Największym wrogiem jest lęk i brak nadziei. Kościół sparaliżowany strachem.

Kościół sparaliżowany strachem. Ks. prof. Waldemar Chrostowski o kryzysie Kościoła i kapłaństwa

KOD NA -30% : SYLWESTER30

Kod rabatowy jest ważny do końca stycznia 2025 lub do wyczerpania zapasów.

===================================

Książki ks. prof. Waldemara Chrostowskiego, które ukazały się w wydawnictwie Biały Kruk:

Ojcze Nasz: https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiaz…

Dekalog: https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiaz… Osiem Błogosławieństw: https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiaz…

Uczynki Miłosierdzia: https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiaz…

Kobiety w Piśmie Świętym: https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiaz… Święta Rodzina: https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiaz…

Święty Prymas: https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiaz…#białykruk#chrostowski#kościół

W tym filmie wydawnictwa Biały Kruk ks. prof. Waldemar Chrostowski, wybitny biblista i laureat Nagrody Ratzingera, mierzy się z trudnymi pytaniami o współczesny kryzys Kościoła i kapłaństwa. W obliczu coraz częstszych ataków na Kościół i duchowieństwo, także w Polsce, ks. prof. Chrostowski wnikliwie analizuje przyczyny tego zjawiska, wskazując na nieuczciwość wielu zarzutów kierowanych wobec kapłanów. Podkreśla, że ataki te często nie wynikają z troski o prawdę czy sprawiedliwość, lecz z chęci osłabienia wspólnoty wierzących oraz podważenia autorytetu Kościoła w społeczeństwie. Ks. prof. Waldemar Chrostowski zwraca uwagę na rolę lęku, który wdziera się do serca Kościoła, a który skutkuje paraliżem w głoszeniu Ewangelii i obronie prawdy.

Jak zauważa, „przestraszony Kościół” traci zdolność bycia świadkiem Chrystusa, co prowadzi do osłabienia wiary wśród wiernych i kryzysu powołań kapłańskich. Ks. Chrostowski szczególnie podkreśla odpowiedzialność biskupów oraz samego papieża za prowadzenie Kościoła w trudnych czasach. Ich zadaniem jest odważne stawanie w obronie prawdy, nawet w obliczu sprzeciwu świata. Film przypomina również pozytywne wzorce, jakie pozostawili św. Jan Paweł II oraz kard. Stefan Wyszyński. Dzięki ich niezłomnej wierze i postawie, Kościół w Polsce w najtrudniejszych latach komunistycznego reżimu potrafił nie tylko przetrwać, ale i stanowić oazę nadziei i duchowego oparcia. Współczesne czasy wymagają podobnej odwagi i niezłomności, zarówno od hierarchów, jak i zwykłych wiernych. Ten film to głos, który nie tylko diagnozuje problemy, ale także inspiruje do ich przezwyciężenia. Ks. prof. Chrostowski wzywa Kościół do odwagi, która płynie z wiary w Chrystusa i ufności w Jego obietnice. Film jest przestrogą, ale i nadzieją na odnowę Kościoła w Polsce i na świecie.

Więcej na https://bialykruk.pl/ksiegarnia/

Nagranie zrealizowane w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

  • Kod rabatowy jest ważny do końca stycznia 2025 lub do wyczerpania zapasów.

„Reforma” minister Nowackiej niczym zbrodnie Heroda. Mocne słowa abp. Jędraszewskiego

„Reforma” minister Nowackiej niczym zbrodnie Heroda. Mocne słowa abp. Jędraszewskiego

https://pch24.pl/reforma-minister-nowackiej-niczym-zbrodnie-heroda-mocne-slowa-abp-jedraszewskiego-na-wawelu

(credit: Jakub Porzycki / Forum )

Są siły, które chcą doprowadzić do aborcji na życzenie, nawet na kilka dni przed urodzeniem dziecka. Są ci, którzy pod pozorem nauczania o zdrowiu chcą wprowadzić deprawację dzieci i młodzieży. Chce się odciąć dzieci od prawdy o Bogu i o swojej godności wynikającej właśnie z godności Bożego dziecka przez ograniczanie nauczania lekcji religii – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas uroczystej mszy św. z okazji uroczystości Objawienia Pańskiego w katedrze na Wawelu. 

Na początku homilii abp Marek Jędraszewski nawiązał do odśpiewanego po Ewangelii uroczystego ogłoszenia tegorocznej daty Wielkanocy i pozostałych świąt ruchomych. Zauważył, że wydarzenia, które będziemy świętować w 2025 roku są przedłużeniem tego, co najpierw zapowiadał prorok Izajasz, a co kilka wieków później zrealizowało się w Betlejem – narodził się Zbawiciel – Światłość świata.

Metropolita krakowski zaznaczył, że ta Światłość świeci nie tylko tym, którzy wywodzili się z tradycji żydowskiej, ale także wszystkim poganom od momentu, kiedy Trzej Mędrcy ze Wschodu złożyli Jezusowi pokłon, uznając wobec Niego to, co wyraziły ich dary: złoto – godność królewską, kadzidło – cześć dla Syna Bożego, mirra – zapowiedź zbawczej męki Chrystusa. Podkreślił, że Mędrcy wracając do swoich krajów, głosili prawdę o Chrystusie a ich postawa pełna odwagi w dążeniu do prawdy i pokory wobec małego dzieciątka Jezus, odróżniała ich diametralnie od postawy króla Heroda.

Król Judei nie bez powodu nazywany był wielkim, ponieważ był inicjatorem wzniesienia wielu monumentalnych budowli, ale jednocześnie tym zaletom administracyjnym, towarzyszyła zbrodnicza osobowość człowieka, który dopuścił się wielu mordów – zamordował swoich synów i żonę a także dopuścił się zbrodni na chłopcach w Betlejem.

W tym kontekście arcybiskup zwrócił uwagę, że co jakiś czas dzieciom grozi wielkie niebezpieczeństwo z powodu kolejnych ludzi, „którzy uważają, że mają władzę nad życiem niewinnych dzieci, zwłaszcza tych, które jeszcze nie przyszły na świat”.

Można zabić dzieci, odbierając im życie, zwłaszcza przez zbrodniczą praktykę aborcji. Można zabijać dzieci, odbierając im dziecięctwo i zatruwając ich niewinne umysły i serca czymś, co powinno być obce dziecięcemu wiekowi. (…) Można także godzić w życie dzieci pozbawiając ich prawdy o Bogu lub przynajmniej tę prawdę o Bogu pełnym miłości i dobroci ograniczając, bo to uderza w życie duchowe dzieci – mówił abp Marek Jędraszewski wskazując na zapowiadane reformy polskiej szkoły.

Są siły, które chcą doprowadzić do aborcji na życzenie, nawet na kilka dni przed urodzeniem dziecka. Są ci, którzy pod pozorem nauczania o zdrowiu chcą wprowadzić deprawację dzieci i młodzieży. Chce się odciąć dzieci od prawdy o Bogu i o swojej godności wynikającej właśnie z godności Bożego dziecka przez ograniczanie nauczania lekcji religii – wyliczał. 

– Chrześcijaństwo jest głęboko zakorzenione w realizmie życiowym. Widać z Ewangelii, ale widać także w dziejach chrześcijaństwa, to ogromne zmaganie między Światłością, którą jest Jezus Chrystus, a siłami ciemności, które uderzają w Chrystusa, a w konsekwencji także w człowieka, nawet w niewinne, bezbronne dzieci – dodał metropolita.

Zaznaczył, że światło Chrystusa przyszło na polskie ziemie razem z chrztem Mieszka w 966 roku i od tej pory zadaniem chrześcijan jest budowanie cywilizacji miłości i prawdy w życiu społeczno-politycznym, gdzie tyle jest „ciemności, złego słowa, pomówień, kłamstwa i nieprawdy”. W tym kontekście podkreślił, że człowiek nie jest panem życia i śmierci, nie decyduje o tym, co dobre i złe, co prawdziwe, a co fałszywe, ale powinien uznać nad sobą panowanie Boga, upaść – na wzór Mędrców – przed Jezusem i Jemu oddać chwałę.

KAI / oprac. PR

Ostrzeżenie przed religijnością wyzutą z Objawienia

Oddaj pokłon Dawcy Prawdy! Św. biskup Pelczar ostrzegał przed religijnością wyzutą z Objawienia

Filip Adamus https://pch24.pl/oddaj-poklon-dawcy-prawdy-sw-biskup-pelczar-ostrzegal-przed-religia-wyzuta-z-objawiania/

(Oprac. PCh24.pl)

Uroczystość Objawienia Pańskiego przywodzi nam na myśl trzech magów, jacy udali się z pokłonem do nowonarodzonego Chrystusa. Hołd tych starożytnych uczonych – intelektualnej elity antycznego wschodu – to obraz postawy deficytowej w XXI wieku. Regułą w naszym stuleciu, zamiast przyjęcia samo-objawienia się Boga człowiekowi, jest próba „przezwyciężenia” prawdy religijnej w imię prądów myślowych zlaicyzowanego świata.

By w pełni pojąć kontrast – jaki dzieli pokłon stojących w centrum dzisiejszej liturgii magów od orędowników zmiany katolickiego nauczania i dostosowania go do współczesności – warto przyjrzeć się nazwie dzisiejszego święta. Starożytne chrześcijańskie obchody – choć popularnie nazywane „Trzech Króli”, w kalendarzu liturgicznym widnieją jako Uroczystość Objawienia Pańskiego. Epifania – jak brzmi to samo pojęcie w grece i inne popularne określenie święta – to ukazanie się Boga człowiekowi.

Właśnie Objawieniu św. Józef Sebastian Pelczar – wybitny polski apologeta – poświęcił pierwszy rozdział swojego obszernego dzieła „Religia Katolicka, jej podstawy, jej źródła, jej prawdy wiary”, stanowiącej w zasadzie katechizm dla osób wykształconych. Szczególnie dziś to lekcja, po którą warto sięgać.

„Oto Bóg objawia się najpierw rozumowi ludzkiemu w świecie widzialnym, który jako dzieło wszechmocy, mądrości i dobroci bożej woła do człowieka głosem silnym: Bóg jest moim i twoim stwórcą. Jemu masz służyć i w nim masz znaleźć szczęście swoje” – pisał zmarły przed 100-laty święty biskup. Takie znajdowanie części prawd o Bogu w stworzeniu siłami naturalnego rozumu to „objawienie przyrodzone które staje się początkiem religii naturalnej”, tłumaczył.

Tak wyczytana z przyrody wiedza o Bogu daje jednak jedynie szczątkowe i odległe poznanie Stwórcy. Co gorsza, potencjał ludzkiego rozumu zamglony jest przez grzech pierworodny. Jak zauważał św. Tomasz z Akwinu w kwestii 10 traktatu o Wierze z Summy Teologicznej, wielość religii i błędnych wyobrażeń o Bogu to element kary za grzech pierwszych rodziców. Znajomość Boga, którą obdarzeni byli Adam i Ewa została wypaczona przez kolejne pokolenia.

W świecie starożytnym to zniekształcenie religii było już regułą. Rozpowszechnił się bałwochwalczy politeizm, praktyki magiczne i inne zabobony. Nie bez powodu tę „przedchrześcijańską” panoramę religijną oddaje metafora ciemności, czy nocy – jaka spowijała ziemię. W ustępie Summy Teologii Doktor Anielski pisał wszak, że niewiara i błędne wizje religijne oddalają człowieka od Boga bardziej, niż cokolwiek innego.

Wobec niedomagań i ograniczonych możliwości człowieka Bóg, jeśli chciał go przybliżyć do siebie w szczególny sposób, musiał Sam dać prawdę religijną z góry. Na to pełne i nadprzyrodzone objawienie istnieje tylko jedna właściwa odpowiedź – hołd taki, jaki Chrystusowi złożyli magowie ze wschodu. Mędrcy uosabiają wszak starożytną elitę intelektualną i religijną. Być może parali się astrologią, poszukiwali tajemnej wiedzy, czcili stworzone ludzką ręką bożki. Znali wszystkie te daremne próby poznania rzeczywistości nadprzyrodzonej przez starożytnych. Gdy na świat przyszedł Chrystus, ci uczeni zgięli przed nim kolano. Bóg – człowiek mógł bowiem dać im widzę, której mimo całego swojego wykształcenia, nie byliby w stanie znaleźć.

To boskie Objawienie udziela ludziom prawd – których świadomość z własnej winy zatraciliśmy, ale także tych, do których człowiek nigdy nie dotarłby o własnych siłach. To nie sucha teologiczna ciekawostka, ale święta prawda – która pozwala Boga rzeczywiście poznać, miłować i czcić – a zatem ta najistotniejsza wiedza w życiu człowieka.

„Oto nieskończona miłość Boża postanowiła wynieść człowieka do stanu nadprzyrodzonego, siły i potrzeby natury ludzkiej przechodzącego, bo do godności synostwa Bożego i Zjednoczenia z Bogiem. I w tym celu dał mu Bóg Objawienie nadprzyrodzone, którego wynikiem jest Religia Objawiona”, tłumaczył św. Józef Sebastian Pelczar. 

Jak dodawał polski apologeta, żadna stworzona przez człowieka „koncepcja religijna” nie ma podobnej roli, bo jest wyłącznie daremną próbą odczytania rzeczywistości, która przekracza możliwości rozumowego poznania… Tam gdzie nie ma religii objawionej może więc być wyłącznie religia fałszywa. „Skoro Bóg w dobroci swojej postanowił wynieść człowieka do porządku nadprzyrodzonego, to objawienie prawd tegoż porządku, a zwłaszcza tajemnic religii stało się nieodzownie koniecznym, bo człowiek do poznania tych prawd inną droga dojść by nie mógł”, pisał.  

Komu przeszkadza Objawienie?

Fakt, że Bóg raczył pośród tylu błędów dać prawdziwą wiedzę o sobie, przerastającą spekulacje „religioznawców”, to sedno uroczystości Epifanii. Choć obchodzimy to święto co roku, to wdzięczność za Objawienie i wiara w nie mają się chyba dziś gorzej, niż kiedykolwiek wcześniej.

„Zdawałoby się, że wszyscy ludzie z nadzwyczajną wdzięcznością przyjmą to Objawienie Boże. Tymczasem w świecie chrześcijańskim, zwłaszcza od czasów tzw. reformacji, nie brakło przeciwników”, zauważał w ubiegłym wieku podobną tendencje św. Józef Sebastian Pelczar. Ponad 100 lat po jego śmierci uwaga ta nabrała jedynie jeszcze boleśniejszej aktualności… Dziś to wielkie dzieło łaski wielu przestaje cieszyć – a zamiast tego niepokoi i spotyka się z odrzuceniem.

W gorszący sposób Objawieniu zaprzeczył wszak w niedawnej podróży do Indonezji papież Franciszek. Podczas – jedynie z nazwy – apostolskiej wizyty w Dżakarcie, Ojciec święty stwierdzał, że wszystkie religie są drogami do Boga, a spór o to, która jest prawdziwa należy porzucić. Wcześniej, w 2019 roku, urzędujący papież podpisał deklaracje w Abu Zabi, w której wielość wierzeń pochwalono jako element stwórczej mądrości Boga.

Wyrażony przez Franciszka niejednokrotnie błąd wyraźnie piętnowała wydana jeszcze w 2000 roku deklaracja Kongregacji Nauki Wiary Dominus Iesus. Jak wskazywał w niej ówczesny prefekt Joseph kard. Ratzigner, wszystkie inne poglądy, praktyki religijne, czy wierzenia to błądzenie intelektu pod znakiem uczucia religijnego za tym, co wieczne. Tymczasem wiara katolicka to dana od Boga prawda o Nim samym.

Przeczące temu działania Franciszka to ukoronowanie erozji wiary w Objawienie. Znaki tego kryzysu przenikają jednak cały Kościół. Jego odsłoną jest i reformatorska mania, w której tkwi tylu hierarchów, żądających chociażby postawienia na głowie moralności seksualnej. Z rodzimego podwórka otwartością na podobnego ducha zdaje się emanować chociażby kard. Grzegorz Ryś. W swoich wypowiedziach prominentny duchowny popularyzuje przekonanie, że Kościół przez XX wieków nauczał i przedstawiał w liturgii błędną „teologię zastąpienia”. Mowa o przekonaniu, że Chrystus wypełnił Stary Testament, zaprowadził Nowy, a na miejsce dawnego ludu przymierza wprowadził Kościół powszechny. Purpurat twierdzi, że w tym zakresie w nauczaniu Kościoła podczas Soboru Watykańskiego II rzeczywiście zmieniono doktrynę, co nazywa „przewrotem kopernikańskim”.

Modernistyczny rodowód

Wszystkie te tendencje spaja jedna rama: powątpiewanie w objawiony charakter katolickiego nauczania. Nowe modele seksualności, czy ideologiczne uwielbienie „pluralizmu” miałyby dawać podstawę do rewizji chrześcijańskiej nauki. To wyraz naiwnego przekonania, że ludzki rozum oświecony „postępem” może naprawiać religię i prostować jej zasady. Nauka Kościoła o Objawieniu i ludzkiej naturze wskazuje, że jest dokładnie odwrotnie. Przecież czyste i nieomylne Objawienie było potrzebne człowiekowi właśnie ze względu na skłonność do przeinaczania prawdy… Rozwój religii może oznaczać jedynie pogłębianie rozumienia i wierności prawdom otrzymanym w darze od Boga.

Gdy dziś przywódcy Kościoła głoszą potrzebę „zmiany” tego, co Chrystus przez swój Kościół podał do wierzenia, w rzeczywistości stawiają się w roli autorów prawdy, tym samym podważając boski rodowód depozytu wiary. Bliski związek zakusów na „odmłodzenie” religii z odrzuceniem Objawienia ujawniał i św. Pius X. Papież ten w encyklice „Pascendi Dominici Gregis” podkreślił, że reformatorskie podejście do nauki i dyscypliny Kościoła towarzyszy modernizmowi. Ten potępiony jako heretycki w XX wieku nurt teologiczny u swoich podstaw miał w pewnym sensie przekonanie, że Epifanii nie było. Religia i prawdy wiary powstawać miały z uczucia religijnego. Według modernistów wyrażały one tęsknoty i intuicje serc wiernych. Bóg miałby za to zjawiać się człowiekowi w indywidualnym sumieniu, a nie przez prawdziwą religię. 

Dziś do modernistycznej atmosfery dołączyła ideologiczna podejrzliwość wobec przeszłości – naznaczonej ponoć różnymi formami dyskryminacji i nietolerancji. To nieszczęsne połączenie pobudza do odnajdywania w katolickiej nauce różnorakich błędów, mających wynikać z uwikłania w opresyjną i dyskryminującą kulturę. Postępowcy przekonują, że to z tego powodu wzięło się zaliczenie homoseksualizmu do grzechów przeciw naturze, a kardynał Ryś wiąże przedsoborowy stosunek Kościoła do judaizmu z antysemityzmem. Na podobną reinterpretacje otwarta jest każda – akurat niewygodna dla popularnych sposobów bycia chrześcijańska prawda…

W podobnych postawach jak na dłoni ukazuje się pycha XXI wieku. Jak pisał na kartach „Summy Teologii” św. Tomasz z Akwinu, odrzucenie Objawienia Bożego zawsze wyraża ten grzech główny. Tak jest i dziś, gdy sprzeciw wobec moralności chrześcijańskiej i zasad wiary podpiera się „postępem”, czy rozwojem nauk. Człowiek stawia się w roli tego, który dowiódł zawodności boskiej prawdy… choć jednocześnie zdajemy sobie sprawę, jak często uwielbiani „naukowcy” potrafili mylić się i błądzić. Mimo to Ci, którzy jako pierwsi powinni strzec prawdy objawionej wolą ufać propagandzie mód intelektualnych. Gdyby władza duchowna w podobny sposób traktowała doktrynę w poprzednich wiekach, to przymiotnik „apostolski” można by było wykreślić z Credo. Z wiarą uczniów Chrystusa nie łączyło by nas bowiem zupełnie nic…  

Opłakując podobną postawę naszych pasterzy i my miejmy się na baczności. W ich dezercji możemy bowiem zobaczyć także zagrożenie dla siebie. Tak niewiele wystarcza, by człowiek odpadł od prawdy, która przerasta go i zmusza do stałego opierania się bezpodstawnym wątpliwościom w wierze. Czeka to i nas – jeśli nie będziemy pielęgnować w sobie cnoty wiary, przeciwko subiektywnym odczuciom. Zamiast srożyć się na boską Prawdę, gdy ta przerasta nasze zrozumienie, uczmy się nią cieszyć. Skoro bowiem przerasta, to i podnosi na nowy poziom i otwiera przed nami drzwi do tego, co nadprzyrodzone.

Filip Adamus

Chrońmy polskich rolników – powstrzymajmy tani import i dbajmy o naszą żywność!

Chrońmy polskich rolników – powstrzymajmy tani import i dbajmy o naszą żywność!

Chrońmy polskich rolników – powstrzymajmy tani import i dbajmy o naszą żywność!

petition author image

CitizenGO – rozpoczął tę petycję do Premiera RP, Donalda Tuska – 2024/12/24

Wyobraź sobie umowę, która poświęca los polskich rolników, społeczności wiejskie i naszą suwerenność w zakresie żywności na rzecz zysków wielkich korporacji. Taka jest rzeczywistość umowy handlowej UE-Mercosur, forsowanej przez Ursulę von der Leyen.

To porozumienie poważnie zagraża polskiemu rolnictwu, zalewając nasz rynek tanim importem z Ameryki Południowej. Polscy rolnicy, już obciążeni rosnącymi kosztami i surowymi [a głupawymi md] regulacjami UE, nie będą w stanie konkurować, co może doprowadzić do upadku polskiej wsi.

podpisz/petycje

Ten problem nie dotyczy tylko rolników – chodzi o nas wszystkich. Ta umowa zagraża naszej suwerenności żywnościowej, uzależniając nas od zagranicznego importu i narażając stabilność dostaw żywności. Podczas gdy nieliczni skorzystają, większość z nas poniesie koszty tego ryzykownego rozwiązania.

Kto naprawdę skorzysta na tej umowie? Na pewno nie polscy rolnicy ani wiejskie rodziny utrzymujące się z rolnictwa. Zyskają zachodnie korporacje i przemysł, znajdując w Ameryce Południowej kolejne rynki zbytu. Niestety przyszłość małych i średnich gospodarstw w Polsce będzie poważnie zagrożona.

Ta umowa ujawnia hipokryzję UE w kwestiach środowiskowych. Podczas gdy europejscy rolnicy, w tym polscy, muszą sprostać surowym regulacjom i rosnącym kosztom w imię walki ze zmianami klimatu, UE wspiera import z Ameryki Południowej od producentów, którzy ignorują te standardy.

Jeśli elity UE twierdzą, że walczą o planetę, to jak mogą usprawiedliwiać wspieranie destrukcyjnych praktyk w państwach Ameryki Południowej, jednocześnie nakładając druzgocące ograniczenia na własnych rolników? Czy naprawdę chodzi o ochronę środowiska, czy raczej o zysk kosztem polskiego rolnictwa?

Porozumienie UE-Mercosur zagraża samym podstawom życia na wsi. Rolnictwo to nie tylko sposób zarabiania pieniędzy, lecz fundament naszej kultury i tradycji. Utrata gospodarstw oznacza koniec wielowiekowego stylu życia, przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Wiejskie społeczności, które już teraz zmagają się z wyludnieniem, nie poradzą sobie z kolejnym ciosem, niszczącym ich źródło utrzymania i stabilności.

Co więcej, takie porozumienie tworzy niebezpieczny precedens dla przyszłych umów handlowych. Wysyła jasny sygnał, że Unia Europejska przedkłada zysk ponad sprawiedliwość, zrównoważony rozwój i dobrobyt lokalnych społeczności.

Musimy działać teraz, aby pokazać, że polskie głosy mają znaczenie i że nasza przyszłość nie będzie poświęcona dla zysków zachodniego przemysłu i korporacyjnych gigantów.

Jeszcze nie wszystko stracone. Ta umowa wymaga zatwierdzenia przez 15 państw członkowskich UE oraz Parlament Europejski. Francja i Włochy już wyraziły swój sprzeciw – Polska musi do nich dołączyć i stanowczo bronić interesów swoich rolników.

Stań w obronie polskich rolników, polskiej wsi i naszej przyszłości!

Podpisz petycję już teraz i zażądaj od premiera RP Donalda Tuska odrzucenia umowy handlowej UE-Mercosur.

Twój podpis ma znaczenie – razem możemy to zatrzymać!

podpisz/petycje

Propaganda LGBT w „niewinnej” książce dla kilkuletnich dzieci. W Polsce !!

5 stycznia 2025 https://pch24.pl/propaganda-lgbt-w-niewinnej-ksiazce-dla-kilkuletnich-dzieci-dziennikarz-przestrzega-rodzicow/

Propaganda LGBT w „niewinnej” książce dla kilkuletnich dzieci. Dziennikarz przestrzega rodziców

(fot. PCh24.pl (zdjęcie ilustracyjne))

Jawna propaganda ideologii LGBT znalazła się na łamach jednej z książeczek dla dzieci. Na ilustracjach przedstawiono m.in. dzieci w towarzystwie dwóch „tatusiów”, a także dwie całujące się kobiety.

Jak informuje na portalu X.com dziennikarz Jan Fiedorczuk, wydawnictwo „SAM” wydało książeczkę dla dzieci, zawierającą treści propagujące homoseksualizm oraz postulaty środowisk LGBT. „Oni chcą tylko odwiedzać się w szpitalach. Oraz publikować książki dla dzieci z treściami LGBT” – drwi dziennikarz portalu dorzeczy.pl.

Jednocześnie przestrzega rodziców przed wybieraniem tego typu materiałów „edukacyjnych”, które z pozoru wydają się bezpieczne i przeznaczone dla dzieci. Wydawnictwo „SAM” wydaje bowiem – jak samo się przedstawia – „książki dla dzieci ciekawych świata”. Wśród pozycji poświęconych poznawaniu i odkrywaniu gwiazd, planet czy wulkanów, znalazły się bowiem książki zawierające niebezpieczną propagandę LGBT.

Jan Fiedorczuk w serwisie X.com opublikował kilka zdjęć z książki, którą – jak wskazuje – nieopatrznie kupił dzieciom. „Polecam omijać wydawnictwo SAM” – podkreśla.

Na ilustracjach w książeczce można znaleźć m.in. dwóch mężczyzn określanych mianem „taty” oraz „tatusia”. To oczywiście przedstawienie pary homoseksualistów wychowujących dwójkę małych dzieci. Na innym obrazku widać dwie całujące się kobiety. Kuriozalne wydaje się również ukazanie mężczyzny z brodą, ubranego w damską sukienkę oraz buty na obcasie.

Inna z grafik przedstawia również muzułmanina z tęczową flagą LGBT. To już nie tylko propaganda homoseksualna, ale również zaprzeczenie rzeczywistości. Czy ktoś widział praktykującego muzułmanina wspierającego postulaty środowisk LGBT? Znane są przecież stanowiska wyznawców islamu na temat relacji homoseksualnych mężczyzn czy kobiet.

„Jeśli takie książki w ogóle są dopuszczane do sprzedaży, to powinny zawierać wyraźne oznaczenie, że propagują treści LGBT. Polska podąża drogą Zachodu, gdzie rewolucja zaczynała się od liberalnych haseł wolności i równości, a skończyła się na wchodzeniu LGBT do szkół i okaleczaniu dzieci” – pisze Jan Fiedorczuk.

========================

Jan Fiedorczuk @JanFiedorczuk

„Oni chcą tylko odwiedzać się w szpitalach”. Oraz publikować książki dla dzieci z treściami LGBT. Poniżej kilka zdjęć z książki, którą nieopatrznie kupiliśmy dzieciakom. Polecam omijać wydawnictwo „SAM”.

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

12,4 tys. wyświetlenia

Niewyobrażalne zło. ZORGANIZOWANE GANGI GWAŁCICIELI.

Niewyobrażalne zło

5.01.2025 Autor: Krzysztof Szczawiński https://nczas.info/2025/01/05/niewyobrazalne-zlo/

Wielka Brytania cenzura
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay

Coś nie widzę żeby ktokolwiek w Polsce wystarczająco dosadnie opisał to NIEWYOBRAŻALNE ZŁO, które się panoszyło w Wielkiej Brytanii. Więc ja to zrobię, bo mam tam córkę w szkole…

Od ponad 20 lat funkcjonowały tam ZORGANIZOWANE GANGI GWAŁCICIELI, głównie pakistańskich, gwałcących głównie białe dziewczynki, i było to kryte przez główne media, władze, cały establishment, z obecnym premierem na czele… A to wszystko żeby nie podważać „multikulturalizmu” i nie urazić islamskiej ludności!!!

Działy się rzeczy NIEWYOBRAŻALNE:

-ludzie, którzy próbowali o tym mówić siedzą w więzieniach!
-ojcowie, którzy próbowali ratować swoje córki byli aresztowani!
-media robiły nagonki i niszczyły życia ludzi, którzy próbowali o tym mówić, a facebook ich blokował… O tych gwałtach miało być cicho…
-a te GANGI GWAŁCICIELI działały sobie w najlepsze, z pełną wiedzą policji, nie niepokojone przez nikogo…

Mowa jest o potencjalnie MILIONIE DZIEWCZYNEK, wielokrotnie GWAŁCONYCH PRZEZ CAŁE GANGI – dziewczynek w wieku OD 12 LAT WZWYŻ.

Dziewczynki te były nachodzone pod szkołami (policja o tym wiedziała, ale nikogo o tym nie uprzedzała), albo porywane przez taksówkarzy, i potem były upijane, gwałcone, TORTUROWANE, a i niejednokrotnie MORDOWANE, czasami z całymi rodzinami, gdy było ryzyko że sprawa się wyda!!!

To wszystko jest jakiś niewyobrażalny kosmos!

Czasami, żeby lepiej to kryć, to szefami tych gangów byli PRACOWNICY „OPIEKI SPOŁECZNEJ”!

I to wszystko było kryte przez cały lewicowy, a nawet i „centro-prawicowy” establishment!

Znacie tych ludzi – przecież mamy tu w Polsce takich samych – w rządach, w sądach i w mediach – tak samo bronią „multikulturalizmu” i obcej cywilizacyjnie imigracji…
No więc takie są tego efekty…

====================

[to stąd: md]

Krzysztof Szczawinski @Kristof_Poland

Coś nie widzę żeby ktokolwiek w Polsce wystarczająco dosadnie opisał to NIEWYOBRAŻALNE ZŁO, które się panoszyło w Wielkiej Brytanii. Więc ja to zrobię, bo mam tam córkę w szkole… Od ponad 20 lat funkcjonowały tam ZORGANIZOWANE GANGI GWAŁCICIELI, głównie pakistańskich, gwałcących głównie białe dziewczynki, i było to kryte przez główne media, władze, cały establishment, z obecnym premierem na czele… A to wszystko żeby nie podważać „multikulturalizmu” i nie urazić islamskiej ludności!!! Działy się rzeczy NIEWYOBRAŻALNE: -ludzie, którzy próbowali o tym mówić siedzą w więzieniach! -ojcowie, którzy próbowali ratować swoje córki byli aresztowani! -media robiły nagonki i niszczyły życia ludzi, którzy próbowali o tym mówić, a facebook ich blokował…

O tych gwałtach miało być cicho… -a te GANGI GWAŁCICIELI działały sobie w najlepsze, z pełną wiedzą policji, nie niepokojone przez nikogo… Mowa jest o potencjalnie MILIONIE DZIEWCZYNEK, wielokrotnie GWAŁCONYCH PRZEZ CAŁE GANGI – dziewczynek w wieku OD 12 LAT WZWYŻ. Dziewczynki te były nachodzone pod szkołami (policja o tym wiedziała, ale nikogo o tym nie uprzedzała), albo porywane przez taksówkarzy, i potem były upijane, gwałcone, TORTUROWANE, a i niejednokrotnie MORDOWANE, czasami z całymi rodzinami, gdy było ryzyko że sprawa się wyda!!!

To wszystko jest jakiś niewyobrażalny kosmos!! Czasami, żeby lepiej to kryć, to szefami tych gangów byli PRACOWNICY „OPIEKI SPOŁECZNEJ”! I to wszystko było kryte przez cały lewicowy, a nawet i „centro-prawicowy” establishment!! Znacie tych ludzi – przecież mamy tu w Polsce takich samych – w rządach, w sądach i w mediach – tak samo bronią „multikulturalizmu” i obcej cywilizacyjnie imigracji… No więc takie są tego efekty…

PeterSweden @PeterSweden7 4 sty

UNREAL It’s now been revealed that British police KNEW that grooming r*pe gangs were approaching children at schools. But they decided to not tell anybody in case it led to „community tensions”. Police literally ARRESTED fathers when they tried to save their daughters. And a

Pokaż więcej

92,4 tys. wyświetleń

Pasywne posłuszeństwo czyli „nie mam nic do ukrycia”

Pasywne posłuszeństwo czyli „nie mam nic do ukrycia”

Autor: AlterCabrio , 5 stycznia 2025

Nie musisz wierzyć, że każdy twój ruch jest badany i naraża cię na niebezpieczeństwo, aby przynajmniej zdać sobie sprawę i zrozumieć, że im bardziej jesteśmy podatni na nadzór, tym bardziej prawdopodobne jest, że coś pójdzie nie tak i możemy zostać wrobieni. I bardzo szybko zbliżamy się do czasu, gdy każdy nasz ruch BĘDZIE nadzorowany, oceniany, rejestrowany, szacowany i wykorzystywany „przeciwko” nam. Niezależnie od tego, czy mamy „coś do ukrycia”, czy też nie.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Nic do ukrycia

Zdarzało mi się słyszeć takie zdanie: „Czemu miałbym się martwić? Nie mam nic do ukrycia” częściej, niż bym chciał. To jasne oświadczenie o niewinności z założeniem, że jedynym powodem, dla którego ktoś miałby się martwić o jakiekolwiek reperkusje, jest popełnienie przestępstwa.

Ale co stanowi o przestępstwie? I gdzie tu jest to dziwne nieporozumienie, że władza nigdy nie przejmowała się zbytnio „prawami” i innymi tego typu bzdurami, zanim zaczęła kogoś atakować?

Oczywiście ludzie, którzy twierdzą, że „nie mają nic do ukrycia”, ani przez sekundę nie wierzą, że władza mogłaby ich ścigać nielegalnie, z kaprysu lub z nikczemnych powodów. Każdy, kto tak myśli, jest paranoicznym teoretykiem spiskowym i przesadza. „Naoglądałeś się filmów szpiegowskich”, mogliby powiedzieć — filmów o Niemczech Wschodnich lub Związku Radzieckim z czasów zimnej wojny. Tylko te opresyjne rządy robiłyby takie rzeczy, a tutaj, w „wolnym świecie”, jesteśmy odporni na takie sztuczki. „Mamy już za sobą tego rodzaju szpiegowskie bzdury”, mogliby powiedzieć.

W rzeczywistości wątpię, czy wierzą, że takie rzeczy zdarzają się jeszcze gdzieś na świecie w XXI wieku (czyli, że władza gromadzi ludzi, by ich prześladować przy braku jakiegoś konkretnego naruszenia prawa). Może w Korei Północnej lub niektórych częściach Bliskiego Wschodu, gdzie są terroryści i tym podobne, ale nigdzie w cywilizowanym świecie. Gadka o naiwności.

Ale czyż nie o to chodzi w dzisiejszych czasach? O naiwność. Albo zaprzeczenie. Albo głupotę. Albo brak zdrowego rozsądku.

Dla mnie, a ośmielę się powiedzieć, że dla większości z was czytających to, nie trzeba wiele, aby zobaczyć, jak głupi jest ten sposób myślenia — i jak niekompletny. Nie musisz wierzyć, że każdy twój ruch jest badany i naraża cię na niebezpieczeństwo, aby przynajmniej zdać sobie sprawę i zrozumieć, że im bardziej jesteśmy podatni na nadzór, tym bardziej prawdopodobne jest, że coś pójdzie nie tak i możemy zostać wrobieni. I bardzo szybko zbliżamy się do czasu, gdy każdy nasz ruch BĘDZIE nadzorowany, oceniany, rejestrowany, szacowany i wykorzystywany „przeciwko” nam. Niezależnie od tego, czy mamy „coś do ukrycia”, czy też nie.

Użyłem słowa „przeciw” w cudzysłowie, ponieważ minęły już czasy, gdy musieliśmy złamać w sposób oczywisty prawo lub regułę, aby podjęto działania. „Przeciw” w tym momencie może być o wiele bardziej subtelne niż surowa kara, pobicie przez policyjnych zbirów czy wpakowanie do więzienia. „Przeciw” może być prostsze niż te ekstremalne czyny, może to być całkowity zakaz korzystania z mediów społecznościowych lub internetu, może to być utrata funkcji poczty e-mail, zakaz jazdy samochodem dalej niż 10 mil od domu, brak „zatwierdzenia” pożyczki lub zakaz robienia zakupów w sklepie spożywczym.

I tak dalej, bez końca.

Nie mówię, że nie będzie to skutkowało fizycznymi pobiciami (lub wymuszonymi dawkami szczepionek) lub uwięzieniami. Będzie to prawdopodobnie częstsze w przyszłości, ale nie zacznie się od tego.

Ludzie mogą nie mieć czynów przestępczych do ukrycia, jak sugeruje powiedzenie, ale to nie znaczy, że nie są obserwowani, manipulowani i kontrolowani. Z biegiem czasu czyny przestępcze, które uważają za niewinne, staną się coraz trudniejsze do uniknięcia — przestępczość obejmuje teraz przekazywanie pieniędzy „na sprawę”, w którą możemy wierzyć, ale która jest sprzeczna z narracją głównego nurtu. Jak już wiele razy wspominałem, moje konta bankowe zostały zamrożone po tym, jak przekazałem 150 dolarów na rzecz kierowców podczas Konwoju Ciężarówek w Kanadzie. Czyn wystarczająco niewinny. Ani przez myśl mi nie przeszło, że jestem „przestępcą”, kiedy to robiłem, a mimo to zostałem potraktowany jak przestępca.

Członkowie mojej rodziny poparli działania rządu. Powiedzieli mi, że nie powinienem wspierać przestępczej „sprawy” (kierowcy ciężarówek „przejmujący Ottawę” ). A gdybym zachował się grzecznie (i nie protestował), nie zostałbym „ukarany”.

Naprawdę?

Jestem dzieckiem lat 60., również ze Stanów, a protestowanie, a przynajmniej wspieranie protestu przeciwko rządowi, było naturalnym sposobem życia. Kiedy ktoś jest karany za legalne i pokojowe wyrażanie swoich poglądów, nawet jeśli jest to przeciwko rządowi, to rzeczywiście przechodzimy do reżimu totalitarnego.

Ale lemingi nie widzą tego w ten sposób. Trzymają się z dala od kłopotów, bez względu na to, co się dzieje. Wierzą, że każdy, kto zabiera głos w zgiełku rządowej korupcji, jest zły i powinien zostać słusznie ukarany. Krzyczą: „Nie mam nic do ukrycia, nigdy bym czegoś takiego nie zrobił”.

Whitney Webb w swoim wspaniałym dwutomowym traktacie o amerykańskiej korupcji, One Nation Under Blackmail, nazywa to „pasywnym posłuszeństwem”. Bardzo powoli, interpretacja przez ludzi tego, co stanowi „zbyt wiele”, zaczyna obejmować zwykłą mowę, zwykłą zgodę z przeciwstawną ideą i zwykłe wyrażenie tego, co uważają za słuszne. „Nie wychylaj się”, mówią, popijając latte w lokalnym Starbucksie, „Nie chcę sprawiać kłopotów”.

Tak. Kiedyś, zanim władza cię dopadła, musiałeś popełnić prawdziwe przestępstwo. Znalezienie osób popełniających przestępstwa również nie było takie proste. Wymagało to dochodzenia, siły roboczej, czasu i energii. Było drogie. Nawet ukaranie kogoś za przekroczenie prędkości nie było tak łatwe, jak dzisiaj. Policjanci na motocyklach siedzieli za billboardami na autostradach znanych z przekraczania na nich prędkości. Wtedy nie było radarów, kamer drogowych z zaawansowaną technologią zaprojektowaną do łapania przestępców, a nawet wystawiania mandatów — wszystko automatycznie, bez żadnego udziału człowieka.

Przyjrzyjmy się współczesnym wojnom — drony są wyraźnie opracowywane w celu monitorowania lokalnej przestępczości, i wkrótce te drony i roboty będą wykorzystywane do zatrzymywania, a nawet karania domniemanych sprawców, przestępców, a nawet niewinnych obywateli.

Niewinnych? Cóż, jeśli na pewno nie będziesz się wychylać i NIE zrobisz CZEGOKOLWIEK, co mogłoby być zinterpretowane jako jakieś naruszenie, to nie będziesz miał nic do ukrycia przed unoszącym się dronem, polującym robo-psem-policjantem czy kamerą internetową w laptopie lub iPhonie.

Na pewno to nie będzie gdzie się ukryć, a wkrótce będzie zupełnie niemożliwe rozróżnienie, co jest dobre, a co złe — najlepiej w ogóle nic nie robić. Po prostu popijaj latte, graj w gry wideo, oglądaj filmy na TikToku, pal zioło (teraz, gdy jest to legalne) i żyj swoim nudnym i schematycznym życiem. Nie wywołuj zamieszania, to tylko przyciągnie niepotrzebną uwagę.

Ale to nie wystarczy. Tu nie chodzi o karanie przestępców, aby społeczeństwo było „bezpieczne” (chociaż oczywiście to nam bez końca powtarzają). Tu chodzi o kontrolę. A kontrola jest osiągana poprzez ciągły strach. Nie potrzeba czegokolwiek aby znaleźć się na pasku władzy. Nie potrzeba czasu, pieniędzy, a nawet ludzkiej kontroli, aby oznaczyć ludzi, gdy wszystko to będzie już wprowadzone (cyfrowe dowody osobiste, CBDC, wszechobecny nadzór, biometryczne dowody osobiste itp. itp.)

Kara (w formie ograniczenia swobód, czasami fizycznego bólu itp.) będzie automatycznie wymierzana niemal każdemu za niemal wszystko. I zazwyczaj nie będziemy nawet wiedzieć dlaczego. Wtedy nie będzie już można niczego ukryć, a w kłopoty wpędzi cię cokolwiek.

______________

Nothing to Hide, Todd Hayen, Jan 4, 2025

Porcja jadu. Zatrute korzenie Unii Europejskiej (Stanisław Michalkiewicz)

Porcja jadu. Zatrute korzenie Unii Europejskiej (Stanisław Michalkiewicz)

https://sklep-niezalezna.pl/pl/p/MICHALKIEWICZ-Porcja-jadu.-Zatrute-korzenie-Unii-Europejskiej/1796

Czy są Państwo gotowi na porcję jadu? Tym razem Stanisław Michalkiewicz bierze na tapet historię Unii Europejskiej, aby dotrzeć do samych jej korzeni. Zatrutych korzeni. Opowieść, którą snuje w rozmowie z red. Markiem Skalskim, wielu może zaszokować, a niektórym z pewnością dostarczy brakujących elementów układanki. To pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy patrzą na dzisiejszą „Wspólnotę” i dogłębnie czują, że zostali oszukani. W końcu tak promowane „wejście do Europy” zupełnie rozminęło się z obietnicami, którymi byliśmy karmieni. Nastał więc moment, aby poznać prawdziwe plany, na których wsparli się architekci Unii Europejskiej.

W kręgach prounijnych powszechne jest przekonanie, że idea paneuropeizmu wykluła się w kręgach związanych z Ruchem Oporu z lat II wojny światowej. Przykładem tego ma być słynny już Manifest z Ventotene, którego autorem był Altiero Spinelli, uważany za jednego z „Ojców Założycieli” Unii Europejskiej. Podobne znaczenie przydawano publikacjom tzw. Movimento Federalista Europea.

Tymczasem rasistowskie przesłanie filozofii niemieckich nazistów nie jest wcale ideą narodową. Przeciwnie, jest ideą antynarodową. Hitler i jego akolici wielokrotnie dawali wyraz swojej pogardy dla suwerennych państw narodowych, zwłaszcza do małych narodów. Sam Führer o Europie, takiej jaka była w latach trzydziestych ubiegłego wieku, mówił jako o Kleinstaatengerümpel, czyli jako o rupieciarni małych państw. Oczywiście takiej „rupieciarni” nie zamierzał zbyt długo tolerować.

W 1943 roku w ramach Ministerstwa Spraw Zagranicznych III Rzeszy powołano specjalny oddział o nazwie Komitet Europejski, który miał się zająć opracowaniem konkretnej koncepcji politycznej przyszłej „Konfederacji Europejskiej”. Wcześniej to sam marszałek Hermann Göring wydał rozkaz, w wyniku którego powstał projekt „ekonomicznego zjednoczenia Europy na wielką skalę”.

Ktoś mógłby pomyśleć, że te hitlerowskie idee umarły wraz z ich twórcą, pogrzebane w ruinach gmachu Kancelarii Rzeszy w maju 1945 roku, a nawet jeśli nawet jacyś wyjątkowo dociekliwi badacze mieliby się doszukiwać jakichś podobieństw z podwalinami „naszej” Unii Europejskiej, to przecież można uznać, że takowe mogły ewoluować równolegle i myśl nazistowskich dygnitarzy żadnego wpływu na „Ojców Założycieli” Unii nie miała…

Można by oczywiście tak pomyśleć, gdyby nie kilka nazwisk osób odgrywających wyjątkowo ważne role w obu tych „europejskich projektach”.

Ze wstępu do książki

Wiara członków Kongresu USA.

Wiara Kongresu USA. Jaką religię wyznają kongresmeni? Jest ciekawe badanie

https://pch24.pl/wiara-kongresu-usa-jaka-religie-wyznaja-kongresmeni-jest-ciekawe-badanie

(Waszyngtoński Kapitol, siedziba Kongresu Stanów Zjednoczonych. Fot. Pixabay)

Amerykańscy kongresmeni to ludzie wierzący – tak wynika z badania Pew Research Center. Spośród 532 członków Kongresu tylko trzy osoby wskazały, że nie należą do żadnej wspólnoty religijnej.

Co ciekawe, nie odzwierciedla to przekroju amerykańskiego społeczeństwa. Wśród zwykłych Amerykanów aż 28 proc. nie jest związanych z żadną konkretną religią.

Badanie przeprowadziło Pew Research Center, zadając pytania członkom nowego Kongresu USA.

87 proc. Kongresmenów określiło się mianem chrześcijan. To również więcej niż w społeczeństwie USA, gdzie do Chrystusa przyznaje się 62 proc. społeczeństwa.

Większość spośród kongresmenów to protestanci (56 proc.), co ponownie jest wyższym odsetkiem, niż w społeczeństwie (40 proc.). Katolicy stanowią 28 proc. kongresmenów (20 proc. w społeczeństwie).

Wśród denominacji protestanckich dominują baptyści (75 osób), metodyści i prezbiterianie (po 26), anglikanie (22) i luteranie (19). 32 kongresmenów uważa się za religijnych żydów, 9 za mormonów, czterech za muzułmanów. Tyle samo za hindusów, a trzech za buddystów. Są też przedstawiciele innych wyznań czy organizacji religijnych. 

Choć za osoby niezwiązane z żadną religią podało się tylko trzech kongresmenów, najprawdopodobniej liczba osób faktycznie niereligijnych jest wyższa. 21 kongresmenów odmówiło podania odpowiedzi na zadane pytanie. Jedna osoba podała się za „humanistę”. Aż 101 kongresmenów podało się wprawdzie za protestantów, ale niezwiązanych z żadnym z bardziej znanych odłamów, co może wskazywać, że część z nich tak naprawdę nie ma z wiarą nic wspólnego.

Nie wiadomo też, ilu Kongresmenów praktykuje wiarę ani ilu podziela nauczanie swoich wspólnot. Jak wiadomo choćby wśród katolików z partii demokratycznej nie brakuje osób popierających legalne dzieciobójstwo prenatalne, tzw. aborcję.

Według Pew Research Center w obecnym Kongresie jest w sumie najmniej osób podających się za chrześcijan w historii badania, które pracownia przeprowadza od 2011 roku.

Źródło: pewresearch.org Pach

Cywilizacja nad przepaścią – Marek T. Chodorowski

Cywilizacja nad przepaścią – Marek T. Chodorowski

Autor: AlterCabrio , 5 stycznia 2025

Pandemia była potrzebna z dwóch powodów. Po pierwsze: Bestia przygotowuje się do rządów globalnych i to można udowodnić. Przygotowuje się do tych rządów globalnych co najmniej od trzystu lat. Początki tej struktury w epoce nowożytnej. Można obserwować ich pierwsze wyłanianie się i przejmowanie państw od XVI wieku. XVI – XVII wiek jest najbardziej interesujący. Od wieku XVIII Bestia w zasadzie dyryguje już wydarzeniami w skali globalnej. W wieku XIX jest hegemonem. W wieku XX robi co chce.

Tu mógłbym wskazywać na poszczególne daty. Te daty kluczowe dadzą się udowodnić na gruncie historycznym i na gruncie rozległych badań historycznych. Osobą, która będzie się tutaj przewijała w trakcie tej rozmowy, która takie badania wykonała, jest Antony Sutton…

−∗−

Cywilizacja nad przepaścią – Marek T. Chodorowski

/TALK SHOCK EVENT Gdynia 4 maja 2022/

Nagranie z eventu, który odbył się 4 maja 2022 roku w Gdyni.
Gościem specjalnym był Marek Tomasz Chodorowski, autor wyjątkowej książki pt.: „Bestia – cywilizacja nad przepaścią”.

−∗−

BONUS:

Wspominana w materiale wcześniejsza rozmowa z 20 kwietnia 2022r.

CO W NAJBLIŻSZYM CZASIE SZYKUJĄ NAM GLOBALIŚCI? – Marek T. Chodorowski

Zapraszam na spotkanie z autorem wyjątkowej, wydanej pod koniec 2020 roku książki pt.: „Bestia – cywilizacja nad przepaścią ”.

Mój gość twierdzi, że równie groźnie jeszcze nie było. Nawet we wrześniu 1939 roku.

O tym, co nas dzisiaj otacza, co planuje Bestia, skąd się wzięła, dlaczego przez ostatnie 50 lat tak szybko zamieniała się w przerażającą potęgę i wreszcie – o tym co nas czeka, rozmawiamy z Markiem Tomaszem Chodorowskim, autorem książki „Bestia – cywilizacja nad przepaścią”.

Publikacja, o której rozmawiamy, wprowadza nas do rozpoznania sytuacji, w jakiej realnie się znaleźliśmy. Służy do zdemaskowania Bestii i pokazania jej światu.

Książka odsłania paskudny pysk czegoś, co nazywamy„Bestią”. I co stało się istotą działalności osobników patologicznych, kontynuowaną przez wieki. Ludzi zdeformowanych, mających zaledwie jeden cel: przekształcić wolne narody w owadzie kolektywy. Zamienić świat w gigantyczny obóz koncentracyjny. A zatem –zawrócić świat z drogi, na którą wstąpił dwa tysiące lat temu.https://www.youtube.com/embed/AuD2jprXzyA?si=m0EExyUDb8gOPmeC

−∗−

Warto porównać:

Kto nam zbudował plac zabaw czyli czytajcie Suttona
Sutton nie zajmował się jakimiś nierealnymi spekulacjami. Był wybitnym badaczem akademickim, który w kilku pracach nienagannie udokumentował swoje wnioski. Nie będąc w stanie przeciwstawić się jego badaniom, establishment (w tym […]

____________

Kłamstwo założycielskie czyli „tajemnicza choroba” z Wuhan
Najwyraźniej od początku wiedzieli, że to będzie słaby punkt ich narracji, więc zaczęli się z tym uwijać. Musieli przyspieszyć powstanie swojej „nowej choroby”, więc ją odkryli, nazwali, zsekwencjonowali, opublikowali i […]

____________

Nie, „covid” NADAL nie pochodzi z laboratorium
Największy nacisk propagandowy wszech czasów stracił impet zaledwie po dwóch latach i nagle przeszedł do defensywy, by po prostu nie rozpaść się do końca. Dlatego że debata o „wycieku z […]

————————————————

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!

1 komentarz

  1. AlterCabrio 5 stycznia 2025 godz. 11:33Należy brać pod uwagę datę spotkania. Nie wszystkie przewidywania się ziściły. Czy ‘jeszcze nie’, to czas pokaże.Wobec twierdzeń o ‘zgonach covidowych’ i ‘pochodzeniu wirusa’ należy zachować dystans.
    _____________Dla zainteresowanych fragmenty książki w wersji audio. Czyta Ziggy. 🙂Nie było w historii ludzkiej cywilizacji wydarzenia równie socjotechnicznie i informacyjnie zmanipulowanego, jak obecna pandemia. Nigdy dotąd manipulacja i dezinformacja nie przybrały aż takiej skali – pełnej, niepowstrzymanej, totalnej agresji. Zrozumienie, co tak naprawdę się dzieje, kto to wszystko organizuje, do czego nas między innymi pandemia prowadzi, wymaga sięgnięcia po książkę.Równie groźnie jeszcze nie było. Nawet we wrześniu 1939 roku. Zrozumienie tego, co nas dzisiaj otacza, co Bestia planuje, skąd się wzięła, dlaczego przez ostatnie 50 lat tak szybko zamieniała się w przerażającą potęgę, wreszcie – co nas czeka? – stanie się prostsze po tej lekturze.
  2. Odc. 113 – BESTIA: cywilizacja nad przepaścią – Marek Tomasz Chodorowski [30min]

Pedalstwo: Kotula: „Ja już się nie cofnę, już nie ma gdzie się cofać”

Polakom żyje się coraz ciężej, a im tylko jedno w głowie. Kotula: „Ja już się nie cofnę, już nie ma gdzie się cofać”

4.01.2025 https://nczas.info/2025/01/04/polakom-zyje-sie-coraz-ciezej-a-im-tylko-jedno-w-glowie-kotula-ja-juz-sie-nie-cofne-juz-nie-ma-gdzie-sie-cofac/

Rafał Trzaskowski, Katarzyna Kotula oraz Krzysztof Gawkowski.
Rafał Trzaskowski, Katarzyna Kotula oraz Krzysztof Gawkowski. / foto: PAP

Minister ds. równości Katarzyna Kotula powiedziała w TOK FK, że prace nad projektem ustawy o związkach partnerskich wchodzą w ostatnią fazę. – Możemy zmieniać, możemy dopracowywać. Ja już się nie cofnę, już nie ma gdzie się cofać. I naprawdę uważam, że to koncyliacyjna ustawa – przekonywała.

Minister Kotula zapewniła, że jest ustawa o związkach partnerskich to jeden z jej najważniejszych projektów na ten rok.

– Jesteśmy po konsultacjach (…). Część ministerstw w uzgodnieniach międzyresortowych przesłała nam swoje uwagi. Później cały grudzień trwała analiza tych uwag – powiedziała minister Katarzyna Kotula.

Zaznaczyła, że przed programem uczestniczyła w spotkaniu, na którym szeregowano uwagi.

– Właściwie one są już uszeregowane. Będzie raport z konsultacji publicznych, strony społecznej. Tam jest 7 tys. maili. To jest około 10 tys. stron, które zebraliśmy w 250 stron tabelek – relacjonowała.

Obecnie wprowadzane są poprawki na podstawie zebranych uwag. Zapewniła, że projekt trafi na komitet rady ministrów, gdy uznają, że „jest doszlifowany”.

– A potem mam nadzieję, że wyjdzie z rządu i pójdzie do Sejmu. Chciałabym, żeby ustawa była głosowana niezależnie od tego, co zrobi prezydent – zapowiedziała minister ds. równości Katarzyna Kotula.

Przekonywała także, że dla wielu osób los tej ustawy ma być „kwestią życia i śmierci”.

– To jest ustawa o godności, o szacunku, ale przede wszystkim o bezpieczeństwie – przekonywała.

– Mam takie poczucie, że jest zielone światło. Po rozmowie z marszałkiem Zgorzelskim mam takie przekonanie, że PSL chce pracować nad projektem rządowym, a to już naprawdę ogromna zmiana – zaznaczyła.

Wskazała również, że z kilku rzeczy delikatnie się wycofano. Nie ma planowanego pierwotnie pełnego przysposobienia dzieci, tylko mała piecza. Nie ma także ceremonii.

Pozostały natomiast „pozostałe zabezpieczenia, które jasno wynikają z wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka”.

https://nczas.info/2024/11/07/krazy-nieuchronne-widmo-ukryty-cel-zwiazkow-partnerskich/embed/#?secret=buemHCh0uR#?secret=FbDoAeSS7M

Awantura w Ministerstwie. Niewygodne pytania i ucieczka Owsiaka przed dziennikarzami.

Awantura w Ministerstwie. Niewygodne pytania i ucieczka Owsiaka przed dziennikarzami.

Jerzy Owsiak
Jerzy Owsiak Źródło: PAP / Tomasz Gzell

W Ministerstwie Rozwoju doszło do scysji między dziennikarzami a szefem WOŚP Jerzym Owsiakiem.

W poniedziałek w siedzibie Ministerstwa Rozwoju i Technologii odbyła się konferencja, podczas której przekazano serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Sławoszowi Uznańskiemu, wybitnemu polskiemu astronaucie projektowemu. W wydarzeniu wzięli udział Jerzy Owsiak i minister Krzysztof Paszyk.

————————-

Po konferencji reporterzy chcieli zapytać Owsiaka m.in. o zbiórkę pieniędzy dla powodzian. Przypomnijmy, że decyzją władz – WOŚP została krajowym koordynatorem działań pomocowych. Niemałe zamieszanie wywołała informacja o tym, że Grupa PZU utworzyła specjalny fundusz na sfinansowanie kosztów walki z powodzią. W ramach tego funduszu przekazała 4 mln zł na rzecz Fundacji WOŚP, choć jak zwróciły uwagę media, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w swoim statucie nie ma zadań związanych z usuwaniem skutków powodzi.

Niewygodne pytania do Jerzego Owsiaka

Swoją relację opublikowała telewizja internetowa wPolsce24. Na początku Owsiak w ogóle nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Później pojawił się na sali i pytania zadał mu m.in. Rafał Jarząbek właśnie z wPolsce24 i Monika Rutke z Tysol. – Nasi reporterzy pojeździli trochę po terenach popowodziowych, szukali tej pomocy od Owsiaka, o dziwo nie można jej było za bardzo znaleźć – mówił Jarząbek.

– Nikt nie mówił, że z tych pieniędzy, które my zbieramy, robimy pomoc indywidualną. Tym się zajmujemy. Kupujemy sprzęt, nie kupujemy opału, nie budujemy dróg, nie remontujemy miast, tylko pomagamy ludziom w ten sposób, jaki jest najbardziej związany z nami. […] Od samego początku o tym mówiliśmy – powiedział Owsiak.

Rutke pytała, ile pieniędzy znajduje się na koncie Fundacji. Owsiak odmówił odpowiedzi, bo jak oznajmił „to nie są publiczne pieniądze” i wówczas zakończył rozmowę. Lider WOŚP opuścił salę nie odpowiadając na kolejne pytania, które dotyczyły sprawy bilbordów. – Ile one kosztowały i czy w tym roku również zamierza pan wspierać któregoś z kandydatów? – pytał dziennikarz.

Dziennikarz: Powiedział, że to nie nasz interes

– Padło z ust Jurka Owsiaka, że to, ile pieniędzy znajduje się na koncie WOŚP, to nie jest nasz interes. To nie jest także państwa interes. To są, według Jerzego Owsiaka, jego prywatne pieniądze, którymi może dysponować tak, jak mu się podoba – relacjonował redaktor Jarząbek.

Kończy się czas dla chrześcijan w Syrii. Działaj teraz!


Kończy się czas dla chrześcijan w Syrii. Działaj teraz!
Sebastian Lukomski, CitizenGO” <petycje@citizengo.org>

Czy słyszałeś o tym? Podczas gdy Ty układasz plany na nowy rok, chrześcijanie w Syrii stają w obliczu narastającego horroru i niepewności, z coraz bardziej niepokojącymi sygnałami, że ich sytuacja może się jeszcze pogorszyć – wszystko to jedynie z powodu ich wiary.
To jest druzgocące.
Gdy w zeszłym miesiącu siły dżihadystów przejęły kontrolę nad kluczowymi miastami, w Syrii zapanował chaos.Od tamtego czasu kościoły są brutalnie atakowane, a rodziny zmuszone do opuszczenia swoich domów. Historia zdaje się powtarzać – kolejny koszmar przypominający terror ISIS.
Jednak istnieje sposób, w jaki możesz pomóc.Razem możemy stanąć w obronie tych chrześcijan – naszych braci i sióstr w wierze – i zadbać o to, by ich głos został usłyszany.

Czy podpiszesz tę petycję, w której wzywamy Nazilę Ghaneę, SpecjalnegoSprawozdawcę ONZ ds. wolności religii lub przekonań, do podjęcia natychmiastowych działań na rzecz ochrony chrześcijan w Syrii, zanim będzie za późno? 
Sytuacja jest wyjątkowo pilna. Chrześcijanie w Syrii żyją w nieustannym strachu, a ich życie i wiara są ciągle zagrożone.W zeszłym miesiącu terroryści ostrzelali katedrę w Hamie, zbezcześcili krzyże i splądrowali groby. Samaan Satme i Helena Khashouf, zostali brutalnie zamordowani we własnych domach jedynie za swoją wiarę.Jeśli nie zareagujemy teraz, możemy być świadkami bezpowrotnego wykorzenienia, jednej z najstarszych wspólnot chrześcijańskich na świecie. Wystarczy zaledwie kilka minut Twojego czasu, aby wesprzeć tych, którzy desperacko potrzebują naszej pomocy.Ty i ja mamy obowiązek oraz ważną rolę do odegrania w walce o ich bezpieczeństwo.Jesteśmy Ci wdzięczni za to, że wspierasz chrześcijan w potrzebie,Sebastian Lukomski z całym zespołem CitizenGOPS
Nie poprzestawaj na samym podpisie – udostępnij tę petycję rodzinie, przyjaciołom i wszystkim, których znasz. Im więcej osób się przyłączy, tym mocniejsze będzie nasze przesłanie: wspieramy chrześcijan w Syrii i stoimy po ich stronie. 
=====================================
Poniżej wiadomość, którą wysłaliśmy Państwu wcześniej:
Chrześcijanie w Syrii ponownie stoją w obliczu brutalnych prześladowań!Kościoły są profanowane, rodziny wypędzane, a życie ludzi jest poważnie zagrożone. Siły dżihadystów pogrążyły kraj w chaosie, zagrażając istnieniu jednej z najstarszych społeczności chrześcijańskich na świecie.
Podpisz petycję już teraz, wzywając Organizację Narodów Zjednoczonych do natychmiastowego działania, by zapewnić bezpieczeństwo syryjskim chrześcijanom i ochronić ich przyszłość, zanim będzie za późno.PODPISZ PETYCJĘ 

Podczas gdy my mogliśmy cieszyć się spokojnym Bożym Narodzeniem, wielu innych chrześcijan nie miało tego przywileju.Chrześcijanie w Syrii spędzili te święta w strachu i niepewności!Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, przez co muszą przechodzić – dlatego właśnie teraz, na początku nowego roku, czuję, że muszę do Ciebie napisać.
Miesiąc po upadku reżimu Baszara al-Assada syryjscy chrześcijanie stanęli w obliczu nowej, przerażającej rzeczywistości. Przejęcie władzy przez grupy islamistyczne wywołało strach i niepewność, przywołując bolesne wspomnienia brutalnych rządów.Pamiętasz, co zrobiło ISIS? Systematycznie atakowało chrześcijan – paliło kościoły, niszczyło krzyże oraz porywało i zabijało całe rodziny. Przez lata te społeczności żyły w ciągłym strachu, aż do pokonania ISIS w 2019 roku.Wygląda na to, że historia się powtarza. Syryjscy chrześcijanie ponownie są narażeni na prześladowania, przymusowe wysiedlenia i przemoc.Nie mogę już dłużej na to patrzeć i pozostawać obojętny.Najbliższe chwile mogą przesądzić o życiu lub śmierci syryjskich chrześcijan, a oni potrzebują CIEBIE – właśnie teraz.Możesz zażądać stanowczych działań na rzecz ochrony chrześcijan w Syrii. Czy zdecydujesz się pomóc w tym nowym roku?
Podpisz petycję, w której wzywamy Nazilę Ghaneę, Specjalnego Sprawozdawcę ONZ ds. wolności wyznania, do podjęcia zdecydowanych działań w celu zatrzymania prześladowań chrześcijan w Syrii i zapewnienia im pełnej ochrony. 
Po przetrwaniu terroru ISIS dziesięć lat temu dziś znów mierzą się z kolejnym koszmarem. Taka jest codzienność wyznawców Chrystusa w Syrii.Zaledwie kilka dni temu w Hamie terroryści ostrzelali prawosławną katedrę. Wyobraź to sobie – kule przeszywające mury kościoła, gdzie razem z rodziną uczestniczysz w Eucharystii (1).Patriarcha Antiochii w Syrii oficjalnie odwołał obchody Bożego Narodzenia i Nowego Roku ze względu na „aktualne zagrożenia bezpieczeństwa” po niedawnych strzelaninach.W pobliżu zerwano krzyże z grobów. Terroryści zniszczyli także święte ikony i krzyże w kościele św. Jerzego (2).
Robi się jeszcze gorzej.
13 grudnia w Dolinie Chrześcijan brutalnie zamordowano Samaana Satme i Helenę Khashouf. Oprawcy weszli do ich domu i bestialsko ścięli Samaana, a Helenę zastrzelili. Oboje zginęli w miejscu, które miało być ich azylem (3).
Nie mogę przestać myśleć o tym, przez co przechodzą te rodziny i społeczności. Im dłużej będziemy zwlekać, tym większe będzie ich zagrożenie.Wyobraź sobie, że stoisz w miejscu, gdzie uczniowie po raz pierwszy nazwali siebie chrześcijanami. Gdzie św. Paweł po raz pierwszy głosił Ewangelię. Gdzie do dziś rozbrzmiewa język Jezusa – aramejski.
Teraz wyobraź sobie, że to miejsce znika. Że już go nie ma.To, co łamie mi serce, to świadomość, że nikogo to nie obchodzi. Jakby świat znów o nich zapomniał.
Jednak TY i ja o nich nie zapominamy.
Dlatego proszę Cię o pomoc – podpisz tę petycję, aby wywrzeć jak największą presję na Specjalnego Sprawozdawcę ONZ ds. wolności religijnej. Musimy działać TERAZ, zanim będzie za późno i chrześcijaństwo zniknie z Syrii na zawsze.
 Mówimy o naszych braciach i siostrach w Chrystusie. Jeśli my nie wystąpimy w ich obronie, to kto to zrobi?Dlatego ta kampania jest tak ważna. Razem robimy wszystko, co w naszej mocy, aby świat nie odwracał wzroku od cierpienia chrześcijan.Podpisując petycję, wzywasz Organizację Narodów Zjednoczonych do natychmiastowego działania, aby zapewnić chrześcijanom w Syrii odpowiednią ochronę: Przeprowadzenia śledztw w sprawie aktów przemocy i prześladowań wymierzonych w chrześcijan;Wzmocnienia głosu syryjskich chrześcijan, aby ich potrzeby stały się priorytetem w każdej formie międzynarodowej pomocy;Pociągnięcia sprawców ataków do odpowiedzialności za pomocą międzynarodowych mechanizmów wymiaru sprawiedliwości;Przyjęcia rezolucji gwarantującej ochronę chrześcijan w Syrii.
CitizenGO błyskawicznie jednoczy ludzi takich jak Ty, aby wspólnie działać w obronie tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy.Razem informujemy, mobilizujemy i domagamy się konkretnych działań na rzecz ochrony chrześcijan znajdujących się w niebezpieczeństwie. Jednak bez Ciebie nie jest to możliwe.Ta kampania to sposób na naszą walkę o ich prawa. Dzięki niej możemy zadbać o to, by ich głos został usłyszany.
Podpisz tutaj, aby wezwać Organizację Narodów Zjednoczonych do podjęcia natychmiastowych działań na rzecz zapewnienia sprawiedliwości i bezpieczeństwa syryjskim chrześcijanom zagrożonym prześladowaniami. 
Każdy podpis, każde udostępnienie i każda modlitwa za tych ludzi ma ogromne znaczenie. Dziękujemy, że jesteś częścią tej walki,
Sebastian Lukomski z całym zespołem CitizenGO

PS Rozpoczyna się nowy rok, ale proszę Cię – nie odkładaj tej sprawy na później. Dla chrześcijan w Syrii to kwestia życia i śmierci. Ta kampania to realny sposób, by stanąć w ich obronie. Każdy podpis, każde udostępnienie i każda modlitwa to krok, który przybliża nas do zapewnienia im bezpieczeństwa, ochrony ich życia i pokazania, że świat o nich nie zapomniał. Podpisz tutaj i dołącz do mnie w tej ważnej walce już dziś. 
Więcej informacji:Chrześcijanie w Syrii: między radością i strachemhttps://www.onet.pl/informacje/kai/chrzescijanie-w-syrii-miedzy-radoscia-i-strachem/4stv35r,30bc1058Więcej informacji w języku angielskim:(1) SYRIA: Greek Orthodox Archdiocese of Hama targeted in gun attack, graves vandalizedhttps://www.thecaliforniacourier.com/syria-greek-orthodox-archdiocese-of-hama-targeted-in-gun-attack-graves-vandalized/(2) Crosses destroyed and a horrendous murder: All is not well for Syria’s Christianshttps://www.heraldmalaysia.com/news/crosses-destroyed-and-a-horrendous-murder-all-is-not-well-for-syrias-christians/79958/2(3) SYRIA: Greek Orthodox Christians beheaded, shot in the Valley of the Christianshttps://greekcitytimes.com/2024/12/16/shot-syrias-valley-of-the-christians/Don’t rush to claim Syria’s Christians are safe – we’re dealing with Islamists in a volatile situationhttps://catholicherald.co.uk/dont-rush-to-claim-syrias-christians-are-safe-were-dealing-with-islamists-in-a-volatile-situation/Who runs Syria – and what does it mean for its Christians?, https://www.opendoorsuk.org/news/latest-news/syria-hts-christians/“Christians in Syria need urgent help”: An Interview with a Levantine Greek Activist, https://europeanconservative.com/articles/interviews/christians-in-syria-need-urgent-help-an-interview-with-a-levantine-greek-activist/

CitizenGO to społeczność aktywnych obywateli, która stara się, aby ludzkie życie, rodzina i wolność były darzone szacunkiem na całym świecie. Członkowie CitizenGO zamieszkują wszystkie kraje świata. Nasz zespół pracuje w 16 państwach na 5 kontynentach i działa w 12 językach. Więcej o CitizenGO dowiedzą się Państwo tutaj. Mogą nas Państwo także śledzić na Facebooku i Twitterze.

Prof. Ian Brighthope ostrzega przed ogromnym kryzysem zdrowotnym

Prof. Ian Brighthope ostrzega przed ogromnym kryzysem zdrowotnym

Myślenie podstawowe

Tylko prawda jest ciekawa

Prof. Ian Brighthope ostrzega przed nadchodzącym ogromnym kryzysem zdrowotnym wywołanym przez „szczepionki” mRNA przeciw Covid-19.

Profesor Ian Brighthope informuje opinię publiczną o ogromnym zagrożeniu jakie stworzyły szczepionki Pfizera i Moderny mRNA przeciw Covid-19, dla Australijczyków i całego świata, wskazuje na krótkoterminowe i długoterminowe bardzo poważne skutki uboczne preparatów mRNA, takie jak: problemy z układem sercowo-naczyniowym, agresywne nowotwory, alergie i choroby autoimmunologiczne.

Profesor podkreśla konieczność natychmiastowego monitorowania skutków szczepień, które w Australii zostały całkowicie zaniechane oraz krytykuje całkowity brak przejrzystości w danych dotyczących bezpieczeństwa szczepionek, apeluje o podjęcie pilnych działań w związku z nadchodzącym ogromnym kryzysem zdrowotnym, który może zniszczyć całe rodziny.

Za ten kryzys odpowiedzialny jest rząd Australii, który wyszczepił 20 milionów ludzi ponad 60 milionami szczepionek, które nigdy nie powinny być podane ludziom! Profesor  wzywa rząd Australii i obywateli do natychmiastowego działania, aby przeciwdziałać nadchodzącej katastrofie! (więcej na ten temat tutaj:
https://pbs.twimg.com/media/GgUxo27WoAAyRsD.jpg



Apel profesora Brighope (oraz wielu innych  uczciwych naukowców z całego świata) odniósł taki skutek, że światowe media medyczne rozpoczęły „festiwal” ogłupiania gojów , wymyślając kabaretowe teorie tłumaczące przyczyny obecnej katastrofy zdrowotnej.
I tak  choroby serca i nowotwory nie sa skutkiem szczepień, tylko:   zmiany klimatu, nadmiaru szczęścia, zasypiania przed telewizorem,  zbyt energicznego wytrzepywania kołdry,  oraz kilkunastu innych przyczyn   tak głupich i niedorzecznych, że może w nie uwierzyć tylko wyszczepiony pod korek Szczepan albo Szczepanicha.

Jeśli ktoś chciały sobie poprawić humor, to zachęcam do zapoznania się z innymi „teoriami” przyczyn chorób i zgonów poszczepiennych,  które wyszukał  w światowych mediach medycznych i przedstawił Radek Pogoda w filmiku  „Zanurzmy się w odmęty szaleństwa i przeglądnijmy propagandę big pharmy.

O osobach, które NAGLE zmarły na serce” ( film tutaj: Zanurzmy się w odmęty szaleństwa i przeglądnijmy propagandę big pharmy. O osobach, które NAGLE zmarły na serce.

Strona Mirosława Dakowskiego, Zanurzmy się w odmęty szaleństwa i przeglądnijmy propagandę big pharmy. O osobach, które NAGLE zmarły na serceCo zabija nasze serca?

Apel naukowców jest „musztardą po obiedzie”. Miliardy ludzi na całym świecie zostało zatrutych tak zwanymi szczepionkami (a w istocie bronią biologiczną) i  w żaden sposób nie można już im pomóc.   
Co się z tymi ludźmi stanie  przekonamy się  niebawem! Czy rok 2025 będzie rokiem wymierania całych „wyszczepionych” populacji, jak to wieszczą  różni wróżbici?


Antony Ivanowitz 04.01.2024r. www.pospoliteruszenie.org

Kontrybucja energetyczna. Trump jest bardzo wdzięcznym obiektem dla analityka, wykłada bowiem „kawę na ławę”.

Kontrybucja energetyczna

2025-01-04 https://marucha.wordpress.com/2025/01/04/kontrybucja-energetyczna/

Donald Trump jest bardzo wdzięcznym obiektem dla analityka, wykłada bowiem „kawę na ławę”.


Zwykle ważne sprawy rozgrywają się w kuluarach, publicznie padają okrągłe słówka, więc żeby dojść, jak naprawdę jest, trzeba pieczołowicie analizować fakty, wysnuwać wnioski, które publicznie nie są mile widziane…

A tu Donald wali prosto z mostu. Pisze otwarcie: „Powiedziałem Unii Europejskiej, że powinni wykorzystać swój potężny deficyt wobec Stanów Zjednoczonych na wielkie zakupy naszej ropy i gazu. Inaczej będą cła i to na całego!!!

Donald Trump ma doświadczenie w smaganiu Europy taryfami celnymi. W 2018 roku nałożył cła na unijną stal i aluminium. Ale może nałożyłby i znacznie większe, gdyby nie wymusił z Europy zakupów amerykańskiego LNG, ostro oponując przeciwko budowie Nord Stream. I swoje cele osiągnął – Jean-Claude Juncker w Ogrodzie Różanym Białego Domu deklarował: „EU wybuduje więcej terminali do importu LNG z USA”, a prezydent Trump triumfalnie uzupełniał: „Europa chce importować więcej LNG ze Stanów i będzie wielkim, bardzo wielkim odbiorcą. Ułatwimy im to, a oni będą potężnym kupcem LNG.”

Trump zna się na biznesie i doskonale wie, że LNG nie jest konkurencyjny dla Europy. Sam o tym wtedy mówił: „Będziemy sprzedawać LNG i będziemy konkurować z sukcesem z rurociągami, choć mają one lokalnie niewielką przewagę”. Jak to osiągnął? Po widowiskowym upokorzeniu liderów Unii na szczycie w Brukseli wyjaśnił: „długo dyskutowaliśmy i Niemcy obiecali się poprawić”.

Wtedy Bruksela miała jeszcze wąską przestrzeń autonomii. Dzisiaj jest z jednej strony szantażowana cłami, z drugiej karana sankcjami za zbyt powolne odcinanie się od Rosji. Czy to sankcje na LNG, czy na płatności za gaz lub atom, czy żądanie od malutkiej Serbii zerwania więzi energetycznych z Rosją pod groźbą sankcji… wszystko to przypomina przyciskanie przez policjanta kolanem do ziemi leżącej w gospodarczych konwulsjach Europy.

Brukselskie elity już te tortury przechodziły. Dlatego na samą myśl o powtórce kładą się na plecy i machają wszystkimi odnóżami na znak poddania się.

I choć dla podtrzymania wizerunku wśród wyborców (a przepraszam, zapomniałem, że brukselskie elity nie pochodzą z wyborów) padają deklaracje o jakiejś „bardziej suwerennej Europie”, ale nikt tego już nie bierze poważnie. Po totalnej katastrofie koncepcji „strategicznej autonomii” to już tylko śmiech może ogarniać przy powtarzaniu takich haseł.

Dlatego chcąc uniknąć ponownych tortur i uprzedzając gniew Donalda Trumpa, Ursula von der Leyen zaproponowała, by całkowicie zrezygnować z rosyjskiego gazu i kupić więcej sojuszniczego LNG. Stwierdziła nawet, że ponoć jest on „tańszy”.

To oczywiście nijak się ma do faktów. Zarówno w raporcie Draghi’ego stoi jak byk, że sojusznicze dostawy amerykańskie były o połowę droższe niż dostawy rurociągowe w 2022 roku. Niemcy także podają, że próbując zastąpić rosyjską ropę dla rafinerii Schwedt, płacili za amerykańską o jedną trzecią drożej.

Ale to trzeba im wybaczyć te drobne nieścisłości. Ronald Reagan w 1982 roku europejskich liderów określał jako „zastrachane kurczaczki”, bojące się własnego cienia. A dzisiaj unijni politycy to przecież cień cienia ówczesnych przywódców tej klasy, co Margaret Thatcher czy Helmut Kohl.

Czy strach ten jest uzasadniony? Podobną kontrybucję ekonomiczną Donald Trump narzucił pięć lat temu Chińczykom. Bezceremonialnie i publicznie zażądał, by kupili od Stanów dodatkowo towarów za 200 miliardów dolarów. Była to potężna kwota, gdyż wcześniej import ten nie przekraczał 150 miliardów. Wyszczególniono konkretne produkty i z pompą kazano Chińczykom podpisać zobowiązanie. Potem odpowiednie instytuty badały na bieżąco, jak idzie realizacja.

Dzięki temu wiemy, że Chińczycy całkowicie zignorowali to narzucone im zobowiązanie. Import z USA nie zwiększył się, utrzymując się na poziomie 150 miliardów. Nic się im z tego powodu nie stało.

Dlatego w tytule użyłem określenia „kontrybucja”. Jego znaczenie dzisiaj może nie być jasne, nie jest zbyt często używane. To pojęcie od czasów imperium rzymskiego oznacza daninę, narzuconą przez państwo zwycięskie państwu pokonanemu. Oznacza też opłatę za odstąpienie od oblężenia lub zaniechanie agresji terytorialnej, co bardzo pasuje do szantażu, zastosowanego przez amerykańskiego prezydenta elekta.

I choć przegranymi w ostatniej wojnie światowej były państwa Osi, to Ameryka chłoszcze całą Europę kontrybucjami. Może jest tak, jak ostrzega Viktor Orbán, że członkowie NATO to nie sojusznicy, a „zakładnicy”?

Andrzej Szczęśniak https://myslpolska.info

BKP: Bergoglio nadużywa roku jubileuszowego 2025 do maskowania duchowego samobójstwa Kościoła

BKP: Bergoglio nadużywa roku jubileuszowego 2025 do maskowania duchowego samobójstwa Kościoła

Patrz wideohttps://vkpatriarhat.org/pl/?p=23073   https://youtu.be/Bl0H4IuRhJM

https://rumble.com/v64ihss-bergoglio-naduywa.html   https://bcp-video.org/pl/bergoglio-naduzywa/

https://cos.tv/videos/play/57964548122775552   bitchute.com/video/3nQ9K3QvbVh2/

Bergoglio ogłasza jubileuszowy rok przebaczenia, ale sam radykalnie odrzuca pokutę, czyli warunek przebaczenia! Nie ustępuje ani na krok od samobójczej „Fiducia supplicans”. Bergoglio nie ustąpi i od zasady zmiany paradygmatów, za pomocą której systematycznie likwiduje Kościół katolicki. Uparcie trwa w antypokucie! Ten uzurpator papiestwa trwa w publicznym buncie przeciwko Bogu! Cynicznie bluźni Chrystusowi, uparcie popełnia grzech przeciwko Duchowi Świętemu i podstępnie ściąga katolików na drogę antypokuty. Jak na tej samobójczej drodze ten fałszywy prorok może w imieniu Boga ogłaszać rok jubileuszowy i odpusty? Jest to kpina z najświętszego Boga oraz świętych apostołów i męczenników Kościoła. Święta sprawa i pobożne praktyki są w najwyższym stopniu nadużywane. Po co? Aby odwrócić uwagę od niezbędnego kroku ratunkowego, jakim jest oddzielenie się od samobójczej „Fiducia supplicans” i od uzurpatora papiestwa.

Po rażących przejawach apostazji Bergoglia katolicy już zaczynali widzieć, kim naprawdę Bergoglio jest. Teraz jednak obchody roku jubileuszowego z cyklem pielgrzymek i tzw. odpustami całkowicie zdezorientują katolików! Nie będą już w stanie dostrzec ukrytej drogi śmierci, na którą ciągnie ich Bergoglio. Ten rok jubileuszowy Bergoglia służy jednocześnie wdrażaniu i stabilizacji przestępczej „Fiducia supplicans”! Bergoglio umacnia status quo. Fakt, że niektórzy nie zaakceptowali „Fiducia supplicans”, Bergoglio przestanie brać pod uwagę! Wszystkich, którzy fałszywie mu się podporządkują i nie oddzielą się od niego, pseudopapież w wyniku fałszywego posłuszeństwa zmusi do przejścia w fazę realizacji swoich zbrodni. Dlatego jedynym ratującym rozwiązaniem jest radykalne oddzielenie się każdego biskupa i jego diecezji od Bergoglio. Trzeba to zrobić jak najszybciej, zanim będzie za późno!

Bergoglio w sposób suwerenny łamie przykazania Boże i prowokacyjnie dopuścił się bałwochwalstwa, intronizując demona Pachamamę i publicznie poświęcając się szatanowi w Kanadzie. Uzurpował sobie papiestwo, aby zalegalizować wołający do nieba grzech sodomii! Wraz z sodomską antyewangelią „Fiducia supplicans” rozpoczął otwarty bunt przeciwko Bogu! Czyniąc to, sprowadził przekleństwo i przekształcił Kościół w antykościół New Age, synagogę szatana. To, że arcyheretyk Bergoglio w tym samobójczym procesie ogłasza rok jubileuszowy, jest niesamowitym paradoksem! Bergoglio wielokrotnie wykluczył się z Kościoła za jawne herezje. Więc nie jest i nie może być jego głową. Świadczą o tym Pismo Święte, święci Ojcowie i nauczyciele Kościoła.

Bulla dogmatyczna „Cum ex apostolatus officio” stwierdza, że wszystko, co czyni heretycki biskup lub papież, jest nieważne i nieskuteczne. Więc i ogłoszony przez niego rok jubileuszowy jest bluźnierczą farsą, która ma przywrócić wizerunek niezwykle skompromitowanemu zbrodniarzowi Bergogliowi.

Ale milczenie biskupów jest skandaliczne. Wydaje się, że kolegium biskupie wyparowało. Tutaj jest tylko tchórzliwa bierność i nieumiejętność obrony podstawowych prawd naszego zbawienia. Biskupi pozostają w niewolniczym podporządkowaniu temu arcyheretykowi i stwarzają mu w ten sposób warunki do bezkompromisowej eskalacji samobójczego procesu likwidacji Kościoła.

Swoim motu proprio „Ad theologiam promovendam” Bergoglio zburzył podstawowe filary wiary i zapoczątkował proces zmiany paradygmatu. Następnie wydał doktrynalną deklarację „Fiducia supplicans” z błogosławieństwem wzywającego do nieba grzechu sodomii. W ten sposób de facto zniósł zarówno Dekalog, jak i Credo. W dziedzinie nauczania Bergoglio już przekształcił Kościół katolicki w swój antykościół New Age. Ten antykościół kierowany przez fałszywego proroka teraz ogłasza i obchodzi rok jubileuszowy! Wszystkie tzw. pielgrzymki i inne wydarzenia jubileuszowe mają zamaskować bezprecedensową apostazję Bergoglia! Celem jest ustabilizowanie i normalizacja tej katastrofalnej sytuacji. Nadal będzie głoszono o odpustach, o przebaczeniu, o miłosierdziu bez granic dla wszystkich, o nadziei, która jednak jest fałszywa.

Tą atmosferą pseudopokuty zostanie zarażony i każdy zwykły katolik. Zniknie świadomość, że prawdziwa pokuta ma na celu oddzielenie się od samobójczej drogi Bergoglio i od tego pseudopapieża, który poświęcił się szatanowi. Katolicy pozostaną na pochyłej drodze Bergoglia prowadzącej do zagłady. W euforycznej atmosferze jubileuszowych pielgrzymek Bergoglio zniesie celibat i tym samym świadomie spowoduje wielki chaos. W nim, bez sprzeciwu społeczeństwa katolickiego, kobiety zaczną być wyświęcane na diakonisy i kapłanki. Jednocześnie Bergoglio wprowadzi praktyki pogańskie do Świętej Liturgii i tym samym ucieleśni ducha pogaństwa. Wykorzysta ten chaos, aby odwrócić uwagę od rzeczywistości, że jego droga synodalna jest samobójcza. Fałszywa ortodoksja Bergoglio w fazie realizacji w roku 2025 ucieleśnia się w fałszywej ortopraksji.

W ten sposób, z powodu zdrady i bierności biskupów, przejście do antykościoła New Age nastąpi wszędzie, aż do ostatniej parafii. Oszukani katolicy nie będą już w stanie odróżnić, co jest herezją, a co prawowierne nauczanie, co jest dobre, a co złe, co jest moralne, a co niemoralne. Bez oporu przyjmą ducha antychrysta, którego ucieleśnia w Kościele katolickim odstępca Bergoglio. Do profesjonalnego oszustwa używa charyzmatycznego słownictwa, który wpływa na uczucia i dezorientuje katolików, przez co nie chcą widzieć ani słyszeć prawdy o tym, kim naprawdę jest Bergoglio.

Dlatego w tej kryzysowej sytuacji przynajmniej kilku amerykańskich biskupów i ich diecezji muszą wyrzec się „Fiducia supplicans” i fałszywego papieża. Aby wyjaśnić ten krok zbawienia, niech napiszą list pasterski. Kiedy tych kilku odważnych biskupów zjednoczy się, utworzą Patriarchat Amerykański. Inni mogą stopniowo do niego dołączać, inaczej Ameryka nie uratuje się. Uparci biskupi i kardynałowie oczywiście pozostaną w odstępstwie z Bergogliem.

Biskupi Afryki odrzucili „Fiducia supplicans”, ale jeśli nie oddzielą się od Bergoglio, będzie ich traktował tak, jakby przyjęli „Fiducia supplicans”.

W tej chwili kryzysu na każdym biskupie spoczywa straszliwa odpowiedzialność. Jeśli nie opowie się wyraźnie za Chrystusem i Jego Ewangelią, pozostaje w zdradzie i odstępstwie pod anatemą.

Uświadommy sobie jeszcze raz, że Bergoglio nadużyje roku jubileuszowego i w ten sposób [chce]dokończy[ć] bez oporu nie tylko duchową, ale i praktyczną przemianę Kościoła katolickiego w antykościół szatana. Gdy już mu się to uda, będzie się śmiał z pielgrzymek i odpustów, tak jak śmiał się z przykazań Bożych, gdy zalegalizował grzech sodomii. Wtedy na ratunkowe oddzielenie będzie już za późno.

Droga fałszywego proroka Bergoglia prowadzi tzw. pielgrzymów nadziei pod sztandarem LGBTQ na wieczną zagładę.

Dlatego głosem wołającego na pustyni wzywam nagląco wszystkich aniołów, proroków, apostołów, męczenników i świętych! Zwracam się szczególnie do Niepokalanej Dziewicy i Matki naszego Zbawiciela, która stąpa po głowie piekielnego węża: Nie pozwólcie duchowemu mordercy i jego pomocnikom nadużywać roku jubileuszowego i fałszywej pokuty z fałszywymi odpustami w celu masowej likwidacji Kościoła!

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

+ Metody OSBMr            + Tymoteusz OSBMr

biskupi-sekretarze

27.12.2024

Bergoglio nadużywa roku jubileuszowego 2025

vkpatriarhat.org/en/?p=25425  /english/

vkpatriarhat.org/fr/?p=18448  /français/

Wizerunkowy kryzys WOŚP „największy w historii”. W tle pytania o pomoc dla powodzian

Wizerunkowy kryzys WOŚP „największy w historii”. W tle pytania o pomoc dla powodzian

https://pch24.pl/wizerunkowy-kryzys-wosp-najwiekszy-w-historii-w-tle-pytania-o-pomoc-dla-powodzian

(Fot. Mikołaj Kamieński / Forum)

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przechodzi największy wizerunkowy kryzys w swej historii – podaje na X analityczny profil „Polityka w sieci”. Wyniki badania przeprowadzonego na bazie komentarzy zamieszczonych w mediach społecznościowych wskazują, że po przeszło trzech dekadach działalności przedsięwzięcia wspieranego nieustannie przez masową propagandę Polacy dochodzą do wniosku, że jednak coś jest z nim „nie tak”.

Jak przypominają analitycy, Orkiestra od początku istnienia była projektem nadzwyczaj cenionym i rozpoznawalnym. Obecnie jednak zderza się z powszechną krytyką. Większość komentarzy na jej temat ma wydźwięk negatywny. W informacji podsumowującej badanie internetowe „Polityki w sieci” czytamy:

„Z analizowanych komentarzy wynika, że aż 60% treści wyraża negatywny stosunek do fundacji. Dominujące wątki krytyczne obejmują zarzuty dotyczące:

– Braku przejrzystości finansowej (np. niewystarczających rozliczeń z zebranych środków).

– Nadmiernych kosztów organizacyjnych fundacji, które zdaniem krytyków pochłaniają znaczną część zebranych funduszy.

– Rzekomego upolitycznienia działań WOŚP, szczególnie w kontekście wypowiedzi Jerzego Owsiaka.

– Osobistych korzyści Owsiaka, co wywołuje falę negatywnych emocji” – czytamy we wpisie podsumowującym badania.

O ile w poprzednich latach więcej było wśród internetowych wpisów głosów wsparcia dla „Jurka” i jego przedsięwzięcia, to obecnie poparcie wyraża już 40 procent. Komentujący chwalą zakup sprzętu medycznego przez WOŚP oraz jednoczenie społeczeństwa wokół pożytecznej idei, lecz krytykują sposób zarządzania organizacją.

Negatywne opinie wskazują na brak przejrzystości a ich autorzy oskarżają Owsiaka o prywatne korzyści z podobno charytatywnej działalności. Piętnowane są: niejasne transfery finansowe, wykorzystywanie dzieci jako wolontariuszy, upolitycznienie organizacji, ideologizacja w kierunku lewicowo-liberalnym.

Co dziesiąty komentarz obecny w sieci internetowej wskazuje na dwuznaczne odczucia autorów: uznanie dla pozytywnych aspektów działalności WOŚP, przy równoczesnym nieprzychylnym stosunku do takich zjawisk jak brak finansowej transparentności.

Według autorów analizy, emocje wokół WOŚP rozkładają się pośród internautów w następujący sposób:

– „Złość (45%) – zdominowana przez krytyczne opinie i zarzuty wobec WOŚP oraz Jerzego Owsiaka.

– Radość (30%) – wyrażająca wdzięczność i wsparcie dla fundacji oraz jej rezultatów, takich jak zakup sprzętu medycznego.

– Smutek (15%) – wynikający z rozczarowania obecnym kryzysem wizerunkowym i polaryzacją opinii” – czytamy w podsumowaniu badania.

„Tym się nie zajmujemy”

W listopadzie i na początku grudnia minionego roku Monika Rutke z „Tygodnika Solidarność” usiłowała dowiedzieć się u źródła o obiecywaną przez Jerzego Owsiaka pomoc na rzecz poszkodowanych przez powódź na Dolnym Śląsku.

„Niestety Fundacja nie udziela precyzyjnych informacji, a na stronie internetowej WOŚP wbrew temu, co deklaruje Jerzy Owsiak, takich informacji nie znajdziemy” – czytamy w tekście poświęconym tej sprawie.

Jak przypomina autorka, z kasy WOŚP miało na pomoc powodzianom powędrować 40 milionów złotych. Kolejne 34 mln wpłacili darczyńcy na osobne konto Orkiestry dedykowane temu celowi. Organizacja w odpowiedzi na zapytania stwierdziła, że „na działania związane z walką ze skutkami powodzi” przeznaczyła niespełna 25 milionów, czyli mniej więcej jedną trzecią sumy wymienionych wyżej kwot (stan na 19 listopada).

Tymczasem we wrześniu, w obliczu tragedii, jaka spotkała wiele dolnośląskich miast, premier Donald Tusk reklamował przed kamerami Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. – Skontaktowaliśmy się z Jerzym Owsiakiem jako pewnie najwybitniejszym w świecie specjalistą od szybkiej, dobrej pomocy dla ludzi. Staramy się koordynować pomoc, ponieważ jest to bardzo trudne przedsięwzięcie logistyczne z oczywistych względów. Drogi są zalane, trzeba znaleźć miejsca, tak jak tutaj we Wrocławiu jesteśmy na stadionie. Trzeba znaleźć miejsca w wielu miejscowościach, gdzie będzie mogła dotrzeć pomoc. Pomoc zorganizowana m.in. przez WOŚP – mówił szef rządu.

Podczas tej samej konferencji prasowej „Jurek” Owsiak zapowiadał, że Orkiestra przeznacza 40 milionów PLN na szybkie zakupy rzeczy, których pilnie potrzebują powodzianie. Po wyczerpaniu tej kwoty fundacja obiecywała sięgnąć po środki ze specjalnej zbiórki. Pieniądze miały być kierowane na zakup towarów wskazanych przez potrzebujących za pośrednictwem samorządów, a także sprzętu medycznego i innych potrzebnych artykułów.

Późną jesienią reporter stacji wPolsce24 pytał Owsiaka o to, jaka kwota na rzecz powodzian wpłynęła do WOŚP od Fundacji PZU. Wtedy szef Orkiestry uchylił się od odpowiedzi. Podał jedynie ogólną kwotę ze zbiórki – 32 miliony – oraz powtórzył informację o przeznaczeniu na ten cel przez jego organizację 40 milionów.

W grudniu Monika Rutke napisała na portalu Tysol.pl: „Zapytałam także o te 40 mln złotych, o których Jerzy Owsiak mówił podczas konferencji z premierem Donaldem Tuskiem, na jakie cele zostały przekazane”. Dziennikarka zacytowała treść uzyskanej pisemnej odpowiedzi:

„Te środki – zgodnie z wcześniejszą deklaracją – zostaną przeznaczone m.in. na zakupy sprzętu medycznego do remontowanych szpitali. Jeśli miałaby Pani jeszcze jakieś pytania, prosimy o wiadomość mailem, dobrego dnia” – napisała WOŚP.

Na pytania o to, dlaczego „najwybitniejszy na świecie specjalista od szybkiej pomocy” nie wykonał zapowiadanych niezwłocznych zakupów na rzecz poszkodowanych, Monika Rutke odpowiedzi już nie uzyskała.

Pod koniec grudnia dziennikarze Tysol i wPolsce ponownie próbowali spytać Jerzego Owsiaka o powód, dla którego kilkadziesiąt milionów złotych dla powodzian zostały wydane jedynie w stosunkowo niewielkiej części, skoro wielu poszkodowanym brakuje podstawowych środków do życia. Szef Orkiestry najpierw salwował się ucieczką przed dziennikarzami, a następnie – gdy ci nie ustępowali – zaprezentował wywód, w którym wyliczał pomoc przekazaną m.in. szpitalom i straży pożarnej na łączną kwotę ponad 38 milionów złotych. Z zadeklarowanych zaś 40 milionów od samej Fundacji mówił o wydaniu ponad 6 mln. – Nigdy pieniędzy, które otrzymujemy od społeczeństwa, także są to pieniądze na naszym koncie, nie wydajemy na opał, nie wydajemy na bieżące sprawy ludzi poszkodowanych, bo nie tym się zajmujemy – oświadczył.

Fundacja PZU powiadomiła Tysol-a o przekazaniu Fundacji WOŚP 2,5 mln złotych. „(…) fundacja jest w kontakcie z zarządem WOŚP i otrzyma pełną dokumentację z rozliczeniem na co konkretnie zostały wykorzystane przekazane środki” – głosi informacja.

Do WOŚP od początku stycznia płyną również pieniądze od Orlenu, który z każdej kawy sprzedanej na stacjach swojej sieci przekazuje Jerzemu Owsiakowi złotówkę. Miesięczne wpływy fundacji z tego tytułu szacowane są na około 4 milionów złotych.

Źródła: Twitter (X), Tysol.pl, PCh24.pl RoM

https://pch24.pl/tonacy-tusk-chwyta-sie-owsiaka-warzecha-wos-karpiel/embed/#?secret=Qh1lh10lUA#?secret=DuGtNP5TH9