Tabela IQ dla krajów. Nie dla narodów ! Debil, Imbecyl, Idiota?

IQ

Tabela IQ dla krajów. Nie dla narodów !

Wg.: country-rankings/average-iq . Usunąłem dla przejrzystości małe kraje. Widać to po „starych” numerach. Niestety idiotyzm polit-poprawności uniemożliwił analizę wg. narodów. Inwazja nachodźców zupełnie wymieszała w UE.

====================

Dla jasności, oto definicja pojęć debil, imbecylidiota w Europie:

1) Debil – człowiek o IQ w przedziale 55—69, upośledzony umysłowo w stopniu lekkim, osiągający poziom umysłowy dwunastolatka.
2) Imbecyl – człowiek o IQ w przedziale 35—54, upośledzony umysłowo w stopniu średnim, osiągający poziom umysłowy dziewięciolatka.
3) Idiota – człowiek o IQ mieszczącym się w przedziale 0—35, upośledzony umysłowo w stopniu ciężkim, osiągający poziom umysłowy sześciolatka.
Dla porównania — średnie IQ dorosłego człowieka w Europie wynosi 100.

[to wg debil-imbecyl-idiota-co-znacza ]

Jak autor liczył „Noble” – nie spradzqał≥em. Ale wyniki zabawne..

#CountryAverage IQEducationLiteracyNobel Prizes
1Japan106.4899%29
2Taiwan106.4796.1%4
3Singapore105.8974.5%96.77%
4Hong Kong105.3793.5%1
5People’s China104.196.36%8
6South Korea102.3597.97%
7Belarus101.699.72%2
8Finland101.2100%5
9Liechtenstein101.07100%
10Germany100.7499%111
11Netherlands100.7473%99%22
12Estonia100.7285.8%99.82%
13Luxembourg99.87100%2
14Macau99.82
15Cambodia99.7578.35%
16Canada99.5299%28
17Australia99.2480.1%99%12
18Hungary99.2480%99.38%13
19Switzerland99.2499%27
20United Kingdom99.1279.9%99%137
21North Korea98.82100%
22Slovenia98.699.71%1
23New Zealand98.5775.1%99%3
24Austria98.3898%22
25Iceland98.2674.1%99%1
26Denmark97.8379.3%99%13
27Belgium97.4999%11
28United States of America97.4390.9%99%400
29Norway97.13100%13
30Sweden9799%32
31France96.6999%71
32Poland96.3587.8%99.79%19?
33Slovakia96.3299.6%
34Russia96.2999.72%
35Lithuania95.8989.9%99.82%3
36Croatia95.7599.27%2
37Andorra95.2100%
38Ireland95.1399%11
39Czechia94.9299%6
40Latvia94.7999.89%1
41Italy94.2352.5%99.02%21
44Spain93.953.3%98.11%8
46Cyprus93.3974.5%99.06%1
47Portugal92.7743.5%95.43%2
48Israel92.4397.1%13
50Malta91.2748.3%94.07%
51Myanmar91.1893.09%1
52Mongolia91.0345%98.37%
53Bulgaria90.9977.8%98.39%1
54Greece90.7765.3%95.29%2
55Suriname90.2995.54%
56Ukraine90.0799.76%6
57Moldova89.9899.24%
58Serbia89.698%
59Vietnam89.5394.51%1
60Iraq89.2879.72%1
61Uzbekistan89.01100%
62Kazakhstan88.8999.79%
63Thailand88.8793.98%
64Armenia88.8289.9%99.77%
65Bosnia and Herz.88.5469.1%98.49%2
66Costa Rica88.3440.9%97.65%1
67Bhutan87.9463.91%
68Chile87.8996.63%2
69Mexico87.7338.6%94.55%3
70Tajikistan87.7199.78%
71Uruguay87.5998.44%
73Malaysia87.5894.64%
74Bahamas86.9995.6%
75Romania86.8898.76%5
76Turkey86.895.69%2
77Argentina86.6398.09%5
78Sri Lanka86.6264.8%92.61%
79Mauritius86.5690.62%
80Turkmenistan85.8699.69%
81Montenegro85.7898.72%
82Trinidad and Tobago85.6398.97%1
83Azerbaijan84.8199.81%1
84Georgia84.599.76%
86Paraguay84.0442.4%95.54%
88Fiji83.9693.7%
91Cuba83.999.71%
92Bahrain83.668.7%95.72%
93Brazil83.3892.59%1
94Guyana83.2387.54%
95Colombia83.1353.2%94.58%2
96Venezuela82.9995.4%1
98Afghanistan82.1238.17%
99Haiti82.160.69%
100Dominicana82.0592.47%
101United Arab Emirates82.0592.99%
102Puerto Rico81.9993.33%
103Rep. Macedonia81.9168.3%97.84%
104Albania81.7597.55%
105Lebanon81.794.05%
106Philippines81.6496.62%1
107Peru81.4494.37%1
109Laos80.9979.87%
110Libya80.9291.39%
111Qatar80.7897.76%
112Jordan80.750.2%98.01%
114Iran80.0187.17%1
115Pakistan8056.44%2
116Grenada79.3496%
117Tunisia79.2281.05%1
118Kyrgyzstan79.0999.5%
119Panama7995.04%
120Chad78.8740.02%
121Sudan78.8758.6%
123Oman78.762.2%93.97%
124Kuwait78.6496.12%
126Indonesia78.4938.1%95.44%
127Papua New Guinea78.4963.43%
128Ecuador78.2643.4%94.52%
129Palestine77.6945.9%96.67%1
130Senegal77.3755.62%
131Comoros77.0778.14%
132Madagascar76.7964.66%
134Bolivia76.5359.2%95.14%
135Uganda76.4273.81%
136Saudi Arabia76.3662.3%94.84%
137Egypt76.3275.84%4
138India76.2472.23%12
139Algeria7679.61%2
140Kenya75.278.02%1
141Angola75.171.16%
142Jamaica75.0888.5%
143Tanzania74.9580.36%1
144Syria74.4186.3%
145Bangladesh74.3336.8%61.49%2
146Zimbabwe74.0186.87%
147Burkina Faso73.837.75%
149Mozambique72.558.84%
150Burundi72.0985.5%
151Niger70.8219.1%
153Rwanda69.9571.24%
154Benin69.7138.45%
156El Salvador69.6333.6%87.65%
157Botswana69.4588.22%
158Lesotho68.8779.36%
159South Africa68.8794.6%11
161Eritrea68.7773.85%
163Zambia68.4385.12%
164Ethiopia68.4249.03%1
166Cameroon67.7674.99%
167Nigeria67.7659.57%1
168Somalia67.6737.8%
169Morocco67.0371.71%1
170Namibia66.1990.82%
171Dominica66.0394%
173Democr. Rep. Congo64.9277.22%
175Gabon62.9783.24%
176Republic of the Congo62.9779.31%
177Yemen62.8669.96%1
179Central African Rep.62.5536.75%
180Honduras62.1688.42%
182Mali59.765.4%33.07%
183Mauritania59.7652.12%
184South Sudan58.6131.98%
185Ghana58.1676.58%1
186Ivory Coast58.1643.27%
187Guinea53.4830.47%
188Nicaragua52.6982.47%
189Gambia52.68
190Guatemala47.7279.07%2
191Liberia45.0747.6%2
192Sierra Leone45.0748.43%
193Nepal42.994242.99

=========================

Zainteresowało mnie, bo:

Matematyka w USA; to nie jest surrealistyczny żart. To komunistyczna REALNOŚĆ.

To nie kryzys – to rezultat. Spada IQ Amerykanów. Oj tam, oj tam…

Porównanie IQ dla różnych ras.

===========================

===============

Poprawka, o „obiektywizmie” :

Rosja ma 32.Tymczasem według Tabeli w 

Rosja nie ma żadnych nagród Nobla.”

Zaszufladkowano do kategorii O Świat | Otagowano

Co psy na to?? MEM-y VI.

——————————————–

——————————————————–

———————————-

—————————————-

————————————————-

———————————————

——————————————————

PATRON…

Dyrektor Narodowego Centrum Antyterrorystycznego, który powiedział: Iran „nie stanowił bezpośredniego zagrożenia”

Dyrektor Narodowego Centrum Antyterrorystycznego, który powiedział: Iran „nie stanowił bezpośredniego zagrożenia”.

Autor: Sabiene Jahn

Artykuł ukazał się 20 marca 2026 roku na stronie : apolut.net/der-mann-der-nein-sagte

a dzień wcześniej na stronie: globalbridge.ch/der-mann-der-nein-sagte

Rezygnacja Joe Kenta wstrząsa Waszyngtonem i odbija się echem daleko poza Ameryką. Ten artykuł wyjaśnia, dlaczego ta rezygnacja ma tak wielką wagę

Wysoki rangą urzędnik służb bezpieczeństwa rezygnuje – nie po cichu, nie za kulisami, ale otwarcie atakując oficjalne uzasadnienie trwającej wojny. Joe Kent, do niedawna jeden z kluczowych architektów amerykańskiej polityki antyterrorystycznej, publicznie stawia dalekosiężne i kluczowe pytanie: Co by było, gdyby zagrożenie, na którym opiera się ta wojna, nigdy nie istniało? Jego rezygnacja to coś więcej niż osobisty krok – to pęknięcie w fundamentach amerykańskiej narracji politycznej.

To nie eksplozje wstrząsają porządkami politycznymi – to wyznania. Czasami jedno zdanie wystarczy, by zachwiać gmachem oficjalnej narracji. Joseph „Joe” Kent, jeszcze kilka godzin temu dyrektor Narodowego Centrum Antyterrorystycznego, napisał takie zdanie. Nie mógł „w dobrej wierze popierać” wojny z Iranem. Iran „nie stanowił bezpośredniego zagrożenia”.

Co więcej, wojna ta wybuchła pod presją Izraela i potężnego lobby w USA. To słowa, które nie pochodzą od opozycji, z sekcji komentarzy kulturalnych ani z uniwersyteckich think tanków. To słowa z samego serca amerykańskiej architektury bezpieczeństwa (1)(2)(3).

Kim jest ten człowiek, który tak otwarcie sprzeciwia się kursowi swojej własnej administracji? Aby zrozumieć implikacje jego rezygnacji ze służby publicznej, trzeba zrozumieć urząd, z którego zrezygnował Kent. Joe Kent nie jest urzędnikiem państwowym drugiej kategorii, pacyfistycznym aktywistą ani teoretykiem akademickim. Jest produktem tych samych instytucji, których decyzje teraz kwestionuje.

Kent to 45-letni weteran, pochodzący z Sweet Home w Oregonie, a wychowany w Portland. Służył w armii przez około 20 lat, w tym w 75. Pułku Rangerów, Siłach Specjalnych i Dowództwie Operacji Specjalnych Armii Stanów Zjednoczonych. Jego oficjalny profil w NCTC podkreśla jego 11 misji bojowych na Bliskim Wschodzie i w innych regionach wysokiego ryzyka, a także liczne odznaczenia wojskowe. Po odbyciu służby wojskowej pracował jako oficer paramilitarny dla CIA (4)(5). Politycznie wyróżnił się później jako przedstawiciel ruchu „America First”, który krytycznie odnosił się do interwencjonizmu, ale nie udało mu się wygrać wyborów do Kongresu w stanie Waszyngton ani w 2022, ani w 2024 roku.

Jego biografia nosi znamiona wojny i straty. Jego pierwsza żona, Shannon Kent, była starszym sierżantem marynarki wojennej i specjalistką od kryptologii. Zginęła w zamachu terrorystów w Manbidż w Syrii w 2019 roku. Według doniesień medialnych, pozostawiła po sobie dwoje dzieci (6). Samo NCTC napisało w swojej biografii Kenta, że ​​jego rodzina poświęciła swoje życie walce z terroryzmem i że śmierć Shannon Kent była częścią dziedzictwa, które napędza misję agencji.

Fakt, że ten sam człowiek odrzuca teraz politykę wojenną swojej administracji, powołując się na tę właśnie stratę, nadaje jego pismu szczególną wagę moralną. Ta strata nie jest retorycznym ozdobnikiem; to biograficzny punkt zwrotny, wyczuwalny w jego liście rezygnacyjnym. Kiedy Kent mówi o tym, że nie jest w stanie wysłać kolejnego pokolenia na wojnę, która nie przynosi żadnych korzyści, nie jest komentatorem. Kent jest bezpośrednim uczestnikiem.

Osoba Joe Kenta nie może być rozumiana wyłącznie na podstawie jego rezygnacji. Podobnie jak w przypadku Charliego Kirka, jego historia również jest kształtowana przez lata medialnego przekazu, który w przypadku Kenta wydaje się być utrwalony w momencie zerwania z linią rządu. Kent był wielokrotnie klasyfikowany jako skrajnie prawicowy przez wiodące media, takie jak „The New York Times”, „The Washington Post” i CNN. Czy taka klasyfikacja oddaje sprawiedliwość profilowi ​​Kenta? Klasyfikacja ta opiera się nie tyle na ekstremistycznych zamiarach, co na sieci kontaktów, sojuszach politycznych i przesadnych interpretacjach. Jako kluczowe przykłady wymieniono jego „kontakty” z blogerem i filmowcem Nickiem Fuentesem, otwarcie antysemickim przedstawicielem alt-prawicy, oraz z Joeyem Gibsonem, aktywistą prawicowej sceny ulicznej. Ponadto, tymczasowo zatrudnił doradcę powiązanego z „Proud Boys”, grupą uważaną w USA za agresywną. Te powiązania są udokumentowane, ale jednocześnie stanowią podstawę interpretacji, która przechodzi od kontaktu faktycznego do ideologicznego. Sam Kent odrzucił to oskarżenie. Publicznie oświadczył, że nie chce mieć „niczego wspólnego z ludźmi” dopuszczającymi się przemocy lub wyznającymi rasistowskie ideologie, podkreślając, że indywidualne kontakty nie oznaczają politycznej zgody ani osobistej bliskości. Jednak ten dystans jest często przyćmiewany przez pierwotny opis w ideologicznie nacechowanym dyskursie medialnym.

Sprawa dotyka również fundamentalnego mechanizmu zarówno dawnej, jak i współczesnej komunikacji politycznej: zasady winy przez skojarzenie i maccartyzmu. Pozwala to oceniać aktorów politycznych nie tylko na podstawie ich własnych wypowiedzi, ale także na podstawie peryferii ich otoczenia. W ten sposób debata wkracza w szarą strefę – spotkania stają się relacjami, relacje stają się narracjami. Przejście jest płynne i właśnie dlatego skuteczne. Fakt, że Kent jednocześnie zajmuje stanowiska wysoce kontrowersyjne w samym amerykańskim dyskursie – takie jak krytyka zagranicznych misji, wątpliwości co do wyborów w 2020 roku czy stanowcze odrzucenie ugruntowanych instytucji bezpieczeństwa – dodatkowo ułatwia takie ujęcie sprawy. Ale i tutaj istnieje granica między krytyką a ideologią, granica politycznie kontrowersyjna i nie zawsze jasno zdefiniowana w mediach.

Ci, którzy postrzegają Kenta jako członka establishmentu bezpieczeństwa, rozpoznają w tym rzadki znak: nawet w najściślejszych kręgach pojawiają się wątpliwości – i, jak w tym przypadku, są one otwarcie wyrażane. Jego stanowisko było kluczowe. Narodowe Centrum ds. Zwalczania Terroryzmu to nie byle jaka agencja. To kluczowy węzeł amerykańskiej struktury bezpieczeństwa. To tutaj zbiegają się informacje z wojska, agencji wywiadowczych i partnerów międzynarodowych. To tutaj ocenia się zagrożenia, opracowuje scenariusze i ustala priorytety operacyjne. Dyrektor tego centrum nie jest jedynie administratorem; jest architektem percepcji zagrożeń. Ktokolwiek sprawuje to stanowisko, pomaga decydować, co jest uważane za zagrożenie, a co nie.

ABC podsumowuje rolę Kenta jako głównego doradcy prezydenta w kwestiach terroryzmu i, według Biura Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI), nadzorującego amerykański aparat antyterrorystyczny i antynarkotykowy (4)(5). ODNI to centralny organ koordynujący działania amerykańskich agencji wywiadowczych. Został utworzony po atakach z 11 września 2001 roku w celu usprawnienia współpracy między różnymi agencjami wywiadowczymi. Codzienna praca Kenta polegała na ocenie, konsolidacji i klasyfikowaniu zagrożeń egzystencjalnych.

Kiedy ktoś taki deklaruje, że nie było bezpośredniego zagrożenia ze strony Iranu, nie jest to opinia. To analiza, a obecnie także tektoniczna zmiana w samookreśleniu polityki bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.

Dyskusja nastąpiła we wtorek (17 marca 2026 r.) i została opublikowana jako list otwarty do Donalda Trumpa na platformie X (7). Tekst jest klasyczny w swojej strukturze, ale niezwykły w treści. Kent rozpoczyna od uznania wcześniejszej polityki zagranicznej Trumpa, którą interpretuje jako próbę powstrzymania Ameryki przed niekończącymi się wojnami. „Popieram wartości i politykę zagraniczną, którymi kierował się Pan w kampaniach w latach 2016, 2020 i 2024, i które realizował Pan podczas swojej pierwszej kadencji. Do czerwca 2025 roku zrozumiał Pan, że wojny na Bliskim Wschodzie były pułapką, która pozbawiła Amerykę cennego życia naszych patriotów i uszczupliła bogactwo oraz dobrobyt naszego narodu” – stwierdza Kent w liście rezygnacyjnym, przedstawiając swoje postrzeganie Donalda Trumpa.

Podczas swojej pierwszej kadencji rozumiał Pan lepiej niż jakikolwiek inny współczesny prezydent, jak zdecydowanie używać siły militarnej, nie wciągając nas w niekończące się wojny” – kontynuuje. Kent wspomina lata, w których siła militarna była wykorzystywana selektywnie, bez angażowania się w długotrwałe konflikty.

Ale potem nadchodzi przełom. Wysoko postawieni izraelscy urzędnicy i wpływowi przedstawiciele amerykańskich mediów rozpoczęli kampanię dezinformacyjną”– pisze Kent – ​​„która całkowicie podważyła wasz program „America First” i zasiała nastroje prowojenne, by promować wojnę z Iranem. Ten wzmacniający chór został wykorzystany, by was oszukać i wmówić, że Iran stanowi bezpośrednie zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych i że jeśli uderzycie teraz, będzie to jasna droga do szybkiego zwycięstwa”. Podważył linię polityczną, stworzył atmosferę strachu i wykreowałazagrożenie, które nie istniało – kontynuuje Kent.

Oczywiste jest, że rozpoczęliśmy tę wojnę pod presją Izraela i jego potężnego amerykańskiego lobby” – stwierdza Kent, dodając, że prezydent został wciągnięty w strategiczny błąd. Kent podsumowuje: „To było kłamstwo i ta sama taktyka, której Izraelczycy użyli, aby wciągnąć nas w niszczycielską wojnę w Iraku, która kosztowała nasz kraj życie tysięcy naszych najlepszych mężczyzn i kobiet. Nie możemy popełnić tego błędu ponownie”.

To, co następuje, to nie tylko krytyka, ale fundamentalne oskarżenie. Sama wojna, argumentuje, jest wynikiem tej dynamiki. „Jako weteran, który odbył 11 tur służby i jako żołnierz odznaczony Złotą Gwiazdą, który stracił ukochaną żonę Shannon w wojnie zainicjowanej przez Izrael, nie mogę poprzeć wysyłania kolejnego pokolenia na wojnę, w której będą walczyć i ginąć – wojnę, która nie przynosi żadnych korzyści narodowi amerykańskiemu i nie usprawiedliwia kosztów amerykańskiego życia” – wyjaśnił. Jego list zakończył się emocjonalną uwagą: „Modlę się, abyście rozważyli, co robimy w Iranie i dla kogo to robimy. Nadszedł czas na odważne działania. Możecie zmienić kurs i wytyczyć nową ścieżkę dla naszego narodu albo możecie pozwolić nam dalej pogrążać się w upadku i chaosie. Karty są w waszych rękach”.

Reakcje były błyskawiczne. Trump odpowiedział chłodno, wręcz demonstracyjnie obojętnie, deklarując w Gabinecie Owalnym, że choć zawsze uważał Kenta za miłego człowieka, to uważa go również za „bardzo słabego w kwestiach bezpieczeństwa”. Po przeczytaniu oświadczenia zdał sobie sprawę, że „dobrze, że się ujawnił” (8). To sformułowanie ma na celu nie tyle merytoryczne zaangażowanie, co polityczny dystans. Sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt odrzuciła oskarżenia jako fałszywe i obraźliwe (9). Stwierdziła, że ​​otrzymali wyraźne sygnały o zagrożeniu. W systemie politycznym pojawia się znany schemat: polaryzacja zamiast wyjaśnienia i tworzenie frakcji zamiast analizy. Podczas gdy niektórzy przedstawiciele Partii Republikańskiej przedstawiają Kenta jako nielojalnego, inni postrzegają jego posunięcie jako rzadki akt osobistej determinacji. Głosy Demokratów z kolei wykorzystują okazję, by fundamentalnie zakwestionować uzasadnienie wojny.

Dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard unikała otwartego rozliczenia się z Kentem, publicznie popierając prawo prezydenta do decydowania o tym, co stanowi bezpośrednie zagrożenie. Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson i senator Tom Cotton sprzeciwili się Kentowi, podczas gdy wiceprzewodniczący Demokratycznej Komisji ds. Wywiadu Mark Warner, pomimo silnych zastrzeżeń wobec Kenta, oświadczył, że ma rację w tej kwestii: nie ma wiarygodnych dowodów na bezpośrednie zagrożenie ze strony Iranu, które uzasadniałyby kolejną „wojnę z wyboru”.

Międzynarodowe media reagują w podobny sposób. Al Jazeera podkreśla wymiar historyczny (1), zauważając, że Kent jest wysoko postawionym urzędnikiem służb bezpieczeństwa, który otwarcie kwestionuje zasadność trwającej wojny. Associated Press (AP) i Reuters opisują to jako bezpośredni atak na oficjalne uzasadnienie ataków militarnych (2)(3). „Financial Times” zinterpretował ten ruch jako symptom narastających napięć w obozie Trumpa i ruchu MAGA między interwencjonistycznymi jastrzębiami a starym anty interwencjonistycznym odruchem „America First” (10). Jednocześnie inne reakcje pokazują, jak spolaryzowana jest interpretacja tego listu. Vox, na przykład, zinterpretował argument Kenta jako powrót antysemickich tropów, podczas gdy konserwatywne głosy, takie jak dziennikarz Tucker Carlson, chwaliły jego ruch jako akt osobistej uczciwości.

Europejskie media analizowały incydent jako symptom wewnętrznych napięć amerykańskich, jako wyraz konfliktu między interwencjonizmem a wycofaniem. Inne głosy z kolei próbowały delegitymizować incydent, przedstawiając go jako odosobniony przypadek, osobiste zboczenie, akt motywowany politycznie.

Nie ma jednolitej reakcji mediów; jest to raczej globalna, natychmiastowo nacechowana ideologicznie walka interpretacji o to, czy Kent jest świadkiem sumienia, nielojalną jednostką, czy też czynnikiem przyspieszającym. Ale to właśnie ta różnorodność interpretacji pokazuje głębię tego podziału. Jeden z nich nosi teraz nazwisko człowieka, który do wczoraj pomagał kierować amerykańską architekturą antyterrorystyczną. Nie jest to jednak wyłącznie decyzja personalna. Chodzi o pytanie, jak uzasadniać wojny – i kto ma prawo kwestionować to uzasadnienie. Kent kwestionuje nie tylko konkretny konflikt, ale także proces, który doprowadził do jego rezygnacji. Podważa to fundamenty legitymacji państwa. Właśnie w tym tkwi historyczne znaczenie tego momentu. (Podkreślenie dodane przez redakcję).

To, co czyni tę rezygnację znaczącą, wykraczającą poza bezpośrednie okoliczności, to jej wewnętrzna sprzeczność. Kent nie był klasycznym dysydentem, politykiem opozycji ani liberalnym krytykiem trumpizmu. Sam należał do środowiska, które postrzegało Donalda Trumpa jako bojownika przeciwko interwencjonizmowi starych republikańskich elit. Nawet agencja Reuters zauważa, że ​​Kent od dawna znany był ze swojej postawy „Ameryka przede wszystkim” i sceptycyzmu wobec amerykańskich interwencji wojskowych (3). Sprzeciw nie pochodzi z zewnątrz, lecz z jego własnego obozu, który czuje się zdradzony przez przebieg wojny i jej uzasadnienie.

Przypadek Josepha Kenta nie jest modelem, który można po prostu zastosować do innych. Jest jednak sygnałem. Sygnałem, że w silnie ustrukturyzowanych, hierarchicznych systemach zdarzają się momenty, w których jednostki stawiają granicę. Zbytnim uproszczeniem byłoby nazwanie Kenta bohaterem lub zdyskredytowanie go jako nonkonformisty. Jego wypowiedzi są polityczne, dosadne i – bezbronne, podważalne. Ale właśnie w tym tkwi ich znaczenie. Wymuszają konfrontację. Otwierają przestrzeń, w której można zadawać pytania, które nie mają miejsca w normalnym funkcjonowaniu władzy.

Pozostał obraz człowieka ukształtowanego przez wojnę, ukształtowanego przez instytucje nastawione na bezpieczeństwo i kontrolę, który postanawia złamać szeregi. Publicznie, z listem, który jest czymś więcej niż formalną deklaracją. Łamie szeregi. Każdy, kto myśli, że Kent zrobił ten krok dla własnej ochrony, myli się w ocenie sytuacji. Takie zerwanie nie zmniejsza ryzyka – ono je przesuwa. Każdy, kto mówi, staje się widoczny. A w jedenastu misjach, które Kent przeprowadził, widoczność rzadko była stanem oznaczającym bezpieczeństwo.

I być może to właśnie to zerwanie ujawnia to, co już dawno zostało wprawione w ruch pod powierzchnią.

Sabiene Jahn

Tłumaczył Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Artykuł ukazał się 20 marca 2026 roku na stronie : https://apolut.net/der-mann-der-nein-sagte

a dzień wcześniej na stronie: https://globalbridge.ch/der-mann-der-nein-sagte

=============================
Odnośniki do literatury są w II części, czili tu:

Joe Kent: „Śledztwo w sprawie Charliego Kirka wstrzymane po tygodniu!”

List kardynała Rysia o Żydach? Szkoda, że żaden biskup tego nie zablokował

List kardynała Rysia o Żydach?

Szkoda, że żaden biskup

tego nie zablokował

Krzysztof Bosak – wicemarszałek Sejmu

Przeczytałem ten list kardynała Rysia (tak zakładam) o Żydach (upraszczam) który jutro, jako list całego Episkopatu, ma być podobno czytany w kościołach. Parę słów komentarza:

1) Wielka szkoda że żaden biskup tego nie zablokował (*jeśli* w KEP jest wymagana jednomyślność w sprawie takich listów). Może jeszcze jakiś biskup odetnie się od jego formy i jego treści.

2) Czytając go czułem się jakbym się cofnął o 25 lat. Albo więcej! Taka mentalna grupa rekonstrukcyjna klimatów z lat 90.

3) Jeśli macie wrażenie że ten list jest oderwany od bieżących wydarzeń, potrzeb, wyzwań, przeintelektualizowany i bełkotliwy to… macie rację!

4) Nie jestem teologiem więc nie oceniam ile w tym liście prawdy, a ile herezji, błędu, zamętu, niejasności, a ile dopuszczalnego żonglowania cytatami, faktami i koncepcjami po to żeby możliwie mocno zjudaizować przekaz wiary katolickiej, ale sam fakt że te pytania musimy sobie zadawać jest żenujący. Ekscelencje, ogarnijcie się! — jak Wam powiedział trafnie wczoraj redaktor Grzegorz Jankowski w Polsacie.

5) Dyskutowanie o antysemityzmie, judaizmie czy „religii żydowskiej” bez zdefiniowania pojęć jest nonsensem. Jest tworzeniem bełkotu — zdań bez treści. Jest wiele wzajemnie wykluczających się odmian judaizmu i wiele wzajemnie wykluczających się definicji i praktyk klasyfikowania antysemityzmu. Jak można udawać nauczanie niczego w istocie nie ucząc? Wyczuwam brak przywiązania do logiki klasycznej i precyzyjnego formułowania myśli, czyli smrodek toksycznego intelektualnie postmodernizmu.

6) Judeochrześcijanie lubią pozować na odważnych. Skoro tak to niech będą odważni. Odwaga i uczciwość intelektualna polegałbym na *pełnym* odniesieniu się do judaizmu czyli pokazaniu gdzie są potencjalne punkty wspólne i gdzie są różnice — a więc odniesienie się wprost do rozbieżności w kwestii boskości Chrystusa, do treści Talmudu, do treści Kabały i innych istotnych wątków współczesnego judaizmu, w tym jego faktycznych norm etycznych, a także do syjonizmu i jego konsekwencji.

7) Milczenie polskich biskupów na temat wojny Izraelsko-amerykańsko-irańskiej jest znamienne i odmienne od episkopatów innych krajów. Ten list jeszcze to uwydatnia!

8) W ogóle to dlaczego to że papież kilkadziesiąt lat temu odwiedził jakąś synagogę ma być wspominane dziś na Mszach czy upamiętniane? Co ten gest nam przyniósł? Nic. Może zajmijmy się przypomnieniem postaci świętych, jeśli biskupi chcą zajmować się historią?

9) Tak w ogóle to czytanie listów KEP nie jest potrzebne do prawidłowego nauczania wiary, a słuchanie ich nie jest potrzebne do zbawienia. W Kościele te listy często są zwyczajnie ignorowane przez proboszczów.

10) Smutno że taki sygnał wychodzi. Nie mam obaw że to wpłynie na wiarę czy teologię. Nie wpłynie.

Mam obawy związane z dawaniem sygnału tak głębokiego oderwania od rzeczywistości i od tego czym żyją wierni. Mam nadzieję że ktokolwiek z Episkopatu otwarcie się zdystansuje od tego. Milczenie i jedność w marności i sianiu zamętu nie jest wartością!

=======================

mail:

Jakby nie zareagowali, to i tak zaciągnęli ekskomunikę! Zadziałała tu ekskomunika latae sententiae (z mocy samego prawa):

Na podstawie kan. 1364 § 1 KPK, dopuszczenie się herezji, apostazji lub schizmy skutkuje natychmiastowym zaciągnięciem kary.

W praktyce oznacza to, że biskup wyklucza się ze wspólnoty w chwili publicznego wygłoszenia błędnych nauk, natomiast późniejszy dekret hierarchii jedynie oficjalnie stwierdza zaistniały już stan faktyczny.

Ale w tym przypadku nie będzie żadnego dekretu. 

Zgorszyli wielu, ale pewnie liczne osoby też uwiedli… 

a

Joe Kent: „Śledztwo w sprawie Charliego Kirka wstrzymane po tygodniu!”

Joe Kent: „Śledztwo w sprawie Charliego Kirka wstrzymane po tygodniu!”

Sabiene Jahn

Ten dodatek ukazał się 20 marca 2026 roku na stronie : apolut.net/der-mann-der-nein-sagte

a dzień wcześniej na stronie: globalbridge.ch/der-mann-der-nein-sagte

=========================================

Pojawił się dodatek do wywiadu, którego były koordynator USA ds. zwalczania terroryzmu Joe Kent udzielił amerykańskiemu dziennikarzowi Tuckerowi Carlsonowi 18 marca 2026 roku – dzień po swojej rezygnacji. Kilka międzynarodowych mediów podchwyciło kluczowe stwierdzenia z tego wywiadu. Kent wskazuje na konkretne ograniczenia w procesie decyzyjnym w zakresie polityki bezpieczeństwa i strukturach śledczych. Jego relacja ze spotkania z Charliem Kirkiem w Gabinecie Prezydenckim jest szczególnie wymowna. Kent relacjonuje: „Ostatni raz widziałem Charliego Kirka na tym świecie w czerwcu (przyp. red. – 2025) w Gabinecie Prezydenckim”. Kirk bezpośrednio go do tego namawiał, mówiąc: „Joe, nie dopuść, abyśmy zostali wciągnięci w wojnę z Iranem”.

Kent następnie przedstawia szereg spostrzeżeń, które zostały podchwycone przez kilka mediów. Na przykład Associated Press cytuje z wywiadu, że odmienne opinie w administracji nie dotarły do ​​prezydenta, a głosy krytyczne „nie zostały wysłuchane”. Kent jeszcze bardziej uszczegółowił śledztwo w sprawie śmierci Kirka. Według doniesień, w tym jednego z „New York Post”, stwierdził, że śledztwa, w które zaangażowane było również Narodowe Centrum ds. Zwalczania Terroryzmu, nie mogły być kontynuowane.

Sam Kent stwierdza to z niezwykłą jasnością w wywiadzie: „Śledztwo, w które byłem zaangażowany – Narodowe Centrum ds. Zwalczania Terroryzmu również było zaangażowane – zostało przerwane”.

Co więcej, wyjaśnia sekwencję zdarzeń, które doprowadziły do ​​tego przerwania i opisuje zaskakująco krótki okres. Współpraca jego departamentu „zakończyła się po fazie ostrej – w pierwszym tygodniu” i poinformowano go, że skontaktują się z nim, jeśli będzie potrzebna dalsza pomoc. Jednocześnie jednak istniały nadal możliwości przeprowadzenia śledztwa. Kent stwierdza: „Wciąż było wiele spraw, które powinniśmy byli zbadać… były powiązania, które powinniśmy byli zbadać”. Co więcej, „Mieliśmy wiele innych tropów wskazujących na możliwe powiązania zagraniczne, ale uniemożliwiono nam ich zbadanie”.

Jednocześnie wyraźnie podkreśla ograniczenia swojej swobody wypowiedzi, stwierdzając, że „nie może wchodzić w szczegóły” w niektórych kwestiach. Jego główne stwierdzenie pozostaje celowo otwarte: „Nie wyciągam żadnych wniosków… Mówię tylko: Pozostają pytania bez odpowiedzi”.

Równocześnie kilka mediów, w tym „The Guardian”, donosi, że Kent w wywiadzie przedstawił obraz, w którym odmienne opinie w aparacie były marginalizowane, a procesy decyzyjne koncentrowały się w wąskim gronie.

W licznych postach Kent nie tylko postrzegany był jako kluczowy insider, ale także wyrażano chęć jego ochrony. Użytkownicy mediów społecznościowych publicznie domagają się zagwarantowania mu bezpieczeństwa, ponieważ przekazał on wrażliwe informacje na temat procesów decyzyjnych w polityce. Te reakcje, niezależnie od ich treści, wskazują na rosnącą nieufność do oficjalnych narracji.

Co więcej, według doniesień kilku międzynarodowych mediów, FBI prowadzi śledztwo w sprawie Kenta od miesięcy. Pierwszy raport na ten temat ukazał się 18 marca 2026 roku w „Semaforze” (elitarnym medium), a następnie został potwierdzony przez liczne uznane media, w tym Associated Press, NBC News, CBS News, The New York Times, Axios, Reuters, BBC i Der Spiegel.

Śledztwo koncentruje się na podejrzeniu, że informacje niejawne mogły zostać ujawnione niezgodnie z prawem. Niektóre doniesienia wspominają również o możliwych kontaktach z mediami w tym kontekście, wymieniając między innymi Tuckera Carlsona, bez konkretnego przyporządkowania konkretnych przepływów informacji. Krytyka Kenta napływa z różnych stron. Podczas gdy Taylor Budowich, przedstawicielka wewnętrznego kręgu Białego Domu, oskarża go o nielojalne zachowanie i powtarzające się przecieki, Liga Przeciwko Zniesławieniu (ADL), wpływowa amerykańska organizacja zajmująca się zwalczaniem antysemityzmu, odpowiedziała na oświadczenia Kenta dotyczące roli Izraela, oskarżając go o utrwalanie antysemickich stereotypów.

Jednocześnie stanowiska Kenta znalazły oddźwięk w rozmowie z Tuckerem Carlsonem w medialnym i politycznym klimacie, który od lat krytycznie odnosi się do interwencji wojskowych i aspektów polityki USA na Bliskim Wschodzie.

Obecna sytuacja jest jasna: nie wszczęto jeszcze żadnego formalnego postępowania karnego, czyli aktu oskarżenia, procesu przed wielką ławą przysięgłych ani rozprawy sądowej. „The Guardian” donosi, że śledztwo rozpoczęło się przed jego wyjazdem, a FBI odmówiło oficjalnego komentarza.

Jednoczesne wystąpienie [ze strony dyrektora Narodowego Centrum Antyterrorystycznego !!] publicznej krytyki polityki wobec Iranu i śledztwa przeciwko byłemu funkcjonariuszowi służb bezpieczeństwa jest uderzające. Ten punkt również wpisuje się w trwający cykl i wpisuje się w diagnozę samego Kenta: sieć otwartych pytań, przerwanych procesów i sprzecznych interpretacji.

Źródła i Przypisy:

1.) aljazeera.com//us-national-counterterrorism-center-director-joe-kent-resigns-over-iran-war

aljazeera.com/n/who-is-joe-kent-and-why-did-he-resign-as-trumps-counterterrorism-chief

2.) https://apnews.com/article/trump-iran-war-kent-resignation-

3.) reuters.com/world/middle-east/us-national-counterterrorism-center-director-resigns-over-war-iran

4.) https://abcnews.com/Politics/top-trump-counterterror-adviser-resigns-iran-war-imminent/story?id=131147889

5.) dni.gov/index.php/careers/student-opportunities/organization/national-counterterrorism-center

www.dni.gov/index.php/newsroom/press-releases/press-releases-2025/4127-pr-42-25

https://www.dni.gov/index.php/nctc-who-we-are/director-nctc

https://www.dni.gov/index.php/nctc-how-we-work;

https://www.dni.gov/index.php/careers/student-opportunities/125-about/organization/national-counterterrorism-center

https://www.reuters.com/world/middle-east/us-national-counterterrorism-center-director-resigns-over-war-iran-

6.) https://www.navytimes.com/news/your-navy/2019/01/19/sailor-killed-in-bombing-leaves-behind-a-husband-and-two-children

https://www.navytimes.com/podcasts/2021/05/26/the-spouse-angle-podcast-up-this-week-gold-star-husband-joe-kent-on-life-after-losing-his-wife

navytimes.com/news/pentagon-congress/2026/03/17/top-trump-official-resigns-over-iran-blaming-israel-for-march-to-war/

7.) @joekent16jan19  

8.) www.youtube.com/shorts

9.) abcnews.go.com/Politics/top-trump-counterterror-adviser-resigns-iran-war-imminent/story

euters.com/world/middle-east/us-national-counterterrorism-center-director-resigns-over-war-iran

www.youtube.com/watch

https://apnews.com/article/trump-iran-war-kent-resignation

10.) ft.com/content/

Dodatkowe Źródła i Przypisy: (numeracja oryginalna -przyp. tłumacza)

10.) Interview: tuckercarlson.com/live-show-march-18-2026

www.youtube.com/watch

Transkript: singjupost.com/tucker-carlson-show-w-joe-kents-interview-since-resigning-as-counterterrorism-director-transcript

11.) semafor.com/article/fbi-investigates-national-security-aide-who-resigned-over-war

12.) https://apnews.com/article/fbi-counterterrorism-classified-documents-

13.) nbcnews.com/politics/national-security/fbi-investigating-former-trump-official-joe-kent-resigned-iran-war-

14.)cbsnews.com/news/joe-kent-trump-counterterrorism-iran-fbi-investigation-leak

15.) nytimes.com/2026/03/18/us/politics/fbi-joe-kent-intelligence-leak

16.) www.axios/joe-kent-fbi-leak-investigation

17.) reuters.com/world/middle-east/us-israeli-war-aims-iran-are-not-same-gabbard-says

reuters.com/world/iran-war-live-trump-administration-intelligence-officials-testify-after-joe-kent

18.) https://www.bbc.com/news/articles/c33j3gxvgmro

19.) https://www.theguardian.com/us-news/2026/mar/19/fbi-probing-counterterrorism-official-who-resigned-over-iran-war-reports-say

20.) https://nypost.com/2026/03/19/us-news/ex-trump-counterterror-honcho-joe-kent-peddles-bizarre-conspiracy-theory-that-israel-had-a-hand-in-charlie-kirks-murder

21.) https://www.spiegel.de/ausland/donald-trump-und-joe-kent-zurueckgetretener-terrorabwehr-chef-klagt-ueber-mangelnden-kontakt-zu-trump

List postępowych, inkluzywnych biskupów, jest w swej wymowie tragiczny. A do czego są potrzebni goje?

Łukasz Winiarski, działający pod pseudonimem „Razprozak”.

Raz prozą, raz rymem – walczymy z propagandowym reżimem

Odczytywany dziś w kościołach, list postępowych, inkluzywnych biskupów, jest w swej wymowie tragiczny. Jest przykładem wiernopoddaństwa albo naiwnej głupoty i ignorancji, podanej pod postacią szlachetności i tolerancji.

,,Zauważmy: Słowo nie mówi tu jedynie o nienawiści. Mówi o „braku miłości”, a więc także o obojętności, bierności, braku zainteresowania, znieczulicy. Jednym z takich śmiertelnych deficytów miłości, był (i niestety ciągle jeszcze pozostaje) ANTYSEMITYZM”.

Ale czemu wy to czytacie ludziom w Polsce…? W kraju, gdzie ludzie tłumnie chodzą na filmy ż Agnieszki Holland, córki ż komunisty. W kraju, który po 1989 roku ukształtowała gazeta syna ż komunistów. W kraju, w którym pieniądze na stworzenie najpopularniejszej telewizji prywatnej dał aktualny przewodniczący Światowego Kongresu Ż. Gdzie wy widzicie ten straszny antysemityzm…?

Polska Agencja Prasowa, że w Niemczech w samym tylko 2024 roku odnotowano 8627 (!!!) incydentów o podłożu antysemickim. Polska jest pod tym względem jednym z najbezpieczniejszych dla nich miejsc na świecie. Wygadywanie BZDUR o antysemityzmie, który trzeba zwalczać, to działanie na szkodę państwa. Równie dobrze możecie napisać list do wiernych, i pisać, że za dużo Polaków jest miliarderami, i że powinniśmy mniej pieniędzy wydawać na jachty i prywatne śmigłowce, a więcej na fundowanie sierocińców i szpitali. Nie, w Polsce nie ma problemu z nadmiarem miliarderów. I w Polsce NIE MA problemu z antysemityzmem. Chyba że antysemityzmem biskupi chcą nazywać każdą sytuację, w której Polak ma odmienne zdanie niż Ż.

W Polsce do tego stopnia nie ma problemu z antysemityzmem, że gdy jakiś leczony psychiatrycznie wariat, który wcześniej zaatakował kościół, rzucił kamieniem również w synagogę – natychmiast zebrali się rabini, TVN, Adamowicz i, jakżeby inaczej, przewrażliwieni przedstawiciele Kościoła, żeby walczyć z ,,antysemityzmem” i ,,nienawiścią”.

Oczywiście, gdy zaatakowano kościół katolicki, to żadnych kamer ani rabinów nie było, ani żadnej atmosfery skandalu. W Polsce realny antysemityzm jest zjawiskiem do tego stopnia marginalnym, że niektórym bardzo zależy żeby go podkręcać na chama. Żenujące jest obserwowanie, że przykładają do tego rękę biskupi.

W liście przytoczono też słowa z soboru: ,,Żydom jako narodowi nie można przypisywać żadnej dziedzicznej ani zbiorowej winy za to, co popełniono podczas męki Jezusa”.

Ja może tylko przypomnę, że elementem naszej wiary jest grzech pierworodny – w którym wszyscy ponosimy zbiorową winę za grzech pierwszego człowieka. I wszyscy ponosimy – zbiorową – karę za jego grzech. Więc – ani ja, ani biskup, nie będziemy decydować o wspomnianej w liście kwestii. Ta decyzja należy tylko do Boga.

Kolejny fragment, stanowiący cytat: ,,Nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia”, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest– i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”.

Tyle że Jezus powiedział bardzo jasno i wyraźnie: ,,Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie”. Albo: „Kto nie czci Syna, nie czci i Ojca, który Go posłał”. Albo: ,,Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym.”

Więc mamy do wyboru: albo wierzyć Jezusowi…

albo biskupom.

Na koniec – naczelnym rabinem Izraela jest Dawid Josef. Pomijam, że jego bliskim współpracownikiem jest człowiek skompromitowany i skazany za przyjęcie łapówki i oszustwa podatkowe.

Ale ojcem obecnego naczelnego rabina jest Owadia Josef. Autor słów:

,,Do czego są potrzebni goje? Do pracy. Do orania. Do zbierania plonów. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść. Jak władcy. Oto cel, dla którego zostali stworzeni goje. Z gojami jest jak z każdym innym, kiedyś muszą umrzeć, ale Bóg daje im długie życie. Po co? Wyobraź sobie, że komuś zdechnie osioł. To będzie się dla właściciela wiązało z dodatkowymi kosztami. Bo ten osioł był jego sługą. Powinien żyć długo, żeby dobrze pracować dla tego Żyda. GOJE RODZĄ SIĘ TYLKO PO TO, ŻEBY NAM SŁUŻYĆ. Inaczej ich obecność nie ma żadnego sensu. Ich jedyną misją jest służba ludowi Izraela”.

Szanowni biskupi, wysoka izbo – mało mi się podobają te słowa. Czy to już czyni ze mnie… antysemitę?

Czy obecny naczelny rabin Izraela, syn tego człowieka, odciął się już od tych skandalicznych słów ojca? Przeprosił za nie? Napisał list do wiernych, i potępił przekaz swojego ojca?

I czy w synagogach również są masowo odczytywane listy nawołujące do szacunku wobec chrześcijaństwa?

Tak dużo pytań, tak mało odpowiedzi…

Żyjemy w strasznych czasach, jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem. Głupota i naiwność podawane są jako szlachetność. Ale to nie powinno stanowić usprawiedliwienia dla porzucania wiary – wręcz przeciwnie. Przecież nawet w czasach Chrystusa żyli ,,uczeni w piśmie”, których Chrystus krytykował i napominał bardzo surowo, Pismo Święte nigdy nie ukrywało słabości duchowych nauczycieli. Nie ma w nim żadnego przesłania, że ,,rabin ma zawsze rację”. Nie ma więc sensu automatycznie zakładać, że biskup zawsze ją ma.

Warto słuchać mądrych księży i biskupów – nie trzeba słuchać każdego z nich, nawet jeśli któryś przemawia w imieniu całego Kościoła. Biskupi to ludzie – istoty niedoskonałe i grzeszne, a nie: nieomylne. Jedynym, któremu wierzący chrześcijanin jest winny bezwarunkowe posłuszeństwo, jest Bóg.

,,Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”.

=======================

mail:

Jakby nie zareagowali, to i tak zaciągnęli ekskomunikę! Zadziałała tu ekskomunika latae sententiae (z mocy samego prawa):

Na podstawie kan. 1364 § 1 KPK, dopuszczenie się herezji, apostazji lub schizmy skutkuje natychmiastowym zaciągnięciem kary.

W praktyce oznacza to, że biskup wyklucza się ze wspólnoty w chwili publicznego wygłoszenia błędnych nauk, natomiast późniejszy dekret hierarchii jedynie oficjalnie stwierdza zaistniały już stan faktyczny.

Ale w tym przypadku nie będzie żadnego dekretu. 

Zgorszyli wielu, ale pewnie liczne osoby też uwiedli… 

a

Wygramy! Wygraliśmy! Na pomoc!!! MEM-y II.

———————————————————————-

———————————-

—————————————————————-

————————————————

——————————————————

—————————————————–

————————————–

Wojenne. MEM-y I.

——————————

———————————————-

——————————————–

—————————————-

————————————————————-

———————————

—————————————–

Chcą uciszyć głos pro-life – ONZ nazywa go „dezinformacją”. My odpowiemy Marszem!

Głos obrońców życia musi dziś wybrzmieć!
Przechodzę na stronę Marszu dla Życia i Rodziny w Krakowie!

Szanowni Państwo,
w ostatnim czasie dotarły do nas niepokojące informacje ze świata.
Organy ONZ wprost zażądały od platform internetowych cenzurowania treści pro-life
 – twierdząc, że poglądy broniące życia nienarodzonych stanowią… „dezinformację”. Tak. Przekonanie, że każde ludzkie życie zasługuje na ochronę, ma być traktowane jak fałszywa wiadomość i usuwane z przestrzeni publicznej.
Specjalny Program ONZ ds. Badań nad Reprodukcją Człowieka (HRP), działający przy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), uważa, że poglądy pro-life ograniczają dostęp do tzw. zdrowia oraz praw seksualnych i reprodukcyjnych.
To nie jest daleka polityka. To realne zagrożenie dla każdego z nas – dla rodziców, którzy chcą mówić dzieciom prawdę o życiu, dla wspólnot, które od lat działają na rzecz rodzin, dla wszystkich, którzy wierzą, że głos sumienia ma prawo wybrzmieć.
Głos pro-life jest nazywany niebezpiecznym – właśnie dlatego musimy go podnosić głośniej niż kiedykolwiek!Odpowiedzią na tego rodzaju próby usunięcia treści obrońców życia jest świadectwo.
Odpowiedzią jest coroczny Marsz dla Życia i Rodziny.
Właśnie dlatego z tym większą determinacją przygotowujemy XII Marsz dla Życia i Rodziny w Krakowie – wstępnie planowany na 21 czerwca br. (data może zostać przesunięta).
Każdego roku Marsz gromadzi tysiące ludzi: rodziny z dziećmi, młodzież, seniorów, wspólnoty parafialne, organizacje społeczne i zagranicznych gości. Wspólny, radosny pochód ulicami Krakowa jest dowodem na to, że głos pro-life żyje – i że żadna instytucja na świecie nie jest w stanie go wygasić, dopóki są ludzie gotowi za nim stanąć.
W tym roku to świadectwo nabiera szczególnego znaczenia. Kiedy ci, którzy powinni chronić wolność słowa, stają się jej cenzorami – wychodzenie na ulice staje się czymś więcej niż tradycją. Staje się aktem odwagi.
Zapraszamy do odwiedzenia strony Marszu:
https://akcje.piotrskarga.pl/marsz-dla-zycia-krakow/
Znajdą tam Państwo relacje z poprzednich edycji, aktualności o przygotowaniach oraz możliwość włączenia się w organizację tegorocznego wydarzenia.Czas mija szybciej, niż się wydaje – potrzebujemy Państwa pomocy już teraz!Wiemy, że do czerwca jeszcze kilka miesięcy. Ale organizacja wydarzenia na taką skalę to ogromne przedsięwzięcie, które zaczyna się na długo przed dniem wydarzenia. Już teraz trwają prace nad:zapewnieniem odpowiedniego nagłośnienia i pojazdów technicznych,materiałami informacyjnymi i upominkami dla uczestników,promocją medialną i obecnością w internecie,pełnym zabezpieczeniem logistycznym i organizacyjnym.
Nie ukrywamy, każdy z tych elementów wymaga środków – i każde wsparcie, które otrzymamy dziś, pozwala nam działać spokojnie i planować XII edycję święta życia z rozmachem, zamiast „gasić pożary” w ostatniej chwili. Po tygodniu zbiórki udało nam się zebrać niecałe 5 700 złotych. Przed nami jednak jeszcze dużo pracy. Aby to wydarzenie mogło odbyć się hucznie i bezpiecznie, do zebrania mamy jeszcze niecałe 95 000 złotych.Dlatego, jeśli mają Państwo taką chęć i możliwość, serdecznie prosimy o wsparcie organizacji XII Marszu. Kwotę wsparcia wybierają Państwo.
Wspieram organizację XII edycji Marszu!
Dziękujemy za Państwa życzliwość i wszelkie zaangażowanie w to wydarzenie.Będziemy informować Państwa o postępach przygotowań, haśle tegorocznej edycji oraz ostatecznym terminie wydarzenia. Mamy głęboką nadzieję, że spotkamy się na ulicach Krakowa – i razem damy świadectwo temu, co naprawdę ważne, a tym samym nie pozwolimy na cenzurę wolności słowa za życiem!
Pozdrawiamy i do usłyszenia!Marsz dla Życia i Rodziny w Krakowie
Zapraszamy na stronę Marszu!

Na niemieckim celowniku

Na niemieckim celowniku

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)    22 marca 2026 michalkiewicz

Po zawetowaniu przez pana prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o SAFE, obywatel Tusk Donald oskarżył go o „zdradę”, której „historia” mu nie zapomni – a niezależnie od tego, na pana prezydenta runęła lawina gorzkich słów krytyki, których nie szczędzi mu nie tylko środowisko związane bezpośrednio z vaginetem obywatela Tuska Donalda, ale również – mądrzy, roztropni i przyzwoici, co to rozpoznają się po zapachu, a dla których krynicą mądrości etapu jest oczywiście Judenrat „Gazety Wyborczej”, będący – wprawdzie niekonstytucyjnym, ale bardzo wpływowym ośrodkiem władzy w naszym bantustanie – a także wyższe kręgi naszej niezwyciężonej armii, która najwyraźniej już otrząsnęła z siebie odium po stanie wojennym z 1981 roku i szykuje się do nowego zadania – trzymania za twarz mniej wartościowego narodu tubylczego, tym razem nie w ramach PRL-u, a w ramach Generalnego Gubernatorstwa – bo taki mniej więcej status przewidują dla Naszego nieszczęśliwego kraju Niemcy w IV Rzeszy.

Klangor podnoszony przez wspomniane środowiska został uzupełniony deklaracją rzecznika Komisji Europejskiej Tomasza Regniera. Przypomniał on, że plan udzielenia Polsce pożyczki SAFE został przez Komisję Europejską zatwierdzony w iście stachanowskim tempie – chociaż taktownie już powstrzymał się od wychlapania, że najpierw został przez nią zasuflowany vaginetowi w Warszawie – no a teraz – powiada – „musimy go zrealizować”, żeby tam nie wiem co.

Toteż vaginet obywatela Tuska Donalda błyskawicznie podjął uchwałę w postaci tzw. „Planu B”, przewidującego, iż Polska tak czy owak pożyczkę weźmie – również bez ustawowego upoważnienia. Wprawdzie pan prof. Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego ostrzega, iż byłoby to złamanie konstytucji – ale kto by się w vaginecie przejmował takimi drobiazgami, skoro rozkaz przyjęcia pożyczki wyszedł od samej Reichsfuhrerin Urszuli Wodęleje, która musiała i Donaldu Tusku i Księciu-Małżonku zagrozić, że jeśli będą się wahać („Pan się waha” – jak powiedział pijak do przypadkowo napotkanego w parku wisielca), to ona przypomni, skąd wyrastają im nogi.

Tedy niezależnie od jazgotu w niezależnych mediach głównego nurtu, z których prawie nie wychodzi Wielce Czcigodny Krzysztof Gawkowski, mający w vaginecie obywatela Tuska Donalda fuchę ministra od cyfryzacji, a z którym kojarzy mi się fragment „Refleksji z nieudanych rekolekcji paryskich” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego („A w tłumie wciąż te same twarze – oszusta i potępionego”) – w ostatnią niedzielę wyciągnięty przez BND z naftaliny Komitet Obrony Demokracji skrzyknął na protestacyjną demonstrację przez Pałacem Namiestnikowskim w Warszawie podobno aż 10 tys. osób.

Ciekawe ilu uczestników tej demonstracji jest konfidentami, jak nie starych kiejkutów, to bezpośrednio – niemieckiej BND, ilu emerytowanymi i czynnymi bezpieczniakami, którzy dostali służbowe polecenia, a ilu – durniami, którzy myślą, że to wszystko naprawdę?. Nie jest też jasne, kto personalnie w imieniu KOD firmował tę demonstrację – bo media nie wspomniały, by pojawił się tam pan Mateusz Kijowski – w swoim czasie idol tubylczej demokracji, ale w międzyczasie trochę zaśmierdziały.

Okazało się poza tym, że Judenrat „Gazety Wyborczej”, jak to się mówi – „dotarł” – do informacji, że ta cała pożyczka SAFE, to tylko taki początek, rodzaj fundamentu, na bazie którego nasz nieszczęśliwy kraj w ciągu najbliższych 10 lat będzie musiał dodatkowo pożyczyć na udelektowanie naszej niezwyciężonej armii jeszcze co najmniej 800 miliardów złotych. Razem ze 180 miliardami, przewidzianymi w ramach SAFE byłby to już okrągły bilion, czyli tysiąc miliardów. Nieomylny to znak, że pomysłodawcy tej operacji musieli uznać, iż Generalna Gubernia, przynajmniej pod pewnym względem, powinna przypominać Prusy.

W XVIII wieku mawiano bowiem, że wszystkie państwa mają armie, a tylko Prusy są wyjątkiem – bo tam armia ma państwo. Ponieważ nasz nieszczęśliwy kraj wprawdzie coraz bardziej upodabnia się do Rzeczypospolitej sprzed III rozbioru, ale Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje nie zamierza tylko na tym poprzestać i robi wszystko, by Generalna Gubernia przynajmniej pod tym względem dostąpiła germanizacji, to znaczy – upodobniła się do Prus. Naszej niezwyciężonej armii tylko w to graj – bo wiadomo, że najważniejszą rzeczą jest dosłużyć do emerytury, na której dopiero zaczyna się prawdziwe życie – a komu się służy, to rzecz wtórna, bo tak czy owak komuś służyć trzeba.

Uskrzydlony tak szerokim poparciem zarówno płomiennych obrońców demokracji, jak i mądrych, roztropnych i przyzwoitych, co to rozpoznają się po zapachu, Judenratu i wierchuszki naszej niezwyciężonej, obywatel Tusk eskalował swoje zarzuty. Stwierdził mianowicie, że cała awantura z wetem pana prezydenta Nawrockiego jest wstępem do „polexitu”, w związku z czym, on „zrobi wszystko” żeby do tego nie dopuścić. Z obfitości serca usta mówią, więc w końcu dowiedzieliśmy się, o co chodzi naprawdę. Bo naprawdę chodzi o to, by Polska przepoczwarzyła się w Generalną Gubernię i to na wieki, a przynajmniej – aż do końca istnienia IV Rzeszy. Zadłużanie państwa, jak nie pod takim, to pod owakim pozorem, jest znakomitą metodą osiągnięcia tego celu.

Przykładem niemieckich wysiłków do podporządkowania sobie Europy Środkowej, jest nie tylko Polska – ale ostatnio – również Węgry. W pierwszej połowie kwietnia mają odbyć się tam wybory, które – wszystko na to wskazuje – przybiorą postać plebiscytu między premierem Wiktorem Orbanem, a jego konkurentem Piotrem Magyarem, ongiś współpracownikiem Orbana, ale teraz – prawdopodobnie obarczonym przez Niemcy zadaniem przejęcia steru państwa węgierskiego, by również z Węgier uczynić Generalne Gubernatorstwo w ramach IV Rzeszy. Tedy w ostatnią niedzielę (”ta ostatnia niedziela…”) odbył się w Budapeszcie pojedynek na demonstracje. Wiktor Orban twierdzi, że demonstracja jego zwolenników była liczniejsza, podczas gdy Piotr Magyar twierdzi, że było odwrotnie. Widać, że – podobnie jak to się dzieje z naszym nieszczęśliwym krajem – z jednej strony duszą Niemcy, a z drugiej – Ukraina, której prezydent niedawno pogroził Wiktorowi Orbanowi, że poda jego adres ukraińskim rezunom.

Tymczasem obywatel Żurek Waldemar postawił prezydentowi Nawrockiemu „ultimatum”, że jeśli nie odbierze ślubowania od wybranych niedawno przez Sejm sześciu kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to on zastosuje „Plan B”. Ponieważ do zrealizowania pogróżek postawienia prezydenta Nawrockiego przed Trybunałem Stanu, obywatelu Tusku Donaldu brakuje co najmniej 30 głosów członków Zgromadzenia Narodowego, czyli Sejmu i Senatu razem wziętych, to obywatel Żurek Waldemar najwyraźniej zamierza powtórzyć metodę „na rympał”, której użył w przypadku Prokuratury Krajowej.

Jak pamiętamy, grupa „silnych ludzi” wprowadziła faworytów obywatela Żurka Waldemara do gmachu Prokuratury Krajowej, skąd pozostałych prokuratorów wyrzuciła. W rezultacie podczas kolejnej odsłony procesu Grzegorza Brauna, prokurator zażądał wyłączenia jawności rozprawy pod kuriozalnym pretekstem, że jest ona „relacjonowana”. Jest to kolejny dowód, że walka o praworządność, która zatacza coraz szersze kręgi, siłą rzeczy wkroczyła już w rejony psychiatryczne – ale stachanowskie tempo, w jakim ten proces się odbywa pokazuje, iż obywatel Żurek dostał zadanie, by scenę polityczną naszego bantustanu przed nadchodzącymi w przyszłym roku wyborami uporządkować – oczywiście na swoim odcinku.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Nigeryjscy naukowcy potwierdzają problem niskiego IQ w Afryce

Nigeryjscy naukowcy przypadkowo potwierdzają problem niskiego IQ w Afryce Zastanawiam się, jaki średni IQ odnosi się naszych ukochanych Beduinów z Półwyspu Arabskiego? 

Źródło: nigerian-researchers-accidentally-confirm-africas-low-iq-problem

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAR 22

Niedawne randomizowane badanie przeprowadzone przez badaczy z Nigerii wykazało, że tylko 3% uczestników uzyskało wyniki powyżej zachodniej średniej 100. Mediana IQ wszystkich uczestników wynosiła 69. Ponad 50% osób testowanych uzyskało wynik poniżej 70 punktów.

Na drugim końcu spektrum “uzdolnione” IQ wynosi 130 lub więcej; Tylko 2% całej populacji ludzkiej należy do tej kategorii. To prawie 30 punktów procentowych powyżej najwyższych wyników w nigeryjskim badaniu.

IQ mierzy zdolności poznawcze, a niekoniecznie wszystkie formy inteligencji. Mimo to jest to być może najlepszy sposób, jaki mamy, by dokładnie przewidzieć szybkość myślenia, rozpoznawanie wzorców i ogólny sukces w szkolnictwie wyższym (przede wszystkim w dziedzinach STEM). IQ zmienia się bardzo niewiele z czasem i wiekiem, a postęp w nauce rzadko prowadzi do wzrostu (w najlepszym przypadku może 5-10 punktów).

Jak wspomniano, niższe IQ zwykle wiąże się z wyższym ryzykiem przestępczości i impulsywnej przemocy. To nie jest czynnik, który można po prostu zignorować dla liberalnej cnoty. Zbyt niebezpieczne, by z tego szydzić.

To nie znaczy, że wszyscy ludzie o niskim IQ są niebezpiecznymi przestępcami lub że nie potrafią funkcjonować w społeczeństwie. Wielu z pewnością potrafi. Problemem są średnie wartości i ryzyko. Czy warto ryzykować masową imigrację ze znanych krajów o niskim IQ w krajach trzeciego świata, biorąc pod uwagę rosnące ryzyko przestępczości?

Logiczna odpowiedź brzmi: nie, oczywiście, że nie. Nie ma absolutnie nic do zyskania.

Idealnie byłoby, gdyby kraje zachodnie szukały najlepszych z każdego potencjalnego źródła imigracji. Można to mierzyć na wiele sposobów, a lojalność i chęć integracji są na szczycie listy. Mimo to warto też brać pod uwagę IQ. Nie ma praktycznego usprawiedliwienia, by to odrzucić, są tylko ideologiczne wymówki.

Zaszufladkowano do kategorii Nauka | Otagowano

Prof. Bartyzel, dr Milcarek i wicemarszałek Bosak komentują List KEP. Mocne.

Prof. Bartyzel, dr Milcarek i wicemarszałek Bosak komentują List KEP. Padają mocne słowa

pch24.pl/mocny-komentarz-do-listu-kep

(Oprac. PCh24.pl)

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, prof. Jacek Bartyzel oraz filozof dr Paweł Milcarek skrytykowali treść listu Episkopatu dotyczącego Żydów. Wskazują, że jest to „list nieszczęśliwy”, który zawiera „jawną i oczywistą herezję”.

Krzysztof Bosak zwrócił uwagę, że pisanie listu w 40. rocznicę odwiedzenia synagogi przez papieża nie jest istotnym wydarzeniem. Wyraził zdziwienie, że trzeba ten dzień dziś upamiętniać. Zwrócił uwagę, że ten gest sprzed 40 lat niczego nam nie przyniósł. Bosak dodał, że biskupi milczą na temat wojny izraelsko-amerykańsko-irańskiej co jest „znamienne i odmienne od episkopatów innych krajów”.

W liście Episkopatu Polski przywołano również pojęcie antysemityzmu, które zostało określone jako „deficyt miłości”.

„Dyskutowanie o antysemityzmie, judaizmie czy „religii żydowskiej” bez zdefiniowania pojęć jest nonsensem. Jest tworzeniem bełkotu — zdań bez treści. Jest wiele wzajemnie wykluczających się odmian judaizmu i wiele wzajemnie wykluczających się definicji i praktyk klasyfikowania antysemityzmu. Jak można udawać nauczanie niczego w istocie nie ucząc? Wyczuwam brak przywiązania do logiki klasycznej i precyzyjnego formułowania myśli, czyli smrodek toksycznego intelektualnie postmodernizmu” – wskazał Krzysztof Bosak.

„Resztki nadziei zniknęły”

Bardzo mocno na list polskich biskupów zareagował prof. Jacek Bartyzel. Znany filozof idzie daleko w krytyce listu Episkopatu mówiąc, że „resztki nadziei zniknęły”. Wskazuje, że dokument zawiera „jawną i oczywistą herezję, iż istnieje kategoria osób – a mianowicie wyznających judaizm Żydów – które mogą uzyskać zbawienie bez przyjęcia Chrystusa, uznania Go za Mesjasza i Zbawiciela, będącego jedyną Drogą do Boga, i jeszcze przewrotnego uzasadnienia tej herezji „tajemnicą Bożą”.

Prof. Jacek Bartyzel w swoim wpisie zwraca uwagę na pojęcie antysemityzmu, które przez biskupów miałoby być określane „deficytem miłości”. To sformułowanie uznaje za „pospolite brednie”, które „się same kompromitują w kontekście politycznym izraelskich zbrodni wojennych”.

„Nadto jeszcze w tekście pada oskarżenie Kościoła nauczającego, że przez 1500 lat głosił jakoby błędną naukę na temat żydów – co jeśli byłoby prawdą, oznaczałoby, że Kościół nie jest nieomylny w swoim dogmatycznym nauczaniu, a więc stanowi to właściwie kolejną herezję” – wskazuje filozof.

Na koniec podkreślił, że nie zamierza skorzystać z sugestii i zaproszenia biskupów do odwiedzenia synagogi. „W takim razie to my, zwykli laici, którzy zachowali sensus catholicus, musimy powiedzieć: non possumus! Nie możemy słuchać waszej kacerskiej mowy, nie będziemy podążać za nią. Nie będziemy odwiedzać synagog, bo synagoga, która odrzuciła Chrystusa jest Synagogą Szatana” – skwitował.

„List nieszczęśliwy”

List Episkopatu w 40. rocznicę odwiedzin synagogi przez Jana Pawła II skomentował i skrytykował również dr Paweł Milcarek. Stwierdził, że to „list nieszczęśliwy”, zawierający gorszące fragmenty.

„List tworzący swoją konstrukcję na jednostronnych wyrażeniach wyjętych z przemówienia papieskiego w synagodze. Najbardziej niepotrzebny i gorszący jest w nim wrzucony na końcu tego listu fragmencik z dość drugorzędnego opracowania jednej z watykańskich komisji – w swoim najprostszym sensie sprzeczny z deklaracją Dominus Iesus i z Lumen gentium. Wstyd, że biskupi zechcieli sygnować dokument tak w sumie mylący i, biorąc pod uwagę spodziewany odbiór, oszukańczy – zapewne dlatego, że nikt z nich nie był rzeczą na tyle zainteresowany, żeby zobaczyć, że nie jest to po prostu słuszne ostrzeżenie przed antysemityzmem, lecz zachęta do zlekceważenia Ewangelii” – wskazał filozof.

Dr Paweł Milcarek w swoim komentarzu zwrócił uwagę na brak zainteresowania prawdą, a jedynie tym, „jak nas zobaczą”.

„Mści się jedna z podstawowych wad naszego czasu: brak zainteresowania prawdą, a zainteresowanie tylko tym „jak nas zobaczą” oraz reaktywność czysto polityczna. Sądzę bowiem, że biskupi puścili ten list, zredagowany przez jakiegoś eksperta oburzonego niedawną dyskusją na temat wybrania Żydów – ponieważ zostali zmotywowani rzeczywistym wzrostem nastrojów antyżydowskich. Chcąc jakoś się odnieść do tych nastrojów, zgodzili się na zły list. Jakby byli teologicznymi analfabetami” – ocenił dr Milcarek.

Źródło: Facebook, X.com WMa

==============================

Zakrzywianie doktryny Kościoła! Gorące komentarze po filosemickim liście Konferencji Episkopatu Polski

Zakrzywianie doktryny Kościoła! Gorące komentarze po filosemickim liście Konferencji Episkopatu Polski

22.03.2026 nczas/zakrzywianie-doktryny-kosciola-gorace-komentarze-po-filosemickim-liscie-konferencji-episkopatu-polski/

Kościół.
NCZAS.INFO | Kościół – zdj. ilustracyjne. / Fot. Pixabay

Zmasowana krytyka filosemickiego listu Konferencji Episkopatu Polski. Komentatorzy wskazują na poważny błąd w przedstawionym przez polskich biskupów rozumowaniu.

KEP wykorzystał do publikacji filosemickiego i wprowadzającego chaos listu wizytę Jana Pawła II w II w rzymskiej Synagodze Większej. Rocznica wizyty przypada 13 kwietnia.

List nie porusza w ogóle kwestii żydowskiego ludobójstwa na Palestyńczykach w Strefie Gazy, agresywnej i ekspansjonistycznej polityki państwa czy też skrajnie antychrześcijańskiej tresury swoich obywateli przez rząd w Tel Awiwie. Zamiast tego przekonuje, że niezdefiniowany precyzyjnie „antysemityzm” ma być grzechem.

Polscy biskupi ponadto zakrzywiają doktrynę Kościoła i to nawet w kwestiach posoborowych. Jak twierdzą biskupi, rzekomo Żydzi mają być dalej „narodem wybranym”, wbrew stwierdzeniu przez Kościół, że to właśnie rzymski katolicyzm i jego wierni są „Nowym Izraelem”.

Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej:

nczas/polscy-biskupi-zwariowali-czy-przyjeli-judaizm-juedeofilski-list-zaprzeczajacy-nauce-kosciola

Do listu KEP odniósł się krótko lider KKP Grzegorz Braun. Wytknął tchórzliwym biskupom polskim kolejny błąd w ich skandalicznym rozumowaniu.

„Kluczową NIEPRAWDĄ, która służy inicjatorom zwodzicielskiego i siejącego zamęt listu KEP za punkt wyjścia do ich manipulacji historią i soteriologią, jest z gruntu fałszywe utożsamienie judaizmu Talmudu z judaizmem Najświętszej Rodziny – a otóż taka tożsamość nie zachodzi i chwała Bogu nigdy nie zachodziła, cokolwiek by na ten temat zechciał wmawiać sobie i innym JE Ryś w owczej skórze” – napisał na X Grzegorz Braun.

Także prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski skrytykował zachowanie biskupów.

„Połajanie, składające się z niezwykle starannie wyłuskanych cytatów, publikowane w najgorszym momencie. Zaś ostatni akapit to instrumentalizacja inwokacji NMP. Przykre. Osobiście smutne” – ocenił.

Z kolei Marek Skalski z „Najwyższego Czasu!” krótko stwierdził, że „księża nie powinni odczytywać treści tego listu”, niezależnie od tego, jakie konsekwencji by im groziły.

„Panowie z @EpiskopatNews zabrali głos w trwającej od dekad rzezi ludności Bliskiego Wschodu. Wyczuwam ogromna wieź z wyznawcami Jezusa” – skomentował ironicznie Rafał Otoka-Frąckiewicz.

Krystian Kratiuk z pch24.pl opublikował na X krótki artykuł, w którym stwierdził, że „biskupi nie dość, że postanowili wysłać nas do synagog, to w dodatku powtarzają zdumiewające słowa o tym, że wyznawcy judaizmu idą drogą zbawienia bez Chrystusa”.

„I że jest to możliwe w jakiś 'tajemniczy’ sposób. List ukazał się właśnie na stronie KEP. Kończy się następującym akapitem: <<Pamiętając, że zawsze modlimy się za nich w liturgii wielkopiątkowej, prosząc Boga, aby lud, który On jako pierwszy nabył na własność, 'wzrastał w wierności Jego przymierzu’ i mógł 'osiągnąć pełnię odkupienia’. Bo 'nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą>>. List nie jest podpisany przez jednego, konkretnego biskupa, ale przez cały episkopat. To szczególnie dojmujące. Doprawdy nie było nikogo, kto by wstał i zapytał – co wy robicie?” – podkreślił.

Następnie napisał o „smutku wynikającym z tego, że nikt z następców apostołów w Polsce nie zaprotestował”.

„Głębokiego smutku, z którym trudno sobie poradzić, wynikającego – proszę wybaczyć, ale takie jest moje przeświadczenie – z ciosu w serce Chrystusa, ciosu w serce Tego, który powiedział o sobie, że nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przez Niego, który JEST Drogą, Prawdą i Życiem. Biskupi piszą o deficycie miłości – owszem, zauważam tu olbrzymi deficyt miłości tak do Chrystusa jak i do wyznawców judaizmu. Oto wyklucza się z Serca Jezusowego naród, do którego On przyszedł” – czytamy dalej.

„Najlepsze jest to, że niezgadzających się z teologicznymi wnioskami wynikającymi z tego listu, zrazu łatwo będzie wrzucić do worka antysemitów – tak ten list jest przecież skonstruowany. W dodatku zostaje on opublikowany w wyjątkowym czasie – i nie myślę nawet o Wielkim Poście, ale o skomplikowanej sytuacji międzynarodowej, gorąco komentowanej także w Polsce. Wiemy, że istnieją poważne i głębokie podziały wśród samych Żydów — od zwolenników syjonizmu po jego zdecydowanych krytyków, zarówno wśród intelektualistów, jak i części ortodoksyjnych Żydów, co sprawia, że osobom spoza tej wspólnoty trudno właściwie uchwycić złożoność problemu. Brak świadomości tych różnic wśród wielu Polaków prowadzi do uproszczeń, w których wszyscy Żydzi są traktowani jako jednolita grupa utożsamiana z biblijnym Izraelem, co stanowi istotne zafałszowanie rzeczywistości. Nie uwzględnia się przy tym wyraźnych rozróżnień między Żydami epoki Starego Przymierza, współczesnymi nurtami judaizmu oraz państwem Izrael jako konkretnym podmiotem politycznym, co w konsekwencji może potęgować nieporozumienia i kontrowersje” – stwierdził Kratiuk.

„W tej sytuacji uważam, że list KEP — mimo prawdopodobnie dobrych intencji, które ciężko mi jednak zrozumieć — może w praktyce przynieść zupełnie odwrotny od zamierzonego skutek w stosunku Polaków do przedstawicieli tamtego narodu. Strasznie to wszystko smutne” – ocenił.

===========================

mail:

Do diaska z takim epidiaskopem

=========================================

To już wojny algorytmiczne. AI decyduje, maszyny wybierają cele, a ludzie giną

„Claude” od „Anthropic” wybiera cele w systemie „Palantir”. AI decyduje gdzie spadają amerykańskie bomby w Iranie

22/03/2026 zmianynaziemi/claude-od-anthropic-wybiera-cele-w-systemie-palantir-ai-decyduje-gdzie-spadaja

Wojna z Iranem weszła w fazę, której historia jeszcze nie widziała. Podczas gdy tradycyjne media skupiają się na eksplozjach nad Tehranem, prawdziwa rewolucja dzieje się w cyfrowych centrach dowodzenia. Sztuczna inteligencja nie wspiera już tylko żołnierzy – sama decyduje o tym, co zniszczyć.

System Maven Smart System, stworzony przez Palantir Technologies we współpracy z firmą Anthropic i jej modelem Claude, stał się centralnym narzędziem amerykańskich sił zbrojnych. W ciągu pierwszych 24 godzin operacji o kryptonimie Epic Fury zniszczono około 1000 celów. W pierwszych tygodniach kampanii liczba ta przekroczyła 5500.

Jedna niewielka jednostka, licząca zaledwie 20 osób, wykonuje pracę, którą dawniej musiałoby wykonywać 2000 analityków.

Maven łączy dane z 179 różnych źródeł – satelitów, dronów, radarów, sensorów, raportów wywiadowczych, lokalizacji telefonów komórkowych, ruchu internetowego i wiadomości tekstowych. Algorytm automatycznie identyfikuje pojazdy wojskowe, budynki, składy broni i liderów, tworząc listę priorytetów uderzeń. Człowiek nadal podpisuje się pod decyzją, ale cała analiza – ta wymagająca tysięcy godzin pracy – dzieje się w sekundy.

Craig Jones, ekspert ds. współczesnej wojny, nie ma wątpliwości: taki system redukuje ogromną ilość pracy ludzkiej do kilku sekund. Automatyzacja decyzji o celach otwiera jednak całą gamę problemów prawnych, etycznych i politycznych.

Kontrowersje budzi przypadek szkoły dla dziewcząt w południowym Iranie. W ataku zginęło ponad 170 osób, głównie dzieci. Obiekt był oznaczony w systemie jako kompleks wojskowy. Sztuczna inteligencja nie rozpoznała cywilnego charakteru budynku – rankiem dziewczynki właśnie do niego wchodziły. Pentagon prowadzi w tej sprawie dochodzenie.

Eksperci zwracają uwagę na zjawisko automatycznego uprzedzenia. Pod presją czasu ludzie mają tendencję do bezrefleksyjnego akceptowania sugestii algorytmów. Tymczasem dokładność modeli generatywnych bywa niepokojąco niska – w niektórych testach sięga zaledwie 25-30 procent. Błędy wynikają z ogromnych zbiorów danych, które łatwo mogą zostać zmanipulowane lub skażone dezinformacją.

Relacje między Departamentem Obrony a firmą Anthropic są napięte. Pentagon określił Anthropic mianem „ryzyka łańcucha dostaw”, co sugeruje dążenie do uniezależnienia się od zewnętrznych dostawców technologii. Same przedsiębiorstwa technologiczne również dystansują się od bezpośredniego udziału w operacjach. Mimo to ich algorytmy działają na pierwszej linii.

Konflikty zbrojne w Gazie i Libanie pokazały, że podobne systemy nie są wynalazkiem amerykańskim. Izrael używał programów Habsora czy Lavender, które zwiększały liczbę celów z kilku do dziesiątek dziennie. To, co testowano na Bliskim Wschodzie, staje się wzorcem dla przyszłych operacji – również wobec Chin czy Rosji.

Organizacje międzynarodowe biją na alarm. ONZ ostrzega przed stronniczością algorytmów, brakiem odpowiedzialności i ryzykiem eskalacji. Sztuczna inteligencja nie zna moralnych hamulców – nie waha się, nie rozważa proporcjonalności szkód cywilnych. Badania symulacyjne pokazują, że modele AI w scenariuszach kryzysów nuklearnych eskalują konflikty w 95 procent przypadków.

Krytycy mówią o fabryce masowych zabójstw, gdzie odpowiedzialność się rozmywa. Czy błąd leży po stronie algorytmu, danych czy dowódcy? Palantir zapewnia, że oprogramowanie nigdy nie podejmuje śmiertelnych decyzji samodzielnie – człowiek zawsze pozostaje w pętli. W praktyce jednak łańcuch decyzyjny kurczy się tak bardzo, że nadzór staje się iluzoryczny.

Strategicznie Maven daje Amerykanom przewagę: szybsze reagowanie, dominacja informacyjna, mniejsze ryzyko dla własnego personelu. Eksperci nazywają to trzecią rewolucją offsetową po broni nuklearnej i technologii stealth. Ale cena może być wysoka – normalizacja wojny algorytmicznej, w której maszyny wybierają cele, a ludzie stają się jedynie formalnym punktem zatwierdzenia.

Wojna algorytmów nie ogranicza się do jednego gracza. Kraje autorytarne [?? md] ównież rozwijają podobne systemy, co grozi globalnym wyścigiem zbrojeń napędzanym sztuczną inteligencją. Firmy takie jak Palantir zarabiają na kontraktach warte ponad miliard dolarów, podczas gdy społeczeństwa tracą kontrolę nad decyzjami o wojnie.

Przekroczyliśmy granicę, za którą algorytm na dużą skalę buduje listę celów w aktywnym konflikcie zbrojnym. Pytanie nie brzmi już, czy maszyny będą uczestniczyć w wyborze celów, ale czy uda nam się utrzymać człowieka jako prawdziwe sumienie każdej operacji – nie jako pieczątkę, lecz jako ostatnią barierę przed masową destrukcją.

===================================

Źródła:

https://www.bloomberg.com/news/features/2026-03-12/iran-w…

https://www.the-independent.com/news/world/americas/proje…

https://www.economist.com/international/2026/03/11/how-am…

https://www.washingtonpost.com/technology/2026/03/04/anth…

Śmiech przez wściekłość. MEM-y

—————————

——————————————————————

———————————————-

———————————-

———————————————-

————————————-

———————————————–

———————————————-