Wszystko wskazuje na to, że amerykańskie laboratoria broni biologicznej na Ukrainie, szlag trafił…

24 lutego 2022, wojska rosyjskie zniszczyły Centrum Operacyjne Marynarki Wojennej USA w Oczakowie na Ukrainie. Chodzi o dużą bazę marynarki wojennej w obwodzie mikołajewskim, którą w roku 2017 utworzyły Stany Zjednoczone, nazywając ją Naval Operations Center. https://news.usni.org/2017/08/15/u-s-navy-seabees-building-maritime-operations-center-black-sea-coast

Władimir Putin w swoim orędziu do narodu z 21 lutego mówił właśnie o amerykańskiej bazie morskiej w ukraińskim Oczakowie. Baza została zbombardowana jeszcze tego samego dnia i zrównana z ziemią. Filmy zostały nagrane z bardzo dużej odległości.

https://youtu.be/ULLGiAppJeM

Pozostałości po zniszczonej bazie floty wojennej w Oczakowie na video poniżej:

Ponadto, prezydent Rosji Władimir Putin wydał swojemu wojsku rozkaz odnalezienia i zniszczenia – w kilkudziesięciu miejscach na Ukrainie – laboratoriów biologicznych, zajmujących się ściśle tajnymi badaniami nad chorobami odzwierzęcymi i zakaźnymi.

Prezydent Ukrainy Wołodmyr Zelenski oświadczył w piątek, że siły rosyjskie ostrzeliwują “instalacje wojskowe”, co skłoniło analityków do spekulacji, że określenie może obejmować również zainstalowane i obsługiwane przez USA laboratoria biologiczne. Według dokumentów rządu USA, Stany Zjednoczone posiadają wiele laboratoriów na Ukrainie. W typowy dla Pentagonu sposób te laboratoria są reklamowane jako “obronne”. Rosja od miesięcy ostrzega USA, aby zaprzestały prowadzenia niebezpiecznych biolaboratoriów u swoich granic. Mass media głównego nurtu nie chcą obecnie poruszać tego tematu, ale informowały o tym w przeszłości.

Przypomnijmy, że 4 miesiące temu, Rosja i Chiny zwróciły się do ONZ z prośbą o “sprawdzenie i ograniczenie” potencjału USA w zakresie broni biologicznej. https://www.scmp.com/news/china/diplomacy/article/3151668/china-russia-ask-un-check-biological-warfare-capability-us-and

W ostatnich dniach, ambasada USA w Kijowie została przyłapana na usuwaniu dowodów na istnienie laboratoriów broni biologicznej na Ukrainie. Skasowano wszystkie pliki PDF ze strony internetowej ambasady. https://ua.usembassy.gov/embassy/kyiv/sections-offices/defense-threat-reduction-office/biological-threat-reduction-program/

Zostały one jednakże zarchiwizowane pod linkami:

https://web.archive.org/web/20170130193016/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-kharkiv-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20210511164310/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-luhansk-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170221125752/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-dnipropetrovsk-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20210506053014/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-vinnitsa-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170207122550/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-kherson-fact-sheet-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170223011502/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-ternopil-fact-sheet-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170208032526/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-zakarpatska-fact-sheet-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170202040923/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-lviv-dl-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170201004446/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-lviv-rdvl-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20161230143004/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-eidss.pdf

https://web.archive.org/web/20210506212717/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-pathogen-asset-control.pdf

https://web.archive.org/web/20170207153023/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-dnipropetrovsk-rdvl_eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170211022339/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/kiev-ivm-fact-sheet-eng.pdf

Na podstawie: https://newspunch.com/putin-orders-military-to-destroy-bio-labs-in-ukraine-as-us-scrubs-evidence-of-their-existence/

Przy masowej fali uchodźców proste schematy i kierunki przepływu nie mają zastosowania

Matka Kurka https://www.kontrowersje.net/przy-masowej-fali-uchodzcow-proste-schematy-i-kierunki-przeplywu-nie-maja-zastosowania/

Uczestniczymy w wielopiętrowej operacji, płonie wielki grill, przy którym duzi gracze najedzą się do syta, a naiwni robią za ruszt albo i węgiel drzewny. Z uwagi na fakt, że jest to operacja zakrojona na gigantyczną skalę nie da się przewidzieć jej następstw przy pomocy prostych i dotychczas obowiązujących schematów. Każdego dnia dowiadujemy się czegoś nowego i z reguły te wieści nie są dla Polski dobre.

Tradycyjnie jesteśmy w samym centrum boju, pomiędzy Wschodem i Zachodem, przekleństwo geopolitycznego położenia spada nam na głowy. I tego rzecz jasna uniknąć nie możemy, nie przeniesiemy Polski do ciepłych krajów, czy w inne bezpieczne miejsce na świecie. Gorzej, że nie wyciągamy z historii żadnych wniosków i niczym ćmy do świecy pchamy się w polityczne i społeczne kłopoty.

W tej chwili Polska wzięła na siebie największy ciężar związany z wydarzeniami na Ukrainie. We wszystkim jesteśmy pierwsi, oddaliśmy najwięcej samolotów, wysyłamy najwięcej paczek i przede wszystkim przyjmujemy najwięcej uchodźców, różnych, nie tylko ukraińskich.

Stan na dziś to 450 000 i nic nie wskazuje, żeby to była liczba ostateczna, wręcz przeciwnie do końca tygodnia możemy się zderzyć z okrągłym milionem. Głównym czynnikiem generującym liczbę uchodźców jest sianie wojennej histerii, w czym Polska też bryluje. W zależności od tego jakie jeszcze akty terroru z udziałem bandziorów Putina będą miały miejsce na Ukrainie, fala uchodźców może się uspokoić albo wezbrać jeszcze mocniej. Polska do tej pory nie ma żadnego planu A, nie wspominając o planie B, po prostu przyjmujemy wszystkich jak leci i co gorsza z otwartymi ramionami zapraszamy następnych. Na zachętę Morawiecki oferuje 500+, Niedzielski pełną opiekę zdrowotną, bez względu na status „szczepienia”, a cały rząd gwarantuje, że każdy dostanie wikt i opierunek. Nasza szlachetna postawa na początku wzbudziła podziw świata, ale ten etap właśnie mija.

Co do zasady można się zgodzić, że fala się podzieli, jedni na Ukrainę wrócą, drudzy zostaną w Polsce, jeszcze inni pojadą dalej na Zachód. Niestety jest w tym prostym rozkładzie bardzo dużo luk. O ile pewnym jest, że „uchodźcy”, którzy ominęli Białoruś chcą do Niemiec, to już niekoniecznie tak się dzieje w przypadku studentów z Ukrainy, którzy żyli tam parę lat.

Zwracam też najwyższą uwagę, że pomimo najwyższej troski, jaką otoczono uchodźców i ocenzurowania wszystkich aktów agresji z jakimi spotkali się Polacy, w tym ratownicy medyczni, amerykańskie CNN i niemieckie MSZ od wczoraj grzmią o polskim rasizmie. Niemcy jednym ruchem mogą uszczelnić swoją granicę i nikt im nic nie zrobi. W dodatku nie muszą tego robić zasiekami tylko zapisami prawnymi wspieranymi przez propagandę. Póki co to Polska zapewnia prawie półmilionowej grupie odpowiednie warunki bytowania i jakoś szerokiej fali pomocy humanitarnej z Unii Europejskiej nie widać. Ostra rozgrywka polityczna z udziałem pięknych słów i twardych cynicznych działań, to dyscyplina, w której Polska od zawsze zbiera baty i tak to wygląda również tym razem. Empatia, nie zawsze właściwie pojęta, zastąpiła wszelkie myślenie, generacja emocji na najwyższym poziomie zagłusza każdy apel o obronę własnego interesu.

Jako domorosły socjolog z tytułem magisterskim, mogę powiedzieć, że nie ma mądrych przy takiej skali zjawisk społecznych. Moglibyśmy sobie w prosty sposób podzielić uchodźców, gdyby to było 10, no powiedzmy 50 tysięcy, ale przy 500 tysiącach procesy wymakają się spod kontroli. Wpadamy w pułapkę, w imadło, które nas ściska coraz bardziej, z jednej strony sami się wpakowaliśmy w niekontrolowaną solidarność z Ukrainą, z drugiej będą z nas robić rasistów pozbawionych wrażliwości, żeby zatrzymać uchodźców w Polsce.

Gdyby to było takie oczywiste, że Niemcy wezmą większość, to dziś dworzec w Berlinie byłby oblegany, a nie w Przemyślu. Teraz wygląda to źle, ale strach pomyśleć, co się będzie działo jeśli nie daj Boże dojdzie do oblężenia Kijowa, o Lwowie nie wspominając. Na szczęście szanse na to są niewielkie, jednak sama propaganda i gotowanie w wojennym kotle wystarczą, żeby nowe fale wywołać.

Huta Pieniacka – zapomniana i zapominana zbrodnia

Bez względu na obecną sytuację Ukrainy spowodowaną konfliktem zbrojnym, źle jest jeśli bieżąca rzeczywistość zabija pamięć o przeszłości. Oczywiście nie można żyć jedynie samą historią, jednak są wydarzenia, których zapomnieć po prostu nie wolno. Jednym z nich jest zbrodnia w Hucie Pieniackiej dokonana w dniu 28 lutego 1944 roku przez 4 Pułk Policji SS złożony z ukraińskich ochotników oraz przez członków Ukraińskiej Powstańczej Armii. W wyniku dokonanej wówczas akcji pacyfikacyjnej na polskiej ludności cywilnej zginęło co najmniej 850 osób.

https://www.bibula.com/?p=131744

Pretekstem do wkroczenia uzbrojonych jednostek ukraińskich do Huty Pieniackiej była mająca miejsce kilka dni wcześniej potyczka patrolu SS wspieranego przez UPA z polskimi oddziałami samoobrony, w której zginęło dwóch Ukraińców. Ponadto rozpowszechniane były informacje, że w miejscowości stacjonują oddziały radzieckie, z którymi współpracują okoliczni mieszkańcy. W rzeczywistości partyzanci radzieccy opuścili Hutę Pieniacką 23 lutego 1944 roku.

W dniu 28 lutego 1944 roku do Huty Pieniackiej wkroczyły ukraińskie formacje SS oraz oddziały UPA, do których przyłączyli się ukraińscy cywile. Po dokonanym ostrzale, oddziały zaczęły mordować ludność polską, używając do tego między innymi siekier i kolb karabinów, jak również podpalając zabudowania, w których ukrywała się miejscowa ludność. Między innymi podpalono stodołę, w której przebywało około 40 osób. Miały miejsce akty zabijania małych dzieci i kobiet w ciąży. Dowódcę oddziałów polskiej samoobrony Kazimierza Wojciechowskiego oblano substancją łatwopalną i podpalono. Nieliczni, którzy ocaleli z masakry dali świadectwo dokonanym zbrodniom. Oto relacja Wandy Kobylańskiej-Gośniowskiej: „Widok, jaki ujrzałam po wyjściu z kościoła był tak przerażający, że paraliżował wszystkie umysły – nie mogłam uwierzyć oczom i uszom. Naokoło morze płomieni i ciemne chmury dymu oraz okropne wycie psów, ryk krów i swąd spalonych ciał ludzkich i zwierzęcych. Nie mieliśmy żadnych złudzeń co do czekającego nas losu, a ból po naszych krewnych krwawił nam serca do tego stopnia, że nie reagowaliśmy na bicie nas kolbami i kłucie bagnetami. Słyszeliśmy przy każdym uderzeniu: wże propała wasza Polszcza albo to jest wasza Polszcza” (Edward Prus: „Requiem nad zamordowanym polskim siołem” – nawolyniu pl.). Spośród mieszkańców Huty Pieniackiej przeżyło jedynie około 160 osób, które albo wcześniej opuściły miejscowość, albo znalazły schronienie w miejscach niedostępnych dla zbrodniarzy. Nielicznym pojmanym udało się uciec.

Poza pojedynczymi przypadkami (min. dowódca jednego z oddziałów UPA Włodzimierz Czerniawski) sprawcy dokonanego ludobójstwa nigdy nie ponieśli odpowiedzialności. Po 1989 roku próby wyjaśnienia zbrodni i upamiętnienia ofiar napotykały na trudności – między innymi blokowano umieszczenie daty zbrodni na pomniku ufundowanym przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w 2005 roku, a jeden z lwowskich radnych żądał nawet demontażu pomnika. Ponadto kilkakrotnie pomnik dewastowano, profanując pamięć ofiar zbrodni. Co więcej – niektóre środowiska do dzisiaj zaprzeczają dokonanej zbrodni, określając ją wytworem komunistycznej propagandy. Nie jest to niczym dziwnym skoro część politycznych elit Ukrainy gloryfikuje postać Stepana Bandery, a Ukraińską Powstańczą Armię traktuje jako formację narodowo-wyzwoleńczą.

Kultywowanie pamięci ofiar masakry w Hucie Pieniackiej, podobnie jak ofiar innych zbrodni dokonanych podczas Rzezi Wołyńskiej nie jest aktem „niepotrzebnego jątrzenia” i „rozdrapywania ran” w relacjach polsko-ukraińskich. Jest to oddanie hołdu bestialsko zamordowanym oraz wyraz potępienia sprawców ludobójstwa. Pamięć o tragicznych wydarzeniach w Hucie Pieniackiej jest naszym obowiązkiem, niezależnie od sympatii politycznych, światopoglądu i wyznawanych wartości. Nie mają tutaj żadnego znaczenia kwestie związane z obecnym konfliktem ukraińsko-rosyjskim. Chodzi także o to aby żaden polski polityk nie posłużył się w przyszłości banderowskim zawołaniem: „Sława Ukrainie! Herojam Sława!”, ani aby nikt nie relatywizował zbrodni banderyzmu. Oby zbrodnie podobne jak dokonana w Hucie Pieniackiej nigdy więcej się nie powtórzyły!

Michał Radzikowski

Za: Myśl Polska (28-02-2022) | https://myslpolska.info/2022/02/27/huta-pieniacka-zapomniana-zbrodnia/

Nielegalne fabryki broni biologicznej USA na terytorium Ukrainy. Lista laboratoriów.Koszty.

Laboratoria były finansowane bezpośrednio przez Pentagon i zatrudniały wyłącznie personel amerykański, a władze w Kijowie zobowiązały się do nieingerowania w ich pracę.

[mail od RK]

Do roku 2017 na terytorium Ukrainy powstało 13 amerykańskich laboratoriów wojskowych przeznaczonych do badań i produkcji czynników zakaźnych, takich jak ospa, wąglik, botulizm i podobne.

Funkcjonowały one do lutego 2022 na podstawie pozwolenia udzielonego Pentagonowi przez ukraińskie ministerstwo zdrowia,  co jest z kolei rezultatem dwustronnego porozumienia podpisanego w roku 2005 przez rząd Ukrainy z Pentagonem.

Nie jest przypadkiem, że na wiosnę 2017 roku, na Ukrainie miał miejsce niesamowicie dziwny i w żaden sposób niewyjaśniony wzrost zachorowań na botulizm. Epidemii – jak można to sobie łatwo wyobrazić – ukraiński skorumpowany i wyniszczony system opieki zdrowotnej nie był w stanie opanować. Ukraińskie szpitale nie posiadają surowicy antybotulinowej i to od roku 2014, — tj. od decyzji Kijowa by nie przedłużyć konwencji z Moskwą na jej produkcję. Dziesiątki Ukraińców zmarło – o wiele więcej niż deklaruje to rząd. Według pewnych źródeł – zmarły nawet tysiące obywateli Ukrainy. Oczywiście rząd Ukrainy wzrost zachorowań przypisał konsekwencjom jedzenia zepsutych konserw mięsnych.

https://en.lb.ua/news/2017/06/14/39 36_eight_ukrainians_died_botulism.html

W  roku  2014  z kolej przytrafił się bardzo rzadki –  albo w ogóle nieistniejący w ukraińskich szerokościach geograficznych – „afrykański pomór świń” który zaczął dziesiątkować trzodę chlewną. W roku 2015, by opanować epidemię zabito ponad 100 000 świń. Jest  rzeczą oczywistą przydatność podobnego wirusa, który — użyty jako broń biologiczna – może zdewastować gospodarkę rolną całych narodów.

Odnotowano również epidemię „świńskiej grypy” (HIN1), do zwalczenia której Kijów zmuszony był zakupić za 40 milionów dolarów szczepionki od spółki amerykańskiej.

We wrześniu 2016 zupełnie nieznana infekcja jelitowa rozprzestrzeniła się w mgnieniu oka w mieście Izmail. W przeciągu 24 godzin 400 dzieci zostało hospitalizowanych. Źródło choroby do tej pory nie zostało zidentyfikowane.

Teheran i Moskwa podniosły alarm, jako że tego rodzaju laboratoria zostały przez USA zainstalowane także w Gruzji, Kazachstanie, Uzbekistanie, Azerbejdżanie i Armenii. 

Według opinii irańskich i rosyjskich ekspertów wojskowych – rozlokowanie laboratoriów bio-militarnych na kontynencie euroazjatyckim pozwala Pentagonowi na zebranie informacji odnoszących się do miejscowych patogenów, — co jest zasadniczą kwestią jak chodzi o tworzenie broni biologicznej selektywnej i wysoce efektywnej przeciwko Rosjanom, Irańczykom i Chińczykom.

Powodem, dla którego Pentagon umieścił tak wiele laboratoriów na Ukrainie jest fakt,   że w ten sposób może obejść Konwencję Genewską z roku 1972, która zabrania prowadzenia tego rodzaju badań oraz produkcji i magazynowania broni biologicznej i chemicznej, ratyfikowaną przez amerykański Senat w roku 2013. Waszyngton pogwałcił i złamał w ten sposób konwencję międzynarodową na terenie państwa leżącego u granicy UE, w pobliżu Polski i Niemiec, i kandydata na członka UE. 

Poniżej kluczowe fragmenty wspomnianego porozumienia międzyrządowego z sierpnia 2005 roku. Jego treść, jak również informacje dotyczące kilkunastu laboratoriów broni bakteriologicznej, zostały usunięte ze strony ambasady USA w Kijowie po wkroczeniu wojsk rosyjskich na Ukrainę pod koniec lutego br.

Porozumienie między Departamentem Obrony Stanów Zjednoczonych Ameryki a Ministerstwem Zdrowia Ukrainy o współpracy w zakresie zapobiegania rozprzestrzenianiu się technologii, patogenów i ekspertyz,które mogą być wykorzystane w rozwoju broni biologicznej.Umowa podpisana w Kijowie 29 sierpnia 2005, weszła w życie 29 sierpnia 2005

Artykuł I

1. Aby pomóc Ukrainie w zapobieganiu rozprzestrzeniania się technologii, patogenów i wiedzy specjalistycznej, które znajdują się w Instytucie Naukowo-Badawczym Epidemiologii i Higieny (Lwów), Ukraińskim Instytucie Badań Naukowych Zwalczania Plag (Odessa), Centralnym Sanitarno-Epidemiologicznym Instytucie Dworzec (Kijów) i innych obiektów na Ukrainie wskazanych przez Ministerstwo Zdrowia Ukrainy, które mogą być wykorzystane do rozwoju broni biologicznej, Departament Obrony USA udzieli Ministerstwu Zdrowia Ukrainy bezpłatnej pomocy, pod warunkiem dostępności przyznanych środków w tym celu, zgodnie z warunkami niniejszej Umowy.

Artykuł IV

3. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy ułatwi zbadanie przez odpowiednie ukraińskie ministerstwa oraz inne agencje rządowe i organizacje wszystkich materiałów otrzymanych zgodnie z niniejszą Umową i dostarczy potwierdzenie akceptacji takich materiałów Departamentowi Obrony USA w ciągu dziesięciu dni od otrzymanie wyników takich badań. Materiały nieodpowiadające uzgodnionym specyfikacjom zostaną zwrócone na koszt Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych do Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem Ambasady Stanów Zjednoczonych Ameryki w Kijowie w ciągu trzydziestu dni od otrzymania w celu wymiany.

4. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy lub jego wyznaczony przedstawiciel skonsoliduje i przechowa wszystkie niebezpieczne patogeny w bezpiecznych scentralizowanych laboratoriach wyznaczonych na piśmie przez Strony, które otrzymały lub otrzymują pomoc Departamentu Obrony USA na mocy niniejszej Umowy (zwanych dalej laboratoriami scentralizowanymi). Departament Obrony USA może zapewnić możliwości diagnostyki molekularnej, ulepszoną komunikację elektroniczną oraz sprzęt do bezpiecznego i terminowego transportu próbek patogenów terenowych do scentralizowanych laboratoriów.

5. W celu wsparcia wspólnych wysiłków Stron na rzecz zapobiegania rozprzestrzenianiu się niebezpiecznych patogenów i związanej z tym wiedzy fachowej oraz zminimalizowania potencjalnych zagrożeń biologicznych, Ministerstwo Zdrowia Ukrainy przekaże do Departamentu Obrony USA wymagane kopie zebranych szczepów groźnych patogenów na Ukrainie do wspólnych badań biologicznych w scentralizowanych laboratoriach na Ukrainie oraz w laboratoriach wyznaczonych przez Departament Obrony USA w Stanach Zjednoczonych w celach profilaktycznych, ochronnych lub innych celach pokojowych. Szczegóły takiej współpracy zostaną określone w rocznych wspólnych wymaganiach i planach wdrożeniowych opracowanych zgodnie z ustępem 7 artykułu IV niniejszej Umowy lub w porozumieniu wykonawczym zgodnie z artykułem VI niniejszej Umowy. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy będzie udostępniać Departamentowi Obrony Stanów Zjednoczonych dane wygenerowane przez sieć nadzoru chorób zakaźnych Ministerstwa Zdrowia Ukrainy lub jej wyznaczonych agentów w celu lepszego wykrywania, diagnozowania i monitorowania epidemii chorób na Ukrainie.

6. Niebezpieczne patogeny umieszczone w laboratoriach scentralizowanych pozostają w tych laboratoriach przez okres obowiązywania Umowy. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy niezwłocznie powiadomi Departament Obrony USA na piśmie o tymczasowym usunięciu niebezpiecznych patogenów ze scentralizowanych laboratoriów z powodu sytuacji awaryjnych. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy jak najszybciej zwróci wszystkie patogeny usunięte ze scentralizowanego laboratorium do tego lub innego scentralizowanego laboratorium. « … »

Poniżej lista niektórych dotychczas zidentyfikowanych laboratoriów – spośród ok. 40 istniejących – na terytorium Ukrainy. Są to inwestycje rządu Stanów Zjednoczonych. Ich istnienie i działalność były jednym z głównych powodów wkroczenia wojsk rosyjskich na Ukrainę. Innym bezpośrednim powodem było ogłoszenie przez prezydenta Ukrainy pod koniec lutego br. zamiaru wejścia w posiadanie broni jądrowej.

1. Charkowskie Laboratorium Diagnostyczne

Charkowski Obwód Laboratoryjny Obwód Pomirski, Charków

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 638 375 USD (1 195 398 USD na projektowanie i budowę; 442 977 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

2. Dniepropietrowskie Państwowe Regionalne Diagnostyczne Laboratorium Weterynaryjne

(RDVL Dniepropietrowsk), 48, al. Kirowa, Dniepropietrowsk

Inwestycja USG – Całkowity koszt laboratorium: 1 810 547 USD (1 298 805 19 USD za projektowanie i budowę; 511 742 USD za sprzęt laboratoryjny i meble)

3. Instytut Medycyny Weterynaryjnej Narodowej Akademii Nauk Rolniczych

ul. Doniecka 30, Kijów, Ukraina

Inwestycja USG – Całkowity koszt laboratorium: 2 109 375,23 USD (1 217 164 USD na projekt i budowę oraz 762 134 USD na sprzęt i meble)

4. Laboratorium Diagnostyczne Chersoń

Centrum laboratoryjne obwodu chersońskiego ul. Uvarova 3, Chersoń

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 728 822 USD (1 285 845 USD na projektowanie i budowę; 442 977 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

5. Laboratorium Diagnostyczne Dniepropietrowsk

Centrum Laboratoryjne Obwodu Dniepropietrowskiego 39/A, ul. Fiłosofs’ka, Dniepropietrowsk

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 935 557 USD (1 531 479 USD na projektowanie i budowę; 404 078 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

6. Laboratorium Diagnostyczne w Tarnopolu

Tarnopolskie Obwodowe Centrum Laboratoryjne ul. Fedkovycha 13, Tarnopol

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 755 786 USD (1 312 810 USD na projektowanie i budowę; 442 976 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

7. Laboratorium Diagnostyczne Winnicy

(Winnica DL) Obwodowe Centrum Laboratoryjne Winnicy

ul. Malinowskiego 11, Winnica

Inwestycja USG – Całkowity koszt laboratorium: 1 504 840 USD (1 106 610 USD na projektowanie i budowę; 398 230 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

8. Państwowe Okręgowe Laboratorium Medycyny Weterynaryjnej

Ługańskie Obwodowe Diagnostyczne Laboratorium Weterynaryjne (Ługańska RDWL) 9a, ul. Ługańsk

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 746 312 USD (1 267 124 USD na projektowanie i budowę; 479 188 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

9. Lwowskie Laboratorium Diagnostyczne

Centrum Laboratoryjne Obwodu Lwowskiego ul. Krupyarskaya 27 Lwów

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 927 158 USD (1 523 080 USD na projektowanie i budowę; 404 078 USD na wyposażenie laboratorium, meble i instalację)

10. Państwowa Obwodowa Pracownia Medycyny Weterynaryjnej Lwów

Regionalne Diagnostyczne Laboratorium Weterynaryjne 7, ul. Promislova, Lwów

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1.734.971 USD (1.253.803 USD na projektowanie i budowę; 481.168 USD na sprzęt laboratoryjny, meble i instalację)

11. Zakarpackie Laboratorium Diagnostyczne

Zakarpackie Obwodowe Centrum Laboratoryjne 96, ul. Sobranecka, Użgorod

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 920 432 USD (1 516 354 USD na projektowanie i budowę; 404 078 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

Trudno autorytatywnie stwierdzić, które z tych laboratoriów zostały do tej pory zneutralizowane, zniszczone lub przejęte przez Spetznaz. Z pewnością trwają nadal intensywne poszukiwania pozostałych ukrytych podziemnych laboratoriów. Ponad rok temu Putin zażądał od Zelenskiego likwidacji tych laboratoriów stanowiących zagrożenie dla ludności Ukrainy, Rosji i krajów sąsiednich. Oznajmił, że uczyni to sam, jeżeli prezydent Ukrainy uzna za stosowne zignorować to żądanie.

Na Wyspie Wężów, w pobliżu delty Dniepru, zlikwidowano ponadto niebezpieczne laboratorium prowadzone przez Mossad i Ministerstwo Zdrowia Izraela. Nastąpiło to po przechwyceniu przez rosyjski wywiad wojskowy informacji, że uzyskano niewykrywalne patogeny o wskaźniku śmiertelności 80 – 95%, stwarzające pozór Covid-19.

Turkmen odgryzł palec ratownikowi z Przemyśla i uciekł z karetki.

Ratownicy z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu poinformowali w mediach społecznościowych o tragicznym w skutkach zdarzeniu.

https://dziejesienapodkarpaciu.pl/obcokrajowiec-odgryzl-palec-ratownikowi-z-przemysla-drastyczne-foto/

We wpisie czytamy:

Niestety doszło do pierwszego ataku na personel medyczny…..44 letni obywatel Turkmenistanu podczas transportu do szpitala zaatakował Zespół Transportu Medycznego, uderzając, kopiąc i gryząc. Wskutek ataku jeden z naszych kolegów stracił palec wskutek odgryzienia. Napastnik zbiegł i jest poszukiwany przez Policję.

Pobicie kobiety w pociągu relacji Przemyśl – Warszawa – „studenci” na gościnnych występach

Otrzymałem informację o zwyzywaniu i pobiciu kobiety w pociągu relacji Przemyśl – Warszawa. Mowa o dr hab jednej z warszawskich uczelni. Sprawcy to grupa mężczyzn o „arabskich rysach twarzy”, która w licznej grupie podróżowała spod granicy polsko-ukraińskiej…

Zdjęcie

https://mobile.twitter.com/w_sumlinski/status/1498659873172729860?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet

Wojciech Sumlinski

KOMENTARZ BIBUŁY do obecnej propagandy wojennej.

[Komentarz jest umieszczony pod tekstem „Czas dramatu – prof. Stanisław Bieleń”. Uważam ten artykuł za jednostronny, krótkowzroczny i dość naiwny, więc nie zamieszczam, ale czytelnik może sam ocenić.

Natomiast poniższe uwagi BIBUŁY są głębokie. Mirosław Dakowski]

https://www.bibula.com/?p=131746

Kilka naszych uwag:

  1. Naszym zdaniem historia pokaże, że – pomimo iż decyzję podjął nie kto inny jak Prezydent Rosji – prawdziwym sprawcą operacji wojennej są przywódcy zachodni, a szczególnie prowokujący do tej niefortunnej reakcji, gabinet cieni obecnego administratora Białego Domu oraz podżegacze globalni.
  2. Co do strukturalnych ofiar, to nie będziemy żałowali państwa ukraińskiego w tym wymiarze, który pokazał swe oblicze w ostatnich 20 latach – sztucznego tworu o antypolskim nastawieniu oraz działającego w obcych interesach prowokatora.
  3. Oczywiście jak zawsze w czasie każdej wojny ofiarami staną się niewinne i bezbronne osoby i tego należy unikać, zapobiegać, a ofiarom nieść pomoc.
  4. Jak na razie, operacja wojenna ze strony Rosji pokazuje, że obiekty militarne są precyzyjnym celem i nie mamy do czynienia z wojną totalną. Oby nie doszło do eskalacji.
  5. Media światowe są jednostronne, tendencyjne, nie pokazują rzeczywistości, nawet nie pokazują co naprawdę dzieje się na „polach walki”, a wiele z przekazów jest całkowitą propagandą wojenną, posuwającą się nawet do szuflowania odbiorcom jakichś zrzutów gier komputerowych czy podstawionych zdjęć sprzed kilku lat.
  6. Przejrzeliśmy wiele światowych kanałów (amerykańskich, japońskich, niemieckich…) i wszędzie dominuje antyrosyjski przekaz, jednak poziom agresji medialnej w mediach polskich (?) przekracza wszelkie granice przyzwoitości nawet jak na warunki wojenne. Kłamstwo, całkowite zniżanie się do przekazu emocjonalnego, zero analiz krytycznych, w ogóle – zero informacji. Jak powiedział ktoś spostrzegawczy opisując współczesne media: „Nie wierz temu co usłyszysz i wierz tylko w połowie temu co widzisz.
  7. Polska stanie się – obok rozparcelowanej Ukrainy (bo być może do tego dojdzie) – największą ofiarą „wojny”, poprzez totalną zmianę struktur społecznych w wyniku przyjęcia nachodźców. Przyjęliśmy (i przyjmujemy codziennie ponad 100 tysięcy osób, z czego samobójcy radują się!) grupę, która tylko patrzeć jak skupi się politycznie i – wychowana w duchu banderowskim – stanie się głównym motorem antypolskiej retoryki. Nie wolno o tych niebezpieczeństwach zapominać, co niestety jest zjawiskiem powszechnym w czasie medialnego oszołomienia i wyzwolenia emocjonalnych reakcji nadmiernego „miłosierdzia” (bo kosztem egzystencji swojej i swojego narodu).
  8. Emocjonalne indywidualne decyzje przyjmowania przyjezdnych osób z Ukrainy są godne akceptacji, tolerowania i w niektórych przypadkach wsparcia, lecz decyzje polityczne sprowadzania tej masy – wymagają najwyższego potępienia.
  9. Przy dalszym bezmyślnym wspieraniu obecnych ukraińskich przywódców przez światowe elity, może dojść do globalnego krachu, którego skutki najbardziej poznają właśnie kraje tzw. zachodu. Rosja poradzi sobie bez systemu SWIFT i przetrwa, tym bardziej w sojuszu z Chinami, zaś świat zachodni zamarznie bez paliwa, produkcja zmaleje, dochód spadnie, a masy zubożeją. Rosja w tym czasie może stworzyć alternatywny system walutowy, a za dostarczane zachodowi paliwo zażąda wyższych cen, minimalizując swe straty.
  10. Teraz ważą się losy przyszłego systemu światowego i to właśnie od globalnych sił zależy w którą stronę rozwiną się wydarzenia: czy w stronę otrzeźwienia w obawie przed utratą swoich zysków przy obecnym systemie finansowym, czy też w wojennych warunkach podejmą ryzyko zburzenia obecnego porządku wprowadzając ogólnoświatowe wojenne rygory pozwalające np. na wprowadzenie nowego, cyfrowego pieniądza, dalsze restrykcje medyczne i likwidację resztek immanentnych praw.
  11. Jak w każdej wojnie wydarzenia są dynamiczne i konflikt może się błyskawicznie eskalować. Módlmy się aby do tego nie doszło, bo wtedy górę biorą irracjonalne emocje, wyzwolone z człowieka pokłady zwierzęcości, diabelska zawziętość, okrutna moc odwetu.
  12. Jakkolwiek trudno jest porównywać wydarzenia sprzed 80 laty, gdyż w wielu przypadkach moralne granice zatarły się pomiędzy „Rosją”, a „Zachodem”, z niekorzyścią dla tego ostatniego, to dla obecnych władz ukraińskich, gdyby słuchali, polecilibyśmy wypowiedź premiera, utworzonego przez Niemców Protektoratu Czech i Moraw, Alois Eliáš, który godząc się na warunki niemieckie powiedział: „Ten rząd będzie miał przed sobą dwa wielkie cele: chronić egzystencję narodu, której Niemcy będą zagrażać, i przeciwstawiać się demoralizacji, o co zapewne Niemcy się postarają. Te cele będzie można spełnić, jeśli rząd będzie do pewnego stopnia współpracował z Niemcami. To będzie niechciana współpraca, ale nie ma innego wyjścia, opór mógłby spowodować narodowe samobójstwo.” W polityce moralność ustępuje zimnej kalkulacji interesów i lepiej jest dla „narodu ukraińskiego” (cokolwiek to znaczy), cofnięcie się, ocknięcie się i zrozumienie, że „walka do ostatniego guzika” na długie lata przynosi tylko zbiorową destrukcję.  
  13. Jako ostatni punkt, należy podziękować Władimirowi Władimirowiczowi Putinowi za wielki dar uzdrawiający: w ciągu niemal jednego dnia, niemal w jednej chwili, niemal na całym świecie, niemal zniknęła „pandemia” i jej wynalazki propagandowe w postaci maseczek, masowego testowania, kwarantann, pro-szczepionkowej musztry i tresowania społeczeństw. Medialna pandemia została zastąpiona – jak na razie w większości medialną – wojną. PLANdemiczna akcja pokazuje jak sprawnie można globalnie sterować ludźmi, a dzisiejsza sytuacja jest jedynie tego kontynuacją, z nieco inną narracją, choć tam i tu narracją wojenną.

Ciemnoskórzy „studenci” oldboye z Ukrainy, nie znający ukraińskiego ani angielskiego, ubogacają Polskę.

Nielegalni imigranci wmieszani w tłum uchodźców z Ukrainy. Konfederacja alarmuje ws. sytuacji na granicy. [WIDEO]

1, marzec 2022 https://youtu.be/SHIkCciLSMY

————-

We wtorek (1.03.2022) posłowie Konfederacji przedstawili niepokojące informacje o sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej. Wśród tłumu uchodźców znajdują się mężczyźni, którzy nie wyglądają na Ukraińców i przedstawiają się jako „studenci” z ukraińskich uniwersytetów, co wydaje się mocno wątpliwe. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że są to nielegalni imigranci, którzy wcześniej szturmowali granicę polsko-białoruską.

– Okazuje się mnóstwo ludzi to mężczyźni spoza Europy. I nie są to mężczyźni w wieku studenckim oraz nie posługują się nawet w szczątkowym zakresie językiem angielskim, nie mówiąc już o ukraińskim – powiedział poseł Konrad Berkowicz, który odwiedził przejście graniczne w Medyce. – Na ile jest kontrolowany przepływ na granicy? Czy ludzie bez dokumentów potwierdzających ich obecność na Ukrainie w ramach np. jakichś studiów, są sprawdzani? – zapytał.

Berkowicz poinformował też, że dochodzą do niego sygnały o problemach Polaków, którzy próbują wydostać się z Ukrainy. – Często są traktowani gorzej niż inni, którzy chcą się przedostać do Polskipodkreślił.

Poseł Krzysztof Tuduj również wybrał się na przejście graniczne w Medyce, gdzie zaobserwował wiele osób, które nie wyglądają na Ukraińców. Jeden z takich mężczyzn miał uderzyć funkcjonariuszkę Straży Granicznej. – Według informacji, które uzyskałem, konieczne było oddanie strzału ostrzegawczego, żeby uspokoić sytuację – poinformował Tuduj. – Będziemy dopytywać Straż Graniczną o potwierdzenie tych informacji – dodał zaznaczając, ze źródło, z którego uzyskał informację o tym incydencie, jest wiarygodne.

– Mam też informacje od wolontariuszy na miejscu, że te osoby wpychają się do autobusów, potrafią odepchnąć kobiety z dziećmi, żeby sobie zaklepać miejsce jako pierwsi. Mamy do czynienia z trudna sytuacją, gdzie migracja ekonomiczna, która napiera na Europę, łączy się w tym momencie z migracją prawdziwych uchodźców z Ukrainy – podkreślił Tuduj.

OPERACJA UKRAINIZACJI POLSKI

Z pewnością jeszcze zbyt wcześnie na wyciąganie daleko idących wniosków, jednak od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę dzieją się dziwne rzeczy. Tak samo dziwne jak na początku operacji COVID-19.

Łukasz Grysiak http://pressmania.pl/operacja-ukrainizacji-polski/

—————————

Okazuje się, że z taką samą zajadłością Polska chce przyjąć ukraińskich uchodźców, z jaką buduje mur na granicy z Białorusią, przed innymi uchodźcami. Wojna trwa ledwie od czterech dni a już mamy w Polsce szeroki front „wolontariuszy”, którzy gotowi są jechać z Gdańska do Lwowa po ludzi – NIEODPŁATNIE.

Szukają autokarów i ogłaszają akcje na Facebooku. Tworzą nawet specjalną grupę transportową, która w dwa dni zbiera 13 tysięcy ludzi i ciągle rośnie.

Czaicie?

Chłop, któremu zmiękło serce chce ZA DARMO jechać 1000 kilometrów po Ukraińców, za własne pieniądze zatankować autokar za kilkaset złotych, płacić za autostrady, poświęcać swój czas i stać w gigantycznej kolejce na granicy w Korczowej! Cóż za ogromne poświęcenie!

Wygląda, że ktoś nad tym wszystkim trzyma łapę i werbuje „wolontariuszy” do zalewania Polski Ukraińcami. Oczywiście idą w tę narrację jak w masło pożyteczni kretyni z flagami UA na profilowych, którzy nie są w stanie wskazać palcem na mapie gdzie leży Donbas. Ci sami zresztą, którzy dwa miesiące temu mieli na profilach logo TVNu i bronili „wolnych mediów” z rodowodem FOZZu.

Biorąc pod uwagę pogłębiający się stan społecznej pustoty, sterowanie tymi milionami analfabetów jest dziecinnie proste. Wczoraj ZOSTAŃ W DOMU, przedwczoraj SZCZEPIMY SIĘ a dziś WSPIERAM UKRAINĘ!

Jak barana zaprogramujesz, tak będzie beczał – na własną zgubę. Problem w tym, że gdyby baran zdał sobie sprawę, że jest głupi, to by z automatu zaczął mądrzeć.

Mamy więc oto „spontaniczną” akcję zalewania Polski Ukraińcami, przyklaskujących jej pożytecznych idiotów, których się powinno zawrócić do wieczorowej podstawówki oraz całkowitą „bezradność” Zachodu wobec putinowskiej agresji na Kijów. Nie bez powodu bezradność piszę w cudzysłowiu bo na takich poziomach polityki nie ma przypadków.

Dzisiejsza Ukraina zostaje poświęcona na ołtarzu szerszego planu, „oburzeni” zachodni politycy zaraz się z Putinem dogadają pod stolem – już dziś dziesiątki ich siedzi w rosyjskich spółkach strategicznych – naftowych i gazowych – a Moskwa płaci im setki tysięcy dolarów miesięcznie za doradztwo i konsultacje. Kto by zrezygnował z takiego szmalu w imię jakichś ideałów przegranej sprawy?

Te same skorumpowane męty, które palcem nie kiwną w sprawie militarnej obrony Ukrainy, jeszcze wczoraj brały łapówki od Pfizera za masowe wyszczepianie ludności całej Unii Europejskiej.

Warto byście sobie zdali sprawę pożyteczni kretyni z flagami UA, że drzecie swoje papy w sprawach o których macie zerowe pojęcie.

Przepraszam za ostry wydźwięk tekstu ale skala zidiocenia tego społeczeństwa dziś właśnie przekracza Rubikon. W komentarzach wrzucam screeny ze „spontanicznej” akcji ukrainizacji Polski.

Czas da nam odpowiedzi kto nad tym trzyma łapę.

Pożyteczni idioci zastanowili się nad długofalowymi konsekwencjami tego procesu?

Może zabawmy się w zgaduj zgadula: jeśli ściagniemy tu cztery miliony Ukraińców to ilu wśród nich znajdzie się zdeklarowanych banderowców? Po dwóch latach paranoicznego straszenia zabójczą grypą i propagowania masowych szczepień nagle weźmiemy tu parę milionów potencjalnych roznosicieli tej samej zabójczej grypy. Bez testów, bez izolacji i bez paszportów covidowych.

Lemingi właśnie zostały przeprogramowane na inną mądrość etapu. Cudnie!

Polska „w ciemno” popiera Ukrainę, oraz bierze ją sobie na „kroplówkę finansową”.Kto tu właściwie jest celem agresji?

Polska „w ciemno” popiera Ukrainę, oraz bierze ją sobie na „kroplówkę finansową”.Czy „na pewno” Amerykanie nie wciągnęli na listy „swych sukinsynów” także polskich Ukraińców?” -[bo że wciągnęli tych „radzieckich”, to wiadomo i nikt tego obecnie nie ukrywa].

Kto tu właściwie jest celem agresji?

Szanowny Panie Profesorze,
z zainteresowaniem odsłuchałem dziś nagranie pt. „KONFEDERACJA Grzegorz Braun: „Polska i Podkarpacie wobec zagrożeń wojennych” ( youtube.com/watch?v=Rt1P0kyd1CM ) gdzie PP. Grzegorz Braun i Andrzej Zapałowski omawiają problemy związane z aktualną sytuacją na Ukrainie.
Chciałbym spytać Pana, co Pan sądzi o innym wyjaśnieniu „dziwnej wojny” tamże prowadzonej przez Putina.

Spróbujmy „połączyć te kropki” zaczynając od początku. Wiadomo, że w okresie „zimnej wojny” służby USA wciągnęły na listę swoich agentów m.in. zbrodniarzy z OUN/UPA, bądź osoby powiązane z tymi organizacjami, co dzisiaj nie jest żadną tajemnicą, przykładowo:
 https://books.google.pl/books?id=R3qdAwAAQBAJ&pg=PT111#v=onepage&q&f=false
 https://www.jstor.org/stable/48609660

 (takich przykładów można przytoczyć znacznie więcej)
Otóż zasadniczo mówi się o agentach pozyskanych do „pracy operacyjnej” na terenie b. ZSRR, ale przecież OUN/UPA miała swoich ludzi nie tylko tam.
Czemu więc zakładać, że „na pewno” Amerykanie nie wciągnęli na listy „swych sukinsynów” także Ukraińców — członków bądź sympatyków UPA — którzy po wojnie pozostali w PRL?
Do czego zmierzam: otóż Ukraińcy w Polsce robią autentyczne kariery po 1989 r. — kariery, do których musieli przecież być przygotowywani.
Onyszkiewicz, Siemoniak, Bodnar i in. przecież nawet nie ukrywają, że są Ukraińcami. Np. Siemoniak jest aktywnym działaczem Związku Ukraińców w Polsce.
I co się dzieje: przez szereg lat Polska „w ciemno” popiera Ukrainę, oraz bierze ją sobie na „kroplówkę finansową”, nie za bardzo wiadomo, na jakiej właściwie zasadzie. Zawierane są skrajnie niekorzystne dla Polski umowy (np. ta emerytalna). Znosi się kolejne nietakty — a wręcz prowokacje – strony ukraińskiej. Oczywiście można na ten temat jeszcze długo — a i Pan tę tematykę zna — więc przejdźmy od razu do wydarzeń bieżących.
W nagraniu, które mnie zainspirowało do napisania niniejszej wiadomości, p. Zapałowski mówi, że do akcji na Ukrainie skierowano raptem 50 tys. żołnierzy rosyjskich. Czyż nie wygląda to zastanawiająco: 50 tys. ludzi do
uchwycenia obszaru o powierzchni nawet dwukrotnie większej, niż Polska? Nie za mało trochę? Jednocześnie jak ta wojna jest niesamowicie „humanitarnie” prowadzona (według doniesień medialnych): precyzyjne, wręcz „chirurgiczne” uderzenia na cele wyłącznie wojskowe, straty pośród ludności cywilnej jeśli w ogóle jakiekolwiek, to wyłącznie chyba wskutek omyłek czy awarii użytego sprzętu — takich „eleganckich” wojen historia wojskowości chyba dotąd nie znała!
Przyjrzyjmy się jednak bliżej, co my właściwie o tej wojnie wiemy? Właściwie tylko to, co nam telewizja pokaże. Okazuje się, że jako „wieści z frontu” pokazywane są jakieś stare, wyjęte z archiwów nagrania, albo nawet fragment gry komputerowej pokazano jako „moment zestrzelenia rosyjskiego myśliwca”.
Jednocześnie zwróćmy uwagę, iż obecnie mamy dostępne kamery Internetowe dostępne „na żywo” 24h/dobę; dość wpisać w wyszukiwarce Google frazę np.
„Kyiv live cam” — i wybrać którąś z dostępnych kamer — aby przekonać się, że Kijów jakoś nie chce przypominać miasta obleganego przez krwiożerczych napastników i na obrazie przekazywanym z tych kamer wygląda na to, że…
życie toczy się tam raczej normalnie. W każdym razie normalniej, niż toczyło się w Polsce w marcu 2020 r., gdy urządzono nam pierwszy „lockdown”. Więc okazuje się, że w Kijowie w trakcie wojny(?) ludzie żyją o wiele normalniej.
Wygląda zatem na to, że Ukraina wcale jakoś nie ma takiego znowu wielkiego problemu z domniemaną „agresją”. Wydaje się, że o wiele większy problem ma… Polska, zalewana przez nieprzerwany strumień „uchodźców”. Wpuszczanych w ogóle bez żadnej kontroli, bo „bylibyśmy chyba bez serca” itd. Nagle — jakby się spora grupa krajowych polityków, a i wielu samorządowców zmówiła — wszędzie wprowadza się niesłychane przywileje dla Ukraińców.
Deklaruje się np. możliwość przeprowadzenia (poza kolejnością) tysięcy operacji w czasie, gdy dla Polaków — którzy płacą za to wszystko – dostępne są jedynie „teleporady”. Nie będę wymieniał teraz tego wszystkiego, bo to są sprawy znane.


To wszystko każe zadać sobie pytanie, kto tu właściwie jest celem agresji?
Czy faktycznie celem agresji jest Ukraina — czy też może jednak celem agresji Rosji I SPRZYMIERZONEJ Z NIĄ UKRAINY nie jest czasem Polska, z którą toczy się niewypowiedzianą „wojnę hybrydową”?
Pod koniec ub.r. w porozumieniu z Łukaszenką przeprowadzono na granicy białoruskiej „próbę generalną”, która ujawniła, że Polacy — co tu owijać w bawełnę — są safandułami i pierdołami niezdolnymi do zatrzymania
przestępców nielegalnie przekraczających polską granicę ostrzeżeniem: „stój, bo strzelam!” — i strzałem, w przypadku nieusłuchania takiego wezwania.
Zatem po upewnieniu się, że „biedni uchodźcy” są całkowicie bezpieczni, obecnie zastosowano tego rodzaju atak na skalę masową.
Innymi słowy: właśnie dokonuje się chyba „ostatni etap” przejmowania polskiego państwa przez obcych, metodą potęgowania chaosu w społeczeństwie oraz powodowania katastrofy finansowo-gospodarczej.
Co Pan o tym sądzi?
Uszanowanie,

ZB

=====================

Umieszczam. Co Czytelnik o tym sądzi?

MD

===========================

mail:

Ruch banderowski  doszczętnie po wojnie zlikwidowany w granicach ZSRR, zachował się na Zachodzie.  

Nagłe zmartwychwstanie tego ruchu na terenie Republiki Ukraińskiej nie mogło się odbyć  inaczej, jak wskutek  poparcia przez KGB. 

Tak więc Rosja oficjalnie walcząc z banderyzmem, po cichu go popiera i uniemożliwia w ten sposób powstanie naturalnego porozumienia między  ludnością polską i ukraińską. 

Trudno by władze polskie nie zdawały sobie sprawy z tego, że popierając banderowców, nie tylko bezczeszczą pamięć ich ofiar, ale działają na korzyść Putina. 

RW

Tak wyglądają „uchodźcy z Ukrainy”. Tłumy murzynów na dworcu w Przemyślu.

Polska przyjmuje uchodźców z objętej wojną Ukrainy. Jednak to, co dzieje się na przejściach granicznych i w punktach recepcyjnych jest co najmniej niepokojące. Wśród uchodźców „z Ukrainy” pojawiło się wielu czarnoskórych.

W tłumie Ukraińców, którzy szukają schronienia przed wojną, pojawiło się wiele czarnoskórych postaci. Doskonale widać to w punktach recepcyjnych – zwłaszcza na dworcu PKP w Przemyślu.

https://nczas.com/2022/03/01/tak-wygladaja-uchodzcy-z-ukrainy-tlumy-murzynow-na-dworcu-w-przemyslu-foto/

—————————-

„Dworzec PKP Przemyśl….czy ktoś to jeszcze kontroluje ? Gdzie maseczki ? Polska Policja Straż Graniczna czy leci z Nami pilot ?” – pisał na Facebooku Słabek Sławicki, załączając zdjęcia.

Słabek Sławicki W niedzielę

Dworzec PKP Przemyśl….czy ktoś to jeszcze kontroluje ? Gdzie maseczki ? Polska Policja Straż Graniczna czy leci z Nami pilot ?

Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby
Może być zdjęciem przedstawiającym 5 osób i ludzie stoją
Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby, ludzie siedzą, obuwie i w budynku
Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby, broda i ludzie stoją

Owi „młodzi imigranci ukraińscy”, to przybysze z Afryki i Bliskiego Wschodu. Jeszcze niedawno takie grupy usiłowały się przedrzeć do Polski z Białorusi, szturmując granicę.

Brutalni nachodźcy z granicy z Białorusią wjeżdżają serdecznie witani jako uchodźcy z Ukrainy.

Cały nasz europejski dorobek przed wami, dla was.. Władze w naszym imieniu składają ręce w uwielbieniu, a rozkładają nogi z radością.

Bob Gedron 💯 🇵🇱@Bob_GedronKrótka relacja reporterki @tvp_info z Przemyśla po przyjeździe pociągu z Ukrainy ujawnia brutalną prawdę. Przywieziono właśnie mnóstwo osób z krajów trzeciego świata. Kamera TVP próbowała wypatrywać dzieci ale w tle ciągle ludzie o ciemnym kolorze skóry. Jak pilnujecie granic 🇵🇱?

https://twitter.com/Bob_Gedron/status/1498236348683198464?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1498329180932653061%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es3_&ref_url=https%3A%2F%2Fnczas.com%2F2022%2F02%2F28%2Fsytuacje-na-ukrainie-wykorzystuja-migranci-od-lukaszenki-foto%2F

Grafika z gry video oraz defilada wojskowa z 2020 jako «rosyjskie bombardowanie Kijowa»

Dzienniki telewizyjne włoskiej telewizji państwowej RAI (ale także rozmaite serwisy kanałów sieci Mediaset) wyemitowały grafikę z gry video «War Thunder», oraz zdjęcia ze starej defilady wojskowej [„Parada zwycięstwa” z 2020r] , przedstawiając je jako rosyjskie bombardowania w Kijowie; także nagranie z eksplozji w Chinach z roku 2015 zostało przedstawione jako wynik ataku Rosjan na Ukrainę. Fałszerstwa, o których mowa odkrył dziennikarz Simone Fontana.

Polska: Wielka Migracja Ukraińców. Co dalej?

Od 5 lat na polskim rynku widoczny jest pewien trend: w rankingu nabywców mieszkań w Polsce prym wiodą obywatele Ukrainy. Według danych agencji mieszkaniowych, liczba nieruchomości wykupionych przez cudzoziemców wzrosła o ponad 56%, głównie za sprawą Ukraińców. Nasi wschodni sąsiedzi wyprzedzili w tym rankingu obywateli Niemiec i Wielkiej Brytanii, którzy historycznie zajmowali w nim najwyższą pozycję. Suma mieszkań wykupionych przez Ukraińców idzie w dziesiątki tysięcy, zaś najczęściej wybieranymi przez nich miastami są Warszawa i Kraków.

https://www.bibula.com/?p=131659

———————–

W 2017 roku, czyli gdy zaczęła się „Wielka Migracja Ukraińców”, według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, obywatele innych krajów nabyli w Polsce 6385 nieruchomości. Ukraińcy stanowili wówczas czwartą część nabywców. 

O ile wcześniej często kupowano mieszkania, by potem wynajmować je swoim rodakom, którzy przyjeżdżają do Polski do pracy, tak dziś ten trend się zmienił. Coraz więcej Ukraińców kupuje nieruchomości dla siebie i swoich rodzin. Powód jest oczywisty: pogorszenie sytuacji na granicy ukraińsko-rosyjskiej. Obecnie każdy obywatel Ukrainy ma prawo do zakupu mieszkania w Polsce. W ukraińskojęzycznym segmencie internetu funkcjonują dziesiątki serwisów z nagłówkiem „Nabywanie mieszkań w Polsce”, specjalizujących się w pomocy prawnej przy zakupie domu w Polsce.

Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w 2021 r. Ukraińcy kupili w Polsce 3,2 tys. mieszkań, natomiast aż 55% ukraińskich migrantów zamierza dokonać takiego zakupu w przyszłości. W tym kontekście przypominamy niedawne oświadczenie wiceministra spraw wewnętrznych RP Macieja Wąsika. Na kanale Republika TV urzędnik powiedział: „Jeśli na Ukrainie jest wojna, musimy liczyć się z napływem uchodźców. Ludzie uciekający przed ogniem, ludzie uciekający przed śmiercią, uciekający przed okrucieństwem wojny. Będziemy gotowi na tę falę liczącą nawet milion osób”. Biorąc pod uwagę, że liczbę Ukraińców już mieszkających w Polsce szacuje się na około 1,3 mln osób, skala tego przesiedlenia jest, delikatnie mówiąc, imponująca.

Można więc przewidywać, że w wyniku inwazji Rosji na Ukrainę nastąpi efekt uboczny w postaci potężnego napływu uchodźców, z których połowa nie będzie się już widziała na „Ukrainie okupowanej przez Rosję”, lub w kraju zniszczonym przez wojnę i będzie zdeterminowana aby pozostać w Unii Europejskiej, kupując mieszkanie, na przykład pod Wrocławiem. Notabene Wrocław w ukraińskich mediach społecznościowych nazywa się już „małym Kijowem w Polsce”. Według analityków, istnieje również duży popyt na nieruchomości w kurortach nadbałtyckich, jako alternatywa dla porzuconych daczy nad Morzem Czarnym…

Czy decyzja o „ukrainizacji” Polski okaże się strategicznie korzystna, czas pokaże. Jak na razie jedno jest jasne: w latach 2000., kiedy Polacy zaczęli masowo opuszczać kraj z przyczyn ekonomicznych i emigrować do krajów Europy Zachodniej (Niemcy, Wielka Brytania), w samej Polsce utworzyła się próżnia. Teraz ukraińscy migranci aktywnie aktywnie ją wypełniają, a wszyscy znamy prawo o przejściu od ilości do jakości. Wczoraj byli ubezwłasnowolnionymi „parobkami”, a dziś są szanowanymi właścicielami nieruchomości.

Pomimo podobieństwa języków, a także podobieństwa mentalności słowiańskiej, między Ukraińcami a Polakami występują także istotne czynniki negatywne – związane przede wszystkim z oceną wydarzeń historycznych pierwszej połowy XX wieku: rzezi wołyńskiej, gloryfikacji Bandery itd. Jest oczywiste, że ukraińscy migranci przeprowadzający się do Polski i kupujący tu mieszkania, tak właśnie widzą swój polski sen – „żyć w UE”. Czy Polacy potrzebują ich w równym stopniu jak oni nas?

Za: xPortal.pl (


Minister Niedzielski zapewnia, że każdy uchodźca z Ukrainy otrzyma pomoc medyczną. Szkoda, że Polacy nie mogą liczyć na to samo

W czwartek (24.02.2022) minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że Polska udzieli pomocy medycznej uchodźcom z Ukrainy. – Każdy obywatel Ukrainy, który w obawie o swoje zdrowie i życie przybędzie do Polski, może liczyć na dostęp do opieki medycznej. Pomożemy również rannym, którym nie będzie mogła pomoc strona ukraińska. W tych trudnych chwilach Polska będzie stała przy Ukrainie i jej obywatelach – napisał Niedzielski na Twitterze.

W piątek (25.02.2022) minister Niedzielski i wiceminister Kraska przeprowadzili wizytację w pociągu ratunkowym przeznaczonym dla 150 rannych, których ma transportować z granicy z Ukrainą.

W wywiadzie dla „Wirtualnej Polski” Minister Niedzielski powiedział, że rozważana jest opcja przekształcenia kowidowych szpitali tymczasowych w szpitale dla rannych Ukraińców. Poinformował też, że ministerstwo ma już listę 120 szpitali na terenie całego kraju, do których mogą trafiać poszkodowani. – W sumie szacujemy na ten moment, że możliwe byłoby przyjęcie kilku tysięcy pacjentów rannych w wyniku działań militarnych, w tym również ciężko rannych – powiedział Niedzielski.

Minister powiedział też, że „musimy być gotowi, by tym osobom udzielić najzwyklejszej pomocy medycznej, czy to z tak prozaicznych powodów jak choroby, czy wypadki”. – Każdemu musimy zapewnić choćby dostęp do lekarza – podkreślił.

Chorym i rannym należy zapewnić opiekę medyczną i nikt tego nie neguje. Ale szkoda, że Polacy nie mogą liczyć na taką samą troskę ze strony ministra Niedzielskiego. Sparaliżowanie służby zdrowia to jego „zasługa”, a efektem jest prawie 200 tysięcy nadmiarowych zgonów. Tymczasem Niedzielski lansuje się w pociągu ratunkowym i zapewnia, że każdy uchodźca z Ukrainy będzie miał zapewniony dostęp do lekarza. Polacy muszą leczyć się sami.

Źródło informacji i cytatów: Twitter, wp.pl

Za: wPrawo.pl (lt. 25, 2022) 


 

Ekonomiści: polski rynek może zatrudnić do 700 tys. cudzoziemców

Polski rynek może dać zatrudnienie 200 tys. cudzoziemcom w krótkim terminie, a w dłuższym – nawet 700 tys. Trzeba jednak uprościć procedury, w tym te dotyczące uznawania kwalifikacji – pisze piątkowa „Rzeczpospolita” posiłkując się analizami ekspertów.[…]

Całość: PoloniaChristiana – pch24.pl (26-02-2022)


Granicę polską przekroczyło do tej pory 100 tys. uchodźców z Ukrainy

Od rozpoczęcia działań wojennych na Ukrainie do soboty 100 tys. osób przekroczyło granicę z Ukrainy do Polski – poinformował wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker podczas briefingu prasowego na przejściu granicznym w Medyce w woj. podkarpackim.[…]

Całość: deon.pl (26-02-2022)

Sojusze dzielą się na realne i egzotyczne. Wśród serdecznych przyjaciół…

Stanisław Michalkiewicz Artykuł  •  tygodnik „Najwyższy Czas!”  •  23 lutego 2022

Nikt nam nie zrobi nic, nikt nam nie zrobi nic, bo z nami jest, bo z nami jest Marszałek Śmigły-Rydz” – zapewniały obywateli słowa patriotycznej piosenki. Zresztą – kto by tam zechciał nam coś zrobić, skoro mieliśmy potężnych sojuszników w postaci Wielkiej Brytanii i Francji? Co prawda malkontenci rozsiewali fałszywe pogłoski, jakoby Polsce została przeznaczona rola państwa, które poświęca wszystko, z własnym istnieniem włącznie, dla ratowania mocarstwowej pozycji Wielkiej Brytanii i Francji, jako gwarantek porządku wersalskiego, któremu śmiertelny cios zadało porozumienie niemiecko-sowieckie z 23 sierpnia 1939 roku, zwane „paktem Ribbentrop-Mołotow” – ale kto by tam słuchał jakichś malkontentów, kiedy większości szalenie imponowało, że Wielka Brytania zaproponowała Polsce sojusz? Tak oto już w 1939 roku zostaliśmy sojusznikiem Wielkiej Brytanii i byliśmy nim również w roku 1945, kiedy to w lutym, podczas konferencji jałtańskiej, Polska została odstąpiona Stalinowi.

Wspominam o tym, bo właśnie Wielka Brytania znowu zaproponowała Polsce i Ukrainie sojusz – a historia ma to do siebie, że lubi się powtarzać.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że sojusze dzielą się na realne i egzotyczne. Sojusz realny charakteryzuje się tym, że jeśli jeden z sojuszników traci niepodległość, to taki sam los czeka sojusznika drugiego. Sojusz egzotyczny natomiast charakteryzuje się tym, że jeśli jeden sojusznik utraci niepodległość, to drugi może tego nawet nie zauważyć. Przypominam o tym, bo w tej chwili Naszym Najważniejszym Sojusznikiem są Stany Zjednoczone, no a teraz może nim zostać również Wielka Brytania. Sojusz polsko-amerykański, podobnie, jak i polsko-brytyjski ma wszelkie znamiona sojuszu egzotycznego. Tej egzotyki Polska wyeliminować nie może, bo wynika ona z przyczyn obiektywnych, chociaż Polska mogłaby tę egzotykę zmniejszać – gdyby oczywiście nasi Umiłowani Przywódcy umieli kierować się interesami własnego państwa, a nie iluzjami, w następstwie których chętnie bawią się w mocarstwowość.

Jeszcze jedno warto przypomnieć. Otóż w pierwszej połowie lat 60-tych, ówczesny sekretarz obrony w administracji prezydenta Kennedy’ego, a potem – Johnsona, Robert McNamara, sformułował amerykańską doktrynę wojenną, zwaną „doktryną elastycznego reagowania”. W pewnym uproszczeniu sprowadza się ona do tego, by z nieprzyjacielem haratać się – ale na przedpolach, taktownie oszczędzając wzajemnie własne terytoria. Toteż poczynając od lat 60-tych wszystkie wojny, a potem – wszystkie operacje pokojowe, misje stabilizacyjne i walki o demokrację, toczyły się o przedpola; kto będzie miał ich więcej i jak daleko od własnego terytorium, a jak blisko terytorium nieprzyjaciela.

Kiedy 20 listopada 2010 roku, po 25 latach od rozpoczęcia negocjacji, na szczycie NATO w Lizbonie, ustanowiono nowy porządek polityczny w Europie, który miał zastąpić nieaktualny już porządek jałtański, wydawało się, że klamka zapadła na kilkadziesiąt, może nawet na 100 lat. Najważniejszym postanowieniem tego porządku było oczywiście proklamowane wtedy strategiczne partnerstwo NATO-Rosja, którego najtwardszym jądrem było strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie, a jego kamieniem węgielnym – podział Europy na strefę wpływów niemieckich i strefę wpływów rosyjskich, prawie dokładnie wzdłuż linii Ribbentrop-Mołotow. Zgodnie z tym porządkiem Ukraina pozostawała w rosyjskiej strefie wpływów, podobnie jak Polska – w niemieckiej. Ale pod koniec roku 2013 prezydent Obama wysadził i strategiczne partnerstwo NATO-Rosja i cały lizboński porządek w powietrze, próbując przy pomocy operacji „Majdan” wyłuskać Ukrainę z rosyjskiej strefy. Skończyło się to, jak dotąd, częściowym rozbiorem Ukrainy, która w ten sposób została nieprzyjacielem Rosji. Stany Zjednoczone natychmiast zaoferowały Ukrainie przyjaźń w nadziei, że na terenie tego państwa będą mogły, w razie potrzeby, prowadzić wojnę z Rosją do ostatniego ukraińskiego żołnierza. Teraz z identyczną oliwną gałązką stręczy się Ukrainie i Polsce Wielka Brytania.

Ukraina pręży muskuły, zapewniając wszystkich dookoła, a przede wszystkim – siebie samą – że jest „silna, zwarta i gotowa”, między innymi dzięki mobilizacji czegoś w rodzaju Volksturmu – co przypomina taniec wojenny Masajów, którzy w ten sposób dodają sobie odwagi przed polowaniem na lwa. Żeby jednak nikogo nie ogarnęły wątpliwości, to Amerykanie i Anglicy, a także Polska, która nie przepuszcza żadnej okazji by prowadzić politykę mocarstwową, wysyłają na Ukrainę broń i amunicję „defensywną” – w tym również strzelecką. Wprawdzie o „defensywnej” amunicji strzeleckiej słyszę pierwszy raz w życiu, ale może być to taki sam wynalazek semantyczny, podobny do „obowiązku”, który nie ma nic wspólnego z „przymusem”. Ale nie to jest ważne, bo ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy Ukraina za te dostawy broni i amunicji płaci, czy nie. Podobnie, jak odpowiedź na pytanie, czy „wzmacnianie” wschodniej flanki NATO, m. in. na terenie Polski, odbywa się na koszt państw wzmacniających, czy też Polska musi zapłacić za „wzmocnienie” w takiej części, jaka na nią przypada? Stawiam to pytanie również dlatego, że na przestrzeni ostatnich 30 lat ukraińscy politycy, niezależnie od „orientacji politycznej” opanowali do perfekcji sztukę obcinania kuponów od prezentowania na terenie międzynarodowym Ukrainy, jako państwa specjalnej troski. Odczuwamy to przede wszystkim w Polsce, która za radą, albo – co jest bardziej prawdopodobne – kierując się poleceniem Naszego Najważniejszego Sojusznika, nie ośmiela się sprzeciwić Ukrainie w żadnej sprawie, nawet w sytuacji, gdy państwo to na swoim terytorium blokuje kolejowy tranzyt do Polski. Gdyby nasi Umiłowani Przywódcy kierowali się interesem własnego państwa, a nie poleceniami Naszego Najważniejszego Sojusznika, to – po pierwsze – wykorzystaliby intencję „wzmocnienia wschodniej flanki NATO” do wzmocnienia kosztem wszystkich państw członkowskich Sojuszu własnej siły militarnej, wysuwając argument, że „lasem polskich dzid narody zasłaniane od podboju, wynuciły pieśń swobody, pieśń miłości, pieśń pokoju” – jak pisał generał Franciszek Morawski – a po drugie – powiązać dostawy „amunicji defensywnej” na Ukrainę od likwidacji blokady polskiego tranzytu kolejowego.

Warto wreszcie wspomnieć, że – jak pisałem uprzednio – napięcie na ukraińsko-rosyjskiej granicy, jest elementem negocjowania przyszłego porządku politycznego w Europie, na miejsce wysadzonego w powietrze porządku lizbońskiego. Rosjanie , wykorzystując okoliczność, że to prezydent Biden wystąpił z taką inicjatywą w czerwcu ub. roku – licytują w górę, nie tylko domagając się gwarancji, że Ukraina nie zostanie przyjęta do NATO, ale również – i to jest ta licytacja w górę – żeby w Środkowej Europie sytuacja wróciła do stanu z roku 1997, kiedy NATO jeszcze nie zostało na Europę Środkową rozszerzone. Ale negocjacje rosyjsko-amerykańskie to jedna sprawa – bo inne państwa europejskie, jak Niemcy i Francja – nie chcą dać się wymiksować z rozmów o politycznym porządkowaniu Europy. Toteż na spotkanie z rosyjskim prezydentem w celu namówienia do „deeskalacji” wybierze się francuski prezydent Macron, a Niemcy na każdym kroku pokazują, że strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie funkcjonuje, jak w zegarku.

Wreszcie, zaraz po madryckim spotkaniu, podczas którego premier Morawiecki bez powodzenia próbował namówić Marynę Le Pen i węgierskiego premiera, Maryna uchyliła się od deklaracji, chroniąc się za murami lojalności wobec prezydenta swojego kraju, zaś Wiktor Orban pojechał do Moskwy, gdzie załatwił dla Węgier nie tylko zwiększenie dostaw rosyjskiego gazu po wcześniejszych, niższych cenach. Okazuje się, że przynależność do NATO, z którego Wiktor Orban nie zamierza bynajmniej Węgier wyprowadzać, wcale nie przeszkadza w prowadzeniu polityki elastycznej, jeśli nawet nie tak bardzo elastycznej, jak w przypadku tureckiego prezydenta Erdogana, to niemniej jednak. Czy nasi Umiłowani Przywódcy, którzy dotychczas wasalizowali Polskę, jak nie wobec jednego, to wobec drugiego kuratora, kiedykolwiek się tej sztuki nauczą?

To nie jest nasza wojna

Jestem Polakiem więc obowiązki mam polskie – nie ukraińskie, nie rosyjskie, nie amerykańskie czy niemieckie. Karku nie będę nadstawiał w imię wojny, w której ostatecznymi zwycięzcami będą Amerykanie czy Chińczycy.

Arkadiusz Miksa

——————

Żal i smutek tylko, że Słowianie jak to często w historii bywało wykorzystywani są do realizacji interesów, tych którzy Słowian mieli i mają za podludzi. Solidaryzującym się z Ukrainą Polakom proponuję pamiętać jak Ukraińcy solidaryzują się z pomordowanymi Polakami, kobietami i małymi dziećmi, którzy bez godnego pochówku i identyfikacji leżą na Wołyniu, Podolu i w Małopolsce Wschodniej pomordowani w bestialski sposób.

Tak, ci którzy ich mordowali w zdecydowanej większości już nie żyją, ale ich dzieci i wnuki poczynania swoich dziadków usprawiedliwiają i robią z nich bohaterów. My dla Ukrainy zrobiliśmy więcej niż jakikolwiek inny kraj, oddaliśmy jej znaczną część własnego terytorium z majątkiem bez rekompensaty. W ukraińskich muzeach wiszą obrazy Matejki i Kossaka, to przecież nie byli ukraińscy malarze.

W ukraińskich domach w codziennym użytku są skradzione przedmioty z polskich domostw, których gospodarzy torturowano, gwałcono, wymordowano, ich własność skradziono a domy albo zajęto albo spalono. Nie zamierzam o tym zapominać dopóki na Ukrainie będą budowane pomniki rzeźnikom a Ukraińcy będą opowiadać bajki, że byliby potęgą światową, ale przez całe wieki wykorzystywali ich albo Moskale albo Lachy.

Uzyskali niepodległość 30 lat temu, co z tą niepodległością zrobili? Ano roztrwonili. W kraju panował bezład i anarchia, pijaństwo, złodziejstwo i narkomania. Magazyny z bronią i amunicją otrzymaną w spadku po sowieckiej nieboszczce topniały w oczach, broń sprzedawano do Afryki i na Bliski Wschód. Żal wam dziś Ukraińców? Oni nie mieli sumienia sprzedając broń do afrykańskim watażkom, którzy wykorzystywali ją do plemiennych rzezi. Dziś skamlą o broń i amunicję. Pieniądze za ich własną przytuliły tzw. ukraińskie elity.

Zacząłem Dmowskim i Dmowskim skończę, który pisał, że Ukraina była jest będzie zawsze siedliskiem niepokojów międzynarodowych i problemów. Współcześni analitycy dorobią do tego naukowy warsztat i za Zbigniewem Brzezińskim powiedzą, że Ukraina pełni rolę geopolitycznego sworznia i jest konieczne aby znalazła się w rękach amerykańskich dla zapewnienia przez USA kontroli nad światem. Nie mam ochoty brać udziału w amerykańskich cynicznych gierkach zmierzających do podporządkowania sobie jak największej części świata.

To nie jest nasza wojna, a pomoc dla Ukrainy uzależniona powinna być od zmiany postawy władz ukraińskich względem Polski. W świecie nie ma Świętych Mikołajów i nikt niczego nikomu nie daje za darmo. Pora tę zasadę zrozumieć. Wszystkim zainteresowanym genezą tego konfliktu polecam książkę „Ukraińska Szachownica. Kto i po co wywołał wojnę na Ukrainie” wydaną przez Wydawnictwo Wektory w 2018 roku.

Za: Myśl Polska (24-02-2022) | https://myslpolska.info/2022/02/24/to-nie-jest-nasza-wojna/

Wojna, jedna z poważniejszych spraw, można by rzec śmiertelnie poważna, została sprowadzona do popkulturowej i medialnej paćki.

Wytrzymajmy jeszcze dwa tygodnie – ukraińskie deja vu

Choćby nie wiem jak się starć i dystansować, to się nie uda, bo nie ma prawa się udać. Sposób prowadzenia „wojny” na Ukrainie jako żywo przypomina „wypłaszczanie krzywej”. Codziennie jesteśmy testowani, analizami przypadków, wykresami, slajdami i filmikami grozy z umierającego miasta.

Matka Kurka https://www.kontrowersje.net/wytrzymajmy-jeszcze-dwa-tygodnie-ukrainskie-deja-vu/

————

Modus operandi skopiowany jeden do jednego, te same narzędzia, te same sztucznie napędzane emocje pod granice histerii, ale jedna istotna różnica też się znajdzie. Bezpośrednie zagrożenie nie dotyczy każdego mieszkańca Ziemi, tylko prowincji, którą nikt dotąd nie zawracał sobie głowy.

Dlatego też akcja idzie kulawo, nie zajmuje pierwszych stron gazet, nie generuje aktywności użytkowników Internetu, po prostu kiepsko się sprzedaje.

Wojna, jedna z poważniejszych spraw, można by rzec śmiertelnie poważna, została sprowadzona do popkulturowej i medialnej paćki. Trywializacja jest powszechnym zjawiskiem we współczesnym świecie, ale oswajanie ludzi z tym, że wojna to parę obrazków w telewizji albo na portalu internetowym jednak robi wrażenie. Przypomina to tandetną grę komputerową i przede wszystkim jest kompletną katastrofą w wymiarze politycznym.

Dziś polityki się praktycznie nie uprawia i neologizm „mediokracja” doskonale oddaje istotę upadku. Teoretycznie profesjonalni politycy i to „najwyżej rangi”, komentują jakieś drugorzędne informacje typu gromadzenie krwi przez Rosjan, czy też budowę mostu pontonowego. Naturalnie wywiady i kontrwywiady od lat takie sygnały z obozu wroga gromadziły, ale nie po to, żeby o tym pisać w gazecie.

O co w takim razie w tym wszystkim chodzi? O to co zawsze, sianie propagandy odwracające uwagę od prawdziwych celów i zadań. Trudno oprzeć się wrażeniu, że USA nie szukają załagodzenia napięcia, ale napięcie podsycają i wręcz prowokują Putina, patrz wystąpienie Bidena. Powody takiego zachowania mogą być dwojakie.

Jako pierwszy powód wskazałbym działania prewencyjne i naprawdę chcę w to głęboko wierzyć, chociaż fakty stoją trochę obok. Amerykanie wrzucają kolejne informacje, które demaskują plany Rosji i tym samym oddalają widmo konfliktu zbrojnego. Tak by to miało w skrócie wyglądać, jednak jeśli to rzeczywiste zamiary USA, to mają się nijak do beznadziejnego wystąpienia Bidena, który otwartym tekstem prowokował i niemal upokarzał Putina.

Drugi powód to autentyczny zamiar sprowokowania Rosji, co pozwoli Amerykanom uporządkować kilka spraw naraz, poczynając od uziemienia Niemców i Francji, jako głównych rozgrywających w Europie.

W tej drugiej wersji nie mielibyśmy powodów do zmartwień, ale pamiętajmy, że to nie jest Trump i republikanie, tylko Biden i demokraci w wersji „Ruch Palikota”. Skoro nic tu od początku do końca nie pasuje, to może czas poszukać ukrytego dna, na przykład tego, gdzie leżą wszystkie taśmy i kwity zarówno republikanów, jak i demokratów. A gdzie leżą? Spora cześć na biurku Putina i sprawy zaszły tak daleko, że to Moskwa rozgrywa obie partie amerykańskie, a nie one siebie wzajemnie. Naturalnie nie chcę przez to powiedzieć, że USA odpaliły koronkową akcję i zmusiły Putina do urządzenia spektaklu wokół Ukrainy, natomiast wykorzystały nadarzającą się okazję do prawdziwego resetu relacji.

Putin liczył, że uda mu się podzielić sztuczną jedność Zachodu i tak samo sztuczny twór NATO. Początkowo odnosił na tym polu same sukcesy, Francja była po jego stronie, Niemcy wręcz złożyły hołd.

I nagle wszystko się posypało, u Niemców i we Francji nastąpił zwrot w stronę stanowiska USA, a to daje zupełnie nowe możliwości. Dodatkowo Chiny pogroziły palcem i Putin został sam, nie licząc Łukaszenki. W takiej sytuacji USA poczuły krew i próbują dobić Putina, który w swoich sejfach ma pełne i prawdziwe CV najważniejszych polityków USA i przeholował z szantażem.

O ile moja „teoria spiskowa” ma swoje wady, to obowiązująca bajeczka w stylu „wypłaszczania krzywej” jest farsą. Żaden żołnierz USA, tym bardziej Niemiec, czy Francji nie będzie za Ukrainę umierał, co oznacza, że celem nie jest prawdziwa wojna, tylko zabawa w wojnę, która ma odwrócić uwagę od celów politycznych USA w odniesieniu do Europy i własnych problemów nie tyle z Rosją, co Putinem.

Hunter [Biden] nadal pod gazem?[i to – na Ukrainie…]

Stanisław Michalkiewicz http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5122

Felieton  •  tygodnik „Najwyższy Czas!”  •  15 lutego 2022

25 lipca 2019 roku amerykański prezydent Donald Trump miał zwrócić się do ukraińskiego prezydenta Władymira Zełeńskiego, żeby w zamian za 400 mld dolarów pomocy dla Ukrainy, prezydent Zełeński pomógł w „prześwietleniu” interesów Huntera Bidena, syna Józia Bidena, który na Ukrainie wydobywa gaz. Prezydent Trump oficjalnie zaprzeczył, by wysuwał pod adresem prezydenta Zełeńskiego takie propozycje, jednak z zapisu 30-minutowej rozmowy, przygotowanego na podstawie notatek urzędników wynika, że wątek Huntera Bidena i jego ukraińskich biznesów był poruszany.

Nawiasem mówiąc, Hunter Biden prowadził interesy nie tylko na Ukrainie, ale również w Chinach. Tak w każdym razie pisał „New York Post” w roku 2020 – że prowadził on „lukratywne transakcje” z największą prywatną chińską firmą energetyczną.

Podobno Zuckerbergi próbowały zablokować rozprzestrzenianie tej informacji w mediach społecznościowych, co skrytykował Donald Trump. Z publikacji tej wynikało też, że Józio Biden, jako wiceprezydent USA, wymusił na ukraińskich dygnitarzach zwolnienie prokuratora Wiktora Szokina, który prowadził dochodzenie w sprawie biznesów Huntera Bidena w firmie „Burisma Holding. Prawnik Huntera Bidena uznał te rewelacje za „teorie spiskowe”, wymyślone i kolportowane przez Rudi Giulianiego. Ale z twardego dysku odczytanego w Delaware z komputera należącego do Bidenów wynikało, że wiceprezydent Józio Biden młotował prezydenta Poroszenkę, by usunął on Szokina ze stanowiska prokuratora generalnego, bo jak nie, to Ukraina nie dostanie miliarda dolarów. Po takiej poważnej zastawce Szokin został usunięty, więc miliard trafił do prezydenta Poroszenki, który już tam z pewnością wiedział, jaki z niego zrobić użytek.

Nawiasem mówiąc, związki z firmą „Burisma” miał też Aleksander Kwaśniewski, który Hunterowi Bidenowi wystawił prawdziwą laurkę, że jest „kompetentny”. „Zbierał informacje. Był użyteczny, bo wiedział coś, czego my nie wiedzieliśmy”. Skąd „wiedział”? Aaaa, to tajemnica. Taka recenzja wystawiona przez Aleksandra Kwaśniewskiego, w którego biznesowe kompetencje nikt przecież nie ośmieliłby się wątpić sprawia, że niepodobna nie lubić Huntera Bidena, mimo jego skłonności do prochów i wódeczki, co zresztą z talentem opisał – m.in. jak bzykał szwagierkę i jakąś striptizerkę. Podobno w roku 2020 GRU przeprowadziło cyberatak na firmę „Burisma Holding”, a skoro Hunter Biden dostarczał tam zbierane wcześniej informacje, to GRU też pewnie chciało z nich skorzystać. Dodajmy, że „Burisma” to firma gazowa, należąca do oligarchy nazwiskiem Mykoła Złoczewski. Płacił on Hunterowi Bidenowi 50 tys. dolarów miesięcznie plus prowizje, dzięki czemu przez 16 miesięcy od kwietnia 2016 roku trafiło na jego konta ponad 3 mln dolarów. Zresztą od innych np. rosyjskiej bizneswoman Heleny Baturiny, też brał i to całkiem sporo. Daj Boże każdemu, ale problem w tym, że nie każdy po ojcu może nazywać się Biden, podobnie jak nie każdy ojciec jest wiceprezydentem USA i z ramienia tamtejszego rządu nadzoruje suwerenną Ukrainę.

Wspominam o tym wszystkim, by pokazać, że związki prezydenta Józia Bidena z Ukrainą nie datują się od niedawna, podobnie, jak związki z tamtejszymi oligarchami. Zresztą Ukraina jest swoistą federacją oligarchów, którzy mają swoje partie i swoich parlamentarzystów. Nie tylko zresztą parlamentarzystów, bo i prezydentów. Na przykład obecny prezydent Wołodymir Zełeński, jest wynalazkiem oligarchy z pierwszorzędnymi korzeniami Igora Kołomojskiego, obywatela Ukrainy, Izraela i Cypru, więc „Gazeta Wyborcza” nie może się go nachwalić.

Kontroluje on bowiem wiele mediów dla Ukraińców, dzięki czemu – podobnie jak żydowska gazeta dla Polaków – może informować światową opinie publiczną o takich faktach prasowych, jakie są akurat potrzebne. Dobrze jest o tym wszystkim pamiętać, byśmy wiedzieli, o co walczymy i za co zginiemy – jak to mówili partyjniacy za pierwszej komuny. Bo wiadomo; za Ukrainę bić się trzeba – o czym wie każde patriotyczne dziecko, a także wszyscy patrioci dorośli.

Zagraża jej bowiem zimny ruski czekista Putin, któremu najwyraźniej mało tego, co już sobie uzbierał i chciałby uzbierać sobie jeszcze więcej, na przykład – oskubać trochę Igora Kołomojskiego. Ale prezydent Józio Biden (nawiasem mówiąc, ciekawe, czy Hunter Biden nadal robi na Ukrainie interesy, czy też posłuchał ojca i ewakuował się w miejsce bezpieczne?) pokazuje zimnemu ruskiemu czekiście Putinowi gest Kozakiewicza i powiada: tu się zgina dziób pingwina – dlatego pingwina, że okazało się iż wśród pingwinów są sodomczykowie, więc Jego Ekscelencja Mark Brzeziński, amerykański ambasador w Warszawie, będzie miał „z natury” argument nie do zbicia, by skutecznie wytresować tubylców w kierunku nieubłaganego postępu.

Mniejsza jednak o pingwiny, bo ważniejsze, że prezydent Józio Biden wysyła na Ukrainę broń, podobnie jak Wielka Brytania, która nawet zaproponowała Ukrainie i Polsce sojusz, podobnie jak w roku 1939 i 1945. Naszym Umiłowanym Przywódcom oczywiście – podobnie jak i wtedy – szalenie to imponuje, więc w podskokach wysyłają na Ukrainę amunicję, chyba w dodatku za darmo, bo – po pierwsze – tak nam przykazał Nasz Najważniejszy Sojusznik, a po drugie – bo ukraińscy oligarchowie opanowali do perfekcji sztukę obcinania kuponów od prezentowania Ukrainy, jako państwa specjalnej troski – coś na podobieństwo upośledzonego umysłowo dziecka, któremu lepiej się nie sprzeciwiać, bo albo sobie zrobi krzywdę, albo podpali dom, albo popodrzyna wszystkim gardła.

Nie na wszystkich to działa, ale na naszych Umiłowanych Przywódców – jak najbardziej, zwłaszcza, że tak nam przykazał prezydent Józio Biden, który nawet przysłał nam 2 tysiące żołnierzy, żeby obronili nas przed złym ruskim czekistą Putinem. To się nazywa wzmacnianiem wschodniej flanki NATO – ale broni za darmo już nam nie daje, podobnie jak Wielka Brytania w 1939 roku. Ale bo też Hunter Biden nie robił żadnych interesów w Polsce, podczas gdy na Ukrainie – jak najbardziej.

Tymczasem zimny ruski czekista Putin nic, tylko knuje przeciwko Ukrainie spiski, których plany, jeden po drugim, mu „wyciekają” i zaraz wywiad amerykański podaje je do publicznej wiadomości, podobnie jak kiedyś rewelacje o broni masowej zagłady, którą miał posiadać straszliwy Saddam Husajn.

Na pewno to wszystko prawda, więc nie ma rady; si vis pacem para bellum, bo wiadomo, że nie ma wojny, która nie toczyłaby się o pokój. O wojnach o wojnę nikt przecież nie słyszał.

Zatem – jak powiada Wieszcz – „dzieło zniszczenia w dobrej sprawie jest święte, jak dzieło tworzenia” – a czyż jest coś lepszego niż męczeństwo „za wolność waszą i naszą”?

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”

Amerykańscy żołnierze w Polsce. ,„Wall Street Journal” ’: Mają pomóc w ewakuacji obywateli USA…

„Wall Street Journal” donosi, że przysłani do Polski dodatkowi żołnierze ze Stanów Zjednoczonych mają pomóc w ewakuacji Amerykanów w przypadku inwazji na Ukrainę. Według doniesień dziennika w Polsce mają powstać tymczasowe obozy dla opuszczających Ukrainę obywateli USA.

https://www.fronda.pl/a/amerykanscy-zolnierze-w-polsce-wsj-maja-pomoc-w-ewakuacji-obywateli-usa,173443.html

——————————

Na początku miesiąca, w związku z napiętą sytuacją wokół Ukrainy, prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zatwierdził wysłanie dodatkowych żołnierzy do Polski.

Jakie zadania przygotowano dla żołnierzy 82. Dywizji Powietrznodesantowej?

„Wall Street Journal” donosi, że w najbliższych dniach mają oni rozpocząć stawianie „punktów kontrolnych, obozów namiotowych i innych tymczasowych instalacji” przy granicy z Ukrainą. Obozy te mają służyć Amerykanom uciekającym z Ukrainy w przypadku ewentualnej inwazji. Później żołnierze USA mają koordynować ewakuację Amerykanów z Polski.

Gazeta wskazuje, że w przygotowania do misji ewakuacyjnej zaangażowani są dowódcy odpowiedzialni za ewakuację z Afganistanu. W niej również uczestniczyli żołnierze 82. Dywizji Powietrznodesantowej.

Obecnie na Ukrainie ma przebywać około 30 tys. obywateli USA. [Sami „nasi”? To nie wszyscy by odlecieli swymi prywatnymi odrzutowcami??MD] kak/PAP, Polsatnews.pl