Adoracja Lewiatana. Bóg nie będzie tolerować unijnego superpaństwa, które bluźni Mu programowo i z zasady, nazywając dobrem sodomię, dzieciobójstwo i produkcję ludzi w laboratoriach.

Adoracja Lewiatana. Czy Polska ukorzy się przed bezbożnym Superpaństwem UE?

pch-czy-polska-ukorzy-sie-przed-bezboznym-superpanstwem-ue

Bóg nie będzie tolerować unijnego superpaństwa, które bluźni Mu programowo i z zasady, nazywając dobrem sodomię, dzieciobójstwo i produkcję ludzi w laboratoriach. Jeżeli Polska pokornie schyli głowę przed europejskim Lewiatanem, przypieczętuje w ten sposób własny los. Wszyscy poniesiemy stosowną karę.

Parlament Europejski 22 listopada przyjął propozycje zmian w traktatach unijnych. Propozycje zostały przygotowane przez grupę europejskich radykalnych socjalistów, którą kieruje Guy Verhofstadt. W ubiegłym roku grupa ogłosiła „nowy manifest z Ventotene”, otwarcie odwołując się dzieła Altiero Spinellego z 1941 roku. W manifeście włoski komunista proponował narzucenie Europie rewolucyjnej czerwonej dyktatury. Jej celem miało być doszczętne zniszczenie narodów i przygotowanie gruntu pod utworzenie centralistycznego, socjalistycznego państwa, z niezwykle szerokim wachlarzem kompetencji. Państwo Spinellego, jak każdy socjalistyczny twór, nie szanowałoby nawet najbardziej elementarnych praw, takich jak prawo do życia czy prawo rodziny do wychowania swoich dzieci.

Zmiany traktatowe przyjęte przez Europarlament przewidują nowoczesną formę realizacji marzeń Spinellego. Pierwszym krokiem będzie pozbawienie państw członkowskich Unii Europejskiej suwerenności w wielu kluczowych obszarach, takich jak: gospodarka, finanse, migracja, polityka zagraniczna czy bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne. W tych kwestiach nie będą już decydować poszczególne rządy, ale unijny ośrodek administracyjny kontrolowany przez najsilniejsze centra polityczne, skupione wokół Berlina, Paryża i różnych grup lobbingowych, na ogół ateistycznych i skrajnie lewicowych. Powstanie de facto europejski rząd, a w efekcie unijne Superpaństwo.

Wesprzyj nas już teraz!

25 zł

50 zł

100 zł

Superstaat Europa nie ograniczy się oczywiście do zarządzania polską gospodarką czy bezpieczeństwem. Chce decydować o wszystkim, bo jego lewicowe elity widzą się w roli zbiorowego Führera, który poprowadzi w przyszłość unijne kolektywy społeczne o podłożu etnicznym (dawniej: państwa narodowe). Zgodnie z wewnętrzną treścią koncepcji volonté générale Jana Jakuba Rosseau to właśnie te elity będą mieć prawo do definiowania woli ludzi: poszczególni ludzie samodzielnie nie wiedzą, czego chcą; jako kolektyw już owszem, ale ktoś musi przecież tę kolektywną wolę wyrazić. Będzie to czynić właśnie Superstaat Europa.

Volonté générale niemieckiego Volku w latach 1933 – 1945 wyrażał Adolf Hitler. Nie był związany prawem Bożym ani prawem naturalnym, bo zgodnie z koncepcją Rousseau takich praw po prostu nie ma – one w ogóle nie istnieją. Wspólnota polityczna oparta o volonté générale jest całkowicie i bezgranicznie immanentna: nie ma żadnego otwarcia na Boga. Człowiek wchodzi do tej wspólnoty politycznej z całym swoim życiem. Rousseau dobrze zrozumiał „Lewiatana” Tomasza Hobbesa: angielski protestant uczył, że państwo, ten „bóg śmiertelny”, ma nad każdym, kto w drodze umowy to państwo ukonstytuował, niczym nieograniczoną władzę; bo każdy oddał mu całego siebie. Owszem, uczył Hobbes, człowiek ma prawo bronić własnego życia przed przemocą państwa, ale tylko ze względu na siłę prymitywnego odzwierzęcego odruchu; państwo ma prawo przemoc zadawać, bo nie jest związane niczym, co by je przekraczało – Hobbesowski mortal god jest absolutem w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Superstaat Europa, jeżeli powstanie zgodnie z wolą Parlamentu Europejskiego, będzie właśnie takim bogiem śmiertelnym, który obejmie nad nami totalną władzę. Unijny kolektyw rewolucyjny nada nam, oczywiście, pewne prawa: ale nie będą one miały z samej swojej istoty żadnego związku ani z prawem naturalnym ani z prawem Bożym, bo dla śmiertelnego boga Unii takie prawa po prostu nie istnieją. Polska konstytucja zawiera – wprawdzie słabe, ale mimo wszystko obecne – odwołanie do Boga jako źródła prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna; unijne traktaty ustanawiające superpaństwo nie mogą zawierać takiego odwołania – byłoby to w najgłębszy możliwy sposób sprzeczne z samym celem powstania europejskiego kolektywu państwowego. Superstaat Europa nie może uznawać Boga, bo samo chce być bogiem. Tego chciał Spinelli, tego chce Verhofstadt, tego chcą wszyscy rewolucyjni liberałowie, którzy kontrolują dziś struktury unijne.

Realizacja projektu europejskiego superpaństwa będzie mieć dla nas wszystkich opłakane konsekwencje, nie tylko ekonomiczne. Przede wszystkim utracimy prawo do życia. Prezydent masońskiej Republiki Francuskiej Emmanuel Macron planuje wpisać do ustawy zasadniczej swojego kraju legalność mordowania dzieci nienarodzonych, definiowaną jako „prawo” każdej kobiety. W tym zamiarze popiera go szefowa głównej siły opozycyjnej, Marine Le Pen ze Zjednoczenia Narodowego. Władze ateistyczno-protestanckiej Republiki Federalnej Niemiec przez wiele lat dopuszczały mordowanie dzieci poczętych, ale prawo formalnie uznawało ten proceder za w większości wypadków nielegalny. Teraz z tym koniec: koalicja rządowa chce także formalnie zalegalizować dzieciobójstwo, otwarcie manifestując w ten sposób zbrodniczość swojej agendy. Nie ma cienia wątpliwości, że ten ludobójczy duch zostanie przez Superstaat Europa narzucony wszystkim jej częściom składowym, zgodnie zresztą z rezolucjami Parlamentu Europejskiego, od pewnego czasu konsekwentnie określającymi mordowanie dzieci mianem „prawa”. Być może dojdzie również do ogólnoeuropejskiego upowszechnienia nazistowskich eugenicznych rozwiązań, które dziś obowiązują w Holandii i Belgii. Zgodnie z nimi możliwe jest uśmiercanie również dzieci narodzonych, pod warunkiem, że „jakość ich życia” zostanie przez opiekunów i tzw. lekarzy uznana za niewystarczająca. Zasadniczo nie ma żadnej przeszkody dla upowszechnienia tej zbrodni: przecież do eurokolektywu wchodzimy „z całym swoim życiem”.

Polskie dzieci będą też odbierane rodzicom. Już rewolucja francuska, jak zresztą każdy totalitaryzm, proponowała przymusowe umieszczanie dzieci w państwowych instytucjach edukacyjnych, co miało zagwarantować ich maksymalne wykorzenienie i umożliwić ukształtowanie zgodnie z wolą Lewiatana. To samo rozwiązanie proponuje Superstaat Europa. W tzw. celach barcelońskich wyznaczonych w 2002 roku przez Radę Europejską wskazano, że do 2030 roku 45 proc. europejskich dzieci poniżej 3. roku życia ma być oddawanych do żłobka, a 96 proc. dzieci powyżej 3. roku życia ma być objętych wczesną edukacją. Jak dotąd wszystkie europejskie rządy stopniowo realizują te cele; w tym Polska, która od lat, również pod rządami tzw. prawicy, zamiast promować macierzyństwo i wychowanie dzieci we własnych domach, aktywnie rozbudowuje sieć żłobkową. Zgodnie z postulatami zmian traktatowych to właśnie unijny Superstaat przejmie kompetencje w zakresie edukacji, a to oznacza, że marzenie Robespierre’a zostanie ostatecznie zrealizowane: faszystowska maksyma „tutto nello stato” zatriumfuje nad kolejnym obszarem ludzkiego życia.

Europejska edukacja będzie oczywiście edukacją do Rewolucji, ze wszystkimi tego konsekwencjami: teoretycznym agnostycyzmem, praktycznym ateizmem i skrajnym rozpasaniem seksualnym. Nie ma sensu po raz kolejny opisywać, czego w zakresie edukacji seksualnej uczą się dzieci w szkołach Niemiec, Austrii czy Hiszpanii: tam, gdzie rządy nad edukacją sprawuje lewica i gdzie społeczeństwo składa się w większości z apostatów i pogan, dzieci i młodzież są uczone wszelkich zboczeń – z sodomią, onanizmem i pedofilią na czele. To oczywiście nie koniec; współczesny ruch sodomicki lubuje się w przyjmowaniu zewnętrznych pozorów bestializmu, co widać choćby w praktyce przebierania się przez męskich homoseksualistów za psy (por. Ap 22, 15, gdzie mówi się o „psach” poza Królestwem Bożym).

Związki sodomickie zostaną przez unijny Superstaat uznane za naturalne i chwalebne, a wszystkie lokalne kolektywy o podłożu etnicznym (dawniej: państwa narodowe) zostaną zmuszone do ich akceptacji, naturalnie z prawem sodomitów do nabywania dzieci wszczepionych metodą in vitro w łona niewolnic ciążowych, tzw. surogatek. Komisja Europejska wielokrotnie zwracała uwagę takim krajom jak Polska, że fakt nieuznawania związków sodomickich za małżeństwa jest zbrodnią przeciwko rewolucyjnym „prawom człowieka” i wzywała do natychmiastowej zmiany tego stanu rzeczy. Nawoływania KE po zmianie traktatów staną się w pełni skuteczne.

Komu to wszystko by się nie podobało, nie będzie mógł protestować, jako że zreformowane unijne traktaty mają przewidywać walkę z „mową nienawiści” oraz „przestępstwami z nienawiści” definiowanymi jako „przestępstwa europejskie”; termin „nienawiść” będzie obejmować wszelką krytykę dewiacji.

Proces zmian traktatowych może potrwać kilka lat: dwa lub trzy. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem rewolucyjnej elity unijnej, czas ten w przypadku Polski zbiegnie się z okresem sprawowania władzy przez rząd Donalda Tuska. Nie ma cienia wątpliwości, że rząd ten przystanie na stworzenie unijnego superpaństwa. Wprawdzie dziś Tusk deklaruje, że nie zgadza się z przedłożonymi propozycjami, ale dotyczy to tylko całości projektu. Projekt ten został tymczasem celowo stworzony tak, by można go było solidnie ogołocić, zarazem nie naruszając rdzenia: rewolucjoniści przedłożyli w sumie ponad 260 propozycji zmian traktatowych, a tak naprawdę dla osiągnięcia ich głównych celów wystarczy przeforsować tylko niewielką część z nich. Tusk będzie mógł pokazać się jako ten, który „ograniczył” kompetencje Unii, choć faktycznie pokornie pokłoni się przed powstającym właśnie Lewiatanem. Najważniejsze jest, oczywiście, zniesienie weta przysługującego dotąd państwom członkowskim Unii – po zmianach żaden lokalny kolektyw o podłożu etnicznym (dawniej: państwo narodowe) nie będzie mógł zablokować decyzji podjętej przez unijny Superstaat; dla jej wdrożenia w życie wystarczy zwykła większość, a ta będzie osiągalna przy zgodnej współpracy Berlina, Paryża i kilku mniejszych europejskich ośrodków.

Gdy weto zostanie zniesione i traktaty ulegną zmianie, żaden opór nie będzie już możliwy: nawet zbrojny, bo unijny Superstaat chce kontrolować również armię. Polska zginie, a my wraz z nią. Nie łudźmy się – Bóg nie będzie tolerować istnienia wielkiego państwowego bytu, który otwarcie bluźni Mu w każdym swoim dziele i który jak sam szatan wynosi się ponad Stwórcę. Przyjdzie kara – albo już przyszła, bo jak inaczej określić bezdenną utratę rozumu przez ludzi, którzy patrzą z pogardą na porządek naturalny, nazywając dobrem i pięknem sodomię, produkcję ludzi w laboratoriach i rzeźnię nienarodzonych? To rządy Antychrysta; ludzie działający na jego polecenie kierują dziś Europą; kierują Polską. Kładąc temu kres Bóg – jak zawsze – wyświadczy nam wyłącznie dobro.

Paweł Chmielewski

Najbardziej zaszczepione uczelnie w Polsce, czyli jakie intelektualne barachło kształci i jest kształcone na polskich uczelniach.

Najbardziej zaszczepione uczelnie w Polsce, uczył Marcin Marcina

Myślenie podstawowe

Tylko prawda jest ciekawa

czyli jakie intelektualne barachło kształci i jest kształcone na polskich uczelniach!


Najlepiej zaszczepione uczelnie w Polsce




STUDENCI

Gdański Uniwersytet Medyczny – 95,5% (5062 w pełni zaszczepionych/5299 ogółem)
Akademia Teatralna im. A. Zelwerowicza w Warszawie – 95,4% (353/370)
Uniwersytet Medyczny im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu – 95,3% (6024/6319)
Warszawski Uniwersytet Medyczny – 94,2% (8605/9133)
Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu – 93,8% (4996/5327)
Uniwersytet Medyczny w Łodzi – 91,8% (7904/8610)
Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach – 91,4% (8950/9790)
Uniwersytet Medyczny w Lublinie – 89,3% (5115/5730)
Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. L. Schillera w Łodzi – 89,2% (672/753)
Szkoła Główna Handlowa w Warszawie – 86,6% (7810/9022)

Czołówka uniwersytetów klasycznych:

Uniwersytet Warszawski – 85,5% (28 312/33 130)
Uniwersytet Jagielloński – 83,6% (25 565 / 30 577)
Uniwersytet Gdański – 81,2% (16 637/20 480)
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – 80,9% (22 439/27 750)
Uniwersytet Wrocławski – 79,9% (16 746/20 952)

DOKTORANCI

Uniwersytet Medyczny im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu – 97,3% (180/185)
Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu – 96,8% (275/284)
Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego w Warszawie – 95,6% (43/45)
Gdański Uniwersytet Medyczny – 94,6% (296/313)
Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach – 94,3% (484/513)
Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie – 94% (203/216)
Akademia Wychowania Fizycznego im. J. Piłsudskiego w Warszawie – 93,8% (15/16)
Uniwersytet Medyczny w Łodzi – 93,8% (486/518)
Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie – 93,3% (28/30)
Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. L. Schillera w Łodzi – 93,1% (95/102)

Czołówka uniwersytetów klasycznych:

Uniwersytet Jagielloński – 90% (1617/1797)
Uniwersytet Wrocławski – 90% (761/846)
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – 89,4% (1156/1293)
Uniwersytet Warszawski – 89% (1627/1829)
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu – 87,4% (567/649)

PRACOWNICY 

Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego w Warszawie – 97% (425/438)
Akademia Teatralna im. A. Zelwerowicza w Warszawie – 96,6% (225/234)
Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdyni – 96,3% (285/296)
Gdański Uniwersytet Medyczny – 95,7% (1614/1686)
Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach – 95,5% (1757/1840)
Państwowa Uczelnia Angelusa Silesiusa w Wałbrzychu – 94,9% (296/312)
Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. L. Schillera w Łodzi – 94,9% (296/312)
Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu – 94,9% (1630/1717)
Uniwersytet Medyczny im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu – 94,7% (1670/1763)
Warszawski Uniwersytet Medyczny – 94,6% (2086/2204)

Czołówka uniwersytetów klasycznych:

Uniwersytet Warszawski – 93% (5437/5849)
Uniwersytet Zielonogórski – 92,3% (1152/1248)
Uniwersytet Jagielloński – 91,8% (5561/6058)
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – 91,8% (3574/3892)
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu – 91,8% (2914/3174)
W zestawieniu politechnik najlepiej wypada Politechnika Poznańska, na której zaszczepionych jest 82,9% studentów oraz 90,9% doktorantów. Najwięcej pracowników zaszczepiło się na Politechnice Gdańskiej (90,6%).
(źrodło: https://forumakademickie.pl/zycie-akademickie/najlepiej-zaszczepione-uczelnie/ 

Przedstawione dane pokazują, że na polskich uczelniach jest nie więcej niż 10 % ludzi myślących i odważnych, którzy nie dali się zastraszyć i szczepienia olali!
To jest katastrofalny wynik, który podważa sens istnienia tych „uczelni”



                                                       ——————————


O tym jak szmatławe mamy elity polityczne, wiedzieliśmy od dawna. Jednak dopiero tak zwana „pandemia covid-19, pokazała w pełnej kasie dno intelektualne i moralne środowisk medycznych, oraz kadr naukowo dydaktycznych polskich wyższych uczelni!

Ponad 90 % polskich naukowców i co gorsze studentów „wyszczepiło” się jakąś cieczą o nieznanym składzie chemicznym i nieznanym działaniu ani w krótkim ani w długim okresie.

Ciecz tę wyprodukowała firma kilkanaście razy karana sądownie za działanie na szkodę pacjentów, zmuszona wyrokami sądów do wypłacenia miliardów dolarów odszkodowań ofiarom swoich przestępczych działań.

Również dużej części lekarzy i innego personelu medycznego nie przeszkadzał fakt iż tak zwaną „szczepionkę” wyprodukowała firma którą prokuratura w USA określiła jako notorycznego przestępcę i zaszprycowała siebie i najbliższych nie wiadomo czym i nie wiadomo po co!

Ci ludzie obecnie koncertowo „kopią w kalendarz” czego dobrym przykładem jest uniwersytet w Poznaniu, którego kadra naukowa wykrusza się w szybkim tempie w wyniku zgonów „nagłych i niespodziewanych”.

Wymienione wyżej środowiska skompromitowały się w żałosny sposób. Mając do dyspozycji świetnie wyposażone laboratoria analiz chemicznych, żaden z naukowych bęcwałów nie zadał sobie trudu aby sprawdzić co zawierają tak zwane szczepionki. Albo im się nie chciało albo nie potrafili takich analiz przeprowadzić, co jest bardziej prawdopodobne.

Gdyby wykonali taki minimalny ruch, to by się dowiedzieli, że tak zwana szczepionka, to broń biologiczna będąca mieszaniną przeróżnych trucizn, za pomocą której globalna mafia finansowa chce wytruć większość ludzi na Ziemi, z czym przedstawiciele owej mafii nawet się nie kryją!


Ale nawet gdyby było tak, że polscy naukowcy nie potrafią wykonać prostych analiz chemicznych, to chyba wszyscy z nich potrafią obsługiwać komputer i bez trudu wyszukują informacji w internecie. Dlaczego więc nie zadali sobie trudu aby zapoznać się z wynikami badań szczepionek, przeprowadzonych przez prawdziwych naukowców z całego świata?


To niezrozumiałe zaniechanie dotyczyło przecież ich zdrowia i życia, oraz zdrowia i życia ich rodzin, gdyż regułą było, że zaszczepiony naukowy bęcwał, szczepił też swoją rodzinę.

Znany mi lekarz kardiolog „wyszczepił” siebie i rodzinę i w tej chwili jest już po dwóch zawałach i ledwie „zipie”, zaś jego dziesięcioletni syn „wysechł” na wiór i przebywa bezustannie w szpitalach z nie zdiagnozowaną chorobą.


I takie to mamy „elity” medyczno – naukowe: żałosnych durni którzy stanowią zagrożenie nie tylko dla pacjentów i studentów ale i dla samych siebie. Koncertowo popełnili samobójstwo szczepionkowe, przymuszając do tego samego swoje rodziny, swoich pacjentów i studentów, czego efekty obserwujemy codziennie czytając nekrologi o zgonach „nagłych i niespodziewanych.”


Przez całe lata nie było sposobu pozbycia się z medycyny, nauki i edukacji ludzi głupich i ograniczonych umysłowo, którzy swój awans do grona „elit” zawdzięczali różnym zabiegom politycznym.

Tak zwane „szczepionki” już przetrzebiły grono tych pasożytów i nadal dewastują to środowisko, co dobrze rokuje na przyszłość!



Anthony Ivanowitz 3.12.2023r.
www.pospoliteruszenie.org

WHO: Wraca PANDEMIA!! W poniedziałek. MEMy.

==================================

Because “inclusive communication” is desired in the modern European Union, the European Union Equality Commission developed and published guidelines in 2021, according to which all words that exclude non-Christians should be replaced by inclusive words. This is reported by the “Berliner Zeitung”.

Instead of writing “The Christmas season can be exhausting,” you should write: “The holiday season can be exhausting.” For example, Christian names like “Maria and Joseph” should be replaced by more European names like “Malika and Julio.”

The aim is to show everyone living in the EU that they are both “valued” and “recognized” “regardless of gender, skin color, religion and ethnicity”.

Budowniczowie i burzyciele

2 grudnia  2023 r. | Nr 48/2023 (648)
Budowniczowie i burzyciele
mtodd
       Szanowni Państwo!
        Rozpamiętywanie dlaczego PiS nie zdobył przeważającej większości w sejmie, staje się zrozumiałe, jeśli uwzględni się taki choćby drobny fakt. W jednej z podlaskich miejscowości przyjezdni oddali 1481 głosów, a miejscowi – 1!!! Cuda nad urną? Okazało się, że Targowica Totalna ma jednak przebiegłych doradców, a żałosna błazenada jaką demonstruje, jest przeznaczona dla gawiedzi.
       DRO w P, czyli Druga Rotacyjna Osoba w Państwie (ewentualnie w de, czyli w demokracji), dopiero się rozkręca. Od popłakiwania nad konstytucją przeszła właśnie do połajanek, skierowanych do kogo trzeba, czyli kogo szef wskazał. Szef DRO, zwany nieoficjalnie owczarkiem niemieckim, jest cały czas na krótkiej, berlińskiej smyczy Volksdeutscha. Jego rola sprowadza się do przekazywania na bieżąco instrukcji wydawanych dla DRO w D przez tych, którzy wszystko wiedzą najlepiej. Ogólna ich, kompletna ignorancja w każdej dziedzinie z aspektem dyktatorskim i totalne zakłamanie upoważnia ich do tego.
       Żałosny kabaret, jakim staje się polski parlament, już nawet nikogo nie śmieszy. Głupota, draństwo i szpetota dobrze się uzupełniają. Przestańmy wreszcie przesadzać z tą tolerancją. Spotykanie się z półgłówkiem w pół drogi, mówienie półgębkiem i słuchanie jednym uchem, niczego nie załatwi, bo to droga donikąd. Budowniczowie i burzyciele zawsze byli, są i będą po przeciwnych stronach barykady.
       Nieważne czy oddajemy stery naszego państwa żałosnym błaznom, czy „tylko” nieudacznikom.
Łukaszenka z Putinem już gratulują Tuskowi przyszłej, spodziewanej „takiej pięknej katastrofy”, po której nie będzie co zbierać!
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd

Igrzyska na powitanie Generalnego Gubernatorstwa

Igrzyska na powitanie Generalnego Gubernatorstwa

Stanisław Michalkiewicz tygodnik „Goniec” (Toronto)    3 grudnia 2023 michalkiewicz.pl/tekst

Zgodnie z zapowiedziami, 27 listopada pana prezydent Andrzej Duda dokonał zaprzysiężenia rządu przedstawionego przez pana Mateusza Morawieckiego. Z dawnego gabinetu pozostały trzy osoby: pan Mariusz Błaszczak, który zachował tekę ministra obrony narodowej, pani Marlena Maląg, która jednak z resortu rodziny i polityki społecznej została przesunięta na stanowisko ministra rozwoju i technologii oraz dotychczasowy minister do spraw integracji europejskiej, pan Szymon Szynkowski vel Sęk, który został ministrem spraw zagranicznych. Poza tą trójką do rządu weszli „eksperci” – a w każdym razie tak zostali przedstawieni panu prezydentowi, który zresztą – jak powiedział – większość z nich już znał.

Wszystko wskazuje na to, że będzie to rząd tymczasowy, który przetrwa do 11 lub 12 grudnia. 11 grudnia bowiem premier Mateusz Morawiecki będzie musiał przedstawić Sejmowi expose swojego rządu, a potem odbędzie się głosowanie w sprawie udzielenia mu votum zaufania, którego, według wszelkiego prawdopodobieństwa, nie uzyska. W tej sytuacji pan prezydent będzie musiał powierzyć misję stworzenia rządu Sejmowi, który powoła rząd złożony z przedstawicieli Volksdeutsche Partei, Trzeciej Drogi i Lewicy. Kto jakie resorty w tym rządzie obejmie – tego oficjalnie nie wiadomo, chociaż na mieście krążą różne fałszywe pogłoski. Ten rząd z pewnością votum zaufania uzyska, bo tworzące go ugrupowania dysponują w Sejmie 248 mandatami, co jest liczbą nawet większą od wymaganej większości bezwzględnej, czyli 231 mandatów.

Formalnie kierownikiem politycznym tego rządu ma być Volksdeutsche Partei, a jej szef, czyli Donald Tusk, jest niekwestionowanym kandydatem na premiera. Faktycznie jednak rząd ten będzie ograniczony dwiema trudnymi do przeskoczenia barierami krajowymi, nie licząc oczywiście tych, które już poustawiały i jeszcze ustawią władze Unii Europejskiej.

Pierwszą barierą będzie pan prezydent Andrzej Duda, który dysponuje prawem veta, a może też skierować każdą ustawę przed jej podpisaniem do Trybunału Konstytucyjnego. Do obalenia veta prezydenckiego potrzebne jest 276 mandatów, którymi przyszła większość rządowa nie dysponuje i chyba nie będzie dysponowała. Nie ma bowiem najmniejszej możliwości, by w przełamaniu veta prezydenckiego uczestniczyli posłowie PiS, któremu szykująca się do skoku koalicja wypowiedziała wojnę na wyniszczenie. Pozostaje jeszcze 18 posłów Konfederacji, ale – po pierwsze – to i tak za mało – a po drugie – współpraca Konfederacji z rządem też wydaje się mało prawdopodobna w sytuacji, gdy przyszła rządowa koalicja już teraz daje do zrozumienia, że i ją traktuje jako wroga.

Drugą barierą dla Donalda Tuska będzie Trzecia Droga i to nawet nie dlatego, że zwącha się ona z PiS-em, tylko dlatego, że bez jej poparcia ani Donald Tusk, ani Lewica nie będą mogli przeforsować w Sejmie nie tylko ustawy, ale nawet uchwały. Mówiąc inaczej – rząd Donalda Tuska będzie mógł zrobić tylko to, na co pozwoli mu Trzecia Droga, czyli pan Michał Kobosko i pan Władysław Kosiniak-Kamysz. Co więcej – Donald Tusk nie będzie w stanie jej do niczego zmusić, bo w przypadku jakiegoś szantażu Trzecia Droga zawsze może przejść na stronę PiS, a wtedy mielibyśmy przesilenie rządowe w następstwie którego KO i Lewica utraciłyby z dnia na dzień wszystkie stanowiska i związane z nimi konfitury, ale w dodatku doświadczyłyby na własnej skórze takiego samego odwetu, jaki właśnie przygotowują znienawidzonemu PiS-owi.

Z uwagi bowiem na te bariery na razie „obóz demokratyczny” – jak się z upodobaniem określają te trzy formacje, być może nieświadomie nawiązując w ten sposób do tradycji Rządu Tymczasowego z roku 1944 roku, w skład którego weszła PPR i „stronnictwa sojusznicze”, tworząc „blok demokratyczny”. Nie jest to zresztą analogia jedyna, bo aktualny „blok demokratyczny” zapowiada poparcie dla inicjatywy niemieckiej, by w tempie ekspresowym znowelizować traktat lizboński. Będzie to milowy krok na drodze budowy w Europie IV Rzeszy, w której Polska prawdopodobnie zostanie przekształcona w coś w rodzaju Generalnego Gubernatorstwa, a więc organizmu politycznego o statusie zbliżonym do PRL w okresie stalinowskim. Parlament Europejski już tę nowelizację zalecił, więc teraz zostanie uruchomiona procedura nowelizacyjna, którą Niemcy będą chciały pomyślnie zakończyć przed 5 listopada przyszłego roku, kiedy w Ameryce odbędą się wybory prezydenckie. Chodzi o to, by wybrany na kolejnego prezydenta ulubieniec ulicy został postawiony przed faktem dokonanym. Toteż periculum in mora, a w tej sytuacji Niemcy nie zamierzają tolerować żadnego warcholstwa. Tak właśnie traktuję nawoływania, by Węgry pozbawić prawa głosu – oczywiście za karę z powodu „gwałcenia” tam „demokracji”, a nie dlatego, że Wiktor Orban mógłby się sprzeciwić projektowanej nowelizacji.

W tej sytuacji i „obóz demokratyczny” nie bardzo wie, co mu wolno, a czego nie, więc przezornie nie zapowiada żadnych konkretów – jak to będzie obywatelom przychylał nieba – tylko całą aktywność skupia na igrzyskach. Nie mówię o obsadzaniu takich operetkowych stanowisk, jak np. rzecznik praw dziecka, czy rzecznik praw obywatelskich, bo wiadomo, że jak one są, to trzeba je obsadzić, tylko o komisjach śledczych. „Blok demokratyczny” ma powołać co najmniej trzy takie komisje, chociaż Konfederacja proponowała jeszcze trzy, m.in. w sprawie pandemii i związanych z nią paroksyzmów – ale nie zanosi się na to, by ta inicjatywa została przez wspomniany „blok” poparta. Rzecz w tym, że nie wypada mówić o sznurze w domu wisielca, a przecież zarówno Volksdeutsche Partei, jak i Lewica, nie mówiąc o PSL, do wszystkich epidemicznych zamordyzmów przyłożyły rękę. Inna rzecz, że z dotychczasowych doświadczeń wynika, że te komisje śledcze kończyły się wesołym oberkiem, dostarczając tylko obywatelom sterowanej rozrywki. Tak ma być i tym razem, bo Volkdeutsche Partei chciałaby, by przejęta przez zorganizowany przez nią rząd rządowa telewizja na żywo te wszystkie psychodramy przed komisjami śledczymi transmitowała. Wytarzanie rozmaitych dygnitarzy w smole i pierzu niewątpliwile wzbudzi uczucie Schadenfreude wśród subtelnych pięknoduchów, jacy tworzą grono płomiennych szermierzy demokracji i praworządności, a w dodatku również Niemcy będą z tego zadowoleni. Zaabsorbowani tarzaniem dygnitarzy w smole i pierzu obywatele nawet nie zauważą, kiedy traktat lizboński zostanie znowelizowany, a oni pewnego dnia obudzą się już w Generalnym Gubernatorstwie.

Portugalia: Rząd usunął z flagi symbole ran Chrystusa. Zamazał je żółtym kółkiem

2 grudnia 2023

Portugalia: Rząd usunął z flagi symbole ran Chrystusa. Zamazał je żółtym kółkiem

pch24.pl/portugalia-rzad-usunal-z-flagi-symbole-ran-chrystusa-zamazal-je-zoltym-kolkiem/

Antonio Costa oraz prawidłowa i „inkluzywna” flaga Portugalii

Gabinet António Costy usunął z używanej przez rząd Portugalii flagi pięć niebieskich tarcz znajdujących się w herbie państwowym, uznawanych za symbol ran Chrystusa.

W uproszczonej fladze Portugalii używanej aktualnie przez rząd m.in. na oficjalnych dokumentach, znajdujący się w zielono-czerwonej banderze narodowej herb zastąpiono żółtym kółkiem. Jak sprecyzował w komunikacie socjalistyczny gabinet zmiana ma służyć „większej inkluzywności” oraz podkreślać świecki charakter państwa.

Komentujący zmianę politycy centroprawicy i prawicy określili decyzję gabinetu Costy mianem „skandalicznej” oraz „niepotrzebnej”, w sytuacji, kiedy lider socjalistów przygotowuje się do opuszczenia urzędu szefa rady ministrów.

Premier Costa podał się do dymisji 7 listopada br. po ujawnieniu, że prokuratura generalna objęła go śledztwem w związku z aferą korupcyjną dotyczącą osób z najwyższego kierownictwa Partii Socjalistycznej i premiera. Objęty dochodzeniem został m.in. minister infrastruktury João Galamba oraz dotychczasowy szef gabinetu premiera Vítor Escária. W biurze tego ostatniego policja znalazła 75,8 tys. euro w gotówce. Sprawa, jak wynika z dochodzenia, ma związek z nieprawidłowościami przy inwestycjach w wydobycie litu oraz produkcji tzw. zielonego wodoru.

Rząd Costy będzie sprawował swoje funkcje do czasu wybrania nowego gabinetu po zaplanowanych na 10 marca 2024 r. wyborach parlamentarnych w Portugalii.

Źródło: KAI

Globcio okrutnie atakuje! Samolot z Monachium miał polecieć na szczyt globalnego ocieplenia, ale przymarzł do ziemi

Samolot miał polecieć na szczyt klimatyczny, ale przymarzł do ziemi [VIDEO]

Samolot na lotnisku w Monachium, Niemcy
Niemcy. Samolot przymarznięty do ziemi na lotnisku w Monachium. / Foto: screen X

3.12.2023 samolot-na-szczyt-klimatyczny-przymarzl-do-ziemi

Cóż za ironia losu! Samolot, który miał lecieć z Monachium na szczyt klimatyczny w Dubaju, przymarzł do ziemi. Wszystko z powodu obfitych opadów śniegu i utrzymujących się w Niemczech ujemnych temperatur.

Na platformie X pojawiły się nagrania z Monachium, na których widać samolot przymarznięty do ziemi. Wszędzie dookoła leży też solidna warstwa śniegu. Sprawa jest o tyle osobliwa, że – jak podaje NEXTA – samolot ten miał lecieć do Dubaju na odbywający się tam szczyt ws. tzw. globalnego ocieplenia.

Sytuacja pogodowa spowodowała chaos w południowych Niemczech. Według meteorologów, w nocy z piątku na sobotę spadło ponad 40 cm śniegu. Śnieżyce i oblodzenia sparaliżowały komunikację drogową i kolejową, głównie w Bawarii. W Monachium zawieszono loty. Co więcej, doszło też do odwołania meczu Bayern Monachium – Union Berlin.

W stolicy Bawarii z powodu ataku zimy najpierw zawieszono loty do południa w sobotę 2 grudnia, a później poinformowano, że lotnisko będzie nieczynne do niedzieli do 6 rano. Jak przekazał rzecznik portu lotniczego, odwołanie objęło 760 lotów.

W związku z pogodą problemy miał też Deutsche Bahn. Jak przekazano, „główna stacja w Monachium nie może być obsługiwana”. W całym regionie podróżni doświadczają więc opóźnień i odwoływania kursów.

Opady śniegu i ujemne temperatury utrzymywały się w dużej części Niemiec przez kilka dni.

Lotnisko w Monachium w niedzielę rano wznowiło pracę, choć jeszcze w ograniczonym zakresie – poinformował operator lotniska. W komunikacie podano, że nadal są ograniczenia w komunikacji lotniczej. Poproszono także pasażerów, by przed przyjazdem na lotnisko sprawdzali status swojego lotu.

Nadal zamknięty jest dworzec główny w Monachium. Rzecznik Deutsche Bahn (DB) powiedziała, że znaczne ograniczenia i utrudnienia w komunikacji kolejowej w Bawarii mogą potrwać do poniedziałku.

NEXTA @nexta_tv

In #Munich, due to abnormal snowfall, a plane was frozen to the ground, which was supposed to fly to Dubai for a summit on global warming. There was a snow collapse in the city. Public transport is paralyzed. There hasn’t been this much snow in Munich since 1933.

0:03 / 0:25

520,9 tys. Wyświetlenia

@CitizenFreePres

Heavy snow and ice has frozen jets in Munich bound for Dubai’s global warming conference.

0:02 / 0:25

Breaking Aviation News & Videos

4,5 mln Wyświetlenia

Źródło: NEXTA/X/theguardian.com

=========================

mail

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres na początku szczytu ostrzegł, że „ten rok będzie najgorętszym rokiem w historii ludzkości”, a dotychczasowe dane pokazują, że „żyjemy w czasie załamania klimatycznego, co powinno przyprawić światowych przywódców o dreszcze”.

================

Szczyt klimatyczny i „rok rekordów”

COP28 odbywa się w roku, w którym odnotowano najwyższą temperaturę globalną od 125 tysięcy lat. Eksperci Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) w opublikowanym właśnie raporcie „State of the Global Climate” nie pozostawiają złudzeń – w 2023 roku pobito wszelkie rekordy klimatyczne, a ekstremalne warunki pogodowe pozostawiły na świecie „ślady zniszczeń i rozpaczy”.

WHO: Firmy Pfizer i Moderna otrzymały zezwolenie na rozpoczęcie procesu zabijania ludzi. Dr David Martin: Najmocniejszy wykład o WHO!

Dr David Martin: Najmocniejszy wykład o WHO!

30 listopada 2023 David Martin o WHO!

https://wolnosc.info/dr-david-martin-najmocniejszy-wyklad-o-who/

– Nie zamierzam już więcej mówić o Covid, ani o SARS-CoV-2. Z prostego powodu. Przez ostatnie 110 lat, my – ludzie na tej planecie – byliśmy okłamywani. Otóż bardzo niewielka grupa przestępców, spiskowców powiązanych z przemysłem, postanowiła podporządkować sobie całą ludzką populację w celu realizacji swych złowrogich planów wzbogacenia się poprzez zubożenie i zabicie reszty ludzkości – oznajmia dr David Martin.

https://rumble.com/embed/v3w1aky/?pub=4

Dr David Martin: „Akceptowalny współczynnik zgonów” staje się normą”

– Mam dość bycia grzecznym! Czas na grzeczności już dawno minął. Kiedy zwrot „akceptowalny współczynnik zgonów” staje się w przemyśle normą, to znaczy, że utraciliśmy nasze człowieczeństwo – dodaje ekspert.

Polecamy: Dr David Martin: WHO to zbrodnicza organizacja terrorystyczna! Należy ją zniszczyć!

Co z ludźmi robią WHO, Pfizer i Moderna?

– To nie ja wymyśliłem ten zwrot. Tego zwrotu użyła Światowa Organizacja Zdrowia oraz firmy Pfizer i Moderna, kiedy otrzymali zezwolenie na rozpoczęcie procesu zabijania ludzi w interesie realizacji swoich celów – ujawnia dr Martin.

To jest kartel przestępczy!

– Nie będę tu niczego osładzać. Mamy do czynienia z kartelem przestępczym! Zachowujemy się tak, jakby w jakiejś ukrytej warstwie rzeczywistości istniało dla niego jakieś usprawiedliwienie. Jakby w jakiś sposób Światową Organizacją Zdrowia kierowały jakieś poczciwe intencje – zaznacza.

Polecamy: David Martin: Mocne wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III międzynarodowym szczycie C19! Czyli, czego oni nam nie powiedzą…!

Źródło: PSNLIN (Rumble.com)

Szanowni Państwo! Nasza poprzednia strona wolnosc.tv została ZABLOKOWANA przez Google i zostaliśmy zmuszeni do stworzenia nowej pod inną domeną, ale nie poddajemy się i działamy dalej! Jeśli chcecie wspomóc naszą walkę z systemem, prosimy o wsparcie naszej działalności w dowolnej kwocie na poniższe dane:

Numer rachunku bankowego:35 2490 0005 0000 4600 7727 2518
Nazwa odbiorcy:
Blog Portal Sp. z o.o.
Tytuł przelewu: Darowizna

Wsparcie PayPal:

Możesz również postawić nam wirtualną kawę 😉

Będziemy wdzięczni za każdy datek. Bardzo nam to pomoże w prowadzeniu strony!
Artykuły na naszej stronie są notorycznie BANOWANE przez Google pod pretekstem „nierzetelnych i szkodliwych deklaracji” oraz „treści niebezpiecznych lub obraźliwych„, a nasze profile w mediach społecznościowych są regularnie cenzurowane za szerzenie niewygodnej prawdy.

Prosimy również o wsparcie poprzez obserwowanie naszych profili w social mediach!
Linki poniżej 🙂

OBSERWUJ Wolność.TV na Twitterze

SUBSKRYBUJ Wolność.TV na YouTube

POLUB Wolność.TV na Facebooku

OBSERWUJ Wolność.TV w Google News!

Wszystkim wspierającym nas do tej pory bardzo dziękujemy 🙂

Oceń artykuł!

Nożownik krzyczący „Allahu akbar” morduje w Paryżu. Francja „chora psychicznie”.

Nożownik krzyczący „Allahu akbar” morduje w Paryżu. Francja „chora psychicznie”

W sobotę wieczorem turyści spacerujący w okolicach wieży Eiffela zostali zaatakowani przez nożownika. W wyniku odniesionych ran jedna osoba zmarła, dwie zostały ranne. Napastnik krzyczał „Allahu akbar”, a policji powiedział, że zabił ponieważ w Strefie Gazy ginie coraz więcej muzułmanów.  

Francuski minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin powiedział dziennikarzom, że policjanci aresztowali 26-letniego mężczyznę. Jest obywatelem Francji. Podczas zatrzymania funkcjonariusze musieli użyć paralizatora.

W 2016 r. podejrzany został skazany na cztery lata pozbawienia wolności za planowanie zamachu terrorystycznego. Wcześniej znajdował się na liście francuskich służb bezpieczeństwa. Mediom podano informację, że mężczyzna jest niezrównoważony psychicznie.

Jak poinformowano, napastnik w trakcie ataku miał krzyczeć „Allahu akbar”. Policji miał natomiast oznajmić, że zabił ze względu na izraelską inwazję Strefy Gazy, w której „ginie mnóstwo muzułmanów”.

Źródło: polsatnews.pl

https://pch24.pl/nozownik-krzyczacy-allahu-akbar-zaatakowal-w-paryzu-policja-mowi-o-chorym-psychicznie/

Klasztor klarysek w Hiszpanii, w Granadzie sprzedany buddystom. Modliły się pięćset lat. Ludzie protestują, ale naród sam wybrał apostazję. „Nowa Tradycja Kadampy”.

Klasztor w Hiszpanii sprzedany buddystom. Ludzie protestują, ale naród sam wybrał apostazję.

Paweł Chmielewski

https://pch24.pl/klasztor-w-hiszpanii-sprzedany-buddystom-ludzie-protestuja-ale-sami-zawinili/


Hiszpański klasztor klarysek został sprzedany buddystom. Był pusty: klaryski zmarły, ostatnia przełożona kilka lat temu. Należał do sióstr przez prawie pięćset lat.

Klasztor (Convento de las Vistillas) został zbudowany na początku XVI wieku. Jest położony w hiszpańskiej Granadzie. W związku z upadkiem kultury chrześcijańskiej w Hiszpanii nie ma zbyt wielu powołań, dlatego w ostatnich latach klasztor coraz bardziej pustoszał, aż w końcu, wraz ze śmiercią ostatniej przełożonej, na dobre umarło w nim klauzurowe życie modlitwy i wyrzeczenia. Budynek został następnie sprzedany buddystom.

Przeciwko transakcji protestują mieszkańcy Granady, którzy stworzyli petycję wzywającą do „obrony kulturowego i religijnego dziedzictwa” miasta.

Buddyści z grupy „Nowa Tradycja Kadampy” kupili klasztor za 2,5 mln euro. Organizacja ma siedzibę w Wielkiej Brytanii, a w Granadzie działa od ponad 20 lat, oferując zlaicyzowanym Hiszpanom kursy medytacji. W dawnym klasztorze klarysek buddyści chcą utworzyć centrum duchowe, kawiarnię i ogród. Kaplica sióstr będzie używana jako przestrzeń do medytacji.

Inicjatywa autorów petycji, choć wydaje się słuszna, w ostateczności budzi tylko gorzki śmiech. Hiszpania zdradziła Jezusa Chrystusa: ludzie masowo odwrócili się od Boga. Masońskie, a później skrajnie lewicowe rządy; przyjęcie licznych skrajnie antykościelnych i otwarcie bluźnierczych ustaw; liberalizacja aborcyjnego ludobójstwa; instytucjonalizacja sodomskich związków, które nazywane są małżeństwami; zniszczenie rodziny, które ma swój efekt w postaci skrajnie niskiej dzietności – tak wygląda dziś ten dawniej katolicki kraj. W tej sytuacji klasztor klarysek jest już rzeczywiście tylko „dziedzictwem” – świadectwem pobożnej przeszłości, zamienionej przez wiarołomny naród na pogańską teraźniejszość. Nic dziwnego, że Bóg dopuszcza, by klasztor przejęli dziś poganie. Czego Hiszpanie nie potrafili uszanować, zostaje im zabrane. 

Pach

=========================

„Paw narodów i papuga” 2 grudzień 2023

Sekularyzacja i laicyzacja, odchodzenie od religii całych społeczeństw i grup społecznych, zjawisko „obumierania” religii – procesy te, zanim wystąpiły w Polsce, od dłuższego czasu trwają na Zachodzie i nic nie wydaje się wskazywać na to, że nasz kraj – jeśli ma być członkiem respektującym standardy obowiązujące we Wspólnocie Europejskiej – pójdzie jakąś inną, własną drogą. Zachód – jak zauważa współczesny filozof religii Louis Dupré – już dawno rozstał się z kulturą chrześcijańską i nic w nim nie pozostało z dawnej wrogości ze „starych dobrych” czasów Woltera, Diderota czy innych postaci wojującego ateizmu. Nie wydaje się także, aby – oprócz słyszalnych pomruków niezadowolenia środowisk tradycyjnych – Polskę, pyszniącą się swoją przynależnością do cywilizacji Zachodu, a zarazem będącą – jak to ujął Słowacki – „pawiem narodów i papugą” („Co Francuz wymyśli – pisał też Mickiewicz – to Polak polubi”), stać było w tej sferze na jakąś szczególną oryginalność. Wszystkie znaki na polskim i europejskim „niebie” i „ziemi” zdają się potwierdzać nieubłagalność tej ogólnoeuropejskiej tendencji. W tym kontekście jakże trafnie, głęboko i gorzko brzmią słowa francuskiej filozof Chantal Millon-Delsol. Mając na uwadze procesy sekularyzacyjne i sytuację religii na Zachodzie, ze smutkiem konstatuje ona: „Po walczącym ateizmie przyszła obojętność i pogarda wobec Boga. Ateizm walczący nie ma już sensu, bo straciły sens obrazy Boga i same instytucje «zajmujące się transcendencją». Nowoczesność wygrała więc, jak się wydaje, swą ostateczną walkę, gdyż jednym z jej celów było właśnie wyzwolenie ludzi od transcendencji powodującej ich alienację” (Ch. Millon-Delsol, Bóg na wygnaniu, przeł. D. Zańko, „Znak” 2001, nr 10, s. 11). Kultura zwana chrześcijańską została zasymilowana i niemal zupełnie wchłonięta przez świecką, nowożytną, „odczarowaną” (Max Weber), zachodnią cywilizację i stała się niczym więcej niż jednym z jej „kulturowych artefaktów”. I – jakkolwiek paradoksalnie by to zabrzmiało – oznaką bardziej wskazującą na zjawisko „śmierci Boga” i jego konsekwencję, czyli nihilizm, jest nie to, że – jak pisał Heidegger – „burzy się kościoły i klasztory i morduje ludzi” (Przyczynki do filozofii), ale że w wyemancypowanej i tolerancyjnej Europie już się tego nie robi i nic nie wskazuje na to, aby miał nastąpić powrót do tych praktyk. Zupełnie inaczej jest nadal w tej części świata, w której przeważającą religią jest islam.

Mjr Dekutowski „Zapora” oraz gen. Tadeusz Rozwadowski – „w jednym spali domu”?

Stowarzyszenie Głos Obywatelski Powiatu Opolskiego

Opole Lubelskie / woj.lubelskie

Paweł Januszek

https://golop.pl/mjr-dekutowski-zapora-oraz-gen-tadeusz-rozwadowski-w-jednym-spali-domu/

Kontakt

Mjr Dekutowski „Zapora” oraz gen. Tadeusz Rozwadowski – „w jednym spali domu”?

Posted on by admin

General Rozwadowski po bitwie pod Borowem z początku I WŚ, a mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” wraz z powstańcami AK, podczas II WŚ nocowali u tej samej familii Kochanowskich, w folwarku Łopiennik. Wygląda na to, że w tym patriotycznym domu, w równie trudnych dla Polski i Polaków czasach, obaj znaleźli schronienie.

Generał w swoich wspomnieniach pisze o niezwykle „gościnnym przyjęciu, użyczonym nam jako rodakom, mimo nieżyczliwego usposobienia do armii, do której należeliśmy CHWILOWO Z KONIECZNOŚCI”. Chodzi o folwark Łopiennik:

Wspomnienia gen. Rozwadowskiego str. 237. O noclegu w majątku Łopiennik 1
Wspomnienia gen. Rozwadowskiego str. 238. O noclegu w majątku Łopiennik 2

Zbierając informacje na potrzeby innego artykułu dotyczącego rodziny Truszkowskich, właścicieli folwarku w Godowie, po nitce do kłębka doszedłem do takich faktów, że najprawdopodobniej zarówno gen. Rozwadowski w 1914r., na początku I WŚ znalazł schronienie w majątku Łopiennik, podobnie jak dowódca AK major Hieronim Dekutowski „Zapora” w okresie II WŚ, również tam u rodziny Kochanowskich znajdował schronienie.
Poniżej źródła wskazujące kto w tamtych latach był właścicielem majątku Łopiennik.

Przypis ze str. 318 – „Dionizy Leopold Truszkowski i jego opis ziemiańskiej codzienności” – o majątku w Łopinniku

M.in. na stronach internetowych gminy Borzechów można przeczytać, iż w okresie II wojny światowej Jerzy Kochanowski i córka Izabela byli żołnierzami Armii Krajowej a dwór Łopiennik był ostoją dla partyzantów. Często w nim zatrzymywały się oddziały AK z dowódcą majorem Hieronimem Dekutowskim, pseudonim „Zapora”:

W okresie II wojny światowej Jerzy Kochanowski i córka Izabela byli żołnierzami Armii Krajowej. Dwór był ostoją dla partyzantów. Często w nim zatrzymywały się oddziały AK z dowódcą majorem Hieronimem Dekutowskim, pseudonim „Zapora”. [borzechow.eu]

Dwaj Bohaterowie, różne czasy – jedno miejsce schronienia. Dwór ostoi?

Łopiennik do 1954 r. należał do gminy Chodel. Dzisiaj administracyjnie umiejscowiony jest w obszarze gminy Borzechów. Niestety po dworze pozostały ruiny.

Generał Tadeusz Jordan Rozwadowski jest bardzo zasłużony dla Polski, a tu, lokalnie na ziemi chodelskiej pozostawił świadectwa jakim był Polakiem. Ochraniał ludność, ocalił proboszcza i kościelnego, zaświadczył też o kunszcie wojskowym, co bez wątpienia miało wpływ na Jego losy i losy Polski w przyszłości. Tu materiał wideo dotyczący pobytu i działalności generała na ziemi chodelskiej: https://www.youtube.com/watch?v=U8pqRzlqN5U

https://youtube.com/watch?v=U8pqRzlqN5U%3Fsi%3DR_kGFkp2TAol-qar

Takich wzorców potrzebujemy – Polaka, który dowodził i zwyciężał, nawet, gdy sprawa była beznadziejna. Tacy niezłomni bohaterowie, wytrwali przywódcy o rycerskich cnotach, są potrzebni jako przykład dla dzieci, młodzieży, przyszłych pokoleń Polaków.

Autor wpisu: Paweł Januszek

„LGBTQ+” to organizacja ekstremistyczna. Obława na kluby i bary pedalskie w Moskwie

Obława na kluby i bary pedalskie w Moskwie

2.12.2023 Na podst.: nczas/oblawa-na-kluby-i-bary-gejowskie-w-moskwie

LGBT.
LGBT. Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay

Rosyjskie siły bezpieczeństwa przeprowadziły obławy na kluby i bary gejowskie w Moskwie wkrótce po uznaniu przez Sąd Najwyższy „międzynarodowego ruchu LGBTQ+” za „organizację ekstremistyczną” – poinformowała w sobotę agencja Reutera.

Obławy zorganizowano w piątek wieczorem w celu poszukiwania narkotyków m.in. w męskiej saunie, klubie nocnym i barze organizującym imprezy LGBTQ+.

Naoczni świadkowie powiedzieli, że gościom tych lokali sprawdzano dokumenty i byli oni fotografowani.

Czwartkowa decyzja Sądu Najwyższego zakazująca „międzynarodowego ruchu LGBTQ+” jako „organizacji ekstremistycznej” weszła w życie ze skutkiem natychmiastowym.

Już w 2013 roku przyjęto w Rosji zakaz „propagandy homoseksualizmu” wśród nieletnich.

W 2022 roku uchwalono z kolei ustawę, która zakazuje „propagandy nietradycyjnych stosunków seksualnych i pedofilii” w kinie, internecie, reklamie i w przestrzeni publicznej.

W lipcu br. przyjęto w Rosji zakaz operacji „korekty płci” u osób podających się za „transpłciowe”.

Andrzej Duda złożył deklarację w Dubaju. „Atom jest przyszłością”. DUREŃ, marionetka. Ale gada, bo go nakręcili.

[ DUREŃ, marionetka.. To już ode mnie, fizyka rozszczepienia. MD]

Andrzej Duda złożył deklarację. „Atom jest przyszłością”

pch24.pl/andrzej-duda-atom-jest-przyszloscia

(PAP/Radek Pietruszka)

Atom jest przyszłością. W centrum polityki klimatycznej musi stać człowiek – jego bezpieczeństwo, zdrowie, jakość życia. Temu ma służyć racjonalny proces przechodzenia na wydajne i niskoemisyjne źródła energii. Dokładnie takie jak atom – powiedział prezydent Andrzej Duda w Dubaju. Polityk przyjął deklarację o potrojeniu mocy wytwórczej energii jądrowej w skali globalnej do 2050 r.

Polski prezydent, który bierze udział w konferencji klimatycznej COP28 w Dubaju, podkreślił, że atom jest przyszłością czystej, bezpiecznej i stabilnej energii i przyszłością sprawiedliwej transformacji energetycznej.

„Bez energii jądrowej nie uda się zrealizować ambitnych planów klimatycznych, które wszyscy sobie stawiamy. Ochronić naszej planety” – powiedział Andrzej Duda.

Dlatego – jak zaznaczył – tak ważna jest przyjęta w sobotę deklaracja. „Potrojenie mocy wytwórczej energii jądrowej do 2050 roku, zwiększenie i ułatwienie finansowania budowy elektrowni jądrowej, promowanie energii nuklearnej jako czystej energii – to ważne zobowiązania, pod którymi jako prezydent Polski z pełnym przekonaniem się podpisuję” – oświadczył.

Deklarację przyjęło ponad 20 państw; oprócz Polski są to m.in. Francja, Stany Zjednoczone, Rumunia, Finlandia, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kanada, Szwecja, Bułgaria.

Sygnatariusze zobowiązali się do współpracy na rzecz realizacji globalnego celu potrojenia mocy energii jądrowej do 2050 r., podejmowania działań wewnętrznych w celu zapewnienia, że elektrownie jądrowe są eksploatowane w sposób odpowiedzialny, zgodnie z najwyższymi standardami bezpieczeństwa, zrównoważonego rozwoju, zabezpieczeń i nieproliferacji oraz do odpowiedzialnego, długoterminowego gospodarowania zużytym paliwem, a także do mobilizowania inwestycji w energię jądrową, w tym również innowacyjnych mechanizmów finansowych.

Duda zaznaczył, że Polska, choć nie posiada jeszcze swoich elektrowni jądrowych, intensyfikuje od kilku lat Program polskiej energetyki jądrowej. Wskazał, że trwają już zaawansowane prace nad budową naszej pierwszej elektrowni, która ma powstać do 2033 roku, a którą wybuduje należąca do państwa firma Polskie Elektrownie Jądrowe we współpracy z amerykańskimi koncernami Westinghouse i Bechtel.

„Polska prowadzi proces wyboru lokalizacji i technologii pod budowę drugiej elektrowni jądrowej w naszym kraju. Pragnę podkreślić naszą otwartość na rozmowy o współpracy ze wszystkimi państwami reprezentującymi podobne podejście do kwestii rozwoju energetyki jądrowej” – dodał.

„Ruszyły także prace nad rozpoczęciem budowy kolejnej elektrowni jądrowej w oparciu o silną, sformalizowaną współpracę polskich podmiotów: pozostającej w rękach skarbu państwa PGE S.A. oraz prywatnej ZE PAK, a także koreańskiego koncernu KHNP. W ostatnich dniach polskie ministerstwo klimatu wydało decyzję zasadniczą, która pozwala przejść do kolejnego etapu uzyskiwania decyzji i pozwoleń. Będziemy te ważne inwestycje wspierać” – mówił polski prezydent.

Podkreślił, że uzupełnieniem pełnoskalowych elektrowni jądrowych mogą być reaktory mniejsze i przyznał, że nasz kraj ma ambicje być europejskim liderem w budowie małych reaktorów jądrowych – SMR.

[To wyjątkowo głupie oświadczenie. Chce, byśmy byli królikami doświadczalnymi nie sprawdzonej prze4z projektantów, ale na pewno droższej technologii. . MD

„W COP28 uczestniczy polska firma ORLEN Synthos Green Energy, która zamierza zbudować reaktory w technologii SMR. Współpracuje przy tym projekcie z firmami ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Jestem zadowolony, że rozpoczyna współpracę także z firmą ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich – Emirates Nuclear Energy Corporation. ZEA, czyli gospodarze naszego szczytu klimatycznego, właśnie ukończyły budowę swojej pierwszej, wielkiej elektrowni jądrowej. To pokazuje najlepiej, że energetyka jądrowa ma przyszłość na całym świecie” – ocenił prezydent. Docenił też działania Stanów Zjednoczonych na rzecz rozwoju wielko- i małoskalowej technologii jądrowej.

„Atom jest przyszłością. Pokazaliśmy to także na forum Unii Europejskiej, skutecznie zabiegając o włączenie energii jądrowej do Net-Zero Industry Act. Zaledwie dwa tygodnie temu Parlament Europejski uwzględnił w niej także atom. Zabiegaliśmy o to jako Polska bardzo mocno. To sukces wielu państw członkowskich z panem prezydentem (Francji) Emmanuelem Macronem na czele” – oświadczył.

[„Atom” ma też przeszłość, dyletancie. MD]

W ocenie prezydenta Dudy potrzebne są kolejne zdecydowane kroki w kwestii wsparcia energetyki jądrowej w ramach Unii Europejskiej. Zapowiedział, że jednym z priorytetów polskiej prezydencji w UE w pierwszym półroczu 2025 roku będzie sprawiedliwa transformacja energetyczna ze szczególnym uwzględnieniem energii jądrowej.

„Sprawiedliwa transformacja [a cóż to za nowotwór językowy, marionetko?? Mirosław Dakowski] jest niezwykle istotna. Zgodziliśmy się co do tego podczas COP24, który miał miejsce w Polsce, w Katowicach. W centrum polityki klimatycznej musi stać człowiek – jego bezpieczeństwo, zdrowie, jakość życia. Temu ma służyć racjonalny proces przechodzenia na wydajne i niskoemisyjne źródła energii. Dokładnie takie jak atom” – powiedział Duda.

„Jeśli chcemy zrealizować ambitne cele klimatyczne, to musimy działać w kwestii rozwoju energii atomowej jeszcze odważniej, szybciej i skuteczniej! Pamiętajmy, że nie robimy tego dla siebie! Robimy to dla przyszłych pokoleń, dla naszych dzieci, dla naszych wnuków. Nie mamy czasu, musimy działać teraz” – podkreślił prezydent.

Źródło: PAP/Aleksandra Rebelińska 

====================

Mail:

Jak pan może, panie profesorze, tak niesprawiedliwie pisać o naszym kochanym Panu Prezydencie!

Wyjaśniam i informuję:

Jeśli ktoś zdobył wykształcenie co najmniej na poziomie szkoły podstawowej, ale dla osób z nieuszkodzonym mózgiem [w odróżnieniu od tych, którzy zdobywali wiedzę w szkołach specjalnych], to rozumie argumenty przedstawiane przez specjalistów danej dziedziny i uczciwych popularyzatorów. A Duda, jak się wydaje, ich nie rozumie, może nie czyta? Określenie DUREŃ jest więc chyba właściwe?

Jeśli jednak odczytuje napisane dla niego dużymi literami zdania nieprawdziwe czy kłamliwe, to jest marionetką. Uprzejmie nie sugeruję, czyją. MD

Dobre strony gangreny

Dobre strony gangreny

Stanisław Michalkiewicz  2 grudnia 2023 michalkiewicz.pl/tekst

Nie jest aż tak źle. Gangrena, która toczy niezawisłe sądy w Polsce nie jest tylko naszym zmartwieniem. Okazuje się bowiem, że i inne Prześwietne Trybunały, podobnie jak tubylcze niezawisłe sądy, powinność swej służby rozumieją i uważnie nasłuchują rozmaitych pomruków, dochodzących czy to z czeluści poszczególnych Judenratów, czy to ze środowisk bezpieczniackich – bo wiadomo; demokracja – demokracją, ale przecież ktoś tym całym bajzlem musi kierować.

Toteż bezpieczniacy, mający do dyspozycji rozmaite „Pegasusy” i inne instrumenty inwigilacji, wspierane sztuczną inteligencją na wypadek, gdyby ta ubecka już nie wystarczała, kierują tym bajzlem, nazywanym siłą inercji „demokracją”, z zachowaniem dyskrecji. I słuszna ich racja, bo w przeciwnym razie, gdyby to ręczne sterowanie demokracją stało się widoczne nawet dla najbardziej naiwnego demokraty, to masy ludowe utraciłyby w demokrację wiarę, a bez wiary – wiadomo: partia i to nie tylko jedna, ale w ogóle wszystkie, straciłyby więź z masami – przed czym przestrzegał Lenin. Przypomniał o tym również Józef Stalin w słynnym pogrzebowym przemówieniu z okazji śmierci Lenina: „odchodząc od nas przykazał nam towarzysz Lenin utrzymywać więź partii z masami. Przysięgamy ci towarzyszu Leninie, że wypełnimy wiernie również i to twoje przykazanie”.

I tak właśnie było; nawet jak masy chciały swoją więź z partią nieco rozluźnić, to partia na to nie pozwalała i więź z masami zacieśniała – oczywiście po swojemu – to znaczy – strzelając w kierunku mas, albo urządzając masom ścieżki zdrowia, czy dla odmiany – stany wojenne – i tak aż do ostatecznego zwycięstwa.

Nawiasem mówiąc, sztuczna inteligencja bardzo się bezpieczniakom przydaje, o czym możemy się przekonać na przykładzie „agenta Tomka”, który właśnie truchcikiem przechodzi na jasną stronę Mocy, obsmarowując ministra Mariusza Kamińskiego i wiceministra Wąsika.

Nieomylny to znak, że stare kiejkuty już podjęły decyzję. Nie będą sypać piasku w szprychy rozpędzonego parowozu dziejów i wchodzić do rządu pana Mateusza Morawieckiego, tylko znowu przechodzą na służbę do BND i będą murem stali za Donaldem Tuskiem oraz rządem stworzonym przez Volksdeutsche Partei. Mogliśmy się o tym przekonać na podstawie deklaracji panów: Włodzimierza Cimoszewicza, Marka Belki i Leszka Millera, w której podkreślili swoją wyższość intelektualną nad wszystkimi podejrzliwcami, co to podejrzewają, iż nowelizacja traktatu lizbońskiego, którą właśnie Parlament Europejski przegłosował również przy udziale wymienionych postaci w ruchu robotniczym, przyniesie Polsce utratę niepodległości. Że są przekonani o swojej wyższości umysłowej, to rzecz normalna w sytuacji, gdy pan Cimoszewicz był zarejestrowany przez SB pod pseudonimem „Carex”, a z kolei pan Belka miał aż dwa pseudonimy; jeden na dni parzyste, a drugi – na nieparzyste.

Jak zauważył Franciszek ks. de La Rochefoucauld – „każdy jest zadowolony ze swego rozumu”, a już konfidenci – chyba w szczególności. Z panem Millerem było trochę inaczej; początkowo „Carex” najwyraźniej myślał, że z tą transformacją ustroją to może być naprawdę i nie chciał na sali sejmowej nawet oddychać tym samym powietrzem, co Leszek Miller, który właśnie zaciągnął tzw. „moskiewską pożyczkę” – ale widocznie ktoś starszy stopniem i jeszcze mądrzejszy mu wytłumaczył: wy, Cimoszewicz, wiecie, rozumiecie; oddychajcie swobodnie tym samym powietrzem, co Leszek Miller, jak byście byli w Związku Radzieckim, gdzie tak wolno dyszyt czeławiek” – bo inaczej będzie z wami brzydka sprawa. Toteż już wkrótce pan Cimoszewicz nie tylko oddychał, ale nawet był u pana Millera ministrem, no a teraz piją sobie z dzióbków, na zapas się radując perspektywą stanowisk w Generalnym Gubernatorstwie, gdzie prawdopodobnie będą przez Gestapo („bo każdy kraj ma Gestapo” – przestrzega poeta) – używani do zwalczania zamachów na niemieckie dzieło odbudowy.

Wróćmy jednak do gangreny toczącej niezawisłe sądy – jak się okazuje, nie tylko u nas, ale w całej Rzeszy. Jak pamiętamy, w swoim czasie pani Dorota Rabczewska, kiedy jeszcze była naturalną przyjaciółką pana Adama Darskiego, uważanego za delegata Belzebuba na Polskę, a w każdym razie – na województwo pomorskie – oświadczyła, że prędzej uwierzyłaby w dinozaury, niż w Biblię, napisaną przez facetów „naprutych winem i palących jakieś zioła”. Potem pani Rabczewska została naturalną przyjaciółką jakiegoś pobożnego pana i zaraz „odkryła Boga” – o czym nie omieszkała poinformować publiczności – co dostarczyło Januszowi Korwin-Mikke argumentu na rzecz tezy, iż kobiety generalnie przyjmują za swoje poglądy polityczne i wszelkie inne mężczyzn, z którymi akurat sypiają – chociaż pewnie zdarzają się jakieś wyjątki. Niestety niezawisły sąd najwyraźniej nie wziął tej słusznej tezy pod uwagę i skazał panią Rabczewską za „obrazę uczuć religijnych”. Niestety na skutek niedostatecznego wykształcenia naszych sędziów, ten, który skazał panią Rabczewską, nie zauważył, że jej wypowiedź miała charakter antysemicki – bo przecież wszyscy autorzy Biblii, co do jednego, byli Żydami. Z tego niedopatrzenia skorzystał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu i po 14 latach panią Rabczewską uwolnił od odpowiedzialności, a na otarcie łez przyznał jej od polskich podatników 10 tys. euro. Gdyby sąd w Polsce skazał panią Rabczewską nie za żadną tam „mowę nienawiści” tylko zwyczajnie – za antysemityzm – to miałaby ona przechlapane do końca życia zwłaszcza w Strasburgu. Tymczasem w międzyczasie padł rozkaz, żeby po Kościele katolickim jeździć, jak po łysej kobyle, więc i sztrasburski trybunał powinność swej służby zrozumiał i prędzej splamiłby togi, niż zatwierdził wyrok na panią Rabczewską.

No a teraz przyszła do nas ze Strasburga skrzydlata wieść, że nasz Kukuniek, czyli były prezydent naszego nieszczęśliwego kraju Lech Wałęsa, prawujący się z Krzysztofem Wyszkowskim, że nie był konfidentem SB o pseudonimie „Bolek”, nie tylko został oczyszczony, jakby go ktoś skropił hyzopem, ale w dodatku od polskich podatników miał otrzymać 30 tys. euro. Najwyraźniej sztrasburski trybunał musiał usłyszeć, że Donald Tusk ma przywrócić ubekom emerytury w pierwotnej wysokości, więc logicznie uznał, że skoro tak, to i konfidenci nie mogą być poszkodowani. W ten sposób został przerzucony most między dawnymi i nowymi laty. Dawnymi laty, to znaczy – za pierwszej komuny – Lech Wałęsa, kiedy tylko potrzebował pieniędzy, to zaraz wygrywał w totolotka. Dzisiaj czasy są inne; dzisiaj co prawda łatwiej trafić w totolotka, niźli w toto u podlotka, ale wiadomo, że trafienie u podlotka graniczy z cudem, a poza tym grozi surowymi karami, więc dzisiaj już nie totolotek, tylko Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Wygląda nawet na to, że jest hojniejszy od ówczesnych oficerów prowadzących.

Książki jako prezenty na Boże Narodzenie. „Różowa swastyka”.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Zbliża się Boże Narodzenie i być może poszukuje Pan prezentów, by obdarować Najbliższych. Chciałabym zainteresować Pana serią nagrań, które mogą pomóc znaleźć odpowiedni podarunek. W serii „Lektury bez cenzury”już od dłuższego czasu Laura Lipińska recenzuje książki, które powinien przeczytać każdy obrońca życia i rodziny. Zwolennicy aborcji i LGBT chcieliby pewnie, aby nikt tych książek nie czytał, a może nawet by one w ogóle nie powstały….

Proszę obejrzeć niektóre odcinki cyklu:

Na YouTube jest cała seria pt. „Lektury bez cenzury” w postaci playlisty. Niektóre z nagrań jedynie jako zajawki, a link do całości podany jest w opisie – są to nagrania, które były usuwane i ograniczane ze względu na prawdę, którą pokazują: https://www.youtube.com/playlist?list=PLmTAdHIb-9_K0dsCdYeFwCLHWVR6RmiGT.

Czy zna Pan kogoś, kto będzie chciał znaleźć jedną z tych książek pod choinką? A może sam zechce Pan przeczytać którąś pozycję?

Serdecznie Pana pozdrawiam!

Kaja GodekKaja GodekKaja GodekFundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Seria „Lektury bez cenzury” powstaje dzięki hojności Darczyńców Fundacji. Przeszukujemy księgarnie, przygotowujemy recenzje i produkujemy nagrania, by nasi Przyjaciele wiedzieli, co warto przeczytać.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Nowe badanie [kolejny raz…] wykazało, że maseczki [namordniki] zwiększają ryzyko zakażenia Covid.

Nowe badanie wykazało, że maseczki zwiększają ryzyko zakażenia Covid-19

2023-12-02 zmianynaziemi

Niedawno opublikowane badanie w czasopiśmie „Epidemiology and Infections” podważa dotychczasowe przekonanie o skuteczności masek w zapobieganiu przenoszeniu wirusa COVID-19. W przeciwieństwie do wcześniejszych badań, nowe wyniki wskazują, że osoby regularnie noszące maski mogą być bardziej narażone na zarażenie wirusem. Badanie przeprowadzone na grupie 3209 osób w Norwegii wykazało, że osoby często używające masek miały wyższe ryzyko uzyskania pozytywnego wyniku testu na COVID-19.

Szczegółowe statystyki z badania ukazują różnice w procentach pozytywnych testów w zależności od częstotliwości noszenia masek. Osoby, które „nigdy lub prawie nigdy” nie nosiły masek, miały 8,6% pozytywnych testów. W grupie noszącej maski „czasami” odsetek ten wzrósł do 15%, a wśród osób, które „prawie zawsze lub zawsze” nosiły maski, wskaźnik wynosił 15,1%.

Po uwzględnieniu czynników takich jak szczepienia, badanie wykazało, że osoby często noszące maski miały o 33% większe ryzyko zarażenia w porównaniu z osobami noszącymi je rzadko. W grupie osób stale używających masek, ryzyko to wzrosło do 40%.

Była zastępca głównego lekarza Anglii, Profesor Dame Jenny Harris, obecnie kierująca brytyjską Agencją Bezpieczeństwa Zdrowia, podnosi wątpliwości co do efektywności masek. Wskazuje na brak przekonujących dowodów na to, że maski ograniczają przenoszenie wirusa, dodając, że mogą one nawet tworzyć fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

Zgodnie z wypowiedzią Harris, trudno jest wyodrębnić wpływ masek od innych środków stosowanych w walce z COVID-19. Podkreśla, że doradzanie społeczeństwu noszenia masek mogło dać ludziom mylne przekonanie, że dzięki nim mogą zmniejszyć ryzyko infekcji. Harris zwraca także uwagę na niepewność dotyczącą bazy dowodowej na używanie masek w społeczeństwie.

W maju 2020 roku Harris wyraziła obawy, że noszenie masek może sprawić, że ludzie uwierzą, iż mogą „wrócić do normalności”, mimo braku solidnych dowodów na to. To badanie rzuca nowe światło na dyskusję dotyczącą masek i ich roli w zapobieganiu rozprzestrzenianiu się COVID-19, podkreślając konieczność dalszych badań i analiz w tej dziedzinie.

Wszyscy jeszcze pamiętamy jaką dziką tresurę maskowania wprowadzono niemal na całym świecie. Ludzi, którzy podważali sensowność noszenia tych szmat na twarzach bardzo długo zwalczano i dyskryminowano. Nie doczekali się nawet słowa przepraszam, a wszystkie mity covidowe upadają jak zamki z piasków…