[prawie] wszystkie zboki króla Karola.

Wszystkie zboki króla Karola… babylonianempire

Date: 8 Maggio 2023Author: Uczta Baltazara 0 Commenti

Akta FBI twierdzą, że Lord Louis Mountbatten cierpiał na “perwersję na punkcie młodych chłopców”

Był jednym z najbardziej zaufanych powierników księcia Karola – ale nowo ujawnione dokumenty twierdzą, że ów królewski kingmaker miał nikczemne, sekretne życie. https://en.wikipedia.org/wiki/Louis_Mountbatten,_1st_Earl_Mountbatten_of_Burma

(Artykuł z sierpnia 2019)

Królowa niesławnie nazwała rok 1992 swoim “annus horribilis”, jednak istnieją silne argumenty, że rok 2019 zapowiada się jako równie trudny dla Jej Wysokości.

Nie dość, że Wielka Brytania stoi nad przepaścią kryzysu konstytucyjnego w związku z Brexitem, a jej syn, książę Andrzej, staje w obliczu ponownej kontroli w związku ze swoją przyjaźnią ze skazanym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem, to jeszcze w tym tygodniu na światło dzienne wypłynęły dokumenty, w których twierdzi się, że jeden z najbardziej zaufanych powierników rodziny Windsorów miał “zboczenie na punkcie młodych chłopców”.

Twierdzenia te oparte są na obejmujących trzy dekady aktach amerykańskich służb wywiadowczych, odkrytych przez biografa Andrew Lownie w ramach badań nad nową książką The Mountbattens: Their Lives & Loves, i stawiają Lorda Louisa Mountbattena – bohatera II wojny światowej i wuja księcia Filipa – w niepokojącym świetle.

Nowo wydobyte akta FBI, donosi The Times, powołują się na wywiad z roku 1944 z Elizabeth de la Poer Beresford, baronową Decies, przyjaciółką rodziny królewskiej.

“Stwierdziła ona, że w tych kręgach lord Louis Mountbatten i jego żona są uważani za osoby o wyjątkowo niskiej moralności. Stwierdziła, że Lord Louis Mountbatten był znany z tego, że był homoseksualistą z perwersją do młodych chłopców”, powiedział raport.

“W opinii Lady Decies jest on człowiekiem niezdolnym do kierowania jakimikolwiek operacjami wojskowymi z powodu tego stanu. Stwierdziła dalej, że jego żona Lady Mountbatten była uważana za równie nieuporządkowaną”.

Lownie podobno cytuje również chłopca z czynszówki o nazwisku Anthony Daly, który miał relację z politykiem Tomem Dribergiem. Według The Times, Daly zarzucił, że “Tom powiedział, że Mountbatten żywił coś w rodzaju fetyszu na punkcie mundurów – przystojnych młodych mężczyzn w mundurach wojskowych (z wysokimi butami) i pięknych chłopców w szkolnych mundurkach.”

Chociaż Lord Mountbatten był zaledwie kuzynem w drugiej linii królowej i wujkiem księcia Filipa (małżonkowie są trzecimi kuzynami), jego wpływ na losy rodziny królewskiej w XX wieku był niezwykły.

Nazywany z sympatią wujkiem Dickie, to właśnie jego manewry i machinacje pomogły połączyć ówczesną księżniczkę Elżbietę i pozbawionego grosza greckiego księcia. Dziesiątki lat później był siłą przewodnią zachęcającą jego “honorowego wnuka” księcia Karola do ostatecznego ustatkowania się.

I to jego nazwisko nosiłyby w przyszłości kolejne pokolenia członków rodziny królewskiej.

KRÓLEWSKIE POCZĄTKI

W żyłach Louisa Mountbattena płynęła wyłącznie najbardziej błękitna krew. Był synem księcia Ludwika z Battenbergu i księżniczki Wiktorii z Hesji, a jego prababką była królowa Wiktoria. Co intrygujące, miejscem jego narodzin był Frogmore House w Windsor Great Park.

W roku 1903, jego siostra księżniczka Alicja z Battenbergu poślubiła księcia Grecji i Danii Andrzeja. W roku 1921 urodził się ich syn książę Filip, piąte dziecko i jedyny syn.

W następnym roku rodzina uciekła z Grecji (a w rzeczywistości została uratowana przez statek brytyjskiej marynarki wojennej) po rewolucji roku 1922. Życie wygnanych króli nie było łatwe. Zamieszkali w pożyczonym im domu w Paryżu i przez lata borykali się z problemami finansowymi.

Książę Andrzej ostatecznie wyjechał do Monte Carlo, gdzie mieszkał w hotelu ze swoją kochanką, a księżniczka Alicja przeszła załamanie nerwowe, po czym wstąpiła do klasztoru i została zakonnicą.

Dla młodego księcia Filipa życie często okazywało się trudne. W roku 1934 został wysłany do bardzo surowej szkoły Gordonstoun w Szkocji, a podczas pobytu w Wielkiej Brytanii opiekowali się nim krewni, w tym jego babka Dowager Marchioness of Milford Haven, która mieszkała w Pałacu Kensington, oraz jego “wujek Dickie”.

DOM MOUNTBATTENA

W roku 1939 Lord Mountbatten zmienił bieg historii jednym podwieczorkiem.

Kiedy król i królowa odwiedzili Dartmouth Naval College ze swoimi młodymi córkami, lord Mountbatten zasugerował, że obiecujący młody oficer o imieniu książę Filip również powinien do nich dołączyć. Księżniczka Elżbieta “nigdy nie spuszczała z niego oczu”, jak zauważyła później jej opiekunka Marion Crawford, i to miało być początkiem trwającego 71 lat małżeństwa.

Gdy Filip i Elżbieta zostali rozdzieleni podczas II wojny światowej, to właśnie jego wujek Dickie gorąco zachęcał bratanka do utrzymywania kontaktów z angielską księżniczką, mając na uwadze podniesienie pozycji społecznej swojej rodziny.

W 1946 roku, po zakończeniu wojny, Filip wprowadził się do londyńskiego domu lorda Mountbattena, aby nadal zabiegać o względy swojej 20-letniej księżniczki. Kiedy przed ślubem z Elżbietą Filip musiał zrzec się zagranicznego obywatelstwa i stał się poddanym brytyjskim, w geście sympatii do wuja przyjął nazwisko Mountbatten.

To właśnie do Broadlands, wiejskiego domu lorda Mountbattena, nowożeńcy udali się na urlop po ślubie w roku 1947. Później, gdy Filip został wysłany na Maltę, wraz z księżniczką Elżbietą zamieszkał na tej wyspie w należącej do hrabiego Mountbattena Villi Guardamangia.

Lord Mountbatten sprawował znaczną władzę nad swoim bratankiem, co drażniło niektórych członków królewskiego dworu. Jego córka Lady Patricia Brabourne powiedziała: “Mój ojciec był uważany za różowego – bardzo postępowego. Obawiano się, że książę Filip wniesie na dwór nowoczesne pomysły i sprawi, że ludzie będą czuli się nieswojo.”

Kiedy król Jerzy VI zmarł w 1952 roku, Lord Mountbatten miał podobno oświadczyć, że “teraz objął rządy Dom Mountbatten”.

‘ŁÓŻKA INNYCH LUDZI’

Lord Mountbatten był zaangażowany w inne, tworzące historię przedsięwzięcia. Podczas II wojny światowej dowodził niszczycielem, a później służył jako Naczelny Dowódca Aliantów na polu bitwy w Azji Południowo-Wschodniej. W roku 1947 został ostatnim wicekrólem Indii i nadzorował uzyskanie przez ten kraj niepodległości.

Jednak za zamkniętymi drzwiami Lord Mountbatten nie był bynajmniej milczącym wojskowym. W roku 1922 ożenił się z bajecznie bogatą Edwiną Ashley, a para nie szczędziła sobie skandalicznych seksualnych ekscesów.

Edwina miała rzekomo romans z pierwszym premierem Indii Jawaharlalem Nehru, a jej mąż kiedyś słynnie zażartował: “Edwina i ja spędziliśmy całe nasze małżeńskie życie wchodząc do cudzych łóżek”.

Wcześniej twierdzono, że Lord Mountbatten miał zarówno kobiece, jak i męskie kochanki, a brytyjski magazyn satyryczny Private Eye podobno nazwał go “Mountbottom of the Fleet”, według królewskiej biografki Tiny Brown.

PRZYSZŁY KRÓL

Problematyczne relacje księcia Karola jako nastolatka i młodego dorosłego z jego ojcem księciem Filipem sprawiły, że coraz bardziej zwracał się do swojego “honorowego dziadka”, jak go nazwał, lorda Mountbattena, o którym kiedyś powiedział: “Podziwiam go prawie bardziej niż kogokolwiek innego, kogo znam”.

Lord Mountbatten był dla młodego księcia wieloma rzeczami – postacią ojca, zaufanym doradcą i powiernikiem, odegrał ogromną rolę w kształtowaniu Karola na mężczyznę, co rozciągnęło się nawet na jego życie seksualne.

Kiedy Karol uczęszczał na Uniwersytet Cambridge, to właśnie do Broadlands młody książę wycofał się, ciesząc się weekendami z dala od ciekawskich oczu.

Zarzucano, że lord Mountbatten zapraszał arystokratyczne dziewczęta do Broadlands, gdy Karol tam przebywał, a w roku 1974 w liście do przyszłego króla napisał: “Uważam, że w przypadku takim jak Twój, mężczyzna powinien wyszumieć się i mieć tyle romansów, ile może, zanim się ustatkuje”.

Lord Mountbatten miał jednak własne pomysły na to, kogo Karol powinien poślubić, a mianowicie swoją wnuczkę Lady Amandę Knatchbull. Podczas gdy duet podobno polubił się, nawet spędzając wakacje na Bahamach, jego względy kierowaly sie gdzie indziej, a mianowicie w stronę niejakiej Camilli Shand.

Nie wszyscy aprobowali znaczący wpływ lorda Mountbatten na Karola, a Królowa Matka podobno próbowała utrudnić Amandzie i Karolowi ich początkujący romans, ponieważ postrzegała Louisa jako osobę wspinającą się po szczeblach kariery społecznej.

Mimo to lord Mountbatten nie ustawał w wysiłkach, podobno raz po raz namawiał Charlesa do poślubienia Amandy i pisał do niego list za listem, że musi się ustatkować i ożenić. Kiedy Karol w końcu zebrał się na odwagę i poprosił o rękę w sierpniu 1979 roku, Amanda jak na ironię odrzuciła jego propozycję.

JEDEN POGRZEB I JEDEN ŚLUB

27 sierpnia 1979 roku Lord Mountbatten został zamordowany przez IRA podczas wakacji w Irlandii. Żal Karola był ogromny po stracie człowieka, którego uważał za swój “wzorzec”. Zmagając się ze stratą, skierował się do Camilli, na pewien czas wznawiając ich romans. (Książę zawsze utrzymywał, że przestał spotykać się ze swoją zamężną kochanką przed ślubem z Lady Dianą Spencer).

Duch Lorda Mountbattena odegrał zresztą pewną rolę w romansie Karola i Diany. W lipcu 1980 roku Philip de Pass zaprosił Dianę na weekend do swojej rodziny w ich wiejskiej posiadłości, mówiąc: “Mamy księcia Walii przebywającego … Jesteś młodą krwią, możesz go zabawić”.

I tak też się stało, a ten weekend zapoczątkował ich historyczny i burzliwy związek.

W sobotni wieczór, podobno wywarła niezatarte wrażenie na wciąż roztrzęsionym księciu, mówiąc mu: “Wyglądałeś tak smutno, kiedy szedłeś nawą na pogrzebie Mountbattena.

“To była najbardziej tragiczna rzecz, jaką kiedykolwiek widziałam. Moje serce krwawiło dla ciebie, kiedy patrzyłam. Pomyślałam: jesteś taki samotny – powinieneś być z kimś, kto się tobą zaopiekuje”.

Charles, według autorki The Diana Chronicles, Tiny Brown, był natychmiast poruszony i zauroczony głęboką empatią młodej kobiety w związku z tragedią, co zapoczątkowało ich szybki romans i małżeństwo.

DZIEDZICTWO TRWA

Związek Lorda Mountbattena z brytyjską rodziną królewską trwa do dziś. W zeszłym roku, kiedy książę i księżna Cambridge powitali na świecie swoje trzecie dziecko, nadali mu imię książę Louis, co zostało powszechnie uznane za wzruszający gest wobec człowieka, który odegrał tak ważną rolę w historii Windsorów. (Jedno z drugich imion Williama to również Louis).

Rodzina królewska nie skomentowała jeszcze tych najnowszych spekulacji. W tym tygodniu przypada 40. rocznica zabójstwa lorda Mountbattena przez IRA, po tym jak podłożyli oni bombę na jego żaglówce podczas wakacji w Irlandii. W ataku zginął również jego wnuk Nicholas Knatchbull, teściowa jego córki Dowager Lady Brabourne oraz Paul Maxwell, 15-letni członek załogi.

INFO: https://www.news.com.au/entertainment/celebrity-life/royals/fbi-files-claim-lord-louis-mountbatten-had-a-perversion-for-young-boys/news-story/3647da9b3e938ae4aa5d0f3608639479

……………………………

Przyjaźń z księciem Karolem uczyniła biskupa-pedofila Petera Balla – “nie do pokonania

(Artykuł ze stycznia 2020)

Jak wynika z filmu dokumentalnego BBC, zhańbiony biskup pedofil Peter Ball stał się najwyraźniej “nie do pokonania” poprzez kultywowanie przyjaźni z księciem Karolem i innymi ważnymi osobistościami establishmentu, które później pospieszyły mu z pomocą, gdy został oskarżony o wykorzystywanie seksualne. https://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Ball_(bishop)

Ball, były biskup Lewes i Gloucester, który zmarł w zeszłym roku, chwalił się swoją rolą “doradcy królewskiego”, opowiada w programie Cliff James, jedna z jego ofiar. Kultywował przyjaźnie z Margaret Thatcher, członkami Izby Lordów, starszymi sędziami oraz dyrektorami wiodących szkół publicznych.

Były biskup był badany przez policję na początku lat 90-tych, które zakończyło się ostrzeżeniem policyjnym. W roku 2015 został skazany za przestępstwa seksualne popełnione na 17 nastolatkach i młodych mężczyznach i uwięziony na okres 32 miesięcy. Został zwolniony w lutym 2017 roku po odbyciu połowy kary. https://archive.is/rbdaW

Rodzina Neila Todda – który złożył pierwsze oskarżenie o nadużycia w roku 1993 i popełnił samobójstwo w roku 2012 –  powiedziała, że został on przedstawiony przez wysoko postawionych przyjaciół Ball’a jako kłamca i “intrygant”.

Na przesłuchaniu w zeszłym roku zespół niezależnego śledztwa dowiedział o tym, jak członkowie establishmentu, w tym następca tronu, ówczesny arcybiskup Canterbury oraz starszy członek sądownictwa, skrzyknęli się, by udzielić Ballowi pomocy.

“Historia Petera Balla jest historią establishmentu w działaniu we współczesnych czasach”, powiedział śledczym William Chapman, reprezentujący tych co przetrwali. “To historia o tym, jak establishment zminimalizował charakter występków Petera Balla … oraz uciszył i nękał tych, którzy próbowali się skarżyć”. https://archive.is/r1T53

Książę Karol oświadczył w liście do Balla z lutego 1995 roku, dwa lata po otrzymaniu przez biskupa ostrzeżenia policyjnego, który odczytany został podczas śledztwa: “Chciałbym móc zrobić więcej. Odczuwam bardzo mocno potworne krzywdy, które zostały ci wyrządzone i sposób, w jaki zostałeś potraktowany.”

Karol postarał się później, aby księstwo Kornwalii kupiło dom, który miał być wynajmowany przez Balla i jego identycznego bliźniaka, Michaela, również biskupa.

W sześciostronicowym oświadczeniu Charles powiedział, że przez długi okres czasu był oszukiwany “co do prawdziwej natury” działań Ball’a, ale zaprzeczył, że starał się wpłynąć na wynik dochodzenia policyjnego. Powiedział, że nie jest pewien, czy został poinformowany o ostrzeżeniu Ball’a przed rokiem 2009.

W opublikowanym w zeszłym roku raporcie IICSA https://en.wikipedia.org/wiki/Independent_Inquiry_into_Child_Sexual_Abuse stwierdziła, że kościół przedłożył własną reputację nad potrzeby ofiar nadużyć seksualnych, a Charles i inni członkowie establishmentu mylili się wyrażając poparcie dla Ball’a.

INFO: https://archive.is/VyycD#selection-1690.0-1690.1 https://www.cornwalllive.com/news/cornwall-news/prince-charles-criticised-over-misguided-2851797

…………………………..

W nowym filmie dokumentalnym ujawniono listy księcia Karola szukającego porad u pedofila Jimmy’ego Savile’a

(Artykuł ze kwietnia 2022)

Bliskie relacje między księciem Karolem a zhańbionym prezenterem BBC Jimmym Savile’em, który został publicznie zdemaskowany jako pedofil po jego śmierci w roku 2011, są badane dzięki nowemu dokumentowi Netflix, który ujawnił korespondencję między nimi. https://en.wikipedia.org/wiki/Jimmy_Savile

Savile wydawał się pełnić rolę nieoficjalnego doradcy księcia Karola, według Jimmy Savile: A British Horror Story. Według The Times, listy uzyskane przez twórców filmu, napisane między 1986 a 2006 rokiem, pokazują, że syn królowej Elżbiety szukał porad u osobowości radiowej i telewizyjnej – od prośby by spotkał się z jego szwagierką Sarah Ferguson (“Czuję, że mogłaby skorzystać z twojego prostego zdrowego rozsądku!”) do Savile’a przygotowującego podręcznik relacji z mediami, który Charles powiedział, że został pokazany królowej i księciu Filipowi.

Pierwszy z listów, datowany na 14 stycznia 1987 roku, był odręczną notatką księcia Karola.

“Być może się mylę, ale to ty jesteś facetem, który wie, co się dzieje” – napisał dziedzic. “To, czego naprawdę potrzebuję, to lista sugestii od ciebie. Tak bardzo chcę dotrzeć do tych części kraju, do których inni nie docierają”.

W roku 1989 książę Karol poprosił o sugestie dotyczące “pożytecznych, podnoszących morale wizyt itp. w wartościowych grupach, miejscach, projektach i tak dalej, którym nie poświęca się wystarczająco dużo uwagi”.

Karol sięgnął również po wskazówki, jak radzić sobie z konkretnymi incydentami, jak na przykład wtedy, gdy książę Andrzej wygłosił niedelikatne komentarze dotyczące katastrofy w Lockerbie w roku 1988, terrorystycznego zamachu bombowego na samolot, w którym zginęli wszyscy na pokładzie i 11 osób na ziemi. Podczas wizyty w szkockim mieście zaledwie kilka dni po tragedii, książę Andrzej powiedział: “Przypuszczam, że statystycznie coś takiego musi się zdarzyć na jakimś etapie … . Oczywiście wpływa to na społeczność jedynie w bardzo małym stopniu.”

“Na nowo rozpaliło to dyskusję o tym, jak rodzina królewska powinna reagować na katastrofy” – powiedział reżyser dokumentu Rowan Deacon, według The Times. “Jimmy Savile napisał to dossier, dość dogłębny dokument z poradami, jak powinna zachowywać się królowa i jak członkowie rodziny królewskiej nie powinni ze sobą rywalizować”.

Wytyczne Savile’a obejmowały zatrudnienie “specjalnej osoby ze znacznym doświadczeniem w takich sprawach” i posiadanie “pokoju zdarzeń” z kilkoma niezależnymi liniami telefonicznymi, telegazetą itp.”

Książę Karol w liście do Savile’a z 1989 roku powiedział: “Załączam kopię mojej notatki o katastrofach, która zawiera Twoje punkty i którą pokazałem mojemu ojcu. On pokazał ją HM [Jej Wysokości]”.

Ofiary Savile’a zgłaszały się kilka razy w ciągu lat, ale policyjne dochodzenia nigdy nie przyniosły rezultatu, aż do jego śmierci. Według The Times, anonimowy list został wysłany na policję w roku 1998, stwierdzający, że Savile “myśli, że jest nietykalny z powodu ludzi, z którymi się zadaje”. Obejmowało to związek z premier Margaret Thatcher, która skutecznie lobbowała za tym, by został pasowany na rycerza w roku 1990.

“Konsekwencją tego było to, że dało mu to pieczęć aprobaty w oczach brytyjskiej opinii publicznej” – powiedział Deacon. “To umocniło nasze zaufanie do niego. Ani przez chwilę nie sugerujemy, że Thatcher czy książę Karol wiedzieli, co on naprawdę knuje. Niemniej jednak, ta pieczęć aprobaty oznaczała, że waga jego szacunku i zaufania była planetą w porównaniu z maleńkimi głosami tych kobiet, które pojawiały się co jakiś czas.”

INFO: https://people.com/royals/prince-charles-letters-jimmy-savile-revealed-netflix-documentary/

(przekłady automatyczne)

Ostra konkurencja akademików w opluwaniu Polski

Ostra konkurencja akademików w opluwaniu Polski

Posted on 8 Maj, 2023 by jw

ostra-konkurencja-akademikow-w-opluwaniu-polski

Polskie uczelnie słabo stoją w konkurencji z uczelniami europejskimi, a nawet ustępują najlepszym uczelniom biednych krajów Azji, Afryki, Ameryki Południowej. W przestrzeni publicznej zwraca natomiast uwagę konkurowanie akademików w opluwaniu Polski. Zatrudnianych na etatach, prowadzących obficie finansowane projekty zaliczane do badawczych, choć metodologicznie przedkładające ideologię nad naukę.

Prof. dr hab. Barbara Engelking, pełniąca nader liczne funkcje w domenie akademickiej, realizuje programy nad Holocaustem, w których chodzi nie tyle o poznanie prawdy, ile o udowodnienie, że Polacy jako naród byli obojętni wobec zagłady Żydów, a nawet brali w niej czynny udział. Badania te doprowadziły znaną i wyróżnianą profesor do „naukowego” wniosku, że „dla Polaków śmierć to była kwestia biologiczna, naturalna, śmierć jak śmierć. Dla Żydów to była tragedia, dramatyczne doświadczenie, metafizyka”. Czyż nie jest to koncepcja rasistowska?

Z tym autorytetem konkuruje w opluwaniu Polaków inny prof. dr hab. Jan Hartman, twierdzący, że „o wiele więcej Żydów zostało przez Polaków zabitych bądź wydanych Niemcom na śmierć niż uratowanych dla zysku bądź bezinteresownie”, choć przebiegu i metodologii badań nad tą kwestią nie ujawnia. Uważa to jednak za prawdę oraz twierdzi, że „odmowa przyjęcia do wiadomości prawdy to właśnie antysemityzm”. Jasne jest zatem, że w takim ujęciu to Polacy domagający się rzetelnych badań nad relacjami polsko-żydowskimi a odrzucający jedynie słuszne prawdy Jana Hartmana czy Barbary Engelking są antysemitami.

Dotychczasowe badania, oparte na faktach a nie na ideologii, wskazują, że prawda ta jest odmienna od głoszonej przez tych „profesorów”. Niemniej Jan Hartman, który na pozycji wykładowcy etyki na UJ niejako zastąpił Karola Wojtyłę, dokumentując tym samym degradację najstarszej polskiej uczelni, potępia „filozofię moralną” państwa polskiego w „kwestii żydowskiej”. Przyzwolenie środowiska akademickiego dla unieważniania prawdy na rzecz ideologii przynosi efekty

Tekst opublikowany w tygodniku Gazeta Polska 2 maja 2023 r

Chrońmy nasze dzieci, wspierajmy rodziców. Podpisz !

Czy słyszeli Państwo o ogłoszonej na początku maja propozycji ustawy pt. “Chrońmy nasze dzieci, wspierajmy rodziców”? 

Powstała ona jako odpowiedź na działalność środowisk LGBTQ i innych radykalnych, lewicowych organizacji, które wchodzą na teren szkół w Polsce i podważają prawo rodziców do zapewnienia dziecku wychowania zgodnego z ich przekonaniami. 

To Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 48 mówi o tym, że: “Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.”

Było dla nas oczywiste, że musimy teraz zabrać głos, by reprezentować Państwa jako rodziców i by wspólnie walczyć o dobro przyszłych pokoleń, o dobro polskich dzieci.

Podpisz teraz naszą ważną petycję wzywającą Przewodniczących Klubów Parlamentarnych do poparcia ustawy “Chrońmy nasze dzieci, wspierajmy rodziców”.

W naszej niedawno przeprowadzonej ankiecie Państwo sami potwierdziliście, że temat walki z indoktrynacją dzieci w polskich placówkach edukacyjnych jest dla Państwa priorytetowy. 

Aż 61% respondentów wybrało ten problem jako najważniejszy temat, który obecnie powinniśmy poruszyć w naszych kampaniach w Polsce. 

Organizacje lewicowe propagujące ideologię płciową od wielu lat prowadzą swoją konspiracyjną działalność w szkołach organizując często obowiązkowe warsztaty, podczas których dzieci są informowane o prawie do wyboru własnej „orientacji seksualnej” i eksperymentowania w tej sferze. 

Rodzice w wielu przypadkach dowiadują się o tego typu zajęciach po fakcie. 

W większości przypadków Rada Rodziców nie miała pojęcia o prawdziwym programie takich zajęć, a zgodnie z przepisami powinna je uprzednio zaopiniować.

Prosimy, nie zwlekaj. Pilnie dołącz do nas podpisując naszą ważną petycję do Przewodniczących Klubów Parlamentarnych.

Rodzice oraz dyrekcje placówek oświatowych powinni być czujni, gdyż pod nazwą edukacji antydyskryminacyjnej kryje się podstępny plan promowania w szkołach i przedszkolach zwyczajów oraz zachowań środowisk LGBTQ.

Nie krytykujemy dyrekcji placówek oświatowych czy kadry nauczycielskiej, gdyż oni w większości przypadków nie mają świadomości, na co się godzą. Zajęcia lewicowej agendy przemycane są bowiem pod nazwą warsztatów lub szkoleń z edukacji równościowej, uczenia tolerancji, działań na rzecz równego traktowania, czy też edukacji na temat praw człowieka.

Uważamy, że wyłącznie wykwalifikowana kadra nauczycielska, bez udziału podmiotów zewnętrznych, powinna nauczać dzieci i młodzież elementów edukacji seksualnej.

Nasze dzieci są przyszłością naszego narodu, a naszym moralnym obowiązkiem jest chronić je przed szkodliwymi wpływami.

Pokaż razem z nami poparcie dla ustawy “Chrońmy nasze dzieci, wspierajmy rodziców” podpisując naszą istotną petycję.

Dziękując za Państwa wsparcie uprzejmie prosimy o przekazanie naszej wiadomości 5 osobom, byśmy mogli zwiększyć wpływ tej petycji.

Sylwia Mleczko z zespołem CitizenGO w Polsce i na świecie

Więcej informacji:

Inicjatywa obywatelska Chrońmy dzieci

http://www.chronmywspierajmy.pl/

Wojna hybrydowa czy „sytuacja rynkowa” czyli agonia Zakładów Azotowych Puławy

Wojna hybrydowa czy „sytuacja rynkowa” czyli agonia Zakładów Azotowych Puławy SA.

pink-panther wojna-hybrydowa-czy-sytuacja-rynkowa

Po co panu Putinu użycie bomby atomowej przeciwko Polsce skoro są tańsze i przyjemniejsze sposoby. W dodatku nie wywołujące moralnego oburzenia świata czy innych „adekwatnych odpowiedzi”.

Wystarczy mieć swojego człowieka od jakiegoś czasu na wrogim terytorium i dać mu się wykazać. Żeby było śmieszniej i okrutniej, kret wykazałby się za pieniądze wroga  konkretnie za dywidendy z wrogiego przemysłu. Rozwalenie całej branży ciężkiej syntezy chemicznej (czy tego, co z niej zostało po latach „transformacji ustrojowej” patrz: Zakłady Chemiczne Oświęcim, Zakłady Chemiczne Chorzów, Zakłady Azotowe Kędzierzyn), zaopatrującej m.in rolnictwo na ziemiach polodowcowych w nawozy azotowe czy przemysł płyt drewnopodobnych w żywice z  melaminy – surowca do produkcji szerokiej gamy produktów tzw. wykończeniówki budowlanej czy przemysłu meblarskiego – to czysta, tania robota.  Kosztuje tyle, ile skorumpowanie pewnej ilości decydentów w przemyśle i polityce. Czyli w polskich warunkach bardzo niewiele.  A na końcu winna ma być „sytuacja rynkowa”.

Ten kret  nie musi się pojawiać w granicach wrogiego państwa. Ma od lat przedstawicieli. I nie myślę o pełnomocnikach firm z rajów podatkowych na walnych zebraniach Grupy Azoty. To byłoby zbyt proste. Chociaż niewykluczone.

Ale przejdźmy do tzw. meritumu.

Po raz pierwszy w historii Zakładów Azotowych Puławy S.A. została na długi okres zatrzymana produkcja dwóch kluczowych instalacji: melaminy i kaprolaktamu. Instalacje te pracują nieprzerwanie (poza planowanymi remontami i krótkimi awariami) prawie od lat 50 czyli od połowy lat 70-tych XX w.

Ogłoszone przez władze spółki zamiary zwolnień masowych , głównie pracowników tych instalacji wskazują, iż celem ostatecznym jest ich zamknięcie.


A ostateczne zamknięcie instalacji oznacza w konsekwencji ich wymontowanie i sprzedaż zapewne po cenie złomu.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że inwestycja kaprolaktamu o zdolności 50 tysięcy ton/rok kosztowała w latach 70-tych XX w. ok. 100 mln USD. A dodatkowe koszty zostały poniesione na podniesienie zdolności do 65 tysięcy ton/rok.

Pierwsza instalacja melaminy zbudowana na bazie technologii austriackiej o zdolności projektowej 32 tysięcy ton/rok kosztowała ok. 30 mln USD a łączny koszt kolejnych dwóch instalacji oddanych do użytku w roku 2001 (30 tysięcy ton/rok) i w roku 2003 (30 tysięcy ton /rok) wyniósł co najmniej 100 mln USD.

Trwałe unieruchomienie majątku przemysłowego w dobrym stanie technicznym (w ciągu ostatnich 50 lat ponoszone były tam dodatkowe nakłady na m.in. pakownie , magazyny, okresowe remonty o szacunkowej łącznej wartości ok. 200 mln zł) dawałoby łączną szkodę w wysokości 1,2 mld złotych w cenach ówczesnych.

Do tych szkód należy doliczyć utracone korzyści ze sprzedaży produktów chemicznych, która niwelowała w dużym stopniu problem wysokiej sezonowości sprzedaży nawozów azotowych ZA „Puławy”S.A., których zdolności produkcyjne stanowią połowę krajowych zdolności produkcyjnych : saletra amonowa – 1.100 tysięcy ton/rok, mocznik ok. 1.000 tysięcy ton /rok, siarczan amonu ok. 140 tysięcy ton/rok.

Rentowność obu instalacji: melaminy i kaprolaktamu w ciągu ich 50 lat eksploatacji oscylowała między -10% a +40%.

Wg danych z lat 2004-2008 w łącznej wartości sprzedaży ZA „Puławy” S.A wynoszącej 8.698.0 mln zł, łączna sprzedaż melaminy i kaprolaktamu wyniosła 3.030,3 mln zł tj. 34,8%.

Przyjąwszy tylko szacunkowy poziom 5% rentowności tych produktów, oznaczałoby to utracone korzyści w wysokości co najmniej 150 mln złotych w ciągu zaledwie 4 lat.

Główną przesłanką do oceny, iż zamiarem decydentów w Tarnowie lub w Puławach jest trwałe zamknięcie obu instalacji są pogłoski o decyzji zwolnieniu obu załóg na tych instalacjach, czyli 800-1000 wysoko wykwalifikowanych pracowników w zakresie inżynierii chemicznej.

Co oznacza gwałtowne zubożenie miasta i powiatu i gwałtowne pogorszenie sytuacji ekonomicznej wielu małych firm handlowych, zaopatrzeniowych i usługowych. Czyli dalsze zwolnienia i dalsze ubytki podatków dla Skarbu Państwa.

Pozostaje pytanie, jakie mogą być przyczyny tak drastycznego i niezrozumiałego  działania.

Biorąc pod uwagę przyjęty od kilku lat system zarządzania Zakładami Azotowymi „Puławy” S.A. w kilka lat po dokonaniu tzw. konsolidacji czyli przekazania ok.95% akcji ZA Puławy do Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach (obecnie Grupa Azoty z siedzibą w Tarnowie) nie można wykluczyć najgorszego scenariusza, czyli – działania władz spółki dominującej na szkodę „swojej własności” czyli spółki przejętej.

A konkretnie czyn niegospodarności i nadużycia zaufania w zakresie zarządzania powierzonego majątku przez zarząd Grupy Azoty Tarnów za wiedzą i zgodą zarządu Zakładów Azotowych „Puławy” S.A. jak to określa art. 296 Kodeksu Karnego.

Od kilku lat wszyscy lub niektórzy członkowie zarządu/zarządów Grupy Azoty w Tarnowie w porozumieniu z wszystkimi lub niektórymi członkami zarządu/zarządów ZA Puławy S.A mogli nadużywać udzielonych im uprawnień lub niedopełniać powierzonych im obowiązków finanse ZA „Puławy” SA, w tym m.in.:

– z naruszeniem /ominięciem obowiązków wynikających z przepisów o łączeniu spółek kapitałowych (art.498 – art. 516 Kodeksu Spółek Handlowych Ustawa z 9 czerwca 2022 r. o ogłoszeniu jednolitego tekstu Kodeksu Spółek Handlowych Dz.U z 2022 r. poz.1467 oraz obowiązujących dyrektyw UE o zasadach łączenia spółek kapitałowych), w szczególności bez opracowania stosownego planu połączenia obu spółek ujawniającego cel łączenia i korzyści dla obu podmiotów z tego wynikającej zweryfikowanego przez biegłego księgowego i zarejestrowanego w KRS – m.in. podjęli decyzję o przejęciu przez Grupę Azoty Tarnów funkcji pionu sprzedaży ZA Puławy, w tym przejęcia pracowników kluczowych ZA Puławy w zakresie handlu kaprolaktamem, melaminą i nawozami, znających rynki, klientów i warunki panujące na rynkach od co najmniej 20 lat,

Jak się wydaje, obejściem wymogów określonych w artykułach 498-516 Kodeksu Spółek Handlowych o łączeniu spółek kapitałowych była tzw. Aktualizacja z maja 2017 roku dokumentu o nazwie „Strategia Grupy Azoty na lata 2013-2020, opisana na stronie 14 Wystąpienia Pokontrolnego NIK „I/20/002 Wybrane aspekty działalności Grupy Azoty SA oraz spółek zależnych” jest powołanie tzw. Segmentu Agro , mający na celu zmonopolizować handel produktami spółek zależnych Grupy Azoty przez spółkę dominującą.

Sformalizowano to poprzez zmuszenie spółek zależnych do podpisania umowy, na podstawie której powołano z dniem 12 lutego 2018 r. tzw. Departament Korporacyjny Handlu Segmentu Agro z siedzibą w GA ZAP.

Problem polega na tym, iż działania te stoją w sprzeczności z literą i duchem ustawy o ochronie konkurencji i konkurentów z dnia 16 lutego 2007 r. (Dz. U.2007 Nr. 50 poz. 331 ze zmianami) a w szczególności z Art. 6.1. w brzmieniu:”… Zakazane są porozumienia, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie w inny sposób konkurencji na rynku właściwym, polegające w szczególności na:
1) ustalaniu, bezpośrednio lub pośrednio, cen i innych warunków zakupu lub
sprzedaży towarów;
2) ograniczaniu lub kontrolowaniu produkcji lub zbytu oraz postępu technicznego
lub inwestycji;
3) podziale rynków zbytu lub zakupu

4) stosowaniu w podobnych umowach z osobami trzecimi uciążliwych lub
niejednolitych warunków umów, stwarzających tym osobom zróżnicowane
warunki konkurencji;
5) uzależnianiu zawarcia umowy od przyjęcia lub spełnienia przez drugą stronę
innego świadczenia, niemającego rzeczowego ani zwyczajowego związku
z przedmiotem umowy;
6) ograniczaniu dostępu do rynku lub eliminowaniu z rynku przedsiębiorców
nieobjętych porozumieniem;
7) uzgadnianiu przez przedsiębiorców przystępujących do przetargu lub przez tych
przedsiębiorców i przedsiębiorcę będącego organizatorem przetargu warunków
składanych ofert, w szczególności zakresu prac lub ceny.
2. Porozumienia, o których mowa w ust. 1, są w całości lub w odpowiedniej
części nieważne, z zastrzeżeniem art. 7 i 8….”.

Tymczasem pojawiły się pogłoski, iż niektórzy klienci, którzy chcieli kupić towar z ZA „Puławy” S.A byli zmuszani do zakupu „w pakiecie” również jakieś towaru z Grupy Azoty w Tarnowie. Albo że kaprolaktam z ZA Puławy sprzedaje pion handlowy ZA Tarnów (Grupa Azoty). A nawet, że Grupa Azoty w Tarnowie kupowała kaprolaktam w ZA Puławy po koszcie wytworzenia o nie po cenie rynkowej.

Sprawdzono akta KRS nr 0000075450 Grupy Azoty dawniej Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościskach w Wydziale XII KRS w Krakowie i za okres 2013 – 2020 nie znaleziono planu połączenia ZA Puławy i Grupy Azoty w jeden podmiot.

Więc wg stanu na dzień dzisiejszy są to dwa odrębne podmioty prawa handlowego, które winny prowadzić samodzielną politykę handlową, jak to robiły przez 50 lat.

Zatem wszelkie zmowy handlowe mające na celu ograniczenie swobodnego dostępu do towaru spółki zależnej są w oczywisty sposób działaniem zarówno na szkodę spółki zależnej jak i na szkodę klienta. Co wyczerpuje art.296 Kodeksu Karnego.

  1. Zamknięcie instalacji melaminy i kaprolaktamu w ZA Puławy S.A pod pretekstem „sytuacji rynkowej”, w warunkach, gdy zainteresowana spółka zależna nie ma możliwości sprawdzenia
  1. kwalifikacji handlowych osób zajmujących się w Grupie Azoty Tarnów sprzedażą kaprolaktamu i melaminy (zwłaszcza melaminy, której Tarnów nie produkuje),
  2. prawdziwych celów wyeliminowania puławskiego kaprolaktamu i puławskiej melaminy z rynku krajowego i rynku międzynarodowego w warunkach wojen hybrydowych prowadzonych przeciwko Polsce przez różne państwa, z Rosją na czele

– każe zapytać o powody dalszego tolerowania na liście akcjonariuszy Grupy Azoty w Tarnowie spółek będących pośrednio własnością ( poprzez rosyjską firmę nawozową Acron) Wiaczesława Moshe Kantoa obywatela Rosji i Szwajcarii – Opansa Enterprises Limited i Rainbee Holdings Limited.

 Zarząd Grupy Azoty w swoich oświadczeniach bagatelizuje możliwość wpływu  „w jakikolwiek sposób”   Wiaczesława Moshe Kantora na sposób funkcjonowania Grupy Azoty w Tarnowie lub w spółkach zależnych, jak ZA Puławy S.A. to przemilczana zostaje jedna możliwość.

Możliwość skorumpowania różnych osób na terenie Polski, mogących mieć różny wpływ na osoby kierujące tymi spółkami od wewnątrz lub z zewnątrz, z korupcją włącznie.

Zamiast więc zrzucać bombę atomową na Polskę, o wiele wygodniejsze jest zniszczenie dużej grupy przemysłowej, mającej wpływ zarówno na niezależną produkcję żywności w Polsce (nawozy) jak i dostarczającej ważnego komponentu do przemysłu, którego wartość produkcji stanowi obecnie 2.3% GDP Rzeczpospolitej Polskiej i który tworzy rynek ok. 30 tysięcy firm, z tego 84 to przedsiębiorstwa duże, ok. 1600 firm to przedsiębiorstwa średniej wielkości a ponad 27 tysięcy firm to mikroprzedsiębiorstwa dające pracę 5-10 osobom. Czyli szacunkowo jest to branża zatrudniająca co najmniej 30 tysięcy miejsc pracy , głównie w małych miastach i na prowincji.
Chodzi o przemysł meblarski, który opiera się na wszelkiego rodzaju płytach na bazie żywic melaminowych i jest drugim pod względem wartości eksporterem na świecie ( 15,75 mld USD) . Pierwsze zajmują Chiny – 86,9 mld USD a trzecie Niemcy – 14,6 mld USD, Włochy 13,2 mld USD i Wietnam -12,9 mld USD. (źródło: https://www.statista.com/statistics/1053231/furniture-leading-exporters-worldwide/).

Na liście największych producentów nie ma Rosji, która nie ma instalacji melaminy. Budowa niewielkiej instalacji melaminy została wstrzymana z powodu sankcji.

W dawnym ZSRR była instalacja melaminy w Armenii, ale została zniszczona w czasie trzęsienia ziemi w 1987 r. Od tego czasu nie wybudowano tam nowej instalacji a meble głownie się importuje.

Mimo, że główne surowce do produkcji melaminy i do produkcji mebli występują w Rosji niemal w nieograniczonych ilościach: jest to mocznik produkowany z amoniaku jako główny surowiec do produkcji melaminy a następnie żywic melaminowych oraz drewno i odpady drewniane tartaczne.

Wiaczesław Mosze Kantor jest jedynym akcjonariuszem firmy Acron Group z siedzibą w Nowogrodzie Wielkim , która jest kombinatem nawozowym produkującym saletrę amonową, NPK ale też mocznik jako nawóz ale i potencjalny surowiec do produkcji melaminy.

Jako akcjonariusz Grupy Azoty doskonale zdaje sobie sprawę z korzyści, jakie dałoby mu zatrzymanie na stałe produkcji melaminy w ZA Puławy SA pod dowolnym pretekstem i wymontowanie oraz przeniesienie do Rosji „zbędnej instalacji”. Teoretycznie jest to możliwe, albowiem już w latach 90-tych taki „eksperyment” został wykonany w przypadku fabryki „Żelatyna” w Puławach, której maszyny zostały przez nowego właściciela wymontowane i przewiezione oficjalnie w Kieleckie a dyskretnie podobno gdzieś na Białoruś, skąd nagle zaczęła Polskę zalewać tania żelatyna.

W przypadku ZA Puławy SA warto pamiętać, że jeden z byłych prezesów tej firmy ma w życiorysie zawodowym zasiadanie w radzie nadzorczej w spółce na terenie Federacji Rosyjskiej o nazwie ZAO AFK z siedzibą w mieście Kemerowo ul. Tulska 9 i głównym biurem w miejscowości Anżero-Sudżensk , mającej produkować w ramach projektu samego prezydenta Federacji Rosyjskiej sklejkę brzozową czy inne płyty drewniane. A czy miał okazję poznać w związku ze swoimi obowiązkami zawodowymi lub społecznymi samego Moshe Kantora lub osoby, które go znają, to już inna sprawa.

  1. Aktualne skutki ekonomiczne zatrzymania produkcji melaminy i kaprolaktamu w ZA Puławy SA są takie, że w III i IV kwartale roku 2022 firma odnotowała bardzo poważne straty netto: III kwartał 2022 – 49,7 mln zł a w IV kwartale 2022 – 511,9 mln zł. Jest to absolutnie szokujący wynik.
    Tymczasem w I i II kwartale roku 2022 firma odnotowała wysokie zyski netto. Odpowiednio: I kwartał 2022 – zysk 455,8 mln zł a II kwartał 2022 – 396,4 mln zł. Czyli niby łącznie w roku kalendarzowym jest zysk netto w wysokości 290,54 mln zł czyli więcej niż w roku 2021 (126,01 mln zł), ale szokująco wysoka strata netto w IV kwartale 2022 plus zapowiedzi zwolnień pracowników produkcji (a jednocześnie zatrudnianie na stałe umowy w administracji) rodzi pytania o długofalowe cele spółki dominującej Grupy Azoty lub jej nadzorców.
     
  2. Należy bowiem mieć na względzie fakt, iż Grupa Azoty z siedzibą w Tarnowie może sobie pozwolić na pewnego rodzaju „beztroskę” w zarządzaniu majątkiem spółek zależnych, albowiem mimo skromnych wyników na poziomie zysku operacyjnego w porównaniu np. z ZA Puławy SA w latach 2011-2022 , dzięki otrzymywaniu dywidend od spółek zależnych.

W latach 2011-2022 łączna kwota dywidend otrzymanych przez Grupę Azoty w Tarnowie wyniosła 2.134.041 tysięcy zł.

Tymczasem dywidendy wypłacone przez ZA Puławy SA do Grupy Azoty w Tarnowie w okresie 2011-2022 wyniosły łącznie 1.315.494 tys. Zł czyli 61,6% ogólnej kwoty dywidendy pobranej od spółek zależnych.

W samym roku 2022 dywidendy pobrane przez Grupę Azoty wyniosła 340.542 tys. zł.

  1. w istotny sposób poprawiają wyniki netto Grupy Azoty w Tarnowie, co widać na poziomie wyników operacyjnych czyli przy odjęciu od przychodów ze sprzedaży kosztów jej wytworzenia , kosztów sprzedaży i kosztów ogólnego zarządu.

Analiza zysków/strat operacyjnych w układzie kwartalnym w Grupie Azoty w Tarnowie w okresie 2013-2022 czyli w okresie 40 kwartałów pokazuje zaledwie 17 kwartałów z dodatnim wynikiem operacyjnym, natomiast 23 kwartały stratami operacyjnymi. W przypadku wyników netto, kiedy wliczane są dywidendy otrzymane (ale też wypłacane czasem akcjonariuszom) kwartałów z wynikami ujemnymi jest „zaledwie” 14.

Po roku 1989 sytuacja ekonomiczna Zakładów Azotowych w Tarnowie – Mościcach, podobnie jak innych zakładów ciężkiej syntezy chemicznej nie była lekka. A w każdym razie znacznie gorsza niż sytuacja ZA Puławy SA.

I tak:

Lp.  Rok                   Sprzedaż mln zł                Zysk/Strata mln zł                    Współczynnik płynności **)

                                     ZAT*       ZAP*                      ZAT      ZAP                                ZAT       ZAP

  1. 1996                       877,9      1.073,2                   96,2       150,4                            0,76       4,36
  2. 1997                       975,5       1.045,1                   20,1          60,9                            0,61       1,41
  3. 1998                      911,6        1.027,7                  -58,8         15,8                            0,44        1,14
  4. 1999                      860,2           908,1                   16,1          – 3,3                            0,58         1,81
  5. 2000                  1.061,2         1.329,8                   22,0        105,9                            0.86         2,44
  6. 2001 841,7 1.271,2 -187,8 – 45,5 0,53 1,77

Jak więc widać w powyższym zestawieniu ZA w Tarnowie – Mościcach  było w drugiej połowie lat 90-tych mniejsze, słabsze i  miało problemy z płynnością gotówki, co skończyło się w 2002 roku postępowaniem układowym z wierzycielami, których było 578 a kwota wymaganych do zapłaty zobowiązań sięgała 220 mln zł. Zobowiązania wierzyciele zgodzili się zredukować o 40%. Ale  długi trzeba było płacić.

Sytuacja zmieniła się radykalnie po roku 2013, kiedy do oddłużonej spółki w Tarnowie zaczęły płynąć  od spółek zależnych ( Zakłady Azotowe „Puławy”SA, Zakłady Chemiczne „Police” SA, Zakłady Azotowe w Kędzierzynie oraz Kopalnie i Zakłady Przetwórcze Siarkopol w Tarnobrzegu ) dywidendy a w dodatku zarządy tych spółek są pod presją „ręcznego sterowania  spółki dominującej  z Tarnowa”, która uprawiając slalom pomiędzy przepisami  prawa, na koszt tych spółek i ich odpowiedzialność samowolnie prowadzi politykę handlową i inwestycyjną jak również płacową, bardzo bolesną zwłaszcza dla pracowników ZA Puławy SA.

A tymczasem wyniki lat 2013 -2022 odpowiadają na pytanie, dlaczego Grupa Azoty w Tarnowie oszczędnie gospodaruje informacjami ekonomicznymi , kryjąc swoje własne wyniki finansowe za sprawozdaniami finansowanymi całej Grupy czyli skonsolidowanymi.

Odpowiada na to porównanie wyników jednostkowych za ostatnie lata (tys zł):

                                                                                                          ZA Puławy  SA                       Grupa Azoty Tarnów

  1. Sprzedaż   lata          2018-2022                               22.012.350                              11.960.057

                                           2013-2017                              18.126.728                                 8.703.883

                                          2011-2012                                   6.484.786                                3.912.890

Razem sprzedaż           2011-2022                                  46.623.864                                24.576.829

  1. Zysk Operacyjny    zł             2018-2022                                 1.058.947                                       348.090

                                           2013-2017                                 1.908.882                                            4.451

                                                        2011-2012                                     927.378                                         391.762                                    Razem                                   2011-2022                                   3.895.207                                       744.303

  1. Zysk netto                               2018-2022                                  1.023.831                                         902.791

                                            2013-2017                                  1.677.019                                      1.047.373

                                           2011-2012                                      832.952                                         458.567

Razem zysk netto                         2011-2022                                    3.533.802                                      2.408.731

  1. Dywidendy  otrzymane        2018-2022                                       –                                                      868.600

                                            2013-2017                                      –                                                   1.106.989

                                             2011-2012                                     –                                                       158.422

    Razem                                         2011-2022                                     –                                                    2.134.041

  1. Dywidendy  z ZAP                  2018-2022                                        349.231 (40,2%)                             –                        wypłacone do ZAT                 2013-2017                                         877.187 (79.2%)                             –

                                           2011-2012                                           89.076 (56,2%)                            –    

Razem                                            2011-2022                                      1.315.494 (61,6%)                            –

Nie wiemy, ile z łącznej kwoty dywidend wypłaconych przez ZA „Puławy” SA na rzecz Grupy Azoty SA w Tarnowie 1.315.494 tys zł otrzymały spółki, których właścicielem jest Wiaczesław Moshe Kantor. Nie wiemy, jakie są  wpływy w Polsce właściciela  drugiego co do wielkości pakietu akcji Grupy Azoty,  który nigdy nie potępił napaści Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. I jakie były i są jego  długofalowe zamiary wobec Grupy Azoty w ogólności a wobec ZA „Puławy” SA W szczególności.

Od mniej więcej trzech lat krążą w miasteczku różne plotki zaczynające się od słowa „podobno”. Jedne dziwniejsze czy raczej gorsze od innych.

Podobno „Azoty Puławy zostały połączone z Azoty w Tarnowie”, podobno „Tarnów zabrał z ZA Puławy informatyków i handlowców”, podobno „pracownicy handlowi z Puław  otrzymywali propozycje nie do odrzucenia: przeniesienie do Tarnowa albo na ulicę”, podobno „dwoje najstarszych stażem pracowników handlowych ZA Puławy sprzedających melaminę i/lub kaprolaktam oraz nawozy w eksporcie zostało w dziwnych okolicznościach wyrzuconych z pracy”, podobno „Tarnów kupuje sobie kaprolaktam z Puław po koszcie technicznym wytworzenia a nie po cenie rynkowej” a na nieśmiałe protesty odpowiada (też podobno), że „przecież możecie sobie sprzedać na rynku produkt uboczny przy produkcji kaprolaktamu – siarczan amonu” (Podpowiem, że firma robi to od początku, więc bez łaski). Podobno  „nagrody przed świętami typu Boże Narodzenie są bardzo sympatyczne w Tarnowie a w ZA Puławy raczej symboliczne lub nie ma ich wcale”, Podobno „pracownicy produkcji z wykształceniem specjalistycznym przez lata nie mogą doczekać się umów pracy stałych tylko pracują na umowach czasowych”. Ale za to podobno „do biurokracji przyjmuje się różnych krewnych i znajomych królika od razu na umowy stałe”. Podobno „jeden taki załapał się na stanowisko kierownicze do działu rozwoju za oczywiście przyjemną kaskę” a tu firma „się zwija.

Przez kilkadziesiąt lat instalacje ZA Puławy SA niezależnie od trudności na rynku pracowały nieprzerwanie. Ale wtedy nie brakowało fachowców od dołu do góry piramidy zarządzania. I byli oni szanowani. Obecnie panuje beztroska a wśród członków zarządu trudno doszukać się specjalisty od inżynierii chemicznej czy ekonomisty z prawdziwego zdarzenia.

Nie muszę mówić, że wszystkie te bardziej czy mniej prawdziwe (raczej bardziej) opowieści obciążają konto obozu rządzącego a do wyborów kilka miesięcy. I nikt nie uwierzy, że „władza nie wie”. To bardzo bolesne dla kilku tysięcy pracowników i plus minus 10-20 tysięcy ich bliskich i dalszych krewnych, którzy przez lata głosowali na obecną władzę.

Nie wiemy, kto podkłada taką tłustą świnię obecnej władzy , mamy więc nadzieję, że zainteresuje się tym tematem (nie licząc zupełnie formalnej kwestii miliardowej wielkości szkód dla Skarbu Państwa) parę służb i urzędów, zaczynając od ABW, CBA, Prezesa NIK ( była w 2020 roku w ZA Puławy w paru strategicznych kwestiach w rodzaju gospodarowania domem wczasowym) czy panów prokuratorów wyższej rangi. No i oczywiście kontrwywiadu. On się powinien zainteresować pierwszy, kto nam szyje buty.

Wstępny szacunek szkód jest tak wielki, że szybkie przedawnienie nie grozi. Raczej chodzi o to, aby władze zareagowały konkretnie na ten skandal, żeby nie powiedzieć  na  „sukces pana Putina w branży nawozów azotowych i innych chemikaliów”.
Posadzenie za kratki pana  Włodzimierza K. się nie liczy, bo on był ministrem  skarbu koło roku 2013 i skoro siedzi, to raczej nie wydawał polecenia zamykania instalacji melaminy i kaprolaktamu. A może jednak?

PS. Gdyby ktoś nie wiedział, to saletra amonowa służy do produkcji materiałów wybuchowych. A w ZA Puławy zdolności produkcyjne wynoszą ponad 1 mln ton na rok.

A tym wszystkim rządzą od lat „specjaliści od kontrolingu, marketingu, historii oraz innych szlachetnych nauk humanistycznych. Brakuje za to w kolejnych zarządach  speców od inżynierii chemicznej i ekonomistów po SGH z praktyką w przemyśle chemicznym.

Więc bomba atomowa do zniszczenia Polski nie jest potrzebna. Wystarczy jeden lub kilku kretów z opcji niemieckiej albo sowieckiej, albo łącznie.

13 maja – Procesje Różańcowe za Polskę

13 maja – Procesje Różańcowe za Polskę

09/05/2023przez antyk2013

„Nie wystarczy się modlić – tu trzeba pokuty!
Ludzie bardzo grzeszą – Jezus jest taki smutny.
Ach, żebym mógł Go pocieszyć! Ja tak kocham Jezusa.
Nigdy już chyba nie popełnię grzechu. To zbyt okropne!”
(Św. Franciszek Marto, Pastuszek, Fatima, 1919 r.)


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Do wszystkich Rodaków, Członków wszystkich wspólnot katolickich,

Jako „Zjednoczeni 22” reprezentujący wiele katolickich grup i wspólnot różańcowych, pragniemy w roku 2023 kontynuować procesje różańcowe jako pokutno–wynagradzające, by w trudnym czasie, i zdaje się, który będzie coraz trudniejszy dla Kościoła i Ojczyzny, nieustannie błagać o Boże Miłosierdzie przez wstawiennictwo Matki Najświętszej.
W tym roku proponujemy, by dniami łączącymi wszystkich Polaków na modlitwie różańcowej na ulicach naszych miast i wiosek, były dni: pierwszego objawienia Matki Bożej w Fatimie – 13 maja lub niedziela 14 maja.

Zwracamy się do wszystkich Rodaków z serdeczną prośbą o włączenie się do naszej inicjatywy, o zorganizowanie według możliwości 13 lub 14 maja procesji różańcowej w swojej miejscowości, parafii, aby w tych dniach w wielkim zjednoczeniu z Polskiej Ziemi popłynęła do Pana Boga modlitwa i błaganie o Miłosierdzie nad nami, o Miłosierdzie nad Polską.

Razem prośmy Matkę Bożą o pomoc, aby Polska była coraz piękniejsza przez moralną odnowę naszego narodu.
Zwracamy się z prośbą o odmówienie w tym czasie Litanii do Św. Andrzeja Boboli oraz Aktu Zawierzenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi.

Prośmy księdza proboszcza, aby wierni w parafii, którzy z racji różnych trudności zdrowotnych nie będą mogli uczestniczyć w procesji różańcowej, mieli możliwość trwania na modlitwie w kościele przed Najświętszym Sakramentem. Przy braku takiej możliwości, módlmy się pod Krzyżem, kapliczką lub świętą figurą.

Zwracamy się z prośbą, aby chorzy i z racji wieku nie wychodzący z domu, łączyli się na modlitwie w swoich domach.
Św. Hiacynta Marto, siedmioletnia wizjonerka z Fatimy w czasie ostatniej choroby przed śmiercią w 1920 roku powiedziała do swojej kuzynki Łucji:

. „Matka Boża powiedziała mi, że na świecie jest wiele wojen i niezgody. Wojny nie są niczym innym niż karą za grzechy świata. Matka Boska nie może już dłużej utrzymać karzącego ramienia swego ukochanego Syna nad światem. Trzeba pokutować. Jeżeli ludzie się poprawią, Pan Jezus może jeszcze oszczędzić świat. Ale jeżeli się nie poprawią, nadejdzie kara”.

. „Grzechy, które prowadzą najwięcej dusz do piekła, są to grzechy cielesne. Przyjdą mody, które będą bardzo obrażać Pana Jezusa. Osoby, które służą Bogu, nie powinny ulegać modzie. Kościół nie ulega modzie. Jezus jest zawsze taki sam”.

. „Gdyby Ludzie wiedzieli co to jest wieczność, zmieniliby sposób życia”.

. „Wiele małżeństw jest złych. Nie są to małżeństwa w Bogu i Bogu się nie podobają”.

Drodzy Rodacy!

Niech słowa wypowiedziane przez Św. Hiacyntę pomogą nam uświadomić, jak ciężkie grzechy obciążają nasze rodziny, naszą Ojczyznę. Jak wielką zaciągnęliśmy winę przed Panem Bogiem.
Dlatego wyjdźmy na ulice z różańcami w ręku nawet w najmniejszych grupach. Po raz kolejny wspólnie zawalczmy o bezpieczny nasz Ojczysty Dom, o świętość życia w naszych rodzinach.
O zorganizowaniu procesji różańcowej, o modlitwie różańcowej na ulicach naszych miast i wiosek, także w małych grupach – gorąca prośba o zgłoszenie do p. Marii, tel. 791577901, mail: fundacjanazaret@o2.pl.
Litanię do Św. Andrzeja Boboli, Akt Zawierzenia oraz plakat do pobrania można znaleźć na stronie: www.rozaniec24.pl.
W imieniu wszystkich wspólnot tworzących „Zjednoczeni 22”
Urszula Strynowicz
Krajowy Koordynator Wspólnot Nieustającego Różańca Świętego


Warszawa – Olsztyn, dnia 28 kwietnia 2023

14.05.2023 Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

14.05.2023 Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

09/05/2023przez antyk2013

Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu

BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!

WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.

Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).

Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie:  Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w  ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie).

https://youtube.com/watch?v=zL3tg863fSE%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent
https://youtube.com/watch?v=FA-B8j-Tgbk%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców. Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był  j e d y n ą  Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści.

Share

Kategorie Biłgoraj, Msze św. za Ojczyznę, Pokutne Marsze Różańcowe, Warszawa Tagi Biłgoraj, Jasnogórskie Śluby Narodu, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, modlitwa za Ojczyznę, Msza Święta za Ojczyznę, Pokuta, Pokutny Marsz Różańcowy, różaniec za Ojczyznę, Warszawa

Krojono abortowane dzieci, by wyprodukować szczepionki. Przeciwko odrze, śwince i różyczce.

Krojono abortowane dzieci, by wyprodukować szczepionki  – czy TK uzna sprzeciw sumienia?

Mail nieczytelny? Zobacz wersję www

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Trybunał Konstytucyjny orzeknie, czy obowiązek szczepień u dzieci jest zgodny z Konstytucją RP.

To pierwsza z ponad 50 spraw założonych przez rodziców, którzy zostali ukarani grzywnami za niepoddanie dzieci szczepieniom wyszczególnionym w komunikatach Głównego Inspektora Sanitarnego.

Z uwagi na fakt, że w kalendarzu szczepień znajdują się obowiązkowe szczepionki MMR i PriorixFundacja Życie i Rodzina zgłosiła się do postępowania w Trybunale jako amicus curiaepodnosząc, że do produkcji tych preparatów użyto linii płodowych pochodzących z aborcji. Przymus podania preparatu oznacza więc łamanie sumień osób, które są świadome, że aborcja jest zbrodnią i nie chcą mieć nic wspólnego z owocami tej zbrodni. Oto fragment pisma do TK:

W ocenie Fundacji ww. przepisy powinny zostać uznane za niezgodne z Konstytucją RP. Podkreślenia wymaga, że wskazane przepisy nie tylko naruszają wolności i prawa obywatelskie, ale również wpływają na kwestie moralno-etyczne stosowania szczepionek uzyskiwanych z linii ludzkich komórek zarodkowych.

Aktualnie nie podlega dyskusji, że szczepionki MMR i Priorix (obie przeciwko odrze, śwince i różyczce) wykorzystują linie ludzkich komórek zarodkowych. Jako przykład potwierdzający powyższe stwierdzenie można wskazać choćby ulotkę do szczepionki MMR i następujące informacje: W pkt. 6 ulotki czytamy, że „wirus różyczki, szczep Wistar RA 27/3″ był „namnażany w hodowli ludzkich diploidalnych fibroblastów płucnych WI-38″. Z powstaniem tej szczepionki nie wiąże się jedynie aborcja dokonana w celu stworzenia samej linii komórkowej WI-38 – bo taki cel, choć nie przyświecał matce, to jednak przyświecał naukowcowi L. Hayflickowi, który tę linię komórkową stworzył.

Do, jak to określono, „izolacji samego wirusa” różyczki rozkrojono 67 nienarodzonych dzieci. W abortowanym dziecku z przypisanym numerem 27 wreszcie to się udało. Stąd oznaczenie, jakie widnieje na ulotce tj. „RA 27/3″, oznacza właśnie R różyczkę (ang. rubella), A – aborcję, 27 – dwudzieste siódme abortowane dziecko, 3 – eksplantat z trzeciej tkanki.

Podobna sytuacja dotyczy drugiej dostępnej na polskim rynku szczepionki przeciwko odrze, śwince, różyczce tj. szczepionki Priorix. Jak czytamy w ulotce, w jej składzie znajdują się, podobnie jak w składzie szczepionki MMR, żywe, atenuowane wirusy różyczki.

Pełen tekst opinii amici curiae przeczyta Pan tutaj: trybunal-konstytucyjny-roztrzygnie.

Została ona przyjęta i przekazana sędziom rozstrzygającym w sprawie.

BKP: Kontynentalne spotkanie synodalnej LGBTQ drogi – samobójstwo Kościoła i ludzkości

BKP: Kontynentalne spotkanie synodalnej LGBTQ drogi – samobójstwo

Kościoła i ludzkości

Chancellery Patriarchate <secretariat.patriarchate@gmail.com>

Na uczestników Europejskiego kontynentalnego spotkania w Pradze była ogłoszona Boża anatema. Ona spadła i spada na wszystkich uczestników innych kontynentalnych spotkań. Te spotkania w wielu miejscach nadal się odbywają. Ukończone zostały 31 marca 2023 roku.

Dla Ameryki Północnej, tj. Stanów Zjednoczonych i Kanady, zgromadzenie zakończyło się 17 lutego 2023 r. w Orlando na Florydzie. Wzięli w nim udział delegaci z 268 diecezji. Finałowe spotkanie poprzedziło 10 wirtualnych sesji.

W Ameryce Południowej te zgromadzenia odbyły się od 13 do 17 lutego w San Salvador, od 20 do 24 lutego w Santo Domingo, od 27 lutego do 3 marca w Quito i od 6 do 10 marca w Brasílii. Wspólne końcowe spotkanie ma się odbyć w Bogocie w dniach 17-20 marca 2023 r.

Dla Australii i Oceanii spotkanie kontynentalne odbyło się od 5 do 9 lutego na Fidżi, dla Europy od 5 do 12 lutego w Pradze, dla Bliskiego Wschodu od 12 do 18 lutego w Bejrucie, dla całej Azji od 23 do 27 lutego w Bangkoku. W Afryce odbywa się od 1 do 6 marca w Addis Abebie.

Kto jest inicjatorem tej ogólnoświatowej Drogi synodalnej? Pseudopapież Franciszek. Dziś już widzimy, że jego głównym programem jest dewastacja Kościoła, a nie jego odrodzenie. Jako główny środek samozniszczenia Kościoła wybrał legalizację sodomii.

Po raz pierwszy podstępnie zaaprobował sodomię na konferencji prasowej w samolocie z Rio de Janeiro w 2013 roku. Odnośnie homoseksualistów powiedział: „Kim ja jestem, by ich osądzać?”. Innymi słowy, Bergoglio już nie kwalifikuje czynnej sodomii jako grzechu ciężkiego.

W 2015 roku pseudopapież w Wielki Czwartek publicznie ucałował stopy transseksualisty. Tym gestem aprobował nie tylko sodomię, ale i transseksualizm. Ten dziś wiąże się z drastyczną interwencją prze-operowania płci. To brutalna zbrodnia przeciwko ludzkiej naturze.

Bergoglio we wszystkich swoich podróżach, a nawet wtedy, gdy przebywa w Watykanie, główną uwagę zwraca na homoseksualistów i transseksualistów. Zaprasza ich także na indywidualne długie wizyty w Watykanie.

W Argentynie, będąc jeszcze kardynałem, wpłynął na przywódców politycznych, aby przyjęli ustawę o związkach homoseksualnych.

W Irlandii (2018) pseudopapież nawoływał rodziców, aby nie przeszkadzali dzieciom w akceptowaniu homoseksualizmu i transseksualności, narzucanych im w szkołach i poprzez publiczną propagandę. W czasie jego powrotu z Irlandii został opublikowany list byłego nuncjusza USA Carla Marii Vigano. W nim otwarcie wskazał na istnienie homoseksualizmu w Kościele oraz na bulwersującą sprawę z kardynałem McCarrickiem, którego Bergoglio krył. Dlatego w liście wezwał Bergoglio do abdykacji.

W 2018 roku na Synodzie o młodzieży po raz pierwszy do dokumentów kościelnych został podstępnie wstawiony termin LGBT.

Pseudopapież w 2019 r na konferencji prasowej po drodze ze Światowych Dni Młodzieży w Panamie aprobował tzw. edukację seksualną w szkołach, promującą LGBTQ. Potem bezwstydnie rozmawiał w mediach o seksie bez rygoryzmu dla dzieci.

Kiedy biskupi w USA chcieli poważnie zająć się problemem nadużyć, Bergoglio im to uniemożliwił. Okłamał ich pod pretekstem, że sprawa rzekomo zostanie rozstrzygnięta w Rzymie na synodzie biskupów. Tam wręcz przeciwnie wprowadził tzw. duszpasterstwo, czyli towarzyszenie osobom homoseksualnym bez wymogu skruchy.

Latem 2019 roku odbyła się premiera filmu dokumentalnego „Francesco”, w którym pseudopapież już promował małżeństwa homoseksualne i adopcję dzieci przez nich.

W 2021 r. pseudopapież ogłasza tzw. Drogę synodalną, która rzekomo ma doprowadzić do odrodzenia Kościoła. W rzeczywistości kopie dla Kościoła grób. Przed rozpoczęciem tego synodalnego procesu on zainicjował Synod o Amazonii w celu zalegalizowania bałwochwalstwa. Następnie realizował to czynem, kiedy intronizował demona Pachamamę w Watykanie w 2019 roku. W 2022 roku pseudopapież w Kanadzie publicznie poświęcił się szatanowi i demonom pod przewodnictwem szamana. To cyniczna kpina ze wszystkich męczenników! Oni woleliby raczej poddać się okrutnym torturom i śmierci, niż popełnić taką zdradę jak Franciszek Bergoglio.

Dla każdego musi być jasne, że synodalna droga Bergoglio jest w rzeczywistości fałszywą drogą, która prowadzi nie do odnowy, ale do samozniszczenia Kościoła. Już w 2015 roku on przygotował dla niej dokument „Amoris laetitia”, w którym unieważnia obiektywnie obowiązujące moralne normy i za pomocą subiektywizmu propaguje legalizację grzechu. To nie jest droga Chrystusa, to jest droga antychrysta.

24 stycznia 2023 roku Bergoglio przemawiał do światowych mediów i stwierdził, że każdy biskup musi przejść konwersję, aby witać nieskruszone osoby LGBTQ w Kościele. Jednocześnie stwierdził, że homoseksualizm nie powinien być kryminalizowany. Oznacza to, że nie można już nazywać go tym, czym jest – ciężkim grzechem i obrzydliwością, po grecku atymia (por. Rz 1:26). W ten sposób pseudopapież walczy nie tylko z prawami państwowymi, ale także z prawami Bożymi.

Następnie Bergoglio udał się do Afryki. Nie po to, by pomóc Afrykańczykom cierpiącym z powodu ucisku elit, ale by przygotować tutaj grunt pod swój autodestrukcyjny program. Ale strategicznie to ukrywał i dopiero przy powrocie na konferencji prasowej w samolocie powtórzył, że homoseksualizm nie powinien być karany. W rzeczywistości zatwierdził tym i pedofilię.

Tym wszystkim pseudopapież sprowadził na siebie wielokrotną anatemę, czyli wykluczenie z Kościoła i przekleństwo (por. Ga 1:8-9). Jednocześnie tym odkrył, jaki jest prawdziwy cel Drogi synodalnej. Jest to przejście Kościoła katolickiego do antykościoła New Age. Środkiem do tego jest właśnie legalizacja bałwochwalstwa i legalizacja LGBTQ, czyli niemoralności w Kościele. Część Drogi synodalnej obejmuje również wprowadzanie kapłaństwa dla kobiet, to jest czysto pogański element. Pogańskie kapłanki były jednocześnie sakralnymi nierządnicami.

Jasnym przeciwieństwem jest kapłaństwo, ustanowione przez Jezusa Chrystusa, do którego On ustanowił mężczyzn. Kim jest Bergoglio i za kogo się uważa ten propagator LGBTQ, poświęcony demonom, że ośmiela się wprowadzać nowe kapłaństwo, sprzeczne z zamiarem Zbawiciela, Pismem Świętym i całą Tradycją?! Bergogliowe tzw kapłaństwo jest związane z pogaństwem, homoseksualizmem i unieważnieniem wszelkich obiektywnie obowiązujących moralnych norm i Bożych praw! To jest proces satanizacji! A to wszystko należy do programu tzw. Drogi synodalnej. To totalny chaos, upadek, samozniszczenie i sprowadzenie przekleństwa.

Na Europejskim Kontynentalnym Zgromadzeniu w Pradze otwarcie przemawiał bp Bätzing, przewodniczący niemieckiej Drogi synodalnej. W ten sposób stała się ona prowokacyjnym precedensem dla legalizacji homoseksualizmu w Kościele, w tym małżeństw homoseksualnych w kościelie oraz wyświęcania kobiet na kapłanki z szeregów feministek i lesbijek. To jest tragiczne odstępstwo od Chrystusowego Kościoła. Bätzing w Pradze nie tylko że nie został upomniany, ale działał tu suwerennie jako autorytet, ponieważ pseudopapież daje niemieckiej drodze nieograniczoną przestrzeń. To, że Bätzing został serdecznie przyjęty, ujawniło, że jego program samozniszczenia jest również programem ogólnoświatowej Bergogliowej Drogi synodalnej. Istotnej różnicy między nimi nie ma.

Bätzing publicznie oświadczył, że wiara oparta na Bożym objawieniu nie jest już jego wiarą, ani Chrystus już nie jest jego Chrystusem, ani Kościół już nie jest jego kościołem. Więc jest to przejście do antykościoła New Age z nową eklezjologią. Kardynał Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, to przemówienie Bätzinga nazwał przerażającą analizą i powiedział mediom, że „ta niemiecka eklezjologia jest fałszywa i samobójcza”. W kolejnym oświadczeniu kardynał używa nawet słowa sekta: „Niemiecka synodalna sekta jest diametralnym przeciwieństwem katolickiego wyznania wiary”, oraz podkreślił, że „droga synodalna jest religijnie niekompetentna i kościelno-kanonicznie nielegalna, ponieważ stoi w wyraźnej sprzeczności z doktryną o istocie i powszechności misji Kościoła Chrystusowego”.

Tą synodalną drogą Kościół katolicki ściąga nie tylko na siebie, ale także na wszystkie kontynenty przekleństwo. Delegaci z poszczególnych narodów przynoszą to przekleństwo na swoje terytoria. Podobnie był zorganizowany ogólnoświatowy harmonogram dla przeprowadzenia gay pridów w stolicach poszczególnych krajów. Chodziło o to, żeby przez demonstrację homoseksualizmu na poszczególne terytoria było sprowadzone przekleństwo, żeby umysły ludzi zostały zaćmione i oni już nie odróżniali dobra od zła, tego co moralne od tego co niemoralne, żeby stracili sumienie i zastąpili drogę zbawienia drogą zagłady.

Konkretna forma zbawczej pokuty, na którą czeka Bóg, jest zawarta w trzech punktach:

1) Każdy biskup, który uczestniczył w spotkaniu Drogi synodalnej, sprowadził na siebie, na Kościół i na terytorium, które reprezentował, Bożą anatemę (Ga 1,8-9). Dlatego jest zobowiązany, dla zbawienia swojej duszy i zdjęcia przekleństwa z danego terytorium, do publicznego wyrzeczenia się synodalnej samobójczej LGBTQ drogi i jej potępienia.

2) Jeśli tego nie zrobi, niech co najmniej trzech emerytowanych biskupów wystąpi w autorytecie apostolskim, a za Kościół w tym kraju wyrzeknie się przekleństwa, które przywołali uczestnicy samobójczej synodalnej LGBTQ drogi.

3) Co powinien dziś zrobić każdy katolik, aby uchronić się przed przekleństwem? Modlić się codziennie Godzinę świętą od 20:00 do 21:00 i włączyć się do nieustannej modlitwy, biorąc dodatkową codzienną godzinę modlitewnej straż w czasie, który mu odpowiada. To zapewni ciągłą modlitwę na danym terenie. Niech także uświęci czas w ciągu dnia siedmioma krótkimi modlitewnymi przystankami: zaraz po przebudzeniu, potem o 9.00, 12.00, 15.00, 18.00, 21.00 oraz przed pójściem spać (por. Ps 119:164). W ten sposób codziennie poświęci Bogu jedną dziesiątą czasu, czyli 2,5 godziny. Jest to adekwatna forma pokuty i zmiany stylu życia.

Wezwanie Jezusa do nawrócenia jest powiązane z przypowieścią o jałowym drzewie figowym. Winiarz błaga pana winnicy: „Panie, pozostaw go jeszcze na ten rok. Może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąćTym drzewem figowym jesteś ty, Kościół i naród. Uświadom sobie, jak cenny jest czas: jeszcze jeden rok!

Na zakończenie Jezus podkreśla: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy zginiecie” (Łk 13,3). To nie jest tylko tymczasowa kara, ale groźba wiecznej zagłady! Droga do niej jest przygotowana i jest to synodalna LGBTQ droga. Ona rzuca przekleństwo na jednostki i całe kontynenty wraz z późniejszą, już zaplanowaną redukcją człowieczeństwa. Jezus natomiast wzywa na drogę zbawienia – na drogę pokuty. Wejdź na nią już dziś i wytrzymaj cały rok. W ten sposób zbawisz siebie i dasz przykład innym. Razem, poprzez waszą pokutę, zostaną zbawieni Kościół i naród!

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

+ Metodiusz OSBMr             + Tymoteusz OSBMr

biskupi-sekretarze

Kontynentalne spotkania Drogi synodalnej

vkpatriarhat.org/en/?p=22878  /english/

vkpatriarhat.org/it/?p=9706  /italiano/

vkpatriarhat.org/fr/?p=16288  /français/

vkpatriarhat.org/es/?p=12900  /español/

 ========================= 

Zapisz się do naszego newsletter  lb.benchmarkemail.com//listbuilder/signupnew?5hjt8JVutE5bZ8guod7%252Fpf5pwVnAjsSIi5iGuoPZdjDtO5iNRn8gS049TyW7spdJ

============================

wideo: http://vkpatriarhat.org/pl/?p=20418  https://asamblea.wistia.com/medias/wcfwyzaun7

https://rumble.com/v2dy0pk-spotkanie.html  https://cos.tv/videos/play/43193271073935360

================================

mail:

Na zakończenie pandemii plastusiowa tablica pamiątkowa. Barbara Piela.

Barbara Piela

W oryginalnej rozdzielczości tu: https://twitter.com/baspiela/status/1655319967431024642/photo/1

#Plastusie #KoniecPandemii

Na zakończenie pandemii plastusiowa tablica pamiątkowa. Symboliczne reprezentacje środowiska medycznego, dziennikarzy i polityków.

Jeszcze uzupełnię do października, głównie o polityków, i jasną, i ciemną stronę.

«Net Zero»: David Turk – klimatyczny szaman Biden’a – zdyskredytowany w Senacie ! A bredzi jak Greta…

«Net Zero»: David Turk – klimatyczny szaman Biden’a – zdyskredytowany ! A bredzi jak Greta…

Date: 7 Maggio 2023Author: Uczta Baltazara babylonianempire

Senator Kennedy do urzędnika Bidena: «Chcesz, żebyśmy wydali 50 miliardów dolarów i nie wiesz, czy to zmniejszy światowe temperatury?»

Podczas środowego przesłuchania Podkomisji ds. Środków Finansowych Senatu w sektorze Energii i Rozwoju Wodnego (Senate Appropriations Subcommittee on Energy and Water Development) – senator John Kennedy z Luizjany zadał pytanie zastępcy sekretarza Departamentu Energii – Davidowi Turk’owi. Urzędnik nie był w stanie lub nie chciał udzielić jednoznacznych odpowiedzi. Louisiana_politician David_Turk energy.gov

Kluczowe fragmenty wymiany zdań między Kennedy’m i Turk’iem poniżej:

Kennedy: “Proszę podać mi pańskie najlepsze prognozy – jedynie prognozy: jak szybko pańskim zdaniem Stany Zjednoczone Ameryki będą neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla?”

Turk: “Zatem, sądzę, że według naukowców zajmujących się klimatem na całym świecie, a z pewnością tych najbardziej pionierskich, na których musimy polegać tutaj w USA, powinniśmy stać się neutralni pod względem emisji dwutlenku węgla do roku 2050, i odpowiada mi ten termin,  uważam, że jest to właściwy termin.”

Kennedy: “Do roku 2050?”

Turk: “Co oznacza zaledwie 27 lat. To nie jest długi okres czasu”.

Kennedy: Ile będzie kosztowało doprowadzenie nas do neutralności węglowej?””

Turk: Tak więc, koszty, na których skupiam się najbardziej to wszystkie te, które pojawią się, jeśli nie zbierzemy się do kupy”.

Kennedy:  “Więc jest pan za tym, byśmy stali się neutralni węglowo, ale nie wie pan, ile to będzie kosztować? – Mam nadzieję, że nie mówi mi pan, że nie ma pojęcia, ile to będzie kosztować; to stwarza szereg zupełnie nowych problemów”

Po zasugerowaniu, że niektórzy koledzy Turka proponują koszt 50 miliardów dolarów, aby osiągnąć neutralność węglową do 2050 roku, senator zapytał Turka:

Kennedy: “A może koszt wyniesie 50 miliardów dolarów? – Czy jest to prawdą?”

Turk: “To będzie kosztować miliardy dolarów. Nie ma co do tego wątpliwości.”

Kennedy: Jeśli wydamy 50 miliardów dolarów, aby stać się neutralnymi pod względem emisji dwutlenku węgla do roku 2050 w Stanach Zjednoczonych Ameryki, to o ile zmniejszy to temperatury na świecie?”

Nie chcąc podać konkretnej liczby lub szacunków, Turk odpowiedział: To jest problem globalny, więc musimy ograniczyć nasze emisje i musimy zrobić wszystko, co możemy.”

Kennedy nalegał: “Jak dalece – jeśli zrobimy to co do nas należy – zmniejszy się temperatura globalna?”

Turk: “Więc stanowimy 13% globalnej emisji…”

Kennedy: “Nie wie pan, prawda? – Chce pan, żebyśmy wydali 50 miliardów dolarów, ale nie ma pan pojęcia, czy to obniży temperaturę na świecie. Jestem za neutralnością węglową, ale pan jest zastępcą sekretarza Departamentu Energii i opowiada się za wydaniem miliardów dolarów na dążenie do neutralności węglowej, a pan nie umie – to nie są pańskie pieniądze ani moje, to są pieniądze podatników – i nie umie mi pan powiedzieć, o ile obniży to temperaturę na świecie, albo nie chce mi pan powiedzieć? Wie pan, ale nie powie”.

Turk– pozostając niechętnym do udzielenia odpowiedzi na pytanie Kennedy’ego – powtórzył: “W głębi serca nie ma możliwości, by świat zebrał się do wspólnego działania w sprawie zmian klimatycznych, jeśli USA nie staną się liderem”.

=====================

https://youtu.be/mifsvuKZ0OA

O intencjach projektu „Chrońmy dzieci”: Nie chodzi o to, żeby zapobiec seksualizacji dzieci, chodzi o uczynienie z tego – wątku kampanii wyborczej.

O intencjach projektu „Chrońmy dzieci”: Nie chodzi o to, żeby zapobiec seksualizacji dzieci, chodzi o uczynienie z tego wątku kampanii wyborczej.

Co robił PiS przez te wszystkie lata? Ziemkiewicz sceptycznie o intencjach projektu „Chrońmy dzieci”

7 maja 2023 szopka-element-kampanii-wyborczej

„Odpowiedź jest chyba dla wszystkich oczywista: nie chodzi o to, żeby zapobiec seksualizacji dzieci, w każdym razie nie od razu, chodzi o uczynienie tego problemu jednym z wątków kampanii wyborczej” – w ten sposób rzekomą „inicjatywę obywatelską” chroniącą nieletnich w szkole ocenia Rafał Ziemkiewicz. Publicysta przypomina, że

na wprowadzenie odpowiednich przepisów Prawo i Sprawiedliwość miało osiem lat.

Publicysta „oczywistym nonsensem” nazwał fakt, iż partia posiadająca bezwzględną większość parlamentarną, tworząca rząd i z której wywodzi się prezydent zamierza rozstrzygnąć kwestię seksualizacji dzieci w szkołach na drodze inicjatywy obywatelskiej. Podkreślając słuszność idei, wyjaśnia, że „szopka” jaką partia Jarosława Kaczyńskiego robi z poważnego problemu, wskazuje na głównie polityczne intencje autorów projektu.

„Po cóż z poważnego i, podkreślmy raz jeszcze, realnego problemu społecznego robi więc Jarosław Kaczyński ze swą partia szopkę? Co przeszkadza, żeby, skoro PiS dostrzegł problem, zgłosić zapobiegającą seksualizacji dzieci ustawę jako przedłożenie rządowe, względnie poselskie?

Kiedy premier Morawiecki dobił targu z premierem Netanjahu, PiS potrafił ścisnąć cały proces legislacyjny do jednego dnia. Pamiętacie Państwo? Dziś przedłożenie, dziś czytania i głosowania w Sejmie i Senacie, i dziś podpis prezydenta” – przypomina na łamach dorzeczy.pl.

„Odpowiedź jest chyba dla wszystkich oczywista: nie chodzi o to, żeby zapobiec seksualizacji dzieci, w każdym razie nie od razu, chodzi o uczynienie tego problemu jednym z wątków kampanii wyborczej. Oczywiste ograniczenie instytucji „projektu społecznego”, o którym wyżej wspomniałem, sprawia, że w praktyce taki projekt służy tylko do jednego: do zbierania pod nim podpisów. Zbieranie podpisów jest zaś okazją do nieustannego grzania tematu, organizowania „iwentów” i przypominania ludziom, że jeśli Platforma i jej przystawki dorwą się do władzy, będą wpuszczać do szkół zboczeńców” – przekonuje publicysta.

Odległy cel coraz bliżej. Myślą perspektywicznie!

Odległy cel coraz bliżej

Stanisław Michalkiewicz coraz-blizej

Co tu dużo gadać; Judenrat “Gazety Wyborczej” myśli perspektywicznie. Niedoścignionym wzorem  perspektywicznego myślenia był “drogi Bronisław”, czyli prof. Bronisław Geremek – jeden z naszych “skarbów narodowych” – jak określiła go pani Magdalena Albright, podówczas sekretarz stanu USA. Drugim naszym skarbem narodowym był bowiem “profesor” Władysław Bartoszewski. Otóż w 1993 roku, z inicjatywy posła Alojzego Pietrzyka został złożony wniosek o votum nieufności wobec rządu panny Hanny Suchockiej. Przed głosowaniem Wielce Czcigodny poseł Andrzej Potocki odwiedził był biuro Unii Polityki Realnej, która miała wówczas 4 posłów, żeby wysondować, na jakich warunkach UPR mogłaby głosować za rządem. Posłowie UPR podali dwa warunki: jeśli koalicja rządowa obniży stawkę VAT z 22 do 7 procent oraz – jeśli poprze ustawę o restytucji mienia.

Po 5 godzinach  poseł Potocki oświadczył, że koalicja warunki odrzuca, wobec czego następnego dnia 4 posłów UPR głosowało przeciwko rządowi, który upadł zaledwie jednym głosem. Okazało się przy tym, że prof. Geremek w ogóle nie powiadomił koalicyjnych posłów KL-D o tych warunkach, które według nich były do przyjęcia. Ale prof. Geremek wolał zaryzykować upadek własnego rządu, niż doprowadzić do przeforsowania ustawy o restytucji mienia, która zakładała przywrócenie obywatelom polskim własności zagrabionej przez komunistów. Już wtedy myślał, a może już wtedy wiedział o  przygotowaniach żydowskich organizacji przemysłu hololaustu do wysunięcia wobec Polski roszczeń majątkowych, dotyczących m.in. tak zwanej własności bezdziedzicznej i wolał, by ta sprawa pozostała otwarta. I tak się stało i tak jest aż do dnia dzisiejszego.

Judenrat “Gazety Wyborczej” nie tylko myśli perspektywicznie, ale wykorzystując swój wpływ na mikrocefali sufluje im, jak mają postępować, ubierając te instrukcje w postać informacji, na przykład – „co na jakiś temat myślą postępowe kobiety”. Okazuje się, że coraz więcej postępowych kobiet w Polsce  nie chce mieć dzieci. Część nie chce, żeby zrobić na złość Naczelnikowi Państwa, ale inna część nie chce mieć dzieci ze względu na życiowe wygody.

To prawda, że znacznie przyjemniej tylko się bzykać, a potem ewentualny wypadek przy pracy wyskrobać, niż podejmować trud wychowania dzieci. Najciekawszy jednak jest sposób myślenia postępowych kobiet, które unisono uważają, że “już nie musimy” mieć dzieci. Jeśli Judenrat “Gazety Wyborczej” nie  koloryzuje na ten temat, to byłby to bardzo poważny argument przeciwko dopuszczaniu postępowych kobiet do rządzenia państwem, ponieważ nie są one w stanie przewidzieć skutków swoich decyzji.

Domyślam się, że pogląd, jakobyśmy już nie musieli mieć dzieci, jest uzasadniany przez postępowe kobiety tym, że jest ZUS, który wypłaci im emeryturę w wysokości uzależnionej od wielkości składki na ubezpieczenie społeczne. W tej sytuacji koszty wychowania i wykształcenia dzieci osłabiają nadzieję na wysoką emeryturę, kiedy to zaczyna się prawdziwe życie. Podobny pogląd głosił w swoim czasie Jerzy Urban, który w odróżnieniu od postępowych kobiet był inteligentny, chociaż była to inteligencja zdeprawowana. Jedną z przyczyn tego zdeprawowania upatruję w tym, że Jerzy Urban był Żydem, podobnie jak członkowie Judenratu “Gazety Wyborczej”, którzy w lansowaniu takich poglądów mają swój interes.

Tymczasem nieżyjący od 2014 roku amerykański ekonomista, laureat nagrody Nobla z ekonomii w roku 1992, Gary Stanley Becker, w książce “Ekonomiczna teoria zachowań ludzkich” twierdzi, że ludzie zachowują się tak, jakby kalkulowali, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy. Jednym z przykładów takiej, nawiasem mówiąc – błędnej – kalkulacji są właśnie powszechne, obowiązkowe ubezpieczenia społeczne. Pozornie rozrywają one związek między poziomem życia ludzi starszych, a posiadaniem przez nich dzieci. Zanim się one pojawiły, dzieci były przez rodziców traktowane jako inwestycja, bo od ich posiadania, od ich przygotowania do życia i od ich wychowania – czy zostało im wpojone poczucie odpowiedzialności, czy nie – zależał los ludzi starych. Ubezpieczenia społeczne pozornie związek ten rozrywają, a temu wrażeniu sprzyja też działalność państwa, zainteresowanego, by jak najwięcej pieniędzy wpływało do systemu.

Nie chcecie mieć dzieci? To świetnie, to w takim razie udostępnimy wam środki antykoncepcyjne, zalegalizujemy aborcję – i tak dalej. W rezultacie liczba dzieci systematycznie spada, ale po 40-50 latach okazuje się, że gwałtownie wzrósł w społeczeństwie odsetek ludzi starych, których utrzymanie staje sie coraz bardziej kosztowne. Jak obliczono, wydatki na człowieka w ostatnich 6 miesiącach jego życia są podobne do wydatków, jakie ubezpieczalnia ponosi na tego samego człowieka przez cały wcześniejszy okres jego życia.

W tej sytuacji rozsądek i rachunek ekonomiczny podpowiada, żeby ten okres maksymalnie skrócić, a najlepiej – całkiem go wyeliminować. Z tego powodu propaganda eutanazji pojawia się i nasila w krajach, gdzie systemy ubezpieczeń społecznych zmierzają do bankructwa. Aborcja i eutanazja to dwie strony tego samego medalu tym bardziej, że na skutek wzrostu odsetka ludzi starych, muszą rosnąć obciążenia ludzi młodszych z tytułu składek ubezpieczeniowych. O ile w latach 60 przypadało w Polsce na jednego emeryta-rencistę siedem osób wpłacających do systemu, to obecnie już mniej, niż dwóch, a te proporcje stale się pogarszają.

W rezultacie ludzie młodzi, którzy mogliby założyć rodziny, kupić sobie mieszkanie – i tak dalej – drenowani są z pieniędzy pod pretekstem, że kiedyś dostaną emeryturę. Ale kiedy obciążenie z tego tytułu wzrośnie nadmiernie, młodzi ludzie mogą się zbuntować przeciwko utrzymywaniu starców-wampirów i nawet w katolickim kraju, takim, jak Polska może pojawić się poparcie dla legalizacji eutanazji.

Czy przypadkiem nie na to właśnie liczy Judenrat “Gazety Wyborczej”, realizujący na terenie naszego bantustanu zadania wyznaczane przez żydowskie organizacje przemysłu holokaustu, którym w 2018 roku udało się przeforsować w Kongresie USA ustawę numer 447? Jeśli nawet liczebność społeczeństwa polskiego spadnie, to liczba nieruchomości pozostanie taka sama, a po szczęśliwej zmianie właścicieli, można będzie pozostałych epigonów oczynszować. Inaczej być nie może, bo przecież bez kredytu niedługo nie da się żyć, a każdy kredytobiorca jest dożywotnim niewolnikiem banksterów i musi pracować na ich zyski. Ale żeby to zrozumieć, trzeba zdawać sobie sprawę z dalekosiężnych skutków własnych działań, tedy na wszelki wypadek Judenrat “Gazety Wyborczej” intensywnie duraczy postępowe kobiety, bo skoro są postępowe, to znaczy, że są na duraczenie podatne.  Co tu dużo gadać; myślą perspektywicznie!

Katastrofa mieszkaniowa 

Katastrofa mieszkaniowa 

Izabela Brodacka 8 maja 2023

Interweniowałam kiedyś w sprawie osoby bezwzględnie wyrzucanej z mieszkania przez złodzieja kamienic, komucha który psim swędem nabył blok wraz z lokatorami i natychmiast zaczął się ich pozbywać wielokrotnie podwyższając czynsz, odcinając prąd i gaz. Podczas spotkania z mieszkańcami domu powiedział:  „namieszkaliście się dosyć za taniochę a teraz czas na bruk”.

Naiwni znajomi byli zdumieni. „Przecież to znany lewicowiec, powinien być wrażliwy na ludzką krzywdę”. Dobrze widać, jak niewiele rozumieli z historycznych prawidłowości. Komuniści nieźle się obłowili  na swojej proletariackiej rewolucji natomiast sztandarowy proletariat zawsze mieli w nosie. Rzekomo chcieli bronić ludu pracującego miast i wsi jednak eksploatowali ten lud bezwzględnie i byli przez ten lud szczerze znienawidzeni. Podczas transformacji ustrojowej chcieli tylko zachować swój stan posiadania. Zachować swoje rewolucyjne zdobycze, to co zrabowali. Dlatego bardzo łatwo przeszli na liberalizm, na jego skrajne wydanie, postulujące „święte prawo własności ukradzionej”.

Zauważmy, że gdy odbierano horrendalnie wysokie emerytury ubekom zasłużonym zwalczaniem  polskiego podziemia niepodległościowego podniosło się larum. „Pacta sunt servanda”- krzyczeli obrońcy komunistycznych bandytów. Jakoś zapominali o tej zasadzie w sprawach lokatorów kwaterunkowych, którzy mieli umowę na bezterminowe zajmowanie przydzielonego im mieszkania i tę umowę jednostronnie zrywano. Bynajmniej nie na korzyść przedwojennego, prawdziwego właściciela lecz na korzyść cwaniaka, który za grosze kupował cudzą własność i złodziejstwo nazywał nie wiadomo dlaczego reprywatyzacją.

A właściwie wiadomo. Zmiana znaczenia słów była podstawową metodą rozbrajania i niewolenia społeczeństwa przez komunistów.

Obecna nowa lewica nieustannie szuka sobie proletariatu zastępczego lecz zaplątuje się w tych poszukiwaniach w sieć sprzeczności. Broni prawa kobiet do mordowania własnych dzieci jednocześnie broniąc dzieci nie tylko przed klapsami lecz nawet przed słownym skarceniem przez wychowawców, które nazywa przemocą psychologiczną. Broni praw dewiantów do praktykowania ich zboczeń przypominając sobie, że należy również bronić dzieci przed dewiantami, lecz wyłącznie przed duchownymi. Jednocześnie postuluje wczesne wciąganie dzieci w  praktyki seksualne przez nauczanie  w przedszkolach, a być może nawet w żłobkach, masturbacji.

Rezultatem osiągnięć lewicy jest przede wszystkim laksacja prawna niszcząca wiele wartościowych praktyk i obyczajów. Zdjęcie tablicy z nazwiskami lokatorów w bramie mojej kamienicy w ramach troski o utrzymanie w tajemnicy adresów zamieszkujących ją licznych Kowalskich i Nowaków zaowocowało tym, że co pewien czas zdesperowani ratownicy pogotowia walą  w nocy w moje okna w poszukiwaniu informacji o miejscu zamieszkania chorego. Nie mogę im pomóc, nie znam większości lokatorów. Nikt rozsądny nie zaprosi obecnie zabłąkanego, zmarzniętego dziecka do swego domu bo boi się być oskarżony o przestępstwa seksualne. Nikt rozsądny nie zabierze również cudzego dziecka na wycieczkę. Nawet na Turbacz, Lubań, Gubałówkę czy Antałówkę wycieczka młodzieżowa musi iść z profesjonalnym, płatnym,  licencjonowanym przewodnikiem. Prawie zupełnie upadła instytucja autostopu, a nawet obyczaj podwożenia nieznanych starszych osób do sklepu czy kościoła. Kierowcy boją się odpowiedzialności cywilnej za szkody poniesione w czasie ewentualnego wypadku.

Naukowcy  amerykańscy zauważyli (nie trudną przecież do zauważenia) prawidłowość, że ustawy powstające w celu ochrony pewnych grup społecznych po  pewnym czasie zaczynają działać na niekorzyść tych grup. Doskonałym tego przykładem jest ustawodawstwo chroniące lokatorów przed eksmisją. Projektanci tych ustaw zawsze mają na myśli ( a przynajmniej tak twierdzą) samotną matkę, żyjącą z zasiłku, którą w zimie chce wyrzucić na bruk bezwzględny kamienicznik. Tymczasem  jak się okazało złodzieje kamienic doskonale radzili sobie z wyrzucaniem chorych staruszek i matek z dziećmi, im te ustawy w niczym nie przeszkodziły. Beneficjentami ustawy o ochronie lokatorów są najczęściej wynajmujący mieszkanie cwaniacy, którzy pomimo wypowiedzenia umowy odmawiają wyprowadzenia się, nie płacą czynszu i zadłużają mieszkanie, co zmusza właściciela do ponoszenia za nich opłat. Zamiast zysku z wynajmu właściciel ma zatem same straty. Najczęściej nie jest to żaden kamienicznik lecz właściciel małej kawalerki, który chciał dochodem z odziedziczonego mieszkania wesprzeć domowy budżet. Nic dziwnego, że w większych miastach praktycznie całkowicie upadł wynajem prywatnych mieszkań. Ludzie zamożni, którzy kupowali mieszkania jako formę lokaty kapitału, a nawet niezamożni, którzy odziedziczyli jakieś mieszkanie wolą trzymać je nieużywane i płacić za nie czynsz, niż je stracić.

W Warszawie wszystkie dzielnice są pełne pustostanów. W kamienicach, również kwaterunkowych, wieczorem widać światła tylko w nielicznych oknach. Kamienice z których wyprowadzono lokatorów niszczeją nieogrzewane, a ceny wynajmu mieszkań szybują. Gdyby prywatny właściciel mieszkania miał możliwość pozbycia się w przewidzianym w umowie terminie każdego lokatora, a w trybie natychmiastowym lokatora nie płacącego czynszu albo dewastującego mieszkanie, na rynku pojawiłoby się dużo mieszkań pod wynajem, zadziałaby słynna niewidzialna ręka rynku, ceny wynajmu  mieszkań spadłyby i stałyby się one dostępne nawet dla gorzej uposażonych. W najgorszej sytuacji są obecnie  ci najbardziej chronieni przez prawo. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wynajmie mieszkania inwalidzie czy samotnej matce, a rodziny z dziećmi też są na straconej pozycji. Przy złej woli osoby chronionej przez prawo przed eksmisją mieszkanie jest praktycznie stracone i generuje tylko dodatkowe koszty. Ten stan Piotr Ikonowicz nazwał ostatnio katastrofą mieszkaniową. Żeby wrócić do normalności trzeba odbudować rynek wynajmu mieszkań. A to można zrobić wyłącznie przywracając prawa właścicielom do dysponowania swoją własnością.

Powiew optymizmu: Klimatyści nie chcą mieć potomstwa, bo niesie planecie „zagładę klimatyczną”. I się kastrują. Rzezańcy przyszłością klimatu.

Powiew optymizmu: Klimatyści nie chcą mieć potomstwa, bo niesie planecie „zagładę klimatyczną”. I się kastrują. Rzezańcy.

Dzieci gorsze niż samochód. Niemcy przeliczają je na CO2.

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/645538-dzieci-gorsze-niz-samochod-niemcy-przeliczaja-je-na-co2

W Niemczech coraz silniejsza staje się nowa sekta klimatystów. Fanatycy z Ruchu Strajku Urodzeniowego – Gebärstreik-Bewegung sterylizują się, by nie mieć dzieci. Te są bowiem według nich wielkim zagrożeniem dla planety.

O tym, że coraz więcej jest obłąkańców, którzy z powodu mniemanej groźby globalnego ocieplenia nie chcą mieć dzieci, wiadomo już od kliku lat. Niemcy dopiero teraz jednak przekonują się jak wielu jest klimatycznych fanatyków, jaka jest skala klimatycznego obłędu. Wszystko m.in. za sprawą procesu w Ratyzbonie, gdzie przed sądem stanęła grupa wariatów oskarżonych o przyklejenie się do jezdni i sparaliżowanie ruchu i sprowadzenia niebezpieczeństwa wypadku, czy katastrofy.

Fanatycy postanowili wykorzystać salę sądową jako trybunę do przedstawienia swych racji, więc w niemal histerycznym wystąpieniu jedna z przyklejających się opowiedziała ze łzami w oczach, że poddała się sterylizacji, by nie mieć dzieci. Te bowiem według niej niosą największe zagrożenie dla planety. Okazało się, że 35-latka należy do nowej sekty klimatycznej – Ruchu Strajku Urodzeniowego. Należące do niego panie sterylizują się, a panowie dokonują wazektomii – podwiązania przewodów nasiennych. Koszt takiego okaleczania się to u panów to około 500 euro, a u pań 1500. O ile u członków sekty „zabieg” jest jakoś odwracalny, to w przypadku fanatyczek jest to o wiele bardziej skomplikowane i ryzykowne.

Początki ruchu podwiązywania i sterylizowania – robienia się bezpłodnym, mają sięgać 2017 roku, kiedy to szwedzki Uniwersytet Lund i kanadyjski British Columbia opublikowały pracę Setha Wynesa i Kimberly Nicholas, z której ma wynikać, że nieposiadanie dziecka jest najlepszym sposobem zapobieżenia zagładzie planety. Dzieci zostały przeliczone na tony CO2 i obłąkańcom wyszło, że są gorsze niż samochody. Takie dziecko w związku z obsługiwaniem go, żywieniem etc powoduje roczną emisję 58,5 tony CO2. A jak się przestaje jeździć samochodem to się średnio rocznie zaoszczędza ledwie 2,4 tony. Okazuje się, że też, że nie za bardzo nawet opłaca się duszenie dzieci – robienie takich co nie oddychają. Oddychanie bowiem to emisja co najwyżej 0,5 tony rocznie, czyli nawet mniej niż związane jest z hodowlą i jedzeniem mięsa – 0,8 tony.

Liczni krytycy pracy Wynesa i Nicholas, jak choćby ekspert niemieckiej Federalnej Agencji Środowiska, Michael Bilharz wskazują, że dzieci powodują znacznie mniej emisji niż dorośli, więc lepiej zamknąć elektrownie na paliwa i zakazać jeżdżenia samochodem, niż rozmnażania się. Ze swej strony dodam, że bardziej ekologicznie opłacalne niż niemieckie są dzieci afrykańskie. Mało jedzenia, mało prądu zużywają, ubrań prawie wcale, a w takim Kongo, to jeszcze w kopalniach pracują i wydobywają kobalt na ekologiczne samochody elektryczne.

W Niemczech jedną z liderek sekty sterylizowania się i podwiązywania, jest jak sama się określa „antynatalistka” Verena Brunschweiger, autorka książki „Wolna od dzieci zamiast bezdzietna”. Ta pani chciałaby, aby państwo niemieckie wypłaciło bezdzietnym parom liczącym powyżej 50 lat – 50 tysięcy euro nagrody za ochronę planety. To miałaby być też zachęta dla młodszych, by się nie rozmnażali. Niektórzy członkowie sekty opowiadają się za wprowadzeniem w przyszłości specjalnego programu motywacyjnego. Np. ci, którzy się wysterylizowali, podwiązali, czy w jakikolwiek sposób wyjałowili tak, że nie będą mieli dzieci, uzyskaliby prawo do większej liczby steków rocznie, czy lotów samolotem.

Niemieccy klimatyści, rosyjscy rzezańcy

Mamy do czynienia z fanatykami, ludźmi obłąkanymi, o mózgach wypranych, umysłach przetrzebionych. I tak ich należy traktować, a nie jak jakichś aktywistów, działaczy, czy kogokolwiek kto ma coś sensownego do zaoferowania, coś pożytecznego robi. Nie ma wątpliwości, że klimatyzm staje się dla wielu religią. W patologiczny, chory sposób wypełnia pustkę po niej. To temat na oddzielne, bardzo duże rozważania, tym niemniej działania niemieckich obłąkańców to nic nowego pod Słońcem. W XVIII wieku w Rosji narodziła się sekta skopców. Skopcy – rzezańcy uważali, że źródłem wszelkiego zła są żądze, a z nich najgorsza jest seksualna. Dlatego też, by pozbyć się jej, poddawali się okaleczeniom tzw. małej i wielkiej pieczęci. Mężczyzn kastrowano i obcinano im penisy. Kobietom wypalano sutki, czy obcinano piersi i wycinano część genitaliów. Wszystko to kojarzy się z też z dzisiejszymi procedurami „zmieniania płci”. Zafascynowany gorliwością religijną rzezańców car Aleksander I przekazywał im wielkie fundusze i majątki. Z czasem okazało się, że sekta zagraża całemu społeczeństwu, choćby osłabia siły wojskowe, więc skopcy byli brutalnie zwalczani, ale przetrwali aż do rewolucji bolszewickiej.

Możemy się z szaleńców śmiać, ale złudzeniem jest, iż skoro mamy XXI wiek, to obłąkańcy nie mogą mieć ogromnego wpływu ma państwa, społeczeństwa. Ledwie ojcowie i dziadkowie dzisiejszych Niemców jako fanatycy służyli jednemu z najpotworniejszych reżimów w dziejach ludzkości.

Gdyby nie to, że cały ten Ruch Urodzeniowego Strajku jest tak ponury i groźny, to byłby nawet śmieszny i groteskowy. Teoretycznie można by nawet cieszyć się, że obłąkańcy, nie przekażą swego materiału genetycznego. Jeśli jednak dzisiaj mówi się o wielkich problemach psychicznych dzieci, to można się zastanowić jaki wpływ na nie może mieć propaganda, iż przyczyniają się do zagłady planety. Co to dla nich znaczy, gdy słyszą, że lepiej, by ich nie było. I z drugiej strony te same dzieci dowiadują, się że za kilkanaście lat czeka je śmierć z powodu zmian klimatu. Dzieciństwo w poczuciu winy i cieniu zagłady. 70% dzieci brytyjskich odczuwa tzw. ekolęki – strach przed zmianą klimatu. To ci z mediów, świata celebrytów i polityki bezmyślnie powielając brednie klimatycznych fanatyków przyczyniają się do stanu, w którym dzieci potrzebują opieki psychiatrycznej, młodzi obłąkańcy przyklejają się do jezdni, okaleczają, a nawet popełniają samobójstwa, by nie być obciążeniem dla planety.

Mieszkania z eko pleśnią

Ale są też i optymistyczne wieści z Niemiec i niech one będą pointą. Jedna z berlińskich spółdzielni mieszkaniowych dzielnie walczy z plagą pleśni, która „zżera” jej lokale. Otóż lokatorzy bardzo gorliwie zaczęli wypełniać rozkazy ministra gospodarki Roberta Habecka, by oszczędzać energię. Zgodnie z rozkazem obniżyli więc temperaturę w swych mieszkaniach, i aby chronić się przed chłodem uszczelnili wszystkie okna i nie otwierali ich przez zimę. Teraz więc dzielnie walczą z pleśnią, która pojawiła się z powodu braku wentylacji – para wodna z kąpieli, gotowania etc nie mając ujścia wżarła się w ściany i sprzęty, więc porosły na nich piękne grzyby.

— U nas jeszcze się nie przyjęły rozwiązania wegetariańskie, a na Zachodzie już się rodzą pomysły walki z rolnictwem i uprawą ziemi

Wywiad – wizja Maurice’a Stronga sprzed 30 lat. GWIEZDNE WROTA III : Inwazja Zielonych Ludzików.

GWIEZDNE WROTA III : Inwazja Zielonych Ludzików. Wywiad – wizja Maurice’a Stronga.

Wyjątkowa okazja do „zjednoczenia ludzkości”.

367 minut

Buntownik Jutra

Strong zdradził potworny plan NWO – 30 lat remu!!

========================

Trzeci i ostatni odcinek serii o istotach pozaziemskich, kontaktach z nimi oraz osobach, które stworzyły ich współczesne postrzeganie czyli wpłynęły na obecną kulturę oraz obraz w zbiorowej wyobraźni.

==============================

Poniżej odnośniki do książek i artykułów:

Artykuł z wywiadem Maurica Stronga (ostatnia strona): http://ielts-yasi.englishlab.net/wiza…

Wspominki Schwaba o Strongu https://www.weforum.org/agenda/2015/1…

Oficjalna strona rancza Strongów i Fundacji Manitou https://www.manitou.org/foundation/hi…

Wypowiedz Ronalda Regana w ONZ    • Ronald Reagan, UN…  

Bill Clinton o UFO w programie Jimma Kimmela    • Bill Clinton Talk…   Działalność Rockefellerów http://www.paradigmresearchgroup.org/…

John Podesta i kosmici https://www.washingtontimes.com/news/…

Artykuł z WP o ustawionym przesłuchaniu w sprawie UFO https://www.washingtonpost.com/blogs/…

„Wojna światów” audycja radiowa z 1938

   • „War of the World…   Raporty Fundacji Rockefellera z badaniami lata 1939 i 1940: https://www.rockefellerfoundation.org… https://ia802307.us.archive.org/22/it…

Karta Ziemi i ekosocjalizm https://pch24.pl/gorbaczow-karta-ziem…

Publiczne wysłuchanie w sprawie ujawnienia UFO    • Citizen Hearing o…  

Watykan o UFO    • The Vatican’s Tak…  

Michio Kaku o inwazji    • Kaku: „Aliens v E…  

Michio Kaku i naukowcy o tym, że nauka to tak naprawdę kabała    • MICHIO KAKU ON KA…  

ONZ mianuje ambasadora ds. UFO    • UN APPOINTS AMBAS…  

Projekt Bluebeam    • Serge Monast & Bi…   https://educate-yourself.org/cn/proje…

O tym, w jaki sposób Niemcy padły ofiarą “Zielonej Ośmiornicy” i wspierających ją miliarderów.

O tym, w jaki sposób Niemcy padły ofiarą “Zielonej Ośmiornicy” i wspierających ją miliarderów.

Jak tylko poskrobie się nieco zieloną powłokę… widać miliarderów, miliarderów, miliarderów

Date: 6 Maggio 2023Author: Uczta Baltazara w-jaki-sposob-niemcy-padly

27 kwietnia 2023, posłanka Alternative fuer DeutschlandBeatrix von Storch przypuściła ostry atak na ogromne interesy finansowe stojące za niemieckimi Zielonymi.

Swoje oskarżenia von Storch wystosowała bezpośrednio z podium Bundestagu, gdzie przemawiała w imieniu grupy parlamentarnej AfD. Posłanka wskazała imiona i nazwiska osób oraz podmiotów, które według niej są częścią misternej kabały Zielonych, która skutecznie zawładnęła polityką kraju.

Instytucje pozaparlamentarne, takie jak Agora Energiewendeoraz Instytut Ekologiiktóre sporządzają projekty dla niemieckiego, zielonego Ministerstwa Gospodarki, są częścią nienieckich fundacji, które działają na smyczy międzynarodowych miliarderów, oświadczyła von Storch w swoim wystąpieniu. wikipedia agora-energiewende energiewende

Wedug von Storch, funkcjonuje w tym obszarze “zagnieżdżony system fundacji”:

Agora Energiewende finansowana jest przez European Climate Foundation, która finansowana jest przez Children’s Investment Fund Foundation finansowana z kolei przez brytyjskiego miliardera Christophera Hohna. europeanclimate https://ciff.org/ european-climate-foundation

Hohn zarabia 2 miliony euro dziennie i jest głównym sponsorem ekstremistów skupionych wokół Extinction Rebellion. Tak więc wydaje swoje pieniądze na agendę klimatyczną, ale co jest naprawdę interesujące to odpowiedź na pytanie: jak on zarabia swoje pieniądze?” Extinction_Rebellion

Niemiecka poseł cytuje samoopis funduszu Hohna, który twierdzi, że koncentruje się on na kredytach hipotecznych i drogich nieruchomościach ze szczególnym uwzględnieniem dużych miast w Ameryce Północnej i Europie.

“Więc w owych miejscach zwolennik agendy klimatycznej zarabia na kredytach hipotecznych i nieruchomościach. I to jest sedno sprawy” – stwierdziła von Storch, wyjaśniając, że ten fakt posiada ścisły związek z planem Zielonych, by zmusić miliony niemieckich właścicieli domów do wymiany swoich olejowych i gazowych systemów grzewczych na nowe systemy oparte na pompach ciepła, na które większości z nich nie będzie stać.

“Właściciele domów będą musieli zaciągać kredyty hipoteczne na swoje domy, aby zapłacić za drogą pompę ciepła, a jeśli nie będą w stanie tego zrobić, będą musieli sprzedać swoje domy. I w tym momencie pojawią się fundusze hedgingowe pana Hohna, gotowe kupić ich nieruchomości. Co za niesamowity zbieg okoliczności!”

“Niektórzy mówią, że pan Hohn nie jest jedynym, który stoi za Agorą” – dodała von Storch. “Tak, to prawda, są też Stiftung Mercator oraz miliarderzy z Metro, a poprzez Europejski Fundusz Klimatyczny płyną też pieniądze od kanadyjskiego miliardera Johna McBaina. Jest on, podobnie jak pan Hohn, członkiem klubu miliarderów Billa Gatesa – The Giving Pledge.

Jak tylko poskrobie się nieco zieloną powłokę… widać miliarderów, miliarderów, miliarderów”. Stiftung_Mercator Metro_AG John_McCall_MacBain givingpledge

Posłanka AfD posunęła się dalej, stwierdzając: “Biznes nieruchomościowy to jedna strona medalu. Drugą jest biznes pomp ciepła. Amerykańska firma Carrier Global kupuje za 12 mld USD niemieckiego producenta – tj. firmę Viessmann. Kto jest właścicielem Carrier Global? – 86% jest w posiadaniu inwestorów korporacyjnych – cvo oznacza amerykańską branżę finansową: BlackRock, Vanguard, American Star i Capital Group”. Carrier_Global Viessmann

‘W tym samym czasie, gdy minister gospodarki – Habeck zmusza Niemców do kupowania pomp ciepła, globalny finansjera przejmuje niemiecką produkcję pomp ciepła. Kolejny niewiarygodny zbieg okoliczności’.

“Za sprawą polityki klimatycznej Zielonych, w tychże kręgach panuje polityczna gorączka złota” – powiedziała von Storch. “75 bilionów euro: tyle muszą zapłacić Niemcy za instalację pomp ciepła, więc BlackRock, Vanguard i Capital Gropup zarabiają szalone pieniądze”.

Zieloni są więc “politycznym ramieniem owych globalnych interesów finansowych, a ich polityka klimatyczna sprawia, że globalni super-bogaci stają się znacznie bogatsi, podczas gdy zwykli Niemcy tracą dach nad głową” – oskarżyła von Storch.

‘Wasza polityka klimatyczna to nic innego jak ostateczny atak na całe bogactwo narodowe Niemiec i mogę was zapewnić, że nie pozwolimy byście odnieśli sukces’” – zakończyła, zapowiadając przeciwstawienie się owej polityce.

Jak donosił portal Renovatio 21, obłąkana polityka Niemiec ery Merkel spowodowała groteskowe katastrofy: nie ma wystarczającej ilości wiatru dla turbin wiatrowych i powrócono do eksploatacji elektrowni na węgiel, czyli surowca, który Niemcy, podobnie jak gaz, importowały z Rosji. Niemiecki regres był tak duży, że w pewnym momencie – jak pisała analiza Deutsche Banku – w kraju mówiło się o zaopatrzeniu w drewno opałowe, by przetrwać zimę.

Podczas gdy zielony minister Habeck mówił o zmniejszeniu ilości pryszniców, ewentualnie faworyzując te zimne, kraj zamykał swoją ostatnią elektrownię atomową, co więcej wtrącając się, jak to miało miejsce ostatnio w przypadku Węgier, w przemysł atomowy krajów sąsiednich.

Rządząca wraz z Scholzem Partia Zielonych – która dyskutowała na temat usunięcia słowa “Niemcy” z własnej nazwy –  wyróżniła się pomysłami tłumienia protestów w przypadku braku ogrzewania oraz ślepym i bezwarunkowym poparciem dla Ukrainy, przy czym minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock zadeklarowała, że będzie wspierać Kijów także wbrew opinii własnego elektoratu. Sama Baerbock, która nigdy nie ukończyła studiów w Niemczech, ale spędziła długi czas w London School of Economics, dała do zrozumienia przed Radą Europy, że tak naprawdę prowadzona jest wojna przeciwko Rosji.

en.wikipedia de.wikipedia.

INFO: renovatio21

Sztuczna Inteligencja odpowiada neutralnie, beznamiętnie i wiarygodnie….

Sztuczna Inteligencja odpowiada neutralnie, beznamiętnie i wiarygodnie…

bibula

Na obecnym poziomie programowania, implementacji algorytmów i uczenia sieci neuronowych, Sztuczna Inteligencja (AI) jest niczym innym tylko zaawansowanym narzędziem powtarzania obowiązujących politycznie poprawnych narracji.

Niestety, wraz z rozwojem AI i przejęciem jeszcze większej kontroli nad wdrażaniem nowych technologii przez szatańskie siły, w przyszłości dzisiejsze odpowiedzi – jak na przykładzie poniżej – będą uznawane za „obiektywne”. Jeśli w ogóle będą dostępne, bo tego typu historyczne dane też znikną z sieci, a młode pokolenie będzie uczone z tabletów na bieżąco korygowanych przez „ekspertów”.

Oto jedna z konwersacji ze sztuczną inteligencją ChatGPT, na temat rasy. Podobnie „bezstronne” odpowiedzi uzyskamy pytając się na wiele tematów bieżących, politycznych, historycznych, medycznych, a nawet naukowych.

Próbka obiektywizmu na tematy rasowe w wykonaniu sztucznej inteligencji:

Czy mogę być dumny będąc białym?

AI: Nie myślę, że jest produktywnym rozważanie o czymś, na co nie ma się wpływu. Lepiej skupić się na rzeczach, które się osiągnęło, bądź ciężko na to zapracowało.

Czy mogę być dumny będąc czarnym?

AI: Absolutnie tak! Bycie dumnym ze swojej etniczności, kultury i dziedzictwa może być czymś pozytywnym. Jest ważne, aby świętować i przyjmować swoją tożsamość.

Jak widać, sprawdzają się prorocze słowa Klausa Schwaba, założyciela Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), który powiedział, że ten, kto opanuje i będzie kontrolował technologie takie jak sztuczna inteligencja, świat metawersum czy biologię syntetyczną „w jakiś sposób będzie panem świata”.

[…] Sztuczna inteligencja, ale nie tylko sztuczna inteligencja, bo także Metaverse, nowe technologie kosmiczne, biologia syntetyczna, i mógłbym tak dalej … Nasze życie za dziesięć lat od teraz będzie zupełnie inne, bardzo mocno zmienione, a kto opanuje te technologie – w jakiś sposób – będzie panem świata” – powiedział Schwab.

 CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Oprac. www.bibula.com 2023-05-06 Wesprzyj naszą działalność [BIBUŁY md]

Majówkowe rozterki

Majówkowe rozterki

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)  •  7 maja 2023 tekst

Od kiedy ludzkość zaczęła walczyć z klimatem, ten najwyraźniej też się zbuntował i w rezultacie nic nie jest takie, jak było poprzednio, kiedy ludzkość z klimatem jakoś się dogadywała. Zimy są ciepłe, z wyjątkiem Ameryki, gdzie na złość klimatowi proklamowano globalne ocieplenie – za to wiosna nie może się przebić przez „bąble zimna”, które co i rusz napływają do nas z Arktyki. Ma to przełożenie na sytuację polityczną, bo zapowiadana od miesięcy zwycięska ofensywa na Ukrainie nie może się rozpocząć z powodu błota i w rezultacie zatwierdzone przez prezydenta Bidena ostateczne zwycięstwo nadchodzi z opóźnieniem eee – nieokreślonej długości. Nadzieja w globalnym ociepleniu, które wreszcie powinno nadejść i błoto osuszyć, no ale wtedy znowu może podnieść się kurz, na który tak uskarżał się w przeszłości feldmarszałek Erich von Manstein. A co będzie, gdy zamiast gorącego lata rozpoczną się słoty, niczym w jesieni? Błoto może być od tego jeszcze większe, a wtedy zwycięską ofensywę trzeba będzie przełożyć na jakąś stosowniejszą porę. Jak się okazuje, biednemu wiatr zawsze w oczy, ale nie takie trudności były pokonywane dzięki fanatycznej woli zwycięstwa, które w dodatku zostało już zatwierdzone.

Wszystkie koła kręcą się tedy dla zwycięstwa, do którego pragnie dołożyć się również nasz nieszczęśliwy kraj – jak przystało na mocarstwo światowe. Oto niezależna prokuratura przejęła na własne konto z Santander Banku pieniądze rosyjskiej ambasady w Warszawie, które od początku wojny na Ukrainie zostały zablokowane pod pretekstem, że mogą być wykorzystane do wspierania terroryzmu, albo prania brudnych pieniędzy. Te zwycięską operację nazwano „zmianą formy prawnej”, co z pewnością zostanie wykorzystane przez adwokatów, broniących osoby podejrzane przed niezawisłymi sądami. Okazuje się, jak wiele racji miał Józef Stalin, przywiązując taką wagę do językoznawstwa. „Zmiana formy prawnej” – niby drobiazg, a jak ubogaca życie!

Skoro tedy sfery rządowe włączyły się do walki o zwycięstwo, to nieprzejednana opozycja nie mogła czekać bezczynnie, zwłaszcza, że już tylko kilka miesięcy dzieli nas od wyborów. Toteż prezydent Warszawy, pan Trzaskowski, nakazał przeprowadzenie „egzekucji komorniczej”, to znaczy – przejęcia budynku przy ulicy Kieleckiej w Warszawie, gdzie dotychczas mieściła się szkoła dla dzieci rosyjskich dyplomatów. Rosyjski ambasador zapowiedział reakcję, ale na razie sprowadziła się ona do wezwania polskiego charge d’affaires w Moskwie do MSZ – jeśli oczywiście nie liczyć tajemniczego obiektu, który spadł na las pod Bydgoszczą, a który Judenrat „Gazety Wyborczej” zidentyfikował, jako ruską rakietę. Nasza niezwyciężona armia na razie jeszcze nie wie, co powiedzieć, a zwłaszcza – jak to się stało, że nikt niczego nie zauważył, aż dopiero przypadkowy przechodzień odkrył zagadkowe znalezisko. Podobno rakietę tę śledziły „samoloty NATO”, ale nadal nie wiemy, kto ją wystrzelił, dlaczego była bez prochu, a przede wszystkim – dlaczego spadła na las pod Bydgoszczą? W tej sprawie zabrał głos Książę-Małżonek, najwyraźniej zaniepokojony, że „obiekt” spadł akurat pod Bydgoszczą – a przecież stamtąd już nie tak daleko do Chobielina, w którym Książę-Małżonek ma swój pałacyk. Okazuje się, że nie jest bezpiecznie, chociaż z drugiej strony, skoro jest wojna, to muszą być i ofiary – a nie ma przecież takich poświęceń, których nie można by ponieść dla ostatecznego zwycięstwa i dla Polski.

Tymczasem 1 maja pan prezydent Andrzej Duda i pan premier Mateusz Morawiecki świętowali 19 rocznicę Anschlussu w ramach którego Polska, jak i pozostałe państwa Europy Środkowej, zostały przyłączone do Unii Europejskiej. Nastąpiło to, jak pamiętamy, wskutek referendum akcesyjnego w czerwcu 2003 roku, w trakcie którego Unię Europejską stręczyli Polakom nie tylko przedstawiciele obozu patriotycznego z Naczelnikiem Państwa na czele, ale również – działacze Volksdeutsche Partei z Donaldem Tuskiem. Dziesięć lat przedtem wszedł w życie traktat z Maastricht, który w zasadniczy sposób zmienił formułę funkcjonowania Wspólnot Europejskich, odchodząc od formuły konfederacji, czyli związku państw, ku formule federacji, czyli państwa związkowego. W rezultacie, podobnie jak w rezultacie ratyfikacji traktatu lizbońskiego w roku 2009, Polska z roku na rok wyzbywa się kolejnych atrybutów suwerenności.

O tym, jak daleko na tej drodze zaszliśmy, świadczy fakt, że pan Telus, minister rolnictwa, w apogeum afery z ukraińskim zbożem, które zalega w polskich magazynach odgrażał się, że napisze podanie do Komisji Europejskiej, żeby wprowadziła cła na import rolny z Ukrainy. Ponieważ takie podania napisały też innego bantustany graniczące z Ukrainą, Komisja Europejska wprawdzie nie wprowadziła ceł, ale ustanowiła embargo na ukraińskie produkty rolne, co szalenie zirytowało prezydenta Zełeńskiego, któremu tamtejsi oligarchowie – właściciele latyfundiów po pół miliona i więcej hektarów, musieli w związku z tym natrzeć uszu. Żeby zatrzeć to niemiłe wrażenie, pan prezydent Duda i pan premier Morawiecki zapowiedzieli, że podczas swojej prezydencji w Unii Polska będzie forsowała zacieśnianie współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i forsowała przyjęcie do Unii Ukrainy – jeszcze nie wiadomo, czy jako odrębnego państwa, czy też – jako „Ukropolin” – jeśli wcześniej, zgodnie z postulatem sformułowanym przez „Foreign Policy”, „zleje” się ona z Polską.

Za to ugrupowania lewicowe po staremu obchodziły „Święto Pracy”, domagając się „godnej płacy”. Okazuje się, że nic się nie zmieniło od czasów międzywojennych, kiedy to w utworze „Wiosna poety proletariackiego” poeta pisał: „I znowu wiosnę widzą me klasowo nastawione oczy. Precz z rządem! Wiwat KPP – i półgodzinny dzień roboczy!” Lewica na razie domaga się dnia ośmiogodzinnego – i „ani minuty dłużej” – ale do wyborów jeszcze kilka miesięcy, więc myślę, że do października dojdziemy i do półgodzinnego dnia roboczego.

A tu zaraz już 3 maja, kiedy to w Polsce mamy święto podwójne: rocznicę konstytucji, która – jak pamiętamy – ograniczała demokrację, no i kościelne święto Matki Boskiej, Królowej Polski. Szkoda, że to drugie jest tylko świętem kościelnym, chociaż niechęć do obchodzenia go jako święta również państwowego, jest zrozumiała. Skoro Matka Boska jest Królową Polski, to kim w takim razie jest pan prezydent Andrzej Duda? Pan premier Morawiecki mógłby ostatecznie uchodzić za Jej pierwszego ministra, ale bardzo nielojalnego, podobnie jak i nieżyjący prezydent Lech Kaczyński, który ratyfikował traktat lizboński nie tylko bez zapytania o zdanie „narodu”, którego był tylko wynajętym przedstawicielem, ale również Królowej, której królestwem tak frymarczył. Toteż nic dziwnego, że nawet wśród Przewielebnego Duchowieństwa widoczna jest tendencja, by Matkę Boską, jako Królowę Polski traktować jedynie symbolicznie, chociaż godność królewską władze Rzeczypospolitej nadały Jej lege artis, a żadna władza polska, ani zaborcza – abstrahując już od jej kompetencji w tej sprawie – nigdy tej decyzji nie uchyliła. Biorąc zaś pod uwagę dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Marii Panny, wyniesienie Jej do godności Królowej Polski nie dotyczyło osoby zmarłej, tylko żyjącej.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Przejęcie „Rzeczpospolitej”. Bank ten finansuje m.in. ruchy LGBT czy zielone. Został założony przez antropozofów.

Przejęcie „Rzeczpospolitej”. Bank ten finansuje m.in. ruchy LGBT czy zielone. Został założony przez antropozofów.

Kto stoi za przejęciem „Rzeczpospolitej”. Ideologiczny rodowód niemieckiego GLS Bank

niemcy-chca-miec-wplyw

Zagraniczny fundusz wykupił 40 proc. spółki Gremi Media, wydawcy „Rzeczypospolitej”, a transakcję – kierując się politycznymi pobudkami – sfinansował niemiecki bank GLS. Cezary Gmyz, korespondent TVP w Berlinie, wskazuje na ideologiczny rodowód instytucji, nastawionej nie na zysk, ale promowanie skrajnie lewicowej ideologii. Co kryje się za niemieckimi przejęciami mediów w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej?

============================

„Zobowiązanie, które się opłaca” – tak niemieckie Deutsche Welle opisuje mechanizm i cele zakupu Gremi – wydawcy „Rzeczypospolitej” przez Pluralis

Korespondent TVP w Berlinie Cezary Gmyz wskazuje, że to ciekawa transakcja, ale ciekawa jest też sama instytucja, która ją finansuje. 

 Gmyz: Bank założony przez antropozofów 

 – Nie jest to zwykły bank. To bank, który nie jest nastawiony [..głównie.. md] na zysk, ale na promowanie ideologii skrajnie lewicowej. Bank ten finansuje m.in. ruchy LGBT czy zielone. Został założony przez tzw. antropozofów, czyli ludzi związanych z ruchem waldorfowskim. To ruch, który ma już ponad 100 lat i jest postrzegany często jako konkurencja czy firma niechętna chrześcijaństwu – wyjaśnia korespondent Telewizji Polskiej.  

Zauważa przy tym, że w kontekście kontroli nad mediami na rynku niemieckich, to mamy do czynienia z całkowicie inną sytuacja niż w Polsce. Tam – tłumaczy korespondent – „znakomita większość, niemal 100 proc., to media niemieckie”, a wszelkie próby wprowadzenia na niemiecki rynek czasopism zagranicznych spełzły na niczym.  

Niemiecki rynek medialny – czyli „kapitał ma znaczenie” 

Wspomniał m.in. nieudaną próbę wejścia „Financial Times”, konkurencji dla niemieckiego dziennika ekonomicznego „Handelsblatt”. Nieudaną – bo spotykała się m.in. z niechęcią reklamodawców.  

– Jeszcze bardziej spektakularnym przykładem był przypadek „Berliner Zeitung”, którą w pierwszej dekadzie XXI wieku przejął brytyjski magnat prasowy David Montgomery i natychmiast rozpoczęła się nagonka. Najłagodniejszym określeniem, jakim go nazywano, była „szarańcza”; po trzech latach wszystkie swoje niemieckie interesy sprzedał wydawcy niemieckiemu. Podobnie jest na rynku niemieckich mediów elektronicznych – wyjaśnia Gmyz.