Mała Słowacja

Mała Słowacja

przez Rafal oczamiduszy.pl/mala-slowacja

[Ale tekst oryginalny z 13 stycznia 2024 md]

======================================================

Ľuboš Blaha – zastępca przewodniczącego słowackiego parlamentu:

Amerykanie przybyli na dumną Słowację – dzięki za to!

Amerykanie naiwnie myśleli, że poskoczymy, gdy zagwiżdżą.
Zapomnij o tym, era ich poplecznika Korčoka dobiegła końca.

1. Chcą, żebyśmy potępili użycie przez Rosję północnokoreańskich rakiet, ale nie przedstawiają żadnych dowodów.

2. Dobrze pamiętamy, jak obrzydliwie okłamywali cały świat w sprawie broni masowego rażenia w Iraku, bo chcieli zaatakować suwerenny kraj.

3. Słowacja jest suwerennym państwem i dopóki Amerykanie nie przedstawią realnych dowodów na naruszenie prawa międzynarodowego, Słowacja nie przystąpi do żadnej z ich konkretnych uchwał. Kropka.

4. Nie, nie wystarczy, że Amerykanin czegoś chce. I nie, nie wystarczy krzyczeć, że wszyscy oprócz Węgier to podpisali. Jesteśmy suwerennym państwem. Nie macie szczęścia, Yankesi.

Ľuboš Blaha – słowacki polityk i filozof, wiceprzewodniczący partii SMER, poseł do Rady Narodowej.

5. Jak powiedziałby klasyk – tak się to robi, do cholery. Szczerze mówiąc – to są momenty, w których jestem naprawdę dumny ze słowackiego rządu.

6. Amerykańskie mopsy z mediów i opozycji będą teraz wściekle szczekać, dlaczego pozwalamy sobie na bezmyślne posłuszeństwo swoim panom, tak jak oni.

7. Pozostało im tylko rzucić aport, a Matovič, Heger, Naď, Korčok lub Čaputová będą rywalizowali o to, kto pierwszy przyniesie aport amerykańskiemu ambasadorowi, a kto następnie będzie najbardziej machał ogonem.

8. Te czasy kolonialne już minęły. Ambasador amerykański będzie musiał się przyzwyczaić, że Słowacja nie jest już amerykańską kolonią.

9. Na czele rządu stoi wreszcie suwerenny polityk, mąż stanu, patriota – Robert Fico. Minister spraw zagranicznych Juraj Blanár również nie pozwala, by sprawy uderzyły mu do głowy. Dziękuję za to!

10. Dość odruchowej polityki. Wstrzymaliśmy broń dla Ukrainy, rozwijamy stosunki z krajami BRICS, chronimy nasze interesy narodowe. Tak, jesteśmy suwerenną Słowacją.

11. Mogą nas zastraszyć, mogą nas odwołać, mogą nas kryminalizować, mogą nam przeszkadzać – podchodzimy do tego z humorem. Kiedy skwierczą, oznacza to, że robimy to dobrze.

12. Jesteśmy suwerennym rządem i jesteśmy solidni jak granit. A ja serdecznie pozdrawiam ambasadora USA – witajcie w wolnym państwie ? Tak jak obiecaliśmy – na pierwszym miejscu Słowacja

*https*://t.me/LubosBlahaSmer/1503 @infokju Telegram

Przyznam się Wam, że trochę się obawiam o obecne słowackie władze… co by nie było jak w Ekwadorze… rozruchy… a po decyzji przekazania postradzieckiego sprzętu dla UA … po rozruchach… cud !…
… albo jakiś majdanik… protesty… CIA może wiele…
… ale podobnie jak Węgrom życzę powodzenia…
… a Polakom… myślenia

*https*://rhumowy.neon24.net/post/174842,malutka-slowacja-zadziwia

komentarz: Jabo , sobota, 13 stycznia 2024,
Dlaczego w Polsce jest to niemożliwe?

Ano dlatego, że jak ktoś powiedział, z kiszonego ogórka nie da się już zrobić ogórka zielonego. Rządzące w Polsce siły, chciałem napisać elity, ale byłoby to nadużycie, są postsolidarnościowe, a co za tym idzie wyszkolone i finansowane w początkowym okresie przez USA. Zostały więc w ten sposób niejako „ukiszone” przez Amerykanów. Nie ma szans, żeby ci ludzie mogli wyzwolić się z więzów zależności. Oni tego nie chcą, a nawet gdyby chcieli, to nie wiedzą jak.

To jest jak z przestępcą, który niemal całe życie spędził w więzieniu i nie potrafi już żyć na wolności. Ten „kwas” jest tak mocny, że nawet młodzi ludzie wchodzący do polityki w tych układach, stają się tacy sami jak ich poprzednicy. Co gorsze, ogromna większość polskiego społeczeństwa cierpi na syndrom poczucia niższości wobec Zachodu, dlatego ludzie, którzy chcą wyzwolić Polskę z kolonialnej zależności od USA i UE nigdy nie będą mieli masowego poparcia.[?? ty dupku, będą !! md]

Prezent urodzinowy?

Prezent urodzinowy?

Stanisław Michalkiewicz 27 czerwca 2026 michalkiewicz

A to się dopiero narobiło! Ogłoszone z takim przytupem podpisanie ramowego porozumienia amerykańsko-irańskiego i zawieszeniu broni na 60 dni, w trakcie których mają być prowadzone rozmowy na temat warunków zakończenia wojny, w którą Stany Zjednoczone wkręcił bezcenny Izrael, miało być uroczyście potwierdzone 19 czerwca w Szwajcarii – a tymczasem z samego rana okazało się, że żadnej uroczystości nie będzie. Nie wiadomo też oficjalnie, jaka właściwie jest treść zawartego ramowego porozumienia, bo miała być ona podana właśnie po tej uroczystości – ta jednak się nie odbyła w zaplanowanym czasie, a to rodzi pytania, czy w ogóle się odbędzie, no a przede wszystkim – jak właściwie Wysokie Układające się Strony się ułożyły. Wiadomo bowiem, że pierwszą ofiarą każdej wojny – a więc również i tej – jest prawda. Jaka zatem jest prawda? Tego, ma się rozumieć, nie wiemy, między innymi z powodu odwołania uroczystości – jedyne, czym dysponujemy, to komunikat irańskiej agencji informacyjnej, przedstawiającej 14 punktów.

Amerykańskie też wspomniały o 14 punktach – ale czy to są takie same punkty? Na przykład w komunikacie irańskiej agencji czytamy, że ma powstać fundusz o charakterze reparacyjnym w wysokości 300 mld dolarów z przeznaczeniem na „odbudowę Iranu”. No dobrze – ale kto ma na ten fundusz wyłożyć środki? Chyba nie Iran.

Czyżby zatem Stany Zjednoczone? To wydaje się mało prawdopodobne, bo by oznaczało, że USA uznałyby swoją przegraną w tej wojnie, a przecież nie raz słyszeliśmy zapewnienia prezydenta Donalda Trumpa, że to Iran przegrał a Stany Zjednoczone, jak zresztą zwykle – wygrały. Ale to drobiazg w porównaniu z punktem pierwszym, który mówi o 60-dniowym zawieszeniu broni „na wszystkich frontach”, a więc również – w Libanie. Tymczasem zaraz po ogłoszeniu, że porozumienie zostało „zawarte”, minister bezpieczeństwa bezcennego Izraela oświadczył, że – po pierwsze – Izrael nie uczestniczył w żadnych negocjacjach z Iranem, a w tej sytuacji to porozumienie go nie dotyczy.

Po drugie – że Izrael nie podlega Stanom Zjednoczonym, więc jeśli nawet poczyniły one z Iranem jakieś ustalenie, to one Izraela wiązać w żaden sposób nie mogą. Wreszcie – po trzecie – że Izrael nie spocznie, aż zlikwiduje Hezbollah. Premier Netanjahu aż tak radykalnej retoryki nie używał, ale w zasadzie wszystko to potwierdził, a poza tym bombardowania Libanu i Bejrutu nie zostały bynajmniej przerwane. Co w tej sytuacji zrobi złowrogi Iran? Czy otworzy dla żeglugi Cieśninę Ormuz – co zapowiadał prezydent Donald Trump – czy też wykorzysta ten pretekst do dalszego utrzymywania blokady – tego jeszcze nie wiemy. Wygląda zatem na to, że trudno powiedzieć, czy porozumienie rzeczywiście zafunkcjonuje i w jakim zakresie – czy też nie zafunkcjonuje wcale.

Prezydent Trump dał wprawdzie upust swojej irytacji i nawet rozpowszechniał pogłoski, jakoby obsztorcował premiera Netanjahu – ale nie bardzo mi się w te pogłoski chce wierzyć. Po pierwsze dlatego, że gdyby rzeczywiście zdobył się na taką zuchwałość, to już następnego dnia amerykańscy Żydowie zrobiliby z niego marmoladę, a kto wie, czy nie objawiłyby się jakieś wstydliwe zakątki z wyspy Epsteina. Nic takiego – o ile mi wiadomo – nie nastąpiło, zatem i pogłoski o obsztorcówie wcale nie muszą być prawdziwe.

Tymczasem nieustępliwe stanowisko Izraela ma swoje źródło w tym, że w październiku mają się tam odbyć wybory parlamentarne, od wyniku których zależy nie tylko los rządu jedności narodowej, ale również, a może nawet przede wszystkim – osobisty los Beniamina Netanjahu. Czy pozostanie on u steru na następną kadencję, czy też do głosu dojdą jego izraelscy wrogowie, którzy przecież nie ukrywali pragnienia wtrącenia go do lochu.

Tymczasem, dopóki rząd jedności narodowej prowadzi wojny, to cieszy się wysokim poparciem w kraju. Żydowie popierają swojego premiera na podobnym poziomie, co Niemcy Adolfa Hitlera zaraz po pokonaniu przezeń Francji w roku 1940. W tej sytuacji premier Netanjahu nie ma żadnego powodu, by przejmować się reakcjami amerykańskiego prezydenta, bo i on wie i my wiemy, że Stany Zjednoczone żadnego kuku Izraelowi zrobić nie mogą.

Bardzo tedy możliwe, że to całe porozumienie, to tylko taki prezent, jaki prezydent Donald Trump zrobił sobie na 80-te urodziny – a co z tego wyniknie, to się dopiero przekonamy.

Tymczasem pan prezydent Karol Nawrocki wrócił już z Waszyngtonu, przywożąc stamtąd ustne zapewnienie prezydenta Trumpa nie tylko o zamiarze przysłania do naszego nieszczęśliwego kraju 5 tysięcy amerykańskich żołnierzy, ale dał do zrozumienia, że gotów jest nawet utworzyć u nas stałą amerykańską bazę. Na podstawie tych skrzydlatych wieści vaginet obywatela Tuska Donalda odbył specjalne posiedzenie, powierzając wicepremieru i ministru obrony Władysławu Kosiniaku-Kamyszu zadanie stworzenia takiej bazy – oczywiście w porozumieniu ze stroną amerykańską. Jeśli tedy prezydent Karol Nawrocki nie ocenił przesadnie udzielonych mu w przelocie zapewnień prezydenta Trumpa, to by znaczyło, że porozumienia amerykańsko-rosyjskie z 1997 roku o środkach „budowy zaufania” już nie obowiązują.

Przypomnę, że to właśnie te porozumienia, iż zachodnia broń jądrowa nie będzie przesuwana na wschód od dawnej granicy niemiecko-niemieckiej oraz – że na terytorium państw nowo przyjętych do NATO nie będą zakładane stałe bazy Sojuszu, umożliwiły rozszerzenie w roku 1999 NATO na obszar Europy Środkowej bez żadnych negatywnych reakcji rosyjskich. Więc jeśli nawet USA rzeczywiście uznałyby tamte porozumienia za nieważne, to co na to powie Rosja? Na razie nie mówi nic – być może dlatego, że prezydent Trump co innego powiedział panu prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, a co innego – Putinowi – z którym przecież co i rusz prowadzi „bardzo dobre rozmowy”.

Na razie jedynym rezultatem postępu na tym odcinku jest mianowanie pani Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej kolejnym wiceministrem obrony narodowej. Rozumiem, że w ten sposób przestała oan pełnić funkcję pełnomocnika vaginetu obywatela Tuska Donalda do spraw SAFE. Warto tedy przypomnieć, że to właśnie ona z dużą pewnością siebie twierdziła, że „ani złotówka” z pożyczki SAFE nie pójdzie na Ukrainę, podczas gdy obywatel Tusk Donald mówił zupełnie coś innego – że mianowicie jest „dogadany” z prezydentem Zełeńskim co do partycypowania Ukrainy w środkach pochodzących z tej pożyczki. Skoro tedy pani Sobkowiak-Czarnecka już została odsunięta od SAFE, to znaczy, że obywatel Tusk Donald był lepiej od niej poinformowany. W tej sytuacji czekamy, kto zostanie kolejnym pełnomocnikiem rządu do spraw SAFE. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby w tych okolicznościach stosowną nominację na to stanowisko otrzymał Wielce Czcigodny Paweł Kowal. Wtedy mielibyśmy pełną jasność, co jest grane.

Stanisław Michalkiewicz

Trump inscenizuje kruche porozumienie z Iranem

Trump inscenizuje kruche porozumienie z Iranem

Autor: Wolfgang Effenberger, 22 czerwca 2026 r. apolut/trumps-inszenierung-einer-bruchigen-iran-einigung

Trump inscenizuje kruche porozumienie z Iranem | Autor: Wolfgang Effenberger

Wersal jako scena: symbolika zamiast stabilności

Opinia Wolfganga Effenbergera .

Wersal to miejsce, w którym porządek świata może zostać zainscenizowany – i gdzie już poniósł spektakularną porażkę. To, że Donald Trump wybrał właśnie to miejsce do podpisania nowego Memorandum o Porozumieniu (1) z Iranem, jest zatem czymś więcej niż historycznym zbiegiem okoliczności: Wersal to celowo wybrana scena dla obrazów wielkości, zwycięstwa i „pokoju”, które mają być sprzedawane głównie na rynku krajowym.

Za kamerami jednak pozostaje porozumienie, które jedynie zamraża przemoc, odracza kluczowe ryzyka i pozostawia nietkniętą strukturalną niestabilność na Bliskim Wschodzie. Podczas gdy Trump kreuje narrację wielkiego negocjatora w Sali Zwierciadlanej, pozostaje pytanie, czy Wersal w 2026 roku ponownie stanie się symbolem pokoju, który nawet w momencie podpisania opiera się na chwiejnych fundamentach.

Zdjęcia z Sali Zwierciadlanej z 17 czerwca 2026 roku są duże – ale papier cienki: 14-punktowe memorandum symbolizuje bliskie podobieństwo do 14-punktowego programu Woodrowa Wilsona z 8 stycznia 1918 roku, mającego na celu zakończenie I wojny światowej, obiecującego zawieszenie broni, otwarte szlaki morskie i setki miliardów dolarów pomocy gospodarczej, bez solidnych mechanizmów monitorowania i egzekwowania. Podczas gdy twardogłowi w Waszyngtonie i Teheranie już się mobilizują, Europie ponownie grozi uwięzienie między symboliczną retoryką pokojową a bardzo realnymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa i energii.

Stany Zjednoczone w praktyce skapitulowały w nieudanej wojnie z Iranem i zgodziły się na bardzo korzystne dla Republiki Islamskiej porozumienie. Zgodnie z nim Iran ma otrzymać 300 miliardów dolarów z „funduszu odbudowy”. (2)

Stany Zjednoczone nie otrzymują w zamian niczego poza obietnicą, że „Iran nie zdobędzie broni jądrowej” – stanowisko, które Iran zajmuje od dawna; ponadto zacieśnienie stosunków między Katarem a Iranem zwiastuje początek tektonicznej zmiany w regionie Zatoki Perskiej.

Izraelska agencja informacyjna Hayom twierdziła nawet, że Trump potajemnie zatwierdził umowę finansową między Katarem a Iranem, która umożliwiała katarskim statkom tajny przemyt ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz. (3)

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Iran zdobył ostatecznego asa [w rękawie?? md] , być może nawet ważniejszego niż zdobycie broni jądrowej: możliwość kontrolowania Cieśniny Ormuz według własnej woli od teraz. (4)

Ostatecznie Iran wychodzi z tego konfliktu wzmocniony, podczas gdy Stany Zjednoczone są ogromnie osłabione. Teraz Iranowi udało się osiągnąć jeszcze coś: rozłam między USA a Izraelem jeszcze bardziej się pogłębił. Trump był ostatecznie zmuszony wielokrotnie upominać Netanjahu w sprawie Libanu, po czym notowania Trumpa w Izraelu spadły podobno o 23 punkty procentowe w ciągu nocy. (5) 

Czy to nowe Memorandum o Porozumieniu zostanie utrzymane? Raczej nie, jeśli rząd Izraela postawi na swoim. Netanjahu i jego zaufani ludzie już ogłosili, że Izrael nie wycofa się z Libanu i zasugerowali, że odrzucą włączenie Hezbollahu i Libanu do porozumienia.

Fragmenty z „Khorasanu”, konserwatywnego dziennika regionalnego z północno-wschodniego Iranu, bliskiego Gwardii Rewolucyjnej, doskonale odzwierciedlają pogląd irańskich radykałów: Dla nich porozumienie nie jest rozwiązaniem, lecz jedynie taktyczną odskocznią przed większą, nieuniknioną walką o władzę – militarną i ideologiczną. (6)

To jedynie chwila wytchnienia, pozwalająca na odbudowę przyszłych zdolności bojowych i obronnych oraz przygotowanie się do kompleksowej lub większej bitwy: Porozumienie jedynie odracza zbliżającą się apokaliptyczną „ostateczną bitwę”.

Takie media często działają jako „tubylcy” reprezentujący części aparatu bezpieczeństwa: testują narracje, które kierownictwo następnie przyjmuje lub od których się dystansuje, zależnie od sytuacji.

To właśnie sprawia, że ​​takie komentarze są ważne: pokazują, jak wpływowe kręgi w systemie chcą „ukształtować” porozumienie wewnętrznie w Iranie. (7)

Dla USA, Izraela i ich sąsiadów jest to sygnał ostrzegawczy: nawet jeśli formalnie porozumienie zostanie utrzymane, Iran może je zinterpretować jako etap reorganizacji swojej władzy, a nie krok w kierunku deeskalacji.

Politycznie rzecz biorąc, taka retoryka osłabia zaufanie do trwałości porozumienia i wzmacnia tych, którzy uważają je za „sztuczkę” ze strony Iranu – w Waszyngtonie i Jerozolimie.

Oczywiście nie każde stwierdzenie gazety jest częścią doktryny państwowej; „Khorasan” przemawia przede wszystkim w imieniu tych, którzy swoją legitymizację znajdują w konflikcie i ideologii. (8)

Ale nawet poza sprawą „Chorasan” istnieje długa lista argumentów krytyków porozumienia:

  1. Żaden z punktów Porozumienia, które byłyby korzystne dla Iranu, nie zawiera jednoznacznej gwarancji z precyzyjnymi warunkami i terminami. W każdym razie nikt nie zamierza ich wdrażać; pozostaną one pustymi obietnicami.
  2. Irańscy przywódcy zostali zabici, ale Trump, Hegzet i Netanjahu żyją.
  3. Gwardia Rewolucyjna nie zatopiła żadnego amerykańskiego statku, dzięki czemu ani masakry ludności cywilnej, jak w Minab, ani zdradzieckie zatopienie irańskiego statku w pobliżu Indii nie zostały pomszczone.
  4. Irańska Gwardia Rewolucyjna jedynie „reaguje”, nie wprowadzając wyraźnego środka odstraszającego.
  5. Stany Zjednoczone mają teraz sześć miesięcy na restrukturyzację i wznowią wojnę po wyborach uzupełniających. W międzyczasie doskonalą już techniki przechwytywania rosyjskich systemów obrony przeciwrakietowej za pomocą dronów Starlink i kamikaze. Oznacza to, że następnym razem nie będą już polegać na drogich dronach MALE i będą w stanie znacznie skuteczniej zakłócać irańskie wystrzeliwanie rakiet. 

Jednocześnie jednak w Teheranie pojawiają się głosy, że umowa ta postrzegana jest jako szansa na otwarcie gospodarcze i względną stabilizację.

Rzeczywistość prawdopodobnie będzie leżeć gdzieś pośrodku: części systemu chcą prawdziwego odprężenia, podczas gdy inne widzą w nim jedynie użyteczną z operacyjnego punktu widzenia pauzę – a te dwie frakcje obecnie ścierają się w obrębie reżimu. (9)

Po obu stronach – w części irańskiego establishmentu oraz w niektórych kręgach religijno-ideologicznych w Izraelu/USA – krążą apokaliptyczne narracje, które postrzegają konflikt nie jako kryzys do rozwiązania, lecz raczej jako preludium do „ostatecznej bitwy”. Narracje te wzmacniają się wzajemnie i utrudniają polityczne kompromisy. (10)

Iran: oczekiwanie na Mahdiego i „ostateczna bitwa” 

W niektórych nurtach szyickiej ideologii rewolucyjnej konflikt pomiędzy USA („Wielkim Szatanem”) i Izraelem („Małym Szatanem”) jest interpretowany jako część kosmicznej walki dobra ze złem.

Prądy apokaliptyczne wiążą to z oczekiwaniem ukrytego 12. imama (Mahdiego): poważny kryzys lub bitwa na Bliskim Wschodzie przyspieszy jego powrót. (11)

Komentarze takie jak ten dotyczący „Khorasanu” („chwila wytchnienia przed ostateczną bitwą”) pasują do tego schematu: porozumienie nie jest rozwiązaniem, lecz taktyczną przerwą, mającą na celu przygotowanie się do wielkiej, ostatecznie nacechowanej religijnie, decydującej bitwy. (12)

Pogląd ten nie odzwierciedla całego spektrum opinii na temat Iranu, ale jest wyraźnie obecny w kręgach Gwardii Rewolucyjnej i niektórych ortodoksyjnych mediów. 

USA: Ewangelickie i chrześcijańsko-syjonistyczne interpretacje czasów ostatecznych

Niektórzy ewangelikanie w USA wyznają teologię czasów ostatecznych (dyspensacjonalizm), w której Izrael, konflikt na Bliskim Wschodzie i wojna z „Persją” (Iranem) są uważane za podstawowe elementy biblijnych proroctw o czasach ostatecznych. (13)

Wielu chrześcijańskich syjonistów wierzy, że zgromadzenie Żydów w Ziemi Izraela, poważna wojna w regionie i bitwa (Armagedon) są warunkami wstępnymi Drugiego Przyjścia Jezusa, a badania pokazują, że takie idee odgrywają rolę w niektórych kręgach wojskowych i republikańskich: Iran jest postrzegany jako mocarstwo „satanistyczne”, a wojna jako możliwy czynnik wywołujący koniec czasów. (14)

Politycznie rzecz biorąc, oznacza to silne poparcie dla twardej linii wobec Iranu i jak największej współpracy z Izraelem – jako misji o podłożu religijnym. 

Izrael: Ruchy mesjańskie i „Wielki Izrael”

W dyskursie izraelskim obrazy apokaliptyczne nie odgrywają tak istotnej roli jak w ewangelikalizmie amerykańskim, istnieją jednak ruchy mesjańskie i narodowo-religijne, które łączą obecne konflikty z biblijnymi bitwami i proroctwami. (15)

Niektórzy aktorzy odwołują się do obietnic biblijnych („od Nilu do Eufratu”) lub do idei „Wielkiego Izraela”, w którym sukcesy militarne rozumiane są jako część boskiego planu. (16)

Nurty te często postrzegają Iran nie tylko jako przeciwnika w polityce bezpieczeństwa, ale jako wroga egzystencjalnego, ideologiczno-religijnego – przez co kompromisy postrzegane są jako „zdrada”.

Nie stanowią większości w Izraelu, ale mają wpływ na retorykę i politykę, zwłaszcza w kręgach prawicowych i religijnych. 

Jak narracje wzajemnie się wzmacniają

Irańscy radykałowie mówią o „ostatecznej bitwie” przeciwko USA/Izraelowi; potwierdza to amerykańską ewangelicką wizję złego, apokaliptycznego wroga, z którym trzeba walczyć „do końca”. (17)

Z kolei irańskie media podchwytują wypowiedzi chrześcijańskich syjonistów (Armageddon, „biblijne prawo” do lądowania, Trump jako „namaszczony”), twierdząc, że Zachód w rzeczywistości chce prowadzić świętą wojnę. (18)

Konflikty geopolityczne stają się zatem „wojną narracji”, w której każda ze stron cytuje najbardziej skrajne głosy drugiej, aby zmobilizować własną ludność i podważyć wszelką chęć pójścia na kompromis. (19)

Wzajemny ładunek religijno-apokaliptyczny zwiększa ryzyko eskalacji: incydent szybko zostaje zinterpretowany jako „znak”, a nie jako problem podlegający negocjacjom.

Dopóki narracje o „ostatecznej bitwie” będą miały wpływ, umowa ramowa będzie postrzegana przez obie strony jedynie jako taktyczny krok tymczasowy – okazja do ponownego uzbrojenia na drodze do nieuniknionej klęski drugiej strony. (20)

Wyjaśnia to, dlaczego zarówno irańscy radykałowie, jak i pewne kręgi w Izraelu/USA nie ufają tej umowie lub chcą ją otwarcie sabotować: nie pasuje ona do świata zmierzającego ku wielkiej, decydującej bitwie. (21)

15 czerwca 2026 roku amerykański moderator Larry C. Johnson zadał pytanie: „Co skłoniło Trumpa do zawarcia umowy z Iranem?” (22) Dla Johnsona odpowiedź była jasna:

Trump zawarł tę umowę przede wszystkim z obawy przed załamaniem gospodarczym z powodu niedoborów ropy naftowej. Jednak takie jedno-przyczynowe wyjaśnienie jest zbyt dużym uproszczeniem. Polityka zagraniczna tej skali niemal zawsze ma wiele motywów (sytuacja militarna, sojusznicy, presja polityczna w kraju, rynki, dyplomacja).

Prognoza Johnsona dotycząca przedłużającej się normalizacji Cieśniny Ormuz jest z pewnością realistyczna: opóźnienia spowodowane czasem transportu (kilka tygodni) i rozminowywaniem są prawdopodobne i często niedoszacowane. Dodając do tego ryzyko ubezpieczeniowe i klasyfikację stref wojennych, ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz nie przyniesie natychmiastowej ulgi w niedoborach na światowym rynku ropy naftowej. Ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz jest warunkiem koniecznym, ale w żadnym wypadku niewystarczającym do normalizacji globalnych dostaw ropy. Kilka czynników opóźni znaczną ulgę dla rynków światowych, prawdopodobnie o tygodnie, a nawet miesiące.

Pod koniec kwietnia „Washington Post” poinformował  , że Pentagon poinformował Kongres, iż całkowite oczyszczenie Cieśniny Ormuz z irańskich min wojskowych może zająć sześć miesięcy.

Otwarcie cieśniny jest warunkiem wstępnym normalizacji rynku ropy naftowej, a nie samą normalizacją. Realistyczna sekwencja działań jest następująca: ostrożne, początkowe wznowienie przewozów przez operatorów najbardziej tolerancyjnych na ryzyko, następnie stopniowe certyfikowanie rozminowania niektórych kanałów, a następnie powolny powrót głównego nurtu żeglugi handlowej, w miarę jak ubezpieczyciele stopniowo obniżają składki za ryzyko wojenne, a dopiero kilka tygodni później faktyczne dotarcie tej ropy do rafinerii i jej przekształcenie w produkt nadający się do użytku.

Rozsądne szacunki wskazują, że w wyniku dzisiejszego porozumienia rynki światowe mogą odnotować znaczny wzrost podaży za co najmniej sześć do dziesięciu tygodni, zakładając brak incydentów, strajków minowych, zmian politycznych i współpracę Iranu w zakresie usuwania min. Wszystko to może pójść nie tak, a każdy błąd resetuje zegar.

Ponadto po otwarciu Ormuzu można się spodziewać problemów logistycznych, ryzyk ubezpieczeniowych i opóźnień.

Trwałe zawieszenie broni wymaga przede wszystkim minimum wspólnych interesów i wiarygodnych zabezpieczeń; samo zaprzestanie działań wojennych nie wystarczy. Z tych minimalnych warunków musi wyłonić się proces polityczny, który stopniowo przekształci się w trwały porządek pokojowy. (23) 

Niezbędne warunki zawieszenia broni 

Po pierwsze, obie strony – choćby ze względu na własny interes – muszą zaakceptować, że nie osiągną decydującego zwycięstwa militarnego w krótkim okresie i że zaprzestanie walk będzie dla nich stosunkowo korzystne (np. ze względu na stabilizację lub konsolidację).

Nie da się tego zrobić bez neutralnych lub przynajmniej wzajemnie akceptowanych obserwatorów (np. ONZ, OBWE, państwa trzecie), którzy dokumentują naruszenia i publikują raporty; bez przejrzystości każda strona natychmiast oskarży drugą o kłamstwo.

Konsekwencje (polityczne, ekonomiczne i militarne) muszą zostać ustalone z góry, jeśli jedna ze stron systematycznie narusza zawieszenie broni; w przeciwnym razie tekst porozumienia pozostanie bezwartościowy.

Zawieszenie broni może być trwałe tylko wtedy, gdy nie załamie się przy pierwszym kryzysie; dlatego musi zawierać jasne i szczegółowe ustalenia: im bardziej konkretnie zostaną uregulowane czas, miejsca, kanały komunikacji, procedury na wypadek incydentów i role obserwatorów, tym mniej miejsca na interpretacje, które mogą posłużyć do oszustwa. (24)

Aby z tego wyniknął „trwały pokój”, obok deeskalacji militarnej potrzebna jest druga, polityczna droga, a także jasno określony format negocjacji (np. konferencja, plan działania, „proces pokojowy”), który zostanie zaakceptowany przez wszystkich zainteresowanych aktorów, a nie będzie jedynie figowym listkiem, a także długoterminowe porozumienia dotyczące granic, rozmieszczenia sił i zobowiązań sojuszniczych. (25) 

Warunki konieczne i wystarczające dla pokoju

Konieczna jest wola polityczna po obu stronach, aby zaprzestać walk i dokonać konkretnych, kontrolowanych ustaleń militarnych (linie, wycofanie, nadzór, sankcje), a także proces polityczny, który przynajmniej otworzy perspektywę dalszych negocjacji.

Wystarczająca dla zawieszenia broni, które może z niebłahym prawdopodobieństwem doprowadzić do trwałego pokoju, byłaby sytuacja, w której koszty jego zerwania byłyby wystarczająco wysokie dla obu stron (ze względu na gwarancje zewnętrzne oraz konsekwencje gospodarcze i polityczne), a główne punkty sporne podlegałyby negocjacjom i byłyby rozwiązywane krok po kroku w ramach jasno ustrukturyzowanego, międzynarodowego procesu (terytorium, bezpieczeństwo, prawo). (26)

Dopiero gdy wszystkie te warunki zostaną spełnione jednocześnie, badacze pokoju będą mogli mówić o realnej szansie, że zawieszenie broni stanie się nie tylko nową „przestrzenią wytchnienia” przed kolejną ofensywą, ale przejściem do trwałego pokoju. (27)

„Brak otwartej przemocy” nie oznacza koniecznie prawdziwego pokoju; potrzeba „sprawiedliwości i struktur pokojowych”.

Historyczne procesy pokojowe za każdym razem kończyły się niepowodzeniem z powodu tych samych wzorców: upokarzania przegranych, pomijania głównych konfliktów, braku egzekwowania przepisów oraz obecności silnych podmiotów destrukcyjnych zarówno wewnątrz kraju, jak i poza nim. (28)

Klasyczny „przypadek porażki”: Wersal i Liga Narodów 

Traktat wersalski był typowym zwycięskim pokojem, który wiązał się z poważnym upokorzeniem przegranego, ale nie włączył się trwale do akceptowanego porządku. (30)

Niemcy i państwa, z którymi byli sojusznicy, postrzegały traktaty pokojowe z Paryża jako narzucony, niesprawiedliwy porządek.

Liga Narodów, która powstała po I wojnie światowej w duchu zwycięzców, musiała zarządzać tym „niepokojącym porządkiem”, dlatego też od samego początku została zdyskredytowana przez wielu i utraciła autorytet właśnie wśród państw, które miała rzekomo obejmować. (31)

Pokój postrzegany jako zwycięski pokój, osiągnięty bez prawdziwych negocjacji i bez żadnych oczekiwań co do późniejszej rewizji, stwarza silne siły rewizjonistyczne i długoterminową niestabilność. (32)

Procesy krok po kroku (Bliski Wschód): przykład z Oslo

Porozumienie z Oslo celowo pominęło kluczowe kwestie statusu końcowego (Jerozolima, osiedla, granice, uchodźcy) i odłożyło je na przyszłość – fakt, że właśnie te główne konflikty zostały odroczone, uważa się za „wadę projektową” (33).

Środki budowy zaufania były systematycznie sabotowane przez zwolenników twardego kursu: z jednej strony ekspansja izraelskich osiedli, a z drugiej ataki grup takich jak Hamas.

Brakowało skutecznych mechanizmów sankcji za naruszenie umowy, zasady przyznawania nagród były niejasne, a kary za nieprzestrzeganie umowy praktycznie nie istniały, co powodowało, że bodźce do poważnego traktowania umów były niewielkie. (34)

Punkty zwrotne w polityce (zabójstwo Rabina, zmiana rządu na Netanjahu, druga intifada) spowodowały, że większość odeszła od obozów nastawionych na kompromis; proces ten uległ stagnacji i w efekcie rozpadł się.

Lekcja, jaką z tego płynie, jest taka, że ​​jeśli kluczowe kwestie zostaną odłożone, ekstremiści mogą sabotować proces bez kontroli. Bez wiarygodnego egzekwowania prawa proces staje się kruchy i może się załamać nawet pod wpływem jednego wstrząsu. (35) 

Czego potrzeba do udanych pokojów

Pokojowe porozumienia oparte na wzajemnym kompromisie i ograniczonej karze (Westfalia, Wiedeń) zazwyczaj trwają dłużej niż te, które koncentrują się głównie na upokorzeniu (Wersal). (36)

Wiele procesów pokojowych i porozumień zakończyło się niepowodzeniem, ponieważ nie zaangażowały się w nie ważne strony walczące lub potężne strony trzecie (milicje, państwa sąsiednie) i nie miały one zabezpieczenia ani militarnego, ani politycznego, ani ekonomicznego, co oznaczało, że naruszenia nie zostały ukarane. (37)

Traktaty pokojowe podpisywane wyłącznie przez elity, ale pozbawione solidnej podstawy wśród społeczeństwa lub struktur władzy, łatwo rozpadają się, gdy zmieniają się rządy lub mobilizują się radykałowie. (38)

Długoterminowe, skuteczne porozumienia pokojowe łączą równowagę sił, akceptowalne kompromisy i mechanizmy kontroli, aby faktycznie egzekwować porozumienia. (39)

Teza centralna Nate’a Swansona („Świat po wojnie irańskiej”) 

Już pod koniec marca 2026 r. Nate Swanson w artykule w czasopiśmie Foreign Affairs pt. „The World After the Iran War” (40) argumentował, że Iran nie wygrał wojny z USA i Izraelem militarnie, lecz politycznie: Reżim przetrwał, a irańscy przywódcy mogą pomóc w ustaleniu warunków powojennego porządku.

Kluczowym pytaniem jest teraz, czy Teheran „wygra pokój” w nadchodzących negocjacjach, czy też odizoluje się, wysuwając maksymalistyczne żądania.

Kluczową kwestią jest Cieśnina Ormuz: przez ten wąski przesmyk przepływa około jedna piąta światowej ropy naftowej; wojna pokazała, że ​​Iran może poważnie zakłócić żeglugę, a tym samym dysponuje ogromną siłą nacisku ekonomicznego. (41)

Swanson przedstawia dylemat: Iran może wykorzystać Ormuz albo jako model biznesowy (tranzyt, opłaty, pośredni wpływ), albo jako dźwignię bezpieczeństwa (groźba blokad, asymetryczne odstraszanie) – równoczesne wykorzystywanie obu jest mało prawdopodobne, ponieważ stałe zagrożenie kryzysem zniechęca do inwestycji i handlu.

Z irańskiej perspektywy „zwycięstwo” oznacza: brak zmiany reżimu, brak upadku i ciągłą możliwość szkodzenia Stanom Zjednoczonym i ich sojusznikom. (42)

Z globalnej perspektywy to zwycięstwo oznacza, że ​​dawne założenie, iż amerykańska supremacja jest w stanie politycznie złamać każdego przeciwnika, nie jest już prawdą – opór i sama wytrwałość mogą wystarczyć, aby zmienić układ sił.

Swanson odwołuje się do Iana Bremmera i Firasa Masad, którzy opisują wojnę jako „największą porażkę polityki zagranicznej” obu prezydentur Trumpa. (43)

Odnosi się to do kilku poziomów awarii:

USA chciały osłabić Iran militarnie, odstraszyć go lub zmienić jego reżim; zamiast tego Teheran przetrwał, dostosował swoją strategię i zainscenizował całe wydarzenie jako triumf nad supermocarstwem.

Sojusznicy widzą, że Waszyngton może wyrządzić ogromne szkody, ale nie jest w stanie wiarygodnie wyegzekwować stabilnych rezultatów politycznych; przeciwnicy zaś widzą, że wytrwałość i asymetryczny opór wpływają na wynik polityczny.

Nasila się wrażenie zmiany układu sił na rzecz systemu „post-amerykańskiego” lub wielobiegunowego – zwłaszcza dlatego, że wojna pokazuje, iż przewaga militarna USA nie przekłada się automatycznie na kontrolę polityczną w regionie. (44)

Chociaż Stanom Zjednoczonym udało się zadać Iranowi poważne straty militarne, w tym wyeliminować kluczowy personel i cele w powietrzu i na morzu, nie udało im się doprowadzić do upadku reżimu ani trwałej eliminacji irańskiego potencjału militarnego. (45)

Iran pokazał, że pomimo swojej militarnej słabszej pozycji, dysponuje wystarczającymi możliwościami, aby zagrozić siłom zbrojnym USA i ich sojusznikom na wielu frontach (rakiety, drony, broń proxy, cyberprzestrzeń, Ormuz). (46)

Dla Waszyngtonu ujawniło to klasyczny problem zaprzeczania: można wiele zniszczyć, ale nie da się uniemożliwić przeciwnikowi przetrwania politycznego i dalszego siania zamętu. (47)

Jeśli chodzi o Iran, kraj ten jest osłabiony militarnie i częściowo instytucjonalnie wydrążony, ale jego reżim umocnił się w kraju wokół jeszcze silniejszego rdzenia i nadal stanowi zagrożenie na arenie międzynarodowej, właśnie dlatego, że opiera się na dźwigni ekonomicznej (energia, transport morski). (48)

Swanson powołuje się na artykuły i podcasty, które rzucają światło na dalsze konsekwencje. 

Kluczowe aspekty podatności Zachodu

Rynki energii i ryzyko związane z Cieśniną Ormuz: (Częściowe) zamknięcie lub zagrożenie Cieśniny Ormuz wywołało ogromny szok cenowy w sektorze energii; wiele krajów na całym świecie (Chile, Korea Południowa, kraje afrykańskie) musiało podjąć środki nadzwyczajne, co uwydatniło globalną podatność na konflikty regionalne. (49)

Erozja wpływów USA: Obserwatorzy uważają, że wojna z Iranem przyspiesza tendencję do słabnięcia normatywnej i realnej dominacji USA. Inne mocarstwa, takie jak Chiny, wykorzystują to do zdobycia wpływów gospodarczych i politycznych.

Państwa Zatoki Perskiej zaczynają dywersyfikować swoje strategie bezpieczeństwa, zamiast polegać wyłącznie na ochronie ze strony Stanów Zjednoczonych.

Polityka bezpieczeństwa Izraela coraz częściej jawi się wielu partnerom jako źródło eskalacji.

Iran próbuje mocniej zakorzenić się w porządku zdominowanym przez „wschodnią” stronę, a nie przez stronę zachodnią (np. Szanghajską Organizację Współpracy, współpracę z Chinami i Rosją), aby zwiększyć stabilność swojego reżimu i odporność na sankcje. (50) 

Wynik i konsekwencje 

W rezultacie widzimy niejednoznaczną sytuację, „ani wojny, ani pokoju”: formalne zawieszenia broni, ale ciągła przemoc o niskiej intensywności, przedłużające się negocjacje, zwłaszcza w sprawie programu nuklearnego i gwarancji bezpieczeństwa. (51)

W newsletterze Swanson odwołuje się do podcastu z Narges Bajoghli i Valim Nasrem, w którym poruszana jest kwestia nowych konstelacji przywódczych i dostosowania irańskiej polityki wewnętrznej i zagranicznej.

Mimo zabójstwa czołowych postaci, irański system zachował swoją istotę, na przykład poprzez sukcesję dynastyczną i mobilizację narracji nacjonalistycznych; siły umiarkowane uległy dalszej marginalizacji.

Iran w coraz większym stopniu koncentruje swoją strategię przetrwania na instrumentach ekonomicznych konfliktu (energia, tranzyt, obejście sankcji), wspieranych asymetrycznymi środkami bezpieczeństwa zamiast klasycznego uzbrojenia konwencjonalnego. (52)

Konsekwencje wojny, trudności gospodarcze i aparat represji pogłębiają przepaść między społeczeństwem a reżimem; wojna pokazuje jednak, że nie prowadzi to automatycznie do powstania, dopóki organy bezpieczeństwa funkcjonują prawidłowo, a reżim kontroluje dyskurs. (53)

Ta złożona sytuacja wyjaśnia, dlaczego Swanson mówi o „kruchym zwycięstwie”: Iran przetrwał i wygrał – ale za cenę głębokich słabości strukturalnych, które w przyszłości sprawią, że reżim będzie podatny na kryzysy wewnętrzne i presję zewnętrzną. 

Wniosek

Porozumienie o porozumieniu między USA a Iranem nie jest zatem punktem końcowym, lecz kruchym początkiem dłuższego okresu walk o władzę i renegocjacji: otwiera ono drogę do zawieszenia broni, złagodzenia sankcji i stworzenia ram dla porozumień nuklearnych i dotyczących Ormuzu – jednak jego przyszłość zależy od tego, czy obie strony wykorzystają te ramy jako szansę na trwały porządek, czy też potraktują je jedynie jako taktyczną przerwę przed kolejną eskalacją. (54)

Nadchodzące miesiące rozstrzygną, czy memorandum stanie się prawnie wiążącym porozumieniem pokojowym i nuklearnym, czy też pozostanie w pamięci jako symboliczny moment w Wersalu – imponująco wyreżyserowany, ale podważony politycznie przez nieufność, ograniczenia wewnętrzne i próby obu stron maksymalizacji krótkoterminowych zysków władzy. (55) 

+++ 

Notatki i źródła

Wolfgang Effenberger, urodzony w 1946 roku, zdobył dogłębną wiedzę na temat „pola bitwy nuklearnej” w Europie, przygotowywanego przez USA, służąc jako kapitan w niemieckich oddziałach saperskich. Po dwunastu latach służby studiował nauki polityczne i edukację średnią (budownictwo/matematyka) w Monachium, a następnie do 2000 roku wykładał w uczelni technicznej budownictwa. Od tego czasu publikował prace na temat najnowszej historii Niemiec i geopolityki USA. Do jego najnowszych publikacji należą: „Czarna księga UE i NATO” (2020), „Niedoceniana potęga” (2022) oraz „Od wojny do porządku światowego” (2026).

+++

1) Tekst Porozumienia z Islamabadu pomiędzy Islamską Republiką Iranu a Stanami Zjednoczonymi Ameryki.

Islamska Republika Iranu i Stany Zjednoczone Ameryki (skrócony tekst Porozumienia z Islamabadu) wspólnie i w dobrej wierze uzgodniły następujące postanowienia w dniu 18 czerwca 2026 r.:

1. … niniejsza Deklaracja Intencji wzywa do natychmiastowego i trwałego zaprzestania działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie, i zobowiązuje się do nierozpoczynania odtąd żadnych wojen ani działań wojennych przeciwko sobie, do powstrzymania się od gróźb i przemocy wobec siebie nawzajem oraz do zagwarantowania integralności terytorialnej i suwerenności Libanu. Ostateczne porozumienie potwierdzi trwałe zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie, oraz pozostałe postanowienia niniejszej klauzuli.

2. … zobowiązują się do poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej drugiej strony oraz do nieingerowania w jej sprawy wewnętrzne.

3. … zobowiązują się do przeprowadzenia negocjacji i osiągnięcia porozumienia końcowego w terminie nie dłuższym niż 60 dni, z możliwością przedłużenia za obopólną zgodą.

4. Niezwłocznie po podpisaniu niniejszego Porozumienia Stany Zjednoczone Ameryki rozpoczną znoszenie blokady morskiej i wszelkich form nękania lub utrudniania działalności Islamskiej Republiki Iranu, a blokadę morską całkowicie zniosą w ciągu 30 dni. W tym okresie natężenie ruchu statków będzie proporcjonalne do natężenia ruchu ustalonego przez Islamską Republikę Iranu przed wojną. 

Stany Zjednoczone Ameryki zobowiązały się do wycofania swoich sił zbrojnych z regionu przygranicznego z Islamską Republiką Iranu w ciągu 30 dni od zawarcia ostatecznego porozumienia.

5. Po podpisaniu niniejszego Porozumienia, Islamska Republika Iranu dołoży wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczny, bezpłatny przepływ statków handlowych między Zatoką Perską a Morzem Omańskim przez 60 dni. Ruch handlowy zostanie uruchomiony natychmiast i będzie w pełni operacyjny w ciągu 30 dni, z uwzględnieniem konieczności usunięcia przeszkód technicznych i wojskowych oraz oczyszczenia z min. 

Republika Islamska Iranu podejmie negocjacje z Sułtanatem Omanu w celu ustalenia przyszłej administracji i usług morskich w Cieśninie Ormuz zgodnie z obowiązującym prawem międzynarodowym i suwerennymi prawami państw nadbrzeżnych Cieśniny Ormuz, a także przeprowadzi konsultacje z innymi państwami nadbrzeżnymi Zatoki Perskiej.

6. Stany Zjednoczone Ameryki zobowiązują się wspólnie ze swoimi partnerami regionalnymi do opracowania ostatecznego programu, uzgodnionego przez obie strony, na rzecz odbudowy i rozwoju gospodarczego Republiki Islamskiej Iranu, zapewniającego co najmniej 300 miliardów dolarów. 

Mechanizm wdrożenia tego programu zostanie sfinalizowany w ciągu 60 dni w ramach umowy końcowej. Wszystkie niezbędne zgody, zwolnienia i licencje na powiązane transakcje finansowe zostaną udzielone przez Stany Zjednoczone Ameryki.

7. Stany Zjednoczone Ameryki zobowiązują się do zniesienia wszelkiego rodzaju sankcji wobec Islamskiej Republiki Iranu, w tym rezolucji Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, rezolucji Rady Gubernatorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej oraz wszystkich jednostronnych sankcji USA, zarówno pierwotnych, jak i wtórnych, zgodnie z harmonogramem uzgodnionym w ramach ostatecznego porozumienia. 

Republika Islamska Iranu i Stany Zjednoczone Ameryki uznają fundamentalne znaczenie wspomnianej kwestii zniesienia sankcji i wyrażają zamiar niezwłocznego podjęcia negocjacji w celu osiągnięcia wzajemnego porozumienia w tej sprawie.

8. Islamska Republika Iranu potwierdza, że ​​nie będzie produkować ani nabywać broni jądrowej. Islamska Republika Iranu i Stany Zjednoczone Ameryki uzgodniły, że status zgromadzonych materiałów wzbogaconych zostanie ustalony w drodze mechanizmu uzgodnionego przez obie strony i zgodnie z harmonogramem określonym w klauzuli 7, co najmniej poprzez rozcieńczanie na miejscu, pod nadzorem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. 

Obie strony zgadzają się również na omówienie kwestii wzbogacania i innych wspólnie uzgodnionych tematów związanych z potrzebami nuklearnymi Islamskiej Republiki Iranu w oparciu o satysfakcjonujące ramy, które zostaną uzgodnione w umowie końcowej. Umowa końcowa potwierdzi postanowienia niniejszej klauzuli. Islamska Republika Iranu i Stany Zjednoczone Ameryki uznają fundamentalne znaczenie wyżej wymienionych kwestii nuklearnych i wyrażają zamiar niezwłocznego podjęcia negocjacji w celu osiągnięcia wzajemnego porozumienia.

9. Islamska Republika Iranu i Stany Zjednoczone Ameryki zgadzają się utrzymać status quo do czasu osiągnięcia ostatecznego porozumienia. Islamska Republika Iranu utrzyma status quo w swoim programie nuklearnym, a Stany Zjednoczone Ameryki nie nałożą nowych sankcji na Iran ani nie rozmieszczą dodatkowych sił w regionie.

10. Stany Zjednoczone Ameryki zobowiązują się, po podpisaniu niniejszego Porozumienia i do czasu zniesienia sankcji, do niezwłocznego wydania Departamentowi Skarbu zezwoleń na eksport irańskiej ropy naftowej, produktów petrochemicznych i ich pochodnych, a także wszystkich powiązanych usług, takich jak bankowość, ubezpieczenia, transport itp.

11. Stany Zjednoczone Ameryki zobowiązują się do całkowitego uwolnienia ograniczonych lub zamrożonych funduszy i aktywów Islamskiej Republiki Iranu po wdrożeniu niniejszego Porozumienia. 

Stany Zjednoczone Ameryki i Islamska Republika Iranu uzgodnią procedurę wypłaty tych środków w trakcie negocjacji. Środki te, niezależnie od tego, czy znajdują się na rachunku głównym, czy zostały przelane, muszą być w pełni dostępne do wypłaty każdemu beneficjentowi końcowemu wyznaczonemu przez Bank Centralny Islamskiej Republiki Iranu. 

Stany Zjednoczone Ameryki zobowiązują się udzielić wszelkich niezbędnych zezwoleń i licencji w tym zakresie.

12. Republika Islamska Iranu i Stany Zjednoczone Ameryki zgadzają się na utworzenie mechanizmu wykonawczego, który będzie monitorował pomyślne wdrożenie niniejszego Porozumienia i przyszłe przestrzeganie umowy końcowej.

13. Po podpisaniu niniejszego Porozumienia i pod warunkiem rozpoczęcia wdrażania postanowień klauzul 1, 4, 5, 10 i 11 niniejszego Porozumienia oraz kontynuacji tych środków, Republika Islamska Iranu i Stany Zjednoczone Ameryki rozpoczną negocjacje wyłącznie w sprawie pozostałych postanowień umowy końcowej.

14. Ostateczne porozumienie zostanie potwierdzone wiążącą rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ.

https://sonar21.com/co-skłoniło-Trumpa-do-zawarcia-umowy-z-Iranem

2) https://www.reuters.com/business/finance/iran-deal-includes-300-billion-fund-more-than-half-which-already-committed-2026-06-16/

3) https://www.israelhayom.com/2026/06/15/trump-secretly-approved-qatar-iran-cash-deal/

4) https://edition.cnn.com/2026/06/16/politics/us-intel-assessment-iran-shut-strait-hormuz

5) https://www.nytimes.com/2026/01/11/us/politics/trump-interview-transcript.html

6) https://www.dw.com/de/iran-usa-abkommen-vorw%C3%BCrfe-israel-beirut-pakistan/a-77546211

7) https://de.euronews.com/2026/06/17/vom-regimewechsel-zum-regime-deal-wie-teheran-auf-das-geleakte-usa-iran-abkommen-reagiert

8) https://www.dw.com/de/iran-usa-abkommen-vorw%C3%BCrfe-israel-beirut-pakistan/a-77546211

9) https://de.euronews.com/2026/06/17/vom-regimewechsel-zum-regime-deal-wie-teheran-auf-das-geleakte-usa-iran-abkommen-reagiert

10) https://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/iran-israel-religion-trump-b2775107.html

11) https://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/iran-israel-religion-trump-b2775107.html

12) https://magazin.zenith.me/de/kultur/religioese-narrative-im-usa-israel-iran-konflikt

13) https://www.counterpunch.org/2026/03/06/biblical-bloodlust-huckabee-cyrus-and-the-zionist-greater-israel-fantasy-fueling-the-iran-war/

14) https://www.motherjones.com/politics/2026/01/the-evangelicals-who-think-irans-protests-mean-jesus-is-returning/

15) https://magazin.zenith.me/de/kultur/religioese-narrative-im-usa-israel-iran-konflikt

16) https://www.counterpunch.org/2026/03/06/biblical-bloodlust-huckabee-cyrus-and-the-zionist-greater-israel-fantasy-fueling-the-iran-war/

17) https://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/iran-israel-religion-trump-b2775107.html

18) https://www.sonntagsblatt.de/artikel/glaube/apokalyptische-politik-wenn-religion-den-krieg-deutet

19) https://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/iran-israel-religion-trump-b2775107.html

20) https://www.spiegel.de/ausland/iran-krieg-experten-sagen-wie-es-in-nahost-weitergehen-koennte-a-7289cb04-fa96-409d-96bd-85bf9ec1c0a6

21) https://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/iran-israel-religion-trump-b2775107.html

22) https://sonar21.com/co-wywołało-wpływ Trumpa na zawarcie umowy z Iranem/

23) https://www.srf.ch/news/international/ukraine/krieg-in-der-ukraine-was-es-braucht-damit-die-waffen-schweigen

24) https://www.dw.com/de/waffenruhe-oder-waffenstillstand-was-ist-der-unterschied/a-67244943

25) https://www.smarter-service.com/2025/08/19/friedensvertrag-oder-waffenstillstand-die-sicherheitspolitische-quadratur-des-kreises-im-ukraine-krieg/

26) https://www.watson.ch/international/deutschland/603979337-ukraine-und-europaeer-stellen-fuenf-bedingungen-fuer-frieden-mit-russland

27) https://css.ethz.ch/content/dam/ethz/special-interest/gess/cis/center-for-securities-studies/pdfs/CSSanalyse252-DE.pdf

28) https://www.welt.de/geschichte/article204875518/Voelkerbund-Deshalb-scheiterte-die-Idee-des-ewigen-Friedens.html

30) https://www.geschichte-abitur.de/friedensschluesse-im-vergleich

31) https://www.welt.de/geschichte/article204875518/Voelkerbund-Deshalb-scheiterte-die-Idee-des-ewigen-Friedens.html

32) https://www.uni-muenster.de/imperia/md/content/religion_und_politik/aktuelles/2018/04_2018/pm_wie_sind_friedensschluesse_in_der_geschichte_gelungen.pdf

33) https://www.tagesspiegel.de/politik/warum-das-nahost-abkommen-von-oslo-gescheitert-ist-5531551.html

34) https://www.kas.de/de/laenderberichte/detail/-/content/30-jahre-oslo-abkommen

35) https://lernen-aus-der-geschichte.de/beitrag/15577/

36) http://popp-sport.de/02%20Geschichtsunterricht/12%20Pruefung/14%20Projekte/Frieden/Internationale%20Friedensvertraege%20im%20Vergleich.pdf

37) https://www.ssoar.info/ssoar/bitstream/handle/document/69824/69824_1.pdf?sequence=1

38) https://www.tagesspiegel.de/politik/warum-das-nahost-abkommen-von-oslo-gescheitert-ist-5531551.html

39) https://www.uni-muenster.de/imperia/md/content/religion_und_politik/aktuelles/2018/04_2018/pm_wie_sind_friedensschluesse_in_der_geschichte_gelungen.pdf

40) Nate Swanson, „Świat po wojnie z Iranem”,  Foreign Affairs , 21 marca 2026 r.

41) https://www.newindianexpress.com/world/2026/Feb/26/weakened-by-war-and-protests-iran-could-still-inflict-pain-in-response-to-a-us-attack

42) https://professorrobertpape.substack.com/p/the-world-after-iran

43) https://www.prospectmagazine.co.uk/world/middle-east/72854/beyond-the-iran-war

44) https://professorrobertpape.substack.com/p/the-world-after-iran

45) https://www.brookings.edu/wp-content/uploads/2026/03/20260311_TheCurrent_Aydintasbas-Karlin-Maloney_Iran-War.pdf

46) https://professorrobertpape.substack.com/p/the-world-after-iran

47) https://www.brookings.edu/wp-content/uploads/2026/03/20260311_TheCurrent_Aydintasbas-Karlin-Maloney_Iran-War.pdf

48) https://foreignaffairsinfo.substack.com/p/the-uncalculated-war

49) https://www.newindianexpress.com/world/2026/Feb/26/weakened-by-war-and-protests-iran-could-still-inflict-pain-in-response-to-a-us-attack

50) https://mepc.org/commentaries/the-iran-war-goes-global-free-to-read/

51) https://www.nytimes.com/2026/06/12/world/middleeast/iran-war-limbo.html

52) https://foreignaffairsinfo.substack.com/p/the-uncalculated-war

53) https://www.brookings.edu/wp-content/uploads/2026/03/20260311_TheCurrent_Aydintasbas-Karlin-Maloney_Iran-War.pdf

54) https://switzerland.news-pravda.com/world/2026/06/14/17191.html

55) https://de.abna24.com/news/1826136/Ver%C3%B6ffentlichung-neuer-Details-zum-Entwurf-eines-Memorandum-of 

+++

13-18 DNI: PRAKTYCZNY BUFOR OLEJU NAPĘDOWEGO… Czy wyklucza on bombardowanie Iranu?

13-18 DNI: PRAKTYCZNY BUFOR OLEJU NAPĘDOWEGO… Czy wyklucza on bombardowanie Iranu?

26 czerwca 2026przez Larry C. Johnson sonar21/13-18-days-the-practical-diesel-buffer-does-it-preclude-bombing-iran

Jestem wdzięczny mojemu nowemu przyjacielowi, ekspertowi ds. energii, pracującemu obecnie w Zatoce Perskiej, za wyjaśnienie, dlaczego Stany Zjednoczone stoją w obliczu bardzo poważnego ryzyka krajowego kryzysu energetycznego. Jeśli niewiedza jest błogosławieństwem, to spędziłem ostatnie 71 lat, wierząc, że przekształcenie ropy naftowej w paliwo do samochodów osobowych, ciężarówek i samolotów to prosty proces. Jakże się myliłem. Stany Zjednoczone stoją w obliczu potencjalnego kryzysu związanego z produkcją oleju napędowego i paliwa lotniczego. Według tej osoby, która ma 35 lat doświadczenia w przemyśle naftowym:

Stany Zjednoczone nie dysponują miesięcznym zapasem oleju napędowego z możliwością swobodnej dostawy w przypadku wystąpienia stresu. Dane EIA wskazują na 106,1 mln baryłek całkowitych zapasów oleju opałowego destylowanego i 3,631 mln baryłek dziennie średniej czterotygodniowej dostawy produktu destylowanego, co teoretycznie oznacza 29,2 dnia. Jednak te krajowe zapasy obejmują baryłki w rurociągach, rafineriach, terminalach, magazynach regionalnych i na stanowiskach operacyjnych, których nie można natychmiast przypisać do kluczowych węzłów dystrybucyjnych.Szacunek operacyjny: zastosowanie praktycznego współczynnika dostaw na poziomie 45%–60% do całkowitych zapasów destylatu pozostawia około 48–64 mln baryłek użytecznej, możliwej do przydzielenia podaży ekwiwalentu oleju napędowego. Przy 3,631 mln baryłek dziennie daje to około 13,1–17,5 dnia, w zaokrągleniu do 13–18 dni.

Pozwólcie więc, że wyjaśnię, jak doszedł do tego wniosku. Wyobraźcie sobie bufor diesla jako lukę między momentem, w którym podaż się kończy, a momentem, w którym gospodarka zaczyna się załamywać. Trzynaście dni to nie jest komfortowa poduszka powietrzna – to w zasadzie żadna poduszka powietrzna, ponieważ gospodarka napędzana jest olejem napędowym w sposób, którego nie da się odroczyć.

Olej napędowy nie jest paliwem stylu życia. Porusza każdą ciężarówkę na każdej autostradzie, napędza każdą lokomotywę, napędza każdy traktor podczas sadzenia i żniw oraz napędza każdy ciężki sprzęt budowlany. Kiedy rodzina uważa, że ​​ceny benzyny są zbyt wysokie, jeździ mniej. Kiedy firma przewozowa uzna, że ​​olej napędowy jest zbyt drogi lub zbyt rzadki, nie może opóźnić dostawy – półki w supermarketach po prostu pustoszeją. Popyt na olej napędowy jest w dużej mierze nieelastyczny. Gospodarka nie może negocjować z nim tak, jak z benzyną.

Załóżmy najgorszy scenariusz: 13 dni. Trzynaście dni oznacza, że ​​jeśli cokolwiek zakłóci łańcuch dostaw – awaria rafinerii, awaria rurociągu, przerwa w dostawach ropy naftowej – skutki dotrą do realnej gospodarki w ciągu dwóch tygodni. Nie ma sensownego czasu na znalezienie alternatywnych rozwiązań. Tankowiec z alternatywnego źródła ropy naftowej dociera w ciągu ponad 13 dni. Remont rafinerii trwa dłużej niż 13 dni. Bufor jest krótszy niż czas realizacji dla niemal każdego możliwego rozwiązania.

Sytuacja geograficzna pogarsza się. 13-dniowy okres to średnia krajowa, co oznacza, że ​​niektóre regiony mają więcej, a inne mniej. Południowy wschód jest szczególnie narażony, ponieważ jest silnie zależny od rurociągu Colonial Pipeline, który sam w sobie jest pojedynczym punktem awarii i udowodnił swoją krytyczność, gdy został zamknięty na sześć dni w 2021 roku. Sześć dni to prawie połowa całkowitego bufora krajowego.

A co z paliwem lotniczym? To właśnie tutaj te dwa problemy zderzają się mechanicznie i dlaczego tworzy to realny problem, a nie tylko teoretyczny kompromis.

Olej napędowy i paliwo lotnicze to nie różne produkty pochodzące z różnych części rafinerii. Są to konkurujące roszczenia dotyczące tej samej frakcji fizycznej ropy naftowej – frakcji destylatu pośredniego, która pochodzi z atmosferycznej kolumny destylacyjnej o tej samej temperaturze wrzenia. Każda decyzja dotycząca harmonogramu rafinerii jest w swojej istocie codzienną dyskusją o tym, jak podzielić tę frakcję między oba produkty.

Dysponując 13-dniowym buforem na olej napędowy, rafineria nie może pozwolić sobie na spadek produkcji. Ekonomiczne i polityczne konsekwencje niedoboru oleju napędowego materializują się zbyt szybko i zbyt dotkliwie. Produkcja oleju napędowego staje się w praktyce progiem, którego nie da się przekroczyć.

Dodajmy do tego wojenne zapotrzebowanie na paliwo lotnicze dla wojska. JP-8 jest pozyskiwany z tej samej frakcji destylatu pośredniego. Wojskowe wymagania operacyjne również nie podlegają negocjacjom – samoloty nie latają z dobrej woli. W efekcie mamy dwa nieelastyczne popyty konkurujące o jedną stałą dostawę destylatu pośredniego z każdej przetworzonej baryłki ropy naftowej.

Odpowiedź rafinerii na tę sytuację jest ograniczona pod każdym względem:

Nie da się po prostu zwiększyć wydobycia ropy. Same dostawy ropy mogą zostać zakłócone – właśnie taki scenariusz stwarza blokada Zatoki Perskiej. Nawet jeśli ropa jest dostępna, przepustowość rafinerii jest ograniczona przez jej fizyczne możliwości. Nie da się wykorzystać 110% nominalnej wydajności.

Nie można przerzucić się na lżejszą ropę, aby uzyskać więcej baryłek. Z lekkiej ropy powstaje proporcjonalnie więcej benzyny i mniej destylatu pośredniego. Przetwarzanie lżejszej ropy, gdy potrzebne jest paliwo diesla i paliwo lotnicze, pogarsza problem alokacji, a nie go poprawia, ponieważ zmniejsza się pula destylatu pośredniego, o który walczą obie strony.

Z kwaśnej ropy nie da się uzyskać więcej destylatu pośredniego, niż pozwala na to chemia. Baryłka kwaśnej ropy z Zatoki Perskiej zazwyczaj daje około 20–25% objętości destylatu pośredniego. Ta frakcja jest ustalana przez skład cząsteczkowy ropy naftowej. Można optymalizować w pewnym zakresie, ale nie da się podwoić wydajności poprzez odpowiednie decyzje operacyjne.

Wodór staje się punktem krytycznym. Produkcja JP-8 z kwaśnej ropy naftowej do specyfikacji wojskowej wymaga znacznych ilości wodoru — do usuwania siarki, do nasycenia pierścieni aromatycznych w celu spełnienia wymagań dotyczących temperatury dymienia oraz do kontroli temperatury krzepnięcia. Produkcja ULSD z tej samej kwaśnej ropy naftowej również wymaga znacznych ilości wodoru — tym bardziej, aby osiągnąć specyfikację zawartości siarki ≤15 ppm. Zdolność rafinerii do wytwarzania wodoru jest ograniczona. Każda stopa sześcienna wodoru przekierowana do przetwarzania paliwa lotniczego to stopa sześcienna niedostępna do odsiarczania oleju napędowego. W ostateczności, maksymalizacja produkcji JP-8 pogarsza problem jakości oleju napędowego, a nie tylko problem jego objętości.

Opóźnienie w certyfikacji zwiększa presję czasową. Zmiana konfiguracji rafinerii z maksymalizacji produkcji oleju napędowego na maksymalizację produkcji paliwa lotniczego nie odbywa się natychmiast. Przywrócenie stabilizacji pracy jednostki i certyfikacja zgodności produktu ze specyfikacją zajmuje od kilku dni do tygodnia. W 13-dniowym środowisku buforowym, tydzień przejściowego czasu nie jest kosztem przypadkowym – stanowi on istotną część całego marginesu bezpieczeństwa zużywanego przez proces rekonfiguracji produkcji.

W normalnych warunkach pokojowych rafinerie optymalizują podział średnich destylatów w oparciu o ceny rynkowe – paliwo lotnicze jest droższe, więc skłaniają się ku paliwom lotniczym. Bufor oleju napędowego pozostaje komfortowy, a system działa.

Wojna z Iranem zmienia wszystko to jednocześnie, i to w trzech kierunkach:

Po pierwsze, bufor na ropę naftową zaczyna się kurczyć. Kwaśna ropa z Zatoki Perskiej – mimo że stanowi zaledwie 8% amerykańskiego importu – dostarczała około 17% gatunków ropy średniokwaśnej, preferowanych przez amerykańskie rafinerie do produkcji średnich destylatów. Tej luki jakościowej nie da się łatwo wypełnić kanadyjską ciężką lub krajową lekką słodką ropą naftową bez dostosowania rafinerii. Produkcja oleju napędowego spada lub rośnie w przeliczeniu na baryłkę akurat wtedy, gdy bufor wymaga obrony.

Po drugie, gwałtownie rośnie zapotrzebowanie na paliwo JP-8 w wojsku. Kampania morska w Zatoce Perskiej, ciągłe operacje powietrzne i zmobilizowane zaplecze logistyczne pochłaniają ogromne ilości paliwa lotniczego. Wojsko nie stoi w kolejce za popytem cywilnym – ma priorytet. W ten sposób rafineria jest jednocześnie wyciskana z obu końców środkowej beczki destylatu: wojsko pobiera więcej paliwa lotniczego z góry, a bufor oleju napędowego wycieka z dołu.

Po trzecie, rafineria nie może łatwo rozwiązać tego problemu, pracując intensywniej. Jak wyjaśniono wcześniej, maksymalizacja JP-8 z kwaśnej ropy wymaga wydobycia lżejszej, węższej frakcji destylatu. To właśnie to działanie zmniejsza wydajność oleju napędowego – cięższy ogon destylatu środkowego, który miałby stać się olejem napędowym, jest albo tracony do jednostki próżniowej, albo poddawany recyklingowi do postaci oleju opałowego. Im bardziej agresywnie rafinerie reagują na zapotrzebowanie na paliwo lotnicze dla wojska, tym szybciej ubywa buforu oleju napędowego.

Tworzy to ograniczenie trójstronne, dla którego nie ma czystego rozwiązania:

  • Chroń bufor diesla → ogranicz produkcję JP-8 → ogranicz operacje wojskowe
  • Maksymalizacja JP-8 dla wojska → zmniejszenie bufora diesla → uruchomienie kaskady dostaw cywilnych przed zakończeniem wojny
  • Spróbuj zrobić obie rzeczy → eksploatuj rafinerie z maksymalnym wykorzystaniem → strać możliwość dostosowania się do wszelkich dalszych wstrząsów, bez marginesu na awarie sprzętu, konserwację lub drugą przerwę

13-dniowy bufor sprawia, że ​​ta sytuacja jest bardziej ostra niż możliwa do opanowania. Przy sześćdziesięciodniowym zapasie oleju napędowego operator rafinerii może tolerować przesunięcie frakcji destylatu pośredniego na paliwo lotnicze przez kilka tygodni bez konsekwencji dla ludności cywilnej. Przy trzynastu dniach ta sama zmiana niemal natychmiast rozpoczyna widoczne odliczanie. Czy teraz rozumiesz, dlaczego Donald Trump podpisał memorandum o porozumieniu z Iranem?

Jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się wznowić bombardowanie Iranu, prawdopodobnie wywoła to opisany powyżej stres. W związku z tym uważam, że Donald Trump, pomimo swoich gróźb, nie podejmie ryzyka załamania amerykańskiej gospodarki poprzez ponowne bombardowanie Iranu.


Nima i ja omówiliśmy najnowsze wydarzenia na froncie irańsko-amerykańskim:

Larry Johnson: USA dzwonią teraz bezpośrednio do Iranu (szwajcarska bomba Vance'a)

Powrót do Piotra Kurzina, aby omówić, dlaczego Donald Trump podpisał memorandum o porozumieniu z Iranem:

TRUMP DAŁ IRANOWI JESZCZE WIĘCEJ, NIŻ MYŚLELIŚMY – z CIA LARRYM JOHNSONEM

Danny Haiphong i ja omawiamy najnowsze działania Iranu mające na celu zamknięcie Cieśniny Ormuz:

Brutalny ruch Iranu w sprawie Ormuzu WYBUCHŁ na Trumpa i Izrael w panice | Larry Johnson

Mario i ja rozmawialiśmy o plotce rozpuszczonej przez siły Pahlavi, że Modżtaba Chamenei nie żyje:

MOJTABA KHAMENEI RZEKOMO NIE ŻYJE, GHALIBAF RZĄDZI IRANEM - z byłym agentem CIA Larrym Johnsonem

Obaliłem twierdzenie, że Mojtaba Chamenei nie żyje wraz z Sulaimanem i zbadałem historię o możliwej sprzedaży przez USA samolotów F-35 Turcji:

MOJTABA KHAMENEI NIE ŻYJE? USA SPRZEDAJĄ MYŚLIWCE TURCJI Z CIA Larrym Johnsonem

Kiedy Kosher Nostra rządziła światem podziemnym…

Kiedy Kosher Nostra rządziła światem podziemnym…

Date: 25 giugno 2026Author: Uczta Baltazara babylonianempire/kiedy-kosher-nostra-rzadzila-swiatem-podziemnym

Filmy hollywoodzkie chcą nas przekonać, że zorganizowana przestępczość w Ameryce to duopol irlandzkich i włoskich bandytów, ale istnieje inna grupa etniczna, która nie tylko zapoczątkowała korporacyjną strukturę podziemnego świata, ale do dziś wywiera głęboki wpływ na świat przestępczy: zorganizowane żydostwo.

Lower East Side pod koniec XIX wieku było tyglem biedy i ambicji, a jego kamienice wyprodukowały ludzi, którzy od podstaw zmienili oblicze amerykańskiej przestępczości. Z tego tygla wyłoniło się to, co naukowcy nazywają Kosher Nostra wikipedia.org/wiki/Jewish-American_organized_crime. Wraz z nadejściem prohibicji żydowscy gangsterzy wykorzystali tę okazję, sytuując się w centrum sieci przemytniczych rozciągających się od Nowego Jorku po Detroit, Cleveland, Minneapolis i Newark, jednocześnie budując infrastrukturę finansową, która miała wspierać współczesny handel narkotykami.

Pierwsze pokolenie żydowskiej przestępczości zorganizowanej ukształtowało się na ulicach Manhattanu w latach ’90 XIX wieku. Na Lower East Side pod wodzą Edwarda „Monka” Eastmana powstał Gang Eastmana – grupa 1200 włamywaczy do sejfów, rewolwerowców i ulicznych awanturników, którzy przez lata toczyli krwawe walki z włosko-amerykańskim Gangiem Five Points Paula Kelly’ego, aby przejąć kontrolę nad półświatkiem Manhattanu. To, co zaczęło się jako działalność o mieszanym pochodzeniu etnicznym, stopniowo zmieniało się w stronę żydowską wraz z napływem imigrantów z Europy Wschodniej do Dolnego Manhattanu i Brooklynu, zapoczątkowując, jak opisują historycy, trwający od 40 do 50 lat okres dominujących wpływów żydowsko-amerykańskich na nowojorski świat przestępczy.

Eastman był jednak produktem wcześniejszej i prostszej epoki bandytyzmu. Postać, która przekształciła zorganizowaną przestępczość w coś bliższego współczesnemu przedsięwzięciu, przyszła po nim.

Arnold Rothstein zbudował swoją reputację na dwóch pseudonimach: „Mózg” i „Naprawiacz”. Syn zamożnej niemiecko-żydowskiej rodziny z Manhattanu, podchodził do przestępczości tak, jak przemysłowiec do rynku. Pisarz kryminałów Leo Katcher precyzyjnie uchwycił skalę jego ambicji: „J.P. Morgan półświatka; bankier i mistrz strategii”. Od sfałszowanych gier karcianych i oszustw giełdowych, po przemyt rumu i narkotyki, Rothstein miał do czynienia z niemal każdym znaczącym przedsięwzięciem przestępczym swojej epoki.

Został oskarżony o zmanipulowanie wyników World Series z 1919 roku — skandalu Black Sox, który wstrząsnął amerykańskim baseballem do fundamentów — choć prokuratorom nigdy nie udało się doprowadzić do tego, by sprawa trafiła do sądu. Jego trwalszym wkładem był kapitał ludzki: finansował i uczył kolejne pokolenie przestępców, przekazując Meyerowi Lansky’emu, Bugsy’emu Siegelowi, Lucky’emu Luciano, Louisowi „Lepke” Buchalterowi i Waxey’owi Gordonowi zarówno pieniądze, jak i metody, których potrzebowali do zbudowania własnych imperiów. F. Scott Fitzgerald wziął to pod uwagę , przenosząc Rothsteina na postać Meyera Wolfsheima w “Wielkim Gatsbym”. Strzelanina w Park Central Hotel przerwała jego karierę w listopadzie 1928 roku, ale mężczyźni, których uczył, kontynuowali jego metody przez dziesięciolecia.

Spośród wszystkich tych ludzi, żaden nie zaszedł dalej niż Meyer Lansky. Przybył na Lower East Side w Nowym Jorku w 1911 roku z Grodna w Rosji [no tak, dla nich to Rosja.. md] pod nazwiskiem Maier Suchowljansky i pod koniec lat ’10 XX wieku nawiązał współpracę z Bugsym Siegelem, aby prowadzić działalność hazardową w całym mieście. Świat przestępczy dostrzegł jego znaczenie, ostatecznie nadając mu tytuły „Przewodniczącego Zarządu” i „Potentata Mafii” – nazwy, które stawały się coraz bardziej trafne, gdy jego wpływy sięgały daleko poza Nowy Jork.

Lansky zbudował finansowy kręgosłup National Crime Syndicate, wspólnej włosko-żydowskiej organizacji zarządzającej amerykańską przestępczością zorganizowaną, którą on i Lucky Luciano założyli na początku lat ’30 XX wieku. Stamtąd rozszerzył macki mafii – na Kubę Fulgencio Batisty, na kasyna w Las Vegas, na Bahamy, a podobno także do skarbców szwajcarskich banków, gdzie można było oczyścić brudne pieniądze. Przeżył niemal wszystkich swoich współczesnych i zmarł śmiercią naturalną w Miami Beach w styczniu 1983 roku, pokonując kolejnych prokuratorów, którym nigdy nie udało się uzyskać wiarygodnych zarzutów.

Pod względem temperamentu Siegel był całkowitym przeciwieństwem Lansky’ego. Podczas gdy Lansky zajmował się księgami, Siegel posługiwał się pięściami i nie tylko. Obaj poznali się jako nastolatkowie na Lower East Side i wspólnie stworzyli „Bugs and Meyer Mob” – grupę, która zajmowała się brudną robotą związaną z egzekwowaniem porządku w ramach syndykatu i położyła podwaliny pod organizację, która ostatecznie została sformalizowana jako Murder Inc.

Syndykat wysłał Siegela na zachód w 1937 roku, a on sam zadomowił się w Hollywood, jednocześnie rozwijając działalność hazardową mafii w Kalifornii. Jego wpis do historii nastąpił dzięki betonowi i neonom: hotelowi i kasynu Flamingo w Las Vegas, które zbudował w latach 1945-1946. Projekt, którego początkowy koszt szacowano na 1,5 miliona dolarów, przed zakończeniem prac osiągnął kwotę 6 milionów dolarów, a narastały podejrzenia, że Siegel po drodze sięgał do tych środków na własną korzyść. Kiedy hotel Flamingo został otwarty przy obojętnym przyjęciu ze strony gości i przy krwawiących księgach rachunkowych, cierpliwość ludzi stojących za tym przedsięwzięciem w końcu się wyczerpała. W czerwcu 1947 roku Siegel został zastrzelony w domu w Beverly Hills, a osoba, która pociągnęła za spust, nigdy nie została oficjalnie zidentyfikowana.

Operacja zabójcza syndykatu potrzebowała dowódcy, a Louis „Lepke” Buchalter idealnie nadawał się do tej roli. Jego pseudonim wywodził się z jidyszowego słowa „Lepkeleh” – „mały Louis” – choć nic w tym, czym kierował, nie było małe. Pochodzący z Lower East Side na Manhattanie Buchalter założył Murder Inc., wyspecjalizowaną komórkę syndykatu zajmującą się zabójstwami na zlecenie, i kierował nią przez całe lata 30., jednocześnie dławiąc nowojorski przemysł odzieżowy i sektor transportu ciężarowego poprzez wymuszanie haraczy od związków zawodowych. Od tamtej pory żaden z głównych amerykańskich bossów mafijnych nie został stracony przez rząd. Buchalter był ostatnim – zginął na krześle elektrycznym w więzieniu Sing Sing w marcu 1944 roku.

Stworzony przez niego aparat nie ograniczał się do celów zewnętrznych. Arthur Flegenheimer – urodzony w Bronksie syn niemieckich imigrantów żydowskich, działający pod pseudonimem Dutch Schultz – zbudował organizację, która obejmowała przemyt alkoholu, oszustwa związane z liczbami w Harlemie i wymuszenia w restauracjach, i zachowywał się z tak nieprzewidywalną brutalnością, że jego wspólnicy z syndykatu uznali go bardziej za obciążenie niż atut. W 1935 roku członkowie gangu Murder Inc. zastrzelili go w restauracji serwującej steki w Newark.

Po drugiej stronie Hudsonu, Abner „Longie” Zwillman zbudował najpotężniejszy aparat przestępczy w New Jersey, działając jako bliski partner Luciano i Lansky’ego i przemycając około 40 procent nielegalnego alkoholu wwożonego do kraju w szczytowym okresie swojej działalności. Morderstwo Schultza w 1935 roku przyniosło Zwillmanowi resztę terytorium New Jersey, a wraz z nim przydomek: „Al Capone z New Jersey”. 26 lutego 1959 roku znaleziono go wiszącego na belkach stropowych w piwnicy w West Orange. Władze uznały to za samobójstwo, ale siniaki na nadgarstkach wskazywały na co innego. Lucky Luciano miał później powiedzieć dziennikarzowi Martinowi Goschowi, że teoria o samobójstwie „to bzdura” – że zabójcy Zwillmana „związali go jak świnię”, zanim dokończyli dzieło.

Irving Wexler, który prowadził swoją przestępczą karierę pod pseudonimem Waxey Gordon, zaczynał jako główny zastępca Arnolda Rothsteina ds. przemytu, nadzorując destylarnie Rothsteina na wschodnim wybrzeżu i trasy przemytu rumu, jednocześnie budując własną sieć nielegalnych barów w Nowym Jorku i New Jersey. Przegrana walka o władzę z Luciano i Lanskym osłabiła jego pozycję, a wyrok za unikanie płacenia podatków przyspieszył upadek. W ostatnich latach życia sięgnął po narkotyki, w 1951 roku został skazany przez sąd federalny i zmarł w Alcatraz 24 czerwca 1952 roku.

Operacja zabójstw, której potrzebował syndykat, miała miejsce w Brownsville na Brooklynie. Murder Inc. działała w latach ’30 i na początku lat ’40 XX wieku jako przedsiębiorstwo zajmujące się głównie zabójstwami na zlecenie, w którego skład wchodzili głównie Żydzi, dowodzone wspólnie przez Lepke Buchaltera i Alberta Anastasię w imieniu całego Narodowego Syndykatu Przestępczości. Najbardziej śmiercionośną postacią tej organizacji był Abraham „Kid Twist” Reles, płatny zabójca powiązany z dziesiątkami zabójstw, który ostatecznie zeznał w sądzie i posłał wielu członków Murder Inc. na krzesło elektryczne, a następnie zginął, spadając z okna hotelowego, będąc pod ochroną policji w 1941 roku.

Najważniejszym dziedzictwem instytucjonalnym żydowskiej przestępczości zorganizowanej był sam Narodowy Syndykat Przestępczości. Na początku lat ’30 XX wieku Lansky współpracował z Luckym Luciano, aby znieść granicę między żydowskimi a włoskimi organizacjami przestępczymi i odbudować je jako jedną, skoordynowaną strukturę – z Żydami zarządzającymi pieniędzmi i strategią, podczas gdy włoscy członkowie zapewniali siłę roboczą i formalną hierarchię „utworzonego” członkostwa. Struktura ta okazała się tak solidna, że ​​przetrwała dekady.

Ta historia przewijała się również przez regiony. Purpurowy Gang, pod przywództwem braci Bernstein, zdominował rynek przemytu alkoholu w regionie Wielkich Jezior w Detroit w latach ’20 i ’30 XX wieku, stosując wymuszenia, zabójstwa na zlecenie i żelazną kontrolę terytorialną. Moe Dalitz zbudował Syndykat Cleveland i ostatecznie przekształcił swój kapitał przestępczy w kasyna w Las Vegas. Charles „King” Solomon rządził bostońskim półświatkiem poprzez przemyt, narkotyki i hazard, aż do momentu, gdy został zastrzelony w 1933 roku. FBI nazwało Isadore’a „Kid Canna” Blumenfelda „władcą półświatka Minneapolis”. Mickey Cohen przejął działalność na Zachodnim Wybrzeżu po zamordowaniu Siegela i był niekwestionowanym szefem Los Angeles do 1949 roku. Frank „Lefty” Rosenthal zarządzał czterema kasynami — Stardust, Fremont, Marina i Hacienda — dla Chicago Outfit. Karierę Martina Scorsese przekształcił w Kasyno , a Robert De Niro zagrał Rosenthala jako Sama „Ace’a” Rothsteina.

======================

Ci ludzie zbudowali swoje imperia w granicach Ameryki. Następne pokolenie żydowskich postaci przestępczości zorganizowanej nie miało takich ograniczeń. Upadek Związku Radzieckiego przyniósł ze sobą Semiona Mogilewicza, urodzonego w Kijowie w 1946 roku w żydowskiej rodzinie, który objął dowództwo nad tym, co amerykańskie i europejskie agencje ścigania określają mianem największego na świecie rosyjskiego syndykatu mafijnego. FBI nazwało go „najpotężniejszym i najniebezpieczniejszym gangsterem na świecie” i oskarżyło go o handel bronią, zabójstwa na zlecenie, wymuszenia, handel narkotykami, handel materiałami nuklearnymi i międzynarodową prostytucję, umieszczając go na liście dziesięciu najbardziej poszukiwanych osób w październiku 2009 roku i usuwając go w 2015 roku tylko dlatego, że Rosja nie chce ekstradycji swoich. Do dziś mieszka swobodnie w Moskwie. Podczas gdy jego poprzednicy mierzyli swoje terytorium blokami miejskimi i granicami państw, Mogilewicz mierzył swoje kontynentami, a jego macki sięgały rządów, armii i struktur politycznych na całym świecie.

To, co zaczęło się jako lokalny przekręt w kamienicach Lower East Side, ostatecznie przerodziło się w niewidzialny, zinstytucjonalizowany reżim. Współczesna żydowska władza funkcjonuje skutecznie jako zalegalizowana forma zorganizowanej przestępczości, a jej kontrola nad naszymi instytucjami opiera się na tych samych starych metodach oszustwa, wymuszeń, szantażu i, w razie potrzeby, całkowitej eliminacji opozycji. Dopóki Amerykanie nie zdobędą się na odwagę, by powiedzieć prawdę o tym, jak te postacie działały jako szkodliwi gracze w Stanach Zjednoczonych od samego początku, pozostaniemy uwięzieni w ich szkodliwym uścisku, niezdolni do odzyskania narodu, który zbudowali nasi przodkowie.

INFO: heoccidentalobserver/when-the-kosher-nostra-ruled-the-underworld

WARTO PRZYPOMNIEĆ: Mafia izraelska – od Murder, Inc. Lansky’ego po Ecstasy ram.neon24.pl/mafia-izraelska-od-murder-inc-lansky-ego-po-ecstasy

Doniesienia na temat amerykańskiej bazy lotniczej Ramstein

Jednostronne doniesienia na temat amerykańskiej bazy lotniczej Ramstein w Niemczech

przez Helmuta Schebena* schweizer–standpunkt-ch/detailansicht-de-gesellchaft/srf-meinungsteppich

(19 czerwca 2026 r.) Amerykańska baza to błogosławieństwo dla Niemiec, jak donosi magazyn informacyjny „Echo der Zeit” w szwajcarskim radiu publicznym (SRF). Komunikat brzmi jak komunikat prasowy NATO.

Na kilka tygodni przed atakiem USA i Izraela na Iran, samoloty transportowe startowały i lądowały w bazie lotniczej Ramstein w Niemczech niemal co minutę, co obserwowali obserwatorzy . Ramstein jest centrum wojen i ataków dronów, które Stany Zjednoczone prowadziły i nadal prowadzą w krajach arabskich i Azji Zachodniej. Bez stacji przekaźnikowej Ramstein operacje te nie byłyby technicznie możliwe.

Z tego powodu rząd niemiecki, a także wszystkie rządy niemieckie od lat 50. XX wieku, były uwikłane w wojny prowadzone przez USA za pośrednictwem bazy lotniczej Ramstein. O ile są to wojny agresywne, naruszające prawo międzynarodowe i „prewencyjne” zabójstwa przy użyciu dronów, rządy niemieckie naruszają w ten sposób niemiecką Ustawę Zasadniczą, która w artykule 26 zakazuje wszelkich działań zakłócających pokojowe współistnienie narodów. Przez dziesięciolecia rządy niemieckie odpowiadały na wszelkie skargi parlamentu i społeczeństwa obywatelskiego oskarżające władzę wykonawczą o czyny przestępcze, unikając zarzutów i podając wątłe uzasadnienie, że współudziału rządu nie da się udowodnić prawnie. Jednak wielu ekspertów prawnych uważa, że ​​w sprawie Ramstein rząd niemiecki był współwinny poważnych naruszeń prawa międzynarodowego.

Baza lotnicza USA Ramstein. (Wikipedia obrazkowa)

„Żłobki, szkoły, ośrodki sportowe, baseny”

Magazyn informacyjny „Echo der Zeit” w szwajcarskim radiu publicznym wyemitował 3 czerwca reportaż o Ramstein, w którym w ogóle nie wspomniano o tym sporze politycznym . Wręcz przeciwnie , obecność wojsk amerykańskich została przedstawiona jako wielka korzyść dla Niemiec. Ramstein, w powiecie Kaiserslautern, liczy około 8000 mieszkańców, z których cztery piąte głosuje na CDU (Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną). Na rynku starsza kobieta mówi „Echo der Zeit”, że Ramstein jest „całkiem dobre”, ponieważ wszyscy lekarze są praktycznie w zasięgu spaceru. Infrastruktura jest doskonała, podsumowuje reporter: „Żłobki, szkoły, ośrodki sportowe, basen – wszystko dzięki Amerykanom, którzy tu mieszkają”.

Wliczając mniejsze obiekty, na terytorium Niemiec znajduje się kilkadziesiąt amerykańskich baz wojskowych . Tam, gdzie się znajdują, panuje raj gospodarczy, jak donosi gazeta „Echo der Zeit”: „Gmina Ramstein ma siłę finansową, o jakiej inni mogą tylko pomarzyć”. Jeśli wierzyć najpopularniejszemu programowi w szwajcarskim radiu, obecność armii amerykańskiej to ogromne dobrodziejstwo dla 50-tysięcznego regionu Palatynatu: „Sklepy, właściciele nieruchomości, hotele, restauracje, ale także rzemieślnicy i firmy budowlane – wszystko zależy od armii USA. Według władz podatkowych Amerykanie generują dla regionu dwa miliardy euro wartości dodanej”.

Te dane mogą być dokładne. Jednak nie wszyscy korzystają z tej wartości dodanej w równym stopniu. Burmistrz Ralf Hechler (CDU), od zawsze wielbiciel USA i ich, jak sam mówi, niezrównanych pianek i lodów, wspomina mimochodem, chwaląc armię amerykańską, o braku mieszkań w przystępnej cenie: „Wielu inwestuje tu również wyłącznie w interesy z Amerykanami, w mieszkania, w krótkoterminowy wynajem mieszkań po wygórowanych cenach”.

Według oficjalnych danych, rząd niemiecki finansuje bazy amerykańskie kwotą około stu milionów euro rocznie , o czym program „Echo der Zeit” nie wspomina. Można jednak założyć, że te oficjalne dane stanowią jedynie ułamek rzeczywistych kosztów. Szkody dla środowiska i konsekwencje zdrowotne operacji wojskowych były dotychczas starannie ignorowane.

Te same media, takie jak „Echo der Zeit”, które regularnie przypominają nam o zmianach klimatu, naszym śladzie ekologicznym i naszej „odpowiedzialności za planetę”, są przeważnie ślepe i głuche na jednego z największych trucicieli środowiska: aparat militarno-przemysłowy . Jego emisje CO2 zostały wyłączone z Protokołów z Kioto i innych dokumentów klimatycznych ONZ pod presją państw NATO . Jednak zbrojenia i wojny są dalekie od neutralności klimatycznej.

Wojsko USA jest największym na świecie konsumentem energii. W oficjalnie 868 amerykańskich bazach wojskowych (w rzeczywistości jest ich około tysiąca) zużywa się 320 000 baryłek ropy dziennie. Od dziesięcioleci Pentagon zmaga się z pozwami sądowymi na całym świecie dotyczącymi skażonego gruntu i długoterminowych skutków stosowania amunicji ze zubożonym uranem, używanej przez NATO na przykład w Iraku i na Bałkanach. Zubożony uran to toksyczny metal ciężki, który wdychany lub spożywany wraz ze skażoną żywnością powoduje uszkodzenia nerek i inne choroby.

Podczas startów i lądowań w bazie lotniczej Ramstein rocznie emitowanych jest ponad miliard metrów sześciennych spalin . Zawierają one duże ilości dwutlenku siarki, tlenków azotu, tlenku węgla, dwutlenku węgla, bromu, ołowiu i sadzy. Rakotwórcze paliwo lotnicze NATO JP-8 jest regularnie uwalniane do powietrza przez duże samoloty transportowe przed lądowaniem, ponieważ nie mogą one przekraczać określonej masy startowej. Nieoficjalnie leśnicy ostrzegają przed spożywaniem skażonych owoców i grzybów z lasów w strefie podejścia do bazy lotniczej Ramstein. Baza lotnicza położona jest pośród rezerwatów przyrody i obszarów chronionych.

Zdalnie za pomocą światłowodów

Byli amerykańscy piloci dronów, tacy jak informator Brandon Bryant, od około dwóch dekad przyczyniają się do nagłośnienia pozasądowych, tajnych zabójstw i ich konsekwencji, co doprowadziło do zaklasyfikowania ich jako przestępstw przez naukowców i ekspertów prawnych na całym świecie. Operatorzy dronów znajdują się gdzieś w Kalifornii lub Nowym Meksyku. Ich sygnały zdalnego sterowania są przesyłane światłowodem do bazy lotniczej Ramstein, a stamtąd przekazywane do dronów szturmowych za pośrednictwem satelity. Z kolei obrazy wideo na żywo i dane z czujników przesyłane są z powrotem tą samą trasą. Ze względu na krzywiznę Ziemi bezpośrednie połączenie satelitarne między kontynentem amerykańskim a Bliskim Wschodem jest technicznie niemożliwe.

Od czasu ataków terrorystycznych z 11 września rządy w Waszyngtonie usprawiedliwiają pozasądowe zabójstwa jako samoobronę. Deklarują, że rząd USA „ma prawo zabić każdą osobę, gdziekolwiek na świecie, która jego zdaniem stanowi zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych. Rząd USA nie musi formalnie toczyć wojny z krajem, w którym dokonuje zabójstw, ani przedstawiać żadnych dowodów – czy to przed sądem cywilnym, wojskowym, czy opinią publiczną – że zabita osoba popełniła przestępstwo”. Tak opisuje to Medea Benjamin w swojej książce „Drone Warfare: Killings by Remote Control”, jednym z wielu opracowań dokumentujących, jak praktyka „egzekucji w powietrzu” stała się rutyną w USA.

Wycofanie wojsk z Ramstein nie stanowi problemu

W programie radiowym „Echo der Zeit” wspomniano tylko raz, że baza lotnicza Ramstein jest „kontrowersyjna wśród mieszkańców z powodu pytań o wojnę i pokój”. Mieszkaniec pobliskiego Kaiserslautern powiedział, że „czasami martwi się o to, co może się tam wydarzyć”. Sugerowano, że wojny USA mogą kiedyś dotrzeć do Ramstein. Ten krótki fragment to jedyny cień rzucany na polityczną oazę dobrobytu, jaką były steki T-bone i tomahawk, o których mowa w reportażu.

Na koniec wysłuchaliśmy wypowiedzi Davida Sirakova, dyrektora Akademii Atlantyckiej Nadrenii-Palatynatu, która, jak sama oświadcza, „dąży do zacieśnienia stosunków transatlantyckich” – w istocie jest to akademia wzorowana na koncepcji NATO. Sirakov rozwiewa wszelkie obawy, że zapowiedziane przez Trumpa wycofanie 5000 żołnierzy amerykańskich (5000 z 35 000) może pozostawić Ramstein bezbronnym wobec kryzysu gospodarczego. W Weilerbach koło Kaiserslautern Amerykanie budują obecnie największy szpital wojskowy poza granicami USA, zajmujący powierzchnię ponad stu boisk piłkarskich. Z zaplanowanego budżetu w wysokości 1,8 miliarda euro Niemcy mają pokryć swoją część w wysokości 266 milionów. Budowa tego megaszpitala dowodzi, że przyszłość bazy lotniczej Ramstein jest niezagrożona.

Cała historia w „Echo der Zeit” podąża za tym samym motywem: Bądźmy radośni i szczęśliwi. Groźba wycofania wojsk, którą grozi Donald Trump, nie jest taka zła. Nikt nie zostanie wycofany z Ramstein. Ramstein może nadal funkcjonować jako centrum operacyjne dla amerykańskich wojen i ataków dronów. Przesłanie brzmi jak komunikat prasowy z kwatery głównej NATO w Brukseli: „ Nie martwcie się, wszystko będzie dobrze”.

* Helmut Scheben (*1947) posiada doktorat z filozofii. W latach 1980–1985 pracował jako reporter agencji prasowej i korespondent dla mediów drukowanych w Meksyku i Ameryce Środkowej. Od 1986 roku był redaktorem tygodnika „WoZ” w Zurychu, a od 1993 do 2012 roku redaktorem i reporterem szwajcarskiej telewizji SRF, w tym przez 16 lat w programie informacyjnym „Tagesschau”.

Źródło: https://www.infosperber.ch/politik/welt/air-base-in-ramstein-ein-abzug-der-usa-waere-eine-katastrophe/ , June 9, 2026

1 https://www.austrianwings.info/2026/02/us-verlegungen-in-richtung-iran-hochbetrieb-auf-der-ramstein-air-base/

2 https://www.srf.ch/audio/echo-der-zeit/ramstein-die-bedeutung-des-groessten-us-militaersuetzpunktes?partId=YAWJL0T0SMNU6mzvzYcDcvu9Iro

3 https://de.wikipedia.org/wiki/Liste_der_amerikanische_Milit%C3%A4rstandorte_in_Deutschland

4 https://www.spiegel.de/wirtschaft/kosten-fuer-us-truppen-deutschland-zahlte-fast-eine-milliarde-euro-in-zehn-jahren-a-d4a670c3-8b6f-4b54-8770-eaecf2236d69

5 https://www.ziviler-friedensdienst.org/de/aktuelles/gastbeitrag-militaer-und-krieg-als-klimakiller

6 https://umwelt-militaer.org/us-air-base-ramstein-altlasten/

7 https://www.pressenza.com/de/2019/06/die-umwelt-killer/

Wersja drukowana

D_Gesellschaft_Scheben_SRF-Meinungsteppich-Ramstein-Air-Base.pdf (2,7 MiB)

Amerykańsko-ukraińskie centrum dowodzenia w Wiesbaden

Amerykańsko-ukraińskie centrum dowodzenia w Wiesbaden

Przez lata wmawiano opinii publicznej, że Zachód jedynie wspiera Ukrainę bronią, szkoleniami i pomocą finansową. Oficjalnie nie jest to wojna między Rosją a NATO, lecz konflikt między Rosją a Ukrainą. Jednak ujawnione obecnie informacje o amerykańsko-ukraińskim centrum dowodzenia w Wiesbaden malują znacznie bardziej złożony obraz.

Wiesbaden: Kwatera Główna Tajnej Wojny

Ośrodek w Wiesbaden (Hesja) to dziś znacznie więcej niż zwykła amerykańska baza wojskowa w Niemczech. W koszarach Luciusa D. Claya mieści się kwatera główna armii USA na Europę i Afrykę (USAREUR-AF). Stąd koordynuje się siły amerykańskie w Europie, planuje się operacje wojskowe i funkcjonują rozbudowane struktury rozpoznawcze i dowodzenia.

Od początku wojny na Ukrainie Wiesbaden stał się jednym z najważniejszych ośrodków wojskowych na Zachodzie. Mieszczą się tu placówki amerykańskiego dowództwa wojskowego, służb wywiadowczych oraz centra koordynacyjne wsparcia wojskowego dla Ukrainy. NATO utworzyło tam również własne struktury koordynujące pomoc dla Kijowa.

Szeroko zakrojone badania przeprowadzone przez ‚New York Times’ wiosną 2025 roku, a także późniejsze oświadczenia byłego ukraińskiego dowódcy naczelnego Walerija Załużnego, po raz pierwszy dostarczyły wglądu w współpracę wojskową wykraczającą daleko poza same dostawy broni.

W Wiesbaden Amerykanie i ukraińscy oficerowie od lat współpracują w ramach wspólnych struktur planowania i rozpoznania. Analizuje się zdjęcia satelitarne, analizuje przechwycone dane komunikacyjne i gromadzi informacje z pola bitwy. Celem jest identyfikacja ruchów rosyjskich wojsk, systemów uzbrojenia i celów strategicznych.

Zgromadzone informacje są następnie włączane do planowania operacyjnego ataków na Ukrainę. Nie chodzi już tylko o ogólną świadomość sytuacyjną czy ocenę strategiczną. ‚New York Times’  opisał współpracę, która obejmuje również konkretne planowanie operacyjne.

Były ukraiński dowódca naczelny, Załużny, nazwał później ośrodek w Wiesbaden ‚tajną bronią’  Ukrainy. Stwierdził, że ośrodek ten odegrał kluczową rolę w planowaniu operacji, koordynacji wsparcia Zachodu i konsolidacji wywiadu wojskowego.

Podważa to narrację, która od lat dominuje w debacie publicznej. Podczas gdy rządy zachodnie konsekwentnie podkreślały, że nie są stroną bezpośrednio walczącą, struktury, które teraz ujrzały światło dzienne, ujawniają znacznie ściślejszą integrację między armią amerykańską i ukraińską.

Ukraińcy regularnie atakują cele w głębi Rosji. Na celowniku jest ostatnio zwłaszcza Tuapse

Ukraińcy regularnie atakują cele w głębi Rosji

Ta zmiana jest szczególnie istotna w kontekście stopniowego łagodzenia przez Zachód ograniczeń dotyczących ataków na terytorium Rosji. Początkowo koncentrowano się na celach na terytoriach okupowanych [okupowanych?! – tak w oryginale – przypis ZB]  lub w bezpośrednim sąsiedztwie linii frontu, obecnie dyskutuje się również o atakach w głębi Rosji. Pytanie o to, gdzie kończy się wsparcie, a zaczyna udział operacyjny, staje się coraz bardziej palące.

Krytycy otwarcie nazywają to wojną zastępczą, w której Ukraina walczy, podczas gdy państwa zachodnie zapewniają wywiad, planowanie, finansowanie i nowoczesne systemy uzbrojenia. Zwolennicy argumentują jednak, że Ukraina broni się przed atakiem Rosji i jest uzależniona od tego wsparcia.

Niezaprzeczalnym jest jednak fakt, że centrum dowodzenia w Wiesbaden to coś więcej niż zwykła misja szkoleniowa. Gromadzi się tam informacje, sporządza raporty o sytuacji wojskowej i podejmuje decyzje, które mają bezpośredni wpływ na pole bitwy.

W Wiesbaden działają amerykańskie struktury dowodzenia, służby wywiadowcze i centra koordynacyjne, co czyni je jednym z najważniejszych amerykańskich obiektów wojskowych w Europie. Miasto stało się w ten sposób centralnym ośrodkiem zachodniego planowania wojskowego.

Oficjalnie nadal nie jest to wojna NATO z Rosją. Jednak ujawnione w ostatnich miesiącach informacje pokazują, że integracja wojskowa między Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą sięga znacznie głębiej, niż wielu obywateli Europy wcześniej zakładało.

Prawdziwym pytaniem politycznym nie jest już zatem to, czy Zachód jest zaangażowany. Kluczowe pytanie brzmi raczej, jak daleko sięga to zaangażowanie – i czy opinia publiczna kiedykolwiek została w pełni poinformowana o prawdziwym zakresie tej współpracy.

uncutnews.ch/wiesbaden-das-hauptquartier-des-verdeckten-krieges

Opracował: Zygmunt Białas

Trump i „techno-prawica”. Czarne chmury nad światem

Trump i „techno-prawica”. Czarne chmury nad światem

Paweł Chmielewski


pch24.pl/trump-i-techno-prawica-czarne-chmury-nad-swiatem

Donald Trump odrzucając Kościół katolicki może utorować drogę dominacji tzw. techno-prawicy, czyli ludzi, którzy kategorycznie odrzucają katolicką antropologię. To umożliwia wyrafinowane zbrodnie…

Włoski socjolog religii Massimo Faggioli uważa, że zwrócenie się przez administrację Donalda Trumpa przeciwko katolickim wyborcom może mieć szczególne konsekwencje dla polityki tej administracji. Utoruje drogę tzw. techno-prawicy do zwiększenia wpływów w Białym Domu. Ludzie z tego środowiska mają tymczasem swój własny, quasi-religijny światopogląd – w swojej istocie fundamentalnie wrogi chrześcijaństwu.

Zbędna ludzka biomasa

Jako pierwszy na myśl przychodzi oczywiście Elon Musk, właściciel Tesli, SpaceX i X-a. Musk nie uznaje człowieka za ośrodek stworzenia – nie uznaje w ogóle żadnego stworzenia. Otwarcie deklaruje agnostycyzm, a na ludzkość patrzy wyłącznie w kategoriach materialistycznych. Do tego stopnia, że dopuszcza degradację człowieka do roli swoistej „biomasy”, która miałaby posłużyć sztucznej inteligencji jako punkt konieczny na drodze do rozwoju i osiągnięcia jakiejś super-świadomości cyfrowej. „Coraz więcej wskazuje na to, że ludzkość jest tylko biologicznym programem rozruchowym dla cyfrowej superinteligencji” – powiedział swego czasu Musk, a później chętnie cytował samego siebie.

Jego pogląd nazwałem kosmologią teleocyfrową. To rozumienie kosmosu jako nastawionego na osiągnięcie celu w postaci wytworzenia cyfrowej inteligencji. Pogląd jest dziwaczny choćby o tyle, że zupełnie nie wiadomo, skąd miałoby pochodzić akurat taki, a nie inne nadanie kosmosowi celu. Oznaczałoby to chyba, że w samą strukturę kosmosu wpisana jest celowość nastawiona na maksymalizację rozwoju inteligencji. Uzasadnienie takiego poglądu jest możliwe tylko poprzez własną wyobraźnię – albo interesy ekonomiczne.

Spójność wizji Muska jest zresztą mniej interesująca niż reperkusje jej podstawowego założenia, to znaczy antropologicznego redukcjonizmu. Człowiek jako „program rozruchowy” nie może być bytem obdarzonym szczególną godnością. Ma wartość o tyle, o ile służy rzekomemu celowi, czyli stworzeniu i utrzymaniu cyfrowej superinteligencji. Kosmologia Muska jest w efekcie kategorycznie niechrześcijańska i otwiera drogę do traktowania ludzi jak zwierząt. Amerykański miliarder wyciąga zresztą z tego praktyczne wnioski: jest przecież wielkim orędownikiem i zarazem praktykiem metody in vitro, która pozwala na „tworzenie” ludzi w laboratoriach.

Technologiczne przyspieszenie i rządy korporacyjne

Elon Musk nie jest, oczywiście, jedynym eksponentem środowiska techno-prawicy. To przede wszystkim przedsiębiorca Peter Thiel, filozof Nick Land czy programista Curtis Guy Yarvin, znany pod pseudonimem Mencius Moldbug.

Nick Land w 2021 roku opublikował książkę o szczególnym tytule – „Mroczne Oświecenie” (ang. „Dark Enlightenment”). Wskazywał na rodzącą się przyszłość świata: zdominowanego przez maszyny na skutek postępu technologicznego i rozwoju systemu kapitalistycznego. Koniecznością byłoby postawić na „przyspieszenie”, to znaczy podjąć zaawansowane prace na rzecz osiągnięcia tzw. „osobliwości technologicznej”. Według Landa demokracja została skompromitowana i zostanie w efekcie zastąpiona przez swoisty rząd korporacyjny, w którym uczestniczyć będą już nie tylko zwykli obywatele, ale po prostu najbardziej rozwinięte i produktywne siły w kraju.

Swego czasu sam J. D. Vance mówił, że czytał teksty Curtisa Yarvina dotyczące konieczności zwolnienia urzędników średniego szczebla i zastąpienia ich „naszymi ludźmi”, przekonując, że właśnie to powinien zrobić Trump. Yarvin widział w tym swoistą politykę „neokameralizmu” inspirowaną modelem administracji pruskiego króla Fryderyka II. W tej perspektywie rządy demokratyczne zostałyby po prostu zastąpione modelem korporacyjnym. W tej korporacji decydujący głos mieli „akcjonariusz”” mogący mianować dyrektora generalnego, czyli władcę kraju. Odpowiadałby wyłącznie przed nimi.

Technologia jako katechon

Łącznikiem pomiędzy Yarvinem i Landem a obecną administracją USA jest Peter Thiel. Thiel urodził się w Niemczech w protestanckiej rodzinie. Jego rodzice wyjechali do Kalifornii i tam też się wychował. Thiel jest współzałożycielem firmy finansowej PayPal. Jest szefem technologicznego giganta Palantir Technologies, zajmującej się zbieraniem danych.

W przestrzeni publicznej Thiel prezentuje się jako wierzący chrześcijanin, choć przyznaje, że ma dość nieortodoksyjne poglądy. Podpisał umowę z firmą zajmującą się kriogeniką, żeby po swojej śmierci zostać zamrożony w nadziei na wskrzeszenie w odległej przyszłości. Od dawna silnie interesuje się problemem nieśmiertelności, co kieruje go w stronę ideologii transhumanistycznej. Jest homoseksualistą, w przeszłości zaangażowanym w kampanie na rzecz ruchu LGBT.

To właśnie Peter Thiel stoi za polityczną karierą obecnego wiceprezydenta USA, J. D. Vance’a. Vance wysoko ceni sobie znajomość z Thielem, zarówno za sprawą dużych pieniędzy, które ten inwestował w jego kampanię, jak i wkładu intelektualnego w rozwój wizji politycznej Vance’a.

Thiel, tak jak Nick Land, wierzy w „technologiczne przyspieszenie”. – W ludziach najlepiej rezonują wezwania do wstrzymania postępu; w XVII w. mógłbym wyobrazić sobie antychrysta jako postać podobną do dr. Strangelove’a (szalonego naukowca rozpętującego wojnę atomową – red.), ale dzisiaj bardziej prawdopodobne, że przypominałby Gretę Thunberg – mówił w wywiadzie dla „New York Timesa”.

Innymi słowy – jak podsumował to na łamach „The Catholic Herald” publicysta Henry Mulgrave – Zachód w optyce Thiela może przetrwać tylko wtedy, kiedy  utrzyma stały marsz naprzód, rozumiany przede wszystkim jako przyspieszenie postępu technologicznego.  Technologia zostaje tu umieszczona w samym centrum cywilizacji – nie jest już tylko zwykłą materialną podstawą, ale jest istotą i sednem jej trwania. Co więcej, według Thiela… tylko postęp technologiczny może powstrzymać nadejście tego, co nazywa Antychrystem – czyli wszechwładnego, scentralizowanego superpaństwa, które miałoby całkowicie kontrolować ludzkość. Dążenie do postępu technologicznego miałoby chronić przed tyranią, bo stwarzałoby nieustanne problemy impetowi centralizacyjnemu, tak, że wszechwładza nie jest w stanie się skutecznie domknąć. Jak wynika z cytowanych słów Thiela, strach przed postępem technologicznym miałby czymś całkowicie negatywnym, zagrażającym cywilizacji. Odwracając tę myśl, pełną akceptację czy nawet entuzjazm dla nowych technologii należałoby uznać za jedynie słuszne, bo podtrzymujące cywilizację.

W tym punkcie koncepcja Thiela łączy się z „teorią” Elona Muska. Nawet jeżeli pod wieloma względami ich optyka wydaje się rozbieżna, to w istocie prowadzi do tego samego. Jeżeli postęp technologiczny należałoby bezwarunkowo przyspieszać i akceptować, to logicznie oznacza, że nie ma powodów by odrzucać takie rzeczy jak in vitro czy łączenie człowieka z maszyną celem zapewnienia większej wydajności mózgowi czy mięśniom. Dla Thiela prawo natury nie może być żadnym hamulcem: ostatecznie jako homoseksualista i człowiek, który chce się zamrozić, żeby później cieleśnie „zmartwychwstać”, nie może uważać go za nic rzeczywiście wiążącego…

Przestrzeń dla techno-prawicy

Wracam do myśli Massimo Faggiolego. Czy jest możliwe, że wizja, której hołdują Musk czy Thiel, znajdzie szerszy przystęp do Białego Domu? Prezydent Donald Trump nie wydaje się być wierzącym człowiekiem. Ten, kto przedstawia samego siebie jako Mesjasza, co Trump uczynił we wpisie z 12 kwietnia, w oczywisty sposób szydzi z Jezusa Chrystusa.

Amerykański prezydent alienuje się też od katolickich wyborców, obrażając papieża Leona XIV albo dopuszczając w swoim otoczeniu do głosu jawnie antykatolickich protestantów. Protestantyzm, teoretycznie będący chrześcijaństwem, nie jest odporny na zainfekowanie przez rozmaite ideologie. Historycznie można łatwo wykazać związek protestantyzmu z wielkimi świeckimi narracjami, choćby w Niemczech w III Rzeszy.

W dzisiejszych Stanach Zjednoczonych protestantyzm sprzągł się też z agresywnym syjonizmem. Wydaje się zatem możliwe, że postępujący rozdźwięk pomiędzy Trumpem a Kościołem katolickim utworzy próżnię, którą ktoś wypełni. Czy będą to rzeczywiście przedstawiciele „techno-prawicy”, zależy prawdopodobnie od wielu czynników, w tym od konkretnych wyzwań w polityce międzynarodowej, które będą absorbować uwagę Białego Domu.

Pozory dobra

Załóżmy jednak, że tak się rzeczywiście stanie, choćby ze względu na zależność ruchu MAGA od wsparcia techno-prawicy w sieci. Warto postawić pytanie, czy… może to przynieść coś dobrego. Ostatecznie techno-prawica jest krytyczna wobec znacznej części lewicowej agendy, wydaje się zatem w jakiejś przynajmniej mierze zdolna do realizacji dobra w polityce. Gołym okiem widać, że liberalna lewica doprowadza do uwiądu społecznego: zapaść demograficzna, hiperindywidualizm, hedonizm i inne problemy są ściśle związane z narracjami społecznymi z tego świata ideowego.

Techno-prawica, jako dążąca do optymalizacji funkcjonowania społeczeństwa, mogłaby pomóc w przezwyciężeniu tych problemów, na przykład promując dzietność i stabilność życia rodzinnego jako gwarancję lepszego porządku w państwie. Problem w tym, że takie założenie jest skrajnie nierealistyczne. Techno-prawica może być pomocna w wąskich aspektach, ale jej dominacja ideowa i polityczna niemal z konieczności doprowadzi do takiej lub innej poważnej patologii: to środowisko gruntuje na niekatolickiej i de facto wrogiej wobec człowieka wizji antropologicznej i kosmologicznej, a to nie może się dobrze skończyć. Głoszenie prymatu technologii nad prawem naturalnym czy zgoła wyższości świata cyfrowego nad światem ludzkim to prosta droga do katastrofy – o potencjalnie w istocie ludobójczym.

Paweł Chmielewski

==================================================

md 20 kwiecień 2026

Techno-prawica i lewica to jedna i ta sama bestia tylko w innym przebraniu…. To sprawnie jak na razie – na nasze nieszczęście – realizowana Agenda 2030. To plan depopulacyjny, żeby wybrana „elita” finansowa nowych technologii rządziła światem. Trwające wojny to tylko etap eksploatacji/osłabienia społeczeństw tak żeby wdrożyć zasadniczy plan zniewolenia. Dlatego moim zdaniem musimy walczyć o przetrwanie państwa jako struktury funkcjonowania społeczeństwa i patrzeć politykom na ręce !!!

[to ostatnie – to minimalizm stworzenia prowadzonego na rzeź. md]

BadaczTalmudu 20 kwiecień 2026

Od dawna tłumaczę, by nie obrażać kapitalizmu nazywając obecny system w USA kapitalizmem, choć ma redystrybucję PKB większą niż PRL Gierka… Obecny system gospodarczy i polityczny to początek FASZYZMU KORPORACYJNEGO – takiego lewackiego ustroju jak w filmach Robocop czy The Running Man itp. W Chinach rząd rządzi korporacjami i jak jakimś chińskim Zuckerbergom wydaje się, że jest inaczej, to rząd przycina im skrzydełka (vide Jack Ma) – w faszyzmie korporacyjnym jak w USA to korporacje ustanawiają rządy i mogą nielegalnie likwidować konta bankowe i w mediach społecznościowych nawet urzędującemu prezydentowi… Faszyzm korporacyjny jest możliwy dzięki monopolom, jakie zyskują korporacje a te monopole są możliwe dzięki korupcji parlamentarzystów, która umożliwia tworzenie barier uniemożliwiających powstanie konkurencji („prawa intelektualne”, systemy koncesyjne, „zagrożenie bezpieczeństwa kraju” itp. itd.). Dla przykładu – ktoś mógłby pomyśleć, że Microsoft jest firmą produkującą oprogramowanie, ale tylko 6% budżetu firmy idzie na rozwój oprogramowania a 60% idzie na… prawników. Gdyby takie „lewo” (lewackie „prawo”) jak teraz obowiązywało w czasach powstawania Microsoftu, ta firma nigdy nie mogłaby powstać – DOS naruszałby własność intelektualne CP/M, Excel naruszałby prawa VisiCalca itp. itd. Unia Europejska jest faszystowskim systemem stworzonym przez korporacje dla korporacji, gdzie skorumpowani parlamentarzyści i KE na zlecenie korporacji zakazali podatków obrotowych, za to wprowadzili system opodatkowania wszystkich, tylko nie korporacji, by było na dotacje w 3/4 wypłacane korporacjom i system prawny tak komplikujący małym i średnim firmom działalność, by nie mogły się rozwinąć a nie stanowiący większego problemu dla korporacji z ich mega-działami prawnymi, które kształtują prawodawstwo na Zachodzie. Teraz w UE (chwała Trumpowi, że odrobinę udało mu się to przykrócić w USA) trwa, ogłoszony w Davos, plan likwidacji resztek demokracji i wpływu obywateli na rządy, poprzez transferowanie władzy od wyborców do NGO, finansowanych przez korporacje i podatników wbrew swej woli i teraz takie prezydenty Miszalskie w Krakowie w d… mają wynik „konsultacji społecznych” a kierują się wytycznymi eko-oszołomskich NGO, wprost ogłaszając, że za SCT były „organizacje pozarządowe”, a te NGO oczywiście realizują politykę swoich korporacyjnych sponsorów. Tak samo jest na skalę kraju, czy całej UE. Rząd, zamiast kierować się zdaniem posłów i wyborców, do redagowania ustaw też zaprasza jakieś szemrane NGO, które do tego mają jakąś mafijną kryszę, bo gdy w ramach sponsorowanych protestów łamią prawo, blokując, niszcząc, napadając, to są bezkarne lub dostają symboliczne wyroki. :-)))

P.S. Pamiętajcie, banki i NGO to największy wróg wolności obywatelskich! Unikajcie ich i zwalczajcie na miarę swoich możliwości!

===========================================

Jacek Kaczmarski … 20 kwiecień 2026

Z krzyżowych wypraw przywożą herezje

Z zamorskich rejsów – szkorbut i syfilis

Na ból istnienia wdychają poezję

Kiedy przerasta ich to co odkryli

Budują miasta na pobojowiskach

W pobojowiska zamieniają miasta

Każda im gwiazda Zwiastowaniem błyska

I byle rafa okręty roztrzaska

Gloria…

Strażnika ognia uwiedzie Pandora

I świętokradztwo pomszczą faraoni

Rozpaczą dzisiaj co nadzieją wczoraj

Nie jest wymysłem klątwa, co skarb chroni

Sporządzą serum z jadu każdej żmii

A z główki maku truciznę wycisną

Z czaszek pradziadów amulet na szyi

A w głowach – tajfun bezsennych umysłów

Gloria…

Zniszczą – odtworzą, zbudują – połamią

Żadne się na nich nie znajdzie lekarstwo

Gdy skrzydła światła przypną już do ramion –

Poniosą w kosmos genialne bestialstwo

Gloria…

PS.

Proszę wsłuchać jak Autor śpiewa to „gloria,gloria” , jak można tak w jednym słowie i na jedną nutę zawrzeć „złowrogość, podziw i ambiwalentna nadzieję” .

Rząd rosyjski najwyraźniej nie wierzy już w możliwość pomyślnego zakończenia negocjacji z Ukrainą

Thomas Röper anti-spiegel.ru/die-russische-regierung-glaubt-offenbar-nicht-mehr-an-die-moeglichkeit-erfolgreicher-ukraine-verhandlungen

Anti-Spiegel 24 czerwiec  2026

Czy można spodziewać się dalszej eskalacji?

Rząd rosyjski najwyraźniej nie wierzy już w możliwość pomyślnego zakończenia negocjacji z Ukrainą.

Do tej pory rząd rosyjski najwyraźniej nadal wierzył w rozwiązanie wojny na Ukrainie za pośrednictwem mediacji, opierając się na porozumieniach osiągniętych między Trumpem a Putinem na Alasce. Wydaje się, że sytuacja uległa zmianie, a retoryka w Rosji najwyraźniej ulega zmianie.

Rząd rosyjski wciąż liczy na dyplomatyczne rozwiązanie wojny na Ukrainie, uwzględniające rosyjskie interesy bezpieczeństwa, co oznacza wykluczenie przystąpienia Ukrainy do NATO i stacjonowania wojsk zachodnich na Ukrainie. Należy pamiętać, że są to zasadniczo podstawowe żądania Rosji i że wojna mogłaby się zakończyć jutro, gdyby Zachód zgodził się na nie, zamiast liczyć na strategiczną porażkę Rosji.

Dlatego w Rosji pokładano duże nadzieje, gdy prezydent USA Trump i prezydent Putin spotkali się w Anchorage na Alasce nieco ponad rok temu. Chociaż szczegóły ich tajnego porozumienia nigdy nie zostały ujawnione, prawdopodobnie w dużej mierze pokrywało się ono z podstawowymi żądaniami Rosji. Nawet gdy Stany Zjednoczone później ostro skrytykowały Rosję, rząd rosyjski konsekwentnie utrzymywał, że wierzy, iż „duch Anchorage” wciąż żyje.

To się teraz zmieniło. W niedzielę Jurij Uszakow, główny doradca Putina ds. polityki zagranicznej, oświadczył, że Rosja nie czeka na wdrożenie porozumień osiągniętych w Anchorage, lecz oczekuje zwycięstwa i osiągnięcia swoich celów. To bardzo istotna zmiana w retoryce, niewątpliwie skierowana do Waszyngtonu.

Nie wiemy, czy i co działo się za kulisami, czy też oświadczenie Uszakowa wynika z faktu, że od czasu wydarzeń na Alasce praktycznie nic się nie zmieniło, a Moskwa po prostu straciła cierpliwość. Są jednak ku temu przesłanki.

Na przykład, rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow powiedział w poniedziałek, że Moskwa bierze pod uwagę wszystkie oświadczenia prezydenta USA Donalda Trumpa i innych przedstawicieli rządu USA. Według niego Waszyngton odchodzi od „fundamentalnych ustaleń”, które obaj prezydenci osiągnęli w Anchorage prawie rok temu. Oskarżył również Waszyngton o zbliżanie się do „najbardziej agresywnej polityki antyrosyjskiej” swoich europejskich sojuszników. Mimo wszystko Moskwa ma nadzieję, że USA będą kontynuować wysiłki mające na celu znalezienie rozwiązania konfliktu na Ukrainie – dodał.

Jednak nadzieje te zdają się słabnąć w Moskwie, o czym świadczy oświadczenie innego rosyjskiego wiceministra spraw zagranicznych z tego samego dnia. Aleksandr Gruszko powiedział, że rosyjski rząd zakłada, iż NATO i UE „faktycznie przygotowują się do konfrontacji militarnej z Rosją około 2030 roku”.

Jeśli tak jest – a mówi się o tym całkiem otwarcie w Europie – to nie ma już nadziei na poważne negocjacje. Co więcej, jeśli tak jest, pojawia się pytanie, dlaczego Rosja miałaby czekać z konfrontacją militarną z UE, dopóki UE nie będzie do niej odpowiednio przygotowana.

W Rosji coraz częściej pojawiają się głosy, że Zachód ponownie wprowadził Rosję w błąd na Alasce, i powołuje się na analogie do porozumień mińskich, które – jak otwarcie przyznają zachodni uczestnicy – ​​miały na celu jedynie zyskanie czasu dla Ukrainy na uzbrojenie się do wojny z Rosją.

Wielu w Rosji postrzega obecnie szczyt na Alasce w ten sposób. Podejrzewają, że Trump chciał jedynie zyskać na czasie dla Zachodu, przede wszystkim po to, by dać UE możliwość uzbrojenia się do wojny z Rosją. I właśnie to robi UE.

Z tej perspektywy czas działa teraz na niekorzyść Rosji, ponieważ ukraińskie ataki dalekiego zasięgu na cele położone głęboko w Rosji – ataki finansowane i wspierane przez UE, a w zasadzie przeprowadzane przez UE – naturalnie osłabiają Rosję, podczas gdy UE kontynuuje nieskrępowaną rozbudowę potencjału militarnego.

W związku z tym pojawia się pytanie, czy obecne rosyjskie deklaracje pójdą w parze z działaniami. A to oznaczałoby ataki na cele w UE, na przykład na miejsca, w których państwa członkowskie UE zezwalają Ukrainie na produkcję dronów i pocisków rakietowych.

USA: Kongres stawia Trumpowi ultimatum. Ma zakończyć wojnę z Iranem

USA: Kongres stawia

Trumpowi ultimatum.

Ma zakończyć wojnę z Iranem

24 czerwca 2026 pch/usa-kongres-stawia-trumpowi-ultimatum-ma-zakonczyc-wojne-z-iranem

mid-epa13059318 (1).jpg
Senator Richard Blumenthal (Partia Demokratyczna) przedstawia niekorzystne dla USA skutki wojny z Iranem, fot. PAP/EPA/GRAEME SLOAN

Najpierw izba reprezentantów, a teraz senat – obie izby amerykańskiego Kongresu przyjęły uchwałę zobowiązującą prezydenta Donalda Trumpa do wycofania wojsk USA z konfliktu z Iranem. Niektórzy politycy uważają jednak, że głosowanie to ma znaczenie wyłącznie symboliczne.

Rezolucję nakazującą prezydentowi „wycofać siły zbrojne Stanów Zjednoczonych z działań wojennych przeciwko Islamskiej Republice Iranu”, nie licząc potrzebnych do samoobrony, poparło 23 czerwca 50 senatorów – wszyscy Demokraci poza jednym oraz czworo Republikanów. Tymczasem izba reprezentantów przyjęła tę samą uchwałę na początku czerwca. Zgodnie z dokumentem, prezydentowi nie wolno podejmować dalszych działań zbrojnych przeciwko Iranowi bez zgody Kongresu.

Głosowanie to ma jednak znaczenie tylko symboliczne. Biały Dom kwestionuje dowiem konstytucyjność War Powers Resolution z 1973 r., która stanowi podstawę przyjętej obecnie uchwały. Co więcej, została ona przegłosowana już po tym jak Donald Trump zawarł wstępne porozumienie pokojowe z Teheranem oraz zniósł blokadę irańskich portów.

Niemniej jednak, jak stwierdził 23 czerwca współautor rezolucji senator Demokratów Tim Kaine, uchwała jest znacząca na wypadek gdyby Trump wznowił wojnę, co może nastąpić w każdej chwili i czym groził już kilkukrotnie w ciągu ostatnich dni. – Wycofaliśmy się z najbardziej aktywnej fazy wojny i to idealny moment, aby Kongres zadał sobie pytanie „Jaki powinien być następny rozdział?” zamiast pozwolić, by jeden człowiek podjął tę decyzję – powiedział Kaine.

Z kolei republikański szef komisji spraw zagranicznych Jim Risch uważa, że głosowanie nie ma praktycznego znaczenia. – Cokolwiek się stanie, nie będzie to rodzi to żadnych skutków. Prezydent nie zwróci na to żadnej uwagi – powiedział Risch, cytowany przez „New York Timesa”.

Źródło: PAP

Skuteczność przechwytywaczy Patriot PAC-3 zakupionych przez Polskę to od 2% do 4% !

Znikoma skuteczność przechwytywaczy Patriot PAC-3 zakupionych przez Polskę

news/nato-gathers-experts-for-integrated-air-and-missile-defence-conference-in-poland

Na powyższej dorocznej konferencji w Gdyni wykład wygłosił Ted Postol, profesor MIT i czołowy ekspert na temat technologii rakietowej i przechwytywania pocisków balistycznych. 

W poniższym wywiadzie Postol twierdzi, że Pentagon nie posiada żadnych dowodów na rzekomo ponad 90% udanych przechwyceń pocisków przez najnowszą generację Patriot Pac3.

Na podstawie analizy zebranych nagrań wideo rakiet irańskich, procent ten wynosi od 2% do 4% !

Postol powiedział o tym polskim oficerom obecnym na prezentacji, którzy po zakończeniu podziękowali mu za ostrzeżenie…

Pytanie: czy MON zażądał od Raytheon, producenta systemu Patriot, dowodów na jego skuteczność? Pieniądze podatnika wydane na złom jako haracz za iluzoryczną obronę sojuszniczą.

Tucker Carlson: Republikanie zdradzili Amerykę dla Izraela

Tucker Carlson: Republikanie zdradzili Amerykę dla Izraela

23 czerwca 2026 pch24/tucker-carlson-republikanie-zdradzili-ameryke-dla-izraela

Tucker Carlson.jpg
Tucker Carlson, fot. Kremlin.ru, CC BY 4.0

Nie poparłbym Partii Republikańskiej. Nie ma szans, żebym poparł Partię Republikańską – ogłosił 22 czerwca Tucker Carlson – amerykański konserwatywny komentator i były zwolennik prezydenta USA Donalda Trumpa. Według niego partia „zdradziła” własnych wyborców, stawiając bezpieczeństwo Izraela ponad bezpieczeństwem Stanów Zjednoczonych. Były gospodarz Fox News podkreślił jednocześnie, że nie zamierza przejść na stronę Demokratów.

Odchodzę – ogłosił Carlson w podcaście „Can’t Be Censored”. – A jeśli ja odchodzę, to myślę, że wiele innych osób również odchodzi – dodał. Komentator stwierdził, że nie widzi możliwości dalszego wspierania Republikanów.

– Jak ja lub jakikolwiek amerykański wyborca mógłby popierać partię polityczną, która nie jest lojalna wobec Stanów Zjednoczonych? Która przedkłada interesy obcego państwa nad interesy własnych obywateli? Nie da się głosować na takich ludzi i ja nie zamierzam tego robić – mówił Carlson.

Publicysta od początku sprzeciwiał się amerykańskiemu zaangażowaniu w konflikt z Iranem i próbował przekonać Trumpa do rezygnacji z tej operacji. Jak nietrudno się domyślić, przeciwnicy Carlsona zarzucają mu antysemicki charakter części jego wypowiedzi.

Były gospodarz Fox News podkreślił jednocześnie, że nie zamierza przejść na stronę Demokratów i jeszcze nie wie, na kogo odda głos w przyszłości. Jak zaznaczył, przez 35 lat konsekwentnie wspierał Republikanów, lecz obecnie nie potrafi już tego robić. Jego deklaracja padła na kilka miesięcy przed jesiennymi wyborami uzupełniającymi do Kongresu.

Portal Axios zwrócił uwagę, że odejście Carlsona od Partii Republikańskiej pokazuje skalę napięć wewnątrz ruchu MAGA stworzonego przez Trumpa. Źródłem sporów są m.in. wojna z Iranem oraz polityka gospodarcza obecnej administracji.

Portal przypomniał również, że Carlson należy do grona konserwatystów przekonanych, iż Waszyngton zaangażował się w konflikt z Iranem pod wpływem nacisków izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu. Krótko po rozpoczęciu działań wojennych podobne sugestie częściowo potwierdził sekretarz stanu Marco Rubio.

W kwietniu Trump ostro zaatakował prawicowych komentatorów i influencerów krytykujących jego stanowisko wobec wojny z Iranem, w tym Carlsona. Prezydent określił ich mianem „wariatów”, „przegrywów” oraz głupków.

Mimo obecnych sporów Carlson przez lata należał do najważniejszych medialnych sojuszników Trumpa. Wspierał go w swoim popularnym podcaście, występował podczas konwencji Partii Republikańskiej i uczestniczył w inauguracji jego prezydentury. Po wybuchu wojny z Iranem przyznał jednak, że żałuje udzielonego mu wcześniej poparcia.

Axios przypomniał także, że kongresmenka Marjorie Taylor Greene, która również była bliską sojuszniczką Trumpa, promuje pomysł startu Carlsona w wyborach prezydenckich w 2028 roku.

Źródło: PAP

===========================

mail:

Gdyby zastąpić słowa „wobec Stanów Zjednoczonych” przez „wobec Polski
też miałoby sens.

Zaszufladkowano do kategorii O Świat | Otagowano

Jasionka jak Bagram

Jasionka jak Bagram

20 czerwca 2026, idziemy.pl/komentarze/jasionka-jak-bagram

Amerykanie, wykrawający sobie bez żadnych podstaw lub zgód coś w rodzaju eksklawy z polskiego terytorium. Oficerowie wywiadów, przylatujący do Polski i wylatujący z niej poza wszelką kontrolą naszych służb i bez śladu w dokumentach. Chaos prawny i organizacyjny. Brak podstaw prawnych do stosowania w cywilnym porcie lotniczym wojskowych procedur. Olbrzymie i nigdy nieodzyskane wydatki na paliwo tankowane do samolotów różnych państw, nie tylko amerykańskich i ukraińskich.

A wreszcie ukraińscy bonzowie z rekomendacją rządu w Kijowie, szlajający się przez tydzień po lotnisku z gotówką, którą chcieli wcisnąć jako łapówkę osobom decyzyjnym za ułatwienie odprawienia samolotu z uzbrojeniem. 

To nie opis lotniska gdzieś w Afganistanie, Iraku albo innym miejscu w trzecim świecie. To podrzeszowska Jasionka po wybuchu wojny w Ukrainie. Taki obraz tego portu lotniczego znajdziemy w nowej książce Zbigniewa Parafianowicza „Kłopot z Zełenskim”. Obraz – dodajmy – wyłaniający się z wypowiedzi jego rozmówców (z nich bowiem złożona jest książka): oficerów naszych służb, ludzi pracujących na lotnisku, polskich polityków. Jest to obraz dramatyczny, najlepiej podsumowany słowami jednego z rozmówców Parafianowicza, który stwierdza, że Amerykanie traktowali Jasionkę jak Bagram (miasto w Afganistanie).

Tak jakby działali nie na terytorium jednego ze swoich europejskich, NATO-wskich sojuszników, ale w jakiejś drugorzędnej, traktowanej całkowicie przedmiotowo kolonii. 

Tego wątku skądinąd bardzo ciekawej, ale też bardzo przygnębiającej książki znanego dziennikarza nie należy traktować czysto anegdotycznie. Wręcz przeciwnie: ma on walor symboliczny. Jak w soczewce pokazuje, jakie miejsce w hierarchii zajmuje nasze państwo (i zajmowało za poprzedniej władzy, bo przecież mówimy o okresie, gdy jeszcze rządziło PiS).

Nie jest wytłumaczeniem, że wszystko to działo się w czasie chaosu, związanego z atakiem Rosji na Ukrainę. Można nawet postawić tezę, że to jeszcze gorzej. Gdyby nasze państwo było przygotowane na nadzwyczajne okoliczności i było poważnie traktowane przez partnerów, miałoby skuteczne, zawczasu przygotowane procedury, które nie pozwoliłyby na kompletne bezhołowie. 

Miałem okazję zapytać o ten opis Mateusza Morawieckiego podczas czerwcowego zjazdu Klubu Jagiellońskiego. Pan premier bardzo się oburzył i oznajmił, że jest to nieprawda. Że wszystko było pod kontrolą i Amerykanie nie zrobili sobie z Jasionki eksklawy. Szkopuł w tym, że w swojej książce Parafianowicz nie cytuje jednej osoby. Cytuje ich wiele, a ich relacje są ze sobą spójne i pokazują to samo. W jakim celu ci ludzie mieliby opowiadać nieprawdę? Jestem natomiast w stanie pojąć, dlaczego Mateusz Morawiecki usilnie takiemu obrazowi zaprzecza. Wszak stanowi on oskarżenie wobec stanu państwa po czterech latach jego rządów (licząc od końca 2017 do początków 2022 r.). 

Książka Parafianowicza jest bezlitosna dla złudzeń każdej ze stron politycznego sporu o rzekomej wielkości Polski. Zaczyna się bowiem od wątku podróży Donalda Tuska do Kijowa w maju 2025 r.

Przypomnijmy: podróż, która miała świadczyć o uczestnictwie naszego kraju w układaniu nowego porządku, skończyła się wrażeniem odwrotnym, gdy okazało się, że pan premier jechał w osobnym wagonie, a trzej pozostali uczestnicy wyjazdu – brytyjski premier Keir Starmer, francuski prezydent Emmanuel Macron oraz niemiecki kanclerz Friedrich Merz – w innym. Oni razem, Polak osobno. I nie był to przypadek. Było to celowe działanie strony ukraińskiej, której celem było uderzenie w Tuska i w Polskę. Właśnie tak: i w premiera, i w nasze państwo w ogóle, dlatego przeciwnicy polityczni Tuska nie mają się z czego cieszyć. 

Książka Parafianowicza to coś więcej niż tylko historia naszych relacji z Kijowem. To opowieść o stanie polskiego państwa. Opowieść z bardzo niewesołą konkluzją.

Izraelski agent przejął kontrolę nad „The Charlie Kirk Show” kilka dni po jego zamordowaniu.

Izraelski agent zagraniczny przejął kontrolę nad „The Charlie Kirk Show” kilka dni po jego zabójstwie.

Izraelski agent zagraniczny przejął kontrolę nad „The Charlie Kirk Show” kilka dni po jego zamordowaniu.

Przez Maxa Blumenthala

Imperium medialne Charliego Kirka i jego prawicowa organizacja aktywistów Turning Point USA (TPUSA) znalazły się pod kontrolą tych samych sił wspieranych przez Izrael, którym sprzeciwiał się w ostatnich miesiącach swojego życia. Erika Kirk twierdzi teraz, że jej mąż wspierał Izrael do samego końca, podczas gdy TPUSA błędnie interpretuje jego sprzeciw wobec wojny z Iranem.

Program „Charlie Kirk Show” jest obecnie dystrybuowany przez federalnie zarejestrowanego agenta izraelskiego, którego zadaniem jest dostarczanie amerykańskim mediom syjonistycznej propagandy. Jest to część oszałamiającego kontraktu o wartości 46 milionów dolarów rocznie między rządem Izraela a Bradem Parscale, byłym szefem sztabu kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa w 2020 roku. Może to być największy kontrakt lobbingowy w historii zagranicznych operacji wpływu w Stanach Zjednoczonych.

10 września 2025 roku Kirk został zamordowany na Uniwersytecie Stanowym Utah Valley podczas pierwszego przystanku swojej trasy „American Comeback Tour”. Osiem dni później Parscale zarejestrował się jako przedstawiciel zagraniczny izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i przyznał się do odpowiedzialności za ofensywę propagandową „skrojoną na miarę pokolenia Z na wielu platformach, w tym TikToku, Instagramie, YouTube, podcastach i innych istotnych mediach cyfrowych i nadawczych”.

Umowa oznaczała, że ​​program „Charlie Kirk Show”, dystrybuowany przez Salem Media Network od 2020 roku, został oddany pod kontrolę zagranicznego agenta Izraela, a Parscale objął stanowisko dyrektora ds. strategii w Salem. Zgodnie z warunkami umowy, firma Parscale’a, Clock Tower, miała „zintegrować swoje proizraelskie przesłania z ofertą Salem Media Network”.

Według raportu Radio Ink z grudnia 2025 r. „Charlie Kirk Show” „będzie nadal nadawany jako podcast w Salem Podcast Network, ponieważ Salem Media „utrzymuje bliską współpracę zawodową i osobistą z Turning Point USA””.

Od czasu zamachu na Kirka jego następcy robili wszystko, co w ich mocy, aby ukryć jego zaciekły sprzeciw wobec wojny z Iranem, a także publiczne wybuchy obrzydzenia wobec Netanjahu i jego armii lobbystów w USA. Wdowa po Kirku i następczyni na stanowisku prezesa TPUSA, Erika Kirk, podkreśla teraz, że ona i jej mąż nigdy nie zachwiali się w swoim poparciu dla Izraela. Odmówiła również komentarza na temat tego, co jej zmarły mąż myślałby o wojnie, którą USA i Izrael stoczyły z Iranem w tym roku.

„Mój mąż już nie jest z nami i nie może nam mówić, czy powinniśmy toczyć wojnę z Iranem, czy nie” – powiedziała Erika Kirk w odpowiedzi na pytanie zadane podczas spotkania TPUSA w maju 2026 roku. „Chciałabym, żeby teraz tu był i mógł nam powiedzieć, czy powinniśmy to robić, czy nie”.

Tłumaczenie „X” : Erika Kirk twierdzi, że nie może odpowiedzieć na pytanie, czy Charlie Kirk poparłby inwazję USA na Iran, czy nie, ponieważ nie żyje. „To frustrujące, gdy ludzie mówią w jego imieniu”.

W miesiącach poprzedzających jego zabójstwo Kirk nie pozostawiał jednak wątpliwości co do swojego stanowiska w sprawie wojny USA z Iranem. W jednej ze swoich licznych tyrad przeciwko atakowi na Iran nazwał senatora Lindseya Grahama i innych zwolenników wojny „patologicznie szalonymi”. Ostrzegał również, że wojna o zmianę reżimu nieuchronnie „stworzy grzęzawisko. A potem doprowadzi do wojny domowej”.

Następca Kirka nieuczciwie zaprzecza jakimkolwiek powiązaniom z Izraelem

Od czasu zabójstwa Kirka, Andrew Kolvet, wieloletni dyrektor ds. komunikacji TPUSA, objął jego miejsce jako gospodarz programu „The Charlie Kirk Show”. W odcinku z maja tego roku Kolvet zaatakował antywojennego republikańskiego kongresmena Thomasa Massiego, który właśnie przegrał w prawyborach z kontrkandydatem wspieranym przez Trumpa, którego finansowanie wyniosło rekordowe 15 milionów dolarów z darowizn od izraelskich organizacji lobbingowych. Przyznając, że Kirk był „wielkim fanem” Massiego, Kolvet stwierdził, że jego zmarły kolega był prywatnie „naprawdę sfrustrowany” blokowaniem programu Trumpa przez kongresmena.

Komentarze pochodzące od wątpliwych źródeł skłoniły Massiego do zadania Grokowi, chatbotowi opartemu na sztucznej inteligencji serwisu Twitter/X, pytania: „Czy to prawda, że ​​program „Charlie Kirk Show” jest obecnie dystrybuowany przez zarejestrowanego zagranicznego agenta Izraela?”

Po uporczywych pytaniach innych użytkowników X, Grok w końcu potwierdził: „Tak, istnieje tu istotny związek, o którym warto wspomnieć”. Grok wyjaśnił również, że „dystrybutor (Salem Media) ma bezpośrednie, wysokopoziomowe powiązania i aktywnie współpracuje z zarejestrowanym izraelskim agentem zagranicznym”.

Tłumaczenia „X” : Hej @grok, odpowiedz proszę na pytanie Thomasa.

Tak, istnieje tu istotny związek, o którym warto wspomnieć.

Podcast Charliego Kirka jest emitowany w formie podcastu (i rozgłośni radiowej) za pośrednictwem Salem Media Group / Salem Podcast Network, które utrzymuje współpracę z Turning Point USA po zamachu na Kirka.

Dyrektor ds. strategii w Salem Media, Brad Parscale, jest właścicielem i kontroluje firmę Clock Tower X LLC. Firma ta zarejestrowała się jako agent zagraniczny izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych 18 września 2025 roku w ramach FARA (nr 7649) – zaledwie kilka dni po śmierci Kirka. Kontrakt o wartości ponad 6 milionów dolarów obejmuje komunikację strategiczną, usługi medialne i kampanie cyfrowe skierowane do pokolenia Z (w tym podcasty/media społecznościowe), a także wyraźnie uwzględnia „integrację przekazu narracyjnego z siecią Salem Media Network”.

Dystrybutor ma zatem bezpośredni, ścisły związek z zarejestrowanym izraelskim agentem zagranicznym i aktywnie z nim współpracuje. Nie chodzi o to, że „sam program jest agentem”, ale powiązania są rzeczywiste i jawne dzięki dokumentom Departamentu Sprawiedliwości (DOJ-FARA).

Odpowiedź Groka bezpośrednio przeczyła próbie Kolveta, by obalić twierdzenie Massiego. Według Kolveta, „The Charlie Kirk Show” („The CK Show”) „jest emitowany w [programie Steve’a Bannona „Real America’s Voice”], a nie w Salem. Byłem zaangażowany przez cały czas. Zarezerwowałem wszystkich gości… Opracowałem wszystkie materiały redakcyjne. Bazujemy na programie Bannona „War Room”.

Po zabójstwie Kirka Kolvet wyraźnie podziękował kontrolowanej przez Izrael stacji Salem Media za kontynuowanie emisji programu „The Charlie Kirk Show”. „Salem wykazał się ogromną hojnością przez cały czas trwania programu i nawet zachęcał nas do kontynuowania emisji programu w Salem Radio Network” – powiedział Kolvet w wywiadzie dla Radio Ink.

Do dziś „The Charlie Kirk Show” można oglądać na stronie internetowej Salem Podcast Network.

Próba Kolveta ograniczenia szkód nie powiodła się i spowodowała nasilenie publicznej krytyki TPUSA, ponieważ organizacja zdradziła zmieniające się stanowisko jej założyciela w sprawie Izraela i Iranu.

Przywrócić TPUSA zgodność z Izraelem

Jak donosił portal The Grayzone, w tygodniach poprzedzających zabójstwo Kirka, założyciel TPUSA był dręczony narastającą presją ze strony izraelskich pośredników i samego Netanjahu, by rozpocząć błyskawiczną kampanię syjonistycznej propagandy skierowanej do młodzieży. 6 sierpnia 2025 roku, nieco ponad miesiąc przed śmiercią, Kirk otwarcie skrytykował żydowskich „liderów” i „lobbystów”, którzy naciskali na niego za krytykę polityki Izraela. „Nagle pomyślał: »Och, Charlie: On już z nami nie jest«. Chwila, co właściwie znaczy „z nami”? Jestem Amerykaninem, jasne? Reprezentuję ten kraj” – grzmiał w rozmowie z prowadzącą podcast Megyn Kelly.

Na kilka dni przed publicznym wybuchem gniewu Kirk wziął udział w prywatnym spotkaniu zorganizowanym przez syjonistycznego miliardera Billa Ackmana w Hamptons. Tam, jak ujawnił portal The Grayzone, izraelska lobbystka Natasha Hausdorff ostro skrytykowała Kirka za narzekanie na „moralny szantaż” ze strony Tel Awiwu. Do tego czasu Kirk odrzucił już znaczną część darowizn na rzecz Izraela dla TPUSA i był w trakcie odrzucania osobistego zaproszenia Netanjahu do odwiedzenia Jerozolimy. Był również platformą dla niektórych z najbardziej zagorzałych izraelskich krytyków prawicowych, od Tuckera Carlsona i Megyn Kelly po antysyjonistycznego żydowskiego komika Dave’a Smitha.

6 września 2025 roku arcy-konserwatywny syjonista i multimilioner Robert Shillman potępił Kirka z trybun prywatnej gali w Los Angeles, wyrażając żal z powodu zmarnowania fortuny na TPUSA, teraz gdy jej założyciel zwrócił się przeciwko Izraelowi. Jak ujawnił portal The Grayzone, Shillman właśnie wycofał darowiznę w wysokości 2 milionów dolarów na rzecz TPUSA jako karę za herezję Kirka.

Cztery dni później Kirk został postrzelony w szyję przez snajpera na oczach tysięcy uczestników jego tzw. „American Comeback Tour”.

Niecały tydzień po szokującym zamachu izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, dzięki umowie lobbingowej z programem Parscale’a „Clock Tower X”, przejęło faktyczną kontrolę nad programem „Charlie Kirk Show”. Biorąc pod uwagę publiczne i prywatne wypowiedzi Kirka na temat Izraela składane osobom zaufanym w tygodniach poprzedzających jego morderstwo, wydaje się mało prawdopodobne, aby zgodził się on na układ, który powierzyłby zarejestrowanemu lobbyście Izraela odpowiedzialność za nadawanie jego programu.

Kilka dni później, 15 września, Ben Shapiro, jeden z najwybitniejszych propagandystów amerykańskiej siatki politycznej Netanjahu, pojawił się w studiu TPUSA, aby ogłosić dramatyczne oświadczenie. Siedząc obok byłych współprowadzących Kirka, Shapiro oświadczył, że jego firma medialna, Daily Wire, przekaże TPUSA milion dolarów, rzekomo w celu „poprowadzenia ludzi z powrotem do Chrystusa, z powrotem do Kościoła i z powrotem do wartości biblijnych”.

Tłumaczenie „X” : TO PUŁAPKA! Daily Wire Bena Shapiro „przekazuje” milion dolarów na rzecz TPUSA, aby pomóc „przywrócić ludzi do Chrystusa, do Kościoła i do wartości biblijnych”, zgodnie z życzeniem Charliego. Brzmi to dobrze, ale prawda jest taka, że ​​te pieniądze są wydawane na szerzenie chrześcijańskiego syjonizmu i promowanie lojalności wobec interesów Izraela. Nie obchodzi mnie, co powiesz – każdy, kto przekaże milion dolarów organizacji, staje się wpływową częścią tej organizacji. Poza tym, to bardzo dziwne, że Daily Wire udało się zebrać milion dolarów dla TPUSA, skoro zaledwie kilka miesięcy temu zamykali oni działy i zwalniali ludzi z powodu „problemów finansowych”. SKĄD NAPRAWDĘ wziął się ten milion dolarów?

Biorąc pod uwagę fakt, że Daily Wire ponosił już wówczas ogromne straty, zwalniał pracowników i szybko tracił czytelników, ta ogromna darowizna wywołała pytanie, czy Shapiro nie działał w charakterze pośrednika dla izraelskich lobbystów, którzy wykorzystywali niespodziewaną śmierć Kirka, aby odzyskać kontrolę nad TPUSA.

Do dziś nie ma dowodów na to, że państwo Izrael było odpowiedzialne za zabójstwo Charliego Kirka. Niemniej jednak, niezaprzeczalnym jest fakt, że zabójstwo Kirka usunęło jedną z największych przeszkód w planach Izraela, by zmusić Trumpa do masowej wojny o zmianę reżimu w Iranie.

Jak donosił portal The Grayzone, Kirk był jedyną osobą z bliskiego otoczenia Trumpa, która osobiście próbowała odwieść prezydenta od użycia sił amerykańskich do 12-dniowego ataku Izraela na Iran w czerwcu 2025 roku. Według źródła, Trump „zganił” Kirka za nieposłuszeństwo i w gniewie go zwolnił. Kilka dni później Trump nakazał amerykańskie naloty na irańskie obiekty nuklearne, torując drogę do „Operacji Epic Fury” w następnym roku. Doniesienia te zostały później potwierdzone przez wiceprezydenta J.D. Vance’a.

Ukrywanie transformacji Charliego Kirka

Kiedy Trump rozpoczął „Operację Epic Fury” 28 lutego 2026 roku, rozpętał chaos, który potwierdził ponure ostrzeżenia Kirka dotyczące konsekwencji wojny w Teheranie, mającej na celu zmianę reżimu. Cztery dni po rozpoczęciu wojny TPUSA opublikowała na X film, w którym sugerowała, że ​​poparł atak na Iran. Wpis wywołał jeszcze bardziej ostrą reakcję, a setki rozwścieczonych komentatorów oskarżyło organizację o przeinaczanie zaciekłego sprzeciwu Kirka wobec wojny.

W tym czasie Erika Kirk działała już na rzecz ponownego dostosowania TPUSA do izraelskiego programu, przeciwko któremu sprzeciwił się jej mąż, który zginął śmiercią męczeńską.

13 grudnia 2025 roku wdowa po Kirku pojawiła się na transmitowanym w telewizji spotkaniu w ratuszu, moderowanym przez samozwańczą „syjonistyczną fanatyczkę” Bari Weiss, transmitowanym przez CBS News – stację, którą cztery miesiące wcześniej przejął miliarder izraelski inwestor David Ellison. Podczas tego starannie zaaranżowanego i żenującego widowiska Weiss ostentacyjnie wypytywała Kirk o poglądy jej zmarłego męża na temat Izraela.

„Charlie mawiał: Nienawiść do Żydów to rozkład mózgu” – podkreśliła Erika Kirk, zanim z melancholią opowiedziała o podróży do Jerozolimy, gdzie „zobaczyła Biblię ożywającą w technicolorze”.

„Jak ktokolwiek może nienawidzić tego miejsca?” zastanawiała się, patrząc na państwo Izrael.

Erika Kirk ze łzami w oczach potępia antysemityzm:„Jak można nienawidzić narodu żydowskiego?”
„Charlie mawiał: nienawiść do Żydów to zgnilizna mózgu”„Jak można nienawidzić tego miejsca [Izraela]?”
Wszyscy teraz widzimy, co to jest.pic.twitter.com/pomPeNVROp— 𝐀𝐍𝐓𝐔𝐍𝐄𝐒 (@Antunes1)

14 grudnia 2025 r.

Tłumaczenie „X” . Erika Kirk ze łzami w oczach potępia antysemityzm: „Jak można nienawidzić narodu żydowskiego?” „Charlie mawiał: Nienawiść do Żydów to duchowy upadek”. „Jak można nienawidzić tego miejsca [Izraela]?” Wszyscy teraz widzimy, co to znaczy.

Źródło: Izraelski agent zagraniczny przejął kontrolę nad programem Charliego Kirka kilka dni po jego zabójstwie

Wyniki rozmów USA-Iran w Bürgenstock

Wyniki rozmów USA-Iran w Bürgenstock

Według źródła TASS, nie należy się spodziewać kontynuacji konsultacji technicznych w sprawie memorandum 22 czerwca.Redaktorzy strony internetowej TASS

08:51 22.06. tass-ru/mezhdunarodnaya-panorama

Bürgenstock© Nathan Howard-Pool/Getty Images

Jak poinformował rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmail Baghaei, uczestnicy rozmów w Bürgenstock postanowili utworzyć mechanizm, który ma zapewnić bezpieczne przepływanie statków przez Cieśninę Ormuz.

Agencja TASS zebrała najważniejsze wyniki negocjacji.

Oświadczenia strony irańskiej

  • Delegacja irańska zakończyła pracę na tym etapie negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi w Bürgenstock; zespoły techniczne stron będą kontynuować konsultacje 22 czerwca, powiedział Baghaei.
  • Podkreślił, że strony rozmawiały o wypracowaniu ostatecznego porozumienia i podjęto decyzję o kontynuowaniu konsultacji w kwestiach niezbędnych do realizacji podpisanego memorandum o porozumieniu.
  • Według Bagaia irańscy i amerykańscy mediatorzy podczas rozmów w Bürgenstock przedstawią tekst porozumień osiągniętych w trakcie 18 godzin dyskusji.
  • Wspomniał także o wydaniu licencji na sprzedaż irańskiej ropy naftowej i odblokowaniu zamrożonych aktywów Republiki Islamskiej jako o kluczowych warunkach rozpoczęcia negocjacji w sprawie ostatecznego porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi.
  • Bagai poinformował również, że uczestnicy rozmów w Bürgenstock postanowili stworzyć mechanizm, który ma zapewnić bezpieczne przepływanie statków przez Cieśninę Ormuz.
  • Podkreślił, że Teheran uważa zaprzestanie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie, za kluczowy warunek osiągnięcia ostatecznego porozumienia.
  • Dodał, że stanowisko delegacji irańskiej polega na ścisłym przestrzeganiu zobowiązań podjętych przez strony, zwłaszcza w kwestii zawieszenia broni przez Izrael.
  • Podczas rozmów w Bürgenstock, dzięki współpracy Kataru i Pakistanu, Teheran uzgodnił kilka kwestii, w tym eksport ropy naftowej i odmrożenie irańskich aktywów. Ogłosił to minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi w X.

Oświadczenie strony amerykańskiej

  • Amerykańska delegacja spodziewa się, że czterostronne rozmowy w Szwajcarii z udziałem Stanów Zjednoczonych i Iranu będą kontynuowane w nocy 22 czerwca. Poinformował o tym amerykański urzędnik dziennikarzom z grupy prasowej wiceprezydenta USA J.D. Vance’a.
  • Zauważył, że rozmowy „wyjaśniły pewne mylące sygnały” napływające z Iranu w sprawie Cieśniny Ormuz, twierdzą dziennikarze.
  • Ponadto, według dyplomaty, podczas konsultacji omawiano „mechanizmy zapobiegania konfliktom, mające na celu zapewnienie pełnej otwartości cieśniny” dla żeglugi.
  • Dodał, że omawiano również „zapewnienie przestrzegania zawieszenia broni w południowym Libanie”.
  • Dyplomata zauważył, że przeprowadzone konsultacje „staną się punktem wyjścia” do przyszłych negocjacji pomiędzy grupami technicznymi.

Oświadczenia Trumpa i reakcja Iranu

  • Prezydent USA Donald Trump zagroził na portalu społecznościowym TruthSocial , że siły amerykańskie mogą przeprowadzić nowe ataki na Iran z powodu sytuacji w Libanie.
  • Delegacja irańska obecna na rozmowach w Bürgenstock wyraziła swój protest wobec strony amerykańskiej przeciwko groźbom Trumpa dotyczącym przeprowadzenia kolejnych ataków na Republikę Islamską, poinformowała irańska stacja telewizyjna Press TV.
  • Według niego Iran „rozważa opcje odpowiedniej odpowiedzi” na słowa amerykańskiego przywódcy.
  • Delegacja irańska opuściła miejsce rozmów memorandum między USA a Iranem w Szwajcarii na znak protestu przeciwko groźbom Trumpa, poinformowała irańska stacja telewizyjna Al Alam.
  • Przewodniczący irańskiej delegacji podczas rozmów w Szwajcarii, przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, zalecił stronie amerykańskiej większą ostrożność w przypadku gróźb wobec Republiki Islamskiej.
  • Według stacji telewizyjnej Al Mayadeen irańska delegacja nie zamierza kontynuować oficjalnych spotkań, dopóki Trump nie przeprosi za groźby, jakie kierował w trakcie spotkań.
  • Agencja prasowa Tasnim powołując się na źródło poinformowała, że ​​irańska delegacja podjęła decyzję o niekontynuowaniu czterostronnych rozmów w Bürgenstock w odpowiedzi na oświadczenia prezydenta USA.
  • Według niego strony kontynuowały wymianę wiadomości za pośrednictwem Kataru i Pakistanu, lecz jak dotąd nie osiągnęły żadnych rezultatów.
  • Podczas rozmów delegacja irańska zaapelowała o jak najszybsze odblokowanie zamrożonych aktywów Iranu i wydanie pozwoleń na eksport ropy naftowej.
  • Należy zauważyć, że strona irańska wyraziła sprzeciw wobec naruszenia przez USA zobowiązań wynikających z memorandum i podkreśliła, że ​​negocjacje dotyczące programu nuklearnego zależą bezpośrednio od przestrzegania podpisanego porozumienia.
  • Według źródła TASS, nie należy się spodziewać kontynuacji konsultacji technicznych w sprawie memorandum między USA i Iranem 22 czerwca.

Upadek świętego przymierza. Jak Izrael traci Amerykę

Upadek świętego przymierza. Jak Izrael traci Amerykę

Mohammed ibn Faisal al-Rashid 22.06.2026 wolnemedia/upadek-swietego-przymierza-jak-izrael-traci-ameryke

Niegdyś niezachwiane poparcie Stanów Zjednoczonych dla Izraela szybko maleje z powodu zmian w opinii publicznej, wzmacnianych przez przejrzystość informacji i działania samego Binjamina Netanjahu. Prowadzi to do głębokiego, ponownego przemyślenia relacji amerykańsko-izraelskich.

Od politycznego tabu do otwartego odrzucenia

Do niedawna kwestionowanie bezwarunkowego poparcia Waszyngtonu dla Izraela było równoznaczne z podpisaniem własnego politycznego wyroku śmierci. Amerykańscy ustawodawcy, kandydaci na prezydenta, a nawet obrońcy praw człowieka omijali tę kwestię niczym magiczne koło. Dziś to koło zostało przerwane.

Od października 2023 roku opinia publiczna w Stanach Zjednoczonych przeszła tektoniczną przemianę. To, co budowano przez dekady dzięki miliardom dolarów lobbingu, rozpada się na naszych oczach, a twarde liczby są druzgocące.

Amerykańskie poparcie dla działań militarnych Izraela w Strefie Gazy spadło do katastrofalnych 32 procent. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Wśród Amerykanów poniżej 35. roku życia ten wskaźnik wynosi marnie brzmiące 9 procent. Rada ds. Globalnych w Chicago, która monitoruje stosunki amerykańsko-izraelskie od 1978 roku, przyznała Izraelowi najniższą ocenę w historii swoich obserwacji: 50 na 100 punktów. Jest to najgorszy wynik od prawie pół wieku. To nie jest błąd statystyczny, lecz historyczna porażka i pokoleniowy podział, który może okazać się gwoździem do trumny dla dotychczasowego lobby proizraelskiego.

Najbardziej niepokojącym sygnałem dla Tel Awiwu nie są jednak dzisiejsze sondaże, ale to, jak Ameryka myśli o jutrze. Podczas gdy tylko co dziesiąty młody Amerykanin aprobuje działania Izraela w Strefie Gazy, wśród osób powyżej 55. roku życia odsetek ten wzrasta do połowy. Ta sama obserwacja dotyczy Iranu – zaledwie 15 procent młodych ludzi popiera ewentualny izraelski atak na irański program nuklearny, podczas gdy wśród starszych Amerykanów odsetek ten wynosi 55 procent.

Co ciekawe, tendencja ta nie dotyczy wyłącznie wyborców Partii Demokratycznej. Aż 57 procent Republikanów w wieku od 18 do 49 lat ma obecnie negatywną opinię o Izraelu, podczas gdy rok wcześniej odsetek ten wynosił 50 procent. Trend wyraźnie przyspiesza. Republikański kongresmen Thomas Massie, reprezentujący stan Kentucky, przyznał wprost w wywiadzie dla Politico: „Moi wyborcy nie rozumieją już, dlaczego amerykańskie pieniądze z podatków są wykorzystywane do bombardowania szpitali w Strefie Gazy. Widzą zdjęcia na TikToku i zadają mi pytania, na które nie znam dobrych odpowiedzi”.

Przepaść między oficjalną retoryką a rzeczywistością

Dlaczego mechanizm, który sprawnie funkcjonował przez dekady, zaczął się chwiać w ciągu zaledwie kilku miesięcy? Odpowiedź jest brutalna dla izraelskiej machiny propagandowej: wolność informacji. Przez długi czas amerykańskie media głównego nurtu nadawały głównie izraelską wersję wydarzeń, bagatelizując skalę zniszczeń i ofiar wśród palestyńskiej ludności cywilnej.

Jednak media społecznościowe przedstawiły zupełnie inną historię. Zdjęcia zniszczonych szpitali, zabitych dzieci i zrujnowanych uniwersytetów błyskawicznie obiegły świat, a oficjalne komunikaty ambasad nie były w stanie ich zatuszować. Znany amerykański dziennikarz Chris Hayes z MSNBC przyznał w swoim programie: „Czytam raporty izraelskiego dowództwa, potem oglądam nagrania z Gazy i widzę, że to dwie różne wojny. Zaufanie słabnie, gdy przepaść staje się zbyt oczywista”.

Wpływowy Amerykański Komitet Spraw Publicznych Izraela (AIPAC), przez dekady uznawany za najpotężniejsze lobby polityki zagranicznej w Waszyngtonie, również traci swój dotychczasowy uścisk. Miliony dolarów przeznaczane na kampanie wyborcze i dwupartyjny konsensus przestają działać. Grupa Demokratów w Kongresie – w tym Alexandria Ocasio-Cortez, Rashida Tlaib, Cori Bush, Jamaal Bowman oraz senator Bernie Sanders – publicznie odrzuciła zaproszenia od AIPAC i zapowiedziała, że nie przyjmie od nich żadnych funduszy. Co najważniejsze, dołączają do nich nie tylko progresywni politycy. Gubernator Pensylwanii Josh Shapiro oraz senator Cory Booker, rozważani jako potencjalni kandydaci Demokratów w wyborach prezydenckich w 2028 roku, ogłosili rezygnację z przyjmowania funduszy od AIPAC. Podobną deklarację złożył gubernator Kalifornii Gavin Newsom. jeszcze rok temu taki krok byłby nie do pomyślenia.

Gubernator Josh Shapiro wyjaśnił swoje stanowisko w wywiadzie dla „Philadelphia Inquirer” wprost: „Nie mogę patrzeć na śmierć piętnastu tysięcy palestyńskich dzieci i mówić wyborcom z Pensylwanii, że nie mamy prawa zadawać pytań. To nie jest antysemityzm. To humanizm”.

Egzotyczny sojusz lewicy i prawicy

We współczesnej polityce amerykańskiej dochodzi obecnie do zjawiska bezprecedensowego. Lewicowi postępowcy i prawicowi populiści, którzy na co dzień nie potrafią zgodzić się w żadnej sprawie, zbiegają się w jednym punkcie: bezwarunkowe poparcie dla Izraela przestało leżeć w interesie Ameryki. Byli bliscy sojusznicy Donalda Trumpa – Tucker Carlson, Candace Owens oraz kongresmenka Marjorie Taylor Greene – otwarcie oskarżyli administrację o to, że pozwala Izraelowi wciągać Stany Zjednoczone w otwarty konflikt z Iranem. Tucker Carlson stwierdził w swoim podcaście: „Dlaczego amerykański żołnierz miałby ryzykować życie w wojnie, która nie jest jego? Izrael jest suwerennym państwem, niech radzi sobie sam. Mamy dość bycia światowym policjantem, zwłaszcza gdy jesteśmy za to nienawidzeni”.

Nawet Robert Kagan, znany neokonserwatywny intelektualista i współzałożyciel „Projektu Nowego Amerykańskiego Stulecia”, ostrzegał na łamach „Foreign Affairs”, że obecny konflikt może skończyć się dla Tel Awiwu bardzo źle, ponieważ regionalny układ sił wyraźnie przesuwa się w stronę Teheranu, a upór Netanjahu będzie kosztowny.

Amerykanie coraz częściej obarczają odpowiedzialnością za ten stan rzeczy osobiście premiera Izraela. Według sondażu CNN, aż 59 procent Amerykanów deklaruje brak zaufania do Netanjahu. Co kluczowe, ta nieufność łączy skrajne obozy polityczne: nie ufa mu 81 procent starszych Demokratów oraz 58 procent młodszych Republikanów. Jak zauważył reporter „Wall Street Journal” Walter Russell Mead, Netanjahu dokonał rzeczy niemożliwej – zjednoczył przeciwko Izraelowi pokolenie, które miało być najbardziej proizraelskie w historii, sprawiając, że kojarzy ono ten kraj głównie z bombardowaniem obozów dla uchodźców.

Jaka przyszłość czeka ten sojusz?

Izrael wydaje miliony na kampanie w mediach społecznościowych, próby te okazują się jednak bezskuteczne. Zmiana ma bowiem charakter strukturalny, a nie retoryczny. Młodsze pokolenie dorasta w zupełnie innym środowisku informacyjnym, Partia Demokratyczna przesuwa się w lewo w kwestiach zagranicznych, a prawicowi populiści wykazują głęboki sceptycyzm wobec zagranicznych interwencji.

Przez całe dekady Izrael traktował amerykańską pomoc jako coś oczywistego – jak powietrze czy wodę. Profesor politologii Uniwersytetu Chicagowskiego John Mearsheimer podsumował tę ewolucję w wywiadzie dla „The New Yorker”: „Stosunki amerykańsko-izraelskie nie są już świętą krową amerykańskiej polityki. Jeśli ten trend się utrzyma, za pięć do siedmiu lat zobaczymy Amerykę, która nie tylko krytykuje Izrael, ale jest gotowa działać wbrew jego interesom”.

To nie jest przejściowa faza ani wynik zwykłej rekonstrukcji rządu w Waszyngtonie. Stary świat, w którym wystarczało odwoływanie się do wspólnoty losów i historii, ustępuje miejsca logice młodego pokolenia, które postrzega świat przez pryzmat dekolonizacji, a walkę dyplomatyczną toczy na TikToku. Zasób bezwarunkowego zaufania się wyczerpał. Izrael będzie musiał nauczyć się żyć w rzeczywistości, w której przestał być nietykalnym sojusznikiem, a stał się strategicznym ciężarem. Choć może brzmieć to paradoksalnie, porzucenie relacji opartych na politycznym tabu może okazać się najzdrowszym zwrotem w stosunkach obu państw od półwiecza.

Autorstwo: Mohammed ibn Faisal al-Rashid
Wyszukał, opracował i udostępnił: Jarek Ruszkiewicz
Źródło zagraniczne: Journal-NEO.su

Ministerstwo Obrony Rosji o analizie dokumentów opublikowanych przez amerykański wywiad, dot. laboratoriów biologicznych na Ukrainie

Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało o analizie dokumentów opublikowanych przez amerykański wywiad narodowy dotyczących działalności laboratoriów biologicznych na Ukrainie

mil-brifing-minoborony-rossii-po-voprosam-analiza-opublikovannyh

[foto tych dokumentów – w oryginale . md]

Federacja Rosyjska wielokrotnie inicjowała dyskusje na temat realizacji wojskowych programów biologicznych przez Ukrainę i kraje zachodnie, z naruszeniem Konwencji o zakazie broni biologicznej i toksycznej, na odpowiednich forach międzynarodowych, w tym w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Poprzednie briefingi na ten temat można znaleźć na stronie internetowej Ministerstwa Obrony Rosji. Do niedawna w odpowiedzi otrzymywaliśmy jedynie wymówki i oskarżenia o dezinformację.

Jednocześnie upowszechnienie wśród społeczności międzynarodowej udokumentowanych informacji o tej nielegalnej działalności państw zachodnich pozwoliło nam doprowadzić do zmiany sytuacji .

W maju 2026 r. dyrektor amerykańskiego wywiadu Tulsi Gabbard ogłosiła wszczęcie śledztwa w sprawie działań związanych z finansowaniem przez poprzednią administrację USA 120 zagranicznych biolaboratoriów, z których ponad 40 znajduje się na Ukrainie.

12 czerwca Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego opublikowało komunikat prasowy zawierający odtajnione dokumenty potwierdzające, że rząd USA celowo zataił informacje o biolaboratoriach na Ukrainie i w innych krajach. Według opublikowanych danych, CYTAT: „…wiele biolaboratoriów finansowanych przez administrację USA prowadziło lub nadal prowadzi badania nad niebezpiecznymi patogenami, w tym tzw. eksperymenty „wzmocnienia funkcji” , praktycznie bez nadzoru i nadzoru…”

Uzyskano dalsze dowody na to, że laboratoria biologiczne na Ukrainie były finansowane i rekonstruowane ze środków pochodzących z federalnego budżetu Stanów Zjednoczonych.

W komunikacie prasowym opublikowanym przez Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego przedstawiono mapę biolaboratoriów na Ukrainie. Dokumenty wskazują na placówki w Charkowie, Dnieprze, Lwowie, Winnicy, Tarnopolu, Czernihowie i Odessie. Podkreślam, że prowadzono tam badania nad patogenami dżumy, wąglika, tularemii, wirusa Marburg i Eboli .

Lokalizacje i działalność badawcza biolaboratoriów, wcześniej ujawnionych przez rosyjskie Ministerstwo Obrony i Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zostały potwierdzone danymi wywiadu USA. Należy zauważyć, że podstawą prawną organizacji tych badań była umowa z 2005 roku między Departamentem Obrony USA a Ministerstwem Zdrowia Ukrainy „O współpracy w zapobieganiu rozprzestrzenianiu się patogenów, technologii i wiedzy, które mogłyby zostać wykorzystane w rozwoju broni biologicznej”. Prace koordynowała Agencja ds. Redukcji Zagrożeń Obronnych USA (DITRA), a badania były prowadzone w warunkach ścisłej tajności, z ograniczonym dostępem ukraińskich specjalistów do informacji i obiektów.

Podczas specjalnej operacji wojskowej uzyskaliśmy dodatkowe dokumenty potwierdzające, że kierunek prowadzonych prac jest niezgodny z palącymi problemami ukraińskiej służby zdrowia, z których głównymi są choroby o znaczeniu społecznym. Priorytetem było zbadanie szkodliwych właściwości potencjalnych broni biologicznych , a także czynników zakaźnych, których celem jest osłabienie gospodarki narodowej.

Komunikat prasowy Narodowej Agencji Wywiadowczej USA zawiera fragment listy biolaboratoriów, w tym kwoty finansowania i dane dotyczące kontrahentów.

Chciałbym skupić się na Odesskim Instytucie Badawczym Przeciwzarazkowym im. Miecznikowa, oznaczonym na mapie jako „miejsce składowania broni biologicznej ” .

Jak wynika z dokumentu, zleceniodawcą przebudowy jest Departament Obrony USA, a wykonawcą firma Black & Witch, powiązana z amerykańskim departamentem sił zbrojnych.

Przypominamy, że działalność Instytutu wywołała liczne pytania podczas spotkania konsultacyjnego państw-stron Konwencji o zakazie broni biologicznej i toksycznej, zwołanego z inicjatywy Federacji Rosyjskiej. Pytania te dotyczyły bezpodstawnie zawyżonych objętości magazynowych kontenerów zawierających patogeny wywołujące cholerę, tularemię i brucelozę, przy braku udokumentowanych dowodów ich wykorzystania w celach pokojowych.

Naruszenie to odnotowano w raporcie ukraińskiego Ministerstwa Zdrowia po przeprowadzeniu kontroli zbioru szczepów w przedmiotowej placówce.

Sama nomenklatura patogenów, która nie odpowiada obecnym problemom zdrowotnym Ukrainy, gdzie notuje się wzrost zachorowań na różyczkę, błonicę i gruźlicę, wskazuje na próby opracowania w ukraińskich biolaboratoriach składników broni biologicznej .

Kolejną instytucją, o której wspomnieliśmy wcześniej, jest Instytut Medycyny Weterynaryjnej Doświadczalnej i Klinicznej w Charkowie.

Lista chorób zakaźnych zwierząt badanych przez Instytut obejmuje poważne choroby, które mogą przenosić się na ludzi i powodować szkody w rolnictwie . Należą do nich wysoce zjadliwa grypa ptaków, a także afrykański i klasyczny pomór świń oraz choroba Newcastle, które mają potencjał pandemiczny.

Sytuacja z patogenem nosacizny budzi wątpliwości: w ramach amerykańskiego programu dotyczącego zakażeń odzwierzęcych sfinansowano i zrealizowano odrębny projekt jego badania, mimo że na Ukrainie nigdy nie odnotowano przypadków tej choroby.

Chciałbym przypomnieć o ukraińskich projektach o wyraźnym charakterze militarno-biologicznym, o kryptonimie U-Pi , które nie zostały uwzględnione w wyżej wymienionym komunikacie prasowym.

Projekt U-Pi-1 miał na celu badanie (Rickettsia) i innych chorób przenoszonych przez stawonogi.

W ramach szeroko zakrojonego projektu U-Pi-2 oceniono mechanizmy transgranicznego rozprzestrzeniania się i migracji nosicieli tularemii i wąglika.

Dysponujemy informacjami o realizacji dziesięciu podobnych projektów, w ramach których pracowano z patogenami szczególnie niebezpiecznych i istotnych gospodarczo zakażeń – gorączką krymsko-kongijską, leptospirozą, kleszczowym zapaleniem mózgu, afrykańskim pomorem świń .

Nasze wielokrotne oświadczenia dotyczące stworzenia przez Partię Demokratyczną USA ram prawnych dla finansowania wojskowych badań biologicznych zostały potwierdzone w opublikowanym komunikacie prasowym Dyrektora Krajowego Wywiadu.

W programie uczestniczyły organizacje naukowe i duże firmy farmaceutyczne , a fundusze pochodziły od organizacji pozarządowych zabezpieczonych gwarancjami państwowymi. Głównymi wykonawcami dla armii USA były firmy Metabiota, Black & Witch i CHTM Hill, których zadaniem była budowa obiektów biologicznych i dostarczenie sprzętu.

Dystrybucja środków odbywała się również poprzez system grantowy za pośrednictwem Ukraińskich i Międzynarodowych Centrów Naukowo-Technicznych.

Uważamy, że opublikowane dokumenty stanowią kolejny dowód na naruszenie przez reżim w Kijowie zobowiązań wynikających z Konwencji i będziemy dążyć do wyjaśnienia sytuacji na stosownych forach międzynarodowych.

Tym samym wszelkie oskarżenia wobec Federacji Rosyjskiej o rozpowszechnianie dezinformacji i prowadzenie operacji hybrydowych mających na celu wprowadzenie w błąd społeczności międzynarodowej są całkowicie fałszywe .

Rosyjskie Ministerstwo Obrony będzie nadal analizować napływające informacje. Mamy już pewną ilość bardzo poważnych, nowych materiałów. Materiały te są analizowane, a odpowiednie dokumenty są weryfikowane.

Poinformujemy Cię o wynikach.

A-jwaj !! My ich mordujemy, a oni ośmielają się bronić !!

Izraelczycy najechali Liban, a potem płakali, gdy ich żołnierze zginęli

Biorąc pod uwagę wszystkie te melodramatyczne rozdzierania szat i płacze o ofiarach, można by założyć, że czterej Izraelczycy zostali zabici we własnych łóżkach w Tel Awiwie, a nie podróżowali czołgami przez obcy kraj, który najechali.

Caitlin Johnstone 20 czerwca 2026 r. caitlinjohnstone-au/israelis-invaded-lebanon-and-then-cried-victim-when-their-soldiers-got-killed

W ruchu, który nie zaskoczył absolutnie nikogo, Izrael po raz kolejny zbombardował Liban, podczas gdy Netanjahu nadal upierał się, że Siły Obronne Izraela (IDF) będą kontynuować rozległą okupację terytorium Libanu. Działania Izraela doprowadziły do ​​odwołania przez Teheran zaplanowanych rozmów pokojowych z Waszyngtonem, ale teraz pojawiają się doniesienia , że ​​Izrael i Hezbollah zgodziły się na kolejne zawieszenie broni.

Izrael praktycznie nigdy nie przestrzega porozumień o zawieszeniu broni w Libanie, ale zobaczymy, co się stanie.

Jednym z głównych czynników tego nowego rozwoju sytuacji mogła być groźba Iranu, że zbombarduje Izrael bez ostrzeżenia, jeśli Trump nie wywrze presji na Netanjahu, aby zakończył wojnę w Libanie. Dowiedzieliśmy się o tym z niedawnego raportu Drop Site News .

Prezydent Trump i wiceprezydent J.D. Vance tworzą viralowe treści z ostrymi słowami o potrzebie Izraela zawarcia pokoju i zaprzestania zabijania ludzi w Libanie, ale w tym przypadku liczą się tylko działania. Albo są gotowi wykorzystać swoją przewagę nad Izraelem, aby zapewnić zawarcie tego porozumienia pokojowego, albo nie. Jeśli Izrael będzie nadal sabotował porozumienie bez ponoszenia poważnych konsekwencji ze strony Waszyngtonu, możemy śmiało stwierdzić, że administracja Trumpa tylko gadała.

A gdyby ktoś miał wątpliwości, Trump nigdy nie zasłuży na żadne „zasługi” za zawarcie pokoju z Iranem, nawet jeśli ostatecznie będzie naciskał na Izrael, by ten dotrzymał umowy. Nie dostaje się pochwał za rozpoczęcie niesprowokowanej wojny agresywnej, a potem przegranie. To nie ma sensu.

Syjoniści wrzeszczą na cały regulator , że Hezbollah zabił w południowym Libanie załogę czołgu złożoną z czterech izraelskich żołnierzy. Propagandysta wojenny Mark Levin napisał na Twitterze , że „Izrael uderzy z całą mocą” i że „żadne porozumienie o porozumieniu ani ostateczne porozumienie nie zmienią tożsamości tych terrorystów”, podczas gdy minister bezpieczeństwa narodowego Izraela, Itamar Ben-Gvir, ogłasza : „Za każdą łzę izraelskiej matki musi opłakać tysiąc libańskich matek. Cały Liban musi spłonąć!”.

Z całego tego melodramatycznego rozdzierania szat i jazgocie o ofiarach można by wnioskować, że czwórka Izraelczyków zginęła w swoich łóżkach w Tel Awiwie, a nie podróżując czołgiem przez obcy kraj, który najechali.

Jak to ujął Ryan Grim : „Nigdy nie słyszałem, żeby kraj najechał na sąsiada, a potem twierdził, że to niesprawiedliwe, że jego żołnierze zginęli w tej inwazji. Nie sądzę, żeby jakikolwiek inny kraj w ogóle pomyślał o złożeniu takiej skargi”.

Tymczasem zamiast atakować Trumpa za to, że nie zrobił wystarczająco dużo, aby zaprowadzić pokój, Demokraci nazywają go słabą suką, bo nie kontynuuje wojny i zamiast tego zgodził się zapewnić 300 miliardów dolarów na finansowanie odbudowy. 

„Iran ograł Trumpa z tego tak zwanego porozumienia” – powiedział w czwartek na posiedzeniu Senatu lider mniejszości w Senacie Chuck Schumer , dodając: „Czy moi koledzy po drugiej stronie barykady są gotowi wysłać Iranowi 300 miliardów dolarów, kiedy potrzeby gospodarcze są tak dotkliwe? Tego właśnie chce Trump”.

„Za 300 miliardów dolarów moglibyśmy położyć kres bezdomności, finansować badania nad rakiem przez 40 lat i zapewnić każdemu dziecku bezpłatne przedszkole przez ponad 7 lat. Zamiast tego Trump wysyła te pieniądze do Iranu” – napisała na Twitterze senator Amy Klobuchar.

„Otóż umowa ta w zasadzie wygląda tak: Iran nie czyni żadnych ustępstw, a Stany Zjednoczone pozwalają Iranowi handlować ropą naftową za darmo i zobowiązują się do wypłaty mu 300 miliardów dolarów reparacji”powiedział senator Chris Murphy.

„Trump reklamuje «umowę», która obiecuje zniesienie wszystkich sankcji, umożliwienie Iranowi eksportu ropy naftowej i potencjalne pobieranie opłat drogowych oraz przekazanie temu krajowi ponad 300 miliardów dolarów” – powiedział senator Adam Schiff, dodając, że umowa „wygląda raczej na kapitulację”.

Ci prominentni Demokraci sprawiają wrażenie, jakby Trump po prostu zabrał 300 miliardów dolarów amerykańskim podatnikom, podczas gdy według Reutersa finansowanie umowy „będzie w całości pochodzić ze środków sektora prywatnego”. Demokraci w gruncie rzeczy stosują ten sam fałszywy atak, że „Obama dał Iranowi palety gotówki”, którego Republikanie używali, krytykując JCPOA z 2015 roku.

Co ważniejsze, jak bardzo odkrywcze jest to, że ci podżegający do wojny dziwacy nagle udają, że obchodzi ich, jak wiele 300 miliardów dolarów mogłoby pomóc zwykłym Amerykanom? Za każdym razem, gdy ktoś próbuje przesunąć partię o cal w lewo w kwestii powszechnej opieki zdrowotnej czy czegokolwiek innego, urzędnicy Partii Demokratycznej grożą im palcem, mówiąc, że nie ma pieniędzy na takie mrzonki, ale gdy tylko nadarzy się okazja, by naciskać na więcej wojny, od razu mówią, że mogliby wykorzystać te wszystkie pokojowe pieniądze na walkę z bezdomnością. Wszystko to oczywiście przepadnie, gdy nadejdzie czas głosowania nad kolejnym budżetem wojskowym w wysokości 1,5 biliona dolarów.

Demokraci to okropni kłamcy. Ich podłość przewyższają tylko zwolennicy Trumpa, którzy twierdzą, że ich prezydent zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla za przegraną wojnę, którą sam rozpoczął.

Tak czy inaczej, sytuacja jest fatalna. Zobaczymy, jak to się wszystko potoczy.

Iran ponownie zamknął całkowicie Cieśninę Ormuz. Przez agresję Izraela na Liban.

Iran ponownie zamknął całkowicie Cieśninę Ormuz. Przez Izrael

20.06.2026 nczas/iran-ponownie-zamknal-calkowicie-ciesnine-ormuz-przez-izrael

Mapa Bliskiego Wschodu z zaznaczoną Cieśniną Ormuz, kluczowego szlaku transportowego dla światowego handlu ropą naftową. Foto: google map
NCZAS.INFO | Mapa Bliskiego Wschodu z zaznaczoną Cieśniną Ormuz, kluczowego szlaku transportowego dla światowego handlu ropą naftową. Foto: google map

Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) powiadomił w sobotę, ze cieśnina Ormuz jest teraz zamknięta dla wszystkich statków. Strażnicy ostrzegli także jednostki przebywające na morzu, aby nie zbliżały się do cieśniny, ponieważ może być to dla nich niebezpieczne.

W cytowanym przez agencję Reutera oświadczeniu Marynarki Wojennej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej napisano, że decyzja o zamknięciu cieśniny jest efektem naruszenia przez Izrael zawieszenia broni w Libanie, które zostało zapisane w 14-punktowym wstępnym porozumieniu zawartym przez USA i Iran wcześniej w tym tygodniu.

Wcześniej informację o zamknięciu cieśniny Ormuz podała agencja Mehr, powołując się na irański Sztab Generalny.