Już kiedyś było umieszczone, ale dla przypomnienia…
Archiwum autora: Mirosław Dakowski
Trump: Zlikwidujemy bezsensowne zielone szwindle.
Trump kontra von der Leyen. „Zlikwidujemy zielone szwindle!” [VIDEO]
20.07.2024 nczastrump-zlikwidujemy-zielone-szwindle

Podczas swojego przemówienia podczas republikańskiej konwencji wyborczej w stanie Milwaukee Donald Trump zapowiedział, że jego wybór na Prezydenta Stanów Zjednoczonych będzie oznaczało całkowity odwrót od obecnej tzw. „polityki klimatycznej” w tym kraju.
Trump zapowiedział, że funduszu przeznaczone do tej pory na prowadzenie polityki klimatycznej zostaną przekierowane na ważne projekty infrastrukturalne.
– Przekierujemy fundusze na ważne projekty, takie jak drogi, mosty, tamy. Nie pozwolimy wydać ich na bezsensowne zielone szwindle. Pierwszego dnia prezydentury zniosę regulacje wymuszające kwoty pojazdów elektrycznych i uratuję amerykański przemysł motoryzacyjny – mówił w swoim przemówieniu kandydat Republikanów.
Rozjazd? „Przekierujemy fundusze na ważne projekty, takie jak drogi, mosty, tamy. Nie pozwolimy wydać ich na bezsensowne zielone szwindle. Pierwszego dnia prezydentury zniosę regulacje wymuszające kwoty pojazdów elektrycznych i uratuję przemysł motoryzacyjny.”
Tymczasem w Unii Europejskiej po raz drugi przewodniczącą Komisji Europejskiej została Ursula von der Leyen, która zapowiedział całkowicie odwrotny kierunek. Zamierza ona zaostrzyć politykę klimatyczną i ograniczyć emisję CO2 o 90 proc. do 20230 roku, czyli chce zarżnąć całkowicie europejski przemysł.
W Europie na dobre rozgości się bieda i brak perspektyw, a w USA rozwój i dobrobyt.
Niedziela: Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i pokutne Marsze Różańcowe za Ojczyznę
21.07.2024 Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i pokutne Marsze Różańcowe za Ojczyznę
17/07/2024przez antyk2013
Na Różańcu świętym będziemy się modlić wraz z Maryja Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

BIAŁYSTOK – O godz. 13.30 wyruszymy sprzed Katedry (ul. Kościelna 2), przejdziemy Rynkiem Kościuszki, ul. Lipową do Bazyliki Mniejszej p. w. św. Rocha.

POZNAŃ – początek o godz. 12.30 Msza Święta za Ojczyznę w Sanktuarium Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej. Po Mszy Świętej Pokutny Marsz Różańcowy poprowadzi Ojciec Jerzy Garda. Zakończenie u Ojców Franciszkanów w Sanktuarium Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej na Wzgórzu Przemysła.

=================================

ZAMOŚĆ – o godz. 15.00 Koronka do Miłosierdzia Bożego, po modlitwie wyruszy spod kościoła św. Katarzyny Pokutny Marsz Różańcowy.
Msza Święta za Ojczyznę w Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny, ul. Kolegiacka 3 o godz. 17.00


Kategorie Białystok, Msze św. za Ojczyznę, Pokuta, Pokutne Marsze Różańcowe, Poznań, Zamość Tagi Białstok, Jasnogórskie Śluby Narodu, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, modlitwa za Ojczyznę, Msza Święta za Ojczyznę, Pokuta, Pokutny Marsz Różańcowy, Poznań, różaniec za Ojczyznę, Zamość
Spożywanie wegańskich burgerów. Ryzyko zawału i udaru mózgu wzrastało o 15 procent.
Spożywanie wegańskich burgerów jest obarczone ryzykiem? Na to wygląda
Anna Troska 18-07-2024, farmer/spozywanie-weganskich-burgerow-jest-obarczone-ryzykiem
Zdaniem naukowców jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest wysoka zawartość w tego typu żywności różnego rodzaju polepszaczy i konserwantów z solą, tłuszczami i cukrem włącznie,
Na łamach prestiżowego Lancet Regional Health pojawił się artykuł wskazujący, że wśród osób codziennie konsumujących wegańskie zamienniki mięsa ryzyko zablokowania naczyń krwionośnych serca wzrastało o 7 procent, a ryzyko zgonu aż o 15 procent.
Przeciwnicy spożywania mięsa starają się przekonać społeczeństwo, że produkty roślinne imitujące mięso są jego zamiennikami, choć pod kątem składników odżywczych produkty te w żaden sposób nie przystają do tego określenia. Ponadto produkty roślinne przedstawiane są często jako zdrowsze i korzystniejsze dla planety, choć głosiciele tych tez niekoniecznie chcą dzielić się argumentami na ich potwierdzenie.
Jak podaje Związek Polskie Mięso, sprawdzeniem teorii dotyczącej korzyści zdrowotnych płynących ze spożycia produktów imitujących mięso zajęli się naukowcy, którzy opublikowali wyniki swoich badań na łamach prestiżowego Lancet Regional Health.
Roślinne zamienniki mięsa to żywność wysokoprzetworzona
Badania przeprowadzono na grupie 118 tysięcy mieszkańców Wysp Brytyjskich w wieku 40-69 lat. Naukowcy z Uniwersytetu Sao Paulo, Imperial College i Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem przeanalizowali dokładnie diety badanych oraz zgromadzone przez lata ich życia wyniki szpitalnych i lekarskich kartotek oraz rejestry zgonów.
Samą żywność – zarówno mięso, jak i wyroby zbożowe, roślinne i słodycze podzielono na dwie kategorie: 1 – ultraprzetworzone i 2 – proste. Następnie wszystkie dane poddano szczegółowym analizom, które pozwoliły na połączenie chorób sercowo-naczyniowych i udarów mózgu z rodzajem spożywanej żywności.
„Okazało się, że w grupie osób spożywających żywność ultraprzetworzoną, do której zaliczono m.in. wegańskie burgery, takież kiełbaski i wegańskie ciasta oraz chipsy, ryzyko zawału i udaru mózgu wzrastało o 15 procent” – zaznacza ZPM.
Zdaniem naukowców jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest wysoka zawartość w tego typu żywności różnego rodzaju polepszaczy i konserwantów z solą, tłuszczami i cukrem włącznie.
Analogi nabiału i mięsa jednak nie są takie dobre
Tak dla owoców i warzyw, ale świeżych
„Co ciekawe, wśród osób codziennie konsumujących wegańskie zamienniki mięsa ryzyko zablokowania naczyń krwionośnych serca wzrastało o 7 procent, a ryzyko zgonu aż o 15 procent – w przeciwieństwie do konsumpcji świeżych owoców i warzyw, które redukowały ryzyko chorób sercowo naczyniowych o około 7 procent” – wskazuje ZPM.
Wygląda na to, że protesty branży mięsnej przeciwko wprowadzaniu w błąd konsumentów przez producentów roślinnych „zamienników” mięsa ma głębsze uzasadnienie, niż wydawało się do tej pory.
„Oczywiście jesteśmy zwolennikami zróżnicowanej diety, w której obok wysokojakościowego mięsa zawsze znajdzie się miejsce na zdrowe warzywa i owoce, do czego wszystkich namawiamy” – podkreśla Związek.
Upamiętnienie Rzezi Wołyńskiej w Domostawie a władze PiS i ich TV Republika
Wystrugani ze zgniłego banana.
Wystrugani ze zgniłego banana.
Izabela BRODACKA
Od dawna panuje przeświadczenie, że do polityki dobierani są ludzie na zasadzie selekcji negatywnej. Jest to zjawisko przede wszystkim z pogranicza socjologii, psychologii oraz ekonomii. Podobnie było z zawodem nauczyciela za czasów PRL. Do zawodu nauczyciela wchodziło się – jak twierdzono – poprzez selekcję negatywną gdyż pensje nauczycieli były tak niskie, a praca tak wyczerpująca, że kto mógł uciekał od tego zajęcia. Poza tym na wydziałach przyrodniczych obok specjalności teoretycznej i doświadczalnej istniała sekcja ogólna, którą wybierali z konieczności najsłabsi studenci. Przy pewnych staraniach mogli oni stać się w przyszłości dobrymi nauczycielami choć – zgodnie z przeświadczeniem ogółu – bez cienia talentu czyli tej iskry bożej, dzięki której nadawaliby się do uprawiania nauki.
Zawód naukowca cieszył się wówczas dużym społecznym poważaniem i dawał szanse na wyrwanie się z szarego socjalistycznego świata, wyjazdów a nawet przeniesienia się na upragniony Zachód. Zawód nauczyciela był na dole listy społecznego prestiżu choć dla wielu nauczycieli z powołania było to zapewne krzywdzące. Podobnie było w szkołach muzycznych i konserwatoriach. Osoby bez prawdziwego talentu muzycznego, które tam przypadkiem trafiły z konieczności uczyły potem w szkołach i ogniskach muzycznych.
Zawód polityka nie cieszy się obecnie społecznym prestiżem pomimo związanych z nim przywilejów. Jak mawiał Bismarck „ludzie nie powinni wiedzieć jak się robi kiełbasę i jak się uprawia politykę”.
I faktycznie jeżeli młody człowiek mówi, że chciałby zostać zawodowym politykiem odbierane jest to podobnie jak deklaracja, że chciałby pracować w rzeźni. Polityka traktowana jest jako brudna i niemoralna gra, w której udziału przyzwoity człowiek powinien unikać.
Osobnym problemem jest celowy dobór kadr do polityki. Polityk, który okrzepł w swoim zawodzie otacza się na ogół ludźmi wiernymi ale miernymi. Nie będzie przecież ryzykował, że ktoś okaże się od niego lepszy i zdystansuje go w hierarchii partyjnej.
Podobne zjawisko może występować również w innych dziedzinach ludzkiej działalności. W nauce – gdy znany i uznany naukowiec eliminuje kandydatów na asystenta potencjalnie od niego lepszych, w medycynie – gdy to samo robi ordynator, czy w wydawnictwie albo w teatrze.
Wprowadzenie systemu grantów niewiele w polskiej nauce zmieniło na lepsze, a nawet sytuację nauki paradoksalnie pogorszyło. Przyznawanie grantów nie ma wbrew pozorom nic wspólnego z realną oceną osiągnięć danego naukowca, jest to gra oparta na wymianie wzajemnych usług, najważniejszym celem placówki naukowej jest utrzymanie się na powierzchni w sensie ekonomicznym, a deklarowanie woli poszukiwania prawdy w czasach ponowoczesnych stało się wręcz humorystyczne.
Trudno sobie jednak wyobrazić, że do instytutów naukowych i innych placówek badawczych celowo przyjmowałoby się ludzi najgłupszych, najbardziej niemoralnych i sprzedajnych. Sprzedajność naukowców realizuje się poprzez ich podporządkowanie obowiązującym ideologicznym paradygmatom – wbrew ich prywatnym poglądom i co gorsza wbrew faktom. Żaden czynny naukowiec nie odważy się obecnie negować paradygmatu globalnego ocieplenia, co najwyżej będzie się wykręcał od jednoznacznych wypowiedzi.
Podobnie żaden lekarz, który nie chce narazić się na wykluczenie z zawodu, nie wypowiada się publicznie na temat ryzyka związanego ze szczepionkami przeciwko Covid-19. W najlepszym przypadku prywatnie odradza je pacjentom.
Tymczasem nasza klasa polityczna robi wrażenie celowo rekrutowanej przy użyciu selekcji negatywnej to znaczy celowego wyboru najgłupszych, najbardziej niemoralnych i sprzedajnych. Warto spróbować to wytłumaczyć bez użycia teorii spiskowych. Wprawdzie posłów na Sejm czy europosłów wybierają jak wiadomo obywatele, wybierają ich jednak spośród ludzi już wybranych, w ramach preselekcji, jaką jest tworzenie partyjnych list.
Człowiek, który ma dobry zawód, albo prawdziwą życiową pasję nigdy nie zgodzi się tracić czasu na noszenie teczki za partyjnym liderem niezależnie od tego jaką partię ten lider reprezentuje i jakie poglądy aktualnie głosi. Zawód polityka wybierają więc najczęściej ludzie mierni, który widzą w nim jedyną szansę na urządzenie się w życiu. Brak jest również związanych z polityką wielkich osobowości – ludzi, którzy mają własną wizję rozwoju kraju. Ci których przedstawia się jako wielkie osobowości czy postacie historyczne zostali najczęściej wykreowani, czyli jak mówi Stanisław Michalkiewicz wystrugani z banana. Dodam, że ze zgniłego banana.
Kreuje się ich lansuje, napompowuje ich żałosne ego tylko po to aby zdobyli pozycję społeczną i mogli służyć czyimś interesom grupowym. Pół biedy jeżeli jest to tylko interes jakiejś frakcji politycznej czy nawet przestępczej grupy interesu. O wiele gorzej gdy za judaszowe srebrniki politycy służą wrogom naszego kraju czy strukturom wobec kraju nadrzędnym, w których nasz kraj jest obszarem do zagospodarowania a jego obywatele jeszcze mniej liczącymi się pionkami, florą i fauną tego obszaru. Dziwne natomiast jest, że obywatele, którzy przeżyli czasy realnego socjalizmu i umieli sobie poradzić z jego orwellowskim językiem, dają się obecnie nabierać na tak prymitywne zabiegi socjotechniczne.
Nie do pojęcia dla mnie jest w jaki sposób Wałęsa, prymitywny cwaniak, postać wręcz humorystyczna, mógł zostać wykreowany na opatrznościowego męża stanu. Tym bardziej nie do pojęcia jest dlaczego ujawnienie, że był on zwykłym tanim donosicielem nie zmieniło w oczach wielu oceny jego postaci.
Nie do pojęcia jest również jak można poważnie traktować kłamliwego Pinokia skompromitowanego wieloma aferami, choćby dementi rządu Kataru w sprawie rzekomego zakupu stoczni, aferą hazardową, czy aferą Amber Gold. 35 lat prania mózgów w rzekomo wolnej Polsce bardziej zaszkodziło jak widać stanowi społecznej świadomości niż 70 lat komunistycznej propagandy za czasów realnego socjalizmu.
Można powiedzieć, że straciliśmy jako zbiorowość instynkt samozachowawczy.
Druga seria MEMów. By odkryć, kto tobą rządzi, sprawdź, kogo nie wolno ci krytykować.










======================
powtórka, bo prawdziwe i bolesne:






MEMy nadliczbowe – z okazji upału.










[Ależ doszła, staruszku, doszła... md]



[transpłciowi na Olimpiadzie]
============================

Krwawa jatka w szpitalu dla dzieci
Rozpustnik Rupnik ciągle hołubiony a jego „dzieła”zamawiane w „kościele postępu”. Biskup błogosławi !!
Biskup błogosławi nowe (!) mozaiki autorstwa ks. Marko Rupnika gloria/rupnik/tworzy

Ks. Marko Rupnik, były jezuita oskarżony o seksualne wykorzystywanie dziesiątek zakonnic, nie zaprzestał działalności, ale kontynuuje ją w cieniu. Jak donosi Federica Tourn na appunti.substack.com (12 lipca), po prostu zostawia innym, aby pojawili się w jego miejsce.
26 maja biskup Corrado Pizziolo, lat 74, z Vittorio Veneto we Włoszech, zainaugurował nowe mozaiki w kościele Santa Maria delle Grazie w Conegliano.
Mozaiki Rupnika, które zajmują 160 metrów kwadratowych, znajdują się w absydzie kościoła i w kilku innych miejscach. W inauguracji wziął udział miejscowy burmistrz i kilku księży.
Rupnik został uznany winnym w procesie kościelnym za rozgrzeszenie podczas spowiedzi. jednej ze swoich kochanek Franciszek nie mógł go nie ukarać. Obecnie toczy się kolejny proces kanoniczny.
[te jego postaci z czarnymi dziurami zamiast oczów – rozlazły się po całym „postępowym kościele”. md ]
Friday Funnies: Our economy is in excellent shape; yours, on the other hand…
Friday Funnies: It’s a Slippery Slope
All the world’s a stage, and Enshittification continues to progress

Robert W Malone MD, MS Jul 19, 2024






(Newsmax is now reporting that Biden has agreed to step down).








https://www.youtube-nocookie.com/embed/ysdQOEdfefg?rel=0&autoplay=0&showinfo=0&enablejsapi=0






Who is Robert Malone is a reader-supported publication. To receive new posts and support my work, consider becoming a free or paid subscriber.
“This is the biggest IT failure in world history”


Just in case you haven’t heard, Allegiant, American, Delta, United Airlines, and many more airlines have issued a „ground stop” for all of their flights – including international. No current updates as to when the ground stop will be lifted on most of these airlines.
The impact of the IT issues on media/internet and banks is unknown at this time. Both Microsoft and CrowdStrike have experienced „outages.”
The MS Azure status page now says that the issues have been resolved.
Hospital systems in the USA are now reported disturbances and outages.
U.K.: the National Health Service’s appointment system is disrupted, broadcaster Sky News went off air, and railway firms reported delays due to „widespread” technology issues, per the BBC. Clearly, this is a developing story.
Thousands of Windows machines are experiencing a Blue Screen of Death (BSOD) issue at boot today, impacting banks, airlines, TV broadcasters, supermarkets, and many more businesses worldwide. A faulty update from cybersecurity provider CrowdStrike is knocking affected PCs and servers offline, forcing them into a recovery boot loop so machines can’t start properly. CrowdStrike is widely used by many businesses worldwide for managing the security of Windows PCs and servers.
Australian banks, airlines, and TV broadcasters first raised the alarm as thousands of machines started to go offline. The issues are now spreading, as businesses based in Europe are starting their working days. UK broadcaster Sky News was unable to broadcast its morning news bulletins for hours this morning, and was showing a message apologizing for “the interruption to this broadcast.” Ryanair, one of the biggest airlines in Europe, also says it’s experiencing a “third-party” IT issue, which is impacting flight departures.
On a personal level, we are supposed to fly from Athens to Chicago to Virginia tomorrow. I am not looking forward to long delays. Bleh
PsyWar: I believe that the weak link to modern communications and transport is the total reliance upon the Internet.
Supply chain issues will only increase as the enshittification of the entire web ecosystem continues unabated.
Who owns Crowdstrike
Based on the provided search results, CrowdStrike Holdings, Inc. is a publicly traded company listed on the Nasdaq stock exchange under the ticker symbol CRWD. As a result, there is no single individual or entity that owns CrowdStrike. Instead, the company is owned by its shareholders, who collectively hold shares of its Class A common stock.
As of the latest available information, CrowdStrike has a diverse shareholder base, including institutional investors, individual investors, and employees of the company through equity compensation plans. The company’s largest shareholders include institutional investors such as The Vanguard Group, Inc., BlackRock, Inc., and State Street Corporation, as well as individual investors and executives.
The company’s executive team, led by CEO George Kurtz, also holds significant ownership stakes in CrowdStrike. According to the search results, George Kurtz is the CEO and founder of CrowdStrike, and he has been instrumental in driving the company’s growth and success.
Here is a summary of the key ownership information:
- CrowdStrike Holdings, Inc. is a publicly traded company listed on the Nasdaq stock exchange (CRWD)
- No single individual or entity owns the company; instead, it is owned by its shareholders
- The company has a diverse shareholder base, including institutional investors, individual investors, and employees through equity compensation plans
- George Kurtz, CEO and founder, holds a significant ownership stake in the company
Enshittification is a pattern where online services and products experience a decline in quality over time. It is observed as platforms transition through several stages: initially offering high-quality services to attract users, then shifting to favor business customers to increase profitability, and finally focusing on maximizing profits for shareholders at the expense of both users and business customers. This process results in a significant deterioration of the user experience. A variety of platforms have been described as examples of this, including Airbnb, Amazon, Facebook, Google Search, Twitter, Netflix, Bandcamp, YouTube, Reddit, Uber, and Unity.
The neologism „enshittification” was coined by writer Cory Doctorow in November 2022 to describe this phenomenon. The American Dialect Society recognized the term’s relevance and impact by selecting it as its 2023 Word of the Year. Doctorow has also referred to this concept as platform decay, emphasizing the inevitable decline in service quality due to these profit-driven changes.
According to Cory Doctorow:
Here is how platforms die: first, they are good to their users; then they abuse their users to make things better for their business customers; finally, they abuse those business customers to claw back all the value for themselves. Then, they die. I call this enshittification, and it is a seemingly inevitable consequence arising from the combination of the ease of changing how a platform allocates value, combined with the nature of a „two sided market”, where a platform sits between buyers and sellers, hold each hostage to the other, raking off an ever-larger share of the value that passes between them.





Factchecked: True
==================================

Scheduled for end of September 2024. Pre-purchase link here.
Słowacja: Minister kultury nawraca naród do normalności
Słowacja: Minister kultury nawraca naród do normalności

„My, heteroseksualiści, tworzymy przyszłość, ponieważ rodzimy dzieci. Europa umiera, dzieci nie rodzą się z powodu nadmiernej liczby osób LGBTQ+” – powiedziała Martina Šimkovičová, słowacka minister kultury.
„Żyjemy w amoralnych czasach” – oświadczyła.
Peter Weisenbacher, homoseksualny propagandysta, złożył „skargę karną” przeciwko minister do prokuratury, twierdząc, że jej uwagi były „rasistowskie” i „antysemickie”. Tymczasem: Zgodnie z religią żydowską, ci, którzy angażują się w grzechy homoseksualne, muszą zostać ukarani (Kpł 20:13).
W innym wywiadzie minister powiedziała, że „jesteśmy chorym społeczeństwem”.
W styczniu Šimkovičová ogłosiła, że słowackie Ministerstwo Kultury zdecydowało, że homoseksualni propagandyści „nie będą już pasożytować na pieniądzach Ministerstwa Kultury”, dodając, że jej plany miały na celu „powrót do normalności”.
Wicemarszałek parlamentu Andrej Danko z koalicyjnej Słowackiej Partii Narodowej oświadczył niedawno, że słowackie Ministerstwo Kultury nie będzie już finansować filmów poruszających „tematy przekraczające granice moralne i etyczne”, w tym filmów propagandowych o tematyce homoseksualnej.

Bp Strickland: W ciągu ostatniego stulecia Kościół tracił swój głos na skutek metodycznej infiltracji.
Bp Joseph Strickland: Żyjemy w czasach milczących pasterzy. Swoją apatią zdradzają Chrystusa
pch24.pl/bp-strickland-zyjemy-w-czasach-milczacych-pasterzy-zdradzaja-chrystusa

((Joseph Strickland. FOT.: EWTN/YouTube))
Żyjemy w czasach milczących pasterzy, którzy nigdy nie wypowiadają ani słowa. Dla wielu z nich zdrada ma formę cichej apatii, ponieważ wydaje się, że nie ma niczego, co kochają na tyle, by skłonić ich do działania – zauważa były biskup Tyler w Teksasie, Joseph Strickland w przesłaniu na tegoroczny Kongres Eucharystyczny w USA.
W ocenie hierarchy, w ciągu ostatniego stulecia Kościół katolicki stopniowo tracił swój głos na skutek metodycznej infiltracji. – Atak zaowocował formacją słabych, skompromitowanych i milczących duchownych – zdrajców – podkreślił.
– Żyjemy w czasach milczących pasterzy, którzy nigdy nie wypowiadają ani słowa. Dla wielu z nich zdrada ma formę cichej apatii, ponieważ wydaje się, że nie ma niczego, co kochają na tyle, by skłonić ich do działania – lub niczego, co kochają na tyle, by skłonić ich do wołania lub próby powstrzymania zdrady – zauważył amerykański biskup.
Hierarcha ocenił, że zdradziecki „palec szatana” można dostrzec szczególnie w kryzysie nadużyć seksualnych. Za najbardziej wyraźny przykład zdrady Pana Boga i Jego Kościoła bp Strickland uważa sprawę byłego kardynała Theodore’a McCarricka. – Jego historia jest przykładem zdrady na niespotykaną dotąd skalę. Osoby sprawujące władzę w hierarchii kościelnej opływały w złoto, jednocześnie molestując seminarzystów i płacąc im za milczenie – przypomina.
– Minęły dekady, a mimo to niewiele się zmieniło. W rzeczywistości żyjemy teraz pod rządami papieża, w którym tacy duchowni nie tylko działają bez przeszkód, ale często są nagradzani – ocenił bp Strickland. Jako przykład rażących zaniedbań podał też sprawę słoweńskiego artysty Marko Rupnika, który został wydalony z zakonu jezuitów, kiedy światło dzienne ujrzał, trwający przez dziesięciolecia, zbrodniczy proceder wykorzystywania seksualnego zakonnic.
– Rupnik został oskarżony o seksualne wykorzystywanie około 30 sióstr zakonnych. Obecnie jednak nadal jest aktywnym księdzem (obecnie inkardynowanym do diecezji Koper w Słowenii po zwolnieniu z jezuitów), mieszka i pracuje w Rzymie jako dyrektor artystyczny i dziekan teologii w Centro Aletti – przypomniał bp Strickland. – Rupnik to tylko jeden z wielu zdrajców, którzy nadal otrzymują pełną ochronę Watykanu, podczas gdy wielu innych wiernych księży, biskupów i kardynałów jest uciszanych czy odwoływanych z urzędu – ocenił hierarcha.
Były biskup diecezji Tyler w Teksasie podnosi również kwestię zdrady Magisterium Kościoła Katolickiego. W jego ocenie w dzisiejszym Kościele panuje duch powszechnej zdrady, wyrażający się w ustępowaniu zdrowej katolickiej nauki laickim prądom myślowym. Jeden z oczywistych problemów, o którym się nie mówi (elephant in the room) stanowi w ocenie biskupa kwestia homoseksualizmu.
– Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, w której wiele osób na wysokich stanowiskach w Kościele celebruje, a nawet gloryfikuje ten styl życia, który prowadzi dusze na zatracenie – zauważa bp Strickland. W tym kontekście wymienia działalność Jamesa Martina SJ, który agituje na rzecz postulatów lobby LGBT przy pełnym poparciu Watykanu. Amerykański jezuita często promuje teologów – również protestanckich – wzywających do akceptacji grzechów homoseksualnych i zmianę nauczania Kościoła w tej kwestii.
Bp Strickland wskazuje również na deklarację Dykasterii Nauki Wiary Fiducia supplicans. Jak zauważa, dokument wzmógł chaos doktrynalny, „otwierając drzwi do potencjalnego błogosławieństwa związków homoseksualnych”, co było nie do pomyślenia nawet 50 lat temu.
– Dokument ten był otwartym zaproszeniem dla diabła, aby ścigał dusze, które są zdezorientowane przez Kościół, w którym wielu duchownych nie jest już zakotwiczonych w Świętym Depozycie Wiary, ale zamiast tego starają się zmodernizować nauki, aby zagłuszyć sumienia współczesnych dusz – podkreślił.
Amerykański biskup obawia się, że na skutek tak powszechnej zdrady Chrystusa w samym Kościele „szybko zbliżamy się do czasu, kiedy lina Miłosierdzia zostanie zastąpiona sznurem Sprawiedliwości”.
– Konieczne jest, abyśmy w tym czasie przygotowali się do częstej spowiedzi, częstej Mszy Świętej i przyjmowania Świętej Eucharystii oraz wzmożonej miłości do innych, abyśmy mogli powitać naszego Pana Jezusa pocałunkiem miłości, a nie pocałunkiem zdrady – konkluduje biskup w swoim przesłaniu.
Źródło: lifesitenews.com
PR
Mit synodalności. Volk Ducha Czasu rozpoczyna Rewolucję. Dokument Stolicy Apostolskiej jest bezbrzeżnym pustosłowiem
Mit synodalności. Volk Ducha Czasu rozpoczyna Rewolucję
Paweł Chmielewski pch/mit-synodalnosci-volk-ducha-czasu-rozpoczyna-rewolucje

(Oprac. PCh24.pl/GS)
Najnowszy dokument Stolicy Apostolskiej o synodalności jest w większości bezbrzeżnym pustosłowiem; ale organizatorzy Synodu ogłosili, że tak po prostu musi być. Prawdziwe decyzje podejmą specjalne Komisje Synodalne, a klucz będzie prosty: Duch (?) objawia się w czasie.
Przeczytałem w życiu wiele dokumentów kościelnych; nigdy dotąd nie odczuwałem jednak tak wielkiego zażenowania, jak podczas lektury najnowszego Instrumentum laboris Synodu o Synodalności. To bardzo bolesne patrzeć, jak nisko upadła w Kościele katolickim dyscyplina intelektualna; jak bardzo Rzym jest zagubiony we współczesności; jak ślepo miota się, zupełnie nie wiedząc, co zrobić i dokąd się skierować. Po lekturze tego przydługiego tekstu – w PDF ma 60 stron – każdy dostrzeże, że w ujęciu jego autorów tego tekstu synodalność nie jest wcale wielkim projektem: ci, którzy stworzyli Instrumentum laboris, nie potrafią wydobyć z synodalności nie tylko szansy na odnowę Kościoła, ale nie są zdolni nawet do tego, by nadać jej jakąkolwiek w ogóle moc reformistyczną.
Nie; Instrumentum laboris jest dziełem po prostu głupim – napisanym przez ludzi, którzy bełkoczą bez sensu, odmieniając przez wszystkie przypadki słowa zasłyszane w demokratycznych nadajnikach inkluzywnych społeczeństw liberalnych, przemieszane z kościelną nowomową. Partycypacja, udział, transparentność, zmiana, przemiana, dynamika, relacja, partnerstwo, włączanie, akceptacja, reforma, synodalne nawrócenie, perspektywa misyjna, perspektywa synodalna, tożsamość chrzcielna każdego i każdej… Na pierwszych 40 stronach tekstu nie ma dosłownie żadnej treści; później pojawia się kilka bardziej konkretnych elementów, jakkolwiek zaczerpniętych głównie z poprzednich dokumentów synodalnych. To w sumie więcej niż żałosne.
Po lekturze byłbym zatem zupełnie załamany, gdyby nie jeden kluczowy fakt: Instrumentum laboris jest głupie, bo może być głupie; jego redakcję można było powierzyć nawet dziecku, jako że dokument nie ma po prostu żadnego znaczenia. Zgodnie z przyjętymi procedurami powinien wprawdzie stanowić fundament dalszej dyskusji, ale… tak nie będzie. Wyjaśnił to sam Sekretarz Generalny instytucji Synodu Biskupów, a zatem formalnie główny organizator Synodu o Synodalności, kardynał Mario Grech. Podczas prezentacji Instrumentum laboris zapowiedział, że wkrótce zostanie opublikowana „pomoc teologiczna”, która zawrze w sobie podsumowanie i omówienie Instrumentum laboris – i to właśnie ona będzie wskazywać, co dalej. Mówiąc krótko: Watykan dobrze wie, że 60-stronicowe Instrumentum laboris nie nadaje się do lektury, dlatego przygotuje krótszy i bardziej konkretny tekst; dopiero ten będzie przedłożony do faktycznej lektury biskupom i świeckim zaangażowanym w proces synodalny.
Na tym jednak nie koniec, bo tak naprawdę… cały Synod o Synodalności nie ma już kompletnie żadnego sensu. Proszę nie myśleć, że ten radykalny osąd jest wynikiem uprzedzeń autora tego tekstu, bynajmniej. Mam na to twarde dowody i spieszę z ich przedstawieniem.
Jak pamiętają Czytelnicy, papież Franciszek ogłosił Synod o Synodalności w roku 2021. Miał składać się zasadniczo z trzech faz: zbierania opinii ludzi w diecezjach (etap krajowy), omawiania ich w ramach kontynentów (etap kontynentalny), przetworzenia ich na zjeździe w Rzymie zakończonym wydaniem dokumentu finalnego (etap powszechny). Później papież, biskupi, księża i świeccy mieli zacząć wdrażać w życie synodalne postanowienia i Kościół miał rozpocząć erę wielkiej szczęśliwości i prosperity. Odzwierciedlało to jeden do jednego metodę przeprowadzania reform, jaką zaproponowali Kościołowi biskupi Niemiec w roku 2020.
W trakcie 2023 roku zapadła jednak decyzja, by w sposób zasadniczy zmienić ten modus operandi. Przyczyn, dla których tak było, jest wiele i nie mam tu miejsca, by je wszystkie wymienić. Dość powiedzieć, że papież Franciszek i jego najbliższe otoczenie doszli do wniosku, że ten trójstopniowy program po prostu się nie sprawdzi. W tym momencie Synod o Synodalności stał się żywym trupem. Biskupi i świeccy zebrali się w Rzymie jesienią ubiegłego roku, ale nie postanowili zupełnie niczego. Ich dokument końcowy był pozbawiony treści. Co więcej, papież kompletnie zlekceważył ich debaty: choć na rzymskim spotkaniu bardzo wiele uwagi poświęcono moralności seksualnej, już dwa miesiące później Franciszek i kard. Victor Manuel Fernández ogłosili deklarację Fiducia supplicans, której nie omówili nawet z Kurią Rzymską. Deklaracja wprowadziła radykalną reformę w postaci zgody na błogosławienie par LGBT, co wywołało w Kościele prawdziwe trzęsienie ziemi, a biskupi na całym świecie nie mogli zrozumieć, dlaczego papież to zrobił i jak to połączyć z „synodalnym wsłuchiwaniem się” w głos innych.
W lutym tego roku Franciszek ogłosił powołanie 10 Komisji Synodalnych. Taki twór nie był przewidziany w procesie synodalnym. Komisje mają zająć się różnymi tematami szczegółowymi, które „pojawiły się” w debatach synodalnych. Diakonat i kapłaństwo kobiet, celibat, relacje władzy w Kościele, rola biskupa, rola papieża, moralność seksualna, różnorodność doktrynalna, ekumenizm – słowem, wszystko. Opisywałem te komisje w PCh24.pl wskazując, że ich powołanie może być przygotowaniem do quasi-soborowej reformy Kościoła: albo do zwołania faktycznego III Soboru Watykańskiego, albo do przeprowadzenia gruntownej przebudowy katolicyzmu bez formalnego zwoływania soboru. Powołanie tych Komisji zostało w większości mediów kompletnie zignorowane, tak, jakby nie chodziło o nic ważnego; część publicystów liberalnych uznała nawet, że to triumf konserwatystów, bo papież „wyjmuje” gorące tematy z procesu synodalnego i chce je „utopić” w tych komisjach. Bynajmniej.
Razem z Instrumentum laboris pojawiła się lista członków wszystkich z dziesięciu komisji. Lista pokazuje, że mowa jest o niezwykle poważnym przedsięwzięciu, które jest ewidentne nakierowane na to, by doprowadzić do konkretnych rezultatów. W każdej z dziesięciu komisji zasiadają kardynałowie Kurii Rzymskiej oraz eksperci teologiczni. Przewijają się tu bardzo znane liberalne nazwiska: Jean-Claude Hollerich, Michael Czerny, Jose Cobo Cano, Joseph Tobin, Luis Antonio Tagle, Joao Braz de Aviz, Felix Genn, Ulrich Steiner, Oswald Gracias, Filippo Iannone, Nathalie Becquart, Maurizio Chiodi, Piero Coda… Gdyby 10 Komisji Synodalnych miało służyć do „utopienia” progresywnych postulatów, nie byłoby tak silnie nasycone ludźmi, którzy – jak Hollerich, Steiner czy Chiodi – są rewolucjonistami pełną gębą. Organizatorzy Synodu o Synodalności poinformowali, że 10 Komisji Synodalnych przygotuje swoje analizy „wychodząc” od tego, co mówiono na synodzie, a następnie do czerwca 2025 roku przedłoży konkretne propozycje reform papieżowi. Na tym nie koniec: pracy 10 Komisji Synodalnych będzie towarzyszyć praca specjalnego zespołu ds. reformy prawa kanonicznego, tak, by przygotowane przez Komisje reformy miały umocowanie formalnoprawne. Propozycje reformy KPK zostaną przedstawione w październiku 2025 roku.
Oznacza to wszystko, że Synod o Synodalności zakończy się jesienią 2024 roku – i trafi na śmietnik historii. Kościół, owszem, zostanie gruntownie przebudowany, ale tak żmudnie zbierany głos zwykłych świeckich, księży czy nawet biskupów nie będzie mieć w tym wszystkim żadnego znaczenia.
O reformach zdecydują tylko i wyłącznie najbliżsi Franciszkowi kardynałowie Kurii Rzymskiej i skrzętnie dobrani eksperci teologiczni – oraz oczywiście sam papież, który z kardynałami Fernándezem i Parolinem u boku będzie w trakcie 2025 roku decydować o konkretnym kształcie reform.
Wrócę teraz do samego Instrumentum laboris. Tak jak pisałem na wstępie, 2/3 tego tekstu jest po prostu bełkotliwe. Jeżeli dokument ma jakąkolwiek wartość, to tylko taką, że przewija się w nim kilka absolutnie kluczowych „synodalnych” wątków, to znaczy punktów, które są ważne dla agendy reformistycznej od samego początku całego Synodu o Synodalności. Jakich? Mówiąc krótko: to po prostu niemiecka Droga Synodalna, ze wszystkimi jej tematami (- Zeitgeist jako źródło Objawienia; – nowa moralność seksualna; – nowa rola kobiet; – demokratyzacja władzy w Kościele; – radykalny ekumenizm; – agnostycyzm i relatywizm jako szczyt rozwoju chrześcijaństwa).
Jak to wygląda w praktyce? W Instrumentum laboris wielokrotnie pojawia się bezpośrednie lub częściej pośrednie odniesienie do koncepcji sensus fidei fidelium, czyli zmysłu wiary wierzących. Od 2021 roku na gruncie synodalnym funkcjonuje nowe rozumienie tej starej katolickiej nauki. Kościół głosił, że wierzący mają swoisty zmysł odróżniania tego, co katolickie, o ile tylko żyją w zgodzie z nauką Kościoła, przyjmują sakramenty, żyją modlitwą etc. Nowa koncepcja rozumienia sensus fidei fidelium przekreśla wszystkie te warunki: zdolność do wyróżniania tego, co katolickie, nabywa się jakoby na gruncie samego chrztu. To właśnie radykalna demokratyzacja: wszyscy są równi, nawet jeżeli żyją w stanie grzechu ciężkiego. Jako że Instrumentum laboris nieustannie mówi o „podróży” z chrześcijanami niekatolickimi oraz wyznawcami innych religii, przechodzi to w praktyce na jeszcze wyższy poziom: w istocie wszyscy ludzie nabywają zdolność do współkształtowania teraźniejszości i przyszłości Kościoła, na gruncie tego tylko, że są ludźmi. W ten sposób to właśnie Zeitgeist staje się nowym nauczycielem Kościoła. W punkcie 98 Instrumentum laboris mówi na przykład, że należy podejmować w Kościele decyzje wsłuchując się w głos absolutnie wszystkich, w tym społeczeństwa w ogóle oraz świeckich instytucji (sic).
Z tym wiąże się w sposób konieczny postawienie na piedestale agnostycyzmu i relatywizmu. Jeżeli Kościół katolicki ma odbywać wspólną podróż w odkrywaniu „prawdy” razem z niekatolikami i niechrześcijanami, a nawet z ateistami, to oznacza to po prostu, że „prawda” jest różnorodna i złożona, a zatem – że nie ogranicza się do tego, co zawarte w Objawieniu. Deus in fieri – Boga nie ma, Bóg się staje; wraz z Bogiem stają się dogmaty, doktryny i moralność, a synodalna podróż ze wszystkimi ludźmi (Fratelli tutti) jest narzędziem uświadamiania sobie przez człowieka tego stawania się. W tym procesie Kościół przechodzi głębokie przemiany, odrzucając coraz więcej ze swoich tradycji, które „martwieją” i tracą „życie”, o ile nie są podatne na wewnętrzną transformację. Uniwersalną etykę chrześcijańską zastępuje ostatecznie świecki Weltethos: to, co za słuszne uznaje hic et nunc ludzkość. W każdej epoce może to być coś innego.
Papież Franciszek w Laudato si’ pisał o swoich marzeniach dla Kościoła. O tym, jaki Kościół powinien być. Der Mythus des 21. Jahrhunderts? Chyba tak, bo tak jak u Rosenberga prawdą było to, co wyznawał u progu XX stulecia niemiecki Volk, tak dziś prawdą jest to, co wyznaje Volk synodalny, zwany Ludem Bożym prowadzonym przez Ducha (People of God led by the Spirit).
O nowej moralności seksualnej Instrumentum laboris nie mówi wprost; ten ważny dla niemieckiej Drogi Synodalnej wątek jest jednak implicite zawarty w postulacie wsłuchiwania się w Zeitgeist, czemu zresztą Franciszek już dał wyraz, ogłaszając Fiducia supplicans: błogosławienie par LGBT nie ma żadnego uzasadnienia w Piśmie ani Tradycji, a wyłącznie w duchu czasu. O ekumenizmie, demokratyzacji władzy – już owszem, tu pojawiają się konkrety. Na koniec zwrócę uwagę na ten ostatni aspekt, bo ostatecznie przecież zawsze chodzi o to samo: o to kto podejmuje decyzje i jak to robi.
W Kościele synodalnym, jak mówi punkt 67, władza ma należeć do ludu. Nie w tym sensie, by usuwać biskupa; bynajmniej, na to nie pozwala hierarchiczna „konstytucja” Kościoła. Biskup dalej ma mieć pełnię władzy, tyle, że nie powinien jej używać. Według punktu 68 biskup winien skonsultować każdą ważniejszą decyzję z kolektywem wiernych, który to kolektyw wybiorą zresztą sami wierni; jeżeli pojawi się konsensus – powinien postąpić w zgodzie z nim. Gdyby uczynił inaczej, zerwałby relację ze wspólnotą, a to oznaczałoby, że przestałby być synodalny. Niesynodalny biskup w synodalnym Kościele jest, można rzec, schizmą bytu; można się domyślić, że zostanie więc wypluty.
Jako że mottem synodalności jest „jedność w różnorodności”, ma być mniej jedności, a więcej różnorodności. Punkt 97 mówi, że trzeba obdarzyć konferencje episkopatu nowym autorytetem doktrynalnym, tak, aby mogły podejmować swoje własne decyzje bazując na swojej własnej kulturze.
Synodalny Volk nie jest globalny; jest plemienny, dlatego wiara i moralność również będą plemienne. Należy „uznać konferencje episkopaty za podmioty eklezjalne obdarzone autorytetem doktrynalnym, przyjmujące społeczno-kulturową różnorodność w ramach Kościoła o wielu twarzach, preferujące takie formy wyrazu w liturgii, dyscyplinie, teologii i duchowości, jakie są właściwe dla różnych kontekstów społeczno-kulturowych”.
W Instrumentum laboris pojawia się też oczywiście wiele odniesień do nowej roli kobiet, zwłaszcza gdy idzie o święcenia diakonatu; mówi się również o tworzeniu kontynentalnych zgromadzeń biskupów, które byłyby kolejnym ograniczeniem władzy pasterza – już nie oddolnym poprzez synodalno-demokratyczny Volk, ale i odgórnym, poprzez kolektywy eklezjalne pozostające w dialogu ze społeczeństwem i świeckimi instytucjami (pkt. 98).
Pamiętajmy jednak, że te wszystkie zapisy Instrumentum laboris ostatecznie i tak nie mają znaczenia. Prawdziwym wyrazem woli ludu nie jest przecież lud, nawet Lud Boży: w naszym wypadku autentyczną wolę ludu wyraża 10 Komisji Synodalnych.
Swoje wnioski Komisje przedstawią w czerwcu 2025; i wtedy zacznie się prawdziwa Rewolucja.
Paweł Chmielewski
Prokuratura Ryżego w Oleśnicy: Plakat z prawdą o aborcji został „aresztowany”
|
Mężczyźni coraz częściej zajmują miejsca na arenach sportowych, twierdząc, że są kobietami. Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) zostawił drzwi otwarte dla sportowców „transpłciowych”…

| Wiem, że zależy Ci na powstrzymaniu szaleństwa “transpłciowego”, które szkodzi naszemu społeczeństwu i zagraża młodzieży. Dlatego piszę do Ciebie dzisiaj – to szaleństwo zaraz zostanie pokazane na całym świecie podczas nadchodzących lipcowych Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Sytuacja jest poważna: kobiece sporty są ciągle atakowane, a mężczyźni coraz częściej zajmują miejsca na arenach sportowych, twierdząc, że są kobietami. Teraz kobiece dyscypliny na lipcowych Igrzyskach są bardziej zagrożone niż kiedykolwiek wcześniej z powodu nowej polityki Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl). Komitet nie tylko zostawił drzwi otwarte dla sportowców „transpłciowych”, ale także rozwinął przed nimi czerwony dywan i uciekł z podkulonym ogonem. Globalne elity promujące ideologię gender wewnątrz MKOl zmuszą Ciebie, Twoją rodzinę i cały świat do oglądania mężczyzn udających kobiety, podczas gdy zorganizowane media będą przekonywać młodych ludzi, że to wszystko jest zdrowe… Albo przestaną oglądać Olimpiadę. Jestem pewna, że zgadzasz się, że szał na punkcie transpłciowości niszczy marzenia niezliczonych dziewcząt, nastolatek, młodych sportowców, które są zmuszone rywalizować z mężczyznami udającymi kobiety w ramach przepisów sportowych, które ignorują katastrofalne skutki popierania tej irracjonalności.Jeśli nie chcesz, aby to szaleństwo trwało, Ty i ja mamy szansę to zatrzymać w ciągu kilku dni: wykorzystajmy globalną scenę Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, aby nasze głosy były bardziej słyszalne i miały większy wpływ. Ta zdrada wobec kobiet musi się natychmiast skończyć! Podpisz naszą petycję, żądając, aby MKOl wzięło odpowiedzialność za zapewnienie uczciwej rywalizacji i ZAKAZAŁO „transpłciowym” mężczyznom rywalizacji w kobiecych dyscyplinach sportowych podczas nadchodzących lipcowych Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Jeśli setki tysięcy obywateli, takich jak Ty i ja, wypowiedzą się przeciwko ideologicznemu wypaczeniu kobiecych sportów, nasze córki i wnuczki – kobiety, które ciężko pracują z dyscypliną oraz dążą do osiągnięcia sukcesu w sporcie – będą miały szansę spełnić swoje marzenia. Nie jest za późno, aby zatrzymać to szaleństwo. Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) ceni sobie przede wszystkim „szacunek” świata (oraz setki milionów euro/dolarów z dochodów z transmisji telewizyjnych i sprzedaży towarów).Powszechny sprzeciw wobec szaleństwa transpłciowości zagraża reputacji Komitetu… i jego finansom. Zatem spraw, aby Twój głos został usłyszany! Włączenie uczestników „transpłciowych” do kobiecych sportów nie tylko jest niesprawiedliwe, ale może być niezwykle niebezpieczne dla uczestniczek. Oto kilka niedawnych przykładów szkód, jakie ta polityka spowodowała: W Wielkiej Brytanii Związek Rugby został zmuszony przyznać, że udział transpłciowych mężczyzn w sporcie stwarza znaczące zagrożenia dla bezpieczeństwa kobiet doświadczającymi zwiększonej liczby urazów, w tym poważnych wstrząsów mózgu i złamań, rywalizując z „transpłciowymi” zawodnikami. Tiffany Abreu (urodzony jako Rodrigo Pereira de Abreu) zaczął twierdzić, że jest kobietą i dołączył do kobiecej drużyny siatkówki w Brazylii, bijąc rekordy i dominując w rozgrywkach w meczach, dzięki naturalnej przewadze fizycznej względem kobiet. Terry Miller i Andraya Yearwood zamienili dziewczęce zawody lekkoatletyczne w szkołach średnich w USA w farsę, konsekwentnie i przytłaczająco pokonując dziewczęta i odbierając im tytuły, stypendia oraz marzenia. Najtragiczniejsze jest to, że kobiety i dziewczęta, które zostały poszkodowane przez włączenie „transpłciowych” sportowców, kiedy się skarżą, są izolowane, tracą stypendia, miejsca w swoich drużynach, a czasem nawet doświadczają przemocy za swoje wypowiedzi. Amerykańska pływaczka Riley Gaines, znana obrończyni kobiecych sportów, była zmuszona ukrywać się w zamkniętym pomieszczeniu przez godziny na kampusie uniwersyteckim, podczas gdy tłum na zewnątrz skandował, że chce jej krwi. Te historie pokazują, jak destrukcyjna ideologia, obca biologii i najbardziej podstawowemu zdrowemu rozsądkowi, może zniszczyć marzenia kobiet, które poświęciły wszystko dla sportu.Mamy zamiar wykorzystać międzynarodową platformę, jaką są Igrzyska Olimpijskie, aby przeciwstawić się temu. I mamy nadzieję, że zrobisz to samo z nami. Działaj teraz! Podpisz naszą petycję, żądając, aby MKOl wzięło odpowiedzialność i chroniło WSZYSTKIE kobiety w sportach olimpijskich przed nadużyciami sportowców „transpłciowych”. Polityka MKOl jednocześnie wzywa do uczciwości i poprawności politycznej, a następnie zrzuca odpowiedzialność za decyzję każdemu związkowi sportowemu, czy biologiczni mężczyźni mogą dominować w kobiecych konkurencjach.Ostatnio niektóre związki sportowe zaczęły dostrzegać problem i podejmują właściwe kroki, zakazując udziału „transpłciowych” mężczyzn w kobiecych kategoriach. Światowa Rada Boksu, na szczęście opowiedziała się po stronie kobiet i zakazała biologicznym mężczyznom wchodzenia na ring, wy walczyć z kobietami. Ale normalizację szaleństwa transpłciowego forsuje MKOl, lewicowe media i globalne elity. Nienawidzą Twoich wartości, Twojej wiary… mimo że pragną Twoich pieniędzy. Czy staniesz w obronie prawdziwych kobiet i powiesz im, żeby się wycofali? MKOl musi podjąć zdecydowane działania, aby wprowadzić uniwersalny zakaz we wszystkich dyscyplinach sportowych, chroniąc kobiece sportsmenki. Odpowiedzialność za ochronę integralności kobiecych sportów na Igrzyskach Olimpijskich spoczywa na MKOl, a nie na poszczególnych federacjach sportowych. A lipcowe Igrzyska Olimpijskie w Paryżu tuż za rogiem, czas ucieka! Liczymy na Ciebie, abyś był jednym z pierwszych, którzy zaangażują się w tę kampanię m.in.:Petycje online: Rozpoczynamy ogromną kampanię petycji online, aby zebrać setki tysięcy podpisów (miejmy nadzieję, że milion lub więcej!) od zaniepokojonych obywateli na całym świecie. Twój podpis to Twój głos, a razem nasze głosy są nie do zatrzymania. Po podpisaniu petycji, PROSZĘ, poświęć chwilę, aby zaprosić przyjaciół i rodzinę do podpisania. Media społecznościowe: Dołącz do naszej kampanii w mediach społecznościowych, aby rozpowszechniać wiadomości. Udostępniaj naszą petycję i informację na Facebooku, Twitterze, Instagramie i innych platformach. Używaj hashtagów takich jak #FairPlayForWomen, #ProtectWomensSports i #IOCActNow, aby zwiększyć nasz wpływ. Ukierunkowane działania: Bezpośrednio kontaktujemy się z decydentami w MKOl, prezentując im Twoje ogromne poparcie dla naszej kampanii. Żądamy, aby podjęli natychmiastowe i zdecydowane działania, aby zapewnić uczciwą rywalizację dla sportsmenek. Stojąc razem jako zjednoczony front: Nie będziemy milczeć. Stojąc razem, pokazujemy MKOl, że nie ustąpimy, dopóki nie podejmą działań. Każdy podpis, każde udostępnienie i każdy głos ma znaczenie w tej walce o uczciwość. Ponieważ lipcowe Igrzyska Olimpijskie zbliżają się wielkimi krokami, czas ma ogromne znaczenie. Musimy zebrać jak najwięcej podpisów w najbliższych tygodniach, aby przed rozpoczęciem igrzysk przedstawić MKOl przekonujące argumenty. Proszę, walcz dziś o kobiece sporty, podpisując naszą petycję do MKOl, żądając, aby wzięli oni odpowiedzialność i zakazali „transpłciowym” sportowcom dominacji w kobiecych sportach Dziękuję za wszystko, co robisz. Caroline Farrow z całym zespołem CitizenGO P.S. Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) ucieka od odpowiedzialności i odmawia obrony kobiecych sportów przed dominacją „transpłciowych” mężczyzn. Lipcowe Igrzyska w Paryżu tuż za rogiem, teraz jest czas, abyś zażądał, aby MKOl chronił kobiece sporty przed niesprawiedliwą rywalizacją i zwiększonym ryzykiem poważnych kontuzji. Proszę, podpisz naszą petycję i udostępnij ją swoim przyjaciołom i rodzinie – nasza strona internetowa ułatwia i umożliwia zaangażowanie wszystkich. Więcej informacji: IOC-Framework-Fairness-Inclusion-Non-discrimination-https://stillmed.olympics.com/media/Documents/Beyond-the-Games/Human-Rights/IOC-Framework-Fairness-Inclusion-Non-discrimination-2021.pdf International Olympic Committee issues new guidelines on transgender athletes (NBC News)https://www.nbcnews.com/nbc-out/out-news/international-olympic-committee-issues-new-guidelines-transgender-athl-rcna5775 Trans swimmer Lia Thomas’ Olympic hopes are dashed after a losing legal battle (NBC News)https://www.nbcnews.com/nbc-out/out-news/lia-thomas-loses-legal-battle-2024-olympics-hopes-dashed-rcna156808 Martina Navratilova, Riley Gaines, Donna de Varona, Jennifer Sey Join Female Athletes For Rally in Washington, DC to „Take Back Title IX” on Nationwide Tour (PR Newswire)https://www.prnewswire.com/news-releases/martina-navratilova-riley-gaines-donna-de-varona-jennifer-sey-join-female-athletes-for-rally-in-washington-dc-to-take-back-title-ix-on-nationwide-tour-302180379.html JK Rowling slams BBC’s new director of sport Alex Kay-Jelski after he said tennis star Martina Navratilova and Olympic medalist Sharron Davies were 'not experts’ on trans athletes in female events (Daily Mail)https://www.dailymail.co.uk/news/article-13517295/jk-rowling-bbc-row-alex-kay-jelski-trans-athletes-experts.html Court to reconsider Connecticut’s transgender athlete policy (NBC News)https://www.nbcnews.com/nbc-out/out-news/court-reconsider-connecticuts-transgender-athlete-policy-rcna70681 |
CitizenGO to społeczność aktywnych obywateli, która stara się, aby ludzkie życie, rodzina i wolność były darzone szacunkiem na całym świecie. Członkowie CitizenGO zamieszkują wszystkie kraje świata. Nasz zespół pracuje w 16 państwach na 5 kontynentach i działa w 12 językach. Więcej o CitizenGO dowiedzą się Państwo tutaj. Mogą nas Państwo także śledzić na Facebooku i Twitterze.
Ursula: Szczepionka przeciwko rzeczywistości
Ursula: Szczepionka przeciwko rzeczywistości

Data: 19 luglio 2024 Author: Uczta Baltazara babylonian/empire
Zastanawiam się, w jakim świecie żyje ktoś, kto jest zaskoczony tym, że Ursula von der Leyen została wybrana po raz drugi na szefa Komisji Europejskiej. Jak to możliwe, że ktoś, kto negocjował przez telefon z dyrektorem generalnym firmy Pfizer zakup 4,6 miliarda dawek szczepionki – ilości pozwalającej na zaszczepienie 8 dawkami surowicy wszystkich Europejczyków, łącznie z noworodkami – i kto w gruncie rzeczy dokonał w tej kwestii transakcji prywatnej – został ponownie szefem Komisji, pomimo faktu, że toczy się dochodzenie w sprawie wspomnianego zakupu, odnośnie którego dokumenty zaginęły?
Ci, którzy zadają to pytanie, nie zrozumieli ani elitarystycznego charakteru UE, ani roli pandemii jako kluczowego etapu w procesie zdobywania władzy przez finansjerę globalistyczną. Patrząc na to z punktu widzenia prawdziwej władzy, von der Leyen – nie obca tego rodzaju prywatnym negocjacjom w przeszłości, gdy była ministrem obrony w Niemczech – wykonała nieocenioną pracę nie tylko w zakresie wzbogacenia producentów eksperymentalnych surowic i wyrządzenia szkody obywatelom w wysokości 20 miliardów, ale także w tworzeniu instrumentów kontroli populacji, które są pochodnymi psychozy pandemicznej. To także kpina z tych, którzy zmarli lub doznali uszczerbku na zdrowiu w wyniku przyjęcia eksperymentalnych surowic – uszczerbku, który będzie trwał latami.
Dlatego powinna była zostać nagrodzona: świetnie, brawo, bis. Jest bowiem zabezpieczeniem na wypadek próby zorganizowania kolejnej pandemii. Ale to nie jedyny powód, dla którego szare eminencje głównych krajów europejskich zdecydowały się ją ponownie wybrać:
Jej Dostojna Wysokość Ursula von der Leyen und zu Hohengeroldseck stała się matką chrzestną wojny i rusofobii; oddała się bez skrupułów i poza wszelką przyzwoitością sprawie wysyłania broni reżimowi w Kijowie, a ostatnio bezpośredniej europejskiej interwencji w konflikt. Nie wspominając już o jej rzeźniczym stanowisku w sprawie Gazy. Niewybranie jej oznaczałoby więc w jakiś sposób zdezawuowanie tej linii, która jest linią Bidena, czyli zarządzającego Europą na rzecz osób trzecich.
Dlatego rzeczą naturalną było ponowne posadzenie jej na tronie, pomimo skandali, szkód gospodarczych wyrządzonych całemu kontynentowi i skrajnego niebezpieczeństwa, na jakie go naraża. Za sprawą jej ponownej nominacji staje się coraz bardziej jasne, że UE nie ma nic wspólnego z Europą, jej krajami i obywatelami.
Statyści w Parlamencie w Strasburgu, którzy biorą udział (oczywiście dobrze opłacani) w tej farsie – która zmienia się w tragedię – ostatecznie poparli ją: jest to część gry, część wielkiej inscenizacji fałszywej demokracji, której częścią jest oczywiście totolotek kandydatur, wolni strzelcy, sojusze zawierane w ostatniej chwili, plotki, zdrady. Trzeba dobrze naśladować prawdziwy świat, w przeciwnym razie parlament w Strasburgu wydawałby się tym, czym jest w rzeczywistości, jedynie misterną fikcją, w której nie ma miejsca dla idei, wizji politycznej czy dla duszy.
Jedynym przyzwoitym, znaczącym stanowiskiem o charakterze politycznym byłoby odwrócenie się od von der Leyen oraz od tego, co reprezentowała i co reprezentuje, a mianowicie od katastrofy kontynentu. Do tego jednak kamerdynerzy globalizmu – którzy zawiadują także rządami krajowymi – nie mogą dopuścić.
Tymczasem, szybko zbliża się moment, w którym bajki ustąpią miejsca realnemu światu. I będzie to zdecydowanie niemiła chwila.
INFO: https://ilsimplicissimus2.com/2024/07/18/ursula-un-vaccino-contro-la-realta/
Druga kadencja Ursuli i radość strzyżonych owieczek, czyli poradnik Tuska i Mateuszka
2 kadencja Ursuli i radość strzyżonych owieczek, czyli poradnik Tuska i Mateuszka Autor: wawel , 18 lipca 2024

1. Ogłaszaj porażki sukcesem, a klęski ogromnym sukcesem. Nigdy nie przyznawaj się do żadnej przegranej a uwierzą, że jesteś niezwyciężony, bo nie zmieści się im w głowie, że ktoś mógłby aż tak odwracać kota rzeczywistości ogonem.
2. Gratuluj wszystkim kompanom z drużyny, którzy brali udział w klęsce, a znajdą się tacy, którzy gdy przechodząc obok ujrzą jak z pasją i radością sobie wzajemnie gratulujecie – uwierzą, że to triumfująca drużyna. Po gratulacjach długo i hucznie świętuj wraz z nimi, bo nikt nie uwierzy, że można tak autentycznie świętować klęskę.
3. Jeśli z góry wiesz, że jesteś na przegranej pozycji – graj na rzecz tego, który wiesz, że cię pokona (w dawnych czasach nazywano to dezercją). Jak cię przycisną, nazwij to długofalową strategią.
4. Wroga, zwycięzcę i swojego pogromcę nazywaj przyjacielem i wyrazicielem twoich interesów, a wtedy większość nie zorientuje się, że w ogóle odbyła się jakaś walka, którą sromotnie przegrałeś. Ludzie wolą spokój niż zgiełk bitewny.
5. Dla tych, którzy się mimo wszystko zorientują, że poniosłeś klęskę miej wytłumaczenie, że przegrałeś, bo zwycięzca chciał się zemścić. Ale nie tłumacz się za często. Powiedz to tylko raz. Raz wystarczy, by inteligentnych kupić, a głupich ogłupić. W ostateczności, obok pojęć “mniejsze zło” i “większe zło” wprowadź pojęcia “mniejsza totalna klęska” i “większa totalna klęska”. Przemówisz tym sposobem wprost do serca tych najbardziej nieprzejednanych i w zalewie wzruszeń wszystko ci zapomną.
6. Ostatnim nie przekonanym powtarzaj na okrągło, że nie rozumieją złożoności walki, są małostkowi a na koniec zachowaj skrzydlate słowo, że tylko ten nie przegrywa, kto nic nie robi. Większość to przysłowie przekona, bo przysłowia właśnie po to są, by przekonywały niezależnie od związku z rzeczywistością. Jeśli będziesz to przysłowie powtarzał z miną zwycięzcy, pełną wyższości nad słuchaczami i z błyskiem w oku – nie zauważą, że w tym przypadku było dokładnie odwrotnie, tzn. że przegrał właśnie ten, który nic nie robi i przegrał właśnie dlatego, że nic nie robi.
7. Musisz wszystkie wypunktowane wyżej komunikaty powtarzać nieskończoną ilość razy aż do znudzenia – gwałt przez uszy należy do najskuteczniejszych form gwałtu. A w tym konkretnym przypadku kończy się dużą przyjemnością, tzn. pełną optymizmu wiarą w przyszłość i zadowoleniem słuchaczy, że zbyli wątpliwości i dobrze wybrali stawiając na ciebie. Mało kto zrezygnuje z przyjemności, jaką daje utwierdzenie się we własnej wartości.
8. Jeśli będziesz wykonywał wszystkie powyższe zalecenia, zwyciężysz ich. Tych, co twoją dzielność i działalność obserwują. Tych najbardziej upartych, którzy nie wiadomo z jakich powodów oczekują od ciebie zwycięstw, a także i tych mniej wymagających, co oczekują choćby podjęcia jakiejkolwiek walki. Bo pamiętaj, że masz tylko jednego wroga – wymagających od ciebie zwycięstw i wysiłku. Zwyciężenie ich, będzie jedynym i największym twoim zwycięstwem. Jedynym, do którego jesteś zdolny. Nie pozwól, aby choć jeden dzień minął bez tego nieprzerwanego tych ludzi zwyciężania, bo zasiejesz w nich wątpliwość w swoją niezwyciężoność.
9. Cały czas się uśmiechaj i zapowiadaj kolejne zwycięstwa pokpiwając z niedowiarków.
A królowaniu twojemu nie będzie końca.
Zamach na Donalda Trumpa pokazuje, że Stany to upadłe państwo
Zamach na Donalda Trumpa pokazuje, że Stany to upadłe państwo
Stany nie są już krajem wolności i demokracji, lecz przykładem państwa upadłego i bliskiego całkowitego upadku społecznego.
| DR IGNACY NOWOPOLSKI JUL 18 |
Były prezydent Donald Trump został zaatakowany podczas wiecu w Pensylwanii. Snajper strzelił do Trumpa, drasnąwszy go w głowę, zabijając i raniąc inne osoby uczestniczące w wydarzeniu. Amerykańskie służby specjalne szybko zneutralizowały strzelca po oddaniu strzałów, jednak świadkowie na ulicach powiedzieli, że zgłosili policji pozycję strzelca przed atakiem, a agenci najwyraźniej zignorowali te raporty.
Trump czuje się dobrze, obrażenia nie wyrządziły mu żadnych poważnych szkód. Co więcej, Trump jest silniejszy politycznie niż kiedykolwiek. Jego wizerunek „ocalałego” i „męczennika” daje mu ogromną przewagę w wyścigu wyborczym z rywalem Joe Bidenem – który był obiektem krytyki nawet ze strony swoich zwolenników, ze względu na jego poważny stan osłabienia psychicznego.
W niedalekiej przyszłości ujawnionych zostanie więcej danych na temat sprawy, co z pewnością ułatwi pracę śledczym i analitykom, pomagając dotrzeć do prawdy. Na razie najważniejsze jest nie próbowanie wyciągania wniosków na temat tego, kto próbował zabić Trumpa, ale analiza sprawy jako całości, biorąc pod uwagę cały amerykański kontekst polityczny i społeczny w trakcie tych wyborów.
W rzeczywistości, na razie można wyciągnąć wniosek, że Stany są już państwem upadłym. Kraj, który kiedyś był uznawany za kraj demokracji i wolności, jest teraz niczym więcej niż państwem z nieudolną administracją, pełnym chaosu społecznego, niestabilności instytucjonalnej, napięć rasowych i polaryzacji politycznej. Sytuacja wewnętrzna nie różni się aż tak bardzo od sytuacji w krajach powszechnie uznawanych za „państwa upadłe” w niektórych regionach Afryki lub Ameryki Środkowej. Od momentu, w którym kandydaci na prezydenta padają ofiarą prób zamachu – lub zaczynają wykazywać oznaki choroby psychicznej – wydaje się jasne, że kraj stoi na skraju nieodwracalnego kryzysu instytucjonalnego.
Amerykańska rzeczywistość wydaje się już niemożliwa do odwrócenia. Funkcjonariusze wywiadu od dawna informowali o możliwości popadnięcia Stanów w wojnę domową – lub przynajmniej poważny konflikt społeczny – w nadchodzących latach. Napięcia rasowe i polityczne pogorszyły się i wywołały coraz większe obawy o najbliższą przyszłość. Niezależnie od tego, kto wygra wybory, ten scenariusz raczej się nie poprawi. Każdy z prezydentów tylko pogorszy polaryzację, nasili nienawiść zwolenników jednej strony do drugiej. Nie będzie pokoju wśród obywateli amerykańskich, ale napięcia stopniowo eskalujące w kierunku wojny domowej.
Gdyby sytuacja, która obecnie dotyka USA, miała miejsce w jakimkolwiek rozwijającym się kraju, mocarstwa zachodnie już proponowałyby szereg środków interwencyjnych w organizacjach międzynarodowych. Podobnie jak to się dzieje w wielu biednych krajach, można również pomyśleć o „międzynarodowym rozwiązaniu” dla Stanów, poprzez interwencję ponad państwowych organizacji. Upadłe państwo potrzebuje międzynarodowego wsparcia, aby przezwyciężyć swoje problemy wewnętrzne – a w rzeczywistości stany są obecnie niczym więcej niż zwykłym upadłym państwem.
Jedynym pojawiającym się na horyzoncie czynnikiem pozytywnym, jest rosnąca perspektywa wyboru Trumpa na następną kadencję. O ile nie zmieni to drastycznie sytuacji wewnętrznej tego kraju, o tyle może mieć przemożny wpływ na globalną sytuację międzynarodową, na podobieństwo upadku sowietów w 1991 roku, który zniwelował napięcia na kontynencie europejskim.
Podobnie teraz, perspektywa pokojowego zakończenia konfliktu proxy z FR i rozpad UE, może dać nadzieję wielu ujarzmionym narodom, jak choćby III RP, pomimo że Jej obywatele wcale się za takich nie uważają!
Parlament Europejski odmawia potępienia zamachu na Trumpa
Parlament Europejski odmawia potępienia próby zamachu na Trumpa, większość partii odrzuca rezolucję grupy Patriots for Europe wspieranej przez Orbána przeciwko przemocy politycznej
[to był zamach, nie „próba” MD]
Jedyne co irytuje i przeraża euro-szumowiny to „dezinformacja”
| DR IGNACY NOWOPOLSKI JUL 18 |
W środę grupa Patriots for Europe w Parlamencie Europejskim zainicjowała debatę plenarną i rezolucję potępiającą przemoc polityczną, w tym próbę zamachu na byłego prezydenta USA Donalda Trumpa i obecnego kandydata na prezydenta, ale większość posłów do PE zagłosowała przeciwko, powiedziała w Strasburgu Kinga Gál, pierwsza wiceprzewodnicząca grupy .
Narastająca polaryzacja społeczna w unii obnaża coraz bardziej hipokryzję, zakłamanie i zło emanujące z “elit” politycznych Zachodu. Wbrew nieustającemu bełkotowi o “demokracji, wolności i tolerancji”, euroszumowiny wspierają niekończące się wojny, totalną cenzurę i brutalną agresję w odniesieniu do swoich oponentów.
Na swojej konferencji prasowej Kinga Gál skrytykowała Parlament Europejski za to, że praktycznie nic nie robi, aby zwalczać przemoc polityczną, która już jest powszechna w Europie. Jako przykłady podała atak na premiera Słowacji Roberta Fico i przypadek działaczki Antifa Ilarii Salis , która została aresztowana w Budapeszcie i „pomimo niemal zabicia niewinnego człowieka, zasiada teraz w ławach Parlamentu Europejskiego i poucza nas, jak się zachowywać”.
Kinga Gál powiedziała, że w swoim przemówieniu przed rozpoczęciem obrad odniosła się również do wtorkowego głosowania Parlamentu Europejskiego w sprawie wiceprzewodniczących, nazywając to brakiem szacunku wobec około 18 milionów wyborców stojących za grupą Patriots for Europe oraz wobec podstawowych zasad demokracji i praworządności, że żaden z dwóch kandydatów — Klara Dostalova i Fabrice Leggeri — z trzeciej co do wielkości grupy w parlamencie, nie otrzymał wystarczającej liczby głosów.
„Fakt, że praktycznie skrajny komunista został wybrany na stanowisko należące do europosłów Patriotów przy wsparciu Europejskiej Partii Ludowej, jest niedopuszczalny” – powiedziała, dodając, że nie wyklucza podjęcia kroków prawnych.
„Musimy walczyć o to, na co zasługujemy w kwestii zasad parlamentarnych” – powiedziała.
Patriots for Europe wydali deklarację polityczną w tej sprawie, w której stanowczo potępili wszelkie formy przemocy w życiu politycznym, w świetle ostatnich przejawów przemocy politycznej w Europie i USA
„Próby zabójstwa kandydata na prezydenta USA Donalda Trumpa i premiera Słowacji Roberta Fico nie mogą pozostać bezkarne” – głosi oświadczenie.
„Uważamy za niedopuszczalne oburzające milczenie lewicowych sił politycznych i legitymizację aktów przemocy wobec patriotycznych polityków. Domagamy się szacunku dla przeciwników politycznych w lewicowym dyskursie i oczekujemy sprawiedliwego i zrównoważonego traktowania ze strony mediów” – napisała Kinga Gál w poście na Facebooku.

![Prokuratura i policja zatrzymują nasz sprzęt [foto]](https://imgssource.s3.amazonaws.com/Images/user70378/prawda_zabroniona.jpg)
Wiele wskazuje na to, że szpital w Oleśnicy może być modelową placówką, w której realizowane będą żądania aborcyjnej koalicji Donalda Tuska. 