„Pałacyk+”: Ogromna ulga w Polskim Ładzie. Jest królową wszystkich ulg. Znacznie większa od tzw. „luk vatowskich”?

„Ta ulga jest królową wszystkich innych ulg. Umożliwia odliczenie od dochodu 500 tys. zł rocznie, a można i więcej. Nie zajmujmy się jakąś groszową ulgą dla klasy średniej skoro mamy Pałacyk+” — napisała Jowita Pustuł, doradca podatkowy i radca prawn. Potwierdziliśmy — ulga na zabytki jest elementem Polskiego Ładu.

https://www.money.pl/podatki/masz-zabytek-polski-lad-zapewnil-ci-ogromna-ulge-podatkowa-pol-miliona-zlotych-i-wiecej-oto-palacyk-6730923427515072a.html

——————-

Polski Ład wprowadził ogromne zamieszanie. Na początku roku niespodziewanie niższe pensje otrzymali m.in. nauczyciele, wykładowcy uczelni i służby mundurowe. Odkrywane są coraz to nowe „pułapki” na podatników. Wielką niewiadomą dla wielu jest PIT-2. Rząd próbuje ratować sytuację rozporządzeniami.

Reforma weszła w życie na początku roku i — w skrócie — niemal co kilka dni zaskakuje czymś nowym. Kolejne odkrycie dotyczy zabytków. Okazuje się, że właściciele np. dworków i pałacyków wpisanych do rejestru zabytków mogą liczyć na gigantyczną ulgę.

Ulga na zabytki, czyli Pałacyk+

O odkryciu ulgi na LinkedIn poinformowała Jowita Pustuł, doktor nauk prawnych i adiunkt w Katedrze Prawa Finansowego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Potwierdzenie znaleźliśmy w zapisach ustawy, a konkretnie w artykule 26hb [zob.md].

„Możesz mieć dochody z umowy o pracę, zlecenia, dzieło, emerytury. UWAGA! Możesz być członkiem zarządu, rady nadzorczej albo przedsiębiorcą opodatkowanym liniowo. Ta ulga jest również (a może przede wszystkim?) dla Ciebie. Wiem. Dość zaskakujące. Przywykliśmy, że opodatkowanie liniowe wyklucza jakiekolwiek ulgi. Teraz jest inaczej. PAŁACYK+ rządzi się swoimi prawami. Bo pałacyki są ważne” – komentuje Pustuł.

Jak zabytkiem obniżyć dochód do zera?

Doradczyni podatkowa zwraca uwagę, że w przypadku tej ulgi nie ma znaczenia, jak długo jest się właścicielem zabytku. A ponadto: „wystarczy 1 zł” wydane na roboty budowlane, konserwację lub renowację, by móc zapewnić sobie niemały odpis od podatku. Jak to zrobić?

„Odliczasz poniesiony wydatek na nabycie pałacyku, nie więcej niż 500 zł za każdy 1m2 powierzchni użytkowej. Maksymalnie 500 tys. zł rocznie. Dodatkowo odejmujesz 50 proc. wydatków poniesionych na usługi budowlane, renowację, czy konserwację. Tu nie ma limitu. Wydasz 2 mln – odliczysz 1 mln. Wydasz 6 mln – odliczysz 3 mln” -.

Dalej doradczyni podatkowa zwraca uwagę, że zapisy Polskiego Ładu dotyczące zabytków pozwalają obniżyć swój dochód do zera i w ogóle nie płacić PIT. „Przy innych ulgach, np. rehabilitacyjnej, jest limit (odliczenie — max 6 proc. dochodu), ale PAŁACYK+ nie ma limitu” – wskazuje pracowniczka UJ.

„Rząd rozdaje ulgi”

O opinię na temat ulgi na zabytki poprosiliśmy głównego ekonomistę Forum Obywatelskiego Rozwoju dr. Sławomira Dudka.

– Nie wiem, czy jest ktoś taki, kto przeczytał nowe przepisy od deski do deski. I rzeczywiście poznał wszystkie haczyki in minus i in plus, bo niestety pojawiają się i takie, i takie. Nawet Rządowe Biuro Legislacji nie zdążyło przeczytać. Na pewno jest wiele takich dziur, które powstały świadomie i nieświadomie. Rząd Zjednoczonej Prawicy dotąd rozdawał transfery. W Polskim Ładzie poszedł w innym kierunku i rozdaje ulgi. Najpierw podniósł podatki, zlikwidował odliczenie składki zdrowotnej, a później zaczął wprowadzać różnego rodzaju ulgi. Tych ulg może być już nawet kilkanaście – tłumaczy w rozmowie z money.pl dr Dudek.

Zdaniem byłego wieloletniego pracownika Ministerstwa Finansów luki w Polskim Ładzie mogą okazać się znacznie większe od tzw. „luk vatowskich”.

– Ulgi mogą niesprawiedliwie ograniczać, ale też ze względu na legislacyjny pośpiech i bałagan, otwierać możliwości optymalizacji podatkowej. Moim zdaniem tego jest pełno. Będzie mnóstwo łatek. Teraz mamy festiwal łatek rozszerzających, ale za chwilę się okaże, że ministerstwo będzie uszczelniać Polski Ład. Rząd walczy z mityczną „luką vatowską”, a może się okazać, że luki Polskiego Ładu są znacznie większe – podsumowuje dr Sławomir Dudek.

Poprosiliśmy Ministerstwo Finansów o komentarz w sprawie. Otrzymaliśmy potwierdzenie, że taka ulga została zawarta w Polskim Ładzie.

Poseł PiS Bolesław Piecha – zachorował psychiatrycznie, czy jest „idiotą” i „kretynem” od zawsze

Testy dla wszystkich pracowników, odszkodowania za zakażenie w miejscu pracy. Absurdalne założenia nowej ustawy Prawa i Sprawiedliwości

W czwartek (27.01.2022) poseł PiS Bolesław Piecha przedstawił w radiowej Trójce założenia nowego projektu ustawy Prawa i Sprawiedliwości, która ma uzupełnić lub zastąpić projekt ustawy segregacyjnej firmowanej przez posła Czesława Hoca. Projekt zakłada, że wszyscy pracownicy, zarówno niezaszczepieni jak i zaszczepieni, mają testować się raz w tygodniu, a jeśli ktoś się zarazi, to osoby nieprzetestowane mają mu wypłacić odszkodowanie.

https://wprawo.pl/testy-dla-wszystkich-pracownikow-odszkodowania-za-zakazenie-w-miejscu-pracy-absurdalne-zalozenia-nowej-ustawy-prawa-i-sprawiedliwosci-wideo/

mail: Nie dziwię się więc, że poseł PiS został nazwany na Twitterze „idiotą” i „kretynem”.

==================

– Projekt mówi o tym, żeby zastąpić okazywanie certyfikatu testem. Ten test będzie musiał wykonywać pracownik, nieobowiązkowo oczywiście, a pracodawca go sprawdzić, ale jeżeli tego testu ktoś nie wykona, a w zakładzie pracy ktoś, kto ma ten test ujemny, zarazi się, to pracodawca albo jego pracownicy będą ponosić konsekwencje tego, że pracownik zakaził się w szkole, w zakładzie pracy. Będzie musiał po prostu zapłacić odszkodowanie – powiedział Piecha.

Redaktor Beata Michniewicz zapytała, skąd będzie wiadomo, kto kogo zaraził. Oto odpowiedź: To jest uproszczone postępowanie. I to uproszczone postępowanie mówi wprost, że jeżeli w moim zakładzie pracy pracownik, który przeszedł test ujemny np. 48 godzin przed przystąpieniem do pracy w takiej sekwencji raz na tydzień przynajmniej na razie, a w zakładzie są osoby niezaszczepione, to składa wniosek, żeby pracodawca ukarał te osoby niezaszczepione, które nie skorzystały z tego obowiązku. Oczywiście jest droga odwoławcza i ostatecznie może decydować na tej drodze odwoławczej sąd administracyjny, ale jest to taki lekko mówiąc przymus, po to, żebyśmy się testowali przed przystąpieniem do pracy raz na tydzień, czyli w każdy poniedziałek przychodzimy do zakładu pracy z wykonanym negatywnym testem na koronawirusa.

Zapytany, czy testowanie ma się odbywać bez względu na to, czy ktoś ma certyfikat kowidowy, Piecha odparł, że certyfikat będzie obowiązywał jeśli chodzi o wyjazdy i „możliwości działania na zewnątrz”. Natomiast „w zakładzie pracy podstawowym dokumentem, który potwierdza, że jesteśmy wolni od koronawirusa, będzie aktualny test”, ponieważ osoby zaszczepione również się zarażają.

– Jeżeli ja np. zakażę się w Sejmie i wykażę, że nie wszyscy byli przetestowani, to jeżeli ci posłowie nieprzetestowani uważają, że nie ma takiej potrzeby, będą mieli kłopoty, ponieważ będą musieli wypłacić odszkodowanie w wysokości pięciu minimalnych płac, a to jest kwota ok. 12-15 tysięcy – oświadczył Piecha.

Wyjaśnił też, że testy nie mogą być przeprowadzane w domu, tylko „to musi być test, w wyniku którego mamy certyfikat, potwierdzenie w formie certyfikatu, tak jak i dzisiaj mamy potwierdzenie testowania również w formie certyfikatu”. – Będzie to certyfikat, który będzie ważny dokładnie siedem dni – powiedział Piecha.

Mój [Wprawo] komentarz: To, co opowiada poseł Piecha, jest tak głupie, że trudno uwierzyć, aby taki projekt został skierowany do Sejmu. Odszkodowania dla osób przetestowanych płatne przez osoby nieprzetestowane to przekroczenie wszelkich granic absurdu. Nie ma takiej możliwości, żeby udowodnić kto kogo zaraził. Brak testu nie jest dowodem na to, że ktoś zakaża. Wykonanie testu nie jest dowodem, że ktoś zakaził się od osoby, która nie wykonała testu. To jest totalna, absolutna i kompletna bzdura, która zostanie wyśmiana przez każdy sąd.

Kolejna rzecz to liczba testów, które trzeba by wykonać, gdyby taki pomysł wszedł w życie. W Polsce jest 17 milionów pracowników. To oznaczałoby 17 milionów testów co tydzień. Od początku pandemii, czyli przez prawie dwa lata, przetestowano w Polsce 29 milionów osób. Obecnie wykonuje się ponad 150 tys. dziennie i system jest na granicy wydolności. Jak Piecha wyobraża sobie wykonywanie 17 milionów testów co siedem dni?

Jeśli taki projekt faktycznie trafi do Sejmu, to będzie to ostateczna kompromitacja Prawa i Sprawiedliwości. Na razie mamy brednie opowiadane przez posła Piechę, bo projekt ustawy jeszcze nie ujrzał światła dziennego. Poczekajmy zatem na projekt, żeby móc ocenić, czy to tylko brednie posła Piechy, czy też kierownictwo PiS ostatecznie pożegnało się z rozumem.

Analitycy wyliczyli, że Polskę będzie kosztował pakiet klimatyczny UE pięć budżetów rocznych.

Unia Europejska przedstawiła w lipcu 2021 r. program Fit for 55, który zakłada rygorystyczne ograniczenie emisji gazów cieplarnianych do 2030 r. Pakiet Fit for 55 podwyższa cel redukcji emisji w UE na 2030 r. z 40 do 55 proc. względem poziomu z 1990 r. Eksperci Banku Pekao SA oszacowali, że koszty dla Polski wzrosną łącznie o 189 mld euro do 2030 r. względem planu redukcji emisji o 40 proc. W ciągu zaledwie 8 lat musielibyśmy więc zapłacić 865 mld złotych za samą realizację utopijnego i zbędnego celu wyznaczonego przez EU. Jest to ponad 22 tys. złotych na każdego Polaka, dorosłego, pracującego i emeryta, ale też dziecko.

 Chris Klinsky https://prawy.pl/118046-szok-analitycy-banku-pko-sa-wyliczyli-ile-polske-bedzie-kosztowal-pakiet-klimatyczny-ue/

————————–

Na tę liczbę wpłynie m.in. wzrost cen uprawnień do emisji CO2 w systemie EU ETS. Ponadto wpływ wywrze także tzw. mini-ETS, czyli rozszerzenie systemu handlu emisjami na budownictwo i transport drogowy. Tak, jak obecnie firmy energetyczne płacą w gruncie rzeczy dodatkowy podatek za emisję CO2, tak samo płacić miałyby firmy budowlane i transportowe. Oznaczać to będzie wzrost kosztów wszystkiego, nie tylko mieszkań czy biletów na autobusy i kolej. Wiele branż opiera się bowiem na transporcie, wszystkie dostawy są realizowane w ten sposób.

Mówimy tu zaś jedynie o dodatkowym celu i dodatkowym koszcie. Fit for 55 uzupełnia bowiem już bieżące zobowiązanie Fit for 40. Analitycy Pekao uważają, że wypełnienie dzisiejszych regulacji klimatycznych UE będzie kosztować 338 mld euro. W tym są koszty niezbędnych inwestycji w sektorze energetycznym (186 mld euro) oraz te dotyczące efektywności energetycznej w gospodarstwach domowych (prawie 100 mld). Do tego dochodzą koszty unijnego systemu handlu emisjami ETS.

Łącznie wynosi to 527,5 mld euro, czyli 2 bln 400 tys. złotych! W przeliczeniu na jednego Polaka (nie tylko pracującego) jest to ponad 63 tys. złotych!

Jest to niewyobrażalna suma, która odbije się na każdej rodzinie i to w sposób znaczny. Oczywiście, analitycy Pekao SA zwracają też uwagę, że do polskiego budżetu wpłynie 220 mld euro, pochodzących przede wszystkim z uprawnień do handlu emisjami, a także unijnego Funduszu Odbudowy i wieloletnich ram finansowych UE. Po pierwsze jednak, już teraz polski rząd przejada pieniądze z handlu emisjami. Po drugie, raczej nie ma co liczyć na unijny Fundusz Odbudowy, z którego wypłaty dla Polski zostały wstrzymane ze względów ideologicznych. Jeśli nawet nastąpi ich odblokowanie, to za wielką cenę, jaką zapłacimy, przyjmując skrajnie lewicowe rozwiązania. Po trzecie, „wieloletnie ramy finansowe UE” także, na skutek np. „niepraworządności” w Polsce, mogą być dla nas niekorzystne.

Dodać trzeba, że analitycy Pekao SA wcale nie odrzucają z tego powodu Fit for 55, ale doniesienia medialne mówią, że prezentacja ich raportu na posiedzeniu rządowym wstrząsnęła wieloma politykami. Część z nich wprost mówi, że Polski nie stać na taki wydatek.

Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych, powiedział: „Budżet państwa to 500 mld zł na rok, więc te 2,5 biliona to jest pięć budżetów polskiego państwa. To jest coś, na co nas nie stać. Oznaczałoby to cofnięcie nas w rozwoju naszej gospodarki, Polski jako kraju w stosunku do krajów zachodniej Europy. 256 tysięcy złotych na 4 osobową rodzinę. To spowodowałoby ogromne rozwarstwienia społeczne. Musimy zadać sobie pytanie czy to jest propozycja dla nas do przyjęcia:.

Jarosław Kaczyński stwierdził natomiast: „Uważam, iż w kwestiach klimatu rzeczywistość szybko dezawuuje różne tezy. Zatem czasami bardziej opłaca się na coś zgodzić, odciąć od tego kupon, bo i tak można mieć pewność, iż te najbardziej radykalne rozwiązania nie wejdą w życie”.

W jego wypowiedzi, dla Gazety Polskiej zaznaczmy, widać taką sugestię, że Polska godzi się na klimatyczne szaleństwo, bo wie, że pomysły ekologistów nigdy nie wejdą w życie, a oni sami będą musieli szybko wycofać się ze swoich utopijnych założeń. W ten sposób natomiast polski rząd wyjdzie na postępowy i otwarty. Problem w tym, że jest to tylko interpretacja prezesa PiS.

Szaleńcy z Brukseli mogą przeć do wdrożenia swoich rozwiązań za wszelką cenę, a Polska, godząc się na nie, coraz bardziej zamyka sobie drogę odwrotu. Tym bardziej, że już dawno weszła na tę ścieżkę, przyjmując, i czerpiąc z tego profity, system handlu emisjami.

Skandal w Niemczech. Gigantyczna rozbieżność między liczbą certyfikatów a szczepień: Ponad 42 miliony…

Ministerstwo zdrowia Niemiec potwierdziło, że rozbieżność między liczbą cyfrowych świadectw szczepień a podanymi dawkami preparatu na Covid-19 sięga kilkudziesięciu milionów. Powodem tego nie są fałszywe karty szczepień ani niezgłoszone szczepienia – uważa resort. Sprawę opisuje w czwartek „Die Welt”.

oprac. Piotr Kozłowski https://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/8344071,niemcy-skandal-certyfikaty-szczepienia.html

W Niemczech kampania szczepień trwa od 13 miesięcy. W tym czasie wydano o 42,6 mln więcej cyfrowych świadectw szczepień, niż podano dawek szczepionki.

Wielomilionowa rozbieżność

Do 21 stycznia wydano 204,7 mln cyfrowych certyfikatów szczepień przeciw Covid-19 – podało federalne ministerstwo zdrowia. W tym samym czasie wykonano 162,1 mln szczepień, wliczając pierwsze, drugie i trzecie dawki łącznie, czyli o 42,6 mln mniej, niż wystawiono certyfikatów.

Jednak ministerstwo twierdzi, że na te rozbieżności „nie miało wpływu fałszowanie certyfikatów szczepień lub miliony niezgłoszonych szczepień”. Rzecznik resortu wyjaśnia ten stan „różnymi powodami”, m.in. wystawianiem duplikatów certyfikatów w przypadku ich zagubienia.

Wzrost rozbieżności

Jednak rozbieżność ta znacznie wzrosła w ostatnich tygodniach – podkreśla „Die Welt”. Według danych ministerstwa, do 15 grudnia wydano 162 397 255 cyfrowych świadectw szczepień, a według Instytutu im Roberta Kocha (RKI) podano 136 641 993 dawek szczepień. W połowie grudnia nadmiar certyfikatów wynosił nieco poniżej 26 milionów, obecnie są to już ponad 42 miliony.

Sytuacja wymaga wyjaśnień. Rząd federalny musi niezwłocznie zapewnić jasność w tej sprawie – podkreśla rzeczniczka ds. polityki zdrowotnej Lewicy, Kathrin Vogler. – Ogromna rozbieżność między liczbami szczepień według RKI, a cyfrowymi świadectwami szczepień po raz kolejny pokazuje chaos z danymi w rządzie federalnym – skomentował Rene Springer, deputowany z ramienia AfD.

UK Statisticians Find Massive Death Spike During Covid 'Vaccine’ Campaigns.[Do dwóch tyg. po szprycy ofiary masowo umierają jako “niezaszczepieni”]

[Dwa tyg. po szprycy ofiary masowo umierają jako “niezaszczepieni”. MD]

“…death spikes took place during vaccination campaigns, when people were not yet counted as ‘vaccinated’.”

[https://rairfoundation.com/revealed-uk-statisticians-find-massive-death-spike-during-covid-vaccine-campaigns/ ]

Statististicians based in England were trying to get to the bottom of strange spikes in the death rates of unvaccinated people in certain age groups. They found that the death spikes took place during vaccination campaigns, when people were not yet counted as “vaccinated”.

The exclusively-translated clip presented to RAIR Foundation USA readers is from a larger German broadcast from January 18th. The short clip (less than three minutes) features Prof. Dr. Christof Kuhbandner of Universität Regensburg detailing the findings of the British study.

Kuhbandner explains in the report how the death spike of “unvaccinated” people in certain age groups is evident in the data, which was the subject of interest among the British statisticians:

The curve of the unvaccinated has a very peculiar peak. You can see it running along and suddenly the mortality rate triples or quadruples. It always happens at different times.

Then the English statisticians asked themselves what could be behind this?

See screenshot:

Prof. Dr. Christof Kuhbandner describes the charts:

First, it was mainly the over 80-year-olds that would be vaccinated. In this age group, the death curve reaches its peak at the end of January.

The 70-year-olds were vaccinated on average one month later.

Deaths reach maximum at the end of February. Finally, in March, the 60-year-olds were vaccinated, and in parallel there was a marked increase of deaths among the unvaccinated.

The British statisticians then found that the vaccination campaigns corresponded directly with the death spikes. “They then realized that vaccination campaign was taking place in England at exactly these times,” the Professor explains.

So the question becomes: “Why are the Covid vaccine campaigns affecting the unvaccinated?” It turns out that the “people who have received the first vaccination, but had not passed the two-week mark following the first vaccination — they were listed as unvaccinated.”

Therefore, the professor concludes that the high mortality rate (death spike) was from the so-called “partially” vaccinated population:

The tripling and quadrupling of the death rate actually comes from the deaths that occurred in the vaccinated group, but they were not past the two-week mark post-vaccination.

The findings are reminiscent of a dire warning by German physician and epidemiologist Dr. Wolfgang Wodarg, as exclusively translated at RAIR:

And when they say that people lying in the hospitals are all unvaccinated…you know, the ‘unvaccinated’ are also the people who have had their ‘vaccination’ injection within the last 14 days, and they are not yet counted as vaccinated. But it is precisely in these first 14 days that the acute and severe side effects occur, that is, many people are getting sick here, rendered ill by these injections, and they count as ‘unvaccinated’, which is of course totally wrong, and which is a deliberate blind flight that is being organized epidemiologically there.

Watch: [w oryginale MD]

Transcript:

For a meeting with Prof. Dr. Christof Kuhbandner, we go to Munich in Bavaria.

He teaches psychology at the University of Regensburg. He also has published articles in international journals on the methodological aspects of the Corona pandemic.

During an analysis of the Corona data, he came across an English study which alarmed him.

The cornerstone for the English statistics group was the mortality rate.

The blue curve represents the unvaccinated. Unvaccinated people.

The orange curve represents the vaccinated persons.

However, here in the English statistics, I noticed a very interesting thing — visually.

It is something I believe is very recognizable, even for a layperson.

The curve of the unvaccinated has a very peculiar peak.

You can see it running along and suddenly the mortality rate triples or quadruples.

It always happens at different times.

Then the English statisticians asked themselves what could be behind this?

They then realized that vaccination campaign was taking place in England at exactly these times.

At the beginning of 2021, the vaccination campaign began in England.

First, it was mainly the over 80-year-olds that would be vaccinated. In this age group, the death curve reaches its peak at the end of January.

The 70-year-olds were vaccinated on average one month later.

Deaths reach maximum at the end of February. Finally, in March, the 60-year-olds were vaccinated, and in parallel there was a marked increase of deaths among the unvaccinated.

This effect appears completely absurd.

Why are the Covid vaccine campaigns affecting the unvaccinated?

They concluded that apparently in England, people who have received the first vaccination, but had not passed the two-week mark following the first vaccination — they were listed as unvaccinated.

Now we’re seeing something very troubling.

Presumably, this is the assumption of the English statisticians. The tripling and quadrupling of the death rate actually comes from the deaths that occurred in the vaccinated group, but they were not past the two-week mark post-vaccination.

Read more of RAIR’s coverage on the coronavirus vaccines: [w oryginale, dużo. MD]

Hidden Alliance of Former WEF 'Young Global Leaders’, including Macron, Trudeau, Merkel, & Boris Johnson, working to Enforce „The Great Reset”

How is it that more than 190 governments from all over the world ended up dealing with the Covid pandemic in almost exactly the same manner, with lockdowns, mask mandates, and vaccination cards now being commonplace everywhere? The answer may lie in the Young Global Leaders school, which was established and managed by Klaus Schwab of the World Economic Forum (“WEF”), and that many of today’s prominent political and business leaders passed through on their way to the top.

Posted By: SpaceCommando , 27-Jan-2022 www.rumormill.news/191940

By The Expose` – January 27, 2022 A hidden alliance of political and corporate leaders is exploiting the pandemic with the aim of crashing national economies and introducing a global digital currency, and these leaders include President of France Emmanuel Macron, Prime Minister of Canada Justin Trudeau, Prime Minister of New Zealand Jacinda Ardern, and Prime Minister of the United Kingdom Boris Johnson. This isn’t fiction, it’s fact. Just listen to the President of the World Economic Foum, Klaus Schwab, himself say the following “I have to say when I mention or names like Mrs Mirkle, Vladimir Putin and so on they have all been Young Global Leaders of the World Economic Forum, but what we’re really proud of now is the young generation like Prime Minister Trudeau, the President of Argentina and so on. So we penetrate the cabinets.So yesterday I was at a reception for Prime Minister Trudeau, and I know that half of his cabinet are Young Global Leaders of the World Economic Forum.” The story begins with the World Economic Forum (WEF), which is an NGO founded by Klaus Schwab, a German economist and mechanical engineer, in Switzerland in 1971, when he was only 32.

The WEF is best-known to the public for the annual conferences it holds in Davos, Switzerland each January that aim to bring together political and business leaders from around the world to discuss the problems of the day. Today, it is one of the most important networks in the world for the globalist power elite, being funded by approximately a thousand multinational corporations. The WEF, which was originally called the European Management Forum until 1987, succeeded in bringing together 440 executives from 31 nations already at its very first meeting in February 1971, which was an unexpected achievement for someone like Schwab, who had very little international or professional experience prior to this. The reason may be due to the contacts Schwab made during his university education, including studying with no less a person than former National Security Advisor and Secretary of State Henry Kissinger.

The Forum initially only brought together people from the economic field, but before long, it began attracting politicians, prominent figures from the media (including from the BBC and CNN), and even celebrities. In 1992 Schwab established a parallel institution, the Global Leaders for Tomorrow school, which was re-established as Young Global Leaders in 2004. Attendees at the school must apply for admission and are then subjected to a rigorous selection process. Members of the school’s very first class in 1992 already included many who went on to become important liberal political figures, such as Angela Merkel, Nicolas Sarkozy, and Tony Blair . . .

Spis powszechny:Po trzech pokoleniach populacja skurczy się do 12 milionów.

W Polsce na pewno nastąpi spadek liczby ludności – powiedział prof. Uniwersytetu Łódzkiego Piotr Szukalski. Po trzech pokoleniach populacja skurczy się do ok. 33 proc. – dodał. Jego zdaniem depopulacja ma szczególnie destrukcyjny wpływ na poziomie lokalnym. Zwrócił uwagę również na nadchodzącą „pandemię chorób psychicznych”.

Na podst.: https://nczas.com/2022/01/27/twarde-dane-ze-spisu-powszechnego-nadciaga-destrukcyjna-trwala-depopulacja-w-polsce/

W czasie konferencji inaugurującej III Kongresu Demograficznego w pałacu prezydenckim w Warszawie zaprezentowano w czwartek pierwsze wstępne wyniki Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021. Prof. Szukalski przedstawił wykład pt. „Wyzwania demograficzne Polski na XXI wiek”.

Profesor zwrócił uwagę, że zjawiskiem, które na pewno w Polsce wystąpi jest trwała depopulacja – spadek liczby ludności.

Szukalski poinformował, że miernikiem, który mówi o tym, ile rodzi w ciągu całego życia typowa kobieta córek, które zastąpią ją w prokreacji jest współczynnik reprodukcji netto, który od wielu lat kształtuje się w przedziale 0,6-0,7.

Po interpretacji tego współczynnika profesor wskazał, że hipotetycznie gdyby w pewnym pokoleniu było 100 osób to przy utrzymywaniu się tego współczynnika przez długi czas w następnym pokoleniu byłoby urodzonych już tylko 60 dzieci, w następnym 36, a jeszcze następnym 20. Mamy więc do czynienia z katastrofalnym „kurczeniem się” populacji .

Profesor zwrócił uwagę na skutki, jakie niesie za sobą spadek liczby ludności. „Ma ona destrukcyjny wpływ na poziomie lokalnym” – stwierdził.

Jak twierdzi profesor depopulacja oznacza drastyczne zmniejszanie się liczby płatników podatków, zmniejszający się potencjał konsumpcyjny ludności, konieczność utrzymania siatki instytucji lokalnych, które finansowane są przez znacznie mniejszą liczbę ludzi, a także utrudnienia w prowadzeniu biznesów.

„Młodzi na takich obszarach nie widzą przyszłości, więc przenoszą się gdzie indziej” – podsumował.

Szukalski poruszył również temat zmiany struktury wieku, której dotyczą takie problemy jak: podwójne starzenie się ludności, dostosowywanie systemu ochrony zdrowia, dostosowywanie pomocy społecznej oraz rozwój srebrnej gospodarki.

„Ponadto zdaje się, że będzie nas czekać konieczność przebudowania systemu kształcenia. W taki sposób, aby zdecydowanie w większym stopniu kłaść nacisk na praktyczne umiejętności oraz wiedzę, która jest łatwo przekształcalna w praktykę” – powiedział.

Szukalski zwrócił uwagę również na nadchodzącą „pandemię chorób psychicznych”. „Następująca wirtualizacja relacji ludzkich prawdopodobnie doprowadzi do pojawienia się wzrastającej skali ludzi cierpiących na depresję i inne tego typu problemy psychiczne” – dodał.

Profesor wspomniał również o międzynarodowych wyzwaniach demograficznych z perspektywy Polski. „Będzie dokonywać się bardzo ważna zmiana ważności demograficznej poszczególnych państw i regionów” – wskazał. Jak podkreślił, będzie miało to szereg konsekwencji politycznych i gospodarczych. (PAP)

Przeraźliwe żniwo wyszczepiania amerykańskich sił zbrojnych

Podczas niezwykle ważnej konferencji zorganizowanej 24 stycznia br. w Waszyngtonie, przez senatora Rona Johnson, wypowiadali się liczni naukowcy, lekarze oraz zaprezentowano dokumenty, które wypłynęły z wojskowej bazy danych, pokazujące dewastujące żniwa jakie zbierają tzw. szczepionki przeciwko Covid-19.

W pięciogodzinnym panelu dyskusyjnym zatytułowanym „Covid-19: Druga opinia”, wzięły udział m.in. następujące osoby:

Dr. Peter McCullough
Dr. Bret Weinstein
Dr. Jay Bhattacharya
Dr. Ryan Cole
Dr. Harvey Risch
Dr. George Fareed
Dr. Pierre Kory
Dr. Richard Urso
Dr. Paul Marik
Dr. Aaron Kheriaty
Dr. Robert Malone
Dr. David Wiseman

Jako jeden z wielu zaproszonych osób, prawnik Thomas Renz przedstawił podczas dyskusji szczegóły dokumentów pochodzących z wojskowej bazy danych DMED (Defense Medical Epidemiology Database) potwierdzające to co diagnozują wojskowi lekarze, a o czym jednak nikt w społeczeństwie – ani w armii – nie jest informowany.

Dane DMED pokazują, że w wyniku (przymusowego) szczepienia wszystkich żołnierzy i pracowników cywilnych, wszystkich rodzajów sił zbrojnych Stanów Zjdnoczonych, zanotowano między innymi:

  • problemy neurologiczne – wzrost o 1000% (z 82 tys. przypadków rocznie, do 863 tysięcy przypadków w ciągu zaledwie 11 miesięcy roku 2021)
  • zatorowość płucna (Pulmonary embolisms) – wzrost o 471%
  • diagnozy chorób nowotworowych – wzrost o 300% (z 38,700 przypadków rocznie, liczonych jako średnia z ostatnich pięciu przedpandemicznych lat, do 114,645 w ciągu 11 miesięcy 2021 roku)
  • zapalenie mięśnia sercowego (myocarditis) – wzrost o 296%
  • Objaw Bella (Bell’s palsy) – wzrost o 291%
  • niepłodność u kobiet – wzrost o 471%
  • defekty porodowe (congenital disorder) u dzieci urodzonych przez kobiety służące w siłach zbrojnych – wzrost o 156%
  • poronienia – wzrost o 300%

Biorąc pod uwagę niemal półtoramilionowe siły zbrojne USA (active duty), skala problemów neurologicznych występujących u 62% żołnierzy i personelu, jako skutek zastosowania „bezpiecznego” preparatu, jest zatrważająca. Te tzw. szczepionki przeciwko Covid-19 są wyjątkowo niebezpieczne i są również wyjątkowo nieskuteczne, gdyż nie chronią dosłownie przed niczym, a wręcz przeciwnie, przyczyniają się do pomnażania chorób: każda osoba zaszczepiona jest bardziej narażona na wszelkie infekcje, w tym i te mające pochodzić od „koronawirusa” i rzekomych mutacji. Co zresztą świat obserwuje podczas „fali omikron”, gdy chorują i umierają głównie osoby zaszczepione.

Dane pokazują, że ich „skuteczność” polega jedynie na wzroście zachorowań na całą długą listę różnych chorób. Przypomnijmy, że „skuteczność” tych preparatów w czasie gdy reklamowano je jako „95% skuteczne przeciwko Covid-19”, wynosiła nie „95%” (zastosowano propagandowy wskaźnik RRR), lecz poniżej 1% (prawdziwy wskaźnik ARR). Później, gdy przyznano, że ich „skuteczność zmalała”, co doprowadziło do aplikowania drugiej i kolejnych dawek, ich skuteczność zmalała do ułamka procenta, by przejść do wyników ujemnych oznaczających zwiększoną podatność osób zaszczepionych na choroby.

Masowe wyszczepianie ludzkości jest największą zbrodnią przeprowadzoną pod pretekstem „ochrony i prewencji medycznej”, a wymuszanie i propagowanie przymusowego szczepienia sił zbrojnych zabójczym, eksperymentalnym, genetycznym, nieprzebadanym preparatem, w ten sposób niszczącym możliwości obrony kraju, może podlegać tylko jednemu możliwemu wyrokowi: karze śmierci.

Warto zaznaczyć, że senator Ron Johnson zaprosił do udziału w tej konferencji następujące osoby – spis poniżej – lecz WSZYSTKIE odmówiły udziału. Nie ma wątpliwości, że ŻADNA z tych osób nie zamierza dyskutować na temat bezpieczeństwa i skuteczności „szczepionek”.

  • Dr. Rochelle P. Walensky, MD, MPH, Director of the Centers for Disease Control and Prevention
  • Dr. Janet Woodcock, MD, Acting Commissioner of the U.S. Food and Drug Administration
  • Dr. Anthony S. Fauci, MD, Director of the National Institute of Allergy and Infectious Diseases and Chief Medical Advisor to the President
  • Dr. Lawrence A. Tabak, DDS, Ph.D., Acting Director of the National Institutes of Health
  • Jeffrey D. Zients, White House Coronavirus Response Coordinator
  • Dr. Albert Bourla, DVM, Ph.D., Chairman and Chief Executive Officer of Pfizer
  • Dr. Uğur Şahin, MD, Chief Executive Officer of BioNTech
  • Stéphane Bancel, MBA, Chief Executive Officer of Moderna Therapeutics
  • Dr. Ashish K. Jha, MD, MPH, Dean of Brown University School of Public Health
  • Dr. John R. Raymond Sr., MD, President and CEO of Medical College of Wisconsin
  • Dr. Jonathan Reiner, MD, Professor of Medicine and Director of Cardiac Catheterization Labs
  • Dr. Scott Gottlieb, MD, Former Commissioner of the U.S. Food and Drug Administration
  • Dr. Francis S. Collins, MD, Ph.D., Former Director of the National Institutes of Health
  • Dr. Rick Bright, Ph.D., Former Director of Biomedical Advancement Research and Development Authority

Oprac. www.bibula.com 2022-01-26 https://www.bibula.com/?p=131040

Polski „Ład”: Milion podatników w kropce.

Polski „Ład”: Milion podatników w kropce. Powinni szybko zgłosić się do skarbówki

Polski Ład mocno zamieszał w przepisach podatkowych. Najlepszy przykład to sytuacja, w jakiej znaleźli się ryczałtowcy. Aby uniknąć kłopotów w razie kontroli skarbowej, powinni napisać do skarbówki.

Wyślij podanie i zapłać za nie. 

A urząd odpowie, albo i nie.

Polski ład,  Polak dziad 

——————————-

Na podst.: https://spidersweb.pl/bizblog/polski-lad-milion-podatnikow-w-kropce/

Po wprowadzeniu „Polskiego Ładu” wielu ryczałtowców nie ma pojęcia, jaką stawkę ma zastosować i z jakich ulg podatkowych może skorzystać. Jak mają sobie poradzić? Eksperci radzą: złóżcie wniosek o indywidualną interpretację podatkową.

W razie kontroli skarbowej przedsiębiorca będzie miał dowód na to, że działa zgodnie z prawem. Jeśli więc zbliża się termin, w którym trzeba określić stawki VAT lub ryczałtu, warto jak najszybciej złożyć odpowiednie wnioski, aby następnie stosować właściwe stawki – radzą eksperci inFaktu.

I wskazują, że dwa podstawowe wnioski, które należy złożyć to:

  • wniosek o wydanie indywidualnej interpretacji podatkowej
  • wniosek o wydanie wiążącej informacji stawkowej

Dokumenty, które trzeba skierować do Krajowej Informacji Skarbowej, mogą mieć postać pisemną, wystarczy wydrukować odpowiedni formularz i wysłać pocztą na adres KIS. Inną opcją jest wysłanie wniosku elektronicznego za pomocą portalu ePUAP i Profilu Zaufanego.

Krajowa Informacja Skarbowa ma trzy miesiące od złożenia wniosku na odpowiedź i wydanie interpretacji. Jeśli nie odniesie się w tym czasie do sprawy, to na mocy prawa przyjmuje się, że stanowisko w nim przedstawione zostało uznane przez skarbówkę za prawidłowe.

Złóż wniosek online i zabezpiecz się przed karą od skarbówki

[—]

Zalecam, aby we wniosku nie powoływać się na PKWiU, jeśli pytamy o rozstrzygnięcie stawek ryczałtu. Może się zdarzyć, że KIS odniesie się wyłącznie do tego, jaka stawka obowiązuje na wskazanym przez nas PKWiU, a nie do meritum sprawy, czyli pomocy w określeniu właściwej stawki – wyjaśnia.

Opłata to 40 zł płatne za każdą sprawę osobno.

Oznacza to, że jeśli podatnik we wniosku prosi o wyznaczenie kilku powiązanych ze sobą stawek, to powinien z góry zapłacić odpowiednią wielokrotność tej kwoty – tłumaczy inFakt. [—]

Polski Ład: Jak – zgodnie z prawem – nie płacić składek ZUS i daniny solidarnościowej.

Prowadzenie działalności w formie jednoosobowej spółki komandytowo-akcyjnej to w nowych warunkach Polskiego Ładu ciekawe rozwiązanie. Brak oskładkowania ZUS, w tym składką zdrowotną, jak i nieobarczenie daniną solidarnościową to korzyści .

https://www.podatki.egospodarka.pl/174205,Polski-Lad-jak-zgodnie-z-prawem-nie-placic-skladek-ZUS-i-daniny-solidarnosciowej-od-dzialalnosci,1,69,1.html

Obowiązujący od 1 stycznia 2022 r. Polski Ład zakłada nowe zasady obliczania składki zdrowotnej. Przedsiębiorcy opodatkowani według skali podatkowej lub podatkiem liniowym zapłacą składkę proporcjonalną do uzyskanego z działalności gospodarczej dochodu, a ryczałtowcy – od osiągniętych przychodów. Dodatkowo od nowego roku 9% składki zdrowotnej zapłacą zwolnieni z niej dotąd prezesi i członkowie zarządów spółek, pełniący swoje funkcje z powołania. Oznacza to dla nich realną utratę 9% zarobków, bądź też wzrost kosztów po stronie spółki, przejmującej na siebie ciężar zrekompensowania tej straty. Polski Ład pozostawia jednak możliwość prowadzenia działalności w zgodzie z prawem, bez konieczności opłacania składek ZUS – w postaci jednoosobowej spółki komandytowo-akcyjnej. Ta struktura organizacyjna pozwala również nie zapłacić tzw. daniny solidarnościowej.

Obowiązujący od 1 stycznia 2022 r. Polski Ład zakłada nowe zasady obliczania składki zdrowotnej. Przedsiębiorcy opodatkowani według skali podatkowej lub podatkiem liniowym zapłacą składkę proporcjonalną do uzyskanego z działalności gospodarczej dochodu, a ryczałtowcy – od osiągniętych przychodów. Dodatkowo od nowego roku 9% składki zdrowotnej zapłacą zwolnieni z niej dotąd prezesi i członkowie zarządów spółek, pełniący swoje funkcje z powołania. Oznacza to dla nich realną utratę 9% zarobków, bądź też wzrost kosztów po stronie spółki, przejmującej na siebie ciężar zrekompensowania tej straty. Polski Ład pozostawia jednak możliwość prowadzenia działalności w zgodzie z prawem, bez konieczności opłacania składek ZUS – w postaci jednoosobowej spółki komandytowo-akcyjnej. Ta struktura organizacyjna pozwala również nie zapłacić tzw. daniny solidarnościowej.

Jednoosobowa spółka komandytowo-akcyjna


Nic nie stoi na przeszkodzie, by w spółce komandytowo-akcyjnej (dalej również jako „SKA”) funkcję zarówno komplementariusza, jak i akcjonariusza pełniła jednocześnie ta sama osoba fizyczna.

Choć w tej kwestii istnieją rozbieżności interpretacyjne w doktrynie, to należy podzielić stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, który w wyroku z 3 czerwca 2013 r., odnosząc się do sytuacji gdy ten sam podmiot był jednocześnie jedynym komplementariuszem i stuprocentowym akcjonariuszem spółki komandytowo-akcyjnej, orzekł: „…żaden przepis prawny zawarty w systemie prawa obowiązującego nie uniemożliwia powstania spółki ska w kształcie wyżej opisanym; żaden przepis prawny nie powoduje ex lege wyeliminowania z obrotu prawnego takiej spółki…” (sygn. akt I SA/Gl 1328/12).

Zgodnie bowiem z art. 125 Kodeksu spółek handlowych spółka komandytowo-akcyjna (SKA) to spółka osobowa, mająca na celu prowadzenie przedsiębiorstwa pod własną firmą, w której wobec wierzycieli za zobowiązania spółki odpowiada bez ograniczenia co najmniej jeden wspólnik (komplementariusz), a co najmniej jeden wspólnik jest akcjonariuszem. Spółka powstaje z chwilą wpisania do rejestru, w oparciu o sporządzony w formie aktu notarialnego statut, podpisany przez wszystkich komplementariuszy, występujących wówczas w roli założycieli spółki.

Wspólnik jednoosobowej spółki komandytowo-akcyjnej


W art. 6 Ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych definiującym podmioty podlegające obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu nie ma mowy o wspólniku spółki komandytowo-akcyjnej. Jak wynika z ust. 1 pkt 5 tego artykułu, ubezpieczeniu podlegają osoby fizyczne, które na terytorium RP są osobami prowadzącymi pozarolniczą działalność oraz osobami z nimi współpracującymi, a w myśl art. 8 ust. 6 pkt 4 i 4a za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność uważa się:

  • wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz wspólników spółki jawnej, komandytowej lub partnerskiej;
  • akcjonariusza prostej spółki akcyjnej wnoszącego do spółki wkład, którego przedmiotem jest świadczenie pracy lub usług.


Również art. 66 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych nie wymienia wspólnika SKA jako płatnika składki zdrowotnej. Wskazuje on jedynie, że obowiązkowi tego ubezpieczenia podlegają członkowie rad nadzorczych, a od 1 stycznia 2022 r. również osoby powołane do pełnienia funkcji na mocy aktu powołania, które z tego tytułu pobierają wynagrodzenie.

Jednoosobowa spółka komandytowo-akcyjna bez składek ZUS, w tym składki zdrowotnej


Z kolei przepisy KSH jedynie w określonych przypadkach nakazują powołanie rady nadzorczej w spółce komandytowo-akcyjnej. Przepis art. 142 § 1 ustanawia taki obowiązek tylko dla S.K.A., w których liczba akcjonariuszy przekracza dwadzieścia pięć osób. Wniosek: prowadzący działalność w formie jednoosobowej spółki komandytowo-akcyjnej nie podlega obowiązkowemu ubezpieczaniu społecznemu ani zdrowotnemu. Oczywiście może do tych ubezpieczeń przystąpić dobrowolnie.

Polski Ład, spółka komandytowo-akcyjna a danina solidarnościowa


Przedsiębiorcy działający w oparciu o strukturę S.K.A. nie zapłacą też daniny solidarnościowej. Spółki komandytowo-akcyjne opodatkowane są na podstawie art. 30a ustawy o PIT, a przepis ten nie został wymieniony w art. 30h tej ustawy jako podstawa ustalania daniny solidarnościowej, którą stanowi 4% nadwyżka ponad 1 mln zł sumy dochodów podlegających opodatkowaniu na zasadach określonych w art. 27 ust. 1, 9 i 9a, art. 30b, art. 30c oraz art. 30f po ich odpowiednim pomniejszeniu.

Opodatkowanie spółki i komplementariusza


Pozbawiona osobowości prawnej spółka komandytowo-akcyjna posiada zdolność prawną, czyli zdolność do nabywania praw i zaciągania zobowiązań, i jest podatnikiem podatku dochodowego od osób prawnych (CIT). Stąd też przy wypłacie zysków z działalności spółki na rzecz wspólników zobowiązana jest do opodatkowania ich:

  • 9% CIT w przypadku tzw. małych podatników (a więc nieprzekraczających 2 mln euro rocznego progu przychodowego) lub
  • 19% CIT w przypadku pozostałych podatników.


Działalność w formie S.K.A. opodatkowana jest dla jej wspólników podwójnie, bowiem wypłacona im dywidenda powoduje po ich stronie konieczność odprowadzenia 19% podatku PIT (jeśli wspólnik jest osobą fizyczną) lub CIT (jeśli jest osobą prawną).

Jednak zgodnie z art. 30a ust. 6a ustawy o PIT zryczałtowany podatek od przychodów uzyskiwanych przez komplementariusza z tytułu udziału w zyskach spółki pomniejsza się o kwotę odpowiadającą iloczynowi procentowego udziału komplementariusza w zysku tej spółki i podatku należnego od dochodu tej spółki. Oznacza to, że w okresie 5 kolejnych lat podatkowych (art. 30a ust. 6c) komplementariusz S.K.A. będzie mógł pomniejszyć swój podatek o wyliczoną według ww. zasad kwotę podatku zapłaconego przez spółkę. W konsekwencji może się okazać, że w ogóle nie zapłaci podatku dochodowego od uzyskanej dywidendy.

Opodatkowanie akcjonariusza


Na poziomie opodatkowania akcjonariusza jedynie wspólnik będący płatnikiem CIT mógłby – przy spełnieniu określonych przesłanek – korzystać ze zwolnienia z opodatkowania wypłacanych mu zysków. Mówiąc o jednoosobowej S.K.A., w której komplementariuszem i akcjonariuszem jest ta sama osoba fizyczna, wspomniane zwolnienie nie wystąpi. Przesądza o tym przepis art. 5b ust. 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, zaliczający uzyskiwane przez akcjonariusza w S.K.A. przychody do źródła z pozarolniczej działalności gospodarczej, podlegające opodatkowaniu na zasadach ogólnych lub podatkiem liniowym.

Niemniej, zgodnie z art. 147 § 1 KSH, komplementariusz oraz akcjonariusz uczestniczą w zysku spółki proporcjonalnie do wniesionych do niej wkładów, chyba że statut stanowi inaczej. Przepis ten nie narzuca więc, w jakich wysokościach wspólnik ma uczestniczyć w podziale zysku w roli komplementariusza, a w jakich w roli akcjonariusza.

Podsumowanie


Prowadzenie działalności w formie jednoosobowej spółki komandytowo-akcyjnej to w nowych warunkach Polskiego Ładu ciekawe rozwiązanie. Brak oskładkowania ZUS, w tym składką zdrowotną, jak i nieobarczenie daniną solidarnościową to korzyści przemawiające za funkcjonowaniem firmy w tej strukturze. Każdy przypadek powinien być jednak analizowany indywidualnie i odnoszony do konkretnych okoliczności otwierania S.K.A. Pozwoli to z jednej strony na zminimalizowanie potencjalnego ryzyka, które może wiązać się z przeformułowaniem jednoosobowej działalności gospodarczej w jednoosobową spółkę komandytowo-akcyjną, a z drugiej na wybranie najkorzystniejszej dla siebie formy prowadzenia działalności w nowym porządku podatkowo-prawnym.

Ubaw po pachy, czy strzał w skroń? Kolorowanie drwala coraz bliżej.

We wtorek (25.01.2022) minister edukacji Przemysław Czarnek poinformował na konferencji prasowej w Sejmie, że od czwartku uczniowie klas V-VIII i szkół ponadpodstawowych przechodzą na nauczanie zdalne. Ma ono trwać do końca lutego. – Musieliśmy podjąć decyzję o ograniczeniu nauki stacjonarnej na okres ferii zimowych. Od czwartku w szkołach naukę stacjonarną będą kontynuować uczniowie z klas I-IV, przedszkola oraz zerówki – przekazał minister Czarnek. – To wszystko spowodowane jest epidemią koronawirusa. To nieco ponad dwa tygodnie nauki zdalnej. Jesteśmy przekonani, że z końcem lutego wrócimy do nauki stacjonarnej – mówił minister.

Na konferencji obecny był też po. Głównego Inspektora Sanitarnego Krzysztof Saczka. – Musimy pamiętać, że te notowane wzrosty to olbrzymie wyzwania dla służb sanitarnych. Muszą ograniczać kontakty, nakładać kwarantanny, przeprowadzać testy. By zmniejszyć to ryzyko przenoszenia się koronawirusa musieliśmy podjąć właśnie takie decyzje – mówił Saczka.

Obaj panowie byli w doskonałych humorach. Zanim rozpoczęli konferencję, zaśmiewali się do łez, co pokazano w relacji telewizyjnej. Największa pandemia od stu lat, prof. Horban straszy milionem hospitalizacji, minister Niedzielski straszy ponad 100 tysiącami zakażeń dziennie, a Czarnek i Saczka o mało nie popłakali się ze śmiechu wychodząc do ludu, któremu oznajmili, że dzieci po raz kolejny nie pójdą do szkoły. Ubaw po pachy.

Czytając komentarze na Twitterze, które pojawiły się po ogłoszeniu przez ministra Czarnka przejścia na naukę zdalną odnoszę wrażenie, że tą decyzją PiS nie strzelił sobie w stopę ani w kolano. To był strzał w skroń. Ci, którzy wierzyli, że Czarnek postawi się Niedzielskiemu i nie zgodzi się na zamknięcie szkół, właśnie przekonali się, że znikąd nadziei. Dzieciaki wracają przed komputery, żeby tam sukcesywnie głupieć i to nie wiadomo jak długo, ponieważ zapewnienia ministra o tym, że „z końcem lutego wrócimy do nauki stacjonarnej” są tak samo wiarygodne, jak jego zapowiedzi, że w szkołach nie będzie segregacji sanitarnej.

Zapowiedziane przez Czarnka we wrześniu 2021 roku jednakowe traktowanie uczniów zaszczepionych i niezaszczepionych trwało bardzo krótko i szybko zostało zastąpione specyficzną nauką hybrydową: dzieci zaszczepione na stacjonarnym, dzieci niezaszczepione na zdalnym. I nie miało znaczenia, że dzieci niezaszczepione wielokrotnie były wysyłane na kwarantannę po kontakcie z zaszczepionym nauczycielem lub uczniem, który miał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Niezaszczepieni to podludzie, których wysyła się na naukę zdalną po kontakcie z chorym zaszczepionym. Zaszczepieni to nadludzie, którzy mogą uczyć się stacjonarnie, chociaż szczepionka nie chroni przed zakażeniem. I na to zgodził się minister Czarnek.

Zapytany przez red. Bogdana Rymanowskiego dlaczego doszło do takiej sytuacji, skoro zarażają zarówno zaszczepieni jak i niezaszczepieni, Czarnek odparł, że „jest to decyzja Rady Medycznej, która wykonałem”. – Na początku roku szkolnego rozmawiałem o tym z prof. Horbanem, z panią wiceminister zdrowia i z panem ministrem Saczką, że w naszym przekonaniu jeśli już klasa ma iść na naukę zdalną, to cała. Kwarantanna to jest co innego. Kwarantanna to jest zakaz wychodzenia z domu, poruszania się po mieście i my w to nie ingerujemy. Natomiast jeśli chodzi o naukę zdalną, to z praktycznego punktu widzenia nie jest łatwo zrealizować lekcję zdalną i stacjonarną dla jednej klasy. Poza tym, dawałem przykład, że dzieci, które widzą, że jako niezaszczepione będą mogły siedzieć w domu, wcale nie będą zachęcane w ten sposób do zaszczepienia się. I tę argumentację przyjął pan profesor Horban. Po kilku tygodniach rozmawiałem z panem ministrem Kraską, który przekazał mi informację, że jednak Rada Medyczna koniecznie chce zatrzymać dzieci zaszczepione w szkole, pomimo tego, że klasa udaje się na naukę zdalną, więc wydaliśmy wytyczne, że jeśli to tylko możliwe w szkołach, to proponujemy, żeby te dzieci przebywały w szkole. Wykonałem w pełni zalecenia Rady Medycznej, choć słusznie pan redaktor zwraca uwagę, że są osoby – wojewodowie, którzy walczą z koronawirusem na pierwszym froncie – którzy mają zarzut do nas: dlaczego osoby, które są zaszczepione i które mogą się zarazić, a zatem mogą zarażać również innych, pomimo kontaktu z osoba zarażoną  i będące w ognisku zakaźnym, mają nadal przebywać w przestrzeni otwartej i zarażać innych? To jest pytanie, na które ja nie odpowiadam, bo ja nie jestem specjalistą z tej dziedziny. Może pan profesor Simon, albo inni panowie profesorowie z byłej Rady Medycznej na to pytane odpowiedzą. Ja odpowiedzi nie udzielam, bo się na tym nie znam – powiedział minister na antenie Polsatu 24 stycznia 2022 roku.

Następnego dnia Czarnek oświadczył, że wysyła na naukę zdalną uczniów klas V-VIII i szkół ponadpodstawowych, a naukę stacjonarną będą kontynuować uczniowie z klas I-IV, przedszkola oraz zerówki. Czyli młodsi mogą chodzić do szkoły, a starsi nie mogą. Czyżby wirus otrzymał od ministra wytyczne, żeby nie zarażał młodszych uczniów, ale minister nie powiedział mu, żeby nie zarażał starszych? A może to kolejny genialny pomysł prof. Horbana? A może chodzi o kasę, czyli zasiłki opiekuńcze dla rodziców dzieci poniżej 8 lat wysłanych na naukę zdalną?

Zamykanie szkół nie zatrzymało transmisji wirusa w zeszłym roku, gdy wszystkie dzieci były na nauce zdalnej do czerwca. Nie zatrzymało go, gdy od października kierowano niezaszczepionych uczniów na kwarantannę i naukę zdalną. Nie zatrzyma go też obecna decyzja ministra Czarnka, gdy na naukę zdalną kierowani są uczniowie starszych klas podstawówki i szkół ponadpodstawowych. Czy po dwóch latach tej paranoi minister Czarnek jeszcze tego nie zrozumiał? Zasłanianie się wątpliwym autorytetem Rady Medycznej, której zalecenia okazały się warte mniej niż papier, na którym je zapisano, nie może być żadnym usprawiedliwieniem dla ministra odbierającego dzieciom możliwość normalnej edukacji. Drugi rok trwa systemowe ogłupianie dzieci, które w błyskawicznym tempie schodzą do poziomu „pokoloruj drwala”. Co z tym zrobi minister Czarnek? Po raz kolejny obniży wymagania na egzaminach?

Koronawirus nie zniknie. Miał go zatrzymać lockdown. Nie zatrzymał. Miały go zatrzymać maski, dystans i dezynfekcja. Nie zatrzymały. Miały go zatrzymać szczepionki. Nie zatrzymały. Mamy tzw. piątą falę z rekordami zakażeń, co nie powinno nikogo dziwić przy rekordowej liczbie testów. Lekarze wysyłają na test każdą osobę z katarem lub bólem gardła. Testowane są osoby przyjmowane do szpitali. Testowane są osoby kierowane na kwarantannę. Testuje się zarówno osoby z objawami, jak i bez objawów infekcji. W sezonie grypowym to musi przekładać się na zwiększoną liczbę wykrywanych zakażeń. Minister Niedzielski straszy, że będzie nawet 140 tysięcy zakażeń dziennie. Jeśli zostanie zrobionych 460 tysięcy testów, to faktycznie taki wynik uda się wykręcić. A ile stwierdzono dziś? Ponad 50 tysięcy przy ponad 170 tysiącach testów. Gdyby zrobiono milion testów, to byłoby 300 tysięcy zakażeń.

Zamykanie szkół niczego nie zmieni. Szpagaty, które wykonuje minister Czarnek, niczego nie zmienią. Jest sezon grypowy i jak co roku mamy wzrost liczby infekcji dróg oddechowych. I tak będzie do kwietnia. A potem to samo będzie od października. I tak w koło Macieju. Czy w październiku minister Czarnek znowu będzie wysyłał uczniów na naukę zdalną tłumacząc, że on tylko wykonuje zalecenia, chociaż sam ich nie rozumie, bo nie jest specjalistą?

Kolorowanie drwala coraz bliżej. Od zamykania szkół dzieci nie będą zdrowsze. Ale z pewnością będą głupsze. Panie Ministrze, ubaw po pachy, prawda? A może jednak strzał w skroń?

styczeń 26, 2022 https://wprawo.pl/katarzyna-ts-ubaw-po-pachy-czy-strzal-w-skron/

Katarzyna Treter-Sierpińska

Należy natychmiast znieść nakaz izolacji i kwarantanny!

W środę (19.01.2022) „minister zdrowia” Adam Niedzielski ogłosił początek piątej fali koronawirusa. Odnotowano ponad 30 tysięcy nowych zakażeń, przy czym był to rezultat ponad 120 tysięcy testów. Takiej liczby testów nie zrobiono od początku pandemii. Nic dziwnego, że Niedzielski mógł ogłosić rekord zakażeń.

Strategia „Zero Covid” jest nie tylko niemożliwa do zrealizowania, ale przede wszystkim jest zabójcza.

Obecnie sprzedawana Polakom narracja wygląda tak: wszyscy zachorują, a niezaszczepieni umrą.

Jest to oczywista bzdura. Kowid nie jest dżumą, a opowiadanie o tym, że trzeba się zaszczepić, aby przeżyć, jest kłamstwem. Nic nowego. Od dwóch lat słyszymy same kłamstwa. I od dwóch lat politycy i eksperci wmawiają nam, że jeśli będziemy robić to, co nam każą, to pokonamy pandemię. Tymczasem w ramach pokonywania pandemii stworzyli system nieleczenia, który zabija na potęgę. I nic nie wskazuje na to, żeby zamierzali wycofać się ze swoich poronionych pomysłów. Wprost przeciwnie. Na stole leży ustawa segregacyjna, która ma być podstawowym narzędziem w walce z „piątą falą”.

I ani politykom, ani ekspertom nie przeszkadza to, że założenia tej ustawy są bezsensowne z medycznego punktu widzenia, ponieważ zaszczepieni również zarażają, chorują i umierają na kowid. To oznacza, że paszporty kowidowe nie są skutecznym narzędziem w walce z pandemią. Ich jedynym celem jest dyskryminacja. A dyskryminacji zakazuje konstytucja. Zatem ustawa Hoca jest sprzeczna z konstytucją. Powinna trafić do kosza, a nie do Sejmu.

Co zatem zrobić, żeby zatrzymać tragiczny festiwal śmierci urządzony nam przez polityków i doradzających im ekspertów? Najważniejsza rzecz to odblokowanie służby zdrowia. Chorych trzeba leczyć, a nie testować i izolować. Trzeba leczyć wszystkich chorych i to na faktyczne choroby. Tymczasem leczenie jest uzależnione od wyniku testu. I okazuje się, że zapalenie wyrostka robaczkowego staje się chorobą współistniejąca, ponieważ pacjent ma pozytywny wynik testu i trafia do statystyk kowidowych, chociaż nie jest chory na kowid. O tym, jak działa ten zabójczy system piszę w książce „Kowidowe getta”, Książkę możecie kupić TUTAJ.

Aby odblokować służbę zdrowia należy znieść nakaz izolacji i kwarantanny. Natychmiast! Strategia „Zero Covid” jest nie tylko niemożliwa do zrealizowania, ale przede wszystkim jest zabójcza.

Ta strategia przyniosła już prawie 200 tysięcy nadmiarowych zgonów. Pora zmienić strategię. O tym mówiłam w CEPolska. Serdecznie zapraszam do oglądania.

Katarzyna Treter-Sierpińska

https://wprawo.pl/nalezy-natychmiast-zniesc-nakaz-izolacji-i-kwarantanny-katarzyna-treter-sierpinska-w-cepolska-wideo/

Wielka Trójka: State Street, BlackRock i Vanguard – czyli kto lubi lockdowny

W każdym przypadku ludzie ci absolutnie i całkowicie popierają konwencjonalną rzeczywistość medyczną. Są niewzruszeni. Człowiek taki jak Fauci powie ‘skacz’, a oni skaczą. Inne postępowanie jest nie do pomyślenia.

−∗−

W menu na dziś danie pandemiczne, ale w ujęciu finansowym. Powiązania wielkiego biznesu ze światem medycznym. Co kryje się za terminem ‘Wielka Trójka’, kto kontroluje największe korporacje w USA i jakie to ma przełożenie na tzw. ‘pandemię’ czyli kto lubi lockdowny wg Jona Rappoporta.

Zapraszam do lektury.

_________________***_________________

COVID: Dlaczego megakorporacje zaakceptowały lockdowny?

Trzej mężczyźni, którzy posiadają korporacyjną Amerykę

Przez ostatnie 38 lat pracy jako reporter rozmawiałem z wieloma osobami ze świata medycyny. Lekarze, badacze, biurokraci zajmujący się zdrowiem publicznym, biznesmeni, których firmy dostarczają produkty dla przemysłu medycznego, profesorowie itp.

W każdym przypadku ludzie ci absolutnie i całkowicie popierają konwencjonalną rzeczywistość medyczną. Są niewzruszeni. Człowiek taki jak Fauci powie ‘skacz’, a oni skaczą. Inne postępowanie jest nie do pomyślenia.

Czytając dalej, zrozumiesz dlaczego jest to ważne…

Linie lotnicze, sieci hotelowe – co tylko chcesz, wszyscy się ugięli, gdy wprowadzono lockdowny. Zamknęli sklepy, uklękli, opowiedzieli się za wsparciem finansowym [bailouts]. Czemu?

Prezesi tych korporacji zdają się być twardymi i bezwzględnymi graczami. Dlaczego się nie zbuntowali?

Mógłbym przytoczyć kilka powodów. Tutaj jednak chcę skupić się na mało znanej lecz zdumiewającej historii.

Wyobraź sobie, że pracownik danej firmy jest zmotywowany do wypowiedzenia się przeciwko lockdownom i publicznego protestu. Potem myśli o właścicielu firmy. Ale ten akurat zasiada w zarządzie dużego szpitala.

O rany. Ten właściciel jest MOCNO WPLĄTANY w oficjalną medyczną rzeczywistość. Nie doceni buntownika, który twierdzi, że lockdowny są absurdalnym i destrukcyjnym nadużyciem. Lepiej więc milczeć. Lepiej dopasować się i żyć dalej.

Tak się składa, że ​​trzej najpotężniejsi szefowie korporacji w Ameryce MAJĄ głębokie powiązania z głównymi szpitalami i ci trzej mężczyźni prowadzą korporacje, które POSIADAJĄ KORPORACYJNĄ AMERYKĘ.

Że co???

Tych trzech mężczyzn to Larry Fink, Joseph Hooley i Mortimer Buckley.

Buckley jest dyrektorem generalnym Grupy Vanguard. Hooley jest dyrektorem generalnym State Street. Fink jest dyrektorem generalnym BlackRock.

Te trzy firmy to tytaniczne fundusze inwestycyjne. Firmy świadczące usługi finansowe.

Buckley jest członkiem zarządu Szpitala Dziecięcego w Filadelfii. W latach 2011-2017 był przewodniczącym rady powierniczej szpitala.

Hooley zasiada w radzie Massachusetts General Hospital.

Fink jest współprzewodniczącym rady powierniczej NYU Langone Medical Center.

Przyjrzyjmy się ich funduszom inwestycyjnym: State Street, BlackRock i Vanguard – znanym jako Wielka Trójka. Odniesieniem jest artykuł na theconversation.com, pt. „Te trzy firmy są właścicielami korporacyjnej Ameryki”, 19.05.2017, autorstwa Jana Fichtnera, Eelke Heemskerk i Javiera Garcii-Bernardo.

„Razem BlackRock, Vanguard i State Street zarządzają aktywami o wartości prawie 11 bilionów dolarów”.

Odkryliśmy, że Wielka Trójka razem wzięta stała się największym udziałowcem 40% wszystkich notowanych na giełdzie firm w Stanach Zjednoczonych”.

„W 2015 roku te 1600 amerykańskich firm [40%] osiągnęło łączne przychody w wysokości około 9,1 biliona dolarów, kapitalizację rynkową ponad 17 bilionów dolarów i zatrudniało ponad 23,5 miliona osób”.

„W S&P 500 – standardowym indeksie największych amerykańskich korporacji – sytuacja jest jeszcze bardziej ekstremalna. Razem Wielka Trójka jest największym pojedynczym udziałowcem prawie 90% firm z indeksu S&P 500, w tym Apple, Microsoft, ExxonMobil, General Electric i Coca-Cola”.

Niezaprzeczalne jest to, że Wielka Trójka ma prawo głosu związane z tymi akcjami. Dlatego muszą być postrzegani przez kadrę kierowniczą tych korporacji de facto jako właściciele”. (podkreślenie moje – JR)

„Bez względu na to, czy tego chcieli, czy nie, Wielka Trójka zgromadziła niezwykłą władzę jako akcjonariusze i nadal ją powiększa… Pod wieloma względami boom na fundusze indeksowe zmienia BlackRock, Vanguard i State Street w coś przypominającego tanie przedsiębiorstwa użyteczności publicznej z quasi-monopolistyczną pozycją”.

Jeśli prezes danej korporacji, której głównym udziałowcem jest Wielka Trójka, myśli o buncie przeciwko oficjalnemu konsensusowi medycznemu dotyczącemu COVID…

I wie też, że szefowie Wielkiej Trójki są mocno powiązani z amerykańskim kompleksem medycznym…

Taki prezes ma POWAŻNY powód, by zapomnieć o byciu twardym graczem w dawnym stylu.

Ma powód, by przełknąć swój gniew, kiedy każą mu się zamknąć i milczeć.

Ma powód, by się ugiąć i zagrać w tę grę.

Ma powód, by ulec opowieściom o wirusie, Faucim i Billu Gatesie.

Ma powód, by odpuścić, stanąć z boku i patrzeć, jak gospodarcza dewastacja ogarnia ziemię.

Właścicielami jego korporacji jest Wielka Trójka, a właścicielami Wielkiej Trójki są lojalni członkowie kompleksu medycznego… kompleksu, który kształtuje obecne państwo policyjne, i który podbija świat pod fałszywym hasłem „Ratowania ludzkości przed wirusem”.

To jest tak brutalnie oczywiste.

Wciąż wam powtarzam, że żyjemy obecnie w cywilizacji medycznej.

Właśnie przeczytaliście jak to wygląda od strony finansowej.

Trzej mężczyźni, którzy są właścicielami korporacyjnej Ameryki, okupują również świat medycyny.

Przemyślcie to.

___________________________________________

Źródła:

https://theconversation.com/these-three-firms-own-corporate-america-77072
https://www.blackrock.com/corporate/about-us/leadership/larry-fink
https://www.bostonfed.org/people/bank/joseph-hooley.aspx
https://www.fnlondon.com/articles/meet-the-new-ceo-of-vanguard-20170714

___________________________________________

COVID: Why did mega-corporations accept the lockdowns?, Jon Rappoport, January 24, 2022

————————————–

Uzupełnienia:

Lockdown czyli nie tędy droga
Zastosowanie powszechnych blokad w przypadku pojawienia się nowego patogenu nie ma precedensu. Jest to eksperyment naukowy w czasie rzeczywistym, w którym większość populacji ludzkiej była i jest wykorzystywana jako szczury […]

_________________

Obsesja lockdownu czyli szaleńcy i faszyści
“Oczywiście dlatego, że chcą uwięzić ludność, zniszczyć życie i gospodarkę. A przynajmniej podążają za ludźmi, którzy tego chcą.” […]

_________________

Narzędzia korporacyjnego systemu medycznego
Bez względu na okoliczności, pójście lub przyjęcie do jakiegokolwiek szpitala stało się niezwykle niebezpieczne, zwłaszcza jeśli wykazywane objawy są uważane za związane z covid, takie jak przeziębienie, grypa, zapalenie płuc […]

_________________

Czy chcą nas zabić?
Co do kampanii masowych szczepień, jest to najbardziej maniakalnie ludobójczy projekt, jaki kiedykolwiek wymyślił człowiek. Po prostu nie ma sposobu, aby obliczyć ilość cierpienia i śmierci, z jaką przyjdzie nam […]

_________________

Schwab’o mi albo kto nam to robi
W menu na dziś tekst o pomysłodawcy szalonego i groźnego projektu, zwanego Wielkim Resetem. Temat tej osoby przewijał się na łamach portalu wielokrotnie, ale zawsze jako temat poboczny. Poniżej artykuł […]

AlterCabrio

Śmierć 43-letniej reporterki promującej szpryce – i dane ze 145 państw n/t wzrostu zgonów zaszczepionych

Kanadyjska dziennikarka radiowa, 43-letnia Adrienne Pan zmarła 15 stycznia br. po wielomiesięcznej walce z poważnymi chorobami.

Ani media, ani rodzina nie informują co mogło być przyczyną jej nagłej zmiany kondycji fizycznej a później wycieńczającej choroby. Prześledźmy zatem kilka wydarzeń.

Adrienne Pan prowadziła codziennie od 2018 roku radiowy program Radio Active. 21 kwietnia 2021 roku pochwaliła się, umieszczając zdjęcia, że zaszczepiła się „szczepionką przeciwko Covid-19”, firmy Moderna. Co prawda – jak sama wtedy przyznała – mając zatorowość płucną lekarze odradzili jej przyjęcie preparatu firmy AstraZeneca, ale ci sami „mądrzy specjaliści” w kitlach stwierdzili, że przyjęcie preparatu firmy Pfizer bądź Moderna, będzie bezpieczne. Pomimo, że nawet oficjalne dane (z pewnością zaniżone) pokazują, że właśnie Moderna powoduje 2,5-krotnie częstsze przypadki np. zapalenie mięśnia sercowego, pani Adrienne Pan z radością przyjęła preparat Moderny.

Na antenie radia i w sieci stała się piewcą „szczepionek”, a szczególnie produktu firmy Moderna. Narzekała, że ludzie nie szczepią się, wzywała, apelowała. Stwierdziła też, że nie odczuła żadnych skutków ubocznych po zaszczepieniu się. „Jestem niesamowicie wdzięczna i cały czas nie wierzę, że jestem zaszczepiona przeciwko Covid-19 … Ludzkość może być wspaniała” – piała zwolenniczka preparatów, których pełenego składu po dziś dzień producenci nie są skłonni ujawnić.

Ostatni jej tweet pojawił się 27 maja 2021 roku i zamilkła, pomimo tego, że znana była z umieszczania około 100 tweetów miesięcznie. Jeszcze 20 czerwca na Instagramie umieściła zdjęcie urodzinowego tortu, ale nawet swoje imię wpisała błędnie.

Nie wiemy czy Pan przyjęła drugą dawkę Moderny, choć pisała wcześniej, że umówiona jest na nią 22 maja. Zniknęla jednak z anteny radiowej i zamilkła w mediach właśnie w kilka dni po planowanej dacie przyjęcia drugiej dawki.

Słuchacze dopytywali się co dzieje się ze swoją dziennikarką radiową, lecz nie otrzymywali odpowiedzi, aż do stycznia, kiedy nadeszła wiadomość, że pani Adrienne Pan zmarła po „długim pobycie w szpitalu”.

RIP

Dane ze 145 krajów pokazują jasno, że „szczepionki przeciwko Covid-19” powodują więcej „przypadków kowida” oraz zgonów

Najnowsze kompleksowe badania pokazują, że efekt „szczepionek” jest dokładnie odwrotny od oficjalnie zamierzonego i głoszonego: powodują one wzrost zachorowań na przeróżne choroby – w tym „na kowida” – oraz wzrost śmiertelności.

Np. w Stanach Zjednoczonych „szczepionki” są odpowiedzialne za 38% wzrost przypadków Covid-19 (licząc przypadki na milion) i 31% wzrost zgonów (z/na Covid). W innych państwach wskaźniki są podobne. Oto tylko kilka badań potwierdzających wzrost zachorowań i śmiertelności wśród osób zaszczepionych:

 ======================

 ======================

Czy w Polsce tzw. eksperci i lekarze czytają te badania, czy też jedynie czytają to co sami napisali i ich podobnie uważający koledzy? Prawdziwy rozwój nauki to ścieranie się poglądów i swobodna dyskusja, czyli to co w czasie tzw. pandemii zostało wyrugowane z przestrzeni publicznej, z mediów, z konsyliów lekarskich, a nawet z wielu pism naukowych. Lekarze, którzy en masse utracili resztki swojej reputacji i autorytetu powszechnie zalecając wstrzykiwanie niezbadanych, eksperymentalnych, szkodliwych i niebezpiecznych preparatów, powinni teraz pokornie przyjąć swoją nieroztropność i odrzucić swój zawodowy i osobisty narcyzm.

Oprac. www.bibula.com 2022-01-06 na podstawie AlbertaPrimeTimes

https://www.bibula.com/?p=130990

Prof. Kuna: „Wprowadzenie edukacji zdalnej nie ma nic wspólnego z logiką. To pokolenie dzieci będzie pokoleniem cierpiącym całe życie”

Jestem absolutnie przeciwny edukacji zdalnej, bo będziemy mieli schorowane pokolenie i przez dziesiątki lat będziemy płacili za to ogromną zdrowotną cenę — powiedział PAP prof. Piotr Kuna z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Dodał, że taka decyzja nie ma oparcia w wiedzy, a jest jedynie emocjonalnym reagowaniem na zagrożenie.

=========================

Ekspert stwierdził, że pomysł ponownego wprowadzania edukacji zdalnej przy fali zakażeń wariantem Omikron nie ma nic wspólnego z logiką, ale jest emocjonalnym reagowaniem na zagrożenie, które nie jest poparte faktami i nauką.

„Chciałbym zwrócić uwagę na straty zdrowotne w dłuższej perspektywie. Mamy liczne badania naukowe i publikacje pokazujące, że lockdown i nauka w domach, a nie w szkole, powoduje praktycznie całkowity zanik aktywności na świeżym powietrzu wśród dzieci i młodzieży oraz izolację społeczną. Nie ma bowiem zajęć wychowania fizycznego i przerw na zabawę w grupie.

Do tego dochodzi utrata więzi społecznych i wyrabianie złych nawyków m.in. siedzenie przy telewizorze i komputerze. W ciągu ostatnich dwóch lat już dwukrotnie wzrosło ryzyko otyłości u dzieci na skutek lockdownu. Dwukrotnie wzrosło także ryzyko cukrzycy, nadciśnienia, chorób sercowo-naczyniowych. Nie wspominając nawet o depresji i zaburzeniach psychicznych u dzieci, których epidemię widzimy coraz wyraźniej. W konsekwencji to pokolenie będzie pokoleniem cierpiącym całe życie. Będziemy za to płacić przez kilkadziesiąt lat” – ocenił prof. Kuna.

Dodał, że siedmiodniowa kwarantanna jest za długa i nie ma oparcia w danych naukowych. W jego ocenie powinna ona zostać skrócona do maksymalnie 5 dni, bo okres inkubacji Omikronu jest ok. trzydniowy.

„Niech dzieci nawet po tym czasie będą testowane antygenowo i zdrowi uczniowie niech jak najszybciej wracają do szkoły. (…) Czeka nas w związku z nauką zdalną epidemia otyłości, cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych i chorób psychicznych oraz niewyobrażalny dług zdrowotny, który zaciągamy. Będzie nas to kosztowało setki miliardów złotych na ochronę zdrowia w przyszłości” – dodał prof. Kuna.

Wcześniej w rozmowie z PAP swoją negatywną opinię o pomyśle powrotu do edukacji zdalnej wyraził szef WIM gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak.

„Kontynuacja polityki zamykania szkół będzie niosła za sobą większe szkody i straty, niż ryzyko związane z utrzymaniem edukacji stacjonarnej. Dzieci, z racji specyficznej budowy i funkcji układu immunologicznego, dobrze radzą sobie z zakażeniem tym wirusem, przechodzą je łagodnie, ze sporadycznie występującymi powikłaniami. Natomiast mogą transmitować wirusa na inne osoby podatne, stąd trzeba po prostu szukać praktycznego rozwiązania tego problemu” – powiedział w rozmowie z PAP prof. Gielerak.

Przyznał, że są dwa rozwiązania. Pierwszym byłyby tzw. szczepienia pierścieniowe mające na celu ochronę osób grup wysokiego ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19 poprzez szczepienie wszystkich osób z bliskiego kontaktu oraz – w drugiej kolejności – osób kontaktujące się z bliskimi. Dzięki tej metodzie można przerwać tzw. „łańcuch zakażeń”. Drugim wyjściem – w obliczu bardzo krótkiej inkubacji Omikrona, której mediana wynosi trzy dni – jest skrócenie okresu kwarantanny dla dzieci.

„To podejście zbieżne z zaleceniami amerykańskiego CDC w odniesieniu do personelu medycznego. W szkołach moglibyśmy wprowadzić dokładnie ten sam mechanizm. Przy jednym bądź dwóch zakażeniach w klasie reszta klasy trafia na trzydniową kwarantannę. Po tym okresie wykonujemy test antygenowy, na podstawie którego wszystkie osoby niezakażone wracają do stacjonarnej edukacji. Tego rodzaju praktykę stosujemy już przecież w szpitalach, a za chwilę, w obliczu już blisko miliona osób na kwarantannie w Polsce, będzie on konieczny nie tylko w odniesieniu do dzieci, ale całej populacji” – powiedział prof. Gielerak.

Gen. Gielerak: „Zamykanie szkół będzie niosło za sobą większe szkody i straty. Dzieci dobrze radzą sobie z zakażeniem”

Bilans korzyści i strat w związku z rozwojem epidemii w Polsce spowodowanej wariantem Omikron jednoznacznie przemawia za utrzymaniem stacjonarnej edukacji – powiedział PAP szef WIM gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak. Dodał, że kwarantannę dzieci można skrócić do trzech dni zakończonych testem antygenowym. Szef Wojskowego Instytutu Medycznej wskazał, że doświadczenia, jakimi dysponujemy na obecnym etapie epidemii … Czytaj dalej

https://nczas.com/2022/01/25/prof-kuna-wprowadzenie-edukacji-zdalnej-nie-ma-nic-wspolnego-z-logika-to-pokolenie-dzieci-bedzie-pokoleniem-cierpiacym-cale-zycie/

Ogromny blackout: Kazachstan, Uzbekistan i Kirgistan.

Blackout w krajach środkowej Azji. We wtorek przerwy w dostawie prądu dotknęły Kazachstan, Uzbekistan i Kirgistan. Według reuters.com, dotyczy to głównie dużych miast. Przyczyną miało być odłączenie głównej linii energetycznej w Kazachstanie.

Kazachstan, Kirgistan i Uzbekistan są ze sobą połączone siecią energetyczną, która w Kazachstanie łączy się z rosyjską nitką, z której kraje te mogą korzystać, by pokryć niespodziewane niedobory prądu.

Kazachska linia energetyczna Północ-Południe łączy gęsto zaludniony Kazachstan i jego dwóch sąsiadów z głównymi elektrowniami w północnej części kraju, a także z siecią rosyjską.

Linia ta została odłączona we wtorek rano z powodu „zakłóceń równowagi” w środkowoazjatyckiej części sieci. Informację podał operator sieci KEGOC.

Przerwy w dostawie prądu odnotowano w największym mieście Kazachstanu – Ałmaty – a także w kilki większych miastach na południu kraju, blisko granicy z Kirgistanem i Uzbekistanem.

Władze Kirgistanu i Uzbekistanu zapowiedziały, że ponownie uruchamiają elektrownie po awaryjnych wyłączenia.

Początkowo mają one pozostać odcięte od sieci środkowoazjatyckiej.

https://nczas.com/2022/01/25/to-juz-sie-dzieje-ogromny-blackout-w-trzech-panstwach/

DWA kilometry zasięgu w 11-letnim elektryku. Tak wygląda degradacja baterii.

Na facebookowej grupie Nissan Leaf Polska kilka dni temu pojawił się wpis dotyczący egzemplarza z 2011 roku. Jego użytkownik twierdzi, że przy w pełni naładowanej baterii o katalogowej pojemności 24 kWh auto przejedzie zaledwie 2 kilometry! Oczywiście trzeba też dodać, że sytuacja miała miejsce przy -10°C, a elektryki są bardzo wrażliwe na niskie temperatury. Lecz to jest już przykład ekstremalny. Z czego wynika problem pechowego właściciela Leafa?

Degradacja baterii po 11 latach i 118 000 kilometrów

Egzemplarz, o którym mowa, został wyprodukowany w 2011 roku i przejechał od tego czasu nieco ponad 118 tys. km. Nie jest tajemnicą, że baterie z czasem degradują, co w sposób naturalny prowadzi do zmniejszenia ich sprawności, a co za tym idzie dystansu, jaki auto pokona na jednym ładowaniu. Ponadto jest wiele czynników, które ową degradację mogą pogłębić. Jest to między innymi częste korzystanie z szybkich ładowarek, ładowanie baterii do pełna lub całkowite jej rozładowywanie (producenci zalecają, żeby utrzymywać stan naładowania w przedziale 20-80 procent). Wpływ na stan akumulatorów może mieć także fakt, że auto było użytkowane w Kalifornii – wysokie temperatury również nie są korzystne dla ogniw.

Jak podaje serwis elektrowoz.pl, właściciel Leafa pan Marek, był w pełni świadom specyfiki aut elektrycznych i liczył się z tym, że faktyczny zasięg będzie o wiele niższy od 175 km deklarowanych przez producenta w 2011 roku. Przekonała go jednak najniższa cena tego egzemplarza wśród dostępnych na rynku aut (35 tys. zł) oraz fakt, że dziennie pokonuje około 13 km.
Początkowo był z zakupu zadowolony, ale wraz ze spadkiem temperatur, zaczęły się problemy. Gdy termometr pokazał 0 st. C, auto deklarowało jedynie 35 km zasięgu. Niepokojąco mało, ale na potrzeby pana Marka nadal wystarczająco. Niestety przy -10 st. C zasięg spadł do 11 km, a samochód faktycznie przejechał jedynie 2 km. Jego wpis na ten temat znajdziecie TUTAJ.

Teraz właściciel 11-letniego elektryka zastanawia się, czy wymienić całą baterię na większą i nowszą, czy wymienić tylko niektóre ogniwa w dotychczasowym zestawie. Trzeba bowiem pamiętać, że zwykle problemy ze sprawnością baterii wynikają z obniżonej sprawności tylko części ogniw, więc w teorii jest możliwe jest przywrócenie jej przynajmniej części dawnych możliwości.

Różnica pomiędzy pierwszą a drugą opcją to nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Co istotne, użytkownik Leafa nie zraża się do elektryków, bo w planach jest zakup Tesli. Oby takiej z baterią w lepszym stanie.


Czytaj więcej na https://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-samochody-elektryczne/samochodyelektryczne/news-2-kilometry-zasiegu-w-11-letnim-elektryku-tak-wyglada-degrad,nId,5788874#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Karol Biela 24 stycznia

Polsko-angielskie zmagania dyplomatyczne w epoce Chmielnickiego, Potopu, Cromwella i restauracji Stuartów

Edward A. Mierzwa

POLSKO-ANGIELSKIE STOSUNKI DYPLOMATYCZNE
W EPOCE REWOLUCJI PURYTAŃSKIEJ
I RESTAURACJI STUARTÓW

Po wybuchu rewolucji angielskiej dotychczas tradycyjnie przyjazne kontak­ty polsko-angielskie uległy zrozumiałemu rozluźnieniu i zmianom jakościowym. Ograniczona została i to dość drastycznie wymiana handlowa. Kontakty osobowe i stosunki dyplomatyczne w okresie wojny domowej i w czasach protektoratu Olivera Cromwella miały charakter incydentalny. W 1647 r. należy odnotować jedynie nieoficjalną wizytę młodych wojewodziców Marka i Jana Sobieskich, których ojciec wysłał za granicę, w towarzystwie opiekuna Sebastiana Gawareckiego, dla nabrania oglądy i doświadczenia, dając im na drogę Instrukcją daną synom jadącym do Paryża. Sobiescy złożyli krotką wizytę w Londynie, gdzie zostali przyjęci przez uwięzionego Karola I i spotkali sic z jego młodszym potomstwem. Uwięzienie Karola I, a następnie jego śmierć na szafocie w 1649 r. spotkała sic z potępieniem ze strony polskiego szlacheckiego społeczeństwa z uwagi na jego nienawiść do tyranii, którą zaprowadził w Anglii Cromwell. Angielską rewolucje i Cromwella pogardliwie porównywano w Polsce do buntu Tomasso Masaniello2, a Jan Kazimierz wydal manifest potępiająco zbrodnie królobójstwa.

Obrany w 1650 r. królem Szkocji Karol II, pretendent do tronu angiels­kiego, przysłał do Warszawy specjalnego posła, kawalera Johna Cochrane, informując Jana Kazimierza o ,,straszliwej zbrodni” popełnionej na osobie jego ojca, zaś w liście wysłanym z Hagi 21 maja 1649 r. polecał sprawę Stuartów królowi polskiemu3. W wkrótce przybył do Warszawy inny poseł Karola II, William Crofts – jeden z jego najbliższych doradców i zaufanych. Poseł wylądował w Gdańsku w końcu 1649 r., skąd ruszył do Warszawy. Podczas audiencji prosił Jana Kazimierza o finansowe poparcie dla sprawy rojalistów angielskich4. Jan Kazimierz, mimo iż Polska znajdowała sic w wyjątkowo trudnej sytuacji, dotknięta krwawymi zmaganiami na Ukrainie, udzielił popar­cia sprawie, która jego zdaniem dotyczyła wszystkich suwerenów. Król dal dowód swej wielkoduszności i zrozumienia dla prośby Stuarta publikując manifest wyrażający oburzenie z powodu egzekucji Karola I, nazywając ją ,,ohydną zbrodnią” i zaapelował do Szkotów mieszkających w Polsce o opodat­kowanie sic i utworzenie funduszu na rzecz wspierania sprawy Stuartów w Anglii. Król argumentował, ze Szkoci cieszą się w Polsce przywilejami i wolnościami i mogą zajmować się handlem zawdzięczając to wyłącznie przyjacielskim stosunkom panującym między monarchami Polski i Anglii.

Na wniosek króla, w styczniu 1650 r., sejm uchwalil konstytucjc, ktora nalozyla na Anglikow i Szkotow, rezydujgcych w Polsce, obowigzek prze­znaczenia 10% ich majgtku dla finansowania sprawy Stuartow`’. Gdansk zaprotestowal, obawiajgc sic represji ze strony Cromwella i ograniczenia jego obrotow handlowych z Anglia. Karol II osobiscie tez nie chcial, by podatek mial charakter obligatoryjny i polecil Croftsowi, aby przedstawil jego stanowisko polskiemu monarsze8. Crofts jednak nie zastosowal sic do polecenia, a zebrane znaczne sumy przeznaczyl na pokrycie wydatkow swej ponad trzyletniej misji (wrzesien 1649-luty 1652) w Polsce.

Polskie spoleczenstwo bylo szczegolnie wzburzone faktem, że Chmielnicki utrzymywal kontakty z Cromwellem, zyskujgc jego poparcie. Za szczegolnie obelzywy uznano list Cromwella, w ktorym tytulowal Chmielnickiego ,,od­nowicielem grecko-ortodoksyjnej wiary”, ,,biczem bożym na Polakow”, ,,burzy­cielem papieskich blcdow” itd.10.

Innym powodem, dla ktorego stosunki Rze­czypospolitej z Cromwellem nie mogly bye przynajmniej poprawne, bylo jego ostentacyjne, proszwedzkie stanowisko. Cromwell interesowal sic osobiscie Polską z co najmniej dwu powodow. 0 pierwszym pisal Lorenzo Paulucci, sekretarz wenecki w Anglii do Giovanniego Sagredo, ambasadora weneckiego we Francji: ,,Z innych irodel wiem, ie jego [Cromwella – EAM] rzeczywistym celem jest wzorzec republikanski podobny do polskiego, uwzglcdniajgcy jego zwierzchnictwo, z uzyskaniem korony wlgcznie i w sposob jaki nadaje jq sejm polski, co oznacza, ie zwierzchnictwo panujgcego ma charakter czasowy, elekcyjny z pewnymi prerogatywami dla jego wlasnych potomkow. Traktuje to jako spoczywajgcy na nim obowigzek narzucony z zewngtrz, a monarchiczne zasady traktuje jako nieodzowne dla dobra Anglii”11. Drugim powodem byla wspomniana nienawisc Cromwella do katolicyzmu i chcc zdobycia pozycji duchowego przywodcy protestantyzmu europejskiego, a jednq z drog, ktora mogla go poprowadzic do tego celu upatrywal w popieraniu szwedzkich i tureckich zamyslow podboju ostoi katolicyzmu – Polski i wyeliminowaniu jej z politycznej sceny europejskiej.

Okazja zaciesnienia wiczow angielsko-szwedzkich nadarzyla sic, gdy w ma­ju 1653 r. przybyl do Londynu byly polski podkanclerzy koronny Hieronim Radziejowski, infamis i banita, ktory zbiegl do Szwecji pod opiekc krolowej Krystyny12. Paulucci przekazywal do Wenecji dose szczegolowe informacje o pobycie Radziejowskiego w Londynie, o jego knowaniach antypolskich z Cromwellem (Radziejowski zaigdal od Cromwella zdymisjonowania propols­kiego ambasadora angielskiego w Stambule), o zamiarze rokowan z Turkami, dla ktorych ,,nabyl wiele cennych prezentow”, i Wenecjg13. W kolejnym liscie z 26 sierpnia 1653 r. Paulucci donosil o prywatnej audiencji u Cromwella i publicznej z jednym z czterech czlonkow Council of State, z ktorym omawial sprawy szwedzkie, a ktory obiecal mu przekazae jak najszybciej depesze i listy dla angielskiego ambasadora w Turcji14. 3 paidziernika 1653 r. do Wenecji przez Paryi dotarla kolejna depesza Paulucciego o wyjeidzie Radziejowskiego do Francji15. Po przybyciu podkanclerzego do Francji ,,pieczc nad nim przejgl adresat listow Paulucciego, ambasador wenecki w Paryiu Giovanni Sagredo, ktory tym razem bezposrednio informowal doic i senat republiki weneckiej, ie ,,Polski kanclerz jest w Paryiu od kilku miesiccy po przybyciu z Anglii. Planuje naklonienie Turkow do ataku na Polskc i ma mnostwo niesprecyzowanych planow dyktowanych tylkoslepq nienawisciq [do Polski – EAM]”16

Jednakie krolowa Szwecji Krystyna nie byla właściwą osobą, ktora mogłaby owe zamysly zrealizowae. Pasjonowaly jq problemy artystyczne, religijne, filozoficzne i polityczne tamtej epoki. Korespondowala z Kartezjuszem, otacza­la sic artystami, filozofami i uczonymi, zapraszanymi do Sztokholmu z roinych stron Europy. Studiowala filozofow antycznych i ojcow Kosciola. Jej przyjaciel, francuski ambasador w Szwecji Chanut, powiedzial o niej, ie oddawala sic calkowicie ,,zajcciom dojrzalego mcia stanu i filozofa”14, a jej celem politycz­nym bylo dgienie do zaprowadzenia powszechnego pokoju. Nie mogla bye zatem i nie byla partnerem dla realizacji planow Cromwella. Dopiero abdykacja krolowej w 1654 r. i wstgpienie na tron szwedzki jej krolewskiego kuzyna Karola X Gustawa otworzyly przed Cromwellem realnq perspektywc osigg­niecia zamierzonego celu. Angielski protektor natychmiast przystgpil do dzia­lania, wysuwajgc plan utworzenia ligi panstw protestanckich, wymierzony glownie przeciwko hiszpanskim i austriackim Habsburgom, a takie ich sprzy­mierzencowi – Rzeczypospolitej. Zaczepno-odporny traktat angielsko-szwedz­ki, bcdgcy wyrazem antyhabsburskiej polityki lorda protektora, zawarty zostal jeszcze w 1654 r. Tym aktem Anglia odrywala Szwecjc od zwigzkow ze Zjednoczonymi Prowincjami Holandii i zapewniala korzystniejsze warunki handlowe dla Kompanii Wschodniej na Baltyku – co podkreslil sam Cromwell w przemowieniu do deputowanych angielskiego Parlamentu18.

Sprawy polsko-angielskie ulegly dalszemu pogorszeniu, gdy Szwedzi zapo­wiedzieli uderzenie na Polskc w 1654 r., na kilka lat przed wygasnicciem waznosci rozejmu sztumdorfskiego. Sytuacjc pogarszaly problemy sporne w handlu polsko-angielskim, narastajgce w latach 1652 – 1654 a zwigzane z sekowaniem przez Anglikow szyprow gdanskich, aresztowaniem statkow, konfiskatq towarow itd.19. Jan Kazimierz interweniowal listownie u Cromwel­la, probowal nie dopuscie do zawigzania przymierza angielsko-szwedzkiego i pozyskae przychylnose angielskiego protektora, ten jednak nie przyjmowal tego do wiadomosci2o

Gdy zawiodly pray interwencji na drodze korespondencyjnej, Jan Kazi­mierz zdecydowal sic na wyslanie z misjq dyplomatycznq do Londynu miesz­czanina elblgskiego, od 1635 r. polskiego agenta w Hadze, Mikolaja de Bye (de Bije, de Baye)21, ktory przybyl na poczgtku maja 1655 r. do Londynu w randze ,,internuncjusza nadzwyczajnego ze specjalnq misjg22. Jan Kazimierz ludzil sic, ie wspolnota holenderskich i angielskich interesow handlowych na Bal­tyku pozwoli Holendrowi uzyskae jakis wplyw na decyzje lorda-protektora. Polski monarcha nie wykazal to wyczucia i zmyslu politycznego. Najpierw Akt Nawigacyjny z paidziernika 1651 r. wymierzony przede wszystkim w interesy holenderskie, a potem wojna angielsko-holenderska z lat 1652 – 1654, zakon­czona klcskq Holendrow, nie mogly bye pomocne w rokowaniach Holendra – przedstawiciela Polski w Londynie.

0 jakie odmiennym przyjcciu polskiego posla (w kontekście przyjęcia w Londynie Radziejowskiego) informuje Paulucci swego paryskiego kolegę: ,,Polski posel nadzwyczajny przybył ostatnio do Londynu. Mial to pewne kłopoty nie moggc natychmiast uzyskac audiencji, zatem zdecydował sic

26 V przedstawić swe listy uwierzytelniające Cromwellowi [posel oczekiwal na audiencję 17 dni – EAM]. Posel sądzi, że wyprosi jakies dzialania antymoskiew­skie. Ale prawdopodobnie bcdq na to glusi, poniewai rzgd tutejszy dobrze pamicta o polskich pienigdzach wspierajgcych obecnego krola Anglii [Karola II – EAM], a takie z tego wzglcdu, ie ma wystarczajgco duio wlasnych prob­lemow do rozwiązania.”

Posel de Baye uzyskal w koncu audiencjc u Cromwella. Po wstcpnych komplementach zaczgl gwaltownie oskariac Moskwc, ktora ,,czyni wszystko dla opanowania polskiego terytorium”, chcgc wymusic angielskq misjc na rzecz Polski. ,,Ale wiem – pisal Paulucci – ie odpowiedi byla zupelnie inna nii oczekiwano, poniewai Cromwell na poczgtku zaatakowal polskiego dyplomatc za niewdziccznosc okazywanq przez krola Polski i obrabowanie wielu Anglikow

i Szkotow [chodzi o 10% podatek na rzecz Karola Stuarta – EAM], miesz­kajgcych w Polsce, i za popieranie krola Karola, co nie spotyka sic z dobrym przyjcciem u angielskiego rzgdu. Polski posel bardziej zaskoczony nii skonfun­dowany jego wypominaniem i jawnq kompletnq ignorancjq, wyszedl od Jego Wysokosci bez iadnej odpowiedzi”24. Poselstwo de Baye’a nie przynioslo zatem iadnego rezultatu, mimo ii staral sic go wspierac w wysilkach dyplomatycz­nych przybyly do Londynu Constantine Sakaum, posel z Siedmiogrodu25

Polsko-angielskie stosunki dyplomatyczne ulegly na pewien czas praktycznie przerwaniu, a Cromwell zwrocil sic ku Szwecji.

Znacznemu natomiast oiywieniu ulegly kontakty angielsko-szwedzkie przed planowanq agresjq szwedzkq na Polskc w 1655 r. „Slyszelismy – pisal sekretarz Nicholas – o lidze pomicdzy lordem-protektorem a Szwecjq przeciw Polsce i domowi austriackiemu”26. Ambasador szwedzki odbywal czcste kon­ferencje z Cromwellem. „Cromwella – donosil wspomniany Nicholas – podnieca bliska zaiylosc z ambasadorem Szwecji, osobq wielce szacownq, obydwaj jedli obiad, wieczerzali, polowali i grali razem w kule. Cromwell nigdy nie okazywal wiccej karesow nikomu, ani nie zabiegal bardziej o czyjgkolwiek przyjain jak krola Szwecji. […] Wierzc, ie jednq z czcsci tego planu jest uczynienie Szwecji paniq Baltyku, a tak czy inaczej to mole doprowadzic do ruiny nasz kraj, jak i innych”24.

Nowa umowa Cromwella z Karolem X Gustawem „dla obrony i wspieraniawiary protestanckiej „28, zawarta w 1655 r., miala juz charter przede wszyst­kim wojskowy, aczkolwiek Anglicy nie zapomnieli o interesach Kompanii Wscho­dniej,sledzgc wydarzenia na Baltyku29. Dyplomacja angielska miala nadziejc, ze po pokonaniu Polski uda sic skierowac szwedzkq potcgc na kontynent przeciwko katolickim ksigzctom Rzeszy i Habsburgom austriackim. Parlament wyrazil zgodc na zacigg 2000 Szkotow w ramach pomocy dla Szwecji, a szybkie szwedzkie sukcesy w Polsce uczynily Protektora i Anglię bardziej skłonnymi do udzielenia wsparcia finansowego i militarnego Szwedom.

Postcpami szwedzkimi w Polsce interesowano sic zarowno w Londynie, jak i w krcgu Karola II, ktorego sekretarz Nicholas otrzymywal z Polski i przesylal swym korespondentom m.in. dla Joshua Jane, nadchodzgce informacje3o Z kolei sekretarzowi Nicholasowi wiesci przekazywal z Antwerpii niejaki Birford31. Informatorami Nicholasa bezposrednio na polu walki byli oficerowie angielscy i szkoccy, np. general major Edward Massey raportowal o wzicciu Torunia, ,,ktory uwazany jest za najsilniejszq fortecc w Prusach z 3000 ludzi. [Karol X Gustaw – EAM] zazgdal od Gdanska 2 min w gotowce i wyposażenia dla swej armii. Holendrzy w przyszlym roku będą płacić Szwedom 23 lub 24% cla”. Innym oficerem-informatorem byl generał-porucznik Middleton, dowódca oddziałów angielskich w służbie szwedzkiej, który przesłał Nicholaso­wi obszerny raport.

Postępy Szwedów w Polsce byly ubezpieczane przez Cromwella nie tylko zaciągami wojskowymi, dostawami materialow i sprzętu, jak chociażby obietnicą 30 dobrze wyekwipowanych okrctow dla zlamania oporu Gdanska, ale także presją wywieraną na Holandię i Danię, by nie angażowały się na rzecz Gdańska i Polski.

Sukcesy Karola X Gustawa w Polsce i zdobycie Warszawy zostały w Lon­dynie uczczone przez ambasadora Szwecji „wspaniałymi fajerwerkami przed jego siedzibq, jak i na Tamizie. Togo samego dnia wydal on wspanialy bankiet dla wszystkich dyplomatow, jacy są w Londynie. […] Anglicy majq nadziejc, Ze sukcesy szwedzkie bcdq kontynuowane, a armia szwedzka ustanowi praw­dziwy, potrójny puklerz i ochronę wyznania protestanckiego, umocniony ich [Anglikow – EAM] przyjaźnią i traktatami. Ktoś słyszał – pisal Paulucci – że Anglicy praktycznie jui sic zgodzili dostarczyć dalszych 6000 własnych zaciężnych iolnierzy i 2000 Szkotow, nie tyle dla wsparcia potrzeb króla Szwecji, ale dla zamanifestowania światu ich wspólnoty i gorliwości w obronie ich wiary

Sam Paulucci nie omieszkał złożyć gratulacji ambasadorowi szwedzkiemu z okazji tych zwycięstw w Polsce. Ambasador odpowiedział, Ze to tylko prelu­dium do dalszych postępów Szwedów w Polsce i zrewaniowal sic Paulucciemu okazaniem mapy [z zasięgiem sil szwedzkich – EAM] oraz warunkow kapitulal cji dwu wielkich prowincji polskich: Lozanii i Calisii (poznańskiego i kalis­kiego)”34. W liscie gratulacyjnym do Karola X Gustawa z okazji urodzin syna w 1655 r. (poiniejszego Karola XI) Cromwell nie opuścił okazji do skomplemen­towania krola Szwecji z okazji jego militarnych dokonan w Polsce, piszgc, Ze ,,wyrwal sic spod polskiej dominacji„38.

W tym czasie dyplomatyczne kontakty polsko-angielskie byly zawieszone, a jedynym dyplomatą angielskim przebywającym w Polsce byl dworzanin lorda-protektora Edward Rolt, ktory byl oficerem łącznikowym micdzy Lon­dynem a Szwedami. Byl on zresztq wspominany przez mieszkancow Warszawy jako ten, ktory – na rozkaz szwedzkiego dowodztwa – zostal zakwaterowany i utrzymywany na koszt warszawiakow39. Rolt wrcczyl Karolowi X Gustawowi podczas audiencji udzielonej przez krola Szwecji 6 listopada 1655 r. w War­szawie ratyfikacjc traktatu uprzednio zawartego pomicdzy Anglia a Szwecjq, pieczctujgcq anglo-szwedzkie przymierze4o

W 1656 r. toczyly sic sekretne i nieprzerwane rozmowy micdzy angielskimi komisarzami i ambasadorem Szwecji. Karol X Gustaw, przebywający w Polsce, wezwal kolejnego posla zamierzajgc go wyslac w charakterze sekretarza ambasady do Londynu. W trakcie pertraktacji ze Szwedami Cromwell przeko­nal sic, ie Karol X Gustaw ma zupelnie inne plany polityczne, nii dzialanie w interesie angielskiego protektora i urzeczywistnienia jego zamiarow zostania przywodcq europejskiego protestantyzmu. Ponadto angielskie interesy hand­lowe na Baltyku niszczyla toczgca sic wojna polsko-szwedzka. Brak spodziewa­nego wspoldzialania ze strony szwedzkiej i straty w handlu baltyckim sklonily angielskiego dyktatora do szukania rozwigzania pokojowego nad Baltykiem, bowiem Cromwell nie chcial, by ubiegli go Holendrzy, ktorzy zaoferowali Gdanskowi posrednictwo w rokowaniach ze Szwecjq. Nie byla to jeszcze zmiana orientacji, ale jui wowczas Cromwell bardziej serio zastanawial sic nad rokowaniami z Gdanskiem, a na wyspie zapanowalo powszechne przekonanie, ie wkrotce nastgpi zawarcie jakiegos traktatu ze Szwedami, konczgcego wojny polsko-szwedzkg41. Owe rozterki Cromwella potwierdzily jego listy przejcte w Niemczech, z ktorych wynikalo, ie tym razem to protektor mocno naciskal na krola Szwecji, by zawarl pokoj z Polska, ,,co bcdzie okazjq do poniienia papiestwa jak to on nazywa i uswiadomi krolowi Szwecji nastcpstwa, o jakie Karol X mole bye oskariany przez wszystkich”42

Nie moina jeszcze w tym czasie (polowa 1656 r.) mowie o jakiejs zmianie orientacji Cromwella, raczej o jego trzeiwej ocenie sytuacji. Postcpy Karola X Gustawa w Polsce stracily impet, zryw narodowy po konfederacji tyszowiec­kiej, partyzanckie akcje hetmana Czarnieckiego i jego zwycicstwo pod Warkq, powrot hetmanow i wielu ze szlachty do obozu Jana Kazimierza zmusily Szwedow do obrony i zaczcly stopniowo zmieniae proporcje na polskim froncie. Na poprawc sytuacji Rzeczypospolitej wplyw mialo takie zawarcie traktatu pokojowego z Rosjq w Niemieiy (3 XI 1656) i wlgczenie sic Rosji do wojny ze Szwecjq (de facto nastgpilo to jui wczesniej). Ta zmiana sytuacji, wkroczenie na antyszwedzkq arenc wojennq Rosji i wreszcie zdobycie przez sily polskie Warszawy, o czym do Londynu donosil sam Karol Gustaw43, powainie zaniepo­koily Cromwella, ktory wszelkimi silami staral sic utrzymae na neutralnej stopie Danic, Holandic, a Rosjc i Brandenburgic probowal odwiese od dzialan nieprzyjaznych Szwecji, wysylajgc poselstwa do Hagi i Kopenhagi, Krolewca i Moskwy. Nadzwyczajny posel angielski Philip Medow, wyslany z misjq do Danii, otrzymal instrukcjc, by prosie Dunczykow o powstrzymanie sic z interwencją w Polsce przeciw Szwedom, ,,ponieważ w takim wypadku Anglia będzie zobligowana opowiedzieć sic po stronie Szwecji bardziej aktywnie, broniąc jej interesow wszcdzie i przeciw wszystkim bez żadnego zahamowania”44. 5 marca 1657 r. wyruszyl do Moskwy posel z listami Cromwella, a w tydzien poiniej wyjechal tam w randze ambasadora Richard Bradshow, dotychczasowy rezy­dent angielski w Hamburgu, z propozycjq zawarcia unii ze Szwecjg45

Szczegolnie czcsto konferowal Cromwell z ambasadorem elektora branden­burskiego Fryderyka Wilhelma, usilujgc odwiesc Prusy od zamiaru pertrak­towania z Polska w celu uzyskania jak najkorzystniejszych warunkow zmiany aliansu i wystgpienia przeciw Karolowi X Gustawowi. Posel elektorski uzalei­nial zawieszenie pertraktacji od wyslania przez Anglic floty na Baltyk, co mogloby zmienic sytuacjc na korzysc Szwecji, do czego ani ,,Anglicy nie wydajq sic bye sklonni, ani tei nie przejmujq sic zbytnio projektami poslow [szwedz­kiego i elektorskiego – EAM] „, ani Cromwell nie spieszyl sic zbytnio ,,oczekujgc na rozstrzygniccie negocjacji pomicdzy Szwecjq i Polska”. Z kolei ambasador szwedzki widzgc, jak chwiejnym partnerem byl elektor, czynil naciski na lorda protektora o pomoc militarnq (nowe zaciggi irlandzkie) i finansowg46

Angielska proba zmontowania proszwedzkiej koalicji, w ktorej sklad wesz­lyby: Holandia, Dania, Brandenburgia i Rosja nie przyniosla rezultatu, bo i przyniesc nie mogla. Holandia byla zainteresowana powodzeniem Polski. Ta – jak mowiono – republika w sluThie handlu zostalaby zrujnowana clami szwedzkimi na Baltyku, o ktorych byla mowa wyzej, a region poludniowo­wschodniobaltycki, mimo rozwoju handlu oceaniczneego, pozostawal wcigi jej pierwszoplanowym partnerem. Holendrzy nie mogli zakladac sobie na szyjc pctli i placic ,,Szwedom pod Gdanskiem […] po 4 zlote guldeny od laszta od kaidego statku wchodzgcego lub wychodzgcego do portu, bo jest to wielkim ciciarem dla handlu holenderskiego”4`’. W podobnej sytuacji byla Dania, ktorq wojna na Baltyku rujnowala nie mniej nii Holandic, poza tym Dania tradycyj­nie byla zainteresowana oslabieniem polnocnego sgsiada oraz szansq poweto­wania strat poniesionych w 1645 r. (na mocy pokoju w Bromsebro Dania zostala zmuszona do ustgpienia Szwecji Gotlandii, Ozylii, Hallandu oraz prowincji norweskich: Jamtlandu i Harjadalen). Z kolei Brandenburgia miala zbyt wiele do stracenia, by podtrzymywac przymierze z Karolem Gustawem, od ktorego w tym momencie fortuna sic wyrainie odwrocila, zatem wyczekiwala jedynie wlasciwej okazji, by na owej polsko-szwedzkiej aukcji osiggngc jak najwyzszq cone i uzyskac pelnq niezawislosc albo przez zrzeczenie sic Rzeczypospolitej prerogatyw suwerena i zwierzchnictwa lennego, albo – gdyby for-tuna sprzyjala Szwedom – z ich pomocq wyrwac sic z lennej zaleinosci od Polski48. Plany Cromwella i Karola X Gustawa usilowala skutecznie blokowac dyplomacja hiszpanska i cesarska, wspierajgc to dzialania, ktorych celem byla obrona interesow panstw katolickich, o czym donosil dozy i senatowi wenecki ambasador w Niemczech49

Sygnaly o zmianie w stanowisku Cromwella, nadchodzgce z Londynu do Sztokholmu nie zostaly przychylnie przyjcte w Szwecji, ktora – nie zwaiajgc na naciski angielskiego protektora – kontynuowala wojnc w Polsce, rozluiniajgc stopniowo zwigzki z Anglia. William Jephsson, angielski dyplomata, akredyto­wany przy Karolu Gustawie, chociai trzymany – jak twierdzi Przezdziecki – z dala od dworu krola szwedzkiego, bardzo sceptycznie widzial przyszIosc i realistycznie oceniał tak jeszcze niedawno fetowany z wielką pompą układ o przyjaźni angielsko-szwedzkiej. Jephsson nie widzgc szansy na szybkie zakonczenie kampanii szwedzko-polskiej, wyjechal do Niemiec, gdzie oczekiwał na dalsze instrukcje od lorda protektora50. Otrzymal je wkrótce wraz z poleceniem udania sic do Berlina z wyrazami szacunku dla elektora, ktory w rokowaniach z Polska domagal sic rozwigzania stosunku lennego, obiecujgc przejscie na stronc polskq. Innego posla wyslano do Kopenhagi, by czynil naciski na krola Danii o wlgczenie krola Polski do traktatow pokojowych ze Szwecjg51

W momencie przygotowan Jephssona do wyjazdu do Berlina rokowania z Rzeczgpospolitq nie zostaly jeszcze zakonkludowane, co staral sic wykorzys­tac Cromwell, instruujgc posla, by skoordynowal swe posuniccia z akcjq hrabiego Schlippenbacha, ministra szwedzkiego, i by przekonal elektora ,,do postcpowania we wszystkich sprawach w interesie Krola Szwecji” we wspol­nym dzialaniu z ,,protestanckimi ksigictami i krajami, dla wspolnego dobra religii”52. Jephsson sic jednak spoinil, w Berlinie stwierdzil, ie elektor „dlugo wczesniej oddal sic pod opiekc Polsce”53, a jego akcja spalila na panewce. Rzeczywiscie, po zawarciu traktatu w Bydgoszczy i rozwigzaniu stosunku lennego z Polska elektor zignorowal akcjc Cromwella, ktory szukal innych sposobow udzielenia pomocy szwedzkiemu sprzymierzencowi oferujgc posred­nictwo w rokowaniach z Polska. Do Sztokholmu wyjechal Philip Meadow54, by zaoferowac uslugi najpierw krolowi Szwecji55, a gdy ten je zaakceptuje, krolowi Polski. W zwigzku z tym Meadow otrzymal take listy do Jana Kazimierza56

Propozycje rokowan nie zostaly zaakceptowane przez Karola Gustawa, co przyjcto chlodno w Londynie57.

Jednoczesnie Cromwell wysyla swego wyslannika rezydujgcego w Hambur­gu, Brascio, w misji do miast hanzeatyckich i Moskwy z instrukcjq wynegoc­jowania pokoju ze Szwecjq. Brascio po przybyciu do Kurlandii wyslal na dwor carski kuriera z wiadomosciq o swym przybyciu, ale dwor moskiewski nie uprzedzony o inicjatywie Cromwella odeslal kuriera z niczym i odmowil przyjccia angielskiego posla, ktory wrocil do Hamburga, skgd przeslal lordowi­protektorowi raport z nieudanej misji, co doprowadzilo Cromwella do wscieklo­sci. Po pewnym czasie Rosjanie zrozumieli cel poslannictwa angielskiego mediatora i poslali do Hamburga zaproszenie z przeprosinami. Brascio nie majgc nowych instrukcji od swego mocodawcy nie wiedzial, jak ma zareagowac. Cromwell jednak nie ochlongl jeszcze po afroncie uczynionym przez Moskwc i nie reagowal. Dopiero pod naciskiem Szwedow, zainteresowanych zawarciem pokoju Rosjq, ponownie wydelegowal Brascio do Moskwy.

Cromwell, widzgc brak postcpu w montowaniu proszwedzkiej koalicji, a take opory strony szwedzkiej uelastycznienia swego stanowiska, zaczgl rozwazac zmianc polityki angielskiej wobec konfliktu baltyckiego. A gdy do wojny po stronie Danii wlgczyla sic Holandia, zgodzil sic na bezposrednie rozmowy z Gdanskiem i Polska, tym bardziej ze take Portugalia zdecydowala sic interweniowac u Cromwella w sprawie wolnego handlu na Baltyku, utrud­nianego i blokowanego przez Szwedow. Polski posel w Hadze Jerome Pinocci rozpoczgl przygotowywanie gruntu dla polskiej misji w Londynie. Jan Kazi­mierz polecil Pinocciemu uzmyslowienie angielskiemu ambasadorowi w Ho­landii, ze wrogie Polsce nastawienie Cromwella i jego proszwedzkie sympatie szkodliwe dla interesow angielskiego kupiectwa w Polsce i dla wolnosci handlu na Baltyku59. 22 wrzesnia 1658 r. przybyl do Londynu z poslaniem od rajcow gdanskich Georg Wustenhoff, gdanski rezydent w Holandii60. ,,Nie­ktorzy twierdzq, ze posel gdanski przybyl incognito – raportowal Giavarina do Wenecji – i oczekuje dalszych instrukcji od Rady Miejskiej Gdanska. Mowi sic, ze to Holendrzy inspirowali jego misjc, chcgc zdjgc ograniczenia handlowe, rujnujgce ich handel”61.

Polsko-szwedzkie zmagania byly nie tylko przedmiotem zainteresowan Cromwella. Do Londynu slano nader czcsto dokladne relacje z ich przebiegu i byly one nie tylko podstawq dla podejmowania decyzji politycznych, ale w formie roznych drukow ulotnych i biuletynow przekazywano je spoleczenst­wu angielskiemu62. Ich analiza nie ley w nurcie naszych zainteresowan, bowiem mozna by odtworzyc to calosc dzialan w okresie ,,potopu na pod­stawie materialow angielskich. Natomiast zasygnalizujc w tym miejscu malo znanq sprawc pomocy dla roznowiercow polskich (arian) wypcdzonych z Rzecz­pospolitej na mocy konstytucji sejmowej z 1658 r. za wspolpracc ze Szwedami, w ktory to sprawc mocno zaangazowal sic sam Oliver Cromwell.

Od polowy lipca 1657 r. zaczynajq do Londynu naplywac sygnaly z Polski o rosngcych przesladowaniach protestantow, a arian w szczegolnosci. Mowi sic, ze idea socynianizmu interesowal sic sam lord protektor, a z calq pewnosciq byl jej zwolennikiem i wyznawcq jego bliski przyjaciel John Biddle. Take Kosciol anglikanski wspieral finansowo dzialalnosc niektorych sekt religijnych w Polsce, finansowal ksztalcenie studentow teologii na uczelniach angielskich. To by tlumaczylo zaangazowanie lorda protektora na rzecz przesladowanych polskich roznowiercow, ktorzy zaczcli apelowac do Council of State o in­terwencjc, a nastcpnie o pomoc finansowg63. Wkrotce rowniez Oliver Cromwellzaapelowal do spoleczenstwa angielskiego o pomoc finansowq dla polskich protestantow, oglaszajgc „Deklaracje Lorda Protektora dotyczgcq pomocy roinym kosciolom protestanckim wypcdzonym z Polski; i dwudziestu rodzi­nom protestanckim wypcdzonym lub uwiczionym w Czechach”s4

Spoleczenstwo angielskie szybko zareagowalo na apel Council of State i lorda protektora – na konto Komitetu ds. Protestantow Piemonckich i Pol­skich zaczcly naplywac pokaine sumy65. Na poczgtku stycznia 1658 r. zostal wyslany do Polski pierwszy kurier ze wsparciem dla protestantow w wysokosci 500 Ł66, a w sprawozdaniach Rady znajdujemy wiele informacji dotyczgcych postcpu zbiorki pienicdzy, ich transferow do Polski lub zasilania zbiegow z Polski do Anglii oraz posiedzen Komitetu64.

Sprawa pomocy polskim dysydentom bynajmniej nie zostala zamknicta wraz zesmierciq lorda protektora (3 IX 1658). Byla kontynuowana przez Kosciol anglikanski rowniei po restauracji Stuartow, bowiem tradycyjna pol­ska tolerancja zaczcla przechodzic do historii, a w Rzeczypospolitej zaczcto nawigzywac do najgorszych wzorow hiszpanskich czy weneckich68.

Zbiorka pienicdzy na pomoc polskim uchodicom protestanckim ustala okolo roku 1665, kiedy zostaly wykryte naduiycia finansowe, a administrujgcy funduszem John Knowles osadzony w wiczieniu Gatehouse. 7 lipca 1665 r. Knowles zwrocil sic z petycjq o ulaskawienie do Karola II, piszgc, ie chociai nie zostal oskariony przez nikogo, przebywal w wiczieniu 6 tygodni z podejrzeniem o przestcpstwo finansowe podczas zbierania 'srodkow na pomoc dla polskich protestantow. Knowles twierdzil, ie nie popelnil iadnego przestcp­stwa i byl przekonany o swej niewinnosci69. Zapewne jednak dopatrzono sic jakichs nieprawidlowosci, skoro krol nie skorzystal z prawa laski, a administra­cjc pozostalych 'srodkow powierzono Johnowi Noiler, czlonkowi rady miejskiej Coventry. Pozostalosci z zebranych 'srodkow, nie wyplaconych polskim wy­gnancom, przeznaczono w 1672 r. – jak by moina dzis powiedziec – na cele spoleczne, poczgtkowo na urzgdzenie targowiska Drapery70, a nastcpnie na remont dwu rozwalajgcych sic kosciolow w Coventry71. Tak wicc pienigdze wprawdzie nie trafily w rcce polskich protestanow, ani nie zostaly zainwes­towane zgodnie z zasadami ekonomii, ale za to poszly na zboiny eel.

Następcą Olivera Cromwella, najbardziej nieprzejednanego wobec Polski sternika angielskiej dyplomacji w XVII w., zostal jego syn Ryszard. Ten nie dorównywał ojcu ani zdolnościami organizatorskimi, ani dyplomatycznymi, nie mial tei takich ambicji politycznych, jak ojciec. Ster angielskiej dyplomacji znalazl sic więc w rękach członków Council of State, którzy także nie mieli ambicji przewodzenia państwom protestanckim, natomiast byli zainteresowa­ni szybkim zakończeniem konfliktu nad Baltykiem, podcinajgcym iywotne interesy handlu angielskiego.

Wiosną 1659 r. Jan Kazimierz decyduje sic na inicjatywę dyplomatyczną, wysyłając do Londynu Hieronima (Girolamo) Pinocciego, mieszczanina krako­wskiego, polskiego agenta w Hadze, z gratulacjami dla Ryszarda Cromwella z okazji objccia sukcesji po ojcu wraz z instrukcją negocjowania od nowa spraw polsko-angielskich72. Krol, wychodząc z założenia, ie ,,wszelka przyjain mic­dzy wrogami jest dla Polski niebezpieczna”73, zlecil posłowi, by uiyl ,,wszelkiej zrccznosci i rozwagi” i nie dopuscil do zaakceptowania przez Anglic zawarcia separatystycznego pokoju dunsko-szwedzkiego74, ktory rozwiązując rcce Szwe­cji mógł spowodować ponowną eskalację wojny polsko-szwedzkiej.

Poselstwo Pinocciego zaanonsowano w Londynie,slgc wczesniej listy uwie­rzytelniajgce, a kiedy posel byl jui w Amsterdamie, Giavarina donosil dozy i senatowi Wenecji, ie za kilka dni jego przybycie bylo spodziewane w Lon­dynie. Listy uwierzytelniajgce sygnalizowaly zamiar pertraktowania o media­cjc angielskq w wojnie polsko-szwedzkiej i negocjacje pokojowe w sprawie pokoju powszechnego pomicdzy monarchami panstw katolickich i rzgdem angielskim. Wyslannik polski przybyl do Londynu micdzy 14 a 21 marca 1659 r., jak można wnioskowac z korespondencji Giavariny, lecz ,,nie przybyl to w charakterze ambasadora, jak zapowiadano, ale tylko w randze posla”. Wenecki dyplomata przypuszczal, ie bcdzie on musial poczekac, tak jak wielu innych dyplomatów znajdujących sic w Londynie, którzy także oczekują na audiencję. ,,Jak utrzymują, spotkanie to nie miało jeszcze miejsca, a polski poseł nie osiągnie niczego, dopóki kwestia nie zostanie przedyskutowana przez parlament i nie zostanie podjęta w tej sprawie decyzja.

Pinocci nie trafil na podatny dla interesow polskich grunt w Londynie. Ryszard Cromwell nie moggc poradzic sobie ze sprawami wewnctrznymi, wkrotce wycofal sic z iycia politycznego, zatem odpadl Pinocciemu pretekst z gratulacjami. Parlament zostal rozwigzany, a reaktywowany Parlament Dlugi, szarpany wewnctrznymi sprzecznosciami, tei nie byl zainteresowany pertraktacjami z przedstawicielem Polski, chociai poslowie szwedzcy byli traktowani wedlug dawnych zasad i zyskiwali posluchanie bez przeszkod76. Po kilkumiesiccznym bezowocnym oczekiwaniu na audiencjc w Council of State Pinocci zdecydowal sic wracac do Hagi. 12 sierpnia zloiyl mu wizytc poiegnal­nq Sir O. Fleming, ktory przekazal poslowi listy i zapewnienie kontynuacji przyjaznych stosunkow angielsko-polskich, a osiem dni poiniej Lord Whitelock (20 VIII) przedstawil mu stanowisko Rady Stanu i niewigigce obietnice w kwestii mediacji w konflikcie polsko-szwedzkim”. Nie zyskawszy satysfakc­jonujgcej odpowiedzi na przedloione do przedyskutowania propozycje, Pinocci powrocil do Hagi w koncu sierpnia. Jeszcze przed wyjazdem polskiego posla rzgd angielski w dniu 2 sierpnia 1658 r. wyrazil zgodc na negocjacje ministra spraw zagranicznych z ministrami Francji i Zjednoczonych Prowincji w spra­wie konfliktu szwedzko-polskiego i wyrazil swoje poparcie dla zawarcia pokoju nad Baltykiem, nie zapominajgc o wolnosciach handlowych dla Anglii`78. Jak monna sgdzic z informacji zachowanej w PRO, z polskim poslem prowadzil rozmowy take Komitet ds. Uchodicow`79. Byla to ostatnia polska misja dyp­lomatyczna w Anglii w okresie republiki. Angielscy dyplomaci, ktorzy od konca XVI w. czynnie uczestniczyli w roll mediatorow w polskich konfliktach z Tur­cjq, Moskwq i Szwecjq, tym razem nie wzicli udzialu w polsko-szwedzkich rokowaniach pokojowych. 3 maja 1660 r. pokoj w Oliwie zostal podpisany przez komisarzy walczgcych stron w obecnosci M. de Lumbresa, ambasadora Lud­wika XIV. Mimo to Jan Kazimierz, pomny tradycyjnej przychylnosci dyp­lomacji angielskiej dla Polski (z wyjgtkiem okresu kromwelowskiego), spodzie­wajgc sic restauracji Stuarta na tron angielski, w XXVI artykule traktatu oliwskiego prosil ,,Karola II, krola Wielkiej Brytanii, Francji i Irlandii”, by byl gwarantem wynegocjowanego traktatu80. W niecaly miesiąc poiniej artykuł dwudziesty szósty mogl zostac wypelniony.

Do odbudowy polsko-angielskich kontaktów i zbliżenia miedzy monar­chami obu krajów miało dojść dopiero po restauracji Stuartow. Byly one mote mniej owocne nii za panowania Jakuba I, ale znacznie intensywniejsze niz w czasach republiki czy nawet Karola I. Zanim to nastąpiło, na angielską arenę polityczną wkroczył stojący na czele armii angielskiej gen. Monk, który pod koniec 1659 r. zajął Londyn i zwolal nowt’ Parlament, gdzie przewagc uzyskali rojaliści. Zwolennicy monarchic natychmiast przeforsowali ustawc wzywającą do powrotu przebywającego w Holandii Karola II. 14 kwietnia 1660 r. Karol II wydal w Bredzie Deklaracjg o powrocie na dziedziczny tron Stuartow81, a 8 maja 1660 r. Parlament proklamował obrońcę wiary, Karola II Stuarta ,,królem Anglii, Szkocji, Irlandii i Francji”82. 19 maja 1660 r. Karol II odzyskal tron angielski, 20 maja Parlament uchwalił hołdowniczy Act for perpetual thanksgiving, oddający kraj we wladzc nowego monarchy.

Wkrótce do Warszawy powrocil William Crofts, uprzednio podniesiony do godnosci Lorda Crofts of Sandham, z notyfikacjq o szczcsliwym powrocie Karola II na tron angielski, a Jan Kazimierz mianował w Londynie swoim przedstawicielem w randze posla Charlesa Davissona, ktory 6 lipca 1660 r. złożył listy uwierzytelniajgce. Jeszcze pod koniec tego samego roku w Lon­dynie spodziewany byl jakis posel z Polski z gratulacjami dla Karola II, o ktorym donosil 26 listopada do Wenecji Francesco Giavarina85. Nie mozna wykluczyc, ze spodziewano sic przybycia wlasnie dr. Williama Davissona (?). Tym razem stosunki polsko-angielskie wrocily do tradycji konca XVI i poczgt­kow XVII w.

Angielska dyplomacja znowu sic uaktywnila, probujgc neutralizowac anty­polskie ekscesy w Stambule. W maju 1661 r. angielski ambasador donosil z sułtańskiego dworu, ze polski posel byl trzymany pod strazq w areszcie domowym i o tym, jak byl tam traktowany: ,,Internuncjusz z Polski mial audiencję. Przed nim niesiono 70 glow Kozakow, poddanych jego pana, ostat­nioscictych. Terror i pogarda dla polskiego posla jest tak wielka, ze az nie mop mówić, z pewnosciq jest to strasznie barbarzyński zwyczaj przyjmowania zagranicznego posla […] Polski posel byl tego dnia przerażony, a jeśli jego monarcha nie dostarczy Constantine [zbieglego z Turcji do Polski hospodara moldawskiego Constantina – EAM] jego kraj bcdzie zniszczony ogniem i mie­czem„86.

Angielski ambasador w Stambule Alan George Finche nie tylko pamictal o tradycyjnych więzach łączących Polskę z Anglia i o akcji Sir Edwarda Burtona w 1590 r. na rzecz Polski, piszgc do Georgio Draperiisa: ,,Zwroc uwagę na francuskiego ambasadora, ktory kilka dni temu przybyl do Adrianopola, aieby nie nakłaniał wezyra do udzielenia poparcia przeciwnikom Jana Kazi­mierza i jego oponentom, bowiem Francuzi chcą na silę osadzić na tronie polskim swego kandydata”8`’. Wydaje sic, ie byl kontynuatorem zapoczątkowanego przez Sir Thomasa Roe pomyslu wykorzystania slabosci Polski dla interesów angielskich, ktory zasygnalizowal w hipotetycznej formie Marek Wajsblum88. Plan ten – jak utrzymuje Wajsblum – zrodzil sic w kręgach angielskiej dyplomacji i kolach handlowych w Stambule po 1624 r., kiedy wojna z Hiszpanią zablokowała swobodny dostęp angielskiemu kupiectwu na Morze Śródziemne. Za jego tworcę uchodzi Thomas Roe, byly wieloletni ambasador angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej w Suracie w Indiach i w Wielkiej Porcie, a mial polegac na utworzeniu zapasowej drogi ze Stambulu do Londynu przez ziemie polskie90.

Tymczasem nad Tamizc docieraly wiesci o potyczkach z Moskwg91, o pono­wnej groibie wybuchu konfliktu polsko-szwedzkiego, ktore nastcpnie byly kolportowane do innych stolic92. W angielskich irodlach znajdujemy czasem ciekawostki o naturalizacji Polakow w Anglii93. Kopalniq informacji staje sic prasa, a przede wszystkim oficjalne gazety rzgdowe, wspomniana ,,Oxford Gazette” i jej kontynuatorka ,,London Gazette”, ktore były uzupełniane przez różne periodyki prywatne, takie jak „Mercurius Politicus”, „Publick Intelligen­cer”, „Mercurius Publicus”, „Parliamentary Intelligencer”, „Kingdom’s Intel­ligencer”, ,,City Mercury” i wiele innych. W latach sześćdziesiątych XVII w. zainteresowania prasy angielskiej skupialy sic wokol dwu polskich problemow: rokoszu Lubomirskiego i walk z Tatarami i Turkami na Ukrainie. Nie oznacza to, ie nie pojawiały sic od czasu do czasu i inne informacje dotyczące spraw gospodarczych lub społecznych.

Ostatnią próbą zacieśnienia stosunków pomiędzy dworami londyńskim i polskim, przed abdykacjq Jana Kazimierza, bylo zaanonsowane w marcu 1664 r. uroczyste poselstwo, ktoremu mial przewodzic Charles Henry Howard, Earl of Carlisle. Nie doszlo ono jednak do skutku, a w irodlach polskich i angielskich brak jest jakiejkolwiek odpowiedzi na pytanie o powody, dla ktorych to nie nastgpilo. Naleiy domniemywac, ie chaos spowodowany rokoszem Lubomirs­kiego i rozpctana wojna domowa w Polsce stancly na przeszkodzie realizacji tego zamiaru94. Jak moina sądzić z excerptow z ,,London Gazette”, dwor londynski i angielska opinia publiczna ograniczyly sic wowczas dosledzenia rozwoju sytuacji w Polsce. „London Gazette” nie byla jedynym informatorem angielskiej opinii publicznej, ale miala bez wgtpienia najwickszy zasicg i najwicksze grono odbiorcow. W doniesieniach dyplomatycznych z Polski w latach 1664 – 1668 dominujq – podobnie jak w ,,London Gazette” – sprawy zwigzane z sytuacjq wewnctrznq i zmaganiami micdzy rokoszanami i obozem krolewskim95. Ich szczegolowq analizc uwaiam za zbcdnq, bowiem informacje trafiajgce do Polnoc­nego Departamentu Sekretariatu Stanu byly wykorzystywane przez redaktora ,,London Gazette” J. Williamsona i publikowane w niewielkim skrocie w gazecie. Chociai zasadq gazety londynskiej bylo niepublikowanie informacji niespraw­dzonych lub nie potwierdzonych, to czasami jednak pojawiala sic jakas ,,kaczka dziennikarska”, jak np. ta, ie ,,Lubomirski zostal otruty w wiczieniu”96.

Od roku 1665 angielska prasa zaczyna sygnalizowac widmo tureckiej inwazji na Polskc. Ambasador Finche czcsto slal ze Stambulu alarmujgce wiesci do Warszawy9`’ i Londynu. W koncu stycznia 1667 r. donosil o poselstwie moskiewskim, ktore przybylo do Adrianopola z prosbq, by sultan rozkazal Tatarom wsparcie Moskwy przeciw Polsce98. Finche byl nie tylko biernym obserwatorem spraw polskich z perspektywy Stambulu. W 1667 r. otrzymal od Karola II99 i od Sekretarza Stanu Morice’a polecenie udzielenia pomocy polskiemu poslowi w Stambule, przywroconemu do lask Hieronimowi Radzie­jowskiemu, z czego – jak mozna przypuszczae z jego sprawozdania – wywigzal sic pozytywnie, jako ie pozycja angielskich dyplomatow na sultanskim dworze byla diametralnie roina od polskichloo W koncu 1667 r. ambasador Finche przeslal Sekretarzowi Stanu Morice’owi A Relation of Occurances, w ktorej przedstawil swoje dokonania w Stambule, w tym take poczynione w interesie Polski.

Abdykacja Jana Kazimierza nie spotkala sic z jakąś szczególną reakcją ze strony dworu londynskiego, może dlatego, ie kilkuletni zamęt w Polsce byl obserwowany bez emocji. W Londynie pojawily sic tei pogloski o moiliwosci powrotu Jana Kazimierza na tron. Dyplomata wenecki uzyskal owq informa­cjc ze irodel dworskich, na co wskazywalby list Roberta Francisa, wysokiego urzcdnika Sekretariatu Stanu, ktory pisal: „Szlachta polska w sejmie jest podzielona na tle elekcji, tak ie nie mozna sic spodziewae niczego dobrego procz zamieszek i rozruchów. Oni [szlachta – EAM] podjcli postanowienie sprzeciwienia sic zwołania następnego sejmu viritim, dopoki krol nie zacznie rządzie. Większość szlachty chce nakłonić krola do ponownego przyjęcia koro­ny, bowiem krolestwo chyli sic ku upadkowi”.

Również w przetargach zwigzanych z elekcjq nowego monarchy w 1669 r. Anglia nie brała udziału. ,,Żaden angielski dyplomata nie byl uwiklany – pisal Przeździecki – w intrygi ambasadorów cesarza, Jego Najbardziej Chrześcijańskiego Majestatu, Jego Katolickiego Majestatu, krola Szwecji, czy reprezen­tujgcych kilku niemieckich i wloskich ksigigt ubiegajgcych sic o polskq koro­ne”lo3 Zaden angielski dyplomata nie mogl bye uwiklany w owe intrygi, bowiem takowego na dworze warszawskim podczas elekcji nie bylo. A jedyną porażką Anglii moglby być wybór kandydata francuskiego. Micdzy innymi byl to jeden z powodow, dla którego w Anglii bacznie śledzono rozwój sytuacji w Polsce, ale Anglia pozostała neutralna.

Szlachta wybrala ,,Piasta” – Michala Korybuta Wiśniowieckiego, ktoremu Karol II bezzwłocznie wysłał serdeczne gratulacje i nawiązał przyjacielskie stosunki, wysylajgc do Warszawy posla nadzwyczajnego Sir Petera Wyche’a104 Zadna z siedemnastowiecznych misji nie zostala tak starannie przygotowana i nie pozostawila takiego pokłosia źródłowego jak misja Wyche’a z 1669 r. Niestety, jej efekty polityczne nie dorównały źródłowym. Sir Peter Wyche, syn byłego ambasadora w Konstantynopolu, nie byl doświadczonym dyplomatą. Przeździecki twierdzi, ze byl bardziej znany jako pisarz niz dyplomata. Nie byl wielkim podróżnikiem (w młodości odbyl jedynie podróż do Italii), ale zapewne pasjonowal się podróżami, za czym przemawia fakt, ze zajmował sic tłumaczeniem portugalskich prac geograficznych,,Teraz mial sposobność – pisze Przezdziecki – do spenetrowania najodleglejszych części państwa moskiews­kiego, pelnego tajemnic i stanowiącego wyzwanie dla Zachodu”. Dodajmy, nie tylko Moskwy, ale – jak się okaże – i Polski.

Pierwszoplanowym celem podrozy posla bylo uregulowanie spraw hand-loch i zagwarantowanie przywilejow kupiectwa angielskiego w Szwecji, Moskwie i Polsce, celem drugoplanowym – przekazanie krolowi Michalowi zyczen i gratulacji z powodu wstgpienia na tron Polski. Zapiski i wrazenia z podrozy do Moskwy nie byly optymistyczne. Z Moskwy jechal Wyche do Warszawy przez Sztokholm, gdzie wznowil angielskie negocjacje ze Szwecjq. Nie moggc spotkae sic bezposrednio z najbardziej wplywowq osobistosciq szwedzkiej sceny politycznej, Magnusem Gabrielem de la Gardie (1622 – 1686), usilowal go listownie pozyskae dla swego projektu zmiany orientacji szwedzkiej polityki zagranicznej. Doswiadczenia moskiewskie utwierdzily Sir Petera, ze Moskwa nie powinna bye partnerem ani Szwecji, ani tym bardziej Polski, a przeciwnie, to owe dwa narody powinny zawigzae przymierze antymoskiews­kie. Wyche kilkakrotnie pisal do wielkiego kanclerza szwedzkiego o swych malo przyjemnych wrażeniach i trudnościach, na jakie napotykal w rokowa­niach z ,,tymi dzikimi barbarzyńcami, znanymi z ich falszywego usposobienia”, o ich przebieglosci, falszywej i despotycznej naturze i ich ,,zabobonnej ignoran­cji”108. W tym tez duchu usiłował wplątywać na angielskq dyplomację, ktora – jego zdaniem – nie powinna uczestniczye w mediacjach moskiewskich, a przeciwnie, powinna doprowadzie do rzeczywistego zakonczenia konfliktu szwedzko-polskiego i przekonae obie strony do idei przymierza antymoskiews­kiego.

Po przybyciu do Warszawy, 2 stycznia 1670 r., pierwsze spotkanie odbyl z sekretarzem poselstwa szwedzkiego Simonem Dorfflerem, ktorego take przekonywal do swojego planu doprowadzenia do aliansu polsko-szwedzkiego, ten zas natychmiast wyrazil pelnq gotowosc sluienia angielskiemu ambasado­rowi pomocq. I rzeczywiscie, byl angielskiemu poslowi niezwykle pomocny. Udzielil mu cennych rad i informacji o obcych dyplomatach przebywajgcych na warszawskim dworze. Podpowiedzial, jakie formalnosci po przyjeidzie do Warszawy Anglik musi dopelnic jako nowt’ posel oraz byl cicerone i amfi­trionem Anglika w Warszawie, dopoki Sir Peter nie nabral doswiadczenia i nie urzgdzil sic w stolicy.

14 stycznia, o godzinie trzeciej po poludniu, Wyche zostal zaproszony na audiencjc do Palacu Kazimierzowskiego. Posel wyglosil mows powitalnq, ograniczajgc sic do przekazania gratulacji, iyczen i komplementow od Karola II. Nastcpnie krol rozmawial z poslem po francusku, pytajgc go o inne zadania, jakie otrzymal od swego monarchy. Wyche nie mial jeszcze wowczas instrukcji krolewskiej, dotyczgcej ewentualnych negocjacji, poza ogolnymi zaleceniami, jakie otrzymal w momencie wyjazdu z Londynu. Niemniej jednak oczekiwal na przeslanie szczegolowej instrukcji. Zatem krol poprosil o przedstawienie na pismie jego mowy audiencyjnej oraz sugestii i iyczen, zapewniajgc, ie prosby angielskiego monarchy zostanq spelnione z przyjemnosciq’°9

Instrukcja sekretarza stanu dla posla nadeszla niebawem, dajgc mu wolnq rękę w konstruowaniu aliansu polsko-szwedzkiego. Mowi sic w niej dosłownie, ie angielski posel powinien wspierac wszelkie kroki, jakie podejmie posel szwedzki. Wyche zapoznal z tresciq instrukcji Dorfflera, ten jednak pod nieobecnosc szwedzkiego ambasadora na polskim dworze nie posiadal nalei­nych pelnomocnictw, bcdgc tylko sekretarzem odpowiedzialnym za korespon­dencjc. Mimo to, angielski posel i szwedzki agent w obliczu zagroienia Rzeczypospolitej ze strony Turcji i w sytuacji, gdy ratyfikacja pokoju and­ruszowskiego (1667) byla praktycznie na ukonczeniu, doszli do porozumienia, ie powinni dzialac na rzecz bardziej zdecydowanej akcji Polski przeciw Mosk­wie. Ich plan zakladal, ie podstawowq inicjatywc powinna podj*c Anglia i wplyngc na Konstantynopol, by nie dzialal na szkodę Polski. Pierwszy krok w tym kierunku Sir Peter zrobil podczas spotkania z sekretarzem królewskim Franciszkiem Kazimierzem Wysockim, który został wysłany z misją do Turcji, obiecujgc zarekomendowac Wysockiego u angielskiego rezydenta w Wysokiej Porciello

Wyche mając wyraźną instrukcję, przedłożył swoją inicjatywę Michalowi Korybutowi. Wspólnie z Dorfflerem opracował memoriał, w ktorym zostala zawarta idea zmian w dotychczasowej polityce polsko-szwedzkiej i poprosil o audiencję” Ponowne posłuchanie uzyskal 24 stycznia. „Przedstawilem moje propozycje na tyle, na ile moglem – pisal do de la Gardie – i mop sobie pochlebiać, że moj memoriał i moj adres zostaly przyjęte z zadowoleniem. […] Potem król odbył ze mną uprzejmą prawie godzinną rozmowę o jego zbliżającym sic małżeństwie i wielu innych sprawach. Król wyraził życzenie, bym towarzyszył mu podczas wesela„112

Sir Peter Wyche poczul sic wysoce uhonorowany pomyslem wystgpienia w roli świadka podczas ślubu króla Michała z arcyksiężniczką Eleonorą Austriacką, siostrą cesarza Leopolda I, który mial sic odbyć w klasztorze jasnogórskim.

Ten slub oznaczał wprawdzie wzrost wpływów habsburskich na polskim dworze, ale takie byl krokiem do zerwania dotychczasowych bliskich kontaktów z Francją, co w Londynie nie mogło być źle przyjęte. Jeszcze przed wyjazdem do Częstochowy, idąc za radą krola, zaczgl usilnie upowszechniać swoj projekt wśród ważniejszych dygnitarzy Królestwa. Wielki kanclerz koron­ny Leszczyński poparl ideę. Podkanclerzy Olszowski zadeklarowal gotowość udzielenia poparcia i szybkiego doprowadzenie tej sprawy do ,,wlasciwego zakończenia”. Olszowski, cieszący sic królewskim zaufaniem, dodawal Ang­likowi odwagi i obiecywal ,,doradzae krolowi rozpoczccie wojny przeciw Mosk­wie”, ktora – dodajmy – zawsze znajdowala w Polsce zwolennikow. Inni ministrowie tei byli przychylni planom Wychea, ale wszyscy go przestrzegali, ie naleiy zaczekae do zakonczenia weselnych uroczystosci i do zebrania się sejmu. ,,Chciałem sic zmierzyć z partią francuską, ktora to jest dość silna – pisał Wyche do wielkiego kanclerza Szwecji”3

Wyche znalazl na polskim dworze takie innego potężnego sprzymierzeńca

  • Michala Paca, kanclerza litewskiego. Po powrocie do Warszawy Pac niezwłocznie odbył rozmowę z Anglikiem. Zapewnil go o swym pelnym poparciu dla jego misji i obiecal rekomendowae polsko-szwedzkie przymierze poslom natychmiast po zwolaniu sejmu, dodajgc, ii pomysl takiego przymierza doklad­nie odpowiada jego osobistym poglgdom. Naleiy dodae, ie Pac sugerowal to Szwedom jeszcze podczas rokowan pokojowych w Oliwie w 1660 r., ale Szwedzi nie podjcli tematu. Taki alians ze Szwecjq mogl zlikwidowae jedno z potencjal­nych zagroien ciggle wiszgcych nad Litwq – zagroienie ze strony szwedzkiej. Poza tym Polacy mieli do Moskwy pretensje o ziemie zagarnicte na wschodzie podczas ostatnich wojen i kozackich powstan. Pac nie byl pewien stanowiska Szwedow i mial wgtpliwosci, czy skorzystajq z nadarzajgcej sic okazji. Podkanc­lerzy Olszowski byl wytrawnym dyplomatą, a mimo to postawił sprawę otwar­cie: zapytał posla Wyche’a, czy ma pełnomocnictwa od króla Szwecji i wstępne szwedzkie deliberatoria? Wyche chcąc dyplomatycznie wyjsc z zastawionej pułapki, powiedział, ze w Anglii istnieje taka obawa, ze Szwecja może miec na względzie jedynie własny interes, dlatego jego inicjatywa ma charakter nieofic­jalny. Była to istotnie sytuacja kłopotliwa, bowiem poza niewątpliwą logiką polityczną, ani Wyche, ani Dorffler nie mieli pełnomocnictw do dzialania, ani zadnych propozycji do zaoferowania, ani tym bardziej negocjowania w imieniu Szwecji – na co zwrocil uwagc Przezdziecki114

W tej sytuacji Wyche poprosil kanclerza szwedzkiego, wysylajgc mu kopic instrukcji sekretarza stanu Anglii, o uwierzytelnienie jego pray nawiazania rokowan i zezwolenie na prowadzenie rozmow z przedstawicielami zwolanego na marzec 1670 r. polskiego sejmu. Niestety, byl to okres zimowy, zegluga byla zablokowana i trzeba bylo miesigca czy nawet szesciu tygodni, aby przeslac pocztc z Warszawy do Sztokholmu.

Tymczasem nadszedl czas krolewskiego wesela, sprawy polityki zagranicz­nej zostaly odlo Zone na poiniej. Wyche udal sic z dworem krolewskim do Czcstochowy, gdzie byl traktowany z wielkimi honorami i iscie krolewskq uprzejmosciq. Byla wszakze jedna niemila kwestia. Wyche nie byl dyplomatq w randze ambasadora, nie mogl zatem zasiadac przy krolewskim stole, mimo przychylnosci ze strony Michala Korybuta. Mimo to posel wydawal sic bye calkiem usatysfakcjonowany towarzystwem senatorow, a szczegolnie wojewo­dy trockiego. Po powrocie do Warszawy Wyche kontynuowal rozmowy politycz­ne, a mial teraz znacznie szersze grono politykow, bowiem 7 marca rozpoczcly sic obrady sejmowe. Jednoczesnie trwaly jeszcze ostatnie ceremonie, zapoczgt­kowane jasnogorskimslubem Michala Korybuta. W Warszawie zostal przyjcty publicznie hrabia Schafgotsch, ambasador cesarza Leopolda, a wkrotce (13 marca) slubne ceremonie zakonczyl uroczysty wjazd królowej Eleonory do królewskiego zamku i wspanialy bankiet115

Wyche uzyskał tyle, ze jego autorski projekt, bo inaczej go nazwac niepodo­bna, stal sic przedmiotem rozwazan senatu, a nastcpnie – po wielu trudnos­ciach – take sejmu. Poslowi angielskiemu wielce zaszkodzila obojctnosc Szwedow i samego Londynu wobec jego memorialu. Przybyly w polowie marca kurier z Londynu przywiozl list od Karola II do Michala Korybuta z gratulac­jami z okazjislubu. List pelen kurtuazji, slowem nie wspominal o projekcie Wyche’a, mimo ze kilka zdan wykraczalo poza zwykle formy grzecznosciowe. Londyn byl oczywiscie swiadom tego, ze ,,austriackie malzenstwo” Michala Korybuta zostalo zawarte micdzy innymi dla ochrony Rzeczpospolitej przed tureckim niebezpieczenstwem, ale tym razem nie czynil zadnych aluzji do szwedzkiego przymierza przeciw Moskwie, co bylo naturalne. Dyplomacja angielska nie mogla poswiccie wiccej wagi wysilkom Sir Petera, bowiem doprowadzenie do silnego zwigzku polsko-szwedzkiego nad Baltykiem nie lezalo w interesie panstw zachodnich, gdyz moglo sic to odbie niekorzystnie na obrotach handlowych i wysokosci oplat celnych (Szwedzi mieli juz doswiad­czenie z wybieraniem cla 23-24% zamiast 3%). Totez instrukcja, jakq otrzymal Wyche przy okazji wspomnianego listu gratulacyjnego do krola Polski, za­chccala go jedynie do malo zobowigzujgcego wspierania szwedzkiego posla, ktorego – o czym dobrze Londyn wiedzial – nie bylo w Warszawie.

Pomimo to Sir Peter nie zarzucil swej idei i kiedy przedstawial krolowi Polski list Karola II usilnie nalegal, by krol wyznaczyl komisjc sejmowq, upowaznionq do negocjacji. Debaty sejmowe, podsycane intrygami Francji, Austrii i Prus, co wzbudzilo zaniepokojenie postronnych zagranicznych dyplomatow, byly burzliwe. W izbie poselskiej postawiono wniosek, nakazujgcy obcym dyplomatom opuszczenie polskiego dworu. Dotyczyl on rowniez posla angielskiego. Krol uspokajal Sir Petera, mowigc, ze nie dotyczy to jego, chociaz nazwisko Wyche’a bylo otwarcie wymieniane wsrod ,,niepozgdanych”. Zapewne pod naciskiem dyplomatow francuskich, moskiewskich, a take elektorskich, osoba posla angielskiego byla przedmiotem interpelacji posels­kich. Inicjatywę przejął król. Uspokoił posłów i dal im do zrozumienia, ze pomysł usunięcia obcych dyplomatów bylby przeciwny zwyczajom i prawu międzynarodowemu oraz szkodliwy dla przyjaznych stosunków między narodami. Posel obcego dworu – przekonywal krol – nie mote bye zdymis­jonowany bez posluchania; nawet w przypadku przedstawicieli wrogich mocarstw. 12 marca krol poinformował sejm w obecnosci posla nadzwyczaj­nego krola Anglii, ze pomysłodawca propozycji udzielenia pomocy Polsce negocjuje warunki przymierza i zbrojnej unii ze Szwecją. Król opowiedział sic w izbie poselskiej za projektem. Jeszcze tego samego dnia krol przekonał marszałka sejmu do przedstawienia sprawy izbie poselskiej i uzyskal jego zapewnienie, ze uzyje swojego wplywu dla przekonania poslow do projektow Wyche’a.

Rzeczywiście, dotrzymal slowa, poslowie wyrazili zgodc na wyznacze­nie delegatow dla wysluchania angielskiego posla, pod warunkiem, ze krol wyznaczy komisjc sposrod senatorow w tym samym celu. Zdaniem Dorfflera, ktorysledzil to negocjacje z wielkq uwagq, krol i senatorowie powinni poprzee ten projekt, jesli nie doprowadzi to do naruszenia ukladow z Moskwq, majgc nadziejc, ze pertraktacje w sprawie przymierza ze Szwecjq powinny dae Moskwie wiele do myslenia. Memorial Wyche’a zostal przekazany posłom, którzy w tym czasie negocjowali z moskiewskimi komisarzami ratyfikację i odnowienie poprzednich traktatow. Wyche obawial sic stange przed reprezen­tantami obu izb bez dokumentu wspierającego jego ofertę (pełnomocnictw szwedzkich)lls Wyche oczekiwał niecierpliwie na reakcję strony szwedzkiej i odpowiedzi na listy, jakie wysłał zarówno bezpośrednio do króla, jak i do wielkiego kanclerza, ale nie otrzymał nic poza podziękowaniem od krola Szwecji Karola XI. Tymczasem rozkazy z Londynu sygnalizowały kres jego inicjatywy i działalności na polskim dworze. Londyn polecil posłowi wracać bezzwłocznie.

Wyche nie zrezygnował ze swej nie zakończonej misji. Postanowił przekonać Londyn o konieczności prowadzenia dalszych pertraktacji. Poprosil zatem Dorfflera o przygotowanie dokumentu niepodkreślającego, że krol Szwecji iyczy sobie kontynuowania negocjacji z Polska. Otrzymal ow glejt, sporządzony w języku łacińskim i wysłał go niezwłocznie do Londynu, by zadecydowano o przedłużeniu jego pobytu w Warszawie. W rozmowie z wicekanclerzem koronnym, biskupem Olszowskim, pogratulował traktatu z Moskwą, mimo ie oznaczal on jego osobiste niepowodzenie”7. W liscie do kanclerza szwedzkiego Anglik lekceważąco oceniał rosyjską słowność, ale za to bardzo wysoko ich przebiegłość Wyche był przekonany, ie żadnej przyjaźni z Moskwą być nie może, a rzekoma „szczerość i wiarygodność – była tylko pozą przybraną przez nich z konieczności, a wynik może być łatwy do przewidzenia […] jesli Polacy spodziewajq sic uzyskania pomyslnych rezultatow z zaproponowanego mos­kiewskim poslom ukladu, powinni tymczasem zwigzae sic cislej ze Szwedami (ktorzy sq dalecy od mysli o wojnie, sklaniajgc sic ku pokojowi) i w ten sposob dae Moskwie do zrozumienia, ie Polacy nie bcdc sic z nimi cackae”118. Anglik jui wczesniej zwracał Olszowskiemu uwagę na slabe punkty traktatu i byl oburzony tym, ie Rosjanie chcieliby zatrzymać Kijow jako zastaw na dwadzies­cia lat, podczas gdy w rokowaniach z 1667 r. mowili tylko o dwu latach.

Podkanclerzy Olszowski nie zaprzeczał trafnosci tych argumentów, wyrazil tei przekonanie, ie obecność angielskiego posla przyspieszyla ratyfikacjc moskiewską, ale rozwodził się nad slabymi punktami argumentacji Wyche’a co do aliansu ze Szwecjq. Wyrazil nadzieję, ie ,,Polacy nie powinni sic obawiae Szwecji bardziej nii Szwedzi mogliby obawiac sic Polakow”, ale dodal, „ie nie mogl sobie wyobrazie, jakiego rodzaju alians ze Szwecjq zostałby zaproponowa­ny, poniewai bylo to niepojcte, by Szwecja mogla pomoc Polsce nie igdajgc niczego w zamian i ie jedynym interesem Polski bylo zabezpieczenie sic przed Moskwq, Turcjq i Tatarami”. Na to jedynq odpowiedzią Sir Petera bylo: ,,należy wierzyć, ie Szwedzi działaliby z ostrożnością i nie bez znajomości interesów jej sąsiadów”. Olszowski wysłuchał „wystarczająco cierpliwie” tego dyskursu i poprosil Anglika, by zaczekał osiem dni do powrotu polskich komisarzy, ktorzy negocjowali z Rosjanami, a wówczas pozna odpowiedzi na postawione pytania119. Osiem dni później posłowi angielskiemu pokazano warunki traktatu – byl zaskoczony dobrym samopoczuciem Polaków i prosił kilku dygnitarzy, pod pretekstem składania życzeń wielkanocnych, o wyjaśnienie powodu owej satysfakcji.

Spotkanie Olszowskiego i Sir Petera Wyche’a było odbiciem ówczesnego sposobu myslenia obu nacji: Olszowski nie wyobrażał sobie, by było możliwe zbliżenie ze Szwecja, największym wówczas obok Turcji wrogiem Polski. Natomiast Anglik hołdował angielskiej zasadzie ,,balance of power” i niezbyt rozumiał, że jego oczywista idea przymierza szwedzko-polskiego przeciw rosnącej w potęgę Moskwie może być trudna do pojęcia dla Polaków i dla Szwedów. Wyche opierając się na osobistym doświadczeniu moskiewskim antycypował to, co miało nadejść w niecałe pól wieku później: Szwecja została pokonana przez Piotra I, a Rzeczpospolita stala się marionetką w rękach rosyjskich carow.

Na wiadomość o ratyfikowaniu traktatu andruszowskiego kierownictwo angielskiej dyplomacji zdecydowało o zakończeniu misji Wyche’a, o czym poinformował podenerwowany i rozczarowany de la Gardie. Mimo ratyfikacji traktatu andruszowskiego Wyche nie rezygnował, próbował pozyskać także innych polskich dygnitarzy dla swojej sprawy. Sposobnose nadarzyła sic nieba­wem podczas przyjęcia u księcia Radziwiłła, ,,gdzie – jak sam powiedział – pan domu i kilku innych senatorów słuchało z widocznym zainteresowaniem i bez zastrzeżeń”. Następnego dnia Wyche udal sic do kanclerza koronnego Leszczyńskiego, który wydawał sic nie sprzeciwiae, a nawet – jak sic posłowi wydawało – ,,bylo widoczne, ie byl nawet urzeczony jego argumentami”. Kanclerz zgodził sic z Anglikiem, że ,,łotrostwo” jest charakterystyczne dla nacji rosyjskiej i ,,z potrzebą przezorności w postępowaniu z nimi. W roz­mowie z kanclerzem litewskim poseł byl jeszcze bardziej wymowny i powiedział, ie zaoferował Polsce ,,przymierze, ktore powinno zabezpieczyć jej zarówno honorowy pokój, jak tei być gwarancją zwycięstwa.

Wyche poczuł się mniej pewny siebie, gdy dowiedział sic, ie senat wyznaczył komisarzy do rozpoczęcia z nim negocjacji. Nie składał obietnic w imieniu Anglii, bowiem w tym czasie występował już jako osoba prywatna. A gdy próbował negocjować ze Szwedami, ci poddawali w wątpliwość jego pełnomocnictwa. Niestety, nie mogl odeprzeć tego zarzutu, bo w rzeczywistości dla Londynu misja w Warszawie była już skończona. Wyche dzielił się swoimi obawami z kanclerzem de la Gardie, a wierny Dorffler robil co mógł, a nawet czynil Anglikowi nadziejc na szybki przyjazd do Warszawy sekretarza krola Szwecji z bardziej precyzyjnymi instrukcjami. Biorąc to za dobrą monetę Wyche postanowił zaczekać jeszcze miesiąc, mimo ie z Londynu nadeszło ponowne wezwanie do powrotu. Upór Sir Petera byl godny podziwu i przy tym całkiem zrozumiały: ambitny syn dyplomaty sądził, ie ma szansę, w przypadku powodzenia jego idei, zmienic zupełnie uklad sil w Europie wschodniej i wrócić do Londynu nie tylko z tarczą, ale opromieniony chwałą dokonanego wielkiego przełomu w ponad wiekowych zmaganiach nad Bałtykiem. Byłby to sukces nie tylko osobisty, byłby to sukces dla angielskiego kupiectwa i dla Anglii w ogóle. Czyi nie była to idea godna wielkiego dyplomaty?

Instrukcje ze Sztokholmu nadeszły dość szybko, ale nie wzmocniły pozycji angielskiego posła. 17 i 18 kwietnia Dorffler otrzymał dwie przesyłki listowe, jedną – drogą przez Gdańsk, a drugq – przez Rygę. Wśród nich byl długi list instruujący go, by zaakceptował linię postępowania Sir Petera, a drugi byl adresowany osobiście do Anglika. Wobec niepełnoletniości krola, list byl sygnowany przez królową-wdowę i radę regencyjną Szwecji. ,,Nie życzymysobie niczego więcej – pisała regentka – nii umocnić i spotęgować związki przyjaźni i pokojową egzystencję pomiędzy monarchami i królestwami Polski i Szwecji, ale nie ze szkodą dla trzeciego państwa. Często dawaliśmy wyraz tym odczuciom i nie wątpimy, ie są one odwzajemniane przez polskiego monarchę i Rzecząpospolitą. A czas pokaże, czy nawala, jaka nadchodzi ze strony Porty Ottomanskiej i, jak sic mówi, zagraża Polsce, nie uczyni tych projektów nieefektywnymi. Musimy widzieć, że król i sejm żywią to same zamiary”

Instrukcje dane Dorfflerowi przez radę regencyjną w pewnym sensie przeczyły pierwszemu listowi i były bardziej kategoryczne i drobiazgowe. Sztokholm nie chciał sic uwikłać w politykę, która kompromitowałaby Szwecję w oczach Moskwy i która pozostawiłaby ją osamotnioną na wypadek, gdyby sprzymie­rzona z nią Polska zaatakowana przez Turcjc nie mogła udzielić jej pomocy przeciw Moskwie. Co do Anglii – to nie przyrzekała niczego.

Było oczywiste, ie misja Wyche’a dobiegła końca. Dla zachowania pozorów przyjął królewskie zaproszenie na rozmowy z komisją senacką w zamku. Izba poselska nie podjęła w sprawie przedłożenia angielskiego posła żadnych decyzji, bowiem w dniu 19 kwietnia sejm został zerwany. Brak wyraźnej instrukcji byl powodem obaw, jakie dręczyły Sir Petera, mającego stanąc przed komisarzami. Podkanclerzy koronny, biskup chełmiński Olszowski, wojewoda lubelski Wladyslaw Rey, wojewoda chelminski Jan Gliński i marszałek dworu Jan Klemens Branicki zostali wyznaczeni do posłuchania angiel­skiego posła Jego Królewskiej Mości Króla Brytanii. Poseł miał świadomość, ze powinien przedstawić komisarzom cos więcej niz wyświechtane frazesy, dotyczące konieczności zawarcia polsko-szwedzkiego aliansu. Niestety, nie miał nic poza własnym słowem honoru, ze takie przymierze będzie korzystne dla obu stron. Senatorowie nie omieszkali zauwazyc tego, wytykając posłowi, ze mowi wymijająco i ogólnikowo. Rozmowy skończyły się fiaskiem, nie pozostawiając Anglikowi żadnych powodów do odkładania powrotu do Londynu.

Przed wyjazdem zażyczył sobie jeszcze prywatnych rozmow z ministrami i senatorami, przebywającymi na królewskim dworze. Podczas tych spotkań Wyche przekonywał, ze Polacy powinni wyslac poselstwo do Londynu, by sklonic Karola II do podjęcia inicjatywy negocjacyjnej między Polska, Szwecją i Moskwą. Nalezy sądzić, ze byla to juz tylko proba ,,ratowania wlasnej skory” – inaczej spoglądano by na posla w Londynie, gdyby wrocil z ,,zamówieniem na angielską mediację. Tymczasem misja, ktora kosztowala rzgd angielski blisko 2 tys. funtów, skończyła sic zupełnym fiaskiem. Polacy nie wykazywali entuzjaz­mu i sugerowali, by to Wyche przygotował podstawy dla tych delikatnych negocjacji. Polacy byli usatysfakcjonowani tym, co uzyskali w Andruszowie, a wyłożył to posłowi kanclerz litewski Pac: zgoda na przedłożenie rozejmu z carem Aleksandrem i gwarancje, ze Rosjanie udzielą Polakom pomocy nie tylko przeciw Tatarom i Turkom, ale także przeciw buntującym sic Kozakom.

30 kwietnia Sir Peter zostal także przyjęty przez krola Michala, a następnie przez królową Eleonorę. ,,Pożegnanie na dworze bylo zarowno kurtuazyjne, jak i schlebiające – pisal Dorffler – ale on [Wyche – EAM] wolal cos bardziej wartościowej natury”. Agent szwedzki dawal przez to do zrozumienia, ze byla to bardziej kwestia pożegnalnych prezentów niz samego traktatu. Wyche najprawdopodobniej otrzymał jedynie pisemną odpowiedz od kancelarii królewskiej na jego słynne memorandum i list pozegnalny, ktory Dorffler opisal jako ,,raczej korzystny”. Wyche pokazał ten list Dorfflerowi, ale nie pozwolił go skopiować. Dorffler chciał jeszcze ratować inicjatywę Anglika. Mimo jedno­znacznych instrukcji, wysłał prośbę do Sztokholmu w sprawie poparcia Wy­chea, akcentując jego ,,gorliwość” i wyrażając nadzieję, ze jego przyjazd do Szwecji bylby wskazany, pomógłby regentce i radzie bliżej poznać wzajemne intencje. Dorffler zapewniał jednocześnie, ze będzie próbował hamować zapał angielskiego posła. Ten apel nie odniósł jednak skutku, a Sir Peter musiał wracać do Londynu i wykazać się tam dużą zręcznością, by wyjść bez większego szwanku z opresji, w jakiej sic znalazl po samowolnym przedłużeniu misji i podejmowaniu inicjatyw, na ktore nie mial zgody. 8 maja 1670 r. Sir Peter Wyche, poseł nadzwyczajny króla Brytanii, galerą pożeglował w dol Wisły do Gdańska, skąd udał się do Anglii. Malowniczym epilogiem polskiej misji – pisze Przezdziecki – jest notatka w dokumentach dworu angielskiego, dotyczące 4 koni, które zostały przesłane w lipcu 1670 r. jako prezent od Karola II dla Michała, krola Polskil21

Za panowania Michała Korybuta Wiśniowieckiego nie gościł juz na war­szawskim dworze żaden angielski dygnitarz, co nie znaczy, ze Anglia utraciła zainteresowanie dla kraju leżącego nad Wisłą. Angielski agent w Gdańsku i korespondenci warszawscy przekazywali wiesci z Rzeczypospolitej systematy­cznie i równie systematycznie trafiały one na łamy londyńskich gazet, a najczęściej były przedrukowywane przez oficjalny organ dworsko-rządowy ,,London Gazette”. W aktach PRO i CSP Poland i Domestic, a take Venice znajdujemy wiele informacji, np. o zerwaniu sejmu czy o probie ucieczki skompromitowanych przygotowywaniem detronizacji krola magnatow123 Dośće częste były doniesienia o sprawach ukrainskich i antypolskich kozackich zrywach.

W 1671 r. do Londynu płynęły głównie informacje z pogranicza polsko­tureckiego i z Ukrainy o przygotowaniach do agresji tureckiej na Polskę. Takie informacje płynęły również przez Wieden125 Wiesci o przygotowaniach turec­kich nadchodziły także ze Stambulu126 W lipcu pojawiły się wiadomosci o rozpoczęciu działań wojennych przez zagony tatarskie, jak to było w tureckim zwyczaju: ,,Tatarzy nagle zaatakowali Polskę i wzięli wielkie lupy i jasyr, ale zostali tak gwałtownie odparci, ie stracili nie tylko wielu ludzi, ale sami zostali wzięci do niewoli” a następnie o „wyprawie na czambuły” hetmana Sobies­kiego. Mamy tei wieści z Ukrainy o przetargach hetmana kozackiego: „Doroszenko […] pisal do hetmana Polski, że chce wrócić do polskiej służby pod pewnymi warunkami, a najważniejszym warunkiem jest przyznanie Kozakom tych samych przywilejów i immunitetów, jakie mają Kozacy – poddani mos­kiewscy. Wreszcie informacje o wojnie, która ,,w Polsce rozgorzała z nową siłą. Doroszenko wysłał 12 000 janczarów, by oblegli Kamieniec, krol jedzie do Lwowa poderwać szlachtc do walki”13o Również wenecki rezydent wysłał z Londynu do doży i senatu depeszę o ,,straszliwym” najeździe Turków na Polskę. Wydarzenia polityczne roku 1672 już rzadziej znajdowały odbicie w oficjalnych dokumentach angielskich, znajdujemy tam tylko parę nieistot­nych doniesień o konflikcie królewskim z malkontentami

===================================

Echa PrzeszIoci 2, 83-113 2001

https://bazhum.muzhp.pl/media//files/Echa_Przeszlosci/Echa_Przeszlosci-r2001-t2/Echa_Przeszlosci-r2001-t2-s83-115/Echa_Przeszlosci-r2001-t2-s83-115.pdf

=============================

Nie potrafiłem usunąć wszystkich literówek. Umieszczam mając nadzieję, że będzie jednak czytelny – i pożyteczny. Wszelkie odniesienia -w oryginale. MD

Lepiej trzymać się z dala od uczelni… Duch wspólnoty akademickiej z nich się ulotnił.

Od dwóch lat w domenie akademickiej dotkniętej pandemią dominuje praca zdalna, także studiowanie jest na ogół zdalne. Taki stan rzeczy rodzi obawy o poziom zarówno pracy naukowej, jak i dydaktycznej. Są jednak niewątpliwe plusy w postaci poprawy zdolności posługiwania się technikami komputerowymi.

Konieczność trzymania odpowiedniego dystansu zmniejsza możliwości zakażenia się wirusem, ale i molestowania, choć różne techniki mobbingowe mogą być stosowane także za pomocą internetu czy telefonu. Pandemia strachu i izolacja powodują ponadto różne problemy natury psychicznej.

Badania wykazują jednak, że zarówno pracownicy, jak i studenci dobrze czują się w separacji, pozytywnie oceniają metody zdalnego nauczania i nie tęsknią za powrotem na uczelnie. Widocznie doszli do wniosku, że lepiej się trzymać z dala od uczelni, gdzie prawdziwe życie akademickie od dawna było w zaniku.

Doświadczenia nauki zdalnej rodzić mogą pokusę tworzenia wirtualnych uczelni, których funkcjonowanie byłoby znacznie tańsze od uczelni tradycyjnych. Nie ma wątpliwości, że wspólnota akademicka rozumiana jako korporacja nauczanych i nauczających wspólnie poszukujących prawdy przeszła do historii.

Z takiego modelu uczelnie dawno już zrezygnowały, wiele lat przed covidem, a pandemia tylko taki stan rzeczy wyeksponowała. Badacze, analizujący wyniki ankietowania dotkniętego pandemią środowiska akademickiego, podkreślają rolę budowania więzi emocjonalnej między kadrą a studentami w życiu akademickim. Bez nośnika emocjonalnego wiedza trudniej trafi a (a czasem nie trafia) do studenta.

Niestety badacze nie analizują tych zagadnień w aspekcie czasowym, bez którego interpretacja badań jest ułomna. Wspólnotę akademicką rozpracowywano bowiem przez długie lata komunizmu, a okres postkomunistyczny jeszcze bardziej ją zdezintegrował. Pozostały mury, nawet najstarszych polskich uniwersytetów, ale lepiej się trzymać od nich z daleka. Duch wspólnoty akademickiej z nich się ulotnił.

Józef Wieczorek