Jak Lockheed Martin, Raytheon i BAE Systems używają nauczania przedmiotów ścisłych do propagowania wśród dzieci poparcia dla wojny

Jak Lockheed Martin, Raytheon i BAE Systems używają nauczania przedmiotów ścisłych do propagowania wśród dzieci poparcia dla wojny

Date: 8 agosto 2026Author: Uczta Baltazara babylonianempire/jak-lockheed-martin-raytheon-i-bae-systems-uzywaja-nauczania-przedmiotow-scislych-do-propagowania-wsrod-dzieci-poparcia-dla-wojny

Raytheon sponsoruje organizację Girl Scouts of America. BAE Systems czyta waszym maluchom ich ulubione bajki. A Lockheed Martin finansuje konkursy matematyczne oraz te poświęcone naukom ścisłym i technicznym (tzw. STEMScience, Technology, Engineering, Mathematics) dla dzieci. Odbywa się to z wielką pompą, rzekomo po to, by zmotywować dzieci i zainspirować je do rozwijania pasji do nauki. W rzeczywistości jednak firmy te próbują wyczyścić swój wizerunek i zwerbować kolejne pokolenie, by stało się trybikami w kompleksie militarno-przemysłowym.

Tymczasem produkty tych instytucjiwykorzystywane na całym świecie przez Stany Zjednoczone i Izrael do popełniania zbrodni wojennych – w Iranie, Jemenie, Palestynie i nie tylko – wymierzonych w dzieci.

MintPress zgłębia mroczny świat firm zbrojeniowych, które uczą dzieci, jak bombardować inne dzieci.

NORMALIZACJA WOJNY WŚRÓD DZIECI

Kiedy wielu Amerykanów myśli o firmie Raytheon (obecnie oficjalnie działającej pod nazwą RTX Corporation), nie wyobrażają sobie rakiet ani pocisków manewrujących; myślą o matematyce. Od dziesięcioleci ten drugi co do wielkości producent broni na świecie finansuje szerokie grono organizacji, których celem jest rozbudzanie zainteresowania dzieci przedmiotami z zakresu STEM.

Od 2009 roku Raytheon jest głównym sponsorem MATHCOUNTS, organizacji non-profit, która oferuje ciekawie zaprojektowane programy matematyczne dla uczniów szkół gimnazjalnych we wszystkich stanach USA, a także organizuje konkursy matematyczne mające na celu wyłonienie najzdolniejszych dzieci w Ameryce.

W roku 2005, firma Raytheon uruchomiła program MathMovesU, którego celem, jak sama twierdzi, jest „zainspirowanie uczniów szkół średnich do zainteresowania się matematyką i naukami ścisłymi”. Oprócz dostarczanych materiałów firma przeznaczyła również miliony na stypendia, dotacje i nagrody dla tysięcy uczniów, nauczycieli i wolontariuszy.

Z kolei jej objazdowa wystawa „MathAlive!” obiecuje – w dość przestarzałym stylu marketingowym – przenieść matematykę do świata ekstremalnych wrażeń („2theXtreme”). Wystawa „MathAlive!” odwiedziła również kilka krajów Azji Zachodniej, w tym Katar, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabię Saudyjską – wszystkie te państwa należą do największych nabywców technologii zbrojeniowej firmy Raytheon.

Firma od dawna współpracuje również z organizacją Girl Scouts of the United States of America (GSUSA). Na przykład w 2017 roku uruchomiła pierwszy ogólnokrajowy program informatyczny GSUSA oraz konkurs cyberbezpieczeństwa dla dziewcząt ze szkół średnich i liceów.

„Należy przyspieszyć postępy w zakresie dywersyfikacji kadry pracowniczej w dziedzinie STEM… W czasach, gdy technologia zmienia sposób, w jaki żyjemy i pracujemy, możemy – i powinniśmy – wskazać młodym kobietom jasną ścieżkę do odgrywania aktywnej roli w tej transformacji” – powiedział Thomas A. Kennedy, ówczesny dyrektor generalny Raytheon; „Dzięki wspólnym działaniom Raytheon i Girl Scouts pomogą dziewczętom zbudować pewność siebie, aby mogły postrzegać siebie jako inżynierki robotyki, analityczki danych i specjalistki ds. cyberbezpieczeństwa, które stworzą lepszą przyszłość”.

Firma Raytheon stała się również liderem projektu GSUSA pod nazwą „Think Like a Programmer” („Myśl jak programista”), który zachęca dziewczęta do zgłębiania świata sztucznej inteligencji i cyberbezpieczeństwa; opracowała też wiele odznak dotyczących programowania dostępnych dla harcerek.

GSUSA wydaje się być dumna z tej współpracy. Na swojej stronie internetowej przedstawia sylwetkę jednej z byłych harcerek, która obecnie pracuje w firmie Raytheon, jako przykład sukcesu i wzór do naśladowania. Artykuł zawiera przewodnik krok po kroku oraz listę wskazówek dla tych, którzy chcą pójść w jej ślady.

Nie jest zaskoczeniem, że firma Raytheon ściśle współpracuje w tych kwestiach również z amerykańskimi siłami zbrojnymi, tworząc cztery nowe „centra innowacji” w dziedzinie STEM we współpracy z organizacją Boys & Girls Clubs of America w stanach Michigan, Oklahoma, Kolorado oraz w Waszyngtonie – wszystkie w pobliżu baz wojskowych.

Chociaż niektórych może zaskakiwać bliskość relacji między organizacją dziecięcą a producentem broni, warto pamiętać, że ruch skautowski został pierwotnie założony przez generała porucznika Roberta Baden-Powella jako pomost prowadzący chłopców do służby wojskowej. Baden-Powell był głęboko zaniepokojony tym, że angielscy chłopcy nie będą wystarczająco sprawni fizycznie, by walczyć za swój kraj w ewentualnych przyszłych wojnach, i stworzył organizację, która miała ich do tego przygotować zarówno fizycznie, jak i psychicznie.

Kirsten Bayes z organizacji „Campaign Against the Arms Trade” pozostała jednak sceptyczna wobec prób firmy Raytheon mających na celu poprawę jej wizerunku oraz szkolenie kolejnego pokolenia producentów broni. „Uważamy, że dla firm zbrojeniowych nie powinno być miejsca w szkołach ani na uczelniach, a już na pewno nie powinny one współpracować z organizacjami charytatywnymi zajmującymi się edukacją dzieci” – powiedziała w rozmowie z MintPress, dodając:

„Szkoły i inne placówki edukacyjne powinny być miejscami, w których dzieci mogą się uczyć, dorastać i w pełni rozwijać swój potencjał. Nie powinny one służyć jako pole rekrutacyjne, pozwalające firmom zbrojeniowym na wybielanie ich działalności”.

LOCKHEED MARTIN

Raytheon bynajmniej nie jest jedynym gigantem zbrojeniowym, który bezpośrednio kieruje swoją ofertę do amerykańskiej młodzieży. Lockheed Martin organizuje CYBERQUEST – coroczny konkurs dla uczniów szkół średnich, który zachęca młodzież do wyboru kariery w dziedzinie wywiadu i cyberbezpieczeństwa. W roku 2026, konkurs odbył się w 11 lokalizacjach w całym kraju, a także w formie wirtualnej na całym świecie. Ten gigant zbrojeniowy oferuje programy stażowe dla uczniów szkół średnich, mające na celu przyspieszenie wejścia najzdolniejszych młodych umysłów w Ameryce na ścieżki kariery w sektorze obronnym. Każdego roku Lockheed Martin zatrudnia tysiące młodych stażystów i twierdzi, że 60% z tych kandydatów otrzymuje następnie zatrudnienie w firmie.

Sponsoruje również dni „młodych umysłów w akcji”, organizując praktyczne eksperymenty, w których dzieci mogą się bawić, w tym eksperymenty z tzw. rakietami butelkowymi i nie tylko.

Uniwersytety stanowią kluczowe źródło rekrutacji. Korporacja przeznacza ogromne kwoty na przyciąganie najlepszych talentów, m.in. organizując „Lockheed Martin Day” w kilkunastu uczelniach w całym kraju, gdzie rekruterzy firmy mają wstęp na kampusy, by zachwycić studentów pokazami wirtualnej rzeczywistości, symulatorami lotu, a nawet lądowaniem helikopterów bezpośrednio na trawnikach uczelni.

Lockheed Martin nawiązał współpracę partnerską z kilkoma czołowymi uczelniami. Na przykład darowizna w wysokości 1,5 miliona dolarów przekazana Uniwersytetowi Teksańskiemu w Arlington zaowocowała zmianą nazwy jednego z budynków na „Lockheed Martin Career Development Center”.

Firma podkreśla swoją reputację jako bezpiecznego miejsca dla kobiet i pracowników LGBT i regularnie plasuje się na listach najlepszych pracodawców jak chodzi o tzw. inkluzywność. Jedną z kobiet, której profil przedstawia sama firma, jest Haley, która jako dziewczynka marzyła o zostaniu wynalazczynią. „Jako dziecko” – piszą – „Haley nie rozstawała się z notesem, w którym szkicowała swoje pomysły i wynalazki. Na okładce napisała: »Sposób Haley na lepsze życie«. Jej najlepszy pomysł? – Samoskładająca się choinka bożonarodzeniowa, sprytnie nazwana »Merry, Bright and Boxed«, która miała usprawnić sprzątanie po świętach”. Dziś, ta dziewczynka, która marzyła o uczynieniu świata lepszym miejscem, jest inżynierem ds. pocisków oraz systemów kierowania ogniem w firmie Lockheed Martin – opracowującym broń, która pozwala sprawnie zabijać ludzi na całej planecie.

PROGRAMY KIEROWANE DO MAŁYCH DZIECI

Również firma Boeing opracowała szereg projektów skierowanych do małych dzieci. Jej program „Engineering is Elementary” jest przeznaczony dla dzieci w wieku przedszkolnym oraz uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych i – podobnie jak programy firm Raytheon i Lockheed Martin – ma na celu nakierowanie młodych umysłów na karierę w branży produkcji broni. „Boeing realizuje strategiczną inicjatywę społeczną mającą na celu zwiększenie skuteczności nauczycieli w nauczaniu matematyki i przedmiotów ścisłych oraz zachęcenie większej liczby uczniów do wyboru kariery związanej z dziedzinami STEM” – powiedział przedstawiciel firmy, dodając:

„Program »Engineering is Elementary« zapewnia nauczycielom i uczniom lepsze zrozumienie inżynierii, a wszystko to odbywa się w zabawny, interaktywny sposób. Naszym celem jest wzbudzenie zainteresowania uczniów inżynierią już w młodym wieku oraz zwiększenie liczby naukowców i inżynierów”.

Producent sprzętu lotniczego i kosmicznego BAE Systems poszedł jednak o krok dalej. Ten londyński gigant, produkujący samoloty odrzutowe, pociski, haubice i okręty wojenne, opublikował serię niezwykłych filmów, w których zarówno pracownicy firmy, jak i członkowie brytyjskich sił zbrojnych czytają dzieciom klasyczne bajki. Wśród nich znalazły się: „Roszpunka”, „Jack i magiczna fasola”, „Złotowłosa i trzy misie”, „Kopciuszek” oraz „Jaś i Małgosia”. Do filmów dołączono arkusze ćwiczeń, które mają pomóc najmłodszym dzieciom w rozwijaniu umiejętności rozwiązywania problemów.

Czytanie bajek na dobranoc maluchom to tylko część szerszej strategii realizowanej przez BAE Systems, mającej na celu, jak sami twierdzą, „poprawę reputacji firmy zarówno na poziomie lokalnym, jak i krajowym”. Inne inicjatywy obejmują organizację objazdowych pokazów w szkołach, festiwali robotyki, obozów naukowych oraz programów pomocy lokalnej społeczności – wszystkie skierowane do dzieci. Podczas pandemii COVID-19, firma wkroczyła również do akcji, dostarczając szkołom markowe materiały edukacyjne dla dzieci już od piątego roku życia.

Cytowana wcześniej Bayes, zbulwersowana działaniami firmy, stwierdziła:

“Jest nam wiadomo, że firma BAE Systems twierdzi, iż wydaje aż 100 mln funtów [134 mln dolarów amerykańskich] rocznie na działania edukacyjne. Twierdzi ona, że kieruje się motywami społecznymi, ale naszym zdaniem jest to część jej strategii rekrutacyjnej: dążenie do wywarcia wpływu na młodych ludzi bez przedstawiania pełnego obrazu tego, czym jest firma zbrojeniowa i jakie są konsekwencje pracy w takiej firmie”.

BAJKI I KOSZMARY

Choć firmy te starają się przedstawiać siebie w neutralny sposób jako podmioty o charakterze naukowym, w rzeczywistości ich główna działalność skupia się na produkcji sprzętu i uzbrojenia, które Stany Zjednoczone wykorzystują do dominacji nad światem.

Tylko w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, Stany Zjednoczone zbombardowały siedem krajów: Iran, Irak, Nigerię, Somalię, Syrię, Wenezuelę i Jemen. To właśnie firmy takie jak Raytheon i Lockheed Martin umożliwiają tego rodzaju niezwykłą przemoc na skalę globalną.

Na przykład 28 lutego, Stany Zjednoczone przeprowadziły atak na szkołę dla dziewcząt Shajareh Tayyebeh w Minab w Iranie. Pocisk manewrujący Tomahawk – jedna z najprecyzyjniejszych broni kierowanych na świecie – został wystrzelony z pobliskiego okrętu wojennego i uderzył w budynek, powodując jego zawalenie się. Wkrótce potem, drugi pocisk uderzył w dziedziniec szkoły, gdzie gromadzili się zdesperowani ocalali.

Atak został zaplanowany tak, by wyrządzić jak największe szkody: nastąpił o godz. 10:45 rano w dzień szkolny. Zginęło co najmniej 156 osób, z których większość stanowili uczniowie tej szkoły, która nie służyła żadnym celom wojskowym ani nie znajdowała się w pobliżu żadnego celu wojskowego. Ponad 100 osób odniosło rany.

Wydarzenie to natychmiast potępiono jako poważną zbrodnię wojenną. Jednak sekretarz ds. wojny Pete Hegseth zbył sprawę, a później stwierdził: „Jedynymi, którzy powinni się teraz martwić, są Irańczycy, którzy myślą, że przeżyją”.

Pocisk manewrujący Tomahawk jest produkowany przez firmę Raytheon, zaś podsystemy wykorzystane w tej operacji zostały wyprodukowane przez spółkę zależną BAE Systems.

Waszyngton wykorzystuje również swoją przewagę w dziedzinie uzbrojenia do utrzymania władzy swoich sojuszników. Arabia Saudyjska jest zdecydowanie największym odbiorcą broni ze Stanów Zjednoczonych, kupując za setki miliardów dolarów zaawansowaną technologicznie broń, którą natychmiast wykorzystuje przeciwko Jemenowi oraz do tłumienia wewnętrznych ruchów opozycyjnych.

Rijad prowadził ludobójczą kampanię przeciwko infrastrukturze cywilnej w Jemenie, w tym przeciwko gospodarstwom rolnym, sieciom kanalizacyjnym i obiektom wodociągowym, co spowodowało śmierć setek tysięcy cywilów. W sierpniu 2018 roku zrzucił bombę o masie 227 kg (500 funtów) kierowaną laserowo na autobus szkolny w Dhahyan w północnym Jemenie. Fragmenty znalezione na miejscu zdarzenia pozwoliły zidentyfikować bombę jako wyprodukowaną przez firmę Lockheed Martin. W wyniku ataku zginęło czterdzieści dzieci – co nie jest bynajmniej rzadkością podczas prowadzonej przez Arabię Saudyjską kampanii mającej na celu obalenie rządów Ansar Allah.

O ile Arabia Saudyjska jest największym klientem Waszyngtonu, to Izrael jest głównym odbiorcą pomocy. Badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Browna wykazało, że w ciągu dwóch lat po ataku z 7 października 2023 r. Stany Zjednoczone wydały 21,7 mld dolarów na pomoc wojskową dla Izraela, w tym na samoloty, pociski i wszelkiego rodzaju amunicję do broni ręcznej.

Izrael wykorzystał tę broń do systematycznego atakowania dzieci w Strefie Gazy i poza nią. Uderzono w co najmniej 97% szkół na tym gęsto zaludnionym obszarze. Jednym z bardziej znanych przykładów była szkoła dla dziewcząt im. Khadiji w Deir al-Balah, która stała się celem ataku 27 lipca 2024 roku. Dochodzenie przeprowadzone przez organizację Human Rights Watch wykazało, że Izrael zrzucił na szkołę co najmniej dwie bomby typu GBU-39– amunicję wyprodukowaną w Stanach Zjednoczonych przez firmę Boeing.

Tak więc, podczas gdy producenci broni czytają zachodnim dzieciom bajki, dzieci na całym świecie są zmuszone przeżywać prawdziwy koszmar, w dużej mierze za sprawą właśnie tych firm.

Niezależnie jednak od tego, czy mieszkają w Stanach Zjednoczonych, czy też w jednym z krajów znajdujących się pod ich jarzmem, dzieci na całym świecie stają się celem tychże firm zbrojeniowych, choć na różne sposoby. W Stanach Zjednoczonych firmy takie jak Raytheon, Lockheed Martin, Boeing i inne wkroczyły do akcji, by wesprzeć borykające się z problemami finansowymi departamenty edukacji. Chociaż w swojej retoryce kładą nacisk na umożliwianie dzieciom – zwłaszcza dziewczynkom – realizacji marzeń związanych z naukami ścisłymi, ich prawdziwym zamiarem jest oczyszczenie swojej reputacji jako handlarzy śmiercią oraz wyszkolenie kolejnego pokolenia Amerykanów, by stali się chętnymi członkami amerykańskiej machiny wojennej.

Dzieci po drugiej stronie globu nie mają jednak tego rodzaju złudzeń i muszą żyć w ciągłym strachu, że staną się kolejnymi ofiarami tych firm. Wizerunek ten nie jest tym, jaki firmy takie jak Raytheon chciałyby nam wmówić, gdy myślimy o ich produktach, dlatego wydają miliony, próbując odwrócić naszą uwagę opowieściami o emancypacji i odkrywaniu świata. Tak wygląda świat, w którym żyjemy, gdzie firmy zbrojeniowe uczą dzieci, jak bombardować inne dzieci.

INFO: mintpressnews.com/how-lockheed-martin-raytheon-bae-systems-are-propagandizing-children-to-support-war-through-stem (przekład automatyczny; wszystkie odnośniki w oryginale tekstu)

Nowa strategia Rosji może drogo kosztować Europę

Nowa strategia Rosji może drogo kosztować Europę

Najnowszy raport Reutersa przedstawia znacznie bardziej ponury obraz sytuacji na Ukrainie niż sugerują liczne nagłówki. Podczas gdy uwaga często skupia się na liniach frontu, Moskwa wydaje się teraz celować w inną piętę achillesową: gospodarcze koło ratunkowe Ukrainy.

Port w Odessie

W centrum uwagi znajdują się porty Morza Czarnego – przede wszystkim Odessa. Według ukraińskich źródeł, alternatywne szlaki eksportowe koleją, drogą lądową i Dunajem mogą obecnie zastąpić jedynie około połowę dotychczasowego transportu morskiego. Jednocześnie żniwa idą pełną parą. Miliony ton zbóż i roślin oleistych nie trafiają już na rynek światowy regularnymi kanałami.

Ma to wpływ nie tylko na rolnictwo, ale także na ukraiński budżet państwa. Produkty rolne należą do najważniejszych źródeł dewiz w kraju. Jeśli eksport wyschnie, państwo i gospodarka stracą miliardy. Agencja Reuters już donosi o załamaniu cen na ukraińskim rynku krajowym i miliardowych stratach w rolnictwie.

Na szczególną uwagę zasługuje oświadczenie samego Kijowa. Wiceminister rolnictwa przyznaje, że tylko niezawodnie działający port w Odessie może sprawić, że Ukraina ponownie stanie się znaczącym eksporterem zboża. Jednak ten właśnie port od tygodni znajduje się pod ogromną presją. Może to oznaczać rozwój sytuacji, której konsekwencje wykraczają daleko poza Ukrainę.

Im dłużej porty Morza Czarnego pozostaną nieczynne, tym bardziej Ukraina będzie zależna finansowo od Zachodu. Europa będzie musiała nie tylko dostarczać broń, ale także w coraz większym stopniu rekompensować straty gospodarcze. Miliardy dolarów pomocy mogłyby stać się stałym elementem. Jednocześnie europejskie szlaki transportowe znajdują się pod presją. Linie kolejowe, drogi i porty nad Dunajem nie są w stanie zastąpić przepustowości portów Morza Czarnego. Koszty logistyki rosną, a łańcuchy dostaw stają się wolniejsze i droższe.

Rumuński port Galati nad Dunajem – Ukraina chce usprawnić eksport zboża tym szlakiem

Istnieje również inne ryzyko: trwałe wstrzymanie znacznej części ukraińskiego eksportu zboża prawdopodobnie szczególnie mocno uderzyłoby w Afrykę Północną i Bliski Wschód. Rosnące ceny żywności mogłyby wywołać nowe fale migracji do Europy – scenariusz obserwowany już podczas poprzednich kryzysów zaopatrzeniowych.

Strategicznie rzecz biorąc, Rosja wydaje się realizować długoterminową strategię wyniszczania. Zamiast skupiać się wyłącznie na celach militarnych, wywiera coraz większą presję na fundamenty gospodarcze Ukrainy. Kraj, który nie będzie w stanie sprzedać swoich najważniejszych produktów eksportowych, ostatecznie straci zdolność do samodzielnego finansowania.

Dla Europy stanowi to niewygodną rzeczywistość: nawet jeśli sytuacja na froncie militarnym pozostanie w dużej mierze niezmieniona, obciążenie finansowe UE będzie nadal rosnąć. Więcej pakietów pomocowych, wyższe koszty logistyki, rosnąca presja na rynki rolne i potencjalne nowe fale migracji nie byłyby bezpośrednimi konsekwencjami poszczególnych konfliktów, a raczej stopniową erozją gospodarczą.

Jeśli taka sytuacja będzie się utrzymywać i Rosja na stałe przerwie szlaki eksportowe przez Morze Czarne, wojna może przekształcić się z militarnej w ekonomiczną wojnę na wyniszczenie – a rachunek za nią ostatecznie będzie musiała zapłacić nie tylko Ukraina, ale cała Europa.

uncutnews.ch/russlands-neue-strategie-koennte-europa-teuer-zu-stehen-kommen

Opracował: Zygmunt Białas

System się rozsypał. No, ale był z dykty… MEM-y V.

————————–

——————————–

—————————————-

————————————————-

———————————-

————————–

———————————-

————————————–

————————————————————————-

—————————-

Mordechaj Moses, MBP. MEM-y IV.

————————————-


———————————-

———————-

———————————–

——————————

———————————

—————————————-

————————————

—————————-

Rekontra. MEM-y III.

————————–

——————————————————

——————————–

————————————

[a nie pokazał np. w latach 100-1945..]

———————-

——————————–

—————————————–

—————————-

———————————————

Rewolucja seksualna i upadek Zachodu – o tym, jak polityczna lewica zamordowała Charliego Kirka i niszczy naszą cywilizację

Skrobała: Rewolucja seksualna i upadek Zachodu – o tym, jak polityczna lewica zamordowała Charliego Kirka i niszczy naszą cywilizację.

konserwatyzm.pl/skrobala-rewolucja-seksualna-i-upadek-zachodu-o-tym-jak-polityczna-lewica-zamordowala-charliego-kirka-i-niszczy-nasza-cywilizacje

Zabójstwo Charliego Kirka na kampusie Uniwersytetu Utah Valley w USA było jednym z najtragiczniejszych wydarzeń minionego roku. Ten dramat jest kluczowy dla zrozumienia natury naszych czasów oraz istoty ustroju demokratyczno-liberalnego. Kirk zginął z rąk homoseksualnego przedstawiciela politycznej lewicy, produktu demoliberalnego ustroju politycznego i jego największego narzędzia demoralizacji i degeneracji, którym od dziesięcioleci jest rewolucja seksualna.

Nie bez powodu amerykańskie pismo The Chronicles Magazine, którego redaktorem naczelnym jest paleokonserwatywny profesor Paul Gottfried, tuż po zamachu opublikowało dwa artykuły o znamiennych tytułach: „Internet i lewica zabiły Charliego Kirka” oraz „Prawica musi zniszczyć lewicę, zanim będzie za późno”[1]. Na łamach portalu „Counter-Currents” Greg Johnson opublikował tekst, którego przekaz był bezkompromisowy: „Nienawidźmy teraz, przebaczajmy później”[2]. Właściciel portalu X, Tesli i SpaceX, Elon Musk w czasie transmisji na żywo podczas wiecu zorganizowanego w Londynie przez Tommy’ego Robinsona powiedział do zgromadzonego tłumu, odnosząc się do zabójstwa Kirka: „Lewica jest partią morderstwa”[3]. Prezydent Donald Trump w wypowiedziach dla mediów, obwinił za zbrodnię i toczącą się w USA katastrofę społeczną „radykalnie lewicowych szaleńców”[4]. To wnioski, które zostają wyciągnięte co najmniej dwa stulecia za późno. Na przestrzeni dziesięcioleci lewica wielokrotnie udowadniała, że jest „partią morderców”, zniszczyła cywilizację europejską, a współcześnie dominuje nad tym, co z niej pozostało. Ktokolwiek myśli trzeźwo, nie może mieć wątpliwości, że instytucje i rządy państw zachodnich, a zarazem zdecydowana większość klasy politycznej, to przedstawiciele lewego spektrum politycznego. „Długi marsz przez instytucje” Antonio Gramsciego okazał się sukcesem, chociaż tak naprawdę rozpoczął się już w XVIII wieku.

Amerykańskie społeczeństwo nie jest przesiąknięte lewicowo-marksistowskim światopoglądem do tego stopnia, co europejskie. Amerykanie pozostają o wiele bardziej sceptyczni wobec koncepcji państwa socjalnego, które w Europie jest niepodważalnym dogmatem. To pozwala im lepiej rozumieć źródła tego, co wydarzyło się na kampusie w stanie Utah. Po zabójstwie Charliego Kirka, lewicowy mainstream w Europie, który od dziesięcioleci rządzi naszym kontynentem, przemówił głosem Pawla Zerki, który na stronie ECFR (European Council for Foreign Relations) opublikował artykuł zatytułowany: „Importowany męczennik: Echa Charliego Kirka w Europie”, gdzie pogardliwie napisał: „Przedstawiając Charliego Kirka, jako męczennika zabitego przez ˂lewicową nienawiść˃, konserwatywni przywódcy po obydwu stronach Atlantyku mogą utrwalić swoją naczelną narrację: są ofiarami, prześladowanymi i uciszanymi przez liberalne elity”[5].

Konserwatyści nic tutaj nie „utrwalają”, oni po prostu stwierdzają fakty. Trudno, żeby rzeczywistość wyglądała inaczej, skoro demokracja liberalna z samej istoty jest ustrojem lewicowym. Prawica odgrywa w niej rolę opozycji politycznej, którą należy zniszczyć. Jest prześladowana na Zachodzie co najmniej od czasów Rewolucji Francuskiej, kiedy jej przedstawiciele masowo ginęli na jakobińskich gilotynach. W pewnych okresach powracała do władzy, ale utraciła ją całkowicie wraz z I i II Wojną Światową i ostatecznym upadkiem europejskich monarchii.

Lewicowy ustrój demokracji liberalnej jest przejawem wojny wytoczonej przeciwko politycznej prawicy i przypieczętowaniem totalnej hegemonii lewicy nad Europą i Zachodem. Nie oszukujmy się: za prawicowe ideały na współczesnym Zachodzie trafia się do więzienia lub jest się niszczonym w toku procesów sądowych i związanych z nimi kosztów finansowych. Od dwóch stuleci celem politycznej lewicy jest anihilacja prawicowej świadomości społeczno-kulturowo-religijnej. „Tolerancja represywna” Herberta Marcusego nie jest wyłącznie postulatem ideowym lub teorią spiskową. To plan działania politycznej lewicy i ustroju demokratyczno-liberalnego.

DOMINACJA POLITYCZNEJ LEWICY NAD CYWILIZACJĄ ZACHODNIĄ

Polityczna lewica, która wyrosła na gruncie protestantyzmu i liberalizmu, odpowiada za wszystkie katastrofy, jakie spotkały nasz krąg cywilizacyjny na przestrzeni ostatnich dwóch stuleci: Rewolucję Francuską, Rewolucję Bolszewicką, powstanie Związku Radzieckiego i III Rzeszy, II Wojnę Światową, reżim Czerwonych Khmerów w Kambodży, Chiny Mao Zedonga i jego niesławną „rewolucję kulturalną”. To całkowita dominacja politycznej lewicy, wespół z kapitalistycznymi korporacjami i ustrojem demokracji liberalnej, są głównymi przyczynami upadku Europy i erozji jej znaczenia geopolitycznego. Korporacyjny biznes pozostaje tak naprawdę w strategicznym sojuszu z polityczną lewicą. Wspólnie w śmiertelnym uścisku utrzymują ciało Zachodu. To pakt, który powstał w wyniku oczywistego gospodarczego bankructwa marksistowsko-socjalistycznego projektu. Lewica zrozumiała, że na poziomie gospodarki jej idee prowadzą do upadku państwa, dlatego aby przetrwać, musiała zjednoczyć się z liberalnym kapitalizmem, który zapewnia środki ekonomiczne do przetrwania. Współczesne korporacje to odpowiedniki sowieckich kołchozów w uwspółcześnionej wersji dla neokomunistycznego demoliberalizmu. Rację mieli ci myśliciele polityczni, jak Hans-Hermann Hoppe, czy Francis Parker Yockey, którzy uznawali, że różnice pomiędzy demokracją a komunizmem są marginalne. Z powodu historycznego zwycięstwa lewicy, Europa z największej globalnej potęgi, przekształciła się w upadający obszar kulturowy, który jest kolonizowany przez Trzeci Świat.

Zakończenie II Wojny Światowej to ostateczny triumf lewicy, która całkowicie opanowała i zdominowała naszą kulturę oraz rzeczywistość społeczną – żyjemy dzisiaj w lewicowym ustroju demokracji liberalnej, a 95% klasy politycznej na szeroko pojętym Zachodzie to przedstawiciele tej ideologii politycznej.

To zjawisko obserwujemy również we współczesnej Polsce. Przykładem są marginalne różnice światopoglądowe dotyczące kwestii społecznych w partiach takich, jak Razem, Lewica i Koalicja Obywatelska. Ta ostatnia w pełni akceptuje sojusze z ekstremistami ze środowisk skrajnej lewicy, którzy wprost kontynuują idee PRL-u, jak Włodzimierz Czarzasty, lub reprezentują neomarksistowską ideologię „woke”, jak Katarzyna Kotula, Barbara Nowacka i Agnieszka Dziemanowicz-Bąk. Ich światopogląd nie różni się niczym od tego, który wyznawała czołowa postać bolszewickiego feminizmu i projektu zniszczenia instytucji rodziny – komisarz ludowa ZSRR Aleksandra Kołłontaj. Wszyscy wymienieni są przedstawicielami koalicji rządzącej. Ich poglądy najwyraźniej w żadnym stopniu nie przeszkadzają władzom i politykom partii Donalda Tuska, a skandaliczne stanowisko „ministry równości” było przejawem żywego jakobinizmu w sercu rządu KO.

Wniosek jest jeden: radykalnie lewicowa ideologia społeczna niczym nie różni się od liberalizmu partii Donalda Tuska. Odnosi się to również do kwestii gospodarczych. Koalicja Obywatelska na każdym kroku udowadnia, że nie posiada już żadnego związku z klasycznym liberalizmem gospodarczym, czego dowodem jest brak jakichkolwiek reform w tym kierunku. Wśród postulatów tego środowiska nie znajdziemy likwidacji podatków dochodowych, VAT-u czy akcyzy na paliwa. Praktyka KO to nieustanne zwiększanie kosztów życia i obciążeń podatkowych społeczeństwa. Z liberalizmu gospodarczego pozostało w niej już tylko pozytywne nastawienie do wielkich korporacji i międzynarodowego kapitału. Koalicja Obywatelska broni, utrzymuje i rozbudowuje model państwa socjalnego oraz głosi ekstremistyczne wartości społeczne, co automatycznie umiejscawia ją na lewym spektrum polityki.

U podstaw politycznej lewicy ostatnich dwóch stuleci stoi oczywiście najstarsza ideologia rewolucyjna, którą jest liberalizm i jej naczelna ideologia ekonomiczna, czyli kapitalizm. Jest pewna słuszność w stwierdzeniu, że socjalizm, marksizm i komunizm były radykalną reakcją na wynaturzenia kapitalizmu, który sprowadził rzeczywistość społeczno-kulturową Zachodu do kwestii ekonomicznych, eksploatując społeczeństwa w imię maksymalizacji zysku. Włoski myśliciel Julius Evola zauważył, że kapitalizm i komunizm stanowią dwie strony tego samego medalu, ponieważ przyznają nadrzędność czynnikom ekonomicznym negując hierarchię, religię i tradycję – przejawy tego, co duchowe w opozycji do materializmu. Po okresie 1989-1991 dołączył do tego model etatystyczno-korporacyjnej gospodarki, kiedy wraz z bankructwem ZSRR okazało się, że projekt marksistowski w swojej czystej postaci skazany jest na ekonomiczną niewydolność i prowadzi do zapaści gospodarczej, a w efekcie do bankructwa państwa. Społeczeństwa Zachodu, zinfiltrowane przez lewicowo-liberalną ideologię, na każdym kroku implementują ten światopogląd: powszechny rozkład rodziny, ateizm, dyskryminacja mężczyzn, środki antykoncepcyjne, rozwody, aborcje, propaganda równości w opozycji do hierarchii, model wszechmogącego państwa socjalnego – naczelne idee wywiedzione z lewicowych dogmatów, które zostały zaakceptowane, jako coś oczywistego i naturalnego przez zdegenerowane i wymierające demograficznie społeczeństwa. Wszystkie one stoją w opozycji do odwiecznej tradycji europejskiej kultury, która wznosiła się na zasadach autorytetu, hierarchii i wiary religijnej – podstaw ustroju monarchicznego i kościelnego, czyli tych, które dominowały nad Europą przez ponad tysiąc lat – od koronacji Karola Wielkiego na cesarza w Akwizgranie w roku 800, do końca I Wojny Światowej w roku 1918.

Nie zapominajmy, że demokracja liberalna to eksperyment społeczny i polityczny ostatnich dziesięcioleci. Eksperyment nieudany, który przyniósł polityczny i społeczny upadek Europy, a w skali globalnej, zanik znaczenia naszego kręgu cywilizacyjnego.

               To, że trzy ostatnie stulecia historii Europy i Zachodu to proces nieustannego wzrostu lewicy, która narodziła się wraz z protestantyzmem i liberalizmem Johna Locke’a, aby ostatecznie w toku XX wieku całkowicie zdominować naszą cywilizację, nie miał wątpliwości Jędrzej Giertych. Dał temu wyraz w doskonałym tekście z 1978 roku zatytułowanym „Przeciwko fałszywej prawicy, liberalizmowi i marksizmowi”:

„Żyjemy w czasach panowania lewicy. Lewica dzisiaj rządzi i króluje. Rządzi ona państwami, nadaje ton w polityce, sprawuje władzę w życiu społeczeństw, cieszy się powagą w sztuce i w życiu umysłowym, na uniwersytetach i w akademiach, w filozofii, w ekonomii, w socjologii, w naukach historycznych, ba! przoduje nawet w życiu towarzyskim. Ludzie u władzy, ludzie bogaci, ludzie cieszący się powodzeniem, nawet – co tu mówić – ludzie eleganccy i światowi – to są dziś ludzie lewicy. Prawicowcy, to są ludzie na drugim planie. Ani nie bogaci, ani nie wpływowi, ani nie modni – staroświeccy”[6].

Kontynuował:

„Ileż jest dziś w świecie lewicowej propagandy! Cały świat zalany jest książkami, broszurkami, manifestami, które wszystkie, dyskutując ze sobą, polemizując ze sobą, zwalczając się wzajemnie, głoszą jednak wszystkie razem ciągle to samo: że zbawieniem ludzkości jest lewica”[7].

Giertych podkreślał również, że wszelka „opozycja” wobec lewicy przyjmuje pozycje jeszcze bardziej lewicowe:

„A jeśli się przeciwko lewicy rodzi opozycja, to także i ona przybiera postawę lewicową. Spójrzmy na falę opozycyjną przeciwko rządom komunistycznym dzisiaj w Polsce! Przecież przybrała ona postać dość wyraźnie trockistowską, a więc jeszcze bardziej lewicową niż oblicze grupy rządzącej”[8].

Dla Giertycha nie było wątpliwości jakie są powody upadku świata zachodniego. Podstawową przyczyną jest zdominowanie go przez polityczną lewicę, a tym samym przez jej zdegenerowane idee i wartości:

„Panuje dziś w świecie lewica. I dziwić się tu, że świat cały jest w tak opłakanym stanie! Że tak się dziś wszystko w świecie wali, wszystko idzie ku ruinie! Bo lewica – to są siły zniszczenia. Zapanowały w świecie siły zniszczenia – i świat cały idzie pod ich komendą jak w hipnotycznym transie ku wszechstronnemu upadkowi moralnemu, politycznemu, społecznemu i gospodarczemu. Nie podźwignie się, dopóki z tej drogi nie zawróci. Świat tak wygląda, jak wygląda – ponieważ oddał się pod władzę lewicy”[9].

               Oczywiście definiujemy lewicę szeroko – są nią również ci, którzy określają się mianem „liberałów”. Dobrze rozumieją to Amerykanie, dla których pojęcia „leftist” i „liberal” są tożsame. Liberalizm jest najstarszą z rewolucyjnych ideologii politycznych. To z niego wyrastają wszelkie radykalne ruchy: jakobinizm, socjalizm, marksizm, komunizm, demokratyzm i statolatria. To liberalizm jest protoplastą totalitaryzmów powołanych do życia przez polityczną lewicę. Świadomość tych faktów posiadał Oswald Spengler, który w najwybitniejszej książce geopolitycznej XX wieku „Lata decyzji. Niemcy a bieg dziejów powszechnych”, wydanej w 1933 roku, pisał z perspektywy swojej ojczyzny:

               „Bolszewizm nie zagraża nam dopiero, lecz już nad nami panuje”[10].

Nie miał też żadnych wątpliwości, co do pokrewieństwa pomiędzy liberalizmem a komunizmem:

„Ten aktywny liberalizm kroczy konsekwentnie od jakobinizmu do bolszewizmu. Nie jest to przeciwieństwo myślenia i woli, lecz wczesna i późna forma, początek i koniec jednego ruchu”[11].

W tym rozumieniu, totalitaryzm bolszewizmu i komunizmu są naturalną kulminacją i konsekwencją, a zarazem nieuchronnym rezultatem ideologii liberalnej. Tożsamość demokracji liberalnej i komunizmu podkreślał również kontrowersyjny amerykański myśliciel Francis Parker Yockey:

Wiodące wartości komunizmu są identyczne z wartościami demokracji liberalnej: komunizm również głosi ekonomiczne znaczenie życia, nadrzędność jednostki, wzniosłość ˂szczęścia˃, doktrynę nieba na ziemi, nadrzędność najniższego typu ludzkiego, materializm, krytycyzm, ateizm, intelektualizm, nienawiść wobec autorytetu, samobójstwo rasy, feminizm i pacyfizm. Jedyną różnicą pomiędzy demokracją liberalną a komunizmem jest fakt, że komunizm stał się intensyfikacją tych wierzeń do poziomu na którym stały się polityczne. Liberalizm był anty-polityczny i miał nadzieję, że osiągnie dominację za pomocą ˂śliniących się˃ sentymentów, a komunizm był pełen intensywnej nienawiści, która domagała się wyrazu pod postacią walki klas”[12].

               Nie wnikamy w tym miejscu w dogłębną analizę, czy konserwatyzm z którym mamy do czynienia w Stanach Zjednoczonych jest rzeczywiście tym samym, co konserwatyzm europejski. Oczywiście, że tak nie jest. Stany Zjednoczone powstały na gruncie liberalnej ideologii, od początku były realizacją projektu rewolucyjnego. Do tego wiele kontrowersji wśród europejskiej prawicy wzbudzają związki tej amerykańskiej z Izraelem i ogromne wpływy syjonizmu. Dotyczy to również postaci i poglądów tragicznie zmarłego Charliego Kirka. Niemniej jednak był on reprezentantem tego, co określa się współcześnie mianem amerykańskiego konserwatyzmu, aktualnie silnie naznaczonego przez nacjonalistyczny ruch MAGA. Kirk bronił konserwatywnych wartości w sferze społecznej, opowiadał się za prawem naturalnym i był zażartym przeciwnikiem aborcji oraz wszelkich ideologii kwestionujących istnienie płci biologicznej. Dla współczesnej amerykańskiej lewicy był radykalnym reakcjonistą, którego należy zniszczyć. Został zamordowany właśnie ze względu na swoje poglądy i wyznawane wartości, które stały w kontrze wobec lewicowo-liberalnego mainstreamu.

MARKSISTOWSKA REWOLUCJA SEKSUALNA – GWÓŹDŹ DO TRUMNY ZACHODU

Postawmy pytanie, czy to nie „rewolucja seksualna” okazała się być najskuteczniejszą „cichą” rewoltą przeprowadzoną przez polityczną lewicę? W swoich skutkach o wiele bardziej niszczycielską i destrukcyjną niż inne burze dziejowe ostatnich dwustu lat? Dlaczego? Ponieważ dokonała ona całkowitej destrukcji instytucji małżeństwa i patriarchalnej rodziny w obrębie cywilizacji zachodniej, doprowadzając do katastrofy demograficznej i rozpoczynając proces biologicznej anihilacji społeczeństw Europy i Zachodu. Od tego typu kryzysu nie ma ucieczki, oznacza on ostateczny koniec cywilizacji. Katastrofa demograficzna, bezdzietność, zniszczone rodziny, epidemia rozwodów i aborcji, konflikt pomiędzy mężczyznami i kobietami, to nieuniknione rezultaty tego społecznego przewrotu. Tuż za nimi postępuje zalewanie umierającego kręgu cywilizacyjnego przez masy ludzkie z Trzeciego Świata.

               Interpretując zjawisko „rewolucji seksualnej” spotkamy się z opiniami, że jest to projekt wynikający z liberalizmu i ograniczający się do tej ideologii. Faktem jest, że u jej podstaw znajduje się indywidualistyczny hedonizm charakterystyczny dla mentalności liberalnej. Klasyczny liberalizm skupiał się na kwestiach wolności gospodarczej i politycznej, zasiał jednak ziarno z którego wyrósł skrajny indywidualizm mający u swoich źródeł rewolucyjną ideę równości ludzi. Te idee musiały przenieść się z jednostki na instytucję rodziny i skutkować atakiem wymierzonym w hierarchię oraz patriarchat.  Już u ojca liberalizmu, Johna Locke’a pojawiają się tezy negujące absolutną władzę ojca i męża opartą na prawie bożym. Locke głosił zarazem równość matek i ojców we władzy rodzicielskiej, a małżeństwo uznawał za dobrowolną umowę. Z kolei ojcem feminizmu był nie kto inny, jak tylko radykalny liberał John Stuart Mill. Kanonicznym dziełem w tym aspekcie pozostaje jego esej „Poddaństwo kobiet”, atakujący rzekome „poddaństwo” i postulujący równouprawnienie kobiet w prawie małżeńskim i własnościowym oraz przyznanie im prawa do głosowania, dostępu do edukacji i pracy. Kto jednak w historii Zachodu był głównym propagatorem „rewolucji seksualnej” i przystąpił do otwartego ataku skierowanego przeciwko tradycyjnej moralności? Pomijając markiza de Sade i wczesnych ideologów Oświecenia oraz XVIII-wiecznego socjalizmu, agresywny, rewolucyjny szturm na rodzinę rozpoczął się wraz z marksizmem. To właśnie marksiści przypuścili atak na rodzinę i tradycyjną seksualność, który wynieśli do rangi polityczno-społecznej rewolucji. To, co liberałowie tylko „postulowali”, marksiści zaczęli wynosić na bagnetach. Burżuazyjna rodzina, a więc jeszcze w dużym stopniu rodzina patriarchalno-tradycyjna, była przez nich znienawidzona podobnie jak cała ta klasa społeczna. Fryderyk Engels w swojej pracy z 1884 roku „Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa” stawiał tezy, że patriarchat jest powiązany z kapitalizmem i powstał wraz z narodzinami własności prywatnej.

Ideałem były dla niego rzekome relacje w społeczeństwach przed-klasowych: egalitarne, o wyższej pozycji kobiety. Do tego dołączył wątpliwej jakości rozważania o matriarchacie – nie było i nie ma żadnych dowodów na to, że kiedykolwiek istniał on w formie opisywanej przez Engelsa. Wszelkie kultury i cywilizacje w historii ludzkości zostały zbudowane pod przywództwem patriarchalno-hierarchicznej męskości. To fakt historyczny a nie interpretacja. To, że w myśli Engelsa i w ideologii marksistowskiej należy szukać źródeł „rewolucji seksualnej” oraz ataku na patriarchalną rodzinę, nie pozostawia wątpliwości następujący cytat ze wspomnianego dzieła tego autora, który jest jednocześnie wyrazem światopoglądu zgodnego z podstawowymi zasadami demokracji liberalnej i ideologii feminizmu. Demokracja liberalna sama w sobie jest przecież ustrojem matriarchalnym:

„Upadek prawa macierzystego [matriarchatu – przyp. autor] był wszechświatową historyczną klęską rodzaju żeńskiego. Mężczyzna ujął także ster domu w swoje ręce, kobieta została poniżona, stała się niewolnicą jego namiętności i prostym narzędziem do rodzenia dzieci”[13].

Na glebie marksizmu-komunizmu wyrósł bolszewizm, który stał się forpocztą „rewolucji seksualnej”. To bolszewicy pierwsi w historii Rosji zalegalizowali aborcję, rozwody i akty homoseksualne, a jednocześnie za sprawą powszechnego przyzwolenia na rozwiązłość, doprowadzili do upadku moralnego społeczeństwa rosyjskiego, co doskonale opisał E. Michael Jones w książce „Libido dominandi. Seks jako narzędzie kontroli społecznej”. Staliniści byli zmuszeni się temu przeciwstawić aby uniknąć kompletnego rozpadu społeczeństwa i upadku państwa.

Na zinfiltrowanym w coraz większym stopniu przez marksistowską ideologię Zachodzie pojawiły się postacie takie, jak Magnus Hirschfeld, który w 1919 założył w Berlinie Instytut Seksuologiczny (Institut für Sexualwissenschaft) – instytucję badającą i promującą wszelkiego rodzaju degeneracje spod znaku homoseksualizmu i transseksualności. U jego boku wyrósł lewicowy gigant – Wilhelm Reich, członek Partii Komunistycznej, twórca freudomarksizmu, jedna z najbardziej demonicznych postaci XX-wiecznej lewicy. Reich była autorem wydanej w 1936 roku książki „Rewolucja seksualna”. Przerażającym aspektem jego dzieła jest fakt, że zawarte w nim tezy stały się powszechnie akceptowane, a współcześnie są dogmatem dla wszelkiej maści psychologów i psychiatrów w świecie zachodnim – będąc kolejnym z wielu dowodów na to, w jaki sposób marksizm zinfiltrował nasze społeczeństwa. Psychiatrzy i psychologowie Zachodu od stu lat są „świeckimi kapłanami” demokracji liberalnych i ich propagandowym ramieniem. Głoszą rozwiązłość seksualną, którą maskują retoryką wolności jednostki i prawem do wyboru, akceptują rozwody (czyli niszczenie rodzin), a obecnie powszechnie propagują homoseksualizm i normalizują cały szereg zachowań, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były penalizowane i nieakceptowane społecznie.

Ich ewangelia jest ewangelią Reicha i Hirschfelda. Są kolejnym ramieniem rewolucji seksualnej, narzędziem kontroli i psychologicznej opresji ateistycznych demokracji nad obywatelem. Przedmiotem ich dominacji nie jest bat, lecz manipulacja psychologiczna. W swoim kanonicznym dziele, Wilhelm Reich zażarcie broni pozornie pozytywnej tezy o tym, że każdy ma prawo do wolności seksualnej i nikogo nie wolno zmuszać do związku. To, co kryje się za tą przyjemnie brzmiącą ideą, to tak naprawdę atak na patriarchalno-katolicką instytucję małżeństwa, której istotą była nierozerwalność ze względu na ludzką wolę. Reich podejmuje w swoim dziele również wątki takie, jak rozważanie kwestii, czy dzieci powinny obserwować nagość dorosłych? Tym samym jest on prekursorem współczesnej demoralizacji młodocianych i akceptacji dla zachowań pedofilskich. Niezwykle istotny w celu udowodnienia naszych tez, jest aspekt dotyczący oryginalnego podtytułu dzieła Reicha i jego tłumaczenia na język angielski. Podtytuł niemieckiego oryginału brzmi: „Zur sozialistischen Umstrukturierung des Menschen”, co oznacza „W kierunku socjalistycznego przekształcenia człowieka”. Angielskie tłumaczenie pojawiło się po II Wojnie Światowej w Stanach Zjednoczonych. Tłumacz Theodore Wolf dopuścił się celowego zafałszowania podtytułu chcąc w ten sposób uniknąć represji. Oskarżenia o socjalizm i komunizm w powojennej Ameryce zdominowanej przez komisję McCarthy’ego mogły skutkować zarzutami karnymi oraz poważnymi konsekwencjami zawodowymi i społecznymi.

Z tego powodu Wolf dokonał tłumaczenia na język angielski jako „Toward a Self-Governing Character Structure” – „W kierunku samozarządzającej/samokontrolującej się struktury charakteru”. Sens tych dwóch zdań jest całkowicie inny i nie jest to przypadek. Celem było usunięcie wszelkich podejrzeń, co do tego, co jest istotą dzieła Reicha – a jest nią nic innego, jak próba socjalistyczno-marksistowskiego przekształcenia ludzkiej seksualności, a tym samym całej struktury społecznej Zachodu. Socjalistyczny zawsze oznacza równościowy. Istotą lewicy jest nienawiść do hierarchii i próba jej zniszczenia. W ten sposób Reich stał się prekursorem rozwiązłości seksualnej. Katolickie, religijne małżeństwo oznacza wyłączność i nie akceptuje zdrady. W świecie marksistów i Reicha, a zarazem w świecie powojennych, lewicowych demokracji, podobnie jak w społeczeństwach prymitywnych, każdy może spółkować z każdym, a małżeństwo i rodzina są kwestiami woli jednostki i jej chwilowych zachcianek. W ten sposób zburzono podstawową komórkę społeczną, a tym samym gmach na którym wznosi się społeczeństwo, kultura i cywilizacja. Po II Wojnie Światowej Reich znalazł następców w autorach słynnej Szkoły Frankfurckiej, na czele z Herbertem Marcusem i jego dziełem „Eros i cywilizacja” z 1955 roku. Dzieło Marcusego to tak naprawdę kontynuacja pracy Reicha, kolejna próbą stworzenia syntezy freudyzmu z marksizmem, z nieco bardziej filozoficznej perspektywy.

               Wraz z marksistowsko-lewicową „rewolucją seksualną” nastąpiła ostateczna przemiana w obrębie zachodnich demokracji liberalnych. To, co było do tej pory zakazane, również na poziomie systemów prawnych państw Zachodu, stało się legalne: rozwody, środki antykoncepcyjne, aborcje, rozwiązłość seksualna, zniesienie kar za zdradę małżeńską, a nawet zniesienie przepisów mówiących o tym, że kobieta nie może pracować poza domem bez zgody męża.

Zachód przekształcił się w wielki dom publiczny, gdzie „nowoczesny człowiek”, sprowadzony do roli prymitywa, żyje w zwierzęcej rozwiązłości. [Zwierzęta nie są „rozwiązłe”. To cecha tylko ludzka. md] Rezultatem jest katastrofa demograficzna, rozpad małżeństw i rodzin, bezdzietność, epidemia samotności oraz powszechnej degeneracji. Na naszych oczach obserwujemy kolejną odsłonę tej rewolucji: powszechną akceptację i promocję sodomii, transseksualizmu oraz destrukcyjny absurd operacji „zmiany płci”.

ZABÓJCA CHARLIEGO KIRKA – PRODUKT LEWICOWEJ DEMOKRACJI LIBERALNEJ I JEJ REWOLUCJI SEKSUALNEJ

               Zabójca Charliego Kirka jest „produktem” rewolucji seksualnej. Jeżeli przyjrzeć się statystkom masowych morderstw w szkołach w USA – dokonywanych przez narcystycznych nastolatków – ich ilość zaczęła się radykalnie zwiększać od lat 60-tych, kiedy rewolucja seksualna zdominowała kulturę zachodnią. Co więcej, zdecydowana większość masowych, narcystycznych, młodocianych morderców była wychowywana w domach pozbawionych ojców – takie domy to kolejny efekt tej rewolucji i przyzwalającej na nią demokracji liberalnej. Morderca Kirka pozornie stanowił wyjątek: 22-letni Tyler James Robinson, wychowywał się w stosunkowo konserwatywnej, mormońskiej rodzinie. Jego ojciec był szeryfem, matka pracowała w firmie specjalizującej się w opiece nad osobami niepełnosprawnymi. Ma dwóch braci.

Jeżeli jednak przyjrzymy się bliżej jego osobie to odkryjemy, że tak naprawdę był wychowywany przez lewicowo-liberalną propagandę, która przenika naszą kulturę. Przesiąknął nią i stał się kolejnym dowodem na siłę i potęgę liberalnych mass mediów przy jednoczesnym, malejącym znaczeniu autorytetu ojca i wartości wpajanych w domu – kulturowego nośnika tradycji i wartości przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Co jednak kluczowe, a zarazem udowadnia naszą tezę, to fakt, że Robinson był homoseksualistą żyjącym z transseksualnym partnerem, który chciał dokonać „operacji zmiany płci”. Zjawisko „korekty płci” to kolejne szaleństwo upadającego Zachodu – współczesna nauka i medycyna nie posiadają środków by zmienić płeć biologiczną, jedyne, co mogą zrobić to bezpowrotnie okaleczyć.

Tego typu zabiegi są legalne w wielu państwach Zachodu dowodząc prawdziwej natury ustroju demokratyczno-liberalnego, a zarazem będąc przejawem jego totalnej degeneracji. Przyzwolenie na nie potwierdza zezwierzęcenie społeczeństw i upadek realnego autorytetu politycznego. Bezpowrotne okaleczanie dzieci jest przekroczeniem wszelkich granic moralnych. Według ostatnich doniesień – zabójca Kirka namiętnie grał w gejowską grę porno „Furry Shades of Gay”, a w mediach społecznościowych śledził „artystę” o pseudonimie „RedRusker”, znanego z rysowania aktów pedofilskich. Ten zaburzony, zdegenerowany młodzieniec to produkt lewicowej demokracji liberalnej, jej marksistowsko-jakobińskich pseudo-wartości, rewolucji seksualnej, która zdominowała Zachód, braku autorytetów oraz całkowitego upadku liberalno-lewicowej kultury spod znaku seksualnego permisywizmu i „róbta, co chceta”.

POGRZEB CHARLIEGO KIRKA A WOJNA PRZECIWKO LEWICY

               21 września 2025 na State Farm Stadium w Glensdale w Arizonie odbyła się uroczystość upamiętniająca Charliego Kirka. Na stadionie zebrało się 100 000 ludzi. W obchodach, obok żony zmarłego Eriki Kirk, brali udział prezydent USA Donald Trump i wiceprezydent J. D. Vance. Uroczystość zamieniła się w widowiskowe show w złym smaku, charakterystyczne dla plebejskiej amerykańskiej popkultury. Centralnym momentem stało się przemówienie żony Kirka, Eriki, która przebaczyła zabójcy. Ten akt interpretowano, jako wyraz „chrześcijańskiej miłości”.

Nie, to nie był wyraz żadnej „chrześcijańskiej miłości”: dotyczy ona tylko i wyłącznie współwyznawców, a nie całej ludzkości, w tym ateistów, przedstawicieli politycznej lewicy i jawnych wrogów chrześcijaństwa. Istotą chrześcijaństwa, jak ma to miejsce w przypadku każdej innej religii, jest nieprzekraczalna dychotomia pomiędzy wyznawcą a heretykiem i poganinem. Erika Kirk nie tylko podeptała pamięć o swoim mężu, ale dała wyraz humanitarno-sentymentalnym poglądom, które osłabiają prawicę w starciu z lewicową hegemonią.

Jej wystąpienie słusznie podsumował Greg Johnson, we wspomnianym wcześniej artykule:

 „Mowa Eriki Kirk o przebaczeniu to ogromny dar dla lewicy, ponieważ wspiera iluzję, że jeśli tylko będziemy wystarczająco mili, możemy nadal współistnieć z lewicą w obrębie tej samej wspólnoty – podczas gdy lewica po prostu przygotowuje się do dalszej przemocy. Musimy usztywnić kręgosłupy naszych ludzi, a nie powodować, by mdleli i tarzali się w sentymentalnej papce”[14].

Kirk zasłynął otwartymi spotkaniami na amerykańskich uniwersytetach w trakcie których dyskutował ze studentami, często o skrajnie lewicowych poglądach. Momentami dyskusje bywały burzliwe, zdarzały się akty agresji. Kirk wychodził z założenia, że dialog jest wartością, że warto rozmawiać z przeciwnikami. Mylił się. Jakikolwiek dialog z polityczną lewicą jest niemożliwy. Nie ma miejsca na kompromis z fanatykami reprezentującymi najbardziej zdegenerowane i patologiczne wartości. Nie zabiegajmy o dialog i kompromis ponieważ wszyscy, w tym cała nasza kultura, skończymy jak Charlie Kirk. Dwa stulecia katastrof sprowadzonych na świat przez polityczną lewicę niczego nas nie nauczyły? Dialog z satanistycznymi fanatykami degeneracji i patologii może mieć tylko jedną formę: wojny i konfliktu. Nie lękajmy się tej prawdy i nie uciekajmy od niej. Zapłaciliśmy za to już zbyt wysoką cenę w toku XX wieku, kiedy polityczna lewica zalała świat morzem krwi. To kwestia naszego przetrwania.

Tak, jak reakcja na Rewolucję Francuską ze strony europejskich monarchii była zdecydowanie niewystarczająca, za co w perspektywie czasu zapłaciły one swoim zniszczeniem, tak reakcja na zabójstwo Charliego Kirka jest zbyt łagodna. Poza przemówieniami i obietnicami pewnych działań, nie podjęto żadnych kroków w celu zniszczenia ideologicznych źródeł tego, co się wydarzyło, a jednocześnie tego, co od dziesięcioleci niszczy naszą kulturę i społeczeństwa. Pornografia, degeneracja, demoralizacja i lewicowe idee, jawnie uderzające w przetrwanie naszej cywilizacji, nadal są obecne, chroniąc się za zasłoną absolutnej wolności słowa i demoliberalnej tolerancji. Tak wygląda świat w którym uznano, że prawda absolutna nie istnieje, a wszystkie poglądy są sobie równe. Rezultatem jest absolutna anarchia aksjologiczna i chaos w sferze rodzinno-prywatnej, których skutkiem jest postępująca degeneracja oraz wymieranie populacji w obrębie Zachodu.

Prawica nie nauczyła się niczego przez ostatnie dwieście lat lub też utraciła siły witalne i intelektualne do wytoczenia prawdziwej wojny wymierzonej przeciwko politycznej lewicy.  Podział na prawicę i lewicę sam w sobie jest wytworem nowożytności. Ukonstytuował się w francuskim Zgromadzeniu Narodowym podczas Rewolucji Francuskiej, w którym zwolennicy ancien régime zasiedli po prawej stronie, a zwolennicy reform i rewolucji, po lewej. Nie debatuje się nad zniszczeniem porządku społecznego, nie udziela się praw politycznych i prawa głosu lewicowym ekstremistom. Walczy się z nimi w imię obrony ładu, tradycji, autorytetu i hierarchii. Dopóki Zachód nie zrozumie tej prawdy i nadal będzie tolerował lewicę oraz jej poglądy i idee, upadek będzie postępował.

Zabójca Kirka był produktem zdegenerowanej, szatańskiej ideologii politycznej lewicy i jej głównego narzędzia: demoralizacji, którą na swoich sztandarach niesie rewolucja seksualna. Ta sama, która obecnie „zjada swoje dzieci”, tworząc jednostki, które nawet nie wiedzą, jakiej są płci. Czas skończyć z tolerancją, cnotą wynoszoną pod niebiosa przez naczelnego demagoga Oświecenia Woltera. Tolerancja nie jest cnotą chrześcijańską ani europejską, a tym samym nie przynależy do naszej kultury.

To kwestia naszego przetrwania. Polityczna lewica to rak, który od stuleci toczy naszą cywilizację. Jeżeli nie zostanie powstrzymany, doszczętnie zniszczy ciało swojego nosiciela. Ciało już w tej chwili stare, wątłe i słabe. Greg Johnson słusznie napisał w artykule na temat Charliego Kirka i jego pogrzebu: „By zwyciężyć, będziemy musieli napełnić nasze serca nienawiścią. Kiedy już zwyciężymy, dopiero wówczas będziemy mogli mówić o miłości i przebaczeniu”[15]. Prawica ostatnich dwóch stuleci nieprzerwanie zapomina o tej prawdzie. Dlatego ciągle przegrywa, a jej chwilowe triumfy, lewica wykorzystuje by wzmocnić swoją hegemonię nad Zachodem.

[1] A. Meyart, The Internet and the Left Killed Charlie Kirk, https://chroniclesmagazine.org/web/the-internet-and-the-left-killed-charlie-kirk/, dostęp: 30.07.2026; E. Welsch, The Right Must Crush the Left Before It Is Too Late, https://chroniclesmagazine.org/editorials/the-right-must-crush-the-left-before-it-is-too-late/, dostęp: 30.07.2026.

[2] G. Johnson, Hate Now, Forgive Later, https://counter-currents.com/2025/09/hate-now-forgive-later/, dostęp: 30.07.2026.

[3] L. Cauffiel, Elon Musk: ‘The Left Is the Party of Murder’, https://www.breitbart.com/politics/2025/09/14/elon-musk-the-left-is-the-party-of-murder/, dostęp: 30.07.2026.

[4] B. Johansen, Trump says ‘we have to beat the hell’ out of ‘radical left lunatics’ after Kirk killing, https://www.politico.com/news/2025/09/11/trump-says-we-have-to-beat-the-hell-out-of-radical-left-lunatics-after-kirk-killing-00559170, dostęp: 30.07.2026.

[5] P. Zerka, The imported martyr: Echoes of Charlie Kirk in Europe, https://ecfr.eu/article/the-imported-martyr-echoes-of-charlie-kirk-in-europe/, dostęp: 30.07.2026.

[6] J. Giertych, Przeciwko fałszywej prawicy, liberalizmowi i marksizmowi, „Opoka” nr 15 (czerwiec 1978).

[7] Ibidem.

[8] Ibidem.

[9] Ibidem.

[10] O. Spengler, Lata decyzji. Niemcy a bieg dziejów powszechnych, Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2015, s. 127.

[11] Ibidem, s. 141.

[12] F. Parker Yockey, Proklamacja londyńska, „Szczerbiec”, Nr 164-165, 2025, s. 131.

[13] F. Engels, Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa, Wydawnictwo „Życie”, Kraków, s. 66-67.

[14] G. Johnson, op. cit.

[15] Ibidem.

WSZYSTKIE główne instytucje zachodnie uważają życie Palestyńczyków za bezwartościowe

WSZYSTKIE główne instytucje zachodnie uważają życie Palestyńczyków za bezwartościowe

„To trochę śmieszne, patrzeć, jak reporter BBC udaje zszokowanego i obrażonego tym, że ktoś mówi, że jego zdaniem życie Żydów jest warte więcej niż życie Palestyńczyków”.

Caitlin Johnstone

4 sierpnia 2026 r. caitlinjohnstone-au/all-mainstream-western-institutions-view-palestinian-lives-as-worthless

BBC niedawno przeprowadziło wywiad z izraelskim osadnikiem , który powiedział, że wszyscy Palestyńczycy z czterech okolicznych wiosek powinni zostać eksterminowani w ramach zemsty za śmierć Izraelczyka zabitego podczas terroryzowania palestyńskiej wioski w zeszłym miesiącu. Dodał, że życie jednego Żyda jest warte dziesięciu milionów palestyńskich istnień.

„Myślę, że teraz, kiedy zabili jednego Izraelczyka, musimy zabić wszystkich ludzi w Tal i Sarra, nawet Dżita i Faratę” – powiedział BBC prawnik Jehuda Szimon.

„Wygląda na to, że twierdzisz, że życie jednego Żyda jest warte setek lub tysięcy istnień Palestyńczyków” – odpowiedziała Lucy Williamson z BBC w wywiadzie.

„Milion” – poprawił ją Szymon. „Jedno żydowskie życie to dziesięć milionów, jasne?”

„To brzmi po prostu rasistowsko” – odparł Williamson, na co Shimon odparł: „Tak, wiem, wiem. Ale to prawda”.

https://youtube.com/watch?v=ORkyAS6R_7s%3Ffeature%3Doembed

Interakcja stała się viralem w mediach społecznościowych, a ludzie reagują na rażący przejaw ekstremistycznej ideologii osadników, którzy starają się stopniowo wyprzeć Palestyńczyków z ich ziem na Zachodnim Brzegu. I choć prawdą jest, że komentarze Szymona są skrajnie okrutne i rasistowskie, to nie to osobiście uznałem za interesujące w tym wywiadzie. Interesująca była dla mnie odpowiedź Williamsona.

No cóż, to trochę śmieszne, patrzeć, jak reporter BBC zachowuje się zszokowany i obrażony, gdy ktoś mówi, że jego zdaniem życie Żydów jest warte więcej niż życie Palestyńczyków. W końcu założenie, że życie Żydów jest warte więcej niż życie Palestyńczyków, od pokoleń wpływa na każdy aspekt zachodnich mediów informacyjnych na temat Izraela i Palestyny.

Dlatego zachodnia prasa wyraziła nieproporcjonalnie większy szok i przerażenie 7 października niż znacznie bardziej rażące nadużycia ze strony Izraela, które do nich doprowadziły, i znacznie bardziej rażące nadużycia ze strony Izraela, które nastąpiły później. Dlatego w zeszłym roku w Sydney obserwowaliście wściekłe oburzenie po strzelaninie w Bondi, podczas gdy ta sama liczba Palestyńczyków ginie w danym dniu w Strefie Gazy nigdy nie pojawia się w wiadomościach

https://youtube.com/watch?v=B9lKNhC6u-I%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Den%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

26 marca 2025 roku 15 Palestyńczyków zostało zabitych przez Siły Obronne Izraela podczas zawieszenia broni w Strefie Gazy. 14 grudnia tego samego roku 15 osób zginęło na plaży Bondi w Sydney w masowej strzelaninie, której celem byli australijscy Żydzi, dokonanej przez bojowników ISIS. 

Dwa przypadki masowych morderstw. Ta sama liczba ofiar. Ale słyszałeś tylko o jednym z nich.

Dlaczego słyszałeś tylko o jednym z nich? Bo tylko jeden z nich trafił do wiadomości. 

Prasa głównego nurtu tygodniami pilnie donosiła o strzelaninie w Bondi, gorączkowo próbując fałszywie skojarzyć atak terrorystyczny ISIS z demonstracjami pro-palestyńskimi, powtarzając w mediach na całym świecie zachodnim frazę „Tak wygląda globalizacja intifady” . Publikowano kolejne raporty o tym, jak Żydzi są atakowani, jak Żydzi czują się niebezpieczni i jakie nowe prawa i ograniczenia wolności słowa należy wprowadzić, aby stłumić nastroje pro-palestyńskie i chronić Żydów.

Nic nawet zbliżonego do tego nie wydarzyło się 26 marca 2025 roku. Dla prasy zachodniej zabicie 15 Palestyńczyków w Strefie Gazy było po prostu kolejną środą.

Dzieje się tak, ponieważ wszystkie główne zachodnie media podzielają te same rasistowskie poglądy na temat Palestyńczyków, co Jehuda Szymon. Podobnie jak wszystkie główne zachodnie partie polityczne. Podobnie jak wszystkie inne główne zachodnie instytucje. Podobnie jak wszyscy zwolennicy państwa Izrael. Wszyscy oni wierzą, że życie Żydów jest warte więcej niż życie Palestyńczyków, o czym świadczy polityka, którą popierają, i wiadomości, które śledzą.

BBC ma dobrze udokumentowaną historię silnej proizraelskiej stronniczości , a jej reporterzy narzekają , że realizują PR dla izraelskiego rządu , a jej redaktor przegrał proces o zniesławienie z dziennikarzem, który ujawnił jego proizraelskie poglądy.

Przez lata ukrywali czynne ludobójstwo, używając nagłówków w stylu „Ministerstwo zdrowia zarządzane przez Hamas twierdzi”, i werbalnej gimnastyki biernego języka, aby chronić izraelskie interesy informacyjne. Wiadomo więc, że kiedy Lucy Williamson protestuje: „To brzmi rasistowsko!” wobec izraelskiego osadnika, który twierdzi, że życie Żydów jest o wiele więcej warte niż życie Palestyńczyków, tak naprawdę nie jest oburzona jego systemem wierzeń. Po prostu wie, że nie wolno mówić takich rzeczy na głos.

Najlepszą rzeczą, jaką może zrobić Trump, jest zapobiegnięcie przekształceniu się konfliktów w globalną wojnę

Najlepszą rzeczą, jaką może zrobić Trump, jest zapobiegnięcie przekształceniu się konfliktów w globalną wojnę.

Alastair Crooke

Cisza otaczająca wynik zeszłotygodniowego spotkania z Netanjahu w Gabinecie Owalnym mówi sama za siebie. Żaden przedstawiciel amerykańskiego rządu nie pojawił się na lotnisku, aby go powitać, i nie rozwinięto czerwonego dywanu. Wizyta zakończyła się fiaskiem. Izrael dryfuje bez przywódcy – jego strategia „Wielkiego Izraela” wysycha z powodu braku zarówno żołnierzy, jak i spójności.

Były Rzecznik Praw Obywatelskich Sił Obronnych Izraela, generał dywizji Yitzak Brik przewiduje (Maariw, 26 lipca), że kryzys dotyczący izraelskiego arsenału rakiet przechwytujących to „jedynie preludium do katastrofy, która nam grozi”:

„W nadchodzących wojnach z Iranem zagrożenie wzrośnie dziesięciokrotnie, prowadząc do całkowitej utraty zdolności przechwytywania irańskich pocisków balistycznych. Pociski te uderzą w nas: w skupiska ludności, cele strategiczne, infrastrukturę produkcyjną i gospodarczą, instytucje naukowe i technologiczne, placówki edukacyjne, szpitale i kluczowe gałęzie przemysłu – i całkowicie nas zniszczą”.

Trump – zdaje się w końcu – zrozumiał, że wojna, którą rozpoczął, by zniszczyć Iran, przyniosła odwrotny skutek i grozi jego unicestwieniem. W praktyce nie ma już innego rozwiązania militarnego, jak tylko zatrzymać się i pogrążyć jeszcze bardziej w dołku, w którym się znalazł.

Tymczasem Iran uniemożliwia mu kontynuowanie taktyki – rozpoczynając wojnę kinetyczną (rzekomo w celu wywarcia presji na Iran), a następnie (w kolejne poniedziałki) przechodząc do rozmów o „zbliżających się umowach” mających na celu manipulowanie rynkami ropy naftowej i cenami akcji. W zeszły poniedziałek krótkotrwały spadek cen ropy Brent spowodował spadek o całe 7,7%.

Co więcej, Iran zamierza sam decydować o tempie konfliktu – konfliktu, który i tak najprawdopodobniej ulegnie eskalacji, ponieważ Stany Zjednoczone dążą do zwiększenia presji okrążania do takiego stopnia, aby Iran mógł zostać rzekomo zmuszony do dyktowanego „porozumienia pokojowego”.

Jednak zamiast zwiększać presję na Iran, strategia Trumpa polega na podburzaniu regionu i narażaniu się na ryzyko niekontrolowanej eskalacji.

Ostatnie wydarzenia – w tym ogłoszenie przez Jemen „oblężenia za oblężeniem” saudyjskich portów lotniczych i morskich oraz ataki na dwie duże rafinerie Aramco, które sparaliżowały kontrolowany przez Arabię ​​Saudyjską rurociąg naftowy na Morzu Czerwonym – wciągnęły Arabię ​​Saudyjską w konflikt z Jemenem, ale także (wraz z CENTCOM) w konflikt z Jednostką Mobilizacji Ludowej (PMU) w Iraku, którą Arabia Saudyjska obwinia o zniszczenie rafinerii (choć Haszd asz-Szaabi stanowczo temu zaprzecza). Te dwa wydarzenia podkreślają jednak skalę, w jakiej „wojna Trumpa” destabilizuje i tak już kruchy region.

Wczoraj Arabia Saudyjska i Stany Zjednoczone wspólnie przeprowadziły zmasowane ataki powietrzne na co najmniej sześć irackich miast, zabijając co najmniej 20 członków PMU i raniąc kilkudziesięciu.

Dlaczego Arabia Saudyjska atakuje Haszd, a nie Jemen? Cóż, prawdopodobnie dlatego, że AnsarAllah odpowiedziałby pociskami i zniszczył pozostałą saudyjską infrastrukturę naftową.

Kiedy Iran dowiedział się o amerykańskich atakach na pozycje Haszdu, kierując się zasadą, że atak USA na „jednego członka Osi jest atakiem na wszystkie”, wystrzelił rakiety balistyczne w kierunku amerykańskich baz w Jordanii.

To dodało dwa nowe fronty do konfliktu regionalnego: front Haszd asz-Szaabi-iracki i front jemeńsko-saudyjski. Jednak w tle narastają inne potencjalne punkty zapalne: w Libanie izraelski minister obrony chwali się:

„Dwadzieścia cztery libańskie wioski, liczące setki lat, zostały zniszczone. Wszystkie budynki, nie tylko jeden dom na raz, ale całe wioski [zostały zrównane z ziemią]. Ich zniszczenie jest całkowite. Musicie zrozumieć: od 15 000 do 20 000 domów we wszystkich 24 wioskach zostało zniszczonych – a dziś 70 procent Gazy jest zniszczone”.

Co ważniejsze, izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Ben Gvir obiecał rozpętać wojnę osadniczą przeciwko Palestyńczykom mieszkającym na Zachodnim Brzegu, aby wymusić ich „dobrowolne” wydalenie. Ben Gvir argumentuje, że okres poprzedzający wybory w Izraelu oferuje najbardziej dogodny moment na wywołanie kryzysu – który jego zdaniem może zmusić do ewakuacji całych palestyńskich wiosek.

Jakby tego chaosu było mało, 25 lipca amerykańskie rakiety uderzyły w kwaterę główną Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w rejonie Ziba Kenar na wybrzeżu Morza Kaspijskiego w prowincji Gilan.

Komentator MK Bhadrakumar przedstawia:

„Morze Kaspijskie stanowi strategicznie ważny szlak zaopatrzeniowy między Rosją a Iranem. Bandar Anzali jest dla Teheranu tym, czym port w Odessie dla Kijowa – odbiera zachodnie dostawy broni. Dlatego atak Ukrainy na irański statek handlowy na Morzu Kaspijskim, na rosyjskich wodach terytorialnych, w sobotę – pierwszy taki atak od początku wojny rosyjsko-ukraińskiej – jest czymś więcej niż przypadkowym incydentem… Kijów przyznał się do ataku na irański statek, sygnalizując, że jedna z najstabilniejszych stref bezpieczeństwa w Eurazji jest teraz narażona na bezpośrednie skutki uboczne konfliktu na Ukrainie”.

Zarówno „New York Times”, jak i „Wall Street Journal” donoszą, że atak na Ukrainę sugeruje połączenie dwóch wojen – wojny Ukrainy z Rosją i wojny izraelsko-amerykańskiej z Iranem. Sugeruje to, że ukraiński atak na irański statek mógł być celowym posunięciem Waszyngtonu, a Ukraina działała w porozumieniu z amerykańskim bombardowaniem irańskiej prowincji Gilan.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w tym tygodniu, że doniesienia o ukraińskim ataku na irański statek na Morzu Kaspijskim należy traktować jako atak na sam Iran. Stwierdził, że incydent ten podkreśla potrzebę wyeliminowania zagrożenia płynącego z Kijowa i oskarżył Ukrainę o rozszerzanie zasięgu tzw. „ataków terrorystycznych”.

O co tu tak naprawdę chodzi? Nie jest jasne, czy ukraiński atak na irański statek (w którym zginął irański marynarz) – fałszywie opisany przez Kijów jako statek przewożący broń – był jedynie dziecinnym wołaniem Zełenskiego o uwagę, mającym na celu wzbudzenie zainteresowania Trumpa („tatusia”), czy też czymś poważniejszym. Zełenski wielokrotnie narzekał, że wojna z Iranem odwraca uwagę Zachodu od „jego” wojny z Rosją. Czy była to próba ponownego skupienia uwagi Trumpa na wojnie na Ukrainie?

Wszystkie te nurty zbiegły się w Waszyngtonie — wraz z ciałem Lindsay Graham wystawionym na widok publiczny i w chwili, gdy Laura Loomer — zanikająca wpływowa postać MAGA, którą Trump mimo wszystko lubi i której chętnie słucha — wykonała bardzo publiczny zwrot o 180 stopni i nagle wyłoniła się jako największa orędowniczka i orędowniczka Ukrainy (być może jako następczyni nieżyjącego już Lindsay Graham).

W sieci krążą spekulacje, że jej szeroko komentowane „nawrócenie wzorowane na Pawle” może oznaczać znaczący punkt zwrotny w polityce USA. Równie dobrze może to być jednak ulotny moment, który szybko przeminie. Loomer nie ma żadnego wpływu na młode pokolenie MAGA, ale wciąż rezonuje ze zwolennikami Trumpa powyżej 65. roku życia, którzy oglądają Fox News.

Obecnie jednak twierdzi się, że radykalna zmiana poglądów Loomera oznacza początek szeroko zakrojonej operacji psychologicznej (psychop), mającej na celu przekonanie Amerykanów, że „Ameryka interwencjonistyczna” jest zgodna z zasadą „Ameryka przede wszystkim” – a zatem że popieranie konfrontacji militarnej z Rosją jest dopuszczalne. Mem Loomera jest w pewnym sensie upomnieniem dla zwolenników Pata Buchanana z MAGA, którzy podążają za jego linią (i tytułem jego książki): „ Republika – nie imperium: Odzyskanie losu Ameryki”.

(Oczywiście, każda zmiana w amerykańskiej opinii publicznej na korzyść amerykańskiej interwencji wojskowej w Izraelu jest mile widziana.)

Czy to przełożenie sprawy skłoni Trumpa do bardziej proaktywnego podejścia do Ukrainy? Nie wiemy. Loomer obiecała Trumpowi szczegółowy raport z jej podróży na Ukrainę i spotkania z Zełenskim. Czy Trump posłucha? Czy może posłuchać, a mimo to nie zwrócić na to uwagi? Kto wie?

Kluczowe jest to, że szum medialny wokół reinterpretacji Ukrainy jako „zwycięskiej” – pomimo empirycznego fałszu – nabiera rozpędu, przynajmniej wśród części amerykańskiej opinii publicznej. Wieloletni obserwator i biograf Trumpa, Michael Wolff, zauważa:

„Zwrot Loomera o 180 stopni w kwestii Ukrainy najwyraźniej już się rozpoczął [tj. nabiera rozpędu]. Zełenski jest teraz w mieście… Będzie miał czas dla Trumpa. A Trump, owszem: jak mógł [on] zignorować fakt, że w tym momencie przewaga leży po stronie Ukrainy”.

„W szerszym ujęciu, aspekt polityki zagranicznej tej administracji okazał się kompletną katastrofą… Kwestia Iranu to kompletna katastrofa. Zbliżenie z Rosją było ewidentnym błędem… Zełenski, [wcześniej] przedstawiany jako przegrany, jest teraz zwycięzcą – wszystko inne jest teraz uważane za »złe decyzje« [Trumpa]. W tym kontekście [Trump] rozpaczliwie potrzebuje sukcesu. A Ukraina zaczyna wyglądać na potencjalny [sukces] – wykorzystując pogrzeb Lindsay Graham jako okazję do przejścia na bardziej skuteczną strategię wobec Ukrainy. Śmierć może okazać się ogromnym sukcesem wizerunkowym. Bingo. Tak. Rosja jest w tarapatach”.

Oczywiście, szokujące jest, jak zachodnie elity dają się manipulować za pomocą bezlitosnego PR-u. Ale komentarze Wolffa to coś więcej niż plotkarski bełkot. Odzwierciedlają szerzącą się masową psychozę. Nie jest ona racjonalna, lecz napędzana przez interesy i wpływowe kręgi realizujące własne cele.

Rozważmy następujący schemat: Zełenski chce przedstawić się Europie i Trumpowi jako „zwycięzca”. Europa namawia go do wystrzelenia rakiet głęboko w głąb Rosji, aby wymusić zawieszenie broni. Trump wyraża poparcie dla ataków na terytorium Rosji podczas szczytu G7. Pierwszy bieg obejmuje ataki dronów na rosyjskie rafinerie. Pozytywne słowa Trumpa na szczycie G7 jeszcze bardziej podnoszą ten bieg, a eskalacja osiągnęła poziom ataków na ludność cywilną w Rosji (konsumenckie centrum internetowe Wildberries i zabójstwa na obozach letnich) – z użyciem głowic o większym zasięgu i większych głowic.

Ukraina ostrzeliwuje irański statek na Morzu Kaspijskim. IRGC grozi odwetem. IRGC grozi Wielkiej Brytanii (i Cyprowi) za stopniowe zwiększanie zaangażowania w wojnę z Iranem.

Europa traktuje Rosję jak blef i nakręca spiralę ataków rakietowych w głąb terytorium Rosji. Rosja nie może dopuścić do tych ataków ani zaakceptować ich eskalacji. Tymczasem Bliski Wschód po cichu staje w płomieniach. Iran nie ugnie się pod naciskiem Trumpa; (podobnie jak Chiny nie ulegną presji sankcji USA).

Trump po prostu nie ma rozwiązań militarnych. Najlepsze, co może zrobić, to zapobiec przekształceniu się konfliktów w wojnę globalną.

Źródło: Napięcia przeradzają się w płomienie, rozprzestrzeniając się po całym Bliskim Wschodzie

Zachód wygrywa wojnę informacyjną, podczas gdy Rosja dominuje na polu bitwy

Zachód wygrywa wojnę informacyjną, podczas gdy Rosja dominuje na polu bitwy

5 sierpnia 2026przez Larry C. Johnson sonar21/the-west-is-winning-the-information-war-while-russia-prevails-on-the-battlefield

Natknąłem się dziś na coś dość dziwnego, kiedy zapytałem jedną z wyszukiwarek opartych na sztucznej inteligencji o zajęcie przez Rosję terytorium Ukrainy w 2026 roku. Oto, co twierdziła chińska agencja KIMI:

Dowody z wielu źródeł – w tym oficjalnych oświadczeń Ukrainy, zachodnich ośrodków analitycznych i niezależnych ukraińskich obserwatorów – sugerują, że Ukraina odzyskała w pierwszej połowie 2026 roku znacznie więcej terytorium niż Rosja, napędzana przez południową kontrofensywę. Jednak tempo ukraińskich postępów zwolniło od wiosny, a Rosja odnotowała niewielkie zyski netto w ostatnich miesiącach (czerwiec-lipiec). Całkowity zysk netto za cały rok jak dotąd wydaje się nadal korzystny dla Ukrainy, ale margines i dokładne liczby zależą w dużej mierze od zastosowanej metodologii.

No i proszę… Ukraina wygrywa wojnę na ziemi, według sztucznej inteligencji. Podkreślę, że tę samą propagandę znajdziecie na GROK-u czy Claude. Zachodnie wysiłki propagandowe przynoszą korzyści w sferze informacyjnej. Nawet chińscy programiści, którzy stworzyli KIMI, propagują zachodnią propagandę.

Pozwólcie więc, że przedstawię wam faktyczny przebieg wydarzeń w 2026 roku. Rosja rozpoczęła rok 2026 raportem Gierasimowa dla Putina, ogłaszając wyzwolenie Pokrowska (Krasnoarmiejska) – donieckiego węzła logistycznego, obleganego od prawie dwóch lat – oraz Wowczańska w Charkowie. Do listopada 2025 roku Ministerstwo Obrony Narodowej informowało o nieustannym zdobywaniu pozycji, w tym w Pietrowskim w Donieckiej Republice Ludowej oraz w Tichoje i Otradnoje w Dniepropietrowsku.

Wiosną 2026 roku agencja TASS donosiła, że ​​siły rosyjskie wyzwoliły 63 osady od marca do maja 2026 roku – 20 w marcu, 16 w kwietniu i 27 w maju, miesiącu, w którym odnotowała najwięcej ataków. W regionie było to 21 osiedli w obwodzie charkowskim, 19 w DRL, 14 w Sumach, sześć w Zaporożu i trzy w Dniepropietrowsku. Zdobycze w Sumach i Charkowie są przedstawiane przez Moskwę jako budowanie „strefy bezpieczeństwa” wzdłuż granicy z Rosją.

Na początku lata (w czerwcu) Gierasimow doniósł, że siły rosyjskie kontynuują wyzwalanie „Donbasu i Noworosji”, posuwając się naprzód na wszystkich frontach. 3. Armia posuwała się w kierunku Słowiańska i Kramatorska – wyzwalając Piskunowkę, docierając do przedmieść Nikołajewki i znajdując się niecałe 5 km od wschodnich rubieży Kramatorska. Zdobycie Krasnego Limanu (Lyman) miało nastąpić wkrótce.

Grupa bojowa Zachód posuwała się szerokim frontem; w rejonie Kupiańska, odpierając ukraińskie próby przebicia się do zachodniego Kupiańska, jednostki szturmowe nacierały na zachód w kierunku Szewczenkowa. W rejonie Dobropola na północ od Krasnoarmiejska, walczyły w Dobropolu i Annowce, zdobywając Leninę (ukraińska nazwa Mirnoje), a Szewczenko, Krasnojarskie i Swietłoje uznano za wyzwolone.

W lipcu agencja TASS odnotowała wyzwolenie 32 miejscowości, z czego 22 – ponad 68 procent – ​​w obwodzie charkowskim i Donieckiej Republice Ludowej. W ujęciu grup bojowych: Północ zajęła dziesięć, Centrum osiem, Zachód sześć, Wschód pięć, a Południe trzy. Do najważniejszych wydarzeń miesiąca należało wyzwolenie Konstantynówki w Donieckiej Republice Ludowej przez Grupę Bojową Wschód oraz zdobycie Bielickiego przez Grupę Bojową Centrum. Konstantynówka jest jednym z czterech miast w donieckim pasie fortecznym .

Obecnie Rosjanie atakują ostatnią dużą aglomerację doniecką kontrolowaną przez Ukraińców — pas Konstantynówka–Drużkowka–Kramatorsk–Sławiańsk — wzdłuż strefy granicznej Sum/Charków i konsolidacji w Zaporożu i Dniepropietrowsku.

Oprócz operacji lądowych we wschodniej Ukrainie, Rosja od 22 lipca pozbawiła Ukrainę możliwości prowadzenia operacji morskich i handlowych z Odessy i Nikołajewa. Ukraińscy rolnicy nie będą mogli eksportować produktów przez porty Morza Czarnego i zachodnich dostaw, które kiedyś swobodnie przepływały przez Odessę. Morskie szlaki transportowe Ukrainy zostały przerwane i nie będą działać do czasu zakończenia wojny z Ukrainą.

Wreszcie, mamy codzienne rosyjskie ataki rakietowe i dronowe na Kijów i inne kluczowe ukraińskie centra logistyczne i wojskowe. Niszczenie fabryk i magazynów skutecznie wysysa Ukrainę z powierzchni ziemi. Zachód uparcie przedstawia wojnę na Ukrainie jako krucjatę, która stoi u progu zwycięstwa, ale realia na miejscu pokazują zupełnie inną, ponurą historię… Ukraina przegrywa.


Oto mój występ w niedzielny wieczór w Transition Protocol (zapomniałem opublikować go wczoraj):

WYŁĄCZNIE LARRY JOHNSON: Dlaczego Trump odwołał atak na Iran – czy USA przegrywają wojnę z Iranem? CZĘŚĆ 2

Nie było mnie w zeszły wtorek z Jeleną i Ryanem. Wróciłem dziś ze strategiczną aktualizacją dotyczącą Iranu i Ukrainy:

Aktualizacja strategiczna: Larry C Johnson, 4 sierpnia 2026 r.

Z przyjemnością spotkałem Jima Webba osobiście w Chattanoodze. Rozmawialiśmy o występie klaunów w CENTCOM:

LARRY JOHNSON: Wojsko USA prosi żołnierzy o „kreatywne i niekonwencjonalne” pomysły na ukaranie Iranu

Zawsze sprawia mi przyjemność rozmawianie z bratem Rasheedem Mohammadem:

Raport Intela z 5 sierpnia z udziałem analityka CIA Larry’ego Johnsona

Glenn Diesen i ja omówiliśmy doniesienia dotyczące wyczerpywania się amerykańskich zapasów rakiet:

Larry Johnson: Rozpacz w obliczu wyczerpywania się amerykańskich zapasów broni w Iranie

Kiedy rozmawialiśmy z Nimą dziś po południu, zastanawialiśmy się, czy Stany Zjednoczone podejmą dziś wieczorem odwet przeciwko Iranowi za wczorajszy atak na amerykańskie aktywa w Kuwejcie. W chwili pisania tego tekstu nic takiego nie nastąpiło:

Larry Johnson: Iran atakuje amerykańskie aktywa w Kuwejcie i Iraku oraz podpala tankowce w Ormuz

Mario wykonuje świetną robotę, codziennie podsumowując najważniejsze wiadomości z frontu wojny:

TRUMP STAWIA IRANOWI ULTIMATUM, IRAN ODRZUCA OFERTĘ - z byłym agentem CIA Larrym Johnsonem

Dziękuję za nieocenione wsparcie w postaci czasu poświęconego na czytanie i komentowanie

Czwarty etap wojny globalnej wszedł w fazę finalną

Czwarty etap wojny globalnej wszedł w fazę finalną

zerohedge/fourth-turning-global-war-has-entered-terminal-phase

Piątek, 31 lipca 2026

Dane trafiły zaraz po wschodzie słońca na wschodnim wybrzeżu, a w nich historia, której nie mogą ukryć żadne plotki Białego domu. Kontrakty terminowe na ropę naftową za noc stabilizowały się na poziomie 86 dolarów za baryłkę – liczba, która półtora roku temu wydawałoby się katastrofalna, ale teraz jest tymczasowe wytchnienie po skoku na 119 dolarów, który wysadził w powietrze światowe rynki w kwietniu.

Strategiczne rezerwy ropy naftowej – rezerwa awaryjnego wsparcia, stworzona po kryzysie 1973 roku – zmniejszyły się do 305 mln baryłek, co jest najniższym poziomem od 1983 roku. Biuro budżetowe Kongresu dyskretnie opublikowało swoje zrewidowane prognozy deficytu: 2,3 bln dolarów na 2026 rok obrotowy, jeszcze 1,8 bln dolarów zaplanowano na 2027 rok obrotowy, zanim wzięto pod uwagę rosnące koszty wojny, które obecnie wynoszą 1 mld dolarów na dzień, bez żadnej strategii wyjścia, widocznej na żadnym horyzoncie.

To nie recesja. To nie jest „okres zwiększonych napięć geopolitycznych”. To systematyczny demontaż globalnej ekonomicznej architektury, która wspierała dobrobyt Zachodu w ciągu osiemdziesięciu lat, skompresowany w czasie, zbyt krótki, aby umożliwić instytucjonalną adaptację.

Jesteśmy świadkami w czasie rzeczywistym przejścia od jednobiegunowego porządku, kierowanego przez Amerykę, do rozdrobnienia w system wielobiegunowy. Okrucieństwo tego przejścia mierzy się nie tylko liczbą ofiar, które rosną a których Pentagon nie chce w pełni ujawnić. Ponadto, następuje erozja strategicznych atutów, których nie można odzyskać po ich użyciu.

Czwarty etap globalnej wojny wszedł w swoją finalną fazę, a wskaźniki pokazują, że dopiero zaczynamy rozumieć głębię strategicznej pułapki, w którą wpadła amerykańska polityka.

Aby zrozumieć obecny kryzys, trzeba najpierw zrezygnować z pocieszającej narracji o przypadkowym dryfowaniu — że polityczne błędy i błędne kalkulacje doprowadziły do obecnego ślepego zaułka.

Dane świadczą o czymś bardziej alarmującym: oderwaniu procesu podejmowania decyzji strategicznych od interesów narodowych, co prowadzi do wyników, które nie służą żadnym określonym celom amerykańskim, w tym samym czasie promowanie interesów regionalnych podmiotów, które mają nieproporcjonalnie duży wpływ na kształtowanie polityki USA.

Rozważmy chronologię wydarzeń z dokładnością wojskowego raportu po zakończeniu działań wojennych. 27 stycznia 2026 roku Stany Zjednoczone przeprowadziły nieoczekiwany cios w przywództwo Iranu w celu ścięcia głowy, podczas gdy izraelscy posłańcy prowadzili urojone negocjacje w Genewie. W wyniku uderzenia została zlikwidowana struktura dowództwa wojskowego Iranu i przywództwo polityczne w wyniku 48-godzinnego bombardowania, które według pierwotnych prognoz Białego Domu, powinna zakończyć się w ciągu „czterech-pięciu tygodni”. Projekcja sporządzona 1 marca, teraz rozciągnięta jest na piąty miesiąc bez widocznego zakończenia.

Cieśnina Ormuz, przez którą przechodziło dwadzieścia procent światowej ropy naftowej, w rzeczywistości jest zamknięta od połowy marca. Ciosy irańskich rakiet balistycznych z wykorzystaniem chińskich danych lokalizacji celów i rosyjskiego wywiadu satelitarnego uszkodziły lub zniszczyły wszystkie duże obiekty USA w zatoce Perskiej, w tym Al-Udeid w Katarze, bazę Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej i morskie obiekty w Bahrajnie.

Analiza kosztów i korzyści jest porażająca. Pierwotny cios został oparty na ocenach wywiadu, które później zostały zakwestionowane przez siedemnaście agencji, o tym, że Iran był „o kilka tygodni od utworzenia broni jądrowej”. Ocena ta była sprzeczna z oświadczeniami tej samej administracji od czerwca 2025 roku o tym, że obiekty jądrowe Iranu zostały całkowicie zniszczone w wyniku 12-dniowego konfliktu, który kosztował 37 miliardów dolarów i nie przyniósł trwałego efektu strategicznego. Obecna wojna, prowadzone bez zgody kongresu i wbrew wyraźnym preferencjom elektoratu, który przywrócił prezydenta do władzy na podstawie wyraźnych anty-interwencjonistycznych obietnic, obecnie pochłonęła 113 miliardów dolarów bezpośrednich kosztów. [po stronie USA md]. Analitycy Harvard przewidują długoterminowe zobowiązania przekraczające 1 bilion dolarów, jeśli wziąć pod uwagę opiekę nad weteranami, wymianę sprzętu i remont zniszczonych baz.

Zewnętrzne następstwa ekonomiczne są równie poważne. Inflacja, która spadła do 2,7% do grudnia 2025 roku, ponownie przyspieszyła do 4% i nadal rośnie. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych na poziomie 4,64% stanowi najwyższą wartość pożyczek podczas prezydentury Trumpa, co stanowi około 135 miliardów dolarów dodatkowych rocznych wydatków z tytułu odsetek i około 1000 dolarów bezpośrednich kosztów energii elektrycznej i finansowania na rodzinę. Dane te ukazują się w momencie, gdy 60% amerykańskich rodzin donosi o niezdolności do pokrycia nagłych wydatków w wysokości 500 dolarów, a zwłoki kredytów konsumenckich dotarły do poziomów niewidzianych od czasów kryzysu finansowego w 2008 roku.

Strategiczne położenie pogorszyła się do tego stopnia, że nie nadaje się do ilościowego pomiaru. Amerykańskie siły zbrojne przeznaczone do projekcji siły wobec sił powstańczych i regionalnych przeciwników, okazały się podatne na asymetryczne taktyki prowadzenia wojny w kraju średniej kategorii ze skomplikowanymi technologiami rakietowymi i korzystną geografią obrony. Rakiety Patriot o wartości 2 mln dolarów przeciwko irańskim rakietom balistycznym i powietrznym obiektom bezzałogowym o wartości od 10 000 do 50 000 dolarów za sztukę – to stosunek kosztów wymiany, która sprawia, że stabilna obrona staje się ekonomicznie nieopłacalna.

Wyjawienie tego, co rosyjskie i chińskie służby wywiadowcze zapewniają irańskim siłom dane o namierzaniu celów w czasie rzeczywistym, potwierdzone danymi z satelitów i zeznaniami w Kongresie, zamienia regionalny konflikt w wojnę cudzymi rękami, w której przeciwnicy ze strony wielkich mocarstw sprawdzają wrażliwe miejsca Ameryki z minimalnym bezpośrednim ryzykiem dla siebie.

Instytucjonalna reakcja pogorszyła kryzys. Departament Efektywności administracji publicznej, który obiecał administracyjne oszczędności w wysokości 2 bln dolarów, został praktycznie zlikwidowany, gdy „duży piękny projekt ustawy” dołożył 5 bln dolarów do państwowego długu — oprócz podstawowej prognozy CBO w wysokości 21 bln dolarów. Dług publiczny wzrósł z 36,2 bln dolarów do 39,5 bln dolarów za osiemnaście miesięcy, przy czym roczny deficyt w wysokości 2 bln dolarów obecnie utrzyma się aż do 2030 roku.

Próba administracji obniżenia ceny ropy za pomocą wyczerpania strategicznych rezerw ropy naftowej i manipulacji na rynkach terminowych doprowadziła do wyczerpania nadzwyczajnych rezerw i jednocześnie przybliża upadłość amerykańskiej energetycznej „niepodległości” – w kraju nie ma wystarczającego bufora, aby zmierzyć się z długimi zakłóceniami w dostawach, nie mówiąc już o szerszym konflikcie z udziałem wydobycia w Nigerii, Wenezueli.

Bieżące geopolityczne przeobrażenia wykraczają poza bezpośredni teatr działań wojennych.

Rosja, pomimo zachodnich sankcji i ciągłego wyczerpywania sił na Ukrainie, umocniła eurazjatycką architekturę bezpieczeństwa, w tym Iran, Chiny i rozszerzenie sojuszu BRICS +. De-dolaryzacja handlu międzynarodowego – ekspresowe wprowadzenie broni SWIFT, które zaprezentowało lukę w transakcjach rozliczeniowych— zdenominowanych w dolarach amerykańskich (usd, stworzyła równoległe systemy finansowe, które będą utrzymywać się niezależnie od wyniku konfliktu. Chiny, radząc sobie z własnym kryzysem demograficznym i kryzysem w branży nieruchomości, zapewniły korytarze energetyczne w ramach inicjatywy „Jeden pas i jedna droga” i stworzyły potencjał przemysłowy, który pozwala wykorzystać amerykańskie straty wojskowe.

Państwa europejskie borykają się z cywilizacyjnym wyczerpaniem: demograficznym upadkiem, deindustrializacją energetyki i postępującą utratą potencjału produkcyjnego wobec azjatyckich konkurentów. Ich entuzjazm zobowiązań wobec NATO w konfrontacji z Rosją nie służy strategicznym interesom, a odwróceniu uwagi — przeniesieniu wewnętrznych sprzeczności na zewnętrznych wrogów. Niedawne oświadczenia francuskich, niemieckich i brytyjskich przywódców o „gotowości do wojny z Rosją” stanowią albo niebezpieczny błąd, albo celową prowokację, biorąc pod uwagę widniejącą niezdolność europejskich sił zbrojnych do utrzymania zużycia amunicji przez ponad tydzień bez uzupełniania zapasów przez USA.

Architektura strategicznej upadłości

Wizualny krajobraz upadku często poprzedza jego statystyczne potwierdzenie. Zdjęcia z regionu zatoki Perskiej — zdjęcia satelitarne pożary cystern, zdjęcia termowizyjne pracujących rafinerii, dane atmosferyczne pokazujące stężenia cząstek stałych, które wpływają na rolnictwo regionu — pozwalają przewidywać konsekwencje gospodarcze, które pojawją się z opóźnieniem, ale z nieubłaganą pewnością. Drenaż SPR, który chwilowo obniżył ceny paliw, nie może trwać po 2027 roku przy obecnym poziomie wydobycia. Zamknięcie cieśniny Ormuz już doprowadziło do zerwania dostaw zboża w krajach zależnych od importu, ponieważ kontrakty terminowe na pszenicę nie zależą od tradycyjnych modeli wyceny, a ograniczenia na eksport fosforanów z Maroka i Chin zagrażają globalnemu bezpieczeństwu żywnościowemu.

Masowy głód, który ekonomiści rozwoju prognozowali na 2030 rok, przyspieszył do 2027 roku. Dostępność oleju napędowego dla upraw i zbiorów stała się niepewna przy cenach, które uniemożliwiają opłacalność. Europejska produkcja nawozów została wstrzymana z powodu kosztów energii elektrycznej w latach 2022-2023. Globalny łańcuch dostaw „dokładnie na czas”, ograniczonych polityką w odniesieniu do pandemii i zaburzeniami funkcjonowania kanału Sueskiego, zbliża się do katastrofalnej awarii, ponieważ siły Houthi, wyposażone w irańskie technologie rakietowe, przerywają morską arterię łączącą Europę z azjatyckimi przedsiębiorstwami przemysłowymi.

To nie jest „zmienność rynku”. To koniec obfitości— powrót do świata, w którym rozkład kalorii i energii podlega politycznej, a nie ekonomicznej logice, gdzie status waluty rezerwowej nie gwarantuje możliwości importu i gdzie ramy instytucjonalne, utworzone w latach 1944-1945, przestały funkcjonować.

Psychologiczny aspekt upadku nie nadaje się do ilościowej oceny, ale wymaga analizy.

Amerykańska populacja systematycznie poddawana znieczuleniu za pomocą interwencji farmaceutycznych (dwadzieścia pięć procent dorosłych bierze leki psychotropowe), cyfrowej zależności (średnio siedem godzin czasu ekranowego w dzień) i ideologicznej polaryzacji, która zastępuje plemienną tożsamością racjonalną ocenę. Te same grupy ludności, które brały nadzwyczajne środki w latach 2020-2023 roku na podstawie badań modeli epidemiologicznych, które nie mają empirycznej weryfikacji, teraz odrzucają ostrzeżenia o systemowej zapaści jako alarmizm, jednocześnie akceptując opowieści o zbliżającym się zagrożeniu ze strony Iranu, które są sprzeczne z szacunkami ich własnych służb wywiadowczych.

Fabrykacja przyzwolenia osiągnęła swoją ostateczną fazę. Środki masowego przekazu, które w ciągu trzech lat promowały Russia Gate jako fakt, teraz propagują irańską wersję zagrożenia Netanjahu jako niezaprzeczalną prawdę. Konserwatywni komentatorzy, którzy ostrzegali o nadużyciach władzy wykonawczej, teraz uzasadniają fuzję państwowej i korporacyjnej władzy jako niezbędne środki bezpieczeństwa. Zjawisko „jednopartyjności” — nieprzerwanej ciągłości polityki między rzekomo przeciwstawnymi ugrupowaniami politycznymi — stało się zbyt oczywiste, aby zaprzeczyć, i w tym samym czasie zbyt niewygodne dla uznania przez mieszkańców, zaangażowanych w teatr demokratycznego wyboru.

Prognoza: Zima 2027-2028

Bieżąca analiza trajektorii z dużym prawdopodobieństwem zakłada następujący rozwój wydarzeń:

Do 4 kwartału 2026 roku strategiczne rezerwy ropy naftowej [w USA md] zbliżą się do technicznego minimum, co pozbawi administrację możliwości powstrzymania wzrostu ceny ropy poprzez interwencje rynkowe. Koszty energii wzrosną do poziomów, które spowodują kaskadowe bankructwa w sektorach transportu i logistyki, w tym bankructwa przewoźników doprowadzające do zakłóceń w dystrybucji żywności w dużych aglomeracjach. Rezerwa federalna, która stanęła między przyspieszeniem inflacji i niestabilności systemu finansowego, zmierzy się z niemożliwym wyborem: bronić waluty lub zapobiegać kryzysowi zadłużenia — prawdopodobnie starając się zrobić i jedno, i drugie, ale nie osiągając niczego za pomocą kontroli krzywej dochodowości, która niszczy funkcjonowanie rynku.

Pośrednie wybory 2026 roku, jeśli odbędą się zgodnie z harmonogramem, odbędą się na tle 6-7% inflacji, 7% stawki kredytów hipotecznych i widocznej wojskowej porażki w zatoce Perskiej. Polityczna odpowiedź — prawdopodobnie, zawierająca rozszerzenie nadzwyczajnych uprawnień i zawieszenie stosowania norm proceduralnych — przyspieszy kryzys legitymacji władzy, już zauważalny na podstawie wyników badań, które wykazują przekonanie większości, że „system jest sfałszowany” niezależnie od przynależności partyjnej.

W połowie 2027 roku, w przypadku braku wznowienia pracy cieśniny Ormuz, światowy system dystrybucji żywności zmierzy się ze strukturalnym zniszczeniem. Zależne od importu kraje Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu i Południowej Azji zmierzą się z masowymi wydarzeniami migracyjnymi, w porównaniu z którymi rok 2015 wydaje się banalny. Europejski kontrola graniczna, i bez tego przeciążona, całkowicie upadnie, powodując kryzys demograficzny i kryzys bezpieczeństwa, które przewidują ruchy nacjonalistyczne — i które instytucje głównego nurtu odrzuciły jako ksenofobię.

Amerykańskie siły zbrojne, wychudzone działaniami w zatoce Perskiej i niezdolne do nadrobienia strat wskutek ograniczeń produkcyjnych, zmierzą się ze strategicznym zjawiskiem nadmiernego wysiłku, jeśli konflikt rozprzestrzeni się na scenariusz chiński lub koreański. Ujawnienie rzeczywistych danych o ofiarach — obecnie przemilczanych z powodu utajnienia i współudziału medialnego w tym procederze – nieuchronnie doprowadzi do wewnętrznego kryzysu politycznego, jeśli zostaną one ujawnione.

Rezerwowy status dolara nie zawali się katastrofalnie, ale będzie stopniowo spadać, ponieważ kraje BRICS+ dopełniają walutowe dwustronne umowy, a producenci towarów wymagają płatności złotem lub juanami. Ten proces, który już trwa, przyspieszy w miarę tego, jak monetyzacji amerykańskiego długu nie będzie można zignorować, co spowoduje scenariusz stagflacji, który zniszczył konsensus 1970 roku, ale znacznie poważniejszy tym razem.

Stanąć w prawdzie: tego nie mogą uchwycić dane

Istnieją wymiary cywilizacyjnego kryzysu, które nie nadają się do modelowania ekonometrycznego.

Wyczerpanie kapitału społecznego– erozja zaufania, atomizacja społeczności, podmiana cyfrowych symulacji przez relacje osobowe — osiągnęło poziom, który wyklucza zbiorową reakcję na systemowy stres. Amerykańska ludność zachowuje technologiczną zdolność do koordynacji, ale straciła kulturalną zdolność do zaufania, powodując paradoks hyperconnectivity bez solidarności.

Teoria pokoleniowa, która przewidziała ten moment — w ramach czwartego etapu — sądziła, że kryzys stworzy nowy obywatelski potencjał poprzez wspólne poświęcenie. Fakty wskazują na trajektorię fragmentacji, w której napięcia upadku przyspieszają podział, a nie jedność, dając nie „nowe maksimum”, a długi okres bezkrólewia— stary porządek nie żyje, nowy porządek jeszcze się nie urodził, potwory swobodnie poruszają się w międzyczasie.

Psychologiczne oddziaływanie zrównoważonego strategicznego upadku — to, co historycy nazywają „imperialną melancholią” — zapoczątkowało politykę kompensujących fantazji, w której innowacje technologiczne (sztuczna inteligencja, kryptowaluta, kosmiczna kolonizacja) służą psychologicznej ochronie od uznania materialnej redukcji. Miliardy zainwestowane w „centrum przetwarzania danych”, które funkcjonują jako infrastruktura obserwacji, monety-memy, wyciągające wartość od inwestorów detalicznych, projekty „inteligentnych miast”, śledzących ludność, – stanowią nie postęp, a kult cargo, magiczne myślenie w technologicznej masce.

Biologiczny aspekt kryzysu — spadek liczby urodzeń, spadek poziomu testosteronu, epidemiczny poziom zależności od leków psychiatrycznych, tajemnicza nadmierna śmiertelność, udokumentowane przez ubezpieczeniowych aktywistów, ale media nie chcą prowadzić dochodzeń, — zakłada, że ludność zbyt fizycznie i poznawczo idzie na kompromis, niezdolna do zorganizowania zbiorowej odpowiedzi, jaką wcześniej wywoływał historyczny kryzys. Program „wielkiego resetu” – czy to spisek, czy strategia – jest uznaniem przez elity tego, że istniejącej ludności nie da się uratować, zarządzać można tylko poprzez jej zmniejszenie — to maltuzjańska kalkulacja, która nie śmie wymówić nazwiska jej autora, ale tak właśnie prowadzi politykę.

Wniosek: Długotrwała Sytuacja Awaryjna

Nie zbliżamy się do kryzysu. Jesteśmy w jego środku. Czwarta odsłona globalnej wojny – to nie jest możliwość w przyszłości, a obecna rzeczywistość, która pochłania kapitał instytucjonalny zgromadzony przez ponad osiemdziesiąt lat amerykańskiej hegemonii, z prędkością, która uniemożliwia jego odbudowę. Dług nie może być zwrócony. Imperium nie da się utrzymać. Umowa społeczna nie może być przywrócona. To nie są defetystyczne twierdzenia, a empiryczne obserwacje, potwierdzone danymi Skarbu Państwa, prognozami CBO i widoczną degradacją infrastruktury, edukacji i zdrowia publicznego, które otaczają każdego, kto chce zobaczyć.

Pozostaje pytanie o długość i kształt. Kryzys lat 1930-1940 został zażegnany przez siedemnaście lat w wyniku wojny totalnej i tworzenia nowych ram instytucjonalnych. Obecny kryzys, przyśpieszany przez awarie technologiczne i finansowe złożoności, może trwać dłużej lub zostać zredukowany nagle w wyniku katastrofalnych awarii (wymiana ciosami nuklearnymi, pandemia, upadek systemu energetycznego) – wówczas ich długość nie ma znaczenia.

Jednostkowa odpowiedź na kryzys systemowy nie może odwrócić globalnych trendów, ale może przygotować dla rozwiązań systemowych. Przebudowa lokalnych zdolności produkcyjnych – produkcja żywności, produkcja energii, zapewnienie bezpieczeństwa, kantor wymiany walut, stanowi jedyne dostępne narzędzie do ochrony przed instytucjonalnym upadkiem.

Model amiszów, przez długi czas odrzucany jako anachronizm, objawia się jako strategia adaptacyjna: technologiczna selektywność, parking samowystarczalność, religijna jedność i geograficzny rozrzut zapewniają stabilność, której scentralizowane systemy nie mogą utrzymać w warunkach stresu.

Polityczne pytanie — czy można uratować republikę, czy można przywrócić Konstytucję, czy można wykryć i pokonać zewnętrznych i wewnętrznych wrogów — może być niewłaściwym pytaniem. Właściwe pytanie polega na tym czy można utrzymać społeczeństwo obywatelskie w okresie przejściowym, czy można utrzymać umiejętności i sieci zaufania, niezbędne do koordynacji po upadku, i czy ludzka zdolność do godności i moralnego wyboru przeżyje upokorzenie imperialnego upadku.

Thomas Paine napisał, że to czasy, które doświadczają dusze ludzi. On nie obiecał zwycięstwa. Obiecał, że im cięższy konflikt, tym bardziej chwalebne będzie zwycięstwo. Ale Paine pisał w momencie, gdy amerykańska ludność zachowała zdolność do rządzenia i wolę do zbiorowego poświęcenia. Czy te cechy utrzymały się w wystarczającym stężeniu, aby wywołać „nowy wzrost” w warunkach obecnego kryzysu, pozostaje otwartym pytaniem naszych czasów — na które odpowiedzą nie analitycy, a wyłaniające się zachowanie milionów ludzi, w konfrontacji z niszczeniem wszystkiego, co uważali za stałe.

Przyszła zima. Rozpoczęła się długa noc. I saeculum, w obojętności do ludzkich preferencji, kontynuuje swoje nieubłagane obroty.

Czy NATO lub jego część już toczy wojnę z Rosją?

Górzny: własnym zdaniem …

W trakcie trwania całej tej zawieruchy za naszą granicą i wojennego podniecenia, dotykającej tak samo bezpośrednich zarządców polskiego państwa, jak i znacznych kręgów społeczeństwa otumanionego propagandą, i zapałem dla idei „rzucenia na stos” losów naszego kraju i jego obywateli, jeden z moich dobrych znajomych, zapytał mnie – Czy będzie u nas wojna?

Wiesz, powiedział, ja zawsze myślałem, że należę do pokolenia Polaków, którego wojna nigdy nie dotknie, ale dziś już tak tego nie dostrzegam.

Odpowiedziałem mu, że wojna do nas przyjdzie tylko wtedy, jeśli my i zachód, tę wojnę wywołamy albo skutecznie sprowokujemy.

Dzisiaj to co wydawało się absurdem przez całe dziesięciolecia, puka do naszych drzwi. Jakie są tego przyczyny i kto nas wepchnął w tą całą, kompletnie absurdalną sytuację oraz jak to się dzieje, że nie tylko dajemy się w nią wpychać, ale duża część społeczeństwa wręcz raźnym krokiem w takt tarabanów biegnie ku przepaści?

To zagadnienia na odrębne rozważania. Dziś zastanówmy się na ile realną jest taka eskalacja wojny z Rosją, która doprowadzi do bezpośredniego starcia tego państwa z NATO lub grupą „chętnych” do otwartego z nim konfliktu?

Dyskusje na ten temat, jeszcze kilka lat temu kompletnie niesłyszalne, nie tylko zalewają internet i są wątkiem prywatnych rozmów, ale również coraz częściej pojawiają się w poważnych artykułach i rozważaniach a propaganda oraz marionetkowa władza, krok po kroku oswajają nas z wizją wojny z naszym udziałem i w naszych granicach.

Dziś nie mówi się już o dekadach lub nawet latach od potencjalnego wybuchu, ale o miesiącach a nawet tygodniach.

W momencie, kiedy osoba pełniąca urząd premiera a za nim cała plejada pomniejszych polityków odmienia słowo wojna w tak bliskiej perspektywie, każdy myślący człowiek powinien zacząć się bać. Nie tylko o siebie, ale także o swoich bliskich, o przyszłość a raczej jej brak o rujnowanie planów i perspektyw. A wreszcie o życie i los naszego i kolejnych pokoleń.

Rzeczą ponurą i złowróżbną jest fakt, którego istnienia, niewielu z nas widzi, że oto „zachód” a przynajmniej jego znacząca część, już wojnę z Rosją rozpoczął i ją prowadzi.

Tak. Polska jest w gronie państw, które dziś prowadzą niewypowiedzianą wojnę z atomowym mocarstwem. Jak dotąd władze na Kremlu udają, że tego nie dostrzegają. Zostały postawione w sytuacji brydżowego przymusu krzyżowego, ale ciągle próbują – raz zachować się odpowiedzialnie w nadziei na opamiętanie z drugiej strony, dwa nie oddać pierwszego, ostrego strzału, zdając sobie sprawę zarówno z międzynarodowej sytuacji politycznej w jakiej w takim wypadku by się znalazły jak i konsekwencji egzystencjalnych jakie niesie dla obu stron taka skala eskalacji.

Niestety, z drugiej (co przykre, „naszej”) strony konfliktu, brak jest jakiegokolwiek opanowania i odpowiedzialności. Dlaczego? To znów odrębne zagadnienie. Łamanie bez konsekwencji kolejnych „ czerwonych linii” jakie stawia Kreml i później je odpuszcza, rozzuchwala coraz bardziej dyrygentów antyrosyjskiej koalicji a obsesja zadania strategicznej klęski Rosji, pozbawia ich jakiejkolwiek empatii wobec własnych społeczeństw, które potencjalnie doświadczą skutków takiej eskalacji.

Dlaczego twierdzę, że NATO lub jego część już toczy wojnę z Rosją? Otóż wojna jako starcie zbrojne pomiędzy państwami lub grupami państw nie toczy się wyłącznie na froncie. Wojna to także zaplecze i działania towarzyszące. Dziś grupa państw zachodnich stanowi pełne zaplecze i wsparcie dla Ukrainy. Całość finansowania, najważniejsza część produkcji wojennej, szkolenie wojsk, zaplecze medyczne a w szczególności wywiad satelitarny i powietrzny, kierowanie pocisków i dronów dalekiego zasięgu, wybór celów na terenie Rosji, obsługa najbardziej zaawansowanego sprzętu przez specjalistów NATO, internet satelitarny czyli „oczy wojny” – to wszystko zapewnia zachód w formie darowizny, udziału i podsycania konfliktu.

Ukraina obecnie jest na pełnym utrzymaniu zewnętrznym a jej głównym zadaniem jest dostarczanie „mięsa armatniego i dronowego” na które to „mięso” polowania odbywają się każdego dnia i w każdej miejscowości tego kraju.

Z tego powodu stwierdzenie „pomoc Ukrainie”, brzmi jak ponury żart. Niestety propaganda i wzniecone tam nastroje skrajnie szowinistyczne, nie pozwalają ogółowi Ukraińców dostrzec tego, że w oczach swoich rzekomych sojuszników perspektywicznie znaczą mniej niż zero a ich wartość wynika wyłącznie z faktu walki z Moskwą.

A jaka jest dziś sytuacja Rosji? Jest ona ostrzeliwana tysiącami zachodnich dronów i rakiet naprowadzanych przez tenże zachód na cele które właśnie on wybiera. Front również w zdecydowanej większości i coraz bardziej polega na broni, amunicji, internecie, wywiadzie i specjalistach zachodnich.

Ostrzał rosyjskiego zaplecza nasila się każdego miesiąca i ten proces będzie postępował w miarę jak coraz większa część przemysłu i gospodarki państw zachodnich będzie przestawiana na tory wojenne.

Dziś Ukraina posiada za swoją zachodnią granicą bezpieczne zaplecze gospodarcze, nie atakowane przez Rosję i udające niezaangażowanie.

W II wojnie światowej najważniejszym czynnikiem który pozwolił Związkowi Radzieckiemu przetrwać i zwyciężyć, była ewakuacja kluczowego przemysłu z rejonów zachodnich na dalekie zaplecze w rejon Uralu czy Kazachstanu, poza zasięg lotnictwa niemieckiego. Dziś tego zaplecza Rosja nie ma, ma je zaś Ukraina. Sytuacja obecnie różni się od tej sprzed 85 lat, ponieważ z jednej strony w zasadzie cały przemysł rosyjski znajduje się lub wkrótce znajdzie w zasięgu zachodniej (tylko pozornie ukraińskiej) broni dalekiego zasięgu a z drugiej, że Moskwa pomimo że posiada broń mogącą skutecznie porazić europejskie i nie tylko zaplecze logistyczne i przemysłowe Kijowa, nie może tego zrobić bez eskalacji której skutków nie możemy sobie nawet wyobrazić.

Pytaniem zasadniczym jest jak długo Kreml będzie udawał, że wierzy iż NATO do wojny jeszcze nie przystąpiło i na ile starczy mu cierpliwości?

O tym jak mogą wyglądać scenariusze kolejnych eskalacji oraz jak blisko jest wojna europejska a także ile czasu nam jeszcze pozostało, w następnej odsłonie…

Andrzej Górzny

Czy cywilizacja globalistów jest naturalnym rozwojem, czy sztucznym piekielnym planem

[2026. Przypominam dla kolejnej młodzieży. Cywilizacja globalistów musi paść niedługo, bo jest zaplanowana, sztuczna. A ostateczny, spektakularny Upadek będzie po przyjściu Chrystusa. Ale nas, maluszków interesuje osobiście ten pierwszy Upadek. Przyczyńmy się do niego. md]

Mirosław Dakowski 2016
    Spektakularnie rośnie potęga władców świata. Rośnie coraz szybciej. Posiadają miliardy miliardów [przy takich kwotach jest zupełnie obojętne, czy to dolary, czy złote]. Już nie muszą to być dziesiątki czy setki ton złota, choć, jeśli można takie ilości metalu wywieźć z Libii po zamordowaniu jej władcy, czy z Ukrainy po wygnaniu jej władcy, to tym też nie pogardzają. Te miliardy miliardów mnożą się, jak króliki Lejzorka Rojtszwanca z powieści Ehrenburga. To nic, że jedynie w świecie wirtualnym i to w najpotężniejszych i najszybszych komputerach banksterów. Przekłada się to przecież na potęgę przemysłową i militarną. I co najważniejsze, poprzez media – na potęgę ideologiczną. Nowe postępowe mikro-paradygmaty potęguje się do mini-paradygmatów, potem do paradygmatów i wreszcie przekształca w nowe, obowiązujące już wszystkich, dogmaty. Wolność, tolerancja, wartości europejskie, humanitaryzm, humanizm, światła, tysiąc światełek tak promowanych przez masonów- prezydentów Stanów Zjednoczonych.

Już blisko, na horyzoncie, są Stany Zjednoczone Świata. Już czekają na Męża Opatrznościowego Świata. Już powstała Nowa Cywilizacja Człowieka, Ona zwycięża, Ona zwycięży.  
Nazwijmy ją roboczo GLOB. Ta demonstracja Potęgi oddziałuje na psychikę. Część jej ofiar ugina się uznając, że już wałczyć przeciw – nie da się, nie można. A część przekonuje siebie, że popieranie się opłaci.
      Zmiany następują we wszystkich dziedzinach. Wymienię tylko kilka. – Rewolucja etyczna, obalenie Dekalogu (tak to nazywają..) i zastąpienie go regułami nowymi, postępowymi. Dotyczy to każdego z 10-ciu przykazań. Przykładów jest tyle, że każdy może je dopowiedzieć.
– (R-)ewolucja pojęcia prawdy, rozmycie kryteriów jej poznania, a nawet zwątpienie w możliwość i potrzebę jej szukania i opierania się na niej. Przecież mamy post-modernizm! –
Wzrost bogactwa i silne rozwarstwienie dobrobytu. Bogacenie się uznano za główny motor postępu i dowód na wielkość człowieka. – Szybki wzrost rekordów sportowych przy jednoczesnym postępującym cherłactwie zwykłych ludzi, głównie osób siedzących przed komputerem, a szczególnie dzieci i młodych ludzi.
– Radykalna zmiana znaczenia pojęć towarzyszy tym przemianom. Np. inwestowanie przestało znaczyć budowanie, tworzenie dóbr trwałych, a stało się spekulacją, wyścigiem w oszukiwaniu innych – i to w dodatku w świecie wirtualnym, ale z konsekwencjami w świecie realnym. Porównajmy pojęcie „rodzina” przed wiekiem – i teraz…
– Szczególnie głębokie są zmiany znaczenia abstraktów. Porównajmy (jeśli jeszcze potrafimy), co znaczyły przed stu laty i obecnie pojęcia takie, jak miłość, człowiek, dobro, wolność, prawo (-a), szybkość, jakość, fundamentalizm. I setki innych. W dziedzinie religijnej znikły z powszechnego użycia np. słowa: grzech, modlitwa, piekło. Niedawno jacyś postępowi chrześcijanie przegłosowali nie-istnienie czyśćca. W katolicyzmie pojawiła się demokracja i głosowanie w sprawach pojęć podstawowych, objawionych, a także wiedzy naturalnej.
         Niedawno Patryk Buchanan w USA napisał: „Odeszli Adam i Ewa, wkroczyło „Krysia ma dwie mamy”. Odeszły obrazy Chrystusa wstępującego do Nieba, w zamian pojawiły się obrazy ukazujące człekokształtnych przechodzących z Homo erectus. Odeszła Wielkanoc, nadszedł Dzień Ziemi. Odeszło biblijne nauczanie o niemoralnej istocie homoseksualizmu, wkroczyli homoseksualiści nauczający o niemoralności tzw. homofobii. Odeszły przykazania, wkroczyły prezerwatywy”.

Cywilizacje według Konecznego
Wciskają nam to wszystko w sto lat po genialnym sformułowaniu nauki o cywilizacjach Feliksa Koniecznego. Jego definicje są ciągle mało znane, mało cytowane. Przerażają i mierżą one samozwańcze t.zw. Autorytety z grona tajnych związków.
Sprecyzował on: Cywilizacja jest to metoda ustroju życia zbiorowego. Czyli – są to metody i zasady, według których buduje się życie społeczności, życie narodów. Konieczny wyróżnił pięć (i tylko pięć) pojęć charakteryzujących cywilizację (quincunx, czyli pięciokształt).
Cywilizacje krystalizują się wokół następujących pojęć: Stosunek do prawdy, do dobra (to w dziedzinie duchowej), dobrobytu, zdrowia (sprawy materialne) oraz stosunek do piękna – w obu dziedzinach, ducha i materii. Na podstawie stosunku do tych pojęć cywilizacje odróżniają się od innych. FK wyróżnił w obecnym świecie siedem cywilizacji: turańska (mongolska, obozowa, z wodzem czy carem na czele), arabska (nie Islamu, bo nie jest cywilizacją sakralną), chińska (jest wraz z żydowską najstarsza, ale bez tendencji uniwersalistycznych), bramińska (głównie na terenie Indii, sakralna), żydowska (sakralna, ale o dążeniach globalnych; wg. niej Tora to objawione Prawo), bizantyńska (na bazie imperium wschodnio-rzymskiego), łacińska (powstała na pniu cywilizacji rzymskiej i religii katolickiej).
zytelnika nie znającego tych terminów odsyłam do materiałów zamieszczonych na stronie Dakowski.pl w dziale Koneczny. [dodaję w grudniu 2021: To jest dostępne w Archiwum.]
         Dla nas obecnie najważniejsza jest następująca konstatacja Konecznego:          Wbrew twierdzeniom hegeliańskich niedouków nie można być cywilizowanym na dwa sposoby. Wskazują na to m.inn. wielowiekowe usiłowania, zawsze kończące się klęską. Syntezy różnych cywilizacji są niemożliwe. Różni genialni przywódcy usiłowali tworzyć cywilizacje sztuczne, wydumane; Aleksander zwany wielkim, Hitler i Lenin (z Marksem w tle), by podać pseudonimy czy nazwy największych zbrodniarzy (dodać Napoleona!). Zamiast syntez zawsze powstawały stany a-cywilizacyjne, stany bierności, czy (genialne sformułowanie Feliksa Konecznego) kołobłędu i latrocinium maximum (rabunek totalny i brak moralności, powiedzielibyśmy dziś).
Drugi ważny wniosek.
         Ponieważ wśród ludzi należących do różnych cywilizacji stosunek do każdego z pięciu elementów quincunxa jest różny, niemożliwe jest powstanie cywilizacji planetarnej, która byłaby mieszanką elementów tych cywilizacji. W tym sensie np. uogólniona moralność ludzka jest zbiorem pustym. Jeśli planetę opanuje jedna cywilizacja, będzie to jedna z wymienionych siedmiu cywilizacji, lub inna, nowa. Na pewno nie będzie to cywilizacja – „synteza wybranych najlepszych cech dotychczasowych cywilizacyj”, czyli cywilizacja synkretyczna.

Porównanie GLOB z cywilizacjami istniejącymi
          Czy powstająca obecnie cywilizacja globalistyczna (nazwijmy ja roboczo GLOB) jest cywilizacją w sensie FK? Jeśli tak, to czy może być kandydatką na cywilizację planetarną? Rozważmy to według kryterium pięciokształtu (quincunx).
         Tworzona cywilizacja jest cywilizacją laicką, ignorującą wolę Boga. Nie nazwiemy jej jednak tym mianem, choćby dlatego, że skrót (CL) mylony może być z cywilizacją łacińską (CŁ). Zostańmy przy roboczej nazwie Cywilizacja GLOB. Struktury budowane w USA i UE są to jedynie odmiany planów globalistów. Porównajmy cechy planowanej i budowanej [dużym kosztem, tak materialnym, jak i duchowym], cywilizacji (GLOB) z dotychczasowymi siedmioma cywilizacjami, szczególnie z cywilizacją łacińską.
1. Stosunek do prawdy. Fundamentem CŁ jest pewność, że prawda jest jedna. Dla katolików, którzy stworzyli CŁ, Prawdą jest Chrystus. Fundamentem filozoficznym CŁ jest nauka św. Tomasza z Akwinu. Wszelkie poszukiwania prawdy w sprawach cząstkowych są uzasadnione, potrzebne i mogą być skuteczne. To przeświadczenie umożliwiło powstanie nauki, szczególnie stało się fundamentem nauk ścisłych. Zastosowano metodę analityczną, czyli oparcie się na doświadczeniu i logicznym wnioskowaniu.
Nauki ścisłe rozwinęły się wśród scholastyków średniowiecza, a zapoczątkowały je odkrycia fizyków Buridana i Nicolas d’Oresme. Inne cywilizacje mają może słabiej (i inaczej) ukształtowane pojęcie podstaw i źródeł prawdy. Ale mają. Natomiast GLOB, idąc za post- modernistycznymi prądami, neguje potrzebę precyzyjnego pojmowania prawdy. Każdy ma swoją rację, prawda jest względna, lub zależy od punktu widzenia/siedzenia, od bogactwa zresztą itp. To upraszczające slogany oddające stosunek konstruktorów GLOB do prawdy. To podejście jest więc przeciwieństwem podejścia CŁ.  
2. Dobro.
         Podobnie rozmyte, niejednoznaczne i zróżnicowane jest podejście propagatorów GLOB do dobra. Uzasadniają, że nowoczesny człowiek ma swój własny zespół wartości, że Dekalog był może dobry dla pastuchów dwa tysiące lat temu, ale my, ludzi nowocześni, wykuwający przyszłość (świetlaną, chciałoby się dopowiedzieć) jesteśmy ponad więzy Dekalogu czy ponad marzycielstwo mitycznego źródła ewangelii, Jezusa. Zresztą był on dobrym człowiekiem, może (jak uważa część wielbicieli nowych religii) awatarem Kriszny, czy jednym z wizjonerów ludzkości. Obok innych, oczywiście.. Itp.
         Zamiast uniwersalnej kategorii dobra występuje darwinizm społeczny, dobro określane przez każdego dla samego siebie (ew. dla swoich – to już ich szczyty altruizmu).
3. Zdrowie
         W cywilizacji rzymskiej, potem łacińskiej, najprostszą maksymą było i jest w zdrowym ciele zdrowy duch. Zdrowie jest więc środkiem do rozwoju człowieka. W GLOB zaś zdrowie, a również uroda, są Celem Ostatecznym. Stąd inwazja chemicznych panaceum (po zbójeckich cenach, często setki a nawet tysiące razy wyższych od kosztu produkcji). Stąd dyktatura firm kosmetycznych, czy sztucznie generowana moda na chirurgię plastyczną. Miraż stworzenia bożka czy bogini. Dla bogatych – miraż długowieczności czy klonowania. Rynek narządów pobranych z ofiar terroru w Czeczenii, Meksyku, czy ustrzelonych (na zamówienie) w Strefie Gazy, lub z więźniów w konc-łagrach w Chinach, jest już rynkiem pół-legalnym w Europie Zach., czy USA. Doskonała jakość, umiarkowane ceny. W modnych restauracjach we Francji (np.w Marsylii) serwuje się dania z „ludziny”, podobno import z Chin. [Znajomi krzyczą” „Nie uwierzę!” . A to –fakt]          „Prawo” do zabijania ludzi nienarodzonych wprowadziła dopiero władza bolszewicka (Lenin i Zw. Sowiecki, 18 XI 1920r.) i władza nacjonał -socjalistów (Kanclerz Niemiec A. Hitler, 1933r). Teraz staje się ono niezbywalnym prawem kobiety, promowanym w krajach neo-cywilizacji. Widzimy hegeliańską logikę syntezy: zabijać miliony ludzi w imię praw człowieka, czy etyki humanizmu. Ostatnio (czerwiec 2016) juz jawnie uzasadniono otwieranie UE na migrantów z Azji i Afryki celami eugenicznymi; „Nowa krew” dla Europy. [por.: Rasizm eurokratów – zbrodnią przeciw ludzkości. ]
4. Dobrobyt
Zbadajmy stosunek neo-cywilizacji (GLOB) do następnego elementu quincunxa, tj. do dobrobytu. W cywilizacji łacińskiej celem w tej dziedzinie jest dobrobyt większości rodzin (ale nie jest to Cel Najwyższy). Pożądany jest też szeroki rozkład dochodów z jednym maksimum przy dochodach średnich. Realizowanym celem i skutkiem GLOB (przy użyciu darwinizmu społecznego) jest ogromna rozpiętość dochodów osobników (nie rodzin!); rozkład ten ma dwa maksima: przy bardzo niskich dochodach (nędza) oraz przy bardzo wysokich (członkowie grup nieformalnych czy tajnych, członkowie mafii, finansiści-aferzyści).
5. Piękno.
W odróżnieniu od cywilizacji istniejących, a szczególnie od cywilizacji łacińskiej, GLOB promuje brzydotę i ohydę tak w dziedzinie materialnej, a też w dziedzinie duchowej (filmy, plastyka, szczególnie malarstwo, architektura, muzyka). Wszędzie tu dominuje też fascynacja złem (a często jawny satanizm) połączona z fascynacją brzydotą.   W dziedzinie rodziny: CŁ jest cywilizacją monogamii, cywilizacja arabska – głównie poligamii, cywilizacja chińska semi-poligamii. We wszystkich cywilizacjach sprawy rodziny są jednak uregulowane prawnie. W GLOB podmiotem jest osobnik, indywiduum. A normą – podnoszenie jego prawa (raczej jego widzimisię) do statusu decydującego. Trwa więc intensywna propaganda re- definicji rodziny, by włączyć w nią związki zboczeńców, np. pederastów, są też już (formalnie udane!) próby włączenia również pedofilów. We wszystkich istniejących cywilizacjach zboczenia, jeśli nawet są tolerowane, są traktowane jako anomalie, a nie norma. Przyczyną tego jest prawo naturalne, a w łacińskiej i żydowskiej dodatkowo, a ściślej głównie – Objawienie.
         Cywilizacja GLOB jest pierwszą próbą odwrócenia celów Natury czy naturalnych celów człowieka. Jest zdecydowanie inna od wszystkich dotychczasowych.  Czy GLOB jest więc nową cywilizacją?
           Przytoczone wyrywkowo przykłady, jak i wiele innych, tak w dziedzinie quincunxa, jak i prawa spadkowego, rodzinnego, czy nawet podejścia do logiki, wskazują na zupełną wyjątkowość tak mocno promowanej cywilizacji. Nie jest ona wynikiem tendencji i nurtów naturalnych, lecz wynikiem realizacji PLANU. Jest wymyślona. W każdej z najważniejszych dziedzin charakteryzujących cywilizacje stoi przy wartościach przeciwnych do cywilizacji łacińskiej. Stoi przy jej anty-wartościach.
         Sprawy różnic w podejściu do prawdy pokazuje obrazek: W normalnej szkółce początkowej Jaś, nawet najgłupszy, po paru dniach nauki wie (na zawsze), że 2*2=4. W szkole czy parlamencie UE Wysokie Komisje zbierają poglądy na ten temat. Jeśli na przykład grupa scjentologów czy satanistów (to przecież ważne poglądy mniejszości, należy im się szacunek) dojdzie do wniosku, że w obecnych warunkach 2*2 to chyba 7, zaś Światowy Ruch Lesbijek uchwali, że 2*2 to ok. 5, to Wysoka Komisja na IV posiedzeniu wybiera Radę Mędrców, której szefem zostaje dentysta, ale kopulant Pani Komisarz (np. pani Edith Cresson- autentyczne). Rada  debatuje, uchwala, że w czasie przewodniczenia Poronii w UE akceptowalne wartość 2*2 będzie 6. A członkowie Rady każą sobie przelać na konto wysokie honoraria. Z naszych pieniędzy. Co gorsze – do ich decyzji musimy się stosować pod groźbą kar.
         W dziedzinie prawdy: GLOB boi się uznania, że Chrystus i Jego nauka jest fundamentem cywilizacji europejskiej. A nasi, tj. polscy kompromitanci (nowotwór od kompromis; może: „kompromisie”?? ) żebrali, by w dokumencie tworzącym UE choć wspomniano, że w Europie były pewne korzenie chrześcijańskie. I nawet ta prośba budzi furię Władz Unii. Prawo naturalne jest uznawane za przestarzałe, a narzucone prawa GLOB są z nim sprzeczne. Dotyczy to tak własności, jak prawa małżeńskiego czy rodzinnego. Szczególnie zaś wychowania i nauki dzieci. W każdej z dziedzin quincunxa i w istotnych dziedzinach prawa, GLOB jest nie tylko różna od pozostałych siedmiu cywilizacji.
         Nie jest – do czego pretenduje – nową, syntetyczną cywilizacją harmonijnie łączącą osiągnięcia ludzkości, humanizmu i postępu. Taka jest niemożliwa. Rozumie to każdy, kto stosuje kryteria rozumu i reguły logiki. GLOB jest ściśle przeciwna normom CŁ. Jest więc jej anty-cywilizacją.
         Ojciec św. Jan Paweł II mówił o cywilizacji śmierci. Nie znał niestety dorobku Feliksa Konecznego, nie mógł więc przeanalizować tego zjawiska czy procesu krok po kroku, według kryteriów quincunxa. Ani według metod podanych przez św. Tomasza z Akwinu. Ale mówił i ostrzegał właśnie przed tą sztuczną „cywilizacją” t.zw. „humanistów
        GLOB jest tworem sztucznym, wydumanym. Podobna jest w tym do cywilizacji zadekretowanej przez Aleksandra po podbojach w Azji w IV wieku przed Chrystusem.          Jeśli CŁ jest opartą o Objawienie Jezusa Chrystusa, to GLOB jest, jak widzimy, opartą o anty-zasady. Jest więc konstrukcją Anty-chrysta.
         Z tych dwóch przyczyn: sztuczna i anty-chrystowa, budowana cywilizacja nie ma żadnych logicznych i realnych szans na powstanie i przetrwanie. Zawali się niedługo pod własnym ciężarem. Chcemy, by ta potworna katastrofa nie pogrzebała pod sobą Polski i Polaków. Mamy więc obowiązek aktywnie przeciwstawiać się wprowadzaniu tego nowotworu w życie.  Na którymś za spotkań z uporem zadawano mi pytanie: Ale co będzie, jeśli jednak GLOB zwycięży?” Wykręcałem się, argumentowałem, jak wyżej. Dopiero noc koszmarów wymusiła na mnie odpowiedź na to pytanie sobie i Czytelnikom. Brzmi ona:

 PIEKŁO.

Oczywiście jest to odpowiedź demagogiczna, sprowadzająca pytanie do absurdu: Wiemy, że piekło można sobie osobiście wybrać, bo mamy wolną wolę. Ale w skali świata mamy zapewnienie o Bożej opiece. Konkretnie też o tym, że [bezwarunkowo !] nastąpi poświęcenie Rosji przez Papieża, która się wtedy nawróci [tj. oczywiście na jedyną prawdziwą wiarę – katolicyzm, nie jest to przewidywanie zwycięstwa synkretyzmu!] i wtedy nastąpi „jakiś czas pokoju”. 

Nasze zadanie więc : – spowodować Intronizację Jezusa Chrystusa przez władze świeckie i kościelne na Króla Polski – i modlić się, by wreszcie nastał Papież katolik, odważny, który wypełni prośbę – żądanie Matki Bożej o poświęcenie Jej Rosji. Obroni nas Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, jeśli pokornie sięgniemy [choć 10- 15 % Polaków] po broń niezawodną – Różaniec. Przypomnijmy sobie Muret czy Lepanto!
=======================================
15.06.2016. Mirosław Dakowski [wygłoszę wg. tego tekstu, ale zapewne mniej, na pewno inaczej. MD] VIII Kongres dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla, Gdańsk 18 czerwca 2016r.        
[to z Archiwum]
========================

mail:

Śmiszki. MEM-y IV.

—————————–

———————————————

———————————————-

——————————————

——————————————————–

———————————————-

Jemen, zdrada islamu i rozszerzające się pole bitwy

Jemen, zdrada islamu i rozszerzające się pole bitwy

Pepe Escobar

Nigdy nie lekceważ Jemenu. Jemen zdecydowanie odpowie na każdą eskalację kontr-eskalacją, tak jak robi to Iran.

Podzielone kraje islamskie nigdy nie przestają zaskakiwać – i oszukiwać – jeśli chodzi o dalszą jawną zdradę zasad islamu.

Ród Saudów utworzył „koalicję” przeciwko Jemenowi – pod pretekstem ochrony żeglugi na Morzu Czerwonym.

Jednak tylko statki z Arabii Saudyjskiej są blokowane na Morzu Czerwonym przez jemeńską Ansarallah. To „oblężenie w odpowiedzi na oblężenie”: w końcu Sana znajduje się pod nielegalną blokadą Arabii Saudyjskiej od ponad jedenastu lat.

Cieśnina Bab al-Mandab nie jest zablokowana – ale tylko dla Saudyjczyków. A jeśli jesteś saudyjskim tankowcem transportującym ropę do Chin, możesz kontynuować podróż bez przeszkód.

„Koalicja” pod wodzą Arabii Saudyjskiej jest tak żałosna, jak to tylko możliwe. Kilka uczestniczących państw arabskich nie ma nawet marynarki wojennej – w tym członkowie Rady Współpracy Zatoki Perskiej: Bahrajn, Kuwejt i Katar, a także Jordania.

Trzema potęgami są Pakistan, Turcja i Egipt. NATO jest pomijane. W praktyce zadaniem tej „koalicji” islamskich, głównie arabskich petroszejków, elit kompradorskich i wasali jest wykonywanie brudnej roboty dla syndykatu Epsteina.

W całym świecie islamskim ludzie będą pytać, dlaczego nigdy nie powstała „koalicja” mająca na celu ochronę Gazy przed kultem śmierci.

Jemen jest skutecznie oblężony przez niemal wszystkich sąsiadów. Zasada „dziel i rządź” nadal w pełni funkcjonuje, szczególnie wzdłuż linii sunnicko-szyickiej. Wszyscy członkowie „koalicji” mają sunnicką większość.

Ale tylko głupcy uwierzą, że imperium piractwa i ponadnarodowy syndykat Epsteina nie kontrolują tego konfliktu wewnątrz-arabskiego, wewnątrz-muzułmańskiego i wewnątrz-islamskiego, podczas gdy Waszyngton działa w ścisłej koordynacji z Rijadem – jak to niedawno miało miejsce w przypadku bombardowania Jednostek Mobilizacji Ludowej (PMU) i cywilów w Iraku.

Można się założyć, że zbliżające się bombardowanie Jemenu będzie koordynowane przez NATO i będzie angażować saudyjskie myśliwce, aby zapewnić wiarygodne zaprzeczenie. Pozostaje pytanie, czy Pakistan i Egipt wezmą w tym udział – po tym, jak wcześniej prezentowali się jako mediatorzy i zwolennicy procesu pokojowego między USA a Iranem.

Brak Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Maroka, dwóch znaczących krajów, rodzi pytania. Cóż, wtedy plan byłby zbyt oczywisty, skoro oba są uważane za jawne kolonie anglo-syjonistyczne.

ZEA zbudowały porty i bazy wojskowe wokół cieśniny Bab al-Mandab – w tym w Adenie, Sokotrze, Somalilandzie i Dżibuti – jednocześnie finansując udowodnione ludobójstwo w Sudanie, Somalii i Jemenie. Maroko jest siedliskiem szpiegów, oddziałów szturmowych i prowokacji przeciwko Algierii.

Są też Nigeria i Bangladesz, oba kraje oddalone od Jemenu. Jak jednak zauważa bystry obserwator AHHfrican, chodzi tu o „opresję psychologiczną”; łączna populacja licząca 421 milionów ludzi ma na celu zastraszenie Jemeńczyków.

Jemeńczycy najwyraźniej nie dadzą się zastraszyć, bo wiedzą – zwłaszcza z kontaktów z Rijadem i Abu Zabi – że prawdziwego oporu nie da się pokonać wojną psychologiczną, lawiną kłamstw i blokadą ekonomiczną. Postrzegają powstanie tej barwnej „koalicji” jako zaszczyt.

Nigdy nie lekceważ Jemenu. W swoim cotygodniowym przemówieniu wczoraj, przywódca Abdul Malik al-Huti jasno i jednoznacznie wskazał kierunek: Jemen stanowczo odpowie na każdą eskalację kontr-eskalacją. Tak jak Iran.

Co może położyć kres strategicznemu ograniczeniu Iranu

Iran nie tylko odrzucił formułę omańską 50/50 dotyczącą wspólnego administrowania Cieśniną Ormuz (choć kontakty robocze między Maskatem a Teheranem są kontynuowane); Teheran wręcz zwiększył presję militarną – jako część szerszej strategii przymusu.

Iran pokazuje w praktyce, że w całej Azji Zachodniej trzeba płacić wysoką cenę za wspieranie operacji wojskowych USA, jednocześnie spodziewając się, że jego własne terytorium, porty, infrastruktura energetyczna i szlaki handlowe nie poniosą żadnych konsekwencji.

W istocie chodzi o Cieśninę Ormuz w powiązaniu z kontrolą nad drabiną eskalacji. I wszyscy powinni pamiętać o oczywistości: Iran gra na czas. I dzień po dniu Teheran udowadnia swoją pozycję: rozwiązanie problemu architektury militarnej otaczającej Iran jest nierozerwalnie związane z walką o Cieśninę Ormuz i nowym, bardziej kompleksowym porządkiem bezpieczeństwa w Zatoce Perskiej.

Pakistan wkracza obecnie na niezwykle trudne wody i, jak przyznają nasze źródła w Protokole Przejściowym, porusza się jednocześnie po dwóch newralgicznych torach.

Jesteśmy zatem świadkami przystąpienia Islamabadu do „koalicji” pod przewodnictwem Arabii Saudyjskiej. Teheran uważnie obserwuje konsekwencje i wyciąga z nich wnioski. Jednocześnie Pakistan nadal prezentuje się – zarówno publicznie, jak i za kulisami – jako najbardziej aktywny mediator między Waszyngtonem a Teheranem.

Na dłuższą metę to nie może działać.

Pakistańscy mediatorzy opisują to jako „trudny, ale świadomie wybrany balans”. Cóż za niedopowiedzenie. Nie da się jednocześnie chronić więzi obronnych i gospodarczych z Arabią Saudyjską – w tym niedawno rozszerzonego paktu wojskowego – i utrzymać zaufania zbudowanego z Iranem.

Jak dotąd irańskie media nie przedstawiały stanowiska Pakistanu jako zdrady. Kanał mediacji – choć bardziej kruchy niż wcześniej – pozostaje otwarty. Sytuacja może się jednak zmienić w zależności od tego, jak agresywnie Pakistan będzie działał wobec Jemenu.

Drabina eskalacji pozostaje aktywna, z przewidywalnymi wahaniami. Bardzo pobłażliwa interpretacja sugerowałaby, że jest to celowe działanie obu stron, mające na celu pozostawienie pola do pośrednich negocjacji.

Nie ma absolutnie żadnych wątpliwości, że Teheran trzyma się wszystkich opcji militarnych, ale jednocześnie, jako wyraźny znak dyplomatycznej finezji, unika stanowiska politycznego, które uniemożliwiłoby deeskalację.

To samo dotyczy Cieśniny Ormuz. Przepłynięcie tankowca QatarEnergy LNG w drodze do Pakistanu pokazuje, że Teheran preferuje selektywną kontrolę i nie nałoży całkowicie bezkrytycznej blokady morskiej (czyli tak, jak zrobił to Jemen na Morzu Czerwonym; tam blokada jest skierowana wyłącznie przeciwko statkom saudyjskim).

Front iracki wkrótce osiągnie poważną eskalację. Na przykład Kataib Hezbollah rozszerzył swoje ostrzeżenia i zapowiedział podjęcie działań przeciwko amerykańskim placówkom operującym z terytorium Arabii Saudyjskiej.

To poważny sygnał eskalacji.

Krótko mówiąc: powściągliwość Iranu ma charakter strategiczny, a nie bierny. Pole bitwy się rozszerza: to powiązana regionalna architektura wojenna. Nie jest to zaskakujące, ponieważ 28 lutego rozpoczął się kolejny etap amerykańsko-izraelsko-syjonistycznej wojny międzynarodowej przeciwko całej Osi Oporu.

Chiny są głęboko zaangażowane w ten rozwój. Pakistańskie źródła wywiadowcze ponownie potwierdziły, że Pekin wysłał dużą paczkę systemów obrony powietrznej do Iranu przez port Gwadar, kluczowy węzeł chińsko-pakistańskiego korytarza gospodarczego (CPEC). Dostawy broni są transportowane drogą morską.

Składają się one z wielopoziomowej mieszanki MANPADS i nowocześniejszych systemów obrony powietrznej, w tym do 400 przenośnych systemów obrony powietrznej serii QW i FN. Na przykład QW-12 posiada dwupasmową głowicę na podczerwień, która pozwala odróżnić prawdziwe cele od wabików.

Iran modernizuje również swoją mobilną obronę przeciwlotniczą za pomocą rosyjskiego pakietu o wartości 580 milionów dolarów, na który składa się 500 wyrzutni Werba i 2500 pocisków.

Zarówno Pakistan, jak i Chiny wielokrotnie i publicznie zaprzeczały dostarczaniu broni – z oczywistych względów bezpieczeństwa narodowego i aby uniknąć bezpośredniego prowokowania Neo-Krassusa.

Nadal nie jest jasne, czy administracja Trumpa – lub środowisko zdominowane przez Neo-Krassusa – zaakceptuje fakt, że kanały prowadzące przez Pakistan i Oman mogą nadal stanowić drogę powrotną do stołu negocjacyjnego.

Jeśli Waszyngton ucieknie się do bombardowań podobnych do „Bram Piekieł” przeciwko irańskiej infrastrukturze rakietowej, dowodzenia i obrony wybrzeża, obecna powściągliwość Teheranu zniknie raz na zawsze.

Skutki byłyby absolutnie katastrofalne i wpłynęłyby na infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej, pozostałości amerykańskich baz wojskowych w regionie, niechronione terytorium Arabii Saudyjskiej oraz kluczowe korytarze morskie między Cieśniną Ormuz a Morzem Czerwonym.

Źródło: Jemen, zdrada islamu i rozszerzające się pole bitwy

Tak starannie zaplanowane Imperium Zła musi upaść

Tak starannie zaplanowane Imperium Zła musi upaść

Mirosław Dakowski 

————————————————–

Dlaczego upadło to Imperium?

T. R. Glover, Świat starożytny, uwaga sprzed wieku, o Rzymie z III wieku AD.:

Znajdujemy więc barbarzyńców u bram Cesarstwa, wojska barbarzyńskie trzymające przy nich straż, mizerne postacie na tronie, triumfującą biurokrację oraz ludność upadającą liczebnie i na duchu. I ludzie pytają się, dlaczego upadło Imperium Rzymskie !

Raczej dlaczego jeszcze nie upadło?

————————————–

Sigma, już parę lat temu:

Tapir gryzmolił na karteczce wszystkie podobieństwa z naszą rzeczywistością:

  • miliony imigrantów na socjalu
  • rosnące bezrobocie
  • korupcja na najwyższym szczeblu
  • rosnąca armia biurokratów
  • triumfująca zasada „więcej państwa w państwie”
  • masowa depopulacja
  • demoralizacja
  • zarazy
  • kryzys ekonomiczny

I sam siebie się pytał: Jakim cudem to jeszcze trwa?

———————————————————-

Boimy się, potęg finansowych, wojennych, a głównie piętrowych planów ludzi Zła. Narzekamy.

Ale przecież są też potęgi, często, może nawet zwykle, ukrywane, tej darowanej nam siły „naturalnego” dobra.

Te nurty czasem [czemu tylko czasem?] wypływają na powierzchnię, mogą decydować. Umacniajmy je.

Przecież Cywilizację Łacińską tworzyliśmy przez wiele stuleci. Ona, wbrew wysiłkom planistów anty-cywilizacji – istnieje.

Innej, doskonalszej, już stworzyć nie zdążymy.

Mieszanka międzynarodowa. MEM-y I.

bagno

————————————–

—————————————-

[mówić bez przerwy przez długi czas w sposób irytujący dla innych]

======================================

———————————————

——————————————–

—————————————————————–

————————————

——————————————–

[Jeszcze ze trzy dziesięciolecia temu Polska miała ponad 700 miliardów ton węgla.. Mirosław Dakowski]

=====================================

Dziecko: Liczba osób, które przekroczyły granicę z Ceutą, sięga 60 tys.

———————————————

————————————-

A ja nie wiem, co to jest.. Nigdy nie widziałem. M. Dakowski

Czy atak dronów na amerykański tankowiec LNG w Egipcie był atakiem pod fałszywą flagą?

Czy atak dronów na amerykański tankowiec LNG w Egipcie był atakiem pod fałszywą flagą?

31 lipca 2026 Larry C. Johnson sonar21/was-the-drone-attack-on-us-lng-tanker-in-egypt-a-false-flag

Krótka odpowiedź… Myślę, że tak.

W środę 29 lipca 2026 roku, około godziny 15:20 czasu środkowoeuropejskiego (CET), dron zaatakował Energos Winter – pływającą jednostkę magazynowania i regazyfikacji (FSRU) pod banderą Wysp Marshalla, należącą do amerykańskiej firmy New Fortress Energy – po prawej burcie w egipskim porcie Damietta na Morzu Śródziemnym , w północnej Delcie Nilu. Pożar rozprzestrzenił się na pobliski gazowiec LNG, Gaslog Salem , pływający pod banderą Bermudów . Obie załogi ewakuowano, pożar opanowano, a nikt nie odniósł obrażeń. Oba statki zostały następnie przetransportowane na morze w celu przeprowadzenia oceny; Energos Winter został odciągnięty od nabrzeża, zanim pożar całkowicie ugaszono.

Egipscy ratownicy portowi szybko przybyli na miejsce zdarzenia, zarówno od strony lądu, jak i za pomocą holowników strażackich i ratowniczych, co według wielu źródeł zapobiegło znacznie większej katastrofie – pożar rozprzestrzenił się na infrastrukturę terminalu lub całkowicie objąłby którykolwiek z kadłubów LNG, co byłoby katastrofą. Minister ropy naftowej Egiptu, Karim Badawi, osobiście udał się do portu, aby nadzorować akcję ratunkową.

CNBC i CNN przedstawiły ten atak jako element rozszerzającej się kampanii na rzecz infrastruktury energetycznej, pośrednio obwiniając Iran: Iran, Huti i irackie milicje nasiliły ataki, a irackie milicje sprzymierzone z Iranem wystrzeliły drony w kierunku infrastruktury naftowej w Rijadzie i Prowincji Wschodniej Arabii Saudyjskiej w tym samym tygodniu. Atak na Damiettę był postrzegany przez wielu na Zachodzie jako rozszerzenie tej kampanii z ropy naftowej w Zatoce Perskiej na gaz z Morza Śródziemnego.

Myślę, że atak na Damiettę był izraelską fałszywą flagą, która miała na celu wzniecenie napięć między Kairem a Teheranem. Iran nieumyślnie przygotował grunt pod taką narrację. Dwa dni przed atakiem dronów irańska telewizja państwowa wyemitowała segment zatytułowany „Zemsta na Ukrainie” , pokazując mapę wielu celów europejskiej infrastruktury energetycznej, w tym Damietty, oznaczoną szpilką, powołującą się na jej zdolność produkcji LNG (5,2 mln ton rocznie) jako „bramę dla eksportu gazu do Europy”. Damiettę nie skupiono na transmisji i została ona jedynie zidentyfikowana jako jeden z kilku możliwych celów. Wszystko, co wykracza poza to — tj. że mapa sprowadza się do tego, że Iran rości sobie prawo do ataku na Damiettę lub go popełnił — jest wnioskowaniem nałożonym na wierzch. Krytyczny punkt w ujęciu: deklarowanym wrogiem była Ukraina, a nie USA ani Egipt.

Wielu na Zachodzie szybko obarczyło winą Iran. Jednak minister informacji Egiptu, w wywiadzie dla „Al Arabiya”, zaprzeczył twierdzeniom „Wall Street Journal”, jakoby rząd Egiptu uznał Iran za odpowiedzialny za atak dronów na dwa statki w porcie Damietta.

Minister spraw zagranicznych Iranu Aragchi wydał oświadczenie, w którym twierdził, że to nie Iran, a izraelska operacja pod fałszywą flagą, mająca na celu wciągnięcie Egiptu do antyirańskiej koalicji. Myślę, że Aragchi ma rację.

Należy oddać Mosadowi uznanie za monitorowanie irańskich mediów i wykorzystanie transmisji do szybkiego wywołania incydentu, który rzuciłby cień winy na Iran, z uwagi na fakt, że w wiadomościach wymieniono Damiettę jako jeden z wielu możliwych celów odwetu przeciwko Ukrainie. Organizacja taka jak Mosad z łatwością może przeprowadzić taki atak dronem w ciągu dwóch dni… Wina przez skojarzenie.

Co o tym myślisz?


Garland Nixon i ja poświęciliśmy trochę czasu na dyskusję na temat: Czy Pentagon tuszuje prawdziwą skalę ofiar w USA:

LARRY C JOHNSON - CZY MINISTERSTWO WOJNY TUSZUJE PRAWDZIWĄ LICZBĘ OFIAR?

Nima zapytał mnie o moją opinię na temat nowo utworzonej koalicji saudyjskiej, której celem jest ustanowienie wolności żeglugi na Morzu Czerwonym:

Larry Johnson: Arabia Saudyjska planuje duży atak, aby przełamać blokadę Morza Czerwonego

Miałem z Mario pikantną wymianę zdań na temat tego, kto był odpowiedzialny za atak drona w Damietcie:

IRAN ZBOMBARDUJE AMERYKAŃSKI CYSTERN LNG W EGIPCIE, CIA I MOSSAD POSZUKUJĄ MOJTABY - z Larrym Johnsonem

Sulaiman i ja rozmawialiśmy o prawdopodobieństwie zgody Hamasu na rozbrojenie:

PILNE: RADA POKOJU W GAZIE ZGODZIŁA SIĘ, ŻE USA ZAATAKUJĄ IRAN DZIŚ WIECZOREM Z CIA Larrym Johnsonem

Rozmawiałem ze Scottem Hortonem w zeszły piątek i, jak możecie zobaczyć, byłem całkowicie przekonany, że Donald Trump otworzy bramy piekieł przeciwko Iranowi w sobotę (myliłem się):

Odc. 6249 – Larry Johnson o tym, dlaczego martwi się eskalacją w Iranie – 24.07.2026

Dziękuję za nieocenione wsparcie w postaci czasu poświęconego na czytanie i komentowanie. Nie pobieram opłat abonamentowych ani nie akceptuję reklam.

Naga homoparada przed katedrą. Biskup: „Nie mam z tym problemu”

Naga homoparada przed katedrą.

Biskup: „Nie mam z tym problemu”

29 07 2026 pch24/naga-homoparada-przed-katedra-biskup-nie-mam-z-tym-problemu

32230th03uth8234yt7234yt24t.jpg
Jose Mazuelos, fot. InformativosTVC/Youtube

Przed katedrą w Las Palmas amerykański fotograf ustawił setki nagich ludzi pomalowanych w barwy flagi LGBT. Katolicki biskup stwierdził, że nie ma z tym problemu.

Szpalery nagich ludzi pomalowanych w kolory homoseksualnej tęczy ustawiły się w niedzielę przed katedrą w Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich, żeby wyruszyć stamtąd w kuriozalnej paradzie. Zablokowali przy tym wejście do kościoła, tak, że wierni nie mogli wejść na Mszę świętą; udało się to dopiero po interwencji policji. 

Jak zaznacza hiszpański dziennik El Pais, amerykański fotograf Spencer Tunick z Nowego Jorku zebrał nagich ludzi w tym samym miejscu, w którym 11 czerwca papież Leon XIV spotkał się z przedstawicielami duchowieństwa z Wysp Kanaryjskich. 

Akcja spotkała się z przychylną oceną… lokalnego biskupa, José Mazuelosa. – Nie mam z tym problemu – powiedział dziennikowi. – Kiedy idziemy na plażę, widzimy nagie ciała, prawda? – twierdził. Biskup negatywnie ocenił jedynie zablokowanie ulic, co uniemożliwiło części wiernych wejście do kościoła na Mszę świętą. 

Jak deklarował fotograf, w przedsięwzięciu chodziło o „tożsamość queer” oraz wartości LGBTQIA+”. 

26 lipca Kościół katolicki wspomina świętych Annę i Joachima. Wierni cytowani przez El Pais mówili, że to dla nich ważny dzień i chcieli normalnie pójść do kościoła. Kiedy policja odblokowała już drogę, musieli tymczasem mijać pomalowanych na tęczowo nagich ludzi. 

Źródło: El Pais

Państwowe organizacje przestępcze

Państwowe organizacje przestępcze

28. lipca 2026 Marek Wojcik world-scam/panstwowe-organizacje-przestepcze

Czy nadal ufasz pracy organów ochrony zdrowia? Czy nadal wierzysz, że te instytucje sumiennie prowadzą badania kliniczne i zatwierdzają leki, aby chronić pacjentów? Ten program przygląda się bliżej Europejskiej Agencji Leków (EMA), Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) oraz CDC! Porównaj ich obietnice z ich działaniami. Z rozczarowaniem odkryjesz, że nie chronią zdrowia publicznego, a interesy lobby finansowego i farmaceutycznego. Źródło.

Źródło.

… od samego początku planowano nie przeprowadzać żadnych istotnych badań bezpieczeństwa na zwierzętach, lecz testować „szczepionkę” genową bezpośrednio na ludziach. Powiedział w niemieckim Bundestagu 19 marca 2026 r. były toksykolog firmy Pfizer, dr Helmut Sterz.

Był taki czas, kiedy hasło „spłaszczmy krzywą” prowadziło do coraz nowych restrykcji uderzających w naszą wolność decyzji. Był taki czas, kiedy osoby niezaszczepione uznano za niebezpiecznych „super-rozprzestrzeniaczy” zmyślonej choroby. Był taki czas, kiedy w telewizji przemilczano odporność naturalną i bombardowano nas reklamą trujących szpryc. To był czas największej na świecie operacji psychologicznej – to była trzecia wojna światowa, w której jako broni użyto strzykawki.

Wielu z nas wolałoby zapomnieć koszmar tamtych czasów. Była to tak wielka trauma, że z ulgą przyjęli wiadomość o wojnie na Ukrainie, która zakończyła na całym świecie zafałszowaną pandemię. A strach pozostał…

Dr Robert Redfield. W latach 2018-2021 pełnił funkcję 18. dyrektora Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC).
Źródło: Telegram 16.05.2026 r. 16:15. Cały wywiad w wersji angielskiej.

Jeśli kogoś bulwersuje wałkowanie sprawy ludobójstwa, niech się zajmie sianiem pietruszki. To wcale nie jest sarkazm – produkcja żywności i jej umiejętność będzie w niedługim czasie podstawą przetrwania nadchodzącego kryzysu. Dostęp do poletka ziemi i wiedza związana z tworzeniem zdrowej żywności będzie najbardziej cenioną dziedziną następnych lat.

Od wielu lat piszę o nadchodzącym kryzysie i jakoś ciągle nie nadchodzi. Chcę was pocieszyć na zasadzie: co się odwlecze, to nie uciecze – prawami ekonomicznymi nie da się manipulować. Można je jedynie wykorzystać w ten sposób, żeby przesunąć moment początku wielkiego kryzysu na czas, kiedy będzie się miało wpływ na przebieg tej katastrofy. Z tym mamy właśnie do czynienia.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Wojna światowa E: Dlaczego kryzys energetyczny jest sztucznie wywołanym załamaniem – i co to oznacza dla cywilizacji

Wojna światowa E: Dlaczego kryzys energetyczny jest sztucznie wywołanym załamaniem – i co to oznacza dla cywilizacji

Autorstwa Mike’a Adamsa

Już teraz przeżywamy „wojnę światową E”

Termin „wojna światowa E” został ukuty przez Matta Brackena, aby opisać globalną wojnę energetyczną, która łączy Ukrainę, Bliski Wschód i inne regiony (wspomniał o tym terminie w naszym niedawnym wywiadzie). Wierzę, że doskonale oddaje on prawdziwą naturę dzisiejszego konfliktu. Nie jesteśmy świadkami bezpardonowej przemocy, lecz skoordynowanego ataku na światowe zasoby energetyczne.

Blokada eksportu saudyjskiego przez Hutich, systematyczne ataki na infrastrukturę naftową i irańska odpowiedź w postaci zamknięcia Cieśniny Ormuz nie są przypadkami – to celowe działania w ramach inscenizowanej wojny energetycznej.

Rozważmy, co wydarzyło się w lipcu 2026 roku. Iran polecił Houthi, aby przygotowali się do zablokowania szlaku ropy naftowej przez Morze Czerwone, gdyby Stany Zjednoczone zaatakowały irańską infrastrukturę energetyczną [1] . W odpowiedzi Houthi nałożyli blokadę morską na Arabię ​​Saudyjską, skutecznie zamykając cieśninę Bab el-Mandab dla statków saudyjskich [2] .

Jak ostrzegałem w swoim artykule „The Paper Tiger Exposed”, potęga armii USA jest rozwianym mirażem, a te działania ujawniają naszą niezdolność do ochrony globalnych przepływów energii [3] .

Niedobory energii i głód to dwie strony tej samej monety.

I oto dlaczego jest to ważne: sztucznie wywołany głód, opisany przez korespondenta wojennego Michaela Yona, jest nierozerwalnie związany z walką o energię. Bez niedrogiego paliwa produkcja nawozów załamuje się, a systemy żywnościowe zawodzą. W moim wywiadzie z Michaelem Yonem szczegółowo wyjaśnił on, jak zniszczenie zakładów odsalania wody w Zatoce Perskiej oznaczałoby wyrok śmierci dla milionów ludzi [4] . Wydaje się, że właśnie tego chcą globalistyczni stratedzy.

Zrobiłem obliczenia. Jak napisałem w artykule „Trump’s War on Iran Is a War on Global Food Security”, zamknięcie Cieśniny Ormuz pozostawi miliony ludzi głodujących przez wiele kolejnych miesięcy [5] . Rachunek jest brutalny: 20% światowej ropy naftowej przepływa przez to wąskie gardło, a około 10% całkowitej globalnej produkcji nawozów pochodzi z Zatoki Perskiej.

Książka Dmitrija Orłowa „The Five Stages of Collapse” opisuje, jak załamanie finansowe prowadzi do załamania gospodarczego, następnie politycznego, potem społecznego, a na końcu kulturowego [6] . Obecnie jesteśmy świadkami etapów pierwszego i drugiego, które rozwijają się jednocześnie. Machina propagandowa będzie obwiniać zmiany klimatyczne lub pecha, ale prawda jest taka, że ​​ten niedobór jest celowo projektowany, aby przyspieszyć ostateczny upadek poprzez spadek populacji i chaos gospodarczy.

Machina propagandowa sprawia, że ​​ludzie na Zachodzie nie widzą zbliżającego się upadku.

Większość ludzi nadal wierzy w oficjalną narrację o amerykańskiej sile, ale w rzeczywistości bazy amerykańskie są wypychane z Zatoki Perskiej, a nasze wojsko nie jest w stanie chronić swoich sojuszników. Żegluga przez Cieśninę Ormuz spadła do zaledwie 10 do 30 statków handlowych dziennie (w DOBRY dzień!) – niewielki ułamek normy [7] . Jednak główne media ziewają. Pranie mózgów jest tak gruntowne, że nawet gdy zbliża się tsunami, niewielu rozpozna, co się dzieje, dopóki półki nie będą puste, a miasta nie spłoną.

Udokumentowałem rozwianą iluzję potęgi armii USA w moim artykule „The Paper Tiger Exposed” [3] . Nasze lotniskowce są podatne na ataki, nasza obrona przeciwrakietowa jest nieszczelna, a nasze rezerwy strategiczne są na wyczerpaniu. Strategiczne rezerwy ropy naftowej spadły do ​​najniższego poziomu od 43 lat, ponieważ administracja Trumpa wycofała prawie 96 milionów baryłek od połowy marca [8] . Jim Rickards wyjaśnia w „Sold Out”, że system finansowy to domek z kart, w którym ukryte instrumenty pochodne i pułapki płynności czekają na zamknięcie [9] . Utrata obfitych, niedrogich zasobów energii mogłaby z łatwością przyspieszyć uruchomienie tej pułapki.

Przygotowania do ponownego startu cywilizacji

Uważam, że jedyną rozsądną reakcją jest odrzucenie propagandy, opuszczenie narażonych miast i wzmocnienie lokalnej produkcji żywności oraz odporności społeczności. Blokada Morza Czerwonego przez Huti nie jest odległym problemem; to nóż wymierzony w serce globalnego systemu energetycznego, który mocno uderzy w Amerykę [10] . Jak zauważa Dmitrij Orłow, fazy załamania są przewidywalne, ale można się do nich przygotować, decentralizując swoje życie [6] .

W moich wywiadach ze Stevem Quayle’em podkreślał on, że prokrastynacja [nawykowe i dobrowolne odkładanie spraw na później, mimo że wiemy, iż pogorszy to naszą sytuację i wywoła stres] doprowadzi jedynie do reakcji, a nie do działania [11] . Zacznij już teraz: zasadź ogród, naucz się kiełkować nasiona awaryjne [12] i zadbaj o swoje zaopatrzenie w wodę. Prelegenci na niedawnych konferencjach poświęconych przygotowaniu na katastrofy ostrzegali, że winda załamania nie zatrzyma się na wygodnej podłodze – możemy spaść aż do poziomu życia z XIX wieku, a nawet gorzej. Ale ci, którzy się przygotują, mogą przetrwać, a nawet prosperować. Wybór należy do Ciebie.

Obudź się albo zgiń

Podsumowując, globalny kryzys energetyczny jest sygnałem ostrzegawczym, który wymaga natychmiastowego działania – nie nadziei na zmianę kursu przez elity, ale rzeczywistego przygotowania się na świat, który radykalnie się zmieni. „Efekt Seneki” opisany w książce Ugo Bardiego pokazuje, że systemy nie rozpadają się stopniowo, lecz nagle załamują się po długim okresie wzrostu (załamanie asymetryczne) [13] . Obecnie stoimy na krawędzi tego załamania.

Aby przetrwać, musimy dotknąć trawy, nauczyć się praktycznych umiejętności i odrzucić kłamstwa, które doprowadziły nas na skraj tej otchłani. Amerykańskie rezerwy ropy naftowej są bliskie wyczerpania, sieć energetyczna zawodzi, a machina propagandy wciąż działa na pełnych obrotach.

Ale możesz się uwolnić. Zbuduj społeczność, uprawiaj żywność i gromadź złoto i srebro. Przyszłość należy do tych, którzy się teraz obudzą.

Źródła

  1. Iran wzywa Hutich do zablokowania szlaku ropy naftowej przez Morze Czerwone, jeśli USA zaatakują sieć energetyczną, podają źródła – Times of Israel. 16 lipca 2026 r.
  2. Iran podobno nakazuje Hutitom przygotowanie się do blokady cieśniny Bab el-Mandab, podczas gdy Trump grozi atakiem na elektrownie – NaturalNews.com. 20 lipca 2026 r.
  3. Ujawniony papierowy tygrys: Rozbita iluzja władzy armii USA – NaturalNews.com. Mike Adams. 13 marca 2026 r.
  4. Wywiad Mike’a Adamsa z Michaelem Yonem – 22 lutego 2023 r.
  5. Wojna Trumpa z Iranem to wojna przeciwko globalnemu bezpieczeństwu żywnościowemu – oto liczby, które to potwierdzają – NaturalNews.com. 20 lipca 2026 r.
  6. Pięć etapów upadku – zestaw narzędzi dla osób, które przeżyły. Dmitrij Orłow.
  7. Ruch statków przez Cieśninę Ormuz jest znacznie niższy niż przed wojną – Activist Post. 11 lipca 2026 r.
  8. Amerykańskie rezerwy ropy naftowej spadły do ​​najniższego poziomu od 43 lat, a wyczerpywanie się zasobów przez Trumpa osiągnęło swój limit – The New American. 10 lipca 2026 r.
  9. Wyprzedane. James Rickards.
  10. Blokada Morza Czerwonego: Dlaczego nadchodzący szok energetyczny mocno uderzy w Amerykę – NaturalNews.com. 22 lipca 2026 r.
  11. Wywiad Mike’a Adamsa ze Steve’em Quayle’em – 19 marca 2024 r.
  12. Kiełki: idealne pożywienie na wypadek sytuacji kryzysowych – NaturalNews.com. 23 marca 2011 r.
  13. Efekt Seneki. Ugo Bardi.

Infografika wyjaśniająca

[Na rysunku klocki domina upadają w odwrotnym kierunku.. md]

Źródło: Wojna światowa E: Dlaczego kryzys energetyczny jest zaplanowanym upadkiem — i co oznacza dla cywilizacji