Wyszarpywanie prawdy. Epstein to przecież kontynuacja.

Aleksander Rybczyński – Wyszarpywanie prawdy

polskacanada.com/aleksander-rybczynski-wyszarpywanie-prawdy

Ujawnione w ostatnich dniach dokumenty z afery Epsteina, odsłaniające sieć wpływów, okultystycznych praktyk i wykorzystywania nieletnich przez elity obiegły świat. Te wstrząsające materiały kwestionują integralność zachodniej cywilizacji, poniżają najbardziej podstawowe wartości humanistyczne. Jak to możliwe, że coś tak potwornego działo się przez dziesięciolecia w samym sercu zachodniego establishmentu?

Mało tego; bulwersujące materiały dowodowe operacji “Lolita Express” były ukrywane przez lata, trzymane w archiwach, stojących na straży zakłamania i deprawacji. Sprawiedliwymi okazują się być jedynie wybitni artyści, ale ich odważne świadectwa prawdy były odrzucane, marginalizowane i ośmieszane.

Film Stanleya Kubricka ‘Eyes Wide Shut’ w artystycznej wizji przedstawił kulturę zbrodniczego rytuału elit, za co być może reżyser zapłacił życiem – zmarł nagle, sześć dni po pokazaniu finalnego cięcia filmu. Jego dzieło zostało początkowo odrzucone przez krytyków jako chora fantazja twórcy (dopiero dziś uznawane jest za arcydzieło). Podobnie oparty na faktach i doświadczeniu usuniętego z pracy śledczego film z 2023 roku ‘Sound of Freedom’ był wyszydzony przez propagandową ‘krytykę’ jako skrajnie prawicowa fantazja i teoria spiskowa. Okazuje się, że prawdę trzeba zawsze wyszarpywać.

Przykładem tego na zaśmieconym, polskim podwórku jest twórczość Andrzeja Juliusza Sarwy, autora wybitnego dzieła, jakim jest Kwadrologia, saga rodu Białeckich.

To historia zła ciągnąca się od XIV wieku po współczesność. Cztery tomy: “Wieszczba krwawej głowy”, “Cmentarz Świętego Medarda”, “Tuman krwawej mgły” i “Syn Cienistej Strony” nigdy nie zostały przez mainstream dostrzeżone. Są ignorowane, przemilczane przez środowisko literackie.

Ale teraz, gdy ujawniono dokumenty z afery Epsteina, brzmią jak komentarz do najświeższych skandali, pokazując mechanizmy władzy i zepsucia elit.

“Zło przychodzi podstępnie, jest modnie ubrane, zna wszystkie języki, ma dobre maniery i budzi zaufanie.” Czytając te słowa trudno nie pomyśleć o tym, jak przez dziesięciolecia działał Epstein, jego towarzystwo, odurzone władzą i pławiące się w luksusach. Wiadomo, że nad wszystkim czuwali mocodawcy, opętani ideą absolutnej kontroli nad światem i zamieszkującym go “motłochem”. Ich ochroną są skorumpowani, szantażowani i bezwolni politycy, przez manipulacje i najgorsze intrygi wyniesieni na najwyższe stanowiska.

Sarwa opisuje arystokratów urządzających dzikie orgie, ofiary z dzieci praktykowane przez możnych, okultystyczne rytuały elit, tajne loże kierujące biegiem dziejów, rozpustnych monarchów i ich haremy.

To nie fantazja, każda z tych informacji jest potwierdzona w przypisach, oparta na dokumentach historycznych. I nagle okazuje się, że to wszystko nie zniknęło wraz z XVIII wiekiem, że mechanizmy opisywane przez sandomierskiego pisarza w najlepsze kwitną dzisiaj, będąc potwarzą dla wszystkich, którzy zachowali choć odrobinę przyzwoitości.

Powieści Andrzeja Juliusza Sarwy są ignorowane, ostentacyjnie odsunięte z kanonu lektur, których zadaniem jest hipnotyzowanie wrażliwości, przeprowadzanie zabiegu lobotomii prawdy i eliminacja zdolności do samodzielnego myślenia. Dlaczego? Bo piętnują zło w każdym obszarze życia, opierając się na faktach historycznych, z którymi trudno dyskutować. Jak mówi sam autor: ‘Lepiej moje książki przemilczeć, bo przecież nawet mały kamyk może spowodować lawinę.

Czytając o Ludwiku XV i przepoczwarzającym się hrabim de Saint-Germain, o rewolucji francuskiej i jej bestialstwie, o magach i okultystach przy tronach władzy, o filozofach oświecenia parających się czarną magią, można zrozumieć, w jaki sposób współcześni stoczyli się na samo dno.

Andrzej Sarwa demaskuje szatański plan, rozciągnięty na wieki: “Oto nasza robota posuwa się co prawda do przodu, lecz z oporami, a można by wszystko przyspieszyć. Dwa filary ma katolicka Europa – Polskę i Francję. Jeden z nich jest już prawie zrąbany i niezadługo runie, wystarczy tylko lekko dmuchnąć”. To słowa z powieści, ale mechanizm opisany przez autora działa do dziś, jak dobrze naoliwiona gilotyna.

Książki Sarwy są źródłem tajemnej wiedzy, odsłaniają kulisy historii zmierzającej do kresu. W powieściach czas traci swoją monotonną wymierność, wieki mijają jak chwila, a ulotne momenty ciążą jak wieczność. Poznajemy nie tylko prawdę o zakłamywanych, mrocznych dziejach ludzkości, ale możemy nawet dowiedzieć się, od kiedy w Polsce działa przerażająca machina oblężnicza złego, bombardująca nasze serca, rozum i sumienie.

Saga rodu Białeckich to powieść przygodowa, sensacyjny thriller i świadczący o głębokiej erudycji autora esej historyczny.

Najważniejsze jednak, że te historyczne książki są powieściami współczesnymi. Fabuła, sięgając do mało znanych, odległych faktów, opisuje aktualną rzeczywistość cywilizacji na skraju zagłady i ostatecznego upadku. Afera Epsteina to tylko kulminacja długiej historii, kolejny element układający się w mozaikę, której pełnego obrazu wolelibyśmy nie oglądać.

Wydaje się, że jesteśmy w sytuacji bez wyjścia, ale autor ma swoją odpowiedź na pytanie o nadzieję: “Ja nie mam nadziei, ja mam pewność, bo nie mam wątpliwości, że nad naszymi losami, od początku do końca czuwa Pan Bóg, który przybędzie i wszystko naprawi. Nadzieję trzeba mieć tylko, że to zwycięstwo jest blisko. Z zastrzeżeniem, że ‘blisko’ jest pojęciem, którego nie jesteśmy w stanie zdefiniować… Patrzmy więc uważnie, by rozpoznawać znaki czasów. Bądźmy czujni i przygotowani”.

Może właśnie teraz, gdy świat ma okazję poznać przerażające fakty o elitach i ich praktykach, nadszedł moment, by sięgnąć po te książki.

Wbrew tym, którzy próbują przemilczeć aferę albo wykorzystać ją jako element propagandowego perpetuum mobile, nadszedł moment prawdy. Czas, by miłośnicy literatury przestali się sugerować sztucznie tworzonym rynkiem księgarskim, stronniczymi recenzjami i promocją politycznie poprawnych wartości. Bo kiedy fikcja staje się rzeczywistością, warto ją poznać.

Aleksander Rybczyński

AR jest absolwentem historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Opublikował ponad dziesięć zbiorów wierszy, w tym debiutancki tomik “Jeszcze żyjemy”, za który otrzymał w 1983 Nagrodę im. Kazimiery Iłłakowiczówny. Zajmuje się także krytyką artystyczną, prozą, publicystyką, dziennikarstwem, fotografią, filmem oraz pracą redakcyjną i wydawniczą. W przygotowaniu do druku sensacyjna powieść emigracyjna “Niewidoczna strona”

=======================================

PAKIET: Saga rodu Białeckich (4 tomy) – Andrzej J. Sarwa

Cena199,99 zł

=================

więcej: ksiegarnia-armoryka.pl/Saga_rodu_Bialeckich_4_tomy_Andrzej_Sarwa

========================

Jeszcze więcej: ksiegarnia-armoryka.pl/publikacje-wydawnictwa-armoryka

O tym jak Włodzimierz Sołowjow 130 lat temu przewidział powstanie Unii Europejskiej

O tym jak Włodzimierz Sołowjow

130 lat temu przewidział

powstanie Unii Europejskiej

pch24/o-tym-jak-wlodzimierz-solowjow-130-lat-temu-przewidzial-powstanie-unii-europejskiej

(S. Sdobnov, )

Włodzimierz Sołowjow (1853-1900) to rosyjski filozof prawosławny (4 lata przed śmiercią wyznał przed księdzem grekokatolickim wiarę katolicką uznając prymat papieża), którego marzeniem było zjednoczenie chrześcijan, a w szczególności włączenie Cerkwi Prawosławnej pod zwierzchnictwo Papieża. Doszedł on w ciągu swego życia do wniosku, że wszyscy chrześcijanie zgadzają się, iż Chrystus założył Kościół, lecz wielu popełnia błędy nie zważając na najistotniejszy tekst ewangeliczny mówiący o tym wprost, wyraźnie i formalnie, więc nieprzyjaciele prawdy mogą jedynie ten konstytucyjny fragment wycinać lub pomijać. Brzmi on następująco: ,,Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr (czyli Skała), i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.

Bóg – człowiek w ten sposób chciał zjednoczyć ze sobą cały rodzaj ludzki moralnie i społecznie. Nie przemówił do każdego z apostołów osobno, nie wspominał o założeniu wielu narodowych kościołów, tylko o jednym wokół którego ludzkość zjednoczona z Bogiem ma tworzyć jedną, silną budowlę społeczną i dla tej jedności znaleźć podwalinę. Kolejnym potwierdzeniem dla władzy św. Piotra na Ziemi było dla Sołowjowa zapytanie Jezusa skierowane do uczniów: ,,Kim mienią być ludzie Syna człowieczego?”.

Odpowiedzi okazały się wszystkie błędnymi, tak więc prawda jest tylko jedna, a opinie na dany temat mogą być mnogie i sprzeczne. Wynika z tego, że Kościół Chrystusowy nie może być oparty na demokracji, tylko na autorytecie Piotra i jego następców. Kolejne pytanie skierowane do
apostołów potwierdza tę tezę: ,,Wy zaś kim mi być powiadacie”? Po tym nastąpiło milczenie, jedenastu uczniów nie wiedziało co powiedzieć, niektórzy z nich bali się wyrazić zdanie. Być może Filip nie pojmował kim jest Jezus, a może Tomasz miał co do Mistrza wątpliwości. Sobór
apostolski oddał głos najmądrzejszemu, bowiem wybranemu z łaski Bożej i Szymon Piotr pewny siebie rzekł: ,,Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego”, nie radząc się przy tym nikogo, poszedł wprost za głosem swego sumienia.

Tymi argumentami rosyjski filozof przekonywał nieskutecznie przez całe życie swych rodaków, przyjmując komunię w Cerkwi nawet po wyznaniu wiary katolickiej. Warto przypomnieć, że w tamtym czasie w Rosji za konwersję z prawosławia na katolicyzm groziła kara od 8 do 12 lat katorgi. 

Włodzimierz Sołowjow pisał też o konieczności pojednania się z bratem (Polską) przez złożenie ofiary z narodowego egoizmu na ołtarzu Kościoła powszechnego. Było to według niego niezbędne, żeby utrzymać chrześcijański charakter Rosji. Rusyfikację nazywał nikczemnością, bowiem nie dotyczyła ona już tylko autonomii politycznej, lecz atakowała byt narodowy, samą duszę narodu polskiego. Naród polski według Sołowjowa miał w drugiej połowie XIX wieku wysoko rozwiniętą samoświadomość i prześcignął Rosję w kulturze intelektualnej, a także nie ustępował jej w aktywności naukowej i literackiej. Sołowjow pierwszy raz przybył do Warszawy na kilka dni w 1875 roku, jednak jak wynika z listu do księcia Certelewa potrafił już wtedy czytać polską poezję, więc na pewno spotykał Polaków wcześniej w Rosji. Oto fragment tej korespondencji:

,,Czuję się wspaniale.(…) Dla odpoczynku czytam po polsku Mickiewicza, w którym się absolutnie zakochałem. Musisz koniecznie nauczyć się języka polskiego, choćby dla niego samego, a są także inni”. Zachowało się również przemówienie filozofa pt. ,,Ku pamięci Mickiewicza” wygłoszone w czasie obiadu 27 grudnia 1898 roku, lecz ze względu na jego długość nie będę go przytaczał.

Benedykt XVI w swej książce pt. ,,Jezus z Nazaretu” wydanej w kwietniu 2007 roku odniósł się do najpopularniejszego dzieła Sołowjowa w następujący sposób:

,,Diabeł występuje jako teolog.(…). Włodzimierz Sołowjow wprowadził ten motyw do swej ,,Krótkiej opowieści o Antychryście”: Antychryst otrzymuje na uniwersytecie w Tybindze honorowy tytuł doktora teologii; jest wybitnym biblistą. W ten sposób Sołowjow drastycznie wyraził swój sceptycyzm w stosunku do pewnego typu erudycji biblijnej tamtych czasów. Wykład Pisma Świętego może w rzeczywistości stać się narzędziem Antychrysta. Sołowjow nie jest pierwszym, który to powiedział; jest to wewnętrzna treść samej historii kuszenia”.

Kilka stron dalej Papież znowu wspomina o antychrystusowej egzegezie i teologii:

,,Kusiciel nie jest do tego stopnia nachalny, żeby nam wprost zaproponował adorowanie diabła. Proponuje nam opowiedzenie się za tym, co rozumne, za prymatem świata zaplanowanego od początku do końca zorganizowanego, w którym Bóg może mieć miejsce jako sprawa prywatna, jednak bez możliwości wtrącania się w nasze istotne zamiary. Sołowjow przypisuje Antychrystowi książkę zatytułowaną ,,Otwarta droga do pokoju i dobrobytu świata” – która stanie się nową Biblią, a jej istotną treścią jest wielbienie dobrobytu i rozumnego planowania”.

,,Krótka opowieść o Antychryście” o której wspominał Benedykt XVI została wydana w 1898 roku, ma zaledwie 30 stron i jest również dostępna w wersji do słuchania na youtube. W niej Sołowjow przewidział powstanie zjednoczonej Europy.

Tuż przed napisaniem książki Włodzimierz w czasie pobytu w Egipcie doznał objawień, lecz tym razem były one inne od dwóch dotychczasowych, bowiem zobaczył w nich szatana i przekonał się o ontologicznej realności zła, co streścił następująco w wierszu:

Wszystko się rozpada,
Sen już przykro zwodzi,
Coś się zapowiada
I ktoś już nadchodzi.

Sama zaś ,,Opowieść o Antychryście” również zaczyna się poetycznie:

Choć imię dzikie – panmongolizm!
Mnie jednak mile ucho pieści,
Jakby majestat wzniosłej doli.
Od Boga danej, w nim się mieścił…

Potem pewna dama rozmawia z mnichem Pansofijem, który zaczyna snuć proroczą opowieść o wieku dwudziestym, o epoce wielkich wojen, bratobójczych walk i przewrotów. Po burzliwym XX wieku Europa się zjednoczy, aby dać odpór wzrastającej potędze zjednoczonej Azji.

Oto fragment wizji Rosjanina: ,,(…) stary, tradycyjny ustrój oddzielnych narodów traci powszechnie znaczenie i prawie wszędzie znikają ostatnie pozostałości starych monarchicznych instytucji. Europa w dwudziestym pierwszym wieku stanowi związek mniej lub więcej demokratycznych państw – Europejskie Stany Zjednoczone”.

Kilka stron dalej:

,… miało odbyć się w Berlinie międzynarodowe zgromadzenie założycielskie związku państw europejskich. Związek ten, ustanowiony po szeregu zewnętrznych i domowych wojen…, które poważnie zmieniły mapę Europy, narażony był na niebezpieczeństwo konfliktów – już nie między narodami, ale między politycznymi i społecznymi partiami. Koryfeusze wspólnej polityki europejskiej, należący do potężnego bractwa masońskiego, odczuwali brak wspólnej władzy wykonawczej. Osiągnięta z takim trudem jedność europejska mogła się lada chwila ponownie rozpaść. W radzie związkowej, czyli światowym zarządzie (Comite permanent universel), nie było zgody, ponieważ nie wszystkie miejsca udało się obsadzić prawdziwymi wtajemniczonymi masonami. Niezależni członkowie zarządu zawierali między sobą odrębne porozumienia i cała sytuacja groziła nową wojną. Wówczas ,,wtajemniczeni” postanowili utworzyć jednoosobową władzę wykonawczą z dostatecznym zakresem pełnomocnictw”.

Przypominam, że Włodzimierz Sołowjow napisał ten tekst w 1898 roku i zachęcam do zapoznania się z nim w całości.

Norbert Obara

Bibliografia:

Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu, Wydawnictwo Znak, Kraków 2007.
Sołowiow Włodzimierz, Wybór pism, Wydawnictwo W drodze, Poznań 1988.
Sołowjow Sergiusz, Życie i ewolucja twórcza Włodzimierza Sołowjowa, Wydawnictwo W
drodze, Poznań 1986.
Socci Antonio, Kościół czasu antychrysta, Wydawnictwo AA, Kraków 2019.

Dugin: Akta Epsteina ujawniają prawdę: Zachód to satanistyczne imperium, które rozpada się na naszych oczach.

Z powodu ujawnienia listy Epsteina – parę twardych wniosków.

Zachód upada na naszych oczach.

Prawie wszystkie teorie spiskowe zostały potwierdzone i przekroczyły wszystkie wcześniejsze wyobrażenia. Zachód ukazał się jako demoniczny system cywilizacyjny w którego sercu stoi satanistyczna kanibalistyczna sekta wykorzystująca dzieci, handlująca kobietami, tworząca prowokacje na całym świecie, manipulująca rynkami finansowymi i procesami politycznymi oraz odprawiają czarne msze.

Tylko nieliczni zachodni politycy nie są powiązani z siecią Epsteina. Co teraz mają zrobić zwykli ludzie na Zachodzie, szczególnie w USA? W przeszłości gdy nie lubili demokratów to głosowali na republikanów, a gdy ci ich zawiedli wracali do demokratów.

Ale teraz na kogo mają głosować? I co mamy zrobić teraz,gdy ludzkość zaadoptowała tyle zachodnich wzorców edukacji, uwierzyliśmy w ich kulturę, tworzyliśmy remake ich filmów, dalej zależymy od ich systemu finansowego.Sytuacja dla świata, dla ludzkości jest naprawdę wyjątkowa. Żyjemy obecnie w globalnym stanie zagrożenia, stanie wyjątkowym. Nikt nie zagwarantuje przestrzegania praw, umów, porozumień – wszystko zostało anulowane.

To że elity przyjeżdżały na wyspę Epsteina to nie niespodzianka. Dla nich nie ma czerwonych linii nie do przekroczenia. Widzicie  – te pedofilskie, satanistyczne elity zadecydowały że Putin jest zły, że Iran jest zły lub Xi Jinping jest zły i są wstanie rozpętać wojnę nuklearną i zniszczyć ludzkość. Przy okazji sam Epstein współuczestniczył w tworzeniu bunkrów dla tej elity.

Gdy napięcia będą rosnąć a upadek przyśpieszy, jeżeli procesy socjologiczne wymkną się z pod kontroli tej elity, ponieważ ludzie zaczynają sobie uzmysławiać że są z mały wyjątkami rządzeni przez pedofili i satanistów z każdej partii i rządu.

Chiny i Rosja mówią już od dawna o potrzebie wielobiegunowego świata. Przez to byliśmy potępiani i spotkaliśmy się z ostracyzmem.

Ale teraz to jasne że mieliśmy rację. Tzw Zachód to toksyczne korzeń od którego reszta świata musi się odciąć. Musi powstać nowy porządek z pominięciem zachodu.W tym historycznym momencie Rosja i Chiny stoją przed możliwością zostania beneficjentami całkowitego upadku Zachodu.

==============================

To jasne podejście. Może cyniczne, na pewno nie mające na celu Dobra, lecz chęć przejęcia władzy nad światem przez inną ateistyczną, może anty-Bożą [Chiny na pewno] grupę władców. Mirosław Dakowski

Otwarcie igrzysk olimpijskich pod odwróconym pentagramem

Otwarcie igrzysk olimpijskich pod odwróconym pentagramem.
PrisonPlanet.pl Polska 2026-02-08 prisonplanet/otwarcie_igrzysk

Kultura

Na otwarciu 25 zimowych igrzysk olimpijskich 2026 odbywających się we Włoszech wyeksponowano dwa okultystyczne a nawet satanistyczne symbole – swastyki i odwróconego pentagramu.

Ceremonia otwarcia:

Na stadionie San Siro w Milanie cała murawa była wyrysowana w spiralę zwieńczoną pośrodku swastyką.

Na końcu „ceremonii” otwarcia zapalono znicz olimpijski w dwóch różnych miastach – w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Znicz wędrował 63 dni (6*3 – 666) i zapłonął w kształcie czerwonego odwróconego pentagramu (z formą monstrancji wewnątrz) – co jest znanym symbolem satanizmu.

Raczej trudno być jako artysta bardziej wymownym w przekazie symbolicznym. W Milanie pentagram zawieszono na Łuku Pokoju, który pierwotnie był Bramą Jupitera (Porta Giovia) – rzymskiego najwyższego boga (greckiego Zeusa) rezydującego na Olimpie.

Całe otwarcie igrzysk miało oczywisty charakter symboliczny przywołujący siły zniszczenia i piekła, którym składane są ofiary z olimpijskich potyczek sportowców.

Obecnie „elity” przestały się już kryć co do tego komu służą wystawiając na widok publiczny symbole ich własnego boga.

Ceremonia otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026: Kociołek z płomieniami pośrodku wszechwidzącego oka w piekle

Ceremonia otwarcia

Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026:

kociołek z płomieniami pośrodku

wszechwidzącego oka w piekle.

Eschatologia.pl 2026-02-08 eschatologia.pl/ceremonia-otwarcia-zimowych-igrzysk-olimpijskich-2026-kociolek-z-plomieniami-posrodku-wszechwidzacego-oka-w-piekle

Ogromny łuk triumfalny, płonący, zawieszony centralny punkt. Cała scena była skąpana krwistoczerwonym światłem, z ogniem spadającym z niebios niczym święto zwycięstwa czegoś pradawnego, pogańskiego i pychy pełnego. Niezależnie od tego, czy projektanci zamierzali stworzyć „wszechwidzące oko”, czy też nie, to efekt jest ten sam: globalne widowisko zbudowane na podziwie, strachu i uwielbieniu – a to wszystko – skupione na ogniu.

Mieliśmy już ceremonię otwarcia Igrzysk Olimpijskich w 2012 roku w Londynie, która to ceremonia stanowiła górujący nad całym globem spektakl śmierci. Mieliśmy też hołd dla Baala w czasie ceremonii otwarcia Igrzysk Wspólnoty Narodów w 2022 roku. Z kolei w 2024 roku gdy E. Macron obwieszczał: „ogłaszam igrzyska za otwarte”, koń trupio blady z Apokalipsy, wjechał niczym śmierć i piekło. Co jeszcze? A no na przykład w 2015 roku bogini Kali (hinduska bogini śmierci i zniszczenia) została zaprezentowana na Empire State Building.

Powyższą listę „hańby”, a także można i użyć określenia: „lista uwielbienia dla śmierci”, no więc do niej możemy dołączyć kolejny punkt. Punktem tym jest – a w zasadzie była już – ceremonia otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2026 roku, która to ceremonia tym razem została „wyrwana” prosto z kart wydarzeń czasów ostatecznych opisanych w Księdze Apokalipsy, księdze opisującej nasze czasy.

A więc, świat po prostu nie potrafi się powstrzymać, prawda? Podczas ceremonii otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 we Włoszech, to, co miało być pięknie zaprojektowaną wersją „Olimpijskiego Kociołka” symbolizującego „wieczny płomień”, było w rzeczywistości piekielnym przedstawieniem wszechwidzącego oka Horusa wychodzącego z wiecznych ognisk piekła.

Notabene widziałeś kiedyś „Stranger Things”? Oto Demogorgon, w mojej opinii ożywiona wersja oka Horusa:

Ogromny łuk triumfalny, płonący, zawieszony centralny punkt. Cała scena była skąpana krwistoczerwonym światłem, z ogniem spadającym z niebios niczym święto zwycięstwa czegoś pradawnego, pogańskiego i pełnego pychy. Niezależnie od tego, czy projektanci zamierzali stworzyć „wszechwidzące oko”, czy też nie, to efekt jest ten sam: globalne widowisko zbudowane na podziwie, strachu i uwielbieniu – a to wszystko – skupione na ogniu.

Współczesny świat – który jest we władaniu wiadomo kogo – nie tylko toleruje ciemność – on ją uwielbia, promuje i lobbuje, na wszelkie możliwe sposoby stylizuje mrok i „brzydotę”. A dalej to wszystko oferuje / sprzedaje jako tak zwaną kulturę, a przecież to nic innego jak „cywilizacja śmierci”. A potem ten sam świat mówi, że jesteś „szurem” lub propagatorem „teorii spiskowych”, jeśli zauważysz to, o czym dziś piszemy.

Ale wierzący w Biblię nie są wezwani do oklaskiwania tej „produkcji”. Jesteśmy wezwani, by to zdemaskować i zganić takie rzeczy. To jest złe, to jest zło, to są dziwne „ceremonie”, poświęcone uwielbieniu dla „mroku”. My podążamy w światłości, za Panem naszym Jezusem Chrystusem, w którym nie ma nic z „mroku”. Ten świat nie rozpoznał czasu nawiedzenia, które miało miejsce ponad dwa tysiące lat temu, dlatego nadal pozostaje w „ciemnościach” oraz we władaniu „księcia ciemności”.

Gdy patrzę na to wszystko, to do głowy przychodzi mi pewna myśl, którą notabene chcę się teraz z wami podzielić: „W świecie, w którym wszystko zostało upodlone, ujawnienie się Antychrysta stało się bardziej realne niż kiedykolwiek”. Myślę, że czas wejścia antychrysta na „główną scenę” dziejów ludzkości jest już „u progu”, antychryst, ten fałszywy mesjasz, jest już „u progu” naszych czasów.


Autor. Zespół Eschatologia.pl

Czego media NIE analizują w kontekście afery Epsteina. Motorem napędowym ich działań jest NIENAWIŚĆ – przeciwieństwo MIŁOŚCI.

Czego media NIE analizują w kontekście afery Epsteina

Motorem napędowym ich działań jest NIENAWIŚĆ – przeciwieństwo MIŁOŚCI.

Agnieszka Piwar 2026-02-08 piwar/czego-media-nie-analizuja-w-kontekscie-afery-epsteina

Kilka dni temu na kanale YouTube Double Down News udostępniono dwugodzinny fragment wcześniej niepublikowanego wywiadu Stevena Bannona z Jeffreyem Epsteinem. Rozmowa z kontrowersyjnym finansistą została zarejestrowana w 2019 roku, kilka miesięcy przed jego ponownym aresztowaniem i śmiercią, oficjalnie uznaną za samobójstwo. Prześledziłam ten wywiad z uwagą i uważam, że nie był to czas stracony.

Treść nagrania prowokuje szereg pytań, których próżno szukać w przestrzeni publicznej, nawet tej oficjalnie niezależnej.

Dlaczego dopiero teraz wywiad został opublikowany? Dlaczego żadne media nie skupiają się na sprawie kluczowej? Dlaczego opublikowano zaledwie dwie godziny rozmowy z piętnastu zarejestrowanych? Co zawiera pozostałe trzynaście godzin? Dlaczego z tych dwóch dostępnych dziennikarze – także niezależni – nie wyciągają najważniejszego wniosku?

Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że wywiad doczekał się publikacji z uwagi na fakt, że dwa dni wcześniej Departament Sprawiedliwości USA udostępnił trzy miliony stron dokumentów, w tym zdjęcia i nagrania wideo, dotyczące tzw. afery Epsteina, gdzie Bannon był wyraźnie wspomniany.

Dla przykładu portalPolitico przeanalizował ten wątek następująco: „Związek Epsteina z Bannonem, konserwatywnym strategiem politycznym, jest już dobrze udokumentowany, ale nowe dokumenty wskazują, że relacje między tymi dwoma mężczyznami były głębsze, bardziej przyjacielskie i bardziej rozległe, niż wcześniej sądzono”.

Steve Bannon to amerykański polityk i strateg medialny, były doradca prezydenta Donalda Trumpa, znany z populistycznej i nacjonalistycznej ideologii oraz działalności w mediach konserwatywnych. Powiązanie jego nazwiska z owianym złą sławą Epsteinem w takim kontekście to czarna plama na wizerunku.

Tymczasem zaskoczyło mnie, że w wywiadzie Bannon wielokrotnie konfrontował Epsteina z jego przestępstwami, prowokował do refleksji nad sobą, a na końcu wywiadu porównał go nawet do samego diabła. Być może wszystko to było wyreżyserowaną grą, niemniej jednak warte analizy, gdyż mowa o człowieku, który z racji przynależności do Komisji Trójstronnej – na zaproszenie samego Davida Rockefellera – należał do ścisłego grona osób trzymających świat w garści.

SEKSUALNY DRAPIEŻCA

Media grzeją aferę Epsteina głównie przez pryzmat przestępstw seksualnych, w tym pedofilskich, do jakich dochodziło na jego wyspie, w czym obok niego brali udział inni bogaci, sławni i wpływowi. To oczywiście ważne tło – wymagające stanowczego potępienia i rozliczenia – ale nie kluczowe. Przypuszczam, że celowo skupia się uwagę publiczną na tej sprawie, bagatelizując inne. Niemniej, w mojej publikacji poświęcę temu akapit, choć w innym aspekcie niż robią to pozostali komentatorzy.

Wspomniany wywiad dotyczył głównie systemu finansowego – w czym Epstein był (jest?) wybitnym ekspertem. Bannon wielokrotnie podkreślał jego geniusz w kwestiach ekonomii, nie szczędząc obok pochwał ostrych uwag wobec przestępstw seksualnych. Odniosłam wrażenie, że w trakcie rozmowy próbował wywołać u swojego rozmówcy poczucie winy, wstydu i żalu za popełnione czyny, konfrontując go z rzeczywistością, której Epstein najwyraźniej starał się unikać.

Gdy Bannon pytał, czy kiedykolwiek zastanawiał się, jak znalazł się w więzieniu (w nawiązaniu do skazania z 2008 roku), Epstein odpowiadał wymijająco, unikając odpowiedzialności i refleksji nad własnymi czynami. Na ponowione pytanie zareagował krótko, stwierdzając, że było to dla niego „dziwne” – odnosząc się do samego faktu pobytu w więzieniu, który jawił mu się jako coś nienaturalnego. Rozmowa ujawniała brak autorefleksji oraz niechęć do konfrontacji z moralnymi konsekwencjami własnych działań.

Bannon nie ograniczał się do subtelnych sugestii. Konfrontował Epsteina wprost z jego przestępstwami seksualnymi i pytał, czy zdaje sobie sprawę ze swojej moralnej odpowiedzialności. Epstein nie uchylał się od przyznania, że jest przestępcą seksualnym, choć próbował minimalizować ciężar swoich czynów, klasyfikując je jako „Tier 1” – najniższy poziom.

Wymiana zdań sprawiała wrażenie, jakby Bannon chciał, aby jego rozmówca jasno skonfrontował się ze swoim postępowaniem, podczas gdy Epstein starał się zdystansować od pełnych konsekwencji własnych działań. Zwracam na to uwagę nieprzypadkowo – mamy bowiem do czynienia z wyznawcą wartości, które nie uznają ani skruchy, ani szczerego żalu za grzechy, co jest całkowicie obce cywilizacji chrześcijańskiej.

Kiedy Bannon zapytał Epsteina wprost, czy jest diabłem, ten odpowiedział żartobliwie („mam dobre lustro”) i unikał jednoznacznej odpowiedzi przy powtórnej konfrontacji. Jednak jego mowa ciała – między innymi drapanie w lewe ucho na słowo „diabeł” – oraz nagłe zakończenie rozmowy w niewygodnym momencie pokazywały, że znalazł się w kłopotliwej sytuacji. O ile nie była to jedynie wyreżyserowana scena.

CZAS APOKALIPSY

W pewnym sensie potraktowałam osłuchanie tego wywiadu jako wykład o finansach, na których kompletnie się nie znam, więc dowiedziałam się czegoś nowego. Sam Epstein przyznał zresztą, że większość ludzi na świecie – w tym politycy i światowi przywódcy – nie ma pojęcia, jak działa system finansowy, co wielokrotnie podkreślał, ze szczególnym naciskiem właśnie na przywódców.

O finansach opowiadał dość ciekawie. Wyjaśniając złożone mechanizmy, porównał system finansowy do organizmu człowieka, a nie do maszyny, jak robią to najczęściej inni. Kryzys z 2008 roku przyrównał do udaru lub zawału – człowiek nie jest bowiem w stanie przewidzieć, że nazajutrz go dopadnie. Epstein sugerował, że na podobnej zasadzie nie dało się przewidzieć ogromnego tąpnięcia na giełdach całego świata.

Jeszcze bardziej zaciekawił mnie finansowany przez Epsteina Instytut Santa Fe (SFI), którego zadaniem jest badanie zjawisk trudnych do jednoznacznego wyjaśnienia. Doczytałam, że instytut analizuje chaos jako właściwość złożonych systemów, starając się zrozumieć, dlaczego porządek i katastrofa często wyrastają z tych samych, prostych reguł. Badania SFI obejmują również rynki finansowe jako systemy złożone i adaptacyjne, w których interakcje wielu agentów prowadzą do powstawania skomplikowanych wzorców, nieprzewidywalnych zachowań oraz kryzysów.

I tutaj zaczyna się najmocniejsze. Z rozmowy można było odnieść wrażenie, że wąska grupa rządząca światem – którą Epstein niejako reprezentował w tym wywiadzie – doszła do wniosku, iż nauka ma swoje granice i nie wyjaśnia wszystkiego. Co więcej, w nawiązaniu do sztucznej inteligencji Epstein niejako przyznał, że przestali nad nią panować.

Zobrazował to takimi słowami: „Czy możesz pokazać mi obliczenia? – Nie. Nie wiemy, jak to, co zaprojektowaliśmy, co w ogóle znalazło tę odpowiedź.”

Dalej stwierdził: „Wygląda na to, że komputer uczy się lepiej niż jakikolwiek człowiek w historii, przewyższa każdego człowieka w historii. Ale gdy zapytasz projektanta, jak to zrobił, nikt nie odpowie. Po prostu się to zrobiło. Zrobiliśmy pierwszy krok, doprowadziliśmy do punktu, w którym tego nie rozumiemy – i to budujemy.”

Szczególnie niepokoi puenta, jaka wyłania się pod koniec rozmowy. Skoro za pomocą nauki możemy dojść jedynie do pewnego punktu zrozumienia, to co dalej? W kontekście wywiadu Bannona z Epsteinem można wywnioskować, że żyjemy w czasach ogromnego przełomu w postrzeganiu świata, porównywalnego do odkryć Newtona – z tą różnicą, że dziś obserwujemy odwrót: koniec świata matematycznego, obliczalnego i logicznego.

Ma go zastąpić intuicja, inteligencja emocjonalna oraz obszary, których nauka nie jest w stanie w pełni objąć. Patrząc na te działania w szerszym kontekście, wyłania się obraz wpływów wykraczających poza samą ekonomię i naukę. Na podstawie obserwacji działań światowych elit i za pomocą dedukcji nasuwa się wniosek, że chodzi o ezoterykę i satanizm.

Nie sposób nie zauważyć, że proces ten trwa już od pewnego czasu: ludzie są systemowo odrywani od Boga; niszczone są rodzina, odpowiedzialność, ofiara i sens cierpienia; zło jest normalizowane, a dobro wyśmiewane; człowiek ma być albo konsumentem, albo narzędziem; pustka duchowa wypełniana jest ideologią, rozrywką, przemocą, pornografią, kultem „ja”.

Szatan już nie kryje się ze swoim panowaniem – działa coraz jawniej. Wystarczy spojrzeć na symbolikę podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich czy na bluźniercze występy w międzynarodowym konkursie „Eurowizja”, by dostrzec, jak wyraźnie manifestuje swoją obecność. Jego aktywność staje się coraz bardziej otwarta – dokumenty z akt Epsteina ujawniają szereg obrzydliwych przestępstw w sieci powiązań na najwyższych szczeblach, w tym seksualne wykorzystywanie nieletnich i handel ludźmi.

BEZINTERESOWNA NIENAWIŚĆ

Żeby dosadniej wyjaśnić moim Czytelnikom, z jakimi siłami mamy do czynienia, posłużę się książką „Tajemna wojna. Judeo-masoński plan podboju świata” (Wydawnictwo 3DOM). Autorem jest polski hrabia Emanuel Małyński (1875–1938), który odziedziczył ogromny majątek, dzięki czemu mógł podróżować po całym świecie i bywać na salonach światowej elity. Poznał najbardziej wpływowych ludzi swoich czasów i dysponował analitycznym umysłem, co pozwoliło mu zdemaskować motywacje osób rządzących światem – tych, które stworzyły system finansowy oraz inicjują rewolucje, przewroty i wojny.

Faktyczne motywacje wywrotowców Małyński wyprowadził za pomocą dedukcji. Zastanawiał się, dlaczego w pierwszej kolejności postanowili zniszczyć cywilizację chrześcijańską – zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie Europy (rewolucja francuska, rewolucja bolszewicka w Rosji i inne wydarzenia niszczące chrześcijańską niegdyś Europę).

I tutaj zmierzamy do przerażającego wniosku. Autor książki zauważył, że «aby nienawidzić danej wiary, nie wystarczy po prostu jej nie wyznawać; trzeba mieć raczej inną wiarę pozostającą w sprzeczności z tą pierwszą».

Małyński wydedukował, że skoro chrześcijaństwo opiera się na bezinteresownej miłości – czego przykład dał Chrystus, umierając za nas na Krzyżu – to wiara Jego przeciwników opiera się na bezinteresownej nienawiści. Sam Chrystus bowiem powiedział: «Nienawidzili Mnie bez powodu» (J 15, 26).

Dla takich ludzi jak Rockefeller czy Epstein pieniądze wcale nie są najważniejsze – to jedynie narzędzie do zdobycia władzy. Władza sama w sobie też nie jest celem; ma ich jedynie przybliżyć do osiągnięcia ostatecznego celu. Motorem napędowym ich działań jest NIENAWIŚĆ – przeciwieństwo MIŁOŚCI.

Chrystus z bezinteresownej miłości poświęcił się dla człowieka, aby go uratować i doprowadzić do Boga. Oni natomiast, kierując się bezinteresowną nienawiścią, są gotowi poświęcić nawet siebie – „rewolucja pożera własne dzieci” – by zniszczyć człowieka i doprowadzić go do szatana.

Jeffrey Epstein trafił za kratki, gdzie – według oficjalnej wersji – popełnił samobójstwo. Nawet jeśli była to jedynie mistyfikacja i, korzystając ze swoich wpływów oraz bogactwa, gdzieś wygodnie żyje, to i tak nigdy nie zazna spokoju. Szatan niszczy bowiem także tych, którymi się posługuje.

Pozostaje zadać pytanie: dlaczego właśnie teraz udostępniono miliony stron akt tzw. afery Epsteina, zawierających nazwiska jednych z najbardziej wpływowych osób świata? I wreszcie – kim są ci ludzie, znajdujący się jeszcze wyżej w hierarchii, którzy podjęli decyzję o odtajnieniu znacznej części akt? Z ujawnionych dokumentów na pewno się tego nie dowiemy.

Agnieszka Piwar

https://www.youtube.com/watch?v=d3QWWHFzfOI

Zachodnia nowoczesność jako Antychryst: Epstein, syjonizm i eschatologia

[Dużo u mnie teraz Dugina. głównie dlatego, że cenzura internetu go usuwa, przekłamuje, spłyca. Np. Grok !! A pisze o ważnych sprawach. md]

Zachodnia nowoczesność jako Antychryst: Epstein, syjonizm i eschatologia

Alexander Dugin 5 lutego 2026 alexanderdugin/western-modernity-as-antichrist-epstein

Zachodnia nowoczesność to Antychryst. Teraz jest transparentna, wcześniej była zasłonięta. Zatem postęp techniczny wcale nie jest postępem i nie jest czymś neutralnym.

Aby zrozumieć fenomen Epsteina, musimy wiedzieć, że zachodnia nowoczesność zaczęła się od humanizmu, ateizmu, materializmu, sceptycyzmu. Nie ma Boga, nie ma diabła. Nie ma religii, jest nauka. To już była diabelska sztuczka, kłamstwo, oszczerstwo, fake newsy. Teraz maski zniknęły. Nie ma Boga, ale diabeł jest tutaj.

Elity nadal głoszą ateizm dla mas (czyli dla bydła, krewetek, gojów), ale same świadomie przyjmują kult szatana, wiarę diabła. Z kanibalistycznymi rytuałami, zabójstwami, ofiarami z dzieci, gwałtami. Wszystko zaczęło się od zachodniej nowoczesności, nauki, ateizmu.

Zachodnia nowoczesność to Antychryst. Teraz jest ona transparentna. Wcześniej była zasłonięta. Zatem postęp techniczny wcale nie jest postępem i nie jest czymś neutralnym. Był narzędziem do ustanowienia panowania Antychrysta. Stąd AGI, która jest fizycznym ucieleśnieniem umysłu Szatana.

Jeśli chodzi o judaizm, to jest on z pewnością absolutnie niezgodny z chrześcijaństwem. Żyd, który przyjmuje Chrystusa, przestaje być judaistą. Chrześcijański syjonizm jest jedynie parodią wiary i narzędziem manipulacji.

Współczesny judaizm ma dwa różniące się od siebie odłamy, ale obydwa niezgodne z chrześcijaństwem.

Prawdziwie tradycyjni Żydzi judaistyczni czekają na przyjście swojego Mesjasza, odrzucając syjonizm jako bezprawny pośpiech, mający sztucznie przyspieszyć jego przyjście.

Syjoniści są natomiast rodzajem szatańskich Żydów, którzy nie chcą już dłużej czekać na przyjście swojego Mesjasza i sami sztucznie przygotowują warunki eschatologiczne. To rodzaj złowrogiej parodii. Syjoniści nie służą Jahwe lecz Baalowi, jak w wielu przypadkach opisanych w Starym Testamencie.

Prawdziwa natura kultu syjonistów została wyraźnie ujawniona w ludobójstwie w Gazie i na Wyspie Epsteina. Mesjaszem, który w ten sposób przygotowuje swoje przybycie, jest sam Szatan.

Historycznie syjoniści są wyznawcami tajnego, antynomistycznego kultu mesjańskiego Sabataja Cwi i Jakuba Franka. Założyciele rodziny Rothschildów byli wyznawcami dworu Ewy Frank, córki Jakuba, we Frankfurcie, uważanej za kobietę-Mesjasza. Jest to zatem sekta.

Sabataj Cwi ogłosił się Mesjaszem i zaprosił Żydów do Palestyny. Syjonizm opiera się na tej antynomistycznej sekcie, którą uważnie badał Scholem.

Ci, którzy nie komentują akt Epsteina, są w jakiś sposób uwikłani w jego sieć.

Mennica Polska sługą satanistów i voodoo. Promuje… na całą piekielną część świata

mennica.com.pl/lilith-2000-frankow

=============================

Baron Samedi to najbardziej rozpoznawalny bohater tradycji voodoo, który na stałe przeniknął do świata popkultury. Spotkamy go w kinie, muzyce i grach. Na monecie Mennicy Polskiej ukazany jest w swoim królestwie, gdzie łączy mroczną elegancję z humorem – w ikonicznym cylindrze, z butelką ulubionego rumu i twarzą ozdobioną charakterystycznym malunkiem czaszki.

======================================

===============================

Kontynuacja eleganckiej serii Dark Edition:

System „Lucyfer” dla wojskowych systemów strategicznych sztucznej inteligencji.

Czy ci ludzie są normalni? Czyli system Lucyfer dla wojskowych systemów strategicznych sztucznej inteligencji.
PrisonPlanet.pl 2026-01-10 prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/czy_ci_ludzie_sa
Nauka i technologia

Obecnie na masową skalę wdraża się systemy sztucznej inteligencji Ai do wielu branż. Jedną z nich jest wojsko, które wprowadza te systemy przynajmniej od lat 90-tych. Do lat 2030-35 te wojskowe systemy mają osiągnąć poziom autonomii gdzie będą w stanie samodzielnie podejmować decyzje i współpracować w rojach.

Więcej informacji na ten temat w zakładce „Przyszłość pojazdów bezzałogowych”:

https://www.prisonplanet.pl/files/bannery/986_archive515b.zip/index.html

=========================================

Aby systemy te były w pełni autonomiczne wprowadza się wiele rozwiązań na poziomie sprzętu i oprogramowania. Jednym z zaproponowanych obecnie przez naukowców Microsoftu (Microsoft Ai Frontiers) systemów software’owych jest Lucyfer (LUCIFER Language Understanding and Context-Infused Framework for Exploration and Behavior Refinement). Ma on pozwolić na budowanie pętli zadaniowych w które będą wplecione modele językowe, systemy aktualizujące bieżący kontekst w danej przestrzeni i ludzcy operatorzy. System miałby działać bez potrzeby uczenia go jak ma reagować na nowe sytuacje.

lucf

Wstęp do badania opisującego ten system podaje „W dynamicznych środowiskach szybkie dezaktualizowanie się wcześniejszych informacji o otoczeniu prowadzi do rozbieżności między wewnętrznym modelem agenta a ewoluującą rzeczywistością jego kontekstu operacyjnego. Ta różnica między wcześniejszym a zaktualizowanym ocenianiem środowiska zasadniczo ogranicza skuteczność autonomicznego podejmowania decyzji. Aby zniwelować tę lukę, niezbędne staje się uwzględnienie kontekstowej perspektywy ludzkich interesariuszy, którzy dzięki bezpośredniej, bieżącej obserwacji naturalnie gromadzą cenne spostrzeżenia. Przekładanie ich subtelnych, bogatych w kontekst wskazówek na użyteczną inteligencję dla systemów autonomicznych pozostaje jednak otwartym wyzwaniem.”

Badanie pokazuje schematy działań bojowych w kontekście działania Lucyfera:

Jeden z autorów badania pracujący dla Microsoft Ai Frontiers:

„W odpowiedzi proponujemy LUCIFER (Language Understanding and Context-Infused Framework for Exploration and Behavior Refinement) – framework niezależny od domeny, łączący hierarchiczną architekturę podejmowania decyzji z uczeniem ze wzmocnieniem (RL) i dużymi modelami językowymi (LLM) w jeden spójny system.

Struktura ta odzwierciedla sposób, w jaki ludzie dekomponują złożone zadania, pozwalając osobie planującej wysokiego szczebla na koordynację wyspecjalizowanych pod-agentów, z których każdy koncentruje się na odrębnych celach i powiązanych w czasie działaniach. W odróżnieniu od tradycyjnych zastosowań, w których LLM pełnią tylko jedną rolę, LUCIFER wykorzystuje je w dwóch synergistycznych funkcjach: 1. jako ekstraktory kontekstu – przekształcających słowne wypowiedzi interesariuszy w reprezentacje świadome dla specyfiki danej domeny i kształtujące decyzje za pomocą mechanizmu uwagi w przestrzeni, który wyrównuje wiedzę pochodzącą z LLM z procesem uczenia agenta, 2. jako mechanizmy eksploracji w trybie zero-shot (bez wcześniejszego treningu w danym zadaniu) – kierujące wyborem działań agenta w trakcie eksploracji. Przeprowadziliśmy benchmarking różnych modeli LLM w obu rolach i wykazaliśmy, że LUCIFER zwiększa efektywność eksploracji oraz jakość podejmowanych decyzji, przewyższając płaskie polityki warunkowane celem. Nasze wyniki ukazują potencjał podejmowania decyzji napędzanych kontekstem, w którym systemy autonomiczne wykorzystują ludzką wiedzę kontekstową dla osiągnięcia sukcesu operacyjnego.” czytamy dalej.

W poniższym materiale opisane są m.in. systemy Ai (Satan) rozwijane dla armii USA w latach 90. XX wieku:

Pomijając aspekt technologiczny potrzeby rozwoju takich systemów to tego typu projekt naprawdę wskazuje na to, że wielu naukowców pracujących nad systemami komputerowymi jest albo niespełna rozumu albo jest okultystami [to się nie wyklucza,synku... md] . Dlaczego armia miała by działać w ramach systemu lucyfera by zawiadywać masowymi systemami sztucznej inteligencji i rojami robotów do zabijania ludzi. Czy ci ludzie są normalni?

Rytuały satanistyczne w tunelu św. Gotarda w obecności „światowych liderów”

10.06.2016. [2026: odnośniki już nie działają.. Skutecznie wyłączono. Ale RĘKOPISY NIE PŁONA, jak słusznie powiedział prof. Woland. Kto chce mieć to świadectwo pychy, nie se skopiuje na pamięć nie połączoną z internetem. md]
========================================================
Rytuały satanistyczne w tunelu św. Gotarda w obecności „światowych liderów”  

http://nowaatlantyda.com/2016/06/04/rytual-w-tunelu-sw-gotarda/   chrismiekina
4 czerwca 2016

[W oryginale zdjęcia, dla nas szokujące, dla nich – rytualistyczne. Osoby o mocniejszych  nerwach mogą zobaczyć. Ja – z trudem oglądałem, tylko z powodu „konieczności zawodowej”. MD]

    zob: Ich PAN 2 czerwca (2016) oficjalnie otwarto Gotthard Base Tunnel – najdłuższy, bo liczący sobie 57 km tunel na świecie. Tunel powstał kosztem 11 miliardów euro i wydrążenie go w alpejskich zboczach zajęło aż 17 lat. Dzięki temu podróż z Zurychu do Mediolanu skrócona została o godzinę (!!!). Można próbować zrozumieć intencje oszczędnych Szwajcarów, ale nawet dla laika staje się jasne, że taka potężna inwestycja będzie się zwracać przez stulecia, co stawia pod znakiem zapytania jej ekonomiczny sens.
Chyba, że sens powstania tego tunelu leży zupełnie gdzie indziej… Na uroczyste otwarcie zaproszono najpotężniejszych ludzi dzisiejszej Europy z kanclerz Merkel i prezydentem Hollandem na czele. To prawda, że tunel jest przedsięwzięciem unikalnym, ale ilość i ranga dygnitarzy zadziwia i znów każe podejrzewać, że nie chodzi tu tylko o sam tunel , ale coś jeszcze. Przypomina to kontrowersje wokół lotniska w Denver, które również powstało olbrzymim, niczym nieuzasadnionym wysiłkiem finansowym.

Sama ilość materiału jaki wywieziono z terenu budowy lotniska sugeruje podziemną instalację a kto wie może nawet cale podziemne miasto.
Czy coś podobnego stworzono w szwajcarskich Alpach i zbudowano tam podobnie jak w przypadku amerykańskiego Denver “zapasową” stolicę – tym razem dla Europy?
=============================
Na dodatek ceremonii otwarcia towarzyszył dziwaczny, niepokojący i przyprawiający o gęsią skórkę mroczny rytuał… [poniżej – to jedynie podpisy pod zdjęciami. MD]
Ceremonia rozpoczęła się wewnątrz tunelu od wejścia ubranej na pomarańczowo grupy, symbolizującej robotników pracujących przy tunelu. Weszli oni w wojskowej formacji w rytm miarowego dźwięku bębnów. Jak armia beznamiętnych zombie…
  Zaraz po nich, na dużej platformie kolejowej pojawiła się następna grupa – żeby było dziwniej ubrana jedynie w białą bieliznę. Obraz ten miał podobno symbolizować ludzi, którzy będą podróżować tunelem.
Z niewiadomych przyczyn ludzie ci zaczęli się nagle obejmować w sposób daleki od powszechnie przyjętego. Seksualna natura tego aktu wydaje się być oczywista i niezwykle sugestywna zwłaszcza, gdy popatrzeć na to z homoseksualnego punktu widzenia.
  W pewnym momencie pod sufitem tunelu pojawiła się latająca postać o brzydkiej, abnormalnie dużej głowie wykrzywionego w grymasie dziecka. Nie sposób odgadnąć płci stworzenia ze względu na kobiece piersi co nie powinno dziwić bo żyjemy w czasach, w których tradycyjny podział na dwie płcie rozpada się na naszych oczach. Jest coś diabelskiego w tej paskudnej postaci – jakby sam Lucyfer albo inny upadły anioł wydostał się z piekielnej czeluści do jakiej dokopali się robotnicy budujący tunel.
A może był to sam Baphomet? Postać o koźlej, rogatej głowie, kobiecych piersiach, siedząca na ujarzmionym świecie?
Nie ma koźlej głowy? Popatrzcie na następne zdjęcie…  
Ceremonia a właściwie satanistyczny rytuał przeniósł się na zewnątrz tunelu i pojawił się kozioł… Podobno miał symbolizować alpejskie kozice. Jeśli tak, to dlaczego wszyscy dookoła oddają mu wiernopoddańczą cześć? Zebrani wokół niego ludzie kłaniają mu się, widząc w nim kogoś, kto ma nad nimi władzę… Kozica ma władzę???? Chyba nie…

  Następnie wyruszyła procesja, niosąc ze sobą rogatą czaszkę…..   Po niej kolejna, tym razem złożona z kobiet, które przystawiły sobie do głowy kozie rogi.
Dookoła procesji biegał główny kozioł w szaleńczym, ekspresyjnym tańcu.   Procesja wyszła na zewnątrz. Na szatana (?) i jego wyznawców czekał szpaler robotników zombie
  A za nim podążała grupa młodych kobiet i mężczyzn w białych majtkach.
  Kilku zombie robotników powieszono w niezwykle sugestywny sposób. Nie chcieli być zombie???
  Na zewnątrz stał ogromny ekran z którego patrzyło wielkie wszystkwidzące oko (!) Wokół niego unosiły się duchy a może dusze tych , których złożono w ofierze krwiożerczemu bogu….
  Tymczasem procesja, która towarzyszyła Baphometowi okryła się welonem – jakby idąc z nim do ślubu.   On sam miotał się i wrzeszczał dziko na scenie. Na ekranie pojawiła się jego upiorna wykrzywiona w grymasie twarz i … egipskie skarabeusze…
  Ludzie z procesji padli na twarz przed kozłem w wyrazie uległości i oddania a na ekranie pojawiły się kręgi złożone z uważnie wpatrzonych oczu

  Jedna z kobiet zarzuciła na kozła biały welon mówiąc: „Teraz jesteś panem świata!”   Na ekranie pojawił się jeszcze zegar który podążał raz do przodu a raz wstecz symbolizując ponadczasowość. Za każdym razem kiedy wskazówki zegara zmieniały kierunek na ułamek sekundy zatrzymywały się na godzinie 9:11….
=================
Ktoś zauważył:   Tunel w Szwajcarii – uzupełnienie ekumeniczne   Duże zainteresowanie opisem spektaklu z okazji otwarcia tunelu św.Gotarda idzie w parze z mocnymi komentarzami.
Od potępienia satanizmu aż do postrzegania zbliżającego się wypełnienia apokaliptycznych znaków.
Aby zachować trzeźwość umysłu warto pamiętać , że w tych uroczystościach brali udział także ekumeniczni  eksperci … od spraw szatańskich.   ekumeniczni  eksperci  
Wnioski?
 Może nie taki diabeł straszny jak go malują?
==================
  Pełna ZGODA: Ten obrazek pokazuje, że On jest straszniejszy…   ===================
  A ruskie już w 2012 pisały, że tam  [Сен-Готард: шпионы из преисподней ] budują ogromne centrum szpiegowskie, z dostępem ruskich też…   …чтобы люди, запертые под землей огнем атомной войны, не сошли с ума. „   http://3rm.info/30797-sen-gotard-shpiony-iz-preispodney.html
Kawałek, dla ciekawskich: шпионский интернационал   „Каждый день сюда приезжает на работу около 3500 человек – и это не только офицеры разведслужб Европейского союза. Имеется там и секция, обслуживаемая сотрудниками российских спецслужб (ЦБС ФСБ и БСТМ МВД). Есть залы, в которых работают разведчики АНБ США. Этакий „шпионский интернационал”. Интерьеры максимально приближены к надземным, через „окна”, закрытые матовыми стеклами, падают лучи от ламп дневного света. Есть тут и комната релаксации с искусственным небом. Смотришь на каменный купол – по нему бегут как будто живые облака. А через динамики где-то вверху слышно пение птиц. На стенах – рисованная панорама вида с вершины Альп. Говорят, эту комнату построили для того, чтобы люди, запертые под землей огнем атомной войны, не сошли с ума. ..
Zmieniony ( 10.06.2016. )

Satanistyczna ceremonia podczas otwarcia najdłuższego i najgłębszego tunelu kolejowego na świecie

Satanistyczna ceremonia

podczas otwarcia najdłuższego i najgłębszego

tunelu kolejowego na świecie

[Ten wstrząsający film umieściłem w 2016 roku też u siebie. Teraz – nie mogę go NIGDZIE znaleźć. Gdyby ktoś z czytelników znalazł – proszę mi przesłać . Mirosław Dakowski]

=================================================

pch24.pl/satanistyczna-ceremonia-podczas-otwarcia-najdluzszego-i-najglebszego-tunelu-kolejowego-na-swiecie

(Tunel kolejowy Świętego Gotarda.

Czołowi przywódcy szwajcarscy i europejscy, w tym kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji Francois Hollande, premier Włoch Matteo Renzi, premier Liechtensteinu Adrian Hasler i kanclerz Austrii Christian Kern wzięli udział w otwarciu najdłuższego i najgłębszego na świecie tunelu kolejowego Świętego Gotarda, ciągnącego się 57 km pod Alpami.

Historyczne wydarzenie przyćmiła wulgarna i satanistyczna ceremonia otwarcia.

Chrześcijański portal TruNews, a także liczne blogi donoszą o skandalicznych występach, które towarzyszyły otwarciu tunelu. W środku, jak i na zewnątrz podziemnej trasy odbyły się widowiska pełne aluzji seksualnych i odwołujące się wprost do symboli satanistycznych.

Skąpo ubrani tancerze i tancerki wulgarnie symulowali akty homoseksualne. Tancerze oddawali cześć osobnikowi z głową kozła, uosabiającemu szatana.

Skandalicznemu „widowisku” towarzyszyła wyjątkowo niemiła, kakofoniczna muzyka, przerażający płacz i krzyki. Demoniczne postaci symulowały akty seksualne z męskimi i żeńskimi tancerzami, z których wielu wyglądało jak androgeniczne postaci. Na dużym ekranie wyświetlano oblicze demona z kręgiem oczu rzucających napastliwe spojrzenie. Przedstawienie wyreżyserował Niemiec Volker Hesse.

Rytuał, nazwany przez BBC „wyjątkowym spektaklem” miał zaprezentować różne aspekty kultury szwajcarskiej. Wzięło w nim udział 600 tancerzy, akrobatów i aktorów. Występ rozpoczął się od grupy górników ubranych w pomarańczowe kombinezony maszerujących jak zombie w kierunku wejścia do tunelu, przedstawionego na ekranie.

Górnicy zginęli i pojawili się jako duchy reprezentowane przez tancerzy w bieliźnie z białymi welonami ślubnymi. Nagle pośród nich wyskoczył aktor ubrany jak koziol, oddając się rytualnym tańcom. Potem do tancerzy dołączyli druidzi i postaci w ciemnych ubraniach z gniazdami, krzewami i liśćmi na głowie. Na ziemi wokół nich położono postać z kozią głową. Aktorzy śpiewali piosenki starogermańskie i włoskie.

Ceremonia kończy się „wskrzeszeniem” demonicznej postaci, której wszyscy tancerze zaczynają oddawać cześć. Postać z głową kozła niejako wchodzi do świata technologii, przemysłu i „nowoczesnego” społeczeństwa, które uosabiały skąpo ubrane „nierządnice”, włóczędzy i inne dziwne postaci.

Aktorki przebrane za kobiety lekkich obyczajów w przedstawieniu prezentowanym na zewnątrz tunelu podbiegły do publiczności, nachalnie ją napastując, co budziło zażenowanie niektórych dygnitarzy.  

Tunel – przy drążeniu którego życie straciło 9 górników, którego budowa trwała 17 lat i kosztował 12,3 mld dolarów – „poświęcili” pastor Martin Werlen, rabin Marcel Yair Ebel, imam Bekim Alimi, szef wydziału bezpieczeństwa federalnego urzędu transportu Pieter Zeilstra, reprezentujący ateistów oraz ksiądz Somina Rauch.

BBC, a także kilka dużych stacji telewizyjnych prowadziło transmisję na żywo z uroczystości. 2 czerwca Thomas Stephens ze szwajcarskiej Broadcasting Corporation opublikował artykuł, cytując francuską publikację „Le Matin”, która określiła nowo otwarty tunel kolejowy – „niewidzialną katedrą”. Publicysta zauważył, że wiele mediów w francuskojęzycznej części Szwajcarii było pełnych podziwu dla osiągnięć technicznych i symboliki tunelu.

Wyjątkowo niesmaczne „widowiska” z okazji otwarcia najdłuższej trasy podziemnej na świecie obejrzało już setki tysięcy osób. Odbywają się one w  Erstfeld i Rynächt w kantonie Uri, jak również w Pollegio i Biasca w Ticino.

Źródło: lifesitenews.com., truenews.com

Satanic „Black Mass” in Austin — PROTEST!

John Horvat <jhorvat@returntoorder.org>

Dear Prof. Dakowski,

Satanists are planning on hosting a „Black Mass” in a bar in Austin, Texas!

A „Black Mass” consists of blaspheming against the true Mass, and often involves the desecration of a consecrated host or other sacred objects.

CLICK THE LINK BELOW to sign our petition against this sacrilegious event

https://www.returntoorder.org/petition/protest-against-black-mass-in-austin-texas/?PKG=RTOE2246

An „FAQ” part of the event reads as follows:

„A Black Mass flips the script on traditional religious ritual, using symbolism and theater to champion personal autonomy, skepticism, and rebellion against imposed authority.”
(Source: EventBrite .com)

Black Masses are always offensive, as their purpose is meant to blaspheme God and desecrate sacred things.

What is more, this „Black Mass” is followed an „unbaptism ceremony,” in which one is encouraged to renounce the vows made at baptism.

CLICK THE LINK BELOW to protest against this „Black Mass” in Texas
https://www.returntoorder.org/petition/protest-against-black-mass-in-austin-texas/?PKG=RTOE2246

We must pray and act to stop this black mass. Here are two ways you can help:

   – Offer prayers and sacrifices in reparation for Satanism

   – SIGN AND SHARE our petition drive demanding the cancellation of the „Black Mass”

When Our Lord is under attack, we have to fight back!

Please sign our petition and help do your part to defend Our Lord’s honor.

If we don’t defend Our Lord’s honor, who will?

Sincerely,


John Horvat

Vice-President,
Tradition, Family, and Property (TFP)

www.returntoorder.org
Full Financial Disclosure

Return to Order
PO Box #341
Hanover Pennsylvania 17331
United States

Biuro matrymonialne „Piekielny zaułek” traci klientów

Biuro matrymonialne „Piekielny zaułek” traci klientów

Autor: CzarnaLimuzyna, 30 grudnia 2025

AIX

Na pierwszy ogień poszli pracodawcy. Zgodnie z nowymi przepisami w ogłoszeniu o pracę nie może być wymieniona pleć – zamiast poszukuję hydraulika, strażaka, opiekunki do dzieci trzeba napisać inaczej, na przykład: poszukuję osoby znającej się na rurach i uszczelkach, osoby gaszącej pożary, potrafiącej wywalić z kopa zatrzaśnięte drzwi i wynieść na plecach zaczadzoną staruszkę – bez względu na pleć – dopisuję na wszelki wypadek, po prostu nie wiem czy płeć staruszki może być wymieniona w ogłoszeniu.

Anna Maria Ameba nie kryje zadowolenia

To są regulacje unijne wykluczające dyskryminacje ze względu na płeć – mówi w wywiadzie radiowym

Pani Ameba cieszy się również z innego powodu. W trakcie rekrutacji na stanowisko, które aktualnie zajmuje, jej także udało się uniknąć dyskryminacji. Dyskryminacji ze względu na inteligencję. To właśnie dlatego wygrała, jak to się mówi, w cuglach.

To jeszcze nie koniec. Podobno kolejnym obszarem, po rynku pracy, z którego ma zniknąć “dyskryminacja ze względu na pleć”, jest rynek matrymonialny.

Adam nie jest już najmłodszym handlowcem. Od niedawna mieszka w wielkiej metropolii. Hołdując zaściankowym zwyczajom, chcąc zawrzeć związek małżeński, postanowił zaoszczędzić czas i skorzystać z… outsourcingu. Zlecił Agencji znalezienie odpowiedniej kandydatki na żonę, która prócz zdolności do kopulacji będzie również zdolna urodzić dziecko i prowadzić dom.

– Ma pan dość wygórowane oczekiwania, ale postaramy się panu pomóc – usłyszał od agenta matrymonialnego.

Jakież było jego zdziwienie, gdy otrzymał pierwszy zestaw ofert z pokaźną liczbą mężczyzn.

– Co się dzieje? Przecież mieliście szukać mi żony – spytał

– Niestety, jesteśmy zobligowani regulacją

– Czym?

– Regulacją, która nakłada na nas obowiązek szukania bez względu na płeć.

Jeżeli ktoś uważa, że żart jest przesolony, proszę odsłuchać rozmowy z panią Amebą. Przy okazji, nazwa Biura Matrymonialnego wynikła z regulacji.

Człowiek w XXI wieku – zagrożenia wynikające z satanizmu, okultyzmu i spirytyzmu

Człowiek w XXI wieku – zagrożenia wynikające z satanizmu, okultyzmu i spirytyzmu, Jakub Gronczakiewicz, 25 grudnia 2025

Żyjemy w XXI wieku. To okres trudny, charakteryzujący się swoimi problemami, których doświadczamy na co dzień. Jako osoby wierzące mamy być gotowi do codziennej walki o zbawienie swoje i innych ludzi. Musimy zatem być świadomi zagrożeń, metod działania przeciwnika i jego orędowników w świecie.

Człowiek w XXI wieku – zagrożenia wynikające z satanizmu, okultyzmu i spirytyzmu

Każdy z nas w swoim życiu spotkał się kiedyś z pojęciami satanizmu, okultyzmu i spirytyzmu. Nasze sumienie, jeśli jest odpowiednio ukształtowane, od samego początku podpowiada nam, że za tymi pojęciami kryją się rzeczy jednoznacznie złe, z którymi nie powinniśmy mieć nic wspólnego. A co jeśli powiem, iż w dobie internetu, mediów społecznościowych czy różnych stron internetowych pośrednio spotykamy się ze złem kryjącym się za tymi pojęciami niemalże codziennie, nawet o tym nie wiedząc? Czy należy się bać? Nie! Jesteśmy dziećmi Boga, który jest nieskończenie potężniejszy od diabła i jego sług. Musimy jednak mieć świadomość, że bierzemy – czy nam się to podoba, czy nie – udział w wojnie, wojnie o zbawienie swoje i ludzi wokół.

Czym są satanizm, okultyzm i spirytyzm?

Dominikańskie Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach w Polsce wskazało, iż satanizm jest zjawiskiem definiowanym niejednorodnie. Rozróżnia się satanizm tradycyjny i satanizm współczesny.

Satanizm tradycyjny polega na tym, iż w religiach tradycji judeochrześcijańskiej satanizm jest nierozerwalnie związany z postacią szatana – demona, bytu osobowego, zbuntowanego anioła, któremu jego wyznawcy oddają cześć. W ten sposób ukazywany satanizm swoją rację bytu czerpie z opozycji wobec wartości reprezentowanych w naszym obszarze kulturowym przez chrześcijaństwo. Wyraża się on w czynach, słowach i postawach antychrześcijańskich.

Z kolei satanizm współczesny opiera się na poglądach związanych z utożsamianiem szatana nie jako bytu osobowego, lecz jedynie ideologicznego nośnika wyznawanych wartości. Szatan jest tutaj utożsamiony jedynie z energią, mocą, ideą nacechowaną egoizmem, amoralnością, hedonizmem.

Z kolei okultyzm to – według wielkiego słownika języka polskiego – pogląd, zgodnie z którym w przyrodzie i człowieku istnieją nadprzyrodzone siły, które można pobudzić i zastosować przez odprawienie określonych praktyk.

Strona egzorcyzmy.katolik.pl rozszerza tę myśl o informacje, iż Kościół nie rozróżnia magii na białą i czarną – każdy rodzaj magii jest zły! Magia jest sama w sobie odwołaniem do tajemnic czy wiedzy o przyszłości, którą zna tylko i wyłącznie Pan Bóg! Okultyzm wiąże się więc nierozerwalnie z grzechem pychy, bowiem człowiek – poprzez okultyzm – próbuje być „na równi” z Bogiem.

Spirytyzm to – podając za michalici.pl – po prostu wszelkie kontakty z duchami, wywoływanie ich przez wahadełka, przez inną osobę, przez tzw. pismo automatyczne, plansze z alfabetem czy przy pomocy wirującego stolika.

Widzimy, że te trzy zjawiska są ze sobą niejako mocniej lub słabiej połączone i stanowią ogromne zagrożenie dla człowieka.

Zagrożenia wynikające z satanizmu, okultyzmu i spirytyzmu w dzisiejszym świecie

Świat w XXI wieku zaczął odchodzić od Pana Boga i kierować się – w sposób ukryty bądź jawny – w stronę pana tego świata. Dobitnym i hucznie celebrowanym tego przykładem jest Halloween, które niestety jest obchodzone także w domach osób uważających się za katolików. Anton Szandor LaVey, założyciel Kościoła Szatana, wymienił Halloween jako jedno z najważniejszych – obok Nocy Walpurgii i pierwszych dni poszczególnych pór roku – świąt w satanizmie. Czy to już nie jest wystarczający argument, żeby porzucić całkowicie obchodzenie tego „święta” w Polsce, która jest przecież krajem nierozerwalnie połączonym z chrześcijaństwem?

Przed Halloween od wielu lat ostrzega Riaan Swiegelaar, były lider satanistów. Wskazuje on, iż: „Wszystko w Halloween jest o śmierci. To jest bardzo ważny dzień w satanistycznym kalendarzu, dzień, w którym składa się najwięcej ofiar z ludzi i dzień, w którym ludzie zaangażowani w kult satanistyczny «awansują» na wyższy szczebel w strukturze przez to, co zrobili. Mamy duchową atmosferę celebracji śmierci. Dlatego można zauważyć, że w październiku jest najwięcej zaginięć, a celem są przede wszystkim najbardziej wrażliwe grupy, jak bezdomni”.

Czym zatem grozi uczestniczenie w takich obrzędach lub rzekomo niewinnych zabawach? Niestety, ale w ten sposób otwieramy się na działanie złego ducha, które może zakończyć się na wiele tragicznych sposobów. Zaliczamy do nich osaczenie, opresję, nękanie, dręczenie, obsesje, a w najgorszych przypadkach także opętanie.

Opisy poszczególnych z nich znajdują się [tutaj].

A co, jeśli w ramach przerażającej ciekawostki powiem, że w Stanach Zjednoczonych grupy satanistów wystawiły przed Kapitolami stanów Iowa i Arkansas pomniki diabła-Baphometa? A co, jeśli dodam, że w stanie Iowa w 2023 roku znalazł się jeden sprawiedliwy, który zniszczył te satanistyczną instalację, a teraz jest ciągany po sądach? Dalej będziemy udawać, że problemu nie ma i jest on wyolbrzymiany?

1. Media społecznościowe, muzyka i filmy

Dzisiejszy świat i media społecznościowe także są przesiąknięte treściami satanistycznymi, okultystycznymi i spirytystycznymi. Bez problemu można znaleźć wróżki online czy poradniki odprawiania satanistycznych obrzędów. Niejednokrotnie mi samemu wyskoczyły reklamy zachęcające do skorzystania z usług tzw. bioenergoterapeutów albo zamówienia sobie kart tarota. Pamiętamy przy tym, że wystąpieniem przeciwko Panu Bogu jest także udział w tzw. wróżbach andrzejkowych. Pan Bóg nigdy nie przemawia do człowieka poprzez czary, gusła, wahadełka czy inne dziwne rzeczy. Jeśli nie wiemy, czy dana rzecz jest zła, zapytajmy pobożnego kapłana albo we własnym sumieniu przypomnijmy sobie napomnienie, które św. Paweł skierował do Kościoła w Tesalonice: „Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła”.

Następnym ogromnym zagrożeniem – niestety, stającym się coraz bardziej popularnym – jest tzw. tablica ouija, która służy do porozumienia się z bytami niematerialnymi. W internecie do dzisiaj dostępne są materiały z seansów spirytystycznych z użyciem tego skandalicznego narzędzia. Tego typu seanse miały miejsce – niestety – także w Toruniu.

Następna moda na satanizm zapanowała w świecie muzyki i kinematografii. Od wielu lat panuje niezrozumiała moda na horrory, które pokazują opętanie jako zjawisko emocjonujące, choć jednocześnie straszne. Odnośnie muzyki pozwolę sobie odesłać do eksperta w tej dziedzinie, Grzegorza Kasjaniuka.https://www.youtube.com/embed/wLEV4CmiuJA?si=_pteyGLVoHwQWdqH

2. Kabała, wróżki, sekty

Nasza niewiara objawia się także w drobnych gestach. Odpowiedzmy sobie szczerze na pytanie, czy nie zauważyliśmy u siebie albo naszych bliskich chociażby czerwonych nitek albo bransoletek wokół nadgarstków albo na wózku dziecięcym? Jeśli tak, to czy zdajemy sobie sprawę z tego, iż owa czerwona nitka w kabale pełni rolę amuletu ochronnego, który ma chronić przed „złym okiem” albo jeszcze inną negatywną energią?

Do zainteresowania kabałą zachęcają gwiazdy światowego pokroju Madonny, Britney Spears, Paris Hilton, a swego czasu czyniła to polska piosenkarka Kayah.

A czy wiemy, że kabała jest nierozerwalnym elementem filozofii żydowskiej chasydzkiej grupy Chabad-Lubawicz, która co roku zapala w polskim Sejmie świece chanukowe, a której przywódca, Menachem Mendel Schneerson, mówił iż „dusza nieżydowska pochodzi z trzech sfer satanicznych, podczas gdy dusza żydowska wywodzi się ze świętości, ze sfery boskiej” – wypowiedź znajduje się w książce „Jewish Fundamentalism in Israel” z 1998 roku.

Pamiętajmy również o tym, co żydowski Talmud pisze na temat Jezusa Chrystusa. Według żydów – Gittin 57a 3-4 – Jezus Chrystus za swoje kary przebywa w piekle, gdzie topi się w gotujących się odchodach! Z kolei o gojach – wszystkich ludziach, którzy nie są żydami – pisze (Bava Metzia 114b) iż nie są ludźmi – potomkami Adama – tylko zwierzętami. O tym, co jeszcze żydzi uważają na temat Jezusa i Maryi, opowiedział w 2021 roku ks. Henryk Seweryniak: „W Talmudzie przeczytamy na przykład, że Jezus był nieślubnym dzieckiem cudzołożnicy, że miał tylko pięciu, na dodatek niezbyt udanych uczniów, że uprawiał czarnoksięstwo, że śmiał się ze słów mędrców, więc nie zasługuje na szacunek. Nazywany jest najczęściej «ben Stada» albo «ben Pandera», gdzie pierwsze, jak się zdaje, oznaczałoby rzekomego syna Józefa, a drugie – syna rzekomego kochanka Maryi”.

Przed uczestniczeniem i obchodzeniem świąt żydowskich przez chrześcijan ostrzegał Ojciec Święty Eugeniusz IV w bulli Cantate Domino, którą wydał w XV wieku. Papież jasno wskazał, iż: „Ktokolwiek po Męce pokłada nadzieję w przepisach prawa i poddaje się im jako koniecznym do zbawienia, jak gdyby wiara w Chrystusa nie mogła bez nich zbawiać, grzeszy śmiertelnie. Jednakże Kościół nie zaprzecza, że od męki Chrystusa aż do ogłoszenia Ewangelii można było ich przestrzegać, byleby nie uważać ich za konieczne do zbawienia. Lecz twierdzi, że po ogłoszeniu Ewangelii nie można tego czynić pod groźbą utraty zbawienia wiecznego”.

Warto również odnieść się do sekty destrukcyjnej Świadków Jehowy, która przez wiele osób postrzegana jest jako mili i uśmiechnięci ludzie wyjątkowo dobrze znający Pismo Święte. Jak jest naprawdę? Świadkowie Jehowy korzystają z istotnie przekłamanego tłumaczenia Biblii (poniżej podam przykład), na podstawie którego uważają chociażby, że Jezus Chrystus jest archaniołem Michałem, a ponadto Jezus jest bogiem przez małe „b”, a Jehowa jest Bogiem przez duże „B”. Tym samym wyznawcy tej sekty stali się politeistami. Co do przykładu przekłamań to najdobitniej widać to na przykładzie Ewangelii wg św. Łukasza. Podczas śmierci krzyżowej Jezus wypowiada takie słowa do dobrego łotra: „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”. W przekładzie ŚJ następuje przesunięcie dwukropka – „Zaprawdę, powiadam ci dziś: ze Mną będziesz w raju”. Mała zmiana, ale całkowicie zmienia sens wypowiadanego zdania.

Zachęcam wszystkich do zapoznania się z artykułem dr hab. Anny Marii Noworol i o. Stanisława Głaza SJ: „Świadkowie Jehowy: gdy doktrynę dostosowuje się do człowieka”.

Niech to będzie dla nas wszystkich zachęta do jeszcze częstszego studiowania Pisma Świętego.

Co mamy robić?

Celowo w tym artykule jedynie podaję pewne zagadnienia i problemy, ale nie zagłębiam się w ich genezy, właściwości czy nie podaję konkretnych miejsc, gdzie owe złe rzeczy znajdziemy. Jako katolicy mamy obowiązek o nich wiedzieć, a nie się nimi żywotnie interesować. Musimy zdać sobie sprawę, że jesteśmy żołnierzami na wojnie, a każdy żołnierz musi być do wojny przygotowany. Jak mamy się zatem przygotować? Na to pytanie odpowiada autor Listu do Efezjan: „Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże – wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych”.

Korzystajmy często i regularnie z darów, jakie daje nam Kościół. Przystępujmy do sakramentu spowiedzi, módlmy się często i gorliwie, uczestniczmy świadomie w Eucharystii. Pamiętajmy jednocześnie o tym, że jako katolicy musimy się regularnie dokształcać. Świat się zmienia i zmieniają się sposoby, którymi posługuje się zły duch, by zniszczyć każdego człowieka. Czytajmy dobre książki, słuchajmy mądrych ludzi, zagłębiajmy się w Boże Słowo.

Człowiek w XXI wieku – zagrożenia wynikające z satanizmu, okultyzmu i spirytyzmu, Jakub Gronczakiewicz, 25 grudnia 2025

Czy cywilizacja globalistów jest naturalnym rozwojem, czy sztucznym piekielnym planem

Mirosław Dakowski 2016
    Spektakularnie rośnie potęga władców świata. Rośnie coraz szybciej. Posiadają miliardy miliardów [przy takich kwotach jest zupełnie obojetnie, czy to dolary, czy złote]. Już nie muszą to być dziesiątki czy setki ton złota, choć, jeśli można takie ilości metalu wywieźć z Libii po zamordowaniu jej władcy, czy z Ukrainy po wygnaniu jej władcy, to tym też nie pogardzają. Te miliardy miliardów mnożą się, jak króliki Lejzorka Rojtszwanca z powieści Ehrenburga. To nic, że jedynie w świecie wirtualnym i to w najpotężniejszych i najszybszych komputerach banksterów. Przekłada się to przecież na potęgę przemysłową i militarną. I co najważniejsze, poprzez media – na potęgę ideologiczną. Nowe postępowe mikro-paradygmaty potęguje się do mini-paradygmatów, potem do paradygmatów i wreszcie przekształca w nowe, obowiązujące już wszystkich, dogmaty. Wolność, tolerancja, wartości europejskie, humanitaryzm, humanizm, światła, tysiąc światełek tak promowanych przez masonów- prezydentów Stanów Zjednoczonych.

Już blisko, na horyzoncie, są Stany Zjednoczone Świata. Już czekają na Męża Opatrznościowego Świata. Już powstała Nowa Cywilizacja Człowieka, Ona zwycięża, Ona zwycięży.  Nazwijmy ją roboczo GLOB. Ta demonstracja Potęgi oddziałuje na psychikę. Część jej ofiar ugina się uznając, że już wałczyć przeciw – nie da się, nie można. A część przekonuje siebie, że popieranie się opłaci.       Zmiany następują we wszystkich dziedzinach. Wymienię tylko kilka. – Rewolucja etyczna, obalenie Dekalogu (tak to nazywają..) i zastąpienie go regułami nowymi, postępowymi. Dotyczy to każdego z 10-ciu przykazań. Przykładów jest tyle, że każdy może je dopowiedzieć.
– (R-)ewolucja pojęcia prawdy, rozmycie kryteriów jej poznania, a nawet zwątpienie w możliwość i potrzebę jej szukania i opierania się na niej. Przecież mamy post-modernizm! –
Wzrost bogactwa i silne rozwarstwienie dobrobytu. Bogacenie się uznano za główny motor postępu i dowód na wielkość człowieka. – Szybki wzrost rekordów sportowych przy jednoczesnym postępującym cherłactwie zwykłych ludzi, głównie osób siedzących przed komputerem, a szczególnie dzieci i młodych ludzi. – Radykalna zmiana znaczenia pojęć towarzyszy tym przemianom. Np. inwestowanie przestało znaczyć budowanie, tworzenie dóbr trwałych, a stało się spekulacją, wyścigiem w oszukiwaniu innych – i to w dodatku w świecie wirtualnym, ale z konsekwencjami w świecie realnym. Porównajmy pojęcie „rodzina” przed wiekiem – i teraz…
– Szczególnie głębokie są zmiany znaczenia abstraktów. Porównajmy (jeśli jeszcze potrafimy), co znaczyły przed stu laty i obecnie pojęcia takie, jak miłość, człowiek, dobro, wolność, prawo (-a), szybkość, jakość, fundamentalizm. I setki innych. W dziedzinie religijnej znikły z powszechnego użycia np. słowa: grzech, modlitwa, piekło. Niedawno jacyś postępowi chrześcijanie przegłosowali nie-istnienie czyśćca. W katolicyzmie pojawiła się demokracja i głosowanie w sprawach pojęć podstawowych, objawionych, a także wiedzy naturalnej.          Niedawno Patryk Buchanan w USA napisał: „Odeszli Adam i Ewa, wkroczyło „Krysia ma dwie mamy”. Odeszły obrazy Chrystusa wstępującego do Nieba, w zamian pojawiły się obrazy ukazujące człekokształtnych przechodzących z Homo erectus. Odeszła Wielkanoc, nadszedł Dzień Ziemi. Odeszło biblijne nauczanie o niemoralnej istocie homoseksualizmu, wkroczyli homoseksualiści nauczający o niemoralności tzw. homofobii. Odeszły przykazania, wkroczyły prezerwatywy”.

Cywilizacje według Konecznego
Wciskają nam to wszystko w sto lat po genialnym sformułowaniu nauki o cywilizacjach Feliksa Koniecznego. Jego definicje są ciągle mało znane, mało cytowane. Przerażają i mierżą one samozwańcze t.zw. Autorytety z grona tajnych związków.
Sprecyzował on: Cywilizacja jest to metoda ustroju życia zbiorowego. Czyli – są to metody i zasady, według których buduje się życie społeczności, życie narodów. Konieczny wyróżnił pięć (i tylko pięć) pojęć charakteryzujących cywilizację (quincunx, czyli piecioksztalt).
Cywilizacje krystalizują się wokół następujących pojęć: Stosunek do prawdy, do dobra (to w dziedzinie duchowej), dobrobytu, zdrowia (sprawy materialne) oraz stosunek do piękna – w obu dziedzinach, ducha i materii. Na podstawie stosunku do tych pojęć cywilizacje odróżniają się od innych. FK wyróżnił w obecnym świecie siedem cywilizacji: turańska (mongolska, obozowa, z wodzem czy carem na czele), arabska (nie Islamu, bo nie jest cywilizacją sakralną), chińska (jest wraz z żydowską najstarsza, ale bez tendencji uniwersalistycznych), bramińska (głównie na terenie Indii, sakralna), żydowska (sakralna, ale o dążeniach globalnych; wg. niej Tora to objawione Prawo), bizantyńska (na bazie imperium wschodnio-rzymskiego), łacińska (powstała na pniu cywilizacji rzymskiej i religii katolickiej). Czytelnika nie znającego tych terminów odsyłam do materiałów zamieszczonych na stronie Dakowski.pl w dziale Koneczny. [dodaję w grudniu 2021: To jest dostępne w Archiwum.]
         Dla nas obecnie najważniejsza jest następująca konstatacja Konecznego:          Wbrew twierdzeniom hegeliańskich niedouków nie można być cywilizowanym na dwa sposoby. Wskazują na to m.inn. wielowiekowe usiłowania, zawsze kończące się klęską. Syntezy różnych cywilizacji są niemożliwe. Różni genialni przywódcy usiłowali tworzyć cywilizacje sztuczne, wydumane; Aleksander zwany wielkim, Hitler i Lenin (z Marksem w tle), by podać pseudonimy czy nazwy największych zbrodniarzy (dodać Napoleona!). Zamiast syntez zawsze powstawały stany a-cywilizacyjne, stany bierności, czy (genialne sformułowanie Feliksa Konecznego) kołobłędu i latrocinium maximum (rabunek totalny i brak moralności, powiedzielibyśmy dziś).
Drugi ważny wniosek.
         Ponieważ wśród ludzi należących do różnych cywilizacji stosunek do każdego z pięciu elementów quincunxa jest różny, niemożliwe jest powstanie cywilizacji planetarnej, która byłaby mieszanką elementów tych cywilizacji. W tym sensie np. uogólniona moralność ludzka jest zbiorem pustym. Jeśli planetę opanuje jedna cywilizacja, będzie to jedna z wymienionych siedmiu cywilizacji, lub inna, nowa. Na pewno nie będzie to cywilizacja – „synteza wybranych najlepszych cech dotychczasowych cywilizacyj”, czyli cywilizacja synkretyczna.  
Porównanie GLOB z cywilizacjami istniejącymi
          Czy powstająca obecnie cywilizacja globalistyczna (nazwijmy ja roboczo GLOB) jest cywilizacją w sensie FK? Jeśli tak, to czy może być kandydatką na cywilizację planetarną? Rozważmy to według kryterium pięciokształtu (quincunx).
         Tworzona cywilizacja jest cywilizacją laicką, ignorującą wolę Boga. Nie nazwiemy jej jednak tym mianem, choćby dlatego, że skrót (CL) mylony może być z cywilizacją łacińską (CŁ). Zostańmy przy roboczej nazwie Cywilizacja GLOB. Struktury budowane w USA i UE są to jedynie odmiany planów globalistów. Porównajmy cechy planowanej i budowanej [dużym kosztem, tak materialnym, jak i duchowym], cywilizacji (GLOB) z dotychczasowymi siedmioma cywilizacjami, szczególnie z cywilizacją łacińską.
1. Stosunek do prawdy. Fundamentem CŁ jest pewność, że prawda jest jedna. Dla katolików, którzy stworzyli CŁ, Prawdą jest Chrystus. Fundamentem filozoficznym CŁ jest nauka św. Tomasza z Akwinu. Wszelkie poszukiwania prawdy w sprawach cząstkowych są uzasadnione, potrzebne i mogą być skuteczne. To przeświadczenie umożliwiło powstanie nauki, szczególnie stało się fundamentem nauk ścisłych. Zastosowano metodę analityczną, czyli oparcie się na doświadczeniu i logicznym wnioskowaniu. Nauki ścisłe rozwinęły się wśród scholastyków średniowiecza, a zapoczątkowały je odkrycia fizyków Buridana i Nicolas d’Oresme. Inne cywilizacje mają może słabiej (i inaczej) ukształtowane pojęcie podstaw i źródeł prawdy. Ale mają. Natomiast GLOB, idąc za post- modernistycznymi prądami, neguje potrzebę precyzyjnego pojmowania prawdy. Każdy ma swoją rację, prawda jest względna, lub zależy od punktu widzenia/siedzenia, od bogactwa zresztą itp. To upraszczające slogany oddające stosunek konstruktorów GLOB do prawdy. To podejście jest więc przeciwieństwem podejścia CŁ.  
2. Dobro.
         Podobnie rozmyte, niejednoznaczne i zróżnicowane jest podejście propagatorów GLOB do dobra. Uzasadniają, że nowoczesny człowiek ma swój własny zespół wartości, że Dekalog był może dobry dla pastuchów dwa tysiące lat temu, ale my, ludzi nowocześni, wykuwający przyszłość (świetlaną, chciałoby się dopowiedzieć) jesteśmy ponad więzy Dekalogu czy ponad marzycielstwo mitycznego źródła ewangelii, Jezusa. Zresztą był on dobrym człowiekiem, może (jak uważa część wielbicieli nowych religii) awatarem Kriszny, czy jednym z wizjonerów ludzkości. Obok innych, oczywiście.. Itp.          Zamiast uniwersalnej kategorii dobra występuje darwinizm społeczny, dobro określane przez każdego dla samego siebie (ew. dla swoich – to już ich szczyty altruizmu).
3. Zdrowie
         W cywilizacji rzymskiej, potem łacińskiej, najprostszą maksymą było i jest w zdrowym ciele zdrowy duch. Zdrowie jest więc środkiem do rozwoju człowieka. W GLOB zaś zdrowie, a również uroda, są Celem Ostatecznym. Stąd inwazja chemicznych panaceum (po zbójeckich cenach, często setki a nawet tysiące razy wyższych od kosztu produkcji). Stąd dyktatura firm kosmetycznych, czy sztucznie generowana moda na chirurgię plastyczną. Miraż stworzenia bożka czy bogini. Dla bogatych – miraż długowieczności czy klonowania. Rynek narządów pobranych z ofiar terroru w Czeczenii, Meksyku, czy ustrzelonych (na zamówienie) w Strefie Gazy, lub z więźniów w konc-łagrach w Chinach, jest już rynkiem pół-legalnym w Europie Zach., czy USA. Doskonała jakość, umiarkowane ceny. W modnych restauracjach we Francji (np.w Marsylii) serwuje się dania z „ludziny”, podobno import z Chin. [Znajomi krzyczą” „Nie uwierzę!” . A to –fakt]          „Prawo” do zabijania ludzi nienarodzonych wprowadziła dopiero władza bolszewicka (Lenin i Zw. Sowiecki, 18 XI 1920r.) i władza nacjonał -socjalistów (Kanclerz Niemiec A. Hitler, 1933r). Teraz staje się ono niezbywalnym prawem kobiety, promowanym w krajach neo-cywilizacji. Widzimy hegeliańską logikę syntezy: zabijać miliony ludzi w imię praw człowieka, czy etyki humanizmu. Ostatnio (czerwiec 2016) juz jawnie uzasadniono otwieranie UE na migrantów z Azji i Afryki celami eugenicznymi; „Nowa krew” dla Europy. [por.: Rasizm eurokratów – zbrodnią przeciw ludzkości. ]
4. Dobrobyt
Zbadajmy stosunek neo-cywilizacji (GLOB) do następnego elementu quincunxa, tj. do dobrobytu. W cywilizacji łacińskiej celem w tej dziedzinie jest dobrobyt większości rodzin (ale nie jest to Cel Najwyższy). Pożądany jest też szeroki rozkład dochodów z jednym maksimum przy dochodach średnich. Realizowanym celem i skutkiem GLOB (przy użyciu darwinizmu społecznego) jest ogromna rozpiętość dochodów osobników (nie rodzin!); rozkład ten ma dwa maksima: przy bardzo niskich dochodach (nędza) oraz przy bardzo wysokich (członkowie grup nieformalnych czy tajnych, członkowie mafii, finansiści-aferzyści).
5. Piękno.
W odróżnieniu od cywilizacji istniejących, a szczególnie od cywilizacji łacińskiej, GLOB promuje brzydotę i ohydę tak w dziedzinie materialnej, a też w dziedzinie duchowej (filmy, plastyka, szczególnie malarstwo, architektura, muzyka). Wszędzie tu dominuje też fascynacja złem (a często jawny satanizm) połączona z fascynacją brzydotą.   W dziedzinie rodziny: CŁ jest cywilizacją monogamii, cywilizacja arabska – głównie poligamii, cywilizacja chińska semi-poligamii. We wszystkich cywilizacjach sprawy rodziny są jednak uregulowane prawnie. W GLOB podmiotem jest osobnik, indywiduum. A normą – podnoszenie jego prawa (raczej jego widzimisię) do statusu decydującego. Trwa więc intensywna propaganda re- definicji rodziny, by włączyć w nią związki zboczeńców, np. pederastów, są też już (formalnie udane!) próby włączenia również pedofilów. We wszystkich istniejących cywilizacjach zboczenia, jeśli nawet są tolerowane, są traktowane jako anomalie, a nie norma. Przyczyną tego jest prawo naturalne, a w łacińskiej i żydowskiej dodatkowo, a ściślej głównie – Objawienie.
         Cywilizacja GLOB jest pierwszą próbą odwrócenia celów Natury czy naturalnych celów człowieka. Jest zdecydowanie inna od wszystkich dotychczasowych.  Czy GLOB jest więc nową cywilizacją?
           Przytoczone wyrywkowo przykłady, jak i wiele innych, tak w dziedzinie quincunxa, jak i prawa spadkowego, rodzinnego, czy nawet podejścia do logiki, wskazują na zupełną wyjątkowość tak mocno promowanej cywilizacji. Nie jest ona wynikiem tendencji i nurtów naturalnych, lecz wynikiem realizacji PLANU. Jest wymyślona. W każdej z najważniejszych dziedzin charakteryzujących cywilizacje stoi przy wartościach przeciwnych do cywilizacji łacińskiej. Stoi przy jej anty-wartościach.
         Sprawy różnic w podejściu do prawdy pokazuje obrazek: W normalnej szkółce początkowej Jaś, nawet najgłupszy, po paru dniach nauki wie (na zawsze), że 2*2=4. W szkole czy parlamencie UE Wysokie Komisje zbierają poglądy na ten temat. Jeśli na przykład grupa scjentologów czy satanistów (to przecież ważne poglądy mniejszości, należy im się szacunek) dojdzie do wniosku, że w obecnych warunkach 2*2 to chyba 7, zaś Światowy Ruch Lesbijek uchwali, że 2*2 to ok. 5, to Wysoka Komisja na IV posiedzeniu wybiera Radę Mędrców, której szefem zostaje dentysta, ale kopulant Pani Komisarz (np. pani Edith Cresson- autentyczne). Rada  debatuje, uchwala, że w czasie przewodniczenia Poronii w UE akceptowalne wartość 2*2 będzie 6. A członkowie Rady każą sobie przelać na konto wysokie honoraria. Z naszych pieniędzy. Co gorsze – do ich decyzji musimy się stosować pod groźbą kar.
         W dziedzinie prawdy: GLOB boi się uznania, że Chrystus i Jego nauka jest fundamentem cywilizacji europejskiej. A nasi, tj. polscy kompromitanci (nowotwór od kompromis; może: „kompromisie”?? ) żebrali, by w dokumencie tworzącym UE choć wspomniano, że w Europie były pewne korzenie chrześcijańskie. I nawet ta prośba budzi furię Władz Unii. Prawo naturalne jest uznawane za przestarzałe, a narzucone prawa GLOB są z nim sprzeczne. Dotyczy to tak własności, jak prawa małżeńskiego czy rodzinnego. Szczególnie zaś wychowania i nauki dzieci. W każdej z dziedzin quincunxa i w istotnych dziedzinach prawa, GLOB jest nie tylko różna od pozostałych siedmiu cywilizacji.
         Nie jest – do czego pretenduje – nową, syntetyczną cywilizacją harmonijnie łączącą osiągnięcia ludzkości, humanizmu i postępu. Taka jest niemożliwa. Rozumie to każdy, kto stosuje kryteria rozumu i reguły logiki. GLOB jest ściśle przeciwna normom CŁ. Jest więc jej anty-cywilizacją.
         Ojciec św. Jan Paweł II mówił o cywilizacji śmierci. Nie znał niestety dorobku Feliksa Konecznego, nie mógł więc przeanalizować tego zjawiska czy procesu krok po kroku, według kryteriów quincunxa. Ani według metod podanych przez św. Tomasza z Akwinu. Ale mówił i ostrzegał właśnie przed tą sztuczną „cywilizacją” t.zw. „humanistów
        GLOB jest tworem sztucznym, wydumanym. Podobna jest w tym do cywilizacji zadekretowanej przez Aleksandra po podbojach w Azji w IV wieku przed Chrystusem.          Jeśli CŁ jest opartą o Objawienie Jezusa Chrystusa, to GLOB jest, jak widzimy, opartą o anty-zasady. Jest więc konstrukcją Anty-chrysta.
         Z tych dwóch przyczyn: sztuczna i anty-chrystowa, budowana cywilizacja nie ma żadnych logicznych i realnych szans na powstanie i przetrwanie. Zawali się niedługo pod własnym ciężarem. Chcemy, by ta potworna katastrofa nie pogrzebała pod sobą Polski i Polaków. Mamy więc obowiązek aktywnie przeciwstawiać się wprowadzaniu tego nowotworu w życie.  Na którymś za spotkań z uporem zadawano mi pytanie: Ale co będzie, jeśli jednak GLOB zwycięży?” Wykręcałem się, argumentowałem, jak wyżej. Dopiero noc koszmarów wymusiła na mnie odpowiedź na to pytanie sobie i Czytelnikom. Brzmi ona:

 PIEKŁO.

Oczywiście jest to odpowiedź demagogiczna, sprowadzająca pytanie do absurdu: Wiemy, że piekło można sobie osobiście wybrać, bo mamy wolną wolę. Ale w skali świata mamy zapewnienie o Bożej opiece. Konkretnie też o tym, że [bezwarunkowo !] nastąpi poświęcenie Rosji przez Papieża, która się wtedy nawróci [tj. oczywiście na jedyną prawdziwą wiarę – katolicyzm, nie jest to przewidywanie zwycięstwa synkretyzmu!] i wtedy nastąpi „jakiś czas pokoju”. 
Nasze zadanie więc : – spowodować Intronizację Jezusa Chrystusa przez władze świeckie i kościelne na Króla Polski – i modlić się, by wreszcie nastał Papież katolik, odważny, który wypełni prośbę – żądanie Matki Bożej o poświęcenie Jej Rosji. Obroni nas Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, jeśli pokornie sięgniemy [choć 10- 15 % Polaków] po broń niezawodną – Różaniec. Przypomnijmy sobie Muret czy Lepanto!
=======================================
15.06.2016. Mirosław Dakowski [wygłoszę wg. tego tekstu, ale zapewne mniej, na pewno inaczej. MD] VIII Kongres dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla, Gdańsk 18 czerwca 2016r.        
[to z Archiwum]

Czy rządy USA i UE są satanistyczne?

Czy rządy USA i UE są satanistyczne?

Źródło: https://www.lewrockwell.com/2025/11/no_author/are-the-u-s-and-e-u-governments-satanic/

DR IGNACY NOWOPOLSKI NOV 9

Po zniszczeniu Rosji w latach 1917-1991, “Ten, Który Dzieli” wydaje się teraz opętać Zachód. [frajerze: Szatan działał tam ZAWSZE. Reformacja, masoneria, Wielka rewolucja anty-francuska, Marks i spadkobiercy… To płynne przejście, to Kontynuacja… md]

==========================

Tuż przed wylotem do Waszyngtonu na przesłuchanie w Senacie 19 listopada 2020 r. dr McCullough odbył niepokojącą rozmowę z pastorem swojego kościoła, Andrew Forrestem.

“Nie rozumiemy, co dzieje się w naszym świecie” – wyjaśnił McCullough. “Moje filmy na YouTube na temat wczesnego leczenia zostały usunięte, a następnie moja planowana konferencja WebEx z australijskim parlamentarzystą na temat leczenia została zhakowana. Teraz administratorzy mojego szpitala zachowują się tak, jakbym nie mógł przyjąć zaproszenia senatora USA do złożenia zeznań na temat choroby. To tak, jakby po raz pierwszy w historii nasz system medyczny sprzeciwiał się opiece nad chorymi. Co się u licha dzieje?”

Andrew wcale się tym nie dziwił.

“Są chwile, kiedy zło w dużym stopniu przeważa nad dobrem” – powiedział. “Wiemy z ciemnych okresów historii, że zdarzyło się to już wcześniej, a teraz dzieje się ponownie. To, co opisujesz, to szatan działający w sercach i umysłach ludzi, siejąc strach, zamieszanie i gniew. Wszystko, co możesz zrobić, to starać się czynić dobro, dopóki nie odwróci się bieg wydarzeń. W przemówieniu w Senacie przesłanie musi być radosne, radosne i jasne, niezaśmiecone negatywnymi emocjami. W ten sposób pozwolisz, aby Boże światło świeciło w tej ciemności.”

W czasie, gdy dr McCullough opowiadał mi tę historię, myślałem, że pastor Forrest jest melodramatyczny. Z pewnością, pomyślałem, to, co opisywał, było zwykłym ludzkim strachem i głupotą, a nie dziełem nadprzyrodzonej istoty – złowrogiego ducha zwanego “Szatanem”.

Od tamtej pory coraz bardziej skłaniam się ku wrażeniu, że pastor Forrest miał rację.

Nawet jeśli ktoś odrzuci ideę diabła jako nadprzyrodzonego ducha, który rzeczywiście istnieje, racjonalny i bezstronny obserwator i tak będzie się dziwił, jak wielkie masy ludzkie nagle – jakby zarażone duchową zarazą – wezmą udział w irracjonalnym i wysoce destrukcyjnym przedsięwzięciu.

Zbierając materiały do mojej nadchodzącej książki, Mind Viruses: America’s Irrational Obsessions, przeanalizowałem, w jaki sposób “Diabeł” był przedstawiany w literaturze sięgającej do Biblii.

Greckie słowo oznaczające diabła, diábolos, oznacza “ten, który dzieli”. Angielskie słowo “diaboliczny” pochodzi od greckiego czasownika diabollein, który oznacza “rozdzierać na strzępy”.

Oprócz tego, że “rozdziera na strzępy”, diabeł jest również często przedstawiany jako “niszczyciel”. W “Fauście“ Goethego Mefistofeles przedstawia się w następujący sposób:

Ich bin der Geist der stets verneint! Und das mit Recht; denn alles was entsteht Ist werth daß es zu Grunde geht;

Ja jestem duchem, który nieustannie neguje! I słusznie; bo wszystko, co powstaje, zasługuje na zniszczenie;

Dziś rano pomyślałem o tej słynnej niemieckiej sztuce, kiedy czytałem wiadomości, że Niemcy odrzuciły rosyjską ofertę gwarancji nieagresji dla UE i NATO. Niemiecki rząd chce eskalacji.

W ostatnich latach wysocy rangą członkowie rządów USA i UE twierdzili, że prezydent Rosji Władimir Putin jest zdeterminowany, aby odtworzyć coś na kształt starego imperium sowieckiego w Europie Wschodniej i Środkowej. Mówi się nam, że Putin dąży do zajęcia Berlina, tak jak zrobiła to Armia Czerwona po upadku Trzeciej Rzeszy w 1945 roku.

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow zaprzeczył temu twierdzeniu w zeszłym tygodniu na III Międzynarodowej Konferencji w Mińsku na Białorusi. Stwierdził, że Rosja chętnie przystąpiłaby do paktu o nieagresji. Jak sam to ujął.

Wielokrotnie mówiliśmy, że nie mieliśmy i nie mamy zamiaru atakować żadnego z obecnych członków NATO czy UE. Jesteśmy gotowi usankcjonować to stanowisko w przyszłych gwarancjach bezpieczeństwa dla tej części Eurazji.

Niemcy od razu odrzuciły ofertę Ławrowa. Było to zgodne z odrzuceniem przez NATO jesienią 2021 r. rosyjskiej propozycji zawarcia umowy o neutralności Ukrainy. Jak powiedział sekretarz NATO Jens Stoltenberg w Parlamencie Europejskim w nagranym na wideo oświadczeniu.

Jesienią 2021 roku Rosja wysłała projekt traktatu, który chciała, aby NATO podpisało, aby obiecać, że nie będzie już więcej rozszerzania NATO. To było to, co nam wysłali i to był warunek wstępny, żeby nie najeżdżać Ukrainy. Oczywiście, że tego nie podpisaliśmy.

Biorąc pod uwagę spektakularny sukces austriackiego układu neutralności z 1955 r., który doprowadził do wycofania się Armii Czerwonej z kraju i od tego czasu respektowania neutralności Austrii, było dla mnie oczywiste, że umowa o neutralności w stylu austriackim byłaby zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem dla Ukrainy.

Wiem o neutralności Austrii, ponieważ mieszkałem w tym kraju w sumie przez piętnaście lat. Neutralność była ogromnym błogosławieństwem dla Austrii i była głównym powodem kosmopolitycznej, otwartej i wyluzowanej atmosfery w Wiedniu aż do 2020 roku, kiedy to rząd austriacki został przejęty przez globalistycznych gangsterów, którzy kierowali reakcją na pandemię.

Gdyby Zachód zaakceptował rosyjską propozycję umowy o neutralności Ukrainy, a Rosjanie następnie ją naruszyli, wówczas Zachód miałby wyraźny casus belli. Zastanówmy się nad skrajną irracjonalnością tego, co sugerowano w odrzuceniu neutralności Ukrainy, co można wyrazić w następujący sposób.

Nie możemy zgodzić się na rosyjską propozycję neutralności Ukrainy, ponieważ jeśli Rosja ją później naruszy, będziemy musieli iść na wojnę z Rosją. Lepiej iść na wojnę z Rosją teraz, niż ryzykować możliwość pójścia na wojnę z Rosją później.

Była to ta sama diaboliczna “logika”, która została zastosowana podczas pandemii, kiedy hospitalizowanym pacjentom z COVID-19 odmówiono iwermektyny, ponieważ – według administratorów szpitala – przyjmowanie iwermektyny może być “niebezpieczne”. Jak ujęła to pewna odważna pielęgniarka w filmie o tym okrucieństwie:

W jaki sposób wypróbowanie iwermektyny może być gorsze niż śmierć na COVID-19?

Stwierdzenie “Władimir Putin dąży do podboju Europy” przypomina następujące fałszywe i sprzeczne tezy, które od dawna są cechą dyskursu publicznego na Zachodzie.

· Ziemia spala się w wyniku zmian klimatycznych wywołanych przez człowieka, mimo że istnieje wiele dowodów na to, że w różnych okresach przeszłości Ziemia była znacznie gorętsza niż obecnie. Po dziesięcioleciach upierania się, że Ziemia stanie się niezdatna do zamieszkania z powodu zmian klimatycznych wywołanych przez człowieka, Bill Gates ogłosił niedawno, że tak się nie stanie. Może to mieć coś wspólnego z faktem, że będzie potrzebował o wiele więcej energii elektrycznej, aby uzyskać zwrot z niedawnych, ogromnych inwestycji w sztuczną inteligencję.

· Rasa jest istotną cechą tożsamości, a rasizm ma charakter systemowy. Stało się to oczywiste dla milionów ludzi podczas prezydentury Baracka Obamy, czarnoskórego człowieka, który w jakiś sposób przekonał rasistowską Amerykę, by wybrała go na prezydenta.

· Biali nacjonaliści stanowią poważne zagrożenie dla amerykańskiego społeczeństwa, mimo że nie mają pieniędzy i nie zajmują żadnych znaczących stanowisk w rządzie, wojsku, mediach, edukacji, przemyśle rozrywkowym czy finansowym.

· W społeczeństwie amerykańskim znajduje się wiele mniejszościowych grup ofiar. Osoby, które identyfikują się z tymi grupami, powinny być traktowane preferencyjnie i awansowane na stanowiska władzy, aby potężni ludzie, którzy ich mianowali, mogli zasygnalizować swoją cnotę.

· “Orientacja” seksualna jest istotną cechą czyjejś tożsamości i należy ją wyrażać publicznie – chyba że jest się “cispłciowym” i “heteronormatywnym” w swojej “orientacji” seksualnej.

· Donald Trump jest faszystą w zmowie z Władimirem Putinem. Prezydent USA musi dążyć do wojny z Rosją, zamiast dążyć do pokojowych i opartych na współpracy przedsięwzięć, które przyniosłyby korzyści zarówno narodowi amerykańskiemu, jak i rosyjskiemu. Pokój to wojna.

· SARS-CoV-2 musi być powstrzymywany za pomocą lockdownów, masek i dystansu społecznego, mimo że – jak słusznie zauważył w marcu 2020 r. szwedzki epidemiolog Anders Tegnell – wirus rozprzestrzenił się już daleko poza granice opanowania.

· Wczesne leczenie COVID-19 musi zostać za wszelką cenę zahamowane. Lepiej, aby pacjenci umierali w szpitalu, zamiast przyjmować leki zatwierdzone przez FDA do wczesnego leczenia domowego, aby uniknąć śmierci w szpitalu.

· Policjanci są agentami systemowego rasizmu; George Floyd został zamęczony przez jednego z nich [?? bzdura. md] . Wszyscy muszą pozostać w domu, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się Covid, chyba że chcą wziąć udział w zamieszkach BLM.

· Każdy musi zaszczepić się przeciwko COVID-19, nawet jeśli już przeszedł chorobę i nawet jeśli szczepionka nie powstrzyma infekcji i transmisji. Dorastający mężczyźni nie są narażeni na znaczące ryzyko zapalenia mięśnia sercowego wywołanego szczepionką, mimo że u tysięcy zdiagnozowano zapalenie mięśnia sercowego wywołane szczepionką – efekt uboczny oficjalnie potwierdzony przez CDC.

· Dysforia płciowa jest powszechna wśród nieletnich i powinna być leczona hormonalnie i chirurgicznie, mimo że od dawna powszechnie wiadomo, że nieletni nie mają wystarczającej świadomości i osądu, aby podejmować ważne nieodwołalne decyzje i nie wolno im spożywać alkoholu do 21 roku życia.

· Chociaż współczesna medycyna może “przenieść” lub “przekwalifikować” człowieka z jednej płci na drugą, nie ma czegoś takiego jak płeć “biologiczna”. To powiedziawszy, “przejście” z jednej “przypisanej” płci do drugiej wymaga otrzymania wysokich dawek hormonów i operacji, które kosztują miliony dolarów.

Wszystkie powyższe twierdzenia – które są artykułami wiary dziesiątków milionów ludzi na Zachodzie – są fałszywe. W mojej mającej się ukazać książce “Mind Viruses: America’s Irrational Obsessions” (Wirusy umysłu: irracjonalne obsesje Ameryki) badam pochodzenie tych fałszywych twierdzeń i wpływowych ludzi, którzy je propagowali.

W przypadku Rosji to rząd USA dąży do konfrontacji militarnej, a nie na odwrót. Podczas gdy rząd USA nadal upiera się, że Rosja nie może rozmieszczać sił wojskowych przeciwko Ukrainie w celu ochrony rosyjskiego bezpieczeństwa narodowego, rząd USA przygotowuje się obecnie do możliwej akcji wojskowej przeciwko Wenezueli, argumentując, że rząd Wenezueli zagraża bezpieczeństwu narodowemu USA.

Takie zachowanie przywodzi na myśl słynne pytanie retoryczne: “Dlaczego zauważasz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym?”

Najpóźniej od 2014 r. amerykański kompleks wojskowo-wywiadowczy systematycznie nakłania Rosję do inwazji na Ukrainę z aspiracją, że Rosja pogrąży się w bagnie w stylu Afganistanu. Jak ujęła to Hillary Clinton w wywiadzie dla MSNBC z Rachel Maddow w lutym 2022 roku.

Pamiętajmy, że Rosjanie najechali Afganistan w 1980 roku. Nie skończyło się to dobrze dla Rosjan… ale faktem jest, że bardzo umotywowana, a następnie finansowana i zbrojna rebelia w zasadzie wyparła Rosjan z Afganistanu.

Clinton nie przestała uważać, że uboczne straty dla narodu ukraińskiego będą astronomiczne. Nie przestała też myśleć o tym, że Stany Zjednoczone finansowały i uzbrajały mudżahedinów – facetów takich jak Osama bin Laden, którzy nie służyli USA zbyt dobrze po swojej przygodzie w Afganistanie.

Jeśli chodzi o to, co stanie się z narodem ukraińskim i ukraińskimi żołnierzami, z wywiadu Clinton jasno wynikało, że nie poświęciła im najmniejszej uwagi. Jej afekt i wypowiedzi przypomniały mi o tym, jak Edmund Burke scharakteryzował jakobinów w swoim eseju Refleksje nad rewolucją we Francji:

Wypaczyli one w sobie i w tych, którzy ich słuchają, wszystkie dobrze ulokowane sympatie ludzkiej duszy.

Zatwardziali szaleńcy, którzy kierują polityką zagraniczną USA i UE, są zachwyceni, że Ukraińcy mogą walczyć z Rosją aż do śmierci każdego z nich. Niektórzy ukraińscy żołnierze zdali sobie sprawę, że to się dzieje i nagrali filmy, na których wyrażają rozpacz, gdy są wysyłani na pewną śmierć na froncie. Wczoraj zobaczyłam taki filmik i od razu doprowadził mnie do łez.

Inną rzucającą się w oczy cechą facetów, którzy rządzą USA i Unią Europejską, jest ich zwyczaj oskarżania ludzi o robienie tego, co sami robią i do czego dążą.

Psychologowie nazywają to “projekcją” i jest to powszechny nawyk wśród psychopatów.

Historyczna ironia – być może nawet paradoks – leży u podstaw naszego obecnego stanu rzeczy na Zachodzie. Na studiach przeczytałem dużo literatury na temat Rosji w XIX i XX wieku.

“Biesy” Dostojewskiego oraz “Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa ukazują diabła odwiedzającego Rosję i opętanej jego duchem. Ta ostatnia powieść zainspirowała Micka Jaggera do napisania “Sympathy for the Devil” (Sympatia dla diabła) ze złowrogimi wersami.

Utknąłem w okolicach Petersburga

Kiedy zobaczyłem, że nadszedł czas na zmianę

Zabiłem cara i jego ministrów Anastazja krzyczała na próżno

Jeździłem czołgiem, miałem stopień generała

Gdy szalał blitzkrieg A ciała śmierdziały

Zastanawiam się, czy po zniszczeniu Rosji w latach 1917-1991 Diabeł opuścił ten zrujnowany kraj i zamieszkał na Zachodzie, który uznał za łatwy do zdobycia, ponieważ nasze zwycięstwo w zimnej wojnie spowodowało, że staliśmy się aroganccy, ignoranccy i zadowoleni z siebie.

My na Zachodzie od dawna mamy w zwyczaju zakładać, że to my jesteśmy tymi dobrymi, ale czy na pewno?

Czy to możliwe, że – mimo wszystkich swoich wad – Rosjanie są teraz obrońcami cywilizacji zachodniej, podczas gdy nasi przywódcy na Zachodzie są jej niszczycielami?

Nieśmiertelność – kłamstwo Bestii a obietnica Zbawiciela

Nieśmiertelność – kłamstwo Bestii a obietnica Zbawiciela

Anna Nowogrodzka-Patryarcha https://pch24.pl/niesmiertelnosc-klamstwo-bestii-a-obietnica-zbawiciela/

(Oprac. PCh24.pl)

Nieśmiertelność, jaką obiecują sobie transhumaniści, nie będzie życiem wiecznym. W wieczności, którą chcą stworzyć lub odtworzyć, nie będzie miłości. To wizja piekła nie mająca nic wspólnego z obietnicą Syna Bożego: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 11,25–26).

Zamiast pokornie schylić głowę i zgiąć kolano przed kochającym Stwórcą, ludzie pokroju Raya Kurzweila wolą pokładać złudną nadzieję słowach Bestii: „Na pewno nie umrzecie!” (por. Rdz 3,4). Jakże złowieszczo wobec tego brzmią słowa z Apokalipsy św. Jana: „I w owe dni ludzie szukać będą śmierci, ale jej nie znajdą, i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie” (Ap 9,6).

„Politycy powinni czytać science fiction, a nie westerny czy powieści detektywistyczne” – mówił w jednym z wywiadów Arthur C. Clarke, brytyjski pisarz i futurysta. Lepiej jednak nie przyjmować tej opinii bezkrytycznie. Słońce wschodzi i zachodzi również dlatego, że żaden z polityków nie ma na to wpływu – przynajmniej na razie. Strach pomyśleć, co stałoby się ze światem, gdyby biblioteki państwowych przywódców pełne były powieści z gatunku SF.

Przedsmak albo posmak takiej ewentualności dało się wyczuć w zasłyszanej niedawno rozmowie Władimira Putina z Xi Jinpingiem. Podczas wrześniowej parady wojskowej w Pekinie gospodarz miejsca miał zagadnąć rosyjskiego prezydenta o jego zdanie na temat długowieczności. Uchwycony przez telewizyjne mikrofony dialog w niczym nie przypominał charakterystycznej dla oficjalnych spotkań wymiany zdań. Kojarzył się bardziej z opowiadaniem Stanisława Lema pt. „Przekładaniec”.

Przywódca Rosji twierdził bowiem, że życie wieczne mogłoby być już dziś osiągalne dzięki naukowym postępom. „Wraz z rozwojem biotechnologii ludzkie organy mogą być nieustannie przeszczepiane, a ludzie mogą żyć coraz młodziej, a nawet osiągnąć nieśmiertelność” – mówił. Wizję tę Rosjanin zamierza urzeczywistnić w powołanym z własnej inicjatywy ośrodku badawczym o nazwie „Nowe Technologie Zachowania Zdrowia”. Do jego zadań należeć będzie opracowanie metod spowalniających proces starzenia się komórek, rozwój neurotechnologii oraz innych dziedzin mających na celu zapewnić ludziom dłuższe życie.

Zachwyt autokratów ideą przeszczepiania ludzkich organów może niepokoić, biorąc pod uwagę większą niż w demokracjach podległość obywateli wobec władzy. Trudno powiedzieć, czy pragnienie życia bez końca lidera rosyjskiego i chińskiego imperium ujawnia ponadczasową fascynację dzierżących władzę i żyjących w dostatku ludzi, Dżingis-chan miał już bowiem posyłać swoich emisariuszy do znanych z poszukiwań „eliksiru długowieczności” daoistycznych alchemików, czy kryje się za tym jakiś większy projekt. Wyraźniej określone wydają się być intencje koncernów cyfrowych z Doliny Krzemowej zakulisowo promujących idee „myślicieli” typu Yuvala Noaha Harariego.

Jeśli mamy się nie bać tych, co zabijają ciało, lecz „Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (por. Mt 10,28). To być może bardziej niż szaleńców ze Wchodu należałoby się obawiać ludzi lansujących wizję odczłowieczonej ludzkości rządzonej przez „rasę panów”, czyli udoskonalonych genetycznie „homo-deusów”, zarządców międzynarodowych korporacji. W świecie tym „podludzie” egzystować mają na ciągłym haju w jakimś rodzaju e-przestrzeni, trzymani przez długowiecznych władców w ułudzie życia. Zarówno popleczników Harariego, jak i transhumanistów-praktyków spod znaku Raya Kurzweila dążących do stworzenia cyfrowego odpowiednika umysłu człowieka, który to niczym sobowtór z wnętrza maszynowej symulacji będzie mówić i zachowywać się dokładnie tak samo jak jego oryginał, łączy idea nieśmiertelności możliwej do osiągnięcia poza Bogiem.

Z pewnością mało kto z nich rozważa sokratejskie pytanie z dzieła Platona pt. „Gorgiasz”: „Czy twoja sztuka uczy tego, co prawdziwe i dobre, czy tylko tego, co skuteczne?”. W odpowiedzi Sokrates miał powiedzieć: „Każda sztuka i nauka winna wiedzieć, ku czemu zmierza jej działanie. Rzeczy, które nie wiedzą, czemu służą, nie są sztukami, lecz tylko zręcznością”. Chrześcijanin po słowie „czemu” dodałby „komu”, a to – w kontekście naszych rozważań – implikuje ważne pytanie: Czy to nie starodawny wąż zapewniał kobietę: „Na pewno nie umrzecie!” (por. Rdz 3,4)?

Czerwona lampka powinna była się nam więc zapalić, gdy w 1999 r. wspominany Kurzweil wydał swoją książkę pt. „The Age of Spiritual Machines”. Zawarta w niej predykcja nieśmiertelności możliwej do osiągnięcia po połączeniu człowieka z maszyną po niespełna trzech dekadach zdaje się być o wiele bardziej realna. Ale czy w istocie nie jest echem rajskiej obietnicy szatana? Nawet gdyby przyjąć, że będzie to możliwe, to znów należałoby zapytać: jakie będą tego konsekwencje?

Po stworzeniu Adama i Ewy Bóg umieścił ich w ogrodzie Eden. Ze wszystkich rosnących tam drzew mogli spożywać owoce, z wyjątkiem owoców rodzących się z drzewa poznania dobra i zła. Skutkiem złamania tego zakazu jest śmierć, z której wyzwolił człowieka Drugi Adam. Konsekwencją działań transhumanistów mogłaby być zatem nieśmiertelność, ale taka, z której nie będzie wyzwolenia. W czym bowiem reprezentująca nowy etap ewolucji hybryda człowiek-maszyna miałaby przypominać stworzoną na Boży obraz i podobieństwo istotę ludzką? Od samego początku istnienia człowiek otrzymał wyjątkowe zadanie: być obrazem Boga w świecie.

Rola człowieka jako „obrazu” Stwórcy wiąże się z kolei z cielesnością. Jak pisał Byron L. Sherwin, uczony i autor prac z zakresu teologii żydowskiej: „Obraz Boży odnosi się nie tylko do duszy, rozumu i woli, lecz także do ciała. Ciało jest zwierciadłem odbijającym obraz Boży i naczyniem, które zawiera Boże podobieństwo”. Warto zauważyć, że w cielesność Bóg wpisał płciowość. Obrazu Bożego możemy się dopatrzyć również w zjednoczeniu mężczyzny i kobiety. Z ludzką cielesnością, ze zróżnicowaniem płci musi wiązać się zatem godność i tajemnica tak wielka, skoro sam Bóg stał się człowiekiem i umarł za człowieka. Do kogo podobny może być więc bezpłciowy cyborg, bo i taki wariant jest zakładany?

Na to pytanie odpowiedzmy cytatem z dzieła Jozepha Ratzingera pt. „Bóg Chrystusa. Medytacje trynitarne”: „Apokalipsa św. Jana mówi o przeciwniku Boga – Bestii. Bestia ta, będąca wrogą potęgą, nie ma imienia, lecz tylko liczbę. Liczba jej wynosi sześćset sześćdziesiąt sześć, mówi wizjoner (Ap 13,18). Jest to numer i czyni z opatrzonej nim istoty numer. Co to oznacza, wiemy – my, którzy przeżyliśmy świat obozów koncentracyjnych: jego groza polega właśnie na tym, że wymazuje on twarz, że wymazuje indywidualną historię, że zamienia człowieka w numer, w wymienną cząstkę wielkiej maszyny. Człowiek staje się tylko swoją funkcją, niczym więcej. Dzisiaj musimy się obawiać, że obóz koncentracyjny był tylko przygrywką, że świat na zasadzie uniwersalnego prawa maszyny przybiera jako całość strukturę obozu koncentracyjnego. Jeśli bowiem istnieją już tylko funkcje, to i człowiek nie jest już niczym innym. Maszyny, które zbudował, narzucają mu teraz swoje prawo. Musi on stać się czytelny dla komputera, a może być taki tylko wtedy, gdy zostanie przełożony na liczby. Wszystko inne w nim przestaje mieć znaczenie. Co nie jest funkcją, jest niczym. Bestia jest numerem i czyni innych numerem”.

Nieśmiertelność, jaką obiecują sobie transhumaniści, nie będzie z pewnością życiem wiecznym. W wieczności, którą chcą stworzyć lub odtworzyć, nie będzie miłości. To wizja piekła nie mająca nic wspólnego z obietnicą Syna Bożego: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 11,25–26). Zamiast pokornie schylić głowę i zgiąć kolano przed kochającym Stwórcą, ludzie pokroju Raya Kurzweila wolą pokładać złudną nadzieję słowach Bestii: „Na pewno nie umrzecie!” (por. Rdz 3,4). Jakże złowieszczo wobec tego brzmią słowa z Apokalipsy św. Jana: „I w owe dni ludzie szukać będą śmierci, ale jej nie znajdą, i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie” (Ap 9,6).

Dla wierzącym grób nie jest końcem wszystkiego, lecz początkiem innego. Jak przepięknie zauważył bośniacki pisarz Meša Selimović: „Śmierć to przeprowadzka z jednego domu do drugiego. Nie jest zniknięciem, lecz nowym narodzeniem. Tak jak skorupka jajka pęka, gdy pisklę osiągnie pełnię życia, tak przychodzi moment, gdy dusza oddziela się od ciała”.

Ale tylko „na chwilę”, bo Stwórca w swoim pierwotnym zamyśle przeznaczył nas do życia w ciele. Nie technologicznie ulepszonym, ale cudownie przemienionym w królestwie życia, pieśni i miłości, u Boga, który JEST MIŁOŚCIĄ (por. 1 J 4,8).

Anna Nowogrodzka-Patryarcha

To tylko „niewinna zabawa”? Eksperci o zagrożeniach – nie tylko duchowych – związanych z Halloween.

To tylko „niewinna zabawa”? Eksperci o zagrożeniach – nie tylko duchowych – związanych z Halloween [RAPORT]

https://pch24.pl/to-tylko-niewinna-zabawa-eksperci-o-zagrozeniach-nie-tylko-duchowych-zwiazanych-z-halloween-raport

(Oprac. GS/PCh24.pl )

Halloween, uważane przez wiele rodzin za okazję do zabawy i rozrywki dla dzieci, jest świętem związanym z okultyzmem, magią, czarami i demonicznością. Swoje korzenie ma w pogańskim święcie – Samhain, pochodzącym od Celtów, ludu żyjącego w starożytności na wielu obszarach kontynentu europejskiego, od Wysp Brytyjskich po północne Włochy. Dlatego Halloween wcale nie jest świętem świeckim ani nieszkodliwą, globalną zabawą. W rzeczywistości mamy do czynienia z prawdziwym odtworzeniem i ożywieniem pogańskiego święta religijnego, podczas którego wykonywano rytuały magiczne z ofiarami ze zwierząt, a czasem nawet z ludzi – tak przed Halloween ostrzega Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów. Nie sposób przejść obojętnie obok tych słów.

Każdego roku grupy czarownictwa i satanizmu rozpoczynają 22 września bluźnierczy „post”. Trwa 40 dni i polega na różnych haniebnych rytuałach i działaniach. Jego cel jest jasny: przygotować się do Halloween, pisze Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów.  Stowarzyszenie zostało założone w latach 90. przez oficjalnego egzorcystę Watykanu, nieżyjącego już ks. Gabriele Amortha. Apel ws. Halloween ogłosił na stronie Stowarzyszenia jego wiceprzewodniczący, ks. Francesco Bamonte.

Jego pełną treść publikujemy TUTAJ: Uwaga! Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów ostrzega przed Halloween [OŚWIADCZENIE]

=================================================

https://pch24.pl/uwaga-miedzynarodowe-stowarzyszenie-egzorcystow-ostrzega-przed-halloween-oswiadczenie/embed/#?secret=aop5k5dZrA#?secret=t5XO42Gvgj

Ostrzeżeń jest więcej, bo celebracja Halloween może nieść zagrożenia nie tylko dla zdrowia duchowego. Tak oto zespół KidsAlert, aplikacji monitorującej w sieci niebezpieczne trendy, apeluje o ostrożność w najbliższym czasie. Eksperci ostrzegają przed nowym zjawiskiem – „uśmiechem Jokera” – popularyzowanym w mediach społecznościowych. W zeszłym roku doszło do wielu przypadków podtruwania nieletnich za pomocą cukierków rozdawanych w ramach pogańskiego święta.

Więcej w materiale: Eksperci ds. bezpieczeństwa: świętowanie Halloween może być niebezpieczne dla dzieci

https://pch24.pl/eksperci-ds-bezpieczenstwa-swietowanie-halloween-moze-byc-niebezpieczne-dla-dzieci/embed/#?secret=R6TErxizvd#?secret=IbY1Ra8ATe

Przed Halloween ostrzegają także duchowni. – To oswajanie ze złem. Oswajanie ze złem, które zostaje zbanalizowane i potraktowane jako zabawa. Powiem krótko i zwięźle: przez tę „zabawę” dziecko absolutnie nie zdoła zmierzyć się ze śmiercią czy nieśmiertelnością, ale może wchłonąć w siebie zło poprzez jego banalizację – mówi w rozmowie z PCh24.pl ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.

Cała rozmowa dostępna jest TUTAJ:Halloween to oswajanie ze złem. Ks. Bortkiewicz: antychrześcijańska iluzja wypiera rzeczywistość

https://pch24.pl/halloween-to-oswajanie-ze-zlem-ks-bortkiewicz-antychrzescijanska-iluzja-wypiera-rzeczywistosc/embed/#?secret=1lxRZn9dTF#?secret=7HfoydtfU0

Zobacz także rozmowę Łukasza Karpiela z Grzegorzem Kasjaniukiem – o horrorach, demonach i wszystkim tym z czym wiąże się zabawa ze złem – nawet jeśli „tylko” jest to „diabeł na ekranie”.

Zobacz także co na temat Halloween i walki o polską dusze mówi Robert Tekieli:

Satanistę należy oceniać za całokształt pracy? Banialuki Leona XIV

Satanistę należy oceniać za całokształt pracy? Banialuki Leona XIV

Autor: CzarnaLimuzyna, 1 października 2025

AIX

Istnieje taki grzech, który sprowadza śmierć. W takim wypadku nie polecam, aby się modlono.

Z Pierwszego Listu św. Jana Apostoła

Św. Jan pisze o tych, którzy stają się aktywnymi sługami Antychrysta. Do nich bez wątpienia należy senator USA, członek Partii Demokratycznej, Dick Durbin, zwolennik mordowania dzieci nienarodzonych. Durbin głosował m.in. przeciwko ustawie, która miała zablokować zabijanie dzieci w trakcie porodu, a więc chodzi o zbrodnię wyjątkowo potworną.

Dick Durbin utracił możliwość przystępowania do Komunii świętej. Po przeprowadzce do Chicago tamtejszy modernista, promigracyjny kardynał Blase Cupich obdarował Durbina „prestiżową archidiecezjalną nagrodą”, co wywołało zrozumiały protest środowisk katolickich, w tym duchowieństwa.

Stanowisko Leona XIV

Myślę, że jest bardzo ważne, żeby spojrzeć na ogólny obraz pracy, którą wykonał senator w ciągu – jeżeli się nie mylę – 40 lat służby w senacie Stanów zjednoczonych. Rozumiem trudności i napięcia, ale tak jak mówiłem już w przeszłości, trzeba spojrzeć na wiele rzeczy, które są związane z nauką Kościoła. Ktoś, kto mówi: jestem przeciwko aborcji, ale mówi: jestem za karą śmierci, nie jest naprawdę pro-life. Ktoś, kto mówi: jestem przeciwko aborcji, ale zgadzam się z nieludzkim traktowaniem imigrantów w Stanach Zjednoczonych – nie wiem, czy to jest pro life. To są bardzo złożone kwestie. Nie wiem, czy ktokolwiek ma całą prawdę na ten temat.

Wypowiedź Leona XIV została już skrytykowana. Osobiście uważam ją za wielce zasmucającą. Jest przesycona fałszem.

Ktoś, kto mówi: jestem przeciwko aborcji, ale mówi: jestem za karą śmierci, nie jest naprawdę pro-life

Nie można kłaść na dwóch szalach, celem porównania lub ustanowienia symetrii, z jednej strony życia niewinnych, zamordowanych dzieci, a z drugiej życia słusznie ukaranych morderców. To jest para-logika diabła. Podobnie jest z traktowaniem intruzów, którzy są narzędziem używanym przez globalistów w celu niszczenia społeczeństw USA i Europy.

To są bardzo złożone kwestie. Nie wiem, czy ktokolwiek ma całą prawdę na ten temat.

Nieprawda. To nie są „złożone kwestie”, a prawda spoczywa w depozycie Kościoła katolickiego do którego Leon XIV wzorem swojego poprzednika – heretyka Bergoglio, najwyraźniej nie chce nawet zajrzeć.

Na koniec zacytuję opinię Pawła Chmielewskiego z PCh24 z którą się zgadzam prócz jednego szczegółu.

Stanowisko papieża Leona XIV budzi poważne wątpliwości. Kardynał Józef Ratzinger w 2004 roku wyraźnie pisał, że nie wszystkie sprawy etyczne mają takie samo znaczenie – aborcja i eutanazja są wyjątkowe i tutaj katolicy muszą mieć konkretny, negatywny osąd. W przypadku kary śmierci, wskazywał, możliwe są różne opinie. Kościół katolicki w ostatnich latach odrzucał karę śmierci, ale przez wiele wieków było inaczej, dlatego nie wolno mówić o pryncypialnym jej odrzuceniu – co do zasady jest możliwa, chodzi raczej o jej odrzucenie w obecnych okolicznościach. Zbrodnia aborcji jest z kolei zawsze zła.

Leon XIV wypowiada się w ten sposób już kolejny raz. W 2023 roku wygłosił przemówienie na Uniwersytecie Chiclayo w Peru, odbierając doktorat honoris causa. Powołał się wówczas na ideę „seamless garment”, czyli „bezszwowej szaty”. Koncepcja jest znana inaczej jako „consistent ethic of life”, czyli „spójna etyka życia”. Zgodnie z tym poglądem kwestię ochrony życia trzeba traktować holistycznie – kto sprzeciwia się aborcji, musi też sprzeciwiać się karze śmierci czy popierać opiekę dla migrantów.

W praktyce koncepcja „seamless garment” jest używana w USA przez zwolenników Partii Demokratycznej do tego, by zachowywać dobre relacje z Kościołem. Dzięki tej idei mogą z jednej strony popierać interesy przemysłu mordowania dzieci nienarodzonych – a z drugiej pozorować bycie „dobrymi katolikami”, bo są przeciwko karze śmierci czy popierają migrację. Stąd cała ta idea jest w ocenie wielu katolików przejawem skrajnej hipokryzji.

Miłosierdzie diabła

(…) chodzi raczej o jej odrzucenie w obecnych okolicznościach.

Tutaj zabrakło Pawłowi Chmielewskiemu precyzji, czym bowiem są „obecne okoliczności”? W mojej ocenie wynikają z presji środowisk satanistycznych, które prócz nieustannej promocji aborcji wywołują na świecie różne, rzekomo „nasze wojny”, równocześnie wzywając do łagodnego traktowania zwyrodniałych morderców.