Ostatnia Wieczerza Babcioluba – czyli Perwertiada

Ostatnia Wieczerza Babcioluba – czyli Perwertiada

Ewaryst Fedorowicz , 29 lipca 2024 ekspedyt/ostatnia-wieczerza-babcioluba-czyli-perwertiada

To urocze, że po nie tyle po napluciu, co po nasikaniu [chodzi o nasranie.. md] na twarz chrześcijanom (w tym – roszczącym sobie prawo do bycia jedynie słusznymi chrześcijanami katolikom), zaprotestowali muzułmanie z Iranu i nie tylko z Iranu.

Świat chrześcijański najwyraźniej wie, kto ziarno sypie, to i z protestami nie przesadza, choć Elon Musk wyraził się jasno, co ma swoją wagę.

Owszem, francuski episkopat coś tam wypiszczał + jeden biskup z USA.

A polscy biskupi? Z Rysiem i innymi „progresistami” na czele?
Żarty… ta arystokracja, pieczętująca się od niepamiętnych czasów „korkiem, workiem i rozporkiem” ?

Zresztą w Watykanie „nad wszystkim czuwa gospodarz domu – nie da on krzywdy zrobić nikomu”, który po coś przecież został posadzony na Piotrowym Tronie, w okolicznościach, najoględniej mówiąc, zastanawiających?

***

Wiejska?

Gdyby zgasić tam światło i wpaść z tęgim kijem lejąc na (najdosłowniej) oślep, to prawdopodobieństwo trafienia przyzwoitego człowieka byłoby na poziomie trafienia „szóstki” w Totolotka.
Olać ich.

Wzruszam się, kiedy ideowy marksista Kaczyński podkreśla, że jest katolikiem. I dodaje – wierzącym i praktykującym.

Ale jakoś nie usłyszałem protestu, cóż – pewnie nie słuchałem uważnie.

Mąż Pani Kornhauser wyraził swoją opinię w sprawie zawieszenia komentatora Babiarza, ale w kwestii zbezczeszczenia Ostatniej Wieczerzy – jakoś nie.

Wsio pa płanu.

***

Zresztą, nie ma się czemu dziwić:
przypomnę pisowcom, którzy bardzo oszczędnie zachłystują się oburzeniem w przedmiotowej kwestii, że kiedy ówczesny wicepremier ds. bezpieczeństwa Kaczyński i późniejszy męczennik Kamiński, na pstryknięcie dysponowali tabunami bezpiek i milicji (bo policja, to była przed wojną),

to bojówki degeneratek, z parlamentarzystkami (jest taki epitet) w składzie, które napadały na kościoły bezczeszcząc sacrum, nie były wyciągane za kołnierz, rzucane na glebę, a w razie stawiania oporu – obezwładniane i skuwane np. modnymi dziś tzw. kajdankami zespolonymi.

No tak – Kaczyński jest znany szarmant, a Kamiński był zajęty ćwiczeniem utrzymywania się w pionie, co wykluczało pochylenie się nad tymi bandyckimi ekscesami.

***
Czy Babciolub wiedział o przygotowywanej, antychrześcijańskiej prowokacji?
Pewnie tak, bo ktoś musiał dopilnować na miejscu, żeby prowokacja spełniła swoje zadanie bez nikomu niepotrzebnych zakłóceń.

Czy jego rola była zatem tylko bierna?
Oczywiście, że tak – nie po to Bestia poobsadzała najbardziej eksponowane stołki po obu stronach Atlantyku swoimi (proszę wybaczyć właściwą mi precyzję) podhujaszczymi, żeby się wykazywali jakąś, nikomu niepotrzebną, samodzielnością:

przychodzi rozkaz i jedyne, co pozostaje Babciolubowi (i jemu podobnym) to wykonać i to bez dyskusji.
O, przecież Babciolub ma w tzw. przebiegu służby, najoczywiściej symboliczny i do tego doskonale przygotowany i zrealizowany, samozapłon królowej francuskich kościołów katolickich, katedry Notre Dame.

Czy coś więcej – oprócz relacjonowania niewątpliwie widowiskowego pożaru i zawalania się w sposób równie widowiskowy, ponad tysiącletniego dziedzictwa tej starej kurwy Francji (© Kisiel) wybrzmiało we francuskich mediach, za przeproszeniem mejnstrimowych?

Jakaś refleksja?

E tam – jakby się spaliło jakieś składowisko śmieci, tyle, że stare bardzo i wyjątkowo wielkich rozmiarów.

***

Paryż, miasto niewątpliwie architektonicznie piękne, jest dziś marną atrapą miasta, które zobaczyłem pierwszy raz 34 lata temu, natomiast mająca w nim od wieków, jedną ze swych, ulubionych miejscówek Bestia, zawsze miała się w nim doskonale i ma się coraz lepiej.

Dlatego Perwertiada trwa.

Następny etap – w Warszawie, bo grunt już przygotowany.

O autorze: Ewaryst Fedorowicz

Fiskus Tuska chce opodatkować kapliczki, krzyże i figury świętych.

Fiskus chce opodatkować kapliczki, krzyże i figury świętych. W ten sposób rząd Tuska chce łatać dziurę budżetową

pch/fiskus-chce-opodatkowac-kapliczki-krzyze-i-figury-swietych

„Resort finansów tak się zapędził w rozszerzaniu podatku od nieruchomości, że może nim obciążyć także przydrożne krzyże, figurki świętych i kapliczki”, informuje we wtorek „Puls Biznesu”.

„W poszukiwaniu dodatkowych pieniędzy dla budżetu państwa Ministerstwo Finansów (MF) zdaje się przesuwać granice. Okazuje się, że projektowane przepisy nakładają daninę nie tylko na przedsiębiorstwa, kombinaty i całą ich infrastrukturę sieciową, techniczną i użytkową. Eksperci wskazują, że podatkiem od nieruchomości mogą być objęte również tzw. obiekty małej architektury (obecnie wyłączone z opodatkowania)”, czytamy w gazecie.

Do tych obiektów należą m.in. kapliczki, krzyże przydrożne, święte figury, ale nie tylko. Gazeta zwraca uwagę, że nowym podatkiem mogą zostać objęte również obiekty architektury ogrodowej jak np. wodotryski, posągi ogrodowe (np. krasnale, nimfy, amorki), pergole, oczka wodne, kaskady, ogrody skalne, ogrodowe murowane grille oraz obiekty użyteczności codziennej jak piaskownice, ławki, huśtawki, drabinki, wiaty na wózki, słupki, śmietniki.

Obecnie tego typu obiekty są wyraźnie zwolnione z podatku od nieruchomości. Najnowszy projekt MF zmian w tym podatku nie przewiduje już tego zwolnienia.

„Puls Biznesu” cytuje opinie, jakie w tej sprawie przygotowali eksperci z konfederacji „Lewiatan” oraz Business Centre Club.

„Projekt nie odwołuje się do obiektów małej architektury, prowadząc tym samym do rozszerzenia zakresu opodatkowania. Pominięcie tej kategorii prowadzi do uznania za budowle wielu obiektów, które dotychczas nie podlegały opodatkowaniu”, uważają eksperci BCC.

Z kolei Przemysław Pruszyński z „Lewiatana” zwraca uwagę, że od wielu lat to właśnie podatek od nieruchomości rodził najwięcej sporów i wątpliwości interpretacyjnych, których wiele musiały rozstrzygać sądy. – Przy okazji obecnej nowelizacji ustawy MF widocznie postanowiło te rozbieżności powyjaśniać ale niestety w sposób korzystny dla fiskusa – zaznacza.

Inwazja potworów w Immerath. Burzenie kościoła.

Mieszkańcy Nadrenii przegrali z koncernem energetycznym, który buduje na tym terenie kopalnię węgla brunatnego.

Miejscowość Immerath jest stopniowo niszczona. W tym tygodniu dokonano wyburzenia katedry św. Lamberta – budowli utrzymanej w stylu neoromańskim, liczącej sobie 127 lat. Większość mieszkańców Immerath została przesiedlona, ich domy rozebrane, podobny los ma rychło spotkać także okoliczny cmentarz.

Pomimo wielu akcji protestacyjnych niemieckich chrześcijan, mieszkańców regionu, a nawet Greenpeace’u kościół, jak wcześniej większość wsi, został zniszczony, bo leży to w interesie korporacyjnym niemieckiego giganta RWE.

a tu Francja:

źródło: https://www.tysol.pl/a15008-video-niemcy-wyburzaja-piekna-katedre-by-budowac-kopalnie-ciezko-patrzec

Analiza wypowiedzi arcybiskupa Vigano na temat sytuacji w Kościele. Część 2: Kościół Chrystusowy przeciwko antykościołowi Bergoglio

BKP: Analiza wypowiedzi arcybiskupa C. M. Vigano na temat sytuacji w Kościele

Część 2: Kościół Chrystusowy przeciwko antykościołowi Bergoglio

wideohttps://vkpatriarhat.org/pl/?p=22230  https://bcp-video.org/pl/analiza-wypowiedzi-2/

https://bandila-ni-kristo.wistia.com/medias/mdjq4j6xk3  https://youtu.be/HzgJLOjz2lM

https://rumble.com/v58tybp-analiza-wypowiedzi-2.html  cos.tv/videos/play/54437258651799552

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Znajdujemy się w surrealistycznej sytuacji, w której hierarchia, określając się jako katolicka i domagając posłuszeństwa od ciała kościelnego, jednocześnie wyznaje doktryny, które przed Soborem Kościół potępiał. Potępia natomiast jako herezje te doktryny, które wcześniej nauczał każdy z papieży”.

Tym stwierdzeniem arcybiskup Vigano de facto pokazuje, że obecna hierarchia, nazywana katolicką, nie jest już katolicka. Oskarża ją, że herezje, które ma obowiązek potępiać, wręcz przeciwnie, wyznaje, a naukę katolicką, którą ma obowiązek wyznawać, potępia. Zmieniając paradygmaty i przyjmując „Fiducia supplicans”, zaprzecza samej swojej istocie. Arcybiskup zwraca zatem uwagę, że ta hierarchia, nieposłuszna Bogu, nie ma prawa żądać posłuszeństwa.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Sytuacja ta jest skutkiem odbierania Prawdzie absolutu, relatywizowania jej i dostosowywania do ducha świata. 

Hierarchia zwana katolicką ma obowiązek reprezentować władzę Bożą. Kiedy jednak poprzez herezje oddzieliła się od Prawdy i dostosowała do ducha świata, nauczanie prawd Bożych przedstawia w sposób zrelatywizowany. W wyniku tego ta hierarchia traci prawo do działania w autorytecie Boga i żądania posłuszeństwa. Jednak katolicy automatycznie uważają widzialną władzę kościelną za władzę Bożą. Bergoglio nadużywa tego, głosząc herezje, zaprzeczające najbardziej podstawowym prawdom wiary, i żądając jednocześnie posłuszeństwa. Tutaj jedynym rozwiązaniem jest oddzielenie się od tego zabójcy Kościoła Chrystusowego.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Jak zachowaliby się dzisiaj papieże minionych stuleci? Czy uznaliby mnie za winnego schizmy, czy raczej potępiliby tego, kto podaje się za ich następcę?”

Arcybiskup Vigano zadaje pytanie: Kogo potępiliby przedsoborowi papieże – jego czy odstępczego Bergoglio, który twierdzi, że jest ich następcą? Odpowiedź na to jest jednoznaczna: potępiliby Bergoglia  jako arcy-heretyka. Z drugiej strony uznaliby arcybiskupa Vigano za wiernego pasterza Kościoła Chrystusowego.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Razem ze mną – modernistyczne synedrium sądzi i potępia wszystkich papieży katolickich, ponieważ wiara, której oni bronili, jest moją wiarą; a błędy, których broni Bergoglio, to te, które oni, bez wyjątku, potępili”.

Tym stwierdzeniem arcybiskup pokazuje, że reprezentuje prawowierną naukę i tradycję całego Kościoła i wszystkich papieży aż do Soboru Watykańskiego II.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: Zastanawiam się więc, jaką ciągłość można zachować między dwiema rzeczywistościami, które są wzajemnie się przeciwstawne i sprzeczne? Między Kościołem Soborowym i Synodalnym Bergoglia a tym «zablokowanym przez kontrreformacyjny strach», od którego tenże ostentacyjnie się odcina? I od jakiego «Kościoła» miałbym być w schizmie, skoro ten, który uważa się za katolicki, różni się od prawdziwego Kościoła właśnie w głoszeniu tego, co tamten potępiał, i potępianiu tego, co tamten głosił?”

Arcybiskup po raz kolejny zwraca uwagę na absurdalność bycia oskarżanym o tzw. przestępstwo schizmy przez osobę, reprezentującą posoborowy kościół synodalny. Ten kościół synodalny jest nie tylko pogrążony w schizmie, ale bezpośrednio w odstępstwie. Oddzielenie się od niej arcybiskupa Vigano jest jego świętym obowiązkiem. Tego wymaga od niego wierność Bogu i Kościołowi. W żadnym wypadku  nie jest to przestępstwo schizmy!

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: Wyznawcy «Kościoła Soborowego» odpowiedzą, że jest to wynik ewolucji ciała kościelnego w kierunku «koniecznej odnowy». Magisterium Kościoła Katolickiego naucza jednak, że prawda jest niezmienna, a doktryna o ewolucji dogmatów jest herezją”.

Arcybiskup po raz kolejny wskazuje na błędy tzw. kościoła soborowego, który wprowadził swego rodzaju ewolucję ciała kościelnego, aby usprawiedliwić głoszenie herezji. Arcybiskup ponownie podkreśla, że sama Prawda jest niezmienna, a doktryna o ewolucji dogmatów jest herezją.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: Są to więc niewątpliwie dwa różne Kościoły: każdy z własną doktryną, liturgią i świętymi. Jednak dla katolika Kościół jest jeden, święty, powszechny i apostolski. Dla Bergoglia natomiast Kościół jest soborowy, ekumeniczny, synodalny, otwarty, pro-imigracyjny, zrównoważony ekologicznie i przyjazny gejom”.

Bergoglio utożsamia strukturę kościelną, na której czele stoi, z Kościołem Chrystusowym. Arcybiskup podkreśla jednak, że dziś są tu dwa kościoły, każdy z własnym nauczaniem. Kościół Bergoglio jest soborowy, synodalny, sodomiczny… Ale w żadnym wypadku nie jest to Kościół Chrystusowy!

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: Czyżby Kościół zaczął więc nauczać błędu? Czy mamy wierzyć, że jedyna Arka Ocalenia jest jednocześnie narzędziem zguby dla dusz, a Ciało Mistyczne oddziela się od swojej Boskiej Głowy, Jezusa Chrystusa, podważając obietnicę Zbawiciela? Takie stanowisko nie jest oczywiście możliwe do przyjęcia, a zajmujący je, pogrążają się w herezji i schizmie. Kościół nie może nauczać błędu, ani jego głowa – papież – nie może być jednocześnie heretykiem i ortodoksem, Piotrem i Judaszem, w komunii ze swoimi poprzednikami i jednocześnie w schizmie z nimi. Jedyne możliwe teologicznie wyjaśnienie jest takie, że hierarchia soborowa, która deklaruje się jako katolicka, ale wyznaje inną wiarę niż ta, której przez dwa tysiące lat nauczał Kościół, należy faktycznie do innego bytu i dlatego nie reprezentuje prawdziwego Kościoła Chrystusa”.

Arcybiskup logicznie wnioskuje z faktów, że Kościół Chrystusowy i Kościół Bergoglio są przeciwieństwami. Każdy biskup i ksiądz, ale także każdy katolik powinien zdać sobie z tego sprawę i wyciągnąć z tego jasny wniosek, a mianowicie: oddzielić się od Bergoglio i jego sekty!

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Skąd mamy pewność, że «Kościół Synodalny» i jego przywódca Bergoglio nie wyznają wiary katolickiej? Potwierdza to całkowite i bezwarunkowe poparcie jego członków dla licznych błędów i herezji potępionych wcześniej przez nieomylne Magisterium Kościoła Katolickiego oraz jawne odrzucenie doktryn, nakazów moralnych, aktów kultu i praktyk religijnych, które nie są zatwierdzone przez «ich» Sobór”. 

Arcybiskup Vigano podaje dwa dowody na to, że kościół synodalny, na którego czele stoi Bergoglio, nie wyznaje wiary katolickiej. Pierwszym dowodem jest to, że całkowicie i bez zastrzeżeń trzyma się błędów i herezji religijnych, które Magisterium Kościoła już potępiło. Drugim dowodem jest to, że jawnie odrzuca katolickie nauczanie i zasady moralne, które nie są zatwierdzone przez „ich” Sobór. 

Jezus Chrystus nakazuje głosić Ewangelię całemu stworzeniu, natomiast Sobór nawiązał dialog. Oznacza to, że misjonarz powinien z szacunkiem słuchać pogańskich złudzeń i nie głosić poganom Ewangelii, aby ich tzw. nie urazić. Prawdziwa misja, której fundamentem, centrum i szczytem jest Jezus Chrystus, uważana jest za „haniebny prozelityzm” i wciąganie tzw. wierzących. Owocem tego jest to, że do Europy dotarła anty-misja hinduizmu poprzez jogę, podobnie jak anty-misja buddyzmu poprzez orientalną medytację i sztuki walki.

A Kościół? On to reklamuje! To jest duch Soboru Watykańskiego II, który jest sprzeczny z Duchem Chrystusa.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: Żaden z nich nie może z czystym sumieniem podpisać się pod Trydenckim Wyznaniem Wiary czy też Przysięgą Antymodernistyczną, ponieważ wyrażają one dokładne przeciwieństwo tego, co sugeruje i naucza Sobór Watykański II oraz tak zwane «magisterium soborowe»”.

Arcybiskup stwierdza, dlaczego wiara kościoła synodalnego, na którego czele stoi Bergoglio, nie jest katolicka. Żaden z nich nie może z czystym sumieniem podpisać Trydenckiego Wyznania Wiary, które jasno wyraża niezmienne prawdy o naszym zbawieniu. Zgodnie z Trydenckim Wyznaniem Wiary, także papież Pius X zareagował na ówczesny modernizm, który zaraził Kościół na przełomie XIX i XX wieku. Napisał antymodernistyczną przysięgę przeciwko tej herezji, którą musiał złożyć każdy ksiądz i każdy biskup. Należy jednak wiedzieć, że sobór wręcz przeciwnie otworzył drzwi potępionej już herezji modernizmu i duch Soboru Watykańskiego II wszczepił je we wszystkich seminariach katolickich.

Te modernistyczne herezje zaprzeczają istocie Pisma Świętego i Tradycji, czyli katolickim dogmatom dotyczącym wiary i moralności. Modernizm kwestionował także zjawiska nadprzyrodzone w Piśmie Świętym. Arcybiskup dodaje, że Trydenckie Wyznanie Wiary i Przysięga Antymodernistyczna są dokładnym przeciwieństwem tego, czego naucza Sobór Watykański II i tzw. „soborowe magisterium”, oraz tego, co z nich wynika. Zatem Sobór jest heretycki, duch Soboru także jest heretycki i owoce są heretyckie, a Bergoglio swoją drogą synodalną jedynie dopełnia program Soboru, który nie ma nic wspólnego z katolikcką czyli zbawczą wiarą.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Ponieważ, z teologicznego punktu widzenia, niemożliwe jest, aby Kościół i papież byli narzędziami zguby, a nie zbawienia, musimy dojść do wniosku, że heterodoksyjne nauki głoszone przez tak zwany «Kościół Soborowy» i «papieży soborowych» od Pawła VI włącznie stanowią anomalię, która poważnie podważa ich legitymację w zakresie nauczania i rządzenia”.

Zwróćmy uwagę na gesty np. Jana Pawła II, które naruszają pierwsze przykazanie Dekalogu, a jednocześnie stanowią zgubny precedens dla wierzących. W Indiach wziął na czoło od sakralnej kapłanki znak boga Śiwy i przyjął magiczny wieniec. Ucałował Koran, który nie uznaje Jezusa Chrystusa za Syna Bożego i nakazuje zabijanie chrześcijan jako niewiernych. Kilkakrotnie uczcił grób ojca New Age, Gandhiego, wygłaszając pod jego adresem pochwały.

W Asyżu Jan Paweł II dopuścił się odstępczego gestu. Spowodowało to duchowy punkt zwrotny i heretycką zmianę opinii publicznej w całym Kościele katolickim. Zaprosił wyznawców pogańskich kultów oddających cześć demonom i udostępnił im świątynie Asyżu, aby mogli tutaj odprawiać magiczne rytuały i bezcześcić świątynie. Następnie modlił się z nimi do tzw. „wspólnego Ojca”. Ale poganie nawet nie uznają Boga Stwórcy, modlą się do demonów! Nie głosił im Chrystusa. Nie dał im ani słowa świadectwa o naszym Panu i Zbawicielu! Ale potem modlił się Modlitwą Pańską z tymi, którzy świadomie zwracają się do demonów i diabła. Do kogo właściwie się z nimi modlił? Do Boga czy do diabła?

Jan Paweł II zbudował z Asyżu nową tradycję tzw. spotkań międzyreligijnych w duchu Soboru Watykańskiego II. Swoim gestem oznajmił, że drogi pogańskie są drogami alternatywnymi wobec drogi zbawienia, związanej z odkupieńczą śmiercią Syna Bożego na krzyżu. Czyniąc to, znacząco zmienił sposób myślenia katolików, tak jakby Jezus Chrystus nie był już jedynym Zbawicielem.

Przez cały swój pontyfikat propagował i aprobował herezje modernizmu i zastąpienie misji dialogiem międzyreligijnym.

Taki Kościół i takie papiestwo są w rzeczywistości narzędziami zatracenia, a nie zbawienia, jak stwierdza arcybiskup Vigano. Ale Jan Paweł II i Franciszek Bergoglio ucieleśniają jedynie ducha Soboru Watykańskiego II.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Musimy zrozumieć, że przewrotne wykorzystanie autorytetu w Kościele w celu jego zniszczenia (lub przekształcenia w kościół inny niż ten zamierzony i założony przez Chrystusa), samo w sobie stanowi już wystarczający powód, aby uznać autorytet tego nowego podmiotu, który celowo nałożył się na Kościół Chrystusa, uzurpując sobie władzę, za nieważny. Dlatego nie uznaję legalności Dykasterii, która mnie sądzi”.

Arcybiskup podkreśla, że wszyscy katolicy muszą zrozumieć, jak wielkim złem jest przewrotne wykorzystanie autorytetu w Kościele w celu jego zniszczenia lub przekształcenia w coś, czego Chrystus nie chciał i co nie założył. W pierwszych latach po Soborze nie było to jeszcze widoczne, dlatego katolicy dobrej woli starali się wszystko wyjaśnić pozytywnie. Trwająca aż 11 lat działalność Bergoglio zdemaskowała ukryty cel architektów Soboru Watykańskiego II. Arcybiskup Vigano konkluduje, że fakt nadużycia władzy w celu zniszczenia Kościoła jest wystarczającą podstawą do zdemaskowania nowego podmiotu, który nałożył się na Kościół Chrystusa. Tą nową jednostką jest Głęboki Kościół, czyli Bergogliański antykościół New Age.

Praktyczny wniosek, jaki z tego płynie dla biskupów i księży, polega na oddzieleniu się od nieważnego papieża, który sam został ekskomunikowany z Kościoła Chrystusowego i dlatego nie może być jego głową.

Obecnie wszelkie sankcje lub ekskomuniki wydane przez Watykan są nieważne i nieskuteczne. Dotyczy to fałszywej ekskomuniki nie tylko na arcybiskupa Vigano, ale także na każdego innego biskupa, opowiadającego się za wiernością Chrystusowi i Jego Kościołowi.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Metody, jakimi przeprowadzono działania wrogie wobec Kościoła Katolickiego, wskazują, że musiały być one zaplanowane i celowe. W przeciwnym razie ci, którzy ich potępializostaliby przesłuchani, a współpracownicy by ich natychmiast zaniechali”. 

Arcybiskup Vigano, jako wieloletni pracownik Watykanu, ujawnia, że był to zaplanowany i zamierzony spisek przeciwko Kościołowi, mający na celu zniszczenie go od wewnątrz. Jako dowód podaje, że gdyby ta akcja likwidacyjna nie była planowana, to ci, którzy ją potępiali, zostaliby wysłuchani przez kierownictwo Kościoła i zostałyby podjęte odpowiednie środki, aby powstrzymać wewnętrzny pucz. Rzeczywistość była jednak taka, że ci, którzy wytykali przestępstwa w Kościele i bronili prawowiernego nauczania, zostali przez hierarchię usunięci. Wręcz przeciwnie, tych, którzy opowiadali się za samozniszczeniem Kościoła, awansowano na najwyższe urzędy.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: Z pewnością, biorąc pod uwagę ówczesne czasy i tradycyjną formację większości kardynałów, biskupów i duchowieństwa, «skandal» hierarchii, która sobie zaprzeczała, wydawał się tak okropny, że wielu prałatów i duchownych nie byli w stanie uwierzyć, że Kościół mógłby faktycznie przyjąć idee rewolucyjne i masońskie”. 

Tradycyjna formacja i myślenie w Kościele katolickim, jak wyraża arcybiskup, stworzyły taką atmosferę, że niewiarygodne było, aby zasady masońskie, dążące do zniszczenia Kościoła, dotarły do jego wnętrza. Dlatego nie można było ich nawet zdemaskować. Już samą myśl, że hierarchia katolicka walczy z Kościołem, katolik widziałby jak swój grzech ciężki. A tym, którzy ponoszą odpowiedzialność, takim jak biskupi i kardynałowie, szacunek dla władzy nie pozwalał wskazywać na zbrodnię, która zaczęła być popełniana w Kościele przeciwko Bogu i samym fundamentom, na których stoi Kościół.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „To właśnie był mistrzowski plan szatana – jak określił go Arcybiskup Lefebvre. Plan ten wykorzystał naturalny szacunek i synowską miłość katolików do świętej władzy pasterzy, zmuszając ich do przedkładania posłuszeństwa nad prawdę”. 

Arcybiskup Vigano zwraca uwagę na arcybiskupa Lefebvre’a, który kilkadziesiąt lat temu wskazał na główną przyczynę otwierania drzwi Kościoła na herezję. Utożsamiał tę przyczynę z mistrzowskim planem szatana, który nakłonił katolików do przedłożenia posłuszeństwa władzy kościelnej nad Prawdę, czyli niezmiennymi prawdami wiary wynikającymi z objawienia Bożego. To nadanie priorytetu posłuszeństwu władzy kościelnej spowodowało, że nie było już możliwe przekonanie hierarchii, że nadużywa ona swojej władzy przeciwko samej istocie Kościoła. Jeśli ktoś na to zwracał uwagę, jak abp Lefebvre, musiał się liczyć nie z karą Bożą, ale z karą kościelną, czyli tzw. ekskomuniką za rzekome przestępstwo nieposłuszeństwa i schizmy. Zatem obrona prawd wiary, czyli apologia, po Soborze była praktycznie niemożliwa! W euforii Soboru Watykańskiego II, przed którym wszyscy musieli kapitulować, herezjom otworzyły się drzwi do wszystkich szkół teologicznych.

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

+ Metody OSBMr                  + Tymoteusz OSBMr

biskupi-sekretarze

15.07.2024

Wszelkie sankcje lub ekskomuniki wydane przez Watykan są dziś nieważne

bcp-video.org/analysis-of-the-statement-2/  /english/

bcp-video.org/it/analisi-della-dichiarazione-2/  /italiano/

========================

Analiza wypowiedzi arcybiskupa C. M. Vigano na temat sytuacji w Kościele. Część 1: Sobór Watykański II

Dzień po bluźnierstwach: Zaciemnienie w Paryżu – a Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego na Montmartre – jaśnieje.

Zaciemnienie w Paryżu – ale nie w Bazylice Najświętszego Serca Jezusowego

W sobotę wieczorem Paryż został dotknięty ciągłymi opadami deszczu i przerwami w dostawie prądu w kilku dzielnicach.

Dzień wcześniej Paryż był gospodarzem bluźnierczej ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich 2024, która szydziła z chrześcijaństwa.

W czasie przerwy w dostawie prądu, światło nadal jasno świeciło na Bazylikę Sacre Coeur w Paryżu, odpowiedni symbol światła Chrystusa, którego nie może pokonać ciemność.

Kościół ten został zbudowany jako zadośćuczynienie za grzechy morderczej Komuny Paryskiej (1871).

https://www.youtube.com/watch?v=uEGrQWwQmPA

Satanistyczna ceremonia w Paryżu. Co musimy zrobić.

Fundacja Pro-Prawo do życia
Od piątku na całym świecie nie milkną komentarze i protesty w związku z bluźnierczą i satanistyczną ceremonią, jaką było otwarcie igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Krwawe ludobójstwo zapowiadające „wolność”, rozebrani transwestyci tańczący dookoła małej dziewczynki, szyderstwa z Ostatniej Wieczerzy Pana Jezusa z apostołami nazwanej „Nowym Gejowskim Testamentem”, deklaracja stworzenia świata „bez religii, bez państw i bez własności prywatnej”, oddanie hołdu posągowi złotego cielca – to wszystko nie miało absolutnie nic wspólnego ze sportem. To był publiczny manifest tego, co chcą zrobić z nami globalne elity i jak zamierzają z nami postępować.
Wiele osób oglądających transmisję z Paryża przecierało oczy ze zdumienia nie wierząc w to, co się działo. Nasza Fundacja ostrzega i alarmuje przed tymi zjawiskami od lat, w szczególności przed bluźnierstwami i deprawacją seksualną dzieci przez środowiska LGBT, tak mocno podkreśloną i wyeksponowaną w trakcie ceremonii w Paryżu. 

Polskie społeczeństwo musi obudzić się, otrząsnąć z letargu i stanąć do walki. Jeśli będziemy bierni, stanie się z nami to samo już stało się z Francją i Zachodem, a prześladowania jeszcze bardziej nasilą się.Satanistyczna ceremonia w Paryżu [foto]Miliony ludzi na całym świecie oglądały w piątek ceremonię otwarcia igrzysk olimpijskich w Paryżu. Zostało to wykorzystane do zamanifestowania przerażających planów możnych tego świata.

Ceremonia została dokładnie przemyślana i zaplanowana już wiele miesięcy wcześniej. Rozpoczęła się od spektaklu zatytułowanego „Wolność” rozgrywającego się w zabytkowym budynku byłego paryskiego więzienia. W jego oknach stały zakrwawione, bezgłowe postacie, które trzymały swoje odcięte głowy w rękach. Równolegle śpiewana była pieśń rewolucjonistów francuskich nawołująca do ludobójstwa i przemocy fizycznej, mówiąca o konieczności „wieszania królów i arystokratów na latarniach.” Spektakl zakończył się wizualizacją stworzoną za pomocą efektów pirotechnicznych, które sprawiły, że cały gmach budynku spłynął krwią. 

Należy w tym momencie przypomnieć, że pełne, oryginalne hasło rewolucjonistów francuskich brzmiało: „Wolność, równość, braterstwo albo śmierć„. Śmierć dla tych, którzy nie chcieli wyrzec się wiary i szacunku dla przodków. W imię tak rozumianej „wolności, równości i braterstwa” dokonano m.in. ludobójstwa mieszkańców katolickiego departamentu Wandea, gdzie rewolucjoniści zamordowali kilkaset tysięcy ludzi.

W kolejnej części ceremonii otwarcia igrzysk dokonano bluźnierstwa, w trakcie którego grupa transwestytów i aktywistów LGBT symulowała Ostatnią Wieczerzę Pana Jezusa z apostołami. Warto odnotować, że działo się to na moście, pod którym na łodziach przepływały w międzyczasie reprezentacje wszystkich krajów biorących udział w olimpiadzie. Rolę Pana Jezusa w tym bluźnierstwie odegrała aktywistka LGBT i lesbijka Barbara Butch, która publicznie określiła ceremonię w Paryżu „Nowym Gejowskim Testamentem”. Następnie półnadzy transwestyci w wyuzdanych pozach zaczęli tańczyć dookoła małej dziewczynki, biorącej razem z nimi udział w bluźnierstwie.  

Tuż po tym, odśpiewana została piosenka Johna Lennona „Imagine”. To bardzo znany utwór, powszechnie kojarzony na całym świecie. Jednak niewiele osób, szczególnie z Polski i innych krajów nie-anglojęzycznych, jest świadomych treści słów tej piosenki:

„Wyobraź sobie, że nie istnieje Niebo, To nie jest trudne, jeśli spróbujesz (…) Wyobraź sobie, że nie ma państw. To naprawdę proste (…) Nie ma też żadnej religii (…) Wyobraź sobie, że nie ma własności, ciekawe, czy potrafisz (…).”

Świat bez Nieba, religii, państw i własności prywatnej. To świat komunistycznej utopii, którą siłą usiłują zaprowadzić na ziemi możni tego świata. 
Przypomniał o tym na wizji Przemysław Babiarz, znany dziennikarz sportowy, który w TVP na żywo komentował ceremonię otwarcia igrzysk w Paryżu. Został za to natychmiast zawieszony w obowiązkach służbowych przez władze Telewizji Polskiej i odsunięty od dalszego komentowania igrzysk. Tak właśnie wygląda w praktyce „wolność” wyrażania własnych opinii. 

Tuż po tym, na scenie pojawił się tajemniczy, zamaskowany jeździec na białym koniu. Oczywiste skojarzenie, jakie się z tym wiąże, to wizja jeźdźca z Apokalipsy św. Jana:

„I ujrzałem: oto koń trupio blady, a imię siedzącego na nim Śmierć, i Otchłań mu towarzyszyła. I dano im władzę nad czwartą częścią ziemi, by zabijali mieczem i głodem, i morem (…) Ap 6, 8.”

Jeździec na trupio bladym koniu sformował orszak złożony z reprezentantów wszystkich komitetów olimpijskich, którzy nieśli za nim flagi swoich państw. Korowód pod przewodnictwem jeźdźca przeszedł, aby wciągnąć na maszt flagę olimpijską. Odbyło się to u stóp podwyższenia, w którym na centralnym miejscu całego wydarzenia ustawiono figurę złotego cielca – duży posąg byka z rogami. 

Tradycja biblijna przedstawia figurę złotego cielca jako „zastępczego bożka”, którego Izraelici stworzyli w miejsce prawdziwego Boga. Wywołało to gniew Mojżesza, który spalił cielca w ogniu i starł na proch.

A jaka będzie nasza reakcja wobec tego, co widzieliśmy w Paryżu?

Od piątku na całym świecie nie milkną komentarze dotyczące tej bluźnierczej ceremonii. Zewsząd słychać głosy oburzenia. Ale czy pójdą za nimi konkretne, osobiste działania? Wiele osób, w tym bardzo wpływowych, jest „zniesmaczonych” tym, co wydarzyło się w Paryżu. Jednak na werbalnym oburzeniu reakcja najczęściej się kończy, a wszystko dzieje się dalej tak, jak gdyby nic się nie stało. Media donoszą o jednej firmie z USA, która po obejrzeniu kpin z Ostatniej Wieczerzy podjęła decyzję o wycofaniu się z reklamowania swoich produktów w trakcie igrzysk. Póki co nie słychać o innych tego typu przykładach. 

Konieczny jest sprzeciw wobec bluźnierstwa i zgorszenia, do których doszło w Paryżu. Jednak jeszcze bardziej potrzebny jest stanowczy opór wobec wizji i planów globalistów, które zostały zaprezentowane na ceremonii otwarcia igrzysk i które krok po kroku realizowane są na całym świecie, w tym w Polsce.

Szczególnie w naszym kraju proces ten bardzo przyspiesza i nasila się. Publiczne bluźnierstwa (dokonywane m.in. w trakcie „parad równości” LGBT), ataki na kościoły, napady uliczne na wolontariuszy – to już niemal codzienność w Polsce. Od września przyszłego roku rozpoczyna się systemowa deprawacja dzieci, gdyż do szkół w całej Polsce wchodzi tzw. „edukacja seksualna”. Portale społecznościowe skierowane do polskiej młodzieży przepełnione są ideologią LGBT i zachętami do „tranzycji”, czyli rzekomej „zmiany płci”. Media głównego nurtu nieustannie podsycają nienawiść i przemoc. 

Prezydent Francji Emmanuel Macron publicznie wyraził dumę z tego, co zaszło w piątek w Paryżu. Podziękował on „artystom”, którzy przygotowali bluźniercze przedstawienie: „Jesteśmy bardzo dumni, że sprawiliście, że Francja zabłysnęła”. Francja „zabłysnęła” wśród innych krajów Zachodu swoim upadkiem. Stawia się jako wzór do naśladowania. Wzór, który ma zostać siłą narzucony innym państwom i narodom.Musimy mobilizować Polaków do działania. W tym celu nasza Fundacja od lat organizuje niezależne kampanie informacyjne, ostrzegające społeczeństwo przed tymi zagrożeniami, w szczególności przed aborcją (którą sataniści traktują jako swój „sakrament”) i deprawacją seksualną dzieci.
W całej Polsce organizujemy także publiczne modlitwy różańcowe w intencji odnowy moralnej naszego narodu. Dołączają do nas kolejne osoby. Chcemy w ten sposób poruszyć i zaktywizować innych, w szczególności wszystkie milczące i bierne do tej pory osoby decyzyjne i mające wpływ na opinię publiczną. 
Dlatego proszę Pana o wsparcie naszych działań i przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest dla Pana obecnie możliwa, aby umożliwić organizację akcji informacyjnych, publicznych modlitw różańcowych i mobilizowanie Polaków do oporu. Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Nie może być naszego przyzwolenia na bluźnierstwa, deprawację i forsowanie morderczych ideologii. Musimy stanąć do walki. Proszę Pana o włączenie się w nasze akcje i wsparcie naszych działań.
 Z wyrazami szacunku
Mariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia

ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Bluźnierstwo w Paryżu „Nowym Gejowskim Testamentem”. Pisze „gruba, żydowska, queerowa lesbijka”

Główna aktor[ka?] nazwał[a?] ceremonię otwarcia „nowym gejowskim testamentem”

Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich Paryż 2024 była „nowym gejowskim testamentem”. Jest to opis Barbary Butch – samozwańczej „grubej, żydowskiej, queerowej lesbijki”, która w piątek w Paryżu przedstawiła „Chrystusa” w kpinie z Ostatniej Wieczerzy.

[mail: Dlaczego „samozwańcza”? Została na pewno  dokładnie wyszukana. Odp.: Oczywiście – została wyszukana. Ale sama się tak określa... md]

Butch zamieściła ten komentarz na Instagram.com zaraz po występie. Kilka godzin później usunęła ten wpis i określiła kpinę jako „ucztę bogów”.

W niedzielę, po masowym oburzeniu, organizatorzy i homoseksualny dyrektor artystyczny Thomas Jolly próbowali inaczej obrócić bluźnierstwo. Zaprzeczyli, że występ był kpiną z Ostatniej Wieczerzy, ale wymyślili odniesienie do mitologii greckiej.

Savannah i dalej… Tuman krwawej mgły (1). Korzenie obecnej Francji.

===================

...w kontekście tego, co się teraz dzieje w Paryżu przypomnieć jak powstawały fundamenty?…

————————–

Fragment powieści „Tuman krwawej mgły”

Andrzej Juliusz Sarwa

Tuman krwawej mgły (1)

(fragment powieści)

Savannah i dalej…

Jean Baptiste Charles Henri Hector, markiz de Saillans, hrabia d’Estaing1 wysłuchał sprawozdania Stanislasa de Bialeckiego, wicehrabiego d’Urgel y d’Osona, który szczegółowo zreferował mu sytuację wojsk amerykańskich i obleganej przez nich w twierdzy w Savannah angielskiej załogi.

– Dziękuję panu, kapitanie. Znakomicie się pan rozeznał w faktach i szczegółowo je zreferował. Może pan wrócić do swoich obowiązków.

Pan Białecki, który po części dzięki kilkunastu bardzo udanym akcjom rozpoznawczym, a po części zasobności sakiewki w ciągu kilku zaledwie miesięcy mógł się już poszczycić stopniem oficerskim i mieć pod sobą oddział żołnierzy, znakomicie się sprawdzał jako zwiadowca. Miał do tego żyłkę i to uwielbiał. Teraz te jego talenty i zamiłowanie się przydawało.

Wojna, w której ostatecznie zdecydował się wziąć udział nie porywała go ku żadnym wyższym uczuciom, ale fascynowała, jako nowa wspaniała przygoda. Liczył, iż informacje, jakie przekazał dowódcy francuskich sojuszników zbuntowanych kolonistów, ułatwi zdobycie tego ważnego punktu oporu Brytyjczyków oraz ich amerykańskich lojalistów, bo bynajmniej nie wszyscy mieszkańcy kolonii popierali bunt przeciw królowi i metropolii. Pan Białecki nie sądził jednakowoż, iż hrabia d’Estaing kompletnie zlekceważy to, co usłyszał od niego…

* * *

Ranek 9 października 1779 roku był chłodny, wilgotny i mglisty. Bardzo mglisty. W gęstym szarym tumanie niewiele było widać. Alianckie amerykańsko-francuskie siły powoli posuwały się w stronę reduty Spring Hill, bo chociaż z meldunku pana Białeckiego należało wnosić, iż jest to zła decyzja, to przecież pan d’Estaing uznał, że jego eksperiencja wojskowa upoważnia go do zlekceważenia opinii nieopierzonego młokosa, który od niedawna dopiero wąchał proch.

Nie wiedzieć czemu uznał ową redutę za słabo umocniony punkt obsadzony jedynie przez lokalną milicję złożoną z kiepsko wyszkolonych i nie mniej kiepsko uzbrojonych lojalistów.

Chociaż Pułaski i Marion2 wyrazili zdecydowany sprzeciw wobec planu zaproponowanego przez d’Estainga, uważając go za zły i niebezpieczny, to jednak, mimo wszystko, wykonali rozkaz. Na własną zgubę…

Wojsko ruszyło, ale mgła, która spowijała pole bitwy, utrudniała marsz przez wyjątkowo trudny, bo bagnisty teren. W końcu stało się najgorsze – żołnierze zgubili się na mokradłach przed redutą i praktycznie nie byli w stanie przypuścić skutecznego natarcia. Dowódca nie zamierzał jednak wycofać się i poczekać na dogodniejszy moment.

I oto naraz, gdy słońce rozproszyło gęsty, mleczny tuman Amerykanie i Francuzi znaleźli się nieomal całkowicie bezbronni na linii strzału obrońców Savannah. Anglicy i to bynajmniej nie tylko członkowie lojalistycznej milicji, ale też zahartowani w bojach żołnierze, pod wodzą generał-majora Augustine Prévosta3 zasypywali gradem kul nacierających, którzy bardzo szybko się rozproszyli, starając się ocalić życie. Sam generał d’Estaing, osobiście prowadzący atak, został dwakroć postrzelony z muszkietu, ale przeżył.

Sytuację starał się uratować generał Kazimierz Pułaski, który przez niewielkie wyłomy uczynione w linii obrony Brytyjczyków ruszył ze swoją kawalerią w szaleńczym ataku, lecz trafiony kulą nieprzyjacielską padł śmiertelnie ranny…

Klęska połączonych wojsk amerykańskich i francuskich była całkowita, druzgocąca.

Hrabia d’Estaing po godzinie tej rzezi podjął nareszcie decyzję o odwrocie. Na polu bitwy leżały porozrzucane ciała około tysiąca jego żołnierzy, podczas gdy Anglicy stracili ich zaledwie około półtorej setki…

Nie była to piękna klęska…

* * *

Pan Białecki stał zamyślony nad pokrwawionym ciałem generała Pułaskiego. Przyszło mu na myśl, że jeszcze nie tak dawno, bo 17 lipca, w niecały miesiąc po tym, jak dostąpił tego samego zaszczytu, będąc przyjętym do tej samej loży masońskiej, co ten tu oto poległy rodak,4 był tak szczęśliwy, zaszczycony i jak dumny… a teraz?… ech!…

W myślach odmówił wieczne odpoczywanie za duszę nieboszczyka, ale się nawet nie przeżegnał, bo w tej rodzącej się krainie wolności, gdzie wszyscy ludzie są wolni z wyjątkiem Murzynów i wszyscy równi z wyjątkiem katolików, lepiej było tego swojego katolicyzmu nie manifestować.

Nie najlepiej to świadczyło o wicehrabim, ale z drugiej strony… religia – i to wszelka – stawała się w czasach, które nadeszły czymś coraz bardziej wstydliwym.

* * *

– Ba! – powiedział Stanisław Białecki. – Ba! – powtórzył. Wszystko pięknie panie markizie, ale walka jeszcze się nie zakończyła, jeszcze moje ręce, moja szabla i moja głowa mogą się tu przydać. Na razie nie myślę o wyjeździe stąd.

– Jak pan uważa, wicehrabio – generał La Fayette wzruszył ramionami. – Skoro wolą pańską jest zostać jeszcze przez czas jakiś w Nowym Świecie… Chyba, że ma pan zamiar już nigdy stąd nie wyjeżdżać?

– Nie, nie, markizie, wrócę do Europy.

– Do Polski?

Białecki wzruszył ramionami.

– A po co? Przecie to już trup i nikt go wskrzesić nie zdoła.

– Trzeba walczyć, wicehrabio! – markiz się podniecił, poczerwieniał na twarzy, a iskra zabłysła mu w oku.

– Pewnie, pewnie, kim i czym? Samym zapałem tylko szczerych patriotów? Bez pieniędzy, bez broni, bez wodza? A co oni mogą, jeśli większość arystokratów i biskupów ojczyznę-matkę zdradziło, za trzydzieści srebrników sprzedało?

– Przecie może się jeszcze wszystko odmienić na lepsze!

– Wiem, panie markizie, że jest pan nader przychylny Polsce i Polakom, ale mogę na to odpowiedzieć tylko tak: nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. I ja tak to wiedzę. Ot i wszystko.

– Nie kocha pan ojczyzny, wicehrabio?…

– To nie tak, panie markizie, to nie tak. I owszem, kocham, nawet bardzo, lecz trzeba patrzeć chłodnym okiem na sytuację. Wyjeżdżałem nieopierzonym młodzikiem z rodzinnego miasta, tutaj powąchałem nie tylko prochu, ale i o wyższą politykę się otarłem.

– I co?

– Ano to, że widzę, iż jakieś naprawdę groźne i złe siły zawzięły się, iżby Rzeczpospolitą unicestwić.

– Czy mogę się wtrącić do rozmowy, którą niechcący podsłuchałem?

La Fayette i Białecki zdumieni spojrzeli na mówiącego, który nie wiedzieć jak, bo nawet drzwi nie skrzypnęły a on znalazł się w izbie, w której przebywali.

Oto stał przed nimi jakiś mężczyzna o smagłej cerze i żółtych oczach z pionowymi pustymi źrenicami, ubrany wedle najnowszej hiszpańskiej mody.

– Kim pan jesteś i jakżeś tu wszedł? – zapytał zaskoczony wicehrabia.

– Śpieszę wyjaśnić… jestem diuk Ferulci de Atanas de Piserente y Diofio.5 A wszedłem… nie ważne, jak wszedłem, ważne, że tu jestem – roześmiał się jakość dziwnie, chrapliwie.

– A to czemu? – zdziwił się La Fayette.

– Może dlatego, by kilka spraw wam rozświetlić, panowie?

– To znaczy?

– Najpierw powiem, iż pan Białecki…

– Pan mnie zna? Niby skąd? – zdumiał się Stanisław.

– Och, wicehrabio! I pana znam i markiza i wielu, wielu innych. Ale o tym może innym razem? Kontynuując… tak, ma pan absolutną rację, iż Rzeczpospolita zginąć musi. To kraj, który wprowadza nieład w Europie, hamuje postęp, dlatego trzeba ją unicestwić. I tak się stanie. A czyimi rękoma, to przecie dobrze pan wiesz, wicehrabio – Rosjan, Prusaków i Austriaków. To są narody opatrznościowe dla nowego ładu, jaki musi nastać.

– Przecie nic nie jest jeszcze przesądzone i los się może odwrócić na korzyść Polaków – zaprotestował La Fayette.

– Otóż nie, generale, otóż nie. Już wszystko jest przesądzone. Decyzje zapadły. Ten kraj przesądów, gdzie się pewną… Kobietę… o skaleczonej twarzy… ogłasza królową… Fe! Co za ciemnota! Jakiż zabobon. I ta nietolerancja, ta nietolerancja markizie.

– Pan bredzi, książę! – wzburzył się La Fayette. – Nietolerancja? W Polsce?

– A tumult toruński?

– Słucham?!

– Tumult toruński, przecież mówię.

– No tak. I co więcej?

– A to mało?

– Książę! Czy ma mnie pan za idiotę? W Anglii, Prusach, krajach skandynawskich, Rosji na nietolerancji i despotyzmie władza się opiera! Katolik jest tam nikim – śmieciem, psem, chodzącym trupem! Tam się ludzi zabija za odstępstwo od religii państwowej, a w Polsce nikt nikomu i nigdy nie bronił wierzyć, w co chce! A tumult w Toruniu protestanci wywołali, a nie katolicy! Ale skoro to katolicy, jak się ze słów pańskich można domyślić, winni są wszelkiemu złu, to jakże to katolicka Austria ma być jednym z owych – jakżeś to panie określił państw opatrznościowych?

– Zdania nie zmienię. Władcy krajów, które pan był łaskaw wymienić, prowadzą swoich poddanych ku oświeceniu i budują oni podwaliny nowego światowego ładu, gdzie nie będzie już miejsca na obskurantyzm, ani na zabobon. W szczególności ten… katolicki. A i katolickimi rękami też przecie można uleczyć zabobon, byle ów katolicyzm obskurancki wcześniej przemienić i do postępowych… wierzeń upodobnić najbardziej jak tylko się da.

– Panie! – zakrzyknął Białecki – wszak jako Hiszpan jesteś chyba katolikiem, czyż nie?

– Hiszpan? To tylko kostium, który w każdej chwili można zmienić… Rzeczpospolita zginać musi. A Francja…

– Co z Francją? – zaniepokoił się La Fayette.

– Tę się przebuduje. Gruntownie, z niej wyjdzie płomień, który cały świat starych idei i zabobonów w popiół obróci.

– Kim pan jest, książę?

– No właśnie, kim? – zagarnięty odparł zagadkowo.

– Przemawiasz jak prorok – rzekł markiz.

– Być może nim jestem?

– Skoro tak, co przewidujesz dla narodu, który tu się rodzi, w kraju, który pragnie się urządzić po swojemu?

– Temu krajowi przepowiadam wielkie rzeczy. Ten kraj stanie kiedyś na czele zjednoczonej ludzkości. Ten naród będzie strzegł wartości demokracji i szerzył ją po całym świecie. Ten kraj to kraj nowego porządku wieków… Przed tym narodem, który się zbuduje ze zlepku narodowości stoi ważna misja – naprawianie świata pod kierunkiem tych, co przed wiekami zostali do tego zadania wybrani, naprawianie połamanego świata, powoli, bardzo powoli, ale stale i konsekwentnie, aż do chwili, gdy wszyscy będą musieli czuć się szczęśliwymi.

– A jakże to można zmusić kogoś, by czuł się szczęśliwym? A jakaż to ma być ta nowa wolność? – zapytał Białecki. I od czego?

– Ma to być wolność od woli wolnej, którą każdy zechce chętnie poświęcić za pozór bezpieczeństwa i pełny brzuch.

– O! A to ci dopiero! – wicehrabia nie wiedział, czy ma śmiechem parsknąć, czy się zasępić, bo jeśli książę mówił to poważnie, to większego zniewolenia człowieka, jakie kiedykolwiek było na Ziemi aż dotąd jeszcze się nie widziało.

– Co, wicehrabio? Niesmaczne to będzie dla polskiej duszy? Nikczemne? Odpychające? Ale i wy to polubicie i wy się w tym rozsmakujecie, choć na owo jeszcze pokoleń trzeba i na początek najmniej połowę najlepszych z was wydusić.

Pan Białecki porwał się na nogi sięgając do rękojeści szpady, ale markiz go powstrzymał.

La Fayette zamyślił się przez chwilę, a potem wpił się wzrokiem w twarz i posturę dziwnego przybysza. Wreszcie rzekł:

– Powiedziałeś, książę, iż mnie znasz. Być może już się gdzieś spotkaliśmy. I mnie się zdaje, że cię powinienem znać. Chyba, że jesteś tylko do kogoś bardzo podobny?…

Plasnął się w czoło!

– Mam! Czy nie jesteś aby krewnym hrabiego de Saint-Germaina?

– Och! Może nawet więcej niż krewnym – diuk uśmiechnął się tajemniczo. Ale dość już o tym. Miałbym dla panów sugestię. Oczywiście to tylko sugestia, nic więcej.

– Jakaż to? – zapytał Białecki.

– Jedźcie obaj czym prędzej do Francji. Tam wkrótce wasze szpady bardziej będą potrzebne niż tutaj. To, co mieliście zrobić, już zrobiliście. A Francja na was czeka… czeka…

La Fayette i Białecki popatrzyli na siebie zdziwieni.

– Może jaśniej, książę. Niewiele zrozumieliśmy z tego coś tu mówił – poprosił wicehrabia.

– Ale to już może innym razem? Nie teraz. Tymczasem pozwolicie panowie, że się pożegnam.

Diuk skłonił się i wyszedł. Rozklekotane i o pordzewiałych zawiasach drzwi znów nawet nie skrzypnęły…

* * *

– Więc zdecydowałeś, wicehrabio, że zostajesz?

– Tak, panie markizie. Przynajmniej na razie.

– Ja nie wyjeżdżam na dobre, za jakiś czas powrócę, ale przecież nie na stałe. Może wtedy wyjedziesz ze mną do Europy? Masz wielki talent i zmysł wojskowy! Możesz zrobić karierę w armii. Przecie nie tu… nie w tej dziczy… bo co by to była za kariera?… To jak? Namyślisz się, kapitanie?

– Namyślę, generale.

=-====================

Książkę w wersji papierowej można, klikając w poniższy link, kupić tu:

https://ksiegarnia-armoryka.pl/Tuman_krwawej_mgly_Andrzej_Juliusz_Sarwa.html

11729-1794.

2Płk Francis Marion (1732-1795), pochodzący z kwakierskiej rodziny mieszkającej w Karolinie Południowej – bohater amerykańskiej wojny wyzwoleńczej.

31723-1786.

4Kazimierz Pułaski otrzymał stopień mistrza masońskiego 19 czerwca.

5Każde z imion i nazwisko to anagramy słów łacińskich i hiszpańskich wskazujące kim jest ta osoba. Postać ta występowała we wcześniejszych powieściach niniejszego cyklu: Wieszczbie krwawej głowy i Cmentarzu świętego Medarda.

==============================

Całość, cztery części „Sagi rodu Białeckich” opowiadających o rozrastaniu się Zła w dziejach świata od XVI wieku aż do dziś obejmuje cztery części.

Są to to:

1. 

Wieszczba krwawej głowy

link do zakupu: https://ksiegarnia-armoryka.pl/Wieszczba_krwawej_glowy_Andrzej_Juliusz_Sarwa.html

2. 

Cmentarz Świętego Medarda

link do zakupu: 

https://ksiegarnia-armoryka.pl/Cmentarz_Swietego_Medarda_Andrzej_Juliusz_Sarwa.html

3.

Tuman krwawej mgły

link do zakupu: https://ksiegarnia-armoryka.pl/Tuman_krwawej_mgly_Andrzej_Juliusz_Sarwa.html

4. 

Syn Cienistej Strony

link do zakupu: https://ksiegarnia-armoryka.pl/Syn_Cienistej_Strony_Andrzej_Juliusz_Sarwa.html

Wszystkie 4 części można nabyć w Księgarni „Armoryka” (w pakiecie – co będzie taniej), czyli tutaj:

https://ksiegarnia-armoryka.pl/Saga_rodu_Bialeckich_4_tomy_Andrzej_Sarwa.html

Rząd Tuska z krwią na rękach. Szykują [pokrętne] wytyczne dla prokuratury

Rząd Tuska z krwią na rękach. Szykują [pokrętne] wytyczne dla prokuratury

29.07.2024 nie-rzad-tuska-z-krwia-na-rekach

Donald Tusk. Foto: PAP
Donald Tusk. Foto: PAP

Rząd ma dziś przedstawić wytyczne dla prokuratury w sprawie w aborcji. Z informacji DGP wynika, że ich zakres może być na tyle szeroki, by stopniowo odejść od karania za pomoc w zabijaniu dzieci nienarodzonych informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Jak podaje „DGP”, „dokument ma być odpowiedzią na odrzucenie w połowie lipca projektu Lewicy, który znosił karanie za pomoc w aborcji”.

– Szukamy pewnych praktycznych sposobów, które nie wymagają zmian ustawowych, żeby okoliczności tego codziennego życia jakoś złagodzić, jeśli chodzi o kobiety, które decydują się na przerwanie ciąży. W poniedziałek pojawią się nowe wytyczne dla prokuratury dotyczące ścigania – zapowiedział w zeszłym tygodniu szef rządu.

„Dokument, na polecenie premiera Donalda Tuska, przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Wytyczne, według informacji DGP, mogą prowadzić do zaprzestania ścigania niektórych form pomocnictwa w aborcji” – czytamy.

Gazeta przypomniała, że premier twierdził też w zeszłym tygodniu, że stosunek prokuratury do kwestii poronień zmienił się ostatnio „dość radykalnie”. – Jeszcze kilkanaście miesięcy temu z nadzwyczajną zawziętością i podejrzliwością niektórzy traktowali także naturalne poronienia (…), a według informacji, które otrzymałem, zmiana jest tutaj wyraźnie lepsza – zapewnił szef rządu.

„Niezależnie od wytycznych, które przygotował resort sprawiedliwości, Lewica – tym razem wspólnie z Koalicją Obywatelską – ponownie złożyła w Sejmie projekt tzw. ustawy depenalizacyjnej. Pod propozycją zmian w kodeksie karnym podpisało się także czworo posłów Polski 2050 oraz poseł PSL Agnieszka Kłopotek. To ten sam projekt odrzucony przez Sejm” – czytamy.

Z kolei poniedziałkowa „Rzeczpospolita” podaje, że liczba aborcji wystrzeliła. Prawdopodobnie już w tym roku liczba legalnych aktów zabijania dzieci nienarodzonych zbliży się do tej sprzed orzeczenia TK z 2020 r.

Gazeta przypomniała, że po usunięciu przesłanki embriopatologicznej (eugenicznej) „pozostały dwie, rzadko dotąd stosowane, mówiące o zagrożeniu dla zdrowia kobiety oraz sytuacji, gdy ciąża jest efektem czynu zabronionego”. „I rzeczywiście, po wyroku TK Polska stała się krajem niemal bez legalnej aborcji. W 2021 roku (nie licząc stycznia, gdy wyrok TK jeszcze nie obowiązywał) zabiegów [morderstwa md] wykonano zaledwie 32” – czytamy.

„Rz” wskazała, że „to już jednak przeszłość, a wyrok TK właśnie przestaje w praktyce działać”. Taki wniosek płynie z najnowszych danych resortu zdrowia za 2023 rok. „Wynika z nich, że przeprowadzono 425 legalnych aborcji, niemal trzykrotnie więcej niż w 2022 roku, gdy było ich 161. Liczba aborcji z roku na rok zwiększa się kilkukrotnie, więc prawdopodobnie już w tym roku dojdzie do symbolicznego przełamania bariery tysiąca zabiegów, tylu, ile było przed wyrokiem” – czytamy.

Gazeta zauważyła, że „z danych wynika, że lawinowo rośnie liczba ciąż zagrażających zdrowiu lub życiu kobiety”. „W 2023 roku na podstawie tej przesłanki przeprowadzono aż 423 aborcje, tymczasem w 2020 roku zaledwie 21. Zapaść służby zdrowia? Epidemia? Niekoniecznie. Po prostu lekarze zaczęli stosować interpretację niewykorzystywaną przed wyrokiem TK: zagrożenie dla zdrowia kobiety obejmuje też zdrowie psychiczne” – wskazano.

Jak mówi, cytowana w artykule mec. Kamila Ferenc z Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która pomaga w dostępie do zabijania dzieci nienarodzonych, najczęściej dotyczy to ciąż, w których stwierdzono nieuleczaną chorobę lub uszkodzenie płodu. – Zagrożenie dla zdrowia psychicznego wypełniło lukę, powstałą po usunięciu z prawa przesłanki embrio-patologicznej – powiedziała. Jej zdaniem nie jest to jednak sposób na obejście prawa.

Obsceniczne otwarcie Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. OSTRA reakcja z Iranu.

Obsceniczne otwarcie Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. OSTRA reakcja nadeszła z niespodziewanej strony.

29.07.2024 obsceniczne-otwarcie-igrzysk-olimpijskich

Ceremonia otwarcia IO w Paryżu.
Ceremonia otwarcia IO w Paryżu. / foto: screen X

Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu odbiła się szerokim echem. Reakcja nadeszła z niespodziewanej strony. Głos zabrał Iran.

Przypomnijmy, że podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu pojawiło się wiele obscenicznych wątków. Jednym z nich była parodia Ostatniej Wieczerzy. Zamiast biblijnych postaci, z Jezusem Chrystusem na czele, pojawili się tzw. drag queen i im podobni tęczowi przebierańcy.

Część komentatorów i polityków była tym faktem zbulwersowana. Zabrakło jednak stanowczej reakcji. Episkopat Francji wydał tylko zachowawcze oświadczenie, w którym „głęboko ubolewał”, że „ceremonia zawierała sceny szyderstwa i kpiny z chrześcijaństwa”.

Stanowczy głos nadszedł jednak ze strony Iranu, który wezwał na dywanik ambasadora Francji. Muzułmanie uważają bowiem Jezusa za proroka.

„Wczorajsze znieważające przedstawienie Jezusa Chrystusa w Paryżu było całkowicie obraźliwe i przekroczyło wszelkie czerwone linie. Francja, kraj o bogatej historii chrześcijaństwa, musi się wstydzić i błagam naszych chrześcijan na całym świecie, aby wypowiedzieli się przeciwko temu aktowi. Zdecydowanie potępiamy to” – oświadczyły władze Iranu.

https://twitter.com/BRICSinfo/status/1817606487507685770

Tłumaczenie dosłowne:

„Iran oznajmia, że Francja powinna się wstydzić za ceremonię otwarcia igrzysk olimpijskich. 

„Wczorajsze obraźliwe przedstawienie Jezusa Chrystusa w Paryżu było całkowicie obraźliwe i przekroczyło wszelkie czerwone linie.

Francja, kraj o bogatej historii chrześcijaństwa, musi się wstydzić i błagamy narody chrześcijańskie na całym świecie, aby sprzeciwiły się temu aktowi. Zdecydowanie potępiamy go.”

Baal Games 2024: Dosłowne czczenie złotego cielca. SaaaaTaaaaaaN !!!

Baal Games 2024: Dosłowne czczenie złotego cielca

zloty/cielec

Krytyka ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich 2024 w Paryżu skupiła się na homoseksualnej kpinie z Ostatniej Wieczerzy i Jeźdźca Śmierci z Księgi Objawienia.

Złoty cielec, który został zainstalowany na szczycie sceny i intronizowany nad całym widowiskiem, pozostał w dużej mierze niezauważony.

Przypomina to oczywiście Księgę Wyjścia, kiedy Bóg uwolnił Izraelitów z niewoli w Egipcie i nakazał im, aby nie tworzyli bożków, którym mogliby oddawać cześć. Kiedy Mojżesz spotkał się z Bogiem na górze Synaj i otrzymał Dziesięć Przykazań, powrócił z góry i odkrył, że Izraelici stopili swoje złoto, aby zrobić złotego cielca i czcić go jako bożka.

Poniżej mogą Państwo zobaczyć sekwencję wideo ze złotym cielcem, podczas gdy flaga olimpijska została podniesiona odwrócona, tj. „do góry nogami”.

https://www.tiktok.com/@accessories_republik/video/7396100801824918789

Atom w Polsce? Żadna gmina nie chce u siebie składować odpadów nisko-aktywnych. [A bezpiecznego składowiska wysoko-aktywnych nie ma na świecie].

8 lipca 2024 pch24/atom-w-polsce-zadna-gmina-nie-chce-u-siebie-skladowac-odpadow

Atom w Polsce? Żadna gmina nie chce u siebie składować odpadów

W ostatnich latach atmosfera wokół projektu „atom” w Polsce ulegała zmianie i pomysł na takie pozyskiwanie energii zyskiwał na popularności. Ale tylko jego część. Okazuje się, że żadna gmina w kraju nie jest zainteresowana składowaniem odpadów radioaktywnych.

Nabór dla gmin chętnych do udziału w procesie wyboru miejsca na nowe składowisko powierzchniowe odpadów promieniotwórczych nisko- i średnioaktywnych krótkożyciowych (NSPOP) ruszył 11 sierpnia 2023 roku za sprawą Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Proces wygasł w listopadzie ub. roku, a jako, że nie było chętnych procedurę wydłużono do 30 czerwca 2024 roku.

„W odpowiedzi na nabór nie zgłosiła się żadna chętna gmina” – odpowiedział dyrektor departamentu komunikacji Ministerstwa Przemysłu Tomasz Głogowski w odpowiedzi na pytania PAP. „Sprawa jest analizowana. Wydłużenie procesu naboru nie jest wykluczone” – dodał.

Jak mówił Głogowski, „zwiększenie zachęt finansowych nie jest obecnie planowane, ale nie jest wykluczone w przyszłości” – stwierdził Głogowski.

Resort nie planuje odgórnie wyznaczać gminy, w której będą składowane odpady promieniotwórcze. „Doświadczenia krajowe i zagraniczne z prób takich działań w kontekście innych inwestycji, np. dotyczących sieci przesyłowych, wskazują, że taka decyzja nie gwarantuje osiągnięcia sukcesu”.

W dotychczasowej ofercie ministerstwa „gminie, na terenie której będzie położone nowe powierzchniowe składowisko odpadów promieniotwórczych, przysługiwać będzie coroczna opłata z budżetu państwa (od dnia przyjęcia pierwszego odpadu do składowiska do dnia podjęcia decyzji o zamknięciu składowiska) – w wysokości 400 proc. dochodów z tytułu podatku od nieruchomości znajdujących się na terenie gminy, uzyskanych w roku poprzednim, nie więcej jednak niż 10,5 mln zł”.

Resort podkreślał, że budowa oraz eksploatacja składowiska zapewnią w przyszłości nowe miejsca pracy na terenie gminy. Inwestycja będzie też związana z budową infrastruktury technicznej niezbędnej do jego eksploatacji oraz inwestycjami towarzyszącymi (np. budowa lub remont dróg). „Przy obiekcie planowane jest uruchomienie centrum edukacyjno-szkoleniowego, które będzie otwarte dla społeczeństwa oraz zapewni edukację kadry specjalistycznej” – wskazywało MKiŚ.

Ministerstwo klimatu zapewniało, że nowy obiekt będzie przeznaczony „wyłącznie” do składowania nisko- i średnioaktywnych krótkożyciowych odpadów promieniotwórczych oraz źródeł promieniotwórczych pochodzących z energetyki jądrowej, przemysłu, medycyny i działalności naukowo-badawczej powstających w Polsce.

Obecna wersja Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ) z 2020 r. przewiduje budowę dwóch elektrowni jądrowych o łącznej mocy 6-9 GW, z należącą w 100 proc. do Skarbu Państwa spółką Polskie Elektrownie Jądrowe jako inwestorem i operatorem. Jako partnera dla pierwszej elektrowni poprzedni rząd wskazał konsorcjum Westinghouse-Bechtel. Ministerstwo klimatu zapowiedziało zaktualizowanie PPEJ w jeszcze w tym roku.

Zaktualizowany w 2020 r. Krajowy plan postępowania z odpadami promieniotwórczymi i wypalonym paliwem jądrowym zakłada budowę składowiska powierzchniowego dla odpadów promieniotwórczych krótkożyciowych nisko- i średnioaktywnych, które ma być oddane do eksploatacji w momencie uruchomienia elektrowni jądrowej. Planowana jest również budowa głębokiego składowiska.

Państwowa Agencja Atomistyki (PAA) informowała w lipcu 2023 r. PAP, że budowę nowego składowiska powierzchniowego odpadów promieniotwórczych (NSPOP) zaplanowano na lata 2028–2032.

Agencja dodała wówczas, że obecnie w Polsce znajduje się jedno składowisko powierzchniowe, które funkcjonuje od 1961 r. w miejscowości Różan nad Narwią w odległości ok. 90 km na północny wschód od Warszawy. Ma ono status Krajowego Składowiska Odpadów Promieniotwórczych (KSOP). Mieści się na terenie dawnego fortu wojskowego i zajmuje powierzchnię 3 ha. „Przeprowadzane kontrole odpadów promieniotwórczych na terenie KSOP nie wykazują zagrożenia dla ludności i środowiska” – podkreśliła wtedy PAA.

Źródło: PAP

Reparation Prayer

Reparation Prayer

O Sacred Heart of Jesus, animated with a desire to repair the outrages unceasingly offered to Thee, we prostrate before Thy throne of mercy, and in the name of all mankind, pledge our love and fidelity to Thee.

The more Thy mysteries are blasphemed, the more firmly we shall believe them, O Sacred Heart of Jesus!

The more impiety endeavors to extinguish our hope of immortality, the more we shall trust in Thy Heart, sole Hope of mankind!

The more hearts resist Thy Divine attractions, the more we shall love Thee, O infinitely amiable Heart of Jesus!

The more unbelief attacks Thy Divinity, the more humbly and profoundly we shall adore It, O Divine Heart of Jesus!

The more Thy holy laws are transgressed and ignored, the more we shall delight to observe them, O most holy Heart of Jesus!

The more Thy Sacraments are despised and abandoned, the more frequently we shall receive them with love and reverence, O most generous Heart of Jesus!

The more the imitation of Thy virtues is neglected and forgotten, the more we shall endeavor to practice them, O Heart, model of every virtue!

The more the devil labors to destroy souls, the more we shall be inflamed with desire to save them, O Heart of Jesus, zealous Lover of souls!

The more sin and impurity destroy the image of God in man, the more we shall try by purity of life to be a living temple of the Holy Spirit, O Heart of Jesus!

The more Thy Holy Church is despised, the more we shall endeavor to be her faithful children, O Sweet Heart of Jesus!

The more Thy Vicar on earth is persecuted, the more will we honor him as the infallible head of Thy Holy Church, show our fidelity and pray for him, O kingly Heart of Jesus!

O Sacred Heart, through Thy powerful grace, may we become Thy apostles in the midst of a corrupted world, and be Thy crown in the kingdom of Heaven. Amen

Sunday Strip: Trust in The Socialist Agenda. MEMy…

Sunday Strip: Trust in The Socialist Agenda

It’s „the Science – TM”

Robert W Malone MD, MS Jul 28, 2024










This weeks video was suggested by Big E in the comments section last Friday –

Given the media’s propaganda push for Kamala this week – the message here is rather fitting.





We all need to arm ourselves for the propaganda war ahead of us.

“Stay awake my friends.”


Here is a video – for old times sake. Same message…

“STAY AWAKE MY FRIEND”

Being even more important now.

https://www.youtube-nocookie.com/embed/AS3Q9eDvOJU?rel=0&autoplay=0&showinfo=0&enablejsapi=0





I dedicate the next two memes to my wife, Jill – who never has less than four thoughts all going on, all at the same time.

Sometimes, it is hard to keep up with her brain…



Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Zysk kosztem dobra ludzi i zwierząt. Tak produkowane mleko nie jest zdrowe !!

—————————————–

Zysk kosztem dobra ludzi i zwierząt. Czy tak produkowane mleko jest zdrowe?

pch24.pl/zysk-kosztem-dobra-ludzi-i-zwierzat

(Źródło: pixabay.com)

– Krowa rasy pierwotnej daje rocznie od 1,2 do 2 tysięcy tysiąca litrów mleka. Natomiast z krowy tzw. rasy nowoczesnej potrafi się „wycisnąć” nawet 15 tysięcy litrów rocznie. Nie zwraca się jednak uwagi, co dla nas konsumentów jest rzeczą najważniejszą, na jakość mleka.

Mleko krowy rasy pierwotnej jest bardzo zdrowe i tak tłuste, że można z niego wytworzyć duże ilości zdrowego masła i śmietany, a mleko od krów ras nowoczesnych jest szkodliwe dla zdrowia. Powiem panu więcej – nowoczesna krowa jest chora, wynaturzona i zdegenerowana – mówi Bogdan Garkowski, weterynarz i zootechnik.

Jak doszło do wykształcenia się ras pierwotnych zwierząt hodowlanych?

Początkiem było udomowienie ich dzikich przodków. Na naszych ziemiach  stało się to już kilka tysięcy lat temu. Po zmianie sposobu życia człowieka z koczownictwa do trybu życia osiadłego, on i jego cały inwentarz pozostawał w jednym miejscu. Wraz z upływem czasu udomowione zwierzęta hodowlane powoli ulegały działaniu miejscowego środowiska, czyli dostosowywały się do niego. Doprowadziło to do powstania mnóstwa ras pierwotnych, naturalnych, doskonale dostosowanych do miejscowego rodzaju klimatu, ukształtowania terenu i paszy (roślin), która rosła na danym obszarze.

Doskonałe przystosowanie się do życia w warunkach przyrodniczych, jakie występują na konkretnym terenie, czyni zwierzęta ras pierwotnych najlepszymi do hodowli. Po pierwsze zwierzęta te cechuje długa żywotność, do 20 lat, i rzadkie zapadanie na choroby. Kiedy dawniej rolnicy hodowali rasy pierwotne krów, m.in. krowę czerwoną, to o takiej piętnastoletniej krowie nikt nie mówił, że jest stara. Natomiast tzw. okres użytkowania bydła nowych ras, to maksymalnie 5 –7 lat życia na antybiotykach i innych lekach. Potem taka krowa nadaje się jedynie na ubój, albo sama zdycha. 

Dlaczego więc nowe rasy, które często chorują i krócej żyją wyparły stare rasy pierwotne – zdrowe i długowieczne?

Jak w każdej dziedzinie nowoczesnej gospodarki, cały ten tzw. postęp wynika z ludzkiej zachłanność, czyli chęci pomnażania zysków w chory sposób. Dla przykładu, krowa rasy pierwotnej daje rocznie od 1,2 do 2 tysięcy tysiąca litrów mleka. Natomiast z krowy tzw. rasy nowoczesnej potrafi się „wycisnąć” nawet 15 tysięcy litrów rocznie. Nie zwraca się jednak uwagi, co dla nas konsumentów jest rzeczą najważniejszą, na jakość mleka. Kiedy mleko krowy rasy pierwotnej jest bardzo zdrowe i tak tłuste, że można z niego wytworzyć duże ilości zdrowego masła i śmietany, to mleko od krów ras nowoczesnych jest szkodliwe dla zdrowia. Powiem panu więcej – nowoczesna krowa jest chora, wynaturzona i zdegenerowana.

W jaki sposób z nowoczesnej krowy wyciąga się aż 15 tysięcy litrów mleka rocznie ?

Pierwsza sprawa – nowoczesne krowy są „dziećmi” manipulacji genetycznych, czyli powstają w laboratoriach. Po drugie – normalnie, zgodnie z naturą, krowa powinna wydzielać mleko w sposób fizjologiczny, czyli jako pokarm dla cielęcia, którego wzbudzi byk. Wówczas, podobnie jak u człowieka, ciąża krowy trwa 9 miesięcy. Przez cały ten czas krowa wytwarza mleko. Przez pierwsze dni po porodzie krowa produkuje tzw. siarę, czyli mleko bogate w składniki odżywcze, mineralne i przeciwciała. Siara nie nadaje się jednak do konsumpcji przez ludzi, dlatego podczas jej wytwarzania nie powinno doić się krów. Takie mleko – siara jest niezwykle ważne w początkowych dniach życia cielaka, ponieważ daje mu odporność. Po kilku dniach krowa znów produkuje normalne mleko. I to jest naturalny sposób pozyskiwania mleka. Natomiast w hodowlach przemysłowych stosuje się sposób patologiczny. Mówiąc w dużym skrócie polega on na tym, iż krowa jest zaraz po każdym porodzie zapładniana sztucznie, tak aby wciąż była w ciąży i wytwarzała mleko.

Jaką cenę za taką ogromną wydajność krowy płaci ona sama i konsumenci mleka oraz jego przetworów?

Krowy, przez ten patologiczny sposób produkcji mleka, są wyczerpane, schorowane i zdychają, lub jadą do rzeźni bardzo szybko, czyli w wieku 5 do 7 lat. Gnębią je liczne choroby. Nagminnie występuje zapalenie wymienia, co razem z białaczką stanowi największy problem współczesnej hodowli krów. W czołowych oborach naszego kraju, ze względu na białaczkę trzeba usuwać każdego roku bardzo poważny procent pogłowia. Natomiast zapalenie wymienia leczy się przez podawanie krowie wielu specyficznych środków opartych na antybiotykach. W skali jednego województwa, w ciągu roku, zużywa się wiele ton antybiotyków – część z nich przedostaje się do mleka. Dlatego m.in. inspektorat sanitarny dawno już zakazał picia w szkołach surowego mleka. Konsumenci mleka i jego przetworów dostają „chore” wyroby mleczne. Zasada jest prosta – zdrowe zwierzę obdarza człowieka zdrowymi produktami, zaś chore – chorymi.

Kiedy w Polsce uznano, że rasy pierwotne zwierząt hodowlanych są niepotrzebne i je zdziesiątkowano?

Tej „rzezi” na rasach pierwotnych dokonano za czasów PRL-u. Wówczas to wyniszczono w bardzo poważnym stopniu pierwotne rasy owiec i bydła. Z istniejących niegdyś kilkuset ras pierwotnych, dziś doszukano się istnienia jedynie kilkunastu. Właśnie wówczas powstało to niemądre powiedzenie: „Nie rasa i pochodzenie, lecz pasza i żywienie” – decydują o wydajności zwierząt. W minionym komunistycznym okresie wydano odpowiednie państwowe zarządzenia likwidacji ras pierwotnych, hodowanych na danych terenach Polski od wieków. Jeśli chodzi o owce, w sporej liczbie, ostały się właściwie tylko dwie polskie czyste rasy pierwotne – „cakiel górski” oraz „wrzosówka”. Również kilka naturalnych ras bydła, w tym typowo polskie, doskonale przystosowane do naszego terenu i klimatu, bydło rasy czerwonej.

Dziękuję za rozmowę

Adam Białous

Co wie „Iustitia” i Giertych, a my – jeszcze nie?

We właściwych rękach

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)    28 lipca 2024w/lapach

Niczym grom z jasnego nieba spadła na świat wiadomość, iż prezydent Józio Biden rezygnuje z powtórnego ubiegania się o stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych. Zaskoczenie było tym większe, że jeszcze niedawno Józio Biden sprawiał wrażenie zdecydowanego przewodzić Ameryce i światu do upadłego. Mówił nawet, że zrezygnuje tylko wtedy, jeśli sam Pan Bóg tak mu każe, co niektórych skłoniło do podejrzeń, że Biały Dom nie tylko ma „gorącą linię” do Moskwy, ale i do Królestwa Niebieskiego.

Ale – jak mówi poeta – „lecz tymczasem na mieście inne były już treście”. Po nieudanym zamachu na Donalda Trumpa, jakaś Schwein przypomniała sobie, że prezydent Józio Biden, najwyraźniej zirytowany daremnymi próbami zneutralizowania swego rywala przy pomocy niezawisłych sądów, powiedział, ze teraz chyba trzeba by go wziąć na celownik. Słowo wylatuje wróblem, a powraca wołem, toteż zaraz inne Schweine przyczepiły się do tej wypowiedzi i chociaż Józio tłumaczył, że nie miał nic złego na myśli, nie było innej rady, jak przy pomocy zbrodniczego koronawirusa, który – jak wielokrotnie mówiłem – jest wyjątkowo wyrobiony politycznie, schronić się za murami epidemicznej izolacji. Sądziłem, że w ten sposób prezydent Józio Biden doczeka listopada, kiedy to pierwszorzędni fachowcy dostaną rozkaz, by prawidłowo policzyli głosy, a potem, gdy w styczniu przyszłego roku zostanie zaprzysiężony, wyjdzie na jaw, iż utracił zdolność do sprawowania urzędu, a wtedy, bez żadnych wyborów, prezydentem na całą kadencję zostanie pani Kamala Harris. „Taka, panie, kombinacja” – jak mawiał Antoni Lange.

Jednak co ma wisieć, nie utonie, toteż wygląda na to, iż najpewniejszym kandydatem do nominacji z ramienia Partii Demokratycznej, jest właśnie pani Kamala Harris. Nie tylko jest Wielką Nadzieją amerykańskich komunistów, ale – ze względu na małżonka z pierwszorzędnymi korzeniami – również tamtejszych Żydów, którzy – mówiąc nawiasem – zawsze stanowili awangardę komunistycznej rewolucji. Ale – powiadają – że jej szanse w konfrontacji z Donaldem Trumpem są jeszcze mniejsze, niż Józia Bidena. Jeśli zatem nikt nie zmobilizuje pierwszorzędnych fachowców, by w listopadzie podliczyli głosy z wyjątkową starannością, to kolejny prezydentem USA może zostać znienawidzony przez chyba wszystkie Judenraty, a przez ten warszawski, michnikowski w szczególności – Donald Trump.

Czy i w jaki sposób przełożyłoby się to na sytuację w naszym nieszczęśliwym kraju – oto pytanie. Wykluczyć tego nie można przede wszystkim dlatego, że Donald Trump zapowiada zakończenie wojny na Ukrainie, to znaczy – doprowadzenie do zamrożenia konfliktu. Czy w tej sytuacji Polska nadal będzie obciążona haraczem na rzecz Ukrainy? Tego niestety też wykluczyć nie można, mimo, a może właśnie dlatego, iż Corey Lewandowski, były doradca sztabu wyborczego Donalda Trumpa w wywiadzie dla Polskiego Radia dał do zrozumienia, iż Trump, jako prezydent, będzie wspierał polityczne inicjatywy Andrzeja Dudy, w tym również, związanego z nim kandydata na prezydenta w wyborach w roku 2025, „by Polska pozostała we właściwych rękach”. Zwłaszcza to ostatnie może wskazywać na to, iż Polska ponownie powróci pod kuratelę amerykańską, bo Donald Trump może unieważnić pozwolenie, jakiego w marcu ub. roku udzielił Niemcom prezydent Józio Biden, by urządzały sobie Europę po swojemu. Pewne znaki na ziemi i niebie wskazują, iż proces powrotu Polski pod kuratelę amerykańską właśnie się rozpoczął.

Oto w ramach nakazanego przez kanclerza Scholza przyspieszenie dintojry, Sejm uchylił immunitet posłowi Marcinowi Romanowskiemu, w związku z czym ABW w poniedziałkowy poranek złapała go, zakuła w kajdany, kazała rozebrać się do naga i w ogóle. Wyglądało na to, iż niezawisły sąd, powinność swej służby rozumiejąc, wtrąci go na 3 miesiące, albo nawet na 3 lata do aresztu wydobywczego. Wprawdzie pojawiły się głosy, że pan Romanowski ma jeszcze jeden immunitet, jako członek Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, ale ani wzięty przez Donalda Tuska na chłopaka od brudnej roboty pan Adam Bodnar z czarnym podniebieniem, ani jego prokurator krajowy, niejaki pan Korneluk nie zwracał na to specjalnej uwagi, nawet gdy szef owego Zgromadzenia Parlamentarnego RE oficjalnie zażądał od polskich władz natychmiastowego uwolnienia pana Romanowskiego. Na wszelki wypadek tylko zasłonili się „ekspertyzami”, autorstwa dwójki utytułowanych geniuszów: jednego warmińskiego, a drugiego podlaskiego, z których wynikało, że ten drugi immunitet jest ważny tylko wtedy, gdy zgromadzenie parlamentarne obraduje, a jak nie – to nie. I kiedy wydawało się, że wszystko jest gites-tenteges, a abewiaki przywlokły pana Romanowskiego przed oblicze niezawisłego sądu na warszawskim Mokotowie na pięć minut przed północą, sąd w osobie pani Agaty Pomaniowskiej, w trymiga kazał pana Romanowskiego natychmiast uwolnić – i tak się stało.

Zaskoczenie było tym większe, że pani Agata do tej pory orzekała prawidłowo, znaczy – jak się należy – a tu taka siurpryza! Nawet Judenrat „Gazety Wyborczej” zachodził w um, co też mogło się stać – ale bezskutecznie. Na pewien trop naprowadza nas tedy okoliczność, że pani Agata należy do sędziowskiej partii „Iustitia”. Ta „Iustitia”, jak pamiętamy, powstała w 1990 roku, kiedy rozwiązała się PZPR, będąca pasem transmisyjnym bezpieki do sądownictwa. Toteż stare kiejkuty zakręciły się wokół stworzenia nowego pasa transmisyjnego, żeby w nowym ustroju wszystko też było gites-tenteges. Więc jeśli teraz, w tak prestiżowej dla vaginetu Donalda Tuska i w ogóle – należąca do „Iustitii” pani Agata każe pana Romanowskiego natychmiast uwolnić, to co mamy o tym myśleć? Ja na przykład myślę, że może to być nieomylny znak, iż stare kiejkuty już wiedzą coś, czego my jeszcze nie wiemy i zawczasu przygotowują się na powtórne przejście Polski pod kuratelę amerykańską. Tak było i w roku 2015, kiedy to, po zwycięstwie pana Andrzeja Dudy nad prezydentem Komorowskim, 18 czerwca stare kiejkuty urządziły międzynarodową konferencję naukową „Most” – żeby Amerykanie wciągnęli ich na listę „naszych sukinsynów”. Więc jeśli teraz Polska znowu ma przejść pod kuratelę amerykańską, to nic dziwnego, że nawet „Iustitia” zaczyna ćwierkać z nowego klucza.

Nie tylko zresztą „Iustitia”. Oto Wielce Czcigodny Roman Giertych, co to przyprawił o wściekłość Donalda Tuska nie popierając ustawy o depenalizacji aborcji, przedstawił swój projekt autorski, żeby mianowicie karać – ale tylko tych, których oskarży kobieta, co to właśnie się wyskrobała. Wielce Czcigodna Katarzyna Kotula, która w vaginecie Donalda Tuska zajmuje operetkową posadę feministry do spraw równości (małych naciągamy, dużych obcinamy, grubych uciskamy, a chudych nadymamy), nie może z tego nic pojąć, w co chętnie wierzę. Wielce Czcigodnej pani Katarzynie wiele innych rzeczy też nie mieści się w rozczochranej główce, podczas gdy Wielce Czcigodny pan mecenas Giertych, to kanclerska głowa tym bardziej, że podczas kicania na rzecz praworządności, wiele mu się w tej głowie ułożyło. Skoro tedy dzisiaj twierdzi, że emocje w sprawie aborcji „rozsadzą koalicję”, to może i on wie już coś, czego my jeszcze nie wiemy? Bo jeśli ta koalicja zostanie „rozsadzona”, to co będzie dalej? Dalej będzie inna koalicja – a czy przypadkiem nie ta, która da rękojmię, że „Polska pozostanie we właściwych rękach”?

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

To nie przypadkowe symbole !!! Przemysław Babiarz zawieszony za przypomnienie historii

Przypadkowe symbole? Przemysław Babiarz zawieszony za przypomnienie historii

=============================

Zasady olimpijskie. Artykuł 50 mówi: „Żaden rodzaj politycznej, religijnej lub rasowej demonstracji lub propagandy nie jest dozwolony na żadnym obiekcie olimpijskim”.

=================================

Autor: CzarnaLimuzyna , 27 lipca 2024

Po tych słowach TVP oficjalnie zawiesiło dziennikarza i komentatora za to, co powiedział podczas piątkowej ceremonii otwarcia IO 2024/Wprost/

Wzajemne zrozumienie, tolerancja, pojednanie – to nie tylko podstawowe idee olimpijskie, to także fundament standardów, którymi kieruje się nowa Telewizja Polska. Nie ma zgody na ich łamanie

– tak brzmi oficjalny komunikat “nowej telewizji”.

Przemysław Babiarz, który należy do pokolenia doskonale pamiętającego “pierwszą komunę”, ma rację. Ma rację również dlatego, że  John Lennon, autor i wykonawca piosenki Imagine powiedział swego czasu, że “jest (ona) praktycznie manifestem komunistycznym”.

Diabeł objął patronatem igrzyska Olimpijskie?

Ceremonia otwarcia Igrzysk olimpijskich aż kipiała od symboliki nawiązującej wprost do rewolucji francuskiej (apogeum antykatolickiej nienawiści, kilkaset tys. ofiar), ideologii gender i satanizmu. Nic dziwnego, bo nie sposób oddzielić tych rzeczy od siebie, powiązanych we wzajemnych inspiracjach i zbrodniczych czynach. Są jednak tacy, którzy uważają to za przypadek, a komentarze na ten temat za przejaw rażącej nietolerancji.

Diabeł objął patronatem igrzyska Olimpijskie? To wielka chwila dla ludzkości, milowy krok we wzajemnym zrozumieniu, tolerancji i pojednaniu…Tak powiedziałby pierwszy z brzegu degenerat. Takiej ględy użyto również do uzasadnienia skandalicznej decyzji zawieszenia jednego z najlepszych polskich komentatorów sportowych.

Przemysław Babiarz i inni komentatorzy mają szczęście w nieszczęściu, bo nie została uchwalona jeszcze ustawa o nienawiści w stosunku do osób mówiących źle o ideologicznych korzeniach zła. Ustawa ma się nazywać “ustawą o mowie nienawiści” i będzie przyzwoleniem na nienawiść w stosunku do ludzi normalnych i na szerszy zakres represji. A tymczasem mamy tylko „zawieszenie”.

Jak było?

Aborcyjna drużyna marzeń z obozu w Auschwitz? Jeszcze nie tym razem, ale jest już blisko. Na otwarciu Igrzysk Olimpijskich pojawili się inni “artyści”

W samym środku Barbara Butch francuska Żydówka, lesbijka, promotorka “ciałopozytywności”

Mówiłem nie raz. Życzą sobie odpowiednich zaimków, ale do księdza tylko per pan. Śmiejąc się z sutann, kłaniają się arabskim szejkom w galabijach. Ale to ostatecznie nic. SZYDZĄ z Chrystusa, naszej wiary, wszędzie wpychają się ze swoją egoistyczną, niepoukładaną ideologią. Dość.

/ks. Daniel Wachowiak/.

Pamiętajcie: oni nie mają szacunku dla naszych wartości, więc my nie musimy mieć szacunku dla nich. Żadnych transowych zaimków, żadnego respektowania ideologii gender, żadnego szacunku dla “zmiany płci” i tęczowych “świętości”. Skoro chcą wojny, to będą ją mieli.

/Myślozbir/

Rewolucyjna pieśń “Powiesimy arystokratów na latarniach” na ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w Paryżu jest dobra, ale okrzyk “na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści” to faszyzm. Czego nie rozumiecie?

– skomentował Paweł Zdziarski

Mamy kolejną wojnę przeciwko ludziom, wojnę degeneratów zwanych różnie w zależności od epoki. “Mordor” wystawia kolejne zastępy: komunistów, ekologów, feministki, nachodźców z Barbarii, zboczeńców, qrwofilów, handlarzy i porywaczy dzieci, sprzedajnych naukowców i polityków, dystrybutorów trutek para-szczepionkowych, jawnych satanistów i najemników…

Komentarzy jest mnóstwo. Zacytuję jeszcze trzy, moim zdaniem, z tych najbardziej trafnych.

Tagi:Diabeł objął patronatem igrzyska, Przemysław Babiarz

O autorze: CzarnaLimuzyna

======================

Władze Igrzysk Olimpijskich Paryż 2024 poinformowały 23-letniego brazylijskiego surfera Joao Chiancę na początku lipca, że musi on usunąć motyw Chrystusa Odkupiciela ze swojej deski surfingowej.

Deska surfingowa rzekomo narusza zasady olimpijskie. Artykuł 50 mówi: „Żaden rodzaj politycznej, religijnej lub rasowej demonstracji lub propagandy nie jest dozwolony na żadnym obiekcie olimpijskim”.

Dugin: Zachód i jego jawny przebudzony satanizm

Rosyjski filozof Aleksander Dugin jest przekonany, że otwarcie Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 r. jest ostatecznym werdyktem współczesnej cywilizacji zachodniej.

Zachód jest przeklęty i to jest aksjomat:

„Na tym biegunie znajduje się Zachód i jego jawny przebudzony satanizm.

Co jest na naszym biegunie? Coś trochę przyzwoitszego, stacja przedostatnia, ale na tym samym torze, tą samą trasą. Nacisnęliśmy hamulce, gdy przed nami wyłaniał się cel podróży, z gigantyczną postacią Bladego Jeźdźca otoczoną przez orszak liberalnych zboczeńców.

Ale my wciąż dryfujemy w tym samym kierunku dzięki bezwładności i na pewno nie kwestionujemy poprzedniego etapu naszej historii – czy w ogóle wzięliśmy bilet na właściwy pociąg, skoro ostatnią stacją na trasie są Igrzyska Olimpijskie Francji w 2024 roku?”

Propaganda LGBT+, plucie na chrześcijan i degeneracja. Zboczeniec queer autorem ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich

Propaganda LGBT+, plucie na chrześcijan i degeneracja. Zboczeniec queer odpowiada za to, jak wyglądała ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich

27.07.2024 propaganda-lgbt-plucie-na-chrzescijan-i-degeneracja-to-on-odpowiada-za-to-jak-wygladala-ceremonia-otwarcia-igrzysk-queer

Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich pokazała Paryż jako miasto upadłe i stolicę zboczeń. Zamiast przedstawienia tego, co we Francji piękne, mieliśmy do czynienia z nachalną, ideologiczną propagandą. Odpowiedzialny za kształt tego wydarzenia był francuski reżyser teatralny Thomas Jolly.

Choć sama ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich była pilnie strzeżoną tajemnicą, to wszystko było ustalone już od kilku miesięcy. Będący szefem artystycznym tego wątpliwego spektaklu Jolly podkreślał, że „od połowy marca wszystko jest już konkretnie znane”.

O tym, że to właśnie Jolly będzie odpowiadał za ceremonię otwarcia oraz zamknięcia (która niestety dopiero przed nami), wiadomo było od dwóch lat. Reżyser chciał rzekomo stworzyć widowisko, „w którym każdy może czuć się reprezentowany jako część tego wielkiego związku”. To, że ów związek faktycznie jest wielki dało się odczuć, podczas promocji dość osobliwego „trójkącika”.

W praktyce jednak widzowie otrzymali nachalną, obrzydliwą propagandę ideologii LGBT+. Obrażony został gust każdego normalnego człowieka, a także chrześcijanie, co spotkało się z reakcją [nawet] Konferencji Episkopatu Francji. Kto by się tam jednak przejmował we Francji katolikami, najważniejsze, że zrobiono ukłon wobec sportowców, z których podobno wielu jest zmiennopłciowcami. [??? md]

W czasie wydarzenia wiele miejsca zajęły rozmaite utwory muzyczne. Szef artystyczny wydarzenia nie oszczędził między innymi arystokratów, o wieszaniu których zaśpiewano podczas jednego z wieczornych występów. Francuski dziennik „Le Monde” uważa, iż Jolly chciał „celebrować nowoczesność, różnorodność, poszanowanie dla różnic i inkluzywności”, a także „uwypuklona została społeczność LGBT+”. [Toć to banda zboków, nie „społeczność”. md]

Przesłanie zawarte przez organizatorów w ceremonii otwarcia od początku było przesiąknięte marksizmem kulturowym, co wyrażono chęcią promowania „inkluzywności” oraz „różnorodności”. Pod hasłami równościowymi i tolerancyjnymi ukrywa się jednakże nic innego, jak stary, dobrze znany komunizm.

Najbardziej uwidoczniło się to, kiedy jedna z artystek zaśpiewała utwór „Imagine” Johna Lenona. W Polsce wywołało to zaskakujące reperkusje, gdyż Przemysław Babiarz, który celnie zauważył, że zawarta w piosence wizja świata jest wizją komunizmu, został zawieszony przez TVP.

Taki wygląd ceremonii otwarcia nie może dziwić, gdyż sam Jolly jest aktorem queer, który „w swojej pracy wykorzystuje własne doświadczenia”. Co to dokładnie oznacza, boimy się nawet pytać.