Podręcznik do tzw. „edukacji zdrowotnej”, instrukcja systemowej deprawacji polskich dzieci i niszczenia ich niewinności

Fundacja Pro-Prawo do Życia
 Właśnie opublikowano pierwszy w Polsce podręcznik do tzw. „edukacji zdrowotnej”, która już wkrótce może stać się obowiązkowym przedmiotem w szkołach. Skierowany jest do nauczycieli i ma pomagać w prowadzeniu lekcji. Wie Pan czego mają dowiedzieć się uczniowie? 
Wypisałem z podręcznika kilka najbardziej wstrząsających punktów, proszę spojrzeć: 
– masturbacja to normalny sposób poznawania własnego ciała i regulowania napięcia,
 – współczesna nauka rzekomo udowodniła, że rozmaite orientacje seksualne i płciowe to coś całkowicie normalnego i naturalnego,
 – płeć to subiektywne odczucie, to z czym ktoś się „identyfikuję”, 
– transseksualizm i transpłciowość to naturalne elementy ludzkiego funkcjonowania, 
 tranzycja (czyli kastracja, amputacja piersi i faszerowanie się blokerami hormonalnymi) to „poprawa jakości życia” i coś, co trzeba uszanować, 
– homoseksualizm to „norma psychologiczna”, jedna z naturalnych odmian ludzkiej seksualności. 
Publikacja „Edukacja Zdrowotna – Podręcznik dla nauczycieli”, wydana przez Wydawnictwo Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, ma ponad 800 stron, a deprawacyjne treści zmieszano w niej z innymi, nie budzącymi podejrzeń i wątpliwości (jak np. higiena, zdrowe odżywianie, sport i aktywność fizyczna).  Współautorka podręcznika, Dorota Kiedlik, powiedziała w rozmowie z radiową Jedynką, że: „podręcznik daje nauczycielom pewność, że mają pod ręką sprawdzone rzetelne informacje, po które mogą bez obaw sięgać i przekazywać je uczniom.”

Te „sprawdzone i rzetelne informacje” to w rzeczywistości instrukcja systemowej deprawacji polskich dzieci i niszczenia ich niewinności. Deprawatorzy doskonale wiedzą, co robią. Celowo ukrywają demoralizujące treści pod płaszczykiem niewinnych tematów, mając na celu uśpienie czujności rodziców. Niestety, w wielu przypadkach ten podstępny plan działa. 
Większość rodziców nie ma pojęcia o zagrożeniu lub po prostu je banalizuje, twierdząc, że przecież „edukacja zdrowotna” zawiera też pozytywne treści. Nie zdają sobie sprawy z tego, że uśmiechnięta fasada skrywa truciznę, która ma za zadanie zdestabilizować psychikę ich dziecka, rozbudzić je seksualnie i podważyć autorytet rodzicielski. Aktualnie blisko 40% uczniów szkół podstawowych chodzi na tzw. „edukację zdrowotną.” Jednocześnie władze MEN rozważają wprowadzenie  obowiązkowych lekcji deprawacji dla wszystkich dzieci w całej Polsce.

Dlatego trzeba działać i w porę dotrzeć do jak największej liczby rodziców, aby mogli reagować i chronić swoje dzieci.  Potrzebna jest do tego Pana pomoc.

Zamierzamy:


– już w najbliższą sobotę 28 marca przeprowadzić publiczną Drogę Krzyżową w obronie dzieci ulicami Warszawy (zaczynamy o 12:00 pod kancelarią premiera),

– tylko do Świąt Wielkanocnych zorganizować uliczne akcje informacyjne i różańce w ponad 30 miastach i miejscowościach,

– w kwietniu przeprowadzić blisko 100 ulicznych akcji w całej Polsce,

– wydrukować kolejny nakład broszur ostrzegawczych dla rodziców na temat „edukacji zdrowotnej”.

Pana wsparcie przełoży się na konkretne efekty z tym związane:

– umożliwi organizację i logistykę Drogi Krzyżowej (m.in. transparenty, wypożyczenie profesjonalnego nagłośnienia, pomoc w transporcie dla chcących dojechać do stolicy),

– wyposaży naszych wolontariuszy na ulicach w nowe bannery, megafony, ulotki, akcesoria oraz pozwoli zatankować samochody, abyśmy mogli dojechać do kolejnych miejscowości,

– pozwoli wydrukować i rozdać broszury kolejnym osobom, które nie są świadome zagrożenia „edukacją zdrowotną” ich dzieci.

Pana wsparcie to również ochrona prawna naszych wolontariuszy – pomoc darczyńców umożliwia nam obronę naszych działaczy przed przesłuchaniami policyjnymi i rozprawami sądowymi. Aktualnie przeciwko nam toczy się ponad 80 procesów jednocześnie i wciąż dochodzą kolejne, gdyż nie ustajemy w publicznym mówieniu prawdy o aborcji i deprawacji.

Liczę na Pana pomoc i zaangażowanie, które będzie nam bardzo potrzebne w najbliższych dniach:
WPŁACAM
Konto Fundacji do darowizn: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Z wyrazami szacunku, 


Mariusz DzierżawskiPodpis e-maila: Mariusz Dzierżawski, członek zarządu Fundacji Pro-Prawo do Życia
Fundacja Pro – Prawo do życia
RS: 0000233080
NIP: 1231051050
REGON: 010083573
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków

Ray McGovern: „Główny” w Białym Domu to patologiczny narcyz i Neron naszych czasów

Ray McGovern: Główny w Białym Domu to patologiczny narcyz i Neron naszych czasów

Autor: pokutujący łotr , 25 marca 2026

Autor poniżej zamieszczonej analizy, której warto posłuchać, to Ray McGovern, amerykański pisarz i analityk polityczny, emerytowany oficer wywiadu, który pracował w CIA za kadencji 7 prezydentów USA (od JFK do George’a Busha seniora). Zajmował się frontem wywiadowczym przeciw ZSRR i Chinom. Były doradca Henry Kissingera za kadencji Nixona i Białego Domu za kadencji Reagana. Udekorowany wysokim odznaczeniem CIA Intelligence Commendation Medal, które zwrócił w 2006 r. w proteście przeciw stosowaniu tortur przez służby amerykańskie. 

Jest absolwentem Russian Studies na jezuickim Fordham University, Theological Studies na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie oraz Business School’s Management Program na Uniwersytecie Harvarda. Pisze obecnie książki i rozprawy polityczne. Kiedy za rządów Busha i Obamy rozważano atak na Iran by “powstrzymać jego potencjał nuklearny”,  McGovern demaskował ich kłamstwa pisząc, że „ci sami ludzie, którzy doprowadzili do wojny w Iraku, teraz koncentrują się na Iranie, który postrzegają jako ostatnią przeszkodę dla amerykańskiego panowania nad całym bogactwem ropy na Bliskim Wschodzie”.

Donald Trump oddaje hołd pamięci rabiego Izaaka Schneersohna, przywódcy duchowego sekty Chabad Lubawich.

===================================================

W swej analizie, McGovern równie bezlitośnie obnaża bezmyślną niesamodzielną politykę Trumpa, jego ignorancję i psychiczne problemy, tchórzliwość i niemające równych w amerykańskiej historii służalstwo wobec Tel Aviwu.

Analizuje też kompletny paraliż wskutek tego amerykańskiego wywiadu, którego analiz na temat rzeczywistej sytuacji w  Iranie Trump nie słucha,  słuchając jedynie “pajaców” z Pentagonu  w rodzaju Pete Hegsetha, fanatycznych syjonistów chrześcijańskich jak zwariowany senator Lindsay Graham i nakazów Mossadu.

Oznacza to całkowity upadek amerykańskiej pozycji światowej, ale też NATO, gdy jedynym celem zarządców tej wojny sterowanej z państewka będącego wszędzie, jest własne przetrwanie “za cenę amerykańskiej krwi”, jak mówi McGovern.

A czy TY odwiedziłeś już swoją parafialną synagogę? MEM-y

————————–

————————————–

————————————————–

[ Z uporem poprawia was, głupie goje: Ten drab nie jest rabinem „Polski”, lecz nielicznej wspólnoty talmudystów w Polsce. M. Dakowski

======================================================

————————————–

——————————————–

——————————————-

——————————————————–

To autentyk, nie dowcip

——————–

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Ślepy zaułek projektu Wielkiego Izraela

Ślepy zaułek projektu Wielkiego Izraela

Napisał: Felix Abt uncutnews.ch/die-sackgasse-des-gross-israel-projekts

Izraelska kampania zamachów na wysokich rangą polityków nie osłabiła Iranu – stworzyła natomiast bardziej nieustępliwego przeciwnika, gotowego do podjęcia działań w zakresie programu jądrowego, który stanowi zagrożenie dla izraelskiego projektu ekspansjonistycznego.

Izrael od dawna realizuje strategię eliminacji przywódców państw i ruchów sprzeciwiających się projektowi ‚Wielkiego Izraela’.  Jednak pomimo nieustannej serii zabójstw w Iranie, Libanie (Hezbollah), Strefie Gazy (Hamas) i irackich milicjach, sytuacja strategiczna praktycznie się nie zmieniła. Organizacje te wykazują się niezwykłą odpornością: ich struktury przywódcze pozostają w dużej mierze nienaruszone dzięki zdyscyplinowanym procesom sukcesji, ich operacje wojskowe trwają nieprzerwanie, a rdzeń architektury regionalnej pozostaje niezmieniony.

Głośne zabójstwa irańskiego Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego i Alego Laridżaniego, byłego przewodniczącego Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, obnażają rażącą wadę dominującej narracji o zagrożeniu nuklearnym. Obaj byli centralnymi postaciami irańskiej dyplomacji; Larijani był jednym z architektów Wspólnego Kompleksowego Planu Działań (JCPOA), który ograniczył wzbogacanie uranu do poziomu uniemożliwiającego rozwój broni jądrowej.

Wybiórczo eliminując przywódców, którzy zarówno podtrzymywali religijną fatwę przeciwko broni jądrowej, jak i ułatwiali rozwiązania dyplomatyczne, Izrael mógł zainicjować zmianę polityki na wzór Korei Północnej. Bez przedstawicieli reprezentujących stanowisko negocjacyjne, nowe, znacznie bardziej bezkompromisowe przywództwo Iranu może teraz postrzegać odstraszanie nuklearne jako jedyne niezawodne zabezpieczenie przed dalszą agresją.

Chociaż Stany Zjednoczone i Izrael odniosły sukcesy taktyczne, eliminując wysoko postawione osobistości, te ‚zwycięstwa’  nie przełożyły się na korzyści strategiczne. Zabójstwo Najwyższego Przywódcy, mające na celu podział Republiki Islamskiej, zadziałało jak katalizator jedności. Aparat państwowy zacieśnił się, a poparcie dla rządu – postrzegające konflikt jako walkę o przetrwanie – jest bardziej zmobilizowane niż kiedykolwiek. Nic nie wskazuje na przewidywany upadek; system wydaje się dziś bardziej odporny niż przed atakami.

Jednocześnie, eliminując przywódców, którzy mogliby wynegocjować zawieszenie broni, Izrael skutecznie niszczy mosty dyplomatyczne, których administracja Trumpa potrzebuje do uporządkowanego wyjścia z konfliktu. Sugeruje to cel wykraczający poza oficjalne argumenty bezpieczeństwa czy rzekome promowanie demokracji. Istnieją liczne dowody sugerujące, że prawdziwym celem Izraela jest systematyczne niszczenie irańskich fundamentów przemysłowych i wojskowych – regionalne rozszerzenie ‚strategii kosiarki’  stosowanej w Strefie Gazy i Libanie.

Projekt ‚Wielki Izrael’

Ostatecznym celem jest zatem rozdrobniony, osłabiony Iran, niezdolny do obrony przed regionalną hegemonią Izraela. Ten ekspansjonistyczny projekt nie ogranicza się jednak do Iranu: wpływowe izraelskie głosy już zasugerowały, że Turcja może stać się kolejnym regionalnym mocarstwem na celowniku.

Konflikt rozprzestrzenia się również na niektóre z najważniejszych korytarzy energetycznych świata. Zbombardowanie złoża gazu South Pars – największego na świecie, należącego do Iranu i Kataru – było celową prowokacją. Atakując duży obiekt, którego połowa należy do Kataru, Izrael próbuje podważyć neutralność Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC). Katar i jego sąsiedzi jak dotąd uniknęli tej pułapki: zaangażowanie w wojnę mogłoby zmusić ich do zawarcia niepopularnych porozumień normalizacyjnych z Izraelem i wywołać niepokoje wewnętrzne.

Jednocześnie ataki USA w pobliżu wyspy Kharg – centrum eksportowego dla 90% irańskiego eksportu ropy naftowej – postawiły świat na skraju katastrofy. Jeśli ta gospodarcza linia ratunkowa zostanie przerwana, Teheran najprawdopodobniej zaatakuje infrastrukturę energetyczną GCC, wywołując globalne wstrząsy gospodarcze. Waszyngton został również wmanewrowany przez Netanjahu, który stwierdził, że Iran znajduje się w ‚najsłabszym punkcie swojej historii’ – jest papierowym tygrysem, który załamie się w ‚100-godzinnej wojnie’.

Trzy tygodnie intensywnej wojny bez widocznego końca pokazały, jak niebezpieczna była ta iluzja. Zachód nie docenił kluczowych czynników: po pierwsze, spójności systemowej, ponieważ system polityczny nie pękł pod presją, lecz stał się jeszcze bardziej zwarty; po drugie, potencjału technologicznego, ponieważ Iran zaprezentował wysoce zaawansowaną broń, w tym pociski zdolne do nagłych korekt kursu o 90 stopni i systemy pocisków manewrujących, które mogą pokonać nowoczesną obronę przeciwlotniczą; po trzecie, odporności przemysłowej, ponieważ Iran demonstruje imponującą zdolność do prowadzenia długotrwałej, egzystencjalnej wojny.

Co więcej, mordując umiarkowanych Irańczyków, Izrael skutecznie sabotuje wszelkie próby wycofania się USA z Bliskiego Wschodu zgodnie z polityką ‚Ameryka przede wszystkim’. Zamiast krótkiego konfliktu obiecanego przez Izrael i jego neokonserwatywnych sojuszników, Waszyngton wpada w bagno, które może ostatecznie wymagać użycia wojsk lądowych.

Ze swoim rozległym terytorium, dużą liczbą ludności i zaawansowanym technologicznie wojskiem, Iran stanowi wyzwanie, które może znacznie przewyższyć wojny w Korei czy Wietnamie. W połączeniu z głęboko zakorzenioną regionalną siecią wsparcia szyitów, ścieżka ta prowadzi do takiego poziomu zniszczenia — i globalnego szoku gospodarczego — na który USA i ich sojusznicy nie są zupełnie przygotowani.

https://uncutnews.ch/die-sackgasse-des-gross-israel-projekts

Napisał: Felix Abt

Opracował: Zygmunt Białas

Koniec świata według Jianga: Pax Judaica i Znamię Bestii

[to są – ujawniane dla gojów – plany globalistów.

Nie są to „proroctwa” na pewno, bo wśród „Autorytetów” nie ma Apokalipsy wg. św. Jana, nie ma perspektywy katolickiej, prawdziwej.

Ale ciekawe, więc jednak umieszczam. MD]

==================================================================

Koniec świata według Jianga: Pax Judaica i Znamię Bestii

Date: 25 marzo 2026Author: Uczta Baltazara 0 Commenti

Najbliższa przyszłość naszej planety – przewidziana, nakreślona i poddana pod głosowanie – w oparciu o prognozy nauczyciela z pekińskiej szkoły średniej, który, jak dotąd, w tajemniczy sposób, nie myli się.

Czy profesor Jiang jest prorokiem, posłańcem KPCh, któremu przekazano scenariusz, czy też największym farciarzem i oszustem wszechświata? – Zapoznajcie się z jego eschatologiczną prognozą dotyczącą końca obecnego porządku świata w ciągu najbliższych dwóch do czterech latsześć przewidywań już się sprawdziło, a trzynaście kolejnych czeka w kolejce – a następnie zagłosujcie na każdy element domina na stronie SimulationTerminal https://simulationterminal.app/. Ekran ładowania zniknął. Symulacja trwa.

Człowiek, o którym nikt nie słyszał

Jeszcze półtora roku temu nikt nie słyszał o Jiang Xueqinie. Był nauczycielem historii w liceum w Pekinie, zapisującym na tablicy wykłady dla nastolatków, którzy prawdopodobnie woleli być gdzie indziej. Potem wybuchła wojna i nagle ten człowiek — z licencjatem z literatury angielskiej, niebędący profesorem w żadnym instytucjonalnym rozumieniu tego słowa, wydalony z Chin w 2002 roku za niewygodne dziennikarstwo i w jakiś sposób wpuszczony tam z powrotem bez wyjaśnienia — pojawił się u Tuckera Carlsona, w programie „Breaking Points”, jednocześnie we wszystkich algorytmach, znikąd pojawiło się dwa miliony subskrybentów, a media nazwały go „chińskim Nostradamusem”, nie zadając sobie pytania, kto wpuścił go z powrotem przez bramę.

Przewidział powrót Trumpa. Przewidział wojnę z Iranem. Przewidział, że JD Vance zostanie kandydatem na wiceprezydenta w maju 2024 roku, na wiele miesięcy przed oficjalnym komunikatem. Przewidział co do joty retorykę, jaką Trump zastosuje, by uzasadnić wojnę – słowo w słowo – na rok przed tym, jak Trump wypowiedział te słowa w telewizji. Czy Jiang jest niezależnym teoretykiem, który lepiej niż ktokolwiek inny rozumie historię, czy też bardzo dobrze pozycjonowanym posłańcem przekazującym scenariusz zachodniej publiczności gotowej go przyjąć, pozostaje najbardziej interesującym pytaniem, którego nikt w jego sekcji komentarzy nie zadaje. Obie opcje są możliwe. Żadna z nich nie jest pocieszająca.

To, co opisuje teraz, jest poważniejsze niż wojna z Iranem i ma swoją nazwę.

Ramy teorii: punkty, w których wszystkie proroctwa zgadzają się

Prawo eschatologicznej zbieżności to opracowana przez Jianga koncepcja pozwalająca zrozumieć, dlaczego ludzie, których według powszechnych standardów nie można uznać za głupich, wciąż podejmują decyzje szalone z geopolitycznego punktu widzenia. Teoria ta brzmi następująco: weźmy proroctwa dotyczące końca świata wszystkich głównych tradycji religijnych, znajdźmy punkty, w których się one pokrywają, a otrzymamy współrzędne, do których faktycznie dążą prawdziwi wyznawcy dysponujący pieniędzmi i rakietami. Nie dlatego, że tak postanowił Bóg. Ale dlatego, że oni wierzą, iż Bóg tak postanowił – a w geopolityce szczera wiara poparta arsenałem nuklearnym ma sposób na tworzenie własnego potwierdzenia.

Religie, o których mowa, nie są marginalne. Stanowią one systemy operacyjne ludzi, którzy obecnie rządzą światem.

Chrześcijański syjonizm – amerykański ruch ewangelicki, który skupia dziesiątki milionów wyborców i ma znaczącą reprezentację w Kongresie – głosi, że Izrael musi sprawować kontrolę nad terytoriami biblijnymi, na Wzgórzu Świątynnym musi powstać Trzecia Świątynia, musi wybuchnąć wojna światowa z udziałem Izraela, a dopiero potem nastąpi powrót Chrystusa. Dla tych ludzi nie jest to metafora. To program polityki zagranicznej. John Hagee, założyciel organizacji „Christians United for Israel”, od dziesięcioleci prowadzi działania lobbingowe w Waszyngtonie właśnie w tej sprawie, dysponując takimi kontaktami, że nawet zawodowi dyplomaci zaczynają się niepokoić.  Mike Pompeo, sekretarz stanu w pierwszej kadencji Trumpa, udzielił wywiadu, w którym zasugerował, że wierzy, iż żyjemy w czasach opisanych w Księdze Estery. Nie mówił hipotetycznie.

Żydowski mesjanizm – w swojej najbardziej ekstremalnej, osadniczej formie – głosi, że Trzecia Świątynia nie może zostać zbudowana, dopóki na Wzgórzu Świątynnym stoi meczet Al-Aksa, że Wielki Izrael – od Nilu po Eufrat, obejmujący części Egiptu, Jordanii, Arabii Saudyjskiej, Libanu, Syrii i Iraku – jest boską obietnicą, a nie polityczną aspiracją, i że jej spełnienie zapoczątkuje erę mesjańską. Itamar Ben Gvir, obecny minister bezpieczeństwa narodowego Izraela, odwiedził Wzgórze Świątynne ponad dwieście razy, aby potwierdzić żydowską suwerenność. Został sfotografowany z portretem Barucha Goldsteina – który w 1994 roku zmasakrował dwudziestu dziewięciu modlących się muzułmanów – wiszącym na ścianie jego salonu. Nie jest on postacią marginalną. Zasiada w rządzie.

Rosyjska eschatologia prawosławna – głosi, że Moskwa jest Trzecim Rzymem – ostatnim obrońcą prawdziwego chrześcijaństwa po upadku Konstantynopola – oraz że Rosja ma boskie powołanie do zjednoczenia świata prawosławnego, przywrócenia Konstantynopola do chrześcijańskich rządów i zniszczenia zachodniego liberalnego porządku, który zdeprawował dwa pierwsze Rzymy. Patriarcha Cyryl z Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej publicznie przedstawił wojnę na Ukrainie jako metafizyczną walkę z bezbożnym Zachodem. W trakcie wojny Putin spotykał się z Cyrylem w celu uzyskania tego, co Kreml określa jako duchowe doradztwo. Nie jest to rozdział kościoła od państwa. Jest to kościół i państwo działające jako jeden organizm wyposażony w czołgi.

Szyicka eschatologia islamska – tradycja, która rządzi irańską teologią strategiczną – przewiduje powrót Ukrytego Imama, poprzedzony okresem wielkiej wojny, powstaniem Persji jako dominującej siły oraz ostateczną konfrontacją z siłami kłamstwa – co w obecnej chwili odnosi się do Izraela i jego amerykańskiego sponsora z precyzją, którą ajatollahowie uważają za dodającą otuchy. Dowódcy irańskiej Gwardii Rewolucyjnej opisali obecny konflikt w kategoriach wyraźnie teologicznych. Nie jest to retoryka przeznaczona do użytku wewnętrznego. To realne ramy podejmowania decyzji.

Punktem zbieżności – punktem, w którym wszystkie cztery tradycje zbiegają się jednocześnie – jest wielka wojna skupiona wokół Jerozolimy, zniszczenie lub zbezczeszczenie Wzgórza Świątynnego, klęska potęgi amerykańskiej, wzrost znaczenia perskiej siły cywilizacyjnej, upadek obecnego porządku światowego oraz ustanowienie nowej architektury globalnego zarządzania.

Wymienione elementy stanowią również dość trafny opis prognozy geopolitycznej Jianga na najbliższe dwa do czterech lat.

Po zapoznaniu się z przewidywanym scenariuszem wydarzeń, sami oceńcie, jaki jest najbardziej prawdopodobny wynik, korzystając z gry symulacyjnej Jianga.

Efekt kaskadowy: jak upadają kostki domina

Oto jak, według Jianga, upadają kostki domina.

Stany Zjednoczone przegrywają wojnę powietrzną ekonomicznie, zanim przegrają ją militarnie – cztery miliony dolarów za przechwycenie drona wartego dwadzieścia tysięcy dolarów, i to na czas nieokreślony, podczas gdy Iran zamyka Cieśninę Ormuz, a państwa Zatoki Perskiej odkrywają, że pustynne królestwo bez sprawnej logistyki to po prostu bardzo kosztowna piaskownica. Gulf Cooperation Council, GCC – Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, cały pozłacany aparat cywilizacji petrodolarowej (6 państw Zatoki Perskiej) – zaczyna pękać. To nie jest efekt uboczny. Petrodolar to mechanizm, dzięki któremu Stany Zjednoczone mogą bez konsekwencji utrzymywać dług w wysokości trzydziestu dziewięciu bilionów dolarów, ponownie wprowadzając dochody z ropy z Zatoki Perskiej na amerykańskie rynki finansowe. Kiedy Zatoka Perska upadnie, wraz z nią upadnie strukturalne wsparcie dla dolara. Gospodarka amerykańska jest, zgodnie z precyzyjnym sformułowaniem Jianga, piramidą finansową, która wymaga, aby inne kraje nadal w nią inwestowały. Zamknięcie cieśniny przez Iran to moment, w którym ktoś z tyłu sali przestaje kupować.

Wkraczają oddziały lądowe, bo działania powietrzne nie są w stanie zakończyć konfliktu, a oddziały lądowe oznaczają pobór do wojska, a pobór to mechanizm, który zamienia katastrofę polityki zagranicznej w katastrofę wewnętrzną. Amerykańska młodzież, wychowana w przekonaniu, że ich uczucia stanowią stanowisko polityczne, otrzymuje list, który wyjaśnia, że jest inaczej. Odmawiają. Gwardia Narodowa zostaje wysłana przeciwko własnym obywatelom. Ulice wyglądają jak rok 1968 sfilmowany pionowo telefonem, a kraj zaczyna samo-pożerać się w sposób, który sprawia, że spójne dowodzenie wojskowe staje się prawie niemożliwe. Konflikt społeczny nie wymaga pojedynczej dramatycznej chwili. Wymaga po prostu wystarczającej ilości nagromadzonych pretensji i wystarczającej liczby żołnierzy Gwardii Narodowej na wystarczającej liczbie rogów ulic, aż umowa społeczna rozpadnie się jak papierowa torba na deszczu.

Podczas gdy Ameryka jest tym zajęta, do wojny wkraczają Turcja i Arabia Saudyjska, ponieważ scenariusz wymaga, aby regionalna opozycja została wykrwawiona w mundurach przed następnym aktem. Wkraczają. Cierpią. Gospodarki krajów GCC całkowicie się załamują. Geometria jest teraz przygotowana na Wielki Izrael – biblijne terytorium od Nilu do Eufratu – ponieważ nie można wchłonąć tego, co wciąż ma funkcjonujący rząd z wystarczającą ilością pieniędzy, by się sprzeciwić. Gospodarcze zniszczenie świata arabskiego jest warunkiem wstępnym, a nie konsekwencją.

Wtedy dochodzi do zburzenia meczetu. Meczet Al-Aksa, trzecie najświętsze miejsce w islamie, stojące na Wzgórzu Świątynnym od VII wieku, zostaje zburzony w wyniku jakiejś kombinacji wojskowej konieczności i boskiej opatrzności, jaką przynosi ta chwila – i to właśnie jest ten punkt zapalny, który sprawia, że wszystko inne wydaje się jedynie prologiem. Dwa miliardy muzułmanów nie są teraz zmotywowane politycznie, lecz mają religijny obowiązek zareagować. Każdy imam na ziemi właśnie otrzymał rozkaz mobilizacji, opatrzony kosmicznym autorytetem. Wojna, która już wcześniej miała katastrofalny charakter regionalny, staje się czymś, czego obecne słownictwo stosunków międzynarodowych nie potrafi opisać.

Oto zwrot akcji, który sprawia, że koncepcja Jianga jest wyjątkowo osobliwa: Iran ma wygrać. Zwycięski Iran, powstający z ruin, odzyskuje swoją przedislamską tożsamość perską – starożytne imperium, Cyrusa i Dariusza oraz cywilizacyjne ego, które poprzedza każdy kalifat – i staje się, zgodnie z harmonogramem i proroctwem – Gogiem. Rosja, po zakończeniu projektu na Ukrainie, rozmontowaniu wschodniej flanki NATO, przywróceniu Konstantynopola pod kontrolę greckich prawosławnych czymś, co nie miało miejsca od 1453 roku, oraz spełnieniu proroctwa o Trzecim Rzymie, staje się Magogiem. Razem maszerują przeciwko Izraelowi, co jest dokładnie tym, czego najbardziej pobożni izraelscy eschatolodzy wymagają, aby Mesjasz mógł nadejść. Nie można wystawić ostatniego aktu bez wiarygodnego wroga. Tę rolę obsadzali przez trzy tysiąclecia w konkurujących ze sobą pismach świętych.

Upadek Europy i chińska błędna kalkulacja

Tymczasem Europa, pozbawiona od 2022 roku taniej rosyjskiej energii, wyczerpana finansowo przez zobowiązania wojskowe, których nie jest w stanie utrzymać, a obecnie obserwująca, jak Cieśnina Ormuz odcina dopływ ropy zasilającej jej pozostałą bazę przemysłową, wkracza w stan kontrolowanego upadku. NATO pęka. Projekt europejski – już i tak nadwyrężony ciężarem dwóch dekad nadmiernych ambicji elit i niezadowolenia klasy robotniczej – traci swoje strukturalne uzasadnienie i staje się organem administracyjnym rządzącym terytorium, które już w niego nie wierzy. Kryzys energetyczny nie jest dramatyczny. Jest to rodzaj powolnego, miażdżącego ubóstwa, które radykalizuje społeczeństwa, które zakładały, że dobrobyt jest stanem trwałym.

W owej końcowej fazie, Chinom nie udaje się zwyciężyć. Przetrwają, ale muszą zmienić swoje plany. Trzy czwarte ropy sprowadzają z zagranicy, a aż czterdzieści procent pochodzi wyłącznie z krajów GCC. Wojna, której chciały uniknąć, niszczy strukturę handlową, na której zbudowały swój dobrobyt. Sieci „Jednego pasa i jednej drogi” przebiegające przez Iran i region Zatoki Perskiej – infrastruktura, którą Chiny budowały przez dziesięciolecia jako szkielet alternatywnego porządku światowego – zostają przerwane lub destabilizowane. Chiny lądują przy stole negocjacyjnym, a nie na jego czele, próbując uratować multilateralną strukturę z ruin tej, która służyła im wystarczająco dobrze. Juan w żaden sposób nie zastępuje dolara. To, co zastępuje dolara, to chaos, a następnie coś nowego, tworzonego na bieżąco przez ludzi, którzy mają bardzo konkretne wyobrażenia o tym, jak powinno to wyglądać.

Finał: Pax Judaica i Znamię

Wspomnianym “czymś nowym” jest to, co Jiang, bez większego rozwodzenia się nad tym, określa mianem Pax Judaica — a co działy marketingu na całym świecie nazywają transformacją cyfrową, nową architekturą finansową, gospodarką bezgotówkową czy zintegrowaną infrastrukturą tożsamości. Niezależnie od nazwy, opis funkcjonalny tego rozwiązania jest spójny we wszystkich jurysdykcjach, które obecnie je testują: jest to system, w którym udział w gospodarce wymaga zweryfikowanej tożsamości cyfrowej, transakcje są widoczne i programowalne, a dostęp można cofnąć. W I wieku n.e. Księga Objawienia nazwała to znakiem bestii. Światowe Forum Ekonomiczne nazywa to inkluzją finansową. Różnica polega głównie na nazwie.

W tym miejscu przestaje to być abstrakcją, a staje się planem działania.

We wrześniu 2024 roku, 193 państwa członkowskie ONZ podpisały Pakt na Rzecz Przyszłości, zobowiązując się – w sposób niewiążący, jak zawsze podkreślają – do wdrożenia cyfrowej infrastruktury publicznej na całym świecie do 2030 roku. DPI https://en.wikipedia.org/wiki/Digital_public_infrastructure to trzyczęściowy zestaw narzędzi obywatelskich: tożsamość cyfrowa, programowalne systemy płatności oraz masowa wymiana danych między podmiotami publicznymi i prywatnymi. Cel 16.9 Agendy 2030 nakazuje zapewnienie do tego czasu legalnej tożsamości każdemu człowiekowi na świecie, przy czym wyraźnie wskazano, że mechanizmem realizacji tego zadania będą identyfikatory cyfrowe powiązane z kontami bankowymi.

UE jako pierwsza wprowadziła wiążące przepisy. Rozporządzenie 2024/1183 nakłada na każde państwo członkowskie UE obowiązek zapewnienia obywatelom portfela tożsamości cyfrowej do końca 2026 r. Do 31 grudnia 2026 r. wszystkie instytucje publiczne muszą je akceptować. Do listopada 2027 r. wszystkie przedsiębiorstwa sektora prywatnego muszą pójść w ich ślady. Wielka Brytania ogłosiła swój własny krajowy program identyfikacji cyfrowej we wrześniu 2025 r. — petycja przeciwko niemu zebrała 2,9 mln podpisów, co stanowi jedną z największych petycji w historii brytyjskiego parlamentu. W styczniu 2026 r. rząd złagodził sformułowania dotyczące obowiązkowości, ale program zostanie wdrożony do 2029 r. niezależnie od tego. Tony Blair, finansowany częściowo przez Fundację Gatesów, publicznie argumentował, że Brytyjczycy poświęcą prywatność na rzecz wydajności. Być może ma rację.

Europejski Bank Centralny zakończył fazę przygotowań do wprowadzenia cyfrowego euro w październiku 2025 roku. Parlament Europejski zagłosuje nad rozporządzeniem w czerwcu 2026 roku. Jeśli zostanie ono przyjęte, transakcje pilotażowe rozpoczną się w połowie 2027 roku, a pełne wprowadzenie cyfrowego euro planowane jest na 2029 rok. EBC podkreśla, że nie zastąpi ono gotówki. EBC kontroluje również harmonogram, zgodnie z którym gotówka stanie się praktycznie bezużyteczna.

W kwestii emisji dwutlenku węgla: w 2027 r. uruchomiony zostanie system handlu uprawnieniami do emisji UE 2, który po raz pierwszy obejmie opłatami za emisję dwutlenku węgla bezpośrednio energię zużywaną przez gospodarstwa domowe oraz transport drogowy. W 2022 r. w Davos przedstawiciel kierownictwa Alibaby zaprezentował narzędzie do śledzenia osobistego śladu węglowego. W marcu 2026 r. profesor ekonomii bankowej powiedział przed panelem Parlamentu Europejskiego, że programowalność CBDC oznacza, że pieniądze mogą zostać zamrożone za przekroczenie limitu emisji dwutlenku węgla, wyjście poza obszar „piętnastominutowego miasta” lub wyrażenie niewłaściwej opinii na temat trwającej wojny. Nie były to spekulacje. Cytował on specyfikacje techniczne.

Sekwencja nie wymaga żadnych przewidywań. Jest opublikowana – rezolucja ONZ, rozporządzenie UE, ustawodawstwo krajowe, komunikat banku centralnego, harmonogram, program pilotażowy, emisja. Każdy etap jest udokumentowany, opatrzony datą i przebiega zgodnie z planem. Architekci tego projektu zapewniają, że przebiega to całkowicie niezależnie od jakichkolwiek eschatologicznych koncepcji czy proroctw spisanych trzy tysiące lat temu na pustyni przez ludzi, którzy nigdy nie słyszeli o cyfrowej walucie banku centralnego, a mimo to w jakiś sposób opisali ją z niepokojącą dokładnością.

Co się tak naprawdę dzieje?

Uzasadnienie Trumpa dla wojny z Iranem pokryło się co do joty z przewidywanym przez Jianga scenariuszem – spisanym na rok przed tym, jak Trump wypowiedział te słowa na żywo w telewizji. Cieśnina Ormuz została zamknięta dokładnie tak, jak zostało to przewidziane. Gospodarki krajów Zatoki Perskiej krwawią dokładnie tak, jak zostało to przewidziane. Stany Zjednoczone debatują obecnie nad wysłaniem wojsk lądowych, co Jiang uznał za czynnik, który zamienia katastrofę w polityce zagranicznej w katastrofę wewnętrzną. Europa powraca do dyskusji na temat energii, które wydawały się już przeszłością. Ben Gvir zasiada w rządzie i na Wzgórzu Świątynnym był już dwieście razy. Cyryl błogosławi czołgi. Irańska Gwardia Rewolucyjna używa wyraźnie teologicznych sformułowań w komunikacji operacyjnej.

To sześć potwierdzonych lub wyraźnie realizujących się prognoz człowieka, który nie jest profesorem, który został wydalony z Chin za niewygodne dziennikarstwo i w jakiś sposób został tam ponownie wpuszczony; który pojawił się znikąd z gotową koncepcją dokładnie w momencie, gdy stała się ona aktualna. Jak dotąd sześć na sześć. Nie w przybliżeniu – ale dokładnie, w sposób niepokojący, słowo w słowo.

Czy Jiang jest częścią operacji programowania predykcyjnego, historykiem o wyjątkowo dobrym wyczuciu, czy też największym farciarzem w historii – ocena należy do was. To, co nie jest jednak stanowiskiem sensownym, to odrzucanie pozostałych prognoz tylko dlatego, że brzmią one absurdalnie.

Symulacja trwa. A przy okazji możemy się trochę zabawić, zgadując, co będzie dalej.

INFO: https://janwellmann.substack.com/p/the-end-of-the-world-according-to

Retinger. Mroczny twórca globalnej tyranii

Mroczny twórca globalnej tyranii

Autor: Paul Cudenec

A shadowy shaper of global tyranny, Paul Cudenec, March 24, 2026

Wpisał: AlterCabrio, 24 marca 2026

Jednym z kamieni milowych Nowego Porządku Świata stała się Unia Europejska, która zakończyła proces demontażu suwerenności narodowej, rozpoczęty jeszcze w 1919r.

A historia życia człowieka, który odegrał kluczową rolę w centralizacji Europy, mówi nam wszystko, co musimy wiedzieć o tym, kto za nią stał.

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

Mroczny twórca globalnej tyranii

Infrastruktura państwa globalnego jest w cichej budowie od co najmniej stulecia, jak pokazałem w moim niedawnym artykule na temat rozmów „pokojowych” po I wojnie światowej. [1]

A gdy uświadomisz sobie, że program ten był nieustannie realizowany na przestrzeni dziesięcioleci, w różnych sferach i przez różnych agentów, to dowody na to zaczniesz dostrzegać już wszędzie.

Jednym z kamieni milowych Nowego Porządku Świata stała się Unia Europejska, która zakończyła proces demontażu suwerenności narodowej, rozpoczęty jeszcze w 1919r.

A historia życia człowieka, który odegrał kluczową rolę w centralizacji Europy, mówi nam wszystko, co musimy wiedzieć o tym, kto za nią stał.

Józef Hieronim Retinger (1883-1960) został upamiętniony tablicą w swoim rodzinnym mieście Krakowie, na której widnieje napis „wielki pionier jedności europejskiej”. [2]

William Engdahl pisze: „Chociaż nazwisko Retingera było praktycznie nieznane na całym świecie, był on jednym z najbardziej wpływowych ludzi pociągających za sznurki w okresie powojennym w Europie i Stanach Zjednoczonych”. [3]

W swoim Archives du mondialisme Pierre Hillard wyjaśnia, że ​​Retinger (na zdjęciu) miał korzenie żydowskie, a z dokumentów wynika, że ​​jego dziadek w 1827 roku przeszedł z judaizmu na katolicyzm. [4]

Zauważa też, że rodzina mieszkała w części Polski znanej z dużej liczby Żydów frankistowskich, którzy – jak już wcześniej wyjaśniłem – uważali, że ich obowiązkiem jest „nawrócenie się” na chrześcijaństwo, aby zinfiltrować Kościół i zniszczyć go od środka. [5]

Rzeczywiście, Hillard pokazuje, że Retinger miał powiązania z kardynałem Mariano Rampolla del Tindaro (1843-1913), którego identyfikuje jako ważnego inicjatora procesu przejęcia opisanego przez Carlo Alberto Agnoliego na kartach jego Archiwów.

Mówi o Rampolli: „Ta postać stworzyła całą sieć, która umożliwiła kontynuację jego celów po jego śmierci w 1913 roku: asymilację Kościoła z „dogmatem” synagogi talmudyczno-kabalistycznej”. [6]

W liście napisanym w 1949 roku Retinger ujawnia: „W latach młodzieńczych przygotowywałem się do życia kościelnego i w wieku 18 lat miałem wyjechać do Rzymu, gdzie życzliwość kardynała Rampolli zapewniła mi miejsce w Accademia dei Nobili Ecclesiastici, gdy na tydzień przed wyjazdem zdecydowałem się na drogę, która wydawała mi się trudniejsza, służenia mojej wierze i mojej ojczyźnie w roli świeckiej”. [7]

Hillard komentuje: „Kardynał Rampolla (powyżej) w aspekcie duchowym (zapowiadający Sobór Watykański II) i Jozef Retinger w wymiarze doczesnym (konstrukcja europejska) stanowili „świętą” rodzinę globalistów u źródła wydarzeń, umożliwiając przyspieszenie i formatowanie Nowego Porządku Świata w XX wieku i na początku XXI wieku”. [8]

Profil Retingera na Wikipedii opisuje go jako „międzynarodowego aktywistę politycznego mającego dostęp do niektórych z czołowych graczy władzy XX wieku” i „masona o reputacji szarej eminencji”. [9]

Retinger, który studiował zarówno w Paryżu, jak i Monachium, gdy wybuchła I wojna światowa, najwyraźniej nawiązał kontakty z brytyjskimi służbami wywiadowczymi – pisarz Stephen Dorril identyfikuje Retingera jako późniejszego „agenta MI6”. [10]

Podczas wojny, jak podaje Wikipedia, spotykał się także „z czołowymi syjonistami tamtych czasów, m.in. z Chaimem Weizmannem, Władimirem Żabotyńskim i Nahumem Sokołowem”. [11]

Nawiasem mówiąc, wszyscy trzej mężczyźni mieli się również spotykać z faszystowskim dyktatorem Włoch Benito Mussolinim, jak już wcześniej szczegółowo opisałem – za tak wieloma pozornie różnymi ruchami „politycznymi” kryje się ta sama splątana i obrzydliwa sieć globalnej przestępczości. [12]

Dowiadujemy się, że w 1916 roku Retinger „został ‘kurierem’ w tajnych europejskich negocjacjach dynastycznych, w których zabiegał o pokój z Austrią” i że zatwierdziło to kilka czołowych nazwisk, w tym David Lloyd George i Georges Clemenceau (na zdjęciu), których powiązania syjonistyczno-globalistyczne niedawno przedstawiłem. [13]

W 1918 roku Retinger został „wygnany z Francji” za „polityczne mieszanie się” w Austro-Węgrzech i powstającym Związku Radzieckim. [14]

Podróżował po całym świecie – na Kubę, do Meksyku, a w 1921 roku, podczas „niejasnej misji do Stanów Zjednoczonych”, został aresztowany i uwięziony w Laredo w Teksasie.

Kobietą wysłaną z Meksyku, aby doprowadzić do jego uwolnienia, była sympatyczka komunistów Katherine Anne Porter – w jej biografii przedstawiany jest on zarówno jako „polski intrygant”, jak i „brytyjski marksista”. [15]

Przechodząc do czasów II wojny światowej, Retinger był członkiem rządu polskiego na uchodźstwie Władysława Sikorskiego w Londynie i miał to szczęście, że w ostatniej chwili zdecydował się nie lecieć samolotem, na pokładzie którego Sikorski zginął w wyniku, jak opisuje to Wikispooks, „wypadku samolotu (lub zamachu)”. [16]

Ta niezwykle cenna strona internetowa opisuje również, jak w kwietniu 1944r. został zrzucony na spadochronie do okupowanej przez nazistów Polski, „aby spróbować uzyskać od przywódców polskiego ruchu oporu (AK) bardziej pojednawcze podejście do wymagań sowieckich”. [17]

Jednak jego misja zakończyła się niepowodzeniem i musiał zostać ewakuowany z Polski przy wsparciu RAF-u.

Z Wikipedii wynika, że ​​z jakiegoś powodu elementy polskiej podziemnej Armii Krajowej były „przekonane, że Retinger nie działał w interesie kraju i dlatego powinien zostać ‘usunięty’… Jedna z oczywistych prób jego likwidacji miała rzekomo opierać się na ‘wyroku śmierci’ wydanym przez generała Kazimierza Sosnkowskiego”. [18]

Niedługo po zakończeniu II wojny światowej Retinger oddał się misji stworzenia fundamentów europejskiego superpaństwa.

Postanowił to rozpocząć 7 maja 1946 roku w londyńskim Chatham House (Królewskim Instytucie Spraw Międzynarodowych), który – jak pokazałem w 2024 roku – jest organem skorumpowanej „publiczno-prywatnej mafii imperialnej” Rothschildów. [19]

W swoich Memoirs of an Eminence Grise [Wspomnieniach szarej eminencji] Retinger dodaje: „Kilka tygodni później pojechałem do Brukseli, gdzie odbyłem długą rozmowę z Paulem van Zeelandem, który zgodził się ze mną, że powinniśmy spróbować ożywić koncepcję jedności Europy, stosując ją najpierw w sferze gospodarczej”.

Paul Van Zeeland (1893–1973) był belgijskim premierem w latach 1935–1937 i jako młody człowiek przeżył przełom w życiu, otrzymując stypendium od Komisji Pomocy Belgii (CRB). [20]

Ta rzekomo „humanitarna” organizacja w rzeczywistości dokonywała tego, co Jim Macgregor i Gerry Docherty nazywają „jednym z największych oszustw na świecie”. [21]

Jak wyjaśniam w książce The Great Racket, człowiekiem odpowiedzialnym za tę sprawę był Herbert Clark Hoover, późniejszy 31. prezydent Stanów Zjednoczonych, którego obaj autorzy bez wahania nazywają „naciągaczem i oszustem”. [22]

Okazało się, że miał głębokie powiązania z kręgami, które zaplanowały katastrofę wojenną, której skutki rzekomo teraz łagodził.

Macgregor i Docherty piszą: „Amerykański inżynier górnictwa mieszkał przez lata w Londynie i był współpracownikiem biznesowym Rothschildów.”

„Był przyjacielem Alfreda Milnera… Pomagał Alfredowi Milnerowi w Afryce Południowej. Posiadał udziały w Rio Tinto Company Rothschildów i był powiązany z tą samą wszechpotężną dynastią Rothschildów, która zainwestowała w jego Zinc Corporation”. [23]

„Kiedy Herbert Hoover (na zdjęciu) negocjował z rządami aliantów ogromne pożyczki na pomoc dla Belgii, skorzystał z usług organizacji JP Morgan w Ameryce, koordynowanych przez Morgan Guaranty Trust z Nowego Jorku, który z kolei dokonał niezbędnego przelewu do Londynu”. [24]

„Finansowa potęga nigdy nie była daleko od jego centrum władzy. Oś Morgan/Rothschild była owinięta wokół całego projektu”. [25]

Finansowany przez Hoovera i globalną mafię Van Zeeland udał się do Princeton, aby studiować amerykański system finansowy, a w 1922r., już w Belgii, opublikował książkę La réforme bancaire aux Etats-Unis d’Amérique de 1913 à 1921. Le système de réserve fédérale („Reforma bankowości w USA od 1913 do 1921r.). System rezerwy federalnej”). [26]

Następnie podjął pracę w La Banque nationale de Belgique, belgijskim banku centralnym, zostając jego dyrektorem, a następnie wiceprezesem. [27]

Jego powojenne dyskusje z innym globalistą, Retingerem, doprowadziły do ​​założenia Niezależnej Ligi Współpracy Gospodarczej.

Jak potwierdza Retinger, zaangażowany był także były belgijski minister spraw zagranicznych Paul-Henri Spaak (1899–1972), przedstawiony na zdjęciu, którego ojciec Paul Spaak (1871–1936) był przyjacielem Bernharda Rothschilda (1884–1964). [28]

Powiązania te nie będą zaskoczeniem dla nikogo, kto studiował działalność Rothschildów.

W książce The Great Racket piszę: „Centralizacja władzy gospodarczej i politycznej służy interesom globalnych kapitalistów, takich jak Rothschildowie, którzy z entuzjazmem tworzyli to, co nazywano różnie: Wspólnym Rynkiem, EWG i UE.”

„Guy de Rothschild stał się znany jako «bankier EWG Rothschild», a jego rodzina stała za planem stworzenia nowej transnarodowej waluty zwanej «eurco» („Europejska Jednostka Złożona”), opartej na wartościach dziewięciu głównych walut europejskich, poprzedniczki późniejszego ecu, a obecnie euro”. [29]

Historyk Niall Ferguson zauważa, że ​​Rothschildowie zawsze mieli osobisty interes finansowy w „kontynuowaniu i rozwijaniu globalnego systemu gospodarczego, w którym kapitał, towary, a nawet ludzie mogliby przemieszczać się tak swobodnie i bezpiecznie, jak to tylko możliwe”. [30]

W swoich Wspomnieniach Retinger uprzejmie wymienia nazwiska kilku innych osób, które współpracowały z nim w jego dążeniach do wprowadzenia tyranii.

Mówi na przykład o „pełnym wsparciu”, jakie otrzymał od „moich holenderskich przyjaciół, a zwłaszcza senatora Pietera Kerstensa”[31].

Biograficzny profil Petrusa Adrianusa (Pieta) Kerstensa (1896-1958) ujawnia, że ​​w latach 30. XX wieku był on zaangażowany w holenderski imperializm (globalizm) i został przewodniczącym Volksraadu w Nederlands Indië – dzisiejszej Indonezji.

Dodaje: „Na skraju kapitulacji przed japońskimi najeźdźcami Piet został wezwany przez królową Holandii do holenderskiego rządu na uchodźstwie w Londynie, gdzie w latach 1942–1944 zajmował stanowisko ministra spraw gospodarczych. Udało mu się nawiązać doskonałe stosunki z rządem USA”. [32]

Retinger kontynuuje: „Wracając do Londynu, skonsultowałem się z moim starym przyjacielem, generałem dywizji sir Colinem Gubbinsem, który w tym czasie opuścił armię i dołączył do przemysłu. On również okazał entuzjazm i pomógł mi założyć Ligę w Wielkiej Brytanii”.

Colin Gubbins (1896-1976), przedstawiony poniżej, był szefem niesławnej Special Operations Executive (SOE), którą Wikispooks opisuje jako „brytyjską agencję działającą podczas II wojny światowej, odpowiedzialną za «operacje specjalne», w tym wojnę psychologiczną, zabójstwa i działania paramilitarne”. [33]

Wikipedia z kolei zauważa: „Wielu współczesnych komentatorów uważa, że ​​sposób prowadzenia wojny promowany i propagowany przez SOE ustanowił współczesny model, który naśladuje wiele rzekomych organizacji terrorystycznych”. [34]

O działalności Gubbinsa pisałem ponad dekadę temu, skupiając się na natowskiej siatce terrorystycznej Gladio, działającej pod fałszywą flagą.

„Special Operations Executive (SOE) zostało oficjalnie rozwiązane w styczniu 1946 roku, ale potajemnie utrzymywano je przy życiu na czas zimnej wojny, a 30 czerwca 1947 roku w MI6 utworzono nową sekcję „Special Operations” pod dowództwem Gubbinsa. Personel SOE pozostał po zakończeniu wojny w Niemczech, Austrii, Włoszech, Grecji, Turcji i innych miejscach, biorąc udział w tej nowej operacji antykomunistycznej, ściśle współpracując z Amerykanami… W Wielkiej Brytanii Special Operations Executive (SOE) – które utworzyło wojenne jednostki wsparcia – było, co naturalne, zaangażowane. Chociaż Stany Zjednoczone zapewniły znaczną część finansowania Gladio, Wielka Brytania odegrała w tym ważną rolę. W pobliżu Londynu znajdowała się baza, a rekruci Gladio byli szkoleni przez SAS w Fort Monckton koło Portsmouth, w Poole, a także w Hereford – siedzibie SAS”. [35]

Brzmi to tak, jakby Gubbins idealnie pasował do globalnej mafii i jej morderczych manipulacji. Badacz wojskowy Malcolm Atkin pisze: „Aura, jaka go otacza, jest tak wielka, że ​​jego historia nie doczekała się jednego słowa krytyki. A jednak podczas samej wojny traktowano go z podejrzliwością, uważano za przesadnie ambitnego, a nawet jeden ze współczesnych określił go mianem «złego»”. [36]

Retinger twierdzi, że Gubbins skontaktował go z Edwardem Beddingtonem-Behrensem (1897-1968), którego opisuje jako „znanego przemysłowca i finansistę”.

Beddington-Behrens brał już udział w globalistycznym spisku po I wojnie światowej, jako jeden z brytyjskich przedstawicieli w negującej suwerenność Lidze Narodów. [37]

Następnie przewodniczył Brytyjskiemu Komitetowi Europejskiej Ligi Współpracy Gospodarczej i został prezesem Ruchu Europejskiego, za co w 1957 roku otrzymał tytuł szlachecki. W 1966 roku opublikował książkę zatytułowaną Is There Any Choice? Britain Must Join Europe [Czy jest jakiś wybór? Brytania musi dołączyć do Europy]. [38]

W jego profilu na Wikipedii nie wspomniano, ale Wikispooks zwróciło na to uwagę, że Beddington-Behrens był wysoko postawionym oficerem wywiadu, który awansował na stanowisko zastępcy szefa (armii) (DC/A) MI6. [39]

Strona internetowa British Jews in the First World War ujawnia, że ​​oprócz działalności wywiadowczej i biznesowej był „okazjonalnym wykładowcą w London School of Economics” i uczęszczał do synagogi West London. [40]

Retinger pisze, że wśród osób, które dołączyły do ​​jego Ligi, był Leslie Hore-Belisha (1893-1957) , o którym wspomniałem w swoim artykule z 2025 r. „Finansiści, fabianie i faszyści”. [41]

Ten żydowski polityk (na zdjęciu), minister gabinetu liberałów, który później odniósł „ogromny sukces w modernizacji brytyjskiego systemu drogowego”, był jednym z pierwszych zwolenników Oswalda Mosleya, gorliwego „modernizatora”, który później przewodził Brytyjskiej Unii Faszystów. [42]

Retinger kontynuuje: „Jeśli chodzi o Francję, uznaliśmy, że najlepszym człowiekiem do kontaktu będzie Daniel Serruys. Jako młody człowiek współpracował z Clemenceau i był sekretarzem delegacji francuskiej na Kongresie Wersalskim”.

„Później negocjował wiele ważnych międzynarodowych umów gospodarczych i finansowych. Kiedy widziałem go w 1946 roku, był już na emeryturze i zasiadał w zarządzie wielkiej firmy chemicznej St. Gobain oraz był przewodniczącym Union Economique et Douanière, utworzonej wiele lat przed wojną w celu promowania wolnego handlu w Europie”.

„Znał wszystkich w zachodnim świecie gospodarczym i pomimo swojego dyktatorskiego zachowania, udało mu się zainteresować naszymi ideami wielu ważnych ludzi”.

Francuska Wikipedia podaje, że Serruysa można było znaleźć „na styku kilku sfer: świata intelektualnego, wyższej służby cywilnej i świata biznesu”. [43]

W innym fragmencie Wspomnień Retingera przypominamy sobie o faszystowskich powiązaniach globalnej mafii.

Pisze: „Z oczywistych względów politycznych nie uważaliśmy wówczas za rozsądne próby zorganizowania Sekcji Niemieckiej. Dopiero na Kongresie Europejskim w Hadze w maju 1948 roku zaczęliśmy poważnie o tym myśleć. Później, pod kierownictwem Herr Hermanna Absa, Sekcja Niemiecka wniosła znaczący wkład w działalność Ligi”.

To powołanie się na „oczywiste powody polityczne” nakazujące dyskrecję i wcześniejsza uwaga Retingera o chęci „ożywienia” koncepcji jedności Europy wskazują na wyraźną ciągłość pomiędzy Trzecią Rzeszą a powojenną centralizacją europejską!

Według Wikipedii Hermann Josef Abs (1901-1994), przedstawiony na zdjęciu, „był czołowym bankierem w czasach reżimu nazistowskiego”, będąc „członkiem zarządu Deutsche Bank od 1938 do 1945 roku, a także 44 innych spółek, w tym IG Farben”. [44]

„Jako najpotężniejszy bankier komercyjny Trzeciej Rzeszy, był on, według dziennikarza ekonomicznego Adama LeBora, «głównym filarem grabieży na całym kontynencie».

„Alianci aresztowali go w styczniu 1946 roku; jednak brytyjska interwencja pozwoliła na jego uwolnienie po trzech miesiącach, a niemieckie sądy później oddaliły wszystkie zarzuty”.

Pozwoliło to nazistowskiemu bankierowi na powrót do swojej działalności, jak gdyby nic się nie stało, i aktywnie zaangażował się w powojenną „odbudowę lepszych” [build back better] Niemiec.

W profilu dodano: „Przewodniczył niemieckiemu funduszowi kredytowemu, który rozdzielał fundusze uzupełniające utworzone w ramach Planu Marshalla. Współpracując ściśle z kanclerzem Konradem Adenauerem, przewodził odbudowie przemysłu ciężkiego i pomógł w opracowaniu polityki inwestycyjnej dla podstawowych gałęzi przemysłu w 1952 roku”.

„Odegrał ważną rolę dyplomatyczną w rozwiązaniu przedwojennych długów niemieckich w ramach londyńskiego porozumienia w sprawie długu wojennego [London War Debt Agreement] z 1953 roku. W 1953 roku negocjował restytucję mienia Izraela i poszczególnych Żydów za Holokaust”.

Kariera Absa, w tym jego zaangażowanie wraz z Retingerem w budowę tego, co miało stać się Unią Europejską, ma sens tylko wtedy, gdy uświadomimy sobie, że reżim nazistowski był golemem stworzonym przez syjonistyczno-satanistyczną mafię imperialistyczną, ZIM, w celu realizacji jej międzypokoleniowego planu dominacji nad światem. [45]

Retinger udał się także do USA w 1946r., aby zyskać poparcie dla europejskiego kroku w kierunku globalnego zarządzania, choć wygląda na to, że nie trzeba było ich długo przekonywać.

Pisze: „W Ameryce spotkałem się z jednomyślną aprobatą dla naszych idei wśród finansistów, biznesmenów i polityków”.

„Pan Leffingwell, starszy wspólnik w JP Morgan, Nelson i David Rockefellerowie, Alfred Sloan, prezes Dodge Motor Company, Charles Hook, prezes American Rolling Mills Company, Sir William Wiseman, wspólnik w Kuhn Loeb, George Franklin, a zwłaszcza mój stary przyjaciel, Adolf Berle Jr., wszyscy byli za, a Berle zgodził się poprowadzić sekcję amerykańską”.

Myślę, że ta lista mówi sama za siebie, choć warto zauważyć, że stary przyjaciel Retingera, Berle, był członkiem amerykańskiej delegacji na paryskiej konferencji pokojowej po I wojnie światowej, a konkretnie „orędował na rzecz prawa mniejszych narodów do samostanowienia”. [46]

Jak już wspomniałem na początku, był to wcześniejszy etap projektu globalizacji.

Strona internetowa Columbia 250 opisuje Berle’a (na zdjęciu) jako „cudowne dziecko, które stało się teoretykiem ekonomii i decydentem, które pomogło w opracowaniu prawa bankowego i papierów wartościowych Nowego Ładu [New Deal] oraz ukształtowało dwudziestowieczne idee dotyczące własności i władzy”.

„Urodził się w 1895 roku w Bostonie jako syn chrześcijańskiego syjonisty Adolpha Augustusa Berlego i w wieku 14 lat rozpoczął studia na Uniwersytecie Harvarda”.

„Berle pomógł ukształtować gospodarkę po kryzysie, pracując w biurze na wydziale prawa Uniwersytetu Columbia. Jordan Schwartz, biograf Berle’a, wyjaśnia jego znaczenie dla planowania gospodarczego swoich czasów: »Aspirując do bycia Marksem klasy akcjonariuszy, wielkim krytykiem społecznym, który jednoczył ludzi wokół liberalizmu korporacyjnego, dążył do przekształcenia systemu, a nie jego zniesienia – zadanie, które uważał za równie rewolucyjne, jak wykorzenienie samego kapitalizmu«”. [47]

Retinger zorganizował następnie konferencję haską w 1948 roku z Duncanem Sandysem, zięciem Winstona Churchilla powiązanego z Rothschildami. [48]

Wymagało to unii politycznej, gospodarczej i walutowej Europy – Hillard pisze, że „umożliwiło to oficjalne rozpoczęcie europejskiej budowy, która doprowadziła do powstania Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (EWG) na mocy Traktatu Rzymskiego w 1957r., a następnie, w drodze odbicia, do powstania Unii Europejskiej w 1992r.”. [49]

Konferencję sfinansował Amerykański Komitet Zjednoczonej Europy (ACUE), gdzie, jak podaje Wikispooks, Retinger był jednym z trzech europejskich członków, obok Winstona Churchilla i Richarda von Coudenhove-Kalergi.

Dodaje, że ACUE była „organizacją fasadową utworzoną w 1948 roku przez CIA, Departament Stanu i Radę Stosunków Zagranicznych w celu koordynowania amerykańskiej pomocy dla projektu zjednoczenia Europy… Retinger odpowiadał za dystrybucję milionów dolarów udostępnionych na wspieranie tych celów”. [50]

O tym istniejącym powiązaniu w 2001r. poinformował nawet mainstreamowy dziennik Daily Telegraph w artykule zatytułowanym „Eurofederaliści finansowani przez szefa amerykańskiego wywiadu”.

Ambrose Evans-Pritchard napisał tam, że odtajnione dokumenty rządu USA wykazały, że „ACUE finansowało Ruch Europejski, najważniejszą organizację federalistyczną w latach powojennych. Na przykład w 1958 roku zapewniło 53,5% funduszy ruchu”. [51]

Wikispooks twierdzi, że finansowanie ACUE dowodzi, iż ruch jedności europejskiej „był projektem w dużej mierze finansowanym przez USA” [52], ale ja powiedziałbym, że był to projekt syjonistyczno-satanistycznej mafii imperialistycznej, ZIM, finansowany za pośrednictwem swojej amerykańskiej filii!

W istocie wracamy do powiązań Retingera z równoległym spiskiem judeo-supremacjonistów mającym na celu przejęcie władzy w Kościele rzymskokatolickim, gdy dowiadujemy się, że wśród delegatów w Hadze był dyplomata watykański Giovanni Montini, późniejszy papież Paweł VI. [53]

Jak opisałem w artykule „Vipers in the Vatican”, w 1971 roku Paweł VI publicznie spotkał się z przedstawicielami masońskiej organizacji B’nai B’rith i nadał swoje nazwisko sali audiencyjnej w Watykanie, która słynie z wyglądu przypominającego głowę węża. [54]

Naturę omawianej bestii ujawnia dodatkowo fakt, że – jak podaje Wikipedia – „Retinger był inicjatorem i architektem nieformalnych konferencji Bilderberg w latach 1952–1954 i pełnił funkcję ich stałego sekretarza aż do swojej przedwczesnej śmierci w Londynie w 1960r.” [55]

Według Wikispooks Bilderberg to „międzynarodowe środowisko głębokiego państwa o ogromnym znaczeniu”, w którym „około 120 finansistów, dowódców wojskowych, szefów korporacji, państw narodowych i wpływowych polityków spotyka się, aby omawiać projekty będące przedmiotem wspólnego zainteresowania (takie jak, według byłego przewodniczącego, utworzenie euro)”.

Obrady odbywają się zgodnie z „zasadą Chatham House” opracowaną przez ten syjonistyczno-globalistyczny think tank, która stanowi, że „uczestnicy mogą swobodnie korzystać z otrzymanych informacji, ale nie wolno ujawniać tożsamości ani przynależności mówcy(-ów) ani żadnego innego uczestnika”. [57]

Co zabawne, Europejski Bank Centralny również korzysta z Reguły Chatham House. [58]

Co najmniej 26 uczestników Kongresu Haskiego miało później uczestniczyć w wydarzeniach Bilderberg, w tym wspomniany finansista/szpieg Beddington-Behrens i bankier centralny van Zeeland. [59] To samo dotyczy „złowrogiego” szefa od terroryzmu Gubbinsa i bankiera nazistowskiego Absa. [60]

W sierpniu 2024 roku pisałem o dziwnej karierze kobiety o nazwisku Samantha Cohen (na zdjęciu, w środku), która najpierw była lokalną reporterką w Australii, następnie autorką przemówień dla rządu stanu Queensland, następnie doradczynią w „Sprawach Rdzennych Mieszkańców, Górnictwa i Zasobów Naturalnych” w rządzie federalnym, następnie rzeczniczką prasową Pałacu Buckingham w Londynie, następnie asystentką prywatnego sekretarza królowej Elżbiety II, następnie doradczynią ds. „etyki” premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona, następnie powiernikiem pseudo-ekologicznej organizacji pozarządowej, następnie dyrektorem naczelnym Rady Przedsiębiorczości i Inwestycji Wspólnoty Narodów, następnie dyrektorem Biura Premiera w rządzie Johnsona, a następnie szefową sztabu w korporacji górniczej Rio Tinto Rothschildów. [61]

Jej CV w zasadzie prezentuje nam przekrój niewidzialnych korytarzy władzy wewnątrz Globalnej Korporacji.

Droga życiowa Retingera oferuje podobny wgląd na jeszcze większą skalę, łącząc masonerię, infiltrację Kościoła, Chatham House, brytyjski wywiad, terroryzm pod fałszywą flagą, syjonizm, faszyzm, komunizm, USA i CIA, bankowość centralną, industrializm, finanse, centralizację europejską i sieć Bilderberg.

Co więc zobaczymy, jeśli połączymy te dwa przekroje, być może na przecięciu państwowości brytyjskiej?

A co, gdybyśmy dodatkowo dodali nie tylko artykuły, do których już podałem tutaj linki, ale także moje demaskacje industrializmu, modernizacji, imperializmu, inwestowania wpływowego, zimnej wojny, Światowego Forum Ekonomicznego, Fundacji Rockefellera, Fundacji Forda, Fundacji Carnegie na rzecz Pokoju Międzynarodowego, UNESCO, Niewidzialnego Kolegium, Karola Marksa, Chin, Praw Noachidzkich i współpracy syjonistów z nazizmem? [62]

To, co byśmy ujrzeli przed sobą, nie wyglądałoby na żadną „teorię” ani „opinię”, lecz byłoby objawieniem skorumpowanego i przestępczego mechanizmu, który naprawdę rządzi współczesnym światem.

Większość ludzi nadal nie jest w stanie tego dostrzec, nawet gdy znajduje się tuż pod ich nosem, a ich uwagę rozpraszają obrazy wyświetlane na ochronnym ekranie propagandy, ukrywające ten złowrogi mechanizm.

Pozostają również pod wpływem manipulacji [gaslighting], która wmawia im, że zauważanie bardzo złych rzeczy wyrządzanych przez globalną mafię czyni z nich bardzo złych ludzi.

Celem tego typu artykułów jest próba obudzenia ludzi i zwrócenia ich uwagi na to, co naprawdę dzieje się na świecie – dlatego proszę, dzielcie się tym z nieoświeconymi!

Dopiero gdy wystarczająco wielu z nas wyraźnie dostrzeże złośliwą machinę tej mafii, będziemy w stanie nawrzucać jej piachu w tryby i w końcu, w sposób zdecydowany i definitywny, położyć temu kres.

_________________

A shadowy shaper of global tyranny, Paul Cudenec, March 24, 2026

[1] Paul Cudenec, ‘War, peace and global control’,
https://winteroak.org.uk/2026/03/16/war-peace-and-global-control/
[2] https://en.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
[3] https://wikispooks.com/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
[4] Archives of Tarnow Cathedral, Poland, Liber natorum et baptisatorum, Vol 3 1810-1833, p. 58, cit. Pierre Hillard, Archives du mondialisme: De la guerre contre l’Ancien et le Nouveau Testament (Lopérec: Editions Nouvelle Terre, 2019), p. 228. All translations are my own.
[5] Ibid.
Paul Cudenec, ‘Vipers in the Vatican’, https://winteroak.org.uk/2026/03/20/vipers-in-the-vatican/
[6] Hillard, p. 227.
[7] Hillard, p. 229.
[8] Ibid.
[9] https://en.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
[10] Dorril, Stephen, A Critical Review: MI6: Fifty years of special operations (2010), Doctoral thesis, University of Huddersfield, p. 27, https://eprints.hud.ac.uk/id/eprint/9763/1/sdorrilfinalthesis.pdf
[11] https://en.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
[12] See Paul Cudenec, ‘Benito Mussolini and the New World Order’, https://winteroak.org.uk/2026/02/05/benito-mussolini-and-the-new-world-order/
[13] https://en.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
Paul Cudenec, ‘The Big Three and the global cabal’, https://winteroak.org.uk/2026/03/13/the-big-three-and-the-global-cabal/
[14] https://en.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
[15] Janis P Stout, Katherine Anne Porter: A Sense of the Times – Minds of the new South (University of Virginia Press, 1995), pp. 47–51, https://en.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
[16] https://wikispooks.com/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
[17] Ibid.
[18] https://en.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
[19] Joseph Retinger, Memoirs of an Eminence Grise, https://www.cvce.eu/obj/joseph_retinger_memoirs_of_an_eminence_grise-en-9bfcae37-96f9-4187-83d5-346e9cfda4b1.html
Paul Cudenec, ‘Power and corruption: the public-private imperial mafia’, https://winteroak.org.uk/2024/05/15/power-and-corruption-the-public-private-imperial-mafia/
[20] https://fr.wikipedia.org/wiki/Paul_Van_Zeeland
[21] Jim Macgregor and Gerry Docherty, Prolonging the Agony: How the Anglo-American Establishment Deliberately Extended WWI by Three-and-a-Half Years (Walterville, OR: Trine Day, 2018), p. 233, cit. Paul Cudenec, *The Great Racket (2023), p. 162,
https://winteroak.org.uk/wp-content/uploads/2024/09/the-great-racket–1.pdf
[22] Macgregor and Docherty, Prolonging the Agony, p. 204, cit. The Great Racket, p. 163.
[23] Macgregor and Docherty, Prolonging the Agony, pp. 204-05, cit. The Great Racket, p. 163.
[24] Macgregor and Docherty, Prolonging the Agony, p. 229, cit. The Great Racket, p. 163.
[25] Macgregor and Docherty, Prolonging the Agony, p. 231, cit. The Great Racket, pp. 163-64.
[26] https://fr.wikipedia.org/wiki/Paul_Van_Zeeland
[27] Ibid.
[28] https://www.cvce.eu/obj/joseph_retinger_memoirs_of_an_eminence_grise-en-9bfcae37-96f9-4187-83d5-346e9cfda4b1.html
https://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Rothschild
[29] Niall Ferguson, The House of Rothschild: The World’s Greatest Banker 1849-1999 (New York: Penguin, 2000), p. 486, cit. The Great Racket, p. 288.
[30] Ferguson, p. 294, cit The Great Racket, p. 288.
[31]https://www.cvce.eu/obj/joseph_retinger_memoirs_of_an_eminence_grise-en-9bfcae37-96f9-4187-83d5-346e9cfda4b1.html
[32] https://www.wikitree.com/wiki/Kerstens-112
[33] https://wikispooks.com/wiki/SOE
[34] https://en.wikipedia.org/wiki/Special_Operations_Executive#Later_analysis_and_commentaries
[35] Paul Cudenec, Antibodies, Anarchangels and Other Essays (Sussex: Winter Oak, 2013), p. 79, https://winteroak.org.uk/wp-content/uploads/2021/04/antibodies-and-anarchangelsweb.pdf
[36] https://www.mwatkin.com/controlling-the-narrative
[37] https://en.wikipedia.org/wiki/Edward_Beddington-Behrens
[38] Ibid.
[39] https://wikispooks.com/wiki/Edward_Beddington-Behrens
[40] https://www.jewsfww.uk/edward-beddington-behrens-major-sir-cmg-mc.php
[41] Paul Cudenec, ‘Financiers, Fabians and Fascists’, https://winteroak.org.uk/2025/09/13/financiers-fabians-and-fascists/
[42] Daniel Ritschel, The Politics of Planning: The Debate on Economic Planning in Britain in the 1930s (Oxford: Oxford University Press, 1997), p. 6, https://en.wikipedia.org/wiki/Leslie_Hore-Belisha
[43] https://fr.wikipedia.org/wiki/Daniel_Serruys
[44] https://en.wikipedia.org/wiki/Hermann_Josef_Abs
[45] Paul Cudenec, ‘The Nazi regime was a Zionist golem’, https://winteroak.org.uk/2026/01/08/the-acorn-108/#2
[46] https://en.wikipedia.org/wiki/Adolf_A._Berle
[47] https://c250.columbia.edu/c250_celebrates/remarkable_columbians/a_a_berle.html
[48] Paul Cudenec, Enemies of the People (2022), https://winteroak.org.uk/wp-content/uploads/2024/09/enemiesofthepeopleol.pdf
[49] Hillard, p. 230.
[50] https://wikispooks.com/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
[51] https://web.archive.org/web/20081014191836/https://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/1356047/Euro-federalists-financed-by-US-spy-chiefs.html
[52] https://wikispooks.com/wiki/1948_Hague_Congress
[53] https://en.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
[54] Paul Cudenec, ‘Vipers in the Vatican’, https://winteroak.org.uk/2026/03/20/vipers-in-the-vatican/
[55] https://en.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
[56] https://wikispooks.com/wiki/Bilderberg
[57] https://en.wikipedia.org/wiki/Chatham_House_Rule
[58] Ibid.
[59] https://wikispooks.com/wiki/1948_Hague_Congress
[60] https://en.wikipedia.org/wiki/Colin_Gubbins#Later_life
https://wikispooks.com/wiki/Hermann_Abs
[61] Paul Cudenec, ‘The strange career of Samantha Cohen’
https://winteroak.org.uk/2024/08/21/the-strange-career-of-samantha-cohen/
[62] Paul Cudenec, ‘Totalitarian industrial slavery: the modernisation weapon’,
https://winteroak.org.uk/2026/02/25/totalitarian-industrial-slavery-the-modernisation-weapon/
Paul Cudenec, ‘Modernisation means pillage and profit’,
https://winteroak.org.uk/2025/01/31/modernisation-means-pillage-and-profit/
Paul Cudenec, ‘The military mechanism of zimperial occupation’,
https://winteroak.org.uk/2025/12/01/the-military-mechanism-of-zimperial-occupation/
‘Impact Slavery’, https://winteroak.org.uk/impact-slavery/
Paul Cudenec, ‘Fake anti-communists’, https://winteroak.org.uk/2025/09/08/fake-anti-communists/
Paul Cudenec, ‘The truth about Davos, https://winteroak.org.uk/2025/01/17/the-truth-about-davos/
Paul Cudenec, The Single Global Mafia,
https://winteroak.org.uk/wp-content/uploads/2025/01/cudenec-the-single-global-mafia.pdf
Paul Cudenec, ‘The Ford Foundation: a fork-tongued global mafia front’, https://winteroak.org.uk/2025/09/01/the-ford-foundation-a-fork-tongued-global-mafia-front/
Paul Cudenec, ‘Lifting the lid on a bankster stink-tank’,
https://winteroak.org.uk/2025/07/05/lifting-the-lid-on-a-bankster-stink-tank/
Paul Cudenec, UNESCO’s war on the truth, https://winteroak.org.uk/2025/09/22/unescos-war-on-the-truth/
Paul Cudenec, ‘The Invisible College and the plan for our enslavement’,
https://winteroak.org.uk/2025/08/11/the-invisible-college-and-the-plan-for-our-enslavement/
Paul Cudenec, ‘Karl Marx and the throb of evil’, https://winteroak.org.uk/2025/05/20/karl-marx-and-the-throb-of-evil/
Paul Cudenec, ‘China and the same old global mafia’, https://winteroak.org.uk/2026/03/06/china-and-the-same-old-global-mafia/
Paul Cudenec, ‘The globalist gag and the rainbow flag’, https://winteroak.org.uk/2026/02/09/the-globalist-gag-and-the-rainbow-flag/
Paul Cudenec, ‘A Joint embrace of evil’, https://winteroak.org.uk/2026/01/28/a-joint-embrace-of-evil/

Więcej: Paul Cudenec

W drodze do Armagedonu

zdjęcia depozytowe

W drodze do Armagedonu

Przez Philipa Giraldiego

Pete Hegseth mówi: „Aby pokonać złych facetów, potrzebne są pieniądze!”

Myślałem, że rząd USA osiągnął nowy poziom dna w zeszłym tygodniu, kiedy Federalna Komisja Sztuk Pięknych zatwierdziła 24-karatową złotą monetę z okazji 250. rocznicy, przedstawiającą prezydenta Donalda J. Trumpa opartego o biurko z zaciśniętymi pięściami i ponurym wyrazem twarzy – ale to było zanim sekretarz obrony Pete Hegseth poprosił amerykańskich podatników o 200 miliardów dolarów na kontynuowanie wojny z Iranem, mówiąc: „Zabijanie złych ludzi kosztuje!”.

Trzeba przyznać, że zatwierdzenie monety było przesądzone, ponieważ Trump mianował wszystkich członków komisji, podobnie jak zrobił to, gdy obsadzał zarząd po podjęciu decyzji o zburzeniu i zmianie nazwy Centrum Sztuk Scenicznych im. Kennedy’ego. Jedynym problemem podczas rozmów z przedstawicielami Mennicy Stanów Zjednoczonych był rozmiar monety, a prezydent zaapelował do członków komisji o myślenie na dużą skalę i wybór monet o maksymalnej średnicy trzech cali. Oczekuje się, że sekretarz skarbu Scott Bessent, kolejny lojalny wobec Trumpa, zleci teraz wybicie monety.

Chciałbym zauważyć, że nie jest to typowa tradycja amerykańskiego rządu, aby prezydent bił monetę ze swoim portretem. W rzeczywistości większość Amerykanów mogłaby uznać to za całkowicie niesmaczne, a nawet haniebne – za akt megalomana, który, sądząc po własnych wypowiedziach i zachowaniu, z powodzeniem można uznać za szaleńca. W zeszłym tygodniu Trump spotkał się w Białym Domu z premier Japonii Sanae Takaichi, kiedy w odpowiedzi na pytanie reportera o swoją decyzję o „zaskoczeniu” Iranu atakiem, zażartował: „Kto wie więcej o niespodziankach niż Japonia? Dobrze? Dlaczego nie powiedziałeś mi o Pearl Harbor? Dobrze? Prawda?”. Takaichi był wyraźnie zszokowany.

Na początku tego tygodnia Trump również wykazał się niestosownymi oświadczeniami, deklarując gotowość użycia „wojsk lądowych” przeciwko Iranowi, co oznaczałoby śmierć wielu amerykańskich żołnierzy, bez pokrycia jakichkolwiek interesów ani potrzeb USA. Groził również rozpadem NATO, jeśli państwa członkowskie nie poprą wysiłków USA zmierzających do pokonania Iranu i otwarcia Cieśniny Ormuz. Nieuchronnie nazwał tych, którzy nie chcą walczyć, „tchórzami”.

NATO, co prawda, straciło już swoją użyteczność, słusznie uznaje, że Iran to wojna Trumpa i Izraela, a nie Europy. Hiszpania bez ogródek powiedziała Trumpowi, żeby się odczepił, i zablokowała amerykańskim samolotom wojskowym wspierającym wojnę korzystanie z baz NATO. Szwecja tymczasem śmiało oświadczyła, że ​​Izrael MUSI zostać odizolowany i wykluczony z instytucji międzynarodowych, takich jak ONZ i UE, z powodu narastającego kryzysu w Strefie Gazy i aneksji Zachodniego Brzegu! Szwedzcy politycy potępiają przemoc w osiedlach, zakaz działalności organizacji pozarządowych i blokowanie dostaw pomocy humanitarnej, nazywając je „katastrofalnymi” i wzywają do nałożenia sankcji na „ekstremistycznych” ministrów Izraela, a także do wprowadzenia embarga handlowego.

Kilka innych krajów również oświadczyło, że jeśli Netanjahu nadal będzie żył, aresztują go na podstawie nakazu wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny, jeśli kiedykolwiek pojawi się w ich krajach. Odmówiły również izraelskim samolotom z Netanjahu na pokładzie zezwolenia na przelot nad ich przestrzenią powietrzną, utrudniając premierowi podróżowanie poza Izrael. Trzygwiazdkowy francuski generał Michel Yakovleff, były dowódca Legii Cudzoziemskiej, niedawno porównał przyłączenie się Trumpa i Izraela do wojny z Iranem do „kupowania tanich biletów na Titanica” po tym, jak statek ten uderzył już w górę lodową.

I poczekajcie, to nie wszystko! Trump grozi cofnięciem licencji amerykańskim nadawcom, którzy relacjonują atak na Iran, jeśli ich relacje nie będą zgodne z narracją wojny dyktowaną przez Biały Dom, Departament Wojny i Departament Stanu. Biały Dom określa takie doniesienia mianem „fake newsów”.

Jeśli ustawa zostanie zatwierdzona, wolność mediów będzie zależeć od tego, kto jest prezydentem i jaką linię polityczną reprezentuje – co może być śmiertelnym ciosem dla Pierwszej Poprawki. Co więcej, pojawiają się doniesienia, że ​​Departament Sprawiedliwości bierze na celownik konserwatywnych przeciwników wojny, takich jak Tucker Carlson, który rzekomo jest ścigany za „działanie w charakterze agenta obcego mocarstwa”. Kongresmen związany z AIPAC domaga się wszczęcia przeciwko niemu śledztwa w sprawie zdrady stanu – jedynego przestępstwa w Konstytucji Stanów Zjednoczonych karanego śmiercią.

Podobnie, Joe Kent, absolutnie szanowany i wielokrotnie nagradzany dyrektor amerykańskiego Narodowego Centrum Antyterrorystycznego z nieskazitelnym CV, znalazł się w centrum uwagi, rezygnując we wtorek ze stanowiska. Podał dwa powody swojego odejścia. Po pierwsze, stwierdził, że twierdzenie w wojnie z Iranem, jakoby Iran stanowił „bezpośrednie zagrożenie” dla Stanów Zjednoczonych, jest kłamstwem, a po drugie, że wojna toczy się w imieniu Izraela, a nie w interesie jakichkolwiek amerykańskich interesów narodowych lub bezpieczeństwa. Kent miał absolutną rację w każdym szczególe, zauważając, jak „wysocy rangą izraelscy urzędnicy i wpływowi przedstawiciele amerykańskich mediów” ciężko pracowali nad kampanią dezinformacyjną, aby wszcząć wojnę z Iranem – dla dobra Tel Awiwu i premiera Benjamina Netanjahu. I zarówno oni, jak i Trump i jego współpracownicy, uporczywie kłamali na temat konfliktu, posuwając się nawet do nazywania go „wycieczką” zamiast „wojną”, aby sprzedać go opinii publicznej. Trump skłamał nawet na temat amerykańskiego bombardowania przeprowadzonego pierwszego dnia wojny, w wyniku którego zginęło 170 irańskich uczennic, fałszywie twierdząc, że atak przeprowadził Iran.

Próba zdyskredytowania Kenta trwa w najlepsze. Według Trumpa: „Zawsze uważałem go za słabego w kwestiach bezpieczeństwa, bardzo słabego w kwestiach bezpieczeństwa. Niezbyt dobrego” – absurdalne stwierdzenie z ust kogoś takiego jak prezydent, biorąc pod uwagę jego własną przeszłość. FBI podobno prowadzi śledztwo w sprawie Kenta pod kątem „ujawnienia informacji niejawnych”, choć nie ujawniło, co rzekomo wyciekło. Trump pokazał również, jakim jest wzorem cnót, wykorzystując śmierć amerykańskich żołnierzy jako przynętę do pozyskiwania darowizn i innych form wsparcia dla własnych komitetów akcji politycznej. Wiadomość, wysłana w czwartek i opłacona przez zarejestrowany PAC Trumpa, „Never Surrender Inc.”, promowała nowe członkostwo w programie „National Security Briefing Membership” i zawierała kilka linków do darowizn. Apel zawierał zdjęcie Trumpa w jego śmiesznej czapce baseballowej, salutującego mijającym trumnom w bazie sił powietrznych w Dover. Uwłaczająca czapka obraziła wielu czynnych żołnierzy, a także weteranów, takich jak ja!

I na koniec kilka wiadomości, które mogą okazać się dobre! Doniesienia o wypadkach z udziałem największego okrętu wojennego świata, lotniskowca USS Gerald R. Ford, krążą od kilku tygodni. Pierwszym z nich były niesprawne toalety na pokładzie, które wymagały naprawy i konserwacji. Według jednego z raportów, przyczyną mogło być celowe zatkanie rur przez członków załogi poprzez spłukiwanie lub wpychanie do nich ubrań i innych „niestrawnych” przedmiotów. Pojawiły się również doniesienia o dużym, trwającym 30 godzin pożarze w pralni okrętu, który wymusił powrót na Kretę w celu przeprowadzenia gruntownego remontu. Ford opuścił już rejon operacyjny powiązany z Iranem.

Na portalach takich jak Facebook pojawiają się kolejne doniesienia o wewnętrznych sporach, choć informacji tych nie da się zweryfikować. Dotyczą one marynarzy odmawiających wykonywania rozkazów, a nawet oficerów kwestionujących rozmieszczenie okrętów na pozycjach bojowych przeciwko Iranowi bez odpowiednich uprawnień konstytucyjnych i wojskowych do takich działań. Według jednego z doniesień, zarówno szeregowcy, jak i marynarze przyzwyczaili się do odpowiadania swoim oficerom nie „Tak jest!”, a „Epstein!”. W niektórych kręgach twierdzi się, że znaczna część Marynarki Wojennej jest „trudna”, co między innymi wywołało tyradę Donalda J. Trumpa, głównego uchylającego się od poboru, na temat odmowy wykonywania rozkazów przez personel wojskowy.

Jeśli doniesienia okażą się prawdziwe, powinniśmy je poprzeć my wszyscy, którzy mamy już dość Izraela, Trumpa i wojny, która może przerodzić się w wojnę nuklearną szybciej, niż myślimy, zwłaszcza jeśli Izrael poniesie duże straty i znajdzie się w desperacji.

Kolejną rzeczą, którą pan Trump, samozwańczy geniusz, powinien rozważyć, jest możliwość, że Izrael będzie bardzo zdenerwowany, jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się ograniczyć swoje straty i wycofać się z wojny z Iranem. Netanjahu mógłby przeprowadzić atak pod fałszywą flagą – jak to mogło się faktycznie stać 11 września – aby zabić dużą liczbę Amerykanów stacjonujących na Bliskim Wschodzie i zrzucić winę na Iran, by zmotywować Trumpa do kontynuowania działań. Ta możliwość opiera się wyłącznie na moich przypuszczeniach, biorąc pod uwagę rosnącą nerwowość Trumpa w związku z wojną, a przecież Izrael historycznie nie miał żadnych oporów przed zabijaniem Amerykanów, gdy było to konieczne. Ani kogokolwiek innego, jeśli już o tym mowa.

Źródło: W drodze do Armagedonu

Strategia wojny na wyniszczenie Iranu: analiza epokowego konfliktu

Strategia wojny na wyniszczenie Iranu: analiza epokowego konfliktu według Pepe Escobara

Obecny konflikt między Iranem, Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, który rozpoczął się 28 lutego 2026 roku masowymi nalotami, stanowi punkt zwrotny w geopolityce Azji Zachodniej. To, co początkowo planowano jako rzekomo szybki „atak dekapitacyjny”, przerodziło się w zaciętą wojnę na wyniszczenie. W dogłębnej rozmowie z Glennem Diesenem, znany analityk geopolityczny Pepe Escobar ujawnia głębsze tło, irańską strategię i globalne implikacje tej wojny. Escobar, jeden z ostatnich zagranicznych korespondentów „starej szkoły” z dziesięcioleciami doświadczenia w Afganistanie, Iraku i Iranie, opisuje konflikt jako długo planowaną walkę o dominację regionalną – i walkę o przetrwanie odpornego Iranu.

Kontekst historyczny i strategiczny: Iran jako „Święty Graal”

Od lat 90. XX wieku Iran jest przedmiotem planowania neokonserwatywnego i syjonistycznego. Pepe Escobar wskazuje na dokumenty takie jak Projekt Nowego Amerykańskiego Stulecia i strategia „Clean Break”, które już wtedy wskazywały na zmianę reżimu w Teheranie jako główny cel. Słynne oświadczenie generała Wesleya Clarka po 11 września 2001 roku – plan „zajęcia” siedmiu krajów (Iraku, Syrii, Libanu, Libii, Somalii, Sudanu i, jako ostateczny cel, Iranu) – podkreśla tę ciągłość. Każdy prezydent USA od czasów Busha mówił o „osi zła”, ale tylko Trump odważył się przeprowadzić atak na pełną skalę.

Powód: Iran jest jedynym regionalnym supermocarstwem, które rzuca wyzwanie hegemonii Izraela w Azji Zachodniej. Urzeczywistnienie wizji „Wielkiego Izraela” wymaga eliminacji Iranu lub jego zdecydowanego osłabienia. Escobar podkreśla, że ​​wojna była planowana od końca lat 90. – nie tylko na 20–25 lat, ale na dłużej. „Pawian w Białym Domu” (Trump), otoczony wpływami syjonistycznymi i spekulantami takimi jak Jared Kushner (który otrzymał miliardy od Arabii Saudyjskiej i innych), był idealnym egzekutorem. Interesy finansowe – od broni po nieruchomości – odgrywają kluczową rolę: „Podążaj za pieniędzmi”.

Atak rozpoczął się od potężnego ciosu wymierzonego w irańskie władze, ale już po pół godzinie zabrakło planu B. Zamiast szybkiego zwycięstwa, operacja utknęła w martwym punkcie. Trump musiał się wycofać, gdy rynki finansowe się załamały: rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła powyżej 5%, zagrażając amerykańskiemu systemowi finansowemu. Escobar: Rynek obligacji był ważniejszy niż rynek ropy naftowej. Iran natychmiast zaprzeczył jakimkolwiek rozmowom z Trumpem i nazwał go kłamcą – był to zamach stanu dla jego wizerunku.

Strategia Iranu: od defensywnej mozaiki do ofensywnego wyniszczenia

Iran realizuje zdecentralizowaną strategię mozaikową, którą Escobar określa mianem „Śmierci tysiąca cięć”. Strategia ta, przygotowywana przez dekady – intensywnie od 2005/2006 roku – opiera się na:

Podziemne miasta rakietowe (zwłaszcza w Sistanie-Beludżystanie, niedaleko granicy z Afganistanem), których jeszcze nie zlokalizowały siły USA i Izraela. Dziesiątki tysięcy pocisków i dronów są tam składowane, chronione przed czynnikami atmosferycznymi.

Stopniowe odstraszanie: Iran używa wysoce precyzyjnych systemów, takich jak Chorramszahr-4 i Fateh-2, oszczędnie, ale skutecznie. Nowa broń pojawia się co tydzień – to manewr technologiczny.

Przejście z defensywy do ofensywy: Po wyczerpaniu izraelskiej i amerykańskiej obrony powietrznej (Arrow-3, Iron Dome itp. w dużej mierze zneutralizowane), Iran precyzyjnie wybiera cele. Na przykład, zamiast reaktora w Dimonie, trafiono w pobliski budynek, w którym mieszkają naukowcy – jasny sygnał: „Możemy, ale (jeszcze) nie jesteśmy zdecydowani. Zbombardujcie Natanz, jeśli to zrobicie, zbombardujemy Dimonę”.

Iran nazywa tę nową fazę „Wielkim Ograniczeniem”: ukierunkowane ataki na cywilną infrastrukturę podwójnego przeznaczenia w Izraelu (rafinerie w Hajfie, obiekty wojskowe w pobliżu lotniska Ben Guriona, kluczowe węzły państwowe). Ludność cywilna jest celowo oszczędzana – w przeciwieństwie do „reżimów terrorystycznych” Izraela i USA, które bombardują dzielnice mieszkalne w Teheranie.

Iran może prowadzić tę wojnę miesiącami: nieujawnione zapasy, ciągłe innowacje i nienaganne systemy obronne Cieśniny Ormuz (z zasadami „budki poboru opłat”: tylko statki bez kontaktu z Izraelem, ubezpieczone i znajdujące się na wodach irańskich mogą przepływać). Stany Zjednoczone nie dysponują nieograniczonymi zasobami broni – wycofują nawet systemy obronne z innych regionów.

Stabilność wewnętrzna i ciągłość: IRGC u władzy

Wbrew nadziejom Zachodu, zamach na ajatollaha Chameneiego nie doprowadził do upadku. Modżtaba Chamenei, nowy Najwyższy Przywódca, symbolizuje ciągłość: przez lata był blisko związany z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) i cieszy się powszechnym szacunkiem. IRGC de facto rządzi teraz krajem – przetrwanie państwa zależy od jego przetrwania. Szyicka etyka męczeństwa i kultura perska wzmacniają wolę oporu: „Tych ludzi nie da się złamać”.

Iran opanował również sztukę miękkiej siły: humorystyczne filmy (np. z figurkami Lego, „Donald Trump, jesteś zwolniony”) i sprytny PR zdobywają popularność na Globalnym Południu. Poparcie jest tam niemal jednomyślne – „imperium” przegrało bitwę o opinię publiczną.

Wymiar globalny: Iran walczy o Globalne Południe

Escobar postrzega tę wojnę jako zapowiedź wielobiegunowego wzrostu. Iran walczy nie tylko w swoim imieniu, ale w imieniu całego Globalnego Południa z „rakiem” dominacji USA i Izraela. Rosja i Chiny zapewniają wsparcie dyplomatyczne, wywiad i sprzęt (np. ulepszone drony Shahed, samoloty transportowe Iljuszyn).

Niemniej jednak BRICS jest obecnie „w śpiączce”: wewnętrzne podziały (ZEA i Indie jako zdrajcy Iranu, Brazylia nieistotna, RPA marginalna) paraliżują sojusz. Szanghajska Organizacja Współpracy (SCO) zareagowała słabo.

W dłuższej perspektywie integracja euroazjatycka zależy od Rosji, Chin i Iranu. Zwycięstwo lub stabilny Iran znacząco wzmocniłyby projekt – porażka oznaczałaby jego cofnięcie. Indie prowadzą ryzykowną podwójną grę (np. storpedowanie irańskiego statku), która podważa ich własną strategię (korytarz INSTC, równoważenie sił z Chinami).

Azerbejdżan i inne zagrożenia: Niekontrolowane zmienne

Azerbejdżan (pod rządami Alijewa) i Turcja (z Erdoğanem jako zabezpieczeniem) pozostają czynnikami wrażliwymi. Izrael otrzymuje część ropy naftowej rurociągiem BTC (Baku-Tbilisi-Ceyhan). Wciągnięcie Azerbejdżanu w konflikt (np. poprzez ataki z jego terytorium) może mieć poważne konsekwencje – Iran przedstawił już dowody takiego zaangażowania we wcześniejszych fazach konfliktu.

Architektura energetyczna Eurazji uległaby zachwianiu; Europa, która opiera się na dywersyfikacji, stanęłaby w obliczu nowych problemów.

Niezgodne wymagania i otchłań

Podstawowe żądania Iranu są ogromne: koniec z bazami USA w Azji Zachodniej (zniszczonymi już w 70–80%), reparacje (krążą kwoty sięgające 500 miliardów dolarów), zniesienie wszelkich sankcji, swoboda kontynuowania programu rakietowego i nuklearnego.

USA i Izrael żądają czegoś przeciwnego: kapitulacji, porzucenia regionalnych sojuszników, rozbrojenia.

Porozumienie jest niemożliwe – wojna pozostaje w zawieszeniu. Każde „odchylenie” Trumpa oznaczałoby koniec amerykańskiego imperium; jednocześnie nie jest on w stanie spełnić żądań Iranu.

Escobar ostrzega: Maszyna eskalacji wciąż działa, opóźniona jedynie o pięć dni. Iran już zademonstrował swoją zdolność do znacznego osłabienia obecności USA w regionie (np. poprzez wydalenie z Iraku po 23 latach).

Konflikt zmieni świat – albo poprzez wzmocnienie porządku wielobiegunowego, albo poprzez chaotyczną eskalację.

Podsumowując, Pepe Escobar maluje obraz doskonale przygotowanego, odpornego Iranu, który pod względem strategicznym i moralnym jest w tyle za Zachodem. Arogancja „imperium”, które konsekwentnie lekceważy swoich przeciwników, może tu sięgać zenitu.

To, czy wojna zakończy się w ciągu kilku miesięcy, czy przerodzi się w długotrwałą wojnę na wyniszczenie, zależy od zdolności Iranu do dalszego rozgrywania kart – militarnie, gospodarczo i narracyjnie. Dla Globalnego Południa i integracji euroazjatyckiej to coś więcej niż konflikt regionalny: to walka o przyszłość porządku światowego.

Święty Charbelu! Męczeństwo chrześcijan Libanu. Zbrodnie Izraela.

W tych wioskach nie ma nic, co mogłoby zagrozić bezpieczeństwu Izraela

Wiadomość od biskupa Antoine’a Nassifa, syryjsko-katolickiego biskupa południowego Libanu*

Dobry wieczór, pozwólcie, że podzielę się z Wami moim smutkiem.

Armia izraelska właśnie nakazała ewakuację libańskich wiosek na rozległym obszarze przygranicznym.

Księża z głównych chrześcijańskich wiosek w tym regionie, takich jak Qlaia, Marjeayoun, Rmeich, Debel, Kawkaba, Alma el-Charb i Ain Ebel, odmówili – podobnie jak wielu innych chrześcijan – opuszczenia swoich domów. Bili w dzwony kościelne, aby wyrazić swój opór.

Wczoraj brat mojego przyjaciela, ojciec Maroun Ghafari, kapłan z Alma el-Charb, pasterz pracujący na polu, został celowo zaatakowany i zginął na miejscu.

Pół godziny temu kapłan z Qlaia, mój ukochany kolega, ojciec Pierre al-Rai, został celowo zaatakowany i zamordowany. Stał się męczennikiem za Kościół i za Liban.

W tych wioskach nie ma nic, co mogłoby zagrozić bezpieczeństwu Izraela. Żyjemy jako chrześcijanie na tej ziemi od 2000 lat. To ziemia błogosławiona, na którą wkroczyli Chrystus i Jego Święta Matka. Nie opuścimy naszej libańskiej ziemi w południowym Libanie.

Pokornie proszę o modlitwę za moich współbraci w kapłaństwie w tych chrześcijańskich wioskach południowego Libanu.

Niech święty Charbel będzie ze swoim Kościołem.

Niech Maryja Panna strzeże nas swoimi aniołami.

Jestem głęboko poruszony odwagą tych chrześcijan i ich duchowieństwa.

Z poważaniem, Biskup Nassif

Prawdziwa zapamiętałość

Prawdziwa zapamiętałość

Stanisław Michalkiewicz  tygodnik „Nasza Polska”    24 marca 2026 michalkiewicz

Jeden z rosyjskich pisarzy – czy nie Sałtykow-Szczedrin? – charakteryzował bohatera jednej ze swoich opowieści, że do wódki miał on już nie tyle nawet skłonność, co prawdziwą zapamiętałość. Coś takiego można było powiedzieć i o nieboszczyku Jacku Kuroniu, oczywiście w okresie dobrego fartu, gdy był ministrem pracy. A książce „Wyjść z socjalizmu”, którą – jako ostatnią i już oficjalnie – wydaliśmy w wydawnictwie „Kurs”, które było wydawnictwem „drugoobiegowym”-Guy Sorman pisze, że Kuroń jest „krzykliwy” i „dziwny” i jednocześnie odkrywa przyczynę tej osobliwości. Chodzi oczywiście o wódkę, w której Kuroń – jak twierdzi autor książki – się „nurza”.

Podobne wrażenie zapamiętałości można odnieść na widok reakcji obywatela Tuska Donalda na każdą propozycję, która miałaby charakter alternatywy wobec programu SAFE. Vaginet obywatela Tuska Donalda bardzo ostrożnie dozował informacje na temat tej pożyczki w wysokości prawie 44 mld euro na dozbrojenie naszej niezwyciężonej armii. Początkowo wiadomo było tylko, że to wielki sukces vaginetu obywatela Tuska Donalda.

Potem do wiadomości publicznej zaczęły przedostawać się również inne szczegóły. Że ta pożyczka – co ujawnił ponad wszelką wątpliwość pan Jacek Saryusz-Wolski – obwarowana będzie mechanizmem warunkującym, znanym jak zły szeląg z Krajowego Planu Odbudowy. Oznacza to, że Komisja Europejska, czyli Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje, albo – jeśli na czele Komisji Europejskiej będzie stał jakiś inny Reichsfuhrer, co jest nieuchronne, jako, że pożyczka ma być rozłożona na całe lata – w każdej chwili, pod byle pretekstem – na przykład, że polskiemu rządowi śmierdzi z gęby – może wstrzymać przekazanie kolejnych transz pieniędzy.

Po drugie – że wprawdzie ma być ona oprocentowana „korzystnie” – a co to konkretnie znaczy, to jest otoczone mgłą tajemnicy i to mgłą w najlepszym gatunku – ale minister z Kancelarii Prezydenta, pan Bogucki, na konferencji prasowej po spotkaniu u pana prezydenta Nawrockiego we wtorek 10 marca stwierdził, że z uwagi na długi okres spłaty, Polska musiałaby zwrócić dług prawie w podwójnej wysokości, niż pożyczka.

Wreszcie – Wielce Czcigodna vaginessa Sobkowiak-Czarnecka, która w vaginecie obywatela Tuska Donalda ma fuchę pełnomocnicy dla SAFE, w niepojętym przypływie szczerości wychlapała, że „cztery do pięciu procent” z tych prawie 44 mld euro, od razu, na „dzieńdobry”, trafi na Ukrainę. Podejrzewam, że zataiła prawdę, że nie żadne 5 procent, tylko co najmniej 15, a może nawet 50 procent trafiłoby na Ukrainę.

Po pierwsze dlatego, że Polska nie uchyliła umowy z Ukrainą z 2 grudnia 2016 roku, na podstawie której nasz nieszczęśliwy kraj zobowiązał się do „nieodpłatnego” udostępniania Ukrainie zasobów całego państwa – również i finansowych – a po drugie – że właśnie w związku z operacją „Epicka furia”, którą Ameryka na polecenie Izraela rozpętała przeciwko Iranowi, prezydent Trump poprosił Ukraińców, żeby pomogli Stanom Zjednoczonym w walce z irańskimi dronami.

Rzecz w tym, że te irańskie drony są stosunkowo tanie w produkcji, że Iran ma ich całą chmarę, a tymczasem Amerykanie owszem – zestrzeliwują je, jak najbardziej – ale rakietami kosztującymi bajońskie sumy. Prezydent Zełeński nie mówi „nie”, ale żąda w zamian amerykańskich pocisków do wyrzutni HIMARS. Ponieważ prezydent Trump zaklął się, że nie da Ukrainie „ani centa”, to musimy postawić pytanie, kto za te pociski dla Ukrainy zapłaci?

A któż, jak nie Polska? Przecież trudno nawet ze świecą znaleźć w Europie rząd podobnie głupi, jak aktualny vaginet obywatela Tuska Donalda, a po drugie – 27 lutego Sejm przyjął uchwałę stwierdzającą, ze Polska jest sługą narodu ukraińskiego – i pozostanie nim tak długo, jak długo będzie to konieczne. Warto dodać, że na nieubłaganym gruncie tej uchwały nieugięcie stoi namaszczony niedawno przez Naczelnika Państwa Kaczyńskiego Jarosława Polskęzbawa na kandydata PiS na premiera, Wielce Czcigodny pan prof. Przemysław Czarnek. Jego wkład do tej rewolucyjnej praktyki polega na tym, że w zamian za czynności służebne ze strony Polski, oczekuje od Ukrainy „szacunku” i „partnerstwa”. Ale dlaczego właściwie Ukraina miałaby Polsce okazywać szacunek, a zwłaszcza – traktować ją po partnersku, skoro przecież Polska tak czy owak jest i pozostanie sługą narodu ukraińskiego? Tego pan prof. Czarnek już nie wyjaśnia, prawdopodobnie dlatego, iż wie, że skoro tak mówi, to nie dlatego, żeby naprawdę w to wierzył – bo uprzejmie zakładam, że aż taki głupi nie jest – tylko żeby uwodzić w ten sposób wyznawców Naczelnika Państwa, którzy łykną wszystko. Zresztą zaraz po namaszczeniu na kandydata na premiera Wielce Czcigodny pan prof. Przemysław Czarnek zadeklarował posłuszeństwo Naczelnikowi, który z kolei – zgodnie z kolejnością dziobania – słucha pana ambasadora Tomasza Róży z amerykańskiej ambasady. Pan Tomasz Róża jest nie tylko amerykańskim ambasadorem, ale i Żydem, więc w ten sposób za jednym zamachem realizuje się podległość nie tylko Ameryce, ale i Izraelowi.

Toteż pan prof. Czarnek posłusznie wykluczył wszelką koalicję z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna – bo pan ambasador Róża powiedział, że ani prezydent Trump, ani on osobiście „nigdy nie zapomni” Grzegorzowi Braunowi jego odwiedzin w ambasadzie Iranu w Warszawie. Ponieważ i Sławomir Mentzen zakpił sobie niedawno z pana prof. Czarnka, naigrawając się z jego „expose” („kaucje-sraucje”, „wiatraki-sraki”, „eko-sreko” , „elektryki-sryki” i „panele-srele”), a wicemarszałek Bosak wypowiedział się o panu prof. Czarnku z wielką rezerwą, powstaje pytanie, w jaki sposób pan prof. Przemysław Czarnek miałby zostać premierem w sytuacji, gdy PiS szoruje na poziomie 22 procent w sondażach?

Tajemnica to wielka, chyba, że stare kiejkuty, za pośrednictwem pana Róży, albo i bezpośrednio z CIA dostaną rozkaz utworzenia kolejnej partii jednorazowego użytku, podobnie jak wcześniej – Ruchu Palikota, Nowoczesnej, Kukiz-15, czy wreszcie – Polski 2050 – która pod nazwą „Róbmy Sobie Na Rękę” zleje się w koalicję z PiS-em. To jest możliwe. Skoro w roku 2015 Nowoczesna, zanim jeszcze pan Ryszard Petru otworzył usta, by nam powiedzieć, jak będzie przychylał nam nieba, dostała od wdzięcznego narodu aż 11 procent zaufania, to od tamtej pory konfidentów musi być znacznie więcej, więc jeśli stare kiejkuty wydadzą komendę: w prawo zwrot! Do Naczelnika Państwa marsz! – to w takiej koalicji pan prof. Przemysław Czarnek ma szanse.

Wracając do zapamiętałości obywatela Tuska Donalda, to podczas spotkania u pana prezydenta nie chciał on słuchać o żadnej alternatywie dla SAFE, tylko domagał się forsy od prezesa NBP pana Adama Glapińskiego. Najwyraźniej obywatel Tusk Donald wie, że MUSI wziąć tę pożyczkę od Komisji Europejskiej, bo w przeciwnym razie Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje powyrywa z tyłka nogi nie tylko jemu, ale również – Księciu-Małżonku, więc nic dziwnego, że nie tylko w vaginecie obywatela Tuska Donalda pojawiła się taka zapamiętałość, ale również – w środowisku mądrych, roztropnych i przyzwoitych, co, to rozpoznają się po zapachu.

Obywatel Tusk wezwał pana prezydenta Nawrockiego do natychmiastowego podpisania ustawy o SAFE, jako że nasza niezwyciężona armia nie może czekać. To bardzo ciekawy argument, podobny do tego, jakiego użył jeszcze przed I wojną światową Antoni Lange, który zaproponował armii rosyjskiej dostawę miliona krzeseł dowodząc, że taka duża armia nie może stać. Dołączył nawet rysunek modela, wzorowany na składanych krzesełkach, używanych przez bywalców wyścigów konnych. Ku jego zdumieniu w Ministrostwie Wojny w Sankt Petersburgu potraktowano projekt poważnie, bo widocznie jacyś funkcjonariusze przewąchali w tym możliwość zarobków. Niestety wybuchła wojna i projekt diabli wzięli – ale co to szkodzi powtórzyć go teraz?

Pan prezydent Nawrocki skierował do Sejmu projekt ustawy o funduszu militarnym – bo i u nas nie może być tak, by biurokracji cywilnej i wojskowej przy tej okazji nie stworzyć możliwości umaczania pysków w melasie – ale pan marszałek Czarzasty pokazał mu gest Kozakiewicza oświadczając, że ten jego projekt nie będzie poddany pod obrady dopóki pan prezydent nie podpisze ustawy o SAFE. Nieomylny to znak, że nie tylko Volksdeutsche Partei jest ekspozyturą Stronnictwa Pruskiego, ale i Lewica. Mogliśmy przekonać się o tym zresztą już w czerwcu 2012 roku, kiedy to Naczelnik Państwa, wobec sprzeciwu części własnego klubu, właśnie przy pomocy Lewicy przeforsował w Sejmie ratyfikację ustawy o zasobach własnych Unii Europejskiej – na podstawie której Komisja Europejska, zaciągnąwszy w imieniu całej Unii pożyczkę, stręczy nam dzisiaj dar Danaów w postaci programu SAFE.

Jak wyjaśnił prezes NBP Adam Glapiński w środę 11 marca, alternatywna propozycja, funkcjonująca pod nazwą „Polski SAFE zero procent” ma być sfinansowana z rezerw Narodowego Banku Polskiego. Jak to będzie wyglądało technicznie – tego jeszcze nie wiem, ale możliwe, że tak samo, jak dotychczas. Bank Gospodarstwa Krajowego wypuści obligacje na 180 mld złotych – bo tyle podobno potrzebuje nasza niezwyciężona armia – NBP, w ramach „inwestowania”, kupi te obligacje i w ten sposób forsa zostanie wygenerowana. Ale ani obywatela Tuska Donalda, ani Księcia-Małżonka, ani pana prof. Balcerowicza, ani wybitnego ekonomisty Ryszarda Petru, nic nie jest w stanie odciągnąć od programu SAFE. To bardzo zagadkowa sprawa, bo im chyba Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje nie groziła powyrywaniem nóg z tyłka? Czyżby byli na jakimś procencie od SAFE – o co podejrzewam Judenrat „Gazety Wyborczej” – bo za darmo by tak nie gardłował? Aj waj!

A tu, jakby tego było mało, rysuje się nowy front wojny, na odcinku Trybunału Konstytucyjnego. Jest tam sześć wakatów do obsadzenia. Marszałek Czarzasty Włodzimierz właśnie zarządził przyklepanie przez Sejm sześciu kandydatów na sędziów TK – bo periculum in mora w związku z koniecznością zdelegalizowania Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, o której mądrzy, roztropni i przyzwoici, co to rozpoznają się po zapachu, od pewnego czasu rozprawiają. Z tego, co z czeluści Sejmu można wydedukować, kandydatów zgłosiły organizacje nienawistnych sędziów: „Iustitia” i „Themis” , które podejrzewam iż zostały założone albo z inicjatywy starych kiejkutów („Iustitia”), albo z inicjatywy ABW („Themis”).

Jednak posłowie PiS złożyli do TK wniosek o zabezpieczenie, by wstrzymać wybór tych sześciu kandydatów do 17 marca, kiedy to TK będzie badał legalność ustawy uchwalonej za czasów PiS. Ponieważ jednak vaginet obywatela Tuska nie uznaje obecnego składu TK, to wszystko może rozstrzygnąć się tak, że kandydaci zostaną wprowadzeni do siedziby TK przez policję i bezpieczniaków. Pozostali sędziowie zostaną przez bezpieczniaków wyrzuceni na zbity łeb, a szóstka nominatów rozpocznie urzędowanie, chociaż pan prezydent Nawrocki nie wręczy im nominacji. W ten sposób o ostatecznym kształcie praworządności w naszym bantustanie będą decydowali sierżanci policji i Służby Bezpieczeństwa, a nienawistni sędziowie będą skakali przed nimi z gałęzi na gałąź, aż im będą się podwiewały togi, odsłaniając rozmaite niedyskrecje.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Nasza Polska”.

Groźne plany kolejnej porażki

Plany kolejnej porażki

24. marca 2026 Autor artykułu Marek Wójcik world-scam/plany-kolejnej-porazki

Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów – ten słynny cytat przypisywany jest Albertowi Einsteinowi.

01.03.2026 r. Kolejny „sukces” USA. Dzień wcześniej była to baza wojskowa USA w Erbilu, w irackim Kurdystanie. 45 tysięcy żołnierzy. Dzisiaj – świadectwo geniuszu polityki Trumpa.

Wykluczymy przywódców Iranu i pomożemy Irańczykom zrzucić reżim. Zabili i nie zrzucili. Zniszczymy flotę, lotnictwo i obronę powietrzną Iranu oraz wszystkie wyrzutnie rakiet. I to okazało się mrzonką. W takim razie trzeba jeszcze wzmocnić presję – wyślemy desant wojskowy. Tak jak to przewidział Einstein.

Jak taki desant miałby wyglądać? Niedzielny artykuł na presstv.ir zajął się analizą realizacji takiego pomysłu. Dlaczego obecność butów na irańskiej ziemi stałaby się strategiczną katastrofą dla USA? Źródło.

W miarę jak amerykańsko-izraelska agresja na Iran wkracza w czwarty tydzień, a żaden z deklarowanych celów się nie spełnia, widmo inwazji lądowej przeszło ze sfery szeptanych planów awaryjnych do pilnego planowania operacyjnego.
Jednakże, jak wielokrotnie ostrzegały irańskie siły zbrojne, każdy amerykański żołnierz stawiający stopę na terytorium Iranu wkroczyłby na teren pieczołowicie przygotowanej strefy śmierci, zaprojektowanej w celu zadania strat niespotykanych od czasów II wojny światowej.

Fałszywa flaga: Izrael zaatakował USA łodzią podwodną? + Pierwsi tureccy żołnierze zabici!

Żołnierze osiemdziesiątej drugiej dywizji powietrznodesantowej USA otrzymali właśnie dokumenty mobilizacyjne. W sytuacji, w której sojusznik atakuje bazy wojskowe na Diego Garcia, mobilizacja po to, by przekonać świat, że trzeba koniecznie zaatakować Iran. Telewizory na całym świecie sieją strach, jak podczas plandemii – musimy się bać, by zaakceptować plany tych, którzy właśnie po to ten strach rozsiewają.

Iran zawsze potwierdzał z dumą informacje o swoich atakach na cele w Zatoce Perskiej. Tym razem zaprzeczył. To nie oni zaatakowali tę oddaloną od ich granic o ponad 4 tysiące kilometrów wyspę na Oceanie Indyjskim. Wszelkie dotychczasowe działania obronne Iranu były skrupulatnie zaplanowane i nikt mi nie wmówi, że Iran popełnił błąd strategiczny i wystraszył się konsekwencji. W ten sposób działają jedynie prezydenci USraela.

W przedstawionym na początku tego wpisu artykule możemy przeczytać odpowiedź Iranu na plany desantu ich kraju:

Iran jasno i wyraźnie określił swoje stanowisko: agresja lądowa wyznacza czerwoną linię, a jej przekroczenie spotka się z niespodzianką, która uniemożliwi Stanom Zjednoczonym i ich izraelskiemu sojusznikowi wywiezienie trumien ze zwłokami żołnierzy z irańskiej ziemi.

Agresorzy z pewnością zlekceważą to ostrzeżenie. Są za bardzo przerażeni sytuacją, do której doprowadzili. Liczyli na potęgę strachu, jaki budzili do tej pory wśród innych przeciwników. Iran już udowodnił, że jest inny. Nie bał się stawić czoła pono
największej potędze militarnej i zrobił to w rozsądny sposób, przygotowując się latami na taką właśnie sytuację.

Zemsta Talmudu.
Źródło:
Telegram 18.03.2026 r. 16:05.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Bibi, jak wy to robicie? MEM-y

—————————————————-

————————————————

—————————————————

————————————————-

——————————-

———————————

—————————————————-

Piekielna maszyna eskalacji

Pepe Escobar: Piekielna maszyna eskalacji

Pepe Escobar uncutnews-chpepe-escobar-die-infernalische-eskalationsmaschine

„Kult śmierci” w Azji Zachodniej atakuje Południowy Pars, część największego na świecie złoża gazu, które Iran dzieli z katarskim North Dome. Następnie atakuje elektrownię jądrową w Natanz.

Jedna czerwona linia po drugiej jest przekraczana.

Architektura piekielnej machiny eskalacji – z której nie ma wyjścia – jest nieugięta.

„Kult śmierci” w Azji Zachodniej atakuje Południowy Pars, część największego na świecie złoża gazu, które Iran dzieli z katarskim North Dome. Następnie atakuje elektrownię jądrową w Natanz.

Iran atakuje Dimonę i Arad w południowym Izraelu – zaledwie 10 km od ośrodka badań nuklearnych na Negewie.

Izrael kontynuuje bezpardonowe bombardowanie Teheranu i ponownie zaatakował Isfahan. Minister energii Iranu potwierdza, że ​​„kluczowa infrastruktura wodno-elektryczna kraju uległa poważnym zniszczeniom”, w tym „dziesiątki zakładów przesyłu i uzdatniania wody” oraz „krytyczne sieci zaopatrzenia w wodę”.

NeoKaligula, w stanie skrajnej histerii, grozi 48-godzinnym ultimatum: do poniedziałkowego wieczora należy ponownie otworzyć Cieśninę Ormuz, w przeciwnym razie USA „zaatakują i zniszczą” irańskie elektrownie, „zaczynając od największych”.

Iran odpowiedział, że atak na elektrownie na wyspie Ormuz doprowadzi do „całkowitego zamknięcia”. Przewodniczący parlamentu Ghalibaf podkreślił, że cała infrastruktura energetyczna i naftowa w Zatoce Perskiej stanie się „uzasadnionym celem” i zostanie „nieodwracalnie zniszczona”. Nacisk położono na „nieodwracalnie”.

Ten felieton został napisany w rytmie zegara – wczesnym wieczorem w Azji.

Prognozy Goldman Sachs dotyczące cen ropy w kwietniu w przedziale 110–125 dolarów są już nieaktualne. Ceny prawdopodobnie osiągną 200 dolarów.

W miarę upływu czasu Iran powtarza: Nie ma mowy o kapitulacji.

Zamiast tego Teheran opublikował pięć kluczowych warunków w ramach nowego strategicznego równania prawnego:

  • Prawnie wiążące gwarancje, że nie będzie dalszej wojny.
  • Koniec z amerykańskimi bazami wojskowymi w Azji Zachodniej – w ciągu 30 dni.
  • Reparacje. W wysokości 500 miliardów dolarów.
  • Koniec wojen z Osią Oporu.
  • Nowy reżim prawny dla Cieśniny Ormuz.

Natomiast celem Barbarii jest zakończenie wojny „w ciągu kilku tygodni”:

  • Likwidacja irańskiego programu nuklearnego.
  • Surowe ograniczenia dotyczące rakiet.
  • Nie będzie już wsparcia dla „serwerów proxy” w Azji Zachodniej.

Tłumaczenie: Poddać się.

Dekret pawiana barbarzyńcy

Imperium Chaosu, pod wodzą oszołomionego pawiana, rzekomo szuka wyjścia w stylu TACO [TACO = Trump Always Chickens Out / Trump zawsze tchórzy] . Jego nieistnienie jest imperatywem kategorycznym (specjalista od Kanta, Larijani, mógłby to wyjaśnić).

Wraz z upadkiem imperium petrodolar upadnie – to już się dzieje – a przypominające Chihuahua państwa Zatoki Perskiej zostaną później wchłonięte przez Iran jako klienci. Nie wspominając już o tym, że zadłużone na 39 bilionów dolarów imperium chaosu i grabieży samo pogrąży się w nieuniknionym kryzysie gospodarczym.

Iran po prostu nie może sobie pozwolić na osłabienie siły odstraszającej, którą ostatecznie ustanowił. Jeśli cywilna sieć energetyczna zostanie zaatakowana – co już miało miejsce, zanim ultimatum wygasło – reakcja na tę zbrodnię wojenną i tę zbiorową karę musi być przykładna.

Sytuacja jest teraz krytyczna. Jeśli armada NeoKaliguli spróbuje zdobyć wyspę Charg, Huti zablokują Bab al-Mandab. Jeśli NeoKaligula zbombarduje irańskie elektrownie zgodnie ze swoim ultimatum, Iran zniszczy infrastrukturę energetyczną Zatoki Perskiej.

Jeżeli te dwa blefy zostaną wykonane jeden po drugim, droga do mata jest otwarta. Szach-mat.

Wygląda na to, że groźba NeoKaliguli może stać się ostatecznym przykładem nowego paradygmatu: całkowitej bezprawności i bezprawia w międzynarodowym chaosie.Jeśli cię nie lubię, zbombarduję cię i zabiję”.

Wszystko to jest „legitymizowane” przez amerykański system polityczny i prawny: zbrodnia wojenna, głośno ogłoszona z wyprzedzeniem w poście w mediach społecznościowych, jednostronnie, z pominięciem wszelkich mechanizmów kontroli i równowagi, bez nadzoru Kongresu, bez kontroli sądowej, bez debaty publicznej. Dekret z Barbarzyńskiego Pawiana.

Iran ma wszystko, czego potrzeba, aby dostosować swoją reakcję na to szaleństwo – szaleństwo, które może jednocześnie wywołać załamanie się światowych zasobów energii, rynków finansowych i łańcuchów dostaw praktycznie wszystkiego, co kupują ludzie.

Przewodniczący parlamentu Ghalibaf wydał już wyraźne ostrzeżenie: nabywcy amerykańskich obligacji skarbowych są teraz legalnymi celami. „Monitorujemy wasze portfele”. W istocie zachęca on tchórzliwe petro-monarchie z Rady Współpracy Zatoki Perskiej do pozbycia się amerykańskich obligacji skarbowych, aby zejść z listy celów – to odpowiednik finansowej bomby atomowej.

Iran zbombardował już trzy centra danych Amazona w Zatoce Perskiej. Następne na liście są Google, Microsoft, Nvidia, Oracle i Palantir.

Saudyjskie i emirackie fundusze majątkowe muszą poważnie rozważyć wysokie ryzyko związane z posiadaniem amerykańskich obligacji. Imperium chaosu musi zaciągnąć ogromne pożyczki, aby sfinansować tę nieustającą wojnę. Jeśli zyski wymkną się spod kontroli, stanie się nie do utrzymania.

I nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ultimatum NeoKaliguli wygasło samo. Prawdziwie królewskie taco.

Jego tyrada na ten temat w Truth Social wydaje się być kompletnym zmyśleniem. Zawiera stwierdzenia takie jak „bardzo dobre i produktywne rozmowy dotyczące całkowitego i ostatecznego rozwiązania naszych działań wojennych”. Irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych było jednoznaczne: żadnych rozmów nie było. „Iran odrzuca wszelkie rozmowy, dopóki cele wojny nie zostaną osiągnięte”.

Na pierwszy rzut oka NeoKaligula postanowił „odroczyć o pięć dni wszystkie ataki militarne na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną”.

Co tak naprawdę mogło się wydarzyć:

Iran, za pośrednictwem Omanu, dał NeoKaliguli do zrozumienia, że ​​ma wszystkie karty w ręku – i że tylko on – Trump – będzie ponosił odpowiedzialność, jeśli spełni swoją groźbę i położy globalną gospodarkę na kolana. Wywołało to zamieszanie w świecie Mar-a-Lago, podczas gdy amerykańskie obligacje skarbowe i akcje były już w stanie paniki, ataki na irańskie elektrownie rozpoczęły się już w poniedziałek rano, a Iran był gotowy do przeprowadzenia zmasowanego ataku odwetowego tej nocy.

Jednak ta piekielna machina eskalacji jest daleka od opanowania. Do zobaczenia za pięć dni.

Źródło: Maszyna eskalacji piekielnej

Z rumowiska pamięci: Achemenidzi, Persja, szachinszach, Iran.

Z rumowiska pamięci

Szach Reza Pahlavi, Soraya, król Jordanii i Jimmy Carter

Nie od dziś żyjemy w makabrycznym świecie z wizji Orwella. Rządzi Wieczna Teraźniejszość, manipulowana i krańcowo zakłamana. W dozowanych porcjach posiłkuje ją kompletnie fabrykowana przeszłość, w istocie falsyfikat służący bieżącej agitacji. Z kolei przyszłość kryje się w groźnej mgle. Coraz groźniejszej.

Jestem starym człowiekiem. W moim wieku pamięć ma prawo szwankować, nawet pamięć naukowca-historyka. Przez całe lata miałem jednak zwyczaj robienia skrupulatnych notatek z kroniką bieżących wydarzeń, które opatrywałem krótkim komentarzem. Ta pamięć utrwalona na papierze wspomaga nadal pamięć naturalną.

Gdy teraz śledzę w bezsilnej rozpaczy zmagania mordowanego Iranu, właśnie ta pamięć kieruje mnie daleko wstecz. W pierwszym kwartale 1979 r. runęło Cesarstwo Iranu, którego ostatni władca Mohammed Reza z dynastii Pahlawich, Szachinszach Aryamer (Król Królów, Światło Ariów) panował bardzo długo, bo w latach 1941-1979.

Jak doszło do jego upadku?

Muszę więc wprowadzić kilka refleksji historycznych. Olbrzymie indoeuropejskie (aryjskie) imperium Persji pod panowaniem starożytnej dynastii Achemenidów (668-330 r. przed Chr.) wytworzyło całkowicie samoistną kulturę. Podbiło całą Azję Przednią i Azję Mniejszą oraz Egipt, zagroziło Grecji. Przegrało jednak w zderzeniu z imperium macedońskim Aleksandra Wielkiego i zostało pochłonięte przez monarchie hellenistyczne (330-248 r. przed Chr.).

Z tej olbrzymiej klęski podniosło się jednak całkiem szybko w szczuplejszych nieco granicach w postaci Królestwa Partów z dynastią Arsacydów na tronie (248 przed Chr. – 224 po Chr.), rywala hellenistycznych Seleucydów, a następnie Rzymian, ale wrażliwego na wpływ cywilizacji greckiej i rzymskiej. Po Partach powstała kolejna formacja państwa perskiego pod władzą całkowicie rodzimej dynastii Sasanidów (224-651). Jej absolutnym spoiwem była fascynująca, henoteistyczna [uznawanie istnienia wielu bóstw przy jednoczesnym wywyższeniu jednego z nich] religia mazdeizmu (Zaratustry), która w postaci archaicznej była już obecna w Persji Achemenidów. Po latach świetności Persowie doznają serii klęsk. Następuje podbój ich państwa przez muzułmański kalifat Arabów (651-1258) i nieuchronna islamizacja miejscowej ludności. Resztki mazdeistów chronią się w Indiach. Po połowie XIII w. i przez cały wiek XIV Persja ulega naporowi Mongołów (państwo ilchanów z dynastii Hulagu), a w latach 1405-1501 Turkmenom. Wszystkie obce władztwa cechuje jeden rys: afirmacja religii muzułmańskiej. Od tego faktu nie było odwrotu, choć pierwsi ilchanowie mongolscy, wiedzeni typową dla nich tolerancją religijną, wahali się. Ale i oni przyjęli islam w persko-arabskim morzu.

W 1501 r. zaczyna się tzw. okres nowoperski. Persja odzyskuje niepodległość pod władzą szachów z narodowej dynastii Safawidów (1501-1736), potem Nadira (1236-1750/1796), Zandidów (1750-1789) i Kadżarów (1789-1925). To potężne państwo, toczące udane boje z Turcją Osmańską, jest krajem na wskroś muzułmańskim w wersji szyickiej. I oto w 1925 r. na tronie zasiada szach Reza z nowej dynastii Pahlawi, który z dużym umiarem „modernizuje” państwo, a w 1935 r. nadaje mu nową nazwę Iran.

Wracam zatem do panowania ostatniego szacha, syna Rezy, Mohammeda Rezy. Już w czasie drugiej wojny światowej Iran znalazł się pod kuratelą tzw. aliantów, przede wszystkim Wielkiej Brytanii. Na szczęście dla monarchii Pahlawich szybko zostały wyparte wpływy ZSRR, tymczasem apetyty towarzysza Stalina na tym terenie były jasno formułowane. Po słabnącej „opiece” brytyjskiej  Iranem zajęły się po swojemu Stany Zjednoczone i już go nie opuściły. To jednak przyszłości Iranu nie zabezpieczyło. Żarłocznych potentatów przemysłu z USA zawsze nęciło niezmierzone bogactwo naftowe tego kraju. W latach 1953-1954 rząd Mossadeka ośmielił się znacjonalizować złoża ropy naftowej, traktując je jako skarb narodowy. CIA uszykowała zatem pucz, do poparcia którego namówiono bez trudu młodego szacha. Błąd emancypacyjny do końca jego panowania nigdy nie został powtórzony. Jedna lekcja wystarczyła. Nie można jednak Mohammedowi Rezie odmówić bardzo wielu zasług. Poważnie traktując obowiązki władcy i ojca narodu starał się o wszechstronny rozwój w każdej dziedzinie (zwano to „białą rewolucją”), ale całą politykę oparł na sojuszu z USA. Jak wielu przed nim i wielu po nim na całym świecie łudził się, że zapewni w ten sposób na długo pomyślność Iranu. Bez wątpienia motywował go lęk przed ekspansją radzieckiego komunizmu, a w słuszności obranej drogi upewniała go wściekłość demonstrowana przez przywódców „obozu radzieckiego”.

Iran szacha stał na zawadzie w azjatyckich planach ZSRR. Wierząc jednak w wiekuiste gwarancje Amerykanów mylił się boleśnie i głęboko. Oprócz tego błędu strategicznego popełnił jednak drugi, w skutkach znacznie gorszy. W latach 70-tych zaczął jawnie lekceważyć islam szyicki czyli fundament kultury, mentalności i obyczajów całego ludu. Garstka kosmopolitycznej elity jak wszędzie, nie miała żadnego prestiżu w tym kraju. Szach postanowił wskrzesić tradycję starożytnego imperium z epoki Achemenidów i Sasanidów. Nie zdawał sobie sprawy, że miliony  żarliwie wierzących muzułmanów uzna to za ciężką obelgę, a w pojęciu szyickich teologów i prawników będzie to niewybaczalna hańba.

Mało kto pamięta, że na bazie swoistej „laicyzacji” władca sprowadził do Iranu wielu ekspertów z Izraela (z całymi rodzinami), dając im luksusowe warunki do życia. To też budziło gniew. Twarda władza monarchii (w pełni zresztą uzasadniona) nie równoważyła narastającego kryzysu, którego źródłem była iluzja trwałego poparcia z USA (które oczywiście korzystały ile wlezie z możliwości gospodarczych Iranu), a nade wszystko jawna pogarda dworu dla religii całego społeczeństwa. Nadeszła rychła katastrofa. Rewolucja przełomu 1978 i 1979 r. budziła w obserwatorach i cichych wspólnikach zagranicznych wzajemnie sprzeczne nadzieje. ZSRR liczył na zwycięstwo komunistów rodzimych oraz z importu czyli na metodę afgańską. Pupile radzieccy po fazie chaosu mieli przechwycić władzę i dokonać stosownych rzezi.

To się przecież udało wtedy w Afganistanie (co prawda za cenę koszmarnej 10-letniej wojny, ale co tam), udało się w 1975 r. w Indochinach i równocześnie udało się w Afryce (Etiopia, Angola, Mozambik). ZSRR był wtedy wszędzie w natarciu, a „Zachód”, rozmamłany od środka, wszędzie ponosił klęski. Z kolei liberalni „postępusie” tzw. Zachodu liczyli na obalenie „wstecznej” monarchii i powołanie kolejnego patologicznego tworu tzw. demokracji liberalnej, ze wszystkimi immanentnymi cechami degeneracji tego modelu ustrojowego.

Ayatollah Ruhollah Chomeini, który z emigracji we Francji [sic] przygotował cały przewrót, w genialny sposób wykiwał obie strony czające się do skoku. Spiskowcy muzułmańscy pod wodzą duchownych szyickich wykorzystali wszystkie siły wywrotowe do obalenia tronu i zmiany ustroju, a następnie bezwzględnie pozbyli się rywali i chwilowych sojuszników. Pierwsze egzekucje wybiły monarchistów (zamordowano m.in. ponad stu generałów wiernych szachowi, ministrów, dostojników dworskich i uczonych tej orientacji), a następnie zabrano się za „czerwonych” wszelkiej maści i proweniencji.

Pamiętam najpierw szok, a potem biadania komentatorów z Układu Warszawskiego. Dojrzałe jabłko wymknęło się im z łap. Ale wymknęło się też bestyjkom kapitalizmu. Groteskowe grupki liberalne miały do wyboru szybką emigrację, albo więzienie, a przy próbach buntu też egzekucje. Na końcu zwycięski obóz rozdeptał „mudżahedinów ludowych”, lewicową organizację terrorystyczną (jej emigracyjne niedobitki weszły do racjonalnej hodowli pod batutą USA, a po 1990 r. umieszczono ich w Albanii!). Potem już tylko zdarzały się pacyfikacje Kurdów lub Azerów, a większe znaczenie miała nierozstrzygnięta wojna z Irakiem.

Iran przekształcił się w Republikę Muzułmańską. Poszedł własną drogą ustrojową, realizując wskazania Koranu i szariatu. Ustrój ten znalazł poparcie olbrzymiej większości mieszkańców. Duchowni szyiccy cieszyli się olbrzymim poważaniem i zaufaniem. Odnośnie krwawego przełomu 1979 r. na osobną uwagę zasługuje typowy casus USA. Mohammed Reza do końca wierzył w pomoc Amerykanów, którzy mieli wobec niego nielichy dług wdzięczności. Ale tej kategorii w polityce nie ma. Szach wykazał się wtedy niestety tragiczną cechą „ostatnich władców” (inne przykłady: Mikołaj II, Hajle Selassje). Mianowicie w decydującej fazie walki o przyszłość państwa demonstrował dobroduszną fajtłapowatość. Takich władców każda rewolucja żywcem pożera. Na litość i kompromis nie ma miejsca.

Oczywiście USA reagowały typowo: murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść. Amerykanie zostawiali zresztą na lodzie także sprzymierzeńców mężnych i wytrwałych (vide: Chiny narodowe, Tybet, Wietnam, Laos, Kambodża itd.). Gdy szach, ciężko chory na raka, opuszczał swój kraj, ani administracja USA (wtedy Cartera), ani żadna inna plugawa „demokracja liberalna” nie udzieliła mu schronienia, choć dzięki jego rządom globalny kapitalizm nieźle się napchał bogactwem Iranu. Gościny udzielił mu po ludzku prezydent Egiptu Anwar el-Sadat, który za to w 1981 r. został zabity przez zamachowca muzułmańskiego. Sam szach zmarł rok wcześniej.

Republika muzułmańska została zbudowana na przemocy, ale przez tzw. masy była powszechnie akceptowana. Jej specyficzny ustrój oparto na trzech aksjomatach: 1) rzeczywistej niepodległości państwa, 2) traktowaniu całej gospodarki jako źródła dochodu wyłącznie własnych obywateli, 3) obronie islamu jako fundamentu tożsamości i formacji duchowej.

Takich państw demoliberalny Zachód nie toleruje. Było oczywiste, że albo dojdzie do bytowego zduszenia Iranu sankcjami (nie udało się), albo nastąpi brutalna inwazja. Notabene, mimo ustroju muzułmańskiego i prawnie gwarantowanego autorytetu hierarchii duchownych szyickich tolerancja dla ormiańskich chrześcijan, była tam dotąd większa niż u pieszczoszka USA – azerskiego dyktatora Alijewa. To globalu jednak nie wzrusza.

Rzeczywiście muzułmański Iran nazywał Izrael małym szatanem, zaś USA – wielkim szatanem. Szkolił, zbroił i wspierał współwyznawców na całym Bliskim Wschodzie. Ale od 1979 r. państwo to było obiektem nieustannej nagonki, obelg oraz intryg wielce potężnych „szatanów”. Broniło się więc na wielu azymutach. Największą nienawiść globalistów wzbudziło poważne traktowanie religii jako podstawy życia zbiorowego, rodzinnego i osobistego. Dla degeneratów Zachodu to groźny precedens. Trzeba go wypalić. Na dodatek Iran traktował pojęcie suwerenności na serio. To go eliminuje w obecnej koniunkturze na imperia globalne. Jakie kraje muzułmańskie  są kochane przez USA?  Naturalnie arabskie monarchie Zatoki Perskiej – dekoracyjny islam nie naruszający przywilejów i supremacji wielkich korporacji kapitału globalnego, raj dla dekadenckich bogaczy.

W dobie Trumpa i Netanjahu do ludobójczej agresji nie są potrzebne żadne preteksty. Kto się sprzeciwia interesom geopolitycznym USA, a w regionie – Izraela, kto się broni przed jawnym wyzyskiem kapitału globalnego – ten zostaje skazany na zagładę. W tle egzekucji obrzydzenie ogarnia na widok żenujących szczątków ONZ, istotnie do niczego już nieprzydatnej.

Mimo gęstniejącego mroku życzę Irańczykom wytrwałości, w walce o godność i własny dom bez intruzów i bandytów.

Tadeusz M. Trajdos Emerytowany profesor IH PAN

Fot. wikipedia (na zdjęciu Szach Reza Pahlavi, król Jordanii i Jimmy Carter)

Myśl Polska, nr 11-12 (15-22.03.2026)

 Pepe Escobar o wojnie z Iranem

 Pepe Escobar o wojnie z Iranem

=============================================

Konflikt na Bliskim Wschodzie osiągnął nowy, dramatyczny poziom eskalacji wraz z atakiem na największe irańskie złoża gazu i późniejszym irańskim odwetem.

W obszernym wywiadzie z Mario Nawfalem, znany ekspert geopolityki Pepe Escobar analizuje sytuację: od zniszczenia krytycznej infrastruktury energetycznej i faktycznej nacjonalizacji Cieśniny Ormuz po potencjalny paraliż strukturalny Izraela. Escobar przedstawia obraz globalnego systemu na skraju upadku – i ostrzega przed przedłużającą się wojną o nieprzewidywalnych konsekwencjach.

Atak na South Pars i globalne wstrząsy energetyczne

Impulsem do obecnej eskalacji był izraelski atak na złoże gazu South Pars w południowym Iranie – największe na świecie, które geologicznie płynnie przechodzi w katarskie złoże North Dome. Iran odpowiedział symetrycznie: pociski uderzyły w sprężarki i instalacje LNG w Ras Laffan w Katarze, powodując wyłączenie z eksploatacji dwóch z 14 ciągów produkcyjnych LNG.

Pożar w rejonie Ras Laffan, gdzie znajduje się największa na świecie instalacja do produkcji gazu LNG

Pożar w rejonie Ras Laffan, gdzie znajduje się największa na świecie instalacja do produkcji gazu LNG

Prezes Qatar Energy szacuje, że przywrócenie zdolności produkcyjnych zajmie co najmniej pięć lat. Oznacza to utratę około 17% globalnych zdolności eksportowych LNG Kataru – cios, którego nie da się szybko zrekompensować.

Pierwsze skutki: Azja pod presją, Europa bez planu B

Pepe Escobar, przebywający obecnie w Azji Południowo-Wschodniej, informuje o natychmiastowych reperkusjach: racjonowanie paliwa już obowiązuje w Tajlandii i Wietnamie, a stacje benzynowe stoją puste. Singapur i Tajlandia przygotowują się na falę odpływu kapitału z Zatoki Perskiej – szacunki wahają się od 200 do 300 miliardów dolarów amerykańskich dla regionu.

Europa z kolei pogrąża się w rozpaczy i niemocy: niemieccy, włoscy i francuscy liderzy biznesu nie widzą planu B, ponieważ rosyjskie dostawy gazu są sabotowane, a alternatywy, takie jak Norwegia, Algieria czy Turkmenistan, są niewystarczające.

Cieśnina Ormuz: Faktyczna kontrola ze strony Iranu

Iran skutecznie wdrożył system poboru opłat: tankowce mogą przepłynąć, jeśli zapłacą w petrojuanie (juanie chińskim) i będą płynąć blisko wód irańskich – często z wizualną weryfikacją ze strony Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Statki z USA, Izraela oraz państw NATO są blokowane. Wyjątki przewidziano dla Chin (dzięki 25-letniej umowie z 400 miliardami dolarów inwestycji), Indii, Pakistanu i Bangladeszu – w zależności od przypadku. Jest to bezpośredni cios w petrodolara: Iran wprowadził alternatywny mechanizm płatności bez oddania strzału, wdrażając w życie pomysły BRICS.

Trump kontra NATO – i rzeczywistość militarna

US-prezydent oskarża NATO o tchórzostwo: sojusz nie wsparł walki z ‚nuklearnym Iranem’, teraz narzeka na wysokie ceny ropy, ale odmawia otwarcia drogi ‚prostymi manewrami wojskowymi’. Escobar częściowo się z tym zgadza – NATO rzeczywiście jest tchórzem – ale podkreśla, że militarne odzyskanie Cieśniny Ormuz jest niemożliwe. Irańskie wybrzeże jest usiane pociskami przeciwokrętowymi, a amerykańskie lotniskowce już uciekły po irańskich testach rakietowych na południowym Oceanie Indyjskim.

Interwencja byłaby samobójcza – „Zatoka Świń razy 1000”.

Strategia Iranu: ‚Wielkie Zwężenie’

Iran realizuje strategię chirurgicznego wyniszczenia, którą Escobar określa mianem  ‚Wielkiego Zwężenia’: Celem jest strukturalny paraliż Izraela poprzez ataki na cztery kluczowe działy gospodarcze:

1) Uduszenie hydrologiczne → Zakłady odsalania wody, 2) Protokół blackoutu → Elektrownia Rabin (centrum sieci energetycznej), 3) Oblężenie żywnościowe → Porty w Hajfie i Aszdodzie (85% importu pszenicy), 4) Ścięcie energetyczne → Rafinerie w Hajfie (już trafione).

Wojna hipersoniczna i ‚paradoks obrony o sumie zerowej’

W tym celu Iran używa pocisków hipersonicznych: Cheibar Szekan-4 i Fattah-2 (do Mach 16, ok. 5,5 km/s). Działania te tworzą ‚paradoks obrony o sumie zerowej’: Izrael wydaje miliony dolarów na nieudane próby przechwytywania, podczas gdy Iran atakuje cele tanio i precyzyjnie – często za pomocą amunicji kasetowej (do 80 pocisków podkalibrowych na rakietę).

Strategia ta opiera się na rosyjskich doświadczeniach z Ukrainy (koordynacja salw dronów i pocisków rakietowych) oraz chińskim całodobowym rozpoznaniu satelitarnym. Zestrzelenie niewidzialnego F-35 przez irański system termowizyjny Majid oznacza początek zaawansowanej technologicznie wojny w Azji Zachodniej.

Globalna zmiana układu sił: Stany Zjednoczone są pod presją

Escobar uważa, że Iran wywiera presję na Stany Zjednoczone: każdy ruch pogarsza sytuację US-army. Stany Zjednoczone są eksporterem netto gazu, ale sojusznicy, tacy jak Japonia, Korea Południowa, Indie i Europa, cierpią najbardziej.

Chiny pozostają w dużej mierze nietknięte – dzięki rurociągom (Siła Syberii, Mjanma), rezerwom (zapasom wystarczającym na co najmniej cztery miesiące) i dywersyfikacji. Korea Północna zaoferowała nawet wsparcie nuklearne, gdyby Iran został zaatakowany bronią jądrową.

Długotrwała wojna zamiast szybkiego zwycięstwa

Pomimo strat dotychczasowych przywódców Iran nie ustępuje i pozostaje pewny siebie: nie chodzi o ataki na poszczególne osoby ani szybkie zwycięstwa, ale o długoterminowe procesy.

Żądaniem numer jeden jest wycofanie wszystkich amerykańskich baz wojskowych z Azji Zachodniej. Długa wojna ma na celu osłabienie wroga pod względem gospodarczym i politycznym – podczas gdy Iran (izolowany sankcjami) jest mniej zależny od systemu globalnego.

Wniosek: eskalacja bez wyjścia

Trump może priorytetowo traktować gospodarkę i chcieć szybkiego rozwiązania – ale Escobar ostrzega: Wojna jest pozbawiona strategii i wymyka się spod kontroli. Eskalacja może doprowadzić do strukturalnego paraliżu w ciągu kilku tygodni lub do desperackiego użycia taktycznej broni jądrowej przez Izrael.

Świat stoi w obliczu gwałtownego załamania globalnego systemu gospodarczego, którego pęknięcia stają się coraz bardziej widoczne w Zatoce Perskiej.

uncutnews.ch/trump-bezeichnet-die-nato-als-papiertiger-pepe-escobar-ueber-den-krieg-gegen-den-iran

Opracował: Zygmunt Białas

Żydowska emigracja do Polin? Ukryty cel arcyrabina krakowskiego?

Bartosz Kopczyński : Żydowska emigracja do Polin?

24 marca 2026

AIX

Obrzucanie Polaków wyzwiskiem antysemityzmu to talmudyczne oskarżenie gojów o to, że w ogóle istnieją i nie dają się podbić przez Żydów. Zaproszenie katolików do synagogi to zachęta do apostazji, wyjścia z Kościoła i wejścia do synagogi szatana. Twierdzenie, że Żydzi nie zostali odrzuceni i przeklęci, pomija fakt, że odrzucili się sami, zabijając Mesjasza rękami pogan, i że klątwę rzucili na siebie sami, krzycząc: „krew Jego na nas i na dzieci nasze”.

Ukryty cel arcyrabina krakowskiego

Należy mieć świadomość, że w Episkopacie główną rolę odgrywa arcyrabin krakowski i jego sitwa. Ich celem jest nawrócenie Polaków na judaizm, i realizują tu agendę tych sił zewnętrznych, które chcą likwidacji Polski. Z ich punktu widzenia im bardziej zaszkodzą Kościołowi w Polsce, im bardziej ośmieszą Episkopat, im bardziej skonfliktują hierarchię z narodem, tym lepiej. To jednak nie wyjaśnia wszystkiego. Ten haniebny list przypada na czas, gdy Izrael i jego sługa, USA, dowodzone przez tzw. chrześcijańskich syjonistów, przystąpili do ostatecznego rozwiązania kwestii Iranu. Synowie tych, co krzyczeli „ukrzyżuj, ukrzyżuj”, wołają dziś: „bombarduj, bombarduj”.

Żydowska emigracja do Polin?

Chrześcijański syjonizm to zdumiewająca herezja prowadząca do szaleństwa lub opętania, do tego stopnia, że jego wyznawcy gotowi są rozpętać III Wojnę Światową, byle tylko pomóc Izraelowi. Ten zaś ma w ręku akta Epsteina dla szantażowania Ameryki. Te siły chcą zaboru Iranu, jego bogactw i położenia, aby kontrolować szlaki handlowe. Wojna nie idzie jednak po myśli syjonistów, dlatego starają się w nią wciągnąć jak najwięcej państw, w tym Polskę. Ten list Episkopatu można więc odczytać jako lobbing proizraelski.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą już przewidział Grzegorz Braun: ucieczka żydowskich elit z Izraela, na który spadają pociski napadniętego Iranu w ramach działań obronnych. Być może ten list Episkopatu przygotowuje Polaków na akceptacje dużych ilości Żydów, którzy będą chcieli urządzić się w Polsce. A ich cele geopolityczne co do naszych ziem są jasne: usunąć Słowian. Aby to poszło gładko, wpierw należy zmiękczyć Polaków i przygotować na przyjmowanie żydowskiej migracji.

Cały ten list jest hańbą polskiego Episkopatu i zdradą, i to najpotworniejszą. Zdradza się tu wszystko: Chrystusa, Kościół, wiernych i własny naród. Miejmy nadzieję, że wśród tego Episkopatu znajdziemy jeszcze jakiegoś biskupa, który nadal pozostaje katolikiem i Polakiem, że nie wszyscy zostali już golemami syjonistów i rabinami, że jest jeszcze ktoś, kto nie pogrąży się w zdradzie.

Fragmenty felietonu na prawach cytatu zamieszczonego na portalu doRzeczy /Link/

Cykl: Raport z reduty

Sławomir M. Kozak

oficyna-aurora.pl/aktualnosci/raport-z-reduty

Szanowni Państwo,

Niniejszym rozpoczynamy cotygodniowy cykl, który pozwoliłem sobie nazwać raportem z reduty, nieskromnie odwołując się do wybitnego wiersza niezapomnianego Zbigniewa Herberta. Nie mamy jeszcze co prawda stanu wojennego, o którym pisał poeta, ale z pewnością zbliżamy się nieuchronnie do pisania o życiu codziennym w drugim obiegu, czyli poza oficjalnym systemem wydawniczym. Dzięki Bogu, mamy jeszcze ostatnie bastiony wolnego słowa, za pośrednictwem których możemy dzielić się z Wami interesującymi materiałami. Jako współtwórcy platformy Reduta.TV staramy się wybierać dla Was najciekawsze filmy spośród kanałów kontr-systemowych, bo wiemy, że galopada codzienności nie pozwala na dotarcie do tych najbardziej godnych, oczywiście naszym skromnym zdaniem, uwagi. Będziemy zatem w kolejne wtorki, kiedy otrząśniecie się już z poniedziałkowego szoku po powrocie do pracy, proponowali Wam ciekawe nagrania. A tych nie będzie nam brakowało.

Z pewnością, tym razem na uwagę zasługuje rozmowa redaktora Kamila Klimczaka (Chrobry Szlak) z panem Marcinem Hagmajerem z Narodowej Akademii Informacyjnej, o czytelnym tytule: „Bliski Wschód płonie! Czy to początek większej wojny?”. Ten sam kanał wyemitował fascynującą debatę prowadzoną przez panią Karolinę Pikułę z panami Mateuszem Piskorskim, Sebastianem Pitoniem i Michałem Krupą, zatytułowaną „Perspektywy dla Polski w obliczu zmieniającego się świata”.

Współprowadzący platformę Reduta.TV Jacek Frankowski przypomina z kolei, w czteroczęściowej sadze swojego autorstwa (Historia, Inwazja kornika, Konflikt organizacji ekologicznych z Ministerstwem Środowiska, Perspektywy puszczy) toczący się od dawna dyskurs o Puszczy Białowieskiej.

Redaktor Tomasz Jankowski (Wbrew cenzurze) ustala z doktorem Mateuszem Piskorskim „Kto chce naszego bankructwa?”.

Natomiast profesor Adam Wielomski (Naukowo o polityce) odpowiada na pytanie „Czy Chiny Xi Jinpinga wyznają marksizm?”.

Uwielbiana przez wielu pani Ewa Pawela (Ruch odporu) kontynuuje swoją przerażającą opowieść o globalistycznych zwyrodnialcach, tym razem w materiale „Czarna magia Chabadu w kancelarii prezydenta Zelenskiego”.

Nasz kolejny redakcyjny kolega Marek Skowroński (Te Deum) w odpowiedzi na szokujący, heretycki list Episkopatu Polski daje wyraz swemu oburzeniu w nagraniu „Oskarżam was o zdradę!”.

Polecam także cykliczny przegląd wydarzeń tygodnia, zatytułowany „Minął tydzień”, w którym redaktor Andrzej Kozera omawia najważniejsze wydarzenia minionych siedmiu dni z liderem Ruchu Naprawy Polski, panem Romualdem Starosielcem.

Mamy nadzieję, że pozostaniecie Państwo stałymi widzami naszej platformy. Kończę niniejsze zaproszenie do regularnego wsłuchiwania się w raport z reduty urywkiem jednego z wierszy pochodzącego z tomu poezji, w którym pojawił się „Raport z oblężonego Miasta”. Ku przemyśleniu i pokrzepieniu serc! Będziemy nim rozpoczynali każdą naszą cotygodniową relację.

To wcale nie wymagało wielkiego

charakteru

nasza odmowa niezgoda i upór

mieliśmy odrobinę koniecznej

odwagi

lecz w gruncie rzeczy była to sprawa

smaku

tak, smaku

w którym są włókna duszy i

chrząstki sumienia

=============================================

jeśli uważasz, że moja praca pozwala lepiej zrozumieć świat, nie wahaj się – https://buycoffee.to/s.m.kozak

Sławomir M. Kozak

Operacja „Ślepa Furia”

Operacja Ślepa Furia. Taką nazwę dla operacji koalicji Epsteina przeciwko Iranowi możemy znaleźć na okładce The Economist.

Autor artykułu Marek Wójcik world-scam/operacja-slepa-furia

W jaki sposób Trump chciałby zakończyć tę nieudaną wojnę? Pytanie nie dotyczy kwestii militarnej. Chodzi mi o to, jak zamierza pertraktować z Iranem? Pewnie wcale nie zamierza, bo postawił na inwazję Iranu. I nie pomyślał, co będzie, gdy spotka go kolejna porażka. Czy znajdzie chętnych Amerykanów lub Izraelczyków, by wysłać ich na rozmowy z Teheranem?

Przecież Iran ma teraz wolną rękę, by w odwecie pozabijać tych negocjatorów. Tak jak to zrobił USrael z Irańczykami. Pewnie Iran tak daleko się nie posunie, To jest cywilizowany kraj i nie należy do „osi dobra” mordującej posłów.

Wiele wymiarów ma ta Trumpowska gra w szachy. Zawiera też wymiar logiczny. Ukrywanie celu wojny, zawsze pozwoli Trumpowi na ogłoszenie, że ten niezdefiniowany cel został osiągnięty. A więc kolejny triumf pana prezydenta.

Trump o wojnie z Iranem: „Być może mam plan, a może nie”.
Jest to nowy kierunek w filozofii zwany trumpozofią.
Źródło
Telegram 21.03.2026 r. 02:06.

Wydarzenia z wojny jak zwykle wydane na tkp.at: Dzień 22 izraelsko-amerykańskiej wojny agresywnej przeciwko Iranowi. Źródło.

180 irańskich pocisków balistycznych stanowiło część największej fali ataku, mającej na celu uderzenie w kluczowe izraelskie centra dowodzenia i kontroli. Wystrzelone z doliny na południe od Szyrazu, pociski przeleciały ponad 1600 kilometrów bezpośrednio w kierunku baz F-35, infrastruktury dowodzenia powietrznego i siedziby Mossadu. Newatim. Tel Nof. Hatzerim. Siedziba Mossadu w Tel Awiwie. Izraelska flota F-35 stacjonuje w Newatim i Tel Nof.

Tańcząca rakieta z amunicją kasetową w północnej części Izraela.
Źródło:
Telegram 20.03.2026 r. 01:24.

Kilka lat temu odwiedziłem Izrael. Miałem okazję rozmawiać z normalnymi ludźmi, czyli nie politykami. Nie wszyscy byli zachwyceni zbrodniczą polityką ich rządu. Tak jest we wszystkich krajach świata. Odwet irański, jakkolwiek moralnie uzasadniony, powoduje także ofiary wśród pokojowo nastawionej części żydowskiego społeczeństwa. Tego nie da się uniknąć. Tak zwane szkody kolateralne, to śmierć przypadkowych ludzi, którzy mieli pecha być w nieodpowiednim momencie w nieodpowiednim miejscu. Najczęściej we własnym mieszkaniu lub w pobliżu. Dotyczy to ludzi ze wszystkich krajów, na które spadają rakiety.

I po cóż Kolumb odkrył USA?

Rozbawiła mnie odpowiedź googlowskiej sztucznej indoktrynacji SI na zadane przez mnie pod ostatnim obrazkiem pytanie:

Krzysztof Kolumb nie wyruszył w podróż z zamiarem odkrycia Stanów Zjednoczonych czy w ogóle nowego kontynentu. Jego celem było znalezienie zachodniej drogi morskiej do Indii (Azji), aby ułatwić handel przyprawami i kosztownościami.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Iran, Rosja, Chiny i upadające imperium USA

Iran, Rosja, Chiny i upadające imperium USA

Napisał: Rainer Rupp freedert.online/russland-china-und-selbstmord-us

Stany Zjednoczone nie są już niekwestionowaną potęgą światową. Są w stanie upadku, a arbitralna wojna Trumpa z Iranem przyspiesza upadek imperium. Norweski ekspert ds. geopolityki, prof. Glenn Diesen, podjął próbę odpowiedzi na pytanie, jak zareagują pozostałe dwa supermocarstwa.

W wywiadzie udzielonym sędziemu Andrew Napolitano 18 marca 2026 roku norweski ekspert, prof. Glenn Diesen, stwierdził, że brutalna, niesprowokowana, podstępna i nielegalna wojna prowadzona przez USA i Izrael przeciwko Iranowi była ostatnią próbą Waszyngtonu, by powstrzymać względny upadek imperium USA. Ostatnią próbą odwrócenia biegu wydarzeń i przywrócenia niegdyś niekwestionowanej hegemonii USA na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza że region ten ma kluczowe znaczenie dla globalnych dostaw energii.

Próba ta przyniosła spektakularny efekt odwrotny do zamierzonego dla administracji Trumpa i Izraela. W niecałe trzy tygodnie od wybuchu wojny powolny upadek USA przyspieszył i jest widoczny na całym świecie. Nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż w reakcjach Moskwy i Pekinu. To, co miało być strategicznym majstersztykiem Trumpa i Netanjahu, okazało się lekcją amerykańskiej beznadziei, paniki, desperackich kłamstw, ciągle sprzecznych wymówek i – co najważniejsze – całkowitego zniszczenia własnej wiarygodności w dyplomacji międzynarodowej.

Od ostrożnej nadziei na reelekcję Trumpa do lodowatego rozczarowania

Zaledwie rok temu na Kremlu panował ostrożny optymizm. Trump obiecał dyplomację podczas swej kampanii wyborczej – i przynajmniej początkowo dotrzymał słowa. Wznowił bezpośrednie rozmowy z Moskwą po trzech latach całkowitej ciszy za czasów Bidena. Mówił otwarcie o zakończeniu wojny ‚w 24 godziny’  na Ukrainie.

Z rosyjskiej perspektywy był to wyraźny sygnał, że Waszyngton miał żywotny interes w przeciągnięciu Rosji na stronę globalnego układu sił, zamiast wpychać ją jeszcze głębiej w ramiona Pekinu, jak twierdzi norweski geostrateg. Podczas gdy Kreml przejrzał prosty plan Trumpa, fanatyczne rusofoby w europejskich kręgach rządowych były zaniepokojone, gdyż propozycja Trumpa otworzyła Rosjanom wiele możliwości kreatywnej dyplomacji.

Niemniej jednak nadzieje Rosji na dwustronne porozumienie z USA legły w gruzach. Profesor Diesen mówi wprost: Rosjanie zadają sobie teraz pytanie, „czy dyplomacja Trumpa nie była jedynie pułapką”. Wojna z Iranem stanowi ostateczny dowód. Waszyngton dwukrotnie nadużył dyplomacji jako przykrywki dla niespodziewanych ataków.

Przypomina to niepokojąco wspierane przez USA ukraińskie ataki na rosyjskie bombowce atomowe i strategiczne instalacje radarowe, a także domniemany zamach na prezydenta Putina w jego rezydencji w Wałdaju.

Kreml wyciągnął teraz gorzkie wnioski i jest w trakcie przepisywania całej historii z Trumpem. Czy kiedykolwiek był on rzeczywiście zainteresowany odprężeniem? A może jedynie grał na zwłokę, aby zyskać na czasie? Profesor Diesen postrzega to jako decydujący punkt zwrotny: Rosja uczy się, że amerykańska dyplomacja pod hasłem przywracania hegemonii nie jest już godna zaufania. Każde negocjacje mogą być preludium do kolejnego ataku.

Szok Pekinu: zniszczenie światowej gospodarki jako straty uboczne

Chińskie władze obserwują ten sam spektakl – tylko z jeszcze większym przerażeniem. Profesor Diesen określa nastrój w Pekinie jako szok. Nie tylko z powodu całkowitego lekceważenia prawa międzynarodowego i wszelkich zasad prowadzenia wojny, ale przede wszystkim z powodu bezwzględnego zniszczenia globalnego porządku gospodarczego. Atak na South Pars, największe na świecie złoże gazu ziemnego, nie jest odosobnionym atakiem militarnym, lecz ‚dosłownym spaleniem’  globalnej gospodarki. Wszystko dosłownie płonie.

Trump odwołał już zaplanowane spotkanie z Xi Jinpingiem w kwietniu. Jego pierwotny plan był jasny: chciał przybyć do Pekinu z pełnym sukcesem w postaci ‚zmiany reżimu w Iranie’, przedstawić go jako trofeum i wywrzeć presję na Xi, przejmując kontrolę USA nad Iranem i Cieśniną Ormuz. Zamiast tego Waszyngton pogrążył się w samo-stworzonym chaosie w Zatoce Perskiej. Chiny dostrzegają tu ten sam schemat co Rosja: USA desperacko próbują powstrzymać swój relatywny upadek i wzmocnić swoją pozycję wobec innych mocarstw – i robiąc to, kierując się ideologią ‚po nas choćby potop’, niszczą system międzynarodowy, nad którym dominowały przez dekady.

Pekin dostrzega nie tylko irracjonalność militarną, ale także szaleństwo gospodarcze. Blokada Cieśniny Ormuz, gwałtowny wzrost cen energii na całym świecie, deindustrializacja Europy – wszystko to nie są skutki uboczne, ale bezpośrednie konsekwencje spanikowanego supermocarstwa, które tworzy jedynie chaos.

Chaos w USA jeszcze bardziej zbliża Rosję i Chiny

W tym miejscu perspektywy Moskwy i Pekinu zlewają się w jedną i tę samą diagnozę. Oba mocarstwa dochodzą do tego samego wniosku: imperium USA nie działa już z rozpędu siły, lecz ze strachu. Stało się nieprzewidywalne, kłamie otwarcie (wystarczy pomyśleć o groteskowym twierdzeniu, że Irańczycy zamordowali własne uczennice tomahawkami), ignoruje zasady i poświęca globalną gospodarkę na ołtarzu własnej hegemonii, a raczej własnej głupoty.

Dzieje się dokładnie odwrotnie niż Trump chciał osiągnąć: zamiast oddzielić Rosję od Chin, zbliża je do siebie. Wojna z Iranem staje się katalizatorem wielobiegunowego porządku świata, którego Waszyngton nie może już powstrzymać, a jedynie przyspieszyć. Profesor Diesen dostrzega tu prawdziwą tragedię: USA zapomniały o lekcji historii – ci, którzy próbują powstrzymać ich upadek przemocą, jedynie go przyspieszają.

Europa jako straty uboczne

Szczególnie gorzkie dla Brukseli jest to, że Stary Kontynent płaci najwyższą cenę. Po latach rusofobii i samozadowolenia z ‚wyzwolenia’  od rosyjskiej energii, Europa znajduje się teraz w podwójnej izolacji. Katarski LNG i bliskowschodnia ropa naftowa są odcięte, a ceny energii gwałtownie rosną. Deindustrializacja, która rozpoczęła się od wojny na Ukrainie, osiąga nowy, śmiertelny poziom – szczególnie w Niemczech.

I właśnie na tym polegają pośrednie korzyści Rosji. Nawet zatwardziali rusofobowie, tacy jak premier Belgii czy prezydent Finlandii nagle wzywają do normalizacji stosunków z Moskwą. Europa i tak już kupuje rosyjską ropę – tylko za pośrednictwem Indii, z wysokimi marżami. Hipokryzja się załamuje. Jak zwięźle ujął to norweski profesor: „Europejczycy najwyraźniej nie mogą jednak żyć bez rosyjskiej energii”. Wojna z Iranem zmusza ich do powrotu do stołu negocjacyjnego z Moskwą.

Wniosek: Wojna z Iranem – grabarzem amerykańskiej hegemonii

Ten wniosek nie opiera się na spekulacjach, lecz na chłodnej, opartej na faktach analizie: Kreml i Pekin obserwują ten sam scenariusz – supermocarstwo działające w warunkach względnej słabości, posługujące się kłamstwami, atakami z zaskoczenia i destrukcją gospodarczą. Rosja wyciągnęła wnioski: zaufanie jest naiwne. Chiny wyciągnęły wnioski: USA niszczą porządek świata, aby ocalić swoją hegemonię.

Rezultat jest nieunikniony. Wojna z Iranem miała powstrzymać upadek USA, ale zamiast tego przyspiesza go w zawrotnym tempie: militarnie w asymetrycznej pułapce, gospodarczo poprzez globalne wstrząsy i geopolitycznie poprzez ostateczną utratę zaufania u dwóch mocarstw, których Waszyngton wciąż musi się obawiać.

Trump i jego jastrzębie nie uratowali imperium. Dostali śmiertelny cios, a Rosja i Chiny obserwują – już nie z nadzieją, lecz z pewnością, że wielobiegunowy świat jest niepowstrzymany. Amerykański wiek nie kończy się z hukiem, lecz samo-sprawczą implozją na pustyniach Bliskiego Wschodu.

freedert.online/russland-china-und-selbstmord-us

Napisał: Rainer Rupp

Opracował: Zygmunt Białas