Wojna totalna na horyzoncie?

Wojna totalna na horyzoncie?

Łukasz Jastrzębski

W 2018 został wyemitowany został film w reżyserii Władimira Sołowjowa „Porządek świata 2018”. W filmie tym prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin powiedział „Po co nam świat, jeśli nie będzie w nim Rosji?”. Każdy kto zna odrobinę rosyjska duszę i wie czym jest dla Rosjan honor, zdaje sobie sprawę z wagi słów Putina.

Rosja.

Sytuacja Rosji jest zła i się zaostrza. Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow ocenił, że państwa zachodnie dążą do strategicznej porażki Rosji i prowadzą przeciwko niej wojnę za pośrednictwem Ukrainy. Państwa bałtyckie określił jako jawnie jako „główne głowice bojowe” kierowane przeciwko Moskwie. W wywiadzie dla agencji TASS stwierdził, że „nasze główne kanały telewizyjne pokazują wszystko, co knuje Zachód. Być może każdy musi to zobaczyć, aby zrozumieć, że sytuacja jest poważna. Prezydent tego nie ukrywa. Cały tak zwany «cywilizowany» świat zwrócił się przeciwko nam”.

Ławrow stwierdził, że zachodnie państwa wspierają środowiska organizujące działania i zbiórki pieniędzy na rzecz podziału Federacji Rosyjskiej. Hasło „dekolonizacji” Rosji oznacza w jego ocenie dążenie do rozdrobnienia państwa. Ławrow stwierdził, że w interesie narodowym Rosji leży funkcjonowanie jako niezależna cywilizacja oraz niezawodne zabezpieczenie granic w celu ograniczenia wpływów zewnętrznych. Podkreślał wielokrotnie, że Rosja tej wojny nie przegra.

Były prezydent, a obecnie przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew powiedział, że około 200 000 osób podpisało w Rosji w pierwszym półroczu 2026 roku kontrakty na służbę w siłach zbrojnych. Miedwiediew poinformował również, że ponad 16 000 osób wstąpiło do formacji ochotniczych i wyjechało na wojnę na Ukrainie. Po stronie rosyjskiej, jak i ukraińskiej walczą liczni cudzoziemcy. Niewiele brakowało, by do wojny bezpośrednio włączyła się Islamska Republika Iranu. The New York Times” potwierdził informacje, że Iran miał rozważać uderzenie pociskiem balistycznym w jeden z ukraińskich portów nad Morzem Czarnym. Według źródeł gazety atak miał być odpowiedzią na ukraińskie uderzenie w irański statek, ale intensywne działania dyplomatyczne na razie ustabilizowały sytuację. Wystrzelenie rakiety z Iranu w kierunku Ukrainy oznaczałoby eskalację konfliktu i mogłoby doprowadzić do rozszerzenia wojny.

Wydawnictwo Patriarchatu Moskiewskiego opublikowało niezwykle istotną dla duchowości Rosjan książkę patriarchy Moskwy i całej Rusi Cyryla I pt. „Wojna. Poza widzialnymi przyczynami i skutkami”. Cyryl rozważa w niej takie pojęcia jak poświęcenie, patriotyzm i zwycięstwo „ze szczególnej perspektywy duchowej”. W wstępie czytamy: „O wyniku wojny decyduje Bóg, a zwycięża ten, kto stoi po stronie światła. Naszym ziemskim powołaniem jest bycie żołnierzami Pana, przeciwstawianie się złu i obrona wysokich ideałów moralnych”. Cyryl I pisze również w swojej książce, że naród rosyjski ma „wielką odpowiedzialność, by nie uchylać się od historycznego obowiązku bycia zwycięzcami”.

Ukraina.

Sytuacja Ukrainy jest zła. Państwo ukraińskie przyjmuje potężne ciosy ze strony Rosji. Tylko dzisiejszej nocy Rosjanie celnie uderzyli w Kijów, okolice Charkowa, Winnicy, Czerkasowa, Krzywego Rogu i w obwodzie sumskim. Mer Kijowa Witalij Kliczko zaapelował do mieszkańców stolicy o udanie się do schronów. Poinformował też o kilku pożarach obiektów niemieszkalnych w mieście. Nie ustają bolesne dla Kijowa ataki rosyjskie na porty ukraińskie. Zablokowanie ukraińskich terminali portowych rzutuje już nie tylko na eksport zboża, materiałów wojskowych, paliwa, ale również sektor metalurgiczny i hutniczy. Ciągle mierzy się także z niespotykanym na skalę europejską problemem powszechnej korupcji.

Jednocześnie Ukraina staje się potęgą zbrojeniową. Wołodymyr Zełenski stwierdził, że wojna wymusiła wyścig innowacji i teraz Kijów jest na znacznie wyższym poziomie pod tym względem niż Moskwa. Pisała o tym wcześniej prasa izraelska. Wskazał, że na Ukrainie działa 500 firm przemysłu obronnego, dzięki czemu zmienia się dynamika walki. Ukraiński przywódca stwierdził, że technologia podczas wojny zmienia się nawet co kilka miesięcy, a stosowaną broń – przede wszystkim drony – trzeba nieustająco modernizować, by nadążyć za zmianami. Inaczej bardzo szybko staje się przestarzała.

Agencja Unian, wcześniej główny projektant i współwłaściciel firmy Fire Point Denis Shtilerman zapowiedziała, że „jesienią tego roku Moskwa zostanie trafiona przez nowe ukraińskie rakiety balistyczne o zasięgu 850 km”. Według Agencji Unian takie rakiety mają wiele zalet w porównaniu do rosyjskich Iskanderów – „lecą dalej, przenoszą więcej, kosztują mniej i mają znacznie większą prędkość”.

Ukraina się banderyzuje w zastraszającym tempie. Pomniki i ulice ukraińskich szowinistów to już nie tylko codzienność zachodniej, ale również wschodniej Ukrainy. Podam tylko jeden przykład z ostatnich dni. Znawca tematu Krzysztof Podgórski ujawnił jak swoje 10 lecie świętował 3 Samodzielny Batalion „Wołyń” należący do Ukraińskiej Armii Ochotniczej (UDA). Na stronach internetowych batalionu czytamy: „Dzień Bohaterów! Chwała Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która przez dziesięciolecia bohatersko przewodziła walce o niepodległość i jedność Państwa Ukraińskiego! Chwała Petlurze, Konowalcowi, Banderze, Szuchewyczowi, atamanom i Kozakom, powstańcom, dowódcom i bojownikom, którzy od tysięcy lat bronią Naszej Ziemi i Naszej Wolności!”. Pomijając brednie o tysiącach lat te deklaracje mają skrajnie antypolski wydźwięk.

Zbiegło się to z informacjami z o efektach pracy ekshumacyjnej w Woli Ostrowieckiej. Nawet 40 proc. odnalezionych szczątków Polaków pomordowanych przez Ukraińców to ciała dzieci. W tym tych najmniejszych. A warto zwrócić uwagę, że to jedno z nielicznych miejsc, gdzie Ukraińcy pozwolili na prace ekshumacyjne zapewne uważając, je za w miarę bezpieczne dla narracji historycznej ich państwa. Nawet wiceprezes kompletnie upolitycznionego polskiego Instytutu Pamięci Narodowej Karol Polejowski stwierdził, że udział dzieci w bilansie ofiar jest „wstrząsająco wysoki”.

Polska została zmiękczona.

W ostatnim czasie pogorszyły się stosunki polsko-ukraińskie. Spór o heroizację przez kijowskie władze morderców Polaków, a bezczelne oddanie przez przywódcę Ukrainy Wołodymyra Zelenskiego Orderu Orła Białego miało realny wpływ na zmianę relacji z Ukraińcami. Według sondażu United Surveys by IBRIS dla Wirtualnej Polski, aż 75,8 proc. ankietowanych Polaków ma złe zdanie o Zelenskim. Zdecydowanie dobrze ocenia go zaledwie 1.5 proc. Polaków.

Więc przed jego wczorajszą wizytą w Polsce profesjonalnie zadziałało lobby proukraińskie czerpiące całymi garściami z działań 72 Centrum Operacji Psychologicznych i Informacyjnych Sił Specjalnych Ukrainy wykorzystało lumpiarskie incydenty do przedstawienia Ukraińców w naszym kraju jako ofiar polskiego szowinizmu. Według MSWiA liczba pokrzywdzonych w sprawach dotyczących znieważenia, przemocy i gróźb z powodu przynależności narodowej wzrosła z 95 w 2020 roku do 273 w 2025 roku. Dotyczy to wszystkich obcokrajowców, a nie tylko Ukraińców. Jeżeli brać pod uwagę ogromna ilość przybyłych do Polski Ukraińców to kwestia jest więcej, niż marginalna. MSWiA poinformowało, że służby monitorują publikowane w internecie treści nawołujące do nienawiści wobec obywateli Ukrainy. Zaś w całym kraju odbyły się raczej mało udane pikiety solidarności z Ukrainą. Jednak w kwestii ukraińskiej przed przyjazdem Zelenskiego nie zabrał już nawet głosu, do tej pory odważniejszy na w tym temacie prezydent Karol Nawrocki.

Do Lublina przybył przywódca Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który stwierdził, że podczas spotkania z premierem Polski Donaldem Tuskiem omówiono „współpracę obronną, polskie inwestycje na Ukrainie oraz bezpieczeństwo obywateli ukraińskich, którzy znaleźli schronienie w naszym kraju”. Atmosfera wykreowana przez ukrainofilów i usłużne media zapewne walnie pomogła przywódcy Ukrainy w negocjacjach z mało asertywnym premierem z nadania Koalicji Obywatelskiej. Ile ta wizyta będzie kosztować nasze państwo dowiemy się pewnie w niepełnym wymiarze w ciągu kilku dni.

Wojna nuklearna?

Wróćmy do słów Władimira Putina. Obecnie rosyjskie groźby nuklearne są dalej traktowane jako element wojny informacyjnej mającej na celu zastraszenie Ukrainy i ich sojuszników. Czynnikiem stabilizacyjnym są zapewne jeszcze Chiny. Jeśli uderzenia rakietowe i dronowe Ukrainy rzeczywiście zaczną zagrażać bezpieczeństwu Federacji Rosyjskiej, zaś zniecierpliwione społeczeństwo zacznie realnie myśleć o zmianie władzy na Kremlu to Moskwa użyje broni nuklearnej. Zapewne nie globalnie, ale taktycznie na ternie Ukrainy.

Musimy traktować poważnie tegoroczny komunikat MSZ Rosji o ryzyku „bezpośredniej konfrontacji militarnej między mocarstwami nuklearnymi”. Rosyjska polityka zakłada ochronę Rosji oraz jej sojuszników przed agresją potencjalnego przeciwnika, a w przypadku wybuchu konfliktu zbrojnego – zapobieganie eskalacji działań wojennych i ich zakończenie na warunkach akceptowalnych dla Federacji Rosyjskiej”. Państwa NATO przeprowadziły ćwiczenia Steadfast Noon związane z bronią jądrową. Musimy traktować poważnie deklaracje rządzonych przez Donalda Trumpa Stanów Zjednoczonych i innych krajów NATO, że w przypadku nuklearnego ataku na Ukrainę adekwatnie odpowiedzą.

Dla narodu polskiego jest to informacja fatalna. Polska jest częścią układu euroatlantyckiego, który pozostaje w konflikcie z Federacją Rosyjską. Ze względu na położenie Polski jesteśmy istotnym elementem ewentualnego bezpośredniego konfliktu z Rosją. Nasza ojczyzna w takim układzie geopolitycznym stanie się strefą zgniotu lub w najlepszym przypadku strefą około-zgniotową. Państwem, któremu najbardziej powinno zależeć na zakończeniu wojny na Ukrainie jest Polska. Wojna totalna zagraża biologicznemu przetrwaniu naszego narodu.

Łukasz Jastrzębski 

„Oni to sfinansowali”: Senator Rand Paul ujawnia rolę Fauciego w ​​pandemii COVID-19

„Oni to sfinansowali”: Senator Rand Paul ujawnia rolę Fauciego w finansowaniu badań, które doprowadziły do ​​pandemii COVID-19

W swoim oświadczeniu otwierającym senator Rand Paul (republikanin z Kentucky) oskarżył dr. Anthony’ego Fauciego o zatwierdzenie finansowania kontrowersyjnych badań nad nabyciem funkcji w odniesieniu do koronawirusów w Instytucie Wirusologii w Wuhan w Chinach.

Poniżej znajduje się oświadczenie Paula otwierające dzisiejsze przesłuchanie w Senacie USA w sprawie pochodzenia COVID-19.

Przez senatora Randa Paula

Milion Amerykanów zmarło z powodu COVID-19. Według niektórych szacunków na całym świecie zmarło nawet 15 milionów osób z powodu COVID-19. Publicznie Anthony Fauci promował teorię naturalnego pochodzenia wirusa. Prywatnie jednak doskonale zdawał sobie sprawę z licznych dowodów wskazujących na jego laboratoryjne pochodzenie.

Naród amerykański zasługuje na odpowiedzi. Naród amerykański zasługuje na to, by wiedzieć, dlaczego niebezpieczne badania były finansowane przez Narodowy Instytut Alergii i Chorób Zakaźnych (NIAID) w państwie totalitarnym, a laboratorium nie spełniało nawet akceptowalnych standardów bezpieczeństwa.

Decyzja o finansowaniu niebezpiecznych badań nad wzmocnieniem funkcji w Wuhan w Chinach prawdopodobnie przejdzie do historii jako jedna z najgorszych decyzji w dziedzinie zdrowia publicznego w historii. Szczerze mówiąc, Amerykanie zasługują na przeprosiny. Mam nadzieję, że dr Fauci powie dziś prawdę i przyzna, że ​​finansowanie niebezpiecznych badań w Chinach było błędem.

Powinien przyznać, że ryzyko związane z tymi niebezpiecznymi badaniami przeważa nad potencjalnymi korzyściami. Powinien prosić o wybaczenie i obiecać, że pomoże naszemu rządowi opracować środki ochronne, aby epidemia wywołana przez człowieka nigdy więcej się nie powtórzyła.

Zamiast przeprosin, przez lata unikałeś odpowiedzialności.

Odnosząc się do lockdownów, twierdzi Pan, że nie wydał Pan osobiście każdego nakazu lockdownu, nie zamknął Pan każdej szkoły ani nie wprowadził wszystkich przepisów. Mimo to władze w całym kraju powoływały się na Pana autorytet, aby uzasadnić właśnie te decyzje. A swoje rekomendacje przedstawił Pan nie jako oceny otwarte na dyskusję, lecz jako niezmienne dyktaty nauki.

Twoje własne słowa pokazują, że byłeś świadomy swojego wpływu. 14 marca 2020 roku napisałeś, że zalecenia grupy zadaniowej zostały poparte przeze mnie, przez Ciebie, Deborah Birx i CDC.

Następnego dnia napisałeś, że przekonałeś burmistrza Nowego Jorku, Billa de Blasio, do zamknięcia szkół w Nowym Jorku. Czyli byłeś w to zamieszany.

Tej samej nocy szef sztabu gubernatora Gavina Newsoma poinformował cię, że gubernator podjął decyzję o zamknięciu szkół, barów i restauracji w Kalifornii po zobaczeniu cię w telewizji. Prezydenci, gubernatorzy, burmistrzowie, rady szkolne, firmy i Kongres – wszyscy ponoszą odpowiedzialność za swoje decyzje.

Lockdown związany z COVID-19 nigdy nie zostałby wprowadzony, gdybyś nie poparł i nie ułatwił tego działania. Dzieci straciły lata edukacji. Małe firmy, które budowały przez całe życie, zniknęły. Pacjenci przekładali badania przesiewowe w kierunku raka i inne metody leczenia. Rodziny zostały rozdzielone od umierających bliskich.

Pracownikom nakazano poddać się procedurom medycznym pod groźbą utraty pracy. W imię nauki ograniczono praktyki religijne, pracę, edukację i podróże. Nawet jeśli nie narzucono wszystkich środków, to uzasadniano je autorytetem publicznym.

Chociaż publicznie stwierdziłeś, że COVID pojawił się naturalnie, Twoje prywatne dokumenty przedstawiają inną historię. Już w 2020 roku wybrany przez Ciebie wirusolog ostrzegał, że wirus najwyraźniej został zmanipulowany w laboratorium. Podczas telekonferencji na temat pochodzenia wirusa, wszyscy uczestnicy, z wyjątkiem dwóch, rozważali możliwość celowej manipulacji.

Ich obawy nie były jedynie teoretyczne. W tym samym tygodniu wszczęli pilne dochodzenie, aby ustalić, czy ich własna agencja sfinansowała badania związane z obecnie podejrzewanymi eksperymentami.

Zaledwie kilka godzin później twój asystent poinformował, że eksperymenty w Wuhan zostały rzeczywiście sprawdzone i zatwierdzone przez Narodowy Instytut Zdrowia (NIH). Nie tak postąpiliby urzędnicy, którzy uważają, że laboratoryjne pochodzenie wirusa to absurdalna teoria spiskowa.

Tak właśnie postępują urzędnicy, gdy pilnie chcą wyjaśnić, czy finansowanie ich agencji jest powiązane z badaniami, o których mowa, a tym samym z pandemią. Nie mogli ukryć faktu, że ich agencja finansowała badania w Wuhan ani że od dawna broniła badań nad zyskiem funkcji.

Jedynym rozwiązaniem, jakie pozostało, było stwierdzenie, że COVID-19 nie pochodzi z laboratorium w Wuhan. Nie byli neutralnymi obserwatorami. Mieli instytucjonalny interes w tym, aby opinia publiczna uwierzyła, że ​​badania finansowane przez rząd nie mają nic wspólnego z pandemią.

Od samego początku istniał konflikt interesów. Autorzy badania „Bliskie pochodzenie SARS-CoV-2” prywatnie mieli poważne wątpliwości co do naturalnego pochodzenia wirusa.

Kilka dni później zmienili jednak swoje stanowisko i napisali w artykule „Proximal Origin”, że wirus prawie na pewno nie był produktem laboratoryjnym. Publikacja ta została następnie wykorzystana przez rząd, media, a także przez Pana, do zdyskredytowania Amerykanów, którzy zadawali te same pytania, które Pan i autorzy wcześniej omawiali wewnętrznie.

Zacytowali nawet „Proximal Origin” z mównicy Białego Domu. Przedstawili badanie jako dowód na to, że wirus nie mógł zostać stworzony sztucznie. Ukryli jednak swoją rolę i dyskusje poprzedzające publikację badania. Uciszyli początkowe obawy autorów.

Nie ujawnili, że brałeś udział w badaniu, że przeczytałeś je przed publikacją i że zamieściłeś komentarze redakcyjne – zanim wykorzystałeś je jako dowód na to, że wirus nie mógł powstać w laboratorium.

Zapomnieli również wspomnieć, że natychmiast sprawdzili, czy finansowanie NIAID miało związek z tymi badaniami.

Nie powiedzieli Amerykanom całej historii. Upublicznione prywatne wiadomości pokazują, że wątpliwości autorów i innych naukowców nie zniknęły nawet po opublikowaniu badania.

Chociaż badanie zostało zaprezentowane w Białym Domu jako dowód na to, że wirus nie mógł powstać w laboratorium, autorzy nadal zakładali wewnętrznie wysokie prawdopodobieństwo pochodzenia laboratoryjnego. Publicznie twierdzili jedno, prywatnie – co innego.

Niektórzy z tych samych naukowców omawiali unikanie e-maili i staranne kontrolowanie komunikacji, aby zapobiec jej późniejszemu ujawnieniu w ramach wniosków o dostęp do informacji publicznej (Freedom of Information Act). Schemat jest oczywisty: najpierw pojawił się wewnętrzny alarm, a następnie natychmiast wszczęto dochodzenie w celu ustalenia, czy finansowanie NIAID mogło zostać naruszone.

Następnie szybko wydano publiczne oświadczenie o absolutnej pewności, podczas gdy w prywatnych rozmowach wciąż panowały wątpliwości, a przez lata podejmowano próby zapobieżenia ujawnieniu informacji. Pytanie brzmi: dlaczego? Jedyną logiczną odpowiedzią jest to, że Twoim głównym celem było uniknięcie odpowiedzialności. Twoim głównym celem było ukrycie faktu, że zatwierdziłeś finansowanie tych niebezpiecznych badań.

Wasze wsparcie dla badań nad zyskiem funkcji sięga daleko wstecz i jest szeroko udokumentowane. W 2011 roku Wasza agencja sfinansowała laboratorium Rona Fouchiera, gdy zmodyfikowano tam wirusa ptasiej grypy tak, aby mógł rozprzestrzeniać się drogą powietrzną między ssakami. To był punkt zwrotny.

Od tego momentu inni naukowcy zaczęli się tym martwić. Finansowali eksperymenty. Wspierali je. Propagowali je. Jednak Komitet ds. Bezpieczeństwa Biologicznego rządu USA zalecił, aby nie publikować szczegółów tych eksperymentów ze względu na związane z nimi ryzyko.

Pojawiły się obawy, że publikacja ta stanie się jednocześnie wzorem dla rozwoju broni biologicznej na całym świecie. Jednak opowiedzieli się po stronie Rona Fouchiera, badacza zysku funkcji, argumentując, że korzyści płynące z publikacji znacznie przewyższają ryzyko. Bronili oni tych eksperymentów nad transmisją ptasiej grypy jako badań niezbędnych.

Napisali nawet, że nawet gdyby naukowiec zaraził się i w ten sposób wywołał pandemię, korzyści z eksperymentów nad zyskiem funkcji przeważyłyby nad ryzykiem. W 2014 roku wasza agencja, NIAID, zaczęła finansować badania nad koronawirusami nietoperzy w Wuhan.

W 2015 roku Ralph Baric i chiński naukowiec Shi Zhengli opublikowali badanie, wspierane przez NIAID, w którym białko szczytowe koronawirusa nietoperza połączono z rdzeniem wirusa SARS. Powstały wirus był zdolny do infekowania ludzkich komórek układu oddechowego. Był to nowy wirus, który mógł teraz infekować komórki ludzkie. Uzyskał zdolność do transmisji i nowe funkcje.

W 2018 roku ta sama grupa naukowców – EcoHealth, Baric, Shi i ich współpracownicy – ​​złożyła tzw. wniosek DEFUSE. Propozycja ta zakładała wszczepienie miejsca rozszczepienia furiny do koronawirusa. DARPA odrzuciła projekt jako zbyt niebezpieczny.

Kiedy na początku stycznia 2020 roku przeprowadzono sekwencjonowanie COVID-19, naukowcy w ciągu kilku dni odkryli, że wirus rzeczywiście posiada nowe miejsce rozszczepienia furiny – dokładnie tak, jak zaproponowano w projekcie DEFUSE. Był to albo niezwykły zbieg okoliczności, albo kluczowy dowód na to, że to Chińczycy stworzyli COVID-19.

To uczyniło kwestię laboratoryjnego pochodzenia substancji o wiele bardziej wiarygodną i sprawiło, że twoje kategoryczne publiczne zaprzeczenia stały się nie do utrzymania.

11 maja 2021 roku oświadczył Pan przed Senatem, że NIH nigdy nie finansował i nie będzie finansował badań nad wzmocnieniem funkcji w Instytucie Wirusologii w Wuhan. Kiedy dałem Panu możliwość sprostowania lub ponownego rozważenia tego oświadczenia, odpowiedział Pan, że nigdy nie okłamał Kongresu.

Następnie powiedziano nam, że obowiązuje jedynie najwęższa możliwa oficjalna definicja wzmocnienia funkcji. Termin ten można zdefiniować w taki sposób, aby niniejsze badania nie podlegały tej definicji – podczas gdy zdrowy rozsądek został całkowicie zignorowany.

Fakt, że myszy testowe padły, a wirus stał się bardziej zaraźliwy, był rzekomo nieistotny, ponieważ techniczna definicja pozwalała na finansowanie tych badań. Ale prawdziwe pytanie brzmi: czy były one niebezpieczne?

Czy sfinansowanie tych badań było mądrą decyzją? I do dziś nie odstąpił Pan od tego stanowiska. Nigdy nie przyznał Pan, że finansowanie tych badań w Chinach mogło być błędem.

Amerykanie nie chcieli debaty semantycznej o tym, co stanowi zysk funkcji. Chcieli wiedzieć, czy zdrowy rozsądek podpowiada im, że badania w Wuhan są niebezpieczne.

Chcieli wiedzieć, czy z ich podatków finansowane są eksperymenty, które zwiększają zdolność koronawirusów nietoperzy do zakażania ludzi.

Odpowiedź brzmi: tak. Chciałeś wiedzieć, czy NIAID odpowiednio monitorował te badania. Odpowiedź brzmi: nie. Broniąc tych badań, opisałeś ich korzyści w najszerszym możliwym zakresie. Ale kiedy Kongres zażądał rozliczenia, schowałeś się za najwęższą możliwą definicją. Nie można mieć wszystkiego naraz.

Jej sposób postępowania z dokumentami federalnymi rodzi kolejne pytania. Niszczenie dokumentów federalnych jest przestępstwem. Jednak nasze dochodzenie wykazało, że pani asystent skrupulatnie zgłaszał usuwanie mnóstwa e-maili.

W 2024 roku zeznał Pan pod przysięgą, że nie usunął Pan żadnych dokumentów federalnych. Kto więc mówi prawdę – Pan czy Pana asystent? Komisja ma dowody na wielokrotne polecenia wydawane przez Pana urzędnikom federalnym, aby usunęli komunikację.

2 lutego 2020 roku, dzień po telekonferencji na temat pochodzenia wirusa, napisał Pan do Francisa Collinsa: „Proszę usunąć ten e-mail po jego przeczytaniu”. Komisja początkowo poprosiła Pana o dobrowolne złożenie zeznań. Ostatecznie Pana stawiennictwo zostało wymuszone wezwaniem sądowym.

Nie jesteś tu dziś z własnej woli. Jesteś tu, bo nakazał ci to sąd. Prezydent Biden udzielił ci szerokiego ułaskawienia z mocą wsteczną od 2014 roku – takiego samego, jakiego udzielił swojemu synowi, Hunterowi. Choć ułaskawienie może chronić kogoś przed oskarżeniem, nie zmienia historii.

Nie kasuje dokumentów. Nie zmienia mylących stwierdzeń w prawdę. I nie uniemożliwia Kongresowi ustalenia, co się naprawdę wydarzyło. Będzie kolejna pandemia. Będzie kolejny kryzys. I znów znajdą się urzędnicy twierdzący, że niepewność należy ukryć dla dobra ludzi.

Będą żądać posłuszeństwa. Będą powoływać się na naukę. „Jestem nauką”, jakby to było przykazanie. Będą twierdzić, że urzędników państwowych nie wolno kwestionować, bo to podważa zaufanie publiczne. Ale oni postawili wszystko na głowie.

Tajemnica niszczy zaufanie. Arogancja niszczy zaufanie. Cenzura niszczy zaufanie. A odmowa przyznania się do błędów niszczy zaufanie. Ta utrata zaufania może być twoim najbardziej szkodliwym dziedzictwem. Zaufania nie da się wymusić. Trzeba na nie zapracować. Żaden naukowiec nie jest poza krytyczną obserwacją. Żaden urzędnik państwowy nie jest poza odpowiedzialnością.

Żaden urzędnik państwowy nie ma prawa traktować cierpienia milionów Amerykanów jako przypisu do preferowanej przez siebie wersji historii.

Oddaję teraz głos senatorowi Gary’emu Petersowi, który wygłosi przemówienie otwierające.

Źródło: „Ty to sfinansowałeś”: Senator Rand Paul ujawnia rolę Fauciego w finansowaniu badań, które doprowadziły do ​​pandemii COVID-19

Głos Ameryki. MEM-y I.

——————

————————–

————————————–

———————

————————

„The Two Bums” is a famous labor song and poem associated with the Industrial Workers of the World, recorded by folk artist Utah Phillips on his 1983 album We Have Fed You All a Thousand Years. It contrasts a poor hobo hunted as an outcast with a wealthy man of privilege living in luxury.

———————–

———————

———————-

Trump odziedziczył porozumienia pokojowe, ale podpalił je, by wywołać kolejną wojnę

Trump odziedziczył

porozumienia pokojowe,

ale podpalił je,

by wywołać kolejną wojnę

i inne uwagi

Możliwość pokoju na Bliskim Wschodzie została mu podana na złotej tacy i on ją aktywnie podpalił.

Caitlin Johnstone 30 lipca 2026 r. caitlinjohnstone/trump-inherited-peace-deals-but-torched-them-for-more-war

W ciągu ostatnich kilku dni obserwujemy coraz więcej amerykańskich nalotów na Iran , wspólne amerykańsko-saudyjskie ataki na Irak , narastającą eskalację działań wojennych między Jemenem a Arabią Saudyjską oraz izraelskie ataki dronów w Libanie . Bliski Wschód staje się coraz bardziej beczką prochu, a tego wszystkiego można było łatwo uniknąć.

Trump odziedziczył w swojej pierwszej kadencji doskonale funkcjonujące porozumienie nuklearne z Iranem, a w drugiej zawieszenie broni między Jemenem a Arabią Saudyjską oraz między Izraelem a Hezbollahem. Miał szansę na pokój na Bliskim Wschodzie podaną mu na złotej tacy i aktywnie ją podsycał.

Boy George wydał szokująco okropny utwór reggae zatytułowany „We Will Dance Again”, broniący działań Izraela w Strefie Gazy. Zaczyna się od słów: „Mówisz ludobójstwo, ja mówię wojna / Kiedy jesteś atakowany, po to jest armia / Czy robi się brzydko? Pewnie, że tak / Kiedy wiem, że chcesz nas wszystkich zabić”.

W 2026. To zostało wydane w lipcu 2026, kurwa. 

Byłbyś śmieciem, gdybyś wypuścił to w 2023 roku, ale żeby wypuścić to w 2026 roku, po tym, jak zobaczyłeś księżycowy krajobraz Gazy ze wszystkimi zbombardowanymi szpitalami i systematycznie niszczoną infrastrukturą cywilną, musisz być kompletnym psychopatą.

Główny analityk danych CNN Harry Enten niedawno wygłosił fragment programu , w którym omawiał gigantyczną zmianę w poparciu opinii publicznej dla Izraela w Stanach Zjednoczonych, zauważając, że „w ciągu zaledwie ośmiu lat nastąpiła 67-punktowa zmiana nastawienia wobec Izraela”.

„Izrael był kiedyś kwestią konsensusu w amerykańskiej polityce i było to stanowisko proizraelskie. Teraz konsensus się zmienił i teraz, jeśli chodzi o elektorat, jest to minus” – powiedział Enten.

Właśnie dlatego wciska się nam teraz tyle bzdur o „antysemityzmie”. Mówi się wam, że istnieje niebezpieczna eksplozja nienawiści do Żydów, żeby ukryć fakt, że w rzeczywistości istnieje bardzo zdrowa eksplozja nienawiści do Izraela.

To przerażające, jak ewangeliczni chrześcijanie fetyszyzują Żydów i Izrael. Traktują współczesne państwo Izrael jak magiczną krainę fantazji i mówią o Żydach jak o wróżkach, bo te słowa przypadkiem pojawiają się w jakiejś starożytnej księdze zmyślonych historii.

Uważają dzisiejszych ludobójczych kolonizatorów apartheidu w państwie Izrael za biblijnych Izraelitów i uważają, że jakiś dentysta w Nowym Jorku to ten sam typ człowieka, co fikcyjne postacie, o których czytali w Księdze Wyjścia. To tak, jakby ktoś przejął Nową Zelandię i nazwał ją „Śródziemiem” i zaczął nazywać wszystkich Nowozelandczyków „hobbitami”, a potem wszyscy tolkienowscy nerdy zaczęliby się tym zachwycać i planować drogie wycieczki, żeby zobaczyć krainę, po której kiedyś chodzili Gandalf i Frodo, i zaczęliby organizować grupy lobbingowe i bloki wyborcze, by promować interesy „Gondoru” (dawniej Wellingtona) w polityce zagranicznej.

A współczesne państwo Izrael zbudowane jest wokół ułatwiania właśnie tego rodzaju fetyszyzacji. Wskrzeszono martwy język , którym od wieków nie posługiwano się w mowie i rozmowie nigdzie na Ziemi, i zmieniono nazwę waluty z liry na „szekel”, aby ułatwić ten biblijny larp [gra typu live action role-playing] i zbudować iluzję, że ich nowe państwo etniczne to to samo, co naród, o którym Żydzi i chrześcijanie czytają w swoich starożytnych pismach. Wszystko po to, by zachodnie poparcie polityczne skłoniło zachodnie rządy do wpompowania nowoczesnej machiny wojennej w podtrzymywanie tego absurdalnego państwa apartheidu nieustanną przemocą niezbędną do jego utrwalenia.

To jest takie cholernie szalone. „Och, musimy wysłać bomby i śmigłowce szturmowe do magicznego królestwa Żydów, żeby magiczna przepowiednia Jezusa mogła się spełnić i sprawić, że wszyscy trafimy do Wiecznego Raju!”

Pierdolone dziwolągi. Przestańcie to robić.

Kręcimy filmy o ratowaniu świata, podczas gdy prawdziwy świat zmierza ku ekologicznej katastrofie.

Kręcimy filmy o pokonywaniu diabolicznych złoczyńców, pozwalając jednocześnie prawdziwym diabolicznym złoczyńcom rządzić światem.

Kręcimy filmy wychwalające bohaterskie czyny, podczas gdy prawdziwi bohaterowie siedzą w więzieniu.

Jakoś walka ze złoczyńcami i ratowanie planety pozostaje tylko w świecie filmów. Zamiast prawdziwego zwycięstwa dostajemy fikcyjne triumfy.

Problem w tym, że zbyt wielu z nas zadowala się tym. Dajcie nam chleb z PepsiCo i cyrki z Robertem Downeyem Jr., a to nam wystarczy.

Nie możemy tego dłużej robić. Musimy odnaleźć swój prawdziwy heroizm. Nasz świat jest w niebezpieczeństwie i nie możemy pozwolić, by jego ratunek pozostał jedynie dekoracyjnym migotaniem na ekranie.

Jak zostać propagandzistą imperium

Jak zostać propagandzistą imperium

Udawajmy, że przemoc rządów będących celem imperiów dzieje się w próżni, zupełnie oderwana od zachodnich planów imperialnych.

Caitlin Johnstone caitlinjohnstone-au/how-to-be-an-empire-propagandist

Jeśli chcesz pomóc zachodniemu imperium w administrowaniu propagandą wojenną, jednym z najlepszych sposobów, aby to zrobić, jest udawanie, że przemoc rządów będących celem imperium dzieje się w próżni, całkowicie oderwana od zachodnich imperialnych planów.

Udawajmy, że protestujący zabici w Iranie nie mieli nic wspólnego ze znanymi działaniami USA i Izraela mającymi na celu podsycanie przemocy w tym kraju i zbrojenie frakcji powstańczych w celu obalenia Teheranu.

Załóżmy, że inwazja Putina na Ukrainę nie miała nic wspólnego z tym, że NATO zgromadziło siły zastępcze na granicy z Rosją w sposób, jakiego Stany Zjednoczone nigdy nie zaakceptowałyby na własnej granicy.

Załóżmy, że represje Pekinu w Sinciangu nie miały nic wspólnego z oczywistą chęcią Zachodu, by bałkanizować Chiny przy pomocy ujgurskich separatystów.

Załóżmy, że „autorytarne” środki, jakie widzieliśmy w takich krajach jak Korea Północna, Kuba i Wenezuela, miały miejsce zupełnie niezależnie od wysiłków zachodniego imperium mających na celu infiltrację, podważenie i przejęcie tych krajów.

Przedstawcie Stany Zjednoczone i ich sojuszników jako biernych świadków tych procesów, a okazjonalne ujawnienia działań CIA i intryg Departamentu Stanu jako niezwiązane ze sobą zbiegi okoliczności.

Przedstaw użycie siły przez rządy będące celem imperiów jako powód wysiłków imperium zmierzających do ich obalenia, a nie jako produkt tych wysiłków.

Istnieje powód, dla którego wszyscy wrogowie imperium są gotowi użyć siły, by utrzymać się u władzy. Nie chodzi o to, że Waszyngton przewodzi sojuszowi cnotliwych, kochających demokrację aniołów w walce z tyranią i uciskiem. Chodzi o to, że scentralizowane imperium USA jest najbardziej tyrańską strukturą władzy na Ziemi, a jedynymi, którzy są w stanie przeciwstawić się jego planom całkowitej dominacji nad planetą, są ci, którzy są gotowi użyć siły, by pokrzyżować ich plany.

Głównym zadaniem apologety imperium jest zaciemnianie tej rzeczywistości. Jeśli chcesz wspierać propagandę Pentagonu i napędzać machinę operacji psychologicznych, to właśnie na tym powinieneś skupić swoje wysiłki.

Naga homoparada przed katedrą. Biskup: „Nie mam z tym problemu”

Naga homoparada przed katedrą.

Biskup: „Nie mam z tym problemu”

29 07 2026 pch24/naga-homoparada-przed-katedra-biskup-nie-mam-z-tym-problemu

32230th03uth8234yt7234yt24t.jpg
Jose Mazuelos, fot. InformativosTVC/Youtube

Przed katedrą w Las Palmas amerykański fotograf ustawił setki nagich ludzi pomalowanych w barwy flagi LGBT. Katolicki biskup stwierdził, że nie ma z tym problemu.

Szpalery nagich ludzi pomalowanych w kolory homoseksualnej tęczy ustawiły się w niedzielę przed katedrą w Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich, żeby wyruszyć stamtąd w kuriozalnej paradzie. Zablokowali przy tym wejście do kościoła, tak, że wierni nie mogli wejść na Mszę świętą; udało się to dopiero po interwencji policji. 

Jak zaznacza hiszpański dziennik El Pais, amerykański fotograf Spencer Tunick z Nowego Jorku zebrał nagich ludzi w tym samym miejscu, w którym 11 czerwca papież Leon XIV spotkał się z przedstawicielami duchowieństwa z Wysp Kanaryjskich. 

Akcja spotkała się z przychylną oceną… lokalnego biskupa, José Mazuelosa. – Nie mam z tym problemu – powiedział dziennikowi. – Kiedy idziemy na plażę, widzimy nagie ciała, prawda? – twierdził. Biskup negatywnie ocenił jedynie zablokowanie ulic, co uniemożliwiło części wiernych wejście do kościoła na Mszę świętą. 

Jak deklarował fotograf, w przedsięwzięciu chodziło o „tożsamość queer” oraz wartości LGBTQIA+”. 

26 lipca Kościół katolicki wspomina świętych Annę i Joachima. Wierni cytowani przez El Pais mówili, że to dla nich ważny dzień i chcieli normalnie pójść do kościoła. Kiedy policja odblokowała już drogę, musieli tymczasem mijać pomalowanych na tęczowo nagich ludzi. 

Źródło: El Pais

Państwowe organizacje przestępcze

Państwowe organizacje przestępcze

28. lipca 2026 Marek Wojcik world-scam/panstwowe-organizacje-przestepcze

Czy nadal ufasz pracy organów ochrony zdrowia? Czy nadal wierzysz, że te instytucje sumiennie prowadzą badania kliniczne i zatwierdzają leki, aby chronić pacjentów? Ten program przygląda się bliżej Europejskiej Agencji Leków (EMA), Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) oraz CDC! Porównaj ich obietnice z ich działaniami. Z rozczarowaniem odkryjesz, że nie chronią zdrowia publicznego, a interesy lobby finansowego i farmaceutycznego. Źródło.

Źródło.

… od samego początku planowano nie przeprowadzać żadnych istotnych badań bezpieczeństwa na zwierzętach, lecz testować „szczepionkę” genową bezpośrednio na ludziach. Powiedział w niemieckim Bundestagu 19 marca 2026 r. były toksykolog firmy Pfizer, dr Helmut Sterz.

Był taki czas, kiedy hasło „spłaszczmy krzywą” prowadziło do coraz nowych restrykcji uderzających w naszą wolność decyzji. Był taki czas, kiedy osoby niezaszczepione uznano za niebezpiecznych „super-rozprzestrzeniaczy” zmyślonej choroby. Był taki czas, kiedy w telewizji przemilczano odporność naturalną i bombardowano nas reklamą trujących szpryc. To był czas największej na świecie operacji psychologicznej – to była trzecia wojna światowa, w której jako broni użyto strzykawki.

Wielu z nas wolałoby zapomnieć koszmar tamtych czasów. Była to tak wielka trauma, że z ulgą przyjęli wiadomość o wojnie na Ukrainie, która zakończyła na całym świecie zafałszowaną pandemię. A strach pozostał…

Dr Robert Redfield. W latach 2018-2021 pełnił funkcję 18. dyrektora Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC).
Źródło: Telegram 16.05.2026 r. 16:15. Cały wywiad w wersji angielskiej.

Jeśli kogoś bulwersuje wałkowanie sprawy ludobójstwa, niech się zajmie sianiem pietruszki. To wcale nie jest sarkazm – produkcja żywności i jej umiejętność będzie w niedługim czasie podstawą przetrwania nadchodzącego kryzysu. Dostęp do poletka ziemi i wiedza związana z tworzeniem zdrowej żywności będzie najbardziej cenioną dziedziną następnych lat.

Od wielu lat piszę o nadchodzącym kryzysie i jakoś ciągle nie nadchodzi. Chcę was pocieszyć na zasadzie: co się odwlecze, to nie uciecze – prawami ekonomicznymi nie da się manipulować. Można je jedynie wykorzystać w ten sposób, żeby przesunąć moment początku wielkiego kryzysu na czas, kiedy będzie się miało wpływ na przebieg tej katastrofy. Z tym mamy właśnie do czynienia.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Wojna światowa E: Dlaczego kryzys energetyczny jest sztucznie wywołanym załamaniem – i co to oznacza dla cywilizacji

Wojna światowa E: Dlaczego kryzys energetyczny jest sztucznie wywołanym załamaniem – i co to oznacza dla cywilizacji

Autorstwa Mike’a Adamsa

Już teraz przeżywamy „wojnę światową E”

Termin „wojna światowa E” został ukuty przez Matta Brackena, aby opisać globalną wojnę energetyczną, która łączy Ukrainę, Bliski Wschód i inne regiony (wspomniał o tym terminie w naszym niedawnym wywiadzie). Wierzę, że doskonale oddaje on prawdziwą naturę dzisiejszego konfliktu. Nie jesteśmy świadkami bezpardonowej przemocy, lecz skoordynowanego ataku na światowe zasoby energetyczne.

Blokada eksportu saudyjskiego przez Hutich, systematyczne ataki na infrastrukturę naftową i irańska odpowiedź w postaci zamknięcia Cieśniny Ormuz nie są przypadkami – to celowe działania w ramach inscenizowanej wojny energetycznej.

Rozważmy, co wydarzyło się w lipcu 2026 roku. Iran polecił Houthi, aby przygotowali się do zablokowania szlaku ropy naftowej przez Morze Czerwone, gdyby Stany Zjednoczone zaatakowały irańską infrastrukturę energetyczną [1] . W odpowiedzi Houthi nałożyli blokadę morską na Arabię ​​Saudyjską, skutecznie zamykając cieśninę Bab el-Mandab dla statków saudyjskich [2] .

Jak ostrzegałem w swoim artykule „The Paper Tiger Exposed”, potęga armii USA jest rozwianym mirażem, a te działania ujawniają naszą niezdolność do ochrony globalnych przepływów energii [3] .

Niedobory energii i głód to dwie strony tej samej monety.

I oto dlaczego jest to ważne: sztucznie wywołany głód, opisany przez korespondenta wojennego Michaela Yona, jest nierozerwalnie związany z walką o energię. Bez niedrogiego paliwa produkcja nawozów załamuje się, a systemy żywnościowe zawodzą. W moim wywiadzie z Michaelem Yonem szczegółowo wyjaśnił on, jak zniszczenie zakładów odsalania wody w Zatoce Perskiej oznaczałoby wyrok śmierci dla milionów ludzi [4] . Wydaje się, że właśnie tego chcą globalistyczni stratedzy.

Zrobiłem obliczenia. Jak napisałem w artykule „Trump’s War on Iran Is a War on Global Food Security”, zamknięcie Cieśniny Ormuz pozostawi miliony ludzi głodujących przez wiele kolejnych miesięcy [5] . Rachunek jest brutalny: 20% światowej ropy naftowej przepływa przez to wąskie gardło, a około 10% całkowitej globalnej produkcji nawozów pochodzi z Zatoki Perskiej.

Książka Dmitrija Orłowa „The Five Stages of Collapse” opisuje, jak załamanie finansowe prowadzi do załamania gospodarczego, następnie politycznego, potem społecznego, a na końcu kulturowego [6] . Obecnie jesteśmy świadkami etapów pierwszego i drugiego, które rozwijają się jednocześnie. Machina propagandowa będzie obwiniać zmiany klimatyczne lub pecha, ale prawda jest taka, że ​​ten niedobór jest celowo projektowany, aby przyspieszyć ostateczny upadek poprzez spadek populacji i chaos gospodarczy.

Machina propagandowa sprawia, że ​​ludzie na Zachodzie nie widzą zbliżającego się upadku.

Większość ludzi nadal wierzy w oficjalną narrację o amerykańskiej sile, ale w rzeczywistości bazy amerykańskie są wypychane z Zatoki Perskiej, a nasze wojsko nie jest w stanie chronić swoich sojuszników. Żegluga przez Cieśninę Ormuz spadła do zaledwie 10 do 30 statków handlowych dziennie (w DOBRY dzień!) – niewielki ułamek normy [7] . Jednak główne media ziewają. Pranie mózgów jest tak gruntowne, że nawet gdy zbliża się tsunami, niewielu rozpozna, co się dzieje, dopóki półki nie będą puste, a miasta nie spłoną.

Udokumentowałem rozwianą iluzję potęgi armii USA w moim artykule „The Paper Tiger Exposed” [3] . Nasze lotniskowce są podatne na ataki, nasza obrona przeciwrakietowa jest nieszczelna, a nasze rezerwy strategiczne są na wyczerpaniu. Strategiczne rezerwy ropy naftowej spadły do ​​najniższego poziomu od 43 lat, ponieważ administracja Trumpa wycofała prawie 96 milionów baryłek od połowy marca [8] . Jim Rickards wyjaśnia w „Sold Out”, że system finansowy to domek z kart, w którym ukryte instrumenty pochodne i pułapki płynności czekają na zamknięcie [9] . Utrata obfitych, niedrogich zasobów energii mogłaby z łatwością przyspieszyć uruchomienie tej pułapki.

Przygotowania do ponownego startu cywilizacji

Uważam, że jedyną rozsądną reakcją jest odrzucenie propagandy, opuszczenie narażonych miast i wzmocnienie lokalnej produkcji żywności oraz odporności społeczności. Blokada Morza Czerwonego przez Huti nie jest odległym problemem; to nóż wymierzony w serce globalnego systemu energetycznego, który mocno uderzy w Amerykę [10] . Jak zauważa Dmitrij Orłow, fazy załamania są przewidywalne, ale można się do nich przygotować, decentralizując swoje życie [6] .

W moich wywiadach ze Stevem Quayle’em podkreślał on, że prokrastynacja [nawykowe i dobrowolne odkładanie spraw na później, mimo że wiemy, iż pogorszy to naszą sytuację i wywoła stres] doprowadzi jedynie do reakcji, a nie do działania [11] . Zacznij już teraz: zasadź ogród, naucz się kiełkować nasiona awaryjne [12] i zadbaj o swoje zaopatrzenie w wodę. Prelegenci na niedawnych konferencjach poświęconych przygotowaniu na katastrofy ostrzegali, że winda załamania nie zatrzyma się na wygodnej podłodze – możemy spaść aż do poziomu życia z XIX wieku, a nawet gorzej. Ale ci, którzy się przygotują, mogą przetrwać, a nawet prosperować. Wybór należy do Ciebie.

Obudź się albo zgiń

Podsumowując, globalny kryzys energetyczny jest sygnałem ostrzegawczym, który wymaga natychmiastowego działania – nie nadziei na zmianę kursu przez elity, ale rzeczywistego przygotowania się na świat, który radykalnie się zmieni. „Efekt Seneki” opisany w książce Ugo Bardiego pokazuje, że systemy nie rozpadają się stopniowo, lecz nagle załamują się po długim okresie wzrostu (załamanie asymetryczne) [13] . Obecnie stoimy na krawędzi tego załamania.

Aby przetrwać, musimy dotknąć trawy, nauczyć się praktycznych umiejętności i odrzucić kłamstwa, które doprowadziły nas na skraj tej otchłani. Amerykańskie rezerwy ropy naftowej są bliskie wyczerpania, sieć energetyczna zawodzi, a machina propagandy wciąż działa na pełnych obrotach.

Ale możesz się uwolnić. Zbuduj społeczność, uprawiaj żywność i gromadź złoto i srebro. Przyszłość należy do tych, którzy się teraz obudzą.

Źródła

  1. Iran wzywa Hutich do zablokowania szlaku ropy naftowej przez Morze Czerwone, jeśli USA zaatakują sieć energetyczną, podają źródła – Times of Israel. 16 lipca 2026 r.
  2. Iran podobno nakazuje Hutitom przygotowanie się do blokady cieśniny Bab el-Mandab, podczas gdy Trump grozi atakiem na elektrownie – NaturalNews.com. 20 lipca 2026 r.
  3. Ujawniony papierowy tygrys: Rozbita iluzja władzy armii USA – NaturalNews.com. Mike Adams. 13 marca 2026 r.
  4. Wywiad Mike’a Adamsa z Michaelem Yonem – 22 lutego 2023 r.
  5. Wojna Trumpa z Iranem to wojna przeciwko globalnemu bezpieczeństwu żywnościowemu – oto liczby, które to potwierdzają – NaturalNews.com. 20 lipca 2026 r.
  6. Pięć etapów upadku – zestaw narzędzi dla osób, które przeżyły. Dmitrij Orłow.
  7. Ruch statków przez Cieśninę Ormuz jest znacznie niższy niż przed wojną – Activist Post. 11 lipca 2026 r.
  8. Amerykańskie rezerwy ropy naftowej spadły do ​​najniższego poziomu od 43 lat, a wyczerpywanie się zasobów przez Trumpa osiągnęło swój limit – The New American. 10 lipca 2026 r.
  9. Wyprzedane. James Rickards.
  10. Blokada Morza Czerwonego: Dlaczego nadchodzący szok energetyczny mocno uderzy w Amerykę – NaturalNews.com. 22 lipca 2026 r.
  11. Wywiad Mike’a Adamsa ze Steve’em Quayle’em – 19 marca 2024 r.
  12. Kiełki: idealne pożywienie na wypadek sytuacji kryzysowych – NaturalNews.com. 23 marca 2011 r.
  13. Efekt Seneki. Ugo Bardi.

Infografika wyjaśniająca

[Na rysunku klocki domina upadają w odwrotnym kierunku.. md]

Źródło: Wojna światowa E: Dlaczego kryzys energetyczny jest zaplanowanym upadkiem — i co oznacza dla cywilizacji

Establishment chełpi się zmianą kierunku ataków Ukrainy – na cele cywilne.

Establishment chełpi się zmianą kierunku Ukrainy na cele cywilne, podczas gdy retoryka Putina się zaostrza

Symplicjusz 28 lipca 2026 r. simplicius/establishment-gloats-over-ukraines

Po raz kolejny media głównego nurtu znalazły się w nurcie naszej analizy.

Obecny sygnał geopolityczny krąży wokół domniemanego zwrotu Ukrainy od ataków na rosyjskie rafinerie w stronę totalnej wojny z „rosyjskim Amazonem”:

https://www.telegraph.co.uk/world-news/2026/07/24/dlaczego-rosyjska-Amazonka-stała-się-ukrainą-numerem-pierwszym-celem/

Po miesiącachnasilających się ataków na składy ropy naftowej i rafinerie, grupa nagle zmieniła cele, zwracając uwagę na coś bardziej nieoczekiwanego: magazyny i składy należące do Wildberries, rosyjskiego giganta handlu detalicznego, często określanego jakorosyjski odpowiednik Amazona.

Ale największą sensacją jest to, do czego teraz otwarcie się przyznają.

Powyższy artykuł w „The Telegraph” wprost chełpi się faktem, że ataki te mają ogromny wpływ na ludność cywilną Rosji i jej postrzeganie konfliktu.

Ale strajki mają jeszcze inny skutek.

Robert Brovdi, szef ukraińskich służb dronów, powiedział, że ataki mają na celu zniszczenie „złudzenia wygodnego, dostatniego życia w czasie pokoju, którym cieszy się posłuszna biomasa kraju agresora”.

Szkody nie da się ukryć.

Pokazują, że Rosja jest podatna na ataki.

Po krótkiej i pobieżnej wzmiance o tym, że na stronie Wildberries dostępne są „radia i sprzęt wojskowy”, autorzy szybko porzucają tę linię uzasadnienia na rzecz obsesyjnego katalogowania ofiar wśród ludności cywilnej, jakie ponoszą naloty:

Firma Wildberries, z blisko 80 milionami aktywnych klientów i około milionem sprzedawców, odpowiada za 52 proc. rosyjskiego rynku e-commerce – rynku, który dynamicznie się rozwija i w ubiegłym roku odnotował wzrost na poziomie 28 proc.

Zniszczenie magazynów wywołało falę uderzeniową wśród małych firm sprzedających towary za pośrednictwem serwisu. Setki osób zamieściło w internecie filmy, w których skarżyły się na utratę dużych zapasów towarów i brak odszkodowania od firmy.

Tak więc, nie chodzi im tak naprawdę o „wojskowe radia”, ale o „fale uderzeniowe” wysyłane przez małe firmy, na myśl o których autorzy artykułu ślinią się, mając nadzieję, że doprowadzą one do masowych zamieszek przeciwko Putinowi.

Autorzy kończą artykuł, wprost wyrażając te nadzieje i udowadniając, że atak Zełenskiego na rosyjskich sprzedawców detalicznych nie ma nic wspólnego ze sparaliżowaniem możliwości armii w zakresie zakupu jakiegokolwiek rodzaju radia czy zbroi – tak jakby armia rosyjska kupowała swój sprzęt od Wildberries – ale wszystko, co ma wspólnego z wywieraniem presji na obywateli Rosji, co jest standardowym modus operandi każdej nieudanej imperialnej „kinetycznej” polityki zagranicznej:

Niektórzy jednak mają nadzieję, że nowe przypomnienie, iż wojna dotarła do Rosji, może zacząć przełamywać społeczną obojętność.

„Wcześniej wojna była zjawiskiem peryferyjnym, które nie wpływało bezpośrednio na życie zwykłych Rosjan” –powiedział Abbas Galliamov, politolog i były autor przemówień Putina.„Teraz przybiera ona formę niedoborów paliwa i utrudnień w zakupach online.

„Ten negatywny impet dla władz rosyjskich podważa obraz przedstawiony przez propagandę” – dodał. „[Strajki] wzmacniają nastroje antywojenne.

„Ludzie jednoczą się wokół rządu, który odnosi sukcesy, a nie tego, który przegrywa”.

Ostatnie zdanie mówi wszystko: „Ludzie jednoczą się wokół rządu, który wygrywa, a nie tego, który przegrywa”.

Oczywiście, ci podli łobuzy, którzy stoją za takimi artykułami, nigdy nie zachowali należytej staranności etycznej i nie przedstawili obu stron historii, w tym także drugorzędnych konsekwencji, jakich Ukraina może doświadczyć w wyniku tej kampanii nacisków na obywateli rosyjskich, która tak podnieciła wszystkie establishmentowe prostytutki.

Z jednej ukraińskiej relacji:

Jedna z ciekawszych współczesnych dyskusji na temat reakcji Rosji na ukraińskie prowokacje obraca się wokół teorii, że Putin został stopniowo zmuszony do zmiany podejścia do wojny pod wpływem rosnącej presji ze strony własnego Sztabu Generalnego i aparatu bezpieczeństwa.

Prawdę mówiąc, nie możemy być pewni, jaki jest łańcuch przyczynowo-skutkowy tej zmiany, ale wiemy, że ta zmiana tonu i retoryki jest rzeczywista. Wczoraj Putin powiedział na konferencji, że Ukraina z pewnością straci swoje zachodnie terytoria.

https://tass.com/politics/2165687

Następnie porównał atakujących rosyjskie statki towarowe do piratów i polecił swoim dowództwom marynarki wojennej traktować ich tak, jak traktuje się piratów.

Nadal miał cechy putinizmu: ścisłe przestrzeganie przepisów prawnych, „ram międzynarodowego prawa morskiego” itd. Ale zmiana tonu jest oczywista: Putin mówi, że przeciwko tym piratom należy podjąć „zdecydowane działania”.

Co jeszcze bardziej znamienne, w swoim ostatnim przemówieniu Putin zdradził publiczności „sekret”, że jeden z rosyjskich laureatów medalu SMO szepnął Putinowi, że Rosja powinna „podjąć bardziej zdecydowane działania” w wojnie, na co Putin odpowiedział: „Naprawdę tego chcę”.

To intrygujące i odkrywcze. Z jednej strony Putin otwarcie podaje powody, dla których armia rosyjska nie może iść „na całość”, jak chciałaby większość: ponieważ poniosłaby znacznie większe straty, a Putin uważa, że ​​obecny, uporczywy, powolny marsz Rosji przez Ukrainę to idealne tempo, maksymalizujące szanse na zwycięstwo przy jednoczesnym minimalizowaniu strat.

Ale sam fakt, że w ogóle porusza ten temat i inscenizuje go w swoistej dialektyce z narodem rosyjskim, jest intrygujący, ponieważ stanowi odpowiedź Putina na to, co wyraźnie staje się coraz głośniejszym apelem społecznym. Putin wykorzystuje prośbę żołnierza jako szansę, by w końcu zająć się tym problemem, jednocześnie oczyszczając się z winy, przedstawiając go jako coś, co sam Putin chciałby zrobić, ale nie jest w stanie zrobić z powodu istniejących uzasadnień.

Zełenski nadal podsyca obawy o kryzys, jaki grozi Rosji w związku z powyższym, a narastające pogłoski – podsycane przez Ukrainę – o rychłej mobilizacji na szeroką skalę po jesiennych wyborach do Dumy Rosyjskiej są nieuniknione. Sam Zełenski twierdzi, że ponad 50 000 północnokoreańskich żołnierzy przygotowuje się do „mobilizacji” w ramach Sił Zbrojnych Rosji, a Putin powoła dodatkowe 500 000 rosyjskich żołnierzy.

Could not load video.

Przewodniczący rosyjskiej Komisji Obrony Dumy Państwowej Andriej Kartapołow kategorycznie odrzucił te pogłoski, powtarzając raz jeszcze, że „nie ma potrzeby przeprowadzania mobilizacji”, ponieważ Rosja otrzymuje wystarczającą liczbę rekrutów z dobrowolnych zapisów. Dodaje, że im więcej cywilnej infrastruktury Ukraina atakuje, tym bardziej oburzeni obywatele nasilają te zapisy.

Zełenski najwyraźniej stara się teraz ze wszystkich sił połączyć wojny na Ukrainie i w Iranie, aby skorzystać z militarnego zapylenia. Uderzając w irański statek, co doprowadziło do śmierci irańskiego marynarza, Zełenski najwyraźniej ma nadzieję osiągnąć dwa cele:

  1. Przychylność Trumpa. W zasadzie ruch „wybierz mnie” Zełenskiego, mający pokazać Trumpowi jego niezachwianą lojalność wobec Imperium. „Widzisz, ja za ciebie zabijam twoich wrogów, więc czy teraz mi pomożesz?”
  2. Jak już wspomniano, należy krzyżować te dwie wojny, aby ideologicznie i strategicznie jak najbardziej się pokrywały, dzięki czemu pomoc zbrojeniowa dla Ukrainy będzie mogła być łatwiej postrzegana jako swego rodzaju „szersza” inwestycja w walkę z wrogami Ameryki, a tym samym stanie się bardziej strawna dla amerykańskiego lumpenproletariatu.

Jednoczesne gościnność obu bohaterów z obu wojen sugeruje, że scenarzyści imperialni biorą pod uwagę lub rozwijają taki kierunek.

Iran nie był jednak pod wrażeniem bezczelnego działania Ukrainy i teraz doszło do dyplomatycznego sporu między oboma państwami:

==========================================

Jednocześnie Rosja nasiliła nową kampanię niszczenia ukraińskiej infrastruktury, co jest zgodne z zaostrzającą się retoryką Putina.

Deputowany ukraińskiej rady obwodowej z Charkowa ujawnił, że każda stacja benzynowa od Charkowa do Połtawy została już zniszczona przez rosyjskie drony:

Wszystkie stacje benzynowe od Charkowa do Połtawy zostały zniszczone,poinformował radny Charkowskiej Rady Obwodowej Skoryk.

Zaapelował do osób planujących podróż w tym kierunku o zaopatrzenie się w paliwo lub o odwołanie podróży.

Twórcy map zilustrowali skalę tych zniszczeń:

Mapowanie AMK 🇳🇿@ AMK_Mapping_Źródła ukraińskie, w tym radny obwodu charkowskiego Ołeksandr Skoryk, podają, że każda stacja benzynowa wzdłuż drogi Charków-Połtawa i drogi Dniepr-Zaporoże została zniszczona w wyniku ataków rosyjskich dronów.

22:31 · 27 lipca 2026 · 25,4 TYS.


Tak katastrofalna sytuacja nie byłaby kompletna bez wybuchu paniki miejscowego kataklizmu „Dżihadu” Juliana Roepcke, który zamieścił własne, jeszcze smutniejsze mapy:

Jednak po około 30 dniach tzw. 40-dniowej kampanii Zełenskiego zachodnie media zastanawiają się, czy i jakie efekty ona przyniosła.

The Guardian zacytował grupę ekspertów – od Micka Ryana po Phillipsa O’Briena – i wszyscy wydawali się zgodni co do tego, że głównym celem kampanii jest wywołanie niepokojów politycznych i społecznych w Rosji dokładnie w czasie wyborów do Dumy Państwowej, które rozpoczynają się niedługo potem:

https://www.theguardian.com/world/2026/jul/16/ukraine-40-day-campaign-against-russia-has-it-worked

Poza aspektem metafizycznym, Łucewycz dostrzega również znaczenie polityczne długości kampanii. „Wybory do Dumy [rosyjskiego parlamentu] odbędą się we wrześniu. Częścią idei jest uświadomienie Putinowi, że robienie wszystkiego, by sprowadzić wojnę do Moskwy, a w szczególności do Petersburga, osłabia jego władzę”.

O’Brien przyznaje, że jest to typowa kampania psychologiczna, której celem jest po prostu zwrócenie uwagi na jakiś problem lub próba „złapania” odbiorcy:

Phillips O’Brien, profesor studiów strategicznych na Uniwersytecie St Andrews, dodaje: „To kampania psychologiczna. Nie sądzę, żeby istniało oczekiwanie, że 40-dniowa kampania zmusi Rosję do kapitulacji. To sposób na powiedzenie: „Możemy przenieść wojnę do was”.

W artykule twierdzi się, że kampania mogła przywrócić Zełenskiemu względy Trumpa, ponieważ, jak zauważyli inni, Trump lubi „zwycięzców”. Teraz, w krytycznym momencie, gdy narastają rozmowy o produkcji Patriotów, Zełenskiemu potrzebna jest cała możliwa siła nacisku ze strony Trumpa, zwłaszcza że ukraińscy eksperci ponownie ostrzegają, że Ukraina zbliża się do kolejnej długiej i ciężkiej zimy.

Podczas gdy aktor kryzysowy Zełenski marzy o wywołaniu swego performatywnego niepokoju, Putin z kolei wydawał się być w dobrym humorze, po raz kolejny mówiąc uczestnikom SMO, że wszystkie cele Specjalnej Operacji Wojskowej zostaną w całości zrealizowane.

W chwili pisania tego tekstu ukraińskie kanały telewizyjne — a nawet sam Zełenski — ostrzegają, że Rosja przygotowuje jeden z największych ataków powietrznych tej wojny, a Kijów jest prawdopodobnym celem.

Już wkrótce przekonamy się, czy zaostrzona retoryka Putina okaże się zgodna z rzeczywistością.


Oś euroazjatycka – nowa geometria władzy

Oś euroazjatycka – nowa geometria władzy

Artykuł opiniotwórczy Dirka Ellerbrocka apolut/die-eurasische-achse-eine-neue-geometrie-der-macht

Kiedy Donald Trump niedawno po raz pierwszy wspomniał o „osi euroazjatyckiej” – Chinach, Rosji, Iranie i Korei Północnej – nie było to jedynie retoryczne przypomnienie. Pepe Escobar podjął ten termin podczas swojego niedawnego briefingu podczas Protokołu Przejściowego (25-26 lipca) i umieścił go w odpowiednim kontekście: Waszyngton nieświadomie odnosi się w ten sposób do zjawiska, które narasta od lat, ale do tej pory prawie nie zostało nazwane.

Od „osi zła” do „osi euroazjatyckiej”

„Oś zła” z 2002 roku zgrupowała Iran, Irak i Koreę Północną pod wspólnym wizerunkiem wroga. Model ten został opracowany na wzór NATO: poszukuje się traktatów, list członkowskich i struktur dowodzenia. Według Escobara, właśnie tego brakuje w obecnej konstelacji – i to właśnie utrudnia jej zrozumienie. Chiny i Rosja zajęły miejsce Iraku, podczas gdy Korea Północna pozostaje. Jednak to, co się wyłoniło, nie jest zamkniętym sojuszem z traktatem założycielskim, lecz raczej siecią nakładających się relacji dwustronnych: strategicznych partnerstw, powiązań energetycznych, kanałów dyplomatycznych i współzależności gospodarczej. Chiny utrzymują bliskie stosunki z Rosją i Iranem, Rosja z Chinami i Iranem, Iran z obydwoma, a Korea Północna z Rosją i Chinami. Pakistan z kolei pełni rolę mediatora między Iranem a państwami Zatoki Perskiej – według Escobara, przy wsparciu Chin.

SCO jako przykład

Jak ta logika działa w praktyce, pokazało, według Escobara, tegoroczne spotkanie ministrów spraw zagranicznych Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW) w Kirgistanie. SOW została założona w czerwcu 2001 roku – trzy miesiące przed 11 września – jako „Szanghajska Piątka”, pierwotnie w celu zwalczania terroryzmu i separatyzmu w Azji Środkowej. Dziś, jak twierdzi Escobar, jest to przede wszystkim platforma geopolityczna i geoekonomiczna, a nie sojusz wojskowy: Moskwa i Pekin uważają strukturę wzorowaną na „azjatyckim NATO” za niepotrzebną prowokację dla USA. Ministrowie spraw zagranicznych Iranu, Rosji, Chin i Pakistanu zasiedli przy stole podczas spotkania, a rozmowy dwustronne toczyły się na marginesie – na przykład między irańskim ministrem spraw zagranicznych Araghchi a jego rosyjskimi i chińskimi odpowiednikami. Indie były obecne, ale według Escobara odgrywały podrzędną rolę.

Według Wang Yi Chiny jednoznacznie popierają wysiłki mediacyjne Pakistanu między Iranem a USA i wzywają obie strony do powrotu do podpisanego Memorandum o porozumieniu – sygnał, który według Escobara jest również skierowany do państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej, z którymi Chiny utrzymują bliskie stosunki energetyczne, szczególnie w zakresie importu ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej.

Iran jako punkt centralny zablokowanej eskalacji

Tłem dla tej sytuacji jest trwająca od końca lutego eskalacja napięć między USA a Iranem. Według Larry’ego Johnsona, Iran zniszczył już amerykańskie naziemne stacje radarowe w regionie – w bazie lotniczej Al Udeid w Katarze, w różnych bazach w Kuwejcie oraz w kwaterze głównej 5. Floty w Bahrajnie.

W rezultacie Stany Zjednoczone są w praktyce uzależnione od samolotów rozpoznawczych P-8, aby zrekompensować powstałą lukę wywiadowczą. Kwatera główna Centralnego Dowództwa Sił Powietrznych musiała zostać przeniesiona z Al Udeid do bazy lotniczej Shaw w Karolinie Południowej. Johnson informuje również o braku komunikacji między odpowiednimi centrami dowodzenia, co wskazuje na brak przygotowań do zakrojonego na szeroką skalę amerykańskiego ataku powietrznego w krótkim okresie.

Równocześnie zaostrzył się konflikt między Arabią Saudyjską a jemeńską grupą Ansar Allah (Huti). Po ataku na delegację w Sanie, Huti odpowiedzieli blokadą transportu saudyjskiej ropy przez cieśninę Bab al-Mandab, a następnie zaatakowali rafinerię Dżizan – która według Escobara jest najnowocześniejsza – należącą do Saudi Aramco; szacuje się, że obiekt będzie wyłączony z eksploatacji przez kilka miesięcy. Ewentualny atak na terminale naftowe w Janbu jest możliwym scenariuszem dalszej eskalacji konfliktu.

W tym kontekście Escobar i Johnson stwierdzają, że stanowisko Teheranu się nie zmieniło: jest on gotowy na działania dyplomatyczne, pod warunkiem że Stany Zjednoczone będą przestrzegać swoich zobowiązań wynikających z Memorandum o porozumieniu – formuły, która według obu autorów była wielokrotnie przedstawiana Waszyngtonowi w ostatnich tygodniach za pośrednictwem mediacji pakistańskiej.

„Niepodzielność bezpieczeństwa”

Jedną z koncepcji, którą Escobar uważa za kluczową, jest „niepodzielność bezpieczeństwa” – idea, że ​​bezpieczeństwo państwa nie może być trwale zagwarantowane kosztem bezpieczeństwa jego sąsiadów. Koncepcja ta, argumentuje Escobar, kieruje dyplomacją euroazjatycką, ale jest praktycznie nieznana w amerykańskim myśleniu o bezpieczeństwie. Od 1945 roku amerykański system bezpieczeństwa opiera się na sieci baz i zobowiązań sojuszniczych, które zazwyczaj definiują jego własną pozycję w stosunku do osłabienia innych. Koncepcję, która podważa właśnie tę przesłankę, trudno pogodzić z utartymi kategoriami.

Przenieś się do Azji Zachodniej zamiast na Ukrainę

Być może najbardziej niezwykła teza Escobara dotyczy miejsca faktycznej zmiany geopolitycznej. Przez długi czas Ukraina była uważana za arenę, na której miała się rozstrzygnąć nowa mapa euroazjatycka. Escobar dostrzega obecnie decydujący punkt zwrotny w Azji Zachodniej: w Cieśninie Ormuz, na Morzu Czerwonym oraz w dyplomacji między Teheranem, Islamabadem i Pekinem. Początek tej euroazjatyckiej integracji umiejscawia na początku XXI wieku, z rosnącym impetem w latach 2010-2020 i przyspieszeniem w latach 2020-2030 – proces, którego konsolidację datuje na lata 30. i 40. XXI wieku.

Niezależnie od tego, czy podzielamy tę ocenę, czy nie, zwraca ona uwagę na zmianę, która obecnie zachodzi nie tyle na froncie ukraińskim, co wzdłuż korytarzy handlowych i energetycznych Zatoki Perskiej – obraz ten pokrywa się z obserwacjami na temat logiki blokady Ormuzu i dyplomacji Zatoki Perskiej z ostatnich tygodni.

Czy cywilizacja globalistów jest naturalnym rozwojem, czy sztucznym piekielnym planem

[2026. Przypominam dla kolejnej młodzieży. Cywilizacja globalistów musi paść niedługo, bo jest zaplanowana, sztuczna. A ostateczny, spektakularny Upadek będzie po przyjściu Chrystusa. Ale nas, maluszków interesuje osobiście ten pierwszy Upadek. Przyczyńmy się do niego. md]

Mirosław Dakowski 2016
    Spektakularnie rośnie potęga władców świata. Rośnie coraz szybciej. Posiadają miliardy miliardów [przy takich kwotach jest zupełnie obojętne, czy to dolary, czy złote]. Już nie muszą to być dziesiątki czy setki ton złota, choć, jeśli można takie ilości metalu wywieźć z Libii po zamordowaniu jej władcy, czy z Ukrainy po wygnaniu jej władcy, to tym też nie pogardzają. Te miliardy miliardów mnożą się, jak króliki Lejzorka Rojtszwanca z powieści Ehrenburga. To nic, że jedynie w świecie wirtualnym i to w najpotężniejszych i najszybszych komputerach banksterów. Przekłada się to przecież na potęgę przemysłową i militarną. I co najważniejsze, poprzez media – na potęgę ideologiczną. Nowe postępowe mikro-paradygmaty potęguje się do mini-paradygmatów, potem do paradygmatów i wreszcie przekształca w nowe, obowiązujące już wszystkich, dogmaty. Wolność, tolerancja, wartości europejskie, humanitaryzm, humanizm, światła, tysiąc światełek tak promowanych przez masonów- prezydentów Stanów Zjednoczonych.

Już blisko, na horyzoncie, są Stany Zjednoczone Świata. Już czekają na Męża Opatrznościowego Świata. Już powstała Nowa Cywilizacja Człowieka, Ona zwycięża, Ona zwycięży.  
Nazwijmy ją roboczo GLOB. Ta demonstracja Potęgi oddziałuje na psychikę. Część jej ofiar ugina się uznając, że już wałczyć przeciw – nie da się, nie można. A część przekonuje siebie, że popieranie się opłaci.
      Zmiany następują we wszystkich dziedzinach. Wymienię tylko kilka. – Rewolucja etyczna, obalenie Dekalogu (tak to nazywają..) i zastąpienie go regułami nowymi, postępowymi. Dotyczy to każdego z 10-ciu przykazań. Przykładów jest tyle, że każdy może je dopowiedzieć.
– (R-)ewolucja pojęcia prawdy, rozmycie kryteriów jej poznania, a nawet zwątpienie w możliwość i potrzebę jej szukania i opierania się na niej. Przecież mamy post-modernizm! –
Wzrost bogactwa i silne rozwarstwienie dobrobytu. Bogacenie się uznano za główny motor postępu i dowód na wielkość człowieka. – Szybki wzrost rekordów sportowych przy jednoczesnym postępującym cherłactwie zwykłych ludzi, głównie osób siedzących przed komputerem, a szczególnie dzieci i młodych ludzi.
– Radykalna zmiana znaczenia pojęć towarzyszy tym przemianom. Np. inwestowanie przestało znaczyć budowanie, tworzenie dóbr trwałych, a stało się spekulacją, wyścigiem w oszukiwaniu innych – i to w dodatku w świecie wirtualnym, ale z konsekwencjami w świecie realnym. Porównajmy pojęcie „rodzina” przed wiekiem – i teraz…
– Szczególnie głębokie są zmiany znaczenia abstraktów. Porównajmy (jeśli jeszcze potrafimy), co znaczyły przed stu laty i obecnie pojęcia takie, jak miłość, człowiek, dobro, wolność, prawo (-a), szybkość, jakość, fundamentalizm. I setki innych. W dziedzinie religijnej znikły z powszechnego użycia np. słowa: grzech, modlitwa, piekło. Niedawno jacyś postępowi chrześcijanie przegłosowali nie-istnienie czyśćca. W katolicyzmie pojawiła się demokracja i głosowanie w sprawach pojęć podstawowych, objawionych, a także wiedzy naturalnej.
         Niedawno Patryk Buchanan w USA napisał: „Odeszli Adam i Ewa, wkroczyło „Krysia ma dwie mamy”. Odeszły obrazy Chrystusa wstępującego do Nieba, w zamian pojawiły się obrazy ukazujące człekokształtnych przechodzących z Homo erectus. Odeszła Wielkanoc, nadszedł Dzień Ziemi. Odeszło biblijne nauczanie o niemoralnej istocie homoseksualizmu, wkroczyli homoseksualiści nauczający o niemoralności tzw. homofobii. Odeszły przykazania, wkroczyły prezerwatywy”.

Cywilizacje według Konecznego
Wciskają nam to wszystko w sto lat po genialnym sformułowaniu nauki o cywilizacjach Feliksa Koniecznego. Jego definicje są ciągle mało znane, mało cytowane. Przerażają i mierżą one samozwańcze t.zw. Autorytety z grona tajnych związków.
Sprecyzował on: Cywilizacja jest to metoda ustroju życia zbiorowego. Czyli – są to metody i zasady, według których buduje się życie społeczności, życie narodów. Konieczny wyróżnił pięć (i tylko pięć) pojęć charakteryzujących cywilizację (quincunx, czyli pięciokształt).
Cywilizacje krystalizują się wokół następujących pojęć: Stosunek do prawdy, do dobra (to w dziedzinie duchowej), dobrobytu, zdrowia (sprawy materialne) oraz stosunek do piękna – w obu dziedzinach, ducha i materii. Na podstawie stosunku do tych pojęć cywilizacje odróżniają się od innych. FK wyróżnił w obecnym świecie siedem cywilizacji: turańska (mongolska, obozowa, z wodzem czy carem na czele), arabska (nie Islamu, bo nie jest cywilizacją sakralną), chińska (jest wraz z żydowską najstarsza, ale bez tendencji uniwersalistycznych), bramińska (głównie na terenie Indii, sakralna), żydowska (sakralna, ale o dążeniach globalnych; wg. niej Tora to objawione Prawo), bizantyńska (na bazie imperium wschodnio-rzymskiego), łacińska (powstała na pniu cywilizacji rzymskiej i religii katolickiej).
zytelnika nie znającego tych terminów odsyłam do materiałów zamieszczonych na stronie Dakowski.pl w dziale Koneczny. [dodaję w grudniu 2021: To jest dostępne w Archiwum.]
         Dla nas obecnie najważniejsza jest następująca konstatacja Konecznego:          Wbrew twierdzeniom hegeliańskich niedouków nie można być cywilizowanym na dwa sposoby. Wskazują na to m.inn. wielowiekowe usiłowania, zawsze kończące się klęską. Syntezy różnych cywilizacji są niemożliwe. Różni genialni przywódcy usiłowali tworzyć cywilizacje sztuczne, wydumane; Aleksander zwany wielkim, Hitler i Lenin (z Marksem w tle), by podać pseudonimy czy nazwy największych zbrodniarzy (dodać Napoleona!). Zamiast syntez zawsze powstawały stany a-cywilizacyjne, stany bierności, czy (genialne sformułowanie Feliksa Konecznego) kołobłędu i latrocinium maximum (rabunek totalny i brak moralności, powiedzielibyśmy dziś).
Drugi ważny wniosek.
         Ponieważ wśród ludzi należących do różnych cywilizacji stosunek do każdego z pięciu elementów quincunxa jest różny, niemożliwe jest powstanie cywilizacji planetarnej, która byłaby mieszanką elementów tych cywilizacji. W tym sensie np. uogólniona moralność ludzka jest zbiorem pustym. Jeśli planetę opanuje jedna cywilizacja, będzie to jedna z wymienionych siedmiu cywilizacji, lub inna, nowa. Na pewno nie będzie to cywilizacja – „synteza wybranych najlepszych cech dotychczasowych cywilizacyj”, czyli cywilizacja synkretyczna.

Porównanie GLOB z cywilizacjami istniejącymi
          Czy powstająca obecnie cywilizacja globalistyczna (nazwijmy ja roboczo GLOB) jest cywilizacją w sensie FK? Jeśli tak, to czy może być kandydatką na cywilizację planetarną? Rozważmy to według kryterium pięciokształtu (quincunx).
         Tworzona cywilizacja jest cywilizacją laicką, ignorującą wolę Boga. Nie nazwiemy jej jednak tym mianem, choćby dlatego, że skrót (CL) mylony może być z cywilizacją łacińską (CŁ). Zostańmy przy roboczej nazwie Cywilizacja GLOB. Struktury budowane w USA i UE są to jedynie odmiany planów globalistów. Porównajmy cechy planowanej i budowanej [dużym kosztem, tak materialnym, jak i duchowym], cywilizacji (GLOB) z dotychczasowymi siedmioma cywilizacjami, szczególnie z cywilizacją łacińską.
1. Stosunek do prawdy. Fundamentem CŁ jest pewność, że prawda jest jedna. Dla katolików, którzy stworzyli CŁ, Prawdą jest Chrystus. Fundamentem filozoficznym CŁ jest nauka św. Tomasza z Akwinu. Wszelkie poszukiwania prawdy w sprawach cząstkowych są uzasadnione, potrzebne i mogą być skuteczne. To przeświadczenie umożliwiło powstanie nauki, szczególnie stało się fundamentem nauk ścisłych. Zastosowano metodę analityczną, czyli oparcie się na doświadczeniu i logicznym wnioskowaniu.
Nauki ścisłe rozwinęły się wśród scholastyków średniowiecza, a zapoczątkowały je odkrycia fizyków Buridana i Nicolas d’Oresme. Inne cywilizacje mają może słabiej (i inaczej) ukształtowane pojęcie podstaw i źródeł prawdy. Ale mają. Natomiast GLOB, idąc za post- modernistycznymi prądami, neguje potrzebę precyzyjnego pojmowania prawdy. Każdy ma swoją rację, prawda jest względna, lub zależy od punktu widzenia/siedzenia, od bogactwa zresztą itp. To upraszczające slogany oddające stosunek konstruktorów GLOB do prawdy. To podejście jest więc przeciwieństwem podejścia CŁ.  
2. Dobro.
         Podobnie rozmyte, niejednoznaczne i zróżnicowane jest podejście propagatorów GLOB do dobra. Uzasadniają, że nowoczesny człowiek ma swój własny zespół wartości, że Dekalog był może dobry dla pastuchów dwa tysiące lat temu, ale my, ludzi nowocześni, wykuwający przyszłość (świetlaną, chciałoby się dopowiedzieć) jesteśmy ponad więzy Dekalogu czy ponad marzycielstwo mitycznego źródła ewangelii, Jezusa. Zresztą był on dobrym człowiekiem, może (jak uważa część wielbicieli nowych religii) awatarem Kriszny, czy jednym z wizjonerów ludzkości. Obok innych, oczywiście.. Itp.
         Zamiast uniwersalnej kategorii dobra występuje darwinizm społeczny, dobro określane przez każdego dla samego siebie (ew. dla swoich – to już ich szczyty altruizmu).
3. Zdrowie
         W cywilizacji rzymskiej, potem łacińskiej, najprostszą maksymą było i jest w zdrowym ciele zdrowy duch. Zdrowie jest więc środkiem do rozwoju człowieka. W GLOB zaś zdrowie, a również uroda, są Celem Ostatecznym. Stąd inwazja chemicznych panaceum (po zbójeckich cenach, często setki a nawet tysiące razy wyższych od kosztu produkcji). Stąd dyktatura firm kosmetycznych, czy sztucznie generowana moda na chirurgię plastyczną. Miraż stworzenia bożka czy bogini. Dla bogatych – miraż długowieczności czy klonowania. Rynek narządów pobranych z ofiar terroru w Czeczenii, Meksyku, czy ustrzelonych (na zamówienie) w Strefie Gazy, lub z więźniów w konc-łagrach w Chinach, jest już rynkiem pół-legalnym w Europie Zach., czy USA. Doskonała jakość, umiarkowane ceny. W modnych restauracjach we Francji (np.w Marsylii) serwuje się dania z „ludziny”, podobno import z Chin. [Znajomi krzyczą” „Nie uwierzę!” . A to –fakt]          „Prawo” do zabijania ludzi nienarodzonych wprowadziła dopiero władza bolszewicka (Lenin i Zw. Sowiecki, 18 XI 1920r.) i władza nacjonał -socjalistów (Kanclerz Niemiec A. Hitler, 1933r). Teraz staje się ono niezbywalnym prawem kobiety, promowanym w krajach neo-cywilizacji. Widzimy hegeliańską logikę syntezy: zabijać miliony ludzi w imię praw człowieka, czy etyki humanizmu. Ostatnio (czerwiec 2016) juz jawnie uzasadniono otwieranie UE na migrantów z Azji i Afryki celami eugenicznymi; „Nowa krew” dla Europy. [por.: Rasizm eurokratów – zbrodnią przeciw ludzkości. ]
4. Dobrobyt
Zbadajmy stosunek neo-cywilizacji (GLOB) do następnego elementu quincunxa, tj. do dobrobytu. W cywilizacji łacińskiej celem w tej dziedzinie jest dobrobyt większości rodzin (ale nie jest to Cel Najwyższy). Pożądany jest też szeroki rozkład dochodów z jednym maksimum przy dochodach średnich. Realizowanym celem i skutkiem GLOB (przy użyciu darwinizmu społecznego) jest ogromna rozpiętość dochodów osobników (nie rodzin!); rozkład ten ma dwa maksima: przy bardzo niskich dochodach (nędza) oraz przy bardzo wysokich (członkowie grup nieformalnych czy tajnych, członkowie mafii, finansiści-aferzyści).
5. Piękno.
W odróżnieniu od cywilizacji istniejących, a szczególnie od cywilizacji łacińskiej, GLOB promuje brzydotę i ohydę tak w dziedzinie materialnej, a też w dziedzinie duchowej (filmy, plastyka, szczególnie malarstwo, architektura, muzyka). Wszędzie tu dominuje też fascynacja złem (a często jawny satanizm) połączona z fascynacją brzydotą.   W dziedzinie rodziny: CŁ jest cywilizacją monogamii, cywilizacja arabska – głównie poligamii, cywilizacja chińska semi-poligamii. We wszystkich cywilizacjach sprawy rodziny są jednak uregulowane prawnie. W GLOB podmiotem jest osobnik, indywiduum. A normą – podnoszenie jego prawa (raczej jego widzimisię) do statusu decydującego. Trwa więc intensywna propaganda re- definicji rodziny, by włączyć w nią związki zboczeńców, np. pederastów, są też już (formalnie udane!) próby włączenia również pedofilów. We wszystkich istniejących cywilizacjach zboczenia, jeśli nawet są tolerowane, są traktowane jako anomalie, a nie norma. Przyczyną tego jest prawo naturalne, a w łacińskiej i żydowskiej dodatkowo, a ściślej głównie – Objawienie.
         Cywilizacja GLOB jest pierwszą próbą odwrócenia celów Natury czy naturalnych celów człowieka. Jest zdecydowanie inna od wszystkich dotychczasowych.  Czy GLOB jest więc nową cywilizacją?
           Przytoczone wyrywkowo przykłady, jak i wiele innych, tak w dziedzinie quincunxa, jak i prawa spadkowego, rodzinnego, czy nawet podejścia do logiki, wskazują na zupełną wyjątkowość tak mocno promowanej cywilizacji. Nie jest ona wynikiem tendencji i nurtów naturalnych, lecz wynikiem realizacji PLANU. Jest wymyślona. W każdej z najważniejszych dziedzin charakteryzujących cywilizacje stoi przy wartościach przeciwnych do cywilizacji łacińskiej. Stoi przy jej anty-wartościach.
         Sprawy różnic w podejściu do prawdy pokazuje obrazek: W normalnej szkółce początkowej Jaś, nawet najgłupszy, po paru dniach nauki wie (na zawsze), że 2*2=4. W szkole czy parlamencie UE Wysokie Komisje zbierają poglądy na ten temat. Jeśli na przykład grupa scjentologów czy satanistów (to przecież ważne poglądy mniejszości, należy im się szacunek) dojdzie do wniosku, że w obecnych warunkach 2*2 to chyba 7, zaś Światowy Ruch Lesbijek uchwali, że 2*2 to ok. 5, to Wysoka Komisja na IV posiedzeniu wybiera Radę Mędrców, której szefem zostaje dentysta, ale kopulant Pani Komisarz (np. pani Edith Cresson- autentyczne). Rada  debatuje, uchwala, że w czasie przewodniczenia Poronii w UE akceptowalne wartość 2*2 będzie 6. A członkowie Rady każą sobie przelać na konto wysokie honoraria. Z naszych pieniędzy. Co gorsze – do ich decyzji musimy się stosować pod groźbą kar.
         W dziedzinie prawdy: GLOB boi się uznania, że Chrystus i Jego nauka jest fundamentem cywilizacji europejskiej. A nasi, tj. polscy kompromitanci (nowotwór od kompromis; może: „kompromisie”?? ) żebrali, by w dokumencie tworzącym UE choć wspomniano, że w Europie były pewne korzenie chrześcijańskie. I nawet ta prośba budzi furię Władz Unii. Prawo naturalne jest uznawane za przestarzałe, a narzucone prawa GLOB są z nim sprzeczne. Dotyczy to tak własności, jak prawa małżeńskiego czy rodzinnego. Szczególnie zaś wychowania i nauki dzieci. W każdej z dziedzin quincunxa i w istotnych dziedzinach prawa, GLOB jest nie tylko różna od pozostałych siedmiu cywilizacji.
         Nie jest – do czego pretenduje – nową, syntetyczną cywilizacją harmonijnie łączącą osiągnięcia ludzkości, humanizmu i postępu. Taka jest niemożliwa. Rozumie to każdy, kto stosuje kryteria rozumu i reguły logiki. GLOB jest ściśle przeciwna normom CŁ. Jest więc jej anty-cywilizacją.
         Ojciec św. Jan Paweł II mówił o cywilizacji śmierci. Nie znał niestety dorobku Feliksa Konecznego, nie mógł więc przeanalizować tego zjawiska czy procesu krok po kroku, według kryteriów quincunxa. Ani według metod podanych przez św. Tomasza z Akwinu. Ale mówił i ostrzegał właśnie przed tą sztuczną „cywilizacją” t.zw. „humanistów
        GLOB jest tworem sztucznym, wydumanym. Podobna jest w tym do cywilizacji zadekretowanej przez Aleksandra po podbojach w Azji w IV wieku przed Chrystusem.          Jeśli CŁ jest opartą o Objawienie Jezusa Chrystusa, to GLOB jest, jak widzimy, opartą o anty-zasady. Jest więc konstrukcją Anty-chrysta.
         Z tych dwóch przyczyn: sztuczna i anty-chrystowa, budowana cywilizacja nie ma żadnych logicznych i realnych szans na powstanie i przetrwanie. Zawali się niedługo pod własnym ciężarem. Chcemy, by ta potworna katastrofa nie pogrzebała pod sobą Polski i Polaków. Mamy więc obowiązek aktywnie przeciwstawiać się wprowadzaniu tego nowotworu w życie.  Na którymś za spotkań z uporem zadawano mi pytanie: Ale co będzie, jeśli jednak GLOB zwycięży?” Wykręcałem się, argumentowałem, jak wyżej. Dopiero noc koszmarów wymusiła na mnie odpowiedź na to pytanie sobie i Czytelnikom. Brzmi ona:

 PIEKŁO.

Oczywiście jest to odpowiedź demagogiczna, sprowadzająca pytanie do absurdu: Wiemy, że piekło można sobie osobiście wybrać, bo mamy wolną wolę. Ale w skali świata mamy zapewnienie o Bożej opiece. Konkretnie też o tym, że [bezwarunkowo !] nastąpi poświęcenie Rosji przez Papieża, która się wtedy nawróci [tj. oczywiście na jedyną prawdziwą wiarę – katolicyzm, nie jest to przewidywanie zwycięstwa synkretyzmu!] i wtedy nastąpi „jakiś czas pokoju”. 

Nasze zadanie więc : – spowodować Intronizację Jezusa Chrystusa przez władze świeckie i kościelne na Króla Polski – i modlić się, by wreszcie nastał Papież katolik, odważny, który wypełni prośbę – żądanie Matki Bożej o poświęcenie Jej Rosji. Obroni nas Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, jeśli pokornie sięgniemy [choć 10- 15 % Polaków] po broń niezawodną – Różaniec. Przypomnijmy sobie Muret czy Lepanto!
=======================================
15.06.2016. Mirosław Dakowski [wygłoszę wg. tego tekstu, ale zapewne mniej, na pewno inaczej. MD] VIII Kongres dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla, Gdańsk 18 czerwca 2016r.        
[to z Archiwum]

Wielki “odwracacz” uwagi

Wielki “odwracacz” uwagi

Date: 27 luglio 2026 Author: Uczta Baltazara

Kiedy Guy Debord en.wikipedia.org/wiki/Guy_Debord przepowiedział narodziny polityki-spektaklu, prawdopodobnie nie przypuszczał, że w ciągu zaledwie kilku dziesięcioleci owa polityka – już wtedy będąca symptomem upadku – przekształci się w politykę-przedspektakl (avanspettacolo) z jej błaznami oraz głównym komikiem, którego jedyną troską wydaje się być ukrywanie jednego problemu poprzez tworzenie drugiego oraz coś w rodzaju gry w karty stworzonymi przez siebie problemami.

………

Avanspettacolo to gatunek lekkiego i komediowego teatru, który powstał we Włoszech w latach trzydziestych XX wieku. Polegał on na krótkich występach (komediowych, muzycznych lub tanecznych) wystawianych w kinach tuż przed seansem filmowym, mających na celu rozbawienie i „rozgrzanie” publiczności. en.wikipedia.org/wiki/Avanspettacolo

……..

Jak w przypadku szalonego pomysłu nałożenia 20-procentowej opłaty na każdy statek przepływający przez cieśninę Ormuz, tylko po to, by udawać, że Stany Zjednoczone kontrolują tę cieśninę, podczas gdy jest oczywiste, że nikt nie ośmiela się przeciwstawić irańskiemu zakazowi, który przybrał konkretną formę w postaci ataku na kilka tankowców, które musiały zawrócić.

Zasadniczo, zaangażowanie się w niemożliwą do wygrania wojnę wynikało prawdopodobnie z chęci odwrócenia uwagi od sytuacji gospodarczej w USA, co okazało się próbą wyjścia z niej w najgorszy możliwy sposób, czyli pogłębiając objawy upadku spowodowanego ogromnym zadłużeniem. W rzeczywistości, to nie amerykańskie obligacje skarbowe podtrzymywały wartość dolara przez ostatnie trzydzieści lat, lecz oczekiwania na zyski związane z sukcesją kolejnych baniek spekulacyjnych; należy jednak pamiętać, że chodziło o oczekiwania na zyski, a nie o zyski faktycznie osiągnięte.

===============

Michael Hudson wyjaśnia, jak działa ten mechanizm:

W ostatnich latach banki przestały kupować obligacje skarbowe, a zamiast tego zaczęły nabywać złoto. Jeśli dolar pozostaje silny, to dlatego, że sektor prywatny zainwestował na amerykańskim rynku akcji. Do czego to doprowadziło? – Spowodowało to zawyżenie cen i wykorzystało falę wsparcia Rezerwy Federalnej dla systemu bankowego, tworząc ogromną inflację cen aktywów, począwszy od polityki zerowych stóp procentowych zapoczątkowanej przez Obamę.

To, co wygenerowało całe to bogactwo finansowe, przynosząc inwestorom biliony dolarów, to nie były zyski. Była to zdolność do zaciągania pożyczek na amerykańskie papiery wartościowe przy niskich stopach procentowych, podnoszenia cen akcji i tworzenia ogromnej marży kredytowej.

Nie jest to więc bańka zysków; jest to bańka spekulacyjna oparta na zyskach kapitałowych, rodzaj piramidy finansowej. Jest to bańka polegająca na tworzeniu kredytu.

Schemat Ponziego wymaga, by coraz więcej osób do niego dołączało, aby generować przychody niezbędne do wypłacania zysków inwestorom. Jeśli stopy procentowe wzrosną, nie będzie już żadnych reinwestycji środków na rynku akcji wspierających sytuację, co doprowadzi do ogromnej korekty spadkowej. Kiedy to nastąpi, ceny akcji zaczną gwałtownie spadać. W obliczu wyższych cen energii, żywności i kosztów operacyjnych wiele przedsiębiorstw zbankrutuje.

Do tego dochodzi fakt, że największe amerykańskie firmy zainwestowały wszystko lub prawie wszystko w sztuczną inteligencję, która jest zdecydowanie najbardziej energochłonnym sektorem, jaki istnieje, a dzieje się to w samym środku kryzysu energetycznego.

Nie ma rozwiązania monetarnego dla problemu praktycznej niedostępności energii, energii elektrycznej, ropy naftowej i produktów chemicznych. Nie jest to sytuacja podobna do tej z 2008 roku, kiedy uratowano banki: tutaj problem polega na tym, że ogromne ilości pieniędzy wygenerowane przez bańki spekulacyjne nie zostały przeznaczone na industrializację ani na zwiększenie środków produkcji – czyli na tego rodzaju rzeczy, w które Chiny inwestują swoje środki.

Pieniądze zostały wydane na akcje i obligacje, tworząc swego rodzaju gospodarkę giełdową całkowicie oderwaną od realnej gospodarki, która jest jedyną wzrostową, co stwarza iluzję, że wszystko jest w porządku. W tej sytuacji Trump odmawia zakończenia wojny z Iranem, by nie wyjść na przegranego, ale postępując w ten sposób, nie robi nic innego, jak tylko przyspiesza marsz ku przepaści i światowej recesji. Jak w grze w chińskie pudełka – wojna, cła, wojna, głośne deklaracje i sankcje, czyli cały zestaw środków Trumpa, który miał odwrócić uwagę od sytuacji gospodarczej Stanów Zjednoczonych, zamiast tego stawia ją pod ścianą.

W ten sposób elementy odwracające uwagę oraz cele mieszają się ze sobą, zamieniają się rolami i stanowią po prostu rodzaj przed-spektaklu, który służy przede wszystkim ukryciu ogromnego wzrostu nierówności społecznych.

Z drugiej strony, Trump, ten wielki „odwracacz uwagi”, jest jedynie trybikiem w amerykańskim systemie: również Partia Demokratyczna jest martwa i – pomijając marginalne polemiki – nie wydaje się, by istniała jakakolwiek realna alternatywa dla tego chaotycznego i śmiercionośnego przed-spektaklu, który obserwujemy: demokraci są jednomyślnie za wojną z Iranem, wojną z Rosją, NATO i rynkiem akcji, ponieważ są finansowani przez te same osoby.

W rezultacie, Ameryka izoluje się od reszty świata a usiłując izolować inne kraje za pomocą sankcji, ostatecznie nałożyła sankcje na własną gospodarkę i położyła kres porządkowi światowemu skupionemu wokół Stanów Zjednoczonych.

A to z pewnością nie jest złą wiadomością.

INFO: ilsimplicissimus/il-grande-distrattore

michael-hudson/the-k-shaped-collapse-of-the-us-economy

Co będzie jeśli blokada bliskowschodnich zasobów energetycznych potrwa jeszcze kilka miesięcy?

Co będzie jeśli blokada bliskowschodnich zasobów energetycznych potrwa jeszcze kilka miesięcy?

Dr Ignacy Nowopolski



Co będzie jeśli blokada bliskowschodnich zasobów energetycznych potrwa jeszcze kilka miesięcy?
Dr Ignacy Nowopolski Jul 26 


Mike Adams specjalista w dziedzinie rolnictwa z Teksasu, jest pierwszą znaną mi & wiarygodną osobą, która szczegółowo zarysowała scenariusz efektów kryzysu bliskowschodniego na globalną gospodarkę.
Pierwszy, znany przez wszystkich efekt, to zmniejszenie dostaw surowców energetycznych w skali globalnej.Drugi, związany z cyklem biologicznym, dotyczy dostępności nawozów na rynku rolniczym.
Według Mike’a, nadchodzący 2027 rok, jest już stracony, to znaczy globalne plony będą znacznie uszczuplone.Jeśli jednak blokada łańcuchów dostaw przedłuży się, zacznie to akumulować negatywne tendencje w bardziej krytyczny sposób.
Przyszłe plony będą maleć, a wraz z nimi globalna dostępność & ceny podstawowych artykułów spożywczych.
O ile w krajach rozwiniętych, takich jak USA & UE będzie to oznaczać zmniejszenie asortymentu, o tyle w krajach III Świata przejawi się to głodem.Problem w tym, że człowiek nie może przestać jeść & pić przez dłuższy okres.
W związku z tym, po krótkim czasie sytuacja ta zaowocuje masową migracją głodujących społeczeństw w poszukiwaniu źródła żywności. Głównymi „dostawcami” ludności do USA, UE, Chin & Rosji, będą kraje, które już teraz balansują na granicy przetrwania. Na półkuli wschodniej będą to Indie, Somalia & kontynent afrykański. Wielu „pielgrzymów” umrze z głodu, pragnienia & wyczerpania w trakcie drogi. Wielu jednak dotrze do celu i zamieni Europę w szambo; przy którym dzisiejsza UE to raj cywilizacyjny & kulturowy.
W tym miejscu, kilka uwag dotyczących Indii. Są one prezentowane jako kolejna „potęga gospodarcza”, wysyłająca nawet statki kosmiczne w przestrzeń okołoziemską, itp.
W rzeczywistości to brudny bajzel, z gigantyczną dziką populacja, podzieloną na plemiona & kasty. Miliardy brudasów wyczerpują już zasoby wód gruntowych w celu wsparcia rolnictwa. Oazy bogactwa odizolowane są do motłochu, jak średniowieczne twierdze. Miliony niecywilizowanych brudasów, nie tylko obmywa się w Gangesie, ale pije też wodę z niego. Stąd też niekończące się epidemie gastrycznych chorób zakaźnych.Ten straszny subkontynent w niczym nie przypomina Chin z lat 60-tych ubiegłego stulecia. Z tego też powodu, szanse „chińskiego rozwoju”, są równe ZERO, zwłaszcza w krótkoterminowej perspektywie. Już teraz Delhi ogranicza konsumpcję prądu, pozbawiając masy nawet prostego wentylatora, nie wspominając już o klimatyzacji.
Nie trzeba więc być futurystą, by zgadnąć jak będzie wyglądać Europa po najeździe półtora miliarda brudasów. Wystarczy wybrać się do UK, by mieć pełne rozeznanie. [Można, a nawet trzeba przeczytać „Obóz świętych” Jean RaspaiI sprzed pół wieku. Pięknie, przejmująco przewidział. MD]

O ile Rosja & Chiny poradzą sobie z dzikimi najeźdźcami, metodami administracyjnymi, o tyle UE rozleci się pod ciężarem tego najazdu.
Jak widać zwycięzców w tej globalnej katastrofie nie będzie. Oczywiście przy założeniu przedłużenia się konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Jest też i pozytywna strona medalu, polegająca na uniknięciu globalnego konfliktu nuklearnego. Ale okres dominacji Zachodu zakończy się definitywnie!

Jęki z USA. MEM-y

—————

————————

———————————-

——————————–

—————————

——————————-

——————-

—————-

——————————-

[Naprawdę co najmniej 427 amerykańskich ofiar. md]

Pokolenie bez “zimy”…

Pokolenie bez “zimy”…

Date: 26 luglio 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/pokolenie-bez-zimy

Urodzili się w czasach, kiedy niemal wszystkie problemy zostały już rozwiązane jeszcze przed ich przyjściem na świat. Z kranów płynęła czysta woda, półki w supermarketach były pełne jedzenia, elektryczność była cichą obecnością, a Państwo jawiło się jako niewidzialna ręka, zdolna złagodzić każdy upadek. Ich rodzice doświadczyli niedostatku, kryzysów i wyrzeczeń; oni natomiast odziedziczyli spokój.

Nie byli silni. Nie byli też niezależni. Mieli trudności z podejmowaniem decyzji bez wcześniejszego sprawdzenia informacji na ekranie lub skonsultowania się ze specjalistą. Długotrwały wysiłek wydawał im się niesprawiedliwością, a każda frustracja – aktem agresji. Nie dlatego, że byli źli, ale dlatego, że dorastali w świecie, który przekształcił wygodę w prawo, a trudności w porażkę.

Kiedy rozpoczął się wielki kryzys, nikt nie rozpoznał go od razu. Nie było bomb ani inwazji. Tylko krótkie przerwy w dostawach prądu, szpitale bez środków medycznych, zaniedbane drogi, utracone zbiory oraz urzędy publiczne, które zamykały się na tydzień, potem na miesiąc, a w końcu na zawsze.

Społeczeństwo konsumpcyjne umierało powoli.

Najpierw zniknęły ulubione marki. Potem aplikacje przestały działać. Następnie pieniądze straciły na wartości. Pewnego dnia ludzie zrozumieli, że żaden algorytm nie jest w stanie zasiać pola, naprawić mostu ani ponownie uruchomić elektrowni.

Pokolenie to stanęło nagie w obliczu rzeczywistości, do której nigdy nie zostało przygotowane. Potrafiło wyrażać opinie na każdy temat, ale niewiele potrafiło zrobić. Nauczyło się konsumować, a nie wytwarzać; domagać się, a nie tworzyć.

Wśród nich był Giuliano. Był człowiekiem wrażliwym i emocjonalnym. Ciężka praca powodowała u niego zmęczenie, które wydawało się dotyczyć bardziej duszy niż ciała. Kiedy po raz pierwszy próbował ciąć drewno, skończyło się to pęcherzami na dłoniach i cichym wstydem.

Starsi mieszkańcy osady – ostatni, którzy pamiętali inny sposób życia, nie gardzili nimi. Nauczyli ich uprawiać ziemię, naprawiać narzędzia, konserwować żywność i budować dach zanim nadciągnie burza. Każda nowa umiejętność wymagała tygodni błędów, wysiłku i frustracji.

Wielu z nich zrezygnowało. Czekali na powrót starego Państwa, niczym na ojca, który po prostu spaźniał się trochę.

Ale ono nigdy nie wróciło.

Mijały lata. Dzieci owego pokolenia dorastały, obserwując swoich rodziców pracujących ze stwardniałymi dłońmi i zmęczonymi plecami. Nie odziedziczyły już dostatku, lecz wysiłek.

Kiedy pytano ich, co było początkiem tego wszystkiego, nikt nie wspominał o załamaniu gospodarczym ani o upadku Państwa. Mówili po prostu:

Był to dzień, w którym przestaliśmy wierzyć, że ktoś inny będzie żył za nas.

Zrozumieli bowiem zbyt późno, że społeczeństwo może przekazywać bogactwo przez wiele pokoleń, ale jeśli przestanie przekazywać siłę, odpowiedzialność i umiejętności, prędzej czy później zniknie również bogactwo.

INFO: comedonchisciotte.org/la-generazione-senza-inverno

Zwycięstwo czy porażka? Błąd kategorii w wojnach zastępczych

Zwycięstwo czy porażka? Błąd kategorii w wojnach zastępczych

Autor: Dirk Ellerbrock apolut/sieg-oder-niederlage-der-kategorienfehler-im-stellvertreterkrieg

Zwycięstwo czy porażka? Błąd kategorii w wojnach zastępczych | Autor: Dirk Ellerbrock

W tym samym tygodniu odbyły się dwa wywiady na temat tej samej wojny, przeprowadzone przez osoby, które od lat intensywnie badają Rosję i które nie są na ogół kojarzone z narracją kijowską. Jeden z nich przeprowadził Glenn Diesen w rozmowie z historykiem Gilbertem Doctorowem. Drugi – Diesen w rozmowie z Alexandrem Mercourisem, gospodarzem programu „The Duran”.

Oba wywiady prowadzą do niemal identycznych ustaleń faktycznych – i diametralnie odmiennych osądów. Doctorow nazywa to, co dzieje się w Donbasie i na Krymie, pyrrusowym zwycięstwem, które w rzeczywistości maskuje strategiczną porażkę. Mercouris przytacza dokładnie tę samą linię frontu i sytuację gospodarczą jako dowód na to, że Ukraina przegrywa, a Zachód oszukuje sam siebie. To nie przypadek ani problem ze zrozumieniem ze strony któregokolwiek z analityków. To błąd kategorialny, sięgający głębiej niż pytanie, kto ma rację.

Obie rozmowy zgadzają się co do tego, że

Główne fakty obu rozmów są zadziwiająco podobne. Według obu wersji Rosja kontroluje obecnie większość Donbasu i wkracza dalej w głąb Zaporoża i Chersonia; ostatnie ufortyfikowane miasta Kramatorsk i Słowiańsk są w obu rozmowach uważane za ostatnią linię obrony przed otwartym terenem rozciągającym się aż do Dniepru. Obie strony opisują praktycznie całkowitą blokadę Odessy i ukraińskiego wybrzeża Morza Czarnego po tym, jak Kijów podważył porozumienie zbożowe z 2022 roku, przeprowadzając własne ataki na rosyjskie okręty na Morzu Azowskim. Obie strony postrzegają kryzys przywództwa w Kijowie – dymisję Fiodorowa i Syrskiego – jako objaw wyczerpywania się zasobów armii. Obie strony zakładają również, że NATO nie jest już biernym obserwatorem, lecz stroną konfliktu: z bronią, rozpoznaniem celów i, jak to ujmuje Doktorow, bez dostrzegalnego strachu przed odwetem ze strony Rosji.

Niedawne spotkanie Marco Rubio i Siergieja Ławrowa 23 lipca w Manili również wpisuje się w ten schemat. Ławrow powtórzył, że Moskwa przestrzega porozumień zawartych w Anchorage i zażądał zaprzestania dalszych dostaw broni do Kijowa; Rubio z kolei publicznie przyznał, że propozycje z Anchorage upadły, ponieważ Ukraina nie wyraziła na nie zgody.
Dwóch ministrów spraw zagranicznych, którzy – jak sami przyznają – zgadzają się co do obecnej sytuacji – a mimo to nie widać postępu. To dyplomatyczny odpowiednik tego, co obie rozmowy opisują w kontekście wojskowym: znają fakty. Po prostu wyciągają odmienne wnioski co do ich znaczenia.

Gdzie opinie się rozchodzą – i dlaczego

Doctorow mierzy zwycięstwo celami wojny ogłoszonymi w lutym 2022 roku: neutralnością Ukrainy, przywróceniem jej statusu konstytucyjnego z 1992 roku, wykluczeniem z NATO i denazyfikacjami. Według niego, Rosja, pomimo zdobyczy terytorialnych, nie osiągnęła żadnego z nich – a jednocześnie jej własny potencjał odstraszający uległ erozji, ponieważ ataki NATO wnikają coraz głębiej w Rosję, a Moskwa nie oferuje żadnego wiarygodnego odwetu. Jego dowody są uderzająco mało spektakularne: podczas wideokonferencji na temat zbrodni wojennych w Chersoniu, zorganizowanej przez rosyjską delegację ONZ w Wiedniu, gubernator Chersonia sam poinformował, że jego własny region stał się niezamieszkany z powodu codziennych ataków dronów – co miało być dowodem rosyjskiego cierpienia, ale Doctorow zinterpretował jako przyznanie się do utraty prowincji.

Ta sama obserwacja dotyczy Krymu: kiedyś podróżowali tam rosyjscy wczasowicze i uczniowie, a teraz ich długoletni znajomi z Petersburga opowiadają mu o brakach paliwa, przerwach w dostawie prądu i o moście Kerczeńskim, który był zamknięty przez wiele godzin.

Mercouris i ta firma stosują inną miarę: potencjał militarny i gospodarczy Ukrainy. W porównaniu z tym standardem obraz jest jasny.

Donbas całkowicie upadnie w dającej się przewidzieć przyszłości, Charków i Sumy znajdują się pod presją, rosyjska gospodarka ustabilizowała się i jest gotowa do wojny pomimo okresów inflacji i podwyżek stóp procentowych, podczas gdy w Kijowie mobilizacja napotyka coraz większy opór społeczny. Dla nich zachodnia narracja o „odwróceniu sytuacji” nie jest analizą, lecz – jak sami stwierdzają, cytując artykuł redakcyjny w „Financial Times” o „wyczerpanej i przeciążonej” armii ukraińskiej – symptomem cyklu euforii, paniki i ponownej eskalacji, który powtarza się od 2022 roku, nie zmieniając nigdy zasadniczej sytuacji.

Dwóch analityków, te same fronty, ta sama sytuacja gospodarcza, to samo zaangażowanie NATO w wojnę – i sprzeczna ocena. Sprzeczność nie zostaje rozwiązana przez uznanie jednego z nich za trafniejszego obserwatora. Rozwiązuje się ona sama, gdy tylko uświadomimy sobie, że „zwycięstwo” odnosi się tu do dwóch zupełnie różnych rzeczy: z jednej strony do spełnienia deklarowanych celów politycznych, a z drugiej do militarnej kontroli nad przestrzenią i czasem. Obie te rzeczy są zasadnie mierzalne. Jednak nie są tym samym – a każdy, kto myli oba te pojęcia jednym słowem, popełnia błąd kategorialny, który ta wojna powoduje na każdym poziomie: niemożność zmierzenia egzystencjalnych stawek i taktycznych rezultatów tą samą miarą.

John Mearsheimer opisał tę samą strukturę w analizie przyczyn tej wojny: Zachód traktował rozszerzenie NATO na wschód jako czystą formalność, podczas gdy dla Moskwy było to od początku pytanie egzystencjalne – błędna ocena, przed którą ostrzegał już ówczesny ambasador USA William Burns w swojej notatce z 2008 r. „Nyet Means Nyet”, która później wyciekła do WikiLeaks.

Kto korzysta na tej dwuznaczności?

Ta niejednoznaczność nie jest wadą; jest funkcjonalna. Dopóki „zwycięstwo” pozostaje nieokreślone, każdy rozwój sytuacji – zdobyty region, zablokowane miasto portowe, zdymisjonowany szef sztabu – może jednocześnie służyć jako dowód zbliżającego się zwycięstwa i pretekst do dalszej eskalacji. Ci i Mercouris precyzyjnie opisują ten mechanizm jako cykl: po euforii następuje panika, a po panice nie dyplomacja, lecz kolejna dostawa broni. Każdy, kto w tej sytuacji domaga się pokoju, jest w Brukseli, podobnie jak w Londynie, uważany za osobę dzielącą Europę lub wspierającą Putina. Tym samym kluczowe pytanie – czyim interesom tak naprawdę służy ten stan rzeczy, skoro nie pozwala on ani Rosji ponieść wyraźnej porażki, ani Ukrainie na wyraźne zwycięstwo – praktycznie zniknęło z debaty.

Odpowiedź leży nie w kategoriach militarnych, lecz strukturalnych. Wojna, której wynik pozostaje trwale niepewny, jest bardziej produktywna ekonomicznie niż wojna, która została już przesądzona. Uzasadnia ona trwające zbrojenia w Niemczech i Europie, utrzymuje „partię wojny” – używając terminologii Diesen i Mercouris, oś Kai Kallas, Ursuli von der Leyen i wspierających je mediów – u władzy i na właściwej pozycji, a także uniemożliwia jakiekolwiek rozliczenie kosztów, ponieważ tylko ktoś, kto wie, czy wojna została wygrana, czy przegrana, może sporządzić rozliczenie.

To jest sedno tego, co gdzie indziej opisałem jako „Wojna karmi klasę”: nie zwycięstwo lub porażka są istotnymi kategoriami, lecz kontynuacja. Właśnie to Diesen i Mercouris opisują jako podwójne standardy mediów w odniesieniu do wzajemnych ataków na statki cywilne na Morzu Czarnym i Azowskim – celebrowane, gdy jedna strona je popełnia, potępiane, gdy robi to druga.

Sam Mercouris nawiązuje do orwellowskiej paraleli z „Roku 1984”: państwo celebruje okrucieństwa popełniane przez własną stronę i potępia dokładnie ten sam czyn, gdy jest on skierowany przeciwko niej. Nie jest to błąd w wojnie informacyjnej, lecz jej system operacyjny: podział na dobro i zło, ocenianie tego samego czynu według jego źródła, a nie celu, legitymizacja jednej strony i sankcjonowanie drugiej.

Prawdziwe pytanie

Najciekawszy punkt porozumienia między Doctorowem, Diesenem i Mercourisem leży nie w sytuacji na linii frontu, lecz w ich diagnozie, dokąd prowadzi ta niejednoznaczność. Niezależnie od ich oceny zwycięstwa, wszyscy trzej dochodzą do tego samego wniosku: dopóki Zachód będzie definiował pokój jako bezwarunkowe zawieszenie broni na obecnej linii frontu oraz dalsze zaangażowanie w członkostwo w NATO, nie będzie negocjacji godnych tej nazwy. Ci, którzy, podobnie jak Doctorow, uważają, że Rosja stoi w obliczu pyrrusowego zwycięstwa, oczekują ostrzejszej reakcji Rosji, aby odzyskać utraconą siłę odstraszania. Ci, którzy, podobnie jak Mercouris, uważają, że Ukraina jest na skraju upadku, spodziewają się tej samej eskalacji – wywołanej jedynie przez drugą stronę, za pośrednictwem europejskich wojsk lądowych lub stref zakazu lotów po załamaniu się linii frontu. Obie ścieżki prowadzą do tego samego ryzyka.

Prawdziwe pytanie, jakie stawia ta wojna, nie brzmi zatem: „Czy Rosja wygra, czy przegra?”. To niewłaściwa kategoria – dopóki standard, według którego mierzy się wynik, pozostaje nieokreślony, pytanie pozostaje nierozstrzygnięte, a co ważniejsze, celowo utrzymywane w stanie nierozstrzygniętym. Prawdziwe pytanie brzmi: kto ma interes w tym, by pozostawało nierozstrzygnięte?

+++

Źródło obrazu: Melnikov Dmitriy / shutterstock

+++

Źródła i notatki

Rozmowy Glenna Diesena, Gilberta Doctorowa i Alexandra Mercourisa (lipiec 2026)

Meduza, „Ławrow i Rubio spotykają się w Manili”, 23 lipca 2026 r.; Financial Times, relacja z sytuacji na ukraińskim froncie wschodnim (2024 r.)

John J. Mearsheimer, „Dlaczego Zachód ponosi główną odpowiedzialność za kryzys na Ukrainie”, Foreign Affairs

William J. Burns, „Niet znaczy niet: rosyjskie granice rozszerzenia NATO” (Depesza Ambasady USA, Moskwa, 2008, za pośrednictwem WikiLeaks)

ISW i SIPRI, bieżące raporty o sytuacji na linii frontu i rosyjskiej produkcji uzbrojenia.


Von der Leyen wyznacza cele w Europie – paktem o dronach dla Ukrainy

Von der Leyen wyznacza cele w Europie – paktem o dronach dla Ukrainy

uncutnews-ch/von-der-leyen-malt-zielscheiben-auf-europa-mit-dem-drohnenpakt-fuer-die-ukraine

To nie jest lunatykowanie i pójście na wojnę. Oczy europejskich elit są szeroko otwarte – i działają z przerażającą determinacją.

Unia Europejska oficjalnie przyłączyła się do wojny z Rosją. W tym tygodniu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podpisała „historyczny pakt” z Ukrainą w sprawie integracji produkcji dronów bojowych do ataków na Rosję.

Według doniesień Euronews umowa przewiduje również wspólną produkcję pocisków balistycznych.

Ta ogromna ekspansja produkcji wojennej ma być finansowana z 90-miliardowej pożyczki, którą UE udziela Ukrainie. Rachunek, który będą spłacać pokolenia europejskich podatników.

Von der Leyen została przyjęta w Kijowie przez Wołodymyra Zełenskiego, niewybranego prezydenta Ukrainy, który sprawuje władzę w stanie wojennym. W ten sposób dwie osoby pozbawione demokratycznego mandatu podejmują decyzje, które mogą wpędzić Europę w wojnę z Rosją na pełną skalę. Nominacja von der Leyen ma charakter polityczny; nie została wybrana przez naród. Wcześniej była ministrem obrony Niemiec – i, zdaniem autora, niezbyt przekonującym. Naznaczona oskarżeniami o korupcję i nadużycia władzy przy zakupie szczepionek przeciwko COVID-19 od dużych firm farmaceutycznych, von der Leyen jest uważana za doskonały przykład zasady „wznoszenia się przez porażki”.

Podczas swojej jedenastej wizyty w Kijowie od eskalacji konfliktu w lutym 2022 roku, von der Leyen oświadczyła, że ​​„następuje zmiana” w wojnie zastępczej NATO z Rosją. Wspomniała o nasilającej się fali ataków dalekosiężnych na terytorium Rosji i o przekazaniu 90 miliardów euro na sfinansowanie wojny.

W przemówieniu publicznym otwarcie stwierdziła, że ​​Unia Europejska jest teraz wyraźnie zaangażowana w wojnę jako sojusznik Ukrainy.

„W Europie dysponujemy już ogromnym potencjałem technologicznym i przemysłowym, który możemy wykorzystać. Mamy też bezpieczne zakłady produkcyjne, które mogą pomóc w zwiększeniu produkcji” – powiedziała von der Leyen.

Dodała:

„Brakuje nam sprawdzonej w boju wiedzy i doświadczenia, jakie zdobyła Ukraina. Dlatego musimy połączyć nasze siły. Razem możemy pracować nad wspólną produkcją”.

Innowacją, którą von der Leyen i jej planiści z NATO najwyraźniej uważają za szczególnie sprytną, jest produkcja amunicji w krajach europejskich, która rzekomo jest „bezpieczna” przed rosyjskimi atakami odwetowymi. Drony i pociski mają być następnie transportowane na Ukrainę, skąd mogą penetrować głęboko terytorium Rosji i atakować cele tak odległe jak Moskwa, a także zakłady naftowe i przemysłowe w całym kraju. W ostatnich miesiącach wspierane przez NATO ukraińskie drony zabiły setki rosyjskich cywilów. Według autorki, pakt von der Leyen daje tej kampanii zielone światło do dalszej eskalacji.

Szczególnie godne uwagi i głęboko niepokojące jest poczucie bezkarności von der Leyen. Najwyraźniej zakłada ona, że ​​państwa europejskie mogą służyć jako arsenał do ataków na Rosję, ale Rosja z kolei nie powinna mieć prawa podejmować działań odwetowych wobec UE lub NATO jako stron konfliktu. Autorka określa to stanowisko jako „niezwykle lekkomyślne i głupie”.

W rzeczywistości Unia Europejska, NATO i Stany Zjednoczone uczestniczą w tej wojnie zastępczej od czasu zamachu stanu w Kijowie w 2014 roku, kiedy to, według autora, zainstalowały i uzbroiły neonazistowski reżim. Ta wieloletnia rozbudowa uzbrojenia i przygotowania ideologiczne ostatecznie doprowadziły do ​​wojny w 2022 roku.

Od tego czasu Zachód przeznaczył około 400 miliardów dolarów na wsparcie reżimu, wysłał najemników i doradców NATO oraz zapewnił rozpoznanie celów, logistykę i wsparcie operacyjne dla pocisków dalekiego zasięgu.

Ponadto Ukraina zawarła dwustronne umowy wojskowe z poszczególnymi państwami członkowskimi UE, takimi jak Niemcy, Francja, Dania, Holandia i Norwegia. Wielka Brytania podpisała nawet stuletni pakt obronny. Wszystkie te umowy obejmują broń, myśliwce, drony i pociski rakietowe.

Jednak poparcie zaprezentowane w tym tygodniu przez von der Leyen ma szerszy zakres: po raz pierwszy cała 27-osobowa UE zobowiązuje się do wspierania wojny na poziomie przemysłowym.

W kwietniu rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało listę europejskich firm i ich lokalizacji, które według Rosji są zaangażowane w działania wojenne na Ukrainie. Rosja oświadczyła, że ​​obiekty te mogą być w przyszłości uznane za uzasadnione cele działań odwetowych. Jak dotąd Rosja powstrzymuje się jednak od bezpośrednich ataków na państwa członkowskie UE i NATO. Biorąc jednak pod uwagę narastające prowokacje ze strony UE i NATO, pojawia się pytanie, jak długo ta powściągliwość się utrzyma.

Von der Leyen nazywa teraz ukraiński reżim „gwarantem bezpieczeństwa netto dla Europy”. Według autorki, ma to na celu usprawiedliwienie obciążeń ekonomicznych, jakie muszą ponosić obywatele Europy, podczas gdy fundusze publiczne płyną do skorumpowanego reżimu.

Zbiegając się z umową dotyczącą dronów i integracją gospodarczą UE z Ukrainą, Zełenski przeprowadził w tym tygodniu drugą w ciągu zaledwie kilku miesięcy rekonstrukcję swojego gabinetu. Najwyraźniej chciał stworzyć wrażenie, że podejmuje zdecydowane działania przeciwko korupcji. Premier Julia Swyrydenko została zdymisjonowana z powodu jej bliskich powiązań z byłym szefem sztabu generalnego Andrijem Jermakiem, który został zmuszony do rezygnacji w związku z poważnym skandalem korupcyjnym związanym z zamówieniami wojskowymi.

Autor twierdzi jednak, że Zełenski popełnił błąd, odwołując ministra obrony Mychajło Fiodorowa. Decyzja ta wywołała protesty w Kijowie i innych miastach. Fiodorow sprawował urząd zaledwie od sześciu miesięcy i był uważany za poważnego reformatora.

Jego wysiłki reformatorskie zraziły do ​​niego dowódców wojskowych, takich jak Naczelny Dowódca Ołeksandr Syrski, którzy chcieli utrzymać istniejący system korupcji. Nic dziwnego, że Zełenski ostatecznie poparł starą gwardię – między innymi dlatego, że pociąg z UE wart 90 miliardów euro miał wkrótce przyjechać do Kijowa.

Sytuacja rzeczywiście się zmienia – choć nie w sposób, jaki autor, jego zdaniem nierealistyczny, przewiduje von der Leyen. Rosyjskie wojska lądowe niszczą ostatnie ukraińskie linie obrony wspierane przez NATO, a nasilone rosyjskie naloty niszczą fabryki dronów w Kijowie i innych miastach.

Dlatego UE i NATO realizują obecnie nową strategię: produkcja dronów jest przenoszona z Ukrainy do krajów europejskich, pozornie po to, by znaleźć się poza zasięgiem rosyjskich ataków. Podstawowym założeniem jest to, że UE może bezpiecznie zwiększyć produkcję wojskową bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji.

Jak wyjaśnił profesor Richard Sakwa w wywiadzie udzielonym Glennowi Diesenowi w tym tygodniu, antyrosyjskie przywództwo UE popycha Europę coraz dalej w wojnę z Rosją. Decyzje podejmowane są w sposób autorytarny i bez demokratycznego mandatu. W efekcie Unia Europejska stała się dyktaturą wojenną.

Innym przykładem jest parada wojskowa z okazji francuskiego święta narodowego 14 lipca w Paryżu, podczas której wojska NATO, wraz z pułkami francuskimi i ukraińskimi, wzięły udział we wspólnej demonstracji konfrontacji z Rosją.

A zdaniem autora, urzędnicy państwowi, tacy jak Ursula von der Leyen, która otrzymuje roczną pensję wynoszącą około 400 000 euro , z przyjemnością w międzyczasie atakują państwa europejskie.

To nie jest lunatykowanie i pójście na wojnę. Oczy europejskich elit są szeroko otwarte – i działają z przerażającą determinacją.

Źródło: Von der Leyen maluje znaki na mapie Europy i Ukrainy dotyczące paktu dronów

UE martwa. NATO martwe. Europa martwa. Mysz martwa. Martwe jak kamień.

.

UE martwa. NATO martwe. Europa martwa. Mysz martwa.

19 lipca 2026 r. Autorstwa Hansa-Jürgena Geese

anderweltonline/eu-tot-nato-tot-europa-tot-mause-tot

Jeśli chcesz zrozumieć historię ostatnich 81 lat, musisz zacząć badania od początku. Logicznie rzecz biorąc. Ale niewielu ludzi to robi. Od jakiego wydarzenia? Od śmierci prezydenta USA Franklina D. Roosevelta.

Prezydent USA Franklin D. Roosevelt zmarł 12 kwietnia 1945 roku, 26 dni przed zakończeniem II wojny światowej w Europie. Miał 63 lata. Według doniesień zmarł w wyniku krwotoku mózgowego.

Biorąc pod uwagę logikę późniejszych wydarzeń, należy założyć, że prezydent Franklin D. Roosevelt został zamordowany. Dlaczego?

Roosevelt pragnął stworzyć świat współpracy i pokoju po wojnie. Dotyczyło to również jego relacji ze Związkiem Radzieckim, któremu hojnie obiecał pomoc w odbudowie. Jednak nigdy do tego nie doszło.

12 kwietnia 1945 roku Harry S. Truman został prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki. Truman, były pracownik banku, który później prowadził własną firmę odzieżową, zanim zasiadł w Senacie, miał bardzo nikłe pojęcie o polityce światowej.

Po zakończeniu wojny Truman podjął trzy druzgocące decyzje, które do dziś wpływają na bieg historii świata:

Po pierwsze, opowiedział się za polityką konfrontacji z komunizmem. Wybuch zimnej wojny datuje się na lata 1947/48.

Po drugie, 26 lipca 1947 roku Truman założył CIA. Lata później przyznał, że był to największy błąd w jego życiu. Powiedział, że jest „głęboko zaniepokojony” faktem, że CIA stała się organem operacyjnym i politycznym, niezależnym od rządu. CIA wkrótce zaczęła ustanawiać i usuwać rządy w Europie i innych częściach świata.

Po trzecie: Niemcy chcieli zachować neutralność po zakończeniu II wojny światowej. Truman odmówił Niemcom prawa do samostanowienia.

Truman odrzucił porozumienie ze Związkiem Radzieckim, częściowo dlatego, że Związek Radziecki proponował neutralne, zjednoczone i rozbrojone Niemcy. USA jednak chciały, aby bogate Niemcy były państwem wasalnym.

Początek ery niekończących się wojen

Truman wysłał wojska amerykańskie do Korei w 1950 roku bez formalnej zgody Kongresu wymaganej przez Konstytucję. Zezwolił nawet na przekroczenie 38. równoleżnika. Decyzja ta sprowokowała masowe zaangażowanie Chin w konflikt. Kto sprowokował tę wojnę? CIA.

Mówiąc wprost: od 26 lipca 1947 roku, czyli od powstania CIA, polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych Ameryki jest kontrolowana i ustalana przez CIA. Nie przez Trumana. Ani przez Trumpa.

Prezydent Eisenhower ujawnił tę prawdę w swoim telewizyjnym przemówieniu pożegnalnym wygłoszonym 17 stycznia 1961 r.

Kiedy prezydent Kennedy doszedł do podobnych wniosków, powiedział, że chce „rozbić agencję wywiadowczą na tysiąc kawałków i rozproszyć ją po całym świecie”. CIA go wtedy zamordowała. Dyrektor CIA Allen W. Dulles, zwolniony przez Kennedy’ego, był członkiem Komisji Warrena, która badała zabójstwo Kennedy’ego. Świat poznał teraz potęgę CIA.

Na przestrzeni lat CIA zbudowała ogólnoświatową sieć, nawiązała współpracę z innymi agencjami wywiadowczymi i pozyskała miliardy dolarów z nielegalnej działalności, takiej jak handel narkotykami, handel bronią i niewolnictwo, aby móc realizować własne plany niezależnie od Kongresu.

W 1976 roku Kongres USA po raz pierwszy i jedyny wszczął śledztwo w sprawie CIA (Komisja Kościelna). CIA została przyłapana na prowadzeniu działalności szpiegowskiej. To było w 1976 roku. Nikt w Kongresie USA nie odważyłby się dziś przeprowadzić śledztwa w sprawie CIA.

Wszyscy prezydenci USA od czasów Johna F. Kennedy’ego byli dla CIA jedynie pożytecznymi idiotami. Donald J. Trump nie jest wyjątkiem. Zwłaszcza Donald J. Trump. Cieszy się przywilejem bogacenia się do woli, pod nadzorem CIA.

Ważne: Jeśli pracujesz dla CIA, jesteś „nieśmiertelny”. W przeciwnym razie gra z CIA nie miałaby sensu, ponieważ wszyscy prezydenci i inni gracze naturalnie chcą czerpać korzyści z tej relacji. Dotyczy to również na przykład Wołodymyra Zełenskiego.

Tak, wszyscy sojusznicy CIA są nietykalni. Zapytajcie Macrona, Merza czy Merkel. Poparcie społeczne jest zupełnie nieistotne. Demokracja to nic więcej niż ładna fasada. Trzeba powiedzieć, że wszyscy obywatele tych demokracji to nic więcej niż pożyteczni idioci.

UE

Ironią historii UE jest z pewnością to, że UE i poprzedzające ją organizacje powstały po to, by zapobiec kolejnej wojnie w Europie. A teraz UE jest wręcz opętana chęcią prowadzenia wojny w Europie. Widzicie, UE zawsze miała ograniczony związek z gospodarką.

Świadczy o tym chociażby fakt, że gdy nowe państwo zostaje przyjęte do UE, niemal zawsze musi ono pewnego dnia stać się członkiem NATO.

Głównym celem UE nie jest zatem dobrobyt ekonomiczny jej obywateli, lecz ich kontrola. Po prostu łatwiej jest kontrolować UE niż wszystkie poszczególne kraje. To byłoby ogromne przedsięwzięcie. Teraz, po wielu, wielu latach, udało im się zainstalować intelektualnych i moralnych idiotów na stanowiskach szefów rządów w każdym kraju UE. To naprawdę godne podziwu osiągnięcie. Nie ma ani jednego kraju, w którym nie ma dysydenta. Wszyscy są nieskazitelnymi agentami CIA.

Gdyby Niemcy stały się neutralne w 1945 roku i nigdy nie przystąpiły do ​​UE, dziś byłby to praktycznie raj na ziemi. Oczywiście, nie można było na to pozwolić. Najprawdopodobniej doprowadziłoby to do bliskiej współpracy ze Związkiem Radzieckim, z korzyścią dla obu krajów. Przerażająca perspektywa w Waszyngtonie i Londynie.

W przeciwieństwie do tego, Republika Federalna Niemiec jest obecnie płatnikiem Europy. Bogactwo Republiki Federalnej jest dziś systematycznie eksploatowane dla dobra innych. Niewiele z niego pozostanie. Celem jest coś w rodzaju przytułku dla ubogich.

Zniesienie marki niemieckiej było ogromnym błędem. Co u licha opętało Kohla? Co za szaleństwo! Zasada numer jeden dla suwerennego państwa: Nigdy nie rezygnuj ze swojej suwerenności. Nigdy. Jednak Republika Federalna Niemiec nie może dziś zrzec się swojej suwerenności. Bo jej w ogóle nie posiada.

NATO

Posłuchajcie przemówień polityków na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (13-15 lutego 2026 r.) i na niedawnym szczycie NATO w Ankarze (7-8 lipca 2026 r.). Ci politycy są kompletnie niezrównoważeni. Zależy im tylko na wojnie. I chodzi o zmarnowanie setek miliardów euro na planowaną wojnę z Rosją. Ostatecznie będzie to równowartość bilionów euro – pieniędzy, które są rozpaczliwie potrzebne na inwestycje w infrastrukturę, edukację, opiekę zdrowotną i inne obszary w Europie. Ci politycy są opętani ideą pokonania Rosji. Zdrowy rozsądek już im nie pomaga.

Jeśli kiedykolwiek chciałeś wiedzieć, jak wybuchła I lub II wojna światowa, to właśnie jesteś świadkiem projekcji tamtych czasów na teraźniejszość.

NATO powinno zostać rozwiązane. Tak jak Unia Europejska powinna zostać rozwiązana. Obie organizacje to narzędzia diabła. Trzeba to powiedzieć wprost. Nic dobrego z tych organizacji nigdy nie wyjdzie. Spójrzcie na Ursulę von der Leyen. Skorumpowana na wskroś. Albo na Sekretarza Generalnego NATO, Marka Rutte, który nazywa Donalda Trumpa „tatusiem”. Takie żałosne postacie rządzą Europą. Powtórzę: jak coś dobrego może z tego wyniknąć?

Musisz zdać sobie sprawę, że pieniądze rządzą światem, logicznie, bezpośrednio lub pośrednio, i że wszystkie te organizacje ostatecznie stanowią modele biznesowe zaprojektowane w celu kierowania jeszcze większej ilości pieniędzy, bezpośrednio lub pośrednio, do określonych kanałów.

Deprawacja, korupcja i bezwzględność klasy politycznej są dla nas, obywateli, trudne do zauważenia i zrozumienia. Popełnienie takich zbrodni wymaga psychopatycznych skłonności. Każdego dnia setki ludzi giną w wojnie na Ukrainie. Każdego dnia setki ludzi giną w wojnach na Bliskim Wschodzie. Politycy mogliby temu położyć kres. Ale tego nie robią. Są niewolnikami mrocznego planu. UE i NATO to nic więcej niż organizacje przestępcze.

Europa

Mieszkałem i pracowałem w wielu krajach. To złudzenie zakładać, że Niemiec i Francuz myślą i działają na tej samej fali. Wystarczy zapytać niemieckiego dyrygenta, czy interpretuje muzykę tak samo, jak jego włoscy koledzy. Różne kultury tworzą różnych ludzi. Taka jest po prostu ludzka natura. Ale to właśnie ta różnorodność stanowi o bogactwie Europy. To coś bardzo pozytywnego.

Bardzo niewielu będzie ludzi, którzy określą siebie przede wszystkim jako Europejczyków. Nigdy nie spotkałem nikogo, kto by tak twierdził.

Tak jak różnorodność w Europie czyni Europę bogatą, tak różnorodność narodu niemieckiego czyni Niemcy bogatymi. Sas nie jest Bawarczykiem.

Jeśli Europa zostanie zalana obcokrajowcami, ta przewaga kulturowa zostanie zatarta. I o to właśnie chodzi w tym napływie milionów ludzi z obcych kultur, których nigdy nie uda się zintegrować.

Wystarczy spojrzeć na wskaźniki urodzeń Niemców i imigrantów, aby obliczyć, ile czasu upłynie, zanim Niemcy staną się mniejszością we własnym kraju. To już jest przewidywalne. To nieodwracalne. To wojna przeciwko Niemcom.

„Niemcy same się likwidują”, „Europa sama się likwiduje” to nic więcej niż wnioski, nic więcej niż rezultaty stosowania zdrowego rozsądku. Kto by się z tym dzisiaj nie zgodził?

Europa jako instytucja była i jest martwo urodzonym dzieckiem.

Po tym, jak Ameryka przejęła dominację nad światem po II wojnie światowej, naturalnie musiała pozbyć się swoich najbliższych wrogów. Oprócz Związku Radzieckiego, była to Europa Zachodnia, a zwłaszcza Niemcy.

Plan Marshalla był niczym więcej niż programem stymulacji gospodarczej dla amerykańskiej gospodarki. Po tym, jak Amerykanie zbombardowali Niemcy na kawałki, zupełnie bezsensownie, po tym, jak zabili setki tysięcy cywilów, zupełnie bezsensownie, i odnieśli przy tym ogromne korzyści, hojnie zaoferowali odbudowę tego wszystkiego. Tylko po to, by ponownie zarobić na wojnie.

Czego ci niemieccy czciciele Amerykanów nie zrozumieli i nie chcą zrozumieć, to: w Ameryce czczony jest dolar. Pieniądze.

Niemcy jednak zawsze żyli w innej kulturze, w której oprócz pieniędzy istnieją o wiele ważniejsze wartości, przede wszystkim dobro wspólne, które w Ameryce utożsamiane jest z socjalizmem, a nawet komunizmem.

Amerykanizacja Europy oznacza koniec Europy. Oznacza to przede wszystkim całkowite jej ogłupienie, co jest praktycznie warunkiem koniecznym do osiągnięcia pożądanej amerykanizacji, a następnie jej upadku.

Uwaga: Edukacja była najwyższym dobrem dla Niemców. Edukacja była najwyższym dobrem dla Europejczyków. Amerykanie nigdy nie byli w stanie z nią konkurować. Jakie więc było rozwiązanie dla Amerykanów? Ogłupienie Europejczyków. Dyplomy ukończenia szkoły średniej dla wszystkich.

Europa jest kolonią Amerykanów

Można by uznać takie stwierdzenie za przesadę. Ale Amerykanie traktują nas jak swoich poddanych. Wystarczy posłuchać Trumpa albo jego kumpli. Nie traktują nas poważnie. I nawet otwarcie to mówią.

Można negocjować lub żyć razem tylko wtedy, gdy negocjuje się na równych warunkach i jest się postrzeganym jako równoprawny partner. Dotyczy to małżeństwa. Dotyczy to współistnienia narodów.

Wyjściem jest radykalne zerwanie z Ameryką. Europa musi odnaleźć siebie na nowo. Odesłać Amerykanów do domu. Wszystkich. Najlepiej jeszcze dziś. I pozwolić Trumpowi być szczęśliwym w swoim Waszyngtonie. Ignorować go.

Potem porozmawiaj z Rosjanami i znajdź rozwiązanie konfliktu na Ukrainie. Bez Amerykanów. Bo dla Amerykanów czym jest wojna? Modelem biznesowym. Zawsze nią była i prawdopodobnie zawsze będzie. W ciągu 250 lat historii mieli tylko 19 lat bez konfliktu zbrojnego! 19 lat w ciągu 250 lat!

Niemcy dla Niemców. I Europa dla Europejczyków. Niech z pokoju i dobrobytu wyłonią się nowe Niemcy i nowa Europa. My, Europejczycy, my, Niemcy, musimy mieć nadzieję na odrodzenie przynajmniej części Europy na przyszłość. Europa dawnych czasów, Europa dzisiejsza, nigdy już nie zaistnieje. Miejmy nadzieję, że kultura europejska, a tym samym kultura niemiecka, przetrwa jedynie w odizolowanych enklawach.

Osiągnięcie tego skromnego celu będzie możliwe tylko we współpracy z Rosją. Bez UE, bez NATO, bez tych idiotów wśród polityków. Zawód polityka musi zostać raz na zawsze zniesiony. To się nie udało. Są kontrolowani przez innych. Ludzie muszą nauczyć się rządzić sami. 

———–

Jak i dlaczego Zimna Wojna została stworzona? I kto ją wywołał? Zamów pakiet 1 na ten temat bezpośrednio u wydawcy tutaj . W tych trzech tomach dowiesz się rzeczy, które na zawsze zmienią twoje rozumienie historii. Ten pakiet, dostępny w specjalnej cenie, można kupić wyłącznie bezpośrednio u wydawcy. 

============================================================

Czy podobał Ci się ten artykuł? Czyż nie imponuje Ci, jak Hans-Jürgen Geese, z drugiego końca świata, tak trafnie analizuje sytuację w Niemczech? Gorąco polecamy lekturę książki tego samego autora. Zatytułowanej „ Wyprzedaż nowozelandzkiego marzenia ” Geese nawiązuje do związku między Nową Zelandią a Niemcami. Jego wnikliwe analizy ujawniają, jak obywatele na całym świecie są uciskani i wykorzystywani, a nawet zniewalani, przez tych samych aktorów, stosujących te same metody. Nie daj się zwieść. To, co Geese tak wyraźnie ujawnia w Nowej Zelandii, dzieje się również w Niemczech. Tylko niełatwo to dostrzec. „ Wyprzedaż nowozelandzkiego marzenia” jest dostępna w księgarniach lub można ją zamówić bezpośrednio u wydawcy tutaj. 

Tutaj możesz przeczytać recenzję tego dzieła: 
anderweltonline.com/kultur/kultur-2020/ausverkauf-vom-traum-neuseeland-wie-ein-bluehendes-land-verramscht-wurde

Ogólnie to blues

Ogólnie to blues

Przypominacie sobie te wszystkie statystyki pokazujące koncentrację bogactwa? Najpierw mówiły one jaki procent bogactwa (jedynie USA) znajduje się w rękach jednego procenta najbogatszych, potem był to 0,1%, teraz jest to 0,00001%. Słownie jest to JEDNA STUTYSIĘCZNA procenta!! Do tak niewielkiej grupy należy 12% amerykańskiego dochodu narodowego. Ta informacja zatacza aktualnie coraz szersze kręgi.

Ale czy znajdziemy jakieś komentarze, wyjaśnienia przyczyn tego zjawiska? Nic, ani słowa! Najwyżej może ktoś bąknie coś o podatkach. Ta sytuacje wpisuje się w to, co w poprzednim wpisie napisałem o zaniku krytycznego myślenia. Tak jak poprzednio będzie trochę hałasu, oburzenia i po jakimś czasie wszyscy przejdą do porządku dziennego. Ale czy naprawdę tak trudno zrozumieć jaką rolę w tym procesie odgrywa system monetarny? Wyjaśniałem to w moim kompendium systemu monetarnego. Najwyraźniej faktycznie trudno to zrozumieć. Kolejny raz przypomniały mi się słowa Schopenhauera, który twierdził, że zadaniem człowieka myślącego jest nie tyle dostrzeganie tego, czego nikt nie widział, ile myślenie o tym co widzą wszyscy w sposób, w jaki jeszcze nikt o tym nie pomyślał.

Ale krytyczne myślenie to analiza posiadanych informacji. Ale czy wiemy wszystko o systemie monetarnym? Ta niewiedza i brak informacji, jest częściowym rozgrzeszeniem dla braku myślenia. Zbieranie informacji to proces żmudny, wymagający czasu. Nie każdy ma ten czas, nie każdemu się chce. Na dodatek każdą informację trzeba zweryfikować, sprawdzić, czy jest ona prawdziwa; nie zawsze jest to łatwe, czasem niemożliwe. Dobrze o tym wiem…

Ale gdy tak człowiek pogłówkuje, zawsze coś mu nie pasuje, więc może lepiej nie główkować? Zwłaszcza, gdy uświadomimy sobie naszą niewiedzę. Zresztą taki jest obecny trend. Weźmy chociażby tę warstwę najbogatszych. Alex Krainer pisał o niej dwa lata temu. Opisywał to, co w pewnym wywiadzie „chlapnął” Chodorkowski. Wyjawił on ni mniej, ni więcej, że Yukos miał „protektora” w osobie Jacoba Rothschilda. Gdy zachodziło podejrzenie, że Chodorkowski nie podejmuje samodzielnie decyzji, to ów protektor przejmował pakiet kontrolny akcji firmy. Gdy Chodorkowski wylądował w więzieniu, to zaszło podejrzenie, że może pod przymusem podejmować decyzje związane z prowadzeniem firmy, więc protektor przejął pakiet kontrolny akcji.

Już samo przeniesienie praw własności pod nieobecność jednej ze stron, jest bardzo zastanawiające, ale faktycznie miało ono miejsce. A może żadnego przeniesienia własności nie było? Może po prostu wyszło na jaw kto jest faktycznym właścicielem? Krainer od razu odpiera zarzut, że to przecież było w Rosji, a tam nie takie rzeczy się zdarzają. Okazuje się, że na „praworządnym” Zachodzie jest masa podobnych przypadków. Gdy w 1913 roku zmarł John Pierport Morgan, wszyscy sądzili, że był najbogatszym człowiekiem świata. Tymczasem był on właścicielem jedynie 9% „swojego” banku i był jedynie powiernikiem. Czyim? Nie wiadomo. Faktyczni właściciele są do dzisiaj nieznani. Podobnie jest z innymi koncernami jak np. General Electric, Exxon Mobil – ich faktyczni właściciele są nieznani. Krainer opisuje także inne, podobne przypadki, gdy firmy pojawiają się nie wiadomo skąd, a ich rzekomi właściciele okazują się jedynie słupami. Faktyczni właściciele zawsze pozostawali nieznani.

Dlatego nie jesteśmy w stanie z całą pewnością powiedzieć kim właściwie jest taki jeden z drugim Bezos, Gates, Soros, Ellison, Buffett, Musk, Schmitt, Thiel, Mercer i inni. Może wszyscy oni są jedynie słupami i zasłoną dymną mającą ukryć faktycznych właścicieli?

Krainer kończy swój tekst słowami:

„Wracając do rewelacji pana Chodorkowskiego, sugerują one również ostateczne przyczyny, dla których znaleźliśmy się dziś na krawędzi wojny nuklearnej: lord Rothschild bez skrupułów przejął „Yukos”, a potem pojawił się ten zły pan Putin i odebrał „Yukos”, który odpowiadał za 20% rosyjskiej produkcji ropy. Oczywiście musimy więc teraz przywrócić w Rosji wolność, demokrację, prawa człowieka, przejrzystość, praworządność i prawa własności, nawet kosztem podpalenia przy tym całego świata.”

P.S.

I na koniec coś zupełnie niezwiązanego z powyższym tekstem. A może się mylę?… Czy zauważyliście, że Izrael kompletnie zniknął z mediów? Gdy się weźmie pod uwagę to, w czyim ręku są te media, to coś mi tu śmierdzi!

Idę na piwo, dopóki można się go napić…