Dwa ze źródeł podały, że Trump twierdził, iż pomógł uchronić Netanjahu przed więzieniem — nawiązując do jego wsparcia podczas procesu korupcyjnego Netanjahu. Podsumowując wypowiedź Trumpa do Netanjahu, amerykański urzędnik powiedział: „Jesteś pieprzonym wariatem. Siedziałbyś w więzieniu, gdyby nie ja. Ratuję ci tyłek. Wszyscy cię teraz nienawidzą. Wszyscy nienawidzą Izraela z tego powodu ”.
Takie „przecieki” o rozmowie telefonicznej są z reguły inscenizowane w celu manipulowania opinią publiczną. W tym przypadku uważam, że chodzi o poprawę katastrofalnie niskiego wsparcia dla polityki Trumpa wśród zwolenników MAGA przed jesiennymi wyborami w USA. Nie byłoby trudno wykryć, kto doniósł do prasy treść podsłuchanej rozmowy telefonicznej w gabinecie owalnym. W tej sprawie nie będzie jednak śledztwa.
We wczorajszym wydaniu izraelskiego Haaretz czytamy:
Podczas gdy Trump po swoim oświadczeniu napisał na Truth Social, by podziękować premierowi Netanjahu za zgodę na powstrzymanie się od przeprowadzenia „dużego nalotu na Bejrut” i stwierdził, że ich rozmowa była „bardzo owocna”, serwis Axios poinformował później, że prezydent „ostro skrytykował” premiera podczas tej „pełnej przekleństw” rozmowy za to, że ten naraził na szwank rozmowy z Iranem poprzez eskalację działań przeciwko Hezbollahowi.
Polityka to teatr z kiepską obsadą aktorską i doprowadzonym do absurdu wykorzystywaniem psychologicznych tricków w relacjach publicznych. Gdzie te czasy aktorów prezydentów takich jak Ronald Reagan? Wtedy byliśmy przynajmniej profesjonalnie manipulowani.
Będziemy walczyć z Iranem do ostatniego Amerykanina!
Oczekiwane nadejście Mesjasza okaże się nadejściem końca terrorystycznego państwa niosącego śmierć i zagładę dla narodów, które udzieliły im kiedyś pomocy. Pomocy, dla uchodźców przed holokaustem, którego teraz sami dokonują.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
To nie sam wirus zmienił społeczeństwo, ale szum wokół niego – napędzany modelami, masowymi testami, sianiem strachu, selektywnym doborem ekspertów i środkami politycznymi niemającymi wystarczających dowodów. Rok 2020 nie był zatem jedynie historią pandemii. Był lekcją tego, jak szybko społeczeństwo jest gotowe porzucić wolność, wątpliwości i proporcjonalność, gdy codziennie słyszy, że stawką jest samo jego przetrwanie.
Moderna pracuje już nad kolejną „szczepionką” mRNA przeciwko hantawirusowi.
… czy te mechanizmy można w każdej chwili reaktywować? Nowe ryzyko. Nowe ostrzeżenie WHO. Nowy model. Nowe dzienne liczby. Nowi eksperci. Nowy szantaż moralny. Nowe środki. Nowe wykluczenie krytyków.
Nowy wirus, wydłużony dystans społeczny, gorsze maski, dłuższa kwarantanna, bardziej zabójcze „szczepionki” – tylko strach jest tak samo beznadziejny. Jednak ten strach już nie działa tak, jak przed sześciu laty. Wtedy ten strach był czymś nowym. Dzisiaj większość z nas nie boi się meldunków o nowych „zakażeniach”, modeli matematycznych z eksponencjalnym „wzrostem zachorowań”, fałszywych wyników fałszywych testów i pajaców w białych kitlach z przewieszonymi stetoskopami gadających brednie do kamer telewizyjnych.
Te sześć lat zmieniło nasz świat. Także ten medialny. Niekoniecznie te oficjalne media – one kłamią nawet wtedy, gdy przemilczają niewygodne im wydarzenia. Dzisiaj mniej ludzi wierzy w te bajki. Dlaczego? Choćby po tym, jak rozpowszechniono ten filmik o podejściu prominentów do funkcji „ochronnej” szmat przykrywających ich gęby, ale tylko wtedy, gdy stali przed włączoną kamerą.
Pamiętacie tego wirusa, który był śmiertelny tylko wtedy, gdy kręciły kamery telewizyjne? To było przedstawienie. Przedstawienie, które miało wzbudzić strach. Źródło.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Można by pomyśleć, że marzenie o stworzeniu supermena – umiejącego przezwyciężyć biologiczne, naturalne ograniczenia człowieka – to jedynie sen szalonych generałów. Temat doskonale nadający się do filmów science-fiction. Od dekad prowadzi się we wszystkich mocarstwach światowych transhumanistyczne eksperymenty nad stworzeniem „super-żołnierza”. Podobnie jak zmienia się geny soi, żeby była odporna na glifosat, tak od lat tworzy się zmodyfikowanych genetycznie ludzi.
Na przykład raport RAND sponsorowany przez Pentagon, opublikowany w 2021 r., przedstawia potencjał technologiczny tych kontrowersyjnych badań trans humanistycznych, które obejmują potencjalne „dodanie genów gadzich, które zapewnią zdolność widzenia w podczerwieni” oraz „uczynienie ludzi silniejszymi, bardziej inteligentnymi lub lepiej przystosowanymi do ekstremalnych środowisk”.
Modyfikacja epigenetyczna nie narusza sekwencji DNA i jest ponoć w pełni odwracalna. Tak przynajmniej twierdzi wyjątkowo sztuczna inteligencja. Usypia lub aktywuje wybrane geny.
Kiedy nauka bawi się w Boga i tworzy sztucznych ludzi. (C) Report24/KI
Nauka podąża obecnie ścieżkami, które mało kto uznałby za możliwe – lub za etycznie uzasadnione: naukowcy pracują nad sztucznym tworzeniem ludzi bez komórki jajowej, nasienia czy macicy. To, co niegdyś uważano za mroczną dystopię, jest obecnie omawiane i finansowane pod pozorem postępu medycznego i otwartości technologicznej.
To, co w sposób łagodzący przedstawia się opinii publicznej jako postęp medyczny, idealnie wpisuje się w program ideologii, która zyskuje coraz większy wpływ: transhumanizmu. Od lat Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) głosi, że człowiek potrzebuje „kolejnego etapu ewolucji” – poprzez połączenie z maszynami, edycję genomu i optymalizację biotechnologiczną. Człowiek, jak ogłosił myśliciel WEF Yuval Noah Harari, jest „hackowalny” – jego biologia to kwestia przetwarzania danych. Źródło.
Nastają czasy „ery posthumanistycznej”, w której człowiek nie będzie już istotą indywidualną, a jedynie produktem. Dodajmy do tego cyfrową tożsamość, manipulacją genetyczną i wykorzystanie sztucznej inteligencji do całkowitej kontroli nad życiem – łącznie z projektowaniem genetycznym i globalnym sterowaniem populacją.
Zawsze tam, gdzie są zagrożenia nadużycia rozwoju badań dla celów sprzecznych z celami ludzi, jest też pozytywna strona – rozwój nauki w celu lepszego zrozumienia procesów życiowych i co za tym idzie opracowania sposobów poprawy warunków życia oraz zdrowia społeczeństw. Właśnie dlatego, że samozwańczy filantropi obiecują nam podstępnie świetlaną przyszłość, kusząc poprawą zdrowia, trzeba zwiększyć społeczną kontrolę nad kierunkiem takich badań. Całkowity zakaz badań genetycznych to jest wylewanie dziecka z kąpielą. Nie możemy dopuścić do nadużycia genetyki przeciwko ludzkości. Jednak rozwoju badań nie powstrzyma się samymi zakazami.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Podczas pekińskiego spotkania na szczycie, w środę amerykański senat zatwierdził Kevina Warsha zięcia najstarszego przyjaciela Trumpa – Rona Laudera jako przewodniczącego Rezerwy Federalnej. W ten sposób Trump zapewnił sobie wpływ na przyszłe decyzje FED-u, który ma możliwość przedłużyć chwilowo życie lub przyspieszyć nieunikniony upadek amerykańskiego dolara.
Senat USA zatwierdził w środę Kevina Warsha na stanowisko przewodniczącego Rezerwy Federalnej stosunkiem głosów 54 do 45, co stanowi najwęższą przewagę w historii nowożytnej w przypadku zatwierdzenia przewodniczącego Rezerwy Federalnej. Głosowanie odbyło się dzień po tym, jak Senat zatwierdził Warsha do Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej stosunkiem głosów 51 do 45, kończąc pięciomiesięczny proces zatwierdzania, który zakończył się dopiero po umorzeniu przez Departament Sprawiedliwości śledztwa karnego przeciwko ustępującemu przewodniczącemu Rezerwy Federalnej Jerome’owi Powellowi. Warsh, były gubernator Rezerwy Federalnej za czasów Busha i Bernanke’a, obejmie urząd po zakończeniu kadencji Powella 15 maja.
Powyższy cytat pochodzi z dzisiejszego artykułu na ddgeopolitics.substack.com: Biznes rodzinny.Źródło.
Kevin Warsh – od jutra zajmie stanowisko przewodniczącego FED-u.
Niewypowiedziana wojna między Chinami i USA trwa już od dawna. Rok temu Trump wymachiwał obosieczną maczugą celną, która była słusznie nazywana nieskuteczną wojną celną. Wojna USraela z Iranem jest w pierwszym rzędzie skierowana przeciwko Chinom. Znacie może jakiś przypadek w historii, kiedy szefowie państw prowadzących wojnę spotykali się w stolicy jednego z tych państw? Jaka wojna takie działania.
Dziwne oblicza dziwnych wojen.
Świat widziany jako pole walki trzech największych mocarstw jest bardzo uproszczonym i niepełnym obrazem geopolitycznym. Istnieje jeszcze potężna czwarta ponadnarodowa siła. Możemy ją określić mianem globalistów, deep state, bagna, masonerii czy jak kto woli syjonistów.
Niezależnie od nazwy, ta siła nagromadziła przez setki lat swoją moc wpływania na losy świata. I wpływa. To dzięki niej otrzymaliśmy w prezencie plandemię, kilka wojen i wszelkie „dobrodziejstwa” Agendy 2030.
Czy dojdzie do zdrady Tajwanu przez USA? Jeśli moje przypuszczenia okażą się prawidłowe, a wskazuje na to sytuacja, dotychczasowe zdradzanie sojuszników przez Stany Zjednoczone i charakter Trumpa, to ta wyspa zostanie przejęta przez Chiny. Najbardziej prawdopodobny byłby wariant HongKongu. Wiem, nie było takiej umowy, jaką mieli Brytyjczycy z Chinami. Cóż stoi na przeszkodzie, by taki pakt podpisać? Może nawet w tych dniach. Dla Chin jest to sprawa prestiżowa, dla Trumpa sposób na przedłużenie bolesnej agonii dolara amerykańskiego.
Ten proces nie skończy się podbitym okiem – to jest powolne konanie najważniejszej dotychczas waluty światowej wraz ze wszystkimi fiducjarnymi środkami płatniczymi na świecie.
A co się stanie z Tajpej? To samo co z południowym Wietnamem, z Afganistanem i teraz z krajami Zatoki Perskiej. Przestanie być strefą wpływów USA. Za to Kuba może zostać w miarę łatwym kąskiem dla Waszyngtonu. Przecież Trump odnosi same sukcesy, więc rzucą się na Hawanę. Koniecznie przed wyborami w listopadzie.
Rosyjska łódź podwodna z napędem atomowym zawinęła do portu w Hawanie na Kubie – zaledwie około 90 mil morskich od wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Według najnowszych doniesień łódź podwodna wpłynęła do portu w Hawanie, mijając przy tym historyczną kolonialną fortecę miasta. Podczas tego manewru rosyjscy marynarze mieli być wyraźnie widoczni na pokładzie.
Czy atak na Kubę nie będzie kolejną porażką Pentagonu?
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Sensacja naukowa: pierwsza prawdziwa krowa morska!
Nazwa naukowa: Krowa-Muu di Mare… Teoria ewolucji Darwina w końcu potwierdzona: odkryto pierwszą pływającą krowę z nogami!! I to w Afryce! (Gdzie do dziś szukaliśmy nieznanego przodka małp) Czy to jest brakujące ogniwo w teorii Darwina? Były Minister Zdrowia Niedzielski jest przekonany: została zarażona hantawirusem przez nietoperza z targu zwierzęcego w jaskini w Wuhan – która przez pomyłkę trafiła na statek – i spontanicznie, ale za to groźnie zmutowała.
===============================================
Skoro światowe, „renomowane” media prześcigają się w donosach o nowej pandemii, to czuję się usprawiedliwiony, podając powyższe „sensacje”. Przynajmniej nikogo nie straszę. I tutaj tkwi mój niewybaczalny błąd – strach, to podstawa każdej plandemii, szczególnie tej najnowszej plandemii wszechczasów.
Nie mamy do dzisiaj rzetelnych naukowych dowodów, że tzw. wirusy są przyczyną chorób, którymi się je obwinia. To, że takie struktury występują u ludzi chorych, może być dowodem na to, że są one skutkiem, a nie przyczyną choroby. Dla wielu osób takie podejrzenie jest obrazoburcze, ponieważ zagraża naszym przekonaniom, które od ponad pół wieku są nam i także lekarzom wmawiane przez media.oraz wdrożono odpowiednio przystosowane przez mafię farmaceutyczną programy nauczania studiów medycznych.
Świat bez aplikacji. „Awaria”, która zmienia wszystko. Kiedy czterech hakerów próbuje przełamać cyfrową zależność ludzkości, doprowadzają społeczeństwo na skraj upadku. Pośród chaosu Mara musi zmierzyć się z własną zależnością. Sztuczna inteligencja jej zmarłego męża była jej ostatnim łącznikiem – ale nawet to znika. Gdy świat nagle staje się „offline”, Mara musi nauczyć się odpuszczać – i odnaleźć prawdziwe połączenie pośród chaosu.
Ten dokumentalny dramat Kla.TV i Panorama-Film konfrontuje nas z naszą własną rzeczywistością i stanowi prawdziwe arcydzieło. Dokumentalne spostrzeżenia na tematy takie jak wykrywanie Wi-Fi, zagrożenia związane z komunikacją mobilną, nadzór cyfrowy i parkowanie aplikacji uzupełniają narrację i nadają historii dodatkowej głębi.
Scenariusz: Elias Sasek, reżyseria: Lois Sasek, produkcja: Ivo Sasek. Źródło.
Próba ratowania świata przez blokadę wszystkich aplikacji komórkowych. Pomysł niezły jakkolwiek nie tak prosty do zrealizowania, jak przedstawiono na tym filmie. Realna natomiast jest metoda wykrycia takiej grupy oraz śledzenie ludzi przy pomocy analizy zaburzeń fal WiF-i, Takie techniki inwigilacji istnieją i są już stosowane.
Nasz sztuczny, świat smartfonów nie jest tak naprawdę realny. Jest wirtualny i na nim większość z nas zdobywa wirtualne życiowe doświadczenia. Tyle że życie w mediach aspołecznościowych oddala nas od siebie i skierowuje tam, gdzie manipulatorzy chcą byśmy byli. Popatrzcie, jak wirtualny świat wpływa na codzienne zachowania. Takie zwyczajne jak zakładanie skarpetek:
Stoi w kolejce zamaskowany Mózg ma już dawno amputowany Stoi i sapie, dyszy i dmucha, A spod maseczki grzybica bucha Już ledwo sapie, już ledwo zipie, marzy już tylko o mikrochipie, wyciąga smartfon, dzwoni do Billa, i nieźle się do niego przymila: Cały kraj sprzedam, Ci ofiaruję, daj tylko szprycę, już, bo zwariuję. Nieważne czy będzie ona bezpieczna, na pewno dla wszystkich ma być konieczna. Lecz choćbyś dał sobie tysiąc szczepionek, a drugie tysiąc Twój współmałżonek nigdy nie będzie wokół sterylnie, wolności nie da się wstrzyknąć dożylnie. -autor nieznany.
Zachwyt nad pięknem otaczającej nas przyrody, bezpośrednia rozmowa w cztery oczy, uśmiech poprawiający humor, błysk w oczach bliskiej osoby, zamiast błysku ekranu telefonu komórkowego — to jest realne, niewirtualne życie. Jedynym kłopotem w realnym życiu jest konieczność używania własnego umysłu, bez wskazówek sztucznie manipulowanej pseudointeligencji. Wiele ludzi nie potrafi sobie wyobrazić dnia bez zaglądania do Facebooka. Aplikacji skradzionej i rozpowszechnionej przez socjopatę niezdolnego do życia w społeczeństwie.
Wyrzuć lub przynajmniej ogranicz używanie smartfona. Na początku po prostu „zapomnij” go zabrać ze sobą, gdy wyjdziesz z domu. Świat przeżyje bez kontaktu z tobą, a ty odkryjesz prawdziwe życie. Nie te sztuczne oparte na skrupulatnie przygotowanej manipulacji naszych umysłów przekazywanych przez urządzenie, które miało zastąpić jedynie dawne telefony kablowe.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
==========================
MD: A ja nawet nie wiem, jak i po co działa smarkfon, nie wiem czy to-to kiedyś widziałem z bliska…
Kolejny kryzys będzie zapewne dotyczył plam na Marsie. Wiem, że powinno być na Słońcu, ale nasza najbliższa gwiazda jest symbolem i źródłem życia, natomiast Mars jest bogiem wojny, więc się lepiej nadaje do szerzenia paniki.
Hasło planeta płonie zmienia się na: Ziemi grozi kolejna epoka lodowcowa. Tym razem odwrotnie niż w kiedyś jedynie słusznej doktrynie socjalizmu nie jest ważny kierunek – liczy się strach. Powstaną nowe pokolenia fanatyków zagrożenia klimatu. Będą zapewne używać mrozoodpornego kleju do asfaltu.
Również kwestia inżynierii klimatycznej – chemtrails – powinna ulec korekcie. Powinna, ale korekty nie będzie, ponieważ nie o klimat tu idzie.
Inwazja emigrantów trwa niezależnie od rozwoju wojny na Bliskim wschodzie. To jest także zaplanowany i realizowany przez globalistów kryzys.
Hantavirus – nowa strategia strachu.
Chociaż większość ludzi dała się nabrać na zagrożenie koronawirusem, dzisiaj ta sama strategia ma niewielkie szanse na sukces. Znowu jakaś grupa turystów wpadła na jakimś okręcie w niewolę globalistów. Znowu wykorzystano przypadki grypy, która nieraz kończy się śmiercią, by stworzyć atmosferą zagrożenia pandemicznego i pozwolić terroryście na stanowisku herszta bandy zwanej WHO, na propagowanie następnej plandemii. Tym razem globaliści nie popełnili błędu humorystycznej nazwy jak małpia ospa i wymyślili całkiem nową, chociaż od co najmniej dekady znaną wersję wirusa hantawirus.
Ciągle jeszcze nie ma rzetelnego naukowego dowodu, że wirusy naprawdę istnieją i są przyczyną, a nie skutkiem chorób. Tak zwane izolacje wirusów są dokonywane bez badań kontrolnych, które zawsze były wymagane, by uznać te czynności za naukowo uzasadnione. Kogo to wzrusza? Ważne, że w prasie i w telewizji mówi się o wyizolowaniu hantawirusa. Do dzisiaj nikomu nie udało się uzyskać nagrody 1,5 miliona euro za przedstawienie autentycznej, czyli zgodnej z podstawowymi zasadami naukowymi izolacji koronawirusa.
Moderna poinformowała w piątek o nawiązaniu szeroko zakrojonej współpracy z Centrum Innowacji Szczepionkowych działającym przy Korea University College of Medicine w celu opracowania szczepionki przeciwko hantawirusom opartej na mRNA (kwasie rybonukleinowym). Źródło.
Pająki już zaczęły budować sieć do generowania korzyści kosztem zdrowia całej populacji. Nie mogą przecież zrezygnować z potencjalnych zysków opartych na plandemicznych kłamstwach globalnych sponsorów.
Nowa pandemia wydaje się nabierać tempa. Światowa Organizacja Zdrowia przyjęła postawę kryzysową, ponieważ bardzo troszczy się o nasze zdrowie, dbając o nasze bezpieczeństwo i ratując życie. Dyrektor generalny WHO terrorysta, Tedros Adhanom Ghebreyesus, ogłosił, że w nadchodzących tygodniach odnotujemy znacznie więcej przypadków hantawirusa.
Kolejni kandydaci do eliminacji w drodze realizacji polityki depopulacyjnej ustawią się w koleje po nowe szpryce. W ten naturalny sposób pozbywają się globaliści swoich wiernych wyznawców. Te 30 milionów kolejnych ofiar kampanii szczepionkowej niewiele zmieni w światowej populacji. Jedynie naturalny przyrost ludności ulegnie spowolnieniu. Jeśli jednak świat pozwoli na następne oszustwo wirusowe, skutki mogą znacznie przewyższyć tragedię plandemii sprzed sześciu lat.
Statek z chorymi na grypę zwaną hantawirusem wziął kurs na Europę. Najwyraźniej ten właśnie kontynent będzie największą ofiarą intryg globalistów.
W oczekiwaniu na bezobjawowe objawy choroby wywołanej przez WHO proponuję zaszczepić się przeciwko ogłupianiu. To jest jedyna naprawdę skuteczna szczepionka, która wywołuje salwy śmiechu na każdą wzmiankę o nowej plandemii. Śmiech to największy wróg strachu. Dlatego właśnie stosuje się w niektórych krajach drakońskie kary za nabijanie się z nowego oszustwa pseudowirusa z przedrostkiem hanta.
W NRD oglądanie zachodniej telewizji było zakazane. Dochodzę powoli do wniosku, że nie było to aż takie głupie. Inne czasy, inne kłamstwa.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Chiny, państwo z założenia komunistyczne z kapitalistyczną polityką gospodarczą nie pasuje do definicji komunizmu, ani kapitalizmu. Ten kraj stworzył własny system polityczno-gospodarczy, który nazwałbym po prostu systemem chińskim. Totalitarna obsesja kontroli odziedziczona i dzięki postępowi technicznemu znacznie usprawniona jest pozostałością po polityce Mao Tse-tunga oraz efektem wydarzeń na Placu Tiananmen w czerwcu 1989 r.
Bardzo doceniam wyważoną politykę zagraniczną państwa środka. Nie narzucają nikomu swojej ideologii, jak to robił nieświętej pamięci ZSRR. W przeciwieństwie do westernowskiej polityki USA (dymiącego kolta) – gdzie rację ma ten, kto ma siłę – Chiny postawiły na pokojową politykę wzrostu gospodarczego, nie na agresywne podporządkowanie sobie militarnie słabszych krajów. I w tej walce są zdecydowanie faworytem.
23 kwietnia Departament Skarbu USA rozszerzył zakres sankcji wobec Iranu, obejmując nimi chińskie przedsiębiorstwa rzekomo powiązane z handlem ropą naftową w Teheranie, co podniosło stawkę w i tak już burzliwym sporze dotyczącym przepływów energii i ryzyka związanego z konfliktem zbrojnym. Chiny nie poprzestały już na potępieniu amerykańskich sankcji, lecz oficjalnie nakazały ich nieprzestrzeganie, a chińskie Ministerstwo Handlu (MOFCOM) wprowadziło ten zakaz ze skutkiem natychmiastowym.
To prawda, że Trump ma w ręku wszystkie karty. Każda z nich bez wyjątku, to czarny Piotruś, którego należałoby się natychmiast pozbyć.
——————————–
Za tydzień ma się odbyć spotkanie Trumpa z Xi w Pekinie. Po powrocie Trump ogłosi kolejny sukces polegający na przekazaniu Chinom jurysdykcji nad Tajwanem na wzór Hongkongu. Gdzie w tym jest sukces? Otóż Chiny pozwolą, żeby Waszyngton sam zakończył dominację dolara, nie przyspieszając tego nieuniknionego procesu. FED planuje dodruk 4,4 miliarda banknotów na 2026 r. Nie podano jednak, czy są to banknoty jednodolarowe.
Prezydent USA Trump: „Uważam, że Chiny nie mają ani odwagi, ani woli, by otworzyć Cieśninę Ormuz”.
USA pokazały przecież swoją odwagę. Mając do dyspozycji trzy lotniskowce i kilkanaście okrętów wojennych w pobliżu Zatoki Omańskiej, nie potrafią użyć swej wątpliwej potęgi, by udrożnić Cieśninę Ormuz. Do tego oprócz siły, konieczna jest dobra strategia i szybsze dopasowanie się do zmieniających się warunków wojny.
Na Ukrainie okazało się, że nawet tysiące czołgów nie jest w stanie zaradzić atakom dokuczliwych „komarów” – czytaj dronów. Tego samego doświadczyła izraelska armia w południowym Libanie. Agresorzy stosują zasadę idioty ze słynnego cytatu Alberta Einsteina: Szaleństwem jest robić w kółko to samo i oczekiwać różnych rezultatów. Wyślemy więcej drogich czołgów, pewnie skończą im się te tanie drony.
Myślę, że inny cytat Einsteina jeszcze lepiej pasuje do tej chorej strategii: Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota, co do wszechświata nie mam pewności.
„Zbrodniarz wojenny” Putin wysłał ostrzeżenie do mieszkańców Kijowa i także ambasad wszystkich krajów, że możliwe będzie zniszczenie centrum Kijowa w ramach odwetu za ewentualne ataki na plac Czerwony przez „obrońców” Zachodu z Kijowa w rocznicę zakończenia drugiej wojny światowej. Szlachetny „bohater” Zełeński nigdy nie ostrzegł ludności rosyjskiej przed swoimi atakami.
W tym wszystkim najsłabsze karty ma Europa. Upadek NATO, brak liczącej się siły militarnej popartej agresywną polityką antyrosyjską stworzyło jedyną broń, jaka pozostała w rękach Europejczyków: potęga siły humoru. Cztery lata temu powstało w Europie nowe, wirtualne państwo o nazwie Listenbourg.
Po lewej przerobiona mapa Europy z Listenbourgiem, a po prawej ta w rzeczywistości.
Humor nie obroni nas przed rakietami, ale pomoże przetrzymać presję psychologiczną prowojennych szaleńców. Jest to potężny europejski mur przeciwko wrogom tworzącym propagandowo z przyjaznych narodów potencjalnych przeciwników.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Technokratyczny program Elity był planowany od dawna. Był stopniowo wdrażany przez wiele dekad pod przykrywką ciągłych zmian technologicznych, które przedstawiano jako mające na celu ułatwienie życia. Jednak za szybkimi zmianami technologicznymi, które nauczyliśmy się akceptować, krył się głębszy, bardziej podstępny i kompleksowy program mający na celu zabicie lub zniewolenie nas wszystkich.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, masz już niewiele czasu, żeby zacząć się bronić.
Nie jestem zwolennikiem nazywania elitami ludzi, którzy przekrętami doszli do olbrzymiego majątku i teraz nauczeni doświadczeniem stosują coraz to nowe oszustwa, ponieważ w ten sposób osiągają oczekiwane rezultaty.
We wspomnianym artykule poruszono wiele kwestii. Między innymi w ten sposób opisał autor rolę wojen w dzisiejszym świecie:
Większość wojen nie jest po to, by je wygrać:
Są po to, by je toczyć, tak długo, jak to możliwe, tak, aby zginęła jak największa liczba ludzi, głównie cywilów czy to w wyniku użycia broni, czy też jej ubocznych skutków, w szczególności głodu wśród ludności postronnej, reszta została poddana bezpośredniej technokratycznej kontroli, a zyski zostały zmaksymalizowane poprzez sprzedaż broni, lepszy dostęp do kluczowych zasobów (w szczególności ziemi, energii i minerałów) oraz odbudowę zniszczonej infrastruktury, która obecnie jest coraz częściej technokratyzowana podczas odbudowy.
Niewolnictwo kojarzy nam się z łańcuchami i strażnikami z knutem karzącymi za każdy przejaw nieposłuszeństwa. Rolę łańcuchów przejęły dzisiaj smartfony. Strażnikami będą aplikacje strzegące naszego prawa do pieniędzy, dokonywania zakupów, podróży lub jak w Chinach już się praktykuje, do kontroli dostępu do własnego mieszkania.
We współczesnych Chinach przemieszczanie się obywateli odbywa się coraz częściej przy użyciu biometrycznego systemu identyfikacji cyfrowej, nierozerwalnie powiązanego z wszechobecnymi kamerami rozpoznającymi twarze. Źródło.
Wprowadzana pod pretekstem ochrony nieletnich, kontrola wieku użytkowników mediów społecznościowych jest kolejnym krokiem ku zniewoleniu cyfrowemu. Zwolennicy wolnej pedofilii bardzo dbają o to, żeby nasze dzieci nie miały dostępu do treści nieodpowiednich dla ich fazy rozwoju świadomości. Dlatego przecież angażują zboczeńców, by wprowadzali w przedszkolach „wychowanie” seksualne.
Większość ludzi nie zajmuje stanowiska, gdy sprawy stają się trudne, ponieważ przez całe życie powtarzano im, żeby po prostu siedzieli i milczeli.
Obozy koncentracyjne przygotowywane dla nas nie będą miały drutów kolczastych i wieżyczek strażniczych. Budowę tych obozów powierzono nam wszystkim, którzy nie potrafią wyobrazić sobie życia bez smartfonu. Kiedyś telefon służył do rozmowy dwojga ludzi.
Dzisiaj jest on nie tylko centrum komunikacji. Stał się także centralnym narzędziem kontroli. Wbudowany w telewizor mikrofon służy nie tylko do słuchania i wykonywania poleceń głosowych. Zegarek z krokomierzem i czujnikami pulsu, z geolokalizacją (GPS) i przeglądarką internetową to kolejny gadżet niewolnika cyfrowego. Dlatego kupiłem wczoraj mechaniczny zegarek na rękę. Ma pokazywać aktualny czas i nic więcej. Chętnie zrezygnuję z bonusów, zbierających informacje o wszystkim, co robię.
Brzmi to dziwacznie, kiedy inżynier elektronik odradza używania urządzeń elektronicznych. To nie jest do końca tak. Ja odradzam dobrowolnego wspierania niewolnictwa. Sam zajmowałem się projektowaniem i produkcją urządzeń elektronicznych i zapewniam was, że nie było tam żadnych elementów służących kontroli użytkowników. Z pewnością i dzisiaj jest mnóstwo urządzeń elektronicznych niesłużących do szpiegowania ich właścicieli.
Kiedy u znajomych zobaczyłem urządzenie służące ponoć do oszczędzania prądu, bardzo zaintrygowała mnie technologia takiego perpetuum mobile, lub jak kto woli mision imposibile. Była to puszka wkładana do gniazdka z prądem. Zajrzałem do środka i co tam znalazłem?Płytkę elektroniczną z wbudowanym mikrofonem pojemnościowym…
Przytoczę jeden z zabawnych komentarzy na temat jak oszczędzać prąd:
Ja to robię prościej – przepuszczam prąd przez wiadro z wodą. Woda jest z proszkiem do prania. Prąd wychodzi czyściutki, bo i proszek jest z górnej półki. A wiadro jest metalowe, to i wszystkie fale zawarte w prądzie nie przedostają się dalej – wiadomo, ekran z metalowego wiadra. No i woda jest zimna, to wydzielone ciepło się schładza…Źródło.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Zasady są proste: kłamią, wiemy, że kłamią, oni wiedzą, że my wiemy, że kłamią, ale wciąż nas okłamują, a my wciąż udajemy, że im wierzymy. Elena Gorochowa, Góra okruchów
——————————————
Niektórzy przypisują to zdanie Aleksandrowi Sołżenicynowi. Trudno dojść z tym do prawdy, szczególnie wtedy, gdy chce się tę prawdę opisać.
Kogo wzrusza „prawda” głoszona przez prezydenta Stanów Zjednoczonych na TruthSocial lub podczas sprzeczek z dziennikarzami?
Most Donalda Trumpa zaprezentowany przed chwilą przez prezydenta USA na truthsocial.com
————————-
Rozdźwięk między rzeczywistością a narracją wyraźnie wywarł wrażenie na Orwellu, który obawiał się, że „sama koncepcja obiektywnej prawdy zanika ze świata”. Temat sfałszowanej historii i zniszczenia prawdy powróci w jego fikcyjnym arcydziele „Rok 1984”, gdzie „dziury pamięci” pochłaniały niewygodne fakty, a przeszłość była przepisywana na potrzeby Partii.
Prawda nie jest już tym, czego trzeba szukać i można znaleźć. Historycy nadal badają, poszukują i analizują. Jeśli ich odkrycia są zgodne z aktualną, zmieniającą się szybko wraz z potrzebami szarych eminencji prawdziwej władzy, wtedy ich prace będą rozpowszechniane na świecie. Nie zgodność z rzeczywistością jest furtką do mediów, ale zgodność z dominującą doktryną. Prawdę ustala się na mocy autorytetu.
Taka jest też strategia trolli w dyskusjach: jest tak, ponieważ ja tak mówię! Argumenty? Po co komu potrzebne są argumenty? To ja jestem największym argumentem, ponieważ tworzę jedynie słuszną prawdę. Czytając ten tekst, troll odwróci sytuację, zarzucając wbrew oczywistym faktom stosowanie przez autora strategię trolla. Zgodnie z maksymą przypisywaną Georgowi Wilhelmowi Friedrichowi Heglowi: jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów.
Z pewnością Trump ma swoją strategię. Strategię typową dla propagandy sukcesu. Nie jest to żadna gra w szachy, nie jest nawet jednowymiarowa. Szachy zostały wymyślone w Indiach, skąd w VI wieku dotarły do Persji (dzisiejszy Iran). W tym czasie tereny dzisiejszego imperium ze stolicą w Waszyngtonie zamieszkiwane były przez Indian, którzy swoją nazwę zawdzięczają pomyłce: odkrywcy Ameryki byli przekonani, że dotarli do Indii.
SI: Historia Persji (obecnie Iranu) to jedna z najdłuższych i najbogatszych historii cywilizacyjnych na świecie, obejmująca ponad 2500 lat udokumentowanej państwowości, poczynając od imperium Achemenidów w VI wieku p.n.e.
4 lipca 2026 r. Stany Zjednoczone będą świętowały 250 lat istnienia, czyli dziesięć razy mniej niż Iran.
14 maja 2026 r. Izrael będzie – o ile dotrwa – świętował 76 lat istnienia żydowskiej państwowości, czyli 33 razy mniej niż Iran. Trzeba tu dodać, że historia Hebrajczyków sięga 3.000 lat. Jednak blisko 1.900 lat nie mieli żadnej państwowości.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
W momencie, kiedy wszystkie media analizują i opisują wczorajszy, kolejny nieudany – autentyczny, czy sterowany przez FBI – zamach na Donalda Trumpa, era irańskich ustępstw dobiegła końca. Także era amerykańskich dyktatów dobiega końca.
Karykatura autorstwa jemeńskiego artysty Kamala Sharafa poświęcona strzelaninie podczas kolacji korespondentów Białego Domku.
Iran wyszedł z 40-dniowej wojny, która została mu bezprawnie narzucona, nie jako strona zdyscyplinowana i łapiąca oddech, lecz jako niekwestionowany zwycięzca decydujący o losach wojny. Obecnie przewaga militarna i polityczna należy do Republiki Islamskiej, a warunki wszelkich przyszłych starć będą dyktowane odpowiednio – nie przez Waszyngton, nie przez nieudanego agresora, lecz przez stronę, która obroniła się i odniosła zwycięstwo. Po porażce na polu bitwy i porażce przy stole negocjacyjnym wróg uciekł się do wojny psychologicznej – tworząc iluzję wewnętrznego rozłamu wśród irańskich urzędników. Ta sztuczka również nie zdała jedynego testu, który się liczy: realiów na miejscu.
Irański parlament ustanowił nowe reguły dotyczące Cieśniny Ormuz:
Irański rial (IRR), jest walutą, w której będą uiszczane opłaty za przepływ przez cieśninę;
Wszystkie umowy muszą zawierać nazwę Zatoka Perska;
Statki krajów, które były lub są w tę wojna zaangażowane, muszą dodatkowo zapłacić odszkodowanie.
Ponadto Iran ogłosił, że Cieśnina Ormuz będzie całkowicie zablokowana do czasu, kiedy zamrożone z powodu sankcji USA 11 miliardów dolarów, będące własnością Iranu nie zostaną zwrócone.
Nie będzie też żadnych dyskusji, także na temat złagodzenia sankcji. Nieudolnie przeprowadzana amerykańska blokada irańskich statków w Zatoce Omańskiej musi zostać zakończona. Minister Spraw Zagranicznych Iranu Abbas Araghtschi ogłosił ultimatum: jeśli w ciągu 48 godzin te warunki nie zostaną spełnione, nastąpi koniec zawieszenia broni.
Zawieszenie broni i tak już wygasło. Są prowadzone jedynie rozmowy na temat ewentualnych rozmów…
Jest to nowa sytuacja, przed którą stoją Stany Zjednoczone. To nie agresor stawia warunki, lecz strona zaatakowana. Na nic się przyda największy na świecie budżet militarny, kiedy ma się do czynienia z mądrzejszym i dobrze przygotowanym przeciwnikiem.
Sytuacja w bunkrze Białego Domku jest znacznie gorsza niż ta propagowana przez Trumpa konfabulacja na temat irańskich władz.
Wysoko postawiony urzędnik Białego Domu zasugerował, że dyrektor FBI Kash Patel może być kolejną wysoko postawioną postacią, która opuści administrację, w związku z rosnącymi obawami dotyczącymi wewnętrznej niestabilności i rosnącą liczbą kontrowersji. Źródło.
Wstawiony Kash Patel.
Karoline Leavitt – rzeczniczka prasowa Białego Domku – ma w maju termin porodu i dlatego opuści na jakiś czas szeregi administracji Trumpa. Nie będzie łatwo znaleźć drugą osobę, która potrafiłaby tak jak ona lawirować, odpowiadając na pytania dziennikarzy. Krążą słuchy, że zamiast niej będą występować osobiście pan prezydent i jego zastępca.
„Dzisiaj wieczorem padną strzały”. Rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt subtelnie zapowiada wydarzenia, które miały nastąpić podczas kolacji korespondentów Białego Domku. Źródło: Telegram 26.04.2026 r. 04:00.
Tak, ona doskonale przewidziała najbliższą przyszłość. Jednak Albert Einstein jeszcze lepiej opisał dzisiejszą sytuację na szczytach władzy w USA:
Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Amerykańskie bazy wojskowe do złudzenia przypominają sytuację 11 lotniskowców USA: zamiast odstraszać, same muszą uciekać. Imperium USA ciągle jest niebezpieczne. Polega to na tym, że papierowy tygrys jest łatwopalny i paląc się, może poparzyć postronnych. Jest to jedyny element zastraszania, który jeszcze na niektórych działa. Wrogów doprowadza do rubasznego śmiechu. Jankesi nie musieli się przecież tak obnażać, ale jak widać, chcieli tej demaskującej ich niemoc wojny.
Większość amerykańskich baz i obiektów wojskowych w Zatoce Perskiej [.] została zaatakowana przez Iran w ciągu pierwszych pięciu tygodni wojny. Wiele z nich nie funkcjonuje lub zostało praktycznie zniszczonych. Baza marynarki wojennej USA w Bahrajnie nie funkcjonuje i nie może obsługiwać amerykańskich okrętów. Jednym z postulatów Iranu zawartych w 10-punktowym planie, przedstawionym Stanom Zjednoczonym ponad dwa tygodnie temu, jest zamknięcie tych obiektów dla armii USA.
Uważam, że nawet gdyby wojna teraz się zakończyła to między innymi pod warunkiem wycofania wszystkich amerykańskich baz w Zatoce Perskiej i okolicy.
Nie ma wyjścia z pułapki, w jaką na własne życzenie wpadł Donald Trump. Niczego nie nauczyły go zdrady doradców podczas jego pierwszej kadencji. Jego taktyka polega na tym, że jeśli coś nie działa, to zastosuje podwójną dawkę i wtedy odniesie upragniony sukces. Pozbył się rozsądnych i odważnych generałów, a pozostawił karierowiczów, którzy zgadują jego życzenia, wspierają każdą głupotę i utwierdzają go w przekonaniu, że kroczy jedynie słuszną drogą.
Presja, pod którą stoi jest tak silna, że może – o ile tego już nie zrobiła – doprowadzić do szaleństwa. Był już jeden taki, który liczył na wunderwaffe, zanim jeden z jego generałów – Wilhelm Keitel – nie musiał podpisać bezwarunkowej kapitulacji. Także tym razem do tego dojdzie i przegrany ogłosi swoje wielkie „zwycięstwo”.
Wiemy, że kłamiecie i oszukujecie nas! Z każdym dniem jest nas coraz więcej!
Znajdziecie w tym blogu sporo kontrowersyjnych artykułów zaprzeczających popularyzowanym w telewizji sposobom interpretacji wydarzeń. Zawsze znajdziecie tu źródła tych informacji. Niektóre zostały potwierdzone dokumentami. W wielu kwestiach jak zabójstwo prezydenta USA w roku 1963, podróże kosmiczne NASA, użycie bomby atomowej przez USA, czy fałszywa flaga na Manhattanie we wrześniu 2001 roku, nadal pozostają w szarej sferze przypuszczeń.
Gdzie są źródła potwierdzające paplaninę prezydenta USA na temat niespójności irańskich władz? Dlaczego strona irańska dementuje rewelacje Trumpa na temat domniemanego błagania Iranu o pertraktacje? Ponieważ są to mrzonki Trumpa wymyślone w celu jakiegokolwiek wyjścia z twarzą z sytuacji, do której doprowadził.
Na nic się nie zdadzą wpisy na mediach społecznościowych, w które nie wierzy nawet ich autor. Świat potrzebuje faktów, a tych nie znajdziemy na truthsocial.com.
Przestańcie mówić nam, kto złamał prawo, a zacznijcie mówić, kto został aresztowany!
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Na początek małe porównanie. Uczyliśmy się na lekcjach historii o mongolskim władcy z przełomu XII i XIII wieku. Okrutnym zdobywcy połowy świata Dżingis Chanie. Przez jego wojny zginęło wtedy 40 milionów ludzi, czyli 11,11% całej ówczesnej znanej populacji. Zadałem dzisiaj googlowskiej ćwierć inteligencji pytanie: Jak traktował Dżngis Chan posłańców? Odpowiedź mocno mnie zaskoczyła:
Dżingis Chan traktował posłańców z najwyższym szacunkiem, a ich ochrona była fundamentalną zasadą mongolskiego prawa i strategii. Poniżej przedstawiono kluczowe aspekty tego zagadnienia:
Absolutna nietykalność: Zabicie posłańca (ambasadora) było uważane za jeden z największych aktów wrogości, co zazwyczaj skutkowało bezwzględną zemstą i totalnym zniszczeniem państwa, które dopuściło się takiego czynu;
System Jam (Jaam): Dżingis Chan stworzył sprawny system kurierski (Jam), który umożliwiał posłańcom szybkie podróżowanie po imperium. Mieli oni dostęp do świeżych koni i prowiantu w specjalnych stacjach, co gwarantowało sprawny przepływ informacji;
Wysoki status i ochrona: Posłańcy reprezentujący Chana byli nietykalni, a ich bezpieczeństwo było priorytetem. Dzięki temu Mongołowie zyskali reputację surowych, ale dbających o komunikację władców;
Konsekwencje naruszenia zasad: Najbardziej znanym przykładem jest Imperium Chorezmijskie, które zginęło, ponieważ jego władca zabił mongolskich posłańców. To wydarzenie wywołało brutalną inwazję i rzeź państwa przez armię Dżingis Chana.
Na podobne pytanie dotyczące Izraela otrzymałem następującą odpowiedź:
Ataki na negocjatorów: We wrześniu 2025 r. media informowały o śmierci głównego negocjatora Hamasu w wyniku izraelskiego ataku w Dosze (Katar);
Działania w Katarze: Izrael prowadził operacje w Katarze, gdzie przebywali polityczni liderzy Hamasu, mimo że Katar wraz z USA i Egiptem pełnił funkcję mediatora;
Reakcja mediatorów: Emir Kataru, Sani, publicznie pytał, jak negocjacje mogą być prowadzone, gdy Izrael zabija negocjatorów strony przeciwnej;
Stanowisko Izraela: Izrael deklaruje dążenie do zniszczenia struktur Hamasu, uznając jego liderów za cele wojskowe, nawet jeśli uczestniczą oni w rozmowach.
Żeby było ciekawiej, dodam, że Hamas powstał z inicjatywy Izraela, aby osłabić PLO – Organizację wyzwolenia Palestyny Jassera Arafata.
Więcej na ten temat napisałem w artykule: Kto strzelał?
Dzisiaj chętnie używane jest określenie „mroki średniowiecza”. Jaki predykat otrzymają w przyszłości mroczne czasy pierwszej połowy XXI wieku?
Dystopia, krajobraz Trzeciego Świata. To jest to, co zrobili z Europą globaliści. To jest to, co Starmer, ale nie tylko on, zrobił ze swoim krajem – film pokazuje Londyn, stolicę (niegdyś) Wielkiej Brytanii… Źródło: Telegram 19.04.2026 r. 11:33.
Ten film dotyczy światowego dziedzictwa i pokazuje kierunek, w jakim zmierzają globalistyczne pasożyty, by obrabować nasz glob z resztek, tego, co zostało po tysiącletnich zmaganiach naszej cywilizacji.
Podczas gdy UNESCO promuje pokój, ochronę kultury, środowiska i klimatu, a także edukację, w jej imieniu popełniane są nadużycia, kradzieże oraz niszczenie środowiska i kultury. Kto tak naprawdę stoi za UNESCO? Kto je finansuje i kto ma wpływ na tę potężną instytucję Organizacji Narodów Zjednoczonych? Raport śledczy z okazji Międzynarodowego Dnia Ochrony Zabytków, obchodzonego 18 kwietnia. Źródło.
Kiedy ponad trzydzieści lat temu podjąłem współpracę z wiedeńską filią ONZ, a dokładnie UNOV (Biuro Narodów Zjednoczonych w Wiedniu), miałem wtedy bardzo wyidealizowane, ponieważ ukształtowane przez media, pojęcie o prawdziwej naturze ONZ.
Od kiedy w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku radykalnie skończyłem z oglądaniem telewizji, co trwa do dzisiaj, stałem się znacznie mniej podatny na działanie zachodniej propagandy, o której większość mieszkańców tzw. Zachodu nie ma po prostu pojęcia. Podjęte przeze mnie od tego czasu działania dotarcia do ukrywanej wiedzy i samodzielne zdobywanie informacji o bardziej zbliżonych do prawdy treściach, zaowocowały sześć lat temu powstaniem tego właśnie blogu.
Cóż możemy w tak trudnej sytuacji zrobić? Zamiast niepotrzebnie zadręczać się sprawami, na które nie mamy wpływu, po prostu cieszmy się życiem.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Panie Trump, wiarygodność to nie produkt PR. Nie można jej sobie przypisać ani wymusić. Można ją tylko roztrwonić. I właśnie to dzieje się w USA. Kłamstwo nie zostało powtórzone raz, nie dwa, ale wielokrotnie, w ten sam sposób, z różną treścią w Wietnamie, Iraku I, Iraku II, a teraz w Iranie. I każdy, kto wciąż powtarza tę samą zmyśloną historię, nie powinien być zaskoczony, gdy w końcu nikt już w nią nie uwierzy.
A ja myślałem, że pan jest prezydentem pokoju, panie Trump. Wybaczcie moją naiwność.
Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że wypowiedzi Donalda Trumpa są znacznie poniżej poziomu przekupki na targu – nie ubliżając tej jak najbardziej godnej szacunku grupie społecznej. Jeżeli on naprawdę wierzy w to, co mówi, to trzeba jednak przyznać rację tym, którzy chcą go odwołać na podstawie 25. poprawki do konstytucji (sekcja 4) ze stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych. Nawet zaprzedani izraelskiemu AIPAC kongresmeni, nie chcieliby, żeby ich kraj nazywano Stany Zjednoczonej Głupoty.
Król Donald Trump, ostatni.
Nie będę tu cytował jego idiotycznych konfabulacji, wystarczy, że mainstream się tym skrzętnie zajmuje. W końcu Trump nigdy nie był ich faworytem. Mój blog przedstawia głównie te fakty, które media chcą przed nami ukryć. Na przykład oświadczenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Iranu także ogłoszone w środę. Źródło. Nie, nie znam języka farsi używanego w Iranie. Nie potrafię nawet przeczytać tego tekstu. Używam po prostu narzędzi opartych na wyjątkowo sztucznej inteligencji.
Wszystkie strony konfliktu ogłosiły porażające przeciwnika zwycięstwo. Podobnie jak na Ukrainie, gdzie Kijów jest o krok od przejęcia władzy na Kremlu. Tak samo tutaj. Wielkie zwycięstwo Trumpa. Iran ugiął się i otworzył Cieśninę Ormuz, która została zamknięta z powodu działań wojennych koalicji Epsteina. Czyli napraw szkody, które sam spowodowałeś, a poddani będą przed tobą chylić czoła. Królu Ameryki, jesteś Wielki! Jak wielki? To się okaże w listopadzie po ogłoszeniu wyników wyborów połówkowych.
Bardzo przyda się Trumpowi manipulacja wyborcza z roku 2020. Tym razem nikt nie musi ponosić tak wielkiego ryzyka – to społeczeństwo samo oceni, komu warto oddać głos. Sytuacja polityczna w USA jest bardzo podobna do tej w wielu krajach Europy. Żadna z większych partii nie zamierza po wygranych wyborach spełniać obietnic. Przynajmniej nie tych oświadczonych publicznie. Zakupione przez AIPAC wsparcie to już zupełnie inna kwestia. Podobnie wpływy Deep State, pozostaną nienaruszone, niezależnie od wyników wyborów.
Wiesz, jestem naprawdę świetny. Powstrzymałem wiele wojen. Powstrzymałem zniszczenie Iranu; dziewiąta wojna została powstrzymana. Biden nie był taki. Lubię Iran, a oni lubią mnie. Kocham ich, a oni kochają mnie. Wszystko idzie dobrze. Iran jest bardzo miły, kiedy mnie słucha.
On jest rzeczywiście świetny: powstrzymał wojnę, którą sam wywołał. Więcej takich polityków, a zabraknie na świecie krajów, które można bezkarnie bombardować.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
„Złośliwy narcyzm to termin kliniczny, a nie obelga. Psycholog społeczny Erich Fromm ukuł to określenie w 1964 roku, opisując Adolfa Hitlera jako połączenie patologicznej manii wielkości, psychopatii, paranoi i osobowości antyspołecznej w jedną strukturę charakteru. Złośliwy narcyz nie jest jedynie próżny. Jest strukturalnie niezdolny do autentycznej empatii, konstytucjonalnie odporny na poczucie winy i kieruje się paranoicznym przekonaniem, że otaczają go wrogowie i muszą zostać zniszczeni. Już w 2017 roku psycholog John Garnter i wielu innych specjalistów ostrzegało przed złośliwym narcyzmem Trumpa.
Gdy władza nie zna granic, jedyną wewnętrzną kontrolą pozostaje sumienie. A psychopata nie ma sumienia.„
W pierwszym dniu rozejmu między USA a Iranem Izrael zrzuca 160 bomb na Bejrut, powodując setki zabitych i rannych Libańczyków. Mówi się o „masakrze cywilów”. Teheran ponownie blokuje cieśninę Ormuz. Oto prawdziwy obraz planety Ziemia w tym momencie…
Było do przewidzenia, że syjonistyczne państwo zrobi wszystko, żeby nie doszło do pokoju. Nie ma dla nich dobrego rozwiązania ani planu wyjścia z tej wywołanej przez nich awantury. Netanjahu jest ateistą, ale jako politykowi nie przeszkadza mu, by grać rolę wyczekiwanego od tysięcy lat żydowskiego mesjasza.
W wyniku izraelskich nalotów na stolicę Libanu, Bejrut, zawalił się cały kompleks mieszkaniowy.
Przepowiednie o mesjaszu są fundamentem żydowskiej eschatologii, opierającym się na tekstach Starego Testamentu, w szczególności na księgach prorockich. W tradycji żydowskiej Mesjasz nie jest istotą boską, lecz człowiekiem pochodzącym z rodu króla Dawida, a dokładniej z linii jego syna Salomona. Jest przywódcą i królem, który wypełni konkretne zadania. Te zadania to: budowa trzeciej świątyni w Jerozolimie, sprowadzenie wszystkich Żydów z powrotem do Ziemi Izraela oraz powszechny pokój. Jak taki pokój w wydaniu Izraela wygląda, widzimy od początku powstania tego państwa w roku 1948.
Wielu z nas, łącznie ze mną czekało na Trumpa – no i się doczekaliśmy.
Trump ogłosił zamiar kandydowania na prezydenta Wenezueli. Według niego, po zakończeniu konfliktu z Iranem może udać się do Wenezueli i „szybko nauczyć się hiszpańskiego”. „To nie potrwa długo; biegle władam językami. I zamierzam kandydować na prezydenta” – zadeklarował Trump. Tak, Donald Trump opanował wiele języków takich, jak rosyjski, chiński i perski. Gorzej z językiem angielskim, w którym popełniał szereg błędów do czasu, zanim zaangażował panią do korekty jego wpisów na Thruth Social.
Dzienny cykl decyzyjny u Trumpa.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Wiem, na czym polegają tajemne pertraktacje USA z Iranem. Trump nas nie okłamuje, on naprawdę prowadzi rozmowy w sprawie zawieszenia broni. Niekoniecznie z ludźmi sprawującymi realną władzę w Iranie, ale jednak. Dlaczego nie udało się żadnemu z dziennikarzy dotrzeć do tych negocjatorów? Odpowiedź jest prosta: ponieważ strona amerykańska ma taki zwyczaj, że usuwa wszelkich świadków negocjacji. Zgodnie z zasadą, że dobry negocjator, to martwy negocjator. Taktykę tę Amerykanie udoskonalili, pertraktując dawno temu z Indianami. Domyślam się, że zgodnie z tradycją częstowali mediatorów wodą ognistą.
Jeśli ktoś się do tej pory nie zorientował, chciałbym zwrócić uwagę na dzisiejszą datę… Dalej będzie już w miarę poważnie.
Pomysł na negocjacje nie jest wcale zły. Może pomóc Trumpowi wyjść z twarzą z tej awantury, na którą namówili go najlepsi przyjaciele. Może pomóc, ale nie pomoże, o ile Iran nadal będzie odpalał swoje ponoć dawno zużyte zasoby rakiet i wysyłał drony. A Iran nie zamierza po raz drugi dogadać się z odwiecznymi wrogami. Bo i po co? Żeby w najbliższej przyszłości zostać narzędziem pomagającym w budowie trzeciej świątyni dla wyznawców Mojżesza?
Według „Wall Street Journal”, doniesienia o fałszywych wiadomościach dotyczących negocjacji, wyolbrzymione zagrożenia militarne oraz „terapia rozmową” prezydenta USA nie są już w stanie powstrzymać spadku wartości akcji ani wpłynąć na ceny ropy.
Mądry człowiek może dać się raz nabrać. Zdezorientowany, da się nabrać i drugi raz, ale za trzecim będzie już bardziej ostrożny. To właśnie dlatego mówi się, że kłamstwo na krótkie nogi. Nie róbmy wariata z prezydenta USA. Może się tak właśnie zachowuje, ale nie chcemy przecież, by wyłgał się przed karą, jeśli daj Boże stanie kiedyś przed sądem.
Nadal uważam, że gdyby dzisiaj prezydentem była Kamala Haris, to także doszłoby do wojny z Iranem, a mielibyśmy dodatkowo pełną gamę tęczy, inwazji nachodźców, integrację polityczną USA ze Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich, przymus szczepionkowy histerię klimatyczną i powiększony podatek za wydychanie dwutlenku węgla.
Trump uciekł do Indii po tym, jak rozwalił z Bibi Bliski Wschód, Iran i gospodarkę światową. Chciał rozpocząć nowy biznes, zaczynając całkiem na dole. Dlaczego w Indiach? Ponieważ w Indiach nie ma ICE. Źródło: Telegram 31,03,2026 r. 10:23.
Teraz wybór broni należy do Trumpa. Albo pozwoli, żeby skończył w zakładzie psychiatrycznym, albo podtrzymując amerykańską tradycję, pozostawi przyjaciela szantażystę na Bliskim Wschodzie własnemu, niezbyt godnemu pozazdroszczenia losowi i opublikuje wszystkie dokumenty sprawy wyspy E., którymi go Bibi szantażował. Odejdzie w niesławie, ale przynajmniej nie jako ten, który doprowadził świat do katastrofy zagłady. I jeszcze jedno: niech da sobie spokój z pokojową nagrodą Nobla – naprawdę nie ma o co walczyć. To żadna chluba stać w jednym szeregu obok zbrodniarza Baracka Obamy i donosiciela Bolka.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Donald Trump zasłużył jako nieugięty pacyfista, na pokojową nagrodę Nobla.
W najnowszym artykule zatytułowanym „Ataki Iranu zmuszają amerykańskich żołnierzy do pracy zdalnej” dziennik „The New York Times” naprawdę pominął najważniejsze informacje. Artykuł wspomina, że przed wybuchem konfliktu z Iranem Pentagon dysponował w regionie około 40 000 żołnierzy, a obecnie wielu z nich zostało rozproszonych w wyniku irańskiej kampanii bombowej w Zatoce Perskiej – nawet aż do Europy – i musi „pracować zdalnie”.
Do podboju dużo mniejszego Iraku w roku 2003 zmobilizowano około 300 tysięcy żołnierzy (250 000 żołnierzy amerykańskich wspieranych przez około 45 000 żołnierzy brytyjskich, 2000 australijskich i 200 polskich). Teraz Pentagon wysyła przeciwko Iranowi najwyżej 70 tysięcy, grożąc przy tym boosterem – to takie skojarzenie z wojną biologiczną sprzed 6 lat – 10 tysięcy dodatkowych żołnierzy.
Tymczasem szykuje się kolejna blokada na Morzu Czerwonym, która zamknie okrętom dostęp do Kanału Sueskiego.
Jemen jest gotowy militarnie do przystąpienia do wojny po stronie Iranu i otwarcia kolejnego frontu przeciwko Stanom Zjednoczonym i Izraelowi poprzez wprowadzenie blokady morskiej na Morzu Czerwonym.
Większość z nas uważa, że nasz świat zwariował. Zabijamy nieznanych nam ludzi na podstawie spreparowanych w tym celu zarzutów. Dzielimy świat na wrogi i przyjazny, chociaż po obu stronach są ludzie tacy sami jak my. Po obu stronach propaganda wojenna tworzy z normalnych ludzi potwory, które trzeba zniszczyć. Tak naprawdę, jedynie garstka zbrodniarzy podjudza do takiej nienawiści, ponieważ dostrzega swoje korzyści na prowokowaniu tragedii świata.
Problemy świata zaczęły się, gdy zebry w białe paski zaczęły nienawidzić zebr w czarne paski.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów – ten słynny cytat przypisywany jest Albertowi Einsteinowi.
01.03.2026 r. Kolejny „sukces” USA. Dzień wcześniej była to baza wojskowa USA w Erbilu, w irackim Kurdystanie. 45 tysięcy żołnierzy. Dzisiaj – świadectwo geniuszu polityki Trumpa.
Wykluczymy przywódców Iranu i pomożemy Irańczykom zrzucić reżim. Zabili i nie zrzucili. Zniszczymy flotę, lotnictwo i obronę powietrzną Iranu oraz wszystkie wyrzutnie rakiet. I to okazało się mrzonką. W takim razie trzeba jeszcze wzmocnić presję – wyślemy desant wojskowy.Tak jak to przewidział Einstein.
W miarę jak amerykańsko-izraelska agresja na Iran wkracza w czwarty tydzień, a żaden z deklarowanych celów się nie spełnia, widmo inwazji lądowej przeszło ze sfery szeptanych planów awaryjnych do pilnego planowania operacyjnego. Jednakże, jak wielokrotnie ostrzegały irańskie siły zbrojne, każdy amerykański żołnierz stawiający stopę na terytorium Iranu wkroczyłby na teren pieczołowicie przygotowanej strefy śmierci, zaprojektowanej w celu zadania strat niespotykanych od czasów II wojny światowej.
Fałszywa flaga: Izrael zaatakował USA łodzią podwodną? + Pierwsi tureccy żołnierze zabici!
Żołnierze osiemdziesiątej drugiej dywizji powietrznodesantowej USA otrzymali właśnie dokumenty mobilizacyjne. W sytuacji, w której sojusznik atakuje bazy wojskowe na Diego Garcia, mobilizacja po to, by przekonać świat, że trzeba koniecznie zaatakować Iran. Telewizory na całym świecie sieją strach, jak podczas plandemii – musimy się bać, by zaakceptować plany tych, którzy właśnie po to ten strach rozsiewają.
Iran zawsze potwierdzał z dumą informacje o swoich atakach na cele w Zatoce Perskiej. Tym razem zaprzeczył. To nie oni zaatakowali tę oddaloną od ich granic o ponad 4 tysiące kilometrów wyspę na Oceanie Indyjskim. Wszelkie dotychczasowe działania obronne Iranu były skrupulatnie zaplanowane i nikt mi nie wmówi, że Iran popełnił błąd strategiczny i wystraszył się konsekwencji. W ten sposób działają jedynie prezydenci USraela.
W przedstawionym na początku tego wpisu artykule możemy przeczytać odpowiedź Iranu na plany desantu ich kraju:
Iran jasno i wyraźnie określił swoje stanowisko: agresja lądowa wyznacza czerwoną linię, a jej przekroczenie spotka się z niespodzianką, która uniemożliwi Stanom Zjednoczonym i ich izraelskiemu sojusznikowi wywiezienie trumien ze zwłokami żołnierzy z irańskiej ziemi.
Agresorzy z pewnością zlekceważą to ostrzeżenie. Są za bardzo przerażeni sytuacją, do której doprowadzili. Liczyli na potęgę strachu, jaki budzili do tej pory wśród innych przeciwników. Iran już udowodnił, że jest inny. Nie bał się stawić czoła pono największej potędze militarnej i zrobił to w rozsądny sposób, przygotowując się latami na taką właśnie sytuację.
Wielu dziennikarzy interesuje się opublikowanymi dokumentami ze śledztwa dotyczącego Epsteina. Bardziej interesujące jest jednak to, czego w tych aktach brakuje. 14 lutego 2026 roku audytor danych śledczych opublikował analizę na Redditorze sprawy Epsteina, która wywołała sensację. W oficjalnym zestawie danych EFTA nr 9 Internal Communications Correspondence odkryto ogromną, chronologicznie precyzyjną lukę, tzw. kanion z 2001 roku. Między wrześniem 1998 roku (ostatni numer seryjny EFTA00045000) a styczniem 2002 roku (następny numer seryjny EFTA00070000) brakuje dokładnie 25 000 numerów seryjnych. Nie są to luki spowodowane przypadkiem ani awariami technicznymi – to czysty, systematyczny podział. Jednocześnie w zestawie danych nr 3, Financial Records, brakuje trzech lat kompletnych danych transakcyjnych.
Powyższa grafika dobrze tłumaczy, skąd wzięło się w tym kontekście pojęcie kanionu.
Podobnie wyglądały wykresy przypadków zachorowań na grypę w okresie 2018 do 2022 r.
Jakkolwiek przyczyna jest zupełnie inna. Nauczona doświadczeniem prokurator generalna USA Pam Bondi, kiedy wcześniej opublikowane akta ujawniły szczegóły planowania plandemii, postanowiła tym razem po prostu usunąć tysiące dokumentów wskazujących na planowanie – zapewne nie przez Al-Kaidę – zamachów na World Trade Center z 11 września 2001 roku.
Nigdy nie zapomnij WTC1 i WTC2! Zapomij WTC7!
Jesteśmy wszyscy oblężeni w bagnie kłamstw. Nie ma dnia ni godziny, żeby z ekranu telewizora nie płynęła propagandowo wystylizowana nieprawda. Od budowy egipskich piramid bez narzędzi, jedynie siłą pracy niewolników, do najnowszych rewelacji świadczących o udziale rosyjskich służb specjalnych w tworzeniu diabelskiego pomiotu wyspy Epsteina. Od procesów moskiewskich Stalina sprzed prawie wieku, do „samobójstwa” Jeffreya Epsteina. Od „skutecznej” szczepionki przeciwko ospie z czasów wojen napoleońskich po zabójcze eliksiry mRNA. Od „ratującego” zęby fluoru po „niebezpieczny” cholesterol.
Można te kłamstwa wymieniać w nieskończoność. Niedawno miałem rozmowę z panią doktor, która postanowiła poświęcić więcej czasu dla mnie, by mnie przekonać do używania statyn przeciwko „straszliwemu” cholesterolowi. Porozmawiamy o tym podczas mojej następnej wizyty u pani doktor…
Nasz świat został zakłamany przez natrętne powtarzane nieprawdy. Gdyby druga wojna światowa inaczej się potoczyła i nie daj Boże Hitler, zwyciężył Stalina, to zgadnijcie, kto dzisiaj byłby symbolem wszelkiego zła? Rolę dzisiejszego Hitlera przejąłby Stalin. Komunizm byłby zły, a faszyzm dobry. Obaj przywódcy byli zbrodniarzami, ale zwycięzca jest zawsze tym „dobrym”. Podobnie ich zbrodnicze, niszczące autentycznego człowieka ideologie.
Przykład, jak właściciele upodabniają się do swych psów.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Wyobraź sobie, że jesteś szantażowany. Stoisz wysoko w hierarchii władzy, jesteś prezydentem USA. W ciągu jednego roku premier maleńkiego kraju odwiedza cię siedem razy i grozi opublikowaniem kompromitujących materiałów, jeśli nie spełnisz jego wielkiego marzenia i nie zaatakujesz silnie uzbrojone państwo – wroga tego szantażysty. Masz do wyboru wywołać trzecią wojnę światową lub odebrać szantażyście jego moc i samemu opublikować te materiały. W obu przypadkach skutek musi być katastrofalny.
Tak, Trump nie dążył do pokazania dokumentów śledztwa tej ohydnej zbrodni, ale wyraził w końcu zgodę na ich publikację. W ten sposób Netanyahu został wystrychnięty na dudka i nie ma już czym grozić swojemu „przyjacielowi”[no, usunięciem z Urzędu we wstydzie – oraz śmiercią – można zawsze. MD].
Zaczernione w dokumentach nazwiska sprawców zostaną bez trudu rozpoznane nawet przez mainstreamowych pseudodziennikarzy. Jedni „odkryją” sprawstwo demokratów, inni republikanów. Tę grę medialno-polityczną znają chyba wszystkie narody naszego globu.
Jeśli moje, przedstawione na wstępie analizy są słuszne, zobaczymy wkrótce bardziej niezależną od koszernego ogona machającego psem, politykę Stanów Zjednoczonych. Zbliżające się na jesieni półmetkowe wybory (midterm 2026) w USA są poważną przeszkodą dla dyktatorskich zapędów Trumpa. Z reguły słuszne założenia, takie jak wyrzucenie z kraju nielegalnych migrantów nie musiały być przecież realizowane w takim pośpiechu, który nieuchronnie powoduje spadek poparcia dla takiej polityki. Jeszcze gorzej wypadła walka z wenezuelskimi rybakami na Morzu Karaibskim (według Trumpa Amerykańskim).
Ktoś wziął całą dokumentację i przekształcił ją w interaktywną grafikę, w której można kliknąć i zbadać wszystkie powiązania i „sieci spiskowe”. Jeśli znasz angielski, to możesz pobawić się w tropiciela śladów działalności Epsteina, klikając tutaj. Źródło: Telegram 13.02.2026 r. 20:58.
Oczywiście, że na wyspie Epsteina odbywały się często kryminalne orgie, które doprowadzały nieraz do śmierci ludzi. Nie wszyscy, którzy przebywali na tej wyspie, brali w nich udział. Jasne, że wśród multimilionerów są tacy, którzy szukają nielegalnych, czytaj zbrodniczych przeżyć. Z obawy przed wykryciem nie organizowali tego sami, a tu podawano im je na talerzu – nieraz nawet dosłownie. Ci, których takie „atrakcje” nie interesują przybyli na wyspę zboczeńców po to, by nawiązać ważne kontakty niekoniecznie cielesne. Miliarder nie musi lecieć na wyspy dziewicze, by zaznać przyjemności, może je sobie zapewnić we własnej okolicy.
Dla biedniejszych niedysponujących nawet milionem dolarów pobyt na tej wyspie wiązał się z przyspieszeniem kariery. Nikt im nie zarzuci antysemityzmu czy innej bzdury, by rzucać kłody na drodze ku szczytom władzy. Takie posłuszne marionetki ma praktycznie każde państwo w swoich ośrodkach władzy.
Chciałbym podkreślić, że samo przebywanie na wyspie Epsteina i także wspólne, zmontowane lub nie, zdjęcia nie są dowodami winy. Równie dobrze można zarzucić policjantom zachowanie kryminalne, skoro mają do czynienia z przestępcami.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com