Prelekcja Ks dr. Pawła Murzińskiego
Archiwum autora: Mirosław Dakowski
USA: Skrzywdzone nastolatki po operacji „zmiany płci” pozywają medyków. Rynek chirurgii „zmiany płci” to 2 mld dol. w 2021 roku. Do 2030 r. ma urosnąć do 5 mld dol..
USA: Skrzywdzone nastolatki po operacji „zmiany płci” pozywają medyków.
Rynek chirurgii „zmiany płci” wyceniono na blisko 2 mld dol. w 2021 roku. Do 2030 r. ma urosnąć do poziomu 5 mld dol.
#detranzycja #dzieci #pozew #tranzycja

(Ilustracja: Pixabay.com)
Osoby, które w młodości zdecydowały się poddać eksperymentowi tak zwanej „zmiany płci”, obecnie pozywają lekarzy za wyrządzone przez nich szkody. Pozwy w imieniu detranzycjonistów składa kancelaria Campbell Miller Payne,.
Firma prawnicza podaje, że reprezentuje osoby, które „były wprowadzane w błąd i wykorzystywane — często jako dzieci — w celu spowodowania szkód psychicznych i fizycznych poprzez fałszywą obietnicę tak zwanej opieki medycznej afirmującej płeć kulturową”.
Pod koniec lipca br. przed komisją sądownictwa w kongresie 19-letnia Cloe Cole apelowała do kongresmenów o wstrzymanie tak zwanych terapii zmiany płci i operacji dla nieletnich, mówiąc, że jej „dzieciństwo zostało zrujnowane” przez interwencje medyczne.
– Kiedyś wierzyłam, że urodziłam się w niewłaściwym ciele. A dorośli obecni w moim życiu, którym ufałam, potwierdzili moje przekonanie. To wyrządziło mi nieodwracalną krzywdę na całe życie – wskazała. I dalej: Mówię do was dzisiaj jako ofiara jednego z największych skandali medycznych w historii Stanów Zjednoczonych Ameryki. Mówię do was w nadziei, że będziecie mieli odwagę zakończyć skandal i zapewnić, że inne bezbronne nastolatki, dzieci i młodzi dorośli nie przejdą przez to, przez co ja przeszłam.
Administracja Joe Bidena popiera tak zwaną „opiekę afirmującą płeć”. Zastępca sekretarza zdrowia, niejaki Rachel Levine, transseksualista przekonuje, że „nie ma sporu wśród lekarzy … co do wartości i znaczenia” procedury. [Oczywiście KŁAMIE md]
Cole, która zeznawała w kongresie wskazała, że należy zaprzestać utwierdzania 12-latków, którym mówią, iż urodzili się w niewłaściwym ciele, w takim właśnie przekonaniu. Nie można im mówić, że mają rację.

W wieku 12 lat Cloe powiedziała rodzicom, że chce zostać chłopcem. Rodzice zwrócili się o pomoc do medyków, którzy skierowali ich dziecko na terapię hormonalną, podając od 13. roku życia blokery dojrzewania. W wieku 15 lat usunięto jej piersi.
Dziewczyna już wcześniej cierpiała na depresję, a po tranzycji jej stan znacznie pogorszył się. Odczuwa ból fizyczny i emocjonalny. Żałuje, że nigdy nie będzie mogła karmić dziecka piersią, że zmieniło jej się ciało, ubezpłodniła się itd. Cole twierdziła, że interwencje medyczne były wymuszone. Jej rodziców straszono, że jeśli nie będą jej podawać testosteronu, to dziewczyna popełni samobójstwo. Ale to właśnie po tak zwanej operacji zmiany płci Cole targnęła się na swoje życie.
– Moje dzieciństwo zostało zrujnowane, podobnie jak tysiący osób, które chciałyby odwrócić skutki tranzycji – konstatowała z żalem. Przyznała, że jak czasami patrzy w lustro, to czuje się jak potwór. Dziewczyna doświadczyła „menopauzalnych uderzeń gorąca”, „bólów stawów”, ma blizny po podwójnej mastektomii i ubolewa, że odebrano jej kobiecość.
Osób takich, jak Cole jest więcej. Coraz częściej decydują się na składanie pozwów wobec medyków.
„National Review” przypomina, że pierwszą klinikę poświęconą „opiece afirmującej płeć kulturową” założono w Bostonie w 2007 roku. Znana jako Gender Multispecialty Service (GeMS) specjalizuje się w realizacji „pierwszego dużego programu w USA skupiającego się na nastolatkach zróżnicowanych pod względem płci i transpłciowych”. Szpital chwali się, że od 2007 r. rozszerzył swoje usługi na dzieci od trzeciego roku życia, rozbudzając u takich maluchów pragnienie „zmiany płci”, oferując specjalne książeczki z obrazkami.
Obecnie w Ameryce Północnej – według Gender Mapping Project – istnieje ponad 400 klinik zajmujących się tranzycją u dzieci, a rynek chirurgii „zmiany płci” wyceniono na blisko 2 mld dol. w 2021 roku. Do 2030 r. ma urosnąć do poziomu 5 mld dol.
Kliniki zarabiają m.in. na sprzedaży Lupronu, silnego środka tłumiącego hormony, zatwierdzonego początkowo do paliatywnego leczenia zaawansowanego raka prostaty, który był używany do chemicznej kastracji przestępców seksualnych.

Food and Drug Administration zatwierdziła również Lupron do leczenia „przedwczesnego” lub nienormalnie wczesnego dojrzewania. Medyce zaczęli go wykorzystywać w celu hamowania dojrzewania. Blokery mają być „rozdawane jak cukierki”, niezgodnie z przeznaczeniem FDA. Szerzy się „zaraza społeczna” polegająca na tym, że coraz więcej młodych dziewcząt pod wpływem rówieśników i mody wykreowanej w mediach społecznościowych twierdzi, że chce zmienić płeć.
Osoby, które poddały się procedurom tranzycji obecnie zdając sobie sprawę, że nie poprawiło się ich samopoczucie, a dodatkowo zostały bezpowrotnie okaleczone, pozywają lekarzy.
Jako pierwsza pozew złożyła jesienią ub. roku Camille Kiefel, która zarzuciła pracownikom służby zdrowia w Oregonie, że ją wprowadzili w błąd i niepotrzebnie wykonali podwójną mastektomię. Chloe Cole złożyła pozew na początku 2023 r. Sprawę wytoczyła Kaiser Foundation Hospitals i innym usługodawcom w Kalifornii, którzy w wieku 13 lat podali jej hormony płciowe, a potem usunęli piersi. Kilka miesięcy temu pozew złożyła Kayla Lovdahl za usunięcie piersi, gdy miała zaledwie 13 lat.
Prishy Mosley w Północnej Karolinie skarży medyków za wprowadzenie jej w błąd i skierowanie na interwencję medyczną w wieku 16 lat, która obejmowała usunięcie jej zdrowych piersi. Soren Aldaco w Teksasie pozwała pracowników służby zdrowia za przepisanie hormonów płciowych i podwójną mastektomię. Prawnicy badają sprawy i zapowiadają, że to dopiero początek góry lodowej.
Źródło: nypost.com, washingtonexaminer.com AS
Agresywni „ekolodzy” w Bieszczadach ćpają, niszczą las. Czemu „władza” pozwala?
Agresywni „ekolodzy” w Bieszczadach ćpają, niszczą las. Czemu „władza” pozwala?
Narkotyki w obozie pseudo-ekologów w Bieszczadach.
narkotyki-bron-w-obozie-pseudoekologow

Narkotyki w dużych ilościach wskazujących na ich handlowe przeznaczenie, broń gazową i kusze znaleźli policjanci w obozie pseudoekologów blokujących prace leśne na terenie Nadleśnictwa Stuposiany. Las, który okupowali członkowie Kolektywu Wilczyce, jest zdewastowany i zanieczyszczony.
Z informacji, które przekazano Lasom Państwowym, wynika, że w trakcie akcji policji aktywiści byli agresywni. W obozie znaleziono duże ilości substancji odurzających, broń gazową i kusze. Fragment lasu, w którym „Kolektyw Wilczyce” przez ponad półtora roku prowadził okupację, jest w znacznym stopniu zniszczony i zanieczyszczony. Akcja policji nie była wynikiem działań Lasów Państwowych.
Grupa aktywistów rozpoczęła okupację lasu w styczniu 2021 r. Zablokowano m.in. drogę leśną, użytkowaną przez Straż Graniczną i GOPR, co utrudniło przeprowadzenie akcji ratowniczej. „Aktywiści” stawiali barykady na przeciwpożarowych drogach leśnych.
Pseudo-ekolodzy zajęli również skład drewna należącego do prywatnych osób. Blokowali wywóz drewna przez prawie 10 miesięcy. Przez cały okres blokady uniemożliwiali leśnikom prowadzenie prac leśnych, nawet tych niezbędnych – pielęgnacyjnych. Po usunięciu blokady i uprzątnięciu terenu leśnicy będą mogli rozpocząć prace odnowieniowe.
Demony szaleją w Berlinie: „Długa Noc Religii”. Bżdżenie Ziemi.
Demony szaleją w Berlinie: Długa Noc Religii. Bżdżenie Ziemi.
Absurd w stolicy Niemiec. W jednej inicjatywie uczestniczą „katolicy”, muzułmanie i druidzi
18 sierpnia 2023

(fot. Wikipedia)
W weekend 2-3 września odbędzie się w Berlinie organizowana już po raz kolejny Długa Noc Religii. Pod hasłem „Brzmienie Ziemi” zostaną otwarte synagogi, meczety, kościoły i wiele innych ośrodków religijnych w stolicy Niemiec, poinformowało Berlińskie Forum Religii.
Program obejmuje ponad 70 propozycji odczytów, modlitw, medytacji, zwiedzania oraz muzyki. Zostanie on zaprezentowany na specjalnym spotkaniu międzyreligijnym wieczorem 30 sierpnia w Kościele Pokoju baptystów w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg.
Pomysł Długiej Nocy Religii narodził się w 2011 roku w ramach Berlińskiego Dialogu Religii, inicjatywy Senatu Berlina. Oprócz chrześcijan, muzułmanów i żydów w wydarzeniu uczestniczą mniejsze społeczności, takie jak hinduiści, buddyści, sikhowie, a także wyznawcy kultów pogańskich – na przykład starożytnych kultów germańskich.
Na oficjalnej stronie wydarzenia wymienione są podmioty uczestniczące w inicjatywie; zgłoszony został co najmniej jeden kościół katolicki. Obok niego będzie można odwiedzić również niemiecką wspólnotę… druidów.

Pytanie, jakie się nasuwa: czy jest właściwe, by katolicy uczestniczyli w podobnych akcjach, tak, jakby byli tylko jedną z «opcji religijnych» na wielobarwnym rynku światopoglądów? Może rozsądniejsze byłoby wywiesić na drzwiach kościołów informację: nie jesteśmy jak buddyści czy druidzi, bo Jezus Chrystus jest jedyną Prawdą, Drogą i Życiem…
Źródła: KAI, PCh24.pl Pach
=============


Gruzin dokonał serii kradzieży. Grozi mu 5 lat więzienia.
Gruzin dokonał serii kradzieży. Grozi mu 5 lat więzienia.
Mateusz Pławski gruzin-dokonal-serii-kradziezy
Policjanci z Dąbrowy Górniczej zatrzymali Gruzina, który dopuścił się serii kradzieży. Grozi mu teraz do 5 lat więzienia.
Policja poinformowała o sprawie: “Policjanci przerwali dwutygodniową serię kradzieży alkoholu oraz artykułów spożywczych na terenie naszego miasta. 27- letni Gruzin został zatrzymany. Działał według podobnego schematu, wykorzystując chwilę nieuwagi personelu sklepu”.
Materiał dowodowy zgromadzony przez śledczych pozwolił przedstawić podejrzanemu 3 zarzuty kradzieży na łączną kwotę blisko 3,000 zł. Podczas przeszukania jego mieszkania policjanci zabezpieczyli skradziony alkohol. Grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Przeczytaj: Przemytnicy nielegalnych imigrantów. SG: Dominują Ukraińcy i Gruzini
Policja znów podała dane dot. przestępczości cudzoziemców. Dominują Ukraińcy i Gruzini.
Policja znów podała dane dot. przestępczości cudzoziemców. Dominują Ukraińcy i Gruzini.
Mateusz Pławski policja-dominuja-ukraincy-i-gruzini
Statystycznie najwięcej przestępstw popełniają w Polsce Ukraińcy, jednak okazuje się, że najczęściej dopuszczają się ich Gruzini – podaje Rzeczpospolita. Medium powołuje się na dane Komendy Głównej Policji, która znów podała dane dot. przestępczości cudzoziemców. Na początku roku odmówiła podania ich portalowi Kresy.pl, tłumacząc to m.in. “prośbami ambasad” i niechęcią do “piętnowania” poszczególnych narodowości.
Kradzieże i jazda po alkoholu, a także posiadanie narkotyków – tych przestępstw w okresie od stycznia do maja bieżącego roku przebywający w Polsce cudzoziemcy dopuścili się najwięcej. W bieżącym roku zarzuty usłyszało blisko 4,7 tys. z nich – wynika z danych Komendy Głównej Policji.
W ciągu dekady grono obcokrajowców podejrzanych o czyny kryminalne zwiększyło się trzyipół-krotnie – z 3,5 tys. w 2013 roku do 12,4 tys. w ubiegłym.
W ciągu pierwszych pięciu miesięcy br. wśród 4695 cudzoziemców podejrzanych o przestępstwa statystycznie najwięcej było obywateli Ukrainy – 2288 osób, Gruzji – 901, Białorusi – 277 oraz Mołdawii – 228 i Rosji – 80.
Kolejne miejsca zajęli obywatele Rumuni (69 osób), Niemiec (67), Bułgarii (63) i Czech (51 osób). Pozostali pochodzą z Łotwy, Litwy, Uzbekistanu, Słowacji, Armenii, Azerbejdżanu i Turcji.
Imigranci dopuszczali się głównie kradzieży – 1156 z nich ma za to zarzuty – oraz kierowania pod wpływem alkoholu – łącznie 1109 osób (40 kolejnych osób, odpowiadało z innego paragrafu – wysoka liczba promili została uznana za przestępstwo). O posiadanie narkotyków podejrzanych jest ponad pół tysiąca, a 152 o łamanie zakazu sądowego dot. kierowania pojazdami.
Inny podrabiali dokumenty, dokonywali włamań czy oszustw. Łącznie 84 osoby to podejrzani o spowodowanie wypadku, 80 – o udział w bójce, a 57 – o stosowanie gróźb.
Statystycznie najwięcej osób z zarzutami to Ukraińcy. Ma to związek ze skalą ich obecności w Polsce. Obecnie legalnie przebywa ich u nas ok. 1,5 miliona (ok. 1 mln posiada PESEL, a 460 tys. ma ważne zezwolenia na pobyt).
Z kolei uwzględniając liczbę cudzoziemców przebywających w Polsce legalnie, najgorzej w kryminalnych statystykach wypadają Gruzini – obecnie 22 tys. z nich posiada aktualne prawo pobytu, a podejrzanych o przestępstwa jest 901 osób. “Dla porównania – Białorusinów z prawem pobytu jest czterokrotnie więcej – 88 tys., a zarzuty ma tylko 277 z nich” – czytamy.
W danych dotyczących ubiegłego roku i 5 miesięcy bieżącego nie podano jednak ogólnej liczby podejrzanych o przestępstwa. Nie wiadomo więc, jaki ogólny procent podejrzanych stanowili obcokrajowcy.
Ukraińcy i Gruzini dominują także w przypadku przemytu nielegalnych imigrantów. Straż Graniczna przekazała w lutym portalowi Kresy.pl, że obcokrajowcy stanowili w ub. roku 90 proc. osób zatrzymanych za pomoc przy nielegalnym przekraczaniu granicy (art. 264. § 3. kodeksu karnego). Wśród zatrzymanych było najwięcej Ukraińców i Gruzinów. Podobnie wyglądała sytuacja rok wcześniej.
O zakulisowej władzy w USA – wyznania – ze strachem.
Mr Blue opowiada o zakulisowej władzy
Autor: wawel , 22 sierpnia 2023 o-zakulisowej-wladzy
Znakomity – jak zawsze – tekst Edwarda Curtina. Tekst nie wymaga komentarza. Ale pozostawi w czytelnikach ślad na długo. Sapienti sat…
[Edward Curtin is a professor in the Sociology department at Massachusetts College of Liberal Arts.]

Edward Curtin
„To jest los niewolnika: nie mówić co się myśli.”
Eurypides, Fenicjanki
“Jakiś czas temu w niedzielny wieczór, gdy właśnie zasiedliśmy z żoną do kolacji, zadzwonił telefon. Ponieważ nie rozpoznałem numeru telefonu, a była pora obiadowa, zawahałem się, czy odebrać, ale z jakiegoś przypadkowego powodu to zrobiłem. Głos po drugiej stronie był wzburzony, intensywny i pytał o mnie.
Czy mógłby mnie natychmiast odwiedzić, ponieważ miał dla mnie pilną wiadomość – pytał. Podał mi swoje nazwisko, którego nie znałem, i powiedział, że jest wielkim fanem mojej książki Poszukiwanie prawdy w kraju kłamstw — że czytał ją wiele razy. Zastanawiał się, skąd wiem tak dużo o działaniu tego, co moglibyśmy nazwać głębokim państwem (deep state), elicie władzy, powiązaniach wywiadowczo biznesowych, zabójstwach JFK, RFK i in. Przeczytał także gazetę Op Ed, którą napisałem o Robercie F. Kennedym Jr. i również chciał ze mną o tym porozmawiać. Powiedział, że ma mi do opowiedzenia bardzo ważną historię.
Natarczywość w jego głosie była wyczuwalna.
Oczywiście byłem ostrożny, więc odłożyłem to na kilka dni. Ale Nowa Anglia to stosunkowo mały obszar, ojczyzna wielu ultrabogatych rodzin tego kraju i tradycyjna struktura władzy błękitnokrwistych. Jednak zaintrygowało mnie to, co mi o sobie opowiedział. Dlatego kilka dni później pojechałam spotkać się z nim tam, gdzie mieszkał, nie chcąc nieznanego gościa w moim domu.
Po drodze zdałem sobie sprawę, że jego nazwisko brzmiało jak sygnał alarmowy i było związane z ważną historią Stanów Zjednoczonych lat 60. Ze względu na prywatność nie ujawnię jego nazwiska.
Nazywam go Pan Niebieski. […]
Umówiliśmy się na spotkanie w kawiarni, ale kiedy już to zrobiliśmy, poprosił o rozmowę poza kawiarnią na ławce pod gołym niebem. Pierwszą rzeczą, jaką mi powiedział, było to, że nie jest z CIA. Odebrałem to na dwa sposoby: albo był z CIA, albo nie był. Ale niewiele mówiłem i słuchałem jego historii, nawet zastanawiając się, czy słusznie zgodziłem się na spotkanie z nieznajomym po tak dziwacznej rozmowie telefonicznej. Cieszyłem się, że nie siedzę z nim nad filiżankami kawy.
Zaczął od opowiedzenia mi o dziedzictwie swojej rodziny błękitnokrwistych, o tym, jak jego rodzina była powiązana ze wszystkimi wybitnymi bogatymi rodzinami, których nazwiska są bardzo znane wielu ludziom: Forbes, Morganowie, Choates, Rockefellerowie i in. Długa lista środowisk “starych pieniędzy” [odziedziczonego bogactwa określonych rodzin z klasy wyższej] i wyższych sfer dobrze połączona ze wszystkimi dźwigniami władzy politycznej i gospodarczej. Z siedzibą głównie w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych, ich macki rozciągają się na całym świecie ze względu na ich moc i wpływy. Uczęszczają do Yale, Harvardu, Princeton i elitarnych szkół przygotowawczych w Nowej Anglii. Od dawna zajmują ważne stanowiska w mediach, rządzie i na Wall Street. Krótko mówiąc, jego rodzina była częścią tego, co C. Wright Mills nazwał „elitą władzy”. on i dzieci z tych rodzin zostali wychowani w przekonaniu, że urodzili się, aby podejmować najważniejsze decyzje dla kraju. Rządzić. [dokładny, czysto socjologiczny i faktograficzny opis owej ukrytej struktury globalnej władzy dał w swym głośnym i obszernym dziele (Tragedy and Hope) Carroll Quigley (były profesor Georgetown University i historyk), książka jest ważna, ale niepełna a sam autor po jej opublikowaniu przestraszył się jej konsekwencji, w każdym razie książka mimo iż jednocześnie ujawniająca i zniekształcająca poprzez pominięcia – to i tak była wycofywana z księgarń przez długie ręce “deep state”; przyp. mój, wawel].
Ale pan Blue powiedział, że zawsze czuł się outsiderem, nawet będąc wtajemniczonym w tę rodzinną sieć. Wydawał się obarczony winą za coś, a kiedy opowiadał przydługą historię, trochę się niecierpliwiłem, czekając na sedno pilnej wiadomości, którą chciał mi przekazać. Ale słuchałem w milczeniu.
Opowiedział mi o tym, co zrobił przez dziesięciolecia, co było dobrą robotą, próbując naprawić szkody wyrządzone przez duże korporacje. Wydawało mi się, że zrobił to w ramach zadośćuczynienia za grzechy swojej rodziny. Od czasu do czasu przerywałem mu, prosząc o wyjaśnienie pewnych powiązań między wymienionymi przez niego ludźmi a agencjami rządowymi USA lub znanymi ludźmi mediów powiązanymi z jego rodziną. Był bardzo szczery w swoich odpowiedziach. Coraz bardziej mu ufałem, im więcej mówił.
Po około godzinie poprosiłem go, aby przekazał mi pilne wiadomości, w sprawie których dzwonił.
Dotyczyło to zabójstwa Roberta F. Kennedy’ego w 1968 roku. Powiedział, że kilkadziesiąt lat temu powiedział samemu RFK Jr., że CIA zabiła jego ojca. Powiedział, że dowiedział się o tym dwa dni po zamachu od krewnego, który był oficerem CIA. Ten krewny powiedział mu osobiście: „Wiedzieliśmy”. Kiedy zapytałem go, co to znaczy, powiedział mi, że oznacza to, że CIA zabiła senatora Kennedy’ego. Następnie prześledził powiązania tego krewnego poprzez kompleks wojsko-wywiad-przemysł-polityka-bogactwo i jak to wszystko przewijało się przez historię jego rodziny i wybitnych rodzin, z którymi był powiązany. Wymienił wiele nazwisk, w tym krewnego z CIA.
Nie byłem zaskoczony tymi wszystkimi powiązaniami, ponieważ potwierdzały one to, co już wiedziałem o wyższych szczeblach władzy i pieniędzy. Ale to był pierwszy i jedyny raz, kiedy osoba spośród nich powiedziała mi to osobiście, a ja wciąż byłem zdumiony ich potęgą i tym, jak te nazwiska były powiązane z kluczowymi wydarzeniami w historii Stanów Zjednoczonych, szczególnie tymi, w które zaangażowane były agencje wywiadowcze.
Siedzieliśmy w mieście głęboko przesiąkniętym słynnymi nazwiskami i historycznymi rezydencjami dawnych elit finansowych, a kiedy on mówił, wciąż czerpałem ze swojej wiedzy o tych ludziach, która nie była tylko akademicka, ale oparta na osobistym doświadczeniu. Siedzieliśmy w sercu miejsca, w którym te tradycyjne elity rządzące gromadziły się i socjalizowały.
Wiele lat wcześniej, w innym podobnym miasteczku w Nowej Anglii, słyszałem niezliczone historie opowiadane przez wdowę po słynnym teologu Reinholdu Niebuhrze, Ursulę Niebuhr, która lubiła wskazywać wszystkie powiązania Niebuhrów z elitami. ( Niebuhr był najsłynniejszym amerykańskim teologiem XX wieku; jego zdjęcie pojawiło się na okładce magazynu Time; wywarł wpływ na polityków różnego rodzaju; był cytowany z aprobatą i często przez Baracka Obamę, a nawet Johna McCaina; krótko mówiąc, był Bogiem-człowiekiem establishmentu podczas zimnej wojny i teologicznym fundamentem neoliberalnego państwa wojennego). Regularnie odnotowywała, jak taki a taki, jej przyjaciel i mieszkaniec okolicy (zwykle ludzie ci oprócz miejskich rezydencji mieli swoje ogromne domy letnie) – np. Adolph Berle, oficer wywiadu podczas I wojny , profesor prawa na Columbia University, ważny członek Franklin Roosevelt’s “Brain Trust”, makler władzy zaangażowany w międzynarodowe intrygi, typowy Cold Warrior czasów zimnej wojny – zrobił to i tamto itp.
Z jakiegoś powodu podzieliła się ze mną dużą częścią swojej wewnętrznej wiedzy na temat swoich elitarnych „przyjaciół”, tak jakbym podzielał jej wartości, co nie miało wcale miejsca. Tu musiało zadziałać moje wykształcenie teologiczne. I chyba pomogło udawanie głupiego. Ale słuchałem — i dzięki temu nauczyłem się — że ludzie powiedzą ci wiele rzeczy, których nie spodziewasz się usłyszeć, jeśli uznają, że jesteś otwarty. Jej opowieści o niektórych z najsłynniejszych ludzi XX w. – Einsteinie, TS Eliocie, jej współpracownikach z Princeton i in., zawsze wymienianych po imieniu – wiele mi powiedziały o działaniu elit władzy. Czasami historie były dziwnie zabawne, jeśli nie ujawniały czegoś innego.
Pewnego dnia podczas lunchu ze swoim synem Christopherem opowiedziała mi o swoim „przyjacielu” (wszyscy sławni ludzie byli „przyjaciółmi”), słynnym niemiecko-amerykańskim psychoanalityku Eriku Eriksonie. Powiedziała, że zachęcał jej męża Reinholda, by rzucił palenie papierosów, przechodząc na duńskie cygaretki. Cytowała, jak powiedział: „Pamiętaj, co powiedział Freud, Reinhold: „Już od bardzo dawna nie miałem niczego gorącego i mokrego ustach”. Byłem zaskoczony, gdy ta siedemdziesięciopięcioletnia kobieta powiedziała to, wiedząc, że tak jak ja, że Freud palił cygara przez całe życie.
Ale to było typowe dla dwuznaczności, z którą często opowiadała o swoich elitarnych współpracownikach i co otworzyło mi oczy na wewnętrzne funkcjonowanie klasy społecznej, której nie znałem. Zanotowałem to wszystko i nakreśliłem powiązania między różnymi organizacjami, w które zaangażowane były te elity, z których to organizacji wiele na pierwszy rzut oka nie wydawało się być zaangażowanych w operacje związane z władzą, organizacje takie jak grupy rzekomej ochrony przyrody i organizacje rzekomo utworzone w celu zwalczania występków korporacji itd. Przez dziesięciolecia widziałem więcej powiązań, niż można było uwierzyć, i wiele z nich na niewielkim obszarze geograficznym, ale wszystkie były powiązane z elitami klas wyższych i ich kontrolą nad ziemią, zasobami i mediami.
Pan Blue potwierdził to wszystko i dodał jeszcze więcej. Opowiedział mi o schronach bombowych z czasów zimnej wojny pod rezydencjami jego i innych zamożnych rodzin, powiązaniach między CIA a korporacjami, o tym, jak ci postrzegani jako „dobrzy” naprawdę pracowali dla złych, o tym, że agenci CIA i Mosadu kontaktowali się z nim, zakładając już z góry, że jest on po ich stronie, o bezproblemowych kontaktach towarzyskich między wszystkimi elitarnymi rodzinami o tak wielu nazwiskach, o miejscach związanych z operacjami operatorów „głębokiego państwa” – czyli o rzeczach, które badam od lat i są przedmiotem wielu moich ostatnich książek. Pan Blue potwierdził mi istotę tego, co odkryłem dzięki własnej pracy. I jak mu powiedziałem, zrobiłem to, studiując, badając i słuchając, czyli robiąc coś, co każdy może zrobić, jeśli ma na to ochotę.
Kilka tygodni po naszym pierwszym spotkaniu Pan Blue zgodził się na ponowne spotkanie, tym razem ze mną i osobą dokumentującą spotkanie na taśmie filmowej. Opowiadał te same historie, rozwijając wiele z nich i dodając inne. Był luźny i swobodny i rozmawialiśmy przez prawie pięć godzin. W pewnym momencie, kiedy poprosiłem go, aby powtórzył to, co powiedział mi był kilka tygodni wcześniej o swoim krewnym z CIA i co ten krewny miał na myśli, mówiąc „Wiedzieliśmy” o zabójstwie RFK, i że powiedział mi wtedy, iż miał na myśli to, że CIA zabiła Kennedy’ego – wtedy on poderwał się z miejsca i powiedział: „Nigdy tego nie powiedziałem”.
Zaskoczyło mnie to zaprzeczenie. Ale on przecież wtedy właśnie tak powiedział. Po naszej pierwszej rozmowie zapisałem dokładnie jego słowa w swoich notatkach w drodze do domu. Na pierwszym spotkaniu powiedział też, że przekazał osobiście RFK Juniorowi., że CIA zabiła jego ojca. To był jedyny moment podczas naszej długiej, pierwszej rozmowy, kiedy bardzo się zdenerwował.
Było to oczywiście jedyne wyjawienie, które go – po czasie – przeraziło, spośród wszystkich innych historii, którymi podzielił się był ze mną. Rozumiem jego strach. Ale czas jest nieubłagany; do jego istoty należy to, że nieraz czasu nie starcza. Przychodzi taki dzień, kiedy jest już za późno, by znaleźć swój publiczny język, odnaleźć dla samego siebie język mówiący otwarcie. To dlatego ów nieznajomy pozostaje Panem Niebieskim, anonimowym dobrym człowiekiem uwikłanym w rodzinną historię, za którą próbował odpokutować. Outsider swojej hermetycznej klasy społecznej, ale wciąż do niej należący, chociaż coś w nim krzyczy i wzywa inną, obcą osobę, żeby go wysłuchała bezzwłocznie, natychmiast, ni stąd, ni zowąd.
Może kiedyś opowie to światu.”
Edward Curtin jest niezależnym pisarzem, którego prace ukazują się od wielu lat. Jego strona internetowa to edwardcurtin.com , a jego nowa książka to Seeking Truth in a Country of Lies.
Źródło: https://off-guardian.org/2023/08/20/mr-blue-the-cia/


Każda ostatnia niedziela miesiąca: 27.08.23 Siedlce – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy
27.08.23 Siedlce – Msza święta i Pokutny Marsz Różańcowy
22/08/2023przez antyk2013

Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.
Dziękuję za dotychczasowe nagłaśnianie modlitwy różańcowej organizowanej w Siedlcach, w ramach Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę i bardzo proszę o kolejną pomoc w przekazaniu informacji swoim słuchaczom i czytelnikom, w poniższej lub podobnej treści:
Zapraszamy 27 sierpnia, niedziela, na 82 Pokutny Marsz Różańcowy ulicami Siedlec w intencji naszej kochanej Ojczyzny – Polski. Tym razem zaczynamy o 18.00, pod Pomnikiem św. Jana Pawła II. Kończymy Mszą Świętą, która rozpocznie się o godzinie 20.00 w katedrze siedleckiej.
Uwielbiając Boga w Trójcy Świętej Jedynego, modlimy się razem z Maryją Królową Polski, o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu, o miłość, a więc o dobro, prawdę, uczciwość, sprawiedliwość, o prawo do wolności i życia dla Polaków i wszystkich ludzi na świecie.
Z Panem Bogiem,
Andrzej Woroszyło

Kategorie Msze św. za Ojczyznę, Pokutne Marsze Różańcowe, Siedlce Tagi Jasnogórskie Śluby Narodu, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, modlitwa za Ojczyznę, Msza Święta za Ojczyznę, Pokuta, Pokutny Marsz Różańcowy, różaniec za Ojczyznę, Siedlce
20.08.23 – Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i Pokutne Marsze Różańcowe
Zboczeńcy – Próba profanacji pod Jasną Górą. Selfie z podofilem.
Selfie z pedofilem |

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!
Czy to normalne, by robić sobie wesołe zdjęcia na tle gejów, którzy wielokrotnie gwałcili roczne dziecko? Tak właśnie zachowywali się uczestnicy parady równości, która w ostatnią sobotę przeszła przez Kielce.

Oprócz selfików z przestępcami były także akty agresji wobec kontry ŻiR-u. Paradujący mężczyźni pokazywali wulgarne gesty i próbowali doprowadzić do tego, abyśmy zeszli z placu, na którym prowadziliśmy akcję edukacyjną #StopLGBT. Paradę oficjalnie wspierała Ambasada Islandii – przysłała swoją delegatkę, aby zabrała głos i udzieliła poparcia promotorom zboczeń. Kobieta mówiła o równości, tymczasem Islandia chwali się, że już dawno „pokonała problem zespołu Downa”, czyli zabija wszystkie dzieci podejrzane o ten zespół. Taka to równość… Na kieleckiej paradzie były także atrakcje dla najmłodszych – kolorowe samochody i mini plac zabaw. Dzieci przebywały w bezpośredniej bliskości Drag Queens – mężczyzn udających kobiety, poprzebieranych w wyzywający sposób sugerujący seksualną perwersję.
Staliśmy na placu i edukowaliśmy o zagrożeniach osoby, które prawdopodobnie nie będą mieć innej szansy, aby dowiedzieć się, w jak silnie patologiczne środowisko są wciągane.
Relację z parady oraz naszej kontry zobaczy Pan na Banbye: https://banbye.com/watch/v_JsYBlWe1-mo1
oraz na Rumble: https://rumble.com/v39z6nd-parada-lgbt-w-kielcach.-selfie-z-pedofilem.html
Szanowny Panie! Tydzień przed Kielcami odbyła się parada LGBT w Częstochowie. Także tam miała miejsce kontra lokalnych struktur ŻiR-u. Nie pozwoliliśmy, aby homomarsz wdarł się na Jasną Górę i zbeszcześcił to święte miejsce. Jeszcze zanim marsz ruszył zauważyłem, że homoaktywiści mają przygotowany obraz – przewidziałem, że jest to reprodukcja cudownego obrazu z Jasnej Góry, oczywiście sprofanowana kolorami LGBT – obraz był zawinięty w tekturę i folię bąbelkową. Trzymali go blisko siebie i bardzo pilnowali. Od razu zgłosiłem ten fakt Policji – aby zareagowała. Funkcjonariusze odpowiedzieli, że jeśli tylko zostanie odsłonięty, od razu przejdą do interwencji.

Gdy parada ruszyła, poszliśmy za nią z naszymi banerami. W pewnej chwili prowadzący Drag Queen zawołał: Za chwilę będziemy mieli obraz! I wtedy inny – odsłonił sprofanowany wizerunek Maryi i Dzieciątka. Policja wbrew zapowiedzi, nie zareagowała, dlatego po dłuższej chwili wmieszałem się w tłum i szedłem obok, a gdy trafił się odpowiedni moment, wziąłem obraz do ręki, aby bezpośrednio przekazać go Policji i w ten sposób zmusić ją do reakcji.
Zrobiło się zamieszanie, Policja wypchnęła z tłumu mnie, a nie profanatora, a obraz został w rękach Drag Queen, jednak po tej interwencji został wreszcie schowany. W ten sposób udało mi się faktycznie zapobiec profanacji aż do końca obrazoburczego marszu.
Teraz organizatorzy chcą mnie wrobić w kradzież. To klasyczna sytuacja, gdy złodziej krzyczy „łapać złodzieja!”.

Szanowny Panie! Może Pan sam obejrzeć, co działo się w Częstochowie na poniższym nagraniu:
https://banbye.com/watch/v_XAN1vp0T3a6e
Jesteśmy wciąż na pierwszej linii. Wiem, że atak na mnie za obronę Matki Bożej Jasnogórskiej to zemsta za skuteczne kontry do parad równości. Od początku tego sezonu lokalne ekipy Fundacji pojawiły się niemal na wszystkich paradach i prowadziły tam akcje edukacyjną #StopLGBT. Notorycznie spotykamy się z agresją, nasze banery są opluwane, jesteśmy wyzywani i nękani przez działaczy LGBT.
Czasem doświadczamy szykan nawet ze strony Policji. Funkcjonariusze potrafią nie reagować na łamanie prawa przez organizatorów parad, tymczasem szukają kruczków prawnych, aby nam uniemożliwić akcje edukacyjne w pobliżu marszy.
Jesteśmy nienawidzeni, bo skutecznie łamiemy morale ruchu marszowego – mówiąc to, czego bardzo nie chcą słyszeć.
Ostrzegamy przed pedofilią w szeregach ruchu LGBT.
W najbliższy weekend na mapie Polski aż trzy parady promujące zboczenia: Wodzisław Śląski, Krosno i Piła. Potem kolejne miasta, m.in. Katowice i Lublin.
Wiele osób cieszy się, że widzi nas obok parad. Wiele osób czuje, że mówimy w ich imieniu.
Jednak niewielu zdaje sobie sprawę, że każda akcja to konkretny koszt.
Organizacje LGBT mają gigantyczne budżety – na każdy marsz dziesiątki i setki tysięcy złotych. My dysponujemy tym, co podarują nam Przyjaciele Fundacji i opłacamy najpilniejsze wydatki.
Potrzebujemy teraz 12 tysięcy złotych, aby kampania #StopLGBT mogła być kontynuowana.
Czy może Pan przekazać 40, 70, 140 złotych lub inną wybraną kwotę, aby włączyć się w to przedsięwzięcie?
Bardzo Pana proszę o wpłatę. Musimy zapewnić przejazdy koordynatorom, opłacić koszty konsultacji prawnych oraz całą logistykę związaną z kolejnymi pikietami.
Potrzebuję Pana pomocy, by ruch LGBT nie panoszył się bez żadnego sprzeciwu ze strony normalnych ludzi.
Jeśli nie pozyskam środków, będę musiał stanąć przed naszymi ludźmi i powiedzieć im, że z przyczyn finansowych kończymy akcję.
Nie chcę tego, bo jesteśmy potrzebni na kolejnych paradach. Dlatego proszę o wsparcie finansowe dla działań Fundacji.
Serdecznie Pana pozdrawiam!
Krzysztof KasprzakFundacja Życie i Rodzinawww.RatujZycie.pl |
PS – Po tym, jak udało mi się zatrzymać profanację wizerunku Matki Bożej w Częstochowie, pomyślałem, że nawet jeśli będę miał przez to kłopoty, to było warto. Homolobby nie może profanować największych świętości.
Wspieram
NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW
MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/
Ku ogólno-wojskowej religii humanizmu: Synod heretyków: metodystów i waldensów. Franciszek: „Niech będzie okazją do komunii”…
Ku ogólno-wojskowej religii humanizmu: Synod heretyków: metodystów i waldensów. Papież: Niech będzie okazją do komunii…
21.08.2023, .tvp.info-synod-metodystow-i-waldensow-papiez
Papież Franciszek wystosował telegram na synod metodystów i waldensów we Włoszech, życząc w nim, aby to zgromadzenie stało się okazją do „głębokiego doświadczenia Chrystusa”, który „prowadzi do pełni komunii z Nim i z braćmi”. W dniach 20–25 sierpnia w Torre Pellice koło Turynu obraduje synod z udziałem 180 delegatów, 30 gości zagranicznych oraz przedstawicieli innych Kościołów.
Telegram w imieniu papieża wysłał sekretarz stanu kard. Pietro Parolina. Franciszek zapewnił o modlitwie „uwielbienia Boga Ojca za dary otrzymane dzięki dialogowi ekumenicznemu, jak również za harmonijną współpracę między Kościołami”. Ojciec Święty życzył też, aby dni zgromadzenia były przeżywane jako „głębokie doświadczenie Chrystusa”, oraz aby „można wzrastać we wzajemnym poznaniu, żeby razem świadczyć o Ewangelii Jezusa”.
Synod na północy Włoch
Na corocznym spotkaniu metodystów i waldensów w Piemoncie zgromadziło się 180 delegatów z całych Włoszech i 30 gości zagranicznych i przedstawicieli ekumenicznych. Tematem tegorocznego synodu jest zaangażowanie kościoła w społeczeństwie, wiara i etyka.
Rocznica waldensów
W 2024 roku waldensi będą świętować 850. rocznicę powstania we francuskim mieście Lyon ruchu religijnego Piotra Waldo. Wśród waldensów w 1205 roku doszło do rozłamu; powstały wówczas dwa ruchy – Ubodzy z Lombardii i Ubodzy z Lyonu. W XIII w. arcybiskup Jan z Lyonu obłożył założyciela ruchu ekskomuniką, a następnie uczynił to też papież. W 1215 roku na soborze laterańskim IV uznano naukę waldensów za heretycką.
Ubodzy z Lyonu po śmierci Walda w większości wrócili do Kościoła katolickiego. Ruch Ubogich z Lombardii w 1532 roku za przyczyną protestantów ze Szwajcarii przyjął doktrynę kalwińską, po czym w XIX wieku stał się początkiem istniejącego obecnie Kościoła Ewangelickiego Waldensów.
Włoscy waldensi są obecnie częścią Unii Ewangelickich Zborów Waldensów i Metodystów we Włoszech, liczącej około 30 tys. wiernych. Waldensi należą do wyznania protestanckiego.
Kard. Cupich [z religii Franciszkowej] w „Parlamencie Religii Świata” zachwalał agendę klimatyczną Franciszka. God Is Dead, Long Live the gods.
Kard. Cupich [z religii Franciszkowej md] w „Parlamencie Religii Świata” zachwalał agendę klimatyczną Franciszka. Ani słowem nie wspomniał o Chrystusie.

(fot. YouTube / CatholicChicago)
Liberalny metropolita Chicago, kard. Blaise Cupich wziął udział w kolejnym spotkaniu z cyklu „Parlament Religii Świata”, w którym partycypują przedstawiciele wielkich religii monoteistycznych i religii wschodu, wyznawcy rdzennych systemów wierzeń, a nawet zadeklarowani neopoganie.
W swojej prelekcji kardynał ani raz nie wymienił imienia Jezusa Chrystusa, wiele miejsca poświęcając za to klimatycznej agendzie papieża Franciszka.
Hierarcha przekonywał, że podstawą formacji duchowej jest wrażliwość sumienia, ale nie wobec nakazów i woli Boga, lecz „innych ludzi i całego stworzenia”.W jego opinii „uwrażliwione sumienie bierze pod uwagę to, co papież Franciszek napisał w Laudato si, [a mianowicie] że Matka Ziemia teraz woła do nas z powodu krzywdy, jaką wyrządziliśmy jej przez nasze nieodpowiedzialne używanie i nadużywanie dóbr, którymi obdarzył ją Bóg”.
Kard. Cupich zapewnił o poparciu dla Piątej Dyrektywy Parlamentu dotyczącej tak zwanej Globalnej Etyki, która nosi tytuł „Zaangażowanie w kulturę zrównoważonego rozwoju i troski o Ziemię”.„[Dyrektywa ta – red.] dobrze wyraża rolę, jaką nasze religie i tradycje odgrywają w słuchaniu i reagowaniu z najwyższą pilnością na troskę o nasz wspólny dom” – powiedział. Cupich wyraził wdzięczność za „rozwijanie misji tej szanowanej organizacji, jaką jest kultywowanie harmonii między światowymi religiami i wspólnotami duchowymi”.
„Katolicki” [??? md] hierarcha zapewnił również, że w inicjatywie obejmującej m.in. neopogan dostrzega „żywą iskrę Woli Bożej”. „Ta iskra informuje nas i angażuje moje sumienie oraz wzywa mnie do podwojenia mojego zaangażowania w obronę i wspieranie wolności wszystkich” – powiedział.
Pierwsze spotkanie z cyklu Parlamentu Religii Świata odbyło się w 1893 r.. Inicjatywę potępił wówczas papież Leon XIII, zakazując katolikom, a zwłaszcza hierarchom uczestnictwa w podobnych wydarzeniach, pisząc się, że sprawi to wrażenie, iż Kościół uważa inne religie za prawdziwe lub dobre same w sobie.
Inicjatywę reaktywowano sto lat później z inicjatywy buddyjskich mnichów. Od tej pory wydarzenie organizowane jest cyklicznie, a patronują mu najwyższe ośrodki globalistyczne. W tym roku podczas konferencji przemawiał m.in. Sekretarz Generalny ONZ, Antonio Guterres, domagająca się kontroli populacji zoolog Jane Godall, oraz proaborcyjna polityk Partii Demokratycznej, Nancy Pelosi.
Wśród ponad 6500 uczestników znaleźli się przedstawiciele Kościoła, Islamu, Judaizmu, większych protestanckich denominacji, Religii Wschodu a także pomniejszych tradycyjnych wierzeń, jak afrykański szamanizm czy religie rdzennych Indian. W wydarzeniu udział wzięli również kapłani neopogańskiej religii Wicca, jak Gus DiZerega, autor książki God Is Dead, Long Live the gods: A Case for Polytheism (Bóg umarł, niech żyją bogowie: argumenty za politeizmem).
Źródło: lifesitenews.com / parliamentofreligions.org PR
Unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski: Transport ziarna z Ukrainy przez Polskę się nie opłaca.
Unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski: Transport ziarna z Ukrainy przez Polskę się nie opłaca.
transport-ziarna-z-ukrainy-przez-polske-sie-nie-oplaca
– Transport ziarna z Ukrainy przez Polskę się po prostu nie opłaca. Jeśli Ukraina ma swoje rynki tradycyjne w Indonezji czy Egipcie, to droga na te rynki nie prowadzi przez Polskę– stwierdził na antenie radiowej „Trójki” unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.
Jak przekazał, cała Unia Europejska udzieliła w kryzysie rolnikom 8 mld euro pomocy, z czego Polska – 3 mld euro. Zaznaczył, że jest to „najwyższa pomoc w całej Unii Europejskiej”.
– Tu chodzi o pomoc krajową za zgodą Komisji Europejskiej. Komisja Europejska zatwierdziła 10 programów pomocowych dla polskich rolników. Do tego jeszcze dochodzą cztery transze pomocy już tej unijnej, z tzw. rezerwy kryzysowej. To jest łącznie ponad 15 mld zł. Nie ma porównania z jakimkolwiek innym krajem – zauważył Wojciechowski.
W opinii komisarza ds. rolnictwa zakaz importu ukraińskiej pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do krajów przygranicznych, w tym Polski, „bardzo poprawił sytuację”. Ocenił przy tym, że zakaz obowiązujący obecnie do 15 września br. powinien zostać przedłużony przynajmniej do końca roku. Unia Europejska powinna natomiast finansowo wspomóc Ukrainę poprzez wsparcie tranzytu ziarna przez państwa graniczące do portów.
– Transport ziarna z Ukrainy przez Polskę – on się po prostu nie opłaca. Jeśli Ukraina ma swoje rynki tradycyjne w Indonezji na przykład czy Egipcie, to droga na te rynki nie prowadzi przez Polskę. Jeżeli jest otwarte Morze Czarne, tak jak to było przed wojną, to nie było żadnej presji eksportowej na Polskę, to się nie opłacało Ukrainie. Ale teraz, kiedy zablokowane jest Morze Czarne, to oczywiście muszą być znalezione alternatywne drogi – powiedział Wojciechowski.
Dodał, że Ukraina ma do wyeksportowania ok. 4 mln ton ziarna miesięcznie. UE – wskazał – jest w stanie przeprowadzić tranzyt takiej ilości ziarna do portów, ale „na to są potrzebne fundusze”.
W ocenie komisarza przygraniczny import ziarna jest szkodliwy nie tylko dla polskich, ale także ukraińskich rolników. Zauważył, że jest to „handel w dużej mierze spekulacyjny”, tzn. wykorzystywany jest fakt, że z powodu wojny na Ukrainie są niskie ceny.
Recykling śmieci to oszustwo globalistów
Recykling śmieci to oszustwo globalistów
recykling-smieci-to-oszustwo-globalistow
Recykling odpadów plastikowych to kłamstwo wymyślone, aby usprawiedliwić produkcję i sprzedaż większej ilości plastiku – twierdzi analityk Mariusz Jagóra.

Recykling śmieci to oszustwo globalistów? Ostatnio ponownie zrobiło się głośno o składowaniu niemieckich śmieci w Polsce. W maju 2023 wiceminister ds. klimatu Jacek Ozdoba grzmiał w sejmie, że nie do przyjęcia jest taka sytuacja, że państwo, które mieni się być proeuropejskie i proekologiczne „wywozi swój syf do innego kraju”, apelując do rządu federalnego o uprzątnięcie 35 tys. ton odpadów przywiezionych nielegalnie na teren naszego kraju – to 2 tysiące tirów ze śmieciami.
Polska złożyła do TSUE skargę na Niemcy w związku z przywozem nielegalnych odpadów. To część szerszego problemu dotyczącego mitu recyklingu, a w szczególności recykling odpadów plastikowych. Recykling odpadów plastikowych to wielkie kłamstwo wymyślone, aby sprzedać więcej plastiku – mówią eksperci branżowi – a znane wszystkim logo recyclingu to nic innego jak „proekologiczne’ narzędzie marketingowe. Szacuje się, że nie więcej niż 10% wyprodukowanego plastiku zostało kiedykolwiek poddane recyklingowi.
Stany Zjednoczone w 2021 r. osiągnęły wskaźnik recyklingu wynoszący około 5 procent dla po-konsumenckich odpadów z tworzyw sztucznych. To dwukrotnie mniej w porównaniu z deklarowanym poziomem 9,5 procent w 2014 r., ale w tym czasie Stany Zjednoczone eksportowały miliony ton odpadów z tworzyw sztucznych do Chin i liczyły je jako poddane recyklingowi, mimo że większość z nich została spalona lub wyrzucona. Spadek wiąże się z faktem, iż Chiny zmagając się z własnymi rosnącymi hałdami śmieci, przestały akceptować śmieci z importu.
Nawet Greenpeace przyznaje, że recykling tworzyw sztucznych to ślepa uliczka – z roku na rok recykling tworzyw sztucznych spada, mimo że ilość odpadów z tworzyw sztucznych rośnie.
John Tierney, amerykański dziennikarz i redaktor City Journal, a wcześniej przez trzy dekady reporter i felietonista w New York Times, napisał w 1996 roku artykuł, w którym poddał analizie wiarę w recykling, i obalając mity z nią związane, doszedł do wniosku, że jest on drogi i nieskuteczny. Tierney pisał w artykule: „W USA w 1987 r rozpoczęto wielki ogólnokrajowy eksperyment. To był rok, w którym barka o nazwie Mobro 4000 przemierzyła tysiące mil, próbując rozładować ładunek śmieci z Long Island, a jej podróż miała zaskakujący wpływ na Amerykę – obywatele najbogatszego społeczeństwa zaczęli mieć obsesję na punkcie własnych odpadów.
Wierząc, że na wysypiskach nie ma już miejsca, Amerykanie doszli do wniosku, że recykling jest ich jedyną opcją. Ich intencje były dobre, a wnioski wydawały się wiarygodne. Recykling czasami ma sens – w przypadku niektórych materiałów w niektórych miejscach i czasie. Jednak najprostszą i najtańszą opcją jest zazwyczaj składowanie i zakopywanie śmieci na bezpiecznym dla środowiska wysypisku. A ponieważ miejsca na wysypiskach nie brakuje (kryzys z 1987 roku był fałszywym alarmem), nie ma powodu, by czynić recykling prawnym lub moralnym imperatywem.
Obowiązkowe programy recyklingu nie są zbawieniem dla potomności. Oferują krótkoterminowe korzyści kilku grupom wpływu – politykom, konsultantom ds. public relations, organizacjom ekologicznym, korporacjom zajmującym się utylizacją odpadów – jednocześnie odwracając uwagę od prawdziwych problemów społecznych i środowiskowych. Recykling może być najbardziej marnotrawną działalnością we współczesnej Ameryce: marnotrawstwo czasu i pieniędzy, marnotrawstwo zasobów ludzkich i naturalnych”.
Tierney twierdzi, że skoro recykling jest tak kosztowny i mało skuteczny, alternatywą powinien być powrót do składowania śmieci na wysypiskach. Tym bardziej, że mimo iż to plastik jest rutynowo krytykowany, ponieważ nie ulega rozkładowi się na wysypiskach, okazuje się, że nie rozkłada się też większość innych opakowań. William Rathje, archeolog z Uniwersytetu w Arizonie, odkrył podczas wykopalisk na wysypiskach, że papier, tektura i inne materiały organiczne – choć z technicznego punktu widzenia powinny ulegać biodegradacji – mają tendencję do pozostawania nienaruszonymi w pozbawionym powietrza środowisku wysypiska.
Te zmumifikowane materiały w rzeczywistości zajmują znacznie więcej miejsca na wysypiskach niż plastikowe opakowania, które stale się zmniejszają, ponieważ producenci opracowują mocniejsze i cieńsze materiały. Kartony po sokach, które zastąpiły szklane butelki, zajmują połowę miejsca na wysypisku zajmowanego kiedyś przez butelki, a 12 plastikowych toreb na zakupy mieści się w przestrzeni zajmowanej przez jedną papierową.
A. Clark Wiseman, ekonomista z Uniwersytetu w stanie Waszyngton, obliczył, że jeśli Amerykanie będą generować śmieci w obecnym tempie przez kolejne 1000 lat i jeśli wszystkie ich śmieci zostaną umieszczone na wysypisku o głębokości 100 metrów, to do roku 3000 ta hałda śmieci wypełni kwadrat ziemi o boku 35 mil. Nie wydaje się to wielkim obciążeniem dla kraju wielkości Ameryki. Śmieci zajmowałyby tylko 5 procent powierzchni potrzebnej do budowy krajowej sieci paneli słonecznych proponowanej przez ekologów (przyp. tu jest problem inny – gdzie składować panele kiedy się zużyją).
Tysiącletnie wysypisko zmieściłoby się na jednym promilu terenów dostępnych obecnie do wypasu zwierząt w Stanach Zjednoczonych. Dodatkowo, strata będzie tylko tymczasowa. Ostatecznie, podobnie jak poprzednie wysypiska śmieci, kopce śmieci zostaną pokryte trawą i staną się niewielkim dodatkiem do 150 000 mil kwadratowych parków narodowych. Innym mitem jest marnotrawstwo niezastąpionych zasobów naturalnych.
Koronnym przykładem jest tu na przykład zarzut, że wycina się wiele drzew, aby wydać jakąś gazetę. Ale na ich miejsce zostanie posadzonych jeszcze więcej drzew. Podaż drewna w Ameryce wzrasta od dziesięcioleci, a w krajowych lasach znajduje się obecnie trzy razy więcej drewna niż w 1920 roku. “Nie zabraknie nam drewna, więc dlaczego tak bardzo martwimy się o recykling papieru?” – pyta Jerry Taylor, dyrektor ds. badań nad zasobami naturalnymi w Cato Institute. “Papier jest produktem rolnym, wytwarzanym z drzew uprawianych specjalnie do produkcji papieru. Działanie na rzecz ochrony drzew poprzez recykling papieru jest jak działanie na rzecz ochrony łodyg kukurydzy poprzez ograniczenie jej konsumpcji”.
Najtrwalszym mitem, który pozostaje popularny nawet wśród tych, którzy nie wierzą już w kryzys śmieciowy to, że lepiej jest poddawać recyklingowi niż wyrzucać. Obecnie wielu ekspertów i urzędników państwowych przyznaje, że Ameryka mogłaby po prostu zakopać swoje śmieci, ale sprzeciwiają się tej opcji, ponieważ oznaczałoby to zakończenie programów recyklingu.
Recykling, który pierwotnie był uzasadniony jako jedyne rozwiązanie rozpaczliwego problemu narodowego, stał się celem samym w sobie – celem tak ważnym, że musimy udawać, że wciąż istnieje pierwotny problem. A dlaczego recykling ma być lepszy? Zwykle uzasadnia się to oszczędnością pieniędzy i ochroną środowiska. Brzmi to rozsądnie, dopóki nie zacznie się wchodzić w szczegóły.
Program recyklingu pochłania zasoby. Wymaga dodatkowych administratorów i ciągłej kampanii public relations wyjaśniającej, co zrobić z dziesiątkami różnych produktów – recykling szkła ale nie tłuczonego, kartony na mleko do plastiku, skorupki jajek do zmieszanych a nie bio – większość osób nie zna tych zasad. Wymaga to od organów ścigania kontrolowania śmieci i wystawiania mandatów.
Przede wszystkim wymaga to dodatkowych ekip zbierających i osobnych ciężarówek. Zebranie tony surowców wtórnych jest trzykrotnie droższe niż zebranie tony śmieci, ponieważ ekipy zbierają mniej materiałów na każdym przystanku. Za każdą tonę szkła, plastiku i metalu, którą ciężarówka dostarcza do prywatnej firmy zajmującej się recyklingiem, Nowy Jork w 1996 roku wydawał 200 dolarów więcej niż w przypadku zakopania na wysypisku śmieci. Nie udaje się odzyskać tych kosztów poprzez sprzedaż odzyskanego materiału ponieważ koszty przetwarzania przekraczają ostateczną cenę sprzedaży materiałów pochodzących z recyklingu.
Program recyklingu w NY kosztuje od 50 do 100 milionów dolarów rocznie, a to tylko pieniądze pochodzące bezpośrednio z budżetu miasta. Czy kubki i talerze wielokrotnego użytku są lepsze od jednorazowych? Ceramiczny kubek może wydawać się lepszym wyborem niż kubek wykonany z polistyrenu, jednak jego produkcja wymaga znacznie więcej energii, a także każde mycie zużywa więcej energii (nie wspominając o marnowaniu wody).
Według obliczeń Martina Hockinga, chemika z Uniwersytetu Wiktorii w Kolumbii Brytyjskiej, kubek musiałby zostać użyty 1000 razy, zanim zużycie energii na jedno jego użycie zrównałoby się z kubkiem plastikowym (jeśli kubek pęknie po 900-tej kawie, lepiej byłoby użyć 900 kubków styropianowych). Bardziej bezpośredni wpływ na środowisko wykazały badania przeprowadzone w restauracjach: średnia liczba bakterii na kubkach wielokrotnego użytku, talerzach i sztućcach jest 200 razy większa niż na jednorazowych.
Analizy kosztów i korzyści dla poszczególnych produktów stają się tak zagmatwane, że nawet zagorzali ekolodzy poddają się. Po latach badań i debat na temat ekologicznych zalet pieluch materiałowych i jednorazowych, niektóre organizacje ekologiczne w końcu zdecydowały, że nie potrafią podjąć decyzji które są lepsze dla środowiska; rodzicom doradzono, aby wybierali to, co uważają za stosowne. Ta rozsądna rada powinna zostać rozszerzona na inne produkty.
Nie tylko ułatwiłoby to życie wszystkim, ale prawdopodobnie przyniosłoby korzyści środowisku. Kiedy konsumenci kierują się swoimi preferencjami, kierują się najprostszym i często najlepszym miernikiem wpływu produktu na środowisko: jego ceną.
Źródło tekstu znajduje się tutaj.
Psychoanaliza: Nemezis humanistyki. Jak Freud, Jung i ich następcy zdewastowali intelekt człowieka Zachodu
Psychoanaliza: Nemezis humanistyki. Jak Freud, Jung i ich następcy zdewastowali intelekt człowieka Zachodu
#Freud #Jung #psychoanaliza #psychologia

Postmodernizm, nowa lewica, gender studies – to filary współczesnej humanistyki. Ta mroczna aura skutecznie odpycha zainteresowanych, dla których ideową podstawą pozostaje chrześcijańskie objawienie. Degeneruje również umysły adeptów uniwersytetu, bruka scenę artystyczną gorszącym ekshibicjonizmem. W ukształtowaniu tej opłakanej atmosfery kluczową rolę odegrała pierwsza z wielkich ideologii, jakie powołała do życia psychologia XX wieku: kojarzona z Zygmuntem Freudem psychoanaliza.
Kim Karol Marks jest dla komunizmu, tym Zygmunt Freud dla psychoanalizy: To twórca ideowych podstaw nurtu, jego najszerzej znany przedstawiciel. Od przekonań Freuda wziął się cały rozwój szkoły dynamicznej w psychologii – jednak na przestrzeni czasu dokonano rewizji znacznej części jego prac.
Aby przedstawić w pełnym świetle ten wpływowy system myślenia, jakim jest psychoanaliza, trzeba zatem sięgnąć po innych autorów. Spośród nich największą sławę uzyskali Jung i Lacan… Można nawet zaryzykować tezę, że ten drugi w największym stopniu winny jest intelektualne odrętwieniu, jakie przezywamy.
To jednak również nie pozwala zebrać całej psychoanalizy w jeden nawias – ta podzieliła się bowiem na dwa różne byty. Dynamiczna gałąź psychologii i filozoficzne rozwinięcie post- freudowskich tez rozeszły się znacząco, gdy przekonania ich prekursora uznano za zgoła nienaukowe. Część teoretyków przywiązanych do szkoły analitycznej przyjęła te zmiany i stara się czerpać z ideologów psychoanalizy jedynie założenia wytrzymujące empiryczną krytykę…
Psychoanaliza w jej ortodoksyjnym kształcie – mroczna i absurdalna – przeszła za to do nauk humanistycznych i odcisnęła na nich wyraziste piętno. Uosabia to zresztą postać Lacana – który nie szczędził zarzutów pod adresem kolegów poddających koncepcje Freuda empirycznemu osądowi. Myśliciel ten kształtował swoje przekonania już nawet bez szczególnego odwołania do materiału klinicznego…
To właśnie do tego humanistycznego „skrzydła” powinniśmy przywiązać szczególną wagę. Odegrało bowiem pierwsze skrzypce w dekonstrukcji cywilizacyjnej spuścizny i ładu moralnego.
Rewolucja nieświadomości?

Przedstawienie psychoanalizy zacząć można tylko od jednego – nieświadomości. Przyznanie jej naczelnego znaczenia w ludzkiej psychice jest w końcu wyróżnikiem myśli Freuda i jego następców.
Najmniej krytyczni odbiorcy powiadają nawet, że żydowski myśliciel „odkrył” istnienie utajonej warstwy umysłu… W rzeczywistości zainteresowanie treściami na co dzień niedostępnymi poznaniu było charakterystyką już poprzedniej epoki. Freud podpatrzył je u Nietzschego, czy Herbarta.
Pisma Freuda istotnie cechuje jednak pewna wyjątkowość, dzięki której przyciągnęły tak szeroką uwagę. Ich rewolucjonizm, chętnie zresztą podkreślany przez autora, polega nie na dostrzeżeniu nieświadomości – ale przekonaniu, że to ona jest zasadą psychiki. W oparciu o to założenie żydowski filozof powołał do życia alternatywną wizję człowieka.
Według niej zachowaniem kieruje utajony przed doświadczeniem popęd – o seksualnym charakterze – libido. Żydowski myśliciel uznał erotykę za praprzyczynę innych dążeń w oparciu o szczególną emocjonalną wagę, jaką ludzie przywiązują do relacji intymnych. Nie bez znaczenia dla Freuda była również ilość społecznych norm racjonalizujących używanie seksualności oraz fakt, że występki przeciwko nim sprawcy ukrywają z wyjątkowym wysiłkiem.
Naiwnością byłoby jednak sądzić, że prekursor psychoanalizy „zaobserwował” to powszechne skupienie na seksualności. Wiodącą rolę przypisał on jej na podstawie własnych domysłów, tendencyjnej interpretacji dziejów ludzkich i przypadków klinicznych. W ten sposób Freud zbudował ideologiczny system, pozwalający wyjaśnić w kategoriach erotycznych każde zjawisko. Nie dziwi więc, że wpływ libido dostrzegał z łatwością… Przyznając mu charakter przemożnej siły, nieubłaganie sterującej losami człowieka.
Od oddziaływania erotycznej popędowości Freud nie przewidywał dróg odwołania. Świadomość mogła jego zdaniem co najwyżej moderować sposób uzewnętrznia się popędu. Umyka to wielu laikom którzy popędy utożsamiają zapewne z pragnieniami, czy potrzebami – to niezrozumienie zatraca zupełnie sens freudowskiej tezy. Jej sednem jest założenie, że jaźń człowieka to zaledwie pochodna starcia erotycznego „napędu” z kulturą.
To właśnie istnienie norm kulturowych miałoby sprawiać, że powątpiewamy o wyłącznie erotycznych motywacjach naszego działania. Freud założył, że w istocie czyny wydające się seksualnością nawet niezabarwione – to w istocie sposoby jej zastępczej realizacji. Tym samym myśliciel stworzył ideologiczny system interpretacyjny, odnajdujący „wpływ” popędów ukryty w wielopoziomowej konstrukcji skomplikowanych przesłon…
Kultura jako wielki cenzor
Prawdziwa racja naszego działania ma zatem wedle Freuda chować się pod próg naszego poznania w obawie przed kulturą i normami społecznymi. Dlaczego? W opinii żydowskiego myśliciela ich zadaniem jest utrzymywanie w ryzach groźnej popędowości, umożliwiając tym samym bezpieczne życie społeczne. Ich rolę można przyrównać do wielkiego cenzora – który stara się ukryć całkowicie nawet samo istnienie warstwy popędowej i dokonuje brutalnej opresji jej wyrazów.
Z konfliktu między tymi dwoma czynnikami wtórnie, zdaniem Freuda, powstaje świadomość – wcielająca się w rola mediatora. „Ego” stara się znaleźć dla popędów akceptowalny kulturowo sposób realizacji przez zachowania symboliczne i kompensujące. Do współpracy z popędowością otwarcie nie zamierza się przyznać, zaprzeczając jego istnieniu z pomocą różnych mechanizmów obronnych.
Spadkobiercy – Jung i Lacan
Kategoria relacji popędu z kulturą stała się osnową, na której kolejne koncepcje budowali znani post-freudowscy psychoanalitycy, choć charakter samych „dynamizmów” opisywali inaczej.
Carl Gustav Jung – początkowo bliski uczeń Freuda, z czasem zbudował własną, w znacznym stopniu odrębną wizję ludzkiej nieświadomości. Jego zdaniem ma ona wspólnotowy charakter i przechowuje „archetypy” – wzorce postaw odziedziczone po przodkach – popychające każdego z nas do przyjęcia w życiu określonej roli. Źródłem archetypów miały być szczególnie traumatyczne doświadczenia poprzednich pokoleń, o których pamięć przekazana została w spadku kolejnym ludziom. To te modele postępowania mają generować popędy i silnie emocje, wymuszające odniesienie się do nich. Ślad istnienia archetypów wedle Junga znaleźć można było w tekstach kultury.
Zdaniem Szwajcara nieświadomość indywidualna zawierać miała natomiast „cień” człowieka – wypartą część osobowości – zawierającą cechy odwrotne od tych, które sądzimy, że posiadamy. Ukryte, nieakceptowane pragnienia i prawdy o sobie. Dla Junga psychika ludzka sprowadza się bowiem do zera jako gra sprzeczności.
Przełomowej i brzemiennej w skutki reinterpretacji wizji nieświadomości dokonał za to francuski psychoanalityk Jacques Lacan. Filozof uznał, że nieświadomość powstaje podczas przyswajania mowy – ma zatem charakter i strukturę języka i to w nim przede wszystkim się wyraża. Przekonanie to sprawiło, że Francuz zaproponował wizję języka będącego sferą oddziaływania i realizacji popędu – odmawiając mu tym samym wiarygodności jako narzędziu wymiany informacji.
Od totalnego erotyzmu, przez role życiowe po podszytą libido konstrukcję językową – różnice wizji nieświadomości autorytetów psychoanalizy były znaczące – mimo wielu rozdźwięków dają jednak zebrać się w pewien wspólny nawias. Jest nim wizja człowieka stanowiącego przedmiot, a nie podmiot własnej psychiki, podlegającego działaniu sił bardziej pierwotnych, niż on sam.
Opresja popędu źródłem nerwicy
Ograniczenia stawiane ich realizacji miały stanowić zdaniem psychoanalityków źródło psychicznych dysfunkcji. Jako sposób leczenia analitycy wskazywali „uświadomienie” pacjentowi popędowej przyczyny jego problemów, poprzez „zbadanie” jego „nieświadomości”. Sposoby na sięganie do niej jako pierwszy opracowywał w swoim wiedeńskim gabinecie Zygmunt Freud.
Pierwszym z narzędzi w arsenale prekursora dziedziny była analiza działania „mechanizmów obronnych”, spychających popędowe treści do nieświadomości. Freud miał również docierać do obszarów, w których libido zostało stłumione za pomocą interpretacji symbolicznych lub zastępczych jego wyrazów.
W „dokopaniu się” do „id” pomagać miała także analiza marzeń sennych pacjentów, pomyłek językowych, czy hipnoza – Freud poszukiwał bowiem sytuacji, w których ludzie mieli czuć się wolni od społecznej kontroli – dając popędom przestrzeń do zamanifestowania swojego istnienia. Takim zdarzeniem miał być na przykład sen… w którym przy asyście wyobraźni ziszczać miałyby się pragnienia niespełnione za dnia.
Problem jednak w tym, że sny nie zdają się tak monotonne w treści, jakby miało z tego wynikać … a często zdają się w ogóle pozbawione sensu. Żydowski myśliciel kreatywnie wybrnął z tego problemu – stwierdzając, że również wtedy popędy realizują się… pod osnową metafory, tak by przesadnie nie zaalarmować śpiącego. Freud stworzył więc przypominający matrioszkę system odczytywania sensu marzeń nocnych – dowiedzieć się z niego można, że pragnieniom seksualnym odpowiada obecność we śnie wazonów, naczyń, lub wchodzenie przez drzwi…
Podobne koncepcje brzmią zgoła fantastycznie, jak w pigułce obrazują jednak istotę psychoanalitycznych koncepcji. Zarówno w pracy z pacjentami, jak i budując pozostałe elementy ideologicznej układanki, przedstawiciele tego nurtu odszyfrowują rzeczywistość wedle wcześniej założonego przepisu. Skutek jest jasny: docierają do obrazu zgodnego z wyobrażeniami, mając to za potwierdzenie własnych przekonań… Tam, gdzie można by zarzucić ich systemowi błąd – problem rozwiązuje odwołanie się do symbolu, czy przenośni.
I choć sympatycy upierają się, że psychoanaliza zbliża się do naukowości ze względu na jej element kliniczny – to mylą się zupełnie. Freud bowiem rzeczywiście zainteresował środowisko naukowe pracą z pacjentami – ale tylko dzięki nagminnym manipulacjom i wybiorczemu przedstawianiu wyników badań. Tymi najbardziej skandalicznymi nigdy się nie chwalił, a do swojej śmierci jego córka i kontynuatorka – Anna Freud – trzymała je „pod kluczem”.
Freud odkłamany – manipulator i szarlatan
Odtajnione po jej śmierci dokumenty wskazują, że austriacki Żyd chwalił się w obiegu naukowym pomyślną terapią pacjentów… w prywatnej korespondencji skarżąc się jednocześnie na brak rezultatów. W ujawnionych listach i dokumentacji znaleziono szokujące fragmenty, ukazujące Freuda nie jako terapeutę zainteresowanego dobrem swoich klientów, ile raczej pogrążonego w fantastycznych wymysłach szarlatana.
Wizerunek ten dokumentuje jeden z kanonicznych tekstów psychoanalizy – sprawozdanie z procesu „terapii” Idy Bauer. Ta praca legła u podstaw wielu przekonań twórcy psychoanalizy i przyczyniła się do ich popularyzacji. Tymczasem, wbrew deklaracjom, nastolatce wcale Freudowska praktyka nie pomogła…
Młoda kobieta zjawiła się w gabinecie analityka nakłoniona przez swojego ojca w związku z poważnymi zaburzeniami psychicznymi. Ich źródłem była patologiczna sytuacja rodzinna – ojciec Idy wdał się w relację erotyczną z kobietą z zaprzyjaźnionego małżeństwa. Z czasem mąż kochanki zaczął wyrażać seksualne zainteresowanie nieletnią dziewczyną. Gdy ta była miała 14 lat obcy mężczyzna zmusił ją do pocałunku. Mimo, że od tamtego momentu Ida naciskała, by ojciec zerwał zagrażającą jej znajomość i informowała o incydencie, ten odmówił.
Wiedeński terapeuta również nie dał się przekonać Idzie, że patologiczne stosunki rodzinne są powodem jej psychicznej niestabilności. Jak wyjaśniał Freud, pedofilskie zapędy obcego mężczyzny wcale nie budziły obaw Idy. Przeciwnie – jej silne uczucie wstrętu wywołane wymuszonym pocałunkiem miałoby świadczyć o… wypartym pragnieniu seksualnego kontaktu z pedofilem.
Twórca psychoanalizy przekonywał również , że młoda Ida jest zazdrosna o ojca względem kobiety, z którą romansował, a także… pała homoseksualnym afektem do swojej matki. Zestawiona z tak niedorzeczną interpretacją nastolatka opuściła gabinet. Poprawy jednak się nie doczekała.
Do głębi szokująca jest również historia Emmy Eckstein, u której Freud zdiagnozował „neurozę nosowo-odruchową”. Koncepcja tej choroby, stworzona przez berlińskiego lekarza Fleissa, zakładała, że nos stanowi ośrodek odpowiadający działalności narządów płciowych…
Gdy do gabinetu psychoanalityka zgłosiła się młoda kobieta narzekająca na ostre bóle menstruacyjne, ten skierował ją do Berlina na operację narządu węchu. Mimo powodzenia zabiegu stan kobiety zaczął się drastycznie pogarszać, rana puchła i wydzielała odór…
W listach do Fleissa Freud zapewniał, podobnie jak swoją pacjentkę w trakcie spotkań, że w istocie reakcja ma histeryczne podłoże, a krwotoki z nosa oznaczają, że kobieta „wykrwawia miłość” do lekarza, który dokonał operacji. Kreatywna interpretacja nie pomogła… Podczas jednej z sesji Emma nagle straciła przytomność. Wezwany przez Freuda na miejsce lekarz odkrył przyczynę – po operacji berliński lekarz zapomniał usunąć z nosa pacjentki spory kawałek gazy…
Podobnych niewygodnych faktów, jak uzależnienie Freuda od kokainy i podawanie jej pacjentom, nie brakuje. W ich świetle tylko ignorant mógłby utrzymywać, że aktywność myśliciela dostarcza klinicznych „dowodów” na słuszność jego koncepcji. Wyniki, mające rzekomo uzasadniać ideologiczne twierdzenia, to w rzeczywistości stronnicze sprawozdania z szarlatańskiej działalności. Część komentatorów twierdzi zresztą, że manipulowanie środowiskiem naukowym przez Freuda było jak najzupełniej celowe…
Wątpliwe źródła stoją też u podstaw konstruktów takich, jak kompleks Edypa. Kluczowa dla psychoanalizy kategoria powstała w oparciu o… samoobserwację jej prekursora. Jak wyjaśniał w listach Freud, spostrzegając w sobie zazdrość względem ojca o bliskość matki, uznał je za fundamentalne doświadczenie psychiczne w rozwoju każdego człowieka…
Wątpliwa hermeneutyka odgrywa naukę
Podejrzane pochodzenie to problem znacznej części koncepcji psychoanalityków. Kamieniem węgielnym poglądów Carla Gustava Junga, jak sam deklarował, było „Septem Sermones ad Mortuos” – Siedem Kazań do Zmarłych – czyli gnostycki traktat jego własnego autorstwa. To krótkie dzieło przedstawia rozmowę heretyckiego nauczyciela z duszami zmarłych chrześcijan – najwyraźniej zawiedzionymi wiarą w Trójjedynego Boga. Jung wkłada w usta historycznego herezjarchy sofistyczne rozważania o rzeczywistości składającej się ze znoszących się wzajemnie przeciwieństw.
Mimo wyraźnego przywiązania do pracy samego twórcy ta bywa niezbyt często komentowana w środowisku naukowym. Wynika to zapewne z braku jednoznacznego określenia, jaki charakter ma ten tekst. Tymczasem do traktatu chętnie nawiązują współcześni okultyści, którzy w jungowskich koncepcjach widzą podwaliny doktryny religijnej…
Niezależnie od tego, jaki stosunek do „Septem Sermones (…) rzeczywiście miał ich autor, wyłożone w nich zasady znajdują odbicie w tworzonych przez niego koncepcjach psychologicznych. Zaproponowane konstrukty teoretyczne, jak cień, archetypy, a także elementy jungowskiej typologii charakterów mają przykładowo naturę przeciwieństw dążących do zera.
Alchemiczne tomy, magiczne traktaty, pisma religii wschodu – to zestaw kolejnych tekstów, którymi inspirował się słynny, choć krytyczny względem prekursora, uczeń Freuda. Dodawał przy tym bardzo wiele od siebie w oparciu o interpretację własnych doświadczeń…
Zarówno Jung i Freud mimo to starali się przedstawiać jako obiektywni klinicyści. Inaczej postępował Jacques Lacan, który nie przywiązywał wagi do naukowości swoich tez – poczytując to sobie za zaszczyt. Krytykował przy tym psychoanalityków rewidujących koncepcje Freuda pod wpływem ich eksperymentalnej i akademickiej krytyki. Wbrew tej tendencji zaproponował powrót do pierwotnego kształtu psychoanalizy – na gruncie humanistycznym.
Paliwo antykultury
Słowem podsumowania: psychoanalitycy stworzyli dziwaczną, pseudonaukową szkołę – która mieni się psychologią, ale w rzeczywistości jest wynaturzoną hermeneutyką tekstów kultury, libido-centryczną w wypadku Lacana i Freuda. Ich entuzjaści nie chcą jednocześnie przyznać, że psychoanaliza stanowi wyłącznie zideologizowany nurt filozofii… Chełpią się naukowym wizerunkiem i kuszą humanistów zapewnieniami o klinicznym uzasadnieniu swoich przekonań. Współczesna psychologia w znacznym stopniu otrząsnęła się z ich wpływu, przez dominację nurtów ewolucyjnych i poznawczych. W kulturze jednak dzieło Freuda i jego następców zapuściło korzenie na dobre. Z najgorszym skutkiem…
Całkowita reinterpretacja historii i kultury, jakiej dokonali Freud i Lacan, oddziałuje ogromnie na współczesne trendy intelektualne, służąc najbardziej destruktywnym tendencjom społecznym. Z obu myślicieli czerpią postmodernizm, teoria gender, czy feminizm.
Paliwem dla antycywilizacyjnych ruchów jest przede wszystkim wyobrażenie kultury, jako narzędzia opresji libido. Freudowskie przekonanie, wedle którego artyzm, sztuka, czy filozofia wszystkie są owocem „sublimacji” popędu zyskało szerokie uznanie. Tym samym zwolennicy psychoanalitycznej interpretacji w rozwijanej od tysięcy lat poezji, czy intelektualnym dziedzictwie widzą skutek seksualnych frustracji ich twórców…
Poza tym ogólnym schematem Freud zaproponował również konkretną historyczną wizję ukształtowania moralności i norm kulturowych. Wedle żydowskiego myśliciela w czasach prehistorycznych ludzie żyli w organizacji stadnej przypominającej duże grupy zwierzęce. Prawo do obcowania z kobietami przysługiwało w nich wyłącznie jednemu osobnikowi – był to ojciec – wódz i twórca patriarchalnego porządku.
Dominujący mężczyzna miał współżyć ze swoimi córkami i stanowić restrykcyjne prawo, regulujące życie „pierwotnej” wspólnoty. W jednej z takich teoretycznych grup miało dojść, zdaniem Freuda, do buntu synów, sfrustrowanych ograniczeniami narzuconymi ich popędowości. Organizatorzy przewrotu mieli zabić patriarchę, a następnie spożyć jego ciało w akcie uczty totemicznej…
W ten sposób zniknął system opresji, jednak winni dotkliwie odczuli samotność w świecie i brak opieki zamordowanego ojca. W akcie tzw. „wtórnego posłuszeństwa” pod postacią norm moralnych i religii zaczęli uobecniać zatem postać patriarchy…
Podobne „wyjaśnienie” doskonale ilustruje wiarygodność freudowskich koncepcji. Żydowski myśliciel nie miał oporów, by na wątłych podstawach budować całościową wizję rzeczywistości, zawierającą nawet rekonstrukcję nieznanych historycznych wypadków… Mimo całej absurdalności, freudowskie propozycje padły na podatny grunt. Inne środowisko skłonne do tworzenia ideologii – spadkobiercy Marksa – zainteresowali się wizją człowieka prowadzonego przez erotyczny napęd.
Zainteresowanie freudyzmem było właściwe przede wszystkim dla Herberta Marcuse, reprezentanta „szkoły krytycznej”, nazywanej również frankfurcką. Ta grupa myślicieli rozczarowała się obietnicą rewolucji socjalistycznej, zauważając, że rzeczywistość nie daje szans na jej przeprowadzenie. Program przewrotu zastąpiono zatem „emancypacją” – zamiarem eliminowania struktur porządkujących życie społeczeństw – w interpretacji Marksa stanowiących pochodną niesprawiedliwych stosunków klasowych.
Złączenie freudyzmu i post-marksistowskich przekonań zaowocowało programem „emancypacji popędu”. Zerwanie z normami moralnymi miało wedle zwolenników tej propozycji prowadzić do budowy społeczeństwa kreatywnego, wyzwolonego od nerwicy i psychicznego cierpienia… W dużej mierze to właśnie stąd wziął się lewicowy postulat wolności „od pasa w dół”.
Jeszcze bardziej, niż freudowski obłęd seksualny, do spustoszenia intelektu człowieka Zachodu przyczyniły się koncepcje Lacana. Jego wizja języka jako sługi popędów pod znakiem zapytania postawiła cały dorobek cywilizacyjny i kulturalny. W oczach entuzjastów Lacanowskiego podejścia możliwe stało się „zdekonstruowanie” każdego stanowisko, bez konieczności rzeczowej dyskusji. W traktacie religijnym, czy politycznym wystarczyło znaleźć przecież symboliczne wskazówki, by wmówić mu libidalny sens… Z przekonań francuskiego psychoanalityka zaczerpnął w ogromnej mierze Jacques Derrida i inni postmodernistyczni doktrynerzy.
Język stracił więc swój wiarygodny charakter, a konstruktywna wymiana poglądów stała się niemożliwa. Przy tym Lacan, inspirując się Freudem, poszedł w swoich rozważaniach na tyle daleko, że utożsamiał konkretne znaki z manifestacją popędu w mowie i piśmie. Uznał chociażby, że wyrażenie pierwiastek z minus jeden niesie w sobie ukryty obraz męskich narządów rozrodczych.
Do tej interpretacji nawiązują dziś ruchy dekonstrukcji kulturalnej doszukujące się podprogowych wyrazów patriarchatu w strzelistej architekturze, czy dostrzegające przemilczaną niebinarność w klasycznych tekstach kultury… Lacan otworzył prawdziwą puszkę Pandory fantasmagorycznej wyobraźni – kto oprze się o jego interpretację może spokojnie znaleźć w tylu wiekach tradycji jedynie popędowy motyw – nawet nie zatrzymując się na chwilę refleksji.
Eros zastępuje logos
Wspólnym piętnem, jakim psychoanaliza odcisnęła się na współczesności jest zmiana myślenia o ludzkiej seksualności. Z podporządkowanego władzy rozumu narzędzia prokreacji przekształcono ją w podstawowy napęd ludzkich działań i budulec tożsamości. Z wizji tej pełnymi garściami czerpie dziś ruch LGBT. Ta seksualna obsesja, mimo że iluzoryczna, sprzyja zwichnięciu zdolności do kierowania sobą wedle rozumu i psychicznej integracji kolejnych pokoleń.
Popularyzacja podobnych tez szkodzi jednak nie tylko naturze – Upośledza głęboko również religijność człowieka zachodu – napawając go nieufnością do etyki cnót i samego aktu wiary. Ponieważ religia prowadzić ma do bytu absolutnego, musi stawiać surowe wymagania moralna, prowadzące do udoskonalenia wierzącego. Dla psychoanalityków wzrost w cnotach to jednak nie szansa na twórcze życie – a przejaw „nerwicowości” i ryzyko psychicznych zaburzeń…
Stronnicza podejrzliwość post-freudystów wobec religii zakorzeniła się głęboko w społeczeństwie. Sprowadzanie wiary do emocjonalnej potrzeby osób dotkniętych samotnością, przypominające kategorię „wtórnego posłuszeństwa”, zrobiło przecież w popularnym odbiorze nie mała karierę. Ekspansja freudyzmu – kontr- racjonalnej ideologii – przyczynia się do twierdzeń, że religia to w gruncie rzeczy przejaw dysfunkcji…
Obnażenie nienaukowego charakteru psychoanalizy ma więc doniosłe znaczenie dla odkłamania przesączonych nią koncepcji społecznych, kulturowych i politycznych. Biorąc pod uwagę wyparcie twierdzeń Freuda i jego następców ze spektrum uniwersyteckiej psychologii proces ten powinien już dawno przeniknąć na grunt humanistyczny. Niestety, zsekularyzowany świat nie jest wcale taki scjentystyczny, jak nam to obiecuje…
Zracjonalizowana psychoanaliza
Mimo wszystko są kontynuatorzy nurtu analitycznego, którzy unikają wprzęgnięcia w post-freudowską ideologię. To badacze, którzy systematycznie poddają krytyce założenia prekursorów, czerpiąc od nich głównie pewne inspiracje. Uniwersyteccy zwolennicy nurtu dynamicznego nie są więc często wcale wyznawcami freudyzmu, czy jungizmu. Zachowują cześć tych twierdzeń, które znajdują poparcie w pracach empirycznych (np. mechanizm wyparcia), zwracają uwagę na psychologiczne znaczenie relacji przywiązania i więzi z rodzicami.
W zakresie terapeutycznym nurt analityczny pozostaje najbardziej kontrowersyjnym podejściem – jednak niesłychanie popularnym. Współcześnie prowadzone w jego ramach terapie opierają się nie o analizę wytworów, snów, czy hipnozę – a o swobodną rozmowę z pacjentem. W jej trakcie terapeuci zwracają uwagę na obdarzone emocjonalnym ładunkiem wątki i pogłębiają je.
Kamieniem węgielnym terapii tego typu jest kategoria relacji z terapeutą i przekonanie, że ona sama ma główną wartość, jako narzędzie poprawy stanu klienta. Przy tym terapia analityczna cechuje się zdecydowanie najdłuższym czasem trwania, a jej skuteczność bywa przez wielu naukowców (np. wpływowego psychologa Hansa Eysencka) podważana.
To ciekawy fenomen: Wiele osób zamiast bardziej „mechanistycznej” praktyki behawioralno- poznawczej wybiera tą dynamiczną – przeciągającą się i trudniejszą do weryfikacji pod kątem skuteczności. Być może to wynik zmian społecznych – indywidualizacji, słabnięcia więzów, utraty sensu: Człowiek cywilizacji post-chrześcijańskiej poszukuje w gabinecie ich substytutu…
Filip Adamus
Uganda walczy z sodomickim i pseudo-ekologicznym lobby z Banku Światowego
Uganda walczy z sodomickim i pseudo-ekologicznym lobby z Banku Światowego
prezydent-ugandy-walczy-z-sodomią
W czwartek 17 sierpnia br., prezydent Ugandy Yoweri Kaguta Museveni opublikował 27-stronicowy dokument szczegółowo opisujący problemy, jakie napotkała Uganda w związku z działaniami bogatych państw Zachodu. Ujawnił, że jednym z warunków pomocy gospodarczej dla jego kraju było przyjęcie agresywnej ideologii sodomicko-gomoryckiej oraz pseudoekologicznych, fałszywych tez związanych z globalnym ociepleniem oraz tzw. “zerowym wzrostem”.
Konserwatywny prezydent Ugandy demaskuje neokomunistyczne lobby działające w Banku Światowym i rządach państw zachodnich. Jak napisał w swym oświadczeniu: -Pomoc zagraniczna i pożyczki są mile widziane i mogą być przydatne, jeśli zostały zaprojektowane i wykonane przez patriotów”. Nie są one jednak „ani decydującymi, ani niezbędnymi elementami naszej pożądanej transformacji społeczno-gospodarczej.
Dalej kontynuował: -Niedawna prowokacja i arogancja ze strony Banku Światowego na temat homoseksualistów odzwierciedla płytkość filozofii, ideologii i strategii, która koliduje z globalnymi wysiłkami zmierzającymi do osiągnięcia konsensusu dla dobra. Byliśmy gotowi wybaczyć przeszłe zbrodnie przeciwko Afryce dokonane przez imperialistów i ich lokalnych marionetek, ale ten ostatni incydent jest naprawdę nie do zniesienia.
Museveni wyjaśnił, że chociaż Bank Światowy i niektórzy zachodni partnerzy Ugandy są czasami pomocni, stawiają oni nieobliczalne warunki dla swoich pożyczek, w wyniku czego często nie poprawia się gospodarka Ugandy, zwłaszcza dlatego, że skorumpowani „neokolonialni planiści” przekupują urzędników z sektora prywatnego.
-Powinniśmy rozpocząć bezlitosną wojnę z dwoma wewnętrznymi hamulcowymi naszego sukcesu: skorumpowanymi i neokolonialnymi planistami – oświadczył. Te frakcje opóźniają nasz marsz naprzód i… muszą i zostaną zmiażdżone.

Ugandans and, especially the Bazukulu. Further to my message of the 9th August, 2023, I would like to reiterate that foreign aid and loans are welcome and can be of some use if designed and executed by patriots (not neo-colonial agents), but are neither decisive nor indispensable elements for our desired social-economic transformation. On the contrary, those loans and aid packages, can be a source of distortion and stunted growth as you can see across Africa. If foreign aid and loans, are a source of social-economic transformation, why the present growing crisis of even security and stability in Africa? The only appropriate English adjective I can remember from my 14 years study of the English language (1952-1966), is: “insufferable”, that can describe some of these actors. Some of these imperialist actors, are insufferable. You have to work hard, to restrain yourself from exploding with anger. However, the provocations by the World Bank and the thoughtless homo-sexual lobby, should not provoke us into being, automatically, anti-Western. Even in the colonial times, we had supporters in the west in our anti-colonial struggle: Sir Dingle Foot, Lord Fenner Brockway, Olof Palme, etc. Even today, there are many friendly forces in the West, but they are intimidated by these disoriented lobbies.
=========================
Od kilku lat w Afryce Środkowej narastają nastroje antyzachodnie. Burkina Faso, Mali i Niger były świadkami wojskowych zamachów stanu w ciągu ostatnich trzech lat, a u kolejnych sąsiadów, Czadu i Gwinei, stare rządy zostały zastąpione rządami wojskowymi w 2021 roku.
Antyzachodni kurs państw afrykańskich związany jest w sporej mierze z intensywną penetracją gospodarczą tych terenów przez Chiny. Afryka Środkowa i Zachodnia powoli sprzymierza się z powstającą koalicją BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA) w opozycji do swoich długoletnich, faktycznych suewrenów z USA, Wielkiej Brytanii i Francji.
Zwykli Ugandyjczycy wyrażają zaniepokojenie zwłaszcza w związku z agresywną homopropagandą wśród murzyńskich dzieci. Warto przypomnieć, że w 2022 roku rząd zdelegalizował organizację “Sexual Minorities Uganda”, która zatrudniała nieletnich do udziału w sodomickich i pedofilskich filmach, sprzedawanych następnie bogatym degeneratom z USA i Europy. Rząd zwalcza także propagandę mającą na celu wspieranie sodomitów, pederastów i genderystów w szkołach i innych miejscach publicznych.
Neokomunistyczne organizacje, takie jak Bank Światowy nie chcą jednak utracić wpływów w Ugandzie. Ostro atakują konserwatywnego prezydenta. W oświadczeniu Banku czytamy m.in.: Ustawa antyhomoseksualna Ugandy jest sprzeczna z wartościami Banku Światowego. Po dokonaniu przeglądu naszego portfolio w kontekście nowych przepisów, żadne nowe finansowanie publiczne [dla Ugandy – przyp. red.] nie zostanie przedstawione naszej Radzie Dyrektorów Wykonawczych.
============================================
NASZ KOMENTARZ: Gratulujemy Ugandzie prezydenta, który jest patriotą i prawdziwym mężem stanu, dbającym o swój Naród. Chcielibyśmy, by także w Polsce rządziły osoby, które potrafiłyby zerwać sie ze smyczy zachodniej, neokomunistycznej ideologii.
Na bezdrożach ekolo: Fotowoltaika przyczyną kolejnego pożaru domu?! „Wysokie temperatury to prawdziwy test dla instalacji”
Na bezdrożach ekolo: Fotowoltaika przyczyną kolejnego pożaru domu?! „Wysokie temperatury to prawdziwy test dla instalacji”
W upalne dni fotowoltaika powinna sama się wyłączać, by nie dochodziło do jej przegrzania. [sic!! md]
Instalacja fotowoltaiczna przyczyną kolejnego pożaru domu? Wiele na to wskazuje. Doszło do tego w Strzebowiskach na Podkarpaciu.

Jak relacjonują strażacy, „po przybyciu na miejsce zdarzenia zastaliśmy w pełni rozwinięty pożar domu drewnianego. Ogniem objęty był cały parter i poddasze. Ogień wydostawał się również z obydwu ścian szczytowych” – czytamy w relacji OSP Cisna.
Akcja gaśnicza, w której uczestniczyło sześć okolicznych zastępów, przebiegała w trudnych warunkach. Nie udało się uratować płonącego domu. Żywioł ognia okazał się silniejszy. Czteroosobowa rodzina straciła cały swój dobytek. Jedna osoba została ranna – ojciec, który wynosił z płonącego domu małe dzieci. Doznał oparzeń twarzy i ręki.
– Ten pożar to było coś niewyobrażalnego. Słup ognia widoczny był na drugim końcu wsi. Żar lał się tego dnia z nieba. Strażacy robili co w ich mocy, ale i tak niczego nie udało się uratować– relacjonuje w rozmowie z money.pl jedna z sąsiadek poszkodowanej rodziny.
Przyczyną tragedii mogła być instalacja fotowoltaiczna. Na finalne ustalenia trzeba jeszcze poczekać, ale niemal pewne jest, że doszło do zwarcia instalacji elektrycznej, najpewniej właśnie fotowoltaiki.
Eksperci od tego – podobno ekologicznego – wynalazku przyznają, że podczas upałów panele produkujące prąd są znacznie bardziej awaryjne.
– Wysokie temperatury powietrza są prawdziwym testem dla instalacji fotowoltaicznych. Szczególnie tych, które były kładzione samodzielnie. A takich przypadków jest wiele – mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP w Gorlicach, mł. bryg. Dariusz Surmacz.
Temperatury paneli fotowoltaicznych osiągają w kulminacyjnym punkcie gorącego dnia nawet 80 stopni. W nocy spada ona do 20 stopni.
– Różnice w temperaturach powodują, że tworzywo w złączkach często się odkształca powodując przerwanie obwodu i wystąpienie groźnego łuku elektrycznego, a w konsekwencji pożaru – tłumaczy rzecznik.
Dodaje, że w upalne dni fotowoltaika powinna sama się wyłączać, by nie dochodziło do jej przegrzania.
– Osoby, które korzystają z prawidłowo podłączonej fotowoltaiki, produkują teraz mniej prądu, niż w chłodniejszym kwietniu – podaje przykład Surmacz.
Frasyniuk, odpowiedz: Czy w końcu zostanie rozliczone 80 milionów złotych? Kto je ukradł? Film w TV.
Tadeusz Świerczewski pisze
Podaję dni i godziny emisji filmu o kradzieży 80 mln w stanie wojennym przez Wł. Frasyniuka i jego świty. To były pieniądze społeczne z których nigdy się nie rozliczyli, mimo monitów.
Proszę powiadamiać ludzi o prelekcji tego filmu.
Pozdrawiam Tadeusz Świerczewski
22.08.23 g. 23:20 PR 1 TVP
23.08.23 g. 21:15 TVP DOKUMENT
24.08.23. g. 12:55 TVP DOKUMENT
24.08.23 g. 14 TVP POLONIA
08.09.23. g 16:55 TVP HISTORIA
Członkowie „SOLIDARNOŚCI”, RKS-u NSZZ „Solidarności” Dolny Śląsk, oraz „Solidarności Walczącej” oburzeni skandaliczną i haniebną wypowiedzią Władysława Frasyniuka
[Frasyniuk nazwał publicznie żołnierzy straży granicznej “watahą psów” i “śmieciami” md]
28 sierpnia 2021

OŚWIADCZENIE
My członkowie „SOLIDARNOŚCI”, RKS-u NSZZ „Solidarności” Dolny Śląsk, oraz „Solidarności Walczącej” jesteśmy oburzeni skandaliczną i haniebną wypowiedzią Władysława Frasyniuka. Obraził Wojsko Polskie i państwo polskie. Wojsko Polskie i Straż Graniczna to fundament naszego bezpieczeństwa, powinien to rozumieć każdy Polak. Władysław Frasyniuk przekroczył tą wypowiedzią wszelkie granice przyzwoitości.
Nie pierwszy już raz Władysław Frasyniuk swoimi haniebnymi wypowiedziami szkodzi rządowi i Polsce. Nie można tego przemilczeć w imię naszej wspólnej przeszłości i dla dobra przyszłości. Stanowczo potępiamy jego wypowiedzi i elementarny brak kultury.
Przy okazji pragnęlibyśmy uzyskać wyjaśnienia od pana Frasyniuka na temat pewnych wydarzeń z okresu stanu wojennego – jak to się stało, że po jego zatrzymaniu SB aresztowała wiele osób związanych z konspiracją antykomunistyczną: czy przyczyniły się do tego znalezione przy nim notatki z nazwiskami i adresami? Drugie pytanie, które nurtuje nas już od ponad 30 lat – czy w końcu zostanie rozliczone 80 milionów złotych podjęte z banku tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego?
Tadeusz Świerczewski – współzałożyciel RKS i „Solidarności Walczącej”
Krystyna Wójcik – Jagoszewska – po 13. XII. 1981r współredaktor gazety RKS „ Z Dnia na Dzień”, członek „Solidarności Walczącej”
Krystyna Skibińska – członek RKS – szef „Zgrupowania Brata”
Karol Skibiński – Członek RKS – „zgrupowanie Brata”, Batory
Krzysztof Tenerowicz, członek „Solidarności Walczącej”
Janina Jadwiga Chmielowska – Przewodnicząca Ogólnopolskiego Komitetu Wykonawczego „Solidarności Walczącej”
Piotr Hlebowicz – współprzewodniczący Autonomicznego Wydziału Wschodniego „Solidarności Walczącej”, przewodniczący Krakowskiego Oddziału SW
Jerzy Jankowski, członek „Solidarności Walczącej” – przedstawiciel na kraje Skandynawskie
Karol Gwoździewicz, członek „Solidarności Walczącej” i Polskiej Partii Niepodległościowej
Witold Bator, członek „Solidarności Walczącej” Oddział Krakowski
Stałość zagrożeń czyli w drodze do całkowitego uzależnienia. „Wszystko płonie”…
Stałość zagrożeń czyli w drodze do całkowitego uzależnienia
Kategoria: Archiwum, Co piszą inni, Polecane, Polityka, Polska, Pudło, Świat, Ważne
Autor: AlterCabrio , 20 sierpnia 2023 stalosc-zagrozen-czyli-w-drodze
Wszystkie te rzeczy oraz nieskończona ilość innych zagrożeń, w tym groźba wojny nuklearnej, załamania finansowego, niedoborów żywności, ekstremalnej inflacji prowadzącej do ekstremalnych cen, nowych sytuacji kryzysowych związanych z „pandemią”, ograniczeń w podróżowaniu, lockdownów, monitorowania wszystkich transakcji i całkowitej cyfryzacji gospodarki w celu kontrolowania wszystkiego, są teraz stałe.
−∗−
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
−∗−
Zależność od państwa jest rdzeniem planu przejęcia ludzkości
„To nie jest rozszerzająca się bez końca lista praw – „prawo” do opieki zdrowotnej, „prawo” do wyżywienia i mieszkania. To nie jest wolność, to jest zależność. To nie są prawa, to są niewolnicze racje żywnościowe — siano i stodoła dla ludzkiego bydła”.
~ PJ O’Rourke
Większość z was weszła już w końcowy etap dobrowolnej akceptacji masowego niewolnictwa, a niewolnictwo to jest w pełni zależne od koncepcji strachu, podporządkowania się fałszywej „władzy” i całkowitej zależności od głównego tyrana zwanego rządem, którego planem jest kontrolować świat poprzez kontrolowanie zwykłego, ignoranckiego i apatycznego tłumu zwanego „ludem”. Najważniejszym elementem agendy „Wielkiego Resetu” jest uzależnienie większości od państwa, a zjawisko to jest już na wyciągnięcie ręki. Ostateczna podstawa wszelkich ograniczeń, kontrola transakcji finansowych i monetarnych oraz kontrola przemieszczania się, będzie zależeć od farsy oszustwa zwanego „zmianą klimatu spowodowaną przez człowieka”. Nie martw się jednak, ponieważ wiele innych wymówek oraz aspektów kontroli i manipulacji również zostanie wykorzystanych, ale w tym momencie mistyfikacja pn. „zmiany klimatyczne” jest filarem przyszłego spisku przejęcia.
Tempo tego programu przyspieszyło daleko poza wcześniejsze prognozy i uważam, że jest to spowodowane większym nagłośnieniem ze strony tych nielicznych, którzy rozumieją, co się faktycznie dzieje i wyjaśnianiu wszystkich sprzeczności, kłamstw i propagandy, którymi społeczeństwo jest zalewane od kilku dekad. W tym momencie nieco spanikowana klasa rządząca i jej pionki w rządzie znacznie nasiliły swoją ogólnoświatową kampanię terroru, aby stłumić sprzeciw, zanim zyska on zbyt duży zasięg. Ta kampania terroru ma na celu forsowanie narzędzi strachu do znacznie wyższego stopnia, tak aby móc realizować cele przejęcia przy mniejszym oporze. Jak wspomniano wcześniej, główny nacisk tego zwiększonego zastraszania opiera się na fałszywym modelu „zmian klimatycznych”.
Jednym z oczywistych przykładów tej kampanii strachu jest celowo zwiększone zagrożenie tak zwanymi anomaliami pogodowymi, zwłaszcza rzucającymi się w oczy (celowo wywołanymi) pożarami płonącymi w absurdalnie wysokich temperaturach, niszczącymi określone nieruchomości, miasta i cenne posiadłości ziemskie leżące na złożach minerałów. Te nienaturalne wybuchy pożarów rozpoczęły się na dobre wczesną wiosną i trwają nieprzerwanie od teraz. To, co zaczęło się w Kanadzie, przejęło teraz hawajską wyspę Maui i wiele innych obszarów na całym świecie, a zniszczenia są niewiarygodne. Tylko psychopaci mogliby popełnić takie zło jak to, ale tuszowanie i obwinianie fałszywych „zmian klimatycznych” zostało oczywiście zaakceptowane przez większość i ogłoszone przez klasę rządzącą i wszystkie państwowe lub kontrolowane media głównego nurtu. Atak na wszystkich mówiących prawdę, którzy twierdzili, że te przerażające pożary zostały wzniecone celowo, był natychmiastowy, bez żadnych uzasadnionych dowodów drugiej strony na poparcie ich spiskowych zaprzeczeń, i w rzeczywistości ta powszechna reakcja była z pewnością skoordynowana.
Teraz toczy się walka o to, kto przejmie tę ziemię na Maui, a mówiąc o przejęciu, dokładnie to mam na myśli. Ujawniono, że wielu już próbuje kupić [tereny] i zdobyć kontrakty na budowę nowego „inteligentnego miasta” na tej świętej ziemi, a zaangażowanych jest wielu dużych graczy, w tym Blackrock. Ci, którzy twierdzą, że pomagają, ludzie tacy jak Jeff Bezos i Oprah Winfrey, są już mocno zaangażowani, a gubernator Hawajów, Josh Green, przejął nad tym kontrolę, ale nie z korzyścią dla tych mieszkańców i właścicieli firm, którzy stracili wszystko. (Na marginesie, czy domy i własność Bezosa i Winfrey magicznie uniknęły pożaru?) Ten zły gubernator, prawdziwy nadzorujący polityk, powiedział, zanim jeszcze wszystkie ciała zostały odnalezione i odbyły się pogrzeby zmarłych: „Już myślę o tym, jak państwo mogłoby nabyć tę ziemię, abyśmy mogli przeznaczyć ją na mieszkania dla pracowników, przywrócić rodzinom lub uczynić z niej otwartą przestrzeń na zawsze jako pomnik ludzi, którzy zginęli” – powiedział Demokratyczny Gubernator Josh Green. A co z tymi wszystkimi, którzy są właścicielami tej ziemi, którą „państwo” zamierza siłą wykupić? (ukraść)
Ale nie poprzestawajmy na tym, bo w tym samym roku doszło do niewiarygodnych wykolejeń pociągów. Większość z nich wiązało się z bardzo trującymi i toksycznymi materiałami, z których najbardziej znanymi były oczywiście celowo uwolnione (z powodu celowego podpalenia) szkodliwe chemikalia w East Palestine w stanie Ohio, które zatruły większość północno-wschodnich stanów USA. Było o wiele więcej incydentów tego rodzaju.
Jeśli chodzi o sianie skrajnego strachu, „służby” pogodowe w całym kraju celowo zmieniły wszystkie raporty, aby wywołać skrajny strach w stadzie zbiorowości społecznej zwanej „obywatelami”. Nieprawdopodobne twierdzenia o rekordowych upałach, które w większości przypadków są fałszywe, szerzą się. Zamiast zieleni i ciemniejszych stonowanych kolorów, aby pokazać upał, ciemne czerwienie i fiolety stały się nową normą w całym kraju, i to jednocześnie. Przypadek? Czy na pewno? Ponadto upał jest już nie tylko gorący, ale teraz „wrze” [boiling] według tych idiotów pogodowych. Opisy te, choć niedorzeczne i sfabrykowane, mają celowo wywołać nieuzasadniony alarm wśród niedoinformowanej „publiczności”, która przejawia niewielkie lub żadne pragnienie czy chęć zrozumienia jakiejkolwiek prawdy.
Wszystkie te rzeczy oraz nieskończona ilość innych zagrożeń, w tym groźba wojny nuklearnej, załamania finansowego, niedoborów żywności, ekstremalnej inflacji prowadzącej do ekstremalnych cen, nowych sytuacji kryzysowych związanych z „pandemią”, ograniczeń w podróżowaniu, lockdownów, monitorowania wszystkich transakcji i całkowitej cyfryzacji gospodarki w celu kontrolowania wszystkiego, są teraz stałe. Agresywnie dąży się do likwidacji gotówki, a zastąpienie jej cyfrową walutą banku centralnego (CBDC) widnieje na horyzoncie najbliższej przyszłości. Również ten program ostatnio znacznie przyspieszył, co wskazuje, że rządzący element społeczeństwa próbuje szybciej rozszerzyć swoje mechanizmy kontrolne, aby uniknąć jakiegokolwiek sprzeciwu. Biorąc pod uwagę to, co dzieje się w widocznej przestrzeni, ogromny wzrost celowo zorganizowanych katastrof, masowy transfer bogactwa i własności, agresywną postawę rządu bezpośrednio po każdym sztucznym „zdarzeniu pogodowym” lub tak zwanym „naturalnym” zagrożeniu, i całkowite lekceważenie życia i mienia osobistego, jak długo jeszcze potrwa, zanim ten spisek przejęcia zostanie w pełni zakorzeniony w rzeczywistości?
Wszystkie te wydarzenia mają uzależniać przeciętnego „obywatela” od państwa. Im więcej zależności, tym łatwiejsza kontrola. Kiedy większość społeczeństwa nie może lub nie chce o siebie zadbać, nie będzie odpowiedzialna za własne życie i wolność, nie będzie walczyć we własnej obronie i dobrowolnie zgodzi się na władzę i pomoc państwa zamiast brać jakąkolwiek osobistą odpowiedzialność, co wtedy stanie się z tym krajem?
Obserwowanie tego terroryzmu państwowego, który został uwolniony na Maui, i reakcji ludzi będzie bardzo wymowne. Czy zrezygnują ze swoich domów i ziemi zniszczonej za sprawą sił zła, czy też będą domagać się zachowania swojej własności? Czy odrzucą nikczemne plany ONZ tej totalitarnej szumowiny nazywanej gubernatorem i zatrzymają to, co należy do nich? A może po prostu pozwolą klasie politycznej państwa robić to, co im się podoba, ze wszystkim, co celowo zniszczyli, i staną się podopiecznymi (niewolnikami) państwa?
Kiedy pojawi się masowa zależność, nie będzie już żadnej szansy na wolne społeczeństwo. Państwo stara się kontrolować wszystko, a sposobem na wykonanie tej ohydnej misji jest całkowite ubezwłasnowolnienie ogółu ludności, tak aby nie miała ona możliwości ani chęci do walki. Całkowita zależność jest kluczem do każdego spisku przejęcia przez klasę rządzącą i jej zbirów państwowych, a wiele udawanych zagrożeń i tak zwanych sytuacji kryzysowych będzie regularnie wybuchać w przyszłości. Moim zdaniem, bez wątpienia tak to wygląda, więc nie wierz w nic, nie ufaj żadnemu przedstawicielowi państwa na żadnym szczeblu, nie ufaj żadnym mediom głównego nurtu i kwestionuj wszystko!
„Między rządem, który czyni zło, a ludem, który je akceptuje – istnieje pewna haniebna solidarność”.
~ Wiktor Hugo
Materiały referencyjne:
A message to Maui … The truth may shock you!
Canada fires four times more toxic
Additional government complicity in Lahaina fires
Hawaii governor wants to swoop in and buy up Lahaina
East Palestine, Ohio intentional chemical fire corruption
−∗−
________________
−∗−
Mówili, że to globcio. A na Teneryfie, w Kanadzie, w Grecji, na wyspach Morza Egejskiego – NAPRAWDĘ to PODPALACZE. Czemu NIKT nie łączy tych kropek??
Mówili, że to globcio. A na Teneryfie, w Kanadzie, w Grecji, na wyspach Morz Egejskiego – NAPRAWDĘ to podpalacze. Czemu NIKT nie łączy tych kropek??

Na Teneryfie płoną lasy, a gros aktywistów klimatycznych od razu połączyło to z globalnym ociepleniem. Miejscowe władze nie mają jednak wątpliwości, że doszło do podpalenia.
Szef władz Wysp Kanaryjskich Fernando Clavijo oświadczył w niedzielę, że policja potwierdziła, iż pożar na Teneryfie to skutek celowych działań. Nie ma jednak informacji, by ktoś został zatrzymany. Jak pisze agencja AP, dotychczas nie udało się ugasić ognia, trawiącego od wtorku popularną wśród turystów hiszpańską wyspę.
Podczas niedzielnej konferencji prasowej gubernator Teneryfy Rosa Davila podkreśliła, że choć pożar nie został opanowany, to strażakom udało się zrobić duże postępy.
Według obrony cywilnej od początku pożaru na wyspie ewakuowano w bezpieczniejsze miejsca około 26 tys. ludzi. Spłonęło już 11,6 tys. hektarów porośniętych lasem sosnowym i krzewami. Z ogniem walczy ponad 400 strażaków, do akcji skierowano również 23 samoloty i helikoptery gaśnicze. Służby ratownicze poinformowały, że jakość powietrza w 19 miejscowościach jest niewystarczająca, mieszkańcy powinni pozostać w domach, a w razie konieczności wyjścia – zakładać maski.
Pożar, uznawany za najniebezpieczniejszy od dekad, wciąż zagraża miejscowościom w rejonach górskich, trudniej dostępnych dla straży pożarnej.
==================
mail:
Przecież to samu było i jest w Kanadzie, w Grecji, na wyspach Morz Egejskiego, na Hawajach. NIKT nie łączy tych kropek??
Ani nie aresztuje podpalaczy? Czemu nie ujawnia się ich wspólnego WODZA?
Brawo! Brawo! Zwy-cię-ży-my! Zwy-cię-ży-my! Telewizyjne wiadomości TVP i TV Trwam niemal tożsame
Cisza… Telewizyjne wiadomości TVP i TV Trwam niemal tożsame
Wybory to ponoć święto demokracji. Ładne określenie:)
Kampania wyborcza pokazuje, że to kosztowny lans i festiwal kłamstw, półprawd. Jazgot, po prostu.
Partie są gotowe na każde świństwa czyt. szantaże, pomówienia i oskarżenia. Wyciągają stare fragmenty nagrań, luźne cytaty itp, by tylko zgnoić przeciwnika. Śmiertelnym przeciwnikiem ZP ogłosiła PO.
Przeciwnika? Czy „przeciwnika”?
Gdyby nie durna PO, to PIS miałby potężne problemy… są sobie potrzebni, jak powietrze.
Liczą na słabą pamięć? Razem rządzili, tzw.”bohaterowie opozycji” razem chlali w Magdalence i omawiali przyszłe układy!
Gdyby nie korzystna dla różnych partii propaganda spotów, głupie banery, reżyserowane pikniki i wszechobecne „wspieranie niepełnosprawnego” /ich zdaniem/ elektoratu i społeczna kasa, czyli nasze pieniądze to tzw. elity musiałyby odpowiadać na trudne pytania. Musieliby tłumaczyć się ze swoich rządów.
Pytania są ważne i poważne!
Nie takie, jakie wysmażyli w referendum!
Ale do tematu notki:
Rozsiadł się Cesar na ołtarzu już na dobre czy też został tam dla wygody i kasy zaproszony?
Pewnie jedno i drugie…
Co się porobiło w tej demokratycznej demokracji? Ja nie wiem na pewno,bo prawda została ukryta…a ja nie jestem stroną.
Tylko obserwuję….
Życie nauczyło, że gdy nie wiadomo o co chodzi, to za zasłoną ekranów grają role wielkie pieniądze.
Jednak nie są one najważniejsze, bo nie da się kupić wszystkiego za „marną mamonę”. Ważniejsza jest władza!
Najważniejsze są, jak się okazuje wpływy, przychylność władzy, oczekiwane decyzje, koncesje i przywileje. Gdy potrzeba głosów wyborców partie nie znają żadnych reguł, bo władza najważniejsza.
Politycy gotowi są nawet udawać katechetów!
Z religijnego studia telewizyjnego nie wyłażą a gospodarze ich nie wyrzucają.
Dlaczego tak? Bo, gdyby „pokorni” widzowie TV Trwam nie wiedzieli, na kogo głosować, to już nie mają wątpliwości.
Dowiedzą się z „Informacji Dnia” i codziennej publicystyki
Bogate koncerny, jeszcze bogatsze spółki płacą; ich reklamy lecą non stop.
Czy zapomniano, że nie tak dawno reklamowali tzw szczepionki?
Kłamali pod dyktando NWO!
Przykre, że w tzw. demokracji, głoszonej wolności i bogobojności dominują dziwne zależności między Sacrum a Profanum!
Wzajemne…. niestety.
Czy zarówno Cezar jak i Kościół Katolicki nie wiedzą, że o ludziach „kłaniających się okolicznościom” szybko się zapomina?
Zapomina i pogardza jednocześnie, bo w cenie zawsze jest odwaga i dzielność. Tchórze mają jedynie swoje 5 minut i doraźne korzyści.
Już w 2020 roku pisałam na ten temat.
„Było -„Non possumus” jest – „cezarze usiądź sobie na ołtarzu”
Wiele razy w historii Polski „cezar siadał sobie na ołtarzu” nikogo o pozwolenie nie pytając.
„I to nie tylko za komuny. W tamtym czasie terroru i walki z wiarą, bezczelny cezar często próbował wleźć na ołtarz i rządzić. Jednak bał się ludzi, bo ołtarz był chroniony przez Prymasa Tysiąclecia – sługę bożego ks. Stefana Kardynała Wyszyńskiego.
Stanowczy i mądry rzekł im to: „Non possumus!”.
O ironio, za III RP pomniejszym cezarom udawało się ta sztuczka parę razy. Podam tylko dwa przykłady. Słynna ingerencja wysoko postawionych polityków PIS i oddanych im dziennikarzy w sprawie ks. abp. Wielgusa. Czas pokazał, jaką zmianę sobie zafundowali…tu zamilczę. „Beatyfikacja” bufetowej nie była po ich myśli.
Potem prezydent zwany Bul’em bezczelnie i „publicznie zbeształ księdza pułkownika / S.Żarskiego/, swoimi naciskami spowodował, że administrator Ordynariatu Polowego nie objął stanowiska biskupa polowego Wojska Polskiego.” /grudzień 2010/
https://www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/gdy-cezar-siada-na-oltarzu/
Powoli przywykli do włażenia na ołtarz. Czuli, że mają przyzwolenie.
Nie mieliśmy wtedy i nie mamy do dziś stanowczego mężnego człowieka na czele kościoła, wzorem Prymasa 1000-lecia. Niestety.
I nastała nam epoka wirusa…. z nią nakazy, zakazy władz. W całym świecie nic, tylko wirus.
Cesar jeden z drugim uroił sobie, że katolicy są głupi, że nie wiedzą ile to 2m, że lubią się zakażać. Świeccy zawsze stawali do ochrony papieskich pielgrzymek i był spokój. A tak niedawno sami, nie wiedzieć czemu szczycili się bezpiecznymi Dniami Młodzieży; o nie święta obłudo! Teraz pilnują….
Usłużni cywile i mundurowi na polecenie władz gonią „nadmiarowych” obecnych na liturgiach, donoszą na policję, gdy gdzieś tam pod kościołem zebrało się parę /dosłownie parę/ osób! Większość zastraszonych w ogóle nie wychodzi na Triduum Paschalne z domów – a nóż będę szósty? Strach opanował wielu. Wiedzą, że gdzieś złapali samotnego rowerzystę, że gdzieś ukarali księdza, liczą żałobników na cmentarzach… strach zasiany wykiełkował zgodnie z wytycznymi WHO.
Z raportów medialnych zaś widać wyraźnie, że rozsadnikami wirusowych zakażeń są najczęściej chronione szpitale, niedostępne dla ogółu domy opieki a nawet komisariaty policji etc. czyli placówki zamknięte.
Dzisiaj słychać o planowanych za 10 dni zmianach. Mają poluzować….ale gdzie i komu?
19 kwietnia Niedziela Miłosierdzia Bożego, następne wielkie święto po Wielkanocy! A „luzik” dopiero od poniedziałku.
„Zmieniony limit na wejścia do sklepów, rozszerzony dostęp do galerii handlowych, otwarcie zakładów fryzjerskich i kosmetycznych. To według radia RMF FM wstępny rządowy plan stopniowego otwierania gospodarki. Premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że nastąpi to najwcześniej 20 kwietnia – czyli tydzień po świętach.
Fryzjer, kosmetyczka ucieszą się a np. rehabilitant? Poczeka.
Zmiany mają być zgodne z zasadą: Jeśli gdzieś uda się zapewnić 2 metry odległości między klientami, to placówka zostanie otwarta.
Ani słowa o zmianie w kościołach! Nadal tylko 5 osób????
Nie słychać też o żadnych petycjach ze strony władz kościelnych. Brak odwagi zbyt często jest mylony z pokorą, niestety….
Do napisania tej notki skłoniło mnie nie tylko widoczne dziś jasno 'zasiadanie cezara na ołtarzu’ ale traktowanie przez władze różnych zgromadzeń wybiórczo, przychylnie swoich a wrogo innych, znaczy pospólstwa.
Czyżby zachowanie dystansu 2 m było niemożliwe w obszernych kościołach i przed budynkami?
Skoro mianowani przez prezydenta asesorzy, którzy zjechali z całej Polski w liczbie 80 mogli?
Komu więcej wolno? Oczywiście władzom. Pod sztandarem demokracji też są równi i równiejsi…. czyli oni i my.
Jak kiedyś…
Zobacz tu – aktualne:
https://www.pch24.pl/zaskakujace-zdjecia-z-rocznicy-tragedii-smolenskiej,75267,i.html
Przykre to ale niech nam daje do myślenia. I trzeba to dobrze zapamiętać, gdy bogobojni politycy ( kiedyś nawet ryży) będą się lansować w telewizorniach na tle domowych ołtarzyków.
Miejmy w sercach tę pewność, że nigdy długo cezar na ołtarzu miejsca nie zagrzał i to, że Pan Bóg sam dopomni się o Swoje!”
Tak było i tak jest dziś:
„Bogobojność polityczna” urosła w siłę, by biednym i zmęczonym awanturami i podziałami obywatelom żyło się lepiej, tak, jak na Zachodzie!
Brawo! Brawo! Zwy-cię-ży-my! Zwy-cię-ży-my!
Deja vu ???
Krzysztof KasprzakFundacja Życie i Rodzina