Na antenie Radia Wnet, Wojciech Cejrowski wypowiedział się na temat Wołodymira Zełenskiego. Określił go nie tylko wrogiem Polski ale stwierdził, że jest bardziej niebezpieczny niż Putin.
Podczas rozmowy na antenie Radia Wnet, Wojciech Cejrowski, znany podróżnik i komentator polityczny wypowiedział się na temat Wołodymira Zełenskiego – prezydenta Ukrainy.
Według Cejrowskiego, Zełenski to wróg Polski.
To raczej wróg Polski, bo za Wołyń nie przeprosił do tej pory, a pieniążki bierze z Polski – mówił Cejrowski.
Podróżnik ocenił także postępowanie Putina, oceniając jego działania jako racjonalne w odróżnieniu od postępowania Zełenskiego.
Zełenski wzywa NATO, żeby prewencyjne uderzenie atomowe zrobić na Rosję. To w tej sytuacji w Ameryce to oceniono (…), że ześwirował.
Poprzednio myśleliśmy, że świrem jest Putin. Doszliśmy do wniosku – ja z panem – w tej rozmowie, że wycofano się z tego, że jednak nie świr, klepki mu się nie poprzesuwały, tylko zbrodniarz wojenny – stwierdził Cejrowski.
Trzeba się rakiem wycofać z kontaktów ze świrem. Trzeba grać na zmianę reżimu na Ukrainie. Przecież ten człowiek jest niepoczytalny. I jeszcze zapisuje się do NATO – podkreślił.
Cejrowski stwierdził, że winę za toczącą się wojnę i brak rozmów pokojowych ponosi głównie prezydent Ukrainy. Jednocześnie podróżnik nawołuje do zmiany reżimu na Ukrainie i odsunięcie Zełenskiego od władzy.
Akumulator odpadający z auta elektrycznego to z pewnością niecodzienne zjawisko, które stwarza dodatkowe zagrożenie w razie wypadku.
Tego typu pojazdy mogą być znacznie niebezpieczniejsze niż ich spalinowe odpowiedniki. Głównym problemem są pakiety baterii i nie są to bezpodstawne oskarżenia, bo wielokrotnie już widzieliśmy doniesienia o spalonych elektrykach, które stawały w płomieniach nie tylko po wypadku, ale nawet na postoju (to samo dotyczy elektrycznych hulajnóg czy rowerów). Brak skutecznych opcji ugaszenia pożaru sprawia, że strażacy najczęściej pozwalają takim samochodom się wypalić.
Niektórzy żartują, że odpadający w razie wypadku akumulator to nowa funkcja bezpieczeństwa, dzięki której nie spłonie całe auto.
Nikt jeszcze nie widział, żeby podczas zderzenia z samochodu elektrycznego wypadł akumulator i przeleciał na pobliski pas zieleni, po czym zaczął się palić. W Richmond w Kolumbii Brytyjskiej doszło do zderzenia Toyoty z elektrycznym SUV-em Audi e-tron, wskutek czego akumulator elektryka oderwał się od podwozia. Brzmi to niewiarygodnie, jednak nagranie z wypadku pokazuje, jak SUV obraca się po zderzeniu, a akumulator leci w innym kierunku. Akumulatory umieszczane są pod podłogą auta, co pozwala na ich szybką wymianę w serwisie. Ogniwa są odpowiednio zabezpieczone od spodu, jednak najwyraźniej sposób montażu czasem zawodzi.
Audi nie skomentowało jeszcze wypadku, jednak złośliwi dodają, że jest to specjalnie zaprojektowana funkcja bezpieczeństwa – w razie wypadku akumulator spali się z dala od pojazdu…
Dlaczego poszukiwanym oraz pojmanym bestiom, mordercom – zasłaniają mordy i nie podają ich nazwisk?
Mirosław Dakowski 7 II 2023 Przecież jeśli po latach ukrywania się wreszcie zbrodniarza znaleźli i posadzili do więzienia [ściślej – do aresztu..] , to jest spore prawdopodobieństwo, że z tego więzienia się wyrwie i będzie dalej gwałcił i mordował.
Dlatego w praworządnym państwie, praworządnych państwach – powinny być podawane pełne dane zbrodniarzy i ich fotografie do wiadomości publicznej, a nie tylko w pokojach policji.
Damian T..
Był karany m.in. za zabójstwo oraz liczne zgwałcenia i przestępstwa na tle seksualnym. Do tego był poszukiwany w sprawie kolejnego gwałtu. Od wielu lat ukrywał się poza granicami Polski. Wpadł w Norwegii, gdzie został przyłapany, jak w jednym z fast foodów pokazywał dzieciom zdjęcia pornograficzne
Strasznie, że „nieznani sprawcy” z lóż – usunęli – na początku nielegalnie – karę śmierci.
Jako tacy powinni zostać trwale odsunięci od wpływu na sprawy publiczne, a wielu z nich, w normalnym kraju, otrzymałoby długoletnie wyroki więzienia za zdradę własnego narodu. Tyle powinno starczyć za cały wykład historyczny, bo w tej sprawie nie istnieją żadne półcienie i niuanse.
Tymczasem oszustwo przedstawione publicznie jako „umowy Okrągłego Stołu” zagwarantowało bezpieczniakom zupełnie inną przyszłość. Wielu z nich, bez żadnej szkody, przeszło do III Rzeczypospolitej, ba… wielu komunistycznych zdrajców dorobiło się tak wielkich majątków, że zaczęło wpływać na obecną rzeczywistość. Ubecy zawładnęli mediami i wieloma gałęziami gospodarki. Przez wiele lat – dzięki gwarancjom Czesława Kiszczaka i uzależnionej od niego części tzw. opozycji – byli esbecy zaludniali branżę finansową, cieszyli się owocami złodziejskiej „prywatyzacji” i trzeba jasno przyznać, że tylko leniwi ubecy i wyjątkowo nieudaczni liczyli na swoje sowite wówczas i gwarantowane emerytury.
Dla większości byłych ubeków emerytury były jedynie dodatkami do nowych wynagrodzeń. Ubecy też – zwłaszcza cywilni – szybko znaleźli drogę do wkupienia się w łaski Stanów Zjednoczonych i przehandlowania Amerykanom wszystkich tajemnic, które wykradli w okresie swojej służby komunizmowi. Wszystko, o czym piszę, to historyczne truizmy, jednak muszą być przypominane w momencie, gdy drugie już pokolenie ubeckich rodów rości sobie nieuzasadnione zupełnie prawo do przewodzenia polskiej społeczności. Kiedy zatem, co jakiś czas, politycy partii zinfiltrowanych przez ubeckie dynastie podnoszą problem „ubeckich emerytur”, można to jasno rozumieć. To gra na przypodobanie się wciąż potężnemu ubeckiemu sektorowi gospodarki i na przyciągnięcie pieniędzy na wybory, a także na pozyskanie głosów wyborców, na których ubeckie pieniądze i media mają wpływ. Wdzięczenie się w kierunku ubeckich rodów ciągle ma spore znaczenie na naszej scenie politycznej. Kto bowiem pogardzi wsparciem prywatnych telewizji, kapitału wielu firm tylko z zewnątrz wyglądających na normalne oraz ubeckich wpływów za granicą? Co ciekawe, dzisiejsi ubecy mają deklaratywnie antyrosyjskie poglądy, jednak wiele ich biznesów silnie jest powiązanych z moskiewskimi wpływami.
Kiedy zatem Donald Tusk jasno deklaruje, choćby na spotkaniu w Siedlcach, że obniżone emerytury ubeków zostaną „sprawiedliwie” wyrównane, aby naprawić szkody, jakie wyrządził im „pisowski reżim”, nie należy się temu zupełnie dziwić. Platforma Obywatelska kiedyś wyrosła jako partia mająca swoje źródła w tzw. etosie Solidarności, teraz jednak coraz mocniej nasycona jest pierwiastkami komunistycznego ancien régime. Jeśli ten sam Tusk dodaje, że nad zadośćuczynieniem ubekom pracuje m.in. były pismak z Urbanowskiego „NIE” – Andrzej Rozenek, to przecież żadnych wątpliwości nie powinno być.
Bezczelność ubeckich klanów polega na tym, że będąc najważniejszymi beneficjentami przemian ostatnich trzydziestu lat, ciągle robią z siebie ofiary tego procesu. Te emerytury nie są im do niczego potrzebne, ale wychowani w sowieckiej tradycji bezwzględnego dojenia państwa, postanowili nie odpuszczać. Tworzone przez ich środowisko kolejne „partie” okazują się być produktami jednorazowego użytku i ciągle muszą dbać o wpływy w tym, co na stałe pozostaje na scenie. Nieprzypadkowy jest więc fakt, że po zaostrzeniu retoryki pomiędzy Tuskiem a Hołownią ten pierwszy natychmiast wysłał czytelny sygnał do ubeckich środowisk: nie musicie się martwić, ja dostatecznie zadbam o wasze interesy. Samo potraktowanie kogoś takiego jak Rozenek jako pełnoprawnego polityka pokazuje, że Tusk wręcz apeluje do ubeckich klanów o wsparcie w walce o wewnętrzne przywództwo wśród tzw. antypisowskiej opozycji.
Jeżeli Tusk stanie na czele wszystkiego, co jest przeciw PiS, i co gorsza, jego ugrupowanie odniesie wyborczy sukces, to możemy porzucić wszelkie złudzenia. Do łask wrócą nie tylko TVN i „Gazeta Wyborcza”, lecz także w swoje stare siodła wsiądą najbardziej parszywi ubecy. Gdański lawirant będzie przecież musiał płacić serwituty za poparcie.
Niestety, niewiele zmieni się w momencie, gdy Tusk przegra z Rafałem Trzaskowskim. Ten zupełnie już nie ogląda się na historyczne podziały, a pieniądze ubeków są dla niego nawet bardziej naturalne niż dla Tuska.
Powiedzmy sobie zatem jasno: zwycięstwo lepionych przez Tuska czy Trzaskowskiego koalicji będzie powrotem do dawnych wpływów ubeckich klanów, które do dziś bezczelnie obsiadły niemal każdą dziedzinę naszego życia i ani myślą się posunąć. O ich poczuciu winy raczej należy zapomnieć, to azjatycka tradycja, że dopiero trzaśnięcie w pysk wyjaśnia sytuację.
===============================
mail:
No, z ci, obecnie u koryta? Taki Morawiecki, koleś Tuska? Czy Kaczyński – współ-autor „Lizbony”??
Supermocarstwowa pozycja Polski zaczyna przekładać się na konkrety. Właśnie okazało się, że Niemcy, nie mogąc już wytrzymać naporu zorganizowanego na nich przez pana prezydenta Dudę i przez pana premier Morawieckiego – bardzo możliwe że przy udziale wschodzącej gwiazdy naszej dyplomacji w osobie pana ministra Szynkowskiego (vel Sęka) – wreszcie puściły farbę i według – jeszcze nieoficjalnych informacji, które tylko patrzeć, jak przepoczwarzą się w oficjalne – zadeklarowały przekazanie Ukrainie kompanii czołgów marki „Leopard”, czyli 14 maszyn. Skoro tak, to nie ulega wątpliwości („nie ulega wątpliwości, jak mawiała stara niania, lepiej…” – no, mniejsza z tym), że ostateczne zwycięstwo Ukrainy mamy już jak w banku, no bo czegóż więcej jeszcze trzeba do ostatecznego zwycięstwa?
Przy okazji Polska pod wodzą Naczelnika Państwa i jego pierwszego ministra Mateusza Morawieckiego, właśnie przepoczwarzyła się w supermocarstwo – o czym zapewnił nas emerytowany oficer brytyjskiej piechoty morskiej, pan Kemp. W takiej sytuacji nie ulega wątpliwości („nie ulega wątpliwości, jak mawiała stara niania, lepiej..,.” – już miałem dopisać, że mniejsza z tym, ale przypomniałem sobie, że w papierowym wydaniu „Najwyższego Czasu”, w odróżnieniu od nagrań na Youtube, cenzura nie ma zastosowania, więc dokończę – stara niania twierdziła, że lepiej ciupciać bez miłości, niźli kochać bez ciupciania.
Nie wiem, czy ujawniając tę wielką tajemnicę nie dopuszczam się aby jakiejś myślo-zbrodni, za którą 22 marca będę sądzony przez niezawisły sąd dla dzielnicy Warszawa-Żoliborz, do którego moja Prześladowczymi musiała przeborować sobie nie tylko dostęp, ale i pełne zrozumienia, siostrzane współczucie. Jak sobie przeborowała – tajemnica to wielka, której nie odważam się wyjawiać, bo jeden z wielu procesów mi wystarczy, więc musimy przyjąć do wiadomości, że w oskarżeniach, jakie miotane są pod adresem Polski o niedostatki praworządności, jakieś ziarno prawdy musi tkwić. Mniejsza jednak o te prywatniackie sprawy, bo na pewno niezawisły sąd sprokuruje jakiś wyrok, od którego ja będę apelował – i tak, aż do ostatecznego zwycięstwa, które wydaje się zatwierdzone i to nawet lepiej, niż ostateczne zwycięstwo Ukrainy, które wprawdzie też jest zatwierdzone, ale do odwołania, podczas gdy w przypadku sądowej mafii żadne odwołanie nie pomoże, bo to by zachwiało stabilnością państwa, czyli fundamentem Rzeczypospolitej, którego funkcję pełni sprawiedliwość. Tak w każdym razie zostało lekkomyślnie wyryte na gmachu sądów przy Alei Solidarności, w którym w czasach stalinowskich mieściły się sekcje tajne, ferujące wyroki w tak zwanych „kiblówkach”. Teraz „kiblówki” przeżywają renesans, więc nic dziwnego, że i napisu na gmachu sądów nikt nie zamierza zmieniać. Jak powiadają gitowcy – „wszystko gra i koliduje”.
Wracając tedy de publicis, przy okazji zaoferowanej przez Polskę intencji przekazania kompanii czołgów marki „Ledopard” w ilości sztuk czternastu, warto postawić pytanie, jaka właściwie jest wartość polskiej pomocy dla Ukrainy. Niedawno ministressa od życia rodzinnego ujawniła, że sam socjal dla ukraińskich uchodźców przekroczył 3 mld złotych, a przecież to zaledwie kropla w morzu polskiej pomocy dla Ukrainy, dla której nasi Umiłowani Przywódcy oddaliby wszystko – łącznie z uzbrojeniem tubylczych jednostek liniowych – co ujawnił w Davos pan prezydent Duda. Ciekawe, że nic nie było słychać, by nasi mężni generałowie przeciwko temu ogołoceniu polskiej armii zaprotestowali – ale widać takich mamy generałów. Najważniejsze jest dowodzenie, nawet jak nie ma czym dowodzić, czyli mówiąc potocznie – posada, od której liczy się emerytura.
W odwadze wojskowej nikt nie potrafi ich wyprzedzić; taki pan generał Polko z panem generałem Skrzypczakiem i jeszcze jakimś trzecim na dokładkę, stanąłby samotrzeć przeciwko całej ruskiej armii – a przynajmniej tak wynika z jego tromtadrackich przemówień w rządowej telewizji.
Z odwagą cywilną jest chyba gorzej, bo każdy stara się dotrwać jakoś na w miarę intratnym stanowisku do emerytury, po której, ja wiadomo, zaczyna się prawdziwe życie. Kto by się w takiej sytuacji przejmował rozbrajaniem państwa? Wyjaśnił to już Fraciszek Maria Arouet, pseudonim Voltaire, pisząc, że „kiedy Padyszachowi wiozą zboże, kapitan nie troszczy się, jakie wygody mają myszy na statku”. Feldkurat Otto Katz z „Przygód dobrego wojaka Szwejka”, napawał się nadzieją, że „Watykan się nim interesuje”. Teraz zainteresowanie Watykanu nie ma żadnego znaczenia; co innego, jak którymś generałem zainteresuje się Nasz Najważniejszy Sojusznik. Taki ma szansę na stanowisko w organach NATO, gdzie emerytura jest wielokrotnie wyższa, niż na służbie dla naszego bantustanu.
Mniejsza jednak o generałów; dlaczegóż to mieliby być inni, niż za komuny, kiedy to gotowi byli na wszystko, gwoli ocalenie ustroju socjalistycznego? Czym skorupka za młodu nasiąknie... – zresztą mniejsza z tym. Ciekawsze są dwie rzeczy. Po pierwsze – ile właściwie jest warta w liczbach bezwzględnych dotychczasowa pomoc Polski dla Ukrainy – bo tego tubylcza opinia publiczna nie wie, tumaniona przez rządową i nierządną telewizję, że Polska jest supermocarstwem, rozstawiającym po kątach nie tylko całą Europę, ale nawet cały świat. A tymczasem byłoby dobrze, gdybyśmy się dowiedzieli, jaka część podatków, które płacimy i jaka część zadłużenia, które zaciągnął rząd „dobrej zmiany” u lichwiarzy z lichwiarskiej międzynarodówki, poszła na rozkurz na Ukrainie. Tyle chyba od naszych Umiłowanych Przywódców, którzy na nas pasożytują, nam się należy.
Osobiście oceniam optymistycznie, że wartość rządowej pomocy, nie licząc zaangażowania samorządów, dochodzi, albo nawet przekracza 50 miliardów złotych – ale przecież mogę patriotycznego zaangażowania naszych Umiłowanych Przywódców dla bezcennej Ukrainy nie doceniać. Druga sprawa, to formuła, według której ta pomoc jest dla Ukrainy świadczona. Czy mianowicie pomoc ta świadczona jest za darmo, czy też rząd „dobrej zmiany” postarał się choćby o jakieś bezwartościowe ukraińskie weksle, jako zabezpieczenie polskiej pożyczki.
Myślę, że zamiast urządzać demonstracje przeciwko „ukrainizacji Polski”, albo nawet niezależnie od nich, warto, by Konfederacja złożyła formalną interpelację, zarówno w jednej, jak i w drugiej sprawie – a gdyby okazało się, że rząd dopuścił się malwersacji, transferując do państwa trzeciego pieniądze polskich podatników bez żadnej gwarancji ich odzyskania – żeby postarała się postawić pana prezydenta Dudę i pana premiera Morawieckiego przed Trybunałem Stanu.
To wprawdzie nikomu jeszcze nie zaszkodziło, ale trochę skomplikowałoby kampanię wyborczą – w czym może być zainteresowany również obóz zdrady i zaprzaństwa.
Od co najmniej 20 miesięcy wiemy, że zamiast pozostawać w pobliżu miejsca wstrzyknięcia, jak reklamowano, LNP rozchodzą się po całym ciele, przekraczając nawet barierę krew-mózg. Dostają się do niemal każdej komórki i tkanki. Nowe sekcje zwłok każdego dnia pokazują szerszą i głębszą infiltrację.
−∗−
Tłumaczenie artykułu ze strony Breta Swansona będącego kolejną analizą sławnego już filmu z udziałem jednego z dyrektorów firmy farmaceutycznej Pfizer produkującej szczepionki przeciw covid. /AlterCabrio – ekspedyt.org/
__________***__________
„Mam nadzieję, że się tego nie dowiemy… iż mRNA pozostaje w organizmie” — mówi naukowiec z firmy Pfizer
„Mam nadzieję, że nie dowiemy się, iż mRNA w jakiś sposób utrzymuje się w organizmie” — mówi dr Jordon Walker, dyrektor ds. badań i rozwoju mRNA w firmie Pfizer, w filmie nagranym potajemnie przez Project Veritas.
BREAKING: @Pfizer Director Concerned Over Women’s Reproductive Heath After COVID-19 Vaccinations „There is something irregular about their menstrual cycles…concerning…The vaccine shouldn’t be interfering with that…It has to be affecting something hormonal…” #Pfertility
Przepraszam, doktorze Walker. Od ponad roku wiemy definitywnie, że mRNA utrzymuje się w organizmie. W niektórych przypadkach przez co najmniej 60 dni. Światowej klasy grupa patologów z Uniwersytetu Stanforda poinformowała o tym na łamach Cell, w dniu 24 stycznia 2022r. – ”Immune imprinting, breadth of variant recognition, and germinal center response in human SARS-CoV-2 infection and vaccination”. A im dłużej mRNA się utrzymuje, tym bardziej toksyczne białko kolczaste będzie wytwarzać i tym większe ryzyko problemów zdrowotnych.
(Jak zwykle są zastrzeżenia do filmów z ukrytej kamery. Oficjalne oświadczenie firmy Pfizer dotyczące poprzednich filmów z dr Walkerem sugeruje autentyczność, ale nie mamy pewności).
Dr Walker zastanawia się również nad potencjalnymi przyczynami powszechnych nieprawidłowości miesiączkowania. Mówi, że szczepionka musi wchodzić w interakcję z osią HPG (podwzgórze, przysadka mózgowa, gonady) – łańcuchem hormonalnym, który reguluje menstruację i wiele innych układów biologicznych. Jest jednak zdezorientowany, ponieważ „szczepionka nie przekracza bariery krew-mózg”.
Tyle tylko, że to właśnie trafia do mózgu. To też wiemy od dawna, co potwierdzają liczne sekcje zwłok. Dr Walkerowi nawet nie przychodzi do głowy, że nanocząsteczki lipidowe (LNP) trafiają również bezpośrednio do jajników, o czym wiemy od wiosny 2021r., kiedy kanadyjski wakcynolog dr Byram Bridle odgrzebał dokumentację regulacyjną firmy Pfizer przesłaną do japońskiego rządu.
Od co najmniej 20 miesięcy wiemy, że zamiast pozostawać w pobliżu miejsca wstrzyknięcia, jak reklamowano, LNP rozchodzą się po całym ciele, przekraczając nawet barierę krew-mózg. Dostają się do niemal każdej komórki i tkanki. Nowe sekcje zwłok każdego dnia pokazują szerszą i głębszą infiltrację. Zaledwie wczoraj patolog dr Ryan Cole ujawnił wyniki nowej sekcji zwłok z białkiem kolczastym w nadnerczach.
BREAKING: @Pfizer Director Concerned Over Women’s Reproductive Heath After COVID-19 Vaccinations „There is something irregular about their menstrual cycles…concerning…The vaccine shouldn’t be interfering with that…It has to be affecting something hormonal…” #Pfertility
Według artykułu z Cell, autorstwa patologów ze Stanford, mRNA utrzymuje się znacznie dłużej niż reklamowano, co najmniej 60 dni. Naturalny mRNA rozkłada się i rozpuszcza w ciągu kilku minut lub godzin. Jest bardzo niestabilny, co jest dobrą rzeczą. Zmodyfikowany RNA [modRNA] użyty w szczepionkach jest jednak syntetyczny. Pfizer i Moderna zastąpiły wszystkie uracyle (U) pseudo-urydyną (Ψ), która, jak wiemy, stabilizuje modRNA i zapobiega jego rozpadowi. Uważali, że będzie to korzystne, gdy wytworzy się więcej antygenu na dłużej i prawdopodobnie zmniejszy stan zapalny. _
Trwały modRNA wytwarza następnie przez długi czas białko kolczaste – nie minuty lub dni, ale być może tygodnie lub miesiące. Wytwarza to w całym ciele, w wielu tkankach. RNA jest kodem, a nie samym lekiem, więc dopóki się utrzymuje, „mówi” rybosomom, aby dalej wytwarzały białko. Jak więc kontrolować dawkę? Nie sądzę, żebyśmy mogli. W wielu przypadkach trwały mRNA może wytwarzać ogromne, lecz nieznane ilości białka kolczastego, dostarczając super dawki tego, co obecnie wiemy, że jest białkiem wysoce toksycznym. _
Białko kolczaste atakuje szczególnie śródbłonek naczyniowy, wyściółkę naszych naczyń krwionośnych i naczyń włosowatych i przenika każdą tkankę. Rezultatem jest często znacznie, znacznie więcej białka kolczastego, przez znacznie dłuższy czas, w znacznie większej liczbie tkanek, niż praktycznie ktokolwiek mógłby wyprodukować podczas naturalnej infekcji. _
W przypadku większości naturalnych infekcji nasz układ odpornościowy zabija wirusa w warstwach śluzówki – nosogardzieli, płucach, jelitach – w ciągu kilku dni. Dlatego wirus (i białko kolczaste) często nie dociera do tkanek poza warstwę błony śluzowej. _
W ciężkich infekcjach Covid-19, białko kolczaste może uszkodzić tkanki płuc, naczyń, nerek itp. i wywołać burzę cytokinową. Lecz szczepionki generują znacznie więcej białka kolczastego i całkowicie omijają warstwę śluzówki – naszą pierwszą linię obrony – przechodząc bezpośrednio do naszych wrażliwych narządów.
Źródło: Michael Mörz, A Case Report: Multifocal Necrotizing Encephalitis and Myocarditis after BNT162b2 mRNA Vaccination against COVID-19: “…the presence of spike protein must be ascribed to vaccination rather than to viral infection. The findings corroborate previous reports of encephalitis and myocarditis caused by gene-based COVID-19 vaccines.”
Jeśli ten film jest autentyczny, może zapoczątkować bardziej publiczną dyskusję na temat wielu głębokich problemów naukowych i zdrowotnych, które mamy od dwóch lat. A przynajmniej pokazuje, jak mało niektórzy dyrektorzy w firmie Pfizer pojmują na temat swoich własnych produktów oraz tego, co mówi nam nauka i dane.
Kumulacja poszczepienna czyli co robią nanocząstki lipidowe (…) dr Robert Malone, twórca technologii szczepionek mRNA, powiedział, że nanocząstki lipidowe szczepionki przeciw COVID – które mówią organizmowi, aby wyprodukował białko kolczaste – opuszczają miejsce wstrzyknięcia i gromadzą się […]
_________________
mRNA w domu i zagrodzie czyli to dopiero początek Nie tylko nasze rządy i media nadal chwalą technologię mRNA, ale intencją jest, aby szczepionki mRNA leczyły również wiele innych chorób, przynosząc kolejne miliardy dolarów firmom farmaceutycznym oraz ekspertom i […]
_________________
Komórki nie kłamią: mRNA działa! „Białko kolczaste jest toksyną”, mówi patolog dr Ryan Cole, i prawie na pewno powoduje raka w wielu przypadkach. “Wiemy, że białko kolczaste może indukować szlaki nowotworowe. I to się dzieje. […]
_________________
‘Wycofać natychmiast’ czyli jak oszukano kobiety Kiedy kobiety dowiedzą się, że zostały w ten sposób oszukane, to szczęśliwe nie będą. Jednak dzięki cenzurze i brakowi informacji w mediach głównego nurtu większość kobiet nigdy się nie dowie. […]
Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu
BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!
WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.
Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).
Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie: Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie).
Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców. Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był j e d y n ą Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści.
Zaledwie kilka dni po otrzymaniu przypominającej dawki „szczepionki” przeciw-kowidowej córka króla Tajlandii upadła i zapadła w śpiączkę.
Księżniczka Bajrakitiyabha, która jest potencjalną następczynią tronu Tajlandii, jest w ciężkim stanie kilka tygodni po tym, jak upadła. [44 letnia doktor praw (z Oksfordu)]
Niektóre doniesienia sugerują, że doznała zawału serca, chociaż jej rodzinie powiedziano, że prawdopodobnie cierpiała na infekcję bakteryjną. Mimo to sześć tygodni później księżniczka nadal jest w śpiączce i jest utrzymywana przy życiu przez maszyny.
Rodzina królewska została teraz ostrzeżona o fakcie, że księżniczka najprawdopodobniej padła ofiarą zastrzyku.
Według doniesień najwyższe władze Tajlandii, w tym doradcy króla, rozmawiają z prof. Sucharitem Bhakdim i przygotowują się do unieważnienia kontraktów firmy Pfizer.
Jeśli tak się stanie, Tajlandia stanie się pierwszym krajem, który anuluje kontrakt, co oznacza, że firma Pfizer zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za wszystkie obrażenia poszczepienne.
==================================
mail:
Uaktualnij – w ub. niedzielę 5 lutego lekarze królewscy orzekli śmierć mózgową księżniczki.
W Tajlandii panował największy na świecie reżim antykowidowy. Do niedawna nie można było wjechać do tego kraju, król ogłosił przymus szczepień. Teraz odwołał.
Mieli w Niemczech tak wybitnego specjalistę, jak prof Bahdi i nie zapytali go o zdanie. Dopiero post mortem księżniczki. To teraz mają. Będą padać jak muchy.
W artykule demaskującym “skrajnie prawicowe korzenie #NoNutNovember” https://en.wikipedia.org/wiki/No_Nut_November, Rolling Stonehttps://www.rollingstone.com/culture/culture-features/coomer-meme-no-nut-november-nofap-908676/opisuje duży segment ruchu antypornograficznego jako “przerażający mały smorgasbord (bufet) napędzanej niepewnością nienawiści z antysemityzmem, mizoginią i homofobią w jednym”, podsycany przez “teorię spiskową, że Żydzi dominują w przemyśle pornograficznym i używają pornografii jako sposobu na kontrolowanie białych mężczyzn”. Artykuł twierdzi również, że “ideologia antymasturbacyjna była historycznie wykorzystywana jako narzędzie przez postacie faszystowskie do uzyskania kontroli społecznej” poprzez manipulowanie seksualnie represjonowanymi mężczyznami poprzez społeczny wstyd. The New York Times również zwrócił uwagę na tę niebezpieczną “teorię spiskową”, która ich zdaniem przyczynia się do “niedawnego wzrostu przestępstw z nienawiści” https://www.nytimes.com/2019/06/07/us/hate-groups-porn-conspiracy.html. Strażnicy antysemityzmu i żydowskie gazety, takie jak Jerusalem Post, wpadły w apopleksję, kiedy oddział Al-Jazeery stwierdził, że Żydzi stworzyli i kontrolują przemysł pornograficzny, ponieważ “nienawidzą Chrystusa”. https://www.jpost.com/Diaspora/Antisemitism/Al-Jazeera-claims-Jews-created-control-porn-industry-hate-Jesus-Christ-606611
Kristoff Kerl podsumowuje tę kwestię w czasopiśmie Studies in American Jewish Literature. Według Kerla, niedorzeczna “fantazja” o żydowskim spisku stojącym za pornografią, która jest irracjonalnie promowana przez skrajnie prawicowe grupy nienawiści, wygląda następująco: Żydzi używają pornografii do “erozji rzekomo ‘naturalnego’ porządku białej supremacji”, do “obalenia. . . chrześcijańskiej seksualności”, aby zainicjować “wywołaną przez porno zmianę orientacji seksualnej. . . [i spowodować] kryzys reprodukcji w ‘białej rasie’”, aby promować hybrydyzację i “zwiększyć seksualne pożądanie mężczyzn kolorowych lub Żydów do białych kobiet”, i wreszcie, jako “technika wojny psychologicznej”, aby uspokoić i spacyfikować białych mężczyzn. (1) https://scholarlypublishingcollective.org/psup/sajl/article-abstract/39/1/117/211210/Oppression-by-Orgasm-Pornography-and-Antisemitism?redirectedFrom=fulltext
Odpowiedź jest twierdząca, mimo sprzeciwów powyższych artykułów, że jest inaczej. Wszystkie te antysemickie “fantazje” można udowodnić. Co więcej, wszystkie te twierdzenia można udowodnić, prosto od samych Żydów, tj. powołując się na chełpiących się żydowskich pornografów. Wiele z tych twierdzeń pochodzi od samych Żydów, a nie od antysemitów. Wielu żydowskich pornografów i badaczy otwarcie przyznaje, że Żydzi angażują się w produkcję i rozpowszechnianie pornografii, by obalić i zniszczyć kulturę gojów. Najpierw ustalmy, jak ogromna jest obecność Żydów w przemyśle pornograficznym, tak aby wszelkie twierdzenia przeciwne można było od razu odrzucić.
Porno jako przemysł żydowski
Kerl przyznaje w swoim artykule, że najbardziej notoryczni pornografowie w historii Ameryki – Ruben Sturman i Steven Hirsch – są Żydami. Znani odpowiednio jako “Walt Disney porno” i “Donald Trump porno”, obaj posiadają tytuł najlepszego dystrybutora pornografii w Ameryce. Sturman zbudował swoje porno imperium podczas unikania FBI, a po śmierci jako stereotypowy chciwy żydowski gangster w więzieniu federalnym, przekazał rodzinny biznes swojemu synowi, Davidowi. Hirsch wciąż żyje. Jest właścicielem Vivid Entertainment, największej obecnie sieci porno na świecie.
Seth Warshavsky, polsko-amerykański Żyd znany z bycia pionierem pornografii internetowej, jest określany jako “zewnetrzny wizerunek pornografii online” https://www.salon.com/1999/12/01/ieg/. David F. Friedman założył Adult Film Association of America. William Margold był reżyserem porno, aktywistą i dyrektorem Free Speech Coalition, stowarzyszenia branżowego działającego na rzecz przemysłu filmowego dla dorosłych. Paul Fishbein, Irv Slifkin i Barry Rosenblatt są właścicielami AVN Media, a Mark Spiegler jest właścicielem Spiegler Girls (Spiegler podobno jest również właścicielem domeny pedofilskiej strony internetowej NAMBLA, według przecieków z nieistniejącej już Porn Wikileaks). Bardziej godni uwagi żydowscy właściciele studiów i magnaci przemysłu dla dorosłych to Seymore Butts, John Stagliano, Phil Harvey, Joe Francis, Winston Wolf, Gary Cremin, Bruce J. Friedman, Cable Rosenberg, Mike Kulich i Greg Lansky https://illustratedphilosophy.com/ip104-jewish-influence-part-ii-the-porn-industry-mark-collett/.
Luke Ford prezentuje kolejną obszerną listę (archiwum esejów Forda można znaleźć tutaj: https://lukeford.net/blog/?p=103821): Ron Braverman, John Bone, Wesley Emerson, Herbert Feinberg, Hank Weinstein, Lenny Friedlander, Bobby Hollander, Rubin Gottesman, Fred Hirsch (ojciec Stevena Hirscha), Paul Apstein, Steve Orenstein, Jack Richmond, Theodore Rothstein, Ron Sullivan, Jerome Tanner, Armand Weston oraz Sam i Mitch Weston. Dodatkowo Żydzi byli także “większością czołowych męskich wykonawców lat 70. i 80. . . include[ing] Buck Adams, Bobby Astyr, (Bobby Charles) R. Bolla (Robert Kerman), Jerry Butler (Paul Siderman), Seymore Butts (Adam Glasser), Roger Caine (Al Levitsky), David Christopher (Bernie Cohen), Steve Drake, Jesse Eastern, Jamie Gillis (Jamie Gurman), Ron Jeremy (Hyatt), Michael Knight, William Margold, Ashley Moore (Steve Tucker), David Morris, George Payne, Ed Powers (Mark Arnold aka Mark Krinski), Harry Reems (Herbert Streicher), Dave Ruby, Herschel Savage (Harvey Cowen), Carter Stevens (Mal Warub), Marc Stevens, Paul Thomas (Phil Tobias), Marc Wallice (Marc Goldberg), Randy West (Andy Abrams) i Jack Wrangler.” [2]
Potwierdzając to, żydowski pornograf Michael Kulich stwierdził w wywiadzie z 2015 r., że “przemysł dla dorosłych został w dość dużym stopniu założony przez Żydów”, i że dziś “wszyscy właściciele firm są w dość dużym stopniu Żydami lub mają żydowskie powiązania, lub w pewnym momencie pracowali dla Żyda.”
A co z Playboyem? Podczas gdy Hugh Hefner nie był Żydem, Nat Lehrman – jeden ze starszych redaktorów Playboya –– przyznaje, że cały “personel, praktycznie, był Żydami.”[3] Gloria Leonard, która opisuje siebie jako “miłą żydowską dziewczynę z Bronxu”, wynalazła telefoniczne linie seksualne i założyła hardcorowy magazyn porno High Society. [4] Inny ciekawy przykład można znaleźć w niedawnym filmie dokumentalnym Netflixa – Circus of Books, który celebruje życie “miłego żydowskiego małżeństwa”, które potajemnie dostarczało całą gejowską pornografię w Los Angeles z tajnego zaplecza w swojej księgarni w latach ’80.[5]
“Sympatyczna żydowska gwiazda porno” Ron Jeremy (który chodził do szkoły hebrajskiej) wyjaśnił, że jednym z powodów przytłaczającej obecności Żydów w przemyśle porno jest to, że “żydowskie rodziny mają tendencję do bycia bardziej liberalnymi niż chrześcijańskie.”[6] Jeśli zapytać żydowskiego producenta porno Seymore’a Buttsa, innym dużym powodem jest żydowski nepotyzm (który był również tym, jak Jeremy wystartował w swojej karierze): “jeśli cztery osoby konkurują o pracę, a trzy z nich są goyim [poganami], Żyd, przy wszystkich rzeczach równych, dostanie pracę. Tak właśnie pracuję. Jeśli mam trzech aktorów ubiegających się o rolę, a jeden z nich jest Żydem, i wszyscy są na równi… . Pozwij mnie.”[7]
Poniżej znajduje się fragment wywiadu z anonimowym pornografem:
D: … Jeśli zostaniesz przyjęty na scenę porno, to jest to niewiarygodne. To jest taka rozszerzona rodzina.
N: Tak, to jest duża rodzina.
D: W rzeczywistości czuje się prawie jak w wiejskim klubie porno. Tak wielu Żydów jest w to zaangażowanych. Ona po prostu świetnie się bawi. [Śmiech] Wpadacie na siebie na planach, a nie widzieliście się od kilku miesięcy, i to jest jak starzy, dawno niewidziani krewni i zjazdy rodzinne.[8].
Przemysł pornograficzny to jedna wielka żydowska rodzina. Żydzi czują się w przemyśle dla dorosłych jak u siebie w domu i stąd żydowskie publikacje celebrują członków swojej społeczności, którzy “dorobili się w porno”. Reżyser porno James Deen, który udzielił wielu wywiadów żydowskim publikatorom Haaretz i Jewish Daily Forward, powiedział nawet, że jego żydowska tożsamość wpływa na jego pracę:
Nigdy tak naprawdę nie przekonałem się do sytuacji typu wiara-bóg, ale to, co mi się podobało, to ruch syjonistyczny, kultura za nim stojąca, społeczność. . . Identyfikuję się z judaizmem jako kulturą, a ta kultura zachęcała mnie do nauki, zadawania pytań i dążenia do wiedzy. Wiem jak fotografować, oświetlać i edytować, ponieważ zawsze staram się dążyć do wiedzy w pracy. Myślę, że nie miałbym tego typu mentalności, gdybym nie miał mojego żydowskiego wychowania.
W tym samym wywiadzie, zapytany o to, czy ma jakieś żydowskie wzorce w branży, odpowiedział:
Nie wchodzę do jakiegoś miejsca i myślę, że jestem Żydem, kto jeszcze jest Żydem, muszę z nimi pracować. Szacunek idzie uniwersalnie przez wszystkie rasy, wyznania, kolory, religie, wszystko. Żydzi wiedzą, że jesteśmy lepsi od wszystkich innych – tylko to się liczy. To prawda, że jesteśmy narodem wybranym; to fakt.[9]
Wspomniany artykuł opublikowanyw Rolling Stone próbuje zmyć oczywisty związek między Żydami a pornografią, wskazując, że prezes MindGeek, “Feras Antoon, nie wydaje się być Żydem”.MindGeek to ogromny parasol wielonarodowy, który jest właścicielem głównych stron hostujących pornografię, takich jak Pornhub. Firma powstała na początku lat 2000 w montrealskiej “Północnej Dolinie Krzemowej”, obok innych monopoli technologicznych, takich jak Facebook, Google i YouTube. Podczas gdy Antoon nie jest identyfikowalnym Żydem, artykuł w Rolling Stone nie wspomina, że dyrektor operacyjny, David Marmorstein, jest nim. Ponadto monopol MindGeek zawdzięcza w dużej mierze powiązaniom poprzedniego właściciela z firmą Colbeck Capital Management z Wall Street – prowadzoną przez byłych członków zarządu Goldman Sachs – która udzieliła firmie w roku 2011 pożyczki w wysokości 362 milionów dolarów https://www.independent.co.uk/arts-entertainment/art/features/we-re-living-in-a-pimp-state-a7068861.html. Jeśli starsi dyrektorzy Colbeck Management, Jason Colodne i Jason Beckman, nie są Żydami, to mają oni poważne powiązania z Żydami, ponieważ współpodpisali ketubę Ryana Kavanaugha (prezesa Warner Bros. Pictures), tj. żydowski dokument ślubny, z okazji jednego z jego małżeństw. https://www.hollywoodreporter.com/movies/movie-features/relativitys-ryan-kavanaugh-breaks-silence-813257/
FOTO: Selfie zamieszczone przez menadżera mediów społecznościowych w Pornhubie przedstawia gwiazdę Dawida wiszącą w biurowym tle.
Żydowscy pornografowie i organizacje żydowskie miały również decydujący wpływ na legalizację pornografii w Stanach Zjednoczonych. Na przykład, żydowskiemu powodowi Samuelowi Rothowi (który napisał Jews Must Live, opisujący żydowską nienawiść do gojów i kultury gojów) przypisuje się rozciągnięcie prawnej definicji tego, co stanowi obsceniczność w sprawie Roth przeciwko Stanom Zjednoczonym (1957), poprzez argumentowanie, że obsceniczne materiały powinny być chronione na mocy Pierwszej Poprawki. Chociaż sąd orzekł na niekorzyść Rotha, został nakłoniony do ponownego zdefiniowania obsceniczności jako “materiału dotyczącego seksu, odwołującego się do zainteresowań lubieżnych”[10] Definicja ta miała później stać się podstawą testu Millera, który przekształcił się w test Sądu Najwyższego do definiowania obsceniczności po sprawie przeciwko żydowskiemu powodowi Marvinowi Millerowi w Miller v. California (1973).
Znani żydowscy pornografowie, tacy jak Al Goldstein, później rozgromili oskarżenia o obsceniczność, wykorzystując sformułowania testu Millera. Na przykład, Goldstein chwali się w swojej autobiografii, że pokonał oskarżycieli o obsceniczność poprzez “postawienie ich w sytuacji, w której musieliby przyznać się do wzwodu podczas przesłuchania”, aby udowodnić, czy jego materiał “przemawia do chorobliwego zainteresowania”, czy też nie.[11] Wraz z dwoma innymi głośnymi sprawami o obsceniczność przeciwko pornografowi Larry’emu Flyntowi i żydowskiemu aktorowi Harry’emu Reemsowi, precedensy uzyskane przez Goldsteina skutecznie wykluczyły możliwość skazania za obsceniczność i utorowały drogę do normalizacji hardcorowej pornografii. Goldstein chwalił się później: “Co tworzy Ala Goldsteina? Al Goldstein jest pieprzoną legendą. Jak wielu ludzi zalegalizowało pornografię? Chodzi mi o to, że pieprzony Fishbein jest zrelaksowany i Ron Jeremy jest zrelaksowany. Ja zmieniłem prawo.”
Jeśli chodzi o Larry’ego Flynta, to choć Flynt nie jest Żydem, był on znaczącym darczyńcą Anti-Defamation League (ADL). Podczas gdy ADL jest jedną z głównych organizacji stojących na czele cenzury mowy nienawiści na platformach mediów społecznościowych i na poziomie rządu federalnego, ADL ma również historię wspierania wolności słowa dla pornografów. ADL nie wierzy, że Pierwsza Poprawka powinna chronić mowę krytykującą Żydów, ale wierzy, że Pierwsza Poprawka powinna chronić pornografów. ADL przyznała również Hugh Hefnerowi “ich American Freedom Award na modnym black-tie dinner-dance” w 1980 roku, chwaląc Hefnera, ponieważ “imperium, które założył, miało daleko idący wpływ, nie tylko na przemysł wydawniczy, ale również na obyczaje amerykańskiego społeczeństwa.”[12] [podkreślenie dodane] Dodatkowo, Abe Foxman – były krajowy dyrektor ADL – chwalił Żydów w przemyśle pornograficznym jako paradygmatycznych Amerykanów: “Ci Żydzi, którzy weszli do przemysłu pornograficznego, zrobili to jako jednostki realizujące amerykański sen”[13].
Luke Ford mówi, że “Publishers Weekly wziął mnie na celownik za tę ‘obraźliwą generalizację’ na temat Żydów, ale to prawda. Wielcy potentaci [w przemyśle pornograficznym] są Żydami.”[14] Profesor Nathan Abrams ubolewa, “że 350 rocznica przybycia Żydów do Stanów Zjednoczonych nie obejmowała żadnych obchodów żydowskich innowacji w tej dziedzinie. . dlaczego wstydzimy się żydowskiej roli w przemyśle pornograficznym? Może nam się to nie podobać, ale żydowska rola w tej dziedzinie była znacząca i najwyższy czas, by pisano o niej poważnie.”[15]
Tak więc pytanie nie brzmi, czy przemysł pornograficzny jest żydowski czy nie. Pytanie brzmi: dlaczego? A jednym z powodów jest bezsprzecznie obalenie i zniszczenie białej, zachodniej kultury i cywilizacji.
Jak wspomniano wcześniej, istnieje wiele dowodów na to, że Żydzi postrzegają i wykorzystują pornografię jako broń. Jeden z bardzo jednoznacznych dowodów został podany przez IDF w roku 2002 https://www.news24.com/News24/Porn-the-new-weapon-of-choice-20020330. Po zajęciu miasta Ramallah na Zachodnim Brzegu, izraelskie siły okupacyjne przejęły lokalne stacje telewizyjne i zaczęły nadawać hardcorową pornografię w celu wywołania “psychologicznego szoku” i zdemoralizowania mieszkańców https://reason.com/2002/04/03/porn-and-politics-in-palestine/. Można wykazać, że dystrybucja hardcorowej pornografii osiąga podobny cel również w Ameryce i Europie Zachodniej.
Żydowscy naukowcy, tacy jak profesor Abrams, opisali przemysł pornograficzny jako przedłużenie seksualnego ataku rewolucyjnego na kulturę zachodnią prowadzonego przez żydowskich marksistów, takich jak Wilhelm Reich i Herbert Marcuse, którzy zainspirowali wielu żydowskich pornografów w awangardzie legalizacji pornografii w latach ’70. Jeden z takich żydowskich pornografów pamięta, że chodził do studiów porno z “włosami rozpuszczonymi do tyłka, egzemplarzem Rewolucji Seksualnej Wilhelma Reicha pod pachą i krzyczał na temat pracy, ‘miłości i seksu’”[16]. W literaturze tych wpływowych żydowskich marksistowskich intelektualistów i aktywistów można dostrzec wyraźną, konsekwentną i złośliwą smugę wrogości wobec religii, konwencjonalnej moralności seksualnej i silnych rodzin gojów. Żydowska tożsamość wymienionych intelektualistów i ich antyrodzinne postawy nie są przypadkowe: te żydowskie postacie świadomie identyfikowały się jako Żydzi i postrzegały unicestwienie konserwatywnych instytucji społecznych jako leżące w interesie społeczności żydowskiej jako ogółu, ponieważ wierzyły, że uczyni to społeczeństwo odpornym na antysemityzm. Ruchy te ilustrują, dlaczego Żydzi postrzegają promocję seksualnej dekadencji jako korzystną dla społeczności żydowskiej i jak społeczność żydowska postrzega pornografię jako broń kulturową. W kontekście naszej dyskusji, notable w tym ruchu sięgają co najmniej do początku XX wieku, zaczynając od marksistowskiego filozofa György Lukácsa.
Antecedencje rewolucyjne
Georg Bernard baron Lukács von Szegedin – w skrócie György Lukács – był synem bogatego żydowskiego bankiera inwestycyjnego, barona w byłym Cesarstwie Austro-Węgierskim i jednym z najbardziej wpływowych marksistowskich intelektualistów początku XX wieku. W maju 1919 roku, po węgierskiej rewolucji bolszewickiej i ustanowieniu Węgierskiej Republiki Radzieckiej Béli Kuna (również syna bogatej rodziny żydowskiej), Lukács został mianowany Ludowym Komisarzem Edukacji i Kultury. Lukács rozczarował się chrześcijańską klasą robotniczą, która – jak pisze Cécile Tormay w swoim słynnym Dzienniku Banity – odmówiła przyjęcia międzynarodowego komunizmu i pozostała wierna Bogu i ojczyźnie. Z tego powodu Lukács uznał zachodnią kulturę chrześcijańską za przeszkodę dla komunistycznej emancypacji społecznej i twierdził, że marksistowski “światowy przewrót wartości nie może się odbyć bez ‘unicestwienia starych wartości’ i stworzenia nowych przez rewolucjonistów.”[17] Jako Ludowy Komisarz Edukacji i Kultury, Lukács dążył do ‘unicestwienia owych starych wartości’ poprzez edukację państwową, włączając w to kompleksowe programy edukacji seksualnej dla uczniów i promocję feminizmu. Jako gra z etykietą “czerwonego terroru” używaną do opisania bolszewickich masowych mordów z 1918 roku (których sprawcy również w większości byli Żydami), ten program edukacji seksualnej został nazwany przez jego przeciwników “terroryzmem kulturowym”[18]. https://www.theoccidentalobserver.net/2020/03/09/leather-jacketed-coke-snorting-jews-in-the-soviet-secret-police-torturing-raping-and-killing-gentiles-the-evidence/
Za rządów Lukácsa organizowano w szkołach specjalne wykłady, drukowano i rozprowadzano literaturę, która miała “pouczać” dzieci o wolnej miłości, o istocie stosunku seksualnego, o archaiczności burżuazyjnych kodeksów rodzinnych, o przestarzałości monogamii, o nieistotności religii, która pozbawia człowieka wszelkich przyjemności. . . Temu wezwaniu do buntu skierowanemu do dzieci odpowiadało wezwanie do buntu skierowane do węgierskich kobiet . . [Jeden z dokumentów opublikowanych przez Komisariat Lukácsa] wzywa kobiety na całym świecie do zjednoczenia się i obalenia łańcuchów narzuconych im przez wyzyskujących mężczyzn o burżuazyjnych zapędach.[19]
Program Lukácsa okazał się krótkotrwały, ponieważ Węgierska Republika Radziecka została pokonana i rozwiązana przez Rumunię w sierpniu 1919 roku, a Lukács był zmuszony do ucieczki do Wiednia. Jednak pomysł seksualizacji dzieci w celu zwalczania nastrojów reakcyjnych powracał wśród wybitnych żydowskich komunistów, takich jak Wilhelm Reich.
Urodzony w żydowskiej rodzinie w austro-węgierskiej prowincji Galicja, Reich opisuje swoje dorastanie w autobiografii zatytułowanej Pasja młodości (1988), gdzie z upodobaniem wspomina gwałcenie pokojówek swojej rodziny, uprawianie bestialstwa ze zwierzętami gospodarskimi, masturbację na myśl o swojej matce i pożądanie siostry swoich przyjaciół, ponieważ miał obsesję na punkcie “jej wspaniałych, długich, blond włosów”. [20] Po studiach medycznych na Uniwersytecie Wiedeńskim we wczesnych latach 20-tych, Reich kontynuował karierę jako psychoanalityk i jest znany z syntezy prac Sigmunda Freuda i Marksa. Po wstąpieniu do Komunistycznej Partii Niemiec w roku 1930, Reich stworzył dwie wysoce wpływowe książki: The Sexual Revolution (1936), która dostarczyła nazwy dla ruchu wyzwolenia seksualnego z lat ’60 i ’70, oraz The Mass Psychology of Fascism (1933), która zaatakowała autorytarne ruchy prawicowe w Europie. W Związku Radzieckim słowem psychuszka określano szpitale psychiatryczne, w których internowano dysydentów politycznych po zdiagnozowaniu ich przez państwo jako chorych psychicznie. W podobnym zastosowaniu upolitycznionej psychiatrii Reich twierdził, że zdiagnozował faszystowskie przekonania jako zaburzenie osobowości spowodowane tłumieniem seksualności w dzieciństwie.
Według Reicha, tłumienie naturalnej seksualności dziecka, zwłaszcza seksualności genitalnej, czyni je lękliwym, nieśmiałym, posłusznym, bojącym się władzy, “dobrym” i “dostosowanym” w sensie autorytarnym; paraliżuje siły buntownicze, ponieważ każdy bunt jest obciążony lękiem; wytwarza, poprzez hamowanie ciekawości seksualnej i myślenia seksualnego u dziecka, ogólne zahamowanie myślenia i zdolności krytycznych. Krótko mówiąc, celem tłumienia seksualnego jest wytworzenie jednostki dostosowanej do porządku autorytarnego i podporządkowującej się mu mimo wszelkich nieszczęść i degradacji. Na początku dziecko musi dostosować się do struktury autorytarnego minipaństwa, rodziny, co czyni je zdolnym do późniejszego podporządkowania się ogólnemu systemowi autorytarnemu. Kształtowanie się struktury autorytarnej odbywa się poprzez zakotwiczenie zahamowań seksualnych i lęków seksualnych.[21]
Jaki był werdykt Reicha w sprawie wyleczenia faszystowskiego zaburzenia osobowości? “Dać dzieciom prawdziwą wiedzę seksualną [tzn. zachęcać do młodzieńczych eksploracji seksualnych, takich jak masturbacja], [aby] uwolnić je od seksualnego zamieszania… Gdy do dzieci i nastolatków dotrze się masowo poprzez ich zainteresowania seksualne, powstanie potężna przeciwwaga dla sił reakcyjnych.”[22]
Reich stał się pariasem za swoje poparcie dla wykorzystywania dzieci. Duńska Partia Komunistyczna wpisała go na czarną listę, a po ucieczce do Ameryki przed NSDAP w Niemczech, rząd amerykański również spalił jego badania i uwięził go za działalność związaną z jego Orgonomic Infant Research Center, gdzie podobno dochodziło do wykorzystywania seksualnego dzieci.[23] Pomimo pozornej porażki Lukácsa i Reicha, ich teorie o demontażu cywilizacji chrześcijańskiej poprzez wyzwolenie seksualne znalazły filozoficzną dojrzałość w teorii krytycznej Szkoły Frankfurckiej.
Niewinnie nazwany Instytut Badań Społecznych został założony i sfinansowany przez Felixa Weila – syna bogatego żydowsko-argentyńskiego kupca – we Frankfurcie w Niemczech w roku 1923. Zgromadził on grono prawie wyłącznie żydowskich intelektualistów marksistowskich, takich jak Max Horkheimer, Theodor W. Adorno i Herbert Marcuse, aby rozwinąć marksizm poprzez syntezę marksistowskiego wyzwolenia społecznego z freudowską psychoanalizą i pracami luminarzy takich jak Lukács. Dwoma głównymi celami Instytutu było zajęcie się “kryzysem marksizmu” (odnoszącym się do porażki komunizmu wśród klas pracujących w Europie) oraz stawienie czoła problemowi rosnącego antysemityzmu (bez wątpienia była to reakcja na kulturowy terroryzm żydowskich marksistów, takich jak Lukács i Wilhelm Reich, na masowe prześladowania chrześcijan przez sowiecką CzeKę https://www.theoccidentalobserver.net/2020/03/09/leather-jacketed-coke-snorting-jews-in-the-soviet-secret-police-torturing-raping-and-killing-gentiles-the-evidence/ oraz na rewolucje wzniecone w Rosji, na Węgrzech i w Niemczech przez żydowskich terrorystów rewolucyjnych, takich jak Rosa Luxemburg, Karl Liebknecht i Kurt Eisner). Szkoła uciekła z Niemiec w roku 1933 i ostatecznie znalazła się w Ameryce, gdzie z nową intensywnością kontynuowała swój projekt.
FOTO: Postęp “sztuki nowoczesnej”, taniec z prostytutką, niemiecki plakat propagandowy z lat 30.
Marks głośno stwierdził, że celem filozofii nie jest interpretacja, ale zmiana świata. Szkoła Frankfurcka była podobnie zainteresowana rozwojem strategii zmiany społeczeństwa, “ale była [również] świadoma wielu przeszkód na drodze do radykalnej zmiany” – niektóre z tych przeszkód to chrześcijaństwo, tradycyjna rodzina i konwencjonalna moralność seksualna, zidentyfikowane wcześniej przez Lukácsa i Reicha.[24] Marks ogólnikowo stwierdził, że “era rewolucji społecznej” rozpocznie się po ustanowieniu komunizmu.[25] Szkoła Frankfurcka zmieniła priorytety, argumentując, że wcześniej musi pojawić sięrewolucja społeczna.
W tym względzie jednym z największych wkładów Szkoły Frankfurckiej było wysoce wpływowe badanie Osobowości Autorytarnej. Badanie to, finansowane przez American Jewish Committee, próbowało zidentyfikować autorytaryzm i antysemityzm jako zaburzenia osobowości przypisywane następującym wartościom z dzieciństwa: “konwencjonalna idealizacja rodzica(ów); podporządkowanie się rodzicielskiemu autorytetowi i wartościom; [poczucie] obowiązku i powinności wobec rodziców; [oraz] “orientacja wewnątrzgrupowa na …. [homogeniczno-totalitarną] rodzinę”[26].
W badaniu nie zastosowano rygorystycznych i empirycznych procedur badawczych w celu zweryfikowania lub obalenia hipotezy, ponieważ w zamyśle jego autorów miało ono stanowić empiryczną podstawę dla apriorycznej filozoficznej i politycznej teorii antysemityzmu szkoły frankfurckiej. Według słów Horkheimera, badanie było okazją dla społecznych badań naukowych “do bezpośredniego przekształcenia się w propagandę.”[27] Stąd, podobnie jak Reich, badanie patologizowało zdrowe i “bliskie relacje rodzinne. . . [jako] oznakę zaburzeń psychicznych. . w próbie uczynienia [zachodnich społeczeństw] odpornymi na antysemityzm”[28].
Chociaż studium było zasadniczo antyfaszystowskim aktywizmem politycznym maskującym się jako badania naukowe, było mocno promowane i stało się potężnie wpływowe w amerykańskich naukach społecznych – “żaden tom opublikowany od wojny w dziedzinie psychologii społecznej nie miał większego wpływu na kierunek rzeczywistej pracy empirycznej prowadzonej dziś na uniwersytetach.”[29]
Najbardziej znaczącym wkładem Szkoły Frankfurckiej jest teoria krytyczna, która jest zmodernizowaną marksistowską ramą analityczną opartą na syntezie Marksa i Zygmunta Freuda, która identyfikuje opresję jako zjawisko społeczne i kulturowe, a nie polityczno-ekonomiczne. Według słów Horkheimera, celem teorii krytycznej jest “zniesienie niesprawiedliwości społecznej. . . [oraz] zniesienie stosunków społecznych, które obecnie utrudniają rozwój. . . [pomóc] człowiekowi wyzwolić się z przymusu natury i z tych form życia społecznego oraz porządków prawnych, politycznych i kulturowych, które stały się dla niego kaftanem bezpieczeństwa.”[30] Innymi słowy, teoria krytyczna jest rewolucją przeciwko wszystkim głównym instytucjom społecznym białej cywilizacji zachodniej – chrześcijaństwu, tradycyjnej rodzinie patriarchalnej, czystości i konwencjom społecznym – które teoria krytyczna identyfikuje jako niemożliwe do zniszczenia systemy opresji społecznej.
Teoria krytyczna położyła podwaliny pod ogromnie wpływowy ruch Nowej Lewicy, który bronił praw obywatelskich, feminizmu, praw do aborcji i praw gejów. Podobnie jak bolszewizm, ruch ten był w przeważającej mierze żydowski. W latach ’60 miała miejsce “polityczna masowa migracja Żydów z ortodoksyjnego marksizmu do Nowej Lewicy”, którzy rozczarowali się komunizmem po antyżydowskiej kampanii Stalina https://www.theoccidentalobserver.net/2019/05/08/jews-and-the-left-by-philip-mendes-a-review-part-2/. Dodatkowo, zasadniczo wszystkie kluczowe postaci Nowej Lewicy były żydowskimi radykałami, takimi jak Alan Ginsberg, Betty Friedan, Gloria Steinem i Daniel Cohn-Bendit.
Cohn-Bendit – który był członkiem Parlamentu Europejskiego i do dziś przewodniczy grupom parlamentarnym – walczył z faszyzmem w stylu Reicha, molestując w latach ’60 5-letnie dzieci w anarchistycznym “antyautorytarnym przedszkolu”. Opisuje te “seksualne spotkania” w swojej książce Wielki Bazar (1975).[31] https://www.theguardian.com/world/2001/jan/28/kateconnolly.theobserver
Ojcem “Nowej Lewicy” był żydowski teoretyk szkoły frankfurckiej Herbert Marcuse, który – według słów Matta Taibbi https://www.racket.news/p/marcuse-anon-cult-of-the-pseudo-intellectual-1d3– “dał nam wszystko od ‘Silence Equals Violence’ do ‘Too Much Democracy’ do ‘Crisis of Misinformation’ do ‘In Defense of Looting’ do ‘1619 Project’ i ‘Antiracist Baby’.” Następnie, jego praca “Eros i cywilizacja” uzupełniła prace Wilhelma Reicha w dostarczeniu teoretycznych ram dla rewolucji seksualnej. Marcuse przełożył również teorię krytyczną na rewolucyjną praxis Nowej Lewicy, identyfikując strategie i kluczowe grupy demograficzne dla osiągnięcia zmiany społecznej i politycznej. Marcuse przekonywał, że ortodoksyjni marksiści źle ulokowali swoją wiarę w proletariat, ponieważ “klasa robotnicza nie jest klasą rewolucyjną. . tam, gdzie opór biedaków uległ osłabieniu, studenci prowadzą walkę z soldateską i policją…” [Marcuse wzywał lewicę do przyjęcia radykalnych studentów z klasy średniej i koalicji mniejszościowych jako nowej awangardy rewolucyjnej, a także do przyjęcia strategii takich jak długi marsz przez instytucje, a nie gwałtowne obalenie społeczeństwa burżuazyjnego. Marcuse pracował nad zaangażowaniem i mobilizacją “studenta college’u jako podmiotu rewolucyjnego” przez całe lata 60-te, a jego prace były jedną z głównych inspiracji buntów studenckich tej dekady, podczas których protestujący studenci i żydowscy anarchiści wzniecali zamieszki w głównych miastach i rzucali w policję egzemplarzami Mass Psychology of Fascism Wilhelma Reicha[33].
Rewolucja seksualna jako żydowska obrona przed antysemityzmem
FOTO: Detal, Alessandro Allori, Uprowadzenie Proserpiny, rok 1570.
Krótkie zbadanie intelektualnych źródeł rewolucji seksualnej ujawnia zauważalny trend prominentnych żydowskich radykałów wykazujących nieustanną i trzewiową wrogość wobec centralnych instytucji białej europejskiej cywilizacji i kultury: religii, odpowiedzialności seksualnej i spójnych tradycyjnych rodzin. Dzieje się tak dlatego, że wyraźnie identyfikują te instytucje jako rozsadniki antysemityzmu, tj. źródła kapitału społecznego gojów, a zatem jako zagrożenia dla społeczności żydowskiej. Te dwie rzeczy nie są ze sobą niezwiązane. Jak pokazuje dr MacDonald, owi “żydowscy intelektualiści i aktywiści polityczni silnie identyfikowali się jako Żydzi i postrzegali swoją pracę jako kontynuację konkretnych żydowskich agend.”[34] Ten atak na silne, patriarchalne struktury rodziny gojów i konwencjonalną moralność seksualną, oraz zastąpienie starych wartości chrześcijańskich egocentrycznym narcyzmem 68-ersów, był motywowany chęcią rozbicia kapitału społecznego i spójności Ameryki, a tym samym wyprodukowania nowego społeczeństwa, które byłoby silnie izolowane od przejawów antysemityzmu.
Jednym z głośnych przykładów, który nie został omówiony powyżej, jest Sigmund Freud. Freud położył intelektualne podwaliny pod teorie Wilhelma Reicha i Szkoły Frankfurckiej, rozpoczynając swój własny atak na konwencjonalne chrześcijańskie postawy i zachowania seksualne. I tak jak Szkoła Frankfurcka, Freud również widział swoje teorie “jako mechanizm zakończenia antysemityzmu”[35].
W swoich własnych pismach Freud wyobrażał sobie siebie jako “Hannibala, semickiego przywódcę Kartaginy. . w wojnie z kulturą gojów. . . [i przeciwko] Rzymowi i jego instytucji-córce, Kościołowi katolickiemu”, który zidentyfikował jako nieodwracalnie zły, represyjny i antysemicki.[36]
Znamienici żydowscy rewolucjoniści seksualni XX wieku kierowali się tymi samymi celami. Reich nazwał rodzinę “autorytarnym miniaturowym państwem”, ponieważ produkuje ona ludzi, którzy “boją się autorytetu”, są “dobrzy”,“dostosowani” i “posłuszni” – ludzi, którzy są świadomi siebie jako zaangażowanych członków ciała politycznego. Atakując wysokonakładowe rodzicielstwo i konwencjonalną moralność seksualną, zaprawę łączącą każdą spójną wspólnotę polityczną, żydowscy rewolucjoniści seksualni dążyli do zainaugurowania nowego porządku społecznego, niezdolnego do spójności jako ekskluzywne ciało polityczne, ponieważ takie społeczeństwo nie byłoby w stanie dyskryminować Żydów.
Wolna miłość, krytyczna teoria rasy i gender studies (wszystkie pochodne teorii krytycznej) są dziś dominującymi ideologiami Zachodu. A teraz, gdy ideologie te są u władzy, można znaleźć mnóstwo książek i artykułów, w których społeczność żydowska z radością przypisuje sobie zasługi za przesuwanie kulturowej otoczki i za rolę awangardy ruchu wyzwolenia seksualnego. Żydzi nazywają swoją misję walki z wszelkimi formami dyskryminacji i uprzedzeń tikkun olam (hebr. żydowski obowiązek “uzdrawiania świata”).
Chwaląc Żydów na imprezie z okazji Miesiąca Dziedzictwa Żydowskiego, Joe Biden stwierdził: “Założę się, że 85 procent tych zmian [odnoszących się do publicznej akceptacji małżeństw gejowskich], czy to w Hollywood, czy w mediach społecznościowych, jest konsekwencją działalności żydowskich liderów w branży”https://www.washingtonpost.com/news/post-politics/wp/2013/05/22/biden-jewish-leaders-helped-gay-marriage-succeed/. Profesor Abrams zgadza się: “Te osoby na czele ruchu, który zmusił Amerykę do przyjęcia bardziej liberalnego poglądu na seks, były Żydami”.
Prace Freuda, Reicha i Szkoły Frankfurckiej miały ogromny wpływ na nauki społeczne i uniwersytet, ale to nie jedyne drogi, którymi Żydzi “uzdrawiają świat”. Żydzi “uzdrawiają świat” również poprzez produkcję i dystrybucję brutalnej i poniżającej pornografii.
Pornografia jako żydowska broń do “obalenia seksualności chrześcijańskiej”
Według Nathana Abramsa, żydowskiego profesora na Uniwersytecie w Aberdeen, wielu żydowskich pornografów identyfikowało się jako działacze rewolucji seksualnej i inspirowało się antyfaszystowską praxis Reicha i Marcuse’a. I podczas gdy studenci i żydowscy anarchiści rzucali koktajlami Mołotowa w policję, “aby oprzeć się faszyzmowi białości” w latach 60-tych https://www.theoccidentalobserver.net/2020/10/27/review-the-trial-of-the-chicago-7/, żydowscy aktywiści również starali się wyzwolić kobiety z tego, co Betty Friedan nazwała “wygodnym obozem koncentracyjnym” gospodarstwa domowego, zatrudniając je jako aktorki w hardcorowych filmach porno. [37] Dla Abramsa, przytłaczająca nadreprezentacja Żydów w przemyśle pornograficznym jest wyraźnie “przypadkiem tradycyjnego rewolucyjnego/radykalnego popędu Żydów-imigrantów w Ameryce, który został skierowany raczej na politykę seksualną niż lewicową. “[38] Aby zwrócić uwagę na ten punkt, żydowska aktorka porno Nina Hartley opisała “siebie jako ‘blond Żydówkę’ gwiazdę porno z ‘długiej linii radykalnych Żydów’, która ‘chce, żeby każdy miał kawałek – kawałek seksu, kawałek środków produkcji, kawałek ciepłej komunistycznej społeczności’ i ‘kawałek obiecanego Wieku Mesjańskiego’.”[39]
Innym przykładem jest Greg Lansky. Zapatrzony w siebie żydowski potentat pornograficzny z Francji, rozkoszujący się uwagą mediów, ukazuje, że w pornografii nie chodzi tylko o pieniądze. W wywiadzie dla Haaretz, Lansky opisuje jak “rutynowo cierpiał z powodu antysemityzmu” jako dziecko we Francji, poniżej zdjęcie przedstawiające Lansky’ego jako małego chłopca obok Ściany Płaczu w Jerozolimie. W sposób niezwykle podobny do motywacji innych żydowskich pornografów, Lansky mówi, że “podjął się tego wysiłku [przemysł filmowy dla dorosłych], ponieważ czuję, że należę do tej walki o akceptację.”[40].
FOTO: Żydowski potentat porno Greg Lansky pod Ścianą Płaczu.
Abrams rozwodzi się nad tym, co owa “walka o akceptację” oznacza dla żydowskich pornografów:
Żydowskie zaangażowanie w przemysł porno może być postrzegane jako przysłowiowe “dwa palce” do całego establishmentu WASP w Ameryce. Niektóre gwiazdy porno postrzegały siebie jako bojowników na pierwszej linii frontu w duchowej walce pomiędzy chrześcijańską Ameryką a świeckim humanizmem. Według Forda, żydowscy aktorzy filmów porno często chwalą się swoją “radością z bycia anarchicznymi, seksualnymi bąkami dla purytańskiej bestii”. Żydowskie zaangażowanie w porno, według tego rozumowania, jest wynikiem atawistycznej nienawiści do autorytetu chrześcijańskiego: próbują oni osłabić dominującą kulturę w Ameryce poprzez moralny przewrót. Astyr https://en.wikipedia.org/wiki/Bobby_Astyr opowiada, że musiał “uciekać lub walczyć o to w gimnazjum, ponieważ byłem Żydem.To może być całkiem dobrze, że część mojej kariery porno stanowi ‘spadaj’ dla tych ludzi . .”Pornografia staje się więc sposobem na zbezczeszczenie kultury chrześcijańskiej, a w miarę jak przenika do samego serca amerykańskiego mainstreamu (i bez wątpienia jest konsumowana przez tych samych WASP-ów), jej wywrotowy charakter staje się bardziej naładowany. Porno nie jest już dłużej rodzajem wojerystycznego “co widział Butler”; zamiast tego jest napędzane do nowych ekstremów portretowania, które rozciągają granice “porno-estetyki”. W miarę jak przedstawiane są nowe pozycje seksualne, chęć szokowania (a także rozrywki) wydaje się oczywista.
W tym samym duchu, wspomniany żydowski pornograf Al Goldstein stwierdził w wywiadzie z Lukiem Fordem: “Jedynym powodem, dla którego Żydzi są w pornografii jest to, że uważamy, że Chrystus jest do bani. Katolicyzm jest do dupy. Nie wierzymy w autorytaryzm.”[41]“Nawet gdy Żydzi żyją w społeczeństwie, które ich przyjmuje zamiast prześladować, wielu Żydów nienawidzi kultury większościowej.”[42]
W swojej autobiografii Goldstein dzieli się fantazjami, w których zrównuje swoje publikowanie porno z heroicznym oporem antyfaszystowskim i określa siebie jako “hebrajskiego Pit Bulla”[43] Goldstein, który określa siebie również jako “niepewnego siebie, nienawidzącego siebie Żyda”, często wspomina o tym, że doznał antysemickich obelg za swoją pracę i życzy sobie, aby został zabity przez krytyka, aby “mógł umrzeć jako męczennik jak Lenny Bruce”[44].
Goldstein stwierdza również: “Jestem prawdopodobnie uosobieniem wszystkiego, czego nienawidzili naziści: żydowskim pornografem, który szkaluje czystą moralność białego aryjskiego świata” oraz “ostatecznym produktem klęski Niemiec”[45].
Pornografia jest kluczową bronią w żydowskiej walce o “akceptację” wobec antysemityzmu i autorytaryzmu – tj. zdrowych rodzin i odpowiedzialnej heteronormatywnej moralności seksualnej. To dlatego ADL, która istnieje by “zwalczać antysemityzm” i naruszać prawa Pierwszej Poprawki wobec każdego kto krytykuje naród żydowski – walczy o pornografów. Jak opisuje E. Michael Jones, porno jest jednym ze środków, za pomocą których Żydzi promują świecką humanistyczną wizję społeczeństwa, którą uważają za ważną dla zagwarantowania “poszczególnym Żydom obywatelskiej równości i równości szans, o których marzyły poprzednie żydowskie pokolenia”.
Społeczeństwo tolerancyjne wobec każdej formy dewiacji seksualnej to społeczeństwo tolerancyjne wobec Żydów.
Czy Żydzi używają pornografii do “obalenia chrześcijańskiej seksualności?”
Werdykt: są tego winni.
Aby “spowodować zmiany w orientacji seksualnej” oraz “stworzyć kryzys reprodukcji dla białej rasy”.
Gdy pornografia zostaje skontekstualizowana jako zjawisko żydowskie, a w szczególności jako jeden z przejawów żydowskiej rewolucji przeciwko tradycyjnej rodzinie, jej rola w “tworzeniu kryzysu reprodukcji dla białej rasy” staje się natychmiast oczywista, zwłaszcza gdy łączy się ją z innymi żydowskimi “osiągnięciami” i agendami.
Jednym z powodów jest powszechna dostępność środków antykoncepcyjnych i aborcji. Na przykład wskaźnik aborcji (stosunek żywych urodzeń do aborcji) zwykle oscyluje wokół 20%, co oznacza, że 1 na 5 ciąż w Stanach Zjednoczonych jest przerywana. Jak wspomniano wcześniej, Żydzi byli awangardą ruchu feministycznego. The Jewish Daily Forward potwierdza: “Żydowskie kobiety były nadreprezentowane w prawach reprodukcyjnych wszędzie w USA”, i zostały zainspirowane pilną potrzebą walki o “autonomię reprodukcyjną” z powodu “bezpośredniości… nazizmu”.https://forward.com/life/440959/abortion-in-the-supreme-court-again-what-would-my-mother-and-jewish/
Obecnie 83% społeczności żydowskiej w Ameryce uważa, że aborcja powinna być legalna we wszystkich lub w większości przypadków, podczas gdy w Izraelu aborcje muszą być zatwierdzone przez “komisję ds. zakończenia ciąży”. Oprócz aborcji, Żydzi byli również wybitnymi pionierami antykoncepcji, takimi jak żydowski chemik Carl Djerassi, który jest znany jako “ojciec pigułki” (doustnych środków antykoncepcyjnych). https://www.pewresearch.org/religion/religious-landscape-study/views-about-abortion/
Wpływ antykoncepcji i aborcji jest jednak prawdopodobnie przeceniany, do załamania rozrodczości w świecie zachodnim w największym stopniu przyczyniają się czynniki kulturowe.
Należy zauważyć, że Hollywood, podobnie jak przemysł pornograficzny, jest w przeważającej większości żydowskihttps://www.latimes.com/archives/la-xpm-2008-dec-19-oe-stein19-story.html. Według słów rabina Dresnera, Hollywood jest główną instytucją oblegającą “tradycyjną rodzinę” w Ameryce i na całym świecie swoimi produktami kulturowymi, które promują “‘bunt, samorealizację i rozwiązłość’ oraz ‘zepsuty pogląd na ludzkie ciało i ducha’”. Z powodu Hollywood, “awangarda stała się człowiekiem z ulicy. Bohema to Broadway. Plugawe żarty, które wcześniej były ograniczone do domów burleski i niektórych klubów nocnych’ są teraz dostępne w ‘filmach i telewizji dla milionów’. Las Vegas nie jest już miastem, ale stanem’”[46] Połączcie wpływ Hollywood z wpływem hardcorowej pornografii internetowej i nie ma się co dziwić, że ludzie są mniej chętni do zakładania i wychowywania rodziny. Jak omówiono wcześniej, atak na chrześcijańską moralność seksualną jest celowy. Istnieją nawet pewne dowody sugerujące, że jego wpływ na rozrodczość jest również zamierzony.
Dr Andrew Joyce zwraca uwagę na ogromną kampanię medialną prowadzoną przez żydowskich menedżerów rozrywki i mediów w połowie XX wieku w celu “walki z faszyzmem” i “sprawienia, by biali Amerykanie uznali swój etnocentryzm za odrażający”https://www.theoccidentalobserver.net/2020/01/14/modify-the-standards-of-the-in-group-on-jews-and-mass-communications-part-one-of-two/. Jedną z kluczowych osób w tym względzie jest żydowski badacz masowej komunikacji Bernard Berelson. W roku 1969 korespondował on z żydowskim prezesem Planned Parenthood, Frederickiem S. Jaffe o tym, jak zmniejszyć populację Ameryki. Ich niesławna korespondencja znana jest jako Jaffe Memo. Wśród propozycji była obowiązkowa aborcja i sterylizacja, oraz wers mówiący o “chronicznej depresji” (zakładający wywołanie jej wśród populacji?), a także wers “zachęcaj do zwiększonego homoseksualizmu”. Mamy tu wyraźny związek między promocją hedonistycznych alternatywnych stylów życia jako strategią sugerowaną przez potężne żydowskie figury w celu ograniczenia wzrostu populacji (wówczas głównie białej) Amerykanów.
Pod tym względem pornografia hardcorowa bezsprzecznie znormalizowała sodomię i stworzyła postrzeganie seksualności jako czegoś przede wszystkim rekreacyjnego, odrywając ją całkowicie od jej funkcji prokreacyjnej. Co więcej, badania sugerują nawet, że może istnieć korelacja między konsumpcją pornografii a wzrostem alternatywnych orientacji seksualnych. https://nypost.com/2019/02/26/people-who-watch-porn-are-more-likely-to-be-bisexual-study/
Oczywiście, ta sugestia nie jest nowa; President’s Commission on Obscenity and Pornography w latach 70-tych zalecała nie ograniczanie dostępu do pornografii po stwierdzeniu, że częsta ekspozycja może sprawić, że ludzie “mają bardziej tolerancyjne lub liberalne postawy seksualne.”[47] Podobnie, zwolennicy pornografii chwalą ją nie tylko za rzekome korzyści zdrowotne, wskazując na badania, które sugerują, że częsta ejakulacja nieznacznie zmniejsza ryzyko raka prostaty, ale także na twierdzenia, że pornografia sprawia, że mężczyźni “są bardziej egalitarni. . . mniej akceptują dyskryminację ze względu na płeć. . bardziej akceptujący różnorodność seksualną. . w mniejszym stopniu stygmatyzują homoseksualizm. . . [i] są też mniej religijni”.https://www.health.harvard.edu/mens-health/ejaculation_frequency_and_prostate_cancerhttps://www.psychologytoday.com/ca/blog/women-who-stray/201611/6-ways-develop-sexual-integrity
Żydowskie rewolucje kulturalne (Nowa Lewica) i związane z nimi produkty, takie jak pornografia, wszystkie wyraźnie zaprojektowane by zniszczyć kulturę i spójność społeczną, wyprodukowały pokolenie młodych ludzi niezdolnych do tworzenia owocnych i płodnych związków. Żydzi zapewniają nas, że to dobra rzecz. Jak wyjaśnia Eva Wiseman (żydowska powieściopisarka, która jest bardzo zaniepokojona “antysemityzmem”), pornografia uczyniła mężczyzn bardziej potulnymi i mniej zainteresowanymi stosunkiem fizycznym poprzez “uśmiercenie męskiego libido w stosunku do prawdziwych kobiet.” https://www.vogue.co.uk/arts-and-lifestyle/article/antisemitism-protest
Dlatego uważa, że “zniechęceni młodzi mężczyźni potrzebują więcej pornografii”[48].
W swojej niedawnej książce The Transgender Industrial Complex, Scott Howard pokazuje, że masowy ruch na rzecz normalizacji i gloryfikacji transseksualizmu jest produkowany przez bogatych i w przeważającej większości żydowskich filantropów, którzy promują transseksualizm, ponieważ wierzą, że uczyni on społeczeństwo odpornym na faszyzm. https://national-justice.com/new-book-exposes-power-behind-transgender-lobby
Innym niedawnym przykładem jest Richard Doblin. Według Jewish Telegraph Agency, ten żydowski założyciel i dyrektor wykonawczy Multidyscyplinarnego Stowarzyszenia Studiów Psychodelicznych poświęca “swoje życie na promowanie psychodelików jako … polisy ubezpieczeniowej przed kolejnym Holokaustem”
Żydowscy międzynarodowi finansiści i kapitaliści-sępy zglobalizowali i zniszczyli gospodarkę, czyniąc posiadanie rodziny nieosiągalnym dla młodych ludzi; żydowskie firmy farmaceutyczne odurzyły kraj środka opioidami; https://www.unz.com/article/the-white-plague/ Żydowskie organizacje imigracyjne i uchodźcze zalały białe kraje wrogimi, nie-białymi najeźdźcami. Do listy sposobów, w jakie zorganizowana działalność żydowska uczyniła białe społeczeństwo niezdolnym do reprodukcji, należy dodać normalizację obsceniczności i dystrybucję hardcorowej pornografii.
FOTO: Sztuka Cleona Petersona, który jest sponsorowany przez żydowską rodzinę Rothschildów i który zaprojektował mural Endless Sleep pod wieżą Eiffla (po lewej). Na zdjęciu wraz z resztą jego “sztuki”, która przedstawia czarne postacie gwałcące i mordujące białe kobiety oraz białe postacie umierające z powodu przedawkowania narkotyków, wydaje się, że tytuł Niekończący się Sen jest eufemizmem dla celowo zaprojektowanego zniszczenia białej rasy.
Czy Żydzi stworzyli “kryzys reprodukcji dla białej rasy” poprzez mainstreaming pornografii?
Werdykt: należy uznać ich za winnych.
Aby “promować hybrydyzację” oraz “zwiększać seksualne pożądanie mężczyzn kolorowych lub żydowskich do białych kobiet”
Według Abramsa, ponieważ “‘główni wykonawcy męscy w latach 80-tych pochodzili ze świeckiego żydowskiego wychowania, a kobiety z rzymskokatolickich szkół dziennych’, standardowy scenariusz porno stał się w rezultacie żydowską fantazją o schwytaniu katolickiej siksy.”
Powtarzając to, co powiedział mu Ron Jeremy, Kulich potwierdza, że Żydzi są w przemyśle porno “by pieprzyć rzymskokatolickie laski” i “realizować wszystkie fantazje, jakie każdy żydowski chłopiec kiedykolwiek posiadał”.https://merchants-of-sin.com/2017/03/01/part-ix-jews-and-porn/
Siksa to pejoratywny zwrot w języku jidysz oznaczający “gojowską dziwkę”. “Unclean Lips: Jews, Obscenity and American Culture” idzie dalej, definiując ją jako “‘stworzenie nieczyste,’ gad; obrzydliwość, wstręt, nieczystość.”https://merchants-of-sin.com/2017/03/01/part-ix-jews-and-porn/
Żydowski właściciel Washington Football Team (dawniej Redskins) – Dan Snyder został oskarżony o nagrywanie wyuzdanych filmików z udziałem swoich cheerleaderek i stręczenie ich znajomym, co jest jednym z przykładów w wyraźnym trendzie żydowskich dyrektorów rozrywkowych żerujących na “aktorkach siksach” i zatrudnionym bydle gojowskim. https://www.dailymail.co.uk/news/article-8666767/Redskins-cheerleaders-make-slew-new-sexual-harassment-claims-against-NFL-teams-executives.html Snyder miał ponoć powiedzieć trenerce cheerleaderek: “Ty lepiej zadbaj o to, żeby były chude z dużymi cyckami, albo cię kurwa zabiję”.
Ale siksy, ach, siksy to znowu coś innego […] Jestem tak zafascynowany, że jestem w stanie pożądania wykraczającym poza erekcję. Mój obrzezany mały fiut jest po prostu uschnięty z uwielbienia. Może to strach. Jak oni mogą być tak wspaniali, tak zdrowi, tak blond? Moja pogarda dla tego, w co wierzą, jest więcej niż neutralizowana przez moje uwielbienie dla ich wyglądu, sposobu, w jaki się poruszają, śmieją i mówią.
– Philip Roth, “Skarga Portnoy’a”
Tendencja ta rozciąga się również na żydowskich pornografów. Na przykład Ron Jeremy – którego Jewish Daily Forward opisuje jako “twojego głupkowatego żydowskiego wujka” – został niedawno postawiony w stan oskarżenia pod 28 zarzutami o przemoc seksualną, po tym jak pojawił się szereg skarg, według których Jeremy został oskarżony o gwałt z użyciem przemocy oraz o “seksualną napaść na 15-letnią dziewczynę na imprezie w Santa Clarita”.https://www.latimes.com/california/story/2020-08-31/ron-jeremy-charged-additional-counts-of-sexual-misconduct
Przemysł pornograficzny cieszy się złą sławą ze względu na handel seksem i wykorzystywanie osób szczególnie podatnych na zagrożenia; w swoich esejach Luke Ford przyrównał przemysł pornograficzny do “handlu białymi niewolnikami”.
Kilka lat temu Jean-François Gariépy skierował uwagę na podobny skandal, przeprowadzając wywiad z młodą białą dziewczyną, która została zwabiona do hardcorowego porno poprzez pracę modelki i zmuszona do grania w filmach prezentujących gwałty międzyrasowe. W wywiadzie Gariépy’ego jest przerażająco jasne, że dziewczyna jest bezwzględnie wykorzystywana, ponieważ najwyraźniej jej stan nie jest zadowalający i wydaje się, że dysponuje ona zdolnościami poznawczymi dziecka, prawdopodobnie z powodu uszkodzenia mózgu spowodowanego traumatycznym wypadkiem samochodowym zaistniałym w jej dzieciństwie. https://twitter.com/stillgray/status/1032154775834394624
W tym temacie należy zauważyć, że Żydzi tacy jak Seymore Butts i Mike Kulich wyspecjalizowali się w gatunku porno “interracial abuse”, który gloryfikuje poniżającą przemoc seksualną czarnego mężczyzny na białej kobiecie. Niechęć białych aktorek do występowania w tych filmach sfrustrowała żydowskich pornografów, takich jak James Deen, który mówi, że jest to “irytujące, obrzydliwe i denerwujące… to jest rasistowskie i lekceważące i to uniemożliwia mi stworzenie dobrego produktu”. Chociaż tego typu “produkt” jest mniej dochodowy, żydowscy pornografowie podjęli się jednak normalizacji i promocji owego gatunku w ramach “krucjaty na rzecz równości rasowej”.https://www.vice.com/en/article/wnwawq/james-deen-is-pissed-off-about-racism-in-the-porn-industryhttps://nationalvanguard.org/2015/02/interracial-porn-isnt-profitable-its-political/
Lansky pracuje również nad porno “mainstreamem” poprzez reklamę skierowaną do jak najszerszej grupy odbiorców https://www.thedailybeast.com/meet-the-man-making-porn-great-again?ref=scroll: “Firmy dla dorosłych muszą nauczyć się dysponować strawną obecnością w mediach społecznościowych – taką, która jest bezpieczna podczas pracy, bezpieczna dla publiczności, która chce cieszyć się marką. Jeśli chcą przekroczyć tę granicę dla graficznych treści 18+, mogą kliknąć link.” Lansky mówi o reklamowaniu swojego produktu na platformach mediów społecznościowych, gdzie będzie docierał do podatnych na wrażenia małych dzieci. Z tego powodu strona Ad Age nazywa Lansky’ego “mistrzem marketingu SFW”.https://adage.com/article/cmo-strategy/sfw-pornographer/314604
FOTO: Kolejny tweet szefa mediów społecznościowych Pornhuba, trywializujący konsumpcję hardcorowego porno przez dzieci
Na jakim gatunku skupia się “artystyczna” pornografia Lansky’ego? Według Rolling Stone, jest to “seks międzyrasowy i… pokazanie białych kobiet zdominowanych seksualnie przez dobrze zbudowanych czarnych mężczyzn.” Aby promować ten gatunek, Lansky związał się również z różnymi bardzo wpływowymi raperami, w tym z Kanye Westem. W ramach jednego z chwytów reklamowych, Lansky zaoferował Kanye kontrakt na wyreżyserowanie międzyrasowego filmu porno dla swojej marki. https://www.rollingstone.com/culture/culture-features/versace-champagne-and-gold-meet-the-director-turning-porn-into-high-art-629908/
Jak sam Lansky stwierdził kilka akapitów wcześniej, postrzega on swoją pracę w przemyśle pornograficznym jako walkę z dyskryminacją, więc jego “artystyczna” marka międzyrasowego porno jest w oczywisty sposób przeznaczona do gloryfikowania międzyrasowych związków seksualnych, szczególnie pomiędzy czarnymi mężczyznami i białymi kobietami (powinno to być kontekstualizowane wraz z masowym forsowaniem przez żydowskie agencje reklamowe międzyrasowych par, głównie czarnych mężczyzn i białych kobiet). https://www.theoccidentalobserver.net/2020/11/24/condition-red-your-visual-displacement-is-now-complete/
Oczywiście, produkt Lansky’ego jest również często umieszczany na platformach mediów społecznościowych obok tyrad skierowanych przeciwko białym oraz wezwań do “gwałcenia białych suk”.
Jak pokazano powyżej na przykładzie porażki Kanye, ten rodzaj pornografii jest specjalnie sprzedawany czarnym i nie-białym mężczyznom. Ilu z afrykańskich i bliskowschodnich gwałcicieli, którzy napastowali seksualnie i zamordowali dziesiątki białych kobiet i uczennic w Ameryce, Europie Zachodniej i Afryce Południowej, było konsumentami materiałów pornograficznych przedstawiających małe i bardzo młodo wyglądające białe kobiety w strojach uczennic, które były brutalnie sodomizowane przez Afrykanów? Warto zauważyć, że na początku tego roku 18-letnia biała Francuzka Victorine Dartois została zgwałcona i zamordowana przez nie-białego mężczyznę. Ustalono, że oskarżony zamieszczał na YouTube szkice swoich międzyrasowych fantazji seksualnych. https://www.parisdepeches.fr/2-Societe/2048-France/14482-Meurtre_Victorine_suspect_affiche_reseaux_sociaux.html
Czy żydowscy pornografowie zaspokajają swoją żądzę posiadania białych kobiet za pomocą pornografii i wykorzystują ją do “promowania hybrydyzacji” oraz “zwiększania seksualnych żądz mężczyzn kolorowych w stosunku do białych kobiet?”.
Werdykt: winy są niepodważalne.
Następstwa
Omawianie hardcorowej pornografii jest niesmaczne, ale konieczne, ze względu na absolutnie głęboki wpływ pornografii internetowej na zbiorową świadomość współczesnego świata.
Zrozumienie pełnych socjologicznych konsekwencji pornografii jest niewątpliwie trudne, zważywszy na niemal niemożliwość znalezienia grupy kontrolnej, która nie byłaby narażona na kontakt z twardą pornografią. Można jednak z dużą dozą rozsądku założyć, że przemysł pornograficzny ma głęboki wpływ, jeśli nie najważniejszy, na kształtowanie seksualności młodych ludzi i ich postaw wobec przedstawicieli płci przeciwnej. I jak omówiono powyżej, przemysł produkujący ten materiał celowo produkuje coraz bardziej graficzne, dewiacyjne i nienawistne materiały skierowane przeciwko białym, zaprojektowane tak, by przekraczać granice tego, co dopuszczalne, oraz by szokować i odwrażliwiać widzów.
To tylko kilka przykładów ilustrujących zasięg i konsekwencje “kultury porno” w odniesieniu do młodzieży. Hardkorowa pornografia internetowa jest absolutnie niszcząca dla naszej kulturowej psychiki. Skorumpowała, splugawiła i zdemoralizowała całe pokolenie. A prosty fakt jest taki, że nasi żydowscy przyjaciele są w dużej mierze odpowiedzialni za legalizację, tworzenie i dystrybucję całego tego toksycznego plugastwa. Nie osiągnęli tego poprzez militarną okupację Ameryki, zajęcie stacji telewizyjnych i nadawanie demoralizującej pornografii okupowanym cywilom, tak jak zrobili to w Ramallah dwie dekady temu. Osiągnęli to poprzez zdradę zaufania do kraju, który uratował ich przed prześladowaniami w Europie i przyjął jako uchodźców, poprzez manipulowanie jego prawem i angażowanie się w wojnę kulturową na rynku, na którym nie ma żadnych barier przeciwko wejściu Żydów. To, co IDF zrobił, aby zdemoralizować mieszkańców Ramallah, oraz czarne operacje robią, aby zdemoralizować fundamentalistów Jihadi https://sputniknews.com/20180305/cia-porn-operations-1062249590.html, zostało zrobione Zachodowi poprzez jego przemysł rozrywkowy.
Pornografia – tak jak aborcja, feminizm, prawa gejów i normalizacja pedofilii – jest promowana przez najbogatszą i najściślej zorganizowaną grupę etniczną na planecie jako forma etnicznego aktywizmu politycznego. Żydzi postrzegają pornografię jako narzędzie do walki z “faszyzmem” i dyskryminacją społeczną, oraz do uczynienia społeczeństwa bezpiecznym dla Żydów. Przemysł pornograficzny jest jedną z gałęzi wielkiego żydowskiego projektu kulturalno-marksistowskiego, mającego na celu zdekonstruowanie wartości białej, zachodniej cywilizacji, wypatroszenie zachodnich sposobów konstruowania znaczeń oraz uczynienie naszej kultury nieuporządkowaną i pozbawioną znaczenia. Pornografia jest bronią, formą żydowskiego “terroryzmu kulturowego”, i Żydzi szczerze to przyznają”. Możecie nie wierzyć moim słowom. Zwracając się do społeczności żydowskiej, rabin Daniel Lapin pisze:
«Zamiast koncentrować się na wyimaginowanych wrogach, powinniśmy zapytać, czy dogmatyczne zaangażowanie w świecko-liberalną wizję sprzyja niechęci do społeczności żydowskiej. Bez takiej uczciwej samooceny, Żydzi będą coraz bardziej nielubiani – nie przez oszalałe jednostki, ale przez porządnych Amerykanów zaniepokojonych szybko pogarszającą się kulturą i rolą Żydów w tym programie. Nie może ujść uwadze zwykłych Amerykanów zmagających się z wyzwaniem wychowania dzieci na ludzi odpowiedzialnych w nieprzyjaznym świecie, że wiele żydowskich nazwisk i grup prowadzi walkę na rzecz strategii, które ci Amerykanie postrzegają jako powodujące upadek kraju.[49]»
To prawda. Przyzwoici biali ludzie wszędzie się o tym przekonują.
I mamy tego dość.
Notes
[1] Kristoff Kerl, “Oppression by Orgasm: Pornography and Antisemitism in Far-Right Discourses in the United States Since the 1970s,” Studies in American Jewish Literature, 2020, pp. 130, 123, 124, 125, 129.
[17] Michael Loewy, Georg Lukács from Romanticism to Bolshevism (London: NLB, 1979), p. 130.
[18] Patrick J. Buchanan, The Death of the West: How Dying Populations and Immigrant Invasions Imperil Our Country and Civilization (New York: St. Martin’s Press, 2002), p. 75.
[23] Philip W. Bennett, “The persecution of Dr. Wilhelm Reich by the government of the United States,” International Forum of Psychoanalysis, 2010, p. 52.
[24] David Held, Introduction to Critical Theory: Horkheimer to Habermas (Berkeley: University of California Press, 1980), 15.
[25] Karl Marx, A Contribution to the Critique of Political Economy (Moscow: Progress Publishers, 1859), p. 4.
[27] Cited in Kevin MacDonald, The Culture of Critique: An Evolutionary Analysis of Jewish Involvement in Twentieth-century Intellectual and Political Movements (Bloomington: AuthorHouse, 2002), p. 158.
Ogłoszone 5 czerwca 1960 r. motu proprio Jana XXIII Superno Dei nutu powoływało do życia struktury odpowiedzialne za przygotowania do II Soboru Watykańskiego. Obok 11 utworzonych przez niego komisji powstały również 3 sekretariaty, z których jeden zajmować się miał kwestią jedności chrześcijan. Sekretariatem tym kierował Agostino kard. Bea, wspomagany przez ks. Johannesa Willebrandsa. Pierwszym zadaniem tego organu było zaproszenie chrześcijan-niekatolików do przysłania na Sobór obserwatorów, a także pomaganie im w śledzeniu i rozumieniu toczących się dyskusji. Jednak w 1962 r. sekretariat ten otrzymał, na mocy decyzji papieża, status analogiczny do komisji, z prawem do sporządzania projektów tekstów i prezentowania ich w auli soborowej1.
Biorąc pod uwagę jego nazwę, mogłoby się wydawać dziwne, że zajmować miał się on również kwestią stosunków z judaizmem. W istocie, jeszcze przed nadaniem mu rangi komisji, Jan XXIII – za sugestią Julesa Isaaca – polecił już w 1960 r. ustnie kard. Bei opracowanie schematu dotyczącego żydów. W konsekwencji to właśnie Sekretariat ds. Popierania Jedności Chrześcijan zająć się miał kwestią stosunku Kościoła katolickiego do wyznawców judaizmu.
Geneza deklaracji Nostra aetate
W początkowej fazie prac nad szkicem schematu kardynał odbył spotkania z pewną liczbą czołowych przedstawicieli społeczności żydowskiej. W czerwcu 1962 r., po zażartych dyskusjach, zredagowany został liczący 42 akapity tekst, który przedstawiony miał być Centralnej Komisji Przygotowawczej. Jednak przeciek do prasy spowodował kontrowersje wobec planu zaproszenia na Sobór obserwatorów żydowskich. Informacja ta wywołała nieoczekiwany kryzys: sami żydzi byli podzieleni, społeczeństwa państw arabskich postrzegały to jako pośrednie uznanie przez Watykan państwa żydowskiego, a patriarchowie wschodni zaniepokojeni byli konsekwencjami dla swych wspólnot. W rezultacie tekst ów został po prostu wycofany.
Poszukiwanie innego kontekstu
Kardynał Bea interweniował jednak u papieża, argumentując, że kwestia żydowska była natury czysto religijnej, a nie politycznej. W rezultacie, podczas drugiej sesji, 18 listopada 1963 r., ojcom zaprezentowany został w ramach schematu o ekumenizmie rozdział czwarty – dotyczący właśnie żydów.
Gabriel kard. Tappouni, który zabrał głos jako pierwszy, zwracał uwagę na niebezpieczeństwo związane z poruszaniem kwestii żydowskiej. Ernesto kard. Ruffini, podobnie jak wielu innych, wskazywał, że jeśli zamierza się mówić o żydach, należałoby poświęcić miejsce również innym religiom niechrześcijańskim. W trakcie dyskusji pojawiły się nawet głosy postulujące włączenie rozdziału o żydach do schematu o Kościele. Ostatecznie – 21 listopada – część dotycząca żydów usunięta została ze schematu o ekumenizmie.
Podczas trzeciej sesji wśród ojców soborowych rozprowadzony został nowy tekst. Niektóre sformułowania zostały złagodzone (zwłaszcza w kwestii bogobójstwa), dodane zostały rozdziały o religiach niechrześcijańskich, planowano też uczynić z tego tekstu dodatek do schematu o Kościele, aby zaznaczyć, że była to kwestia czysto religijna, a nie polityczna. Po dyskusji mającej miejsce 28 i 29 września 1964 r. tekst został zmodyfikowany i odłączony od schematu o Kościele.
Wersja ostateczna
Jednak reakcje państw arabskich w przerwie między sesjami zmusiły sekretariat do dalszego przeredagowania dokumentu. Tekst dotyczący żydów stał się ostatecznie czwartym rozdziałem niezależnej deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, kładącej nacisk na pozytywne oraz wspólne elementy wszystkich wyznań. Dokument ten, znany jako Nostra aetate, przyjęty został w głosowaniu i promulgowany 28 października 1965 r.
II. Właściwy stosunek do judaizmu i narodu żydowskiego
W październiku 1961 r. Jan XXIII odbył spotkanie z grupą amerykańskich żydów, podczas którego – nawiązując do epizodu znanego nam ze Starego Testamentu – zwrócił się do nich słowami: „To ja, Józef, wasz brat”. Obecnie często usłyszeć można w odniesieniu do żydów określenie „nasi ojcowie (lub starsi bracia) w wierze”. Jak powinniśmy się do tego ustosunkować?
Żydzi w Starym Testamencie
Po upadku naszych pierwszych rodziców Bóg zapowiedział przyjście Mesjasza. Pamiętamy, że wybrał Abrahama i uczynił go ojcem wielkiego ludu (Rdz 12, 2) oraz obiecał jego potomkom ziemię Kanaan (Rdz 12, 7). Jakub i jego dwunastu synów stanowili naród wybrany.
Naród ten posiadał jednak powołanie teologiczne: wydanie na świat Mesjasza. Było to jego wyjątkowe powołanie, a równocześnie wyjątkowe powołanie w historii rodzaju ludzkiego: nie ma innego narodu, którego przeznaczenie byłoby tak zasadniczo nadprzyrodzone i mesjanistyczne. Naród ten – jako naród – jest nierozerwalnie związany ze swym mesjańskim powołaniem.
Żydzi i Chrystus Pan
Okoliczności mające towarzyszyć przyjściu Mesjasza nie były arcykapłanom żydowskim nieznane. Znali oni dobrze święte księgi, a zwłaszcza proroctwa. Jak wszyscy pamiętamy, kiedy trzej królowie przybyli do Jerozolimy, aby uzyskać informację o miejscu narodzin Chrystusa, uzyskali jednoznaczną odpowiedź.
Oficjalne uznanie Mesjasza było obowiązkiem arcykapłana. Kajfasz zapytał Zbawiciela wprost: „Poprzysięgam cię przez Boga żywego, abyś nam powiedział, czyś ty jest Chrystus, Syn Boży?” (Mt 26, 63). A odpowiedź Zbawiciela nie pozostawiała wątpliwości.
Chrystus skazany został właśnie dlatego, że potwierdził swe bóstwo oraz wypełnienie proroctw. O ile Katechizm Soboru Trydenckiego stwierdza, że my wszyscy ukrzyżowaliśmy Chrystusa, św. Tomasz wyjaśnia niuanse teologiczne tej prawdy: bez wątpienia to nasze grzechy skazały Zbawiciela na śmierć, śmierć ta nastąpiła jednak wskutek podżegania żydów, a zwłaszcza ówczesnych arcykapłanów. Dlatego właśnie Doktor Anielski pisze:
Wiedzmy jednak, że nieświadomość ich nie usprawiedliwia, była to bowiem poniekąd nieświadomość umyślna. Widzieli bowiem wyraźne oznaki Jezusowego bóstwa, lecz z nienawiści do Chrystusa i powodowani zawiścią przewrotnie je tłumaczyli, nie chcąc wierzyć Jego słowom, kiedy mówił, że jest Synem Bożym2.
A nieco dalej dodaje:
Nieświadomość umyślna nie zwalnia od winy, lecz, jak się zdaje, raczej ją powiększa. Dowodzi bowiem tego, iż człowiek tak bardzo lgnie do grzechu, że chce trwać w nieświadomości, aby z grzechem nie zrywać. Żydzi przeto zgrzeszyli nie tylko jako sprawcy ukrzyżowania Chrystusa-Człowieka, lecz poniekąd także, jako sprawcy ukrzyżowania Boga3.
Sam Zbawiciel wypowiedział na ich temat zatrważające słowa:
Gdybym był nie przyszedł, a nie mówił im, nie mieliby grzechu; lecz teraz nie mają wymówki z grzechu swojego. […] Gdybym był między nimi nie dokonał czynów, których nikt inny nie dokonał, grzechu by nie mieli; lecz teraz i widzieli, i znienawidzili i mnie, i Ojca mego (J 15, 22 i 24).
Co do rzesz żydowskich – nie znały one Pism i zostały zwiedzione przez swych przywódców. Wina ich jest więc mniejsza.
Żydzi w Nowym Przymierzu
Śmierć Chrystusa na Krzyżu oznaczała koniec Starego Przymierza: zasłona Przybytku rozdarła się na dwoje. List do Żydów stwierdza wyraźnie: „Dokonuje się oczywiście odrzucenie poprzedniego ustawodawstwa z powodu jego słabości i bezużyteczności” (Hbr 7, 18). Trzeba bowiem rozumieć, że naród wybrany nie był wierny swemu powołaniu – i z tego właśnie powodu Bóg odrzucił go jako naród. Po ustaniu Starego Przymierza naród żydowski utracił swą wyjątkowość (powołanie mesjańskie), a jego religia stała się bezużyteczna. Jej miejsce zajął katolicyzm.
Dlatego właśnie dzisiejszy judaizm (z czasów Nowego Przymierza) musi być definiowany jako antyteza katolicyzmu. Istnieje jedynie jako sprzeciw wobec niego, stał się bowiem jałowy i pozbawiony celu. Judaizm jest odrzuceniem Mesjasza4, Jezusa Chrystusa, którego żydzi skazali na śmierć5, a więc i Kościoła. Przez odrzucenie Mesjasza i Kościoła współczesny judaizm zrywa z judaizmem Starego Testamentu, którego powołania się wyrzekł. Stanowi więc zaprzeczenie samego siebie, wewnętrzną sprzeczność i być może najgorszą możliwą formę zaślepienia6.
Katolicyzm ze swej strony, o ile przeciwstawia się judaizmowi z okresu Nowego Przymierza, w stosunku do judaizmu starotestamentowego zajmuje postawę inną. Kościół katolicki kładzie kres judaizmowi Starego Przymierza, udoskonalając go. Można tu mówić o kontynuacji – z dopełnieniem (w każdym sensie) tego słowa – tego, co niegdyś było jedynie niedoskonałe.
Można powiedzieć, że katolicyzm jest wobec judaizmu Starego Testamentu tym, czym jest motyl wobec oprzędu7: stanowi doskonałą formę życia, podczas gdy odrzucony oprzęd jest od tej pory czymś martwym.
Z drugiej strony współczesny judaizm nie jest i nie może być kontynuacją religii Starego Testamentu: stanowi nawet jej negację, ponieważ usiłuje utrzymać przy życiu coś, co jest jedynie powłoką – zewnętrzną i obumarłą – prawdziwej religii. Dlatego właśnie współczesny judaizm jest śmiercionośny w każdym sensie tego słowa, stanowiąc przeciwieństwo zarówno katolicyzmu, jak i starożytnego judaizmu.
Jeśli więc możemy mówić o żydach jako o „naszych ojcach w wierze”, może się to odnosić jedynie do świętych Starego Testamentu. W żadnym jednak razie nie można mówić o współczesnych żydach jako o ojcach (czy też „starszych braciach”) w wierze – odrzucili oni bowiem swe powołanie. Jest to jedynie żałosne oszustwo. Konsekwentnie, jako że Abraham nie jest ich ojcem w wierze, nie są oni i nie mogą być naszymi w niej braćmi. Chyba że nawróciliby się szczerze na katolicyzm… „Zatem, bracia, nie jesteśmy synami niewolnicy, ale wolnej. A tą wolnością wyzwolił nas Chrystus” (Ga 4, 31).
Zakończenie
Deklaracja Nostra aetate, zredagowana we współpracy z żydami, zwłaszcza z Julesem Issacem, ma charakter prawdziwie rewolucyjny: podważa ona wszystkie konkluzje teologiczne dotyczące tej kwestii oraz wprowadza zamęt w relacjach pomiędzy Kościołem a judaizmem, posuwając się do przypisywania temu ostatniemu miejsca honorowego. Wizyty ostatnich papieży w synagogach dodały do błędów teologicznych nowe zgorszenie – kwestionując w sposób pośredni zbawcze dzieło Chrystusa Pana.
III. Analiza
Deklaracja O stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich jest najkrótszym z dokumentów soborowych. Pierwsza z jej pięciu części wyjaśnia cel tego dokumentu. Druga zajmuje się kilkoma religiami niechrześcijańskimi, zaś trzecia i czwarta islamem i religią żydowską. Tekst kończy się akapitami, które streścić można słowami: wykluczające wszelką dyskryminację powszechne braterstwo.
Wstęp
Dokument stwierdza:
W naszej epoce, w której ludzkość coraz bardziej się jednoczy i wzrasta wzajemna zależność między różnymi narodami, Kościół tym pilniej rozważa, w jakim pozostaje stosunku do religii niechrześcijańskich (par. 1).
Czyni to, pragnąc „popierać miłość i jedność wśród ludzi, a nawet wśród narodów”. Cel ten wydaje się bardzo szlachetny. Co jednak rozumie się przez jedność? Jaki rodzaj miłości zamierza się popierać?
Jedność wykuwa się wokół wspólnej prawdy lub wspólnego działania. Mówiąc w skrócie, dla osiągnięcia tej jedności musi istnieć jakiś punkt wspólny. Dokument zauważa, że wszyscy ludzie posiadają to samo pochodzenie i to samo przeznaczenie oraz że zadają sobie te same pytania dotyczące sensu życia. Idzie jednak dalej, stwierdzając, iż wszystkie religie starają się odpowiedzieć na „głębokie tajemnice ludzkiej egzystencji”. Dlatego właśnie deklaracja usiłuje pokazać, że istnieją elementy wspólne dla wszystkich religii, nawet niechrześcijańskich, umieszczając je wszystkie na jednej płaszczyźnie i równocześnie zacierając różnice między nimi…
Zatrważające pomieszanie
Kolejne trzy rozdziały dotyczą religii niechrześcijańskich w ogólności, islamu oraz judaizmu. Deklaracja wyraża szacunek wobec nich, zwracając uwagę na „głęboki zmysł religijny” (par. 2), jaki religie owe zaszczepiają swym wyznawcom. Hinduizm wyraża go poprzez „niezmierną obfitość mitów”, w których ludzie znajdują „wyzwolenie z udręk naszego losu”. Buddyzm pomaga ludziom „osiągnąć stan […] najwyższego oświecenia”. Muzułmanie „oddają cześć jedynemu Bogu, żywemu i samoistnemu […] i czczą dziewiczą Jego Matkę Maryję”. Żydzi, poprzez swe pochodzenie, współdzielą z chrześcijanami „wielkie duchowe dziedzictwo”. Choć deklaracja stwierdza, że Kościół:
głosi […] i obowiązany jest głosić bez przerwy Chrystusa, który jest „drogą, prawdą i życiem” (J 14, 6), w którym ludzie znajdują pełnię życia religijnego (par. 2),
to słowa, jakimi posługuje się w odniesieniu do religii niechrześcijańskich, mają charakter tak panegiryczny (poważanie, szacunek, braterski dialog), iż sugerują w istocie, że wszystkie te religie są w stanie doprowadzić człowieka do jego celu, którym jest Bóg8.
Deklaracja lepiej niż jakikolwiek inny dokument Vaticanum II ukazuje błąd leżący u podstaw całego nauczania soborowego: pomieszanie porządku naturalnego z nadprzyrodzonym. Słowo „łaska” pojawia się niej tylko raz, bez podkreślenia jej absolutnej konieczności do osiągnięcia zbawienia. Albo więc możliwe jest zbawienie bez łaski, albo też łaska jest tak konieczna dla natury, że jest od niej nierozłączna i nierozróżnialna. W obu przypadkach jest to poważny – i potępiony przez Kościół – błąd. W deklaracji tej Sobór wyraża jednak uznanie dla naturalnych wysiłków tych religii, które są absolutnie niezdolne doprowadzić człowieka do wiecznego szczęścia. W konsekwencji wszystkie religie prowadziłyby w równym stopniu do Boga, a spotkania modlitewne w Asyżu (I, II, III etc.) stanowiłyby jedynie konkretne zastosowanie tego nauczania.
Stopnie prawdy
W rezultacie tego błędu, oraz ponieważ rozważane są jedynie elementy wspólne, różnice pomiędzy religiami niechrześcijańskimi a katolicyzmem nie są już postrzegane jako błędy w odniesieniu do prawdy, ale w kategoriach mniejszej lub większej z nią zgodności. Innymi słowy, zamiast mówić – jak to zawsze czynił Kościół – że owe religie niechrześcijańskie są religiami fałszywymi, niezdolnymi z siebie doprowadzić ludzi do zbawienia, Sobór – poprzez okazywany im szacunek – dostrzega w nich raczej okruchy prawdy niż błędy. Dlatego właśnie dokument mówi o pełni jedynie w odniesieniu do Chrystusa, „w którym ludzie znajdują pełnię życia religijnego”. Zdanie to zdaje się sugerować to samo, co Lumen gentium: Kościół Chrystusowy jest obszerniejszy niż Kościół katolicki i wszędzie znaleźć można okruchy prawd naturalnych prowadzących do zbawienia. Zgodnie z tą zasadą każdy człowiek może znaleźć w sobie prawdę, jako drogę prowadzącą do wiecznego szczęścia. Innymi słowy, jest to równoznaczne z twierdzeniem, że „Syn Boży, przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem”, jak nauczał Jan Paweł II w swej encyklice Redemptor hominis. W obu przypadkach dostrzec możemy to samo pomieszanie porządku naturalnego z nadprzyrodzonym.
W poszukiwaniu zasady
„Poświęcanie głównej uwagi temu, co jest ludziom wspólne”, aby „popierać jedność oraz miłość”, oznacza w ostatecznym rozrachunku poszukiwanie zasady wspólnej dla wszystkich religii, mogącej stanowić niejako ich wspólny mianownik. Ostatnia część deklaracji stwierdza, że
upada podstawa do wszelkiej teorii czy praktyki, które między człowiekiem a człowiekiem, między narodem a narodem, wprowadzają różnice co do godności ludzkiej i wynikających z niej praw (par. 5).
Religie nie mogą być już sobie przeciwstawiane: wszyscy ludzie są braćmi, ponieważ stworzeni zostali na obraz Boży. Kochana natura ludzka… To dzięki niej odrzucona zostać może „wszelka dyskryminacja”.
Po raz pierwszy w historii dekret soboru Kościoła przedstawia religie niechrześcijańskie w pozytywnym świetle i wzywa do dialogu, mającego na celu zmianę fałszywego ich postrzegania przez katolików. Religie mogą więc wyruszyć razem na wspólną pielgrzymkę. Zapomnijmy o grzechu pierworodnym! Zapomnijmy o odkupieniu! Zapomnijmy o historii Kościoła!
Święty Sobór wzywa wszystkich, aby wymazując z pamięci przeszłość, szczerze pracowali nad zrozumieniem wzajemnym i w interesie całej ludzkości wspólnie strzegli i rozwijali sprawiedliwość społeczną, dobra moralne oraz pokój i wolność (par. 3).
Podajmy sobie z radością dłonie, pokój jest na wyciągnięcie ręki! Przez ostatnich 50 lat mieliśmy aż nabyt wiele okazji, aby się nim delektować…
Za „The Angelus”, styczeń 20169, tłumaczył Tomasz Maszczyk.
Przypisy
↑Unitatis redintegratio, Nostra aetate, Dignitatis humanae i Dei Verbum.
↑Tamże, ad. 3., zresztą to właśnie określa się mianem ‘bogobójstwa’.
↑„Przyszedł do swej własności, a swoi go nie przyjęli”(J 1, 11).
↑„A odpowiadają wszystek lud, rzekł: Krew jego na nas i na syny nasze”(Mt 27, 25).
↑„A światłość w ciemnościach świeci, a ciemności jej nie ogarnęły” (J 1, 5).
↑Oprzęd to osłona z cienkich niteczek wytwarzana z wydzieliny gruczołów gębowych larw wielu owadów i stanowiąca zabezpieczenie larw i poczwarek, głównie gatunków motyli (przyp. red.).
↑Odnośnie do muzułmanów par. 3 stwierdza: „Jezusowi, którego nie uznają wprawdzie za Boga, oddają cześć jako prorokowi”. Interesująca jest konstrukcja gramatyczna tego zdania: każdy katolik posłużyłby się szykiem odwrotnym.
Utarczka duchowa inaczej Walka duchowa, czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej (10)
Utarczka duchowa czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej. Przez Księdza Scupoli, Teatyna. Przełożył z francuskiego X. S. U. W. C. (Ks. Stanisław Ulanecki), Warszawa 1858.
ROZDZIAŁ XLII. Jak się uchronić ułudy szatańskiej, gdy nam poddaje nieroztropne ćwiczenia
Kiedy widzi stary wąż, szatan, że pewnym krokiem zmierzamy do nieba, że wszystkie nasze pragnienia odnoszą się do Boga, że nie może swymi grubymi na zmysły działającymi sztukami uwikłać nas w swe sidła, wtenczas przemienia się w Anioła światłości, popycha nas niby do życia doskonałego, podnieca żądzę pragnienia go nierozważnie, bez żadnej na naszą słabość oględności; podsuwa nam myśli pobożne, przedstawia ustępy Pisma św., kładzie przed oczy przykłady największych Świętych, a to w zamiarze, aby nierozsądny, porywczy zapał, uniósł nas za zbyt daleko i potem spowodował jaki ciężki upadek. Pobudza on nas na przykład do zbytnich utrapień ciała, przez dyscypliny, posty i tym podobne umartwienia. Jego bowiem jest zamiarem, albo, abyśmy uważając, żeśmy wielkie wykonali w tych umartwieniach rzeczy, unieśli się próżnością, co zwykło przydarzać się szczególniej niewiastom; albo, abyśmy zbyt surowymi, słabe siły nasze przechodzącymi umartwieniami znużeni, stali się niezdolni do wykonania innego dobrego dzieła; albo wreszcie abyśmy nie mogąc znieść surowego, twardego pokuty życia, obrzydzili sobie zwolna duchowe ćwiczenia i zniechęceni do praktyk cnoty, skwapliwiej niż kiedy bądź indziej, poszli za rozkoszami i zwodniczymi przyjemnościami świata.
Któż wyliczy, jak wiele osób w podobny zgubiły się sposób. Zarozumiałość, tak ich daleko zaślepiła, iż posunąwszy się nazbyt w chciwym zapale utrapień ciała, uwikłały się w sidła, jakie sobie nagotowały i stały się igraszką złego ducha. Zabezpieczyłyby się zaś od tego nieszczęścia, gdyby zastanowiły się wprzód dobrze, co bardziej jest odpowiednim do naszego usposobienia; nie wszyscy bowiem mogą zadawać sobie tyle umartwień, ile ich zadawali sobie Święci, jednakże wszyscy możemy naśladować Świętych w wielu innych rzeczach. Każdy może wzbudzać w swym sercu mocne i skuteczne pragnienie uczestniczenia w świętych tryumfach, jakie prawdziwi Jezusa Chrystusa szermierze w utarczkach duchownych odnoszą. Każdy może wzorem Świętych gardzić światem i sobą samym, miłować zacisze, milczenie, być pokornym i litościwym dla współbraci, znosić cierpliwie urazy; czynić dobrze tym, którzy nam źle czynią, chronić się najmniejszego błędu: co nieskończenie większej jest zasługi w obliczu Boga, niż wszystkie razem umartwienia ciała.
Uważ dobrze synu, iż na wstępie do doskonałości, wypada używać nieco umiarkowania w tych zewnętrznych pokutach, abyśmy w razie potrzeby, mogli one powiększyć, często bowiem, kiedy chcemy wiele w tym względzie uczynić, stawiamy się w niebezpieczeństwie, iż nic nie uczynimy. Mówimy ci to synu, w zamiarze, abyś był także dalekim i od uprzedzenia błędu w jakim są ci, co chcą uchodzić za duchowych i doskonałych, a którzy opanowani przez miłość własną, o niczym więcej nie myślą jak o zachowaniu swego zdrowia. Ci ludzie w najmniejszej drobnostce lękają się, aby sobie nie zaszkodzili; nic ich bardziej nie zajmuje, o niczym więcej nie mówią, jak o prawidle życia jakie zachować winni. Nader są wyszukani, w wyborze mięsnych potraw, co ich właśnie bardziej osłabia; bo oni zwykle przenoszą potrawy przyjemne ich smakowi, nad te, które byłyby zdrowe dla ich żołądka; a przy tym, jeślibyśmy mogli im zawierzyć, oni utrzymują, że w takiej o sobie troskliwości, szukają umocnienia swym siłom, aby mogli lepiej służyć Bogu. Jest to jednak pozór, którym jedynie usiłują osłonić zmysłowość swoją, w rzeczy zaś samej szukają oni środka skojarzenia dwóch nigdy z sobą nie mogących zgodzić się wrogów, jakimi są: ciało i duch; co jednak wiedzie za sobą nieuchronną zgubę obudwóch, bo pierwszy traci zdrowie, a drugi pobożność. Dlatego też sposób życia mniej z karbów zwyczajności wychodzący, mniej wyszukany, jest zawsze i dogodniejszym i bezpieczniejszym w życiu duchowym.
Potrzeba jednak zachować umiarkowanie i mieć na względzie różny organizm ciała; nie wszyscy bowiem są zarówno mocni, nie wszyscy też znieść mogą jednakie umartwienia pokuty. Dodajemy także, iż potrzeba oględności i miarkowania się, nie tylko w ćwiczeniach zewnętrznych, ale nadto abyśmy za daleko nie poszli w samychże ćwiczeniach wewnętrznych i duchowych, jakeśmy to już przedstawili powyżej, mówiąc o sposobie stopniowego postępu coraz bardziej w cnocie.
ROZDZIAŁ XLIII. Jak zaradzić złej skłonności wiodącej do posądzeń bliźniego
Dobre, jakie mamy o sobie rozumienie, rodzi w umyśle naszym przesądny nieład podejrzliwości, posądzania, tak iż tworzymy sobie i przed innymi wyrażamy złe, niekorzystne o bliźnich naszych zdania. Z pychy powstaje zło; pycha go utrzymuje i im więcej się w nas rozkrzewia, tym bardziej stajemy się zarozumiałymi, pełni miłości własnej, powolni ułudom szatana; albowiem przychodzimy nieznacznie i coraz bardziej do większego siebie poważania, im go mniej mamy dla drugich; będąc fałszywie przeświadczeni, że jesteśmy wolni od zdrożności, o jakie bliźnich posądzamy.
Skoro wróg zbawienia, dopatrzy się w nas takowej skłonności, natęża wtenczas całą chytrość swoją, abyśmy zwracali naszą uwagę na zdrożności innych, i przedstawia nam one w świetle bardziej powiększającym. Kiedy nie może nasunąć nam przed oczy ich znacznych błędów, wysila się wtenczas, nasuwa co chwila naszej wyobraźni pomniejsze ich usterki, do potęgi występku podniesione. Gdy wróg zbawienia jest tak zręczny i pilny w sztuce nam szkodzenia, bądźże wzajem synu, czujnym i bacznym w odkrywaniu jego zasadzek i źródeł. Jak tylko spostrzeżesz, że zaczyna ci przedstawiać jaką zdrożność bliźniego, usuń natychmiast tę myśl od siebie; i chociaż będzie natężał swą natarczywość, abyś utworzył sobie sąd niekorzystny o bliźnim, strzeż się iść za takim złośliwym podszeptem. Wspomnij synu, że nie masz żadnego prawa sądzić bliźniego, a choćbyś i miał prawo, nie możesz zawsze być pewnym, czy sąd twój jest sprawiedliwym i słusznym, umysł bowiem nasz wystawiony jest na różne uprzedzenia, i wrodzoną mamy skłonność, iż sprawy i życie innych z przyjemnością badamy i podejrzliwie roztrząsamy.
Dla zaradzenia złemu tak niebezpiecznemu zwróć synu swą uwagę na własne swe nędze i niedoskonałości; jakże wiele znajdziesz w głębi serca co by naprawić należało, a to powinno ci być hamulcem powstrzymującym od sądzenia i potępiania brata twego. Im więcej zastanawiać się będziesz nad własnymi błędami, tym lepiej uleczysz oko swej duszy od tej złośliwej lekkomyślności będącej źródłem niewczesnych sądów o innych. Ktokolwiek posądza płocho i bezzasadnie brata swego o jaki występek, wykazuje wyraźnie, że sam jest winien tegoż samego występku; występny bowiem człowiek mniema zawsze, że wszyscy inni są mu podobni. Kiedy zatem bierzemy się do potępienia czynów jakiej osoby, oskarżajmy wprzód wewnętrznie nas samych i czyńmy sobie słuszny wyrzut, mówiąc: O niebaczny i zarozumiały, jak się poważasz tak lekkomyślnie nicować sprawy bliźniego, ty, który te same, a nawet daleko większe popełniłeś zdrożności? A tak, zwracając ku sobie samym broń własną, nie tylko że nie zadamy pocisku bliźniemu, ale owszem, sami uleczymy naszą własną ranę.
Jeśli zaś błąd, który potępiamy, jest rzeczywisty i jawny, wymawiajmy z miłości przestępcę; może on mieć cnoty tajemne, które ostać by się w nim nie mogły, gdyby Bóg tego nie dopuścił upadku; ten lekki upadek, w którym go Bóg samemu sobie na pewny czas zostawił, jakże posłużyć mu może do potłumienia dobrego mniemania, jakie mógł mieć o sobie. W oczach drugich poniżony, stanie się przez to pokorniejszym; a tak samo zło, może mu się stać powodem jeszcze większego dobra. Jeżeli wreszcie grzech nie tylko jawny, ale nawet straszny, jeżeli winowajca jest w złym upornym, a pokuty się nie chwyta, wznieśmy naszą myśl ku niebu, rozważmy niezgłębione, niepojęte wyroki Boga; wspomnijmy jak wiele osób długi czas w zbrodniach zostających nawróciło się, i zostali wielkimi świętymi; a inni znowu przeciwnie, co się zdawali być na szczycie doskonałości duchowego życia, nagle spadli w przepaść bezprawia i wiecznej zguby.
Takie uwagi nauczą cię synu, że nie mniej obawiać się winniśmy o siebie samych, jak i o każdego innego, że jeżeli masz jaką dobrą skłonność przychylnego dawania sądu o innych, toś winien łasce Ducha Przenajświętszego, przeciwnie, twe lekkomyślne sądy, wstręt i pogarda bliźnich, pochodzą z twej własnej złości i poduszczeń szatana. Jeżeli zatem dałeś przystęp do twej wyobraźni ciekawemu badaniu zdrożności bliźnich, nie ustawaj w pracy, dopóki tego całkowicie z umysłu nie usuniesz.
W sytuacji, gdy następca św. Piotra bardziej troszczy się o ekologię niż o ewangelizację i obronę życia poczętego, trzeba modlić się o to, aby nowe konklawe nastąpiło jak najszybciej.
Dr Zbigniew Martyka na swojej stronie napisał, że otrzymał uzasadnienie wyroku sądu lekarskiego pierwszej instancji, który skazał go na rok zawieszenia w wykonywaniu zawodu. Lekarz opublikował je, ponieważ – w przeciwieństwie do procesu – nie jest objęte utajnieniem.
Lekarz zwrócił uwagę, że w jego przypadku „naruszona została zasada domniemania niewinności”.
„W uzasadnieniu w wielu miejscach podkreślone jest, iż przekazywane przeze mnie informacje są niezgodne z aktualną wiedzą medyczną – nigdzie natomiast nie jest wskazane, co to za wiedza, co się na nią składa” – wskazał.
„Niezmiernie istotny jest fakt, iż jako wnioski dowodowe złożyłem 700 badań naukowych (w tym tych najwyższej jakości, czyli randomizowanych oraz meta-analizy), które potwierdzają prawdziwość każdego z moich słów. Skład orzekający nie ustosunkował się do tego ani jednym zdaniem” – podkreślił.
„Wg Sądu nie mam prawa kwestionować publicznie przyjętej strategii walki z pandemią, a mogę to robić jedynie w «polemice naukowej» czy na sympozjach lub konferencjach. Przekazywanie Państwu wiedzy naukowej, wprawdzie opartej na wynikach konkretnych badań, ale niezgodnej z oficjalną strategią – zostało uznane za art. 71 Kodeksu Etyki Lekarskiej. Tym samym odmówiono mi wolności słowa i wypowiedzi, które są gwarantowane w Konstytucji – a Państwu prawa dostępu do rzetelnej informacji” – napisał lekarz.
„W uzasadnieniu Sąd nie przywołuje jakiegokolwiek materiału dowodowego, na którym oparłby się skład orzekający. Wyłączona została nawet opinia «biegłego» – dr. Pawła Grzesiowskiego. Tym samym wyrok ma charakter opinii nie popartej żadną aktualną wiedzą medyczną” – wskazał dr Martyka.
Lekarz ujawnił też, że „ze względu na liczne naruszenia jego praw” postanowił skorzystać z prawa do odmowy odpowiedzi na pytania składu orzekającego. „Sąd uznał, że tym samym uchylam się od odpowiedzialności za popełnione przewinienia” – napisał.
„Określenie to jest skandaliczne. W odpowiedzi na zarzuty przedstawiłem setki badań naukowych – co zostało przez Sąd w uzasadnieniu całkowicie zignorowane. Stwierdzenie Sądu, że uchylam się od odpowiedzialności – jest formą nadużycia procesowego, które należy uznać za niedopuszczalne” – wskazał dr Martyka.
Lekarz podkreślił też, że podczas postępowania przed sądem lekarskim „w żaden sposób nie została mu udowodniona wina – a mimo to został uznany za winnego”. „W moim przypadku wina nie została udowodniona, ale <stwierdzona>” – ocenił.
Społeczna inicjatywa dotycząca przyjmowania monet i banknotów najwyraźniej ma powodzenie. Według Freiheitliche Bewegung Schweiz – (dalej w tekście jako FBS ,Szwajcarski Ruch Wolności przyp. tłum) zebrał on wystarczającą liczbę podpisów pod wnioskiem o referendum.
Do tej pory zebrano ponad 157 000 podpisów, z czego ponad 111 000 zostało już poświadczonych, napisał FBS na swojej stronie internetowej. O pomyślnej zbiórce podpisów poinformował „NZZ am Sonntag”. Oficjalny okres zbiórki trwa do 17 lutego. Aby to się stało, potrzeba 100 000 ważnych podpisów.
Inicjatywa „Tak dla niezależnej, wolnej szwajcarskiej waluty za pomocą monet lub banknotów (gotówka to wolność)” chce dodać dwa zdania do artykułu 99 Konstytucji Federalnej dotyczącego polityki pieniężnej. Rząd federalny powinien zapewnić, „aby monety lub banknoty były zawsze dostępne w wystarczających ilościach”. Ponadto zastąpienie franka szwajcarskiego inną walutą musi zostać poddane głosowaniu ludu i kantonów.
Nawet w przypadku awarii zasilania i ataku hakerów (organizatorzy tej akcji, najprawdopodobniej chcą wyprzedzić działania globalistów skupionych wokół WEF i jego przewodniczącego Klausa Schwaba i Billa Gatesa. Schwab „przestrzega“ przed cyberatakiem na system bankowy. Po tym ataku najprawdopodobniej cały świat musiałby wycofać gotówkę i przejść na system walut cyfrowych. Wszystkie kraje powinny być gotowe do wprowadzenia cyfrowej waluty do końca tego tj 2023 roku.- tłum.)
Inicjatorzy obawiają się, że tylnymi drzwiami zostanie zlikwidowana gotówka. Niepokoiły ich obecne „tendencje polityczne” w kierunku świata z coraz mniejszą ilością gotówki, jak wyjaśnili podczas premiery w sierpniu 2021 r. Ograniczenie lub nawet zrzeczenie się gotówki jest równoznaczne z „przejrzystym światem, w którym działania każdej osoby są stale monitorowane”. Możesz również zapłacić gotówką w przypadku awarii prądu lub ataku hakerów.
Według własnych wypowiedzi, ruch wolnościowy był wspierany między innymi przez EDU Szwajcaria, Szwajcarskich Demokratów, przeciwników działań związanych z koronawirusem i krytyków komunikacji mobilnej 5G. Szwajcarski Ruch Wolności uruchomił również federalną popularną inicjatywę przeciwko obowiązkowym szczepieniom.
„Nie jesteśmy profesjonalistami, nie reprezentujemy lobby ani partii, ale jesteśmy zwykłymi obywatelami Szwajcarii, którzy korzystają ze swoich praw konstytucyjnych” – powiedział rzecznik FBS Josef Lauber podczas inauguracji. Prezes FBS Richard Koller stwierdził wówczas, że inicjatywa była szczególnie potrzebna osobom starszym, aby otrzymać gotówkę. „Wielu nigdy nie chce wyposażyć się w kartę kredytową”. Dlatego suweren powinien mieć wyłączne prawo decydowania o przyszłości gotówki.
FBS ogłosił również drugą popularną inicjatywę dotyczącą gotówki na swojej stronie internetowej. Jak donosi „NZZ am Sonntag”, należy skupić się na usługach publicznych. Cytowano, że prezes FBS Koller powiedział, że transport lokalny i dalekobieżny, a w szczególności handel detaliczny będą musiały być zobowiązane do przyjmowania gotówki w każdym przypadku w przyszłości.
Dzisiaj sprawy monetarne i walutowe leżą w gestii Konfederacji i Narodowego Banku Szwajcarii (SNB). Nie są znane żadne konkretne wysiłki polityczne zmierzające do zniesienia gotówki.
Według sondażu SNB około 70 proc. wszystkich transakcji odnotowanych w 2017 r. dokonano gotówką. W szczególności grupa wiekowa powyżej 55 lat używa gotówki głównie jako środka płatniczego i środka przechowywania wartości. Karta debetowa jest najczęściej używanym środkiem płatniczym w Szwajcarii, a następnie gotówka na mniejsze kwoty. Wykorzystanie gotówki załamało się podczas kryzysu związanego z koronawirusem.
Istnieje bardzo wiele artykułów poświęconych kontrowersyjnym zmianom w liturgii Mszy, niewiele też można dodać do przenikliwej Krótkiej analizy krytycznej podpisanej przez kard. Ottavianiego [i kard. Bacciego] oraz obszernego studium z trzeciego tomu Rewolucji liturgicznej Michaela Daviesa. Nawet kard. Ratzinger przyznaje otwarcie, że reforma liturgiczna okazała się katastrofą. Dla prawdziwych katolików oczywiste jest, że w okresie posoborowym wierni znaleźli się w bagnie nacechowanym porzucaniem praktyk religijnych, powszechnym niedowiarstwem, niemoralnością, zanikiem szacunku dla sacrum, indyferentyzmem oraz przeniewierstwem. Widzieli, jak ich niegdyś ortodoksyjni przywódcy miotają się w ruchomych piaskach dwuznaczności.
Choć ten powszechny kryzys nie może być przypisywany wyłącznie zmianom w liturgii Mszy, istnieje pomiędzy nimi ważny związek, wciąż pozostaje bowiem aktualna ważna zasada lex orandi lex credendi. Często przeoczana była natomiast jedna z najbardziej subtelnych i zarazem bluźnierczych zmian. Mówiono nam, że offertorium zostało zastąpione „żydowskim błogosławieństwem stołu” – co już samo w sobie uznane zostać powinno za niestosowne.
Prawda wygląda jednak znacznie gorzej, gdyż offertorium zastąpione zostało modlitwą nie mającą związku z praktykami starotestamentowych Żydów, ale ułożoną przez odrzucających Chrystusa rabinów, którzy w pełni utożsamiali się z żądającym śmierci Zbawiciela Sanhedrynem. Szokująca prawda wygląda tak, że w nowej Mszy offertorium zastąpione zostało modlitwą pochodzącą ze stanowiącego klasyczny przykład „literatury nienawiści” Talmudu, atakującą Chrystusa Pana z bezprecedensową i niezrównaną gwałtownością oraz przewrotnością1.
Świętokradztwo to pozostało przez wiernych niezauważone i zasługuje na ujawnienie, jako jeszcze jeden powód, aby głośno domagać się przywrócenia liturgii, która uwielbia, a nie znieważa Tego, który ustanowił Mszę i odprawił ją jako pierwszy.
Offertorium było od dawna obiektem ataków wrogów Chrystusa i Jego Kościoła, jako że jednoznacznie wyraża ono przebłagalny aspekt Ofiary Zbawiciela, która odnawiana jest w sposób bezkrwawy na ołtarzach. Jak ostrzegał w swej encyklice Mediator Dei Pius XII, niektóre z prób przywrócenia dawnych tradycji były w istocie bezczelnymi oszustwami. Najjaskrawszym tego przykładem jest rzekome wskrzeszenie „żydowskiego błogosławieństwa stołu” z okresu pierwszych żydowskich konwertytów na chrześcijaństwo i zastąpienie nim tradycyjnego offertorium. Każe się nam wierzyć, że owo usunięcie offertorium oznacza powrót do wiary i liturgii Kościoła wczesnochrześcijańskiego, poza tym zaś przypomina nam o naszych żydowskich korzeniach.
Wszystkie te argumenty i wyjaśnienia są jedynie kłamstwami, a ich przewrotnej natury dowodzi fakt, iż przy ich pomocy udało się dokonać tego, co nie powiodło się Lutrowi – usunięcia z liturgii Mszy znienawidzonego przez niego offertorium. Po pierwsze,offertorium nie zostało zastąpione żydowskim błogosławieństwem stołu, ale – jak pokażemy dalej – rabinicznym błogosławieństwem zaczerpniętym z Talmudu.
Po drugie, Talmud nie został napisany za życia Chrystusa ani Jego apostołów – tak więc zawarte w nim modlitwy odzwierciedlać mogą jedynie tradycje pierwszych wrogów Kościoła.
W istocie Talmud powstał w Babilonie po odrzuceniu Mesjasza przez rabinów – i napisany został przez ludzi całkowicie zgadzających się z Jego odrzuceniem. Po trzecie, błogosławieństwo talmudyczne stanowi część obszerniejszego zbioru „błogosławieństw”, obejmujących również złorzeczenia pod adresem chrześcijan. Po czwarte, to, co obecnie znamy jako judaizm – skodyfikowana w Talmudzie rabiniczna mieszanina bluźnierstw i pogaństwa – nie ma żadnego związku z wiarą Starego Testamentu, jako że unieważnia jego nakazy (Mt 15, 1–9). Po piąte, zapożyczanie jakiejkolwiek modlitwy z Talmudu traktować należy jako zdradę Chrystusa, gdyż Talmud – palony z nakazu szeregu przenikliwych papieży – zawiera najpotworniejsze bluźnierstwa przeciwko Chrystusowi oraz Jego Matce, z których kilka przytoczymy w dalszej części.
Przed uzasadnieniem tych twierdzeń warto przypomnieć, że ojcowie II Soboru Watykańskiego zostali ostrzeżeni, iż ukryte siły judaizmu i masonerii zamierzają przeprowadzić podczas Soboru „zamach stanu” pod pretekstem „braterskiego pojednania” i „budowania mostów”.
Mam tu na myśli obszerną i dobrze udokumentowaną książkę The Plot Against the Church, opublikowaną pod pseudonimem Maurice Pinay. Jednym z jej autorów był ks. Saenz y Arriaga, obłożony później ekskomuniką za ujawnienie noszenia przez Pawła VI tzw. efodu Kajfasza – emblematu zawierającego liczne symbole masońskie i rabiniczne.
Powinno się również przypomnieć, że wolnomularzem był główny architekt nowej Mszy, abp Annibale Bugnini. Rewizja przeprowadzona w siedzibie włoskiej loży w roku 1976 doprowadziła do ujawnienia listy wysoko postawionych prałatów watykańskich, ich dat przyjęcia do masonerii, a nawet pseudonimów. Bugnini został przyjęty do masonerii 23 kwietnia 1963 r. i występował pod pseudonimem Buan2.
Począwszy od Klemensa XII (1738) liczni papieże potępiali oficjalnie wolnomularstwo – i nie bez powodu. Na jego wywrotowe cele wskazywały nie tylko makabryczne przysięgi ślepego posłuszeństwa przełożonym, za których złamanie groziła śmierć – czego przykładem może być znana sprawa Williama Morgana3 – ale również obrzędy przyjęcia do wyższych stopni, jak np. Rycerza Kadosh4, w trakcie którego kandydat przebija głowy zwieńczone koroną oraz tiarą papieską, co stanowi symboliczny atak na państwo i Kościół (obecnie w obrządku szkockim jest to stopień 30.)5. Ponadto przysięga stopnia mistrza Rytu Królewskiego Sklepienia zawiera słowa „dla dobra masonerii w ogólności, w szczególności jednak narodu żydowskiego”6.
Tak więc masoneria – jako instytucja – jest wyraźnie zobowiązana do walki z Kościołem i państwem chrześcijańskim oraz do służby interesom judaizmu wyrażonym w Talmudzie. Z powodów tych papieże dostrzegali zagrożenie, jakie stanowi owe wywrotowe tajne stowarzyszenie – i potępiali je w najsurowszych słowach7.
Niemniej jednak masoneria usiłowała zniszczyć Kościół od wewnątrz, zgodnie z planami ujawnionymi w roku 1884 przez msgr. Dillona i opublikowanymi rok później własnym kosztem przez Leona XIII – po tym jak ogłosił on encyklikę Humanum genus, najobszerniejsze papieskie potępienie wolnomularstwa8. Jednym z późniejszych zwycięstw masonerii w walce z Kościołem było zniszczenie liturgii, przeprowadzone – jak widzieliśmy – przez jednego z jej członków. Znamiona tej zdrady widoczne są dla wszystkich, którzy mają oczy oraz zachowali sensus catholicus – i nie ma potrzeby wymieniać ich tutaj. Należy jednak przypomnieć tło owego antychrześcijańskiego spisku, aby Czytelnik mógł zrozumieć w pełni znaczenie bluźnierczego zastąpienia offertorium niemal dosłownym cytatem z pism ludzi, którym – jak to wyrażają cytowane wcześniej słowa przysięgi mistrza Rytu Królewskiego Sklepienia – masoneria zobowiązana jest służyć.
Zgodnie ze współczesnym mitem „żydowskie błogosławieństwo stołu” ma swe źródło w kulcie z czasów Ezdrasza. Na kartach Pisma św. go jednak nie znajdujemy. Jakie jest więc jego pochodzenie? Wydana w latach 1901–1906 dwunastotomowa The Jewish Encyclopedia9 mówi nam, w artykule poświęconym błogosławieństwom, iż pochodzenie żydowskich „błogosławieństw” jest „tradycją rabiniczną” opartą na Talmudzie – księga Berakoth 33a. Talmud powinien jednak zostać odrzucony jako źródło historyczne – podobnie jak powinno się odrzucić zawarte w nim twierdzenia, iż Najświętsza Maryja Panna była „nierządnicą” (Sanhedrin 106a), że Adam utrzymywał stosunki seksualne ze wszystkimi zwierzętami w Edenie (Yebamoth 63a), że Jezus „nauczył się sztuk czarnoksięskich w Egipcie” (Shabbos 104b) czy też, że znajduje się On obecnie w piekle w jeziorze „wrzących ekskrementów” (Gittin 57a).
Trzeba zaznaczyć, że wspomniane wyżej ustępy oraz wiele innych, których autentyczność rabini przez długi czas negowali, pojawiły się w najnowszym i najbardziej autorytatywnym przekładzie Talmudu autorstwa Adina Steinsaltza. On sam w następujący sposób komentuje wcześniejsze okrojone i ocenzurowane wersje:
We wszystkich miejscach, w których Talmud czynił uwłaczające uwagi pod adresem Jezusa lub chrześcijaństwa w ogólności, komentarze były całkowicie wykreślane, a imię Chrystusa starannie usuwane […]10.
W swym dziele The Essential Talmud Steinsaltz poświadcza autorytet, jakim cieszy się Talmud Babiloński:
Do nowego ośrodka [Babilonu – przyp. tłum.] ściągnęli niebawem uczeni z całego kraju, przyciągając tysiące żądnych wiedzy uczniów11.
To, co Chrystus potępiał jako „tradycje starszych” (Mk 7, 1–13), rabbi Steinsaltz nazywa „prawem ustnym”, stwierdzając, że:
praca nad gromadzeniem i kodyfikowaniem niezwykle obszernego prawa ustnego trwała przez kilka pokoleń […]12.
Owo prawo ustne zostało ostatecznie spisane jako Talmud, którego najważniejszą i najbardziej autorytatywną wersję stanowi Talmud Babiloński. Relacjonując jego stopniowy rozwój, Steinsaltz zauważa, że:
ludźmi w oczywisty sposób najlepiej przygotowanymi do wyjaśniania rozmaitych zawiłości byli przełożeni wielkich akademii babilońskich z Sury i Pumbedity13.
Cieszyli się oni wielkim autorytetem – i konsekwentnie znaczenia nabrał także Talmud, stając się – na miejsce Starego Testamentu – główną księga judaizmu. „Historycznie rzecz biorąc – pisze Steinsaltz – Talmud jest głównym filarem kultury żydowskiej”14 – zwróćmy uwagę: Talmud, a nie Stary Testament. Ze spisanych talmudycznych tradycji ustnych, które Chrystus potępiał jako szczególne znamię faryzeuszy i uczonych w Piśmie, narodziło się to, co znamy obecnie pod nazwą judaizmu. I to właśnie z tej fałszywej religii, opartej na odrzuceniu Mesjasza, zaczerpnięto modlitwę, która zastąpiła tradycyjne offertorium.
Ktoś mógłby na to odpowiedzieć, że judaizm nie jest odrębną religią, ale jedynie wcześniejszą „fazą” przymierza nazywanego obecnie chrześcijaństwem15, a jego modlitwy skierowane są ostatecznie do tego samego Boga. Odpowiadając na tę całkowicie fałszywą charakterystykę – mylącą wiarę starożytnych Izraelitów z wymysłami faryzeuszy, silnie zakorzenionymi już w czasach Chrystusa – zacytuję powszechnie lekceważonego dziś doktora Kościoła. Święty Jan Chryzostom odpowiada rzeczowo:
Oczywiście, oni stanowczo stwierdzą, że wielbią Boga. Daleko im do tego, by tak mówić! Żaden żyd nie wielbi Boga. Kto tak mówi? Syn Boży. Gdybyście bowiem znali Ojca mego – powiada On – znalibyście także mnie. Jednak nie znacie mnie i Ojca mego. Jakież bardziej godne wiary świadectwo miałbym przytoczyć?16
Prawdziwym źródłem tzw. żydowskiego błogosławieństwa stołu jest wedle wszelkich dostępnych dowodów sam Talmud, ponieważ wobec braku jakiegokolwiek innego świadectwa nie można przypisywać pochodzenia starotestamentowego praktykom tych, którzy arbitralnie wymyślili tak wiele kontrowersyjnych tradycji, że zostali z tego powodu przy kilku okazjach surowo skarceni przez Chrystusa (Mk 7, 1–13; Mt 15, 1–9; Mt 23, 25–26). W wyjaśnieniu historii „błogosławieństw” przez The Jewish Encyclopedia czytamy, że:
z biegiem czasu wszystkie te błogosławieństwa przybrały ustaloną formę, i wedle r. Raba powinny być traktowane jako oficjalne (Ber. 40b); każde błogosławieństwo powinno zawierać imię Boże, a wedle rabbiego Johanna zawierać musi też odniesienie do Jego władzy królewskiej17.
Innymi słowy, to Talmud oraz jego rabiniczni autorzy narzucili formę błogosławieństwa, która została później bezczelnie wstawiona przez komisję Bugniniego do nowej Mszy.
W trakcie II Soboru Watykańskiego pojawiły się liczne głosy postulujące „pojednanie z judaizmem”. Stopniowo dokonywał się proces jego „dowartościowywania”, czego ukoronowaniem było przyjęcie deklaracji Nostra aetate, uwalniającej żydów od winy za śmierć Chrystusa18. Smagany biczem Holokaustu Kościół starał się na wszelkie sposoby dowieść swej sympatii dla Synagogi.
Niestety Paweł VI nie usłuchał napomnienia św. Jana Chryzostoma:
Skoro są tacy, którzy uważają synagogę za miejsce czcigodne, trzeba, abym im powiedział kilka słów. Dlaczego szanujecie miejsce, którym powinno się pogardzać, nienawidzić i od którego należy się trzymać z daleka? «Złożone jest tam Prawo i księgi proroctw» – odpowiadają. No i co z tego? Czyżby miejsce, w którym znajdują się takie księgi, stawało się miejscem świętym? Absolutnie nie! Z tego powodu tym bardziej nienawidzę synagogi i odwracam się od niej, ponieważ [żydzi], mając proroków, nie wierzą w nich, komentują Pismo, ale nie przyjmują jego świadectwa19.
Jednak owo napomnienie doktora Kościoła jest nie tylko ignorowane, można wręcz powiedzieć, że stało się powodem papieskich przeprosin wygłoszonych w synagodze rzymskiej 13 kwietnia 198620.
O genezie modlitw zastępujących obecnie offertorium dowiedzieć się możemy z The Jewish Encyclopedia, która wymienia listę
błogosławieństw przepisanych przez Talmud i przyjętych w liturgii, a z których każde rozpoczyna się od formuły: «Błogosławiony jesteś, o Panie, nasz Boże, Królu wszechświata!»21.
Choć słowa te odnoszą się do liturgii judaizmu, jak na ironię talmudyczne błogosławieństwo powtarzane jest obecnie niemal dosłownie w nowej Mszy. Jednak jeszcze większym paradoksem jest fakt, że wersja łacińska bliższa jest Talmudowi niż tłumaczenie dokonane przez ICEL, brzmi bowiem: „Benedictus es, Domine, Deus universi”, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy „Błogosławiony jesteś, Panie, Boże wszechświata”, podczas gdy powszechnie spotykane tłumaczenie na angielski ma postać: „Blessed are You, Lord, God of all creation” (Błogosławiony jesteś, Panie, Boże wszelkiego stworzenia). Różnica jest niewielka, jednak wersja łacińska dokładniej odpowiada tekstowi talmudycznemu. Tak więc ci, którzy pragnęliby „oczyścić” nową Mszę poprzez rygorystyczne trzymanie się wersji łacińskiej, domagaliby się w istocie ściślejszego podobieństwa modlitwy do błogosławieństwa talmudycznego.
Czytając Talmud oraz The Jewish Encyclopedia, staje się oczywiste, że formuła ta rozciąga się na wszystkie błogosławieństwa, a nie jedynie na błogosławieństwo stołu. Jak stwierdza wspomniana encyklopedia:
W II wieku forma i liczba ich były już ustalone, gdyż r. Meir pisze, iż każdy ma obowiązek odmawiania codziennie stu błogosławieństw22.
Należało do nich m.in. „błogosławieństwo” po wypróżnieniu się23, czy też podziękowanie, iż Bóg nie stworzył odmawiającego gojem.
Zasadnicza struktura zachowana została ostatecznie w osiemnastu błogosławieństwach. Rabbi Steinsaltz pisze:
Wielka Rada […] postanowiła ułożyć standardową modlitwę wyrażającą pragnienia i życzenia całego ludu. Stworzono osiemnaście błogosławieństw, z których każde odnosiło się pokrótce do jednej rzeczy. Modlitwa ta, która w zasadniczej części przetrwała do czasów obecnych i stanowi podstawę liturgii synagogi, zawiera trzy błogosławieństwa wstępne, trzy końcowe oraz dwanaście zawierających różne prośby i błagania24.
Na szczególną uwagę zasługuje jednak fakt, że odmawiane codziennie przez wyznawców judaizmu „błogosławieństwa” zawierają złorzeczenie pod adresem chrześcijan. Jak pisze prof. Izrael Shahak z Uniwersytetu Hebrajskiego:
W najważniejszej części modlitwy na dni powszednie – czyli w «osiemnastu błogosławieństwach» – znajduje się specjalne przekleństwo, wymierzone początkowo przeciwko chrześcijanom, żydom, którzy się przechrzcili, i innym heretykom żydowskim: «I odbierz odszczepieńcom nadzieję, a wszystkich chrześcijan zgładź natychmiast»25.
Steinsaltz komentuje to następująco:
Jedna ze zmian wprowadzonych do kultu wkrótce po zburzeniu [Drugiej Świątyni] nie była jednak związana z samą Świątynią, ale z problemem sekt heretyckich, gnostyckich i chrześcijańskich. […] Sprawy przybrały taki obrót, że mędrcy Sanhedrynu w Yavneh postanowili dodać do Shemoneh Esreh dodatkowe błogosławieństwo (będące w istocie przekleństwem) w odniesieniu do heretyków26.
Jak widzimy, formuła z nowej Mszy używana była nie tylko przy posiłkach i w wychodkach, ale również – co przyznaje niechętnie Steinsaltz – do złorzeczenia chrześcijanom.
Taka jest właśnie budząca słuszną odrazę geneza modlitwy, która w nowej Mszy zastąpiła offertorium. Trzeba to powiedzieć otwarcie: geneza ta jest bluźniercza oraz świętokradcza, gdyż – o czym świadczy dobitnie opublikowane tłumaczenie Steinsaltza – autorzy Talmudu przepełnieni byli nienawiścią do Chrystusa oraz chrześcijan27.
Fakt, że wersja modlitwy z nowej Mszy nie jest jawnie bluźniercza, nie usprawiedliwia bynajmniej jej użycia w liturgii katolickiej, podobnie jak nie usprawiedliwiałoby wstawienie do niej jakiegoś niewinnie brzmiącego ustępu z Księgi prawa28 satanisty Aleistera Crowleya w imię dotarcia do „błądzących” czy też „połączenia się z tymi, którzy posiadają pewne okruchy prawdy”. Odrzućmy całą tę ekwilibrystykę słowną i nazywajmy łopatę łopatą, a bluźnierstwo bluźnierstwem – głośno oraz stanowczo domagając się od Rzymu pełnego przywrócenia tego, co jest naszym prawem: Mszy niezrodzonej ze zdrady i nienaznaczonej świętokradztwem.
Ojcowie soborowi zostali bowiem należycie ostrzeżeni – podobnie jak sam Paweł VI. Przytoczmy ustęp z książki przesłanej każdemu biskupowi biorącemu udział w Vaticanum II
Stoimy w obliczu najhaniebniejszego spisku przeciwko Kościołowi. Jego wrogowie pracują nad zniszczeniem najświętszych tradycji poprzez wprowadzenie niebezpiecznych oraz służących ich celom reform. […] Odnoszą się obłudnie z pragnieniem unowocześnienia Kościoła i dostosowania go do obecnych warunków, w rzeczywistości chodzi im jednak o wyważenie jego bram, […] przygotowanie warunków do zniszczenia chrześcijaństwa. Wszystko to dokonać się ma na zbliżającym się Soborze Watykańskim. Mamy dowody na istnienie tajnego porozumienia, w ramach którego wszystko to zostało zaplanowane29.
Obecnie nie potrzebujemy już dowodów na istnienie zdradzieckiego spisku, widzimy bowiem na własne oczy skutki wprowadzenia posoborowych reform – w tym także reformy liturgii. A ręka nieprzyjaciela widoczna najwyraźniej właśnie w zastąpieniu offertorium słowami stanowiącymi znak rozpoznawczy innej religii, zaczerpniętymi z pierwszego antychrześcijańskiego tekstu w długiej historii opierania się przez rodzaj ludzki łasce Bożej.
Za „The Catholic Family News”, marzec 2004, tłumaczył Tomasz Maszczyk30.
Przypisy
↑Z powodu tego bulla Innocentego IV Impia iudeorum perfidia oraz rozporządzenia późniejszych papieży nakazywały palenie Talmudu.
↑Patrz: La gran loggia vaticana, „Osservatore Politico”, 12 września 1978 r. Autor tekstu zmarł nieoczekiwanie w krótkim czasie po opublikowaniu listy prałatów należących do masonerii.
↑William Morgan, należący do Rytu Dawnych i Przyjętych Wolnomularzy Królewskiego Sklepienia (Royal Arch), opublikował w roku 1827 masońskie rytuały oraz teksty tajnych przysiąg. W rezultacie został porwany i zamordowany przez swych „współbraci”, co doprowadziło do powstania w USA Anti-Mason Party.
↑Hebrajskie słowo oznaczające „święty” lub „konsekrowany”.
↑Patrz: E.A. Cook, Secret Societies Illustrated, Legare Street Press, b.m. 2021, s. 123.
↑M.C. Duncan, Duncan’s Masonic Ritual and Monitor, Crown, New York 2013, s. 249.
↑Ekskomunika dotycząca przynależności do masonerii nie pojawia się już w Kodeksie prawa kanonicznego z roku 1983, choć 26 listopada 1983 kard. Ratzinger wyjaśniał że członkostwo w niej jest „grzechem ciężkim”, pozbawiającym prawa do przyjmowania Komunii. Można się jednak zastanawiać nad powodem usunięcia jednoznacznego kanonicznego zakazu wstępowania do lóż masońskich. Nie ulega wątpliwości, że wielu katolików dowiedziało się o tej zmianie i konsekwentnie nie czuło przed tym oporów.
↑Patrz: John Vennari, The Permanent Instruction of the Alta Vendita: A Masonic Blueprint for the Subversion of the Catholic Church, TAN Books and Publishers.
↑Patrz: J. kard. Ratzinger, Many Religions – One Covenant: Israel, the Church and the World, red. G. Harrison, S. Hahn, Ignatius Press, San Francisco 1999, ss. 120.
↑Św. Jan Chryzostom, Mowy przeciwko judaizantom i Żydom, WAM, Kraków 2007, s. 65.
↑W dniu ogłoszenia owej deklaracji z kalendarza liturgicznego usunięte zostało wspomnienie św. Szymona z Trydentu, dziecka zamęczonego przez Żydów w Wielki Piątek z nienawiści do Chrystusa.
↑Przy okazji tej Janowi Pawłowi II przypomniano o wydawanym przez jego poprzedników poleceniu palenia Talmudu. W odpowiedzi przeprosił za „popełniane przez kogokolwiek […] akty dyskryminacji, nieusprawiedliwione ograniczanie wolności religijnej […] Żydów”, dodając: „Powtarzam, przez kogokolwiek”. Patrz: L. Accattoli, Man of the Millennium: John Paul II, Pauline Books & Media, Boston 2000, s. 139–140. Jeśli Jan Paweł II miał tu na myśli swych poprzedników, logicznie rzecz biorąc, przeprosił także za słynnego z demaskowania trucizny talmudycznej św. Jana Chryzostoma.
↑Patrz: M. Hoffman, Judaism’s Starnge Gods, Independent History and Research Book, 1999.
↑Czy jakiś neo-katolik zaoponowałby np. wobec twierdzenia: „Jedynie miłość jest więzią zdolną zjednoczyć podzielonych”? Słowa te, brzmiące niewinnie, pochodzą jednak z masońskiej Księgi prawa Alisteira Crowleya, która – podobnie jak Talmud – zawiera bluźnierstwa przeciwko Chrystusowi oraz Jego Matce. Jeśli uważa się, że cytowanie Crowleya jest niedopuszczalne, powinno się to odnosić również do rabinów którzy żyli bliżej czasów Chrystusa, a jednak obrzucali go w Talmudzie gorszymi jeszcze bluźnierstwami.
↑M. Pinay, The Plot Against the Church, St. Anthony Press, Los Angeles 1982, s. 15.
Tu nie chodzi jedynie o „rotomanię”. Wystaje spod tej pierzyny… Bank Gospodarstwa Krajowego, „tajny” Fundusz Kowidowy. Czy tu jest 200 miliardów złotych? Czy służy ukryciu strasznego zadłużenia państwa? Chyba niedługo to się ujawni.
=========================
Po zastanowieniu – umieszczam.
Na czyje zlecenie L. Szymowski podjął się tej – przecież bardzo niebezpiecznej – roboty?
To ukryte przed nami gangi, działające w Polsce, wzięły się za łby, już dość jawnie.
Panie Leszku, masz nadzieję na przeżycie tej akcji?
W cnocie nieustannie się ćwiczyć i żadnej sposobności do jej wykonania opuszczać nie należy.
Ks. Wawrzyniec Scupoli. (9)
Utarczka duchowa inaczej Walka duchowa, czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej.
Utarczka duchowa czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej. Przez Księdza Scupoli, Teatyna. Przełożył z francuskiego X. S. U. W. C. (Ks. Stanisław Ulanecki), Warszawa 1858.
ROZDZIAŁ XXXII. Ostatnia ułuda wroga, który samych cnót używa za podnietę do grzechu
Stary wąż, kusiciel, znachodzi tak zręczne środki ułudy, iż samych cnót używa przeciw nam jako pokus, jako podniet do grzechu. Podnieca naszą dumę, wiedzie do szacunku i upodobania w sobie samych, i tak nas wynosi wysoko, iż prawie jest niepodobna, abyśmy próżnej nie dali się uwieść chwale i zarozumieniu. Abyś uniknął synu, takiego omamienia i ułudy, nigdy nie opuszczaj utarczki, upokarzaj się zawsze, miej dokładne samego siebie poznanie, bądź w głębi duszy mocno przeświadczonym o swej nicości, że jesteś w istocie niczym, nie umiesz nic, nie możesz nic, że jesteś pełen nędzy i zdrożności, że wreszcie zasługujesz jedynie na wieczne potępienie. Tę ważną prawdę poznania własnej nicości, miej zawsze synu, przed oczyma, niech ona stanowi rodzaj warowni i obronnych szańców, poza które nie wychodź nigdy; a jeśli zbliżać się będą do twej wyobraźni myśli i uczucia zarozumiałe, nacieraj na nie, i odpieraj silnie, bo one właśnie są owym niebezpiecznym wrogiem, który się sprzysiągł na twą zgubę.
Jeśli zaś chcesz synu, zasadnie umocnić tę warownię poznania samego siebie, następującego użyj sposobu: Ilekroć razy zwrócisz pogląd na siebie i swe sprawy, uważaj jedynie to, czym jesteś sam z siebie, nie mieszając wcale do tej uwagi to, co masz od Boga, coś otrzymał z Jego łaski, i na tej uwadze czym jesteś sam z siebie, uzasadniaj swoje poznanie. Jeżeli posuniesz swój pogląd na czas który uprzedził twe narodzenie, przekonasz się, że w całym przestworze wieczności byłeś niczym, żeś sam nic nie uczynił i nie mogłeś nic uczynić, co by posłużyło do twego istnienia, którym się teraz cieszysz. Jeśli znowu zastanowisz się nad czasem, w którym jedynie z miłosierdzia Bożego istniejesz, czymże byłbyś, gdyby dobroć i miłosierdzie Boskie ciebie nie zachowywało, nie ratowało? czymże byłbyś, jeśli nie nicością? W tę nicość, z której wzięty jesteś, znowu byś się wrócił, gdyby wszechmocna Boga nie trzymała cię ręka.
Niewątpliwą zatem jest rzeczą, że w porządku przyrodzonym istnienia, jeśli uważysz synu, co jest wyłącznie twojego, przyznać musisz, iż nic nie masz z czego byś się sam mógł wynosić, dla czego byś mógł pragnąć, aby cię drudzy poważali, wynosili. W porządku znowu nadprzyrodzonym łaski i dokonanych dobrych czynów, również nic nie znajdziesz z czego byś mógł podnosić się w pychę; bez pomocy bowiem Boga, jakiż byś czyn zasługujący mógł dokonać, jaką sprawę mógłbyś sam z siebie dopełnić? Jeśli potem przypomnisz sobie jeszcze mnóstwo grzechów, któreś popełnił, albo które byłbyś popełnił, gdyby Bóg cię od nich nie uchował, przekonasz się, że z ubiegiem dni i lat, z nagromadzeniem coraz więcej występków i złych nałogów, bo jeden pociąga za sobą drugi, przekonasz się, iż twoje grzechy doszłyby do nieskończoności, a ty stałbyś się podobnym szatanom. Wszystkie te uwagi co dzień bardziej napełniać cię winny pokorą, pogardą samego siebie, pobudzać abyś zarozumiale chwały Boga nie tylko sobie nie przywłaszczał, ale jeszcze abyś poczuwał się do nieskończonej wdzięczności, jaką mieć winieneś dla dobroci Boskiej.
Bądź zresztą bacznym synu, abyś się zawsze podług słuszności, prawdy oceniał i abyś nigdy próżną nie powodował się chwałą: bo chociażbyś poznawał daleko lepiej swą nędzę, niż ktokolwiek inny zaślepiony miłością własną, więcej jednak od niego byłbyś winnym i karygodnym, z powodu złej woli, gdybyś mimo poznania własnej nikczemności i błędów, chciał uchodzić za świętego w obliczu ludzi.
Abyś zatem poznając samego siebie, mógł być dalekim od próżnej chwały i stał się przyjemnym w obliczu Jezusa, który jest Ojcem i wzorem pokornych, nie dosyć jest, abyś miał niskie o sobie rozumienie, posunione aż do uznawania się niegodnym wszelkiego dobra, i zasługującym na wszelkie karanie; potrzeba jeszcze, abyś pragnął być wzgardzonym, od świata; abyś miał w obrzydzeniu jego poklaski i pochwały; abyś miłował wyrządzone ci zniewagi, nie tylko słowy; ale nawet przy odpowiedniej sposobności, poczytaj sobie za przyjemność, czynić innym posługi najbardziej wzgardliwe. Mało synu, zwracaj uwagi, co powiedzą lub pomyślą inni, gdy zobaczą ciebie podobnymi zajętego sprawy, byleś tylko usiłował je wykonywać z pobudki jedynie prawdziwej pokory, nie zaś z uczucia pychy i zarozumiałości wrodzonej, która często sprawia, że pod pozorem wspaniałej chrześcijańskiej pokory, a w rzeczy samej przez ową dumę, pogardzamy gadaniami ludzi i żartujemy z ich sądów.
Jeśli zaś będą okazywać ci niekiedy uczucia szacunku i poważania, oddawać pochwałę przymiotom i umiejętności, jakieś odebrał od Boga, wnijdź zaraz w siebie samego, i na zasadach słuszności i prawdy, jakieśmy dopiero wskazali, odzywaj się synu, do Boga: Nie dozwól Panie abym przywłaszczał sobie chwałę Twoją, abym przyznawał mym siłom, co jedynie jest skutkiem Twej łaski: Tobie Panie cześć, Tobie uwielbienie, a mnie hańba i zawstydzenie. – Potem zwracając myśl swą ku osobie, która ci pochwały daje, powiedz w głębi serca: Skądże to jest, że ten człowiek mnie chwali? Jakaż dobroć, jakaż doskonałość może się we mnie znajdować? Jeden tylko Bóg jest dobry; Jego tylko dzieła są doskonałe. Upokarzaj się synu, w sposób powyższy, przyznawaj jedynie Bogu, co jest Boskiego, a tak uchronisz się próżnej chwały i coraz bardziej stawać się będziesz godniejszym darów i dobrodziejstw Boga.
Jeśli zaś wspomnienie spraw dobrych, rozbudzać zacznie w tobie synu, jakieś próżne upodobanie, przytłum zaraz te zdradzieckie myśli, spoglądaj na dobre czyny, jako pochodzące nie od ciebie, ale od Boga, i powtarzaj w pokorze jakbyś do owych spraw przemawiał: Nie wiem, jakeście się poczęły w sercu moim, jakeście wyszły z tej przepaści zepsucia i grzechu, jaką ja jestem: o nie ja was utworzyłem; Bóg jest waszym początkiem, dobroć Boska wzrost i rozkrzewienie wam dała. Bóg jest ich Twórcą, Jemu za to chcę i winienem składać dzięki, Jemu należy się wszystka stąd chwała. Pomyśl potem, że wszystkie pobożności sprawy, jakieś mógł kiedykolwiek wykonać, nie odpowiadały światłu i łaskom jakich ci Bóg do spełnienia owych udzielił; ale jeszcze wcisnęło się do nich wiele niedoskonałości i błędów, niedostawało ani czystej intencji, ani prawdziwej gorliwości, ani pilności, z jaką one wypełnić winieneś; zbadawszy je zatem dobrze, nie tylko że nie możesz się z nich pochlubić i szukać chwały, ale zawstydzić się powinieneś jeszcze, że tak mały odniosłeś pożytek z łask Boskich, albo raczej, że samych Boskich łask swą nikczemnością na złe użyłeś.
Porównaj następnie swe czyny, z sprawami świętych, a zarumienić się musisz nad różnicą jaka zachodzi między nimi. A cóż dopiero gdybyś one porównał z sprawami i męką Syna Bożego, którego całe życie było bezustannym dźwiganiem krzyża: gdybyś nawet pominął w tej uwadze zacność Jego osoby, i tylko zastanowił się nad wielkością Jego boleści i cierpień, nad tą czystą miłością z jaką On je znosił, wyznać byś musiał, żeś nigdy nic nie wykonał, żadnej nie poniósł trudności, która by mogła za cień Jezusowych boleści być uważaną.
Na koniec, gdy wzniesiesz oczy ku niebu i zastanowisz się nad nieskończonym Majestatem Boga, któremu wszelka cześć, chwała i uwielbienie się należy, pojmiesz łatwo, że twe wszystkie sprawy są raczej dla ciebie przedmiotem bojaźni, niż chełpliwej próżności, i jakkolwiek dobrymi wydawać by się mogły, zawołać zawsze do Pana z uczuciem najgłębszej pokory winieneś: Boże bądź miłościw mnie grzesznemu.
Strzeż się także rozgłaszać dary i dobrodziejstwa, jakimi Bóg cię ubogacił, nie podoba się to bowiem Panu naszemu, jak sam pokazał w następującym zdarzeniu. Pewnego dnia przedstawił się Pan pewnej pobożnej swej słudze, w postaci maluczkiej dzieciny, bez żadnych oznak swego Bóstwa, ta nie wiedząc że to Pan, przemawia łagodnie, aby odmówił pozdrowienie Anielskie. Co zaraz dopełnił, lecz wymówiwszy te wyrazy, błogosławionaś Ty między niewiastami, zatrzymał się nie chcąc dodać tego, co było na pochwałę Jego; a gdy owa pobożna osoba nagliła o to, zniknął napełniając ją pociechą ducha i mocniej niż kiedykolwiek przekonaną tym przykładem o ważności pokory.
Naucz się synu, jeszcze upokarzać w swych sprawach, uważaj je niby zwierciadła, w których widzisz odbitą nicość swoją: pokora bowiem i uznanie swej i swych spraw nicości, jest podstawą cnót wszelkich. Jako na początku stworzył Bóg pierwszego ojca naszego i świat cały z nicestwa, tak teraz cała budowa duchowna łaski, wspiera się na tej nieomylnej prawdzie: że sami z siebie jesteśmy nicestwem. Tak dalece, że im bardziej się uniżamy, tym wyżej budowa cnoty się wznosi, i w miarę jak zapuszczamy się w ziemię, jak odkrywamy posadę naszego nicestwa, Niebieski Budownik zakłada coraz trwalsze kamienie fundamentalne, służące do wzniesienia, do umocnienia tej duchowej budowy. Głęboko w umyśle swoim wyraź synu tę prawdę, że w pokorze zanadto zagłębić się nie możesz, że gdyby mogła być w wszechświecie rzecz jaka nieskończona, tą nieskończonością twoja nikczemność i niegodność by była. O chwalebne, błogosławione nicestwo, ono dostatecznie poznane i zachowywane, czyni szczęśliwymi na ziemi, a w niebie koronuje chwałą. O cudowne światło, co wychodzi z ciemności nicestwa, ono oświeca dusze nasze i wznosi umysł aż do Boga! O kosztowny diamencie, lecz zdeptany, co jaśniejesz w samym plugastwie grzechów. O nicestwo, którego sam widok czyni nas panami wszystkich rzeczy.
Niech cię nie nudzi synu, że tyle mówię w tym przedmiocie, ktokolwiek bowiem wielbić pragnie Majestat Boski, winien mieć siebie w pogardzie i pragnąć, aby nim drudzy gardzili. Upokarzaj się przed wszystkimi; uważaj się być niższym nad wszystkich, jeśli chcesz aby Pan był w tobie wielbion, a tyś zostawał w Panu. Chcesz aby Pan zniżył się i zjednoczył z tobą, nie podnoś się, pozostań w prochu ziemi, bowiem Bóg nie skłania się, owszem oddala od tych co są wyniosłymi. Wybieraj zawsze ostatnie miejsce, a Pan znijdzie z swego tronu, przyjdzie do ciebie, i tym wdzięczniej cię przyjmie, tym więcej okaże ci miłości, im bardziej upokorzysz się, im bardziej zapragniesz aby cię zdeptano, jako rzecz najwzgardliwszą świata.
Bóg, który stał się ostatnim z ludzi, aby się ściślej z tobą zespolił, podaje ci te wszystkie uczucia pokory, nie przestawaj Mu przeto składać dzięk. Dziękuj i tym, co podają ci sposobność do utrzymania się w pokorze, obchodząc się z tobą niegodziwie; albo sądzą że nie masz dosyć mocy do zniesienia zniewagi, dziękuj im powtarzam i nie użalaj się, jeżeli jakie bądź zło wyrządzić ci mogą.
Jeśli mimo tych wszystkich uwag, tak dzielnych i potężnych, złośliwość szatana, brak poznania swego nicestwa, skłonności występne, napełniać jeszcze będą twój umysł myślami próżnymi i rozbudzać uczucia wynoszenia nad drugich; tym więcej bierz pobudki do upokorzenia się, wiedząc z doświadczenia, jak mały postęp czynisz na drodze duchowej i jak trudno ci przychodzi pozbyć się myśli próżnych, które pokazują, że głęboko w sercu twoim zakorzeniła się pycha; tym sposobem, z samej trucizny uczynisz środek zaradczy i z samego zła, lekarstwo zbawienne wyprowadzisz.
ROZDZIAŁ XXXIII. Uwagi potrzebne dla tych, co pragną poskromić swe złe skłonności i nabyć cnót im potrzebnych
Jakkolwiek mówiliśmy już wiele, jak powinieneś synu, zwyciężać złe skłonności i przystrajać swą duszę w piękne cnót ozdoby, mamy jednak jeszcze inne niemniej ważne przestrogi, które ci udzielamy.
1) Jeśli zamierzasz stać się cnotliwym i całkowicie panem samego siebie, nie tak rozdzielaj ćwiczenia tygodniowe, abyś jednego dnia w tej, drugiego zaś w innej miał się ćwiczyć cnocie, a stąd był w ciągłym zamieszaniu; ale taki zachowaj porządek: uderzaj naprzód i natęż swe siły na zniszczenie tej skłonności złej, która najwięcej cię niepokoiła i dotąd najbardziej dręczy, i jednocześnie użyj wszelkich możliwych sposobów do nabycia cnoty, takowej skłonności przeciwnej; jeżeli bowiem jedną w dostatecznym stopniu posiędziesz cnotę, łatwo i innych bez wysilenia wielkiego, bez czynienia wielu różnorodnych aktów nabędziesz; cnoty bowiem tak z sobą są skojarzone, iż kto jedną doskonałą posiada, już wszystkie inne stoją w podwoi serca naszego, czekają abyśmy je tam wprowadzili.
2) Nie zakreślaj czasu na nabycie cnoty, nie mów: tyle dni, niedziel, albo lat na to użyję; ale zawsze niby świeży szermierz, występuj w szranki do walki i chwalebnymi zwycięstwy toruj sobie drogę do doskonałości. Ani na chwilę nie ustawaj synu, abyś coraz nowych na drodze wiodącej do Boga nie miał czynić postępów; ten bowiem co ustaje i zatrzymuje się w tym świętym pochodzie, zamiast nabrania nowych sił i mocy, cofa się nieustannie i coraz bardziej słabym, bezczynnym się staje. Kiedy zaś mówimy nie ustawaj, ale postępuj nieustannie synu, chcemy wyrazić i domagamy się po tobie, abyś nigdy nie sądził, żeś doszedł już do szczytu doskonałości, abyś żadnej nie pominął sposobności do ćwiczenia się w cnocie, abyś najmniejsze nawet miał w nienawiści usterki i nimi się brzydził.
Kiedy mówimy: postępuj synu, w cnocie, chcemy wyrazić, abyś z dokładnością zupełną i ochotnie wykonywał wszystkie powinności swego stanu; abyś najmniejszej nie opuszczał okazji, gdzie się przedstawia cnota do wykonania. Chceszli zatem zostać świętym i doskonałym, wyszukuj i przyjmuj w szczerocie serca nastręczające się do cnoty sposobności, a zwłaszcza te, które są połączone z niejakimi trudnościami, praca bowiem i usiłowanie jakiego przyłożyć potrzeba do zwalczenia trudności, pomaga bardzo do urobienia w krótkim czasie cnoty i utrwalenia jej w duszy. Kochaj osoby które ci sposobność do cnoty, do zwalczenia trudności przedstawiają; ale unikaj, uchodź jak najpilniej przed tymi, które by mogły spowodować jaką podnietę do chuci cielesnych.
3) W ćwiczeniach cnoty, uszczerbek na zdrowiu ciała spowodować mogących, jako to: w zbytnim używaniu dyscypliny, włosienicy, postów, nocnych czuwań, wielogodzinnych rozmyślań i tym podobnych nieoględnie przedsiębranych umartwieniach, winieneś synu, zachować umiarkowanie i roztropność: w tych bowiem zewnętrznych ćwiczeniach cnoty, zwolna jakby po stopniach postępować należy. Co się zaś tyczy czysto wewnętrznych ćwiczeń cnoty, jakimi są: miłowanie nade wszystko Boga, unikanie świata, zaprzenie się samych siebie, nienawiść grzechu, słodycz i cierpliwość w obcowaniu z braćmi, przebaczenie uraz i miłość samychże nieprzyjaciół, i tym podobne; w nich nie masz potrzeby podobnej jak w zewnętrznych ćwiczeniach używać ostrożności, owszem, starać się należy wykonywać pomienionych cnót akty, w sposób ile być może, najdokładniejszy.
4) Wszystkie twoje zamiary i wysilenia na to skieruj synu, abyś zwalczył złą skłonność, którą pokonać postanowiłeś, a jej zwalczenie i nabycie cnoty tej skłonności przeciwnej, poczytaj za zwycięstwo i zysk dla siebie bardziej korzystny niż świat cały, i Bogu najprzyjemniejszy. A zatem, czyli jesz, lub pościsz, czyli pracujesz lub wypoczynku sennego używasz; czy w domu, lub poza domem jesteś; czy w duchu rozmyślasz, lub innymi zajmujesz się zatrudnieniami, to jedynym niech będzie twych spraw i myśli celem, abyś się pozbył owej złej skłonności, abyś nabył cnoty jej przeciwnej.
5) W ogóle, miej w nienawiści wszystkie przyjemnostki i rozkosze ciała, a łatwo pokonasz wszystkie natarczywości, jakie by zmysły i rozkosz cielesna na ciebie miotać mogła. Lecz jeżeli jedną przyjemnostkę zmysłową odrzucać i nienawidzieć, a drugą wyszukiwać i pieścić będziesz, jeżeli w ogóle im wszystkim nie wypowiesz walki, wtenczas utarczka twoja będzie nader uporczywa, a zwycięstwo bardzo niepewne. Pamiętaj przeto zawsze na wyrazy Pisma świętego: Kto miłuje duszę swą, traci ją; a kto nienawidzi duszy swej na tym świecie, ku wiecznemu żywotowi strzeże jej (Jan. XII, 25.). Bracia, nie jesteśmy poddani ciała, abyśmy wedle ciała żyli; albowiem jeśli wedle ciała żyć będziecie, pomrzecie; a jeśli duchem sprawy ciała umartwicie, żyć będziecie (Rzym. VIII, 12. 13.).
6) Ostatnią ci jeszcze synu, czynię uwagę, iż bardzo byłoby dobrą rzeczą, a może poniekąd i konieczną, ażebyś przede wszystkim z jak najdokładniejszym przysposobieniem odbył spowiedź dożywotnią, dla większego zapewnienia się, żeś dobrze pojednał się z Bogiem, który jest źródłem łask wszelkich, od którego wszelki dar i zwycięstwo pochodzi, który jest nagród i koron rozdawcą.
ROZDZIAŁ XXXIV. O stopniowym jednej po drugiej cnót nabywaniu
Chociaż prawdziwy sługa, żołnierz Chrystusa, pragnący być doskonałym jak Ojciec na Niebiosach, żadnego końca swemu doskonaleniu się duchowemu naznaczać nie powinien, roztropność jednak sama wymaga, aby hamował pierwsze nierozważne zapędy, zapał porywczy, nieoględny, któremu z początku wszystko łatwym się zdaje, lecz wkrótce wolnieje, a za czasem zupełnie znika. To zatem cośmy wyżej powiedzieli o ćwiczeniach zewnętrznych, również stosuje się do nawyknienia w cnotach, które zwolna stopniowo nabywamy: zwolna należy zakładać podstawy statecznej i trwałej pobożności, abyśmy na nich piękny budynek cnoty wznieść mogli.
Jeśli zatem chcesz nabyć cierpliwości, nie mniemaj abyś mógł od razu wyszukiwać i pragnąć krzyżów i przeciwności i w nich się cieszyć; ale wprzód przejdź przez niższe, łatwiejsze stopnie tej cnoty. Na tejże samej zasadzie, jeśli chcesz aby nawyknienie cnoty głęboko i dokładnie zakorzeniło się w duszy, nie chwytaj się wszystkich, ani nawet wielu cnót naraz, ale zwolna naprzód do nabycia jednej, potem do drugiej przyłóż twe staranie; kiedy bowiem jednej głównie cnoty nabycie przedsiębierzesz i w niej się ćwiczyć nie przestajesz, wtenczas i pamięć twoja więcej na nią zwraca uwagi i umysł światłem niebiańskim oświecony, wyszukuje coraz nowe środki, pobudki do jej pozyskania i wreszcie wola z większym się do niej bierze zapałem: co nastąpić nie może, jeżeli te trzy władze duszy, na wiele naraz rozstrzelane zostaną przedmiotów. Prócz tego i akty, jakie wypada czynić dla nabycia jednej cnoty, będąc podobne i do jednego zmierzające celu, stają się łatwiejszymi, i powtarzane, czynią coraz większe wrażenie na sercu, które poprzednimi już aktami, jest do tego przygotowane i przysposobione.
Te wszystkie uwagi, tym więcej są przekonywającymi, kiedy zastanawiamy się, że kto w nabyciu jednej ćwiczy się cnoty, ten zarazem nieznacznie i do innych cnót nabywa nawyknienia, w jednej bowiem udoskonalając się cnocie, zaraz we wszystkich innych się doskonalimy, bo one wszystkie ściśle z sobą, niby promienie jednego słońca, doskonałości, są zespolone.
ROZDZIAŁ XXXV. O środkach najskuteczniejszych nabycia cnoty i sposobie, jak przez pewien czas, o jedną głównie mamy się starać cnotę
Do uwag w poprzednim wyrażonych rozdziale dodamy jeszcze, iż chcąc statecznej nabyć cnoty, potrzeba być mężnym, odważnym na duchu, posiadać silną, nieugiętą, dobrze czynienia wolę: albowiem w dalszym na drodze cnoty pochodzie napotykamy wiele przeciwności, wiele trudów, które koniecznie pokonać należy. Rozbudzić przeto w sobie winniśmy coraz większe pragnienie nabycia cnoty, a to przez rozważanie jak cnota podoba się Bogu, jak sama w sobie jest zacna, jak potrzebna, pożyteczna ludziom, jak na cnocie wszelka doskonałość polega, rozpoczyna się i kończy. Abyś to łatwiej mógł dokonać, każdego poranku czyń synu mocne postanowienie tyle razy w ciągu dnia ćwiczyć się w cnocie, ile do tego sposobność się wydarzy; następnie, często przez dzień rachuj się w sumieniu, czyś zadość uczynił, przywiódł do skutku ranne postanowienia i one jeszcze skuteczniej, jeszcze mocniej ponawiaj.
To zaś wszystko ściąga się osobliwie do cnoty, jaką nabyć się staramy, jakiej nam szczególniej niedostaje. Do tej cnoty będziesz odnosił synu, wszystkie uwagi, jakie przykłady świętych ci przedstawiają, wszystkie rozmyślania nad życiem, męką Pańską, które w każdym ćwiczeniu duchowym są bardzo pożyteczne. Nawykaj synu, wszelkie cnót akty bądź zewnętrzne, bądź wewnętrzne z taką łatwością i z takim zamiłowaniem wykonywać, jak poprzednio zwykłeś był iść w uczuciach, za popędem wrodzonych skłonności, i na to jeszcze pomnij, że ćwiczenia duchowe najbardziej przeciwne wrodzonym skłonnościom, są najwłaściwsze do zrodzenia w duszach naszych cnoty.
Niektóre zdania Pisma św., usty lub sercem wymawiane, cudownie pomagają do pomienionego celu; winieneś zatem synu, mieć w pogotowiu, w pamięci podobne zdania, odnoszące się do cnoty jakiej chcesz nabyć i często one w ciągu dnia powtarzaj, a zwłaszcza wtenczas kiedy panująca skłonność w tobie rozniecać się poczyna. Ci np. którzy starają się o cierpliwość i łagodność, mogą następujących, lub tym podobnych zdań Pisma używać do ćwiczenia się w tej cnocie. Dziatki, cierpliwie znoście gniew, który na was przypadł (Baruch IV, 25.). Cierpliwość maluczkich zapomniana nie będzie, nie poda Pan ręki złośnikom (Ps. IX, 19; Job. VIII, 20.). Lepszy jest cierpliwy, aniżeli mąż mocny, a który panuje sercu swojemu, niż ten co miasta dobywa (Przyp. XVI, 32.). W cierpliwości waszej, pozyskacie dusze wasze (Łk. XXI, 19.). W cierpliwości bieżmy do boju, dla pozyskania przedstawionej nam nagrody (Hebr. XII, 1.).
Do tych zdań z Pisma św., można dodać takie lub tym podobne modlitewki: O Boże! kiedyż się uzbroję w cierpliwość, kiedyż ona będzie mi puklerzem, przeciw wszelkim wroga pociskom. Kiedyż nadejdzie chwila, iż Ciebie nade wszystko kochać zacznę, tak, iż radością mi się wyda wszelkie utrapienie, jakie Twej sprawiedliwej prawicy zesłać się na mnie podoba. O Jezu najcierpliwszy! życie duszy mojej, dopomóż mi abym żył jedynie dla Ciebie, dla Twej chwały, zupełnie zadowolon z cierpień, które mnie czynią podobnym Tobie. O jakże byłbym szczęśliwy, gdyby serce moje w ogniu utrapień, tak się rozpaliło, iżby coraz więcej cierpieć, dla Ciebie Panie! i całkowicie zgorzeć usiłowało.
Te i tym podobne błagalne westchnienia, od czasu do czasu powtarzaj synu, podług tego, jak w drodze cnoty postępować będziesz, i jak sama pobożność takowe do serca ci poda. Westchnienia rzeczone zowią się strzelistymi, bo one są niby płomienne strzały, które w niebo ciskamy, które unoszą serca nasze w górę i sięgają aż do serca Pańskiego, a zwłaszcza kiedy im towarzyszą dwa w głębi serc naszych uczucia: Naprzód, poznanie prawdziwe, że Bóg wdzięcznie spogląda na nasze cnoty ćwiczenia, po wtóre, że dlatego jedynie pragniemy coraz więcej postępować w cnocie, iż się to Bogu podoba.
Z pomiędzy wszystkich do nabycia cnót chrześcijańskich służących środków, najbardziej potrzebny, najskuteczniejszy jest ten, abyśmy bezustannie na drodze doskonałości postępowali; jeśli bowiem choć cokolwiek na niej zatrzymamy się, zaraz w tył się cofniemy. Skoro bowiem zaprzestaniemy ćwiczeń cnoty, wnet skłonności wrodzone, co nas zawsze wiodą do szukania przyjemności i przedmioty zewnętrzne, co schlebiają zmysłom naszym, wzbudzą w nas wzruszenia nieporządne, które zwolna zniszczą zupełnie, albo przynajmniej zmniejszą nawyknienia do cnoty. Nadto, takie opuszczenie się i lenistwo pozbawi nas wiele łask, które by nasza pilność wyjednała nam niezawodnie.
Między wędrowcem do swej wracającym ojczyzny, a tobą synu, co idziesz drogą do nieba, wielka zachodzi różnica. Wędrowiec po swym trudzie, zatrzymać się i spocząć może bez obawy w tył się cofnienia, i im bardziej wytęża swe siły na podróż, tym więcej słabnie i znój nie dozwala mu iść dalej; na drodze zaś do życia doskonałego, im bardziej kto pospiesza, tym więcej uczuwa wzmocnienia sił swoich. Przyczyna zaś tego jest bardzo jasna; część bowiem niższa duszy, która się opiera postępowi ducha i staje mu na zawadzie, skutkiem często powtarzanych aktów cnoty, coraz bardziej słabnie; a tym samym część wyższa rozumna duszy, gdzie jest siedziba cnoty, wzmacnia się coraz silniej i utrwala w dobrem.
W miarę przeto jakeśmy postąpili w życiu duchowym, wszelki trud jaki nam na przeszkodzie stawać może, coraz bardziej się zmniejsza, znika. Bóg łagodzi gorycze tego życia, tak dalece, że coraz bardziej z weselem z cnoty w cnotę wstępując, wchodzimy na sam szczyt wysokości, na ten najwyższy stopień doskonałości, do tego szczęśliwego stanu, gdzie człowiek poczyna spełniać swe zajęcia duchowe, nie tylko nie doznając żadnego niesmaku, ale owszem z niewymownym zadowoleniem: odniósłszy bowiem dusza tryumf zwycięstwa nad swymi skłonnościami, staje wyżej nad stworzenia, nad siebie samą, żyje już w skojarzeniu z Bogiem, w Bogu się raduje i mimo swych prac ciągłych używa błogiego w Panu spokoju.
ROZDZIAŁ XXXVII. W cnocie nieustannie się ćwiczyć i żadnej sposobności do jej wykonania opuszczać nie należy
Widziałeś już synu, iż na drodze cnoty, należy ciągle postępować a nigdy zatrzymywać się nie można. Tak przeto czuwaj nad sobą, abyś żadnej wykonania cnoty nie pominął sposobności. Nie unikaj rzeczy przeciwnych skłonnościom twej zepsutej natury, przez nie bowiem jedynie możesz przyjść do wykonywania cnót najbardziej heroicznych.
Chceszli np. być cierpliwym, nie unikaj ani osób, ani zajęć, ani myśli wreszcie, które bardzo często powodują w tobie niecierpliwość, owszem naucz się przestawać z wszelkiego rodzaju osobami, chociażby najbardziej uprzykrzonymi i gniewliwymi; miej mocne postanowienie znoszenia wszystkiego, cokolwiek się tobie przytrafić może, inaczej nie nawykniesz nigdy do cierpliwości.
Jeżeli jakie zajęcie, sprawa, nie podoba się tobie, czy to sama w sobie uważana, czy też skutkiem zlecenia ci onej przez osobę, do której wstręt czujesz, albo że cię odwodzi od innej sprawy, która by więcej przypadała do smaku, nie zaniechiwaj jej nigdy dla takich przyczyn, owszem nabierz odwagi, nie tylko do jej wykonania, ale nadto do załatwienia zawsze najdokładniej spraw podobnych, chociażbyś nawet wiele stąd uczuwał niepokoju, chociażbyś je zaniechawszy mógł zostawać w uciszeniu ducha. Bez tego bowiem, nigdy nie nauczysz się cierpieć, nigdy nie będziesz miał prawdziwego pokoju, jaki posiada dusza co się pozbyła wszelkiej skłonności, co przyozdobiła się w cnoty.
Toż samo powiedzieć można o niektórych myślach, które zwykły umysł nasz trapić: nie jest dla nas z pożytkiem, abyśmy ich zupełnie nie mieli, utrapienie bowiem jakie one sprawują, zaprawia nas w znoszeniu cierpliwym rzeczy najdotkliwszych. Ktokolwiek zaś inaczej poucza cię synu, wiedz że on cię poucza raczej unikania utrapień, niż nabywania cnoty, poucza rzeczy przeciwnej zasadom cierpiącego Jezusa.
Wprawdzie nowozaciężny do tej walki duchowej i mało jeszcze wprawny żołnierz, w podobnych okazjach winien być wielce roztropnym, oględnym, winien już nacierać na wroga, już go unikać, stosownie do tego, jak się czuje być na siłach i mocy; nigdy jednak tyłu mu podawać, opuszczać zupełnie placu utarczki nie powinien; nie powinien zupełnie uchodzić przed wszystkimi przeciwnościami, które by niepokój i pomieszanie spowodować mogły; bo jakkolwiek pod ten czas uszedłby niebezpieczeństwa wpadnienia w niecierpliwość, w następstwie jednak nie będąc wprawny, ani umocniony w świętym nawyknieniu cierpliwości, wystawiony byłby więcej niż kiedykolwiek na upadek.
Wszystko jednak co tutaj powiedzieliśmy, nie stosuje się bynajmniej do występku nieczystości, przeciw temu bowiem wrogowi, jakeśmy już wyżej wykazali, jedynym zabezpieczeniem jest ucieczka.
ROZDZIAŁ XXXVIII. Z przyjemnością winniśmy przyjmować wszelką sposobność, gdzie się nastręcza możność dokonania jakiej bądź cnoty, a zwłaszcza, gdzie to z większym przychodzi trudem
Nie dość jest synu, nie unikać sposobności ćwiczenia się w cnocie, wypada jeszcze abyś je wyszukiwał, a napotkawszy, abyś one z weselem i radością ducha przyjmował, te zwłaszcza które w sobie najwięcej przykrości i utrapienia mieszczą, niech ci będą najmilsze jako najpożyteczniejsze. Nie będzie ci nic synu, przy pomocy Boga trudnym, jeżeli następujące dobrze w umysł twój wrazisz uwagi.
1) Uważ, że okazje o których mówimy są najwłaściwsze, nawet konieczne, do nabycia cnoty. Skąd pochodzi, że jeżeli błagamy Boga o udzielenie nam cnoty, błagamy Go tym samym o udzielenie środków, przez jakich użycie Bóg chce, abyśmy tejże nabyli cnoty. Inaczej modlitwa nasza byłaby próżną i sama z sobą sprzeczną; byłaby kuszeniem Boga, Bóg albowiem nie zwykł udzielać cierpliwości bez utrapień, ani pokory bez ponoszenia urągań.
Toż samo się rozumie o wszystkich innych cnotach, które są owocami przeciwności przez Boga na nas dopuszczonych, które tym więcej miłować winniśmy, im są przykrzejsze; niezwykłe bowiem wysiły, jakie czynić należy przy znoszeniu utrapień, nadzwyczaj dopomagają do urobienia w nas nawyknień do cnoty.
Bądź przeto synu, bacznym w poskramianiu zapędów twej woli, nawet w małych rzeczach, w spojrzeniu nieco ciekawym, w wyrazie nieco wolnym: bo jakkolwiek zwycięstwa jakie odnosimy nad sobą, w wielkich rzeczach są chwalebniejsze, te jednak drobne pokonania samego siebie, są nierównie częstsze, a stąd bardzo pożyteczne.
2) Uważ po wtóre synu, że wszystkie sprawy, wypadki, jakiekolwiek w ziemskiej przydarzyć nam się mogą wędrówce, pochodzą od Boga, który pragnie, abyśmy z nich korzyść odnosili duchową. Jakkolwiek bowiem nie możemy właściwie powiedzieć, że niektóre zdarzenia w świecie, jak np. grzechy i cudze i nasze pochodzą od Boga, bo nieprawością Bóg nieskończenie się brzydzi, w pewnym jednak względzie one są także od Boga, bo ich Bóg dopuszcza, i choćby mógł stanowczo onym przeszkodzić, aby się nie stały, tego przecież nie czyni. Co się zaś tyczy dolegliwości, które na nas spadają, bądź skutkiem naszej własnej winy, bądź z złośliwości naszych nieprzyjaciół, zaprzeczyć nie możemy, aby one z Jego nie pochodziły ręki, aby Jego Opatrzność nimi nie kierowała. Chociaż zaś ten Pan Najwyższy, obdarowawszy nas wolną wolą nienawidzi złej przyczyny, która ją powoduje, zawsze jednak pragnie, abyśmy je znosili cierpliwie, już dlatego, że one są środkami do naszego uświątobliwienia służącymi, już dla innych słusznych przyczyn, chociaż częstokroć nam zupełnie nieznanych.
Gdy zatem niezawodną jest rzeczą, że dla dokładnego woli Boskiej spełnienia, winniśmy chętnie znosić wszelkie utrapienia, jakie ludzie złośliwi nam spowodowali, albośmy sami na siebie przez winy nasze ściągnęli, niedorzeczne przeto są mowy tych ludzi, którzy dla osłonienia swej niecierpliwości, ośmielają się twierdzić, że Bóg nie może chcieć tego, co z złego płynie źródła. Tacy ludzie okazują wyraźnie, iż oni tylko szukają wygód i swobody, uwolnienia się od wszelkiej przykrości, że nie mają wcale zamiaru znosić krzyżów, które im Bóg przedstawia. To jeszcze w obecnym powiemy przedmiocie, że chociażby wszystkie inne okoliczności w wspomnianych przez nas krzyżach były jednakie, Bóg przecież więcej sobie podoba, kiedy mężnie i stale znosimy niesprawiedliwe prześladowania ludzi, którym nic złego nie wyrządziliśmy, którzy owszem są nam obowiązani, aniżeli, gdybyśmy wszelkie inne w cierpliwości znieśli przykre zdarzenia. Przyczyna zaś tego jest następująca: Naprzód, że wrodzona nam pycha, więcej potłumioną bywa, przez takie niegodne z nami przeciwników postąpienie, aniżeli przez wszystkie inne dobrowolne umartwienia. Po wtóre: że znosząc je cierpliwie, spełniamy to, czego się Bóg po nas domaga, co jest z chwałą Boską: albowiem w takich zdarzeniach, wolę naszą zgadzamy z wolą Boską w tym właśnie, gdzie Jego dobroć i potęga zarówno jaśnieje, gdzie z złego nawet zarodu, bo nawet z samego grzechu zbieramy piękne owoce cnoty i świątobliwości.
Wiedz zatem synu, że ilekroć Bóg na niebiosach, w sercach naszych spostrzeże prawdziwe i mocne postanowienie nabycia statecznej cnoty, nie omieszkuje nas doświadczać przez różne dolegliwości, przez zesłanie na nas pokus rozlicznych. Ponawiaj przeto w podobnych razach miłość i pragnienie Boga, abyś postąpił w doskonałości ducha, z podzięką przyjmij kielich, który ci Pan przedstawia, spełniaj go aż do ostatniej kropelki, pełny przekonania, że im bardziej jest przykry i gorzki, tym więcej jest tobie pożyteczny i zbawienny.
ROZDZIAŁ XXXIX. Jak różnych okoliczności mamy używać do ćwiczenia się w jednejże cnocie
Pokazaliśmy tobie synu, w rozdziałach poprzednich, iż lepiej jest przyłożyć starania, przez pewien czas, na nabycie jednej cnoty, aniżeli chwytać się ich naraz wielu; że w tej jednej przez nas obranej cnocie, winniśmy się ćwiczyć tylekroć, ile do tego nastręczy się sposobność. Przypatrz się teraz synu, z jaką łatwością dokonać to możesz. W ciągu jednego dnia, a częstokroć w ciągu jednej godziny przydarzyć się może, iż ktoś przygani twej sprawie, która przecież złą nie była, albo z innego powodu będą źle mówić o tobie, być może, że nie będą chcieli wyświadczyć ci łaski, o którą będziesz prosił, albo jeszcze odrzucą twą prośbę w sposób dotkliwy, chociaż to tylko szło o drobnostkę; może będą cię mieli w podejrzeniu, może zlecą załatwienie jakiej przykrej sprawy, może podane ci potrawy będą niesmaczne, albo źle urządzone, może słabość na cię przypadnie, albo inna daleko przykrzejsza dociśnie cię dolegliwość, jakich pełno napotykamy w naszym nędznym życiu. Wśród tych wszystkich niemiłych zdarzeń, możesz w rozlicznych ćwiczyć się cnotach; w zastosowaniu się jednak do wskazanego ci powyżej prawidła, najpożyteczniej dla ciebie, gdy ćwiczyć się będziesz w tych aktach i cnocie, która ci jest najpotrzebniejszą. Jeżeli np. tą cnotą jest cierpliwość, o tym myśl głównie, abyś mężnie i z weselem ducha zniósł wszelkie walące się na ciebie przeciwności. Jeżeli starasz się o pokorę, we wszystkich dolegliwościach, wystawiaj sobie, że nie masz karania, które by mogło wyrównać twym grzechom. Jeśli chcesz mieć cnotę posłuszeństwa, usiłuj stosować się we wszystkim do woli Boga, który cię słusznie karze, boś na to zasłużył, z pobudki, że Bóg tak chce, i z miłości ku Panu, poddając się nie tylko stworzeniom rozumnym, ale nawet tworom nierozumnym, pozbawionym życia, bo one są narzędziami Jego sprawiedliwości. Jeśli ci potrzebne ubóstwo, staraj się być zadowolonym, choćbyś wszelkiego mienia, wszystkich wygód życia był pozbawionym. Jeżeli ci brak miłości Boga, ponawiaj często akty tej cnoty, uważaj, że brat twój przewrotny, podaje sposobność nabycia zasługi, kiedy nasuwa ci możność ćwiczenia się w cierpliwości, a Bóg, który zsyła i dopuszcza te złe przeciwności, ma jedynie na celu twe dobro duchowe.
Wszystko co wskazujemy tu, jako sposób do ćwiczenia się w cnocie nam najbardziej potrzebnej, w rozlicznych zdarzających się okolicznościach, wykazuje zarazem jak każdej okoliczności, np. słabości, albo innego ucisku duszy lub ciała, możesz użyć synu, za sposobność do takowego ćwiczenia się.
ROZDZIAŁ XL. O czasie jakiego użyć należy na nabycie cnoty i znakach po jakich poznać można, żeśmy znacznie w niej postąpili
Nie możemy stanowczo i w ogóle naznaczyć czasu, jakiego potrzeba do nabycia jakiej bądź cnoty, zawisło to od stanu i usposobienia, w jakim zostajemy, od usilności postępu po drodze duchowej, od kierunku tego, kto nas po niej prowadzi; niezawodną jednak jest rzeczą, że jeżeli do tego z pilną, wskazaną powyżej, usilnością się weźmiemy, w kilku tygodniach znaczny możemy uczynić postęp.
Najpewniejszą zaś jest poznaką znakomitego w doskonałości postępu, jeśli mimo wszelkich niesmaków, niepokojów, mimo wszelkich oschłości i ogołocenia z pociech wewnętrznych, trwamy przecież mężnie w przedsięwziętych ćwiczeniach pobożności. Drugim niemniej pewnym tego postępu znamieniem jest, jeśli namiętność, skłonność wrodzona nasza, zwyciężona, podbita pod panowanie rozumu, nie może już nam przeszkodzić, abyśmy nie mieli wykonywać ćwiczeń cnoty; o ile bowiem ta skłonność pokonaną, osłabioną zostaje, o tyle cnota utrwala się i rozkrzewia w duszy naszej. Jeżeli zatem w niższej części duszy, nie czujemy już oporu, niby oburzenia się i rokoszu w wykonywaniu cnoty, już mamy pewność, żeśmy nawykli do cnoty i im łatwiej nam przychodzi wykonywać ćwiczenia tej cnoty, tym w niej nawyknienie jest doskonalsze.
Nie podchlebiaj jednak sobie, żeś już na wysoki stopień wstąpił świątobliwości, ani też żeś całkowicie pokonał złe skłonności, kiedy od pewnego dość długiego czasu i po wielu mężnie odpartych utarczkach, nie czułeś żadnej pokus natarczywości. Wiedz, że w tym często mieści się ułuda szatańska i oszukanie zepsutej natury, która na pewny czas, jakby przytłumiona zostaje. Skąd wypływa, że przez tajemną pychę, bierzemy często za cnotę, co jest jedynie wynikiem złości i podstępu wroga. Nadto, jeśli zastanawiasz się synu, nad wzniosłością duchowego życia, do jakiego cię Bóg wzywa, mimo wszelkie usiłowania, jakie mogłeś w dopięciu tego kresu uczynić, zawsze się znajdziesz daleko od niego oddalonym. Powtarzaj przeto twe zwykłe ćwiczenia duchowe, tak jakbyś je dopiero wykonywać zaczynał, a nie ustawaj nigdy w swym pierwotnym zapale.
Pamiętaj synu, że lepiej jest przykładać coraz nowych starań do postępu w cnocie, niż ciekawie zastanawiać się i badać, jak daleko w niej zaszedłeś; albowiem Bóg, który sam przenika i poznaje serca, niektórym osobom odkrywa tę tajemnicę, a najczęściej nie objawia jej innym, według tego, jak je widzi skłonne, albo do upokorzenia się z takiej wiadomości, albo też do podniesienia się w próżność; i tym sposobem, ten dobry, pełen mądrości Ojciec, usuwa sposobność słabym szkodzenia sobie, a innym znowu nastręcza okazję do przymnażania cnoty. Choćby zatem twa dusza synu, nie dostrzegła swego w cnocie postępu, nie masz jednak pomijać swych ćwiczeń pobożności, dostrzeżesz to bowiem wtenczas, jeśli się Bogu podoba, jeśli to będzie z większym dla ciebie dobrem.
ROZDZIAŁ XLI. Nie należy pragnąć wyzwolenia od utrapień, które możemy znieść cierpliwie, i jak podobne pragnienia urządzać należy
Jeśli naciśnie cię synu, utrapienie, choćby ono i bardzo dotkliwe było, jeśli jednak znosisz je cierpliwie, nie słuchaj wtenczas, ani podszeptu złego ducha, ani własnej miłości, nie dopuść do serca twego żadnych burzliwych pragnień wyzwolenia się z niego co prędzej. Niecierpliwość bowiem twoja, spowoduje dwa wielce tobie szkodzące zła: naprzód, jeżeli wtenczas nie utracisz zupełnie nawyknienia do cnoty cierpliwości, to przynajmniej będziesz zawsze w niebezpieczeństwie onej utracenia: po wtóre, że w takim razie cierpliwość twoja będzie niedoskonałą i ty synu, odbierzesz jedynie nagrodę za czas, w którym trwałeś w cierpliwości; przeciwnie, gdybyś nie pragnął ulgi, ale całkowicie poddał się woli Boga, wtenczas choćby utrapienie chwilę tylko trwać miało, Bóg by cię za to tak wynagrodził, jakbyś długi czas znosił cierpienia.
We wszystkich sprawach twoich synu, niech ci służy za prawidło ogólne, abyś to tylko pragnął czynić, co Bóg chce, do woli Boga odnoś wszystkie swe pragnienia, jako do jedynego celu, dokąd one zmierzać powinny. Tym sposobem sprawy twoje staną się prawymi i świętymi i cokolwiek przydarzyć by się mogło, nie naruszy wcale spokoju i swobody twego ducha. Nic się bowiem nie dzieje na świecie bez dopuszczenia i woli Opatrzności, jeżeli zatem synu, pragniesz tylko tego, co chce Opatrzność, będziesz miał zawsze to wszystko cokolwiek pragniesz, bo wszystko cokolwiek się stanie, nastąpi wedle woli twojej z wolą Opatrzności zgodnej.
Wprawdzie co tu mówimy, nie odnosi się to do grzechów, tak innych osób jako i twoich, bo Bóg brzydzi się wszelką nieprawością, ale odnosi się całkowicie do wszelkiego rodzaju utrapień, które są albo karaniem za nasze winy, albo doświadczeniem naszej cnoty, choćbyś nawet za takowe utrapienia, przeniknione miał żalem serce, choćby one miały spowodować utratę doczesnego życia twego; krzyże bowiem tego rodzaju zwykł Bóg zsyłać jako łaskę na tych nawet, którzy są Jego najlepszymi sługami.
Jeżeli zaś szukasz synu, ulgi swym uciskom i używasz zwykłych środków zaradczych, a te pozostają bez skutku, winieneś w cierpliwości znieść utrapienie, które daremnie starałeś się uleczyć i usunąć; winieneś nawet tych środków które są dobre i godziwe i jakich Bóg chce, abyś użył w potrzebie, winieneś powtarzam, używać z tej pobudki, że Bóg tak chce, nie zaś z pobudki zbytniego przywiązania do swojego bytu, ani też w chęci pozbycia się co prędzej swych cierpień.
W ostatnim czasie bardzo duże kontrowersje wzbudza przyjęta przez Unię Europejską dyrektywa dopuszczająca stosowanie mączki z owadów do produkcji żywności na rynki europejskie. Zbiega się to z szeroką kampanią marketingową, w którą zaangażowani są m.in. celebryci z pierwszej półki światowego show biznesu.
Jak jednak ostrzega w sowim cotygodniowym komentarzu znany redaktor i publicysta Witold Gadowski, powołując się na opinie ekspertów, takie pokarmy mogą za sobą nieść ogromne zagrożenie wieloma chorobami, które są przez owady przenoszone. Te informacje potwierdza też – powołując się na liczne źródła fachowe – list otwarty byłego pracownika ministerstwa rolnictwa Austrii do obecnego szefa tego resortu.
=================================
List otwarty od byłego pracownika Ministerstwa Rolnictwa (fragment)
[28 stycznia 2023].
Szanowny panie ministrze Rauch,
Jak daleko posunął się ten rząd, a przede wszystkim Zieloni, do podawania obywatelom Austrii chorobotwórczego środka owadobójczego poprzez dodawanie go do żywności!
Czy jako minister zdrowia nie wie pan, że mączki zwierzęce w paszach są od dawna zakazane, ale obywatele mają je jeść?
Mało tego, chityna jest silnie uczulająca u ssaków, rozwala układ odpornościowy i dlatego jest związana z rozwojem wielu chorób przewlekłych. Owady zawierają również niezliczoną ilość chorobotwórczych dla człowieka zarazków i pasożytów. Wprowadzanie tego plugastwa do żywności to nie tylko zaniedbanie, to działanie z premedytacją.
Nawiasem mówiąc, chityna została również znaleziona w tkance mózgowej pacjentów z chorobą Alzheimera. Oto praca naukowa na ten temat. Przed laty, pracując w Ministerstwie Rolnictwa, zajmowałem się kwestią owadów jadalnych i napisałem wewnętrzny raport na ten temat. Teraz zdaję sobie sprawę, dlaczego zlecono mi napisanie tego raportu, to musiało być zaplanowane już dawno temu.
W naszym kraju nawet zwierzęta, które dają mleko lub później trafiają na talerz, nie mogą być karmione mączką owadzią. Jest to konsekwencja kryzysu BSE, kiedy to krowy zachorowały, ponieważ były karmione resztkami chorych przeżuwaczy. Od tego czasu mączka zwierzęca jako pasza dla zwierząt w ogóle – nie tylko mączka z owadów – została zakazana w hodowli zwierząt.
Niebezpieczeństwa związane z produktami z owadów.
Nie zostało jeszcze dostatecznie zbadane, jakie zagrożenia dla ludzi stwarza żywność z owadów:
Larwy owadów [Insektenlarven] są bardzo bogate w tłuszcz; zanieczyszczenia takie jak kadm mogą gromadzić się w ciałach tłuszczowych, co może prowadzić do uszkodzenia nerek lub kości.
Owady zawierają struktury uczulające, które mogą wywołać alergie aż do wstrząsu anafilaktycznego.
Owady hodowlane mogą roznosić grzyby i inne patogeny: bakterie, wirusy, pasożyty. Larwy i owady często żywią się śmieciami i resztkami jedzenia. Patogeny, które się tam znajdują, mogą następnie dostać się do łańcucha pokarmowego.
Badanie: Żywność z owadów jest toksyczna(!), obrzydliwa i niebezpieczna: Dziś wchodzi w życie rozporządzenie UE, które pozwala na szeroką skalę dodawać owady do żywności.
Jest to szkodliwe dla zdrowia, jak wynika z badań przeprowadzonych przez Wydział Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu w León. Według badań szczególnie niebezpieczna jest chityna, która tworzy egzoszkielet wielu owadów.
Inne zagrożenia: Alkaloidy, obecne w wielu owadach, są według badania „toksyczne dla konsumentów powyżej pewnej dawki”, podobnie jak wiele chrząszczy, „których spożycia należy unikać, ponieważ zawierają hormony steroidowe, takie jak testosteron”. Istnieje zagrożenie maskulinizacji u kobiet, obrzęków, żółtaczki, a nawet m.in. raka wątroby!
Czy Zieloni mają w ogóle jakieś resztki przyzwoitości i charakteru???
Czy naprawdę wierzysz, że Austriacy są tak głupi i nie uznali tego lub uznają teraz?
A teraz TY pozwalasz, aby nasza żywność była zatruta, że tak powiem, brudem z mączki owadziej, chociaż wiesz, że to powoduje, że ludzie chorują i że ludzie mogą również umrzeć z powodu wstrząsu alergicznego?
Co pan myśli, panie Rauch, że starsza osoba, idąc na zakupy, czyta składniki na produktach, żeby rozpoznać ten owadzi brud?
„Wymaganych jest wiele badań, aby zapewnić, że jest ona bezpieczna”. – a już wmuszają..
—————————-
MD: Pleśniakowiec lśniący (Alphitobius diaperinus Panzer) to szkodnik, który często występuje na fermach drobiu czy kurnikach. Żeruje na karmie dla zwierząt i jest nosicielem wielu chorób (np. Salmonelli). Zwalczanie pleśniakowca lśniącego – wycena zwalczania szkodnika po kontakcie z firmą ….
———————————————–
Ze względu na przyzwyczajenia konsumentów oraz ich obawy związane ze spożywaniem insektów, mąka z owadów dodawana jest do produktów zbożowych, mięsnych, wyrobów piekarskich czy cukierniczych – stwierdziła profesor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, dr hab. Małgorzata Nowacka. Jej zdaniem, „potrzeba kilku czy kilkunastu lat”, by produkty z insektów były dostępne w szerokiej ofercie na rynku.
===========================
Komisja Europejska wydała zgodę, aby mąka ze świerszczy domowych była stosowana do produkcji żywności. Do krajów Unii Europejskiej trafią produkty na bazie sproszkowanych owadów Acheta domesticus. Przepis z 3 stycznia obecnego roku wszedł w życie 24 stycznia. Mąka ze świerszczy ma być dodatkiem do produktów takich jak m.in. wieloziarniste chleby i bułki, batony zbożowe, ciasteczka i herbatniki czy przetwory mięsne oraz zupy. Unijny dokument wskazuje, że np. w pieczywie wieloziarnistym dopuszczalne jest użycie maksymalnie 2 gramów proszku ze świerszczy na 100 g produktu, zaś w batonach z ziaren zbóż – 3 gramów na 100 g produktu.
Od 5 marca 2023 dopuszczone do obrotu na rynku unijnym zostały także larwy pleśniakowca lśniącego (Alphitobius diaperinus) w postaci mrożonej, pasty, suszonej i sproszkowanej. Zostały włączone do unijnego wykazu nowej żywności (novel food).
—————————-
Pleśniakowiec lśniący (Alphitobius diaperinus Panzer) to szkodnik, który często występuje na fermach drobiu czy kurnikach. Żeruje na karmie dla zwierząt i jest nosicielem wielu chorób (np. Salmonelli). Zwalczanie pleśniakowca lśniącego – wycena zwalczania szkodnika po kontakcie z firmą ….
———————————————–
Profesor Nowacka pracuje na Wydziale Nauk o Żywności SGGW, jako ekspert Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz w zasilanej funduszami Unii Europejskiej Startup Academy. Jak przekazała PAP-owi, zgoda Komisji Europejskiej na wykorzystanie określonych surowców wpłynie na możliwości pojawienia się nowych produktów na rynku. Podkreśliła, że „już od kilku lat na rynek europejski wprowadzane są produkty na bazie lub z dodatkiem owadów”.
Według prof. Nowackiej, spożywanie owadów jest powszechne w wielu krajach na świecie a ich hodowla ma niewielki wpływ na środowisko naturalne w porównaniu z tradycyjną hodowlą zwierząt. Jest zatem rozpatrywana jako „rozwiązanie mające na celu zapewnienie zrównoważonego wykorzystania zasobów do produkcji żywności”.
Jak stwierdziła prof. Nowacka, „potrzeba kilku lub nawet kilkunastu lat, aby produkty z insektów były dostępne w szerokiej ofercie na rynku”. W Polsce jest dotychczas niewiele takich produktów, a w innych krajach batony czy krakersy na bazie robaków w dalszym ciągu są produktami niszowymi. Jednak zgoda KE na zastosowanie insektów lub ich składników do produkcji żywności otworzy drogę do projektowania i testowania nowych produktów.
„W jej opinii istotne dla nowych produktów są przyzwyczajenia konsumentów oraz ich obawy związane ze spożywaniem insektów. W związku z tym – zauważyła – podejmowane są działania, takie jak dodawanie mąki owadziej do produktów np. zbożowych, mięsnych, wyrobów piekarskich czy cukierniczych” – czytamy w informacji PAP. – Dodatek owadów w formie sproszkowanej w znacznym stopniu pozwala pokonać obawę i niechęć konsumentów związaną ze spożyciem takich produktów – podkreśla prof. Nowacka.
„Owady są źródłem pełnowartościowego białka, tłuszczu, w tym też charakteryzującego się wysoką zawartością nienasyconych kwasów tłuszczowych, a także zawierają składniki mineralne i witaminy oraz chitynę, która może pełnić funkcję błonnika” – zachwala prof. SGGW. Podkreśla jednocześnie, że „trzeba mieć na uwadze, iż jest to nowa żywność i wymaganych jest wiele badań, aby zapewnić, że jest ona bezpieczna”.
A zatem wygląda na to, że w kolejnej sferze – po tak zwanych szczepieniach przeciwko covid-19 – jesteśmy obiektami masowego eksperymentu, bowiem produkty wytworzone z insektów już są dodawane do żywności a jeszcze nie wiadomo, czy nie szkodzi to naszemu zdrowiu. Nie mówiąc już o względach estetycznych i kulturowych czy elementarnym w takich przypadkach zapytaniu o zgodę, w tym przypadku – wyraźnym oznakowaniu „innowacyjnych” produktów.
Według Nowackiej, obecnie żywność z owadów nie jest zagrożeniem dla polskich hodowców bydła, trzody i drobiu. „Ogólnie obserwuje się trend ograniczania spożycia mięsa” – dodała.
Kiedy tylko Polska, ku euforii naszych Umiłowanych Przywódców, została przez emerytowanego żołnierza brytyjskiej piechoty morskiej Ryszarda Kempa, awansowana na „supermocarstwo”, zaraz okazało się, że Niemcy się zawstydziły swojej zatwardziałości i puściły farbę w sprawie „Leopardów” dla Ukrainy. Gwoli zachowania twarzy utrzymują, że owszem, zgodziły się, ale dopiero wtedy, gdy USA spełniły ich warunek i obiecały Ukrainie dostarczenie „Abramsów”, tyle, że bez płaszcza ze zubożonego uranu. Ale pan Jakub Kumoch, niedawno odwołany z Kancelarii Prezydenta, spenetrował prawdę, że wcale nie dlatego się zgodziły, tylko – że zostały zawstydzone przez Polskę, która – będąc supermocarstwem – zawstydza kogo się tylko da. Skoro tak, to może niedobrze, że pan prezydent Duda zgodził się na odwołanie pana Kumocha – chyba, że ktoś mu surowo to przykazał? Ale Niemcy, to jedna sprawa; zostały zawstydzone aż do bólu i teraz będą pamiętały, by we wszystkim słuchać pana prezydenta Dudy, a zwłaszcza – pana premiera Morawieckiego.
Pan premier Morawiecki bowiem dostarcza dobrego przykładu; we wszystkim słucha Niemiec, ale swoje posłuszeństwo maskuje tromtadracką retoryką. W tej sytuacji tylko patrzeć, jak Niemcy też zaczną uprawiać tromtadrację. Kto może wiedzieć, co zrobią? Tego nie wie nikt, więc jesteśmy skazani na domysły. Ja na przykład się domyślam, że gdyby tak Niemcy razem z „Leopardami” wysłały na Ukrainę generała Heinza Guderiana, albo jeszcze lepiej – feldmarszałka Ericha Mansteina, to po wojnie zostałyby nam tylko wspomnienia. Widocznie jednak Nasz Najważniejszy Sojusznik, zainteresowany, by wojna jeszcze trochę potrwała, nie pochwala takich pomysłów.
Toteż pan Andrzej Jermak, szef kancelarii prezydenta Zełeńskiego niedawno powiedział, że ma „pozytywne sygnały” z Polski, że nasz nieszczęśliwy kraj gotów jest przekazać Ukrainie swoje samoloty F-16. Wszystko to być może; nasz nieszczęśliwy kraj przekazał już Ukrainie wszystko, co miał i co kupił lub pożyczył, właśnie z wyjątkiem samolotów. Wynika to z umowy, jaką rząd RP zawarł z rządem Ukrainy jeszcze 2 grudnia 2016 roku (umowa jest opublikowana w Monitorze Polskim, dlaczegoś dopiero z roku 2019, pod pozycją 50). Na podstawie art. 12 tej umowy Polska zobowiązała się do nieodpłatnego dostarczania Ukrainie wszystkich swoich zasobów, bojowych i niebojowych, przy czym żadna górna granica tego poświecenia nie została nawet zamarkowana.
Dopiero na tym tle w pełni rozumiemy, co miał na myśli pan Łukasz Jasina z Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie, kiedy powiedział, że „Polska jest sługą narodu ukraińskiego”. Pewnie dlatego gospodarską wizytę w Warszawie zapowiedział pod koniec lutego prezydent Józio Biden. Pańskie oko konia tuczy, więc skoro Polska jest sługą narodu ukraińskiego, który od roku wkręcany jest w maszynkę do mięsa w interesie USA, to nic dziwnego, że prezydent Stanów Zjednoczonych chce osobiście przekonać się, jak jest; komu wyciągnąć głowę do góry, a kogo trzepnąć po łbie. Wydaje się to konieczne tym bardziej, że prezydent Zełeński właśnie przeprowadza na Ukrainie kurację przeczyszczającą; po dygnitarzach z intendentury, przyszła kolej na ministrów. Kto wie, czy jak ta kuracja się rozszerzy, na Ukrainie zostanie ktoś jeszcze – oczywiście poza prezydentem i jego urzędnikami i doradcami?
Jak tam będzie, tak tam będzie; w swoim czasie wszystko to zostanie nam objawione, a tymczasem co się okazuje? Okazuje się, że moja ulubiona teoria spiskowa sprawdza się na całej linii! Jak wiadomo, od lat twierdzę, że Polską rządzi bezpieka za pośrednictwem swojej agentury i że czy w ogóle można być u nas skutecznym politykiem, nie będąc niczyim agentem?
Niedawno np. gruchnęła wieść, że pan Mateusz Morawiecki był zarejestrowany przez STASI jako jej tajny współpracownik i to aż o dwóch pseudonimach. Rewelacja ta została przyjęta głuchym milczeniem, które dowodzi, że nasi Umiłowani Przywódcy, zarówno z rządu, jak i opozycji, wiedzą, że nie mówi się o sznurze w domu wisielca. To znaczy – raz się nie mówi, a innym razem się mówi. Właśnie Judenrat „Gazety Wyborczej” doniósł, że pan prezes Orlenu Daniel Obajtek, był (był!) tajnym współpracownikiem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a jego oficerem prowadzącym była pewna przedsiębiorcza pani, która nawet miała po drodze złamać prawo. Była to „dzika lustracja”, którą w 1992 roku Judenrat „Gazety Wyborczej” pryncypialnie piętnował.
Mądrość etapu jednak podpowiada, że kiedy lustrują naszych, to jest rzecz karygodna, natomiast kiedy my lustrujemy, to zawsze w słusznej, a nawet świętej sprawie. To jasne, natomiast niejasne jest, skąd Judenrat „Gazety Wyborczej” nie tylko ma informacje „tajne specjalnego znaczenia”, ale jeszcze w dodatku je publikuje, bez obawy, że ktoś za te przestępcze niedyskrecje pociągnie go za konsekwencje? Tajemnica to wielka, więc w celu uchylenia jej rąbka muszę odwołać się do swojej ulubionej teorii spiskowej. Głosi ona, jak wiadomo, że u progu transformacji ustrojowej bezpieczniacy asekuracyjnie przewerbowali się do naszych przyszłych sojuszników i że te zależności reprodukują się w kolejnych pokoleniach ubeckich dynastii. Jedni tedy przewerbowali się do niemieckiej BND i być może w roku 2015 podpowiedzieli Naczelnikowi Państwa, by wicepremierem, a potem nawet premierem rządu „dobrej zmiany” mianował pana Mateusza Morawieckiego? Właśnie Judenrat podał, że akta paszportowe Naczelnika Państwa gdzieści „zaginęły”.
Jak pamiętamy, Wielce Czcigodny minister Antoni Macierewicz w informacji przekazanej 4 czerwca 1992 roku posłom i senatorom o stanie zasobów archiwalnych MSW podał, że przez rozpoczęciem niszczenia dokumentów Ministerstwa, zostały one zmikrofilmowane co najmniej w trzech kompletach, z których dwa są „za granicą”, a jeden – „w kraju”. Gdzie „w kraju”? Aaaa, to wielka tajemnica, a kto by ją zdradził, umrze podwójnie; ciałem i duszą.
Wracając tedy do pana Obajtka, to został on zlustrowany ponieważ najwyraźniej popsuł czyjeś interesy, sprzedając udziały w Lotosie saudyjskiemu Aramco, podczas gdy te udziały nabyć miał kto inny – być może nawet w myśl ustawy nr 447? Tedy stare kiejkuty wyznania mojżeszowego, co to w 1988 roku musiały przewerbować się do Mosadu, mogą dzisiaj informacyjnie obsługiwać Judenrat „Gazety Wyborczej”, który nie waha się takich informacji publikować, świadomy, że nie ma w Polsce takiej władzy, która ośmieliłaby się podnieść rękę na pana redaktora Adam Michnika.
Taka ręka bowiem zostałaby natychmiast odrąbana przez Naszego Najważniejszego Sojusznika, który już kilka razy pokazał, na straży czyich interesów tutaj stoi.