Holland o solidarności. MEM-y V.

———————————–

————————————————

————————————————

—————————————-

—————————————

——————————

———————————

———————————-

———————————

Zakierzoński kraj. MEM-y IV.

——————————————-

—————————————

———————————————————-

———————————-

———————————

——————————————————————-

————————————————–

—————————————–

——————————————-

Nowe znaki drogowe. MEM-y III.

——————————————

——————————————

———————————————————-

==============================================

———————————

————————————

———————————-

——————————————————-

———————————————————————————–

IM należy się pomoc. Tobie – NIE. MEM-y II.

——————————-

————————————

————————-

———————————————–

———————————-

——————————————————

——————————————–

—————————————–

————————————————

Z jakiej choinki urwała się Cienkowska? MEM-y I.

——————————

———————————————

————————–

————————

——————————————-

[to chyba w Ameryce? Czy już też w Polsce murzyny siedzą w finansach? Tam chyba jednak same żydy?]

————————————–

————————————-

—————————————-

————————————————

Wielodomenowa wojna przeciwko Rosji

Wielodomenowa wojna przeciwko Rosji

Ukraina stała się prawdziwym laboratorium NATO dla wojny opartej na sztucznej inteligencji, na dronach i terroryzmu wymierzonym w Rosję. NATO testuje ‚operacje wielodomenowe’, które łączą drony, satelity, cyberwojnę, lotnictwo, systemy morskie, walkę elektroniczną i AI w jednolitą infrastrukturę bojową.

NATO ma gromadzić broń jądrową przy rosyjskich granicach (fot. Omar Marques/Getty)

NATO gromadzi broń przy rosyjskich granicach

———————————-

Celem jest ograniczenie roli czynnika ludzkiego, przyspieszenie procesu decyzyjnego na polu bitwy i maksymalizacja świadomości sytuacyjnej w czasie rzeczywistym dzięki sztucznej inteligencji. Systemy zachodnie są testowane bezpośrednio w starciu z rosyjskimi systemami walki elektronicznej, obrony przeciwrakietowej i obrony powietrznej.

Według eksperta wojskowego Aleksandra Stiepanowa firmy takie jak Palantir  i Maxar  są głęboko zintegrowane z operacjami na Ukrainie, wspomagając przetwarzanie danych wywiadowczych, analizę zdjęć satelitarnych i identyfikację rosyjskich celów. „Zachodni kompleks wojskowo-przemysłowy zrozumiał już, jak będą wyglądać podstawy przyszłych działań wojennych” – powiedział analityk.

Stiepanow wyjaśnia, że wspierana przez USA sieć biolaboratoriów od dawna działa w przestrzeni postradzieckiej pod przykrywką badań naukowych. Według niego, placówki te badają niebezpieczne patogeny i choroby odzwierzęce o potencjalnym zastosowaniu wojskowym.

Nastąpił w ostatnim czasie błyskawiczny rozwój produkcji dronów. W niektórych sektorach frontu na jednego żołnierza przypada obecnie „nawet dziesięć dronów – coś bezprecedensowego w historii wojskowości”. Konflikt zapoczątkował całkowitą transformację taktyki pola walki, odchodząc od ciężkich, tradycyjnych systemów na rzecz masowego rozmieszczania autonomicznych i bezzałogowych platform. „Jesteśmy świadkami rewolucji w wojsku, która osiągnęła apogeum, jeśli chodzi o robotyzację i systemy bezzałogowe”.

Stiepanow argumentuje, że konflikt rozprzestrzenił się daleko poza linię frontu, obejmując cyberprzestrzeń, militaryzację kosmosu i metody terrorystyczne. Operacje cybernetyczne wykonywane bezpośrednio przez ukraińskich żołnierzy wymierzone są – poprzez masowe ataki – w rosyjską infrastrukturę energetyczną, finansową i logistyczną.

Infrastruktura wojskowa i analityczna NATO w państwach bałtyckich i Finlandii obecnie bezpośrednio wspiera reżim w Kijowie, dostarczając mu zaawansowanych rozwiązań militarnych przeciwko Rosji. „Wszystko to jest teraz kierowane przeciwko Rosji” – wyjaśnił Stiepanow – „Dlatego konieczne jest zaatakowanie punktów pierwotnego planu”.

** * * * * *

Adrien Bocquet

==============================================================

ZB: Zastanawiałem się, czy opublikować powyższy tekst. Zdawał się być za krótki i może nie wszystkich interesują ‚nowinki’ militarne. Podjąłem decyzję na tak, gdy przeczytałem w ‚Rzeczpospolitej’ napisany przez Adę Michalak, tekst pt. „Odwet za Buczę. ‚Ptaki Madziara’ przeprowadziły atak 100 km za linią frontu”, którego fragmenty bez retuszu przytaczam:

„Robert ‚Madziar’ Browdi – dowódca Sił Systemów Bezzałogowych ukraińskiej armii – poinformował, że ukraińska brygada dronowa zaatakowała w okupowanym obwodzie ługańskim rosyjskie poligony oraz obóz wojskowy. Celem byli żołnierze zaangażowani w zbrodnię w Buczy, do której doszło w 2022 roku. […] Browdi podkreślił, że straty przeciwnika są nadal ustalane. Wskazał jednak, że „według wstępnych danych operacyjnych zginęło lub zostało wyeliminowanych z walki 31 żołnierzy”. 9 osób zostało zabitych, 9 jest rannych, a 13 uznano za zaginione”.

Czy ta informacja nie jest czasem fejkiem? – Sprawdzę później dokładnie. Niezależnie od tego trzeba stwierdzić, że zachodni agresorzy w wyniku wprowadzenia nowych metod wojny, w tym terroru, zdobyli aktualnie pole. Czy rozwiązaniem problemu jest rada Aleksandra Stiepanowa: „… konieczne jest zaatakowanie punktów pierwotnego planu”?

I dalej czytamy: „Bucza – miejsce rosyjskich zbrodni wojennych – Bucza, miasto na północny zachód od Kijowa, zostało zajęte przez wojska rosyjskie wkrótce po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Według ukraińskiej prokuratury generalnej, rosyjska armia popełniła tysiące zbrodni wojennych w tym rejonie, a setki ludzi zginęło w samym mieście, zanim zostało wyzwolone”.

ZB: Co się działo w końcu marca 2022 roku w podkijowskim mieście Bucza, nie jest trudne do odszyfrowania. Pisałem o tym trzykrotnie. Ukraińska inscenizacja i zamordowanie kilkudziesięciu osób były zbyt grubymi nićmi szyte. Można o tym przeczytać w poniższym wpisie:

zygmuntbialas./adrien-bocquet-swiadek-ukrainskich-zbrodni-w-buczy

Opracował: Zygmunt Białas

„Modernizacja” systemu finansowego

„Modernizacja” systemu finansowego

Autor artykułu Marek Wójcik 1.06.2026 r. world-scam/modernizacja-systemu-finansowego

Nazywają to „modernizacją”. W rzeczywistości dochodzi do przeniesienia całego systemu finansowego na programowalne tory. W ramach „New Structure Bill” dolary, papiery wartościowe i dane z rejestru gruntów zostaną przeniesione na blockchain. Brzmi to efektywnie, ale oznacza również, że każda transakcja i każdy składnik majątku może być monitorowany, ograniczany lub redystrybuowany przez administratora systemu.

Polskie napisy – Marek Wójcik.
Źródło.

Jest to ostatnia faza „The Great Taking”. Od dziesięcioleci przenoszą aktywa do łańcucha powierniczego, w którym nie ma się prawnego tytułu własności – a jedynie roszczenie wobec pośrednika. Teraz przenoszą sam łańcuch powierniczy na blockchain. Jeśli nie posiadasz aktywów poza tym systemem – nieruchomości, gotówki, metali szlachetnych, przedsiębiorstw z bezpośrednim prawem własności – nie będziesz już nic posiadać, gdy system zostanie „zaktualizowany”. Będziesz miał jedynie pozwolenie na korzystanie z niego. Wybór nie polega na tym, czy kryptowaluta ma zastąpić stary system finansowy. Chodzi o kontrolę kontra suwerenność. A suwerenność istnieje tylko poza siecią.

Kontrolowana wolność.

Wydaje się, że Niemcy nie są w stanie chronić swoich granic przed nielegalnymi imigrantami – ale z pewnością potrafią to zrobić przed patriotami, którzy chcą skorzystać z unijnej swobody przemieszczania się, aby wziąć udział w konferencji w Portugalii, podczas której ma zostać omówiona zmiana w polityce migracyjnej. Podobnie jak w zeszłym roku niemieckie władze wykonawcze uniemożliwiają teraz wyjazd patriotycznych aktywistów na „Remigrations Summit”. Źródło.

Czy to dotyczy plandemii, nielegalnej migracji, czy żeby przygotować ludzi do niepotrzebnej im wojny, stale mamy ten sam schemat: kontrola i cenzura. Wprowadzenie cyfrowych pieniędzy CBDC ma ten sam cel – odebranie ludziom resztek wolności, które stoją na przeszkodzie w realizacji globalistycznych planów.

Cyfrowy pieniądz to bardzo skuteczne narzędzie kontroli społeczeństw. Bez gotówki jesteśmy zdani na samowolę urzędników wykonujących skrupulatnie zalecenia zaprzedanych globalistom polityków.

Cyfrowe euro staje się coraz bardziej realne, a wraz z tym narastają obawy, że gotówka będzie stopniowo tracić na znaczeniu. Krytycy ostrzegają, że system pieniężny oparty wyłącznie na technologii cyfrowej będzie ostatecznie oznaczać mniejszą swobodę wyboru, mniejszą prywatność oraz większą zależność od banków i dużych platform.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Zełenski – UPA – USA

Zełenski – UPA – USA

Łukasz Jastrzębski myslpolska/zelenski-upa-usa

Oczywistością jest to, że nadanie przez przywódcę Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy honorowej nazwy „imienia Bohaterów UPA” zabolało wszystkich świadomych Polaków.

Oczywistością jest również to, że Ukraińcy doskonale wiedzieli jakie reakcje wywoła to Polsce. Liczyli jednak, że skończy się burzą w szklance wody – spowoduje oburzenie w mediach i jak zwykle sprawa przycichnie. Musieli jednak zdawać sobie sprawę, że użytkownicy mediów społecznościowych, dziennikarze i komentatorzy zmuszą władze Polsce do reakcji. Tak się oczywiście stało.

Każdy naród i państwo muszą budować swoją tożsamość na bohaterach. Ukraina ma sprawę utrudnioną. Słusznie prof. Adam Wielomski napisał, że: „Tożsamość Ukrainy budowana jest na bohaterach, którzy mają polską krew na rękach. Bo wszyscy ci, którzy walczyli o niepodległość Ukrainy walczyli o nią z Polską i z Rosją. Ukraina to południowa Ruś, którą historycznie Polacy i Rosjanie wydzierali sobie z rąk. Antypolskość i antyrosyjskość jest genetycznie wbudowana w polityczną tożsamość ukraińską”.

Więc nie mogło i nie może być inaczej. Co jakiś czas te sprawy będą wracać – bo czeka nas zapewne ekshumacja i honorowy pochowek Dmytro Doncowa i Stepana Bandery.

Prawda jest taka, że ukraińskie i polskie stanowisko historyczne się wykluczają.

Sytuacja zaangażowanej po stronie Ukrainy Polski stała się dla rządzących problematyczna. Ociężałe i delikatnie, zaprotestowało jednak polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Instytut Pamięci Narodowej. Sekretarz Stanu MSZ Marcin Bosacki rozmawiał w tej sprawie z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem. Polski dyplomata wyraził głębokie niezadowolenie. Chargé d’affaires Piotr Łukasiewicz z koli przekazał stanowisko strony polskiej wiceministrowi spraw zagranicznych Ukrainy Oleksandrowi Miszcze. Zarówno Ukraińcy, jak i polskie władze liczyły, że sprawa skończy się burzą w szklance wody – spowoduje oburzenie w mediach i jak zwykle sprawa przycichnie. Stało się jednak inaczej.

Nikt nie mógł przewidzieć reakcji Lecha Wałęsy. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla wprost stwierdził, że Zełenskiemu odmawia wsparcia. Myślę, że to zupełnie autonomiczny pomysł byłego lidera Solidarności. Od czasu do czasu niepilnowany wśród wielu bzdur mówi rzeczy niepopularne, słuszne i zdroworozsądkowe. W 2022 roku Wałęsa w wywiadzie dla rosyjskiego portalu RuBaltic powiedział następujące zdanie: „Zaczniemy budować dziś nowy świat. Bo z Gdańska i Warszawy do Moskwy jest zawsze bliżej, niż do Waszyngtonu. Bliżej, lepiej, taniej. Gdzie dwóch się bije – tam trzeci korzysta. Ile razy pozwalaliśmy innym czerpać zyski z tego momentu, ciągle się kłócąc i nie mogąc dojść do porozumienia”. Oburzenie proukraińskich elit wywołała z kolei wizyta byłego prezydenta w 2024 roku w Domostawie pod monumentalnym pomnikiem upamiętniającym Polaków wymordowanych przez Ukraińców „Rzeź Wołyńska”.

Lech Wałęsa jest dzisiaj bardzo słabą marką w Polsce, dużo lepszą w Unii Europejskiej i znaczącą w Stanach Zjednoczonych. Te wydarzenia związane z prezydentem Wałęsą są niedoceniane w Polsce, ale jednak zauważalne wśród elit Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. To z kolei powoduje, że mają znaczenia dla Ukrainy. Lech Wałęsa zapewne nieświadomie realnie zaszkodził przywódcy Ukrainy.

Strona ukraińska moim zdaniem spodziewała się reakcji w mediach społecznościowych i niezadowolenia wśród prawicowych polityków, Niespodzianką natomiast był dla nich ruch prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent chce – a przynajmniej zadeklarował chęć – odebrania przyznanego przez swojego poprzednika Andrzeja Dudę Orderu Orła Białego Zełenskiemu. Prezydent Polski powiedział: „Wołodymyr Zełeński dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie swoją decyzją”. Stwierdził również, że zaproponuje „aby jednym z punktów kapituły Orderu Orła Białego było odebranie prezydentowi Zełeńskiemu orderu”. Przyznaję, że również tego nie przewidziałem. Uważam, że ta decyzja nie była samodzielna.

Moim zdaniem decyzja o utarciu nosa Wołodymyrowi Zełeńskiemu przez prezydenta Polski Karola Nawrockiego prawdopodobnie mogła zapaść na ulicy Pięknej [amb. USA md] w Warszawie lub, co jest prawdopodobne, zyskała tam zrozumienie i aprobatę. Stany Zjednoczone oczywiście popierają Ukrainę w jej walce z Federacją Rosyjską, ale czynią to zupełnie inaczej niż zdecydowana większość krajów Unii Europejskiej i Wielka Brytania. Wspierają wywiadowczo, sprzedają jej zyskownie broń, ale jednocześnie prowadzą rozmowy z jej przeciwnikami. USA opowiadają się za czymś co Bogusław Jeznach nazywał „wojną w ryzach”. Amerykanie chcą konfliktu terytorialnie ograniczonego i politycznie kontrolowanego. Jawnie konfrontacyjne wypowiedzi liderów zachodnioeuropejskich wadzą procesowi negocjacyjnemu zakulisowo prowadzonemu przez USA z Białorusią i Federacją Rosyjską.

Zełenski dzięki bezwarunkowemu wsparciu ze strony Brukseli i Londynu umocnił swoją pozycję, co utrudnia uplastycznianie kijowskiego stanowiska przez Waszyngton – a dokładniej przez ekipę prezydenta Donalda Trumpa. Dokładnie tak też odczytuje fakt, że w pożyczce dla Ukrainy nie będą partycypować Węgry, Słowacja i Czechy. Uważam, że decyzja Budapesztu, Bratysławy i Pragi była konsultowana z Waszyngtonem. Pozostałe 24 państwa członkowskie – w tym Polska – będą w płacić około 3 000 000 000 euro odsetek rocznie. Myślę, że Polska również miała szansę wyślizgnięcia się z tej pułapki lub przynajmniej ograniczenia jej kosztów.

Stany Zjednoczone mają jeszcze w rękawie specjalną kartę, której do tej pory nie chciały użyć. Jest nią karta izraelska. Waszyngton zawsze może użyć argumentu o skrajnym antysemityzmie formacji czczonych przez rządzących Ukrainą. Bo nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie próbował oczyścić z zarzutu antysemityzmu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińskiej Powstańczej Armii czy 14. Dywizji Grenadierów SS „Galizien”. I moim zdaniem w ostatecznej rozgrywce argument ten zostanie przez Amerykanów użyty, mimo pewnego zabezpieczenia jakim jest pochodzenie przywódcy Ukrainy.

Na polskiej scenie politycznej praktycznie nie ma polityków przeciwnych euroatlantyckiemu, a co za tym idzie antyrosyjskiemu kierunkowi politycznemu. Prezydent Karol Nawrocki również jest euroatlantystą i rusofobem. Moim zdaniem nie jest jednak ideowym ukrainofilem. Jest politykiem bardziej z naciskiem na atlantyzm, niż europeizm. Nadaje się na umiarkowanego trumpistę. Nie ma on już tak nabożnego stosunku do Unii Europejskiej jakie mają weterani styropianu w rodzaju Donalda Tuska. Myślę, że strona amerykańska mogła zagrać z polskim prezydentem sugerując mu pomysł odebrania Orderu Orła Białego roszczeniowemu również względem Stanów Zjednoczonych przywódcy Ukrainy.

Takie stanowisko obecnego prezydenta Polski powoduje większy sceptycyzm polskiego społeczeństwa wobec polityki Ukrainy. Liczące się siły polityczne w Polsce – ze względu na nieprzewidywalność najbliższych lat – muszą brać pod uwagę odczucia społeczeństwa w stosunku do bezwarunkowego wspierania Ukrainy. Sprawa ukraińska stała się kluczowa, co widać po wynikach sondażowych Konfederacji i Korony. Osłabienie pozycji Wołodymyra Zełeńskiego na europejskiej – w tym polskiej – scenie politycznej jest w interesie Stanów Zjednoczonych. Moim zdaniem jest również interesie narodu polskiego. Polityka wewnętrzna krajów Unii Europejskiej ma bezpośrednie przełożenie na politykę wewnętrzną Ukrainy. Całościowo sytuacja może spowodować przyszłościowo większą elastyczność przywódcy Ukrainy względem procesu negocjacyjnego prowadzonego między Waszyngtonem a Mińskiem i Moskwą. W tym kontekście oceniam decyzję prezydenta Karola Nawrockiego za słuszną.

Łukasz Jastrzębski

Europa Środkowa w energetycznym imadle

Europa Środkowa w energetycznym imadle

Andrzej Szczęśniak Europa Środkowa w energetycznym imadle

Nasz region jest poddany niezwykłemu eksperymentowi energetycznemu. 

Został ściśnięty w imadle, które dusi potencjał przemysłowy, ograniczając tak suwerenność decyzji rozwojowych, jak i niezależność i bezpieczeństwo energetyczne Europy Środkowej. Czy można się z niego wyrwać? 

Pełzająca dezindustrializacja 

Jedną szczęką tego imadła jest polityka klimatyczna, drugą, dużo dzisiaj ważniejszą  – geopolityczna. Dzisiaj całkowicie zaciśnięta przez Brukselę, całkowicie odcięła nasz region, łącznie z Niemcami, od surowców energetycznych z Rosji. Dlatego ważniejsza, gdyż boleśnie uderzyła w przemysł ciężki, który w ostatnich latach skurczył się dramatycznie. Także w Polsce, gdzie produkcja stali spadła aż o 28%, a nawozów sztucznych czy gum i tworzyw przeżywa głęboki regres. Mamy w efekcie zamykanie hut (Huta Królewska w Chorzowie), wygaszanie wielkich pieców (w dawnej Hucie Katowice), redukcję zatrudnienia. Pracę  straciły tysiące osób, w zakładach chemicznych doszło do zwolnień 15–20% załogi. Mamy więc w Polsce i regionie pełzającą dezindustrializację. 

Bez szans

Rodzi się więc pytanie: czy jest szansa przeciwdziałać tej niszczącej strategii Brukseli? Czy polskie władze wspólnie z politykami Europy Środkowej, ponoszącej największe koszty tej polityki, mogłyby skutecznie jej przeciwdziałać? 

Moim zdaniem, w dzisiejszy realiach politycznych – nie ma na to najmniejszej szansy.

Prawna blokada 

Stworzono bowiem wiele przeszkód do pokonania, którymi Bruksela odgrodziła nas od Rosji. Techniczne są niewielkie, większość rurociągów jest sprawna, choć trzy nitki z czterech gazociągu Nord Stream wysadzono. Jednak skutecznie oddzieliły nas od tanich surowców bariery prawne, które przez ten czas skrupulatnie hodowano w Brukseli. Długo by je wymieniać, ale z końcem roku wchodzi pełny zakaz importu LNG z Rosji, a we wrześniu 2027 roku – gazu rurociągami. Te przepisy trudno będzie uchylić, a nie stosować ich nie ośmieli się żadne przedsiębiorstwo w obawie przed skutkami prawnymi. Żeby odejść od katastrofalnej polityki blokady należałoby dokonać rewolucji w Brukseli. To na dzisiaj bardzo mało realne. Również stworzenie bloku energetycznego krajów Europy Środkowej, który mógłby takiej rewolucji dokonać, wydaje się dzisiaj mało możliwe. 

Polska derusyfikacja energetyczna

Największą przeszkodą jest Polska, która pojękując z lekka w temacie energii odnawialnej, twardo odcina się od wschodnich dostaw surowców, woląc drożej płacić za węgiel, ropę czy gaz. Skutecznie przeprowadzono całkowitą „derusyfikację energetyczną”. I to niezależnie, która opcja polityczna rządziła – konsensus  elit jest tutaj pełny. 

Brak lidera buntu

Inne państwa Europy Środkowej, gdyby nawet chciały, są małe i słabe tak politycznie, jak i gospodarczo. A co najgorsze – beznadziejnie uzależnione od pieniędzy z Brukseli. A tamtejsi biurokraci potrafią skutecznie zmusić dotacjami beneficjentów do posłuszeństwa. Przypomnijmy, że Bruksela odniosła niedawno ogromny sukces – doprowadziła do porażki wyborczej Viktora Orbána na Węgrzech, który był najtwardszym przeciwnikiem samobójczej strategii wschodniej UE. I potrafił utrzymywać kontrakty energetyczne z Rosją, importując gaz, ropę, a nawet budując elektrownie atomową z Rosatomem. Bruksela użyła wobec niego tak broni finansowej, blokując węgierskie dotacje, jak i informacyjnej – przez cenzurę internetu. Współpracowała też po cichu z Ukrainą, która zablokowała tranzyt rosyjskiej ropy na Węgry i Słowację. Brak dzisiaj przywódcy, który mógłby poprowadzić zbuntowanych do ataku.

Niemcy i Polska mogłyby doprowadzić do zwrotu

Jednak jakieś światełko w tunelu widać. To Niemcy, które najboleśniej odczuły działania Brukseli, ich potęga przemysłowa topnieje jak śnieg na wiosnę, a przecież zaliczane są do Środkowej Europy. Jeśli odsunięte zostaną od władzy globalistyczne elity, nie dbające o krajową gospodarkę, na przykład przez zwycięstwo wyborcze Alternatywy dla Niemiec. Jedynie one mogą stać się skutecznym liderem takiego środkowo-europejskiego zwrotu. No, gdyby jeszcze wyobrazić sobie podobny zwrot w Polsce… wtedy rzeczywiście, taki tandem mógłby skutecznie przeprowadzić energetyczną rewolucję w naszym regionie. Ale trzeba mieć naprawdę bujną wyobraźnię…

Andrzej Szczęśniak 

NATO Al’a Capone

NATO Al’a Capone

Date: 31 Maggio 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/nato-ala-capone

Jedną z najbardziej zaskakujących rzeczy, jakich obecnie doświadczamy, jest całkowite wywrócenie rzeczywistości do góry nogami: wydaje się, że oglądamy jeden z tych starych filmów o gangsterach z lat 30-tych ubiegłego wieku, w których Al Capone i bossowie z mafii Cosa Nostra twierdzili, że działają dla dobra publicznego, i uważali się w pewnym sensie za strażników porządku.

Po zabiciu 21 dziewcząt w wieku od 14 do 18 lat, Europejczykom ani przez chwilę nie przyszło do głowy, by przeprosić, ani nawet by przedstawić to wszystko jako godny ubolewania błąd; wręcz przeciwnie, wyparli się wszelkiej odpowiedzialności, mimo że była ona oczywista: w ataku wzięło udział 16 dronów, które w trzech falach uderzyły na internat w Starobielsku. Nie ma wątpliwości, że atak z powietrza był celowym działaniem, masowym morderstwem popełnionym z poczuciem bezczelnej bezkarności.

W tym samym czasie, reżim Zełenskiego zorganizował pogrzeb z honorami dla nazistowskiego kolaboranta z czasów II wojny światowej, niejakiego Andrijego Melnyka, którego szczątki najpierw ekshumowano, a następnie ponownie pochowano z honorami. Oczywiste jest jednak również to, że dyktator z Kijowa jest jedynie marginalnym aktorem tej tragedii: faktycznym ramieniem politycznym i finansowym tej wojny jest Unia Europejska i NATO, które wraz z Wielką Brytanią stały się głównymi dostawcami technologii dla ukraińskich dronów, podczas gdy kraje bałtyckie i Finlandia służą jako bazy wypadowe do przeprowadzania ataków w głąb terytorium Rosji.

W przeciwieństwie do milczenia wokół wspomnianego wydarzenia i całkowitego zaniku wszelkiej etyki, incydent z dronem w Rumunii wywołał falę głośnych i hipokrytycznych potępień wobec Rosji, którą uznano za odpowiedzialną, mimo że – biorąc pod uwagę rosnącą liczbę dronów wysyłanych przez państwa NATO – przypadek rumuński był raczej golem samobójczym lub prowokacją pod fałszywą flagą ze strony Ukrainy.

Znacząca była również burza zachodnich mediów, które obwiniały Rosję za „lekkomyślny” lot drona, wyraźnie kontrastująca z niewielką uwagą, jaką te same media poświęciły masakrze w Starobielsku. Ale czego można się spodziewać, skoro osoby takie jak niemiecki kanclerz Friedrich Merz domagają się zwiększenia obecności sił NATO wzdłuż granic z Rosją, a tak zwana szefowa dyplomacji UE, Kaja Kallas, określa dyplomację na rzecz pokoju z Rosją mianem „pułapki Kremla”?

Alfred de Zayas, profesor prawa międzynarodowego w Genewskiej Szkole Dyplomacji i były niezależny ekspert ONZ, wydał fundacji Strategic Culture Foundation ocenę dotyczącą NATO, stwierdzając, że nadszedł najwyższy czas, by uznać, iż „jest to organizacja przestępcza”. De Zayas zauważa, że Sojusz Północnoatlantycki został założony prawie osiemdziesiąt lat temu, w 1949 roku, rzekomo w celu obrony Zachodu przed Związkiem Radzieckim.

Ponieważ Związek Radziecki w 1991 roku przestał istnieć, wraz z przeciwstawnym blokiem wojskowym, czyli Układem Warszawskim, również NATO powinno było się w owym czasie rozwiązać.

Zamiast tego, przekształciła się ona „z sojuszu obronnego w koalicję wojenną, która od lat 90-tych popełniała potworne zbrodnie w Jugosławii, Afganistanie, Iraku, Libii, Syrii i innych miejscach: »Dzisiaj, ważne jest, aby światowa opinia publiczna uznała Sojusz Północnoatlantycki za zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa ludzkości«”. De Zayas dodaje, że równie ważne jest wskazanie złowrogiej roli mediów kontrolowanych przez zachodnie korporacje. globaltimes.cn

Media te systematycznie zniekształcały konflikt na Ukrainie, przedstawiając go jako „nieuzasadnioną agresję rosyjską”, podczas gdy tuszowały długą serię zbrodni popełnionych zarówno przez Zachód, jak i przez neonazistowski reżim ukraiński, z których ostatnią jest barbarzyństwo w Starobielsku. „Nieustanna propaganda i działania public relations przekonały opinię publiczną, że NATO jest organizacją prawnie działającą, godną szacunku i zainteresowaną pokojem oraz obronnością. To nic innego jak prawdziwe pranie mózgu”.

Wszystko to jednoznacznie wyjaśnia prawdziwy sens tej wojny, w której Ukraina pełni jedynie rolę dostawcy krwi. Ta oczywistość doprowadzi z pewnością do zmiany sytuacji, czyniąc całkowicie uzasadnioną ewentualną rosyjską reakcję wymierzoną w zakłady produkujące drony oraz bazy ich startów poza terytorium Ukrainy. Chociaż to zapaść systemu gospodarczego Zachodu całkowicie zniweczy dorobek ostatnich 80 lat. Koniec końców, również Al Capone trafił do więzienia z powodu spraw podatkowych, a nie ze względu na swe zbrodnie.

INFO: ilsimplicissimus/la-nato-di-al-capone

Nieoczywiści „beneficjenci” mundialu. Narkotyki, haracze i przymusowa prostytucja

Nieoczywiści „beneficjenci” mundialu.

Narkotyki, haracze

i przymusowa prostytucja

1.06.2026 nczas/nieoczywisci-beneficjenci-mundialu-narkotyki-haracze-i-przymusowa-prostytucja

NCZAS.INFO | Zdjęcie ilustracyjne. Zegar odliczający czas do Mundialu 2026 na Paseo de la Reforma w mieście Meksyk
NCZAS.INFO | Zdjęcie ilustracyjne. Zegar odliczający czas do Mundialu 2026 na Paseo de la Reforma w mieście Meksyk. / Foto: Cocu15, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons

Na tegorocznym piłkarskim mundialu zarobią także meksykańskie kartele. Oprócz sprzedaży narkotyków organizacje przestępcze wzbogacą się m.in. na wymuszaniu haraczy, przymusowej pracy seksualnej [co za język… to przecież kurestwo md] czy sprzedaży podrabianych koszulek futbolowych.

Mistrzostwa Świata FIFA, które współorganizują Meksyk, USA i Kanada, będą ogromnym biznesem. Oznacza to wielkie wpływy do gospodarki oraz napływ turystów z dużą siłą nabywczą z pięciu kontynentów. Dlatego przestępczość zorganizowana już przygotowuje się, by uszczknąć kawał tego tortu – powiedział meksykańskim mediom Victor Manuel Sanchez Valdes, badacz z Uniwersytetu Autonomicznego stanu Coahuila i specjalista ds. bezpieczeństwa.

Z jego analizy wynika, że organizacje przestępcze mogą czerpać zyski z ośmiu obszarów działalności związanych z mundialem. Są to: handel narkotykami, praca seksualna [co za język… to kurestwo md] , haracze i wymuszenia, handel podróbkami, sprzedaż fałszywych biletów oraz fałszywych usług turystycznych, nielegalne zakłady bukmacherskie oraz wykorzystanie mundialu do prania pieniędzy.

W sferze handlu narkotykami kartele liczą na zwiększenie sprzedaży nie tylko w Meksyku, ale także w USA i Kanadzie, tworząc sieci dilerów w miejscach odwiedzanych przez fanów futbolu: wokół stadionów, w strefach kibica, hotelach, barach i klubach. Działalność ta może objąć również popularne kurorty turystyczne poza miastami-gospodarzami turnieju.

– Organizacje kontrolujące dane miasto lub część miasta angażują się w handel alkoholem, działalność nocnych lokali, barów, a także – co nie powinno dziwić – w przymusową pracę seksualną – wyjaśnił Sanchez Valdes.

W wielu przypadkach proceder ten nosi znamiona handlu ludźmi, a jego ofiarami padają kobiety, mężczyźni i dzieci, w tym osoby zaginione, za którymi wydano oficjalne komunikaty poszukiwawcze. Według danych meksykańskiego Senatu aż 97 proc. przypadków przymusowej pracy seksualnej pozostaje bezkarnych.

Jak ustalił meksykański dziennik „Milenio”, zyski z wykorzystywania seksualnego czerpie już 9 na 10 karteli narkotykowych i grup przestępczych działających w Meksyku. Sanchez Valdes dodał, że „kontrolując handel ludźmi, kontrolują one również detaliczną sprzedaż narkotyków, ponieważ ofiary są wykorzystywane także do ich dystrybucji lub do obserwowania i śledzenia rywali”.

Proceder ten coraz częściej przenosi się do internetu – osoby wykorzystywane mogą być werbowane, a ich usługi oferowane na platformach społecznościowych, takich jak TikTok, Instagram, Telegram czy Facebook Marketplace, pod przykrywką pracy promotorek, modelek lub osób do towarzystwa. Jednocześnie, aby ograniczyć ryzyko wykrycia, grupy przestępcze odchodzą od działalności w znanych lokalnie motelach czy domach publicznych, przechodząc na model „usług z dojazdem”, organizowanych za pośrednictwem m.in. platform wynajmu krótkoterminowego.

Problem ten nasilał się już podczas ubiegłych edycji mistrzostw świata, w związku z tym meksykańskie służby bezpieczeństwa przygotowują strategię, by organizacje przestępcze nie zamieniły wielkiego święta futbolu w festiwal turystyki seksualnej.

Kolejnym możliwym źródłem zysków karteli są wymuszenia od firm korzystających na organizacji mistrzostw świata. Chodzi m.in. o pobieranie haraczy od restauracji i sklepów w pobliżu stadionów oraz stref kibica, pod groźbą przemocy w przypadku odmowy zapłaty.

Podróbki i „usługi turystyczne”

Istotnym zarobkiem grup przestępczych może być również handel podróbkami związanymi z mundialem i drużynami narodowymi. Wysokie ceny oficjalnych produktów sprzyjają rozwojowi czarnego rynku, który oferuje tańsze, choć niższej jakości imitacje [?? jakość tego badziewia jest identyczna.. md] . W czasie mundialu grupy przestępcze będą dążyć zarówno do bezpośredniej sprzedaży, jak i do przejmowania części zysków poprzez wymuszanie opłat od sprzedawców.

Sanchez Valdes ostrzegł kibiców przed procederem sprzedaży fałszywych biletów lub ich duplikatów.

– Są tacy, którzy decydują się w ostatniej chwili i podróżują z zamiarem kupienia biletów z odsprzedaży przed stadionami. Oczywiście turyści, którzy przyjeżdżają, nie są przyzwyczajeni do tego rodzaju oszustw i mogą łatwo paść ofiarą organizacji przestępczych mających już gotowe schematy działania – powiedział Sanchez Valdes w wywiadzie dla Imagen Radio.

Ostrzegł także przed fałszywymi usługami turystycznymi, takimi jak np. transport i zakwaterowanie, w których sprzedaż była już zaangażowana przestępczość zorganizowana.

– Przykładem mogą być udziały wakacyjne typu timeshare sprzedawane przez Cartel Jalisco Nueva Generación w całej Riwierze Nayarit i Nuevo Vallarta. Ich głównymi ofiarami byli Amerykanie i Kanadyjczycy, którzy szukali w Meksyku ciepłego miejsca do odpoczynku, na wakacje albo do spędzenia emerytury – przekazał Sanchez Valdes.

Przestępczość zorganizowana może również czerpać zyski z nielegalnych zakładów bukmacherskich – zarówno w przestrzeni miejskiej, jak i online. Szczególnie trudny do wyśledzenia jest hazard internetowy, ponieważ serwery mogą być hostowane poza granicami kraju i poza realną kontrolą władz Meksyku.

Ten sam mechanizm może być powiązany z praniem pieniędzy. Krótki czas trwania mistrzostw sprzyja tworzeniu tymczasowych firm – barów, restauracji, sklepów czy punktów usługowych – których rzeczywiste obroty są trudne do zweryfikowania. W takich warunkach trudno odróżnić legalne przychody od fikcyjnych, co ułatwia wprowadzanie do obiegu pieniędzy pochodzących z innych, nielegalnych źródeł.

– Ponieważ mistrzostwa świata będą trwały tylko przez określoną liczbę dni, jest to bardzo łatwe do przeprowadzenia. Zanim organy skarbowe wykryją takie przedsiębiorstwa, zdążą one już wyprać pieniądze i po prostu zniknąć – skomentował to zagrożenie Sanchez Valdes.

W trzech miastach-gospodarzach mundialu wpływy różnych grup przestępczych rozkładają się w odmienny sposób. W Guadalajarze dominującą pozycję ma w praktyce jeden kartel – Cartel Jalisco Nueva Generación (CJNG). W stolicy obecne są przede wszystkim lokalne grupy, takie jak Union Tepito i Cartel de Tlahuac, a także m.in. CJNG, La Nueva Familia Michoacana oraz Tren de Aragua o korzeniach w Wenezueli. Z kolei w Monterrey operują m.in. CJNG, Cartel del Noreste, Cartel de Sinaloa oraz grupa Los Billys.

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026, po raz pierwszy współorganizowane przez trzy kraje: Meksyk, USA i Kanadę, odbędą się w dniach 11 czerwca – 19 lipca br. Według meksykańskiego ministerstwa turystyki mundial może przyciągnąć do kraju nawet 5,5 mln turystów.

KO i PiS tracą. Dwie Konfederacje z największym wzrostem poparcia. Sondaże gwałcą matematykę.

KO i PiS tracą. Dwie Konfederacje z największym wzrostem poparcia [SONDAŻ]

1.06.2026 nczasko-i-pis-traca-dwie-konfederacje-z-najwiekszym-wzrostem-poparcia-sondaz

Jarosław Kaczyński, Sławomir Mentzen, Grzegorz Braun oraz Donald Tusk. / foto: PAP (kolaż)
Jarosław Kaczyński, Sławomir Mentzen, Grzegorz Braun oraz Donald Tusk. / foto: PAP (kolaż)

Koalicja Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość tracą poparcie; najwięcej zyskują natomiast dwie Konfederacje – wynika z najnowszego sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”.

Z opublikowanego w niedzielę 31 maja sondażu wynika, że na Koalicję Obywatelską chce głosować 32,98 proc. respondentów. Partia Donalda Tuska pozostaje na czele, ale traci aż 3 punkty procentowe w porównaniu do poprzedniego badania.

Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 26,66 proc. Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego również traci, choć znacznie mniej, bo jedyne 0,23 pkt proc.

Podium zamyka Konfederacja Wolność i Niepodległość, której notowania wzrosły aż o 1,55 pkt proc. Na sojusz Nowej Nadziei i Ruchu Narodowego wskazało 13,29 proc. badanych.

Do Sejmu weszłyby jeszcze Nowa Lewica z poparciem 7,76 proc. ankietowanych (wzrost o 0,58 pkt proc.) oraz Konfederacja Korony Polskiej z wynikiem 7,03 proc. (wzrost o 1,5 pkt proc.).

To oznacza, że dwie Konfederacje notują największy wzrost poparcia, przy czym minimalnie lepiej wypada ugrupowanie Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka, niż partia Grzegorza Brauna.

Pod progiem wyborczym znalazłyby się: Partia Razem, którą wskazało 4,78 proc. badanych, Polskie Stronnictwo Ludowe z wynikiem 4,25 proc. oraz Polska 2050 z poparciem 2,71 proc. respondentów. 0,54 proc. ankietowanych wskazało na inną partię.

Badanie wykonano w dniach 28–29 maja na próbie 1057 dorosłych Polaków.

=========================================================

Mirosław Dakowski

Podawanie oszacowań z dokładnością ułamków procenta [np trzech dziesięciotysięcznych], gdy na konkretną partię oddano np. 70 głosów, świadczy o bezczelności , ale i głupocie tak zamawiających te sondaże, jak i publikujących je. Przecież sigma z 70 to 8, więc wynik znamy z dokładnością ok 10 % jedynie.

Czy prezydent Trump dopuścił się zdrady stanu?

Czy prezydent Trump dopuścił się zdrady stanu?

Paul Craig Roberts

paulcraigroberts.org/has-president-trump-committed-high-treason

 Przyjrzyjmy się tej sprawie. W przysiędze składanej podczas zaprzysiężenia prezydent-elekt ślubuje wierność Konstytucji Stanów Zjednoczonych oraz zobowiązuje się bronić jej przed wrogami, zarówno wewnętrznymi, jak i zewnętrznymi. Innymi słowy, wrogowie Konstytucji są wrogami Stanów Zjednoczonych (obecnie do wrogów Konstytucji zaliczają się również wydziały prawa na amerykańskich uniwersytetach). Gdyby zapytać, czym są Stany Zjednoczone, jedni odpowiedzieliby, że są ideą, inni – że określonym terytorium geograficznym. Jednak takie definicje można odnieść do każdego państwa, a więc nie definiują żadnego.

Prawidłowa odpowiedź brzmi: Stany Zjednoczone są Konstytucją. Konstytucja określa ustrój państwa, kompetencje poszczególnych władz, podział kompetencji między rząd federalny a stany, prawa obywateli i ochronę tych praw, a także procedurę zmiany samej Konstytucji, czyli zmiany Stanów Zjednoczonych.

Bez Konstytucji Stany Zjednoczone byłyby innym krajem. To nie wybory czynią człowieka prezydentem. Czyni go nim złożona przysięga obrony Stanów Zjednoczonych poprzez obronę Konstytucji. Gdyby wybrany prezydent odmówił złożenia tej przysięgi podczas ceremonii zaprzysiężenia, nie mógłby objąć urzędu. Kiedy przyszły prezydent przysięga na Konstytucję, przysięga tym samym Stanom Zjednoczonym. Najważniejszą częścią Konstytucji są poprawki, czyli Karta Praw, która musiała zostać dołączona do Konstytucji, aby wszystkie stany założycielskie zaakceptowały ten dokument. Karta Praw chroni obywateli przed ograniczaniem ich praw przez rząd oraz przed stosowaniem wobec nich przemocy lub represji za działania chronione przez Konstytucję. Najważniejszym z tych praw jest wolność słowa. Jest ona zawarta w Pierwszej Poprawce, ponieważ bez wolności słowa obywatele nie są w stanie pociągać władz do odpowiedzialności za naruszanie pozostałych praw i ograniczeń nałożonych na rząd.

Sympatia Trumpa do syjonistycznego Izraela miała doprowadzić go do działania naruszającego jego przysięgę urzędową i być może stanowiącego zdradę stanu wobec Stanów Zjednoczonych.

Trump wydał rozporządzenie wykonawcze, które w praktyce tworzy odpowiednik Ustawy o Podburzaniu (Sedition Act) na rzecz Izraela. Zabrania ono obywatelom Stanów Zjednoczonych korzystania z prawa zagwarantowanego przez Pierwszą Poprawkę do krytykowania Izraela za ludobójstwo Palestyńczyków, gwałty i tortury wobec palestyńskich więźniów, niszczenie domów, wiosek i gajów oliwnych przez izraelskich osadników jawnie przywłaszczających sobie ziemię palestyńską, zabójstwa zagranicznych przywódców, nadmierny wpływ na amerykańską władzę ustawodawczą i wykonawczą, rządy stanowe, media, finanse i edukację oraz za wojny agresywne prowadzone przeciw państwom Bliskiego Wschodu. Amerykańskim krytykom Izraela nie wolno nawet skarżyć się na oszczerstwa, zniesławienia i pomówienia kierowane pod ich adresem przez Żydowską Ligę Przeciw Zniesławieniu (ADL).

Dla Amerykanina samo stwierdzenie, że został zniesławiony przez syjonistów, może oznaczać ryzyko ukarania za antysemityzm. Mówiąc wprost: Trump i pełniąca obowiązki prokuratora generalnego osoba postawili ochronę Izraela, obcego państwa, ponad prawa obywateli amerykańskich wynikające z Pierwszej Poprawki.

Oznacza to, że Trump oraz jego współpracujący z nim prokurator generalny służą interesom obcego państwa, zawieszając – bez jakiegokolwiek prawa czy upoważnienia – wolność słowa gwarantowaną obywatelom przez Konstytucję Stanów Zjednoczonych. To stawia Trumpa w sprzeczności z jego przysięgą obrony Konstytucji i podważa ważność jego zaprzysiężenia na urząd prezydenta. Trump wydał zarządzenie, które jego posłuszny prokurator generalny zaakceptował, podporządkowując Konstytucję Stanów Zjednoczonych interesom Izraela.

19 maja pełniący obowiązki prokuratora generalnego Stanów Zjednoczonych wydał następujące oświadczenie: „Prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, że ta administracja nie będzie tolerować antysemityzmu [rozumianego jako jakakolwiek krytyka Izraela i Żydów], a Departament Sprawiedliwości jest zobowiązany do realizacji tej dyrektywy. Ta ogólnokrajowa inicjatywa stanowi ważny krok w zapewnieniu społecznościom w całym kraju świadomości, że rząd federalny jest gotów współpracować z nimi w zwalczaniu zagrożeń antysemickich, ochronie bezpieczeństwa publicznego i obronie praw obywatelskich.” Zwróćmy uwagę, że według prokuratora generalnego Trumpa „obrona praw obywatelskich” oznacza w praktyce pogrzebanie Pierwszej Poprawki, która chroni wolność słowa obywateli Stanów Zjednoczonych. Występując przeciw Pierwszej Poprawce, Trump i jego prokurator generalny wystąpili przeciw Konstytucji Stanów Zjednoczonych, a tym samym przeciw samym Stanom Zjednoczonym.

Innymi słowy, obaj wydają się winni zdrady stanu. Fakt, że Trump i jego prokurator generalny opowiedzieli się po stronie Izraela przeciw prawom obywateli amerykańskich wynikającym z Pierwszej Poprawki i Konstytucji, rodzi pytanie, czyje interesy rzeczywiście reprezentują. Wydaje się oczywiste, że gotowość Trumpa do poświęcenia Konstytucji Stanów Zjednoczonych w celu ochrony Izraela przed słowną krytyką wskazuje, iż dopuścił się on zdrady stanu, służąc interesom obcego państwa. To zaś czyniłoby go wrogiem Konstytucji, a tym samym wrogiem Stanów Zjednoczonych.

Jeśli moje rozumowanie jest poprawne, dlaczego prezydent Trump nie miałby zostać aresztowany i postawiony przed sądem za zdradę stanu przeciwko Stanom Zjednoczonym? Dlaczego pełniący obowiązki prokuratora generalnego, będący zarazem osobistym adwokatem Trumpa, nie ostrzegł go, że wkracza na grunt mogący zostać uznany za zdradę stanu? Czy osoba pomagająca prezydentowi w potencjalnym popełnieniu zdrady stanu nadaje się na urząd prokuratora generalnego Stanów Zjednoczonych? 

Sztuczna „inteligencja” współ–autorem encykliki „Magnifica Humanitas” Prevosta…

AI «Claude» – autor encykliki „Magnifica Humanitas”…

Date: 29 Maggio 2026Author: Uczta Baltazara babylonianempire/claude-autor-encykliki-magnifica-humanitas

Z dużym prawdopodobieństwem, «Magnifica Humanitas», czyli pierwsza encyklika Leona XIV – dotycząca sztucznej inteligencji – została w znacznej części napisana właśnie przez AI, a konkretnie przez model «Claude» opracowany przez firmę «Anthropic». Żeby było “ciekawiej”, w oficjalnej prezentacji papieskiego dokumentu wziął udział Christopher Olah (na zdjęciu powyżej), współzałożyciel «Anthropic» – będący zagorzałym ateistą, w przeszłości szczególnie atakującym katolicyzm nypost.com/business/vatican-taps-atheist-anthropic-cofounder-to-speak-at-ai-event-as-tensions-with-trump-white-house-risektóry w swym wystąpieniu w Watykanie stwierdził: „Dzisiejszy dzień to dopiero początek naszej długiej współpracy”. https://en.wikipedia.org/wiki/Chris_Olah

https://youtube.com/watch?v=ORFrdYSvzuw%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dit%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

babylonianempire/niech-algorytm-bedzie-z-wami-pierwsza-encyklika-leona-xiv-i-priorytety-kosciola

………………..

Niezależny badacz Linch Zhang w artykule opublikowanym na platformie Substack stwierdził co tylko, że wykrywacz sztucznej inteligencji Pangram zasygnalizował, iż niektóre fragmenty encykliki papieża Leona XIV „Magnifica humanitas”, poświęconej „ochronie osoby ludzkiej w erze sztucznej inteligencji”, zostały wygenerowane właśnie przez sztuczną inteligencję.

Analityk zaznacza: „Mogę się oczywiście mylić i nie powinniście ślepo ufać moim spostrzeżeniom ani ocenom. Musimy zbadać ten temat w sposób bardziej kompleksowy”. Niemniej jednak uzasadnia swoje wnioski: „Pangram jest zdecydowanie najlepszym wykrywaczem sztucznej inteligencji dostępnym na rynku. Znacznie przewyższa inne wykrywacze sztucznej inteligencji, do tego stopnia, że te ostatnie wydają się niemal bezużyteczne w porównaniu z nim. W szczególności Pangram dokłada wszelkich starań, aby uzyskać wskaźnik wyników fałszywie pozytywnych bliski zeru, przy jednoczesnej tolerancji większej liczby wyników fałszywie negatywnych”.

Według Zhanga, Pangram odkrył, że „niektóre akapity” tekstu „Magnifica humanitas” zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję z prawdopodobieństwem wynoszącym od 40% do 100%, podczas gdy większość akapitów została napisana przez ludzi.

Na przykład akapity siódmy i ósmy zostały oznaczone przez Pangram jako „w całości wygenerowane przez sztuczną inteligencję”, podczas gdy akapity 122 i 123 zostały zakwalifikowane jako wygenerowane przez sztuczną inteligencję w 60%.

„To nasuwa mi na myśl – wyjaśnia Zhang – że niektórzy wysocy urzędnicy watykańscy, którzy brali udział w tworzeniu encykliki, w znacznym stopniu korzystali ze sztucznej inteligencji, podczas gdy większość (w tym prawdopodobnie sam papież Leon) tego nie zrobiła”.

Według Zhanga jest bardzo prawdopodobne, że papież Leon nie wie, iż ci, którzy brali udział w tworzeniu jego encykliki, w znacznym stopniu korzystali ze sztucznej inteligencji.

W celach porównawczych, Zhang wykorzystał program Pangram do oceny czterech ostatnich encyklik papieskich, wszystkich napisanych przez papieża Franciszka, i odkrył, że „pierwsze dwadzieścia akapitów każdej z nich to w 100% dzieło ludzkie, z wysokim stopniem pewności”. Również encykliki papieża Benedykta XVI i papieża Jana Pawła II okazały się w całości napisane przez ludzi.

Zhang, za pomocą Pangramu przeanalizował również niedawne przemówienie papieża Leona, w którym zapowiedział encyklikę na temat sztucznej inteligencji, i zdiagnozował, że zostało ono ocenione jako napisane „w 100%” przez człowieka. „To dowód na to, że sam papież Leon i/lub jego główny autor tekstów nie korzystają ze sztucznej inteligencji do redagowania przemówień”.

Zhang stwierdził dalej, że w ramach swojej pracy regularnie czyta teksty generowane przez sztuczną inteligencję i że dzięki znajomości stylu pisania AI, a zwłaszcza modelu Claude, nauczył się rozpoznawać jego charakterystyczne cechy. Zauważył, że obejmują one na przykład częste stosowanie długich myślników, częste użycie słowa „genuinely”, a także intensywne stosowanie tzw. „tricolon”, czyli „serii trzech słów, fraz lub równoległych zdań wykorzystywanych dla uzyskania efektu retorycznego”.

Badacz podkreślił, że wskaźniki te są częścią specyfiki stylistycznej, zwracając uwagę na znaczenie całościowej analizy, zwłaszcza takiej, jaką zapewnia oparty na sztucznej inteligencji detektor jakości, taki jak Pangram.

Po zidentyfikowaniu „głosu” sztucznej inteligencji Claude w niedawnej encyklice dotyczącej „ochrony osoby ludzkiej w erze sztucznej inteligencji”, Zhanh podsumował, że cała ta sytuacja wydaje mu się niezwykle ironiczna.

INFO: aldomariavalli.it/parti-dellenciclica-sullintelligenza-artificiale-sono-state-scritte-dallia/ https://linch.substack.com/p/claude-author-of-the-humanitas

Kto ustali zasady gry dla SI?

Kto ustali zasady gry dla SI?

Marek Wojcik 31.05.2026 r.

Prof. Lorenzo Maria Pacini – współpracuje z wieloma ośrodkami badawczymi zajmującymi się bioetyką, polityką, geopolityką oraz siłami zbrojnymi. Jest dziennikarzem, wydawcą, muzykiem, zawodnikiem taekwondo i łucznictwa, a także zajmuje się profesjonalnym doradztwem, analizą oraz terapiami holistycznymi. Pełni funkcję włoskiego przedstawiciela Międzynarodowego Ruchu Eurazjatyckiego. Założyciel i dyrektor serwisu www.ideeazione.com

W opublikowanym we wtorek na strategic-culture.su jego artykule: Geopolityka i sztuczna inteligencja: Kto ustali zasady gry? (Źródło), znajduje się następujący fragment:

Podstawowym problemem z SI jest to, że sztuczna inteligencja nie jest neutralna. Każdy system sztucznej inteligencji uwzględnia wartości, priorytety, kryteria decyzyjne i modele kulturowe zdefiniowane przez jego twórców. Kiedy sztuczna inteligencja jest wykorzystywana do wspierania decyzji administracyjnych, sądowych, ekonomicznych czy wojskowych, nieuchronnie wywołuje skutki normatywne. Innymi słowy, sztuczna inteligencja nie tylko stosuje reguły, ale także pomaga je tworzyć. Algorytmy selekcjonują informacje, klasyfikują jednostki, określają priorytety i kierują zachowaniami zbiorowymi. Oznacza to, że sztuczna inteligencja może stać się mechanizmem zdolnym do kształtowania porządku społecznego w sposób niewidzialny, a jednocześnie niezwykle skuteczny.

Jeśli twój szef tak się ubiera, nigdy nie zostaniesz zastąpiony przez SI.

Nie możemy uniknąć rozwoju SI i nie ma ku temu potrzeby. Ta kolejna faza rozwoju technologicznego przyjdzie niezależnie od naszych związanych z nią emocji. Takie obszary jak na przykład: medycyna, sądownictwo, urzędy, szkoła czy polityka, będą coraz bardziej uzależnione od wpływów i nieraz również działań podejmowanych na postawie analiz SI. Potem przyjdzie kolejna faza, w której SI będzie autonomicznie, bez udziału człowieka podejmować i egzekwować decyzje. Jeśli masz dużą wyobraźnię, to w tym momencie powinieneś poczuć ciarki na plecach, czy gdziekolwiek coś takiego odczuwasz.

Opowiadam synowi, że widziałem łosia w drodze do pracy.
Skąd wiedziałeś, że idzie do pracy?
Teraz siedzę i zastanawiam się, czy warto oszczędzać pieniądze na studia.

W dzisiejszym świecie, gdzie już nawet oficjalnie prawa muszą przestrzegać jedynie ci, którzy nie należą do oligarchów, tworzenie reguł ograniczających wpływ grup interesów na algorytmy SI wydaje się stratą czasu. Coś jednak trzeba zrobić, by nie dopuścić do przejęcia kontroli nad światem przez zarządy wielkich korporacji technologicznych i poprzez nie ludzi mających największy wpływ na te technokratyczne instrumenty władzy.

Kadr z filmu: Przyszłość SI. Źródło.

Kogo mają dotyczyć regulacje dotyczące kontroli nad rozwojem komputerowej pseudointeligencji? Właśnie tych, którzy nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za wywołanie wojny biologicznej z roku 2020, czy kolejnych dramatów wprowadzanych właśnie po to, by nie doszło do rozliczeń. Wojna na Ukrainie, rzeź Palestyńczyków we własnym kraju okupowanym przez Izrael, sterowanie wędrówką ludów w celu osłabienia państw narodowych, czy podatki za powietrze, a właściwie jego drobną część – CO2. Także niszczenie gospodarki krajów zachodniej cywilizacji jest częścią tego diabolicznego planu.

Podczas konferencji deweloperskiej I/O 2026 firma Google ogłosiła, że zamierza zastąpić klasyczną wyszukiwarkę agentem opartym na sztucznej inteligencji – bez możliwości rezygnacji i bez zgody użytkowników. Reakcja nie kazała na siebie długo czekać: serwis DuckDuckGo odnotował gwałtowny wzrost liczby instalacji. To pouczający przykład tego, co się dzieje, gdy monopolista nadwyręża cierpliwość swoich „przymusowych” klientów. Źródło.

Tendencja ucieczki klientów Google, jakkolwiek ciągle jeszcze niewielka, biorąc pod uwagę dominującą pozycję tego jądra technokracji, daje pewną nadzieję na odwrócenie trendu spowodowanego narzucaniem kolejnych kroków w celu kontroli użytkowników. W takiej sytuacji wydaje się zasadne szukanie innych mniej natrętnych wyszukiwarek. Jedną z nich jest właśnie DuckDuckGo.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Cholesterol – zakłamana rzeczywistość

Cholesterol – zakłamana rzeczywistość

30. maja 2026. Autor artykułu Marek Wójcik world-scam/cholesterol-zaklamana-rzeczywistosc

Medycyna dba o nasze zdrowie – to największe kłamstwo współczesnych czasów, przynajmniej w kontekście chorób. Twierdzenie, że medycyna dba o nasze choroby – jest zdecydowanie bliższe prawdy. Lekarze są w większości jedynie wykonawcami narzuconej strategii tworzenia chronicznie chorych społeczeństw. Mam na myśli tych medyków, którzy dla wygody, z braku czasu lub ze strachu przed konsekwencjami potulnie przyjmują nieraz absurdalne wręcz protokoły postępowania narzucone przez ministerstwa od popularyzacji chorób wszelakich.

Hipoteza cholesterolu jest dojną krową przemysłu farmaceutycznego i fundamentem dziesięcioleci błędnych przekonań na temat żywienia. Jej utrzymywanie się pomimo przeciwnych dowodów ma solidne uzasadnienie ekonomiczne. Doktryna ta jest głęboko zakorzeniona: cholesterol – zwłaszcza tak zwany „zły” LDL – zatyka tętnice i prowadzi do zawałów serca. Hipoteza lipidowa to idealny model biznesowy: zdefiniuj wartość laboratoryjną – na przykład cholesterol LDL – jako przyczynę choroby, opracuj lek obniżający tę wartość, a następnie przez dziesięciolecia, lecz całkowicie zdrowych ludzi, których jedyną „chorobą” jest podwyższony wynik laboratoryjny. Nowe wytyczne USA z 2026 roku doprowadzają tę perwersję do skrajności: zalecają badania przesiewowe lipidogramu u dzieci w wieku od 9 do 11 lat i rozszerzają kryteria przepisywania statyn na osoby dorosłe powyżej 30. roku życia.

Powyższy fragment pochodzi z czwartkowego artykułu na tkp.at: Kod cholesterolu: inżynier rozmontowuje kartel lipidowy. Źródło.

Miażdżyca nie jest nagromadzeniem tłuszczy, lecz zapalną chorobą naczyń. Bez cholesterolu nie ma błon komórkowych, hormonów, mózgu. A jednak to on został uznany za głównego winowajcę. Medycyna konwencjonalna traktuje LDL tak, jakby był samym tłuszczem. W rzeczywistości LDL i HDL to białkowe otoczki (lipoproteiny), które dostarczają organizmowi niezbędne do życia substancje.

Statyny – ciemna strona redukcji poziomy cholesterolu.

Jeśli za pomocą leków wymuszasz obniżenie poziomu LDL, przerywasz łańcuch dostaw hormonów i energii komórkowej. Obniżenie poziomu zdrowego transportera stanowi poważną ingerencję w homeostazę hormonalną.

Okłamali nas w sprawie:
tytoniu, rtęci, opioidów, aluminium, talku,
słodzików, tłuszczy nasyconych, GMO,
surowego mleka, fluoru, cholesterolu, glifosatu.
A teraz mówią nam prawdę?

Jeśli zależy ci na zdrowiu, nie ma innej możliwości niż samemu wyszukać prawdy o przyczynach większości chorób. Moje artykuły nie zastąpią tej pracy. Mają za zadanie jedynie wskazanie powszechnie stosowanych przez medycynę szkolną oszustw. Rozpowszechniane twierdzenia nieoparte na rzetelnych badaniach, nie sprawią, że będziesz bardziej zdrowy. Obawiam się, że skutek będzie odwrotny od wyleczenia. Przecież medycyna w najlepszym razie zajmuje się łagodzeniem objawów chorób, nie samymi chorobami.

Są naturalnie, w służbie zdrowia działy, takie jak chirurgia powypadkowa, które z reguły pomagają i często są niezbędne dla przywrócenia stanu naturalnego pacjenta. Dopóki nie stosują chorobotwórczych pseudo leków, ze skutkami ubocznymi tworzącymi kolejne choroby.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

ŻYDZI A HANDEL NIEWOLNIKAMI. Rękopisy jednak nie płoną. Nawet w postępowym internecie.

04.05.2013.
ŻYDZI A HANDEL NIEWOLNIKAMI

[W 2026 r. nie mogłem znaleźć w internecie NIC na ten temat. Owszem, same zaprzeczenia. Spróbujcie… Zajrzałem jednak do – chyba cudem uratowanego – mego Archiwum z portalu sprzed katastrofy. I jest..
Spróbujcie zapytać o to Groka. Ja niezmiennie dostaję odpowiedź: „Grok nie był w stanie odpowiedzieć. Coś poszło nie tak. Odśwież, aby ponownie nawiązać połączenie lub spróbuj ponownie”. M. Dakowski]

[Przypominam, że dr. Dariusz Ratajczak sam przyjechał w dwa tygodnie po swej śmierci na parking przy super-markecie w Opolu – i tam ciało znaleziono w zamkniętym samochodzie. Tak oceniła policja i prokuratura. MD]   [pani Hani – dumnej ze swych świeżo odnalezionych „korzeni”. MD] 
DARIUSZ RATAJCZAK http://www.koreywo.com/Ratajczak/zydzi_a_handel_niewolnikami.htm   [ w 2026: „This domain is for sale: $1,595” ]
============================================================

Gdybym miał sporządzić ranking najhaniebniejszych profesji wykonywanych przez setki i tysiące lat przez istoty ludzkie, bez wahania wskazałbym na handlarzy niewolników. Niemal słyszę już łaskawsze słowa „postępowców” stwierdzających, że niżej podpisany- niegdyś reakcyjny kłamca i „tak zwany historyk z Opola”- nawrócił się na jedynie słuszną ideologię. Błąd moi mili. Tym większy, że dzisiaj zajmę się sprawą nadzwyczaj drażliwą: dominacją przedstawicieli Wielce Czcigodnego- skądinąd- „Narodu Wybranego” w ogólnoświatowym handlu „żywym towarem”. Żeby nie być posądzonym o stronniczość, niniejszy tekst opieram głównie na pracach historyków żydowskich.
Ponad 50 lat temu Jacob Marcus, być może najznamienitszy historyk  żydowski połowy XX w., stwierdził w „Encyclopaedia Britannica” : „ W wiekach ciemności (dla autora to średniowiecze- DR) handel zachodniej Europy pozostawał głównie w ich (Żydów-DR) rękach, szczególnie handel niewolnikami…” Wspierał tym samym nieco wcześniejszą uwagę S.Grayzela poczynioną w książce „Historia Żyda: od Wygnania Babilońskiego do końca II Wojny Światowej” (Filadelfia 1948): „Żydzi byli najważniejszymi handlarzami niewolników…” Zauważali to dużo wcześniej chrześcijańscy pisarze starożytni i średniowieczni. Nie mogło być inaczej. Żydowscy handlarze, posiłkując się biciem i- nazwijmy rzecz eufemistycznie- molestowaniem seksualnym, dostarczali z Europy na Bliski Wschód tysiące urodziwych jasnowłosych kobiet i dzieci. Była to rynkowa odpowiedź na preferencje śniadych, kruczoczarnych i przede wszystkim bogatych klientów z Azji oraz północnej Afryki. Możemy tylko domyślać się co czuli wyrwani z ognisk domowych młodzi ludzie, jakie dramaty rozgrywały się na niewolniczych szlakach. Możemy również współczuć, chociaż uczucie to zwykle rezerwujemy dla ofiar znanych z autopsji lub opowiadań żywych świadków historii.
Naturalna wybiórczość oraz skończoność ludzkiej pamięci zawsze wpędzają mnie w przygnębienie. Podobnież – okrutna anonimowość zbiorowego cierpienia ludzi żyjących w dawno minionych epokach. Jestem jednak realistą: dzisiaj oni- pojutrze my. Przytoczone wyżej fakty nie mogą budzić większego poruszenia. Basen Morza Śródziemnego był przecież naturalnym rejonem działania żydowskich handlarzy „żywym towarem”. Natomiast współczesne pokolenia wychowane na filmach „made in Hollywood”, w których handlarzami czarnych nieszczęśników z Afryki są niezmiennie anglosaskie typy spod ciemnej gwiazdy (exemplum: „Amistad” Stevena Spielberga), za niespodziankę przyjmą twierdzenie, iż Żydzi- niezbyt przecież liczni w angielskich (brytyjskich) koloniach w Ameryce Północnej- dominowali również wśród handlarzy  na amerykańskich trasach niewolniczych. Oddajmy w tym miejscu głos żydowskiemu historykowi Marcowi Raphaelowi („Żydzi i judaizm w Stanach Zjednoczonych: historia dokumentalna”, t.14, N. Jork 1983) : „ Żydowscy kupcy odgrywali wiodącą rolę w handlu niewolnikami. Rzeczywiście we wszystkich amerykańskich koloniach, czy to francuskich (Martynika), brytyjskich lub holenderskich, żydowscy kupcy często dominowali. Twierdzenie to odnosi się także do kontynentu północnoamerykańskiego, gdzie w XVIII w. Żydzi uczestniczyli w <trójkątnym handlu> polegającym na tym, że niewolników przywożono z Afryki do Indii Zachodnich, tam wymieniano na melasę, którą następnie zabierano do Nowej Anglii, gdzie następowała wymiana na rum, który z kolei wywożono na sprzedaż do Afryki. Od 1750 r. do wczesnych lat 70-tych XVIII w., żydowski handel na kontynencie zdominowali Isaac Da Costa z Charlestonu, David Franks z Filadelfii i Aaron Lopez z Newport”.
W Ameryce Północnej głównym punktem handlu niewolnikami był Newport (Rhode Island). Miasto to stanowiło „osiowe” centrum „trójkątnego biznesu”. Stąd wywożono rum i melasę do Afryki, by powrócić z „żywym towarem” do Indii Zachodnich oraz kolonii na stałym lądzie. Zapewne nie jest dziełem przypadku, że Newport szczycił się  najstarszą synagogą na kontynencie oraz największą i najlepiej prosperującą społecznością żydowską w amerykańskich koloniach Wielkiej Brytanii.
Zarabiano ogromne pieniądze kosztem zdrowia i życia „hebanowego ładunku”. Wspomniany mieszkaniec Newport Aaron Lopez, potomek portugalskich marranów, był w II połowie XVIII w. jednym z najpotężniejszych handlarzy niewolników w obu Amerykach. Jego licząca dziesiątki statków flota bez przerwy krążyła po wodach Atlantyku. Warunki, jakie zapewniano przewożonym pod pokładami niewolnikom wołały o pomstę do nieba. Z zachowanego sprawozdania z dwóch podróży statku „Cleopatra” (własność Lopeza) wynika, iż wojaży nie przeżyło 250 Murzynów. A mówimy tylko o jednym statku i zaledwie dwóch jego „kursach”. Jeżeli nie nazwiemy tego ludobójstwem, to co to słowo właściwie oznacza?! Żydzi zdominowali handel niewolnikami nie tylko w amerykańskich koloniach, ale i w całym Nowym Świecie. W fundamentalnej pracy autorstwa S.B.Liebmana „ Żydostwo Nowego Świata,1492-1825: Requiem dla zapomnianych” (N.Jork 1982) czytamy: „ Przypływali statkami z Afrykańczykami, których sprzedawano w niewolę.
Handel niewolnikami był królewskim monopolem, a Żydów często mianowano królewskimi agentami ich sprzedaży… W całym regionie Karaibów flota handlowa była głównie żydowskim przedsięwzięciem. Statki były ich własnością, obsadzały je żydowskie załogi, żeglowały pod rozkazami żydowskich kapitanów”. Inny żydowski badacz przeszłości, Arnold Aharon Wiznitzer („ Żydzi w kolonialnej Brazylii”, 1960), dodaje nie bez pewnej dumy: „ Kompania Zachodnioindyjska, która zmonopolizowała import niewolników z Afryki, sprzedawała ich na publicznych aukcjach za gotówkę. Tak się składało, że gotówkę przeważnie posiadali Żydzi. Kupcy, którzy pojawiali się na aukcjach byli prawie zawsze Żydami. Z powodu braku konkurencji mogli oni nabywać niewolników po niskich cenach ( a potem odstępować plantatorom na kredyt ściągany przy następnych zbiorach w cukrze- DR)…. Jeżeli zdarzało się , że data danej aukcji pokrywała się z żydowskim świętem- odraczano ją. Tak było w piątek, 21 października 1644 r.”. Żydzi byli także posiadaczami niewolników w Ameryce Północnej. Wspomniany Jacob Marcus napisał w innej książce („Żydostwo Stanów Zjednoczonych. 1776-1985”, Detroit 1989) : „ Przez cały wiek XVIII, aż do początków XIX w., Żydzi na Północy mieli własnych czarnych służących (niewolników- DR) ; na Południu kilka plantacji żydowskich opierało się na pracy niewolniczej. W 1820 r. ponad 75% żydowskich rodzin z Charlestonu, Richmond i Savannah posiadało niewolników zatrudnionych w charakterze służby domowej ; ponad 40% żydowskich właścicieli gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych posiadało 1 lub więcej niewolników… Bardzo mało Żydów w USA protestowało z pobudek moralnych przeciwko…niewolnictwu”.
Dodam do tego wywodu tylko tyle, że mniej niż 10% pozostałych białych Amerykanów było w tym czasie posiadaczami niewolnej siły roboczej. Solidne publikacje przedstawione powyżej były przede wszystkim adresowane do żydowskiego czytelnika zainteresowanego historią własnego narodu. Jednak w momencie gdy tematem zajęli się mniej lub bardziej „medialni” nie – Żydzi, rozpoczął się – trwający do dnia dzisiejszego – proces umniejszania, wręcz minimalizowania roli Żydów w haniebnym procederze handlu niewolnikami. Wyrazem tego trendu były liczne publiczne wypowiedzi żydowskich naukowców, wzmiankowany film „Amistad” oraz poświęcone mu artykuły na łamach ‘Time’a” czy „Newsweek’a”.  Natomiast słynna  „Liga Antydefamacyjna” (ADL) zastosowała jedyną znaną jej taktykę wobec adwersarzy: oskarżenie o propagowanie antysemityzmu. Przyznaję, że zupełnie tego nie rozumiem. Podobno historia jest tylko historią…

Iran wciągnął USA w pułapkę: Larry Johnson ostrzega przed kryzysem energetycznym, dolara i gospodarczym

Iran wciągnął USA w pułapkę: Larry Johnson ostrzega przed kryzysem energetycznym, dolara i gospodarczym

W niedawnym wywiadzie były oficer CIA i analityk wywiadu Larry Johnson analizuje narastającą konfrontację między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Johnson dochodzi do zaskakującego wniosku: pomimo nalotów, sankcji i presji militarnej, Stany Zjednoczone nie osiągnęły jeszcze swoich celów strategicznych. Zamiast tego Waszyngton coraz częściej znajduje się w sytuacji, w której realnymi konsekwencjami konfrontacji są szkody gospodarcze, izolacja geopolityczna i utrata globalnych wpływów.

Ataki na Bandar Abbas – bardziej symboliczne niż skuteczne?

Punktem wyjścia do dyskusji są niedawne ataki amerykańskie na cele w Bandar Abbas.

Podczas gdy Centralne Dowództwo USA twierdzi, że zniszczyło wyrzutnie rakiet i dronów, Johnson zauważa, że ​​władze irańskie informują jedynie o niewielkim obszarze uderzenia, bez poważniejszych zniszczeń.

Dla niego cała sytuacja pokazuje przede wszystkim jedno: Stany Zjednoczone chcą wywierać presję, ale jednocześnie unikają bezpośredniej eskalacji.

„Stany Zjednoczone uderzają Iran w pierś, ale gdy Iran odpowiada atakiem, oni się wycofują” – tak Johnson opisuje obecną sytuację.

Jego zdaniem irański atak rakietowy na amerykańską bazę lotniczą w Kuwejcie został celowo zaplanowany jako sygnał ostrzegawczy, a nie jako próba zniszczenia amerykańskich samolotów lub żołnierzy. Obie strony balansują obecnie między wojną a pokojem.

Negocjacje są na niepewnym gruncie.

Zachodnie media wielokrotnie donosiły, że nowe porozumienie między Waszyngtonem a Teheranem jest bliskie sfinalizowania.

Johnson jest znacznie bardziej sceptyczny.

Podkreśla, że ​​żądania irańskie pozostają niezmienne od miesięcy:

  • Uwolnienie zamrożonych irańskich aktywów
  • Zniesienie sankcji naftowych
  • Zakończenie izraelskich operacji wojskowych w Strefie Gazy i Libanie
  • Uznanie irańskiej kontroli nad Cieśniną Ormuz

Żadne z tych żądań nie zostało dotychczas spełnione.

Jednocześnie Stany Zjednoczone nałożyły nowe sankcje na irańskie linie lotnicze.

Dla Johnsona nie jest to oznaką chęci pójścia na kompromis, wręcz przeciwnie.

Dlatego spodziewa się, że Donald Trump może po raz kolejny pokrzyżować potencjalne negocjacje, gdy tylko zażądane zostaną kluczowe ustępstwa.

Prawdziwą sensacją jest stagflacja.

Były analityk CIA uważa, że ​​największe niebezpieczeństwo nie kryje się na polu bitwy, lecz w gospodarce.

Jeśli niepewność związana z Cieśniną Ormuz będzie się utrzymywać, prawdopodobne jest wystąpienie mieszanki inflacji i recesji, czyli klasycznej stagflacji.

Rosnące ceny energii spowodują wzrost kosztów produkcji na całym świecie.

Jednocześnie firmy ograniczyłyby inwestycje i zlikwidowałyby miejsca pracy.

Johnson ostrzega, że ​​taki rozwój sytuacji może mieć wpływ nie tylko na Stany Zjednoczone, ale na całą gospodarkę światową.

„Ludzie stracą pracę, a jednocześnie będą musieli płacić wyższe ceny. To zabójcza kombinacja”.

Kryzys półprzewodników jako niedoceniane zagrożenie

Johnson zwraca szczególną uwagę na czynnik, który do tej pory nie wzbudził większego zainteresowania opinii publicznej: hel.

Według niego znaczna część światowych zapasów helu zniknęła z rynku z powodu kryzysu w Zatoce Perskiej.

Ma to bezpośredni wpływ na przemysł układów scalonych.

Szczególnie producenci na Tajwanie są zależni od helu.

Chiny z kolei nadal dysponują wystarczającymi ilościami i nawet zwiększyły produkcję.

Wynik:

  • rosnące ceny półprzewodników
  • wyższe koszty smartfonów
  • droższe komputery
  • Obciążenia całego przemysłu elektronicznego

Johnson widzi w tym kolejną pośrednią korzyść dla Chin.

Rzekomy rozłam w Iranie

Media zachodnie niedawno donosiły o napięciach między irańskimi przywódcami politycznymi a Gwardią Rewolucyjną.

Johnson uważa, że ​​takie przedstawienie sytuacji to pobożne życzenia.

Podkreśla, że ​​prezydent Masoud Peseschkian, minister spraw zagranicznych Abbas Araghtschi i przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf mają bliskie powiązania ze Strażnikami Rewolucji Islamskiej i wyłonili się z tych samych struktur politycznych.

„Nie ma podziałów. Wszyscy ci ludzie pochodzą z tego samego środowiska”.

Dlatego też uważa, że ​​nadzieja na wewnętrzny upadek irańskiego przywództwa jest nierealna.

Uran nie jest prawdziwym problemem.

Johnson jest szczególnie krytyczny wobec zachodniej debaty na temat irańskiego programu nuklearnego.

Dyskusja na temat wzbogaconego uranu jest jedynie kwestią poboczną.

Nawet gdyby Iran całkowicie zrezygnował ze swojego programu nuklearnego, konflikt i tak by trwał.

„Czy ktoś naprawdę wierzy, że USA i Izrael nagle zaakceptują Iran?”

Z jego punktu widzenia nie chodzi o uran.

Samo istnienie Republiki Islamskiej jest zagrożone.

Od czasu obalenia szacha w 1979 r. Stany Zjednoczone próbowały odzyskać wpływy w Iranie i zmienić porządek polityczny w kraju.

Izrael jako siła napędowa

Johnson uważa, że ​​zniszczenie Republiki Islamskiej jest jednym z głównych celów strategicznych Izraela.

Twierdzi, że Izrael nie tylko postrzega Iran jako geopolitycznego przeciwnika, ale także zasadniczo odrzuca jego model istnienia.

Jednocześnie oskarża władze Izraela o ciągłe rozszerzanie wojny w Libanie.

Walka z Hezbollahem jest daleka od tak skutecznej, jak oficjalnie ją przedstawiają.

Chociaż Izrael wciąż posiada miażdżącą przewagę w powietrzu, to na lądzie jego możliwości są coraz bardziej ograniczone.

Wojna w Libanie jako czynnik decydujący

Według Johnsona, wydarzenia w Libanie ostatecznie zadecydują o tym, czy napięcia między Waszyngtonem a Teheranem ulegną złagodzeniu.

Iran wielokrotnie dawał jasno do zrozumienia, że ​​warunkiem koniecznym trwałego rozwiązania jest zakończenie konfliktów regionalnych.

Dopóki Izrael będzie kontynuował działania militarne, konflikt z Iranem będzie tlił się.

Granice amerykańskiej potęgi militarnej

Jednym z najistotniejszych punktów wywiadu jest kwestia potencjału militarnego Stanów Zjednoczonych.

Johnson twierdzi, że konflikty ostatnich lat obnażyły ​​ograniczenia amerykańskiej potęgi.

Wysokie spożycie:

  • Pociski manewrujące Tomahawk
  • Precyzyjne pociski rakietowe JASSM
  • Pociski przechwytujące Patriot

znacząco zmniejszyło rezerwy amerykańskie.

Ograniczyłoby to możliwości podjęcia działań przeciwko Rosji, Chinom i innym przeciwnikom.

„Idea nieograniczonej amerykańskiej potęgi militarnej doznała poważnego ciosu”.

Dolar traci na znaczeniu

Na koniec Johnson skupia uwagę na rynkach finansowych.

Podkreśla, że ​​coraz więcej krajów sprzedaje amerykańskie obligacje rządowe zamiast je kupować.

W tym samym czasie ropa naftowa jest coraz częściej przedmiotem obrotu w juanach chińskich i innych walutach.

Dla Johnsona są to oznaki historycznej zmiany.

Świat stopniowo odchodzi od systemu finansowego opartego na dolarze.

„Świat się zmienił – i nie wróci już do tego, czym był kiedyś”.

Wniosek

Larry Johnson kreśli obraz geopolitycznego punktu zwrotnego.

Podczas gdy Stany Zjednoczone próbują wywierać presję na Iran, realne konsekwencje konfliktu mogą stać się widoczne gdzie indziej: w postaci rosnących cen energii, niestabilności gospodarczej, wzmocnienia roli Chin i malejącego zaufania do dominacji finansowej i militarnej Waszyngtonu.

Dla Johnsona konflikt ten już dawno osiągnął wymiar wykraczający daleko poza Iran. Jest częścią globalnej walki o władzę, w której porządek międzynarodowy ulega fundamentalnym zmianom.

Konfabulacje Trumpa na temat ropy naftowej

Konfabulacje Trumpa na temat ropy naftowej

29 maja 2026przez Larry’ego C. Johnsona 130 komentarzy

sonar21/trumps-oil-confabulations

(Poprzedni obraz udostępnił mój przyjaciel „Cardiff”).

Donald Trump wielokrotnie twierdził, że Stany Zjednoczone produkują więcej ropy niż Rosja i Arabia Saudyjska razem wzięte. Powtarzał to stwierdzenie wielokrotnie w 2026 roku, często podkreślając, że jest to wynik jego polityki „Wierć, kochanie, wierć”. Jest tylko jeden mały problem… To nie do końca prawda.

Według amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA), produkcja ropy naftowej w USA wzrosła o 3%, czyli o 350 000 baryłek dziennie, w 2025 roku, ustanawiając nowy rekord rocznej produkcji na poziomie 13,6 miliona baryłek dziennie .

Produkcja ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej, przed zamknięciem Cieśniny Ormuz 28 lutego, wynosiła około 10 086 milionów baryłek dziennie , nieznacznie wzrastając w porównaniu z 10 073 milionami baryłek dziennie w grudniu 2025 roku.

A Rosja? W 2025 roku Rosja produkowała 9,1–9,3 miliona baryłek dziennie.

Twierdzenie Trumpa jest technicznie poprawne tylko wtedy, gdy weźmiemy pod uwagę całkowitą ilość płynów ropopochodnych – tj. ropę naftową + płyny gazu ziemnego, takie jak etan, propan, butan, plus zysk z rafinacji i inne płyny. Stosując tę ​​szeroką definicję, można stwierdzić, że Stany Zjednoczone produkują łącznie 23–24 miliony baryłek dziennie, podczas gdy Rosja i Arabia Saudyjska łącznie produkują 21–22 miliony baryłek dziennie.

Ale oto problem… Stany Zjednoczone NIE są niezależne energetycznie. Zachęcam do obejrzenia rozmowy Danny’ego Davisa z Artem Bermanem ( kliknij tutaj ). Kiedy Trump chwali się, że Stany Zjednoczone są największym producentem ropy naftowej na świecie, opowiada mylącą historię. To prawda, że ​​Stany Zjednoczone produkują ogromne ilości ropy, ale rodzaj produkowanej ropy nie w pełni odpowiada rzeczywistym potrzebom ich infrastruktury rafineryjnej i gospodarki, co sprawia, że ​​dalszy import jest nie tylko opłacalny ekonomicznie, ale wręcz konieczny ze względów strukturalnych.

Art Berman, geolog naftowy i konsultant energetyczny, przekonująco argumentuje, że obecny globalny kryzys w dostawach ropy naftowej – wywołany głównie zakłóceniami w Cieśninie Ormuz w wyniku trwającej wojny między USA, Izraelem i Iranem – nie rozwiąże się szybko. Przedstawia realistyczny, oparty na danych pogląd, który ostro kontrastuje z optymistycznymi oświadczeniami administracji Trumpa na temat produkcji i cen ropy w USA.

Z przyjemnością usłyszałem, jak Berman przedstawia ten sam argument, który ja przedstawiałem od czasu zamknięcia Cieśniny Ormuz: tj. że zamknięcie/blokada (poprzez miny, ataki i działania USA) spowodowała usunięcie ogromnej ilości ropy naftowej z rynków światowych (około 20% handlu morskiego). To szok bez precedensu w historii i nie ma łatwego ani szybkiego rozwiązania. Zapasy są szybko zmniejszane, a efekty opóźnienia będą mocno odczuwalne w nadchodzących miesiącach.

Najbardziej fascynującą częścią analizy Bermana było jego twierdzenie, że Stany Zjednoczone, wbrew twierdzeniom Trumpa, nie są niezależne energetycznie w zakresie ropy naftowej. Produkcja ropy łupkowej w USA to w przeważającej mierze lekka, słodka ropa (o niskiej gęstości i niskiej zawartości siarki).

Jednak amerykańska infrastruktura rafineryjna – a w szczególności ogromny kompleks rafineryjny na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej – została zbudowana i zoptymalizowana dziesiątki lat temu w celu przetwarzania ciężkiej, kwaśnej ropy . Z tego powodu Stany Zjednoczone muszą importować ciężką ropę z Kanady, Meksyku, Wenezueli, Arabii Saudyjskiej i innych krajów, aby zasilić istniejące rafinerie, podczas gdy eksportują lekką ropę łupkową do Azji i Europy.

Stany Zjednoczone są uzależnione od ciężkiej kwaśnej ropy naftowej ze względu na kluczową rolę oleju napędowego w amerykańskiej gospodarce. Gospodarka USA w dużej mierze opiera się na oleju napędowym, który najlepiej produkować z ciężkiej ropy naftowej… Ciężarówki, pociągi, sprzęt rolniczy, maszyny budowlane i olej opałowy na północnym wschodzie kraju – wszystkie te paliwa destylowane są produkowane z ciężkiej ropy naftowej. Ponieważ amerykańskie łupki nie dostarczają wystarczającej ilości ciężkich frakcji, aby zaspokoić krajowe zapotrzebowanie na olej napędowy, nasza gospodarka jest strukturalnie podatna na zakłócenia, a import pozostaje strukturalnie niezbędny, niezależnie od ilości produkowanej lekkiej ropy naftowej.

Ten fakt rzuca nowe światło na styczniową inwazję Trumpa na Wenezuelę. W marcu 2025 roku Arabia Saudyjska zajmowała dopiero 4. miejsce wśród dostawców ropy naftowej do USA z dostawą na poziomie 196 000 baryłek dziennie, za Kanadą (3,8 mln baryłek dziennie), Meksykiem (397 000 baryłek dziennie) i Wenezuelą (253 000 baryłek dziennie). Jednak od czasu schwytania Maduro import wenezuelskiej ciężkiej ropy naftowej do USA wzrósł mniej więcej trzykrotnie – z około 99 000 baryłek dziennie w grudniu 2025 roku do ponad 500 000 baryłek dziennie na początku 2026 roku – co stanowi jedną z najbardziej drastycznych zmian w strukturze importu ropy do USA od lat i bezpośrednio rozwiązuje problem luki w dostawach ciężkiej ropy naftowej, którą wcześniej zidentyfikowałem.

W świetle tego wydaje się zasadne pytanie… Czy administracja Trumpa przewidziała zamknięcie Cieśniny Ormuz i wykorzystała pojmanie Maduro jako pretekst do zwiększenia importu dużej ilości ropy naftowej z Wenezueli? Aż nasuwa się pytanie: hmmmm.

Szalony, pracowity dzień podcastu. Zacząłem od Nimy i pułkownika Wilkersona:

Larry Johnson i pułkownik Wilkerson: 4 okręty wojenne USA próbowały wpłynąć do Cieśniny Ormuz – a potem Iran wystrzelił

Po raz pierwszy rozmawiałem z Miroslavem z Czech… słodkim dzieciakiem:

Larry C. JOHNSON NA ŻYWO! Oryginał v AJ - Rozhovor poprvé na kanále Pod Pokličkou ! _ 29.05.2026

Sabby Sabs złapał mnie, żeby porozmawiać o ataku dronów w Rumunii… Pomimo początkowych prób zrzucenia winy na Rosję, prezydent Rumunii przyznał później, że był to zabłąkany dron zestrzelony przez wojnę elektroniczną:

PILNE! Czy Rosja ATAKOWAŁA NATO? Z Larrym Johnsonem

Scott Ritter dołączył dziś do Raya i mnie podczas okrągłego stołu INTEL :

Okrągły stół INTEL z Johnson & McGovern i Scottem Ritterem: podsumowanie tygodnia 29 maja

Mario cierpiał na poważny uraz kręgosłupa szyjnego, próbując sprostać twierdzeniom Trumpa, że ​​umowa z Iranem jest już prawie gotowa do podpisania:

PILNE: USA OGŁOSZENIA O OPERACJI WOJSKOWEJ W HORMUZ! - z byłym agentem CIA Larrym Johnsonem

Zakończyłem wieczór z Sulaimanem Ahmedem, rozmawiając zarówno o Hormuzie, jak i o Ukrainie:

PILNE: NOWA OPERACJA WOJSKOWA TRUMP'A W HORMUZ, UKRAINA, RUMUNIA, ATAK DRONAMI CIA LARRY JOHNSON:

USA nadal sabotuje wszelkie szanse na zawarcie porozumienia z Iranem

Trump nadal sabotuje

wszelkie szanse

na zawarcie porozumienia

z Iranem

31 maja 2026 r.przez Larry C. Johnson sonar21/trump-continues-to-sabotage-any-chance-of-making-a-deal-with-iran

Trump i jego pochlebcy od bezpieczeństwa narodowego wciąż żyją w świecie marzeń, jeśli chodzi o negocjacje z Iranem. Kilka dni temu serca w Waszyngtonie waliły z nadzieją, że porozumienie jest bliskie, ale te bijące serca zamilkły po piątkowym popołudniowym spotkaniu Trumpa z jego zespołem ds. bezpieczeństwa narodowego. Zarówno „New York Times”, jak i „Axios” opublikowały w sobotę doniesienia, które – jeśli są prawdziwe – oznaczają, że nie ma widoków na dyplomatyczne, wynegocjowane rozwiązanie.

Zarówno „New York Times”, jak i Axios zgadzają się, że Trump utwardza ​​swoje stanowisko, a reakcje Iranu są niezadowalające dla USA. Podkreślają kluczowe kwestie: ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz, ograniczenie potencjału nuklearnego Iranu oraz groźbę wznowienia ataków. Obaj zauważają, że rozmowy są nadal aktywne, ale kruche. Nie są jednak w pełni zsynchronizowane.

Axios przedstawia historię w swoim charakterystycznym, zwięzłym stylu, skoncentrowanym na osobach z wewnątrz, w dużej mierze opierając się na słowach samego Trumpa i wysokich rangą urzędników amerykańskich. W połowie maja Axios doniósł, że Trump powiedział portalowi wprost, że „ czas uciekadla Iranu. Ostrzegł, że jeśli Teheran nie przedstawi znacznie lepszej oferty, „oberwie znacznie mocniej” i „musi działać szybko, bo inaczej nic mu nie zostanie”.

Relacja Axios podkreśla frustrację Trumpa najnowszą kontrpropozycją Iranu, którą urzędnicy amerykańscy określili jako „niewystarczającą”, szczególnie w odniesieniu do programu nuklearnego. Axios podkreśla binarny wybór, jaki przedstawia Trump: pójść na realne ustępstwa albo stawić czoła wznowieniu działań militarnych („negocjacjom z użyciem bomb”). Axios przedstawia Trumpa jako niecierpliwego, ale wciąż preferującego porozumienie na własnych warunkach, zauważając jednocześnie, że presja wewnętrzna, taka jak inflacja i wysokie ceny energii, zwiększa pilność zawarcia umowy.

Jednak „ New York Times” przedstawia podejście Trumpa jako sianie zamętu, odzwierciedlając wewnętrzne spory między jastrzębiami a tymi, którzy chcieli szybkiego porozumienia, mającego złagodzić problemy gospodarcze w kraju. Donosząc, że Trump zaostrzył warunki proponowanego porozumienia pokojowego i odesłał zrewidowaną wersję Iranowi, częściowo po to, by wywrzeć presję na Najwyższego Przywódcę Modżtabę Chameneiego, reporterzy „Timesa” nie wspomnieli o prawdopodobnej reakcji Iranu. Zauważyli jedynie, że chociaż Trump wywiera coraz większą presję, jego kampania jak dotąd miała ograniczony wpływ na zmianę kluczowych stanowisk Iranu, zwłaszcza w kwestii wzbogacania uranu i jego programu nuklearnego.

Za moich czasów w CIA nazywaliśmy to analizą „No Shit” . Ani „Times” , ani „Axios” nie zdecydowały się donieść, że stanowisko Iranu w tych kwestiach pozostaje stanowcze i bezkompromisowe. Iran, korzystając ze swoich praw terytorialnych, będzie kontrolował przepływ statków przez Cieśninę Ormuz w dającej się przewidzieć przyszłości i pod żadnym pozorem nie odda Stanom Zjednoczonym swoich zapasów wzbogaconego uranu. Nie jestem pewien, czy Trump i jego doradcy to rozumieją, ale z pewnością byłoby pomocne, gdyby media pomogły uświadomić opinię publiczną o tej rzeczywistości.

Ten proces prawdopodobnie przeciągnie się do początku przyszłego tygodnia, kiedy pakistańscy pośrednicy dostarczą odpowiedź Iranu na nowe żądania Trumpa. Myślę, że potrzebny będzie poważny wstrząs gospodarczy w USA, aby przekonać Trumpa do zawarcia umowy, którą Iran zaakceptuje. Nie wstrzymujcie oddechu.

W moim najnowszym filmie dla Counter Current przeprowadziłem wywiad z Alexem White’em, znanym również jako Reporterfy Media . Alex jest traderem instrumentów pochodnych i mieszka w Chinach od kilku lat. W pierwszej połowie filmu rozmawiamy o życiu w Chinach – czyli o tym, jak ono naprawdę wygląda – a w drugiej połowie o niebezpiecznym stanie światowej gospodarki:

Alex White | Chiny zostawiają Amerykę w tyle – a to dopiero początek

Myślę, że Mario w końcu zdał sobie sprawę, że Trump nie prowadzi negocjacji w dobrej wierze i że szanse na prawdziwe zawieszenie broni w Azji Zachodniej maleją:

ROZEJM W IRANIE

Stas Krapivnik i ja rozmawialiśmy w czwartek i omówiliśmy najnowsze wydarzenia na Ukrainie:

Sygnał dla Zachodu: Dlaczego Kijów wydaje się bardziej podatny na ataki — Krapivnik i Johnson