Nielegalne fabryki broni biologicznej USA na terytorium Ukrainy. Lista laboratoriów.Koszty.

Laboratoria były finansowane bezpośrednio przez Pentagon i zatrudniały wyłącznie personel amerykański, a władze w Kijowie zobowiązały się do nieingerowania w ich pracę.

[mail od RK]

Do roku 2017 na terytorium Ukrainy powstało 13 amerykańskich laboratoriów wojskowych przeznaczonych do badań i produkcji czynników zakaźnych, takich jak ospa, wąglik, botulizm i podobne.

Funkcjonowały one do lutego 2022 na podstawie pozwolenia udzielonego Pentagonowi przez ukraińskie ministerstwo zdrowia,  co jest z kolei rezultatem dwustronnego porozumienia podpisanego w roku 2005 przez rząd Ukrainy z Pentagonem.

Nie jest przypadkiem, że na wiosnę 2017 roku, na Ukrainie miał miejsce niesamowicie dziwny i w żaden sposób niewyjaśniony wzrost zachorowań na botulizm. Epidemii – jak można to sobie łatwo wyobrazić – ukraiński skorumpowany i wyniszczony system opieki zdrowotnej nie był w stanie opanować. Ukraińskie szpitale nie posiadają surowicy antybotulinowej i to od roku 2014, — tj. od decyzji Kijowa by nie przedłużyć konwencji z Moskwą na jej produkcję. Dziesiątki Ukraińców zmarło – o wiele więcej niż deklaruje to rząd. Według pewnych źródeł – zmarły nawet tysiące obywateli Ukrainy. Oczywiście rząd Ukrainy wzrost zachorowań przypisał konsekwencjom jedzenia zepsutych konserw mięsnych.

https://en.lb.ua/news/2017/06/14/39 36_eight_ukrainians_died_botulism.html

W  roku  2014  z kolej przytrafił się bardzo rzadki –  albo w ogóle nieistniejący w ukraińskich szerokościach geograficznych – „afrykański pomór świń” który zaczął dziesiątkować trzodę chlewną. W roku 2015, by opanować epidemię zabito ponad 100 000 świń. Jest  rzeczą oczywistą przydatność podobnego wirusa, który — użyty jako broń biologiczna – może zdewastować gospodarkę rolną całych narodów.

Odnotowano również epidemię „świńskiej grypy” (HIN1), do zwalczenia której Kijów zmuszony był zakupić za 40 milionów dolarów szczepionki od spółki amerykańskiej.

We wrześniu 2016 zupełnie nieznana infekcja jelitowa rozprzestrzeniła się w mgnieniu oka w mieście Izmail. W przeciągu 24 godzin 400 dzieci zostało hospitalizowanych. Źródło choroby do tej pory nie zostało zidentyfikowane.

Teheran i Moskwa podniosły alarm, jako że tego rodzaju laboratoria zostały przez USA zainstalowane także w Gruzji, Kazachstanie, Uzbekistanie, Azerbejdżanie i Armenii. 

Według opinii irańskich i rosyjskich ekspertów wojskowych – rozlokowanie laboratoriów bio-militarnych na kontynencie euroazjatyckim pozwala Pentagonowi na zebranie informacji odnoszących się do miejscowych patogenów, — co jest zasadniczą kwestią jak chodzi o tworzenie broni biologicznej selektywnej i wysoce efektywnej przeciwko Rosjanom, Irańczykom i Chińczykom.

Powodem, dla którego Pentagon umieścił tak wiele laboratoriów na Ukrainie jest fakt,   że w ten sposób może obejść Konwencję Genewską z roku 1972, która zabrania prowadzenia tego rodzaju badań oraz produkcji i magazynowania broni biologicznej i chemicznej, ratyfikowaną przez amerykański Senat w roku 2013. Waszyngton pogwałcił i złamał w ten sposób konwencję międzynarodową na terenie państwa leżącego u granicy UE, w pobliżu Polski i Niemiec, i kandydata na członka UE. 

Poniżej kluczowe fragmenty wspomnianego porozumienia międzyrządowego z sierpnia 2005 roku. Jego treść, jak również informacje dotyczące kilkunastu laboratoriów broni bakteriologicznej, zostały usunięte ze strony ambasady USA w Kijowie po wkroczeniu wojsk rosyjskich na Ukrainę pod koniec lutego br.

Porozumienie między Departamentem Obrony Stanów Zjednoczonych Ameryki a Ministerstwem Zdrowia Ukrainy o współpracy w zakresie zapobiegania rozprzestrzenianiu się technologii, patogenów i ekspertyz,które mogą być wykorzystane w rozwoju broni biologicznej.Umowa podpisana w Kijowie 29 sierpnia 2005, weszła w życie 29 sierpnia 2005

Artykuł I

1. Aby pomóc Ukrainie w zapobieganiu rozprzestrzeniania się technologii, patogenów i wiedzy specjalistycznej, które znajdują się w Instytucie Naukowo-Badawczym Epidemiologii i Higieny (Lwów), Ukraińskim Instytucie Badań Naukowych Zwalczania Plag (Odessa), Centralnym Sanitarno-Epidemiologicznym Instytucie Dworzec (Kijów) i innych obiektów na Ukrainie wskazanych przez Ministerstwo Zdrowia Ukrainy, które mogą być wykorzystane do rozwoju broni biologicznej, Departament Obrony USA udzieli Ministerstwu Zdrowia Ukrainy bezpłatnej pomocy, pod warunkiem dostępności przyznanych środków w tym celu, zgodnie z warunkami niniejszej Umowy.

Artykuł IV

3. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy ułatwi zbadanie przez odpowiednie ukraińskie ministerstwa oraz inne agencje rządowe i organizacje wszystkich materiałów otrzymanych zgodnie z niniejszą Umową i dostarczy potwierdzenie akceptacji takich materiałów Departamentowi Obrony USA w ciągu dziesięciu dni od otrzymanie wyników takich badań. Materiały nieodpowiadające uzgodnionym specyfikacjom zostaną zwrócone na koszt Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych do Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem Ambasady Stanów Zjednoczonych Ameryki w Kijowie w ciągu trzydziestu dni od otrzymania w celu wymiany.

4. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy lub jego wyznaczony przedstawiciel skonsoliduje i przechowa wszystkie niebezpieczne patogeny w bezpiecznych scentralizowanych laboratoriach wyznaczonych na piśmie przez Strony, które otrzymały lub otrzymują pomoc Departamentu Obrony USA na mocy niniejszej Umowy (zwanych dalej laboratoriami scentralizowanymi). Departament Obrony USA może zapewnić możliwości diagnostyki molekularnej, ulepszoną komunikację elektroniczną oraz sprzęt do bezpiecznego i terminowego transportu próbek patogenów terenowych do scentralizowanych laboratoriów.

5. W celu wsparcia wspólnych wysiłków Stron na rzecz zapobiegania rozprzestrzenianiu się niebezpiecznych patogenów i związanej z tym wiedzy fachowej oraz zminimalizowania potencjalnych zagrożeń biologicznych, Ministerstwo Zdrowia Ukrainy przekaże do Departamentu Obrony USA wymagane kopie zebranych szczepów groźnych patogenów na Ukrainie do wspólnych badań biologicznych w scentralizowanych laboratoriach na Ukrainie oraz w laboratoriach wyznaczonych przez Departament Obrony USA w Stanach Zjednoczonych w celach profilaktycznych, ochronnych lub innych celach pokojowych. Szczegóły takiej współpracy zostaną określone w rocznych wspólnych wymaganiach i planach wdrożeniowych opracowanych zgodnie z ustępem 7 artykułu IV niniejszej Umowy lub w porozumieniu wykonawczym zgodnie z artykułem VI niniejszej Umowy. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy będzie udostępniać Departamentowi Obrony Stanów Zjednoczonych dane wygenerowane przez sieć nadzoru chorób zakaźnych Ministerstwa Zdrowia Ukrainy lub jej wyznaczonych agentów w celu lepszego wykrywania, diagnozowania i monitorowania epidemii chorób na Ukrainie.

6. Niebezpieczne patogeny umieszczone w laboratoriach scentralizowanych pozostają w tych laboratoriach przez okres obowiązywania Umowy. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy niezwłocznie powiadomi Departament Obrony USA na piśmie o tymczasowym usunięciu niebezpiecznych patogenów ze scentralizowanych laboratoriów z powodu sytuacji awaryjnych. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy jak najszybciej zwróci wszystkie patogeny usunięte ze scentralizowanego laboratorium do tego lub innego scentralizowanego laboratorium. « … »

Poniżej lista niektórych dotychczas zidentyfikowanych laboratoriów – spośród ok. 40 istniejących – na terytorium Ukrainy. Są to inwestycje rządu Stanów Zjednoczonych. Ich istnienie i działalność były jednym z głównych powodów wkroczenia wojsk rosyjskich na Ukrainę. Innym bezpośrednim powodem było ogłoszenie przez prezydenta Ukrainy pod koniec lutego br. zamiaru wejścia w posiadanie broni jądrowej.

1. Charkowskie Laboratorium Diagnostyczne

Charkowski Obwód Laboratoryjny Obwód Pomirski, Charków

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 638 375 USD (1 195 398 USD na projektowanie i budowę; 442 977 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

2. Dniepropietrowskie Państwowe Regionalne Diagnostyczne Laboratorium Weterynaryjne

(RDVL Dniepropietrowsk), 48, al. Kirowa, Dniepropietrowsk

Inwestycja USG – Całkowity koszt laboratorium: 1 810 547 USD (1 298 805 19 USD za projektowanie i budowę; 511 742 USD za sprzęt laboratoryjny i meble)

3. Instytut Medycyny Weterynaryjnej Narodowej Akademii Nauk Rolniczych

ul. Doniecka 30, Kijów, Ukraina

Inwestycja USG – Całkowity koszt laboratorium: 2 109 375,23 USD (1 217 164 USD na projekt i budowę oraz 762 134 USD na sprzęt i meble)

4. Laboratorium Diagnostyczne Chersoń

Centrum laboratoryjne obwodu chersońskiego ul. Uvarova 3, Chersoń

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 728 822 USD (1 285 845 USD na projektowanie i budowę; 442 977 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

5. Laboratorium Diagnostyczne Dniepropietrowsk

Centrum Laboratoryjne Obwodu Dniepropietrowskiego 39/A, ul. Fiłosofs’ka, Dniepropietrowsk

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 935 557 USD (1 531 479 USD na projektowanie i budowę; 404 078 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

6. Laboratorium Diagnostyczne w Tarnopolu

Tarnopolskie Obwodowe Centrum Laboratoryjne ul. Fedkovycha 13, Tarnopol

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 755 786 USD (1 312 810 USD na projektowanie i budowę; 442 976 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

7. Laboratorium Diagnostyczne Winnicy

(Winnica DL) Obwodowe Centrum Laboratoryjne Winnicy

ul. Malinowskiego 11, Winnica

Inwestycja USG – Całkowity koszt laboratorium: 1 504 840 USD (1 106 610 USD na projektowanie i budowę; 398 230 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

8. Państwowe Okręgowe Laboratorium Medycyny Weterynaryjnej

Ługańskie Obwodowe Diagnostyczne Laboratorium Weterynaryjne (Ługańska RDWL) 9a, ul. Ługańsk

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 746 312 USD (1 267 124 USD na projektowanie i budowę; 479 188 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

9. Lwowskie Laboratorium Diagnostyczne

Centrum Laboratoryjne Obwodu Lwowskiego ul. Krupyarskaya 27 Lwów

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 927 158 USD (1 523 080 USD na projektowanie i budowę; 404 078 USD na wyposażenie laboratorium, meble i instalację)

10. Państwowa Obwodowa Pracownia Medycyny Weterynaryjnej Lwów

Regionalne Diagnostyczne Laboratorium Weterynaryjne 7, ul. Promislova, Lwów

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1.734.971 USD (1.253.803 USD na projektowanie i budowę; 481.168 USD na sprzęt laboratoryjny, meble i instalację)

11. Zakarpackie Laboratorium Diagnostyczne

Zakarpackie Obwodowe Centrum Laboratoryjne 96, ul. Sobranecka, Użgorod

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 920 432 USD (1 516 354 USD na projektowanie i budowę; 404 078 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

Trudno autorytatywnie stwierdzić, które z tych laboratoriów zostały do tej pory zneutralizowane, zniszczone lub przejęte przez Spetznaz. Z pewnością trwają nadal intensywne poszukiwania pozostałych ukrytych podziemnych laboratoriów. Ponad rok temu Putin zażądał od Zelenskiego likwidacji tych laboratoriów stanowiących zagrożenie dla ludności Ukrainy, Rosji i krajów sąsiednich. Oznajmił, że uczyni to sam, jeżeli prezydent Ukrainy uzna za stosowne zignorować to żądanie.

Na Wyspie Wężów, w pobliżu delty Dniepru, zlikwidowano ponadto niebezpieczne laboratorium prowadzone przez Mossad i Ministerstwo Zdrowia Izraela. Nastąpiło to po przechwyceniu przez rosyjski wywiad wojskowy informacji, że uzyskano niewykrywalne patogeny o wskaźniku śmiertelności 80 – 95%, stwarzające pozór Covid-19.

Turkmen odgryzł palec ratownikowi z Przemyśla i uciekł z karetki.

Ratownicy z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu poinformowali w mediach społecznościowych o tragicznym w skutkach zdarzeniu.

https://dziejesienapodkarpaciu.pl/obcokrajowiec-odgryzl-palec-ratownikowi-z-przemysla-drastyczne-foto/

We wpisie czytamy:

Niestety doszło do pierwszego ataku na personel medyczny…..44 letni obywatel Turkmenistanu podczas transportu do szpitala zaatakował Zespół Transportu Medycznego, uderzając, kopiąc i gryząc. Wskutek ataku jeden z naszych kolegów stracił palec wskutek odgryzienia. Napastnik zbiegł i jest poszukiwany przez Policję.

Globalne siły chcą przejąć TOTALNĄ kontrolę nad naszym życiem, a do tego planują użyć WHO.

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Kaja Godek – Fundacja Życie i Rodzina <kontakt@zycierodzina.pl>

Wszyscy modlimy się o sprawiedliwy pokój za naszą wschodnią granicą, życzymy sobie, aby moskiewski agresor został pokonany i zastanawiamy się, jak uzbroić na wojnę naszą Ojczyznę, bo przecież to my możemy być kolejnym celem ataku.

Jednak w czasie, gdy oczy całego świata zwrócone są na Ukrainę, po cichu dzieje się coś bardzo niedobrego… Globalne siły chcą przejąć kontrolę nad życiem obywateli w pojedynczych państwach, a do swojego celu planują użyć WHO.

To niestety nie żart. Światowa Organizacja Zdrowia przygotowuje traktat, w myśl którego przejmie zarządzanie epidemiami. W razie wystąpienia zagrożenia szybkim rozprzestrzenianiem się określonej choroby, to nie rządy państw będą decydować o wdrożonych rozwiązaniach, ale właśnie WHO.

Jak pewnie Pan się domyśla, łatwo będzie wykazać, że taki stan właśnie nastąpił. Wystarczy, że padnie hasło, aby na całym świecie ogłosić kolejną epidemię. Po sytuacji z koronawirusem wiemy, jakie to proste.

Co będzie mogła robić WHO w razie wystąpienia epidemii? Wciąż jest to przedmiotem dyskusji, jednak proponowane rozwiązaniaidą w tę stronę, aby mogła:

– uczestniczyć w określeniu że epidemia wystąpiła – de facto narzucając, że epidemia już jest,

– podyktować sposoby radzenia sobie z chorobą – we wstępnych ustaleniach jest mowa o szybkim opracowywaniu i wdrażaniu szczepień, odgórnym ustalaniu restrykcji w życiu społecznym, podporządkowaniu życia obywateli pojedynczych państw jednemu nadrzędnemu celowi,

– pada hasło „międzynarodowa architektura zdrowotna” – niezwykle pojemne i mogące objąć właściwie całość polityki zdrowotnej wszystkich państw sygnatariuszy projektowanego traktatu.

Dlaczego to, o czym Panu piszę, jest groźne?

Po pierwsze – po dwóch latach ogłoszonej przez polski rząd epidemii Covid-19 możemy obserwować, że nadzwyczajne stany związane z pojawieniem się tej choroby, zostały wykorzystane do wdrażania środków, na które człowiek sumienia nie może dać zgody. Wymuszanie przyjęcia preparatów skażonych aborcją – to jedna z niemoralnych praktyk, za to niezwykle opłacalna dla rozwoju biznesu aborcyjnego. Po cichu następuje także rozmycie oceny moralnej aborcji – skoro z zabitych dzieci powstało jakieś dobro (tak określa się linie płodowe dla farmacji), to może nie wszystkie aborcje są tak samo złe…?

Po drugie – WHO jest instytucją silnie zlobbowaną przez środowiska skrajnej lewicy i w swoich działaniach często kieruje się ideologią zamiast faktami. W rozważaniach dotyczących płci przyjmuje jednoznacznie optykę gender i w takim duchu opracowuje publikacje i plany swoich polityk. Działa także na rzecz popularyzacji aborcji. Ostatnio w lipcu 2021, gdy prezentowała raport o konieczności dostępu do zabijania dzieci w czasie lockdownu. Postulowała szeroki dostęp do aborcji środkami poronnymi, także w domu, i wzywała państwa do ułatwienia przesyłania preparatów poronnych. WHO od zawsze traktuje morderstwo na nienarodzonych jako podstawowy element opieki medycznej nad kobietą…

Drogi Panie!

Jak sam Pan widzi, sytuacja jest poważna. Co gorsza, polscy politycy rozpoczęli już rozmowy o przystąpieniu do traktatu pandemicznego WHO i nawet nie próbują tego ukrywać. Dlatego my, obywatele, musimy natychmiast działać.

Bardzo Pana proszę o pilne podpisanie petycji do Premiera RP Mateusza Morawieckiego, w której zaznaczamy, że jako obywatele nie dajemy rządowi upoważnienia do negocjowania w jakikolwiek sposób traktatu pandemicznego WHO

Petycja znajduje się pod linkiem: https://twojepetycje.pl/petycja/nie-dla-traktatu-pandemicznego-who/

Po podpisaniu proszę koniecznie PRZESŁAĆ PETYCJĘ DALEJ. Rządzący muszą dowiedzieć się, jak wiele osób nie daje im mandatu do negocjowania niemoralnego traktatu!

Polska nie może stawiać żadnego dokumentu międzynarodowego ponad swoją Konstytucję – ustawę napisaną na czasy złe i dobre, regulującą podstawy życia społecznego i politycznego w naszej Ojczyźnie. W Konstytucji RP znajdują się zapisy o ochronie życia, rodziny, a także szeregu wolności, do jakich ma prawo każdy obywatel.

Drogi Panie!

Czasem myślę sobie, w jaki jeszcze sposób zło podniesie głowę. Zastanawiam się wtedy, czy znajdą się ludzie, dla których wystarczająco ważne będzie bronić nienarodzonych dzieci, naturalnej rodziny czy przyrodzonej, danej nam na zawsze wolności… Nie mam wątpliwości, że nasze wspólne działania są kluczowe, aby poukładać świat zgodnie z najważniejszymi wartościami. Cieszę się, że w obliczu tylu zagrożeń możemy być razem i iść naprzód.

Serdecznie Pana pozdrawiam!


Kaja Godek
Inicjatywa #ZATRZYMAJABORCJĘ
Inicjatywa #STOPLGBT
Fundacja Życie i Rodzina
zycierodzina.pl

PS – Proszę koniecznie podpisać petycjęhttps://twojepetycje.pl/petycja/nie-dla-traktatu-pandemicznego-who/, a następnie rozesłać ją dalej. W tych dniach polscy politycy wypracowują stanowisko w sprawie traktatu pandemicznego. Niech usłyszą głos Polaków!

Federalna agencja kryzysowa FEMA: W czasie ataku nuklearnego noś kowidową maseczkę i utrzymuj dystans.Przynieś ze sobą żel antybakteryjny

Na rządowej stronie Ready.gov prowadzonej przez amerykańską Federalną Agencję Zarządzania Kryzysowego (Federal Emergency Management Agency – FEMA) ukazała się odświeżona informacja o zachowaniu się w przypadku eksplozji nuklearnej.

Obok znanych wskazówek, jak udanie się do piwnic najbliższego budynku aby uniknąć (zminimalizować) oddziaływanie radiacyjne oraz dziesiątki innych oczywistych rad, najbardziej kuriozalne jest dodanie rady aby:

Celem zabezpieczenia siebie i swojej rodziny przed Covid-19, przynieś ze sobą żel antybakteryjny do rąk … i dwie maseczki na osobę. … [Przebywając w schronie], utrzymuj dystans co najmniej 6 stóp [1,8 metra] … Noś maseczkę.

 Obsesja na punkcie tzw. wirusa mającego powodować tzw. Covid-19 oraz zwykła głupota, nienaukowe zaklęcia, religijna wiara w papierowe maseczki mające chronić przed tzw. wirusem – to wszystko w obliczu realnego zagrożenia promieniowaniem po wybuchu jądrowym jest jakimś naigrywaniem się z prawdziwej nauki i zdrowego rozsądku.

Jak widać, weszliśmy na trwałe w erę postnaukową, w której obowiązują tylko te prawa naukowe, które są zatwierdzane przez jakiś Komitet Centralny Szamanów z Tytułami Naukowymi. Na ich posiedzeniach dowiemy się, że w piątki 2+2=5, w dni parzyste maseczki są nieobowiązkowe, w nieparzyste należy nosić podwójne, a w szósty dzień miesiąca wirus atakuje również zaszczepionych. Bo tych niezaszczepionych to zawsze i potrójnie, a szczególnie w czasie wybuchu nuklearnego.

Oprac. www.bibula.com
2022-03-01
na podstawie Ready.gov

=================

Pobicie kobiety w pociągu relacji Przemyśl – Warszawa – „studenci” na gościnnych występach

Otrzymałem informację o zwyzywaniu i pobiciu kobiety w pociągu relacji Przemyśl – Warszawa. Mowa o dr hab jednej z warszawskich uczelni. Sprawcy to grupa mężczyzn o „arabskich rysach twarzy”, która w licznej grupie podróżowała spod granicy polsko-ukraińskiej…

Zdjęcie

https://mobile.twitter.com/w_sumlinski/status/1498659873172729860?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet

Wojciech Sumlinski

KOMENTARZ BIBUŁY do obecnej propagandy wojennej.

[Komentarz jest umieszczony pod tekstem „Czas dramatu – prof. Stanisław Bieleń”. Uważam ten artykuł za jednostronny, krótkowzroczny i dość naiwny, więc nie zamieszczam, ale czytelnik może sam ocenić.

Natomiast poniższe uwagi BIBUŁY są głębokie. Mirosław Dakowski]

https://www.bibula.com/?p=131746

Kilka naszych uwag:

  1. Naszym zdaniem historia pokaże, że – pomimo iż decyzję podjął nie kto inny jak Prezydent Rosji – prawdziwym sprawcą operacji wojennej są przywódcy zachodni, a szczególnie prowokujący do tej niefortunnej reakcji, gabinet cieni obecnego administratora Białego Domu oraz podżegacze globalni.
  2. Co do strukturalnych ofiar, to nie będziemy żałowali państwa ukraińskiego w tym wymiarze, który pokazał swe oblicze w ostatnich 20 latach – sztucznego tworu o antypolskim nastawieniu oraz działającego w obcych interesach prowokatora.
  3. Oczywiście jak zawsze w czasie każdej wojny ofiarami staną się niewinne i bezbronne osoby i tego należy unikać, zapobiegać, a ofiarom nieść pomoc.
  4. Jak na razie, operacja wojenna ze strony Rosji pokazuje, że obiekty militarne są precyzyjnym celem i nie mamy do czynienia z wojną totalną. Oby nie doszło do eskalacji.
  5. Media światowe są jednostronne, tendencyjne, nie pokazują rzeczywistości, nawet nie pokazują co naprawdę dzieje się na „polach walki”, a wiele z przekazów jest całkowitą propagandą wojenną, posuwającą się nawet do szuflowania odbiorcom jakichś zrzutów gier komputerowych czy podstawionych zdjęć sprzed kilku lat.
  6. Przejrzeliśmy wiele światowych kanałów (amerykańskich, japońskich, niemieckich…) i wszędzie dominuje antyrosyjski przekaz, jednak poziom agresji medialnej w mediach polskich (?) przekracza wszelkie granice przyzwoitości nawet jak na warunki wojenne. Kłamstwo, całkowite zniżanie się do przekazu emocjonalnego, zero analiz krytycznych, w ogóle – zero informacji. Jak powiedział ktoś spostrzegawczy opisując współczesne media: „Nie wierz temu co usłyszysz i wierz tylko w połowie temu co widzisz.
  7. Polska stanie się – obok rozparcelowanej Ukrainy (bo być może do tego dojdzie) – największą ofiarą „wojny”, poprzez totalną zmianę struktur społecznych w wyniku przyjęcia nachodźców. Przyjęliśmy (i przyjmujemy codziennie ponad 100 tysięcy osób, z czego samobójcy radują się!) grupę, która tylko patrzeć jak skupi się politycznie i – wychowana w duchu banderowskim – stanie się głównym motorem antypolskiej retoryki. Nie wolno o tych niebezpieczeństwach zapominać, co niestety jest zjawiskiem powszechnym w czasie medialnego oszołomienia i wyzwolenia emocjonalnych reakcji nadmiernego „miłosierdzia” (bo kosztem egzystencji swojej i swojego narodu).
  8. Emocjonalne indywidualne decyzje przyjmowania przyjezdnych osób z Ukrainy są godne akceptacji, tolerowania i w niektórych przypadkach wsparcia, lecz decyzje polityczne sprowadzania tej masy – wymagają najwyższego potępienia.
  9. Przy dalszym bezmyślnym wspieraniu obecnych ukraińskich przywódców przez światowe elity, może dojść do globalnego krachu, którego skutki najbardziej poznają właśnie kraje tzw. zachodu. Rosja poradzi sobie bez systemu SWIFT i przetrwa, tym bardziej w sojuszu z Chinami, zaś świat zachodni zamarznie bez paliwa, produkcja zmaleje, dochód spadnie, a masy zubożeją. Rosja w tym czasie może stworzyć alternatywny system walutowy, a za dostarczane zachodowi paliwo zażąda wyższych cen, minimalizując swe straty.
  10. Teraz ważą się losy przyszłego systemu światowego i to właśnie od globalnych sił zależy w którą stronę rozwiną się wydarzenia: czy w stronę otrzeźwienia w obawie przed utratą swoich zysków przy obecnym systemie finansowym, czy też w wojennych warunkach podejmą ryzyko zburzenia obecnego porządku wprowadzając ogólnoświatowe wojenne rygory pozwalające np. na wprowadzenie nowego, cyfrowego pieniądza, dalsze restrykcje medyczne i likwidację resztek immanentnych praw.
  11. Jak w każdej wojnie wydarzenia są dynamiczne i konflikt może się błyskawicznie eskalować. Módlmy się aby do tego nie doszło, bo wtedy górę biorą irracjonalne emocje, wyzwolone z człowieka pokłady zwierzęcości, diabelska zawziętość, okrutna moc odwetu.
  12. Jakkolwiek trudno jest porównywać wydarzenia sprzed 80 laty, gdyż w wielu przypadkach moralne granice zatarły się pomiędzy „Rosją”, a „Zachodem”, z niekorzyścią dla tego ostatniego, to dla obecnych władz ukraińskich, gdyby słuchali, polecilibyśmy wypowiedź premiera, utworzonego przez Niemców Protektoratu Czech i Moraw, Alois Eliáš, który godząc się na warunki niemieckie powiedział: „Ten rząd będzie miał przed sobą dwa wielkie cele: chronić egzystencję narodu, której Niemcy będą zagrażać, i przeciwstawiać się demoralizacji, o co zapewne Niemcy się postarają. Te cele będzie można spełnić, jeśli rząd będzie do pewnego stopnia współpracował z Niemcami. To będzie niechciana współpraca, ale nie ma innego wyjścia, opór mógłby spowodować narodowe samobójstwo.” W polityce moralność ustępuje zimnej kalkulacji interesów i lepiej jest dla „narodu ukraińskiego” (cokolwiek to znaczy), cofnięcie się, ocknięcie się i zrozumienie, że „walka do ostatniego guzika” na długie lata przynosi tylko zbiorową destrukcję.  
  13. Jako ostatni punkt, należy podziękować Władimirowi Władimirowiczowi Putinowi za wielki dar uzdrawiający: w ciągu niemal jednego dnia, niemal w jednej chwili, niemal na całym świecie, niemal zniknęła „pandemia” i jej wynalazki propagandowe w postaci maseczek, masowego testowania, kwarantann, pro-szczepionkowej musztry i tresowania społeczeństw. Medialna pandemia została zastąpiona – jak na razie w większości medialną – wojną. PLANdemiczna akcja pokazuje jak sprawnie można globalnie sterować ludźmi, a dzisiejsza sytuacja jest jedynie tego kontynuacją, z nieco inną narracją, choć tam i tu narracją wojenną.

Ciemnoskórzy „studenci” oldboye z Ukrainy, nie znający ukraińskiego ani angielskiego, ubogacają Polskę.

Nielegalni imigranci wmieszani w tłum uchodźców z Ukrainy. Konfederacja alarmuje ws. sytuacji na granicy. [WIDEO]

1, marzec 2022 https://youtu.be/SHIkCciLSMY

————-

We wtorek (1.03.2022) posłowie Konfederacji przedstawili niepokojące informacje o sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej. Wśród tłumu uchodźców znajdują się mężczyźni, którzy nie wyglądają na Ukraińców i przedstawiają się jako „studenci” z ukraińskich uniwersytetów, co wydaje się mocno wątpliwe. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że są to nielegalni imigranci, którzy wcześniej szturmowali granicę polsko-białoruską.

– Okazuje się mnóstwo ludzi to mężczyźni spoza Europy. I nie są to mężczyźni w wieku studenckim oraz nie posługują się nawet w szczątkowym zakresie językiem angielskim, nie mówiąc już o ukraińskim – powiedział poseł Konrad Berkowicz, który odwiedził przejście graniczne w Medyce. – Na ile jest kontrolowany przepływ na granicy? Czy ludzie bez dokumentów potwierdzających ich obecność na Ukrainie w ramach np. jakichś studiów, są sprawdzani? – zapytał.

Berkowicz poinformował też, że dochodzą do niego sygnały o problemach Polaków, którzy próbują wydostać się z Ukrainy. – Często są traktowani gorzej niż inni, którzy chcą się przedostać do Polskipodkreślił.

Poseł Krzysztof Tuduj również wybrał się na przejście graniczne w Medyce, gdzie zaobserwował wiele osób, które nie wyglądają na Ukraińców. Jeden z takich mężczyzn miał uderzyć funkcjonariuszkę Straży Granicznej. – Według informacji, które uzyskałem, konieczne było oddanie strzału ostrzegawczego, żeby uspokoić sytuację – poinformował Tuduj. – Będziemy dopytywać Straż Graniczną o potwierdzenie tych informacji – dodał zaznaczając, ze źródło, z którego uzyskał informację o tym incydencie, jest wiarygodne.

– Mam też informacje od wolontariuszy na miejscu, że te osoby wpychają się do autobusów, potrafią odepchnąć kobiety z dziećmi, żeby sobie zaklepać miejsce jako pierwsi. Mamy do czynienia z trudna sytuacją, gdzie migracja ekonomiczna, która napiera na Europę, łączy się w tym momencie z migracją prawdziwych uchodźców z Ukrainy – podkreślił Tuduj.

OPERACJA UKRAINIZACJI POLSKI

Z pewnością jeszcze zbyt wcześnie na wyciąganie daleko idących wniosków, jednak od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę dzieją się dziwne rzeczy. Tak samo dziwne jak na początku operacji COVID-19.

Łukasz Grysiak http://pressmania.pl/operacja-ukrainizacji-polski/

—————————

Okazuje się, że z taką samą zajadłością Polska chce przyjąć ukraińskich uchodźców, z jaką buduje mur na granicy z Białorusią, przed innymi uchodźcami. Wojna trwa ledwie od czterech dni a już mamy w Polsce szeroki front „wolontariuszy”, którzy gotowi są jechać z Gdańska do Lwowa po ludzi – NIEODPŁATNIE.

Szukają autokarów i ogłaszają akcje na Facebooku. Tworzą nawet specjalną grupę transportową, która w dwa dni zbiera 13 tysięcy ludzi i ciągle rośnie.

Czaicie?

Chłop, któremu zmiękło serce chce ZA DARMO jechać 1000 kilometrów po Ukraińców, za własne pieniądze zatankować autokar za kilkaset złotych, płacić za autostrady, poświęcać swój czas i stać w gigantycznej kolejce na granicy w Korczowej! Cóż za ogromne poświęcenie!

Wygląda, że ktoś nad tym wszystkim trzyma łapę i werbuje „wolontariuszy” do zalewania Polski Ukraińcami. Oczywiście idą w tę narrację jak w masło pożyteczni kretyni z flagami UA na profilowych, którzy nie są w stanie wskazać palcem na mapie gdzie leży Donbas. Ci sami zresztą, którzy dwa miesiące temu mieli na profilach logo TVNu i bronili „wolnych mediów” z rodowodem FOZZu.

Biorąc pod uwagę pogłębiający się stan społecznej pustoty, sterowanie tymi milionami analfabetów jest dziecinnie proste. Wczoraj ZOSTAŃ W DOMU, przedwczoraj SZCZEPIMY SIĘ a dziś WSPIERAM UKRAINĘ!

Jak barana zaprogramujesz, tak będzie beczał – na własną zgubę. Problem w tym, że gdyby baran zdał sobie sprawę, że jest głupi, to by z automatu zaczął mądrzeć.

Mamy więc oto „spontaniczną” akcję zalewania Polski Ukraińcami, przyklaskujących jej pożytecznych idiotów, których się powinno zawrócić do wieczorowej podstawówki oraz całkowitą „bezradność” Zachodu wobec putinowskiej agresji na Kijów. Nie bez powodu bezradność piszę w cudzysłowiu bo na takich poziomach polityki nie ma przypadków.

Dzisiejsza Ukraina zostaje poświęcona na ołtarzu szerszego planu, „oburzeni” zachodni politycy zaraz się z Putinem dogadają pod stolem – już dziś dziesiątki ich siedzi w rosyjskich spółkach strategicznych – naftowych i gazowych – a Moskwa płaci im setki tysięcy dolarów miesięcznie za doradztwo i konsultacje. Kto by zrezygnował z takiego szmalu w imię jakichś ideałów przegranej sprawy?

Te same skorumpowane męty, które palcem nie kiwną w sprawie militarnej obrony Ukrainy, jeszcze wczoraj brały łapówki od Pfizera za masowe wyszczepianie ludności całej Unii Europejskiej.

Warto byście sobie zdali sprawę pożyteczni kretyni z flagami UA, że drzecie swoje papy w sprawach o których macie zerowe pojęcie.

Przepraszam za ostry wydźwięk tekstu ale skala zidiocenia tego społeczeństwa dziś właśnie przekracza Rubikon. W komentarzach wrzucam screeny ze „spontanicznej” akcji ukrainizacji Polski.

Czas da nam odpowiedzi kto nad tym trzyma łapę.

Pożyteczni idioci zastanowili się nad długofalowymi konsekwencjami tego procesu?

Może zabawmy się w zgaduj zgadula: jeśli ściagniemy tu cztery miliony Ukraińców to ilu wśród nich znajdzie się zdeklarowanych banderowców? Po dwóch latach paranoicznego straszenia zabójczą grypą i propagowania masowych szczepień nagle weźmiemy tu parę milionów potencjalnych roznosicieli tej samej zabójczej grypy. Bez testów, bez izolacji i bez paszportów covidowych.

Lemingi właśnie zostały przeprogramowane na inną mądrość etapu. Cudnie!

Polska „w ciemno” popiera Ukrainę, oraz bierze ją sobie na „kroplówkę finansową”.Kto tu właściwie jest celem agresji?

Polska „w ciemno” popiera Ukrainę, oraz bierze ją sobie na „kroplówkę finansową”.Czy „na pewno” Amerykanie nie wciągnęli na listy „swych sukinsynów” także polskich Ukraińców?” -[bo że wciągnęli tych „radzieckich”, to wiadomo i nikt tego obecnie nie ukrywa].

Kto tu właściwie jest celem agresji?

Szanowny Panie Profesorze,
z zainteresowaniem odsłuchałem dziś nagranie pt. „KONFEDERACJA Grzegorz Braun: „Polska i Podkarpacie wobec zagrożeń wojennych” ( youtube.com/watch?v=Rt1P0kyd1CM ) gdzie PP. Grzegorz Braun i Andrzej Zapałowski omawiają problemy związane z aktualną sytuacją na Ukrainie.
Chciałbym spytać Pana, co Pan sądzi o innym wyjaśnieniu „dziwnej wojny” tamże prowadzonej przez Putina.

Spróbujmy „połączyć te kropki” zaczynając od początku. Wiadomo, że w okresie „zimnej wojny” służby USA wciągnęły na listę swoich agentów m.in. zbrodniarzy z OUN/UPA, bądź osoby powiązane z tymi organizacjami, co dzisiaj nie jest żadną tajemnicą, przykładowo:
 https://books.google.pl/books?id=R3qdAwAAQBAJ&pg=PT111#v=onepage&q&f=false
 https://www.jstor.org/stable/48609660

 (takich przykładów można przytoczyć znacznie więcej)
Otóż zasadniczo mówi się o agentach pozyskanych do „pracy operacyjnej” na terenie b. ZSRR, ale przecież OUN/UPA miała swoich ludzi nie tylko tam.
Czemu więc zakładać, że „na pewno” Amerykanie nie wciągnęli na listy „swych sukinsynów” także Ukraińców — członków bądź sympatyków UPA — którzy po wojnie pozostali w PRL?
Do czego zmierzam: otóż Ukraińcy w Polsce robią autentyczne kariery po 1989 r. — kariery, do których musieli przecież być przygotowywani.
Onyszkiewicz, Siemoniak, Bodnar i in. przecież nawet nie ukrywają, że są Ukraińcami. Np. Siemoniak jest aktywnym działaczem Związku Ukraińców w Polsce.
I co się dzieje: przez szereg lat Polska „w ciemno” popiera Ukrainę, oraz bierze ją sobie na „kroplówkę finansową”, nie za bardzo wiadomo, na jakiej właściwie zasadzie. Zawierane są skrajnie niekorzystne dla Polski umowy (np. ta emerytalna). Znosi się kolejne nietakty — a wręcz prowokacje – strony ukraińskiej. Oczywiście można na ten temat jeszcze długo — a i Pan tę tematykę zna — więc przejdźmy od razu do wydarzeń bieżących.
W nagraniu, które mnie zainspirowało do napisania niniejszej wiadomości, p. Zapałowski mówi, że do akcji na Ukrainie skierowano raptem 50 tys. żołnierzy rosyjskich. Czyż nie wygląda to zastanawiająco: 50 tys. ludzi do
uchwycenia obszaru o powierzchni nawet dwukrotnie większej, niż Polska? Nie za mało trochę? Jednocześnie jak ta wojna jest niesamowicie „humanitarnie” prowadzona (według doniesień medialnych): precyzyjne, wręcz „chirurgiczne” uderzenia na cele wyłącznie wojskowe, straty pośród ludności cywilnej jeśli w ogóle jakiekolwiek, to wyłącznie chyba wskutek omyłek czy awarii użytego sprzętu — takich „eleganckich” wojen historia wojskowości chyba dotąd nie znała!
Przyjrzyjmy się jednak bliżej, co my właściwie o tej wojnie wiemy? Właściwie tylko to, co nam telewizja pokaże. Okazuje się, że jako „wieści z frontu” pokazywane są jakieś stare, wyjęte z archiwów nagrania, albo nawet fragment gry komputerowej pokazano jako „moment zestrzelenia rosyjskiego myśliwca”.
Jednocześnie zwróćmy uwagę, iż obecnie mamy dostępne kamery Internetowe dostępne „na żywo” 24h/dobę; dość wpisać w wyszukiwarce Google frazę np.
„Kyiv live cam” — i wybrać którąś z dostępnych kamer — aby przekonać się, że Kijów jakoś nie chce przypominać miasta obleganego przez krwiożerczych napastników i na obrazie przekazywanym z tych kamer wygląda na to, że…
życie toczy się tam raczej normalnie. W każdym razie normalniej, niż toczyło się w Polsce w marcu 2020 r., gdy urządzono nam pierwszy „lockdown”. Więc okazuje się, że w Kijowie w trakcie wojny(?) ludzie żyją o wiele normalniej.
Wygląda zatem na to, że Ukraina wcale jakoś nie ma takiego znowu wielkiego problemu z domniemaną „agresją”. Wydaje się, że o wiele większy problem ma… Polska, zalewana przez nieprzerwany strumień „uchodźców”. Wpuszczanych w ogóle bez żadnej kontroli, bo „bylibyśmy chyba bez serca” itd. Nagle — jakby się spora grupa krajowych polityków, a i wielu samorządowców zmówiła — wszędzie wprowadza się niesłychane przywileje dla Ukraińców.
Deklaruje się np. możliwość przeprowadzenia (poza kolejnością) tysięcy operacji w czasie, gdy dla Polaków — którzy płacą za to wszystko – dostępne są jedynie „teleporady”. Nie będę wymieniał teraz tego wszystkiego, bo to są sprawy znane.


To wszystko każe zadać sobie pytanie, kto tu właściwie jest celem agresji?
Czy faktycznie celem agresji jest Ukraina — czy też może jednak celem agresji Rosji I SPRZYMIERZONEJ Z NIĄ UKRAINY nie jest czasem Polska, z którą toczy się niewypowiedzianą „wojnę hybrydową”?
Pod koniec ub.r. w porozumieniu z Łukaszenką przeprowadzono na granicy białoruskiej „próbę generalną”, która ujawniła, że Polacy — co tu owijać w bawełnę — są safandułami i pierdołami niezdolnymi do zatrzymania
przestępców nielegalnie przekraczających polską granicę ostrzeżeniem: „stój, bo strzelam!” — i strzałem, w przypadku nieusłuchania takiego wezwania.
Zatem po upewnieniu się, że „biedni uchodźcy” są całkowicie bezpieczni, obecnie zastosowano tego rodzaju atak na skalę masową.
Innymi słowy: właśnie dokonuje się chyba „ostatni etap” przejmowania polskiego państwa przez obcych, metodą potęgowania chaosu w społeczeństwie oraz powodowania katastrofy finansowo-gospodarczej.
Co Pan o tym sądzi?
Uszanowanie,

ZB

=====================

Umieszczam. Co Czytelnik o tym sądzi?

MD

===========================

mail:

Ruch banderowski  doszczętnie po wojnie zlikwidowany w granicach ZSRR, zachował się na Zachodzie.  

Nagłe zmartwychwstanie tego ruchu na terenie Republiki Ukraińskiej nie mogło się odbyć  inaczej, jak wskutek  poparcia przez KGB. 

Tak więc Rosja oficjalnie walcząc z banderyzmem, po cichu go popiera i uniemożliwia w ten sposób powstanie naturalnego porozumienia między  ludnością polską i ukraińską. 

Trudno by władze polskie nie zdawały sobie sprawy z tego, że popierając banderowców, nie tylko bezczeszczą pamięć ich ofiar, ale działają na korzyść Putina. 

RW

Dodatni plus wojny

Stanisław Michalkiewicz 1 marca 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5131

Rozpoczęła się wojna na Ukrainie. Jej wybuch nie powinien nikogo zaskoczyć, bo przecież koncentracja rosyjskich wojsk na granicy z Ukrainą trwała od kilku miesięcy, a Rosja przed kilkoma dniami stworzyła sobie pozory legalności dla uderzenia, uznając niepodległość republik: donieckiej i ługańskiej, które natychmiast poprosiły Rosję o udzielne im bratniej pomocy i bratnia pomoc została im natychmiast udzielona.

Bardzo to jest podobne do awantury w Kosowie, kiedy to w intencji oderwania tej prowincji od Serbii, wymyślony został nawet nowy naród „Kosowerów”, który oczywiście natychmiast zapragnął wybić się na niepodległość. Te „Kosowery”, to byli po prostu Albańczycy, którym zamarzyła się Wielka Albania kosztem Wielkiej Serbii, czyli Jugosławii, która została przez Niemcy wysadzona w powietrze poprzez zachęcenie Słowenii i Chorwacji do proklamowania niepodległości, którą Niemcy tego samego dnia uznały. Serbia nie chciała się zgodzić na oddanie Kosowa „Kosowerom”, ale wtedy NATO zaczęło ją bombardować i w ten sposób zostały stworzone fakty dokonane w postaci „niepodległego” Kosowa.

Ponieważ prezydent Biden, który w czerwcu i lipcu ubiegłego roku dwukrotnie rozmawiał z Putinem, wielokrotnie powtarzał, że USA nie wyślą na Ukrainę wojsk, tylko będą bronić „obszaru NATO”, to Putin mógł to uznać za zachętę do zbiałorutenizowania Ukrainy, która w ten sposób powróciłaby do rosyjskiej strefy wpływów. Czy to było wcześniej między USA i Rosją dogadane – tego oczywiście nie wiem – ale mogło być. W ten sposób sytuacja pod względem terytorialnym wróciłaby do porządku lizbońskiego, ustanowionego 20 listopada 2010 roku. Przypomnę, że najważniejszym jego postanowieniem było proklamowanie strategicznego partnerstwa NATO-Rosja, którego najtwardszym jądrem było strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie, a jego kamieniem węgielnym był podział Europy na niemiecką i rosyjską strefę wpływów. Czy Rosji ten zamiar się uda – tego nie wiemy, bo wojna – jak mówił japoński admirał Nagumo, dowodzący atakiem na Pearl Harbor – dopiero się zaczyna.

Warto przy tym zwrócić uwagę na pewną symetrię. Otóż po przyjeździe prezydenta Bidena do Europy, zaczęło gwałtownie narastać napięcie między Rosją i Ukrainą. Rosja zaczęła przygotowywać się do spacyfikowania „swojej” strefy wpływów. Jednocześnie i Niemcy zintensyfikowali wysiłki w celu spacyfikowania przy pomocy instytucji Unii Europejskiej Polski i Węgier – a więc „swojej” strefy wpływów. Czy to też było uzgodnione między Naszą Złotą Panią i prezydentem Bidenem. Wykluczyć tego też nie można, tym bardziej, że Donald Tusk, który zaraz po tych rozmowach złożył deklarację intencji powrotu na ojczyzny łono, na wieść o wojnie na Ukrainie wezwał wszystkich do wygaszenia konfliktu Polski z UE, czyli do wywieszenia przez Niemcami białej flagi. Jak widzimy, wojna, niczym piosenka, może być dobra na wszystko, nawet na „ładną niewinną panienkę” – jak śpiewali Starsi Panowie w swoim kabarecie.

Zastanówmy się tedy, czy wojna na Ukrainie może mieć dla Polski jakieś plusy dodatnie, czy tylko same ujemne? Jak dotąd plusy dodatnie się nie objawiły, chyba, że za taki uznać okoliczność, iż Rosja nie zaatakowała Polski, tylko Ukrainę. Ujemnych natomiast jest całkiem sporo.

Po pierwsze, Polska za darmo przekazała Ukrainie całkiem sporo broni, która – gdyby Putinowi sprzyjało szczęście – może dostać się w ręce rosyjskie. Po drugie – Polska zobowiązała się do przyjmowania uchodźców z Ukrainy, ilu ich tam się zgłosi – a właśnie już się zgłaszają. To też będzie sporo kosztowało, nie mówiąc już o tym, że w ten sposób liczba Ukraińców na terenie Polski może wzrosnąć do 5, czy nawet 6 milionów, zwłaszcza gdyby Putinowi nadal sprzyjało szczęście. Co będzie, jak zażądają praw politycznych, a Niemcy, to znaczy – Komisja Europejska i Europejski Trybunał każą nam im je przyznać?

Wreszcie, ponieważ zbrodniczy koronawirus taktownie zelżał w swojej zatwardziałości, Polska tych skwapliwiej przyjmie do swoich szpitali rannych i chorych ukraińskich żołnierzy i cywilów. W sumie to mogą być całkiem spore wydatki, a tymczasem rząd właśnie przyjął projekt ustawy o obronie ojczyzny, przewidujący rozbudowę naszej niezwyciężonej armii do co najmniej 300 tysięcy. To bardzo ładnie, ale to oznacza, że te dodatkowe 200 tysięcy żołnierzy trzeba będzie uzbroić, a pozostałe 100 tysięcy – dozbroić. A za co, kiedy za broń Polska nie dostała ani od Ukrainy, ani od Amerykanów ani centa, kiedy nawet nie wiemy, ile będzie Polskę kosztowała opieka nad uchodźcami, ani nie wiemy, ilu rannym i chorym Ukraińcom trzeba będzie zapewnić kosztowne leczenie, a w dodatku Unia Europejska, w ramach finansowego szantażu, nie dostała i kto wie, czy w ogóle dostanie jakieś środki z Funduszu Odbudowy, a nawet – z unijnego budżetu na lata 2020-2027? W tej sytuacji nasi Umiłowani Przywódcy, zamiast tylko miotać przekleństwa na Putina, jak to pięknie zrobiła zastępczyni pani kierowniczki Sejmu Wielce Czcigodna Małgorzata Gosiewska, dobrze byłoby pomyśleć, jak wykorzystać tę sytuację dla dobra Polski.

Otóż wojna na Ukrainie, czemu towarzyszą amerykańskie deklaracje o wzmacnianiu wschodniej flanki NATO, stanowi znakomitą okazję do zaproponowania Amerykanom, by to USA dostarczyły za darmo broń dla 300-tysięcznej polskiej armii, razem z innymi państwami NATO partycypowały w kosztach opieki nad uchodźcami i rannymi z Ukrainy, a także – by wywarły presję na Niemcy, by zakończyły one wojnę hybrydową przeciw Polsce, którą prowadzą od stycznia 2016 roku.

Dzięki wojnie na Ukrainie Polska ma dobre argumenty, bo przecież rozbudowa i uzbrojenie polskiej armii leży w interesie całego Paktu, jako że nie tylko stanowi ona część sił zbrojnych NATO, ale w dodatku – rozlokowana jest na wschodnim skraju obszaru obrony Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jeśli tedy Amerykanie deklarują intencję wzmocnienia militarnego tego obszaru, to świetnie się składa, bo to może być znakomity punkt wyjścia dla rozpoczęcia negocjacji w tej sprawie. Byłoby fatalnie, gdyby ta okazja została zmarnowana, tak jak została zmarnowana okazja uzyskania od USA zgody na militarną konwersję polskiego długu zagranicznego w momencie, gdy Polska, na prośbę Stanów Zjednoczonych, wysłała kontyngent wojskowy do Iraku. Wtedy prezydentem był Aleksander Kwaśniewski, któremu w ogóle nie przyszło do głowy zabieganie o jakieś polskie interesy, podobnie jak nie przyszło to do głowy ówczesnemu premierowi Leszkowi Millerowi. Ciekawe, czy i tym razem ta okazja zostanie stracona, jak tamta, która została stracona na zawsze?

Stanisław Michalkiewicz

Tak wyglądają „uchodźcy z Ukrainy”. Tłumy murzynów na dworcu w Przemyślu.

Polska przyjmuje uchodźców z objętej wojną Ukrainy. Jednak to, co dzieje się na przejściach granicznych i w punktach recepcyjnych jest co najmniej niepokojące. Wśród uchodźców „z Ukrainy” pojawiło się wielu czarnoskórych.

W tłumie Ukraińców, którzy szukają schronienia przed wojną, pojawiło się wiele czarnoskórych postaci. Doskonale widać to w punktach recepcyjnych – zwłaszcza na dworcu PKP w Przemyślu.

https://nczas.com/2022/03/01/tak-wygladaja-uchodzcy-z-ukrainy-tlumy-murzynow-na-dworcu-w-przemyslu-foto/

—————————-

„Dworzec PKP Przemyśl….czy ktoś to jeszcze kontroluje ? Gdzie maseczki ? Polska Policja Straż Graniczna czy leci z Nami pilot ?” – pisał na Facebooku Słabek Sławicki, załączając zdjęcia.

Słabek Sławicki W niedzielę

Dworzec PKP Przemyśl….czy ktoś to jeszcze kontroluje ? Gdzie maseczki ? Polska Policja Straż Graniczna czy leci z Nami pilot ?

Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby
Może być zdjęciem przedstawiającym 5 osób i ludzie stoją
Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby, ludzie siedzą, obuwie i w budynku
Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby, broda i ludzie stoją

Owi „młodzi imigranci ukraińscy”, to przybysze z Afryki i Bliskiego Wschodu. Jeszcze niedawno takie grupy usiłowały się przedrzeć do Polski z Białorusi, szturmując granicę.

Brutalni nachodźcy z granicy z Białorusią wjeżdżają serdecznie witani jako uchodźcy z Ukrainy.

Cały nasz europejski dorobek przed wami, dla was.. Władze w naszym imieniu składają ręce w uwielbieniu, a rozkładają nogi z radością.

Bob Gedron 💯 🇵🇱@Bob_GedronKrótka relacja reporterki @tvp_info z Przemyśla po przyjeździe pociągu z Ukrainy ujawnia brutalną prawdę. Przywieziono właśnie mnóstwo osób z krajów trzeciego świata. Kamera TVP próbowała wypatrywać dzieci ale w tle ciągle ludzie o ciemnym kolorze skóry. Jak pilnujecie granic 🇵🇱?

https://twitter.com/Bob_Gedron/status/1498236348683198464?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1498329180932653061%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es3_&ref_url=https%3A%2F%2Fnczas.com%2F2022%2F02%2F28%2Fsytuacje-na-ukrainie-wykorzystuja-migranci-od-lukaszenki-foto%2F

Grafika z gry video oraz defilada wojskowa z 2020 jako «rosyjskie bombardowanie Kijowa»

Dzienniki telewizyjne włoskiej telewizji państwowej RAI (ale także rozmaite serwisy kanałów sieci Mediaset) wyemitowały grafikę z gry video «War Thunder», oraz zdjęcia ze starej defilady wojskowej [„Parada zwycięstwa” z 2020r] , przedstawiając je jako rosyjskie bombardowania w Kijowie; także nagranie z eksplozji w Chinach z roku 2015 zostało przedstawione jako wynik ataku Rosjan na Ukrainę. Fałszerstwa, o których mowa odkrył dziennikarz Simone Fontana.

Wprawia się społeczeństwa w stan lęku, bądź przed terroryzmem, bądź przed wojną, bądź przed wirusem właśnie. I wówczas takie wartości jak demokracja czy państwa narodowe łatwo odejdą w zapomnienie.

Świat nauki został skorumpowany.

———————

Co to są koronawirusy i od kiedy wiadomo o ich istnieniu?

– Korowirusy są rodzajem wirusów grypowych, tzn. takich, które obok innych wirusów powodują grypę. Różnych rodzajów wirusów powodujących infekcję dróg oddechowych – co określamy grypą – jest według różnych szacunków od stu do dwustu. Koronawirusy są znane od lat 60. XX wieku. Natomiast te koronawirusy, o których teraz jest mowa, tzn. wirusy SARS są znane od ponad 20 lat.

https://www.bibula.com/?p=131696 Wolfgang Wodarg:

——————————

Czym jest przypadek z Wuhan, od którego wszystko zmieniło się na świecie?

– Ta narracja ma wiele obliczy. Wuhan to miasto liczące 11 milionów mieszkańców, w którym znajduje się wielu pacjentów, w tym wiele przypadków zapaleń płuc. Jest tam również laboratorium broni biologicznej.

W Wuhan rozpoczęto badania w celu znalezienia przyczyny, jakie konkretnie wirusy są odpowiedzialne za przypadki zapalenia płuc. W tym celu zastosowano test PCR Christiana Drostena i od tego zaczęło się szukanie tzw. przypadków. Oczywiście w Chinach jest duża liczba zapaleń płuc, głównie osób starszych, ale nigdy wcześniej nie badano tego pod kątem obecności koronawirusów. Takie testowanie zaczęło się właśnie w Wuhan, gdzie metodą PCR badano pacjentów pod kątem obecności koronawirusów i skutkowało to dużą ilością wyników dodatnich.

Tego typu praktyki stosowano mniej więcej do marca 2020 roku i później krzywa drastycznie spadła, co skutkowało praktycznie prawie zerową ilością przypadków zakażeń koronawirusem w Chinach. A zatem, w Chinach po trzech miesiącach wszystko wróciło do normy, ponieważ zaprzestano testowania. Tak można by również zrobić w Polsce oraz w Niemczech.

Czy istnieje jakieś naukowe uzasadnienie, że działania typu lockdown, nakaz noszenia masek, kwarantanny dla ludzi zdrowych, itp. są skuteczne w ograniczaniu transmisji koronawirusa?

– Instytut Cochrane przeanalizował wiele przypadków. I tutaj szczególna rola przypada Tomowi Jeffersonowi [profesor Centrum Medycyny Opartej na Dowodach Uniwersytetu Oksfordzkiego – przyp. red.], który jeszcze w okresie przed covidem prowadził meta badania i analizował, również w przypadku grypy, tego typu sytuacje.

Badano m.in. czy noszenie masek, zachowywanie dystansu i inne tego typu środki cokolwiek przynoszą. I te badania pokazały, że efekt był bardzo nieznaczny. Nie ma żadnych naukowych dowodów, żeby tego typu obostrzenia cokolwiek dawały. Jeżeli chodzi o maski, to mieliśmy też badanie z Danii, w którym porównano grupy tysięcy uczestników, którzy nosili maski. I rezultaty pokazały, że nie było żadnych istotnych [statystycznie] różnic dzięki noszeniu maski.

To, co jest tutaj istotne, to była cała masa badań naukowych przed styczniem 2020 roku, które pokazywały, że maski nie są skuteczne. Natomiast po styczniu 2020 roku nagle pojawiły się badania, które pokazywały, że być może maski te mogą mieć jakiś efekt w zahamowaniu wirusa.

Skoro nie jest to skuteczne, to dlaczego wprowadzono to na świecie?

– Nie ma to żadnego uzasadnienia medycznego. A to, czy ktoś lęka się wirusa, czy obawia się otrzymania mandatu, można rozpoznać poprzez sposób noszenia maski.

Jak zatem powinniśmy postępować, aby zminimalizować zagrożenie zachorowania?

– Tak jak zawsze zachowywaliśmy się, ażeby zmniejszyć ryzyko zachorowania na grypę: kaszlenie w przegub łokcia, mycie rąk, itp. I kiedy ma się objawy należałoby po prostu zostać w domu i nie jechać do babci.

Czym są preparaty firm Pfizer, AstraZeneca, Moderna, Johnson & Johnson, stosowane m.in. w państwach Unii Europejskiej, które powszechnie określa się jako szczepionki przeciw COVID-19?

– To są eksperymenty na ludziach, które przeprowadza się tylko ze względu na tę obecną sytuację, i które wcześniej nie byłyby możliwe do zrealizowania. Pierwszym przykładem takiego typu eksperymentu była sprawa ze szczepionkami na wirusa Ebola, która ma swój początek od 2015 roku. Ten produkt jest bardzo atrakcyjny dla przemysłu farmaceutycznego. Po pierwsze jest tani i można go łatwo wyprodukować. Po drugie można go sprzedawać również ludziom zdrowym. Z punktu widzenia ekonomicznego jest to bardzo dobry pomysł. Z punktu widzenia zdrowotnego jest to bardzo duże ryzyko i jest to niepotrzebne.

Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać, że te preparaty jednak nie chronią przed zakażaniem, jak jeszcze kilka miesięcy temu zapewniano. Wystarczy wspomnieć, że prezydent Andrzej Duda wkrótce po przyjęciu trzeciej dawki po raz drugi złapał koronawirusa. Podobnych historii jest znacznie więcej. W związku z tym zmieniono narrację i teraz propaguje się przekaz, według którego osoby zaszczepione łagodniej przechodzą chorobę, niż te niezaszczepione. Czy są jakieś dowody naukowe, które to potwierdzają?

– Nie ma żadnych dowodów w badaniach naukowych na to, że te preparaty mRNA powodują łagodniejszy przebieg. Tutaj badania zostały skonstruowane w ten sposób, że tzn. targety czy punkty do osiągnięcia były tak zdefiniowane, że celem było pokazanie, iż owe preparaty cokolwiek dają. I ów cel został określony jako uniknięcie infekcji koronawirusa.

Problem leży w tym, że skupiono się tylko na wynikach tych badań, które uwzględniały wyłącznie uniknięcie infekcji koronawirusa. Natomiast całkowicie pominięto pewien znaczący fakt. Otóż w badaniu BioNTech/ Pfizer – gdzie było około 20 tysięcy uczestników – w grupie osób zaszczepionych uniknięto pod wpływem tego preparatu jednego przypadku infekcji koronawirusem, natomiast 4 osoby miały bardzo ciężkie powikłania i były to bodajże przypadki śmiertelne. Ale tego już w wynikach tych badań nie przedstawiono.

Koncerny farmaceutyczne zawsze prowadzą narrację o względnej skuteczności tych preparatów i informują nas o owej rzekomej 95-procentowej skuteczności. Jeżeli trzeba zaszczepić 20 tysięcy osób w tym celu, by uniknąć 140 infekcji, to absolutna skuteczność takiego preparatu leży na poziomie 0,7 procent.

I teraz pozostaje kwestia – ile osób trzeba zaszczepić, żeby uniknąć jednego objawowego zakażenia koronawirusem. I ta liczba waha się między 80 a 160, przeciętnie to jest 120 osób, które muszą przyjąć ten preparat tylko w tym celu, żeby uniknąć jednej infekcji koronawirusowej w danej społeczności.

Nauka to poddawanie czegoś w wątpliwość. Jak Pan ocenia to, co obecnie stało się z nauką?

– Miałem kontakt z pewnym naukowcem, który dotychczas zajmował się właśnie oceną ryzyka wpływu różnych preparatów medycznych na zdrowie i życie człowieka. I kiedy na początku tej całej historii zaczął występować krytycznie wobec tego wszystkiego – czyli robił to, co jest rolą naukowca i ogólnie nauki – to reakcją był nalot policji oraz zajęcie jego dysków, komputerów i dokumentów.

Znam lekarzy i naukowców, którzy stracili posady tylko dlatego, że wyrazili swoje opinie i zajęli stanowisko w tej sprawie. A przecież to jest obowiązek naukowców, żeby powątpiewali we wszystko i zadawali odpowiednie pytania. W tym celu są naukowcy, by stawiali niewygodne pytania. Tymczasem to, co obecnie obserwujemy, to jest fakt korupcji w świecie nauki. I ta korupcja może mieć dwojakie podłoże. Po pierwsze, może wynikać z faktu przekupienia pewnych ekspertów. Po drugie, może wynikać z lęku i obawy przed wpływem pewnych środowisk czy polityków na tychże naukowców. Obydwie postawy są niewłaściwe.

Zaintrygował mnie podtytuł Pana książki „Fałszywe pandemie”, którzy brzmi: „argumenty przeciwko rządom strachu”. Jaki Pana zdaniem jest faktyczny cel tego wszystkiego?

– Od 30 lat wiemy – gdyż zostało to upublicznione – że zarówno Światowe Forum Ekonomiczne jak i Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przygotowały się na wybuch pandemii. Miałem przywilej osobiście doświadczyć jak to działa, gdyż byłem dyrektorem publicznego zakładu opieki zdrowotnej w Niemczech. Przez okres 13 lat kierowałem instytucją, której głównym zadaniem było czuwanie nad kwestiami epidemicznymi; nad tym, żeby nie wybuchła jakaś zaraza. Przez 10 lat byłem przewodniczącym i wydawałem ekspertyzy dla izb lekarskich na temat tego, jakie jest ryzyko wybuchu epidemii – najpierw w przypadku ptasiej grypy (2005 rok), później w przypadku świńskiej grypy (2009 rok). I jako poseł Bundestagu miałem okazję wyjazdu do Genewy, by zbadać tę sprawę i zadawać pytania.

I wówczas stwierdziłem, że panuje zinstytucjonalizowana korupcja w WHO i że organizacja ta służy interesom bądź polityków, bądź kręgów gospodarczych. W tym okresie poznałem też osobiście osoby stojące na czele WHO.

A ponieważ Bundestag nie chciał się zająć wówczas świńską grypą, to nagłaśniałem tę sprawę na forum Rady Europy, gdzie miałem okazję zbadać kulisy i owe powiązania oraz zadawałem pytania, by to wyjaśnić. I obecnie widzimy, że te plany – które już wtedy przy świńskiej grypie były widoczne – one się teraz powtarzają. Pisał o tym m.in. dziennikarz Paul Schreyer.

Co konkretnie jest w tym planie?

– Odpowiedź znajduje się w książce pt. „Wielki reset”, która została opublikowana przez Klausa Schwaba, przewodniczącego Światowego Forum Ekonomicznego. W publikacji tej globaliści – czyli ludzie, którzy dążą do zlikwidowania państw narodowych – mówią o trylemacie. Można to zobrazować na przykładzie trójkąta, gdzie na samej górze znajduje się globalizm, a w dolnych narożnikach są państwa narodowe oraz demokracja. Te trzy pojęcia nie zgadzają się ze sobą, dlatego jest to tzw. trylemat. I teraz globaliści chcą to zmienić, gdyż dla tego gremium najważniejsza jest globalizacja. Szukają więc oni sposobu jak osłabić demokrację oraz państwa narodowe. I w sytuacji, kiedy mamy polityków, którzy są dumni z tego, że są politykami polskimi, niemieckimi czy austriackimi; kiedy mamy jakieś interesy narodowe – to jest nie do pogodzenia.

To można przezwyciężyć przy pomocy teorii, którą opisała Naomi Klein w swojej książce „Doktryna szoku”. Zastosowanie ma wówczas sytuacja, w której wprawia się społeczeństwa w stan lęku, bądź przed terroryzmem, bądź przed wojną, bądź przed wirusem właśnie. I wówczas takie wartości jak demokracja czy państwa narodowe łatwo odejdą w zapomnienie. Bo kiedy mamy lęk, to ludzie rozglądają się dookoła i szukają ratunku, szukają przywódcy, kogoś kto nas z tego wybawi.

I rola Komisji Europejskiej jest tutaj taka, że poprzez media kontynuuje się narrację strachu. Unia Europejska kontynuuje więc tę narrację, głosząc tezy, że pandemię można zakończyć tylko i wyłącznie poprzez masowe szczepienia ludzi. Wcześniej tym narzędziem, który miał wywoływać lęk w społeczeństwach był terroryzm. I gałęzią gospodarki, która wówczas na tej narracji strachu w związku z terroryzmem zyskała, były prywatne armie, prywatne tajne służby, które notowały bardzo duży wzrost. Jednocześnie przygotowywano jako wroga te wirusy. Dlatego zinstrumentalizowano WHO, gdzie wprowadzono przedstawicieli koncernów farmaceutycznych, którzy zadbali o to, żeby ta narracja strachu była kontynuowana, co oczywiście wiązało się z licznymi gratyfikacjami finansowymi.

Koncerny farmaceutyczne mają bardzo duże doświadczenie w tym, żeby wpędzać ludzi w poczucie strachu. Obserwowaliśmy to już w przeszłości. Kiedy koncerny chciały sprzedać jakiś swój lek na konkretną chorobę, wówczas nagłaśniano ryzyka związane z tą chorobą i wzbudzano panikę, właśnie po to, żeby ten lek lepiej się sprzedawał. Globaliści i koncerny farmaceutyczne mają różne interesy, ale w tej kwestii są zbieżni, więc współdziałają w tym celu, żeby wzbudzić to poczucie strachu i realizować swoje interesy.

Jest jeszcze jedna grupa, która w tej sytuacji ma interes. Chodzi o środowiska, które zbierają różne dane, gdyż chcą wiedzieć wiele na temat różnych osób.

Jakie konkretnie dane zbierają i co im daje uzyskanie tych informacji?

– Kiedy znają geny ludzi – a test PCR umożliwia właśnie prowadzenie badań w tym kierunku – to wówczas mogą prowadzić swoją narrację, tj. mówić ludziom jakie mają ryzyka w związku z tymi genami. W ten sposób mogą również sprzedawać kolejne produkty. Wielkie koncerny – takie jak Google, Amazon czy Facebook – dokładnie wiedzą co mogą sprzedać, jakie są zapotrzebowania ludzi i dostosowywać do tego swoją narrację.

Wiemy, że interesem przyszłości będą właśnie kwestie dostępu do informacji. I mamy tutaj wyścig o różne dane biologiczne. Np. Chińczycy wysłali kontenery do państw bałkańskich i nie przeprowadzają tylko testów lecz zbierają próbki dotyczące materiału genetycznego ludzi. Te dane są na wagę złota. Wszystkie tego typu kwestie jak tzw. certyfikaty odporności czy dane dotyczące naszego stanu zdrowia są gromadzone i zbierane. Jest na to zapotrzebowanie, ponieważ kwestie dotyczące naszych genów są niezmienne, to znaczy pozostaną one takie na zawsze. I pewnym środowiskom zależy na dostępie do nich.

Przez siedem lat byłem rzecznikiem Komisji Etyki w niemieckim Bundestagu. W tym czasie wysunęliśmy taki postulat, że nikt nie może być dyskryminowany z powodu swoich cech genetycznych. Prof. Jürgen Meyer, prawnik Westfalskiego Uniwersytetu Wilhelma w Münsterze, członek SPD (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec) oraz Peter Altmaier z CDU (Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna), późniejszy minister gospodarki – obaj byli wówczas przekonani, że jest to słuszne założenie, iż nikt nie może być dyskryminowany z powodów genetycznych. Postulowali więc oni, żeby w Karcie Praw Podstawowych – która jest podstawą Europy – był zapis wykluczający możliwość dyskryminacji właśnie z powodów genetycznych. I jest to pierwszy dokument międzynarodowy, który tego typu zapis posiada.

I kiedy zaczęło się to wszystko z czym mamy obecnie do czynienia, zadzwoniłem do Mayera i zapytałem go, jak zapatruje się na sytuację, kiedy ludzie zostaną zmodyfikowani genetyczne, czy będą mieli z tego tytułu jakiekolwiek korzyści. W odpowiedzi usłyszałem, że to nie jest modyfikacja genetyczna tylko szczepienie.

Jak to możliwe?

– W 2009 roku mieliśmy do czynienia ze zmianą definicji. Obowiązywało zawsze, że podawanie terapii genowej miało miejsce np. w przypadku noworodków z pewnymi defektami genetycznymi polegającymi na tym, że nie miały one jakiegoś genu. I te noworodki otrzymywały w zastrzyku brakujący gen. Było to terapią genową, modyfikacją genetyczną, bez której te dzieci by nie przeżyły. DNA może być przepisane na mRNA oraz mRNA może być przepisane na DNA. Jest to jak odcisk stempla. I np. szczepionka Johnson & Johnson jest szczepionką DNA, a inne są szczepionkami mRNA. W 2009 roku nie wiedzieliśmy, że pojawiły się wówczas patenty na wykorzystanie tego typu substancji jako szczepionek genetycznych.

Lobby koncernów farmaceutycznych zadbało o to, że zmieniono w 2009 roku definicję. Obowiązująca dotychczas definicja mówiła o tym, że szczepionka polega na podaniu antygenu, by zapobiegać chorobie. I dodano do tego po słowie antygen: ‚lub kwasów nukleinowych’. To było w przypadku niemieckiego prawa farmaceutycznego. Natomiast na poziomie europejskim zmieniono definicję terapii genowej. I obowiązująca dotychczas terapia genowa polegała na podaniu kwasów nukleinowych do organizmów. Potem dodano sformułowanie, że tej definicji nie stosuje się, jeżeli chodzi o prewencję, tj. o zapobieganie infekcjom dróg oddechowych.

A ponieważ doszło do zmiany tej definicji i przemianowano terapię genową na szczepionkę, umożliwiło to przezwyciężenie naturalnego oporu społeczeństw przed przyjmowaniem preparatów terapii genowej. Fakt, iż zmiana ta nastąpiła już w 2009 roku świadczy o tym, że przygotowywano się do tego od dawna.

Tak więc od 2020 roku drzwi dla przemysłu farmaceutycznego zostały otwarte. Mówi się o tym, że mamy sytuację awaryjną i w związku z tym wszystkie środki ostrożności, które wcześniej musiałyby być spełnione, tj. wszystkie kryteria dotyczące medykamentów produktów medycznych zostały zawieszone. I mówi się o badaniach teleskopowych. Teleskop można rozszerzyć, rozciągnąć, ale nie taki zamysł jest tych, którzy za tym stoją. Oni chcą skracać te wszystkie badania.

Na czym to polega?

– W normalnej sytuacji mieliśmy cztery fazy badań klinicznych, z czego ostatnia była fazą obserwacji. Wcześniej mieliśmy badania nad zwierzętami i badania toksykologiczne, które badały wpływ tych preparatów. I musiało to nastąpić przed dopuszczeniem. Te badania nad zwierzętami praktycznie nie zostały teraz przeprowadzone, a to, co zostało wykonane, jest jedynie szczątkowe.

Tymczasem mamy badanie z Japonii, jedno z niewielu, które do tej pory zostało przeprowadzone, gdzie obserwuje się, jaki jest rozkład nanocząsteczek z tych preparatów u zwierząt. I znajdowano je w całym praktycznie organizmie, przede wszystkim w organach limfatycznych oraz w narządach rozrodczych – jądrach i jajnikach. Jest to bardzo zastanawiające, ponieważ jeżeli dochodzi do działania tego preparatu w tych miejscach, to pojawia się stan zapalny, dochodzi do produkcji białka S i może mieć to negatywny wpływ.

I te wszystkie aspekty zostały zamazane na czarno, nikt nie zwracał na to uwagi i nie przywiązywał do tego znaczenia. Przedmiotem zainteresowania było tylko to, czy nie dojdzie do objawowej infekcji, a te wszystkie powikłania zostały przemilczane.

W 2015 roku WHO wydała rekomendację, że nie powinno się przeprowadzać przy podaniu szczepionki aspiracji, czyli pociągnięcia tłoczka od strzykawki, że to rzekomo w przypadku dzieci ma powodować mniejszy stres i mniejsze dolegliwości związane z wkłuciem. Jest to kwestia niejednoznaczna, ponieważ różny jest stan ukrwienia mięśni u dzieci bądź też u sportowców. U sportowców ryzyko wkłucia się i podania tego preparatu dożylnie jest dużo większe z tej racji, że jest większa masa mięśniowa, która jest lepiej ukrwiona.

Były wcześniej przeprowadzane ankiety wśród personelu medycznego – pielęgniarek i lekarzy – jaki odsetek w przypadku zastosowania aspiracji jest tego, że końcówka igły znajdzie się w naczyniu krwionośnym. I wyniki były różne – od 0,5 do 3 procent. Ja szacuję, że co najmniej w przypadku jednego procenta, być może więcej, należy liczyć się z tym – a jest to dużo bardziej prawdopodobne u sportowców i osób młodych – że dojdzie do podania do krwi tego preparatu. I to ostrzeżenie – że ten preparat mRNA może trafić bezpośrednio do krwi – przekazywałem już wcześniej i upubliczniałem to.

W Danii na początku stycznia 2021 roku – kiedy pojawiły się przypadki zapalenia mięśnia sercowego – została wydana oficjalna rekomendacja, że przed podaniem zawartości tej strzykawki trzeba dokonać aspiracji. To było zawsze standardem, to znaczy było normą do czasu, kiedy WHO nie wydało tej obłędnej rekomendacji w 2015 roku. Kiedy te nanocząsteczki zawierające mRNA są podawane domięśniowo i dostaną się do krwi, to trafiają do prawego przedsionka i wówczas dochodzi do stanu zapalnego endotheliitis owej wyściółki komórek śródbłonka, które wyściełają prawy przedsionek, a pamiętajmy, że w prawym przedsionku znajduje się węzeł zatokowy, który generuje impulsy w układzie bodźcotwórczo-przewodzącym serca. I wówczas może dochodzić do nagłej śmierci sercowej. I o dziwo dotyka to przede wszystkim osoby młode, głównie mężczyzn. To właśnie może powodować te nagłe zgony.

Po tamtej stronie mamy do czynienia z potężną władzą globalistów, wielkimi koncernami farmaceutycznymi, ogromnym biznesem oraz skorumpowanymi naukowcami i politykami. To potężna machina. Jak my, zwykli ludzie możemy się temu przeciwstawić i z tym walczyć?

– Jest to względnie proste. Nie przyjmować szpryc, zdjąć maski i nie podporządkowywać się tym obostrzeniom. Kiedy jedna osoba tak zrobi, to jest źle. Jeżeli zrobi to 30 proc. społeczeństwa – będzie dobrze. Ale kiedy zrobi to połowa, to już wygrywamy.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Agnieszka Piwar

Dr med. Wolfgang Wodarg (ur. 1947 rok) – niemiecki internista i pulmonolog, specjalista w zakresie higieny i medycyny środowiskowej, a także zdrowia publicznego i medycyny społecznej. Po zakończeniu pracy klinicznej przez 13 lat pracował w charakterze internisty, w tym m.in. jako lekarz publiczny w Szlezwiku-Holsztynie. Był również wykładowcą na uniwersytetach i w szkołach wyższych oraz przewodniczącym Komitetu Ekspertów ds. powiązanych z medycyną Ochrony Środowiska przy Izbie Lekarskiej Szlezwiku-Holsztynu. W 1991 roku otrzymał stypendium na Uniwersytecie Johna Hopkinsa w Baltimore w USA (epidemiologia). Jako członek niemieckiego Bundestagu w latach 1994-2009 był inicjatorem i rzecznikiem Komisji „Etyka i prawo współczesnej medycyny” oraz członkiem Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, gdzie przewodniczył Podkomisji ds. Zdrowia. Pełnił także funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Kultury, Edukacji i Nauki.

W 2009 roku dr Wodarg zainicjował powstanie komisji śledczej w Strasburgu, dotyczącej roli WHO w fałszywej pandemii H1N1 (świńska grypa), gdzie nadal pracował po zakończeniu kadencji jako ekspert naukowy. Od 2011 roku działa jako niezależny wykładowca uniwersytecki, lekarz i naukowiec. Do 2020 roku był dobrowolnym członkiem zarządu i szefem Grupy ds. Zdrowia w Transparency International Germany. Latem 2020 roku wraz z kilkoma prawnikami powołał oddolną komisję śledczą ds. koronawirusa, której celem jest wyjaśnienie wszelkich okoliczności związanych z obecną sytuacją tzw. pandemii.

Dr Wodarg przyjechał do Polski z serią wystąpień i wywiadów na zaproszenie Ordo Medicus (Instytut na rzecz Zdrowia, Wolności, Prawdy i Niezależnej Nauki zrzeszający lekarzy i naukowców).

Myśl Polska, nr 9-10 (27.02-6.03.2022) https://myslpolska.info

MetaPerverse – Narzucony świat cynicznych oszustów. Obecny system finansowy jest zoptymalizowany dla socjopatów i wyzysku.

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/02/24/metaperverse-wyczarowany-swiat-cynicznych-oszustow/

Organizacji całego systemu, sprzyjającego patologicznej chciwości tych nielicznych, najlepiej służy dewaluacja prawdy do poziomu zwykłej opinii, a związków przyczynowych do zwykłych narracji. W tym momencie historii prawda została objawiona jako chimera. Istnieje tylko opinia, a wszystkie opinie są równe. Opinie to przekonania, a wszystkie przekonania są równe. Wszystkie narracje są równe. Wszystkie pytania sprowadzają się do wartości: a wszystkie wartości są jednakowo niezależne, swobodne i mają tę samą wartość: zero.

−∗−

W menu na dziś danie finansowe. Kilka uwag o rzeczywistości wyzysku, w której żyjemy. O systemie, w którym wywrócono chyba każdą zasadę i który ma służyć tylko nielicznym. O systemie, w którym z definicji społeczeństwo musi ubożeć.

Zapraszam do (niepandemicznej) lektury.

____________***____________

Obecny system finansowy jest zoptymalizowany pod kątem socjopatów i wyzysku

Nazwijmy ten system finansowy po imieniu: to MetaPerverse, wyczarowany świat cynicznych oszustów.

Żyjemy w specyficznym momencie historii, w którym prawda została wygnana jako zagrożenie dla maksymalizacji prywatnych korzyści, czyli nadmierną pogonią za własnym interesem. Dowody wspierające związek przyczynowy zostały zastąpione wyselekcjonowanymi danymi, które służą wyrachowanej narracji: zarówno dowody, jak i sama narracja są tworzone po to, by służyć interesom nielicznych kosztem wielu.

W tym momencie historii dowody są łatwo kwestionowane, ponieważ proces wytwarzania tych zakłamanych dowodów został udoskonalony. Rzeczywiście, wyrachowane dowody są teraz towarem, który można kupić hurtowo: ustalić wielkość próby, upiększyć statystycznie dane, wyczarować kontekst, który posłuży do sformułowania dowodów w ‘śliski’, obłudny sposób, pominąć obiektywne dowody i konteksty, udekorować tajemną matematyką i voila, dowody i narracja są przedstawiane jako „fakty”, a nie jako to, czym są naprawdę, czyli wymyślnym, dobrze zaaranżowanym oszustwem, zaprojektowanym w celu maksymalizacji prywatnych zysków tych nielicznych poprzez wykorzystanie tak wielu.

Organizacji całego systemu, sprzyjającego patologicznej chciwości tych nielicznych, najlepiej służy dewaluacja prawdy do poziomu zwykłej opinii, a związków przyczynowych do zwykłych narracji. W tym momencie historii prawda została objawiona jako chimera. Istnieje tylko opinia, a wszystkie opinie są równe. Opinie to przekonania, a wszystkie przekonania są równe. Wszystkie narracje są równe. Wszystkie pytania sprowadzają się do wartości: a wszystkie wartości są jednakowo niezależne, swobodne i mają tę samą wartość: zero.

To oszustwo osiągnęło już doskonałość w naszym systemie finansowym, który jest teraz zoptymalizowany pod kątem wyzysku i socjopatów. Jak wyjaśnił to Nassim Taleb (nawiązując do Adama Smitha), rynki działają tylko wtedy, gdy istnieją zasady, które są jednakowo narzucane wszystkim uczestnikom. W naszym systemie finansowym istnieją dwa zestawy zasad: jeden, który możemy podsumować jako ‘wszystko wolno’ [anything goes], jeśli chodzi o superbogatych i tych, którzy mają dobre koneksje oraz drugi dla wszystkich pozostałych.

Strzyż owce na miliardy, płać skromne kary – a jeśli wszystko, w co zainwestowałeś się nie powiedzie, zostaniesz uratowany [get bailed out], ponieważ jesteś zbyt ważny, by upaść. Zwędzisz kilka tysięcy z kasy, idziesz do więzienia. Sprzedasz produkt finansowy jako mało ryzykowny, a który już w zamyśle ma zbankrutować… No cóż, kupujący strzeżcie się, haha, tak po prostu działa wolny rynek. Sprzedasz porcję narkotyków, dostaniesz 10 lat w Gułagu.

Dwa zestawy reguł: jedno to atrapa [symulakrum] zasad dla bogatych – a tak naprawdę kolejne oszustwo – i przepisy karne dla wszystkich innych.

Ponieważ dowody, związki przyczynowe i wartości zostały zdewaluowane, nie uznaje się już, że ​​pragnienie zysku – chciwość – może być albo wyzyskiem albo korzyścią dla wielu. Jeśli twoja chciwość popycha cię do stworzenia produktu, który jest szybszy, lepszy, tańszy, trwalszy i bardziej wydajny niż ten, który jest obecnie dostępny, to twój zysk jest wynikiem postępu, który służy interesom wielu.

Jeśli twoje pragnienie zysku prowadzi cię do fałszywego przedstawiania tandetnego produktu nakierowanego na porażkę (kredyty hipoteczne typu subprime, produkty gospodarki odpadami) lub podnosisz cenę, ponieważ możesz, to twoja chciwość służy twoim interesom kosztem wielu. To już szczyt wyzysku. Kleptokraci i socjopaci, radujcie się!

Ten system jest zoptymalizowany pod kątem wyzysku, ponieważ wyzyskiwacze mogą wykorzystywać wielu, a ci nawet się nie zorientują, że zostali oszukani. Nie mamy już środków na odróżnienie oszustw od faktów lub wyzysku od rynków opartych na zasadach.

Ten krajobraz szeroko pojętej eksploatacji i deprawacji to Raj na Ziemi dla socjopatów, którzy nie tylko nie widzą żadnej różnicy między zyskami zebranymi kosztem innych, a zyskami zdobytymi dzięki dostarczaniu lepszego produktu/usługi, ale także rozkoszują się w wykorzystywaniu tego systemu i wszystkich jego uczestników: pracowników, partnerów, dostawców, deponentów, kredytobiorców i klientów.

Ale na tej pustyni wyzysku i dominacji własnego interesu, niektóre rzeczy pozostają prawdziwe, a inne fałszywe. Niektóre prawdy są wciąż oczywiste. Jak pokazywałem tutaj wiele razy, możemy przyjrzeć się stawkom godzinowym i cenom dóbr podstawowych w latach 1980, 1990, 2000, 2010 oraz obecnie i obliczyć, ile godzin pracy zajęło opłacenie podstawowych rzeczy, takich jak czynsz, podatki od nieruchomości, opieka zdrowotna, opieka nad dziećmi, podatki, edukacja itp. Obliczenia te pokazują, że siła nabywcza płac spada od dziesięcioleci. Te dowody nie znikną przez zadeklarowanie, że to opinie, wierzenia lub „inny zestaw wartości” – to są fakty.

Jeśli zmierzymy dobrobyt na podstawie tego ile można kupić za pracę, to wszyscy, z wyjątkiem nielicznych najlepiej zarabiających, są dziś mniej zamożni. Dowody i związek przyczynowy są oczywiste. Garstka cwaniaków, którzy przejęli zdecydowaną większość zysków z gospodarki, mogą wynająć klakierów, aby argumentować, że skoro zakup telewizora wymaga teraz mniej godzin pracy, wszyscy jesteśmy w lepszej sytuacji, ale to tylko ściemnianie mające na celu odwrócenie naszej uwagi od mechanizmów wyzysku, które funkcjonują 24 godziny na dobę w nieustannym kłębowisku „wiadomości” i „działań rynkowych”.

Nazwijmy ten system finansowy po imieniu: MetaPerverse, wyczarowanym światem cynicznych oszustów, który jest zoptymalizowany pod kątem wyzysku, wypaczania sprawiedliwości, bezgranicznej nierówności i eksploatacji wielu na korzyść nielicznych, a wszystko to jest bezpiecznie chronione w chmurze zamętu, w której wszystko jest równie bezwartościowe, a prawda już nie istnieje. Pozostaje tylko bełkot rywalizujących kanciarzy.

_____________

Our Financial System Is Optimized for Sociopaths and Exploitation, Charles Hugh Smith, February 23, 2022

Uzupełnienia:

Jak nas UBI-ją czyli dochód gwarantowany
Państwo mogłoby wykorzystać UBI nie tylko jako instrument kontroli społecznej; mamy wszelkie powody by sądzić, że osoby odpowiedzialne za państwo wykorzystywałyby swoją władzę ze złych pobudek. […]

Putin przy minimalnych nakładach dostaje w prezencie to czego oczekiwał: paraliżujący strach…

Na Ukrainie zatankujesz i wypłacisz kasę z bankomatu, w Polsce nie.

Putin przy minimalnych nakładach dostaje w prezencie to czego oczekiwał, paraliżujący strach, hiperboliczne oderwane od rzeczywistości opisy wydarzeń.

Matka Kurka https://www.kontrowersje.net/na-ukrainie-zatankujesz-i-wyplacisz-kase-z-bankomatu-w-polsce-nie/

Na mnie nic już nie działa, przeszedłem przez tyle ścieżek zdrowia, że gdy słyszę jak 999 na 1000 krzyczy: „Wielgucki ty debilu”, to czuje się jak ryba w wodzie. Dwa lata miliony patrzyły na „pandemię” i wydawało się, że chociaż po części zrozumieli w co zostali wkręceni, ale nic się takiego nie stało.

„Pandemia” jeszcze się nie skończyła, a już uwierzyli w „wojnę” i to ogłupieni tymi samymi „argumentami”, które sypią się tą samą lawiną. Naturalnie wszystko się zaczyna od doboru głównego słowa i tak narodziła się „wojna” w nowej definicji, czy nawet bez definicji. Z chwilą narodzin słowo staje się tabu, którego nie wolno w żaden sposób kalać, łącznie z odstawieniem na właściwe miejsce i przypisaniem do właściwych zjawisk.

W konsekwencji każdy, kto zgodnie z faktami i obrazem rzeczywistości, odważy się nazwać po imieniu nieudolną operację militarną teatrem wojennym, ten zostaje spalony na stosie. Dokładnie tak samo się działo, gdy trwała wojna pomiędzy zwykłą infekcją i „pandemią”, śmiertelnym wirusem i grypą. Jak podkręcano rzeczywisty obraz do wymiaru medialnej histerii? Tak jak zawsze – słowami, zdjęciami, filmikami. Mówisz, że nie ma „pandemii”, to leć do Bergamo! Ślepy jesteś? Ciężarówki wywożą ciała, krematoria zakorkowane, moja kuzynka umarła, ty bandyto! Następny nieodzowny element to szantaż emocjonalny, rzecz serwowana w każdej godzinie przekazu. Nie zostaniesz wyznawcą nowej religii, to nie szanujesz siebie i innych, nie uczestniczysz w świętych obrzędach, to zabijesz swoje dziecko, matkę, babcię. I ostatni z istotnych czynników przekształcania rzeczywistości w wierzenia, to budowanie histerii, zamiast uspokajania tłumów. Wszystko to widzieliśmy od marca 2020 roku i wszystko widzimy teraz. Nazywanie teatrem wojennym tego, co się dzieje na Ukrainie, a dokładnie to się dzieje, jest największą zbrodnią.

Dlaczego? Choćby zginał chociaż jeden człowiek i spłonął chociaż jeden blok, to jest wojna, ty bandziorze, ruski agencie! Ciekawe co byś zrobił, gdyby tam zginęła twoja matka, ty zj…e? Ja mam tam rodzinę, sąsiadki dziecko rozerwał granat, ty popie…u! I tak dalej i tak bez końca. Fanatyzm „religijny” zastępujący wszelkie racjonalne myślenie, które precyzyjnym nazywaniem rzeczy i zjawisk stawia właściwą diagnozę, aby podjąć niezbędne leczenie. Putin zorganizował teatr strachu, zgromadził na granicy demobil po ZSRR, 100 tys sołdatów, przerażonych i kompletnie nie rozumiejących w czym biorą udział, a potem wygłosił trzy groźne orędzia i przypomniał, że ma w arsenale bomby atomowe.

Na Ukrainie w kilku symbolicznych miejscach spadło parę pocisków na cele wojskowe, zazwyczaj puste cele, kilka rakiet rykoszetem trafiło w budynki cywilne. Bardziej to wszystko przypomina zamachy terrorystyczne niż jakąkolwiek operację wojskową na szeroką skalę, ale przepuszczone przez media, Internet i patriotyczne uniesienia polityków tworzy obraz wojny, co więcej jest to III Wojna Światowa, w domyśle zagłada jądrowa.

Terrorysta Putin przy minimalnych nakładach dostaje w prezencie to czego oczekiwał, paraliżujący strach, hiperboliczne oderwane od rzeczywistości opisy wydarzeń. Jakakolwiek próba tłumaczenia, że ludzie swoją głupotą wpisują się w scenariusz agresora, kończy się emocjonalną obroną nowej wojennej religii.

Charakterystyczne jest również i to, że Ukraińcy, którzy czołgi, rakiety i ruskich sołdatów widzą od siedmiu lat na własne oczy, a nie w telewizorze, czy mediach, zareagowali spokojniej niż obserwatorzy z zewnątrz. Na Ukrainie bez większych problemów można zatankować, wypłacić pieniądze z bankomatu, w Polsce od dwóch dni na stacjach benzynowych i przy bankomatach trwa prawdziwa wojna. Zewsząd się słyszy, że Putin zaraz sięgnie po Kraków i Warszawę, Niemcy podpiszą pakt z Rosją i będzie nowa okupacja. Nie ma lekarstwa na takie zjawisko jak stado, które jest jednym wielkim zbiorowym debilem nie zdolnym do wyciągania jakichkolwiek wniosków.

Czarny tydzień.

Stanisław Michalkiewicz    tygodnik „Goniec” (Toronto)    27 lutego 2022

Cóż za zbieg okoliczności! Akurat kiedy kanadyjski premier Trudeau przystępował do rozprawienia się z uczestnikami a nawet sympatykami Konwoju Wolności, na drugim końcu świata, w Luksemburgu, Europejski Trybunał Sprawiedliwosci odrzucił skargę Polski i Węgier na tzw. mechanizm warunkujący. Polega on na tym, że instytucje Unii Europejskiej, zwłaszcza Komisja Europejska, przyznała sobie prawo wstrzymywania subwencji finansowej dla państwa członkowskiego, jeśli uzna, że z praworządnością w tym państwie nie jest najlepiej. Ponieważ traktaty o Unii Europejskiej, ani o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, tworzące traktat lizboński, nie precyzują, o co konkretnie z tą praworządnością chodzi, stwierdzając tylko, że jest ona ważnym celem Unii Europejskiej, to już sama ocena jest nacechowana dowolnością, a właściwie – samowolą. Nie ma też żadnych zobiektywizowanych kryteriów oceny, czy nastąpiło naruszenie, czy nie. Orzeczenie TSUE z 16 lutego br. wspomina jedynie, że zablokowanie subwencji może nastąpić w przypadku, gdy niedostatki praworządności stwarzają ryzyko nieprawidłowego gospodarowania unijnymi funduszami.

Pan premier Morawiecki uczepił się tego warunku, jak pijany płotu, ale – powiedzmy sobie szczerze – co miał robić w sytuacji, gdy minister Ziobro z kolegami z koalicyjnej, Solidarnej Polski stwierdził, że godząc się w 2020 roku na mechanizm warunkujący, pan premier popełnił „historyczny błąd”, którego „historyczne następstwa” właśnie się objawiły w całej straszliwej postaci. Solidarna Polska wytykała ten błąd już w roku 2020, kiedy te skutki jeszcze się nie objawiły, więc nic dziwnego, że teraz próbuje to wykorzystać w charakterze argumentu w rywalizacji ministra Ziobry z premierem Morawieckim. Dygnitarze skupieni wokół Ministerstwa Sprawiedliwości, domagają się głowy ministra do spraw europejskich Konrada Szymańskiego, który sprawę mechanizmu warunkującego bagatelizuje. – To w takim razie, gdzie są pieniądze z Funduszu Odbudowy – pytają retorycznie ministrowie Solidarnej Polski? Odpowiedź jest prosta: w Komisji Europejskiej, która w swoich szponach trzyma portfel, więc nikt, łącznie z Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie, nie może jej nawet „skoczyć” tym bardziej, ze wyrok TSUE nadaje jej samowoli pozory legalności. Krótko mówiąc – doigraliśmy się – ale o tym trzeba było myśleć w 2003 roku, kiedy to za Anschlussem zgodnie agitowali Umiłowani Przywódcy nie tylko z obozu zdrady i zaprzaństwa, ale również z obozu płomiennych dzierżawców monopolu na patriotyzm.

No dobrze – ale dlaczego właściwie Polska i Węgry znalazły się na celowniku Niemiec, które próbują obydwa te państwa obezwładnić przez „zagłodzenie” przy pomocy instytucji Unii Europejskiej, obsadzonych przez niemieckie owczarki? Otóż wprawdzie projekt Trójmorza przy obecnej administracji prezydenta Józia Bidena ma już charakter raczej historyczny, to jednak Niemcy, na wszelki wypadek, próbują nie dopuścić, by kiedykolwiek ta sprawa powróciła. Toteż wzięły na swój celownik Polskę i Węgry, w słusznym przekonaniu, że po spacyfikowaniu tych dwóch państw groźba Trójmorza zostanie zażegnana, bo bez nich ten projekt w ogóle nie ma sensu.

Tymczasem, oprócz fatalnego dla Polski wyroku TSUE, objawiła się w całej straszliwej postaci klęska „Polskiego Ładu”, że aż Naczelnik Państwa zauważył, iż przygotowywali go ludzie zupełnie nie zainteresowani jego sukcesem. Na razie na kozła ofiarnego wybrany został pan Kościński, który utracił stanowisko ministra finansów, ale wcale nie podwinął potulnie pod siebie ogona, tylko publicznie ujawnia, że on tylko wykonywał polecenia pana premiera Morawieckiego. Najwidoczniej jednak premiera Morawieckiego Naczelnik Państwa ruszyć nie może, nawet niekoniecznie dlatego, że podczas głębokiej rekonstrukcji rządu musiał wysunąć go na premiera, ale również dlatego, że nie wie, czy w przypadku spuszczenia premiera Morawieckiego z wodą, ten nie zacznie naokoło chlapać, że w sprawie „Polskiego Ładu”, podobnie jak we wszystkich innych sprawach, wykonywał jedynie polecenia Naczelnika Państwa. Jak widzimy, dekompozycja w szeregach obozu „dobrej zmiany” coraz bardziej się pogłębia, a jeśli nie jest to obecnie głównym motywem walki kogutów, to tylko dlatego, że wszystko przyćmiła sprawa Ukrainy.

Napięcie między Ukrainą i Rosją pojawiło się po przybyciu prezydenta Bidena do Europy w czerwcu ub. roku, a potem cały czas narastało. Podejrzewam w związku z tym, że prezydent Biden, próbując wysondować zimnego ruskiego czekistę, czego by ewentualnie chciał, za obietnicę neutralności w momencie, gdy USA przystąpią do ostatecznego rozwiązywania kwestii chińskiej, otworzył – jak to mawiali partyjniacy za pierwszej komuny – „puszkę z Pandorą”. Bo czegóż innego mógłby chcieć Putin, jeśli nie amerykańskiej zgody na odbudowę Związku Radzieckiego na tyle, na ile jest to możliwe?

Bardzo też możliwe, że obietnica takiej zgody została mu udzielona, aczkolwiek w ścisłej tajemnicy i z zastrzeżeniem, by ten prezent za żadne skarby nie wyglądał jak prezent, tylko jako straszliwy dopust Boży. Toteż wszyscy dołożyli starań, by sytuacja właśnie w takim kierunku się rozwijała, a tylko Umiłowani Przywódcy naszego nieszczęśliwego kraju mogą myśleć, że to wszystko naprawdę, bo tak własnie się zachowują. Na szczęście niewiele mogą, więc tylko przytupują, pokrzykują i w ogóle – zachowują się jeszcze bardziej mocarstwowo, niż podczas zabawy w mocarstwowość z panią Swietłaną Cichanouską, która powoli pogrąża się w zapomnieniu.

I kiedy wszyscy sprawiali wrażenie, jakby już nie mogli się doczekać, kiedy Putin na Ukrainę uderzy, ten, zaraz po zakończeniu zimowej olimpiady w Pekinie, na prośbę Dumy uznał niepodległość republik donieckiej i ługańskiej, które zaraz poprosiły o udzielenie im przez Rosję „bratniej pomocy”, ta zaś została im natychmiast udzielona w postaci „wkroczenia” rosyjskiego wojska na te tereny. Nie jest do końca jasne, czy uznanie niepodległości dotyczy tylko terenów aktualnie kontrolowanych przez obydwie republiki, czy też całych obwodów: donieckiego i ługańskiego – ale o tym wkrótce się przekonamy. To rosyjskie „natarcie z ograniczonym celem” zostało przyjęte przez USA łagodnie. Prezydent Biden ograniczył się do nałożenia sankcji w postaci zakazu inwestowania w republikach donieckiej i ługańskiej i uznania za niepożądanych kilku osobników z otoczenia rosyjskiego prezydenta. Ale – o ile mi wiadomo – amerykańskich inwestycji na tych terenach nie było i przedtem, a osobnicy mogą przez jakiś czas posiedzieć sobie w domu.

Jak dotąd, wygląda to na potwierdzenie podejrzeń, że na Ukrainie tak naprawdę możemy mieć do czynienia z amerykańsko-rosyjską ustawką, tyle, że musi ona wyglądać na zagrożenie dla pokoju światowego, które dzięki staraniom prezydenta Bidena i prezydenta Putina zostanie rozładowane i wszystko zakończy się wesołym oberkiem, któremu towarzyszyć będzie częściowy rozbiór Ukrainy. Ale już Voltaire w XVIII wieku pisał, że „kiedy Padyszachowi wiozą zboże, kapitan nie troszczy się, jakie wygody mają myszy na statku”.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

„Nikomu nic nie bądźcie dłużni, jeno abyście się nawzajem miłowali”. Wolność „od” jest pusta. Wolność „do” jest pełna.

Kazanie biskupa Williamsona na Czwartą Niedzielę po Objawieniu Pańskim

https://www.bibula.com/?p=131483

Pierwsze słowa dzisiejszego czytaniaBracia: Nikomu nic nie bądźcie dłużni, jeno abyście się nawzajem miłowali, kto bowiem bliźniego miłuje, Zakon wypełnił„, można przetłumaczyć jako przestrogę przed zaciąganiem kredytów, przed zaciąganiem pożyczek. Nie bądźcie u nikogo zadłużeni, z wyjątkiem miłości jaką sobie nawzajem jesteście winni. „Nie bądź dłużnikiem ani wierzycielem„, pisze Szekspir i dodaje „Gdyż pożyczając utracisz pieniądze wraz z przyjacielem, a biorąc pożyczkę, przytępisz ostrze swej gospodarności„.

Jest to kwestia bardzo praktyczna dotycząca pieniędzy oraz ludzi, którzy domagają się od nas pieniędzy. Złotą zasadą jest: Nie pożyczaj. Szczególnie we współczesnych czasach, ponieważ banki są coraz bardziej pułapkami i nie leży im na sercu dobro klienta. Służą raczej interesom łobuzów tego świata. Pieniądze są narzędziem tych łobuzów, nie są narzędziem świadków Naszego Pana. 

Pan Jezus mówi „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogaczowi wejść do Królestwa Niebieskiego„. Rzeczywiście, kwestie bogactwa są u bogaczy na pierwszym miejscu. Biedaków to tak nie zajmuje, ponieważ niewiele mają. Oczywiście pieniądze są ważne do pewnego stopnia ale ich nie pożyczajcie. Ktoś powie, że łatwo mówić, szczególnie w obecnych okolicznościach, gdy obciążenia ekonomiczne są coraz większe, z ludzi wyciska się ostatnie grosze i jedynym wyjściem z kłopotów wydaje się pożyczka. 

Są jednak na świecie okropni ludzie, oszuści finansowi, którzy pożyczają pieniądze na procent i nie przebierają w środkach aby je odzyskać, często w brutalny sposób. 

To jest dobra rada. U Szekspira, Poloniusz udziela jej swojemu synowi, Leartesowi: Nie pożyczaj i nie udzielaj pożyczek chyba, że chcesz się pożegnać z tym co pożyczyłeś albo zadręczać się myślą, że tych pieniędzy nigdy nie zobaczysz. Będzie to tkwiło jak zadra w sercu i burzyło spokój duszy. Można pożyczyć nadwyżkę tego co potrzebujemy do życia ale nigdy to, co jest nam lub naszej rodzinie potrzebne do życia. 

 „Nikomu nic nie bądźcie dłużni, jeno abyście się nawzajem miłowali, kto bowiem bliźniego miłuje, Zakon wypełnił” – to jest najistotniejsze. To dług, który mamy do spłacenia. To dług miłości wobec bliźniego, ponieważ tego chce od nas Bóg. Chce tego, ponieważ sam jest miłością. Miłość Boga jest warunkiem miłości bliźniego, ponieważ bez spełnienia tego warunku, wcześniej czy później wejdziemy na drogę, którą poszli komuniści. Wspominałem już o tym, Winston Churchill, który sam nie był święty, nie był też katolikiem, ale był inteligentny, więc kiedy zapoznał się z ideologią komunistyczną, prychnął i powiedział ” jest to chrześcijaństwo z siekierą w ręku”. 

Innymi słowy, komunizm naśladuje chrześcijaństwo, jest to religia zastępcza, jest to materialistyczny mesjanizm, jest to bałwochwalstwo materii, doczesności. Dzisiaj większość wierzy w naukę, w rzeczy przyziemne ale nie w sprawy duchowe. Odwracając się od Boga, współczesny świat cofnął się, skurczył się się do spraw wyłącznie przyziemnych. Pozbył się ducha, życia duchowego, wszystko co mu pozostało, to materia. Uczynienie z materializmu religii, to komunizm. 

Jak do tego dochodzi? Wynalazcą komunizmu był Karol Marks, syn rabina. Gdy był młody, był chrześcijaninem ale jako nastoletni chłopak odwrócił się od Boga i z życzliwością zwrócił się ku diabłu. Został satanistą. Marksowi udało się wypełnić materializm pewną duchowością rabinów, duchowością starotestamentową. Pewnym rodzajem podejścia profetycznego zanurzonego w duchowości starotestamentowej, która z pozoru może nie przypominać  duchowości nowotestamentowej.

Oczywiście, w rzeczywistości, cały Stary Testament pochodzi od Pana Boga i jest przygotowaniem dla jeszcze większego Objawienia czyli Nowego Testamentu. Marks przejmuje tego starotestamentowego ducha i umieszcza go w retoryce skierowanej przeciwko Nowemu Testamentowi, a tym właśnie jest materializm. Jest to zaprzeczenie duchowości, zaprzeczenie istnienia duszy, a to właśnie jest esencją komunizmu. Jest to ateizm materialistyczny lub innymi słowy, materializm mesjanistyczny. Ateizm materialistyczny jest zapewne bardziej precyzyjnym określeniem ale pojęcie materializm mesjanistyczny dotyka samego serca komunizmu, ponieważ jest on nasączony tym duchem mesjanistycznym, który trafia do ludzi.

Na czym polega duch mesjanistyczny? Jest to duch odkupiciela i zbawcy świata. Jest to duch zbawienia i odkupienia świata. Tym samym czyni z materializmu ideę zbawienia i odkupienia świata. 

Dokonano zupełnego odwrócenia idei zbawienia i odkupienia, pozbawiono ją całkowicie pierwiastka nadprzyrodzonego. Zbawienie i odkupienie od tej pory nie będzie miało nic wspólnego z Niebem, Rajem, prawdziwym Zbawieniem za sprawą Pana Jezusa Chrystusa. Pomimo tego braku, ciągle będzie tam zakorzeniony ten mesjanistyczny duch, dzięki któremu, to materializm będzie teraz zbawiał. 

Stąd na pierwszym miejscu stoi pieniądz, ekonomia, handel, słowem materia, a zatem materia jest nas w stanie zbawić. W jaki sposób może to uczynić? Może uczynić nasze życie wygodnym. Pieniądze mogą nam zapewnić wygodę i bezpieczeństwo i właśnie dokładnie to możemy współcześnie obserwować. O wiele więcej uwagi poświęca się sprawom ekonomicznym, a coraz mniej kwestiom duchowym. Taka koncentracja na zagadnieniach materialnych nie ma żadnego znaczenia dla perspektywy uzyskania wiecznego Zbawienia. No chyba, że środkami finansowymi uczynimy coś dobrego naszym bliźnim, motywowani miłością do Boga. Będzie to wtedy działanie o pochodzeniu nadprzyrodzonym. Tak, wtedy będzie to działanie chrześcijańskie. Komunizm nigdy nie będzie takim działaniem.

Komunizm polega na wyparciu Boga, wyparciu ducha, wyparciu wolności i wolnej woli. Jest to wyparcie wszystkiego, co było ważne dla cywilizacji. Jest to pozbawienie cywilizacji jej wartości i jej kompletna zmiana. Jest to zniszczenie prawdziwego ducha cywilizacji, chrześcijaństwa, Pana Jezusa czyli prawdziwego Zbawienia i Odkupienia … komunizm to wszystko niszczy pod pozorem służby bliźniemu. To kłamstwo, ponieważ odrzucono życie duchowe bliźniego, jego dusze, która istnieje w każdym człowieku. Bez duszy nie ma życia, gdy tracimy naszą dusze, wtedy umieramy. Gdy dusza oddziela się od ciała, ciało umiera. Dusza nadal żyje ale ciało umiera, na tym polega śmierć. Dzięki duszy jesteśmy zdolni do życia duchowego, niekoniecznie prowadzimy takie życie, ale jesteśmy dzięki duszy zdolni do takiego życia. Dusze zwierząt nie są do tego zdolne. Żadne zwierzę nie może w stanie żyć w stanie łaski. Tylko rozumne zwierzę ma taką zdolność, ponieważ posiada wolną wolę i tym samym zdolności do życia duchowego, których nabywa wraz z chrztem lub, gdy nie jest ochrzczony, z pierwszym odruchem miłości do Boga, zamiast do grzechu, gdy osiągnie wiek, w którym jest w stanie używać rozumu. 

Mamy tutaj do czynienia znowu z życiem nadprzyrodzonym. W normalnych okolicznościach, proces taki rozpoczyna się wraz z chrztem lub odnawiany jest przez spowiedź. Katolicy rozumieją podstawy życia duchowego, jego zakorzenienie w sakramentach i jego utratę na skutek grzechu pierworodnego. To wszystko wymazuje komunizm. W takiej sytuacji, człowiek jest zredukowany do zwierzęcia, bez wolnej woli, bez wolności. Na tym polega komunizm, to komunizm robi z człowiekiem. 

Pomimo tego, zawiera on w sobie ogromny ładunek zachęty, przyciągania. Z czego to wynika? Z szatana, który za pośrednictwem ludzi jak Karol Marks i ludzi jemu podobnych, którzy wykorzystali poczucie religijności, jakie jest udziałem wszystkich ludzi. 

Komuniści potrafią być nadzwyczajnymi „krzyżowcami”, ponieważ w obliczu upadku cywilizacji zachodniej, są w stanie wypełnić po niej pustkę. Komunizm jest podobny do smoczka dziecięcego. Wkładamy go dziecku do buzi i dziecko zaczyna ssać. Dziecku wydaje się, że dostaje mleko, ale w rzeczywistości nic nie dostaje. 

Tak działa komunizm. Ludziom wydaje się, ze coś dostają jakiś rodzaj duchowości, poczucia religijnego, a zamiast tego otrzymują czysty materializm. 

Nie bądźcie nikomu dłużni, oprócz miłości bliźniego … Churchill, kiedy studiował komunizm, zdał sobie sprawę, że polega on na miłości bliźniego, bez miłości do Boga. Nie ujął on jednak tego w takich słowach. Nie jestem nawet pewny, czy Churchill kiedykolwiek wspominał o Bogu. Mówiąc o komunizmie, jako chrześcijaństwie z siekierą w ręku, ma na myśli, że jest to zamiennik chrześcijaństwa. Jest to zastępcza religia, a komuniści są „krzyżowcami” swojej okrutnej i bezbożnej religii. Churchill dostrzegał hipokryzję komunizmu, jego udawaną miłość bliźniego, jego udawany szacunek dla pracy, udawany szacunek dla człowieka. Marks osobiście nazywał biedaków  lumpenproletariatem czyli głupcami. Nie było w nim żadnej prawdziwej miłości do człowieka. Pogardzał ludźmi, byli dla niego wyłącznie narzędziem rewolucji komunistycznej na drodze zniszczenia chrześcijaństwa. To była jego „krucjata”, zniszczenie chrześcijaństwa. 

Ci ludzie są dzisiaj nadal zagrożeniem dla całego świata. Ci ludzie stoją za covidem, ponieważ zmierzają w kierunku komunizmu, do światowego komunizmu. Schwab, Gates, Fauci, wszyscy oni. Prawidłowo dostrzegli, że cywilizacja jest w stanie upadku i jest zakłamana. Ludzie udają, że są chrześcijanami ale nimi w rzeczywistości nie są. Nie ma zbyt wiele poczucia poświecenia się Bogu i drugiemu człowiekowi w życiu samozwańczych chrześcijan. Katolików określi się mianem hipokrytów, wskazując na różne przykłady, co niestety będzie prawdą w wielu przypadkach. Katolicy nie postępują według standardów, według jakich zdaniem komunistów powinni postępować. Mówią, wierzycie w to i tamto, czy tak postępujecie w waszym życiu? Odpowiedzą sobie sami, oczywiście, że nie żyjecie według tych standardów.

Jeśli katolicy nie będą żyć zgodnie z zasadami swojej bardzo wymagającej religii, to niestety będą sobą reprezentować tę żałosną postać ludzi żyjących w zakłamaniu. Ludzi, którzy wyznają jakieś zasady ale się nimi nie kierują w życiu. 

Cywilizacja zachodnia chyli się ku upadkowi, ponieważ odwróciła się plecami do Boga, ponieważ katolicy odwrócili się od Boga od czasów SWII. W tej sytuacji, komunizm prezentuje się jako coś nowego, świeżego, jako nowa nadzieja, zjednoczenie ludzkości, drogowskaz w kierunku lepszego świata, gdzie wszyscy będą szczęśliwsi i bogatsi itd…

Niestety, biedna ludzkość nie zdaje sobie sprawy, że ich dusze zostały stworzone po to przez Boga aby pójść do Nieba, prawdziwego Nieba, do niewyobrażalnej radości. Wszystko w zamian za życie zgodne z pewnymi standardami, za wcielanie w życie ideałów chrześcijańskich. Wszystko to zostanie nagrodzone niewyobrażalną i nieskończoną rozkoszą. Do tego stworzył nas Pan Bóg, do tego stworzył również komunistów. Okazało się jednak, że szatan wziął ich w swoje posiadanie, często z powodu ich pychy. Łatwo tutaj zauważyć od kogo pochodzi pycha. Powiedzieli; zastępujemy religię Boga, naszą własną religią. Stawiamy się ponad Bogiem, jesteśmy mądrzejsi od Boga. Jego religia obumiera, a nasza wzrasta, zajmujemy jej miejsce. 

Spójrzmy na sukcesy tych przeogromnych kłamstw covidowych, których końca nie widać. Trzeba tutaj zauważyć, że jeśli raz zaczniemy kłamać, musimy kłamać nadal aby chronić nasze poprzednie kłamstwa. Kłamią wiec nadal aby nas przekonać o powadze choroby, która niewiele się różni od znanych nam wszystkim grypy lub przeziębienia i z której większość ludzi wychodzi bez szwanku. Pierworodne kłamstwo polegało na przedstawieniu tej choroby jako dżumy naszych czasów. Kłamali bez przerwy aby utrzymywać nas w stanie paniki. Teraz, gdy panika spowszedniała, wymyślają nowe kłamstwa. W takim żyjemy świecie…

Dzieje się tak, ponieważ ludzie utracili wiarę, odwrócili się od Boga. Nasza wiara jest wiarą w Boga, który, jak w dzisiejszym czytaniu, potrafi uciszyć burzę, i która, jeśli On zechce, będzie potulnie spoczywała u Jego stóp jak mały piesek. Wierzymy bez zastrzeżeń w moc Boga, Pan Jezus jest Bogiem i tę moc posiada. Pan Jezus jest drugą osoba Trójcy Świętej i ma tę moc. Pan Jezus przybył do nas aby wybawić nas od świata, który cały czas się pogrążał. Przeszedł we właściwym momencie, ani nie za wcześnie ani nie za późno. Gdyby przyszedł za wcześnie, ludzie powiedzieliby, nie potrzebujemy Cię. Gdyby przyszedł za późno, ludzie powiedzieliby, już nic nie możesz dla nas zrobić. Pojawia się pokusa wypowiedzenia takich słów w dzisiejszych czasach. 

Jednak nasz Pan ma swoje własne plany, które są najwyższą Mądrością i które we właściwym momencie uspokoją burzę, powstrzymają grzeszność i niedowiarstwo człowieka, zmienią ludzkie serca i skierują je ku Niemu za przyczyną Jego Matki. Nastąpi ostatni chwalebny triumf Kościoła, trwający nie dłużej niż 25 lat, ale będzie on poprzedzony karą, która jest konieczna, podobnie jak konieczny był Potop, tyle że tym razem będzie to o wiele poważniejsza kara, będzie to Potop Ognia. Ci którzy przetrwają ten Potop Ognia, odbudują Kościół na ziemi, odbudują papiestwo. Nasz Pan sprawi, że cała zasługa za tę odbudowę Kościoła popłynie do Jego Matki, do Jej Niepokalanego Serca. Nie będzie to trwało długo, ponieważ w umysłach tych, którzy przetrwają, ciągle będzie zainstalowana ta mentalna maszyneria, która spowodowała upadek duchowości człowieka. Ci ludzie będą pamiętać wszystko co miało miejsce przed wystąpieniem kary; komputery, technologię jądrową, silniki spalinowe itd. czyli w ich głowach ciągle będą tkwiły zalążki ich kolejnego upadku. 

Ciekawą rzecz na temat silnika spalinowego powiedział Winston Churchill. Nie był zupełnie przekonany, że była to jakaś szczególna korzyść dla ludzkości. Zauważył, że te wszystkie maszyny są bardzo korzystne dla świata materialnego, ale niekoniecznie dla człowieka i ludzkiej cywilizacji. Trzeci prezydent USA, Tomasz Jefferson był wybitnym człowiekiem, świetnym prawnikiem, napisał deklarację niepodległości, był jednym z autorów konstytucji USA. Oprócz tego, był bardzo zainteresowany maszynami rolniczymi, też zwracał się ku materializmowi. W tym kierunku szły jego zainteresowania. Jeśli chodzi o sprawy duchowe, jest on autorem utworu, w którym odrzucił całą rzeczywistość nadprzyrodzoną, wszystkie cuda, po prostu „okroił Pana Boga”. Tacy są materialiści naszych czasów. Niby wybitny człowiek, co prawda nie był komunistą, wręcz przeciwnie, był wielkim obrońcą i wyznawcą wolności, traktował wolność na sposób religijny, ale wolność nie jest religią, nie może być religią. Wolność od jest pusta. Wolność do jest pełna. Czym zamierzam wypełnić swoje życie, jeśli wolny jestem od wszelkich ograniczeń i zagrożeń mojej wolności? Do czego zamierzam użyć mojej wolności, mojej pracy, mojego życia? Tego nie determinuje samo istnienie wolności, niekoniecznie może to przynieść samo dobro. 

Dlatego wolność, to również fałszywa religia. Kościół się nawet wypowiedział w tej sprawie; religia wolności prowadzi do religii komunizmu. Liberalizm prowadzi do komunizmu.

Zatem, drodzy przyjaciele, nie mamy wielu powodów do radości, patrząc na to co się wokół nas dzieje ale pamiętajmy, że kieruje tym Bóg Wszechmogący i On dokładnie wie co robi i podejmie swoją interwencje we właściwym momencie i za przyczyna Jego Matki uczyni możliwym wielki triumf Kościoła. 

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

+Biskup Ryszard Williamson

Tłum. Sławomir Soja

[Źródło:] Bishop Williamson sermon of 30th January 2022 being the fourth Sunday after the Epiphany