu, która dodatkowo komplikuje kwestie związane z produkcją żywności, wymuszając działania ograniczające plony oraz – przy tym – konieczność dużych inwestycji w gospodarstwach, na które, mówiąc wprost, rolnicy nie mają pieniędzy – zauważa Ardanowski.

Z kolei środki unijne przyznawane w ramach Wspólnej Polityki Rolnej są „absolutnie niewystarczające”. – Są to rozsmarowywane pieniądze w ramach dopłat bezpośrednich, dopłat do działań ekologicznych, ekoschematów, które pozostawiają tylko jakieś ochłapy na inwestycje w gospodarstwach, które przecież muszą dostosowywać się do nowej WPR – przekonuje.

Gwałtowne zmniejszanie użytkowania nawozów, połączone ze zwiększaniem obszaru chronionego doprowadzi, w ocenie polityka, w krótkim okresie do spadku plonów – i w konsekwencji – zbiorów podstawowych płodów rolnych.

Europa przestanie być bezpieczna żywnościowo – zauważa Ardanowski, wskazując, że taka sytuacja przełoży się na problemy wykraczające daleko poza europejski sektor rolny.

Z eksportera żywności, Europa stanie się importerem, głównie ze strony krajów Ameryki Południowej MERCO-SUR czy Nowej Zelandii. Szczególnie dotknie to biedniejsze i uboższe w warunki kraje Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, które nie potrafią wyprodukować wystarczających ilości żywności.

Emigranci ruszą na Stary Kontynent, by ratować się przed głodem. Te działania polityków są niezrozumiałe i idiotyczne, ale Komisja Europejska z panem Timmermansem i jego kolegami z komisarzem Wojciechowskim włącznie – właśnie tak działają. Mogą oni doprowadzić do zapaści produkcji żywności w Europie – podkreśla Ardanowski.

Uważam, że trzeba bić na alarm, ponieważ bezpieczeństwo żywnościowe, do którego Europa się przyzwyczaiła i której jest wynikiem prowadzonej od wielu lat, do niedawna, prorolniczej polityki Unii Europejskiej sypie się na naszych oczach – konkluduje.

Źródło: Forum Polskiej Gospodarki

Kompromitacja sług Ukrainy

Ratunek dla Polski leży w tylko i wyłącznie jednym rozwiązaniu – zanegowaniu CAŁEJ klasy politycznej pasożytującej na Polsce od 1989.

Adam Śmiech https://myslpolska.info/2022/11/17/kompromitacja-slug-ukrainy/

Polska sługą narodu ukraińskiego – ogłosił swego czasu rzecznik MSZ Jasina i rzeczywiście, Polską rządzą sług(us)i Ukrainy.

[od Maruchy md]

To, co wyprawia to towarzystwo w imię Ukrainy nie ma precedensu w całej historii Polski. Żulia rządzi sejmem (niebywała, niedopuszczalna agresja na poziomie magla marszałek Gosiewskiej wobec posła Brauna), a prezydent, premier i cała reszta sług Ukrainy robi wszystko, żeby wytłumaczyć ohydną prowokację watażki z Kijowa.

Popatrzmy:

Andrzej Duda: „Nie tyle była to eksplozja rakiety, co eksplozja paliwa, które tam się znajdowało. Nic nie wskazuje na to, żeby to było działanie intencjonalne, żeby chciano doprowadzić do eksplozji na terenie Rzeczypospolitej. Nic, co można by uznać za atak wymierzony w Polskę. Prawdopodobnie był to nieszczęśliwy wypadek – poinformował podczas posiedzenia RBN prezydent Andrzej Duda”.

Rozumiem, że fakt, że to eksplozja paliwa a nie rakiety, ma uspokoić rodziny zabitych, które teraz powiedzą po prostu – „OK, uspokoił nas pan – nic się nie stało”. A pomyślmy, co by powiedział, gdyby to była rosyjska rakieta?

Ryszard Terlecki: „Bardzo poważnie podchodzimy do badań tego zdarzenia. Oczywiście całą winę za to ponosi Rosja, bo to ona przecież rozpoczęła wojnę” – podkreślił wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, pytany przez dziennikarzy o eksplozję w Przewodowie.

Zapewnił, że ukraińscy eksperci będą brać udział w badaniu tego miejsca i wszystkich okoliczności. „Tak że myślę, że cała sprawa się spokojnie wyjaśni”.

Czytając te brednie może ktoś postawić pytanie – kto w takim razie odpowiada za Katyń? Czy w tym wypadku Terlecki posłużyłby się podobną logiką? A co sądzić o dopuszczaniu do śledztwa notorycznych kłamców i oszustów ukraińskich, których szef nadal idzie w zaparte, pomimo kolejnej reprymendy nawet ze strony Joe Bidena i innych polityków zachodnich?

Biden po powrocie z Bali (G-20): „Słowa prezydenta Wołodymyra Zełenskiego nie są żadnymi dowodami w sprawie wybuchu w Przewodowie”.

„To staje się śmieszne. Ukraińcy niszczą nasze zaufanie do nich. Nikt nie obwinia Ukrainy, a oni otwarcie kłamią. To jest bardziej destrukcyjne niż rakieta” – mówi w rozmowie z „Financial Times” dyplomata z kraju NATO w Kijowie.

Ian Bremmer, założyciel firmy analitycznej Eurasia Group, zamieścił na Twitterze środowe oświadczenie Zełenskiego, w którym prezydent Ukrainy ponownie mówi, że pocisk należał do strony rosyjskiej. „Zełenski powinien wycofać to oświadczenie. Podważa wiarygodność i pokazuje brak koordynacji w NATO”.

Jest to totalna KOMPROMITACJA władz warszawskich i całego systemu władzy post-solidarnościowej. W normalnej Polsce, władzy tej już by nie było, a hańba jaką sprowadziła na siebie i na Polskę nie pozwalałaby nawet o tym dnie dna zbyt często wspominać, żeby nie drażnić normalnych ludzi. Jednak nawet do kompromitacji trzeba dwojga, w tym sensie, że, żeby kompromitacja wywołała skutki musi być postrzegana jako taka, tj. wśród społeczeństwa musi być świadomość, że władza jest totalnie skompromitowana. I tu mam wątpliwość – czy otumanieni, ogłupieni Polacy mają tego świadomość? Czy skandaliczna prowokacja w Przewodowie obudzi ich z letargu? Jestem pesymistą…

Jeden z nowych sondaży: „Gdyby wybory odbywały się w listopadzie, 30 proc. poparcia uzyskałoby PiS, 28 proc. KO, 9 proc. Polska 2050, a 7 proc. Lewica – wynika z najnowszego sondażu Kantar Public. Pozostałe ugrupowania, w tym mające obecnie reprezentacje w Sejmie Konfederacja i PSL, nie przekroczyłyby progu wyborczego”.

Ratunek dla Polski leży w tylko i wyłącznie jednym rozwiązaniu – zanegowaniu CAŁEJ klasy politycznej pasożytującej na Polsce od 1989. Od nikogo spośród tej klasy nie można już oczekiwać niczego. Całej, tj. również Konfederacji, która na całej linii nie spełniła oczekiwań. Gdzie jednak świadomość Polaków, która pozwoliłaby taką operację wykonać? Świadomości brak. Stąd mój pesymizm.

O niesamowitym wyznaniu demonów

O niesamowitym wyznaniu demonów

Andrzej Sarwa

Pewnego razu w Kolonii, w kościele św. Piotra, spotkały się dwie opętane przez demony kobiety, mając nadzieję, iż zostaną w świętym miejscu uwolnione od cierpień.
Podczas egzorcyzmów, gdy demony jęły przemawiać ustami opętanych, tak jednemu, jak i drugiemu zadano pytanie, czy nie chciałyby powrotu do chwały wiekuistej w niebie.
Obydwa duchy zgodnie oświadczyły, że tak. A oto słowa jednego z nich:
- Gdyby był słup żelazny, od ziemi aż po samo niebo sięgający, cały pokryty rozżarzonymi kolcami, zadziorami i hakami bardzo ostrymi, a mnie pozwolono, pokutując cierpieć, ciało ludzkie przyoblekłszy, mógłbym bez ustanku, aż po sam Dzień Sądu Ostatecznego wspinać się po słupie owym w górę i ześlizgiwać w dół, byle móc odzyskać tę chwałę, której byłem uczestnikiem, to wszystko dobro, które utraciłem. (Caesarius libro 5. capite 10., wg.: ZWIERCIADŁO PRZYKŁADÓW: Wiecei nizli od pięćdziesiąt Pisarzów, pobożnością, nauką, y starowiecznością przezacnych: także z rozmaitych Historiy z Traktatów Kościelnych wyięte, przez iednego nie mianowanego, ktory żył około Roku Pańskiego 1480. Potym przez X. Jana Maiora Societatis Iesu, dowodem samych Autorow obiasnione: tudzież więcey nizli stem y sześćdziesiąt Przykładów rozszerzone. Potym z X. Antoniego Dauroulciusa Societatis Iesu, który wiele znamienitą Księgę Flores Exemplorum abo Cathechismum Historialem, wydał szeroko rozwiedzione. Y naostatek Przez X. Symona Wysockiego Societatis Iesu kapłana, na Polskie znowu przełożone y sporządzone. Każdy nowy Tytuł y Przykład z gwiazdką iest naznaczony y do swych Tytułów y materyi, porządkiem abecadła Polskiego na mieyscu swym położony. Z dozwoleniem Starszych. Cum Gratia et Priuilegio S.R.M. w KRAKOWIE, w Drukarni Macieia Andrzeiowczyka, Roku Pańskiego 1624.). 

Cudowny wizerunek Matki Bożej uwalnia opętaną

Tomasz Morus (1480 - 1535) powiada, że za jego czasów wiele się w Anglii stało cudów, przy obrazach świętych, szczególnie Matki Bożej. Na dowód tego takie oto przytacza opowiadanie:
Pewna dwunastoletnia dziewczynka, córka szlachetnego człowieka, sir Ryszarda Wentunorthy, została opętana przez demona, który wszedł w jej ciało.
Dostawała szału, w którym potwornie bluźniła Panu Bogu, używając przy tym sprośnych słów. Brzydziła się wszelkimi poświęconymi przedmiotami. A co zadziwiające, rzecz niepoświęconą od poświęconej nieomylnie odróżniała. Wydaje się, że są to dowody wskazujące na rzeczywiste opętanie (posesję). 
Miewała jednak - co normalne - przebłyski świadomości, kiedy to w pełni odzyskiwała jasność umysłu. Wówczas prosiła, by ją ratowano, a nawet sama postanowiła poszukać ratunku.
Udała się tedy do pewnego miasteczka, w którym znajdował się cudowny wizerunek Matki Najświętszej. W czasie drogi różne dziwne rzeczy się z nią działy. Chociaż dziecko jeszcze, miewała uczone dysputy, które w podziwienie wprawiały doktorów i profesorów. Ale poza tym zachowywała się normalnie.
Dopiero gdy przybyła na miejsce i doprowadzono ją przed cudowny obraz, demon jął targać jej ciałem. Dostała drgawek i konwulsji, jej twarz wykrzywiła się potwornie, zmieniły rysy, usta rozciągnęły, a oczy nieomal nie wyskoczyły z orbit, tak iż nikt bez lęku nie mógł na nią patrzeć.
Wkrótce ów atak minął, a demon uwolniwszy ciało dziewczynki odszedł, pozostawiając ją w spokoju.
Stało się to w obecności licznych świadków, którym nie ma powodu nie dać wiary. (Tamże, s. 751 – 752.).

Św. Wincenty Ferrariusz i opętana

Św. Wincenty Ferrariusz (ok. 1350-1419), dominikanin, był nie tylko pobożny i uczony, ale i wielce urodziwy. Z tego powodu, podczas jego pobytu w Walencji, przytrafiła mu się taka oto przygoda:
Pewna piękna kobieta zapałała do świętego taką żądzą cielesną, że postanowiła go uwieść za wszelką cenę. Udała tedy chorą i posłała po Wincentego, aby ów ją wyspowiadał.
Kiedy święty przybył, oświadczyła mu, że go kocha, pożąda i pragnie. Odrzuciwszy prześcieradło, którym była okryta, ukazała mu się naga, namawiając i kusząc do grzechu. Wincenty jednak nie uległ pokusie, ale zgromiwszy ową kobietę, czym prędzej wyszedł z jej domu.
Wtedy zaś w jej ciało wstąpił szatan. Począł nią rzucać i targać, wydawać niesamowite głosy. Na próżno modlono się i egzorcyzmowano opętaną. Zły duch przez jej usta oświadczył:
- Nigdy mnie z tego ciała nie będziecie mogli wygnać, aż przybędzie tu ów człowiek, który w pośrodku ognia będąc, żadnej szkody nie poniósł.
Nie wiedziano o czym zły duch mówi i różne powstawały domysły. W końcu ktoś wpadł na pomysł, aby ową kwestie rozstrzygnął słynący z uczciwości św. Wincenty Ferrariusz.
Ów zaś - mimo, że się początkowo wzbraniał - przybył w końcu do domu owej opętanej, gdzie zaczął się modlić w jej intencji. Na to demon, który obsiedlił piękne ciało, jął wydawać przerażające głosy, aż w końcu oświadczył:
- Oto przybył człowiek, który w pośrodku ognia będąc, żadnej szkody nie poniósł. Niestety... teraz muszę odejść.
To wyrzekłszy, kilka razy jeszcze szarpnął ciałem opętanej, potwornie je wyprężył, a potem z krzykiem z niego wyszedł, zostawiając ją poły umarłą. (Ex vita S. Vincentij Ordinis Praedicatorum libro 1. cap. 12 apud Surium, wg.: Tamże, s. 798 – 800.).

Pokora zwycięża złego ducha

Opowiada opat Daniel, iż w czasach ojców pustyni, pierwszych pustelników, pewna dziewczyna, córka znamienitego ojca, mieszkająca w Babilonie, została opętana przez złego ducha.
Na nic się zdały modlitwy, posty, egzorcyzmy. Demon uparcie tkwił w jej ciele, nie dając się stamtąd wyrzucić. 
Nie trzeba nikogo przekonywać, że biedny ojciec, widząc tak wielkie udręczenie dziecka, które kochał nad życie, nieomal od zmysłów odchodził.
Uchwycił się tedy rady pewnego kapłana, z domem ich zaprzyjaźnionego, który rzekł:
- Szczególny to przypadek i nad wyraz ciężki. Jedyna wasza nadzieja, w którymś z pustelników. Skoro nadejdzie dzień targowy, jeden z nich przybędzie do miasta by sprzedać koszyki, które plotą na puszczy, by zarobić na swe utrzymanie. Ty je kup od niego i rozkaż by po zapłatę zgłosił się do twego domu. A gdy już się tam znajdzie, staraj się go przekonać, iżby się modlił o uwolnienie twojej córki od ducha ciemności.
I tak się stało.
Skoro pustelnik stanął w bramie domu owego pana, opętana, miotając bluźnierstwa, cała w drgawkach, wyjąc i rycząc, wybiegła mu naprzeciw, a stanąwszy przed starcem pustelnikiem, z całej siły uderzyła go w twarz.
On zaś na to, pomny słów Zbawiciela, że ''gdy cię ktoś uderzy w jeden policzek, nadstaw mu i drugi'', właśnie dokładnie tak uczynił.
Wtedy zły duch strasznym głosem zawołał:
- Och! przeklęta pokora, przez którą zostałem pokonany! Teraz muszę odejść i wstrząsnąwszy jeszcze kilka razy ciałem dziewczyny, rzucił ją na ziemię, gdzie leżała jakiś czas zemdlona, a skoro się ocknęła, była już wolna i zdrowa. (Ex lib: Doct: Patrum lib: de Humilitate, num: 5., wg.: Tamże, s. 875.).

***
Pewnego razu przyprowadzili ludzie, do starca, świątobliwego pustelnika do Tebaidy, człowieka opętanego. A demon go zamieszkujący nie poddawał się żadnym egzorcyzmom.
Starzec ów jął się modlić i prosić Boga o uwolnienie nieszczęśnika. Na to demon przez jego usta rzekł:
- Wyjdę z niego, jeśli mi poprawnie odpowiesz na takie oto pytanie: Kim są kozły, mające stanąć na Sądzie Bożym po lewicy, a kim baranki, których miejsce jest po prawicy Majestatu?
Pustelnik na to bez namysłu odparł:
- Kozły, to tacy jak ja. Zaś baranki sam Pan Bóg zna tylko.
Szatan usłyszawszy owo, zawołał głosem wielkim:
- Oto dla twojej pokory wychodzę!
I w tejże chwili wyszedł. (Ibidem num.: 27, wg.: Tamże, s. 876.).

Pysznego mnicha Szatan w ogień wrzucił

Pewnego razu św.św. Pachomiusz i Palemon rozpalili ogień, aby się rozgrzać. Na ów widok mnich pewien zawołał:
- Kto z was w ów ogień wejdzie i tam, bezpiecznie, pacierz odmówi? - a pytał o to powodowany pychą, mając się za świętego.
- Zaprzestań bracie tego szaleństwa! - strofowali go święci.
On jednak upierał się przy swoim, w końcu zaś stanął wpośród ognia, na rozżarzonych węglach i... rzeczywiście ogień mu nie szkodził! 
Stojąc tam, naśmiewał się z Pachomiusza i Palemona, drwiąc:
- I gdzież wiara wasza?!
Skoro nadeszła noc, udał się do swojej celi, gdzie ujrzał piękną kobietę, która z płaczem prosiła go, by jej udzielił schronienia, bo jest - rzekomo - prześladowana przez wrogów. Ulitował się nad nią nich i zezwolił by spędziła noc w raz z nim w tej samej celi.
Skoro ułożył się do snu, przed oczyma stanął mu obraz owej kobiety, która spoczywała w pobliżu i zapłonął grzeszną do niej namiętnością. Czym prędzej zatem podniósł się z pryczy, aby żądzę zaspokoić i wówczas - natychmiast - w ciało jego wstąpił demon - bo kobieta owa była demonem w ludzkiej postaci - i targając nim, rzucał nim o ziemię.
Później zaś, przymuszony przez złego ducha, uciekł ów mnich z klasztoru i pognał precz - przed siebie, gdzie oczy poniosą, długo błądząc po pustkowiu. Gdy na koniec przyszedł do pewnego miasta, tam się w wielki piec rzucił i żywcem zgorzał. (Thomas Vantip. libro 2. cap: 39. par: 9, wg.: Tamże, s. 691.).
========================

UDRĘCZENI PRZEZ DEMONY

opowieści o szatańskim zniewoleniu

z różnych autorów zebrał, ale i własnym piórem opisał i do druku podał

Andrzej Sarwa

* * *

Książka niniejsza jest dostępna w wersjach papierowej:

wydawnictwo.armoryka@armoryka.pl

Wydawnictwo Armoryka Marta Elżbieta Sarwa

w postaci e-booka:

https://virtualo.pl/ebook/udreczeni-przez-demony-opowiesci-o-szatanskim-zniewoleniu-i5686/

i audiobooka:

https://virtualo.pl/audiobook/udreczeni-przez-demony-opowiesci-o-szatanskim-zniewoleniu-i795/
	

Po wybuchu w Przewodowie. Wiceszef MON: Pocisk powinien ulec samozniszczeniu

Po wybuchu w Przewodowie. Wiceszef MON: Pocisk powinien ulec samozniszczeniu

https://nczas.com/2022/11/18/po-wybuchu-w-przewodowie-wiceszef-mon-pocisk-powinien-ulec-samozniszczeniu/

Mówimy o jednorazowym uderzeniu ukraińskiej rakiety obrony przeciwrakietowej – taki pocisk nie osiągając celu powinien ulec samozniszczeniu; tu najprawdopodobniej coś nie zadziałało; sprawę muszą wyjaśnić śledczy – powiedział w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz.

W piątkowym wydaniu „GPC” opublikowano rozmowę z wiceszefem MON, w której zapytano go, czy wiadomo już, co dokładnie zdarzyło się w Przewodowie.

Jedno, co można z całą pewnością stwierdzić to to, że była to rakieta produkcji rosyjskiej, czy jeszcze wcześniej – radzieckiej – powiedział Skurkiewicz.

Jak dodał, ze strony MON do wsparcia śledczych skierowani zostali eksperci z WAT oraz Wojskowego Instytutu Techniki i Uzbrojenia. – To są najlepsi fachowcy, którymi dysponuje minister obrony narodowej. W pełni angażujemy się w to, aby sprawa została dogłębnie wyjaśniona – powiedział wiceszef MON w rozmowie z „GPC”. Dodał, że wykluczyć nie można, iż w śledztwie weźmie udział również strona ukraińska.

Proszę pamiętać, że mówimy o jednorazowym, jednopunktowym uderzeniu rakiety obrony przeciwrakietowej systemu ukraińskiego. Taki pocisk, nie osiągając celu – rakiety manewrującej – powinien ulec samozniszczeniu. Tutaj najprawdopodobniej coś nie zadziałało. Jak dokładnie do tego doszło, muszą wyjaśnić śledczy – zaznaczył Skurkiewicz.