Пока в южной части Мариуполя продолжается операция по ликвидации боевиков «Азова» (*экстремистская группировка, запрещённая в России) и иностранных наёмников, засевших на «Азовстали», в городские кварталы понемногу возвращается мирная жизнь. Это может показаться невероятным, однако в Мариуполе начинает появляться уличная торговля, ведётся уборка придомовых территорий. Мало того, коммунальными службами ведётся масштабная уборка магистральных улиц и проспектов, ведётся восстановление в центре города.
На улицах Мариуполя вместо тяжёлой военной техники появляется тяжёлая коммунальная и строительная техника. Это тракторы, экскаваторы, бульдозеры, самосвалы.
Там, где ещё неделю-две назад нельзя было даже помыслить том, чтобы просто выйти на улицу, сегодня идёт колоссальный по своему размаху «субботник». Участие в нём принимают коммунальщики и сами местные жители. Обломки стекла и бетона вывозятся с улиц и из дворов Мариуполя.
Одновременно с этим начинаются работы по описи и учёту разрушенных и повреждённых зданий, сооружений, инженерных коммуникаций. Составляются планы по восстановлению электроснабжения в десятках кварталов города, освобождённого от киевского режима.
Artur E. Dziambor@ArturDziamborW związku z tym, że ostatnio ustawy muszą mieć jakąś chwytającą za serce nazwę, która ma z góry zablokować możliwość głosowania przeciwko, proponuję lepszą nazwę dla Tarczy AntyNowoŁadowej: „Ustawa o Bogaceniu się Polaków”
Tymczasem, aby osiągnąć najniższy poziom znajomości języka, czyli A1 potrzeba ok. 80-120 godzin nauki, by znać go średnio trzeba poświęcić 350-400 godzin.
MATERIAŁ Z POWODU CENZURY NIEWYGODNYCH FAKTÓW MUSIMY OPUBLIKOWAĆ PONOWNIE. POPRZEDNI ARTYKUŁ ZOSTAŁ UZNANY PRZEZ CENZORA ZA NIEBEZPIECZNĄ INFORMACJĘ WPROWADZAJĄCĄ W BŁĄD W SPRAWIE WOJNY.
Z powodu istnienia bariery językowej przytłaczająca większość Ukraińskich specjalistów nie jest w stanie wykonywać pracy z uwagi brak biegłego posługiwania się językiem polskim w mowie i piśmie (wyłączna znajomość pisowni cyrylicą). Problem ten postanowiło jednak „rozwiązać” Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego, które uruchomiło bezpłatne kurs podstawy medycznego języka polskiego.
Według oficjalnych danych na kurs zgłosiło się już ponad 3 tys. chętnych. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że po 3 tygodniach i 45 godzinach lekcyjnych osoby te będą w pełni przygotowane do podjęcia pracy w zawodzie lekarza, ratownika medycznego czy pielęgniarki. Wielką obawę co do tego projektu zgłaszają lingwiści i lekarze twierdzą, że to niemożliwe.
W świetle przyjętej przez rząd przy braku sprzeciwu koalicji specustawy o pomocy Ukraińcom, osoby z tego kraju, które poza Polską uzyskały kwalifikacje lekarza czy pielęgniarki, mogą otrzymać od ministra zdrowia zgodę na wykonywanie zawodu w Polsce. Zgodnie z zapisami tam dokonanymi, które zostały przyjęte przez obie izby parlamentu, a także zatwierdzone przez podpis prezydenta przeszkodą w zatrudnieniu tych osób nie jest brak znajomości języka polskiego.
Zapis o braku przeszkody językowej przy zatrudnieniu został skrytykowany jeszcze przed uchwaleniem tej specustawy między innymi Naczelna Rada Lekarska. W związku z falą krytyki tego zapisu 21 marca 2022 r. w Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego (CMKP) został uruchomiony pierwszy bezpłatny intensywny kursy z podstawy medycznego języka polskiego dla lekarzy, dentystów, ratowników medycznych i pielęgniarek oraz położnych. Jak już wcześniej wspomnieliśmy projekt ten zakłada, że Ukraińcy mają nauczyć się języka polskiego w 45 godzin lekcyjnych. Na projekcie tym również nie pozostawiono na nim również suchej nitki.
Z oficjalnych informacji pochodzących ze strony CMKP zajęcia odbywają się w grupach 15-osobowych w formie online i prowadzone są przez profesjonalnych lektorów języka polskiego. Organizator zapewnia, że grupy tworzone są według specjalizacji uczestniczących w nich medyków. W ramach kursu uczestnicy otrzymują bezpłatne materiały edukacyjne. Kurs ma zakończyć test postępu a każdy uczestnik, ma otrzymać certyfikat.
Według portalu prawo.pl, który powołał się na stanowisko Centrum Nauczania i Certyfikacji Języków Obcych Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie wskazuje, że aby osiągnąć najniższy poziom znajomości języka, czyli A1 potrzeba ok. 80-120 godzin nauki, by znać go średnio trzeba poświęcić 350-400 godzin.
Z danych, na jakie powołuje się prawo.pl wynika, że do pracy w ochronie zdrowia wymagany jest minimum poziom B2. By to osiągnąć trzeba poświęcić na naukę co najmniej 500 godzin.
W tym miejscu nasuwa się pytanie jak osoby te będą leczyć ludzi, komunikować się z nimi i wypisywać dokumentację medyczną po zalewie 45-godzinnym intensywnym kursie języka polskiego? – Jak to ma się do marnych 45 godzin? Czy taki osoba po 45-godzinnym intensywnym i w dodatku online kursie języka polskiego będzie w stanie przeprowadzić wywiad medyczny, porozmawiać na wrażliwe tematy, które wymagają sprawności językowej?
Dla super cenzorów, których zadaniem jest wprowadzenie w błąd Polaków i szczelne ukrywanie niewygodnej prawdy dla władzy.
Wprawdzie Jan Tadeusz Stanisławski, profesor mniemanologii stosowanej, raz na zawsze udowodnił wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy, przytaczając za tym tyle argumentów, że wystarczyłoby ich nawet na udowodnienie zamachu smoleńskiego. Ramy felietonu nie pozwalają oczywiście na przytaczanie ich wszystkich, bo tym powinna zająć się kolejna podkomisja – ale na jednym chciałbym się mimo wszystko zatrzymać. Chodzi o prezenty.
Na Boże Narodzenie wszyscy, zarówno partyjni, jak i bezpartyjni, wierzący, jak i niewierzący, żywi i umarli, obdarowują się prezentami. Na tym tle doszło nawet do dysonansów natury teologicznej, bo wierzącym prezenty wigilijne przynosi Święty Mikołaj, podczas gdy niewierzącym – Dziadek Mróz – a przynajmniej tak było za Stalina. Jak jest teraz – tego nie wiem, bo niewierzący dlaczegoś mi się nie zwierzają – ale nie wykluczam, że na fali ekumenizmu również i oni zaakceptowali Mikołaja, tyle, że nie żadnego „świętego”, tylko starszego, tęgiego jegomościa o czerwonym od zimnych zakąsek nosie, ubranego w czerwony kostium i szpiczastą czapkę z futrzaną lamówką. Ten jegomość podróżuje saniami zaprzężonymi w renifery, a taki obraz skomponował niewierzącym do wierzenia hollywoodzki rządca dusz Walt Disney, więc skwapliwie w niego wierzą, albo przynajmniej udają, bo niebezpiecznie jest narazić się Hollywoodowi.
Wprawdzie Liga Antydefamacyjna twierdzi, jakoby opinia, iż Żydzi mają w Hollywood wielkie wpływy, jest „antysemicka”, ale czy naprawdę niewierzący muszą we wszystkim wierzyć Lidze Antydefamacyjnej?
Podobnie niebezpiecznie jest narazić się, zwłaszcza dzisiaj, ukraińskiej propagandzie wojennej, bo za sprawą Naszego Najważniejszego Sojusznika, który dał ukraińskim władzom koncesję na rząd dusz w Europie, każdy, kto się tej propagandzie, już nawet nie to, że sprzeciwia, tylko ujawnia jakieś wątpliwości, może zostać wyszlamowany z majątku na podstawie uchwalonej niedawno „ustawy sankcyjnej”. Ta ustawa, jak już informowałem, to prawdziwa żyła złota dla bezpieki, jako że bezpieczniacy będą składali wnioski o umieszczenie obywatela podejrzanego o bezpośrednie, a nawet „pośrednie” wspieranie straszliwego Putina. Jeśli do obywatela przyjdzie smutny pan, albo i dwóch i powiedzą jemu: wiecie, rozumiecie, z wami jest brzydka sprawa. Wasz majątek może zostać zamrożony – i co wy, obywatelu, na to? Na to on odezwie się w te słowa; ale chyba panowie takiego świństwa mi nie zrobią? – Na co oni: to zależy od pana, panie obywatelu. Na takie dictum obywatel wyciąga zaskórniaki, a smutni panowie powiadają: aaa, to co innego, inkasują szmal i – albo nie wpisują obywatela na listę proskrypcyjną, albo przeciwnie – wpisują – bo w bezpiece, podobnie, jak w życiu pozagrobowym – co, nawiasem mówiąc odkrył Bolesław Leśmian jeszcze przed wojną – nastąpiło straszliwe zdziczenie obyczajów. Chodzi bowiem o to, że taki obywatel, nie dość, że przekupił funkcjonariuszy, to jeszcze jest agentem Putina, a to jest zbrodnia niesłychana, zbrodnia przeciwko ludzkości, więc ze zbrodniarzem dozwolona jest każda forma walki. Można, a nawet trzeba, otruć go pasztecikami, zwłaszcza, że Święta Wielkanocne dostarczają znakomitej sposobności.
Skoro tedy Nasz Najważniejszy Sojusznik przyznał ukraińskim władzom koncesję na sprawowanie rządu dusz w Europie, to lepiej rozumiemy dlaczego prezydent Zełeński, którego jeszcze niedawno wystrugał z banana żydowski oligarcha Igor Kolomojski, zachowuje się jak europejski rewident cnoty i sztorcuje nieposłusznych mężów stanu nawet z państw poważnych, a oni nie mówią jemu, żeby skorzystał z okazji by siedzieć cicho, tylko sami siedzą cicho, niczym myszki Miki. Za to posłuszni mężykowie stanu mają prawdziwy festiwal, dzięki czemu mogą spokojnie przechodzić do historii, niczym Herostrates.
Toteż kiedy tylko prezydent Zełeński pozwolił na odbycie pielgrzymki prezydentów ad limina, to pan prezydent Andrzej Duda dobrał sobie asystę w postaci trzech innych prezydentów i pojechali na pielgrzymkę do Kijowa tą samą luksusową salonką, którą niedawno odbywał podobną pielgrzymkę Naczelnik Państwa Jarosław Kaczyński, przez złośliwców nazywany „Liliputinem”. Kiedy bezpiecznie przybyli do Kijowa, to prezydent Zełeński tak ich wyściskał, tak wyściskał, niczym Leonid Breżniew Ericha Honeckera, chociaż w tej łaskawości dopiero się wyrabia, więc gorące pocałunki były pielgrzymom oszczędzone.
Szczerze mówiąc, początkowo zachodziłem w głowę, jaki właściwie charakter ma ta pielgrzymka. Pierwsza myśl była, że pokutny. Chodziło o to, że kilka dni wcześniej prezydent Duda gościł w Warszawie niemieckiego prezydenta Waltera Steinmeiera, któremu prezydent Zełeński nie dał ręki do pocałowania za karę, że Niemcy nie spełniają w podskokach wszystkich ukraińskich życzeń – a przecież powinni, tak, jak wszyscy.
Zatem pielgrzymce prezydenta Dudy do Kijowa mogła przyświecać intencja przebłagalna – żeby prezydent Zełeński łaskawie wybaczył mu tę samowolkę. Ale również dobrym powodem mogła być ambicja. Skoro Naczelnik Państwa odbył bohaterską pielgrzymkę do Kijowa, to dlaczego nie mógłby jej odbyć prezydent Duda i w ten sposób przejść do historii? Coś mogło być na rzeczy, bo prezydent Duda dotychczas nie miał zbyt wielu okazji, by zasłużyć sobie na przejście do historii tym bardziej, że Putin ma teraz inne zmartwienia i nawet ruscy zbrodniarze taktownie nie ostrzelali pielgrzymkowego pociągu, podobnie zresztą, jak wszystkich innych, więc było całkowicie bezpiecznie. Żeby jednak dodać trochę dramatyzmu, pan prezydent Duda założył kuloodporną kamizelkę, w której wyglądał bardzo bohatersko, zwłaszcza na tle prezydenta Zełeńskiego, który żadnej kamizelki nie miał. No, ale prezydent Zełeński nie musi, podczas gdy pielgrzymi raczej powinni.
To tak, jak z nieboszczykiem Żyrynowskim. Był on politykiem rosyjskim, ale narodowości prawniczej („matka Rosjanka, ojciec prawnik”), w związku z tym musiał pić więcej wódki, niż zwyczajni Rosjanie, zachowywać się bardziej krzykliwie – i tak dalej. Ale oprócz ambicjonerskiego celu, by przejść do Historii, pielgrzymka prezydenta Dudy mogła być – a jeśli mogła być, to najprawdopodobniej była – aktem hołdowniczym przedstawicieli niektórych państw Europy Środkowej, wobec przywódcy tego regionu, na którego został chyba już zatwierdzony prezydent Żełeński, bo czyż w przeciwny razie tak mocarstwowo by się zachowywał? A któż mógł go podnieść do takiej godności, jeśli nie Nasz Najważniejszy Sojusznik, który najwyraźniej bardzo sobie w nim upodobał za gotowość prowadzenia wojny z Rosją do ostatniego Ukraińca? Toteż mógł takie polecenie prezydentowi Dudzie wydać podczas swego ostatniego pobytu w Warszawie, a prezydent Duda wszystko to gracko zorganizował i w ten sposób już teraz zapewnił sobie miejsce w historii.
Taki prezent zrobił nam pan prezydent i to na Wielkanoc!
Zachodnie sankcje przeciwko Rosji, wprowadzone jednostronnie przez Waszyngton, przedstawiane są jako kara za agresję na Ukrainę. Pomijając jednak nawet ich niezgodność z prawem międzynarodowym, każdy widzi już, że nie osiągają one założonego celu. W rzeczywistości Stany Zjednoczone doprowadzają do izolacji Zachodu w nadziei, że uda im się utrzymać hegemonię nad swymi sojusznikami.
W pułapce Tukidydesa
Według Tukidydesa, Sparta i Ateny, mając jednakowe ambicje, musiały zetrzeć się w wojnie. W przeciwieństwie do nich, przywódcy Rosji i Chin głoszą wizję świata wielobiegunowego, w którym każdy ma prawo do realizacji odrębnych ambicji. W ten sposób można wyeliminować nieuchronność wojny.
Stany Zjednoczone, które w ostatniej chwili dołączały do wojen światowych i nie ponosiły żadnych ofiar na swoim terytorium, wychodziły z wszystkich globalnych konfliktów zwycięsko. Przejmując schedę po europejskich imperiach, ukształtowały system dominacji, w którym odgrywały rolę „światowego policjanta”. Jednak ich hegemonia była dość krucha i nie była w stanie oprzeć się rosnącemu znaczeniu wielkich państw. Jeszcze w 2012 roku politologowie zaczęli nawiązywać do „pułapki Tukidydesa”, kreśląc analogię do wojen między Spartą a Atenami. Ich zdaniem, wzrost potęgi Chin musiał doprowadzić do ich nieuniknionej konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi. Biorąc pod uwagę, że światową potęgą ekonomiczną stały się Chiny, a światową potęgą militarną – Rosja, Waszyngton zdecydował się na odrębne starcie z każdym z tych mocarstw.
To w tym kontekście rozpoczęła się wojna na Ukrainie. Waszyngton przedstawia ją jako „agresję rosyjską”, uchwala sankcje i zmusza do ich wprowadzenia również swoich sojuszników. Nie bez podstaw mogła się zatem wydawać teoria, że Stany Zjednoczone wybrały obszar konfliktu, mając na uwadze swoją niższość militarną przy jednoczesnej przewadze gospodarczej. Jednakże analiza zaangażowanych sił i środków przeczy takiej wersji.
Waszyngton zamordował irackiego prezydenta Saddama Husajna i libijskiego przywódcę Muammara Kaddafiego (na zdjęciu), bo ośmielili się oni zakwestionować dominację dolara. Zachód rozkradł rezerwy banków centralnych ich krajów.
Światowy system gospodarczy
Światowy system ekonomiczny powstał na mocy umowy z Bretton Woods z 1944 roku. Stanowiła ona próbę stworzenia dla kapitalizmu ram wychodzących poza kryzys 1929 roku, którego nie zdołał zażegnać nazizm. Stany Zjednoczone ustanowiły jako filar tego systemu dolara mającego pokrycie w złocie. Związek Radziecki i Chiny nie były stroną tego porozumienia.
W 1971 roku prezydent Richard Nixon zdecydował się nieoficjalnie na odejście od parytetu dolara i złota. Umożliwiło mu to sfinansowanie wojny w Wietnamie. W praktyce oznaczało to, że przestały istnieć sztywne kursy wymiany. Decyzję tą sformalizowano dopiero po wojnie, w 1976 roku. Właśnie wtedy Chiny zawarły sojusz z anglosaskimi korporacjami transnarodowymi. Dostosowała się do tego Wspólnota Europejska (poprzedniczka Unii Europejskiej, która uregulowała kursy walut w 1972 roku (tzw. wąż walutowy), a następnie powołała do życia euro.
Od 1981 roku Stany Zjednoczone zezwoliły na radykalne podniesienie swego zadłużenia publicznego. Wzrosło ono z ówczesnego poziomu 30% PKB do obecnych 130% PKB. Zmierzały też do globalizacji gospodarki światowej poprzez narzucenie swoich zasad krajom wypłacalnym i zniszczenie struktur państwowych pozostałych krajów (strategia Donalda Rumsfelda i Arthura Cebrowskiego). Aby spłacić swe długi, Stany Zjednoczone dodrukowywały dolara, szpiegowały swych sojuszników i ukradły rezerwy dwóch krajów wydobywających ropę naftową – Iraku i Libii. Nikt nie śmiał się im sprzeciwić, jednak po 2003 roku amerykański system gospodarczy przestał być takim, za jaki się podawał. Oficjalnie nadal był liberalny, lecz wszyscy już wiedzieli, że nie wytwarza on własnej żywności i innych niezbędnych dóbr, bazując na grabieży.
Gospodarka Stanów Zjednoczonych, która w momencie rozpadu ZSRR stanowiła 1/3 światowej gospodarki, dziś stanowi jej zaledwie 1/10.
Nowy układ
Szereg krajów przewidywało zmierzch zasad ustanowionych w Bretton Woods i zaczynało myśleć o własnych regułach. W 2009 roku Brazylia, Rosja, Indie i Chiny, do których następnie dołączyła Republika Południowej Afryki, utworzyły BRICS. Kraje te stworzyły instytucje finansowe, które w przeciwieństwie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego nie uzależniały udzielania pożyczek od realizacji reform strukturalnych oraz zobowiązania politycznego do współpracy z Waszyngtonem. Wolały inwestować w roli udziałowców, umożliwiając przekazanie własności pożyczkobiorcy, gdy zaczynała ona przynosić zyski.
W 2010 roku Białoruś, Kazachstan i Rosja, do których dołączyła Armenia, stworzyły Eurazjatycką Unię Gospodarczą. Kraje te powołały wkrótce strefę wolnego handlu z Egiptem, Chinami, Iranem, Serbią, Singapurem i Wietnamem. Mogły do nich niebawem dołączyć Korea Południowa, Indie, Turcja i Syria.
W 2013 roku Chiny rozpoczęły swój gigantyczny projekt Nowego Jedwabnego Szlaku. Rok później, gdy chiński PKB przewyższył PKB Stanów Zjednoczonych w wymiarze siły nabywczej, Pekin powołał do życia Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB), a w 2020 roku dokonał regulacji kapitału zagranicznego.
W 2021 roku Unia Europejska ogłosiła strategię „Global Gateway” nakierowaną na konkurowanie z Chinami i narzucanie jej modelu politycznego. Ambicje te zostały jednak uznane za kolonialną recydywę i projekt został odrzucony przez szereg krajów.
Blok rosyjski i chiński stopniowo zbliżały się do siebie dzięki wspólnemu projektowi Wielkiego Eurazjatyckiego Partnerstwa Globalnego (2016 rok) w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Jego celem było stworzenie harmonijnych kanałów komunikacji na bazie ideologicznej zaproponowanej przez kazachstańskiego przywódcę Nursułtana Nazarbajewa: inkluzywności, suwerennej równości, szacunku dla tożsamości kulturowych i społeczno-politycznych, otwartości oraz gotowości do integracji z innymi zrzeszeniami.
Podjęta przez Waszyngton próba zniszczenia tego rodzącego się podmiotu nie ma żadnych szans powodzenia. Uderza fakt, że atak gospodarczy rozpoczął się nie w chwili inwazji na Ukrainę, lecz dwa dni wcześniej. Skierowany był głównie przeciwko rosyjskim bankom, miliarderom, sektorowi gazowemu, a nie przeciwko systemowi komunikacji eurazjatyckiej. Ma też na celu wykluczenie Rosji z organizacji międzynarodowych, lecz nie zakłada tego samego wobec krajów odmawiających potępienia Moskwy. Oznacza to, że zostaną one wepchnięte w objęcia Pekinu.
Innymi słowy, Stany Zjednoczone nie izolują Rosji, lecz Zachód (10% ludzkości), odcinając go od reszty świata (90% ludzkości).
Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden w rzeczywistości [w rzeczywistości to on spał, czy drzemał, biedaczek… md] przewodniczył obradom Rady Europejskiej, najwyższego organu Unii Europejskiej, której jego kraj nie jest członkiem, 24 marca. Zgodnie z traktatami europejskimi, NATO gwarantuje bezpieczeństwo UE.
Proces odizolowania Zachodu od reszty świata
Dzień po tym, jak Moskwa uznała niepodległość Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej w dniu 21 lutego 2022 roku, Stany Zjednoczone rozpoczęły atak ekonomiczny na Rosję (22 lutego). 23 lutego dołączyła do niego Unia Europejska. Wnieszekonombank i Promswiazbank odłączone zostały od globalnego systemu finansowego.
Pierwszy z nich (WEB) jest regionalnym bankiem rozwoju. Mógł wspierać Donbas. Drugi (PSB) inwestuje głównie w sektorze zbrojeniowym. Mógł odgrywać dużą rolę w realizacji układów o wzajemnych gwarancjach bezpieczeństwa.
Po tym, jak Rosja rozpoczęła swoją Specjalną Operację Wojskową na Ukrainie (24 lutego), Stany Zjednoczone odcięły od globalnego systemu finansowego wszystkie banki rosyjskie (25 lutego). Tego samego dnia dołączyła do nich Unia Europejska.
Aby uniemożliwić maksymalnej liczbie krajów współpracę z Rosją, Waszyngton rozszerzył sankcję również o Białoruś. Unia Europejska zaczęła na żądanie Stanów Zjednoczonych odłączanie banków rosyjskich od systemu SWIFT, nałożyła sankcję na Białoruś i objęła cenzurą rosyjskie media państwowe, m.in. RT i Sputnik (2 marca).
Waszyngton zaczął identyfikować zamożnych obywateli rosyjskich (błędnie nazywanych „oligarchami”) pozostających w złych stosunkach z Kremlem (3 marca) i nakładać embargo na import rosyjskich surowców energetycznych (8 marca). W jego ślady podążyła Unia Europejska, która odmówiła jednak rezygnacji z importu bardzo jej potrzebnego rosyjskiego gazu (9 marca).
Waszyngton narzucił stosowanie sankcji finansowych również przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy, rozszerzył listę oligarchów objętych sankcjami i zakazał eksportu towarów luksusowych do Rosji (11 marca). Unia Europejska poszła w jego ślady (15 marca).
Waszyngton zagwarantował, że deputowani do Dumy i oligarchowie nie będą mieli żadnych praw na Zachodzie; Rosja nie będzie mogła korzystać ze swoich aktywów w Stanach Zjednoczonych w celu spłaty zadłużenia wobec Amerykanów; oraz, że nie będzie mogła korzystać ze swych rezerw złota w celu spłaty zadłużenia zagranicznego (24 marca). Unia Europejska przyłączyła się do tych restrykcji. Ogłosiła zamiar wprowadzenia zakazu importu rosyjskiego węgla i ropy, ale nadal utrzymywała poza tym zakazem import gazu.
Poniższa tabela podsumowuje skoordynowane działania Białego Domu i Brukseli.
Stany Zjednoczone
Unia Europejska
22 luty – wprowadzenie pierwszych sankcji dostępu do systemu SWIFT i sankcji finansowych;
23 luty – wprowadzenie pakietu sankcji za uznanie przez władze rosyjskie obwodu donieckiego i ługańskiego za nie podlegające jurysdykcji Kijowa;
24 luty – „Stany Zjednoczone wraz ze swymi sojusznikami i partnerami narzucą Rosji druzgocące koszty”;
25 luty – pierwszy pakiet sankcji UE;
2 marca – „Stany Zjednoczone kontynuują wprowadzanie sankcji wobec Rosji i Białorusi w związku z wybraną przez Putina drogą wojny”;
2 marca – drugi pakiet sankcji UE;
3 marca – „Stany Zjednoczone uderzają w oligarchów, którzy popierają wywołaną przez Putina wojnę”; 8 marca – „Stany Zjednoczone zakazują importu rosyjskiej ropy naftowej, gazu skroplonego i węgla”;
9 marca – trzeci pakiet sankcji UE;
11 marca – „Stany Zjednoczone, UE i G7 ogłoszą dodatkowe sankcje ekonomiczne wobec Rosji”;
15 marca – czwarty pakiet sankcji UE;
24 marca – „Stany Zjednoczone oraz ich sojusznicy i partnerzy stworzą dodatkowe koszty dla Rosji”; 6 kwietnia – „Stany Zjednoczone, G7 i UE ogłoszą istotne i natychmiastowe sankcje przeciwko Rosji”.
8 kwietnia – piąty pakiet sankcji UE.
4 lutego 2022 roku Władimir Putin i Xi Jinping podpisali wspólne oświadczenie określające ich wizję zrównoważonego rozwoju gospodarczego. Dzień po wkroczeniu wojsk rosyjskich na Ukrainę, 25 lutego, potwierdzili w rozmowie telefonicznej, że reakcja Stanów Zjednoczonych nie wpłynie na ich porozumienie.
Reakcja reszty świata
To niezwykle zaskakujące zjawisko: Stany Zjednoczone zdołały przeciągnąć większość państw na swoją stronę, ale państwa te reprezentują jedynie niewielką część populacji świata. Wygląda jednak na to, że nie mają wystarczających środków do wywierania nacisku na kraje zdolne do zachowania niezależności.
Za sprawą jednostronnych działań Anglosasów i Unii Europejskiej świat zaczyna dzielić się na dwie całkowicie odmienne przestrzenie. Epoka globalizacji gospodarczej się skończyła. Niszczone są kolejne ekonomiczne i finansowe mosty.
Rosja podjęła błyskawiczne działania, by przekonać swoich partnerów z BRICS do porzucenia rozliczeń dolarowych w handlu i stworzenia własnej, wirtualnej waluty rozliczeniowej. Póki co, środkiem służącym do rozliczeń będzie złoto. Nowa waluta będzie oparta na koszyku walut krajów BRICS kształtowanym na podstawie wielkości PKB każdego z nich oraz koszyku towarów obecnych na giełdach. System ten powinien być znacznie stabilniejszy od panującego obecnie.
Przede wszystkim jednak Rosja i Chiny wydają się mieć dużo większy szacunek do swoich partnerów niż Zachód. Nie żądają od nikogo gospodarczych ani politycznych reform strukturalnych. Przypadek ukraiński dowodzi, że Moskwa nie zamierza przejmować kontroli nad Kijowem i okupować Ukrainy, lecz jedynie wypchnąć z niej NATO i pokonać banderowców (w terminologii Kremla – „neonazistów”). To cele uzasadnione, nawet jeśli metody ich osiągnięcia są brutalne.
W rzeczywistości obserwujemy zmierzch trwającej od czterech wieków dominacji ludzi Zachodu i ich imperiów. To starcie dwóch różnych sposobów myślenia.
Ludzie Zachodu rozumują perspektywą tygodni. Ich krótkowzroczność sprawia, że mogą odnosić wrażenie, że to Stany Zjednoczone mają rację, a Rosjanie się mylą. W przeciwieństwie do nich, reszta świata myśli perspektywą dziesięcioleci, a nawet stuleci. Z tego punktu widzenia nie ma wątpliwości, że to Rosja ma rację, a Zachód całkowicie się myli.
Poza tym, Zachód odrzuca prawo międzynarodowe. Zaatakował Jugosławię i Libię bez zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ, kłamał, by napaść na Afganistan i Irak. Akceptuje wyłącznie te reguły, które sam ustanawia. W przeciwieństwie do niego, inne kraje dążą do świata wielobiegunowego, w którym każdy podmiot może rozumować zgodnie z kategoriami własnej kultury. Świadomi są tego, że wyłącznie prawo międzynarodowe umożliwić może zachowanie pokoju na świecie, którego pragną.
Stany Zjednoczone nie tyle zdecydowały się na konfrontację z Rosją i Chinami, co postanowiły wycofać się na obszar własnego imperium: odizolować Zachód, by zachować na nim swą hegemonię.
Od 2001 roku wszyscy światowi przywódcy uznają Zachód, a szczególnie Stany Zjednoczone, za rannych drapieżników. Nie zamierzają zmierzać do konfrontacji z nimi; wolą delikatnie odprowadzić ich na cmentarz. Nikt nie sądził, że przed śmiercią Zachód pogrąży się jeszcze w samoizolacji.
Zdaje się, że Ksiądz nie wiedział, że „Czerwona kalina” to nieoficjalny hymn UPA? Przy tej melodii zarzynali na Wołyniu polskich chłopów, ziemian, dzieci w 1943 roku.
Oraz Ukraińców, nie chcących zabijać własnymi rękami swych rodzin, z pochodzenia polskich.
Polacy pozbawieni prawie zupełnie własnych niezależnych mediów, atakowani zewsząd nachalną anglosaską propagandą zupełnie nie orientują się w rzeczywistym przebiegu wojny na Ukrainie. Ta zamierzona przez zagranicznych decydentów niewiedza w zasadniczym stopniu kształtuje ich świadomość i powoduje, że podejmują coraz gorsze decyzje dotyczące fundamentalnych spraw związanych istnieniem państwa i narodu.
Wielu trzeźwych obserwatorów domyśla się, że informacje o wielkich zwycięstwach i kontrofensywach Ukraińców to produkt czysto pijarowy, zmyślony i przez nikogo niepotwierdzony. Bo jakie to miasto na przykład w ciągu tych 55 dni wojny odbiły siły ukraińskie? Jakie odziały rosyjskie pokonały? Wszystkie to „sukcesy” okazywały się być po paru dniach sfabrykowanymi kolażami, przerobionymi w Photoshopie zdjęciami, wymyślonymi mitami, jak np. tzw. „Duch Kijowa” – pilot, który miał zestrzeliwać rosyjskie samoloty, a który w ogóle nie istniał.
Cel narzucanej w ten sposób Polakom propagandy był oczywisty- zbudowania przeświadczenia, że pomaganie Ukrainie ma głęboki sens, że nasze wysiłki przybliżają „ostateczne zwycięstwo” słusznej sprawy. Ten medialny pressing pomagał też niewątpliwie w przeprowadzaniu narzuconej nam przez USA przymusowej mobilizacji naszych wszystkich zasobów: militarnych, finansowych, gospodarczych na rzecz wschodniego sąsiada. Dzięki temu Polacy sami oddają wszystko to, co mają najlepszego Ukraińcom – ostatnią sprawną broń, żywność, amunicję, paliwo. Wielu z nich nawet zaciąga się, jako najemnicy do prywatnych armii organizowanych przez nacjonalistów. Nikt nie zastanawia się, czy wszystkie te wysiłki i całe to oszalałe „wzmożenie” będzie miało jakikolwiek sens i pożytek zarówno dla Ukraińców, jak i dla Polaków. Wściekła propaganda mainstreamowa eliminuje wszelkie próby refleksji a każdy, kto odważy się na niezależnie myślenie jest piętnowany, jako zdrajca i obcy agent a tabuny zindoktrynowanych bogoojczyźnianych tzw. „Januszy” próbują zrobić wszystko, aby „podstawić mu nogę” w życiu osobistym i pracy zawodowej. Szpicel i denuncjator to teraz zajęcia cieszące się największym autorytetem w polskim społeczeństwie.
Rzeczywisty obraz wojny
Pragnąc podejmować racjonalne decyzje warto wyrobić sobie rzetelny ogląd na stan spraw na Ukrainie i spróbować uchwycić rzeczywisty obraz konfliktu. Jedną z najmniej zawodnych, jak i najbardziej odporną na manipulacje jest metoda statystyczna. Trzeba po prostu policzyć stan wyjściowy zasobów militarnych stron konfliktu, policzyć dotychczasowe traty, oraz oszacować czy pozostałe zasoby wystarczą, aby osiągać sukces lub dalej móc prowadzić wojnę.
W przedstawionych poniżej dwóch tabelach zestawiono zasoby i straty obu stron na dzień 16-17 kwietnia 2022. Przyjęto oficjalne dane Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej oraz sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy. Rosyjskie dane są bardziej wiarygodne, gdyż Rosjanie podając je pokazują szczegółowe dowody (zdjęcia, filmy) i wyliczenia. Dane ukraińskie dotyczące strat rosyjskich według rozeznania są 2-3 krotnie przesadzone. Ukraińcy podając je nie potrafią w żaden sposób potwierdzić ich materiałem zdjęciowym. Autor nie znalazł np. potwierdzenia zdjęciowego nawet 10 samolotów zestrzelonych przez wojska ukraińskie. Ale nie o to tutaj chodzi, Przyjęto dane deklarowane przez obie strony wojujące, aby uchwycić generalny stan zasobów i strat.
Straty armii ukraińskiej według strony rosyjskiej, według Ministerstwa Obrony Rosji na dzień 17 kwietnia 2022
Stan na luty 2022
Stracono do 17.04.2022
Procent strat
Samoloty
159
134
84
Helikoptery
147
105
71
Bezzałogowce
500
460
92
Zestawy przeciwlotnicze
300
246
82
Czołgi i bojowe wozy piechoty
2596+4000
2,269
34
Wyrzutnie rakiet
490
252
51
Artyleria Polowa i Moździerze
3107
987
32
Wozy specjalistyczne
5000
2158
43
Flota
38
38
100
Żołnierze
209
23 367 zabici
11
30 000 ranni – szacunek
14
Straty sił rosyjskich według sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy na dzień 16 kwietnia 2022.
Stan na luty 2022
Stracono do 16.04.2022 Według wersji ukraińskiej
Procent strat
Samoloty bojowe
2100
163
7,76
Helikoptery
2050
144
7,02
Bezzałogowce
3000
135
4,50
Zestawy przeciwlotnicze
5000
66
1,32
Czołgi
24 000 ( z rezerwami)
756
3,15
Bojowe wozy piechoty
40 500 ( z rezerwami)
1976
4,88
Wyrzutnie rakiet (bez strategicznych)
3391
122
3,60
Artyleria Polowa i Moździerze
20 000 ( bez rezerw)
366
1,83
Wozy specjalistyczne
40 000 ( bez rezerw)
1443
3,61
Flota
605
2
0,33
Żołnierze
900 000
20 000
2,22
Jak możemy wywnioskować z powyższych zestawień Ukraina utraciła do tej pory większość swojego sprzętu wojennego. Wyposażenie wojsk lądowych (artyleria, czołgi, BWP) zostało już w prawie 50% zniszczone przez Rosjan. Marynarka wojenna i lotnictwo nie istnieją od dawna. Nastąpił także poważny ubytek w sile żywej – około 20% żołnierzy zostało wyłączonych z walki.
Z kolei straty Rosjan (mocno przesadzone przez Ukraińców) stanowią ułamek ich zasobów militarnych – to zaledwie około 2-3% faktycznych możliwości Federacji Rosyjskiej, a w rzeczywistości nawet mniej. Zapasy sprzętowe Rosjan są stale uzupełniane przez przemysł albo przemieszczane z głębi kraju na linię frontu.
Najważniejsze w długotrwałym prowadzeniu wojny jest sprawne dostarczanie wojskom amunicji, materiałów pędnych i żywności oraz finasowanie konfliktu. Ukraina, jako jedne z najuboższych krajów Europy posiadała zaledwie 30 mld USD rezerw walutowych, podczas gdy Rosja ma ich aż 630 mld. Ukraina prawie całą potrzebną ropę niezbędną dla walczącej armii importuje z zagranicy- głównie z Białorusi, produkcja własna jest niewielka, podczas gdy Rosja jest jednym z największych jej producentów na świecie. Trzeba także dodać, że obecnie wszystkie pracujące na Ukrainie rafinerie i większość baz materiałów pędnych zostały już zniszczone przez rosyjskie naloty. Ukraina może obecnie polegać wyłącznie na dostawach z zagranicy z Polski i Rumunii, ale też nie wiadomo, przez jaki jeszcze czas.
Wojna toczy się na terytorium Ukrainy i dezorganizuje całe państwo. Przede wszystkim zaś – do końca, dzień po dniu, obraca w perzynę i tak marną ukraińską infrastrukturę – drogi, koleje, porty, elektrownie, lotniska, podczas kiedy Rosja nie ponosi tutaj żadnych uszczerbków.
Dlatego wniosek jest oczywisty. Ukraina nie może wygrać tej wojny. Większość sprzętu wojskowego, znaczna część armii jest unieszkodliwiona, zapasy materiałowe są praktycznie wyczerpane i stale niszczone a w wielu regionach brakuje już żywności. Głodują już nawet wojska ukraińskie, które dopuszczają się rabunków na okolicznych mieszkańcach.
Z kolei Rosja poświęciła zaledwie drobny ułamek swoich ogromnych zasobów i stale je odnawia zwiększając stale ilość sprzętu i materiałów dosyłanych na linię frontu. Wojna cieszy się poparciem 80% Rosjan, którzy zjednoczyli się przy prezydencie Putinie i nic nie zapowiada zmiany tych preferencji.
Dlatego nie bójmy się wyciągać oczywistego wniosku. Ukraina tę wojnę przegrała i dalsze prowadzenie nie zmieni jej ostatecznego wyniku. Rosjanie posiadają absolutna przewagę we wszelkich aspektach, poczynając od dominacji w powietrzu, poprzez zaawansowanie techniczne wojsk, a skończywszy na zabezpieczeniu materiałowym. Przewaga ta stale rośnie i wojska ukraińskie nie są zdolne do żadnych działać zaczepnych i nigdy już nie będą.
Wnioski dla Polski
Skoro przegrana Ukrainy w toczącej się wojnie jest sprawą oczywistą zastanówmy się, nad jakie wnioski płyną dla nas i jak powinniśmy się zachować, aby nie uciapało bezpieczeństwo państwa i obywateli.
Niewątpliwie, jako najważniejszą sprawę powinniśmy rozważyć sens dalszych dostaw polskiego uzbrojenia i materiałów pędnych dla armii ukraińskiej, które i tak nie zmienią wyniku starcia na Ukrainie, a stanowią olbrzymie obciążenie dla budżetu Polski, które dodatkowo musi ponosić ciężar utrzymania prawie 3 mln ukraińskich uchodźców. Poza tym dostawy te mogą zostać uznane przez zwycięskich Rosjan za casus belli i sprowadzić na nasze domy zagrożenie wojenne. Dobrze wiemy, że państwa NATO nie chcą interweniować bezpośrednio na Ukrainie, gdyż oznaczałoby to III wojnę światową. To karmienie Ukraińców mrzonkami i złudzeniami na pomoc zachodnią, a tej nie będzie.
Jako, że Ukraina jest naszym sąsiadem Polska zamiast dolewać benzyny do konfliktu powinna się zaangażować jak najszybciej w zainicjowanie procesu pokojowego. Jest w naszym interesie, aby wojna nie rozlała się dalej i nie zablokowała pomostu handlowego Wchód – Zachód, gdyż wówczas Polska utraci wszystkie profity z racji swojego tranzytowego położenia w Europie. Dlatego polski rząd i wszystkie opcje polityczne powinny stać się ambasadorami pokoju w naszej części kontynentu.
Polski interes gospodarczy wymaga także nie zrywania kontaktów z Białorusią i Rosją, gdyż poprzez te państwa przebiegają główne kontynentalne korytarze handlowe do Chin, ponadto Rosja jest głównym dostawcą węglowodorów, które są niezbędne polskiej gospodarce i obywatelom. Dodatkowo po zwycięstwie na Ukrainie to Rosja będzie kształtować stosunki polityczne na wschodzie kontynentu. Nie ma żadnego ważnego powodu abyśmy dobrowolnie ograniczali sobie możliwości prowadzenia polityki w przyszłości.
Nie bójmy się myśleć o sobie i naszych interesach.
To nie nasza wojna.
Piotr Panasiuk
Za: konserwatyzm. pl (19 kwietnia 2022) | https://konserwatyzm.pl/panasiuk-bilans-wojny-na-ukrainie/ | Panasiuk: Bilans Wojny na Ukrainie
Ani Ghebreyesus, ani Gates nigdy przez nikogo nie zostali wybrani, a pomimo to ich rozporządzenia powinny obowiązywać na całym świecie.
https://www.bibula.com/?p=133429
Poniższe zdjęcie przedstawia dyrektora generalnego WHO – Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa trzymającego w ręku książkę Billa Gatesa na temat przyszłych planów pandemicznych; chodzi o unikatowy tekst, który Ghebreyesus oficjalnie zaprezentował i oczywiście pochwalił.
Nie należy dziwić się pojawieniu się owej pary, ponieważ Gates, za pośrednictwem własnej fundacji ora GAVI – sojuszu na rzecz szczepień – jest głównym finansistą WHO oraz sponsorem wyboru Ghebreyesusa na stanowisko dyrektora tejże agencji. W innych czasach można byłoby poironizować na ten temat, ale aktualna, toksyczna sytuacja zasługuje na najwyższy alarm, ze względu na fakt, że Światowa Organizacja Zdrowia planuje obecnie zawarcie porozumienia w sprawie globalnej gotowości na wypadek pandemii, które zastąpiłoby konstytucje wszystkich krajów członkowskich. Tak więc, w przypadku gdy WHO ogłosi nową “pandemię”, nasze wolności i prawa podstawowe będą mogły zostać ograniczone lub stłumione w każdej chwili i bez żadnego racjonalnego powodu.
Przypominam, że zgodnie z nową definicją stworzoną na użytek Covida 19, do ogłoszenia pandemii nie potrzeba już ani zgonów, ani nawet osób chorych, a jedynie testów PCR wykazujących obecność dowolnie wybranej sekwencji wirusowej.
Jest to tym bardziej niepokojące, ponieważ ani Ghebreyesus, ani Gates nigdy przez nikogo nie zostali wybrani, a pomimo to ich rozporządzenia powinny obowiązywać na całym świecie. Ponadto obaj są kompletnymi ignorantami w sprawach, na temat których wypowiadają się: Bill Gates wielokrotnie udowodnił, że jest miernym amatorem i że w ogóle nie rozumie logiki biologii: dowodem na to są zgony towarzyszące jego kampaniom szczepień. Z drugiej strony, Ghebreyesus uzyskał fałszywy tytuł magistra medycyny na nieistniejącym uniwersytecie, a jako minister zdrowia Etiopii, będąc członkiem zbrodniczego rządu, trzykrotnie skłamał na temat epidemii malarii, której nie potrafił powstrzymać, myląc się we wszystkim. Wtedy też nawiązał kontakt z Fundacją Gatesa, która go uratowała, powołując go na stanowisko szefa WHO. Oczywiście w zamian za całkowite posłuszeństwo.
Krótko mówiąc, oto kontekst ludzki, który kieruje światową ochroną zdrowia: nie lekarze, nie badacze czy sławni uczeni, nie mówiąc już o ludziach wybranych za zgodą jakichś organów przedstawicielskich rządów, ale niedouczony i pozbawiony skrupułów miliarder oraz mętny polityk, niezdolny do działania, ale będący za to na usługach przemysłu farmaceutycznego.
Oczywiście, oni są po prostu dozorcami, których zadaniem jest utrzymywanie funkcjonowania takich instrumentów, jak tzw. green pass, który będzie mógł być zastosowany do nowych – prawdziwych lub wymyślonych przez testy – wirusów, ale także do wielu innych okoliczności.Nie masz szóstego boostera? – Nie jeździsz samochodem elektrycznym? – Ogrzewasz gazem? – Twoja firma jest niewystarczająco inkluzywna? – Wyrażasz sprzeciw w mediach społecznościowych lub należysz do partii, której “kopuła” nie lubi? – A więc odpadasz; twoje prawa zostają unieważnione, a ty zostajesz usunięty z życia zawodowego, społecznego, intelektualnego lub pozbawiony środków do życia poprzez zablokowanie twojego konta bankowego, które będzie wyłącznie cyfrowe. Oczywiście w początkowym okresie, jako zwiastun tego rodzaju dyktatury, nadal będzie wykorzystywany najbardziej wrażliwy klucz, jakim jest opieka zdrowotna.
Dlatego tak ważne jest kontynuowanie walki o prawdę, a zwłaszcza tę dotyczącą szkodliwych skutków szczepionek, aby móc oskarżyć tych, którzy je wyprodukowali oraz przedstawili badania kliniczne, nieścisłe i zmanipulowane, urzędników służby zdrowia, którzy zatwierdzili ich użycie, udając, że nie dostrzegają zawartego w nich fałszu, oraz organy konstytucyjne, które podczas wydawania orzeczeń biorą pod uwagę wyłącznie dane oficjalne, często zupełnie bezsensowne i po prostu polityczne.
Tworzenie sił przeciwstawiających się dyktaturze wymaga czasu, dlatego powinniśmy trwać na barykadach, zwłaszcza gdy wróg udaje, że wycofuje się.
[Wybrane wypowiedzi internautów pod w/w wpisem na Tweeterze (tłum. z angielskiego):]
Czy to Plan Biznesowej Kontynuacji COVID?
Cieszę się, że masz przewodnik autorstwa swojego nowego pracownika.
Kiedy następna pandemia przyjdzie?
Pozwól, że Afryka i inne kontynenty będą prowadziły swoją własną politykę zdrowotną; my mamy inne wartości i sposoby zapobiegania różnym przypadkom. [To co robicie[ to jest przeciwko prawom człowieka!
Czy mógłbyś wyjaśnić jak WHO sprzyja interesom Gatesa? Jestem ciekawy.
Gates źle napisał słowo „tworzę” w tytule książki [chodzi o to, że zamiast słowa „przeciwdziałać – prevent” powinno być „tworzyć – create”]
Jeśli Gates przewodzi i tworzy przewodniki dla WHO, świat jest stracony. Ujawniłeś powiązania!
Wy wszyscy jesteście magalomaniakami i psychopatami, których powinno się zamknąć za to co robicie. Odpier**cie się i zostawcie nas w spokoju!
Covid został stworzony przez Modernę aby wprowadzić szczepionkę, która ma doprowadzić do paszportów i w końcu do cyfrowego oznaczenia [każdego] i społecznego systemu kredytowego. Lekcja jakąś dostaliśmy jest to, że nie możemy wierzyć sponsorowanej propagandzie w jakimkolwiek temacie.
Ile jeszcze pandemii mamy się spodziewać się, Tedros? Czy takie przypadki nie powinny zdarzać się raz w życiu [na kiladziesiąt lat], JEŚLI mają one naturalne źródło? Kto postawił Gatesa a roli zarządzającego?
Żaden z was nie ma kwalifikacji medycznych.
Oni planują następną pandemię i nawet się tego nie wstydzą.
Dyrektor WHO nie jest lekarzem, a swój doktorat ma uzyskany z korespondecyjnego uniwerstytetu, a Bill Gates jest jednym ze sponsorów jego kampanii
[wyborczej na szefa WHO]
Odpierdo**cie się!
Kolejna antypopulacyjna agenda poprzez wyszczepianie
Czy dzwonisz do hydraulika aby naprawił ci samochód?
Kolejna pandemia? Oni cały czas je tworzą…
Jesteś gów..em!
Zabierz swego przyjaciela do psychiatry. Nie zapomnij wziąć Schwaba ze sobą.
Czy WHO nie straciło wystarczająco swojego autorytetu w ciągu dwóch lat?
…
To tylko kilka przykładów z tysięcy wpisów internautów… Niemal żaden wpis nie jest pozytywny, aprobujący działalność WHO, jej szefa i całej tej Plandemii
Gdy Polska zajęta jest własnym bezpieczeństwem i wsparciem dla ukraińskich uchodźców, zwolennicy „superpaństwa europejskiego” wykorzystują chwilę, by przyspieszyć prace nad projektem federalizacji Unii Europejskiej.
Na początku marca, w Brukseli, odbyła się konferencja poświęcona komunistycznemu „Manifestowi z Ventotene”. Socjaliści i liberałowie wzywali na niej do „jak najszybszej i bezkompromisowej” budowy scentralizowanego europejskiego superpaństwa. Jednym z prelegentów był, znany z pomówień pod adresem Polski i polskich patriotów, lider liberałów w Parlamencie Europejskim – Guy Verhofstadt.
Nasi prawnicy interweniują wszędzie tam, gdzie federaliści próbują niepostrzeżenie wdrażać radykalne postulaty niebezpieczne dla suwerenności naszej Ojczyzny.Działania Ordo Iuris – zarówno w Polsce jak i w Brukseli – mają na celu ujawnienie tych planów, a następnie zaalarmowanie tych wszystkich, którzy nie godzą się na nowe ideologiczne eksperymenty w Europie.
Już 3 lata temu, nasi eksperci przygotowali pierwsze w Polsce krytyczne tłumaczenie „Manifestu z Ventotene”. Ostrzegaliśmy wówczas, że zawarta w manifeście, wizja włoskiego komunisty Altiero Spinellego jest wdrażana w życie. Założony przez niego „Klub Krokodyla” przekształcił się w formalną grupę polityczną w Parlamencie Europejskim, nazwaną po prostu „grupą Spinellego”. Plan Spinellego dla Europy jest prosty. To całkowita likwidacja państw narodowych – nawet jeśli miałoby się to odbyć wbrew woli samych Europejczyków. Narodowe różnice i etniczną różnorodność kontynentu Spinelli uważał bowiem (za komunistyczną międzynarodówką) za zbędne źródła konfliktów. Co ciekawe, wśród lewicowych i komunistycznych członków zarządu „Grupy Spinellego” znajdujemy dwoje polskich europosłów – wieloletniego członka PZPR Danutę Hübner i nieustannie atakującego Ordo Iuris, byłego ministra Radosława Sikorskiego.
Dziś proces budowy unijnego superpaństwa przyspiesza. Dlatego, wraz z Collegium Intermarium, przygotowaliśmy szczegółowy raport, w którym przeanalizowaliśmy w jaki sposób plan federalizacji Unii jest wdrażany poprzez przejmowanie kolejnych narodowych kompetencji przez organy UE – w szczególności Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i urzędników Komisji Europejskiej. W tym celu bardzo często przytaczane jest pojęcie „praworządności”, które jest wykorzystywane do wywierania presji na te państwa naszego regionu, które walczą o uszanowanie swojej suwerenności.
Dlatego przechodzimy do kontrofensywy. W środę, 20‑tego kwietnia, organizujemy w Brukseli konferencję poświęconą zagadnieniu praworządności w UE i instrumentalnemu wykorzystywaniu tego terminu przeciwko suwerenności państw członkowskich. Głos zabiorą eksperci Ordo Iuris oraz zaproszeni przez nas eurodeputowani z Węgier, Niemiec, Włoch i Hiszpanii, a także czołowi europejscy intelektualiści.
Nasza konferencja będzie niezwykle istotna również w kontekście lutowego oddalenia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargi, złożonej przez Polskę i Węgry na mechanizm warunkowości oraz przyjęcia w marcu przez Parlament Europejski rezolucji, w której europosłowie wezwali Komisję Europejską do wstrzymania wypłaty należnych Polsce środków z unijnego Funduszu Odbudowy pod pretekstem rzekomego lekceważenia „wartości europejskich”. Dlatego podczas konferencji jasno i precyzyjnie będziemy wskazywać, czym w rzeczywistości jest praworządność.
Wspomniana rezolucja to nie pierwszy polityczny i ideologiczny atak Parlamentu Europejskiego na Polskę. W listopadzie 2020 i 2021 roku Parlament Europejski przegłosował uchwały potępiające wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego, który potwierdził, że aborcja eugeniczna jest niezgodna z polską Konstytucją. Eurodeputowani wprost domagali się złamania przepisów konstytucyjnych i samowolnej odmowy publikacji wyroku przez polski rząd. Ponieważ w obu uchwałach PE naruszono także dobra osobiste Ordo Iuris, określając nas mianem „organizacji fundamentalistycznej”, która jest „siłą napędową kampanii mających na celu podważenie praw człowieka i równości płci w Polsce”, zaskarżyliśmy je do TSUE, który może je unieważnić.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Ofiarą podobnych ataków są też Węgry. Gdy Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie próbowała niedawno wpłynąć na przebieg węgierskich wyborów parlamentarnych i referendum w sprawie obecności ideologii gender w szkołach, sami zorganizowaliśmy międzynarodową misję obserwacyjną. W raporcie kończącym prace misji wykazaliśmy, że węgierskie wybory nie naruszyły standardów krajowych ani międzynarodowych. To ważne doświadczenie pokazało, że koordynowane przez nas organizacje społeczne z krajów Międzymorza, mogą skutecznie hamować interwencyjne zakusy i naciski organizacji międzynarodowych.
Nasi eksperci nieustannie działają również przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Bierzemy udział między innymi w postępowaniu wytoczonym przez grupę polskich feministek, które dążą do unieważnienia przełomowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego zwiększającego zakres ochrony życia dzieci nienarodzonych w Polsce. W przesłanej do sędziów ETPC opinii „przyjaciela sądu”, podkreślamy, że przepisy prawa międzynarodowego nie przyznają kobietom prawa do aborcji. Przyznają natomiast każdemu człowiekowi prawo do życia.
Reagujemy też na poważne zagrożenie dla suwerenności naszego kraju, jakim jest zapowiedziany przez Światową Organizację Zdrowia, globalny traktat antypandemiczny.Prace nad treścią traktatu zmierzają do wywarcia na suwerenne państwa presji na wdrażanie ujednoliconych zaleceń WHO w czasie trwania pandemii. W rezultacie, kluczowe dla polskiej gospodarki decyzje, byłyby podejmowane przez urzędników całkowicie niezależnych od woli obywateli naszego kraju. Jako pierwsi przewidywaliśmy takie zagrożenie już w listopadzie ubiegłego roku – w prawniczej części naszego raportu covidowego. Wskazywaliśmy wówczas na niebezpieczeństwa wynikające z powstawania globalnego zarządzania reżimem sanitarnym w czasie pandemii Covid‑19 oraz opisywaliśmy skalę absurdów, do których doprowadziły często sprzeczne ze sobą wytyczne WHO.
Aby zadbać o interes Polaków, zażądaliśmy od WHO dopuszczenia naszych ekspertów, jako strony społecznej, do procesu tworzenia traktatu, którego przyjęcie zostało zapowiedziane na 2024 rok. Niezależnie od tego, nasi eksperci w ubiegłym tygodniu wzięli udział w konsultacjach publicznych dotyczących dokumentu. Ponadto, przekazaliśmy WHO nasze stanowisko w tej sprawie także na piśmie. Przygotowaliśmy również analizę prawną, w której wskazaliśmy, że zgodnie z Konstytucją RP, ratyfikacja traktatu przez Polskę musi być poprzedzona zgodą obywateli wyrażoną w ogólnopolskim referendum lub przyjęciem ustawy popartej przez odpowiednią większość posłów i senatorów.
Jeśli nie będziemy bronić suwerenności Polski przed zakusami międzynarodowych organizacji zdominowanych przez wyznawców radykalnych ideologii, to już niedługo ponad naszymi głowami zostaną nam narzucone rozwiązania prawne uderzające w życie, rodzinę i małżeństwo. Nadal jednak możemy zablokować te projekty. Jestem pewien, że z Pana pomocą osiągniemy ten cel.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Eurokraci wzywają do budowy europejskiego superpaństwa
Urzędnicy z Brukseli od lat dążą do budowy europejskiego państwa federalnego, w którym państwa narodowe, ich kultura i tożsamość, sprowadzone będą do roli zabawnego folkloru. Wszystko, rzecz jasna, w imię pokoju i bezpieczeństwa zagrożonego przez narodowe egoizmy.
Na początku marca federaliści wskazywali na pilną potrzebę podjęcia kroków zmierzających do stworzenia unijnego superpaństwa, przywołując komunistyczny „Manifest z Ventotene” na konferencji poświęconej federalizacji UE. Ich zdaniem, wojna na Ukrainie to dowód na to, że autor Manifestu – włoski komunista Altiero Spinell – miał rację, twierdząc, że wszelkie kryzysy i wojny to efekt istnienia suwerennych państw – odrębnych pod względem geograficznym, ekonomicznym i militarnym. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji miałoby być zniesienie podziału całej Europy na państwa narodowe.
Nasi eksperci już 3 lata temu przestrzegali przed opieraniem rozwoju Unii Europejskiej na pomysłach zaczerpniętych z „Manifestu z Ventotene”. W obszernej analizie dokumentu, zwróciliśmy uwagę opinii publicznej na to, że manifest jest napisany w duchu radykalnego marksizmu i przewiduje utworzenie „prawdziwej demokracji” przez „dyktaturę partii rewolucyjnej”. Tymczasem dla urzędników unijnych to właśnie Spinelli jest prawdziwym ojcem integracji europejskiej, o czym dobitnie świadczy fakt, że to właśnie jego imię widnieje na jednym z najważniejszych budynków Parlamentu Europejskiego.
Do federalizacji wspólnoty radykałowie chcą wykorzystać organizowaną przez organy Unii Europejskiej Konferencję o przyszłości Europy. Teoretycznie cała inicjatywa ma być swoistymi konsultacjami społecznymi dotyczącymi kierunków rozwoju wspólnoty europejskiej. Jednak w praktyce wydarzenie ma służyć uzasadnieniu dalszych działań zmierzających do federalizacji UE. Podsumowaniem Konferencji zajmie się trzyosobowy zarząd. Jego wiceprzewodniczącym jest… Guy Verhofstadt, który nie tylko należy do funkcjonującej w ramach Parlamentu Europejskiego Grupy Spinelli i brał udział w opisanej powyżej konferencji, ale też jest autorem książki pod tytułem „Stany Zjednoczone Europy: Manifest dla nowej Europy”.
Aby w debacie na temat przyszłości Unii Europejskiej wybrzmiał głos zwolenników idei państw narodowych, organizujemy w Brukseli konferencję poświęconą praworządności w UE. Pojęcie „praworządności” stało się już dyżurnym straszakiem wymierzonym w niezależne państwa Europy Środkowej. Podczas konferencji głos zabiorą eksperci Ordo Iuris, eurodeputowani z Węgier, Niemiec, Włoch i Hiszpanii, a także wybitni intelektualiści w zakresie prawa UE, którzy odpowiedzą na pytania kluczowe dla przyszłości wspólnoty europejskiej.
Na zaproszenie eurodeputowanych z frakcji Tożsamość i Demokracja eksperci Ordo Iuris wystąpią też na organizowanej 4‑ego maja w Strasburgu konferencji, która zostanie poświęcona prawnym, socjologicznym i demokratycznym konsekwencjom postulowanych przez federalistów zmian w Traktacie z Lizbony. W naszym wystąpieniu poddamy krytycznej analizie najbardziej wątpliwe rozwiązania prawne, do których należy, np. wprowadzenie transnarodowych list wyborczych w wyborach do Parlamentu Europejskiego, co oddaliłoby eurodeputowanych od ich wyborców.
Ważnym punktem odniesienia w debacie o przyszłości Unii Europejskiej jest też nasz raport poświęcony federalizacji UE, który opublikowaliśmy w ubiegłym roku. Szczegółowo zbadaliśmy w nim ingerencje unijnych urzędników w politykę rodzinną, socjalną, fiskalną, zdrowotną czy migracyjną państw członkowskich, wskazując na groźną tendencję, jaką jest bezpodstawne i pozatraktatowe poszerzanie swoich kompetencji przez organy UE. Publikacja odbiła się szerokim echem i została przedstawiona między innymi podczas posiedzenia Grupy Roboczej Europejskich Konserwatystów i Reformatorów ds. reformy instytucjonalnej, gdzie spotkała się z uznaniem eurodeputowanych z Holandii, Rumunii czy Chorwacji.
Dzięki nagłaśnianiu planów unijnych federalistów i ciągłym upominaniu się o aktywność eurodeputowanych i rządów Europy Środkowej, możemy powstrzymać komunistyczny program ujednoliconej i federalnej Europy, która pozbawiona państw narodowych, pozostawałaby w całości pod kontrolą Brukseli i Berlina.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Przypominamy eurokratom czym jest praworządność
Nasza konferencja o praworządności jest ważna nie tylko w kontekście zapowiedzi federalizacji UE, ale też w kontekście kolejnych ataków na Polskę i Węgry, którym eurokraci zarzucają łamanie – niezdefiniowanej precyzyjnie w żadnym unijnym traktacie – praworządności. W połowie lutego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oddalił skargę Polski i Węgier na mechanizm warunkowości, w oparciu o który unijni urzędnicy wstrzymują należne Polsce wypłaty z Funduszu Odbudowy. Podczas naszej konferencji szczegółowo omówimy ten problem, wskazując, na czym rzeczywiście polega praworządność.
Przypominamy również, że od dziesiątek lat „praworządność” to przede wszystkim przestrzeganie prawa przez organy władzy, którym nie wolno samodzielnie poszerzać swoich kompetencji. Na tym tle, kolejne decyzje TSUE, który próbuje dyktować państwom Unii Europejskiej, jakie związki uznawać za małżeństwa, stanowi rażący przykład naruszenia praworządności.
Dyskusja o prawdziwym znaczeniu praworządności jest tym pilniejsza, że 10‑tego marcaParlament Europejski przyjął rezolucję, w której – w obliczu agresji Rosji na Ukrainę – domaga się nałożenia na Polskę i Węgry sankcji finansowych, stwierdzając, że „tocząca się na Ukrainie wojna przypomniała o naszym wspólnym obowiązku skutecznej ochrony, za pomocą wszelkich dostępnych środków, demokracji, praworządności i innych wartości”. Deputowani żądają od Komisji Europejskiej „pilnych działań i natychmiastowego zastosowania mechanizmu warunkowości w zakresie praworządności” oraz dopilnowania, by „pieniądze podatników nigdy nie trafiały do kieszeni tych, którzy podważają wspólne wartości UE”. Podobne stanowisko zostało wyartykułowane podczas kwietniowego posiedzenia PE, gdzie holenderski europoseł Jeroen Lenaers, przemawiając w imieniu Europejskiej Partii Ludowej, stwierdził, że odłożenie tematu praworządności ze względu na wojnę na Ukrainie „byłoby nie w porządku wobec Polaków i Węgrów”.
Wspomniana rezolucja nie jest jedyną, która uderza w suwerenność Polski. W listopadzie 2020 i 2021 roku eurodeputowani, opierając się na kłamstwach i manipulacjach polskich aborcjonistów, przyjęli uchwały, które potępiały wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego stwierdzający niekonstytucyjność aborcji eugenicznej. Europosłowie stwierdzili, że wyrok TK zagraża zdrowiu i życiu Polaków. Ponieważ obie rezolucje naruszały dobre imię Ordo Iuris, zaskarżyliśmy je do TSUE. Jeśli wygramy, oba antypolskie dokumenty zostaną unieważnione.
Głosując nad wspomnianymi uchwałami, eurodeputowani doskonale zdawali sobie sprawę z absurdalności formułowanych pod adresem Polski zarzutów. Nasi eksperci przesłali bowiem każdemu z nich anglojęzyczne memoranda, w których kompleksowo omówiliśmy stan prawny w Polsce oraz znaczenie wyroku TK. Obaliliśmy również powielane przez radykałów fake newsy. Nasza działalność przyczyniła się do tego, że rezolucję z 2021 roku poparło o ponad 80 europosłów mniej niż rezolucję z 2020 roku – pomimo tego, że ich treść była niemal identyczna. Konsekwentne wsparcie Darczyńców i Przyjaciół Ordo Iuris umożliwia naszym ekspertom przygotowywanie podobnych memorandów i przekazywanie ich deputowanym przed każdym ważnym głosowaniem.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Bronimy suwerenności państw naszego regionu
Obrona suwerenności Polski wymaga od nas aktywności nie tylko na forum Unii Europejskiej, ale również na poziomie poszczególnych państw członkowskich. Dlatego na przełomie marca i kwietnia – w odpowiedzi na niedopuszczalne zachowanie obserwatorów z misji OBWE, którzy zamiast obiektywnie i bezstronnie oceniać przebieg węgierskich wyborów parlamentarnych i referendum, otwarcie angażowali się po jednej ze stron politycznego wyścigu – zorganizowaliśmy własną misję obserwacyjną. Było to o tyle ważne przedsięwzięcie, że w przyszłości podobne próby wpływania na proces wyborczy mogą dotknąć również Polski.
Niestety instytucje ponadnarodowe oceniające praworządność i standardy demokracji często stosują różne kryteria – w zależności od tego, kogo oceniają. Widać to we wciąż obowiązujących dokumentach Komisji Weneckiej, które dzielą państwa europejskie na tzw. „stare” demokracje, których nie trzeba kontrolować tak drobiazgowo, oraz „młode”, które muszą spełniać najwyższe standardy, aby zasłużyć na pozytywną ocenę.
Naszą pracę na Węgrzech rozpoczęliśmy od wydania stanowiska, w którym odnieśliśmy się do Raportu Okresowego OBWE. Zwróciliśmy w nim uwagę na to, że dokument wykazuje oznaki naruszenia zasad międzynarodowych misji obserwacyjnych, formułując oskarżenia na podstawie anonimowych źródeł lub po uwzględnieniu opinii tylko jednej strony wyścigu wyborczego, prowadząc tym samym do poważnego nadszarpnięcia opinii misji obserwacyjnej OBWE.
W trakcie naszej pracy na Węgrzech, pokazaliśmy, że można prowadzić obserwacje z poszanowaniem zasad bezstronności, neutralności, profesjonalizmu, weryfikowalności wniosków oraz zgodności z prawem krajowym i narodową kulturą. W tym czasie dokładnie zbadaliśmy kwestie dotyczące funkcjonowania węgierskiego systemu wyborczego, finansowania kampanii, wolności słowa oraz dostępu do mediów. Kontrolowaliśmy przebieg wyborów i referendum w 60 komisjach wyborczych, obserwując zaangażowanie węgierskiego społeczeństwa obywatelskiego w proces wyborczy.
Rezultatem pracy prawników Instytutu jest końcowy raport dotyczący przebiegu wyborów i referendum, w którym stwierdziliśmy, że oba głosowania spełniły standardy krajowe i międzynarodowe, zachowując zasady bezpośredniości, powszechności, tajności, równości i wolności. Co ważne, po ogłoszeniu naszego przystąpienia do obserwacji i wytknięciu błędów OBWE, misja OBWE również zaniechała stronniczych oświadczeń i ogłosiła końcowe wnioski bardzo zbliżone do naszych.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Zatrzymujemy ofensywę radykałów w Strasburgu
Interesów Polski bronimy również przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, gdzie mierzymy się z ofensywą radykałów z całej Europy, którzy za pomocą wiążących dla wszystkich krajów Rady Europy wyroków ETPC, chcą zmusić suwerenne państwa do wprowadzenia uderzających w życie, małżeństwo i rodzinę rozwiązań do swoich systemów prawnych. Aby skutecznie przeciwstawić się prowadzonej przez nich akcji, interweniujemy w każdej z podobnych spraw, przedstawiając sędziom Trybunału szczegółowe analizy, w których prostujemy przekłamania genderowych aktywistów.
Częścią wielkiej kampanii europejskiej lewicy w Strasburgu, są skargi składane przez polskie feministki, które za pomocą orzeczeń ETPC, zamierzają unieważnić wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Zwycięstwo aborcjonistek w tej sprawie narzuciłoby Polsce – ponad głowami obywateli – akceptację aborcji eugenicznej.
Dlatego przeciwstawiając się kampanii feministek, przystępujemy do inicjowanych przez nie postępowań, przesyłając sędziom Trybunał opinię „przyjaciela sądu”,które mogą mieć realny wpływ na końcowy wyrok ETPC. Przypominamy w nich o tym, że wiele traktatów międzynarodowych gwarantuje każdemu człowiekowi bezwarunkowe prawo do życia, a żaden z nich nie gwarantuje prawa do aborcji.
Czy WHO przejmie kompetencje suwerennych państw?
Poważne zagrożenie dla suwerenności naszej Ojczyzny niosą ze sobą zapowiedzi przyjęcia przez Światową Organizację Zdrowia „Traktatu w sprawie profilaktyki i gotowości pandemicznej”. Zgodnie z zapowiedziami ten wiążący akt prawa międzynarodowego przekazywałby w ręce urzędników WHO kompetencje dotyczące globalnego zarządzania światową opieką zdrowotną w przypadku ogłoszenia pandemii. W rezultacie, urzędnicy WHO mogliby dowolnie, niezależnie od lokalnych potrzeb, narzucać krajom rozwiązania dotyczące szczepień czy lockdownów, które mają przecież ogromny wpływ na gospodarkę i finanse każdego państwa. Ratyfikacja dokumentu w sposób znaczący ograniczałaby zatem suwerenność jego sygnatariuszy.
Eksperci Ordo Iuris (jako pierwsi w Polsce) zwracali uwagę na to, że w trakcie trwania epidemii Covid‑19, obserwujemy stopniowe tworzenie mechanizmów globalnego zarządzania polityką sanitarną przez takie ponadnarodowe organizacje jak WHO. Już w listopadzie, w pierwszej części naszego raportu covidowego, ostrzegaliśmy przed zagrożeniami dla suwerenności Polski, płynącymi z procesu konstytucjonalizacji prawa międzynarodowego. Jednocześnie obnażaliśmy absurdy, do których prowadzi bezrefleksyjne implementowanie (często sprzecznych ze sobą) rekomendacji WHO. Podkreślaliśmy również, że ponadnarodowa władza pandemiczna, tworzona przez międzynarodowe organizacje, jest całkowicie niezależna od woli obywateli wyrażanej w demokratycznych wyborach.
Na bieżąco monitorujemy stan prac nad traktatem WHO, który według deklaracji ma zostać wdrożony w 2024 roku. Już przygotowaliśmy pierwszą analizę prawną, w której omawiamy tryb przyjęcia traktatu przez nasz kraj. Przypominamy w niej, że najwyższym aktem prawa powszechnie obowiązującego w Polsce jest Konstytucja RP, która stanowi, że ewentualne przyjęcie dokumentu takiego jak traktat pandemiczny WHO musi zostać poprzedzone zgodą wyrażoną przez obywateli w referendum krajowym lub w ustawie popartej większością co najmniej 2/3 głosów w obecności odpowiedniej liczby posłów oraz większością co najmniej 2/3 głosów w obecności odpowiedniej liczby senatorów.
Chcąc zadbać o to, by kształt traktatu nie był zagrożeniem dla suwerenności naszego kraju,złożyliśmy wniosek o dopuszczenie ekspertów Ordo Iuris do prac nad projektem dokumentu. Niezależnie od tego, kilka dni temu uczestniczyliśmy w konsultacjach społecznych dotyczących traktatu, zorganizowanych w formie publicznej debaty. Przedstawiliśmy nasze stanowisko także na piśmie.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Razem obronimy suwerenność Polski
Brukselscy urzędnicy otwarcie przyznają, że jednym z ich celów jest budowa superpaństwa, opartego na zasadach wywiedzionych z ideologii radykalnego marksizmu. Jak pokazuje praktyka, za jego pomocą radykałowie chcą odgórnie narzucić Polakom i innym obywatelom Unii Europejskiej genderowe postulaty, które na pewno zostałyby odrzucone w demokratycznych wyborach. Dzięki konsekwentnemu wsparciu Darczyńców i Przyjaciół Ordo Iuris, możemy występować w obronie suwerenności naszej Ojczyzny, przeciwstawiając się radykalnej agendzie. Każde z naszych działań wiąże się jednak z konkretnymi wydatkami.
Monitorowanie prac Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej to godziny pracy naszych analityków, czego miesięczne koszty nie są mniejsze niż 8 000 zł. Każde przygotowana przez naszych ekspertów memorandum, w którym prostujemy kłamstwa i manipulacje radykalnych aktywistów, to kolejne 4 000 zł. W ten sposób możemy skutecznie wpływać na wyniki głosowań PE, przekonując deputowanych do sprzeciwu wobec skrajnych postulatów.
Zaskarżenie rezolucji Parlamentu Europejskiego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest jednym z największych przedsięwzięć, jakie do tej pory podjęliśmy.Konsekwentna walka o unieważnienie dwóch rezolucji naruszających dobre imię Polski i Ordo Iuris wymaga zgromadzenia zespołu doświadczonych ekspertów. Tylko za przygotowanie jednej pisemnej repliki, w kwietniu tego roku, musimy zapłacić kolejne 4 000 zł. Łączny koszt tych postępowań szacuję na 50 000 zł. Jednak jeśli wygramy w tym precedensowym sporze, to pokażemy, że organy UE nie mogą bezkarnie obrażać naszej Ojczyzny, a ich kłamstwa podlegają kontroli sądowej.
Na monitorowanie prac WHO nad traktatem pandemicznym musimy przeznaczyć miesięcznie co najmniej 3 000 zł. Dzięki temu będziemy mogli zareagować natychmiast, gdy ogłoszony zostanie projekt dokumentu. Przygotowanie jednej analizy dotyczącej tego problemu to wydatek rzędu 4 000 zł.
Z wyrazami szacunku P.S. Radykalni ideolodzy starają się wykorzystać międzynarodowe organizacje do narzucenia obywatelom wszystkich państw świata przyjęcia swoich antycywilizacyjnych postulatów. Ulegając ich presji, Polska może utracić suwerenność. Jeśli nie będziemy reagować szybko i zdecydowanie, to już wkrótce utracimy możliwość sprzeciwiania się uderzającym w naturalny ład społeczny projektom. Nadal nie jest za późno. Wierzę, że z Pana pomocą skutecznie obronimy suwerenność naszej Ojczyzny oraz wartości takie jak życie, małżeństwo i rodzina. Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.
Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa (22) 404 38 50 www.ordoiuris.pl
The New York Times published on April 4 a satellite photo, dated March 19, showing a street in the Ukrainian city of Bucha strewn with corpses. The photo, disseminated by the mainstream on a global scale, was presented as evidence of a “war crime committed by Russian troops in Ukraine.”
A technical examination shows that the satellite photo was not taken on March 19, when the Russian troops were in Bucha, but on April 1, two days after they left the city.
Screenshot of image
The exact date and time of the image were calculated by the SunCalc program, based on the Sun’s angle of inclination above the horizon and thus the direction of the shadows. In the satellite image published by the NYT, the Sun’s angle is 42 degrees. This means that the satellite photo was taken at 11:57 GMT on April 1.
Examination of the photos of the bodies by a forensic expert uncovers several clues to a staged event.
Other well-founded doubts on the official narrative of the “Bucha massacre” emerge from the same chronology of events: on March 30 the Russian soldiers leave Bucha, on March 31 the mayor of Bucha confirms this and does not mention any dead bodies, on March 31 the neo-Nazis of the Azov Battalion enter Bucha, on April 4 the satellite photo with the corpses in the streets is published. Moreover, instead of preserving the bodies in order to examine them and ascertain the causes of death, they are hastily buried in a mass grave where they remain for days. They are then exhumed to open an “investigation” and accuse Russia of a “war crime”.
————————-
Other technical evidence demonstrates the falsity of the official narrative of the Kramatorsk massacre, attributed to Russian troops. The serial number of the Tochka-U missile that hit the Kramatorsk train station on April 8, 2022 is Ш91579 (in Russian). This serial number marks the stock of Tochka-U missiles in the possession of the Ukrainian Army. Only the Ukrainian Armed Forces have Tochka-U missiles. Russia has not had them since 2019: they have all been deactivated. The Donetsk and Lugansk People’s Republics do not have and have never had Tochka-U.
The direction of the cone and the tail section of the missile that landed on the ground near the Kramatorsk train station clearly shows that it was fired from the 19th Ukrainian Missile Brigade, deployed near Dobropolie 45 km from Kramatorsk. Previously the Ukrainian Armed Forces used Tochka-U missiles of the same series — Ш915611 Ш915516 — which were launched on Berdyansk and Melitopol. The same missiles were used against Donetsk and Lugansk. On April 10, two days after the Kramatorsk massacre, the Ukrainian Army launched two cluster missiles of the same Tochka-U type: one against Donetsk and one against Novoaydar (Lugansk People’s Republic).
*
Manlio Dinucci, award winning author, geopolitical analyst and geographer, Pisa, Italy. He is a Research Associate of the Centre for Research on Globalization (CRG).
Obcokrajowcy walczący po stronie Ukrainy z rosyjską inwazją lub wysyłani w celu zapewnienia ochrony osobom fizycznym lub prawnym mogą zarabiać tam codziennie od 1 do 2 tys. dol., twierdzi we wtorek rumuński dziennik online „Ziare”, powołując się na amerykańskie agencje rekrutujące specjalistów na misje wojskowe.
„Ziare” odnotował na podstawie danych amerykańskich firm rekrutacyjnych Blackwater czy Silent Professionals, że niektórzy ochotnicy mogą też podczas obecności na Ukrainie liczyć dodatkowo na premie. [Wiem od znajomych, którzy tak sobie zarabiali, że są premie za zabicie oficera, za zniszczenie czołgu itp. Są tabele, ale i premie uznaniowe. MD]
Według ustaleń amerykańskich firm rekrutacyjnych najlepiej płatne misje dla zagranicznych ochotników, głównie osób z “solidnym doświadczeniem bojowym”, dotyczą udziału w tajnych operacjach wydobywania i ewakuacji osób z terenów, na których prowadzone są działania zbrojne.
Kwoty podane przez media znacząco różnią się od tego, co oferuje rosyjska armia. Jak pisaliśmy już w Business Insider Polska, Rosja oferuje najemnikom z Syrii, Libii i Republiki Środkowoafrykańskiej po 300 dol. miesięcznie za udział w wojnie na terytorium Ukrainy.
====================
Mail:
Dwóch ochotników z Syrii do armii Ukrainy podało już miesiąc temu na Twitterze, że byli zdumieni potraktowaniem ich. Po pierwsze zabrano im paszporty i pocięto je nożyczkami na ich oczach. Kontrakt podpisywali z Amerykanami.
Zaraz na trzeci dzień zostali wysłani na pierwszą linię frontu.
To samo potwierdziło dwóch Francuzów i trzeci – ich znajomy, dziennikarz francuski w wywiadzie: kontrakt popisany z Amerykanami. Nie ma odejścia od kontraktu, próby opuszczenia armii traktowane jak dezercja, będą karane śmiercią.
W socjologii i psychologii, szczególnie tłumu, działają tak samo proste i brutalne mechanizmy, jakie obserwujemy w przyrodzie. Silniejszy wygrywa ze słabszym, ranne zwierzę jest bardziej niebezpieczne niż w pełni sprawne, a stado atakowane prze drapieżników jednoczy się na najwyższym poziomie, bo walczy o życie. Ludzie do tych prostych zasad behawioralnych dodali swoje naukowe i pseudonaukowe dywagacje, z całą masę ornamentów w postaci: humanizmu, kultury, sztuki i praw człowieka. W czasach pokoju jakoś to działa, chociaż natura i tak ma te wszystkie wzniosłe ludzkie wynalazki w najgłębszym poważaniu. Gdy przychodzi wojna albo inne mordobicie, w człowieku zawsze i wszędzie będą się budzić pierwotne instynkty stadne i taki proces właśnie się w Rosji nasilił.
Z chwilą ataku na Ukrainę notowania Putina spadły i to mocno, nawet w polityce wewnętrznej, chociaż przesadą jest to wszystko, co pokazywano w mediach zachodnich. Owszem protesty były, jak na Rosję dość duże, ale jeśli się przyłoży skalę 146 milionów, do kilkunastu tysięcy, wówczas zobaczymy właściwe proporcje. Sankcje też początkowo zrobiły robotę, zirytowały nie tylko zwykłych Rosjan, ale przede wszystkim oligarchów skupionych wokół Kremla, zresztą innych tam nie ma. Z biegiem czasu sytuacja się zmieniła i to radykalnie, za sprawą codziennej dawki absurdalnej propagandy przygotowanej pod portale społecznościowe i media. Poszła w eter gigantyczna liczba filmików, od kultowego już traktora, którym „Romowie” ukraińscy ciągnęli ruski czołg, przez porównania zniszczeń i ofiar na Ukrainie do największych zbrodni w dziejach ludzkości, aż po dehumanizację całego narodu rosyjskiego, który wyłącznie gwałci, morduje i kradnie. Ktoś powie, że w warunkach wojennych nie ma litości i takie przekazy propagandowe są normą. Ten ktoś srogo się pomyli, oczywiście pierwszą ofiarą wojny zawsze jest prawda, jednak kłamać trzeba umieć. W ubiegłym wieku propaganda niemiecka i radziecka dominowały na świecie i pomimo skrajnych różnic, jedną cechę miały wspólną. Zarówno III Rzesza jak i ZSRR oddzielały zdrową tkankę narodu od bolszewików z jednej strony i szpiegów imperializmu z drugiej.
Niemcy wchodząc do Polski stworzyły cały system zachęt, który pozwalał Polakom dołączyć do „cywilizacji niemieckiej”, dość przypomnieć volkslistę. Bolszewicy w po 1945 roku poszli jeszcze szerzej i uznali Polskę za „bratni naród”, naturalnie ciągle mówimy o sferze propagandy. A co się stało w czasie konfliktu na Ukrainie? Największym bandytą jest Putin, co z propagandowego punktu widzenia nie jest błędem, ale za tym poszło przełożenie na cały naród. Nie przeczytasz dziś w Internecie i nie zobaczysz w mediach historii jednego Rosjanina obsadzonego w roli człowieka cywilizowanego, a przecież choćby protestujący w Moskwie i w innych dużych miastach, wręcz błagali, żeby ich zaliczyć do „świata demokracji liberalnej”. Poza jednym papieżem, który słynie z wielu antychrześcijańskich występów politycznych, nikt nie dostrzega w Rosjaninie człowieka, wszyscy są traktowani gorzej niż wściekłe psy i każda próba innego traktowania Rosjan kończy się międzynarodowym linczem. Klasyczny podział na dobrego i złego gliniarza nie istnieje, w przekazie ukraińskim i zachodnim istnieje zły Putin i nie ma dobrych Rosjan, choćby pojedynczych bohaterów. Wszyscy idą do jednego wora z Putinem i są obiektem szyderstwa podszytego autentyczną nienawiścią, podgrzewaną każdego dnia.
Jaki tutaj występuje naturalny mechanizm znany ze świata przyrody? Zaszczuwanie stada przez drapieżników. Rosjanie nie mają dokąd uciekać, nikt ich na świecie nie chce, zewsząd ich wyganiają i nimi pomiatają. Pozostaje im tylko jedno, trzymać się własnego stada i samca alfa, którym ciągle jest Putin. Jeśli każdego dnia słyszysz: „idi na ch..j”, bo jesteś Rosjanką namawiająca męża do gwałtów albo Rosjaninem pedofilem mordującym niemowlęta, to stajesz się zwierzyną łowną.
Skala i beznadziejnie głupi poziomo propagandy zachodniej już doprowadził do zjednoczenia Rosjan i wzmocnienia pozycji Putina, a z każdym dniem te procesy będą coraz silniejsze. Upokorzony naród zawsze domaga się rewanżu i przywrócenia godności. Na początku konfliktu z Ukrainą bardzo duża grupa Rosjan była przerażona i nie chciała wojny, po serii upokorzeń, szyderstw i odczłowieczania, rosyjski niedźwiedź się obudził i ruszy na polowanie.
„Cywilizowany Zachód”, który na każdym kroku podkreśla swoją wyższość, zachowuje się jak barbarzyńca w ogrodzie i zapomniał o elementarzu propagandowym. W efekcie zamiast jednego złego Putina, wyprodukowano 146 milionów upokorzonych i wściekłych Rosjan, którym nic poza Rosją i Putinem nie zostało.
14 апреля 2022 мы потеряли легендарный флагман Черноморского флота крейсер «Москва». К сожалению, он стал крупнейшей боевой потерей в операции против нацистского режима в Украине.
Минобороны России не указывало причины пожара на крейсере, не публиковало никаких фото или видео последних его часов, которые помогли бы весьма точно установить, был ли корабль поражён ракетой или нет. Также на протяжении операции никто не сообщал об использовании «Москвы», в отличие от других кораблей, в огневом поражении противника (авиации), в результате чего мог бы вспыхнуть пожар. Само собой, крейсер совершенно не мог участвовать и в поражении наземных целей, в чём его пытаются обвинять на Украине.
На следующий день после гибели «Москвы» по заводу «Визар» в Киеве, производящему противокорабельные ракеты, был произведён залп «Калибрами». Всё перечисленное выше наводит на мысль, что версия с ударом «Непутна» является более чем реальной. С начала конфликта поставленный в войска в июле 2021 один дивизион «Нептуна» оставался вне информационного поля и не упоминался в сводках Минобороны РФ как уничтоженный. Учитывая, как хорошо ВСУ научились прятать ЗРК и «Точки», нет ничего странного в том, что на юге Украины до сих пор скрывается боеспособный БРК.
Пока отсутствует официальная информация о точном местоположении крейсера в момент возгорания и о месте его затопления. Предположительно он сейчас находится на глубинах 50–100 метров на линии Затока – Севастополь. В момент удара, по данным представителя Министерства обороны США Джона Кирби, крейсер находился в 96 км к югу от Одессы. И уж кто-кто, а американцы не могут не знать. Их P-8A Poseidon (с идентификационным кодом AE681B) вечером 13 апреля находился над посёлком Журиловка в восточной части воздушного пространства Румынии за несколько часов до пожара на крейсере. Также известно, что он периодически отключал транспондер и вполне мог быть даже наводчиком для украинского БРК.
Вспомним ещё одну тяжёлую потерю для флота – БДК «Саратов». В случае с «Саратовом» тоже есть масса очевидных вопросов. Но самый главный из них: почему в неблагонадёжном порту, где угроза может быть с воздуха, воды и суши разгружались сразу три БДК? Ответы на подобные вопросы мы сейчас не получим. Это уже дело послевоенного разбора полётов. Но главное сделать на поле боя всё, чтобы впредь не возникало подобных вопросов у российского обывателя или экспертного сообщества.
Сейчас крайне важно найти и уничтожить дивизион комплекса «Нептун», не допустить поставок других ПКР киевскому режиму. Британия уже в открытую заговорила о поставках «Гарпунов», которые полностью сопоставимы с «Нептунами». А такие публичные разговоры означают, что «Гарпуны» уже на полпути на Украину.
Следующей крупной и крайне очевидной целью для украинских крылатых ракет является Крымский мост. Возле моста есть позиция С-400 (не военный секрет, есть на спутниковых снимках всех картографических сервисов). Наверняка также есть «Торы» и «Панцири» в непосредственной близости от моста, но нужно понимать, что ни один ЗРК не даёт стопроцентную гарантию. Тем более, если ПКР «Нептун» действительно смогла пройти через С-300Ф и заслон из 6 АК-630 на «Москве». Ведь, по сути, основной функцией «Москвы» в этой операции должно было стать прикрытие от воздушных угроз северо-запада Чёрного моря. От моста до ближайших позиций украинской армии 260 км, что, к сожалению, делает возможным для нацистского режима нанести удар по мосту «Нептуном» (до 300 км) с оккупированной части ДНР или севера Запорожской области. Оттуда же до сих пор во все стороны летят «Точки» 19-й ракетной бригады ВСУ. Кроме Крымского моста, сохраняется угроза и для других кораблей в Чёрном и Азовском морях.
Запад откровенно не ожидал такой степени сопротивления России от своих марионеток на Украине и теперь в жутком восторге будет бросать на Украину всё, что только можно по нарастающей. Чем больше украинцы будут собой жертвовать – тем большим будет задор западных элит. С этим нужно заканчивать. Меры по поиску и ликвидации блуждающих по всей Украине «Буков», «Ос» и С-300 помогут нашим штурмовикам и бомбардировочной авиации наконец уверенно выйти на средние и большие высоты над всей территорией Украины, начав охоту за западными поставками и украинскими подразделениями по сирийским лекалам.
Вообще, ряд успешных ракетных ударов Украины, в том числе и по гражданской инфраструктуре, только доказывает, что мы очень своевременно начали операцию по демилитаризации Украины. Можно только представить, какую бы колоссальную угрозу России создала бы украинская ракетная программа через 5–10 лет. Особенно, если бы Украина смогла бы создать небольшой ядерный арсенал или арсенал химического оружия. Да и кто сказал, что невозможно будет засунуть американские гиперзвуковые ракеты в мобильные пусковые установки под видом украинских, даже не размещая громоздкие MK41?
Во время церемонии прощании с кораблём в Севастополе секретарь Военно-научного общества Черноморского флота капитан 1-го ранга Сергей Горбачёв напомнил о флотских традициях давать такое же имя новому крейсеру. Теперь наша задача воплотить эти слова в жизнь и построить новую «Москву» пр. 23560 на освобождённом Николаевском судостроительном заводе.
Большой флот всегда имел значение скорее символическое – это некий показатель того, что мы можем. Мощь Державы, воплощённая в металле и технологиях. Некий зримый символ, который можно пощупать и увидеть на ходу. В СССР этих символов создали много: 2 противолодочных крейсера, 5 авианесущих крейсеров, 3 тяжелых атомных ракетных крейсера и 3 ракетных крейсера. В случае Третьей мировой войны, которую, впрочем, считали маловероятной, они должны были погибнуть, унося с собой носителей ядерного оружия стран НАТО, в мирное время – демонстрировать флаг и сдерживать ЮС НАВИ.
Но Империя ушла, часть кораблей списали, и к нашим дням дожили: авианесущий крейсер – одна штука, атомные крейсера – две штуки, ракетные крейсера – три штуки. И судьба их оказалась непростой. Всё нижеизложенное – по материалам российских СМИ, вполне открытых и доступных. А выводы волен делать каждый сам, потому как сколько людей, столько и мнений.
Авианесущий романс
Долго перечислять перипетии борьбы за выживание единственного советского авианосца не хочется. Изначально не доведённый до ума головной корабль серии, он покинул место рождения в спешке, дабы избежать его захвата свежеобразованной Украиной. У него всегда были проблемы с авиагруппой, ремонтом, модернизацией, ходовой… А после похода в Сирию начались проблемы и с плавдоком, который затонул, и с пожаром на борту, в котором погибли двое рабочих и прошли аресты в ОСК:
«Корабль встал на долгосрочный ремонт в 2017 году, в ходе которого с крейсером случился ряд происшествий. 30 октября 2018 года затонул плавучий док ПД-50, в котором находился авианосец. В результате корабль получил повреждения палубы и подпалубных помещений. 12 декабря 2019 года в результате сварочных работ произошёл крупный пожар — огонь бушевал почти сутки.» Причины в общем-то очевидны – 20 лет корабль не ремонтировали/модернизировали как следует, а использовали часто на износ, ибо единственный. И вот теперь ремонт и частичная модернизация. Дело очень дорогое и небыстрое, очень небыстрое:
«О задержке ремонта авианесущего крейсера «Адмирал Кузнецов» сообщил Алексей Рахманов 23 сентября в интервью «РИА Новости» глава «Объединённой судостроительной корпорации» (ОСК), отметив, что корабль будет передан флоту в 2023 году.» И крайне затратное – сумма давно перешагнула за 20 миллиардов рублей, а список ремонта всё увеличивается и увеличивается. Есть, конечно, и позитивные моменты:
«Выполнена операция по заполнению дока водой. Следующие операции — снятие перемычки, завод в док корабля, восстановление перемычки и откачка воды. На это уйдет 4-6 недель, то есть в конце апреля — начале мая будет начат доковый ремонт авианосца.» Но в целом полумерами при ремонте корабля, который ждёт его в полном масштабе с 1999 года, не обойтись. Чинить нужно всё. И модернизировать всю начинку. В любом случае – до 2023 года авианосца у нас нет, а с учётом санкций, конфликта и постоянных срывов срока, то и дольше. Дай Бог ошибиться.
Тяжелые атомные
«Тяжелый атомный ракетный крейсер «Адмирал Нахимов» выйдет на испытания в море в 2023 году. Сейчас он проходит модернизацию на предприятии «Севмаш». Об этом в интервью ТАСС рассказал заместитель генерального директора ОСК по военному кораблестроению Владимир Королев.
«Будем все же считать, что мы в графике. А нюансы, как водится, есть. Думаю, крейсер выйдет на испытания в 2023 году.» Единственный тяжелый корабль, прошедший полную модернизацию, точнее пока проходящий её, но дело явно идёт к завершению. Поставленный в ремонт в 1999 году, работ он дождался в 2014-м, а сдача планируется в 2023-м. Это будет относительно современный корабль по корабельным системам, но со старым корпусом. Это, конечно же, радует, но возникает второй вопрос – а что с «Петром Великим»? Ещё в марте он вышел в поход:
«14 марта навстречу группировке ВМС Альянса направились тяжелый атомный ракетный крейсер «Петр Великий» проекта 1144.2 и большой противолодочный корабль «Североморск» проекта 1155. В «Холодном ответе-2022» Альянс задействовал 30 тыс. военнослужащих из 27 стран, включая не входящие в блок Швецию и Финляндию, 50 кораблей (не менее пяти авианесущих) и 220 самолетов.» Но корабль тоже нуждается в ремонте и модернизации. Изначально планировалось провести её после «Нахимова», но сейчас всё это зыбко и непонятно. Опять же – сроки и деньги, и то и другое – огромные величины. Имеют место и споры о целесообразности. И тот факт, что после СВО львиную долю бюджета отдадут армии.
Судьба атлантов
Их было четыре, но последний сгнил в Николаеве, доставшись, готовый более чем на 90 %, Украине. А головной – советская «Слава» погиб вчера. Погиб, потому как первый ремонт проходил с 1990 года по 1999-й, причём фрагментарно и не до конца, и то за счёт города Москва. А второго с модернизацией должен был дождаться в 2015 году, но не срослось, а в 2016-2019 гг. крейсер и вовсе подумывали списать, но, не имея альтернатив, всё-таки подремонтировали без модернизации:
«На выходе в море экипаж проведет комплексную проверку материальной части всех боевых частей корабля и выполнит ходовые испытания главной энергетической установки. После возвращения корабля в пункт базирования Севастополь на крейсере продолжится очередной этап ремонтных работ корабельных систем и механизмов.» И в таком виде корабль 70-х годов эксплуатировали на износ. Другого такого на КЧФ просто не было. В итоге вышло что вышло, старый корабль боролся всю жизнь и погиб в борьбе.
Лучше с «Устиновым», который и помоложе, и успел пройти с 2011 по 2016 год ремонт и модернизацию. Сейчас крейсер в боевом строю. А вот «Варяг» модернизацию не прошёл. И состояние его неясное. Сейчас «Варяг» в Средиземном море, в очередном дальнем походе.
Что дальше
А дальше то, что замены советским гигантам нет, ни в строю, ни на стапелях. Всё что есть океанского – фрегаты, корветы и БДК:
– 2 фрегата пр. 22350 (2x $450 млн) – 3 фрегата пр. 11356 (3x $430 млн) – 7 корветов пр. 20380/85 (7x $250 млн) – 2 БДК пр. 11711 (2x $160 млн) Всего 14 кораблей. Но этого мало, и как показала судьба «Москвы» – им придётся заменить самый минимум: часть БПК 1155, «Варяг» и, возможно, «Петр Великий». России нужна серия ракетных эсминцев, минимум в шесть килей, но потянем ли мы? И захотят ли власти? Ведь прибрежный флот плюс АПЛ – они дешевле и проще, а денег после СВО понадобится много. Всё определит политика. Точно одно – корабли-ветераны должна заменить молодёжь, старики свой долг Родине отдали, выслужив при этом все сроки в явно ненормальных условиях. Автор:Роман Иванов
Podczas wizyty prezydenta USA na uniwersytecie w Karolinie Północnej doszło do niecodziennej sytuacji. Joe Biden po zakończeniu przemówienia chciał uścisnąć rękę, jednak oprócz niego nie było nikogo na scenie. Wszystko się nagrało.
After Biden finished his speech, he turned around and tried to shake hands with thin air and then wandered around looking confused
After Biden finished his speech, he turned around and tried to shake hands with thin air and then wandered around looking confused pic.twitter.com/ZN00TLdUUo
[Piosenka była pierwotnie hymnem Legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych. md]
================
W ramach trwającego już drugi miesiąc na terytorium przemarszu Ukro-Polin Bander Amoku 2022, będącego pochodną wcześniejszej, trwającej dwa lata operacji psychologicznej, zgąbczania mózgów poliniakow, znanej bardziej pod nazwą plandemi cowidać 19, Ukraińcy, zarówno ci mieszkający tutaj od dziesiątek lat, jak również ci nowo przybyli, w ramach operacji podmiany ludności krainy Polin, sprawdzając możliwości, jak daleko mogą się posunąć, by bez żadnych obaw móc sobie pozwolić na dosłowne nasranie tubylczej ludności Polinskiej na głowy i widząc, że nie istnieje żadna taka granica, na którą mogliby się natknąć, napotykając jakiś opór ze strony tubylców, przeszli tym samym z marszu na wyższy etap mądrości dziejowej i widząc iż mogą otwarcie już wznosić i umieszczać na bilbordach w Polińskiej przestrzeni publicznej, antypolskie, banderowskie hasła w rodzaju Sława Ukrainu, Herojom Sława, czy Sława nacji, smert worohom, oraz wywieszać czerwono czarne banderowskie flagi, tak jak ma to miejsce we Wrocławiu i Krakowie, teraz ukraiński chór złożony z nowo przybyłych tzw. ,, uchodźców” i z lokalnych polińskich Julek wykonał kilka dni temu publicznie, w zamojskim domu kultury hymn UPA – Czerwoną Kalinę, nie tylko za przyzwoleniem, ale wręcz zachęta dyrekcji tego zamojskiego przybytku kultury.
Na profilu społecznościowym ZDK (link: https://www.facebook.com/zamojskidomkultury.official/ ) został zamieszczony klip pod tytułem „Czerwona kalina” wykonywany przez młodzież ukraińską i polską. Przez organizatorów jest on anonsowany jako cyt. „wsparcie i solidarność dwóch narodów”. Dla zmylenia polskiej młodzieży do tej wersji zmieniono słowa i mylnie nazywano go „ukraińską melodią ludową”.
Wykonanie i promowanie „Czerwonej kaliny” traktujemy jako niezwykle groźną prowokację. Jako testowanie na ile Ukraińcy w Polsce mogą się posunąć z banedryzmem i czy jego atrybuty będą penalizowane. Przy tym jest analizowana wiedza historyczna o ludobójstwie Polaków dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów oraz świadomość społeczna w tym obszarze. Dla takich eksperymentów sprzyjającą przykrywką jest aktualne i zasadne poczucie krzywdy napadniętego narodu ze strony Ukraińców i okazywana im przez Polaków naturalna solidarność.
Jeżeli przyzwolimy na gloryfikację w Polsce banderyzmu wyrażającego się okrzykami „sława Ukrainie ….”, czerwono-czarnymi barwami, śpiewem hymnu UPA, to już tylko krok do tego aby nie tylko przywrócić sporne pochówki ukraińskich ludobójców (casus pochówek Werchrata, Rotunda Zamojska) ale przecież i wznieść pomniki Bandery i Szuchewycza.
Tymi działaniami bezmyślnymi, a może celowo prowokacyjnymi dostarcza się przecież dowodów na to, że Władimir Putin, który za jeden z celów postawił sobie „denazyfikację Ukrainy” ma rację.
Zjawisko to jest niezwykle groźne, ponieważ razem z uchodźcami importujemy także nacjonalistyczną ideologie banderowską. Nie możemy dopuścić aby „rozlała” się ona po Polsce. Wykonanie czerwonej kaliny głęboko rani żyjących świadków historii i ich potomków w imieniu których działamy. Wypełniając cele statutowe Stowarzyszenia w dniu dzisiejszym złożyliśmy do Prokuratury Rejonowej w Zamościu zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa propagowania banderyzmu przez pracowników Domu kultury.
Jest mi bardzo przykro i wstyd za instytucję, w której pracuję, a zwłaszcza za pomysłodawców tego nagrania. Uczymy przecież poszanowania polskiej tradycji i kultury, tolerancji i zrozumienia dla innych kultur i narodów. Jestem przeciwna tej okropnej wojnie, uważam że należy pomagać i wspierać ludzi uciekających przed jej okrucienstwem , ale nie możemy zapominać o historii i popierać banderyzmu. Musimy pamiętać o ludobójstwie na Wolyniu i dążyć, żeby wreszcie po tylu latach kości Polaków Pomordowanych przez Ukraincow mogły być pochowane.
Należy dodać do wypowiedzi Pani Jolanty Kalinowskiej – Obst, że projekt wykonania Czerwonej Kaliny, był przygotowywany w całkowitej tajemnicy przez dyrekcję zamojskiego domu kultury, nawet przed własnymi pracownikami.
Stowarzyszenie Upamiętniania Polaków Zamość, 2022-04-12
pomordowanych na Wołyniu
ul. Bazyliańska 3
22-400 Zamość
Prokuratura Rejonowa w Zamościu
ul. Szczebrzeska 47
22-400 Zamość
Wypełniając statutowe cele Stowarzyszenia ….. zgłaszamy niniejszym podejrzenie popełnienia przestępstwa propagowania banderyzmu przez pracowników Zamojskiego Domu Kultury.
W dniu 9-04-2022 o godz. 17:10 na profilu społecznościowym facebook zamieszczony został klip pod tytułem „Czerwona kalina” wykonywany przez młodzież ukraińską i polską.
Klip ten przez organizatorów tej prowokacji jest anonsowany jako cyt. „wsparcie i solidarność dwóch narodów”, do tej wersji napisano słowa, a nazywany jest ukraińską melodią ludową. W istocie wykonywany utwór jest hymnem UPA.
Oprócz czerwono-czarnej flagi i okrzyku „Sława Ukrainie – herojam sława – smert Lachom” jest atrybutem ukraińskiej ideologii nazistowskiej D. Doncowa zwanym też w Polsce potocznie banderyzmem.
Hymn ten, okrzyki, barwy i paniczny strach były ostatnimi jakich doświadczali Polacy mordowani w niezwykle okrutny sposób przez Ukraińców.
Wykonanie w Zamojskim Domu Kultury „Czerwonej kaliny” traktujemy jako niezwykle groźną prowokację. Jako testowanie na ile Ukraińcy w Polsce mogą się posunąć z banedryzmem w Polsce i czy fakt jego wykonywania będzie penalizowany. Przy tym jest analizowana i testowana wiedza historyczna o ludobójstwie Polaków dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów oraz świadomość społeczna. Dla takich eksperymentów sprzyjającą przykrywką jest aktualne poczucie krzywdy napadniętego narodu ze strony Ukraińców i okazywana im przez Polaków naturalna solidarność.
My nie wiemy kto stoi za tą prowokacją, nie wiemy na ile jest sterowana z premedytacją. Na ile jest to brak kompetencji lub niewiedza pracowników ZDK. Zapewne nadużywa się w tym przypadku dobre „polskie serca”. Wiemy jednoznacznie, że w Polsce nie można wykonywać hymnu UPA. Nawet jeżeli na Ukrainie uczyniono z niego pieśń ukraińskiego wojska, i ustawodawstwo Ukrainy traktuje banderowców jako „herojów”, to uchwała Parlamentu Polskiego stoi do niej w sprzeczności nazywając ich ludobójcami.
Prosimy o podjęcie czynności procesowych gdyż zamilczenie wykonania czerwonej kaliny rozleje ukraiński banderyzm na całą Polskę głęboko raniąc żyjących przecież jeszcze polskich świadków historii, w imieniu których działamy.
0200,000 169,496 169,496 people have signed. Help us reach 200,000 signatures. By CitizenGO · 04/13/2022 https://citizengo.org/en/node/207338?a=3&dr=423139::e6a3f51d14b626c8416148465ad7680b&utm_source=em&utm_medium=e-mail&utm_content=em_btn&utm_campaign=EN_ROW-2022-04-11-Global-OT-CST-NA-Disney7-Disney7.05_AA_Relaunch_2&mkt_tok=OTA3LU9EWS0wNTEAAAGD3w9mJJcWwdL9hnuYRFild_vFSLLlANlf1PeXd2aQP9hP4A6egNGr-i3aVzmH8d8sTeayG6MvKmNzPlrFKko9cDu5uKIK6Y2hhImEVYuq6UBa5uc9
The Walt Disney Co. that we grew to know and love is all but dead.
The radical Left is seeking to groom children to adopt a radical LGBTQ+ lifestyle, and Disney is actively helping them do it.
In a leaked video of an internal Disney meeting, Disney’s corporate President, Karey Burke, bragged openly of her plans to introduce more and more LGBTQ+ indoctrination to young children.
Disney is the new political muscle for the LGBTQ+ agenda. And concerned families, like yours and mine, are their opponents.
The crazy thing is… they still want, need, your money. That’s why we need to mobilize our boycott now. It is more than just another boycott but the power behind our political action.
Disney’s newfound openness in activism comes after US state of Florida’s Governor Ron DeSantis passed a law to protect children ten years old and younger from learning the harmful sexual orientation and gender theory indoctrination from leftist teachers in schools.
As a result, Disney CEO Robert Chapek and some of his most vocal staffers lead the charge, and they are not shy about hiding their goals.
Disney’s allies, the leftist media, quickly applauded them for including a gay kiss in what many expect to be the most profitable movie of the year, the Toy Story runoff, Lightyear.
Of course, Disney’s promotion of perversion is not new to CitizenGO, even though the rest of the world is only now starting to notice.
In 2019, over 1 million concerned parents and citizens worldwide signed our CitizenGO petition after Disney hosted its first Gay Pride event in Paris, France. With signature totals quickly reaching the 1.5 million mark, Disney executives took the beloved fairy tale Cinderella in the Muppet Babies show and turned the princess into a male character who puts on a dress, pretending to be a female.
Our campaigns have been the leading voice for families who are tired of Disney forcing the political agenda of gender ideologues and radical LGBTQ activists on them, and this caused investors to start to worry as they knew that Disney couldn’t afford to alienate families from visiting their parks and enjoying their products.
It’s time to turn up the heat. Disney still relies on families for the vast majority of their revenue, so join me in hitting them where it hurts. Sign your petition to Disney CEO Robert Chapek telling him you will stop buying Disney products, streaming services and attending Disney parks unless they end their grooming and indoctrination of children.
And as soon as you sign, please forward this email to your friends and family. It will take a firestorm of outrage from around the world to end Disney’s homosexual grooming madness.
Sign this petition now!
Mirosław Dakowski
Petition to: Disney CEO Robert Chapek
I am calling on Disney and Pixar to immediately end all LGBTQ+ grooming and indoctrination in their products. Children are not to be targeted by your political agenda, especially at ages as early as 4.
Until you end this practice of LGBTQ+ grooming and indoctrination, I will stop buying Disney products, streaming services and attending Disney parks. [Your Name]
По состоянию на 19 апреля 2022 года российские войска продолжали штурмовать «Азовсталь». После артиллерийского обстрела и авиаударов на территорию завода вошли бойцы спецподразделений. После авиа- и артиллерийских ударов, а также после нескольких неудачных попыток прорыва, число боевиков на «Азовстали» существенно сократилось. Речь может идти о 1200-1500, не считая раненых.
USNI News утверждает, что России недостаточно сил для окончательного взятия Мариуполя. Поэтому ВС РФ необходимы подкрепления, а доставят их в Мариуполь якобы морским путем – на десантных кораблях, базирующихся в Азовском и Черном морях. При этом в материале читателям не поясняется, что Мариуполь как таковой освобождён российской армией и войсками ДНР ещё несколько дней назад, а теперь идёт подавление и уничтожение группировки на металлургическом комбинате.
В Министерстве обороны США также убеждены, что Россия постарается реализовать свои десантные возможности, которыми она обладает, исходя из потенциала Черноморского флота ВМФ РФ. USNI News делает упор на то, что Черноморский флот пока хранит молчание, якобы связанное, по мнению издания, с затоплением флагманского корабля «Москва». Историю с «Москвой», по понятным причинам, американцы пытаются выдать за крупнейший успех украинской армии за время спецоперации. Но к штурму Мариуполя это печальное событие не имеет отношения: город штурмовали и будут завершать его освобождение вне зависимости от судьбы этого корабля.
Таким образом, западные СМИ сейчас считают одним из наиболее вероятных сценариев развития событий в Мариуполе высадку дополнительных подкреплений ВС РФ в лице десантных подразделений морской пехоты ВМФ России. Им предстоит оказать поддержку бойцам, которые уже участвуют в спецоперации.
Впрочем, то, что город рано или поздно будет полностью избавлен от украинских националистов, признают даже в Пентагоне: это понятно по фразе официального представителя американского военного ведомства Джона Кирби о том, что «украинцы все еще сопротивляются».
The New York Times еще три дня назад утверждала, что российские войска близки к окончательному взятию Мариуполя. И если подобные издания, которые сейчас сложно заподозрить в пророссийских настроениях, об этом пишут, значит на Западе понимают: иной ход развития событий невозможен.
Забавно, что западная пресса до сих пор строит догадки, почему именно Мариуполь так важен российскому президенту Владимиру Путину и делает вывод: поскольку здесь обороняется печально известное националистическое формирование, взятие города станет символом денацификации Украины. Соответственно, как пишут на Западе, Москва сможет заявить о выполнении значительной части операции. Автор:Илья Полонский
Российские войска продвигаются по рубежу Гуляйполе – Великая Новоселка в направлении поселка Покровское. Об этом, в частности, сообщают украинские военнослужащие из 110-й бригады территориальной обороны.
Так, россияне нанесли ракетные удары по позициям националистов в районах населенных пунктов Старомайорское, Макаровка, Сторожевое, Нескучное, Времовка, Приютное, Вишневое, Полтавка, Новодаровка, Новоукраинское, Степное.
Город Кременная в Луганской Народной Республике перешел под контроль российских вооруженных сил, что подтверждают и украинские источники. Ранее власти отказывались эвакуировать из города местных жителей, ссылаясь на якобы «успешные» попытки сопротивления ВСУ.
Россияне также заняли поселок Малиновка в районе Гуляйполя. Таким образом, РФ начала операцию по замыканию «Донбасского котла» украинских вооруженных сил.
Между тем положение ВСУ осложняется низким моральным духом украинских солдат, которые наслышаны о больших потерях на разных участках фронта. По мнению журналиста Юрия Подоляки, многие украинцы идут в бой, словно на Голгофу, и готовы сдаться войскам РФ – россияне должны сбрасывать листовки с инструкциями для военнослужащих Украины на этот счет.