
——————————————-

———————————

———————————–

———————————————-

—————————————————————-

——————–

———————————


——————————————-

———————————

———————————–

———————————————-

—————————————————————-

——————–

———————————



Michał Rogalski | 09/01/2026
Wydarzenia, które rozegrały się w murach Szkoły Podstawowej w Kielnie, wstrząsnęły sumieniami wierzących, wykraczając daleko poza ramy szkolnego incydentu. Zbezczeszczenie Krzyża – znaku zbawienia i miłości Boga do człowieka – poprzez wrzucenie go do kosza na śmieci na oczach dzieci, to bezpośrednia zniewaga wyrządzona samemu Bogu oraz bolesne uderzenie w duchową tożsamość młodego pokolenia.
Krzyż to nie „przedmiot”, to Obecność
Krzyż nie jest jedynie elementem wystroju wnętrz ani neutralnym symbolem kulturowym. Jest on żywym przypomnieniem o Ofierze Chrystusa i Bożej obecności w ludzkiej codzienności. Każdy gest wymierzony w krucyfiks jest zatem gestem wymierzonym w osobę Zbawiciela.
Z relacji rodziców wynika, że nauczycielka języka angielskiego od dłuższego czasu podejmowała próby usunięcia krucyfiksu, twierdząc, że „nie chce na niego patrzeć”. Gdy dzieci, wykazując się heroiczną dojrzałością i przywiązaniem do zasad wyniesionych z domów, każdorazowo wieszały Krzyż z powrotem, nienawiść do sacrum eskalowała do formy publicznej profanacji.
Postawa uczniów z Kielna stała się jednak jasnym świadectwem: Boża prawda jest silniejsza niż ideologiczny przymus. Dzieci intuicyjnie rozpoznały, że w śmietniku próbowano zamknąć ich najwyższą wartość, ich Nadzieję i ich Króla.
Głos sprzeciwu: Mieszkańcy Kielna w obronie Sacrum
Na tę bezprecedensową zniewagę nie pozostała obojętna wspólnota lokalna. Rodzice uczniów, wspierani przez mieszkańców, złożyli zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych. Co więcej, w czwartek 8 stycznia o godzinie 9:30, przed budynkiem szkoły odbył się pokojowy protest.
Zgromadzenie to było manifestacją przywiązania do wiary ojców oraz stanowczym apelem o poszanowanie przekonań religijnych uczniów w przestrzeni szkolnej. Organizatorzy podkreślają, że nie ma zgody na to, by w polskiej szkole pedagodzy demonstrowali pogardę wobec fundamentów naszej cywilizacji.
Reakcja metropolity
Na tę bezprecedensową zniewagę zareagował metropolita gdański, abp Tadeusz Wojda, który zażądał wyczerpujących wyjaśnień ze strony dyrekcji szkoły oraz organu prowadzącego. Pasterz gdańskiego Kościoła wyraził głębokie ubolewanie nad aktem profanacji, podkreślając wyjątkowe znaczenie Znaku Zbawienia.
Metropolita jednoznacznie zaznaczył, że oczekuje podjęcia konkretnych kroków, mających na celu zapobieżenie podobnym wydarzeniom w przyszłości. Jednocześnie wyraził wdzięczność wszystkim tym, którzy stanęli w obronie Krzyża.
Stań w obronie czci Bożego Majestatu
Szkoła bez Boga staje się duchową pustynią, którą szybko wypełnia nihilizm. Incydent w Kielnie to owoc agresywnej laicyzacji, która pod płaszczem „wolności” próbuje stworzyć świat bez Stwórcy. Nie możemy pozostać bierni wobec fali bluźnierstw, która zalewa naszą Ojczyznę.
Kampania „Polska Katolicka, nie laicka” to nasz wspólny front obrony Bożej czci. Twoje wsparcie pozwala nam organizować publiczne akty wynagrodzenia za profanacje, prowadzić kampanie uliczne budzące sumienia Polaków oraz nagłaśniać przypadki dyskryminacji wierzących w instytucjach publicznych.
Nie pozwólmy, by milczenie dobrych ludzi stało się przyzwoleniem na zło. Wspierając naszą misję, stajesz w pierwszym rzędzie obrońców Krzyża i Bożego porządku w Polsce.
Wesprzyj kampanię „Polska Katolicka, nie laicka”. Odpowiedzmy modlitwą i czynem na zniewagę wyrządzoną Chrystusowi w polskiej szkole.

===================================
KRZYŻ CHRYSTUSA ZJEDNOCZYŁ NAS DZISIAJ W WYJĄTKOWY SPOSÓB![]()
![]()
![]()

Irracjonalna Panika Chronicznego Chaosu
8. stycznia 2026 Marek Wójcik irracjonalna-panika-chronicznego-chaosu
Tak nazywam globalistyczną agendę IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change – Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu) służącą sianiu klimatycznej paniki. Ja także uważam, że nasze środowisko jest w krytycznym stanie. Powierzanie naprawy klimatu tym, którzy doprowadzili do tej sytuacji, jest jednak najgorszą ze wszystkich możliwych opcji.

Biały Dom ogłosił wczoraj wystąpienie z kolejnych międzynarodowych organizacji będących narzędziem globalistów, których celem jest opanowanie całego globu. Temu tematowi poświęcony został dzisiejszy artykuł na tkp.at: USA opuszczają IPCC i dziesiątki organizacji ONZ. Źródło.
W ten sposób ONZ zostanie jeszcze bardziej osłabiona, co niewątpliwie oznacza również osłabienie globalistyczno-liberalnych planów dominacji nad światem. ONZ (za pośrednictwem WHO) odegrała istotną rolę w zarządzaniu pandemią koronawirusa, a agenda klimatyczna ONZ stanowi poważny atak na suwerenność państw narodowych. Zgodnie z tymi planami ponadnarodowe instytucje ONZ mają przejąć światową potęgę polityczną i wprowadzić technokratyczno-cyfrową dystopię nadzoru – czyli Agendę 2030. Osłabienie ONZ oznacza również osłabienie tej agendy.
Jedną z tych opuszczonych organizacji jest od dawna nieużyteczna Komisja Prawa Międzynarodowego ONZ. Od ponad 200 lat USA to kraj, który łamał wszelkie konwencje prawa międzynarodowego. Nie jedyny, ale Stany Zjednoczone robiły to najbardziej skutecznie.

Prawo międzynarodowe nigdy nie było respektowane przez mocarstwa. One zawsze miały dobry argument – potęgę militarną. Unia Europejska tej potęgi nie posiada, dlatego tak usilnie porusza temat naruszania prawa międzynarodowego przez Donalda Trumpa. Masowe zabójstwa szczepionkową bronią biologiczną w niewypowiedzianej wojnie globalistów z całą ludzkością, były również naruszeniem prawa międzynarodowego. Wcale nie popieram używania siły w rozwiązywaniu konfliktów międzynarodowych. Mam jednak zasadnicze pytanie: jakie prawa przestrzega Deep State albo globaliści w bieżącej wojnie ze światem?

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com
Za: Zawsze wierni nr 4/1999 (29) | http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/210
pokutujący łotr , 3 stycznia 2024 ekspedyt/tajemnica-izraela-na-tle-historii
Michał Crowdy, ks. Kenneth Novak
Poniższy artykuł jest streszczeniem książki ks. Juliusza Meinveille’a zatytułowanej Le Judaisme dans le Mystere de l’Histoire (1936), „The Angelus”, kwiecień 1997, ss. 6-26. Tłumaczenie: Adam Branicki.
Nie da się zaprzeczyć, że zagadnienie narodu żydowskiego jest tyleż trudne, co fascynujące. Trudne, gdyż naród ten jest obecny w całej historii, zarówno boskiej, jak i ludzkiej. Nie ma takiego okresu historycznego, o którym możnaby napisać z pominięciem Żydów. Autor Jezusa widzianego oczami wędrującego żyda (Editions Fleg, s. 177) pisze, że „historia zna dwie tajemnice. Tajemnicą jest Jezus, tak jak tajemnicą jest Izrael! Czy muszę mówić, co powstanie, gdy złożymy razem te dwie tajemnice? Tajemnica trzecia, jeszcze bardziej niezgłębiona niż dwie poprzednie!”.
Zagadnienie fascynujące, któż bowiem potrafi myśleć o narodzie żydowskim nie odczuwając jednocześnie podziwu i żalu? Naród żydowski dał światu Chrystusa, aby wyrzec się Go i postawić Go przed obliczem Piłata; naród bez własnego państwa, niezdolny do życia pośród innych.
Naród żydowski jest jeszcze bardziej fascynujący z uwagi na mnogość swoich talentów. To dzięki swoim osiągnięciom Żydzi zajmują pozycje w rządach, w międzynarodowej i krajowej polityce i ekonomii; są obecni w skomplikowanych mechanizmach finansowych, w świecie mediów i rozrywki; wywierają wpływ na całościowo pojęty sposób życia i opinię publiczną. Przez dwa tysiące lat poświęcają się temu wszystkiemu z wyjątkową determinacją. I kiedy myśli się o tym narodzie, żyjącym w samym środku innych narodów, wśród najbardziej zróżnicowanych kolei losu, lecz zawsze i wszędzie niezmiennym i nienaruszonym, to można dojść do wniosku, że jest to największy ród na ziemi.
Salvator Mundi – obraz przyp. Leonardowi da Vinci
Żydzi słusznie roszczą sobie prawo do posiadania największego z rodów, gdyż mają sześć tysięcy lat nieprzerwanej historii. Największego z rodów, gdyż w nim Chrystus, Syn Boga żywego przyjął swoje Ciało. Jest to naród, który, chociaż w mniejszości, jest tu i wszędzie – i tak było przez dwadzieścia wieków historii chrześcijaństwa. Gdzie jest jego początek? Jak i dlaczego trwa? Jakie jest jego przeznaczenie w historii? Jaką postawę należy wobec niego przyjąć? Niniejszy artykuł jest próbą odpowiedzi na powyższe pytania.
Artykuł ten będzie próbą wyjaśnienia zagadnienia żydowskiego – wyjaśnienia teologicznego, które jest w tym przypadku jedynym możliwym. Teologia jest nauką traktującą o tajemnicach Bożych. Tajemnice te są niezbadanymi zrządzeniami Najwyższego, które są nam znane dzięki temu, że On raczył je nam objawić. Bez tego objawienia nie mielibyśmy o nich pojęcia.
*
Katolicka teologia naucza, że Żydzi są przedmiotem specjalnego Bożego powołania. Tylko w świetle teologii można wyjaśnić zagadnienie żydowskie. Ani psychologia, ani nauki biologiczne, ani nawet studia czysto historyczne nie są w stanie dostarczyć wyjaśnienia tajemnicy narodu żydowskiego. Problem tego narodu mieści się w wymiarze uniwersalnym i wiecznym, ze swojej natury wymagającym wyjaśnienia uniwersalnego i wiecznego, które jest aktualne dziś, wczoraj i na zawsze. Naród żydowski wymaga wyjaśnienia wiecznego, tak jak Bóg, to jest wyjaśnienia teologicznego.
(…)
Żydzi nie są podobni do innych narodów, które dziś powstają, a jutro odchodzą, tworząc podziwu godne cywilizacje ograniczone w czasie i przestrzeni. Pamiętamy wielkie imperia Egipcjan, Asyryjczyków, Persów, Greków czy Rzymian: ich chwała była chwałą przemijającą.
Naród żydowski to mała enklawa na skrzyżowaniu Wschodu i Zachodu, która została uczyniona niepozorną dla osiągnięcia jej celu: przechowania tajemnicy Boga poprzez wieki. Przechowanie tej tajemnicy nie wymagało stworzenia cywilizacji, gdyż to jest rzeczą ludzką. A misja należała do spraw Bożych.
Naród żydowski jest narodem teologicznym, który Bóg stworzył dla siebie. Mojżesz mówi nam w Księdze Rodzaju, jak na dwa tysiące lat przed Jezusem Chrystusem Pan Bóg wezwał patriarchę Abrahama, żyjącego w Ur chaldejskim, w Mezopotamii, i powiedział mu:
Tak więc naród żydowski, synowie Abrahama, mają swój początek w Bogu – On jest Tym, który wybrał ich spośród reszty ludzkości i obiecał im błogosławieństwo, w taki sposób, że przez nich będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi. Izrael jest zatem wielki wielkością teologiczną. Czy jednak wielkość ta zawiera się jedynie w potomkach z ciała Abrahama, patriarchy od którego Izrael bierze początek, czy też raczej opiera się na wierze, jaką miał Abraham w Bożą Obietnicę Odkupiciela?
Jest to niezwykle istotne pytanie.
Jeśli błogosławieństwa Boże przeznaczone są tylko dla Abrahamowych potomków z ciała, wtedy naród żydowski byłby wybrany i błogosławiony pośród innych narodów ziemi jedynie z powodu faktu, że tworzą go synowie Abrahama.
Jeśli jednak błogosławieństwa są zarezerwowane dla wiary w Bożą Obietnicę, wtedy proste pokrewieństwo rodowe jest bezwartościowe. Koniecznym jest być potomkiem Abrahama z wiary w Obietnicę, to jest duchowym potomkiem na płaszczyźnie wiary.
Co jest zatem podstawą wielkości Izraela w świetle Bożego planu? Aby to wyjaśnić, Bóg dał Abrahamowi dwóch synów. Pierwszy z nich, Izmael, narodził się z niewolnicy Hagar, a dokonało się to w zgodzie ze zwykłym porządkiem natury. Drugi został dany Abrahamowi na przekór wszelkiej nadziei przez jego żonę Sarę, która poczęła go w starości, zgodnie z Obietnicą Bożą. Został nazwany Izaakiem.
To wobec Izaaka i jego potomków Bóg potwierdził Przymierze zawarte z Abrahamem. Pobłogosławił również Izmaelowi, lecz na sposób czysto materialny, obiecując uczynić go głową wielkiego narodu. Od Izmaela wywodzą się dzisiejsi Arabowie, którzy tak zacięcie sprzeciwiają się wejściu Żydów do Palestyny. To dlatego Abraham, przekonany przez Sarę i po otrzymaniu rozkazu od Boga, oddalił niewolnicę Hagar i Izmaela (Rdz 21).
Co jest rzeczywistością, która kryje się za tymi dwoma synami Abrahama? Św. Paweł, wielki Apostoł Bożych tajemnic mówi nam, że Izmael i Izaak byli figurami dwóch narodów (Ga 4).
Izmael, pierworodny i naturalny potomek niewolnicy Hagar, wyobraża Synagogę Żydów, która cieszy się swym potomstwem z ciała Abrahama.
Lecz Izaak, zrodzony cudownie przez niepłodną Sarę zgodnie z Obietnicą Bożą, wyobraża Kościół, który tak jak Izaak narodził się z wiary w Obietnicę Chrystusa.
Pieter Jozef Verhaghen_- Wypędzenie niewolnicy Hagar i jej syna Izmaela przez Abrahama, 1781
Tak więc to nie rodowe pokrewieństwo z Abrahamem przynosi zbawienie, lecz duchowa jedność z Chrystusem poprzez wiarę. Naród żydowski, który wziął początek od Abrahama, będzie w stanie dostąpić zbawienia – nie przez fakt swego materialnego pochodzenia od Abrahama, lecz dzięki zjednoczeniu z Chrystusem w wierze.
Wszyscy, którzy są zjednoczeni z Chrystusem tworzą błogosławione dziedzictwo Abrahama i patriarchów i są przedmiotem Bożych Obietnic. Kościół katolicki to Sara, uczyniona płodną dzięki mocy Bożej. Duch jest tym, który daje życie, podczas gdy ciało na nic się nie przyda, zgodnie z tym, co miał powiedzieć Jezus Chrystus: „Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i życiem” (J 6, 63).
Czy mogło się zdarzyć, aby naród ten lub jego część – zjednoczony z Abrahamem więzami cielesnego pokrewieństwa – uwierzył, że jedynie owa genealogiczna więź sama w sobie daje usprawiedliwienie i zbawienie? Jak najbardziej mogło – i w rzeczywistości się zdarzyło. Już św. Paweł uzmysławia nam ten fakt pisząc, że dzięki zrządzeniu Bożemu „Abraham miał dwóch synów, jednego z niewolnicy, a drugiego z wolnej. Lecz ten z niewolnicy urodził się tylko według ciała, ten zaś z wolnej – na skutek obietnicy” (Ga 4, 22-23).
Wszystko to zostało powiedziane w sensie alegorycznym – Izmael, syn niewolnicy wyobraża prosty fakt cielesnej więzi z Abrahamem, natomiast naśladowanie Abrahama poprzez wiarę w Jezusa Chrystusa symbolizowane jest przez Izaaka, syna Obietnicy.
Należy również poczynić rozróżnienie między tymi, którzy są prawdziwymi Izraelitami, gdyż naśladują Abrahamową wiarę w Boga, wierząc w Jezusa Chrystusa (reprezentowani przez Izaaka), a Izraelitami, którzy są cielesnymi potomkami Abrahama, lecz nie naśladują jego wiary (wyobrażeni przez Izmaela). Izmael prześladował Izaaka. Św. Paweł komentując ten fakt dodaje: „Ale jak wówczas ten, który się urodził tylko według ciała, prześladował tego, który się urodził według ducha, tak dzieje się i teraz” (Ga 4, 29).
Św. Paweł wyraża tutaj teologiczną konieczność, dzięki której Izmael prześladował Izaaka, Synagoga prześladuje Kościół katolicki, a Żydzi zjednoczeni z Abrahamem jedynie więzami ciała prześladują chrześcijan, którzy są prawdziwymi Izraelitami, zjednoczonymi z Chrystusem poprzez wiarę.
*
Ta sama tajemnica jest nam objawiona przez dwóch synów, których Bóg dał patriarsze Izaakowi: Ezawa i Jakuba. Powróćmy do Księgi Rodzaju (25, 21-26): „Izaak modlił się do Pana za swą żonę, gdyż była ona niepłodna. Pan wysłuchał go, i Rebeka, żona Izaaka, stała się brzemienna. A gdy walczyły z sobą dzieci w jej łonie, pomyślała: «Jeśli tak bywa, to czemu mnie się to przytrafia?». Poszła więc zapytać o to Pana. A Pan jej powiedział: «Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego». Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w łonie jej były bliźnięta. I wyszedł pierwszy syn czerwony, cały pokryty owłosieniem, jakby płaszczem; nazwano go więc Ezaw. Zaraz potem ukazał się brat jego, trzymający Ezawa za piętę; dano mu przeto imię Jakub”.
Luca Giordano – Izaak błogosławi swego syna Jakuba, II poł. XVII w.
W swoim Liście do Rzymian św. Paweł odsłania tajemnicę Izraela, ukazując Ezawa, starszego według ciała, jako naród żydowski zjednoczony z Abrahamem prostymi więzami krwi, oraz młodszego brata, Jakuba, jako Kościół katolicki (tworzony przez Żydów i pogan) zjednoczony z Chrystusem poprzez wiarę, a więc preferowany przed Ezawem. W ten sposób wypełniły się słowa Pisma, gdzie Bóg gani żydów za ich niewdzięczność i zanik szczerej ofiary, a zarazem powołuje pogan, aby w każdym miejscu składali Mu ofiarę godną: „Umiłowałem was – mówi Pan – wy zaś pytacie: W czym się przejawia, że nas umiłowałeś? Czyż Ezaw nie był bratem Jakuba? – wyrocznia Pana – a Ja [jednak] umiłowałem Jakuba. Ezawa zaś miałem w nienawiści i oddałem góry jego na spustoszenie, a dobytek jego szakalom pustyni” (Ml 1, 2-3). Jak jest napisane: „Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści” (Rz 9, 13).
Tak więc Kościół przezwyciężył Synagogę, chociaż Synagoga ciągle idzie śladem Ezawa, który „(…) znienawidził Jakuba (…) i taki powziął zamiar (…) Zabiję mojego brata Jakuba” (Rdz 27, 41).
Odwołaliśmy się do wspomnianych wyobrażeń odnajdywanych u Patriarchów i interpretowanych przez Kościół katolicki, w celu ukazania zarówno wielkości, jak i ogromnej złożoności tkwiącej u samych początków narodu żydowskiego.
Naród ten posiada linię teologiczną, wybraną i uświęconą w celu ukazania i przyniesienia światu ciała naszego Boskiego Mistrza, Jezusa Chrystusa, który musiał nadejść i którego oczekiwali poganie. Oto, co decyduje o wielkości narodu żydowskiego: jest on uświęcony i naznaczony, aby przynieść nam Tego, „który jest Drogą, Prawdą i Źyciem”. Dlaczego, mówiąc ściśle, jest on uświęcony? Dlaczego wywodzi się z rodu Abrahama? Z jakich powodów musi przynieść nam Chrystusa? Innymi słowy, czy to Chrystus jest Tym, który uświęca ród Izraela, czy też może to ród żydowski uświęca Chrystusa?
Faktem jest, że Chrystus, zgodnie z tym, co przepowiedział Izajasz (Rz 9, 33), został położony wśród narodu żydowskiego jako kamień obrazy, skała zgorszenia. Gdyby naśladując pokorę Abrahama Żydzi uwierzyli w Chrystusa jako w uświęciciela ich rodu, wtedy zostaliby nazwani korzeniem i pniem tego płodnego Drzewa Oliwnego, którym miał być Kościół Jezusa Chrystusa, Kościół katolicki. Z drugiej strony, jeśli mieliby, utwierdzeni w swej dumie narodowej, odrzucić Chrystusa, wtedy sami zgotowaliby sobie los dzikiego drzewa winnego rodzącego zgniłe owoce.
W pierwszym przypadku będą narodem Izaaka, Jakuba i Abla, w drugim natomiast odegrają rolę Izmaela, Ezawa i Kaina. Zawsze jednak ten ród wybranych będzie dzierżył palmę pierwszeństwa pośród innych narodów ziemi. Jeśli przyjmie Chrystusa, będzie pierwszą i najlepszą częścią Kościoła katolickiego, korzeniem i pniem Drzewa Oliwnego rodzącego owoc życia wiecznego, jak naucza św. Paweł Apostoł. Jeśli odrzuci Chrystusa, będzie pierwszy w królestwie nieprawości. (…)
Pietro Novelli – Kain zabija Abla, 2 poł. XVII w.
Tak więc Żydzi są pierwszymi, jeśli chodzi o godność, najważniejszymi w tajemnicy łaski. Sam pień tego drzewa, którym jest Kościół katolicki, jest żydowski. Patriarchowie są Żydami, Żydami są św. Jan Chrzciciel i św. Józef, Matka Boża pochodzi z tego rodu, jak również nasz Najświętszy Zbawiciel, w którym błogosławione są wszystkie narody ziemi. Apostołowie są Żydami, Ewangeliści są Żydami, tak samo pierwszy Męczennik, św. Szczepan jest Żydem.
Cóż za naród, ten naród teologiczny będący samym pniem drzewa, którym jest Kościół! Jaką wartość mają narody pogańskie, będące tylko marnymi dzikimi oliwkami, wobec tego Drzewa Oliwnego? Cóż warte są nauczanie Greków lub potęga pogańskiego Rzymu? Samo głupstwo, mówi św. Paweł, gdyż narody te nic nie przyniosły jeśli chodzi o dzieło zbawienia, tak jak to uczynił Izrael. Jeśli narody pogańskie – poczynając od Greków – pragną wstąpić na drogę zbawienia, to muszą to uczynić przez miłość, korzystając z ogólnego odrzucenia narodu żydowskiego, które dokonało się po to, aby i poganie mogli być wszczepieni. To dlatego św. Paweł naucza, że upadek części Izraela stał się sposobnością dla zbawienia pogan: „Jeżeli zaś niektóre zostały odcięte, a na ich miejsce zostałeś wszczepiony ty, który byłeś dziczką oliwną, i razem [z innymi gałęziami] z tym samym korzeniem złączony na równi z nimi czerpałeś soki oliwne, to nie wynoś się ponad te gałęzie. A jeżeli się wynosisz, [pamiętaj, że] nie ty podtrzymujesz korzeń, ale korzeń ciebie” (Rz 11, 17-18).
Lecz wielkości Izraela, który został wyniesiony do „bycia w Chrystusie”, musi odpowiadać właściwa jej wierność Chrystusowi. Jakież nieszczęśliwe konsekwencje czekają ten naród, jeśli sprzeniewierzy się Temu, który jest jego zbawieniem! Judasz Iskariota, Annasz i Kajfasz byli Żydami. To przedniejsi żydowscy kapłani nakłonili lud do wyrażenia żądania ukrzyżowania Zbawiciela, a cały lud zawołał „Krew Jego na nas i na dzieci nasze!” (Mt 27, 25). Żydzi ukamienowali św. Szczepana; Żydzi zamęczyli św. Jakuba i zorganizowali obławę na Apostołów. Ten nieszczęśliwy naród popełnił w końcu największą zbrodnię wszystkich czasów – zamordował Boga-Człowieka.
Co jest źródłem wszystkich błędów Żydów? Jest nim przekonanie części narodu, że przyrzeczenie dane im ze względu na Chrystusa (który miał właśnie dlatego narodzić się pośród nich) zostało dane ich rodowi, ich linii – i to w wysoce specyficzny sposób. Mianowicie, Żydzi zamiast uznać, że są narodem wybranym ze względu na Chrystusa, uwierzyli raczej, że to Chrystus powinien mieć powód do dumy z uwagi na swe pochodzenie z ich linii genealogicznej.
Tak więc to nie Chrystus, lecz ciało Abrahama jest źródłem chwały. Zgodnie z tym faryzeusze, istne ucieleśnienie tego ducha nieprawości, z pychą oświadczyli, dlaczego nie uznają Chrystusa: „Naszym ojcem jest Abraham”. Ich grzech polegał więc na „materializacji” Bożych obietnic. Nadali wartość fundamentalną temu, co było tylko zapowiedzią. Spodziewali się zbawienia po tym, co było jedynie jego znakiem. Po oczekiwanym Mesjaszu, który miał przynieść światu łaskę i prawdę, spodziewali się swego rodzaju politycznego, ziemskiego władcy, który zapewni na zawsze wielkość i wyższość Izraela nad innymi narodami.
Pożytecznym będzie wskazanie różnych stadiów procesu materializacji Żydów. Wybraliśmy to słowo – materializacja – na określenie żydowskiego historycznego zanurzenia w doczesności. Pismo święte dostarcza dowodów na to, że naród izraelski zawsze posiadał naturę naznaczoną dumą i zachłannością. Sam Mojżesz w sposób znaczący ostrzega Izraelitów: „Wiedz, że nie ze względu na twoją cnotę Pan, Bóg twój, daje ci tą piękną ziemię na własność, bo jesteś ludem o twardym karku” (Pwt 9, 6). „I dalej mówił do mnie Pan: «Widzę, że ten naród jest narodem o twardym karku. Pozwól, że ich wytępię, wygładzę ich imię spod nieba, a z ciebie uczynię naród mocniejszy i liczniejszy od nich»” (Pwt 9, 13-14).
Żydowski lichwiarz, Księga kantyczek XIII w., Madryt
W okresie Królów nieuczciwość i materializm Żydów stały się szczególnie dobrze widoczne. Do tego stopnia oddali się rozmaitym perwersjom i bałwochwalstwu, że aż zostali podbici i wtrąceni do niewoli w Babilonie przez króla Nabuchodonozora, na sześć wieków przed Chrystusem. Ta ciężka niewola trwała siedemdziesiąt lat. Następnie, powróciwszy do Palestyny, Żydzi przeprowadzili reformę opartą na nowych i trwałych podstawach stworzonych przez Ezrę, którego uważali za prawodawcę na miarę Mojżesza. W rzeczywistości judaizm w formie znanej z czasów Chrystusa i trwający do dnia dzisiejszego wywodzi się ze wspomnianej reorganizacji narodu dokonanej przez Ezrę.
Generalizując, należy powiedzieć, że Żydzi są narodem przywiązanym do księgi, Księgi Prawa, przewyższającej wszystkie inne – do Tory. W rzeczywistości Tora składa się z pierwszych pięciu ksiąg Pisma świętego (tzw. Pięcioksiąg), napisanych przez Mojżesza pod natchnieniem Ducha Świętego. Żydzi jednak uznają za Słowo Boże Torę wraz z interpretacjami rabinów przekazanymi przez ustną tradycję. Interpretacje te zostały zebrane i w pewien sposób spetryfikowane w księdze zwanej Talmudem. Talmud jest cywilnym i religijnym kodeksem narodu żydowskiego.
Żydzi są narodem ukształtowanym przez mentalność rabinów, zwłaszcza faryzeuszy. Faryzeusze są jaskrawym odzwierciedleniem cielesności Żydów. Nie używamy słowa cielesny w znaczeniu, które mogłoby sugerować szczególną predyspozycję Żydów do grzechów nieczystości. Stosujemy to określenie w znaczeniu, jakie nadał mu Jezus Chrystus, potępiający literalne, zewnętrzne, przyziemne interpretacje tego, co wedle zamysłu Bożego miało mieć znaczenie nadprzyrodzone.
Faryzeusze – zamiast iść w ślady proroków takich jak Izajasz czy Ezechiel, którzy uwielbiali Boga w duchu, namawiali do nawrócenia serca i poprawy w uczynkach, głosili miłosierdzie dla wszystkich – woleli raczej ćwiczyć ludzi w dosłownym przestrzeganiu drobiazgowych przepisów oraz umacniać ich dumę z faktu pochodzenia od patriarchy Abrahama. „Odpowiedzieli mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę»” (J 8, 33), tak jakby samo ciało Abrahama przynosiło usprawiedliwienie.
Faryzeusze ułożyli mnóstwo przepisów oczyszczania, obmywania, zanurzania rąk, ciała, odzieży i naczyń, w celu zachowania czystości ludu. Wymagali obmycia od każdego wiernego, który dotknął się nie-Żyda na ulicy lub targowisku. Pogwałcenie tych rytualnych przepisów uważali za grzech ciężki.
Nic nie ukazuje lepiej tej obsesyjnej, cielesnej mentalności Żydów niż owe straszne „biada wam”, wypowiedziane przez Żyda, naszego Pana Jezusa Chrystusa w ostatnich dniach Jego życia na ziemi, kiedy to Zbawiciel obnażył pełną hipokryzji religię, czystość i pobożność faryzeuszy (Mt 23). Potępiając religijną obłudę, nasz Pan powiedział: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą” (Mt 23, 13). „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami” (Mt 23, 15). „Biada wam, przewodnicy ślepi…” (Mt 23, 16). „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę” (Mt 23, 23). „Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!” (Mt 23, 24). „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa” (Mt 23, 27).
Nasz Pan obnażył również ich udawaną pobożność i kult przodków: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: «Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków». Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków. Dopełnijcie i wy miary waszych przodków! Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle? Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych. Jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta do miasta. Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zamordowaliście między przybytkiem a ołtarzem” (Mt 23, 29-35).
Nikt w historii nie wypowiedział straszniejszych potępień, niż Syn Boży przeciwko perfidnej cielesności swego własnego narodu.
Czternastego dnia miesiąca Nisan roku 33, lud żydowski zebrany przed pretorium gubernatora Piłata, namówiony przez kapłanów, zażądał śmierci Mesjasza: „Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy zawołali: «Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!». Rzekł do nich Piłat: «Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy». Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym»” (J 19,16-17).
Rembrandt – Jezus sprzedany rabinom przez Judasza za trzydzieści srebrników, 1629
Wcześniej rabini podczas obrad swej tajnej wysokiej rady wypowiedzieli przeciwko Panu Jezusowi takie oto słowa: „Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród»” (J 11, 48-50).
W taki oto sposób Żydzi w imię swego Prawa, swojej Tory, wychodząc naprzeciw materialnym interesom swego narodu i rasy zażądali krwi Tego, który został im obiecany jako ich błogosławieństwo. Podburzyli pogan przeciwko Panu Jezusowi. Wykorzystawszy ich do zrealizowania swych planów, ukrzyżowali Tego, który miał być przeznaczony jako „znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2, 34).
*
Bóg nie wyniszczy zmaterializowanego judaizmu. Gdy żydzi zwrócą się do Pana i powiedzą Mu, tak jak Kain: „«Zbyt wielka jest kara moja, abym mógł ją znieść. Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed Tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!»” (Rdz 4, 13,14). Wtedy Pan odpowie im, podobnie jak odpowiedział Kainowi: „«O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie!». Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka” (Rdz 4, 15).
Pan naznaczył Kaina znamieniem tak, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka. I od tego czasu ów naród naznaczony Bożym znamieniem musi tułać się po świecie. Co będzie czynił? Będzie niósł na swym własnym ciele świadectwo Chrystusowi w tajemnicy nieprawości. (…) Naród żydowski, niegdyś tajemnica sprawiedliwości, zamienił się teraz w tajemnicę nieprawości. Nie jest już Izaakiem, lecz Izmaelem. Już nie Jakubem, lecz Ezawem. Nie Ablem, lecz Kainem. Dzięki temu, innym zostało nadane niezbywalne prawo. Inni zostali obdarzeni błogosławieństwem Obietnicy. Ci „inni” to my wszyscy, którzy tworzymy Kościół Jezusa Chrystusa – najpierw nawróceni Żydzi, a później nawróceni poganie. Kościół Chrystusowy jest prawdziwym Izaakiem, prawdziwym Jakubem, prawdziwym Ablem. Chrystus uświęcił Żydów i pogan, aby dać początek nowemu stworzeniu, Kościołowi katolickiemu, który wielbi Ojca w duchu i w prawdzie (J 4, 23). Co uczyni Synagoga w obliczu Kościoła, który jest Izaakiem, Jakubem i Ablem? Będzie odgrywała rolę Izmaela, Ezawa i Kaina. Co uczynił Izmael Izaakowi? Naśmiewał się z niego i prześladował go (Rdz 21, 9). Co uczynił Ezaw przeciwko Jakubowi? Księga Rodzaju odpowiada: „Ezaw znienawidził Jakuba z powodu błogosławieństwa, które otrzymał od ojca, i taki powziął zamiar: «Gdy nadejdą dni żałoby po moim ojcu, zabiję mojego brata Jakuba»” (Rdz 27, 41).
Oto rola, która przypadnie teraz Synagodze – Żydom, którzy nie uznali samoobjawiającego się Chrystusa i nie nawrócili się: rozpoczną oni prześladowanie Kościoła, jak zauważa św. Paweł Apostoł.
W ten sposób, tak jak w królestwie sprawiedliwości naród żydowski zajmował i nadal zajmuje pierwsze miejsce, tak samo również w królestwie nieprawości dzierży palmę pierwszeństwa. Inne narody pragnące przejść na służbę zła naśladują przykład zmaterializowanego, bezwstydnego narodu żydowskiego. Jeśli poganie chcą zanurzyć się w doczesności i cielesności, muszą się zjudaizować. Dlatego też Ojcowie Kościoła z doskonałą teologiczną precyzją nazywali „judaizatorami” pogan nauczających herezji.
Naród żydowski, którego przeznaczeniem było przyniesienie światu Jezusa Chrystusa, uznał Chrystusa za skałę zgorszenia. Część uwierzyła w Niego i zaczęła budować na skale, aby w ten sposób stworzyć korzenie i pień owego Drzewa Oliwnego, którym jest Kościół katolicki.
Druga część odpadła, negując Chrystusa na korzyść swej pychy narodowej i rasowej. Ta część Izraela została odrzucona i przyjęła na siebie Krew Chrystusa jako przekleństwo. To ona właśnie tworzy właściwy judaizm, kontynuację nauki rabinów, którzy odrzucili Chrystusa.
Judaizm jest wrogi wobec wszystkich narodów w ogólności, a w szczególny sposób wobec narodów chrześcijańskich. Odgrywa on rolę Izmaela, który prześladował Izaaka; Ezawa, który postanowił zabić Jakuba, oraz Kaina, który uśmiercił Abla. Św. Paweł, nawrócony żyd, mówi nam: „Bracia, wyście się stali naśladowcami Kościołów Boga, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, ponieważ to samo, co one od Żydów, wyście wycierpieli od rodaków. Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom” (1 Tes 2, 14-15).
Warto zwrócić uwagę na straszny w swojej wymowie i niezwykle istotny fakt, zanotowany przez św. Pawła pod natchnieniem Ducha Świętego. Mianowicie, historyczna wrogość narodu żydowskiego nie jest rodzajem nienawiści lokalnej, opartej na krwi lub konfliktach interesów. Jest to nienawiść ustalona przez Boga. Naród żydowski, jeśli nie nawróci się na chrześcijaństwo, będzie zawsze (nawet sobie tego nie uświadamiając) dążył do zniszczenia chrześcijaństwa, zgodnie ze słowami wypowiedzianymi przez Jezusa Chrystusa do faryzeuszy: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, 44).
Jeśli bezwstydny naród żydowski został z Bożego przyzwolenia uczyniony wrogiem teologicznym, musi to być uniwersalna, nieunikniona i straszna opozycja. Uniwersalna – gdyż rozciąga się na wszystkie narody. Gdziekolwiek rozwija się chrystianizm, tam również podążają żydzi. Jako ustalone przez Boga (teologiczne) jest to nie do uniknięcia. Nieuniknionym przeznaczeniem chrześcijaństwa i żydostwa jest spotykać się wszędzie, bez pojednania i przenikania się nawzajem. W ten sposób znajduje swoje odbicie w historii odwieczna walka Lucyfera przeciwko Bogu, ciemności przeciw światłości, ciała przeciwko duchowi. Tak dokonuje się w czasie duchowe i materialne wypełnienie Pisma. Litera musi być wszędzie, aby służyć Duchowi. Takie znaczenie ma nauka św. Tomasza z Akwinu, który pisze, że naród żydowski jest sługą Kościoła.
Jest to w końcu straszna opozycja, z uwagi na to, że jest teologiczną. W narodzie żydowskim tkwi tajemnica nieprawości, jak nauczają nas św. Jeremi i św. Justyn, powtarzając słowa Jezusa Chrystusa i przepowiadanie Apostołów. Jezus Chrystus wyklął Żydów, nazywając ich obłudnikami i kłamcami, gdyż pod płaszczykiem czynienia dobra praktykowali nienawiść. Są oni tylko kontynuacją tego, co raz uczynili Chrystusowi.
Z chwilą, kiedy Chrystus został podwyższony na Kalwarii, świat został poddany działaniu dwóch przeciwstawnych sił: chrześcijańskiej i żydowskiej. Odtąd świat zna tylko dwa prawdziwie podstawowe bieguny, dwa pola przyciągania: chrześcijańskie i żydowskie. Tylko dwie religie: chrześcijańską i żydowską. To wszystko, co nie jest z Chrystusa i dla Chrystusa, służy judaizmowi. Wynika z tego, że dechrystianizacja świata odbywa się równocześnie z jego judaizacją. Dlaczego możliwe jest istnienie tylko tych dwóch modeli? Gdyż tylko one były chciane przez Boga, tylko one są teologiczne. Bóg podzielił świat pomiędzy Izaaka i Izmaela, między Jakuba i Ezawa, Kaina i Abla oraz pomiędzy Chrystusa i Antychrysta. Cała energia ludzka musi być skierowana bądź w jedną, bądź w drugą stronę. Dlatego też narody pogańskie i my, którzy za darmo zostaliśmy powołani do Kościoła katolickiego, mamy przed sobą tylko dwie drogi: albo się schrystianizować – albo się zjudaizować; albo zostać częścią Kościoła – Drzewa Oliwnego, albo też bezpłodnej winorośli judaizmu; zostać synami Sary – wolnej kobiety, lub Hagar – niewolnicy.
Jeśli narody pogańskie pragną wolności i wielkości, nie mają innego wyjścia jak tylko z pokorą przylgnąć do Kościoła katolickiego. Tam znajdą wielkość nie inną od tej nieporównanej wielkości, która charakteryzowała narody chrześcijańskie wieków średnich. Wielkość wydającą świętych i bohaterów, wznoszącą katedry, nauczającą ludy na przykładach świętych, przybliżającą im piękno chorału gregoriańskiego i fresków Fra Angelico i Giotta, oraz podnoszącą ich rozum poprzez Sumę Teologiczną Doktora Anielskiego, św. Tomasza z Akwinu.
Jeśli jednak narody pogańskie uznają dziś tę autentyczną wielkość Średniowiecza za ciemnotę i obskuranctwo i zapragną być wielkimi materialną potęgą Babilonu, to mogą ją osiągnąć , lecz tylko jako sługi judaizmu. W sferze materialnej Żydzi dzierżą palmę pierwszeństwa. Historia mówi nam (Werner Stombart), że odnowiona wielkość angielskiego i amerykańskiego kapitalizmu jest tylko tworem żydowskim. Kapitalizm wypełnia swe obietnice, niosąc z sobą nieporównywalną z niczym potęgę materialną, lecz jednocześnie poświęca pracę milionów chrześcijan na korzyść o wiele mniejszej liczby Żydów.
Jedyną ochroną przed poddaniem się w niewolę potędze materialnej żydów jest dla narodów pogańskich życie katolickie. Jest tak dlatego, gdyż sam Jezus Chrystus jest Zbawicielem całego rodzaju ludzkiego. Warto zauważyć, że wieki średnie nigdy nie oddały się w niewolę materializmowi.
Kościół katolicki, świadomy owej teologicznej konieczności, zawsze nakładał na żydów odpowiednie prawa i czuwał, aby nie wywierali gorszącego wpływu na katolików. Nigdy jednak nie głosił i nie praktykował nienawiści wobec Żydów. Przeciwnie, zawsze modlił się i prosił o modlitwę o ich dobro duchowe oraz bronił ich przed napaściami i niesprawiedliwymi prześladowaniami. Nie uszło to uwadze samego narodu żydowskiego. I tak na przykład podczas pierwszej od wieków jawnej rady, żydowski Sanhedryn we Francji (1807) wyraził publiczny respekt dla dobrej woli i tolerancji papieży, w dokumencie dostępnym do dnia dzisiejszego: „Izraelscy delegaci Cesarstwa Francji i Królestwa Italii na obecny Synod Hebrajski – powodowani wdzięcznością za skuteczną pomoc okazaną w minionych wiekach Izraelitom przez chrześcijańskie duchowieństwo w różnych państwach europejskich, oraz pełni podziwu za przyjęcie, jakie różni papieże w rozmaitych epokach zgotowali Izraelitom w różnych państwach, gdzie barbarzyństwo, niesprawiedliwość i ignorancja sprzysięgły się przeciwko Izraelitom, próbując poprzez prześladowania usunąć ich ze społeczeństwa – postanawiają co następuje: owe wyrazy szacunku i czci muszą być uwiecznione przez niniejszy zapis tak, aby na zawsze stanowiły świadectwo wdzięczności Izraelitów zebranych na tym zgromadzeniu za pomoc, jaką otrzymały poprzednie nasze pokolenia od duchowieństwa różnych państw europejskich” (zaczerpnięte z pracy Diogene Tama, Collection of the Acts of the Assembly of the Israelites of France and Kingdom of Italy).
Pod groźbą grzechu katolikom nie wolno nienawidzić Żydów, prześladować ich lub pozbawiać ich życia, oraz przeszkadzać im w ich prywatnych praktykach przewidzianych przez ich prawo i tradycje. Z drugiej strony, chrześcijanie zobowiązani są do ochrony samych siebie przed niebezpieczeństwem, jakie stwarzają Żydzi. Katolikom nie wolno wchodzić w finansowe, społeczne lub polityczne relacje obłudnie stworzone dla upadku chrystianizmu. Żydom nie wolno żyć wspólnie z chrześcijanami, gdyż ich błędy i prymat materialny pociągają za sobą zgubne konsekwencje dla innych narodów. Jeśli inne narody zlekceważą te ostrzeżenia, to same odczują na sobie ciężar owych konsekwencji, to jest staną się sługami Żydów, którym przysługuje prymat w królestwie materializmu.
W pożałowania godnym, tułaczym życiu narodu żydowskiego należy widzieć tajemnicę chrześcijańską.(…) Żydzi są odpowiedzialni – pośrednio i bezpośrednio – za napełnienie Syna Bożego zelżywościami, zarzucenie na Jego ramiona szaty zniesławienia, włożenie korony cierniowej na Jego głowę, a trzciny do rąk. Poprzez bicie, opluwanie, wyzwiska i rany zgotowali Mu wszystkie możliwe upokorzenia. Nie oszczędzili Mu żadnego rodzaju wstydu. W końcu sprzedali Go za trzydzieści srebrników – cenę niewolnika.
Od tego czasu podobne zelżywości dotknęły naród żydowski, jako kara za jego zbrodnię. Sam Mojżesz ostrzegał: „Wywołasz grozę, wejdziesz do przysłowia i w pośmiewisko u wszystkich narodów, do których zaprowadzi cię Pan” (Pwt 28, 37).
Jak długo musi trwać ta straszna wrogość między żydami a chrześcijanami? Dopóki Bóg w swym miłosierdziu nie doprowadzi do nawrócenia i usprawiedliwienia narodu żydowskiego. Św. Paweł naucza, że przyjdzie dzień, kiedy Izrael przyjmie Tego, którego odrzucił: „Nie chcę jednak, bracia, pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy – byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania – że zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie [do Kościoła] pełnia pogan. I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: «Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba»” (Rz 11, 25-26).
Kiedy nadejdzie ten moment (co jest w rękach Boga), Ezaw pojedna się z Jakubem; żydzi staną się katolikami i wypełnią się słowa wypowiedziane przez proroka Ezechiela na pięć wieków przed Chrystusem: „(…) Tak mówi Pan Bóg: Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do kraju. I uczynię ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król będzie nimi wszystkimi rządził, i już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem” (Ez 37, 21-23). Wtedy wszyscy będą stanowili jedno w Chrystusie. Żydzi nawrócą się ze swego judaizmu, a chrześcijanie będą bardziej autentycznymi chrześcijanami; jako owoc sprawiedliwości i miłości zapanuje pokój w Tym, który został obiecany Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi – w Jezusie Chrystusie, który jest błogosławieństwem wszystkich czasów.
Stosunki między chrześcijanami i żydami nie mogą być regulowane poprzez wspólne prawo właściwe dla chrześcijan. Wymagana jest tutaj wyjątkowa legislacja, która będzie uwzględniała teologiczny status narodu żydowskiego. Kościół katolicki naucza, że żydzi nie mogą być wyeliminowani spośród nas (tak jak chce tego „antysemityzm”), ani też nie mogą otrzymać równych praw, które doprowadzą do ich dominacji (stanowisko liberalizmu lub „filosemityzmu”).
„Kościół katolicki od zawsze miał zwyczaj modlić się za żydów, którzy byli depozytariuszami Bożych Obietnic aż do przyjścia Jezusa Chrystusa, mimo ślepoty tego narodu. Co więcej, Kościół czynił tak właśnie ze względu na tę nieporównaną ślepotę. Stolica Apostolska powodowana tym samym miłosierdziem broniła ich przed niesprawiedliwymi atakami i tak jak występuje przeciwko wszelkiej wrogości między narodami, tak również potępia nienawiść skierowaną przeciwko temu narodowi kiedyś wybranemu przez Boga; nienawiść znaną pod nazwą antysemityzmu” (z Dekretu Św. Oficjum, 25 marca 1928 r.).
Talmudyczna kabała: Drzewo życia, średniowieczna rycina
Naród żydowski musi żyć pośród nas jako niemy świadek prawdy chrześcijańskiej, niczym ciągła zachęta dla chrześcijan, aby pozostali wierni. Kościół katolicki naucza, że żydzi nie mogą być przedmiotem eksterminacji (noszą bowiem Kainowe znamię dane im przez Boga, aby nikt ich nie zabił), lecz nie mogą również żyć wśród innych narodów na takich samych prawach jak chrześcijanie (gdyż Bóg ostrzega przed grożącym z ich strony niebezpieczeństwem). Od kiedy zamordowali Chrystusa, prześladowanie chrześcijaństwa stało się ich teologicznym priorytetem: „Właśnie wy, bracia, jesteście jak Izaak dziećmi obietnicy. Ale jak wówczas ten, który się urodził tylko według ciała [Izmael], prześladował tego, który się urodził według ducha [Izaaka], tak dzieje się i teraz” (Ga 4, 28-29). To teologiczne prawo jest silniejsze od wszelkich ludzkich planów i zabiegów, a żydzi są jego wykonawcami. Prawo zawarte w Talmudzie, który jest kodeksem żydów, nakazuje żywić nienawiść wobec chrześcijan.
Słynny rabin Paulus L. B. Drach, który nawrócił się do Kościoła katolickiego, jest autorem cennej pracy na temat Talmudu, zatytułowanej De l’harmonie entre l’Eglise et le synagogue (wyd. Paul Melier, Paryż 1844). Talmud jest rdzeniem żydowskiej doktryny. Odwoływała się do niego większość autentycznych nauczycieli Izraela w różnych epokach. Jest to kompletny, cywilny i religijny kodeks Synagogi. Jego przedmiotem jest wyjaśnienie Prawa Mojżesza autorstwa żydowskich „doktorów”, w zgodzie z przekazaną ustną tradycją. Chociaż w wielu punktach może szokować chrześcijańskiego czytelnika, dostarcza jednak cennych informacji pomocnych w wyjaśnieniu szczególnie trudnych fragmentów Nowego Testamentu. Od czasów niewoli babilońskiej (586 r. przed Chrystusem) autorytet rabinów zastąpił autorytet Mojżesza i Proroków. Zasady doczesnego rozwoju narodu stały się ważniejsze od reguł odnowy religijnej.
Talmud stał się szczególnie szkodliwy od czasu pojawienia się chrześcijaństwa. Zapisano w nim szereg obraźliwych, świętokradczych wyzwisk i bluźnierstw skierowanych przeciwko Chrystusowi i chrześcijaństwu, stąd też wiele kopii spalono na rozkaz chrześcijańskich władców i papieży. Dlatego też żydowski synod, który odbył się w Polsce w roku 1631, nakazał wycofać z Talmudu wszystkie ustępy, które odnosiły się do Chrystusa i chrześcijan: „(…) kiedy będziecie ponownie wydawać księgi, pozostawcie pustymi stronice odnoszące się do Jezusa z Nazaretu, kreśląc na nich znak w postaci koła, a każdy rabin lub inny nauczyciel będzie miał baczenie, aby nie przekazywać tych ustępów inaczej, jak tylko ustnie. W ten sposób uczeni chrześcijanie nie będą mogli mieć do nas pretensji, a my będziemy żyć w pokoju”.
Powyżej omówiliśmy duchową wielkość narodu, w którym narodził się Chrystus. Izrael jest tak wielki we wszystkich swoich poczynaniach, że również zła nie potrafi czynić inaczej niż tylko na wielkie, wyrafinowane sposoby. Poniżej wspomnimy o czterech takich sposobach. Izrael jest rodem uświęconym, zbawiającym nas w Chrystusie, lecz również przynoszącym nam zgubę poprzez Antychrysta. Dlatego też chrześcijanie nie mogą go nienawidzić, mogą tylko nad nim ubolewać. Niektórzy żydowscy autorzy, tacy jak Bernard Lazare, zdali sobie sprawę z faktu zapoznanego przez większość narodu, a mianowicie, że upadek Izraela dokonał się dzięki duchowi rabinów: „Rabini oddzielili Izrael od wspólnoty narodów; uczynili go dzikim ludem plemiennym rewolucyjnym wobec wszelkich praw, wrogim wszelkiemu braterstwu, zamkniętym na wszystkie piękne, szczytne ideały. Uczynili go godnym pożałowania, małym narodem cofniętym w rozwoju poprzez izolację, barbarzyńskim dzięki wąskiej edukacji, zdemoralizowanym i skorumpowanym przez pozbawioną wszelkich podstaw dumę” (l’Antisemitisme, tom 1, s. 57).
Trocki: jeden z żydowskich przywódców rewolucji 1917 r. siedzi na górze czaszek swoich ofiar. Polski plakat z okresu wojny polsko-bolszewickiej 1920 r.
Po pierwsze, żydzi prześladują chrystianizm. Sam św. Paweł oskarża ich z powodu tych prześladowań: „(…) to samo co one od Żydów, wyście wycierpieli od rodaków. Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom.” (1 Tes 3, 14-16). Podobne świadectwo odnajdujemy u św. Justyna, w jego Dialogu z Żydem Tryfonem (XVI, 133). Św. Bazyli stwierdza, że w przeszłości panowała wrogość między żydami i poganami, teraz jednak jedni połączyli się z drugimi, aby wspólnie walczyć przeciw chrześcijanom. Potwierdzają to Tertulian, Orygenes i św. Grzegorz z Nazjanzu. Od XII wieku prześladowania te stały się rzadsze z uwagi na zwiększoną czujność Kościoła. Powtarzają się jednak znowu, tym razem ze strony heretyków: katarów, waldensów, husytów. Jak sam przyznał Żyd Darmesteter, wszyscy duchowi rewolucjoniści czerpią argumenty od żydów.
Po drugie, żydzi konspirują przeciwko państwom chrześcijańskim. Kilka faktów: w roku 694 żydzi hiszpańscy pracowali wraz z żydami z Afryki nad sprowadzeniem Arabów do Hiszpanii; w r. 711 sprzymierzyli się z Arabami, w r. 952 oddali im Barcelonę. W roku 854 żydzi przekazali Bordeaux Normanom; pod koniec XII wieku sprzymierzyli się z Mongołami przeciwko chrześcijanom na Węgrzech.
Po trzecie, żydzi przejmują kontrolę nad własnością poprzez lichwę. Nie wolno im przy tym pożyczać na procent swoim współbraciom, a jedynie obcym: „Nie będziesz żądał od brata swego odsetek z pieniędzy, z żywności ani odsetek z czegokolwiek, co się pożycza na procent. Od obcego możesz się domagać, ale od brata nie będziesz żądał odsetek…” (Pwt 23, 20-21). Św. Tomasz z Akwinu pisze, że Bóg pozwolił im pożyczać na procent cudzoziemcom nie dlatego, żeby było to godziwe, lecz dla uniknięcia większego zła, którym byłoby w przypadku zachłannych żydów (Iz 56, 11) pobieranie lichwy od ich własnych współbraci, którzy czczą prawdziwego Boga.
Jansen, wielki historyk reformacji, pisze: „Żydzi nie tylko że zmonopolizowali wymianę pieniędzy; właściwym źródłem ich bogactwa była lichwa (…) stopniowo stali się bankierami i finansistami wszystkich warstw społecznych”. Jansen podaje, że w 1338 r. cesarz Ludwik Bawarski pozwolił Żydom ściągać odsetki w wysokości 32,5% od mieszkańców Frankfurtu i aż 43% od przyjezdnych. W Ratyzbonie, Augsburgu i Wiedniu wysokość dopuszczalnych odsetek dochodziła do 86%. Jeden z współczesnych Jansenowi historyków podaje, że „Żydowscy lichwiarze ulokowali się teraz na stałe nawet w najmniejszych miasteczkach. Pożyczając pięć florenów zabezpieczają się sześciokrotnie; w ten sposób czerpią i powiększają zyski, aż w końcu biedni ludzie są pozbawiani wszystkiego, co mieli” (Erazm z Erbach, 1487 r.).
Wyższość żydowskich lichwiarzy i ekstrawaganckie marnotrawstwo pogan jest szczególnie dobrze widoczne na przykładzie dwunastowiecznej Francji. Wtedy to, w czasie, kiedy Filip August usuwał Żydów z kraju, mieli oni w posiadaniu jedną trzecią ziemi i tak ogromną większość pieniędzy, że po ich
Francuski katolik prowadzony na smyczy przez żydowskich geszefciarzy, 1902 r.
wypędzeniu trudno było gdziekolwiek znaleźć jakąkolwiek walutę.
Po czwarte wreszcie, wiadomo, że żydzi mordowali chrześcijan. Mówił o tym już św. Justyn (III w.). Talmud na to zezwala, a historia to potwierdza. Oto niektórzy chrześcijanie, którzy z całą pewnością zginęli z rąk żydów: dwunastoletni św. Wilhelm z Yorku (1144); św. Ryszard z Paryża (1179); św. Dominik del Val, ukrzyżowany w Saragossie w Hiszpanii (1250); bł. Henryk z Monachium (1345); bł. Szymon (1475); męczennicy z Damaszku – o. Tomasz z Cangiano wraz ze swoim współpracownikiem (1840).
Owe cztery potworne oskarżenia znajdują potwierdzenie w każdym okresie i w każdym państwie, kiedykolwiek i gdziekolwiek żydzi mieszkali razem z chrześcijanami. W poprzednich okresach żydzi mogli jedynie podejmować bezpośrednie działania przeciwko chrześcijanom, którzy byli świadomi grożącego im niebezpieczeństwa. Dzisiaj jednak, w sytuacji kiedy chrześcijanie są zlaicyzowani, żydzi stają się agresorami często przy wydatnej pomocy samych chrześcijan.
Istnieje co najmniej piętnaście papieskich dokumentów ostrzegających Kościół katolicki przed niebezpieczeństwami grożącymi mu ze strony żydów. Teologia katolicka zawsze uznawała Żydów za naród uświęcony. W pewnym sensie naród żydowski jest Ojcem Kościoła, gdyż Bóg dał mu Proroków i Obietnicę, a jakkolwiek zepsuty byłby ojciec, to jednak zawsze jako ojciec zasługuje na ochronę i respekt. Antysemityzm został potępiony z uwagi na to, że oznacza prześladowanie Żydów bez wzięcia pod uwagę uświęconego charakteru tego narodu oraz praw zeń wynikających.
Fragment jednego z papieskich orzeczeń w sprawie Żydów będzie dobrym streszczeniem katolickiej nauki: „Są oni [żydzi] żywymi świadkami prawdziwej Wiary. Chrześcijanom nie wolno ich zabijać lub ich prześladować… Egzekwując przywileje, nie wolno ich napadać… Kiedy szukają u nas pomocy, przyjmujemy ich i bierzemy ich w obronę. Kierując się orzeczeniami Naszych Poprzedników: Kaliksta, Eugeniusza, Aleksandra, Klemensa i Celestyna, zabraniamy wymuszania chrztu na żydach, prześladowania ich w jakikolwiek sposób, rabowania ich dóbr, profanowania ich cmentarzy oraz wykopywania ich zwłok w poszukiwaniu pieniędzy. Karą za złamanie powyższych zakazów jest ekskomunika” (Innocenty III, konstytucja Licet perfidia Iudaeorum, 1199).
(…) Kościół katolicki zawsze dążył do nadania żydom większego zakresu wolności, tak, aby mogli się rozwijać i żyć według swych własnych godziwych praw; jednocześnie jednak bronił katolików przed żydowską dominacją.
Kościół katolicki ma świadomość faktu, że głębokim dążeniem żydów jest wykorzystywanie ich materialnej wyższości. Jednocześnie Kościół zdaje sobie sprawę z winy katolików, którzy udają się do żydów, aby powiększyć swój stan majątkowy. Zniewolenie chrześcijan i chrześcijańskich narodów rozpoczęło się z winy samych chrześcijan.
Jeśli chrześcijanie chcą pozostać wolnymi, muszą unikać związków z żydami. Konsekwencje działań tych ostatnich widać dobrze w owocach Rewolucji Francuskiej: w socjalizacji państw, w zniewoleniu komunizmu.
Odkąd Chrystus przyszedł na świat, cywilizacja, w której królem jest mamona, może być jedynie dziełem żydowskim, albowiem jak wspomniano wcześniej, żydom został nadany prymat we wszystkim co ziemskie, co światowe. Teologia rządzi historią. Historia ma znaczenie teologiczne, gdyż Bóg wie jak wykorzystać ludzkie wzloty i upadki do realizacji swego planu.
Polski prezydent Andrzej Duda deklarujący się jako praktykujący katolik, odprawia publicznie modły przed Ścianą Płaczu w Jerozolimie.
Bóg dał dwóch wrogów narodom Wieków Średnich, wspaniale rozwijających się pod okiem Kościoła. Pierwszy z nich był wrogiem wewnętrznym – był to duch rebelii przeciwko nadprzyrodzoności, duch działający na rzecz wielkości tego świata. Drugi to wróg zewnętrzny – żydzi żyjący wśród chrześcijan, stanowiący ciągłe wyzwanie i zachętę do pozostania wiernym. Chrystianizm, uosabiany przez świętych królów i papieży, wiedział jak bronić się przed tymi niebezpieczeństwami. Na sposób głęboko teologiczny zdał sobie sprawę z żydowskiej dominacji w świecie materii i dlatego odizolował ten uświęcony, acz perfidny naród. Jednak w renesansie i protestanckiej reformacji cielesne i materialne żądze zwyciężyły, co (…) musiało doprowadzić do emancypacji żydów – emancypacji, która w demoliberalizmie i komunizmie przerodziła się w dominację.
Polska premier deklarująca się jako praktykująca katoliczka przyjmuje “błogosławieństwo” od rabina
Wina za katastrofę, która spotkała społeczeństwa nie leży po stronie narodu żydowskiego. Żydzi realizują tylko swój program, który według Bożego planu jest ich zadaniem, dopóki wszystko się nie wypełni. Wina leży po stronie katolików, niewiernych ich wielkiemu powołaniu, którzy udali się do żydów szukając ich pomocy w osiągnięciu materialnej, cielesnej, światowej wielkości – co zaowocowało potokami przelanej chrześcijańskiej krwi.
Prawdziwa moc chrystianizmu nie tkwi w ludzkich, politycznych środkach, lecz w Jezusie Chrystusie. Biada narodom, które o Nim zapomną! Pod koniec Wieków Średnich narody pogańskie popełniały straszne grzechy; w szczególności dotyczy to duchowieństwa. Osłabione przez grzech, narody te poddały się teoretycznej i praktycznej judaizacji – poprzez renesans, Rewolucję Francuską i komunizm. Judaizm dostarczył argumentów rewolucjonistom, np. sceptykom renesansu czy XVIII-wiecznym libertynom. Werner Sombart, doskonały historyk kapitalizmu, nie będący ani katolikiem, ani antysemitą, pokazuje w swojej książce Les juifs et la vie Ãeconomique, do jakiego stopnia niektóre protestanckie sekty, np. purytanie, były nasiąknięte wpływami judaizmu. Powiązania między judaizmem a niektórymi sektami protestanckimi oraz ogromny entuzjazm dla studiów hebrajskich błyskawicznie rozprzestrzeniły się w Europie. W samej Anglii np. członkowie sekty znanej pod nazwą „Równych” tytułowali się „Żydami” i chcieli uczynić Torę angielskim kodeksem praw; Cromwell pragnął naśladować Sanhedryn, określając liczbę członków Rady Stanu na siedemdziesiąt, a w Parlamencie zaproponowano (1629) zmianę dnia świątecznego z niedzieli na sobotę.
Wpływ judaizmu na renesans i reformację oczywiście przyniósł swoje owoce. Żydowski autor, Bernard Lazare pisze, że „duch żydowski zatriumfował w protestantyzmie” (l’Antisemitisme, tom 1, s. 225).
W obliczu wyłomu uczynionego w strukturze chrystianizmu, żydzi zapragnęli wykorzystać całą swoją zręczność w celu urzeczywistnienia swego starożytnego marzenia o ziemskim imperium. Odrzuciwszy Chrystusa, oczekiwali Mesjasza obiecanego w Talmudzie, który miał „dać im berło królestwa tego świata”.
W celu zniszczenia chrześcijaństwa należało pozyskać masy i wszcząć rebelię przeciwko dwóm jego filarom: Papieżowi i Królowi. Formuła przygotowana przez judaizm dla ruiny chrześcijaństwa brzmi: Wolność, Równość, Braterstwo. Po raz pierwszy hasła te wprowadzono do stworzonych przez wywrotowców lóż masońskich. Loże głosiły pokojowe programy polepszenia ludzkości, lecz właściwym ich celem było „zniszczenie wszystkiego, co Kościół katolicki dokonał w świecie” (A. Preuss, Etudes sur la franc-maçonnerie americaine).
Istnieją solidne dowody wywrotowej działalności lóż, zwłaszcza dzięki skonfiskowanym masońskim dokumentom oraz publicznym wypowiedziom samych masonów. Żydowski autor Izaak Wise donosi, że „masoneria jest instytucją żydowską. Jej historia, zasady, cele, zalecenia i uzasadnienia są żydowskie od początku do końca” („The Israelite”, Aug 1855).
Posługując się oszukańczym sloganem Praw Człowieka, przygotowano podbój chrześcijańskiego społeczeństwa. Po pierwsze, dzięki (państwowemu – przyp. red. Zawsze wierni) kapitalizmowi wszystkie dobra zostały poddane scentralizowanej kontroli. Po drugie, demoliberalizm i socjalizm wynaturzyły myśl narodów i zepsuły ich serce. Po trzecie wreszcie, komunizm zdławił wszelką opozycję zamykając narody w klatce, z której nie ma ucieczki.
Narodowi żydowskiemu zostało dane odegrać w historii rolę wyjątkową. Inne narody odgrywały rolę dominującą, lecz tylko czasowo. (…) Historia rozpoczyna się od Stworzenia. Tutaj inicjatywa należała do Boga. Bóg nie przestaje również działać w dziejach ludzkości, kontynuując to, co uczynił dobrym na samym początku. Potrafi On nadać kierunek i znaczenie działaniom ludzkim, które bez Jego interwencji pozostałyby bezsensowne. Jednak do człowieka należy inicjatywa w czynieniu zła.
(…) Z ludzkiego punktu widzenia można zauważyć dwie historie: jedną napisaną przez Boga, drugą przez człowieka. W dziejach spisanych przez Boga centralne miejsce zajmuje Chrystus. [Zaś] historia ludzka jest historią zwycięskich cywilizacji. Patrząc na ludzką historię cywilizacji wydaje się, że człowiek zwycięży. Z drugiej strony, widać w niej jednak dużą dozę determinizmu, poprzez który Opatrzność Boża kieruje działaniami ludzkimi, podporządkowując je celom nieznanym człowiekowi.
W rzeczywistości istnieje tylko jedna historia: napisana przez Boga z udziałem wszystkich Jego stworzeń. Jest ona wielkim, monumentalnym dramatem. Stworzenie. Nieporządek wprowadzony przez grzech człowieka. Interwencja Pana Boga, wyprowadzenie dobra z upadku człowieka. Wcielenie. Walka ze złem. Zmartwychwstanie. Zmartwychwstały Chrystus w centrum, a z Nim Jego wybrani. Kiedy Mistyczne Ciało Chrystusa osiągnie swą pełnię, nastąpi koniec historii.
Historia doczesna, spisana przez ludzi i ich namiętności, jest jedynie drugorzędnym elementem w tej wielkiej, niepowtarzalnej historii Pana Boga.
Św. Paweł dostarcza nam wyjaśnienia tej jednej jedynej historii: „wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga” (1 Kor 3, 22-23). Świat stworzony został dla dobra ludzi; aby czegoś ich nauczyć, aby im służyć. (…) Jak mówi św. Tomasz z Akwinu, postęp dziejów, który dokonuje się dzięki człowiekowi nie zawiera końca w samym sobie, lecz na zewnątrz – w dopełnieniu się liczby wybranych, co będzie stanowiło koniec całej historii (De potentia 3, 10-4).
(…) Historia ludzka, doczesna, jest tym, co św. Augustyn nazywa „królestwem ziemskim” (civitas mundi), w odróżnieniu od królestwa niebieskiego (civitas Dei). Pismo święte przekazuje nam dzieje królestwa ziemskiego aż do Abrahama. Od tego momentu Bóg bierze inicjatywę w swoje ręce. Jest to już Jego historia. Wydaje się przy tym, że Bóg pozostawił królestwo ziemskie jego własnym prawom i mechanizmom. Moglibyśmy nawet zaryzykować twierdzenie, że życie narodów pogańskich zostało oddane „księciu tego świata”: nie dlatego, żeby narody te były złe same w sobie, lecz dlatego, że szatan wszedł w ich posiadanie po tym, jak człowiek uległ jego sugestiom.
Św. Jan zdaje się wskazywać na logikę wielkich praw cywilizacyjnych: 1° dążenie do panowania nad innymi narodami: „pycha tego życia”; 2° nieograniczone bogacenie się, z jednoczesnym zubożeniem słabszych: „pożądliwość oczu”; 3° cielesne współzawodnictwo i zawiść: „pożądliwość ciała”. Św. Jan zestawia razem historię ludzką i Bożą: „Wiemy, że jesteśmy z Boga, cały zaś świat leży w mocy Złego” (1 J 5, 19).
Z kolei św. Paweł w swoich listach stawia sprzeczności tego świata, np. rywalizację między Żydami i Grekami, panem i niewolnikiem, mężczyzną i kobietą – w świetle zasad kierujących królestwem niebieskim: „Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą – dziedzicami” (Ga 3, 26-29).
Wielu autorów pokazuje, w jaki sposób degenerują się cywilizacje, opisując prawa rządzące ich narodzinami, wzrostem i śmiercią. Wszyscy oni jednak popełniają ten sam błąd sądząc, że historia ogranicza się do doczesnych dziejów narodów. W rzeczywistości historia doczesna towarzyszy tylko prawdziwej historii Bożej, gdyż ta ostatnia wykorzystuje tę pierwszą niczym tworzywo. Historia doczesna zawiera się w dziejach Bożych, krzyżuje się z planami Bożymi. „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” (Rz 8, 28). Św. Tomasz z Akwinu komentuje: „(…) cokolwiek dzieje się na świecie, nawet zło, składa się na dobro całości (…) W ten sposób uzyskują prawdziwość słowa Prz 11, 29: «Głupiec będzie służył mądremu» – albowiem nawet zło czynione przez grzeszników przyczynia się do dobra sprawiedliwych…” (Super Epistolam s. Pauli Apostoli ad Romanos). Historia istnieje, aby dać czas na głoszenie Ewangelii. „A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec” (Mt 24, 14).
Głoszenie Ewangelii jest jednak nieustannie zakłócane przez judaizm. Ten historyczny fakt podaje św. Paweł w swoich listach, zwłaszcza w cytowanych powyżej fragmentach Pierwszego Listu do Tesaloniczan oraz w Liście do Galatów.
Dwa tysiące lat Kościoła w służbie spryciarzom z WHO
Kościół katolicki, występując przeciwko mieszaniu się żydów z chrześcijanami, jednocześnie podkreślał, że naród żydowski musi być traktowany z szacunkiem z uwagi na wielkość jego praojców: jako naród uświęcony, lecz wrogi. Kiedy katolicki zapał osłabł, ustąpiwszy miejsca wpływom pogańskim, chrześcijańskie narody nierozważnie otworzyły swe podwoje dla żydów. W chwili obecnej narody nie mają już ambicji misjonarskich lub wielkich celów politycznych; rządzi nimi jedynie czysty rachunek ekonomiczny. W tym zaś nie mogą osiągnąć sukcesu inaczej, niż tylko pozostając w stosunku podległości wobec żydów.
W swoim Liście do Rzymian (rozdziały 9 i 12) św. Paweł omawia tajemnicze zrządzenia Opatrzności dotyczące konfliktu między Żydami i poganami. Również inne świadectwa Pisma świętego odsłaniają to tajemnicze napięcie w odniesieniu do historii.
Należy teraz rozważyć rolę żydów w czasach ostatecznych, które znajdując się na razie poza historią wywierają ciągły wpływ, niczym przyciąganie ziemskie, na całokształt dziejów. Wydaje się, że porządek tych ostatecznych wydarzeń będzie następujący:
Izrael, otrzymawszy misję w czasie trwania dziejów, otrzymał ją również dla czasów ostatecznych. Naród żydowski jest wielki trojaką wielkością: w samym imieniu Izrael danym mu przez Boga, w dobrodziejstwach od Boga otrzymanych oraz w tym, że dał ciało Jezusowi Chrystusowi. Narody pogańskie, wszczepione w Drzewo Oliwne, również otrzymały zadanie w Bożym planie: mają one przyspieszyć ewangelizację świata.
Na końcu jednak, z chwilą kiedy narody wejdą do królestwa mesjańskiego, Izrael na nowo wszczepiony w Drzewo Oliwne (Kościół katolicki), od którego przedtem w części się odłączył, zwiastuje, poprzez swoje nawrócenie do Kościoła, moment nadejścia wielkich wydarzeń, przygotowujących powtórne przyjście Boga-Człowieka. A gdy czas się wypełni i nastanie wieczysta uczta, wieczne uwielbienie Boga wyczekiwane od wschodu do zachodu, Izrael „przyjdzie i zasiądzie wraz z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim”.
Trójca Przenajświętsza i Matka Boża z Guadelupe, autor nieznany
Izrael nosił w sobie zbawienie w Chrystusie. Niemożliwym jest dokładne zbadanie narodu, który dał nam Maryję i Jezusa. W nim dotykamy boskości, nadprzyrodzoności. Izrael powinien był zdać sobie sprawę ze swojej małości wobec tak wielkich tajemnic, jednak jego częścią zawładnęła pycha. Wychodząc z fałszywych założeń, żydzi uznali się za wyższych od innych ras, większych nawet od Jezusa Chrystusa i Błogosławionej Dziewicy Maryi. Uznając się za największych, postawili wokół siebie barierę, aby zapobiec swojemu skażeniu, usiłując jednocześnie zdominować wszystkich innych. W systemie cielesnej, światowej wielkości, jaki zbudowali wraz z narodami zlaicyzowanymi, żydzi są władcami i wydaje się, że żadna siła nie jest w stanie przeciwstawić się ich ukrytej potędze. Czy więc narody chrześcijańskie nie mają innego wyjścia jak tylko poddać się temu degradującemu niewolnictwu? W żadnym razie.
Życie katolickie można streścić następująco: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i prorocy” (Mt 22, 37-40). Miłość oznacza pragnienie dobra dla tych, których kochamy: dobra – to jest uwielbienia Imienia Bożego poprzez czynienie woli Bożej, oraz środków, dzięki którym człowiek może osiągnąć swe doczesne i wieczne szczęście. Zamachy przeciwko temu dobru winny być uniemożliwiane i karane przez kompetentną władzę. Należy pamiętać, że miłość to nie sentymentalizm. To poszukiwanie rzeczywistego dobra innych i nienawiść zła.
Zrozumienie powyższych zasad wymaga przeciwstawienia się ambicjom żydów i to w dwojaki sposób.
Po pierwsze, katolickie życie narodów musi ulec wzmocnieniu. Ponieważ zgodnie z teologicznym prawem, potwierdzonym przez historię, dechrystianizacja prowadzi za sobą dominację żydów, odnowa ducha katolickiego w życiu prywatnym i publicznym jest jedynym środkiem mogącym doprowadzić do osłabienia judaizmu.
Po drugie, należy przeciwstawiać się aktom agresji judaizmu. Charakterystyczną strategią judaizmu jest propagowanie fałszu: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, 44). I tak chrześcijanie są eliminowani pod przykrywką bezpieczeństwa, zniewalani w imię wolności, znieważani pod pozorem braterstwa, podbijani w imię równości (demokracja), okradani pod pozorem udzielania kredytu, ogłupiani pod przykrywką oświecenia.
Wśród katolików nie podlega dyskusji, że Żydzi nie powinni być represjonowani tylko z tego powodu, że są Żydami. Argumenty katolickie nie są wrogie wobec żydowskości jako takiej. Są raczej obroną prawdziwego żydowskiego dziedzictwa – chwały, którą stanowią Jezus Chrystus i Błogosławiona Dziewica Maryja. „Żydzi nie mogą być prześladowani lub zabijani jak dzikie zwierzęta. (…) Są oni żywymi znakami, które przypominają nam mękę Zbawiciela. Ponadto zostali rozproszeni po całym świecie; więc podczas gdy odpokutowują za tak wielką zbrodnię, mogą być świadkami naszego odkupienia” (św. Bernard z Clairvaux, List 363).
„Kościół katolicki triumfuje nad żydami w szlachetniejszy sposób, ukazując im ich błędy lub nawracając ich, zamiast ich mordować. Nie jest bez znaczenia, że Kościół wprowadził modlitwy za zatwardziałych żydów: gdyż byłoby bezcelowym modlić się za nich, gdybyśmy nie mieli nadziei na ich nawrócenie” (św. Bernard z Clairvaux, List 365).
Kościół katolicki stoi na straży prawdziwego dziedzictwa Izraela (to jest zasady chrześcijaństwa), wyjmując spod prawa jego skażenie przez faryzeizm. Oto modlitwa Kościoła: aby prawdziwi Izraelici zrozumieli, że dosięgną prawdziwej wielkości swego narodu, kiedy wezmą miecz w swoje ręce i oczyszczą się od zgnilizny faryzejskiej – przechodząc na służbę Tego, który przyszedł zbawić wszystkich ludzi.
(Ilustracje i układ graficzny tekstu, niewielkie skróty, zmiany w interpunkcji, literówki i wytłuszczenia – PŁ)
Tagi:Ezaw, Historia, Izaak, Izmael, Jakub, lichwa, loże masońskie, nawrócenie, rewolucje, tajhemnica nieprawości, talmud, Żydzi
pokutujący łotr 3 stycznia 2024
Jest to jeden z najważniejszych tekstów o tzw. judaizmie jakie przeczytałem w ostatnich latach, a nawet dekadach. Bezcenna jasność wykładu, kompetencja w ukazaniu DWOISTOŚCI tego, co niedouczeni teologowie beztrosko nazywają dziś “judaizmem”. Podczas gdy natura żydowska i judaizm jest z Woli Boga niejednolita, PODWÓJNA. Nie ma jednego judaizmu, bo ten, który zawiera Tora, spełnił swe zadanie z chwilą śmierci Zbawiciela i powstania Nowego Przymierza (chrześcijaństwa). Zaakceptowali je ci Żydzi, którzy nie byli zaślepieni w błędzie i dostrzegli w Jezusie Mesjasza. Pozostali – nie mając już Tory “zdezauktualizowanej” we własnym mniemaniu – stworzyli w to miejsce piórem rabinów Talmud. I to jest teraz ta “religia”, którą wyznaje dzisiejszy Izrael. Nie jest ona objawiona przez Boga. Jest zbiorem uwag i komentarzy napisanych ludzkimi rękoma, rojących się od inwektyw wobec chrześcijaństwa i nie-żydów, tzw. gojów, porównywanych z bydłem. Począwszy o Kaina i Abla, przez Izmaela i Izaaka, przez Ezawa i Jakuba autor tekstu jasno i wyraziście ukazuje wędrówkę Planu Bożego przez PODWÓJNOŚĆ Izraela, aż po śmierć Jego Syna, Zmartwychwstanie i trwającą wieki aż do dziś coraz zacieklejszą walkę z chrześcijaństwem tego przepojonego złością i okultyzmem żydostwa talmudycznego. Autor nie pomija też słabości samych chrześcijan, wskazując na ich chętne uleganie dominacji żydowskiej, zwłaszcza w świecie polityki i finansów. Zapowiada też jednak nieuchronne nawrócenie się tego narodu, zgodnie z proroctwami Starego i Nowego Testamentu. Obowiązkowa lektura dla każdego katolika!- choć długa, ale można sobie zaparzyć herbatę. Starałem się też ją urozmaicić skrótami i ilustracjami w tekście.Chciałbym podziękować blogerowi Promykowi za naprowadzenie nas linkiem na ten tekst.
====================================
MD: Autor w roku 1998 nie wiedział jeszcze, że Izraelczycy ogłoszą, że aszkenazim są rasowo z pochodzenia nie semitami, lecz Chazarami. Semitami są w większości – o paradoksie- mordowani przez Izrael Palestyńczycy.
Istotne w tych rozważaniach jest więc przynależność religijna – do talmudystów i podobnych im wierzeń – oraz cywilizacyjna – do cywilizacji żydowskiej.
Autor: CzarnaLimuzyna , 31 grudnia 2023 ekspedyt/dni-talmudu-kolejna-hucpa-kardynala-rysia
Mianowaniec Grzegorz Ryś, czyli ten kogo mianowano z modernistycznego klucza do godności kardynała, zapowiedział kolejny zbliżający się skandal w Kościele katolickim którym są cykliczne obchody Dnia Judaizmu czyli dnia niewierzących w Chrystusa, żydów.
Z powodu treści odezwy okolicznościowej można śmiało określić kategorię wydarzenia jako „talmudyczną”. Pomimo, że zostało zapowiedziane czytanie Tory, a nie Talmudu, to pokrętna retoryka nasuwa mi właśnie takie skojarzenie, tym bardziej, że współczesne, rabiniczne judaizmy odwołują się do antychrześcijańskiego Talmudu.
Słowo hucpa, którego użyłem w tytule jest słowem pochodzenia żydowskiego, a tu oznacza m.in.: aferę, oszustwo, blagę, szalbierstwo, łgarstwo.
Hucpą można również określić: zuchwałe postępowanie mające na celu zrealizowanie jakichś zamierzeń, powodujące błędne postrzeganie sytuacji przez innych lub będące oszustwem. /wsjp.pl/
Dni judaizmu są dniami bez Chrystusa i Maryi w Kościele katolickim co samo w sobie jest bluźnierstwem.
Przyjrzałem się odezwie propagandowej nazwanej „SŁOWO PRZEWODNICZĄCEGO”
W pierwszych akapitach jest mowa o wojnie, ale nic konkretnego. Nie wiadomo o jaką wojnę chodzi. Jednym z zadanych pytań w odezwie jest: „Czy możemy pozostać ludźmi wiary, nie będąc ludźmi pokoju?”
Warto w takim razie zapytać jakiej wiary? Wyznawcy różnych juda-izmów mordują na potęgę semickich mieszkańców Palestyny, a także obchodzą swoje dni, dni judaizmu w domach swoich ofiar.
Represjonują także ortodoksyjnych żydów z dzielnicy Me’a Sze’arim.
Dwa dni temu opisano antychrześcijańskie ekscesy w Jerozolimie:
„Misja chrześcijańska jest gorsza od Hamasu. Śmierć misjonarzom. Każdy misjonarz to nazista” – graffiti o takiej treści pojawiło się na murze w pobliżu benedyktyńskiego opactwa w Jerozolimie. O fakcie poinformował opat Nikodemus Schnabel.
Nikodemus Schnabel od wielu miesięcy mówi i pisze o antychrześcijańskich incydentach, których dopuszczają się jerozolimscy Żydzi. Wcześniej w tym roku benedyktyn powiedział, że nie ma takiego dnia, w którym nie zostałby opluty przez jakiegoś Żyda. /link/
“Co i Jak możemy uczynić?” – pyta kard. Ryś?
I odpowiada, pisząc nieprawdę:
I z tym pytaniem na szczęście nie pozostajemy sami. Możemy się zwrócić z nim do naszego Boga – Chrześcijanie i Żydzi RAZEM.
Jest to nieprawda ponieważ wyznawcy juda-izmów odrzucili Jezusa Chrystusa jako Boga, nie uwierzyli w niego, a dodatkowo doprowadzili do Jego męczeńskiej śmierci. Oczywiście nie tylko Żydzi, bo Jezusa ukrzyżowały w wymiarze ponadczasowym grzechy nas wszystkich.
Dalej kard. Ryś pisze:
Możemy się poddać Jego Słowu, które wspólnie odczytujemy. Z wiarą, że jest ONO (Słowo Boga) nie tylko mądre, ale i stwórcze! Ono nie tylko ogłasza POKÓJ, ale go także zaprowadza.
Słowu, które odczytujemy “wspólnie” z tymi, którzy wciąż odrzucają Nowe Przymierze? Jeżeli kard. Ryś deklaruje (całkiem słusznie) wrażliwość na Słowo Boże, warto zacytować:
43 Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli. 44 Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? 45 Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. 46 Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał. 47 Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli? /J5, 43-47/
Na pewno nie status narodu uprzywilejowanego, nie fałszywy status „braci w wierze”, bo nimi nie są, ale status naszych bliźnich „kochaj bliźniego jak siebie samego”. Dlatego zamiast ględy-gawędy należy się żydom “niewiernym przez regresję” i w sytuacji braku “usprawiedliwienia przez niewiedzę” – ewangelizacja, w celu ich nawrócenia, tym bardziej, że:
28 Co prawdą – gdy chodzi o Ewangelię – są oni nieprzyjaciółmi [Boga] ze względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są oni – ze względu na przodków – przedmiotem miłości. 29 Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne. / Rz 11,28-29/
Rola Żydów jako narodu wybranego zakończyła się z chwilą zawarcia Nowego Przymierza. Należą do niego, nie przez narodowość, ale przez wiarę w Chrystusa, członkowie Kościoła katolickiego. Wszystkich, którzy chcą na ten temat posłuchać zapraszam:
https://youtube.com/watch?v=TQiVwEsowY0%3Ffeature%3Doembed
______________________________________________________________________________________
2010-02-21 https://www.bibula.com/?p=18613
[Przypomnę. Już niedługo również moja strona będzie tylko archiwalną. MD
==============================
Drodzy organizatorzy, drodzy wierni,
Na samym początku pragnę podziękować za zaproszenie do wygłoszenia w dniu dzisiejszym konferencji na ten nadzwyczaj delikatny temat. Została ona zatytułowana „Ukrzyżowanie zgorszeniem dla Żydów” i pragnę w jej trakcie poruszyć kwestię, która została w naszych czasach niemal całkowicie zapomniana: chcę mówić o teologii synagogi czy też o tym, co moglibyśmy nazwać teologicznym aspektem narodu żydowskiego. Dopiero wówczas, gdy poznamy prawdziwe nauczanie Kościoła, czyli Boże Objawienie, w tych bardzo delikatnych kwestiach, będziemy mogli zapobiec w przyszłości zagrożeniom oraz tragediom w rodzaju tych, które miały miejsce w minionym stuleciu. Dlatego pierwsza część niniejszej konferencji skoncentruje się właśnie na tym, na teologicznych korzeniach narodu żydowskiego, czyli na tym, co Bóg sądzi o swym własnym ludzie, z którego przyjął Ciało by zamieszkać miedzy nami.
Powtórzę raz jeszcze: pragnę mówić o teologicznych korzeniach narodu żydowskiego. Nie będziemy mieli czasu na analizowanie konkretnych wydarzeń czy grzechów popełnianych na przestrzeni historii. Nie mam też zamiaru odnosić się żadnej konkretnej osoby czy polityki, gdyż są to rzeczy zmienne, przemijające i częstokroć w wielkim stopniu skażone przez grzech i błędy. Powinniśmy zawsze, a zwłaszcza w naszych czasach, patrzeć na wszystkie rzeczy niejako z góry i osądzać wszystko w świetle Bożego Objawienia. Podobnie jak Ukrzyżowanie Chrystusa Pana niemożliwe jest do zrozumienia bez wiary, tak również ci, którzy gorszą się tym Ukrzyżowaniem, nie mogą być w pełni zrozumiani bez odwołania się do Bożego Objawienia.
Musimy więc poświęcić trochę czasu na zrozumienie tego, co jest w pewnym sensie jedynie konsekwencją dogmatu o Wcieleniu. W tym celu posługiwać się będę jedynie dwoma źródłami Objawienia, będącymi w istocie źródłami żydowskimi. Po pierwsze odwoływać się będę do ksiąg spisanych przez Mojżesza, czyli pierwszych pięciu ksiąg Biblii, a zwłaszcza do pierwszej z nich, noszącej tytuł Genesis. Po wtóre, przytaczać będę pisma świętego Pawła, zwłaszcza jego List do Rzymian, obejmujący większość nauczania w tej kwestii. Obaj z tych świętych autorów, natchnieni przez Boga, byli w istocie Żydami. Teksty te są tak jasne, że Kościół nigdy nie musiał definiować ich interpretacji, ograniczając się do powtarzania ich nauczania. Aby nie przytłoczyć Państwa mnóstwem cytatów, które bez większego wysiłku można odnaleźć samemu, ograniczę się do Pisma Świętego, będącego jednym z głównych źródeł Objawienia. W stosunku do kwestii, o których będę mówił, Pismo Święte jest tak jasne i niedwuznaczne, że Tradycja jest często jedynie echem i stosowaniem tych samych prawd.
Skoro zrozumiemy już dobrze, jakie jest powszechne nauczanie Kościoła na przestrzeni wieków, będziemy w stanie zastanowić się nad odpowiedzią na pytanie, będące podtytułem niniejszej konferencji: Czy dialog katolicko-żydowski ma sens? Innymi słowy: jaki cel miałby mieć dialog pomiędzy katolikami i Żydami? Czy jest on w ogóle możliwy? W podsumowaniu nakreślę zarys radykalnych zmian, jakie dokonały się w nauczaniu Kościoła, doprowadzając nie tylko do nowego i fałszywego pojmowania ekumenizmu, ale też – w logicznej konsekwencji – do destrukcji samego Kościoła. Mam nadzieję, że ostatecznym owocem tej konferencji będzie zrozumienie, że mamy obowiązek opierać się tym zmianom oraz zwalczać zarówno je same jak i ich konsekwencje.
Przyjrzyjmy się więc na początek narodowi żydowskiemu. W istocie nie sposób mówić o tym narodzie bez uprzedniej wiary w Pismo Święte, gdyż sami z siebie Żydzi nie mogliby przypisywać sobie żadnych zasług, gdyby nie interwencja Boga, który uczynił z nich naród. Nie można zrozumieć Żyda w oderwaniu od Bożego Objawienia. Musimy więc wrócić do księgi Genesis, do Abrahama, stanowiącego początek oraz źródło tego narodu. Przyglądając się powołaniu Abrama, któremu Bóg zmienił imię na Abraham, zrozumiemy fundamentalne prawdy dotyczące zamysłu Boga względem rodzaju ludzkiego, zamysłu który znalazł wyraz w osobie Abrama. W 12 rozdziale księgi Genesis czytamy:
„I rzekł Pan do Abrama: «Wynijdź z ziemi twojej i od rodziny twojej i z domu ojca twego, a idź do ziemi, którą ci wskażę. A uczynię cię narodem wielkim i będę ci błogosławił i wsławię imię twoje, i będziesz błogosławiony. Będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklnę tych, którzy cię przeklinają; a W TOBIE błogosławione będą wszystkie narody ziemi». Wyszedł tedy Abram, jak mu Pan przykazał (…)”. (Gen 12,1-4)
Widzimy więc, że naród żydowski, synowie Abrahama, ma swój początek w Bogu, ponieważ to Bóg wybrał Abrama spośród reszty rodzaju ludzkiego, Abrahamowi też obiecał swe błogosławieństwo w taki sposób, że w nim błogosławione będą wszystkie narody ziemi. Zwróćmy uwagę, że Pismo Święte nie mówi „przez niego”, ale „w nim”, czyli w jakiś wewnętrzny sposób, czy raczej wpewien potencjalny sposób. To „w Abramie” jest coś, co ściąga błogosławieństwo Boże.
Później, gdy Abram przechodzi zwycięsko próbę wiary, Bóg zmienia jego imię na Abraham, jak to czytamy w 17 rozdziale księgi Genesis:
„I rzekł mu Bóg: «Jam jest, a przymierze moje z tobą, i będziesz ojcem wielu narodów. I Imię twoje nie będzie dalej zwane Abram; ale będziesz zwan Abraham, bom cię ojcem wielu narodów ustanowił (…) I ustanowię przymierze miedzy mną a tobą i między potomstwem twym po tobie w pokoleniach jego, jako przymierze wieczne, żebym był Bogiem twoim i potomstwa twego po tobie»”. (Genesis 17,4-7)
Zwróćmy jednak uwagę, że to pokolenie następujące po Abrahamie nie oznacza cielesnego przekazywania życia. Aby to ukazać, Bóg dał Abrahamowi dwóch synów. Pierwszy, zrodzony z niewolnicy Agar, zrodzony został tak, jak każdy inny syn i otrzymał imię Izmael. Drugi narodził się z jego żony Sary gdy była już w podeszłym wieku, wbrew wszelkiej nadziei, gdyż była bezpłodna. Jednak Abraham otrzymał obietnicę, że zrodzi ona syna i rzeczywiście w cudowny sposób Sara poczęła i zrodziła syna, któremu nadano imię Izaak. To właśnie na tym synu wypełniła się Boża obietnica. Izmaela obdarzył Bóg jedynie materialnym błogosławieństwem, w Izaaku jednak wszystkie narody miały być błogosławione i zjednoczone przez wieczne przymierze dane Abrahamowi.
I z upływem czasu możemy zauważyć, że owo przymierze, o którym czyni wzmiankę Pismo Święte, jest przymierzem wiecznym – nie jest to przymierze Starego Prawa, które z samej swej zasady miało być jedynie czasowe, jak to powiedział sam Mojżesz (Dt 18,15). Dlatego obietnice stosują się nie do prawa Mojżesza, ani do prawa obrzezania, ale do wiecznego i nieśmiertelnego przymierza, które będzie ustanowione przez Krew Zbawiciela.
W Izaaku widzimy również prefigurację samego powodu, dla którego Bóg wybrał Abrahama i tego, co obejmuje dokładnie owo wieczne przymierze. Jak wiecie, Abrahamowi kazano złożyć ofiarę ze swego syna Izaaka, jak to czytamy w 22 rozdziale księgi Genesis. Miał złożyć Izaaka w całopaleniu, jednak równocześnie Bóg obiecał, że przymierze będzie dane przez Izaaka, dziecko obietnicy, gdyż Pismo Święte mówi: „Po Izaaku będzie ci nazwane potomstwo” (Gen 21, 12). Dlatego, jak mówi święty Paweł (Żyd 11,17-19), Abraham wierzył w zmartwychwstanie, czyli w moc przez którą Bóg wypełni swą obietnicę pomimo śmierci jego syna. W księdze Genesis czytamy, jak Izaak niósł drewno na górę, górę na której później wybudowana została świątynia, tą samą drogą, którą później Zbawiciel niósł drzewo Krzyża. Ofiarowanie Izaaka przez jego ojca jest więc figurą ofiarowania, jakiego dokona później Chrystus w posłuszeństwie swemu Niebieskiemu Ojcu.
Powołanie Abrahama jest konsekwencją dogmatu o Wcieleniu. Od początku czasu Bóg pragnął, by Jego Syn został posłany i umarł na Krzyżu dla naszego zbawienia. Aby jednak Syn Boży mógł przyjąć ciało, musiał być również Synem Człowieczym, musiał przyjąć ciało z konkretnej kobiety, a więc z konkretnego narodu. Ewangelia świętego Mateusza rozpoczyna się od genealogii, listy przodków Pana Jezusa, jeśli bowiem Bóg miał zesłać Mesjasza, z konieczności pochodzić On musiał z pewnego narodu, od określonych przodków. I Bóg wybrał Abrahama, by był ojcem według ciała tych, którzy mieli zostać wybrani do tej funkcji. Jak powiedział sam Zbawiciel do Samarytanki (J 4,22) „Z Żydów jest zbawienie”. Takie jest właśnie znaczenie błogosławieństwa danego Abrahamowi: „Błogosławione będą w potomstwie twoim wszystkie narody ziemi”. Zwróćmy uwagę, że Pismo Święte nie mówi o potomstwie w liczbie mnogiej, ale pojedynczej, czyli o jedynym Mesjaszu. Podobnie w przypadku synów Abrahama, tylko jeden z nich – Izaak, otrzymał obietnicę. Zbawienie pochodzi nie od błogosławieństwa cielesnego, czy od materialnych potomków Abrahama, ale od Mesjasza, który dokonuje dzieła zbawienia rodzaju ludzkiego, od Mesjasza będącego Zbawicielem, w którym błogosławione są wszystkie narody.
Tak więc w powołaniu Abrahama, w stworzeniu narodu żydowskiego, widzimy dwojaką prawdę. Po pierwsze widzimy, że Mesjasz będzie potomkiem Abrahama, jednak potomkiem nie jedynie materialnym, czyli według ciała. Jest wielu potomków Abrahama, prawdziwym jego potomkiem jest się jednak nie przez ciało, ale przez wiarę. To dzięki wierze Abrahama obietnica przekazana została Izaakowi, on z kolei przekazał ją nie starszemu ze swych synów Ezawowi, ale Jakubowi, z powodu wiary, czyli przebrania, który wykonała dla niego jego matka (Gen 27). Obietnica nie opiera się na ciele, ale na wierze i zjednoczeniu z Mesjaszem. To nie sam fakt, że Abraham jest czyimś ojcem daje zbawienie, ale duchowe zjednoczenie przez wiarę w Odkupiciela. To właśnie przez to zjednoczenie z osobą naszego Pana Jezusa Chrystusa jesteśmy błogosławieni, a nie poprzez fakt cielesnego pochodzenia. To Mesjasz jest powodem błogosławieństwa danego Abrahamowi, a nie odwrotnie – nie jest tak, że Mesjasz jest błogosławiony ponieważ pochodzi od Abrahama, gdyż nawet sam Abraham niższy był godnością od Melchizedeka, jak o tym przypomina święty Paweł w Liście do Żydów (7).
Ponieważ fizyczne pochodzenie od Abrahama jest skierowane ku konkretnej obietnicy, czyli Wcieleniu, po przyjściu Mesjasza jest ona wypełniona i cielesne pochodzenie od Abrahama nie ma już znaczenia. Jak mówi święty Paweł: „Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem, bo ten sam jest Pan wszystkich” (Rz 10,12; Kol 3,11; Rz 2ff). Jest to wypełnienie proroctwa: „I powiem «Nie ludowi memu»: «Ludem moim jesteś ty» (Oz 2,24; Rz 9,25). Jedynym, co ma naprawdę znaczenie, staje się duchowa więź z Mesjaszem i to do tego stopnia, że poprzez sakramenty stajemy się członkami Jezusa Chrystusa, wcielonymi – jak pisze święty Paweł – w Mesjasza, stajemy się Jego częścią do tego stopnia, że razem z Nim jesteśmy krzyżowani i razem z Nim powstajemy z martwych (Rz 6,4).
Jezus Chrystus jest potomkiem Abrahama, w którym błogosławione są wszystkie narody, w którym wszystkie rzeczy są odnawiane, w którym wszystkie rzeczy odnajdują swój cel i źródło. Wszystko musi Mu zostać poddane, by mogło osiągnąć swą doskonałość, a On musi panować, by przynieść zbawienie narodom.
Z przytoczonych ustępów widzimy więc, jak wielki był przywilej narodu żydowskiego – miał on być narzędziem, przy pomocy którego Zbawiciel miał przybrać ciało i przyjść na ten świat. Równocześnie jednak naród ten podlegał wielkiej pokusie do pychy, do przekonania, że świat zbawiony będzie wskutek jego – ludu żydowskiego – nadzwyczajnych przymiotów, kuszony był by mylić przyczynę ze skutkiem. Godność tego narodu wynika jednak z faktu Wcielenia, a nie na odwrót. Przyczyną zbawczą nie jest cielesne pochodzenie, ale wiara, która działa poprzez miłość lub zjednoczenie ze Zbawicielem. Chrystus Pan nieustannie przypomina o tym w Ewangelii: „Jeśliście synami Abrahama, czyńcie uczynki Abrahama” (J 8,39), „Duch jest, który ożywia, ciało na nic się nie przyda” (J 6,64), Bóg ma moc z tych kamieni wzbudzić synów Abrahamowi” (Mt 3,9; Łk 3,8).
Widzimy więc, że przyjście Mesjasza było dla narodu żydowskiego wielkim testem, próbą: czy pozostanie on wierny swej misji i poprzez przyjęcie Mesjasza stanie się dzieckiem obietnicy, czy też odrzuci Go i zostanie zniewolony przez własną pychę. Ci dwaj synowie Abrahama są figurą owych dwóch sprzecznych wyborów, przyjęcia i niedowiarstwa, obietnicy danej przez wiarę, oraz zadufania w cielesne pochodzenie. Właśnie ta fundamentalna różnica odzieli Kościół od Synagogi.
Pierwszy, narodzony jako starszy, Izmael, obdarzony materialnym błogosławieństwem, symbolizuje Synagogę, która wierzy w cielesną więź z Abrahamem. Drugi, dziecko obietnicy, Izaak, jest figurą tych, którzy zjednoczeni są z Mesjaszem przez wiarę, którzy otrzymują owoc obietnicy danej Abrahamowi. By stwierdzić prawdziwość tego, musimy jedynie przeczytać List świętego Pawła do Galatów, w którym Apostoł pisze o „Jeruzalem w górze”, czyli o Kościele:
„Albowiem napisano; Abraham miał dwóch synów; jednego z niewolnicy, a drugiego z wolnej. Lecz ten, co z niewolnicy, według ciała się narodził, a ten co z wolnej, przez obietnicę. Są to bowiem dwa testamenty: jeden mianowicie na górze Synaj, rodzący w niewolę, i to jest Agar; Synaj bowiem jest góra w Arabii i ma łączność z teraźniejszym Jeruzalem i w niewoli jest z synami swymi. To zaś w górze jest Jeruzalem, wolne jest i ono jest matką naszą. (…) My zaś, bracia, według Izaaka jesteśmy synami obietnicy” (Gal 4,22-26 i 28).
To właśnie te dwa testamenty odróżniają prawdziwych i fałszywych potomków Izraela: tych, którzy naśladują dzieła Abrahama przez wiarę oraz tych, których symbolizuje Izmael, a którzy narodzeni są jedynie z ciała, bez naśladowania jego wiary. I dalej czytamy w liście świętego Pawła:
„Ale jak wówczas ten, który się był narodził według ciała, prześladował tego, który według ducha, tak i teraz. Ale co mówi Pismo? «Wyrzuć niewolnicę i syna jej, nie będzie bowiem dziedzicem syn niewolnicy, ale wolnej». Zatem, bracia, nie jesteśmy synami niewolnicy, ale wolnej. A tą wolnością wyzwolił nas Chrystus” (Gal 4, 29-31).
Widzimy więc, że wedle słów samego świętego Pawła, tak jak Izmael prześladował Izaaka, tak też Synagoga prześladuje Kościół, że ci, którzy zjednoczeni są z Abrahamem jedynie więzami ciała, prześladują prawdziwych Izraelitów, którzy zjednoczeni są przez wiarę w Chrystusa. Ta wrogość nie jest jedynie historyczna, ale teologiczna, jest czymś prefigurowanym i dopuszczonym przez Boga.
Tajemnicę tą symbolizuje również dwóch synów, których Bóg dał Izaakowi: Ezaw i Jakub. W 25 rozdziale księgi Genesis czytamy:
„Izaak modlił się do Pana za swą żonę, gdyż była ona niepłodna. Pan wysłuchał go, i Rebeka, żona Izaaka, stała się brzemienna. A gdy walczyły z sobą dzieci w jej łonie, pomyślała: «Jeśli tak bywa, to czemu mnie się to przytrafia?» Poszła więc zapytać o to Pana, a Pan jej powiedział: «Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego». Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w łonie jej były bliźnięta. I wyszedł pierwszy syn czerwony, cały pokryty owłosieniem, jakby płaszczem; nazwano go więc Ezaw. Zaraz potem ukazał się brat jego, trzymający Ezawa za piętę; dano mu przeto imię Jakub”.
Jakub jest hebrajskim słowem oznaczającym „zajmowanie czyjegoś miejsca”, kogoś kto wypiera kogoś lub uzurpuje sobie jego pozycję, jak to czytamy w 27 rozdziale (Gen 27,36). Święty Paweł w Liście do Rzymian wyjaśnia teologiczne znaczenie tego tekstu:
„Nie wszyscy bowiem, co są z Izraela, są izraelitami, ani ci, co są potomstwem Abrahama, nie wszyscy są synami, ale «od Izaaka zwać się będzie twoje potomstwo». To znaczy, że nie ci są synami Bożymi, co są synami ciała, ale którzy są synami obietnicy, ci są uważani za potomstwo. To bowiem jest słowo obietnicy: «W tym czasie przyjdę, a Sara będzie miała syna». Nie tylko zaś ona, ale i Rebeka, zostawszy brzemienną z jednego obcowania z Izaakiem, ojcem naszym. Gdy jeszcze się nie narodzili, ani czegokolwiek dobrego ani złego nie uczynili (aby według wybrania pozostało ustanowienie Boże), nie z uczynków, ale przez tego, który powołuje, rzeczono jej: «Starszy będzie służył młodszemu» jak napisano: «Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści»” . Nie wszyscy są izraelitami. Nie wszyscy, którzy wedle ciała są potomstwem Izraela, są prawdziwymi izraelitami w oczach Boga, który przez akt danej darmo łaski, uprzednio już przedkładał Izaaka nad Izmaela, a Jakuba nad Ezawa, podobnie więc przez akt danej darmo łaski wybrał i okazał miłosierdzie duchowym dzieciom pochodzącym spomiędzy pogan, i przedłożył ich nad pochodzących wedle ciała Żydów. (Rz 9,6)
Tak więc, według świętego Pawła, starszy, narodzony wedle ciała, czyli Synagoga, związany z Abrahamem jedynie więzami krwi, będzie zastąpiony przez młodszego, czyli Kościół, złożony z Żydów i pogan. W ten sposób wypełnią się słowa Pisma: „Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści”. I podobnie jak Izmael prześladował Izaaka, w 27 rozdziale księgi Genesis czytamy:
„Nienawidził tedy zawsze Ezaw Jakuba dla błogosławieństwa, którym mu błogosławił ojciec, i rzekł w sercu swoim: Przyjdą dni żałoby po ojcu moim, i zabiję Jakuba, brata mego”. (Gen 27,41).
Dlatego też, jako powtórzenie tej samej tajemnicy, Synagoga prześladować będzie Kościół.
W powyższych dwóch fragmentach Pisma, do których moglibyśmy dołączyć jeszcze wiele innych, dostrzec możemy fundamentalna prawdę objawioną przez Boga: To Mesjasz uświęca potomstwo Abrahama, a nie pochodzenie od Abrahama uświęca Mesjasza. Względem tej fundamentalnej prawdy Chrystus jest, jak to zostało zapowiedziane przez Izajasza, skałą zgorszenia, położoną pośród tego ludu, co święty Paweł powtarza w Liście do Rzymian:
„Oto kładę na Syjonie kamień obrażenia i skałę zgorszenia; a wszelki, który weń wierzy, nie będzie zawstydzony” (Rz 9,33; Iz 28,16).
Zgorszenia w tym sensie, że jak mówi święty Symeon „Oto ten położony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2,34). Jest położony dla powstania, czyli dla zbawienia, wielu w Izraelu. Chrystus jest „światłem na oświecenie pogan i chwałą ludu Twego Izraela”. Chwałą ludu Izraela jest nie kto inny, jak Syn samego Boga. Na tym właśnie polega chwała narodu żydowskiego. Święty Paweł pisze nawet, że Żydzi mieli pierwszeństwo w stosunku do tego zbawienia, jako że było ono obiecane najpierw im:
„chwała zaś i cześć i pokój wszelkiemu czyniącemu dobrze, Żydowi najpierw i Grekowi (Rz 2,10)
A również
„Cóż więc Żyd ma więcej? Albo cóż ma za pożytek (…)? wielki – na wszelki sposób. Najpierw, że im właśnie powierzone były słowa Boże” (Rz 3,1-2)
Rodowód Abrahama jest pniem drzewa oliwnego, które rodzi owoce wiecznego zbawienia, by posłużyć się porównaniem świętego Pawła z 11 rozdziału Listu do Rzymian. Jest drzewem Krzyża, dźwigającym grzech Adama i całego świata (Gal 3,13).
Tym, kim w porządku natury był Adam, pierwszy człowiek – zasadą i początkiem wszystkich innych narodów, tym w porządku łaski był Abraham i lud żydowski – zasadą błogosławieństwa dla wszystkich ludów. Wiemy jednak, że od samego początku Adam nie był wierny swemu powołaniu. Popadł w grzech, a cały rodzaj ludzki cierpi konsekwencje grzechu pierworodnego.
Ze względu na grzech pierworodny rodzimy się bez łaski Bożej, rodzimy się, jak mówi święty Paweł, jako dzieci gniewu. Pożądliwość i pycha tego żywota sprawiają, że mamy skłonność do nieuporządkowania. Zwróćmy uwagę, że pomimo faktu, iż nie jesteśmy osobiście odpowiedzialni za grzech pierworodny, z pewnością ponosimy jego konsekwencje.
Naród żydowski, w osobie swych przywódców i kapłanów występujących wobec Poncjusza Piłata, nie przyjęł Obiecanego, lecz przeciwnie – domagał się Jego śmierci: „Gdy go więc ujrzeli najwyżsi kapłani (…) zawołali, mówiąc: Ukrzyżuj! Ukrzyżuj go!”. (J 19,6). Na krótko przedtem odbyli tajną naradę , w trakcie której powiedziano: „Lepiej dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, i cały naród nie zginął” (J 11,50). Tak więc Żydzi, w imię swego prawa, prawa ciała, w służbie doczesnych interesów swego narodu, swej rasy, żądali Krwi Tego, który był im obiecany jako błogosławieństwo. Podburzyli pogan przeciwko Panu Jezusowi i posługując się poganami jako wykonawcami swych własnych planów, ukrzyżowali Tego, który miał zostać wyniesiony ku górze jako znak sprzeciwu.
Dlatego Chrystus, Obiecany i zapowiedziany przez Pismo, kamień obrazy, wyniesiony został ponad czas i przestrzeń, i ramionami rozciągniętymi na Krzyżu podzieli ten naród na dwoje – z jednej strony na Apostołów, którzy staną się potężnymi narzędziami miłosierdzia Bożego w dziele założenia i rozprzestrzeniania Kościoła, z drugiej zaś, na uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy staną się narzędziami Bożej sprawiedliwości w królestwie szatana, w dziele niszczenia Kościoła i dusz.
Zauważmy że to, co powiedzieliśmy o grzechu Adama w odniesieniu do nas, jest równie prawdziwe co do grzechu narodu żydowskiego w odniesieniu do jego potomstwa wedle ciała. Wzywali na siebie krwi sprawiedliwego: „Krew jego na nas i na dzieci nasze” (Mt 27,25). Odziedziczyli ten grzech, tak jak my dziedziczymy grzech Adama. Żydzi żyjący obecnie nie są odpowiedzialni za ten grzech, tak jak my nie jesteśmy odpowiedzialni za grzech Adama. Niemniej jednak, tak jak my odziedziczyliśmy w naszym ciele grzech pierworodny, tak również naród żydowski w swym ciele żyje w konsekwencjach popełnionego wówczas grzechu.
Zrozumienie tego jest niezwykle ważne. Nie możemy oskarżać współczesnych nam Żydów o zabicie Zbawiciela, podobnie jak nie możemy winić siebie samych o zjedzenie owocu z drzewa znajomości dobrego i złego. Był to grzech osobisty ludzi, którzy żyli w tamtym czasie, jak to wyjaśnia Katechizm Świętego Piusa X. Niemniej jednak, grzech pierworodny, odmowa podporządkowania się przez pierwszego człowieka nakazom Boga, ma konsekwencje w stosunku do każdego z nas. Podobnie więc odrzucenie przez naród żydowski Mesjasza dotyka każdego z jego członków, na tyle na ile trwają oni w tej postawie odrzucenia. Jeśli zaakceptują Mesjasza, będą przodować w świętości, za przykładem Apostołów, a jeśli Go odrzucą, przodować będą w nieprawości, za przykładem Annasza i Kajfasza.
Będą przodowali w świętości, jak Apostołowie. Nie wolno nam nigdy zapominać, że wierzymy w jeden, prawdziwy, rzymski, katolicki i apostolski Kościół. Kościół zbudowany został na Żydach i przez Żydów, a my jesteśmy ich duchowym potomstwem.
Ci jednak, którzy odrzucają Mesjasza, dzisiejsza Synagoga, również należy do tego narodu i jest zasadą wszystkiego, co przeciwstawia się Chrystusowi i Jego panowaniu. Tak, jak podczas Męki Zbawiciela, podburzają pogan przeciwko Kościołowi, krzyżując Chrystusa Pana w Jego członkach, jak to czynił sam święty Paweł przed swym nawróceniem (Dz 9,4-5). Dlatego Apostoł mówi, że Żydzi będą pierwsi również w nieprawości, tak są pierwsi w wybraniu.
Co więc uczyni Bóg z tymi, którzy Go odrzucili? Nie wytępi ich. Ich grzech jest jak grzech Kaina, który zabił swego brata, sprawiedliwego Abla. A co uczynił Bóg z Kainem? Będzie go chronił. W czwartym rozdziale księgi Genesis czytamy słowa Kaina:
„Większa jest nieprawość moja, niżbym miał odpuszczenia być godzien. Oto mię dziś wyganiasz z ziemi i skryję się przed obliczem twoim i będę tułaczem i zbiegiem na ziemi; każdy tedy, kto mię znajdzie, zabije mnie” (Gen 4, 13-14).
A Bóg odpowiedział:
„«Źadną miarą tak nie będzie; ale każdy, kto by zabił Kaina, siedmiorako karan będzie». I włożył Pan na Kaina znamię, aby go nie zabijał nikt, kto by go spotkał” (Gen 4,15).
Bóg nałoży znamię na ten odstępczy naród, a każdy, kto będzie usiłował go zniszczyć, siedmiorako będzie ukarany. Myślę, że sami znacie historyczne próby wyniszczenia Żydów, które doprowadziły do straszliwych kar, i stało się tak zgodnie z wolą Boga. Bóg w swym miłosierdziu i sprawiedliwości będzie chronił ten naród i posługiwał się nim dla ukarania narodów, które popadną w grzechy materializmu i prawo ciała.
Niech mi więc będzie wolno podsumować wszystko to, co powiedzieliśmy, kilkoma konkluzjami teologicznymi, stanowiącymi niejako streszczenie tej konferencji i nauczania świętego Pawła w tej kwestii:
Pierwsza konkluzja:
Naród żydowski, którego przeznaczeniem było wydanie na ten świat Zbawiciela, potknął się o Niego. Część narodu uwierzy w Niego i Mesjasz uformuje z nich pień drzewa oliwnego, którym jest Kościół. Inna część tego narodu upadnie i odrzuci Zbawiciela, unosząc się pychą z powodu swego pochodzenia i przynależności do swej rasy. Ta część Izraela została odrzucona i Krew Zbawiciela ciąży na niej jako przekleństwo. Owa część Izraela tworzy to, co nazywamy dziś judaizmem, jest to Synagoga będąca kontynuacją postawy rabinów, którzy odrzucili Mesjasza.
Tak więc po przyjściu Chrystusa naród ten ma do wyboru jedynie dwie drogi: albo zaakceptuje Mesjasza by otrzymać błogosławieństwo zbawienia, czyli nawróci się na katolicyzm, albo odrzuci Go i obciążony zostanie Jego Krwią, jako przekleństwem.
Druga konkluzja:
Judaizm, będący wyrazem odrzucenia Mesjasza, jest zadeklarowanym i czynnym wrogiem wszystkich narodów w ogólności, a narodów chrześcijańskich w szczególności. Gra on rolę Izmaela, który prześladował Izaaka, Ezawa, który usiłował zabić Jakuba, oraz Kaina, który zabił Abla. Święty Paweł powie to jasno w swym Liście do Tesaloniczan:
„Albowiem wy, bracia, staliście się naśladowcami kościołów bożych, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, gdyż to samo cierpieliście i wy od współrodaków waszych, jak i oni od Żydów, którzy i Pana Jezusa zabili i proroków i Bogu się nie podobają i sprzeciwiają się wszystkim ludziom, zabraniając nam głosić zbawienie poganom, aby zawsze dopełniali grzechów swoich” (1 Tes 2,14-16).
Zwróćmy uwagę, że ta wrogość nie wynika z lokalnego konfliktu interesów, kwestii pieniężnych, rodzinnych czy innych relacji – jest to wrogość teologiczna, wrogość z dopustu Bożego.
Trzecia konkluzja:
Ponieważ wrogość ta jest wrogością teologiczną, jest ona powszechna, nieunikniona i straszliwa. Oznacza to, że chrześcijaństwo i judaizm muszą na przestrzeni historii spotykać się zawsze jako wrogowie, między którymi niemożliwe jest pojednanie. Cokolwiek czynione jest na korzyść katolicyzmu, dokonuje się z konieczności na szkodę judaizmu, i odwrotnie, każdy wzrost znaczenia Żydów nieodzownie oznacza osłabienie Kościoła.
Czwarta konkluzja:
Od Ukrzyżowania Zbawiciela istnieją na świecie jedynie dwa bieguny przyciągania. Sam Chrystus Pan powiedział:
„I nikt nie wstąpił do nieba, tylko ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, który jest w niebie. A jak Mojżesz podwyższył węża na pustyni, tak trzeba, aby podwyższony był Syn Człowieczy: aby wszelki, który weń uwierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,13-15).
Zbawiciel, podwyższony na Krzyżu, przyciąga wszystkich do siebie; Synagoga natomiast działa w kierunku dokładnie przeciwnym. Stąd dwa bieguny przyciągania, dwa fundamentalne sposoby istnienia, siła chrześcijańska i siła żydowska.
I znajduje to manifestację w historii. Istnieją jedynie dwa internacjonalizmy, chrześcijański, którego wyrazem są średniowieczna Europa i Kościół Powszechny, oraz żydowski, promowany przez organizacje takie jak Narody Zjednoczone. Wszelkie ludzkie siły muszą związać się z którąś z tych dwóch stron, ponieważ to sam Bóg ustanowił taki układ sił w historii – pomiędzy Izaakiem a Izmaelem, między Jakubem a Ezawem, między Kainem a Ablem, między Chrystusem a Antychrystem.
O ile narody wchodzą do Kościoła, odnajdują tę wolność, przez którą Chrystus czyni nas wolnymi, stają się dziećmi wolnej Sary jak Izaak, jak pisze święty Paweł. Jeśli jednak narody odrzucają Kościół, stają się dziećmi niewolnicy, niewolnikami prawa ciała, gdzie Żydzi zawsze będą panami, ponieważ otrzymali błogosławieństwo ciała jak Izmael.
Niezwykle ciekawe byłoby przytoczenie w tym miejscu wielu historycznych tego przykładów, jako że zasada ta znajduje nieustannie wyraz w polityce narodów – niestety ograniczony czas niniejszej konferencji na to nie pozwala.
Piąta konkluzja
Ponieważ zgodnie z tym, co powiedzieliśmy, narody mogą odnaleźć swą wolność poprzez przylgnięcie do Mesjasza, albo też popaść w niewolę odrzucając Go, jedyną ucieczką dla każdej duszy jest życie chrześcijańskie. Jest to ta sama walką pomiędzy ciałem a duchem, o której święty Paweł mówi, że musi wpierw zakończyć się zwycięstwem w każdej duszy, nim narody otrzymają błogosławieństwo Boże.
Tak więc przedstawiwszy tych kilka bardzo krótkich konkluzji, z których każda mogłaby być tematem osobnej konferencji, postarajmy się odpowiedzieć pokrótce na pytanie stanowiące drugą część tytułu niniejszej prelekcji: czy dialog katolicko-żydowski ma sens?
— * —
Mając przed oczyma tych pięć konkluzji, tworzących niejako osnowę, na której utkana jest historia, rozumiemy natychmiast jedyny sens jaki może mieć ekumenizm w stosunku do Żydów. Mówiąc wprost, jest tylko jedna droga – nawrócenie. Żydzi muszą zaakceptować Mesjasza, gdyż jest to samym celem ich istnienia. Wchodząc do Kościoła odnajdują nie tylko łaskę Bożą, ale też coś najściślej odpowiadającego ich najskrytszym potrzebom i ich wielkiej godności. Krew Zbawiciela, która ciążyła na nich dotąd jako przekleństwo, obmywa ich wówczas obdarzając życiem.
Najlepszym świadectwem ekumenizmu Kościoła w stosunku do Żydów jest modlitwa odmawiana w Wielki Piątek, czyli w dzień wspominania śmierci Obiecanego. Podobnie jak Zbawiciel na Krzyżu, Kościół modli się za nich w szczególny sposób:
„Módlmy się także za wiarołomnych Żydów, aby Bóg i Pan nasz zdarł zasłonę z ich serc, iżby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego.
Wszechmogący wiekuisty Boże, który od miłosierdzia twego nawet Żydów wiarołomnych nie odrzucasz: wysłuchaj modły nasze za ten lud zaślepiony, aby wreszcie, poznawszy światło prawdy, z ciemności swoich został wybawiony. Przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, przez wszystkie wieki wieków. Amen”.
Święty Paweł w swym Liście do Koryntian pisze o zasłonie, która opadła na serce tego narodu. Ta zasłona jest ciemnościami pychy, która zaślepia, nie pozwalając im zrozumieć Pisma:
„Albowiem aż do dnia dzisiejszego ta sama zasłona przy czytaniu Starego Testamentu pozostaje nieodkryta (ponieważ w Chrystusie niszczeje), ale aż do dnia dzisiejszego, gdy czytają Mojżesza, zasłona leży na ich sercu” (2 Kor 3, 14-15).
Być może wam, jako katolikom, nie jest łatwo to zrozumieć, Żyd jednak nie jest to ktoś, kto nie praktykuje, czy jak heretyk, który się zagubił. Nie grzeszy obojętnością, ale płynącą z pychy odmową [uznania Mesjasza], dobrowolnym zaślepieniem. Jednak równocześnie jego odrzucenie wiary jest czymś dogłębnie sprzecznym z jego własną naturą, celem jego istnienia, do tego stopnia, że wywiera to wielki wpływ na jego umysł, na jego ducha. Ten ciężar godności, to przekonanie, że Bóg wybrał go do specjalnego zadania, jest czymś głęboko zakorzenionym w sercu narodu żydowskiego i nawet dzisiaj, wieki po tym, jak wyrzekł się on tego zadania, poczucie to pozostaje. Pozostaje, lecz w postaci lęku lub zaprawionego goryczą niepokoju. Ów lęk, ów niepokój, jest często powodem, dla którego wielu Żydów zwraca się ku sztuce lub staje się wielkimi artystami – nawet jeśli sami nie tworzą, odczuwają niemniej głęboką potrzebę sztuki, jako rodzaju kompensaty za wypełniającą ich pustkę. Z wielu względów naród żydowski zasługuje na współczucie i modlitwę, co tez Kościół zawsze czynił i czynić nie ustaje.
Kościół zawsze potępiał wszelkiego rodzaju antysemityzm, co było niejako echem opieki, jaką sam Bóg roztoczył nad Kainem. Przynależność rasowa czy pochodzenie nie może być nigdy powodem do nienawiści, gdyż poprzez miłość, poprzez łaskę musimy być zjednoczeni z Chrystusem, który jest Panem wszystkich. Jesteśmy katolikami, co oznacza że łaska ta jest dla wszystkich narodów, wszystkich ludów, nie możemy więc żywić uprzedzenia w stosunku do żadnej konkretnej rasy – musimy raczej starać się o ich nawrócenie. Dla nas wszelkie różnice narodowości i ras połączone są w tej jedności, którą posiadamy poprzez łaskę. Z pewnością każdy naród i każdy lud posiada swe własne właściwości i specjalne cechy, niemniej jednak Kościół nie jest zarezerwowany dla jednego z nich, ale jest katolicki, powszechny, nie jest i nie może być rasistowski.
Jednakże, nawet jeśli Kościół potępił antysemityzm, zawsze występował on przeciwko machinacjom Synagogi mającym na celu zniszczenie narodów chrześcijańskich. W tym sensie Kościół był zawsze zadeklarowanym wrogiem judaizmu we wszelkich jego formach. Nigdy jednak nie był przeciwnikiem narodu żydowskiego – przeciwnie, centrum i sercem naszej religii jest Żyd, nasz Pan i Zbawiciel Jezus Chrystus.
Dziś jednak pod pojęciem antysemityzm kryje się często to drugie rozumienie. Innymi słowy, kiedy słyszymy o antysemityzmie, chodzi o opozycję wobec polityki i aspiracji żydowskich. W tym sensie wszystkie działania na rzecz Kościoła katolickiego czy głoszenia naszego Pana Jezusa Chrystusa są z konieczności antysemickie. Usłyszycie więc na przykład, że film „Pasja” Mela Gibsona jest antysemicki, podczas gdy w rzeczywistości w całym tym filmie nie ma nic przeciwko rasie żydowskiej – przeciwnie, jest on bardzo przychylny wobec postaci Zbawiciela. I w tym sensie jest on nie do przyjęcia i „antysemicki” w oczach Synagogi. Chodzi tu w istocie nie o nienawiść czy uprzedzenie w stosunku do rasy, ale przeciwnie, o potwierdzenie prawa teologicznego, o którym już mówiliśmy: wszelkie działania przychylne Chrystusowi automatycznie osłabiają Synagogę, i na odwrót.
Nie mogę zbytnio przedłużać tej konferencji, dobrze jednak byłoby powiedzieć kilka słów o współczesnym rozumieniu ekumenizmu w stosunku do Żydów, która najlepszy wyraz znajduje w modlitwie wielkopiątkowej używanej w Nowym Rycie, czyli w księgach liturgicznych używanych po reformie II Soboru Watykańskiego. Stanowi ona jaskrawy kontrast z wcześniejszą. Czytamy w niej;
„Módlmy się za Żydów, do których przodków Pan Bóg przemawiał, aby pomógł im wzrastać w miłości ku Niemu i w wierności Jego przymierzu.
Wszechmogący, wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomkom; wysłuchaj łaskawie prośby swojego Kościoła, aby lud, który niegdyś był narodem wybranym, mógł osiągnąć pełnię odkupienia. Przez Chrystusa, Pana naszego”.
Najpierw modlitwa prosi, by Bóg „pomógł im wzrastać w miłości ku Niemu”, co jest całkowicie sprzeczne ze słowami świętego Pawła, że Żydzi „Bogu się nie podobają i sprzeciwiają się wszystkim ludziom” (1Tes 2,14-16). Ponadto według nowej modlitwy, pozostają oni nadal wierni Jego przymierzu. Jest to również całkowicie sprzeczne z nauczaniem świętego Pawła, który mówi, że stali się oni niewierni i że zasłona spoczywająca na ich sercach uniemożliwia im otrzymanie wiary.
Co gorsza, modlitwa sugeruje – prosząc o to, by Żydzi wzrastali w wierności przymierzu – że stare przymierze zachowuje wciąż swą ważność. Wypływa z tego nieodparty wniosek, że Mesjasz jeszcze nie przyszedł. Pośrednio oznacza to również, że Żydzi nie mają obowiązku przyjęcia Jezusa Chrystusa. Słowa „osiągnąć pełnię odkupienia” są dość dwuznaczne – czy oznacza to życie wieczne, czy oznacza niebo? Czy też może chodzi o dominację doczesną, o odkupienie ciała?
Moglibyśmy dodać mimochodem, czego jednak z powodu ograniczonego czasu nie będziemy w stanie w pełni rozwinąć, że cała nowa liturgia jest w swych inspiracjach zasadniczo judaistyczna – usunięcie aspektu ofiarnego z Mszy czyni ją naśladownictwem żydowskiej Seder, charakterystyczne jest również rozszerzenie możliwości wypełniania obowiązku niedzielnego na sobotni wieczór, czyli czas żydowskiej Paschy. Podobnie nowe Modlitwy Eucharystyczne są, wedle słów samych reformatorów, inspirowane przez obrzędy Synagogi. Listę tę można ciągnąć długo, być może jednak najbardziej oczywistym przejawem judaizacji Kościoła soborowego jest rezygnacja z postulatu społecznego panowania Chrystusa, obecnie Chrystus nie może panować nad konstytucjami czy społeczeństwami, co jest w istocie echem słów wypowiedzianych przez Żydów w Wielki Piątek: „Poza cezarem nie mamy króla”.
A rezultatem tych reform może być jedynie logiczny skutek teologicznych konkluzji, o których mówiliśmy przed chwilą: dechrystianizacja Europy, osłabienie Kościoła we wszystkich aspektach, w sposób szczególny destrukcja kapłaństwa oraz wielki wzrost znaczenia Synagogi, i to do tego stopnia, że sam Następca Świętego Piotra czuje się zmuszony wizytować ją i wyrażać jej swój szacunek.
Tak więc, drodzy wierni, jako konkluzja niech mi będzie wolno powtórzyć to, o czym mówiłem już wcześniej: jedyne możliwe rozwiązanie problemu żydowskiego polega na tym, by Żydzi stali się chrześcijanami, czyli świętymi. Świętymi jak Apostołowie. Świętymi z miłością tak wielką, by modlić się za swych prześladowców, naśladując Zbawiciela i świętego Szczepana, pierwszego męczennika. Musimy mocno trwać przy obietnicach danych nam przez Zbawiciela, musimy pozostać Mu wierni. Jest tylko jeden sposób, by osłabić wpływy i znaczenie Synagogi: wiara katolicka, doktryna katolicka, katolicka świętość, katolickie państwo. Mówiąc w skrócie, Panowanie naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Tego więc życzę wam wszystkim, drodzy słuchacze, i dziękuję za waszą uwagę.
—
Pytania
Pragę również polecić pewne pozycje, bardzo pomocne w prawdziwym zrozumieniu tych kwestii, ponieważ w przeszłości ignorancja wyrządzała nierzadko wielkie szkody. Niestety większość materiałów stanowiących źródła do tej konferencji opublikowanych została w języku francuskim i nie wiem, czy są one dostępne również po polsku. Niemniej jednak pragnąłbym polecić następujące pozycje:
Oczywiście Pismo Święte, a zwłaszcza księgę Genesis oraz List świętego Pawła do Rzymian, przede wszystkim rozdziały 11-14. Warto przeczytać również w całości List do Galatów, ponieważ święty Paweł pisze zwraca się szczególnie przeciwko ówczesnym heretykom, którzy usiłowali narzucić prawo mojżeszowe Kościołowi.
Dla lepszego zrozumienia listów świętego Pawła pragnę polecić wspaniałą książkę księdza Prata „Teologia świętego Pawła”. W wersji francuskiej jest ona dostępna w Internecie. Jest to klasyczna pozycja, której znaczenie trudno przecenić.
Dla syntezy konkluzji teologicznych z całego serca polecam książkę księdza Julio Mainvielle „ Les juifs dans le mystere de l’histoire”. Stanowi ona zwięzłą syntezę prac odnoszących się do tych konkluzji w ich kontekście historycznym.
Na koniec polecam również dostępną języku polski książkę „Ukrzyżowany zgorszeniem dla Żydów”, w której poruszane są między innymi również te zagadnienia.
W „Zawsze Wierni” można natomiast znaleźć serię artykułów zatytułowanych „Religia Holokaustu”, które traktują o kwestiach bardziej współczesnych.
Chętnie odpowiem na wszelkie pytania jakie macie Państwo odnośnie do teologii świętego Pawła, Pisma Świętego oraz doktryny Kościoła, tak w poruszanych dziś kwestiach jak i wszelkich innych. Nie jestem jednak historykiem, choć czytałem wiele książek z tej dziedziny, nie będę więc komentował żadnych wydarzeń historycznych. W dzisiejszych czasach najlepszym sposobem na zachowanie jasnego umysłu jest trzymanie się zasad, które są jasne, nie ryzykując zagubienia we mgle szczegółów. Pewne jest, na podstawie tego, co możemy przeczytać w samym Piśmie Świętym, że synowie Abrahama cierpieli wiele w swej historii i często z powodu własnych grzechów. Częstokroć najlepiej jest pozostawić otwartą kwestię ilu i jak, czcząc ich śmierć milczeniem i modlitwą za ich dusze, nie będę wiec wygłaszał żadnych dodatkowych komentarzy w tej kwestii. W tym jednak, co dotyczy zasad wiecznych, bardzo chętnie odpowiem na wszelkie pytania.Ω
Wykład ks. Jana Jenkinsa, FSSPX pt „Ukrzyżowany zgorszeniem dla żydów. Czy dialog katolicko-żydowski ma sens”, odbył się 20 lutego 2010 roku w sali konferencyjnej Hotelu Mercure Unia Lublin przy al. Racławickich 12.
Za: Kazanie na każdą Niedzielę – sobota, 20 lutego 2010 | http://kazanieniedzielne.blogspot.com/2010/02/wykad-zgorszeniem-dla-zydow-czy_20.html | Zgorszeniem dla Å»ydów, czy dialog Katolicko-Å»ydowski ma sens?
pch24.pl/xxix-dni-judaizmu-w-kosciele-skandaliczne-wydarzenie-odbedzie-sie-w-plocku

(Oprac. PCh24.pl)
W Płocku trwają przygotowania do centralnych obchodów XXIX Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce, które odbędą się 15 stycznia pod hasłem „Twój lud będzie moim ludem, a twój Bóg – moim Bogiem” (Rt 1,16).
W kontekście tego cytatu organizatorzy nie wyjaśnili o jakiego Boga miałoby chodzić, biorąc pod uwagę fakt wrogości wyznawców judaizmu wobec Boga chrześcijan…
Obchody Dnia Judaizmu organizuje Komitet Konferencji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem, którego przewodniczącym jest kard. Grzegorz Ryś. Co roku w przygotowanie tego uwłaczającego prawdzie i godności Kościoła wydarzenia zaangażowana jest inna diecezja – w tym roku jest to diecezja płocka.
Biskup płocki Szymon Stułkowski wypowiedział się w sposób typowy dla przeciwnej wierze katolickiej ideologii, wedle której współczesny judaizm miałby mieć coś wspólnego z religią Starego Testamentu, która poprzedziła założenie Kościoła.
Zwrócił też uwagę na aspekty związane z lokalną historią. – Płock jest miastem, w którym Żydzi żyli od XI wieku, współtworząc jego historię aż do tragicznego czasu II wojny światowej – przypomniał. Hierarcha przekonywał, że tegoroczne obchody są okazją do dziękczynienia za coś, co określił jako „wspólne dziedzictwo” oraz do modlitwy za ofiary zagłady i wołania o pokój w świecie naznaczonym dziś licznymi konfliktami zbrojnymi. – Modlitwa oparta na Księdze Rut ma prowadzić nas ku przyszłości, ucząc zgody, jedności i pokoju – mówił biskup.
Szczegółowy program wydarzeń przedstawił ks. Włodzimierz Piętka, koordynator prac zespołu przygotowującego obchody w diecezji. W czwartek 15 stycznia, celebracje rozpoczną się w Muzeum Żydów Mazowieckich, gdzie o godz. 10:30 modlitwie za Żydów – obywateli Płocka, ofiary hitlerowskich zbrodni przewodniczyć będzie kard. Grzegorz Ryś, a modlitwę kadisz odmówi naczelny rabin Polski Michael Schudrich.
W wydarzeniu weźmie udział trzech rabinów, co – jak przekonują organizatorzy – jest sytuacją wyjątkową. Niezwykle charakterystyczny, a zarazem pierwszy w historii Dni Judaizmu, będzie spacer wspomnień o płockich Żydach. Uczestnicy przejdą ulicami: Synagogalną, Jerozolimską, Grodzką, dawnym Rynkiem Kanonicznym oraz Tumską pod katedrę, zatrzymując się przy miejscach związanych z historią płockich Żydów. – Będzie nas prowadził jeden z historyków – regionalistów prof. Leszek Zygner z Ciechanowa. Przejdziemy tymi uliczkami Starego Płocka, gdzie Żydzi mieszkali, gdzie prowadzili swoją aktywność. To były miejsca związane historycznie z ich obecnością, z ich kulturą – powiedział ks. Piętka.
Organizatorzy nie wahają się angażować w tę gorszącą imprezę młodzieży szkolnej. – To właśnie młodzi są głównymi adresatami Dnia Judaizmu, bo chodzi nie tylko o pamięć, ale o przyszłość relacji chrześcijańsko-żydowskich. Młodzi potrzebują takiej perspektywy. Jeśli przyjrzą się historii, mogą uniknąć błędów z przeszłości – mówił ks. Piętka.
Druga część obchodów 15 stycznia odbędzie się w Opactwie Pobenedyktyńskim i będzie opierać się na refleksji nad obrazem Jana Matejki „Przyjęcie Żydów roku pańskiego 1096”. Zaplanowano również debatę chrześcijańsko-żydowską o pamięci i nadziei. Zwieńczeniem dnia będzie „nabożeństwo słowa Bożego” w katedrze płockiej, które poprowadzą rabin Boaz Pash i kard. Grzegorz Ryś, z czytaniami biblijnymi, także w języku hebrajskim.
Wydarzeniu towarzyszyć będą dwie wystawy: „Byli sąsiadami” w katedrze oraz „Płockie judaica” w Muzeum Diecezjalnym, przygotowana dzięki współpracy kilku płockich instytucji – Archiwum Państwowego, Archiwum Diecezjalnego, Muzeum Diecezjalnego, Towarzystwa Naukowego Płockiego i Muzeum Mazowieckiego.
Źródło: KAI
oprac. FO
Por.:
Autor: More fool you: 10 modus operandi of the mass manipulators, Niall McCrae, Jan 8, 2026
Podał: AlterCabrio, 8 stycznia 2026
Taktyką kontrolerów jest szerzenie wątpliwości i plotek na temat prawdziwych postaci oporu, co wywołuje zamieszanie i nieufność w kręgach krytycznego myślenia. Niektórzy influencerzy mogą być kuszeni korzyściami finansowymi lub szerszym zasięgiem, jeśli powstrzymają się od krytykowania konkretnej grupy lub ruchu. Co więcej, aktywizm lub krytyczne media mogą być od samego początku tworzone, aby odwrócić uwagę opozycji od prawdziwego celu
◊
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
◊
Jesteśmy zanurzeni w programie psychologii behawioralnej. Globalna elita manipuluje wszystkim, od incydentów po informacje, budując autorytarną technokrację.
Potężni nie czekają na wydarzenia takie jak pandemia, by potem je wykorzystać. Zamiast tego kreują wydarzenia, które są zaplanowane z góry i mają doprowadzić do z góry określonego rezultatu. Jednak masy muszą być trzymane w niewiedzy co do prawdziwych motywów, przy jednoczesnym nakłanianiu ich do popierania polityki sprzecznej z ich interesami. Modus operandi charakteryzuje się następującymi metodami oszustwa.
Publiczne komunikaty i doniesienia medialne o wydarzeniach trafiają do dwóch grup odbiorców. Zdecydowana większość („normalsi”) słyszy oficjalną wersję wydarzeń i w nią wierzy. Wiedzą, że coś się wydarzyło, ponieważ widzieli to w „wiadomościach”. Istnieje również mniejszość osób o krytycznym nastawieniu, o których władze wiedzą, że będą zadawać pytania i podejrzewać, że narracja nie jest do końca prawdziwa. Osoby te są wciągane w równoległą wersję wydarzeń.
Na przykład, jak pisaliśmy z Davidem Flemingiem o „operacji psychologicznej” związanej z covid-19, krytycznie myślący (którzy w większości nie są tak krytyczni, jak im się wydaje) otrzymali wskazówki dotyczące wycieku wirusa z Instytutu Wirusologii w Wuhan w Chinach. Nieświadomie ci ograniczeni sceptycy wzmocnili mistyfikację nowego i śmiertelnie niebezpiecznego patogenu (wierzyli, że śmiertelność jest wyolbrzymiona, ale nie dostrzegali, że całe przedstawienie było ustawione).
Innym przykładem było „zabójstwo” Charliego Kirka. Ludzie widzieli to w internecie lub telewizji w szokujących szczegółach. Historia dla mas była taka, że lewicowy „transwestyta” oddał strzał z dachu pobliskiego budynku. Krytycznie myślący zostali nakarmieni inną historią: że Kirk krytykował Izrael i został zamordowany przez wprawnego snajpera pracującego dla Mossadu. I znów, alternatywna prawda była przydatna dla decydentów, ponieważ podkreślała, że każdy, kto wypowiada się przeciwko rządowi Izraela lub syjonizmowi, ryzykuje życiem. Kash Patel, szef FBI Donalda Trumpa, zasugerował co bardziej czujnym krytykom, że Kirk nie został zabity, ponieważ miał nadzieję zobaczyć rzekomo zmarłego w Walhalli (nazwa federalnego programu ochrony świadków, który może nadać osobie nową tożsamość).
Zawsze, gdy dochodzi do poważnego incydentu, najpopularniejsze postacie mediów alternatywnych (np. Alex Jones, Joe Rogan, Russell Brand) zazwyczaj postępują zgodnie ze wskazówkami scenarzystów dotyczącymi myślenia krytycznego.
Nie byłoby przesadą stwierdzenie, że przedstawiona historia jest całkowicie fałszywa: ciężar dowodu powinien spoczywać na oficjalnym reporterze, a nie na krytyku. Jedynym istotnym czynnikiem jest pożądany rezultat: dlaczego to robią?
Deklarowane uzasadnienie danej polityki może być trudne do zakwestionowania, ponieważ często obiecuje wygodę, oszczędności lub bezpieczeństwo, ale prawdziwym celem jest zazwyczaj zwiększenie kontroli. Mistrzowie oszustwa ewidentnie działają by ograniczyć wolność wypowiedzi w internecie. Rząd w Westminsterze chwalił się, że uczyni Wielką Brytanię najbezpieczniejszym krajem na świecie dla dzieci w internecie. Ustawa o bezpieczeństwie w Internecie (Online Safety Act) była promowana jako instrument mający chronić dzieci przed treściami i nadużyciami o charakterze seksualnym, po latach propagandy o „kryzysie zdrowia psychicznego” wśród młodych ludzi. Jednak ustawa ta jest wykorzystywana przez regulatora mediów Ofcom do cenzurowania opinii politycznych, pośrednio poprzez grożenie platformom mediów społecznościowych niewyobrażalnymi karami.
Wracając do kwestii bezpieczeństwa dzieci, gdyby władze naprawdę chciały ograniczyć skalę szkód, podjęłyby skuteczniejsze działania, aby powstrzymać pakistańskie gangi „groomingowe” żerujące na białych dziewczętach z klasy robotniczej, albo zwalczałyby twardą pornografię u źródła. Można argumentować, że deklarowany cel polityki jest odwrócony. Chociaż szkoły uczą świadomości zdrowia psychicznego i „neuroróżnorodności”, dzieci czują się w nich mniej bezpiecznie. Jest to widoczne w kulturze uległości, braku podejmowania ryzyka i hałaśliwym zachowaniu, którego wcześniej można było oczekiwać od nastolatków.
Pomimo (lub właśnie z powodu) skupienia się na zdrowiu psychicznym, rezultatem systemu edukacji są młodzi ludzie z wszechobecnym lękiem i wyuczoną podatnością na zagrożenia. Tego właśnie chcą osoby sprawujące władzę, i to nie tylko dla dzieci. Dorośli również są trzymani w napięciu z powodu niebezpieczeństw ze strony nieznajomych i innych obaw. Nawałnica komunikatów „widzisz, zgłoś, załatwione” [see it, say it, sorted] w brytyjskiej sieci kolejowej ma na celu zaszczepienie w umysłach zależności od państwa. Rząd nie chce, żebyś czuł się bezpiecznie, tak samo jak firmy farmaceutyczne nie chcą, żebyś był zdrowy.
Inwersja była również widoczna w sfingowanej zarazie covid-19, która posłużyła do rozpoczęcia „Wielkiego Resetu”. Wśród wielu osiągnięć tego oszustwa znalazła się eksterminacja osób starszych (w tym wypisanie starszych pacjentów ze szpitali do domów opieki, gdzie podawano im kombinację leków stosowanych w terminalnej terapii: morfinę i midazolam). Ludziom powiedziano jednak, że lockdown i szczepienia są niezbędne, aby „uratować babcię”.
„Teoria bodźca” Cassa Sunsteina i Richarda Thalera, zinstytucjonalizowana przez jednostkę psychologii behawioralnej „Nudge Unit” brytyjskiego premiera Davida Camerona, to rozbudowana metoda kija i marchewki. Bodźce służą do nakłonienia ludzi do dokonywania wyborów, których oczekuje państwo. Na przykład kupowania przetworzonej żywności roślinnej zamiast mięsa.
Supermarkety odgrywają tu ważną rolę. Nie używam kart lojalnościowych, ponieważ wolę anonimowość, ale większość ludzi ma gdzieś prywatność. Brzydzę się „segregacją cenową” [Apartheid pricing] i nigdy nie kupuję produktów, które są oferowane posiadaczom kart lojalnościowych w znacznie niższej cenie. Niedawno odkryłem w moim lokalnym supermarkecie Sainsbury’s, że każda butelka i opakowanie piwa miały podwójną cenę, a klient bez karty płacił zazwyczaj o 50% więcej. Dla bezkrytycznych mas Club Card i Nectar to łatwe w obsłudze programy oszczędzania pieniędzy, więc czemu nie? Krytycznie myślący, którzy widzą, do czego to prowadzi – od inwigilacji cyfrowej po racjonowanie – są karani.
Innym przykładem są zachęty oferowane przez zarządy NHS [służba zdrowia -AC] swoim pracownikom by zaszczepili się przeciwko grypie. Jeśli zastosujesz się do tych zaleceń, otrzymasz bon na zakupy. Jeśli odmówisz, zostaniesz pouczony i prawdopodobnie uznany za problem przy kolejnej „pandemii”. Państwo nie oferuje ani marchewki, ani kija bezpośrednio: spełniając słownikową definicję faszyzmu, to korporacje wdrażają autorytarną politykę rządu. Zachęta stała się pałką.
Wykorzystując dialektykę heglowską, mechanizmy problem-reakcja-rozwiązanie prowadzą do pożądanej syntezy (wyniku) z tezą (status quo) i antytezy (dezorganizacji). Dobrym przykładem był kryzys na Sri Lance w 2022 roku, gdzie niedobór paliwa doprowadził do zamieszek, a po przywróceniu porządku przyjęto cyfrowy system reglamentacji.
Niepokoje społeczne, jak z pewną dozą pewności siebie przewidywał były lider Światowego Forum Ekonomicznego Klaus Schwab, są nieuniknioną reakcją na radykalne zmiany wprowadzane przez Wielki Reset. Zakaz stosowania nawozów sztucznych, rzekomo w ramach „zielonej” agendy, doprowadził do nieurodzaju. Utrata środków do życia i głód to silne motywy buntu. Po tym, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy uznał dług Sri Lanki za niemożliwy do utrzymania, rząd był zmuszony ogłosić narodowi, że nie ma już możliwości zakupu paliwa, a dystrybutory na stacjach benzynowych wyschły. Setki tysięcy Sri Lankijczyków wyszło na ulice, domagając się linczu na przywódcach politycznych. Pałac prezydencki został wzięty szturmem, a policja nie była w stanie interweniować. Prezydent Rajapaksa uciekł z kraju z jedną walizką, podczas gdy obywatele świętowali w jego basenie.
Tymczasowy prezydent Ranil Wickremesinghe wypowiadał się ostro, nazywając uczestników zamieszek „faszystami”. Jego wysiłki na rzecz stłumienia powstania sprawiły, że władze stały się jeszcze bardziej znienawidzone, ale w obliczu dotkliwych niedoborów żywności i paliwa ludzie byli zdesperowani. Administracja wprowadziła więc: Krajową Kartę Paliwową [National Fuel Pass]. Jedynym sposobem na zdobycie benzyny było racjonowanie w ramach krajowej bazy danych identyfikacyjnych. Bez kodu QR nie było paliwa.
Cyfrowa kontrola nad paliwem umożliwia rządowi łatwą regulację jego dostępności. W sytuacjach kryzysowych tylko wybrani pracownicy mogą mieć prawo do zakupu benzyny lub oleju napędowego, a wprowadzenie zakazów dla dysydentów, protestujących i innych niepożądanych grup społecznych nie jest niczym niezwykłym. Problem: niedobór paliwa. Reakcja: zamieszki. Rozwiązanie: racjonowanie za pomocą tożsamości cyfrowej. Szach-mat!
Powszechnym sposobem na zaaranżowanie problemu jest operacja pod fałszywą flagą. Muzułmanie są często wykorzystywani, ponieważ powszechnie uważa się ich za zagrożenie dla cywilizacji zachodniej. Incydent terrorystyczny na plaży Bondi sprzed dwóch tygodni, w którym Żydzi rzekomo stali się celem ataków islamistów, był prawdopodobnie taką interwencją. Ludziom (w tym wielu osobom o krytycznym nastawieniu) może być trudno uwierzyć, że wydarzenie o takiej skali mogło zostać zainscenizowane (choć 11 września [9/11] wskazywał na nieskończone możliwości).
Całkiem prawdopodobne jest, że część plaży Bondi w Sydney była zapełniona przez kierowników sceny i tzw. aktorów kryzysowych. Terroryści, otrzymawszy ofertę nie do odrzucenia, strzelali ślepakami. Zwyczajni ludzie na plaży z lewej i prawej strony oraz na promenadzie usłyszeli strzały i dołączyli do uciekających (na czele z aktorami kryzysowymi, którzy krzyczeli o maniaku strzelającym do przypadkowych osób). Osoby udzielające wywiadów w wiadomościach telewizyjnych otrzymywały przygotowane teksty, które wzmacniały doniesienia o masakrze. Nagrania wideo z tego incydentu dają liczne wskazówki dotyczące inscenizacji, ale zwykli ludzie odebrali zamierzony przekaz, a ich relacje były szeroko prezentowane aż do świąt Bożego Narodzenia.
Problem: terroryzm antysemicki. Reakcja: przerażenie. Rozwiązanie: ustawy ograniczające wolność słowa i posiadanie broni. Nie powinno dziwić, że państwo Izrael dopuszcza się takich działań. Dwadzieścia lat temu w wywiadzie telewizyjnym Benjamin Netanjahu wyjaśnił, że zamachy bombowe na autobusy miały na celu zademonstrowanie morderczego zagrożenia dla Żydów i stłumienie krytyki reżimu syjonistycznego.
Najbardziej rozpowszechnionym w strategii „dziel i rządź” jest paradygmat polityczny lewica kontra prawica. Po jednej stronie są tradycjonaliści i patrioci, którzy wolą stabilność i porządek od zmian i nieporządku. Po drugiej stronie idealiści (w przeważającej mierze młodsze pokolenia) postrzegają tradycję i patriotyzm jako bariery dla postępu. Wolą zmiany i dezorganizację starego porządku.
Rząd, który realizuje ten sam globalny, technokratyczny program, niezależnie od tego, czy jest to Partia Pracy czy Konserwatyści w Wielkiej Brytanii, czy Republikanie czy Demokraci w USA, zazwyczaj popiera stronę, która podziela daną politykę. Najczęściej establishment polityczny i medialny faworyzuje lewicę, prowokując jednocześnie prawicę (choć konserwatywny czy republikański lider nigdy nie zostanie doceniony przez przeciwników politycznych), ponieważ to właśnie ta strona sprzyja zmianom społecznym. Tony Blair, który nigdy nie był marksistą, zadeklarował zamiar „zniszczenia sił konserwatyzmu”. Konserwatywni politycy zazwyczaj dystansują się bardziej od skrajnej prawicy niż od ekstremów drugiej strony. Powodem tego instytucjonalnego uprzedzenia jest fakt, że konserwatyzm pozostaje silniejszy w opinii publicznej niż socjalizm, dlatego od polityków i BBC oczekuje się przywrócenia równowagi między „populizmem” a priorytetami polityki tożsamości i „ratowania planety”.
Na podział na lewicę i prawicę nakłada się kulturowe starcie zachodniego społeczeństwa chrześcijańskiego z islamem. W wyniku szybkich przemian demograficznych muzułmanie zyskują wpływy i zmieniają miasta nie do poznania. Wspierają ich naiwni biali postępowcy, zakorzenieni w dogmacie multikulturalizmu. Władze chronią muzułmanów (delegalizując „islamofobię”) i kontynuują politykę masowej imigracji, jednocześnie kryminalizując opór.
Polityka zakwaterowania nielegalnych imigrantów w luksusowych hotelach jest obrazą i postrzeganym zagrożeniem dla lokalnych społeczności, które zareagowały protestami. Kontrmanifestanci regularnie pojawiają się z transparentami z napisem „Uchodźcy mile widziani” i skandują „nazistowskie szumowiny”. Kontrmanifestacje są organizowane i finansowane przez organizacje promujące imigrację, wspierane przez związki zawodowe i studenckie. Celem jest stworzenie fałszywego wrażenia o zrównoważonym podejściu społecznym, podczas gdy w rzeczywistości zdecydowana większość obywateli brytyjskich domaga się skutecznej kontroli granicznej i nie wierzy, że wszyscy przybysze to „uchodźcy” ubiegający się o azyl.
Dziel i rządź to skuteczna strategia, ponieważ uniemożliwia zjednoczenie się społeczeństwa przeciwko rządzącym. Zamiast tego, społeczeństwo pogrąża się w konflikcie. Dla lewicy jej przeciwnicy są nie tylko w błędzie, ale są również głęboko niemoralni. W konsekwencji nie ma mowy o dialogu ani debacie – ostateczny stan podziału.
Kiedy Kash Patel ogłosił schwytanie domniemanego zabójcy Charliego Kirka, podkreślił, że dokonał tego „dokładnie w 33 godziny”. Było to niezwykle precyzyjne stwierdzenie, z wyjątkiem tych, którzy zdają sobie sprawę z możliwości, że władze sygnalizują wierność okultystycznym siłom.
Wolnomularstwo Rytu York ma trzydzieści trzy stopnie. W 1933 roku do banknotu dolarowego dodano Wielką Pieczęć Masońską z łacińskim napisem „Nowy Porządek Świata”. Walt Disney był masonem 33. stopnia, a Disneyland ma „Klub 33”. W ogłoszeniach polityków o zachorowaniach, hospitalizacjach i zgonach podczas pandemii covid-19 liczba 33 pojawiała się nieproporcjonalnie często. Numerologia jest ważnym elementem Biblii i satanizmu.
Jeśli się dobrze rozejrzysz, wszędzie dostrzeżesz symbolikę liczbową. Ilekroć dochodzi do poważnego incydentu, takiego jak atak terrorystyczny czy powódź, a w oficjalnych raportach pojawia się szereg symboli okultystycznych, należy podejrzewać inscenizację.
Czy istnieje niepisana zasada, że osoby u władzy, przeprowadzając „operacje psychologiczne” i oszustwa, muszą dać nam znać, co robią? To nakładałoby na nas odpowiedzialność, jak w przypadku zasady prawnej caveat emptor (niech kupujący uważa).
Szczegóły doniesień o wydarzeniach często wykraczają poza granice rozsądku. Weźmy pod uwagę paszporty saudyjskich terrorystów znalezione na Manhattanie w pobliżu zawalonych wież World Trade Center (podczas gdy wszystko inne zostało obrócone w pył).
Lądowanie na Księżycu w 1969 roku z rozmową telefoniczną na żywo z prezydentem Nixonem (i późniejszą utratą możliwości realizacji kolejnych podróży księżycowych, ponieważ NASA przypadkowo skasowała nagrania). Zniknięcie grypy podczas pandemii covid-19 (i konieczność noszenia maseczek, które nie mogły stanowić bariery dla cząsteczek wirusa). Oraz indyjski statek kosmiczny, który wydawał się celowo zaprojektowany jako niskiej jakości grafika komputerowa.
Podróże kosmiczne stwarzają nieograniczone możliwości popełniania absurdalnych błędów. Niedawny projekt rakietowy Katy Perry i innych celebrytek wymagał naiwności ignorantów. Drzwi kapsuły, po wylądowaniu na pustyni, zostały „przez pomyłkę” otwarte w niewłaściwą stronę, ujawniając nietrwałość statku kosmicznego, który nie przetrwałby wietrznego dnia na plaży.
A jednak, jeśli osoba myśląca krytycznie spróbuje powiedzieć „normalsowi”, że lot kosmiczny był sfałszowany, prawdopodobną reakcją będzie obrona lub lekceważenie. Nie ma ludzi tak ślepych, żeby tego nie dostrzegli. Scenarzyści jednak kpią z nas wszystkich.
Akceleracjonizm to ideologia, którą można dostrzec w proroctwie Alvina Tofflera, autora książki „Future Shock” (1970), a później otwarcie propagowaną przez Nicka Landa, Curtisa Yarvina i innych. Przekonanie to głosi, że technologię należy przyspieszać, a nie wprowadzać stopniowo, aby uzyskać niepowstrzymany pęd. Zamiast łagodzić społeczne konsekwencje szybkich i nieustannych zmian, im więcej zakłóceń, tym lepiej.
Akceleracjoniści z zadowoleniem przyjmują, gdy opinia publiczna, politycy i eksperci postrzegają świat przez pryzmat lewicy i prawicy, ponieważ utrzymuje ich to w jałowej debacie na temat tego, czy czający się potwór to komunizm, czy faszyzm. Według Landa, gdy pracował w Cybernetic Cultural Research Unit na Uniwersytecie Warwick, polityka jest „ostatnim wielkim sentymentalnym upodobaniem ludzkości”. Za tę herezję Land był pogardzany przez marksistowskich kolegów w środowisku akademickim. Przewidział nie tylko upadek cywilizacji zachodniej, ale także „dezintegrację gatunku ludzkiego”. Połączenie tego, co ludzkie, z tym, co cyfrowe (obecnie znane jako „internet ciał”) ostatecznie doprowadzi do rozcieńczenia tego pierwszego do pierwiastka śladowego.
Globalistyczni technokraci wykorzystują akceleracjonizm do niszczenia stabilności, tnąc i paląc, aby umożliwić stworzenie całkowicie zaprojektowanego społeczeństwa dwupoziomowego. Yarvin ma głęboki wpływ na administrację Trumpa, kierując jej niszczeniem procesów demokratycznych i prawnych. Najbardziej jaskrawym zwolennikiem jest Światowe Forum Ekonomiczne, którego lider Klaus Schwab nazwał technokratyczny atak „Wielkim Resetem”. Schwab zaprezentował swój akceleracjonizm podczas pandemii lockdownu w 2020 roku, a jego szybko wydana książka „Covid-19: Wielki Reset” podkreślała „wąskie okno możliwości” na narzucenie „nowej normalności”. Schwab nie tylko kierował odbudową gospodarczą po spustoszeniach wywołanych przez covid-19, jak twierdzą tak zwani „weryfikatorzy faktów”. Relacja między ludźmi a technologią jest resetowana w tempie zbyt szybkim, aby społeczeństwo mogło zrozumieć, co się dzieje.
„Najlepszym sposobem kontrolowania opozycji jest samodzielne kierowanie nią” – powiedział Władimir Lenin. Partie polityczne, kampanie i media są podatne na infiltrację, jeśli staną się zbyt dużym zagrożeniem dla władzy. GB News prezentuje wiadomości i komentarze, które pozornie należą do konserwatywnej lub libertariańskiej prawicy, ale zwalnianie prezenterów programów, którzy mówią zbyt wiele prawdy, pokazuje, że nadawca jest kontrolowany w swojej opozycyjności wobec establishmentu. Możliwe, że celem GB News było powstrzymanie krytyków.
Podobnie rzecz się ma z Partią Reform pod przewodnictwem Nigela Farage’a (który z pewnością przygotowuje się do objęcia stanowiska kolejnego premiera), która jest rzekomo bardziej prawicowa, ale podczas gdy z lewicy jest atakowana jako „faszystowska” (aby utrzymać podział na lewicę i prawicę), wyklucza kandydatów i wybranych przedstawicieli, jeśli wypowiadają się zbyt pikantnie na temat kwestii kulturowych.
Jeśli pozwoli się jej zdobyć władzę, Partia Reform niewiele będzie się różnić od rządów Partii Pracy czy torysów, ponieważ będzie miała tych samych globalnych przywódców. Ale dobrze sprawdza się jako kanał dla ludzi, którzy pragną powrotu Wielkiej Brytanii, którą kiedyś znali (ale która już nigdy nie wróci).
Taktyką kontrolerów jest szerzenie wątpliwości i plotek na temat prawdziwych postaci oporu, co wywołuje zamieszanie i nieufność w kręgach krytycznego myślenia. Niektórzy influencerzy mogą być kuszeni korzyściami finansowymi lub szerszym zasięgiem, jeśli powstrzymają się od krytykowania konkretnej grupy lub ruchu. Co więcej, aktywizm lub krytyczne media mogą być od samego początku tworzone, aby odwrócić uwagę opozycji od prawdziwego celu (np. spisek pedofilski wskazywany przez ruch „QAnon”).
Towarzystwo Fabiańskie zostało założone pod koniec XIX wieku w celu dyskretnej rekonstrukcji społeczeństwa. Czołowi członkowie obecnego rządu Partii Pracy, podobnie jak Tony Blair, są członkami Towarzystwa Fabiańskiego. Metoda polega na nakłonieniu polityków, instytucji i fundacji charytatywnych do forsowania postępowego programu w sposób, który zawsze jest przedstawiany jako dobroczynny lub niezbędny do życia. Ludzie pociągający za sznurki marionetek pozostają w ukryciu, podobnie jak ich misja.
Jeśli kiedykolwiek ich tożsamość ulega ujawnieniu i identyfikacji, indywidualnie lub zbiorowo, mistrzowie planowania przypisują sobie bezbronność i poczucie bycia ofiarą. Wilk, przyłapany na zjadaniu niemowląt, krzyczy z bólu. Problemem wtedy nie jest twoja antywilcza postawa, ale twoja bestialskość wobec łagodnej owcy. Wilk wspomina dawne prześladowania i ludobójstwa, oskarżając cię o chęć wysłania go i jego rodziny do rzeźni, by zaspokoić swój nienawistny szał. Wilk w owczej skórze, ikona Fabianów, to arcydzieło projekcji.
Oczywiście, to wszystko to tylko śmiałe spekulacje. Przecież ludzie u władzy nigdy nie byliby aż tak psychopatyczni?
_______________
More fool you: 10 modus operandi of the mass manipulators, Niall McCrae, Jan 8, 2026

Konfederacja Korony Polskiej @KoronyPolskiej
Dziś w Kielnie na Kaszubach pod szkołą podstawową im. Bohaterów Westerplatte na pikietę-protest, z inicjatywy Konfederacji @KoronyPolskiej okręgu Korona Gdynia pod przewodnictwem @KonradNiznik_
Stawiły się setki osób – uczniowie, rodzice, nauczyciele, parafianie, lokalna społeczność, reprezentanci różnych partii politycznych lub stowarzyszeń oraz indywidualni uczestnicy, ci miejscowi, jak i przybyli z daleka specjalnie dla udziału w tej niezmiernie ważnej inicjatywie.
Wybrzmiały liczne głosy sprzeciwu względem bezczeszczenia w tejże szkole krzyża przez jedną z nauczycielek, która w czasie lekcji wbrew protestowi młodzieży zdjęła krzyż ze ściany i wyrzuciła go do śmieci… Uczniowie i rodzice stanowczo zareagowali, dzięki czemu sprawą tego przestępstwa zajmie się prokuratura. O małej kaszubskiej wsi Kielno jest dziś głośno na całą Polskę… Szkoda tylko, że z powodu tak haniebnego czynu!
Korona Gdynia: Pod krzyżem – pod tym znakiem – kształtowała się polska tożsamość. To tam uczyliśmy się, czym jest odpowiedzialność, solidarność i szacunek dla drugiego człowieka. I tylko wtedy, gdy o tym pamiętamy, Polak pozostaje Polakiem, świadomym swoich korzeni i sensu wspólnoty. Nasza codzienność nie jest oderwana od wiary. Praca, rodzina, wychowanie dzieci, troska o ojczyznę – wszystko to możemy i powinniśmy odnosić do krzyża, bo on nadaje znaczenie temu, co robimy. Bez tego znaku łatwo się pogubić, łatwo zapomnieć, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy.
Dlatego dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy jedności, odwagi i wierności temu, co naprawdę ważne. Dziękujemy wszystkim za obecność. #BronimyKrzyża #TuJestPolska #WiaraRodzinaWłasność #Kielno #KonfederacjaKoronyPolskiej

Stany Zjednoczone wypowiadają wojnę Europie
Michael Hollister
Analiza nowej strategii bezpieczeństwa narodowego
[On jakby łączył pojęcia UE oraz „Europa”… md]
Punkt widzenia Michaela Hollistera.
apolut.net/die-usa-erklaren-europa-den-krieg-von-michael-hollister
1. Przełom, którego nikt nie chce zobaczyć
To przełom o historycznych rozmiarach – i nikt o nim nie mówi. Podczas gdy niemieccy politycy fantazjują o „gotowości wojennej” i „zdolności do zwycięstwa”, Stany Zjednoczone już dawno stworzyły nową rzeczywistość strategiczną: Europa nie jest już partnerem Waszyngtonu, ale zagrożeniem. W nowej strategii bezpieczeństwa narodowego USA (NSS), analizowanej przez byłego inspektora ONZ, Scotta Rittera, Europa nie tylko została zepchnięta na margines – została też uznana za ideologicznego przeciwnika, zagrożenie dla amerykańskich interesów i wartości.
Ktokolwiek nadal mówi o przyjaźni transatlantyckiej, nie przeczytał notatki Rittera– albo nie chce jej zrozumieć. Ponieważ to, co tu formułujemy, to zimny, strategiczny rozrachunek: Stany Zjednoczone się odwracają. Nie gwałtownie, nie militarnie. Ale systematycznie, z maksymalnym skutkiem. Po pierwsze, pozbawienie energii. Następnie dewaluacja gospodarcza. I wreszcie izolacja polityczna.
Pozostaje kontynent, który przecenia się, uważa się za niezastąpionego – a mimo to nie jest już nawet postrzegany jako wiarygodny sojusznik.
To pęknięcie, które nie nadejdzie.
Ono już jest.
2. Strategiczne podwójne uderzenie: Najpierw osłabić, potem pozwolić upaść
To, co Waszyngton robi Europie, to nie kaprys. To strategiczne podwójne uderzenie – i trafia w sedno.
Pierwsze uderzenie: oddzielenie energii i gospodarki.
Wraz z sabotażem Nord Stream – którego autorstwa żaden poważny analityk już nie wątpi [no, ja jestem poważny, ale wątpię.. md] – niemiecki kręgosłup przemysłowy został złamany. Utrata taniej rosyjskiej energii nie tylko spowodowała gwałtowny wzrost kosztów produkcji, ale także wyparła inwestycje, zakłady produkcyjne i całe łańcuchy bogactwa z kraju. Nie Rosja, nie Chiny – to Stany Zjednoczone rozbroiły gospodarczo Europę. Celowo.
Drugie uderzenie: polityczna dewaluacja i utylizacja.
Ledwo Europa uzależniła się energetycznie od amerykańskiego LNG, nadszedł kolejny cios – tym razem na poziomie dyplomatycznym. Nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego jasno stwierdza: Europa nie jest już niezastąpionym partnerem. Stwierdza dosłownie, że
„nie jest wcale oczywiste, czy niektóre kraje europejskie będą dysponować gospodarkami i siłami zbrojnymi wystarczająco silnymi, by pozostać wiarygodnymi sojusznikami”.
Z perspektywy USA Europa nie jest już atutem strategicznym, lecz zagrożeniem dla bezpieczeństwa, problemem ideologicznym, obciążeniem dla sojuszy.
Porządek jest kluczowy: najpierw odłączyć zasilanie, a potem zignorować.
To, co brzmi jak brutalna kalkulacja, jest właśnie tym. Stany Zjednoczone zabezpieczają swoją dominację w systemie globalnym, neutralizując potencjalnych przeciwników na wczesnym etapie. Niemcy, niegdyś geostrategicznie predestynowane do mediacji, niezależności i siły gospodarczej, stały się pożytecznym idiotą, spalonym atutem. A wraz z nimi reszta Europy.
3. Europa jako wróg ideologiczny
To oznacza zerwanie z dekadami retoryki: nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA identyfikuje nie Rosję, ale Europę jako problem ideologiczny. A dokładniej: elity UE, instytucje transnarodowe, globalistyczny aparat władzy – z perspektywy Waszyngtonu wszystkie one reprezentują obecnie system wartości niezgodny z amerykańskim rozumieniem wolności.
„Europa stała się źródłem ideologii niezgodnych z amerykańskim rozumieniem wolności”. (Cytat z NSS, według Scotta Rittera) (3)
Konkretnie oznacza to, że Stany Zjednoczone nie postrzegają już siebie jako części sojuszu wartości wspólnych z Brukselą, Berlinem czy Paryżem. Zamiast tego ubolewają nad cenzurą opozycji politycznej, utratą tożsamości narodowych, spadkiem wskaźnika urodzeń, wysiedleniami w wyniku migracji i klasą polityczną, która traktuje demokrację jedynie jako fasadę.
Ritter wyraźnie nazywa to wojną ideologiczną. Nie przeciwko Europie jako kontynentowi, ale przeciwko tym, którzy kierują ją w stronę autorytarnej technokracji. Przeciwko tym, którzy ograniczają wolność słowa, wprowadzają cyfrowy nadzór i piętnują ruchy patriotyczne jako zagrożenie. Dla Waszyngtonu nie jest to już element porządku liberalnego, lecz element problemu, który niszczy sam Zachód.
Europa jest „fundamentalnie niezgodna z amerykańskimi interesami i wartościami” – stwierdza NSS.
Podczas gdy niemieckie media wciąż marzą o sojuszu transatlantyckim, Stany Zjednoczone już dawno zmieniły kurs: koncentrują się na umowach dwustronnych, suwerenności narodowej i odpowiedzialności indywidualnej – i sprzeciwiają się tym, którzy chcą ustanowić w Europie ujednoliconą administrację bez demokratycznych fundamentów.
Nowa linia jest jasna:
Mniej UE – więcej Europy.
Ale takiej, która znów wie, kim jest.
4. Wojna na Ukrainie jako linia podziału
Wojna na Ukrainie – przez długi czas była to symboliczna więź, która miała spajać Zachód: „Demokracja kontra autokracja”, „Wolność kontra dyktatura”, „Europa kontra Rosja”. Ale to właśnie tutaj nowa doktryna USA wyznacza czerwoną linię – przeciwko Europie.
Podczas gdy Berlin, Bruksela i Warszawa nadal dążą do eskalacji, Waszyngton już dawno uznał wojnę za strategiczny ślepy zaułek. NSS otwarcie deklaruje, że celem jest teraz jak najszybsze zakończenie wojny, aby ustabilizować gospodarki europejskie, zminimalizować ryzyko eskalacji i znaleźć nową strategiczną równowagę z Rosją.
Krótko mówiąc: dyplomacja zamiast nieustannej wojny.
Europa postrzega to inaczej – i to właśnie jest przyczyną rozłamu.
„Administracja Trumpa znajduje się w konflikcie z europejskimi urzędnikami, którzy mają nierealistyczne oczekiwania co do wojny prowadzonej przez niestabilne rządy mniejszościowe”.
(według podsumowania Rittera)
Innymi słowy, USA oskarżają Europę o niepotrzebne przedłużanie wojny, blokowanie rozwiązania politycznego i tym samym rujnowanie kontynentu zarówno gospodarczo, jak i społecznie.
Według NSS rządy są niestabilne, antydemokratyczne i niezdolne do zmiany kursu – cytuję:
„podważanie procesów demokratycznych”.
A potem pada zdanie, które Ritter rzuca do pokoju niczym geopolityczny granat ręczny:
„Rosja nie jest wrogiem. Jest nią Europa”. (4)
To stwierdzenie oznacza koniec jedności transatlantyckiej. Bo jeśli Rosja nie jest już wrogiem numer jeden – jaki sens ma NATO, sankcje, dostawy broni?
Odpowiedź: Już go nie ma.
USA to zrozumiały.
Europa nie.
5. Nowa oś USA: umowy dwustronne zamiast sojuszy zachodnich
Era wielkich sojuszy dobiegła końca – przynajmniej z perspektywy USA. Nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego wyraźnie odcina się od koncepcji globalnych sojuszy opartych na starym modelu: multilateralizm, eksport norm i współzależność instytucjonalna zostają zastąpione dwustronnymi partnerstwami dla wygody. Lojalność nie ma już znaczenia, liczy się raczej efektywność i strategiczna wartość dodana.
W Strategii Bezpieczeństwa Narodowego nazywa się to „elastycznym realizmem”.
„Polityka USA będzie realistyczna w odniesieniu do tego, co jest możliwe i pożądane w stosunkach z innymi państwami”. (Cytat z dokumentu, według Rittera)
Ideologiczna nadbudowa poprzednich dekad – demokracja, prawa człowieka, zachodnia wspólnota wartości – zostaje pogrzebana. USA otwarcie deklarują, że chcą również współpracować z państwami, których systemy i społeczeństwa znacząco różnią się od ich własnych. Kluczowe pytanie brzmi: Kto służy amerykańskim interesom? Kto przynosi korzyści? Kto nie przeszkadza?
Europa nie wywiązuje się z tej logiki. Jest:
odporna ideologicznie,
osłabiona gospodarczo,
zależna militarnie i coraz bardziej geopolitycznie dysfunkcyjna.
Zamiast tego otwierają się nowe możliwości strategiczne:
Brazylia. Indie. Arabia Saudyjska. Izrael. Polska. Japonia.
Tam widać wzrost, wolę militarną, ambicje geopolityczne – i brak moralizatorstwa.
Stany Zjednoczone budują obecnie nową oś pragmatycznych relacji sił, w której Europa jest co najwyżej obserwatorem. NATO? Nie zostanie rozwiązane – ale też nie jest już traktowane poważnie. UE? Nie jest już centralnym punktem kontaktowym. Niemcy? Zależne od energii, kurczące się gospodarczo, pogrążone w kryzysie politycznym.
Waszyngton jasno daje do zrozumienia:
„Pomagamy tam, gdzie to się opłaca. Odejdziemy, gdy przestanie nam to być potrzebne”.
Europa może patrzeć.
Albo się obudzić.
6. Niemcy czołgają się – i nie zdają sobie z tego sprawy
Podczas gdy USA porzucają Europę, niemieccy politycy czołgają się za nią na kolanach. Kanclerz Friedrich Merz (CDU), następca Olafa Scholza po przedterminowych wyborach federalnych w lutym 2025 roku, ogłosił 9 grudnia 2025 roku podczas wizyty inauguracyjnej w Nadrenii-Palatynacie:
„Potrzebujecie partnerów na świecie, a jednym z nich może być Europa. A jeśli nic nie możecie zrobić z Europą, to przynajmniej niech Niemcy będą waszym partnerem”.
To już nie jest męstwo polityczne. To uległość.
Merz nie rozumie, że Stany Zjednoczone właśnie to zrobiły: skreśliły Europę jako całość – a wraz z nią Niemcy. „Gorący kartofel” został porzucony, a Berlin stara się go złapać.
Marie-Agnes Strack-Zimmermann (FDP) skomentowała na X : (12)
„Kolejne katastrofalnie nierozsądne oświadczenie kanclerza Merza w czasach, gdy zjednoczona Europa jest ważniejsza niż kiedykolwiek. Merz chciał przewodzić Europie, a teraz wycofuje się, gdy sytuacja się komplikuje. To nieodpowiedzialne. Trump śmieje się w twarz”.
Nowa doktryna USA jest jasna: umowy dwustronne zawierane są tylko z tymi, którzy oferują strategiczną wartość dodaną. Niemcy, osłabione energetycznie, kurczące się gospodarczo i bezsilne militarnie, nie spełniają tego wymogu.
Stany Zjednoczone skreśliły Niemcy jako strategiczny towar.
Merz po prostu jeszcze tego nie zrozumiał.
7. Wniosek: Europa stoi samotnie
Europa zaryzykowała i przegrała.
Najpierw ślepo podążała transatlantyckim kursem przeciwko Rosji – i pozwoliła sobie na gospodarcze oderwanie się od USA. Następnie próbowała przyjąć rolę moralnego guru świata – podczas gdy jej własna demokracja była stopniowo wydrążona. Teraz Waszyngton zdaje sobie sprawę:
Ta Europa nie jest już partnerem strategicznym.
Nowa doktryna bezpieczeństwa USA mówi o tym otwarcie:
Europa jest słaba.
Europa zboczyła ideologicznie.
Europa blokuje rozwiązania pokojowe.
Europa zagraża amerykańskim interesom.
Rozłam jest obecny. Tylko Europejczycy nie zdają sobie z tego sprawy.
W Berlinie wciąż marzą o byciu „wiodącą potęgą”, podczas gdy rzeczywistość jest taka, że Europa jest militarnie rozbrojona, gospodarczo wydrążona i politycznie kontrolowana przez innych – niezdolna do samoobrony, niezdolna do samokrytyki.
Pozostał kontynent bez wsparcia:
USA się odwracają.
Rosja została ogłoszona wrogiem.
Chiny trzymają się z daleka.
A w Europie panuje niestabilność polityczna, fragmentacja społeczna i recesja gospodarcza.
Ci, którzy nie rozumieją, że era transatlantycka dobiega końca, obudzą się w geopolitycznej ziemi niczyjej.
Co robić?
Europa musi być szczera wobec siebie. Koniec z iluzjami transatlantyckimi. Koniec z wasalską lojalnością. Zamiast tego:
1. Przywrócić autonomię energetyczną – z Rosją lub bez niej, ale bez zależności od USA.
2. Budować suwerenność militarną – nie dla NATO, ale dla własnych interesów.
3. Odzyskać polityczne samostanowienie – demokracje narodowe zamiast technokracji UE.
USA odcięły Europę od zasilania. Teraz Europa musi nauczyć się prowadzić bez kółek pomocniczych.
Albo stanie się pionkiem geopolitycznym między Waszyngtonem, Moskwą i Pekinem.
Wniosek
Czas powiedzieć sobie szczerze:
Rosja nie odcięła Europy od zasilania.
Chiny nie skolonizowały Europy.
Stany Zjednoczone wykorzystały Europę jako narzędzie – a teraz ją porzuciły.
Każdy, kto nie chce tego widzieć, powinien przeczytać ten artykuł od początku.
Źródła i przypisy
Michael Hollister służył sześć lat w niemieckich siłach zbrojnych (SFOR, KFOR) i przygląda się kulisom strategii wojskowych. Po 14 latach pracy w dziedzinie bezpieczeństwa IT analizuje militaryzację Europy, politykę interwencjonizmu Zachodu i geopolityczne zmiany sił, korzystając ze źródeł pierwotnych. W swojej pracy koncentruje się na Azji, a w szczególności na Azji Południowo-Wschodniej, gdzie bada zależności strategiczne, strefy wpływów i architekturę bezpieczeństwa. Hollister łączy operacyjną wiedzę insiderów z bezkompromisową krytyką systemową – wykraczającą poza ramy dziennikarstwa opiniotwórczego. Jego prace są publikowane dwujęzycznie na stronie www.michael-hollister.com, na platformie Substack pod adresem https://michaelhollister.substack.com oraz w krytycznych mediach w krajach niemiecko- i anglojęzycznych.
Tłumaczył Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.
Artykuł ukazał się 8 stycznia 2026 roku na stronie: https://apolut.net/die-usa-erklaren-europa-den-krieg-von-michael-hollister


—————————————–

—————————————————

—————————————————-

—————————————————

————————————————–

—————————

———————————————————

——————————————

—————————————————————

——————————————

[prostuję: Ten pan to nie „Naczelny Rabin Polski”, lecz chyba swojej wspólnoty.. Te niedouki „redaktorzy” ciągle ten błąd powtarzają.. M. Dakowski]
8 stycznia 2026, onet/rabin-schudrich
Magdalena Rigamonti, Tomasz Sekielski:
Pan, Żyd, Naczelny Rabin Polski, był pierwszym gościem kardynała Grzegorza Rysia, nowego metropolity krakowskiego.
Rabin Michael Schudrich: Jesteśmy przyjaciółmi.
A oprócz tego to znak dla prawicowych polityków, dla prezydenta Nawrockiego?
Nie mogłem być na ingresie kardynała, bo to było w szabat. Pojechałem więc następnego dnia do Krakowa.
Panie rabinie… Rozmawialiście o antysemityzmie na polskiej prawicy?
Tak, antysemityzm to był też temat. I moralność też. O tym, że politycy nie mogą tylko reagować, ale i też pokazywać, co jest moralne.
Pan ma nadzieję, że polski Kościół się będzie przeciwstawiał Grzegorzowi Braunowi i innym politykom, którzy wypowiadają jawnie antysemickie treści?
Nie mogę być bezczelny i radzić polskiemu Kościołowi, co powinien robić. Kardynał Ryś bardzo poważnie traktuje i Biblię, i to, co mówił Jan Paweł II…
Słyszymy, że pan jest bardzo ostrożny w swoich wypowiedziach. Co powinno stać się z Grzegorzem Braunem, człowiekiem, który swoimi wypowiedziami neguje Holokaust?
Dla mnie najważniejsze pytanie brzmi: Dlaczego ludzie w Polsce chcą go słuchać i idą za nim?
Umie pan sobie odpowiedzieć na to pytanie?
W Polsce i w wielu innych krajach, w tym w Stanach Zjednoczonych, w których się urodziłem i wychowałem, widać nową falę ekstremizmów. Mówię i o lewicowym, i o prawicowym ekstremizmie.
Panie rabinie, dlaczego część ludzi chce słuchać, że komór gazowych nie było, że wszystkiemu winni są Żydzi?
Mówienie, że nie było komór gazowych to jest fake news. To jest absurdalne. To jest nie tylko antyżydowskie, to jest antypolskie. I jeśli idzie za tym 10 proc. ludzi…
Więcej niż 10.
To jest bardzo dużo i wszyscy wiemy, że to jest po prostu niebezpieczne. Pytanie, jak reagują na to pozostali Polacy, czy mówią, że nie chcą tego kłamstwa, że to nie jest Polska. Gdzie jest głos wszystkich Polaków, którzy nie popierają Brauna?Art Service / PAP
Zmarły niespełna rok temu Marian Turski, dziennikarz, historyk, były więzień Auschwitz kilka miesięcy przed swoją śmiercią, latem 2024 r., mówił, że żyjemy w czasach przedwojennych, że to, co się dzieje przypomina 1938 r., a może już i 1939.
Zaczęliśmy naszą rozmowę od mojego spotkania z kard. Rysiem. Obydwaj dobrze wiemy, że trzeba działać, robić wszystko, żeby nie pozwolić, żeby kłamstwo opanowało Polskę, że nie ma tu na nie miejsca, nie ma miejsca na nienawiść, na rasizm i antysemityzm.
Poprzednik kard. Rysia, arcybiskup Jędraszewski nie zapraszał pana do siebie, do Krakowa.
Nie zapraszał.
Zabiegał pan o to?
Byliśmy razem na jednej uroczystości, ale nigdy nie rozmawialiśmy, kiedy był metropolitą w Krakowie.
Prezydent Karol Nawrocki zaprosił pana do Pałacu Prezydenckiego?
Nie. Natomiast, kiedy był prezesem Instytutu Pamięci Narodowej dość ściśle współpracowaliśmy, mogę nawet powiedzieć, że był pomocny przy upamiętnieniu miejsca, w którym zostali zamordowani Żydzi.
Kiedy został prezydentem to zapomniał o polskich Żydach, zapomniał o rabinie Schudrichu?
Nie zapomniał. Kiedy został prezydentem wysłałem do niego sms: „Panie Prezydencie, gratulacje. Michael Schudrich”. Zadzwonił do mnie dwa dni później. Rozmawialiśmy.
Wyciął celebrowanie Chanuki w Pałacu Prezydenckim.
Kiedy się o tym dowiedziałem, to zwyczajne poczułem smutek
Tylko tyle?
Jestem zbyt dyplomatyczny.
Właśnie chcieliśmy poprosić, żeby pan nie był.
Musicie szukać innego człowieka do rozmowy.
Panie rabinie…
I pan prezydent Kaczyński, i jego następcy — prezydent Komorowski i Duda — celebrowali Chanukę. Prezydent Nawrocki to przerwał, przerwał ciągłość. I niedobrze się stało. Miał prawo tak zrobić, ale to naprawdę było niepotrzebne
Łączy się to panu z działaniami Grzegorza Brauna, z tym że Karol Nawrocki takimi decyzjami wyciąga rękę do nacjonalistycznego elektoratu?
To jest czysto polityczne pytanie, a ja bardzo się staram nie komentować polityki. Ale tak, od wielu osób już słyszałem taką interpretację działań prezydenta Nawrockiego.
I?
Chcę zobaczyć, jak będzie jutro, za miesiąc, za pół roku.
Może być za późno.
Jeszcze nie jest za późno. Nie jest tak, jak było w 1939 r., ale jesteśmy w trakcie… Karol Nawrocki jest prezydentem od kilku miesięcy i trzeba zobaczyć, jak będą wyglądały jego relacje ze środowiskiem żydowskim.
Pan jest teraz w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Izraela. Popiera pan to, co robi premier Netanjahu, jest pan jego zwolennikiem?
Znowu polityczne pytanie.
Pan jest nie tylko rabinem, ale w pewnym sensie także politykiem.
Staram się być duchownym. Popieram państwo Izrael, wiem, że wielu ludzi na świecie mówi kłamstwa na temat Izraela. Natomiast, co do premiera Netanjahu, to mogę mówić o nim delikatnie. Myślę o nim tak samo jak co najmniej połowa ludzi w Izraelu.
Czyli nie najlepiej.
To nie ja powiedziałem. Przepraszam, że jestem tak trudny.
Jest pan trudny.
Wiem. Bardzo kocham Izrael, naród żydowski, ziemię izraelską, ale nie mam obowiązku kochać każdego premiera. Źle się dzieje, kiedy ludzie mówią kłamstwa.
O których kłamstwach pan teraz mówi?
O, nareszcie będzie coś kontrowersyjnego. Ludobójstwo to jest kłamstwo.
Ludobójstwo w Gazie?
Tak. Tam nie ma ludobójstwa. Tam jest wojna. Poza tym, co to znaczy ludobójstwo?
Celowe zabijanie cywilów po to, żeby unicestwić cały naród. Wyeliminowanie kogoś ze względu na narodowość.
Tak, i trzeba powiedzieć, że w Gazie jest strasznie trudna sytuacja. Jednak, jeśli ktoś chciałby dokonać ludobójstwa w Gazie, to zrobiłby to w trzy dni.
W marcu zeszłego roku byłam w Izraelu, w tym samym budynku, w którym pan teraz jest, w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. I bardzo wysoki urzędnik tego ministerstwa pytany o to, co powinno stać się z Palestyńczykami, powiedział wprost: najlepiej, żeby zniknęli. Dopytywany o to, co to znaczy „zniknęli” mówił, że może wyjechali…
To nie jest moje zdanie, moje myślenie. Izrael musi szukać sposobów do zawarcia pokoju i ma obowiązek karmić wszystkich ludzi w Gazie, którzy są pod jego kontrolą. Ma też obowiązek zapewnić im medyczną pomoc. Razem z 50 rabinami podpisałem list, w którym piszemy, że Izrael nie może być zwolniony z odpowiedzialności za mieszkańców Gazy.
I co w związku z tym?
W marcu i kwietniu 2025 r. działo się bardzo źle, dlatego podpisałem się pod tym listem. To była pewna krytyka Izraela. Dzisiaj jest o wiele lepiej, jednak daleko od doskonale. Trzeba pamiętać, że Hamas to są terroryści, zabójcy. 7 października 2023 r. po raz kolejny zaatakował Izrael i ze swojego punktu widzenia odniósł wielki sukces. Ich strategią jest zabijanie Żydów. Trzeba wyeliminować Hamas i zacząć rozmowy z Palestyńczykami o odbudowie Gazy.
Myśli pan, że premier Netanjahu ma na ten temat poglądy podobne do pańskich?
Wygląda, jakby nie miał.
W rządzie jest otoczony nacjonalistami.
Moja mama mnie nauczyła, że jeśli nie możesz powiedzieć o kimś czy o czymś czegoś dobrego, to nie mów nic. Z drugiej strony ten rząd powstał po demokratycznie wygranych wyborach. Oczywiście, teraz ma słabe notowania. W takich sytuacjach opozycja musi być silniejsza.
Myśli pan, że szef opozycji Ja’ir Lapid wygra nadchodzące wybory?
Nie wiem. Ważne, żeby powstał rząd, który będzie chciał słuchać, będzie chciał iść w stronę pokoju. Pamiętam, jak byłem młody, to cały czas dochodziły do nas informacje o tym, co się dzieje w Irlandii, o tym, jak Irlandczycy, katolicy i protestanci mordowali się nawzajem. Wydawało się, że pokój jest niemożliwy. Sytuacja była beznadziejna. I jednego dnia nastał pokój.
Zabiegi o ten pokój trwały bardzo długo.
Ale doprowadzono do niego. I myślę, że taki pokój jest możliwy pomiędzy Palestyńczykami a Żydami. To będzie trudne, to się nie wydarzy jutro czy pojutrze, ale… Wiem, że takie rozmowy już się zaczęły.
Prawie 97-letnia Ada Willenberg, która przeżyła getto warszawskie, której matka zginęła w Treblince, nie tak dawno porównała sytuację cywilów w Strefie Gazy do tej, jaką ona pamięta z getta w czasie II wojny światowej.
To są bardzo mocne słowa. Nie powiedziałbym takich słów, ale to nie znaczy, że nie krytykuję tego, co się dzieje w Gazie. Nie mam wątpliwości, że to, co się tam działo jest straszne. Tak, jak powiedziałem wcześniej, teraz sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej.
Pan jest nowojorczykiem. Burmistrzem Nowego Jorku został muzułmanin…
Dla mnie nie ma znaczenia, czy burmistrzem Nowego Jorku jest muzułmanin, chrześcijanin…
Gdyby burmistrzem został Żyd, to by się pan bardziej cieszył, prawda?
Ważne, żeby to był uczciwy, mądry, moralny człowiek. Burmistrzem Londynu też był muzułmanin. Proszę nie tworzyć narracji, że każdy muzułmanin musi być antyżydowski, a każdy Żyd antymuzułmański. Problemem nie jest wiara, tylko poglądy.
Burmistrz Mamdani oskarżany jest przez Izrael o antysemityzm. Pan się boi o swoje bezpieczeństwo na ulicach Nowego Jorku, na ulicach miast europejskich?
Nie. Kilka razy miałem jakieś nieprzyjemności, ale nie, nie boję się. Trzeba mówić głośno, że wszystkie takie zachowania są nieakceptowalne.
Skorzysta pan z okazji będąc w Izraelu i pojedzie pan do Jad Waszem, powie, żeby więcej takich bzdur nie pisali? Mówię o tym wpisie: „Polska była pierwszym krajem, w którym Żydzi zostali zmuszeni do noszenia charakterystycznego znaku, by odizolować ich od otaczającej społeczności.„
Brakowało w tym wpisie, że Polska była pod okupacją niemiecką.
Wpis powinien się zaczynać od słów: Niemcy w okupowanej Polsce nakazali noszenie Żydom…?
Tak, zgadzam się z tym.
Będzie pan o tym rozmawiał z dyrektorem Jad Waszem?
Już z nim rozmawiałem, od razu, kiedy to się wydarzyło. To jest nauka dla nas wszystkich, że należy przepraszać i naprawiać swoje błędy.
Przecież pan wie, że taki wpis to jest polityka, a nie błędy.
To jest wpadka, a nie polityka. Nie wierzę, że to zostało zrobione intencjonalnie. Nie powinno się wydarzyć, bo to jest fałszowanie historii.
Mamy nowy rok.
Chciałbym, żeby cały ten rok trwała Chanuka, żeby światłość panowała, żebyśmy pamiętali, że w każdym człowieku jest iskra świętości.
Jeśli pan spotka premiera Netanjahu, to proszę mu to przekazać.
Kto powiedział, że już tego nie zrobiłem.
https://pch24.pl/msz-rosji-zachodni-zolnierze-na-ukrainie-beda-uzasadnionymi-celami

(Siergiej Ławrow UN Geneva)
Ministerstwo spraw zagranicznych Rosji oświadczyło w czwartek, że wszyscy żołnierze wysłani przez rządy krajów zachodnich na Ukrainę będą „uzasadnionymi celami bojowymi”, a „militarystyczne deklaracje” wspierającej Ukrainę koalicji chętnych stają się coraz bardziej niebezpieczne.
– Nowe militarystyczne deklaracje tzw. koalicji chętnych i reżimu w Kijowie sprawiają, że stają się one prawdziwą osią wojny – powiedziała rzeczniczka rosyjskiej dyplomacji Maria Zacharowa.
To pierwsza reakcja Moskwy na decyzje ogłoszone podczas wtorkowego szczytu koalicji chętnych w Paryżu. Przedstawiciele uczestniczących w tym spotkaniu 35 państw, głównie europejskich, uzgodnili rozmieszczenie wielonarodowych sił w Ukrainie i udział w monitorowaniu potencjalnego zawieszenia broni pod przywództwem USA po zawarciu hipotetycznego porozumienia z Rosją. Wielka Brytania i Francja podpisały przy tej okazji deklarację intencyjną z Ukrainą, w której wyrażają gotowość do wysłania swoich żołnierzy w przypadku zawieszenia broni.
– Wszystkie te jednostki i obiekty będą traktowane jako uzasadnione cele bojowe dla sił zbrojnych Rosji. Ostrzeżenia te były wielokrotnie powtarzane na najwyższym szczeblu i pozostają aktualne – dodała Zacharowa.
Rosja podkreślała w przeszłości, że wszelkie działania wojskowe na Ukrainie stanowią dla niej czerwoną linię.
Źródło: PAP
8.01.2026 nczas.st-otwarty-brauna-i-leppera

W przeddzień zapowiadanych na szeroką skalę protestów rolniczych w Warszawie, przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej oraz środowiska rolnicze zorganizowali wspólną konferencję prasową. List otwarty wystosowali także Grzegorz Braun i Tomasz Lepper.
Podczas konferencji prasowej Piotr Heszen z KKP w mocnych słowach odniósł się do unijnej polityki handlowej, w szczególności umowy Mercosur. Zdaniem polityków Konfederacji Korony Polskiej oraz rolników umowa ta stanowi egzystencjalne zagrożenie dla rodzimej produkcji żywności.
– Umowa Mercosur jest takim ciosem ostatecznym, dobijającym polskie rolnictwo, wiszącym nad polskim rolnictwem. Jeszcze jest czas, żeby powstrzymać te szkodliwe dla samej branży, i w ogóle życia narodowego, posunięcia – podkreślił.
Heszen odwołał się do najnowszego posunięcia USA i zmiany wytycznych żywieniowych. Przywołał przy tym słowa Roberta F. Kennedy’ego Jr., który powiedział: – Przez dekady Amerykanie stawali się coraz bardziej chorzy, a koszty opieki zdrowotnej rosły. Powód jest oczywisty. Brutalna prawda jest taka, że nasz rząd okłamywał nas, aby chronić korporacyjne zyski, wmawiając nam, że te substancje jedzeniopodobne są korzystne dla zdrowia publicznego. Polityka federalna promowała i dotowała wysoko przetworzoną żywność i rafinowane węglowodany, a dziś przymykała oko na katastrofalne konsekwencje.
CZYTAJ WIĘCEJ: USA ogłaszają nowe wytyczne żywieniowe. „Byliście okłamywani”
Heszen określił, że stanowisko USA jest zbliżone do „postulatów, które wspólnie mamy”. – To jest ten moment w historii Polski, że trzeba odłożyć jakieś teoretyczne, partykularne spory i przyjąć postawę solidarności narodowej z polskimi rolnikami (…) Musimy stanąć murem za polskim rolnikiem i obronić tę dziedzinę naszego życia, nie tylko gospodarczego, ale narodowego. Za każdą, można powiedzieć, praktycznie cenę – apelował.
Nawiązał też do listu otwartego lidera partii, Grzegorza Brauna oraz Tomasza Leppera, w którym sygnatariusze apelują o solidarny sprzeciw wobec umowy UE-Mercosur oraz wzywają rząd do zablokowania ratyfikacji porozumienia. Cały list do przeczytania poniżej.
Drodzy Rolnicy,
wobec konsekwencji, jakie może przynieść umowa handlowa Unii Europejskiej z Mercosur, zwracamy się do Was z apelem o solidarność środowiskową oraz wspólne działania w sprawie kluczowej dla polskiego i europejskiego rolnictwa.
Zawarcie tej umowy bez skutecznych mechanizmów ochronnych grozi nie tylko ograniczeniem krajowej produkcji żywności, lecz także destabilizacją całego rynku rolnego. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej powinien podjąć inicjatywę i stanąć na czele grupy państw sprzeciwiających się jej ratyfikacji. Jest to elementarna odpowiedzialność wobec producentów rolnych. Jeżeli nie zapewnia on realnego wsparcia polskiemu rolnictwu, nie powinien przynajmniej podejmować działań prowadzących do jego marginalizacji.
Porozumienie z Mercosur oznacza otwarcie rynku na szeroki napływ towarów rolno-spożywczych z Ameryki Południowej, wytwarzanych przy znacznie niższych kosztach produkcji niż w Unii Europejskiej, w tym w Polsce. W krajach tych dopuszcza się stosowanie substancji aktywnych oraz technologii produkcji, które na rynku unijnym zostały wycofane lub objęte ścisłymi ograniczeniami. Taka sytuacja prowadzi do zachwiania konkurencyjności, silnej presji cenowej oraz spadku rentowności krajowych gospodarstw rolnych.
Dlatego wzywamy Was do obrony interesów polskiego rolnictwa – podobnie jak czynił to Andrzej Lepper, konsekwentnie stojący po stronie producentów rolnych. Zabiegał on o bezpieczeństwo żywnościowe państwa oraz ochronę krajowych zasobów ziemi rolnej. Jego działalność pozostaje istotnym punktem odniesienia dla działań, które powinniśmy dziś podejmować, także podczas tego protestu.
Wspólnym głosem musimy jasno zaznaczyć, że polskie gospodarstwa rolne zasługują na równe i uczciwe warunki funkcjonowania. Nie możemy dopuścić do tego, aby decyzje podejmowane w oderwaniu od realiów produkcji rolnej – przy brukselskich i korporacyjnych stołach – godziły w naszą pracę, wielopokoleniowe tradycje oraz stabilność ekonomiczną rodzin rolniczych. Razem upominajmy się o prawo do godziwego dochodu, bezpieczeństwa ekonomicznego i zrównoważonego rozwoju obszarów wiejskich.
Choć nie możemy uczestniczyć w zgromadzeniach osobiście, wyrażamy pełne poparcie dla Waszych działań i zgłaszanych postulatów.
Grzegorz Braun
Prezes Konfederacji Korony Polskiej
Tomasz Lepper
Fundacja Dziedzictwo Andrzeja Leppera
7.01.2026
tysol/resortowa-przeszlosc-rodziny-gizeli-jagielskiej
Nazwisko Gizeli Jagielskiej stało się głośne w całej Polsce po sprawie aborcji przeprowadzonej u matki w 9. miesiącu ciąży. Według informacji Doroty Kani przekazanych na podstawie anali archiwów, jej dziadek, Mojżesz Jakubowicz, miał być aktywnie zaangażowany w struktury komunistycznego aparatu władzy.

Gizela Jagielska / fot. Ratuj Życie
Gizela Jagielska uśmierciła dziecko w 9. miesiącu życia płodowego poprzez zastrzyk z chlorku potasu. Jak opisuje Dorota Kania, media liberalne, w tym „Gazeta Wyborcza”, określały ją jako lekarkę dokonującą największej liczby tzw. terminacji ciąż w Polsce. Została także wyróżniona przez magazyn „Wysokie Obcasy” w zestawieniu „50 śmiałych 2025”.
Z ustaleń Doroty Kani wynika, że Jagielska prowadzi prywatny gabinet w Dzierżoniowie przy ul. Batalionów Chłopskich 14. Jak ustaliła dziennikarka, to ten sam adres, pod którym wcześniej mieszkała jej rodzina. Równolegle, wspólnie z mężem Łukaszem Jagielskim, prowadzi działalność w Kiełczowie.
Według informacji Doroty Kani przekazanych na podstawie anali archiwów, jej dziadek, Mojżesz Jakubowicz, był aktywnie zaangażowany w struktury komunistycznego aparatu władzy oraz być działaczem PZPR, członkiem PRON, ZBOWiD oraz ORMO.
Jak przytacza Dorota Kania, zachowane dokumenty mają potwierdzać, że Jakubowicz był tajnym współpracownikiem UB i udostępniał swoje mieszkanie funkcjonariuszom bezpieki.
Obywatel Jakubowicz Mojżesz, syn Haima, był członkiem ORMO na terenie miasta Dzierżoniów w okresie od maja 1946 roku do grudnia 1948 roku.
– można przeczytać w aktach.
Wymieniony brał czynny udział w walkach z bandami reakcyjnego podziemia, działając na rzecz utrwalania władzy ludowej – informują dokumenty.
W praktyce oznaczało to udział w zwalczaniu niepodległościowego podziemia, które w rejonie Dzierżoniowa było szczególnie silne.
Z informacji zebranych przez Dorotę Kanię ma wynikać, że także matka Gizeli Jagielskiej była związana z aparatem PRL – pełniła funkcję w Ochotniczej Rezerwie Milicji Obywatelskiej oraz pracowała w Ochotniczych Hufcach Pracy.
Sama Gizela Jagielska urodziła się w 1980 roku w Wałbrzychu. Przed ślubem nosiła nazwisko Jakubowicz.
Według informacji publikowanych na portalach branżowych, Jagielska ukończyła studia medyczne w 2006 roku i uzyskała specjalizację z ginekologii i położnictwa. Przez lata pracowała m.in. w szpitalu w Oleśnicy, gdzie do lipca 2025 roku pełniła funkcję wicedyrektora ds. medycznych.
Jak podkreśla Dorota Kania, lekarka była bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie publikowała materiały opisujące procedury aborcji w swobodnym, żartobliwym tonie.
Śledztwo dotyczące aborcji przeprowadzonej w Oleśnicy zostało w grudniu 2025 roku umorzone. Decyzję tę zaskarżyła Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska. Prokuratura odmówiła jednak przyjęcia zażalenia, co doprowadziło do dalszych kroków prawnych.
Jak wskazuje Dorota Kania, liberalizacja praktyki aborcyjnej była możliwa dzięki wytycznym rządu Donalda Tuska z sierpnia 2024 roku. Dokument dopuścił szeroką interpretację przesłanki zagrożenia zdrowia matki.
Szukamy takich sposobów działania, oczywiście zgodnego z prawem, które w praktyce umożliwi dostęp do legalnej aborcji kobiet
– mówił Donald Tusk.
Krytycy wytycznych podnoszą, że dokument narusza konstytucyjną zasadę ochrony życia i omija regulacje ustawowe, tworząc niebezpieczny precedens prawny.
Po opublikowaniu przez Dorotę Kanię artykułu dotyczącego powiązań aborterki z Oleśnicy pojawiły się zarzuty, że informacje zawarte w tekście miały rzekomo być nieprawdziwe. Autorka odniosła się do tych komentarzy publikując w mediach społecznościowych fotokopię zaświadczenia poświadczającego, że Mojżesz Jakubowicz był członkiem ORMO w latach 1946-1948, jak również że brał udział w zwalczaniu „band reakcyjnego podziemia” w latach 1946-1947.


————————————————-

————————————————

[ małe żydy kradną drobne z fontanny 🙂 ]
—————————————

———————-

—————————————-

———————————————————————–

To narada, konsystorz w Watykanie…
—————————————–

—————————————–

————————————-

| Tucker Carlson DR IGNACY NOWOPOLSKI JAN 8 |
Przemawiając na zamkniętym spotkaniu Republikańskiej Koalicji Żydowskiej, Graham zbagatelizował obawy darczyńców dotyczące wzrostu znaczenia postaci antyinterwencjonistycznych, takich jak Tucker Carlson, Candace Owens i Nick Fuentes, zapewniając zebranych, że Partia Republikańska nadal opowiada się za militaryzmem, obniżkami podatków dla elit i bezwarunkowym wsparciem dla Izraela.
„Dobrze się czuję z Partią Republikańską. Dobrze się czuję z tym, dokąd zmierzamy jako naród” – powiedział Graham, według nagrań krążących w Internecie. „Zabijamy wszystkich właściwych ludzi i obniżamy wam podatki”.
Uwaga ta, wypowiedziana mimochodem i wywołała śmiech, została zinterpretowana przez krytyków jako odkrywczy wgląd w sposób myślenia permanentnej klasy wojennej w Waszyngtonie – klasy, która uważa, że sprzeciw jest równoznaczny z wrogiem, a masowe śmierci za granicą stanowią temat politycznych dyskusji.
Graham następnie wychwalał Donalda Trumpa, nazywając go swoim „ulubionym prezydentem”, przechwalając się, że armia amerykańska tak aktywnie atakuje państwa obce w imieniu Izraela, że w końcu zaczęła napotykać ograniczenia swojej globalnej siły ognia.
„Skończyły nam się bomby” – chwalił się Graham. „Nie skończyły nam się bomby podczas II wojny światowej”.
Senator odniósł się również bezpośrednio do obaw publiczności dotyczących osobistości medialnych i polityków, którzy zaczęli kwestionować wpływ Izraela na politykę USA i rolę Ameryki w konfliktach zagranicznych.
·
Lindsey Graham is obsessed with killing people.

goralo-baca123 salon24/kiedy-w-polsce-powroci-obowiazek-wizowy-dla-ukraincow
Proste pytanie. Związane z naszym bezposrednim bezpieczenstwem , ktore stawiaja miliony Polakow na ten jakze wazny temat a nadal nie ma zadnej oficjalnej odpowiedzi ze strony Rzadu czy Kancelari Prezydenta nie mowiac o Ukrainskiej Partii w Polsce PIS..
Jestesmy zaniepokojeni faktem , ze tzw ” ukraincy ” z Ukrainy i bylych Sowieckich Republik , ktorzy zakupili Paszporty Ukrainskie w Kijowie ( proceder ten trwa od 2020 po dzisiaj ) wjezdzaja do Polski bez potrzebnej i ciagle obowiązującej Wizy Schengen , ktorej to potrzebe posiadania Polska zniosla..
Z niejasnych komunikatow Rzadu i Prezydenta wynika , ze jest nieznany termin od kiedy obowiazek posiadania Wizy na wjazd go Polski zacznie znowu ich obowiazywac..
Jest sie czego obawiac powiem brak potrzeby posiadania Wizy stworzyl okazje zdemobilizowanym zolnierzom ” ukrainskim ” w liczbie 700 000 tysiecy , ktorzy „walcza „? na froncie ( nikt nie wie jak tam naprawde jest ) z Rosjanami pod Czarno-Czerwona Narodowa flaga i insygniami SS jak np SS-mani i ” ukrainscy ” neo-nazisci z formacji militarnej Azov ( okolo 80 000 tys ) wraz z różnymi międzynarodowymi „ochotnikami” w liczbie circa 15 000 nieograniczonego wjazdu do Polski..
Nie potrzeba wielkiej wyobrazni aby przewidziec co sie stanie jak obowiazek posiadania Wizy nie zostanie ponownie przywrocony.
Od czerwca ub. roku Militarny Dwor Zelenskiego zniosl zakaz wyjazdu z Ukrainy osobom miedzy 18-21 rokiem zycia.
Od tego czasu po dzien dzisiejszy trwa inwazja przyjazdow wymienionych
Ocenia sie ze wjechalo do Polski okolo 120 000 mlodych ” ukraincow ” niektorzy z nich Afrykanskiego i Latyno-amerykanskiego pochodzenia..
Mafijne przyczolki sa juz w Polsce utworzone i pracuja pelna para..od przemytu narkotykow, broni , nielegalnych migrantow po Cyber-crime zwiazanych z call-center w Kijowie, Lwowie, Odessie , Charkowie..oraz handlem i przerzutem do Ukrainy kradzionych samochodow i dobr z Zachodniej Europy..
Zorganizowane ” ukrainskie ” grupy przestepcze w Polsce zajmuja sie rowniez aktami sabotazu i terroru na zlecenie..
Mozna wiele pisac na ten temat..Rozwiazanie jest bardzo proste i darmowe
Ustawa o przywróceniu Obowiązku Wizowego dla wszystkich bez wyjątków..
Gdzie jest Panstwo ? gdzie jest Prezydent ? jakie sa powody ? ze takiej ustawy nadal nie ma ?
Czy potrzebne beda kolejne trupy , ofiary przestepstw , gwaltow , kradziezy ? aby w koncu zabezpieczono nam Polakom bezpieczenstwo we wlasnym kraju za ktore to my Polascy podatnicy placimy ..
Ted Cruz od-izy-do-elizy-i-orkiestry-jurasa
Jeśli ktoś sądził, że głupszych ministrów od Izy Leszczyny i Miłosza Motyki – aparatczyka PSL usadowionego na fotelu ministra ds. energii – już nie ma – to się grubo myli.
Kierownik ma całą armię przygłupów, którzy przebierają nóżkami, żeby przypodobać się niemieckiemu Namiestnikowi dla którego polskość to nienormalność.
Przychylność kierownika jest bowiem i zawsze była jedynym gwarantem zrobienia kariery w czasach PRL, jaki i w PRL-bis do której zbliżyliśmy się zaledwie w dwa lata.
Mamy więc sytuację podobną do czasów, gdy towarzysz Szmaciak był symbolem władzy bolszewickiej, gdyż im głupszy – tym bardziej nadawał się do rządzenia. Nie tylko zresztą państwem. Każdy, kto w tych czasach żył i pracował przecież pamięta niezapomnianych kierowników, którzy tak trzęśli zakładami pracy, że w 1989 roku okazało się, że bez „okrągłego stołu” komuna już nie przetrwa ani dnia.
Nie dziwi więc powszechne nawoływanie do „okrągłego stołu” – w czym celują zwolennicy PSL – dawnego sojusznika PZPR. Tacy jak zapatrzona w Tygrysa Jolanta Milas. Jest to sygnał kompletnego rozkładu państwa i apel o uratowanie stołków tych, którzy już w czasach PRL-u zrównali chłopa z ziemią i pozostawili po sobie gigantyczne długi zagraniczne, w tym ogromne zobowiązania wobec ZSRR i krajów RWPG.
Przypomnę niedowiarkom, że część długu wobec Klubu Paryskiego spłacono w 2009 roku, a wobec Klubu Londyńskiego (tzw. dług Gieka) dopiero w 2012 roku! Kiedy spłacimy dług Tuska, który już teraz wynosi ponad półtora biliona złotych – wie tylko dobry Bóg…
Nie trzeba przypominać, że aparatowi PSL, który w ramach kałolicji z partią Tuska został rzucony na ministerstwa rolnictwa, energii, infrastruktury i MON – udało się zrównać chłopa z ziemią zaledwie w dwa lata nierządów kałolicji oraz doprowadzić do takiego zmniejszenia cen energii, że trzeba będzie za nią płacić nawet i 100% więcej! A jest to bowiem Kałolicja, której hasłem jest „Robimy – nie gadamy, gdyż mamy jeszcze kupę do zrobienia!”.
Kałolicji nie chodzi jednak tylko o tzw. „grubszą” robotę! Na przykład po dwóch latach nierządzenia na fotelu ministerki rodziny, pracy i polityki społecznej – lewaczka od Czarzastego, czyli Dziemianowicz- Bąk puściła na posiedzeniu nierządu takiego bąka, że Namiestnik na Polskę nadal wietrzy pomieszczenia kancelarii! Ministrze Dziemianowicz-Bąk – zapatrzonej w niewątpliwe sukcesy aparatczyków Tygrysa – udało się bowiem zrównać betoniarza z betoniarką i wprowadzić do Kodeksu Pracy takie obostrzenia, o jakich towarzysz Gomułka nawet nie marzył!
W tej sytuacji Motyka nie mogła być gorsza! Dziś się okazuje, że Motyka wydała prawie 800 tys. złotych na propagandę Ministerstwa Energii w stacji TVN – powszechnie znanej, jako Tusk Vision Network. Dokładnie na 799 992 zł opiewa umowa z TVN S.A. na agitkę Ministerstwa Energii, którym kieruje aparatczyk, który w życiu jednego dnia nie przepracował i do dziś nie wie, że do włączenia pieca gazowego potrzebny jest prąd!
Kasa dla TVN to przecież najbardziej ekologiczne paliwo, które napędza sukcesy ministra Miłosza Motyki. Od dawna wiadomo, że najbardziej opłaca się zapłacić orkiestrze, która grać będzie do czasu, aż „Titanic” zatonie. Nic więc dziwnego, że Kierownik wspiera Orkiestrę Jurasa, nazywaną Wielką Orkiestrą Świątecznego Przekrętu, w którą opozycja wbija szpilki, jak te wilki: „Chcą zniszczyć Jerzego Owsiaka i Orkiestrę, tak jak próbowali zniszczyć Lecha Wałęsę i prawdziwą polską solidarność” – alarmuje Namiestnik na Polskę, zatroskany że coraz więcej Polaków nie chce płacić na orkiestrę, przygrywającą na tonącej Platformie. I to pomimo tego, że Lidl i Biedronka ustawiły przy kasach nie tylko puszki Orkiestry Jurasa – ale i wprowadzili informację na paragonach!
Przygłupy więc płacą Jurasowi, gdyż ani w Tusk Vision Network, ani w TVPropaganda nie dowiedzą się, że zakupiony przez Jurasa sprzęt medyczny trafi do szpitali…wyłącznie na wypożyczenie!
Ale jest nadzieja na zapowiadane przez Kierownika przyspieszenie. Oto Eliza Michalik zaprezentowała się, jako potencjalna – nowa ministra obrony! I to wcale nie gorsza od doktorów Klicha i Kamysza, którzy podobnie do Elizy nie są i nigdy nie byli strategami wojskowymi. „Ja uważam, że USA powinny być wykluczone z NATO”- wyznała, dodając: „Ja wiem, radykalne, ale powinniśmy być może zrobić wszystko, żeby wciągnąć Chiny do sojuszu”…

Date: 7 gennaio 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/sedzia-prowadzacy-sprawe-netanjahu-zginal-w-podejrzanych-okolicznosciach/
Niespodziewana śmierć izraelskiego sędziego Benny’ego Sagiego na początku stycznia 2026 roku spowodowała głębokie pęknięcie w i tak już kruchej równowadze między władzą polityczną a sądownictwem w Izraelu timesofisrael/beersheba-district-court-president-benny-sagi-killed-in-shocking-crash.
Nie jest to zwykła historia prasowa: profil ofiary, moment zaistnienia zdarzenia i jego konsekwencje sądowe umieszczają incydent w strefie nieprzejrzystości, która nie pozwala na jego pochopne oddalenie. Oficjalnie sklasyfikowana jako wypadek drogowy, sprawa ma elementy, które razem wzięte sprawiają, że śmierć Sagiego jest obiektywnie anomalna, zwłaszcza w świetle jego zaangażowania w niektóre z najbardziej wrażliwych postępowań dotyczących Benjamina Netanjahu. Netanyahu-s-case-s-judge-killed-in-suspicious-incident
1. Informacje oficjalne
W dniu 4 stycznia 2026 r. ( według doniesień między 5 a 6 stycznia) Benny Sagi, 54-letni prezes Sądu Rejonowego w Be’er Sheva, zginął w wypadku na drodze nr 6, jednej z głównych arterii Izraela. Sędzia jechał na motocyklu, który został uderzony przez Jeepa SUV, który, według wersji przedstawionej przez policję, nagle wjechał na jezdnię z bocznej drogi polnej.
Kierowca pojazdu, Shuka Ben Shushan, został aresztowany pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci, niebezpiecznej jazdy i prowadzenia pojazdu pod wpływem narkotyków. Władze mówią o nieracjonalnym zachowaniu, utracie kontroli i przypadkowej dynamice. Obecnie formalnie nie wszczęto dochodzenia w sprawie zabójstwa.
Z proceduralnego punktu widzenia sprawa jest zatem traktowana jako ciężki wypadek drogowy.
2. Stanowisko rodziny: element, którego nie można wykluczyć
Sprawę komplikuje szczególnie ważny element: stanowisko zajęte przez rodzinę Benny’ego Sagiego. Jej członkowie publicznie zażądali, by śledztwo nie ograniczało się do hipotezy mówiącej o wypadku śmiertelnym, ale by wzięto również pod uwagę możliwość zamachu celowego.
Nie jest to bynajmniej kwestia marginalna. Krewni ofiary rzadko wyraźnie domagają się zbadania alternatywnych tropów, chyba że istnieją niespójności postrzegane jako istotne. Prośba rodziny nie stanowi dowodu, ale znacznie podnosi poziom zaangażowania śledczych i sprawia, że odrzucenie sprawy jako zwykłego wypadku staje się problematyczne.
3. Kim był Benny Sagi i dlaczego jego rola była kluczowa
Benny Sagi nie był zwykłym sędzią. Był centralną postacią izraelskiego sądownictwa, szanowaną za rygor i kompetencje, zaangażowaną w bardzo głośne postępowania. W szczególności był związany z jedną z najbardziej wrażliwych spraw ery Netanjahu: tzw. Sprawą 3000, znaną jako «afera łodzi podwodnych». corruption-tracker./german-submarine-sales-to-israel
Sprawa dotyczy domniemanych epizodów systemowej korupcji związanej z zakupem łodzi podwodnych i okrętów marynarki wojennej od niemieckiej firmy ThyssenKrupp, wartych miliardy dolarów. Sprawa dotyczy byłych wyższych oficerów marynarki wojennej, urzędników państwowych oraz bliskich współpracowników premiera. Chociaż Netanjahu nie jest formalnie oskarżony w tym konkretnym wątku, sprawa ma bezpośredni wpływ na jego polityczno-wojskowe otoczenie.
W opinii publicznej, izraelskiej i międzynarodowej, Sagi był postrzegany jako jeden z kluczowych sędziów w aparacie sądowniczym powołanym do orzekania w sprawach korupcyjnych związanych z otoczeniem Netanjahu. W chwili jego śmierci, rozprawy zbliżały się ku końcowi i otwarcie mówiło się o rychłych werdyktach.
4. Anomalia chronologiczna: wypadek „zbyt fortunny”
W tym miejscu sytuacja nabiera znaczenia strukturalnego.
Śmierć sędziego nastąpiła w pobliżu decydującej fazy procesu. Zgodnie z izraelską procedurą, śmierć sędziego tytularnego pociąga za sobą automatyczne zawieszenie postępowania, wyznaczenie nowego sędziego i konieczność ponownego zbadania przez niego dokumentów zgromadzonych przez lata, zeznań i materiałów dowodowych.
Rezultatem będzie opóźnienie o miesiące, jeśli nie lata, co obiektywnie sprzyja oskarżonym. Nie jest to opinia, ale fakt proceduralny.
Ów czasowy zbieg okoliczności staje się jeszcze bardziej znaczący, gdy weźmie się pod uwagę, że w tych samych tygodniach, Netanjahu zwrócił się do prezydenta Izaaka Herzoga z prośbą o ułaskawienie prewencyjne, co było posunięciem bezprecedensowym w historii izraelskich instytucji. Zbieżność między presją na zablokowanie lub zneutralizowanie postępowania sądowego a nagłą śmiercią jednego z najbardziej prominentnych sędziów przyczynia się do nakreślenia wizerunku nieprzejrzystości systemowej, której nie wolno ignorować.
5. Dynamika wypadku: elementy nietypowe
Niektóre aspekty dynamiki, choć nie stanowią dowodu, nie mają typowego charakteru. Pojazd uderzający nadjeżdżał z bocznej drogi terenowej, a nie z regularnego skrzyżowania; wjazd na jezdnię jest opisywany jako nagły i gwałtowny; uderzenie było tak potężne, że zabiło doświadczonego motocyklistę w momencie uderzenia; miejsce wypadku nie jest skrzyżowaniem miejskim, ale znajduje się na szybkim i stosunkowo dobrze kontrolowanym odcinku.

Irańskie i arabskie media zauważyły, że zamaskowane wypadki od dawna służyły jako sposób ukierunkowanej eliminacji. To spostrzeżenie należy do sfery hipotez, a nie faktów, ale pomaga wyjaśnić, dlaczego oficjalna narracja nie przekonała wszystkich.
W świetle powyższych anomalii konieczne jest wykonanie kolejnego kroku i przeniesienie analizy z poziomu opisowego na metodologiczny.
6. Ramy metodologiczne: „incydent” jako prawdopodobna forma neutralizacji
Na tym etapie analizy konieczne jest wprowadzenie ram metodologicznych, często nieobecnych w debacie publicznej, ale dobrze znanych zarówno kryminologii, jak i analizom dotyczącym działalności wywiadowczej. Kiedy śmierć ma miejsce w bardzo wrażliwym politycznie kontekście i jest klasyfikowana jako „wypadek”, zadaniem analityka nie jest zajęcie miejsca śledczego, ale zadanie pytania natury metodologicznej: czy w udokumentowanej przeszłości zaistniał przypadek, w którym umyślne zdarzenie zostało zakamuflowane jako wypadek drogowy?
Na poziomie ściśle kryminalistycznym odpowiedź jest twierdząca. Literatura kryminologiczna i sądowo-lekarska od dziesięcioleci opisuje przypadki zabójstw upozorowanych na wypadki samochodowe, identyfikując występujące schematy, różnice statystyczne i typowe nieprawidłowości w porównaniu z prawdziwymi wypadkami. „Wypadek” stanowi szczególnie skuteczną ramę narracyjną: jest społecznie akceptowalny, rzadko prowokuje przedłużające się szczegółowe dochodzenia i pozwala na szybką normalizację zdarzenia.
Na poziomie praktyk wywiadowczych kwestia ta jest jeszcze bardziej delikatna. Badania historyczne nad tajnymi operacjami pokazują, że gdy dąży się do eliminacji lub neutralizacji związanej z wysokim ryzykiem politycznym, priorytetem jest nie tylko skuteczność, ale także wiarygodna możliwość zaprzeczenia. Zgodnie z tą logiką, przypadkowe zdarzenie – błąd ludzki, nieuniknioność utrata kontroli – stanowi idealną formę tuszowania: powoduje nieodwracalny skutek bez generowania sprawcy, którego można jednoznacznie zidentyfikować.
Ważne jest, aby wyraźnie powtórzyć: wspomniane ramy niczego nie dowodzą w tym konkretnym przypadku, ani nie upoważniają do asertywnych wniosków. Ustalają jednak istotną kwestię metodologiczną: hipoteza wypadku jako zatuszowania nie należy do folkloru spiskowego, ale do rzeczywistej, zbadanej i udokumentowanej kategorii analitycznej. W przypadku podmiotu o bardzo wysokiej wartości instytucjonalnej, tzw. timingu idealnie zbieżnego z decydującymi rozstrzygnięciami sądowymi oraz natychmiastowymi korzyściami proceduralnymi dla osób trzecich, wątpliwości nie biorą się z fantazji, ale z porównań danych archiwalnych.
W tym sensie pytanie dochodzeniowe nie dotyczy tego, czy zdarzenie było operacją, ale czy sama etykieta „incydent” jest wystarczająca do wyczerpania analizy.
7. Milczenie Netanjahu i atmosfera presji na sądownictwo
Kolejnym elementem odnotowanym przez niezależnych komentatorów i dziennikarzy było publiczne milczenie Netanjahu w pierwszych godzinach po śmierci sędziego. Netanjahu jest znany z szybkiego reagowania na ważne wydarzenia publiczne; w tym przypadku komunikacja była albo nieobecna, albo bardzo spóźniona.
Sam fakt, wyizolowany, niczego nie dowodzi. Jednakże umieszczony w szerszym kontekście, naznaczonym atakami werbalnymi, delegitymizacją sądownictwa i niezwykle silną polaryzacją instytucjonalną, przyczynia się do wzbudzenia podejrzeń. W ostatnich latach, sędziowie zaangażowani w postępowania o dużym oddziaływaniu politycznym byli poddawani bezprecedensowej presji medialnej i politycznej, co sprawiło, że atmosfera wokół postaci takich jak Sagi była szczególnie wybuchowa.
8. Niepokojące precedensy: sprawa Haima Garona
Ci, którzy obserwują tę sprawę krytycznym okiem, pamiętają, że nie jest to pierwsza nietypowa śmierć związana z postępowaniem przeciwko Netanjahu.
W roku 2021, Haim Garon, wysoki rangą urzędnik w Ministerstwie Komunikacji i świadek oskarżenia w tzw. Sprawie 4000, zginął wraz z żoną w katastrofie lotniczej w Grecji. Również wtedy władze mówiły o wypadku; także wtedy nie pojawiły się żadne dowody sabotażu; a jednak zbieżność czasowa z newralgicznym procesem rodziła pytania. www.ynetnews.com
Podsumowując: Dwa przypadki nie stanowią dowodu; tworzą jednak sekwencję, która uzasadnia pojawienie się wątpliwości.
Video Player
00:00
01:09INFO: https://www.laveritarendeliberi.it/morte-giudice-netanyahu-benny-sagi-indagine/