Piątek. Targi Książki Patriotycznej w Kielcach.

Targi Książki Patriotycznej w Kielcach

Już jutro w Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach przy ul. Ściegiennego 2 odbędą się Targi Książki Patriotycznej.

Wśród gości m.in. Leszek Szymowski (organizator), Stanisław Michalkiewicz, Leszek Sykulski, Tadeusz Płużański, Marcin Rola, Piotr Szlachtowicz, prof. Jerzy Robert Nowak, Lucyna Kulińska, prof. Adam Wielomski, dr Magdalena Ziętek – Wielomska, Piotr Heszen

i wielu innych

Postępy „demokracji”: Chłopak nigdy nie głosował w wyborach, nie posiada formalnego wykształcenia, ani żadnych kwalifikacji. Został euro-posłem.

Youtuber został europosłem. Nie przedstawił programu, bo żadnego nie ma

20.06.2024 nczasyoutuber-europoslem-programu-zadnego-nie-ma

Fidias, Cypr, Youtuber, PE, EU
Fidias Fot. FB

Cypr wysłał do Parlamentu Europejskiego zaledwie 6. posłów. Jeden z nich nie spodziewał się, że zostanie wybrany, bo nie przedstawił żadnego programu. Okazuje się jednak, że w „demokracji” wystarczy znane nazwisko i żart może stać się początkiem kariery politycznej.

Fidias to 24-letni youtuber, syn prawosławnego popa. Chłopak sam nigdy nie głosował w wyborach, nie posiada formalnego wykształcenia, ani żadnych szczególny kwalifikacji.

Swoją kandydaturę internetowy celebryta ogłosił w styczniu i było to coś w rodzaju żartu. 24-latek nie przedstawił nawet programu wyborczego i nie powiedział, jakie ma poglądy.

Co więcej – Fidia przyznał, że nie zna się na polityce i niewiele wie o Unii Europejskiej. Youtuber mówił jedynie o tym, że starzy politycy są nudni.

W ten sposób udało mu się zdobyć 19,4 proc. głosów w kraju. Dla porównania konserwatywna partia DISY zdobyła 24,8 proc., a komunistyczna AKEL z 21,5 proc.

Gnój i gnojowica [świńska] zatrzymuje migrantów.

„Gnój zatrzymuje imigrantów”. TYLKO U NAS rozmowa z inicjatorem akcji na granicy

pch/gnoj-zatrzymuje-migrantow

[To rozlewnia gnojowicy. Sądzę, że najlepsza to świńska. MD]

Gnój… na granicy? Okazuje się, że to bardzo skuteczne rozwiązanie, które polscy rolnicy podpatrzyli u Greków. Portal PCh24.pl rozmawiał z inicjatorem rozlewania gnojowicy przy płocie powstrzymującym napływ przybyszów z Białorusi.

Marta Dybińska, PCh24.pl: Panie Hubercie, skąd pomysł na gnojowicę na granicy?

Hubert Ojdana: Mam dużo znajomych, którzy pracują w Straży Granicznej. Znam też ludzi, którzy są ochotnikami z Wojsk Obrony Terytorialnej. Kiedy rozmawialiśmy o sytuacji na granicy to opowiadali różne historie, które dzieją się w nocy na granicy – ile muszą walczyć z migrantami, ile się z nimi siłować… czasem dochodzi nawet do rękoczynów ze strony migrantów. Wspólnie szukaliśmy rozwiązania na te sytuacje, i w Internecie natknęliśmy się na filmik z Grecji, w którym sprawę załatwiła gnojowica. Koledzy ze Straży Granicznej powiedzieli, że przecież mam gnojowicę, więc co stoi na przeszkodzie żeby ją rozlać przy granicy. I tak narodził się pomysł.

Szybka też była realizacja planu, co możemy zobaczyć na filmiku na Pańskich mediach społecznościowych…

– Pojechaliśmy, rozlaliśmy gnojowicę na konkretnym odcinku, przy którym migranci mają obozowiska. Wszystko odbyło się legalnie, w majestacie prawa. Znaleźliśmy ludzi, którzy mają pola przy granicy, przy samym płocie. W Grecji podobne działania odniosły skutek.        

To była jednorazowa akcja?

– Nie, ale czekamy aż rolnicy zrobią żniwa i wtedy dalej będziemy lać gnojowicę. Mam jeszcze dwie dodatkowe beczki, jakieś ciągniki… Myślę, że będzie trochę lepiej jak w Grecji.

Od czego to zależy czy powtórzycie akcje?

– Od Straży Granicznej. Jeśli im to nie będzie przeszkadzać, a wręcz – pomagać, to nie widzę żadnego problemu żeby tego nie robić. Napisałem również pismo do Komendanta Straży Granicznej, w którym przedstawiłem pomysł. Niestety, samego płotu się nie poleje [ależ czemu? Płot już jest islamistą? md] , chociaż osobiście byłbym za takim rozwiązaniem, bo wtedy tego płotu migranci w ogóle by nie dotykali, ale jeśli oblejemy teren tuż przy płocie to też będzie dobrze. „Lepiej” żołnierzom będzie trochę powąchać nieprzyjemnego zapachu, niż dostać nożem.

Jak na pomysł gnojowicy na granicy reagują ludzie z Pana otoczenia?

– Ludziom bardzo podoba się ten pomysł. Nikt tego nie hejtował, a wręcz przeciwnie – mówią, że to fajna inicjatywa. Co więcej – coraz więcej ludzi podsyła lokalizacje swoich działek po to, żeby tam też rozlewać gnojowicę.  

Jeździ Pan na granice, jak to wygląda? Migranci rzeczywiście mają swoje obozowiska, jakieś baraki?

– Miejscowość, do której jeżdżę, to Starzyna [na południowym skraju Puszczy Białowieskiej md]. Tam migranci mają trzy obozowiska, przy płocie. Widać ich jak chodzą wzdłuż płotu, szukają przejścia. Historii z nimi jest mnóstwo. Nawet w momencie kiedy rozlewaliśmy gnojowicę to leciał nad nami śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i za jakiś czas wracał w stronę szpitala, czyli pewnie też jakaś nieciekawa sytuacja się wydarzyła… Migranci rzucają kamieniami, patykami. Często mają też noże. Gdyby nie płot to nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić na jaką skalę szli by na terytorium naszego kraju.

Czyli nie są to „biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi” – jak mówił Donald Tusk…

– Ich po tamtej stronie jest naprawdę setki, jeśli nie tysiące. Kiedy nie podjadę pod płot to po drugiej stronie mogę spotkać migrantów. Ludzie, kiedy zaczęli kopać ziemniaki przy samym płocie słyszeli od migrantów: „Dajcie nam trochę do jedzenia”; „Rzućcie nam przez płot”. 

W dniu 4 czerwca odbył się protest rolników w Brukseli. To był protest rolników z Unii Europejskiej, też pod konkretnym hasłem, które przyniosło zamierzony efekt? 

– Pod hasłem: „Odgłosujmy ich”. Było dużo ludzi, dużo ciągników. Myślę, że frekwencja mogłaby być jeszcze lepsza wśród rolników, ale efekt został osiągnięty, ponieważ widać, że partie prawicowe zyskały poparcie wśród obywateli m.in. we Francji czy w Niemczech. U nas również Konfederacja zrobiła fajny wynik. Uważam, że protesty, które trwały od początku roku nie poszły na marne.

Nie ma Pan już żadnych nieprzyjemności ze strony ukraińskiej [czemu nie białoruskiej? md] , nikt Panu nie grozi?

– Od siedmiu/ośmiu tygodni mam spokój. Nie ma już tego, co było na początku. Nikt też nie jeździ koło mojego gospodarstwa, co się wcześniej zdarzało. Były takie sytuacje, że czasami w nocy ktoś jeździł, ale teraz już tego nie ma. Jest spokojnie.

Czyli SMS w treścią, że „jak jesteś na granicy to przyjedziemy i cię zabijemy” też już nie ma?

– SMS i wiadomości na jednym z komunikatorów internetowych jeszcze są, ale już nawet ich nie czytam. Ważne jest to, że nie ma fizycznych zagrożeń.        

Jakie dalsze plany ?

– Rolnicy teraz będą mieli żniwa, ale trzymają rękę na pulsie. Jeśli będą wchodzić jakieś kolejne głupie ustawy, jak np. ostatnio – zakaz hodowli futerek, a dobrze wiemy, że od futerek się zacznie, później będą krowy, które są gwałcone – jak uważają niektórzy, później świnie… Jeśli ustawa o zakazie chowu zwierząt futerkowych przejdzie to będziemy mieli listę kto za tym głosował i będziemy – tak jak do tej pory robiliśmy – protestować, jeździć pod biura poselskie posłów, którzy poparli ustawę. Jako rolnicy jesteśmy ostatnią grupą, która może coś w tym kraju zmienić. Teraz mamy bardzo dużo kontaktów, wystarczy chwila, żeby się skrzyknąć i zacząć wspólnie, solidarnie działać. Jeśli okaże się, że ktoś będzie miał u siebie posła, który głosował za tą konkretną ustawą to pojedziemy do niego i ewentualnie u niego na podwórku wylejemy trochę gnojowicy. Niech politycy nie myślą, że mogą sobie nami pomiatać.

Bierze Pan nadal udział w komisjach sejmowych?

– Komisje sejmowe były, są i będą. Praktycznie na każdej komisji staramy się być – jeśli nie ja, to chłopaki z Ruchu Młodych Farmerów. Kto ma czas to jedzie i stara się wypowiadać na komisji.      

Zjazd [spadek] wyników Holdingu Tuska, czyli co się stało z zyskami państwowych spółek

Zjazd wyników Holdingu Tuska, czyli co się stało z zyskami państwowych spółek

Jacek Frączyk 20 czerwca 2024, businessinsider

Skończyła się epoka menadżerów z PiS w państwowych spółkach. Nadszedł czas nowych, nominowanych przez koalicyjny rząd pod kierownictwem Donalda Tuska. Jak co kwartał przyjrzeliśmy się, jak „państwowy holding” poradził sobie w minionym okresie.

Pierwszy kwartał pod kierownictwem nowych menadżerów nie wypadł dobrze w państwowych spółkach
Pierwszy kwartał pod kierownictwem nowych menadżerów nie wypadł dobrze w państwowych spółkach | Foto: Krystian Maj, Jacek Frączyk / Flickr / Kancelaria Premiera
  • Państwowe spółki zarobiły 10,9 mld zł netto w pierwszym kwartale. To o 7,9 mld zł mniej rok do roku
  • Firmy energetyczne: PGE, Tauron i Energa wykazały znacząco słabsze wyniki
  • Największy spadek zysków dotyczy jednak PKN Orlen. Gigant zanotował zysk o 69 proc. niższy niż rok wcześniej
  • Na tle największych firm notowanych na GPW pozbawianych kontroli Skarbu Państwa Holding Tuska prezentuje się blado
  • Trzeba jednak pamiętać, że zmiany kadrowe w państwowych spółkach ślimaczyły się, a wyniki pierwszego kwartału to najczęściej efekty znacznie wcześniejszych decyzji biznesowych i zmian w otoczeniu rynkowym

10,9 mld zł netto zarobiło w pierwszym kwartale 19 giełdowych spółek, w których o pozycji prezesa decyduje państwo. Dużo to czy mało? Rok do roku oznacza to o 7,9 mld zł mniej (-42 proc. rdr.).

W tym samym czasie 19 największych (kapitalizacja na koniec 2023 r.) na giełdzie spółek niepaństwowych zwiększyło zyski o 17 proc. (+947 mln zł) do 6,4 mld zł.

Co zadecydowało, że państwowe spółki tak spuściły z tonu przy dobrej koniunkturze u firm prywatnych?

https://pulsembed.eu/p2em/SkVDR-zdb

Zjazd wyników Orlenu

[detale w oryginale. Chyba niewielu z moich czytelników interesują. MD]

Francuscy masoni stawiają opór nienawistnej hydrze skrajnej prawicy

Francuscy wolnomularze przeciwko skrajnej prawicy!

===================================

[Zjednoczenie Narodowe (RN – Rassemblement national), którego liderem jest Jordan Bardella, otrzymało 31,4% głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

„Paris Match”: 36 proc. Francuzów ma nadzieję na wygraną Zjednoczenia Narodowego

Pierwsza tura odbędzie się 30 czerwca, druga – 7 lipca.

RN to partia raczej socjalizująca, z „prawicą” ma niewielki związek, ani w dziedzinie duchowej, ani gospodarczej. Ale jest pro-francuska, ku rozpaczy masonów.

Ich logika: Nawet, gdyby wrogowie mieli 80% głosów, to dla nich zawsze będą oni „skrajni„.

A złośliwa ordynacja dwu-stopniowa [do parlamentu] masonom tę „walkę” bardzo ułatwia: Nakażą wszystkim partiom – marionetkom głosować wspólnie w drugiej turze – nic to, że wbrew deklarowanym programom – i juuuuż... MD]

============================================

wolnomularstwo/francuscy-wolnomularze-przeciwko-skrajnej-prawicy

Francuscy wolnomularze przeciwko skrajnej prawicy!

Theodoros Benakis, EuropeanInterest, 16 czerwca 2024

Ryzyko powstania skrajnie prawicowego rządu we Francji po tym, jak prezydent Emmanuel Macron wezwał do rozpisania przedterminowych wyborów, zmobilizowało postępową Francję. Francuscy masoni z pięciu organizacji, z inicjatywy Wielkiego Wschodu Francji (Grand Orient of France / GODF), wydali oświadczenie wzywające braci i siostry do zaangażowania.

Wielcy Mistrzowie GODF, Francuskiej Federacji Międzynarodowego Mieszanego Zakonu Masońskiego Droit Humain, Uniwersalnej Wielkiej Loży Mieszanej, Wielkiej Loży Mieszanej Francji i Mieszanej Wielkiej Loży Memphis-Misraïm ostrzegają francuskie społeczeństwo, że “najbardziej reakcyjne siły dążą do porozumienia, mając jako jedyną ambicję zakwestionowanie wszystkich podstaw filozofii oświecenia, źródeł postępu”.

(…)

9 czerwca, po tym jak prezydent Macron ogłosił przedterminowe wybory, Wielki Wschód Francji natychmiast zareagował. Guillaume Trichard, Wielki Mistrz GODF, wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że organizacja stoi na czele walki ze skrajną prawicą i obrony uniwersalistycznej i braterskiej Republiki. [tricheur– to oszust… md]

“Dzisiejszego wieczoru Francja wkroczyła w bardzo niepokojącą fazę swojej historii, wraz ze zbliżającym się powrotem skrajnej prawicy do władzy. Bardziej niż kiedykolwiek humanistyczne zasady wolności, równości i braterstwa, zasady, którym masoni zawsze służyli i których bronili, są w niebezpieczeństwie” – stwierdził Trichard.

“Wielki Wschód Francji podejmie w nadchodzących dniach wszystkie inicjatywy, które uzna za użyteczne, w porozumieniu z zaprzyjaźnionymi Obediencjami masońskimi, aby bronić uniwersalistycznej i braterskiej Republiki, którą pielęgnujemy”, zakończył.

13 czerwca pięć organizacji zebrało się w siedzibie GODF, aby wystosować “uroczysty apel o mobilizację wszystkich masonów, braci i sióstr, aby powiedzieć “nie” nieuchronności zwycięstwa skrajnej prawicy i jej ideologii nienawiści”.

W “Wezwaniu do rozpoczęcia Republiki Braterskiej” zauważono, że “za trzy tygodnie, przy okazji przedterminowych wyborów parlamentarnych, ryzyko dołączenia Francji do ciemnej kohorty skrajnie prawicowych populistycznych i nacjonalistycznych rządów nigdy nie było tak wysokie”.

“W tym roku, kiedy czcimy pamięć tych, którzy polegli za naszą wolność w obliczu nazistowskiego jarzma i kolaboracyjnego reżimu, masoni nie mogą milczeć.

“Wierni i głęboko przywiązani do swojej humanistycznej i uniwersalistycznej tradycji, masoni będą bardziej niż kiedykolwiek zaangażowani w tę istotną walkę, jaką jest obrona braterskiej Republiki. Nie możemy już tylko bić na alarm, ale musimy działać.

“Działać w terenie, w naszych lożach, poza świątyniami. Działanie oznacza również wysłuchanie gniewu tych, którzy ze zmęczenia lub rozpaczy byli w stanie głosować 9 czerwca na grabarzy Republiki, aby przekonać ich, że skrajna prawica to ślepy zaułek.

“Masoni, którzy zawsze stawiali opór nienawistnej hydrze skrajnej prawicy, wierni ideałom wolności, równości, braterstwa, sekularyzmu, powstają, zdeterminowani, by wziąć udział w odbudowie republikańskiej nadziei dla wszystkich”.

Dyrektor generalny Ryanair, Michael O’Leary: System azylowy to „kompletne oszustwo”. Przylatują z bezpiecznych krajów, a następnie spłukują swoje paszporty w toalecie.

„To kompletne oszustwo, ci ludzie nie są uchodźcami” Autor: AlterCabrio , 20 czerwca 2024

Dyrektor generalny Ryanair, Michael O’Leary, stwierdził, że system azylowy to „kompletne oszustwo” i że takie osoby „nie są uchodźcami”, ponieważ przybywają z bezpiecznych krajów, a następnie spłukują swoje paszporty w toalecie.

−∗−

Oprac. AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Dyrektor generalny Ryanair: „To kompletne oszustwo, ci ludzie nie są uchodźcami”

Mówi, że migranci spłukują paszporty w toalecie, kiedy przybywają do Irlandii z bezpiecznych krajów.

Dyrektor generalny Ryanair, Michael O’Leary, stwierdził, że system azylowy to „kompletne oszustwo” i że takie osoby „nie są uchodźcami”, ponieważ przybywają z bezpiecznych krajów, a następnie spłukują swoje paszporty w toalecie.

O’Leary skomentował tę sytuację podczas wystąpienia w stacji radiowej Newstalk.

Szefa linii lotniczych zapytano, w jaki sposób ludzie mogą przylecieć do Irlandii lotami Ryanair bez odpowiednich dokumentów lub możliwości udowodnienia swojej tożsamości.

„Tak, ponieważ spuszczają je w toalecie, przylatują na lotnisko w Dublinie i spuszczają je w toalecie” – odpowiedział.

O’Leary powiedział, że osoby przyjeżdżające do Irlandii spoza UE muszą mieć sfotografowane paszporty w punkcie kontroli granicznej, aby móc przesłać szczegółowe informacje rządowi, jest to jednak niemożliwe w przypadku imigrantów zarobkowych.

„Pojawiają się tutaj… to kompletne oszustwo i nie są to uchodźcy. Jedną z rzeczy, która doprowadza mnie do szału w Irlandii, jest to, że traktujemy ludzi jak uchodźców przybywających z Wielkiej Brytanii lub Francji” – poskarżył się.

„Nikt nie dostał się do Irlandii z Afganistanu, Kenii, Nigerii czy Syrii bezpośrednim lotem, ponieważ takich nie ma, więc to nie są ucieczki przed prześladowaniami w Wielkiej Brytanii czy Niemczech” – dodał O’Leary.

„Powinniśmy opiekować się uchodźcami, bardzo współczuję Ukraińcom, ale ludziom, którzy przybywają tutaj z Wielkiej Brytanii, Francji czy innych krajów UE, powinniśmy ich zawracać, mówiąc: wróćcie do krajów UE, z których przybyliście.”

O’Leary powiedział, że trudno jest ustalić, jakim lotem migranci lecieli lub na jakim miejscu siedzieli, „ponieważ niszczą lub spłukują swoją dokumentację w toaletach, a przecież wszyscy oni mają dokumenty, wchodząc na pokład samolotu RyanAir po drugiej stronie.”

Irlandia została całkowicie opanowana przez imigrantów zarobkowych, z których ogromna liczba osiedliła się w miasteczkach namiotowych w głównych irlandzkich miastach, zwłaszcza w stolicy Irlandii, Dublinie.

Tymczasem, według danych opublikowanych w Niemczech przez Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców, 57 procent osób ubiegających się o azyl nie posiada dokumentów potwierdzających ich tożsamość, wiek lub kraj pochodzenia, a liczba ta wzrosła z 48 procent w 2023.

_____________

Ryanair CEO: “It’s a Complete Scam, These People Are Not Refugees”, Paul Joseph Watson, 18th June 2024

−∗−

Warto porównać:

Biblią szantażują katolików – ks. Daniel Wachowiak
Sam szatan potrafił Panu Jezusowi cytować różne zdania z Pisma Świętego, ale przedstawiał je w takim kontekście, w którym ta interpretacja była bardzo fałszywa. Podobnie robią ci, którzy na co […]

_____________

Miesiąc dumy z imigrantów
Imigracja ma podobno wzmocnić polską demokrację zagrożoną odradzającym się rasizmem i radykalnym populizmem. Hasło ataku na polski ciemnogród dała pierwszy raz, kilkanaście lat temu, Gazeta Wyborcza drukując artykuł „Patriotyzm jest […]

Nowy zespół Bodnara zajmie się produkcją społeczności wolnej od uprzedzeń moralnych, nie odróżniającej dobra od zła, prawdy od kłamstwa.

Nowy zespół Bodnara zajmie się uprzedzeniami moralnymi

Autor: CzarnaLimuzyna , 15 czerwca 2024

Niepodobna nie zauważyć, że Judenrat „Gazety Wyborczej” kontynuuje tradycje żydowskich arywistów, których Stalin wysłał do Polski, by tresowali nasz mniej wartościowy naród tubylczy do komunizmu. – napisał któryś raz z rzędu Stanisław Michalkiewicz.

Cel się nie zmienia, zmieniają się jedynie nazwy, a naród tubylczy jest już urobiony poza wyjątkami do których nie wypada nam nie zaliczyć ludzi normalnych. Kim jest człowiek normalny ze swoją normalnością pisać dziś nie wypada… Wiemy jedno: przeszkadzają.

Ludzie normalni ceniący wartości związane z tradycyjną moralnością opartą na dekalogu oraz z klasyczną szkołą myślenia opartą na logice dwuwartościowej (prawda; fałsz) są radykalni. Ich „radykalizm” polega m.in. na mówieniu prawdy, na nazywaniu zboczeńców- zboczeńcami, zdrajców- zdrajcami, złodziei- złodziejami, nachodźców- nachodźcami, komunistów- komunistami, banderowców- banderowcami, żydowskich rasistów- żydowskimi rasistami.

Przeciw temu w ramach tolerancji represywnej powstają inicjatywy mające stłumić wolność słowa pod groźbą represji prawnych spod szyldu lewo-rządności.

Mianowańcy Bodnara pomogą w prześladowaniu prawicy?

13 czerwca na stronieProkuratury Krajowej” ukazał się komunikat o powstaniu ideologicznego tworu

  • którego celem jest przygotowanie założeń systemowej, kompleksowej i szczegółowej strategii przeciwdziałania takim zachowaniom i ich karania. – czytamy na stronie “Prokuratury”

The-celebration-of-the-great-worm_Hutter

———————————

Twór został udrapowany na:

„Zespół do spraw przeciwdziałania mowie nienawiści i przestępstwom motywowanym uprzedzeniami”.

Ja, nazywam to: Nowym zespołem do spraw Nienawiści. Nienawiści kierowanej w stronę ludzi normalnych.

Myślę, że tak samo jak inne wcześniejsze, podobne inicjatywy będzie to typowa podgatowka – opracowanie wytycznych służących cenzurowaniu debaty publicznej oraz ułatwiających prześladowanie osób radykalnie normalnych.

Rosyjskie słowo podgatowka, którego użyłem jest adekwatne, ponieważ pochodzi z okresu stalinowskiego, w którym działał cenzor Mosze Turbowicz, aktualnie Turski, na którego powołują się lewicowi politrucy, w tym inicjator akcji, Bodnar.

Na stronie „prokuratury”, organu tolerancji represywnej, znajomy bełkot. Możemy przeczytać, że: „Pracami Zespołu pokieruje dr Aleksandra Gliszczyńska-Grabias ekspertka w zakresie prawa antydyskryminacyjnego specjalizująca się m. in. w prawnych aspektach przeciwdziałania antysemityzmowi, ksenofobii oraz dyskryminacji na tle rasowym i religijnym…”.

Pani Gliszczyńska-Grabias jest osobą związaną ze „STOWARZYSZENIEM PRZECIW ANTYSEMITYZMOWI I KSENOFOBII Otwarta Rzeczpospolita”.

Nazwa ta od wielu lat kojarzy mi się z otwartą i bezbronną Rzeczpospolitą i wielce szkodliwą lewacką propagandą niszczącą narodową i kulturową tożsamość słabszych mentalnie i zagubionych duchowo Polaków.

Sloganem tego stowarzyszenia jest: „Chcemy żyć w społeczności wolnej od uprzedzeń szanującej odmienność broniącej godności człowieka”. Nie jest to prawda. W rzeczywistości chodzi o stworzenie społeczności wolnej od uprzedzeń moralnych, społeczności żyjącej w stanie anomii: nie odróżniającej dobra od zła, prawdy od kłamstwa.

Myślę, że cel jest taki sam jak zwykle. Przywilej specjalnej ochrony przed prawdą nazywaną “mową nienawiści” ma dotyczyć osób zajmujących się dywersją ideologiczną, promocją patologii, osób sympatyzujących z wybranymi odnogami faszyzmu przede wszystkim unijnego oraz różnych mutacji komunizmu, a także osób narodowości żydowskiej i ukraińskiej.

I w taki oto sposób maja zamiar tresować: naród tubylczy do czasu zupełnego zbydlęcenia, a elitę ludzi normalnych do czasu ostatecznej kapitulacji. Taki mają zamiar. Jak to się ostatecznie skończy? Każda przepowiednia a przede wszystkim Ewangelia opisują ich klęskę.

Cywilizacja śmierci. Już króluje w Niemczech.

Cywilizacja śmierci. Skandaliczny wyrok.

Posted by Marucha w dniu 2024-06-18 marucha

W sensacyjnym wyroku z 2020 r. Federalny Trybunał Konstytucyjny uchwalił podstawowe prawo do samostanowienia o śmierci – niezależnie od wieku, choroby czy indywidualnych powodów. Osoba pragnąca umrzeć może również skorzystać z pomocy osób trzecich, czyli zapewne pielęgniarek bądź lekarzy.

Wcześniej prawo niemieckie zakazywało jakiejkolwiek formy eutanazji, czynnej bądź biernej, a jeżeli ktoś chciał zakończyć życie w taki sposób – musiał wyjechać do Szwajcarii, Holandii, Luksemburga lub Belgii.

Stowarzyszenia oferujące pomoc w samobójstwie długo miały złą opinię w Niemczech. Zarzucano im żerowanie na cierpieniu i ludzkiej tragedii. Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego organizacja ochrony praw pacjentów Deutsche Gesellschaft fuer Humanes Sterben” (DGHS) ujawniła 229 przypadków towarzyszenia pacjentom we wspomaganym samobójstwie.

To zjawisko negatywnie postrzega filozof i etyk medyczny Jean-Pierre Wilss, który sądzi, że legalizacja eutanazji przyczyni się do normalizacji tego zjawiska i nadużywania przepisów w przyszłości. Według niego nie wolno bowiem pomijać dramatycznej otoczki towarzyszącej zakończeniu życia poprzez samobójstwo i sprowadzać go do kwestii stricte prawnej, pomijając zupełnie wymiar etyczny.

Niemiecka ewangelicka fundacja opieki zdrowotnej von Bodelschwingh Bethel jest zdecydowana zezwolić na wspomagane samobójstwo na terenie swoich placówek pomimo silnych sprzeciwów środowisk katolickich. Była przewodnicząca Ewangelickiego Kościoła Westfalii, Annette Kurschus, wyjaśniła w poniedziałek dziennikarzom w Bielefeld, że instytucja Bethel, która prowadzi liczne kliniki, hospicja i inne podobne placówki, nie uniemożliwi swoim pacjentom korzystanie z ich podstawowego prawa do samostanowienia, sformułowanego przez Federalny Trybunał Konstytucyjny w 2020 roku.

W listopadzie 2023 r. Kurschus złożyła rezygnację z funkcji przewodniczącej rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD). W Bethel jest obecnie odpowiedzialna za komisję etyczną.

Wspomagane samobójstwo stanowi wyzwanie dla Bethel, powiedziała podczas prezentacji opinii prawnej zleconej przez fundację. Dzieje się tak, ponieważ wspomagane samobójstwo nie jest zgodne z chrześcijańskim rozumieniem życia jako daru od Boga. Z tego powodu Fundacja von Bodelschwingh w Bethel wykluczyła ustanowienie własnego programu wspomaganego samobójstwa przez swoich pracowników. Wynika to z faktu, że taka usługa mogłaby w subtelny sposób wywierać presję na osoby starsze, chore i niepełnosprawne, aby popełniły wspomagane samobójstwo (czyli de facto eutanazję) w celu odciążenia partnerów, krewnych, przyjaciół lub społeczeństwa.

Jednocześnie, zgodnie z orzeczeniem Trybunału, należy szanować podstawowe prawo jednostki do samostanowienia o sobie i podejmowania decyzji o zakończeniu swojego życia poprzez wspomagane samobójstwo, a pomoc w tym zakresie nie powinna być niemożliwa. Nie oznacza to jednak akceptacji podjętych decyzji.

„Fakt, że pozostajemy u boku ludzi w opiece duszpasterskiej do końca, nie oznacza, że pomagamy w samobójstwie” – stwierdzono w oficjalnym oświadczeniu fundacji.

Zgodnie z dostarczonymi informacjami, same placówki Bethel nie uczestniczą w przygotowaniu i realizacji wspomaganego samobójstwa. Zasadniczo nie mają one również obowiązku sprawdzania wymogów, które dana osoba spełnia, aby zakończyć swoje życie poprzez eutanazję. Placówki można jednak zobowiązać do interwencji, jeśli pacjent nie ma swobody w podejmowaniu decyzji.

Zgodnie z ekspertyzą, placówki Bethel nie muszą również przyjmować klientów, którzy zwracają się bezpośrednio o pomoc do pracowników placówki. Ci muszą wpierw zachęcać do korzystania z życia oraz odwodzić od zabiegu eutanazji, zachowując przy tym umiar i nie naruszając praw pacjenta.

Niemiecka Fundacja Ochrony Pacjentów skrytykowała ekspertyzę sporządzoną przez eksperta prawa medycznego Thomasa Gutmanna z Münster. Konstytucyjnie chronione prawo do samostanowienia pozwala organizacjom non-profit na zablokowanie ludziom dostępu do organizacji zajmujących się eutanazją – w przeciwieństwie do poglądu wyrażonego przez Gutmanna, co wyjaśnił członek zarządu Eugen Brysch. Warunkiem wstępnym jest jednak odrzucenie zorganizowanego wspomaganego samobójstwa pod każdym względem.

„Wydaje się, że nie dzieje się już tak w przypadku kościoła protestanckiego, co z kolei otwiera drogę do dalszego ułatwiania dostępu do eutanazji” – mówi Brysch.

Kościół katolicki odrzuca legalizację wspomaganego samobójstwa, a w szczególności działalność stowarzyszeń eutanazyjnych. Podkreśla również, że nie musi tolerować wspomaganego samobójstwa w swoich szpitalach, domach spokojnej starości czy hospicjach. Widoczne jest więc wyraźne rozdarcie pod względem prawnym i etycznym w tej sprawie.

Źródło: http://www.katholisch.de, dw.com Adam Ambrożewicz https://prawy.pl

====================

matirani said

Zwolennicy eutanazji powinni sie sami eutanazjowac jak najszybciej. Podobnie jak ci nawiedzeni od ratowania Ziemi i przeludnienia – niech daja przyklad i sie likwiduja bez zwloki.

Konrad Rękas: Unia Europejska została celowo zaprojektowana i zorganizowana jako struktura odrzucająca choćby pozory demokracji

O braku znaczenia Parlamentu Europejskiego

Konrad Rękas konserwatyzm

Na nieformalnym szczycie 17. czerwca nie udało się z marszu zatwierdzić kandydatur do nowego kierownictwa Unii Europejskiej. I, rzecz jasna, nie ma to żadnego znaczenia. Po prostu, młyny transnarodowej biurokracji mielą powoli, a skoro chodzi głównie o uzgodnienie interesów sponsorów głównych frakcji (tak korporacyjnych, jak i państwowych) – jakiś kompromis jest tylko kwestią czasu. Mimo kryzysu dla wszystkich europejskiego tortu wystarczy czy raczej DZIĘKI kryzysowi da się obdzielić wszystkich u koryta.

Skręt w prawo, czyli donikąd

Nie jest to więc żadną miarą wynik okrzyczanego zwycięstwa skrajnej prawicy w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tym bardziej, żadnej takiej wiktorii po prostu nie było. Europa skręciła w stronę tak zwanej skrajnej prawicy, tylko że ta prawica jeszcze szybciej skręca w stronę bezideowego centrum. Ta degeneracja jest szczególnie widoczna w przypadku Braci Włochów Giorgi Meloni i Rassemblement National Marine Le Pen. Pierwsza z tych formacji nigdy nie była zresztą naprawdę antysystemową, to od początku do końca wydmuszka sterowana ręcznie przez ambasadę USA w Rzymie.

Natomiast główne francuskie ugrupowanie narodowe już dawno wyrzekło się własnego programu, przestało opowiadać się za Europą Ojczyzn, złagodziło ton w sprawie emigracji do Europy, a w kwestii wojny na Ukrainie czy ludobójstwa w Gazie wypowiedzi liderów RN nie różnią się od wystąpień polityków establishmentowych. To nie jest formacja Frexitu, kto uważa inaczej – łączy chciejstwo z ignorancją, na miarę wiary, że Polskę z UE wyprowadzi Konfederacja.

Mamy do czynienia z farbowanymi lisami, nie tylko we Francji i Włoszech, ale także w Hiszpanii (Vox), Holandii, Danii, Finlandii czy Szwecji. Widoczna jest zresztą relokacją ugrupowań dotychczas kojarzonych z Identity and Democracy (też zresztą znaczniej bardziej umiarkowanej i systemowo oswojonej niż to się w Polsce wydaje) w stronę European Conservatives and Reformists, którzy tym tylko różnią się od obecnego kształtu ID, że już nawet nie udają antysystemowości, będąc jawną agenturą amerykańską i syjonistyczną, akceptując także agendę klimatyczną oraz transgender, oczywiście przy pewnym krygowaniu na potrzeby krajowych elektoratów. Być może więc europejskim wyborcom wydawało się, że głosują za zmianą i na nową jakość, ale system jest przed takimi niespodziankami skutecznie zabezpieczony.

Zresztą, przecież to nadal są wybory czysto dekoracyjne, o charakterze sondażu poparcia elektoratów krajowych. Parlament Europejski nie ma istotnych kompetencji i nigdy ich mieć nie będzie, bowiem Unia Europejska została celowo zaprojektowana i zorganizowana jako struktura odrzucająca choćby pozory demokracji, zarządzana przez transnarodową biurokrację pod dyktando lobbystów i globalnych ośrodków siły. Parlament Europejski to nadal emerytalna synekura dla byłych premierów, zasłużonych działaczy, ich kochanek i sponsorów.

Niebieskie zebry i różowe morsy

Wynik wyborów do PE nie wpłynie też raczej znacząco na politykę III RP, dalej będzie ona proamerykańska, prokijowska, z pełnym wdrożeniem agendy klimatycznej/energetycznej i transgender. Zresztą, byłaby ona taka sama nawet, gdyby w Warszawie rządziło PiS zamiast PO. Te formacje różnią się bowiem frazeologią używaną wobec własnych wyborców, nie polityką, którą realizują na zlecenie zagraniczne. Dlatego właśnie do znudzenia należy prostować komentatorów zagranicznych, uparcie nazywających PO „liberałami” a PiS „konserwatystami [w dodatku narodowymi]”. Gdyby opisać formację Tuska jako niebieskie zebry a partię Kaczyńskiego przedstawić jako różowe morsy miałoby to więcej sensu niż określanie ich jako „liberałów” i „konserwatystów”. W Polsce wiemy wszak dobrze, że to bezideowe interesy grupowe zorganizowane pod znakami plemiennymi, a nie partie ideowe. Ponadto pomimo słabego wyniku partnerów rządowych Platformy Obywatelskiej nie zanosi się nawet na zmianę układu sił w koalicji sejmowej, ponieważ nie da się obecnie zawrzeć żadnej innej, a więc układ będzie trwał, zapewne przy stopniowej kanibalizacji Trzeciej Drogi i „Lewicy” przez PO. Zmiany mogą więc być zaledwie personalne, jak wewnętrzna walka o władzę w PSL między frakcjami Władysława Kosiniak-Kamysza i Waldemara Pawlaka / Marka Sawickiego, jednak to już naprawdę nie ma znaczenia dla kogokolwiek poza grupami ludowców zainteresowanych posadami w spółkach Skarbu Państwa.

Warta jest zmęczona

Ursula von der Leyen zapowiedziała już, że „nowa większość w Parlamencie Europejskim będzie proeuropejska i proukraińska”. Oczywiście, znajdą się w PE pojedynczy posłowie mający odmienne poglądy, częściej zresztą wywodzący się ze skrajnej lewicy niż prawicy, która została poddana skutecznej amerykanizacji i syjonizacji. Znajdą się (czy raczej już się znaleźli) i  będą tak samo marginalizowani, jak dotychczas, tak samo oskarżani o agenturalność, jak poprzednio i być może po prostu zostaną w końcu aresztowani za szpiegostwo i usunięci z PE, taka będzie cała różnica z poprzednią kadencją, która – przypomnijmy – zakończyła aferą „Voice of Europe” i polowaniem na rosyjskie czarownice wśród europosłów i kandydatów do PE. Skądinąd jeśli rzeczywiście Rosja próbowała w ten sposób uczynić swój głos słyszalnym w Europie – to pomogła skompromitować swoich ostatnich sojuszników, a o nowych będzie jej jeszcze trudniej.

Fikcja zachodniej demokracji liberalnej dobiega bowiem końca, czego ostateczną cezurą była fikcja pandemicza, a następnie absurd klimatyczno-energetyczny i histeria wojenna. W obecnej rzeczywistości nie ma miejsca na żadne różnice zdań odnośnie wojny na Ukrainie, ludobójstwa dokonywanego przez syjonistów w Gazie, rzekomej zmiany klimatycznej i realnej transformacji energetycznej, samoidentyfikacji płciowej, kapitalizmu inwigilacji, globalnych zysków korporacyjnych czy produkcji pieniądza z brudnego powietrza. Obowiązuje jednomyślność. Wszyscy, w tym nowowybrani europosłowie muszą się jej podporządkować – albo zostaną unicestwieni jako osoby publiczne, uczestnicy wymiany gospodarczej czy po prostu jako jednostki ludzkie. Koniec zabawy.

Karauł ustał.

Konrad Rękas

Tomasz Cukiernik: Unii Europejskiej nie da się zmienić, ponieważ realizuje ona dawno wytyczone plany.

Jak manipuluje PiSowski portal niezależna.pl? magnapolonia

Media głównego nurtu przyzwyczaiły nas do manipulacji faktami i przemilczeń tych najbardziej niewygodnych dla aktualnie panującej partii oraz „strategicznych sojuszników”. Szczególnie kuriozalne są sytuacje, gdy jakieś medium samo podaje się za prześladowane (np. przez rząd Tuska), a jednocześnie zaciekle cenzuruje różne osoby i instytucje, teoretycznie stojące po tej samej stronie. Ofiarą takich praktyk padł ostatnio znany prawicowy publicysta, prawnik i ekonomista Tomasz Cukiernik.

Ujawniamy, jak manipuluje portal niezalezna.pl. To, że PiS-owskie media nie odbiegają zbytnio poziomem merytorycznym od TVN, wie każdy choć trochę rozgarnięty Polak. W mediach tych udzielają się tak skompromitowane osoby, jak np. były płatny naganiacz do sekty przestępcy Pawła Chojeckiego, udający narodowca Marian Kowalski, czy były komunistyczny trep i manipulator Marek Jakubiak.

Ostatnio portal niezalezna.pl przeszedł sam siebie. Zaprosił do wywiadu publicystę Tomasza Cukiernika, autora m.in. świetnej książki „Dwadzieścia lat w Unii. Bilans członkostwa”. Cukiernik wysłał odpowiedzi, ale jakież było jego zdziwienie, kiedy zobaczył, że opublikowana treść znacznie różni się od oryginalnej.

==================================

Poniżej przedstawiamy pierwotną wersję artykułu Tomasza Cukiernika. Pogrubione fragmenty zostały wycięte przez redakcję niezalezna.pl:

Czy przyjęcie paktu migracyjnego, zasady „przyjmij migrantów lub płać”, gdzie kary wynoszą ponad 20 tys. euro za 1 osobę, to dobry pomysł dla rozwoju państw Unii Europejskiej, choćby w kontekście bezpieczeństwa jej obywateli? Rząd Donalda Tuska też, oczywiście przyjął zasady paktu migracyjnego w tym kształcie!

Przyjęcie paktu migracyjnego, zasady „przyjmij migrantów lub płać”, gdzie kary wynoszą ponad 20 tys. euro za 1 osobę, to fatalny pomysł, patrząc przede wszystkim z punktu widzenia bezpieczeństwa ludzi mieszkających w krajach Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Wiemy, co dzieje się w strefach no-go w Europie Zachodniej, gdzie rządzą islamiści, a policja boi się nawet tam wchodzić. To samo czeka wkrótce nas. Ale przyjęcie tego paktu przez rząd Donalda Tuska nie powinno absolutnie dziwić.

To jest rząd skrajnie prounijny. Mam nadzieję, że ludzie, którzy głosowali na uśmiechniętą koalicję, zdawali sobie sprawę z konsekwencji oddania głosu na polityków, którzy nie dbają o polski interes i polską rację stanu. Ludzie ci sami będą teraz ponosić konsekwencje swoich wyborów w postaci przyjazdu imigrantów lub tych opłat karnych. Ale dlaczego w ten sam sposób będą karane osoby, które nie głosowały na uśmiechniętą koalicję, chcą żyć w bezpiecznym otoczeniu i nie chcą wpuszczać imigrantów do naszego kraju?

Czy Zielony Ład przegłosowany przez Europejska Partię Ludową i Zielonych rzeczywiście wpłynie na zatrzymanie ocieplenia klimatu? Czy to służy obywatelom Unii, a zwłaszcza Polsce?

Europejski Zielony Ład nie będzie miał żadnego wpływu na kwestie zmian klimatu, które następują w sposób naturalny. Działalność człowieka najprawdopodobniej nie ma żadnego wpływu na te zmiany, a jeśli ma to w zakresie minimalnym. Jeśli dodamy, że Unia Europejska ma 7-procentowy udział w światowej emisji dwutlenku węgla, to widzimy, że nie ma to żadnego znaczenia dla klimatu. Ma to natomiast istotne znaczenie w przypadku polskiej gospodarki, którą Europejski Zielony Ład zwyczajnie zarżnie.

Idzie to w kierunku de facto likwidacji stabilnej energetyki, co w krótkim czasie doprowadzi do braków energii elektrycznej w sieci. To z kolei spowoduje destrukcję całej polskiej gospodarki, która przecież bez energii nie może funkcjonować.

Co gorsze, do tego dochodzą kwestie ograniczania wolności, ale i zaboru własności, co niesie ze sobą ta absurdalna i szkodząca nam transformacja. Należy podkreślić, że tzw. ochrona klimatu jest wyłącznie wygodnym pretekstem do okradzenia i zniewolenia ludzi. Bez tego pretekstu nie byłoby na to powszechnej zgody i łatwiej doszłoby do buntów społecznych w miarę wdrażania w życie zielonych urojeń eurokomisarzy.

Czy po obecnych wyborach spodziewa się pan zmian w Parlamencie Europejskim, zmian w myśleniu o Europie? Czy jeśli do władzy dojdą Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, w której zasiadają też m.in. europarlamentarzyści z Prawa i Sprawiedliwości, sytuacja się zmieni i np. Zielony Ład z tzw. dyrektywą budynkową, zyskają inna formę? Jak w pana opinii będzie wyglądał skład nowego europarlamentu? Kto będzie prawdziwym sojusznikiem Polski?

[Wywiad został przeprowadzony przed wyborami do PE. Znając wyniki wyborów, moja odpowiedź byłaby inna, choć nadal podtrzymuję wszystko to co w niej napisałem – przyp. TC] Nie jestem wróżbitą i nie lubię przewidywać. Uważam natomiast, że jak ktoś mówi o gruntownej zmianie kierunku polityki Unii Europejskiej i twierdzi, że Unię można wyremontować, żeby szła w pożądanym, innym kierunku, to opowiada nieprawdę.

Politycznego kierunku działań Unii Europejskiej nie da się zmienić, ponieważ realizuje ona dawno wytyczone plany. To działający konsekwentnie i metodycznie walec, który nie przyjmuje do wiadomości możliwości zmiany tego zaplanowanego kierunku. Jeśli pojedzie jeden centymetr do tyłu, to tylko po to, żeby zaraz przyspieszyć kilka centymetrów do przodu. [Fragment ten został usunięty, bo zaprzecza politycznej tezie PiS-u, że Unię Europejską można zreformować – przyp. TC].

Co to znaczy sojusznik Polski? Tu nie chodzi o przyjaźnie pomiędzy politykami. Jeśli inny kraj będzie miał spójny interes z polskim, to będzie naszym sojusznikiem. Jeśli nie to nie.[Fragment ten został usunięty, bo wskazuje wyraźnie, że w polityce chodzi o interesy, a nie o przyjaźnie, co zaprzecza PiS-owskiej narracji – przyp. TC]. Unia Europejska to forum, na którym toczy się brutalna wojna interesów pomiędzy poważnymi siłami, nie tylko krajami, o czym piszę w mojej książce „Dwadzieścia lat w Unii. Bilans członkostwa”.

Przez działania polskich polityków Polska jak na razie jest tylko przedmiotem tej rozgrywki. [Zdanie usunięto, bo przecież to m.in. rządy PiS doprowadziły do tej sytuacji – przyp. TC].

Wydawało mi się, że pod koniec drugiej kadencji rząd PiS to zrozumiał i próbował zaskarżać pewne decyzje do TSUE, aby walczyć o polski interes, ale niestety aktualny rząd uśmiechniętej koalicji zapowiedział wycofanie tych skarg. [Usunięciem początku tego zdania redaktorzy niezależna.pl chcieli – moim zdaniem – wykazać, że rząd PiS cały czas rozumiał sytuację relacji z UE i przez całą kadencję działał rozsądnie, a tak wcale nie uważam – przyp. TC].

Co sądzi pan o tym, że Komisja Europejska z dnia na dzień zrezygnowała z procedury z art. 7 o braku praworządności w Polsce? Czy reformy ministra Bodnara istotnie naprawiły system sprawiedliwości w Polsce?

Uruchomienie procedury z art. 7 Traktatu o UE to była sprawa wybitnie polityczna. Na dodatek absolutnie niedopuszczalna w kontekście suwerennego państwa. No ale Polska niestety nie jest suwerennym państwem. Jesteśmy unijną prowincją, która pod byle pretekstem może być szantażowana choćby cofnięciem funduszy unijnych. Państwo suwerenne nie bierze pieniędzy z zagranicy właśnie dlatego, żeby go nikt nie mógł szantażować. Podobnie w przypadku art. 7.

To bicz na kraje członkowskie, których politycy próbują coś robić wbrew aktualnej mądrości etapu prezentowanej przez Brukselę.[Zdania te usunięto, bo zaprzeczają retoryce PiS, że Polska jest nadal suwerennym państwem, a nie jest i rękę do tego przyłożyły również rządy PiS. Zaprzeczają także w kwestii dotacji unijnych, które zdaniem polityków PiS są czymś wspaniałym – pamiętamy tablice propagandowe reklamujące 770 mld zł, które UE da Polsce – przyp. TC].

Proszę przeczytać art. 2: te tzw. wartości unijne są bardzo nieostre i mogą być dobrowolnie interpretowane według własnego uznania, również rozszerzająco. Zresztą nowy parlament nie wprowadził żadnych zmian legislacyjnych w wymiarze sprawiedliwości, a mimo to Komisja Europejska zrezygnowała z procedury art. 7.

================================

Zmanipulowany artykuł funkcjonował pod tym adresem. Został następnie usunięty przez redakcję. Poprosiliśmy o komentarz do tej sprawy samego Tomasza Cukiernika:

“Napisałem dwa smsy do pani redaktor Agnieszki Kołodziejczyk, która przeprowadzała ze mną wywiad: “dlaczego moje odpowiedzi zostały zmanipulowane?” oraz “czy to Pani zmieniła moje wypowiedzi czy ktoś inny?”. Na to nie odpisała, tylko zadzwoniła, twierdząc, że nie było żadnej manipulacji i wszystko jest w najlepszym porządeczku.

Wytknąłem im naruszenie prawa prasowego i brak autoryzacji moich wypowiedzi po zmianach. Dziennikarka powiedziała, że muszą się nad tym zastanowić i da mi znać. Kilka godzin później otrzymałem smsa, że “redakcja podjęła decyzję o odpublikowaniu tekstu”. Bez przeprosin, bez jakiegokolwiek tłumaczenia się czy uzasadnienia. Zadałem więc pytanie, czy wywiad zostanie opublikowany w niezmanipulowanej wersji pierwotnej, na co na razie nie otrzymałem odpowiedzi.

Są to działania absolutnie niedopuszczalne nie tylko z punktu widzenia polskiego prawa, ale i zwykłej ludzkiej uczciwości, o uczciwości dziennikarskiej nie wspominając. Taka manipulacja zdarzyła mi się drugi raz. Kilka lat temu moje wypowiedzi zmanipulowała telewizja TVN24, co opisałem w książce „Socjalizm według Unii”.

Byłem w szoku, tym bardziej że zrobił to portal o dużych zasięgach kreujący się na poważne medium. Ja sam jako dziennikarz nigdy nie dopuściłbym się takich działań. A świadczą one o całkowitym braku rzetelności i bardzo niskim poziomie moralnym osób, które to zrobiły (przypuszczam, że nie zrobiła tego pani Kołodziejczyk, tylko ktoś w redakcji)”.

NASZ KOMENTARZ [magnapol. md] : Jak widzimy, niedaleko pada Sakiewicz od Urbana i Michnika. To w istocie dwie strony tego samego zła, niszczącego Polskę. Niezależna.pl po raz kolejny udowadnia, że jeśli jest od czegoś “niezależna”, to od rozumu, godności człowieka i honoru.

Kabalistyczni bankierzy przedłużyli I wojnę światową o trzy lata

Kabalistyczni bankierzy przedłużyli I wojnę światową o trzy lata

Data: 19 giugno 2024 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/kabalistyczni-bankierzy

FOTO: Edith Cavell, (1865-1915) 

Wszystkie wojny są wymyślane przez kabalistycznych bankierów centralnych dla władzy, zysku i “zabijania najlepszych z gojów w czasie wojny” (Talmud). “Wydarzenia na świecie nie dzieją się przez przypadek. One są tworzone po to, by się wydarzyć… większość z nich jest inscenizowana i zarządzana przez tych, którzy dzierżą kasę” (Denis Healey, były brytyjski minister obrony).

Dlaczego Hollywood kręci filmy o czarnej abolicjonistce Harriet Tubman, ale nie o Edith Cavell? – Wszystkie filmy realizują program polityczny Iluminatów. Obywatele pochodzenia europejskiego nie uczą się o swoich mistrzach, takich jak Louis McFadden czy Charles Lindbergh. Stany Zjednoczone są kabalistyczną żydowską (satanistyczną) kolonią i nie mają o tym pojęcia.

Niemcy i ich sojusznicy nie mieli środków, by walczyć dłużej niż rok.

Sir William Wiseman, szef brytyjskiego wywiadu i partner bankierów z banku Kuhn Loeb, zażądał od Niemców egzekucji pielęgniarki Edith Cavell za ujawnienie, że alianci zaopatrywali Niemcy.

12 października 1915 roku, Edith Cavell, 50-letnia brytyjska pielęgniarka i dyrektorka szpitala klinicznego w Belgii, została rozstrzelana przez niemiecki pluton egzekucyjny https://en.wikipedia.org/wiki/Edith_Cavell. Jej śmierć rozpaliła antyniemieckie nastroje w USA i spowodowała podwojenie poboru do wojska w Anglii.

Cavell pomogła w ucieczce kilku brytyjskim jeńcom wojennym. Zwyczajowo jej przestępstwo było karane trzema miesiącami więzienia. Dlaczego została zabita?

Według Eustace’a Mullinsa, Edith Cavell natknęła się na pewne niebezpieczne informacje. 15 kwietnia 1915 r. londyński The Nursing Mirror opublikował jej list, w którym ujawniła, że aliancka “Belgijska Komisja Pomocy” (odpowiedzialna za żywienie Belgii) w rzeczywistości przekazywała tysiące ton zaopatrzenia do Niemiec.

Sir William Wiseman https://en.wikipedia.org/wiki/Sir_William_Wiseman,_10th_Baronet – szef brytyjskiego wywiadu i partner bankierów z firmy Kuhn Loeb https://en.wikipedia.org/wiki/Kuhn,_Loeb_%26_Co.zażądał od Niemców egzekucji Cavell jako szpiega. Wiseman uważał, że “stawką była kontynuacja wojny”. Niemcy niechętnie się zgodzili, tworząc w ten sposób “jednego z głównych męczenników pierwszej wojny światowej”. (The Secrets of the Federal Reserve, s. 72-73) https://archive.org/details/eustace-mullins-secrets-of-the-federal-reserve_202401

Mówicie, że to dość cyniczne? – Nie bardziej cyniczne niż zburzenie World Trade Center, zamordowanie ponad 3000 Amerykanów w celu rozpoczęcia “wojny z terroryzmem”. Albo sfingowanie pandemii, zamknięcie świata i zatrucie milionów ludzi.

Powyższy przykład współpracy między walczącymi stronami został osiągnięty, ponieważ Wiseman ściśle współpracował z szefem Rezerwy Federalnej USA, Paulem Warburgiem. Brat Warburga, Max, był szefem niemieckiego wywiadu i bliskim przyjacielem cesarza Wilhelma.

Londyńscy bankierzy centralni wykorzystują wojny do osłabiania narodów i kolonizowania świata (w tym Wielkiej Brytanii, USA, Izraela itp.). Trudność w przeprowadzeniu I wojny światowej polegała na tym, że już wcześniej doprowadzili do bankructwa państwa europejskie, sprzedając im pancerniki i inne uzbrojenie. Europa nie mogła sobie pozwolić na wojnę!

Ustanowienie amerykańskiej Rezerwy Federalnej i ustawy o podatku dochodowym w 1913 r. rozwiązało ten problem. Pożyczki rządu USA sfinansowały pierwszą wojnę światową. Amerykanie płacili obu stronom konfliktu.

Oto jak to działa: Bankierzy stworzyli pieniądze z powietrza w oparciu o kredyty udzielone rządowi USA. Każdy dolar “pożyczony” rządowi USA był nowym dolarem w ich kieszeni.

Żaden naród nie jest wolny, jeśli nie kontroluje własnego zadłużenia, tj. nie może dowolnie drukować własnej waluty. Nie jesteśmy wolni. Centralny kartel bankowy kontroluje nas, grożąc wycofaniem naszego kredytu, tj. waluty, powodując zawirowania gospodarcze.

W JAKI SPOSÓB BANKIERZY WSPIERALI NIEMCY

Kolejną przeszkodą na drodze do wojny było to, że Niemcy i ich sojusznicy nie mieli środków, by walczyć dłużej niż rok.

Jak sugeruje odkrycie poczynione przez Edith Cavell, bankierzy rozwiązali ten problem poprzez handel z państwami “neutralnymi”, tj. Szwajcarią, Belgią, Holandią, Danią, Norwegią i Szwecją. W ten sposób, bankierzy umożliwili pośrednie dotarcie do Niemiec niezbędnych zasobów z Anglii, Stanów Zjednoczonych i Imperium Brytyjskiego.

Cała sprawa została udokumentowana w książce zatytułowanej Triumf sił nie-zbrojonych 1914-1918″ (1923) autorstwa kontradmirała M.W.W.P. Consetta, który był brytyjskim Attache Marynarki Wojennej w Skandynawii. Jego zadaniem było śledzenie ruchu zaopatrzenia (prowadzonego przez “siły nie-zbrojone”) niezbędnego do kontynuowania konfliktu. https://archive.org/details/in.ernet.dli.2015.47334

Na przykład Skandynawia była całkowicie zależna od brytyjskiego węgla. Tak więc szwedzka ruda żelaza, która stawała się niemieckimi łodziami podwodnymi zatapiającymi alianckie statki, docierała do Niemiec na statkach napędzanych brytyjskim węglem.

Niemcy potrzebowały gliceryny (tłuszczu zwierzęcego) do produkcji materiałów wybuchowych. Anglia nie miała problemów ze zdobyciem tej substancji, ponieważ kontrolowała morza. Po rozpoczęciu wojny popyt na te produkty ze strony krajów neutralnych “eksplodował”. Brytyjczycy nadal realizowali te zamówienia. Mogli je ograniczyć.

To samo dotyczy miedzi, cynku, niklu, cyny i wielu innych podstawowych produktów. Consett uważa, że gdyby zostały one objęte embargiem, wojna zakończyłaby się do 1915 roku.

Handel herbatą, kawą i kakao do krajów “neutralnych” również wzrósł gwałtownie, ale produkty te często nie były tam dostępne. Wszystkie trafiały do Niemiec z ogromnym zyskiem.

Protesty Consetta pozostały bez echa. Ministrem ds. Blokady był Robert Cecil, członek kabały Okrągłego Stołu (tj. bankierów centralnych). https://en.wikipedia.org/wiki/Minister_of_Blockade

Podobnie, bankierzy centralni finansowali stronę niemiecką za pośrednictwem swoich skandynawskich banków w wysokości 45 milionów funtów szterlingów. (p. 146.)

Narody alianckie stały się niewolnikami bankierów: “Pomimo ogromnych wpływów z podatków, brytyjski dług narodowy wzrósł dziesięciokrotnie. Rządowi nie udało się wykorzystać swojej siły przetargowej jako jedynego naprawdę ogromnego pożyczkobiorcy w czasie wojny, aby uzyskać pieniądze po niskich stopach procentowych. Francuski dług publiczny wzrósł z 28 miliardów do 151 miliardów franków...” (Davies, The History of Money ) Dług Stanów Zjednoczonych wzrósł z jednego miliarda do 25 miliardów dolarów. http://projects.exeter.ac.uk/RDavies/arian/amser/chrono14.html

I wojna światowa była prowadzona przez 27 narodów; zmobilizowała 66 103 164 ludzi, z których 37 494 186 stało się ofiarami (około 7 milionów zabitych). Jej bezpośrednie koszty szacuje się na 208 000 000 000 USD, a koszty pośrednie na 151 000 000 000 USD. Liczby te nie uwzględniają dodatkowych miliardów na spłatę odsetek, opiekę nad weteranami, emerytury i podobne wydatki…”.

 Czy można mieć jakiekolwiek wątpliwości, że ludzkość znajduje się w zgubnym uścisku czcicieli szatana?

MISJA SPEŁNIONA

Wojna skończyła się równie tajemniczo, jak się zaczęła. W grudniu 1918 roku, Cesarstwo Niemieckie nagle “upadło”. Można się domyślić, co się stało. Bankierzy osiągnęli swoje cele i zamknęli dopływ pieniędzy. (Stąd naturalne poczucie zdrady odczuwane w Niemczech, zaostrzone przez uciążliwe reparacje podyktowane przez bankierów w Wersalu).

Jakie były cele bankierów? – Stary Porządek został zniszczony. Cztery imperia (rosyjskie, niemieckie, austro-węgierskie i osmańskie) legły w gruzach.

Bankierzy umieścili swoich bolszewickich pachołków w Rosji. (Sponsorowali wiele ruchów “rewolucyjnych”, aby ostatecznie kontrolować całą własność). Zapewnili, że Palestyna stanie się “żydowskim” państwem pod ich kontrolą. Izrael stanie się niekończącym się źródłem nowych konfliktów.

Ale co ważniejsze, za sprawą krwawych rzezi, takich jak Verdun (800 000 zabitych), optymistyczny duch chrześcijańskiej cywilizacji zachodniej, wiara w człowieka i Boga, otrzymały śmiertelny cios. Kwiat nowego pokolenia został wymordowany. (Zobacz “Testament młodości” Very Brittain, aby zapoznać się z poruszającą relacją z pierwszej ręki). https://archive.org/details/in.ernet.dli.2015.34310

Po wyczerpującej deflacji gospodarczej i kolejnej wojnie światowej, ludzkość była wystarczająco zdemoralizowana, by zaakceptować dyktaturę “rządu światowego” prowadzoną przez bankierów. Czy ktokolwiek może kwestionować, że filozofia banksterów jest satanistyczna?

Szerokie spojrzenie na historię ujawnia ten właśnie schemat. Zabójstwo austriackiego księcia Ferdynanda przez masońską grupę “Czarnej Ręki” (które rozpoczęło I wojnę światową) było zainscenizowanym wydarzeniem, “pretekstem”, tj. odpowiednikiem 11 września 2001 roku.

Bankierzy wspierali również nazistów podczas II wojny światowej, co dokumentuje Charles Higham w swojej niezwykłej książce “Trading with the Enemy” (1983). Na przykład Standard Oil Rockefellera dostarczał nazistom ropę naftową. https://archive.org/details/CharlesHighamTradingWithTheEnemyAnExposeOfTheNaziAmericanMoneyPlot

[W Polsce wydano kilka książek na te tematy – wielkich autorów:

Pierre de Villemarest – Źródła finansowe komunizmu i nazizmu, czyli w cieniu Wall Street

Antony C. Sutton – Wall Street i rewolucja bolszewicka i inne. md]

WNIOSEK

Współczesna historia jest opisem tego, jak centralny kartel bankowy przekształca swój monopol kredytowy w monopol władzy. Pociąga to za sobą zniszczenie naszych relacji z narodem, religią (Bogiem), rasą i rodziną. Oznacza to zastąpienie obiektywnej prawdy (Bóg, natura) ich dyktatem (poprawność polityczna itp.).

Potrzeba odwagi i jasności, aby zrozumieć, że jesteśmy myszami w ich eksperymencie laboratoryjnym. Zostaliśmy sprzedani przez naszych “przywódców”, ogłupieni przez nasze media i edukację oraz ogłupieni przez państwo opiekuńcze. (Nie potrafimy wręcz rozpoznać, co się dzieje, nie mówiąc już o działaniu.

Na razie mamy dobrobyt i myślimy, że jesteśmy wolni.

Jak powiedział Aldous Huxley:

“Naprawdę skutecznym państwem totalitarnym byłoby takie, w którym wszechwładna egzekutywa szefów politycznych i ich armia menedżerów kontroluje populację niewolników, KTÓRYCH NIE TRZEBA ZMUSZAĆ, ponieważ kochają swoją służalczość. Sprawić, by ją pokochali, to zadanie przypisane we współczesnych państwach totalitarnych ministerstwom propagandy, redaktorom gazet i nauczycielom”.  [Brave New World, Bantam Books, 1967, s. xii.].

Z drugiej strony, świadomość, że nasze społeczeństwo jest oszustwem, jest dziwnie wyzwalająca. Nie musimy już dłużej składać pokłonów jego plastikowym bogom. “Prawda czyni wolnym!”

INFO: https://henrymakow.com/001583.html

Bp Athanasius Schneider:„Fiducia supplicans” jest dokumentem głęboko szkodliwym, który wiedzie wiernych do grzechu i podważa Boże objawienie oraz niezmienną naukę Kościoła.

18 czerwca 2024 pch/bp-schneider-o-bledach-i-skandalu-fiducia-supplicans

Bp Athanasius Schneider o błędach i skandalu deklaracji „Fiducia supplicans”

„Fiducia supplicans” jest dokumentem głęboko szkodliwym, który wiedzie wiernych do grzechu i podważa Boże objawienie oraz niezmienną naukę Kościoła. Przyniesie poważne konsekwencje, grożąc zbawieniu i sprowadzając wielu na manowce. Portal PCh24.pl publikuje obszerną analizę JE bp. Athanasiusa Schneidera.

Problem błogosławienia par jednopłciowych i jego konsekwencje dla doktryny i życia Kościoła katolickiego

Dokument „Fiducia supplicans” ogłoszony przez Dykasterię Nauki Wiary 18 grudnia 2023 roku i zatwierdzony przez papieża dotyczy możliwości udzielania „prostych”, „spontanicznych”, „krótkich” i „pozaliturgicznych” błogosławieństw parom żyjącym w cudzołożnym związku kohabitacyjnym oraz parom tej samej płci.

Dokument ten w sposób głęboki i szkodliwy dotyka zarówno Kościoła katolickiego jako całości, jak i lokalnych społeczności katolickich.

1. Prawdziwe znaczenie błogosławieństwa

Zgoda na „błogosławienie” par jednopłciowych albo związków cudzołożnych nie wyraża autentycznej troski „duszpasterskiej”, bo takie „błogosławieństwo” nie jest błogosławieństwem w autentycznym znaczeniu biblijnym. Prawdziwe błogosławieństwo może zostać udzielone tylko tym, którzy proszą o nie, będąc gotowi do zaakceptowania nauki Kościoła dotyczącej tego, co ma zostać pobłogosławione – i którzy chcą pokutować i żyć zgodnie z nauczaniem Kościoła, jeżeli jeszcze tak nie żyją.

Ci, którzy w sposób dobrowolny odwrócili się od przykazań Bożych i prowadzą życie, które nie jest Mu miłe, obrażają Go i trwale odrzucają Jego łaskę. Nie mogą w efekcie przyjmować Bożego błogosławieństwa bez uprzedniej pokuty za swój grzeszny styl życia.

Święcenia kapłańskie udzielają kapłanowi duchowej mocy i autorytetu, co pozwala błogosławić dla celów moralnie godziwych, celów, które mieszczą się w prawdziwym znaczeniu błogosławieństwa, zgodnie z odwiecznym nauczaniem Kościoła. Kapłan nie może udzielać błogosławieństwa wychodzącego poza tę perspektywę, bo stanowiłoby to obrazę Boga, przekroczenie uprawnień, nadużycie autorytetu oraz złe wykorzystanie błogosławieństwa, które zostałoby udzielone z innych powodów niż te, dla których zostało w ogóle pomyślane.

Przykładowo – kapłan nie może błogosławić profesora filozofii, który zapowiada, że wygłosi wykład aprobujący ateizm, bo byłoby to równoznaczne z poparciem ateistycznych przekonań filozofa. Gdyby tak zrobił, kapłan stałby się współuczestnikiem propagowania ateizmu, co jest grzechem ciężkim. Błogosławieństwo byłoby niegodziwe, jako że byłoby sprzeczne z prawem naturalnym i prawdami objawionymi przez Boga.

Błogosławieństwo kapłańskie obejmuje błogosławienie przedmiotów, uświęcanie wiernych oraz przywoływanie Bożych darów i łask; w związku z tym termin „pobłogosławiony” jest równoznaczny z terminem „uświęcony”. Z tej przyczyny ci, którzy otrzymują błogosławieństwo, są wezwani do prawego życia. Dlatego przymykanie oczu na grzech homoseksualizmu – to znaczy na angażowanie się w akty homoseksualne – i posunięcie się do pobłogosławienia osoby, która identyfikuje się z homoseksualnym stylem życia, jest równoznaczne z pobłogosławieniem obrzydliwości. Nigdy w historii Kościoła kapłanom nie udzielono autorytetu ani władzy błogosławienia grzesznych sposobów życia, co byłoby tożsame z przyzwalaniem na nie i do nich zachęcaniem!

Kościół błogosławi poszczególne osoby i grupy (na przykład w błogosławieństwie udzielanym przez księdza na koniec celebracji liturgicznej), nawet jeżeli niektórzy z obecnych są w stanie grzechu. Kwestia dotyczy jednak „możliwości błogosławienia partnerów homoseksualnych” specjalnie wybranych na odbiorców błogosławieństwa przeznaczonego dla tych par, których trwający związek bezpośrednio zaprzecza prawdom objawionym przez Boga. Dokument „Fiducia supplicans” mówi, że w tym wypadku kapłan musi unikać „dociekania w sprawie ich sytuacji”, co ma oznaczać, że nie będzie pytać o ich sytuację ani jej z nimi omawiać. Oznacza to przymykanie oczu na wszelką możliwą błędną sytuację lub stan, w którym mogą żyć. Jednocześnie zakaz ten skutecznie powstrzymuje księdza przed wezwaniem ich do pokuty. W istocie takie „błogosławieństwo” nie tylko nie przyniesie żadnej korzyści, jako że nie da nic dobrego takim „parom”, ale przeciwnie, doprowadzi do zła, sprawiając, że osoby te uwierzą, że ich związek i wyrażanie homoerotycznej „miłości” nie tylko nie jest grzeszne, ale że jest też chciane przez Boga jako dobre.

2. „Błogosławienie” par jednopłciowych wyrządza ludziom krzywdę duchową

Jeżeli ludzie nie mają zamiaru prowadzić moralnego życia w zgodzie ze Słowem Bożym, to najpewniej nie będą prosić o błogosławieństwo. Jest tragedią, że „Fiducia supplicans” skłania „pary w sytuacjach nieregularnych i pary tej samej płci” do prośby o błogosławieństwo, pomimo woli kontynuowania sposobu życia w obiektywnym grzechu. W ten sposób dokument ten wywołuje skandal, pozwalając duchownym błogosławić tych, którzy otwarcie wiodą życie w grzechu i którzy mogą mieć zwyczaj popełniania grzechów ciężkich bez intencji nawrócenia.

Pary heteroseksualne, które żyją razem bez zawarcia małżeństwa, mają mieć możliwość otrzymania „prostego”, „spontanicznego”, „pozaliturgicznego” błogosławieństwa. Jeszcze poważniejsze jest błogosławienie par homoseksualnych, jako że grzech sodomii jest cięższy niż cudzołóstwo. „Błogosławienie” pary homoseksualnej logicznie i implicite oznacza błogosławienie jej grzesznego sposobu życia – a nade wszystko błogosławienie przekonania, że jest to wewnętrznie dobre i stąd moralnie i społecznie akceptowalne. Jeżeli takie związki są godziwe, to dlaczego „prostego” i „spontanicznego” błogosławieństwa nie miałyby otrzymać związki „poliamoryczne”?

Zgodnie z logiką „Fiducia supplicans” kapłan mógłby godziwie pobłogosławić żonatego mężczyznę i jego kochankę, księdza żyjącego w jawnym konkubinacie, członka gangu, który splamił się morderstwem i nie żałuje, albo dyktatora, który zagłodził na śmierć miliony ludzi.

Przywoływanie łaski Bożej dla osób żyjących w ewidentnie grzesznych sytuacjach bez wezwania ich do nawrócenia, znieczula duchowieństwo i świeckich na grzeszność aktów homoseksualnych oraz na grzeszne związki w ogóle. W efekcie grzech seksualny nie będzie już postrzegany jako pogwałcenie przykazania Bożego „nie cudzołóż”, ale jako akceptowalna rzeczywistość, którą trzeba raczej pobłogosławić niż potępić.

Ci, którzy bronią godziwości „Fiducia supplicans”, twierdzą, że pobłogosławienie pary homoseksualnej oznacza pobłogosławienie dwojga ludzi osobno, a nie ich związku. Jednak jak błogosławienie pary jednopłciowej może nie dotyczyć błogosławienia związku, który tę parę ze sobą wiąże? Błogosławienie mężczyzny i kobiety, którzy otrzymali sakrament małżeństwa, nie oznacza błogosławienia każdego z małżonków z osobna, ale również pobłogosławienie ich świętej więzi. List do Hebrajczyków mówi: „We czci niech będzie małżeństwo” (Hbr 13, 4). Jest to potwierdzeniem tego, co Bóg ustanowił i co umocnił nasz Pan Jezus Chrystus. Sakrament małżeństwa wiąże na całe życie wyłącznie jednego mężczyznę i jedną kobietę i jest jedyną instytucją pozwalającą na akceptowane przez Boga, moralne i zgodne z prawem, praktykowanie seksualności.

3.„Błogosławienie” par homoseksualnych zaprzecza misji Kościoła wzywania do nawrócenia

Jednym z prymarnych zadań Kościoła jest wzywanie grzeszników do pokuty: „w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom” (Łk 24, 47). Pierwszy apel, który dobitnie wygłasza nasz Pan Jezus Chrystus, brzmi: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 4, 17). Kościół został założony, istnieje i rozwija się gwoli nawrócenia grzeszników, co otwiera ich na otrzymanie łaski uświęcającej od Boga. Nawracać się na katolicyzm bez pokuty i prowadzenia nowego, cnotliwego i czystego życia w Chrystusie, jest dla człowieka bezużyteczne. Kościół stale wzywa do pokuty praktykujących katolików, tak by mogli żyć w cnotliwy sposób. Lekceważenie wezwania do pokuty wyrządza Kościołowi i wiernym wielką szkodę.

Błogosławiąc parę homoseksualną duchowny lekceważy swój obowiązek wezwania homoseksualistów do pokuty. Podważa swój obowiązek wzywania do pokuty z właściwą temu miłością duszpasterską – nie tylko wobec par jednopłciowych, ale wszystkich, którzy popełniają grzechy seksualne i tych, którzy żyją w stanie grzechu seksualnego. „Błogosławienie” stanu grzechu umacnia błędne przekonania moralne grzeszników i ułatwia im grzech, co sprawia, że maleje ich szansa na nawrócenie. Tym samym ci, którzy wspierają takie błogosławieństwa, de facto zachęcają pary homoseksualne do kontynuowania grzesznego stylu życia, za co Bóg ich potępi. Ludzie, którzy wprowadzają „błogosławieństwa” dla par homoseksualnych, ponoszą ciężar odpowiedzialności za wielką duchową szkodę wyrządzoną takim osobom. Dlatego takie „błogosławieństwa” pasują do tradycyjnej definicji skandalu, bo prowadzą innych do grzechu.

Deklaracja „Fiducia supplicans” ewidentnie nie jest wyrazem autentycznej troski duszpasterskiej ani inicjatywą wyrastającą z prawdziwego miłosierdzia wobec ludzi, którzy żyją w sytuacjach zaprzeczających prawdom objawionym przez Boga. Celem troski duszpasterskiej jest przyniesienie korzyści ludziom poprzez pomoc grzesznikom w nawróceniu, pocieszenie strapionych, pomoc chorym i tak dalej. Z „błogosławienia” par jednopłciowych nie może wyniknąć żadne dobro; wręcz przeciwnie, jest to na kilku poziomach szkodliwe. Osoba o skłonnościach homoseksualnych, otrzymując tego rodzaju „błogosławieństwo” – podobnie jak ksiądz, który go udziela – milcząco ogłasza aktywność homoseksualną czymś akceptowalnym. To poważnie zagraża zbawieniu wiecznemu. Takie „błogosławieństwo” będzie niczym pieczęć dana im przez Kościół – pieczęć pozwalająca im chlubić się, że otrzymali „błogosławieństwo Kościoła” – i stanie się w ich życiu swoistym kamieniem milowym! Nie ma powodu, by nie udali się do kapłana więcej niż jeden raz by otrzymać takie „błogosławieństwo”. Osoba o skłonnościach homoseksualnych, która uczestniczy w „paradzie gejowskiej”, przebrana w strój queer, zaopatrzona w progejowskie symbole i slogany, może nawet wejść do katolickiego kościoła, prawdopodobnie wcześniej ustalając to z księdzem, stanąć w kolejce i poprosić o „proste” i „spontaniczne” błogosławieństwo.

Wszystko to stanowi znaczące wsparcie dla grup i lobbies „LGBTQ” i dla ich „gejowskiej dumy”, wynosząc praktykujących homoseksualistów do rangi akceptowalnej „społeczności” w obrębie samego Kościoła. Takie „błogosławieństwo” umacnia też „społeczności LGBTQ” w fałszywym przekonaniu, że ich grzeszny sposób życia jest dobry, co odwodzi ich od nawrócenia. Nade wszystko pomaga to usprawiedliwić ich walkę o uzyskanie „prawa” do ślubu, adopcji dzieci i normalizacji aktywności homoseksualnej. W tym sensie całe społeczeństwa, a jeszcze bardziej niektóre społeczności w Kościele, staną się de facto promotorami ideologii „LGBTQ”.

4. „Błogosławienie” par jednopłciowych konstytuuje sprzeczność między wiarą a praktyką Kościoła

Kiedy biskupi ogłaszają, że Kościół „błogosławi” pary jednopłciowe, w istocie twierdzą, że Kościół „błogosławi” grzech, za który Bóg ukarał Sodomę i Gomorę (Rdz 19, 1-29). Kiedy duchowny „błogosławi” osoby jako parę homoseksualną, oznacza to, że nie sprzeciwia ich długotrwałemu związkowi homoseksualnemu. Oznacza to de facto jego zgodę na grzeszną relację dwóch lub więcej osób, niezależnie od tego, na czym polega ich dewiacyjna praktyka seksualna.

Największym potencjalnym ryzykiem związanym z decyzją o „błogosławieniu” par homoseksualnych są możliwe dalsze konsekwencje. Nie ma sensu tłumaczyć, że takie „błogosławieństwo” jest „proste” i „spontaniczne” i że nie potwierdza więzi pomiędzy dwiema stronami, tak samo jak bezsensowne jest twierdzić, że nie ma ono znaczenia liturgicznego. Niewierzący i ludzie innych religii nie rozumieją znaczenia katolickich błogosławieństw, będą zatem całkiem naturalnie przypuszczać, że otrzymanie takiego „błogosławieństwa” oznacza zawarcie swego rodzaju kontraktu małżeńskiego. Jest dlatego bezcelowe utrzymywać, że decyzja o błogosławieniu par homoseksualnych „nie jest równoznaczna z sakramentem małżeństwa”. Zarówno bezpośrednie konsekwencje jak i długoterminowe implikacje wpisane w tę decyzję, które mogą nie być widoczne na pierwszy rzut oka, mają duże znaczenie na poziomie religijnym, moralnym, kościelnym i społecznym. Trudno będzie przeciwdziałać tym skutkom, a krzywda, którą wyrządzą, a która może stawać się coraz bardziej dotkliwa, będzie równie trudna do naprawienia.

Jeżeli dwóch świeckich w związku homoseksualnym może otrzymać „błogosławieństwo”, to nie ma żadnego powodu, by nie otrzymał go również homoseksualny ksiądz wraz ze swoim partnerem seksualnym. Będą zatem w Kościele katolickim osoby, tak świeckie jak i duchowne, które będą jawić się jako osoby mające „prawo” do życia w permanentnym stanie grzechu, podczas gdy władze kościelne nie tylko to lekceważą, ale nawet bezpośrednio zachęcają do takiego grzesznego sposobu życia. „Błogosławieństwa” staną się w ten sposób narzędziem moralnego zepsucia w społeczności wiernych, zwłaszcza wśród dzieci i ludzi młodych. Dlaczego ktokolwiek miałby stawać się członkiem kościoła, który de facto promuje i błogosławi grzech i homoseksualizm?

5. „Błogosławienie” par homoseksualnych i nadużycie słowa „dyskryminacja”

„Fiducia supplicans” jest wykorzystywana jako broń przeciwko wiernym katolikom – duchownym i świeckim na równi – jako że utrzymuje, iż „błogosławieństwa” są duszpasterską inicjatywą miłości i troski wobec osób o skłonnościach homoseksualnych, które doświadczają w Kościele dyskryminacji. Ci, którzy tak twierdzą, wprowadzają do języka chaos. „Dyskryminacja” jest dziś słowem, które ma opisywać niesprawiedliwe albo niemiłosierne zachowanie wobec innych; w tym sensie wszyscy katolicy zgodzą się, że miłosierdzie, we właściwym sensie tego słowa, należy okazać każdemu. Trzeba jednak rozróżniać pomiędzy dobrem a złem. Robią tak zarówno byty rozumowe, jak i z całą pewnością sam Bóg, jako że rozróżnia albo dyskryminuje pomiędzy złymi i dobrymi czynami, potępiając te pierwsze i błogosławiąc drugie. Ci, którzy oskarżają Kościół o „dyskryminację” wobec homoseksualistów, potępiają tym samym wszelkie rozróżnianie pomiędzy dobrym a złym zachowaniem.

6. „Błogosławienie” par jednopłciowych i propaganda ideologii gender

„Fiducia supplicans” jest również bronią, którą z łatwością wykorzystają wrogowie Kościoła i grupy „LGBTQ” w celu zepsucia społeczeństw i nakłonienia ich do akceptacji grzesznego sposobu życia. Mogą w prosty sposób wykorzystać ten dokument Watykanu jako potężne narzędzie domagania się prawnego statusu dla związków jednopłciowych w obszarze cywilnym oraz akceptacji takiego statusu w samym Kościele katolickim – tylko zaostrzając głębokie podziały, które już są obecne wewnątrz Kościoła.

„Fiducia supplicans” tworzy sytuację, w której prawowierni biskupi i księża posługujący w krajach, gdzie sodomia jest prawnie dopuszczalna, mogą otrzymać zakaz występowania przeciwko niej i stracić możliwość wzywania homoseksualistów do nawrócenia. Terapeuci mogą z kolei stracić możliwość leczenia tych, którzy o to proszą. Jak biskupi i księża mają mówić, że ich Kościół nie pozwala im na „błogosławienie” par homoseksualnych? Będzie się im wskazywać, że ich Kościół zgodził się na takie „błogosławieństwa”, a odmowa ich udzielenia stanowi „wrogie zachowanie” wymierzone w homoseksualistów. To otworzy drogę do stawiania ich przed sądem, wyrzucania i blokowania możliwości służenia jako księża.

7. „Błogosławieństwa” par jednopłciowych w ceremoniach podobnych do ślubu

„Fiducia supplicans” utrzymuje, że błogosławieństwo ma być „proste”, „spontaniczne” i „pozaliturgiczne”. Jednak partnerzy homoseksualni będą prawdopodobnie umawiać spotkanie z księdzem, by otrzymać takie „spontaniczne” i „pozaliturgiczne” błogosławieństwo. Mogą nawet zaaranżować „małżeństwo” homoseksualne w sądzie cywilnym albo w niekatolickim „kościele” tuż przed jego otrzymaniem. Może się nawet zdarzyć, że takie „błogosławieństwo” będzie poprzedzone przez kazanie. Co stanie temu na przeszkodzie, skoro „błogosławieństwo jest proste i spontaniczne”? Ksiądz może stworzyć „pozaliturgiczną” modlitwę dla „błogosławieństwa”, która może być relatywnie długa i zawierać poruszający, emocjonalny język przypominający język „oddawania się” w sakramencie małżeństwa. Terminy „prosty”, „spontaniczny” i „krótki” mogą być interpretowane na różne sposoby.

8. „Błogosławieństwa” par homoseksualnych i akceptacja innych grzesznych sytuacji

Władze świeckie, zwłaszcza w krajach, które zalegalizowały „homoseksualne” małżeństwa, oczywiście z radością przyjmą decyzję niektórych duchownych Kościoła katolickiego o „błogosławieniu” par homoseksualnych. Jeżeli ta praktyka stanie się w Kościele powszechna, trudno będzie ją zatrzymać. Czy „Fiducia supplicans” jest wstępem do jakiejś formy ceremonii małżeńskiej dla par jednopłciowych w Kościele? Biorąc pod uwagę łatwość, z jaką rozwinęły się te „błogosławieństwa”, można sądzić, że za publikacją [tej deklaracji] kryje się długoterminowy, szeroko zakrojony plan.

Ze względu na pozytywną reakcję wielu kościelnych i świeckich grup na „Fiducia supplicans” znaczenie tego „krótkiego” czy „prostego” błogosławieństwa może zostać łatwo rozszerzone poza pierwotnie deklarowane intencje. Tak jak zauważono wyżej (punkt 2), „Fiducia supplicans” otwiera drogę do nieskończonego szeregu grzesznych sytuacji. Jeżeli można „pobłogosławić” parę jednopłciową, to dlaczego „pobłogosławić” dwojga nieletnich o skłonnościach homoseksualnych, którzy poproszą o to księdza? Co zatrzyma „pobłogosławienie” dorosłego homoseksualisty, który przyprowadzi do kapłana nieletniego? Zgodnie z logiką „Fiducia supplicans” ksiądz nie może po prostu odmówić „błogosławieństwa”, jako że dokument nie mówi nic o wieku tych, którzy domagają się takiego „błogosławieństwa”. Dopytywanie się przez księdza o wiek stron może prowadzić do „wyczerpującej analizy moralnej”, a tego deklaracja zakazuje.

9. „Błogosławienie” par homoseksualnych i nadużycie posłuszeństwa kościelnego

Innym wyjątkowo szkodliwym efektem „Fiducia supplicans” jest to, że ci, którzy nie akceptują par homoseksualnych w samym sercu Kościoła katolickiego, będą teraz piętnowani jako ludzie odrzucający autorytet Kościoła. Tymczasem jest prawdą, że odrzucenie „błogosławienia” par jednopłciowych nie stanowi aktu nieposłuszeństwa wobec Kościoła, ale wyłącznie wobec tych władz w Kościele, które nadużywają udzielonego im przez Boga autorytetu. Odrzucenie udzielania takich „błogosławieństw” jest w istocie prawdziwym posłuszeństwem wobec Boga – a to Jemu należy być bardziej posłusznym.

Siłami, które doprowadziły do opublikowania tej deklaracji, są władze świeckie, grupy lobbingowe „LGBTQ” oraz środowiska antykościelne. Ich celem jest zasianie w samym sercu Kościoła ziarna wątpliwości. Będą bez cienia wątpliwości wywierać znaczący nacisk, by zmusić katolików do akceptacji i promowania [tej deklaracji]. Będą fałszywie powoływać się na obowiązek posłuszeństwa wobec nauczania Kościoła, a tych księży i wiernych, którzy krytykują „Fiducia supplicans” i odmawiają wdrożenia jej w życie, będą oskarżać o niewierność wobec papieża.

10. „Błogosławieństwa” par jednopłciowych i ich wpływ na dzieci i młodzież

Katoliccy rodzice i wychowawcy mierzą się dziś ze znaczącymi trudnościami w nauczaniu zdrowej katolickiej moralności, zwłaszcza moralności seksualnej. Dzieci i młodzież są nieustannie bombardowani ideami „LGBTQ” poprzez media społecznościowe, a co jeszcze gorsze – przez wiele szkół katolickich; a nawet przez katolickich duchownych. Teraz, z samego szczytu, „Fiducia supplicans” wysyła nastolatkom i młodzieży sygnał, że Kościół akceptuje i pochwala pary homoseksualne i ich związki. Katoliccy wychowawcy i katecheci, zwiedzeni przez praktykę „błogosławienia” par jednopłciowych, mogą łatwo zmienić swoje nauczanie na temat prawdziwej moralności katolickiej, aż po usprawiedliwianie i propagowanie, bezpośrednio albo pośrednio, homoseksualnego sposobu życia i dewiacji seksualnych w ogóle.

Konkluzja

„Fiducia supplicans” w poważny sposób narusza wiarę katolicką i moralność, przekształcając Kościół katolicki, co najmniej w praktyce, z przestrzeni wzywania grzeszników do nawrócenia – w przestrzeń akceptacji i umacniania tych homoseksualistów i cudzołożników, którzy prowadzą grzeszne życie i odmawiają pokutowania. Prorok Izajasz powiedział: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemności na światło, a światło na ciemności… bo odrzucili Prawo Pana Zastępów” (Iz 5, 20; 24). To potępienie odnosi się szczególnie do tych pasterzy w Kościele, którzy wiodą ludzi na manowce.

„Fiducia supplicans” nie jest aktem ani autentycznie duszpasterskim, ani nauczycielskim, jako że podważa niezmienną Boską prawdę i stałe nauczanie Magisterium Kościoła odnośnie wewnętrznego zła aktów seksualnych poza obrębem ważnie zawartego małżeństwa, a zwłaszcza odnośnie aktów homoseksualnych. Utrudnia Kościołowi skuteczne ukazywanie oblicza Zmartwychwstałego Chrystusa i zachwycanie pięknem Jego prawdy całego świata.

Biskup Athanasius Schneider

Grzegorz Braun i jego gaśnica robią furorę w amerykańskim programie

Grzegorz Braun i jego gaśnica robią furorę w amerykańskim programie

19 czerwca 2024,

Ci, którzy się boją, umierają codziennie. Ci, którzy się nie boją, umierają tylko raz.

Polak

Prawie milion użytkowników obejrzało już wywiad amerykańskiego dziennikarza Claytona Morrisa z Grzegorzem Braunem, który pojawił się na kanale „Redacted”

„Lepiej mówi po angielsku niż Biden”


„Oooo!!! Polityk, który mówi z sensem! Niesamowite!”, „Ten człowiek przywraca wiarę w to, że jeszcze kiedyś będzie normalnie”, „Zazdroszczę Polakom Pana Brauna”, „Lepiej mówi w swoim drugim języku niż Biden w języku ojczystym” – tego rodzaju komentarze pisane przez widzów różnych narodowości (wśród nich są Amerykanie, Kanadyjczycy, Ukraińcy, Rosjanie, Niemcy, Serbowie, Turcy, Rumuni, mieszkańcy RPA…) pojawiły się pod wywiadem, w którym Grzegorz Braun, swobodnie posługując się językiem angielskim, jest po prostu… sobą. 

Amerykański dziennikarz pogratulował świeżo wybranemu na europosła Polakowi znakomitego wyniku, zauważając, że Polacy muszą być bardzo inteligentnym narodem, skoro Braun uzyskał taką liczbę głosów przy ogromnej nagonce medialnej bądź „banowaniu” głoszonych przez niego treści. 

Braun potwierdził, że faktycznie większość polskojęzycznych mediów nie zapraszała go do swoich programów, a jego wypowiedzi były w nich przeinaczane i wyrywane z kontekstu w taki sposób, aby Braunowi dorobić „gębę” ksenofoba, oszołoma i antysemity, a nie odnosić się do tego, co ma on do powiedzenia.
Wyjaśnił widzom kanału „Redacted”, że nie jest antysemitą, ale „judeorealistą”, w odróżnieniu od licznych polityków i dziennikarzy będących „judeoidealistami”.



Tysiąc gaśnic
Braun podzielił się z Morrisem swoimi poglądami na „koalicję covidowo-chanukową” w polskim Sejmie oraz wyznał, iż podpisał on już ponad tysiąc gaśnic. 

Ja tego nie inicjowałem, ludzie sami podchodzili do mnie po moich spotkaniach podczas kampanii wyborczej i przynosili gaśnice do podpisu. Uważam gaśnicę za bardzo dobry, pokojowy symbol – służy ona do ratowania przed stratami, do gaszenia pożarów
– stwierdził Braun.

Clayton Morris zareagował śmiechem i potwierdził, że gaśnica może być symbolem nie tylko polskim, ale także międzynarodowym jako znak tych, którzy nie chcą podpalenia świata, ale pokoju. 


Amerykański dziennikarz i polski polityk dyskutowali o tym, co oznacza dla Europy wysoki wynik Brauna w wyborach, stwierdzając, iż niewątpliwie jest to oznaką zmęczenia mieszkańców naszego kontynentu globalistycznymi projektami „eurokołchozu” i chęcią powrotu do koncepcji „Europy Ojczyzn”. Morris pytał Brauna także o relacje polsko-ukraińskie. Polski polityk stwierdził, że opowiada się za dobrymi relacjami z naszymi sąsiadami, jednak nigdy nie kosztem własnego kraju i dobrobytu jego obywateli. Uznał, że świadczona przez Polaków pomoc daleko wykroczyła poza to, co było konieczne i bezpieczne dla naszego państwa.

Pierwsza ma być Polska, polskie dzieci, polscy obywatele i polscy podatnicy, później dopiero możemy myśleć o reszcie świata – podkreślił.

W programie nie zabrakło także słynnego „szczęść Boże”, znaku firmowego Grzegorza Brauna. – God bless you – powiedział, żegnając się z widzami.

https://www.youtube.com/embed/-qmXN2s5ds8

Autor: Agnieszka Żurek,kor.

https://www.tysol.pl/a123475-god-bless-you-grzegorz-braun-i-jego-gaśnica-robią-furorę-w-amerykańskim-programie

Światowa Rada Zdrowia wzywa do całkowitego moratorium na szczepionki dla dzieci

Światowa Rada Zdrowia wzywa do całkowitego moratorium na szczepionki dla dzieci

Autor: AlterCabrio, 18 czerwca 2024

Zrozumieliśmy się, że harmonogram szczepień dla dzieci nie jest tym, co sądziliśmy. A teraz, patrząc krytycznie, mamy sytuację, w której właśnie dowiedzieliśmy się, że Światowa Rada Zdrowia [World Council for Health], obecnie organ międzynarodowy, wzywa do całkowitego moratorium na szczepionki dla dzieci. Pierwsza organizacja międzynarodowa, która do tego wezwała.

−∗−

Oprac. AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Światowa Rada Zdrowia wzywa do całkowitego moratorium na szczepionki dla dzieci

TRANSKRYPCJA

Dr Peter McCullough: Zrozumieliśmy się, że harmonogram szczepień dla dzieci nie jest tym, co sądziliśmy. A teraz, patrząc krytycznie, mamy sytuację, w której właśnie dowiedzieliśmy się, że Światowa Rada Zdrowia [World Council for Health], obecnie organ międzynarodowy, wzywa do całkowitego moratorium na szczepionki dla dzieci. Pierwsza organizacja międzynarodowa, która do tego wezwała.

Dlaczego? Ponieważ szczepionki piętrzą się jedna po drugiej. Są podawane w wielu salwach [salvos]. Jak się już dowiedzieliśmy, mają miejsce incydenty związane z brakiem bezpieczeństwa.

W 1986r. Stany Zjednoczone przyjęły ustawodawstwo, które zabezpieczyło producentów szczepionek. W przepisach tych stwierdza się, że szczepionki powodują nieuniknione szkody. Tak to jest zapisane.

Jakie więc szkody widzimy? Oczywiste jest, że gdy szczepionki podaje się podczas wielu wizyt, prawdopodobnie nie chodzi o pojedynczą szczepionkę ani o pojedynczy dodatek, ale jest to suma wszystkich szczepionek podanych jednocześnie.

Widzimy silny sygnał w kierunku zaburzeń neuropsychiatrycznych. Czyli zespół deficytu uwagi, zespół Aspergera, autyzm, drgawki, choroby alergiczne, astma, atopowe zapalenie skóry.

Gospodarz programu: A nawet zgony.

Dr Peter McCullough: Konieczność przerwania ciąży, zespół nagłej śmierci łóżeczkowej.

A teraz odwrotność, coś przeciwnego, czyli artykuły Mawsona, Hookera, Millera, Thomasa i starsze badanie Amiszów. Wszystkie pięć badań pokazuje, że najlepsze wyniki osiągają dzieci, które w sposób naturalny karmione są piersią, bez żadnych szczepionek.

Trzeba uwolnić się od tych rzeczy. Kiedy ja byłem dzieckiem, wskaźnik autyzmu wynosił jeden na 10 000. Obecnie jest to jeden na 36. Opublikowano około 200 opracowań wskazujących, że jest to rozregulowanie układu odpornościowego.

Gospodarz programu: Jeden na 36? Jeden na 36.

Dr Peter McCullough: Jeden na 36.

Rozregulowanie układu odpornościowego, które w fazie jatrogennej szczepionki, czasami z drgawkami gorączkowymi, gdzie czynniki zapalne przedostają się do mózgu, prawdopodobnie zmieniając go na stałe. No, i dalszy scenariusz, matki mówią nam, że z dzieckiem wszystko było w porządku, aż do czasu, gdy otrzymało kilka serii szczepionek. A potem rozwinął się u nich autyzm.

Te opisy są prawie na pewno prawidłowe. Nie możemy przypisać ich do żadnej pojedynczej szczepionki, ale mówię tu sumarycznie, że nie wygląda to dobrze.

Ta epidemia autyzmu to tsunami. Obecnie wiele, wiele matek, jak pokazuje to niedawne badanie Kaiser Family Foundation, około jednej trzeciej matek i młodych ojców – postępuje w sposób naturalny.

________________

World Council for Health Calling for Complete Moratorium on Childhood Vaccines, Alexandra Bruce, June 17, 2024

−∗−

Warto porównać:

Autyzm. Zagadka rozwiązana? – dr Piotr Witczak
«Fakty są takie, że w ciągu ostatniej dekady ilość osób z diagnozą autyzmu, czy spektrum autyzmu – z ASD, czyli zaburzenia ze spektrum autyzmu, to jest szersze pojęcie – wzrosła […]

−∗−

UE chce zacząć od naszych dzieci! Zgubna ideologia gender


Ideologia gender jest jedną z najbardziej szkodliwych doktryn wywodzących się z progresywno-sekularnego społeczeństwa.
To źródło bezpośredniego ataku na tradycyjną rodzinę, co prowadzi do upadku Zachodu w czasie rzeczywistym. Co w tym najgorsze?Unia Europejska próbuje aktywnie indoktrynować niewinne dzieci tymi wątpliwymi „ideami”, a zaczyna już od szkoły podstawowej.
Jeszcze kilka lat temu było to NIEWYOBRAŻALNE. Dziś pranie mózgów dzieci i młodzieży odbywa się na naszych oczach…
Ale dlaczego robią to bez konsekwencji?
Cóż, ideologia gender staje się teraz normą.Twierdzą, że muszą chronić nasze dzieci przed szkodliwymi ideologiami, takimi jak „niezdrowe stereotypy płciowe”.
To jest kompletnie absurdalne, prawda?
Przeczytaj: 8 Sposobów, w jakie UE promuje ideologię gender
Pobierz obrazki
P.S. –  Zgubna ideologia gender dokonuje bezpośredniego ataku na tradycyjną rodzinę! Chcą zacząć od naszych dzieci!

Wraz z moimi młodymi wolontariuszami bronimy honoru naszej wiary, zasad i postaw chrześcijańskich, na których zbudowano nasz kraj.

Misją kampanii Polska Katolicka, nie laicka jest promowanie społeczeństwa skoncentrowanego na Bogu i przeciwstawianie się grzechowi. Możesz nam w tym pomóc.

Jeżeli cenisz sobie nasze duchowe artykuły i inicjatywy modlitewne, rozważ możliwość przekazania darowizny na rzecz kampanii Polska Katolicka, nie laicka.

Wpłacając nawet niewielką kwotę pomagasz w realizacji naszych działań i umożliwiasz dalszy rozwój naszej organizacji. 

Dziękujemy! Niech Bóg Cię błogosławi.

Orwellian Chat Control Must Be Stopped – Now!

Chat Control Must Be Stopped – Now!

June 17, 2024 · Deutsche Version

Chat Control Must Be Stopped – Now!

With its legislative proposal known as “Chat Control,” the EU Commission is trying to establish an unprecedented mass-surveillance apparatus of Orwellian proportions in the European Union.

If EU citizens don’t stand up for privacy now, it may be too late.

This Wednesday, June 19, 2024, the EU Council could be voting on the controversial Chat Control bill.

Should it pass, the consequences would be devastating: Under the pretext of child protection, EU citizens would no longer be able to communicate in a safe and private manner on the Internet. The European market’s location advantage would suffer a massive hit due to a substantial decrease in data security. And EU professionals like lawyers, journalists, and physicians could no longer uphold their duty to confidentiality online. All while children wouldn’t be better protected in the least bit. On the contrary, Chat Control could have a negative impact on minors in particular.

What is Chat Control?

It doesn’t matter how the EU Commission is trying to sell it – as “client-side scanning,” “upload moderation,” or “AI detection” –, Chat Control is still mass surveillance. And regardless of its technical implementation, mass surveillance is always an incredibly bad idea, for a whole plethora of reasons. Here are just three:

1. Mass Surveillance is a Totalitarian Tool Incompatible with Democracy

2. Mass Surveillance Is Ineffective

3. Mass Surveillance Undermines Data Security

Of course, sharing CSAM is an absolutely intolerable, horrific crime that must be punished. Before CSAM can be shared online, however, a child must have suffered abuse in real life, which is what effective child protection should be trying to prevent (and what Chat Control does not focus on). For this and many other reasons, child protection organizations such as Germany’s Federal Child Protection Association are against Chat Control, arguing that it’s “neither proportionate nor effective.”

Besides, there’s no way of really knowing whether Chat Control would actually be (or remain) limited to CSAM. Once the mass-surveillance apparatus is installed, it could easily be extended to detect content other than CSAM without anyone noticing it. From a service provider’s point of view, the detection mechanism, which is created and maintained by third parties, essentially behaves like a black box.

What can you do?

Since the matter may be decided this Wednesday, June 19, 2024, time is a critical factor. If you’re a EU citizen, please consider contacting your government’s representative today, asking them to vote against Chat Control.

It may also help to take to the digital streets, spread the word online, and raise awareness for the EU’s dubious plan to establish an unprecedented mass-surveillance apparatus that would essentially nullify the right to data privacy and set a highly dangerous precedent in doing so.

What would Chat Control mean for Threema users in the EU?

While Threema would be subject to Chat Control, the business solution Threema Work would be out of scope according to our current knowledge. It’s still not entirely clear how Chat Control would have to be implemented by service providers, and it’s questionable whether such a blatant violation of the right to privacy would hold up in European courts.

What is crystal clear, however, is that there will never be a Threema version that’s spying on its users in any way, shape, or form. The reason Threema was created is to provide a highly secure, completely private, and anonymous means of communication. Once it’s no longer possible to offer such a service in the European Union, we will be forced to take consequences.

We will carefully consider all options (including legal actions, technical workarounds, etc.) first, and if we come to the conclusion that there’s no other way, we’ll call on fellow communication services to join us in leaving the EU.

NIE dla związków partnerskich!


Szanowni Państwo!
Z głębi serca dziękujemy za Państwa podpis pod naszym apelem do prezydenta o weto wobec ustawy o związkach partnerskich.
To właśnie dzięki zaangażowaniu osób takich jak Państwo, nasza akcja zyskała już naprawdę duże wsparcie. Liczba osób, które zdecydowały się dołączyć do naszej inicjatywy i razem z Państwem złożyć podpis pod apelem do prezydenta Dudy wynosi już ponad 16 tysięcy.
Jako katolicy mamy obowiązek bronienia chrześcijańskiej nauki i moralności, a jako Polacy musimy dbać o swoją Ojczyznę. Tą petycją wykazujemy swoją głęboką troskę o nasz kraj. 
Nie możemy pozwolić, aby Polska zapomniała o swoich korzeniach i podążyła drogą zachodniej Europy.
Musimy zdecydowanie sprzeciwić się planowanej ustawie o związkach partnerskich, gdyż jej wprowadzenie otworzyłoby drogę do dalszych, równie kontrowersyjnych zmian w polskim prawie. Wierzymy, że takie prawo mogłoby podważyć fundamenty tradycyjnej rodziny, stanowiącej kluczowy element naszej tożsamości narodowej. Nie możemy dopuścić, aby wartości, które od wieków stanowiły o sile naszego narodu, zostały zastąpione przez ideologie, które są nam obce.
Kwestia ta jest niezwykle ważna, ponieważ “ministra” Katarzyna Kotula poinformowała, że projekt ustawy już niedługo będzie gotowy.
Szefowa klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska ogłosiła, że koalicja rządząca dała „zielone światło” dla związków partnerskich. I chociaż “konserwatywna” część rządu zaprzeczyła tym doniesieniom,  musimy być gotowi na nadchodzące procedowanie projektu ustawy w parlamencie.

Właśnie dlatego Państwa podpis jest niezwykle ważny. Mamy nadzieję, że nadal możemy liczyć na Państwa pomoc w tej inicjatywie, ponieważ chcemy dotrzeć do kolejnych tysięcy Polaków.Wspieram promocję apelu do prezydenta!
Każdy nowy podpis to większa siła naszego apelu i lepsze szanse na skuteczną obronę wartości, które są nam wszystkim drogie. Większa liczba podpisów oznacza silniejszy przekaz do polityków koalicji rządzącej oraz prezydenta Dudy, przekaz mówiący, że Polacy nie zgadzają się na zmiany, które mogą zaszkodzić naszemu społeczeństwu.
Jeżeli mamy dotrzeć do kolejnych tysięcy naszych rodaków, potrzebujemy Państwa pomocy!
Dlatego gorąco zachęcamy Państwa do wsparcia promocji petycji w mediach społecznościowych.
Państwa pomoc daje nam możliwość dotarcia do setek kolejnych Polaków, których uświadomimy o zbliżającym się zagrożeniu dla polskich rodzin.Obecnie naszym zadaniem jest zebranie środków na drugi etap reklamy, dzięki czemu liczba osób sprzeciwiających się w naszym proteście związkom partnerskim wzrośnie o kolejne kilka tysięcy. Wierzymy, że z Państwa wsparciem uda nam się zebrać pozostałe 6 tysięcy złotych, które pozwolą nam kontynuować naszą misję.
Sprawmy razem, aby dziesiątki tysięcy naszych rodaków wyraziło swoje poparcie dla tej inicjatywy obrony rodziny przed dewiacją!Liczymy na Państwa wsparcie!
Chcę bronić rodziny – promuję petycję przeciwko związkom partnerskim!
Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za Państwa podpis i wsparcie finansowe. Dzięki takim osobom jak Państwo, możemy skutecznie działać na rzecz obrony fundamentalnych wartości naszej Ojczyzny.
Pozdrawiamy
StawiamNaZycie.pl


WSPIERAM

TW „Alek” znów zadaniowany

TW „Alek” znów zadaniowany

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”    18 czerwca 2024 michalkiewicz

Przy okazji ogólnopolskiego zlotu konfidentów na Placu Zamkowym w Warszawie z okazji kolejnej rocznicy 4 czerwca 1992 roku, kiedy to obalony został rząd premiera Olszewskiego w związku z ujawnieniem agentury w strukturach państwa, przemówił aktywizujący się ostatnio Aleksander Kwaśniewski, czyli Tajny Współpracownik SB „Alek”. Podobnie jak inni prominentni konfidenci w rodzaju Kukuńka, stanął na nieubłaganym gruncie poparcia dla Donalda Tuska, o którym z kolei krążą po mieście pogłoski, jakoby był Tajnym Współpracownikiem SB o pseudonimie „Oskar”, w związku z czym Jarosław Kaczyński na oczach całej Polski powiedział mu w Sejmie: „wiem jedno: jest pan niemieckim agentem”. Donald Tusk w rewanżu oskarża nie tylko byłego Naczelnika Państwa, ale i jego pretorianów, że są „agentami Putina” i w tym celu powołał zasłużonych starych kiejkutów do komisji badającej ruskie wpływy w – pożal się Boże! – „polityce” naszego bantustanu. To znaczy – stare kiejkuty, gwoli uniknięcia nadmiernej ostentacji, wyznaczyły Donaldu Tusku do komisji osoby podstawione, które wszelako „powinność swej służby rozumieją”. Kogóż tam nie ma! Jest pani Irena Lipowicz, która z ramienia Unii Wolności ambasadorowała w Austrii, a także maczała palce przy tworzeniu faszystowskiej regulacji kagańcowej, która została zakamuflowana jako „ochrona danych osobowych”. Słowem – grzeczna dziewczynka, na której można polegać.

Pani prof. Dominika Kasprowicz z UJ habilitowała się na podstawie wypracowania o „skrajnej prawicy” w Europie Zachodniej i Środkowej, więc też nie trzeba jej tłumaczyć, kto jest ruskim agentem. Kolejną osobą jest pani Katarzyna Bąkowicz, która naukowo zajmuje się „dezinformacją”. No, to już wszystko jasne. Dalej mamy pana Bartosza Machalicę’; „historyka i politologa”, obecnie na posadzie w IPN. Kolejnym członkiem jest pan dr hab. Adam Leszczyński z „Krytyki Politycznej”, postawiony akurat na stanowisku szefa Instytutu Myśli Narodowej Romana Dmowskiego. Już on tam zrobi tego całego Romana Dmowskiego na szaro, to znaczy – zdemaskuje go i razobłaczy! Kolejny członkiem jest pan prof. Grzegorz Motyka. Jego to już nie trzeba przedstawiać. To wybitna postać, a właściwie nie tyle „postać”, co posiedzieć. Dalej – pan Tomasz Chłoń. Jego życiorys w Wikipedii zaczyna się od 1987 roku, kiedy to „związał się” z dyplomacją. Z kim „związany” był wcześniej – tego możemy się domyślać. Jeśli chodzi o pułkownika Pawła Białka, to już niczego domyślać się nie musimy. Wszystko jasne. Ale pani Agnieszka Demczuk z UMCS co tam robi? Aaaa, ona też bada „propagandę i dezinformację”, podobnie jak pani Bąkowicz, więc jest w stanie wykonać, a przede wszystkim – naukowo uzasadnić każdy obstalunek. A pan Paweł Ceranka? Aaa, on nadzoruje archiwum MSZ, więc w razie potrzeby „każdy grzech palcem wytknie, zademonstruje; święte pieczęcie złamie, powyskrobuje” – pisze poeta.

Nad całością czuwa szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, która wypączkowała z Wojskowych Służb Informacyjnych, pan generał Jarosław Stróżyk. Jakby tego było mało, to pan Bodnar zapewnia, że zawsze będą mogli dołączyć do komisji „prokuratorzy w stanie spoczynku”, co to demaskowali ruskich agentów. Tylko ruskich? A amerykańskich, niemieckich czy izraelskich nie demaskowali? Jeśli nawet kiedyś tam i demaskowali, to po 1990 roku już nie demaskowali, bo mieli zakazane., Ale jakby Donald Tusk im kazał, to też by zdemaskowali – bo cała komisja podlega oczywiście premieru Donaldu Tusku i dlatego właśnie jest „niezależna” i „apolityczna”. No a kto przygotowuje wskazówki dla Donalda Tuska? A któż by, jeśli nie Reichsfuhrerin Urszula von der Leyen, która Reichsfuhreriną została m. in. dzięki poparciu europosłów PiS, którym surowo to przykazał sam Naczelnik Jarosław Kaczyński? Jak pamiętamy, niedawno Reichsfuhrerin przedstawiła krótką listę aktualnych wrogów Rzeszy: Zjednoczenie Narodowe Maryny Le Pen we Francji Alternatywę dla Niemiec i w Polsce – Konfederację, która obecnie jest chyba w fazie neutralizowania przez bezpiekę. Zjednoczenie Narodowe, raz dlatego, że Zjednoczenie, dwa – że narodowe, a trzy, że francuskie, a nie niemieckie. Tymczasem już Adolf Hitler w 1943 roku zapewniał, że tylko Niemcy potrafią prawidłowo zorganizować Europę, a nie jakieś francuskie żabojady.

Przeczytałem właśnie książkę Jerzego Roberta Elforda „Diabelska Gwardia” w postaci wspomnień oficera SS, który – jako oficer Legii Cudzoziemskiej – dowodzi batalionem Niemców, również w większości byłych SS-manów, we francuskich jeszcze Indochinach. Jest tam scena jego dyskusji z francuskimi dziennikarzami, którzy nie ukrywają swojej odrazy wobec „nazistowskiej kanalii”. „Doskonale zdawałem sobie sprawę, że idee »nazistowskiego ekstremisty« musiały brzmieć dość szalenie w uszach drobnomieszczańskich dziennikarzy, którzy zapewne nigdy w życiu nie poczuli zapachu prochu. Niemniej chcieli prawdy i właśnie im ją przekazałem. My Niemcy, możemy wierzyć i podążać tylko za zdecydowanymi i silnymi przywódcami. Nie ma to nic wspólnego z nazizmem. To nasze dziedzictwo. Poszlibyśmy za Juliuszem Cezarem, Attylą, Napoleonem czy Waszyngtonem z takim samym oddaniem, jakie okazaliśmy Adolfowi Hitlerowi”.

Nie bez powodu ceni on tylko jednego francuskiego generała. Nie Karola de Gaulle’a, tylko jego politycznego przeciwnika, generała Raula Salana, „le plus decore de tous les generaux d’armee francaise. Generał Salan, twórca i przywódca OAS, miał zdecydowane poglądy również na francuską degrengoladę. Zrzucić na Paryż dwie dywizje spadochroniarzy i w miesiąc byłoby po wszystkim. Współczesnym eunuchom w rodzaju prezydenta Emmanuela Macrona coś takiego w ogóle nie przychodzi go głowy, więc każdy, kto – zwłaszcza po latach – odwiedza Paryż, po powrocie mówi: „czarno to widzę”. Dlatego nie jestem pewien, czy Reichsfuhrerin Urszula von der Leyen umieściła wśród wrogów Rzeszy Alternatywę dla Niemiec, bo chce ona kontynuować III Rzeszę, zamiast budować IV, czy z jakiegoś innego powodu. No a Konfederacja – to nic innego, jak wypadek przy pracy; stare kiejkuty zaspały, BND zaspała i pojawiło się coś, co nie miało prawa się tu pojawić. Na domiar złego, zaczęło wykazywać cechy trwałości, więc musiała zapaść decyzja o „neutralizacji”, która właśnie się odbywa. Czujny Judenrat „Gazety Wyborczej” wytropił jeszcze jednego wroga Rzeszy w naszym bantustanie, w postaci komitetu wyborczego „Polexit” Stanisława Żółtka, który program polityczny ma wpisany w nazwę.

Toteż wydobyty z naftaliny Tajny Współpracownik „Alek” natychmiast dostroił się do nowej mądrości etapu i zaproponował proste jak budowa cepa kryterium demaskowania ruskich agentów. Tak, jak za pierwszej komuny”, kiedy „Alek”, za pośrednictwem swoich oficerów prowadzących, wysługiwał się Breżniewowi, Andropowowi, Czernience czy Gorbaczowowi, było jasne, że kto jest przeciwko przewodniej roli partii i sojuszowi z ZSRR , jest „wściekłym psem imperializmu”, albo sługusem zachodnioniemieckich rewizjonistów i odwetowców, a konkretnie – Hupki i Czai, to teraz agentem Putina będzie każdy, kto się sprzeciwi nie tylko „pogłębianiu integracji”, ale „integracji” w ogóle.

Jak się okazuje, w bezpiece już postanowiono, a ta cała czereda „profesorów”, specjalistów od „dezinformacji” i tak dalej – to tylko taki listek figowy, który ma przykryć figę w straszliwej postaci.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

Czerwiec to miesiąc Najświętszego Serca Jezusa, a nie „pychy zboczeńców” [gay pride]. Ogromne kampanie billboardowe z Najświętszym Sercem na całym świecie

Ogromne kampanie billboardowe z Najświętszym Sercem na całym świecie

Ogromne kampanie billboardowe z Najświętszym Sercem na całym świecie

18/06/2024 polskakatolicka/ogromne-kampanie-billboardowe-z-najswietszym-sercem-na-calym-swiecie

Nasze siostrzane organizacje z USA i Austrii prowadzą obecnie intensywne kampanie billboardowe, mające na celu przywrócenie czerwca jako miesiąca Najświętszego Serca Jezusa. Celem tej inicjatywy jest podkreślenie Królowania Chrystusa w miesiącu, który obecnie często jest zawłaszczany przez aktywistów ideologii LGBTQ.

Zwolennicy America Needs Fatima spotykają się z szerokim entuzjazmem wobec pomysłu umieszczenia blisko 175 billboardów na terenie Stanów Zjednoczonych w czerwcu. Celem jest szerzenie widocznej pobożności do Najświętszego Serca przez cały miesiąc, który tradycyjnie jest Mu poświęcony.

„Kiedy mój mąż i ja po raz pierwszy usłyszeliśmy o billboardach Najświętszego Serca Jezusa, które były umieszczane w całym kraju w zeszłym roku, poczuliśmy bardzo namacalną łaskę, jak powiew powietrza z Nieba, i wiedzieliśmy, że chcemy być częścią tego przedsięwzięcia” – powiedziała pani Therese Castle z Leray, Va., opowiadając o kampanii billboardowej, którą realizuje wraz z mężem.

Do tej pory w całym kraju pojawiły się billboardy z przesłaniem: „Czerwiec jest poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusa. Chrystus jest Królem!” Piękny obraz Najświętszego Serca zwraca uwagę milionów kierowców, przejeżdżających obok tych billboardów.

Boston, MA

Pittsburgh, PA

Cincinnati, OH

Los Angeles, CA

Początki Kampanii Billboardowej

Pittsburgh, PA

Kampania billboardowa miała skromne początki. W czerwcu 2022 roku, zwolennicy America Needs Fatima, państwo Domenick i Ruby Galatolo, zauważyli billboard promujący „Miesiąc dumy” w lokalnym centrum handlowym.

Zaniepokojona agresywnym przekazem, pani Galatolo postanowiła, że w następnym roku w tym samym miejscu pojawi się billboard Najświętszego Serca Jezusa z dumnym napisem: „Czerwiec jest poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusa”.

Ku ich zaskoczeniu, w ciągu kilku minut otrzymali odpowiedzi ze znacznymi deklaracjami wsparcia. Wkrótce zostali zalani e-mailami i wiadomościami tekstowymi. Akcja szybko rozprzestrzeniła się w mediach społecznościowych i napływało coraz więcej obietnic od przyjaciół, krewnych, znajomi znajomych oraz zatroskanych katolików.

Katolickie stowarzyszenia wezwały do zbierania darowizn wśród rodzin i przyjaciół Kościoła, aby w pobliżu ich miejsc zamieszkania można było umieścić billboardy z Najświętszym Sercem Jezusa.

W krótkim czasie zwolennicy nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa umieścili billboardy w Miami, Chicago, Los Angeles, Milwaukee i innych miejscach.

Z jednego billboardu nagle wyrosły tysiące.

W następnym roku katolicy w północnej Florydzie byli mile zaskoczeni i zachęceni widokiem nie jednego, lecz wielu wielkich billboardów promujących nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa, które znajdowały się w pobliżu tras.

Nowy Jork, NY

Nowy Jork, NY

Orlando, FL

Fresno, CA

Wasau, WI

Kampania billboardowa w kolejnych krajach

W tym roku „Polska Katolicka, nie laicka” oraz siostrzana organizacja z Austrii dołączyły do kampanii promującej czerwiec jako Miesiąc Najświętszego Serca Jezusa.

Wielkie billboardy pojawiły się w 16 miejscach w samym centrum Warszawy oraz w 14 często odwiedzanych lokalizacjach w Wiedniu, St. Pölten i Linzu.

Do stworzenia billboardu wybrano piękny obraz Najświętszego Serca Jezusa z kościoła parafialnego w Münster w Tyrolu i opatrzono go napisem:

Czerwiec Należy do Najświętszego Serca Pana Jezusa!

W naszych coraz bardziej bezwzględnych czasach jest szczególnie ważne promowanie wiary również w taki sposób.

Wiedeń, Austria

Wiedeń, Austria

Warszawa, Polska

Źródła:

https://americaneedsfatima.org/news/massive-sacred-heart-billboard-campaign

https://tfp.at/2024/06/10/der-monat-juni-ist-dem-heiligsten-herzen-jesu-gewidmet