Pewna starsza pani, która z willowej dzielnicy Starych Bielan przeniosła się nie wiadomo po co na osiedle Stawki, zapisała swoje mieszkanie w zamian za opiekę lekarce poznanej przy okazji interwencji karetki pogotowia. Zamiast sporządzić odpowiedni testament, zgodziła się na fikcyjną umowę sprzedaży mieszkania, a pani doktor wielce szlachetnie uregulowała honorarium notariusza i podatki. Po kilku miesiącach starsza pani została oddana do domu starców i wkrótce zmarła. Zgodziła się na oszustwo jakim była fikcyjna sprzedaż bo troszczyła się żeby urocza i opiekuńcza lekarka nie zapłaciła jako osoba obca dla spadkodawcy zbyt wysokiego podatku spadkowego.
Inna starsza pani, właścicielka pięknego dwupoziomowego mieszkania w śródmieściu Warszawy, zrobiła dokładnie to samo. Fikcyjnie sprzedała mieszkanie ukochanej siostrzenicy. Podobnie jak pierwsza staruszka ta druga znalazła się po miesiącu w zakładzie opiekuńczym i również szybko zmarła z upokorzenia i zgryzoty.
Wniosek jest prosty. Troszcząc się o siostrzenicę, lekarkę pogotowia, cudze dzieci, bezdomne kotki, ginące pszczoły i cały świat nie wolno – jak mówią wyścigowcy – wypuszczać cugli z rąk.
Gdy pierwszy raz jechałam na wyścigach tak zwany kenter, czyli galop na roboczym torze, (a było to następnego dnia po zgłoszeniu się do stajni), jedyna wskazówka jaką miał dla mnie trener Stefan Michalczyk, była następująca: „cokolwiek by się nie działo, nie wypuszczaj cugli z rąk” (wyścigowcy na wodze mówią cugle). Przedtem sporo jeździłam w różnych stadninach, a jednak byłam trochę zdziwiona szybkością, z jaką dla mnie poruszał się koń. Nazywał się jak pamiętam Nero i w kategoriach wyścigowych był zwykłym trupem. To znaczy, że w prawdziwych wyścigach nie miał żadnych szans na wygraną i nadawał się wyłącznie do wożenia amatorów. Na moim miejscu jeździec niedzielny ( jest taka kategoria jeźdźców, podobnie jak i kierowców ) powiedziałby, że koń szedł cwałem. Ten termin jest używany prawie wyłącznie przez literatów, filmowców ( patrz słynny film „ Cwał” Zanussiego ) oraz osoby czerpiące emocje jeździeckie ze snucia „opowieści dziwnej treści”, czyli z konfabulacji. Gdy słyszę kogoś mówiącego, że jechał konno cwałem, wiem, że naprawdę widywał konie tylko z daleka albo na obrazku.
Potraktowałam słowa trenera Michalczyka jako dewizę życiową. Nigdy, pomimo nacisków, nie zostawiam oryginalnych dokumentów w sądach, administracji, biurach fundacji i różnych organizacjach. Niczego nie podpisuję bez namysłu, dokładnego przeczytania i sprawdzenia. Nie scedowuję na nikogo swoich uprawnień. Kilka lat temu dwie nobliwe panie z pewnego ruchu katolickiego nakłaniały mnie do podpisania in blanco jakiegoś nieistotnego oświadczenia, które miały zamiar dopiero później zredagować. Nie miały oczywiście złych intencji, ale i tak odmówiłam. „Nie ma pani do nas zaufania?”- zapytały urażone. „Do nikogo nie mam zaufania, a przede wszystkim do siebie samej”- odpowiedziałam.
„Nie wypuszczać cugli z rąk”- powinno być dewizą wszystkich zarządzających. Zarządzających firmą, gospodarstwem, a przede wszystkim państwem. Również zarządzających swoim życiem i swoimi sprawami. Starsza pani nie powinna ufać obietnicom siostrzenicy, że ta zapewni jej komfortowe dożywocie, lecz powinna przeznaczając dla siostrzenicy mieszkanie, zachować je na własność do końca życia.
Podobnie rządzący naszym krajem nie powinni ufać zapewnieniom przedstawicieli Unii Europejskiej i w żadnym wypadku nie powinni godzić się na utratę, a nawet tylko ograniczenie, suwerenności. Starsze panie przez swą naiwność znalazły się obie w umieralni. Nasz kraj przez naiwność czy zbytnią ugodowość rządzących może wkrótce stać się najsmutniejszym barakiem w europejskim kołchozie. Podobno w kołchozie socjalistycznym byliśmy barakiem najweselszym, ale poczucie humoru też ma swoje naturalne granice. Ile razy można wchodzić do tego samego czy podobnego bagna?
To samo dotyczy również wprowadzenia w Polsce waluty euro. W komunach hipisowskich wspólne pieniądze były podobno trzymane w jakiejś puszce czy słoiku i każdy brał ile chciał, a dokładał ile mógł. Teoretycznie wygląda to bardzo szlachetnie i romantycznie ale po krótkim czasie trzeźwiejsi członkowie hipisowskich komun wycofywali się ze wspólnoty finansowej. Podobna utopia może być praktykowana wyłącznie podczas wspólnego krótkiego wyjazdu w góry czy na żagle a i tak wspólny portfel najczęściej kończy się awanturą, gdy wyczerpie się cierpliwość wykorzystywanych. Gdyż jedni bez ograniczeń popijają za wspólne pieniądze piwo, a inni martwią się czy im starczy pieniędzy na powrotny bilet .
Praktykowanie podobnych idiotyzmów w relacjach między państwami nieuchronnie prowadzi do konfliktów albo wykorzystywania słabszych państw przez państwa silniejsze. Sprawę trzeba postawić jasno. Euro i tak upadnie jako waluta, pytanie tylko kiedy to się stanie . Wciąganie kolejnych państw do strefy euro przedłuża tylko agonię tej waluty a być może agonię Unii Europejskiej jako całości. Zastąpienie marki walutą euro spowodowało swego czasu w Niemczech praktycznie dwukrotny wzrost cen. To samo stało się obecnie w Chorwacji, która od stycznia 2023 roku weszła do strefy euro. Tylko skrajnie naiwni z nadzieją oczekują wprowadzenia waluty euro w Polsce. Nie do pojęcia jest dla mnie dlaczego ludzie, którzy przez całe lata doświadczali dobrodziejstw życia w komunie, z entuzjazmem wchodzą do kolejnego kołchozu. Jak ludzie którym państwo, za ich własne pieniądze „dawało” po kilkudziesięciu latach oczekiwania mieszkanie ze ślepą kuchnią i balkonem, którego powierzchnia była w połowie wliczana do metrażu mieszkania, mogą sądzić, że jakakolwiek komuna im cokolwiek da? Psychologicznie rzecz biorąc, można to porównać z pytaniem, dlaczego córka alkoholika wybiera sobie za męża też alkoholika?
Jest to rodzaj syndromu sztokholmskiego, przywiązanie do zła znanego i oswojonego, z którym lepiej czy gorzej nauczyliśmy się sobie radzić. Jest to – jakby powiedział Fromm- klasyczna postać ucieczki od wolności.
The book,The Revolt Against Humanity: Imagining a Future Without Us, does not make a very good first impression.
One reason is that the 2023 work is an awfully small book to deal with such a monumental subject as human extinction. The elimination of humanity should merit something more than a mere hundred pages. The first impulse is to disregard it as a booklet, pamphlet or tract.
However, in this case, looks are entirely deceiving. The author, Adam Kirsch, is an art critic and editor for the Wall Street Journal’s Weekend Review section. He is deadly serious about narrating the story of the human extinction movement. Publisher Columbia Global Reports is an imprint of Columbia University, representing an official endorsement of the establishment. The book itself is a well-designed and high-quality publication. It aims to impress—and even intimidate.
Thus, Americans should take notice and beware. From a Catholic perspective, it describes a plan that directly challenges the Creator. Rarely are such plans revealed with such clarity.
A New Kind of Ecology
The human extinction people are not environmentalists of the Rachel Carlson Silent Spring variety.
The old school of ecologists wants to prevent humanity from ruining the earth. It advocates recycling, carbon credits and Green New Deal programs to make the planet a cleaner place to live. This old form of eco-thinking has become yesterday’s revolution and is rejected as not radical enough. The human extinction people want to remove humanity from the universe.
“Even the most radical twentieth-century thinkers stop short at the prospects of the actual extinction of our species,” Mr. Kirsch notes.
To dispel any notion that this movement is insignificant, he notes that it is found in Silicon Valley boardrooms, academia and other places of influence. It is becoming mainstream. He writes, “It has already spread beyond the fringes of the intellectual world, and in the coming years and decades, it has the potential to transform politics and society in profound ways.”
Two Groups to Eliminate Humanity
The human extinction movement is divided into two groups that differ in how they want to eliminate humanity. The first is the anti-humanist faction that believes humanity’s self-destruction is inevitable and everyone should welcome annihilation as a just sentence for destroying the earth.
The second group consists of the transhumanists. These believe that through technological and scientific progress, humanity should advance to an improved and immortal cybernetic form that will transcend Homo sapiens.
Both visions reject the Catholic vision of Creation, humanity, original sin, and redemption.
Man No Longer Has Dominion Over Nature
The central thesis of the first group, the anti-humanist extinctionists, is a denial of humanity’s central role in Creation.
Indeed, Mr. Kirsch quotes Genesis, where God gives humans “dominion over the fish of the sea, the birds of the air, and all the living things that crawl on the earth.” (Gen. 1:28).
The anti-humanists want to abolish this dominion, which they deem hateful. They claim that humans are no longer part of nature but work as an anti-natural force to destroy the earth. Even indigenous peoples are cited as earth exploiters for their hunting, gathering, fire-starting and herding. Humans must go—all of them.
Anti-humanists also believe in a radical egalitarianism where all matter, organic or non-organic, is equal. Non-human matter is deemed superior to humanity since it does not destroy others by dominion.
Thus, anti-humanists promote a “solidarity with nonhuman people” that recognizes the rights of “animals, plants, stones, and waterfalls [that] inhabit the world in their own ways, which are just as valid as ours.”
Getting Rid of Humanity
However, the only real solution for the earth is the eventual elimination of humanity. The anti-humanists only stay around long enough to ensure the project is done.
One prominent anti-humanist author is Patricia MacCormack, who calls in The Ahuman Manifesto for “an end to the human both conceptually as exceptionalized and actually as a species.”
She further claims, “The death of the human species is the most life-affirming event that could liberate the natural world from oppression.”
Another author, David Benatar, wrote a book titled, Better Never to Have Been: The Harm of Coming into Existence. He claims that giving birth is morally wrong and thus calls for abortion, suicide and euthanasia.
The Transhumanist Vision
In contrast to the morbid tenets of anti-humanists, there is the cheerful optimism of the transhumanists. They believe Homo sapiens must morph into ever-new species over “trillions of years.”
The benefits of this transformation include a complete liberation from Adam’s curse of “involuntary suffering.” Aging will be slowed or abolished, and immortality achieved. Humanity will have access to new colors, sounds and feelings impossible to describe now. Human brains will be turbocharged and bodies redesigned.
Thus, while the transhumanists seek to eliminate suffering and mortality, the real target of their hatred is the idea of a fixed human nature. They believe minds and bodies “should be endlessly plastic, able to assume whatever shape and enjoy whatever experiences our ingenuity can invent.” They want to change human nature and thus God’s design and intent for humanity.
Many transhumanists hold that humanity and the universe can be reduced to one thing: data. People are nothing but organized data, and life is the interactions of algorithms. Data flow governs the universe and thus facilitates a constantly changing nature. The drive to interconnect everything will make the universe come alive with data patterns and transform it into one giant mind.
The Disembodiment of Humanity
Inside such a fluid world, the human faces the limitation of an organic body that exists in time, space and causation. Thus, the transhumanists favor the disembodiment of humanity. If a person is just information patterns, it does not matter where that information resides—a body, computer chip or metaverse.
The underlying philosophy of transhumanism is best expressed by Mr. Kirsch, who declares, “First, we know that the human mind has a completely material basis. There is no intangible soul or spirit that occupies our bodies; the experience of being an ‘I’ is produced by chemical-electrical processes in the brain. This thoroughgoing materialism is still resisted by most religious believers, but science has known it for a long time. There is no metaphysical gulf between human and animal, or between animate and inanimate matter; the only difference has to do with how matter is organized.”
Once disembodied, people thus organized can live in imaginary worlds with unlimited means of fulfilling the “dream of complete mastery” long pursued since the beginning of the species.
Why it Matters
While anti-humanists and transhumanists differ in their approaches, they share a metaphysical hatred of Creation—and the Creator. They both confide in a radical egalitarianism that excludes any dominion found in the Catholic order.
Some might ask why Catholics should be concerned by such ideas that appear removed from their daily lives. However, the themes of both schools are found all over postmodern culture. Transhumanist ideas permeate Hollywood films and mold the minds of Elon Musk-type figures. Anti-humanist propaganda dominates today’s culture of death and eco-friendly anti-development models. No one escapes from these ideas.
Mr. Kirsch says that this revolution has the potential to “turbocharge the central ideological struggle in America and Europe” with “unpredictable consequences for politics, economics, technology, and culture.”
The Obstacles to This Agenda
However, the main reason why Catholics need to oppose this threat is surprising.
The author dedicates his last chapter to listing the serious obstacles faced by the human extinction movement and says something entirely unexpected.
The obstacles to this program are religious principles, especially those professed by the Catholic Church. These Catholic positions are keeping this program from happening.
He claims that religious humanity resists “with a strength that seems to be growing over time, rather than weakening as social scientists once anticipated.”
The Church Has the Answers
Indeed, only the Church has reassuring answers to the fundamental questions about the meaning and purpose of life by offering a divinely ordained plan. The author laments the nihilist response of postmodernity that fills humanity with “existential horror.”
Two Catholic notions are among the many religious obstacles. They are deeply embedded in human nature and are enjoying a renaissance among Catholic thinkers.
The first is the “Catholic idea of natural law,” positing that individuals should act according to fixed human nature. The author qualifies natural law as the embrace of limit “directly opposed to the ideals of enlightened humanism, from Pico della Mirandola to the transhumanists, which cherishes our ability to abolish boundaries and challenge authority.”
The second obstacle is the Catholic notion of sacrifice, in which the believer voluntarily gives up a part of his freedom. This act becomes “a concrete expression of the belief that the believer serves something more important than himself.”
Indeed, the central act of Catholic worship is the Holy Sacrifice of the Mass. Enlightened thought can offer nothing to replace what human nature craves. It presents no motive for sacrifice, absolute reward, or higher authority.
A Revolt Against God
Thus, the two sides are engaged in a culture war as the liberal order fades. Mr. Kirsch frames the debate with the familiar narrative of a battle between enlightened “scientific” liberals and uneducated religious zealots.
The nonchalance with which the human extinction movement treats the death of billions does not speak of light but darkness. However, the fact that the Church poses the major obstacle to this diabolical plan should encourage all Catholics to keep up the good fight.
However, this existential battle needs to be better framed. The human extinction movement is a revolt against God, not against humanity. Hopefully, its enlightened partisans will figure out that they are on the wrong side of history, for God always wins.
Królowa czy król WB to szefowie kościoła anglikańskiego, mającego się za chrześcijański. A monet, nawet kolekcjonerskich, z Archaniołem Michałem, czy św. Jerzym – nie znalazłem.
„W czwartek 16.II. z Ukrainy do Polski przyjechało 22,4 tys. osób, a z Polski na Ukrainę wyjechało 18,4 tys. osób”, podała w piątek Straż Graniczna. Od 24 lutego ub. roku, czyli dnia ataku Rosji na Ukrainę, SG odnotowała 9,876 mln wjazdów do Polski i ponad 8 mln wyjazdów na Ukrainę.
Jak dodała, z Polski na Ukrainę odprawionych zostało 18,4 tys. osób. Od 24 lutego 2022 r. – ponad 8 mln osób.
„Badacze żydowscy celowo lekceważą niektóre materiały źródłowe, z których korzystam w tej książce, z obawy przed konsekwencjami dla obrazu żydów. Jest to element długiej tradycji apologetyki żydowskiej. Co więcej, niektórzy koledzy doradzali mi, abym nie drążył tego tematu”.
Efraim Szoham-Steiner, 2021. Tymi słowami zaczyna się książka Efraima Szohama-Steinera, „Przestępczość żydowska w średniowiecznej Europe” – jest to jasna i rzadka demaskacja nieskazitelnej, wybiórczej i paranoicznej natury żydowskiej historiografii. Powyższe stwierdzenie ilustruje, że gdy Europejczycy i ich historia od dawna byli poddawani wszelkim grupowym oszczerstwom i oskarżeniom, pisanie historii żydów zawsze było starannym, cenzurowanym, przemyślanym procesem, zaprojektowanym w dużej mierze po to, by przedstawiać żydów w pozytywnym świetle lub, co najmniej, w taki sposób, by wybielić ich wszystkie przewinienia. Zapewne żydzi angażują się w taką działalność, jako formę samooszukiwania, prowadzącą do powszechnego obrazu niewinności i wysokiej samooceny, co z kolei napędza jeszcze wyższy poziom żydowskiego etnocentryzmu.
David Sclar, recenzując tekst Szohama-Steinera dla Jewish Book Council, pisze, że „współcześni żydzi na ogół nie postrzegają swoich przodków jako przestępców. Żydowska pamięć, ukształtowana przez obrazy wschodnio-europejskich sztetli i rany Holokaustu, wyczarowuje przeszłość wypełnioną łagodnymi żydami, którzy przetrwali podłe oskarżenia, krucjaty i wypędzenia.”
Historiografia żydowska, zatem, nie odnosi się do pewnych prawd historycznych, lecz prezentuje spreparowany obraz przeszłości. Innymi słowy, jest to propaganda. Tylko w wyjątkowych przypadkach, takich jak tekst Szohama-Steinera, udaje nam się zajrzeć za kurtynę, a to, co tam znajdujemy, na ogół zaburza obraz żydów, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.
Obalenie łzawej narracji o żydowskiej przeszłości
Punktem wyjścia tej książki jest to, że żydowska historiografia żmudnie koncentrowała się na apologetycznych odpowiedziach na historyczne oskarżenia i zarzuty wysuwane wobec żydów. Nie jest to zupełnie nowe stanowisko, a Miri Rubin, w swoim wstępie do „Opowieści gojów” (Yale, 1999), poczyniła dość pamiętny komentarz na temat wszechobecnego „nużącego typu prozy, zaśmieconej zastrzeżeniami w rodzaju 'rzekomo’ lub 'żydzi byli niesprawiedliwie oskarżeni'”.
Na przykład, wydalenie Żydów z Anglii w 1090 r. było w dużej mierze związane z ich działalnością w dziedzinie przycinania monet (piłowania obwodu monet wykonanych z metali szlachetnych), a tym samym oszustwem i deprecjacją waluty. W żydowskich opracowaniach historiograficznych dotyczących wypędzenia, często można jednak znaleźć jedną z dwóch, przyprawiających o nudności, strategii wyjaśniających.
Pierwszą jest sugerowanie, że żydzi nie byli zaangażowani w przycinanie monet i że to niesprawiedliwe oskarżenie pojawiło się z powodów politycznych i religijnych. Druga polega na przyznaniu, że żydzi, owszem fałszowali monety, ale robili to tylko na małą skalę i zostali zmuszeni do tej przestępczej działalności z powodu podatków i trudności ekonomicznych. Obie strategie zaprzeczają złej woli i istnieniu „żydowskiej przestępczości” jako takiej. Szoham-Steiner wskazuje jednak, że z pewnością istniały w Europie przypadki, w których żydzi angażowali się w przycinanie monet przy braku presji ekonomicznej, wskazując na wzmianki o tym przestępstwie w lwowskim wydaniu responsów trzynastowiecznego dekalogu rabina Meira z Rothenburga.
Jak stwierdza Szoham-Steiner, „przestępczość żydowska nie była jedynie wytworem średniowiecznego umysłu i antyżydowskich uprzedzeń. Jako taka jest zjawiskiem społecznym, którym muszą się zająć historycy.” Jedną z głównych przeszkód w takim postawieniu sprawy, jest to, co Salo Baron nazwał ” łzawą koncepcją żydowskiej historii.” Szoham-Steiner wskazuje, że wiązało się to m.in. z rozpowszechnionym sposobem pisania o historii żydów, który maluje średniowieczne doświadczenia żydów w ponurych barwach, skupiając się na prawnej, ekonomicznej i społecznej dyskryminacji żydów oraz podkreślając prześladowania, pogromy i zniesławienia, których byli ofiarami.
Baron uzasadniał, że szablon używany przez żydowskich historyków to „historia cierpienia i edukacji”, frazy ukutej przez jego nauczyciela, Heinricha Zvi Graetza. Przyznanie się do istnienia żydowskiej przestępczości i żydowskiego podziemia przestępczego, zniweczyłaby program „łzawej narracji”. Przestępczość jest przykładem siły i żywotności i zaprzecza ponuremu obrazowi stłumionej i pozbawionej praw mniejszości.
Jednym z ważniejszych spostrzeżeń zawartych w tekście Szohama-Steinera jest takie, że żydzi stanowili uprzywilejowaną elitę, a przywileje te rozciągały się również na obszar przestępczości i wymiaru sprawiedliwości. Powszechną karą dla złodziei w średniowiecznej Europie były ordalia, w przypadku złodzieja, proces polegający na umieszczeniu jego ręki w płomieniach ognia. Szoham-Steiner wskazuje, że „immunitet od tego procesu był jednym z najważniejszych przywilejów uzyskanych przez żydów od reżimu karolińskiego w IX wieku.” Szoham-Steiner omawia jeden przypadek, w którym złodziej-goj, działał na polecenie swojego żydowskiego zwierzchnika o imieniu Szimon, ale kiedy został złapany i rozpoczęło się postępowanie sądowe, odmówił podania nazwiska Szimona. Szoham-Steiner tak to komentuje: … żydowscy podżegacze i nie-żydowscy złodzieje nie stali na równi w obliczu prawa i długiej ręki władzy. … postawa zastraszonego przez Szimona złodzieja, wynikała prawdopodobnie ze świadomości tego, że żydzi o zamożności i pozycji społecznej Szimona byli faworyzowani przez władze, a ich nielegalne działania były ignorowane , podczas gdy nielegalne działanie [goja] przyniosłoby mu dotkliwą karę.
Oszustwa
W żydowskiej historii oraz współcześnie, zwraca uwagę pewna nad-reprezentacja żydów w przestępczości gospodarczej. Pomimo nieudolnej apologetyki w tej kwestii (książka Abrahama Foxmana Żydzi i Pieniądze: Stereotyp”, jest szczególnie śmiesznym przykładem) przestępczość w zakresie obrotu papierami wartościowymi i dążenie do gromadzenia bogactwa zostały dobrze ugruntowane w empirycznych badaniach akademickich jako najbardziej widoczna cecha żydowskiego profilu przestępczego. W 1971 r., A. Menachem z Berkeley School of Criminology opublikował w Issues in Criminology badanie zatytułowane „Przestępczość wśród żydów: Przegląd”[1]. Menachem uzasadniał, że jeśli chodzi o przestępstwa „białych kołnierzyków”, czyli przestępstwa gospodarcze takie jak sfingowane bankructwa, oszustwa i defraudacje, to „ich wskaźnik wśród żydów jest wyższy niż wśród nie-żydów”.
W 1988 roku Stanton Wheeler z Uniwersytetu Yale opublikował w Yale Law School Legal Scholarship Repository, opracowanie zatytułowane: „Przestępstwa białych kołnierzyków i ich sprawcy”. Wheeler ustalił, że gdy protestanci i katolicy byli niedoreprezentowani wśród przestępców w białych kołnierzykach w stosunku do ich udziału w populacji, to żydzi byli nad-reprezentowani w bardzo dużym stopniu (2% populacji, 15,2% wyroków skazujących). Wheeler stwierdza, że „uczciwym podsumowaniem naszych badań byłoby stwierdzenie, że demograficznie rzecz ujmując, wśród przestępców w białych kołnierzykach przeważają biali mężczyźni w średnim wieku, z nadreprezentacją żydów.”
Chociaż statystyki Wheelera są same w sobie bardzo pouczające, bardziej szczegółowy obraz wyłania się z opublikowanej w Yale przez Davida Weisburda, książki „Przestępstwa klasy średniej: Białe kołnierzyki w sądach federalnych” (1991). Weisburd informuje nas, że choć żydzi stanowią jedynie około 2% populacji Stanów Zjednoczonych, przyczyniają się do co najmniej 9% przestępstw białych kołnierzyków w niższej kategorii przestępstw (defraudacja, oszustwo podatkowe i oszustwo bankowe), co najmniej 15% przestępstw białych kołnierzyków w kategorii przestępstw umiarkowanych(oszustwo pocztowe, fałszywe roszczenia i korupcja) oraz co najmniej 33% przestępstw białych kołnierzyków w kategorii wysokiej (oszustwa monopolistyczne i oszustwa przeciwko papierom wartościowym).[2]
Nie jest więc niczym zaskakującym, że Szoham-Steiner uważa oszustwo za jedną z najbardziej istotnych żydowskich kategorii przestępczych w okresie średniowiecza. Szoham-Steiner opiera się w znacznym stopniu na rabinicznych responsach (orzecznictwie precedensowym), aby rozwinąć swoją analizę żydowskiej działalności przestępczej, a to często wymaga „czytania między wierszami” rabinicznych nakazów. Zwraca uwagę, że wiele przepisów zawartych w Sefer Hasidim, trzynastowiecznym zbiorze etycznych, ascetycznych i mistycznych nauk żydów aszkenazyjskich, przyjmuje „za pewnik, że żydzi zwyczajowo zajmowali się obrotem kradzionymi towarami i regularnie nimi handlowali; a przepisy te zezwalały żydom na kupowanie, sprzedawanie lub przyjmowanie przedmiotów jako zabezpieczenie, bez dochodzenia ich pochodzenia, z zastrzeżeniem przedmiotów o znaczeniu religijnym.” To ostatnie zastrzeżenie zostało uwzględnione nie jako forma szacunku dla wrażliwości populacji goszczącej żydów na swoim terenie, ale jako kwestia bezpieczeństwa społeczności żydowskiej. Szoham-Steiner wyjaśnia, że handel takimi przedmiotami przez żydów był uważany za „niezwykle niebezpieczny”, ponieważ „goje mogli sądzić, że przedmioty te zostały pozyskane nie w celach handlowych, lecz w celu dokonania aktów profanacji, szyderstwa lub czarów. Takie transakcje narażały więc na niebezpieczeństwo nie tylko handlarza, ale całą społeczność.” Oprócz handlu kradzionymi towarami, w tekście pojawiają się także przykłady zwykłych oszustw, takich jak sprzedawanie gojom „srebrnych” przedmiotów, które, jak się później okazało, składały się głównie z miedzi. Szoham-Steiner powołuje się na pochodzące z końca XV wieku kodeksy etyczne i przepisy gminne żydów z Kandii (współczesny Heraklion na Krecie), których „język sugeruje, że kandyjscy żydzi rzeczywiście okradali, oszukiwali i okłamywali gojów, powodując wrogość wobec własnej wspólnoty”. Jak zauważa David Sclar, tekst ten „wyklucza wszelkie wyobrażenia, jakoby mniejszość żydowska nie miała ani środków, ani skłonności do angażowania się w nielegalne działania.”
Szczególnie interesujący fragment książki zawiera informacje na temat zaangażowania żydów w okultyzm w tym okresie. Jednym z powszechnych oskarżeń okresu średniowiecza wobec żydów było oskarżanie ich o mord rytualny, a także bezczeszczenie hostii i inne przestępstwa o charakterze specyficznie antychrześcijańskim lub quasi-demonicznym.
Powszechną ripostą na takie zarzuty jest powoływanie się na żydowską pobożność i podkreślanie, że w judaizmie nie ma miejsca na takie mroczne machinacje. Szoham-Steiner w interesujący sposób odnosi się jednak do hebrajskich ksiąg zaklęć, w tym jednej z początku XV wieku z Włoch. Jedno z zaklęć w tej księdze instruuje złodziei, jak używać części ciała i magii, aby dokonać udanej kradzieży:
„A złodzieje, którzy przechodzą z jednego domu do drugiego, zabierają ze sobą rękę zmarłego. Gdy wejdą do jakiegoś domu, mogą ją umieścić na środku pokoju i w ten sposób spowodują, że wszyscy w domu drżą i zasypiają. Biorą też cztery płonące świece i rzucają na nie szklany pył. Następnie umieszczają świece w czterech kątach domu, a mieszkańcom domu wydaje się, że dom się toczy i porusza. A kiedy złodzieje zechcą, biorą rękę zmarłego i kładą ją na sercu właściciela domu i pytają go, gdzie schował klucze do złota i srebra ukrytego w domu, a on opowiada im o swoim całym dobytku”.
Przestępstwa seksualne
Szoham-Steiner poświęca obszerny rozdział żydowskiej przestępczości seksualnej, zwłaszcza prostytucji. W jednym przypadku, żydowski kantor został oskarżony o prześladowanie kobiety, którą uważał za prostytutkę. Jest wiele przykładów historycznych, w których antyżydowskie ataki ze strony ludności nie-żydowskiej, zostały sprowokowane przez żydowskie przestępstwa seksualne, nielegalne zachowania seksualne i ogólną tendencję żydów do powodowania pogorszenia moralności seksualnej społeczności, która ich otaczała. W swojej książce, Sefardyjskie Przedmurze: Rekonkwista i społeczność żydowska w średniowiecznej Hiszpanii, Jonathan Ray pisze, że „permisywizm seksualny w ogólności, a relacje z nie-żydami w szczególności, były często wymieniane przez żydowskich kronikarzy jako przyczyna niestabilności społeczności żydowskiej i antyżydowskich ataków ze strony chrześcijan.”[3] Ray przytacza również przypadki, w których udowodniono, że żydowscy liderzy religijni angażowali się w czynności seksualne z prostytutkami i młodymi chłopcami.
Wiele historii o mordach rytualnych z tego okresu ma oczywiście podtekst seksualny, ponieważ wielu młodych chłopców, którzy zostali zamordowani przez żydów, zostało znalezionych nagich, a także okaleczonych. W tym okresie rzeczywiście zdarzały się przypadki, w których żydzi brutalnie atakowali chrześcijan, okaleczając genitalia. Paola Tartakoff w swojej książce: Konwersja, Obrzezanie i zbrodnie rytualne w średniowiecznej Europie zauważa, że w Anglii w 1202 r. „chrześcijanin Robert z Sutton oskarżył żyda z Bedford o imieniu Bonefand o to, że 'nikczemnie wykastrował Ryszarda”[siostrzeńca Roberta], i w ten sposób spowodował jego śmierć”[4].
Żydzi są dobrze udokumentowani we współczesnych zapisach jako osoby korzystające z usług prostytutek, jako sutenerzy i właściciele domów publicznych. Jednak, podobnie jak w przypadku innych kategorii przestępstw, żydzi cieszyli się uprzywilejowanym i chronionym statusem. Szoham-Steiner po raz kolejny zmuszony jest polegać na interpretacjach opartych na responsach rabinicznych, a nie na bezpośrednim zapisie archiwalnym, ale to, co z nich wywnioskował, ukazuje szeroki zakres żydowskiej przestępczości seksualnej, zarówno wewnątrz żydowskich społeczności średniowiecznej Europy, jak i żydowskiej działalności przestępczej skierowanej przeciwko Europejczykom. Jest to zasadniczo zgodne z ustaleniami Trevora Deana w jego opublikowanej w Cambridge książce „Przestępczość i wymiar sprawiedliwości w późnośredniowiecznych Włoszech”, w której stwierdza on, że „ściganie żydów za przestępstwa seksualne było dość rzadkie – znaleziono mniej niż tuzin takich przypadków w ciągu dwustu lat historii Perugii – choć wypowiedzi rabinów, kaznodziejów i moralistów obu religii sugerują znacznie większą częstotliwość takich przestępstw”[5].
Podsumowanie
Jak sugerują moje odniesienia do wcześniej opublikowanych prac, tekst Efraima Szohama-Steinera nie jest całkowicie oryginalny w kontekście historycznej przestępczości żydowskiej, ale z pewnością jest godny uwagi ze względu na bezpośrednie skupienie uwagi na tym zjawisku. Teksty takie jak ten są ważne z kilku powodów. Po pierwsze, książki publikowane w głównym nurcie akademickim przez szanowane wydawnictwa mają pewną wagę i jest rzadkim i mile widzianym wydarzeniem, że książka skupiająca się na negatywnych aspektach żydowskiej przeszłości ujrzy światło dzienne pod ich szyldem. Po drugie, treść takich książek jest kluczowa dla pełniejszego zrozumienia wpływów żydowskich w przeszłości i obecnie.
Kluczowe wątki, takie jak uprzywilejowany i chroniony status żydów, cenzura dyskusji o żydach i ich przeszłości oraz empirycznie udowodnione przypadki negatywnych zachowań żydowskich są bezcenne pod kątem obalania zakorzenionych koncepcji żydowskiej niewinności i żydowskiego męczeństwa.
Po trzecie, są one ważne w krystalizowaniu naszego rozumienia w odniesienia do obecnego zachowania żydów . Na przykład, żydowski związek z przestępczością gospodarczą nie jest kwestią stereotypów, lecz udokumentowaną wiedzą o znaczącym rodowodzie historycznym. Żydowska przestępczość gospodarcza i finansowa nie jest wymysłem bigoteryjnej wyobraźni, ale sięga głęboko do początków obecności społeczności żydowskiej w Europie.
Jak jasno stwierdza Szoham-Steiner, żydzi „rzeczywiście okradali, oszukiwali i okłamywali gojów.”
Przypisy
[1] A. Menachem, „Criminality Among Jews: An Overview,” Issues in Criminality, Tom 6, Issue 2, (Summer 1971), s.1-39.
[2] D. Weisburg, Crimes of the Middle Classes: White-Collar Offenders in the Federal Courts (Yale University Press, 1991), s.72.
[3] J. Ray, The Sephardic Frontier: The Reconquista and the Jewish Community in Medieval Iberia, (Ithaca: Cornell University Press, 2006), s.172.
[4] P. Tartakoff, Conversion, Circumcision, and Ritual Murder in Medieval Europe (Philadelphia: University of Pennsylvania Press, 2020), s. 55.
[5] T. Dean Crime and Justice in Late Medieval Italy (Cambridge: Cambridge University Press, 2007), s.149.
Gościem programu Tomasza Sommera był znany prawicowy publicysta Stanisław Michalkiewicz. Tematem rozmowy obu panów był głośny ostatnio temat niezidentyfikowanych obiektów latających, czyli tzw. UFO, które zestrzelono kilka dni temu z amerykańskiego nieba.
-================
Tomasz Sommer powiedział w rozmowie ze Stanisławem Michalkiewiczem, że na świecie dzieją się rzeczy zdumiewające i „wszędzie ląduje UFO”.
– Rzeczniczka Białego Domu to zdementowała, że te niezidentyfikowane obiekty latające nie pochodziły od kosmitów. Panie Tomaszu, gdyby, proszę pana, władze Stanów Zjednoczonych nie trzymały palca na atomowym cynglu, to może by to było śmieszne, ale wie pan – w takiej sytuacji, to jest bardzo niepokojące, bo to znaczy, że ten kraj powoli przechodzi pod władzę jakichś wariatów – stwierdził Stanisław Michalkiewicz.
Publicysta podejrzewa, że Amerykanie tak naprawdę „niczego nie zestrzelili poza tym chińskim balonem”. Zdaniem Michalkiewicza wskazuje na to, że „nie wiedzą, co zestrzelili, nie wiedzą, gdzie to spadło”.
– Niczego nie zestrzelili, tylko, proszę pana, taki dziennikarz śledczy amerykański, renomowany napisał, proszę pana, i to z dowodami, ze szczegółami, że Amerykanie, że CIA, wysadziło w powietrze gazociągi Nord Stream 1 i Nord Stream 2. […]
No to trzeba tutaj UFO uruchomić. Zawsze tak jest, jak, proszę pana, trzeba coś przykryć, a tu jakieś śmierdzące dmuchy się wydostały, a właśnie się wydostały, to trzeba to przykryć, wie pan, UFO. Najlepsze jest UFO. UFO jest dobre na wszystko – powiedział Michalkiewicz.
– Wie pan dlaczego UFO jest najlepsze? – zapytał swojego gościa Tomasz Sommer.
– Nie wiem.
– Bo jest niezidentyfikowane.
W dalszej części programu Stanisław Michalkiewicz dalej naśmiewał się z Amerykanów wierzących w UFO.
– Kongres, kilka miesięcy temu, Kongres zupełnie na trzeźwo przeprowadził specjalną sesję na temat UFO. Wie pan, wszyscy byli, tak przynajmniej mówili, że są trzeźwi – powiedział.
Michalkiewicz powiedział jednak, że być może nikt nie poinformował o tym prezydenta Joe’go Bidena. Dalej publicysta stwierdził, że rozmowa o UFO to są „bzdury”.
Marnowanie życia jest mało pociągającym zajęciem, lecz obudzona świadomość, przypuszczenie, że motorem marnowania jest głupota, jest nie do zniesienia. „Dziennik 1954”, Leopold Tyrmand
Współpraca karteli farmaceutycznych i finansowych zaczyna przynosić całkiem widoczne efekty. Przewidywałem to, m.in. w książce „Covidowe Jeże”, w której wykazałem, że to wszystko nie jest dziełem przypadku i nie zaczęło się wczoraj. Zachęcam do jej kupowania i czytania. Amerykanie ze swoją naiwną wiarą w demokratyczne mechanizmy broniące ich praw nie wierzą w to, że ich własny rząd mógłby występować przeciw nim.
Od początków pandemii,wśród pilotów liniowych o 300% wzrosła ilość niepożądanych objawów poszczepiennych.
Mówi o tym Josh Yoder, prezes organizacji US Freedom Flyers, którą powołano, by jednoczyć siły świadomych pracowników lotnictwa przeciw wyniszczającym zarządzeniom zmuszającym ich do eksperymentowania na sobie. Ci ludzie, dotknięci problemami zdrowotnymi nie przechodzą lekarskich badań okresowych, a bez nich stają się bezwartościowi. Tracą to co kochali, ale przede wszystkim to, w co zainwestowali, czyli okupioną ciężką pracą i wysiłkiem finansowym, przyszłość. Poza wszystkim innym, pozostają tym samym bez środków do życia.
Piloci widząc, że linie lotnicze działają wbrew bezpieczeństwu, starają się dotrzeć do świadomości pasażerów. Ilość osób korzystających z połączeń lotniczych w USA jest ogromna i lotnicy liczą na ich wsparcie. Mówią, że nie pomagają im związki zawodowe, które funkcjonują tak, jakby były skorumpowane. Obowiązek szczepień uważają za bezprawny, bo aplikowane im środki nie są przebadane. FAA nie powinna dopuścić ich do użycia bez uprzedniego zbadania ich przez FDA.
Piloci boją się wspominać o bólach w klatce piersiowej, zawrotach głowy itp. objawach. Obawiają się utraty pracy. Jest to zjawisko bezprecedensowe.
Z kolei linie lotnicze odwołują loty z braku pilotów, okłamując pasażerów, że „powodem jest zła pogoda” lub inne czynniki niezależne od nich, jak ograniczenia kontroli ruchu lotniczego. W listopadzie 2022 r. miały miejsce liczne opóźnienia z tego powodu. Linie, zrzucając odpowiedzialność na elementy od nich niezależne, nie muszą płacić za hotele, czy posiłki dla oczekujących na połączenia pasażerów.
US Freedom Flyers mają już w swoim gronie pilotów z Nowej Zelandii, Australii, Kanady i Francji.
Lotnicy z coraz większej liczby krajów mają świadomość, że wprowadzenie w życie jakiejkolwiek decyzji przez FAA powoduje, że pozostałe instytucje regulacyjne w innych państwach zrobią wkrótce to samo. Stowarzyszenie walczy także z ogromną ilością wież 5G w rejonach wokół lotnisk, które mają niekorzystny wpływ na ostatnią fazę lotu, jaką jest lądowanie. Zastrzeżenia zgłaszano już w 2018 roku, jednak od tej pory nie prowadzono badań, konsekwentnie instalując urządzenia także w rejonie lotnisk. Piloci skarżą się m.in., na zakłócenia wysokościomierzy, co jest szczególnie niebezpieczne podczas lądowania w złych warunkach pogodowych. Niestety, nagrania tych wypowiedzi są z sieci usuwane. Na początku lutego bieżącego roku skierowano w tej sprawie sprzeciw do Kongresu.
Pisałem już o kilku dramatycznych przypadkach, kiedy w powietrzu, w trakcie lotu piloci dostawali udaru lub zawału. Szczęśliwie, do tej pory, stery przejmował na ogół drugi pilot i bezpiecznie sprowadzał maszynę z setkami pasażerów do lądowania. Piloci ostrzegają, opierając się na sprawach sądowych o odszkodowania za śmierć pasażerów w najsłynniejszych wypadkach lotniczych, że takie odszkodowanie waha się od 2 do 3 mln dol./osobę, co wskazuje potencjalny koszt, już tylko finansowy, dalszego brnięcia w obowiązkowe szczepienia. Mówią też o lekarzach, którzy mają odwagę zakazywać lotu pilotom, u których stwierdzili problem przed podjęciem pracy. Znany jest przypadek lekarza, do którego zgłosili się jednego dnia trzej piloci z niepożądanymi objawami poszczepiennymi, a on zabronił im wykonania lotów. Nazajutrz odsunięto go od badania załóg. Najczęstsze problemy, które są diagnozowane pośród tych objawów, to: zawał mięśnia sercowego, migotanie przedsionków, zapalenie osierdzia, obrzęk mózgu, podwyższone ciśnienie wewnątrzczaszkowe, krwotoki, a nawet ślepota.
Wybitni specjaliści, w tym główny lekarz medycyny lotniczej Armii USA, pułkownik Theresa Long, wysyłają pisma w tej sprawie do czynników oficjalnych, a jedyne co ich spotyka, to atak na nich samych. Stacje głównego nurtu milczą na ten temat. W zasadzie, o bezpieczeństwo pasażerów walczą tylko media niszowe, a najodważniejsi dziennikarze, którzy nie boją się tego problemu nagłaśniać, to na przykład Stew Peters, który wyprodukował najgłośniejszy film dokumentalny o zgonach poszczepiennych – „
Died Suddenly”. Obraz ten obejrzały miliony osób na całym świecie.
Drugim takim dziennikarzem jest niewątpliwie Carlson Tucker z Fox News. To on nagłośnił sprawę pilota American Airlines, który doznał ataku serca, 6 minut po lądowaniu, w kokpicie, za sterami samolotu, mając na pokładzie 200 osób.
Gdyby te przypadki traktowano w sposób, na jaki zasługują, piloci powinni zostać otoczeni jak najszybszą, dogłębną opieką medyczną, a podejrzaną substancję należałoby gruntownie przebadać. Tymczasem, podjęto ostatnio bezprecedensową dla bezpieczeństwa lotów decyzję o zaniżeniu wymogów zdrowotnych dopuszczających pilotów do wykonywania zawodu. W grudniu 2022 roku o 50% wydłużono obowiązujący dotąd tzw.
interwał PR w badaniu EKG. Najprościej rzecz ujmując, odstęp PR reprezentuje czas, w którym impuls elektryczny przemieszcza się z jednej części serca do drugiej, jest to wskaźnik zdrowia serca. „Nowy normalny” interwał odbiega od akceptowalnego dotąd w kardiologii limitu. Lekarze obawiają się, że jego zwiększenie może zagrozić zdrowiu pilotów i bezpieczeństwu pasażerów. Obawy te są szczególnie zasadne w obliczu doniesień o zatrzymaniach akcji serca i nagłych zgonach w powietrzu. Jak mówią eksperci, interwał dłuższy niż 200 ms nie dowodzi, że istnieje poważny problem z sercem, jednak taki odczyt uzasadnia dalsze badania i „nie powinien być ignorowany”. Dotychczas piloci z odstępami PR dłuższymi niż 200 ms wymagali dalszej oceny, testów wysiłkowych, dodatkowego badania krwi, natomiast obecnie dzieje się tak, gdy odczyty PR wykraczają poza 300 ms.
Warto dodać, że 30-letnie badania Uniwersytetu Harvard potwierdziły, że odstęp powyżej 200 ms. dwukrotnie zwiększa ryzyko migotania przedsionków, trzykrotnie ryzyko konieczności wszczepienia rozrusznika serca i poważnie podnosi ryzyko śmierci.
Tak zwane „elity”, które zmuszają wszystkich do przyjmowania trucizny, mają doskonałą orientację, jakie świństwo promują i za co biorą niesamowite pieniądze. Były pilot linii lotniczej Jetstar, Alan Dana z Australii poinformował, żete właśnie „elity” zamawiając samoloty biznesowe na swoje potrzeby, podkreślają, że angażowani piloci muszą być niezaszczepieni!
W rozmowie z dziennikarką Marią Zeee oświadczył, że „bogaci biznesmeni kontaktują się w tej kwestii z jedyną grupą niezaszczepionych pilotów” zrzeszoną właśnie w US Freedom Flyers. Czyli wzrasta zapotrzebowanie na tych, którzy mają tak zwaną czystą krew. Jak wynika z opracowania opublikowanego w sierpniu 2022 roku, u 94% osób które doznały efektów ubocznych po przyjęciu eksperymentów medycznych mRNA, stwierdzono w miesiąc po szczepieniu „nieprawidłową krew i zawarte w niej ciała obce”. Odrzutowce biznesowe prowadzi na ogół jeden pilot, którego w razie potrzeby nie ma kto w locie zastąpić i nie daje on żadnej gwarancji, że taktownie dostanie zawału dopiero po lądowaniu.
Rozpędzony sześciokolorowy walecz impetem wjechał do szkół. Już nie w formie wulgarnej „edukacji” seksualnej (która zresztą nie ma nic wspólnego z edukacją, jest po prostu zwykłym demoralizowaniem dzieci), nie w formie warsztatów o równości (rozumianej jako równość zła z dobrem). Teraz ideologia LGBT wyciąga łapy po dzieci w sposób jeszcze bardziej śmiały – metodą faktów dokonanych – poprzez genderowanie i transowanie dzieciaków.
O co chodzi? O to, że w szkołach zaczyna panować nieformalny przymus dostosowywania się do subiektywnych deklaracji na temat tego, jakiej płci jest uczeń. Jeśli pewnego dnia chłopak obudzi się i stwierdzi, że jest dziewczyną, nauczyciele i koledzy z klasy mają go nazywać imieniem żeńskim i traktować jak dziewczynę. To samo z dziewczynami, które czują się chłopakami. Wszystko dzieje się pod hasłem otwartości i tolerancji, Tyle, że w tym wypadku jest to otwartość na głupotę i tolerancja dla zła. Traktowanie zaburzeń jakby były normą prowadzi do pogłębienia problemu, silnego rozchwiania, a nawet do tendencji samobójczych. Właśnie stąd bierze się podwyższony wskaźnik samobójstw u młodzieży określającej się jako „LGBT”. To nie brak tolerancji, a właśnie jej nadmiar prowadzi zagubione dzieciaki na manowce.
W II LO im Zamoyskiego w Lublinie kwitnie ideologia LGBT. Nauczyciele nie tylko traktują chłopaków jak dziewczyny i odwrotnie, ale też chwalą się tym w lewicowych mediach. Od miesięcy prowadzimy pod szkołą akcję edukacyjno-informacyjną, aby pomóc wyrwać młodzież ze szponów szkodliwej ideologii.
Stajemy z banerami i nagraniami informującymi, że geje gwałcą dzieci, wynajmują je do gwałcenia innym gejom, stosują przemoc i wykazują zwiększone odsetki różnych patologii, a operacje „zmiany” płci wcale płci nie zmieniają, za to okaleczają i mogą spowodować trwałe uniemożliwienie satysfakcjonującego pożycia.
Homolobby próbuje uniemożliwić nam te pikiety!
Koordynator naszych akcji został podany do sądu i skazany zaocznie na 1000 złotych kary. Odwołaliśmy się od wyroku, a do sprawy włączyła się Prokuratura, która także żądała umorzenia. Sąd umorzył sprawę w 10 minut, a zwolennicy LGBT nie kryli swojej złości. Nie udało się nas powstrzymać przy pomocy sądu.
Lokalny oddział „Gazety Wyborczej” i radia TOK FM próbuje obecnie wywrzeć nacisk na Prezydenta Miasta, aby zakazał zgromadzeń, choć brak do tego jakichkolwiek podstaw! Dziennikarka Anna Gmiterek-Zabłocka przychodzi pod szkołę i zachowuje się bardziej jak aktywistka niż jak przedstawiciel mediów. Próbuje instruować pikietujących, co powinni mówić i pokazywać na banerach, a czego nie!
Nauczycielki organizowały kontrmanifestacje używając dzieciaków ze szkoły! Wyprowadzały je naprzeciw naszej pikiety i rozstawiały, aby tam stały i machały sześciokolorowymi chorągiewkami. Same zakrywały twarze, tymczasem swoich uczniów pozwoliły fotografować mediom, które licznie zjawiały się pod szkołą. Wykorzystanie stosunku podległości (uczeń – nauczyciel) w ściśle ideologicznym celu!
Ostatnią pikietę próbował powstrzymać poseł Platformy Obywatelskiej Michał Krawczyk. Domagał się, abyśmy przestali przychodzić pod szkołę rzekomo dla dobra uczniów. To ta sama Platforma Obywatelska, w której niedawno wybuchł skandal pedofilski. Okazało się, że od przeszło roku jeden z działaczy partii odsiaduje wyrok za wykorzystywanie seksualne nieletnich. Sprawę tuszowano do chwili, gdy zainteresowały się nią media. Zupełnie mnie nie dziwi, że poseł tej partii chce ukryć przed młodzieżą prawdę o związku pedofilii z LGBT…
Proszę zresztą zobaczyć relację z ostatniej akcji pod Zamoyem, poseł Krawczyk zachowywał się naprawdę skandalicznie:
W całej tej sytuacji najbardziej zastanawia mnie postawa dyrektor Zamoya Małgorzaty Klimczak. Od miesięcy w szkole nabrzmiewa problem genderowania uczniów, a dyrektor nic z tym nie robi. Nauczyciele ze szkoły dalej promują groźną ideologię, wykorzystują do tego młodzież, biegają po lewicowych mediach, a ich szefowa nie robi nic, by chronić uczniów przed groźną ideologią.
Czy wie Pan, co odpowiedziała pani dyrektor na zadane jej pytania o gender w szkole? Że biologii naucza się zgodnie z programem. Wynika z tego, że uczniowie na jednej lekcji w tygodniu słyszą o dwóch płciach biologicznych, natomiast przez resztę czasu przebywają w środowisku, które tę obiektywną prawdę neguje. To nie wszystko. Dyrektor Klimczak twierdzi, że nie posiada informacji publicznej, by odpowiedzieć na pytanie, czy w szkole jest toaleta lub przebieralnia dla transseksualistów! Nie posiada informacji, czy w szkole jest trans-toaleta – o czym jeszcze nie posiada informacji…? Kuriozum!
Lobby LGBT specjalnie obsadza szkoły wiedząc, że są kluczem do zdemoralizowania dzieci. Dlatego przed gender w oświacie trzeba się zdecydowanie bronić.
Proszę pamiętać o oświadczeniach przeciw gender, które przygotowali prawnicy Fundacji. Należy je wydrukować, podpisać i złożyć u dyrekcji placówki. Nikt – ani uczniowie ani nauczyciele – nie ma obowiązku traktować osób z zaburzeniami tożsamości płciowej zgodnie z subiektywnymi odczuciami.Chłopcy to chłopcy, a dziewczynki to dziewczynki.
Koordynator naszych akcji został podany do sądu i skazany zaocznie na 1000 złotych kary. Odwołaliśmy się od wyroku, a do sprawy włączyła się Prokuratura, która także żądała umorzenia. Sąd umorzył sprawę w 10 minut, a zwolennicy LGBT nie kryli swojej złości. Nie udało się nas powstrzymać przy pomocy sądu.
Lokalny oddział „Gazety Wyborczej” i radia TOK FM próbuje obecnie wywrzeć nacisk na Prezydenta Miasta, aby zakazał zgromadzeń, choć brak do tego jakichkolwiek podstaw! Dziennikarka Anna Gmiterek-Zabłocka przychodzi pod szkołę i zachowuje się bardziej jak aktywistka niż jak przedstawiciel mediów. Próbuje instruować pikietujących, co powinni mówić i pokazywać na banerach, a czego nie!
Nauczycielki organizowały kontrmanifestacje używając dzieciaków ze szkoły! Wyprowadzały je naprzeciw naszej pikiety i rozstawiały, aby tam stały i machały sześciokolorowymi chorągiewkami. Same zakrywały twarze, tymczasem swoich uczniów pozwoliły fotografować mediom, które licznie zjawiały się pod szkołą. Wykorzystanie stosunku podległości (uczeń – nauczyciel) w ściśle ideologicznym celu!
Ostatnią pikietę próbował powstrzymać poseł Platformy Obywatelskiej Michał Krawczyk. Domagał się, abyśmy przestali przychodzić pod szkołę rzekomo dla dobra uczniów. To ta sama Platforma Obywatelska, w której niedawno wybuchł skandal pedofilski. Okazało się, że od przeszło roku jeden z działaczy partii odsiaduje wyrok za wykorzystywanie seksualne nieletnich. Sprawę tuszowano do chwili, gdy zainteresowały się nią media. Zupełnie mnie nie dziwi, że poseł tej partii chce ukryć przed młodzieżą prawdę o związku pedofilii z LGBT…
Proszę zresztą zobaczyć relację z ostatniej akcji pod Zamoyem, poseł Krawczyk zachowywał się naprawdę skandalicznie:
Gdyby YouTube usunął film, zobaczy go Pan na BanBye:
W całej tej sytuacji najbardziej zastanawia mnie postawa dyrektor Zamoya Małgorzaty Klimczak. Od miesięcy w szkole nabrzmiewa problem genderowania uczniów, a dyrektor nic z tym nie robi. Nauczyciele ze szkoły dalej promują groźną ideologię, wykorzystują do tego młodzież, biegają po lewicowych mediach, a ich szefowa nie robi nic, by chronić uczniów przed groźną ideologią.
Czy wie Pan, co odpowiedziała pani dyrektor na zadane jej pytania o gender w szkole? Że biologii naucza się zgodnie z programem.
Wynika z tego, że uczniowie na jednej lekcji w tygodniu słyszą o dwóch płciach biologicznych, natomiast przez resztę czasu przebywają w środowisku, które tę obiektywną prawdę neguje. To nie wszystko. Dyrektor Klimczak twierdzi, że nie posiada informacji publicznej, by odpowiedzieć na pytanie, czy w szkole jest toaleta lub przebieralnia dla transseksualistów! Nie posiada informacji, czy w szkole jest trans-toaleta – o czym jeszcze nie posiada informacji…? Kuriozum!
Lobby LGBT specjalnie obsadza szkoły wiedząc, że są kluczem do zdemoralizowania dzieci. Dlatego przed gender w oświacie trzeba się zdecydowanie bronić.
Proszę pamiętać o oświadczeniach przeciw gender, które przygotowali prawnicy Fundacji. Należy je wydrukować, podpisać i złożyć u dyrekcji placówki. Nikt – ani uczniowie ani nauczyciele – nie ma obowiązku traktować osób z zaburzeniami tożsamości płciowej zgodnie z subiektywnymi odczuciami. Chłopcy to chłopcy, a dziewczynki to dziewczynki.
O pokoju duszy i o szczęściu serca umierającego sobie, aby żyło jedynie w Bogu. Amen. Ks. Wawrzyniec Scupoli (15)
DODATEK
O pokoju duszy i o szczęściu serca umierającego sobie, aby żyło jedynie w Bogu.
ROZDZIAŁ I. Jakiej natury jest serce ludzkie, i o sposobie nim zarządzania
Bóg nie na inny koniec stworzył serce ludzkie, jak tylko aby Go kochało, i od Niego kochane było. Wyborność więc końca, na który jest stworzone wyrazić mu powinna uwagę, iż jest największym i najszlachetniejszym dziełem rak boskich.
Że jedynie od jego rządu zawisło życie, albo śmierć duchowa.
Nauka tego rzędu dla niego nie może być trudna, gdyż jest to charakter jego wszystko czynić przez miłość, a nic nie czynić przez moc.
Czuwać powinniśmy słodko i bez gwałtu nad poruszeniami naszymi, przez które działamy i wszystko czynimy.
Widzieć skąd one pochodzą i dokąd zmierzają.
Czyli te poruszenia pochodzą z serca, które jest źródłem miłości Boskiej, czyli z ducha, który jest źródłem próżności ludzkiej.
Zaraz poznasz, iż to jest serce które cię do czynienia dobrych spraw nawodzi z powodu miłości, gdy cokolwiek czynisz dla Boga, zdaje ci się niczym, i czyniąc co tylko w mocy twojej jest, wstydzisz się, że tak mało czynisz.
Sądzić znowu powinieneś iż to jest duch niemy, wzbudzony przez interesy ludzkie, gdy dobre twoje sprawy, zamiast cnót słodkich, pokornych, spokojnych wprowadzają cię w fum omamień próżnej chwały, nadymającej cię przesądem żeś wiele zrobił, chociażeś nic dobrego nie uczynił.
Wojna ludzka o której mówi Job, zasadza się na tych czuwaniach które nad nami samymi ustawicznie i bezprzestannie wykonywać mamy.
Nie mają one być nam przykre i nas kłócące, owszem przeciwnie, cel ich pryncypalny jest przynosić pokój duszy, uspokoić i ułożyć poruszenia, gdy będzie niespokojna i w sprawach swoich turbowana, mieszana, albo w modlitwach napastowana. Gdyż być wyperswadowanym potrzeba, że w stanie jakiegokolwiek wzburzenia nie można modlić się dobrze, aż póki Dusza do swojego pokoju nie będzie powrócona.
Wiedz o tym, że w tym punkcie potrzeba ci pociągów słodkości i tymi tylko możesz ją z obłąkania nawrócić, poddać jej pierwotną spokojność.
ROZDZIAŁ II. O usilności, której dusza używać powinna do nabycia doskonałej spokojności
Ta ostrożność słodka i spokojnie łagodna, a nade wszystko stateczna względem serca naszego, bez przykrości nas przyprowadzi do wielkich rzeczy nie tylko ona, nas nauczy modlić się i czynić słodko i łatwo, ale i cierpieć bez zmarszczenia, bez doznania co, ludzi wszystkich uwodzi, to jest wzgardy i niesprawiedliwości.
Nie tak to ma się rozumieć, ażeby dla nabycia wewnętrznego pokoju, nie trzeba prac wielu podjąć i żebyśmy przez niedoświadczenie mieli często przegrać, z tymi potężniejszymi nad nas wewnętrznymi nieprzyjaciołami naszymi pasując się; nie, nie, ale bądźmy pewni, że bylebyśmy się z nimi chcieli potykać, nie będzie nam zbywać tam na posiłkach, ani na pociesze w tej wojnie; owszem że nieprzyjaciele nasi osłabną, moc ich rozproszy się, i panowanie nad namiętnościami naszymi górę wziąwszy ustanowi się; i że na koniec przywróciwszy duszy ten drogi spoczynek, który być powinien jej błogosławieństwem w tym życiu.
Jeżeli się trafi, że poruszenie trudne jest do przełamania, albo utrapienie bardzo ciężkie do znoszenia przez nas samych, spieszmy na modlitwę, na niej trwajmy i kórzmy się. Jezus Chrystus trzy razy modlił się w Ogrodzie Oliwnym, aby nas nauczył, że modlitwa jest lekarstwem i pociechą dusz wszystkich strapionych.
Prośmy statecznie aż póki nie uczujemy wewnętrzność naszą podległą, wolę ułożoną do Boskiej, i że już dusza nasza do pierwotnej spokojności wróciła.
Nie turbujmy duszy naszej przez nagłość w sprawach wewnętrznych gdy będziemy zatrudnieni robotą czy ducha czy ciała, pracujmy z lekka i z ułożeniem, bez przepisywania czasu do dokończenia, ani się śpieszmy rychlej widzieć koniec.
Mieć tylko powinniśmy tę najpryncypialniejszą intencję, karmić w nas ustawicznie pamięć na Boga; z pokorą i spokojnością, nie dbając na nic, tylko usiłując podobać się Jemu.
Jeżeli co do tej intencji przymieszamy, dusza nasza zaraz turbować się i niespokojną będzie, będziemy upadać często, a przykrości w powstaniu z upadków naszych, dowiodą nam że wszystko złe nasze z tego wypływa, że chcemy wszystko robić podług naszego humoru, i naszej woli we wszystkim dopełniać. Co czyni, że gdy się co uda według naszej woli, jesteśmy nagrodzeni próżnymi upodobaniami, a gdy się nie uda, pełni jesteśmy nieukontentowania, pomieszania i niespokojności.
ROZDZIAŁ III. Że ta spokojność bardzo powoli i z wolna nabywać się zwykła
Wyrzuć z ducha twego to wszystko, co cię może podwyższać albo uniżać, mieszać albo spokoić: pracuj z lekka dla nabycia albo utrzymania jego spokojności; gdyż Jezus Chrystus powiedział: Błogosławieni spokojni. Naucz się ode Mnie, żem jest cichy i pokornego serca. Nie wątp iżby Bóg nie uwieńczył twej pracy, i żeby z duszy twej nie uczynił Sobie mieszkania rozkosznego, tego tylko chce po tobie, abyś ile razy cię poruszenia zmyślne i namiętności zakłócą, starał się ten dym rozproszyć, uśmierzyć, uspokoić tę burzę, i twoim sprawom pokój przywrócić.
Jako domu w jednym dniu wybudować nie można, podobnież nabyć tego wewnętrznego skarbu, w krótkim, czasie jest niepodobna.
Ale wydoskonalenie tego dzieła, dwóch osobliwie rzeczy istotnych potrzebuje – pierwszej: ażeby sam Bóg sobie stawiał mieszkanie wewnątrz w tobie o drugiej: aby ta budowa za fundament miała pokorę.
ROZDZIAŁ IV. Ażeby dojść do tego pokoju, dusza powinna wyzuć się ze wszystkich pociech
Droga prowadząca do tego pokoju, którego zakłócić nic zdolne nie jest, prawie jest nieznana na tym świecie. Gdyż tu uciemiężeń zwykło się chwytać jak światowi chwytają się rozkoszy; tu ubiegać się zwykło za wzgardą i poniżeniem, jak tamci za chwałą i honorami; równie pracuje się aby uniknąć od świata jak aby od niego unikano; równie opuścić ludzi, jak aby być opuszczonym od nich; właśnie tym sposobem jak czynią światowi: aby byli szukanymi, wziętymi i szanowanymi od wielkich osób na świecie.
Do pokoju zaś iść trzeba za pokorą we wszystkim i świętą chęcią, nie żądać abyś był znany, uważany, cieszony, ani poważany, tylko od samego Boga.
Dusza chrześcijańska tam uczy się zostawać sam na sam z Bogiem i tak się skleić z przytomnością Boga , iż jej ani przykrości, ani męki oderwać mogą, które cierpieć odważa się dla Chwały i Miłości Boga.
Tam się uczy, że cierpienie maże grzechy, że ucisk dobrze poniesiony, jest skarbem na wieczność, że cierpieć z Jezusem Chrystusem, być powinno wielkim umysłem duszy, chcącej się zbliżyć do chwalebnego z Nim stosunku i podobieństwa.
Tam się naucza, że kochać, siebie samego, czynić swoją wolą, za poruszeniami swych zmysłów, kontentować swe chuci i zgubić się, wszytko to jest jedno.
Iż nawet nie trzeba czynić tego dobrego, do którego nas wola nasza pociąga, bez poddania tego Woli Boga, w prostocie i upokorzeniu serca, końcem nie pełnić tylko co Majestat Jego rozkaże, bez najmniejszego w tym nas szukania,
Często unosimy się do czynienia dobrze, przez fałszywe światła, albo przez gorliwość zbyteczną, mamy w nas częstokroć fałszywych Proroków, co pod kształtem owiec, tają drapieżnych wilków.
Ale dusza pozna ich z owoców gdy obaczy się i doznawać będzie pomieszaną, niespokojną i zakłóconą, czucia pokory zrujnowane, skupienie swoje rozsypane i że postrada pokój i swoją spokojność, i że pozna jak w momencie zgubiła, czego długim czasem i wielką pracą nabywała.
Upada się wprawdzie na tej drodze czasem, ale się korzy za swe przewinienia, tedy pokora nas podnosi i wprowadza nas w przedsięwzięcie czuwania nad nami ostrożniejszego i usilniejszego na potem.
Być może, że Bóg dozwala upadków naszych, dla upokorzenia wyniosłości naszej, którą miłość własna przed nami ukrywa.
I dusza niekiedy czuć może pociągi do grzechów, ale się mieszać nie powinna z tego; ale unieść powinna słodko bez zakłócenia i wrócić do pierwotnej spokojności, bez ubytku tak ze strony radości, jak strony smutku.
Na koniec tylko nam jedno uczynić pozostaje, to jest strzec duszy naszej spokojnie, aby była piękną i czystą przed Bogiem, a my Go w nas najdziemy i przez doświadczenie uznamy: że Wola Jego Boska zawsze zmierza ku dobru, i pożytkowi Swego Stworzenia.
ROZDZIAŁ V. Że dusza zostawać powinna na samotności, aby Bóg swoje upodobanie w niej znalazł
Jeżeli przekonani jesteśmy o szacunku, który mieć dla duszy naszej winni jesteśmy, jako świątyni przeznaczonej na mieszkanie Boga, strzeżmyż się aby jej żadna rzecz światowa nie zaprzątała, miejmy nadzieję w Panu i oczekujmy przyjścia Jego do niej z największą ufnością; Wnijdzie On do niej, jeśli ją najdzie samą i samotną. Samą nie mającą innych myśli, jak tylko przyjęcia Jego. Samą nie szukającą innych pragnień, jak tylko przytomności Jego. Samą nie dążącą jak tylko do Jego miłości. Samą na koniec nie przyjmującą inszej woli, jak tylko upodobania Jego.
Nic nie czyńmy szczególniejszego z nas samych, abyśmy zasłużyli umieścić na mieszkanie Tego w nas, Którego wszystkie stworzenia ogarnąć nie mogą.
Idźmy krok w krok za tym, co nas prowadzi – nie zaczynajmy bez Dyrektora, ni pracy ni umartwień z naszego wyboru ku ofiarowaniu Bogu.
Dosyć abyśmy trzymali wewnętrzność naszą zawsze gotową i ułożoną cierpieć dla miłości Jego, co się Jemu podobać będzie i w Sposobie jakim upodoba się Jemu.
Ten, który czyni co chce, lepiej by zrobił, iżby nie czynił; aby nie przeszkadzał Majestatowi Boskiemu czynić w nim, co by chciał.
Wola nasza nie ma się nikomu obowiązywać, ale być zawsze wolna i od wszystkiego oderwana.
A że nie można czynić zawsze co się chce, bądź pewien i przekonany, że niczego pragnąć nie trzeba i albo jeżeli czego żądamy, aby tak się stało, iżby przeciwny wypadek naszego ducha spokojności nie mieszał, tak chciejmy właśnie jak gdybyśmy niczego nie pragnęli byli.
Pragnienia nasze są to łańcuchy, być nimi skrępowanym, jest być niewolnikiem, ale albo ich nie mieć, albo nie być nimi związanym, to jest być prawdziwie wolnym.
Bóg chce duszy naszej tak samotnej, nagiej i oderwanej, aby W niej dziwy czynił i ubłogosławił ją w tym jeszcze życiu. O! Święta Samotności. O! Szczęśliwa puszczo. O! Chwalebne oddalenie! gdzie dusza tak łatwo zyskać może pociechę Boga swego! Nie tylko tam biegnijmy, lecz nadto prośmy o skrzydła gołębicy do do lecenia tam i dostania się do świętego spoczynku, nie zatrzymujmy się na drodze, nie zastanawiajmy się przywitać kogo. Zostawmy umarłym aby grzebali umarłych, my śpieszmy do ziemi żyjących, nie jesteśmy wydziałem śmierci.
ROZDZIAŁ VI. Że trzeba używać wielkiej roztropności w miłości bliźniego, aby nie zmieszać pokoju swej duszy
Bóg nie zamieszka w duszy, iżby jej zapalić nie miał miłością Siebie i bliźniego, Jezus Chrystus to powiedział, co przyniósł ogień na Ziemię.
Miłość Boga nie ma ograniczenia, ale miłość bliźniego mieć powinna swój kres i swoją miarę. Nie można zbytkować w miłości Boga, ale można zbytek czynić w miłości bliźniego, i jeżeli W tej miłości nie będzie ostrożności, zgubić nas jest zdolna Możemy się zepsować myśląc że budujemy innych. Kochajmy bliźnich tak, aby dusza nasza uszkodzoną nie była. Tego najpewniejszy sposób jest: aby nie czynić z powodu samego dania innym przykładu i służenia im za model, z obawy, abyśmy myśląc ich zbawić nie zgubili się sami. Czyńmy wszystkie nasze sprawy w prostocie i pobożnie , bez innej intencji jak tylko podobania się Bogu. Gdy umieć będziemy upokarzać się i poznawać, co to są dobre nasze sprawy, cenić ich nie będziemy, ani wybadywać, za co nam to lub owo małą czyni korzyść, co by innym większe przyniosło pożytki. Nie trzeba nam być tak gorliwymi względem dusz innych, iżby nasza straciła swój pokój.
Będziemy mieli to gorące pragnienie oświecenia ich, gdy upodoba się Bogu w nas je wzbudzić; ale w tym czekać trzeba Boskiego dzieła, ani pomyśleć, iżbyśmy go nabyć mogli przez naszą troskliwość i zbyteczną gorliwość. Zachowajmy duszy naszej pokój i spoczynek świętej samotności, Bóg tego chce, aby ją przywiązał to siebie i z nią ściślej się złączył. Tak trzymajmy się wewnątrz nas, w oczekiwaniu przyjścia Pana Winnicy, aby nas pochwalił. Przyodzieje nas Bóg łaską Swoją, gdy nas obaczy nagich i wyzutych ze wszystkich starań i pragnień ziemskich. Pamiętać o nas będzie, gdy obaczy, żeśmy zapomnieli o sobie i pokój w nas królować będzie i Boska miłość Jego w nas działać będzie bez pomieszania i tumultu. Nada umiarkowaniem i wstrzemięźliwością wszystkie nasze poruszenia, i wszystko czynić będziemy w świętym spoczynku tego pokoju miłości, gdzie milczeć: jest mówić, wszystko czynić; nic nie czyniąc, jest być wolnym i giętkim na wszystkie czynności Boga, gdyż to Boska Dobroć Jego Wszystko czynić powinna w nas i z nami, niczego z naszej strony nie wyciągając, tylko abyśmy się zagłębiali w pokorze przed Nim, abyśmy Mu duszą naszą okazywali zawsze jednego tylko samego pragnienia, aby się w niej Jego Boskie upodobanie dopełniało w jak najdoskonalszym sposobie.
ROZDZIAŁ VII. Że Dusza być powinna ogołocona z własnej woli, prezentując się Bogu
Chodźcie do mnie wszyscy pracujący i uciśnieni, jeśli chcecie być pocieszeni, i wszyscy pragnący chodźcie do zdroju wód, jeśli chcecie być napojeni. Tak na nas woła Jezus Chrystus we dwóch miejscach Pisma Świętego. Idźmyż za tym głosem Boskim, ale bez gwałtu i nagłości, w pokoju i powolności, zdając się zupełnie z respektem i ufnością na miłościwą wszechmocność Jego nas powoływającą.
Czekajmy w duchu uspokojonym przyjścia Ducha dającego pokój nie myślimy tylko o rzeczach ściągających się do pragnienia Jego, do miłości i Chwały Jego, i bądźmy poddani i wierni, co czynić z nami upodoba Mu się.
Nie siłujmy serca naszego, z takowej obawy, bo gdyby się zatwardziło, nie byłoby już zdolne do przyjęcia świętego spoczynku, o który starać nam się koniecznie nakazano.
Nie uwodźmy się chucią, ani wiedzieć, ani mieć, ani czego pragnąć; początek i koniec, węzeł i klucz dzieła duchownego jest, nie zasadzać się na sobie samym , ani na tern co się wie , ani co się chce, ani co się ma, lecz trzymając się w stanie doskonałego wyrzeczenia się siebie, zostawić zawsze jak Magdalena u nóg Jezusa Chrystusa, bez zatrudnienia się sobą jak Marta.
Gdy szukać będziesz Boga przez światło rozumu, abyś w Nim odpoczywał, niech to będzie bez porównywania, bez kresu i granic; gdyż On jest nad wszystkie porównania, jest wszędzie nie dzielny na cząstki i wszytko ogarnia.
Pojmuj niezmierność bez określenia, jedną Całość nie objętą, Moc która wszytko uczyniła, i wszytko utrzymuje; i mów duszy twojej: że to to jest twój Bóg.
Wpatruj się w Niego i dziwuj się Mu bezprzestannie; On jest wszędzie, On jest w duszy twojej i z niej chce tobie rozkosz uczynić podług słowa Swego; i chociaż jej wcale nie potrzebuje, chce ją godną siebie uczynić.
Ale wyszukując te prawdy Boskie, za pomocą rozumu, zrób aby On uśpił uniesienia woli twojej w słodyczy i w spokojności.
Nie masz ani zaniedbywać, ani opisywać nabożeństwa twego, iżbyś się miał do nich obowiązywać, rozmyślać, albo czytać tyle razy, tyle czasu, albo tyle rozdziałów; ale serce twoje niech będzie gotowe cieszyć się z Panem, gdy Mu się udzielić raczy, nie frasując się bynajmniej, żeś nie zrobił albo nie zmówił tego wszystkiego, coś sobie postanowił uczynić, albo zmówić, odrzuć wszystkie skrupuły, ani względem tego myśli przypuszczaj; albowiem będąc jedynym końcem twoich wszystkich prac i ćwiczeń zmierzanie ku Bogu, gdyś ten koniec znalazł, wszystkie środki ustać powinny.
Bóg nas chce prowadzić, którą Mu się podoba drogą, i gdy wkładamy na nas obowiązki czynić albo mówić tę lub ową rzecz, którą ułożyliśmy sobie wykonać i gdy sobie właśnie czynimy potrzebę z tych wyimaginowanych obowiązków szukamy Boga uciekając przed Nim, chcemy Mu się podobać, bez pełnienia woli Jego, i stawiamy się w stanie, iż z nas nic uczynić może.
Jeżeli chcesz postępować szczęśliwie w tej drodze, i dojść bezpiecznie końca, do którego cię prowadzi, nie szukaj ani pragnij, tylko Boga, w którejkolwiek stronie lub miejscu znajdziesz Go i gdziekolwiek ci się okazuje, tam zostań, ani się indziej zapędzaj, aby cię nie pożegnał, używaj z Nim spoczynków świętych, i gdy się Majestat jego usunie, możesz twoje ćwiczenia ciągnąć i brać się do szukania Go, chcieć i pragnąć na nowo znaleźć Go, a wynalazłszy Go, wszystko rzucaj a Nim się ciesz.
Ta lekcja jest najważniejszego pożytku, i godna abyś ja pamiętał, doświadczał, gdyż wiele osób, nawet duchownych, widzieć można, iż się gubią w zmordowaniu i pracy koło swych ćwiczeń, bez pożytku i spokojności zyskania, bo im się zdaje zawsze, iż nic nie uczynili gdy nie dokonali przedsięwzięcia swojego, na którym sobie doskonałość założyli; takie życie jest życie ludzi najemnych, niewolników swej woli, którzy nigdy nie dojdą prawdziwego wewnętrznego pokoju, który jest miejscem Pana i świątynia mieszkania Jezusa Chrystusa.
ROZDZIAŁ VIII. O wierze, jaką mieć trzeba, Sakrament Ołtarza i jak mamy ofiarować się Bogu
Wiara nasza i miłość ku temu Najświętszemu Sakramentowi, nie powinny być w nas zawsze w jednym stanie, ale co dzień róść, umacniać się i coraz więcej, a więcej w naturę obracać nam się powinny.
Przystępujmyż do niego z przygotowaną wolą do wszelkiego gatunku cierpienia, dolegliwości, uciemiężenia, słabości, oschłości dla miłości Jego.
Nie prosimy aby się w nas przemienił, ale raczej aby nas przemienił w Siebie.
Nie rozprawiajmy Mu dużo, zadziwienie i pociecha niech duszę naszą napełnią i dopełnią wszystkich obrządków przytomności Jego; duch niechaj się dziwi niepojętej nigdy tajemnicy, a serce niech się rozwija z radości na widok tego Majestatu, pod drobnymi przypadłościami ukrytego.
Ani pragnijmy, aby nam się w innej postaci pokazał pomnąc iż powiedział: że błogosławieni są ci, co Go nie wiedzieli, a w Niego uwierzyli.
Nade wszystko być trzeba wiernym i statecznym w tych ćwiczeniach, i trwać w używaniu tych sposobów oczyszczania i uprostowania duszy naszej zawsze w spoczynku i słodkości.
Póki te doświadczenia nie nastaną, łaska w nich wytrwania nie opuści nas.
Nie podobna jest, aby dusza co zakosztowała tej spokojności duchowej, wrócić się mogła do sposobu żywota światowego, bo by ten zwrot jej był nie do zniesienia.
Utarczka duchowa inaczej Walka duchowa, czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej (16)
Utarczka duchowa czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej. Przez Księdza Scupoli, Teatyna. Przełożył z francuskiego X. S. U. W. C. (Ks. Stanisław Ulanecki), Warszawa 1858.
ROZDZIAŁ IX. Że dusza nie powinna szukać spoczynku, ani pociechy, tylko jedynie w Bogu
Dusza, której się świat nie podoba, tylko jego prześladowania i wzgardy, która nie lubi ani pragnie dóbr, które dać jej on może, ani się lęka złego, które wyrządzić jej mocen, która od pierwszych jak od trucizny ucieka, za drugimi zaś jak za rozkoszami ubiega się, jest w stanie odbierać wielkie od Boga pociechy, byle tylko w nim samym miała ufność i najmniejszej rzeczy sobie nie przypisywała, ani siłom swoim. Śmiałość św. Piotra zaiste była wielka, gdy w głos powiedział: że chciał umierać z Jezusem Chrystusem; ta zdecydowana wola jego była na pozór bardzo dobra, lecz w rzeczy samej miała przywarę, nie inszą tylko że była wola jego własna i ta przywara była przyczyną upadku jego. Tak to jest wielka prawda, że nic nie możemy ani pomyśleć, ani uczynić co dobrego bez pomocy Wszechmocnego Boga.
Trzymajmy duszę naszą wolną od wszelkich pragnień, niech będą wszystkie i całe poddające się Jemu, uważne, co tylko On czyni i co myśli; nie dbając co czynić albo myśleć same będą, krom momentu działania, aby ich jakowe staranie nie dzieliło.
Z tym wszystkim atoli, nie zakazuje się nikomu, starać się o dobra i interesa czasowe, ale to z roztropnością i przejrzeniem, według stanu swojego nalegającej potrzeby. Te rzeczy wzięte i zważone jak być powinny są rządem Boga i nie przeszkadzają bynajmniej tajemnicy, wewnętrznemu pokojowi i doskonaleniu się w duchowości.
Nic nie masz tak chwalebnego i bardziej szacowniejszego dla naszej tu bytności, jak zawsze ofiarować duszę naszą Bogu, nagą i wyzutą z wszystkich chęci, żądz i pragnień, i zostawać w obliczu Majestatu Jego Boskiego, jak ubogi słaby i mdlejący, który nic nie ma i nic nie może uczynić ani nic żadnym sposobem zyskać.
Ta wolność ducha, bez wdawania się wewnątrz i zewnątrz nas, usiłując jedynie zawisnąć od Boga, istotna jest do doskonałości naszej.
To jest nie do pojęcia, co za staranie dobroć Boska mieć raczy o stworzeniu, które jest tak całkowicie i zupełnie Jego. Miło Mu jest użyczać serca Swego z poufałością. Dusza taka chce Mu się wynurzyć, a On jej trudności i wszelkie wątpliwości ułatwia, podnosi ją, gdy upadnie i odpuszcza jej winy, ile razy najdzie ją gotową i skłonną do żalu. Gdyż Bóg zawsze jest kapłan wieczny, jakążkolwiek dał moc św. Piotrowi i następcą jego – wiązania i rozwiązywania, z której sam nie ogołocił się, do tego punktu, że jeżeli spowiednik wzbrania się administrować święte sakramenta, tak często jakoby żądała dusza, Najwyższy Majestat przyjmuje ją i daruje jej przewinienia po tylekroć, ile razy przychodzi do Niego z zaufaniem, żalem i miłością.
Te są owoce tego świętego oderwania się i zatopienia w Bogu.
ROZDZIAŁ X. Że przygody i przeciwności kłócące nasz pokój wewnętrzny nie powinny nas zasmucać
Dopuści Bóg, że ta jasność wewnętrzna, ta samotność duszy, ten pokój, święty spoczynek serca, często będą pomieszane i przyćmione przez porażenia i dym wynoszący się miłości własnej i wrodzonych nam skłonności.
Ale jako dobroć Boska, dopuszcza tych rzeczy na nasze dobro większe, będzie się starała na tę oschłość serca naszego rozpostrzeć słodycz deszczu twoich darów i ten deszcz nie tylko ten proch uniży, ale go obróci, że będzie pomocnym do przyniesienia kwiatów i owoców, godnych kontentować Jego Boski Majestat.
To wzbudzenie i przewrócenie naszej spokojności i te rozruchy z przyczyny wzruszenia apetytów zmyślnych, są to potyczki, w których święci zyskali zwycięstwa, którymi wysłużyli sobie wieńce i korony.
Gdy w te słabości wpadniesz, w te niesmaki, kłopoty, wzburzenia i oschłości ducha, mów do Boga sercem kochającym i upokorzonym: Panie! Jam jest stworzenie, które twoje ręce utworzyły i niewolnik, któregoś krwią twoją odkupił, tak mną rozporządzaj, jako zupełnie twoim i nie czyniącym nic, tylko dla Ciebie, przeto pozwól mi zaufać w Tobie! Błogosławiona dusza, która będzie umiała tak ofiarować się Bogu w czasie utrapienia.
I chociażbyś nie mógł od razu stosować pomieszanej woli twojej do Boskiej, nie powinieneś się tym smucić. Ten jest krzyż twój, ten to każe ci dźwigać i iść za sobą; czyliż go On nie dźwigał, aby cię jak go masz dźwigać masz nauczył? Uczyń uwagę nad Jego potyczką w Ogrodzie Oliwnym, na opieranie się człowieczeństwa Jego, które w słabościach przysiliło go do tego wyrazu: Mój Ojcze! Jeśli podobna jest, abym nie pił kielicha tego, i toż na moc duszy jego, która wynosząc się nad słabość ciała, przynagliła Go do dodania w głębokiej pokorze: Ale niech się nie moja ale Twoja wola stanie.
Przez wrodzoną słabość będziesz uciekał i chronił się wszystkich przykrości i ucisków, gdy przyjdą na cię, zmarszczysz się i chciałbyś, aby się oddaliły od ciebie; ale trwaj w pokorze na modlitwie, aż póki mieć nie będziesz innej woli, innego pragnienia, krom tego tylko, aby się w tobie dopełniła wola Boga.
Usiłuj jak tylko możesz, aby mieszkanie serca twego, było jedynie mieszkaniem Boga, aby w nim nie postała nigdy żółć, ani gorycz, ani przeciwność dobrowolna jakażkolwiek; nie zastanawiaj nigdy oczu twoich ani myśli nad złymi sprawami i postępowaniami innych, i bez zwracania tam uwagi, idź słodko drogą twoją i tylko sam myśl o sobie, unikaj tego co cię zrazić może. Ta jest wielka sztuka, ażeby stać się całkiem dla Boga, mijać wszystko i nie zastanawiać się nad niczym.
ROZDZIAŁ XI. O sztukach i postępach których czart zażywa dla zwichrzenia pokoju dusz naszych i jak się strzec ich powinniśmy
Nieprzyjaciel ten zbawienia ludzkiego usadza się najwięcej by wyprowadzić nas ze stanu pokory i chrześcijańskiej prostoty.
Dowodzi zaś tego, nabijając nam głowę abyśmy coś o sobie więcej rozumieli, jako to o naszej pilności, przymiotach, talentach, industrii, dowcipie, i abyśmy się z tego nad innych wynosili, a za tym innymi gardzili, pod pozorem ich defektów i mniejszości od nas w tej mierze.
Wślizga on się i wkrada w dusze nasze przez którykolwiek z tych sposobów, ale brama którą on kusi się wejść najpospoliciej do nas, są to wrota próżności i szacunku nas samych.
Sekret uniknienia tych sideł jest zawsze trzymać się w pokorze, ani jej kiedy odstąpić, zawsze się korzyć i uniżać; jeżeli z tego stanu pokory wyjdziemy, zaiste temu potężnemu nieprzyjacielowi nie obronimy się, jak tylko uwiedzie i zyska wolą naszą którymkolwiek z tych sposobów, królować będzie nad nami po tyrańsku ze wszystkim oraz niecnotami.
Nie dosyć jest czuwać nad sobą, trzeba nadto jeszcze modlić się, gdyż powiedziano: Czuwaj i módl się. Pokój duszy jest to skarb, którego tylko straże upilnować mogą.
Nie cierpmy, ażeby duch nasz miał się kłopocić, mięszać i być niespokojnym dla czegokolwiek. Dusza pokorna i spokojna czyni wszystko z łatwością, trudności nie ostoją się przed nią, czyni zawsze dobrze i stale; dusza zaś niespokojna i zmącona czyni mało dobrego i cokolwiek czyni, czyni niedoskonale, morduje się łatwo, cierpi ustawicznie, a cierpienia jej nie idą jej na profit, ani żadną korzyść.
Rozróżniaj myśli, w których żeś się zagłębiać albo które odpędzać powinien, przez zaufanie albo nieufność w Bogu i miłosierdziu dobroczynnym Jego; jeżeli te odpowiadają ci pomyślnie, tedy coraz więcej a więcej pomnażaj to miłosne zaufanie, przyjmuj je jak posłów z nieba, i nimi się bawić i delektować nie zaniedbuj; wypędzać zaś i odrzucać winien jesteś, jak poduszczenia czartowskie, że wszystkie co ci poddawać będą zaufanie w miłosierdziu nieskończonym.
Kusiciel dusz pobożnych lekkie przekroczenia wystawia im za wielkie zbrodnie, jakimi nie są, nabija im w głowę, że nie dopełniają powinności swoich, że się nie spowiadają jak należy rzetelnie, że komunikują ozięble, że ich modlitwy mają wiele niedoskonałości i tak pracuje przez wszystkie skrupuły, by utrzymywać je zawszeć w zamęcie, niespokojne i niecierpliwe, przywodząc je ażeby porzuciły wszystkie swoje pobożne ćwiczenia jako im bezpożyteczne i na które Bóg względu nie ma i zapomina o nich zupełnie. Nad które perswazje nic kłamliwszego nie masz. Pozytki, które wyciągają się z roztargnienia, oschłości wewnętrznych i popełnianych błędów w nabożeństwie są nieprzeliczone, byleby dusza słuchała i pojmowała, czego Bóg po niej wyciąga w tym stanie, to jest, aby była cierpliwa i zostawała niewzruszona w swoich czynnościach.
Modlitwa i postępowanie w sprawach duszy ogołoconej ze smaku w tym co czyni, jest ukontentowaniem Boga, które w stworzeniu swoim znajduje, twierdzi św. Grzegorz Wielki, a nade wszystko krom tego, że chociaż oziębła, nieczuła i oddalona od smaku w tym co czyni, przecież ona trwa w tym sposobie z odwagą i wspaniałym sercem, cierpliwość jej wstawia się za nią i więcej daleko pożytkuje w swej sprawie przed Bogiem, niż przez modlitwy, w których gust swój znajduje. Ten sam święty mówi: że ta noc wewnętrzna, w której znajduje się, gdy się modli, jest światłem jaśniejącym w obliczu Boga, i że z nas nie możemy nic zdolniejszego uczynić do ściągnienia Go ku nam; i owszem, że Go to przymusza do dania nam łask nowych.
Nie porzucaj więc nigdy dobrej sprawy dla niesmaku, jakikolwiek w niej czujesz jeżeli nie chcesz iść za diabłem i naucz się z czytania następnego rozdziału wielkich pożytków, które wyciągać możesz z pokornego wytrwania, w ćwiczeniach pobożnych w czasie największych i najprzykrzejszych ci oschłości.
ROZDZIAŁ XII. Że dusza nie ma się smucić z powodu pokus wewnętrznych
Dobra wypływające z naszych oschłości i błędów w naszych ćwiczeniach zaiste są nieprzerachowane, ale z tych pożytkować nie możemy, tylko przez pokorę i cierpliwość; ach! Gdybyśmy tego sekretu doszli, wiele byśmy sobie złych godzin i chwil nieprzyjemnych oszczędzili.
Niestety! Jak się krzywdzimy biorąc za znaki niełaski Boga dla nas te najdroższe świadectwa Jego boskiej dla nas miłości, myśląc sobie, że nas z gniewu karze, gdy dobroć Jego nam łaski świadczy.
Czyż nie poznajesz? Czyż nie widzisz, że te uczucia przykrości, które sprawują wewnętrzne oschłości, nie pochodzą jak tylko z pragnienia podobania się Bogu naszemu zapalonego i gorącego w rzeczach tyczących służby Jego? Albowiem nic co nas trapi, to nie ogołocenie tego czucia? I że te oziębłości i nienawiści nas uciążające w głowę nam wbijają, że mu się nie podobamy tak właśnie jak nam samym. Nie, nie bądź pewien, owszem, najpewniejsze, że to są skutki dobrej sprawy, to się nie przytrafia tylko chcącym Bogu służyć poczciwie i wiernie i pragnącym być całkiem oddalonym, nie tylko od tego co Boga obraża, ale i od tego co Mu się podobać może.
Przeciwnie czyż nie widzimy? Że grzesznicy i podług świata żyjący, cale się na takie pokusy nie żalą, ani na nie utyskiwać zwykli.
Jest to lekarstwo nie łechcące smaku naszego, i na które nasz żołądek obrusza się; lecz to czyni nam zaprawdę wiele do zadziwienia dobrego, mimo postrzeżenia naszego. Niech będzie najstraszniejsza pokusa i na sam widok nas najwięcej przerażająca i nas gorsząca, im więcej nas trapić będzie tym więcej nas upokarzać będzie, a zatym więcej nam przyniesie pożytku. To jest, czego dusza nie zna i nie pojmuje, dlatego nie chce iść drogą, na której nie widzi i nie czuje tylko co jej nie podoba się i co jej gust truje.
Tak to jest: krótko mówiąc, że dusza nie chce być bez ukontentowania i pociechy, i że wszystko to co nie ma przymilenia i słodyczy, uchodzi z jej zdaniu za pracę bezskuteczną i bezpożyteczną.
ROZDZIAŁ XIII. Że Bóg na nasze dobro te pokusy zsyła
Jesteśmy z przyrodzenia hardzi, wiele o sobie trzymający i przyjaciele naszego zdania: stąd wypada że się we wszystkim chełpimy, i że rozumiemy o sobie daleko więcej, niż w samej rzeczy warci jesteśmy.
Ale ta wyniosłość tak jest nieprzyjazna duchowemu postępowi, że nie trzeba jej samej, dość jest na jej dymie, aby ozionęła cokolwiek, iżby zagrodziła drogę do dojścia prawdziwej doskonałości.
Jest to złe, którego my nie widzimy, ale Bóg znający je dobrze, nas kochający, zawsze nam je wskazuje i nas w nim oświeca, abyśmy wybrnęli z tego omamienia miłości własnej i powrócili do uznania nas samych. Czyliż tego nie dał dowodu na swoim Apostole św. Piotrze, gdy dopuścił aby się Go zaparł, a on nie chciał poznać się czym był, ażeby wszedł w poznanie siebie czym był rzetelnie, celem izby go wyzuł z tej najszkodliwszej mu presumpcji i mocnego o sobie mniemania. Nie także uczynił ze św. Pawłem? Gdy końcem aby go zachował od tego dla dusz zaraźliwego powietrza, i od nieszczęść, które przynieść mu mogły wysokie objawienia z Nieba mu dane, chciał go, mówię, mieć poddanym w pokusie upokarzającej, która codziennie dawała mu uczuć słabość natury.
Dziwujmy się dobroci i mądrości Boga, który czyni przeciwko nam nami samymi i czyni nam dobrze mimo czucia naszego, owszem jeszcze, gdy myślimy że nam źle czyni.
Imaginujemy sobie, że te oschłości serca przypadają nam, żeśmy niedoskonali i nieczuli na rzeczy Boskie, owszem rozumiemy, że nie masz duszy bardziej roztargnionej i opuszczonej od nas, że Bóg nie ma gorszych od nas służących, i że myśli głowę naszą zaprzątające są to myśli hultai odrzuconych.
Dzieje się więc przez to lekarstwo z nieba zesłane, że ten wysoko trzymający o sobie, zaczyna wierzyć, iż jest gorszy od wszystkich, i że nie jest wart nazwiska chrześcijanina.
Byłżeby on kiedy spadł z tego wygórowania myśli, do którego nas podnosi hardość wrodzona? Byłżeby on kiedy uzdrowiony z tego nadęcia pychy? Ten dym próżny wyniosłości byłżeby mu z głowy wyszedł i z serca bez tego lekarstwa?
Nie sama pokora jest korzyścią, którą zyskujemy z pokus, uciemiężeń i frasunków wewnętrznych, co duszę naszą w oschłość wprawiają i wszystko to rugują co nabożeństwo ma czułego w sobie, gdyż stan takowy sili nas powrócić się do Boga i uciekać od wszystkiego co Mu się nie podoba i do ćwiczenia w cnotach przymuszona z większą niż przedtem usilnością. Te uciski służą nam za czyściec, bo oczyszczając nas, gotują nam korony, gdy się podnoszą sercem upokorzonym z cierpliwością.
Dusza przekonana o tym co się tu mówi, myśleć powinna i wielce uważać, skąd pochodzi takowa strata pokoju, i skąd idzie że gubi smak w nabożeństwie, i że się znajduje w duchowych kuszeniach. Czy można przypisać je prześladowaniu czarta, co na nią zesłane jest z ręki Boga, i wnosić sobie dowody miłości Jego, jakoby ze znaków gniewu Jego.
Gdy tedy wpadnie w stan takowy, upokarzać się powinna przed Bogiem, i ten niesmak i wszystkie oschłości znosić statecznie i cierpliwie, stosować się do woli Boga i starać się trwać w uspokojeniu, przez to samo pokorne zdanie się na Boga w tym wszystkim co z rąk Jego pochodzi, ponieważ to jest ręka Ojca, który jest w niebiesiech.
Zamiast upaść na sercu przez smutek i dolegliwość, powinna na nowo Bogu dzięki oddawać i trwać w spokojności, i w zupełnym zdaniu się na wolę i rozrządzenia Boga.
ROZDZIAŁ XIV. Co trzeba czynić aby się w tych przygodach nie martwić
Gdy ci się trafi zgrzeszyć uczynkiem albo słowami, i gdy przez jaki przypadek w złość wpadniesz i próżna jaka ciekawość oderwie cię od ćwiczeń twoich, i jakowa nieumiarkowana uniesie cię pociecha i podejrzenie złe o bliźnim twym zajmie cię, albo czyli przez jakikolwiek inny sposób upadniesz i częstokroć bądź w tęż samą winę, nawet w tę, której wystrzegać się postanowiłeś, nie powinieneś się smucić, ani w duchu sobie rozbierać co minęło, abyś się martwił i frasował, imaginując sobie, że się w tym nigdy nie poprawisz, że nie czynisz coś czynić powinien w ćwiczeniach, których gdybyś dopełniał, nie upadałbyś tak często w ten lub ów występek; gdyż to jest zatrwożenie ducha, i strata czasu, którego unikać powinieneś.
Ani powinieneś zastanawiać się nad wyszczególnianiem okoliczności czasu twojego upadku, czy był długi czy krótki, czy w nim było zupełne zezwolenie, albo nie, gdyż to nie zda się tylko na większe zakłócenie ducha twojego przed i po spowiednikach twoich, jak gdybyś nie powiedział co trzeba było powiedzieć, i w sposobie w jakim trzeba było powiedzieć.
Nie miałbyś takowych niespokojności, gdybyś poznawał wrodzoną twoją słabość i gdybyś wiedział sposób postępowania sobie z Bogiem po upadku. Nie przez utyskiwania i serca stracenie, które cię pogrąża bardziej, ale przez pokorne słodkie i miłosne nawrócenie się do ojcowskiej Boga dobroci, powinieneś się uciekać do Niego, co rozumieć trzeba nie tylko o lekkich wykroczeniach ale i o najcięższych grzechach, nie tylko o tych, w które się wpada przez niedbalstwo i oziębłość, ale i o tych, w które się lgnie złośliwie.
To jest, czego bardzo wielu nie zna. Albowiem zamiast ćwiczenia się w tej wielkiej nauce ufności synowskiej w dobroci i miłosierdziu Boga, oni gryzą się, smucą się, ani myśleć o czym dobrym mogą i wiodą żywot nędzny i mdły, że niebaczni, uprzedzenie swoje przenosili nad zbawienną i prawdziwą naukę.
ROZDZIAŁ XV. Że Dusza powinna uspokoić się bez zwłoki i tracenia czasu, za każdą niespokojnością ile razy na nią napadnie
Niechże to odtąd będzie twoim prawidłem, ile razy trafi ci się w grzech jaki upaść, w wielki czy mały, chociażbyś go na dzień i tysiąc razy dobrowolnie popełnił, natychmiast jak się tylko w nim spostrzeżesz, coś to uczynił, czyń uwagę nad twoją słabością, ucieknij się do Boga w pokorze, i mów Mu z miłym, słodkim i serdecznym zaufaniem: – Widziałeś, o mój Boże, com uczynił, co mogę i co jestem, z grzechu rodzic się może tylko grzech; użyczyłeś mi łaski żalu, żebrzę więc Dobroci Twojej, abyś mi z darowaniem grzechu dał łaskę nie obrażać Cię więcej. Skończywszy to pobożne westchnienie, nie traw czasu na kłopoczących uwagach, czy ci Pan winę darował, albo nie, rób spokojnie co do ciebie należy, bez przypominania sobie co się stało, z tą samą ufnością i ducha spokojnością jak wprzódy, ilekolwiek byś razy upadł, gdyby i sto razy, toż samo czynić powinieneś po ostatnim upadku, coś czynił po pierwszym: bo krom tego, że to jest zawsze uciekać się do Boga, który jak najlepszy ojciec gotów nas jest zawsze przyjąć gdy wracamy się do Niego, nie trawimy czasu na kłopotaniu się i gryzieniu, mieszających ducha, który przez to staje się niezdolnym wnijść w uspokojenie i wierność powinną.
Chciałbym aby dusze niespokojne, frasujące się i z przyczyny swych upadków tracące serce, starały się zrozumieć ten sekret duchowny, przez co zaraz by poznały, jak ten stan jest różny od wewnętrznie pokornego i spokojnego, gdzie króluje pokora i pokój i jakiej szkody jest im strata czasu, które im te kłopoty i niespokojności przynoszą.
MODLITWA DO JEZUSA CHRYSTUSA. Na uproszenie pokoju wewnętrznego duszy
Monarcho pokoju, prawdziwy Salomonie, Królu Słodyczy równie jak Chwały, Aniele Przymierza i Rady, Wszechmocny Pośredniku, Sędzio jedyny rozróżnień, które od początku wieków grzechy niegodne między Ciebie i ludzi wprowadziły; Boże Pokoju i Boże Zastępów, do Nóg Twych upadam z jak najuniżeńszym respektem, a oraz i służebnym, aby upodobało się Majestatowi Twemu wyrzec do mnie słowo łaskawe, co by było słowem Pokoju.
Proszę Cię o tę łaskę dla mnie i dla wszystkich ludzi, o ten Pokój tak nader upragniony, użycz mi tego słodkiego spoczynku, który jest metą i najwyższym dobrem Duszy mojej, zgromadź wszystko władną Powagą Twoją mocy Duszy mojej roztargnionej i poniżonej od tylu nieprzyjaciół, aby nie lgnęła do innych rzeczy jak tylko do Ciebie. Uśmierz zamieszanie jej starań, umiarkuj jej frasunki i nie dopuszczaj aby była ciekawą badać i wiedzieć życie innych, co jest pierwszą okazją do niespokojności.
Twoje Słowo, Prawda najwyższa, zapewniło mnie, że nie wzgardzisz prośbą moją. Miłosierdzie Twoje i Sprawiedliwość mają wpływ do zniesienia wojny między namiętnościami i sercem moim, nie mniej jak między Tobą a mną. Panowanie Twoje lepiej utrzymuje się w obfitości milczenia i spoczynku, niż w tumulcie i rozróżnieniach. I Królestwo Twoje które nie jest łupem zwycięstw, ale prawem natury istotnie, i za granice ma porządnie sadzone oliwki, nie szuka tylko ludzi spokojnych, zamiast co inni chlubią się być otoczonymi laurami i palmami.
I tak nie nazywasz się Stworzycielem, Książęciem i Dawcą wszystkiego, jako Pokoju; i Święci Aniołowie usiłujący pełnić wolę Twoją, Pokój zwiastowali i ogłosili od pierwszego momentu Narodzenia twego, raczej niż zwycięstwo i ułożyli pienie, przewyższające bez porównania wszystkie pieśni chwalebnych triumfów.
Spraw, o! Mój Panie! Przez te wszystkie uwagi, aby wpłynęła we mnie ta Rzeka pokoju i ten Spław ukontentowania. Daj mi to błogosławieństwo, które jest zadatkiem miłości Twojej i którego prócz Ciebie nikt dać nie może. A żeś nam opuszczając ziemię zostawił Pokój w oczekiwaniu Ducha Św. Jakoby na zadatek chwały, którąś nam szedł w Niebie gotować, nie odmawiaj napełnić nim serce próżne, które przemaga otworzyć się na przyjcie go. Mam te ufność w Najwyższej Twojej Dobroci, że mi tej łaski nie zaprzeczysz, i że wołania moje zobowiążą Cię do rzucenia oka na garstkę prochu, co odważą się wzywać pomocy Twojej, i że nie dopuścisz abym był odtąd z liczby bezbożnych i występnych, którzy nie mogą znaleźć drogi Pokoju, i którym cieszyć się im nie dozwolisz, póki nie zwyciężą swoich namiętności i nie pokonają wszystkich złych swoich nałogów. Amen.
=================================
Utarczka duchowa inaczej Walka duchowa, czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej
Utarczka duchowa czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej. Przez Księdza Scupoli, Teatyna. Przełożył z francuskiego X. S. U. W. C. (Ks. Stanisław Ulanecki), Warszawa 1858.
Wszystkie artykuły Global Research można czytać w 51 językach, aktywując przycisk Przetłumacz witrynę pod nazwiskiem autora.
Aby otrzymywać codzienny biuletyn Global Research (wybrane artykuły), kliknij tutaj .
Śledź nas na Instagramie i Twitterze i subskrybuj nasz kanał Telegram . Zachęcamy do ponownego publikowania i szerokiego udostępniania artykułów Global Research.
***
Spędziliśmy dziesięciolecia przygotowując się do ponownego starcia z drugą wojną światową i zgromadziliśmy stertę drogich myśliwców, wadliwych czołgów, nieporęcznych okrętów bojowych i przestarzałych lotniskowców, które teraz rdzewieją w milczeniu, przerywanym szelestem sypiącej się farby i rdzy.
=========================
Ale następna wojna światowa, a co bardziej krytyczne, następna wojna domowa, będą miały zasadniczo inny charakter, jeśli nie motywację.
Wojna już się zaczęła. Dążenie do wdrożenia elektronicznej transmisji mikrofalowej 5G w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie, jako kontynuacja nacisku na szczepionki COVID-19, które zawierają nanourządzenia i reagujący na elektryczność toksyczny tlenek grafenu, wskazuje, że wkraczają w kolejną fazę tej wojny. Konflikt na Ukrainie, prawdziwy czy wyimaginowany, jest w porównaniu z nim niczym.
Kiedy mówię, że jest to wojna o niewolnictwo, podobnie jak wojna domowa z lat 1861-1865, porównanie nie jest puste.
W latach pięćdziesiątych XIX wieku w Ameryce niewolnictwo rosło, prawa właścicieli niewolników do zbiegłych niewolników zostały wzmocnione, a prawa Amerykanów podupadały. Arystokracja Południa, mając finanse z Północy, podjęła kroki w celu uczynienia wszystkich zwykłych ludzi na Południu bez ziemi, czarnych lub białych, odpowiednikami niewolników wobec prawa.
Abolicjonista William Lloyd Garrison potępił tę katastrofę, tak jak z pewnością potępiłby szczepionki mRNA i nieuregulowane promieniowanie 5G. Atakował tych, którzy milczeli na temat niewolnictwa:
„Ci, którzy chcą, abym milczał na temat niewolnictwa, jeśli nie otworzę ust w jego obronie, proszą mnie, abym zadał kłam moim wyznaniom, poniżył moją męskość i splamił moją duszę. Nie będę kłamcą, tchórzem ani hipokrytą, aby zadowolić jakąkolwiek partię, zadowolić jakąkolwiek sektę, uciec przed odium lub niebezpieczeństwem, ocalić interes, zachować jakąkolwiek instytucję lub promować jakikolwiek cel. Przekonajcie mnie, że jeden człowiek może słusznie uczynić drugiego swoim niewolnikiem, a nie podpiszę się już pod Deklaracją Niepodległości. Przekonajcie mnie, że wolność nie jest niezbywalnym prawem każdego człowieka, bez względu na karnację i klimat, a oddam to narzędzie trawiącemu ogniowi. Nie wiem, jak połączyć wolność i niewolę”.
Znów mamy do czynienia z takim momentem, kiedy wolność jest promowana w mediach, a niewolnictwo jest rzeczywistością na miejscu.
Fałszywe szczepionki osłabiające organizm poprzez mRNA,
atak 5G na ciało i umysł,
zdegradowane treści edukacyjne i dziennikarskie, w których toniemy,
wszystko to ma na celu sprowadzenie nas do niewoli, tych z nas, którzy przeżyją.
U podstaw dążenia do nowego niewolnictwa, w odpowiedzi na fałszywych bogów finansów, leży cyniczne rozszerzenie metod produkcji mięsa na fermach przemysłowych na zarządzanie człowiekiem. Zniszczenie kodu genetycznego krów i świń, które uczyniło je bezbronnymi wobec GMO, jest teraz powtarzane, ponieważ nasi obywatele stają się GMO poprzez szczepienia.
Identyfikacja i śledzenie krów i świń za pomocą kodów QR wkrótce stanie się uniwersalną rzeczywistością dla nas wszystkich.
Karmienie krów i świń wpompowanymi w nie chemikaliami jest identyczne z karmieniem naszych obywateli naładowaną chemią przetworzoną żywnością produkowaną przez międzynarodowe korporacje. A niekończące się wstrzykiwanie krowom i świniom hormonów wzrostu, stymulantów i, tak, szeregu fałszywych szczepionek, jest dokładnym modelem tego, co się nam robi.
Krowy i świnie są dziś gorsze niż ruchomości. Są jak muchy dla bezmyślnych technokratów i biofaszystów, którzy zabijają ich dla sportu. Te krowy i świnie są naszymi przywódcami, poprzednikami. Pokazują drogę do ponurej przyszłości, która nas czeka.
Proces uczynienia z nas niewolników można podzielić na cztery etapy.
Pierwszym krokiem jest zburzenie praw konstytucyjnych i stworzenie przerzutowej korporacyjno-rządowej struktury administracyjnej, która nie jest przed nikim odpowiedzialna i która tworzy całą długoterminową politykę w odpowiedzi na żądania super-bogatych, międzynarodowych banków inwestycyjnych i monopoli IT jak Facebook, Amazon i Google (alfabet).
Ten przerażający gwałt na demokracji trwa już od dawna. Rezerwa Federalna i Departament Skarbu zostały w całości zlecone globalnym finansom już od czasów Clintona.
Drugim krokiem jest zniszczenie lokalnej gospodarki, tak aby obywatele nie mogli już nic produkować dla siebie i musieli zaopatrywać się w żywność, usługi i wszelkie produkty od międzynarodowych korporacji. Jednocześnie pracę mogą znaleźć jedynie w organizacjach prowadzonych bezpośrednio lub pośrednio przez takie międzynarodowe korporacje.
Ten krok w kierunku niewolnictwa ekonomicznego, choć niewykrywalny gołym okiem, zasadniczo zmienił strukturę społeczeństwa poprzez koncentrację bogactwa i utratę niezależnego myślenia wśród obywateli, i to w stopniu, którego nie da się łatwo odwrócić.
Pojawiła się klasa miliarderów, takich jak przedwojenni plantatorzy z Południa, którzy traktują resztę ludzkości jak swoich niewolników.
Trzecim krokiem jest zniszczenie autonomii ciała poprzez przymusowe szczepienia i komercyjną medycynę. Możemy prześledzić początki tej obrzydliwości aż do zakupu przez Johna D. Rockefellera lekarzy i szkół medycznych dokładnie sto lat temu, ale proces rozkładu przyspieszył wykładniczo. Państwo korporacyjne ukradkiem położyło podwaliny pod roszczenia, za pomocą fałszywej pandemii, do własności ciał wszystkich obywateli.
Częścią tej kampanii jest również bombardowanie obywateli reklamami telewizyjnymi, których nie mają innego wyjścia, jak tylko oglądać, zachęcającymi do bezmyślnego stosowania szkodliwych dla organizmu produktów farmaceutycznych.
Czwarty krok to zniszczenie duchowej autonomii i wolności intelektualnej. Miliarderzy są nastawieni na stworzenie nowej klasy trans-ludzi. Trans-ludzie to niewolnicy uzależnieni od sztucznej inteligencji, którzy mają nanourządzenia we krwi i w mózgu i którzy są zredukowani do biernych klientów, których pragnienia są im dyktowane przez korporacje.
Te cztery kroki spowodują, że cała populacja stanie się fizycznymi, ekonomicznymi, duchowymi i intelektualnymi niewolnikami, a zdecydowana większość nie będzie nawet w stanie zrozumieć, co się dzieje.
Nie ma oznak znaczącego sprzeciwu wobec egzekwowania szczepień i nielegalnego napromieniania obywateli przez 5G.
Musimy wrócić do tej odważnej decyzji Johna Browna i jego zwolenników, aby przeciwstawić się tajnej i cichej wojnie niewolnictwa przeciwko ludzkości w Harper’s Ferry 16 października 1859 roku.
Nie oszukujmy się, że przestępczy atak na obywateli na taką skalę można powstrzymać, uchwalając kilka ustaw lub publikując kilka memów na Facebooku.
Uruchomienie usługi C-Band 5G przez AT&T i Verizon planowane jest na ten miesiąc, styczeń 2022 r., w Stanach Zjednoczonych, miesiącu, który będzie żył w niesławie.
Administracja Bidena naciskała na każdym szczeblu, aby spłacić swoich zwolenników w zakresie zaawansowanych technologii, mediów i globalnych finansów.
Tysiące badań medycznych i naukowych potwierdziło z niepodważalnymi dowodami, że wysokie pola elektromagnetyczne (pola elektryczne i magnetyczne) są niebezpieczne. Tysiące kolejnych naukowców podpisało petycje wzywające do natychmiastowego wstrzymania wdrażania 5G. Jego negatywny wpływ na nawigację również w samolotach jest udowodnionym faktem.
Fałszywa pandemia spowolniła Twoją pocztę i uniemożliwiła wizytę u lekarza, ale budowa sieci 5G tylko przyspieszyła.
Szczepionki, 5G i inne plany kontrolowania USA i grania między narodami są częścią „Wielkiego Resetu”, „czwartej rewolucji przemysłowej”.
Ten wart wiele bilionów dolarów program, promowany przez Światowe Forum Ekonomiczne, ma na celu podłączenie wszystkich do sieci, czy się to komuś podoba, czy nie, a tym samym umożliwienie tym, którzy kontrolują technologię, całkowitej blokady produkcji, produkcji żywności, sprzedaży, usługi, transport, finanse i edukacja. To nie przypadek, że ten plan jest forsowany dokładnie w momencie, gdy szczepionki i 5G są wdrażane w celu zniszczenia zdolności do oporu.
Około 10 000 recenzowanych badań klinicznych opisuje uszkodzenie molekularne (uszkodzenie DNA), które wynika z ekspozycji na 5G i łączy to uszkodzenie z degradacją funkcji komórkowych i narządów.
Wpływ 5G na mózg jest najbardziej oczywisty. Funkcjonalność mózgu jest modyfikowana przez ekspozycję z wynikającą z tego utratą pamięci i koncentracji, wystąpieniem depresji i innych długotrwałych stanów psychicznych.
Choroby, które można bezpośrednio powiązać z promieniowaniem 5G, obejmują niską płodność, raka, chorobę Alzheimera, Parkinsona, udary, zawały serca i autyzm.
Liczne badania, odrzucane lub ignorowane przez media korporacyjne, pokazują, że szczepionki COVID-19 mają na celu przygotowanie ciał obywateli do kontroli za pośrednictwem tych potężnych platform napromieniowania 5G, systemów nadawczych, których intensywność można zwiększyć bez wiedzy obywateli.
Szczepionki wydane przez firmy Moderna, Pfizer, Johnson and Johnson i inne zawierają nanourządzenia i materiały wrażliwe na elektryczność, które mają na celu stworzenie bezpośredniego połączenia między transmisją 5G a funkcjonalnością ciała.
W tych płynach znaleziono nano-routery, nano-anteny i, co najważniejsze, trujący tlenek grafenu.
Nanourządzenia i mikrokropki, które mogą działać w krwioobiegu i krążyć przez ciało do mózgu, nie są fantazją. Instytut badawczy Departamentu Obrony DARPA przeprowadził liczne projekty w tej dziedzinie (z których wiele jest tajnych, ale niektóre z nich są dostępne).
Urządzenia te mogą być aktywowane przez promieniowanie 5G, gdy dostają się do układu nerwowego – umożliwiając w ten sposób manipulowanie emocjami, myśleniem i działaniami obywatela poprzez zewnętrzną stymulację.
Tlenek grafenu jest przyciągany przez aktywność elektryczną i dlatego grawituje do kręgosłupa, mózgu i serca: narządów, które uwalniają największe ilości energii elektrycznej. Byliśmy już świadkami zawałów serca i nagłych zgonów wśród sportowców w wyniku szczepionek zawierających tlenek grafenu.
Połączenie szczepionek zawierających nanostruktury z intensyfikacją transmisji 5G zapoczątkuje kolejny etap tej wojny. Możesz uniknąć szczepienia, jeśli masz pieniądze lub możesz pracować w domu. Ale nikt, kto wchodzi w interakcje ze społeczeństwem, nie uniknie niebezpieczeństw związanych z 5G.
Musimy najpierw rozpoznać tragiczną sytuację i położyć kres psychologii zaprzeczania i rozproszenia uwagi.
Musimy najpierw przyznać, że żyjemy pod totalną dyktaturą, która ukrywa swoje sztylety i maczugi pod pułapkami procesu demokratycznego w drobnych sprawach.
Tak się dzieje, gdy naród beztrosko ufa prezydentom i prawodawcom, których kampanie są finansowane przez gigantów telekomunikacyjnych i tyranów z Doliny Krzemowej, i słucha imperium medialnego rządzonego przez seryjnych kłamców prowadzących kampanie dezinformacyjne dla prywatnych interesów.
Musimy również głęboko przemyśleć, w jaki sposób możemy stworzyć instytucje, które zastąpią te skorumpowane przestępcze syndykaty, które prowadzą nas do rzezi. Proces ten nie polega na wyborach, uchwalaniu praw, interpretacji prawa przez sądy, ani nawet publikowaniu krytycznych artykułów w gazetach. Na to jest już o wiele za późno.
Musimy dokonać rewolucyjnej przemiany, pozostając jednocześnie wiernymi Konstytucji i naszym zasadom moralnym.
Będzie to niezwykle trudny i bolesny proces. Ale w tym momencie nie mamy wyboru.
*
Uwaga dla czytelników: kliknij przyciski udostępniania powyżej. Śledź nas na Instagramie i Twitterze oraz subskrybuj nasz kanał Telegram. Zachęcamy do ponownego publikowania i szerokiego udostępniania artykułów Global Research.
Ten artykuł został pierwotnie opublikowany na Fear No Evil .
Emanuel Pastreichpełnił funkcję prezesa Asia Institute, think tanku z biurami w Waszyngtonie, Seulu, Tokio i Hanoi. Pastreich pełni również funkcję dyrektora generalnego Instytutu Przyszłych Środowisk Miejskich. Pastreich zadeklarował swoją kandydaturę na prezydenta Stanów Zjednoczonych jako niezależny w lutym 2020 r. Jest stałym współpracownikiem Global Research.
Szanowny Panie, europoseł Robert Biedroń opublikował ostatnio w mediach społecznościowych filmik, w którym wezwał do wprowadzenia prawnego zakazu spowiedzi dzieci i młodzieży do 18-go roku życia. Niestety to nie jedyny przypadek antykatolickich wypowiedzi, w których radykalni politycy, publicyści i celebryci wzywają do dyskryminowania chrześcijan w Polsce. O tym, do czego w przeszłości prowadziło podnoszenie podobnych postulatów oraz jak reagować na antychrześcijańskie ataki radykałów, mówi mec. Jerzy Kwaśniewskim w czwartym odcinku „Okna na front” – autorskiego vloga Prezesa Ordo Iuris, publikowanego na naszym kanale na YouTube. Serdecznie zachęcam Pana do obejrzenia najnowszego odcinka vloga.
Belgijskie śledztwo w sprawie domniemanej korupcji i kupowania wpływów przez Katar i Maroko w Parlamencie Europejskim rozszerzyło się. Pojawiły się w nim nazwiska dwóch europosłanek: Belgijki Marii Areny i Włoszki Alessandry Moretti – podaje Politico. Obie należą do grupy Socjalistów i Demokratów.
Afera Katargate i zatrzymania podejrzanych o korupcję europejskich polityków stały się podstawą do stawiania pytań o praworządność w unijnych…
Eurodeputowane Maria Arena i Alessandra Moretti są powiązane z dochodzeniem prowadzonym przez belgijskich prokuratorów, zgodnie z nakazem wydanym wobec włoskiego europosła Andrei Cozzolino, który został aresztowany w zeszłym tygodniu pod zarzutem korupcji, prania brudnych pieniędzy i udziału w organizacji przestępczej. Nakaz został wydany 10 lutego przez belgijskiego sędziego śledczego Michela Claise’a.
Według dokumentu Arena i Moretti należały do „kwadrumwiratu„ wraz z Cozzolino i belgijskim eurodeputowanym Markiem Tarabellą, który również został aresztowany w zeszłym tygodniu. „Czwórka, jak wynika z nakazu, wykonała polecenie byłego europosła Piera Antonio Panzeriego, domniemanego prowodyra sieci działającej w Parlamencie Europejskim, który zawarł ugodę z belgijskimi prokuratorami” – podaje „Politico”.
Skandal związany z kupowaniem wpływów wstrząsnął stolicą UE po tym, jak belgijskie władze dokonały nalotu na domy i biura w grudniu 2022 r. w związku z zarzutami, że Katar i Maroko rozdawały gotówkę i prezenty, aby zapewnić sobie uprzywilejowane traktowanie w Parlamencie Europejskim.
Belgijska policja wkroczyła do Parlamentu Europejskiego i zabezpieczyła biuro oraz komputery włoskiego europosła Andrei Cozzolino – przekazał na…
Arena i Moretti miały działać zgodnie z instrukcjami Panzeriego podczas spotkania w sprawie ewentualnej rezolucji Parlamentu w sprawie Kataru pod koniec 2021 r. Panzeri, który na tym etapie nie był już posłem do PE i nie uczestniczył w spotkaniu, udzielał wskazówek swojemu byłemu asystentowi, starając się wpłynąć na ewentualne rozstrzygnięcie.
Plan i tożsamość członków tzw. kwadrumwiratu zostały ujawnione w wiadomościach tekstowych wysłanych do Panzeriego przez jego byłego asystenta, Giuseppe Meroniego, który nadal pracował wówczas w grupie Socjalistów i Demokratów.
Panzeri zawarł w zeszłym miesiącu ugodę z belgijskimi prokuratorami; w zamian za przekazanie informacji w sprawie obiecano mu obniżenie kary.
FRAGMENTY UCHWAŁY KRAJOWEGO PROWYDU ORGANIZACJI UKRAIŃSKICH NACJONALISTÓW (OUN) Z 22.VI.1990
HANIEBNA DLA POLSKI UCHWAŁA SENATU RP Z 3 SIERPNIA 1990 POTĘPIAJĄCA AKCJĘ „WISŁA”
/W.Poliszczuk „Gorzka prawda – zbrodniczość OUN-UPA”- Toronto 1995 – str. 372-379/polityczne oraz komitety cerkiewne Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi, której księża sprzyjają OUN.
Uchwała OUN
„Uchwała zawiera 60 stron maszynopisu. Obejmuje różne sprawy współczesne, w tym stosunek OUN jako awangardy narodu ukraińskiego – do Polski i Polaków. Nakazuje szerzenie kultu Stepana Bandery i Romana Szuchewycza – „Czuprynki” oraz metropolity Andrzeja Szeptyckiego przez upamiętnianie w miastach i wsiach pomnikami, jak i nadawaniem ich imienia szkołom, ulicom i placom. W razie oporu lub sprzeciwu obecnej władzy stosować przymus fizyczny, „pozbywając się dużej ilości Moskali, którzy zaśmiecają naszą ziemię”. W razie ociągania się stosować nawet „metodę, wypróbowaną przez UPA na Polakach. OUN wykorzystuje jako awangarda narodu wszystkie partie.
Zgodnie z wcześniejszymi postanowieniami Krajowego Prowidu każda ukraińska rodzina w diasporze wpłaca po 1.000 dol. USA na fundusz „Wyzwolenia Ukrainy”. Przegranie przez „Ruch” wyborów na Ukrainie uważane jest za śmierć ukrainizmu nad Dnieprem. Sprawy polskie: 1. na Ukrainie, ze szczególnym uwzględnieniem terenów Ukrainy Zachodniej; 2. w diasporze; 3. w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem Ukrainy Zacurzońskiej. 1. Popieramy gorąco wysiłki wyzwoleńcze narodów bałtyckich, Litwy, Łotwy i Estonii, popieramy wysiłki wyzwoleńcze Mołdawian, Gruzinów i Ormian. Solidaryzujemy się z walką o wolność bratniego narodu białoruskiego, pamiętając jednocześnie, że wywodzi się on z naszego ukraińskiego gniazda – Kijowskiej Rusi i do tego gniazda w przyszłości powinien wrócić.
…Z postkomunistyczną Polską należy utrzymywać stosunki przyjazne i na zasadach wzajemności. Aby nie drażnić Polaków i rządu należy przyznać im na Ukrainie pewne uprawnienia w zakresie wiary, kultury i szkolnictwa, bacząc równocześnie, aby te koncesje nie poszły zbyt daleko. Wykluczyć organizowanie się Polaków pod względem politycznym. Przede wszystkim należy narzucić Polakom nasz punkt widzenia na historię i na stosunki ukraińsko-polskie. Nie dopuścić do głoszenia, że Lwów, Tarnopol, Stanislawów, Krzemieniec i in. kiedykolwiek odgrywały rolę polskich ośrodków kultury. Zawsze były to ośrodki kultury ukraińskiej. Polacy nie odgrywali w nich najmniejszej roli, a to, co o nich głosi się dzisiaj, zaliczyć należy do polskiej szowinistycznej propagandy.
Młodzież polską wciągać do patriotycznych akcji związanych z rocznicami patriotycznymi – w tym związanymi ze sławnymi dziejami UPA. Pozwoli to nie tylko zachwiać wiarę w polską propagandę państwową, ale także doprowadzić do rychłej ukrainizacji polskiej młodzieży zrażonej kłamstwami polskiej propagandy odnośnie UPA. Koncesje w sprawie szkolnictwa polskiego i kultury uzależnić od podobnych koncesji udzielonych Ukraińcom w Polsce.
Głosić, że w Polsce mieszka jeden milion Ukraińców, utrudniać Polakom odbudowę cmentarza Orląt, ale niezbyt nachalnie, aby nie dać im do rąk międzynarodowego atutu propagandowego, że nasze starania o wejście do Europy nie są szczere (chodzi o to, że cmentarz Orląt jest cmentarzem wojskowym, tedy zgodnie z konwencją międzynarodową jest pod ochroną prawa międzynarodowego).
Oddawanie Polakom kościołów uzależniać od oddawania Ukraińcom w Polsce obiektów cerkiewnych a przede wszystkim oddanie przez Polaków Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi katedry greckokatolickiej w książęcym grodziePrzemyślu. Nie zaszkodzi tego faktu łączyć ze zwróceniem Polakom kościoła Św. Elżbiety we Lwowie a także obiektów kościelnych w Tarnopolui Stanisławowie. Nie można pod żadnym pozorem dopuścić do reaktywowana polskiej hierarchii, czyli powrotu na nasze ziemie polskich biskupów. To mogłoby oznaczać na przyszłość niebezpieczeństwo odrodzenia na Ukrainie (zachodniej) niepożądanej polskości i polskiego szowinizmu o ambicjach politycznych. Obrządek łaciński na Ukrainie podporządkować hierarchii Ukraińskiej Cerkwi Katolickiej i jej patriarsze z siedzibą na Górze św. Jura we Lwowie.Sporządzać i systematycznie uzupełniać spisy Polaków mieszkających na Ukrainie a przede wszystkim na Ukrainie Zachodniej. Spisy te oraz adresy) służyć będą sprawie ścisłej kontroli ich poczynań. Znając historię i zdolności konspiracyjne Polaków nie można wykluczyć, że w przyszłości zechcą konspirować przeciwko samostijnej Ukrainie. Nie można też wykluczyć, że znajdą się w Polsce siły rewizjonistyczne, które zechcą odebrać Ukraińcom Lwów. Pomocnymi w tym mogą być właśnie konspirujący Polacy.
Dlatego w najbliższej przyszłości – gdy Ukraina pozbędzie się swoich własnych komunistów – ujawniani Polacy powinni złożyć przysięgę lojalności i wiernośćsamostijnej Ukrainie. To samo uczynić winni polscy księża, zakonnicy i zakonnice.Nie utrudniać Polakom wyjazdów do Polski na pobyt stały, lecz je ułatwiać. Pamiętajmy, że odwiecznym celem Ukraińców i naczelnym OUN była depolonizacja ziem zasiedlonych od kilku pokoleń przez Polaków. Ułatwiając maksymalnie wyjazdy do Polski, należy równocześnie ułatwiać im czasowe kontakty z krewnymi i znajomymi w Polsce. Młodym, którzy odwiedzają krewnych w Polsce lub znajomych, utrudniać wstęp na wyższe uczelnie. W ogóle ograniczyć studia Polakom i nie dopuszczać do powstania silnej warstwy inteligencji.
Przeciwstawiać się wszelkiemu zbliżeniu Polaków i Rosjan zarówno na Ukrainie jak i w Polsce, podsycać wrogość Polaków do Rosjan i odwrotnie, pamiętając, że ścisły sojusz rosyjsko-polski jest poważnym zagrożeniem dla Ukrainy i jej całości terytorialnej…Wszelkimi siłami dążyć do tego, żeby w różnych naszych kontaktach z Polakami strona polska przyznawała iż były to przykłady palenia wsi ukraińskich i mordowania Ukraińców przez AK, wykazywać podobieństwo między UPA i AK, podkreślając wyższość pod każdym względem UPA nad AK.
Wymuszać na Polakach przyznawanie się do antyukraińskich akcji, potępienia przez nich samych pacyfikacji i rewindykacji przed wojną i haniebnej operacji Wisła po wojnie. Wszystkie te akcje przyniosły wiele cierpień i krwi narodowi ukraińskiemu. Podkreślać to w komunikatach, które koniecznie muszą być publikowane w językach obcych, zwłaszcza w angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i rosyjskim.
2. Mamy wiele dobrych przykładów z przeszłości wspólnej walki ukraińsko-polskiej prowadzonej przeciwko komunizmowi. Te dobre tradycje należy kultywować, zacieśniając więzy z tymi organizacjami, które mają realistyczne podejście do stosunków ukraińsko-polskich. Wykazywać, że we wspólnej walce z komuną Ukraińcy byli stroną aktywną i inspirującą. Innymi słowy, aby Polacy uznawali przywódczą rolę Ukraińców. Eliminować wszelkie polskie próby zmierzające do potępienia UPA za rzekome znęcania się jej na Polakach. Wykazywać, że UPA nie tylko nie znęcała się nad Polakami, ale przeciwnie – brała ich w obronę przed hitlerowcami i bolszewikami. Polacy byli też w UPA. Mordy, którym zaprzeczać nie można, byty dziełem sowieckiej partyzantki lub luźnych band, z którymi UPA nie miała nic wspólnego, pomniejszanie roli wyzwoleńczej UPA w skali europejskiej jest niedopuszczalne.
Zmierzać do tego, aby miarodajne czynniki polskie na emigracji zrzekły się wszelkich zamiarów i myśli rewindykacji względem Ukrainy a sprawę Ukrainy Zacurzońskiej (Zasanie, Chełmszczyzna, Podlasie i Łemkowszczyzna) pozostawić otwartą, sugerując, że zostanie ona załatwiona z korzyścią dla obu stron przez narodowe rządy w pełni suwerennych państw samostijnej Ukrainy i postkomunistycznej Polski.Na takim stanowisku stoi już obecnie Konfederacja Polski Niepodległej. Tę organizację i jej ludzi należy wspierać.W takim też duchu należy urabiać polską opinię publiczną na obczyźnie, za pośrednictwem polskich organizacji i będących w polskich rękach środków informacji.
W tym celu należy przenikać do polskich organizacji tam, gdzie jest to możliwe i lansować nasz punkt widzenia cierpliwie ale uparcie, zyskiwać zwolenników wśród Polaków, a tam, gdzie to najbardziej celowe, nie żałować środków z Funduszu Wyzwolenia Ukrainy.Kupować audycje w polskim radiu oraz miejsca w polskich gazetach. Wchodzić do polskich zespołów redakcyjnych. Dyskusje prowadzić w duchu heroizmu UPA i nie kwestionowanej ukraińskości Ukrainy Zacurzońskiej ze stolicą w książęcym grodzie Przemyślu.Ukrainie potrzebna jako sojusznik do rozbicia ZSRR.
W tym celu należy popierać w Polsce wszystkimi siłami wszystko, co ma posmak antyrosyjski. Katyń, wywózki na Sybir, zbrodnie NKWD i UB. Taki stan rzeczy odwraca uwagę Polaków od UPA, którą polscy komuniści przedstawili narodowi polskiemu kłamliwie nie jako zbrojny ruch narodowo-wyzwoleńczy, lecz jako bandy.Podkreślać z całą mocą, że pełne wyzwolenie Polski nie jest możliwe bez samostijnej Ukrainy (vide Michnik). Oznacza to pełne zaufanie Polaków do antymoskiewskiej polityki Ukraińców, pozwoli na ich zupełny bezkrytycyzm i na pełne ich zaangażowanie po naszej stronie. Zaangażowanie to ma pomóc do umocnienia pozycji Ukrainy i osłabienia Polski, co pozwoli w przyszłości podporządkować państwo polskie ukraińskim interesom narodowym.
Nasz komentarz do tego powinien nawiązywać do ucisku polskiego przed wojną na obszarze polskiej okupacji ziem ukraińskich (Zamojszczyzna, pacyfikacje, likwidacja szkolnictwa i kultury, ucisk narodowy), sławnedziałania UPA w walce z Niemcami i komuną w Bolszewii i w Polsce. Podnieść, że sami Polacy oddają hołd bohaterskiej UPA – prekursorki Solidarności – potępiają komunistyczną akcję Wisła znęcania się nad ukraińską ludnością. Wykazywać ukraińskość Zacurzonii zgodnie z granicą nakreśloną przez OUN-UPA.Wyciszać wszystko co nas dzieli, w tym także negatywne patrzenie na UPA.
Podkreślać także, iż takie samo jest również stanowisko papieża i udowodnić, że gdyby było inaczej to nie przyznałby Mokremu nagrody im. Jana Pawła II za krzewienie przyjaźni między narodami polskim i ukraińskim. Podnosić przyznanie nagrody Ukraińcowi za artykuły zamieszczone na łamach „Tygodnika Powszechnego” oraz „Znak”, a w propagandzie światowej głosić, że reprezentują one najzdrowsze siły narodu polskiego, na które tylko Europa może się orientować.
Problematyka rewolucyjnej OUN – awangardy narodu ukraińskiego – powinna być tam zawsze obecna. Głosić prawdę bardziej znanych wydarzeń dziejowych (Grunwald, Wiedeń, Warszawa 1920, Monte Cassino) podkreślając, że odniesione tam zwycięstwa były głównie dziełem Ukraińców, a nie Polaków. Polacy odegrali w nich rolę drugorzędną.
Stanowczo rozprawiać się z antyukraińskimi poglądami na historię działaności UPA – E. Prusa, W. Hraniewskiegp, J. Sobiesiaka, H. Cybulskiego, ks. Kuczyńskiego, J. Jastrzębowskiego, W. Romanowskiego, J. Popiela, M. Fijałki, ks. Szetelnickiego, J. Gietrycha, Z. Alberta, A. Oliwy, W. Kalabińskiego, J. Węgierskiego, S. Myślińskiego, M. Juchniewicza, W. Szoty, J. Turowskiego, Siemaszki i J. Sereta. Najlepiej to robić piórem samych Polaków, wśród których znajdą się osoby sprzedajne (obiecać wysokie honoraria i stypendia zagraniczne).
Wskazane jest opanowanie niektórych polskich pism, w tym„Semper Fidelis”, „Tak i nie” i in. wejść do władz Archiwum wschodniego, infiltrować Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich (GKBZHwP), przeszkadzać w zbieraniu obciążających Ukraińców materiałów z wydarzeń drugiej wojny światowej, nie dopuszczać do publikowania materiałów obciążających ukraiński nacjonalizm rewolucyjny OUN.
Zestawić ściśle poufne listy osób (nazwiska i adresy) nieprzychylnych ruchowi rewolucyjnemu.Zestawić także listę Polaków, którzy są przychylni rewolucyjnej OUN. Listy, jako dokumenty ważnej wagi państwowej dostarczyć Prowidowi Krajowemu. Jak będą się upierać, to Ukraina względem nich bez najmniejszego wahania użyje siły zbrojnej.Doprowadzić do zwrotu przez Kościół Polski katedry ukraińskiej w książęcym grodzie Przemyślu. Tu powinno znaleźć się biskupstwo Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi oraz powinny osiedlić się ukraińskie zakony.(Jak doniosły ostatnio media, taki uniwersytet ma zostać powołany w Lublinie. A dlaczego nie we Lwowie — P.J.)
Przed wojną Polacy nie zezwolili na otwarcie Uniwersytetu Ukraińskiego we Lwowie, my zaś przełamiemy wszelkie opory i powołamy Uniwersytet Ukraiński w starożytnej stolicy Polski.
To wszystko ma służyć osłabieniu Polski, a w przyszłości doprowadzić nawet do zupełnej dekompozycji państwa polskiego – co leży w interesie polityki Ukrainy, w której siłą awangardową jest i będzie rewolucyjna OUN.Nigdy nie zależało nam na sile Polski i teraz nie zależy, wręcz przeciwnie, na jej osłabieniu wewnętrznym i międzynarodowym. Zależy nam na tym, żeby w Polsce istniała słaba służba wewnętrzna (i kierowana przez ludzi nam życzyliwych) i słaba, nieliczna armia.Zależy nam także na rozbiciu narodu polskiego i osłabieniu Solidarności.
Należy zatem podsycać w łonie narodu polskiego seperatyzmy regionalne: Górnoślązaków, Kaszubów, Górali. Robić to należy w sposób jak to czynili Polacy żebraczej Polski przedwojennej z Ukraińcami, Poleszukami, Hucułami i Łemkami.Podsycać aktywność narodową Ukraińców, Białorusinów, Żydów, Czechów, Słowaków a przede wszystkim Niemców. Próby hamowania ich dynamizmu określać jako ucisk, brak demokracji i polską nieszczerość w głoszeniu haseł równości i wolności.
Nie dopuszczać do zbliżenia polsko-niemieckiego. Podkreślać aktualność hasła „Jak świat światem, Niemiec Polakowi nie będzie bratem”.Obecna Polska nie powinna być zbyt silna, ale też nie może być zbyt słaba. Wobec zupełnego rozprężenia sieci polskiego kontrwywiadu, z którego solidarnościowy rząd wypędził wszystkich fachowców pochodzących z nomenklatury, odbudować tajną sieć OUN i zacząć kontrolować wszystkie dziedziny życia Rzeczypospolitej.”
3. Obecna Polska przeżywa dobę swojego ponownego odrodzenia, której siłą sprawczą jest ruch znany na świecie pod nazwą Solidarności. Ruch ten zdobył sobie międzynarodową sławę jako rozsadnik komunizmu na Świecie. Taka opinia o Solidarności krzywdzi nas i nie jest nam potrzebna. Nasza propaganda powinna iść w kierunku wykazania, że Solidarność nie była tą siłą sprawczą, lecz UPA, która zainspirowała siły antykomunistyczne do działania. UPA walczyła z bolszewią ponad 10 lat a jej duch żywy nigdy nie wygaśnie. Duch UPA zapłodnił Solidarność do czynu. Tak powinien rozumować każdy Ukrainiec, tak samo powinien rozumować świat i my mamy światu w tym dopomóc, bo inaczej znowu naszą chwałę przypiszą sobie Polacy.
Stosunek zdrowych sił ukraińskich do obecnej polskiej rzeczywistości powinien być zróżnicowany i uzależniony od naszych interesów.
Najpilniejsze zadanie na najbliższą przyszłość: doprowadzić do tego, żeby władze polskie jednostronnie przyznały (złożyły deklarację), że względem samodzielnej Ukrainy nie wysuwają i nie będą wysuwać w przyszłości żadnych roszczeń terytorialnych, a tym wyrzekają się wszelkich pretensji do ziem utraconych na wschodzie w wyniku sowieckiej inwazji dokonanej na okupowane przez Polskę terytoria ukraińskie 17 września 1939 roku. Takie oświadczenie jeżeli będzie, należy silnie rozpropagować w różnych językach obcych.
To bardzo ważne dla naszych posunięć przyszłościowych. My ze swej strony przyznamy słuszność takiemu stanowisku oświadczając, że kwestia granic, które wytyczył bez naszego udziału (tj. Polski i Ukrainy) krzywdzący układ jałtański (nie mówić o czyją krzywdę chodzi) powinna być załatwiona w przyszłości przez rządy suwerennych państw Ukrainy i Polski. Gdy zaś do tego już dojdzie, to my odczytamy owo jednostronne oświadczenie: tak, wy nie macie roszczeń terytorialnych i mieć nie możecie, ale my je mamy. Polacy bowiem zdają sobie sprawę, iż dotąd okupują część historycznych i etnograficznych ziem ukraińskich a nie odwrotnie. Zatem będzie rzeczą sprawiedliwą dla ukraińsko-polskiego pojednania zwrócenie Ukraińcom ziem, które są przez nas nazywane Ukrainą Zacurzońską. Wtedy, gdy się te dwa fakty zestawi, to świat nam a nie Polsce przyzna rację.
Ważne jest także w obecnej chwili postawienie na porządku dziennym tzw. akcji Wisła. Dążyć, aby stanęła ona na forum polskiego parlamentu i żeby sami Polacy ją potępili jako ludobójczą. Inicjatorem sprawy nie może być Mokry, lecz ktoś z Polaków. Przeznaczyć na to 15-20 tys. USD. Gdy to już się stanie, to wieść o tym z odpowiednim naszym komentarzem w jęz. obcych powinna obejść cały świat.
Zainicjować wiece potępiające polskie zbrodnie popełnione na narodzie ukraińskim przez różne cudzoziemskie organizacje.
W tym duchu prowadzić propagandę na rzecz historyczności i etnograficzności ziem ukraińskich okupowanych obecnie przez Polskę, o które z taką determinacją z komunistyczną władzą polską walczyła UPA – razem z patriotycznymi siłami polskimi WIN. Wynika z tego, że patriotyczne siły polskie uznawały rolę UPA i jej prawo do ziemi Zacurzonii. Mocno podkreślać, że takie jest stanowisko patriotycznych sił Polski obecnie.
Dążyć wszelkimi środkami i sposobami do odbudowania ukraińskiego charakteru Zacurzonii podkreślając, że samostijna Ukraina nigdy z tych ziem nie zrezygnuje i w odpowiednim momencie o nie się upomni. /…/
Poprzeć politycznie, moralnie i finansowo fundację im. św. Włodzimierza Chrzciciela założoną w Krakowie przez Mokrego. Roli Mokrego nie eksponować, aby nie utrudniać mu działalności parlamentarnej. Nas interesuje punkt programu fundacji, który mówi o gromadzeniu dowodów o zbrodniach Polaków popełnionych na ukraińskim narodzie w okresie ostatniej wojny i w pierwszych latach powojennych (Akcja Wisła).
W naszej propagandzie wykazywać, że podstawę Fundacji stanowi dar Watykanu przekazany przez Ojca św. na działalność duszpasterską greckokatolicką. Jeżeli będą sprzeciwy ze strony pewnych środowisk ukraińskich czy polskich, wówczas głosić na cały świat, ze Polacy to pseudokatolicy i działają wbrew życzeniom papieża. Posługując się imieniem Ojca św. doprowadzić stopniowo do przekształcenia Fundacji w Instytut Ukraiński, a z czasem do powołania na bazie tego instytutu Uniwersytetu Ukraińskiego w Krakowie.
***
„Powyższy tekst po przetłumaczeniu Agencja Konsularna RP we Lwowie, pismem z dnia 20 marca 1991 r. przesłała do Komisji Sejmowej d/s Polski w Warszawie, do Ministerstwa Spraw Zagranicznych dept. Prasy i Informacji w Warszawie, do Instytutu Historii PAN w Warszawie i kilku innych miejsc.Poza tym materiał został wydrukowany dnia 12-14 kwietnia 1991 w gazecie „Polska Zbrojna” – organie Ministerstwa Obrony Narodowej.” Jak pisze dalej W. Poliszczuk „Po przeanalizowaniu tekstu fragmentów „uchwały”, po skonfrontowaniu ich z innymi publikacjami, doszedłem do wniosku, że „uchwała”, a raczej jej fragmenty, jest oryginalną uchwałą OUN-b. Wskazuje na to treść uchwały adekwatna do strategii, polityki i ideologii OUN-b. Tekst „Uchwały” jest odzwierciedleniem mentalności kierowniczych kół OUN-b.”
Zalecenia z tej Uchwały zostały bardzo szybko w Polsce zrealizowane. Zajął się tym Senat 3 sierpnia 1990 roku
SENAT III RP REALIZATOREM UCHWAŁY OUN Z 22 CZERWCA 1990 Tajna uchwała OUN przeciwko Polsce, podjęta została 22 czerwca 1990, a jak zachowują się senatorowie III Rzeczpospolitej Polskiej w tym czasie? Wstyd pisać. W euforii zwycięstwa „Solidarności”, odwracają się plecami do znienawidzonej przez nich PRL i realizują – jako pierwsi – tajną uchwałę OUN z 22 czerwca 1990 r. skierowaną przeciwko Polsce i Polakom. 3 sierpnia 1990 roku Senat RP podejmuje haniebną dla Polski uchwałę, w której potępia akcję „Wisła”.
Oto jej treść:
„Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 3 sierpnia 1990 w sprawie akcji „Wisła”.
Zmiany społeczne i polityczne dokonujące się u nas i w sąsiednich krajach stawiają przed nami nowe wyzwania. Ze względu na obecność ludności ukraińskiej w Polsce szczególnego znaczenia nabiera wzajemne poznanie, zrozumienie i pojednanie Polaków i Ukraińców. Różnie przeplatały się losy obu narodów w ciągu dziejów. Polacy i Ukraińcy nie tylko pracowali razem i żyli obok siebie jako sąsiedzi, ale również łączyli się często w tych samych rodzinach. Jednak obok zgodnego współżycia, wiele było wzajemnych krzywd i niechęci. Była nienawiść, a nawet przelana krew. Ta przeszłość obciąża nasze stosunki. Tę przeszłość trzeba przezwyciężyć.
Pragnąc pojednania dążymy do ukazania naszej trudnej historii w świetle prawdy. W szczególności wymaga to ujawnienia bolesnych wydarzeń, które zdarzały się w kresie powojennym w naszej wspólnej Ojczyźnie. Jednym z nich była wojskowa „akcja Wisła”, którą na mocy uchwały Prezydium Rady Ministrów z dnia 24 kwietnia 1947 roku przeprowadzono w południowej i środkowo – wschodniej części Polski.
Komunistyczne władze przystępując do likwidacji oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii dokonały wówczas przymusowych przesiedleń ludności w większości ukraińskiej. W ciągu trzech miesięcy wysiedlono z rodzinnych miejsc około 150 tysięcy osób, pozbawiając je majątku, siedzib i świątyń. Przez wiele lat uniemożliwiano im, a potem utrudniano powroty. Senat Rzeczypospolitej Polskiej potępia akcję „Wisła”, w której zastosowano – właściwą dla systemów totalitarnych – zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Senat Rzeczypospolitej Polskiej dążyć będzie do tego, by naprawione zostały – na ile to możliwe – krzywdy powstałe w wyniku tej akcji”
(Stenogram z 30 posiedzenia Senatu 5 sierpnia 1990 – NA RUBIEŻY Nr 88/2006 r. str.1 i 2)
Jak do tego doszło? Głównym inicjatorem podjęcia jednostronnej uchwały Senatu w sprawie potępienia akcji „Wisła”, był aktywny działacz „Solidarności” narodowości ukraińskiej, uchodzący w tym czasie za Polaka, prof. Roman Duda z Uniwersytetu Wrocławskiego. Poparł go w swoim wystąpieniu drugi senator narodowości ukraińskiej Mieczysław Trochimiuk zPodlasia. Kolejnego poparcia udzielił senator Andrzej Wielowiejski, któremu ślepa nienawiść do systemu ustrojowego PRL i osobiste doznane krzywdy od tego ustroju przesłoniły realizm myślenia i poparł banderowsko-ounowski projekt uchwały potępiający operację „Wisła”.”(NA RUBIEŻY Nr 88/2006, str. 2).
Za uchwałą, na obecnych tego dnia 55 senatorów, głosowało 49 senatorów w tym Lech Kaczyński, 4 było przeciwnych i 2 wstrzymało się od głosu. Podjęto haniebną jednostronną uchwałę kompromitującą 49 senatorów i Senat Rzeczpospolitej. Mimo protestów w tej sprawie Kresowian, Senat III RP do tej pory nie uchylił tej haniebnej uchwały i obowiązuje ona do dziś, ze wszystkimi następstwami. Skoro więc Senat III RP jest tak wyrozumiały dla UPA i uważa, że ta uchwała jest słuszna, to nic nie stoi panowie senatorowie na przeszkodzie, by podjąć następną uchwałę o oddaniu ziem Podkarpacia Ukrainie, na których walczyła UPA, ( domagają się tego już teraz nacjonaliści z partii „Swoboda„ we Lwowie), a wówczas nabierze sensu uchwała potępiająca akcję „Wisła„. Dla walczących z OUN i UPA, a pohańbionych tą uchwałą Senatu, będzie bardziej zrozumiałym dlaczego Wojsko Polskie nazwano „związkiem przestępczym” – dowodzonym przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego.
Сильное землетрясение, поразившее Турцию, изменило жизнь миллионов людей. Оно также запустило долгосрочную цепную реакцию во внешней и внутренней политике страны.
Об этом говорится в статье Вассилиса Недоса, опубликованной греческой газетой Kathimerini.
Автор материала утверждает, что землетрясение в Турции заставило президента страны Реджепа Тайипа Эрдогана изменить внешнеполитический курс. В данный момент Анкара не может себе позволить обострять отношения с другими странами, в том числе с Грецией. Теперь для действующего руководства Турции на первый план вышли внутренние проблемы. Они касаются не только устранения ликвидации последствий природной катастрофы, но и сохранения своей политической власти. Тем более, что в ближайшее время в стране должны пройти выборы.
Помимо непосредственного ущерба с точки зрения числа погибших и падения ВВП, Турцию захлестывает волна недовольства правительством, с которой правящая партия, похоже, бессильна справиться – отмечается .
По мнению автора, необходимость срочного решения важных и неотложных вопросов внутри страны заставляет президента Турции смягчить свою внешнеполитическую риторику.
На данный момент более 13 миллионов жителей страны, оказавшихся в зоне бедствия, нуждаются в срочной помощи. И сейчас это является для Эрдогана приоритетной проблемой, тем более, накануне предстоящих президентских выборов.
Na Różańcu świętym będziemy się modlić wraz z Maryja Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.
BIAŁYSTOK – O godz. 13.30 wyruszymy sprzed Katedry (ul. Kościelna 2), przejdziemy Rynkiem Kościuszki, ul. Lipową do Bazyliki Mniejszej p. w. św. Rocha.
POZNAŃ – początek o godz. 12.30 Msza Święta za Ojczyznę w Sanktuarium Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej. Po Mszy Świętej Pokutny Marsz Różańcowy poprowadzi Ojciec Jerzy Garda. Zakończenie u Ojców Franciszkanów w Sanktuarium Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej na Wzgórzu Przemysła.
ZAMOŚĆ – o godz. 15.00 Koronka do Miłosierdzia Bożego, po modlitwie wyruszy spod kościoła św. Katarzyny Pokutny Marsz Różańcowy.
Msza Święta za Ojczyznę w Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny, ul. Kolegiacka 3 o godz. 17.00