CZARNY WRZESIEŃ

https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/czarny-wrzesien,p1343913531

CZARNY WRZESIEŃ

2023-11-24

1 sierpnia 1981 roku, około godziny 20, do warszawskiego hotelu „Victoria Intercontinental”, wkroczył wysoki, elegancko ubrany brunet w okularach. Wszedł po schodach w hotelowym lobby na piętro. Podszedł do jednego ze stolików kawiarni „Opera”, przy którym siedział barczysty Palestyńczyk. Mężczyzna wyciągnął z wewnętrznej kieszeni marynarki pistolet i oddał do siedzącego kilka strzałów. Odwrócił się przez nikogo nie niepokojony, zbiegł po schodach i szybko opuścił hotelowy hall. Ugodzony, jak się potem okazało siedmioma  kulami, Arab zdołał się podnieść, kurczowo trzymając się poręczy, zwlókł swe słabnące ciało schodami w dół, po czym upadł na stojący obok recepcji fotel. Dopiero wówczas podbiegli do niego zszokowani ludzie. Wkrótce na miejsce zamachu przybyła karetka, która odwiozła rannego do szpitala uniwersyteckiego. Tam szybko stwierdzono, że postrzelony gość warszawskiej „Victorii” nie jest pospolitym turystą. Natychmiast przewieziono go do kliniki MSW. Po dwóch tygodniach, w asyście agentów wschodnioniemieckiej STASI, przetransportowano go do szpitala w Berlinie Wschodnim.

Co prawda, nazwisko pod jakim przyszedł w Jerozolimie roku 1937 na świat, brzmiało  Mohammad Oudeh, ale międzynarodowej opinii publicznej bardziej znany był, jako Abu Daoud. Był jednym z przywódców organizacji terrorystycznej „Czarny Wrzesień”, będącej gwoli ścisłości, częścią grupy Abu Nidala. (…)

Organizacja „Czarny Wrzesień” powstała w roku 1970, jako komórka Al-Fatah. Jej nazwa wzięła się z chęci pomszczenia przez Palestyńczyków tak zwanego czarnego września, czyli działań, jakie podjął po zamachu na swoje życie, król Jordanii Husajn I. Członkowie Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP) próbowali atakiem na króla wywołać w Jordanii rewolucję, co jednak spotkało się z akcjami odwetowymi wojsk Husajna. W ich wyniku tysiące Palestyńczyków opuściły Jordanię, a działacze OWP przenieśli się do Libanu.

W czasie olimpiady w Monachium w 1972 roku, organizacja „Czarny Wrzesień” uprowadziła 11 izraelskich sportowców. Dwóch z nich zabito w hotelu. Zamachowcy zażądali uwolnienia 234 Palestyńczyków z więzień izraelskich i domagali się podstawienia śmigłowca. Do osaczonych na lotnisku zaczęli strzelać policjanci z miejscowego komisariatu, nie mający najmniejszego doświadczenia w tego typu operacjach. W efekcie tragicznie prowadzonej akcji, terroryści wysadzili helikopter, ginąc w nim wraz z dziewięcioma zakładnikami. Blamaż niemieckiej policji spotkał się z ostrą krytyką międzynarodową. Dało to asumpt do stworzenia pierwszej w świecie jednostki antyterrorystycznej, uważanej dziś za jedną z najlepszych, a znanej powszechnie pod nazwą GSG 9 (Grupa nr 9 Straży Granicznej).

Moim zdaniem, operacja ta była kolejną operacją tak zwanej fałszywej flagi. Wkrótce po niej Izrael, niemalże za przyzwoleniem opinii światowej, przystąpił do otwartego likwidowania przywódców palestyńskich. „Czarny Wrzesień” stał się oficjalnym celem specjalnej grupy sił Mossadu i izraelskich agencji wywiadowczych. Teoretycznie, walka z palestyńskimi terrorystami, była wojskową operacją pod nazwą „Źródło Młodości”. W rzeczywistości, to służby specjalne Izraela rozpoczęły skrytobójcze eliminowanie swych przeciwników, a operacja ta nosiła nazwę „Gniew Boży”. Trwała siedem lat. Członkami grupy byli wykształceni i doskonale przygotowani młodzi ludzie, w tym również kobiety. Werbowano ich zarówno z jednostek wojskowych, jak i spośród agentów Mosadu. W efekcie ich niezwykle skutecznych działań, przywódcy organizacji terrorystycznych, szukać musieli schronienia w bardzo różnych krajach. To z kolei, powodowało rozprzestrzenianie się działań operacyjnych Mosadu na coraz szerszym terenie. Działając nawet na terytorium Libanu, w Bejrucie wyeliminowano przywódców „Czarnego Września”, Alego Nassera i Khalida Najara, a następnie samego szefa operacyjnego organizacji – Ali Hassana Salemeha. Zginął on w styczniu 1979 roku w zamachu bombowym, zorganizowanym przez oddział Bagnet – szturmową grupę specjalną. Na pogrzebie Salemeha obecny był Jasir Arafat, który ostentacyjnie demonstrował swój sprzeciw wobec działań Mosadu trzymając na kolanach syna przywódcy „Czarnego Września” – Khaled al-Khalifa…

O tym, jak dalej potoczyły się losy mężczyzny postrzelonego w najsłynniejszym warszawskim hotelu lat 80. oraz o innych tego typu historiach przeczytasz w książce mojego autorstwa, do której dołączony jest także film zatytułowany ATAK NA WORLD TRADE CENTER. Polecam!

Sławomir M. Kozak

  Sławomir M. Kozak
www.oficyna-aurora.pl

Dziś, piątek : Bielsko-Biała – Msza Święta i Różańcowy szturm do Nieba za Ojczyznę

24.11.23 Bielsko-Biała – Msza Święta i Różańcowy szturm do Nieba za Ojczyznę

23/11/2023przez antyk2013

O godzinie 15.00 w Lasku Cygańskim w kościele parafialnym Najświętszej Maryi Panny Królowej Świata rozpocznie się modlitwa różańcowa.

O godzinie 18.00 złożona będzie Najświętsza Ofiara za Ojczyznę.

Mocny list przewodniczącego KEP, arcybiskupa Stanisława Gądeckiego do Franciszka. Pragnę zwrócić uwagę Ojca Świętego na skrajnie niedopuszczalne i niekatolickie tezy Synodale Weg…

Pragnę zwrócić uwagę Ojca Świętego na skrajnie niedopuszczalne i niekatolickie tezy Synodale Weg.

Mocny list przewodniczącego KEP, arcybiskupa poznańskiego Stanisława Gądeckiego do Papieża Franciszka

Rzym, 9 października 2023 roku

Wasza Świątobliwość,

W dzień rozpoczęcia Synodu otrzymałem mailem dokument zatytułowany „Decyzja Drogi Synodalnej Kościoła Katolickiego w Niemczech”. Punktem wyjścia do analizy sytuacji Kościoła katolickiego w tym kraju jest kryzys nadużyć seksualnych w niemieckim Kościele. Autorzy wydają się tak zawstydzeni sposobem reakcji niemieckich biskupów na doniesienia o nadużyciach seksualnych ze strony duchownych, że postanawiają dokonać rewolucji obyczajowej i prawnej w Kościele powszechnym. Jednak wydaje się, że nie byłaby to rewolucja ewangeliczna, lecz raczej inspirowana ideologiami lewicowo-liberalnymi.

W Instrumentum laboris (B 3.4) postawiono pytanie o stopień autorytetu doktrynalnego jaki można przypisać rozeznaniu dokonywanemu przez pojedynczą konferencję episkopatu oraz przez zgromadzenie kontynentalne. Chodzi o to, czy mogą one być „pojmowane jako podmioty o konkretnych kompetencjach, łącznie z pewnym autentycznym autorytetem doktrynalnym”? Wydaje się, że poszukując odpowiedzi nie można abstrahować od tego, co działo się w związku z ogłoszonym przez Waszą Świątobliwość procesem synodalnym, i co może mieć jawny lub ukryty wpływ na przebieg rzymskich sesji Synodu.

Trzy główne tematy, to zmiana ustroju Kościoła, zmiana nauczania na temat moralności seksualnej oraz udzielanie kobietom święceń diakonatu i prezbiteratu. Pierwsze jest warunkiem sine qua non realizacji kolejnych celów. W punkcie wyjścia przyjmuje się zasadę inkulturacji. Kościół powinien jak najbardziej upodobnić się do świata, który w swojej liberalno-demokratycznej wersji stanowi wzorzec humanizmu.

Kościół rzeczywiście „docenia demokrację”, ale tylko wówczas, gdy ufundowana jest ona na gruncie poprawnej koncepcji osoby. Przypomina także, że „łatwo przemienia się [ona] w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” (CA 46). Pojawia się pytanie, gdzie faktycznie demokracja funkcjonuje w oparciu o poprawną koncepcję osoby ludzkiej, tzn. np. szanując prawo do życia każdego człowieka od momentu poczęcia do naturalnej śmierci?

Ponadto przy wszystkich swoich dobrych cechach, liberalna demokracja nie jest w pewnością jedynym dobrym ustrojem. Wystarczy przypomnieć sobie klasyfikację ustrojów politycznych dokonaną przez Arystotelesa.

Synodale Weg domaga się, aby Kościół przyjął za swój ustrój polityczny dominujący dzisiaj na Zachodzie, wraz ze wszystkimi zasadami działania demokratycznej biurokracji, poczynając od nadzoru świeckich nad duchowieństwem, transparentnością procesów podejmowania decyzji, uczestnictwem świeckich w obsadzaniu stanowisk kościelnych czy kadencyjnością sprawowania urzędów. Władza papieża i biskupów powinna być ograniczona i podlegać nadzorowi świeckich zorganizowanych w równoległą do hierarchicznej strukturę władzy.

Drugim tematem jest błogosławienie różnego typu związków niesakramentalnych, w tym związków osób jednej płci. Można postawić pytanie, po co błogosławieństwo ludziom żyjącym w grzechu? Udzielona odpowiedź jest stosunkowo prosta: ludzie ci sami zgłaszają się po błogosławieństwo, a poza tym – jak twierdzą autorzy dokumentu – ludzie ci nie żyją w grzechu śmiertelnym i nie są pozbawieni łaski. Grzechem natomiast jest nauczanie Kościoła, które jest odbierane nie tylko jako niemiłosierne i dyskryminujące, ale wręcz – zdaniem autorów – czyni Kościół odpowiedzianym za prześladowania i samobójstwa osób transgender. Kościołowi bowiem nie wolno negatywnie oceniać żadnego ludzkiego zachowania, które podejmowane jest w imię miłości. Miłość usprawiedliwia wszystko i czyni wszystko dobrym. Wszystko, co jest wyrazem auto-determinacji z zasady jest dobre i za takie powinno być uznane przez Kościół. Uznanie zaś oznacza tu udzielenie błogosławieństwa. Za sprawą uzyskanego benedictio (a nie przez nawrócenie) ludzie chcą ustawić swoje życie w kierunku Boga, mimo iż ich działanie pozostaje sprzeczne z prawem Bożym.

Tradycyjnie w nauczaniu Kościoła relacje między ludźmi, włączając w to relacje seksualne, podlegają moralnemu wartościowaniu. Św. Augustyna wprawiało w zdumienie, że nie tylko święci i oddani całym sercem Bogu kierują się w życiu miłością, ale czynią tak również zatwardziali grzesznicy. Wystarczy pomyśleć o rabusiach grasujących na drogach, którzy raczej zniosą najcięższe tortury, niż wyjawią imiona swoich towarzyszy. „Nie byliby do tego zdolni, gdy nie było w nich wielkiego uzdolnienia do miłości” (Facere tamen ista sine magno amore non poterunt)[1]. Istnieją jednak dwa rodzaje miłości: „miłość Boża aż do pogardy siebie samego posunięta” i „miłość własna aż do pogardy Boga posunięta”[2].

Miłość zatem nie wszystko usprawiedliwia i nie wszystko czyni dobrym. Zgodnie zaś z podejściem katolickim traktujemy z szacunkiem każdego człowieka, ale nie każdy ludzki wybór.

Autorzy dokumentu oczekują, że Kościół uzna za dobre i prowadzące do uświęcenia, obok małżeństwa sakramentalnego, także „wolne związki”, związki cywilne, związki partnerskie, związki osób jednej płci itp. Społeczna ich akceptacja – ich zdaniem – musi znaleźć wyraz w liturgii Kościoła. Słuchając tego trzeba pamiętać, że, z godnie z dynamiką tego procesu dostrzeganą w świeckim świecie, legalizacja związków partnerskich jest tylko pierwszym krokiem na drodze do „małżeństwa dla wszystkich”. Proponowane vacatio legis tzn. podjęcie decyzji dziś, a wprowadzenie jej w życie „dopiero” w marcu 2026 r. ma na celu osłabienie sprzeciwu ze strony wiernych. Zdaniem Synodale Weg całe nauczanie Kościoła na temat gender powinno być gruntownie zmienione, gdyż nie odpowiada samorozumieniu osób transgender. Zawiera jedynie – jak mówią – kościelne „insynuacje”. Żądanie obejmuje także reinterpretację Biblii, w tym Księgi Rodzaju 1,27.

Autorzy dokumentu wysuwają szereg praktycznych propozycji, poczynając od niezapisywania płci dziecka w metryce chrztu, możliwość zmiany imienia i płci w akcie chrztu, poprzez zapewnienie osobom transgender dostępu do sakramentów, w tym do kapłaństwa i do życia konsekrowanego, po obowiązek używania w Kościele niedyskryminującego języka i treningi dla duchownych, jak służyć osobom transgender. Wszystko w imię tzw. najnowszych osiągnięć nauk społecznych. Istnieje jednak ryzyko, że ustalenia naukowe, na które powołuje się Synodale Weg są błędne, podobnie jak w przypadku innej popularnej niegdyś teorii rasizmu.

Gdyby konferencjom episkopatów bądź też zgromadzeniom kontynentalnym została udzielona kompetencja doktrynalna, powyższe tezy zostałyby uznane za katolickie i – być może – zostałyby narzucone innym konferencjom kontynentalnego zgromadzenia, pomimo ich ewidentnie niekatolickiego charakteru.

Jako przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski z synowskim oddaniem i szacunkiem wobec apostolskiego urzędu Następcy Św. Piotra, a jednocześnie z zatroskaniem i smutkiem wobec decyzji Niemieckiej Drogi Synodalnej, pragnę zwrócić uwagę Ojca Świętego na te skrajnie niedopuszczalne i niekatolickie tezy Synodale Weg, ufając że depozyt apostolski, którego Stróżem i Powiernikiem jest Wasza Świątobliwość pozostanie nienaruszony.

Świadomość siły, która tkwi w prawdzie ożywia moją nadzieję wobec trwającego synodu, by nie był on w żaden sposób zmanipulowany i wykorzystany do autoryzacji niemieckich tez, otwarcie sprzecznych z nauczaniem Kościoła katolickiego.

Matce Kościoła życie i posługę Waszej Świątobliwości powierzam, zapewniając o modlitwie wiernych i pasterzy Kościoła, który jest w Polsce oraz proszę o apostolskie błogosławieństwo.

Z synowskim oddaniem,

+ Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Przypisy.

[1] Św. Augustyn, Discorsi III/2 (151-183) sul Nuovo Testamento, Citta’ Nuova Editrice, Roma 1990, 169, 11, 14, s. 794.

[2] Fecerunt itaque civitates duas amores duo, terrenam scilicet amor sui usque ad contemptum Dei, caelestem vero amor Dei usque ad contemptum sui. Denique illa in se ipsa, haec in Domino gloriatur (Św. Augustyn, Państwo Boże, XIV, 28, Wydawnictwo Antyk, Kęty 1988, s. 546).

Zaszczepieni AstraZeneką dostaną odszkodowanie, jeśli spędzili przynajmniej 14 dni w szpitalu z powodu skutków ubocznych…

Zaszczepieni AstraZeneką dostaną odszkodowanie, jeśli spędzili przynajmniej 14 dni w szpitalu z powodu skutków ubocznych

23.11.2023 nczas-zaszczepieni-astrazeneka-dostana-odszkodowanie-jesli

Szczepienia, skutki uboczne
Obrazek ilustracyjny Fot. Pixabay

Rzecznik Praw Pacjenta informuje za pośrednictwem mediów społecznościowych, że osoby, które po przyjęciu szczepionki AstaZeneca na covid-19 spędziły przynajmniej 14 dni w szpitalu z powodu skutków ubocznych, mogą ubiegać się o odszkodowanie.

„W związku z potwierdzeniem, że żylna choroba zakrzepowo-zatorowa stanowi działanie niepożądane szczepionki Vaxzevria (wcześniej: „AstraZeneca”), Rzecznik Praw Pacjenta wznawia z urzędu sprawy oraz zachęca wszystkich, którzy po szczepieniu tą szczepionką doznali żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej, co skutkowało pobytem w szpitalu przez co najmniej 14 dni, by złożyli do nas wniosek o przyznanie odszkodowania” – informuje Rzecznik Praw Pacjenta za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Rzecznik Praw Pacjenta

@RzeczPacjenta

W związku z potwierdzeniem, że żylna choroba zakrzepowo-zatorowa stanowi działanie niepożądane szczepionki Vaxzevria (wcześniej: „AstraZeneca”),

@RzeczPacjenta wznawia z urzędu sprawy oraz zachęca wszystkich, którzy po szczepieniu tą szczepionką doznali żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej, co skutkowało pobytem w szpitalu przez co najmniej 14 dni, by złożyli do nas wniosek o przyznanie odszkodowania. https://tiny.pl/cnz4q

128 tys. Wyświetlenia

——————————-

Pozwy za skutki uboczne po szczepieniach przeciwko COVID-19. „Część pacjentów umierała lub doznawała trwałego rozstroju zdrowia”

Polscy pacjenci składają pozwy z powodu skutków ubocznych po szczepieniach przeciwko COVID-19. We wnioskach żądają renty i wysokich odszkodowań – znacznie wyższych niż przypada z Funduszu Kompensacyjnego.

Czytaj więcej:

https://nczas.info/2023/10/23/pozwy-za-skutki-uboczne-po-szczepieniach-przeciwko-covid-19-czesc-pacjentow-umierala-lub-doznawala-trwalego-rozstroju-zdrowia/embed/#?secret=NYcC5lCroB#?secret=Dm3UrQiaaK

Wypożyczalnia silikonowych rąk do szczepienia. Zbliżają się nowe szczepienia, tym razem na Krakena.

Ręka do szczepienia, komedyjka teatralna

Anthony Ivanowitz anthony-reka-do-szczepienia

Tylko prawda jest ciekawa

Wypożyczalnia silikonowych rąk do szczepienia. Komedyjka teatralna

57-letni dentysta we Włoszech użył sylikonowego ramienia, by uniknąć szczepienia. Mężczyzna chciał dostać przepustkę

==========================


Wypożyczalnia silikonowych rąk do szczepienia. Komedyjka teatralna

Zbliżają się nowe szczepienia, tym razem na Krakena,  pomysł dentysty z Włoch, aby do dziabnięcia wystawić sztuczną rękę, wart jest upowszechnienia, co niniejszym czynię


Osoby:

pani Zuzia obsługująca wypożyczalnię silikonowych rąk do szczepienia.
Tajemniczy mężczyzna nr.1
Tajemniczy mężczyzna nr2
Słonina, znany gangster, postrach wszystkich krawężników w Warszawie

Miejsce akcji:

Lokal w centrum Warszawy przeznaczony na wypożyczalnię. Za ladą stoi pani Zuzia i obsługuje klienta, Tajemniczego Mężczyznę nr 1.



Akcja. Kurtyna w górę.


Pani Zuzia:

Słucham Pana, czego szanowny pan sobie życzy?

Mężczyzna nr1.

chciałbym wypożyczyć silikonową rękę do szczepienia na 2 godziny

Pani Zuzia:

proszę bardzo, tylko wcześniej musimy wypełnić ankietę aby komputer wybrał dla pana właściwą rękę.
Muszę Panu zadać kilka pytań, ja będę czytać a pana proszę o odpowiedź.
Płeć?

Mężczyzna nr 1:

a co nie widać?

Pani Zuzia:

proszę Pana, mam tabelę płci, ale mężczyzny tu nie ma. Jest 87 płci, musi pan jakoś dopasować swoją płeć do tabeli, bo komputer odrzuci.

Mężczyzna nr1.

to już niech pani dobierze, mnie jest wszystko jedno, rękę chcę wypożyczyć.
Pani Zuzia ( wychyla się zza lady i lustruje mężczyznę wzrokiem)

wpiszę panu osobnik o skłonnościach masturbacyjnych, może być?

Mężczyzna nr 1

niech będzie, mnie tam wszystko jedno, rękę chcę pożyczyć na 2 godziny.

Pani Zuzia:

długość ręki?

Mężczyzna nr 1.

nie mam pojęcia, nigdy sobie rąk nie mierzyłem.

Pani Zuzia:

nic nie szkodzi, mam centymetr krawiecki, to zaraz dokonam pomiaru. (wychodzi zza lady i dokonuje pomiaru)
lewa ręka – 83 cm, prawa ręka 84 cm. Ręce ma pan nierówne, musi iść pan lekarza, oni teraz to mają tabletki na wszystko. Mój Mietek bardzo w nocy wierzgał nogami, spać mi nie dawał, poszedł do lekarza a ten dał mu tabletki na syndrom niespokojnych nóg

Mężczyzna nr.1

no i co? Przestał wierzgać?

Pani Zuzia:

przestał, bo miał koincydencję, tak lekarz powiedział, jak zmarł po szczepieniu.
Ale tabletki na wyrównanie rąk, na pewno panu nie zaszkodzą.
Ręka ma być jakiego koloru? Bo miałam klienta, wybrał sobie rękę murzyna, a blady był jak młynarz i miał problemy. Tłumaczył się, że spał w ogrodzie przykryty kocem a rękę mu się spod koca wysunęła i tak ją sobie opalił. Uwierzyli mu.

Mężczyzna nr 1

niech będzie koloru różowego

Pani Zuzia:

ma być owłosiona, czy gładka?

Mężczyzna nr 1.

niech będzie owłosiona, cały jestem owłosiony, to by było podejrzane, że sobie tylko rękę ogoliłem.

Pani Zuzia:

ma być muskularna, czy normalna?

Mężczyzna nr 1.

niech będzie muskularna, przynajmniej raz w życiu będę miał coś porządnego.

Pani Zuzia:

no to w zasadzie wszystko mamy ustalone, pójdę na zaplecze po rękę a Pan niech chwile poczeka (idzie na zaplecze, wraca z ręką)
zapakować czy chce ją pan obejrzeć?

Mężczyzna nr 1.

pani da to obejrzę (ogląda rękę)
a co ona taka podziurawiona? Dziura przy dziurze. I jakaś mokra?

Pani Zuzia

podziurawiona, bo już wielu klientów w niej się szprycowało, dam panu silikon to pan dziurki zaklajstruje. A mokra, bo po szczepieniu trzeba spuścić z ręki szczepionkę, o tutaj jest zawór do spuszczania.
Tylko niech pan nie spuszcza szczepionki na trawę, jeden klient tak zrobił to mu trawę wypaliło w całym ogrodzie. I nie do zlewu – popęka. Trzeba podnieść właz kanalizacyjny i wylać bezpośrednio do rur. Jeden klient wylał na właz kanalizacyjny, to zrobiła się w nim taka dziura, że właz musieli wymieniać.
No to co? Pakować?

Mężczyzna nr 1

pani pakuje, a przy okazji powiem pani, że mój sąsiad mówił mi, że do każdej szczepionki dosypują miału węglowego. Jak się zaszprycował, to mu się noga zwęgliła. Cała poczerniała i lekarz który go szczepił, mu tą nogę amputował. Mówił, że to koincydencja i żeby od razu cała nogę odciąć a nie tylko część zwęgloną, bo będzie mniej roboty na przyszłość.
A znowu szwagier opowiadał mi, że do szczepionek dodają jakiś robaków, które człowieka zżerają od środka. Jego babcia jak się zaszprycowała, to zaczęła krwawić z kuciapki i myśli, że jej wróciła miesiączka,a ma 86 lat. Teraz ma stracha żeby nie zajść w ciążę, bo jak by ona bachora wychowała za 840 zł emerytury.
No widzę, ręka zapakowana, ile płacę?

Mężczyzna nr 2. (wchodzi do pomieszczenia)

-nic pan nie płaci, jest pan aresztowany, skuć pana czy pójdzie pan ze mną po dobroci?

Mężczyzna nr 1.

pan to kto? Jeśli można zapytać?

Mężczyzna nr.2

aspirant Nowak z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wydział 1. Sekcja prowokacji szczepionkowych.
Idziesz Pan po dobroci, czy pana skuć?

Mężczyzna nr 1.

a niby na jakiej podstawie chcesz mnie pan aresztować?

Mężczyzna nr 2.

za próbę oszukania ministerstwa zdrowia i wprowadzenia szczepionki nie do swojej ręki!

Mężczyzna nr 1.

jak to nie do swojej ręki? Przed chwilą od tej Pani rękę zakupiłem, pani na pewno potwierdzi, ręka już jest moja.
a zresztą już mi się ta zabawa znudziła, (wyjmuje z kieszeni legitymację i podaje Mężczyźnie nr 2, ten czyta)

Mężczyzna nr 2. (czyta)

aspirant Kościuszko, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Wydział 2, sekcja prowokacji ogólnych.
Ja pierdolę, co za bałagan, kierują nas w te same miejsca, żeby jeden drugiego zaaresztował. Już 5 razy w tym tygodniu zaaresztowałem kogoś z naszych. Ja pierdolę, co za bałagan!
Ale pani z obsługi już nam się nie wywinie. Jest Pani aresztowana za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Idziemy! Proszę się ubrać i spakować, rękę zabieramy jako dowód rzeczowy!

Pani Zuzia:

hola, hola Panowie, (wyjmuje z torebki legitymację i wręcza Mężczyźnie nr 2, ten czyta)

Mężczyzna nr2

Zuzanna Kociubińska, starszy aspirat Komendy Głównej Policji, wydział 8, sekcja prowokacji prewencyjnej.
Ja pierdolę, znów byśmy aresztowali kogoś z naszych! Co za bałagan!
Cały dzień stracony, nikt nie zaaresztowany, to jakaś masakra!

Pani Zuzia:

nie do końca dzień stracony, za chwilę przyjdzie tu Słonina oddać rękę, to możecie go zaaresztować

( obaj Aspiranci bledną ze strachu)

Mężczyzna nr 1.

jak to przyjdzie Słonina? A on tu po co?

Pani Zuzia:

pożyczył rękę do szczepienia, generał dzwonił żeby mu pożyczyć. O już idzie (wchodzi Słonina, jego wygląd usprawiedliwia przerażenie aspirantów)

Słonina:

o jakie miłe towarzystwo, …wyobraź sobie Zuziu, że mi ta ręką nie była potrzebna. Jak mnie tylko zobaczył konował, to wystawił mi paszport szczepionkowy bez szczepienia. A jak mu dałem 5 tysięcy, to mi jeszcze wydał resztę 10 tysięcy. Jebany łapownik.
Ręką mnie tak świerzbiła żeby mu przyjebać, ale jak mi wydał resztę, to mi złość przeszła. Siostrę mi wyszczepił i już 2 tygodnie nie widzi na jedno oko. Spuszczę mu wpierdol przy okazji.
Zuziu, polej po kielonku, w gębie mi zaschło, …a ci dwaj to kto?

Pani Zuzia:

aspiranty z ABW, im też nalać?

Słonina:

-nalej, niech znają hojność Słoniny. (piją)

-to ja już muszę was opuścić, o 18 mam włamanie do sklepu z biżuterią na ulicy Świętokrzyskiej 10, a o 18.30 przyjedzie patrol policyjny, to muszę się uwijać

i jeszcze jedno, powiedz Zuziu generałowi żeby wpadł w sobotę na grila, będzie Małpa, Stówa, Żarówa, Wariat, będą nowe Ukrainki, zabawimy się na całego…no to do widzenia! (Słonina wychodzi , aspiranci wypijają jeszcze po szklance wódki, następnie poprawiają następnymi szklankami….tak, że dzień nie należy uznać do zupełnie straconych.)


KURTYNA

Anthony Ivanowitz 21.11.2023r.
www.pospoliteruszenier.org

Rolnictwo w Argentynie. Po wyborach nadejdą lepsze czasy?

Rolnictwo w Argentynie. Po wyborach nadejdą lepsze czasy?

Patrycja Bernat 23.11.2023. topagrar/rolnictwo-w-

Rolnicy w Argentynie mają nadzieję na lepsze czasy po wyborze Javiera Mileiego na prezydenta kraju. Milei,zobowiązuje się do obniżenia podatków. Chce również ostatecznie zamknąć bank centralny i zmienić walutę obowiązującą w kraju na dolary – to bardziej radykalne pomysły, z którymi może mieć trudności w realizacji.

Utrudnienia w eksporcie zbóż i mięsa

Argentyna jest jednym z największych na świecie eksporterów soi, kukurydzy, pszenicy i mięsa wołowego. Jednak producenci zbóż i zwierząt od lat domagają się zniesienia podatków i ograniczeń, które utrudniają eksport zbóż i mięsa.

Główne stowarzyszenia wiejskie kraju stwierdziły, że wybór Mileiego stwarza „okazję do radykalnych zmian” w politycesektora zbóż i zaoferowały współpracę „ramię w ramię” z nowym liderem.

Rolnicy gotowi do inwestowania w technologie

Niektórzy rolnicy wyrazili obawy związane z brakiem doświadczenia Mileiego i populistyczną retoryką, jednakże dają mu wotum zaufania i zobaczą, jak szybko będzie w stanie wprowadzić zmiany.

Rolnicy mogą być bardziej skłonni wydać pieniądze na nasiona i inne produkty rolnicze, mając nadzieję, że polityka nowego prezydenta elekta poprawi zyski z przyszłych zbiorów.

Federico Trucco, dyrektor generalny argentyńskiej firmy biotechnologicznej Bioceres, powiedział , że entuzjazm rolników prawdopodobnie znajdzie odzwierciedlenie „w najbliższych kwartałach w dziedzinie biznesów związanych z rolnictwem w Argentynie”.

– Wszystko, co poprawia dochody rolników, jest dla nas dobre – powiedział Trucco. – Im więcej pieniędzy mają, tym bardziej skłonni są wydawać na technologie produkcyjne.

Argentyna walczy z kryzysem gospodarczym

Wybór Mileiego nastąpił w momencie, gdy Argentyna zmaga się z głębokim kryzysem gospodarczym, w tym inflacją wynoszącą aktualnie – 142%.

Milei obiecał zniesienie podatków eksportowych i przejście do jednolitego kursu wymiany. Jeśli zrealizuje te obietnice, może to znacząco poprawić sytuację rolników.

Jeśli ujednolici rynek walutowy i będzie tylko jeden kurs wymiany, i zniesie opodatkowanie eksportu, które stanowi trzecią część ceny międzynarodowej, możemy mieć scenariusz, w którym cena zbóż w realnych dolarach dla rolników może się podwoić– powiedział Trucco.

Wlada Nikolczenko, Ukrainka w Warszawie: „Nienawidzę tego kraju, zwłaszcza ludzi, którzy tu mieszkają”

„Nienawidzę tego kraju, zwłaszcza ludzi, ktorzy tu mieszkaja” -Ukrainka o Polsce

anita-kowalewka

Gimnastyczka z Ukrainy, Wlada Nikolczenko, w mediach społecznościowych wyjawila, co mysli o Polsce. Napisala: „Zrujnowany nastroj z samego rana. Nienawidzę tego kraju, a zwlaszcza ludzi, ktorzy tu mieszkaja. Jestem tu tylko dlatego, bo zamknęli lotnisko na Ukrainie…”

Dowody:

Hiszpania: Po raz pierwszy w historii mężatki urodziły mniej dzieci niż samotne… A współczynnik dzietności w rodzinach Hiszpanów jest ok. 1.00… Szybko wymrą.

Hiszpania: Po raz pierwszy w historii mężatki urodziły mniej dzieci niż samotne… A współczynnik dzietności w rodzinach Hiszpanów jest ok. 1.00…

pch24.pl/hiszpania-samotne-matki-urodzily-wiecej-dzieci-niz-mezatki

„Po raz pierwszy w historii Hiszpanii w jednym roku samotne matki urodziły więcej dzieci niż mężatki”, wynika z opublikowanego w środę studium dotyczącego demografii za 2022 r. Jego autorem jest Narodowy Instytut Statystyczny (INE) w Madrycie.

W minionym roku w Hiszpanii wśród małżeństw przyszło na świat ponad 164,1 tys. dzieci. W tym samym czasie samotne kobiety urodziły na terenie tego kraju ponad 165 tys. niemowląt.

Władze rządowej agendy, wskazując na nienotowane wcześniej w historii kraju zjawisko, odnotowały też drastyczny spadek liczby urodzeń pomiędzy 2021 r. a 2022 r. O ile w tym pierwszym urodziło się 454,6 tys. dzieci, to już rok później zaledwie 329,2 tys.

Analizujący w środę statystyki INE dziennikarze gazety „El Pais” zauważyli, że tak niską liczbę urodzeń zanotowano w Hiszpanii po raz ostatni w 1900 r.

Zgromadzone przez rządową agendę dane potwierdzają też postępujący niemal we wszystkich hiszpańskich prowincjach spadek liczby noworodków.

===================

Hiszpania jest drugim państwem Europy o najniższym współczynniku dzietności, „wyprzedza” ją tylko Malta.

Kobieta w Hiszpanii w ciągu swojego życia urodzi średnio 1,19 dziecka, które będzie miała w wieku średnio 31,2 lat.[Ten współczynnik podnoszą do – żałosnego przecież poziomu – imigrantki – mahometanki. Więc w rodzinach hiszpańskich jest o wiele niższy, ale ile wynosi – tego zabraniają publikować md]

W krajach UE dzietność spadła w 2020 r. do 1,5 dziecka na kobietę. Do osiągnięcia dzietności, która pozwoliłaby na zachowanie obecnej wielkości populacji konieczne jest utrzymanie współczynnika na poziomie 2,1.

Sejm rzyga miłością

Stanisław Michalkiewicz: Sejm rzyga miłością

 Jak szybko zmieniają się mądrości etapu! Jeszcze w wrześniu „kobiety” w Polsce, nie mogąc już wytrzymać katiuszy, jakich codziennie przysparzał im złowrogi reżym Jarosława Kaczyńskiego, nie chciały rodzić dzieci.

Nie dlatego, by nie chciały ich mieć, co to, to nie – chociaż zdarzały się i takie przypadki, co podchwytywały niezależne media głównego nurtu – że niektóre kobiety, zwłaszcza te zatroskane o przyszłość „planety”, a także z powodu cierpień, na jakie dzieci w naszym nieszczęśliwym kraju będą narażone – nie chciały mieć dzieci bez względu na to, jaki reżym aktualnie gnębi nasz nieszczęśliwy kraj – ale zdecydowana większość nie chciała rodzić dzieci na złość Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Tak w każdym razie przedstawiał to Judenrat „Gazety Wyborczej”, chociaż nie wyjaśniał, czy dotyczy to tylko dzieci należących do mniej wartościowego narodu tubylczego, czy również dzieci wyznania mojżeszowego. Ale 15 października sytuacja się wyjaśniła. Jarosław Kaczyński został zepchnięty do opozycji, a na stanowisko jasnego idola jednym susem wskoczył Donald Tusk na czele Volksdeutsche Partei i zaraz wszystko się zmieniło.

Zgodnie ze słowami arii z opery „Rigoletto” („La donna e mobile qual piuma al vento…”) kobiety nagle zapragnęły rodzić dzieci, żeby pokazać Donaldu Tusku, jak bardzo go kochają i w ogóle. Toteż jedną z pierwszych inicjatyw ustawodawczych, jaka trafiła do laski pana marszałka Hołowni, była ustawa o przejęciu finansowania przez „państwo” zabiegów zapładniania w szklance, zwanych uczenie metodą „in vitro”.

Takiej motywacji nie można było jednak przedstawić oficjalnie, więc pretekstem mającym uzasadnić takie rozstrzygnięcie, było wyjście naprzeciw pragnieniu macierzyństwa, jaką kobiety, bez względu na poglądy politycznne, podobno odczuwają. Takiemu pragnieniu nie mogły się oprzeć zwłaszcza Wielce Czcigodne posłanki z Lewicy oraz Wielce Czcigodna Barbara Nowacka, co to po przejściach w „Twoim Ruchu” i innych inicjatywach politycznych typu „Róbmy Sobie Na Rękę”, odnalazła swoje miejsce “na planecie” Koalicji Obywatelskiej.

W swoich wystąpieniach wszystkie one wręcz rzygały miłością do kobiet, dla których jedynym sposobem na szczęśliwe macierzyństwo miałoby być właśnie zapłodnienie w szklance.

W obliczu takiej erupcji miłości nie wypada tej motywacji zaprzeczać, chociaż niektórzy podejrzliwcy twierdzą, że takiego na przykład Judenratu „Gazety Wyborczej” los tych kobiet wcale nie ochodzi, a prawdziwym powodem, dla którego lansuje on tę metodę zapładniania, rozbudzając wśród podatnych na takie sugestie kobiet rozmaite snobizmy, jest odwieczna walka „judaizmu” z Kościołem katolickim, który niezmiennie sprzeciwia się ćwiartowaniu bez znieczulenia dzieci jeszcze przed ich urodzeniem, co elegancko nazywa się „aborcją”.

Rzecz w tym, że żeby przeprowadzić jedno udane zapłodnienie w szklance, trzeba wykonać całkiem sporo zabiegów, że tak powiem, „nadmiarowych”. Wskutek tego pojawia się całkiem sporo dzieci, wprawdzie zdolnych do życia, ale nikomu nie potrzebnych. W wyspecjalizowanych klinikach imienia Króla Heroda przeprowadza się zatem utylizację tych „niepotrzebnych” dzieci, albo od razu spuszczając je z wodą do miejskiej sieci kanalizacyjnej, albo wrzucając je do pojemnika z ciekłym azotem.

Co tam się z nimi w tym azocie dzieje – tego nikt dokładnie nie wie i nikt nie chce wiedzieć, a szczególnie nie chcą wiedzieć tego kobiety pragnące doświadczyć szczęścia macierzyńskiego za wszelką cenę, no i oczywiście – rzygający miłością ich protektorzy.

Wygląda jednak na to, że w przypadku Judenratu „Gazety Wyborczej” może wchodzić w grę jeszcze inny rodzaj motywacji. Pewne światło rzucił na tę sprawę Wielce Czcigodny Grzegorz Braun. W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że w wielu przypadkach dawcą spermy do zapładniania w szklance jest ta sama osoba. Wskutek tego dzieci pojawiające się na świecie są ze sobą biologicznie spokrewnione, o czym oczywiście nie wiedzą.

Podawał on dane statystyczne z których wynika, że w ten sposób pojawiają się setki dzieci biologicznie ze sobą spokrewnionych, a rekordzista – jakiś mieszkający w Holandii jurny handełes, został autorem co najmniej 500 takich dzieci. Sprawa podobno wyszła na jaw za przyczyną dwóch dziewczynek, które zauważyły, że mają oczy całkiem innego koloru, niż matka i domniemany ojciec i zmusiły tamtejszą policję do przeprowadzenia skrupulatnego śledztwa.

Nic zatem dziwnego, że Judenrat „Gazety Wyborczej” tak się w sprawę popularyzacji zapłodnienia w szklance angażuje, bo w ten sposób, bez żadnego wysiłku inwestycyjnego, może dojść do powiększania się w postępie geometrycznym liczby osób z pierwszorzędnymi korzeniami. Osoby uważające się za rodziców takich dzieci oczywiście nie muszą o niczym wiedzieć, chociaż niekiedy mogą być zaskoczeniu sytuacją, kiedy taki noworodek spogląda na nich melancholijnym spojrzeniem piwnych oczu, a kiedy już zaczyna mówić, wita swoich opiekunów charakterystycznym pytaniem: „nu?” Słowem – coś w rodzaju kukułczego jaja.

A tu właśnie Parlament Europejski 22 listopada przegłosował konieczność nowelizacji traktatu lizbońskiego, która będzie milowym krokiem na drodze do budowy IV Rzeszy, jak wiadomo –  wpisanej do umowy koalicyjnej trzech partii tworzących aktualny rząd niemiecki. W III Rzeszy działalność owego jurnego holenderskiego handełesa z pewnością zostałaby zakwalifikowana jako Rassenschande i „fanatycznie” zwalczana, m.in. przez tamtejsze niezawisłe sądy.

Jak to będzie wyglądało w Rzeszy IV – tego jeszcze nie wiemy – chociaż z drugiej strony wydaje się oczywiste, że IV Rzesza nie może w jakiś istotny sposób różnić się od Rzeszy III. Już na tym przykładzie widać, ile zasadzek czyha na nas na tej drodze, ile trudnych, a nawet bolesnych decyzji trzeba będzie podjąć – a przecież budowa IV Rzeszy dopiero nabiera przyspieszenia.

Jak tam będzie – tak tam będzie – a Judenrat „Gazety Wyborczej” może być zainteresowany popularyzowaniem i forsowaniem zapładniania w szklance jeszcze z jednego powodu. Jeśli wskutek upowszechnienia tej metody na świecie pojawią się setki i tysiące dzieci biologicznie blisko ze sobą spokrewnionych, to siłą rzeczy musi dojść do tak zwanego „chowu wsobnego”, czyli związków kazirodczych, to – jak wiadomo – potomstwo zrodzone z takich związków z dużym podobieństwem graniczącym z pewnością może być i umysłowo upośledzone i fizycznie zdegenerowane.

Taką populacją istot – jak je określa Talmud – „człekopodobnych” można będzie nie tylko bez trudu manipulować i bez ceregieli ją ekspolatować. W ten oto sposób, niezależnie od innych przedsięwzięć forsowanych przez unijnego świątka Altiero Spinnellego, może dojść do likwidacji historycznych narodów europejskich, które zostaną przekształcone w „nawóz historii”.

Nie bierz tej „książeczki” od księdza po kolędzie ! Uformowana przez Ruch Światło-Życie oraz Odnowę w Duchu Świętym.

Paweł Chmielewski: Nie bierz tej „książeczki” od księdza po kolędzie

pch24/nie-bierz-tej-ksiazeczki-od-ksiedza-po-koledzie

Kościół jest „od fundamentu” źle skonstruowany; władza proboszcza w parafii jest „niezgodna z teologią”, a świeccy „nie potrzebują pośredników” w dostępie do Boga. Takie treści rozpowszechnia broszura napisana przez księdza z Płocka, która ma wkrótce trafić do dziesiątek tysięcy polskich domów. Wszystko w ramach synodalności…

„Gdzie dwóch lub trzech…”

Broszura nosi tytuł „Gdzie dwóch lub trzech… Uczestniczę we wspólnocie Kościoła”. Na okładce widzimy trzy obejmujące się postaci: kobietę i dwóch mężczyzn, z których jeden jest (chyba) księdzem. Wszystko kolorowe, wesołe, „wspólnotowe”. Autorem tekstu jest ks. Zbigniew Paweł Maciejewski, proboszcz parafii Winnica z diecezji płockiej. Ks. Maciejewski, jak sam podaje, został uformowany przez Ruch Światło-Życie oraz Odnowę w Duchu Świętym. Prowadzi „Fundację Winnica”; to fundacja – a więc de facto sam ks. Maciejewski – jest wydawcą książeczki. Według jego własnych słów w ramach przedsprzedaży wysłano już 62 tysiące 765 egzemplarzy książeczki. Ks. Maciejewski zachęca, żeby księża rozdawali ją podczas wizyty kolędowej. Teoretycznie praca może zatem trafić nawet do kilkuset tysięcy osób; biorąc pod uwagę fakt, że jest krótka i prosta – część z nich rzeczywiście może ją przeczytać.

Zgoda biskupa

Broszura została wydana za zgodą biskupa. Nie znajdą Państwo wprawdzie informacji o imprimatur, ale pytaliśmy o sprawę diecezję. Rzecznik diecezji płockiej dr Elżbieta Grzybowska dwukrotnie zapewniła nas, że – cytuję – „ks. Biskup Szymon Stułkowski zna treść książeczki i wydał zgodę na jej rozprowadzanie”.

Bp Szymon Stułkowski wywodzi się z diecezji poznańskiej. Ordynariuszem Płocka został w 2022 roku. Angażuje się w różne inicjatywy, spotykał się na przykład z Wojownikami Maryi. Poglądy biskupa na temat relacji między duchownymi a świeckimi nie są znane. Jest jednak w kontekście omawianego problemu charakterystyczne, że w 2001 roku obronił doktorat na Uniwersytecie Wiedeńskim u ks. prof. Paula Zulehnera. Praca dotyczyła wprawdzie dość spokojnego tematu (Przygotowanie do I Komunii; Porównanie doświadczeń z Polski, Austrii i Niemiec), ale promotor przyszłego biskupa do „spokojnych” bynajmniej nie należy.

Paul Zulehner jest znanym austriackim reformistą. W 2019 roku ogłosił petycję pt. „Amazonia także u nas!”. Zulehner domagał się rewolucji w podejściu do kapłaństwa. W tekście petycji pisał: „Nasi biskupi powinni zaproponować papieżowi to, co biskupi Amazonii: otwarcie drogi do święceń kapłańskich poprzez drogę święceń diakonatu dla osób, które angażują się na rzecz ruchu Jezusa, mają doświadczenie w kierowaniu wspólnotą Ewangelii i zostały wybrane przez społeczność. Aby kobiety nie pozostawały z tego wykluczone, prosimy biskupów o wsparcie papieża w utorowaniu wreszcie drogi kobietom do diakonatu”. Austriacki profesor napisał też książkę razem z biskupem Aliwal w RPA, Fritzem Lobingerem, który postulował tworzenie swoich kolektywnych grup duszpasterskich, złożonych z księży i świeckich z różnymi funkcjami, które miałyby przejmować tradycyjną rolę kapłanów.

Antyklerykalny egalitaryzm eklezjalny

Można sądzić, że ks. prof. Paul Zulehner przyjąłby z zadowoleniem książeczkę ks. Zbigniewa Maciejewskiego. Jej treść sugeruje bowiem swoisty egalitaryzm eklezjalny. Kapłan pisze o „herezji” podziału na duchownych i świeckich, przekonuje, że świeccy „nie potrzebują pośredników” w dostępie do Chrystusa oraz że urządzenie parafii tak, że kieruje nią ksiądz – jest „niezgodne z teologią”.

W pierwszym rozdzialiku pt. „Największa herezja” ks. Zbigniew Maciejewski przekonuje, że nie chce wdawać się w „doraźne utarczki”, ale pragnie zejść do „«piwnicy», by przyjrzeć się fundamentom”.

„Co widzę? Nie jest dobrze! Widzę istotny błąd konstrukcyjny. Kościół zbudowany jest na dwóch oddzielnych płytach, które inaczej pracują, mają inną dynamikę. Przez to «budowla» Kościoła rozjeżdża się, pęka pod własnym ciężarem” – przekonuje.

Błąd konstrukcyjny… Czytelnik dowiaduje się zatem, że „ktoś” źle skonstruował Kościół – teraz trzeba go przebudować. Kto? Czy chodzi o Tradycję Kościoła? A może o samego Chrystusa, który powołał dwunastu Apostołów i dał im konkretną i wyraźną władzę w Kościele? Na to pytanie autor broszury nie odpowiada.

Jak należy walczyć z „błędem konstrukcyjnym”? Odcinając się od „największej herezji w Kościele”, która nie ustanie, póki duchowni i świeccy będą o sobie nawzajem mówić „oni”. Ks. Maciejewski ma oczywiście rację, bo radykalne przeciwstawianie sobie księży i świeckich jest, naturalnie, błędne. Nie chodzi o to, jaką prawdę podaje w tym passusie – ale o to, jak ją podaje. Jedną chorobę – klerykalizmu ze strony duchownych i braku zainteresowania Kościołem ze strony świeckich – próbuje się tutaj leczyć hasłami egalitarystycznymi i sugerowaniem, jakoby Kościół był „źle skonstruowany” – co wskazuje wyłącznie na konstruktywizm tych, którzy takimi hasłami szermują.

Dalej następuje rozdział „Twój chrzest”. Dzięki sakramentowi chrztu, przypomina kapłan, ochrzczony uczestniczy w potrójnej misji Chrystusa: prorockiej, kapłańskiej i królewskiej. Ponownie, nie jest problemem prawda, którą autor książeczki przypomina, ale jak to robi.

Pisze tymczasem: „Ochrzczony JEST prorokiem w Kościele, JEST kapłanem w Kościele, JEST królem w Kościele”. Rozwija to następnie: „Wydaje się niektórym ludziom, że ksiądz ma jakieś lepsze dojścia, wejścia do Pana Boga. Nie ma! […] Kapłan to po łacinie pontifex, czyli dokładnie ten, który buduje mosty. W domyśle między ludźmi a Bogiem. Kapłan jest zatem pośrednikiem. W Nowym Testamencie jest tylko jeden „kapłan – pośrednik”. Jest nim Jezus Chrystus. Kto ma łączność z Chrystusem ma łączność z Bogiem. Każdy wierny, każdy ochrzczony (zjednoczony z Chrystusem), ma bezpośredni dostęp do Chrystusa, co za tym idzie także do Boga. Nie potrzebuje pośredników”.

„Nie potrzebuje pośredników”… Czytelnik niewątpliwie wielokrotnie słyszał to hasło wypowiadane przez prymitywnych, niewykształconych antyklerykałów. Po co mi ksiądz, przecież ja nie potrzebuję pośrednika, żeby się pomodlić… Ks. Maciejewskiemu, jak możemy domniemywać, nie o to chodziło: ale broszura jest krótka i nie wyjaśnia, o co chodzi. Każdy odczyta ją tak, jak mu intuicja podpowie: a takie hasła rodzą tylko jedno, właśnie antyklerykalne skojarzenie.

Później następują rozdzialiki mówiące o synodalności i przekonywujące, że Bóg może przemawiać przez każdego człowieka (z wieloma wykrzyknieniami, sugerującymi, że to możesz być właśnie TY!); wreszcie w rozdziale „Uczestniczę we wspólnocie Kościoła” autor powraca do swojej wcześniejszej myśli o „złym urządzeniu” spraw kościelnych.

Pisze: „To może być nawet wygodne. Wybrać jednego człowieka, udzielić mu święceń i powierzyć mu parafię z wszystkimi sprawami. Spraw jest dużo więc może zróbmy zrzutkę, by nie musiał pracować gdzie indziej, a pilnował tylko spraw parafii. Jeśli parafia większa to dajmy mu pomocnika, albo pomocników – wikariuszy, katechetów. I sprawa załatwiona. Nie wiem czy taki model kiedykolwiek działał, ale dzisiaj na pewno nie zadziała. I nie chodzi tylko o to, że zaczyna brakować wikariuszy, a czasem już i proboszczów i parafie są łączone, ale dlatego, że od początku jest to niezgodne z teologią”.

Dowiadujemy się zatem, że model funkcjonowania parafii, którą kieruje proboszcz wraz z innymi księżmi – jest „niezgodny z teologią”. Z jaką teologią, chciałoby się zapytać? Z teologią egalitaryzmu pewnie nie, podobnie jak z teologią luterańską; ale nie przypominam sobie, by teologia Kościoła katolickiego krytykowała strukturę parafialną! To zaklinanie rzeczywistości i próba rozgrywania jakiejś „idealnej Ewangelii” przeciwko Tradycji Kościoła.

Obrońcy mówią: to dla niewykształconych

Zapytałem diecezję płocką o ocenę tych twierdzeń. W odpowiedzi rzecznik dr Elżbieta Grzybowska przesłała mi opinię ks. dr. Marcina Sadowskiego, profesora Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku. Ks. dr Sadowski napisał w obronie ks. Maciejewskiego między innymi tak:

„Książeczka «Gdzie dwóch lub trzech…» jest broszurą o charakterze duszpasterskim, a nie uniwersyteckim podręcznikiem do teologii. Broszury o takim charakterze pisane są prostym językiem, z przykładami, w stylu, który umożliwia osobom, które nie ukończyły studiów teologicznych ogólne zrozumienie tematu i podjęcie refleksji. Nie można od tego typu publikacji oczekiwać precyzji teologicznej równej doktoratom czy książkom habilitacyjnym z teologii”.

Ks. Sadowski, broniąc publikacji, wystawił jej chyba najcięższy możliwy zarzut. Zauważył przecież, że broszura ma trafić do osób niewykształconych teologicznie. Będą ją rozumieć dosłownie. I choć jest prawdą, że od takich publikacji nie możemy oczekiwać precyzji naukowej teologii, to musimy oczekiwać… prawdy.

Tymczasem prości czytelnicy dowiedzą się, że:

– konstrukcja Kościoła jest „od fundamentów” źle urządzona;

– zwykłe życie w parafii to organizacyjny błąd, bo jest „niezgodne z teologią”;

– każdy jest „kapłanem, prorokiem i królem” i dzięki byciu ochrzczonym „nie potrzebuje pośrednika”, bo ksiądz „nie ma lepszego dojścia” do Boga niż świecki.

Innymi słowy, broszura ks. Maciejewskiego wprowadza pod strzechy synodalne hasła o partycypacji, równości i przebudowie Kościoła. To slogany, którymi posługują się dzisiaj radykalni reformiści, zwykle nastawieni bardzo krytycznie do idei kapłaństwa urzędowego.

Broszura zaadresowana do świeckich nie mówi o konieczności przyjmowania doktryny Kościoła, modlitwie, poście i pokucie. Nie wzywa do budowania na fundamencie Kościoła, jakim jest Chrystus, ale do strukturalnych „reform”, bez bliższego ich określania.

Ostatecznym sensem jest „zmiana”, „synodalność” dla samej „synodalności”, „naprawianie” Kościoła. Jednak Kościół katolicki w Polsce ma się źle nie dlatego, że Lud Boży jest „okopany” na pozycjach księży i świeckich – ale dlatego, że znaczna część katolików po prostu ignoruje Ewangelię. Niektórzy księża i świeccy nie żyją zgodnie z nauką Chrystusa, nie wierzą w Jego Królowanie. Ot, cała tajemnica kryzysu – ludzie małej wiary…

Dostarczenie do kilkudziesięciu tysięcy domów broszury ks. Maciejewskiego może mieć finalnie tylko jeden skutek: wywołanie fermentu i oczekiwania gwałtownej „zmiany”.

Dekonstrukcja zamiast reformy, gwałtowna przebudowa zamiast nawrócenia. Oto synodalność w praktyce: zamiast zbliżać ludzi do Chrystusa, uderza w sakramentalną strukturę Kościoła.

Jeżeli ksiądz będzie chciał Państwu podczas wizyty kolędowej wręczyć broszurę ks. Maciejewskiego – proszę jej nie brać, stanowczo odmawiając.

Paweł Chmielewski  

=========================

Trudno jest znaleźć choćby jedno zdanie na temat tego, że Kościół żyje doktryną, duszpasterstwem i liturgią. A przede wszystkim, że Kościół Jezusa Chrystusa z Jego woli jest dla nas sakramentem zbawienie. […] Może największą zaletą tej niewielkiej broszury jest ostrzeżenie przed tym, jakie mogą być konsekwencje i interpretacje Synodu o synodalności – pisze ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr o broszurze „Gdzie dwóch lub trzech…”, która za zgodą biskupa [sic!!] jest kolportowana w diecezji płockiej. 

Meandry „chrześcijańskiego syjonizmu”.

Meandry chrześcijańskiego syjonizmu

pch24/meandry-chrzescijanskiego-syjonizmu

Chrześcijański syjonizm to jeden z najsilniejszych nurtów wspierających państwo Izrael. Jego wpływ wykracza poza religię i obejmuje sferę polityczną, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Warto przyjrzeć się temu nurtowi religijno-politycznemu, by lepiej zrozumieć realia amerykańskiej i światowej polityki.

Chrześcijański syjonizm rozkwitł na glebie protestantyzmu. Jego praprzyczyną jest rejudaizacja chrześcijaństwa następująca wskutek reformacji. Wraz z nią doszło bowiem do odejścia od kultu katolickich świętych i skupienia się wyłącznie na Biblii. Z objętościowego punktu widzenia najwięcej miejsca zajmuje w niej Stary Testament. Rejudaizacja wiązała się niekiedy ze wzrostem zainteresowania starożytnymi Izraelitami, za których potomków uznano nowożytnych Żydów.

Pierwsi protestanci niekoniecznie byli jednak filosemitami. Na przykład Marcin Luter słynął z antyżydowskich wystąpień. Niemniej stopniowo ulegało to zmianie. Na kanwie protestanckiego filosemityzmu narodził się także syjonizm. Po kilku stuleciach, w 1878 roku podczas Biblijnej Konferencji w Niagara-on-the-lake ustanowiono złożoną z 14 punktów proklamację tego stanowiska. Jeden z nich głosił, że „Pan Jezus przyjdzie osobiście by ustanowić erę milenium, gdy Izrael będzie ustanowiony na swej własnej ziemi, a cały świat będzie pełen wiedzy Pańskiej”.

Również Ezra Stiles, XIX-wieczny prezydent Uniwersytetu Yale, wzywał do powrotu Żydów do ich ojczyzny. Podobne pragnienie wygłaszał Asa McFarland, prezbiterianin.  Chrześcijańskich syjonistów w świecie anglosaskim nie brakowało także na wysokich szczeblach władzy. Na przykład w 1818 roku prezydent USA John Adams stwierdził, że „naprawdę pragnie by Judea stała się niepodległym narodem”. Ten unitarianin (chrześcijanin odrzucający Bóstwo Chrystusa) wyraził także przekonanie, że inni Żydzi przejdą na unitaryzm.

Z kolei George Bush XIX-wieczny hebraista z Uniwersytetu w Nowym Jorku przekonywał, że powrót Żydów na tereny Izraela doprowadzi do spłynięcia korzyści dla całej ludzkości i ustanowienia specjalnej więzi między Bogiem a człowiekiem.

Chrześcijański syjonizm kwitł także w Imperium Brytyjskim przed I wojną światową. Czołowy przedstawiciel tego ruchu, anglikański duchowny William Hechler, już w 1896 roku twierdził, że zgromadzenie się Żydów w rządzonej przez nich Jerozolimie umożliwi upragnioną Paruzję – ponowne przyjście Chrystusa.

Ważnym przejawem chrześcijańskiego syjonizmu w Wielkiej Brytanii była tak zwana deklaracja Balfoura z 1917 roku (brytyjski sekretarz spraw wewnętrznych, Arthur Balfour wysłał w listopadzie list do Lorda Waltera Rothschilda, wyrażając poparcie brytyjskich władz dla ustanowienia państwa Izrael na terenie dzisiejszej Palestyny).

W okresie międzywojennym wielu chrześcijan popierało ustanowienie państwa żydowskiego w Izraelu z przyczyn „pragmatycznych”. Boleli nad rosnącą dyskryminacją żydów i pragnęli ich ochrony w nowym państwie. Po II wojnie światowej i tragedii Holocaustu, w 1948 roku ten cel osiągnięto – ustanowiono państwo Izrael na ziemi palestyńskiej.

Syjonizm po powstaniu Izraela

Mogłoby się wydawać, że chrześcijańscy syjoniści zrealizowali swe zamiary, a ruch stracił rację bytu.  Jednak choć powstanie niepodległego państwa Izrael było wydarzeniem niezwykłej wagi, to zmagania chrześcijańskich syjonistów nie zakończyły się na nim. Izrael od początku musiał się bowiem zmagać z zagrożeniem wynikającym z działań jego muzułmańskich sąsiadów. Chrześcijański syjonizm zaczął wówczas oznaczać poparcie dla jego obrony/ekspansji, a jego centrum znalazło się w Stanach Zjednoczonych. Protestanccy fundamentaliści stanowią do dziś część elektoratu wpływającą na proizraelską politykę USA.

Wśród amerykańskich „nowych ewangelików” popularne jest przekonanie, że Żydzi wciąż cieszą się szczególną łaską Boga. Na przykład teleewangelista Jerry Falwell w jednej ze swych wypowiedzi stwierdził wręcz, że krytyka Izraela to krytyka Boga. W tym środowisku modne jest także powoływanie się na wspomniany werset, w którym Pan Bóg mówi do Abrama „Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi” (Rdz 12,3).  

Słowa te chrześcijańscy syjoniści odnoszą właśnie do Izraela. Zgodnie z tą interpretacją państwa popierające Izrael cieszyć się będą Bożym błogosławieństwem i płynącymi z niego korzyściami. Z kolei państwa anty-izraelskie spotka godny pożałowania los.

Zmarły w czerwcu 2023 słynny teleewangelista Pat Robertson widział w Izraelu nie tylko ostoję zachodniej demokracji, ale i nadzieję na odparcie islamskiej inwazji. Oto jak w grudniu 2017 roku komentował uznanie przez Donalda Trumpa Jerozolimy za stolicę Izraela.

Musicie uświadomić sobie, że Bóg przemawiający do Mojżesza na Górze Synaj to nasz Bóg. Abraham, Izaak i Jakub to nasi duchowi patriarchowie. Jeremiasz, Ezechiel i Daniel to nasi prorocy – mówił chrześcijański syjonista w jednym ze swoich przemówień dostępnych na patrobertson.com. – Król Dawid, człowiek według serca Bożego to nasz bohater. Święte miasto Jeruzalem to nasza duchowa stolica. A kontynuacja żydowskiej suwerenności nad Ziemią Świętą to kolejny dowód dla nas, że Bóg biblijny istnieje, a jego słowo jest prawdziwe – powiedział wówczas.

Chrześcijański syjonizm żyje także w kulturze masowej. Wydany w latach 1995-2007 cykl powieści „Left Behind”, a także powiązana z nią gra komputerowa przyczyniają się do wzrostu popularności tego ruchu i związanych z nim przekonań o roli Izraela w czasach ostatecznych i rychłym nadejściu Armagedonu.

Katolicyzm a chrześcijański syjonizm

Z katolickiego punktu widzenia chrześcijański syjonizm jest nie do przyjęcia. Po pierwsze – jako ruch protestancki – opiera się na samowolnym, oderwanym od Urzędu Nauczycielskiego Kościoła – interpretowaniu Biblii. To zaś – jak widać – może mieć złe skutki. Kolejnym problemem jest popieranie ekspansji Izraela, bezkrytyczne stawanie po jednej stronie konfliktu, bez względu na sprawiedliwość, obejmujące także przeciwników Izraela prawa naturalne. A także nieustanne dążenie do wojny. Z tym wszystkim wiąże się upolitycznienie religii i merkantylne podejście do wiary.

Zresztą Kościół katolicki początkowo nie odnosił się przychylnie do dążeń ustanowienia żydowskiego państwa obejmującego Jerozolimę. Gdy w 1904 roku przywódca ruchu syjonistycznego Theodor Herzl przybył na audiencję do Św. Piusa X, ten odpowiedział, że „nie możemy powstrzymać Żydów przed udaniem się do Jerozolimy – ale nigdy nie moglibyśmy tego usankcjonować. Ziemia Jerozolimy, jeśli nie zawsze była święta, została uświęcona życiem Jezusa Chrystusa. Jako głowa Kościoła nie mogę powiedzieć nic innego. Żydzi nie uznali naszego Pana, dlatego my nie możemy uznać narodu żydowskiego”.

Słowa te uznane niechybnie przez współczesnych za „antysemityzm” z pewnością nie byłyby wypowiedziane przez żadnego z papieży po Soborze Watykańskim II. Choć kwestia politycznej akceptacji dla Izraela należy do spraw, w których katolikom wolno mieć odrębne zdania, to fundamentalistyczny chrześcijański syjonizm pozostaje trudny do pogodzenia z nauką Kościoła.

Tymczasem, co ciekawe wielu chrześcijańskich syjonistów zamierza pomóc w odbudowie Świątyni Jerozolimskiej (zniszczonej w 70 roku po Chrystusie). Z tym też wiąże się ich poparcie dla (popieranego przez Donalda Trumpa) przeniesienia stolicy Izraela do Jerozolimy i poparcie dla silnego Izraela. Ten ostatni jest bowiem niezbędnym warunkiem przejęcia pełnej kontroli nad Wzgórzem Świątynnym i odbudowania Świątyni Jerozolimskiej. Rekrutujący się spośród amerykańskich protestantów chrześcijańscy syjoniści popierają wręcz zbiórki funduszy na odbudowę świątyni jerozolimskiej, a nawet odnowienie w niej ofiar ze zwierząt.

Zdaniem katolickiego twórcy kanału YouTube „Sensus Fidelium” zgodnie z nauką wielu ojców Kościoła odbudowa świątyni to warunek wstępny do nadejścia Antychrysta, który według świętego Pawła „zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem” (2 Tes 2,4). Za tę świątynię uznawano właśnie Świątynię Jerozolimską.  

Na przykład święty Ireneusz mówił, że powtórne przyjście Chrystusa nastąpi po tym, jak Antychryst zasiądzie w jerozolimskiej świątyni. Podobne zdanie wyrażali cytowani przez niego święty Hipolit, święty Hilary i święty Teodor i wielu innych ojców i doktorów Kościołów zachodniego i wschodniego. Aby jednak Antychryst mógł zasiąść w świątyni, musi ona uprzednio istnieć, do czego przyczynić się próbują właśnie chrześcijańscy syjoniści.

Ci ostatni mogliby zresztą – omyłkowo – uznać ewentualne nadejście wielkiej religijnej postaci sprawującej obrzędy w odbudowanej świątyni za powtórne przyjście Chrystusa. Pomógłby im w tym ich bezkrytyczny stosunek do Żydów. Nawiasem mówiąc, dla tych ostatnich ewentualne przyjście Antychrysta do świątyni mogłoby zostać uznane za (pierwsze) przybycie wyczekiwanego przez nich mesjasza.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że na Wzgórzu Świątynnym znajduje się nie tylko Ściana Płaczu (pozostałość po zburzonej świątyni jerozolimskiej), lecz również Kopuła na Skale. To pochodzące z VII wieku islamskie sanktuarium jest jednym z najświętszych miejsc islamu. Odbudowa świątyni jerozolimskiej wymagałaby jego wyburzenia i gotowości odparcia zmasowanego kontrataku muzułmanów, którzy z pewnością nie ścierpieliby tej zniewagi. Doszłoby prawdopodobnie do wojny, mogącej przerodzić się w konflikt globalny. Działania mogąc prowadzić do bezsensownej wojny trudno zaś uznać za realizujące naukę społeczną Kościoła.

Na koniec warto zauważyć pewien paradoks. Religijni amerykańscy chrześcijańscy syjoniści stają nieświadomie w jednym szeregu z zainteresowanymi wojną cynikami, jak wielkie firmy naftowe, liczące na osłabienie konkurencji a może przejęcie bliskowschodnich pól naftowych od państw islamskich. Angażowanie się Amerykanów w wojny na Bliskim Wschodzie jest także (podobnie jak każda amerykańska wojna) w interesie kompleksu zbrojeniowo-przemysłowego. Oznacza bowiem gigantyczny wzrost intratnych i pewnych zamówień ze strony rządu federalnego.

Stanisław Bukłowicz

To się nie mieści w głowie! O przyjęciu haniebniej rezolucji zadecydowały głosy dziewięciu europosłów wybranych w Polsce: Róża Thun, Marek Balt, Marek Belka, Robert Biedroń, Włodz. Cimoszewicz, Łukasz Kohut, Bog. Liberadzki, Leszek Miller, Sylwia Spurek

================================

To się nie mieści w głowie! Ministrowie wskazują: „O przyjęciu rezolucji zadecydowały głosy 9 europosłów wybranych w Polsce”

Parlament Europejski i komentarze polskich ministrów na platformie X / autor: PAP/EPA; X
Parlament Europejski i komentarze polskich ministrów na platformie X / autor: PAP/EPA; X

Niepojęte! „O przyjęciu rezolucji zadecydowały głosy 9 europosłów wybranych w Polsce”; „Gdyby wszyscy polscy europosłowie zagłosowali PRZECIW, procedura zmiany traktatów zostałaby zatrzymana” – wskazują ministrowie. O których europosłach mowa?

9 europosłów z Polski zagłosowało za zmianą traktatów UE

Parlament Europejski w przyjętej w środę w Strasburgu rezolucji opowiedział się za zmianą traktatów unijnych. W głosowaniu 291 europosłów było za, 274 przeciw, a 44 wstrzymało się od głosu.

Wśród „polskich” europosłów, który poparli rezolucję, znalazło się 9 osób – Róża Thun, Marek Balt, Marek Belka, Robert Biedroń, Włodzimierz Cimoszewicz, Łukasz Kohut, Bogusław Liberadzki, Leszek Miller oraz Sylwia Spurek – wybrani do PE w 2019 r. z list Koalicji Europejskiej (PO, PSL, SLD, N., Zieloni) oraz Wiosny Roberta Biedronia. Europosłowie ci reprezentują frakcje Socjalistów i Demokratów oraz Renew i Zielonych.

Pozostali polscy europosłowie – reprezentujący PiS (należący w PE do Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – EKR), a także Koalicję Obywatelską i PSL (należący w PE do Europejskiej Partii Ludowej – EPL) – sprzeciwili się uchwale.

SPRAWDŹ SZCZEGÓŁY: Lista hańby! 9 europosłów z Polski zagłosowało za zmianą traktatów UE. Wśród nich Thun, Spurek, Miller i Cimoszewicz

„Gdyby głosowali tak jak inni posłowie z Polski, rezolucja by przepadła”

Do wyników głosowania nawiązał we wpisie na portalu X minister ds. UE Szymon Szynkowski vel Sęk. We wpisie przedstawił zdjęcie dokumentu wskazującego nazwiska europosłów, którzy poparli rezolucję, i którzy się jej sprzeciwili, z zaznaczonymi nazwiskami polskich europosłów.

Mamy wyniki głosowania imiennego nad rezolucją PE ws. uruchomienia arcygroźnej reformy traktatów mającej na celu odebranie państwom kompetencji na rzecz UE w strategicznych obszarach. Chyba jasne staje się dlaczego politycy PO, Trzeciej Drogi, Lewicy nie chcieli wczoraj przyjęcia w Sejmie uchwały zobowiązującej polskich europosłów do sprzeciwienia się propozycji zmian traktatowych

— stwierdził we wpisie Szynkowski vel Sęk.

Jak zaznaczył, „gdyby wszyscy polscy europosłowie zagłosowali przeciw rezolucja by upadła a procedura zostałaby zatrzymana. A tak, przeszła niewielką większością”.

Nagły zwrot posłów PO miał charakter wyłącznie wizerunkowy i taktyczny

— dodał.

O przyjęciu rezolucji zadecydowały glosy 9 europosłów wybranych w Polsce – z list Koalicja Europejska PO-PSL-SLD-.N-Zieloni oraz „Wiosna“ Roberta Biedronia (…) Rezolucja przeszła 17 głosami

— podał również wiceszef MSZ Paweł Jabłoński na platformie X.

Gdyby wszyscy polscy europosłowie zagłosowali PRZECIW, procedura zmiany traktatów zostałaby zatrzymana

— podkreślił.

9 posłów z Polski, których ugrupowania chcą tworzyć rząd głosowało za zmianą traktatów. Gdyby głosowali tak jak inni posłowie z Polski, rezolucja by przepadła, a procedura nie zostałaby uruchomiona. Wówczas wynik byłby 282 ZA przy 283 PRZECIW. Koalicja Tuska w pozornym rozkroku pozwoliła Niemcom na wdrażanie ich planów

— napisał także wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Rzecznik rządu Piotr Müller wskazał, że „właśnie dlatego tak ważna była uchwała, którą złożyliśmy w polskim Sejmie”.

Jej przegłosowanie wstrzymała koalicja z @donaldtusk na czele

— przypomniał.

Gdyby wszyscy polscy eurodeputowani zagłosowali przeciw w PE, szkodliwa procedura zmian w traktatach nie zostałaby dzisiaj rozpoczęta

— dodał rzecznik.

Zmiany traktatów UE

Treść przyjętego w środę przez PE dokumentu została uzgodniona przez przedstawicieli pięciu frakcji – Europejskiej Partii Ludowej (EPL), socjaldemokratów (S&D), liberałów (Renew), Zielonych i Lewicy. Zawiera on propozycję 267 zmian w obu traktatach – O Unii Europejskiej (TUE) oraz O Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE).

Główne proponowane zmiany to rezygnacja z zasady jednomyślności w głosowaniach w Radzie UE w 65 obszarach i przeniesienie kompetencji z poziomu państw członkowskich na poziom UE, m.in. poprzez utworzenie dwóch nowych kompetencji wyłącznych UE – w zakresie ochrony środowiska oraz bioróżnorodności (art.3 TFUE) – oraz znaczne rozszerzenie kompetencji współdzielonych (art.4), które obejmowałyby siedem nowych obszarów: politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, ochronę granic, zdrowie publiczne, obronę cywilną, przemysł i edukację.

— Krok w bardzo złą stronę! PE opowiedział się za zmianą traktatów unijnych. „Ciemne chmury nad Europą!”. „Na czele sprzeciwu Polska”

— TYLKO U NAS. Jadwiga Wiśniewska: Czy to koniec Unii Europejskiej jaką znamy? „Nic o nas, bez nas. Zatrzymajmy zmianę Traktatów”

— Europosłowie PiS po głosowaniu w PE: Został uruchomiony proces zagrażający suwerenności Polski. „Są oznaki trzeźwienia”

— I wszystko jasne! Posłowie Lewicy cieszą się z głosowania w PE: „Europa potrzebuje dalszej integracji”; „Prawica robi burzę w szklance wody”

olnk/PAP/X/wPolityce.pl

Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/671794-rezolucja-pe-przeszla-glosami-9-polskich-europoslow

Zmiany w traktatach UE mógł zatrzymać polski Sejm. Gdyby wszyscy europosłowie z Polski zagłosowali przeciw… 

https://niezalezna.pl/polityka/zmiany-w-traktatach-ue-mogl-zatrzymac-polski-sejm-opozycyjna-wiekszosc-nie-chciala-poprzec-wniosku-pis/504405

Parlament Europejski w przyjętej w środę w Strasburgu rezolucji opowiedział się za zmianą traktatów unijnych. W głosowaniu 291 europosłów było za, 274 przeciw, a 44 wstrzymało się od głosu.

Do wyników głosowania nawiązał w środę po południu we wpisie na portalu X minister ds. UE Szymon Szynkowski vel Sęk. We wpisie przedstawił zdjęcie dokumentu wskazującego nazwiska europosłów, którzy poparli rezolucję, i którzy się jej sprzeciwili, z zaznaczonymi nazwiskami polskich europosłów. Listę podał tę wcześniej portal Niezalezna.pl.

„Mamy wyniki głosowania imiennego nad rezolucją PE ws. uruchomienia arcygroźnej reformy traktatów mającej na celu odebranie państwom kompetencji na rzecz UE w strategicznych obszarach. Chyba jasne staje się dlaczego politycy PO, Trzeciej Drogi, Lewicy nie chcieli wczoraj przyjęcia w Sejmie uchwały zobowiązującej polskich europosłów do sprzeciwienia się propozycji zmian traktatowych

– stwierdził we wpisie Szynkowski vel Sęk. Odniósł się on w ten sposób do zgłoszonego w poniedziałek projektu uchwały dotyczącego „zatrzymania niebezpiecznych dla Rzeczypospolitej Polskiej zmian Traktatu o Unii Europejskiej oraz Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej”.

Projekt został skierowany do sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej, a opozycyjna większość nie poparła wniosku Pawła Jabłońskiego (PiS), aby skrócić zaplanowaną do środy do godz. 11 przerwę w obradach i jeszcze tego dnia zająć się projektem uchwały PiS dotyczącym sprzeciwu wobec zmiany Traktatów UE

Jak zaznaczył, „gdyby wszyscy polscy europosłowie zagłosowali przeciw rezolucja by upadła, a procedura zostałaby zatrzymana. A tak, przeszła niewielką większością”. „Nagły zwrot posłów PO miał charakter wyłącznie wizerunkowy i taktyczny” – dodał.

„O przyjęciu rezolucji zadecydowały glosy 9 europosłów wybranych w Polsce – z list Koalicja Europejska PO-PSL-SLD-.N-Zieloni oraz „Wiosna” Roberta Biedronia”

– wtórował Szynkowskiemu vel Sękowi również na Twitterze wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.

„Rezolucja przeszła 17 głosami. Gdyby wszyscy polscy europosłowie zagłosowali PRZECIW, procedura zmiany traktatów zostałaby zatrzymana” – dodał, wymieniając nazwiska europosłów, którzy poparli rezolucję.

Sprawę skomentował na Twitterze również Mateusz Morawiecki.

– Mimo wczorajszych zapewnień Donalda Tuska, ludzie go popierający zaakceptowali prawo UE do nakładania podatków według ich postanowień, do odebrania nadzoru państw członkowskich nad granicami i do odebrania wielu innych funkcji państwa, a w konsekwencji całkowitej zależności Polski i innych państw członkowskich od decyzji Brukseli i od woli dwóch najsilniejszych państw w Unii – wskazał.

Krok w stronę superpaństwa

Treść przyjętego w środę przez PE dokumentu została uzgodniona przez przedstawicieli pięciu frakcji – Europejskiej Partii Ludowej (EPL), socjaldemokratów (S&D), liberałów (Renew), Zielonych i Lewicy. Zawiera on propozycję 267 zmian w obu traktatach – O Unii Europejskiej (TUE) oraz O Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE).

Główne proponowane zmiany to rezygnacja z zasady jednomyślności w głosowaniach w Radzie UE w 65 obszarach i przeniesienie kompetencji z poziomu państw członkowskich na poziom UE, m.in. poprzez utworzenie dwóch nowych kompetencji wyłącznych UE – w zakresie ochrony środowiska oraz bioróżnorodności (art.3 TFUE) – oraz znaczne rozszerzenie kompetencji współdzielonych (art.4), które obejmowałyby siedem nowych obszarów: politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, ochronę granic, zdrowie publiczne, obronę cywilną, przemysł i edukację.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

„Produkcja prymitywów o umysłowości bolszewickiego politruka” – prof. Legutko o podporządkowaniu edukacji UE

„Produkcja prymitywów o umysłowości bolszewickiego politruka” – prof. Legutko o podporządkowaniu edukacji UE 

https://pch24.pl/produkcja-prymitywow-o-umyslowosci-bolszewickiego-politruka-prof-legutko-o-podporzadkowaniu-edukacji-ue/


Zgodnie z propozycjami zmian traktatowych Komisji Spraw Konstytucyjnych PE edukacja ma się stać jedną z kompetencji „współdzielonych” między UE a państwami członkowskimi.

 – Gdyby do tego doszło, to w szkołach i na uniwersytetach doszłoby do ograniczenia wolności myśli i zaczęłaby się +produkcja+ prymitywów o umysłowości bolszewickiego politruka – ostrzega w rozmowie z PAP eurodeputowany PiS prof. Ryszard Legutko.

– Zacznijmy od tego, że realnie nie ma czegoś takiego jak kompetencje współdzielone. De facto, kompetencje, które nazywają się współdzielone to są kompetencje Unii. Ona je natychmiast przejmuje. Słowo współdzielone jest fikcyjne – zaznacza filozof i pisarz.

– Po co zatem Unii wpływ na edukację w państwach członkowskich? Możemy z dużą dozą pewności założyć, że nie jest to dążenie do podniesienia poziomu nauczania matematyki, czy fizyki, tylko do indoktrynacji. Chodzi o uformowanie określonej umysłowości, która zinternalizuje i nie będzie kwestionować coraz bardziej ekstrawaganckich szaleństw tego ideologicznego tworu jakim staje się obecnie Unia Europejska – przewiduje profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Zdaniem polityka, środkiem do osiągnięcia tego celu jest wykorzenienie ludzi, pozbawienie ich poczucia przynależności i przywiązania do tradycji już na poziomie szkoły.

– Nie musimy nawet specjalnie wysilać wyobraźni, żeby uświadomić sobie, jak to będzie wyglądało. W wielu krajach Europy Zachodniej ten program jest już dawno realizowany. Polega to na zastąpieniu wykształcenia historycznego i literackiego ideologią. Wiedza ogólna, która wyposaża człowieka w zdrowy sceptycyzm, szerszą perspektywę i świadomość, że mądrość ludzka nie zawiera się w ostatnich dokumentach Komisji Europejskiej jest tam reglamentowana. Efekty widać np. w Parlamencie Europejskim wśród lewicowych i liberalnych kolegów ze starych państw Unii. Nie mają oni pojęcia o historii, literaturze, filozofii. Umiejętność posługiwania się logiką, jako narzędziem badania rzeczywistości, jest wśród nich na poziomie jaskiniowca. Te braki nadrabiają szermowaniem sofizmatami, frazesami i tropieniem myślozbrodni. Jak Poligraf Poligrafowicz Szarikow z Bułhakowa – ironizuje uczony.

– Nic dziwnego, że szacunek, jakim do pewnego stopnia jeszcze darzy się w niektórych państwach członkowskich klasyczne wykształcenie, ewidentnie bardzo denerwuje europejski mainstream – dodaje.

Polityk zwraca przy tym uwagę, że tzw. liberalna demokracja, zachodnie elity akademickie i polityczne wyprodukowały znacznie dłuższą listę myślozbrodni, niż reżim komunistyczny.

– Możemy się z tego śmiać, ale na zachodnich uniwersytetach już od dawna „homofobia, transfobia, binaryzm, eurosceptycyzm, logocentryzm, fallocentryzm, seksizm, mizoginia, negacjonizm klimatyczny” itd. są „zbrodniami”, które karze się ostracyzmem. Stamtąd praktyki te przeszły do mediów i korporacji – tłumaczy Ryszard Legutko.

– Niestety, polskie uniwersytety – mówiąc oględnie – nie są na to odporne. Paradoksalnie, środowiska uniwersyteckie są najbardziej podatne na konformizm, najbardziej wrogie wolności. Akademicy, którzy są w ogromnej większości papugami tego co powstaje na Zachodzie uważają się za akuszerów nowych czasów, „nowego Polaka”. Będą zatem naturalnymi sojusznikami eurokratów – prognozuje intelektualista.

– Jeszcze nie tak dawno w języku polskim w użyciu był wyraz „cudzobiesie” – bezkrytyczne przyjmowanie wszystkiego co przychodzi z zagranicy. Jest to stary polski grzech. Kiedyś był jednak przynajmniej przez część naszych elit krytykowany i wyśmiewany. Proszę przypomnieć sobie fragment Pana Tadeusza o Podczaszycu: „Ogłosił nam, że jacyś Francuzi wymowni; Zrobili wynalazek: iż ludzie są równi. Choć o tem dawno w Pańskim pisano zakonie, I każdy ksiądz toż samo gada na ambonie. Nauka dawną była, szło o jej pełnienie! Lecz wtenczas panowało takie oślepienie, że nie wierzono rzeczom najdawniejszym w świecie, Jeśli ich nie czytano w francuskiej gazecie – cytuje Legutko.

– Cudzobiesie to zaraza. Jest oznaką myślenia niewolniczego – udawanie pana, kiedy jest się zniewolonym. Mentalność niewolnicza – to charakteryzuje duże rzesze polskich akademików. Stąd wredność w postepowaniu. Najgorszy jest niewolnik, który został nadzorcą innych niewolników i dostał bat do ich poganiania – ocenia naukowiec.

– Biorąc to wszystko pod uwagę, obawiam się, że skutki wprowadzenia „europejskiej” edukacji w Polsce będą jak najgorsze. Będzie ona oczywiście realizowana w polskim idiomie. Młodym ludziom będzie się wmawiać, że cała nasz historia to ksenofobia, zaściankowość i antysemityzm. Materiał heroiczno-patriotyczny zostanie całkowicie wycięty, bo „wybieramy przyszłość”. Ze szkół zaczną wychodzić kulturowi analfabeci o mentalności politruków, tropiących myślozbrodnie – ubolewa profesor.

– Ktoś mógłby pomyśleć, że przecież przetrwaliśmy zabory, PRL i jakoś to było. Chciałbym przestrzec przed tym „jakoś”. Umysłowość ludzka nie powstaje sama z siebie. Nie istnieje jakaś naturalna umysłowość wbrew temu co sądził Fryderyk Barbarossa. Mentalność jest kształtowana. W dawniejszych czasach, np. pod zaborami, równolegle do rządowych istniały instytucje, które pozwoliły przechować i przekazać polskie umysłowe dziedzictwo. W dworskich bibliotekach przechowywano „zakazane” książki i kształcono włościańskie dzieci; ludzie Kościoła, wyposażeni w kategorie pojęciowe tomizmu nie chodzili na kompromisy z ideologiami będącymi zaprzeczeniem prawa naturalnego, ani nie zajmowali się ratowaniem klimatu. Słowem, istniała przeciwwaga dla prób wynarodowienia. Teraz ta przeciwwaga jest dużo słabsza – podsumowuje intelektualista.

105 rocznica wyzwolenia Lwowa przez Orlęta Lwowskie

105 rocznica wyzwolenia Lwowa przez Orlęta Lwowskie

kresywekrwi./105-rocznica-wyzwolenia-lwowa

„Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem- staje się jedynie zbiorem ludzi czasowo zajmujących dane terytorium” – Józef Piłsudski

 


22 listopada 1918 roku o świcie, oddział pod dowództwem porucznika Romana Abrahama zatknął biało czerwony polski sztandar na wieży lwowskiego ratusza, przywracając Lwów na łono naszej odradzającej się po 123 latach zaborów Ojczyzny. Po dwudziestu dwóch dniach ciężkich walk, niemal zupełnie osamotnionych polskich obrońców miasta Zawsze Wiernego Rzeczpospolitej, z doborowymi jednostkami zbrodniarzy z Ukraińskiej Halickiej Armii, które na początku toczyły, nieliczne, samoistne grupki polskich obrońców, często bardzo młodych uczniów gimnazjów i studentów, skupionych wokół rzutkich oficerów, którzy gremialnie odpowiedzieli na apel powszechnej mobilizacji w celu obrony Lwowa przed ukraińską agresją. I pomimo ponad dwukrotnej przewagi Ukraińców w pierwszych dniach walk o wyzwolenie Lwowa, gdy całkowity stan polskich organizacji konspiracyjnych wynosił łącznie zaledwie około 700 osób, gdy siły ukraińskie liczyły w początkowej fazie walk o miasto ponad 1500 doborowych żołnierzy i oficerów regularnej armii, których stan osobowy w ciągu następnych trzech dni zwiększył się o ośmiuset kolejnych żołnierzy. Jednak pomimo początkowej słabości polskich obrońców, ich konsolidacja zaczęła szybko postępować w miarę rozwoju działań zbrojnych ze strony Ukraińców. Lepsza znajomość topografii miasta, a także błyskawiczna po stronie polskich obrońców organizacja różnych nowych oddziałów wojskowych, takich jak piechota, artyleria, kawaleria, oddział techniczny, a nawet niewielki oddział lotniczy, które to wszystkie polskie siły, od samego początku wspierały nieustraszone w boju Orlęta Lwowskie, czyli lwowska młodzież, zdobywająca każdego dnia broń na przeciwniku, a potem również z magazynów austriackiej armii. 

 

Walki o Polski Lwów były jednym z wydarzeń najbardziej mobilizujących polską opinię publiczną w całym odradzającym się kraju, gdzie zewsząd organizowano wszelką możliwą pomoc dla obrońców Lwowa, włącznie z błyskawicznym tworzeniem oddziałów wojskowych złożonych z ochotników, którzy natychmiast wyruszali z odsieczą miastu Zawsze Wiernemu Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, a Orlęta Lwowskie przeszły do historii, jako przykład niezwykłego wręcz poświęcenia i bohaterstwa w obronie Ojczyzny. 

Dziś minęło 105 lat od tamtych wydarzeń, wyzwolenia miasta spod ukraińskiej okupacji i przywrócenia go na łono Rzeczpospolitej. I to co było dzisiaj najsmutniejsze, to że poza krótkim, lapidarnym wręcz wspomnieniem o tym jednym z najdonioślejszych wydarzeń w naszej polskiej historii, nie odbyły się, co już raczej nie dziwi, a jest raczej bardzo smutną konstatacją nad stanem naszego państwa i całego narodu, absolutnie żadne uroczystości, które upamiętniłyby tamten bohaterski, zakończony wielkim zwycięstwem zryw polskiej młodzieży w walce o wyzwolenie Lwowa, Lwowskich Orląt, spośród których jeden, nieznany z imienia i nazwiska, kilkunastoletni żołnierz niezłomny, spoczął w kwaterze Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie, o czym większość Polaków nawet nie wie, a gdy idzie o obecne pokolenie polskiej młodzieży, to nic ona nie wie o tamtym zrywie swoich rówieśników sprzed ponad stu laty. Nie uczy bowiem o tym niczego szkoła, ani ta podstawowa, ani też średnia, a o tzw. uczelniach wyższych lepiej zmilczeć gwoli przyzwoitości, bo cisną się człowiekowi na samo wspomnienie o ich haniebnej roli w edukacji polskiej młodzieży na przestrzeni ostatnich 34 lat, słowa powszechnie uważane, za nie nadające się do druku, a ich tzw. kadra profesorska sama zdyskwalifikowała się i to pod każdym względem, na niwie totalnego spodlenia całej oświaty w Polsce i to na wszystkich jej poziomach bez wyjątku, doprowadzając do tego, że dyplomy, którymi raczą swoich absolwentów, są dzisiaj mniej warte, niż papier, na którym są drukowane. Upadek całkowity. 

 

Praktycznie również CAŁE obecne pokolenie Polaków, co można już dziś stwierdzić i to ze stu procentową pewnością, bez żadnej przesady, iż sprawdza się na nich, jakże trafna diagnoza marszałka Piłsudskiego, wypowiedziana przed prawie stulaty, którą w dniu dzisiejszym nasi rodacy potwierdzili tylko po raz kolejny, a mianowicie, że:

„Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”

Dziś o godzinie 17ej tylko we dwóch, ja wraz z kolegą Jackiem Zbrzeźnym, z elbląskiej Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, pod Pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego na Skwerze Rotmistrza Pileckiego, przy Szkole Muzycznej w Elblągu, uczciliśmy pamięć i oddaliśmy hołd bohaterskim obrońcom polskiego Lwowa sprzed 105 lat, a w szczególności najbardziej heroicznym spośród nich wszystkich – Lwowskim Orlętom, takim jak najmłodszy z nich Antoś Petrykiewicz, dekretem Józefa Piłsudskiego odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtutti Militari – najwyższego polskiego orderu wojskowego. Do dziś pozostaje najmłodszym kawalerem tego odznaczenia, czy Jurek Bitschan, który byłjedynym synem Aleksandry Zagórskiej z jej pierwszego małżeństwa. Wraz z matką i ojczymem dr. Romanem Zagórskim zamieszkiwał we Lwowie na Kulparkowie.

 

 

 

 13 letni Antoś Petrykiewicz – Najmłodszy z Orląt Lwowskich

 

Był uczniem szóstej klasy Gimnazjum im. Jordana. Był uważany za ucznia inteligentnego. Należał do II lwowskiej drużyny harcerskiej. Po rozpoczętej w listopadzie 1918 polskiej obronie Lwowa w trakcie wojny polsko-ukraińskiej pragnął wziąć udział w walkach. 17 listopada, tuż po przebytej anginie, odwiedziła go w domu matka, służąca w tym czasie walk w innej części miasta. 

 

14 letni Jurek Bitschan – Lwowskie Orlątko

 

Na drugi dzień odprowadził matkę do linii frontu, pozostając na rogu ulicy Leona Sapiehy. Pomimo braku zgody ze strony ojczyma, dr. Romana Zagórskiego, w dniu 20 listopada 1918 opuścił dom i udał się w rejon walk. Pozostawił wiadomość w formie bileciku o treści:

 

Kochany tatusiu! Idę dzisiaj zameldować się do wojska. Chcę okazać, że znajdę na tyle sił, by móc służyć i wytrzymać. Obowiązkiem też moim jest iść, gdy mam dość sił, a wojska braknie ciągle dla oswobodzenia Lwowa. Z nauk zrobiłem już tyle, ile trzeba było.

Jurek Bitschan ciężko ranny w walce z Ukraińcami na lwowskiej Pohulance w nogi i w głowę, zmarł w wyniku odniesionych ran 21 listopada 1918 roku, na dzień przed wyzwoleniem Lwowa.

Pomnik Podziemnego Państwa Polskiego w Elblągu, przy Skwerze Rotmistrza Pileckiego

Dziś z kolegą Jackiem Zbrzeźnym przy tablicy poświęconej bohaterom polskich Kresów, Pomnika Podziemnego Państwa Polskiego zapaliliśmy znicze i postawiliśmy niewielką tablicę w hołdzie bohaterskim Lwowskim Orlętom z herbem miasta Zawsze Wiernego Rzeczpospolitej i Odznaką Orląt Lwowskich.

CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

Przyśniła się dzieciom Polska

Przyśniła się dzieciom Polska, 

czekana przez tyle lat,

do której modlił się ojciec, 

za którą umierał dziad.

Przyśniła się dzieciom Polska, 

w purpurze żołnierskiej krwi,

szła z pola bitym gościńcem,

szła i pukała do drzwi.

Wybiegły dzieci z komory, 

przypadły Polsce do nóg,

i patrzą – w mrokach przyziemnych,

posępny czai się wróg.

Dobywa ostre żelazo

zbójecką podnosi dłoń…

Więc obudziły się dzieci 

i pochwyciły za broń.

Podniosły w groźny wir bitwy

zwycięski parol swych snów

i osłoniły przed wrogiem

własnymi piersiami Lwów!

Edward Słoński

Jacek Boki – 22 Listopad 2023 r.

Źródła:

105. rocznica obrony Lwowa. Zapomniana historia, zapomniani bohaterowie.  

https://ww.btx.home.pl/ksiBTX/index.php/aktualnosci/2325-105-rocznica-obrony-lwowa-zapomniana-historia-zapomniani-bohaterowie

 

Orlęta Lwowskie

 

http://lwow.wypoczynek.turystyka.pl/orleta.html 

Prowadzenie tego bloga to moja pasja, ale także wielogodzinna praca. Jeśli uważasz, że to co robię ma sens, to możesz wesprzeć mnie niewielką darowizną w tym co robię.

PKO BP SA Numer konta: 44 1020 1752 0000 0402 0095 7431

Sześćdziesiąta rocznica zamachu na Johna F. Kennedy’ego. Faktyczni sprawcy zamachu ujawnieni.

https://www.kla.tv/27489

60. rocznica zamachu na Johna F. Kennedy’ego. Faktyczni sprawcy zamachu ujawnieni
21.11.2023 | www.kla.tv/27489

Jest 22 listopada 1963 roku. Kennedy odwiedza metropolię Dallas w Teksasie. Przejeżdża przez miasto samochodem z otwartym dachem wraz ze swoją żoną Jackie. Dziesiątki tysięcy ludzi stoją na poboczu drogi i wiwatują na cześć pary. Nagle padają strzały i kula trafia prezydenta w głowę. Kim byli ludzie stojący za zabójstwem Johna F. Kennedy’ego? Ten dokument ujawnia rewelacje i główne powiązania otaczające zabójstwo Kennedy’ego. Ujawnia powiązania polityków, kompleksu wojskowo-przemysłowego i tajnych stowarzyszeń, które działają w tle aż do dnia dzisiejszego, eliminując jakąkolwiek niezależną jurysdykcję. 22 listopada 1963 roku 35. prezydent USA, John F. Kennedy, zginął w zamachu.

Podobnie jak 9/11, zabójstwo Kennedy’ego jest jednym z najbardziej znaczących historycznie wydarzeń ubiegłego wieku. Obecnie większość ludzi jest przekonana, że oficjalna wersja zamachu na Kennedy’ego nie jest prawdziwa. W tym programie Kla.TV odkrywa niszczące powiązania, które nadal istnieją na całym świecie 60 lat po zabójstwie Kennedy’ego i nadal mają poważny wpływ na wydarzenia na świecie. Dlatego ważne jest, aby każdy znał odkryte powiązania i był świadomy fatalnego tła zabójstwa Kennedy’ego. I. Zaledwie półtorej godziny po zamachu 24-letni Lee Harvey Oswald został aresztowany jako podejrzany. FBI przedstawiło go jako jedynego sprawcę i jest on oficjalnie uważany za mordercę Kennedy’ego. Wersja ta nie wytrzymuje jednak krytyki. Jednym z dowodów uniewinniających Oswalda był test azotanowy, któremu musiał się poddać w wieczór zamachu. Test azotanowy może być użyty do rozpoznania śladów użycia broni palnej na rękach i ubraniu. Wynik testu wykazał, że Oswald nie oddał żadnych strzałów z broni w ciągu ostatnich 24 godzin. Ponadto jego odcisków palców nie znaleziono na karabinie, z którego rzekomo zastrzelił prezydenta. Sam Oswald stanowczo zaprzeczył popełnieniu przestępstwa i wyjaśnił, że nikogo nie zastrzelił. Oto jego nagranie krótko po zamachu: 

„Jestem tylko kozłem ofiarnym”.


Proces Lee Oswalda, czyli przesłuchanie, nie odbył się. Zaledwie dwa dni po aresztowaniu został zastrzelony przez właściciela klubu nocnego Jacka Ruby’ego. Ciekawostką jest fakt, że Lee Oswald został zastrzelony na zabezpieczonym posterunku policji. Kolejnym obciążającym czynnikiem jest to, że policja wcześniej przesłuchiwała Oswalda – ale później stwierdziła, że nie prowadziła rejestru jego wypowiedzi. Ze wszystkich rzeczy, nie powinno być żadnych protokołów ani nagrań z tego kluczowego przesłuchania? Oryginalne nagranie Abrahama Zaprudera obala pojedynczą zbrodnię. Według oficjalnej wersji Lee Oswald działał jako jedyny strzelec i strzelał z szóstego piętra magazynu podręczników. Według tego raportu, śmiertelny strzał w głowę został oddany w kierunku Kennedy’ego od tyłu. Ta oficjalna wersja została poważnie wstrząśnięta w 1975 roku wraz z wydaniem tak zwanego „filmu Zaprudera”. Na materiale nakręconym przez Abrahama Zaprudera, który sfilmował prezydenta w Teksasie jako obserwator, wyraźnie widać, że głowa Kennedy’ego została gwałtownie odrzucona w lewo przez śmiertelny strzał i że kula nadleciała od przodu. Wskazuje to, że prezydent również został postrzelony od przodu i że musiało być kilku strzelców. Objawienia prawnika Marka Lane’a Już w 1966 roku prawnik Mark Lane ujawnił, że teoria jednego sprawcy się nie sprawdziła. Lane rozmawiał z wieloma świadkami i opublikował książkę zatytułowaną „Rush to Judgment”. W filmie o tym samym tytule liczni świadkowie twierdzili, że Kennedy został zastrzelony z przodu, z trawiastego pagórka. 

Szczególny tor lotu kuli

Oficjalna wersja zbrodni głosi, że Lee Harvey Oswald oddał w sumie trzy strzały od tyłu jako jedyny sprawca. Aby nie narazić na szwank teorii jednego sprawcy, wyjaśniono opinii publicznej, że drugi strzał spowodował łącznie siedem ran wlotowych i wylotowych u Kennedy’ego i gubernatora Johna Connally’ego, który siedział przed nim. Pocisk miał tak osobliwą trajektorię, że zranił nie tylko Kennedy’ego, ale także Connally’ego w plecy, klatkę piersiową, nadgarstek i udo, kilkakrotnie zmieniając tor lotu. Ponieważ tor lotu pocisku przeczy wszelkim prawom fizyki, ten drugi strzał jest określany w badaniach Kennedy’ego jako „magiczna kula”. Wszystkie sprzeczności są natychmiast rozwiązywane, jeśli przyjmie się, że był co najmniej jeden inny strzelec, który nie znajdował się za limuzyną Kennedy’ego, ale przed nią. Były ochroniarz Johna F. Kennedy’ego przyznaje się do winy Agent Secret Service i ochroniarz Johna F. Kennedy’ego, Paul Landis, stał zaledwie kilka metrów od Kennedy’ego, gdy padły śmiertelne strzały. Wraz z publikacją swoich wspomnień w październiku 2023 roku, bezpośredni naoczny świadek zamachu przerwał trwające dekady milczenie. Centralnym punktem jego książki jest niesławna „magiczna kula”. Na podstawie swoich obserwacji uważa za niemożliwe, że oddano tylko trzy strzały. Jest przekonany, że strzelających było kilku! 

Uprowadzenie zwłok 

John F. Kennedy został przewieziony do szpitala Parkland w Dallas natychmiast po zamachu. Lekarze z tego szpitala nalegali na przeprowadzenie sekcji zwłok na miejscu, zgodnie z wymogami prawa stanu Teksas. Dokładna autopsja mogłaby ustalić, ile razy Kennedy został postrzelony i z jakich kierunków. Ale tego nie zrobiono, jak później poinformował chirurg dr Charles Crenshaw: „Ciało prezydenta zostało siłą odebrane osobom odpowiedzialnym za sekcję zwłok, władzom Teksasu”. Pomimo zaciekłego oporu ze strony dr Earla Rose’a, szefa patologii sądowej w szpitalu Parkland, ciało Kennedy’ego zostało zabrane przez agentów Secret Service o godzinie 14:00 tego samego dnia. Secret Service przewiózł ciało do Bethesda Naval Hospital w Waszyngtonie, gdzie o 19:00 rozpoczęła się sekcja zwłok pod nadzorem wysokich rangą oficerów wojskowych.

„Neurofizjologia zamordowanego prezydenta, a nawet jego opieka medyczna w nagłych wypadkach również charakteryzują się wieloma sprzecznościami. […] – w tym sekcja zwłok w miejscu innym niż przewidziane przez prawo […] oraz tracheotomia [= tracheotomia] dokładnie w otworze rany postrzałowej, co w sensie ściśle prawnym jest manipulacją dowodami. […] Sekcja zwłok jest opisywana w literaturze kryminalistycznej jako niekompletna. Między innymi mózg nie został początkowo szczegółowo zbadany, zwłaszcza w celu ustalenia balistyki śmiertelnego pocisku”. Opublikowane po latach zdjęcia z autopsji i prześwietlenia przeczą różnym zeznaniom świadków. Zarówno pielęgniarka Audrey Bell, jak i chirurg dr Robert McClelland, którzy pracowali w szpitalu Parkland, mówili o ogromnej ranie z tyłu głowy. Na podstawie swoich obserwacji dr McClelland był zdania, że śmiertelny strzał musiał paść z przodu. 

Dr Charles Crenshaw również wyraził przekonanie w wywiadzie, że prezydent Kennedy został zastrzelony od przodu: „Owinęliśmy go w prześcieradło i włożyliśmy do trumny. Ale zanim to zrobiliśmy, jeszcze raz spojrzałem na ranę. Chciałem wiedzieć i zachować to wspomnienie do końca życia. I zawsze będę wiedział do końca życia: Został postrzelony od przodu”. II Liczne zeznania świadków, prawa fizyki i nagrania wideo dowodzą, że było kilku strzelców, którzy zastrzelili Johna F. Kennedy’ego. Jeśli nie był to pojedynczy sprawca, to kim byli sprawcy i ci, którzy stali za zamachem? Kto miał motyw, by zabić prezydenta USA? Czy istniały grupy ludzi, dla których polityka Kennedy’ego była cierniem w boku? John Fitzgerald Kennedy, znany w skrócie jako John F. Kennedy, został zaprzysiężony na 35. prezydenta USA 20 stycznia 1961 roku. Pochodził z bardzo szanowanej politycznie rodziny. Zdjęcie przedstawia go z braćmi Robertem F. Kennedym, prokuratorem generalnym w gabinecie Johna F. Kennedy’ego, i Edwardem Kennedym, długoletnim senatorem stanu Massachusetts. 

Podczas swojej kadencji Kennedy był szczególnie znany ze swojej polityki pokojowej. Kubański kryzys rakietowy z 1962 roku doprowadził świat na skraj wojny nuklearnej. John F. Kennedy odmówił pójścia za radą swoich generałów, którzy sugerowali inwazję na wyspę. Zamiast tego zdecydował się na blokadę morską. Następnie Kennedy negocjował z Nikitą Chruszczowem, szefem rządu komunistycznego Związku Radzieckiego, obiecując mu powstrzymanie się od dalszych ataków na Kubę. Zapobiegło to groźbie wojny nuklearnej między USA a Związkiem Radzieckim. W październiku 1963 roku, nieco ponad miesiąc przed śmiercią, Kennedy rozpoczął również wycofywanie wojsk amerykańskich z Wietnamu. W oficjalnym memorandum z 11 października 1963 r. nakazał wycofanie tysiąca amerykańskich żołnierzy z Wietnamu do końca roku. Robert McNamara, sekretarz obrony w gabinecie Johna F. Kennedy’ego, stwierdził później, że Kennedy całkowicie wycofałby się z Wietnamu, gdyby nadal żył. Polityka ta doprowadziła jednak do konfliktu Kennedy’ego z kompleksem wojskowo-przemysłowym i amerykańskimi służbami wywiadowczymi. Ich celem było rozszerzenie supremacji USA poprzez dalsze wojny agresji i operacje wojskowe, w tym w Wietnamie i na Kubie. To właśnie dlatego inwazja na Zatokę Świń na Kubie miała miejsce w 1961 roku – ale zakończyła się niepowodzeniem. Była to tajna operacja wojskowa przeprowadzona przez CIA w celu obalenia prezydenta Kuby Fidela Castro. Kennedy zwolnił wówczas dyrektora CIA Allena Dullesa i ogłosił zamiar likwidacji struktur władzy w CIA. Jego celem było przywrócenie CIA pod kontrolę polityczną. W poszukiwaniu osób stojących za zabójstwem Kennedy’ego, trop do amerykańskich tajnych służb jest jednoznaczny. 


Szwajcarski historyk dr Daniele Ganser wyjaśnia: 

„Moim zdaniem zabójstwo Kennedy’ego zostało zlecone przez Allena Dullesa. Allen Dulles był dyrektorem amerykańskich tajnych służb, CIA. [Richard Bissell jest odpowiedzialny za tajne operacje w CIA. To prawa ręka Allena Dullesa. I zwolnił ich obu. [Obaj byli zdania, że Kennedy stanowił zagrożenie dla bezpieczeństwa USA i imperialnych interesów Stanów Zjednoczonych. Ponieważ uważali, że gdyby nie uderzył, na przykład przeciwko Fidelowi na Kubie, gdyby nie uderzył przeciwko Wietnamowi, gdyby nie prowadził wojny, to nie byłoby amerykańskiej dominacji nad światem „. Bratanek Johna F. Kennedy’ego, kandydat na prezydenta USA Robert F. Kennedy Jr. jest również przekonany, że CIA była zaangażowana w zabójstwo głowy państwa USA w 1963 roku. W wywiadzie udzielonym w maju 2023 r. oskarża amerykańskie służby specjalne o ukrywanie dowodów przez dziesięciolecia. Kennedy o śmierci swojego wuja: „Istnieją przytłaczające dowody na to, że CIA była zaangażowana w jego zabójstwo”. CIA została założona w 1941 roku przez prezydenta Franklina D. Roosevelta w 1941 roku. Jej pierwszym dyrektorem był William Joseph Donovan. Był on członkiem Fundacji Rockefellera i pracował dla rodziny Rockefellerów. Allen Dulles został dyrektorem CIA w 1953 roku. Od 1945 roku był przewodniczącym wpływowej Rady Stosunków Zagranicznych (Council on Foreign Relations, w skrócie CFR). CFR została założona w 1921 roku przez znanych bankierów, takich jak John D. Rockefeller Junior i od tego czasu jest w dużej mierze finansowana przez rodzinę Rockefellerów. David Rockefeller, który zmarł w 2017 roku, zasiadał w zarządzie CFR od 1949 roku, a później stanął na jego czele. Za tym think tankiem stoi tak wielka siła, że w 1975 r. magazyn informacyjny DER SPIEGEL opisał go jako „najbardziej wpływową prywatną instytucję w Ameryce i świecie zachodnim”. Do dziś Rada Stosunków Zagranicznych pociąga za sznurki jako rodzaj rządu cieni. Administracja USA jest również sterowana z tego strategicznego centrum w celu wspierania tak zwanego „Nowego Porządku Świata”. 

Prawie wszyscy szefowie CIA byli lub są członkami CFR. Agenci CIA są aktywni na całym świecie – głównie potajemnie za pośrednictwem ambasad USA w poszczególnych krajach. „Kilka godzin po zabójstwie Johna F. Kennedy’ego Lyndon B. Johnson został zaprzysiężony na nowego prezydenta USA na pokładzie Air Force One. W ten sposób Johnson awansował na szczyt amerykańskiej polityki. Johnson położył kres polityce pokojowej Kennedy’ego i poprowadził USA do wojny z Wietnamem Północnym. Do 1968 roku w Wietnamie stacjonowało ponad 500 000 amerykańskich żołnierzy. CIA była szeroko zaangażowana w tę wojnę i przeprowadziła liczne tajne operacje polityczne i wojskowe. W 1995 r. Wietnam ogłosił, że do 1975 r. w wojnie zginęły cztery miliony cywilów z Wietnamu Północnego i Południowego oraz 1,1 miliona wietnamskich żołnierzy i bojowników, czyli około jednej ósmej całkowitej populacji Wietnamu. Naukowcy szacują, że USA zrzuciły na Wietnam dwa razy więcej bomb niż podczas II wojny światowej. Użyta broń chemiczna, Agent Orange, trwale zatruła około 24 000 kilometrów kwadratowych – jedną siódmą całkowitej powierzchni Wietnamu Południowego. W rezultacie milion dorosłych i 150 000 dzieci w Wietnamie cierpi na raka lub uszkodzenia psychiczne i genetyczne. 

Dr Daniele Ganser komentuje: 

„Musicie wiedzieć, że po zabójstwie Kennedy’ego w ’63 roku, wojna w Wietnamie wybuchła w 1964 roku. Nawiasem mówiąc, na podstawie kłamstwa […]. Potem 11 lat wojny do 1975 r. Trzy miliony Wietnamczyków, 58 000 zabitych Amerykanów, napalm, Agent Orange, zdeformowane dzieci. Wszystkie ogromne zbrodnie. Kennedy tego nie chciał. Chciał – i to jest to, co powiedział jego sekretarz obrony McNamara – chciał wycofać wszystkich amerykańskich doradców z Wietnamu Południowego do końca 65 roku. I 50 dni po tej decyzji Kennedy został zamordowany”. 

Niezwykłe przemówienie Johna F. Kennedy’ego z 27 kwietnia 1961 r. 

„Co ciekawe, Kennedy wygłosił przemówienie w Nowym Jorku w 1961 roku do najważniejszych wydawców gazet w kraju. Ostrzegał w nim przed tajnymi stowarzyszeniami i światowym spiskiem. John F. Kennedy powiedział dosłownie: ” Samo słowo tajemnica jest niedopuszczalne w wolnym i otwartym społeczeństwie; jako naród jesteśmy z natury i historycznie przeciwni tajnym stowarzyszeniom, tajnym przysięgom i tajnym obradom. […] Na całym świecie mamy bowiem do czynienia z monolityczną i nikczemną konspiracją, która polega głównie na tajnych środkach rozszerzania swojej strefy wpływów. […] Jest to system, który wykorzystał ogromne zasoby ludzkie i materialne, aby zbudować ściśle powiązaną, złożoną i wydajną maszynerię, która łączy operacje wojskowe, dyplomatyczne, wywiadowcze, gospodarcze, naukowe i polityczne. Dysydenci nie są chwaleni, ale uciszani”. Republikański senator Ron Paul stwierdził w 2016 roku: „Szczerze mówiąc, istnieje zewnętrzna siła, którą nazywamy „rządem cieni” lub „głębokim państwem”. Ci ludzie mają ogromne wpływy, są w rzeczywistości potężniejsi niż nasz rząd, nasz prezydent”. O JAKICH TAJNYCH STOWARZYSZENIACH I JAKIM SPISKU MÓWI KENNEDY? Prezydenci USA przed Johnem F. Kennedym „Franklin D. Roosevelt (prezydent w latach 1933-1945) Roosevelt był bardzo aktywnym członkiem masonów i przyjmował liczne delegacje masońskie w Białym Domu w latach swojej prezydentury. Był członkiem Loży Holland nr 8 w Nowym Jorku.


Harry S. Truman (prezydent w latach 1945-1953) 

Truman został aktywnym masonem w 1909 r. w wieku 25 lat w „Belton Lodge No. 450” w Missouri. Później założył Lożę Grandview nr 618 i ostatecznie został Wielkim Mistrzem Wielkiej Loży Missouri w 1940 roku.

Dwight D. Eisenhower (prezydent w latach 1953-1961) Podobnie jak wielu prezydentów USA, Eisenhower złożył przysięgę na „masońską Biblię”. Egzemplarz pochodził z St John’s Lodge, najstarszej loży masońskiej w Nowym Jorku. Dwight D. Eisenhower był członkiem CFR od 1949 roku. Po wyborze na prezydenta USA, Eisenhower rekrutował wielu członków gabinetu z szeregów CFR. Jego najważniejszą nominacją był członek CFR i brat Allena Dullesa, John Foster Dulles, na stanowisko Sekretarza Stanu USA.

Prezydent USA John F. Kennedy (prezydent w latach 1961-1963) Kennedy nie złożył przysięgi na masońską Biblię, ale na swoją katolicką Biblię rodzinną. John F. Kennedy nie był masonem ani członkiem CFR.

Prezydenci USA po Johnie F. Kennedym Lyndon B. Johnson (prezydent w latach 1963-1969) Johnson był również masonem. Wstąpił do Loży Johnson City nr 561 w Teksasie w 1937 roku i był również członkiem loży masońskiej Janus. Richard Nixon (prezydent w latach 1969-1974) Richard Nixon również był masonem. Był także stałym bywalcem Bohemian Groove, ekskluzywnego klubu otwartego tylko dla elitarnej męskiej kadry kierowniczej. Był członkiem CFR od 1961 roku. 


Gerald Ford (prezydent w latach 1974-1977) 

Gerald Ford został przyjęty do loży masońskiej Malta Lodge No. 465 w 1949 roku. W 1962 r. awansował do 33. stopnia masońskiego. Był także członkiem loży masońskiej Three Eyes założonej przez Davida Rockefellera. Był również członkiem CFR od 1982 roku.

Jimmy Carter (prezydent w latach 1977-1981) W kwietniu 1973 r. David Rockefeller powołał go do Komisji Trójstronnej, która działa jako centrum dowodzenia CFR. Był również członkiem CFR. Ronald Reagan (prezydent w latach 1981-1989) Był członkiem loży masońskiej Orła Białego..

George Bush Sr (prezydent w latach 1989-1993) Bush senior był członkiem Komisji Trójstronnej założonej przez Davida Rockefellera i Henry’ego Kissingera, masonem 33. stopnia, członkiem lóż masońskich Hathor Pentalhpa, Three Eyes i Edmund Burke.

Bill Clinton (prezydent w latach 1993-2001) W młodości Clinton został członkiem Hot Springs Chapter of the Order of DeMolay, grupy młodzieżowej powiązanej z masonerią. Ostatecznie został członkiem lóż masońskich Janus, Maat i Three Eyes. Był członkiem CFR od 1981 roku. 

George W. Bush (prezydent w latach 2001-2009)  Jest członkiem loży masońskiej Hathor Pentalpha i członkiem tajnego stowarzyszenia Skull & Bones. 


Barack Obama (prezydent w latach 2009-2017) Jest członkiem loży masońskiej Maat. 

Donald Trump (prezydent w latach 2017-2021) 

Trump nie ma żadnych znanych powiązań z masonerią ani CFR. 

Joe Biden (prezydent od 2021 r.)  Jest członkiem loży masońskiej Maat. 

III Komisja Warrena została oficjalnie powołana w 1963 roku w celu zbadania zabójstwa Johna F. Kennedy’ego i zidentyfikowania sprawców. Czy ta komisja śledcza była niezależna, czy też była częścią spisku wspomnianego przez Kennedy’ego? Cztery dni po zamachu prezydent Lyndon B. Johnson powołał tak zwaną Komisję Warrena do zbadania okoliczności zabójstwa Kennedy’ego. Ostateczny raport został opublikowany we wrześniu 1964 roku. Komisja potwierdziła oficjalną teorię i doszła do wniosku, że prezydent Kennedy został zamordowany przez Lee Harveya Oswalda i że nie było żadnego spisku w celu zamordowania Kennedy’ego. 

Amerykański autor bestsellerów Jim Moore opublikował książkę na temat zabójstwa Kennedy’ego w 1991 roku i wyjaśnił w niej, że komisja nie przeprowadziła prawdziwego śledztwa: „Komisja Warrena, co powinno być jasne, nigdy nie przeprowadziła prawdziwego śledztwa. Zaczęła od konkluzji, a następnie pracowała dość ostrożnie, aby upewnić się, że dostępne fakty pasują do z góry ustalonej decyzji”.

Angielski historyk Hugh Trevor-Roper również wyraził poważne zastrzeżenia co do raportu Komisji Warrena:

„Miałem wrażenie, że tekst ma poważne wady. Ponadto słabe części okazały się jeszcze słabsze niż na pierwszy rzut oka.” 

Członkowie Komisji Warrena 

Komisja otrzymała swoją nazwę od jej przewodniczącego, Głównego Sędziego Stanów Zjednoczonych, Earla Warrena. Warren, podobnie jak prezydent Johnson, który powołał go do Komisji Śledczej, był bardzo aktywny w masonerii. Był masonem 33. stopnia i Wielkim Mistrzem stanu Kalifornii. 

Richard Brevard Russell był gubernatorem i senatorem Stanów Zjednoczonych z Georgii. Był również masonem i członkiem Loży Winder nr 33 w Georgii, gdzie doszedł do 33. stopnia masońskiego. 

John Sherman Cooper był senatorem USA z ramienia Partii Republikańskiej i masonem 33. stopnia. Cooper był również członkiem tajnego stowarzyszenia Skull & Bones.

Gerald Ford został 38. prezydentem Stanów Zjednoczonych kilka lat później – w latach 1974-1977. Ford został inicjowany do loży masońskiej Malta Lodge No. 465 w Grand Rapids w 1949 roku i awansował do 33. stopnia masońskiego. Zgodnie z dokumentem FBI z 1963 r. upublicznionym w 2008 r., Ford był w kontakcie z FBI przez cały czas pracy w Komisji Warrena i przekazywał agentom FBI informacje o działaniach gremium. 

Allen Welsh Dulles był szefem CIA. 

Dulles był jednym z głównych podejrzanych w sprawie zabójstwa Kennedy’ego i zasiadał w komisji śledczej. On i jego brat John Foster Dulles mieli powiązania rodzinne z Davidem Rockefellerem i byli współzałożycielami Rady Stosunków Zagranicznych. Mason 33 stopnia Allen Dulles również zasiadał w zarządzie CFR w latach 1927-1969.

John Jay McCloy, prezes Chase Manhattan Bank, został mianowany prezesem Banku Światowego w 1947 roku. Był bliskim przyjacielem rodziny Rockefellerów i przewodniczącym CFR w latach 1953-1970, w czasie zabójstwa Johna F. Kennedy’ego. 

Thomas Hale Boggs, również mason 33 stopnia, kwestionował pracę Komisji Warrena w latach 70-tych. Miał poważne wątpliwości co do teorii „magicznej kuli” i ostatecznie prowadził kampanię na rzecz ponownego otwarcia „akt Kennedy’ego”. Ale nigdy do tego nie doszło! Boggs zaginął w niewyjaśnionej katastrofie lotniczej w październiku 1972 roku. 

Inni kluczowi członkowie Komisji Warrena Nicholas Katzenbach i John Edgar Hoover są uważani za kolejnych inicjatorów Komisji Warrena. Nicholas Katzenbach był członkiem CFR i zasiadał w zarządzie CFR w latach 1975-1986. John Edgar Hoover, mason 33. stopnia i członek Loży Federalnej nr 1 w Waszyngtonie, był wówczas dyrektorem FBI. Jako taki był również odpowiedzialny za śledztwo FBI w sprawie Kennedy’ego. 

Dealey Plaza – miejsce zabójstwa Kennedy’ego 

Dealey Plaza to park miejski w centrum Dallas. Jest to miejsce zamachu na Johna F. Kennedy’ego. Prawdopodobnie nie jest to również przypadek, ponieważ Dealey Plaza jest również związany z masonerią. Osoba, od której pochodzi nazwa tego miejsca – George Bannerman Dealey – była również masonem 33. stopnia. Uderzającą cechą Dealey Plaza jest masoński obelisk z napisem: Dealey Plaza – Miejsce narodzin Dallas Pierwszy dom został zbudowany w tym małym parku. Służył on również jako pierwszy sąd i poczta, pierwszy sklep i pierwsza loża masońska. 

Komisja Rockefellera 

Ludność gwałtownie skrytykowała metody pracy Komisji Warrena i nie uwierzyła w oficjalną wersję. W rezultacie rząd USA został zmuszony do zbadania wniosków Komisji Warrena przez cztery inne organy. Obejmowały one Komisję Rockefellera, która została powołana w 1975 roku i której przewodniczył Nelson Rockefeller, brat Davida Rockefellera. Był on również masonem wysokiego stopnia i członkiem loży masońskiej Three Eyes. Komisja potwierdziła ustalenia Komisji Warrena, że był jeden zabójca i nazwała zarzuty wskazujące na wielu zabójców daleko idącymi spekulacjami”. 

Zgony w rodzinie Kennedych 

Robert Kennedy, młodszy brat Johna F. Kennedy’ego, był zaangażowany w rozwiązanie morderstwa swojego brata. W 2013 roku jego syn Robert F. Kennedy Jr. powiedział w wywiadzie dla CBS, że jego ojciec był „całkiem przekonany”, że kilka osób było zaangażowanych w zabójstwo jego brata. Opisał raport Komisji Warrena jako „kiepski kawałek rzemiosła”. 

Robert Kennedy kandydował na prezydenta w 1968 roku. Kiedy Robert Kennedy wygrał prawybory w Kalifornii i Południowej Dakocie, uznano, że ma duże szanse na zostanie kolejnym prezydentem USA. 5 czerwca 1968 r., krótko po północy, przemawiał do swoich zwolenników w sali balowej hotelu Ambassador w Los Angeles. Gdy przechodził przez hotelową kuchnię w drodze do pokoju prasowego, padł ofiarą zamachu. Podobnie jak w przypadku jego brata Johna F. Kennedy’ego, oficjalna wersja mówi o jednym sprawcy, choć istnieją równie rażące sprzeczności. Inny brat Johna F. Kennedy’ego, Edward Kennedy, przeżył katastrofę lotniczą 19 czerwca 1964 r. z poważnymi obrażeniami. 13 stycznia 1982 r. Ted Kennedy spóźnił się na samolot, który również rozbił się po starcie. 

John F. Kennedy Jr. był synem Johna F. Kennedy’ego. Zginął w katastrofie lotniczej w 1999 roku w wieku 38 lat. Jego żona Carolyn Bessette-Kennedy również zginęła w tej katastrofie.

IV. Wnioski

Drodzy widzowie, czy zastanawiacie się, dlaczego zabójstwo Kennedy’ego jest nadal aktualne po 60 latach? 

W związku z zamachem na jaw wychodzą ogromne nadużycia władzy i niewiarygodne tuszowanie faktycznych sprawców. Ten dokument ujawnia rozległą działalność tajnych stowarzyszeń, które umieściły swoich członków na najwyższych szczeblach państwa i które do dziś (!) nie stronią od wywoływania wojen przeciwko innym państwom lub obalania szefów rządów. 

Fakt, że nikczemny spisek potępiony przez Kennedy’ego nadal istnieje w formie rządu cieni, staje się oczywisty, wystarczy spojrzeć na obecną administrację USA. Podobnie jak poprzedni szefowie CIA, obecny szef CIA William Joseph Burns również pracuje dla CFR. Obecny dyrektor FBI Christopher Wray jest również powiązany z CFR. Podobnie jak prezydent USA Joe Biden, który jest masonem wysokiego stopnia i jest również bardzo blisko CFR.

Kla.TV pokazała już w wielu programach, że ten rząd cieni istnieje nie tylko w USA, ale na całym świecie. Widać te same tajne stowarzyszenia i intrygantów. Można je zobaczyć za 

– dyktaturą Corony, 

– wojna Rosja-Ukraina, 

– obecną wojną izraelsko-palestyńską, 

– światową potęgę Chin, 

– administracja UE 

– a także z 9/11. 

To jest powód, dla którego dziś, 60 lat po zabójstwie Johna F. Kennedy’ego, nadal bardzo ważne jest, aby domagać się pełnego śledztwa w sprawie tej zbrodni, aby zakończyć nękanie ludzi na całym świecie. 

Tylko dzięki niezależnemu śledztwu osoby kontrolujące te tajne stowarzyszenia na całym świecie mogą wyjść na jaw i zostać ukarane. 

Kla.TV pozostaje niezależna i śledcza dla państwa. Państwo też możecie stać się częścią tego międzynarodowego ruchu, aby odkryć prawdę. Prosimy o rozpowszechnianie tych rewelacji tak daleko, jak to możliwe. 

Ważna informacja: 

Kla.TV pragnie wyraźnie zaznaczyć, że wspominając o osobach, pochodzeniu i powiązaniach wymienionych w tym programie, celem nie jest wprowadzenie widza w błąd w celu dokonania antysemickiego osądu. Nawet jeśli osoby i grupy interesu wymienione w tym programie twierdzą, że są Żydami, każdy widz powinien pamiętać, że przemoc, niezależnie od tego, która strona ją popełnia, nie powinna prowadzić do rasistowskich osądów. 

W końcu bliższa analiza często ujawnia, co następuje: Ludzie, którzy zwracają uwagę opinii publicznej poprzez dziennikarstwo śledcze, odwracają uwagę od swoich aktów przemocy, wykorzystując następnie swoją grupę religijną lub naród jako kozła ofiarnego lub tarczę. W ten sposób nienawiść i późniejsza przemoc są celowo i bezprawnie kierowane przeciwko społeczności religijnej lub narodowi. Fakt, że w wielu przypadkach nie mamy do czynienia z prawdziwymi Żydami lub prawdziwymi wyznawcami innych religii, ale z ideologią lucyferiańską, został szczegółowo wyjaśniony w programach „Przeciw rasizmowi i spiskowi” (patrz: www.kla.tv/23509) i „Tajemnica obelisków” (patrz: www.kla.tv/14340). 

Jak mówi również Biblia w Obj. 2:9: „… którzy mówią, że są Żydami, a nimi nie są, lecz są synagogą szatana”.

von mw.

Quellen/Links:  Attentat auf John F. Kennedy – Hintergründe Compact Spezial Nr. 39, 2023, Attentate des Tiefen Staates, Seite 10-19 https://de.wikipedia.org/wiki/Attentat_auf_John_F._Kennedy Dr. Daniele Ganser: Kennedy Mord in Dallas 1963 https://www.youtube.com/watch?v=Ij6NcSM7j78 Buch 'Imperium USA’, Daniele Ganser, 2022, Seite 189-205 Ex-Leibwächter von John F. Kennedy packt aus https://www.bild.de/news/ausland/news-ausland/kennedy-attentat-ex-agent-des-secret-service-zweifelt-an-offizieller-theorie-85362086.bild.html Entführung der Leiche Kennedys Buch 'JFK – Verschwörung des Schweigens’, Charles Crenshaw, 1992 Die Ermordung John F. Kennedys: Ein Schuss, der die Welt erschütterte https://www.aerzteblatt.de/archiv/149862/Die-Ermordung-John-F-Kennedys-Ein-Schuss-der-die-Welt-erschuetterte Kennedys angeordneter Abzug der US-Truppen aus Vietnam https://www.maryferrell.org/pages/Featured_Kennedy_and_Vietnam.html William J. Donovan – Gründungsvater der CIA https://en.wikipedia.org/wiki/William_J._Donovan Council on Foreign Relations – Finanzierung durch die Familie Rockefeller https://en.wikipedia.org/wiki/Council_on_Foreign_Relations CFR – Mitgründer John Rockefeller Jr. https://www.philanthropyroundtable.org/hall-of-fame/john-rockefeller-jr/ CFR – einflussreichste private Institution https://www.spiegel.de/politik/ein-politbuero-fuer-den-kapitalismus-a-9aa6a1fe-0002-0001-0000-000041389590 Millionen Todesopfer durch Vietnam-Krieg https://de.wikipedia.org/wiki/Vietnamkrieg#Tote_und_Verletzte Franklin D. Roosevelt – Freimaurer https://de.wikipedia.org/wiki/Franklin_D._Roosevelt#Mitgliedschaften Harry S. Truman – Freimaurer https://de.wikipedia.org/wiki/Harry_S._Truman#Freimaurerei Dwight D. Eisenhower – Treueeid auf Freimaurer-Bibel https://menora-bibel.jimdofree.com/historische-bibeln/englisch/bibeln-der-us-pr%C3%A4sidenten Lyndon B. Johnson – Freimaurer https://www.focus.de/wissen/mensch/wer-die-usa-wirklich-regiert-verschwoerungstheorien_id_2197119.html Richard Nixon – Freimaurer https://www.kathpedia.com/index.php/Freimaurer Jimmy Carter – Mitglied der Trilateralen Kommission https://en.wikipedia.org/wiki/Jimmy_Carter#Georgia_governorship_(1971%E2%80%931975) Jimmy Carter – Mitglied des CFR https://www.telepolis.de/features/Der-Klub-der-Weisen-Maenner-3419681.html Gerald Ford, Ronald Reagan, George Bush, Bill Clinton, George W. Bush, Barack Obama, Joe Biden – Freimaurer BUCH 'Massoni – Società a responsabilità illimitata. La scoperta delle Ur-Lodges’, Giole Magaldi, 2019 Warren-Kommission: Offizielle Untersuchungskommission des Kennedy-Mordes https://en.wikipedia.org/wiki/Warren_Commission Autor Jim Moore entlarvt Warren-Kommission Buch 'Conspiracy of One: The Definitive Book on the Kennedy Assassination’, Jim Moore, 1991, Seite 173 Earl Warren – Freimaurer https://en.wikipedia.org/wiki/Earl_Warren#Family_and_social_life Richard Brevard Russell – Freimaurer https://politicalgraveyard.com/geo/GA/masons.html John Sherman Cooper – Freimaurer https://en.wikipedia.org/wiki/John_Sherman_Cooper#Early_life Gerald Ford – Freimaurer https://de.wikipedia.org/wiki/Gerald_Ford#Heirat_und_Freimaurerei Allen Welsh Dulles – Freimaurer https://de.metapedia.org/wiki/Dulles,_John_Foster John Jay McCloy – Freimaurer https://de.metapedia.org/wiki/McCloy,_John_Jay Thomas Hale Boggs – Zweifel am Ergebnis der Warren-Kommission https://en.wikipedia.org/wiki/Hale_Boggs#Later_House_elections Freimaurer-Mitgliedschaft der Warren-Kommission BUCH 'Massoni – Società a responsabilità illimitata. La scoperta delle Ur-Lodges’, Giole Magaldi, 2019 John Edgar Hoover – Freimaurer https://en.wikipedia.org/wiki/J._Edgar_Hoover#Bureau_of_Investigation Dealey Plaza – der Ort des Kennedy-Attentats https://en.wikipedia.org/wiki/George_Dealey#Personal_life Die Rockefeller-Kommission https://en.wikipedia.org/wiki/United_States_President%27s_Commission_on_CIA_Activities_within_the_United_States Todesfälle in der Familie Kennedy https://www.planet-wissen.de/geschichte/persoenlichkeiten/die_kennedys/pwieschicksalsschlaegederkennedys100.html

60. rocznica zamachu na Johna F. Kennedy’ego. …

Dienstag, 21.11.2023

Grzegorz Braun w Sejmie o „in vitro”. Nie szukajmy rozwiązań z piekła rodem.

Pan Jonathan Jacob Meijer, holenderski muzyk, jest biologicznym ojcem pięciuset pięćdziesięciorga dzieci.

Braun OSTRO w Sejmie. Mówił o Lebensborn, rampie oświęcimskiej i doktorach z piekła rodem [VIDEO]

22.11.2023 nczas/braun-w-sejmie-mowil-o-lebensborn-rampie-oswiecimskiej-i-doktorach-z-piekla-rodem

Grzegorz Braun.
Grzegorz Braun. / Foto: screen Sejm

W Sejmie trwa pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o finansowaniu z kieszeni polskich podatników in vitro. Głos w sprawie zabrał m.in. poseł Konfederacji Grzegorz Braun.

Szczęść Boże wszystkim Polakom, małym i dużym, tym, którzy mogą zabierać głos w swojej obronie i tym, którzy tego głosu zabrać nie mogą rozpoczął Braun.

Naga prawda o in vitro

Kto z Państwa wie z pierwszej ręki, o czym tutaj debatujemy? Ja owszem. Jako reżyser dokumentalista kilkanaście lat temu „doktoryzowałem się” z tego tematu, miałem okazję, realizując zdjęcia do filmu, który Państwu usilnie nieskromnie polecam – „Eugenika w imię postępu” – miałem okazję spotkać ojca polskiego in vitro, Pana prof. Szamatowicza w zagłębiu in vitro, białostockim. I widziałem tę selekcję dokonywaną na moich oczach – nie na rampie oświęcimskiej – to było małe szkiełko laboratoryjne – wskazał poseł.

– Dokonywał tej selekcji zootechnik. Może nie wszyscy Państwo wiecie, że z uwagi na koszta zatrudnia się w realizacji tej procedury osoby niekoniecznie legitymujące się jakimkolwiek dyplomem medyka od ludzi – podkreślił.

– Widziałem te baniaki z ciekłym azotem, w którym trzyma się to, co zostanie, jako efekt, produkt uboczny tej selekcji. No i one tam stoją te baniaki, może nawet do dziś stoją te, które wtedy oglądałem – powiedział.

Narastające problemy

– Ale nieprzekonanych nie przekonam, więc opowiem Państwu coś ciekawego (…) nawet i dla Panów doktorów z piekła rodem, którzy tutaj się wypowiadali na tematy im, jak sądzę, jednak bliżej nieznane. Otóż, pewien przedstawiciel personelu medycznego, który przepracował lata pod prof. Szamatowiczem i brał udział w tym procederze, a następnie nawróciwszy się i przejrzawszy na oczy podjął ów przedstawiciel niższego personelu medycznego pracę w programie naprotechnologii (…) – relacjonował Braun.

– Otóż, ten pielęgniarz zwrócił mi uwagę na pewien fakt empiryczny. W takim mieście jak Białystok, powtarzam: zagłębie in vitro (…), jest z konieczności ograniczona liczba dawców gamet męskich i żeńskich, jak się to elegancko nazywa (…). Ograniczona liczba dawców sprawia, że z każdym zabiegiem, który – uwaga – nie jest zabiegiem leczniczym, wyprowadzam z błędu, bo to szereg razy padło tutaj z trybuny, szereg rosnący tych zabiegów sprawia, że rośnie matematyczne prawdopodobieństwo, że tu, na tym świecie – nie na tamtym – spotkają się dzieci tego samego tatusia, najczęściej. Spotkają się, nie wiedząc o tym, że są dziećmi tego samego dawcy – wskazał.

– I być może – zwrócił mi na to uwagę ów pielęgniarz – być może zechcą jakimś, jak się to mówi po świecku, zbiegiem okoliczności dać początek nowemu życiu, tylko nie będą wiedzieli o tym, że mają tego samego tatusia, bo z mamusią to jednak łatwiej ustalić – kontynuował.

Jak podkreślił, było to kilkanaście lat temu. – To, niestety, nie weszło do filmu, gdyż było off the record. Mijały lata, sprawa weszła do agendy parlamentarnej, miejskiej, stała się sztandarem rewolucji, która w poszukiwaniu zaginionego lumpenproletariatu rozgląda się za nowymi grupami ludności, które mogłaby wciągnąć do swoich szeregów – ocenił.

To już się dzieje

Wzięliście to na sztandar, wy, ludzie wielopokoleniowo już, niestety, reprezentujący mentalność eugeniczną, mentalność aborcyjną. I otóż, z upływem lat zacząłem czytać doniesienia, z których kilka Państwu przeczytam, bo niektóre są świeże – zapowiedział.

– W dalekich krajach, z drugiej strony globusa, lekarz ojcem czterdzieściorga dziewięciorga dzieci. Przy zabiegach in vitro używał własnego nasienia. Skandal. W Kanadzie, uspokajam, to tylko Ludowa Republika Kanady, to daleko, to na pewno nie u nas, ginekolog zapładniał pacjentki własnym nasieniem. Nie wiadomo ile ma dzieci – przytaczał Braun.

– I świeża rzecz z tego roku, marzec 2023, Pan Jonathan Jacob Meijer, holenderski muzyk, jest biologicznym ojcem pięciuset pięćdziesięciorga dzieci, które wytropiły tatusia. Najpierw jakieś dwie dziewczynki zorientowały się, że mają oczy nie po mamie, nie po tacie, wynikło z tego śledztwo policyjne – relacjonował.

– I uwaga, publicznie domagają się jacyś ludzie zniszczenia zmagazynowanych plemników tego dobroczyńcy ludzkości – ironizował Braun.

Przedsionek piekieł

– Szanowni Państwo, zapraszacie naszych rodaków, żerując na ich dramatach życiowych, do przedsionka piekieł już na tej ziemi. I ja nie będę rozszerzał tej argumentacji, powiem tylko, że właściwie moglibyśmy powiedzieć: dajcie nam, katolikom, normalnym, uczciwym ludziom spokój i nie każcie nam płacić na to, co tam sobie robicie. Ale sprawa, jak widzicie, ma konsekwencje potencjalnie społeczne. Konsekwencje, z których problemy z ustalaniem linii dziedziczenia majętności będą najmniejszym problemem – zwrócił się do wnioskodawców.

– Są procedury godziwe i niegodziwe. I to, że bardzo wielu ludzi pragnie potomstwa, chwała Bogu, normalny człowiek pragnie potomstwa i cieszy się, kiedy Pan Bóg błogosławi. Ale to, że są niegodziwe sposoby czynienia zadość tej tęsknocie, to wiemy z historii – zaznaczył.

Niemiecki program Lebensborn dał dzieci wielu poczciwym ludziom, wielu dobrym Niemcom, wcale nie wszyscy byli członkami NSDAP, a jednak porywanie i handel dziećmi nie jest przez nas sankcjonowany i nie jest uznawany za dobre rozwiązanie tego problemu wskazał.

– A więc, skoro jest problem, diagnozujmy go, ale nie szukajmy rozwiązań z piekła rodem. Składam wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu – zakończył Grzegorz Braun.

Zabójcza obojętność. Jak Kościół utracił swoją misję i jak możemy ją odzyskać?

Co znajdziemy w książce Zabójcza obojętność. Jak Kościół utracił swoją misję i jak możemy ją odzyskać?

3dom-zabojcza-obojetnosc

Zabójcza Obojętność – Eric Sammons


Książka Zabójcza obojętność. Jak Kościół utracił swoją misję i jak możemy ją odzyskać zwraca uwagę na problem indyferentyzmu religijnego. To, co obecnie obserwujemy w Kościele, śmiało zdiagnozować można jako wspomnianą w tytule zabójczą obojętność. Wspólnota katolicka rezygnuje z nawracania protestantów, żydów, prawosławnych i przedstawicieli innych wyznań – panuje przekonanie, że każdej religii przyświeca ten sam cel, jedynie droga do niego nieco się różni. Wynika z tego, że poza Kościołem katolickim istnieją inne drogi do zbawienia. Tego typu stwierdzenie jest jednak fałszywe! Tylko w Chrystusie jest zbawienie – nie ma równorzędnych dróg!


Inkluzywizm w teorii prowadzi do pluralizmu w praktyce. Ale pluralizm nie jest ostatnim przystankiem. Kiedy ktoś wierzy, że wszystkie religie są zasadniczo równe i że praktykowanie którejkolwiek z nich prowadzi do tego samego wiecznego celu, wówczas naturalnie staje się obojętny na to, jaką religię praktykują inni, a nawet czy w ogóle praktykują jakąkolwiek religię. Staje się też obojętny na własną religię, a kiedy napotyka na przeszkodę w praktykowaniu katolicyzmu, zastanawia się, czy warto próbować przezwyciężyć tę blokadę. Religia staje się w najlepszym razie siłą kulturową, jaką niektórzy lubią praktykować, a inni nie. Tak więc, podczas gdy inkluzywizm prowadzi do pluralizmu, pluralizm wiedzie do obojętności. A obojętność opróżniła kościelne ławki.

Gdzie znajdę fragment książki Zabójcza obojętność. Jak Kościół utracił swoją misję i jak możemy ją odzyskać?

Aby zobaczyć fragment książki Zabójcza obojętność. Jak Kościół utracił swoją misję i jak możemy ją odzyskać, kliknij tutaj.

Imigranci zaatakowali wiejski festyn koło Lyonu we Francji. Zabijali, obcinali palce. „Chcemy wyrżnąć białych”. Francuskie media milczą

Imigranci zaatakowali wiejski festyn we Francji. Zabijali, obcinali palce. „Chcemy wyrżnąć białych”. Francuskie media milczą.

pch24/imigranci-zaatakowali-wiejski-festyn-we-francji-zabijali-obcinali-palce

(fot. public domain pictures)

Grupa młodych migrantów postanowiła mordować białych ludzi we Francji. Napadli na festyn we wsi Crépol położonej kilkadziesiąt kilometrów na południe od Lyonu.

W Crépol mieszka 500 osób; na festyn przyszli prawie wszyscy. O drugiej nad ranem na festynie zjawiło się 20 migrantów. Byli uzbrojeni w noże. Zaczęli atakować Francuzów. Imigranci zamordowali 16-latka i ranili kilkanaście osób, niektóre ciężko. Jednemu mężczyźnie obcięli palce.

Imigranci przyjechali z miejscowości Romans-sur-Isère, gdzie mieszkają w bloku komunalnym.

Według świadków imigranci mieli krzyczeć: „Chcemy wyrżnąć białych”. Organizatorka wiejskiego festynu ostro krytykowała media, które kłamliwie opisywały wydarzenie. Była zaszokowana, że część mediów próbowała sprawę w ogóle przemilczeć, albo pisała o bójce. To nie była bójka, to była napaść. Sprawcy przyjechali po to, by zaatakować ludzi na festynie – powiedziała.

Sprawę skomentowała szefowa Frontu Narodowego, Marine Le Pen. – Nikt nie jest już bezpieczny – powiedziała. – Wiejskie festyny, wesela, urodziny: od kilku lat mieszkańcy wsi padają ofiarą regularnych masakr – dodała.

Źródło: jungefreiheit.de Pach