Nominat Franciszka w Waszyngtonie, czyli „plemię żmijowe w Watykanie”

Nominat Franciszka w Waszyngtonie, czyli „plemię żmijowe w Watykanie”


Największym przeciwnikiem polityki opartej na zdrowym rozsądku, prawie naturalnym i Bożym ładzie okazuje się być dzisiaj – sam papież…

========================

Paweł Chmielewski https://pch24.pl/nominat-franciszka-w-waszyngtonie-czyli-plemie-zmijowe-w-watykanie/

(Oprac. PCh24.pl)

„Plemię żmijowe w Watykanie”. Tak były biskup diecezji Tyler w USA, Joseph Strickland, skomentował najnowszą decyzję personalną papieża Franciszka. Chodzi o obsadzenie archidiecezji Waszyngtońskiej osobą kardynała Roberta McElroy’a, dotąd biskupa prowincjonalnego San Diego w metropolii Los Angeles.

McElroy jest oskarżany o przynależność do amerykańskiej „kliki” McCarricka, a w teologii i duszpasterstwie otwarcie promuje agendę czysto rewolucyjną.

Decydując się na to, by u progu prezydentury Donalda Trumpa obsadzić Waszyngton właśnie McElroyem papież pokazał, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by powstrzymać zgodną z prawem naturalnym reformę amerykańskiego życia publicznego. Nowy arcybiskup stolicy USA jest człowiekiem, który dąży do gruntownej przebudowy katolicyzmu w duchu zgniłego liberalizmu. Nie ma wątpliwości, że papież Franciszek właśnie dlatego powierzył mu tak ważny urząd w Kościele w Stanach Zjednoczonych.

Robert McElroy w 1979 roku ukończył seminarium św. Patryka w Kalifornii. Okres, w którym przygotowywał się do kapłaństwa, był w historii kształcenia seminaryjnego w Stanach Zjednoczonych jednym z najczarniejszych. To właśnie o tej epoce pisał w porażającej książce „Żegnajcie, dobrzy ludzie” (ang. „Goodbye, Good Men”) z 2002 roku Michael S. Rose, odmalowując panoramę głębokiej liberalnej i homoseksualnej infiltracji amerykańskich seminariów. Nie wiem, jaki stosunek miał i ma McElroy do gejowskich klik, które ukonstytuowały się w Kościele w Stanach Zjednoczonych. Swoją głęboką predylekcję do liberalizmu duchowny objawił jednak już bardzo szybko. Kształcąc się pod okiem jezuitów McElroy uzyskał w 1985 roku licencjat z teologii na podstawie pracy „Wolność wiary: John Courtney Murray i Kwestia Konstytucyjna, 1942-1954”. Rok później otrzymał doktorat z teologii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim za pracę o tym samym autorze, tym razem pod tytułem: „John Courtney Murray i Kryzys Sekularyzmu: Podstawy Amerykańskiej Katolickiej Teologii Publicznej”. Później uzyskał jeszcze jeden doktorat, z politologii, pochylając się nad moralnością w amerykańskiej polityce zagranicznej.

Kim był John Courtney Murray? To zmarły w 1967 roku amerykański jezuita, który odegrał wiodącą rolę w przyjęciu przez II Sobór Watykański deklaracji „Dignitatis humanae” o wolności religijnej – tej deklaracji, która do dzisiaj jest najbardziej spornym punktem całego nauczania soborowego. Murray promował teologię zbliżoną do potępionego przez Leona XIII amerykanizmu, czyli de facto amerykańskiej wersji herezji modernistycznej. Jezuita skupiał się przede wszystkim na kwestii tzw. wolności religijnej. Był zdecydowanym apologetą liberalnej amerykańskiej konstytucji, zdeterminowanym do przeniesienia zawartych w niej błędnych tez do katolickiego nauczania, co – niestety – z sukcesem przeprowadził właśnie poprzez „Dignitatis humanae”. Murray nie działał sam. Miał silne wsparcie Centralnej Agencji Wywiadowczej USA, czyli po prostu CIA.

Działając w porozumieniu z jej agentami oraz ich ekspozyturą w opiniotwórczym magazynie „Time” skutecznie rozpropagował amerykańskie błędy liberalne wśród Ojców Soborowych. Działalność Murraya w związku z CIA została drobiazgowo i skrupulatnie opisana przez amerykańskiego pisarza Davida Wemhoffa w monumentalnej, dwutomowej pracy „John Courtney Murray, Time/Life, and the American Proposition: How the CIA’s Doctrinal Warfare Program Changed the Catholic Church” (pol. „John Courtney Murray, Time/Life i Amerykańska Propozycja: Jak program doktrynalnej wojny CIA zmienił Kościół katolicki”). Takiej to właśnie postaci Robert McElroy poświęcił swój licencjat i doktorat – bynajmniej nie w duchu krytycznym.

McElroy został biskupem pomocniczym San Francisco w 2010 roku. Według abp. Carlo Marii Viganò stało się tak za sprawą wsparcia ze strony kard. Theodore’a McCarricka; nie ma powodów, by nie wierzyć w te twierdzenia, jako że abp Viganò jest w tych sprawach bardzo dobrze poinformowany z racji pełnienia funkcji nuncjusza apostolskiego w Waszyngtonie w latach 2011 – 2016. Jest faktem, że McElroy długo nie chciał zajmować stanowiska w sprawie oskarżeń formułowanych pod adresem McCarricka – i to mimo faktu, że w 2016 roku otrzymał list od psychoterapeuty Richarda Sipe’a, który zwracał uwagę na deprawację seksualną zarówno samego McCarricka jak i wielu innych duchownych.

Papież Franciszek – jak wiadomo, w pierwszej części pontyfikatu związany z McCarrickiem – zdecydował w 2015 roku o nominacji dla McElroya na biskupa San Diego. W 2022 roku wyniósł go do godności kardynalskiej.

McElroy szybko się odwdzięczył. 24 stycznia 2023 roku nowy kardynał opublikował programowy artykuł na łamach jezuickiego amerykańskiego magazynu „America”. Zdecydowanie wsparł tam Franciszkową liberalną rewolucję. Poparł następujące postulaty lewicowego środowiska Bergogliańskiego:

udzielanie Komunii świętej rozwodnikom w powtórnych związkach, nawet jeżeli nie żyją w czystości;
– wyświęcanie kobiet na diakonisy;
– normalizację aktywności homoseksualnej i udzielanie Komunii świętej aktywnym seksualnie gejom i lesbijkom.

W punkcie pierwszym bliskość wobec doktryny Franciszka jest oczywista: papież Bergoglio wprowadził taką „możliwość” w adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” z 2016 roku.

W punkcie drugim biskup Rzymu nie dokonał jeszcze żadnych zmian, ale „uwolnił” dyskusję o wyświęcaniu kobiet, wprowadzając temat nie tylko do Procesu Synodalnego, ale nawet na obrady własnej elitarnej Rady Kardynałów.

Punkt trzeci może być najbardziej szokujący. Aktywność homoseksualna jest według nauczania Kościoła katolickiego grzechem wołającym o pomstę do nieba. Jak to możliwe, by ktokolwiek proponował udzielać Komunię świętą ludziom, którzy ten grzech notorycznie popełniają – i nie mają bynajmniej najmniejszego nawet zamiaru przestać?

Otóż papież Franciszek 18 grudnia 2023 roku dał zielone światło publikacji deklaracji doktrynalnej „Fiducia supplicans”. Deklaracja wprowadziła błogosławieństwa dla par homoseksualnych. Nie ma w deklaracji żadnego wymogu życia w czystości. Duszpasterze z linii Bergogliańskiej mają od tego dnia błogosławić pary, które popełniają w sposób notoryczny i jawny grzech sodomski. Publikacja tego dokumentu była jawnym opowiedzeniem się przez Franciszka za postulatem, który w styczniu tego samego roku postawił na łamach magazynu „America” McElroy. Obaj zresztą – amerykański kardynał i papież Franciszek – mają do seksualności ten sam dziwny stosunek. Franciszek wielokrotnie przekonywał, jakoby grzechy cielesne były w istocie same w sobie dosyć lekkie. 9 grudnia 2021 roku powiedział nawet, że „grzechy ciała nie są najpoważniejsze”.

Sam promował w swoim otoczeniu homoseksualistów – na przykład ks. Battistę Riccę, znanego homoseksualistę, któremu dał dobrą pracę w Watykanie; albo bp. Gustavo Zanchettę, skazanego za molestowanie seksualne seminarzystów w diecezji Oran w Argentynie. Sam McElroy na łamach „America” pisał, że w jego ocenie uznawanie wszystkich aktów seksualnych poza małżeństwem za grzechy ciężkie jest błędem i należałoby tę ocenę zmienić. Franciszek nigdy tak tego nie ujął, ale jego słowa i działania wskazują wyraźnie, że jest dokładnie tego samego zdania. Zresztą, jakby na potwierdzenie poparcia dla tej idei, dał najważniejszą stolicę biskupią w USA właśnie McElroyowi.

To nie koniec problemów z McElroyem. Duchowny jest też zagorzałym przeciwnikiem odmawiania udzielania Ciała Pańskiego tym politykom w USA, którzy promują politykę legalnego mordowania dzieci poczętych. Jak wiadomo w Stanach Zjednoczonych dyskusja na ten temat jest bardzo intensywna. Dla milionów katolików i chrześcijan w ogóle pozostaje niewyobrażalnym skandalem, że Komunię świętą przyjmują tacy ludzie jak Joseph Biden czy Nancy Pelosi, którzy poprzez swoje decyzje administracyjne w sposób oczywisty i jednoznaczny przyczynili się do dramatycznego zwiększenia liczby zabijania ludzi. McElroy uważa, że odmawianie im jedności eucharystycznej z Kościołem i samym Chrystusem byłoby jednak niewłaściwym traktowaniem Eucharystii jako „broni” politycznej.

Wreszcie McElroy jest też zdecydowanym orędownikiem utrzymywania granic Stanów Zjednoczonych w stanie otwartości, co prowadzi do znanych i oczywistych patologii.

Nie ma cienia wątpliwości: Papież Franciszek umieścił McElroya w Waszyngtonie po to, by zwalczać konserwatywną reformę, którą będzie przeprowadzać – daj Boże – prezydent Donald Trump. Jorge Mario Bergoglio próbuje za pomocą kliki liberalnych kardynałów i biskupów ustawić Kościół katolicki w Ameryce przeciwko tej reformie, wspierając w ten sposób zgniły i głęboko zepsuty system lewicowy. Nie sądzę, by katolicy w otoczeniu Donalda Trumpa dali się na to nabrać. Zbyt dobrze wiedzą, jak wielkim błędem jest polityka, która przez ostatnie lata niszczyła życie publiczne w Ameryce.

Mamy w gruncie rzeczy do czynienia z wyjątkowo bolesną sytuacją. Największym przeciwnikiem polityki opartej na zdrowym rozsądku, prawie naturalnym i Bożym ładzie okazuje się być dzisiaj – sam papież…

Paweł Chmielewski

Holandia jest prześladowana – to nie jest teoria, to fakt. „Jesteśmy świadkami wymazywania naszego dziedzictwa i rozpadu naszych społeczności”

Wrogowie: „Imigracji należy żądać” czyli koniec jednorodności krajów europejskich

„Wymiana populacji” [population replacement]

Autor: AlterCabrio , 7 stycznia 2025

Meijeren podkreślił erozję holenderskich korzeni kulturowych, ostrzegając, że masowa imigracja osłabia wartości, język i tradycje, które definiują Holandię. „Nasza tożsamość narodowa jest stopniowo zastępowana przez wielokulturowe społeczeństwo bez stałych ram” – argumentował. To, jak powiedział, wzmacnia poczucie wyobcowania wśród rdzennej ludności i tworzy napięcia między grupami, torując drogę do większej kontroli rządowej pod pozorem utrzymania porządku. „Zdezorientowane społeczeństwo jest bardziej podatne na scentralizowaną władzę i globalistyczne plany”

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

„Wymiana populacji jest faktem”: holenderski poseł ujawnia sztucznie wywołany kryzys demograficzny w Holandii .

„Holandia jest prześladowana – to nie jest teoria, to fakt. Bez zdecydowanych działań będziemy świadkami wymazywania naszego dziedzictwa i rozpadu naszych społeczności” – oświadczył Gideon van Meijeren, poseł Forum for Democracy (FvD).

Podczas debaty na temat budżetu azylowego i migracyjnego na rok 2025 poseł Forum for Democracy (FvD) Gideon van Meijeren wygłosił śmiałą i ostrą krytykę holenderskiej polityki imigracyjnej, ujawniając jej niszczycielskie skutki społeczne i kulturowe.

Centralnym punktem jego przemówienia było użycie terminu „wymiana populacji” [population replacement], zwrotu, który wywołał intensywną debatę i kontrowersje w parlamencie. Wcześniej pojawiały się nawet wnioski mające na celu zakazanie jego używania. Niezrażony tym Meijeren bronił tego terminu jako faktycznego opisu zmian demograficznych spowodowanych masową imigracją, odmawiając ugięcia się pod parlamentarną cenzurą.

Meijeren rozpoczął od uznania humanitarnej odpowiedzialności za pomoc tym, którzy uciekają przed przemocą. Jednak później ostro zmienił temat, krytykując politykę otwartych granic kraju, twierdząc, że niekontrolowana imigracja przez dziesięciolecia doprowadziła do katastrofalnych skutków. Powołując się na statystyki Centralnego Biura Statystycznego (CBS), podkreślił drastyczną zmianę demograficzną: „Od 2000r. populacja Holandii wzrosła o ponad 2 miliony osób, z których około 95 procent ma pochodzenie migracyjne. Od tego czasu populacja osób o holenderskim pochodzeniu maleje, ponieważ umiera więcej osób niż rodzi się dzieci”.

Ostrzegał przed przyszłością, w której prawie połowa populacji będzie miała pochodzenie migracyjne, co opisał jako „celową transformację demograficzną”. Meijeren cytował historycznych zwolenników UE, takich jak Richard Coudenhove-Kalergi — teoretyk polityczny i jeden z pierwszych orędowników integracji europejskiej, który wyobrażał sobie zjednoczoną Europę ukształtowaną przez masową imigrację — oraz architektów polityki, takich jak Peter Sutherland, były szef ds. migracji ONZ i komisarz UE, często nazywany „ojcem globalizacji”. Meijeren oskarżył ich o promowanie globalistycznej agendy mającej na celu podważenie jednorodności narodowej.

„Peter Sutherland, były szef ds. migracji ONZ, powiedział w 2012r. dosłownie, że imigracji należy żądać, aby podważyć jednorodność krajów europejskich” — stwierdził Meijeren, podkreślając dodatkowo celowy charakter takiej polityki. Coudenhove-Kalergi w swojej pracy „Praktyczny idealizm” opisał, że masowa imigracja z Afryki i Bliskiego Wschodu doprowadzi do zmieszania, czego efektem będzie „rasa euro-azjatycko-negroidalna”.

W swoim przemówieniu Meijeren podkreślił również systemową porażkę obecnego podejścia do polityki imigracyjnej. Skrytykował brak odpowiedzialności i przejrzystości w procesie podejmowania decyzji, argumentując, że takie niepowodzenia jeszcze bardziej wyobcowują holenderską ludność i pogłębiają jej nieufność do instytucji rządowych. „Ludzie czują się niesłyszani i porzuceni przez te same systemy, które powinny chronić ich interesy” – powiedział, podkreślając rosnący rozdźwięk między obywatelami a decydentami.https://rumble.com/embed/v63fnsg/?pub=4

Cenzura wywołuje sprzeciw

Odniesienie Meijerena do „wymiany populacji” wywołało natychmiastowe sprzeciwy ze strony innych parlamentarzystów, powołujących się na wcześniejszy wniosek potępiający ten termin jako propagandę. Meijeren odpowiedział: „Nie może być tak, że większość parlamentarna decyduje w drodze uchwały o tym, czego mniejszość nie może powiedzieć. Podważa to nasz demokratyczny system równej reprezentacji”.

Omówił szczegółowo niebezpieczeństwa związane z tłumieniem konkretnej terminologii, łącząc je z szerszymi wysiłkami na rzecz stłumienia sprzeciwu i kontrolowania dyskursu publicznego. „Konstytucja chroni moją wolność wypowiedzi” – oświadczył. „Tłumienie języka jest narzędziem tłumienia idei. Kto reguluje język i zabrania słów, zapewnia tłumienie pewnych idei”. Według Meijerena stanowi to fundamentalny atak na zasady demokratyczne.

Ostrzegł, że bez zdecydowanych działań trwające zmiany demograficzne i kulturowe sprawią, że Holandia stanie się nie do poznania w ciągu kilku dekad. „Jesteśmy świadkami wymazywania naszego dziedzictwa i rozpadu naszych społeczności” – oświadczył. Meijeren argumentował, że ta trajektoria jest nie tylko niezrównoważona, ale także fundamentalnie niesprawiedliwa dla przyszłych pokoleń obywateli Holandii.

Pretekst humanitarny czy wyzysk?

Kwestionując humanitarną narrację polityki imigracyjnej, Meijeren argumentował, że większość osób ubiegających się o azyl nie ucieka przed sytuacjami zagrażającymi życiu, ale jest migrantami ekonomicznymi wykorzystującymi hojne państwo opiekuńcze Holandii. „Jeśli uciekasz przed wojną, dlaczego zostawiasz swoją rodzinę? Dlaczego przejeżdżasz przez osiem bezpiecznych krajów, żeby akurat tu przyjechać?” – pytał.

Meijeren podkreślił również zagrożenia związane z obecną polityką azylową, nazywając ją nieludzką i kontrproduktywną. Jako dowód na istnienie systemu, który zachęca do podróży zagrażających życiu, przytoczył niebezpieczne przeprawy przez Morze Śródziemne ułatwiane przez handlarzy ludźmi. „Wielu migrantów tonie, odnosi obrażenia lub staje się ofiarami handlu ludźmi i wykorzystywania, w tym dzieci i nieletni, którzy doświadczają poważnych urazów, a nawet przemocy seksualnej” — zauważył Meijeren. „Los tysięcy osób nie jest znany, po prostu znikają w chaosie systemu”. Te niedociągnięcia, argumentował, nie tylko szkodzą migrantom, ale także podważają zasadność holenderskiej polityki azylowej.

Koszt multikulturalizmu

Gideon van Meijeren twierdził, że skutki społeczne masowej imigracji wykraczają daleko poza doraźne kwestie humanitarne, zagrażając infrastrukturze kraju i podważając jego tożsamość kulturową.

Meijeren podkreślił erozję holenderskich korzeni kulturowych, ostrzegając, że masowa imigracja osłabia wartości, język i tradycje, które definiują Holandię. „Nasza tożsamość narodowa jest stopniowo zastępowana przez wielokulturowe społeczeństwo bez stałych ram” – argumentował. To, jak powiedział, wzmacnia poczucie wyobcowania wśród rdzennej ludności i tworzy napięcia między grupami, torując drogę do większej kontroli rządowej pod pozorem utrzymania porządku. „Zdezorientowane społeczeństwo jest bardziej podatne na scentralizowaną władzę i globalistyczne plany” – ostrzegł Meijeren, wiążąc ten proces z Celami Zrównoważonego Rozwoju (SDGs) ONZ i szerszym naciskiem na globalne zarządzanie.

Wyzwanie ze strony Meijerena wykraczało poza krytykę polityki, obejmując szersze potępienie tego, co opisał jako „europejską elitę technokratyczną”. Oskarżył te elity o priorytetowe traktowanie celów globalistycznych ponad dobrobyt i suwerenność poszczególnych narodów. „Naród holenderski zasługuje na przywódców, którzy walczą za niego, a nie za Brukselę” – stwierdził, przedstawiając swoje wezwanie do reform jako walkę o samą duszę Holandii.

Wezwanie do radykalnej reformy

Meijeren zakończył wystąpienie apelem o całkowitą przebudowę systemu azylowego i imigracyjnego, wzywając Holandię do opuszczenia UE w celu odzyskania suwerenności. „Dopóki będziemy związani dyktatami UE, nie będziemy mogli skutecznie kontrolować naszych granic ani definiować naszej polityki. Opuszczenie UE nie jest opcją — jest koniecznością”.

Meijeren przedstawił szereg praktycznych reform, w tym uchylenie międzynarodowych traktatów, takich jak Konwencja ONZ w sprawie uchodźców, i wprowadzenie stałych kontroli granicznych. Wezwał również Holandię do odzyskania suwerenności poprzez całkowite opuszczenie UE. „Dopiero wtedy będziemy mogli określić naszą politykę azylową i zdecydować, kogo wpuścić do naszego kraju” – stwierdził. Meijeren podkreślił, że bez tych zmian strukturalnych wszelkie tymczasowe środki będą jedynie „leczyć objawy, nie rozwiązując podstawowego problemu”.

Ponadto przemówienie Meijerena podkreśliło obciążenia ekonomiczne spowodowane masową imigracją, wskazując na rosnące bezrobocie wśród rodzimych obywateli i zwiększoną konkurencję o ograniczone zasoby. „To nie jest współczucie. To zaniedbywanie naszych własnych obywateli” – argumentował, wzywając rząd do przekierowania zasobów, aby w pierwszej kolejności wesprzeć obywateli Holandii.

Zakończył mocnym stwierdzeniem: „Dopiero wtedy możemy uczynić Holandię ponownie Holandią. Nasz kraj jest wart walki”. Obiecał: „Nawet jeśli będziemy musieli płynąć pod prąd, nawet jeśli będziemy stać sami, będziemy nadal walczyć o Holandię, jaką kiedyś znaliśmy. Ponieważ nasz kraj jest tego więcej niż wart”.

_______________

‘Population Replacement is a Fact’: Dutch MP Exposes the Netherlands’ Engineered Demographic Crisis (Video), Amy Mek, January 4, 2025

−∗−

BONUS:

Biała rasa na wymarciu przez podmianę kulturową! Dlaczego Polki lgną do czarnych? Robert Tamioła

Wielokrotne przekroczenie dopuszczalnych norm w szprycy Pfizera. Dowody jednoznaczne.

Wielokrotne przekroczenie dopuszczalnych norm. Przebadali szprycę Pfizera w placówce FDA. Dowody jednoznaczne

8.01.2025 Dominik Cwikla wielokrotne-przekroczenie-dopuszczalnych-norm

Szczepionka Covid-19 Pfizer
Szpryca Pfizera. Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Pixabay

Poziom resztkowego DNA w preparacie Pfizera był od 6 do 470 razy wyższy od dopuszczalnych limitów bezpieczeństwa.

===========================

Badanie wykonane przez Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) wykazało zanieczyszczenie DNA w preparatach na koronawirusa od koncernu Pfizer. Wynika opublikowano w „Journal of High School Science”. Autorami badania są uczniowie szkoły średniej, którzy przeprowadzili je w FDA pod nadzorem naukowców instytucji.

Potwierdzone wielokrotne przekroczenie norm w „bezpiecznej” szprycy

Badanie wykonane przez uczniów pod nadzorem naukowców z FDA potwierdziło obecność wysokiego poziomu zanieczyszczenia DNA w preparacie mRNA przeciwko Covid-19 koncernu Pfizer. Badanie opublikowano w „Journal of High School Science” 29 grudnia 2024 roku.

Autorami są uczniowie Centreville High School w Clifton w stanie Wirginia. Pierwszą osobą, która opublikowała raport na temat badania jest dziennikarka śledcza Dr Maryanne Demasi.

Z badania wynika, że poziom resztkowego DNA w preparacie Pfizera był od 6 do 470 razy wyższy od dopuszczalnych limitów bezpieczeństwa. Uczniowie przetestowali dwie partie preparatu i odkryli w zawartości „resztkowe DNA w ilości przekraczającej 10 ng [nanogramów] na dawkę”.

„Potencjalne ryzyko dla zdrowia wynikające z resztkowych małych fragmentów DNA jest obecnie nieznane” – stwierdzili autorzy badania.

Zaznaczono jednak, że zanieczyszczenie DNA” może skutkować mutagenezą insercyjną lub mutacjami DNA”, które „mogą powodować raka”.

FDA milczy

Kevin McKernan, który jako pierwszy zidentyfikował zanieczyszczenie DNA w szczepionkach w 2023 r. powiedział, że DNA w szczepionkach może stanowić zagrożenie dla zdrowia, gdyż DNA „może zintegrować się z genomem i spowodować zaburzenie genomu lub może zakłócić inne geny związane z rakiem”.

Do FDA wysłano pytania w tej sprawie. Agencja nie udzieliła odpowiedzi.

Dr Demasi stwierdziła, że nowe ustalenia rzutują na „lata odrzucania przez organy regulacyjne, które wcześniej uznały obawy dotyczące nadmiernego skażenia DNA za bezpodstawne”. Zwróciła również uwagę, że wyniki badania są zgodne z wcześniejszymi raportami niezależnych laboratoriów w USA, Kanadzie, Australii, Niemczech i Francji.

Zmowa i zachwalanie preparatów, ignorowanie ryzyka

Epidemiolog Nicolas Hulscher ocenił, że „w świetle tych dowodów, zastrzyki genetyczne COVID-19 muszą zostać natychmiast wycofane, aby chronić społeczeństwo przed dalszymi szkodami”. Z kolei dyrektor firmy biotechnologicznej Vaxine Pty Ltd., dr Nikolaj Petrovsky stwierdził, iż wyniki badań są „niezbitym dowodem”, które „pokazuje wyraźnie, że FDA była świadoma tych danych”

Podobnego zdania jest członek komitetu sterującego Światowej Rady Zdrowia Christof Plothe.

Do tej pory europejskie, australijskie i amerykańskie organy regulacyjne ds. zdrowia zaprzeczały jakiemukolwiek ryzyku skażenia DNA plazmidowym w zastrzykach COVID-19, pomimo dziewięciu badań przeprowadzonych przez znane na całym świecie zespoły badawcze – podkreślił Plothe.

Wszystkie zespoły doszły do ​​wniosku, że takie skażenie to niedopuszczalne ryzyko dla trzech czwartych populacji świata. Dotychczas trzy zespoły wykazały integrację z komórkami ludzkimi. Nie ma obecnie badań na temat tego, w jakim stopniu wywołuje to podobne reakcje i w jakim stopniu. To dopiero należy zbadać.

„FDA od dawna ignoruje dowody”

McKernan powiedział, że FDA od dawna ignoruje dowody na niebezpieczeństwa stwarzane przez preparaty mRNA przeciwko COVID-19.

– Kryteria wycofania tych zastrzyków zostały ustalone na długo przed pierwszym odkryciem skażenia DNA – powiedział McKernan.

– Mam nadzieję, że dowody na bardzo zmienną produkcję będą podstawą do natychmiastowego wycofania klasy 1 przez FDA. Obecnie są zajęci przeprowadzaniem wycofań klasy 1 nieśmiercionośnych lakierów do włosów – ironizował.

Wycofanie klasy 1 obejmuje „sytuację, w której istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo, że użycie lub narażenie na produkt naruszający przepisy spowoduje poważne negatywne skutki dla zdrowia lub śmierć”.

– FDA ma skomentować ustalenia w tym tygodniu. Jednak agencja nie wydała jeszcze publicznego ostrzeżenia, nie wycofała wadliwych partii ani nie wyjaśniła, w jaki sposób fiolki przekraczające normy bezpieczeństwa mogły trafić na rynek – skomentowała dr Demasi.

Plothe przypomniał, że Demasi przedstawiła FDA dowody na zanieczyszczenie DNA już we wrześniu 2024 r. Zapytała przy tym, czy agencja wszczęła dochodzenie lub zażądała dalszych testów preparatów mRNA przez ich producentów.

– Z tego wniosku nic nie wynikło – skwitował Plothe.

Jaki był prawdziwy motyw milczenia o niebezpieczeństwie?

– Ponieważ dziewięć badań wykazało to poważne zanieczyszczenie, a wielokrotne wnioski do rad regulacyjnych ds. zdrowia nie doprowadziły do ​​żadnych konsekwencji, musimy zapytać o motyw – zaznaczył.

Dr Maryanne Demasi zaznaczyła, że istotnym jest, że wyniki badań pochodzą z placówki FDA i zostały opublikowane w recenzowanym czasopiśmie.

– Teraz, gdy zanieczyszczenie DNA szczepionek mRNA zostało zweryfikowane w laboratorium oficjalnej agencji i opublikowane w recenzowanym czasopiśmie, trudno je zignorować – skomentowała dr Demasi.

– Stawia to również producentów szczepionek i regulatorów w niepewnej sytuacji – zaznaczyła.

I w bambus! Unia Europejska chce zakazać ubrań z bawełny!

Unia Europejska chce zakazać ubrań z bawełny! Zniknie ze sklepów?

[uwaga, tekst raczej „z tamtej strony” md]

By Magda Posełek / sty 4, 2025 https://fashionbiznes.pl/unia-europejska-chce-zakazac-ubran-z-bawelny-zniknie-ze-sklepow/

Bawełna od dekad stanowi jeden z fundamentów przemysłu odzieżowego. Od t-shirtów, przez bluzy, aż po ulubione dżinsy – to materiał, który znajduje zastosowanie niemal w każdej szafie.

Jednak Unia Europejska przygląda się mu z coraz większą rezerwą. Według planowanych przepisów już od 2030 roku bawełna może zostać wyłączona z produkcji i sprzedaży na terenie UE. Czy to oznacza definitywny koniec bawełnianych ubrań?

Dlaczego Unia Europejska chce wyeliminować bawełnę?

Zbyt duże zużycie wody i pestycydów

Bawełna, choć naturalna, stawia przed środowiskiem ogromne wyzwania. Szacuje się, że do wyprodukowania 1 kg tego surowca potrzeba aż 10 000 litrów wody. Dla porównania, uprawa lnu czy konopi jest znacznie mniej „wodochłonna”. Dodatkowo, by zapewnić wysoką wydajność, rolnicy stosują liczne chemikalia i pestycydy, które zanieczyszczają glebę i wody gruntowe. W efekcie regiony słynące z produkcji bawełny – jak Indie, Chiny czy Egipt – borykają się z degradacją środowiska.

Trudności z recyklingiem

W dobie rosnącej świadomości ekologicznej recykling jest jednym z priorytetów polityki UE. Unijne założenia zakładają, że do 2030 roku ponad połowa produkowanych materiałów ma być w pełni recyklingowalna. Bawełniane włókna są jednak na tyle krótkie i kruche, że trudno poddawać je ponownemu przetworzeniu. W rezultacie nie spełniają norm gospodarki cyrkularnej, co czyni je coraz mniej atrakcyjną opcją dla dużych marek.

Od 1 stycznia 2025 obowiązują nowe zasady wyrzucania ubrań! Poznaj szczegóły

Nowe regulacje – co kryje się w unijnych dyrektywach?

Unia Europejska przyjęła dwa kluczowe dokumenty, które mają diametralnie wpłynąć na produkcję i pozyskiwanie surowców:

  • Dyrektywa o należytej staranności w zakresie zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw (CSDDD)
  • Dyrektywa o raportowaniu zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw (CSRD)

Oba akty prawne zobowiązują firmy do szczegółowego raportowania pochodzenia materiałów i ich wpływu na środowisko. Jeżeli bawełna zostanie uznana za surowiec nieekologiczny, przedsiębiorstwa mogą zostać zmuszone do natychmiastowego wycofania jej z produkcji i obrotu.

Zakaz bawełny. Co oznacza dla marek odzieżowych?

Duże koncerny, takie jak H&M, Zara, Uniqlo czy Patagonia, już teraz intensywnie pracują nad alternatywami dla tradycyjnej bawełny. Widząc nadchodzące zmiany, testują materiały przyjaźniejsze środowisku oraz wdrażają strategie recyklingu na szeroką skalę. Dla mniejszych marek może to być duże wyzwanie – konieczność zainwestowania w nowe technologie i zmiana łańcucha dostaw mogą podwyższyć koszty produkcji.

Jakie alternatywy zastąpią tradycyjną bawełnę?

Bawełna organiczna 

Bawełna pochodząca z upraw bez pestycydów i sztucznych nawozów bywa postrzegana jako bardziej ekologiczna. Jednak jej uprawa wciąż pochłania spore ilości wody, dlatego może okazać się jedynie rozwiązaniem przejściowym.

Materiały syntetyczne z recyklingu

Coraz popularniejsze stają się surowce pozyskiwane z przetworzonych butelek PET czy odpadów tekstylnych. Tkaniny z recyklingu potrafią być przetwarzane wielokrotnie, co wpisuje się w model gospodarki o obiegu zamkniętym. Jednocześnie rośnie zainteresowanie tzw. ekoskórą czy materiałami syntetycznymi nowej generacji, które szybko poddają się recyklingowi.

Len, konopie i bambus

Naturalne włókna roślinne, takie jak len czy konopie, zdobywają coraz większą popularność dzięki niskim wymaganiom wodnym i większej odporności na szkodniki. Bambus również zyskuje uznanie jako szybko odnawialny surowiec, chociaż jego obróbka bywa energochłonna.

Nowe technologie i tkaniny przyszłości

Wielu producentów eksperymentuje z biodegradowalnymi tkaninami, np. z alg czy grzybni (mycelium). Są to wciąż innowacyjne rozwiązania, jednak szybko zyskują poparcie ze strony inwestorów i konsumentów szukających trwałych, a jednocześnie ekologicznych zamienników.

Czy konsumenci są gotowi na wyższe ceny?[bla-bla…]

[cały tekst jest „eco-friendly”. Uważać! md]

Warsaw 1943 = Gaza 2025. Haniebny komentarz ambasadora Izraela

Kilka słów prawdy na pomniku. Ambasador Izraela grzmi o hańbie. „Polska ma szczególną odpowiedzialność”

8.01.2025 https://nczas.info/2025/01/08/kilka-slow-prawdy-na-pomniku-ambasador-izraela-grzmi-o-hanbie-polska-ma-szczegolna-odpowiedzialnosc-foto/

Ja'akow Liwne, Robert Mazurek, Izrael, Polska
Ja’akow Liwne Fot. print screen z YouTube/Kanał ZERO

Ambasador Izraela w Polsce, Ja’akow Liwne, grzmi po tym, jak na jednym z warszawskich upamiętnień Żydów prześladowanych w okupowanej Polsce przez Niemców pojawił się napis nawiązujący do ludobójstwa w Strefie Gazy. „Haniebny wandalizm” – ocenił izraelski dyplomata.

Chodzi o napisy, jakie pojawiły się na warszawskim Pomniku Umschlagplatz przy ul. Stawki. Monument znajduje się na terenie dawnego placu przeładunkowego. W latach 1942-1943 Niemcy wywieźli stąd do obozu w Treblince przeszło 300 tys. Żydów z warszawskiego getta.

Teraz na murze pojawił się napis „Warsaw 1943 = Gaza 2025”. To niezwykle oburzyło izraelskiego ambasadora.

„Haniebny wandalizm na warszawskim pomniku upamiętniającym 300 000 (!) Żydów deportowanych do Treblinki” – grzmiał Liwne.

„Polska ma szczególną odpowiedzialność za ochronę miejsc żydowskich i Holokaustu; pociągnijcie wandali do odpowiedzialności” – rozkazał Polakom.

Napis pojawił się na jednej ze ścian pomnika, na której znajduje się cytat z Księgi Hioba. „Ziemio nie kryj mojej krwi, iżby mój krzyk nie ustawał” – czytamy.

Niedziela – Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

12.01.2025 Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

08/01/2025 antyk2013

Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu

BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!

===================================

WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.

Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).

Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie:  Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w  ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie).

Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców. Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był  j e d y n ą  Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści

Ścierwomedia w Polsce o “kolejnej pandemii z Chin”

Ścierwomedia polskie o “kolejnej pandemii z Chin”

Autor: pokutujący łotr , 7 stycznia 2025

Caravaggio: Madonna z Dzieciątkiem kruszy łeb węża

Plemię żmijowe w polińskich mediach znów syczy. „Chińskie władze medyczne alarmują! (Polsat News)  Odnotowano gwałtowny wzrost zakażeń metapneumowirusem (hMPV), który jest szczególnie widoczny wśród dzieci poniżej 14. roku życia oraz mieszkańców północnych Chin (…) Pojawiły się doniesienia o przeciążonych szpitalach, a umieszczane w mediach społecznościowych nagrania pokazują sceny przypominające początek pandemii COVID-19”.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-01-05/gwaltowny-wzrost-zakazen-wirusem-hmpv-w-chinach-sceny-niczym-z-pandemii/
Z kolei jakaś panienka na portalu medycznym Medonet zamartwia się, że: „w mediach pojawiają się niepokojące doniesienia o innym wirusie, o tajemniczej nazwie hMPV. Szpitale i krematoria w Chinach są przeciążone, a sam patogen wzbudza ogromny strach”. Zakażeniom w obecnym sezonie jesienno-zimowym rzeczywiście towarzyszą straszliwe objawy: podwyższona temperatura, kaszel, chrypka, zaczerwienienie gardła… Aż skóra cierpnie z przerażenia, zwłaszcza po tych “przeciążonych krematoriach”.  https://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-zakazne,chiny-zagrozone-kolejna-pandemia–oto-co-wiadomo-o-tajemniczym-wirusie-hmpv,artykul,34873603.html

===========================

A co mówi Polak mieszkający w Chinach ? Pofatygował się nawet, by dziś o poranku 7 stycznia 2025 r. odwiedzić w swej miejscowości Shenzen (centrum chińskiej elektroniki; 13 milionów mieszkańców)  Emergency Unit (Izbę Przyjęć). Rzeczywiście, zastraszający wzrost zachorowań! Pusty podjazd szpitala. Personelu medycznego w kombinezonach i maseczkach ani na lekarstwo. Nikogo w biegu nie wiozą na noszach. Karetki pogotowia spokojnie stoją na parkingach. I aż całe dwie osoby siedzą w wielkiej pustej poczekalni! https://www.youtube.com/watch?v=gN7kzHUdda0
Tak ścierwomedia krajowe robią nam wodę z mózgu i wypełniają zamówienie deep state na kolejną „śmiertelną pandemię”.
Jak mawiał pewien przedwojenny Jid polski: „Kto gupi, ten kupi”.

Minister Edukacji Nowacka przyznała, że do MEN wpłynęły tysiące protestów przeciwko wprowadzeniu „Edukacji Zdrowotnej”. Protestujmy dalej, do skutku!!

W wywiadzie dla Radia Zet, Minister Edukacji Barbara Nowacka przyznała, że do MEN wpłynęły tysiące protestów przeciwko wprowadzeniu „Edukacji Zdrowotnej” i MEN rozważa, aby przedmiot – wbrew wcześniejszym deklaracjom – jednak nie był obowiązkowy.

To radykalna zmiana! Minister Nowacka do tej pory wydawała się nieugięta, ale jak widać nasz oraz inne protesty przynoszą efekty! Trzeba je kontynuować, do skutku.

Dlatego kontynuujemy zbiórkę podpisów pod apelem „Nie dla deprawacji seksualnej”. Są już nas blisko 92 tysiące osób. Niech będzie ponad 100 tysięcy! 

Bardzo prosimy o szerokie udostępnianie apelu: https://proelio.pl/petycje/viewpetition/56-nie-dla-deprawacji-seksualnej-w-szkolach 

Finalna decyzja Ministerstwa Edukacji odnośnie obligatoryjności „Edukacji Zdrowotnej” na pewno w dużej mierze zależy od skali dalszych protestów i kalkulacji wyborczych. Jeśli protesty będą odpowiednio silnym, to MEN może uznać, że w roku wyborczym jednak nie opłaca się iść na wojnę z rodzicami. 

Bardzo prosimy jednocześnie o podejmowanie rozmów w swoim otoczeniu i uświadamianie rodziny i znajomych o zagrożeniu. W skutek medialnej propagandy ciągle mnóstwo osób nie jest go świadoma. Minister Nowacka jednocześnie niestety nie wykorzystała okazji, aby podjąć merytoryczną debatę z protestującymi. Zamiast tego kolejny raz próbowała wmawiać, że nie chcemy by dzieci uczyły się jak walczyć ze złym dotykiem.
Minister skrzętnie milczy na temat istoty protestów – protestujemy ponieważ planowana edukacja seksualna w ramach „Edukacji Zdrowotnej” ma opierać się na radykalnie odmiennej wizji seksualności od tej, w której tysiące rodziców chcą wychować swoje dzieci ( m.in. odrywanie seksualności od kontekstu małżeństwa, rodziny i trwałej miłości ; rezygnacja z mówienia o szkodliwości przedwczesnej inicjacji seksualnej). 


Do tego, aby uczyć dzieci walczyć ze złym dotykiem naprawdę nie potrzeba forsować taką wizję seksualności, jak w „Edukacji Zdrowotnej”. Zapisy dotyczące szkodliwości pornografii czy umiejętności obrony przed wykorzystaniem seksualnym sformułowane były także w podstawie programowej WDŻ. Nic nie stało na przeszkodzie, aby je rozbudować. Można było też wprowadzić nowy przedmiot, ale zachowując podejście do seksualności zapisane w podstawie WDŻ.

Jeszcze raz proszę o  o szerokie udostępnianie apelu: https://proelio.pl/petycje/viewpetition/56-nie-dla-deprawacji-seksualnej-w-szkolach 

Pozdrawiam serdecznie
Zbigniew Kaliszuk
Fundacja Grupa Proelio

Albańczycy, Afgańczycy, Irakijczycy, Algierczycy i Somalijczycy. Fala zbrodni w Wielkiej Brytanii.

Liczby nie kłamią. Szokujące rządowe dane o przybyszach [VIDEO – w oryginale md]

7.01.2025 https://nczas.info/2025/01/07/liczby-nie-klamia-szokujace-rzadowe-dane-o-przybyszach-video/

Imigranci na łodzi. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: PAP/EPA
Imigranci na łodzi. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: PAP/EPA

Z danych rządu Zjednoczonego Królestwa wynika, że imigranci są 3,5 razy częściej aresztowani za przestępstwa seksualne, niż obywatele brytyjscy. Należy przy tym podkreślić, że wśród „obywateli brytyjskich” zapewne są także dzieci czy wnuki imigrantów.

Nowe dane opublikowane przez władze w Londynie wskazują, że obcokrajowcy są ogólnie dwukrotnie częściej aresztowani za przestępstwa w stosunku do obywateli brytyjskich. Z kolei w przypadku aresztowań za przestępstwa seksualne imigranci są aresztowani aż 3,5 razy częściej, niż obywatele Zjednoczonego Królestwa.

Dane zostały opracowane przez Centrum Kontroli Migracji na podstawie danych z policji, brytyjskiego MSW oraz Urzędu Statystyk Narodowych (ONS).

„Obcokrajowcy byli 3,5 razy bardziej narażeni na aresztowanie za przestępstwa seksualne niż podejrzani brytyjscy, w oparciu o wskaźnik prawie 165 aresztowań na 100 000 populacji migrantów w porównaniu z 48 na 100 000 Brytyjczyków” – podał „Telegraph”.

26,1 proc. aresztowań za przestępstwa seksualne w pierwszych 10 miesiącach ubiegłego roku stanowili imigranci. Stanowią oni około 9 procent populacji. W przypadku wszystkich przestępstw obcokrajowcy stanowili 16,1 proc. całkowitej liczby aresztowań. To dwa razy więcej niż obywatele brytyjscy.

Należy podkreślić, że w danych brytyjskich pod pojęciem „imigrant” czy „obcokrajowiec” rozumie się osobę nie posiadającą obywatelstwa. Z kolei dzieci czy wnuki imigrantów, niejednokrotnie kultywujące obyczaje z kraju pochodzenia, są w znacznej mierze określani „obywatelami” czy też „Brytyjczykami”.

W niektórych regionach Zjednoczonego Królestwa wskaźniki przestępstw imigrantów są znacznie wyższe. W Londynie aż 66,9 proc. aresztowań za przestępstwa seksualne dotyczyło obcokrajowców. W Derbyshire z kolei 44,8 proc. podejrzanych o przestępstwa seksualne to imigranci.

Wśród 48 narodowości o wyższym wskaźniku aresztowań niż obywatele brytyjscy, na czoło wysuwają się Albańczycy, Afgańczycy, Irakijczycy, Algierczycy i Somalijczycy.

„Liczby te prawdopodobnie byłyby znacznie wyższe i bardziej niepokojące, gdyby wziąć pod uwagę osoby z pochodzeniem migracyjnym” – zaznacza portal „ZeroHedge”.

Dane opublikowano w efekcie skandalu w sprawie tuszowania islamskich gangów zajmujących się gwałtami w Wielkiej Brytanii. Rząd Partii Pracy odmówił zatwierdzenia nowego dochodzenia, a problem ten był wielokrotnie podkreślany przez Elona Muska.

Portal wskazuje również, że „ponad połowa przestępstw w Niemczech jest popełniana przez migrantów”.

Daily Mail przyznaje: szczepionki powodują obrażenia i zgony. Coraz trudniej jest zamilczać prawdę.

Daily Mail przyznaje: szczepionki powodują obrażenia i zgony

Coraz trudniej jest zamilczać prawdę

Mariusz Jagóra Jan 7, 2025 mariuszjagora

“Dla wielu osób Covid to przeszłość – nie chcą już o tym rozmawiać, ale my wciąż z tym żyjemy. Straciliśmy bliskich, jesteśmy niepełnosprawni, zdiagnozowano u nas raka, ale nikt nie traktuje poważnie naszych bolesnych doświadczeń” – cytuje poszkodowanych Daily Mail w obszernym artykule dotyczącym tysięcy osób, których zdrowie zostało zrujnowane po przyjęciu szczepionek na Covid-19.

Agencja Regulacyjna ds. Leków i Produktów Opieki Zdrowotnej (MHRA) nadal twierdzi, że szczepienie “jest najskuteczniejszym sposobem na zmniejszenie liczby zgonów i ciężkich chorób wywołanych przez Covid, a korzyści płynące z przyjmowania szczepionek przeciwko Covid znacznie przewyższają skutki uboczne, ponieważ zapobiegają one rozprzestrzenianiu się choroby i ograniczają poważne powikłania.” Jednak coraz więcej osób informuje o poważnych skutkach ubocznych, łącząc szczepionki z poważnymi problemami, takimi jak rak krwi, miastenia i zaburzenia serca – pisze Mail

Daily Mail przytacza konkretne przykłady osób poszkodowanych. 38-letnia Jennifer doznała zakrzepu krwi w płucu, a następnie zdiagnozowano u niej chłoniaka skórnego T-komórkowego, formę raka krwi.

Sprawny i zdrowy Neil Miller, lat 50, zasłabł i zmarł wkrótce po otrzymaniu pierwszej dawki szczepionki w marcu 2021 roku. Przyczyny jego śmierci zostały oficjalnie zarejestrowane jako choroba niedokrwienna serca i reumatoidalne zapalenie stawów – ale po trwającym rok dochodzeniu skorygowano je na wywołaną szczepionką małopłytkowość immunologiczną i zakrzepicę.

Osoby poszkodowane mogą ubiegać się o odszkodowanie w ramach Vaccine Damage Payment Scheme (VDPS), programu, który oferuje jednorazową, wolną od podatku wypłatę w wysokości 120 000 funtów osobom, które zostały ciężko niepełnosprawne w wyniku szczepienia. Aby zakwalifikować się do wypłaty, stopień niepełnosprawności musi wynosić co najmniej 60%. Dane uzyskane na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej pod koniec listopada ubiegłego roku wykazały, że do tego czasu przyznano w Wielkiej Brytanii 188 rekompensat w łącznej kwocie 22,56 miliona funtów (dla porównania – raport National Audit Office, brytyjskiego odpowiednika naszego NIK pokazuje, że na koniec października 2022 r. całkowity koszt zakupu oraz dystrybucji to około 9,8 mld funtów). Prawie wszystkie z rekompensat VDPS były związane ze szczepionką AstraZeneca Vaxrevia, niegdyś okrzykniętą „triumfem brytyjskiej nauki”, która jednak wywołała powikłanie krzepnięcia krwi, pominięte w badaniach klinicznych. Szczepionka, opracowana we współpracy z Uniwersytetem Oksfordzkim, nie może być już stosowana w Unii Europejskiej po tym, jak AstraZeneca dobrowolnie wycofała swoje „pozwolenie na dopuszczenie do obrotu” w maju 2024, przyznając, że jej szczepionka może powodować zakrzepicę z zespołem małopłytkowości (TTS), znanym również jako VITT.

Najnowsze dane pokazują, że z 16 824 oficjalnie złożonych do tej pory roszczeń do VDPS, 8 018 wciąż czeka na rozstrzygnięcie a zdecydowana większość pozostałych została odrzucona, ponieważ ofiary nie były w stanie udowodnić, że ich obrażenia zostały spowodowane przez szczepionkę, lub ponieważ ich obrażenia nie spełniały 60-procentowego progu ciężkiej niepełnosprawności, który obejmuje urazy takie jak utrata kończyny, zmysłu wzroku lub całkowity paraliż. Program wypłat odszkodowań za szkody wyrządzone przez szczepionki nie zmienił się od lat 70-tych – jest to jednorazowa wypłata w wysokości do 120 000 funtów. Ale jeśli ktoś zostanie uznany za niepełnosprawnego w 59 procentach nie dostanie nic. Wiele osób poddaje się, nie mają energii ani siły, by starać się walczyć o odszkodowania, wielu przebywa na stałe w szpitalach.

Ciekawym przykładem zrujnowanego zdrowia i kariery zawodowej wynikającej z wiary w zalecenia „ekspertów”, którzy przekonywali o całkowitym bezpieczeństwie szczepionek, i dopuszczali – wręcz zalecali – szczepienia różnymi szczepionkami, jest opisany przypadek kobiety, która otrzymała pierwszą szczepionkę AstraZeneca w marcu 2021 r., a drugą cztery miesiące później. Natychmiast po drugiej dawce zaczęła odczuwać mrowienie i drętwienie nóg, a także problemy żołądkowe i wysypki, później lekarze zdiagnozowali zakrzep krwi w płucach. Pani Furno, wtedy 34 letnia zdrowa i sprawna kobieta, była zapewniana przez lekarzy, że jej problemy to zbieg okoliczności nie mający związku ze szczepieniem. W listopadzie tego samego roku otrzymała dawkę przypominającą – tym razem szczepionkę Moderna i w tym samym miesiącu rozwinęła się u niej zatorowość płucna w lewym płucu, a także poważne wysypki na całym ciele. Lekarz rodzinny powiedział, że to „nadaktywna odpowiedź immunologiczna”. Została skierowana do reumatologa, ponieważ cierpiała także na obrzęk kolan, stawów, ramion i szyi. Seria badań krwi i biopsja skóry wykazały cechy zapalenia naczyń, grupy zaburzeń, które powodują stan zapalny i mogą niszczyć naczynia krwionośne. Otrzymała leki immunosupresyjne, ale wysypka skórna stawała się coraz gorsza. W grudniu 2022 r., po zdiagnozowaniu u niej zapalenia naczyń krwionośnych, jeden z leczących ją reumatologów zauważył, że istnieje związek czasowy między wystąpieniem jej objawów a pierwszą dawką szczepionki COVID-19 i postanowił zgłosić to do systemu raportowania NOPów (Yellow Card). Ostatecznie przeprowadzona biopsja skóry wykazała, że Pani Furno ma agresywną formę chłoniaka skórnego a szczepionka jest prawdopodobnie tego przyczyną. Na początku 2024 roku znaleziono anonimowego dawcę szpiku kostnego w Belgii i dokonano przeszczepu. Pani Furno złożyła wniosek o odszkodowanie w ramach programu Vaccine Damage Payment Scheme 18 miesięcy temu, ale jest wątpliwe, żeby otrzymała pozytywną decyzję, tak jak tysiące innych poszkodowanych.

Tymczasem producent szczepionki oraz przedstawiciele rządu brną w dotychczasową narrację…

Rzecznik AstraZeneca powiedział: „Bezpieczeństwo pacjentów jest naszym najwyższym priorytetem. Na podstawie dowodów uzyskanych w badaniach klinicznych i rzeczywistych danych, szczepionka Oxford-AstraZeneca stale wykazuje akceptowalny profil bezpieczeństwa, a organy regulacyjne na całym świecie konsekwentnie stwierdzają, że korzyści ze szczepień przewyższają ryzyko niezwykle rzadkich potencjalnych skutków ubocznych. Jesteśmy niezwykle dumni z roli, jaką Vaxzevria odegrała w zakończeniu globalnej pandemii. Według niezależnych szacunków, tylko w pierwszym roku stosowania uratowano ponad 6,5 miliona istnień ludzkich i dostarczono ponad 3 miliardy dawek na całym świecie. Nasze wysiłki zostały docenione przez rządy na całym świecie i są powszechnie uważane za kluczowy element zakończenia globalnej pandemii”.

Rzecznik Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej wyraził najgłębsze współczucie dla wszystkich poszkodowanych: “Sekretarz ds. zdrowia i opieki społecznej spotkał się z rodzinami osób, które doznały uszczerbku na zdrowiu w wyniku szczepień przeciwko Covid-19 i które mają obawy związane z programem płatności za szkody wyrządzone przez szczepionki, i łaskawie zgodził się, że rząd postara się przyjrzeć poszkodowanym, obawiającym się, że nie otrzymają rekompensaty.”

Rzecznik Agencji Regulacyjnej ds. Leków i Produktów Opieki Zdrowotnej powiedział: „Ponad 90 procent osób w wieku 12 lat i starszych w Wielkiej Brytanii otrzymało szczepionkę przeciwko Covid-19. Szczepionki są najlepszym sposobem ochrony ludzi przed COVID-19 i uratowały już miliony istnień ludzkich. W ramach naszego ciągłego rygorystycznego monitorowania bezpieczeństwa szczepionek Covid-19, uważnie analizujemy raporty Żółtej Karty przesłane nam w Wielkiej Brytanii wraz z danymi dotyczącymi bezpieczeństwa z innych źródeł z Wielkiej Brytanii i z zagranicy. Ściśle współpracujemy również z naszymi brytyjskimi partnerami w zakresie zdrowia publicznego w celu oceny danych dotyczących bezpieczeństwa i skuteczności szczepionek Covid-19. Podobnie jak w przypadku wszystkich szczepionek i leków, bezpieczeństwo szczepionek Covid-19 jest stale monitorowane i nadal analizujemy pojawiające się informacje”.

W czerwcu 2022 rząd brytyjski podpisał z firmą Moderna umowę na budowę fabryki szczepionek mRNA, która ma na celu wzmocnienie krajowej produkcji innowacyjnych preparatów mRNA, a także poprawę zdolności Wielkiej Brytanii do szybkiej reakcji na przyszłe pandemie. W ramach partnerstwa powstanie Centrum Innowacji i Technologii, które będzie w stanie wyprodukować do 250 milionów szczepionek rocznie w przypadku pandemii. Umowa jest również ważnym bodźcem dla brytyjskich badań zdrowotnych i sprawi, że Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowia (UKHSA) będzie współpracować z firmą Moderna w celu zapewnienia wczesnego opracowania szczepionki, wspierając misję G7, aby przejść od wariantu do szczepionki w 100 dni.



Źródła:
https://www.gov.uk/government/news/uk-cements-10-year-partnership-with-moderna-in-major-boost-for-vaccines-and-research

https://www.dailymail.co.uk/news/article-14136613/disabled-diagnosed-cancer-Covid-vaccine-heartbreaking-experiences.html

UWAGA: TREŚCI +18! Środowisko homoseksualistów cechuje się ogromna rozwiązłością seksualną

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Dane z badań naukowych nie pozostawiają wątpliwości. Homoseksualiści wykazują szereg niestandardowych zachowań seksualnych, które wydają się być początkiem równi pochyłej. Wiele wskazuje, że mogą być po prostu uzależnieni od seksu i bardzo silnych doznań w tym obszarze. W dzisiejszym zestawieniu artykułów z portalu Fundacji Życie i Rodzina znajdzie Pan informacje, które dają do ręki konkretne argumenty. Sprzeciw wobec aborcji i LGBT – jak wobec każdego zła – jest zdrowym odruchem każdego człowieka dobrej woli. Jednak warto dowiadywać się coraz więcej, by móc bronić Prawdy, Dobra i Piękna, również biorąc pod uwagę argumenty zdroworozsądkowe.

Zapraszamy do lektury.

OPIS ZDJĘCIA

+18 Uzależnienie od seksu wśród homoseksualistów

UWAGA: TREŚCI +18! Środowisko homoseksualistów cechuje się rozwiązłością seksualną. Wielu partnerów, seks bez zabezpieczeń, bez informowania partnera o zarażeniu wirusem HIV. Do tego poszukiwanie coraz mocniejszych i coraz bardziej oryginalnych doznań. Czy geje mają swoją „kulturę”, czy to po prostu uzależnienie od seksu?Czytaj dalej    >

OPIS ZDJĘCIA

Transseksualista gwałcił dziewczynki w szkole

Transseksualista gwałcił dziewczynki w szkole, do której uczęszczał. Sprawa miała miejsce w roku 2021 w dystrykcie Loudoun w stanie Virginia w USA. Gdy nastolatek został przeniesiony, sytuacja się powtórzyła. Ponieważ nosił spódnice i udawał dziewczynę, mógł chodzić za koleżankami wszędzie, także do toalet i przebieralni. Po tym, jak sprawa wyszła na jaw, lobby LGBT oskarżyło nie sprawcę gwałtów, ale ojca jednej z ofiar, który domagał się ochrony dzieci.Czytaj dalej    >

OPIS ZDJĘCIA

Kolejny gej-pedofil. Aktor z serialu Netflixa

22-letni Amerykanin Jerry Harris był nazywany przez amerykańskie media ikoną gejów. Zdobył sobie popularność wśród młodzieży dzięki serialowi Netflixa „Cheer”, który uzyskał w sumie 28 nagród Emmy. Ujawnił publicznie, że jest homoseksualistą, co spotkało się z uznaniem środowiska LGBT w Ameryce i na świecie. Szybko okazało się, że jest sprawcą przestępstw seksualnych na nieletnich. Gej-pedofil 2022 roku usłyszał wyrok 12 lat więzienia federalnego.Czytaj dalej    >

OPIS ZDJĘCIA

+18 Pedofil napisał program „edukacji” seksualnej

Benjamin Levin był wiceministrem edukacji w Kanadzie w rządzie premier Kathlyn Wynne, zadeklarowanej lesbijki. Napisał program edukacji seksualnej dla szkół, który stał się podstawą dla nowego przedmiotu w prowincji Ontario w 2010 roku. Tymczasem Levin okazał się pedofilem. Posiadał i produkował pornografię dziecięcą, a w Internecie doradzał ludziom, jak rozbudzać seksualnie dzieci. Na jednym z forów w sieci doradził kobiecie, aby zgwałciła własną córkę.Czytaj dalej    >

WSPIERAM

OPIS ZDJĘCIA

Szpital Bielański – rozmowa o aborcji, ale nie o dzieciach

W “Gazecie Wyborczej” ukazał się wywiad z dr. Filipem Dąbrowskim, ordynatorem Oddziału Położnictwa i Ginekologii w Szpitalu Bielańskim. Ten szpital to oczko w głowie aborterów. Dąbrowski chwali się oficjalnymi danymi Ministerstwa Zdrowia. Według nich odpowiada za 20 procent aborcji wykonywanych w całej Polsce.Czytaj dalej    >

OPIS ZDJĘCIA

Aborterzy dostarczają ciała dzieci do eksperymentów

Planned Parenthood dostarcza uniwersytetom narządy abortowanych dzieci. Ciała wykorzystywane są w różnoraki sposób. Naukowcy z Uniwersytetu w Pittsburghu opublikowali eksperymenty, w którym szczurom przyczepiali skórę głowy zabitych maluchów. W ten zbrodniczy sposób badano ludzki układ odpornościowy.Czytaj dalej    >

OPIS ZDJĘCIA

Policjanci i była radna zastraszają koordynatorkę Fundacji

To bulwersująca sprawa. W Częstochowie zastraszają koordynatorkę terenową Fundacji. Małgorzata organizuje Publiczne Różańce o zatrzymanie aborcji, pikiety i kontry do parad LGBT. W październiku wraz z innymi obrońcami życia i rodziny przeprowadziła akcję informacyjną pod szkołą, w której miał miejsce tzw. tęczowy piątek. Zbiera wokół siebie ludzi zaangażowanych w ratowanie życia dzieci i koordynuje ich działania. W ostatnim czasie jest ofiarą prześladowań ze strony organów ścigania. Przy okazji ujawnił się układ pomiędzy byłą radną Rady Miasta Częstochowa a policjantami z komendy przy ul. Popiełuszki w tym mieście.Czytaj dalej    >

WSPIERAM

Szanowny Panie, poniżej znajduje się link do petycji przeciw edukacji zdrowotnej. Wciąż zbieramy podpisy, aby zahamować szkodliwe treści w szkołach. A jeśli już podpisał Pan petycję, prosimy wysłać ją do innych, aby też wsparli protest

OPIS ZDJĘCIA

NIE dla edukacji „zdrowotnej” w szkołach!

Nauka masturbacji od IV klasy szkoły podstawowej, zgoda na seks, dbanie o zadowolenie seksualne partnera, antykoncepcja od VII klasy szkoły podstawowej, aborcja, propaganda koncernów farmaceutycznych, podważanie autorytetu rodziców, oduczanie myślenia krytycznego, dewiacje seksualne jako norma w sferze płciowej, brak moralności w działaniu o charakterze seksualnym, przymusowe molestowanie treściami erotycznymi.Czytaj dalej    >

Czy podoba się Panu to, co robimy? Jeśli tak, to zapraszamy do korzystania z tekstów na portalu www.RatujZycie.pl i do śledzenia na bieżąco zamieszczanych tam treści. 

Prosimy także o wsparcie modlitewne i finansowe. Działalność w obronie życia i rodziny jest silnie zwalczana. Pańska pomoc pozwala nam docierać do ludzi z wiadomościami i aktywnie stawiać czoła złu

Serdecznie pozdrawiamy – 

Fundacja Życie i Rodzina

www.RatujZycie.pl

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: 

https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Wszyscy finansujemy Owsiakową hucpę

6 stycznia 2025 https://pch24.pl/lukasz-warzecha-wszyscy-finansujemy-owsiakowa-hucpe/

Łukasz Warzecha: Wszyscy finansujemy Owsiakową hucpę

(fot. Mikolaj Kamienski / Forum)

Jeden z obserwujących mnie na X, czytając, że krytycznie piszę o imprezie pana Jerzego Owsiaka od 18 lat (pierwsze teksty, jakie mogę odnaleźć w swoim archiwum, powstały w 2007 r. w Salonie24, aczkolwiek zdaje mi się, że nie były to moje pierwsze krytyczne teksty na ten temat w ogóle, możliwe zatem, że to nie 18 lat, ale jakieś dwie dekady), napisał, że muszę się mylić, skoro WOŚP przez tyle lat nie zajęła się prokuratura. W tym przez osiem lat rządów PiS.

Ów komentujący najwyraźniej nie wie, że nigdy nie zajmowałem się sprawami rozliczeń czy dochodów fundacji pana Owsiaka od strony ich legalności. Robił to natomiast wielokrotnie pan Piotr Wielgucki. Ja natomiast demaskowałem polityczną rolę pana Owsiaka – rolę sojusznika głównie lewicowego, a bardziej ogólnie – mainstreamowego establishmentu, którego cała działalność dobroczynna była traktowana jako fundament rzekomego autorytetu tego pana, z wysokości którego w razie dużej potrzeby mógł razić maluczkich.

Tak jak to było choćby wówczas, gdy na konferencji prasowej ogłaszał, że może „dać z baśki” (w typowym dla siebie, knajackim, wulgarnym stylu) tym, którzy będą podważali czystość życiorysu pana prezydenta Wałęsy. A zdarzyło się to zaraz po wydaniu słynnej książki panów Cenckiewicza i Gontarczyka, której ustaleń dzisiaj nikt już nie kwestionuje.

Zresztą sympatie i poglądy pana Owsiaka są akurat przykładem stuprocentowej spójności ze środowiskiem, z którego osoba ta się wywodzi – a nie zawsze tak przecież bywa.

Jeśli zahaczałem o sprawy finansowe, to pisałem i mówiłem o absurdzie, tkwiącym w samym sposobie finansowania akcji. Ten absurd warto dzisiaj przypomnieć, dodając do niego kilka liczb, ponieważ w sytuacji wsparcia, jakiego Fundacji WOŚP zaczynają udzielać państwowe giganty, przede wszystkim Orlen i PZU, sprawa staje jeszcze bardziej bulwersująca.

Zacznijmy jednak od wielokrotnie pojawiającego się skrajnie demagogicznego argumentu wyznawców Owsiakowej sekty: jeśli nie podoba ci się WOŚP, to noś karteczkę, żeby cię w razie czego nie leczyć kupionych przez nich sprzętem. Ten „argument” jest z gruntu absurdalny: jeśli sprzęt znajduje się w palcówkach publicznej służby zdrowia, to nie ma kompletnie znaczenia, kto go kupił. Skorzystanie z niego należy się każdemu ubezpieczonemu w ramach NFZ.

Jednak nawet gdyby przez moment przyjąć rozumowanie fanatyków pana Owsiaka, to i tak rzecz się nie klei. Przecież od lat na WOŚP płacimy wszyscy, chcemy czy nie. Na tym właśnie polega absurd. Spójrzmy na zestawienie kosztów organizacji finałów Orkiestry od 2014 r. (takie dane można znaleźć na portalu zbiórek publicznych).

Podaję w milionach złotych najpierw ogólny koszt, następnie koszt reklamy (część kosztu ogólnego):

2014: 2,1 – 0,8.
2015: 2,2 – 0,45.
2016: 4 – 0,72.
2017: 3,3 – 1,3.
2018: 2,9 – 1,2.
2019: 4,9 – 2,0.
2020: 8,5 – 4,9.
2021: 9,1 – 4,1.
2022: 11,4 – 3,2.
2023: 14,3 – 3,3.

Już na pierwszy rzut oka widać radykalny wzrost kosztów organizacji finałów, dalece i wielokrotnie przekraczający skumulowaną inflację w tym okresie. Gdyby ją uwzględnić w relacji do 2014 r., ostatni rozliczony finał powinien kosztować ok. 3,2 mln zł, a na pewno nie 14 mln! To wzrost o ponad 580 procent! Zwracają także uwagę rosnące budżety reklamowe. W 2020 r. budżet reklamowy stanowił wyraźnie ponad połowę kosztów całej imprezy.

Ale przecież to, z czego rozlicza się WOŚP, to jedynie koszt ponoszony bezpośrednio przez samą fundację. Koszt faktyczny, którego nikt nigdy nie policzył – również z powodu obstrukcji instytucji, biorących w tej hucpie udział – jest wielokrotnie większy. I to prawdopodobnie o rząd wielkości. To koszt czasu antenowego w publicznej telewizji (z wyłączeniem czasów PiS), koszt ochrony imprez WOŚP przez policję i inne służby, olbrzymie, a rozproszone koszty samorządów, które często opłacają stronę organizacyjną lokalnych finałów WOŚP, koszt różnego rodzaju aukcji z udziałem państwa.

Wygląda to więc tak, że polskie państwo od lat dokłada ogromne pieniądze do imprezy, która następnie zbiera pieniądze, żeby część z nich zwrócić w postaci sprzętu dla służby zdrowia, wartego promile państwowych nakładów na tęże służbę zdrowia. Logiki w tym nie ma najmniejszej i nie da się tego wytłumaczyć inaczej niż tylko zapotrzebowaniem na propagandę. To jest jedyny sens Owsiakowej imprezy – właśnie propaganda (do tej zaliczam również manipulację społecznymi emocjami, w tym tworzenie mechanizmu łatwego zaspokojenia potrzeby poczucia się lepszym, po to, aby można było z wyżyn swojej wyimaginowanej szlachetności pouczać innych).

Już pokazany wyżej mechanizm pokazuje, że każdy z nas mimowolnie do WOŚP się dokłada – chce czy nie. Wszyscy przecież płacimy choćby lokalne podatki. Ale to nie koniec, ponieważ jest jeszcze kwestia wpłat instytucjonalnych, czego jaskrawym przykładem są obecne umowy z Orlenem i PZU (które ma się stać oficjalnym ubezpieczycielem finałów WOŚP – w ten sposób do imprezy dołożą się wszyscy klienci ubezpieczyciela).

WOŚP chętnie podaje ogólną kwotę ze zbiórki, ale nie rozbija jej na to, co udało się zebrać na ulicy i to, co pochodzi od sponsorów instytucjonalnych. Ci zaś kierują się całkiem inną logiką – sponsoring ze strony instytucji to piar oparty na owczym pędzie. WOŚP wspiera się tak samo jak „równouprawnienie” i inne postępackie brednie.

Fundacja raportuje jedynie, ile pieniędzy pochodzi ze zbiórki ulicznej, a ile z innych źródeł (m.in. wpłaty na konto, sprzedaż cegiełek, licytacje, zbiórka przez kanały elektroniczne, wpłaty za pomocą kart). Spójrzmy na dane od 2014 r. Najpierw podaję sumę zbiórki ulicznej, potem sumę „dodatkową” – obie w milionach złotych:

2014: 39,2 – 13.
2015: 50,9 – 21.
2016: 68,5 – 36,3.
2017: 71,1 – 54,5.
2018: 88,8 – 86.
2019: 116,7 – 68,8.
2020: 75,5 – 133,8.
2021: 95,1 – 127,7.
2022: 129 – 113,4.
2023: 157,3 – 123,5.

Nawet jeśli odłożymy na bok lata 2020-21 – mieliśmy wówczas restrykcje covidowe – to i tak widać, że ta druga wielkość stanowi w ostatnim czasie znacznie większy procent w relacji do zbiórki ulicznej niż jeszcze 11 lat temu. W 2014 r. było to nieco ponad 33 proc., w 2023 aż 78,5 proc. Można to oczywiście częściowo złożyć na karb mniejszej popularności gotówki.

Problem w tym, że nie dostajemy nigdzie wyszczególnienia, jaka część pieniędzy pochodzi od darczyńców indywidualnych, a jaka – od firm, w tym w szczególności od firm z dominującym udziałem skarbu państwa. A to jest bardzo ważna informacja.

Jak wiadomo, Orlen ma przekazywać określoną część wpływów za każdą kupioną na stacji kawę. To daje przynajmniej możliwość uniknięcia dołożenia się do imprezy bardziej świadomym kupującym. Ale co z niekoniecznie państwowymi firmami, które dokładają się do WOŚP? Użytkownicy kart Master sponsorują od lat pana Owsiaka, czy im się to podoba czy nie. Podobnie klienci niektórych banków i sieci komórkowych. Wychodzi zatem na to, że Owsiakową hucpę składamy się niemal wszyscy – może ułamkami złotówki, ale jednak. I nikt nie pyta nas o zdanie.

Łukasz Warzecha

Biskup Strickland: Franciszek, jego kardynałowie i Watykan są rażąco skorumpowani

Biskup Strickland: Franciszek, jego kardynałowie i Watykan są rażąco skorumpowani

gloria

„Rażąca korupcja papieża Franciszka i amerykańskich kardynałów jest w pełni widoczna po mianowaniu klona McCarricka do tej samej archidiecezji, w której jego zło panowało dwadzieścia lat temu”, pisze biskup Joseph Strickland na x.com (6 stycznia):

„My wszyscy, którzy kochamy Jezusa Chrystusa i Jego Kościół, musimy wystąpić przeciwko tym wilkom hierarchii”.

„Nie możemy milczeć w obliczu tej rażącej korupcji”.

Cytując św. Jana Chrzciciela, biskup Strickland woła do „roju żmij w Watykanie”: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

Streitbare Demokratie. Stanisław Michalkiewicz.

Streitbare Demokratie

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”    7 stycznia 2025 http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5749

Walka o praworządność” w Polsce, rozpoczęta w marcu 2017 roku z inicjatywy Naszej Złotej Pani, czyli niemieckiej kanclerzycy Angeli Merkel, najwyraźniej weszła w nową fazę.

Ale incipiam. Otóż gdy w roku 2015 Polska przeszła spod kurateli niemieckiej pod kuratelę amerykańską, w związku z czym trzej kelnerzy zawiązali spisek, w następstwie którego nastąpiła podmianka na pozycji lidera sceny politycznej naszego bantustanu: Volksdeutsche Partei, będąca ekspozyturą Stronnictwa Pruskiego, została zastąpiona przez PiS, będące ekspozyturą Stronnictwa Amerykańsko-Żydowskiego – Niemcy ani myśleli pogodzić się z utratą wpływów w naszym bantustanie.

I chociaż rząd Beaty Szydło nie zdążył jeszcze nic zrobić, ani nawet nic powiedzieć – Komisja Europejska, na czele której stały dwa niemieckie owczarki: Jan Klaudiusz Juncker i Franciszek Timmermans, wszczęła wobec Polski procedurę sprawdzania stanu demokracji. Zaraz tedy stare kiejkuty w służbie niemieckiej nakazały swoim konfidentom założenie Komitetu Obrony Demokracji, który urządzał rozmaite incydenty. Kulminacyjnym momentem walki o demokrację był „ciamajdan”, zorganizowany w Sejmie 16 grudnia 2016 roku. Jak wiadomo, za sprawą wysłannika prezydenta-elekta Donalda Trumpa, Rudofa Gulianiego do Warszawy, „ciamajdan” spalił na panewce.

W związku z tym Nasza Złota Pani 7 lutego 2017 roku przybyła z gospodarską wizytą do Warszawy i po różnych rozmowach postanowiła położyć lachę na walkę o demokrację, a zamiast tego – rozpocząć walkę o praworządność. W związku z tym gwałtownie załamała się polityczna kariera pana Mateusza Kijowskiego, który za sprawą starych kiejkutów wyrastał już na naszą najukochańszą duszeńkę, natomiast na pierwszą linię frontu stare kiejkuty rzuciły niezawisłych sędziów.

Ci niezawiśli sędziowie za pierwszej komuny w zdecydowanej większości służyli Partii, do której należała większość niezawisłych sędziów, no i oczywiście – bezpiece.. Ale w 1990 roku PZPR się rozwiązała, więc stare kiejkuty, czyli Wojskowe Służby Informacyjne, nadzorujące przebieg transformacji ustrojowej w naszym bantustanie, natychmiast kazały swoim konfidentom zorganizować następny pas transmisyjny bezpieki do środowiska sędziowskiego, w postaci organizacji „Iustitia”, która powstała właśnie wtedy. Jednak „Iustitia” nie objęła swoim zasięgiem całego środowiska, w związku z czym ABW uruchomiła operację pod kryptonimem „Temida”, której celem był werbunek agentury w środowisku sędziowskim. Żadne informacje na ten temat nie przedostały się przez mur tajności, jakim ABW otacza swoje łajdactwa, ale pewne światło na sprawę liczebności tego oddziału agentury wśród sędziów rzuca organizacja „Themis”, która nawet w nazwie nawiązuje do kryptonimu wspomnianej operacji. Mamy zatem dwa sędziowskie korpusy agenturalne, przy pomocy których niemiecki wywiad, posługując się instytucjami IV Rzeszy, czyli Unii Europejskiej, prowadził walkę o praworządność, której celem jest destabilizowanie państwa polskiego – jak w wieku XVIII.

Batalia ta nabrała rumieńców po tym, jak w marcu ub. roku amerykański prezydent Józio Biden pozwolił Niemcom na urządzanie Europy po swojemu, co doprowadziło do kolejnej podmianki na pozycji lidera tubylczej sceny naszego bantustanu. Dzięki wyrozumiałości Państwowej Komisji Wyborczej, która nie miała nic przeciwko temu, by obywatele głosowali na Volksdeutsche Partei do białego rana, udało się sklecić koalicję z Volksdeutsche Partei, Trzeciej Drogi, czyli PSL z partią pana Szymona Hołowni oraz Lewicy obydwu obrządków, to znaczy – komuszego i sodomskiego. Ta koalicja rozpoczęła „rozliczanie”, które znakomicie wkomponowuje się w operację „walki o praworządność”. Zasadniczym rysem procesu „rozliczania” jest ostentacyjne lekceważenie polskiego prawa i instytucji państwa polskiego.

Pretekstu dostarcza Judenrat „Gazety Wyborczej”, jako że na tym etapie Żydowie koordynują z Niemcami nie tylko swoją politykę historyczną, ale i każdą inną. Judenrat nieubłaganym palcem wskazuje, które instytucje państwa polskiego można olać ciepłym moczem, a bodnarowcy z vaginetu, obywatela Tuska Donalda oraz inni jego ministrowie, na przykład – Wielce Czcigodny pan Domański, piastujący fuchę ministra finansów, czy Wielce Czcigodna Barbara Nowacka od wciskania uczniom ciemnoty epidemiczno- klimatycznej oraz szkolenia w bzykaniu we wszelkie otwory ciała, posłusznie lekceważą i jedno i drugie, a mikrocefale, których najtwardsze jądro stanowi tak zwane „towarzycho”, zatwierdzone jeszcze u progu transformacji ustrojowej przez generała Kiszczaka na stado autorytetów moralnych, pod batutą starych kiejkutów te wszystkie łajdactwa obcmokuje. Tak to wygląda od strony kadrowej.

W dniach ostatnich Państwowa Komisja Wyborcza, stosunkiem głosów 4 do 5, zdecydowała o odroczeniu decyzji co do sprawozdania finansowego PiS. Wcześniej, takim samym stosunkiem głosów, PKW odrzuciła to sprawozdanie. Od tej decyzji PiS odwołało się do Sądu Najwyższego, który skargę uwzględnił. Gdyby nie było żadnej walki o praworządność, to PKW musiałaby to sprawozdanie finansowe przyjął, a pan minister Domański powinien wypłacić subwencję. Ten cały pan Domański najpierw był „związany” z Unią Wolności, ale kiedy stare kiejkuty utworzyły Platformę Obywatelską, to zaraz doszlusował do niej, za co został wynagrodzony wciągnięciem na listę wyborczą i fuchą ministra finansów. W związku z tym żadnego Sądu Najwyższego nie uznaje, a tylko – PKW – jak nakazują stare kiejkuty w służbie niemieckiej. Nazywa się to „demokracją walczącą” czyli „streitbare Demokratie”. Ten niemiecki wynalazek polega na tym, by pod pretekstem miłości do praworządności łamać prawo. Toteż obywatel Tusk Donald otwartym tekstem powiedział, że skoro nie ma prawnych instrumentów dla nakazanej przez Reichsfuhrerin Urszulę von der Leyen operacji „przywracania praworządności”, to będzie się posługiwał instrumentami bezprawnymi. W ten sposób przekształcił swój początkowo groteskowy vaginet w organizację przestępczą o charakterze zbrojnym.

Co w związku z decyzją PKW może się wydarzyć? Ano – a la guerre comme a la guerre. Jeśli w ogóle dojdzie do wyborów prezydenckich a wygrałby Rafał Trzaskowski, to Sąd Najwyższy może tych wyborów nie uznać. Jeśli z kolei wygrałby pan Nawrocki, to wyboru tego nie uzna PKW, albo tak policzy głosy, że niczego nie będzie musiała „uznawać”. Kto wobec tego może zostać prezydentem naszego bantustanu? Ku pośmiewisku całej Europy (może z wyjątkiem Rumunii) pełniącym obowiązki prezia może został pan Szymon Hołownia. To nie tragedia; skoro prezydentem był Kukuniek, to nic już nie powinno nas dziwić.

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

Indonezja dołącza do BRICS. Co to oznacza dla świata?

Azjatycki gigant dołącza do BRICS. Co to oznacza dla świata?

oprac. Aneta Malinowska https://gospodarka.dziennik.pl/finanse/artykuly/9707053,azjatycki-gigant-dolacza-do-brics-co-to-oznacza-dla-swiata.html

Azjatycki gigant dołącza do BRICS. Co to oznacza dla świata?
Azjatycki gigant dołącza do BRICS. Co to oznacza dla świata? / Shutterstock

Indonezja została przyjęta jako pełnoprawny członek bloku państw rozwijających się BRICS, ogłosiła w poniedziałek Brazylia, która przewodniczy grupie w 2025 roku.

Kandydatura Indonezji została poparta przez liderów BRICS już w sierpniu 2023 r., poinformowało brazylijskie ministerstw spraw zagranicznych. Jednak czwarty pod względem liczby ludności kraj na świecie zdecydował się formalnie dołączyć do bloku dopiero po rozstrzygniętych w październiku 2024 roku wyborach prezydenckich, które wygrał gen. Prabowo Subianto, były minister obrony.

Azjatycki gigant dołącza do BRICS. Co to oznacza dla świata?

„Mając największą populację i gospodarkę w Azji Południowo-Wschodniej, Indonezja dzieli z innymi członkami zobowiązaniem do reformowania globalnych instytucji zarządzania i przyczynia się pozytywnie do pogłębiania współpracy Południe-Południe” – oświadczył rząd Brazylii.

BRICS zostało utworzone przez Brazylię, Rosję, Indie i Chiny w 2009 r., a w 2010 r. dołączyła do niego Republika Południowej Afryki. W zeszłym roku sojusz rozszerzył się o Iran, Egipt, Etiopię i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Arabia Saudyjska została zaproszona do przystąpienia, ale jeszcze tego nie uczyniła.

Formalne wnioski o przyjęcie do organizacji złożyły: Turcja, Azerbejdżan i Malezja. Ostatni szczyt bloku odbył się w październiku 2024 roku w rosyjskim Kazaniu.

„Zdrada i wstyd”: Nominacja arcybiskupa Waszyngtonu ujawnia priorytety Franciszka

„Zdrada i wstyd”: Nominacja arcybiskupa Waszyngtonu ujawnia priorytety Franciszka

https://gloria.tv/post/smFryBr6BiMZ2Hxid1kctEZVq

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej, na której ogłoszono jego nominację na nowego arcybiskupa Waszyngtonu, kardynał McElroy przywołał nacisk Franciszka na „synodalność„:

„Jesteśmy wezwani do głoszenia, że wszyscy [z wyjątkiem katolikówadmin] na tej drodze są mile widziani, objęci Bożą miłością” – stwierdził.

Wskazał na imigrację jako prawdopodobny punkt sporny między nim a nadchodzącą administracją Trumpa, nazywając obiecane deportacje nielegalnych imigrantów „niezgodnymi z nauczaniem katolickim”.

Ponadto kardynał McElroy, propagandysta homoseksualizmu, użył kluczowych słów „zdrady i wstydu”, aby zaatakować Kościół. Wymyślił „masową zdradę młodych wobec nadużyć seksualnych oraz moralne i finansowe rozliczenie tej zdrady, które jest przed nami”.

Arogancko dodał, że w tej mieszance niepowodzeń „nie różnimy się od pierwszych uczniów Pana” [= apostołów].

Uwagi biograficzne i heretyckie

Kardynał McElroy, lat 70, został wyświęcony na kapłana archidiecezji San Francisco w 1980 roku. W 2010 r. został mianowany biskupem pomocniczym San Francisco, a w 2015 r. biskupem San Diego. Franciszek mianował go kardynałem w 2022 roku.

Prałat jest odpowiednim następcą homoseksualisty Theodore’a McCarricka, którego pomagał chronić.

Richard Sipe, który pracował z nadużywającymi homoseksualizmu księżmi, ostrzegł McElroya o skłonnościach McCarricka w 2016 roku, dwa lata przed tym, jak stały się one powszechnie znane. McElroy głosował przeciwko petycji biskupów amerykańskich, proszących Watykan o większą przejrzystość i szybkość w dochodzeniu w sprawie McCarricka.

W styczniu 2023 r. kardynał McElroy wezwał do „radykalnego włączenia” homoseksualistów i cudzołożników, w tym do Komunii, wywołując krytykę ze strony arcybiskupa Samuela Aquili, arcybiskupa Josepha Naumanna i biskupa Thomasa Paprockiego. Ten ostatni nazwał żądania kardynała McElroya heretyckimi.

Kardynał McElroy napisał następnie, że katolickie nauczanie o poważnym charakterze „wszystkich grzechów seksualnych” było wymysłem XVII wieku.

Homoseksualny aktywista James Martin SJ nazwał dziś McElroy’a „jednym z najbystrzejszych i najzdolniejszych duchownych w całym amerykańskim Kościele”.

Truizmem jest stwierdzenie, że homoseksualna propaganda nie jest sposobem na odnowienie Kościoła, lecz na zepchnięcie go w jeszcze większą dekadencję i rozkład.

USA: Miażdżąca krytyka kard. R. McElroya, pragnącego akceptacji związków jednopłciowych

8 lutego 2023 https://pch24.pl/usa-miazdzaca-krytyka-kard-r-mcelroya-pragnacego-akceptacji-zwiazkow-jednoplciowych/

USA: miażdżąca krytyka kard. R. McElroya, pragnącego akceptacji związków jednopłciowych

Falę oburzenia wywołała niedawna wypowiedź biskupa San Diego kard. Roberta McElroya nt. stosunku Kościoła do homoseksualizmu. Podobnie jak wcześniej kard. Jean- Claude Hollerich z Luksemburga, chciałby on zmienić nauczanie katolickie nt. ludzkiej seksualności, określić na nowo pojęcia grzechu i cnoty czystości, co miałoby w efekcie doprowadzić do akceptacji przez Kościół związków jednopłciowych. Kard. McElroya krytykuje popularny w USA duszpasterz i profesor o. Raymond J. de Souza wskazując, że wszystkie działania seksualne poza związkiem małżeńskim są złem, gdyż poważnie naruszają one relacje między wierzącym a Bogiem, czyli są grzechem śmiertelnym.

Zdaniem kard. McElroya, zmiana nauczania Magisterium miałaby nastąpić w wyniku zmiany tradycyjnego rozróżnienia miedzy „orientacją” a „czynem” oraz stworzenia jakichś nowych zasad (framework) co do rozumienia tego, „czym jest seks i grzech”.

W uchodzącym za „postępowy” dwutygodniku „National Catholic Reporter” o. Raymond J. de Souza SJ napisał artykuł pt. „Atak McElroya na nauczanie Kościoła dotyczące seksualności oznacza duszpasterską katastrofę”. Jezuita wskazał, iż kardynał podważa tradycyjną naukę Kościoła, że wszystkie działania seksualne poza związkiem małżeńskim są złem, gdyż poważnie naruszają one relacje między wierzącym a Bogiem, czyli są grzechem śmiertelnym”.

Zdaniem autora „rozróżnienie między orientacja a czynem nie powinno być czymś kluczowym w duszpasterstwie, ponieważ dzieli ono wspólnotę LGBT na tych, którzy wstrzymują się od działalności seksualnej i tych, którzy nie podejmują takich wysiłków. W centrum posługi duszpasterskiej powinna się natomiast znaleźć godność człowieka jako dziecka Bożego, które jest wspomagane w tej walce przez (łaskę) kochającego Boga”. Według publicysty to właśnie rozróżnienie miedzy orientacją a czynem podnosi godność człowieka i uczy go, jak unikać grzechu.

„Jako spowiednik powinien on (Mc Elroy) wiedzieć, jak ważne jest tego rodzaju rozróżnienie. Penitent, który mówi, że ma pokusy popełnienia grzechu cudzołóstwa, ale potrafi się im oprzeć, nie tylko nie popełnia grzechu, ale przeciwnie, wchodzi na drogę pielęgnowania cnoty (czystości). Natomiast penitent, który nawet nie popełnił czynu grzesznego, ale pragnął go uczynić, jest winien grzechu, choć może nie jest to grzech śmiertelny. Ale w wypadku penitenta, który dopuścił się cudzołóstwa, jest to grzech śmiertelny” – przypomniał autor nauczanie Kościoła w tej sprawie.

Zwrócił uwagę, że istnieje wiele grzechów związanych z seksem, m.in. pornografia, onanizm i cudzołóstwo. I tu właśnie rozróżnienia między orientacją, pragnieniem, czynem czy nałogiem maja kluczowe znaczenie. „Ciekawe, czego uczą w San Diego na kursach „Pre-Cana” (przedmałżeńskich dla katolików)?” – zapytał z przekąsem ks. de Souza. Wyraził przypuszczenie, że „jednak porusza się tam też temat współżycia przedmałżeńskiego i cudzołóstwa” i dodał, że „rozróżnienie miedzy orientacja a czynem odnosi się przecież nie tylko do homoseksualistów”.

„Wyrzucenie za burtę (jettisoning) nauczania katolickiego w tej dziedzinie prowadzi z jednej strony do odrzucenia sensu pielęgnowania czystości, z drugiej zaś do przyjęcia poglądu, że wspólnocie LGBT, jeśli nie jest ona zdolna do zachowania tej cnoty, należy głosić jakąś mniej wymagającą (lesser) Ewangelię” – stwierdził z ubolewaniem autor komentarza w piśmie.

Na zakończenie zwrócił uwagę, że artykuł kard. Mc Elroya, który – nawiasem mówiąc – po ukończeniu takich uczelni jak Harvard, Stanford, Berkeley i Gregorianom jest chyba jednym z najlepiej wykształconym hierarchą w całym Kościele katolickim, ukazał się w dniu, w którym Franciszek uznał za „elitarystyczną” Niemiecką Drogę Synodalną. „Czy kard. McElroy też zamierza zwrócić się w tę samą stronę?” – zapytał retorycznie amerykański jezuita.

Poglądy biskupa San Diego, a także podobne do nich wypowiedzi kontrowersyjnego kapłana amerykańskiego Jamesa Martina, skrytykował również m.in. arcybiskup-senior Durbanu w Republice Południowej Afryki kard. Wilfrid Fox Napier. Na swym koncie na Twitterze zamieścił on krótki komentarz zatytułowany „Czy to największa ironia dekady”, w którym napisał: „W miesiąc po śmierci [papieża-seniora Benedykta XVI – KAI] te słowa ówczesnego kardynała Ratzingera z 1986 [nadal] ostrzegają biskupów przed «tymi programami, które w istocie próbują wywierać nacisk na Kościół, aby zmienił on swe nauczanie, choć niekiedy usiłuje się temu zaprzeczać»”.

Kardynał z RPA przywołał w tym kontekście list ówczesnego prefekta Kongregacji Nauki Wiary kard. Josepha Ratzingera z 1 października 1986 do biskupów Kościoła katolickiego nt. opieki duszpasterskiej nad osobami homoseksualnymi. „Uważne zapoznanie się z publicznymi oświadczeniami i działaniami wspierającymi takie programy ujawnia wyrachowaną dwuznaczność, przez którą próbuje się wprowadzić w błąd duszpasterzy i wiernych” – napisał wówczas kard. Ratzinger.

Kard. Napier przypomniał, że „nie ma żadnej podstawy, aby przystosowywać lub przeprowadzać analogie, nawet odległe, między związkami homoseksualnymi a Bożym planem nt. małżeństwa i rodziny”.

KAI / oprac. PR

Franciszek ciągle jeszcze fika: „Kardynał” i zwolennik LGBT arcybiskupem Waszyngtonu.

6 stycznia 2025 https://pch24.pl/nowe-nominacje-franciszka-krytyk-trumpa-i-zwolennik-lgbt-arcybiskupem-waszyngtonu/

Nowe nominacje Franciszka. Krytyk Trumpa i zwolennik LGBT arcybiskupem Waszyngtonu

Papież Franciszek mianował metropolitą Waszyngtonu kardynała Roberta McElroya, który – jak przypominają amerykańskie media – jest krytykiem prezydenta elekta Donalda Trumpa, zwolennikiem nielegalnej migracji oraz zmiany nauczania Magisterium w kwestiach homoseksualizmu.

W biuletynie biura prasowego Stolicy Apostolskiej podano, że papież przyjął rezygnację, złożoną przez dotychczasowego arcybiskupa stolicy USA 77-letniego kardynała Wiltona Daniela Gregory’ego i mianował jego następcą kardynała Roberta McElroya z diecezji w San Diego.

70-letni nowy metropolita Waszyngtonu studiował na Harvardzie i na Uniwersytecie Stanforda, a następnie zrobił doktorat na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie.

Został mianowany przez Franciszka kardynałem w 2022 roku.

Amerykańskie media katolickie zaznaczają, że wśród hierarchii w USA kardynał McElroy jest jednym ze zwolenników agendy duszpasterskiej obecnego papieża i wielokrotnie krytykował Donalda Trumpa i jego antyimigranckie wypowiedzi. Kardynał mówił też o potrzebie „otwarcia wobec osób ze społeczności LGBT”.

Progresywny kardynał jest zwolennikiem diakonatu kobiet i zmiany nauczania Kościoła w kwestii grzechu homoseksualizmu. Zdaniem kard. McElroya, zmiana nauczania Magisterium miałaby nastąpić w wyniku zmiany tradycyjnego rozróżnienia miedzy „orientacją” a „czynem” oraz stworzenia jakichś nowych zasad (framework) co do rozumienia tego, „czym jest seks i grzech”.

Źródło: PAP / KAI PR

https://pch24.pl/usa-miazdzaca-krytyka-kard-r-mcelroya-pragnacego-akceptacji-zwiazkow-jednoplciowych/embed/#?secret=YUO7G1EgRw#?secret=JrrzwECOjI

Jedna z czołowych promotorek ideologii gender na świecie – przed sądem.

Nikt nie zwróci jej już zdrowia. Skrzywdzona kobieta oskarża aktywistów gender

7.01.2025 Autor:Waldemar Krysiak https://nczas.info/2025/01/07/nikt-nie-zwroci-jej-juz-zdrowia-skrzywdzona-kobieta-oskarza-aktywistow-gender/

Clementine Breen
Clementine Breen. / foto: screen X/Pixabay (kolaż)

Dr. Johanna Olson-Kennedy, uznawana za jedną z czołowych promotorek ideologii gender na świecie, stanie przed sądem. Jej metody leczenia, uważane już od lat za bulwersujące i sprzeczne z nauką, są teraz przedmiotem procesu o zaniedbania medyczne.

Proces ten może zmienić bieg historii: coraz więcej krajów zaczyna bowiem widzieć, jak potwornym eksperymentem na dzieciach jest tzn. „tranzycja”, czyli „zmiana płci”. Olson działała głównie w USA, można więc mieć nadzieję, że Ameryka zakaże wreszcie podobnych praktyk. Zanim jednak każdy stan Ameryki ukróci genderową samowolkę (wiele stanów już się za to wzięło), transowanie dzieci skończy się w Irlandii: to bowiem kolejny kraj, który zakazał podawania dzieciom blokerów dojrzewania.

================================

Olson-Kennedy, dyrektorka Centrum Zdrowia dla Młodzieży Transseksualnej w Szpitalu Dziecięcym w Los Angeles, zdobyła rozgłos dzięki swojemu zdecydowanemu wsparciu wobec chemicznej i operacyjnej tranzycji, która miała być błogosławieństwem dla transseksualistów.

Skandaliczna działalność

Tranzycja taka wiąże się z amputacją zdrowych części ciała, kastracją, a nawet ryzykiem nowotworów i śmierci. W takich barbarzyńskich praktykach, których nie powstydziłby się doktor Frankenstein, Olson widziała lek na dysforię płciową, czyli wstręt i nienawiść do własnego ciała. Jej metody, obejmujące szybkie wprowadzanie pacjentów w proces medycznej tranzycji bez dogłębnej oceny psychologicznej, wywołały więc słusznie niejedną burzę w środowisku medycznym. W wywiadach aktywistka broniła swoich praktyk, porównując stosowanie blokerów dojrzewania do podawania insuliny diabetykom i sugerując, że makabryczne okaleczanie ciała jest transseksualistom niezbędne do przeżycia.

Tranzycja była przez Olson polecana nie tylko dorosłym – kobieta wielokrotnie twierdziła, że amputacja piersi i narządów płciowych pomoże również dzieciom, które swojego ciała nie akceptują. Działaczka nie bała się też uciszać opozycji, która jej chore pomysły stawiała pod znakiem zapytania. Olson podjęła więc nawet decyzję o wstrzymaniu publikacji wyników badania finansowanego przez National Institutes of Health, które miało na celu ocenę skuteczności blokerów (anty)hormonalnych. Badanie nie dowiodło pozytywnych stron hamowania dojrzewania, aktywistka nie chciała więc takiej publikacji. Trudno o lepszy przykład opętania ideologicznego!

Zwolenniczka gender wielokrotnie była też krytykowana za promowanie przekonania, że terapia hormonalna jest odwracalna. Pomysł ten jest sprzeczny z wieloma badaniami pokazującymi, że wpływ blokerów dojrzewania na rozwój fizyczny i psychiczny może być trwały. Do trwałych, negatywnych zmian zalicza się wyniszczenie kości, obniżoną inteligencję, a nawet obrzęki w mózgu tych, którzy przyjmowali blokery. Olson wspierała również swoją działalnością wczesną tranzycję, czyli okaleczanie dzieci – według niej nawet kilkulatek mógł wyrazić świadomą, poinformowaną zgodę na deformację własnego ciała, bezpłodność i uzależnienie od sztucznych hormonów płci przeciwnej.

Zaniedbania medyczne

Samowolka aktywistki gender znalazła jednak chyba wreszcie swój koniec. Clementine Breen, obecnie 20-letnia studentka UCLA, złożyła pozew przeciwko Olson-Kennedy, oskarżając ją o medyczne zaniedbania. Breen twierdzi, że w wieku 12 lat została pod wpływem aktywistki wprowadzona w proces tranzycji, który obejmował blokery dojrzewania, terapię hormonalną i mastektomię – amputację zdrowych piersi – w wieku 14 lat, bez odpowiedniego wsparcia psychologicznego ani monitorowania skutków ubocznych. W swoim pozwie Breen podkreśla, że jako dziecko cierpiała na różne problemy psychiczne, w tym traumę spowodowaną przemocą i molestowaniem seksualnym, a trauma ta nie została uwzględniona w procesie decyzyjnym dotyczącym jej leczenia. Mimo że wiadomo, iż dramatyczne przeżycia mogą popychać chorych w kierunku „zmiany płci”, tranzycja 12-latki otrzymała zielone światło bez odpowiedniego oporu.

Breen zaczęła kwestionować swoją decyzję o tranzycji po latach, kiedy rozpoczęła psychoterapię i zrozumiała, że to właśnie wcześniejsza trauma motywowała ją do transseksualnej identyfikacji. Obecnie stoi jednak w obliczu nieodwracalnych zmian w swoim ciele, które nie były jej świadomym wyborem. Nikt nie jest w stanie zwrócić jej zdrowia, które utraciła.

Breen oskarżyła więc Olson o fałszywe przedstawienie historii jej tożsamości płciowej w liście wsparcia dla chirurga, w którym to liście stwierdzono (skłamano?), że Breen identyfikowała się jako chłopiec od dzieciństwa. To jednak nie zgadzało się z dokumentacją medyczną. Breen poinformowała również, że Olson-Kennedy nie powiedziała jej o ryzykach związanych z tranzycją, w tym o potencjalnej bezpłodności, problemach z kośćmi i wpływie blokerów na rozwój mózgu. Nastolatka nie znała więc innych opcji terapeutycznych, skupiając się na tranzycji medycznej jako jedynej drodze do rozwiązania swoich problemów.

Pozew Breen podkreśla również, że Olson-Kennedy chciała prawdopodobnie wprowadzić w błąd rodziców nastolatki, sugerując, że ich córka jest w stanie krytycznym: w przypadku braku tranzycji rzekomo groziło jej samobójstwo.

Oprócz aktywistki gender pozew obejmuje również dawnego terapeutę studentki, chirurga, który pozbawił ją piersi oraz 20 nieznanych jeszcze osób, które doprowadziły do „zmiany płci” skrzywdzonej kobiety. Jeśli Breen wygra sprawę, może to skłonić systemy opieki zdrowotnej w USA do ograniczenia tranzycji wśród dzieci. Breen domaga się rekompensaty pieniężnej, a nic tak chyba dobrze nie odstraszy od eksperymentów na dzieciach, jak ryzyko strat finansowych. Odszkodowanie finansowe może stanowić też precedens dla innych de-tranzycjonerów, czyli tych, którzy zaprzestali transować swoje ciało – im więcej takich przypadków, tym świadomość społeczna szkodliwości gender będzie większa. [ależ agresja, nawet językowa ! md]

Realne zmiany

W niektórych jednak krajach na realną walkę z ideologią okaleczania dzieci nie trzeba już czekać – wiele narodów w ostatnich latach ukróciło lub zdelegalizowało wczesną tranzycję.

Od 2020 roku Finlandia, po przeglądzie badań na temat skuteczności blokerów dojrzewania, znacząco ograniczyła stosowanie tych substancji, rekomendując je tylko w szczególnych przypadkach. Podobnie zrobiła Norwegia, wprowadzając bardziej rygorystyczne wymogi dotyczące użycia blokerów, choć niestety zakaz nie jest tam zupełny. Poza Skandynawią również Francuska Akademia Medyczna w 2022 roku opowiedziała się za ograniczeniem tranzycji medycznej u nieletnich, limitując nieodwracalne operacje na dzieciach i nastolatkach.

Teraz do listy krajów, które stanęły w obronie swoich najmłodszych obywateli, dołącza również Irlandia, gdzie zakazane zostanie sztuczne hamowanie dorastania. Lekarze przepisujący blokery młodzieży mogą spodziewać się teraz w Irlandii surowych konsekwencji.

Szkoda tylko, że te pozytywne zmiany pojawiają się tak późno. Nie trzeba być bowiem lekarzem czy naukowcem, by zrozumieć oczywistą szkodę, jaką wyrządza dewastacja ludzkiego ciała. Ci jednak, którzy potrzebują naukowych argumentów, powinni znać fakty, które czynią wczesną tranzycję pomysłem nie do obronienia.

Blokery dojrzewania zatrzymują bowiem produkcję estrogenów i testosteronu, co uniemożliwia lub opóźnia procesy dorastania. Choć niektórzy argumentują, że daje to czas na przemyślenie swojej tożsamości, liczne raporty wskazują na poważne, nieodwracalne skutki zdrowotne transowych terapii.

Jednym z najbardziej niepokojących efektów ubocznych jest wpływ blokerów na kości: długotrwała terapia blokerami może prowadzić do osteoporozy. Zaburzony jest również wzrost pacjenta, który zdecydował się (którego popchnięto?) w kierunku tranzycji.

Poza tym metaanalizy z naukowych żurnali sugerują, że blokery wpływają negatywnie na rozwój mózgu, utrudniając myślenie i ograniczając umiejętności społeczne. Szkodliwy wpływ blokerów na mózg obserwowany jest nawet między-gatunkowo! U owiec, które poddano (anty)hormonalnej terapii, dochodzi do trwałych problemów z orientacją w terenie, a angielskie badania na ludziach wykazały, że u dziewcząt przyjmujących blokery IQ spadało od 10 do 15 punktów w skali 100. To ogromna strata!

Przyjmowanie blokerów hormonów związane jest także z nieuleczalną bezpłodnością i niebezpiecznym nadciśnieniem śródczaszkowym, podobnym w swoich symptomach do guza mózgu.

Irlandzki ban na blokery oznacza więc wyłącznie rozpoznanie wagi prawdziwej nauki, która długo uciszana była krzykiem aktywistów gender, bełkoczących coś o prawach człowieka. Irlandia ze swoim zakazem transowania dzieci znajdzie się również w dobrym towarzystwie: w Anglii już wcześniej wprowadzono całkowity zakaz stosowania blokerów dojrzewania u dzieci z dysforią płciową. Była to odważna decyzja mająca na celu ochronę zdrowia psychicznego młodych ludzi, poparta przez rząd po szczegółowych analizach medycznych i podtrzymana mimo zmiany władzy na nową.

Zmiana podejścia do problemów młodzieży w Irlandii jest też wyważona: ban na hamowanie dorastania obejmie tylko stosowanie blokerów w kontekście „zmiany płci” u dzieci. W innych przypadkach medycznych, takich jak leczenie przedwczesnego dojrzewania, blokery pozostaną dozwolone. Taki był też ich pierwotny cel: spowolnienie przedwczesnych zmian płciowych u dzieci cierpiących z powodu zbyt nagłej burzy hormonów.

Irlandzkie prawo nie będzie się też patyczkować z tymi, którzy spróbują je obejść: lekarze, którzy będą przepisywać blokery z zamiarem zmiany płci u nieletnich, stracą prawo do wykonywania zawodu i zapłacą wysokie grzywny. Nowe recepty na zmianę płci nie będą też wystawiane: irlandzkie władze pozwolą jedynie na wyczerpanie tych już wypisanych.

Czy jednak na podobne zmiany można liczyć także w Polsce, gdzie najmłodsze, transowane dzieci są w identycznym wieku, jak skrzywdzona Amerykanka? Niestety nie! W Polsce bowiem komisje obecnego rządu współpracują z radykalnymi aktywistami gender, którzy domagają się nie tylko „tranzycji na żądanie”, czyli operacji i zastrzyków bez opinii psychologa, psychiatry i endokrynologa, ale również „zmieniania płci” bez względu na wiek. Polska zdaje się niestety podążać w kierunku Niemiec, gdzie od listopada tego roku płeć metrykalną można zmienić już noworodkom, a o tym, czy dziecko powyżej 14 roku życia może sobie zmienić płeć, będą decydowali nie rodzice, lecz urzędnicy. W naszym i w niemieckim zakątku świata ideologia gender dopiero się rozkręca!

4 litopada1918 – zniesienie okupacji Jasnej Góry.

[Major Ketlinger – chyba austriacki żołnierz. O piekarniach też ładne. md]

——————————–

„4 listopada 1918r. to właśnie Jasna Góra jako jedno z pierwszych miejsc w kraju cieszyła się odzyskaną wolnością.

Do Sanktuarium na rozkaz gen. Tadeusza Rozwadowskiego weszli polscy żołnierze pod dowództwem ppor. Artura Wiśniewskiego. Już wtedy załopotała tu biało-czerwona flaga, a w Kaplicy Matki Bożej odprawiono dziękczynne nabożeństwo za wolną Polskę.

Kroniki donoszą, że przeor klasztoru o. Piotr Markiewicz witał żołnierzy w bramach jasnogórskiej twierdzy jak niegdyś witano królów. 

W kronikach jasnogórskich jest obszerny i szczegółowy zapis wydarzeń z 4 XI 1918r.: „miało to miejsce w poniedziałek 4 listopada 1918 r. Tego dnia na teren sanktuarium pod dowództwem ppor. Artura Wiśniewskiego wkroczył pododdział 22. Pułku Piechoty. Naprzeciw polskim żołnierzom wyszedł osobiście przeor Jasnej Góry o. Piotr Markiewicz z całym konwentem. W bramach jasnogórskiej twierdzy przeor witał żołnierzy podobnie, jak niegdyś w tej bramie jego poprzednicy w wolnej Rzeczypospolitej witali monarchów. Wszyscy oni byli świadomi, iż z wkroczeniem polskich żołnierzy na Jasną Górę wraca wolność. Oto właśnie po przeszło wiekowej niewoli po raz pierwszy rozległ się donośny głos polskiej komendy. To ppor. Wiśniewski melduje przeorowi, iż z rozkazu gen. dyw. Tadeusza Jordana Rozwadowskiego uwalnia Jasną Górę z kajdan zaborcy. Wzruszony głęboko przeor nie kryje swych emocji i z wielką serdecznością pozdrawia bohaterów spod znaku Białego Orła”. „

======================================

[No, ustaliliśmy MY, ale on coś „obiecał”... md]