Z twardym egzekwowaniem pandemicznych przepisów sanitarnych zetknął się polski siatkarz. Ponieważ nie przyjął trzeciej dawki szczepionki na Covid-19, rozwiązano z nim kontrakt ze skutkiem natychmiastowym! W taki sposób pracę stracił 27-letni Konrad Formela, zawodnik wicemistrza Austrii SK Zadruga Aich/Dob.
Klub wydał w tej sprawie oficjalne oświadczenie: „Po bezskutecznych rozmowach i próbach przekonania gracza do przyjęcia dawki przypominającej szczepionki, Aich/Dob jest zmuszony poinformować, że kontrakt z polskim zawodnikiem Konradem Formelą zostaje rozwiązany ze skutkiem natychmiastowym”.
Dyrektor sportowy klubu Martin Micheu poinformował: – Jesteśmy bardzo rozczarowani, że Konrad Formela nie zgłosił gotowości do przedłużenia certyfikatu szczepionkowego poprzez przyjęcie dawki uzupełniającej. Tym sposobem uznawany jest za niezaszczepionego i stwarza ryzyko zdrowotne dla siebie i kolegów z zespołu.W praktyce uniemożliwia to również uczestniczenie w meczach krajowych i międzynarodowych. Nie mieliśmy innego wyboru niż rozwiązać kontrakt – przekonuje Micheu.
Jak dodał, odnosząc się do polskiego siatkarza, wybrał on inną drogę sportową i… medyczną. – Chce występować w kraju, w którym szczepienia nie są traktowanie poważnie i dlatego od następnego tygodnia będzie grał w Rumunii.
Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców. Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był j e d y n ą Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści.
BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!
WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.
Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).
Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie:
Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie).
http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/?p=9323 07/01/2022 przez antyk2013
Jak właśnie poinformował Aaron Siri, prawnik prowadzący sprawę sądową w imieniu organizacji ICAN (Informed Consent Action Network) przeciwko agencji FDA (Food and Drug Administration – amerykańska federalna „Agencja Żywności i Leków”), wyrok sądowy, który zapadł dzisiaj może oznaczać wielkie zwycięstwo umożliwiające ujawnienie prawdy o manipulacjach firmy Pfizer, producenta zatwierdzonej przez FDA „szczepionki przeciwko Covid-19”.
We wcześniejszych postach informowaliśmy, że biuro Aarona Siri złożyło wniosek sądowy o opublikowanie przez FDA wszystkich dokumentów przekazanych przez firmę Pfizer, na podstawie których FDA przyznała tzw. pełną autoryzację (Biologics License Application – BLA), dla „szczepionki przeciwko Covid-19”, która ma być rozprowadzana pod nazwą Comirnaty (Nb. należy zaznaczyć, że do dnia dzisiejszego nie jest ona dostępna nigdzie na świecie i każde przeprowadzane zaszczepienie odbywa się na podstawie prawnej autoryzacji awaryjnej EUA).
W procesie o ujawnienie danych, FDA odpowiedziało sądowi, że gotowe jest opublikować dokumentację przesłaną przez producenta, lecz zajmie im to… 75 lat. Nie przeszkodziło to FDA w przeprowadzeniu w ciągu zaledwie 108 dni – jak twierdzi agencja – „intensywnej, solidnej, pełnej i kompletnej weryfikacji i analizy dokumentów” celem upewnienia się co do tego, że „szczepionka Pfizer jest bezpieczna i skuteczna”. Aaron Siri poprosił więc FDA o opublikowanie tych dokumentów również w ciągu 108 dni, wszak samo opublikowanie – gotowych do prezentacji, bo już w formacie cyfrowym – dokumentów, powinno być łatwiejsze niż ich „intensywna, solidna, pełna i kompletna weryfikacja”. Według obowiązującego prawa FDA jest zobowiązana do opublikowania wszystkich dokumentów, na podstawie których dokonano autoryzacji szczepionki, jednak od dnia pełnej autoryzacji w dniu 23 sierpnia 2021 roku do chwili obecnej FDA nie opublikowała dobrowolnie ani jednej strony dokumentów.
Jak wiemy, FDA najpierw odpowiedziała sądowi, że potrzebuje na opublikowanie wszystkich dokumentów 55 lat, lecz już przy drugim wyjaśnieniu stwierdziło, iż pomyliło się co do ilości stron (wzrosła nagle z 330 do 450 tysięcy) i prosi sąd o wyznaczenie ostatecznego terminu za 75 lat. Oznaczało to, że agencja FDA jak najbardziej gotowa jest opublikować wszystkie dane, ale potrwa to do roku 2096. Agencja, z budżetem około 4 miliardów dolarów rocznie i zatrudniająca 15 tysięcy pracowników, twierdzi zatem, że jest w stanie opublikować zaledwie 500 stron na miesiąc (15-25 stron dziennie), gdyż nie ma większych możliwości przerobowych (FDA naprawdę wyjaśniała, że nie ma pracowników w dziale udostępniania informacji…). Przy trzecim podejściu, FDA… w ogóle zignorowało sąd i nie wysłało na rozprawę swojego przedstawiciela.
Sąd nie dał jednak zwieść się absurdalnym tłumaczeniom agencji FDA i w decyzji podjętej 6 stycznia 2022 r. nakazał agencji FDA opublikowanie dokumentacji, nie w tempie 500 stron na miesiąc, lecz 55 tysięcy na miesiąc!
Oznacza to, iż społeczeństwo amerykańskie może w ciągu 8 miesięcy poznać całą dokumentację, która już w szczątkowej formie jaka ujrzała światło dzienne pokazuje manipulacje tego kryminalnego giganta farmaceutycznego (skazywanego już wcześniej wielokrotnie za fałszowanie danych i nielegalny marketing).
Wyrok sądowy Sądu w Teksasie (UNITED STATES DISTRICT COURT FOR THE NORTHERN DISTRICT OF TEXAS FORT WORTH DIVISION), podpisany przez sędziego Marka T. Pittmana, ZARZĄDZA m.in.:
1. Opublikowanie 12 tysięcy stron przed dniem 31 stycznia 2022 roku.
2. Publikowanie pozostałych dokumentów w tempie 55 tysięcy co 30 dni, z pierwszą grupą nie później niż 1 marca 2022 roku, aż do opublikowania całości.
Niewątpliwe słowa uznania należą się prawnikowi Aaronowi Siri, który specjalizując się w procesach o odszkodowania za skutki uboczne szczepionek, podjął się walki w imieniu organizacji ICAN, walczącej z terrorem szczepionkowym, dezinformacjami w środowiskach medycznych i nonsensami naukowymi dotyczącymi wszelkiego rodzaju szczepionek. Równie podbudowująca jest decyzja sędziego Pittmana, który stwierdził, że opublikowanie dokumentów ma najdonioślejsze znaczenie dla opinii publicznej i powinno być teraz największym priorytetem agencji FDA.
Kopia wyroku sądowego dostępna jest w pliku PDF tutaj.
There’s a reason CNN’s Jake Tapper is intent on branding me a “menace” and “a liar,” and why he refuses to debate me on the merits of facts and scientific evidence. Here’s the back story.
Apparently, appalled by robust sales of my bestseller, “The Real Anthony Fauci,” CNN anchor Jake Tapper — in lieu of critically reviewing the work — used his Twitter feed to unleash a barrage of ad hominem insults against me.
Breaking with the traditional restraints of journalistic neutrality, professional propriety and intellectual rigor, he branded me “dangerous,” a “menace,” a “liar,” a “grifter,” a fraud, “unhinged” and more.
But Tapper’s defamations hang in the atmosphere without substantiation or citation. If I’m a liar, then what was my lie? If I’m a grifter, then what is my personal profit or advantage? If I am a fraud, then where is my inaccurate statement?
I concede that I’m a dangerous menace, but only to the pharmaceutical industry, its captive technocrats and its media toadies.
When I responded to his slander with a respectful tweet inviting him to debate me, Tapper declined, explaining he would not debate a “conspiracy theorist.” Characteristically, he neglected to cite any conspiracy theory he believes I promoted.
And is it credible to dismiss me as a conspiracy theorist unworthy of debate? After all, I am founder and former president of the world’s largest water protection group, and founder and current chairman of one of the largest children’s health advocacy groups.
I’ve won hundreds of successful lawsuits, including milestone victories against Monsanto, DuPont, Exxon, Smithfield Foods and leading polluters from the chemical, carbon, pharmaceutical and agricultural industries. (Many of these also initially dismissed me as a “conspiracy theorist.”)
My current book, “The Real Anthony Fauci,” may be the most heavily footnoted volume to ever sit atop global best-seller lists for six consecutive weeks. With 500,000 copies sold, it has attracted a whopping 5,500+ five-star reviews (92%).
Despite extreme hostility toward this volume from mainstream media and the medical cartel, no one has yet identified a factual inaccuracy in its 250,000 words.
If my book is baseless conspiracy theories, then shouldn’t Mr. Tapper welcome an opportunity to correct me with facts or arguments that go beyond name-calling?
Allow me, then, to offer my own theory for Mr. Tapper’s apoplexy.
Many people make Faustian bargains during their lives, trading personal integrity for material advantage. Oftentimes the metamorphosis occurs as a gradual erosion of moral fiber. Occasionally it happens in an instant; a man stands at a moral crossroads and chooses the dark side.
I happened to have a front-row seat when Jake Tapper had his moment of moral crisis. I’m guessing his fierce vitriol toward me is a reaction to his embarrassment that I was witness to the instant when Mr. Tapper chose career over character.
In July 2005, Jake Tapper was ABC’s senior producer when the network ordered him to pull a lengthy exposé on the Centers for Disease Control and Prevention’s (CDC) secret 2000 Simpsonwood conference.
Here is the background:
In 1999, in response to exploding epidemics of autism and other neurological disorders, CDC decided to study its vast Vaccine Safety Datalink — the medical and vaccination record of millions of Americans, archived by the top HMOs — to learn whether the dramatic escalation of the vaccine schedule, beginning in 1989, was a culprit. CDC’s in-house epidemiologist, Thomas Verstraeten, led the effort.
Verstraeten’s findings propelled CDC into DEFCON 1. The agency’s top vaccine officials summoned 52 pharmaceutical industry leaders, the foremost vaccinologists from academia and the American Academy of Pediatrics (AAP), and public health regulators from the National Institutes of Health, U.S. Food and Drug Administration (FDA), CDC, World Health Organization (WHO) and European Medicines Agency to a secret two-day meeting at the remote Simpsonwood retreat center in Norcross, Georgia, to strategize about how to hide these awful revelations from the public.
In 2005, I obtained the explosive transcripts of this meeting and was about to publish excerpts in Rolling Stone (Deadly Immunity, July 18, 2005). Those recordings, ironically, portrayed these leading kingpins of the vaccine cartel poised at their own moral brink, and chronicled their collapse into corruption over two sickening days of debate.
Most of these individuals were physicians and regulatory officials who had committed their lives to public health out of idealism and deep concern for children. Verstraeten’s data confronted them with the fact that the cumulative mercury levels in all those new vaccines they had recommended had overdosed a generation of American children with mercury concentrations over a hundred times the exposures the U.S. Environmental Protection Agency considered safe.
In recommending a vast battery of new vaccines for children, public health regulators had somehow neglected to calculate the cumulative mercury and aluminum loads in all the new jabs.
Dr. Peter Patriarca, the then-director of the FDA Office on Vaccine Research and Review, expressed the general feeling of horror when he asked why no one had calculated the cumulative mercury exposure to children as policymakers added this cascade of new vaccines to the childhood schedule: “Conversion of the percentage thimerosal to actual micrograms of mercury involves ninth-grade algebra. What took the FDA so long to do the calculations?”
In the tense days leading up to the Simpsonwood conclave, children’s health champion Dr. Ruth Etzel of the EPA pleaded with her fellow public health leaders to publicly admit they made a terrible mistake by inadvertently poisoning American children, and to repair the damage.
Dr. Etzel urged AAP and the government regulators to handle the crisis with the same honesty and public remorse that Johnson & Johnson had demonstrated on discovering toxic chemicals in its Tylenol formulations:
“We must follow three basic rules: (1) act quickly to inform pediatricians that the products have more mercury than we realized; (2) be open with consumers about why we didn’t catch this earlier; (3) show contrition. If the public loses faith in the Public Health Services recommendations, then the immunization battle will falter. To keep faith, we must be open and honest and move forward quickly to replace these products.”
Confronted with scientific proof of their role in the chronic disease calamity, the cabal did exactly the opposite. The shocking Simpsonwood transcripts show Dr. Patriarca and the other public health panjandrums warning each other of their reputational liabilities, their vulnerability to litigation by plaintiffs’ lawyers and potential damage to the vaccine program.
Dr. Patriarca cautioned that public disclosure of CDC’s explosive findings would make Americans feel that the FDA, CDC and vaccine policymakers had been “asleep at the switch” for decades in allowing Thimerosal to remain in childhood vaccines.
Over two days of intense discussion, these Big Pharma operatives and government technocrats persuaded each other to transform their disastrous error into villainy — by doubling down and hiding their mistake from the public.
Tapper saw an early draft of my Rolling Stone story and proposed that, in exchange for exclusivity, he would do a companion piece for ABC timed to air on the magazine’s publication day.
Tapper spent several weeks working on the story with me and a team of enthusiastic ABC reporters and technicians. During his frequent conversations with me over that period, he was on fire with indignation over the Simpsonwood revelations. He acted like a journalist hoping to win an Emmy.
The day before the piece was to air, an exasperated Tapper called me to say that ABC’s corporate officials ordered him to pull the story. The network’s pharmaceutical advertisers were threatening to cancel their advertising.
“Corporate told us to shut it down,” Tapper fumed. Tapper told me that it was the first time in his career that ABC officials had ordered him to kill a story.
ABC had advertised the Simpsonwood exposé, and its sudden cancellation disappointed an army of vaccine safety advocates and parents of injured children who deluged the network with a maelstrom of angry emails.
In response, ABC changed tack and publicly promised to air the piece. Instead, following a one-week delay, the network duplicitously aired a hastily assembled puff piece promoting vaccines and assuring listeners that mercury-laden vaccines were safe.
The new “bait and switch” segment precisely followed Pharma’s talking points. “I’m putting my faith in the Institute of Medicine,” ABC’s obsequious medical editor, Dr. Tim Johnson, declared in closing. Two pharmaceutical advertisements bracketed the story.
After that piece aired, I called Jake to complain. He neither answered nor returned my calls.
During the 16 intervening years, Pharma has returned Mr. Tapper’s favor by aggressively promoting his career. Pfizer shamelessly sponsors Tapper’s CNN news show, announcing its ownership of the space — and Mr. Tapper’s indentured servitude — before each episode with the loaded phrase: “Brought to you by Pfizer.”
Under the apparent terms of that sponsorship, CNN and Tapper provide Pfizer a platform to market its products and allow the drug company — a serial felon — to dictate content on CNN.
This arrangement has transformed CNN’s The Lead with Jake Tapper into a propaganda vehicle for Pharma and effectively reduced Mr. Tapper to the role of a drug rep — shamelessly promoting fear porn, confusion, and germophobia, and ushering his audience toward high-yield patent pharmaceuticals.
Tapper’s main thrust during the pandemic has been to promote levels of public terror sufficient to indemnify all the official lies against critical thinking.
All that Pharma money naturally requires that Mr. Tapper kowtow to Dr. Fauci, and the CNN host’s slavishness has helped make Tapper’s show the go-to pulpit for the National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID) director.
It’s a safe place for Dr. Fauci to hit all Jake’s reliable softballs out of the park.
“The bootlicking competition at CNN is pretty nauseating,” observed investigative journalist Celia Farber who has chronicled Dr. Fauci’s mismanagement at NIAID for more than 25 years. “It’s ruinous for both democracy and for public health.”
Another journalist has compared Tapper’s mortifying on-air servility toward Dr. Fauci to the adulation of a loyal and obedient canine. “It’s like a dog watching a chess match,” says former New York Times reporter Alex Berenson. “So much intensity and so little understanding.”
Tapper has gone two years without asking Dr. Fauci a single tough question. He has covered up Fauci’s involvement with Wuhan, suppressed news of vaccine injuries, gaslighted the injured, and defended every official orthodoxy on masks, lockdowns, social distancing, vaccines, remdesivir, ivermectin and hydroxychloroquine.
He has never asked about the public health, mental health, and economic costs of lockdown, about the disproportionate burdens of Dr. Fauci’s policies on minorities, the working class and the global poor.
He has never asked Dr. Fauci to explain why countries and states that refused Dr. Fauci’s prescription have consistently experienced dramatically better health outcomes. For example, why are U.S. death rates 1,000x the death rates of African countries like Nigeria and Indian states that widely use hydroxychloroquine and ivermectin? Mr. Tapper simply never allows contrary views on his show.
He continues to extol COVID vaccines as a miracle technology that individuals can take four times and still both get and spread the illness.
“He never calls Dr. Fauci on his vacillating science-free pronouncements,” said Farber. “Dr. Fauci seems to be able to paralyze the curiosity features of Tapper’s brain.”
Tapper has to ask Dr. Fauci why, under his direction, America suffered the world’s highest body count. With 4.2% of the global population, our nation suffered 15% of COVID deaths.
Instead, he functions as high priest of every official orthodoxy, working to deify Dr. Fauci and anoint all his absurd, vacillating and contradictory pronouncements with papal infallibility. The sure way to earn Tapper’s indignation is to criticize Dr. Fauci.
Here are just a few examples of Mr. Tapper’s brazen deceptions:
On Feb. 2, 2021, Tapper “debunked” claims that baseball great Hank Aaron may have died from a COVID shot. The home run king submitted to a CDC-staged press conference 17 days earlier. Tapper assured his audience that the Fulton County coroner had determined Aaron to have died from “natural causes.”
When the Fulton County coroner subsequently denied ever having seen Aaron’s body, much less performed an autopsy, Tapper refused to correct his story.
In August 2021, Tapper gave Dr. Fauci a platform to spread the rumor that deluded Americans were poisoning themselves with a “horse medicine” called ivermectin.
In an Aug. 29, 2021 interview, Dr. Fauci told Tapper, “There’s no evidence whatsoever that that works, and it could potentially have toxicity… with people who have gone to poison control centers because they’ve taken the drug at a ridiculous dose and wind up getting sick. There’s no clinical evidence that indicates that this works.”
Tapper never corrected Dr. Fauci. He never pointed out that there were by then 70 peer-reviewed studies demonstrating ivermectin’s miraculous efficacy against COVID.
He didn’t dispute Dr. Fauci’s characterization of ivermectin as a horse medicine by noting that the drug had won both a Nobel Prize and WHO’s listing as an “essential medicine” for its miraculous efficacy against human illnesses, and that people have consumed billions of doses with no significant safety signals.
Mr. Tapper never thought to ask Dr. Fauci if he was trying to discourage use of a cheap, effective drug that might compete with his experimental vaccines.
Instead, Tapper abjectly parroted Dr. Fauci’s talking points: “Poison control centers are reporting that their calls are spiking in places like Mississippi and Oklahoma, because some Americans are trying to use an anti-parasite horse drug called ivermectin to treat coronavirus, to prevent contracting coronavirus.”
It mattered not to Tapper that both Mississippi and Oklahoma officials quickly denied that anyone in their state had been hospitalized for ivermectin poisoning. Tapper never corrected his false story.
On Sept. 14, 2021, Tapper obligingly gave Dr. Fauci a platform to dispute rapper Nicki Minaj’s worry that COVID vaccines may affect fertility. Dr. Fauci simply declared, “The answer to that, Jake, is a resounding no.”
As usual, Tapper did not ask Dr. Fauci to cite a study to support this assertion. He never pointed out to Dr. Fauci that all of the COVID vaccine manufacturers acknowledge that their products are not tested for effects on fertility, or that recent data has shown dramatic upticks in miscarriages and pre-eclampsia in vaccinated women.
Nevertheless, based upon Dr. Fauci’s word alone, CNN rushed on to defame and discredit the rapper and to assure the public that Minaj was wrong. Dr. Fauci, after all, had spoken!
It’s easy to see how two years of such obsequious deference emboldened Dr. Fauci in November 2021 to declare that “I represent science.”
There are too many other examples of Tapper’s uncritical promotion of government and pharma falsehoods to even summarize. These are not harmless lies. Each of them has potentially disastrous consequences for public health.
The term “psychological projection” describes the uncanny precision with which a certain sort of person applies the very pejoratives to others that most accurately depict their own shortcomings.
When Mr. Tapper calls me “unhinged,” a “menace to public health,” a “fraud,” a “liar,” is he falling victim to projection?
The critical functions of journalism in a democracy are to speak truth to power, relentlessly expose official corruption, and to forever maintain a posture of skepticism toward government and corporate power centers.
What Jake Tapper does is the opposite of journalism. Tapper, instead, aligns himself with power, and makes himself a propagandist for official narratives and a servile publicist for powerful elites and government technocrats.
No wonder his fury at those who challenge their narratives.
Początek nowego roku zawsze przynosi nadzieję. Na to, że będzie lepszy od poprzedniego, czego wszyscy życzymy sobie żegnając rok miniony. Już choćby z tego powodu, pierwszy mój tegoroczny felieton, który piszę dla Państwa powinien nieść dozę optymizmu. Nie jest to łatwe zadanie, skoro ciągle tkwimy w oparach absurdu, z którego mimo dwuletnich, wspólnych zmagań światowych potęg naukowych, nie możemy się uwolnić. Daleko lepiej przychodzi nam współpraca na innych odcinkach, na przykład w badaniach nadal nieodkrytych do końca lądów, takich, jak Antarktyda. Niestety, ten dziewiczy teren, pozostaje w zasadzie, poza wydzielonymi skrawkami, zamknięty dla turystów.
Okazuje się jednak, że i tam dotarł zabójczy wirus, a konkretnie na belgijską stację badawczą Księżnej Elżbiety, czego mogliśmy się dowiedzieć z przedruku materiału z Najwyższego Czasu, umieszczonego na stronie www.dakowski.pl. Wynika z niego, że „co najmniej 16 spośród 25 jej pracowników jest zakażonych”, a to nie pierwszy taki przypadek, bo jak podawała BBC, podobny problem dopadł wcześniej pracowników innej bazy, utrzymywanej przez siły zbrojne Chile, gdzie „zaraziło się koronawirusem co najmniej 36 osób: 26 wojskowych i 10 pracowników cywilnej firmy świadczącej tam usługi techniczne”. Wszystko to skwitował celnie redaktor naczelny NCz Tomasz Sommer, który na popularnym komunikatorze wpisał: „To mi się podoba! Do belgijskiej stacji na Antarktydzie wpuszczali tylko potrójnie dziabniętych, po testach PCR i oczywiście w maseczkach. Dwie trzecie i tak złapało kowida. Co na to prof. Horban?”.
Mnie, w odróżnieniu, w ogóle odpowiedź na to pytanie nie interesuje, zastanawiam się tylko, czy te pojawiające się ostatnio artykuły o najbardziej nieprzyjaznym dla człowieka kontynencie, jak przedstawia się krainę wiecznego lodu, nie są próbą zatuszowania informacji, która z dużo większym trudem przebijała się do opinii publicznej w grudniu ubiegłego roku. Chodzi o wyprawę w ten rejon grupy globalistów, o czym pisał w trochę ironicznym tekście The Void, przytaczając twitterowe wpisy na ten temat takich osób, jak Klaus Schwab, Christine Lagarde, David Schwartz, czy Brad Garlinghouse.
Oczywiście, przywołane tu pismo uwielbia temat Antarktydy i w archiwum dedykowanym admirałowi Richardowi Byrd, którego misja arktyczna z roku 1947 do dziś owiana jest tajemnicą, znaleźć można niezwykle ciekawe materiały. Przypomnijmy tylko, że ówczesna wyprawa, a właściwie operacja wojskowa „Highjump”, była przedsięwzięciem o niespotykanej wcześniej skali, bo wzięło w niej udział blisko 5000 osób, a w jej skład wchodziło 13 okrętów wojennych, w tym 3 lotniskowce z kilkudziesięcioma samolotami. Miała trwać pół roku, ale z nieznanych do dziś przyczyn, przerwano ją po 6 tygodniach. Zginęło podczas niej wielu ludzi, a jak podawano później, większość zdjęć lotniczych z tej operacji „było źle naświetlonych”, stąd dokumentacja pozostała skąpa. Nie wiemy, czy operacje te były w rzeczywistości powodowane chęcią odbycia ćwiczeń w ekstremalnych warunkach, jak podawały oficjalne źródła, czy poszukiwaniem pozostałości po wyprawach niemieckich okrętów podwodnych, działających w ramach nazistowskiej struktury określanej mianem Ahnenerbe i czy miały one związek z okultystyczną sektą Vril.
W książce „Covidowe Jeże”, dostępnej w Polskiej Księgarni Narodowej, wspominałem o tej sekcie, w kontekście innej, amerykańskiej wyprawy badawczej czasów obecnych, której jednym z efektów było odkrycie planetoidy Ultima Thule, a „(…) to również nazwa okultystycznego stowarzyszenia, powstałego po I Wojnie Światowej w Monachium. Jego członkowie wierzyli, że zaginiony, odległy ląd jest kolebką rasy aryjskiej, wywodząc jej nazwę od ludu Ariów, którzy między XIX i XIV wiekiem przed naszą erą zasiedlili Półwysep Indyjski, a ich rodowód miał brać początek w krainie o nazwie Hiperborea (o której w powieści „Conan” pisał Robert E. Howard), powstałej wkrótce po zatonięciu Atlantydy. Wokół stowarzyszenia Thule i tajemniczego raju w nadal nieodkrytym miejscu narosło wiele mitów i teorii dotyczących nazistowskich Niemiec, między innymi o ich kontaktach z istotami pozaziemskimi i zdobytej od nich wiedzy o kosmicznej formie energii Vril, dającej zdolność budowania i niszczenia, uzdrawiania oraz ożywiania zmarłych. Nazwa Vril pochodzi prawdopodobnie z wydanej w roku 1871 książki angielskiego pisarza Edwarda Lyttona, zatytułowanej „The Coming Race” („Nadchodząca rasa”). Wyznawczynią siły Vril była okultystka, twórczyni teozofii, protoplastka New Age, o korzeniach mało aryjskich, żyjąca w XIX wieku Helena Bławatska, wydająca magazyn Lucifer”.
Według niektórych, admirał Karl Doenitz miał przed upadkiem III Rzeszy powiedzieć, że „niemiecka flota okrętów podwodnych jest dumna ze zbudowania dla swego Fuhrera, w innej części świata lądu Shangri-La, fortecy nie do zdobycia”. Szczegółowe mapy nawigacyjne i plany fortecy miała ponoć przejąć w zdobytym Berlinie armia sowiecka. Pomijając wszelkie odwołania do nazistowskiej Nowej Szwabii, mistycyzmu, czy latających talerzy, na których przedstawiciele obcych cywilizacji wykorzystując rejon arktyczny w formie portalu, wpadają do nas z innej czasoprzestrzeni, warto spojrzeć na Antarktydę z innej perspektywy.
Otóż, my też mamy swój udział w badaniu tego ogromnego lądu, który wbrew pozorom może skrywać poza terenem wolnym od lodu, enklawy zieleni i zupełnie bajeczne zakątki. I, jeśli nawet dotarcie do nich możliwe jest tylko drogą podwodną, tunelami drążonymi przez ciepłe rzeki w górach lodowych, to warto te rejony eksplorować.
A nie mamy się czego wstydzić, bo od dziesięcioleci funkcjonuje, oddalona od naszego kraju o 14 000 km, Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego. Jest to całoroczna jednostka naukowo-badawcza zarządzana przez Instytut Biochemii i Biofizyki PAN, z pracującymi tam rotacyjnymi zmianami naukowców, a w jej skład wchodzą także dwie bazy terenowe. [Przez wiele ostatnich lat była zamknięta – z „braku funduszy” MD]
Krytykom czasów dawno minionych warto w tym miejscu przypomnieć, że już w latach 70 ubiegłego wieku ówczesny rząd zdecydował o skierowaniu w te rejony polskich badaczy, pierwotnie w poszukiwaniu zasobów ryb w Oceanie Południowym, a w roku 1977 zbudowano na Wyspie Króla Jerzego polską stację, z której wsparcia technicznego i logistycznego ciągle korzystają międzynarodowe grupy naukowe.
Przypomnę, że posiadaliśmy wówczas polski okręt hydrograficzny ORP „Kopernik” z grupy okrętów specjalnych Marynarki Wojennej, którego portem macierzystym była Gdynia. Zwodowany został w Stoczni Północnej, która podobnych jednostek zbudowała 32, w tym 29 dla ZSRR, 1 dla Bułgarii i 1 dla Jugosławii. Był to okręt o I międzynarodowej klasie i nieograniczonym czasie pływania. Wykonywał m.in. rejsy na Spitsbergen z ekipą naukową PAN, a także pierwszą wyprawę geofizyczną na Antarktydę. Dowodził nią komandor Franciszek Wróbel, mieszkaniec Starego Sącza (!), wybitny znawca nawigacji morskiej, autor fundamentalnego dzieła „Vademecum nawigatora”, stanowiącego kompendium w zakresie metod nawigacji, astronawigacji, zasad żeglugi oceanicznej, a aktualizowane na bieżąco, zawiera też ciągle obowiązujące procedury i przepisy. Zachęcam do obejrzenia i wysłuchania wywiadu, który z tym wspaniałym Polakiem przeprowadziła Aneta Mamala. Jego nazwiskiem upamiętniono jeden z lodowców, mamy więc kolejne polskie nazwy na mapie Antarktydy, obok wcześniej istniejących, jak Kopuła Arctowskiego, Warszawy, Półwysep Kraków, Lodowiec Baranowskiego, Dobrowolskiego, Domeyki, ale też Kraka i Wandy, Przylądki – Szafera, Furmańczyka, Manczarskiego, szczyt Puchalskiego, iglicę Czajkowskiego, urwisko Dutkiewicza, czy Morenę Błaszyka. Jest tam też Kasprowy Wierch!
Niestety, odnaleźć tam można także Przylądek Rotshschild’a, który według tezy przedstawionej wcześniej, odwiedzić miały globalistyczne elity, by podziwiać zaćmienie Słońca. Ale najciekawsze jest chyba to, że niedaleko niej znajdziemy całą masę maleńkich wysepek o takich nazwach, jak Delta, Lambda, i Omicron! W odwodzie czeka do kowidowego wykorzystania wiele innych – Eta, Sigma, Tau, Upsilon, czy Omega.
Nie wiem, czy natchnąłem Państwa optymizmem, ale skoro mieliśmy niegdyś kolonialne zapędy i głośno wyrażane w związku z nimi plany emigracyjne, to mając jednak pewne prawa do tej części Ziemi, na ten nowy rok proponuję zjednoczyć się wokół hasła: globaliści na Antarktydę!
Felieton pochodzi z 1 (2022) numeru Warszawskiej Gazety 2022-01-07
Zawodnik MMA Miroslav Strbak (19-10-1, 15 KO) podczas treningu doznał zawału serca i trafił do szpitala. Lekarze walczą o życie 32-letniego sportowca.
Do zdarzenia doszło we wtorek w Bratysławie. Miroslav Strbak trenował w Octagon Fighting Academy. W pewnym momencie jednak zasłabł.
Według informacji serwisu sport.sk, sportowiec przeszedł zawał serca. Zawodnik MMA został przetransportowany do szpitala.
Według słowackich dziennikarzy 32-letni zawodnik został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Strbak walczy w szpitalu o życie.
Sportowiec ostatnio występował na galach organizacji Oktagon MMA. W trakcie swojej kariery mierzył się także z Polakami – przegrał z Adrianem Zielińskim, wygrał z Patrykiem Rogóżem i został pokonany przez Mateusza Legierskiego.
Z nieukrywaną radością i nadzieją informujemy, iż powstało ogólnopolskie Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Medycy Nadziei z siedzibą w Siemianowicach Śląskich Stowarzyszenie utworzyliśmy w celu przeciwstawiania się przejawom nacisku i ograniczania wolności w wyborach dotyczących zdrowia indywidualnego, a także w celu zapewnienia równego i właściwego dostępu do świadczeń medycznych.
Nasze stowarzyszenie zostało założone przez grupę pielęgniarek, ratowników medycznych, fizjoterapeutów i terapeutów zajęciowych, ale zapraszamy do niego również innych medyków i osoby związane z ochroną zdrowia w tym m.in.: lekarzy, psychologów, farmaceutów, terapeutów, opiekunów, personel pomocniczy, administracyjny oraz studentów zawodów medycznych.
Polski Ład wyśmiany na antenie… TVP Info. To koniec jego występów w rządowej telewizji?
Wraz z początkiem 2022 roku zaczął obowiązywać Polski Ład, czyli największa rewolucja podatkowa od kilkudziesięciu lat. Rozwiązania wdrożone przez PiS zostały skrytykowane na antenie rządowej TVP Info. Ekspert ten już prawdopodobnie nigdy nie pojawi się w tej stacji.
Polski Ład w TVP Info skomentował Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców.
Nie były to słowa, które spodobają się rządowi. Przekaz najwyraźniej wymknął się spod kontroli.
–Polski Ład to rządowa propaganda– zaczął Kaźmierczak.
Następnie pytany był o beneficjentów Polskiego Ładu. – Wydaje mi się, że zbyt wielu nie będzie – podkreślił. Na uwagę prowadzącego, że według zapewnień rządowych na nowym systemie zyska 18 mln Polaków, Kaźmierczak tylko się zaśmiał.
– A uwzględniając inflację, wielu dostanie niewiele. Trochę w filmie „Bruce Wszechmogący”, gdzie wszyscy wygrali centa albo pół centa w totolotka, żeby było „sprawiedliwie”. Jest to projekt bardzo źle przygotowany, o czym ostrzegaliśmy – kontynuował ekspert.
– Bardzo ubolewam, że przegrałem walkę o Polski Ład. Dążyłem do tego, żeby zrobić w tym roku wyższą kwotę wolną od podatku na poziomie 30 tys. zł, a resztę odłożyć i zrobić to porządnie – mówił prezes ZPP.
– Dzisiaj widać, jaki temu towarzyszy chaos. To bardzo dobra ilustracja rosyjskiego powiedzenia. Rząd stracił cnotę i rubelka nie zarobił – podsumował Kaźmierczak.[A czy kiedyś ją miał? M. Dakowski]
Oj, po tych słowach, już prawdopodobnie nigdy więcej w TVP Info nie wystąpi.
Trudne pytanie prawda? Czy może retoryczne? Pożyjemy zobaczymy i poczekamy na odpowiedź, póki co przedstawiam fakty.
Prezydent Andrzej Duda był jednym z pierwszych, który wziął udział w farsie „leczymy osoczem”. Mógł to zrobić, bo pomimo skrupulatnego stosowania DDM zaraził się najmodniejszą chorobą na świecie. Jak wszyscy wiemy jeden z wielu pomysłów „ekspertów” zakończył się totalną kompromitacją, nikt dziś nie wspomina o leczeniu osoczem, co od samego początku nie miało najmniejszego sensu. Paru cwaniaków na tym skorzystało, natomiast ludzie, którzy mówili, że mamy do czynienia z hucpą nie mającą nic wspólnego z medycyną, zostali okrzyknięci oszołomami, zgodnie z podstawową linią „naukowej” polemiki.
Czy Andrzej Duda wyciągnął wnioski po tym wydarzeniu? Niekoniecznie, a powiedziałbym, że wręcz przeciwnie.
Ci sami „naukowcy” przekonali prezydenta, że jednak warto się poddać „szczepieniom”. W pierwszej wersji podwójna dawka miała dać 100% ochronę przed zarażaniem i taką samą nieśmiertelność. Później została tylko nieśmiertelność, natomiast chorobę przechodziło się łagodnie w… szpitalu. Dziś Andrzej Duda po raz drugi zachorował „bezobjawowo”, choć tym razem był aż pięciokrotnie zabezpieczony. Po pierwsze prezydent jest ozdrowieńcem, po drugie cały czas chodzi w maseczce, po trzecie się „zaszczepił”, po czwarte „zaszczepił” się drugą dawką, po piąte „zaszczepił” się trzecią dawką.
Ile sygnałów musi dostać w miarę rozgarnięty człowiek, żeby zacząć myśleć kategoriami faktów i nauki, zamiast połykać kolejną propagandę? W tym miejscu pojawia się trudność związana z odpowiedzią na pozornie proste pytanie. Gdyby założyć, że zachowanie Andrzeja Dudy jest spontaniczne i przez to autentyczne, wiedzielibyśmy, że ten człowiek nie jest zdolny do żadnej refleksji. Istnieje jednak jeszcze jedna interpretacja, w mojej ocenie bardziej prawdopodobna, mianowicie taka, że mamy do czynienia z polityczną grą.
Obojętnie w jaki sposób będziemy oceniać potencjał intelektualny głowy państwa, jedno musimy zgodnie przyznać, to jest polityk, który dwukrotnie wygrał wybory prezydenckie, co dotąd udało się tylko Kwaśniewskiemu. O czym to świadczy? Co najmniej o tym, że Andrzej Duda wie jak się poruszać w świecie polityki i potrafi się utrzymać na topie. W konsekwencji trzeba założyć, że co najmniej „swój rozum ma” i bez większych problemów łączy fakty, które przecież dotykają go bezpośrednio.
Nie sądzę, żebym popełnił jakiś błąd, jeśli przyjmę, że Andrzej Duda doskonale wie w czym bierze udział i doskonale rozumie mechanizmy rządzące całą tą inżynierią społeczną. Widać to między innymi po zachowaniu prezydenta, które w miarę politycznych potrzeb potrafi powiedzieć, że się nie zaszczepi, potem namawia do „szczepień”, w końcu sam się „szczepi” i póki co nadal jest przeciwnikiem obowiązku „szczepień”. Jak nazwać ten pozorny chaos w postawach prezydenckich? Jest to nic innego, jak polityka w czystej postaci! Nie ma sensu zadawać pytania, czy Andrzej Duda rozumie, co się wokół niego dzieje. Każdy kto się powstrzyma przed złośliwością zobaczy, że polityk na tym poziomie nie może nie wiedzieć, co więcej posiada znacznie szerszą wiedzę niż przeciętny obywatel.
Andrzej Duda ponad wszelką wątpliwość rozumie w czym uczestniczy, w dodatku śmiem twierdzić, że rozumie więcej niż większość Polaków, ale jest politykiem i będzie podejmował decyzje polityczne. Żadne osobiste doświadczenie, na pewno nie takie, jak pozytywny wynik testu, nie będzie miało w podejmowaniu politycznych decyzji najmniejszego znaczenia. Jeśli prezydent będzie chciał stanąć w kontrze do obowiązkowych „szczepień”, to rzecz jasna podeprze się własnym przykładem, ale na wypadek innej decyzji, nie zająknie się na temat ozdrowienia, DDM i trzech dawek, które nie powstrzymały najmodniejszej choroby na świecie. Cała bieda polega dokładnie na tym, że podejmowane są decyzje polityczne, nie medyczne, nie wspominając o logicznych.
W wielu krajach (np. Danii, USA, czy Polsce) obserwuje się obecnie dramatyczny wzrost zachorowań na covid i inne choroby zakaźne, hospitalizacji oraz zgonów wśród osób w pełni zaszczepionych. To, co nazywa się deltą i omicronem, to są wzmocnione infekcje wirusowo-bakteryjne zaindukowane wcześniejszymi szczepieniami, co było przewidywane rok wcześniej przez rzetelnych, nieskorumpowanych immunologów.
W Polsce podobnie – większość chorych w stanie krytycznym i na IOM-ach to osoby zaszczepione (załącznik dokument ze szpitala).[Jest, n ie potrafię wkleić. MD]
Choć dziś już jest jasne, że szczepienia covid są obecnie głównym źródłem zarazy, MZ, urzędnicy państwowi oligarchowie od depopulacji nadal naciskają, by ludzie przyjmowali więcej tych zastrzyków śmierci.
Tymczasem Austria i Włochy stają się wielkimi obozami koncentracyjnymi, gdzie prześladuje i torturuje się zdrowych nieszczepionych, a francuski dyktator Manuel Macron wręcz wykluczył osoby niezaszczepione z ludzkiego gatunku. Ta samą drogą zdają się kroczyć Niderlandy i Niemcy.
Zbliżonej retoryki i podobnego nieludzkiego traktowania znienawidzonych przez dyktatorów grup społecznych używali hitlerowcy, włoscy faszyści i staliniści przed rozpoczęciem masowych rzezi.
W wywiadzie dla portalu Interia opublikowanym dnia 27 grudnia 2021 prezes PiS, opowiadając się za wprowadzeniem obowiązkowych szczepień przeciw covid-19 oświadczył: „(…)ja jestem zwolennikiem tego, by pójść na całość, biorąc nawet ryzyka polityczne i osobiste (…)”.
Jak widać są sprawy, dla których Jarosław Kaczyński jest w stanie iść na całość i podjąć ryzyko polityczne i osobiste – przynajmniej tak deklaruje. Taką sprawą ewidentnie nie jest pełna ochrona dzieci poczętych, które są bezkarnie mordowane. Zabijanie najmłodszych i najbardziej bezbronnych ludzi panu prezesowi nie przeszkadza i tu jest zwolennikiem zgniłych kompromisów ze złem, co niejednokrotnie udowodnił w swoich wypowiedziach i działaniach, a raczej braku potrzebnego działania.
Popieranie tzw. kompromisu aborcyjnego, zupełna bezczynność wobec zbrodniczych poczynań przestępczych mafii aborcyjnych, stawianie przeszkód dla pełnej ochrony życia wszystkich dzieci przy jednoczesnej gotowości pójścia na całość w kierunku realizacji rozwiązań moralnie nagannych i bezprawnych obnaża w całej okazałości mentalność pana Jarosława Kaczyńskiego. Obłuda i hipokryzja były stałymi towarzyszkami króla Heroda i jak widać są również ulubienicami wielu współczesnych sprawujących władzę.
Dziś wielu polityków uważających się za prawych i sprawiedliwych ochoczo zakłada maski na twarze, ale równie chętnie zrzucają inne maski, ukazując naszym oczom stan swoich sumień i umysłów.
Strach pomyśleć, co mogą nam zafundować Herodzi w Nowym Roku, ale to nie strach jest naszym panem i nie do władców tego świata należy ostatnie słowo. Jesteśmy zwycięzcami tak długo jak długo walczymy. Nie zamierzamy tej walki porzucić – my też idziemy na całość.
Prezes Kaczyński zapowiada powszechny obowiązek szczepień na Covid-19: „Jestem zwolennikiem tego, by pójść na całość”
W poniedziałek (27.12.2021) prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oświadczył w wywiadzie dla „Interii”, że popiera powszechny obowiązek szczepień przeciw Covid-19. – Ludzie muszą się szczepić, to sprawa podstawowa. Trzeba się zastanowić, biorąc pod uwagę realia i niechęć znacznej części społeczeństwa, co możemy tutaj zrobić – powiedział Kaczyński.
Jako problem w walce z pandemią Kaczyński wskazał m.in. sądy, które nie przyklepują mandatów za brak maski. – Ja polecenia kontroli i egzekwowania przestrzegania nakazu wydawałem, sprawa stawała na każdym posiedzeniu komitetu bezpieczeństwa. Wierzę też, że minister czy komendant to zalecali, ale proszę pamiętać, że to działa, jeśli działają wszystkie organy. Gdy policjanci wiedzą, że w sądzie ich interwencja się obroni – podkreślił.
Odnosząc się do zakażeń wywoływanych przez wariant Omikron Kaczyński stwierdził, że „trzeba tu zrobić wszystko, co się da, niezależnie od konsekwencji, nawet jeśli to miałyby być nowe wybory”. Jednocześnie dodał, że „nie warto tworzyć prawa, które będzie fikcją”.
– Na stole było i jest wszystko, każdy wariant decyzji. Tylko wraca pytanie: co jest realnie możliwe? Trzeba brać doświadczenie tych dwóch lat pandemii i tego, jak to działa. Liczba kar i różnego rodzaju wskaźniki kontroli – to wszystko rośnie, ale ten poziom nie zapewni tego, by w miarę bezboleśnie wprowadzić sprawdzanie certyfikatu i wyłączenie ludzi niezaszczepionych lub nieprzetestowanych z części funkcji w społeczeństwie – podkreślił Kaczyński.
Zapytany, czy projekt ustawy segregacyjnej przejdzie w Sejmie odparł, że „sami nie jesteśmy w stanie tego przegłosować, przy tak kruchej większości”. – Liczymy tu na opozycję. Realia, także te polityczne, trzeba brać pod uwagę, ale ja jestem zwolennikiem tego, by pójść na całość, biorąc nawet ryzyka polityczne i osobiste.
Na pytanie czy pójściem na całość jest obowiązek szczepień dla wszystkich dorosłych, Kaczyński odpowiedział: Tak. Pójściem na całość byłby obowiązek szczepień, choć obawiam się, że nie byłoby to w pełni egzekwowalne. Ale jeżeli diagnozy lekarzy, którzy mówią, że Omikron jest dużo bardziej zaraźliwy, są trafne, to epidemia przybierze taki rozmiar, że na uszach trzeba będzie stanąć, by jej zapobiec. Jeśli to, co mówi profesor Horban będzie prawdą, oznaczałoby, że przed nami scenariusz, w którym zawali się służba zdrowia, w ślad za nią gospodarka i otwarte będą pytania, czy wytrzyma państwo. W takiej sytuacji będę gotowy na wszystko.
Mój komentarz [wprawo.pl]: Zacznijmy od tego, co mówi prof. Horban i do czego odwołuje się prezes Kaczyński. W czwartek (23.12.2021) Horban udzielił wywiadu w „Rzeczpospolitej”, w którym roztoczył apokaliptyczną wizję pandemicznego tsunami, które wywoła wariant Omikron, jeśli Polacy natychmiast nie ruszą do punktów szczepień. – Jeśli mówimy o tym, że ok. 12 mln Polaków się nie zaszczepiło i wszystkie, powtarzam, wszystkie te osoby zakażą się nowym wariantem, to statystycznie 5-10 proc. z nich trafi do szpitala. Czyli powinniśmy położyć około milion osób – oświadczył.
Wszystkim przerażonym wyjaśniam, że opowieść prof. Horbana to brednie. Dotychczasowe badania wykazały, że wariant Omikron jest dużo łagodniejszy niż Delta i nie będzie żadnego miliona w szpitalach, chyba że zacznie się do nich masowo zwozić osoby z katarem i drapaniem w gardle. Przy okazji, Omikron przełamuje odporność poszczepienną, więc naganianie do szczepień w ramach walki z tym wariantem nie ma żadnego sensu.
Są dwie opcje: albo Kaczyński nie wie, że Horban bredzi, co oznacza, że jest ignorantem, albo wie, co oznacza, że cynicznie wykorzystuje te brednie do straszenia Polaków, żeby wymusić na nich udział w eksperymencie medycznym zwanym szczepieniami przeciw Covid-19. Bez względu na to, które opcja jest prawdziwa, prezes PiS pokazał, że stoi po stronie segregacji sanitarnej i wprowadzenia powszechnego obowiązku kowidowych szczepień nawet jeśli miałoby to oznaczać „ryzyka polityczne i osobiste”.
Sprawa jest oczywista. Skoro Kaczyński zapowiada segregacyjne i szczepionkowe „pójście na całość”, to nie ma innego wyjścia, jak odpowiedzieć tym samym. Karta wyborcza jest (jeszcze) potężna bronią. Jeśli nie chcecie segregacji sanitarnej i obowiązku szczepień na Covid-19, to w najbliższych wyborach głosujcie na tych, którzy jasno i wyraźnie deklarują, że są przeciwni takim praktykom. Nie muszę chyba wskazywać, jakie ugrupowanie mam na myśli. W Sejmie jest tylko jedna partia, która mówi „Stop Segregacji Sanitarnej” i „Żądamy pełnej dobrowolności szczepień”. Tą partią jest Konfederacja. Reszta chce nam zafundować sanitarny totalitaryzm. I trzeba im pokazać czerwoną kartkę.
OneAmerica to duża firma ubezpieczeniowa w Indianapolis, specjalizująca się w ubezpieczeniach na życie. Dyrektor naczelny, Scott Davison, ogłosił właśnie, że sądząc po wnioskach o wypłatę ubezpieczenia, Amerykanie w wieku produkcyjnym nagle zaczęli umierać w niespotykanej dotąd liczbie. Według Davisona, wszystkie towarzystwa ubezpieczeń na życie doświadczają 40% wzrostu wskaźnika umieralności. „Aby dać wam wyobrażenie o tym, jak źle to wygląda, Reguła Trzech Sigm lub katastrofa jedna na 200 lat miałaby miejsce, gdyby nastąpił 10% wzrost w stosunku do stanu sprzed pandemii. Więc 40% jest po prostu niesłychane.” To nie są zgony z powodu Covida. To są zgony z powodu skutków ubocznych spowodowanych przez szczepionkę.
Brian Tabor, prezes Indiana Hospital Association, donosi o ogromnym wzroście liczby przypadków w szpitalach, nie z powodu Covid, ale z powodu innych przypadków, o których wiadomo, że są skutkiem szczepienia.
Innymi słowy, nadzwyczajny wzrost liczby zgonów i hospitalizacji jest związany ze szczepionkami przeciwko Covid.
Przez ostatni rok, a może i dłużej, informowałem o ustaleniach i przewidywaniach czołowych naukowców z dziedziny medycyny, którzy nie są na listach płac Big Pharmy lub Fauci’ego. Odkrycia tych naukowców zostały stłumione przez Fauci’ego i instytuty medyczne. W skrócie, szczepionka osłabia ludzki system immunologiczny i zamienia go w broń przeciwko samemu sobie. Rezultatem są ataki serca i cała gama innych niepożądanych skutków związanych ze szczepionką. Rozgoryczony i rozgniewany dr Sucharit Bhakdi wyjaśnia ten proces tutaj:
Wielu ekspertów stwierdziło, że duży odsetek zaszczepionych doświadczy kalectwa i śmierci. Jak wyjaśnia dr Bhakdi, nie u wszystkich dzieje się to od razu. Niektórzy umierają lub doświadczają kalectwa natychmiast, inni miesiąc później, niektórzy rok później, a jeszcze inni [ciągną jeszcze] przez długi okres czasu.
Jak rozumiem, wskaźnik zgonów i niepełnosprawności osób zaszczepionych szczepionką przeciw Covid będzie z czasem wzrastał. Jeśli proces ten jest szybki, jedną z konsekwencji może być upadek danego społeczeństwa. Jeśli proces będzie powolny, wtedy te populacje, które są najbardziej zaszczepione doświadczą spadku liczebności [jako pierwsze] .
Najwyraźniej szczepienia były ogromnym błędem lub celową operacją kontroli populacji. Ale teraz, kiedy wiadomo, że więcej zagrożenia tkwi w szczepionce niż w wirusie, należy zaprzestać wszelkich szczepień.
Należy zaprzestać cenzurowania renomowanych ekspertów medycznych, abyśmy mogli uciec od propagandy marketingowej i zrozumieć grozę sytuacji.
Covid nigdy nie był śmiertelny, z wyjątkiem nieleczonych osób z chorobami współistniejącymi. Obecna odmiana, Omicron, wydaje się być łagodniejsza od zwykłego przeziębienia, a ponieważ szczepionka nie chroni przed żadną z tych chorób, jej stosowanie jest całkowicie nieodpowiedzialne. Ludzkość będzie ponosić koszty szczepionek mRNA przez następne dziesięciolecia.
[Komentarz Tłumacza:] Pan Roberts jak zwykle ma rację i pełen jest dobrych rad, którymi jak wiadomo piekło jest wybrukowane.
Postulat zaprzestania cenzurowania jest jak najbardziej pożyteczny. Proponujemy jak najszybciej zwrócić się do pana Kurskiego, dwukrotnie błogosławionego, prawnuka stryjecznego, polakożercy Lewisa Bernsteina Namiera, aby jak najszybciej wprowadził ten postulat w życie w swojej telewizji. Niechaj zamiast największej gwiazdy RWPG, promuje w swojej telewizji dr. Martykę, Bodnara, Martynowską. Mam też pomysł aby ulubiona polska gazeta prawdziwych patriotów publikowała materiały zaczerpnięte z Bibuły, w tym Pana Robertsa, a jakże. Pewien jestem, że ani Bibuła ani Pan Roberts nie mieliby nic przeciwko temu.
Wróciłem właśnie z pogrzebu. W grobie spoczęło jednocześnie małżeństwo, ludzie jeszcze przed siedemdziesiątką. Nie nacieszyli się swoimi emeryturami zbyt długo. I tutaj dochodzimy chyba do sedna tematu. I dlatego tak cierpi pan dyrektor firmy ubezpieczeniowej w Ameryce – on musi zapłacić za polisę.
W Polsce mamy ZUS, a on jest w zupełnie innym nastroju niż Pan z Ameryki, on już nie musi płacić.
Dlatego, Szanowni Czytelnicy, nie zobaczycie w telewizorze dr. Martyki lub Martynowskiej, zobaczycie natomiast jeszcze więcej gwiazd RWPG i disco polo… aby jednym żyło się lepiej a innym umierało lżej.
Недавно Нурсултан Назарбаев объявил о своей отставке и это повод поговорить о его детище – новой столице Казахстана.
Современная Астана хорошо показывает лицо нового мира, соединяя в своей архитектуре футуризм и древние оккультные символы. Её можно назвать столицей XXI века. Хотя город всё еще представляет собой огромную стройплощадку, завершённые здания уже показывают оккультные воззрения Назарбаева и тех, кто за ним стоит.
Вензель на гербе Астаны удивительно точно повторяет очертания головы демона Бафомета, которому поклоняются масоны.
Если в названии казахской столицы поменять первые буквы местами, то получается имя библейского врага человечества – Сатана, что весьма символично с учётом архитектуры города, о которой пойдёт речь ниже. До Астаны этот город именовался Акмола, что в переводе с казахского значит “белая могила”.
Все крупные сооружения Астаны проектировал британский архитектор, лорд Норман Фостер. Он был одним из основателей “Бюро четверых”, из недр этого учреждения вышел весьма широко распространившийся стиль «хай-тек» – безликая архитектура из стекла и бетона по заветам Ле Карбюзье. Согласно интервью представителя “Великой ложи Казахстана” изданию “Новости Казахстана”, архитектор является масоном.
Масонство оформилось как организованное движение в 1717 году, когда произошло собрание нескольких масонских лож, на котором была образована Великая ложа Англии и избран великий мастер. Цель данной организации проста: прикрываясь миролюбивыми лозунгами и заботой о человечестве, полностью подчинить мир своим хозяевам из сверхбогатого еврейства (Рокфеллерам, Ротшильдам, Барухам и пр.). Сейчас они имеют власть, но неофициальную, через театр своих марионеток, а хотят власть явную, через воцарение иудейского царя Машиаха и установления им тоталитарного режима. К тому же сейчас нет полного контроля над людьми, поэтому их будут скоро чипировать.
При этом, учитывая пирамидальную структуру организации, рядовые масоны могут быть даже не в курсе планов верхушки, искренне думая, что следуют благим целым. Об истинных планах знают только те, кто находится на верхних уровнях масонской иерархии.
Норман Фостер. Новый доктор Франкенштейн и порождённые им стеклянные монстры, безликая архитектура нового глобализированного мира чипированных рабов. Дома из стекла – это воплощение предсказанного Евгением Замятиным в антиутопии “Мы”.
Начнём обзор с новой архитектуры Астаны с Дворца мира и согласия, выполненного в виде пирамиды. В основании Пирамиды Мира — квадрат со стороной 61,80339887 метра, высота — также 61,80339887 метра.
Норман Фостер утверждал, что здание не содержит узнаваемых религиозных символов, и это дает возможность гармоничному воссоединению конфессий. В действительности, пирамида – храм оккультной религии: солнечного культа. Она воплощает в себе знания посвященных и бестолковость масс. Сегодняшняя элита, посвященная в оккультизм (сатанизм), использует пирамиду в качестве символа своей власти в современном мире.
Справа на фото для сравнения изображение Большой печати США, государства, которое создали масоны. Как видно, точно такая же пирамида со Всевидящим оком наверху. Внизу подпись “Novus Ordo Seclorum”, что переводится, как “Новый мировой порядок на века”. Если нарисовать на изображении шестиконечную звезду Давида, то из букв по её концам составляется MASON.
Отсутствие у этой пирамиды верхушки, которая символически выполнена из прозрачного стекла и выделяется на фоне всей постройки, показывает незавершенность Нового мирового порядка. Вершина появится, когда мир подчинит себе всемирный правитель, Машиах, которого иудеи ждут уже тысячелетия. Для христиан же этот враг человечества и слуга дьявола, обозначенный в Священном Писании, как Антихрист, у мусульман его имя Даджаль. Время его появления по ряду предсказаний ориентировочно – 2030-е годы.
Входя в пирамиду, посетители попадают в подвальный этаж с тёмным, пещерным интерьером. На этом этаже размещается опера Астаны, где развлекаются ничего не подозревающие народные массы. Почти весь потолок занимает изображение Солнца.
Над оперным театром располагается центральное пространство пирамиды. Оно служит для проведения конференций, воссоединяющих религиозных лидеров мира, которые восседают у громадной фигуры солнца, обсуждая пути урегулирования разногласий, препятствующих приходу новой эры. Символизм очевиден: все эти теологии лишь отростки изначального объекта культа: Солнца.
Делегаты II Съезда лидеров мировых и традиционных религий на пленарном заседании в Астане в 2006 году. Официальное информационное прикрытие таких заседаний, где религиозные министры делят будущие портфели – борьба с терроризмом. Хотя, согласно множеству журналистских расследовании и разоблачений, давно известно, что терроризм – это часто деятельность спецслужб. В России многие ещё не забыли “рязанский сахар”.
Здесь гораздо светлее, чем в опере, что символизирует прогресс на пути просветления. Образ солнца в середине круглого стола находится точно поверх солнца оперного театра. Пока основное население развлекается в темноте материального мира, просветленные, сидя прямо над ними, размышляют, что с людьми дальше делать, как убедить их принять всемирного иудейского царя. Для этого надо хорошенько запудрить мозги – вот они и думают, как всё провернуть.
Перед приходом Антихриста для объединения всех стран под его властью, мировой закулисе очень важно создать новую религию, богом которой он и должен быть в итоге признан. После ряда экспериментов в этой области с созданием различных сект типа Нью-эйдж, они решили сделать всемирной религией – неоязычество, т.к. многие народы в древности поклонялись солнцу. Под этой ширмой будет продвигаться обычный сатанизм, который, согласно публикациям западных журналистов, исповедует нынешняя мировая элита.
Зал для Мирового правительства вершине пирамиды.
Вершина пирамиды словно парит в небесах: вся в окнах со встроенными изображениями белых голубей, олицетворяющие мир, который якобы настанет в результате объединения мировых правительств и религий под эгидой Нового мирового порядка. Эта вершина якобы представляет собой достижение просветления на индивидуальном и мировом уровне. Есть хорошее выражение: “Благими намерениями дорога в ад вымощена”. Что на самом деле будет и скрывается за словесной масонской шелухой можно прочитаться в “Апокалипсисе” Иоанна Богослова или же в книгах тех, кто продвигает Новый мировой порядок, той же иудейской Таньи, в которой окончательная цель обозначена, как уничтожение планеты вместе с нечестивыми народами и животными, чтобы потом над пустынной (или эфирной) Землёй парили 600 тысяч еврейских душ. Об этом подробнее на у меня написано в статье “Проект Антихрист”.
В этой хасидской Таньи также сказано: «Души неевреев происходят от остальных, совершенно нечистых “клипот”, в которых нет добра совершенно… И всё добро, что творят язычники, творят они лишь ради себя». И как комментирует Гмара выражение «Милосердие народов – грех»: «Все справедливые и милосердные деяния народов мира совершаются лишь из тщеславия» (Шнеур-Залман, раби из города Ляды. Ликутей Амарим (Тания) / Под общ. ред. проф. Г. Брановера. Иерусалим, 1999. С. 45).
Сейчас секта Хабад набрала столько силы, что даже своего президента в США руководить страной поставила. Напомню, зять и дочь Трампа состоят в Хабад. Вот и думайте, что они при таких концепциях человечеству готовят. Их западные собратья по иудаизму, талмудисты, в этом плане не лучше, судя по статьям с исследованием их религии.
К слову, в Астане находится самая крупная синагога на всей территории Центральной Азии.
Потолок Пирамиды Мира тоже достаточно красноречив: солнечное божество освещает просветлённых.
Суть символики этих трёх уровней пирамиды для посвящённых расшифровывается следующим образом. Нижний уровень – рабы, средний – надсмотрщики, а высший – небольшая группа рабовладельцев из сверхбогатых евреев.
В Астане построена далеко не первая подобная пирамида подобного плана, в мире есть и другие, например, Арена в Мемфисе, Отель «Люксор» в Лас Вегасе, Отель «Рафлз» в Дубае.
Теперь поговорим о другой интересной оккультной постройке – башне Байтерек, что в переводе с казахского означает «тополь», а также «опора», «защитник». Корни этого символического дерева находятся в подземном мире, само дерево, его ствол — земном, а крона — в небесном, подпирая небо.
По официальной версии монумент задуман как символ народной сказки о мифическом дереве жизни и волшебной птице счастья. Птица Самрук отложила яйца в расщелине между двумя ветвями тополя. Яйцо – золотой шар на вершине монумента – опять-таки символизирует Солнце, верховное божество. Это «дерево жизни» представляет канал, через который духи покидают материальный мир и входят в мир божественный. Данная концепция повторяется многими эзотерическими обществами. Сравните с рисунком Бафомета в начале статьи, у него над головой похожий символ.
Если посмотреть на Байтерек сверху (с помощью карт от Google Earth и Яндекс) то мы увидим восьмиугольную звезду. Октаграмма внедрена во многие религии и у неё разные значения. Первые постоянные начертания этого символа можно обнаружить у шумеров. Нередко ее называют звездой Иштар и напрямую связывают с сексуальными отношениями.
На мой взгляд, раз проектировал эту постройку масон в соответствии со своей идеологии, то от неё и нужно отталкиваться в расшифровке данного символа. В американском клубе “Богемская роща”, где собирается элита, включая масонство, во время сатанинских ритуалов поклоняются священной сове (есть видео ритуала в интернете для неверящих), которая является символом богини Иштар.
Знак Иштар как уж указывалось выше, состоит из восьмилучевой звезды в круге или без него. Воплощение богини – планета Венера. Иштар – это та самая вавилонская блудница, небесная распутница. Она имела андрогинные черты (и мужчина, и женщина одновременно) покровительствовала проституткам, гетерам и гомосексуалистам, в более широком смысле – разврату, похоти и запретным наслаждениям. Согласно мифологии, аккадская Иштар (шумерская Инанна) является супругой бога Баала (Ваала), соправителя Сатаны.
Сверху масонская конституция и эмблема официального масонского журнала “The Kneph”, выходящего в Англии с 1881 по 1900 год. Снизу кресло великого магистра масонской ложи. Обратите внимание на надпись “tolerance” в девизе на эмблеме журнала. Вот откуда растут корни у набивших уже оскомину современных западных лозунгов о толерантности.
Иштар являлась также покровительницей плодородия. Два раза в год во время весеннего и осеннего солнцестояния, а также во время вступления нового правителя на престол проводился особый ритуал. По данным клинописных текстов, Инанна в этот час призывала «распахать её лоно», чтобы травы высоко поднимались вокруг и, чтобы сады пышно расцветали рядом с ним. Таким образом, Иштар наделяла царя продолжительным и достойным правлением, множила его богатства, обеспечивала обильные урожаи.
Служение это богине сопровождалось оргиями. Как считают историки, существовала и религиозная проституция в честь неё. В знак поклонения богине женщины раз в своей жизни отдавались первому попавшемуся, который за это платил, поднося подаяние в храм.
В Святом Писании сказано: “И зверь, который был и которого нет, есть восьмой, и из числа семи, и пойдет в погибель”. (Отк. 17:11) Думается мне, октаграмма это будущий символ царства зверя – восьмого царства Антихриста.
Такие звезды встречаются на протяжение всего водно-зеленого бульвара (в виде фонтанов, узоров на тротуаре и дождеприемных решеток). Они там повсюду.
Внутри золотого шара находятся: два постамента, на одном из которых размещён золотой треугольник с отпечатком правой руки Назарбаева. Таким образом показывается, что он приложил ко всему этому строительству руку. На другом постаменте — земной шар с подписями представителей семнадцати религиозных конфессий, что символизирует объединении всех религий в одну для установления Нового мирового порядка.
Другой отпечаток руки Президента находится в Алма-Ате на “Книге желаний”. Любопытна надпись на этой книге: “Выбери и блаженствуй”. Антихрист, когда придёт к власти будет обещать людям рай земной и первые годы его правления будут весьма прогрессивными, только спустя время он покажет своё истинное нутро, прикажет почитать его, как бога, и люди с ужасом увидят его настоящую звериную сущность во время установления им тоталитарного порядка.
Две золотые колонны по обе стороны от Байтерека представляют собой две колонны масонства, Боаз и Яхин с лучезарной дельтой по центру. Два медных, латунных или бронзовых столба, которые согласно Библии стояли в притворе Храма Соломона — Первого Храма в Иерусалиме. Между колоннами изображаются ступени, которые символизируют испытания и очищение стихиями при получении масонского посвящения.
В начале XX века многие масоны перестали скрывать своё происхождение от иудаизма. Так, иудей, масон Густав Карнелис писал в 1902 году в своем праздничном послании ордену Бнай-Брит:
«Идеи вольных каменщиков произошли из иудейства. Их основатель — великий царь Соломон, который, предвидя высокий расцвет Израиля, установил важнейшую часть обрядов во время постройки храма Соломона. Слова же и обозначения большей частью взяты также у евреев».
Если посмотреть с другого ракурса в сторону резиденции президента, то видно висящую над зданием пирамиду. Эта картина также совпадает с масонскими схемами. К примеру, на картинке сверху я сравнил фотографию с изображением на масонском фартуке, где лучезарная дельта в окружении колон Боаз и Яхин висит над гробом, как казахская пирамида над президентским дворцом. Весьма символично, впустив масонов в страну, Назарбаев похоронил фактически государственность казахов, теперь дьяволопоклонников так просто не выгонишь.
Стадион «Кажимукан» с раздвижной крышей, рассчитанный на 30 000 зрителей. Он вызывают стойкую ассоциацию со Всевидящим оком, особенно с учётом возможности его “моргания”. На открытие-закрытие уходит по 20 минут.
Слева проект центральных рынков Астаны, справа – синагога в Днепропетровске.
Центральные рынки Астаны (Абу-Даби Плаза) в проекте по архитектуре напоминают еврейский центр «Менора» в Днепропетровске. Ещё можно провести параллель с разными ступенями посвящения в масонстве.
Ещё одно любопытное здание – развлекательный центр «Хан Шатыр», который представляет собой гигантский прозрачный шатёр. Его «скелет» – выполнен из мелкой сетки, покрытой уникальным материалом, пропускающим свет. Купол изготовлен из специального материала, который поглощает солнечный свет, что позволяет создать эффект лета внутри тента. Общая площадь тента больше, чем 10 футбольных стадионов.
Если искать исторические и религиозные корни у этого сооружения, то приходит в голову Скиния (шатёр, палатка) завета – походный храм евреев, использовавшейся, согласно Библии, как место принесения жертвоприношений и хранения Ковчега Завета до постройки Иерусалимского храма. Иудеи мечтают построить Третий храм для своего Машиаха-Антихриста, может, это сооружение приспособят?
Завершаю обзор у “главных ворот” города – вокзале Астаны. На фасаде изображена пирамида, с восходящим над ним солнцем, от которого исходят 8 лучей. Часы в центре показывают, что время приближается. Ещё можно провести аналогию 8 лучей с годичным кругом кельтских праздников, привязанным к основным астрономическим событиям года.
Конечно, построено это всё не просто по прихоти президента Казахстана. За ним стоит организация, которая последовательно идёт к своей цели. Сознание общества, как пластилин или глина, трансформируется в руках умелого каменщика (масона). Как утверждают исследователи, масоны стремятся с помощью свой символики в архитектуре вселить в людей мысль, что они неотъемлемый атрибут жизни во всех его проявлениях. Когда эта мысль крепко укоренится в сознании всех землян, масоны могут взять руководство планетой в свои руки.
Вид на комплекс построек сверху – ясно проступает масонский циркуль.
Остаётся открытым только один вопрос, понимает ли бывший член ЦК КПСС Назарбаев, что он помогает вести мир к Апокалипсису, проводя конгрессы для объединения религий, или ему на уши лапши навешали, дав много денег на все эти постройки? Был он коммунистом, а стал сатанистом, судя по одобренной им архитектуре Астаны.
В 2018 Назарбаев сделал ещё один шаг к Новому мировому порядку, переведя казахский алфавит на латиницу. Учитывая, что всё планируется сделать единым, языки также стандартизируют.
Но и это ещё не всё. Назарбаев в том же 2018 год создал у себя в стране суд с британскими судьями. В суде будут рассматриваться стандартные коммерческие и контрактные споры и использоваться законы Международного финансового центра «Астана», которые по сути дела являются общим английским правом. Это первый суд такого рода в Евразии. Независимость гарантируют поправки в конституцию страны. Также будет создан новый Международный арбитражный центр, и его первым председателем станет британский адвокат.
Аналогичные суды уже созданы в Сингапуре, Гонконге, Дубае, Абу-Даби и Катаре. Это уже полная колонизация. Какое английское право, в мусульманской стране судьи должны руководствоваться нормами ислама, а не законами чужеземцев.
Символика казахских банков. Треугольник в октограмме в точности повторяет аналогичный на эмблеме масонского журнала “The Kneph”, которую я публиковал выше. Вот кому принадлежат финансы Казахстана, включая нефтедоллары.
При этом главный судья из Британии лорд Вулф заметил: «Все судьи решительно настроены на защиту прав человека, хотя суд будет рассматривать другие дела». Также Вулф заметил, что Казахстан отходит от традиций главенства мужчины. Казалось бы причём тут это и коммерческие дела, которые они должны решать, но это с прицелом на будущее, как я понимаю.
Глобализация наступает. Цель её адептов пролезть в традиционные семьи и разрушить их, натравив жену на мужа, а детей на родителей. Раз пошла песня со стороны Англии про права человека, то тушите свет, как говорится. Ждите теперь, казахи, что ваших женщин развратят, превратив в проституток, и повсюду будут бесноваться адепты секты ЛГБТ, требуя себе особых прав, а вашим детям в школе будут проповедовать гомосексуализм, как в Канаде.
Если пришли англичане, то это уже всё. Достаточно вспомнить историю колонизации ими других стран в прошлые века, когда солнце над Британской империй никогда не заходило и чем заканчивалось по всему миру появление маленьких факторий для прибрежной торговли аглосаксов с папуасами. Никто не учится на чужих ошибках.
Назарбаев – по сути сдал страну под оккупацию. То ли не разобрался и поверил сладким обещаниям, то ли сознательно, как Иуда Горбачёв. Почитал форумы, народ из Казахстана уезжает, кто куда, не верит в его светлое будущее. С такой зловещей столицей это не удивительно. Позволить в своей стране хозяйничать масонам это тоже самое, что пустить волка в овечьей шкуре к себе в дом!
P.S. В день публикации статьи Астану переименовали в Нур-Султан. Якобы в честь бывшего президента Нурсултана Назарбаева. Написание названия столицы предложено через дефис, составляющие название два слова означают в переводе с арабского «нур» — «свет», а «султан» — «власть», «орган власти», «авторитет». Тут стоить вспомнить про такого персонажа, как Люцифер, чьё имя (Lucifer) с латыни переводится, как «светоносный» (от lux «свет» + fero «несу»).
Nursułtan (do niedawna znany jako Astana) jako nowa stolica powstała w XXI wieku uchodzi za prawdziwą rewolucję w architekturze społecznej. Jej surrealistyczna koncepcja, wznosząca się z jałowych stepów na północy Kazachstanu, stanowi inwestycję wartą miliardów petrodolarów i przedstawia najbardziej rewolucyjny projekt, jaki świat kiedykolwiek widział. Na całym świecie zwraca się jednak uwagę na bogatą okultystyczną symbolikę, która wydaje się tak głęboko zakorzeniona w estetyce miasta, że nazwano go stolicą Iluminatów…Pierwowzór imienia Szatan to Satana, więc wystarczy tylko zamienić jedną literę i mamy Astana.
Astana została zbudowana z niesamowitą prędkością, przekształcając północne miasto Akmoła („Biały Grobowiec”) w dziwną, oszałamiającą metropolię.
Nie oszczędzono wydatków na jego powstanie, przy projekcie zatrudniono światowej klasy architektów, których futurystyczne pomysły są warte miliardy dolarów.
Nic w tym dziwnego, jeśli budowa nowego miasta była finansowana przez Illuminati, którzy w ten sposób planują utworzyć przyszłą stolicę nadchodzącego „Nowego Porządku Świata”.
Świątynia masońska w Nursułtan
Na pierwszy rzut oka w nowej stolicy Kazachstanu dziwi wciąż małe zaludnienie.
Podczas gdy dzielnice centralna i biznesowa zostały mozolnie zaprojektowane przez jednych z najbardziej prestiżowych architektów na świecie, w mieście nadal brakuje stref mieszkaniowych.
Do dziś wielu urzędników państwowych dojeżdża do pracy, lecąc z dawnej stolicy Ałmaty.
Nic dziwnego, że czasami, a szczególnie w niektórych dzielnicach, może się wydawać, że dawna Astana jest miastem duchów.
Efekt ten wzmacnia architektura krajobrazu.
Centrum Nursułtan jest zaplanowane i zrealizowane w najdrobniejszym szczególe.
Brukowana promenada biegnie centralnym bulwarem Nurzhol, od nieziemskiego centrum handlowego Khan Shatyr na zachodzie, do pałacu prezydenckiego na wschodzie.
Pałac o nazwie „Ak Orda” jest oficjalną siedzibą prezydenta Kazachstanu, a po obu jego stronach stoją wysokie złote filary.
Układ ten przypomina podstawową formę świątyni masońskiej: ołtarz umieszczony pośrodku wraz z bliźniaczymi filarami („J” i „B”), a Wielki Mistrz siedzi na tronie.
Wiele rytuałów masońskich wymaga przejścia wtajemniczonych między te filary, więc umieszczenie złotych filarów po obu stronach centralnego bulwaru w dawnej Astanie pozwala na okultystyczne działania na wielką skalę.
Do tego dochodzi dekoracyjna Wieża Bayterek umieszczona w sercu centralnego placu Nursułtan.
Jej projekt miał zilustrować stary kazachski mit – historię Samruka, „magicznego ptaka szczęścia”.
Wieża Bayterek została zaprojektowana, aby symbolizować złote jajo ptaka ułożone między gałęziami drzewa życia.
Jednak niektórzy porównują ją do ołtarza słonecznego, tym bardziej że jej położenie wskazuje na miejsce [kierunek ] zachodzącego słońca.
Oko w piramidzie
Kolejnym iluminackim znakiem rozpoznawczym w stolicy Kazachstanu jest „Pałac Pokoju i Pojednania”.
Położona po drugiej stronie rzeki od Pałacu Ak Orda, na obrzeżach centrum miasta, duża piramida służy jako miejsce spotkań kongresu w Kazachstanie i przywódców religijnych.
Na dolnym poziomie znajduje się sala koncertowa bez dziennego oświetlenia, ale z ogromnym obrazem słońca, który zajmuje prawie cały sufit.
Na środkowym piętrze znajduje się sala z dużym, okrągłym stołem w kształcie słońca, wokół którego rozstrzygane są sprawy państwowe, „kongresy międzyreligijne” i konferencje masońskie.
Taras widokowy w swojej górnej części jest całkowicie przeszklony i zapewnia 360-stopniowy widok na miasto.
Na oknach znajdują się podobizny gołębi „reprezentujących pokój”, a na suficie solarne bóstwo „lśniące nad oświeconymi”.
Niektórzy sugerują, że motywy słońca i gołębicy, które zdobią wierzchołek kazachskiej piramidy, oznaczają odpowiednio szatana i powierzchowny spokój planety zjednoczonej pod Nowym Porządkiem Świata.
Jawne NWO?
Jednym bardzo dobrym pytaniem, które należy w tym miejscu zadać, jest pytanie, dlaczego tajna elita rządząca poświęca tyle czasu i pieniędzy na zaprojektowanie stolicy, która ujawnia swoje cele w tak spektakularnie jawny sposób?
Według brytyjskiej pisarki i teozofki Alice A. Bailey jest to proces eksternalizacji.
Otóż najprościej wyjaśniając – eksternalizacja – to proces, w którym masy są delikatnie przygotowywane na przyszłość, ponieważ ci, którzy kontrolują świat zza kulis, stopniowo ujawniają się za pomocą coraz bardziej wyraźnych znaków.
Nowa stolica Kazachstanu to metropolia zbudowana po to, by zaimponować światu i stać się przyszłym centrum władzy zgodnie z założeniami NWO.
W środę (5.01.2022) szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy poinformował, że PAD uzyskał pozytywny wynik testu na Covid-19. Test został przeprowadzony w związku z przypadkami zachorowań wśród osób z otoczenia prezydenta. PAD jest zaszczepiony trzema dawkami szczepionki przeciw Covid-19.
W czasie, gdy w Sejmie odbywa się wysłuchanie publiczne w sprawie projektu ustawy segregacyjnej wprowadzającej obowiązek okazywania paszportu kowidowego w miejscu pracy oraz w miejscach publicznych, dowiadujemy się, że prezydent Duda ma pozytywny wynik testu po trzech dawkach szczepionki i trafił do izolacji.
Ciekawostką jest to, że w 2020 roku prezydent również miał pozytywny wynik testu. Albo zatem wynik zeszłoroczny był fałszywie pozytywny, albo mamy do czynienia z ozdrowieńcem, który zakaził się po trzech szczepieniach. Oczywiście, o ile aktualny wynik testu pokazuje stan faktyczny.
Przypadek prezydenta Dudy pokazuje dobitnie, że projekt ustawy segregacyjnej jest bezsensowny i powinien zostać odrzucony.styczeń 5, 2022
==================
Mail: Wot, jaki pozytywny człowiek! Czy na pewno w kaftanie?
Szeregowiec armii amerykańskiej na dzień przed sylwestrem przebywał na przepustce w Gdańsku. Żołnierz był pijany i agresywny. Na miejsce wezwano policję. Amerykanin poważnie poturbował trójkę funkcjonariuszy – w tym jedną policjantkę. Dzięki umowie, którą zawarł pisowski rząd z Amerykanami, jest nietykalny.
Gregory R., 22-letni szeregowiec armii amerykańskiej na przepustce z jednostki wojskowej w Drawsku Pomorskim pojechał poimprezować do Gdańska. Wynajął apartament przy ul. Świętego Ducha i 30 grudnia wraz ze znajomymi rozpoczął już witanie Nowego Roku.
Amerykanin i jego goście zachowywali się tak źle, że sąsiedzi byli zmuszeni wezwać na miejsce policję. Żołnierz z USA nie zamierzał jednak podporządkować się polskim funkcjonariuszom.
– Troje funkcjonariuszy podejmowało czynności związane ze zgłoszoną interwencją zakłócania porządku i podejrzeniem zniszczenia mienia na miejscu – informuje prok. Grażyna Wawryniuk z gdańskiej prokuratury okręgowej. – Mężczyzna był agresywny, zaatakował funkcjonariuszy. Dwóch policjantów ma urazy, jeden z nich ma złamanie kości nosa, drugi – kości śródręcza. Policjantka, na szczęście, mimo zadanego ciosu, nie doznała poważniejszych urazów.
Policjanci nie byli w stanie obezwładnić żołnierza. [Trzech na jednego pijanego!! Wstyd!! md] – Zdarzenie było dynamiczne [??? md] , z uwagi na zachowanie mężczyzny zostało wysłane wsparcie – dodaje prok. Wawryniuk.
W końcu kilku funkcjonariuszy obezwładniło Amerykanina. Na miejsce została wezwana Żandarmeria Wojskowa. Po badaniu okazało się, że Gregory R. miał niemal promil alkoholu w wydychanym powietrzu.
– Mężczyzna został zatrzymany, okazał się być obywatelem amerykańskim, żołnierzem sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych Ameryki – podaje prok. Wawryniuk. – Następnego dnia został przekazany swoim przełożonym. Sprawa została zarejestrowana w prokuraturze okręgowej, w wydziale ds. wojskowych. Wszczęto postępowanie o czyn z art. 222 par. 1, czyli naruszenie nietykalności funkcjonariuszy. Będą podejmowane dalsze czynności w tej sprawie, w tym z uwzględnieniem regulacji wynikających z umowy rządu RP z administracją USA z 15. sierpnia 2020 roku. Umowa ta zawiera kwestie jurysdykcji karnej w tego typu sprawach – wyjaśnia.
Umowa, którą pisowski rząd zawarł z USA zawiera skandaliczne przepisy czyniące amerykańskich żołnierzy nietykalnymi. W myśl art. 14. pkt. 1. umowy Polska zrzeka się pierwszeństwa swojej jurysdykcji na rzecz amerykańskiej w sprawach dotyczących wojsk USA stacjonujących u nas.
Sprawę w swoich mediach społecznościowych skomentowała fundacja Ad Arma, która zajmuje się popularyzowaniem wiedzy o broni i lobbowaniem za łatwiejszym dostępem do broni:
Fundacja Ad Arma już półtora roku temu, w momencie zawierania Umowy o wzmocnionej współpracy obronnej między USA, a Polską, ostrzegała, że na mocy tej umowy Polska zrzekła się pierwszeństwa jurysdykcji nad członkami Sił Zbrojnych USA i dopuściła się pozbawienia swoich obywateli skutecznych środków dochodzenia roszczeń z tytułu szkód powstałych w wyniku działań lub zaniechań członków US Army.
Rzeczpospolita Polska zrzekła się pierwszeństwa w sprawowaniu jurysdykcji karnej, uznając jednocześnie „szczególne znaczenie nadzoru dyscyplinarnego władz Sił Zbrojnych USA nad członkami Sił Zbrojnych USA”. Wycofanie tego zrzeczenia możliwe jest przy tym tylko „w przypadkach o szczególnym znaczeniu dla Rzeczypospolitej Polskiej”. Jurysdykcja polska przewidziana została więc ściśle wyjątkowo.
Czy takie „szczególne znaczenie dla Rzeczypospolitej Polskiej” będzie miało pociągnięcie do odpowiedzialności szeregowego amerykańskiej armii, który dopuścił się ataku na polskich funkcjonariuszy? Obawiamy się, że nie. Sprawa ta może być poprowadzona w taki sposób, jak już dawno temu ostrzegaliśmy.
Gdyby polskie służy prowadziły sprawę w stosunku do Polaka, który dopuścił się czynnej napaści na trzech policjantów, to należałoby się spodziewać zastosowania stanowczych środków, m.in. tymczasowego aresztowania. Wedle relacji medialnych, nic takiego nie miało jednak miejsca. Żołnierz został przekazany Amerykanom, pozostaje w dyspozycji USA, nie wiemy co stanie się z nim dalej, i nie mamy na to w praktyce większego wpływu. Możemy mieć także wątpliwości, czy poszkodowanym Polakom uda się uzyskać od Amerykanina odszkodowanie, gdyż kwestia ta również została uregulowana w sposób niekorzystny dla Polski i najwięcej w tej sprawie zależy od zachowania i woli władz USA.
Zrzeczenie się pierwszeństwa jurysdykcji nad członkami Sił Zbrojnych USA to nie jedyny problem, jaki wynika dla Polski z zawartej z Amerykanami umowy. Jak wskazywaliśmy już w naszym raporcie „Tabele sojusznicze”:
– Polska zobowiązała się wykonywać umowę bezterminowo i nie można rozwiązać jej wcześniej, niż przed upływem dwuletniego okresu wypowiedzenia. – USA nie zostały w żaden wiążący sposób zobowiązane do wykorzystania swoich Sił Zbrojnych do obrony Polski, ani w ogóle do utrzymywania swojej obecności. – Polska nie zagwarantowała sobie ani wpływu, ani kontroli co do ilości i rodzajów przerzucanych na jej terytorium Sił Zbrojnych USA oraz ich sprzętu. – Polska zgodziła się na tworzenie na swoim terytorium obiektów i obszarów o charakterze eksterytorialnym i autonomicznym, tj. pozostających w wyłącznej dyspozycji Sił Zbrojnych USA. – Władze Sił Zbrojnych USA uzyskały prawo ustalania warunków i zasad eksploatowania wszystkich systemów kontroli ruchu lotniczego, żeglugi morskiej i śródlądowej oraz związanych z nimi systemów łączności.
Co więcej, po przeanalizowaniu umowy można wyciągnąć wniosek, że niepodległa Rzeczpospolita Polska (mieniąca się jednym z najważniejszych europejskich sojuszników USA) wynegocjowała i zawarła umowę, która sytuuje ją w pozycji gorszej, niż państwo, które zostało podbite i zajęte zbrojnie przez wojska amerykańskie (Irak).
W środę 5 stycznia na Komisji Zdrowia odbędzie się wysłuchanie publiczne projektu tzw. ustawy o segregacji sanitarnej. Artur Dziambor z Konfederacji skomentował sprawę w „Salonie politycznym trójki”.
Projekt, który będzie przedstawiony w środę zakłada możliwość segregacji sanitarnej i inwigilacji medycznej pracowników. Pracodawca zyskałby możliwość żądania od pracownika informacji, czy jest zaszczepiony na covid i ewentualnego przeniesienia takiego pracownika na inne stanowisko. Konfederaci przewidują, że skończy się to zwolnieniami pracowników.
Artur Dziambor, lider struktur partii KORWiN na Kaszubach i były przedsiębiorca, zwrócił na to uwagę w „Salonie politycznym trójki”.
– Ta ustawa dość gładkim językiem napisana między wierszami mówi o tym, że pracodawca będzie mógł zwolnić pracownika, który jest niezaszczepiony – powiedział przedstawiciel wolnościowego skrzydła Konfederacji.
Dziambor wskazał, że „pracodawca może wysłać pracownika na stanowisko odosobnienia, jeżeli jest niezaszczepiony albo wysłać go na urlop, na którym będzie musiał przemyśleć swoją nieodpowiedzialną postawę”.
– Każdy pracodawca będzie się bronił, po prostu pozbywając się problematycznego pracownika. Wie o tym każdy, kto zatrudnia ludzi, że to tak właśnie będzie wyglądało – tłumaczył.
Pytany o „możliwość przeniesienia pracowników na inne stanowiska” przypomniał, że przecież w bardzo wielu zawodach jest to po prostu niemożliwe.
– Gdyby nauczyciel był niezaszczepiony, a byłby przymus zaszczepienia nauczyciela, to co się z takim nauczycielem zrobi? Zrobi się z niego nocnego stróża? – pytał. – To w praktyce wygląda zupełnie inaczej, niż sobie panowie posłowie wyobrażają świat, szczególnie gdy mówimy o posłach, którzy się podpisali pod tą ustawą. Wielu z nich jest w parlamencie od 20 lat, więc oni w ogóle nie wiedzą, co to znaczy pracować w normalnej firmie – dodał.
Poseł z Gdyni stwierdził, że paszporty covidowe są z kolei bezużyteczne.
– Od samego początku mówiliśmy, że te „paszporty covidowe” nie powinny w ogóle istnieć. Nigdy nie istniało nic takiego wobec innych chorób. Nawet dziś mamy kalendarz obowiązkowych szczepień dla dzieci, ale gdyby przypadkiem dziecko nie zostało zaszczepione w terminie to nie ma żadnych konsekwencji. Są kary administracyjne, ale nie tak skuteczne, żeby ludzi zmusić do szczepienia dzieci. Dziecko dalej może wejść do restauracji, nie mają problemów – mówił poseł.
– Tymczasem Covid jest chorobą najbardziej popularną wokół, której stworzone są obostrzenia i całe prawa są do tego dostosowywane. Żyjemy w oparach absurdu i dlatego od samego początku mówi, że powinniśmy z nich wyjść – podsumował Dziambor.