Właśnie wróciłem z Antwerpii i od razu siadam do komputera, bo czuję, że muszę się z wami podzielić tym, co widziałem pod murami tamtejszej opery. Jako delegacja kampanii „Polska Katolicka, nie laicka”, dołączyliśmy do międzynarodowej grupy wolontariuszy, by wspólnie stanąć w obronie znieważonego Majestatu Bożego.
To dzięki dotychczasowemu wsparciu Twojemu i reszty naszych darczyńców nasza obecność tam była możliwa. Stanęliśmy w samym centrum miasta, tuż obok stacji metra, gdzie każdego dnia przechodzą tysiące ludzi, by w imieniu katolików głośno powiedzieć: „Nie ma na to naszej zgody!”.
To, co Opera Ballet Vlaanderen pokazuje w spektaklu „Sancta”, przechodzi ludzkie pojęcie. To nie jest kultura – to wyjątkowo ohydny atak, przed którym musimy bronić nasze dzieci i naszą świętą Wiarę. Reżyserzy posunęli się do scen, które mrożą krew w żyłach:Ściana z ukrzyżowanych nagich ciał, na które wylewane są litry krwi.Postać Pana Jezusa zastępowana przez kobiety w niemoralnych układach na świecącym krzyżu.Parodie katolickich rytuałów z udziałem aktorów przebranych za księży i zakonnice, łączące sacrum z grzechami przeciwko VI przykazaniu.Wolałbym o tym wszystkim nie pisać.
Skala tej ohydy jest tak wielka, że media donoszą o widzach, którzy wymagali pomocy medycznej, bo nie wytrzymali drastyczności tych obrazów! Dowiedz się więcej Nasza obecność w tym międzynarodowym gronie wywołała ogromne poruszenie. Kiedy wprowadzaliśmy kopię figury Matki Bożej Fatimskiej, czuć było, że niesiemy tam światło, którego to miasto desperacko potrzebuje.
Belgowie z niedowierzaniem i podziwem pytali nas: „Naprawdę przyjechaliście aż z Polski, by protestować razem z nami?”. Nasz wolontariusz, Stanisław, był pod ogromnym wrażeniem młodych ludzi, którzy do nas dołączyli:
„Zauważalna była grupa młodych katolików, którzy bardzo entuzjastycznie i chętnie modlili się z nami i skandowali nasze hasła. Chętnie dołączyli i razem z nami trzymali bannery dotyczące protestu przeciwko bluźnierstwu”.
Trzymając banner, widziałem na własne oczy, że nasza obecność niepokoi twórców tego spektaklu. Reżyserka i aktorki obserwowały nas z ukrycia. Oni wiedzą, że dopóki Ty i ja stawiamy opór, ich bluźnierstwo nie przejdzie bez echa.
Mirosławie, proszę, zobacz to na własne oczy i zrozum skalę tego, z czym dziś mierzą się katolicy w Europie.
W Jezusie i Maryi,Maciej MaleszykPolska Katolicka, nie laicka
PS. Mirosławie, kiedy Belgowie pytali nas ze zdumieniem, czy naprawdę przyjechaliśmy aż z Polski, by protestować — wiedziałem, że nasza obecność ma sens. Zobacz relację i przekonaj się, dlaczego to było tak ważne. Przeczytaj artykuł
W sercu Wiednia odbyła się bluźniercza wystawa. Künstlerhaus przyciągnął sprzeciw tysięcy wiernych, modlitwy pokutne i ponad 39 000 podpisów pod petycją o zamknięcie bluźnierczej ekspozycji.
Czy samo przeciwstawienie się złu ma sens w obliczu świata i pozornie niepokonanych sił antychrześcijańskiej rewolucji?
8 lutego był ostatnim dniem bluźnierczej wystawy „Du sollst ein Bild machen” („Zrób sobie obraz”) w Künstlerhaus-Vereinigung w Wiedniu.
Pomimo wielu sprzeciwów i kilku petycji o zamknięcie wystawy, planowany czas otwarcia został utrzymany.
Przed Künstlerhaus odbyły się dwie modlitwy pokutne, w których wzięło udział kilkudziesięciu katolików, a petycja zebrała ponad 39 000 podpisów.
Odpowiedź pani prezes Künstlerhaus, Tanji Prušnik, brzmiała: „Zdecydowanie sprzeciwiamy się żądaniom zamknięcia, a także wszelkim wrogim wobec sztuki wypowiedziom w tym kontekście. W Austrii wolność sztuki jest podstawową zasadą chronioną konstytucyjnie, która kształtuje kulturę demokratyczną, umożliwia krytyczną refleksję społeczną i jest aktywnie wspierana przez państwo”.
Jeśli spotkało się to z tak dużym sprzeciwem, a mimo to wystawa nie została zamknięta, można by zapytać, czy sprzeciw ten miał sens.
Każde ludzkie działanie, zarówno dobre, jak i złe, zawsze ma konsekwencje na dwóch poziomach: doczesnymi duchowym.
Zgodnie z nauką katolicką każdy człowiek pod koniec swojego życia musi zdać sprawę przed Bogiem. Zarówno ci, którzy wierzą w Boga, jak i ci, którzy starają się o Nim zapomnieć lub Go obrażają. Zgodnie z nauką katolicką każdy człowiek będzie musiał zdać sprawę przed Bogiem ze swoich myśli, słów, czynów i zaniechań.
Aby rozważyć, czy sprzeciwianie się bluźnierstwu ma sens, powinniśmy najpierw odpowiedzieć na cztery kontrargumenty.
Kontrargument 1: Nie warto reagować na bluźnierstwa. To tylko reklama.
Wręcz przeciwnie: bezsprzeczne akceptowanie bluźnierstwa oznacza tolerowanie go. Milczenie oznacza pośrednie poparcie dla niego. Ponadto zwraca to uwagę osób niewierzących, że istnieją ludzie (zwłaszcza wierzący), którzy nie chcą, aby wyśmiewano się z wiary.
Kontrargument 2: Nie ma potrzeby bronić Boga.
Należy bronić Boga. To obowiązek każdego chrześcijanina.
„Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6, 5 ; Mt 22, 37 ; por. 2 Krl 23, 25).
Nasz Pan celowo sprawił, że pragnie tego chrześcijańskiego świadectwa: „Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10,32-33).
Kontrargument 3: Na świecie jest tak wiele bluźnierstw, że należy tylko modlić się i pokutować.
Modlitwa i pokuta są niezbędne, ale nie mogą stać się pretekstem do bezczynności. Wiara musi być poparta czynami. Bluźnierstwo nie jest tylko prywatnym wykroczeniem, ale publicznym grzechem, który dotyka Boga i całą wspólnotę. Dlatego publiczne bluźnierstwo wymaga również publicznej pokuty i jasnego świadectwa wiary.
Kontrargument 4: Osoby dopuszczające się bluźnierstwa są potężne i wspierane przez wpływowe organizacje pozarządowe, a nawet ze środków państwowych. Nie mamy z nimi żadnych szans.
Walka katolików dotyczy każdej pojedynczej duszy. Zwolennicy antychrześcijańskiej rewolucji mogą dysponować środkami ekonomicznymi, ale my mamy radość z poznania prawdy i możemy liczyć na łaskę Bożą.
Oto, co napisał na ten temat prof. Plinio Correa de Oliveira:
„Kiedy ludzie decydują się współpracować z łaską Bożą, dzieją się cuda historii: tak doszło do nawrócenia Cesarstwa Rzymskiego, powstania średniowiecza, odzyskania Hiszpanii, które rozpoczęło się w Covadonga; wszystkie te wydarzenia są wynikiem wielkiego przebudzenia dusz, na które podatne są całe narody. Ten rodzaj odrodzenia okazuje się niepokonany, ponieważ cnotliwy naród, który prawdziwie kocha swojego Boga, jest nie do pokonania”.
„Rewolucja i Kontrrewolucja” prof. Plinio Corrêa de Oliveira
Bluźnierstwo jest bezpośrednim atakiem na Boga, mającym poważne konsekwencje dla społeczeństwa i rodziny. Brak szacunku dla Boga i religii ma również negatywny wpływ na rodziców i władzę cywilną.
TFP Austria dziękuje za każde wsparcie i każdą modlitwę pokutną, które zostały złożone. Jesteśmy pewni, że opór był ważny i konieczny.
Nikt nie ma prawa szydzić z Matki Bożej ani z Kościoła Świętego. Kto znieważa Matkę Bożą lub jej Święty Kościół, kieruje swoje bluźnierstwo przeciwko samemu Chrystusowi. Jako jej dzieci i wierni czciciele powinniśmy zawsze być gotowi, z podniesionymi sercami, chwalić Ją i bronić: „Powstają synowie, by szczęście jej uznać, i mąż, ażeby ją sławić” (Prz 31,28).
(Źródło: YouTube/ Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie )
Na wystawie „Re: średniowiecze. 1000 lat, 1000 wersji” umieszczonej w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie znalazły się skandaliczne obrazki kpiące ze świętości. Wśród nich szydercze memy z umęczonym Panem Jezusem, czy kpiną z Chrztu Pańskiego. Muzeum jest placówką samorządową.
W założeniu wystawa ma ukazać widzom, że średniowiecze nie jest zamkniętym rozdziałem historii i wpływa na nasze czasy. Najwyraźniej uznano, że konwencja mema będzie tu dobrym nośnikiem do ukazania owych nawiązań. Tyle tylko, że twórca prac za nic miał istotne dla katolików świętości oraz uznał, że kpina z powiązania tysiącletniej historii państwa polskiego z chrześcijaństwem to sztuka.
Memy to reprodukcja średniowiecznych malowideł oraz podpisy Zofii Załęskiej, historyk sztuki z UW. I tak oto pośród eksponatów znalazły się obrazoburcze memy. Jeden z nich przedstawia Chrzest Pański i zawiera opis „kiedy chciałeś iść na plażę nudystów, ale jednak trochę się wstydzisz”. Z kolei przy wizerunku ubiczowanego Pana Jezusa umieszczono podpis: „kiedy próbujesz wykąpać kota”. Na wystawie znalazło się też niesmaczne nawiązanie do Zmartwychwstania.
Całość wieńczy notatka organizatora wystawy: „Prezentowane memy są autorską wypowiedzią artystyczną. Niektóre treści mogą być uznane za kontrowersyjne lub naruszająca czyjąś wrażliwość. Zamiarem twórców wystawy nie jest obrażanie kogokolwiek”.
Jedna prosta formułka i załatwione!? Już można bezkarnie opluwać świętości? A ci, którzy nie rozumieją „prawdziwej sztuki” i oburzają się, to zapewne ów „ciemnogród”, a do tego najpewniej średniowieczny?
Sprawą zajął się Łukasz Grabowski, wielkopolski radny, który wystąpi z wnioskiem o kontrolę komisji rewizyjnej w gnieźnieńskim muzeum. Grabowski nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z profanacją i obrazą uczuć religijnych. A jak dodaje, podobne opinie napływają do niego od mieszkańców. „Muzeum nie błysnęło przy okazji ostatnich rocznic, zaś dziś dyrekcja buduje swój przekaz na obrazie uczuć religijnych. Na to nie może być zgody. Na pewno niezwłocznie będziemy reagować” – zadeklarował.
Czy można sobie wyobrazić coś bardziej bluźnierczego niż symbol homoseksualnej rewolucji postawiony naprzeciw Kościoła Najświętszego Zbawiciela – duchowego serca Warszawy? A jednak właśnie taki scenariusz chce zrealizować Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Planuje on ponownie postawić na Placu Zbawiciela „tęczę” – tym razem pod ideologiczną nazwą „Łuk LGBT+”. Ale to przecież nie jest tylko estetyczna instalacja. To nachalny symbol walki z katolicką moralnością. To znak rewolucji, która od lat próbuje wypchnąć Boga, krzyż i rodzinę z przestrzeni publicznej. Czy to przypadek, że ten obiekt ma stanąć właśnie w miejscu, które nosi imię Zbawiciela? Nie. To zamierzona prowokacja. To pokaz siły ideologii LGBT, która – za milczącym przyzwoleniem władz – bezczelnie depcze wszystko, co ma znaczenie katolickie i narodowe. Plac Zbawiciela to nie miejsce dla rewolucji. To miejsce dla Zbawiciela.
Dlatego musimy działać. Teraz. Wraz z moim zespołem przygotowaliśmy petycję, która trafia bezpośrednio do Prezydenta Warszawy. Wzywamy w niej do natychmiastowego zaniechania realizacji projektu „Łuk LGBT+” oraz do uszanowania świętego katolickiego charakteru Placu Zbawiciela.To nasz pokojowy, ale stanowczy sprzeciw wobec ideologicznej przemocy, której ofiarą ma paść serce Warszawy. Proszę, podpisz petycję do Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Niech usłyszy nasz sprzeciw wobec profanacji i ideologizacji przestrzeni publicznej! [podpisz petycje] Dlaczego to takie ważne? Bo milczenie oznacza zgodę. A my – obrońcy tradycji katolickiej – nie możemy milczeć, gdy chrześcijańskie zasady są deptane pod pozorem „sztuki” i „tolerancji”.Plac Zbawiciela to nie tylko rondo w centrum miasta. To miejsce, gdzie znajduje się kościół, który przetrwał wojny, komunizm i ateistyczne prześladowania. A teraz ma ustąpić miejsca „Łukowi LGBT+”? Czy naprawdę pozwolimy, by tęczowa propaganda zdominowała przestrzeń, która należy do Boga i historii naszego narodu? Już raz udało się powstrzymać tęczową instalację. Dzięki masowemu sprzeciwowi – również dzięki osobom takim jak Ty – tęcza zniknęła z Placu Zbawiciela. I dziś możemy powtórzyć ten sukces. Ale potrzebujemy setek tysięcy podpisów. Kliknij tutaj, aby podpisać petycję – zanim będzie za późno! Co mówimy prezydentowi Warszawy w petycji? Że Plac Zbawiciela to miejsce modlitwy, a nie lewicowych ideologicznych manifestów.Że nie zgadzamy się na woke’ową ofensywę w przestrzeni publicznej. Że publiczne środki nie mogą być marnowane na kontrowersyjne instalacje, które ranią uczucia religijne ogromnej części społeczeństwa. I że żądamy natychmiastowego wycofania się z projektu „Łuk LGBT+”! Twój podpis to więcej niż gest. To publiczne świadectwo wiary, sprzeciwu wobec demoralizacji i miłości do Polski wiernej Bogu. Proszę, podpisz petycję teraz. Nie czekajmy, aż będzie za późno. Warszawa nie może paść ofiarą ideologicznej kolonizacji, której symbolem jest właśnie ten „tęczowy łuk”. Niech Plac Zbawiciela pozostanie miejscem dla Zbawiciela. Z wyrazami szacunku, Jędrzej Stępkowski Koordynator kampanii Polska Katolicka, nie laicka P.S. Już raz wygraliśmy z „tęczą” na Placu Zbawiciela. Uda się znów – ale tylko, jeśli dołączysz do nas. Kliknij tutaj, by podpisać petycję i zatrzymać „Łuk LGBT+”! Nie pozwól, by rewolucja zatriumfowała w miejscu, które należy do Chrystusa.
Poprzednia tęcza na placu Zbawiciela. / Fot. Qkiel, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
Warszawski plac Zbawiciela znów stanie się areną ideologicznych eksperymentów – tęczowi aktywiści dopięli swego i za 700 tysięcy złotych z miejskiej kasy powróci tam kontrowersyjna tęczowa instalacja.
Przypomnijmy: kolorowy łuk pojawił się na placu Zbawiciela już kilkanaście lat temu.
Od początku budził ogromne emocje, był wielokrotnie podpalany, a jego obecność wymagała nie tylko stałego monitoringu, ale nawet specjalnych zabezpieczeń, jak zraszacze czy farby ochronne. Dla jednych był to „symbol równości”, dla innych – jawna prowokacja, która kpi z tradycji i religii, zwłaszcza w sąsiedztwie kościoła Najświętszego Zbawiciela.
W czasach, gdy Warszawa zmaga się z realnymi problemami – od dziurawych dróg po niedoinwestowaną służbę zdrowia – władze miasta lekką ręką przeznaczają 700 tysięcy złotych na instalację, która już wcześniej okazała się być magnesem dla konfliktów i kosztownych napraw. Zamiast inwestować w potrzeby mieszkańców, środki idą na projekt, który – jak pokazuje historia – raczej dzieli niż łączy warszawiaków.
Środowiska lesbijek, gejów, biseksów i zmiennopłciowców od lat forsują powrót tęczy na plac Zbawiciela, zgłaszając projekt do Budżetu Obywatelskiego niemal co roku. Tym razem Homokomando zgłosiło tęczę do projektów ogólnomiejskich i się udało. W tego typu głosowaniach nie bierze udziału zbyt wielu mieszkańców i najwyraźniej tęczowi aktywiści zmobilizowali wystarczającą liczbę osób. Wystarczyło 6811 głosów, by wydać z kieszeni warszawiaków 700 tysięcy złotych.
Dla wielu mieszkańców powrót tęczy to nie wyraz tolerancji, lecz kolejna odsłona ideologicznego teatru, w którym tradycja i religia mają ustąpić miejsca narzucanej z góry „różnorodności”. Nieprzypadkowo instalacja wraca właśnie na plac Zbawiciela – miejsce, które przez lata było symbolem warszawskiej tożsamości, a teraz staje się polem walki światopoglądowej.
====================================
Czemu pedalstwo pod wodzą Dupiarza musi koniecznie bluźnić Zbawicielowi?
MD: Zrobili tym razem z substancji trudno palnych. Cóż, należy z mocnych sikawek oblewać szybkoschnącą czarną farbą. Do skutku.
A „siły zbrojne” dupiarza powinien od interwencji powstrzymać zwarty tłum modlących się warszawiaków.
Różaniec pod ratuszem przeciwko bluźnierczej „Madonnie”
Różaniec pod ratuszem przeciwko bluźnierczej „Madonnie”
Jako katolicy nie możemy dłużej milczeć wobec tego, co dzieje się w Warszawie. Restauracja „Madonna” otwarcie szydzi z naszej świętej wiary, prezentując bluźniercze obrazy i symbole, które głęboko obrażają Pana Boga, Matkę Bożą i świętych.
Już niemal 50 000 osób podpisało petycję o zamknięcie tego miejsca. Teraz chcemy te podpisy osobiście dostarczyć do prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego.
Twoja obecność może wiele zmienić – pokażmy, że nie pozwolimy na takie zniewagi!
Zapraszam Cię do wspólnego działania 25 września o godz. 12:00 na Placu Bankowym, pod ratuszem w Warszawie.
Każdy głos ma znaczenie!
Koniecznie obejrzyj załączony film z zaproszeniem.
[W kilku miejscach zamieniłem słowo Papież na Franciszek. Bo wstyd. md]
Papież Franciszek całuje dłoń Wielkie Imama z Meczetu Niepodległości w Dżakarcie Fot. . EPA/ADITYA AJI / POOL Dostawca: PAP/EPA.
Podczas wizyty w Dżakarcie Franciszek m.in. pocałował w dłoń Wielkiego Imama Meczetu Niepodległości i cytował wiersz polskiej noblistki.
Organizacja wizyty papieża Franciszka w tak gigantycznej metropolii, jaką jest stolica Indonezji Dżakarta, gdzie codziennością są olbrzymie korki i chaos na ulicach, to nadzwyczaj trudne wyzwanie logistyczne. Miliony mieszkańców miasta, w którym przebywa papież, żyją swoim życiem; w tłoku i pośpiechu.
Wokół miejsc, do których przyjeżdża Franciszek, gromadzą się setki osób. Tak jest w rejonie nuncjatury apostolskiej, gdzie papież nocuje. W środę wieczorem Franciszka wracającego po całym dniu intensywnych spotkań witały tam tłumy. Papież pozdrawiał i błogosławił zebranych. Jeszcze większe tłumy zebrały się wcześniej przed stołeczną katedrą, gdzie papież spotkał się z indonezyjskim duchowieństwem.
W czwartek rano setki ludzi stały przed Meczetem Niepodległości- miejscu spotkania międzyreligijnego z udziałem papieża. Także tam zastosowano nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. W dziesięciomilionowej stolicy o wizycie papieża przypominają watykańskie flagi na trasie jego przejazdu oraz jego zdjęcia wyświetlane na wielkich telebimach na placach między kolejnymi reklamami.
Papież całuje w dłoń imama
Papież Franciszek, składający wizytę w Indonezji, odwiedził w czwartek Meczet Niepodległości w Dżakarcie, największy w Azji. Podczas spotkania międzyreligijnego apelował: „Niech nikt nie ulega fascynacji fundamentalizmem i przemocą, niech wszyscy będą zafascynowani marzeniem o wolnym, braterskim i pokojowym społeczeństwie i ludzkości”.
W przemówieniu wygłoszonym w meczecie Istiqlal przy placu Merdeka Franciszek zwrócił uwagę na to, że konkurs na projekt świątyni, mieszczącej 120 tysięcy osób, wygrał chrześcijanin Friedricha Silaban. Jak dodał, świadczy to o tym, że w historii narodu Indonezji i jego kulturze meczet, podobnie jak inne miejsca kultu, „jest przestrzenią dialogu, wzajemnego szacunku, zgodnego współistnienia religii i różnych wrażliwości duchowych”.
Franciszek, zachowując się w charakterystycznym dla siebie stylu, ucałował dłoń Wielkiego Imama. Wydarzeniem o mocnej symbolicznej wymowie była wizyta papieża i wielkiego imama w podziemnym, zbudowanym niedawno Tunelu Przyjaźni, łączącym Meczet Niepodległości ze stojącą naprzeciwko katedrą Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej.
Franciszek cytuje Szymborską
Franciszek w Dżakarcie zacytował słowa wiersza Wisławy Szymborskiej: „różnimy się od siebie jak dwie krople czystej wody”.
Franciszek powiedział, że „głoszenie Ewangelii nie oznacza narzucania lub przeciwstawiania swej wiary wierze innych, ale dawanie i dzielenie się radością spotkania z Chrystusem, zawsze z wielkim szacunkiem i miłością braterską do wszystkich”.
Franciszek przytoczył także słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Dżakarcie 35 lat temu, w których zachęcał on indonezyjskie duchowieństwo, aby „nawet najbardziej odległe wyspy mogły «radować się» słysząc Ewangelię, której jesteście prawdziwymi głosicielami, nauczycielami i świadkami”. – Ja również ponawiam to wezwanie i zachęcam was do kontynuowania waszej misji mocni w wierze, otwarci na wszystkich w braterstwie i bliscy każdemu we współczuciu – powiedział Franciszek.
==================
mail:
Kościół, który kleci Franciszek, nie jest Kościołem katolickim. Te „krople” nie są czyste !
Bluźnierstwo to wyraz pogardy, nienawiści, przekleństwa, wyśmiewania się lub arogancji w myślach, mowie i uczynkach wymierzony przeciwko Bogu, Jezusowi Chrystusowi, Matce Bożej, aniołom, świętym lub rzeczom świętym. Jest to najcięższy z grzechów przeciwko cnocie wiary.
Zło rozwija się, kiedy dobrzy są słabi
„Brak sprzeciwu wobec błędu, kiedy posiadamy środki ku temu może być tchórzostwem; nie bronienie prawdy, kiedy jest to stosowne może być obojętnością. W rzeczy samej, zaniedbanie w wykazaniu nieprawości złym ludziom – kiedy możemy to zrobić – nie jest mniejszym grzechem niż zachęcanie ich do zła”. (Papież św. Feliks III)
„Cały wigor rządów Szatana jest spowodowany słabością katolików. Jeśli mógłbym tylko zwrócić się do Boskiego Odkupiciela: Cóż to za rany masz na Twoim ciele? wówczas odpowie: Tak mnie pobito w domu moich najmilszych. Zostałem zraniony przez moich przyjaciół, którzy nie zrobili niczego, aby mnie obronić, przy każdej okazji czynili siebie współtowarzyszami moich ciemiężycieli. To można przypisać wszystkim słabym i bojaźliwym katolikom w ciągu wieków”. (Papież św. Pius X)
„Musicie walczyć energicznie, ponieważ bardzo dobrze wiecie, z powodu jak wielkich ran cierpi nieskalana Oblubienica Jezusa Chrystusa [Kościół] i jak ostry jest niszczycielski atak Jej wrogów”. (Papież bł. Pius IX)
„Największym grzechem XX wieku jest utrata poczucia grzechu”. (Papież Pius XII)
Święci nie zgadzali się na bluźnierstwo!
Św. Jan Chryzostom: „Nie ma nic gorszego od bluźnierstwa”.
Św. Bernard: „Inne grzechy popełniane są przez słabość, podczas gdy ten grzech [bluźnierstwo] popełniany jest z premedytacją”.
Św. Bernardyn ze Sieny: „[Bluźnierca] jest gorszy niż ci, którzy ukrzyżowali Jezusa Chrystusa, ponieważ oni nie znali Go jako Boga; ten, kto bluźni zna Go jako Boga i znieważa Go twarzą w twarz”.
Św. Augustyn: „Jaka kara będzie wystarczająca, aby ukarać tak obrzydliwą zbrodnię?”.
Co mówi Katechizm?
Bluźnierstwo, którego zabrania drugie przykazanie Boże, jest grzechem ciężkim, polegającym na wypowiadaniu przeciwko Bogu – wewnętrznie lub zewnętrznie – słów nienawiści, wyrzutów, wyzwań; polega na mówieniu źle o Bogu, na braku szacunku względem Niego w słowach, na nadużywaniu imienia Bożego (Katechizm Kościoła Katolickiego 2148). Pamiętajmy zawsze, że pierwszym bluźniercą jest szatan.
„Kościół Wojujący” musi czuwać, działać i modlić się
Będąc na ziemi jako katolicy jesteśmy członkami Kościoła Wojującego, co oznacza walkę o wieczne zbawienie dzięki łasce Bożej. Naszym obowiązkiem jest stanowczo reagować, kiedy stajemy w obliczu zła, a zwłaszcza publicznego grzechu, jakim jest grzech bluźnierstwa.
Brak sprzeciwu wobec bluźnierstwa może być grzechem
Jeśli posiadamy środki i możliwość działania, a nie reagujemy na bluźnierstwo, możemy być winni grzechu zaniedbania.
Nasze milczenie może przygotować drogę dla innych niegodziwości, co sprawi, że później może nam być trudniej zmobilizować ludzi, by stawić opór następnym bluźnierstwom.
Protesty są częścią katolickiej rzeczywistości
Katolicy konsekwentnie i stanowczo zwalczali bluźnierstwo.
Legion Przyzwoitości (Legion of Decency): założony przez Kościół katolicki w USA w 1933 roku, z wieloma sukcesami zwalczał i bojkotował niemoralne i antykatolickie filmy.
Zdrowaś Maryjo: Papież Jan Paweł II skrytykował francuski, bluźnierczy film Je vous salue, Marie, a katolicy protestowali na całym świecie. Film otrzymał zakaz wyświetlania w Argentynie i Brazylii.
Ostatnie kuszenie Chrystusa: Katolicy z całego świata protestowali przeciwko temu filmowi. Kilka miast wydało zakaz jego emisji. Przez szereg lat w krajach takich jak Grecja, Turcja, Meksyk, Filipiny, Singapur, Chile i Argentyna film był zakazany lub ocenzurowany.
Kod da Vinci: Kardynał Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, wezwał katolików do protestu i bojkotu przeciwko temu filmowi.
Anioły i demony:Watykan nazwał ten film „obrazą Bożą”. Filmowcy otrzymali zakaz nagrywania na terenie wszystkich kościołów w Rzymie.
Golgota Picnic: Po protestach odwołano przedstawienie na Malta Festival Poznań; po apelu Kurii Lubelskiej lokalne Centrum Kultury wycofało się z projekcji bluźnierczego spektaklu. Z pokazów zrezygnowały teatry w Chorzowie, Jaworznie i Szczecinie. W innych miastach oprotestowywano lub zakłócano przebieg wydarzenia.
· Akceptacji bluźnierstwa jako części naszej kultury.
· Przekonania nas, że nasze wierzenia są staroświeckie i przestarzałe.
· Skłonienia nas do rezygnacji z protestów, przekonując, że są one darmową reklamą dla bluźnierczych wydarzeń.
· Uśpienia naszej czujności tak, abyśmy byli bierni.
· Przekonania nas, że ludzie, którzy normalnie nie chodzą na bluźniercze wydarzenia, pójdą na nie TYLKO z powodu naszych protestów.
· Uznania bluźnierczych wytworów za „sztukę”, która powinna być dozwolona bez dyskusji.
Protesty powstrzymują bluźniercze wydarzenia
Protesty doprowadzały do zamknięcia bluźnierczych produkcji, powodowały ich wcześniejsze anulowanie lub wiodły do finansowej klapy produkcji.
W pewnych krajach protesty prowadziły do państwowych zakazów różnych bluźnierczych produkcji.
Bóg jest świadom tego, że nie jesteśmy w stanie powstrzymać wszystkich bluźnierstw, ale oczekuje od nas energicznych protestów oraz ofiarowania naszych wysiłków jako zadośćuczynienie. Bóg zajmie się resztą.
W imię Boże, niech rycerze walczą, a Bóg da zwycięstwo.
Św. Joanna d’Arc
Dlaczego musimy bronić naszej wiary?
Nasza katolicka wiara jest najcenniejszym darem, jaki kiedykolwiek otrzymaliśmy od Boga.
Jesteśmy zobowiązani do obrony naszej wiary – w przeciwnym razie stracimy zapał i staniemy się letni.
„Co musisz czynić, aby całkowicie należeć do Pana Jezusa i doskonalić się w Jego służbie? Musisz dla Niego walczyć z miłości do Niego i z mocą tej miłości, zwalczać wszystko, co sprzeciwia się Jego rządom i Jego życiu w Tobie”. (Św. Piotr Julian Eymard)
Matka Boża u stóp Krzyża
U stóp Krzyża Maryja pokazała nam, jak się zachować, kiedy Pan Jezus jest prześladowany, atakowany i obrażany. Była Ona wiernym świadkiem w obliczu najgorszego grzechu – ukrzyżowania Syna Bożego. Jej milcząca, lecz pełna boleści obecność była wówczas wielkim aktem odwagi i zadośćuczynienia.
Staraj się – używając środków zgodnych z prawem – zapobiec bluźnierstwu, a jeśli to się nie uda – dąż do ukarania jego sprawców. Choć polskie prawo nie przewiduje kar za bluźnierstwa, wykorzystaj przepis o „obrażaniu uczuć religijnych” (art. 196 Kodeksu karnego). Pamiętaj przy tym, że nie chodzi tu o Twoją cześć, lecz o chwałę Bożą.
Gdy bluźni osoba prywatna, zwróć się do niej bezpośrednio.
Gdy bluźnierstwo jest publiczne, stosowny jest protest publiczny: artykuły w mediach, listy, e-maile, telefony do organizatorów i sponsorów bluźnierczych wydarzeń są wyjątkowo skuteczne.
Poinformuj o proteście swoich bliskich i znajomych. Skontaktuj się ze wszystkimi, którzy są mocni w wierze.
Protest publiczny wymaga planu działania: wybierz właściwe miejsce i czas zgromadzenia, zaproś znajomych, zgłoś zgromadzenie w lokalnym biurze zarządzania kryzysowego.
Stań i módl się przed miejscem, gdzie ma dojść do bluźnierstwa; przekaż jasne instrukcje współprotestującym, żeby wiedzieli, co robić w trakcie czuwania wynagradzającego.
Miej świadomość, że prawdopodobnie napotkasz opozycję, dezaprobatę, a może nawet opór wobec Twojego wezwania do obrony Boga. Jeśli nawet tak się stanie, pozwoli Ci to lepiej zrozumieć niektóre z ciężarów i ofiar, jakie poniósł dla nas Pan Jezus Chrystus.
Wykorzystaj swoją bazę e-mailową i społeczności internetowe (Facebook itp.), aby skutecznie skomunikować ze sobą potencjalnych uczestników protestu – jest to szybkie i tanie rozwiązanie.
Pamiętaj o słowach Chrystusa: „Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10, 32-33).
Faryzeusze i saduceusze wyśmiewali Pana Jezusa; żołnierze bili Go; kaci opluwali Go; Jego przyjaciele i apostołowie opuścili Go; Tylko Matka Boża, Św. Jan, Św. Maria Magdalena i święte kobiety jerozolimskie pozostały przy Nim, modląc się na zadośćuczynienie za niesprawiedliwości, jakie na Niego spadły. Czy będziesz naśladować Matkę Bożą? Kościół katolicki kiedyś już zmienił świat; może udać się nam to ponownie, ponieważ w Fatimie Matka Boża obiecała: „W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje”.
Podsumowując, jeśli nie uda Ci się zapobiec publicznemu bluźnierstwu, to przynajmniej postaraj się o Różaniec publiczny w intencji zadośćuczynienia za ten grzech przed miejscem, do którego ma do niego dojść.
Wesprzyj naszą petycję „PRECZ Z SATANIZMEM! Odwołać bluźnierczy spęd!” darowizną.
Twoja darowizna zostanie wykorzystana w sposób odpowiedzialny:
• Na organizację kampanii ulicznej w Aleksandrowie Łódzkim w dniu festiwalu.
• Dzięki płatnym reklamom w mediach społecznościowych docieramy do bardzo szerokiego grona i zdobywamy nowe podpisy pod petycją.
• W wielu miastach w Polsce organizujemy Różańce publiczne, podczas których rozdajemy ulotki z informacjami o petycji.
Czy możesz sobie wyobrazić, że Igrzyska Olimpijskie staną się okazją do bluźnierstwa przed miliardami telewidzów? Podczas ceremonii otwarcia parodiowano Ostatnią Wieczerzę w niesamowicie obsceniczny sposób. Nasz Pan został przedstawiony jako otyła kobieta, wytatuowana i półnaga, a Jego apostołowie jako Drag Queens w wyzywających pozach. W tej ohydnej prezentacji, która wyglądała jak z homoseksualnego kabaretu, brała udział mała dziewczynka. „LEGENDARNA Ostatnia Wieczerza”, napisała na Twitterze francuska publiczna telewizja, wyrażając zażenowanie. Reagujemy na tę zgrozę, protestując natychmiast u Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl). Kliknij ten link, aby zaprotestować: Protestuj przeciwko bluźnierstwu na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu Dlaczego konieczne było obrażanie Boga i poniżanie 2,5 miliarda chrześcijan podczas otwarcia wydarzenia sportowego? Jak doskonale wiesz, nigdy nie pozwoliliby na coś takiego wobec innej religii. To, co cały świat widział w piątkowy wieczór, to wielki wstyd! A co powiedzieć o celebracji homoseksualizmu, która była jak czerwona nić przewijająca się przez całą ceremonię? To nie była ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich, to była sodomska pycha! PODPISUJĘ! Paryż, stolica najstarszej córki Kościoła, stał się w oczach świata dziedzicem Sodomy i Gomory. Ty i ja, nie będziemy milczeć! Ceremonia była również okazją do uczczenia śmierci Marii Antoniny, królowej męczennicy. Z okien Conciergerie, gdzie była więziona w nieludzkich warunkach i oddzielona od swoich dzieci, pojawiła się piosenkarka w postaci królowej Francji z odciętą głową w rękach. Śpiewała rewolucyjną pieśń, zanim ten groteskowy i krwawy obraz został wyświetlony na wszystkich oknach Conciergerie w powodzi krwistoczerwonych kolorów. Jak możemy milczeć wobec takich okropności? Podpisz i wyślij swoją czerwoną kartkę natychmiast do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl). Kliknij poniższy link: Protestuj przeciwko bluźnierstwu na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu Wyobraź sobie, jak nasz Pan Jezus Chrystus cierpi z powodu tej zniewagi… Proszę, nie bądź obojętny! Podpisz protest teraz. Link do protestu https://polskakatolicka.org/pl/petycje/skandaliczna-parodia-ostatniej-wieczerzy-na-igrzyskach-olimpijskich Liczymy na Ciebie. PS. Pilne! Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich była okazją do obrzydliwego bluźnierstwa. Nasz Pan i Jego apostołowie zostali przedstawieni jako transwestyci w obscenicznych pozach. Proszę, podpisz już teraz tę petycję skierowaną do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl).
Tuż po Bożym Ciele doszło do kolejnego protestu przed restauracją Madonna. Postulaty katolików nie zmieniły się – żądają zamknięcia „bluźnierczej” restauracji. Uważają, że wystrój wnętrza obraża uczucia religijne i profanuje wizerunek Matki Bożej.
Kolejny katolicki protest przeciwko restauracji
Madonna to restauracja, która swoim wystrojem wzbudza wiele kontrowersji. W szczególności wśród katolików. O protestach słyszymy regularnie, a akcje „różaniec w intencji zamknięcia bluźnierczej restauracji” można już nazwać akcją cykliczną. O poprzednich demonstracjach pisaliśmy w lutym i marcu.
Protest odbył się na pl. Konstytucji, tuż po Bożym Ciele – 31 maja od godziny 18-tej
Organizatorzy w umieszczonym wcześniej na Facebooku wydarzeniu, prosili uczestników o zmianę miejsca modlitwy celem uniknięcia prowokacji i zaczepek. Dlatego też protestujący pojawili po drugiej stronie ulicy, na rogu ul. Waryńskiego i pl. Konstytucji.
[dodaję wieczorem, po tej modlitwie: U mnie przeczytało to 800 osób. Zareagowało zaś – jedna osoba. W sumie modliło sie ok. 30 katolików.. ONA nas broniła – np. w czasie Potopu, czy w 1920 roku. A my Jej ?? Czy możemy oczekiwać czegoś innego, niż kary Niebios? MD]
Salve Maria! Przyjdź na Różaniec publiczny w intencji zamknięcia bluźnierczej restauracji „Madonna”. Jako katolicy nie zgadzamy się na ten akt nienawiści do Pana Boga, braku szacunku do naszej Religii. Istnieje wiele uzasadnionych powodów do natychmiastowego zamknięcia bluźnierczej restauracji: figura Matki Bożej, wśród wulgarnych neonów zaprasza na drinki,na butelkach z alkoholem wiszą różańce,na każdym stoliku są plastikowe figury Matki Bożej, do której jest przyczepiony kod QR z menu, bluźniercze obrazy przedstawiają Matkę Bożą palącą papierosy,w restauracji umieszczony jest konfesjonał, w którym można zrobić sobie zdjęcia, sprofanowano również wizerunek Najświętszego Serca Pana Jezusa,pojawiają się tam również odniesienia do szatana.
W najbliższy piątek wolontariusze kampanii „Polska Katolicka” organizują publiczny Różaniec w pobliżu tej bluźnierczej restauracji!
Nie pozwólmy dalej pluć na świętości i obrażać Pana Boga!
Piątek 31 maja 2024 r. godzina 18:00Warszawa, Plac Konstytucji
Komik „przewiduje” papieża-kobietę, a Franciszek go całuje gloria
[Jak często na gloria, autor nie podał odnośników, byśmy mogli to sprawdzić. Jednak oceniam prawdopodobieństwo całości na ponad 96%, więc umieszczam. Może nasz babylonianempire sprawdzi? – sprawdził i uzupełnił.. M. Dakowski]
Włoski komik Roberto Benigni przemówił do uczestników watykańskich obchodów „Światowego Dnia Dziecka” 26 maja na Placu Świętego Piotra, w obecności Franciszka.
Powiedział: „Wśród was może być nowy Michał Anioł lub nowy Galileusz (…) A wśród dziewczynek może być przyszła laureatka Nagrody Nobla (…) lub nawet papież”.
Dodał: „Tutaj wszystko jest możliwe, w Watykanie jesteśmy w Królestwie Bożym, a w Królestwie Bożym wszystko jest możliwe. Może Afrykańczyk lub Azjata […] lub dziewczyna, kobieta, pierwsza kobieta papież w historii, mówiono by o tym nawet na Księżycu”.
Franciszek objął i pocałował Benigniego na scenie, chociaż przed wydarzeniem zabroniono wszystkim zbliżać się do Bergoglio.
Kilka lat temu Benigni był gospodarzem sobotniego programu we włoskiej telewizji, który polegał na przeszukiwaniu męskich much [?? RAM: prawdopodobnie chodzi o łapanie za genitalia konferansjerów telewizyjnych, co mu się trafiało…RAM] – lub obmacywaniu spódnic gości. W niewłaściwy sposób odnosił się również do świętych, takich jak Ojciec Pio.
W 2007 roku kpił z Matki Bożej, zmieniając 33. kantyk Dantego o raju wulgarnymi terminami, które są używane w odniesieniu do żeńskich i męskich genitaliów.
W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia po południu doszło do ataku w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Łodzi. Agresywny, wulgarny mężczyzna usiłować przerwać Mszę Świętą, gdy został powstrzymany i wyprowadzony przez wiernych.
Policja nie interweniowała pomimo telefonu jednej z uczestniczek Bożonarodzeniowego nabożeństwa.
Jak podają świadkowie, z którymi rozmawiała Polska Agencja Prasowa, napastnikiem był około 50-letni mężczyzna, który wtargnął stał przy drzwiach wejściowych, a nagle zaczął krzyczeć. – Był wulgarny. Nie usłyszałem, co konkretnie krzyczał, ale na pewno był wulgarny – relacjonował uczestnik Mszy Świętej. W pewnym momencie – jak mówił świadek wydarzenia – agresor zdjął kurtkę i zaczął iść w kierunku ołtarza.
– Tam były dzieci, bo nasi księża podczas niedzielnych i świątecznych mszy w sposób szczególny zwracają się do młodych parafian przygotowujących się do Pierwszej Komunii Świętej – powiedziała PAP pani Krystyna. – Wtedy go zobaczyłam. Był wściekły, wykrzykiwał wulgaryzmy. Miał mniej więcej 50 lat. Odniosłam ważenie, że nie był w pełni władz umysłowych – podkreśliła.
Kiedy agresywny mężczyzna zbliżał się do dzieci, w ich obronie wystąpili ksiądz i ich stojący w pobliżu rodzice. – Ksiądz natychmiast przeprowadził sprawnie dzieciaki w kierunku żłóbka – nie przerywając przypowieści i kierując uwagę najmłodszych w tamtym kierunku. Niektóre z dzieci chyba nawet nie zauważyły incydentu – podkreśliła pani Katarzyna, która stała bliżej ołtarza.
– Wówczas to rodzice dzieci podeszli do agresora odgradzając go jeszcze szczelniej od najmłodszych i otaczając go. Nie widziałam potem szczegółów, ale słyszałam, że mężczyzna zakłócający naszą bożonarodzeniową mszę, został wyprowadzony z kościoła. Słyszałam też, jak jedna z pań zawiadamiała o tym wydarzeniu policję – podsumowała dodając, że wydarzenie nie spowodowało przerwania liturgii.
Policja nie uznała jednak za słuszne, by podjąć jakiekolwiek działania.
– Na razie nie przekazano tego zgłoszenia – powiedział PAP w poniedziałek po południu podkom. Adam Dembiński z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
07/22/2023 Amazon has become infamous for promoting products offensive to Jesus Christ and Catholics around the world.
But things have gotten worse. Now, Amazon has featured a “blasphemy” page on its website. This page makes no mention of Mohammed or Buddha. Instead, it exclusively attacks Our Lord Jesus Christ and the Catholic faith. Sign Now Against This Unthinkable Attack on Jesus Christ and His Church This page is not accidental. On Amazon, the page’s title reads, “Blasphemy! The Best Religious Novelty Items.”
On her own blog, the page’s organizer Laura Sweet dubbed the collection “More Jesus Novelty Gifts Sure To Send Me To Hell.”
And this is not just a single blasphemy. On this single Amazon page, there are ninety-one highly irreverent products for sale. NO to Blasphemy! Sign here and make a difference! The products available on this page make me sick to my stomach.
Here are a few of them: “Inappropriate Coloring Books Sarcastic Jesus: Cuss Word Jesus Lets You Know What He Really Thinks, ”Santa VS Jesus The Epic Party Adult Card Game, A “Teazus” Tea Infuser, “The Grilled Cheesus Sandwich Press,” “Nun Bowling,” where the user knocks over 10 small nun figurines for fun, and many, many more! These are appalling! Yes, I Will Sign Against These Horrendous Blasphemies!As Christians, it is our duty to rise up and oppose these insults to all that is sacred!
Dialog między-religijny w Izraelu: – Plucie, wyzwiska i bluźnierstwa. Władze warszawskie – „dziękują”…
„Zemsta”, „śmierć chrześcijanom”, „śmierć Arabom i gojom” oraz „śmierć Ormianom”.
„Chowanie głowy w piasek, sprawcy czują się bezkarni”
Podsekretarz stanu w MSZ Paweł Jabłoński „podziękował na Twitterze władzom Izraela za szybką reakcję na zbezczeszczenie polskiego kościoła w Jerozolimie”
=============================
Zakonnica z Nowego Domu Polskiego: Plucie i wyzwiska są codziennością
W ubiegły weekend po raz kolejny klasztor polskich elżbietanek w Jerozolimie został zaatakowany przez ortodoksyjnych Żydów. Trudną sytuację chrześcijan w tym mieście opisała s. Róża. – Plucie, wyzwiska i obrażanie imienia Pana Jezusa są ostatnio codziennością – powiedziała przełożona Domu Polskiego, posługująca od 28 lat w Ziemi Świętej.
S. Róża wskazała, że ostatnie miesiące to czas szczególnej eskalacji agresji. Przyznaje, że za każdym razem zakonnicom wychodzącym z klasztoru na ulice towarzyszą plucie, wyzwiska i urąganie imieniu Pana Jezusa.
Z innych posesji na teren klasztoru wyrzucane są śmieci: przez płot, bramę, z balkonów. Na mieszkańców polskiej placówki i przebywających tam pielgrzymów rzucane są wypełnione wodą worki. Sąsiedzi rzucają także kamieniami, szklanymi butelkami czy zepsutymi produktami spożywczymi w siedzibę polskich elżbietanek.
Eskalacja przemocy
W ostatnich tygodniach – jak podkreśla zakonnica – doszło do eskalacji przemocy. W nocy z 16 na 17 czerwca mężczyzna rzucił dużym głazem w drzwi posesji. Następnej nocy miał miejsce podobny incydent, a kilka dni później kilku młodych Żydów zrobiło sobie z polskiego klasztoru „tarczę do rzucania kamieniami” – opisuje siostra.
Potem nastąpiło kilka dni spokoju, opowiada, aż do feralnego ostatniego weekendu. W nocy z czwartku na piątek i kolejnej napastnicy wtargnęli na dziedziniec klasztoru i zdewastowali m.in. masywne drzwi antywłamaniowe.
S. Róża na pytanie o reakcje lokalnej policji rozkłada ręce i przyznaje, że „współpraca nie jest łatwa”. W czerwcu, gdy udała się na policję, poinformowano ją, że trzeba czekać około czterech godzin i spytano, czy na pewno chce złożyć doniesienie.
Patrol dotarł na miejsce dopiero po kilku dniach; nie dokonał oględzin zniszczeń. Dzielnicowy nie wykazał zainteresowania sprawą, mimo że s. Róża przekazała mu nagranie wideo dokumentujące atak.
Siostra przyznaje, że w tej zdominowanej przez ortodoksów dzielnicy policja jest bardzo „ostrożna” i jeśli zdarzają się incydenty, to funkcjonariusze nie ingerują, trzymając się „najlepiej z daleka”.
Elżbietanka podkreśla, że w tej trudnej sytuacji pomogli również Żydzi z Fundacji „The Religious Freedom Data Center”. Umożliwili oni kontakt z funkcjonariuszem policji, który ma bezpośredni kontakt z elżbietankami. W ostatni weekend w wyniku jego interwencji policja była już błyskawicznie na miejscu zdarzenia.
„Chowanie głowy w piasek, sprawcy czują się bezkarni”
Na zakończenie rozmowy s. Róża pokazała ułożone w stertę kamienie, którymi napastnicy obrzucili w weekend klasztor i którymi uszkodzili jego masywne drzwi. Oceniła, że aby nastąpiła poprawa, musi zmienić się mentalność organów ścigania, gdyż „chowanie głowy w piasek sprawia, że sprawcy czują się bezkarni”.
Nowy Dom Polski został wzniesiony w 1942 r. i znajduje się w dzielnicy Me’a Sze’arim w Jerozolimie. To jedna z najstarszych dzielnic żydowskich w tym mieście, zamieszkana głównie przez ortodoksyjnych Żydów. Sam klasztor jest otoczony przez domy zamieszkane przez ortodoksów.
W reakcji na atak na klasztor polska ambasada w tym kraju przekazała w zeszłą sobotę, że: „Polska jest głęboko zaniepokojona powtarzającymi się fizycznymi atakami na pielgrzymów i członków Klasztoru Polskich Sióstr Elżbietanek”.
Podsekretarz stanu w MSZ Paweł Jabłoński „podziękował na Twitterze władzom Izraela za szybką reakcję na zbezczeszczenie polskiego kościoła w Jerozolimie” po tym, jak dwóch sprawców ataku zostało aresztowanych. Wyraził nadzieję, iż sprawa zostanie załatwiona we właściwy sposób i podobne ataki nie powtórzą się w przyszłości, „a działania izraelskiej policji i innych izraelskich służb zapewnią bezpieczeństwo siostrom elżbietankom i innym chrześcijanom w Jerozolimie”.
Jak piszą gazety w Izraelu, w ciągu ostatnich miesięcy nastąpił wzrost liczby antychrześcijańskich incydentów. Członkowie wspólnot chrześcijańskich mówią, że są nękani i zastraszani przez agresywnych żydowskich nacjonalistów.
W maju podczas demonstracji ortodoksyjnych Żydów przeciwko wydarzeniu z udziałem chrześcijan na Starym Mieście sfilmowany został wiceburmistrz Jerozolimy Arieh King, jak wraz z innymi osobami krzyczał: „Misjonarze, wracajcie do domu!”.
„Times of Israel” opisywał też ataki na budynki społeczności ormiańskiej w Jerozolimie. W Dzielnicy Ormiańskiej wymalowano hasła m.in. „zemsta”, „śmierć chrześcijanom”, „śmierć Arabom i gojom” oraz „śmierć Ormianom”.
Z kolei franciszkanie na Starym Mieście zamykają na noc drzwi do swojego kompleksu św. Zbawiciela od czasu zbezczeszczenia figury Jezusa. Nigdy w przeszłości nie podjęli takiego środka – co podkreśłił sekretarz Kustodii o. Alberto Pari.
[md . A tu – szyderstwo: ]
Ataki potępił prezydent Izraela Izaak Herzog, nazywając je „prawdziwą hańbą”. Antychrześcijańskie protesty potępiło wcześniej także izraelski MSZ.
W protestanckiej katedrze w Lozannie w Szwajcarii odbył się koncert grupy Hot Body Choir (pol. Chór Gorące Ciało). „Artyści” wyśpiewywali skrajnie obsceniczne treści. Katedra została dla nich otwarta w ramach miejskiego „Festival de la Cité”, który miał charakter programowo „różnorodnościowy”, to jest – genderowy.
Lozanna jest stolicą szwajcarskiego kantonu Vaud. Protestanci opanowali miasto pod koniec lat 30. XVI wieku. Katedra w Lozannie jest jedną z najwybitniejszych świątyń gotyckich w kraju. Jej budowa została zakończona w XIII wieku; nosi wezwanie Matki Bożej (Notre-Dame).
O koncercie grupy Hot Body Choir poinformował szwajcarski dziennik „Neue Zürcher Zeitung”. Jak podała gazeta, grupa wykonała utwory o takich tytułach jak „Ejakulujcie”; „Wymiotuję wściekłością”; „Otwieram usta” czy inne, jeszcze bardziej obsceniczne. Grupa Hot Body Choir, według własnego opisu, składa się z osób o postawie feministycznej i queerowej, którzy starają się – uwaga – upowszechniać swoją ideologię oraz praktyki (sic) poprzez występy muzyczne oraz publikacje pisemne.
Koncert nie był przypadkiem, został zaaprobowany przez administrację katedry. Jak podała kierownik festiwalu miejskiego, Martine Chalverat, władza kantonu Vaud ds. religijnych została poinformowana o koncercie i nie przedstawiła żadnych zastrzeżeń.
– Chodzi o tolerancję oraz inkluzję. Nie ma w tym nic bluźnierczego – zadeklarowała Chalverat. Jak dodała, „nie można przecież cenzurować sztuki i ograniczać wolności artystycznej”.
Wyjaśniła, że na przyszłość zostaną tylko – być może – ogłoszone ostrzeżenia dla rodziców, którzy chcieliby na podobny koncert zabrać dzieci…
living from pornography. As she finished, he gave only a weak criticism of pornography. In his whole talk with the young people, who insisted on defending sinful acts, situations and behavior such as pornography, abortion and masturbation, he (while disagreeing) used only non-religious arguments. He never mentioned sin, an offense against God, nor one’s eternal destiny—heaven or hell.4
Continuing this trend, on June 23, 2023, he invited “200 artists, filmmakers and writers to the Sistine Chapel to mark the 50th anniversary of the Vatican Museum’s contemporary art collection,” the Associated Press reports. “Francis acknowledged that some in the crowd—there was Andres Serrano, of “P*** Christ” fame—sometimes use confrontation to make people think. But he said their aim was to find harmony and beauty.”5
Andres Serrano is a photographer known for his immoral and blasphemous works. Paul Monaco writes, “The P[***] Christ [is] a creative inspiration of Andres Serrano. It is a photograph of a small plastic crucifix submerged in a bottle of yellow liquid that the artist described as his own urine. By titling the work as he did, it may be assumed that part of the artist’s intention was to affront the sensibilities of believing Christians who have faith that Jesus is divine. A substantial number of Christians, no doubt, regarded Serrano’s work as a silly and infantile display unworthy of their further concern.”6
There could be no greater blasphemy against Our Lord than this disgusting “work of art.” However, photos of the June 23 Vatican event show a smiling Pope Francis warmly greeting the author of this unspeakable blasphemy and giving him a thumbs up.7
Given the notoriety this blasphemy gave Serrano, one cannot admit that the Vatican staff in charge of this event did not know who he was and, therefore, that inviting him to a ceremony in the Sistine Chapel was tantamount to giving prestige to a blasphemer.
Is honoring a blasphemer not participating in blasphemy?8
Pope Francis’s praise for the artists present, including Serrano, was not mere courtesy, which would be grave enough. He likened them to Old Testament prophets: “Like the biblical prophets, you confront things that at times are uncomfortable; you criticize today’s false myths and new idols, its empty talk, the ploys of consumerism, the schemes of power.”9
Is Serrano’s blasphemy against the Redeemer the destruction of the “idol,” Our Lord Jesus Christ?
It is painful to say it, but is that not what Pope Francis’s words suggest?
God Punishes Sinful Humanity by Allowing Bad Popes
God allows the election of bad popes to punish sinful humanity. That happened in various epochs of Church history, such as the tenth century, which Church historian Cardinal Baronius called the saeculum obscurum (Age of Darkness) because of a succession of bad Roman pontiffs.10 Most of the Renaissance popes were also bad.11
God Tests Us to See Our Love
God allows a bad shepherd, who leads the sheep astray, as a punishment for our sins and a trial to see who remains faithful to the Almighty.
In the Old Testament, Moses explained to the Jews the reason for this trial when speaking of the false prophets who propose seditiously: “Let us go and follow strange gods, which thou knowest not, and let us serve them.” Moses urged the Chosen People not to listen to them: “Thou shalt not hear the words of that prophet or dreamer. For the Lord your God trieth you, that it may appear whether you love him with all your heart, and with all your soul, or not. Follow the Lord your God, and fear Him, and keep His commandments, and hear His voice: Him you shall serve, and to Him you shall cleave” (Deut. 13:2–4).
Christ Remains With His Church Amid the Storm
However difficult it may be to remain faithful to the Church, we must remember that Our Lord promised to be with her always, even to the end of time (see Matt. 28:20).
In today’s trial, we must show our love for the Church by refusing to follow false prophets. We must remember that trust is hope strengthened by faith. Let us remain faithful to the faith of our fathers, to the truths handed down to us from Scripture and Tradition through the Magisterium. Let us resist “strong in faith” (1 Pet. 5:9).
Our confidence is all the more certain because, at Fatima, Our Lady promised, “Finally, My Immaculate Heart will triumph.”
However, one cannot fail to be indignant at the support shown to this infamous blasphemer and ask our adorable Savior to forgive this vile action. For, as the Psalmist says, “You that love the Lord, hate evil” (Ps. 96:10).