Objawienie Grzegorza Rysia. Teologia przy kieliszku.

Objawienie Grzegorza Rysia

Autor: CzarnaLimuzyna, 11 października 2026

Grzegorz Ryś, ulubiony ptyś profesora Diabelskiego określił nowy początek. Zorientowani w temacie pewnie się domyślą, że chodzi o nowy początek ery chrześcijaństwa, który moderniści, metodą radioaktywnego węgla, gwoli ścisłości metodą radioaktywnej smoły datują od Soboru Watykańskiego II. A co było wcześniej?

Oszczędzając bardziej wrażliwe umysły Grzegorz Ryś doprecyzował:

Sobór nie był odejściem od tradycji. Był powrotem do tego nurtu tradycji, który jest najstarszy i który wyznacza miarę.

I znów, chcąc, nie chcąc, jestem zmuszony zgodzić się z redaktorem Pawłem Lisickim, który napisał:

“ Kardynał Grzegorz Ryś przyzwyczaił już swoich wiernych do różnych, powiem oględnie, niekonwencjonalnych gestów i wypowiedzi.

Nic dziwnego zatem, że niemal bez echa przeszedł wywiad, jakiego kilka dni temu polski hierarcha udzielił Konstantemu Pilawie w czasie spotkania „Teologia przy winie” w ramach Klubu Jagiellońskiego. Zapis znaczących fragmentów wywiadu pojawił się na stronach „Gościa Niedzielnego” – gość.pl. Mnie najbardziej uderzyło jedno stwierdzenie arcybiskupa Krakowa: „Trzeba czytać całą tradycję Kościoła w świetle nauczania Soboru. Wtedy jesteśmy w Kościele”.

Zakładam, że wielu Czytelników jest już tak otępiałych ze względu na ciągłe obcowanie z kościelną nowomową, iż nie dostrzega rewolucyjności tego stanowiska. A jest ono właśnie rewolucyjne: zamiast odczytywać Sobór w świetle Tradycji polski hierarcha proponuje coś dokładnie odwrotnego: to Tradycja ma być rozumiana w świetle Soboru. Sobór staje się tym samym punktem zerowym, swego rodzaju chwilą narodzenia nowego Kościoła, początkiem i miarą”. /Sobór jako absolutny początek. Kardynał Ryś odkrywa karty/

Teologia przy kieliszku

Prowadząc wywód o Kościele otwartym i zamkniętym, Grzegorz Ryś zakończył myślą ks. Józefa Tischnera: „Może i masz rację, ale jakie z tego dobro?”.

Parafrazując cytat ze starego artykułu Rysia z „Obłudnika Powszechnego” z 2011 r. należałoby, szczególnie w tym kontekście, powiedzieć:

Wywody modernistów rzadko mieszczą się w kategoriach “prawdy”, o wiele częściej – w kategoriach soborowej “racji”.

Imperium barbarzyństwa

Imperium barbarzyństwa

11. października 2026 Marek Wojcik world-scam/imperium-barbarzynstwa

W Stanach Zjednoczonych w 1937 roku odbyła się ostatnia egzekucja z ograniczonym, ale wciąż publicznym dostępem osób postronnych (Roscoe Jackson w Missouri). Od tamtej pory świadkami wyroków mogą być wyłącznie wyznaczone osoby.

Minęło 89 lat i rząd USA postanowił wznowić tę haniebną tradycję. Ustalono na 3 grudnia 2026 r. termin publicznego rozstrzelania skazanego w roku 2013 na śmierć za zabicie 13 osób w Fort Hood w Teksasie Nidala Hasana.

Egzekucja Nidala Hasana przez rozstrzelanie, zarządzona przez prezydenta Trumpa, odbędzie się w czwartek, 3 grudnia 2026 r., o godz. 13:00 czasu środkowoamerykańskiego (CT) w Fort Hood w Teksasie — miejscu, w którym doszło do masowej strzelaniny.

Pentagon będzie transmitować na żywo egzekucję Nidala Malika Hasana, strzelca z Fort Hood, która odbędzie się 3 grudnia, a eksperci zastanawiają się, czy minister wojny Pete Hegseth nie zamienia kary śmierci w publiczne widowisko. Źródło.

Naturalnie termin decyzji o egzekucji wybrał Trump zupełnie przypadkowo i nie ma to nic wspólnego z wyborami na początku listopada. Proislamskie motywy zbrodni Nadala Hasana, to także przypadek i nie jest to dzielenie świata na tych dobrych, czyli USA i złych muzułmanów. Ależ skąd! Trump jest przecież prezydentem pokoju i nigdy by nie poparł wojny na Bliskim Wschodzie, gdyby nie ta pechowa afera Epsteina.

Powrót do średniowiecza – tak chciałem początkowo zatytułować ten artykuł, ale uznałem, że okres średniowiecza to nie są żadne mroczne dzieje i kojarzenie barbarzyństwa z tysiącem lat burzliwych i przy tym niezmiernie interesujących wydarzeń, jest nieporozumieniem. Tak, w tamtym okresie publiczne łamanie kołem nie należało do rzadkości, jednak nie robiono tego, by poprawić słupki wyborcze kolejnego kandydata na dyktatorski stołek. Tortury stosowano dla odstraszenia innych, potencjalnych sprawców. Metoda jak widać mało skuteczna, skoro do dzisiaj nie brakuje rwących się do czynu zbrodniarzy. [Gdzie twa logika? Toć dziś są bezpieczni.. md]

Christa Pike, skazana na karę śmierci w stanie Tennessee, przeżyła swoją egzekucję.
Kobieta żyje i przebywa w szpitalu po tym, jak podano jej dwa śmiertelne zastrzyki, a jej egzekucja się nie powiodła.

Zaledwie kilka dni temu stan Tennessee poddał skazaną za morderstwo Christę Pike nieudanej i bolesnej egzekucji, co jeszcze bardziej zaostrzyło wewnętrzne debaty na temat okrucieństwa i systemowych wad amerykańskiej kary śmierci. Źródło.

Nie poruszam tu kwestii winy skazanych. Zainteresowanym polecam gorąco lekturę powieści Fiodora Dostojewskiego o motywach zbrodni Raskolnikowa. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę na coraz bardziej popularny trend za karą śmierci w Europie. Jesteśmy naprawdę gotowi oddać decyzję o życiu i śmierci skorumpowanym sądom?

Gdyby wprowadzono w UE karę śmierci, to jestem przekonany, że pierwsi skazani zostaną politycy opozycji antyunijnej. Za co? To przecież nieistotne w czasach, kiedy tak łatwo podrzucić materiał genetyczny podejrzanego na miejsce zbrodni popełnionej jedynie po to, by pozbyć się niewygodnego i zdobywającego coraz większą popularność w zradykalizowanym społeczeństwie przywódcy niezaprzedanej jeszcze globalistom partii.

Zniszczone życie niesłusznie oskarżonego można przynajmniej w pewnym stopniu naprawić, lecz odebranego życia się ani nie naprawi, ani nie przywróci.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji

11.10.2026 wolnemedia/od-prl-do-epoki-sztucznej-inteligencji

Państwo oddało gospodarkę w prywatne ręce, ale biurokracja nadal kosztuje miliardy.

W 1989 roku w polskiej administracji pracowało około 162 tys. osób. W 2024 roku administracja państwowa i samorządowa liczyła już blisko 446 tys. etatów. W PRL państwo kontrolowało niemal całą gospodarkę. Dziś większość przedsiębiorstw jest prywatna, urzędy są zinformatyzowane, a sztuczna inteligencja wykonuje zadania, które kiedyś wymagały wielu godzin pracy. Mimo tego koszty administracji pozostają wysokie, a w części instytucji zatrudnienie rośnie. Przy deficycie budżetowym liczonym w setkach miliardów złotych warto zapytać: dlaczego technologiczna rewolucja nie przynosi wyraźniejszych oszczędności?

W PRL 162 tysiące, dziś prawie 446 tysięcy. Co się zmieniło?

To porównanie powinno zainteresować każdego podatnika.

W epoce PRL-u państwo zarządzało niemal wszystkimi kluczowymi sektorami gospodarki. Kontrolowało przemysł, bankowość, handel zagraniczny, większość dużych przedsiębiorstw, a także znaczną część usług.

Ministerstwa nadzorowały rozbudowany system przedsiębiorstw państwowych. Dokumenty przygotowywano na papierze, informacje przekazywano tradycyjną pocztą, a komputery były rzadkością.

Według danych GUS w 1989 roku w administracji centralnej i terenowej zatrudnionych było 161,6 tys. osób.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Większość gospodarki znajduje się w prywatnych rękach. Banki, zakłady przemysłowe, handel i usługi funkcjonują przede wszystkim na zasadach rynkowych.

Jednocześnie administracja korzysta z elektronicznych dokumentów, zautomatyzowanych rejestrów i coraz bardziej zaawansowanych systemów informatycznych.

A ilu ludzi zatrudnia?

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, przytoczonych w raporcie Najwyższej Izby Kontroli z lutego 2026 roku, w 2024 roku w administracji publicznej pracowało blisko 446 tys. osób w przeliczeniu na etaty.

Z tego niemal 184 tys. etatów przypadało na administrację państwową, a około 261 tys. na administrację samorządową.

Matematycznie oznacza to niemal 2,8 razy więcej etatów niż w 1989 roku. Trzeba jednak pamiętać, że porównujemy administrację działającą w dwóch odmiennych ustrojach, o innym zakresie zadań i strukturze organizacyjnej.

Po transformacji powstały samorządy, rozbudowano administrację powiatową i regionalną, pojawiły się nowe zadania związane między innymi z ochroną środowiska, prawami konsumentów czy funduszami europejskimi. Część obowiązków wykonywanych w PRL przez przedsiębiorstwa państwowe nie była również uwzględniana w statystykach administracji.

Nie zmienia to jednak zasadniczego pytania: skoro współczesne państwo dysponuje nieporównywalnie lepszymi technologiami, dlaczego utrzymywanie jego administracji nadal wymaga tak znacznych zasobów?

Na koszty funkcjonowania państwa składają się przecież nie tylko etaty urzędnicze. To również ministerstwa, wiceministrowie, pełnomocnicy, doradcy, agencje, fundusze, instytuty oraz rozbudowane jednostki organizacyjne.

Dochodzi utrzymanie budynków, wyposażenie stanowisk i wielomilionowe inwestycje informatyczne.

Cyfryzacja miała upraszczać państwo. Tymczasem wciąż trudno ustalić, ile oszczędności rzeczywiście przyniosła podatnikom.

Co pokazują dane? Zatrudnienie w administracji od 2010 roku

Dokładniejsze statystyki pozwalają sprawdzić, jak zmieniała się liczba etatów w najważniejszych instytucjach.

W 2010 roku korpus służby cywilnej liczył 122 989 etatów. W 2022 roku zatrudnienie spadło do 117 488, ale później ponownie zaczęło rosnąć.

W 2025 roku osiągnęło 123 201 etatów, czyli o 5713 więcej niż trzy lata wcześniej. W perspektywie piętnastu lat zatrudnienie pozostało jednak niemal niezmienione.

Ministerstwa. Komputery są coraz szybsze, ale etatów nie ubywa

W 2010 roku w ministerstwach pracowało 13 047 członków korpusu służby cywilnej. W 2016 roku liczba ta spadła do 12 305.

W 2025 roku ministerstwa wraz z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów zatrudniały około 14,4 tys. pracowników, bez placówek zagranicznych.

Choć zakres historycznych i współczesnych statystyk nie jest całkowicie identyczny, dane nie wskazują na trwałe ograniczenie zatrudnienia w administracji ministerialnej.

Do tego dochodzą stanowiska polityczne, pełnomocnicy, doradcy oraz koszty funkcjonowania podległych instytucji.

Zatrudnienie w ministerstwach w latach 2010–2025 (w tym w placówkach dyplomatycznych)

Kancelaria Prezydenta. Ponad 400 etatów w epoce AI

W 2017 roku przeciętne zatrudnienie w Kancelarii Prezydenta wynosiło 305 osób, w 2018 roku – 326, a w 2022 roku – 318.

Tymczasem według informacji przekazanych dziennikowi „Fakt”, 28 sierpnia 2026 roku Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego zatrudniała 402,025 etatu.

Dane historyczne dotyczą średniego zatrudnienia rocznego, a najnowsza liczba przedstawia stan na konkretny dzień.

Były prezydent Bronisław Komorowski zwrócił uwagę, że w dobie sztucznej inteligencji kancelaria powinna zatrudniać mniej pracowników, a nie więcej. Warto jednak pamiętać, że również za jego prezydentury zaplecze administracyjne było rozbudowane.

Zatrudnienie w Kancelarii Prezydenta RP w latach 2010–2026 (dla 2023, 2024 i 2025 NIK potwierdza odpowiednio 421, 421 i 440 etatów, ale dla całej części budżetowej 01, obejmującej również inne jednostki – nie można ich uczciwie dopisać do tej samej serii co etaty samej Kancelarii)

Problem nie dotyczy więc wyłącznie jednego prezydenta czy jednej partii. Politycy zmieniają się co kilka lat. Struktury administracyjne i koszty ich utrzymania często pozostają.

Kancelaria Sejmu. Setki milionów na funkcjonowanie parlamentu

W 2010 roku Kancelaria Sejmu zatrudniała przeciętnie 1196 pracowników administracyjnych. W 2025 roku było ich 1151.

W dłuższej perspektywie zatrudnienie spadło, jednak między 2024 a 2025 rokiem wzrosło o 52 etaty.

Na wykresie ujęci są posłowie, asystenci posłów na etacie i regionalne biura poselskie

Deficyt liczony w setkach miliardów. A gdzie oszczędności?

W 2025 roku deficyt budżetu państwa wyniósł 275,7 mld zł. Po pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku osiągnął kolejne 151,1 mld zł.

Oczywiście administracja nie jest główną przyczyną polskiego deficytu. Ogromne środki pochłaniają obronność, obsługa zadłużenia oraz ustawowe zobowiązania państwa.

Nie oznacza to jednak, że wydatki na funkcjonowanie urzędów powinny pozostawać poza szczegółową kontrolą.

W debacie publicznej pojawiają się szacunki mówiące o około 100 mld zł rocznie na szeroko rozumiany aparat administracyjny. Kwota ta wymaga jednak weryfikacji i wskazania, jakie instytucje oraz wydatki zostały w niej uwzględnione.

Państwo powinno przedstawić obywatelom pełny rachunek kosztów administracji oraz sprawdzić, które zadania i stanowiska są rzeczywiście niezbędne.

Sztuczna inteligencja może dziś analizować dokumenty, przygotowywać zestawienia i automatyzować powtarzalne czynności. Nie zastąpi wszystkich urzędników, ale powinna umożliwiać ograniczanie zbędnych procedur i kosztów.

Nie chodzi o zwalnianie pracowników potrzebnych obywatelom. Chodzi o likwidację dublujących się kompetencji, nieuzasadnionych stanowisk kierowniczych i kosztownych struktur, które nie poprawiają jakości usług publicznych.

Zanim zaczniemy oszczędzać na pacjentach i emerytach, rozliczmy administrację

Polacy regularnie słyszą, że na wszystko brakuje pieniędzy. Brakuje środków na ochronę zdrowia, mieszkania komunalne i poprawę jakości usług publicznych.

Jednocześnie państwo nadal nie przedstawia obywatelom jednego, przejrzystego rachunku kosztów całego aparatu administracyjnego.

Polska potrzebuje silnego państwa, ale siły państwa nie mierzy się liczbą departamentów, pełnomocników i politycznych gabinetów. Mierzy się ją skutecznością działania, jakością usług publicznych i odpowiedzialnością za wspólne pieniądze.

Porównanie z PRL pokazuje, jak bardzo zmieniły się zadania i techniczne możliwości państwa. Nie dowodzi, że dzisiejsze etaty są zbędne, ale uzasadnia pytanie o efektywność administracji.

https://youtube.com/watch?v=gyT4jggAaCw%3Frel%3D0

Dlatego ograniczanie deficytu powinno obejmować również rzetelny audyt urzędów, stanowisk kierowniczych i wydatków na informatyzację.

W 1989 roku urzędnik miał biurko, papier i telefon. Dziś ma komputer, dostęp do ogromnych baz danych i coraz częściej narzędzia sztucznej inteligencji. Technologia zmieniła niemal wszystko. Najwyższy czas sprawdzić, czy równie głęboko zmieniła sposób organizacji pracy państwa.

Zanim politycy zaczną szukać kolejnych oszczędności w kieszeniach obywateli, powinni najpierw sprawdzić, ile kosztuje utrzymanie ich własnych struktur. Bo cyfryzacja, która nie upraszcza biurokracji, jest modernizacją tylko z nazwy.

Na podstawie: GUS, NIK, Szef Służby Cywilnej, MF, Kancelaria Sejmu, Fakt.pl
Źródło: Trybuna.info

W burdelu mają problem! „Zamach” na psychopatę Donka trwa. Nożownicy pomagają. – Co nam szykują?

W burdelu mają problem! „Zamach” na psychopatę trwa.

Marucha w dniu 2026-10-11 (Niedziela) marucha/w-burdelu-maja-problem-zamach-na-psychopate-trwa

Rząd dewiantów, degeneratów, ćpunów będzie chciał wyciszyć kolejną aferę…”.zamachem” na psychopatę z Sopotu.

Co znaczy informacja rzecznika służb na X (!) o możliwym zamachu na Tuska i Kosiniaka?

Czy poważne państwo w ten sposób komunikuje się ze społeczeństwem? Czy raczej. jak zawsze w przypadku Tuska, chodzi o propagandę i manipulacje?

Przecież nawet gdyby było jakieś realne zagrożenie (notabene trzeba się z nim liczyć zawsze), to nie robi się z tego medialnego cyrku? A jeżeli się robi, to znaczy jak zawsze, że chodzi o co innego… na klęskę w Krakowie to nie pomoże, ale żeby spacyfikować opozycję – nie wykluczone…

Informacja o możliwym zamachu na Tuska i szefa MON Kosiniaka-Kamysza przyszła do policji… mailem – informuje radio Z

Już widzę, jak służby jawne, tajne i dwu-płciowe gorliwie teraz sprawdzają po IP wszystkie emerytki.

Ponieważ mamy do czynienia z cyniczną ekipą ludzi, dla których manipulacja i polityczny PR są jedynym narzędziem trwania u władzy, oczekuję, że media takie jak szczujnia TVN24 i ta w likwidacji postawią publicznie następujące pytania w sprawie „zamachu na premiera”: Czy sygnał został wstępnie potwierdzony przed publikacją komunikatu? Kto zdecydował o jego upublicznieniu? Jaki konkretny efekt bezpieczeństwa miała przynieść ta publikacja? Czy decyzję skonsultowano z ABW i SOP?

Czy opinia publiczna otrzyma aktualizację po ocenie wiarygodności zagrożenia? Jaką korzyść operacyjną lub ochronną przyniosło publiczne ogłoszenie możliwości zamachu na najwyższych przedstawicieli władz, zanim przedstawiono wyniki weryfikacji zagrożenia?

PS.
Zamachowcy nigdy nie ryzykują ataków na politycznych trupów, którzy już jedną nogą leżą w politycznym grobie, Tusk opowiadając pierdoły o zamachu na siebie chce podjąć próbę wstania z tego grobu, chce być niby ważny.

Psychopato z Sopotu,
Jak ogłaszasz, że ma być na ciebie zamach, a w reakcji cały kraj się śmieje, to zastanów się, co poszło nie tak.

Dominik69 https://neon24.net/

===================

Mirosław Dakowski

Zauważmy, że równolegle od tygodnia trwa fala krwawych występów nożowników. Najpierw działo się to tylko w szkołach. A ostatnio, na przykład w Warszawie i w Nowym Sączu nożownikami są również czterdziestolatki.

Z całą pewnością nie jest to przypadkowy zbieg okoliczności. Ktoś, jakaś służba, tą erupcją rzezi – i strachu – steruje. Razem z tym humorystycznym „zamachem” wygląda to, jak nieudolna powtórka z ataku na Szkołę Pożarnictwa na Żoliborzu w grudniu 1980 roku.

Jakoś ukryć katastrofę budżetu? Czy również inne, groźniejsze ataki/naciski „władców z zewnątrz”? Co chcą nam wywinąć??

Polska w spirali zadłużenia. Czarny „Dziura”: min. Domański.

Polska w spirali zadłużenia

9.10.2026 gpcodziennie/polska-w-spirali-zadluzenia

Bilion czterysta milionów złotych – o tyle wzrośnie zadłużenie Polski pod rządami koalicji 13 grudnia. Wczoraj w Sejmie nowego projektu budżetu bronił minister finansów, który przez opozycję został nazwany Andrzejem „Dziurą” Domańskim. – Na sfinansowanie wydatków zaciągamy w jednej trzeciej dług. Jesteśmy najszybciej zadłużającym się krajem z olbrzymimi kosztami obsługi długu – mówi „Codziennej” Zbigniew Kuźmiuk z PiS.

W 2027 r. deficyt państwa polskiego ma wynieść 281 mld zł. Rząd Donalda Tuska zaplanował na wydatki 977,6 mld zł, podczas gdy zarobi dla budżetu jedynie 696 mld zł.

Same wydatki na obronność mają sięgnąć 198 mld zł, czyli 4,5 proc. PKB. W budżecie zaplanowano wzrost PKB na poziomie 3 proc. i inflację średnioroczną na 2,8

Trump żąda zmiany prezydenta Ukrainy

Trump żąda zmiany prezydenta Ukrainy

Cyprian Gąsiorowski ndz., 11/10/2026 zmianynaziemi/trump-zada-zmiany-prezydenta-ukrainy

W sobotę 10 października 2026 roku prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ostro skrytykował prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, twierdząc, że wielokrotnie miał on szansę zakończyć wojnę z Rosją, lecz z tych okazji nie skorzystał. Wypowiedź padła przed Białym Domem podczas rozmowy z dziennikarzami, dzień po ogłoszeniu przez Trumpa porozumienia z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem w sprawie dostaw rosyjskiego oleju napędowego na rynki światowe.

Video URL

https://zmianynaziemi.pl/media/oembed?url=https%3A//www.youtube.com/watch%3Fv%3DuPJCz6ML9aY&max_width=800&max_height=600&hash=xxupIOLboN5VfnaGgiDekgrk8adx0oNXhahLH-yjH0I

Trump stwierdził: „Sugeruję, żeby znaleźli nowego przywódcę, który będzie w stanie zawrzeć porozumienie, ponieważ mógł zawrzeć wiele umów, a z jakiegoś powodu nigdy tego nie robi”. Dodał, że nadszedł czas, aby Ukraina wybrała nowego prezydenta. Amerykański lider argumentował, że pod rządami Zełenskiego Ukraina straciła 30 procent terytorium, a liczba ofiar i osób przemieszczonych sięgała według niego ponad miliona osób po obu stronach oraz łącznie ponad dwóch milionów zabitych. Podkreślił, że wojna nigdy nie powinna była się rozpocząć i że gdyby sprawował urząd prezydenta w 2022 roku, konflikt nie wybuchłby z powodu niekompetencji.

Trump mocno skrytykował ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie. Powiedział, że ostrzegał Kijów: „Możecie robić z Rosją, co chcecie. Nie atakujcie tych rafinerii, bo to problem dla całego świata”. Dodał: „On lepiej niech, do cholery, przestanie”. Amerykański prezydent obarczył Zełenskiego odpowiedzialnością za wysokie ceny oleju napędowego w USA, pomijając lub bagatelizując wpływ trwającej wojny z Iranem na globalne rynki energetyczne. Według danych AAA średnia cena diesla w USA wynosiła w tym okresie około 6,28 dolara za galon.

Porozumienie z Putinem, ogłoszone w piątek 9 października, przewiduje natychmiastowe dostawy ponad 300 tysięcy ton rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański i światowy, kolejne 500 tysięcy ton w listopadzie oraz milion ton bezpośrednio po tym terminie. Dodatkowo, w zależności od stanu rosyjskich rafinerii uszkodzonych przez ukraińskie ataki, może dojść do dostawy kolejnych trzech milionów ton. Łącznie mowa o około 4,8 miliona ton. Departament Skarbu USA wydał tymczasową licencję zawieszającą sankcje na rosyjski diesel do 7 kwietnia 2027 roku, choć inne restrykcje wobec rosyjskich aktywów pozostają w mocy.

Trump podkreślał, że dzięki tej umowie oraz amerykańskiej kontroli nad Cieśniną Ormuz ceny paliw spadną bardzo szybko. Putin potwierdził gotowość Rosji do dostaw ropy i produktów naftowych. Umowa stanowi odejście od polityki presji na Moskwę i jest postrzegana jako próba obniżenia cen przed listopadowymi wyborami śródokresowymi w USA, gdy koszty energii pozostają wrażliwym tematem dla wyborców, w tym rolników i kierowców ciężarówek.

Zełenski nazwał porozumienie prezentem dla Putina i inwestycją w wojnę, którą trzeba zakończyć, a nie przedłużać. Wskazywał, że Rosja odpłaci się dalszym terrorem – w dniu wypowiedzi Trumpa rosyjskie ataki zabiły co najmniej 20 osób w regionie zaporoskim. Ukraińska delegacja skróciła wizytę w USA. Minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha bronił Zełenskiego, stwierdzając, że ma on poparcie ukraińskiego narodu, który ma prawo sam decydować o swoim przywódcy.

Image

Niezależne szacunki wskazują, że Rosja kontroluje około 20 procent terytorium Ukrainy, a nie 30 procent, jak podał Trump. Dane o ofiarach są trudne do zweryfikowania i często zawyżane przez obie strony; brytyjskie źródła wojskowe mówiły o około pół miliona zabitych rosyjskich żołnierzy, bez precyzyjnych danych dla Ukrainy. Front pozostaje w dużej mierze w impasie od pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 roku, a obie strony prowadzą intensywną wojnę powietrzną – Ukraina atakuje rosyjską infrastrukturę energetyczną, by ograniczyć wpływy finansujące armię, a Rosja odpowiada atakami na ukraińskie miasta i energetykę.

Rosyjscy oficjele, w tym specjalny wysłannik Kiriłł Dmitrijew, pozytywnie przyjęli słowa Trumpa, twierdząc, że dołącza on do osób uważających, że Ukraina potrzebuje przywództwa skupionego na pokoju. Europejscy sojusznicy Kijowa wyrazili zaniepokojenie umową na diesel i potwierdzili przywiązanie do sankcji. W tle pozostają wcześniejsze próby dyplomacji, w tym spotkania wysłanników Trumpa z ukraińskimi przedstawicielami oraz wcześniejsze napięcia między Waszyngtonem a Kijowem.

Wypowiedzi Trumpa podkreślają jego priorytet, jakim jest obniżenie kosztów energii dla Amerykanów kosztem dalszej izolacji Rosji. Dla Ukrainy, która od ponad czterech lat broni się przed inwazją, oznacza to sygnał o zmianie amerykańskiego podejścia i rosnącej presji na ustępstwa. Podważa to narrację o jednolitym wsparciu Zachodu i rodzi pytania o przyszłość pomocy wojskowej oraz możliwości zakończenia konfliktu na warunkach akceptowalnych dla Kijowa. Sytuacja energetyczna, z cenami ropy Brent powyżej 100 dolarów za baryłkę, pozostaje powiązana zarówno z wojną ukraińską, jak i szerszymi napięciami na Bliskim Wschodzie, co komplikuje kalkulacje polityczne w Waszyngtonie przed wyborami.

Video URL

https://zmianynaziemi.pl/media/oembed?url=https%3A//www.youtube.com/watch%3Fv%3DlnETloaPu_c&max_width=800&max_height=600&hash=h8R0_zORt98pGOhCdiVvuiEtr-qro2-W90p3qEiYYpw

Źródła:

https://www.foxnews.com/politics/trump-calls-ukraine-repl…

https://www.cnbc.com/2026/10/10/trump-says-ukraine-should…

https://www.washingtonpost.com/politics/2026/10/10/trump-…

https://www.scmp.com/news/world/russia-central-asia/artic…

MEM-y medyczne, psychiatryczne.

———————————-

—————————————————–

———————————————–

—————————————————-

———————————-

——————————————–

—————————————————

——————————————————-

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Z naparstkiem przeciw powodzi: Umowa Trumpa w sprawie rosyjskiego oleju napędowego

Z naparstkiem przeciw powodzi: Umowa Trumpa w sprawie rosyjskiego oleju napędowego – dlaczego ogłoszone ilości nie mają większego znaczenia w obliczu globalnego niedoboru destylatów.

W piątek wieczorem Donald Trump ogłosił, po rozmowie telefonicznej z Władimirem Putinem, że Rosja będzie dostarczać olej napędowy do Stanów Zjednoczonych i na rynki globalne. Departament Skarbu USA wydał następnie tymczasowe, ogólne zezwolenie na zniesienie sankcji na rosyjski olej napędowy do kwietnia 2027 roku. Prezydent obiecał, że ceny oleju napędowego spadną „do rekordowego poziomu” i „szybko”. Biorąc pod uwagę, że wybory parlamentarne są już za trzy tygodnie, a cena oleju napędowego wynosi 6,23 dolara za galon – w porównaniu z około 3,67 dolara rok temu i tylko nieznacznie poniżej rekordowego poziomu 6,52 dolara osiągniętego 22 września – rozumiem polityczny urok tej umowy. Ale kiedy porównam te liczby ze skalą niedoborów, ta umowa sprowadza się do niewiele więcej niż statystycznej różnicy w zaokrągleniu.

Co zostało ogłoszone

Według oświadczenia samego Trumpa, Rosja dostarczy ponad 300 000 ton oleju napędowego „natychmiast”, 500 000 ton w listopadzie, milion ton „natychmiast potem” i kolejne trzy miliony ton „w krótkim czasie”. Przy założeniu przelicznika około 7,45 baryłki na tonę, daje to następujące wyniki:

TranszaBeczka (w przybliżeniu)notatka
300 000 ton „natychmiast”2,2 milionaMniej niż dzienne zużycie oleju napędowego w USA
500 000 ton w listopadzie3,7 milionaData dostawy nie jest znana; Biały Dom nie podał, kiedy nastąpi dostawa.
1 000 000 ton „potem”7,5 milionaNie podano daty.
3 000 000 ton później22,4 milionaZ zastrzeżeniem warunków i bez terminu
Łącznie ogłoszono35,8 milionaRozłożone na nieokreśloną liczbę miesięcy

Przeliczenie jest przybliżone; Forbes zastosował podobny współczynnik i wyliczył około 35,5 miliona baryłek. Strona rosyjska potwierdziła jedynie ogólną „gotowość Kremla do realizacji dostaw”; dane ilościowe pochodzą z wpisu Trumpa.

Zakres luki

Karl W. Miller, na którego ocenie globalnego kryzysu energetycznego się opieram, szacuje obecny światowy deficyt średnich destylatów (oleju napędowego, oleju napędowego i paliwa lotniczego) na co najmniej trzy miliony baryłek dziennie. Luka ta jest spowodowana zniszczonymi i uszkodzonymi rafineriami w Zatoce Perskiej, przerwami w dostawach ropy naftowej do rafinerii za granicą, uszkodzeniami instalacji zaopatrzeniowych oraz zablokowanym eksportem produktów naftowych.

W tym tempie świat musi znaleźć 90 milionów baryłek miesięcznie, 270 milionów baryłek co 90 dni i prawie 1,1 miliarda baryłek rocznie – albo poprzez dodatkową produkcję w innych miejscach, redukcję zapasów, albo całkowitą rezygnację z produkcji. Miller szacuje, że odbudowa uszkodzonego kompleksu rafineryjnego w Zatoce Perskiej zajmie około pięciu lat.

Oto jak wypada umowa rosyjska:

Kluczowa postaćUmowa rosyjska (35,8 mln baryłek)
Dni, w których pokrywany jest minimalny deficyt Millera wynoszący 3 miliony baryłek dziennieOkoło 12 dni
Udział w 90-dniowym deficycie (270 mln baryłek)Około 13% i tylko jeśli każda transza zostanie doręczona w ciągu 90 dni.
Udział w rocznym deficycie (1,095 mld baryłek)Około 3%
Kwota dzienna rozłożona na sześć miesięcyOkoło 0,2 miliona baryłek dziennie, czyli 6,6% deficytu wynoszącego 3 miliony baryłek dziennie.
Tylko ściśle określone, terminowe transze (1,8 mln ton, ok. 13,4 mln baryłek)Około 4,5 dnia deficytu; 5% 90-dniowego zapotrzebowania
Dni zapotrzebowania na olej napędowy w USA (3,77 mln baryłek dziennie)Około 9,5 dnia
Dni bieżącego eksportu destylatów z USA (1,56 mln baryłek dziennie)Około 23 dni

Dane dla USA to średnie czterotygodniowe do 2 października 2026 roku, jak podaje Miller. Deficyt w wysokości trzech milionów baryłek dziennie to minimalna ocena Millera; jego obliczenia zakładają, że będzie się on utrzymywał.

Mówiąc prościej: cały pakiet, zakładając, że każda tona rzeczywiście dotrze, pokryje mniej niż dwa tygodnie globalnego deficytu. Pierwsze 300 000 ton wystarczy tylko na około 18 godzin.

Dlaczego nawet te baryłki nie odzwierciedlają w pełni dodatkowych wolumenów dostaw

Podane w nagłówkach kwoty wyolbrzymiają rzeczywistą ulgę z kilku powodów.

Sama Rosja może cierpieć z powodu niedoboru. Moskwa zakazała eksportu oleju napędowego w lipcu i przedłużyła zakaz do końca października. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) twierdzi, że rosyjska produkcja oleju napędowego spadła o około 30%, a rosyjskie rafinerie wielokrotnie doświadczały przerw w pracy. Jeśli to prawda, każda baryłka eksportowana przez Rosję to baryłka, której brakuje w rolnictwie, wojsku i transporcie. Rosyjskie źródła zaprzeczają jednak twierdzeniom IEA.

– Przekierowanie to nie produkcja. Miller zwraca na to uwagę w kontekście amerykańskiego eksportu i odnosi się to również do eksportu rosyjskiego: przekierowanie istniejącego paliwa od jednego nabywcy do drugiego jedynie przesuwa niedobór, a nie go zmniejsza. Przed wojną Rosja była drugim co do wielkości eksporterem oleju napędowego na świecie. Jej tradycyjni odbiorcy, tacy jak Turcja, Brazylia i niektóre kraje afrykańskie, będą konkurować o te same ograniczone ilości. W związku z tym część tego, co jest sprzedawane na podstawie amerykańskiego zezwolenia, będzie wypierać inne strumienie dostaw, zamiast zwiększać ogólną podaż.

– Chodzi wyłącznie o olej napędowy. Deficyt Millera obejmuje również paliwo lotnicze i naftę. Nic w tej umowie nie dotyczy sektora lotniczego.

Stany Zjednoczone nie potrzebują importu tak pilnie, jak reszta świata. Stany Zjednoczone produkują już około 5,2 miliona baryłek destylatów dziennie i eksportują około 1,56 miliona baryłek. Ceny amerykańskie są wysokie, ponieważ są one ustalane na globalnym rynku, na którym występują niedobory, a nie dlatego, że amerykańskim rafineriom brakuje produktów. Kilka rosyjskich dostaw na ten rynek nie zmieni ceny krańcowej, która jest determinowana przez deficyt wynoszący trzy miliony baryłek dziennie.

Harmonogram i logistyka są niejasne. Biały Dom nie ujawnił, kto zapłaci za paliwo ani kiedy ma ono dotrzeć, a tylko dwie pierwsze transze mają przybliżone daty dostawy. Jak to ujął Miller: paliwo pochodzące z innego regionu przyniesie ulgę dopiero po dotarciu do sieci odbiorców.

Co rynek o tym powiedział

Kontrakty terminowe na olej napędowy spadły po ogłoszeniu, co interpretuję jako reakcję na nagłówek, a nie zmianę fundamentalnych warunków rynkowych. Pewien europejski dyplomata powiedział dziennikarzom, że „jest bardzo mało prawdopodobne, aby umowa miała jakikolwiek realny wpływ na ceny”.

Nawet ukraiński komisarz ds. sankcji Władysław Własiuk, który z innych powodów ma interes w sprzeciwieniu się umowie, wskazał na proste obliczenie: Stany Zjednoczone zużywają około 3,5 miliona ton oleju napędowego tygodniowo, więc 300 000 ton to nic nieznacząca ilość.

Prawdziwy zwycięzca: Moskwa

Choć umowa może niewiele pomóc w złagodzeniu niedoboru oleju napędowego, to jednak przyniesie Rosji jeszcze większe korzyści. Ilości, które mogą wydawać się nieznaczne, biorąc pod uwagę deficyt wynoszący trzy miliony baryłek dziennie, wcale nie są nieistotne finansowo, ponieważ olej napędowy stał się jednym z najcenniejszych surowców na świecie.

Amerykańskie kontrakty terminowe na olej napędowy zamknęły się we wrześniu na poziomie około 4,80 USD za galon, czyli około 200 USD za baryłkę. Na podstawie przykładowego przedziału cenowego Millera dla dostaw zastępczych wynoszącego od 150 do 200 USD za baryłkę, wyłaniają się następujące liczby:

TłumPo 150 dolarów za baryłkęPo 200 dolarów za baryłkę
Mocno zaangażowane transze (ok. 13,4 mln baryłek)2,0 miliardy dolarów2,7 miliarda dolarów
Całkowity ogłoszony pakiet (ok. 35,8 mln baryłek)5,4 miliarda dolarów7,2 miliarda dolarów

To moje szacunki. Rzeczywiste ceny zależą od rabatów, kosztów transportu i warunków dostawy. Dochód początkowo trafia do rosyjskich firm, a następnie do państwa w postaci podatków.

Pieniądze te docierają do Moskwy w momencie, gdy ich potrzebuje. Budżet Rosji opierał się na cenie ropy Urals wynoszącej 59 dolarów. Na początku 2026 roku Urals był sprzedawany po około 45–55 dolarów z powodu wysokich rabatów nałożonych przez sankcje. Bloomberg donosił, że wynikający z tego niedobór dochodów z ropy naftowej i gazu zwiększy deficyt budżetowy do prawie 2,2 biliona rubli, czyli około 29 miliardów dolarów.

Według moich obliczeń, sam kompletny pakiet dotyczący silników Diesla pokryłby jedną piątą do jednej czwartej tej luki.

Złagodzenie sankcji jest warte więcej niż ogłoszony tonaż. Ogólne zezwolenie wydane przez Departament Skarbu USA nie ogranicza się do paliwa przeznaczonego dla Stanów Zjednoczonych. Zezwala ono na sprzedaż rosyjskiego oleju napędowego na rynku globalnym, a każdy ładunek przewożony w okresie obowiązywania zezwolenia pozostanie zwolniony z amerykańskich sankcji do kwietnia 2027 roku.

To znaczy:

Korzyści odnosi każda baryłka ropy nadająca się do eksportu, nie tylko ogłoszone transze. Gdy Rosja zniesie własny zakaz eksportu, cały jej olej napędowy będzie mógł być sprzedawany otwarcie przez sześć miesięcy, a nie tylko ilości wymienione we wpisie Trumpa. Gdyby Rosja eksportowała w tym okresie zaledwie 0,5 miliona baryłek dziennie – liczbę tę posługuję się wyłącznie dla celów ilustracyjnych – zarobiłaby około 14 do 18 miliardów dolarów przy tych samych cenach.

– Mniejsze upusty cenowe. Objęta sankcjami rosyjska ropa naftowa była sprzedawana w lutym z dyskontem wynoszącym około 26,50 dolara za baryłkę w porównaniu z Brent. Diesel, który jest legalnie sprzedawany zwykłym nabywcom z konwencjonalnym ubezpieczeniem i transportem, nie musi być tak mocno przeceniany. Każdy dolar obniżony o jeden dolar oznacza dodatkowy dolar dla Moskwy.

Pęknięcie w murze sankcji. To pierwsze pozwolenie na emisję spalin z silników Diesla z okresem ważności przekraczającym standardowe 30 dni od początku wojny. Stało się to zaledwie kilka tygodni po tym, jak Trump podpisał ustawę nakładającą cła sięgające 100% na największych rosyjskich odbiorców ropy i gazu. Moskwa i jej klienci wyciągną oczywisty wniosek: sankcje USA podlegają negocjacjom, a egzekwowanie nowego prawa stoi teraz pod znakiem zapytania.

Moja ocena

Ta umowa dotyczy polityki, a nie dostaw. Daje ona Białemu Domowi publiczną argumentację przed wyborami parlamentarnymi i przynosi Moskwie miliardy dolarów w walutach obcych, a także sześciomiesięczne zawieszenie sankcji, o które Rosja zabiegała od początku wojny. Ale praktycznie nic nie robi, aby rozwiązać globalny niedobór oleju napędowego.

W najlepszym wypadku pozwoli to na zrekompensowanie dwutygodniowego deficytu, który według szacunków Millera będzie się utrzymywał przez lata, dopóki nie zostaną odbudowane zakłady w Zatoce Perskiej.

Niższe ceny na stacjach benzynowych, o ile w ogóle nastąpią, będą wynikiem wymuszonego spadku popytu, redukcji zapasów lub ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, a nie 35 milionów baryłek rosyjskiego oleju napędowego, które stopniowo pojawią się zimą.

Wyższe koszty mają charakter strategiczny. Złagodzenie sankcji w przypadku tak niewielkiej ilości zapewnia Rosji finansowe wsparcie dla budżetu wojennego, pozbawia ją wpływu na Moskwę i napina relacje z Kijowem i Brukselą – co jest korzyścią, która przy luce w dostawach wynoszącej trzy miliony baryłek dziennie jest praktycznie nieistotna.

Źródło: Naparstek na powódź: umowa Trumpa z Rosją dotycząca oleju napędowego… Dlaczego ogłoszone wolumeny ledwie rekompensują globalny niedobór destylatu

Pęknięcie przeradza się w z[a]łamanie: Ukraińska delegacja wściekła po dekrecie Donalda dotyczącym importu rosyjskiego diesla

Pęknięcie przeradza się w złamanie: Ukraińska delegacja wściekła po dekrecie Donalda dotyczącym importu rosyjskiego diesla

…czyli jak Diesel Don rozwiał marzenia naddnieprzańskiego krasnoluda

Symplicjusz simplicius/rift-turns-to-fracture-ukrainian

Katastrofa dotknęła stosunki ukraińsko-amerykańskie w momencie, który miał być punktem zwrotnym w wysiłkach pokojowych na rzecz zakończenia wojny. Właśnie gdy delegacja wysłana przez Zełenskiego wylądowała w Miami na prywatnym spotkaniu z szefami Trumpa, Kushnerem i Witkoffem, sam ojciec chrzestny ogłosił szokujące oświadczenie: zakaz importu rosyjskiego oleju napędowego zostanie zniesiony.

Powodem, dla którego Zełenski zgrzytał złotymi trzonowcami, była odmowa przywódcy Ukrainy, by zastosować się do żądań Donalda, by wstrzymać ataki na rosyjskie złoża naftowe, przynajmniej według Axios:

Axios: Trump zawarł z Rosją umowę na olej napędowy po tym, jak prezydent Zełenski zignorował pół tuzina próśb USA o zaprzestanie ataków na rosyjskie rafinerie ropy naftowej, powiedział amerykański urzędnik.

„Zełenski źle interpretuje sytuację. Kontynuując ataki na rafinerie, podważa dobrą wolę, którą zbudował z Trumpem w ciągu ostatnich sześciu miesięcy” – powiedział urzędnik.


Zełenski zaproponował przerwanie ataków, jeśli Rosja wstrzyma ataki na ukraińskie elektrownie. Trump jednak chciał, aby Ukraina zaprzestała ataków jednostronnie, obwiniając strajki za wysokie ceny gazu w USA i argumentując, że nie są one równoznaczne z rosyjskimi atakami na ukraińską sieć energetyczną.

Uzasadnienie obnaża ohydną grę dwulicowości: niepowodzenia Trumpa w Iranie doprowadziły do ​​problemów gospodarczych w USA, które obecnie zagrażają wyborom uzupełniającym. Aby odkupić jedną głupotę, Trump jest zmuszony spalić mosty w Kijowie – bez żadnej gry słów – po raz kolejny obnażając nieprzewidywalną i nieszczerą amerykańską politykę zagraniczną, na którą żaden kraj na świecie nie może liczyć.

Jak pisze ZH :

To są wybory uzupełniające, głupcze

Po co marnować tyle dobrej woli wobec Kijowa przez dziewięć dni z dieslem? Bo to ceny paliw wpływają na wynik głosowania. Ekonomiści polityczni Goldmana, Alec Phillips i Abhay Duggirala, napisali w swoim najnowszym wydaniu „US Election Monitor”, że „ceny benzyny i demokratyczne głosy w wyborach powszechnych zmieniały się w tym roku równolegle– przewaga Demokratów stopniowo rosła po gwałtownym wzroście cen benzyny na początku wojny z Iranem”.Demokraci prowadzą obecnie w wyborach powszechnych średnio o 8,9 punktu procentowego, a „inflacja i gospodarka zajmują najwyższe pozycje wśród wyborców, a ogólny poziom poparcia dla Trumpa w obu tych kwestiach jest zdecydowanie negatywny”.

Z powrotem w palmowym Miami, rozmowa między borgatami stała się burzliwa, gdy wiadomości „zaskoczyły” poruczników Zełenskiego, którzy mieli mdłości jak po zjedzeniu kiepskiej porcji gabagoolu, czyli ryby gefilte:

Rob Lee@ RALee85RALee85

„Spotkanie zostało jednak przerwane, gdy ukraiński zespół został zaskoczony oświadczeniem Trumpa, że ​​zawarł on umowę z Władimirem Putinem w sprawie uwolnienia oleju napędowego, według trzech osób mających bezpośrednią wiedzę o rozmowach. Podczas spotkania w Miami wysłannicy Trumpa, Steve…

13:42 · 10 paź 2026


Co gorsza, według powyższego raportu Kushner i Witkoff próbowali wymusić na załodze Z groźby zaprzestania wszelkiej wymiany informacji wywiadowczych, co mogłoby sparaliżować możliwości Ukrainy w zakresie ataków na rosyjskie złoża naftowe.

Mark Ames@ MarkAmesExiledMarkAmesExiled

Ukraina opiera się na amerykańskim wywiadzie satelitarnym, aby atakować rosyjskie rafinerie, których USA nie chcą, aby Ukraina atakowała. Witkoff grozi odcięciem pomocy USA, jeśli Ukraina nie zaprzestanie ataków na rafinerie. Ukraina mówi „Zmuś mnie”, wychodzi ze spotkania i atakuje kolejną rafinerię w Rosji – z pomocą Trumpa.

Spotkanie zostało jednak przerwane, gdy zespół ukraiński został zaskoczony ogłoszeniem Trumpa, że ​​zawarł on umowę z Władimirem Putinem w sprawie uwolnienia oleju napędowego, według trzech osób mających bezpośrednią wiedzę o rozmowach. Podczas spotkania w Miami wysłannicy Trumpa, Steve

—————————————-

Dla tych, którzy się zastanawiają dlaczego: nie chodzi o to, że ukraińskie drony potrzebują współrzędnych GPS rosyjskich rafinerii – to jest prostsze. Chodzi o to, że potrzebują śledzenia w czasie rzeczywistym aktywnych rosyjskich radarów satelitarnych, aby wyznaczyć idealną trasę lotu, która ominie zasięg radarów.

Po zachwycie nad rozmiarami mosiężnych bilardów zespołu Kushnera, Ukraińcy podobno uciekli, a ich związek legł w gruzach:

Urzędnik dodał, że drużyna ukraińska skróciła swoją podróż zamiast odbyć drugą rundę rozmów w sobotę.

Zełenski natychmiast przeszedł do ofensywy, po raz pierwszy otwarcie krytykując Trumpa za jego „słabość” wobec Rosji:

Wołodymyr Zełenski / Володимир Зеленський@ ZelenskyyUaZelenskyyUa

Znaczenie zezwolenia Rosji na sprzedaż produktów naftowych było najwyraźniej słyszalne w Kijowie, kiedy po wielokrotnych atakach na obiekty energetyczne odrzutowymi „szahidami”, Rosja przeprowadziła również atak rakietowy. Niektóre pociski zostały przechwycone. To kolejny raz…

============================

Jak podają źródła, serwisy śledzące już śledzą pierwsze rosyjskie transporty oleju napędowego z „floty cieni” do Ameryki kontynentalnej:

Biorąc pod uwagę, że statek przepłynął już cały Ocean Atlantycki, jasne jest – jeśli powyższe informacje są prawdziwe – że umowa była przygotowywana od jakiegoś czasu. Niektórzy twierdzą jednak, że w tym tankowcu nie ma oleju napędowego, a raczej nawóz, na który już udzielono zgody.

Podobnie jak Trumpa, Putina również można oskarżyć o niezręczne wycofywanie się, ale przypuszczam, że wszystko to ma swoje uzasadnienie, skoro chodzi o wciśnięcie Ukrainy w rozwijające się stosunki amerykańsko-rosyjskie.

Ostatecznie jednak nowa umowa wydaje się być raczej chwytem medialnym i publiczną krytyką Zełenskiego w imieniu Trumpa niż czymkolwiek innym. Całkowita ilość importowanego oleju napędowego stanowi niewielki ułamek zapotrzebowania USA i, przynajmniej według ekspertów, nie wpłynie znacząco na ceny na stacjach benzynowych.

Najprawdopodobniej umowa jest po prostu kolejnym impulsywnym odruchem Trumpa, wynikającym bardziej z jego ego niż z narastającej frustracji z powodu własnych porażek w wojnie z Iranem i nieposłuszeństwa ze strony nikczemnego podwładnego Zełenskiego.

Teraz Trump naprawdę nadepnął Zełenskiemu na odcisk, otwarcie wzywając Ukrainę do wyboru nowego prezydenta, co najwyraźniej oznacza ostateczne zerwanie dotychczasowych relacji z szefową Bankową:

Obwinianie Zełenskiego za trudności, jakich doświadczają obecnie amerykańscy „rolnicy i hodowcy”, to nowy poziom ułomności kulawego Dona — wszystko, byle tylko odwrócić uwagę od irańskiego bagna.

Co ciekawsze, w powyższym klipie Trump najwyraźniej stawia szefowi z Kijowa ultimatum: „Lepiej, żeby przestał”. Nieustępliwy Zełenski już zadeklarował zamiar kontynuowania ataków na rosyjskie rafinerie, więc możemy spodziewać się jedynie kulminacyjnego starcia między dwoma byłymi „partnerami” w niedalekiej przyszłości.

https://www.ukrinform.net/rubric-polytics/4173068-estonia-seeking-eu-debate-on-more-aid-to-ukraine-to-destroy-russian-oil-refineries-pm.html

W tym miejscu Zełenski błaga USA, aby zamknęły rosyjską gospodarkę i pozwoliły Ukrainie korzystać z technologii Starlink głęboko na terytorium Rosji, aby mogła kontrolować rosyjskie niebo, tak jak „Izrael robił to nad Iranem”:

Zamiast rozszerzenia działalności o Starlink, może zostać całkowicie odcięty od wymiany informacji wywiadowczych ze Stanami Zjednoczonymi, jeśli nowicjusz Bankova nadal będzie przyćmiewał swojego byłego szefa.

Teraz cała uwaga skupia się na tym, jak długo bezbronna Ukraina, mająca coraz mniej opcji i coraz węższe grono przyjaciół, będzie w stanie przeciwstawić się zimowej kampanii ataków na infrastrukturę ze strony Rosji.

Od zeszłego tygodnia sytuacja w Kijowie zaczęła wyglądać coraz gorzej, z codziennymi przerwami w dostawie prądu i usług, a prognozy wskazują na jeszcze gorsze warunki. Różni ukraińscy eksperci oceniają sytuację:

Dyrektor Centrum Badań Energetycznych Ukrainy przedstawia prawdopodobny plan Rosji na zimę:

Rosja skoncentruje swoje zimowe strajki na stacjach wysokiego napięcia i węzłach dystrybucyjnych, aby odciąć dopływ prądu do Kijowa, oświadczył Aleksandr Charczenko, dyrektor Centrum Badań Energetycznych.

Według niego Kijów i Odessa są szczególnie narażone ze względu na zależność od zewnętrznych dostawców energii elektrycznej. W szczytowym okresie Kijów zużywa do 15% całkowitej energii elektrycznej w kraju.

Kliczko i inne kluczowe postacie wzywają ludzi, aby zaczęli opuszczać stolicę, ponieważ służba cywilna się załamuje:

Mieszkańcy Kijowa i innych miast powinni przygotować się na najgorszy scenariusz i rozważyć wyprowadzkę z miasta, wynajęcie mieszkania na przedmieściach lub zamieszkanie z rodzicami ze względu na potencjalne problemy z podstawowymi mediami – powiedział wolontariusz Taras Chmut.

Oficjalny urząd energetyczny Ukrenergo ogłasza zniszczenie obiektów:

https://www.pravda.com.ua/eng/news/2026/10/10/8057341/

Największy zakład metalurgiczny na Ukrainie został zamknięty po atakach:

Największy zakład metalurgiczny Ukrainy, „ArcelorMittal”, ogłasza całkowite wstrzymanie produkcji i konserwacji swoich obiektów po czterech atakach.

▪️Powodem wstrzymania są cztery ataki rakietowe, w wyniku których zginęło 6 pracowników, ponad 18 zostało rannych, a główna produkcja metalurgiczna została wstrzymana.
▪️Proces całkowitego wstrzymania produkcji potrwa około 2 miesięcy. Firma planuje wznowić działalność po zakończeniu wojny.
➖„Według naszej obecnej oceny, bezpieczna praca jest niemożliwa, dopóki trwa wojna” – powiedział Mauro Longobardo, dyrektor generalny firmy.

W obliczu tych wszystkich wydarzeń, po ponurych wydarzeniach tego dnia, Zełenski znalazł pocieszenie w ramionach swoich europejskich wybawców, a następnie natychmiast wycofał się na rozmowy z czołowymi przywódcami i współpracownikami, którzy oferowali mu pocieszenie w formie kolejnych pustych słów.

Jedno staje się coraz bardziej oczywiste: wojna irańska w pełni wpisała się w globalny polikryzys, stając się własnym, powiązanym teatrem działań narastającej „wojny światowej” Wschodu z Zachodem. Działania Iranu mające na celu przeciąganie kryzysu w cieśninie Ormuz będą teraz coraz bardziej wpływać na rozwiązanie wszystkich innych teatrów działań, w miarę jak gospodarka światowa będzie pod coraz większym obciążeniem, co ostatecznie da Iranowi większą siłę nacisku niż kiedykolwiek wcześniej. Widzimy to już teraz, nawet w chwili pisania tego tekstu, gdy ataki Huti uderzają w Arabię ​​Saudyjską, a Iran rozszerza swoją strefę blokady, aby rozpocząć ataki na statki znajdujące się znacznie dalej od Cieśniny Ormuz.

W miarę zbliżania się wyborów uzupełniających, Trump będzie miał coraz mniej cierpliwości na wszelkie drażliwe kwestie, jednocześnie postrzegając rozwiązanie konfliktu na Ukrainie jako potencjalna nadzieja zmiłowania, który mógłby rozruszać jego polityczne żagle w przededniu wyborów.

Możemy się zatem spodziewać, że Trump będzie jeszcze bardziej zaciekle naciskał na Zełenskiego, by skłonić go do uległości wobec Rosji. Jednocześnie jest jasne, że Zełenski pozostanie niepokorny i schroni się w ramionach chętnej Europy, przyczyniając się tym samym do pogłębienia rozdźwięku między słabnącymi partiami politycznymi elit Starej Europy a USA.

Tak czy inaczej, dla Rosji jest to błogosławieństwo, a Ukrainę czeka najsmutniejsza zima, jaką kiedykolwiek tam widziano.

A jeśli polem bitwy Iranu jest też rynek amerykańskich obligacji skarbowych?

A co jeśli prawdziwym polem bitwy Iranu jest rynek amerykańskich obligacji skarbowych?

A co jeśli prawdziwym polem bitwy Iranu jest rynek amerykańskich obligacji skarbowych?

Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych przekroczyła 5% po raz pierwszy od 2007 roku. To gwałtowny wzrost, który nadwyręża finanse Wujka Sama, a Teheran ma w tym swój udział

Auguste Maxime 8 paź 2026 forumgeopolitica/what-if-irans-real-battlefield-is-the-us-treasury-market

Stopy procentowe rosną w Stanach Zjednoczonych, a także w Europie i Japonii. Tendencja ta wywiera presję na finanse publiczne „Kolektywnego Zachodu”. Po ponad 40 latach ogromnej akumulacji długu, rządy tych krajów muszą przeznaczać coraz większą część swoich wydatków na obsługę długu, w miarę jak rentowność obligacji rośnie. Od 2024 roku Waszyngton wydaje więcej na spłatę odsetek niż na obronę.

Najważniejsza stawka na świecie

Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych jest uważana za jedną z najważniejszych stóp procentowych w globalnym systemie finansowym. W połowie września przekroczyła ona brzemienny w skutki próg 5%, osiągając najwyższy poziom od 2007 roku. Stopa ta wpływa na koszt kredytów hipotecznych dla gospodarstw domowych, a także na zadłużenie przedsiębiorstw. Wpływa również na wartość wszystkich klas aktywów: nieruchomości, akcji, obligacji, walut itp.

Posługując się metaforą Warrena Buffetta, koszt pieniądza jest dla wycen tym, czym grawitacja dla jabłka. Gdy stopy procentowe są bliskie zeru, wyceny mogą rosnąć niemal w nieskończoność. Ale gdy rosną, wywierają ogromną siłę grawitacji na różne klasy aktywów.

Zbyt dużo długu, za mało kupujących

Rentowność obligacji zmienia się odwrotnie proporcjonalnie do jej ceny. Gdy liczba sprzedających przewyższa liczbę kupujących, cena spada, a rentowność rośnie. Właśnie to obserwujemy obecnie na największym rynku obligacji na świecie.

Po stronie podaży rząd USA, stale zwiększając deficyt budżetowy, emituje coraz więcej obligacji, aby się sfinansować. Do tego dochodzi konkurencja ze strony firm hiper-skalowych, które pozyskują kolosalne kwoty na inwestycje w sztuczną inteligencję. Po stronie popytu wiele krajów, takich jak Chiny i Japonia, dąży do zmniejszenia swojego zaangażowania w dług USA.

Jednak przyczyną strukturalną tego wzrostu jest inflacja.

Wojny, zakłócenia w łańcuchach dostaw, reindustrializacja, militaryzacja i kryzys energetyczny: wszystko wskazuje na to, że wzrost cen będzie trwał nadal.

Jednak inflacja jest najgorszym wrogiem wierzycieli. Niszczy ich siłę nabywczą, ponieważ kupony i kapitał są wypłacane w zdeprecjonowanych dolarach. Kiedy posiadacze obligacji wątpią w zdolność rządu do kontrolowania inflacji, zaczynają masowo sprzedawać swoje obligacje. Wall Street nazywa tych sprzedawców „strażnikami obligacji”, egzekutorami rynku obligacji. Ta dynamika nie umknęła uwadze irańskiego rządu.

Od czasu rozpoczęcia 28 lutego izraelsko-amerykańskiego ataku na Iran rentowność 10-letnich obligacji amerykańskich wzrosła z 4% do 5,28%.

Paradoks polega na tym, że Irańczycy nie posiadają amerykańskich obligacji skarbowych. W związku z tym nie mogą ich sprzedać. Jednak zakłócając ruch w Cieśninie Ormuz – przez którą przepływa około 20% światowego zużycia ropy naftowej i handlu skroplonym gazem ziemnym – Teheran winduje ceny energii, napędza inflację i winduje rentowność amerykańskich obligacji skarbowych.

Blokada negatywnie wpływa również na popyt na amerykańskie obligacje. Kraje Zatoki Perskiej tradycyjnie reinwestowały swoje dochody z ropy naftowej w amerykański system finansowy, szczególnie w amerykański dług państwowy. Nie mogąc eksportować tak dużo jak wcześniej, zarabiają mniej dolarów, a nawet muszą sprzedawać część swoich rezerw.

Iran osłabia finanse USA na dwóch frontach: napędzając inflację dzięki kontroli nad częścią światowych dostaw ropy naftowej oraz ograniczając źródło nabywców obligacji skarbowych.

Zasada Taylora w stylu teherańskim

W połowie września Rezerwa Federalna (Fed) podniosła swoją referencyjną stopę procentową o 0,25% w celu zwalczania inflacji – była to pierwsza taka podwyżka od 2023 roku. Tego samego dnia Mohammad Bagher Ghalibaf, przewodniczący irańskiego parlamentu, opublikował tajemniczą wiadomość na X.

Ale dlaczego były generał brygady Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, weteran wojny iracko-irańskiej, zaczął mówić o rządach Taylora?

W 1993 roku amerykański ekonomista John Taylor opracował teorię dotyczącą tego, jak bank centralny powinien ustalać stopę procentową na podstawie wzrostu gospodarczego i inflacji. Mówiąc prościej, gdy inflacja przekracza cel lub gospodarka rośnie zbyt szybko, bank centralny musi podnieść stopy procentowe, aby zwiększyć koszt kredytu i ograniczyć popyt. I odwrotnie, musi obniżyć stopy procentowe, aby stymulować popyt.

Ghalibaf ironicznie pozwala sobie na „uzupełnienie równania” poprzez dodanie dwóch członów: SOH dla Cieśniny Ormuz i BEM dla Cieśniny Bab el-Mandab, położonej u wejścia do Morza Czerwonego i w zasięgu ognia Huti, sojuszników Teheranu.

Jeśli zamknięcie tych dwóch cieśnin przyczyni się do inflacji w Stanach Zjednoczonych, reguła Taylora nakazuje Rezerwie Federalnej podniesienie stóp procentowych. Decydującym czynnikiem w amerykańskiej polityce pieniężnej nie jest już Waszyngton, ale kontrola nad dwoma przejściami morskimi, które Iran i jego sojusznicy z Huti mogą zamknąć. Ghalibaf wskazuje zatem, że bank centralny może wpływać na popyt, ale nie ma kontroli nad podażą.

Następnie dobitnie podsumowuje: „Zobaczmy, czy podwyżka mogłaby otworzyć SOH lub wyprodukować jedną baryłkę”. „Nie da się obniżyć stóp o 25 pb do wąskiego gardła” – kontynuuje, dodając, że premia za ryzyko (dodatkowa stopa zwrotu, której żądają rynki, aby zabezpieczyć się przed zakłóceniami) to „premia za ryzyko SOH, a my ją ustalamy”.

Pułapka Fed

Ciągłe deficyty budżetowe pogrążyły Stany Zjednoczone pod rekordowym długiem w wysokości 40 000 miliardów dolarów. Rezerwa Federalna, której misją jest zapewnienie stabilności cen, znalazła się w coraz bardziej nie do utrzymania sytuacji.

W obliczu rosnącej inflacji, spowodowanej częściowo wojną na Bliskim Wschodzie, oczekuje się podwyżki stóp procentowych. Jeśli inflacja się utrzyma, a Fed utrzyma obecny kurs, jeszcze bardziej zwiększy to obciążenie długiem i ostatecznie doprowadzi do gwałtownego spadku wartości wszystkich klas aktywów. Aby uniknąć krachu, Fed nie będzie miał innego wyjścia, jak obniżyć stopy procentowe i wstrzyknąć ogromne ilości płynności, aby ratować rynki – kosztem swojej waluty. W obu przypadkach rachunek będzie musiał zapłacić Waszyngton.

Wywołując szok energetyczny, Teheran napędza inflację i uderza w samo sedno amerykańskiej potęgi: hegemonię dolara. Czyż to nie Lenin podobno powiedział, że najlepszym sposobem na zniszczenie systemu kapitalistycznego jest deprawacja waluty?

Wprowadzają nadzór oparty na sztucznej inteligencji, aby „zderadykalizować” klasy w Strefie Gazy

Caitlin Johnstone

Wprowadzają nadzór oparty na sztucznej inteligencji, aby „zderadykalizować” klasy w Strefie Gazy

Niesamowite, jak szybko sztuczna inteligencja wszystko pogarsza.

Caitlin Johnstone 10 października 2026 r.

Amerykańska organizacja non-profit planuje wykorzystać sztuczną inteligencję do monitorowania uczniów w klasach w dotkniętej ludobójstwem Strefie Gazy, aby wykrywać „nienawistne” wypowiedzi na temat Izraela.

Associated Press podaje :

Amerykańska organizacja charytatywna działająca w Strefie Gazy obawia się, że nauczyciele w jej szkołach mogą odejść od programu nauczania, który jej zdaniem promuje pokój i tolerancję. Dlatego planuje nagrywać rozmowy w klasach i używać sztucznej inteligencji do oznaczania wypowiedzi uznanych za „nienawistne” lub „podżegające”.

Plany przedstawione przez założyciela Gaza Children Village podczas webinarium w zeszłym miesiącu wywołały obawy dotyczące kwestii etycznych, bezpieczeństwa i prywatności wśród niektórych grup palestyńskich i organizacji pozarządowych, a także co najmniej jednego z partnerów organizacji charytatywnej.

„Nic nie wskazuje na to, że organizacja charytatywna zamierza udostępniać nagrania ze swoich sal lekcyjnych komukolwiek innemu, ale obawy dotyczące potencjalnego nadużycia technologii inwigilacji w Strefie Gazy nasilają się po trzech latach wojny. Izraelskie wojsko wykorzystuje sztuczną inteligencję do przeszukiwania przechwyconej komunikacji i wyszukiwania podejrzanych wypowiedzi, w tym do identyfikacji celów ataków”.

Agencja AP donosi, że założyciel Gaza Children Village, dr David Hasan, dąży do „deradykalizacji” Gazy i usunął ze swojego programu nauczania wszelkie treści, które „zachęcały do ​​antyizraelskich lub antysemickich przekonań”. Tymczasem na deradykalizację izraelskich Żydów nie wydaje się ani jednego zasobu, ponieważ w sondażach konsekwentnie deklarują, że w przeważającej mierze popierają ludobójstwo i czystki etniczne narodu palestyńskiego.

AP nie wspomina w swoim artykule, że znaczna część funduszy organizacji charytatywnej pochodzi od darczyńców izraelskich, o czym dowiadujemy się z artykułu pochwalnego opublikowanego w maju tego roku przez Jewish News zatytułowanego „ Założyciel szkoły w Gazie, wspierany przez darczyńców izraelskich, twierdzi, że dzieci uczą się, że „razem jest lepiej ”. Hasan powiedział Jewish News, że był bardzo transparentny w sprawie izraelskich funduszy napływających do jego tak zwanych „Akademii Nadziei”, ponieważ późniejsze ujawnienie tej informacji wywołałoby skandal wśród Palestyńczyków.

Jak donoszą źródła, operacja Hasana będzie polegać na wykorzystaniu gier wideo do indoktrynacji młodych ocalałych z Holokaustu w Strefie Gazy, w celu wzbudzenia współczucia dla Izraelczyków i przekazania im wiedzy o złym traktowaniu Żydów przez Adolfa Hitlera. Nie jest jednak jasne, w jaki sposób nauczanie Palestyńczyków, że ludobójstwo jest złem, wpłynie na poprawę ich postrzegania Izraela.

Tak więc w ruinach Gazy amerykańska organizacja charytatywna finansowana przez Izraelczyków będzie uczyć dzieci w szkołach, aby nie żywiły negatywnych przekonań wobec wspieranego przez USA państwa etnicznego, które zniszczyło ich dzielnice, zabiło ich rodziny i oblegało całą ich populację. Będzie też egzekwować te standardy, wykorzystując technologię sztucznej inteligencji, która będzie nadzorowana przez Boga. Dane te zostaną udostępnione nie wiadomo komu. 

Przyjrzyjcie się uważnie, panie i panowie, bo to właśnie zaplanowali dla nas wszystkich. Nie dajcie się zwieść, że sztuczna inteligencja jest agresywnie rozwijana, bo oligarchowie i zarządcy imperiów chcą nam tylko sprzedać pomocne chatboty. Technologie te rozwijają się tak szybko, jak to możliwe, ponieważ chcą masowego nadzoru i autonomicznych systemów uzbrojenia, aby stłumić rewolucje i nastroje rewolucyjne i na zawsze utrzymać nas w pułapce tej kapitalistycznej dystopii.

To niesamowite, jak szybko sztuczna inteligencja wszystko pogarsza. Atakuje środowisko, niszczy sztukę, zamienia każdego w bezmyślnego idiotę, doprowadza ludzi do szaleństwa i myśli samobójczych, zalewa ekosystem informacyjny fałszywymi filmami i dezinformacją, a jednocześnie szybko umożliwia małej grupie wpływowych osób kontrolowanie i monitorowanie każdego aspektu naszego życia za pomocą zaawansowanej technologii.

Mówi się nam, że musimy ponieść ofiary, aby uchronić gatunek ludzki przed wypaczeniem, aby zapewnić szybki rozwój sztucznej inteligencji, jak ogłosił dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman. 

„Uważamy, że świat powinien zaakceptować pewne złe rzeczy, które się dzieją, aby przynieść korzyści tej technologii” – powiedział Altman w niedawnym wywiadzie dla Politico, argumentując, że zbyt wiele zabezpieczeń i regulacji spowolni rozwój tych nowych technologii.

Już jest źle, a oni próbują sprawić, żeby było jeszcze gorzej. 

Musimy znaleźć sposób, żeby powstrzymać tych świrów.

Gotówka pod ostrzałem: Jak UE spycha gotówkę na margines

Gotówka pod ostrzałem: Jak UE stopniowo spycha gotówkę na margines

10 października 2026 r. przez dr. Petera F. Mayera tkp/bargeld-unter-beschuss-wie-die-eu-das-bargeld-schritt-fuer-schritt-an-den-rand-draengt


Nie wiąże się z zakazem. Wiąże się z wyjątkami, opłatami, zamkniętymi bankomatami i twierdzeniem, że wszystko jest „tylko dodatkiem”. Zniesienie gotówki nie jest jednorazową decyzją, lecz stopniowym procesem.

Latem 2026 roku unijny tzw. Pakiet Jednolitej Waluty jest w trakcie negocjacji trójstronnych, w ramach których Komisja, Parlament i Rada dyskutują o statusie prawnego środka płatniczego euro, a jednocześnie o cyfrowym euro. Petycja społeczeństwa obywatelskiego na stronie  bargeldverbot.info skrupulatnie dokumentuje to, co dzieje się w praktyce od lat – i pokazuje, że oficjalne zapewnienia („gotówka pozostanie”) i rzeczywistość („gotówka stanie się niewygodna, droga i stopniowo niemożliwa”) to dwa różne światy. Przyjrzyjmy się faktom.

Życie codzienne już dawno wyszło poza politykę.

Lista firm, które nie akceptują już płatności gotówkowych, stale rośnie. Sprzedawca Apple, Gravis, odmówił płatności gotówkowych we wszystkich swoich około 40 sklepach od stycznia 2023 roku ( raport Spiegla ). Piekarnie bezgotówkowe działają w Stuttgarcie, Bonn (Max Kugel i Voigt), Hanowerze, Berlinie, Neu-Ulm, Norymberdze, Düsseldorfie i Grazu – poszczególne adresy podano w petycji . Coraz częściej odrzuca się również płatności gotówką w restauracjach i na basenach (na przykład w Meßkirch i Zella-Mehlis).

Szczególnie źle: dzieci są pozostawiane w tyle. Płatności gotówkowe zostały zniesione lub przetestowane w autobusach i pociągach w kilku miastach – Hamburgu, Wiesbaden, Chemnitz, Berlinie, Heidelbergu, Rostocku i Dreźnie. MDR poinformowało o dziecku, któremu odmówiono wejścia na pokład z powodu braku karty debetowej. Dopiero w 2021 roku niemiecki Bundestag zezwolił przewoźnikom publicznym na odmowę płatności gotówką w autobusie i na przystankach (§ 7 BefBedV ).

Spojrzenie zza granicy: W Holandii, według Holenderskiego Banku Narodowego ( DNB ), 21% aptek i 38% kin już odmawia przyjmowania płatności gotówkowych. Prezes austriackiego Banku Narodowego, Robert Holzmann, skomentował to w wywiadzie dla Kronen Zeitung ( ÖNB PDF ) w 2023 roku: „Mogę tylko powiedzieć: «Zatrzymajcie to, zanim się zacznie»”.

Infrastruktura jest demontowana

W latach 2019–2022 w Niemczech zniknął co dziesiąty bankomat ( dane EBC ). Liczba oddziałów banków spadła z 30 126 (2017) do 19 501 (2023) i dalej do 17 870 (2024) – jak wynika z komunikatów prasowych Bundesbanku .

Konsekwencje uderzą szczególnie mocno w obszary wiejskie. Ulrich Binnebößel z Niemieckiej Federacji Handlu Detalicznego (HDE) ostrzega, że ​​detaliści będą musieli pogodzić się z dłuższymi podróżami do najbliższego oddziału banku lub skorzystać z usługi transportu gotówki ( komunikat prasowy HDE ). Prezes Niemieckiej Federacji Handlu Detalicznego, Stefan Genth, podsumował to w październiku 2024 roku: „Jeśli coraz więcej oddziałów bankowych będzie zamykanych, cykl gotówkowy będzie zagrożony załamaniem” ( HDE ).

Oto spirala spadkowa: mniej bankomatów → wyższe koszty dla sprzedawców detalicznych → mniejsza akceptacja gotówki → jeszcze mniejszy popyt → dalsze zamykanie bankomatów. Profesor Malte Krüger wyjaśnił ten mechanizm Komisji ds. Oceny Technologii niemieckiego Bundestagu ( wideo ).

Państwo samo w sobie daje zły przykład.

Badanie Bundesbanku z lata 2025 roku ( Raport Miesięczny Grudzień 2025 ) dotyczyło akceptacji gotówki w urzędach: klienci próbowali płacić gotówką za codzienne usługi, takie jak wyrobienie dowodu osobistego czy rejestracja pojazdu. W ośmiu na 30 przypadków nie było to możliwe. Bezgotówkowe punkty obsługi obywateli istnieją w takich miastach jak Mühlheim, Drezno, Düsseldorf i Emmerich.

Według artykułu w „Berliner Zeitung”, niemiecki rząd sprzeciwia się nawet nałożeniu na instytucje publiczne obowiązku ponownego przyjmowania gotówki. Państwo, które powinno chronić gotówkę, samo odmawia jej przyjęcia – to fatalny sygnał.

Pakiet UE i wyjątki

Pierwotny wniosek Komisji z 28 czerwca 2023 r. traktował gotówkę i cyfrowe euro odmiennie:

  • Rozporządzenie w sprawie euro cyfrowego – COM (2023) 369 final ( EUR-Lex ): szeroki obowiązek akceptacji, wyjątki jedynie dla mikroprzedsiębiorstw (art. 9), sankcje za naruszenia (art. 6), brak powoływania się na swobodę umów (art. 10).
  • Regulacja gotówki – COM (2023) 364 final ( EUR-Lex ): monitorowanie jedynie stopnia braku akceptacji (art. 7), handlowcy mogą nadal odmawiać przyjmowania gotówki za pomocą znaku „Zakaz przyjmowania gotówki”.

Petycja analizowała , że ​​gotówka jest w gorszej sytuacji niż e-euro w ośmiu punktach projektu rozporządzenia ( analiza ). Ekonomista, profesor Christian Rieck, podsumował to następująco: „Uprzywilejowany prawny środek płatniczy wypiera inny dzięki bodźcom ekonomicznym, a nie decyzji demokratycznej” ( LinkedIn ).

W swojej opinii CON/2023/31 ( PDF ) z października 2023 r. sam EBC zaapelował o wprowadzenie zakazu stosowania praktyk „bezgotówkowych” przez organy publiczne oraz wprowadzenie kar zamiast samego monitoringu. Co ciekawe, bank centralny wydaje się być bardziej zaawansowany niż Komisja w kwestii ochrony gotówki.

Poczyniono postępy w negocjacjach trójstronnych w 2026 roku. Komisja Gospodarcza i Monetarna Parlamentu Europejskiego przyjęła swoje sprawozdanie 23 czerwca 2026 roku stosunkiem głosów 46 do 4 ( komunikat prasowy PE ): Gotówka i cyfrowe euro będą prawnym środkiem płatniczym, a znaki „zakaz gotówki” i standardowe warunki handlowe będą ograniczone. Rada przyjęła swoje stanowisko 17 grudnia 2025 roku ( pociąg legislacyjny ).

Jednak wyjątki pozostają kluczową dźwignią: bezobsługowe punkty sprzedaży – parkomaty, autobusy, pociągi, toalety, baseny, sklepy samoobsługowe – mogą odmawiać przyjmowania gotówki, jeśli akceptowane są płatności cyfrowe. Ci, którzy chcą tam płacić gotówką, nie mają szans. To jeszcze bardziej ogranicza podaż pieniądza.

Cyfrowe euro: ekwiwalent gotówki z wbudowanymi limitami

Cyfrowe euro oficjalnie ma „uzupełnić” gotówkę. Szczegóły jednak wskazują na coś innego:

  • Limity posiadania : Istnieje limit na liczbę cyfrowych euro, które może posiadać dana osoba. Mechanizm kaskadowy ma automatycznie przelewać nadwyżki na powiązane konto bankowe. Nikt nigdy nie zaprogramował banknotu 50 euro tak, aby wracał do banku, ponieważ właściciel ma ich zbyt wiele.
  • Brak zainteresowania – ale identyfikacja użytkownika w przypadku płatności online ma na celu zwalczanie prania pieniędzy. Tylko płatności offline o niskiej wartości mają zapewniać prywatność porównywalną z gotówką.
  • Obowiązkowa akceptacja przez większość sprzedawców detalicznych, obowiązkowa dystrybucja przez banki.

Profesor Franz-Christoph Zeitler , były wiceprezes Bundesbanku, ostrzegł w „ Börsen-Zeitung” , że istotne wyjątki mogą oznaczać punkt krytyczny, w którym gotówka zniknie. Petycja szczegółowo opisuje różnice między rozporządzeniem w sprawie cyfrowego euro a rozporządzeniem w sprawie gotówki ( dokument ).

Inne kraje wyznaczają trendy – w obu kierunkach.

Istnieją inne sposoby. Kilka stanów USA wymaga od firm przyjmowania płatności gotówką, w tym Kolorado, Connecticut, Montana i Oregon. Hiszpania nakazuje to prawnie. Norwegia i Belgia wprowadziły obowiązkową akceptację płatności gotówką w 2024 roku, a Węgry w 2025 roku. Illinois uchwaliło ustawę zobowiązującą do tego w kwietniu 2026 roku, a w stanie Nowy Jork weszła ona w życie w marcu 2026 roku.

To pokazuje, że ochrona gotówki nie jest kwestią „zacofania” kontra „nowoczesność”. To kwestia woli politycznej.

Ludność chce gotówki

W badaniu zleconym przez Bundesbank 93 procent respondentów stwierdziło, „że nadal chcą sami decydować, czy płacić gotówką, czy bezgotówkowo” ( Bundesbank ).

Federacja Niemieckich Organizacji Konsumenckich (vzbv) również apeluje o powszechną akceptację gotówki ( vzbv ) i krytykuje unijne rozporządzenie w sprawie gotówki. Europejska organizacja ochrony konsumentów BEUC domaga się równego traktowania cyfrowego euro i gotówki ( lista kontrolna BEUC ).

Postulaty zawarte w petycji są szczegółowe:

  • Nieograniczona akceptacja w urzędach z kontaktem osobistym
  • Płatność gotówką w bankomatach za podstawowe usługi (transport publiczny, parking, usługi podstawowe)
  • Obowiązkowa bliskość bankomatów (cel: 90 procent populacji w niewielkiej odległości)
  • Bez opłat i równe traktowanie z cyfrowym euro

Bez tych punktów ochrona prawna pozostaje jedynie na papierze.

Wniosek: Walka o pieniądze jest walką o wolność.

Zniesienie gotówki nie nastąpi w formie zakazu, ale jako proces stopniowy: wyjątki, opłaty, zamknięte bankomaty, niewygodne alternatywy. Każdy, kto stoi dziś na basenie, w autobusie czy w urzędzie i nie może płacić gotówką, doświadcza przyszłości, którą UE obecnie negocjuje.

Pakiet jednowalutowy to ostatni ważny krok. Trwają negocjacje trójstronne. Petycja na stronie bargeldverbot.info zbiera podpisy i dostarcza faktów, których brakuje w oficjalnych oświadczeniach. Każdy, kto chce zachować swobodę wyboru przy płaceniu, musi działać już teraz – ponieważ w przeszłości hasło „gotówka pozostanie” często okazywało się jedynie pustym frazesem, podczas gdy infrastruktura, na której się opierało, zniknęła.

Gotówka nie umrze z powodu prawa. Może umrzeć z powodu tysiąca wyjątków.

Umowa dotycząca diesla zakończona, Zełenski jest wściekły, giełda w Moskwie gwałtownie wzrosła

Umowa dotycząca diesla zakończona,

Zełenski jest wściekły,

giełda w Moskwie gwałtownie wzrosła:

Wyniki rozmowy między Putinem

a Trumpem 9 października

Posted by Marucha w dniu 2026-10-10 maruchaumowa-dotyczaca-diesla-zakonczona-zelenski-jest-wsciekly-gielda-w-moskwie-gwaltownie-wzrosla-wyniki-rozmowy-miedzy-putinem-a-trumpem-9-pazdziernika

Putin i Trump zawarli umowę na temat diesla i rozmawiali o Ukrainie

Władimir Putin i Donald Trump odbyli rozmowę telefoniczną. Podczas rozmowy miało miejsce jednocześnie kilka ważnych wydarzeń politycznych. Umowa na diesla została zawarta, Putin powiedział, że rozmowy pokojowe zostały przynajmniej poważnie odroczone, Trump obiecał znieść sankcje.

I zaraz po rozmowie Zełenski, który najwyraźniej nie wiedział nic o planach Rosji i Stanów Zjednoczonych, niemal wybuchnął płaczem przed dziennikarzami: „to nie jest sprawiedliwe” – krzyknął kijowski przywódca.

Co wydarzyło się podczas rozmowy telefonicznej między przywódcami Rosji a Stanami Zjednoczonymi 9 października 2026 roku? Rozgryźmy to po kolei.

Najpierw główne wiadomości i wypowiedzi po rozmowie między dwoma liderami:

Rozpad rozmów pokojowych

Po pierwsze, prezydent Rosji powiedział swojemu amerykańskiemu odpowiednikowi, że Kijów zakłócił rozmowy pokojowe.

Asystent rosyjskiego przywódcy Jurij Uszakow wyjaśnił, że istnieje porozumienie między Moskwą a Waszyngtonem: po wyborach do Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej będą kontynuowane negocjacje trójstronne (Rosja, Stany Zjednoczone, Ukraina). Jednak Kijów próbował zakłócić wybory, przeprowadził najmasowniejszy atak na Moskwę – 1600 dronów.

– Reżim kijowski w rzeczywistości zakłócił możliwość natychmiastowego wznowienia procesu negocjacyjnego. A teraz, jak powiedział prezydent, pomyślimy, kiedy te negocjacje mogą zostać wznowione – przekazał Uszakow istotę części rozmowy.

Umowa diesla między Rosją a Stanami Zjednoczonymi

Po drugie, zawarto „umowę diesla” między Rosją a Stanami Zjednoczonymi, a Skarb USA już zniósł część sankcji na rosyjskie produkty naftowe.

Trump już opublikował szczegóły w mediach społecznościowych – prezydenci dosłownie ustalili harmonogram. W październiku Rosja dostarczy ponad 300 tysięcy ton oleju napędowego na rynki amerykańskie i światowe. W listopadzie – kolejne 500 tysięcy ton. Ponadto, gdy rafineria wyjdzie z napraw, kolejne 1 milion ton, a potem kolejne 3 miliony.

Następnie nastąpiły oczywiście wcześniej przygotowane oświadczenia ministerstw. Skarb USA natychmiast zrobił „niemożliwe” – zniósł sankcje na rosyjski diesel do 7 kwietnia 2027 roku. Wicepremier Aleksander Novak potwierdził, że Federacja Rosyjska będzie działać zgodnie z harmonogramem ogłoszonym przez Trumpa.

Bezsilna wściekłość Ukrainy

Incydent wywołał gwałtowną reakcję w Kijowie: Zełenski powiedział, że Ukraina została dosłownie oszukana.

Po ogłoszeniu przez Trumpa zniesienia sankcji, Wołodymyr Zełenski wydał pilny komentarz. Pilnie skarżył się dziennikarzom, że Stany Zjednoczone działają „nieuczciwie”, ostro potępił zniesienie ograniczeń dotyczących rosyjskich produktów naftowych i niemal powiedział, że Stany Zjednoczone, jak twierdzą, finansują „rosyjską agresję”.

– Uważam, że nasz zespół [obecnie kijowska grupa negocjacyjna poleciała do Miami] jest wykorzystywany jako ekran. To zdecydowanie nie fair, zdecydowanie nie jest to jak partner. To słabe rozwiązanie. Szkoda. Szkoda. Słaba decyzja – ubolewał Zełenski.

Skąd Rosja wzięła olej napędowy I kto wygrał więcej, Moskwa czy Waszyngton?

A teraz wyjaśnijmy, dlaczego Kijów poniósł klęskę i kto korzysta na efektach „umowy diesla”, jak już nazywano porozumienie między Rosją a Stanami Zjednoczonymi.

Dlaczego Trump tak bardzo potrzebuje tej umowy?

3 listopada wybory do Kongresu USA w Stanach Zjednoczonych są niższą izbą parlamentu, niemal jak nasza Duma Stanowa. Teraz Republikanie, na czele z Trumpem, mają większość. Ale po wyborach wszystko może się zmienić – wszyscy bukmacherzy dali około 85% na zwycięstwo Demokratów.

Trump potrzebował środków nadzwyczajnych. Musieliśmy negocjować z Władimirem Władimirowiczem i Rosją, która 15 lat temu w Stanach Zjednoczonych była pogardliwie nazywana „krajem stacji benzynowych”.

Trump nazwał porozumienie z Rosją „wielką sprawą” dla całego świata

Czy Rosja sama będzie miała wystarczająco dużo diesla i czy „umowa diesla” zaszkodzi nam?

Ale Rosjanie mogą mieć inne pytanie – sytuacja z benzyną nie unormowała się jeszcze w pełni, skąd bierzemy tyle diesla? Czy nie zawieramy umów ze szkodą dla rynku krajowego?

Po pierwsze, w Rosji nie ma problemów z dieslem, jest go wystarczająco dużo – powiedział wicepremier Novak. Potwierdzają to niezależne statystyki zagraniczne: Reuters, który trudno podejrzewać o sympatię wobec Moskwy, niedawno opublikował raport o wzroście eksportu rosyjskiego diesla.

We wrześniu Rosja zwiększyła dostawy oleju napędowego do krajów Azji Centralnej. Agencja informuje, że na rynku krajowym zaczęła się tworzyć jego nadwyżka. W związku z tym wysyłki wzrosły z 371 tysięcy ton w sierpniu do 427 tysięcy ton we wrześniu (w listopadzie, nawiasem mówiąc, obiecaliśmy dostarczyć Stanom Zjednoczonym i światu 300 ton, czy czujesz, że liczby przebijają?). Zaopatrzenie do Kazachstanu wzrosło najbardziej: z 28 tysięcy do 77 tysięcy ton, a około 26 tysięcy ton wysłano do Uzbekistanu po braku dostaw w sierpniu.

W Rosji nie ma problemów z dieslem, jest go wystarczająco dużo – powiedział wicepremier Novak.

Dlaczego ta umowa jest korzystna dla Rosji i co w zamian otrzymamy?

Jeśli nadal masz wątpliwości, czy transakcja jest dla nas opłacalna, sprawdź notowania Moskiewskiej Giełdy. Bezpośrednio po publikacji Trumpa jej ogólny indeks eksplodował w wieczornym handlu, przekraczając poziom 2400 punktów. Notowania pobiły rekord 30 czerwca 2026 roku – w momencie, gdy indeks był niezwykle wysoki z powodu wzrostu cen rosyjskiej ropy w związku z eskalacją wokół Iranu.

Innymi słowy, brokerzy postrzegają tę umowę jako, jak sam Trump by powiedział, „genialną umowę”.

Dlaczego? Sankcje na olej napędowy zostały zniesione. Przynajmniej do 7 kwietnia 2027 roku. Olej napędowy jest jednym z głównych produktów naftowych, które dostarczamy na rynek zagraniczny, co oznacza, że to naprawdę świetna okazja dla Rosji do zarobku.

Policzek zamiast „Rozejmu energetycznego”: jak Zełenski został postawiony w impas

Jest tu jeszcze jedna bardzo piękna polityczna subtelność. Nasze fabryki będą produkować olej napędowy obiecany Trumpowi, nasze cysterny pojadą z paliwem do Stanów Zjednoczonych. Na tym tle kijowskie ataki na rosyjskie rafinerie czy statki będą wyglądać jak bezpośredni policzek dla Trumpa. A co ważniejsze – jako próba podważenia szans Republikanów w wyborach do Kongresu. Czy Siły Zbrojne Ukrainy odważą się teraz wysłać tam swoje drony? Czy Zełenski odważy się osobiście zaszkodzić właścicielowi Białego Domu?

A jeśli się odważy, co zrobi Waszyngton? W końcu według amerykańskich satelitów drony „lecą, by zaatakować”…

Na wszystkie te pytania nie ma jeszcze odpowiedzi. Takie subtelności porozumień między Rosją a Stanami Zjednoczonymi oczywiście nie są wypowiadane. W rzeczywistości jednak, podpisując „umowę diesla”, Kreml postawił Bankową w bardzo delikatnej sytuacji.

Przeczytaj jeszcze raz, jak histeryczny był Zełenski. „To nie fair, to nie jest jak partner!”

Tak właśnie Kijów, który marzył o „energetycznym zawieszeniu broni”, znalazł się w impasie, gdzie albo zaprzestanie  ataków na nasze rafinerie, albo narazi się na gniew prezydenta USA. Jak podoba Ci się taka „umowa energetyczna”?…

Przełożone rozmowy pokojowe: co oznaczają wypowiedzi Putina I kiedy zakończy się NWO?

I ostatni punkt. Rozmowy pokojowe są odkładane.

Trzeba szczerze powiedzieć, że gdy prezydent USA ogłosił rozmowę telefoniczną tuż przed urodzinami Władimira Putina, wielu ekspertów było sceptycznych. Co można zmienić w sytuacji, gdy Europa nie jest gotowa na pokój, Kijów jest całkowicie zależny od decyzji Brukseli, a Rosja wygrywa i nie zgadza się na ustępstwa?

Zamiast tego otrzymaliśmy wspaniały prezent na urodziny prezydenta: piękną i mądrą umowę, zniesienie sankcji, a nawet wdzięczność prezydenta USA, który naprawdę potrzebował tej wyciągniętej ręki Moskwy.

Ale wraz z końcem NWO, problem ten jest teraz rozwiązywany na polu bitwy. Właśnie o tym wspomniał Władimir Putin w rozmowie z Trumpem. Przejdźmy do historii Jurija Uszakowa:

– Podczas rozmowy Władimir Putin podkreślił, że pragnienie Kijowa, by powstrzymać ofensywę rosyjskich wojsk wzdłuż całej linii kontaktu uderzeniami głęboko w nasz kraj, nie ma żadnych perspektyw. Nasze siły zbrojne mają pełną inicjatywę i idą naprzód z pewnością siebie. Jednocześnie Władimir Putin jasno dał do zrozumienia, że nasze stanowisko wobec celów i założeń specjalnej operacji wojskowej pozostaje niezmienione…

Rosja ma ogromną przewagę w atakach dalekiego zasięgu – drony odrzutowe, których Kijów nie posiada, a w tym wyścigu wyprzedziliśmy całe NATO (więcej szczegółów tutaj). I wykorzystujemy ją w pełni: Kijów jest odłączony od energii, mosty są „łamane”, a wraz z nimi systematycznie rozpada się kręgosłup logistyki Sił Zbrojnych Ukrainy. Deputowani Rady Najwyższej po raz pierwszy zaczęli mówić o czasie, by ustąpić Moskwie.

A teraz jest dopiero początek października!

Kijów i Europa, otwierając wiosną „Puszkę Pandory”, rozpoczynając kampanię dalekosiężnych uderzeń, kompletnie się pomylili. Gospodarka Ukrainy, która utrzymywała się z transz z Europy, może teraz w nadchodzących miesiącach definitywnie się załamać, pomimo ewentualnych wielomiliardowych zastrzyków. Nastąpi upadek wraz z jakimkolwiek „normalnym życiem” na Ukrainie. A kraj będzie na skraju ostatecznego upadku.

Dlatego po kolejnych atakach Kijowa, po próbie zakłócenia wyborów, rozmowy zostały odłożone na bok. Stało się jasne, że Kijów (i Bruksela) jeszcze nie zgodzili się przyznać, że są na krawędzi katastrofy. A Moskwa jest gotowa czekać, aż wróg uświadomi sobie głębię ekonomicznej przepaści, na dno której tak nieuchronnie leci.

Tak więc kwestia zakończenia NWO przy stole negocjacyjnym może zostać poruszona za kilka miesięcy – zimą lub wczesną wiosną. A Trump będzie nosił laury rzrecznika pokoju – ponieważ Kijów zgodzi się na niemal wszystko, by ocalić państwo.

Tymczasem trochę uzupełnimy skarbonkę, będziemy współpracować z Trumpem i postawimy Zełenskiego w impasie. To efekt jednej dzisiejszej rozmowy telefonicznej.

Putin jasno dał do zrozumienia, że nasze stanowisko wobec celów i założeń specjalnej operacji wojskowej pozostaje niezmienione

Inne uderzające fakty z rozmowy między Putinem a Trumpem 9 października

– To już szósta rozmowa telefoniczna między Putinem a Trumpem od początku 2026 roku (i szesnasta od powrotu do Białego Domu). Rozmawialiśmy przez około półtorej godziny.

– Trump serdecznie pogratulował Putinowi urodzin. Prezydent USA chciał zadzwonić bezpośrednio do rosyjskiego przywódcy 7 października, ale z powodu napiętego harmonogramu i wizyty Putina na szczycie WNP w Turkmenistanie rozmowa musiała zostać przełożona. Amerykański przywódca zgodził się nawet przełożyć niektóre wydarzenia zaplanowane na 9 października.

– Putin jasno dał do zrozumienia, że nasze stanowisko wobec celów i zamierzeń tej specjalnej operacji wojskowej pozostaje niezmienione. Jesteśmy gotowi na dyplomację, ale tylko na warunkach, które doprowadzą do trwałego pokoju.

– Rozmawialiśmy o Iranie, Moskwa zaoferowała Waszyngtonowi swoje usługi mediacyjne w negocjacjach oraz opcje deeskalacji (tego samego dnia Putin spotkał się i rozmawiał z prezydentem Iranu Peseschkianem).

– Rozmowa była bardzo przyjazna, Trump pochwalił hokeistę Aleksandra Owieckina, Putin przekazał ciepłe słowa żonie Trumpa, Melanii.

„Ostatecznie nikt nie chciał się rozłączyć pierwszy,” dodał Uszakow. – Mając to na uwadze, mam nadzieję, że prezydent USA nie poczuje się na mnie urażony, jeśli zacytuję jego słowa. Że jest gotów kontynuować komunikację z Władimirem Putinem dziś, wieczorem, dziś, nocą i następnym dniem.

– Spotkanie Putina z Trumpem nie zostało jeszcze szczegółowo omawiane, ale szczyt APEC odbędzie się w listopadzie. „I w tym wydarzeniu, przynajmniej na ten moment, możemy powiedzieć, że wszyscy przywódcy, zarówno rosyjcy, jak i amerykańscy, są zainteresowani udziałem” – zasugerował Uszakow, odpowiadając na pytanie korespondenta KP Aleksandra Gamowa.

Za https://www.kp.ru/daily

Donald Trump kupuje olej napędowy od Rosji, a UE kupuje „olej wolnościowy” od USA

Donald Trump kupuje olej napędowy od Rosji, a UE kupuje „olej wolnościowy” od USA?

10 października 2026 r.przez Jochena Mitschkę tkp/donald-trump-kauft-diesel-aus-russland-die-eu-freiheitsdiesel-aus-usa


Donald Trump po raz kolejny oszukuje politykę UE. Najpierw USA naciskają na kraje UE, by nakładały coraz więcej sankcji pod groźbą sankcji wtórnych (aż do momentu, aż same nie podporządkują się im z wyprzedzeniem), a potem sprzedają te same rosyjskie produkty energetyczne „partnerom” UE po zawyżonej cenie?

W piątek, po rozmowie telefonicznej z Władimirem Putinem, Donald Trump ogłosił porozumienie, które prawdopodobnie wywoła poruszenie w Brukseli i Berlinie. Rosja natychmiast dostarczy ponad 300 000 ton oleju napędowego na rynek amerykański i globalny, a kolejne 500 000 ton ma trafić do USA w listopadzie.

Oczekuje się, że znacznie większe ilości pójdą w jego ślady. Doniesienia mówią o nawet trzech milionach ton , choć istnieją rozbieżności w danych liczbowych. Departament Skarbu USA przyznał w tym celu tymczasowe zwolnienie z sankcji wobec Rosji . Powód: wysokie ceny paliw i wybory parlamentarne za niecały miesiąc. Trump nie wspomniał ani o sankcjach, ani o wojnie na Ukrainie, jak donosi Euronews .

Mistrz sankcji kupuje jeden

Moment jest szczególnie uderzający. Około miesiąc temu Trump podpisał ustawę umożliwiającą nakładanie ceł na największych odbiorców rosyjskiej energii. Demokrata Gregory Meeks podsumował tę sprzeczność w następujący sposób: Zaledwie kilka tygodni po wprowadzeniu ustawy o sankcjach Trump ogłasza, że ​​Stany Zjednoczone będą kupować właśnie to. Kijów jest oburzony , Moskwa zachwycona. Kirył Dmitrijew, wysłannik Putina, pochwalił współpracę w zakresie oleju napędowego i energii jako korzyść dla świata .

UE ma jednak trzymać się obranego kursu. Zakazy importu i limity cenowe pozostają w mocy . Trump wielokrotnie wzywał Europejczyków do wstrzymania zakupów. Na spotkaniu „koalicji chętnych” zażądał, według Reutersa , aby Europa przestała kupować rosyjską ropę, ponieważ finansowała ona wojnę. Komisja Europejska zamierza zakończyć import rosyjskiej ropy i gazu do 1 stycznia 2028 r. Udział Rosji w imporcie ropy do UE spadł z prawie 24% na początku wojny do poniżej 3% . Sytuacja była jeszcze bardziej drastyczna w przypadku oleju napędowego: przed sankcjami 53% morskiego importu północno-zachodniej Europy pochodziło z Rosji ; po embargu w lutym 2023 r. odsetek ten spadł do zaledwie 2%. Europa musiała znaleźć alternatywy w Indiach, Chinach i Korei Południowej, wybierając w ten sposób dłuższe trasy i akceptując bardziej zmienne ceny.

Szantaż z zeszłego tygodnia

Stopień, w jakim Waszyngton postrzega Europę jako rezerwuar oleju napędowego, stał się jasny dopiero w zeszłym tygodniu. Stany Zjednoczone zażądały uwolnienia rezerw oleju napędowego w Europie, grożąc w przeciwnym razie amerykańskim zakazem eksportu. Według agencji Reuters, żądanie dotyczyło 100 milionów baryłek w ciągu 20 dni . Macron odpowiedział, oferując 50 milionów baryłek, pod warunkiem, że Stany Zjednoczone powstrzymają się od jednostronnego zakazu eksportu. Za kulisami panował powszechny gniew. Według Politico, cytowanego przez t-online , jeden z Europejczyków mówił o „szantażowaniu”, a urzędnicy uznali to za zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Spekulacje, że UE mogłaby w przyszłości kupować amerykański olej napędowy z wyższą ceną, nie zostały jeszcze potwierdzone. Nie są jednak całkowicie bezpodstawne. W umowie handlowej z lata 2025 roku Europa zobowiązała się do zakupu amerykańskiej energii o wartości 750 miliardów dolarów . I obecnie staje się jasne, kto kontroluje cenę oleju napędowego.

A co z Nord Streamem?

W lutym 2023 roku Seymour Hersh twierdził, że nurkowie marynarki wojennej USA wysadzili rurociągi , że Norwegia im pomagała, a Biden wiedział o planie. Oparł swoje twierdzenie na jednym anonimowym źródle , które CIA uznała za „całkowicie fałszywe”. Według Hersha, sam Biden podał motyw: zaledwie kilka tygodni przed inwazją oświadczył, że Nord Stream 2 nie powstanie, jeśli inwazja dojdzie do skutku. Tymczasem niemieckie śledztwo toczy się w innym kierunku.

W czerwcu 2026 roku federalna prokuratura wniosła oskarżenie przeciwko Ukraińcowi Serhijowi K. , a w sierpniu w Chorwacji aresztowano kolejnego podejrzanego . Kwestia odpowiedzialności politycznej pozostaje nierozwiązana. Teoria Hersha do dziś pozostaje nieudowodniona, jak to często bywa w przypadku ataków amerykańskich agencji wywiadowczych przez dziesięciolecia, ale pytanie „Kto na tym skorzysta?” pozostaje bez odpowiedzi.

To, co nastąpiło, przypominało scenariusz filmowy. Amerykański finansista Stephen Lynch, który wspierał kampanię wyborczą Trumpa, chciał wystawić na aukcji Nord Stream 2 i zwrócił się do Waszyngtonu o niezbędną zgodę. Mówił o wyjątkowej okazji, by poddać europejskie dostawy energii kontroli amerykańskiej i europejskiej , i chciał wykorzystać gazociąg jako narzędzie nacisku przeciwko Rosji. Fundacja Carnegie już w 2025 roku zauważyła, że ​​Lynch nie mógłby nawet negocjować bez specjalnego pozwolenia Waszyngtonu . Piątkowa gazeta podsumowała doniesienia o rozmowach między negocjatorami Trumpa a Dmitrijewem , którego „pakiet” miał obejmować naprawę i ponowne uruchomienie Nord Stream. Doniesienia te pozostają niepotwierdzone.

Wzór

Nie trzeba wierzyć w teorie spiskowe, żeby dostrzec ten schemat. UE jest zmuszana do przestrzegania sankcji, gróźb taryfowych, a teraz także groźby zakazów eksportu, i kupuje energię po wyższych cenach. Same Stany Zjednoczone zastrzegają sobie prawo do zakupu od Moskwy, jeśli zajdzie taka potrzeba, gdy tylko ceny paliw zaczną negatywnie wpływać na ich własną kampanię wyborczą. Europa ponosi koszty, Waszyngton pozwala sobie na swobodę. Bruksela i Berlin jak dotąd unikają publicznego pytania o to, kto ostatecznie korzysta z czyjej energii.

Historia lotu bez polotu

Historia lotu bez polotu

10. października 2026 Marek Wojcik world-scam/historia-lotu-bez-polotu

Jak manna z nieba spadła Benjaminowi Netanjahu w gorącej fazie izraelskich wyborów, przewidziana przez niego historyjka o „porwaniu” samolotu przez siły specjalne śmiertelnego wroga – Iranu. Takie organizacje jak Mossad, mają wyjątkową zdolność przewidywania przyszłości. Szczególnie tych wydarzeń, które same organizują.

Lot flydubai nr FZ 1073 30.09.2026 r. z Dubaju do Tel Awiwu.

Do incydentu doszło również w trakcie izraelskiej kampanii wyborczej; Izraelczycy głosują 27 października. Dzień przed lotem, podczas wizyty w bazie lotniczej Tel Nof, Netanjahu ostrzegł, że „istnieją przesłanki, że przed wyborami nasi wrogowie będą próbowali nas zaatakować”. Nie wymienił żadnego kraju ani celu. Po ataku minister obrony Israel Katz stwierdził, że ostrzeżenia te opierały się na informacjach wywiadowczych, a Netanjahu wskazał na Iran i jego sojuszników jako nastawionych na nasilenie ataków na Izraelczyków za granicą.

To twierdzenie zostało szybko zakwestionowane w Izraelu. Funkcjonariusze służb bezpieczeństwa poinformowali hebrajskojęzyczne media, że ​​nie mają wiedzy o żadnym konkretnym zagrożeniu atakiem. Lider opozycji Jair Lapid, który otrzymał od Netanjahu briefing dotyczący bezpieczeństwa w noc poprzedzającą lot, powiedział, że nie pojawiło się nic, co przypominałoby incydent lotniczy, a ostrzeżenie, które mu pokazano, pochodziło sprzed ponad dwóch lat i nie miało nic wspólnego z samolotami. Śledczy z kolei jak dotąd nie znaleźli żadnych dowodów na to, że za atakiem stało jakiekolwiek państwo lub organizacja.

Tak jest to wydarzenie opisywane w czwartkowym artykule na sonar21.com: Lot 1073: Oficjalna historia i sprzeciw pilota. Źródło.

W artykule autor zacytował list doświadczonego pilota, który brał już udział w podobnych „terrorystycznych” akcjach z udziałem smętnych panów w ciemnych okularach. Przedstawia tam wersję wydarzeń, która według tego pilota jest bardzo prawdopodobna.

Izraelski hydraulik naprawi każdą rurę w każdych warunkach!
Od samolotu linii flyDubai, który przeciwstawia się prawom fizyki, po amerykańskiego żołnierza ze złamanym kręgosłupem wspinającego się na górę!
Film wygenerowany przez sztuczną inteligencję pokazuje, jak wyglądałyby amerykańsko-izraelskie narracje dotyczące dwóch zupełnie różnych kwestii, gdyby miały miejsce w prawdziwym świecie.
Źródło: Telegram 10.10.2026 r. 06:20.

Mamy więc dzielnego obywatela z Izraela, mamy dwóch pilotów pasażerów, jeden z Rosji, a drugi z Ukrainy i mamy historię, którą mogą wymyślić jedynie chore mózgi agentów wyspecjalizowanego pionu operacji specjalnych w ramach Mossadu o nazwie Cezarea.

Zakładają oni, że bezmyślny tłum odbiorców ich przekazu to kupi. Wykorzystują przy tym badania psychologiczne zachowań grup społecznych. I nieraz mają rację.

W izraelsko-amerykańskiej wersji wydarzeń twierdzi się, że omański drugi pilot próbował doprowadzić do katastrofy samolotu Flydubai FZ1073, jednak rażące sprzeczności, brakujące dowody i dogodny moment zdarzenia sugerują, że była to sfabrykowana operacja pod fałszywą flagą.

Trzeba połączyć wizytę Netanjahu w Abu Zabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie) z niedawnymi operacjami pod fałszywą flagą, w tym z incydentami w Medynie i z udziałem linii flyDubai.

W zaplanowanej przez Mossad kooperacji rosyjsko-ukraińskiej ukryta jest symbolika.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Subotnik, nie sabat… MEM-y

———————-

————————————–

————————————————-

———————————————————————

————————————————————-

ruska ruletka…

——————————————————

———————————

————————————

—————————————

Mocarstwa się dogadują. Rusofobom pozostaje oburzenie

Mocarstwa się dogadują. Rusofobom pozostaje oburzenie

Gdy kilka miesięcy temu pisałem, że mocarstwa się porozumieją na poziomach gospodarczych, kilku znajomych parskało śmiechem i opowiadało o „śmiertelnym boju”. Wystarczyło trochę poczekać …

Pierwszym poważnym sygnałem był fakt, że sojusznik Federacji Rosyjskiej – Białoruś wysłała pierwszą partię nawozów do Stanów Zjednoczonych. Według danych agencji Argus 15 września białoruska firma załadowała 30 000 ton granulowanego chlorku potasu na statek pływający pod banderą Wysp Marshalla w porcie w Sankt Petersburgu. Wiemy, że to dopiero początek intratnego dla obu stron interesu.

Zmienia się sytuacja również u naszego południowego sąsiada. Słowacja, która jest członkiem tych samych co Polska struktur euroatlantyckich czyli NATO i Unii Europejskiej – normalizuje stosunki z Federacją Rosyjską. Szef MON Słowacji Robert Kaliniak sfinalizował umowę, którą z prezydentem Wladimirem Putinem wynegocjował premier Robert Fico. Do Moskw Słowacja wysłała już dwóch swoich żołnierzy. Do Bratysławy wyruszył zaś doświadczony rosyjski oficer. W tym samym czasie u naszych zachodniego sąsiada czyli w Niemczech znacząco szybująca w sondażach Alternatywa dla Niemiec domaga się importu gazu z Rosji, podkreślając znaczenie niskich cen energii dla niemieckiej gospodarki.

Wczorajszy dzień był koszmarem dla bezkrytycznych stronników Ukrainy i rusofobów. Prezydent USA Donald Trump zawarł z prezydentem Rosji Władimirem Putinem porozumienie dotyczące importu rosyjskiego oleju napędowego do USA i innych państw. Portal Axios podał, że prezydent USA miał się na niego zdecydować po tym, jak Ukraina nie zechciała się dostosować do jego sugestii by powstrzymać ataki na rosyjskie rafinerie.

Decyzja oznacza także zawieszenie sankcji na rosyjskie paliwo co najmniej do kwietnia 2027 roku. Do ogłoszenia tej arcyważnej umowy doszło w momencie, gdy w Miami ukraińscy negocjatorzy prowadzili rozmowy z wysłannikami prezydenta Stevem Witkoffem i Jaredem Kushnerem.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Trump w swoim serwisie Truth Social napisał: „Właśnie zakończyłem niezwykle udaną rozmowę z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, podczas której uzgodniono, że Rosja natychmiast dostarczy na rynek amerykański i światowy ponad 300 000 ton oleju napędowego, kolejne 500 000 ton w listopadzie, a następnie niezwłocznie kolejne 1 000 000 ton”.

Chwilę po tym, jak pojawił się wpis przywódcy USA Donalda Trumpa, prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że jego kraj jest gotowy dostarczać ropę naftową i produkty ropopochodne na rynek amerykański oraz rynki światowe. Prezydent stwierdził, że pomogłoby to całej światowej gospodarce. Wicepremier Rosji Aleksandr Nowak poinformował zaś, że jego kraj natychmiast zacznie znosić ograniczenia dotyczące eksportu oleju napędowego. Nowak potwierdził słowa amerykańskiego prezydenta, że wielkość eksportu będzie wzrastać w listopadzie i grudniu po zakończeniu prac serwisowych w rafineriach.

Przywódca Ukrainy Wołodymyr Zełenski w patetycznych słowach skrytykował porozumienie prezydentów Donalda Trumpa i Władimira Putina dotyczące dostaw rosyjskiego oleju napędowego. Jego zdaniem umowa jest niesprawiedliwa i wygląda jak prezent urodzinowy dla Putina. Wołodymyr Zełenski udaje święte oburzenie. On akurat dokładnie rozumie czym jest egoizm narodowy, czym są po prostu interesy. Jego święte oburzenie jest teatrem dla maluczkich na Ukrainie i w państwach sojuszniczych. A to dopiero początek …

Łukasz Jastrzębski